Dodaj do ulubionych

Strachliwy pies

IP: gornik:* / 192.168.1.* 01.09.03, 17:50
Mam problem z moim histerycznie bojącym się wszystkiego psem. Boi się petard,
huków, burzy. W sylwestra muszę siedzieć z nim w ubikacji, żeby nie
zdemolował jej-usiłuje wykopać sobie norę.Od pierwszych petard(jeszcze przed
sylwestrem) staczam boje, żeby wyszedł na spacer, zwłaszcza ostatni.Po
sylwestrze, jeszcze przez długi czas nie mogę go spuścić ze smyczy, bo
najmniejszy stuk-a on juz ucieka do domu. Musi przebiec po ulicy,więc
wiadomo.Jest to znajda i miał wg. weterynarza ok. 10 miesięcy, kiedy go
wzięłam. U mnie styka się tylko z miłością, jest rozpuszczany do
nieprzyzwoitości. Myślałam, że to mu chociaż odrobine przejdzie- a on z
wiekiem boi się chyba wiecej. Jest u mnie już 6 lat.Od jakiegoś czasu musze
go wywabiać z kosza, żeby wyszedł na ostatni spacer-boi się ciemnosci(na
zewnątrz), chodzimy po osiedlu, więc jest jasno, a mimo wszystko.Boi się
panicznie pijanych, na każdego (prawie) obcego mężczyznę szczeka. Boi się
nawet malutkich muszek-też ucieka przed nimi do ustępu- duże goni po domu.Czy
ktoś poradził sobie z takim histerykiem-proszę poradzcie.Żal mi go. Niedługo
grudzień i mordęga dla nas wszystkich od nowa.Nie mogę patrzeć na te jego
śmiertelnie przerażone oczy-a przecież musi wyjść, choćby na moment.Proszę
opomoc.
Obserwuj wątek
    • venus22 Re: Strachliwy pies 01.09.03, 21:45
      To moze byc cos wiecej niz zwykly strach, to moga byc jakies psychiczne
      zaburzenia.
      Mnie sie wydaje, ze tu trzeba szukac pomocy u psiego psychiatry..
      Venus
    • Gość: mola Re: Strachliwy pies IP: 193.59.173.* 02.09.03, 09:32
      Zupełnie jakbym czytała o swoim. Tez znaleziony, chociaż juz jako dorosły -
      ubiegły grudzień/styczeń wspominam koszmarnie, burza go przeraża, no może tylko
      ludzie i muchy nie są dla niego takim problemem. Na najbardziej krytyczny okres
      petard - a właściwie na sylwestrowe apogeum - można zaaplikować coś na
      uspokojenie (od weterynarza, pomaga, choć nieborak wygląda jakby miał zaraz
      zejść, przykro patrzeć), ale co robić z permanentym strachem, nie wiem. Każdy
      huk czy łomot to zagrożenie. Strach przed wieczornym wychodzeniem tez znamy,
      chowanie się w najciemnejszą dziurę i udawanie że psa nie ma, zdarzało sie juz
      wynoszenie tych 40 kg na rękach - odstukać, przeszło, ale do dziś zdarza się,
      że na spacerze usiądzie, patrzy na nas przerażony i mówi: "Nie, dalej nie
      mogę", wtedy czasem wracamy, a czasem uda się pójśc np. w przeciwną stronę.
    • puma002 Re: Strachliwy pies 02.09.03, 09:46
      10-letni pies kuzyna reaguje dokładnie w ten sam sposób. Jest to pies
      strachliwy i bardzo niepewny siebie, średniej wielkości kundelek, również
      rozpieszczony do granic możliwości. Ktoś kiedyś radził kuzynowi - moim zdaniem
      bardzo słusznie - metody "huków kontrolowanych" - hałasowania w pobliżu psa,
      wydawania różnych niepokojących dźwięków - najpierw w domu, później również na
      spacerze (na smyczy), najpierw ciszej, później coraz głośniej. Stukanie
      pokrywkami od garnka, strzelanie z torby papierowej itp. Początkowo pies będzie
      się bał, ale prędzej czy później, po kilku tygodniach czy miesiącach (nie od
      razu) przestanie reagować na hałasy. Ta metoda wymaga dużo dużo pracy i
      cierpliwości, ale wydaje mi się jedyną rozsądną. Kuzyn nie wypróbował tego
      sposobu - żal mu było straszyć pieska, woli podawać mu środki uspokajające.
      • Gość: Venus Re: Strachliwy pies IP: *.vs.shawcable.net 02.09.03, 20:46
        Poza tym , czlowiek mimi woli nagradza takie zachowanie, i utrwala w psie
        przekonanie ze im wiecej bedzie panikowal tym bardziej beda sie nim zajmowac.
        Nie zawsze tak jest, oczywiscie, ale przewaznie jest to naturalny odruch gdy
        pies sie boi - uspokajac go.
        Moze warto byloby porozmawiac z weterynarzem.
        A metoda stopniowego przyzwyczajania psa do halasu jest wlasciwa, ale jak
        mowilam niedobrze jest psa tak pocieszac. Nalezaloby raczej zachowywac sie
        jakby sie nic nie stalo.. nie jest to takie proste w wykonaniu.
        Venus
    • Gość: kamea Re: Strachliwy pies IP: gornik:* / 192.168.1.* 03.09.03, 16:40
      Dzięki za wypowiedzi. Oczywiscie byłam z nim u weterynarza, ale powiedział,że
      taki jest psa urok. Dał mi jakieś środki. Niewiele pomogło, tyle tylko, że był
      okropnie po tym głodny i zjadł wszystko, co tylko znalazł.Jest wykastrowany,
      więc troche za gruby.Ja siedze z nim w ubikacji tylko w sylwestra, w pozostałe
      huki tylko otwieram mu drzwi i on sam tam siedzi. w sylwestra musze, bo inaczej
      mi WC zdemoluje.Żal mi go, ale nie chciałabym go faszerować chemią-ma to na
      pewno jakieś uboczne skutki. A jak wtedy rozwiązać sprawę spaceru-pies jest
      przecież ogłupiały.
      • Gość: Eltofo Re: Strachliwy pies IP: *.solcon.nl 03.09.03, 16:56
        Kiedys jak byl sztorm,czy burza biegalam do okna etc.Mimowolnie
        wywolalam"nerwice" na tym tle u psa!!!!I pocieszanie i uspokojaniem!
        Teraz,juz przy innych psach,nie reaguje na halasy/choc cholernie mnie one
        denerwuja/,psy tez nie reaguja,nawetSylwester i petardy przechoda bezbolesnie!!
        Jeden z moichpsow jest z natury b.lekliwy,ale Sylwester go nie "bierze".
        Ten lekliwy boi sie obcych i td.Taki juz ma "defekt" wrodzony,ale poza tym
        jest to super hiper slodki i kochany PSIUNEK.Pozdrawiam
        Eltofo/ten psiunek ma na imie Toffy/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka