Dodaj do ulubionych

Prywatna powieść

13.05.20, 13:37
Tak się zastanawiam, sięgając pamięcią wstecz oraz na forum książki, ze brak w przestrzeni kulturalnej albo w braku tej przestrzeni mojej powieści; rozbudowanej formy literackiej, z której założeniem, paradygmatem, a napewno językiem mogłabym się dzisiaj identyfikować.
Kiedyś Fowles i jego dzieło, en masse, ze tak se powiem, pełnił ta filozoficzno- naukowa funkcje. Ale odszedł był z padołu zabierając ze sobą stary warsztat i pomysły.
zostawszy sierota... w literackim znaczeniu,
nie znajduje lub nie umiem, wśród obecnych, autorów, głównie netflxwriterow lub tokarczukerow, niestety, znaleźć takiego, który uprawialby powiesc i z przesłaniem i językowo spójnej, formie.
Niełatwa sprawa, hmm... A-kurzy dworzec może coś poradzi w tem względzie?
Obserwuj wątek
    • kalllka Re: Prywatna powieść 13.05.20, 14:18
      ...No i wzięła się, przestrzeń kulturalna, jeszcze bardziej skurczyła, docisnąwszy na do pewno, i zrobiwszy w jedno!
      Ale, przyznać muszę, ze nie bez moich wątpliwości, przestrzeń zbłądziła.. jako, ze pewnam w mej pamięci, prawidłowego zapisywania. Byłbyz możliwym technologiczny apsikus edycyjny? czy rzeczywiście,to tylko stara, tradycyjnie zawodna, pamięć?
      W każdym razie, nic pewnego- off course, w tym względzie ale za to nauką jest i będzie...


        • kalllka Re: Prywatna powieść 13.05.20, 19:43
          A mógłbyś?
          szczerze mówiąc, przyszła mi taka refleksja bo od dłuższego czasu szukałam czegos interesującego.
          Kiedyś forum książki, dawniej bardzo zaangażowane merytorycznie, dawało prawie natychmiastowa odpowiedz, ale jakby zamarło / pewnie czekając na eeelowa inkarnacje albo spinoffowe zmiłujsie/
          I dlatego napisałam na kurzytorze, wiedząc, ze ty, zawsze ale to zawsze się odezwiesz i coś tam podpowiesz.


            • kalllka Re: Prywatna powieść 13.05.20, 20:21
              Zwierze się, jeśli mogę-
              zreszta na dworzcu to jakby naturalne, ze wole czytać niż pisać. Tak jak wole, śpiewać niż grać, albo szyć niż malować.
              Pewnie wynika to z praktycznej mej natury i niechęci do wykonywania czegoś zle.
              Uważam ze jest mnóstwo ludzi którzy wspaniałe piszą ale jakoś zaginęli czy tez przytłoczeni autorytarnie lansowanym stylem / tylko mnie nie kamieniuj, proszę/ np skąd inad dobrego literackiego rzemieślnika- Tokarczuk, nie wychyla ani ani, a nawet, a coz dopiero gęsiego pióra.
              A może to brak ogólny brak boskiego konceptu?
              Tu nasuwa się pytanie o tzw boski plan albo w ogóle o plan, czy wiesz np. jaki jest wpływ węzła północnego na twoje życie doczesne i w związku z tym co zamierzasz za miesiąc czasu?
              • kogucik.2872 Re: Prywatna powieść 13.05.20, 20:28
                hm
                przez wzgląd na moje położenie, większy wpływ na moje życie ma depresja południowo wschodnia. Szczegółowe położenie jednak daje nadzieję, gdyż ogólnie znajduję się na wzgórzu, ponad doliną, co zwiastuje całkiem dobre widoki na przyszłość.
                Za miesiąc zamierzam nażreć się bobu, gdyż właśnie wtedy zacznie się sezon big_grin

                --
                http://www.e-gify.pl/gify/lokomocja/pociagi/pociagi87.gifklik
                • kalllka Re: Prywatna powieść 13.05.20, 21:21
                  Mój Zboze dobry, Bob! jakże mogłam zapomnieć o bobu.
                  To także i moje ulubione czerwcowe oprócz czereśni. Ale z bobu mam także coś apropos/ czyli powiesciowa koincydencje. Wyobraź sobie ze z kapeluszem za 100tysiecy, w którego ostatnim rozdziale, dziewiątka świętuje, wraz z wygranym (kim nie pamietam) właśnie bobem i kakao!
                  Lubię kakao ale nie z bobem wiec do dzisiaj nie umiem tego rozkminić i pewnie dlatego pamietam.
                  A gdzie na niebie leży depresja południowo- wschodnia?
                  • kogucik.2872 Re: Prywatna powieść 13.05.20, 21:26
                    kakało to ja uskuteczniałem będąc małym kurczęciem, potem zamieniłem na kawy rodzaju wszelkiego, byle ziarniste, świeżo mielone i w mocy szatana big_grin
                    aaaaaa gdzie na niebie depresja południowo wschodnia, to ja nie wiem, bo nadal po ziemi stąpam, rzadko bo rzadko ostatnimi czasy, ale jednak, więc o ziemskim zakątku pisałem big_grin

                    --
                    http://www.e-gify.pl/gify/lokomocja/pociagi/pociagi87.gifklik
                    • kalllka Re: Prywatna powieść 13.05.20, 21:56
                      O! i to jest miejsce na powieść się morze.
                      wyobraźmy wiec sobie wgebienie gdzie bub i czereśnie w ilościach hurtowych się mieszczą ale nie ma po nich sraczki!
                      nie mam tez literackich czereśni nigdzie posadowionych i nie przychodzą mi do głowy, na szczęście. Być zatem może, ze to położenie zdrowe. I teraz potrzebny pomysł , co z tym zrobić jak to ugryźć?
                      • kogucik.2872 Re: Prywatna powieść 13.05.20, 22:05
                        gryzienie tematu powinno jawić się prosto i pięknie. Czereśniowe kule gryźć trzeba pewnie, plując pestką przed siebie (byle we właściwym kierunku) bób natomiast najpierw należy ugotować z solą i miodem (lub cukrem) a potem wysysać zawartość ze skórki, te zaś psom rzucać, które mało jajka nie zniosą w oczekiwaniu na ulubione big_grin

                        --
                        http://www.e-gify.pl/gify/lokomocja/pociagi/pociagi87.gifklik
                        • kalllka Re: Prywatna powieść 14.05.20, 12:02
                          No dobrze, zacznijmy od czereśni.
                          Mnie, twój opis czereśniowego gryzienia od razu skojarzył z bronka z filmu /wiadomo jakiego/
                          I to właśnie o to mi chodzi, o taki oczywisty typ literatury. dlaczego wszyscy wiedza o co chodzi- ergo! zbiorowo kojarzą, z góry kojarzą , a czasem bardziej z góry czyli a priori,
                          i nikogo to nie dziwi? A może dziwi tylko po tak w sobie, i niewielu chce się „swojej wiedzy” przeciwstawić?
                            • kalllka Re: Prywatna powieść 14.05.20, 20:49
                              Jest taka literatura śpiewana, zwana tekstem piosenki:
                              ...nie bój się chodzenia po morzu, nieudanego życia- nieudanego życia, wszystkiego najlepszego.
                              Itd..
                              Bo to co nas spotyka przychodzi spoza nas(...)
                              O to mniej więcej, chodzi w nie przeciwstawianiu się ?
                              ze coś przepłynie przez nas, jak fala, dźwięków i albo zostawi albo, gdy stawisz opór, drążącego, z zimna np.
                              Wyglądałoby na to ze wiedza jeśli w nas jest to drga. Ha!
                              No dobrze, to teraz czas na miód z bobem. Skąd taki przepis?
                              moja nadburzanska babcia nigdy tak bobu nie gotowała. Za to inna, z koło Częstochowy bob marynowala i z koprem!
                                • kalllka Re: Prywatna powieść 15.05.20, 13:44
                                  Wy kogut, czy wy-koguto-kundle?
                                  żeby nie było,szanuje każde preferencje, ale cukier jednak krzepi -krew, a piesom bardziej wiec takie słodkie skórki z kilograma to nie nadto?
                                  W każdym razie, jak tam rekonwalescent?
                                  Walnij o nim jakiś poem potem.
                                  • kogucik.2872 Re: Prywatna powieść 15.05.20, 19:23
                                    my, to znaczy rodzinnie big_grin bo wszyscy u nas tak bób żrą właśnie. On nie jest w smaku słodki, skórki są lekko słonawe.
                                    a rekol...........rekola.........rekonal..............a dziecko szatana big_grin ma się jak na razie chyba dobrze. Coś go ze dwa raz od stycznia bolało. Coraz bliżej terminu badań kontrolnych. Pewnie będzie trochę trudniej umówić się w klinice na badania, ale zrobimy to wcześniej, żeby sobie zaklepać termin.

                                    --
                                    http://www.e-gify.pl/gify/lokomocja/pociagi/pociagi87.gifklik
                                    • kalllka Re: Prywatna powieść 16.05.20, 17:01
                                      A właśnie, jedzeniowa tradycja rodzinna. Np zupa ogórkowa- zupełnie nie znana na babciowym Podlasiu, w moim rodzinnym domu, była bardzo lubiana, Koniecznie z pokrojonymi w duże(!) ziemniakami, ale celebrowana dość rzadko.. mimo powszechności ogórow.
                                      Za to pomidorowa i z ryżem.. phi.,codzienność! A przecież ta druga z pewnością bardziej szlachecka.. czy tez szlachetna /zwłaszcza z kluskami/
                                      No to tak a propo powieści. Czasem, gdy włącza mi się i trybi wyobraźnia, łącze ulubione napoje ze wspomnieniami.. np. Mam bardzo konkretne wspomnienie soku pomidorowego z książka- szpaki z muranowa, której autora nie pamietam i nawet nie chce wyszukiwać, by sobie plam po soku, na kartkach pamięci nie wywabiac jakimiś obecnymi wrażeniami..
                                        • kalllka Re: Prywatna powieść 16.05.20, 17:23
                                          ... tez nie przepadam, ale wole niż krupnik.
                                          Wracając do napojów- następnym który mi się z książka i zapachem kojarzy to kompot. truskawkowy- rarytas, wykradany z piwnicy przy cichym współudziale zdeprawowanego przez jamnika pekińczyka- Topka, odciagajacego uwagę domowników tak bym wtaszczyla słoik niezauważenie, a następnie pod namiotem z koca wraz z Krzyzakami spożyła.
                                          Nie wiem ile razy przeczytałam w ten sposób tego Sienkiewicza, nie liczyłam słoików w kolekcji, bo np. Potop obrabiałam właśnie przy bobie, a wielkość słoi była podobna..
                                            • kalllka Re: Prywatna powieść 16.05.20, 17:50
                                              To co ty lubisz do diabła!?
                                              ... , myśle ze z głodu i luksusu, wyjadalam te piwniczne zapasy. Raz, ze mieszkając w sporej odległości i mieście, wciągając po kryjomu ogórki, bob z buraczkami i kapusta z garka (?) wciagalam w siebie i przeżywałam tęsknoty za latem za wsią, za pejzażem i rzeka..
                                              za to uszlachetniacze to były książki.
                                              I patrz pan, dokonałam właśnie genialnego odkrycia, były to -powieści!
                                                • kalllka Re: Prywatna powieść 16.05.20, 19:41
                                                  Ej no, przecież tak uwagi mi nie zwrócisz.
                                                  ... z głodu luksusu, skupie się przez chwile na tym.
                                                  W moim najbliższym otoczeniu pierwszoklasistowskim, głód obudził się we mnie na widok najpiękniejszej koleżanki na świecie.. była jak lalka i przybyła do nas, do nr 29 im Tadeuszkosciuszko- lastrico, wprost z bogatej Kanady. Pierwsza klasa Barbie!
                                                  Trzecia, czwarta, ze szklana misa michałków postawiona tuż obok mojego zakleksionego zeszytu, na zachętę przy wspólnym odrabianiu lekcji- zamienianiu jej angielskich kulfonow na moje polskie.
                                                  No właśnie ten glod- michalki oraz cudowne niebieskie futro z lisa, skłoniły mnie do puszczenia się na wielkie wody dorównania koleżance-blagujac!
                                                  Nie mam wątpliwości, ze Krzyżacy wraz z kompotem zaopatrzonym w wielkie ilości cukru, byli mi do tego niezbędni. Nikt, nie potrafił tak składnie kłamać jak ja...
                                                  • kalllka Re: Prywatna powieść 16.05.20, 20:14
                                                    ... a wezzesie klepnij w to co nazywasz głowa i spójrz jeszcze raz, ja jej nie zazdrościłam! Ja ja podziwiałam, chciałam dorównać.
                                                    Wymyśliłam tedy sobie, ze nie będę panem Ripley, w damskim wydaniu- nieporadnie odtwarzająca Barbie- brzyda z elektryzującymi się włosy i chudych pedalach( garść orzechów temu kto zgadnie skąd te ... pedały)
                                                    kontakcie,szalikiem lub chustka/
                                                    Ale, ze będę konkurować używając
                                                    intelektu, tylko nieco zapożyczonego ze słownika wyrazów obcych oraz” słoneczników” Snopkiewiczowa.
                                                    pierwsza solówka, w której położyłam przeciwnika na lopatki uzyskawszy ciche uwielbienie Barbie była: a_bo_mi_na_cja po, wyartykułowana z cicha i z przekąsem;/
                                                  • kalllka Re: Prywatna powieść 16.05.20, 20:38
                                                    Didaskalia:


                                                    No, rzeczywiście... nieporadnie odtwarzająca wspomnienia jestem.
                                                    Muszę sobie przygotować porządniejsza maszynę do pisania-najlepiej jakiegos Olivetti’ego, z Joe Alexa.. ale to już trochę późniejsza historia.
                                                  • a74-7 Re: Prywatna powieść 17.05.20, 10:52
                                                    ze sie wtrace miedzy wodke a zakaske :
                                                    a skad/z kogo tak kallka czerpie garsciami ,ze zapytam smile???
                                                    Bob i zucker/berg - hmm... dobry zestawsmile
                                                    A co ci ptoku po gesim , wiesz jak to w zyciu bywa :
                                                    One day you're cock of the walk, the next a feather duster.
                                                  • kalllka Re: Prywatna powieść 17.05.20, 12:52
                                                    Alea sevenfour-seven, pyta czy lokuje?

                                                    /szczerze przyznam, ze nauczyłam się czerpać z siebie.i obserwować jak moje, powtórzone już przecież przez eony pokoleń, doświadczenia reagują następcy/
                                                  • kogucik.2872 Re: Prywatna powieść 17.05.20, 14:31
                                                    w szarości skórki wnętrze zielone
                                                    jędrne jak cycki panny szalonej
                                                    we wrzątku chyżo nabrały miękkości
                                                    słoność się miesza z miodu słodkości
                                                    już micha paruje, o bobu wspaniały
                                                    z oddali pierwsze działa rozbrzmiały... big_grin

                                                    proszszsz big_grin


                                                    --
                                                    http://www.e-gify.pl/gify/lokomocja/pociagi/pociagi87.gifklik
                                                  • wirujacypunkt Re: Prywatna powieść 17.05.20, 18:28
                                                    Oda powstała
                                                    Działa się tłuką.
                                                    Lecz by polubić
                                                    Jeszcze malutko
                                                    Malutko smaku
                                                    Malutko rymu
                                                    Nie, nie polubię tego ……………..''olbrzyma''.

                                                    --
                                                    Jacyś złośliwi Bogowie zakpili z nas okrutnie.
                                                  • wirujacypunkt Re: Prywatna powieść 17.05.20, 22:40
                                                    Wiór wiórem poleci
                                                    Nie polubią bobu dzieci
                                                    Napisz jeszcze odę jedną
                                                    Niechaj przy niej wszyscy zbledną
                                                    Niech bób będzie w glorii wciąż
                                                    By polubił każdy mąż.
                                                    Mąż, kobieta raz dzieci
                                                    Niechaj oda w niebo big_grin

                                                    --
                                                    Jacyś złośliwi Bogowie zakpili z nas okrutnie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka