explicit Re: Drzeworyt Flammariona 09.11.09, 02:47 Drzeworyt z Flammarionem - Tytul twojego watku sugeruje ze autorem drzeworytu jest Flammarion a w rzeczywistosci autor jest nieznany i prawdopodobnie przedstawia francuskiego astronoma ,... Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Drzeworyt Flammariona 09.11.09, 08:10 > prawdopodobnie przedstawia francuskiego astronoma ,... ...wracającego po imprezie do domu o piątej nad ranem... Odpowiedz Link Zgłoś
cepekolodziej Re: Drzeworyt Flammariona 09.11.09, 08:23 Masz rację. Autorstwo tego drzeworytu (czy może raczej sztychu ? wood engraving, nie woodcut) jest niepewne. Ale drzeworyt został opublikowany po raz pierwszy w pracy francuskiego uczonego Camille Flammariona "L'atmosphère: météorologie populaire" (1888). Stąd nazwa. Są też przesłanki, że autorem obrazu mógł być sam Flammarion. Mam wrażenie, że w którejś z moich szkolnych książek obrazek ilustrował przełom myślenia o świecie i kosmosie, jaki dokonał się w Odrodzeniu. Jakoś tak. Jest piękny. Prwada - Odpowiedz Link Zgłoś
explicit Re: Drzeworyt Flammariona 09.11.09, 16:44 Widok poza kopula nieba to fragment opisu z Ksiegi Ezechiela ,... online.biblia.pl/rozdzial.php?id=705 =================================================================== drzeworyt został opublikowany po raz pierwszy w pracy francuskiego uczonego Camille Flammariona "L'atmosphère: météor ologie populaire" (1888). Stąd nazwa. Odpowiedz Link Zgłoś
cepekolodziej Re: Drzeworyt Flammariona 09.11.09, 17:57 Tak, tak się podejrzewa. Ale być może chodzi jednak o przełom świadomościowy, konieczność poszerzenia widnokręgu doświadczania o makrokosmos, i - tak sobie nagle myślę - konieczność zrozumienia, że pośrednikiem pomiędzy wymiarami mikro- i makro- jest ludzki umysł. Te koła - to tryby Wielkiego Mechanizmu, za którym stoi - Odpowiedz Link Zgłoś
jaceq Re: Drzeworyt Flammariona 10.11.09, 00:01 > konieczność > poszerzenia widnokręgu doświadczania Najlepiej to wychodzi po pijaku. Szkoda, że jajogłowcy epoki odrodzenia nie mogli sobie zapalić zielska. > za którym stoi - Odpowiedz Link Zgłoś
amamit Re: Drzeworyt Flammariona 10.11.09, 21:11 "Que le ciel soit pur ou couvert, il se présente toujours à nos yeux sous l'aspect d'une voùte surbaissée. Loin d'offrir la forme d'une circonfé ence, il paraît étendu, aplati au-dessus de nos têtes, et semble se prolonger insensiblement en descendant peu à peu jusqu'à l'horizon. Les anciens avaient pris cette voûte bleue au sérieux. Mais, comme le dit Voltaire, c'était aussi intelligent que si un ver à soie prenait sa coque pour les limites de l'univers. Les astronomes grecs la représentaient comme formée d'une substance cristalline solide, et jusqu'à Copernic un grand nombre d'astronomes l'ont considérée comme aussi matérielle que du verre fondu et durci. Les poètes latins placèrent sur cette voùte, au-dessus des planètes et des étoiles fixes, les divinités de l'Olympe et l'élégante cour mythologique. Avant de savoir que la Terre est dans le ciel et que le ciel est partout, les théologiens avaient install é dans l'empyrée la Trinité, le corps glorifi é de Jesus, celui de la vierge Marie, les hiéarchies angéliques, les saints et toute la milice cé leste... Un naif missionnaire du moyen âge raconte même que, dans un de ses voyages à la recherche du Paradis terrestre, il atteignit l'horizon où le ciel et la Terre se touchent, et qu'il trouva un certain point où ils n'étaient pas soudés, où il passa en pliant les é paules sous le couvercle des cieux... Or cette belle voûte n'existe pas! Déjà je me suis é lev é en ballon plus haut que l'Olympe grec, sans être jamais parvenu à toucher cette tente qui fuit à mesure qu'on la poursuit, comme les pommes de Tantale." Un missionnaire du moyen âge raconte qu’il avait trouvé le point où le ciel et la Terre se touchent... Odpowiedz Link Zgłoś
cepekolodziej Re: Drzeworyt Flammariona 10.11.09, 22:08 "Jakie niebo jest czyste lub słabe, zawsze prezentuje się nam w aspekcie sklepienia. Daleki od formy obwodowego referencyjnej, wydaje się naciągnięty, spłaszczone nad naszymi głowami, i wydaje się rozszerzyć stopniowo w dół stopniowo aż do linii horyzontu. byłego miała sklepienie niebieskie poważnie. Ale, jak powiedział Voltaire, był tak inteligentny, że gdyby miał swoją jedwabników kadłuba do granic wszechświata. astronomów greckich reprezentowane jako składające się z substancji stałych krystalicznych, aż Kopernik i wielu astronomów również, że materiał stopiony i szkła hartowanego. Łacińskiej poetów wprowadzane sklepienie nad planet i gwiazd stałych, bogów Olimpu i elegancki dziedziniec mitologicznych. Do wiemy, że Ziemia jest w niebie, a niebo jest wszędzie, teologowie zainstalować ed w empireum Trójcy é uwielbiony ciało Jezusa, że z Maryi Dziewicy, hiéarchies aniołów, świętych i milicji, że balast ... naiwny średniowiecznego misjonarza mówi, że nawet w jednej ze swoich podróży do Search of Paradise, dotarł do horyzontu, gdzie niebo i ziemia spotykają się i znalazł pewnego punktu, gdzie nie były spawane, gdzie przeszedł przez zginanie é ramiona pod osłoną nieba .. . Ale to nie piękne arch! Już teraz Lew é é dymku nad grecki Olympus, nigdy nie mogąc dotknąć namiot przecieka jako jeden prowadzi, jak jabłka Tantalus". Odpowiedz Link Zgłoś
amamit Re: Drzeworyt Flammariona 10.11.09, 22:19 Cepek. Czego użyłeś do tłumaczenia ? )) matkokochana To akapit z L'Atmosphere: Météorologie Populaire. Flammarion dość jasno napisał czego dotyczy ilustracja... Voltair zaś jest tropem Za chwilkę przetłumaczę. Odpowiedz Link Zgłoś
marksistowski oj ta wasza goglowa erudycja..... 10.11.09, 22:26 .... no wprost w pale sie nie miesci. Odpowiedz Link Zgłoś
amamit Re: oj ta wasza goglowa erudycja..... 10.11.09, 23:11 Jaka wasza? To Cepek "przetłumaczył". A ty przestań do mnie pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
cepekolodziej Re: Drzeworyt Flammariona 10.11.09, 22:27 Specjalnie: Google Translator ---> I to jest ładne. Odpowiedz Link Zgłoś
cepekolodziej Re: Drzeworyt Flammariona 10.11.09, 22:31 strona główna Tłumacza tu Odpowiedz Link Zgłoś
amamit Re: Drzeworyt Flammariona 11.11.09, 00:27 "Czy czyste, czy zachmurzone niebo zawsze zdaje się nam, że ma kształt łuku eliptycznego. Daleko mu do formy łuku kolistego, zawsze zdaje się spłaszczone i obniżone nad naszymi głowami i stopniowo staje się niższe w kierunku horyzontu. Nasi przodkowie wyobrażali sobie, że sklepienie niebieskie jest takie jak im dyktował wzrok, ale, jak zauważa Voltaire, jest to tak samo rozsądne, jak to, że jedwabnik robi swój kokon by ograniczyć wszechświat. Greccy astronomowie przedstawiali (niebo) jako stałą krystaliczną substancję, jeszcze za Kopernika wielu astronomów myślało, że jest solidne jak hartowane szkło. Łacińscy poeci umieszczali bogów Olimpu i okazały mitologiczny dwór nad planetami i stałymi gwiazdami. Przed zdobyciem wiedzy, że Ziemia porusza się we Wszechświecie i że Wszechświat jest wszędzie, teolodzy umieścili Trójcę w empireum, hierarchię aniołów, świętych, cały zastęp niebieski… Pewien naiwny mnich ze Średniowiecza nawet opowiedział nam, że w trakcie jednej ze swych podróży w poszukiwaniu Ziemskiego Raju, odnalazł horyzont gdzie niebo spotyka Ziemię i odkrył pewien punkt, w którym nie są połączone i gdzie pochylił się i przeszedł pod sklepieniem niebieskim. A teraz jest faktem, że to sklepienie nie istnieje! Mogę wznieść się balonem wyżej niż miał być usytuowany grecki Olimp; nie jestem zdolny osiągnąć tej granicy, która oczywiście oddala się proporcjonalnie do mojej podróży w pogoni za nią – jak jabłka Tantala." Trwało dłużej niż chwilkę, bo musiałam skończyć coś innego. Odpowiedz Link Zgłoś