xiazeluka
31.08.04, 08:53
Celem pismaków Michnika stał się dzisiaj jakiś tam poseł, który miał czelność
napisać swoją wersję współczesnej historii - mniej lub bardziej rozumną, ale
to nie ma nic do rzeczy. Juden Zeitung określiła mądrości posła
jako "lżenie", choć w podanych cytatach trudno znaleźć obelgi czy zniewagi:
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2259135.html
Oczywiście, jak zawsze, można znaleźć szereg uzasadnień takiego postępowania
gryzipiórków, np. KOR, Bank Światowy i Kuroń osobiście to świętości nie
podlegające krytyce, ewentualnie przynależność do LPR z definicji oznacza, że
fallus tej partii nie może napisać niczego z sensem. W porządku, tylko
dlaczego w takim razie GW nie zatytułowała artykułu "Poseł LPR nasikał na
pomnik paryskiej Kultury" albo "Witek bełkocze jak potłuczony"?