Gość: m.pw
IP: *.konstancin-jeziorna.sdi.tpnet.pl
22.10.03, 20:45
Podobno krążą po W-wie jacys ludzie, którzy zgłaszaja się do osób majacych po
kilka czy kilkanaście kotów, lub do karmicieli i przedstawiaja sie jako
wysłannicy schronisk, azyli lub fundacji zajmujacych sie adopcja zwierząt.
Niestety nie chodzi im o znalezienie nowych domów dla zwierząt ale chodzi o
kocie futerka z których rzemieślnicy robią kapcie. "Materiał" pozyskuja
równiez od pracowników firm deratyzacyjnych, którzy wykładaja w piwnicach
trutke na szczury zmieszaną z kocią karmą i wykładaja tam gdzie koty
przychodza na posiłek