Dodaj do ulubionych

Amstaff - powiedzcie coś na ten temat.

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.12.03, 12:37
Amstaff - powiedzcie coś na ten temat.
Mojej dalekiej cioci sie trafiło takie szczenie i chcę wiedzieć co i jak??
dzieki Wam i Do Siego Roku :))
Obserwuj wątek
    • Gość: Dziunia Re: Amstaff - powiedzcie coś na ten temat. IP: *.srg.vectranet.pl / *.srg.vectranet.pl 27.12.03, 18:49
      Niech szybko szuka dobrych lektur do czytania, bo widzialam dwu miesieczna
      amstafke rzucajaca sie na duzego goldena. Potrzebna jest bardzo silna reka do
      ulozenia psa.
    • Gość: Triss Merigold Re: Amstaff - powiedzcie coś na ten temat. IP: *.acn.waw.pl 27.12.03, 19:03
      Po tym co amstaff zrobił mojemu owczarkowi niemieckiemu na temat tej rasy mogę
      powiedzieć wyłącznie złe rzeczy. Są to psy bojowe o obniżonym progu bólu
      wyhowowane do walk z innymi zwierzętami (głównie psami). W paru krajach ich
      hodowla i trzymanie przez osoby prywatne jest zakazana ze względu na liczbę
      śmiertnelnych pogryzień zwierząt i ludzi.
    • agata309 Re: Amstaff - powiedzcie coś na ten temat. 27.12.03, 20:36
      Nie zgadzam sie z poprzednikami....kazdy pies moze byc grozny,wszystko zalezy
      od wlasciciela i sposobu,w jaki go wychowa.Mam suczke amstaffa 5
      miesieczna,ktora jest z nami juz 3,5 miesiaca i jest wspaniala.Po takim czasie
      bardzo sie do na s przywiazala,nie przejawia zadnych oznak agresji,a dodam,ze
      mamy 2,5 letnia coreczke i kota persa.Z cora Sara(tak sie nazywa sunia)
      szaleje i bawi sie,razem spia.Sara jak widzi wozek na ulicy,to strasznie
      ciagnie,bo chce do dzieci,za ktorymi przepada.Z kotem bawia sie i walcza,ale
      jak do tej pory to kot jest szybszy i nie daje za wygrana,jak pies
      przesadzi,to kot zadrapie.Mielismy kiedys zwyklego kundelka,ktory byl bardzo
      wredny,rzucal sie na nas i na dzieci...tak wiec wydaje mi sie,ze nie tylko
      rasa psa swiadczy o tym,czy pies jest grozny czy nie....Pozdrawiam wszystkich
      milosnikow amstaffow
      • zz_beatka Re: Amstaff - powiedzcie coś na ten temat. 28.12.03, 11:14
        Amstaff to czy mieszaniec Amstaffa bo to są 2 różne sprawy; mieszańce to te bez
        metryk odrzucane z hodowli ze względu na agresję rodziców lub inne wady.
        generalnie nie lubię tych psów jak też innych agresywnych ras; choć głównie
        miałam złe przejścia z mieszańcami O.Niemieckich (też potrafią być
        niebezpieczne)
        aby być w posiadaniu takiego psa trzeba mieć silny opanowany charakter oraz
        łagodne usposobienie aby w psie który z natury jest agresywny agresji
        niepotrzenbie nie rozbudzać a wręcz karcić za zle zachowanie.
        ludzie posiadający takie psy często nawet nie przypuszczają jaką szkodę może
        wyrządzić ich ukochany pupil (bo jeszcze nie pokazał na co go stać). i tak ON
        czy bokser czy inny pies pogryzie dotkliwie a amstaff czy bulterier poprostu
        zagryzie (bo ma to we krwi) dlatego nie rozumiem chęci posiadania tak
        niebzpiecznego zwierzęcia w domu; ale cóż na Florydzie ludzie trzymają w domu
        też i krokodyle. tylko dobrze jest kupując takiego psa pomyśleć o sąsiadach i
        ich psach bo tak jak właściciel Amstaffa kocha bo bardzo tak sąsiad swojego
        ratlerka czy kundelka i nie chciał by widzieć go zagryzanym przez psa sąsiada,
        który nie albo tego nie przewidział albo nie chciał upilnować swojego pieska
        • Gość: Dziunia Re: Amstaff - powiedzcie coś na ten temat. IP: *.srg.vectranet.pl / *.srg.vectranet.pl 29.12.03, 22:02
          Moj kolega z pracy chwalil sie ostatnio,ze jego suczka amstafka ( 11 miesiecy),
          bawila sie ostatnio na dworze z innym psem.Nagle gdy cos ja zdenerwowalo nie
          miala nawet zamiaru zawarczec,czy ugryzc tylko od razu rzucila sie do gardla
          przeciwnikowi i zacisnela cala szczeka tak,ze dwie osoby na sile odczepialy ja
          od innego psa.Dla mojego kolegi byl to powod do dumy,ja jestem innego zdania.
    • justyna_i Amstaff =pit bull 29.12.03, 23:39
      Poważnie, ale nic się nie bój sam takiego posiadam...
      Jeśli go dobrze wychowasz to będzie łagodny, prawie jak baranek ale tylko dla
      ludzi, niestety agresja do psów jest wrodzona, aha ale suk nie rusza!!
      Naprawdę fajny jest taki piesek, ludzie się go boją czyli bardzo bezpiecznie z
      nim, jednak faktycznie na inne psy to trzeba uważać...
    • kobbieta Re: Amstaff - powiedzcie coś na ten temat. 30.12.03, 04:58
      sa rozne rasy i dlatego mozna sobie dobrac wedlug cech jakie maja.
      PO co Tobie pies bojowy?
      ja mam psa strozujacego, bo mieszkam sama w duzym domu z ogrodem.
      Ktos inny ma malutkiego pokojowego bo ma male mieszkanie itd.
      Bojowe psy powinny byc zabronione i wlasnie SA w krajach cywilizowanych.
    • mkowalczykiewicz Re: Amstaff - powiedzcie coś na ten temat. 30.12.03, 12:37
      no i po raz kolejny muszę stanąć w obronie mojej ukochanej rasy! WSZYSTKO
      ZALEŻY OD WYCHOWANIA I ODPOWIEDZIALNOSCI WŁAŚCICIELI!!! Moi współpracownicy
      długo twierdzili, że nie przyjdą do mnie w odwiedziny, bo mam TAKIEGO
      psa....przyszli, bawili się z nim, wyszli zafascynowani...ale...podczas Świąt
      dowiedziałam się, że moja ciocia kupiła sobie szczeniaka tej rasy i 5-
      miesiecznego amstaffa wypuszcza na spacer z 8-latkiem!!! To już jest szczyt
      braku odpowiedzialności...Kiedy tłumaczyłam mojej naiwnej ciotce, że to nie
      jest pudelek i trzeba go odpowiednio wychować i ukształtować, śmiała się tylko
      twierdząc "no co ty? on jest taki rozkoszny i śmieszny"....zagotowało się we
      mnie...brrr...pozdrawiam sylwestrowo. M
      • Gość: tomaszxxx Re: Amstaff - powiedzcie coś na ten temat. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 13:43
        Zawsze z lubością przypominam obrońcom ukochanych ras typu amstaff, w jakim
        kraju żyjemy oraz wśród jakiego sortu ludzi szukają odpowiedzialności.
        Otóż żyjemy w kraju Polska, wśród meneli, chlorów, kryminalistów, dresu,
        wciągaczy nosem, młodzieży alternatywnej, słuchaczy Radia Matwarz, ludzi nie
        mających czasu na wychowanie własnych dzieci - cóż mówić o psach, filatelistów,
        kierowców ciężarówek z napisem „Catering dla psów”, właścicieli sklepów z
        artykułami „1001 drobiazgów dla kanarka”, psycholi którym zlikwidowano
        refundacje leków, odpowiadających w ankietach ze chętniej wesprą schronisko dla
        psa niż głodne dziecko, gentleman-ów jadących na grzybkach psyloficikach oraz
        bizmessmenów gdzie w tonie jest trzymanie niebezpiecznego zwierzęcia
        pracujących 8.00 – 20.00.
        Pewnie że wszystko zależy od właściciela i jego podejścia do psa, od tego jak
        psa wychowa. Zastanawiam się więc, jak właściciel z kilku wiadomych grup
        wymienionych powyżej to zrobi. Dopóki będzie mógł takiego psa nabyć, dopóty do
        koszmaru zagrożeń naszych zafajdanych podwórek dochodzi pies. Toż to paranoja.
        Pies, który przyjacielem człowieka – pardon: swojego właściciela - jest. Pies
        szarpiący się na smyczy i w kagańcu między blokami nagle okazuje się mutacją
        genetyczną swojego gatunku, zdolną zagryźć np. w obronie swojego pana. Nie
        pogryźć, zagryźć. Pan jest szczęśliwy, ale co czują inni przechodzący obok
        takiej pary? Przechodząc nie chcą zrobić temu bojącemu się całego świata
        właścicielowi psa bojowego żadnej krzywdy, idą np. z dzieckiem na spacer.
        Ja np. często przechodząc obok właściciela „psa obronnego” mówię do niego (do
        właściciela) „Niech Pan się nie obawia, ja nie chcę Panu zrobić żadnej
        krzywdy”. Niech się niebożątko nie boi. Mam takich ludzi za najgorszy gatunek
        tchórza oraz zakompleksieńca i zastanawiam się co kieruje nimi przy wyborze
        rasy. Wiem co nie kieruje: nie mysla o innych, a człowiek podobno wszak istota
        społeczna jest. Nigdy nie dostałem sensownej odpowiedzi.

        Każdy menel i kryminał w Polsce może pójść na targ albo zadzwonić z gazety i
        kupić sobie psa bojowego, którego nie wychowa – zostawiony swoim instynktom
        staje się groźny dla ludzi i innych psów. Dlaczego się na to godzimy?
        Rozumiecie Drodzy Właściciele swoich dobrze ułożonych psów? Waszego psa należy
        UŁOŻYĆ, aby nie był bestią. Z założenia nią wiec jest. Po co kupować taki
        twór?? Po co? Macie wybór wśród setek innych ras – dlaczego wybieracie akurat
        takie?
        Wybierzcie sobie np. psa zaczepno – obronnego typu jamnik. Zaczepia, a potem
        trzeba go bronić. Też fajnie się nazywa i budzi grozę, jest przy nim co robić,
        absorbuje czasowo - na to samo prawie wychodzi: „ZACZEPNO – OBRONNY”. Aż ciarki
        mi przechodzą po plecach.
        Paranoja
        • Gość: viki Re: Amstaff - powiedzcie coś na ten temat. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.12.03, 14:02
          Do tomaszxxx - Dużo szczęścia w Nowym Roku bo na rozum już za późno, na
          tolerancję, miłość do innych ludzi ( takze o odmiennych poglądach i
          upodobaniach - wszak człowiek istotą społeczną jest czyż nie ?) chyba już takze
          za późno.
          I moze w Nowym Roku proponuję aby spożył Pan więcej energi ( i czasu) - na
          pomoc dla tych wszystkich którzy pomocy potrzebują i o których uwielbia Pan
          pisać. Niech Pan innych nie poucza - niech Pan sam weźmie się do pracy -
          zamiast zionąć niechęcią i nienawiścią do wszystkich, którzy mają inny pogląd
          na świat.

          • Gość: tomaszxxx Re: Amstaff - powiedzcie coś na ten temat. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 15:29
            Ja bardzo dziękuję za życzenia, wszystkiego dobrego dla Pani viki ze
            wzajemnością oczywiście. Choć chyba dobrze by było w hurmie miodowych słodkości
            zauważyć, że przyszły rok nie dla wszystkich będzie szczęśliwy.
            I tego Pani oraz sobie życzę.
            Podpowiadam: nie myślę tu o postach pisanych przez dorosłych o psach z gulką na
            łydce, łysiejących świnkach, kotach z łupieżem (to dobre..), rzygających
            żółwiach, królikach które zafajdały dywan oraz pupilach jadących na tabletkach
            CB- 351 na nieświeży oddech i problemach psów zestresowanych piorunami..

            Proszę traktować moją osobę z założeniem, że jestem tu z uzasadnionych powodów,
            proszę mnie nie wyganiać. Szukam wśród kochających zwierzęta (z założenia: z
            otwartym sercem, „dobrych” ludzi) osób, które realizując się w tej miłości
            zapomnieli o przedstawicielach własnego gatunku i staram się im to uświadomić.
            Pomostem miedzy nami jest sprawa śmiertelnych wypadków pogryzień w Polsce – ja
            nie chcę aby się to już kiedykolwiek powtórzyło, stąd moje szczególne wysiłki
            na tym forum w stronę właścicieli i przyszłych właścicieli psów ras
            niebezpiecznych. Miło by było chyba przecież któregoś dnia uświadomić sobie, że
            oto oprócz realizowania się w miłości do czworonogów, robimy cos i dla
            dwunożnych?

            Ja nie robię wiele dla innych ludzi, nie mam zbyt wiele możliwości.
            Przebierałem się za Św. Mikołaja, czytałem bajki – jakieś tam takie pierdoły.
            Założyłem firmę, która rozdaje wózki inwalidzkie, chodziki, inny sprzęt
            rehabilitacyjny w okolicach Węgorzewa, w okolicach W-wy – chcemy teraz z
            naszymi galeriami obrazów (sprzedajemy obrazy olejne w dwóch miejscach w
            Warszawie) wejść do pustostanów centrów Handlowych – zysk m.in. pomoże
            zorganizować akcje na rzecz wprowadzenia w Polsce licencjonowanych hodowli psów
            ras niebezpiecznych (część z listy) oraz obowiązkowej sterylizacji psów
            pozostających poza hodowlami.
            Zachęcam więc tu obecnych – powtarzam: z założenia o gołębich sercach – aby
            może w Nowym Roku obdzieliły trochę tą miłością do zwierza wszelakiego np.
            dzieciaki. Szczególnie te pogryzione, bo istnienia tak paranoicznych faktów jak
            śmiertelne pogryzienie dziecka przez zabawki dorosłych nie mogę zaakceptować. I
            nie chcę już tłumaczyć dlaczego, oraz na czym polega różnica między psem i
            samochodem czy tramwajem.

            Po prostu po dyskusjach na tym forum pod koniec 2002, po wypadkach pod Redą, w
            Parnowie, pod Gliwicami, wstałem od komputera z postanowieniem, że coś spróbuję
            zrobić. Niechby ułamek procenta z tak żarliwie tu dyskutujących cos konkretnego
            spróbował zrobic dla innych (człowiek wszak zwierzęciem jest??), to byłoby
            piękniej. Międolenie się razem z trzema psami w niszy ekologicznej swojego
            mieszkania w bloku i twierdzenie, że nie robię nic złego, bo nie robię nic – to
            dla mnie smutna wegetacja
            Jeżeli ktoś w swym życiu nagle stwierdza że jest szczęśliwy, to wspaniale,
            brawo. Teraz przychodzi więc na niego czas, żeby zrobić coś jeszcze – prawda?

            Życzę wszystkim, aby odwiedzając schroniska dla psów spróbowali zdobyć się na
            następną wycieczkę choćby do hospicjum dla dzieci. Jeśli Was tam trzyletni
            brzdąc spyta „czy jak ludzie UMARNĄ, to się zamieniają w misie?”, z pewnością
            będziecie wiedzieli co mu odpowiedzieć. Trudno jest tylko podczas takiego
            tłumaczenia patrzeć w oczy takiemu dziecku, to trudne.
            Pies Was nie spyta, bo nie mówi. I przypominam tym, co zapomnieli: pies zdycha,
            a człowiek umiera.

            Szczęśliwego Nowego Roku życzę wszystkim, nie tylko „tym którzy kochają
            zwierzęta” jak tu gdzieś przeczytałem.


        • mkowalczykiewicz Re: Amstaff - powiedzcie coś na ten temat. 30.12.03, 16:40
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=9478984 ......nie chce mi się
          już powtarzać swoich racji...pozdrawiam zimowo. M
          • justyna_i Re: Amstaff - powiedzcie coś na ten temat. 31.12.03, 00:15
            Wiem co masz na myśli, bez komentarza...
            Grunt to odpowiedzialność, nic więcej...
        • motyla.noga Re: Amstaff - powiedzcie coś na ten temat. 02.01.04, 00:36
          Gość portalu: tomaszxxx napisał(a):
          > Otóż żyjemy w kraju Polska, wśród meneli, chlorów, kryminalistów, dresu,
          > wciągaczy nosem, młodzieży alternatywnej, słuchaczy Radia Matwarz, (...)
          psycholi którym zlikwidowano
          > refundacje leków, odpowiadających w ankietach ze chętniej wesprą schronisko
          dla
          > psa niż głodne dziecko, gentleman-ów jadących na grzybkach psyloficikach oraz
          > bizmessmenów gdzie w tonie jest trzymanie niebezpiecznego zwierzęcia
          > pracujących 8.00 – 20.00.

          Wybacz ale ta wypowiedź przypomina zlew... Też nie przepadam za drecholami i
          sluchaczami radia M. ale wrzucanie tago wszystkiego do jednego wora i wylewanie
          żółci w wątku na temat psów rasy amstaff... hmmm. Wyluzuj. A to czy ktoś woli
          dać pieniądze na głodne dziecko czy na schronisko powinno chyba pozostać sprawą
          potencjalnego darczyńcy. I co ma do tego psychol któremu nie refundują leków? I
          jeszcze młodzież alternatywna?

          > Ja np. często przechodząc obok właściciela „psa obronnego” mówię do
          > niego (do
          > właściciela) „Niech Pan się nie obawia, ja nie chcę Panu zrobić żadnej
          > krzywdy”. Niech się niebożątko nie boi. Mam takich ludzi za najgorszy gat
          > unek
          > tchórza oraz zakompleksieńca i zastanawiam się co kieruje nimi przy wyborze
          > rasy.

          Pewnie masz rację - często motywacją do zakupu groźnego psa jest strach. I ta
          spirala strachu i agresji nakręca się sama. Z przerażeniem patrzę na łyse łby w
          mojej okolicy które od jakiegoś czasu spacerują z psimi drecholami. Kupili te
          psy bo się boją i chcą wyglądać groźnie. Efekt jest taki że okoliczni nie-
          sportowo wyglądający obywatele chcący kupić psa również decydują się na rasę
          uważaną za groźną po to żeby czuć się bezpiecznie.
          Błędem było to że ktoś kiedyś takie rasy jak amstaff wyhodował i rozmnożył.
          Teraz trzeba sobie poradzić z problemem. I nikt jeszcze nic sensownego nie
          wymyślił. Określenie grupy psów groźnych będących potencjalnym zagrożeniem jest
          niezwykle trudne - bo co zrobić z psami bojowymi które są zmieszane? Przecież
          nie należą już do rasy. W Rzymie ktoś wymyślił ewidencjonowanie psów bojowych
          nakładając jednocześnie duże podatki na ich właścicieli. Efekt był taki że
          setki bezpańskich wygłodniałych psów wałęsały się po całym mieście i problem
          był jeszcze większy niż przed regulacjami. Wprowadzić pozwolenia na posiadanie
          ras groźnych? Znów wystarczy brak rodowodu.
          Jeszcze jedna kwetsia - odróźnij psa obronnego od psa bojowego. Nie powinno się
          stawiać w jednym szeregu takich ras jak amstaff czy pitbull razem z psami
          obronnymi - owczarkiem niemieckim, sznaucerem czy nawet rotweillerem. To że
          dresiarze upodobali sobie pitbulla nie oznacza że należy wykończyć wszystkie
          psy ras obronnych. Dlatego że dwóch czternastolatków zabiło ekspedientkę w
          sklepie w pomorskim nie prowadzi do wprowadzenia zakazu posiadania
          nastoletniego dziecka.
    • gazimierz brawa dla tomaszkaxxx 31.12.03, 05:19
      Po jaka chol..re Wam pies bojowy????? Ani razu nikt nie odpowiedzial.
      A wogole za pogryzienie wlasciciel powinien dostac wiezenie wieloletnie.
      Az wlosy sie jeza na glowie jaka bezkarnosc jest w POlsce co do psow. Zupelnie
      jak dziki kraj. W innych krajach jest ostra ustawa i psow bojowych poprostu NIE
      WOLNO miec i kropka.

      Doszlo debile/debilki wlasciciele tych potworow?? Nie dosc ze to niebezpieczne
      ale i brzydkie az rzygac sie chce.
      • mkowalczykiewicz Re: brawa dla tomaszkaxxx 31.12.03, 08:46
        wypraszam sobie takie inwektywy...mam psa bojowego, bo zawsze o takim marzyłam-
        jest niezwykle inteligentny, szybko się uczy, wierny, oddany, przyjazny,
        dobrze wychowany i niezwykle karny...

        Twoje komentarze nic nowego do dyskusji nie wnoszą a mają na celu tylko
        obrażanie innych, jak sądzę. M
        • gazimierz Re: brawa dla tomaszkaxxx 31.12.03, 23:56
          mkowalczykiewicz napisała:

          > wypraszam sobie takie inwektywy...mam psa bojowego, bo zawsze o takim
          marzyłam-

          bo jestes malym mozdzkiem. Myslisz tylko o sobie egoistko. A jak zaatakuje
          kogos? No i odpowiedz ptasi mozdzku, po co Ci pies bojowy? Dlaczego marzylas o
          nim? Zycze Tobie zeby ten pies Ci pokazal do czego jest "wyprodukowany"
          • Gość: BlueBerry ... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.01.04, 13:31
            nawet jesli masz racje gazimierz to te racje przedstawiasz w tak prostacki i
            chamski sposob ze nie maja one szansy zaistniec. obrazaniem innych raczej nic
            nie zdzialasz. natomiast za pomoca konstruktywnej dyskusji budowanej na bazie
            konkretnych pytan i odpowiedzi moze by zdzialac sie cos udalo.

            swoja droga rozwazania nad sensem posiadania psow bojowych mozna by bylo
            rozciagnac rozniez na inne rasy i ich uzytkowosc. bo jaki sens ma trzymanie w
            domach psow mysliwskich ( w tym rowniez jamnikow?), psow pasterskich ( w tym
            rowniez corgi), czy chocby ras pierwotnych, przeznaczonych do zycia i pracy w
            kompletnie innych warunkach.
            ze psy bojowe sa niebezpieczne? coz kazdy pies moze byc niebezpieczny. niech
            przykladem tego bedzie dziecko mojej sasiadki dotkliwie pogryzione po twarzy
            przez jamnika. ze nie odgryzl jej glowy? (bo przeciez amstaff odgryzlby) ale
            zaatakowal, co by znaczylo ze jamniki sa niebezpieczne.

            czepianie sie takich osob jak mkowalczykiewicz kompletnie mija sie z celem, bo
            pies takiej osoby raczej nie sadze by kiedykolwiek kogos zaatakowal. ale jesli
            nadal masz checi umoralniania innych to moze wybierz sie na jakies duze
            blokowisko i poszukaj lysego kolesia z pitbullem. moze uda Ci sie go przekonac
            ze nie powinien miec tego psa. a jesli ci sie uda to wszyscy na tym skorzystamy.
            • kobbieta Re: ... 01.01.04, 23:13
              zobacz statystycznie jakie rasy najbardziej atakuja i zobaczysz ze gazimierz ma
              racje. Ja sie z nim calkowicie zgadzam.
              • motyla.noga Re: ... 02.01.04, 00:49
                kobbieta napisała:

                > zobacz statystycznie jakie rasy najbardziej atakuja i zobaczysz ze gazimierz
                ma
                > racje. Ja sie z nim calkowicie zgadzam.

                A ja się nie zgadzam. Pokaż mi takie statystyki, sam chętnie bym się z nimi
                zapoznał. Rozdziel jeszcze tylko tych pogryzionych przez psy źle pilnowane lub
                psy bezpańskie i tych którzy wtargnęli na czyjąś posesję której pilnował pies
                lub psy. W Rumii kilka lat temu dziecko zmarło na skutek ran zadanych przez psy
                rasy Husky... To jest wg Ciebie pies bojowy?
                Poza tym, bez względu na to jakie zdanie ma na temat psów bojowych Gazimierz -
                sądząc po formie jego wypowiedzi - jest chamem i się z nim nie zgodzę nawet
                jeśli bym miał podobne zdanie.
                • kobbieta Re: ... 02.01.04, 00:56
                  po co sie licytowac kto jest gorszy? Czy ten kto uzyl slow "cham", czy ten kto
                  naraza ludzi na smierc. Spytaj kasilomanczyk czy ma dzieci? Jestem pewna ze
                  NIE. Pewnie napisze ze ma, ale ja jej nie wierze.
                  • motyla.noga Re: ... 02.01.04, 01:03
                    > po co sie licytowac kto jest gorszy? Czy ten kto uzyl slow "cham", czy ten
                    kto
                    > naraza ludzi na smierc
                    Dalej nie odpowiedziałaś na moje pytanie - pokaż mi statystyki pogryzień lub
                    zagryzień ludzi przez psy z której wynika że przodują w tym rasy uznane za
                    nibezpieczne. Histeria nie zastąpi rzeczowej dyskusji. Czy jeśli mam dużego psa
                    wielorasowego też narażam ludzi na śmierć? Codziennie giną ludzie w wypadkach
                    drogowych. Zawsze ktoś jest sprawcą ale czy wszyscy kierowcy to Twoim zdaniem
                    mordercy?
                  • gradaczka Re: ... 02.01.04, 01:23
                    najlepiej przeczytajcie sobie liste niebezpiecznych psow, ktora sporzadzili
                    ekperci na podstawie CZEGOS
                    • motyla.noga Re: ... 02.01.04, 01:52
                      Czego CZEGOŚ?
                  • motyla.noga Re: ... 02.01.04, 03:12
                    kobbieta napisała:
                    > po co sie licytowac kto jest gorszy? Czy ten kto uzyl slow "cham", czy ten
                    >kto naraza ludzi na smierc.
                    Jeśli ktoś sie chamsko zachowuje, czyli na przykład używa inwektyw - nazywam go
                    chamem. Nie oceniam w ten sposób jego poglądów tylko formę wypowiedzi. To tak
                    na marginesie.
                    • Gość: tomaszxxx Zlew c.d. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 02.01.04, 10:55
                      A ja nie dzielę psów na obronne i bojowe, pasterskie, góralskie, tatrzańskie,
                      kaukaskie, etc - pies je wszystkie trącał. Odróżniam przede wszystkim takie,
                      które z racji swych „walorów” powiedzmy: paszczowo – szczękowych oraz
                      psychicznych predyspozycji do przegryzania gardeł – są niebezpieczne. Jeśli
                      więc widzę psa pt: rottweiler „wsławionego” zagryzaniem dzieci, to naprawdę mam
                      w dupie czy jest to pies sportowy, myśliwski, można na nim jeździć na oklep,
                      pasać nim barany, służy do zbierania grzybów, parzy kawe i podaje kapcie –
                      zwisa mi to nacią od pietruszki, wierzcie mi Drodzy. Dla mnie najistotniejsze
                      jest, że rasa x nie ma szacunku dla ludzkiego gardła, jest tak skrzywiona
                      genetycznie od psich pokoleń przez człowieka, że nie ma szacunku do ręki która
                      karmi i jest w stanie w czasie wypełniania swych psich obowiązków nie tylko
                      dotkliwie pogryźć i stanąć nad bezbronną ofiarą, ale zagryza na śmierć!!
                      No nie mogę - uswiadomcie to sobie: toz to paranoja!! Kryterium zrobienia
                      porządku z psami w Polsce nie powinno więc być nazewnictwo, ale fakty: i
                      patrzmy tu nie tylko na Polskę.
                      Pan motyla kończyna pyta o statystyki: ja również chętnie się z nimi zapoznam
                      (to ironiczne), i zapytam dlaczegóż to nikt w naszym kraju ich nie prowadzi?
                      Wiem, że w takich np. US wg prowadzonych tam a jakże statystyk, rocznie notuje
                      się około miliona wypadków z udziałem zwierząt, w tym psów. Nie znam niestety
                      szczegółów, żałuję. Może ktoś wie więcej..?

                      Ja wiem, że się powtarzam, ale jeszcze raz proponuję tu szerokiej publiczności
                      wyrażenie swojej opinii o recepcie na psi problem w Polsce. Ja nalegam w MSWiA
                      i po spotkaniach jeszcze z p. Manią w ZKwP na rzecz niemożliwie wręcz prostą.
                      Nie nalegam broń Boże jako tomaszxxx, ale jako firma z osobowością prawną.
                      Nalegam na objęcie części psów z listy licencjonowanymi i nadzorowanymi
                      hodowlami. Jeżeli ktoś ma za małą fujarę i pragnie nabyć sobie pieska pt
                      amstaff, winien udać się do jednej z kilku licencjonowanych przez p. Manię
                      hodowli i pieska nabyć.
                      Pieska odbiera z hodowli wesołego, podskakującego radośnie wokół kolanek nowego
                      właściciela i WYSTERYLIZOWANEGO. Wszystkie więc psy tych ras pozostające w
                      rękach prywatnych poza hodowlami są wysterylizowane.
                      Cóż więc mamy? Otóż mamy w skali kilku następnych lat:
                      - brak problemu mieszańców, bo niby skąd się te mieszańce wezmą?
                      - "czystość" ras
                      - pieski są szczęśliwe, bo wg badań znacznie rzadziej zapadają na choroby i
                      żyją średnio o 2 lata dłużej - znika nam problem handlu bazarowego, pokątnego,
                      dręczenia w ten sposób zwierząt
                      - zmniejsza się znacznie problem przepełnionych schronisk, bezdomnych psów
                      latających po Rzymie, przywiązywanych w lesie etc
                      - mamy gwarancję że menele i kryminał będą mieli utrudniony dostęp do
                      niebezpiecznych ras, a odpowiedzialni ludzie, którym naprawdę zalezy na
                      posiadaniu takiego zwierzęcia, chętnie i bez problemu przejdą wszelkie testy
                      - i na koniec szczegół: nie zobaczymy więcej w Polsce dzieciaka zagryzionego
                      przez psa

                      Jeśli jednak przy nowym prawie ktoś nabędzie sobie pokątnie pieska rottweiler
                      np. za Bugiem i przywiezie do Polski, albo po prostu ominie w Polsce prawo, to
                      cacy. Niech tak będzie. Jeżeli jednak jego pies, na którego nie będzie miał ani
                      licencji ani pozwolenia, kogoś pogryzie (człowieka! czy psa? jeszcze nie wiem),
                      to nie wypisujemy takiemu panu mandatu 500 zł, o nie, Drodzy - nie ciągniemy go
                      również po śmiesznych sądach grodzkich i jakiś kolegiach - nie robimy tak. Pan
                      jest bez zawiasów ładowany na ul. Ciupagi w Białołęce od 2 do 10 lat (tyle
                      chyba jest za nieumyślne spowodowanie zagrożenia życia w zal. od skutków(?)).
                      Pies jest natychmiast usypiany.

                      Pomyślcie jeszcze: jeśli kiedyś w Kociowołach Podgórnych zdarzy się wypadek
                      dotkliwego pogryzienia dziecka przez psa, który wyskoczył zza dziurawego płotu
                      i gorliwie wykonując swoje psie obowiązki pogryzł przechodzące tam dziecko. I
                      jeśli przyjedzie tam ekipa TVN i zrobi wywiad z sołtysem. Jeśli sołtys nam
                      powie przed kamerą, cyt. z grubsza: „Panowie, ja nie wiem co wstąpiło w tego
                      psa.. On zawsze taki spokojny był..! Ja wcześniej chciałem sobie kupić do
                      pilnowania chałupy jakiegoś rottweilera czy innego amstaffa, ale teraz Panie
                      tyle zachodu z tymi pozwoleniami, jakieś licencje, szkolenia – że dałem spokój.
                      I wziąłem tego burka cholerę, który tak pogryzł to dziecko..”
                      Ale nie zagryzł, Drodzy.
                      To wiecie co wtedy? To wtedy nie zobaczycie mnie więcej na tym forum

                      I Alleluja
                      • motyla.noga Re: Zlew c.d. 02.01.04, 12:50
                        Gość portalu: tomaszxxx napisał(a):
                        > A ja nie dzielę psów na obronne i bojowe, pasterskie, góralskie, tatrzańskie,
                        > kaukaskie, etc - pies je wszystkie trącał. Odróżniam przede wszystkim takie,
                        > które z racji swych „walorów” powiedzmy: paszczowo – szczękow
                        > ych oraz
                        > psychicznych predyspozycji do przegryzania gardeł – są niebezpieczne

                        A jak je odróżniasz??? Na wagę? Wg wzrostu? Jeśli ustaliliśmy że nie rasa, co
                        wg Ciebie predysponuje psa do przegryzania gardeł - uzębienie? Czy psa groźnego
                        można poznać po tym że źle mu z oczu patrzy? Jesteś kolejną osobą która chce
                        zmianiać prawo w Polsce kierując się instynktem i osobistymi odczuciami a nie
                        fachową wiedzą popartą faktami. Mamy i mieliśmy już wielu takich fachowców od
                        ekonomii. Ja też widzę wiele problemów naokoło. Nie podoba mi się np. system
                        podatkowy i system ubezpieczeń społecznych. Ale nie zabieram głosu. Wiesz
                        dlaczego? Bo się nie znam.

                        > więc widzę psa pt: rottweiler „wsławionego” zagryzaniem dzieci

                        Kiedy i w jaki sposób te psy się wsławiły zagryzaniem dzieci???

                        > zwisa mi to nacią od pietruszki, wierzcie mi Drodzy. Dla mnie najistotniejsze
                        > jest, że rasa x nie ma szacunku dla ludzkiego gardła, jest tak skrzywiona
                        > genetycznie od psich pokoleń przez człowieka, że nie ma szacunku do ręki
                        która
                        > karmi

                        Dlaczego pies obronno - stróżujący pilnujący swojej posesji miałby mieć
                        szacunek dla gardła potencjalnego napastnika? Skąd pomysł żeby jakiekolwiek
                        zwierze miało szacunek dla człowieka? Jedynym człowiekiem dla którego pies
                        zazwyczaj ma szacunek to właśnie ten który go karmi. I to też nie z miłości
                        tylko z prostej psiej kalkulacji - to się psu "opłaca".

                        > Kryterium zrobienia
                        > porządku z psami w Polsce nie powinno więc być nazewnictwo, ale fakty: i
                        > patrzmy tu nie tylko na Polskę.

                        Dobrze, niech więc fakty będą kryterium. Ale gdzie są te fakty? Czy ktoś w
                        naszym kraju prowadzi jakąś statystykę? Poza tym nie nazewnictwo a klasyfikacja
                        rasowa mogłaby być kryterium - ale tutaj też jest problem - co zrobić z
                        mieszańcami? Uśpisz je wszystkie?
                        Może nie śledzę wszystkich wypadków z udziałem psów. Pamiętam kilka lat temu
                        przypadek z Rumii kiedy psy rasy Alaskan Husky "zagryzły dziecko". Tak podały
                        media. Weterynarz - biegły sądowy - miał nieco inną hipotezę - dziecko
                        najprawdopodobniej straciło przytomność a psy zaczęły je wlec... być może po to
                        żeby przywlec je gdzieś bliżej ludzi. BYĆ MOŻE. Nie wiadomo.
                        W 2002 roku w Redzie w pomorskiem zdarzył się kolejny wypadek: zmarło dziecko w
                        zagrodzie z trzema psami rasy rotweiller. Zmarło a nie zostało zagryzione!
                        Zmarło z wyziębienia organizmu bo dziewczynka leżała dosyć dlugo na zimnie.
                        Weszła na posesję pilnowaną przez psy, najprawdopodobniej któryś z psów ją
                        przewrócił i straciła przytomność. Tutaj znowu nie mówimy o pogryzieniu -
                        dziecko nie zmarło wskutek ran zadanych przez psa. Opiekunowie dziecka w tym
                        czasie też byli nieprzytomni - z przepicia. Teren na który weszła dziewczynka
                        był zabezpieczony SOLIDNYM płotem, wisiały wszędzie tablice informujące o
                        groźnych psach /byłem na miejscu/. Można powiedzieć że był tak zabezpieczony że
                        jednak weszła i zginęłą. Ale przecież wejście na tory kolejowe też grozi
                        śmiercią i dziecko nie zdaje sobie z tego sprawy - tutaj zaczyna się
                        odpowiedzialność opiekunów. I jeszcze raz - psy NIE ZAGRYZŁY!
                        W ten sposób rodzą się mity o psich bestiach które zagryzają niewinne dzieci.
                        Media często podają takie informacje /umyślnie - dla uzyskania lepszego efektu
                        lub nieumyślnie - nie wiem/ niepełne. Znam te dwa przypadki, w obu wina psa jak
                        również użycie przez niego swoich "walorów bojowych" jest co najmniej
                        dyskusyjne.
                        Absolutnie nie jestem trybunem debili z groźnymi psami ale - na Boga - nie
                        popadajmy w histerię. Nie lubię widoku łysego karka z pitbullem, obawiam się
                        kierowcy golfa z ciemnymi szybami. Ale to nie znaczy że należy zlikwidowac
                        Volkswagena i kazać wszystkim nosić czupryny. Nie opierajmy swoich pomysłów na
                        doniesianiach z sensacyjnych gazet typu "Super Express" czy podobnych.

                        > Ja wiem, że się powtarzam, ale jeszcze raz proponuję tu szerokiej
                        publiczności
                        > wyrażenie swojej opinii o recepcie na psi problem w Polsce.

                        Już nie chcę się czepiać, ale wydaję mi się że tio ja zaproponowałem ;-)))
                        Poprzednie Twoje recepty sprowadzały się do tego żeby u kota nie leczyć
                        łupieżu, kupić sobie jamnika i nie dawać pieniędzy na głodne psy tylko pomagać
                        ludziom...

                        > Pieska odbiera z hodowli wesołego, podskakującego radośnie wokół kolanek
                        nowego
                        > właściciela i WYSTERYLIZOWANEGO. Wszystkie więc psy tych ras pozostające w
                        > rękach prywatnych poza hodowlami są wysterylizowane.

                        No nareszcie jakiś pomysł! :)))

                        > - mamy gwarancję że menele i kryminał będą mieli utrudniony dostęp do
                        > niebezpiecznych ras, a odpowiedzialni ludzie, którym naprawdę zalezy na
                        > posiadaniu takiego zwierzęcia, chętnie i bez problemu przejdą wszelkie testy
                        > - i na koniec szczegół: nie zobaczymy więcej w Polsce dzieciaka zagryzionego
                        > przez psa

                        W chwili obecnej żeby kupić broń trzeba mieć pozwolenia. Jako zwykły obywatel
                        gdybym się zaczął starać o pozwolenie na broń - najprawdopodobniej bym go nie
                        dostał. Rozejrzyj się - czy rzeczywiście tak trudno stać się posiadaczem broni
                        palnej...

                        > On zawsze taki spokojny był..! Ja wcześniej chciałem sobie kupić do
                        > pilnowania chałupy jakiegoś rottweilera czy innego amstaffa, ale teraz Panie
                        > tyle zachodu z tymi pozwoleniami, jakieś licencje, szkolenia – że dałem s
                        > pokój.
                        > I wziąłem tego burka cholerę, który tak pogryzł to dziecko..”
                        > Ale nie zagryzł,

                        No i znowu - skąd ten pomysł że rotweiller ZAGRYZIE a Burek tylko POGRYZIE???
                        Zęby ma każdy pies. Wielkość psa też nie świadczy o jego agresji.
                        Postanowiłeś - jak piszesz - zwrócić uwagę właścicieli zwierząt na problemy
                        ludzkie. Stąd Twoja obecność na tym forum. Dlaczego uważasz że człowiek wymaga
                        więcej uwagi niż zwierzę? Skąd pomysł aby nawracać właścicieli psów, kotów i
                        świnek morskich a nie np. maniaków tuningowania samochodów czy miłośników piłki
                        nożnej? Przecież tamci też poświęcają mnóstwo czasu i pieniędzy na swoje hobby?
                        W każdym razie-
                        pozdrawiam serdecznie :)
                        Motyla Noga
                        • gidanka co do tomaszexxx 02.01.04, 13:17
                          ja widze ze jest ciagly atak na tomaszexxx. Ale naprawde jak sie wczytac w to
                          co on mowi, to sie zauwazy naprawde dobre motywy.Co tu duzo mowic, facet
                          naprawde stara sie wytlumaczyc zaslepionym milosnikom niektorych ras, ze SA
                          niebezpieczne.
                          • motyla.noga Re: co do tomaszexxx 02.01.04, 13:31
                            O, przepraszam - z mojej strony to nie jest atak tylko dyskusja :)))
                            Nie jestem też zaślepieonym miłośnikiem "niektórych ras". Nie jestem
                            zwolennikiem rozmnażania ras psów stworzonych do walki takich jak pitbull czy
                            podobne. Ale jestem zdecydowanym przeciwnikiem generalizowania,
                            niekonsekwencji, wrzucania wszystkiego do jednego worka /pitbulla i owczarka/ i
                            stosowania radykalnych rozwiązań, wygłaszania opinii nie popartych faktami.
                            Ludzie są różni. Psy też.
                      • Gość: BlueBerry Re: Zlew c.d. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.01.04, 13:29
                        caly ten post pana Tomaszaxxx bylby bardzo z sensem i mozna by sie bylo pod nim
                        podpisac gdzyby nie ostatnia czesc
                        > On zawsze taki spokojny był..! Ja wcześniej chciałem sobie kupić do
                        > pilnowania chałupy jakiegoś rottweilera czy innego amstaffa, ale teraz Panie
                        > tyle zachodu z tymi pozwoleniami, jakieś licencje, szkolenia – że dałem s
                        > pokój.
                        > I wziąłem tego burka cholerę, który tak pogryzł to dziecko..”
                        > Ale nie zagryzł,

                        skad mniemanie ze pies rasowy typu amstaff czy rottweiler zagryzie a juz
                        wiejski burek nie??? mysle ze jakby ktos prowadzil taka statystyke pogryzien i
                        zagryzien to raczej by z niej wyszlo ze najwiecej pogryzien jest wlasnie na
                        wsiach gdzie do bud na lancuchach przypiete sa burki niewiadomego pochodzenia.
                        gdzie wlasciciel wychodzi z zlaozenia ze im cos wieksze i agresywniejsze tym
                        lepsze. i bynajmniej nie ma tu krzyzowek amstaffow czy dogow argentynskich. z
                        reguly sa to pochodne owczarkow czy kaukazow. i widzisz drogi Tomaszuxxx na wsi
                        jak burek pogryzie obcego to mu sie chwali a jak dziecko gospodarza, to sie go
                        usypia za pomoca siekiery. ryzyko wliczone. jak dlugo trzeba bedzie jeszcze
                        tlumaczyc ze tak naprawde wszytsko zalezy od wlasciciela i wychowania psa.

                        generalnie interesuje sie psami i kynologia juz 15 lat. i wlasnie klasyfikacja
                        psa nadaju mu jego charakter bo przez wiele lat do danej czynnosci byl
                        hodowany. dlatego tez roznic sie beda zachowania psow mysliwskich od spow
                        pasterski czy strozujacych. to ze masz to w dupie swiadczy po prostu o tym ze
                        sie nie znasz. kiedys obraz rottweilera byl zupelnie inny. generalnie jest to
                        pies pasterski, spokojny i bardzo zrownowazony. jest tez psem strozujacym oraz
                        sluzbowym (grupa 2 FCI). jeszcze jakies 10 lat temu uwazano te psy za swietne
                        do rodzin z dziecmi i za opiekunow dzieci. i rzeczywiscie tak bylo. niestety
                        ludzie potrafia wszystko zepsuc. oczywiscie sporo winy lezy po stronie ZK i
                        tego ze instytucja ta wcale nie jest zainteresowana kontrola hodowli i
                        regulacja przepisow. bierze sie to tez z ludzkiej zachlannosci i rozmnazania
                        psow pokatnie dla zarobku. oraz z debilnych mód biorących sie nie wiadomo skad.
                        moze kiedys uda sie to w polsce uregulowac, taka mam nadzieje. ale napewno nie
                        za pomoca chamskich wypowiedzi, nie za pomoca wypowiedzi niekompetentnych. bo
                        tak naprawde pogryzien ludzi przez amstaffa jest wyjatkowo malo, o wiele
                        czesciej ludzie gryzieni sa przez jamniki, owczarki czy pudle. amstaff nie jest
                        zainteresowany atakowaniem czlowieka, natomiast jest zainteresowany atakowaniem
                        innego psa, bo pies bojowy to pies wychodowany do walk z innymi psami. a nie do
                        tego by grysc ludzi. dlatego rasy te w Europie sa zabronione czy jak np. w
                        Niemczech jest specjalny program sluzacy do naturalnego wygasniecia rasy
                        (sterylizacja i zakaz zakladania nowych hodowli).
                        tak wiec nie plujcie jadem, tylko operujcie konkretami. a nawet jesli
                        operujecie konkretami to w sposob kulturalny, nie obrazajac tych co maja inne
                        zdanie. nie mieszajcie tez do tego absurdow leczenia kociego lupiezu i pigulek
                        na czyste zeby, bo robicie z siebie smiesznych ludzikow z zacieciem z lekka
                        fanatycznym, a przez to sluszne racje ktore macie absolutnie traca na sile. bo
                        mieszanie z błotem pani Ani ktora chodzi ze swoim pekinczykiem do fryzjera i
                        rownoczenie pana Lysy Kark ktory szczuje swojego pitbulla na dzieci i psy
                        sasiadow jest niepowazne i czyni z was niepowaznych ludzi nie umiejacych
                        rozgraniczyc tego co wazne a tego co kompletnie bez znaczenia.

                        • motyla.noga Otóż to! :) 02.01.04, 13:34
                          Właśnie.
                          • nienormalna do motylinogi 02.01.04, 14:13
                            a ja sobie wypraszam porownania owczarka do pitbula. Owczarek jest psem
                            strozujacym, a pitbul bojowym. Ale tak naprawde po co ludzie maja amstaffa(czy
                            inne bojowki), jezeli jest niebezpieczny dla innych psow??? Czy to jest w
                            porzadku do wlascicieli psow narazonych przez amstaffa?
                            • motyla.noga Re: do motylinogi 02.01.04, 15:29
                              > a ja sobie wypraszam porownania owczarka do pitbula. Owczarek jest psem
                              > strozujacym, a pitbul bojowym

                              Przeczytaj UWAŻNIE co napisałem w cełaej tej dyskusji i potem ew. sobie
                              wypraszaj.
                              • lady Re: do motylinogi 02.01.04, 21:16
                                Czytam, czytam i nie wierze!
                                Tyle postów o rasach psów, a prawie zadnego o psach.
                                Nie zauwazyliscie, ze miedzy wsiowym burkiem a championem istnieje pies, pozal
                                sie Boze, "rasowy bez rodowodu", czyli z dzikiej hodowli, nie majacy z rasa
                                nic wspolnego procz ogolnego zarysu wygladu. takie to pieski sa najczesciej
                                sprawcami pogryzien (choc faktycznym sprawca jest zazwyczaj poziom umyslowy
                                wlascicieli...:-/), ale zaden zakaz hodowli ras dowolnie bojowych ich nie
                                obejmuje i nie obejmie. I co, na to tez macie rade? Zakazecie hodowac
                                psy "przypominajace bojowe"?
                                Paranoja...
                                • Gość: Lenka Re: do motylinogi IP: *.chello.pl 02.01.04, 21:31
                                  Czytam,czytam, to co niejaka lady napisała wyżej i nie wierze.
                                  Rozumiem,że rodowód uchroni przed pogryzieniem?
                                  Równie dobrze można zostać pogryzionym przez psa z rodowodem,bez rodowodu jak
                                  i "wsiowego burka" jeśli taki będzie źle wychowywany i wpadnie w
                                  nieodpowiedzialne ręce.

                                  • lady Re: do motylinogi 03.01.04, 14:34
                                    NO wiec wlasnie.
                                    To co ma na celu zakaz hodowli psow konkretnych ras???
                                    Nie, rodowod nie chroni przed pogryzieniem. Ale zmniejsza jego
                                    prawdopodobientwo. Przed pogryzieniem chroni dobre wychowanie psa, dowolnej
                                    rasy czy mieszanca.
                                    • Gość: Lenka Re: do motylinogi IP: *.chello.pl 03.01.04, 15:24
                                      Ale ja nie jestem za zakazem hodowli tych psów.
                                      Zdarzały się przecież pogryzienia z udzialem owczarków,rotwailerów i innych.
                                      Wypadki wg mnie maja miejsce najczęściej na wsiach i małych
                                      miejscowościach,gdzie jest inne podejście do zwierząt.Tam nikt tak nie
                                      przywiązuje wagi do wychowania psa;można by powiedzieć że te zwierzaki same
                                      się wychowują.Rodowód nie zmniejsza prawdopodobieństwa przed pogryzieniem.
                                      Pies z rodowodem wychowywany w takich sanych,złych warunkach jak pies bez
                                      papierów będzie równie niebezpieczny.
                                      Wracając to właściwego tematu.Jestem zdania,że amstaffa nie powinny kupować
                                      sobie laicy;osoby,które po pierwsze nie mają wiedzy teoretycznej,po drugie i
                                      najważmiejsze, nie mają żadnych doświadczeń z psami.
                                      Taki pan X przeczyta sobie jak na forum wychwala sie te pieski-są łagodne jak
                                      baranki,przyjacielskie,idealni towarzysze dzieci-kupuje bez zastanowienia, a
                                      potem okazuje się,że rzeczywistość go niestety przerosła.
                                      Albo pani Y kupuje amstaffa( za namową synka) bo jej się podoba,a później
                                      wypytuje co i jak, bo nic na temat rasy nie wie.
                                      Amstaffy może i są łagodne,przyjacielskie,wspaniałe ale tylko w doświadczonych
                                      i odpowiedzialnych rękach.
                                      Pozdrawiam
          • mkowalczykiewicz Re: brawa dla tomaszkaxxx 07.01.04, 10:54
            czasami myślę, gazimierz, że powinieneś się leczyć.....cierpisz na jakiś
            syndrom nieomylności, jak widzę....i nie obrażaj mnie, proszę...

            nie będę już kontynuować naszej rozmowy i przytaczać moich racji...nie warto
    • Gość: gregor Re: Amstaff - powiedzcie coś na ten temat. IP: *.zwnet.bmj.net.pl / 212.106.191.* 03.01.04, 16:25
      Amstaff różni się zasadniczo od pitbulla , tym że własnie pitt bull i amstaff
      to ta sama rasa jednak z inną psychiką.Pitt bull rozwijał się po wywiezieniu
      do stanów w kierunku psa walczącego natomiast Amstaff pozostał typowym psem
      pasterskim z niewypaczoną psychiką a jego sylwetka jest taka a nie inna z
      powodu zwierząt na które polował (dziki niedzwiedzie)Dlatego tez cała ta
      dyskusja nie ma sensu.Porównywanie Amstaffa z Pitem to błąd. Bo to tylko z
      wyglądu ta sama rasa.Podczas gdy Pit przez ponad 200 lat był hodowany by
      zabijać , trzymany był przez biedaków bity i nagradzany za zabijanie i
      agresywnośc ,Amstaff był psem mieszkającym w domu na łóżeczku traktowany jak
      członek rodziny a wszelkie przejawy agresji były eliminowane.Amstaff z
      Rodowodem lub ewentualnie po pewnych rodzicach to zwykły cielak w stroju
      mordercy, przy czym jak każde stworzenie ma swój rozum i tylko od właściciela
      zależy jak ten rozum wykorzysta.Psy typu terier i typu bull to psy o
      największym ilorazie inteligencji więc czasami moga przewyższyc swojego
      właściciela i tak naprawde wtedy mamy osiedlowy problem.Ale fakt jest taki że
      ratlerki to psy które częsciej robią krzywde niż amstaffy tylko się o tym nie
      mówi .Bo ratlerek uszczypnie a amstaff dotkliwie ugryzie.I faktem jest tez to
      że nieodpowiedni pies w nieodpowiednich rękach to zagrożenie.Nieraz widziałem
      boksera i owczarka obok którego nie dało sie przejśc obok na chodniku nie
      dając mu pospolicie buta w ryj;)
      • Gość: BlueBerry Re: Amstaff - powiedzcie coś na ten temat. IP: *.aster.pl / *.acn.pl 03.01.04, 20:06
        troche w Twojej wypowiedzi jest niescislosci wiec gwoli sprostowania ponizej
        zamieszczam krotka historie rasy. ale tak naprawde znow chodzi o to samo - nie
        rasa czyni z psa psychopate i agresora ale czlowiek. ale chyba juz nie chce mi
        sie o tym pisac. wszytsko co mialam do powiedzenia jest w poscie powyzej.
        pozdrawiam


        "American Stafforshire Terrier (amstaff) należy do grupy psów typu bull i
        terier istniejącej od ponad 150 lat. Wspólne korzenie z Amstaffem mają również
        Staffordsire Bull Terrier, Bullterrier, American Pit Bull Terrier, Boston
        Terrier. Historia rasy sięga 1800 roku, kiedy Bulldog zostal zkrzyżowany ze
        Starym Angielskim Terierem i Boston Terierem. Tak otrzymane psy nazwano "half
        and half" (pół na pół)lub"Staffordshire". Staffordshire był najmądrzejszym psem
        stróżującym potrafiącym odróznić wroga od przyjaciela. W celu aprawdzenia ich
        wytrzymałości i sprawności fizycznej ludzie zaczęli wykorzystywać je w
        konkurencji łapania szczurów na czas. "Sport" ten szybko przeistoczył sie w
        swoistego rodzaju chazard a przed psami stawiano coraz to bardziej wymyślnych
        przeciwników, organizując walki z bykami, niedżwiedziami i borsukami. W
        Angli "Staffordshire" ostatecznie otrzymały nazwę Staffordshire Bull Terrier.
        Początkowo najwięcej psów tej rasy importowano do Irlandii gdzie rozwinął się
        nowy "sport" - pies przeciwko psu.Około 1870 roku zaczęto importować je do
        Ameryki gdzie zostały uznanie za psy najlepiej walczące, cześć z nich trafiła
        do domów jako psy obronne i cieszyła się uznaniem najlepszego przyjaciela
        rodziny. Amerykański typ Amstaffa szybko zaczął różnić się od pierwotnie
        wychodowanego w Anglii.Pojawiły się psy większe o większych głowach, bardziej
        muskularnych policzkach i grubej kości a ich predyspozycje wykorzystano przy
        pilnowaniu farm i zwierząt hodowlanych przed drapieżnikami.Szerokie możliwości
        wykorzystania predyspozycji psów spowodowały szybki wzrost jej popularności
        prowadząc nawet do umieszczania ich podobizn na plakatach propagandowych i
        okładkach czasopism.Od 1920 do 1930 Wilfred T.Brandon i kilku innych miłosników
        rasy starało sie o uznanie jej przez American kennel Club. Dopiero 10.06.1936r.
        uzano rasę jako Staffordshire Terrier i zezwolono na otwarcie ksiąg
        rodowodowych. 1 stycznia 1972r nastąpiła ponowna zmiana nazwy rasy na American
        Staffordshire Terriera w celu odróznienia jej od Angielskiego Staffordshire
        Bull Terriera."
        • Gość: tomaszxxx Apel IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 13:11
          Ja się mocno napinam do napisania tego posta i gorąco proszę Szanownych
          Forumowiczów o cierpliwość.
          I np. nie negowanie z zasady tego co piszą osoby o odmiennym zdaniu, Panie
          motyla kończyna dolna, nawet jeśli robią to w sposób grubiański. Grubiaństwo i
          chamstwo to emocje, wynikające m.in. z desperacji, z braku odpowiedzi na kilka
          zadanych pytań. Nie potrafi Pan docenić faktu, że dyskutujemy na
          forum „Zwierzęta”? Niech Pan przeniesie podobną dyskusję na forum ”Dziecko”
          albo „Człowiek” – tam dopiero z aniołków w postaci mamuś kochających swoje
          pociechy znajdzie Pan w temacie psów niebezpiecznych elokwentnych adwersarzy..
          Forma służy emocjom, trudno to dostrzec i być ponad tym? Pan raczył
          wyartykułować – cytuję z grubsza – iż nie przyzna racji adwersarzowi, ponieważ
          jego wypowiedź zawiera elementy chamowate. Cyt.:
          „… bez względu na to jakie zdanie ma na temat psów bojowych Gazimierz -
          sądząc po formie jego wypowiedzi - jest chamem i się z nim nie zgodzę nawet
          jeśli bym miał podobne zdanie”
          Ja Pana gorąco zachęcam, Panie motyla kończyna dolna, do lektury
          książki „Psychologia komunikowania się” Marka Dziewieckiego – tam w prosty i
          przystępny sposób dowie się Pan, iż przejawem inteligencji nie jest negowanie
          komunikacji, ale próba dialogu mimo wszystko. A'propos negacji: policzył Pan
          znaki zapytania które Pan umieścił w odpowiedzi na mój post? Proszę niech Pan
          policzy i wskaże gdzie jest jakiś konkret.

          Gdybym kierował się Pana zasadami, podsumował liczbę epitetów jakimi zostałem
          tu obrzucony przez różnej maści chamów, to już dawno powinienem rzucić to forum
          w cholerę i zająć się czymś bardziej roztropnym. Jak jednak napisałem powyżej,
          chciałbym zrobić coś w sprawie wiadomej - w sprawie poprawienia chorej sytuacji
          z hodowlami psów ras niebezpiecznych w Polsce. Wierzę, że z pomocą m.in.
          miłośników ras rzeczonych, obecnych na tym forum, uda się to zrobić.

          Szczerze się bawię jak czytam całe elaboraty na temat mojej wiedzy o psach, o
          których się wypowiadam. Np. robienie mi zarzutu z faktu, iż nie znam się na
          psach ras obronnych czy stróżujących.. O Jezuniu.. Ja się pytam, dlaczego – czy
          tez po co? - ja mam się na tych psach znać??? Po jaką cholerę? Przecież aby
          zmienić przepisy, chore prawo, zrobić cos konkretnego potrzeba ton wysiłku
          różnych osób, w tym – tu wyliczam: ekspertów od tresury psów, kynologów, psich
          psychologów, autorów książek itp. sortu ludzi, a na samym końcu takich szarych
          ludzików jak ja. Jakaż więc moja rola? Rola dania pomysłu, impulsu, konkretnego
          rozwiązania i motywowania całego tego towarzystwa wzajemnej adoracji do
          działania. Ja naprawdę nie musze odróżniać rottweilera od amstaffa. Zrobi to za
          mnie sztab wykwalifikowanych ludzi, którym zależy na tym samym, na czym mnie.
          Cytuję jedną z dam:
          „amstaff nie jest zainteresowany atakowaniem czlowieka, natomiast jest
          zainteresowany atakowaniem innego psa, bo pies bojowy to pies wyhodowany do
          walk z innymi psami. a nie do tego by gryźć ludzi. dlatego rasy te w Europie sa
          zabronione czy jak np. w Niemczech jest specjalny program sluzacy do
          naturalnego wygasniecia rasy (sterylizacja i zakaz zakladania nowych
          hodowli)”.
          To miód na moje serce. Można więc? Można Drodzy. Tam się likwiduje rasy które
          nawet nie atakują ludzi, są po prostu agresywne w stosunku do innych zwierząt.
          A u nas giną w szczękach psów dzieci, powtarza sie to. Jestem wrogiem ślepego
          zapatrzenia w cywilizacyjnie podobno stojącą od nas wyżej Europę po str.
          zachodniej, ale tym razem warto, wierzcie mi.

          No nie, nie mogę.. Przypomniał mi się znów Pan motyla gira, który broni
          rottweilerów jakie zagryzły dziecko pod Redą. Argument: nie zagryzły, bo
          dziecko zmarło z wyziębienia. Jezu! Toż to jakaś kolejna paranoja.. Przeciez to
          dziecko nie wstało i nie poszło do domu, aby nie umrzec sobie z wyziębienia bo
          miało rozerwane gardło i było nieprzytomne, zaciągniete gdzies za obejście.
          Gdzie tu sens???? Dziewczynka się wykrwawiła, a po tym wypadku dziennikarze z
          lokalnych gazet odebrali ponad setkę telefonów od ludzi, którzy chcieli te psy
          wziąć – aby mieć prawdziwego kilera!! Oto kraj Polska właśnie, w którym szukamy
          odpowiedzialności.
          • Gość: tomaszxxx Apel c.d. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.01.04, 13:30
            Wg miłośników psów:
            1. tak naprawdę problem stwarzają mieszańce
            2. wszystko zależy od wychowania psa

            Proszę o lekturę postów powyżej. Tłumaczyłem skąd się biorą tzw mieszańce, mogę
            tu wytłumaczyć jeszcze raz. Otóż dla tych co nie wiedzą: mieszańce biorą się
            kiedy np. piesek pt amstaff – za przeproszeniem dam – przeleci Proszę Państwa
            pieska pt burek podwórkowy. Jeśli burek był suką, to możemy spodziewać się, że
            będzie potomstwo. Jeśli burek był psem, to jest unlucky. Potomstwo takiej jakże
            uroczej pary otrzyma część genów po tatusiu – jakich, nie wiemy.. Może to być
            np. w przypadku amstaffa wrodzona agresja w stosunku do zwierząt jak pisze Pani
            powyżej, która na skutek nowego genotypu szczeniąt przybierze formę ogólnej
            agresji.
            Jeśli więc np. inny burek nie zostanie skrzyżowany z rottweilerem i jego
            specyficznymi cechami, inny burek z pit bullem, inny z bullterierem - tylko z
            innym burkiem z sąsiedniej wsi – to w skali kilku kolejnych psich pokoleń nie
            będziemy mieli na podwórzach psów z dupkami nie do odróżnienia od ryja z
            paszczekanmi w które wchodzą mniejsze psy sąsiadów, zdolnych zagryźć. Będziemy
            w stanie kontrolować psią populację. Nie ja będę wybierał rasy z listy, nie Pan
            i nie Pani.

            Temat wychowania psa jest chyba wyczerpany. Wszystko sprowadza się do odrobiny
            inteligencji aby zrozumieć, że od pewnych ludzi nie można wymagać
            odpowiedzialności. Zakaz sprzedaży kijów baseball-owych uszczuplił arsenał
            debilizmu debili, prawda? Jest to rozwiązanie? Jest.
            Fajnie jest pogadać sobie o łagodności swoich pupili, kiedy się pieska na
            łagodnego sobie wychowało. Porozmawiajmy o tym, co się dzieje, kiedy na takiego
            psa właściciel nie ma czasu, pies jest „pozostawiony samemu sobie”, pozamykany
            w kojcach, właściciele chleją, właścicieli nie ma bo jeżdżą na szmacie w
            Niemczech a pies pilnuje chałupy. Co się dzieje z psem? Wyrośnie na łagodnego
            peta? Nie, wyrośnie na niebezpieczne zwierzę, bo takim jest.

            Uroczo jest patrzeć, jak na konkret w postaci propozycji rozwiązań z mojej
            strony pada post zawierający pięćdziesiąt pytań bez odpowiedzi. To takie –
            typowo polskie.. Nie mam nic konkretnego do zaproponowania, ale pofolguje
            sobie, to mi ulży.. Gdzie jest konkret, gdzie jakaś chęć zaradzenia chorej
            sytuacji ze strony psich właścicieli i miłośników ras kontrolujących swoje
            pociechy??

            Tak naprawdę w całym tym zamieszaniu nie do końca chodzi o psa, Drodzy. Chodzi
            o strach i agresję na smyczy, z którą ludzie obnoszą się po swoich blokowych
            obejściach. Po co Wam psy bojowe, agresywne z natury, niebezpieczne? Dlaczego
            obnosicie się z bronią po osiedlach ludzi spokojnych, pozbawionych agresji?
            Dlaczego wybieracie akurat takie rasy?
            Te pytania pozostają wciąż bez odpowiedzi, ale przyszłość jest tylko jedna:
            wyciszenie ras z natury agresywnych.


            • Gość: Asia Czlowiek wymysllil rasy psow .... IP: 213.134.152.* 16.01.04, 07:57
              ... zeby mozna wybrac sobie odpowiedniego pieska. Sa przeciez dalmatynczyki,
              labradory, goldeny czy collie ,nie mowiac juz o mniejszych rasach.
              Po cholere sprawiac sobie psa bojowego albo agresywnego (doberman, rottweiler
              czy kaukaz) jesli mnie mamy pojecia o wychowywaniu psow. Jeszcze jak widze
              polaczenie tych pieskow z malymi dziecmi - wlos mi sie na glowie jezy.
              • eselte Re: amstafek.... 26.01.04, 16:57
                od roku mam sunie amstafke-bardzo fajna ciepła kluche.wychowuje sie z dzieckiem
                i predzej ja trace cierpliwość do dziecka niz ta sunia, która wiele znosi oj
                wiele.......powtórze slogan- wszystko zalezy jak psa wychowujemy i jak czujemy
                sie odpowiedzialni za nasze czworonogi. zdaje sobie sprawe jakiego mam psa,
                jakie wrazenie wywiera, wiec nie spuszczam jej tam gdzie są dzieci-zresztą
                żaden pies nie powinien byc spuszczany tam gdzie sa dzieci, w miejsach
                publicznych chodzi na smyczce i jeszcze nigdy nie byłam w kłopotliwej
                sytuacji.poprostu bądzmy odpowiedzialni za swoje czworonogi , rozbrajaja mnie
                zdania właścicieli "nikogo nie ugryzł nigdy, jest łagodny" pies to pies, i bez
                wzgledu jaka to rasa musimy byc za niego odpowiedzialni i miec wyobraźnie I tu
                przytykdo paniuś z rozwrzeszczonymi hałasliwymi ratlerkami, które w warkotem i
                agresją czepiaja sie moich nóg-dlaczego nikt tymi "kurdupelkami' sie nie
                zajmie?
                • Gość: Lenka Re: amstafek.... IP: *.chello.pl 26.01.04, 17:43
                  Hmm,ale nie da się ukryc ,że taki mały ratlerek stanowi jednak dużo mniejsze
                  zagrożenie niż amstaf czy rotwailer.
                  • Gość: Anna Re: amstafek.... IP: *.messe-muenchen.de 27.01.04, 15:09
                    I ja chcialam wyrazic swoje poparcie dla wypowiedzi tomaszkaxxx, w ktory jest
                    wiele prawdy. Boje sie tylko, ze do pewnych ludzi argumenty nie trafiaja. Nawet
                    jak dojdzie do tragedii to pies bedzie usprawiadliwiany, a winne bedzie np.
                    jego "ciezkie dziecinstwo"

                    Tu link do aktualnej historii z amstafem w roli glownej. Czy to nie daje do
                    myslenia? Czy tak zachowuje sie wg. niektorych lagodne psy?

                    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34308,1886848.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka