maretino
05.11.04, 16:26
Norweski Zakład Badań Obronnych (NDRE), jeden z najlepszych w Europie
zespołów
analityków wywiadu, ostrzegł w ubiegłym tygodniu, że im bardziej Europa
odcina
się od ataku w Madrycie, tym bliżej jest do następnego ataku. Raporty
docierające do TAAD w ubiegłym tygodniu zawierały informacje o rekrutacji
prowadzonej przez Al-Kaidę we Francji. "Liczbę rekrutów ocenia się na 35-40
tys. Są oni zorganizowani w jednostkach paramilitarnych, odbywają ćwiczenia w
posługiwaniu się bronią i materiałami wybuchowymi, uczą się taktyki walki i
są
indoktrynowani. Są kontrolowani przez lokalne i regionalne sztaby podlegające
głównemu dowództwu [Al-Kaidy] na obszar Francji" - napisano w raporcie
francuskich służb wywiadowczych. Z kolei niemiecki wywiad BND w raporcie
nadesłanym do TAAD w Londynie stwierdził, że w Niemczech liczba członków i
sympatyków Al-Kaidy może sięgać 30 tysięcy. Ci ludzie, gotowi do
przeprowadzenia ataków terrorystycznych, mogą w kilka godzin dotrzeć do
Polski.
W raporcie sporządzonym przez komórkę Mossadu (wywiadu Izraela) na lotnisku
Schiphol w Amsterdamie stwierdza się: "Rekrutowani ostatnio do Al-Kaidy to
wyłącznie biali (nie Arabowie), którzy przeszli na islam. Są szkoleni w
małych
grupach. Nieustannie zmieniają miejsce pobytu oraz telefony komórkowe, za
pomocą których się porozumiewają, więc bardzo trudno ich śledzić". To z tej
grupy nowych rekrutów będą się najpewniej wywodzić terroryści, którzy
zaatakują
Polskę (jeśli do tego dojdzie). "Mając paszporty Unii Europejskiej i mogąc
łatwo przekraczać granice, stanowią oni zagrożenie praktycznie niemożliwe do
zwalczenia. Dowiemy się o nich dopiero wtedy, gdy uderzą" - powiedział mi
urzędnik Home Office [MSW] w Londynie. Po madryckiej masakrze brytyjski
kontrwywiad (MI5) utworzył specjalny wydział (M90) do śledzenia nowych,
europejskich najemników Al-Kaidy. Do jego zadań należy podejmowanie prób
infiltracji rekrutów Al-Kaidy w Wielkiej Brytanii.
Cel: papież
Osama bin Laden nazwał Polaków niewiernymi. W swym ostatnim wystąpieniu
wymienił Polskę wśród celów, które zaatakują jego fanatycy. TAAD przypuszcza,
że celem Al-Kaidy będzie także papież Jan Paweł II, który jednoznacznie
potępił
masakrę w Madrycie. CIA oraz służby wywiadowcze kilku krajów europejskich
ostrzegły w ubiegłym tygodniu Watykan, że możliwy jest atak na papieża, na
przykład podczas uroczystości Wielkanocy. "Papież jest idealnym celem. Zamach
na niego byłby czymś niezwykle spektakularnym i gwarantowałby bezprecedensowy
rozgłos w mediach. Poza tym papież reprezentuje to wszystko, czego Al-Kaida
nienawidzi" - mówi Colin Williams, specjalista ds. zwalczania terroryzmu.
Przedstawiciele włoskich służb wywiadowczych mówią, że od czasu madryckiego
ataku Watykan zaostrzył procedury bezpieczeństwa. Wszystkie wejścia są
pilnowane przez uzbrojonych agentów po cywilnemu, agenci z bronią są również
w
Pałacu Apostolskim. - Problemem jest to, że Ojciec Święty nie lubi tej całej
obstawy i procedur bezpieczeństwa. Nadal odmawia noszenia kamizelki
kuloodpornej podczas publicznych wystąpień, nadal chce się pokazywać w
papamobile. Tymczasem ten pojazd nie daje żadnej ochrony przed samobójczym
atakiem bombowym - powiedział mi irlandzki ksiądz pracujący w Watykanie.
Atak na Polskę, czyli na Busha
Ataki bombowe w Madrycie dały Al-Kaidzie to, o czym do niedawna mogła tylko
marzyć - wpływ na bieżącą politykę państw. Skutki tego mogą być znacznie
groźniejsze dla Zachodu niż to, że zabito tylu niewinnych ludzi. Analitycy
brytyjskiego TAAD uważają, że atak na Polskę mógłby przynieść podobny
rezultat,
a wręcz wywołać polityczny i gospodarczy chaos w kraju. Mógłby też dotkliwie
uderzyć w Amerykę i prezydenta Busha. Pokazałby, że Stany Zjednoczone nie są
w
stanie ochronić swoich najbliższych sojuszników. Nie przeceniając polonijnego
elektoratu w USA, szanse Busha na ponowny wybór znacznie by zmalały. W tym
sensie atak na Polskę bardzo by się Al-Kaidzie opłacił.
CIA potwierdziła, że Polska już była narażona na terrorystyczny atak na
wielką
skalę. W grudniu 2003 r. polskie służby specjalne otrzymały ostrzeżenie (tzw.
czerwony alarm) od swoich hiszpańskich partnerów, że Al-Kaida planuje atak w
centrum Warszawy tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Wzmocniono ochronę
lotniska Okęcie, budynków rządowych oraz kościołów. Efektem tej akcji były
aresztowania osób podejrzewanych o planowanie zamachów. Wówczas po raz
pierwszy
do akcji w kraju użyto oddziału specjalnego Grom. Grom w Polsce, podobnie jak
CIA w Stanach Zjednoczonych, nie ma oficjalnie prawa działać na terenie swego
kraju. W odróżnieniu jednak od USA i Wielkiej Brytanii (oraz wszystkich
innych
krajów Zachodu) Polska nie ma odpowiednika Gromu do walki z terroryzmem
wewnątrz kraju.
Wystawieni na cios
W Polsce nadal nie funkcjonuje centrum antykryzysowe z prawdziwego zdarzenia -
takie jak brytyjska Cobra. Na jedno wezwanie przez telefon wszystkie służby
bezpieczeństwa Wielkiej Brytanii mogą się podłączyć do centralnego systemu
Cobra. Jak długo Polacy będą czekać na własne skoordynowane, dobrze
wyszkolone
i odpowiednio finansowane krajowe oddziały antyterrorystyczne? Czy do
powtórki
w stylu madryckiej masakry? Ta kwestia będzie przedmiotem dyskusji na
konferencji wywiadów Unii Europejskiej, bo uderzenie w Polskę to przecież
także
cios w całą unię.
Gordon Thomas
Tłumaczył David M. Dastych
Kto zagraża Polsce
Al-Kaida, założona w 1988 r., kierowana przez Osamę bin Ladena, funkcjonuje
jako sieć koordynująca działania ugrupowań terrorystycznych w kilkudziesięciu
krajach. Działa na całym świecie, nadzoruje takie ugrupowania jak:
Zbrojne Grupy Islamskie (GIA)
Ogłosiły kampanię terrorystyczną skierowaną przeciwko cudzoziemcom
mieszkającym
w Algierii. GIA działa przede wszystkim w Algierii, ale wyrosła na
organizację
ponadlokalną, jest w stanie przeprowadzić poważne akcje zamachowe na całym
Bliskim Wschodzie i w całej Europie. W 2003 r. w Krakowie zatrzymano
Algierczyka podejrzanego przez Interpol o przynależność do GIA.
Groupe Roubaix
Grupa islamskich ekstremistów pochodzących z Algerii i Turcji. Powstała w
latach 90. we francuskim mieście Roubaix, współdziałając z lokalnymi
gangsterami oraz algierskimi organizacjami terrorystycznymi. Dokonywała
zamachów bombowych m.in. z użyciem samochodów pułapek. W 2001 r. kilku jej
członków zostało zastrzelonych przez francuską policję, inni prawdopodobnie
schronili się za granicą (kilku zostało później zabitych w Belgii).
Grupa Saafi na rzecz Prozelityzmu i Walki (GSPC)
W 1996 r. wyłoniła się z GIA i jest jednym z najważniejszych centrów
rekrutujących członków Al-Kaidy w regionie śródziemnomorskim. Przejęła wiele
europejskich komórek GIA, ogłaszając powstanie Islamskiej Międzynarodówki pod
kierownictwem Hejdara Abu Dohy, jednego z najbliższych współpracowników bin
Ladena, mieszkającego wówczas w Wielkiej Brytanii. Zwerbowanych ekstremistów
islamskich kierowano m.in. na wojny w Bośnii, Czeczenii i Afganistanie.
Planowała zamachy w Paryżu, Rzymie i Genui.
Batalion Oporu Czeczeńskich Męczenników Rijadas Salihin
W 2000 r. po zaniechaniu walki zbrojnej z wojskami rosyjskimi zaczął
szkolić "kamikadze" wykorzystywanych do samobójczych zamachów bombowych.
Grupę
oskarża się o dokonanie zamachu w moskiewskim teatrze na Dubrowce w 2002 r.
Choć Czeczenia i Czeczeni nie mają interesu w atakowaniu krajów Zachodu czy
Polski - członkowie batalionu Rijadas Salihin współpracują z Al-Kaidą, w
przeszłości atakowali i zabijali Brytyjczyków, Holendrów, cztery lata temu na
Kaukazie porwali Polki. Po atakach na Afganistan i Irak uznali USA za
kraj "szatański", deklarując podjęcie walki nie tylko z Rosją, ale i z całym
Zachodem.