Dodaj do ulubionych

Anatomia histerii

11.10.11, 19:47
Jakie to znamienne, jakby to powiedzieli amerykanie "iconic":

"Paweł Lisicki

Pisząc te słowa, nie znam wyników wyborów. Nie wiem też, jaki byłby ich rezultat, gdyby nie nieszczęśliwa wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego o kanclerz Angeli Merkel. A raczej, gdyby nie to, co potrafiły z niej zrobić media i politycy.

Najpierw były słowa z książki Kaczyńskiego. „Nie sądzę, żeby kanclerstwo Angeli Merkel było wynikiem czystego zbiegu okoliczności, nie będę jednak tego przeświadczenia rozwijał, zostawiam to politologom i historykom”. Co to znaczy? Może wszystko i nic. Na przykład to, że Niemcom zależało na tym, by kanclerzem został polityk ze Wschodu, z byłego NRD. Na tym poziomie ogólności zdanie to mogłoby się z równym powodzeniem odnosić do każdego polityka.

Tyle że od tego momentu zaczyna ono żyć własnym życiem. Pierwsi odnoszą się do niego dziennikarze „Newsweeka” i pytają Kaczyńskiego, kto zrobił Merkel kanclerzem. Odpowiedź: „Ona wie, co ja chcę przez to powiedzieć. Tyle wystarczy”. Dziennikarze dopytują: „Stasi, bezpieka z byłej NRD, chyba jej na czele rządu zjednoczonych Niemiec nie postawiła?”. Kaczyński: „Zostawmy tę sprawę”. W tym momencie widać jak na dłoni, że Kaczyński, czy to przez swoją nonszalancję, czy zuchwałość, czy nieuwagę, znalazł się w pułapce. Podana przez dziennikarzy interpretacja – Kaczyński miał na myśli to, że za wyborem Merkel kryła się Stasi – idealnie pasowała przecież do obrazu lidera PiS, który wszędzie widzi spiski i tajne knowania.

W programie telewizyjnym o zdanie to pyta Tomasz Lis. Kaczyński, zamiast uciąć dyskusję, robi uniki. Następnego dnia kwestię porusza dziennikarz TVN – podenerwowany Kaczyński odpowiada pytaniem, czy dziennikarz reprezentuje telewizję polską czy niemiecką. Sprawą zajmują się gazety niemieckie. „Frankfurter Allgemeine Zeitung” pisze o wypowiedzi Kaczyńskiego w taki sposób, jakby to prezes PiS obsadził kanclerz Merkel w roli agenta Stasi. Dodaje ostrzeżenie przed szalonymi ideami Kaczyńskiego. Te doniesienia komentują niemieccy politycy. Kaczyńskiemu nie uda się wywołać nowej wojny polsko-niemieckiej – można usłyszeć. Tak jakby chciał. Wreszcie, jak mogłoby być inaczej, głos zabierają byli polscy ministrowie spraw zagranicznych, którzy potępiają Kaczyńskiego i solidaryzują się z kanclerz Merkel. Swoistym podsumowaniem tej spirali histerii zdaje się być opinia korespondenta niemieckiego radia dla zagranicy, według którego Kaczyński może budzić jedynie odrazę podobnie jak żaby, robaki czy karaluchy.

Naprawdę, warto prześledzić te wypowiedzi jedną po drugiej. Nawet jeśli przesadą jest twierdzenie, że potępienia Kaczyńskiego przypominają wiernopoddańcze listy do cara, to trudno się powstrzymać przed takimi porównaniami. Dlaczego pozostali polscy politycy nie wzięli Kaczyńskiego w obronę? Czy naprawdę w polskim interesie jest dezawuowanie i publiczne poniżanie przywódcy opozycji? Gdzie elementarna narodowa solidarność?

Jest chyba tylko jedno wytłumaczenie. Strach przed powrotem Kaczyńskiego do władzy okazał się silniejszy niż troska o interes państwa."
uwazamrze.pl/2011/10/16889/anatomia-histerii/
Obserwuj wątek
    • matelot Re: Anatomia histerii 11.10.11, 20:09
      Ja z łobuzami się nie solidaryzuję. Nie dziwię się, że i inni starają się łobuza unikać.
      A już twierdzenie jakoby interes państwa zależał w czymkolwiek od konusa na prochach jest mocno przesadzone.

      A tak na marginesie... jak sądzisz, czy Kaczyński poparłby ideę która zżera twoje szare komórki?smile
    • wikul Anatomia pisiej histerii 11.10.11, 20:30
      sz0k napisał:

      > Jakie to znamienne, jakby to powiedzieli amerykanie "iconic":

      Tak, jakie to znamienne. Kolejne odwracanie kota ogonem.
      A może po prostu lepiej zastanowić sie dlaczego 40 % wyborców ma w dupie oszołoma, ktory nie potrafi trzymać jezyka za zębami a do zaproponowania ma wyłacznie potrząsanie szabelką i obrażanie kogo sie da. Może zamiast bić mu pokłony, lepiej wypie...ć nieudacznika na zbity pysk i znaleźć innego odpowiedniego przywódcę.
      • sz0k Re: Anatomia pisiej histerii 11.10.11, 22:28
        wikul napisał:

        > A może po prostu lepiej zastanowić sie dlaczego 40 % wyborców ma w dupie oszoło
        > ma,

        To zdanie powinno widnieć w słowniku pod hasłem:
        "Zje bany mózg dupokraty".

        Pomożesz mi znaleźć JAKIKOLWIEK sens w tym zdaniu co spłodziłeś wikul? Skąd wiesz, że "40% wyborców ma w dupie oszołoma" (w domyśle Kaczora). Nawet jeśli to prawda, to co z tego? Czy możemy przyjąć, że 60% ma w takim razie w "dupie ryżego konDonka"? I czy to nie powinno dać mu tym bardziej do myślenia?
        I last but not least: Czy ty w ogóle wikul pomyślisz choć chwilę zanim cokolwiek napiszesz?
        • wikul Re: Anatomia pisiej histerii 11.10.11, 23:33
          sz0k napisał:

          > To zdanie powinno widnieć w słowniku pod hasłem:
          > "Zje bany mózg dupokraty".
          >
          > Pomożesz mi znaleźć JAKIKOLWIEK sens w tym zdaniu co spłodziłeś wikul? Skąd wie
          > sz, że "40% wyborców ma w dupie oszołoma" (w domyśle Kaczora). Nawet jeśli to p
          > rawda, to co z tego? Czy możemy przyjąć, że 60% ma w takim razie w "dupie ryżeg
          > o konDonka"? I czy to nie powinno dać mu tym bardziej do myślenia?
          > I last but not least: Czy ty w ogóle wikul pomyślisz choć chwilę zanim cokolwie
          > k napiszesz?


          Masz wielkie mniemanie o sobie, żalosny nadęty dupku, a nie rozumiesz podstawowych rzeczy. Jesteś kompletnie impregnowany na inne poglądy. Nawet Zaręba do ciebie nie przemawia.
          Postponujesz demokrację a ciągle powolujesz sie na jej mechanizmy. Do usranej smierci będziesz płakał na "meinstremowe media" które są winne wszystkiemu.
          • sz0k Re: Anatomia pisiej histerii 11.10.11, 23:44
            wikul napisał:

            > Masz wielkie mniemanie o sobie, żalosny nadęty dupku, a nie rozumiesz podstawow
            > ych rzeczy. Jesteś kompletnie impregnowany na inne poglądy. Nawet Zaręba do cie
            > bie nie przemawia.
            > Postponujesz demokrację a ciągle powolujesz sie na jej mechanizmy. Do usranej s
            > mierci będziesz płakał na "meinstremowe media" które są winne wszystkiemu.

            Nie powołuję się tylko rozmawiam z wami dupokratami waszym językiem. No ale znamienne jest, że nie potrafisz się wytłumaczyć. Przez swoją głupotę, w przypływie szczerości, palnąłeś potwierdzenie tego wszystkiego o czym pisał perla. 40%, czyli jak mniemam wyborcy PO, to są ci, którzy po prostu "mieli w dupie oszołoma". O to co kieruje wyborcami w dupokracji. Zgroza!
    • piq uważam rze jeśli już mówimy o histerii,... 11.10.11, 21:08
      ...to Lisicki z Wildsteinem oraz inni chłopcy sympatyzujący z Kaczyńskim lub nienawidzący Donka prezentują histerię niebotyczną i bezrozumną, obwiniając o wszystko media. Co jest nonsensem. W 2005 roku Kaczyński wygrał wbrew mediom, w 2007 roku miał swoją telewizję, radio i przepieprzył (jeszcze tydzień przed wyborami PiS miał przewagę). Bush wygrywał dwa razy wbrew większości mediów, Orban też nie miał szczególnego poparcia w przekaziorach. Yebany przez wszystkich Lepper wprowadził Samoobronę do sejmu. Więc proszę bez jaj. Zwalanie wszystkiego na Michnika z tefałenem i polsatem jest zwykłym mazaniem się smarkactwa i unikiem, żeby przez przypadek nie zabrać się za weryfikację tego, co się samemu spieprzyło.

      Kaczyński jest sam sobie winien, że przegrał wybory. Jego ekipa nie ma poza nim ani jednej twarzy do pokazania. Po stratach smoleńskich jeśli się wywala doświadczonych polityków tylko za to, że mają jakieś ambicje i oskarża się ich o klęskę wyborczą w wyborach prezydenckich, to albo się jest durniem, albo nie chce się wygrać (co bym zrozumiał, bo PiS nie ma kim dzisiaj rządzić, zwłaszcza w obliczu możliwej, choć niekoniecznej, "drugiej fali" kryzysu).

      Platfusi byli idealnym chłopcem do bicia, na dodatek mieli fujarową kampanię wyborczą. A PiS nie wykorzystuje już nie mówię Rybińskiego, ale nawet Ludzika Dorna, który merytorycznie jest świetny i potrafi zwalić z nóg każdego platfusiego krzykacza. No bez jaj. Bo co, bo nie lubi go prezes?

      Jeśli się daje zadu w kampanii, a tu nie ma cackania się, to trzeba umieć z tego wyjść ograniczając straty. Sam Lisicki się maże, że Kaczyński zrobił serię błędów, a potem wytacza durnowaty argument, że się powinno bronić "szefa opozycji" przed niemieckimi gazetami. Nikt ich w Polsce nie czyta, w Polsce w ogóle mało się czyta. Więc o co chodzi? To jest rytualne bredzenie z cyklu "jesteśmy najfajniejsi, tylko nikt nas nie chce, bo o nas źle mówią". Czy to ma ręce i nogi? Czy tak wyglądają fajterzy? Nie, tak wyglądają zdziecinniali frajerzy.

      Nawiasem mówiąc, kiedy skomentowałem w rzepie histeryczny wpis Wildsteina na ten temat, to mój post wyleciał w kosmos. Ot, po prostu się nie podobał bez dania racji.

      Ja miałem wrażenie, że Kaczyński specjalnie zrobił w ostatnim tygodniu skuchy, żeby przegrać niewielką liczbą głosów. Tylko że przegiął i zrobiła się klęska. Ale dzisiaj tak nie myślę. Jest niezaprzeczalną prawdą, że kupa ludzi w województwach, w których PiS wygrywał wysoko, nie poszła w ogóle głosować, a w województwach, gdzie wygrywali platfusi była zdecydowanie wyższa frekwencja. To o czymś świadczy. Dokładnie rzecz biorąc świadczy o tym, że PiS zgubił sporo poparcia, które ongiś miał pewne. A tego nie można zwalić na media. Obraz stworzony przez PiS jako polityczny awatar stał się do chrzanu i już nie działa. A to jest wina samego Jarosława.

      Więc albo niech się chłopcy zabiorą do roboty i nie mażą się jak cioty palicioty, albo niech zrobią miejsce takim, którzy mają koncept i coś do powiedzenia. Jak się tylko buczy i pokazuje palcem "bo on na mnie sypie piaskiem", to się nic nie ma. Koniec kropka.
      • sz0k było o anatomii medialnej histerii 11.10.11, 22:21
        A piq-u zrobił z tego anatomię przegranych przez PiS wyborów.
        Pięknie się rozpisałeś, tyle że nie na temat. Nigdzie nie podważyłeś faktu istnienia medialnej histerii, trwającej nieprzerwanie od lat, której jeden z miliona charakterystycznych objawów został opisany powyżej. I ja na to chciałem tylko zwrócić uwagę. Jak wygląda rzeczywistość, a jak wygląda "medialna rzeczywistość".

        Czy takie rzeczy mają jakiś wpływ na wyborców, czy nie to jest odrębny temat. Jeśli mają (co jest w sumie wielce prawdopodobne) to to pokazuje tylko i wyłącznie po raz kolejny kretynizm i skończony absurd dupokracji. Dupokracji będącej de facto mediokracją, w której nastrojami mas można sterować za pomocą emocji, które są głównym czynnikiem przy podejmowaniu wyborów. Dupokracji gdzie o wyniku decydują "łzy Sawickiej", jakieś zdanie z książki Kaczora, czy nie zawiązane buty na dzień czy 2 przed wyborami... To jest istne kuriozum i jeśli już to prawdziwą tragedią jest, że Lisickie, Wildsteiny, czy inne RAZ-y będą o tym pisać a jednocześnie w życiu nie zająkną się o tym, że to chory system jakim jest dupokracja to umożliwia, tylko będą bronić jej jak niepodległości...

        BTW to Ziemkiewicz wg. ciebie to "chłopiec sympatyzujący z Kaczyńskimi", cz "nienawidzący Tuska"?
        • piq ja rozumiem, że jesteś konserwatystą,... 12.10.11, 00:55
          ...ale to cię nie zwalnia od intelektualnego opanowania obecnej rzeczywistości, choćby po to, żeby ją zrozumieć. Media po pierwsze tworzą niusy, a dopiero po drugie szukają. Jeśli dostają żer w końcu kampanii wyborczej, to go będą żreć póki się nie skończy. Rzeczą wyborczego sztabu jest sprawić, że żer znika szybko, skoro już się pojawił.
          Obrażanie się na media, że funkcjonują w sposób sobie właściwy (co nie oznacza, że to się musi podobać), jest przyznaniem się, że się po prostu nie umie istnieć w polityce i nie umie jej prowadzić. Oczywiście w polityce pojmowanej tak podle jak dzisiaj, w czym się z tobą całkowicie zgadzam.
          Jeżeli rzeczywstość jest dzisiaj medialna, to trzeba się z tym pogodzić, bo tak jest. Polityka zawsze była dziedziną praktyki, czyli robienia tego co możliwe w danych warunkach. Jak się człowiek obraża na warunki, to jest debilem, bo to jest tak samo, gdyby pojechał na narty i obrażał się, że jest mróz. Albo że pada deszcz jesienią.
          To jest wykroczenie przeciwko rozumowi.
          Wybacz, szok, jak cię lubię, to powtarzasz brednie Kaczyńsko-Napieralskie Lisickiego po przepieprzonych wyborach.
          Poza wszystkim, co do medialnej demokracji to się z tobą całkowicie zgadzam i tu nie ma w ogóle między nami różnic.

          Ad BTW Ziemkiewicz nienawidzi Tuska jako persony popieranej przez to, co nazywa "salonem" (Tusk zrobił z "salonem" to samo, co Kaczyński z prawicą, patrz dalej) i niespecjalnie mu się podoba Kaczyński. W końcu popełnił kiedyś tekst o jednym takim, co ukradł prawicę. I ja się z nim zgadzam nawet bardziej niż on ze sobą.
          • benek231 Bardzo ladnie to wylozyles, Piqu :O) 12.10.11, 02:26
            Ale przy okazji chcialbym cos dodac w kwestii "histerii", ktora jedynie czasem byla sztucznie napedzana - bo tego dotyczy niniejszy watek.
            Zatem, fragment wywiadu z "niemieckim dziennikarzem" spowodowal niczym formalnie nieuzasadniona histerie. Tyle, ze w kampanii wyborczej nalezy spodzieqac sie do czepiania sie, przekrecania itp.
            Zwlaszcza, ze wczesniej byla mowa o "nieprzypadkowym" kanclerstswie Merkel. Tu nagonka na Kaczora byla w stu procentach uzasadniona. Nalezalo wykorzystac okazje by w koncu sprac Kaczora po dziobie za ten jego paskudny zwyczaj ciaglego ("sprytnie zawoalowanego" insynuowania). Szczegolnie, ze on nie palnal tego w jakims telewizyjnym wywiadzie, a nasmarowal to w ksiazce - czyli gdy mogl sobie ten fragment starannie przemyslec. No ale krew nie woda - nie mogla menda odmowic sobie przyjemnosci podbicia oka Merkel, a przy okazji zarobienia u moherstwa plusa za finezje swiatowca, ktory wie ale nie powie. Innymi slowy podlozyl sie byl Kaczor do skopania, wiec sam sobie winien.

            Sam Lisicki z byka spadl zatem, albo rzeczywiscie glab nad glaby, co to o insynuacjach Kaczora nigdy nie slyszal. Kiedys gdy bywalem na S24 nakopalem mu kilkakrotnie za wyglaszanie opinii z ktorych nic absolutnie nie wynikalo (pewnie taki ostrozny musial byc). Najwyrazniej podzialalo. Teraz wyglasza znacznie czytelniejsze opinie. Szkoda, ze glupie.
          • sz0k Re: ja rozumiem, że jesteś konserwatystą,... 12.10.11, 18:58
            piq napisał:

            > ...ale to cię nie zwalnia od intelektualnego opanowania obecnej rzeczywistości,
            > choćby po to, żeby ją zrozumieć.

            Ale przecież jak najbardziej rozumiem rzeczywistość. Próbuję ją tylko pokazać rzeszy tych, którzy zdają się jej nie zauważać.

            > Media po pierwsze tworzą niusy, a dopi
            > ero po drugie szukają.

            No właśnie "tworzą niusy". Ja to nazywam tworzeniem rzeczywistości. Rzeczywistości wirtualnej, medialnej, nijak nie przystającej do tej faktycznej. I nie odnoszę tego w żaden sposób do wyników wyborów. Tutaj nie obchodzi mnie czy to miało, czy nie miało na nie wypływu i czy PiS, Kaczor, czy ktokolwiek inny sobie z tym radzi, czy nie. Ja opisują po prostu stan faktyczny tego co wyrabiają media.

            Uważam Ciebie piq za osobę inteligentną, jedną z niewielu na tym forum i mniemam, że jednak to zauważasz a nie będziesz rżnął idiotę w stylu snajpera, czy andrzeja, że przecież wszystko jest OK, "media prywatne mogą robić co chcą", a przecież w "TV Trwam pokazują na odwrotne kopyto"... Pisałem już wielokrotnie, oczekuję choć minimum uczciwości intelektualnej w tym temacie...

            "Media prywatne" to jest mit, którym można mamić naiwniaczków. Wszystkie ogólnopolskie wielkie stacje mediowe, TVN-y, Polsaty, że już o wszystkich stacjach radiowych nie wspomnę, dostawały w odpowiednim czasie koncesje od państwa, nie od tak sobie, tylko dlatego, że na nie "zasłużyły" ergo miały być gwarantem komuszo-różowego układu pookrągłostołowego. Rozwinęły się na tym i tak trwają do dziś. Przepełnione wszelkiego sortu kałożercami, sługusami dawnych, bądź obecnych służb, itp. itd. TVP oczywiście nie musiało nic dostawać, tam rdzeń w postaci komuszego betonu tkwi od zarania.

            Wszelkie inne prywatne inicjatywy, które próbowały w jakikolwiek sposób zagrozić tym, umocowanym już nieźle gigantom mogły sobie nafiukać. Historie RTL-ów7, stacji radiowych, które wyżebrały ewentualnie jakiś regionalny zakres częstotliwości, itp. itd. można podawać na kopy. Układ się trzyma mocno i robi za "prywatne, obiektywne" media. W "wolne media" w Polsce może na prawdę uwierzyć tylko skończony kretyn nie znający historii Polski i rodzenia się w niej tychże mediów.

            Efekt jest taki, że wszystkie wielkie media w Polsce nadają na jedno kopyto: czerwono-różowe. Nie zauważać tego jest dla mnie po prostu rzeczą niewyobrażalną. To trzeba być kompletnie ślepym i głuchym. Stąd te moje wrzutki co i jakiś czas o tym na jakiej zasadzie media działają. Nie da się ukryć, że "casus PiS-u" i stosunku do niego (i jego przeciwników) mediów jest tutaj na prawdę doskonały. Poziom totalnego braku obiektywizmu, zakłamania, bezczelności i zwykłego hucpiarstwa jest po prostu tak wielki, że przykładów takich jak z postu otwierającego wątek można wyciągać na prawdę jak z kapelusza. Po kilka dziennie.

            Przed w trakcie i po krótkich rządach PiS nie było praktycznie żadnych innych tematów w mediach tylko o tym jakie to "kaczystowskie" państwo mamy i ile to wołających o pomstę do nieba niegodziwości ma codziennie miejsce... Po 4 latach rządów PO nie mamy NIC, NULL, ZERO. Żadnych rozliczeń, dyskusji nad stanem państwa, prób rozliczenia rządu z obietnic i z 4 letniej działalności, mamy za to... straszenie Kaczyńskim. Przecież to trzeba być chorym na głowę żeby to ze spokojem łykać, traktować poważnie i nie walnąć sobie w łeb ze wstydu... Dlatego właśnie od wielu już lat nie posiadam TV. Trzeba zachować choć odrobinę przyzwoitości i nie oglądać tego GWna.
            • piq odpisałeś mi nie na temat,... 13.10.11, 03:40
              ...bo cytat z Lisickiego jest na temat praktycznej i zaistniałej sytuacji. Smarkanie się, że media wykorzystały to, co napisał Kaczyński w znanej sytuacji i żądanie obrony "czołowego polityka opozycji" przez innych polityków w czasie kampanii wyborczej jest zwyczajnie głupie i wygląda na nie co innego, tylko histerię. To ja może powtórzę: w 2007 roku Kaczyński miał pod kontrolą publiczne radio i TV - i przegrał wybory.

              A przy okazji, skoro demokracja ci zwisa, to przekaz medialny też powinien, więc nie wiem, skąd się i po co nagle tak strzępisz. Ja oglądam tylko mecze i seriale policyjne, więc nie mam kłopotu. Gdy potrzebuję informacji, to sobie ją sam znajduję.
              • sz0k Re: odpisałeś mi nie na temat,... 13.10.11, 19:39
                piq napisał:

                > ...bo cytat z Lisickiego jest na temat praktycznej i zaistniałej sytuacji. Smar
                > kanie się, że media wykorzystały to, co napisał Kaczyński w znanej sytuacji i ż
                > ądanie obrony "czołowego polityka opozycji" przez innych polityków w czasie kam
                > panii wyborczej jest zwyczajnie głupie i wygląda na nie co innego, tylko hister
                > ię.

                Z tego artykułu interesuje mnie tylko sam fakt zaistnienia całej sprawy wokół cytatu z książki Kaczyńskiego i co z tym zrobiły media. Smarkanie Lisieckiego mam w dupie.

                > To ja może powtórzę: w 2007 roku Kaczyński miał pod kontrolą publiczne radi
                > o i TV - i przegrał wybory.

                Ja osobiście uważam, że teza o tym, że w 2007 roku "Kaczyński miał media publiczne" jest wyjątkowo naciągana.

                > A przy okazji, skoro demokracja ci zwisa, to przekaz medialny też powinien, wię
                > c nie wiem, skąd się i po co nagle tak strzępisz. Ja oglądam tylko mecze i seri
                > ale policyjne, więc nie mam kłopotu. Gdy potrzebuję informacji, to sobie ją sam
                > znajduję.

                MI zwisa, ale jako przykładny obywatel troszczę się czasami o innych współobywateli smile Moje próby "wybudzenia lemingów" wynikają z troski o bliźniego.
      • manny-jestem Re: uważam rze jeśli już mówimy o histerii,... 11.10.11, 23:42
        > Kaczyński jest sam sobie winien, że przegrał wybory. Jego ekipa nie ma poza nim
        > ani jednej twarzy do pokazania. Po stratach smoleńskich jeśli się wywala doświ
        > adczonych polityków tylko za to, że mają jakieś ambicje i oskarża się ich o klę
        > skę wyborczą w wyborach prezydenckich, to albo się jest durniem, albo nie chce
        > się wygrać (co bym zrozumiał, bo PiS nie ma kim dzisiaj rządzić, zwłaszcza w ob
        > liczu możliwej, choć niekoniecznej, "drugiej fali" kryzysu).
        >
        > Platfusi byli idealnym chłopcem do bicia, na dodatek mieli fujarową kampanię wy
        > borczą. A PiS nie wykorzystuje już nie mówię Rybińskiego, ale nawet Ludzika Dor
        > na, który merytorycznie jest świetny i potrafi zwalić z nóg każdego platfusiego
        > krzykacza. No bez jaj. Bo co, bo nie lubi go prezes?
        >
        > Jeśli się daje zadu w kampanii, a tu nie ma cackania się, to trzeba umieć z teg
        > o wyjść ograniczając straty. Sam Lisicki się maże, że Kaczyński zrobił serię bł
        ędów, a potem wytacza durnowaty argument, że się powinno bronić "szefa opozycji
        > " przed niemieckimi gazetami. Nikt ich w Polsce nie czyta, w Polsce w ogóle mał
        o się czyta. Więc o co chodzi? To jest rytualne bredzenie z cyklu "jesteśmy naj
        > fajniejsi, tylko nikt nas nie chce, bo o nas źle mówią". Czy to ma ręce i nogi?
        Czy tak wyglądają fajterzy? Nie, tak wyglądają zdziecinniali frajerzy.

        Trudno sie z Toba w tym nie zgodzic.
    • jaceq Re: Anatomia histerii 11.10.11, 21:31
      O Bolesławie Wałęsie mówi się jako o człowieku, który w życiu więcej książek napisał niż przeczytał. Jarek, jako ten, który niewątpliwie więcej jednak przeczytał niż napisał, powinien wiedzieć, że jak się coś chlapnie w mikrofon, to może za 2 tygodnie o tym zapomną. Ale jak się coś chlapnie drukiem, to zmiłuj nie ma. Pewnie to było jakoś tak:
      - Anka [Fotyga]! Melduj, co tam słychać w Berlinie!
      - Psz-psz-psz-psz-psz
      - Ooo, to ciekawe. Kto tak twierdzi?
      - Psz-psz
      - Antek? On wie co mówi...
      - Ipsz-sz
      - I Jojo też? Zanotuję sobie.
      I potem publikuje w memuarach jako osobiste odkrycia, bez przejmowania się, że jest byłym premierem dużego kraju sąsiada. A potem Lisicki każe prześledzić jedną po drugiej.
      Mimo prześledzania 5 razy pod rząd wychodzi, jak wychodzi. I Jarek ma pretensje, a Lisicki węszy histerię. Śmiechu warte.
      • sz0k Re: Anatomia histerii 11.10.11, 22:23
        A co "chlapnął" Kaczyński?
        • jaceq Re: Anatomia histerii 11.10.11, 22:26
          Nie wiesz? No przecież sam przytoczyłeś za Lisickim.
          • sz0k Re: Anatomia histerii 11.10.11, 22:30
            jaceq napisał:

            > Nie wiesz? No przecież sam przytoczyłeś za Lisickim.

            Ja pytam ciebie. Co tu zostało "chlapnięte", gdzie kryje się to faux pas?
            • jaceq Mam powtórzyć? 11.10.11, 22:43
              Tylko w tym, co przytoczyłeś:

              "nie będę jednak tego przeświadczenia rozwijał"

              "zostawiam to politologom i historykom"

              "Ona wie, co ja chcę przez to powiedzieć."

              "Tyle wystarczy"

              "Zostawmy tę sprawę"

              "Czy pan reprezentuje telewizję polską czy niemiecką?"

              Wystarczy. Robi wrażenie, że premierem dużego państwa, sąsiada Niemiec, był jakiś nieletni pętaczyna w krótkich gaciach, prawda?

              Właśnie Duńczycy strzelili bramę Portugalczykom, stąd zwłoka.
              • sz0k Re: Mam powtórzyć? 11.10.11, 22:57
                Koncentrujmy się na "chlapnięciu DRUKIEM". Przyjmuję więc, że jako "chlapnięcie" uważasz wypowiedzenie się w stylu "coś tam swojego wiem, ale nie powiem". OK.
                • jaceq Re: Mam powtórzyć? 11.10.11, 23:11
                  Tak, z grubsza. Jeden akapit chlapnięty, reszta to konsekwencje.
    • andrzejg Re: Anatomia histerii 13.10.11, 09:44
      Podejrzewam,że SŁUSZNE media,czyli Radio Maryja, Nasz Dziennik i inne takie jak Gość Niedzielny przeszły do porządku dziennego po durnej insynuacji jaka zawarł w swojej książce Kaczyński. 'Nic się nie stało.Kaczyński przecież wie, a jak guru wie, to wie'

      Dobrze,że sa inne media,które za taką hucpę dały Kaczyńskiemu po prostu po mordzie,a że to stało się na tydzięń przed wyborami,to chyba wybór samego Kaczyńskiego? Nie sądziisz?
      Tylko bufon zapatrzony w siebie pozwala sobie na wydanie książki świadczącej o jego bufoństwie. Insynuacja o Merkel, rozsiewane ploty , z zastrzeniem autora ,że on nie wie czy to prawda (niby to miało uwolnić go od oskarżenia o zwykły magiel, bo przecież nie wie , czy to prawda)...toż gość sam się podłozył i chwała mediom ,że dały mu kopa

      A media prywatne (choćby powstały za pomocą WSI) kierują sie poczytnością i oglądalnością, bo z tego zyją.JEDYNIE SLUSZNE media piszą samą prawdę zapominając ,że prawd jest trzy i w zasadzie używają częściej tej trzeciej,co wiekszośc myslących czytelników i widzów po prostu zauważa i ma te media tam skąd ta prawda wyszła.

      A.
      • matelot Re: Anatomia histerii 13.10.11, 20:01
        Dokładnie tak, Andrzeju. Zauważ, że od rana nie znalazł się nikt kto byłby gotów polemizować z tym co napisałeś.smile
        • pro100 Re: Anatomia histerii 13.10.11, 20:27
          matelot napisał:

          > Dokładnie tak, Andrzeju. Zauważ, że od rana nie znalazł się nikt kto byłby gotó
          > w polemizować z tym co napisałeś.smile
          >
          >
          z czym tu polemizować. po raz n-ty powtórzę, że prezes jest głupi (przeciwieństwo mądrego)
      • sz0k Re: Anatomia histerii 13.10.11, 20:37
        andrzejg napisał:

        > A media prywatne (choćby powstały za pomocą WSI) kierują sie poczytnością i ogl
        > ądalnością, bo z tego zyją.

        No, ale kto to kwestionuje? Od tego są reklamy, programy rozrywkowe, czy filmy, które mają przyciągnąć widownię. Ja mówię o części informacyjnej, publicystycznej, wiadomościach, wywiadach, itp. itd. Tu rolą mediów powinno być właśnie INFORMOWANIE. Przedstawianie faktów, prawdy. W zamian za to mamy narrację i tworzenie rzeczywistości wirtualnej poprzez odpowiednie podawanie informacji i kreowanie nastrojów.
    • dachs Anatomia histerii zaczyna się od słów szaleńca, 13.10.11, 21:08
      który już od dawna nie panuje nad tym co mówi.
      Karmi się ona obawą, że ten szaleniec może dorwać się do władzy i dalej wygadywać swoje androny, tale już jako przedstawiciel narodu.
      I tyle.
    • sz0k PS. te same tematy 14.10.11, 00:05
      W tym samym numerze "URz" poruszył też RAZ. Teraz dopiero doczytałem. Pewnie nikt nie pokusi się o sięgnięcie do wersji papierowej, ale może. Polecam:
      uwazamrze.pl/2011/10/16831/obiektywizm-zawieszony/
      Jest tu praktycznie to samo o czym mówię od dawna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka