Dodaj do ulubionych

Wyrzuty sumienia

IP: *.71.107.41.213.rev.coltfrance.com 01.08.03, 11:00
Wiecie co, wczoraj byłam jak zwykle na spacerze z moją psicą. W parku też
chodzi te swoją rotweilerką pewien pan, znajomy właśnie ze spacerów. Zawsze
podchodził do mojej Yeti, witał się z nią, rozmawiał. Yeti zawsze próbowała
prowokować do zabawy jego sukę, ale ta za każdym razem warczała. I wczoraj
było tak samo, tyle tylko że tamta suka już Yeti ugryzła i to na tyle silnie
że aż zapiszcała. moja psica była w kagańcu i na smyczy i nie jest to pies
(mastiff tybetański) , który pozwoli sobie w kaszę dmuchać, ale po prostu tym
razem nie miała jak się obronić. A od właściciela tamtej suki usłyszałam, że
nic się nie stało, że dzięki temu będzie pamiętać, że się nie podchodzi. A na
domiar wszystkiego ten facet dość mocno poklepywał moją psicę po głowie,
czego ona nie lubi.Pogłaskałam ją, powiedziałam parę pocieszjących słów, ale
wieczorem kiedy mój mąż chciał pogłaskać ją po głowie, ona schylała głowę,
jakby się bała. Szybko jej przeszło,ale ja mam wyrzuty sumienia, że nie
zwróciłam facetowi uwagi, że mogłam zdjąć kaganiec, żeby moja miała równe
szanse z tamtą, że naraziłam psa na stres. Do tj pory myślałam że Yeti nie
jest zbyt wrażliwym psem. Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: dot Re: Wyrzuty sumienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.03, 11:26
      Gość portalu: Lilka napisał(a):

      > Yeti zawsze próbowała prowokować do zabawy jego sukę, ale ta za każdym razem
      warczała. I wczoraj było tak samo, tyle tylko że tamta suka już Yeti ugryzła i
      to na tyle silnie ...

      sądzę, że jeśli wiadomo, że jakiś pies na naszego warczy, czyli go nie lubi to
      należy go omijać DUZYM ŁUKIEM a i jego pana takze
    • mike_mike Re: Wyrzuty sumienia 01.08.03, 12:59
      Gość portalu: Lilka napisał(a):


      > wieczorem kiedy mój mąż chciał pogłaskać ją po głowie, ona schylała głowę,
      > jakby się bała. Szybko jej przeszło,ale ja mam wyrzuty sumienia, że nie


      To raczej świadczy o tym, ze Twój mąż jej przylał wcześniej i teraz troszkę sie
      go boi...
      • brytan Re: Wyrzuty sumienia 01.08.03, 13:56
        Nie do wiary! Pies warczy a Ty narazasz swoja psine i na sile pchasz ja do
        niego?
        • Gość: Lilka Re: Wyrzuty sumienia IP: *.71.107.41.213.rev.coltfrance.com 01.08.03, 15:02
          brytan napisała:

          > Nie do wiary! Pies warczy a Ty narazasz swoja psine i na sile pchasz ja do
          > niego?
          człowieku , zastanów się co piszesz/ na jaką siłe? toż ona sie kładzie na ziemi
          jak widzi psa i za nic nie wstanie dopóki pies do niej nie podejdzie i ona się
          z nim nie przywita.Nie jest łatwo ją z takiej pozycji podnieść bo waży 54 kg i
          żadnego psa sie nie boi.
          • brytan Re: Wyrzuty sumienia 01.08.03, 15:35
            Ja tylko czytam co piszesz, a napisalas ze facet powiedzial: "ze sie nie
            podchodzi" A Ty podeszlas i narazilas psa swojego, wiedzac ze tamten warczy.
            o kurcze.
    • Gość: zoja Re: Wyrzuty sumienia IP: *.sympatico.ca 01.08.03, 15:35
      Gość portalu: Lilka napisał(a):

      > Yeti zawsze próbowała
      > prowokować do zabawy jego sukę, ale ta za każdym razem warczała.

      Na tym oparte sa poprzednie odpowiedzi do Ciebie, Lilko. Jego suka nie miala
      ochoty na kontakty, o czym dawala Wam do zrozumienia dosyc dlugo z tego co
      piszesz - a w koncu zdecydowala ze skoro warczenie nie pomaga, trzeba ugyzc.
      Jej prawo. Nie trzeba bylo do niej podchodzic. Jak inaczej ma pies dac do
      zrozumienia ze kogos nie lubi jak nie warczeniem, a jesli to nie dziala -
      ugryzieniem?

      My tez nie zawsze kazdego lubimy, ale jesli taka osoba ciagle sie nam narzuca,
      to moze najpierw podniesiemy glos, a moze i w koncu, dostatecznie przycisnieci,
      uderzymy czy odepchniemy. Oczywiscie my jako ludzie mamy inne sposoby unikania
      klotni - np. staramy sie nie zblizac do osoby ktorej nie lubimy. Psy, zwlaszcza
      na smyczy, nie maja takiej mozliwosci.
      • Gość: Dropstar Re: Wyrzuty sumienia IP: *.solcon.nl 01.08.03, 15:43
        Gdy psy sa na smyczy zachowuja sie inaczej niz jak sa "luzem".Nie wiem czy
        Twoja psica to suka?Wydaje sie,ze tak.Suki maja czesto konflikty miedzy
        soba,nie lubia innych suk i potrafia sie gryzc na"smierc i zycie".Sama mam
        suke i mam sie zawsze"na bacznosci" jak widze innego psiarza z suka,moja nie
        jest duza,ale nie znosi gdy inna suka ja obwachuje czy cos.
        A co do glaskania po glowie wiem,ze psy niezbyt to lubia,szczegolnie jesli
        obcy ludzie wyciagaja do nich lapy.Wiec wlasciciel rotweilerki powinien
        poczytac o psach.Pozdrawiam Ciebie i psice
      • Gość: Lilka Re: Wyrzuty sumienia IP: *.71.107.41.213.rev.coltfrance.com 01.08.03, 15:45
        Gość portalu: zoja napisał(a):

        > Psy, zwlaszcza
        >
        > na smyczy, nie maja takiej mozliwosci.

        Sugerujesz że sama ciągnę Yeti do tej suki? Chyba nie bardzo rozumies co piszę.
        • rzewuski1 Re: Wyrzuty sumienia 01.08.03, 15:47
          trzeba było zdjąć kaganiec
          i urządzic walki psów
          przyjmowac zakłady który wygra
          tzeba myslec
        • Gość: zoja Re: Wyrzuty sumienia IP: *.sympatico.ca 01.08.03, 17:50
          Gość portalu: Lilka napisał(a):

          > Gość portalu: zoja napisał(a):
          >
          > > Psy, zwlaszcza
          > > na smyczy, nie maja takiej mozliwosci.
          >
          > Sugerujesz że sama ciągnę Yeti do tej suki? Chyba nie bardzo rozumies co
          > piszę.

          Bardzo mozliwe ze nie rozumiem calej sytuacji, bo jej nie widze.

          Ale sugerowalam, ze to tamta suka nie ma gdzie odejsc, jesli jest na smyczy.

          Najczesciej obrywaja psy zbyt "przyjacielskie", ktore innym wchodza w pysk i
          ignoruja ich sygnaly ostrzegawcze. Jedna metoda na radzenie sobie ze sprawa to
          pozwolenie zeby ten drugi pies przyrznal temu zbyt "przyjacielskiemu". Druga
          metoda to nie pozwalanie zbyt "przyjacielskiemu" podchodzic do psow, ktore
          sobie tego nie zycza. Tak czy inaczej - pies ktory nachalnie napastuje innego
          psa, nawet jesli jest to proszenie o zabawe, jest winien jesli tamten na niego
          wrzasnie.

          Z tego co zrozumialam sytuacja wygladala tak, ze psy byly siebie blisko, Twoj
          zapraszal tamtego do zabawy, czego tamten wyraznie sobie nie zyczyl. Wybacz,
          ale ciaglym powtarzaniem tej sytuacji sama sie prosilas o klopoty...
          • Gość: venus Re: Wyrzuty sumienia IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 01.08.03, 22:36
            Lilko, z tego co ja rozumiem ten pan z rottim podchodzi do ciebie.
            Nie powinien tego robic skoro wie, ze jego pies nie lubi twojego.

            Powinnas go z daleka uprzedzac prosze nie podchodzic, dlatego ze jesli jeszcze
            jak ty spuscisz swojego psa ze smyczy i kaganca to moze dojsc do ostrej
            konfontacji gdzie ktorys z psow moze byc powaznie zraniony, a po co do tego
            dopuszczcac. Moze powinnas temu panu to spokojnie powiedziec bez psa przy sobie.
            Mastiff tybetanski (piekny pies) i rotti (tez) moim zdaniem maja mniej wiecej
            rowne szanse, moze z przewaga dla mastiffa. No ale to jeszcze zalezy ktory jest
            wyzszej rangi.

            bardzo prosze nie daj sie poniesc nerwom, nie przejmuj sie tez ze twoj pies
            wygladal na przestraszonego, przejdzie mu.
            Wlasciwie to mu sie taka nauka przyda, tak ucza sie czesto szczeniaki..
            Pamietaj, zawsze lepiej zapopiegac wypadkom niz je pogarszac..
            Venus
            • Gość: Asia Re: Wyrzuty sumienia IP: 80.51.236.* 01.08.03, 23:09
              Rozumiem zachowanie psów, moja suka z suką mojej mamy też się czasami gryzą-
              trzeba je rozdzielać na siłę, nikt ich nie chwali za to zachowanie - trudno
              taka ich psia natura.
              Nie rozumiem natomiast zachowania Pana- zawsze bardzo łatwo zaczynam rozmowę z
              osobą z psem - pozwalamy naszym psom się poobwąchiwać, poganiać i nie wyobrażam
              sobie takiej odzywki od jakiegokolwiek prawdziwego psiarza, nawet w sytuacji
              dziabnięcia - lepiej mógł nic nie mówić.
              Co robić - omijać pana , nie ze względu na psa ale właśnie na niego samego.
              Pozdrowienia
              • maniia ludzie czy Wy nie potraficie czytac???? 02.08.03, 04:08
                Lilka wyraznie napisala ze tamten czlowiek powiedzial ze nie powinna byla
                podchodzic do niego!!!! PO polsku to znaczy: "zblizyc sie - przysunac, itd

                Lilka jezeli powinna miec wyrzuty sumienia to dlatego ze podeszla a nie ze pies
                mial kaganiec.

    • Gość: Kundel Re: Wyrzuty sumienia IP: *.acn.waw.pl 02.08.03, 07:48
      Gość portalu: Lilka napisał(a):

      > Wiecie co, wczoraj byłam jak zwykle na spacerze z moją psicą. W parku też
      > chodzi te swoją rotweilerką pewien pan, znajomy właśnie ze spacerów. Zawsze
      > podchodził do mojej Yeti, witał się z nią, rozmawiał. Yeti zawsze próbowała
      > prowokować do zabawy jego sukę, ale ta za każdym razem warczała. I wczoraj
      > było tak samo, tyle tylko że tamta suka już Yeti ugryzła i to na tyle silnie
      > że aż zapiszcała. moja psica była w kagańcu i na smyczy i nie jest to pies
      > (mastiff tybetański) , który pozwoli sobie w kaszę dmuchać, ale po prostu tym
      > razem nie miała jak się obronić. A od właściciela tamtej suki usłyszałam, że
      > nic się nie stało, że dzięki temu będzie pamiętać, że się nie podchodzi. A na
      > domiar wszystkiego ten facet dość mocno poklepywał moją psicę po głowie,
      > czego ona nie lubi.Pogłaskałam ją, powiedziałam parę pocieszjących słów, ale
      > wieczorem kiedy mój mąż chciał pogłaskać ją po głowie, ona schylała głowę,
      > jakby się bała. Szybko jej przeszło,ale ja mam wyrzuty sumienia, że nie
      > zwróciłam facetowi uwagi, że mogłam zdjąć kaganiec, żeby moja miała równe
      > szanse z tamtą, że naraziłam psa na stres. Do tj pory myślałam że Yeti nie
      > jest zbyt wrażliwym psem. Co o tym sądzicie?

      Twoj blad i tylko Twoj, a mysl o probie sil i rownych szansach bez kaganca,
      swiadczy ze niewiale wiesz o psach. Ja mam psa z grupy bojowych, zawsze je
      mialam, dobrze prowadzony, dojrzaly fizycznie i emocjonalnie pies zdaje sobie
      sprawe ze swojej sily, nie gryzie od razu ostrzega postawa lub warczeniem, jest
      to sygnal, dla drugiego psa i jego WLASCICIELA, Ty podchodzac ze swoim nie
      respektowalas znakow
      narazilas Swojego na atak, a glaskanie odebrala, nie jako wspolczucie, lecz
      jako aprobate pogryzienia i teraz kiedy glaszcze ja Twoj maz, kojarzy to sie
      jej z atakiem Rotki.
      Wszyscy Ci to tlumacza, ale Ty nie chcesz sluchac!
      • Gość: kitty Re: Wyrzuty sumienia IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.03, 15:21
        Gość portalu: Kundel napisał(a):

        > Gość portalu: Lilka napisała:
        >
        Zawsze

        podchodził do mojej Yeti, witał się z nią, rozmawiał. Yeti zawsze próbował
        > a
        > > prowokować do zabawy jego sukę, ale ta za każdym razem warczała.

        Nie znam się na psach, więc nie o psach piszę, ale o tym podchodzeniu, bo
        widzę, że jest to sprawa sporna.
        No a z postu wynika, że pan podchodził,a nie Lilka.
        Pozdrawiam.
    • Gość: Kundel Re: Wyrzuty sumienia IP: *.acn.waw.pl 02.08.03, 16:10
      Juz nie rozumiem- to jak ,to jest, pan podchodzi,a jego suka nie,Ty nie
      podchodzisz a Twoja suka tak, tamta ja ugryzla, pan mowi ze teraz bedzie miala
      nauczke, ze sie nie podchodzi uff! Ale mysl byla co by sie stalo, gdyby
      mastiffka nie miala kaganca?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka