IP: *.rato.pl / 81.210.11.* 09.01.04, 16:43
pisała wspaniale. Przeczytałam jedną Jej książkę. Jednorożec. Oglądałam film
o Niej. Mówiła językiem Aniołów. Pod koniec życia przyszedł apodyktyczny
Alzhaimer. Zapomniała wiele słów i wiele imion. Ale zdążyła zapakować je
wszystkie w taniec tajemnic. W książkach. Zanim przypłynęła pustka. Jeśli
istnieje takie totalne zapominanie to może i tak się stanie ze stanem
wojennym w Polsce albo z Oświęcimiem. Jeśli zapomnieć to najlepiej już o
wszystkim. O tępakach, którzy nie potrafili komiksu o kaszmirowych kluskach
oszczędzić. I oczywiście kroili. Wiadomo bowiem, że w kluskach przemycana
jest stonka -kluskolizzgnitowywrotnikus-. Najlepsze byłoby Robotkowo. Kto
niegrzeczny do kasacji albo drinki na dolnym pokładzie podawać, czy też do
czyszczenia butów biurek. A Jednorożec Iris Murdoch wielostronnie
tajemniczy. Obłokami woła. Wiotkością źrenic. Śniadym źródłem na pustyni. I
wysoko wiązane wydmami ponad snami, smoki sypią róże leniwymi brzuchami.


perli
Obserwuj wątek
    • Gość: pollak Re: Iris IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 09.01.04, 19:58
      Hociasz nie czytałem tej ksionrzki, to ja terz uwarzam rze to wielka poetka
      jest, co potrafi pisać wspaniałom prozom. W rzyciu nie spotkarz lepszej
      od niej, taki z niej dramatórg.
    • Gość: IrisM PERLI - IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.04, 20:24
      TYM WIELKIM POSTEM ROZTRZASKAŁAŚ W KAWAŁKI NICOŚ TEGO FORUM. NIKIM SĄ JEGO
      UCZESTNICY WOBEC MYŚLI tWOJEJ - GIBKIEJ I GIĘTKIEJ, O ŹRENICY SZTYWNEJ Z PIASKU
      PUSTYNI ULEJONEJ W KIERUNKU SIEDMIU BRAM JEROZOLIMY NIE WYCHODŹ DOPÓKI PALTA
      NIE WŁOŻYSZ NA SIEBIE OBOWIĄZKÓW ZBYT WIELE ON NIE CHCIAL ZAPRZESTAŁ JUZ MOWY
      KROLIKA JUZ BRAMY ZAMKNIETE W KAWALKACH OSCI SKUPIONE ISTMIENIE PLANETY.
      hOWGH! RZEKłAM.

      IrisM

    • ada08 Re: Iris 09.01.04, 21:02
      Gość portalu: perli napisał(a):

      > pisała wspaniale. Przeczytałam jedną Jej książkę. Jednorożec.

      To może i dobrze, ze przeczytałaś tylko jedną jej książkę, bo
      nie zawsze pisała wspaniale. Za dużo napisała, za dużo wydała.
      Pod koniec - całkiem źle. Te same wątki w podobnych krajobrazach.
      Te same postaci pod podobnymi nazwiskami...
      U nas wydano chyba kilkanaście jej powieści
      Po co tyle złych książek pisać o tym samym ?

      ''Dzwon'', ''Morze morze...'' Wystarczyłoby może ... smile
      a.
      • perli poproszę o post 09.01.04, 21:25
        jak najbardziej nieośli. Otóż otwieranie mojej mózgoczaszki strasznie długo
        trwa. Ja bardziej chyba lubię czytać i dlatego też pisanie moje jest do pjupy.
        Lubię czytać inne wątki i myśleć o nich. A Irys może powielała swoje pomysły w
        innych książkach (chciałam napisać wątkachsmile ale to przecież geniuśka!
        • ada08 Zaleca się post w miarę ścisły :-) 09.01.04, 21:51
          Ograniczyć spożycie. Stanowczo zrezygnować z tytułów takich jak:
          ''Rycerze i zakonnice'', ''Zacny uczeń'', ''Henryk i Kato''....
          i coś tam jeszcze... Niektóre grube, w dwóch woluminach. Wybierać
          co cieńsze. ''Dzwon'' cienka dość, dobrze napisana, przemyślana,
          zdyscyplinowana, ładne w niej wątki: wodny i religijny ,
          stałe elementy gry u Iris M. smile Można też połknąć ''Machinę
          miłości czystej i wszetecznej'', ale ostrzegam: gruba , nudnawa
          miejscami i nie ma happy endu smile Ewentualnie ''Czarnego księcia''
          można by ... no, ostatecznie...

          Ale dla mnie tam: ''Dzwon'' i ''Morze morze...''

          Ja tak o tym ''Dzwonie'', bo to moja pierwsza. I najlepsza, jak
          to pierwsza smile

          A tak w ogóle z Iris to jest jak z Charlesem Bukowskim albo z
          Raymondem Chandlerem: jak przeczytasz jedną (góra dwie) z ich
          powieści, to tak jakbyś wszystkie przeczytała smile

          a.

          • perli coś mi świta 09.01.04, 22:10
            takim świtaniem dla Ciebiesmile To był odnośnik do piosenki. A o Iris to teraz
            szukam książki pisanej przez Jej męża. Też umiałsmile
            • ada08 Coś mi się kojarzy 09.01.04, 22:28
              z tym świtaniem... Bruno-Milczewski albo Stachura smile

              No, mąż też umiał, wierzę na słowo, bo nie czytałam.
              Ale dobrym mężem był opiekował się nią w chorobie.
              Mąż to mąż.
              ''Żona to żona'' - mawiał Anton Czechow smile
              Na razie smile
              a.
              • perli Ursula 11.01.04, 16:07
                K. Le Guin napisała -Czarnoksiężnika z Archipelagu- .Część opowieści poświęcona
                jest pewnej wyspie. Na wyspie tej bohater zgłębia tajniki magii. Taka akademia
                arcymagowa. Otóż taka właśnie "wyjęta" z tej książki wyspa może przypominać
                opowieści o pewnym Harrym. Nie mogę zapomnieć o tym świtaniu z jednego tylko
                powodu. Napisałam to wierszydło dla Euromira. Taka była wtedy chwila. Jeśli już
                coś sugerować to bardziej zbornie. Teraz jeszcze Stachurasmile no, no...powiem to
                tylko raz. Jak już to Marcin Rozynek (wyśpiewane jest tam właśnie takie
                świtanie)i przejście z wierszydła do piosenki. Tak jak jest na Forum. Wątki
                rozwijają się, przewijają się różne tematy, powstają inne wątki, itd...Dużo
                jest opowiadań, książek, komiksów, filmów o smokach. O samurajach także. Teraz
                o ostatnim ale jak będzie przekonamy się wkrótce. Lubię srebro. Lubię bursztyn
                i ogień. I morze. Roberta de Niro też ale nie wiem czy lubię Brunona
                Milczewskiego. Nigdy Go nie czytałam.

                pozdrawiam serdecznie i przepraszam za niedzielne nudzenie
                • ada08 A ja akurat 11.01.04, 23:06
                  tej Ursuli jedną tylko książkę przeczytałam, ''Lewa ręka ciemności''.
                  Nie czytam fantazy, SF itp.... Źle się czuję w światach nie z tego świata smile

                  Milczewskiego-Bruno nie znasz ?
                  ''Poety przeklętego'' nie znasz ?? smile

                  Taki jego wierszyk smile

                  SKĄD WE MNIE PIES

                  Skąd we mnie pies
                  spłoszony, lasem słonym
                  przybiegłem, brzegiem słońca
                  stróżem, kochaniem Twoim

                  Do nóg się łaszę szyi
                  czerwonym zmierzchem, Twoje
                  dłonie - noce przyjeziorne -
                  pełne skomleń jeszcze

                  Tu siekacz błyskawicą, pazur
                  przebudzeniem Twoim, o gwiazdo
                  która zachodzisz w sierść ostrą -
                  wyszczekałem jesień

                  .....

                  No, taki on jest ten Bruno smile
                  Znaczy - był, bo nie żyje.
                  Utonął w jeziorze (rzece ? ) napiwszy się przedtem nieźle.
                  Dawno temu...
                  Chyba nie chwytam, o co Ci chodzi w tym wątku smile
                  No, to pozdrawiam chociaż smile
                  a.
                  • perli chwytanie 12.01.04, 12:22
                    to takie chwiejne aniesmile A ja wiem, że Ty wiesz o co mi chodziło. To miło.
                    Pomysłów mi narazie nie brakuje. Nie muszę plagjacić. Chwytasz? Nie jesteśmy
                    wszak w Sejmie i nie chodzi o jakąś pojąkaną ustawę nr. 88 tysięcy pięcset
                    sześć łamane przez lewe kolano. A Bruno do polubienia. I do poczytania.

                    pozdrawiam serdecznie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka