Dodaj do ulubionych

kocie uzależnienia

30.09.03, 13:57
moja kotka wprost uwielbia tuńczyka, ale staram się jej nie dawać, bo podobno
strasznie uzależnia!
Czyli co - nie będzie chciała nic innego???
To samo słyszałam o Whiskasach czy Kitekatach, ale jakoś zjada i tańsze...
Albo waleriana. Też uzależnia? Bo w sumie kot chodzi jak naćpany, to może coś
w tym jest...
Swoją drogą - czy ta waleriana w końcu im szkodzi czy nie?
Obserwuj wątek
    • astrit Re: kocie uzależnienia 30.09.03, 15:42
      O uzależnieniu od tuńczyka nie słyszałam, to raczej takie opowieści. Nie
      należy po prostu dawać kotu zbyt dużo ryb, zwłaszcza jeśli jest
      sterylizowana/kastrowany, bo to może powodować powstawanie kamieni nerkowych.
      Co do narkotycznego działania waleriany i kocimiętki, to jest to działanie
      bardzo krótkotrwałe i środki te nie uzależniają kota. Nie ma obaw.
      • l2m waleriana, kitekat, tuńczyki a inne 07.10.03, 16:37
        1) Waleriana. Nie uzależnia, o ile wiem. Po prostu woń waleriany jest bardzo
        podobna do, że tak powiem, "seksualnych" kocich woni (tak zwane telergony
        plciowe).
        2) Kitekat. Uzależnienia jako takiego też nie wywołuje. Po prostu kot jest
        zwierzęciem dość konserwatywnym, przyzwyczaja się. Karmienia kitekatem, jednak,
        nie radzę, może to spowodować karmicę nerkową (o tym pisałam kiedyś dokładnie
        na innym forum: Prywatne>Hobby>Koty, wątek o karmicy nerkowej u kastratów)
        3) Tuńczyki a inne konserwy - patrz wyżej. Nadużywać też nie warto, i nawet z
        tych samych powodów.
        4) A inne. Koty miewają swe przyzwyczajenia, to nie znaczy - uzależnienia.
        Czasem bywa tak, że kot coś bardzo lubi, ale jak mu to dawać za często, w ogóle
        przestaje jeść. Najlepiej dawać różnorodny pokarm.
        Pozdr.
        • jagulinda Re: waleriana, kitekat, tuńczyki a inne 09.10.03, 12:07
          l2m napisała:

          > 1) Waleriana. Nie uzależnia, o ile wiem. Po prostu woń waleriany jest bardzo
          > podobna do, że tak powiem, "seksualnych" kocich woni (tak zwane telergony
          > plciowe).
          /.../

          Witaj,
          Jednego uzaleznila, az skonczylo sie to tragicznie. Przyklad z rodziny.
          Dorodny, piekny, klasycznie bury tygrysek, bedac juz w wieku dojrzalym odkryl
          niechcacy waleriane w niedomknietej szafce w kuchni pod nieobecnosc tubylcow.
          Napil sie i byl w siodmym niebe, lezal i skapywal z szafki. Waleriana zostala
          zamknieta w szafce. Kicior otwierial szafke i luuu, a potem odjazd ze zjazdem z
          roznych mebli. Uzaleznil sie do tego stopnia, ze taranowal i demolowal miejsca,
          w ktore chowano waleriane. Niestety kicior stracil ochote na poruszanie sie i
          istnienie w swiecie rzeczywistym. Lecz gdy przyszla wiosna kiciorowi
          zaiskrzylo, ze wybierze sie na panny. I wybral sie na ostanie boje. Wrocil po
          dlugim czasie w stanie agonalnym. Okazalo sie, ze stracil instynkt obronny,
          mial spowolnione reakcje. Szkoda...
      • Gość: Mira Re: kocie uzależnienia IP: *.crowley.pl 08.10.03, 18:32
        Niesty muszę potwerdzić- tuńczyk uzależnia. Mam rocznego kocura Marina, jako
        kocie dziecko jadł właściwie wszytko, to prawda, że najbardziej smakował mu
        tuńczyk, ale inne rzeczy tez przyswajał. Jednak im staje się starszy tym
        wybredniejszy. Ostanio jest już tak bezczelny, że nawet jak ma cała miskę
        suchego to i tak łazi pod omu i zawodzi, uspokaja się dopiero jak dostanie
        tuńczyka, wtedy spokojnieje a jak się naje to błogo zasypia.
    • kurczak1976 Re: kocie uzależnienia 07.10.03, 19:28
      Moje koty sa uzaleznione od serow przy czym jeden zjada tylko serek
      smietankowy Hohlland a drugi Goude Krasnystaw. I na serio nie daja sie oszukac
      czyms innym.
      Pers lubi tez suszone grzyby a w mlodosci przysmakiem byly biale winogrona;o)
    • Gość: beti Re: kocie uzależnienia IP: *.su.krakow.pl 08.10.03, 11:06
      Moja kicia od małego dostawała do jedzenia przede wszystkim mięsko - surowe
      albo gotowane. Od czasu do czasu dawałam jej whiskasa, troszkę białego albo
      żółtego serka, tuńczyka albo inną rybkę - też surową albo gotowaną. Niestety
      do czasu... Musiałam wyjechać na tydzień i kicią zajmowała się moja siostra.
      Nie chciałam jej obarczać przygotowywaniem posiłków dla kici, dlatego też
      kicia przez tydzień była karmiona whiskasem i teraz już nic innego nie chce
      jeść. Oczywiście czasem zjada rybę albo kawałeczek mięska ale nie mogę jej
      karmić przed wszystkim mięsem bo po prostu zostawia i nie zjada. Więc wydaje
      mi się, że jest w jakiś sposób uzależniona od puszek. Z jednej strony jest to
      dla mnie wygodne ale martwię się czy to jest na pewno zdrowe dla kiciuni,
      chociaż weterynarz powiedział , że nie powinnam się przejmować, że kicia się
      przyzwyczaiła do takiego jedzenia i nic jej nie będzie.
      Pozdrawiam
    • Gość: kot Re: kocie uzależnienia IP: *.mech.pw.edu.pl 09.10.03, 11:35
      Witam!
      Przyzwyczajanie się kota do jednego rodzaju jedzenia nie musi być koniecznie
      uzależnieniem, koty po prostu takie są. Nie jest to zdrowe, bo monotonne
      jedzenie nie zapewnia wszystkich potrzebnych składników i może prowadzić do
      choroby. Kiedyś oddałem kota dziewczynie, która karmiła go potem tylko
      wątróbką, bo tak chciał, po kilku miesiacach skończyło się to chorobą. Jeden z
      moich kotów, którego znalazłem jako małego kociaka umierającego z głodu i
      chorób chciał w tej swojej chorobie jeść tylko surowy drób i to mu dawałem.
      Miał wadę genetyczną, skończyło się odwapnieniem kości, kot przestał chodzić i
      jeść, weterynarze proponowali uśpienie. Karmiłem go na siłę pokarmem leczniczym
      oraz pastą mineralną i przeżył, teraz jest zdrowy, chociaż mały.

