ogród+ zaskroniec

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.03, 19:56
mam w ogrodzie spore oczko wodne, uwielbiam jak wieczorem żaby rechoczą,
ale mam kłopot, do ogrodu dostały się zaskrońce, nie przeszkadza mi to,
kłopot w tym że wycieły mi z pięćdziesiąt zielonych żab rechotek, w tym
roku wsunęły wszystkie kijanki (miały tylne łapki), parę tysięcy sztuk,
może ktoś wie jak odzwyczaić zaskrońce od żarcia żab, będę wdzięczny.
    • Gość: ptasik Re: ogród+ zaskroniec IP: *.lubin.dialog.net.pl 18.06.03, 20:06
      To wbrew naturze - to ich podstawowy składnik menu
      Obawiam się, że nic nie możesz zrobić - zaskrońce są pod ochroną. No chyba, że je wyłapiesz i wywieziesz wlepsze miejsce
      Katula
    • mjot1 Re: ogród+ zaskroniec 18.06.03, 20:49
      Oj...
      Panie Tomaszu możliwości pogodzenia zaskrońca z żabą widzę niestety w bardzo
      czarnych kolorach.
      To mniej więcej tak jakby krowę (znanego nam chyba najbardziej przeżuwacza)
      próbować „przerobić” na zwierzę mięsożerne! (Choć jak wieść niesie próby takowe
      czynionymi były...)
      Dylemat wręcz nierozwiązywalny!
      Tak zaskroniec jak i żaby podlegają ochronie. Każda próba „pomocy” którejś ze
      stron tego konfliktu to występek przeciwko obowiązującemu prawu.

      W tym konkretnym przypadku żaba jako ofiara ma nasze współczucie i sympatię po
      swojej stronie. No i pięknie gra wieczorową porą i... może okazać się królewną?!
      Zaskroniec zaś jako wąż napiętnowany jest złem. Wiemy przecie doskonale z
      przekazów, że szatańskie to plemię. Zło wcielone!
      Ale on naprawdę jest zwierzęciem na wskroś sympatycznym i pięknym! Ma też prawo
      do życia.

      Cóż więc pozostaje? Mym skromniutkim zdaniem pozostawić sprawy samym sobie.
      Matka Natura ustaliła prawa, których może i nie dostrzegamy, może czasem nie
      jesteśmy w stanie pojąć, może postrzegamy je jako niesprawiedliwe, ale one mają
      sens i działają z doskonałym skutkiem od zawsze. Czego o naszym ludzkim
      prawodawstwie powiedzieć niestety nie mogę.

      Najniższe ukłony!
      Zadowolony, że dostrzegasz Waść stworzenie wszelakie M.J.

      „Jak zabawnie chcieć i nie móc lub nie chcieć i móc”
      • Gość: tomaszxxx Re: ogród+ zaskroniec IP: *.chello.pl 22.06.03, 19:23
        tomxxx, to nie ja Drogi Panie MJ.
        Nasze rozmowy na temat zadany, tzn. „chrońmy życie w jakiejkolwiek postaci”,
        sprowadzają się jak widzę do przedmiotowego zaskrońca.
        Ja się na zaskrońcach nie znam, i nie boleję specjalnie nad ich bardziej
        plaskim wcieleniem po wizytach dzieciaków w lesie. Więcej powiem – dla mnie nie
        ma specjalnej różnicy pomiędzy pożytecznością i przydatnością zaskrońca i dajmy
        na to: muszki owocówki, o ile licealna pamięć nie myli: drosophila.
        Pytanie do Pana zasadniczym jest, Panie MJ. Czy podobną milością jak zaskrońce
        i inną tego typu zwierza gęstość, darzysz Pan muszkę owocówkę..?
        Dla ulatwienia identyfikacji dodam, iż muszka o której mówię, oglądana z
        brzdącem pod szklem powiększającym, sklada się zasadniczo z wielkiego aparatu
        gębowego oraz skrzydelek. Dziala boleśnie glównie w maju. Polski rolnik w pole
        wyjśc nie może bez firanki na facjacie jak na pszczoly. Poza wymienionymi
        skladnikami morfologicznymi muszka nie posiada w zasadzie nic. Muszka, muszka,
        muszka... Strasznie duzo muszek. Latają więc i gryzą, powodując m.in. dotkliwe
        odczyny alergiczne u ludzi.
        O muszkę więc, którą na wlasny użytek nazywam Bolesną Pomyką Matki Natury, nie
        dbam. Owad ten szkodliwym jest. Owad ten gryzie swoim k... wielkim aparatem i
        nic więcej.
        Jednym zdaniem uprzejmie zapytuję więc: czym się różni muszka od zaskrońca..?
        Wielkością? Milujmy więc wieloryba milością szczerą.
        Jeżeli Pan zechcesz odpowiedzieć, Panie mjot, to ostrzegam przed wnykami.
        Oddzielajac muszkę od zaskrońca możesz się Pan spodziewać kolejnych przykladów
        Pomylek Matki Natury: tym razem większych.

        Wbrew pozorom nie uważam tego co napisalem za naiwne. Chcę w ramach kaprysu
        rzucić Pana chwytem zapaśniczym na lopatki. Taki ippon, Panie mjot. Pan
        doskonale wie, że bardzo szanuję Pana za podejście do życia i wio wiara
        malolatów od szamponów koloryzujacych na nieświeży oddech u swinki wodnej uczyc
        się od starszyzny. Nie rozumiem jednak gdzie jest u Pana granica, Panie mjot?
        Dlaczego ludzie odnajdują siebie w milości do zwierzaków? WYLĄCZNIE w takiej?
        Dlaczego na ulicy dużo latwiej, częściej i prościej o „ludzkie” odruchy w
        stosunku do zwierząt, niż wobec ludzi?

        Z szacunkiem
        • mjot1 Ojoj... 22.06.03, 22:16
          Przyznam, że zwiedzionym zostałem.
          Faktycznie „ksywka” podobna a człek jakiś nieuważny... Na przyszłość starał się
          będę.
          „Chcę w ramach kaprysu rzucić Pana chwytem zapaśniczym na łopatki. Taki
          ippon...”
          No to leżę...
          I z tej jakże niewygodnej pozycji sił ostatkiem rzężę jednak, że wszystko
          przecie zależy od tego gdzie się siedzi (leży?).
          Ja - o zgrozo! - naprawdę uważam, że wszystko ma sens i swoje miejsce.
          Przypuszczam, że i taka owocówka ma swą niszę... A już z jej punktu widzenia to
          ta egzystencja niezaprzeczalny ma sens.
          Nawet taka mszyca (utrapienie działkowca) bez niej nie byłoby biedronek i moich
          ulubionych złotooków.

          „Dlaczego na ulicy dużo latwiej, częściej i prościej o „ludzkie” odruchy w
          stosunku do zwierząt, niż wobec ludzi?”
          To już chyba zasługa ludzi właśnie...
          Już kiedyś nadmieniłem, że człowiekiem jako takim tylu znamienitych się
          opiekuje, że dla mnie naprawdę miejsca tam niema... A że efekta czasem mizerne?
          Cóż człek ułomnym jest.

          Przepraszam równie, że z krzaków owych nie wyścibiam nosa. Alem nie po to
          łykiem będąc onegdaj zdziczał świadomie by teraz to wszystko zniweczyć! A i
          domator ze mnie jednak okrutny...
          A że może kilka żyjątek uda mi się jakimś cudem ocalić... Toż to nie zbrodnia
          przecie?

          Najniższe ukłony!
          Z wyrazami szacunku M.J.
          • Gość: tomaszxxx Re: Ojoj... IP: *.chello.pl 24.06.03, 18:22
            Wie Pan, Panie MJ, bardzo mi odpowiada konwencja żartu w rozmowie z Panem, ale
            mówiąc tym razem poważnie: chyba dolączę po raz kolejny do peanów forumowiczów
            zachwyconych Pana podejściem do życia, bo naprawdę przyjemnie czytać.
            Szczerze zazdroszczę tego Pana "punktu siedzenia" w postaci wlasnej wichury
            gdzies w Polsce, i szczerze zazdroszcze podejścia do świata. Ja mam problem
            natury mrówkowej, że tak powiem.. Mieszkam w mieście mrówkowcu, wśród ludzi -
            mrówek mi podobnych. Staram się jednak żeby mrówka tomaszxxx byla w porządku,
            Panie MJ. Jeżeli mogę coś - że tak powiem - przedsięwziąść - przedsięwezmę(?),
            przedsięwuję, czy jak tam..

            Tak więc nie spoczniemy, nim dojdziemy. Nie spoczniem, nim nie usyszym wywiadu
            z sotysem w Kociomilach Podgórnych w TVN:
            "Nie wiem jak to się stalo Panowie redaktorzy, że ten Burek cholera tak pogryzl
            to dziecko po nogach.. Mialem sobie kupic do pilnowania chalupy jakiegoś
            rottweilera, czy pitbula, ale wiecie Panowie - tyle teraz zachodu z jakymyś
            paperamy, pozwolenia, testy, psy sterylizowane, z licencjonowanej hodowli,
            Panie ile to zachodu..! - że dalem spokój.. I wziąlem tego Burka, który tak
            pogryzl to dziecko w nogę.."

            I wtedy Panie MJ świat będzie lepszy.

            Z uklonami
            T.
            • mjot1 Re: Ojoj... 28.06.03, 18:18
              Panie Tomaszu
              Ja pewnie jak zwykle powtarzać się będę... ale niech tam!
              Tak naprawdę to my żeglujemy w tym samym nawet kierunku.
              A żagle wypełnia nam ten sam podmuch wiatru.
              Lecz jednak żeglujemy równolegle chyba i cel jednak mamy troszkę inny.

              Cieszę się niezmiernie, że nie chce już Pan wyeliminować doszczętnie z tego
              padołu rasy jakowejś czy gatunku całego.
              Pan już tak jak i ja dostrzega, że zło które rozłazi się wszędzie jest dziełem
              jedynie człowieka.
              Pan tak jak i ja walczy już nie z morderczymi rasami, lecz z głupotą ludzką!
              W wersji delikatnej: z bezmyślnością, z niewiedzą, z brakiem wyobraźni itd.
              Pan wybrał sobie jako obiekt ataków właścicieli psów i opieką otaczać próbuje
              dzieciaki.
              Ja dręczę każdego dwunoga i jak nawiedzony próbuję chronić jakieś „zbędne”
              żyjątka czy chwasty nawet.
              Pan wyznajesz filozofię większości, że człowiek jest panem tego świata i jego
              dobru należy podporządkować wszystko.
              Ja natomiast sadzę, że człowiek jest tylko częścią tego świata i to częścią
              niedoskonałą (w pełnym tego słowa znaczeniu)!
              Chwilami nawet snuję myśli drastyczne a straszne, że powinno się ograniczać
              możliwości mnożenia gatunku tego! Prawda, że straszne?
              Lecz jeśli widzę niektóre indywidua i zdam sobie sprawę, co takie „coś” jest w
              stanie przekazać potomstwu swemu w genach, swym przykładem i wychowaniem to...
              Niektórzy chcą żeby wprowadzić badania dla przyszłych posiadaczy psów. A dla
              niektórych posiadaczy dzieci takie badania nie byłyby zasadne?
              Nie jest prawdą, że siła społeczeństw tkwi w ich mnogości! Mnożenie się
              bezmyślne pomnażać może jedynie głupotę!
              Wystarczy spojrzeć jak Matka Natura reguluje przyrost naturalny wśród żyjątek
              wszelakich, tam gdzie mądrość ludzka nie miała szans wścibić swego palucha.
              Sposób ten działa od zawsze! Wystarczy dostrzec i wyciągać wnioski a nie
              kombinować.
              Wiem, że jeśli głupoty mniej to i mniej nieodpowiedzialnych właścicieli,
              kierowców, i... Wówczas mniej także rozdeptanych świerszczy.

              Najniższe ukłony! M.J.
              • Gość: Flora Re: Ojoj... IP: 213.25.91.* 30.06.03, 10:00
                mjot1 napisał:

                > > Ja dręczę każdego dwunoga i jak nawiedzony próbuję chronić jakieś „zbędne
                > ”
                > żyjątka czy chwasty nawet....


                > > Ja natomiast sadzę, że człowiek jest tylko częścią tego świata i to częścią
                > niedoskonałą (w pełnym tego słowa znaczeniu)!
                > Chwilami nawet snuję myśli drastyczne a straszne, że powinno się ograniczać
                > możliwości mnożenia gatunku tego! Prawda, że straszne?
                > Lecz jeśli widzę niektóre indywidua i zdam sobie sprawę, co takie „coś
                > 221; jest w
                > stanie przekazać potomstwu swemu w genach, swym przykładem i wychowaniem
                to...
                > Niektórzy chcą żeby wprowadzić badania dla przyszłych posiadaczy psów. A dla
                > niektórych posiadaczy dzieci takie badania nie byłyby zasadne?
                > Nie jest prawdą, że siła społeczeństw tkwi w ich mnogości! Mnożenie się
                > bezmyślne pomnażać może jedynie głupotę!
                > Wystarczy spojrzeć jak Matka Natura reguluje przyrost naturalny wśród żyjątek
                > wszelakich, tam gdzie mądrość ludzka nie miała szans wścibić swego palucha.
                > Sposób ten działa od zawsze! Wystarczy dostrzec i wyciągać wnioski a nie
                > kombinować.
                > Wiem, że jeśli głupoty mniej to i mniej nieodpowiedzialnych właścicieli,
                > kierowców, i... Wówczas mniej także rozdeptanych świerszczy.
                >
                > Najniższe ukłony! M.J.



                Panie Mjot, Pan jest wspaniały, popieram całościowo to pan napisał
                • Gość: tomaxxx Re: Ojoj...ojoj...ojoj....ojoj... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.06.03, 19:15
                  Boze, zmiłuj się nad Florą i mjot1.

                  Parę lat temu w USA bestelerem była książka dwóch socjologów, którzy
                  w swoich badaniach dośli do wniosku, że nie należy pomagać socjalnie
                  ludziom z małym IQ, gdyż oni mnożą, powielają zastępy tych samych
                  istot. Okrzyczno ich rasistami. Tu, na tym forum mamy przktycznie
                  powielenie tej tezy przez mjot1 i poparcie przez Florę. Straszne.
                  Ja się pod tym nie podpisuję. Precz z pigułką wczesnoporonną.





                  Gość portalu: Flora napisał(a):

                  > mjot1 napisał:
                  >
                  > > > Ja dręczę każdego dwunoga i jak nawiedzony próbuję chronić jakieś 
                  > 222;zbędne
                  > > ”
                  > > żyjątka czy chwasty nawet....
                  >
                  >
                  > > > Ja natomiast sadzę, że człowiek jest tylko częścią tego świata i to c
                  > zęścią
                  > > niedoskonałą (w pełnym tego słowa znaczeniu)!
                  > > Chwilami nawet snuję myśli drastyczne a straszne, że powinno się ogranicza
                  > ć
                  > > możliwości mnożenia gatunku tego! Prawda, że straszne?
                  > > Lecz jeśli widzę niektóre indywidua i zdam sobie sprawę, co takie „c
                  > oś
                  > > 221; jest w
                  > > stanie przekazać potomstwu swemu w genach, swym przykładem i wychowaniem
                  > to...
                  > > Niektórzy chcą żeby wprowadzić badania dla przyszłych posiadaczy psów. A d
                  > la
                  > > niektórych posiadaczy dzieci takie badania nie byłyby zasadne?
                  > > Nie jest prawdą, że siła społeczeństw tkwi w ich mnogości! Mnożenie się
                  > > bezmyślne pomnażać może jedynie głupotę!
                  > > Wystarczy spojrzeć jak Matka Natura reguluje przyrost naturalny wśród żyją
                  > tek
                  > > wszelakich, tam gdzie mądrość ludzka nie miała szans wścibić swego palucha
                  > .
                  > > Sposób ten działa od zawsze! Wystarczy dostrzec i wyciągać wnioski a nie
                  > > kombinować.
                  > > Wiem, że jeśli głupoty mniej to i mniej nieodpowiedzialnych właścicieli,
                  > > kierowców, i... Wówczas mniej także rozdeptanych świerszczy.
                  > >
                  > > Najniższe ukłony! M.J.
                  >
                  >
                  >
                  > Panie Mjot, Pan jest wspaniały, popieram całościowo to pan napisał
                  • mjot1 Do Flory i Toma 30.06.03, 20:39
                    Do Pani Flory
                    Joj... Aż lico me płonie rumieńcem zakłopotania oblane :-)

                    Do Pana Tomaxxx
                    A Pan nie masz nigdy tak strasznych myśli na widok poczynań niektórych
                    przedstawicieli naszego gatunku?
                    Że nie wypada w swoje gniazdo? Żem za szczery? Że zbyt otwarcie?
                    No pewnie można udawać, że jest OK!
                    Tylko ja twierdzić śmiem, że samozachwyt prowadzi nas niestety na manowce.
                    „Precz z pigułką wczesnoporonną.” Czyżbyś był Pan młodzieńcem wszechpolskim?
                    Tak mi się wyrwało...:-)

                    Najniższe ukłony! M.J.
                  • Gość: Flora Re: Ojoj...ojoj...ojoj....ojoj... IP: 213.25.91.* 01.07.03, 08:53
                    Gość portalu: tomaxxx napisał(a):

                    > Boze, zmiłuj się nad Florą i mjot1.
                    >

                    Straszne.
                    > Ja się pod tym nie podpisuję. Precz z pigułką wczesnoporonną.


                    Po co zaraz pigułka ??? Tak delikatnie ??

                    Sadystów można potraktować tak, jak oni traktują zwierzęta - kastracja na żywca

                    i ja się pod tym podpisuję
                    • Gość: tomxxx Łot, i to jest rozwiazanie...... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.07.03, 16:52
                      Gość portalu: Flora napisał(a):

                      > Gość portalu: tomaxxx napisał(a):
                      >
                      > > Boze, zmiłuj się nad Florą i mjot1.
                      > >
                      >
                      > Straszne.
                      > > Ja się pod tym nie podpisuję. Precz z pigułką wczesnoporonną.
                      >
                      >
                      > Po co zaraz pigułka ??? Tak delikatnie ??
                      >
                      > Sadystów można potraktować tak, jak oni traktują zwierzęta - kastracja na
                      żywca
                      >
                      >
                      > i ja się pod tym podpisuję


                      ...... i wtedy niepotrzebna będzie pigułka wczesnoporonna, ale jaka przyjemność
                      seksualna jest bez jaj, Pani Floro?
        • Gość: Rambo Re: ludzkie odruchy w stosunku do ludzi IP: *.wcp.pl 22.06.03, 22:57
          A mnie się wydaje, Panie tomaszuxxx, że ludzkich odruchów w stosunku do ludzi
          możnaby zacząć szukać dużo bliżej niż Pan usiłuje. Chociażby w Pana stosunku
          to uczestników tego forum, których nazwywa Pan pogardliwie "małolatami od
          szamponów koloryzujących na nieświeży oddech u świnki wodnej".
        • Gość: ja? Re: ogród+ zaskroniec IP: *.hispeed.ch 28.06.03, 18:58
          o ile mnie pamiec nie zawodzi muszka owocowka (drosophila melanogaster), nasza
          genetyczna otwarta ksiega nie zywi sie ludzka krwia - ta pije meszka zwana tez
          bolimuszka:), tez male i czarne ale owocow nie lubi.
          z entomologicznym pozdrowieniem
        • Gość: TTTTR Re: ogród+ zaskroniec IP: *.uz.zgora.pl 01.07.03, 14:20
          Gość portalu: tomaszxxx napisał(a):

          > tomxxx, to nie ja Drogi Panie MJ.
          > Nasze rozmowy na temat zadany, tzn. „chrońmy życie w jakiejkolwiek postac
          > i”,
          > sprowadzają się jak widzę do przedmiotowego zaskrońca.
          > Ja się na zaskrońcach nie znam, i nie boleję specjalnie nad ich bardziej
          > plaskim wcieleniem po wizytach dzieciaków w lesie. Więcej powiem – dla mn
          > ie nie
          > ma specjalnej różnicy pomiędzy pożytecznością i przydatnością zaskrońca i
          dajmy
          >
          > na to: muszki owocówki, o ile licealna pamięć nie myli: drosophila.
          > Pytanie do Pana zasadniczym jest, Panie MJ. Czy podobną milością jak
          zaskrońce
          > i inną tego typu zwierza gęstość, darzysz Pan muszkę owocówkę..?
          > Dla ulatwienia identyfikacji dodam, iż muszka o której mówię, oglądana z
          > brzdącem pod szklem powiększającym, sklada się zasadniczo z wielkiego aparatu
          > gębowego oraz skrzydelek. Dziala boleśnie glównie w maju. Polski rolnik w
          pole
          > wyjśc nie może bez firanki na facjacie jak na pszczoly. Poza wymienionymi
          > skladnikami morfologicznymi muszka nie posiada w zasadzie nic. Muszka,
          muszka,
          > muszka... Strasznie duzo muszek. Latają więc i gryzą, powodując m.in.
          dotkliwe
          > odczyny alergiczne u ludzi.
          > O muszkę więc, którą na wlasny użytek nazywam Bolesną Pomyką Matki Natury,
          nie
          > dbam. Owad ten szkodliwym jest. Owad ten gryzie swoim k... wielkim aparatem i
          > nic więcej.
          > Jednym zdaniem uprzejmie zapytuję więc: czym się różni muszka od zaskrońca..?
          > Wielkością? Milujmy więc wieloryba milością szczerą.
          > Jeżeli Pan zechcesz odpowiedzieć, Panie mjot, to ostrzegam przed wnykami.
          > Oddzielajac muszkę od zaskrońca możesz się Pan spodziewać kolejnych
          przykladów
          > Pomylek Matki Natury: tym razem większych.
          >
          > Wbrew pozorom nie uważam tego co napisalem za naiwne. Chcę w ramach kaprysu
          > rzucić Pana chwytem zapaśniczym na lopatki. Taki ippon, Panie mjot. Pan
          > doskonale wie, że bardzo szanuję Pana za podejście do życia i wio wiara
          > malolatów od szamponów koloryzujacych na nieświeży oddech u swinki wodnej
          uczyc
          >
          > się od starszyzny. Nie rozumiem jednak gdzie jest u Pana granica, Panie mjot?
          > Dlaczego ludzie odnajdują siebie w milości do zwierzaków? WYLĄCZNIE w takiej?
          > Dlaczego na ulicy dużo latwiej, częściej i prościej o „ludzkie” odr
          > uchy w
          > stosunku do zwierząt, niż wobec ludzi?
          > Tu ja wyjaśniam, dlaczego łatwiej o te odruchy w stosunku do zwierząt. Dawno,
          dawno temu poeta Andrzej Bursa napisał: "Dzieci są milsze od dorosłych.
          Zwierzęta są milsze od dzieci. - Myśląc w ten sposób, wkrótce powiesz, że
          najmilszy jest pierwotniak pantofelek. - Czemu nie? Milszy mi pantofelek, niż
          ty skurwysynu". Może coś przekręcam, ale chodzi o sens.
          > Z szacunkiem
          • Gość: Munio Re: ogród+ zaskroniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.03, 16:59


            tomxxx napisał:
            mam w ogrodzie spore oczko wodne, uwielbiam jak wieczorem żaby rechoczą,
            ale mam kłopot, do ogrodu dostały się zaskrońce, nie przeszkadza mi to,
            kłopot w tym że wycieły mi z pięćdziesiąt zielonych żab rechotek, w tym
            roku wsunęły wszystkie kijanki (miały tylne łapki), parę tysięcy sztuk,
            może ktoś wie jak odzwyczaić zaskrońce od żarcia żab, będę wdzięczny.

            Ta dyskusja całkowicie odbiega od tematu!!


    • Gość: kluba1 Re: ogród+ zaskroniec IP: *.we.client2.attbi.com 18.06.03, 21:18
      Gość portalu: tomxxx napisał(a):

      > mam w ogrodzie spore oczko wodne, uwielbiam jak wieczorem żaby rechoczą,
      > ale mam kłopot, do ogrodu dostały się zaskrońce, nie przeszkadza mi to,
      > kłopot w tym że wycieły mi z pięćdziesiąt zielonych żab rechotek, w tym
      > roku wsunęły wszystkie kijanki (miały tylne łapki), parę tysięcy sztuk,
      > może ktoś wie jak odzwyczaić zaskrońce od żarcia żab, będę wdzięczny.
      Nie wiem, jakiej wielkosci to oczko wodne jest ale moze ogrodzic? Odzwyczaic
      sie raczej nie da.
      • ptasik Re: ogród+ zaskroniec 18.06.03, 21:33

        Ogrodzić przed zaskrońcem? Ale jak?
        Pozdrawiam
        Katula
        • Gość: hot_dog Re: ogród+ zaskroniec IP: *.crowley.pl 18.06.03, 21:57
          Zaskroniec jada tez gryzonie, tj myszki, le musiałbys mu je jakoś "podsunąć",
          no i z kolei myszek żal...Oj problem sie zrobił...
        • Gość: kluba1 Re: ogród+ zaskroniec IP: *.we.client2.attbi.com 18.06.03, 22:55
          ptasik napisała:

          >
          > Ogrodzić przed zaskrońcem? Ale jak?
          > Pozdrawiam
          > Katula
          Sadze ze plytka metalowa lub z pleksy - z czegos , do czego nie bedzie sie
          mogl "przypiac" wysoka na tyle, ze nie moglby sie tak wysoko podniesc. Moze sa
          na forum jacys znawcy wezy , ktorzy mogli by cos poradzic aby gada nie
          uszkodzic i zabki utrzymac?
          • Gość: ptasik Re: ogród+ zaskroniec IP: *.lubin.dialog.net.pl 18.06.03, 23:14
            Zaskrońce nie jadają gryzoni...
            Kluba1 - na forum są wielbciele zaskorńców, którzy bardzo by chcieli je mieć w ogrodzie, prawda M.J-ocie?
            Ja też bym chciała...
            Pozdrawiam
            • Gość: kluba1 Re: ogród+ zaskroniec IP: *.we.client2.attbi.com 19.06.03, 18:13
              Gość portalu: ptasik napisał(a):

              > Zaskrońce nie jadają gryzoni...
              > Kluba1 - na forum są wielbciele zaskorńców, którzy bardzo by chcieli je mieć
              w
              > ogrodzie, prawda M.J-ocie?
              > Ja też bym chciała...
              > Pozdrawiam
              Wiec znalezlismy rozwiazanie - przewiez zaskronce do swojego ogrodu !! :-))
              • Gość: tomxxx Re: ogród+ zaskroniec IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.03, 21:52
                Jesteście wspaniali!!!

                Postanowiłem nie ruszać zaskrońców, naprawdę uwielbiam patrzeć jak pływają
                sobie w oczku ( w biały dzień ). Ale mam do Was prośbę dobrzy ludzie.
                Mieszkam niedaleko Nadarzyna pod Warszawą, czy ktoś ma dojście do żab, tak
                na oko potrzeba 20-30 tygodniowo, najlepiej zielonych, one bardzo smakują moim
                zaskrońcom.Wielkość żaby nie ma znaczenia, ropuch nie ruszają ( te to włażą mi
                do salonu przez taras), dam 2 zł za żabę.
                Czekam na odpowiedź.
                • Gość: kluba1 Re: ogród+ zaskroniec IP: *.we.client2.attbi.com 20.06.03, 22:31
                  Gość portalu: tomxxx napisał(a):

                  > Jesteście wspaniali!!!
                  >
                  > Postanowiłem nie ruszać zaskrońców, naprawdę uwielbiam patrzeć jak pływają
                  > sobie w oczku ( w biały dzień ). Ale mam do Was prośbę dobrzy ludzie.
                  > Mieszkam niedaleko Nadarzyna pod Warszawą, czy ktoś ma dojście do żab, tak
                  > na oko potrzeba 20-30 tygodniowo, najlepiej zielonych, one bardzo smakują moim
                  > zaskrońcom.Wielkość żaby nie ma znaczenia, ropuch nie ruszają ( te to włażą
                  mi
                  > do salonu przez taras), dam 2 zł za żabę.
                  > Czekam na odpowiedź.
                  Czesc tomxxx !Wspaniala oferta !!A mowia, ze w Polsce jest bezrobocie !! :-))
                  A co sie dzieje z zabkami gdy "oczko"zamarza?
                  • Gość: tomxxxx Re: ogród+ zaskroniec IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.03, 17:34

                    Oczko ma 1,7 m głębokości, na dole jest muł, żabki przeżywają zimę, tylko nie
                    mogą przezyć tych choler zaskrońców, z kotkiem to ten wesołek to się nabija, do
                    oczka przychodzą wszystkie okoliczne koty na rybki, ale rybki są inteligentne.
                    Jego kot (tego wesołka) to padlinożerca jak wynika z opisu.

                    Czy znajdzie się chętny do karmienia żabkami zaskrońców?










                    Gość portalu: kluba1 napisał(a):

                    > Gość portalu: tomxxx napisał(a):
                    >
                    > > Jesteście wspaniali!!!
                    > >
                    > > Postanowiłem nie ruszać zaskrońców, naprawdę uwielbiam patrzeć jak pływają
                    >
                    > > sobie w oczku ( w biały dzień ). Ale mam do Was prośbę dobrzy ludzie.
                    > > Mieszkam niedaleko Nadarzyna pod Warszawą, czy ktoś ma dojście do żab, ta
                    > k
                    > > na oko potrzeba 20-30 tygodniowo, najlepiej zielonych, one bardzo smakują
                    > moim
                    > > zaskrońcom.Wielkość żaby nie ma znaczenia, ropuch nie ruszają ( te to właż
                    > ą
                    > mi
                    > > do salonu przez taras), dam 2 zł za żabę.
                    > > Czekam na odpowiedź.
                    > Czesc tomxxx !Wspaniala oferta !!A mowia, ze w Polsce jest bezrobocie !! :-
                    ))
                    > A co sie dzieje z zabkami gdy "oczko"zamarza?
                    • Gość: tomaszxxx Re: ogród+ zaskroniec IP: *.chello.pl 22.06.03, 17:26
                      Panie tomxxx, nie mógbyś Pan wybrac sobie innego nick-a?
                      Jeszcze za czasów apeli od pięknej Barbary Planeta vel Venus Specjalistki Od
                      Upychania Kotów w Butelki mieliśmy na tym tle konflikt, Pan pewnie pamiętasz..
                      Barbara wyzwala mnie od najgorszych, pijąc do Pana oczywiście. I nawet nie
                      raczyla magicznym slowem uraczyć, mnie niebożątko Bogu ducha winne.
                      A tu widzisz Pan - nawet mjot wziąl mnie za wielbiciela zaskrońców
                      Strzalka
                      • Gość: tomxxx Nie jednemu psu w mojej wsi na imię Łysek...... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.06.03, 20:00
                        ..... lub tomaszxxx,

                        ....i dlatego mój nick to tomxxx.




                        Gość portalu: tomaszxxx napisał(a):

                        > Panie tomxxx, nie mógbyś Pan wybrac sobie innego nick-a?
                        > Jeszcze za czasów apeli od pięknej Barbary Planeta vel Venus Specjalistki Od
                        > Upychania Kotów w Butelki mieliśmy na tym tle konflikt, Pan pewnie
                        pamiętasz..
                        > Barbara wyzwala mnie od najgorszych, pijąc do Pana oczywiście. I nawet nie
                        > raczyla magicznym slowem uraczyć, mnie niebożątko Bogu ducha winne.
                        > A tu widzisz Pan - nawet mjot wziąl mnie za wielbiciela zaskrońców
                        > Strzalka
    • Gość: m.pw Re: ogród+ zaskroniec IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl 20.06.03, 22:19
      <<<A może kot by pomógł? Moja kocica przynosiła w zeszłym roku do domu żywe,
      nietkniete zaskrońce, synowa dostawała drgawek, gdy znajdowała takie obiekty w
      łóżku. w dzień czy w noc musiało działać "pogotowie" wężowe. Tzn. ja z
      rękawicami i kubłem. Zaskrońce wynosiłam w zarośla n/rzeczką - dobrze, ze nie
      daleko. Teraz gdy nie ma węży, Ruzia (u zwykłe, bo od rudanych łatek, którymi
      ja obdarzyła natura)- przynosi żaby, nawet ropuchy i znów mam zajęcia: żabę,
      gdy jest wysuszona (nie na amen) myje sie w umywalce i wypuszcza w bezpieczne
      miejsce. Takie są uroki wiejskiego życia... M.
    • gitman Re: ogród+ zaskroniec 24.06.03, 20:06
      zaskronce to swiete weze, nie wazcie sie robic im krzywdy!
      • Gość: Mustela Zachód i polskie świry - papugi IP: *.ima.pl 01.07.03, 13:54
        Aukcje obrazów na rzecz pogryzionych dzieci? Ale jaja!! Zawsze myślałam że
        takie świry istnieją wyłącznie w Ameryce, co najwyżej w Europie zachodniej. Ale
        co poradzisz? Europa wchodzi do nas nie tylko ze swoimi puszkami dla kastratów
        ale z całym swoim zdegenerowanym, chamskim, fałszywym, zarobaczonym podejściem
        do przyrody. Wystarczy dojrzeć na działce skrzypy i bez żadnych badań wiadomo,
        że gleba kwaśna, tak samo wystarczy usłyszeć, że ktoś powołuje się na
        popularne, zachodnie opinie w sprawach interpretacji "ludzko -
        przyrodniczych", od razu wiadomo, że "nowoczesny" świr. A może by tak aukcyjka
        na rzecz pokłutych przez komary? Ile to sławy można uzyskać... a może nawet
        zostać radnym czy posłem... hahahahahha
        Ale dobrze, że temat idzie na ostro.... dobre to jest... po pyskach, lej go w
        mache, a ty unik i w żołądek. To są zbyt poważne sprawy, żeby się bawić w
        konwenanse i truć jak u cioci na imieninach: a jak się złotko miewa twój
        ukochany kastracik? Ach ciociu, to zupełnie nie europejski kot, wstyd z nim
        wchodzić do Unii. Spójrz jaki tam porządek. Na jednej półce olej do merca, na
        drugiej do volwo, na trzeciej do trabanta. Podobnie z paszami. Tu puszki dla
        kastratów - roczniaków, tu dwulatków, po drugiej stronie dla tych wystawowych,
        na których się robi euro. Nie dziwię się, że Polska była tak długo w niewoli,
        nie znali porządku. A twój kastracik kochanie, z której półki je? Powinien jeść
        z drugiej od góry, w tym roku kończy dwa latka i urządzamy mu urodziny ze
        świecami ale nie chce, przyzwyczaił się do pierwszej półki i zaczyna sprawiać
        mi kłopot. Wiesz kochanie, najrozsądniej będzie jak szybciutko podjedziesz do
        weta. Słyszałam, że ten Hans co mieszka vis a vis Was jest znakomity. Myślę, że
        kotek jakoś zniesie tę podróż takim dobrym autem jak Wasze na drugą stronę
        ulicy......
        pozdrówka
        • Gość: tomxxx tu jest o zaskrońcach i żabach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.07.03, 17:03
          Gość portalu: Mustela napisał(a):

          > Aukcje obrazów na rzecz pogryzionych dzieci? Ale jaja!! Zawsze myślałam że
          > takie świry istnieją wyłącznie w Ameryce, co najwyżej w Europie zachodniej.
          Ale
          >
          > co poradzisz? Europa wchodzi do nas nie tylko ze swoimi puszkami dla
          kastratów
          > ale z całym swoim zdegenerowanym, chamskim, fałszywym, zarobaczonym
          podejściem
          > do przyrody. Wystarczy dojrzeć na działce skrzypy i bez żadnych badań
          wiadomo,
          >
          > że gleba kwaśna, tak samo wystarczy usłyszeć, że ktoś powołuje się na
          > popularne, zachodnie opinie w sprawach interpretacji "ludzko -
          > przyrodniczych", od razu wiadomo, że "nowoczesny" świr. A może by tak
          aukcyjka
          > na rzecz pokłutych przez komary? Ile to sławy można uzyskać... a może nawet
          > zostać radnym czy posłem... hahahahahha
          > Ale dobrze, że temat idzie na ostro.... dobre to jest... po pyskach, lej go
          w
          > mache, a ty unik i w żołądek. To są zbyt poważne sprawy, żeby się bawić w
          > konwenanse i truć jak u cioci na imieninach: a jak się złotko miewa twój
          > ukochany kastracik? Ach ciociu, to zupełnie nie europejski kot, wstyd z nim
          > wchodzić do Unii. Spójrz jaki tam porządek. Na jednej półce olej do merca, na
          > drugiej do volwo, na trzeciej do trabanta. Podobnie z paszami. Tu puszki dla
          > kastratów - roczniaków, tu dwulatków, po drugiej stronie dla tych
          wystawowych,
          > na których się robi euro. Nie dziwię się, że Polska była tak długo w niewoli,
          > nie znali porządku. A twój kastracik kochanie, z której półki je? Powinien
          jeść
          >
          > z drugiej od góry, w tym roku kończy dwa latka i urządzamy mu urodziny ze
          > świecami ale nie chce, przyzwyczaił się do pierwszej półki i zaczyna sprawiać
          > mi kłopot. Wiesz kochanie, najrozsądniej będzie jak szybciutko podjedziesz do
          > weta. Słyszałam, że ten Hans co mieszka vis a vis Was jest znakomity. Myślę,
          że
          >
          > kotek jakoś zniesie tę podróż takim dobrym autem jak Wasze na drugą stronę
          > ulicy......
          > pozdrówka

          człowieku, to nie tu dzwonią, chyba że chcesz sie zaprzyjaznić z Florą (ona
          dużo wie o kastratach), jest biegła w tym temacie. Ja pisałem o zaskrońcach i
          żabach, a nie słyszałem żeby ich ktoś kastrował i żeby żarły z puszki.
Pełna wersja