wscieklyuklad
09.02.14, 18:42
Może warto założyć nowy wątek, choć będzie on kontynuacją dyskusji na wątku "Owsiakowskim"?
Dwóch głównych bohaterów - po jednej stronie emocjonalny - jak go określił Piotr - cham.
Po drugiej - niejaka MatkaKurka - bloger-wolnomyśliciel, przy czym pod tym ostatnim pojęciem rozumiem raczej szybkość (by nie rzec zdolność) kojarzenia wspomnianego hejtera, niźli niezależność idei przezeń głoszonych na temat dowolny.
Za tym pierwszym (chamem znaczy się przyjmując interpretację personalną Piotra) stoją setki tysięcy "nabranych" i naciągniętych na wysupłanie kasiory z portfela/skarpety.
Skoro pociągnął tak wielką liczbę zwolenników, można jednak w jakimś sensie uznać, że człek ma charyzmę. Naturalnie - jak w przypadku Wielikoj Aktjabrskoj, możemy uznać, iż ilość niekoniecznie przechodzi w jakość, a za Leninem też stała spora grupa "oddańców" (w tym wspomniany przez Piotra Feliks "Krwawy" Dzierżyński-postać jak mniemam pozytywna, jako że w ziemiańskim tradycjonaliźmie tkwiąca) zatem analogia niekoniecznie okazuje się logiczną, gdyż u kresu celu zawsze stoi efekt.
W przypadku pierwszego "charyzmatyka" - jest nim potencjalizacja wiary "naiwnych", iż forsa, którą wrzucają do puszek, przelewają na konta, przeznaczają na nabycie upragnionego gadżeciku, faktycznie posłużyć ma potrzebującym i chorującym, którzy ze strony państwa socjalnego takiej pomocy w pełni nigdy nie uzyskają, gdyż to ostatnie mając na wargach frazes "Polski Pacyent" faktycznie ma tego ostatniego głęboko w dupie.Naiwny Naród więc z początkiem stycznia wylega na ulice, by "nabywać" Czerwone Serduszka" z nieśmiertelnym logo "firmy cwaniaczka". Na telewizyjnym ekranie przez dzień cały przewijają się "stacze" unoszący nade głowami kolejne i wciąż wyższe cyfry,ku serc pokrzepieniu, by "naiwni" ofiarodawcy nie troskali się, iż nie jest teges, a oni wcale się nie przyczyniają do szerzenia dobra zwanego "odsieczą dla cierpiacych")
W efekcie zaś końcowym mamy "Woodstock" po polsku (z narkotykami sponsorowanymi niewątpliwie z owsiakokomuszej kiesy) oraz złote klamki w apartamencie cynicznego i cwanego chama.
Przyjmijmy taką też tezę wyjściową i podpiszmy się pod nią obydwoma grabulami: za co kochamy Owsiaka? Bo Wielkim Cwaniakiem jest! Może personą nie na miarę Ziemianina Felka, ale jednak podobnym tamtemu manipulantem, zaś chamstwo w linii prostej wynika z niezrealizowanej chęci sekowania oponentów - w tym MatkiKurki w osobie własnej.
Nieprzelana krew potwarcy musi rodzić zachowania agresywne - stad pewnie chamstwo Owsiaka-milicyjnego źrebiątka, tak odległe od Arystokratycznych Manier "Feliksa".
cdn.