Dodaj do ulubionych

zazdroszczę wam

IP: *.neonet.gliwice.pl 16.05.03, 09:38
tak bardzo chciałabym mieć wasze problemy z rozrabiającymi kotami i psami, a
nie mogę - mój synek ma alergię na sierść zwierząt :(
Obserwuj wątek
    • Gość: Flora Re: zazdroszczę wam IP: 213.25.91.* 16.05.03, 10:05
      Podobno różne alergie (powtarzam różne)biorą się z braku jakiś witamin, braku
      flory bakteryjnej (tej potrzebnej). Niedługo wszyscy będziemy alergikami. Winne
      jest : zbyt przetworzona żywność, sztuczne nawozy, konserwanty, zatruta woda,
      powietrze, gleba. To niszczy potrzebne nam mikroelementy. Musimy więc je
      uzupełniać, najlepiej w miarę naturalnymi produktami, ziołami (bonifratrzy mają
      bardzo dobre zioła).

      Dobra jest pierzga w miodzie - całe mnóstwo witamin, smaczne, więc dziecko
      chętnie będzie jadło. Ja to kupuję w W-wie na hali mirowskiej, albo w sklepach
      ze zdrową żywnością. A po co to ? Żeby wzmocnić organizm, który łatwiej będzie
      sobie radził z alergią, wzmocnić układ odpornościowy. Dobry jest żeń szeń.
      Myślę, że warto stosować środki ziołowe i inne naturalne, oczywiście ze
      sprawdzonych źródeł. Ostatnio ludzie się rzucają na sok brzozowy (no tak,
      napisałam, jeszcze więcej się na to rzuci i cena pójdzie w górę).
      Być jak najbliżej natury. Ojciec Jan Grande (bonifrater ) opracował metodę
      właściwego odżywiania, myślę że w ich przychodni mogą mieć książeczkę o tym
      albo mogą sami coś doradzić.

      Potem, jak organizm wzmocni system odpornościowy (na to oczywiście potrzeba
      czasu) to kto wie ? Może ktoś w Twoim domu zamerda ??
    • Gość: Ona Re: zazdroszczę wam IP: 212.244.226.* 16.05.03, 10:14
      Mozna kupic kota beż sierści tzn chyba ma siersć w postaci meszku,to jest
      jakas rasa. W tej chwili nie pamiętam nazwy (chyba Devon Rex), wiem tylko że
      kotki te podobno nie uczulają.
      • lylith Re: zazdroszczę wam 16.05.03, 12:44
        Gość portalu: Ona napisał(a):

        > Mozna kupic kota beż sierści tzn chyba ma siersć w postaci meszku,to jest
        > jakas rasa. W tej chwili nie pamiętam nazwy (chyba Devon Rex), wiem tylko że
        > kotki te podobno nie uczulają.


        kupienie kota bez siersci nic nie da. to nieprawda, ze koty bezwlose nie
        uczulaja. alergenem w tym przypadku w 99% jest slina kota, a konkretnie, z tego
        co pamietam, jakis enzym w niej obecny. wiec zmus kota, zeby sie nie myl;)))

        czytalam, ze koty syberyjskie nie posiadaja wlasnie tego enzymu, wiec moga je
        trzymac w domu takze alergicy. niestety nie wiem na ile ta informacja jest
        prawdziwa. ciagle szukam potwierdzenia i alergika, ktory trzyma w domu
        sybiriaka:)
        • Gość: sara Re: sybirak IP: *.neonet.gliwice.pl 16.05.03, 14:12
          dziwny zbieg okoliczności, przed tym jak się okazało,że syn jest uczulony
          zapisałam się po sybiraka, tzn. kotka była w ciąży, też się doczytałam o
          specyficznej sierści, która nie uczula, nawet rozmawiałam z panią, która jako
          pierwsza sprowadziła sybiraki do Polski, i ona właśnie powiedziała mi o
          testach "krzyżowych" (nie jestem pewna czy tak to się nazywa). Ale jak pisałam
          wyżej - jak to technicznie przeprowadzić?
    • Gość: hanka Re: zazdroszczę wam IP: *.ichf.edu.pl 16.05.03, 10:36
      Saro mój syn jest uczulony od wielu lat na kurz , roztocze, byliny, sierść psa,
      kota , krowy, konia - chyba by mniej miejsca zajęło wyszczególnianie na co nie
      jest. Nie może ścierać kurzy , wycierać się po kąpieli -bo dostaje bardzo
      swędzących plam i drapałby się do upadłego.A wyobraż sobie że nasz bull właśnie
      jego łóżko wybiera sobie nocą . I nic. Wogóle nie reaguje jego organizm na
      naszego psa . Chociaż ja też się denerwowałam jak to będzie - i tyle lat
      udawało mi się argumentować tym brak psa w domu . Ale dorastające dzieci
      postawiły na swoim . Syn nie ma żadnych dolegliwości związanych z obecnością
      psa. Czytałam kiedyś że nie na każdą sierść może być uczulony - w artykule
      podany był przykład dziewczynki która miała silną alergie na sierść psa -
      przyprowadziła znajdę do domu szlochając że nie odda psa cały czs tuliła pieska
      Rodzicom żal zrobiło sie dziecka i postanowili zrobić test ... wyobraż sobie że
      lekarz stwierdził że konkretnie na tą sierść dziecko nie jest uczulone ( lekarz
      zastanawiał się nad tym że może dziecko tak bardzo emocjonalnie podchodziło do
      psa że miało to wpływ ) Pies jednak został dziecko nie odczuwało zadnych
      dolegliwości - historia z happy endem . To było przeczytane - ale naprawdę już
      z własnego doświadczenia mogę powiedzieć syn nie może chodzić do kolegi u
      którego jest kot ( zaraz go wszystko swędzi ), nie może bawić się z siostry
      jamniczką .. natomiast nasz bull siedzi u nich w pokoju , ogląda z nimi
      telewizję leżąc w pozycjach wymyślnych przeważnie przy nim - nie mówiąc o
      spaniu kiedy to po cichutku kiedy to ja już pójdę spać i nie kontroluję
      dobrego wychowania - uchyla mu kołdrę i dopiero nad ranem budzę ich smacznie
      śpiących " łeb - w łeb " . Tyle mojej historii . Powodzenia może i Wam się uda .
    • Gość: sara Re: zazdroszczę wam IP: *.neonet.gliwice.pl 16.05.03, 11:15
      Dzięki za ciepłe słowa, też słyszałam, że nie na wszystkie "egzemplarze" danego
      gatunku można być uczulonym. Są podobno testy "krzyżowe" na danego kota lub
      psa, tylko jak to technicznie zrobić? Przecież nie będę wyrywać sierści
      wszystkim spotkanym kotom i chodzić z tym do alergologa. Mieliśmy kiedyś
      pięknego psa - górski pies pirenejski - ale wtedy jeszcze syn nie miał
      objawów.Zaczęło się dopiero rok temu i od razu zapaleniem płuca na tle
      alergicznym. Moja mama ma kota, siostra ma kota, rodzice męża psa i niestety po
      kilku godzinach przebywania ze zwierzętami zaczyna się kichanie, mimo brania
      codziennie zyrtecu. Czy odczulania przynoszą skutek? Podobno dopiero po kilku
      latach? Pozdrawiam
      • Gość: dzaff Re: zazdroszczę wam IP: *.pekao.com.pl 16.05.03, 11:30
        gdy u nas w domu pojawil sie kot przez dwa tygodnie przy jakimkolwiek moim
        kontakcie z nim dostawalem wysypki i lecialo mi z nosa
        bylismy juz z zona bliscy podjecia decyzji o eksmisji kota
        twardo jednak zapodawalem mojemu organizmowi wapno i jaies pastylki od uczulenia
        po dwoch tygodniach problemy zniknely
        teraz nie wyobrazam sobie zycia bez naszej kotki ;))
    • moboj Re: zazdroszczę wam 16.05.03, 13:27
      córka mojego kuzyna tez okazała sie alergiczką. uczuleniem reagowała na wiele
      rzeczy, między innymi na zwierzeta. skończyło się na tym, że w domu jest
      chomik, swinka morska i dwa psy, adziecko nie ma zadnych objawów alergii.
    • Gość: kot Re: zazdroszczę wam IP: *.mech.pw.edu.pl 16.05.03, 17:16
      Witaj Saro!
      Nie radzę Ci brać do domu żadnego zwierzęcia, dopóki Twój syn ma alergię. Nie
      wierz w to, że znajdziesz takie zwierzę, które go nie będzie uczulać, bo
      uczulenie może wytworzyć się dopiero po pewnym czasie. Sporo ludzi musi oddawać
      swoje zwierzęta ze względu na nasilanie się objawów alergii.
      Jeśli Twój syn jest małym dzieckiem, może z tej alergii sam wyrośnie, ale musi
      unikac kontaktu z alergenami, o ile to jest możliwe. Silnie alergizują pleśń i
      roztocza, zwierzęta, a zwłaszcza gryzonie jak szczurki, chomiki i króliki,
      konie. Wszystkie te czynniki mogą pogłębiać alergię, może tez w ich obecności
      pojawić się wrazliwość na inne alergeny. Nie wierzę w odczulanie metodami
      biorezonansu, które się ostatnio reklamuje, ale podobno konkretnie na kota
      możliwe jest odczulenie farmakologiczne, jednak też bez obecnosci zwierzęcia w
      domu.
      Nie ma zasadniczego znaczenia długość włosa kota, to nie sama sierść uczula,
      tylko wydzieliny ciała i ślina, które są na niej obecne. Być może przez to koty
      krótkowłose uczulają trochę mniej.
      Jest tyle pluszowych zabawek, może Twojemu synowi takie wystarczą, przynajmniej
      na razie. Poczekaj, może sytuacja z czasem się wyjasni, lub próbuj odczulania.
      Pozdrawiam.
      • Gość: sara Re: zazdroszczę wam IP: *.neonet.gliwice.pl 16.05.03, 17:41
        dzięki KOT za, jak sądzę, porady najbardziej zgadzające się z tym co mówi nasz
        alergolog. Pluszaki niestety odpadają, bo syn ma uczulenie na roztocza kurzu
        domowego. Oprócz tego zresztą na trawy, pyłki, zboża. Zostają nam rybki,
        chociaż podobno suchy pokarm dla ryb jest bardzo silnym alergenem. Czekamy aż
        syn podrośnie i będziemy go wtedy odczulać. W biorezonans również nie wierzę,
        koleżanka kilka lat w ten sposób leczyła dziecko i dała sobie spokój. Pozdrawiam
        • Gość: kot Re: zazdroszczę wam IP: *.mech.pw.edu.pl 16.05.03, 18:01
          Jeszcze tu jestem, więc uzupełnię. Dziękuję za uznanie, wiem troche, bo mam
          alergików w rodzinie. Akwarium tez Ci nie radzę, hoduje się w nim pleśń, która
          może też być w pokarmie, jeśli nawet sam pokarm by nie uczulał. Uczula zreszta
          i pokarm, i odchody ryb. Akwarium, tak jak i rośliny doniczkowe w mieszkaniu
          zwiększają wilgotność powietrza, co ze względu na rozwój pleśni gdziekolwiek
          nie jest korzystne.
          Może jednak spróbuj z miękkimi zabawkami, z pluszu lub miękkich tkanin, tyle że
          muszą to być takie, które łatwo jest prać i suszyć.
          Zyczę zdrowia.
          • Gość: Arwena Re: zazdroszczę wam IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.03, 11:08
            Gość portalu: kot napisał(a):

            > Jeszcze tu jestem, więc uzupełnię. Dziękuję za uznanie, wiem troche, bo mam
            > alergików w rodzinie. Akwarium tez Ci nie radzę, hoduje się w nim pleśń,

            Sorry, ale o co chodzi z tą pleśnią? Jest w akwa??? Bo jeśli tak to raczej ryby
            długo nie pożyją. Ja mam akwaria od 5 lat i pleśni NIGDY nie zauważyłam!

            która
            > może też być w pokarmie, jeśli nawet sam pokarm by nie uczulał. Uczula
            zreszta
            > i pokarm, i odchody ryb.

            Znam paru alergików i pokarmy ich nie uczulają. Jeżeli już nawet tak ma być, to
            przeciez dziecko nie musi karmić ryb, mogą to robić rodzice. Co do uczulających
            odchodów to jest to już raczej stwierdzenie na wyrost, jeszcze nikogo przez
            szybę nic nie uczuliło.


            Akwarium, tak jak i rośliny doniczkowe w mieszkaniu
            > zwiększają wilgotność powietrza, co ze względu na rozwój pleśni gdziekolwiek
            > nie jest korzystne.

            Tu już przesadziłeś, przykryte akwa to niewielki wzrost wilgotności, u mnie
            przy akwa 240l wynosi ok. 55%(w małym pokoju). A pleśń w domu??? Po tym co tu
            napisałeś zastanawiam się, czy miałeś kiedyś w domu akwarium...
            > Może jednak spróbuj z miękkimi zabawkami, z pluszu lub miękkich tkanin, tyle
            że
            > muszą to być takie, które łatwo jest prać i suszyć.

            Zabawki nigdy nie zastąpią żywego stworzenia.
            • Gość: kot Re: zazdroszczę wam IP: *.mech.pw.edu.pl 18.05.03, 12:45
              Witam!
              Miałem akwaria przez wiele lat, znacznie dłużej niż pięć. Tobie to nie szkodzi,
              bo nie wiesz, co to jest alergia. Nie rozumiesz, że wybiera sie nie tylko
              pomiędzy pluszową lub żywą zabawką. Taki wybór rzeczywiście jest prosty.
              Pozdrawiam.
              • Gość: Arwena Re: zazdroszczę wam IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.03, 13:24
                Gość portalu: kot napisał(a):

                > Witam!
                > Miałem akwaria przez wiele lat, znacznie dłużej niż pięć. Tobie to nie
                szkodzi,
                >
                > bo nie wiesz, co to jest alergia. Nie rozumiesz, że wybiera sie nie tylko
                > pomiędzy pluszową lub żywą zabawką. Taki wybór rzeczywiście jest prosty.

                Rozczaruję Cię, niestety doskonale wiem co to jest alergia:-((( Inaczej bym się
                w tym wątku nie wypowiadała. Ja mam akurat alergię na wszelakie pyłki, kurz i
                niektóre produkty spożywcze. Mój znajomy ma alergię na prawie wszystko co się
                rusza(psy, koty, króliki, gryzonie itd), podobnie jego córki. Jedynymi
                zwierzakami, które go nie uczulają są rybki. Z "rybich" pokrmów uczula go
                jedynie sucha rozwielitka, ale tu ten problem odpada bo ryby mogą karmić
                rodzice. BTW napisz dokładniej o tej pleśni w akwa i w domu, przyznam, że to
                mnie zaciekawiło. I czym jeszcze mogą uczulać ryby???
                • Gość: kot Re: akwarium i uczulenie IP: *.mech.pw.edu.pl 19.05.03, 15:00
                  Witam!
                  No i proszę, nie tylko dziewczyny nie znają dnia ani godziny... Zaczęło się
                  niewinnie od kota, potem była alergia, a teraz jeszcze zostałem wywołany do
                  tablicy z ryb. Ale niech będzie.
                  Pleśń jest jednym z najsilniejszych alergenów. Znajduje się w mieszkaniu w
                  starszych meblach, w dywanach, wykładzinach dywanowych i pod nimi, w podłogach,
                  zwłaszcza zawilgoconych i mało intensywnie sprzątanych, w ziemi kwiatów
                  doniczkowych, w kurzu, właściwie wszędzie. Rozwojowi pleśni sprzyja podwyższona
                  wilgotność w pomieszczeniach. Zarodniki pleśni wysychają i unoszą się nawet
                  przy minimalnym ruchu powietrza. U osób alergicznych, które przypadkiem na
                  pleśń nie są jeszcze uczulone uczulenie takie rozwinie się prędzej czy później,
                  jeśli przebywają w pomieszczeniach o dużej zawartości zarodników w powietrzu.
                  Podstawowym błędem popełnianych nawet przez lekarzy jest zalecanie osobom
                  alergicznym, chorym na przewlekłe zapalenia płuc, astmę i tym podobne
                  stosowanie NAWILŻACZY POWIETRZA lub mokrych filtrów powietrza, które sprzyjają
                  rozwojowi pleśni, nie mówiąc już o tym, co hoduje się w samym nawilżaczu.
                  Jeszcze "lepszy" efekt daje klimatyzacja, pleśń i kurz zbierają się na filtrach
                  klimatyzatora, których przecież często się nie wymienia, potem najdrobniejsze
                  cząsteczki kurzu i zarodniki pleśni są rozprowadzane po klimatyzowanym
                  pomieszczeniu. Ludzie pracujący w takich warunkach często chorują na infekcje
                  górnych dróg oddechowych, albo nawet dostają astmy.

                  A teraz akwarium. Jest to też swoisty "nawilżacz" powietrza, nawet jeśli jest
                  przykryte, musi istnieć wymiana gazowa z otoczeniem, ryby przecież oddychają,
                  czasem jeszcze dodatkowo napowietrza się wodę, nadmiar powietrza przechodzi
                  przez wodę i nawilżony wraca do pomieszczenia.
                  Druga, bardziej istotna sprawa, to hodowla pleśni (grzybów) i bakterii w samym
                  akwarium. Te organizmy ZAWSZE znajdują się w wodzie, w której żyje cokolwiek,
                  może ich być tylko mnie lub więcej. Wystarczy zostawić zdechłą rybkę na jedną
                  dobę w akwarium, jeśli inne jej nie zjedzą, wyraźnie pokryje się pleśnią.
                  Spora grupa chorób ryb wynika z chwilowego spadku odporności ich organizmu na
                  grzyby i bakterie znajdujące się nawet w czystym akwarium. Zajrzałem do
                  książki, bo nie pamiętam terminów sprzed lat, takie choroby to pleśniawka,
                  posocznica, ichtiofoniaza, flexibakterioza.
                  Sprawa trzecia, rybki jedzą i wydalają. Resztki pokarmu i odchody zalegają na
                  dnie akwarium i gniją, mało kto sprząta brudy z akwarium codziennie. Nalej wody
                  z Twojego akwarium do szklanki i zobacz, jaki ma kolor. Jest bardzo
                  prawdopodobne, że nie będzie bezbarwna. Akwarium sprząta się w mieszkaniu.
                  Zeskrob trochę glonów ze ściany na pograniczu wody i powietrza i powąchaj. To
                  samo zrób ze ściągniętą wodą z nieczystościami. Naczynia, narzędzia, siatki na
                  ryby, to wszystko może rozprzestrzeniać pleśń i bakterie gnilne w pomieszczeniu
                  i całym mieszkaniu. Akwarium nie szkodziłoby, gdyby było za szybą, ale
                  zewnętrzną mieszkania i wszystkie czynności obsługowe byłyby wykonywane również
                  poza mieszkaniem.
                  Pokarmy. Może i niektóre, jeśli są świeże, nie uczulają. Jeśli poleżą, są dobrą
                  pożywką dla pleśni. Nawet jeśli dziecko nie będzie samo karmić rybek ( a tak
                  nawiasem, po co mu te rybki, jeśli nie może ich pogłaskać, a nawet pokarmić też
                  mu nie będzie wolno ), drobne cząsteczki pokarmu i tak rozniosą się po
                  mieszkaniu i w powietrzu.
                  To, co napisałem, dotyczyło CZYSTEGO akwarium. Nie wspominałem o zaniedbanym.
                  Ktoś może powiedzieć, że przesadzam. Jak drobne ilości alergenu mogą powodować
                  reakcję uczuleniową może świadczyć przykład:
                  Opowiadał mi znajomy lekarz, który wykonywał kiedyś eksperymenty na
                  zwierzętach, że znał człowieka uczulonego między innymi na szczury. Człowiek
                  ten nie mógł nawet wejść do budynku, w którego podziemiach były te zwierzęta
                  przechowywane, bo dostawał wstrząsu anafilaktycznego z utratą przytomności,
                  ratowano go zastrzykami dużą ilością sterydów.

                  I na koniec, gdy ktoś pyta, czy alergiczne dziecko może mieć zwierzęta, ja
                  muszę odpowiedzieć, że nie, żadnego. Małe dziecko ma szansę wyrosnąć z alergii,
                  jeśli maksymalnie ograniczy mu się zagrożenia. Jeśli nie będzie się tych
                  zagrożeń ograniczać, alergia może się pogłębić. Przeprowadzamy adopcje kotów,
                  kandydatów na właścicieli przepytujemy o alergie w rodzinie, zwłaszcza gdy jest
                  dziecko. Jeśli nawet dziecko nie jest alergiczne, a chociaż jedno z rodziców
                  jest, odradzamy branie zwierzęcia do domu. Zgłasza się do nas wiele osób, które
                  muszą oddać kota właśnie ze względu na pogłębiającą się alergię.
                  Dosyć dawno temu zapytaliśmy lekarza pediatrę, czy możemy dziecku kupić
                  chomika. Powiedział, że oczywiście, że nie zna chorób odzwierzęcych, czy
                  innych, na które dziecko mogłoby zachorować. Może teraz z tą wiedzą lekarzy
                  jest już trochę lepiej, ale nie jestem tego całkiem pewien. Lekarzy
                  orientujących się w alergologii z pewnością dużo nie jest.
                  Szczerze życzę wszystkim, żeby nie musieli pogłębiać swojej wiedzy na temat
                  alergii, chyba że tylko z ciekawości.
                  Pozdrawiam.
                  • Gość: Arwena Re: akwarium i uczulenie IP: *.piotrkow.cvx.ppp.tpnet.pl 19.05.03, 16:20
                    Gość portalu: kot napisał(a):

                    > Witam!
                    > No i proszę, nie tylko dziewczyny nie znają dnia ani godziny... Zaczęło się
                    > niewinnie od kota, potem była alergia, a teraz jeszcze zostałem wywołany do
                    > tablicy z ryb. Ale niech będzie.

                    W końcu to grupa o zwierzakach;-)))

                    > A teraz akwarium. Jest to też swoisty "nawilżacz" powietrza, nawet jeśli jest
                    > przykryte, musi istnieć wymiana gazowa z otoczeniem, ryby przecież oddychają,
                    > czasem jeszcze dodatkowo napowietrza się wodę, nadmiar powietrza przechodzi
                    > przez wodę i nawilżony wraca do pomieszczenia.

                    Oki, Twoim zdaniem jaki poziom wilgotności jest dopuszczalny? Jak już
                    wspomniałam u mnie przy akwa jest ok 50%, a trzeba wziąć pod uwagę, że akwa ma
                    240l i stoi wq małym pokoiku.

                    > Druga, bardziej istotna sprawa, to hodowla pleśni (grzybów) i bakterii w
                    samym
                    > akwarium. Te organizmy ZAWSZE znajdują się w wodzie, w której żyje cokolwiek,
                    > może ich być tylko mnie lub więcej. Wystarczy zostawić zdechłą rybkę na jedną
                    > dobę w akwarium, jeśli inne jej nie zjedzą, wyraźnie pokryje się pleśnią.

                    Wiesz śmierć rybek to sprawa marginalna, poza tym zawsze mozna kupić gloncia.

                    > Spora grupa chorób ryb wynika z chwilowego spadku odporności ich organizmu na
                    > grzyby i bakterie znajdujące się nawet w czystym akwarium. Zajrzałem do
                    > książki, bo nie pamiętam terminów sprzed lat, takie choroby to pleśniawka,
                    > posocznica, ichtiofoniaza, flexibakterioza.

                    Zeby ryby zachorowały na coś z powyższych chorób trzebaa się trochę "postarać",
                    tzn zaniedbać zbiornik. W przeciwnym razie ryby nie chorują.

                    > Sprawa trzecia, rybki jedzą i wydalają. Resztki pokarmu i odchody zalegają na
                    > dnie akwarium i gniją, mało kto sprząta brudy z akwarium codziennie.

                    Pokarmu sypię tyle, żeby ryby zjadły w max 20s, resztek na dnie nie ma.
                    Odchodami zajmują się filtry. Brrr gnijące odchody w akwa! Chyba żartujesz.


                    Nalej wody
                    >
                    > z Twojego akwarium do szklanki i zobacz, jaki ma kolor.
                    Jest bardzo
                    > prawdopodobne, że nie będzie bezbarwna.

                    Musze Cię zmartwić, jest bezbarwna. Po prostu dbam o akwarium, poziom azotynów
                    i azotanów jest niewykrywalny.

                    Akwarium sprząta się w mieszkaniu.
                    > Zeskrob trochę glonów ze ściany na pograniczu wody i powietrza i powąchaj.

                    Może bym i zeskrobała, ale ja glonów nie mam, zjadają je ryby. Jedynie
                    zielenice rosną na skałach, ale one są bezzapachowe i świadczą o dobrej jakości
                    wody.

                    To
                    > samo zrób ze ściągniętą wodą z nieczystościami.

                    Podmieniam wodę co tydzień i niepachnie...

                    Naczynia, narzędzia, siatki na
                    > ryby, to wszystko może rozprzestrzeniać pleśń i bakterie gnilne w
                    pomieszczeniu
                    >
                    > i całym mieszkaniu. Akwarium nie szkodziłoby, gdyby było za szybą, ale
                    > zewnętrzną mieszkania i wszystkie czynności obsługowe byłyby wykonywane
                    również
                    >
                    > poza mieszkaniem.
                    > Pokarmy. Może i niektóre, jeśli są świeże, nie uczulają. Jeśli poleżą, są
                    dobrą
                    >
                    > pożywką dla pleśni.

                    No tu mnie zaskoczyłeś. Co to znaczy poleżą? Zazwyczaj suchy pokarm jest
                    odpowiednio pakowany, o pleśni nie ma mowy. Chyba, że ktoś kupuje badziewie w
                    torebkach foliowych...

                    Nawet jeśli dziecko nie będzie samo karmić rybek ( a tak
                    > nawiasem, po co mu te rybki, jeśli nie może ich pogłaskać, a nawet pokarmić
                    też
                    >
                    > mu nie będzie wolno ),

                    Po pierwsze znam wielu alergików, którzy nie są uczuleni na pokarm dla ryb. Ja
                    także się do nich zaliczam.

    • Gość: Magnolia Re: zazdroszczę wam IP: *.crowley.pl 19.05.03, 16:52
      Jeśli dziecko fajtycznie wykazuje objawy alergii na zwierzaka- to zgadzam się w
      pełni z Kotem- nie jest dobrym pomysłem branie zwierzaka. Ale warto sprawdzić
      czy napewno jest to alergia na psa czy kota a nie coś innego co jest akurat
      przy okazji, trzeba zrobić konktretne testy. jak? Zadzwon do hodowców i powiedz
      o co chodzi. napewno dostaniesz "próbkę" kociej sierści i to nawet może kota,
      którym będizesz zainteresowana. Ja tez mam alergie. I to był powód, dla którego
      rodzice nigdy nie pozwolili na kota w mieszkaniu. jak zrobiłam testy to się
      okazało,że kota jednak mogę miec a najbardzeij uczulają mnie roztocza. Więc nie
      ma w domu dywanów, wszytko się czesto pierze i często odkurza, zwłaszcza z
      ewentualnej kociej sierści. bo teraz mam kota i mogę trzymać nos w jego futerku-
      nic mi nie jest. Fakt- to krótkowłosy, brytyjczyk.
      Co do pluszowych zabawet- żywe roztocza oprucz prania zabija niska temperatura.
      moja alergolog radziła mi,żeby pluszaki jak najczęściej spędziłay noc w
      zamrażalniku. To prostsze niż pranie
      • Gość: sara Re: zazdroszczę wam IP: *.neonet.gliwice.pl 20.05.03, 06:45
        witam
        zamrażalnik! - nie wpadłam na to! proste i genialne, a ja czekam na zimę..
        Niestety, tak jak pisałam w poprzednch listach, pół roku temu robiliśmy synkowi
        testy i niestety jest uczulony na sierść kota i psa. Jeżeli chodzi o próbki
        sierści, to też pisałam - chyba bym zbankrutowała, gdybym z każdą próbką
        chodziła do lekarza, a może przecież się okazać, że nie ma takiego kota w
        Polsce, na którego nie byłby uczulony mój syn. Ale za ten zamrażalnik - wielkie
        dzięki- od dziś robię kurację wszystkim pluszakom. Wiem, że na słońcu też giną
        roztocza, ale pochmurno ostatnio...
        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka