pluskotka
25.08.13, 23:16
Szukałam na forum czy ktoś już zamieścił ten utwór Marii Pawlikowskiej - Jasnorzewskiej i nie znalazłam. Dziś pokazała mi go mama w swoim tomiku poezji wyżej wymienionej autorki. Jest tam moja ulubiona Judyta, aczkolwiek... No właśnie, odczuwacie te imiona podobnie jak autorka?
Balet imion.
Widzę jego mieniącą się wszystkimi kolorami fantasmagorię.
Natalia, Eulalia, Blanka, Adelaida, Amelia, kobiety o śnieżnych imionach,
wdzięczą się i wyginają opływowe ramiona jak łabędzie szyje.
Biała Liliana; bardzo biała, aż błękitem zalatująca, Magdalena.
Wstążkami gazy, które przypominają smugi po zachodzie słońca,
ewoluują w tańcu fiołkowo- i różano- imienne piękności: Hortensja, Halina,
Waleria, Malwina, Renata, Armida, Wioleta, Wiolena.
Między nimi najróżowsze: Maria, Roksana, Marta i Rozyna,
rozsypują płatki malw i róż szlachetnych.
Nagle, jak ćmy czarne, nadbiegają: Carmen, Kleopatra, Alexandra,
Judyta, Koleta, Klementyna, Leona.
Zawirowały nocą, żałobne, karymi dżetami połyskując, i znikły,
ścieląc po ziemi w ukłonach czarne, strusie pióra wachlarzy.
Po czym, jak wschodzące słońca, rozżółciły scenę dziewczęta złociście nazwane,
słońcem chrzczone: Małgorzata, Dorota, Wanda, Petronela, Anna i Cecylia.
Tańczyły jak promienie na porannej wodzie, a pozostałe po nich złote nitki,
odpryski bursztynowych ozdób i strzępy słoneczników
pozbierały na kolanach puszyste i jak zmierzch zadymione: Sabina, Salomea, Sonia
oraz srebrną lamą sukni pod szarym welonem przeświecająca Mieczysława.
Seledynowe jak ponowa:
Stefania -
Józefina -
Zenaida -
Esmeralda - roznosiły, w przerwach, pomiędzy widzów,
zielony nastrój miętowy, pistacjową orszadę i rozpylały leśną wodę...