Gość: obi.
IP: *.acn.pl / 10.134.129.*
12.04.02, 11:00
Oto jest pytanie. Ankieterami zostają przecież ludzie przypadkowi. Bardzo łatwo
sobie wyobrazić, że ankieterem może być "wtyka" złodziejskiej szajki, która
dokładnie się rozejrzy, co mamy w mieszkaniu. Dla złodziei obrazów w Krakowie -
okazja wymarzona.
Ja chyba jednak nie wpuszczę do domu obcej osoby. Trochę się we mnie burzy, bo
w końcu za tę robotę płacimy im z własnych kieszeni, ale chyba zwycięży
ostrożność. Wezmę ten cholerny formularz przez drzwi i wypełnię sam.
Co Wy na to?
Pozdrawiam,
obi.