Dodaj do ulubionych

Mentalny "pikrat" kierowcą autobusu

12.12.13, 16:58
W środę wieczorem w pobliżu Wólki Kosowskiej jadący do Radomia autobus firmy PolskiBus.com przez dwie godziny stał na skrzyżowaniu. Popsuła się sygnalizacja i ciągle paliło się czerwone światło. Kierowca nie chciał jechać dalej, ale i nie próbował wzywać pomocy.

Cały tekst: radom.gazeta.pl/radom/1,48201,15122511,Utkneli_w_PolskimBusie__Kierowca__czerwone__trzeba.html#BoxSlotII3img#ixzz2nHDwya1d
Obserwuj wątek
    • pikrat Re: Mentalny "pikrat" kierowcą autobusu 12.12.13, 20:07
      Życzę ci, kretynie, aby, o ile dorobiłeś się jakiegoś trupa, kierowca o twojej mentalności rozpruł ci tego trupa tak by musiała wyciągać cie z tego pudła straż pożarna. NIc więcej - tylko tyle.
      • piq heheh, celny strzał sz0ka,... 13.12.13, 02:59
        ...bo zacząłeś wydzielać spieniony śluz. Bardzo ci z tym do tego końca przewodu pokarmowego, który notorycznie mylisz z twarzą, matołku.
        • pikrat Re: heheh, celny strzał sz0ka,... 13.12.13, 09:39
          A celny, to fakt. Nawet jemu zdarzyło się trafić na raz dwóch: własną pietę i twoją potylicę, odpadzie z oczyszczalni ścieków.
          Nie raz, w swoim już dość długim życiu, miałem okazję przekonać się, że światła nie działają poprawnie, wtedy z najwyższą ostrożnością przejeżdżałem. Zatem poebany półgłówek sz0k wykazał się całkowitą ignorancją w demonstrowaniu znajomości mojej osobowości, ale was, łobuzy, pociąga coś innego - charakterystyczna dla katoli solidarność w próbie dokopania ateiście. Tak zarabiacie u swojego Boga na pobyt po jego prawicy.smile Tymczasem macie szansę na pobyt po prawicy Szatana, w którego wierzycie z taką samą gorliwością.

          A radary powinny być bo jeszcze spora grupa frustratów zagraża innym pędząc jak szaleni i ten mój pogląd was boli. No i dobrze big_grin

          A teraz świątecznym zwyczajem wręczam moim wrogom świety obrazek.
          https://scontent-b-lhr.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1465154_577199835690880_804474656_n.jpg
          • piq mylisz porządki, bucusiu,... 13.12.13, 14:52
            pokrak napisało:
            > Zatem poebany półgłówek sz0k wykazał się całkowitą ignorancją
            > w demonstrowaniu znajomości mojej osobowości,

            Czego??? Rozwolnienie nie ma osobowości.

            > ale was, łobuzy, pociąga coś innego - charakterystyczna dla katoli solidarność
            > w próbie dokopania ateiście.

            Ja nie dokopuję ateiście, bo jest tu kilku ateistów, którym nikt nie dokopuje. Tylko że oni mają coś w rozumie.
            Natomiast ty, pokrak, jesteś po prostu bezdennie głupi. A głupotę trzeba tępić aż do wybatożenia pokraki po górnej lub dolnej oprawie jego jamy chłonąco-trawiącej. Lepiej po górnej, bo brzydsza.
            • pikrat Re: mylisz porządki, bucusiu,... 13.12.13, 16:12
              Rozbawiłeś mnie, poczwaro. Otrzymujesz zatem najpromienniejszy z moich uśmiechów big_grin
              A teraz idź do diabła.
    • andrzejg ciekawy problem 13.12.13, 13:48
      na ile należy przestrzegac przepisy i kiedy mozna je zlamac. W końcu od dekalogu też są wyjątki, to tym bardziej powinny być od nieboskich praw.

      Czytając tłumaczenie kierowcy nie mogę mu odmówić racji. Chwila , moment , a po kraksie odpowiedzialność moralna i materialna spada na kierowcę, bo świadomie wjechał na skrzyżowanie przy czerwonym świetle. Z drugiej strony,epitety pasażerów też oddają osobowość tego człowieka.

      Co byś robił na jego miejscu sz0ku?

      Na takie, a nie inne zachowanie zdecydowałem się wyłącznie ze względów bezpieczeństwa, gdyż uznałem, że nieprzepisowy przejazd na permanentnie wyświetlanym czerwonym sygnale może spowodować realne zagrożenie w ruchu drogowym, zwłaszcza że na moich oczach dochodziło do dość niebezpiecznych sytuacji, kiedy to inne samochody, ciężarówki i autobusy przejeżdżały przez skrzyżowanie na wprost, nie wiedząc tak naprawdę, jakie światło pali się dla kierunku prostopadłego. Kierując się odpowiedzialnością przede wszystkim za 19 pasażerów, ale i za siebie oraz powierzony mi autokar, podjąłem decyzję o całkowicie przepisowym zachowaniu się w tej konkretnej sytuacji. Ponadto miałem świadomość tego, że w przypadku, gdy zdecyduję się wjechać na czerwonym świetle, a dojdzie do najdrobniejszej nawet kolizji, to wina automatycznie zostanie przypisana mi jako popełniającemu wykroczenie w ruchu drogowym i nikt nie usprawiedliwi mnie zepsutą sygnalizacją świetlną.

      10 minut później, o godz. 18.55, zeszli do mnie z górnego pokładu pierwsi pasażerowie, którzy zapytali mnie, jak długo mam zamiar stać, bo przecież światła są zepsute i w takiej sytuacji - według nich - mogę przejechać przez skrzyżowanie. Gdy poinformowałem ich o obowiązującym stanie prawnym oraz poprosiłem o podanie przepisu, na podstawie którego mogę przejechać przez skrzyżowanie, nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. W moją stronę skierowane natomiast zostały słowa obraźliwe, m.in. że "mam problemy ze sobą", "chyba pana popier**liło", że jestem "idiotą", że "nie powinienem kierować takim autobusem" oraz pytanie, kto mi dał prawo jazdy. Chociaż słowa te nie były dla mnie miłe, cały czas zachowywałem stoicki spokój, rzeczowo i kulturalnie informowałem pasażerów o aktualnej sytuacji, m.in. że policja jest powiadomiona i przyjedzie na miejsce.

      Cały tekst: radom.gazeta.pl/radom/1,35219,15128928,List_kierowcy_PolskiegoBusa__jechalem_zgodnie_z_prawem.html#BoxSlotII3img#ixzz2nMHWToeg
      • piq kiedyś, w dawnych czasach,... 13.12.13, 14:43
        ...gdy mój ojciec jeździł syrenką, stał na skrzyżowaniu pod hotelem "cracovia" milicjant, który wygrał światowy konkurs kierowania ruchem ulicznym na EXPO w Japonii. Był w tym mistrzem bezsprzecznym. Mój ojciec zawsze maniacko przestrzegał przepisów ruchu drogowego, więc stał na czerwonym, choć nic nie jechało. Milicjant podszedł i go opieprzył, że nie dba o płynność ruchu, że widoczność jest doskonała we wszystkich kierunkach i nie ma powodu blokować pasa.

        Tutaj jest też kwestia warunków: jeśli widoczność była marna i przejechanie skrzyżowania groziło skutkami wiadomymi, to na miejscu gościa przede wszystkim zadzwoniłbym na numer alarmowy policji, która ma obowiązek natychmiast przysłać kogoś do kierowania ruchem. Jeśli widoczność była dobra, a natężenie ruchu nie powodowałoby wpychania się na skrzyżowanie - przejechałbym.

        Zwłaszcza, gdy mój brak reakcji powodowałby zablokowanie pasa ruchu i prowokowałby innych kierowców do manewrów niebezpiecznych (jak omijanie mnie z autobusem na skrzyżowaniu, jeśli pas ruchu był pojedynczy).

        Jest kwestia odpowiedniego do sytuacji sposobu myślenia, bo czasem naruszenie przepisów powoduje mniejsze zagrożenie, niż ich przestrzeganie. To jak zastrzelenie gościa z nożem dźgającego ludzi.

        Osobną sprawą jest w takim wypadku działanie "organów" naszego pociesznego Państwa, które zwykle mają raczej tendencję do represji - nawet w wypadku, gdy działanie obywatela jest rozumne, choć wbrew przepisom. Ale to osobny temat.
        • krates-8 Zastrzelenie gościa z nożem dźgającego ludzi 15.12.13, 01:30
          nie jest naruszeniem przepisów
          jeszcze
          chyba?
          mam nadzieję
          • pikrat Re: Zastrzelenie gościa z nożem dźgającego ludzi 15.12.13, 09:35
            krates-8 napisał:

            > nie jest naruszeniem przepisów
            > jeszcze
            > chyba?
            > mam nadzieję
            >
            =========================

            To zależy kto strzela...
            • krates-8 tak było za prl-u 16.12.13, 12:58
              i rzeczywiście wtedy funkcjonariusz
              mógł strzelać do ludzi
              a człowiek nie
              musiało tak być bo ten z nożem lub pałką
              często właśnie był funkcjonariuszem
              na służbie
              szkoda że was nie poinformowali
              że się zmieniło
              teraz strzelanie do napastnika
              który próbuje kogoś zabić
              jest legalne

              Art. 25. § 1. Nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem.
              § 2. W razie przekroczenia granic obrony koniecznej, w szczególności gdy sprawca zastosował sposób obrony niewspółmierny do niebezpieczeństwa zamachu, sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia.
              § 3. Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu.
              § 4. Osoba, która w obronie koniecznej odpiera zamach na jakiekolwiek cudze dobro chronione prawem, chroniąc bezpieczeństwo lub porządek publiczny, korzysta z ochrony prawnej przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych.
              ...
              • pikrat Re: tak było za prl-u 16.12.13, 14:42
                krates-8 napisał:

                > szkoda że was nie poinformowali

                Rydzyk mnie nie poinformował, sukinsyn smile
      • sz0k Re: ciekawy problem 13.12.13, 22:36
        andrzejg napisał:

        > Co byś robił na jego miejscu sz0ku?

        Czekałbym tydzień na tym skrzyżowaniu aż zreperują światła... matko co się porobiło z tym światem...
        • andrzejg Re: ciekawy problem 14.12.13, 18:00
          sz0k napisał:


          > Czekałbym tydzień na tym skrzyżowaniu aż zreperują światła... matko co się poro
          > biło z tym światem...
          >

          no właśnie
          kiedyś czekało sie tylko 3 dni

          A.
        • jureek Re: ciekawy problem 16.12.13, 12:36
          sz0k napisał:

          > Czekałbym tydzień na tym skrzyżowaniu aż zreperują światła...

          Kierowca autobusu od razu, gdy tylko zauważył, że ze światłami jest coś nie tak, zadzwonił na policję. Usłyszał, że zaraz przyjadą i pokierują ruchem. Miał więc on pełne prawo spodziewać się, że nie potrwa to 3 dni, lecz co najwyżej 10 minut.
          To nie kierowca był winien powstałej sytuacji, lecz to, że policjantom nie chce się robić. I to policję trzeba brać za dupę, że nie robią tego, za co podatnik im płaci.
          Jura
          • sz0k Re: ciekawy problem 16.12.13, 13:49
            jureek napisał:

            > sz0k napisał:
            >
            > > Czekałbym tydzień na tym skrzyżowaniu aż zreperują światła...
            >
            > Kierowca autobusu od razu, gdy tylko zauważył, że ze światłami jest coś nie tak
            > , zadzwonił na policję. Usłyszał, że zaraz przyjadą i pokierują ruchem. Miał wi
            > ęc on pełne prawo spodziewać się, że nie potrwa to 3 dni, lecz co najwyżej 10 m
            > inut.

            Czytaliśmy 2 różne artykuły?

            ""Nasz" kierowca odmówił dalszej jazdy, twierdząc, że nie ruszy, dopóki nie zapali się zielone światło. Jednocześnie odmówił powiadomienia policji, służb drogowych lub choćby własnego dyspozytora. Stwierdził, że pasażerowie mogą zrobić to sami, jeśli chcą, a on będzie stał, bo nie weźmie na siebie odpowiedzialności złamania przepisów."

            > To nie kierowca był winien powstałej sytuacji, lecz to, że policjantom nie chce
            > się robić. I to policję trzeba brać za dupę, że nie robią tego, za co p
            > odatnik im płaci.

            Kierowca nie jest winien temu, że się światła popsuły. Natomiast jest winien swojej głupoty, na co nawet przytomnie zwrócił uwagę policjant:
            "I jak tłumaczy dalej nie chce oceniać zachowania mężczyzny, gdyż najprawdopodobniej kierował się względami bezpieczeństwa, ale skoro sygnalizator przez dłuższy czas się nie zmieniał mógł dojść do wniosku, że jest on zepsuty. Jeśli widział, że inne pojazdy z zachowaniem wszelkich środków ostrożności pokonują skrzyżowanie także mógł spróbować je przejechać. - Myślę, że w takiej sytuacji podobnie jak inni, nie otrzymałby mandatu - mówi oficer prasowy."

            Co i raz w kinach pojawiają się filmy z cyklu "zombie apocalypse", ludzie nie zauważyli tylko niestety, że ta apokalipsa już dawno się realizuje. W nich samych.
            • oleg3 Re: ciekawy problem 16.12.13, 14:15
              sz0k napisał:
              > Czytaliśmy 2 różne artykuły?

              Powinieneś przeczytać ten drugi - list kierowcy busa.
              • sz0k Re: ciekawy problem 16.12.13, 15:13
                oleg3 napisał:

                > sz0k napisał:
                > > Czytaliśmy 2 różne artykuły?
                >
                > Powinieneś przeczytać ten drugi - list kierowcy busa.

                A to przepraszam, nie miałem świadomości istnienia takowego, tym bardziej że jak pisałem ten wątek to go jeszcze nie było.
          • oleg3 Re: ciekawy problem 16.12.13, 14:11
            jureek napisał:

            > To nie kierowca był winien powstałej sytuacji, lecz to, że policjantom nie chce
            > się robić. I to policję trzeba brać za dupę, że nie robią tego, za co p
            > odatnik im płaci.

            Ja bym dał kierowcy premię. Tak samo jak maszynistom (co ostatnio częste) odmawiającym kontynuacji jazdy przy niejasnych (błędnych!) wskazaniach urządzeń sygnalizacyjnych. Zrobił swoje i nie uległ presji. Co prawda nie woził vipów.
            • sz0k Re: ciekawy problem 16.12.13, 15:16
              oleg3 napisał:

              > jureek napisał:
              >
              > > To nie kierowca był winien powstałej sytuacji, lecz to, że policjantom ni
              > e chce
              > > się robić. I to policję trzeba brać za dupę, że nie robią tego, za
              > co p
              > > odatnik im płaci.
              >
              > Ja bym dał kierowcy premię. Tak samo jak maszynistom (co ostatnio częste) odmaw
              > iającym kontynuacji jazdy przy niejasnych (błędnych!) wskazaniach urządzeń sygn
              > alizacyjnych. Zrobił swoje i nie uległ presji. Co prawda nie woził vipów.

              Bez przesady. Trzeba oczywiście byłoby zobaczyć jak wyglądało to skrzyżowanie, ale nie porównujmy ruchu drogowego z kolejowym, czy samolotowym. To nie ten poziom. Jeśli to było normalne skrzyżowanie to:
              a) da się sprawdzić jakie światło pali się dla drogi prostopadłej, tym bardziej że tam sygnalizacja działała prawidłowo;
              b) widać gołym okiem czy nic nie jedzie.
          • wikul Re: ciekawy problem 16.12.13, 18:31
            jureek napisał:

            > sz0k napisał:
            >
            > > Czekałbym tydzień na tym skrzyżowaniu aż zreperują światła...
            >
            > Kierowca autobusu od razu, gdy tylko zauważył, że ze światłami jest coś nie tak
            > , zadzwonił na policję. Usłyszał, że zaraz przyjadą i pokierują ruchem. Miał wi
            > ęc on pełne prawo spodziewać się, że nie potrwa to 3 dni, lecz co najwyżej 10 m
            > inut.
            > To nie kierowca był winien powstałej sytuacji, lecz to, że policjantom nie chce
            > się robić. I to policję trzeba brać za dupę, że nie robią tego, za co p
            > odatnik im płaci.
            > Jura


            Ajtam, ajtem, całą winę ponosi Tusk i jego demo...tfukrytyczny reżim. Gdyby to dotyczyło monarchii to wszystko by było natychmiast zalatwieone bo ludzie w monarchii zmieniaja się na lepsze a wszystkie niedogodnosci sa natychmiasy diagnozowane i rozwiazywane przez Milosciwie Nam Panującego.
            • snajper55 Re: ciekawy problem 17.12.13, 01:06
              wikul napisał:

              > Ajtam, ajtem, całą winę ponosi Tusk i jego demo...tfukrytyczny reżim. Gdyby to
              > dotyczyło monarchii to wszystko by było natychmiast zalatwieone bo ludzie w mon
              > archii zmieniaja się na lepsze a wszystkie niedogodnosci sa natychmiasy diagnoz
              > owane i rozwiazywane przez Milosciwie Nam Panującego.

              Monarchii albo komunizmu. W komunizmie też wszystko jest według zwolenników tegoż ustroju idealnie.

              S.
            • pikrat Re: ciekawy problem 17.12.13, 09:48
              wikul napisał:

              > Ajtam, ajtem, całą winę ponosi Tusk i jego demo...tfukrytyczny reżim. Gdyby to
              > dotyczyło monarchii to wszystko by było natychmiast zalatwieone bo ludzie w mon
              > archii zmieniaja się na lepsze a wszystkie niedogodnosci sa natychmiasy diagnoz
              > owane i rozwiazywane przez Milosciwie Nam Panującego.

              =================
              W monarchii to nawet muchy w specjalny sposób srają na portret Najjaśniejszego Tyrana.smile
    • busomat Busomat.pl 13.12.13, 16:29
      Autokary najlepiej wynajmować przez BUSOMAT PL.
      • andrzejg Re: Busomat.pl 13.12.13, 16:36
        busomat napisał:

        > Autokary najlepiej wynajmować przez BUSOMAT PL.

        opanujcie się biznesmeny. To jest zwykłe forum dyskusyjne i zamieszczając swoją reklamę żerującą na czyimś nieszczęściu wychodzicie na hienę.
        • sz0k Re: Busomat.pl 13.12.13, 22:32
          andrzejg napisał:

          > busomat napisał:
          >
          > > Autokary najlepiej wynajmować przez BUSOMAT PL.
          >
          > opanujcie się biznesmeny. To jest zwykłe forum dyskusyjne i zamieszczając swoją
          > reklamę żerującą na czyimś nieszczęściu wychodzicie na hienę.

          Konwersujesz z botem...
          • andrzejg Re: Busomat.pl 14.12.13, 10:17
            sz0k napisał:
            >
            > Konwersujesz z botem...
            >

            zgadza się,ale nawet takie boty mają stastystyki i jakies sprawozdania.
            Ktoś tam to przeczyta

            A.
    • krates-8 niemiec? szwed? /nt 15.12.13, 01:33

      • snajper55 Polak jedzie na czerwonym i ląduje bez widoczności 15.12.13, 13:07
        S.
        • andrzejg a ten nie uległ naciskom /nt 15.12.13, 16:23
          • snajper55 Nie było żadnego generała /nt 15.12.13, 17:36

        • krates-8 Fakt, myli się czasem 15.12.13, 22:38
          ale myśli samodzielnie
          i tym różni się
          od tresowanych bydląt
          • snajper55 Re: Fakt, myli się czasem 16.12.13, 01:08
            krates-8 napisał:

            > ale myśli samodzielnie
            > i tym różni się
            > od tresowanych bydląt

            Oto niektóre z tych samodzielnych myśli:

            "To co żem trrrroszkę ppppjany? Co to dlllla takiego kierrrowcy!"
            "To co że czerwone, przecież nic nie jedzie."
            "Na pewno zobaczę w końcu tę ziemię. Na pewno. Kur‌wa!!!!!"

            S.
        • sz0k oczywiście mentalny "pikrato-snajper" 16.12.13, 13:51
          Najmocniej cię snajper przepraszam za to przeoczenie.
    • krates-8 To jest pomysł na pomiar lemingozy, w godzinach 15.12.13, 22:43
      zapalasz delikwentowi czerwone
      i mierzysz ile godzin będzie
      grzecznie stał
      • andrzejg będzie stał , bo przecież nikt go nie rozgrzeszy 16.12.13, 07:54
        krates-8 napisał:

        > zapalasz delikwentowi czerwone
        > i mierzysz ile godzin będzie
        > grzecznie stał
        >

        w przeciwieństwie do tych co mówią ,że dekalog przestrzegają
        • sz0k Re: będzie stał , bo przecież nikt go nie rozgrze 16.12.13, 13:54
          andrzejg napisał:

          > krates-8 napisał:
          >
          > > zapalasz delikwentowi czerwone
          > > i mierzysz ile godzin będzie
          > > grzecznie stał
          > >
          >
          > w przeciwieństwie do tych co mówią ,że dekalog przestrzegają

          Jakbyś przeczytał uważnie artykuł to byś się doczytał, że Pan Waaadza udzielił właśnie rozgrzeszenia.
          • andrzejg Re: będzie stał , bo przecież nikt go nie rozgrze 16.12.13, 15:29
            sz0k napisał:

            >
            > Jakbyś przeczytał uważnie artykuł to byś się doczytał, że Pan Waaadza udzielił
            > właśnie rozgrzeszenia.
            >

            Komu i za co?
            Nie za bardzo rozumiem o czym piszesz.
            • sz0k Re: będzie stał , bo przecież nikt go nie rozgrze 16.12.13, 15:32
              andrzejg napisał:

              > sz0k napisał:
              >
              > >
              > > Jakbyś przeczytał uważnie artykuł to byś się doczytał, że Pan Waaadza udz
              > ielił
              > > właśnie rozgrzeszenia.
              > >
              >
              > Komu i za co?

              Kierowcy za przejechanie na popsutym, czerwonym świetle.
              • andrzejg Re: będzie stał , bo przecież nikt go nie rozgrze 16.12.13, 15:36
                sz0k napisał:

                > andrzejg napisał:
                >
                > > sz0k napisał:
                > >
                > > >
                > > > Jakbyś przeczytał uważnie artykuł to byś się doczytał, że Pan Waaad
                > za udz
                > > ielił
                > > > właśnie rozgrzeszenia.
                > > >
                > >
                > > Komu i za co?
                >
                > Kierowcy za przejechanie na popsutym, czerwonym świetle.
                >

                Przejechał w asyście policji, czyli tak jakby nie przejechał na czerwonym świetle.
                To tak jakbyś ty na włam poszedł z księdzem...grzechu nie ma

                Porównując do dekalogu jak najbardziej nie sprzeniewierzył się któremuś tam przykazaniu...tzn.paragrafowi. Za co miałby dostac rozgrzeszenie , skoro nie zgrzeszył?
                Z artykułu wynika raczej , że to inni dostali rozgrzeszenie.

                • andrzejg grzesznicy wzorem 16.12.13, 15:40
                  andrzejg napisał:

                  > Z artykułu wynika raczej , że to inni dostali rozgrzeszenie.
                  >

                  masz tu fragment artykułu

                  Jeśli widział, że inne pojazdy z zachowaniem wszelkich środków ostrożności pokonują skrzyżowanie także mógł spróbować je przejechać. - Myślę, że w takiej sytuacji podobnie jak inni, nie otrzymałby mandatu - mówi oficer prasowy.


                  Czyli jak w tytule.

                  Ganimy cnotę i popieramy grzech

                  A.
                  • sz0k jest jeden mały problem 16.12.13, 15:52
                    To nie jest grzech.
                    • andrzejg Re: jest jeden mały problem 16.12.13, 16:05
                      sz0k napisał:

                      > To nie jest grzech.
                      >

                      Rozmawiamy niejako o światach równoległych, ale i przenikających się.

                      Nieprzestrzeganie przepisów drogowych i narażanie swojego i cudzego życia na szwank nie jest grzechem?

                      5. Nie zabijaj

                      A.
                      • sz0k spójnik "i" jest tutaj kluczowy 16.12.13, 16:25
                        andrzejg napisał:

                        > sz0k napisał:
                        >
                        > > To nie jest grzech.
                        > >
                        >
                        > Rozmawiamy niejako o światach równoległych, ale i przenikających się.
                        >
                        > Nieprzestrzeganie przepisów drogowych i narażanie swojego i cudzego życia na sz
                        > wank nie jest grzechem?
                        >
                        > 5. Nie zabijaj

                        Lekkomyślne narażanie swojego i cudzego życia jest oczywiście grzechem, ale kluczowe jest tutaj właśnie owo "i". Otóż nie przestrzeganie przepisów nie musi z automatu implikować narażania życia. Jak również sam fakt nie przestrzegania jakiegoś tam przepisu nie musi od razu być grzechem. W tym konkretnym, omawianym przez nasz przypadku - przejechanie na niesprawnym, czerwonym świetle z "zachowaniem wszelkich środków ostrożności" nie może być traktowane w kategoriach grzechu.

                        Co więcej jeśli chcielibyśmy skoncentrować się na tym "narażaniu życia" to raczej należałoby się zastanowić czy w tym przypadku (i podobnych) to właśnie ślepe i bezsensowne przywiązanie do przepisów nie spowodowało większego zagrożenia dla tegoż życia i zdrowia.
                        • andrzejg Re: spójnik "i" jest tutaj kluczowy 16.12.13, 19:56
                          sz0k napisał:


                          >
                          > Lekkomyślne narażanie swojego i cudzego życia jest oczywiście grzechem, ale klu
                          > czowe jest tutaj właśnie owo "i". Otóż nie przestrzeganie przepisów nie musi z
                          > automatu implikować narażania życia. Jak również sam fakt nie przestrzegania ja
                          > kiegoś tam przepisu nie musi od razu być grzechem. W tym konkretnym, omawianym
                          > przez nasz przypadku - przejechanie na niesprawnym, czerwonym świetle z "zachow
                          > aniem wszelkich środków ostrożności" nie może być traktowane w kategoriach grze
                          > chu.


                          Cudzysłłów dałeś w jak najlepszym miejscu, bo o zachowaniu wszelkich środków ostrożności możemy powiedzieć po fakcie. Jeżeli nic się nie stanie, to w porządku, kierowca zachował wszelkie środki ostrożności, a jeżeli jednak dojdzie do tragedii , to jego wina , bo tych środków nie zachował. Czy sądzisz ,że nie zdawał sobie z tego sprawy? Ponadto nic nie wiemy o jego doświadczeniach związanych z zawodem kierowcy. Nie wiemy jakie zwyczaje panowały w firmie i czy za każde "niezachowanie środków ostrożności' nie było konsekwencji służbowych, czy też finansowych. Poprzednio pisałeś również w formie przypuszczającej, że grzechy mogłyby być mu odpuszczone, tak jak innym kierowcom. A skąd on o tym mógł wiedzieć? Przecież policji nie było na miejscu i nie widział ich przyjaznych gestów na łamiących przepisy ruchu drogowego. Tak więc jak najbardziej mógł swój niedoszły czyn traktować w kategorii grzechu , za który niewątpliwie zostałby ukarany.

                          >
                          > Co więcej jeśli chcielibyśmy skoncentrować się na tym "narażaniu życia" to racz
                          > ej należałoby się zastanowić czy w tym przypadku (i podobnych) to właśnie ślepe
                          > i bezsensowne przywiązanie do przepisów nie spowodowało większego zagrożenia d
                          > la tegoż życia i zdrowia.
                          >

                          Jedynie na zasadzie ,że wszyscy jechali na czerwonym, a on jeden się uparł i stał.

                          Zwróć uwagę na trwanie w podjętej decyzji mimo wyzwisk pasażerów, klaksonów kierowców chcących przejechać na czerwonym... z żadnej strony wsparcia, a on trwał przy podjętej decyzji. A przecież mógł powiedzieć, a chwwd , jak chcecie to jadę. A on nie...
                          nawiązując do wpisu Snajpera ...' nie ma warunków do lądowania, to nie ląduję'

                          Twardy człowiek.

                          Cóż to są 1h i 20 min wobec wieczności?


                          A.
                          • sz0k Re: spójnik "i" jest tutaj kluczowy 16.12.13, 20:34
                            andrzejg napisał:

                            > Cudzysłłów dałeś w jak najlepszym miejscu, bo o zachowaniu wszelkich środków os
                            > trożności możemy powiedzieć po fakcie.

                            Że co? Po fakcie to można powiedzieć co najwyżej o efektach tego zachowywania ostrożności... A cudzysłów bo cytowałem wypowiedź Pana Waaadzy z artykułu.

                            > Jeżeli nic się nie stanie, to w porządku
                            > , kierowca zachował wszelkie środki ostrożności, a jeżeli jednak dojdzie do tra
                            > gedii , to jego wina , bo tych środków nie zachował. Czy sądzisz ,że nie zdawał
                            > sobie z tego sprawy? Ponadto nic nie wiemy o jego doświadczeniach związanych z
                            > zawodem kierowcy. Nie wiemy jakie zwyczaje panowały w firmie i czy za każde "n
                            > iezachowanie środków ostrożności' nie było konsekwencji służbowych, czy też fin
                            > ansowych. Poprzednio pisałeś również w formie przypuszczającej, że grzechy mogł
                            > yby być mu odpuszczone, tak jak innym kierowcom. A skąd on o tym mógł wiedzieć?
                            > Przecież policji nie było na miejscu i nie widział ich przyjaznych gestów na ł
                            > amiących przepisy ruchu drogowego. Tak więc jak najbardziej mógł swój niedoszły
                            > czyn traktować w kategorii grzechu , za który niewątpliwie zostałby ukarany.

                            Ludzie dorośli, inteligentni i myślący, potrafią dostosowywać się do panujących warunków. Bezmózgie zombie, będące produktem niewolniczego państwa boją się brać za cokolwiek odpowiedzialność, nawet w tak trywialnych sytuacjach jak przejechanie przez skrzyżowanie przy popsutych światłach. Bo są przyzwyczajeni, że państwo im podciera nosek i tyłek na każdym kroku, więc wolą czekać kilka godzin, jak małe dzieci, aż pan policjant przeprowadzi ich za rączkę przez jezdnię.

                            > Jedynie na zasadzie ,że wszyscy jechali na czerwonym, a on jeden się uparł i st
                            > ał.

                            No chociażby. Jeśli "wszyscy jechali", znaczy że dało się jechać, a on spowodował w ten sposób zator na drodze i zagrożenie.

                            > Zwróć uwagę na trwanie w podjętej decyzji mimo wyzwisk pasażerów, klaksonów kie
                            > rowców chcących przejechać na czerwonym... z żadnej strony wsparcia, a on trwał
                            > przy podjętej decyzji. A przecież mógł powiedzieć, a chwwd , jak chcecie to ja
                            > dę. A on nie...
                            > nawiązując do wpisu Snajpera ...' nie ma warunków do lądowania, to nie ląduję'

                            ALE WARUNKI BYŁY! Przecież "wszyscy jechali" pono. Ty odróżniasz warunki od znaków i sygnalizacji?

                            > Twardy człowiek.
                            >
                            > Cóż to są 1h i 20 min wobec wieczności?

                            Mzimu bezpieczeństwa - bożek współczesnego niewolnictwa. Nie ma tak ciężkich kajdan, których współczesny zombiak nie dałby sobie założyć w imię "bezpieczeństwa".
                            • andrzejg Re: spójnik "i" jest tutaj kluczowy 17.12.13, 12:57
                              sz0k napisał:

                              > ALE WARUNKI BYŁY! Przecież "wszyscy jechali" pono. Ty odróżniasz warunki od zna
                              > ków i sygnalizacji?
                              >

                              Moim zdaniem warunków do bezpiecznej jazdy nie było. Nie jest istotne,czy była mgła,czy deszcz. Ważna jest wadliwie działając sygnalizacja mogąca wprowadzić w błąd. Mielibysmy do czynienia z inna sytuacja ,gdyby ta sygnalizacja padła w całości. Wtedy obowiązywałyby znaki drogowe. A tak? Co obowiązywało? Znaki , czy częściowo działająca sygnalizacja? Może dla notorycznego czerwonego znaki , a dla reszty sygnalizacja? Z tego też powodu NIE BYŁO WARUNKÓW do bezpiecznej jazdy.

                              Kierowca niejako "odszedł na drugi krąg i krążył nad lotniskiem" (stał na czerwonym) czekając na poprawę warunków. Może dzięki tej swojej decyzji uratował siebie i pasażerów mimo tak ogromnej presji z ich strony??? O ileż był mądrzejszy od pilota feralnego samolotu. Po fakcie możesz sobie ocenić przedsięwzięte środki ostrożności. Gdyby tamtemu pilotowi sie udało,to dalej latałby tak jak poleciał, no bo sie udało. Co nie?
                              • sz0k wyłączyć światła włączyć myślenie 17.12.13, 19:03
                                andrzejg napisał:

                                > sz0k napisał:
                                >
                                > > ALE WARUNKI BYŁY! Przecież "wszyscy jechali" pono. Ty odróżniasz warunki
                                > od zna
                                > > ków i sygnalizacji?
                                > >
                                >
                                > Moim zdaniem warunków do bezpiecznej jazdy nie było. Nie jest istotne,czy była
                                > mgła,czy deszcz. Ważna jest wadliwie działając sygnalizacja mogąca wprowadzić w
                                > błąd. Mielibysmy do czynienia z inna sytuacja ,gdyby ta sygnalizacja padła w c
                                > ałości. Wtedy obowiązywałyby znaki drogowe. A tak? Co obowiązywało? Znaki , czy
                                > częściowo działająca sygnalizacja? Może dla notorycznego czerwonego znaki , a
                                > dla reszty sygnalizacja? Z tego też powodu NIE BYŁO WARUNKÓW do bezpiecznej ja
                                > zdy.

                                Ależ andrzeju, no doprawdy... zlituj się... Sygnalizacja świetlna to urządzenie, które w zamyśle ma dopomagać w ruchu i lepiej go organizować, a nie utrudniać! Może mieć wpływ na sytuację na drodze, tak jak w przypadku tych popsutych (utworzył się korek), ale warunków jako takich samo z siebie nie tworzy. Warunki to pogoda, deszcz, śnieg, mgła, gołoledź, korek właśnie, utrudniona widoczność, etc etc.

                                Sam zacząłeś dobrze kombinować - nie działająca w ogóle na całym skrzyżowaniu sygnalizacja - ludzie jadą wtedy zgodnie z normalnymi zasadami (ruch prawostronny, znaki) - choć i to w przypadku takich sytuacji w Warszawie, podczas giga korków, jest nierealne, trzeba się po prostu przepuszczać "na zdrowy rozsądek" i z zachowaniem "wszelkich środków ostrożności".
                                Idź więc dalej w tym samym kierunku - co jeśli na obu prostopadłych drogach pali się non stop czerwone (popsute)? Wszyscy mają stać do usranej śmierci, czy potraktować jakby świateł w ogóle nie było? Albo lepiej - sygnalizacja działa poprawnie, ale na drodze prostopadłej jest tak gigantyczny korek, że na środku skrzyżowania ustawił się nieprzerwany ciąg samochodów (w Warszawie rzecz nagminna) - zapala ci się zielone i wjeżdżasz radośnie w bok stojącego na środku skrzyżowania samochodu, no bo przecież miałeś zielone? To jest właśnie dostosowywanie się do panujących warunków! W omawianym w artykule przypadku światła na prostopadłej drodze działały poprawnie! Jak był tak zestrachany ten kierowca to mógł wysiąść, poczekać aż się tam zmieni na czerwone, szybko wrócić i przejechać... cokolwiek...

                                > Kierowca niejako "odszedł na drugi krąg i krążył nad lotniskiem" (stał na czerw
                                > onym) czekając na poprawę warunków. Może dzięki tej swojej decyzji uratował sie
                                > bie i pasażerów mimo tak ogromnej presji z ich strony??? O ileż był mądrzejszy
                                > od pilota feralnego samolotu. Po fakcie możesz sobie ocenić przedsięwzięte środ
                                > ki ostrożności. Gdyby tamtemu pilotowi sie udało,to dalej latałby tak jak polec
                                > iał, no bo sie udało. Co nie?

                                No tak rzeczywiście bo popsute światła to tak jak pogoda, mogą się od tak nagle zmienić...
                                • jureek Re: wyłączyć światła włączyć myślenie 17.12.13, 19:14
                                  sz0k napisał:

                                  > No tak rzeczywiście bo popsute światła to tak jak pogoda, mogą się od tak nagle
                                  > zmienić...

                                  To te światła nie zepsuły się nagle tylko powoli i stopniowo?
                                  Jura
                                  • sz0k Re: wyłączyć światła włączyć myślenie 17.12.13, 19:34
                                    jureek napisał:

                                    > sz0k napisał:
                                    >
                                    > > No tak rzeczywiście bo popsute światła to tak jak pogoda, mogą się od tak
                                    > nagle
                                    > > zmienić...
                                    >
                                    > To te światła nie zepsuły się nagle tylko powoli i stopniowo?

                                    Jak ci się żarówka przepali (nagle) to czekasz aż się sama naprawi? Ile średnio ci to zajmuje zanim zacznie znowu sama świecić?
                • sz0k Re: będzie stał , bo przecież nikt go nie rozgrze 16.12.13, 15:50
                  andrzejg napisał:

                  > sz0k napisał:
                  >
                  > > andrzejg napisał:
                  > >
                  > > > sz0k napisał:
                  > > >
                  > > > >
                  > > > > Jakbyś przeczytał uważnie artykuł to byś się doczytał, że Pan
                  > Waaad
                  > > za udz
                  > > > ielił
                  > > > > właśnie rozgrzeszenia.
                  > > > >
                  > > >
                  > > > Komu i za co?
                  > >
                  > > Kierowcy za przejechanie na popsutym, czerwonym świetle.
                  > >
                  >
                  > Przejechał w asyście policji, czyli tak jakby nie przejechał na czerwonym świet
                  > le.

                  Ale ja nie piszę o bohaterze artykułu, tylko o tych co właśnie przejechali sami.

                  > To tak jakbyś ty na włam poszedł z księdzem...grzechu nie ma

                  To chyba tak jak w tym dowcipie, że jak się z panną z innego miasta to...

                  > Z artykułu wynika raczej , że to inni dostali rozgrzeszenie.

                  No ale to miałem właśnie na myśli. Przecież napisałeś w odpowiedzi do kratesa, że delikwent będzie stał, bo by go nie miał kto rozgrzeszyć. A ja ci odpisałem, że miałby kto.
                  • andrzejg Re: będzie stał , bo przecież nikt go nie rozgrze 16.12.13, 16:04
                    sz0k napisał:

                    > że Pan Waaadza udzielił właśnie rozgrzeszenia.
                    > > > > >
                    > > > >
                    > > > > Komu i za co?
                    > > >
                    > > > Kierowcy za przejechanie na popsutym, czerwonym świetle.
                    > > >
                    > >
                    > No ale to miałem właśnie na myśli. Przecież napisałeś w odpowiedzi do kratesa,
                    > że delikwent będzie stał, bo by go nie miał kto rozgrzeszyć. A ja ci odpisałem,
                    > że miałby kto.
                    >

                    OK

                    Zrozumiałem,że masz na mysli cnotliwego.

                    A.
                    • pikrat Re: będzie stał , bo przecież nikt go nie rozgrze 16.12.13, 21:46
                      Andrzeju, zrozum sz0ka: pełen autobus ludzi wjeżdża pod pociąg, 20 zabitych kolejnych dziesięciu umiera w szpitalu. Po całej Polsce rozbrzmiewa "dobry a Jezu a nasz panie..." Księża kasują za pogrzeby i miejsca na cmentarzach. Jego mentalny bóg cały jest w skowronkach bo przecież on nie jest lemingiem, prawda? On ma prawo oceniać zachowanie innych. Kretyn, który chce w Polsce królestwa czyli idiota. Szkoda czasu na głupka.
                      • andrzejg Re: będzie stał , bo przecież nikt go nie rozgrze 17.12.13, 07:24
                        Rozumiem go pikracie
                        Powiem jeszcze ,że na 99 % też bym przejechał na czerwonym
                        Ten 1 % zostawiam sobie ,bo tak do końca nikt nie może byc pewien swoich zachowań

                        A.
                        • pikrat Re: będzie stał , bo przecież nikt go nie rozgrze 17.12.13, 09:34
                          forum.gazeta.pl/forum/w,13,148513462,148522626,Re_heheh_celny_strzal_sz0ka_.html
                          Zrobiłbym tak samo, ale autobus to nieco inna bajka, inne gabaryty, inne przyspieszenie i wiele osób na pokładzie.
                          • andrzejg Re: będzie stał , bo przecież nikt go nie rozgrze 17.12.13, 09:42
                            mając wnuki w samochodzie rozklad procentowy byłby zgoła inny...tym bardziej ,że boczne uderzenie jest gorsze od czołowego.

                            Dlatego też nie potępiam w czambuł tego kierowcy i staram się zrozumieć jegomotywy postępowania.
    • wikul Re: Mentalny "pikrat" kierowcą autobusu 16.12.13, 18:40
      sz0k napisał:

      > W środę wieczorem w pobliżu Wólki Kosowskiej jadący do Radomia autobus firmy Po
      > lskiBus.com przez dwie godziny stał na skrzyżowaniu. Popsuła się sygnalizacja i
      > ciągle paliło się czerwone światło. Kierowca nie chciał jechać dalej, ale i ni
      > e próbował wzywać pomocy.


      Nie chciałem w ogóle zabierac głosu w tej "dyskusji" ale trudno zdzierżyc gdy zdewociały dureń próbuje zaczynac dyskusje od obrażania innych. Jakim prawwem zaczynasz wątek deprecjonując innych dla forsowania własnych koncepcji czy hipotez?
      • sz0k Re: Mentalny "pikrat" kierowcą autobusu 16.12.13, 20:37
        wikul napisał:

        > Nie chciałem w ogóle zabierac głosu w tej "dyskusji"

        No widzisz, postanowienie miałeś dobre, tylko z realizacją znowu nie wyszło.

        > ale trudno zdzierżyc gdy z
        > dewociały dureń próbuje zaczynac dyskusje od obrażania innych. Jakim prawwem za
        > czynasz wątek deprecjonując innych dla forsowania własnych koncepcji czy hipot
        > ez?

        A po polsku?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka