piq
22.05.20, 15:54
...wobec filmu Sekielskich i wobec filmu Latkowskiego oraz wobec sprawy Polańskiego jest oczywista. Szkoda, że mało kto ma moją słoniową pamięć. Przy okazji: Seweryn Blumsztajn prezentuje z iście bolszenazistowskim wdziękiem usprawiedliwienie dla Jarosława Kaczyńskiego z piosenki Kazika.
Oto słowa mojego ulubieńca Seweryna Blumsztajna wygłoszone ws. Polańskiego opublikowane w "Gazecie Wyborczej":
"W kakofonii głosów o Romanie Polańskim najbardziej niestosowne wydają mi się pretensje do urzędników państwa polskiego o interwencję w sprawie reżysera.
Pytania: Czy o każdego Polaka, który współżył z nieletnią, upomina się polski rząd? Gdzie równość wobec prawa? Igor Janke pisze we wczorajszej "Rzeczpospolitej": «To kpina z demokracji. Czy dlatego, że ktoś jest słynnym reżyserem, możemy przymknąć oko na jego przestępstwa? Czy są obywatele, którym wolno więcej?».
Odpowiadam. Wszyscy są równi wobec prawa, ale niektórym Pan Bóg dał niezwykły talent i wolę.
Tacy są równiejsi. Ludzie tak wybitni jak Roman Polański stanowią nasze dobro narodowe. Wszyscy się grzejemy w świetle ich dokonań. Chełpimy się nimi. Nie mamy też ich zbyt wielu. Ilu się w Polsce rodzi takich jak Polański? Nie dziwię się więc i nie oburzam, że dla polskiego rządu Polański to obywatel specjalnej troski."
Tekst "O pokorę wobec talentu apeluję".
wyborcza.pl/1,75248,7093662,O_pokore_wobec_talentu_apeluje.html
W tym jakże zabawnym w dzisiejszym kontekście wypracowaniu mojego ulubionego Sewcia mamy uzasadnienie pedofilii Polańskiego "dobrem wyższym", wręcz narodowym. Nie widzę przeciwskazań, żeby tę zasadę GW kierowało również w stronę duchownych i biskupów, skoro w tym wypadku Blumsztajn i GW odgrywa tę samą rolę co biskup Janiak i episkopat. Albo tak, albo siak, chyba że jest się komunistą, nazistą i populistą.
Przy okazji w tym tekście wystarczy zamienić "Polański" na "Kaczyński" i "reżyser" na "naczelnik" oraz drobne szczegóły, żeby wjazd tawariszcza Jara na cmentarz stał się konsekwentnym stanowiskiem Gazety Wyborczej, że to nic dziwnego, bo mu wolno i mu się należy. Gdyby GW nie stosowała dwójmyślenia. Ale jak wiadomo, jest teraz inna prawda etapu, a cep medialny musi walić wedle zleceń "niezależnej" redakcji.
A przy okazji jeszcze: Latkowski nie grzeszy może warsztatem ani nadmierną rzetelnością, ale zrobił 15 lat temu film "Pedofile", zajmując się tym jako pierwszy w Polsce. Przy tamtej okazji padlo nazwisko Zanussiego przy okazji chłopięcej prostytucji w Warszawie i Łodzi, tak jak padło i teraz. Oczywiście wielki reżyser Zanussi (ałtoritet moralny i katolik wręcz ostentacyjny z JP2 na ustach) jest dobrem narodowym i wówczas nic mu się nie stało. Teraz pewnie też mu się nie stanie, bo kolejna Dorota Stalińska będzie dowodzić, że dzieci to dziwki obojga płci są. Teraz wielki reżyser Zanussi może się zemścić na Latkowskim, a i reszta homopedofilnych celebrytów z tamtej sprawy może Latkowskiemu przyprawić gębę niewiarygodnego.
Nie mogę na koniec nie wspomnieć, jak jakiś artystyczny pedzio z kręgów GW zjechał film Sekielskich za homofobię, albowiem homoseksualizm pono nic wspólnego z pedofilią nie ma. Jakoś nigdy tego nie było widać, a badania (dawne już dość co prawda) oceniały, że pedofilia jest o rząd wielkości częstsza wśród samotakzwanych "gejów" niż wśród niehomonormatywnych. Uśmiałem się z tego zjadliwie, bo hipokryci oberwali ze strony, z której się nie spodziewali - postępowego homonormatywnego artysty o nazwisku bodajże Dehnel.
film.wp.pl/zabawa-w-chowanego-jacek-dehnel-sekielski-homofobia-pedofilia-lawendowa-mafia-6511750340843137a