qwardian 07.05.15, 00:08 kultura.gazeta.pl/kultura/1,114526,17869316,Dookoom__Nie_mozna_byc_czarnym_muzykiem_z_RPA_i_nie.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
piq ci czarni są dla przedszkolaków,... 07.05.15, 02:19 ...ci biali też z Afryki dają czadu: www.youtube.com/playlist?list=PLu-r3IVKTGZizq9ELoSG8AX63zQ8WMMva A dodatkowo ta plugawie wyrażająca się blondyneczka jest bardzo, ehm, wciągająca. Kafirowie z Kafiristanu (obecnie muzułmańscy neofici z Nuristanu) to nasi krewniacy, jasnoocy płowowłosi resztkowcy po dawnych ludach, które dały w kość Aleksandrowi Macedońskiemu (pisze o tym, hahaha, Kadłubek). Do końca XIX wieku opierali się islamskiemu podbojowi zachowując scytyjskie (polskie) zwyczaje. Na przykład strasznie, STRASZNIE lubili się napić. Pewien brytyjski oficer kolonialny z XIX wieku opisał, jak najęci Kafiristańczycy otrzymawszy zwyczajowy przydział alkoholu, jak inni, zażądali... ośmiokrotnie więcej, bo tyle zwykle piją w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: ci czarni są dla przedszkolaków,... 07.05.15, 09:02 To wyrażenie było kiedyś bardzo popularne i w końcu przybyło na południe kontynentu. Odmieniec, niewierny, obcy kulturowo, takie było przesłanie. Można przyjąć, ze negatywne, ale jak wtedy uważać namibijskie plemię Bastersów, potomkowie Cape Coloured, którzy wspólnie z Prusakami mieli się ku siebie i podbili co później nazywało się South West Africa. Ich nazwa pochodzi etymologicznie od bękartów, a oni tak do dzisiaj oficjalnie się prezentują, są skoligaceni z Niemcami i pewnie Polakami, bo dane mi było poznać Basterkę o nazwisku Tarkowska. To pewnie Rycha również zainteresuje. Ale ja kulturowo znajduję się między wiedeńskim koncertem noworocznym i The Doors z Rayem Manzarkiem i Morrisonem... Odpowiedz Link Zgłoś
prudernik etnogeneza Słowian - Praindoeuropejczycy 07.05.15, 09:36 W 1857 wybitny polski orientalista pracujący na Uniwersytecie Berlińskim Ignacy Pietraszewski wydał dzieło poświęcone badaniom nad świętymi tekstami Zaratusztry. W piśmie tym dowodził bliskiego pokrewieństwa języka awestyjskiego z językiem polskim. Było to ważne odkrycie, gdyż w rzeczywistości języki słowiańskie są bardziej podobne do języków starożytnego Iranu czy Indii niż jakiekolwiek inne języki europejskie. Jaka nagroda spotkała polskiego badacza za tak wybitne osiągnięcie? Dostał awans? Stał się sławny? Nie, nic z tych rzeczy. Odebrano mu katedrę i wyrzucono z uniwersytetu. Musiał wydawać swoje książki za prywatne pieniądze i robił to, bo był patriotą. Dzięki jego pionierskim pracom wiemy dziś jak blisko jesteśmy spokrewnieni językowo z ludami tworzącymi wielkie cywilizacje Azji, a dzięki nowym odkryciom w genetyce wiemy też, że ludy, które w epokach brązu i żelaza wtargnęły do Iranu i Indii i dały początek tym cywilizacjom, pochodziły z Europy Centralnej i Wschodniej i pod względem genetycznym i fenotypowym były bardzo podobne do nas. Genetyka i językoznawstwo prowadzą do podobnych wniosków. Niemcy ignorowali bliskość języków słowiańskich do języków indoirańskich, starając się podkreślić swoje rzekome związki. Wymyślili tzw. teorię języków indogermańskich i wmawiali światu, że to jacyś Indogermanie zawędrowali do Indii. Dzisiaj wiadomo, że to kompletna bzdura, w Indiach wśród kasty bramińskiej, będącej potomkami indoeuropejskich Ariów, nie znaleziono ani jednego nosiciela germańskich czy celtyckich haplotypów należących do hg R1b lub I1. Występuje za to często hg. R1a (80%) i wiele haplotypów identycznych z tymi, które spotykamy wśród Słowian. Związki językowe języków germańskich z indoirańskimi są też bardzo odległe i często pozorne, podczas gdy języki słowiańskie są bliskie indoirańskim. Widać stąd wyraźnie, że od momentu powstania w XIX w. indoeuropeistyka była spaczona przez niemiecki nacjonalizm i wiele z tamtych błędów przetrwało do dziś. forum.histmag.org/index.php?topic=8836.360 Odpowiedz Link Zgłoś
prudernik Polacy ojcami marnotrawnych Rosjan i Ukraińców 07.05.15, 10:00 “… Nie zapominajcie, że my, Słowianie R1a, przyszliśmy tu, jak się okazuje, z zachodu, to jest od strony Polskii ponad połowa Polaków to nasi dosłownie bracia. Pochodzimy od tych samych przodków. Po prostu jedni bracia kiedyś postanowili udać się na wschód, a drudzy zostali “w domu”. Po jakimś czasie ich dzieci – i ci emigranci, i ci, co zostali w domu – zaczęli zapominać o pokrewieństwie, a potem przyszła wrogość. Ta wrogość nie powstała wśród nas; to nasze rządy dzieliły terytoria i wojowali z naszą pomocą o te terytoria . Na forum Rodstvo wypowiedź Igora Rożanskiego, autora drzewa rodu R1a1a oraz map migracji i rozmieszczenia poszczególnych gałęzi R1a1a, na temat praojczyzny Słowian R1a1a – w Ęuropie Środkowej Odpowiedz Link Zgłoś
pro100 ickow to nie frapuje. kombinują 07.05.15, 10:40 raczej w tym kierunku 3obieg.pl/szokujace-wyznanie-izraelska-gazeta-donosi-jak-zydzi-mordowali-polakow Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Re: ickow to nie frapuje. kombinują 07.05.15, 11:00 To artykuł pochdzący z 1971 roku. Nie sądzisz, że za późno się obudziłeś? Ja o Katyniu dowiedziałem się na lekcjach w LO właśnie w tym okresie. Później, odbębniając obowiązek w LWP najpopularniejszym zwrotem jaki usłyszałem od oficerów było "panów to Ruskie w Katyniu wybili". Nie widzę żadnych powodów do ekscytacji. Przykre jest to, że Polska dostawała w dupę i przegrywała wszystkie swoje sprawy na przestrzeni dziesiątków lat historii. Icki jako winowajcy i sprawcy tych wszystkich nieszczęść to tylko zamazywanie własnej przeszłości. Odpowiedz Link Zgłoś
pro100 a po 71 żydokomuna znikła i ni ma? 07.05.15, 12:12 ud, uw, pe-ło istny karnawał maseczek a kahał z pionu politycznego lwp i kontrwywiad niewidzialny. Odpowiedz Link Zgłoś
hymenos Komuna to komuna, 07.05.15, 12:20 żydowska, ruska polska czy niemiecka to jeden czort. Komuna w pierwszym rzędzie jest internacjonalistyczna. Mówić o jednej zapominając o drugiej to tak jak gadanie o podatku dochodowym z pominięciem vatu. Odpowiedz Link Zgłoś
pro100 Re: Komuna to komuna, 07.05.15, 13:05 hymenos napisał: > żydowska, ruska polska czy niemiecka to jeden czort. Komuna w pierwszym rzędzie > jest internacjonalistyczna. Mówić o jednej zapominając o drugiej to tak jak ga > danie o podatku dochodowym z pominięciem vatu. chamy przechrzciły się na lewicę kawiorową - z pkt widzenia racji stanu mniej szkodliwe od narodu przebranego za polaków. Odpowiedz Link Zgłoś
piq trochę przykładów z dawnego Kafiristanu,... 07.05.15, 02:32 ...obecnie Nuristanu: www.google.pl/search?q=nuristani&hl=pl&biw=1384&bih=1074&site=webhp&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=zK9KVbeaGsPWUZTzgbAC&ved=0CAYQ_AUoAQ#imgrc=_ Odpowiedz Link Zgłoś
prudernik Re: trochę przykładów z dawnego Kafiristanu,... 07.05.15, 09:37 bialczynski.wordpress.com/category/nauka/page/27/ Odpowiedz Link Zgłoś
prudernik Historia zakłamywania historii Polski ma kilka tys 07.05.15, 09:39 potwierdzenie wysnutych w Księdze Tura i Księdze Ruty i przedstawionych w formie opowieści mitologicznych dziejów Królestwa Sis. Odpowiedz Link Zgłoś
prudernik Re: Historia zakłamywania historii Polski ma kilk 07.05.15, 09:42 Niemcy wmawiali światu, że to jacyś Indogermanie zawędrowali do Indii. Dzisiaj wiadomo, że to kompletna bzdura, w Indiach wśród kasty bramińskiej, będącej potomkami indoeuropejskich Ariów, nie znaleziono ani jednego nosiciela germańskich czy celtyckich haplotypów należących do hg R1b lub I1. Występuje za to często hg. R1a (80%) i wiele haplotypów identycznych z tymi, które spotykamy wśród Słowian. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: Historia zakłamywania historii Polski ma kilk 07.05.15, 10:08 Chyba przez nasze terytorium przewinęło się więcej plemion i kultów jak ta wczesnoprzeworska, ale tu Rycho ma ostatnie słowo... pl.wikipedia.org/wiki/Wenedowie Odpowiedz Link Zgłoś
piq wiesz co, w czasie ohydnym dla rozumu,... 07.05.15, 16:12 ...czyli w XIX wieku, fałszowano historię w sposób haniebny pod wpływami zwłaszcza romantycznymi, utrwalając rzymskie uproszczenia, np. że od wschodu do Wisły są Sarmaci, a od Wisły Germanie. Albo że ci, co chodzą pieszo, to Germanie, a ci, co jeżdżą konno, to Sarmaci. Bez dania racji zaliczono ileś ludów do "Germanów", a potem w XIX wieku na tej podstawie wysuwano roszczenia do ziemi. Ludzie, czyli "Lugii", Burgundowie (choć występuje opisywane jako "sarmackie" Urugundi lub Vourgundi) albo Herulowie na bagnach meockich zostali "Germanami". Tymczasem najbardziej germański naród w Ojropie, czyli Miemcy, to kundelska nacja, która ma krwi "słowiańskiej", "germańskiej", "celtyckiej" i kilku innych w porównywalnych ilościach. Kokowski, archeolog, na przykład pisze o grotach włóczni "wandalskich", cholernie "germańskich", na których są... tamgi stepowe. Supergermańscy "Goci" odgrzebani z ziemi okazują się przy bliższych oględzinach skośnoocy. Mity o zajmowaniu terenu i wypieraniu ludności chwieją się, gdy na Lubelszczyźnie odkopują dwie wsie oddalone o 3 km, żyjące w zgodzie, a zasiedlone przez dwa ludy o różnej kulturze materialnej. Po wielkim tourze "germańsko-alańskim" od Renu przez Afrykę północną z powrotem nad Ren nie zostały żadne ślady genetyczne. Wygląda na to, że były głośne wyjścia i ciche powroty. Moim zdaniem na przykład "germańskie" opowieści burgundzkie nie przybyły z zachodu do Krakowa, jak ta o Walgierzu (hahaha) Udałym (słowo wprost irańskie) tylko odbyły drogę odwrotną, podobnie jak roksolańska historia o królu Arturze. No ale jakby się poważnie wziąć do weryfikacji narosłych w historii bredni, to trzeba by wywrócić do góry nogami całą historię Europy. na przykład narodowa narracja madziarska, z Arpadem jako etnicznym Madziarem na czele, wywróciłaby się w try miga. Ale Węgrzy, pardą, Madziarzy (Ugrami jeszcze w XIX wieku nazywali siebie obecni Słowacy jako mianem etnicznym) zaczęli fałszować swoją historię (czyli "prowadzić politykę historyczną") mocno wcześnie. Frankowie sami przyznawali się do "scytyjskiego" pochodzenia, a mitologia bohaterska Skandynawów jest scytyjska wprost, włącznie z imionami własnymi. Tyle, że to historia elity panującej nad podbitymi tubylcami. Dawniej nikt nie myślał "narodowo", poza niektórymi elitami, myślano kategoriami własnego interesu i ewentualnie religii. Środkowoeuropejska toponimia jest miejscami żywcem przeniesiona z Azji środkowej, koło czysto irańskich nazw przejeżdżamy autem nie zwracając na nie uwagi. Językoznawcy-etymologowie wtłaczają tłumaczenia pochodzenia nazw w "poprawny" etniczno-językowy kaftan, niewiele, poza przypisami z bibliografią, różniące się od "etymologii ludowej". Na przykład skandaliczna etymologia imienia Kazimierz jako "zanieczyszcza, psuje pokój, zgodę", że niby wojowniczy, a tu w imionach nie używano NIGDY elementów stygmatyzujących negatywnie typu "psuje, kazi". Najwyżej w przezwiskach, a Kazimierz to przecież imię rodowe dynastii panującej, dla której wymyślono nazwę Piastów (podobnie jak Długosz wymyślił imię Mieczysław dla Mieszka, choć to był najprawdopodobniej tytuł władcy). Moim zdaniem "Słowianie" to podobnie sztuczne pojęcie jak "Germanie", a to, jakim kto mówi dzisiaj językiem, zależało od tego, gdzie były konfitury albo na ile postawiono w XIX wieku na "narodowizację", czyli na przykład germanizację albo madziaryzację, którą w sposób wyjątkowo brutalny rząd budapeszteński w składzie c. i k. monarchii prowadził w II połowie tegoż wieku (o czym się mało mówi). Albo "litwinizację", która przy przymkniętych oczach świętej UE trwa do dzisiaj, i to najbardziej nie na Polakach, tylko na Żmudzinach - przy czym owa "litewskość" jest jakimś dziwacznym tworem XIX-wiecznego nacjonalszaleństwa. Bardzo mi się podoba, jak historycy (wybacz, xiaze), gdy nie wiedzą, co o czymś sądzić, bo "nie mają źródeł", wygłaszają stwierdzenia, jak o Hunach: "po klęsce w bitwie nad Nedao resztka Hunów rozpłynęła się w stepach nadczarnomorskich". Tjaaa, bo lud to wyłącznie trochę wojów, o stadach, siołach, grodach, wozach, kobietach i dzieciach nie mówimy. Ani o zmianach klimatu, przez które ludy wywędrowują z miejsca, gdzie mieszkały przez wiele pokoleń, bo nic innego by ich stamtąd nie ruszyło. Niestety, pisaną historię Polski traciliśmy trzykrotnie: raz w najeździe Brzetysława, dwa w rabunku, zwanym "potopem", szwedzkich prostaków i biedaków na obrzydliwie bogatym europejskim kraju o bogatej kulturze, czyli RPONie, i trzy - w powstaniu warszawskim, gdzie spłonęło 95% akt dawnych pozbieranych z całej Polski, z których przejrzano w 20-leciu ledwie część. A najgorsze jest to, że nie czyta się uważnie tego, co zostało, bo np. Kadłubka, którego uwazam za najrzetelniejszego kronikarza polskiego, wielki umysł swojej epoki na skalę światową, zaetykietkowano jako "bajkopisarza"; wielu z kronikarzy czy uczonych czyta się jak dzieła współczesne, a trzeba czytać tak, jak rozwiązuje sie sztukę średniowieczną: najciekawsze dzieje się na obrzeżach albo w didaskaliach. No ale dość o tym, bo mogę tak trzy lata. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: wiesz co, w czasie ohydnym dla rozumu,... 08.05.15, 00:12 Jeżeli chodzi o Słowian to genetyka przychodzi z pomocą (haplogrupa R1a1) ale nadal pewne wysokie kultury jak przeworska pojawiały się na naszym terytorium i nikt dzisiaj zdecydowanie nie potrafi określić kim byli, najprawdopodobniej opuścili nasze ziemie i czytam na ten temat dość nieprawdopodobne historie. Ale w sprawie halogrupy R1a1 sprawa ma się następująco: "Na kontynencie europejskim najobficiej występuje wśród Słowian i Węgrów. Obecnie występuje z częstotliwością 40% w krajach słowiańskich z małymi odchyleniami (60% Polska, Węgry. W Europie procentowo najwięcej (63%) R1a1 jest na Łużycach, ale tylko wśród resztek słowiańskiej ludności w Niemczech. R1a1 występuje w Europie najczęściej wśród Serbołużyczan, Łużyce (63%), a najwięcej jego nosicieli jest wśród Rosjan (47%, ponad 50 mln). Dowody świadczą, że nosiciele R1a1 wędrowali po Eurazji, ale wywędrowali z Europejskiej części Eurazji, a ponadto stale ich część pozostawała w badanej okolicy. Chromosom Y dziedziczy się tylko w prostej linii od ojca, dziada, pradziada itd. Ten, u kogo po raz pierwszy wystąpiła haplogrupa R1a1, jest w 100% praojcem każdego mężczyzny, który posiada R1a1. R1a1 powstała w ewolucji ludzi tylko jeden raz u tylko jednego człowieka. Wszyscy posiadacze R1a1 to jego potomkowie w linii ojcowskiej. Również w krajach Europy północnej R1a1 występuje z częstością 10-20%, przy czym najwyższe częstości odnotowano w Norwegii i Islandii, ale jest to mniej niż połowa częstości jej występowania u Polaków. Istnieją przypuszczenia, iż ta haplogrupa została tam rozprzestrzeniona przez Wikingów Słowian. Mutacja tworząca R1a1 powstała u osoby zamieszkującej stepy Euroazji ok. 15 000 lat temu (Europa południowo-wschodnia, Północny Kaukaz lub Azja Środkowa). Według niektórych teorii do mutacji doszło w cieplejszej strefie klimatycznej nazywanej ukraińską ostoją LGM. Jedna z najważniejszych informacji to udowodnienie związku R1a1 z kurhanowcami (ich potomkowie to Scytowie i potem Sarmaci), utożsamianymi z ludami posługującymi się wczesnymi językami praindoeuropejskimi, oraz pierwszymi, którzy oswajali konie, dosiedli ich i rozprzestrzenili haplogrupę R1a1 po Europie i Azji." Może to ostatni moment na takie badania bo świat się przemieszcza... Odpowiedz Link Zgłoś
piq moim zdaniem,... 08.05.15, 05:25 ...a zajmuję się hobbystycznie tym tematem, trochę się nie docenia ruchliwości ludów dawnych, którą wymuszały na nich zmiany klimatyczne. Przecenia się za to migracje spowodowane wyprawami wojennymi. Z terenów Polski wywodzi się kilka znalezisk archeologicznych, świadczących, że tu nie było głębokiej dupy, tylko siedlisko prężnej cywilizacji w najdawniejszych czasach, że wspomnę najstarsze na świecie wizerunki wozu zaprzężnego czy najstarszy na świecie... bumerang. Z drugiej strony kwestię zniknięcia z historii jako "czynników politycznych", co się bezpodstawnie utożsamia z zagładą ludów, Kimmerów i Scytów, traktuje się jak zniknięcie Hunów, o czym wspominałem: "byli, a potem się rozpłynęli". Z trzeciej strony wymiana populacji między Azją Mniejszą oraz środkową a południową Europą była znaczna i tacy na przykład Medowie przywlekli się z Europy, mnóstwo zresztą ludów to zrobiło. Nigdy nie wywędrowywał cały lud, część zostawała. Bo co kilkaset lat następowała taka zmiana klimatu, że życie w dotychczasowym środowisku było już niemożliwe. Migracja Gotów na przykład zbiega się z oziębieniem klimatu w Europie. Podobnie migracje stepowe (w tym Scyci, Sarmaci, Sakowie) ogromnie zależą od klimatu. Mumie z basenu Tarimu mają R1a. Mało się też zwraca uwagi na takie ludy (w kontekście "słowiańskim") jak znane z kronik chińskich Yue-chi (Skudzi - Kuhawisko, księcia słowiańskich Skudziców, bardzo cenił cesarz Otto Wielki), którzy wydali z siebie Kuszanów, założycieli imperium, których jednym z władców był Kaniszka (arystokratyczna rodzina chorwacka nosi miano Kaniszków u siebie a Kanizsai na Węgrzech). Albo Wusun (Asen), raczej ród niż plemię, których opisany obyczaj żałobny jest identyczny jak Attyli, na którego pogrzebie odnotowano pierwsze słowa "słowiańskie" "med" (miód pitny) i "strava" wg superwiarygodnego Priskosa. Dość na tym. Te 10-20% R1a w Skandynawii to elita władająca z ręki Attyli nad miejscowymi. Gospodarka wikińska jest wypisz wymaluj zbójecką gospodarką stepową, imiona bohaterów i królów są stepowe wprost (Haakon! Soren! Halfdan-Awdan! Adisl!!!), ciekawe twierdzenia Duńczyków, że są "Dakami" (a imię jednego z ich bohaterów to Angantyr, jak dako- czy też trakoscytyjscy Agatyrsi, o których wielki Henning pisze, że w lato pędzili swoje stada na dzisiajsze tereny Polski). Guduskanie słowiańscy znad Adriatyku jakoś dziwnie współbrzmią z "Gotiskandzą" gocką nad Bałtykiem, któraś chorwacka kronika pisze "Słowianie, czyli Goci", bodaj Widukind "Hawelanie, czyli Herulowie". Otton w rozmowie z kronikarzem nazywa krainę na wschód od Łaby "Maegda" i buduje dlatego tak nazwany Magdeburg dla handlu, a naprzeciwko Magdeburga stoi nad Łabą... Kraków, dzisiaj jego przedmieście (najwięcej Krakowów jest w Niemczech), kawałek dalej Licykawa (kronikarz: "Mieszko, król Słowian zwanych Licykawiki", a przy tym istnieje sakijski ród królewski Licchavi władający w swoim czasie... Magadą we wschodnich Indiach) - a ileż gimnastyki uczonych, żeby przypisać Licykawikom, że wcale się tak nie nazywają, tylko Lubuszanie, a kronikarz się myli, choć mają Licykawę przed oczami. Polan próżno szukać wówczas w Wielkopolsce, bo najbliżsi mieszkają pod Kijowem. Mieszko, przyjaciel cesarza Ottona tak bliski, że cesarz użył go do upokorzenia i spacyfikowania buntowniczego wobec Niemiec Bolesława czeskiego. Bo Mieszko działał nie WBREW cesarstwu, tylko RĘKA W RĘKĘ z nim - "chrzest" Polski wymuszony przez Ottona na Czechach był złamaniem ambicji Przemyślidów dominacji nad Słowiańszczyzną na długie lata. Chyba nawet na zawsze, bo na archidiecezję, którą Polanie mieli zaraz, Czesi czekali jeszcze... 350 lat. Prawdziwa Polska powstała wskutek buntu i przewrotu Bolesława Chrobrego przeciwko ojcu w oparciu o prestiż nie rodu ojca, tylko matki Dobrawy, przez co Chrobry pretendował do dziedzictwa wielkomorawskiego z poparciem miejscowych. Oraz dzięki wielkim rodom lackim z południowej Polski, związanych z Wielką Morawą, które już dawno były chrześcijańskie. Polskie godło jest godłem Małopolski, nie Wielkopolski; Wielkopolska przez lata starała się o orła w godle, bo miała byczą głowę, i dostała orła, ale bez korony (przykro mi, Poznaniaku). Zatem legenda o powstaniu Gniezna jest ludowo-propagandową etymologizacją nazwy, która być może pierwotnia brzmiała Knezno (Knezen), czyli gród knezia (słowo pochodzenia germańskiego od "kunigas, konung" w przeciwieństwie do "książę, ksiądz" pochodzenia irańskiego od "kszaża, kszatriża"). I tak dalej. Im mocniej się kopie, tym bardziej się widzi, jak zapaprano i zakłamano historię Polski i środkowej Europy. Jest ona masą upadłościową po imperium huńskim, ale z bardzo późną imigracją szlachetnych rodów z upadających wielkich imperiów Azji pod kopytami arabskich muslimów. W kościele "B" na Wawelu odkopano władczynię pod chrześcijańską płytą w typie bizantyjskim, z około IX w., która była wysoka i miała sztucznie zdeformowaną czaszkę. Jeśli to nie dowodzi późnych koneksji dynastycznych z wschodnioirańskimi wielkimi rodami, to nie wiem, co bardziej może dowodzić. Historię tego kawałka Europy pora napisać na nowo. Odpowiedz Link Zgłoś
piq a w temacie: platfusi są idiotami,... 07.05.15, 21:26 ...nie przewidującymi możliwych skutków imigracji "z automatu" wg rozdzielnika JuOj. Chyba że chcą "przyjąć uchodźców" w ramach drenażu demograficznego Ukrainy i się tym wykręcić. Ale to się raczej nie uda. Odpowiedz Link Zgłoś
prudernik Re: a w temacie: platfusi są idiotami,... 07.05.15, 22:20 są idiotami i krótkowzrocznymi jak Nowak Zegarek albo Ken czy Barbie, albo Bul , KGW, Kopaczka, Szczecina, Klich, Miller, Sikorski, Sienkiewicz Siemoniak itd. kretynami. P.S. Jednym z największych napompowanych sztucznie kretynów jest Balcerowicz. Uzasadnieniem jest kupa kamieni z narzuconym na wszelki wypadek workiem kamieni na plecy. Przyklad 1 z brzegu: Im większe zatrudnienie tym większa bieda i większe wydatki na pomoc socjalną dla ........pracujących! Im większe podatki tym większa dziura budżetowa itd.itp. Odpowiedz Link Zgłoś
qwardian Re: a w temacie: platfusi są idiotami,... 07.05.15, 23:27 piq napisał: > Chyba że chcą "przyjąć uchodźców" w ramach drenażu demograficznego Ukrain > y i się tym wykręcić. Ale to się raczej nie uda. Dziwnie w tym temacie wszyscy schowali głowę w piasek, wnioskuję więc, że wypowiedzi miały wywołać szarpnięcie wykresu kardiogramu tych które te sprawy przejmują, ale wydaje mi się, że trafiłeś w dziesiątkę. To są śliskie cwaniaczki od wywoływania burzy w szklance wody, mam taką nadzieję... Odpowiedz Link Zgłoś