Dodaj do ulubionych

Bronisława Wildsteina Droga donikąd

30.08.04, 13:02




"Porwanie francuskich dziennikarzy w Iraku jest precedensowe ze względu na
żądania stawiane przez terrorystów. Po raz pierwszy dotyczą one wewnętrznej
polityki kraju porwanych. Żądanie anulowania prawa przeciw chustom islamskim
w szkołach jest interwencją w prawny system tego kraju."

www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040830/publicystyka/publicystyka_a_4.html
Obserwuj wątek
    • Gość: piotr Tak się wychodzi na paktowaniu z diabłem IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 30.08.04, 13:37
      i terrorystami
      • babusz Re: Tak się wychodzi na paktowaniu z diabłem 30.08.04, 22:07
        Gość portalu: piotr napisał(a):

        > i terrorystami

        Jak sie wychodzi, to zobaczymy, gdy sie ta sprawa zakonczy.
        W kazdym razie na miejscu Polakow nie wybieralbym sie na wakacje zbyt daleko od
        Europy. Wschodniej, oczywiscie.
    • indris Zakuty łeb Bronisława Wildsteina 30.08.04, 15:46
      Wildstein napisał: "Żądania dotyczące polityki wewnętrznej Francji oznaczają
      jednak, że celem terrorystów jest wprowadzenie muzułmańskiego ładu wszędzie
      tam, gdzie muzułmanie mieszkają"
      Gdyby Wildstein był mniej zaślepiony w uwielbieniu dla buszyzmu i pluciu na
      jego przeciwników, albo gdyby nie uważał swoich czytelników za idiotów, to
      takiej bzdury by nie napisał.
      Jeżeli zniesienie idiotycznej "ustawy chustowej" oznaczałoby "wprowadzenie
      muzułmańskiego ładu", to znaczy, że ów "muzułmański ład" istnieje JUŻ w tak
      ukochanych przez Wildsteina USA, bo TAM niczego podobnego do ustawy chustowej
      nie ma. Nie ma również tego kretyństwa w żadnym chyba innym kraju na świecie.
      Wildstein jest chyba na tyle inteligentny, żeby wiedzieć, NA CZYM polega
      ów "muzułmański ład". Wie na pewno co dzieje się w Arabii Saudyjskiej, czy
      Iranie.
      Żądanie porywaczy, chociaż związane z obrzydliwym szantażem i będące ingerencją
      w wewnętrzne sprawy Francji, jest żądaniem nie muzułmańskiego ale europejskiego
      i amerykańskiego właśnie ładu.
      Każda miłość zaślepia. Miłość do Busha jak widać też.
      • dachs Zakuty łeb 30.08.04, 16:01
        indris napisał:
        > Jeżeli zniesienie idiotycznej "ustawy chustowej" oznaczałoby "wprowadzenie
        > muzułmańskiego ładu", to znaczy, że ów "muzułmański ład" istnieje JUŻ w tak
        > ukochanych przez Wildsteina USA, bo TAM niczego podobnego do ustawy chustowej
        > nie ma.

        A mimo to wlasnie USA sa dla muzulmanow wcieleniem diabla.
        Podazajac za Twoim rozumowaniem Indrisie, muzulmanie - ktorzy wlasnie w USA
        ciesza sie najwieksza swoboda (kraje nuzulmanskie pomijam ze zrozumialych
        wzgledow) - powinni ten kraj kochac i szanowac jak nie przymierzajac Mekke z
        Medyna do spolki.
        To, ze tak nie jest zawdzieczamy malo znanemu Ci pewnie faktowi, ze w USA
        zasada jest, ze rowna swoboda ciesza sie wszystkie religie, a to jest dla
        dobrego muzulmanina nie do zaakceptowania.

        Przeoczyles takze, ze Francuzi zabronili ostentacyjnego noszenie wszystkich
        symboli, w tym chrzescijanskich krzyzy i zydowskich kipow.
        No coz, przeoczyc ludzka rzecz, ale gdzie jest granica slepoty?
        Czy nastepnym Twoim krokiem bedzie proba przekonania nas, ze szlachetni
        porywacze ujmuja sie takze za tymi dwoma "pokrzywdzonymi" grupami religijnymi?

        borsuk
        • indris Nie przeoczyłem... 30.08.04, 16:19
          ...że ustawa chustowa zabrania również innych symboli religijnych. Natomiast
          słyszałem w debacie radiowej, że o ile chrześcijanin nie ma obowiązku noszenie
          krzyża, o tyle kobieta muzułmańska ma religijny obowiązek zasłaniania włosów.
          Ustawa francuska wymusza więc na muzułmankach łamanie ich nakazów religijnych.
          Jest chyba oczywiste, że USA są dla muzułmanów "wielkim szatanem" nie ze
          względu na ich politykę wewnętrzną ale zagraniczną.
          Nie słyszałem też, żebyjakieś znaczące wspólnoty muzułmańskie domagały sie
          uprzywilejowania islamu w krajach Zachodu.
          • dachs Re: Nie przeoczyłem... 30.08.04, 16:40
            indris napisał:


            > słyszałem w debacie radiowej, że o ile chrześcijanin nie ma obowiązku
            > noszenie
            > krzyża, o tyle kobieta muzułmańska ma religijny obowiązek zasłaniania włosów.

            Wprowadzono Cie w blad. Obowiazek zaslaniania wlosow jest zaleceniem, nie
            obowiazkiem.
            Obowiazkiem muzulmanina (i muzulmanki) jest uznanie Allacha za jedynego Boga i
            Mahometa za jego proroka, modlitwa piec razy dziennie, dawanie
            jalmuzny,przestrzeganie Ramadanu i raz w zyciu pielgrzymka do mekki.

            Wszytko inne to rytualy i zwyczaje, ktore sa rozne w roznych krajach
            muzulmanskich.

            borsuk
            • sceptyk Masz racje, Borsuku 30.08.04, 21:15
              Tak to faktycznie jest. Nawet dzihad nie jest obowiazkiem.
          • mister_magic Re: Nie przeoczyłem... 30.08.04, 22:03
            indris napisał:

            > Jest chyba oczywiste, że USA są dla muzułmanów "wielkim szatanem" nie ze
            > względu na ich politykę wewnętrzną ale zagraniczną.

            Do dlaczego mieszkają w USA? Dlaczego nie wrócą do swoich rodzinnych pańtsw? Oj
            chyba przesadzasz z ta nienawiścią, siedzą w USA bo zarabiają pieniądze i mogą
            posmakowac wolności i w dupie maja chusty i takie tam.
        • babusz Re: Zakuty łeb 30.08.04, 22:12
          dachs napisał:

          > indris napisał:
          > > Jeżeli zniesienie idiotycznej "ustawy chustowej" oznaczałoby "wprowadzeni
          > e
          > > muzułmańskiego ładu", to znaczy, że ów "muzułmański ład" istnieje JUŻ w t
          > ak
          > > ukochanych przez Wildsteina USA, bo TAM niczego podobnego do ustawy chust
          > owej
          > > nie ma.
          >
          > A mimo to wlasnie USA sa dla muzulmanow wcieleniem diabla.

          Widocznie nie uwazaja sprawy chust za az tak istotne dla "wpowadzania
          islamskiego ladu".


          > Podazajac za Twoim rozumowaniem Indrisie, muzulmanie - ktorzy wlasnie w USA
          > ciesza sie najwieksza swoboda (kraje nuzulmanskie pomijam ze zrozumialych
          > wzgledow) - powinni ten kraj kochac i szanowac jak nie przymierzajac Mekke z
          > Medyna do spolki.

          To wlasnie byloby rozumoeanie Wildsteina. No i sam widzisz, jaki osiol?

          > To, ze tak nie jest zawdzieczamy malo znanemu Ci pewnie faktowi, ze w USA
          > zasada jest, ze rowna swoboda ciesza sie wszystkie religie, a to jest dla
          > dobrego muzulmanina nie do zaakceptowania.
          >
          > Przeoczyles takze, ze Francuzi zabronili ostentacyjnego noszenie wszystkich
          > symboli, w tym chrzescijanskich krzyzy i zydowskich kipow.
          > No coz, przeoczyc ludzka rzecz, ale gdzie jest granica slepoty?
          > Czy nastepnym Twoim krokiem bedzie proba przekonania nas, ze szlachetni
          > porywacze ujmuja sie takze za tymi dwoma "pokrzywdzonymi" grupami religijnymi?

          Jak myslisz, czy wszyscy chetni do kolaboracji z okupantami amerykanskimi
          znajda prace w policji? Czy moze utworzona zostanie tez jakas sekcja tajnych
          sluzb. W tym na przyklad i grupa dbajacych o manipulacje opinia publiczna?
          Zdziwilbym sie, gdyby nie powstala.
          Kto ma interes w tym porwaniu i postawieniu takich zadan? Na pewno nie
          muzulmanie. Ale ci, ktorzy krytykuja Francje za twarda postawe i idmowe
          udzialuw wojnie maja teraz pole do popisu.

          A powiadaja, ze ten winien, kogo zysk.
          • a.adas Już wiem! To wredna robota karłów reakcji 30.08.04, 22:18
            "Kto ma interes w tym porwaniu i postawieniu takich zadan? Na pewno nie
            muzulmanie."

            To dlaczego porywają?
            Francja twardo stoi... Ha, ha to już drugi dowcip jaki dzisiaj czytałem
            • babusz Re: Już wiem! To wredna robota karłów reakcji 30.08.04, 23:44
              a.adas napisał:

              > "Kto ma interes w tym porwaniu i postawieniu takich zadan? Na pewno nie
              > muzulmanie."
              >
              > To dlaczego porywają?
              > Francja twardo stoi... Ha, ha to już drugi dowcip jaki dzisiaj czytałem

              Naturalnie, ze twardo.
              Hieny chciwe padliny polazly w glupiej nadzieji na cieple trupy za Bushem na
              wojne na skinienie palcem, natomiast Francja, czy Niemcy mieli honor i oparli
              sie twardo presji politycznej.
    • januszcz Re: Bronisława Wildsteina Droga donikąd 30.08.04, 16:24
      Interesujace byłyby zachowania naszego rodzimego Ludu Bożego, gdyby polscy
      wyznawcy Proroka zademonstrowali odrębność w wysyłali do szkół swoje dziatki z
      chustami na głowach. Na razie przyjemnie jest dokuczać z tego powodu francuzom.
      Chociaż tym ostatnim to się należy za bylejakość polityki w stosunku do
      islamskich radykałów we własnym kraju. Okazało się, że taka polityka prowadzi
      do nikąd...a właściwie w bardzo złym kierunku. Mam nadzieję, że czyn porywaczy
      właśnie wielu francuzom to udowodnił.

      J.
      • babusz Re: Bronisława Wildsteina Droga donikąd 30.08.04, 22:18
        januszcz napisał:

        > Interesujace byłyby zachowania naszego rodzimego Ludu Bożego, gdyby polscy
        > wyznawcy Proroka zademonstrowali odrębność w wysyłali do szkół swoje dziatki
        z
        > chustami na głowach. Na razie przyjemnie jest dokuczać z tego powodu
        francuzom.
        > Chociaż tym ostatnim to się należy za bylejakość polityki w stosunku do
        > islamskich radykałów we własnym kraju. Okazało się, że taka polityka prowadzi
        > do nikąd...a właściwie w bardzo złym kierunku. Mam nadzieję, że czyn
        porywaczy
        > właśnie wielu francuzom to udowodnił.
        >
        > J.


        No i wychodzi na to, ze jedynymi, ktorzy maja zysk z tego porwania, sa
        zwolennicy wojny z islamem. Jakby Bush chcial przekonac sceptykow jego polityki
        we Francji, toby zaaranzowal wlasnie takie porwanie, no nie?

        A nazwac sie "Armia Islamska w Iraku" moze kazdy, rowniez kolaboranci ktorym
        powierzono zadania pikatniejsze niz patrolowanie ulic.
    • Gość: wikul A.adasia Droga Dokąd ? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.08.04, 22:23
      a.adas napisał:

      > "Porwanie francuskich dziennikarzy w Iraku jest precedensowe ze względu na
      > żądania stawiane przez terrorystów. Po raz pierwszy dotyczą one wewnętrznej
      > polityki kraju porwanych. Żądanie anulowania prawa przeciw chustom islamskim
      > w szkołach jest interwencją w prawny system tego kraju."
      >
      > www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040830/publicystyka/publicystyka_a_4.html



      Rozsądny komentarz Wildsteina. Na czym niby ma polegać Wildsteina Droga(duża
      litera?)do nikąd ?
      • a.adas Pewnie do meczetu... moze nie dożyjemy??? 30.08.04, 22:35
    • a.adas Leopolda Ungera Wojna cywilizacji 30.08.04, 22:45
      "Dziennikarze to więc pretekst, porywacze przecież wiedzą, że ani rząd
      francuski, ani włoski, otwarcie i oficjalnie, a tylko taka kapitulacja się
      naprawdę liczy, temu szantażowi ulec nie mogą. Nie szkodzi, w istocie
      islamistom nie chodzi ani o chusty, ani o żołnierzy, tylko o wojnę z demokracją
      i z niewiernymi.

      Po drugie, był naiwnością pogląd, że "normalne" jest, z uwagi na politykę
      Berlusconiego, zamordowanie dziennikarza włoskiego, ale że dziennikarze
      francuscy są chronieni, że - z uwagi na negatywne stanowisko Chiraca wobec
      wojny w Iraku - korzystają ze swoistego immunitetu. Jasne, Francuzom może (daj
      Boże) uda się uratować swoich dziennikarzy (kulisy i cena pozostaną na długo
      tajemnicą), ale sam fakt, że tak czy inaczej, bardziej czy mniej bezpośrednio,
      Chirac, mimo swej antyamerykańskiej polityki, musiał wejść w jakieś negocjacje
      z mordercami i szantażystami lub, co bardziej prawdopodobne, ich politycznymi,
      wojskowymi i finansowymi protektorami, stanowi już sukces terrorystów. "

      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34181,2258576.html
      • Gość: # Analizy polityczn strategie wojen taktyka dyskusji IP: *.finemedia.pl 30.08.04, 23:18
        Wynaleziony dopiero w XXI wieku w Ameryce ( a gdziezby indziej)i dlatego słabo
        jeszcze uzasadniony teoretycznie, wielce kontrowersyjny paradygmat tzw. "wojen
        z terroryzmem", z ze słabiutko rozwinietym aparatem teoretycznym uzasadniania
        nie tylko przyczyn tychże wojen ale i także metodologii adresowania państw -
        potencjalnych przeciwników prowadzi tu na FA do takich nieporozumień - jak w
        tej dyspucie; "czy chusty dziewcząt szkolnych moga byc powaznym powodem roszad
        aliantów w polityce swiatowej".

        Obserwujac teatr wojny od samego poczatku 11.09.2001 mogę rozstrzygnac te
        kwestie: wszystko jest w tej teorii możliwe.

        Jedynie krzyże można bezkarnie opluwać, zdejmować (dla przykładu: z szyi
        biskupów i kardynalów w Brukseli) lub wywozić nieunijnymi ale natowskimi siłami
        obronnymi w ilościach mierzonych setami na smietnisko.
      • babusz Obawa buszmenow przed sukcesem Francuzow 30.08.04, 23:51

        "Jasne, Francuzom może (daj Boże) uda się uratować swoich dziennikarzy (kulisy
        i cena pozostaną na długo tajemnicą), ale sam fakt, że tak czy inaczej,
        bardziej czy mniej bezpośrednio, Chirac, mimo swej antyamerykańskiej polityki,
        musiał wejść w jakieś negocjacje z mordercami i szantażystami lub, co bardziej
        prawdopodobne, ich politycznymi, wojskowymi i finansowymi protektorami, stanowi
        już sukces terrorystów."

        No byloby strasznym, gdyby sie okazalo, ze Francuzi zakazu chust nie cofneli a
        zycie porwanych dziennikarzy uratowali.Okazaloby sie mianowicie, ze oprocz
        zbombardowania domniemanego siedliska terrorystow i kilkuset niewinnych cywilow
        w sasiedztwie istnieja jeszcze i inne metody rozwiazywania takich spraw. I co
        gorsza dla buszmenow : skuteczniejsze.
        • Gość: . Obawa babuszmena przed sukcesem Francuzow IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.08.04, 23:53
    • sffinx Re: Bronisława Wildsteina Droga donikąd 30.08.04, 23:34
      Ocena Wildsteina jest trafna. To jeden z lepszych dziennikarzy a jego poglądy są zwykle wyważone.
      Fundamentaliści islamscy stanowią zagrożenie dla ładu tego Świata.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka