Niedoszły senator Piesiewicz

30.08.11, 23:50
i uleganie szantażystom.
Rozbawił mnie człowiek do łez, który publicznie powiedzieć potrafił, że postanowił kupić sobie honor za pół baniaka.

Przypomniała mi się historia anegdotyczna, która niemożliwe, żeby była prawdziwa, a jednak jest. Znam ją z ust mojej przyjaciółki, która kłamstwem ich nie kala.

W latach 80-tych jej ówczesny narzeczony i późniejszy mąż dupcył (bardziej na zasadzie świadczenia usługi) babę, której stary siedział w internacie. Ten po wyjściu nakrył ich i - znając poważne plany faceta względem mojej przyjaciółki - postanowił trochę go poszantażować z zemsty. Facet wygrał bójkę z samym sobą i o wszystkim opowiedział swojej dziewczynie, która ("w końcu jeszcze nic mi nie przysięgał") z sobie tylko znanych powodów postanowiła mu wybaczyć. Facet na spotkaniu z szantażystą-internowańcem wyznał mu, że w sumie mu nie zapłaci, chociaż miał pieniądze, ale je przepił. Wściekły szantażysta umówił się więc z moją przyjaciółką, chcąc ją powiadomić o zdradzie lubego. Spotkanie miało miejsce w kawiarni, szantażysta nie mógł wydukać, dlatego moja koleżanka postanowiła mu pomóc. Wyciągnęła z torebki zrobione na drutach dwie takie jakby prezerwatywy, po czym powiedziała: "proszę pana, wiem, jak jest panu ciężko to nosić i dlatego postanowiłam przygotować dla pana parę pokrowców na pańskie poroże, które pozwalam sobie panu wręczyć, z wyrazami współczucia".
    • 1.marouder_eu Mnie sie osobiscie wydaje, ze maz twojej.. 31.08.11, 01:40
      ...przyjaciolki, postapil khujowo, bo nie dosc, ze dupcyl zone dreczonego rezymem bojownika o wolnosci i demokracje, to na dodat pieniadze przeznaczone na rekompensate przepjordolil na rzecz Panstwowego Monopolu Szpirytusowego Spolem z Miejskim Handlem Detalicznym!

      Wrona Jaruzelska sie bez to o dzien lub dwa dluzej utrzymala przy wladzy!

      • jaceq Zgadzam się z Panem, 31.08.11, 08:12
        że posuwanie kobiet należących do bojowników o wolność i demokrację jest równie niemoralne, co żłopanie reżimowej gorzały (jakby nie było bimbru).
        Liczyłem bardziej na dyskusję o tym, co powoduje osobnikami ludzkimi, że się poddają szantażowi. Nie ma sytuacji beznadziejnych, beznadziejnie to się robi dopiero po zaspokojeniu roszczeń szantażysty po raz pierwszy. Słowa Piesiewicza o kupowaniu honoru mi się spodobały, tylko że honor kupowany drogą kupna jest - jakby tu - "drugiej świeżości", jak ten słynny jesiotr u Gribojedowa. Podałbyś rękę człowiekowi, którego zdolność honorowa ma rynkową wartość np. 19,95 (z VAT), nawet jeśli przepłacił za nią pół baniaka?
    • ada08 Tajemniczy jamnik 31.08.11, 10:17
      Czytałam wywiad z Piesiewiczem i moja irytacja rosła; co to za ględzenie?!
      W końcu doszłam do wniosku, że Piesiewicz już pisze scenariusz do kolejnego moralitetu.
      W każdym odcinku Dekalogu pojawiał się, zwiastujący nadciągający dramat, Tajemniczy Nieznajomy grany przez Artura Barcisia. W najnowszym dziele zastąpi go Tajemniczy Jamnik.
      a.
      • jaceq Re: Tajemnicze jamniki 31.08.11, 10:59
        Tajemnicze jamniki... są solą kina. Scott Glenn w "Sucker Punch", czy Robert Blake w "Zaginionej autostradzie"...

        Klimaty rodem jak z wywiadów z Piesiewiczem.
        • ada08 Re: Tajemnicze jamniki 31.08.11, 19:29
          jaceq napisał:

          > Tajemnicze jamniki... są solą kina. Scott Glenn w "Sucker Punch", czy Robert Bl
          > ake w "Zaginionej autostradzie"...
          >
          > Klimaty rodem jak z wywiadów z Piesiewiczem.
          >

          No tak. Tajemniczy jamnik pojawił się już w niedawnym wywiadzie udzielonym przez Piesiewicza red. Lisowi we "Wprost".
          Ostatnio ten jamnik odgrywa "piątą osobę dramatu" (a może wcześniejszą) w obecnym wywiadzie z red.Wróblewskim dla Gazety, który to wywiad został przez gazetę określony jako przejmujący.
          Ja akurat w tym wywiadzie nie dopatrzyłam się czegoś przejmującego, ale o tym napisałam juz wyżej.
          a.

    • dachs Jacyście Wy wszyscy czyści i wspaniali. 31.08.11, 11:28
      Ludziom, którzy nigdy nie przechodzili na czerwonym świetle, nigdy źle nie zaparkowali, w wolnych chwilach masowo przeprowadzaja staruszki przez jezdnię, no i nigdy, ale to nigdy nie powiedzieli nikomu nieprawdy, zdemoralizowana do szpiku kości ofiara przestępców musi wydawać się demonem zgnilizny.
      Już sobie wyobrażam Was, jak w tej sytuacji dumnie pokazujecie złu palcem drzwi.
      Jestem szczęśliwy, że już tyle lat mam przywilej przebywania w tak zacnym gronie.
      Tym bardziej, że sam nie wiem, jak bym się w tej sytuacji zachował.
      Próbuję wyobrazić sobie, że jestem samotny, potrzebuję kogoś bliskiego, albo po prostu baby do łóżka, poznaję kogoś, zapraszam i zostaję sfilmowany i szantażowany.
      Mnie to nic, bo kim ja jestem?
      Muszę sobie jeszcze sobie wyobrazić, że jestem osobą znaną, senatorem i wiem, że mam politycznych wrogów, którzy chca mi zaszkodzić. To z tym szkodzeniem, to może być nawet paranoja, ale jak wiadomo paranoje bardzo realnie wpływają na postępowanie.
      Kojoty już mnie pogryzły, ale co będzie jak dopadną mnie hieny? Więc może lepiej dać się dalej gryźć kojotom. Tym bardziej, że wiadomo co hieny z takiej historii potrafią zrobić.
      Otóż jako senator, człowiek na świeczniku, prawdopobnie wpadnę w panikę.
      I to jest to co zrobił Piesiewicz.
      Głupio zdecydował, i tyle. *)
      Więc proszę Was, nie pieprzcie o honorze, odwadze i hipokryzji, bo przestanę wierzyć, że cokolwiek wiecie o życiu.

      *) a i to nie jest tak całkiem pewne.
      • oleg3 Niech pierwszy rzuci kamieniem 31.08.11, 11:48
        Nie napisałem o Piesiewiczu jeszcze nawet jednego zdania. Jest to z pewnością historia godna pióra Dostojewskiego czy scenariusza Piesiewicza. Od wielkości do śmieszności, od heroizmu do tchórzostwa. Nie zamierzam oceniać Piesiewicza jako człowieka - za mały jestem. Ale po co on brał się za politykę? Jako artysta mógłby sobie wciągać kokę i paradować w kiecce. Jako polityk nie może. Jako mecenas też nie.

        Spuśćmy zasłonę miłosierdzia.

        --
        Oleg
        • jaceq Re: Niech pierwszy rzuci kamieniem 31.08.11, 13:27
          oleg3 napisał:

          > Nie napisałem o Piesiewiczu jeszcze nawet jednego zdania.

          Ja pewnie też bym nie wspomniał, gdyby nie lektura wywiadu, o którym wspomniała Ada. No czytam sobie, czytam i wychodzi mi z każdym przeczytanym słowem, że to jest lump i menel. Nie z powodu przebierania się w kiecki, ale z powodu poglądów wyrażonych w wywiadzie właśnie. A wywiadów, jak widzę, nasz mecenas-celebryta udziela ostatnio chętnie.

          > Ale po co on brał się za politykę? Jako artysta mógłby
          > sobie wciągać kokę i paradować w kiecce.
          > Jako polityk nie może. Jako mecenas też nie.

          Pokutuje twierdzenie, że tzw. osobom publicznym wolno mniej. Ja twierdzę, że niekoniecznie. Niech sobie paraduje w kiecce, niech wciąga kreski z prostytutkami i niech to wyborcy zadecydują, czy taki osobnik może pełnić godność senatora. Ja bym powiedział: mnie to w senatorowaniu nie przeszkadza.

          Pytanie "dlaczego poddał się szantażowi?" ma w zasadzie tylko jedyną oczywista odpowiedź: bo chciał tych wyborców oszukać. Jako mecenas doskonale powinien zdawać sobie sprawę z nieskuteczności strategii spełniania żądań szantażystów, to nie jest jakiś niedoświadczony neptek. A skoro sobie nie zdawał i - jak to był łaskaw ująć - postanowił nabyć sobie honor drogą kupna, to to go dyskwalifikuje nie tylko jako senatora.

          Piesiewicz to jest taki typ senatora, który głosuje za zakazem stosowania w medycynie lekarstw - pochodnych marihuany. Bo są niemoralne. Głosuje, bo wie, że jego ta ustawa nie dotyczy. Bo on sobie swoją kreskę tak czy inaczej załatwi. Przecież nosi w kieszeni spodni pół miliona. Kredytu brać nie musi (co świadczy, że honoraria autorskie i papuzie są w Polsce za wysokie, offtopic).

          I - zupełnie offtopic - trochę dziwią łagodne wyroki dla tych prostytutek i ich alfonsa. Przestępstwo było ponad wszelką wątpliwość udowodnione. Skruchy u przestępców nie odnotowano, nawet tej udawanej. Więcej - bendom siem łodwoływać. Żadnych okoliczności łagodzących. Sposób dokonania przestępstwa - wyjątkowo ohydny, bez względu na głupotę ofiary. Straty ofiary - maksymalne, jakie można sobie wyobrazić. Zagrożenie do lat 3 - czemu nie dostali maksa? A może ktoś gdzieś uważa, że półtora roku to jest wystarczający okres czasu, żeby nawet najgorsza oferma zdołała się w więzieniu powiesić?
          • oleg3 Re: Niech pierwszy rzuci kamieniem 31.08.11, 13:36
            jaceq napisał:

            > gdyby nie lektura wywiadu

            Nie czytałem i w najbliższym czasie nie przeczytam. Ja wiem, że to wywiad, ale czułbym się jak podglądacz. Może za ileś tam lat Piesiewicz powie coś sensownego.
            • jaceq Re: Niech pierwszy rzuci kamieniem 31.08.11, 13:39
              oleg3 napisał:

              > czułbym się jak podglądacz.

              Dokładnie tak się czułem.
        • ada08 Re: Niech pierwszy rzuci kamieniem 31.08.11, 19:36
          oleg3 napisał:

          > Nie napisałem o Piesiewiczu jeszcze nawet jednego zdania. Jest to z pewnością h
          > istoria godna pióra Dostojewskiego czy scenariusza Piesiewicza.

          Moim nieskromnym zdaniem jest to historia zdecydowanie godna scenariusza Piesiewicza.
          Pióro Dostojewskiego niegodne jej jest, absolutnie smile
          a.
          • oleg3 Re: Niech pierwszy rzuci kamieniem 01.09.11, 10:12
            ada08 napisała:
            > Pióro Dostojewskiego niegodne jej jest, absolutnie smile

            Ado,
            odrzuć bieżące animozje. Gdyby Fiodor był osobą publiczną w medialnym XXI w. to udzielałby głupszych wywiadów niż Piesiewicz. No bo jak tłumaczyłby, że nie był w stanie wykarmić rodziny z powodu pewnej skazy charakteru? A jak byłby senatorem to zabawnie tłumaczyłby się u Moniki z zaściankowych poglądów.

            Cóż z tego, że Piesiewicz jest morfinistą*? Pisarze rzadko bywają normalni.



            __________________
            * Określenie z XIX-wiecznej literatury
      • t_ete Dzieki ... 31.08.11, 12:24
        dziekuje za ten post Borsuku ;

        latwo sobie odpuszczamy rozne grzeszki, tym to latwiejsze ze nikt ich nie publikuje na pierwszej stronie, nie wloka sie za nami bledy - ida w zapomnienie ; gdy ktos chce nas 'rozliczyc' za jedna obsuwe - oczekujemy ze w swej sprawiedliwosci zwazy wszystkie nasze uczynki ;

        wiem, polityk musi byc stokroc bardziej ostrozny ... cokolwiek zrobi - bedzie pod lupa ; to cena jaka placi osoba publiczna ;

        kiedys juz pisalam o tym - ze polityk nie jest cyborgiem ; jest czlowiekiem ktory jak kazdy - popelnia bledy, ma problemy, nie zawsze sobie z nimi radzi ;

        za kazdym razem gdy odbywa sie 'ostra jazda' w tabloidach na jakas publiczna osobe - mam mieszane uczucia ; bulwarowka rozszarpuje polityka na strzepy i pozera ;
        'tepi hipokryzje' ? raczej 'poprawia samopoczucie' milionow hipokrytow, ktorzy ja czytaja ...

        na temat Piesiewicza mam niesmak mieszany ze wspolczuciem ; ale im wiecej czytam nadetych tekstow jak to sie zhanbil - tym bardziej mu wspolczuje ;

        tete
        • 1.marouder_eu Kobiety tak maja!:/ 31.08.11, 12:55
          Na dodatek byly i wspolczesnie zrezygnowany senator Pieskiewicz mial na sobie damska sukienke oraz najbardziej przez dwie baby byl molestowany o zaplateuncertain
          • dachs A, to ja zacytuje Tete. 31.08.11, 13:04
            Cytatza kazdym razem gdy odbywa sie 'ostra jazda' w tabloidach na jakas publiczna osobe - mam mieszane uczucia ; bulwarowka rozszarpuje polityka na strzepy i pozera ;
            'tepi hipokryzje' ? raczej 'poprawia samopoczucie' milionow hipokrytow, ktorzy ja czytaja.


            Wytłuszczenie moje. smile
            • 1.marouder_eu A ja akurat Pieskiewicza od lat 80-tych nie lubie 31.08.11, 13:15
              Nawet tabloidow jeszcze w Polsce nie bylosmile

              Mnie nawet wisi, co on tam se wciagnal w gardziel i to bym gledzie wybaczyl, ale ze dwom ku...szczom dal sie przebrac w kieckie, uebac jak swinia, nagrac, by potem najpierw im probowac placic, a nastepnie miesiacami udawac w mediach ochfiare...nie, tego nawet jak na mnie, osobe nad wyraz wyrozumiala, stanowczo za duzo!
              • oleg3 Re: A ja akurat Pieskiewicza od lat 80-tych nie l 31.08.11, 13:26
                1.marouder_eu napisał:

                > tego nawet jak na mnie, osobe nad wyraz wyrozumiala, stanowczo za duzo!

                Za dużo do czego?

                Polityka Piesiewicza już nie ma. Mecenasa Piesiewicza wkrótce (2-3 lata) nie będzie.
                • 1.marouder_eu Re: A ja akurat Pieskiewicza od lat 80-tych nie l 31.08.11, 13:29
                  Tego, za wiele, ze osoba publiczna zadaje sie z pospolite qrwy a w trakcie "igraszek" z niemi, daje im soba powodowac!
                  • oleg3 Re: A ja akurat Pieskiewicza od lat 80-tych nie l 31.08.11, 13:39
                    Osoba publiczna nie jest wolna od ludzkich słabości. Nie chciałbym wyjść na obrońcę głupoty w zachowaniu tej osoby publicznej, ale nie muszę jej flekować.
                    • 1.marouder_eu Sam sie, duren, sflekowal! ja jedynie.. 31.08.11, 13:46
                      ..konstatuje fakty oraz wyciagam z nich wnioski!
                      • oleg3 Re: Sam sie, duren, sflekowal! ja jedynie.. 31.08.11, 13:53
                        To nie jest dureń! Durnowate są jego poczynania związane z tym szantażem. To nie przekreśla jego wcześniejszych dokonań, jakże nie pasujących do durnia.

                        Wolno Ci krytykować durnowate zachowania, ale dlaczego chcesz koniecznie skreślić człowieka?
                        • 1.marouder_eu A coz to, chleb mu odbieram.. 31.08.11, 13:58
                          ..alibo tez skazalbym go na wiezienie za te szopke z kiecka, qrwami i z amfa lub koka, ze piszesz iz go skreslam jako czlowieka?

                          Niech se zyje, niebogasmile
                  • 1.marouder_eu Przepraszam za klasycznie seksistowska wypowiedz, 31.08.11, 13:44
                    ..ale moim zdaniem qrwa nie jest od tego, by mowic mezczyznie co i jak ma sie odbywac!

                    Mam nadzieje, ze przypadek pana Pieskiewiza przestrzeze Panow przed zbytnim egalitaryzmem!
                • jaceq Re: A ja akurat Pieskiewicza od lat 80-tych nie l 31.08.11, 13:38
                  oleg3 napisał:

                  > Polityka Piesiewicza już nie ma.

                  Szkoda, że tak późno. Co by było, gdyby szantażyści zamiast forsy chcieli od senatora wydębić wylobbowanie u jego kumpli-parlamentarzystów jakiejś (strach pomyśleć, jakiej) ustawy?

                  > Mecenasa Piesiewicza wkrótce (2-3 lata) nie będzie.

                  Moralisty Piesiewicza też już nie ma. Przypuszczam, że wkrótce nie będzie i scenarzysty-literata Piesiewicza. Miejmy nadzieję, że ma jakieś uprawnienia emerytalne.
                  • oleg3 Re: A ja akurat Pieskiewicza od lat 80-tych nie l 31.08.11, 13:45
                    jaceq napisał:

                    > Przypuszczam, że wkrótce nie będzie i scenarzysty-literata Piesiewicza.

                    I to byłaby prawdziwa szkoda. Właśnie teraz Piesiewicz może stworzyć - choćby do szuflady - dzieło życia. Oczywiście jak już przestanie udzielać wywiadów i zacznie rozmawiać z Bogiem*.

                    _______________________________________________________________
                    *
                    Możesz sobie tu podstawić metafizykę czy co tam chcesz. Idzie mi o niezbędny dystans.
                    • jaceq Re: A ja akurat Pieskiewicza od lat 80-tych nie l 31.08.11, 14:23
                      oleg3 napisał:

                      > Możesz sobie tu podstawić metafizykę czy co tam chcesz. Idzie mi o niezbędny dystans.

                      Ja na jego miejscu porozmawiałbym przede wszystkim sam ze sobą, ale nie w cztery oczy. Wziąłbym Boga na świadka tej rozmowy (jeśli jest wierzący, lub jakąś inną metafizykę, jeśli nie), by zagwarantować, że tym razem będzie to rozmowa uczciwa.
              • wikul Re: A ja akurat Pieskiewicza od lat 80-tych nie l 31.08.11, 17:33
                1.marouder_eu napisał:

                > Mnie nawet wisi, co on tam se wciagnal w gardziel i to bym gledzie wybaczyl, al
                > e ze dwom ku...szczom dal sie przebrac w kieckie, uebac jak swinia, nagrac, by
                > potem najpierw im probowac placic, a nastepnie miesiacami udawac w mediach ochf
                > iare...nie, tego nawet jak na mnie, osobe nad wyraz wyrozumiala, stanowczo za d
                > uzo!


                Twoja proletariacka czujność w stosunku do bliźnich jest odwrotnie proporcjonalna do wyrozumiałości w stosunku do siebie. Niestety, nie jestes w tym odosobniony.
                • 1.marouder_eu Nie ma tu nijakiej czujnosci proletariackiej.. 01.09.11, 10:20
                  ...jest za to zdrowy rozsadek nakazujacy eliminowac z zycia publicznego osoby slabe, nie przewidujace, zewnatrzsterowalne a przy tym folgujace sobie nad miare.
                  • wikul Re: Nie ma tu nijakiej czujnosci proletariackiej. 01.09.11, 15:03
                    1.marouder_eu napisał:

                    > ...jest za to zdrowy rozsadek nakazujacy eliminowac z zycia publicznego osoby s
                    > labe, nie przewidujace, zewnatrzsterowalne a przy tym folgujace sobie nad miare.


                    A siebie próbowałeś eliminować ? A może chcesz wmowić że jesteś mocny, przewidywalny, niesterowalny, nigdy sobie nie folgujący ?
                    • 1.marouder_eu Re: Nie ma tu nijakiej czujnosci proletariackiej. 01.09.11, 18:39
                      Nie jestem, nie bylem i nie zamierzam byc politykiem.
        • jaceq Re: Dzieki ... 31.08.11, 13:33
          t_ete napisała:

          > na temat Piesiewicza mam niesmak mieszany ze wspolczuciem ; ale im wiecej czyta
          > m nadetych tekstow jak to sie zhanbil - tym bardziej mu wspolczuje ;

          Jeżeli naprawdę czymś się zhańbił, to tylko tymi wywiadami, których teraz udziela na prawo i lewo. Im więcej czytam tych nadętych wywiadów - tym mniej mu współczuję.
      • wkkr A ilu z nas pcha sie do senatu? n/t 31.08.11, 14:36
      • ada08 Borsuku kochany 31.08.11, 19:32
        dachs napisał:

        > Ludziom, którzy nigdy nie przechodzili na czerwonym świetle, nigdy źle nie zapa
        > rkowali, w wolnych chwilach masowo przeprowadzaja staruszki przez jezdnię, no i
        > nigdy, ale to nigdy nie powiedzieli nikomu nieprawdy, zdemoralizowana do szpik
        > u kości ofiara przestępców musi wydawać się demonem zgnilizny.

        Co Ty, za przeproszeniem, pie...sz?
        Z poważaniem
        a.
        • dachs Ado droga, 31.08.11, 21:56
          ada08 napisała:

          > Co Ty, za przeproszeniem, pie...sz?
          > Z poważaniem

          czytając Was odnosłem wrażenie, że znalazłem się w towarzystwie ludzi bezwarunkowo szlachetnych, cnotliwych, podniosłych i świętych.
          Nie upieram się, że moje wrażenie odpowiada prawdzie, ale na wszelki wypadek odnoszę sie do Waszych kategorycznych opinii z należną im pokorą.
          smile
          • pro100 rozmemłaniec żenujący 31.08.11, 23:18
            dachs napisał:

            > ada08 napisała:
            >
            > > Co Ty, za przeproszeniem, pie...sz?
            > > Z poważaniem
            >
            > czytając Was odnosłem wrażenie, że znalazłem się w towarzystwie ludzi bezwarunk
            > owo szlachetnych, cnotliwych, podniosłych i świętych.
            > Nie upieram się, że moje wrażenie odpowiada prawdzie, ale na wszelki wypadek od
            > noszę sie do Waszych kategorycznych opinii z należną im pokorą.
            > smile

            z pretensjami że go nikt nie kocha. ku...szcze pod pistoletem mu do domu nie wprowadzili, ćpanko także fundował (czy te leki wciągane nosem). sam popełnił błąd, to ponosi konsekwencje a nie miga się jak mały kazio złapany na jabłkach.
            • kalllka Re: rozmemłaniec jenujący 01.09.11, 09:20
              no dobrze,
              wiec artysta Piesiewicz okazal sie tchorzliwym suka- kaziem z kradzionymi japkiem z ksiazecego sadu.
              powszechnie wiec wiadomo z jakiemu kosciele bil mu dzwon.

              a mnie od lat ogladajac witryny i czolowki z pl- myslenie porownawcze sie wlacza.
              nieodmiennie na niekorzysc pl. i mysle wciaz, ze dlatego okazal sie senator byc, bo metroseksulani polscy wywiadowcy zondza tzw medium; ze tzw standarty z ichnich thesauruskow "pociskaly" skojarzenia w polskiego Worda.
              nie szukajac daleko, chocby w ostatnim we wprosto, w ktorym to pania Olejnik, prezentujac,, spodnium wydyma usta dajac przyklad- biegam ostro siostro.
              jak myslisz pro dmac ust korale - pani kropka nad i przykladem Szewinskiej (czy wolnym skojarzeniem) huraganem Irene, czy .....(domyslnym) przez plotki ( kto u niej robi za wargi?)
          • wkkr nie jesteśmy szlachetni cnotliwi i święci 01.09.11, 11:21
            jednak mamy odrobinę krytycyzmu wobec siebie i dlatego nie pchamy się do senatu.
            Mało tego większość z nas miałaby na tyle przyzwoitości by w razie takie wpadki jak zaliczył Piesiewicz zrezygnować z jakiejkolwiek formy aktywności politycznej.
            ===
            Kiedyś pewien prominentny polityk PiS zmajstrował dziecko pracownicy biura poselskiego.
            Facet bez dyskusji złożył poselski mandat, wycofał się z polityki i zajął się zarabianiem pieniędzy tak by utrzymać dwie rodziny.
            Taki gość choć nawywijał to honoru nie stracił.
            A Piesiewicz.... Szkoda słów...
            • oleg3 Re: nie jesteśmy szlachetni cnotliwi i święci 01.09.11, 11:30
              wkkr napisał:
              Jeżeli idzie o politykę to pełna zgoda. Piesiewicz rozpaczliwie szukał szansy na senatorską elekcję bo ta dawała mu immunitet. To koledzy senatorowie zrobili mu krzywdę odrzucając wniosek prokuratury. Już pewnie byłoby po procesie i Piesiewicz mógłby rozpocząć nowe życie bez żenującego błaznowania. W końcu nie popełnił jakiejś odrażającej zbrodni. Chyba nie popełnił żadnej zbrodni w rozumieniu kodeksu karnego.
              • kalllka Re: nie jesteśmy szlachetni cnotliwi i święci 01.09.11, 11:41
                wiec wlasciwie kogo, co krytykujecie?
                bo mnie wydaje ,ze za malo krytyki rozumu u obu stron wystapilo.
                ze w Polskich mediach kreci sie lody. i chylkiem na tandetnych sposobach przedstawiania osob publicznych , a nie istocie dziennikarki- informacji.
                • oleg3 Re: nie jesteśmy szlachetni cnotliwi i święci 01.09.11, 11:56
                  kalllka napisała:
                  > wiec wlasciwie kogo, co krytykujecie?

                  Mój problem z Piesiewiczem polega na tym, że facet ma osiągnięcia pozapolityczne. Gdyby był tylko politykiem z 3 rzędu w ogóle bym sobie nim głowy nie zawracał.
      • kalllka Re: Jacyście Wy wszyscy czyści i wspaniali. 31.08.11, 22:09
        kiedys gdy bylam mala, a mowilo sie ,ze Warszawa liczy cos okolo miliona mieszkancow, myslalam, ze wszyscy- aktorzy,dziennikarze, piosenkarze, literaci, malarze oraz poeci, ze wszyscy polscy artysci sa duzego formatu.
        ze wszscy znaja sie miedzy soba i pija kawe-szatana w szklankach przy klubokawiarniach oraz caluja na ekranie i literacko z milosci. i jeszcze bylam pewna,ze gdyby np mloda Szczepkowska powiedziala publicznie -dupa- to na starego Szczepkowskiego padlby obowiazek zlojenia jej na gola w zaciszu domowym, tak by jej w piety poszlo.
        ale Kieslowski zmarl, a ja mysle, ze wraz z nim kamienne niepisane tablice pochowano.
        wiec pan Piesiewicz zupelnie sie pogubil i wciaz nie orientuje w jakiej sieci tkwi.
    • hordol to salon pewnie zasmucony 31.08.11, 19:58
      tak gremialmie go btonił i popierał decycje ponownego startu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja