Dodaj do ulubionych

Niezły koleś

24.01.12, 00:18
Z tego Dotcom-a smile
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,11014085,Kim_jest_Kim__Barwne_zycie_i_jeszcze_barwniejsze_aresztowanie.html
Umiejętność dymania współczesnego, cyfrowego świata opanował do perfekcji. No to jest po prostu majstersztyk:
"W 2001 roku kupił akcje bliskiej bankructwa spółki LetsBuyIt.com i ogłosił, że zainwestuje w nią 50 mln dolarów. Nikt nie wiedział, że nie ma takich pieniędzy. Wartość akcji spółki skoczyła o 300 proc., a Schmitz natychmiast pozbył się swoich udziałów, zarabiając na tym 1,5 mln dolarów."
smile))
"Nigdy tez nie przejmował się zasadami etycznymi obowiązującymi w biznesie." - BUAHAHAHA. "Zasady etyczne w biznesie" zostały zniszczone wraz z upadkiem standardu złota i dominacją "elektronicznych", zero-jedynkowych pieniędzy, biorących się w astronomicznych ilościach wprost z powietrza... Co też Pan .com w pikny sposób udowodnił i wykorzystał.
Obserwuj wątek
    • andrzejg Mylisz się 24.01.12, 13:41
      sz0k napisał:

      > BUAHAHAHA. "Zasady etyczne w biznesie" zostały zniszczone wraz z upadkiem stand
      > ardu złota i dominacją "elektronicznych", zero-jedynkowych pieniędzy, biorących
      > się w astronomicznych ilościach wprost z powietrza... Co też Pan .com w pikny
      > sposób udowodnił i wykorzystał.
      >

      Oszustwo to oszustwo (czasami piekinie nazywane reklamą)
      Oszustwo istnieje od zarania dziejów. Na podobnej zasadzie w średniowieczu sprzedawali relikwie majace przywrócic zdrowie. Ci co kupili nie zastanawiali się czy to co kupuja w ogóle jest relikwią , pomijając już zastanowienie się nad tym , czy przywracają zdrowie. Tak i teraz,ci co kupili nie zastanawiali się ,czy gość jest wypłacalny, tylko przed oczyma mieli mamonę jaką dzięki jego kapitałowi mogą zarobić.

      A.
      • snajper55 Re: Mylisz się 24.01.12, 17:55
        andrzejg napisał:

        > Oszustwo to oszustwo (czasami piekinie nazywane reklamą)
        > Oszustwo istnieje od zarania dziejów. Na podobnej zasadzie w średniowieczu sprz
        > edawali relikwie majace przywrócic zdrowie. Ci co kupili nie zastanawiali się c
        > zy to co kupuja w ogóle jest relikwią , pomijając już zastanowienie się nad tym
        > , czy przywracają zdrowie. Tak i teraz,ci co kupili nie zastanawiali się ,czy
        > gość jest wypłacalny, tylko przed oczyma mieli mamonę jaką dzięki jego kapitało
        > wi mogą zarobić.

        Kupno relikwii to jeszcze wcale nie taki zły interes. W końcu można to potraktować jako lokatę kapitału jak dziś akcje. Jeśli jakiś święty stawał się modny, to na takiej relikwii można było sporo zarobić. Podobnie w latach zarazy z dużym zyskiem można było sprzedawać relikwie uzdrawiające lub jedynie chroniące przed epidemią.

        Typowy oszustwem za to było sprzedawanie odpustów. Sprzedaż akcji nieistniejącej firmy Niebo Sp. z o.o. A może raczej była to sprzedaż derywatów?

        S.
      • sz0k Re: Mylisz się 24.01.12, 18:04
        andrzejg napisał:

        > sz0k napisał:
        >
        > > BUAHAHAHA. "Zasady etyczne w biznesie" zostały zniszczone wraz z upadkiem
        > stand
        > > ardu złota i dominacją "elektronicznych", zero-jedynkowych pieniędzy, bio
        > rących
        > > się w astronomicznych ilościach wprost z powietrza... Co też Pan .com w
        > pikny
        > > sposób udowodnił i wykorzystał.
        > >
        >
        > Oszustwo to oszustwo (czasami piekinie nazywane reklamą)
        > Oszustwo istnieje od zarania dziejów. Na podobnej zasadzie w średniowieczu sprz
        > edawali relikwie majace przywrócic zdrowie. Ci co kupili nie zastanawiali się c
        > zy to co kupuja w ogóle jest relikwią , pomijając już zastanowienie się nad tym
        > , czy przywracają zdrowie. Tak i teraz,ci co kupili nie zastanawiali się ,czy
        > gość jest wypłacalny, tylko przed oczyma mieli mamonę jaką dzięki jego kapitało
        > wi mogą zarobić.

        No dobrze oszustwo. Ale gdyby zamiast powiedzieć, że zainwestuje 50 mln, powiedział że od jutra zacznie wysyłać statki na Marsa, po bardzo rzadki surowiec, niedostępny na Ziemi, a rewolucjonizujący technologię, to też "inwestorzy" by uwierzyli i akcje poszybowały do góry?

        Nie znamy oczywiście szczegółów, ale mi to wygląda na cwaniaka, który wyrąbał innych cwaniaków. Cwaniaków, którzy na podstawie wątpliwych przesłanek myśleli, że się dorobią i zaczęli kupować akcje windując wartość firmy do góry. Windując ją oczywiście z kompletnego powietrza...

        Ta zagrywka pokazuje chorobę wirtualnego, nie mającego kompletnie pokrycia w rzeczywistości, pieniądza. Jakaś jedna, totalnie niewiarygodna, zapowiedź spowodowała nagle wzrost wartości firmy 4 krotnie... od tak, zupełnie z niczego. Przecież to absurdalne.
        • andrzejg Re: Mylisz się 24.01.12, 23:12
          Zgadzam się z Tobą co do cwaniactwa. NIe zgadzam się co świeżości tego zjawiska i wiązania go tylko z cyberprzestrzenią. Świat idzie do przodu i tak jak kiedyś niebo było zaraz za chmurkami (odpusty o których wspomniał Snajper), tak teraz jest całkiem gdzie indziej . Toteż metody nabierania ludzi tez ewoluują.

          A.
          • sz0k Re: Mylisz się 24.01.12, 23:48
            andrzejg napisał:

            > Zgadzam się z Tobą co do cwaniactwa. NIe zgadzam się co świeżości tego zjawiska
            > i wiązania go tylko z cyberprzestrzenią. Świat idzie do przodu i tak jak kied
            > yś niebo było zaraz za chmurkami (odpusty o których wspomniał Snajper), tak ter
            > az jest całkiem gdzie indziej . Toteż metody nabierania ludzi tez ewoluują.

            OK, ale tu właśnie o to "pójście do przodu" chodzi. Możliwości techniczne, które dzięki rozwojowi technologii i stosowaniu wirtualnego, wypłukiwanego z powietrza, pieniądza, osiągneliśmy. W średniowieczu można było sprzedawać odpusty, czy lewe relikwie, ale ktoś przychodził i płacił za nie pieniądzem, czy innymi dobrami. Namacalnymi. Wg. oczywiście nieustannie obowiązującej zasady, że towar jest tyle wart ile jest ktoś za niego wstanie w danej chwili i miejscu zapłacić.
            Teraz jest "wstanie" (niech przyjdzie i to zapłaci w gotówce, a najlepiej złocie, jak taki chojrak!), z dnia na dzień, dać o kilka rzędów wielkości więcej zupełnie z niczego. Z takich samych, wirtualnie pomnażanych w kompletnie niezrozumiały sposób i najczęściej bez żadnego pokrycia, zer...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka