Jamnik a powrot do pracy

IP: *.w81-48.abo.wanadoo.fr 04.11.03, 09:13
Nasza ukochana jamniczka jest u nas juz 3 lata. Ostatnie dwa lata nie
pracowalam, wiec moglysmy spedzac razem prawie cale dnie, chodzic na spacery
kiedy mialysmy ochote, bawic sie lub spac do woli. Niestety - dla psa
oczywiscie, za 2 tygodnie wracam do pracy i to na 10 h dziennie i martwie sie
jak to psina przyjmie. Nie mam za bardzo mozliwosci wynajecia kogos by
chodzil z nia na spacer, bo jest bardzo nieufna i z nikim obcym nie pojdzie.
Czy ranny i wieczorny spacer starczy, czy pies moze wytrzymac 10 h bez
zrobienia siku, jesli nie to jak sie zabezpieczyc, no i jak umilic psu
czekanie?
    • Gość: Jr Re: Jamnik a powrot do pracy IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 04.11.03, 09:47
      Wszystko jest kwestią przyzwyczajenia. Ja mam 2 psy, 11 letniego wyżła i 3
      letniego jamnika. Do niedawna psy nie zostawały w domu na dłużej niż 5 godzin,
      od mniej więcej 3 miesięcy 3 razy w tygodniu zostają same na 10 godz. Bałam
      się, że będzie źle. na początku oczywiście zdarzało się że znajdywałam kupę tu
      i tam, teraz psy się przyzwyczaiły i grzecznie czekają. Zasada nr 1 chociaż
      może to brzmieć brutalnie - nie karm przed wyjściem do pracy, zasada nr 2 -
      zostaw nie za dużo wody, tak żeby pies się napił ale nie za bardzo, bo nie
      wytrzyma i nasiusia. Jamnik zapewne będzie wył po Twoim wyjściu do pracy, takie
      one już są. Jeśli nie masz sąsiadów na emeryturze (ja nie) wszystko będzie
      dobrze.
    • Gość: Kasia Re: Jamnik a powrot do pracy IP: 134.146.212.* 04.11.03, 09:55
      Rozumiem Twoje rozterki. Nasza roczna Jamniczka spędza samotnie około 10 godzin
      dziennie. Cóż, pracujemy oboje i nie jesteśmy w stanie zapewnić jej towarzystwa
      w dni powszednie. Rekompensatą są wspólne wieczory i weekendy. Wtedy pies jest
      stale z nami, ma zapewnione długie spacery, pieszczoty. Przed wyjściem do pracy
      sunia dostaje smakołyk, lub zabawkę (np. ukryte w starej skarpetce kilka kulek
      psiej karmy - rozpracowanie supełka zajmie trochę czasu) , Zabawka, albo kość
      jest zabierana pieskowi natychmiast po naszym powrocie do domu (ta przyjemmność
      jest wyłącznie zarezerwowana na samotne godziny w ciągu dnia). Jeżeli możesz
      zostaw psinie włączone radio, zapalone w przedpokoju światło (jesienią i zimą
      wcześnie zapada zmrok). Oczywiście nie można zapomnieć o długim spacerze
      porannym (trudno, trzeba wstać trochę wcześniej) i popołudniowo-wieczornym.
      Nasz piesek w dni powszednie ma zapewnione cztery spacery w ciągu dnia. Myślę,
      że jest kwestią czasu przyzwyczajenie Twojej suni do nowego trybu życia.
      Powodzenia.
    • Gość: paraplucha Re: Jamnik a powrot do pracy IP: 145.92.41.* 04.11.03, 15:28
      szczerze mowiac, troche wam sie dziwie, 'milosnicy zwierzat'. zwlaszcza autorce
      drugiego listu, co to nie daje pieskowi za duzo do picia, zeby nie nabrudzil
      kochajacej panci na podloge. nie dosc, ze biedna psibna siedzi codziennie po
      dziesiec godzin sama, to jeszcze nie moze dostatecznie ugasic pragnienia.
      drodzy panstwo, pies to nie zabawka z guzikiem on/off, ktora mozna wylaczyc na
      czas pobuty w pracy. rozumiem, jezeli ktos na codzien pracuje gora piec-szesc
      godzin, ale dziesiec? i to chodzi nie tylko o to, ze zwierze musi przez tyle
      godzin wstrzymywac sie od wyprozniania, ale przede wszystkim o to, ze pies
      siedzi tyle godzin sam jak palec.

      autorko watko: nie do wszystkiego da sie zwierze pyzwyczaic. moj dwunastoletni
      zostawiany byl bardzo radzko na dluzej niz piec godzin. po moim wyjsciu za maz
      i wyjezdzie za granice moja mama musiala musiala z bolem serca zdecydowac sie
      na oddanie psa moim dziadkom. pies nie mogl wytrzymac jej codziennego
      wychodzenia do pracy i wpadl w depresje.
    • asia.su Re: Jamnik a powrot do pracy 05.11.03, 19:01
      Proponuję już teraz stopniowo ograniczać liczbę spacerów, tak aby pies
      nie "doznał szoku", ze nagle musi wytrzymać bez spaceru 10 godzin.
      Moja suczka jest przyzwyczajona, że na spacer idzie sie rano i wieczorem. W ten
      sposób, kiedy zdarzy sie potrzeba pozostawienia jej samej w domu na dłużej, nie
      ma problemu ze spacerem.
      Mój terier walijski kiedy w domu jest nudno ( nie ma np. syna) śpi, zauważyłam
      też, że pociesza sie moimi papciami - chodzi z nimi ale nie gryzie.
      Pozdr.
Pełna wersja