Dodaj do ulubionych

Wątek pozytywny

IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.03, 21:58
Tak sobie po prostu chcę napisać o swoim kocie :)
Uwielbiam:
- gdy przychodzi do mnie jak jestem smutna i kładzie mi sie na kolanach
- gdy urządzą sobie wyścigi z moim psem
- gdy obserwuje rybki w moim akwarium (zakrytym - oczywiście) i kombinuje
jakby sie tu dostać
- gdy grucha do ptaków za oknem
- gdy kładzie się na biurku na ważnych papierach i daje mi znać, że czas już
odpocząć
- gdy przybiega do drzwi kiedy mąż wraca do domu
- gdy śpi na kaloryferze zwisając połową ciała (wygląda komicznie!)
- gdy wskakuje rano na łóżko, kładzie się na poduszce i zaczyna mruczeć
- gdy się złości - nawet wtedy jest fajny :)

A piszę to dlatego, że jest już z nami 8 lat i mam nadzieję, że będzie
jeszcze z minimum 10 :)
-
Obserwuj wątek
    • Gość: moboj Re: Wątek pozytywny IP: *.magma-net.pl 10.03.03, 16:11
      to ja się dopisuję do tego miłego wątku. nie mam kota, ale za to biega u mnie w
      domu cudowna przybłęda rasy bliżej nieokreślonej (podobna do jamnika).
      znalazłam ją w wigilię 2001 roku. była wychudzona, bardzo wystraszona. została
      u mnie na stałe, przeprowadziła się ze mną do wrocławia.
      wprowadziła małe zamieszanie w naszym życiu, ale już sobie nie wyobrażam, żeby
      Miki nie było z nami. Śpi z nami w łóżku, rozwala się na poduszce, nawet ma
      swój śpiwór, do którego w nocy wchodzi. jest bardzo towarzyska, więc uwielbia,
      kiedy przychodzą goście. kiedy jemy, ona "sępi" od nas nasze jedzenie. no i śpi
      w bardzo dziwnych pozach: z łapami do góry i w dodatku wykręcona w jakieś
      dziwne "s". zamęcza nas grami w piłkę. kocha śnieg, natomiast strajkuje w
      czasie deszczowej pogody - wtedy zdecydowanie odmawia wychodzenia na spacery.
      pozdrawiam.
    • Gość: magda Re: Wątek pozytywny IP: *.acn.waw.pl 10.03.03, 17:29
      Zawsze miałam psy.To jest mój pierwszy kot .Nie wiedziałam że to zierzę jest
      tak kochane.Dziekuje za list.
      Magda
      • piasia Re: Wątek pozytywny 11.03.03, 09:56
        Zmęczenie, smutek, zniechęcenie, czasem stres i zdenerwowanie - w takim stanie
        niekiedy wracam z pracy. Wsadzam klucz do zamka - i za drzwiami słyszę radosny
        pisk. A potem wpada na mnie huragan, cyklon, tajfun psiej radości. Kłopot
        wariuje ze szczęścia, że jego ukochana pani wreszcie wróciła. Trzeba go wziąć
        na ręce i przytulić, cały drży a ogon zmienia się w wirnik.

        I już nie ma smutku, zmęczenia, zniechęcenia, stresu ani nerwów.....

        Brzechwa napisał "Lecz wystarczy pieskowi dać mleczko i już nie ma smuteczków
        nad rzeczką". Ja bym dodała "Lecz wystarczy dać ludziom pieseczka i już nie ma
        żadnego smuteczka"
        • Gość: Flora Re: Wątek pozytywny IP: 213.25.91.* 11.03.03, 12:31
          Zgadzam się z wami w całej rozciągłości.

          szkoda że tego nie rozumieją potwory maltretujące zwierzęta
    • Gość: Transza Re: Wątek pozytywny IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.03.03, 17:26
      to ja o kocie.
      Marynarz się zwie, choc to koteczka.
      Marynarz najczęściej w nocy zwala się z dzikim miauczeniem z kaloryfera, co
      jest do przewidzenia patrząc, w jakis spi pozach.
      Przybiega zawsze gdy wracam do odmu i moim pierwszym obowiązkiem jest wziąc
      kota na ręce.
      zawsze kładzie się na mojej szyi, barku, najepiej pewnie byłoby jej na czubku
      glowy, alwe na to już nie pozwalam
      lazi po krawędzi anny, gdy się kąpie, moczy ogon w wodzie, a potem ma do mnie o
      to pretensje
      uwielbia zasypiac na pracującej pralce - i zawsze kończy się to dziką awanturą,
      gdy pralka zaczyna wirowanie...
      fuka na ptaki za oknem
      wdycha powietrze gdy okno jest uchylone a potem kicha w nieskonczoność
      kradnie wszystko, co da się ukraśc i rozwleka po katach
      włazi innym na kolana, ale nie pozwala się dotykać
      rano wdrapuje się na mnie i zaglada czy śpie, czy jeszcze nie. Daje mi kilka
      minut na podjęcie decyzji, a jeśli dalej śpie - zaczyna mnie ugniatać. Jeśli i
      to nie pomaga - lizać. A jak się zawine w kołdrę po czubek głowy - rozpoczyna
      koncert...
      konicznie próbuje wskoczyźć na szafę, ale jest to jweszcze za wysoko, więc
      zglasza nieodmiennie pretensje do mnie

      i jeszcze jedno: nie reaguje na nic. Wołam Marynarz, kocie, kiciuś itd, ona nic.
      Na pytanie: GDZIE JESTES? zawsze przybiega

      i atakuje na ścianie jakieś sobie tylko widoczne widma...
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka