eva15
05.05.17, 23:31
Rosja, Iran i Turcja postanowiły wczoraj nagle, najwyraźniej w pośpiechu, stworzyć 4 duże tzw. strefy bezpieczeństwa dla ludności w Syrii. Podobno strefy te mają być zamknięte dla lotnictwa Stanów Zjednoczonych i innych państw należących do dowodzonej przez USA koalicji.
Rosyjski wysłannik na syryjskie rozmowy w Astanie A. Ławrentjew stwierdził ponoć, że Stany Zjednoczone i ich wasale powinni ograniczyć naloty na pozycje tzw. Państwa Islamskiego do Ar-Rakki (na północnym-wschodzie Syrii), Daj az-Zaur (na wschodzie) i rejonu rzeki Eufrat.
O co chodzi? Czyżby Rosja próbowała ubiec/wyprzedzić US-zamiary ataku na Syrię? Czy też może ustalono już wstępnie strefy wpływów a Rosja próbuje zdecydować, jak one mają wyglądać, czyli próbuje możliwie mocno ograniczyć US-wpływy w podziale tego kraju?