      Prawdziwe uzależnienia jednak są i powstają głównie przy karmieniu kotów
      wyłącznie karmą przemysłową, puszkami, saszetkami lub pokarmem suchym. Produkty
      te są wytwarzane na bazie surowców odpadowych ( mączka mięsno-kostna używana na
      pasze dla zwierząt gospodarskich - kurczaków, świń, czy krów ).
      Karma ta nie byłaby przez koty zjadana, gdyby nie zawierała środków zapachowych
      i uzależniających. Środki te dodają do swoich produktów prawie wszystkie firmy.
      O tym, co naprawdę jest w puszkach łatwo jest się przekonać wąchając zawartość
      taniej puszki, po prostu śmierdzi klejem kostnym. Zdegenerowane wysoką
      temperaturą białko i nadmiar mielonych kości to nie jest pełnowartościowa karma
      dla kotów, nie jest na pewno "zbilansowana" i "kompletna" jak reklamują ją
      producenci. Karma sucha jako jedyne pożywienie może ze względu na niską
      zawartość wody doprowadzić w krótkim czasie do choroby nerek i całego układu
      moczowego. Z drugiej strony te kości, czyli wapń i fosfór też są kotu potrzebne
      ( przykład powyżej ).
      Ja uważam, że karmy przemysłowe powinny stanowić tylko uzupełnienie kociej
      diety, koty powinny być karmione pokarmem różnorodnym, którego jednym z
      podstawowych składników powinno być mięso, surowe i gotowane. Takie jest też
      zdanie doświadczonych weterynarzy, autorów podręczników -
      Doris Quinteen-Graef "Co dolega mojemu kotu" , David Taylor "Ty i Twój kot" .
      Pozdrawiam, Juliusz.
      • l2m trochę się nie zrozumieliśmy 09.10.03, 18:12
        Gość portalu: kot napisał(a):

        > Witam!
        > Przyzwyczajanie się kota do jednego rodzaju jedzenia nie musi być koniecznie
        > uzależnieniem, koty po prostu takie są.

        Podpisuję się.

        Termin "uzależnienie" w biologii oraz medycynie ma określone znaczenie, i w tym
        też znaczeniu tego wyrazu używałam. Chodziło mi o uzależnienie fizjologiczne,
        które rzeczywiście nie występuje w omawiamych przez nas przypadkach. Można je
        określić jako przyzwyczajenie, bardzo mocne, ale jednak przyzwyczajenie, nie
        zaś uzależnienie. Przepraszam :-) , nie wzięłam do uwagi, że potocznie
        wyraz "uzależnienie" ma trochę szersze znaczenie. Wobec tego trochę się nie
        zrozumieliśmy.
        Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka