Dodaj do ulubionych

Bush wiedzial ...

IP: *.unl.edu 16.05.02, 15:25
i nie tylko. Oczekiwal tego wydarzenia, by sprawic prezent tym co miliardy
wylozyli na jego elekcje. Powroccie teraz do tych dni zaraz po wrzesniu
jedenastego i sprobojcie sobie przypomniec jak reagowaliscie na przypuszczenia,
ze za tym atakiem kryje sie konspiracja rzadu USA. Nie wielu zapalencow tylko
bylo w stanie widziec prawdziwe karty tej zdemoralizowanej administracji.
Czekajmy dalej. Choc jest to pewne, ze nagle zaczna ginac jakies dokumenty,
ktos nagle umrze albo nowa wojenke sie wymysli by skierowac uwage spoleczenstw
w inna strone.
Imagine.
Obserwuj wątek
    • Gość: enigamI Re: Bush wiedzial ... IP: *.altkom.com.pl 20.05.02, 15:49
      Sam Osama ben Laden osobiście powiedział.
      • wild a spider-man sie spoźnił... 20.05.02, 16:00
        łobuz
        • Gość: V.C. CIA wiedziało , a Bush nie ? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 20.05.02, 22:59
          Czerwiec 2001 - wywiad niemiecki BND ostrzega CIA i Izrael , że "terroryści ze
          Środkowego Wschodu planują porwanie cywilnego samoltu , aby uzyć go w
          charakterze broni do zaatakowania ważnych symboli kultury amerykańskiej i
          izraelskiej "

          żródło : "Frankfurter Allgemeine Zeitung" , 14 wrzesnia 2001 roku
          • Gość: V.C. Re: CIA wiedziało , a Bush nie ? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 21.05.02, 10:03
            Lato 2001 - pewien Irańczyk zadzwonił w tygodniu poprzedzającym tragiczne
            wydarzenia do amerykańskich organów bezpiecznstwa , aby ostrzec je przed
            nieuchronnym atakiem na WTC . Niemiecka policja potwierdziła to polączenie
            telefoniczne i jednocześnie stwierdziła , że amerykańskie tajne służby "nie
            ujawnią żadnych dalszych szczegółów ".


            Żródlo : niemiecka agencja informacyjna online.de , 14 września 2001 roku
            • Gość: V.C. Re: CIA wiedziało , a Bush nie ? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 21.05.02, 10:36
              Lato 2001 - rosyjski wywiad powiadamia CIA , że 25 terrorystów-pilotów zostało
              wyszkolonych do wykonania samobójczych misji
              • bimi Re: CIA wiedziało , a Bush nie ? 21.05.02, 10:44
                11 września 2001:
                Rząd USA informuje, że w Pentagon uderzył jeden z trzech porwanych samolotów.
                • Gość: V.C. FBI wiedziało , a Bush nie ? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 21.05.02, 10:51
                  Sierpień 2001 - FBI aresztuje w Bostonie islamskiego bojownika związanego z
                  bin Ladenem . Francuski wywiad potwierdza ,że jest to jeden z kluczowych
                  członków sieci al-Kaida , zaś FBI zdobywa informacje, że pobierał on lekcje
                  latania .
                  W chwili aresztowania człowiek ten posiadał przy sobie informacje techniczne
                  nt. samolotu Boeing oraz instrukcję pilotowania samolotu .

                  żródło : Reuters , 13 września 2001 roku

                  • Gość: V.C. Rząd USA wiedział , a Bush nie ? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 21.05.02, 11:50
                    Sierpień 2001 - Prezydeny Rosji Wladymir Putin rozkazuje rosyjskiemu wywiadowi
                    ostrzeżenie amerykańskiego rzadu " w możliwie najbardziej kategorycznej formie"
                    przed nieuchronnymi atakami na lotniska i budynki rządowe .

                    źródło : wywiad z Putinem przeprowadzony przez MS-NBC 15 września 2001 roku
                    • Gość: zak Re: Rząd USA wiedział , a Bush nie ? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.05.02, 21:52
                      lipiec 2001 - Bush przeprowadza rozmowe telefoniczna z inz. Bobem Gardinerem
                      na temat remontu swojego rancho w Teksasie.
                      Rumunskie sluzby specjalne przechwytuja 3 razy wypowiedziane
                      slowo klucz "two-by-four"

                      zrodlo: "Bucuresti noviny"
                      • Gość: V.C. Rząd USA wiedział , a Bush nie ? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 21.05.02, 22:30
                        3-10 wrzesnia 2001 - w tygodniu poprzedzającym 11 wrzesnia rozmówca programu
                        radiowego na Kajmanach kilkakrotnie ostrzegał o nieuchronnym ataku bin Ladena
                        na USA

                        źródło : MS-NBC , 16 wrzesnia 2001 roku
                        • Gość: enigamI Re: Rząd USA wiedział , a Bush nie ? IP: *.altkom.com.pl 24.05.02, 13:43
                          Gość portalu: V.C. napisał(a):

                          > 3-10 wrzesnia 2001 - w tygodniu poprzedzającym 11 wrzesnia rozmówca programu
                          > radiowego na Kajmanach kilkakrotnie ostrzegał o nieuchronnym ataku bin Ladena
                          > na USA
                          >
                          > źródło : MS-NBC , 16 wrzesnia 2001 roku

                          Tak, tak.
                          Co racja to racja, że
                          Osama bin Laden osobiście powiedział prezydentowi USA kiedy dokładnie
                          i co dokładnie zrobi.
                          • Gość: # Re: Rząd USA wiedział , a Bush nie ? IP: *.wroclaw.tpnet.pl 24.05.02, 13:55
                            atkom.om.pl

                            > Tak, tak.
                            > Co racja to racja, że
                            > Osama bin Laden osobiście powiedział prezydentowi USA kiedy dokładnie
                            > i co dokładnie zrobi.

                            Dawid i Norman imiona Rockefellerow
                            - to nazwy obu wiez.
                            Podawalem zrodla inf. niedlugo po ataku, ze zostaly wydzierzowione za bajonska
                            sume na okres 30 lat i dodatkowo ubezpieczone od utraty zyskow, na wypadek ataku
                            terrorystycznego, na pare tygodni przed 11.09.2001, przez wlasciciela.
    • Gość: doku Pisz te pierdy na forum zagranicznym ... IP: *.mofnet.gov.pl 24.05.02, 14:02
      ... tam masz odpowiedni dla siebie poziom (conti i jemu podobni)
      • Gość: # Re: Pisz te pierdy na forum zagr. - Dobra. Bede . IP: *.wroclaw.tpnet.pl 24.05.02, 14:12
    • Gość: Murphy Re: Bush wiedzial ... IP: *.umcs.lublin.pl 24.05.02, 15:46
      .. nie powiedział a to było tak.

      Rząd Stanów Zjednoczony morduje więc tym samym trzy tysiące obywateli swoich i
      obcych państw.
      Co więcej udaję mu się to ukryc przed światową opinią publiczna, a robi to
      tylko po to żeby zmontowac koalicje antyterrorystyczną i dobrać się do tej ropy
      w Afganistanie, na której od dawna siedzą Talibowie, a Wielkiemu Szatanowi
      przecież jej nie pozwolą wydobywać.
      Ja myślę że choć ta teoria jest całkiem możliwa teoretycznie, to w praktyce
      nie do zrealizowania.
      zresztą w rządzie cowboya Busha tylko sekretarz stanu gen Powell mógłby to
      wykombinować, ale biorąc pod uwage to jak dobrze mu idzie polityka zagraniczna
      to jego nie będziemy obarczać odpowiedzialnościa, z aten masowy mord.
      A tak wogóle to może idzcie do dobrego psychiatry, Teria spisku jest dobra
      jako temat na film.

      • Gość: Imagine Re: Bush wiedzial ... IP: *.unl.edu 24.05.02, 16:11
        Gość portalu: Murphy napisał(a):

        > .. nie powiedział a to było tak.
        >
        > Rząd Stanów Zjednoczony morduje więc tym samym trzy tysiące obywateli swoich i
        >
        > obcych państw.
        > Co więcej udaję mu się to ukryc przed światową opinią publiczna, a robi to
        > tylko po to żeby zmontowac koalicje antyterrorystyczną i dobrać się do tej ropy
        >
        > w Afganistanie, na której od dawna siedzą Talibowie, a Wielkiemu Szatanowi
        > przecież jej nie pozwolą wydobywać.
        > Ja myślę że choć ta teoria jest całkiem możliwa teoretycznie, to w praktyce
        > nie do zrealizowania.
        > zresztą w rządzie cowboya Busha tylko sekretarz stanu gen Powell mógłby to
        > wykombinować, ale biorąc pod uwage to jak dobrze mu idzie polityka zagraniczna
        > to jego nie będziemy obarczać odpowiedzialnościa, z aten masowy mord.
        > A tak wogóle to może idzcie do dobrego psychiatry, Teria spisku jest dobra
        > jako temat na film.
        >

        Widze chlopcze, ze jeszcze nie widzisz tego swiata w odpowiednich barwach.
        Dla Ciebie jak Jerzyk Krzak Junior (George Bush Jr) powie A to znaczy to A.
        Zacznij troche myslec. Tu chodzi tylko i wylacznie o rope klanu buszow.
        To jest, byla i bedzie prywatna wojna przebogatych skurwieli. Nam, a w
        szczegolnosci takim palantom jak tobie serwuje sie mit o patriotyzmie i nagrodzie
        posmiertnej po to, by gady, ktore nami zadza, mialy mieso armatnie.
        Imagine troche wiecej prostaku.
        Imagine.
        • Gość: doku Z zobacz co zrobiłeś Haszowi, chamie głupi IP: *.mofnet.gov.pl 24.05.02, 16:22
          Od za ciebie zaręczył, że nie będziesz już tu paskudził, a tyś podle uderzył w
          jego wiarygodność
          • Gość: Imagine Re: Z zobacz co zrobiłeś Haszowi, chamie głupi IP: *.unl.edu 24.05.02, 16:39
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > Od za ciebie zaręczył, że nie będziesz już tu paskudził, a tyś podle uderzył w
            > jego wiarygodność

            Nie kumam o co ci chodzie fajansiarzu.
            Imagine.
            • Gość: V.C. Bush z wizytą u ... bin Ladenów IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 25.05.02, 10:21
              1998 i 2000 - były prezydent George Bush udaje się do Arabii Saudyjskiej jako
              przedstawiciel , będącej prywatną własnością, firmy Carlyle Group , jedenastej
              w kolejności na liście największych dostawców usług wojskowych w USA .
              W czasie tej wizyty spotyka się z rodziną królewska oraz ... bin Ladenów .

              źródło : "Wall Street Journal" , 27 wrzesnia 2001 roku
              artykuł zatytułowany "The best enemies money can buy" ;
              www.copvcia.com/members/carlyle.html
              • Gość: luka Re: Bush z wizytą u ... bin Ladenów IP: 217.67.196.* 27.05.02, 16:29
                Gość portalu: V.C. napisał(a):

                > 1998 i 2000 - były prezydent George Bush udaje się do Arabii Saudyjskiej jako
                > przedstawiciel , będącej prywatną własnością, firmy Carlyle Group , jedenastej
                > w kolejności na liście największych dostawców usług wojskowych w USA .
                > W czasie tej wizyty spotyka się z rodziną królewska oraz ... bin Ladenów .

                I co z tego? Nawet dzisiaj, jakby pojechał do Arabii, to nadal mógłby się spotkać
                z rodziną Ladenów.
            • Gość: doku Hasz obiecał, że wyniesiesz się z tym na zagranicę IP: *.mofnet.gov.pl 27.05.02, 16:33
              Gość portalu: Imagine napisał(a):

              > Nie kumam

              Zamiast zaśmiecać to forum
        • Gość: Murphy Re: Bush wiedzial ... IP: *.umcs.lublin.pl 27.05.02, 16:25
          Prostakiem to jest prezydent Bush, a grono jego doradców składa się z ludzi
          którzy myślą że zrobią go nowym carem.To raz, dwa, czy ja gdzieś napisałem że
          wierzę w to co mówi Bush, człowiek który (podobno)udławił się prawie preclem,
          oglądając mecz w telewizji, nigdzie nie napisałem, nie bardzo słucham człowieka
          który przed wyborami nie miał pojęcia kto rządzi w Pakistanie,w państwie, które
          posiada broń atomową, człowieka który myli dewalucaję z deflacją, siejąc tym
          panikę na tokijskiej giełdzie, człowieka, który publicznie obraża dziennikarzy
          podczas konferencji w czasie trwania kampaniii wyborczej.
          Jedyną rozsądnie myślącą obecnie osobą, w tym gabinecie jest gen. Powell,
          człowiek który wie jak wygląda wojna, nomen omen prowadził ja za prezydentury
          poprzedniego z Bushów.
          Czytaj więc to co jest czarno na białym.
          • bimi Re: Bush wiedzial ... 27.05.02, 16:52
            Gość portalu: Murphy napisał(a):

            > Prostakiem to jest prezydent Bush, a grono jego doradców składa się z ludzi
            > którzy myślą że zrobią go nowym carem.To raz, dwa, czy ja gdzieś napisałem że
            > wierzę w to co mówi Bush, człowiek który (podobno)udławił się prawie preclem,
            > oglądając mecz w telewizji, nigdzie nie napisałem, nie bardzo słucham człowieka
            > który przed wyborami nie miał pojęcia kto rządzi w Pakistanie,w państwie, które
            > posiada broń atomową, człowieka który myli dewalucaję z deflacją, siejąc tym
            > panikę na tokijskiej giełdzie, człowieka, który publicznie obraża dziennikarzy
            > podczas konferencji w czasie trwania kampaniii wyborczej.
            > Jedyną rozsądnie myślącą obecnie osobą, w tym gabinecie jest gen. Powell,
            > człowiek który wie jak wygląda wojna, nomen omen prowadził ja za prezydentury
            > poprzedniego z Bushów.
            > Czytaj więc to co jest czarno na białym.

            Piszesz bardzo sensownie Murphy. Ale czy naprawdę uważasz, że rząd USA nie
            wiedział o zamachach na WTC? Czy naprawdę uważasz, że bin Laden zaplanował te
            zamachy, udały mu się one, a teraz siedzi cicho i się do nich nie przyznaje? Czy
            Ty też myślisz, że terroryści zaatakowali Stany Zjednone, bo te są symbolem
            wolności?

            A co do pana Powell'a, to możliwe, że jest on szlachetną jednostką. Podobnie jak
            ogromne grono amerykańskich dziennikarzy. Tylko dlaczego ci drudzy nie mówią
            prawdy swojemu społeczeństwu?

            Nie za dużo tych pytań?

            Zakończe słowami Sherlock'a Holmes'a (sorry, jeśli przekręciłem): "Jeśli
            odrzucisz to co niemożliwe, to to co Ci zostanie, choćby było najbardziej
            nieprawdopodobne musi być prawdą!"

            Pozdrawiam
            • Gość: Murphy Re: Bush wiedzial ... IP: *.umcs.lublin.pl 28.05.02, 12:08
              Jak wskazują ostatnie doniesienia prasy, prezydent Bush otrzymywał informacje
              na temat planowanych zamachów, ale takich informacji otrzymujue codziennie
              zapewne cała masę, tu nie zawiodły ośrodki decyzyjne, tylko operacyjne, znaczy
              CIA, FBI, i parę innych federalnych agencji. To Ci ludzie powinni beknąć za to
              czego nie udało im się wykryć. Co do samego Bin Ladena, sam nie jestem
              przekonany czy kaseta video a nagraną dialogiem miedzy nim a innym przywódcą
              Talibów w którym rozmawiają o skutkach zamachu, jest wystarczającym
              dowodem,pewnie nigdy takich nie zobaczymy, prawdopdodobnie dlatego że ich nie
              ma, gdyby były cowboy Bush miałby interes w tym żeby pokazać światu kto tak
              naprawdę stoii za zamachem, a to że podejrzewa się samego Bin Ladena to nic
              dziwnego, w końcu to On prowadził najbardziej zaciekła antyamerykańską kampanię
              terrorystyczną. Miał motyw, środki, świat go już osądził.
              Prasa natomiast żeby przekazać jakiekolwiek wiarygodne dla społeczeństwa
              informacje, musi posiadać wiarygodne źródła, widać nawet amerykańskie rekiny
              nie potrafią sobie z tym poradzić,i znależć choćby jeden fakt przemawiający za
              tym że to, sam rząd federalny zorganizował to masowe morderstwo.
              Nawet sławny detektyw z Baker Street miałby tu nielichy problem, ciekaw jestem
              czy swoją niezawodną dedukcją poradziłby sobie z nim.
              • Gość: V.C. NSA wiedziało IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 28.05.02, 12:50
                13 lutego 2001 - korespondent UPI , specjalizujący się w zagadnieniach
                terroryzmu , Richard Sale , opisując proces zwolenników al-Kaidy ,podaje ,że
                Agencja Bezpieczeństwa Narodowego ( NSA ) złamała szyfr komunikatów bin Ladena
                • Gość: Murphy Re: NSA wiedziało IP: *.umcs.lublin.pl 29.05.02, 09:56
                  Po polsku NSA (National Security Agency),tłumaczy się jako Agencja
                  Bezpieczeństwa Narodowego, jej celem jest podsłuchiwanie wszystkich, wielu z
                  nas widziało film "Wróg Publiczny"z Willem Smithem, tam jest to doskonale
                  pokazane, żartownisie twierdzą, że skrót ABN, tłumaczy się zupełnie inaczej
                  (Agencja Bezprzecznie Nieistniejąca, lub też Agencja Bez Nazwy), dlatego iż jej
                  działania są tak tajne.
                  Dlatego też nie wierzę, iż dziennikarz , mimo że ekspert w dziedzinie
                  terroryzmu, mogł uzyskać informacje o złamaniu kodu Al -Kaidy. Czy Amerykanie
                  chwalili się światu że złamali japoński "szyfr purpurowy", przed drugą wojną
                  światową? Nie, czasami nawet sam prezydent nie miał dostępu do wiadomości
                  odkodowanych przez specjalistów, by nie palnąc jakiegoś głupastwa na forum
                  publicznym.
                  Więc po diabła mieli by to robić teraz? Czyżby liczyli że jak ogłoszą światu
                  że złamali kod Bin Ladena to ten przestanie kodowac swoje transmisje?
              • bimi Re: Bush wiedzial ... 28.05.02, 13:18
                Gość portalu: Murphy napisał(a):

                > Jak wskazują ostatnie doniesienia prasy, prezydent Bush otrzymywał informacje
                > na temat planowanych zamachów, ale takich informacji otrzymujue codziennie
                > zapewne cała masę, tu nie zawiodły ośrodki decyzyjne, tylko operacyjne, znaczy
                > CIA, FBI, i parę innych federalnych agencji. To Ci ludzie powinni beknąć za to
                > czego nie udało im się wykryć. Co do samego Bin Ladena, sam nie jestem
                > przekonany czy kaseta video a nagraną dialogiem miedzy nim a innym przywódcą
                > Talibów w którym rozmawiają o skutkach zamachu, jest wystarczającym
                > dowodem,pewnie nigdy takich nie zobaczymy, prawdopdodobnie dlatego że ich nie
                > ma, gdyby były cowboy Bush miałby interes w tym żeby pokazać światu kto tak
                > naprawdę stoii za zamachem, a to że podejrzewa się samego Bin Ladena to nic
                > dziwnego, w końcu to On prowadził najbardziej zaciekła antyamerykańską kampanię
                > terrorystyczną. Miał motyw, środki, świat go już osądził.
                > Prasa natomiast żeby przekazać jakiekolwiek wiarygodne dla społeczeństwa
                > informacje, musi posiadać wiarygodne źródła, widać nawet amerykańskie rekiny
                > nie potrafią sobie z tym poradzić,i znależć choćby jeden fakt przemawiający za
                > tym że to, sam rząd federalny zorganizował to masowe morderstwo.
                > Nawet sławny detektyw z Baker Street miałby tu nielichy problem, ciekaw jestem
                > czy swoją niezawodną dedukcją poradziłby sobie z nim.

                Faktów jest aż nadto - choćby te, które w tym wątku wymienia V.C. Nie wierzysz w
                nie?
                Weźmy pierwszy z brzegu (mój ulubiony) - Pentagon, 11 września. Czy wierzysz w
                to, że spadł tam samolot? Jesli nie wierzysz, to zainteresuj się proszę tym
                tematem. A jeśli wierzysz, to powiedz; chyba nie sądzisz, że rząd USA nie
                wiedział od początku, że tam nie spadł samolot (musiał mieć choćby dane z konroli
                lotów)? A jeśli wiedział, to... po co kłamał? Zresztą, pamiętasz ile było na
                początku ofiar WTC? Aż tak się pomylili? smile
                Dlaczego w amerykańskich mediach nic a nic nie mówi się na temat ewentualnej
                pomocy agentów mosadu w przygotowaniu zamachów 11 września? Dlaczego temat ten
                jest tam ZAKAZANY!? W to też nie wierzysz?
                No bo jesli nie bin Laden to kto? Kto miał by interes w obecnej "walce z
                terroryzmem"? Bo w sumie do tego sprowadzają się konsekwencje 11 września. Czy
                były one tak trudne do przewidzenia? Moim zdaniem były zaplanowane.
                A jesli teraz przyjąć, że Mosad faktycznie maczał w tym paluchy, to chyba nie
                sądzisz, że amerykańsie specsłużby o tym nie wiedzą? A Busz w niewiedzy mówi,
                że "Izraelczycy są naszymi przyjaciółmi"?

                To wszystko śmierdzi tak bardzo, że po prostu nie rozumiem dlaczego nikt z
                przedstawicieli świata zachodniego (nie licząc punków-europejczyków
                protestujących przeciwko wizytom Busza) nie stawia głośno tych pytań! Chociaż w
                sumie rozumiem... Ale nie mieści mi sie to we łbie!

                Dlaczego prasa milczy? Prawdopodobnie tu tarfiłeś - "żeby przekazać jakiekolwiek
                wiarygodne dla społeczeństwa informacje, musi posiadać wiarygodne źródła".
                Tymczasem obecnie, społeczeństwo jest tak nastawione, że każda informacja burząca
                ustalony porządek jest z założenia niewiarygodna.
                No bo np. dlaczego film dowodzący rzekomą winę bin Ladena od razu został uznany
                za dowód, podczas gdy np. zdjęcia pokazujące, że na Pentagon nie spadł samolot
                zaledwie rozeszły się gdzieś cicho po internecie?
                • Gość: doku Bo mają haka na każdego dziennikarza. IP: *.mofnet.gov.pl 28.05.02, 13:46
                  bimi napisał(a):

                  > Dlaczego prasa milczy?

                  Nigdzie na świecie żaden dziennikarz się nie wywinął. Wszystkich trzymają w
                  garści. Dobrze, że w szpitalach jest dostęp do Internetu, bo teraz już tylko
                  wariaci mają odwagę głosić prawdę.
                  • Gość: # Re: Bo mają haka na każdego dziennikarza. IP: *.wroclaw.tpnet.pl 28.05.02, 13:49
                    Gość portalu: doku napisał(a):

                    >Dobrze, że w szpitalach jest dostęp do Internetu, bo teraz już tylko
                    > wariaci mają odwagę głosić prawdę.

                    A gdzie sie leczysz?
                  • bimi Re: Bo mają haka na każdego dziennikarza. 28.05.02, 14:07
                    Gość portalu: doku napisał(a):

                    > Nigdzie na świecie żaden dziennikarz się nie wywinął. Wszystkich trzymają w
                    > garści. Dobrze, że w szpitalach jest dostęp do Internetu, bo teraz już tylko
                    > wariaci mają odwagę głosić prawdę.

                    doku, jak nie masz nic konkretnego do powiedzenia, to moze zamknij eksplorerea i
                    weż się w końcu do roboty. Nie dość, że marnujesz pieniądze podatników to jeszcze
                    forum zaśmiecasz.
                    Poza tym kto ci powiedział, że "na świecie żaden dziennikarz"? Chyba raczej żaden
                    z tych, których ty czytujesz... Większośc to banda wapniaków, z których większość
                    bystrością dorównuje tobie.
                    • Gość: doku Aaa, więc jednak piszą o tym IP: *.mofnet.gov.pl 28.05.02, 14:23
                      bimi napisał(a):

                      > Poza tym kto ci powiedział, że "na świecie żaden dziennikarz"?

                      Zaczynasz się plątać, więc zmieniasz temat. Wy chamy zawsze tak samo, gdy
                      czujecie się ośmieszeni, to od razu czepiacie się IP.
                      • bimi Tak piszą. Dziwi cię to? 28.05.02, 14:31
                        Gość portalu: doku napisał(a):

                        > bimi napisał(a):
                        >
                        > > Poza tym kto ci powiedział, że "na świecie żaden dziennikarz"?
                        >
                        > Zaczynasz się plątać, więc zmieniasz temat. Wy chamy zawsze tak samo, gdy
                        > czujecie się ośmieszeni, to od razu czepiacie się IP.

                        Nie czuję się ośmieszony. Raczej rozśmieszony.
                        Po prostu jeśli nie przedstawiasz żadnych argumentów to tracisz czas zarówno mój
                        jak i swój (czyli kasę podatników). A to, że się czepiamy twojego IP, to już
                        tradycja. Po prostu ją kultywujemy... smile
                        • Gość: doku Dziwi ciebie. To ty napisałeś, że prasa milczy... IP: *.mofnet.gov.pl 29.05.02, 16:10
                          ... a ja tylko ośmieszyłem to stwierdzenie.
                          • bimi Re: Dziwi ciebie. To ty napisałeś, że prasa milczy... 29.05.02, 16:30
                            Gość portalu: doku napisał(a):

                            > ... a ja tylko ośmieszyłem to stwierdzenie.

                            Nie miałem na myśli całej prasy. Jedynie tą, którą ty i osoba, do której
                            skierowany był mój post uważacie za wiarygodną. Czyli np. nie arabską...

                            Poza tym zobacz np. www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?
                            dzial=0511&forum=SWIAT&wid=1977891&aut=gelatik&aid=1977891

                            Czy to dla ciebie wiarygodne? Nie - no dlatego napsiałem, że "prasa milczy". smile

                            A tak swoją drogą, to zastanawiam się jak musiała by wyglądać i gdzie się ukazać
                            informacja potwierdzająca mój punkt widzenia, żeby była dla ciebie wystarczająco
                            wiarygodna...
                • Gość: Murphy Re: Bush wiedzial ... IP: *.umcs.lublin.pl 29.05.02, 09:48
                  Jeśli chodzi oPentagon to tu faktycznie mam duże wątpliwości tym bardziej że
                  zdjęcia które jakieś dwa miesiące temu pokazała prasa nie wskazują żeby tam
                  spadł samolot. Więc są tylko dwi inne możliwości, albo doszło do jakiejś
                  wewnętrznej awarii w samym budynku, tak dużej że wywołała szkody jakie mogłiśmy
                  obejrzeć, albo komus udało się wnieść,i zamontować w Pentagonie ładunek
                  wybuchowy.
                  W kwestii ofiar i katastrof, w pierwszym momencie zawsze jest tak że liczba
                  ofiar jest niedokładna, później przeważnie idzie w górę po tym jak odnajdowane
                  są nastepne ciała, ale to nie była zwykła katastrofa , nigdy wcześniej nie
                  doszło do takiego ataku, w pierwszym odruchu mówilo się nawet o 10 tys ofiar, w
                  samym Nowym Jorku. Nie ma się co dziwic Amerykanom, po Oklahomie, która blednie
                  w porównaniu z tym co się stalo 11 września, był szok, Oni nie byli
                  przygotowani do takiej sytuacji, sam Bush , chyba za namową kogoś z gabinetu,
                  nawiał do schronu przeciwatomowego gdzieś w centralnych stanach. Taka sytucja
                  zawsze wpływa na wyolbrzymianie faktów, to były doniesienia na gorąca, z tego
                  wynika przeszacowanie ofiar, zarówno w Pentagonie, jak i w Nowym Jorku.
                  Mossad, najlepszy wywiad świata, dzieki niemu istnieje państwo Izrael. Bez
                  wątpienia Izrael miałby interes w tym żeby Amerykanów napuścic na terrorystów,
                  ale nie na bin Ladena a na terrorystyczne organizacje w Strefie Gazy i na
                  Zachodnim Brzegu Jordanu, to tam Izrael ciągle nie może poradzić sobie.
                  najlepszym przykładem jest to że pomimo częściwoego zniszczenia siatki Bin
                  Ladena w Afganistanie, zamachy w Izraelu trwają w najlepsze,i nawet akcje
                  odwetowe Izraela nie są w stanie nic zmienić.Chyba że wykończą Palestyńczyków
                  fizycznie, czyli zrobią im loklany Holocaust.
                  Izrael skoleii wiele razy udowadniał już że prowadzi własną polityke, a sam
                  Mossad wcale nie spowiada się szefom CIA, bo Żydzi dobrze wiedzą że są od nich
                  o wiele lepsi. I Bush faktycznie nie ma pojęcia o spec słuzbach, które
                  przeżywają w USA kryzys, zarówno z powodu zamachów 11 września, jak i wykrycia
                  w FBI,Roberta Hansena, człowieka który szpiegował na rzecz Federacji
                  Rosyjskiej. Nie wierzę jednak że to Izraelskie spec słuzby maczały palce w
                  zamachach z jedenastego września, bądź co, to amerykanie są właściwie sotatnim
                  sojusznikiem Izraela na Bliskim Wschodzie, jeśli taka historia wyszłaby na
                  jaw , żegnaj państwo Izrael. Ukrywanie faktów ma swoje granicę, przy takirj
                  operacji, gdzieś ktoś pusciłby farbę.
                  Filmu zaś nie uzano od razu za dowód został skierowany do ekspertyzy, co do
                  zdjęć, to nie rozeszły się o tak po internecie, a jeśli na Pentagon nie spadł
                  samolot , to gdzie w takim razie są ludzie którzy nim lecieli, czyzby zapłacono
                  im tak wiele, żeby dali uznać się za zmarłych?
                  Co do europejskich polityków, no cóz muszą się liczyć z najśilniejszym obecnie
                  państwem na świecie.
                  • bimi Re: Bush wiedzial ... 29.05.02, 15:20
                    Gość portalu: Murphy napisał(a):

                    > Jeśli chodzi oPentagon to tu faktycznie mam duże wątpliwości tym bardziej że
                    > zdjęcia które jakieś dwa miesiące temu pokazała prasa nie wskazują żeby tam
                    > spadł samolot. Więc są tylko dwi inne możliwości, albo doszło do jakiejś
                    > wewnętrznej awarii w samym budynku, tak dużej że wywołała szkody jakie mogłiśmy
                    > obejrzeć, albo komus udało się wnieść,i zamontować w Pentagonie ładunek
                    > wybuchowy.

                    Tak czy owak pozostaje pytanie; czy możliwym jest, żeby ktoś widział samolot
                    spadający na Pentogon? A z tego co mówiły media, to jeszcze we wrześniu było to
                    oczywiste. Pomyłka? smile


                    > W kwestii ofiar i katastrof, w pierwszym momencie zawsze jest tak że liczba
                    > ofiar jest niedokładna, później przeważnie idzie w górę po tym jak odnajdowane
                    > są nastepne ciała, ale to nie była zwykła katastrofa , nigdy wcześniej nie
                    > doszło do takiego ataku, w pierwszym odruchu mówilo się nawet o 10 tys ofiar, w
                    > samym Nowym Jorku. Nie ma się co dziwic Amerykanom, po Oklahomie, która blednie
                    > w porównaniu z tym co się stalo 11 września, był szok, Oni nie byli
                    > przygotowani do takiej sytuacji, sam Bush , chyba za namową kogoś z gabinetu,
                    > nawiał do schronu przeciwatomowego gdzieś w centralnych stanach. Taka sytucja
                    > zawsze wpływa na wyolbrzymianie faktów, to były doniesienia na gorąca, z tego
                    > wynika przeszacowanie ofiar, zarówno w Pentagonie, jak i w Nowym Jorku.

                    No nie wiem... Moim zdniame rozbieżności były zbyt duże. Poza tym wydaje mi się,
                    że burmistrz N.J. jeszcze na kilka dni przed podaniem, że ofiar było 3 tys.
                    podawał "oficjalnie", że było 5 (lub 6 - nie pamiętam) tysięcy ofiar. Przeliczył
                    się? Jak się liczy ofiary? Chyba po nazwiskach? Czy po liczbie znalezionych serc?
                    Tak czy owak, nie wiem jak można się przeliczyć ponad dwuktornie i tak długo
                    utrzymywać błędny stan...


                    > Mossad, najlepszy wywiad świata, dzieki niemu istnieje państwo Izrael. Bez
                    > wątpienia Izrael miałby interes w tym żeby Amerykanów napuścic na terrorystów,
                    > ale nie na bin Ladena a na terrorystyczne organizacje w Strefie Gazy i na
                    > Zachodnim Brzegu Jordanu, to tam Izrael ciągle nie może poradzić sobie.

                    Może sobie poradzić. Na przeszkodzie stoi mu tylko tzw. "społeczność
                    międzynarodowa", która domaga się aby ten przestrzegał konwencji. Ale terroryści
                    to tylko terroryści; nikt, kto cywilizowany nie powinien się przecież upominać o
                    ich prawa. Pamietasz, co mówił Busz o tych w Guantanamo? A jak pokażą bin
                    Laden'a - terrorystę, co to niby winien jest tylu tysięcy istnień, do tego
                    cieszących się Palestyńczyków (co było do przewidzenia), to droga do podboju ziem
                    palestyńskich stanie przed nimi otworem...


                    > najlepszym przykładem jest to że pomimo częściwoego zniszczenia siatki Bin
                    > Ladena w Afganistanie, zamachy w Izraelu trwają w najlepsze,i nawet akcje
                    > odwetowe Izraela nie są w stanie nic zmienić.Chyba że wykończą Palestyńczyków
                    > fizycznie, czyli zrobią im loklany Holocaust.

                    Do tego właśnie dążą. Nie wydaje Ci się? Potrzebują tylko poparcia tzw. świata
                    zachodniego. I zdobyli to paparcie (przynajmniej jeśli chodzi o USA - ale to im
                    wystarcza).


                    > Izrael skoleii wiele razy udowadniał już że prowadzi własną polityke, a sam
                    > Mossad wcale nie spowiada się szefom CIA, bo Żydzi dobrze wiedzą że są od nich
                    > o wiele lepsi. I Bush faktycznie nie ma pojęcia o spec słuzbach, które
                    > przeżywają w USA kryzys, zarówno z powodu zamachów 11 września, jak i wykrycia
                    > w FBI,Roberta Hansena, człowieka który szpiegował na rzecz Federacji
                    > Rosyjskiej. Nie wierzę jednak że to Izraelskie spec słuzby maczały palce w
                    > zamachach z jedenastego września, bądź co, to amerykanie są właściwie sotatnim
                    > sojusznikiem Izraela na Bliskim Wschodzie, jeśli taka historia wyszłaby na
                    > jaw , żegnaj państwo Izrael. Ukrywanie faktów ma swoje granicę, przy takirj
                    > operacji, gdzieś ktoś pusciłby farbę.

                    Oj tutaj się mylisz. A obecna sytuacja na świecie najlepiej to pokazuje. No bo
                    jak ta sytuacja ma "wyjść na jaw", skoro nikt w to nie wierzy!?
                    Nie wiem czy prawdą są posty o tym, że wszystkie znaczące media amerykańsie są w
                    rękach Żydów. Moim zdaniem jest to bardzo prawdopodobne. Jeśli do tego dorzucisz
                    równie prawdopodobną opcję, że prezydent Busz zdradził swój naród, to już
                    będziesz wiedział dlaczego nie wyjdzie to na jaw. I dlaczego (na razie) nie jest
                    to koniec państwa Izrael.


                    > Filmu zaś nie uzano od razu za dowód został skierowany do ekspertyzy, co do
                    > zdjęć, to nie rozeszły się o tak po internecie, a jeśli na Pentagon nie spadł
                    > samolot , to gdzie w takim razie są ludzie którzy nim lecieli, czyzby zapłacono
                    > im tak wiele, żeby dali uznać się za zmarłych?

                    Może zestrzeliła go rakieta? Cholera wie! smile Ty mi odpowiedz na to pytanie? Albo
                    lepiej zapytaj Waszego rządu...


                    > Co do europejskich polityków, no cóz muszą się liczyć z najśilniejszym obecnie
                    > państwem na świecie.

                    Niestety.
            • Gość: doku Czy naprawdę uważasz, że USA istnieje? IP: *.mofnet.gov.pl 28.05.02, 13:51
              bimi napisał(a):

              > Czy naprawdę uważasz, że bin Laden zaplanował te
              > zamachy, udały mu się one, a teraz siedzi cicho

              Laden nie istnieje, wiemy o tym

              > Ty też myślisz, że terroryści zaatakowali Stany Zjednone, bo te są symbolem
              > wolności?

              Oczywiście że nie. Powiem ci kto zaatakował i kogo zaatakował, ale najpierw weź
              tabletkę.
              • Gość: V.C. Amerykanie leczyli bin Ladena IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 29.05.02, 06:14
                4-14 lipca 2001 - Osam bin Laden jest leczony na nerki w amerykańskim szpitalu
                w Dubaju ...

                źródło : "Le Figaro" , 31.10.2001
                • Gość: # Re: Amerykanie leczyli bin Ladena IP: *.wroclaw.tpnet.pl 29.05.02, 07:47
                  Glowny watek slkedztwa tej niejasnej sprawy
                  winien dotyczyc pytania:

                  "Kto odniosl najwieksze korzysci?"

                  Przypominam, ze w amoku ogloszonej swiatowej wojny z terroryzmem
                  zamienil sie po 11 09 2002 wrog.
                  Z ogloszonego przez delegacje z zalego swiata w Durbanie panstwa
                  na Al Qaide z Bin Ladenem. Nawet ZSRR, pardon Rosje przyjeto do NATO
                  z glosem na pewno wazniejszym od Polski.

                  I po co nam to bylo? Znowu ojczyzna po grozba mlota garnizonu
                  w Krolewcu a nasi walcza w San Kabullo.
                  Zaborcy sie smieja, oprocz moze Austrii.
                  • Gość: Murphy Re: Amerykanie leczyli bin Ladena IP: *.umcs.lublin.pl 29.05.02, 10:03
                    Po pierwsze jeśłi ktos ma decydujący głos w NATO, to są to amerykanie, a
                    Rosjanie dostali tylko głos rówby z innym członkami i to w kwestiach
                    bezpieczeństwa Swiatowego czy walki z terroryzmem , czyli w kwestiach na
                    których i tak im powinno zależeć. Rosja nie jest członkiem NATO,to dwa, więc
                    nie ma głosu ważniejszego od Polski chocby nie wiem jak się starała, a jak już
                    członkiem sojuszu zostanie, to co nam będzie zalęzało, wtedy z nimi bic się nie
                    będziemy , tylko współparacować.
                    • porter11 Re: Amerykanie leczyli bin Ladena 29.05.02, 15:30
                      Gość portalu: Murphy napisał(a):

                      > Po pierwsze jeśłi ktos ma decydujący głos w NATO, to są to amerykanie, a
                      > Rosjanie dostali tylko głos rówby z innym członkami i to w kwestiach
                      > bezpieczeństwa Swiatowego czy walki z terroryzmem , czyli w kwestiach na
                      > których i tak im powinno zależeć. Rosja nie jest członkiem NATO,to dwa, więc
                      > nie ma głosu ważniejszego od Polski chocby nie wiem jak się starała, a jak już
                      > członkiem sojuszu zostanie, to co nam będzie zalęzało, wtedy z nimi bic się nie
                      >
                      > będziemy , tylko współparacować.

                      Jak np. Grecja z Turcja, dwaj czlonkowie NATO jaknajbardziej. Rosja w NATO to
                      kleska dla naszej polityki zagranicznej i dlatego powinnismy zawetowac ew. probe
                      przyjecia Rosji do NATO.

                      • Gość: Murphy Re: Amerykanie leczyli bin Ladena IP: *.umcs.lublin.pl 29.05.02, 17:06
                        Grecko tureckie animozje są znane od dawna nie przeszkadza to jednak ani jednem
                        ani drugiemu krajowi we wpółpracy w sojuszu.
                • Gość: Murphy Re: Amerykanie leczyli bin Ladena IP: *.umcs.lublin.pl 29.05.02, 10:06
                  I o tym słyszałem. I to jeszcze bardziej dobitnie wskazuje jaka indolencją
                  wykazały się amerykańskie służby wywiadowcze, gdyby szpitał był rosyjski albo
                  należał do Żydów, Bin LAden albo by nie żył, albo byłby sądzony w pokazowym
                  procesie.
                  • Gość: # Re: Amerykanie leczyli bin Ladena IP: *.wroclaw.tpnet.pl 29.05.02, 10:13
                    Dodam tylko dla jasnosci, ze Bin Laden
                    walczyl w Afganistanie przeciw ZSRR
                    a szkolil go w organizowaniu siatek terrorystycznych,
                    wyposazal i uzbrajal CIA.

                    I jeszcze jedno, przedtem ZSRR walczyl o pokoj na calym swiecie
                    a dzis USA walczy na calym swiecie z terroryzmem.

                    Brakuje mi jeszze Chin, Indii i Pakistanu w NATO.
                    • jacek#jw Re: Tylko przy okazji 29.05.02, 15:27
                      Gość portalu: # napisał(a):

                      > Brakuje mi Indii i Pakistanu w NATO.

                      Niemcy i Polska już są.

                      Pozdr / Jacek
                    • Gość: Murphy Re: Amerykanie leczyli bin Ladena IP: *.umcs.lublin.pl 29.05.02, 17:09
                      A walczył bo uznał że trzeba, przeciwko amerykanom by nie walczył. Trzeba
                      pamiętać że to decyzja władz Arabii saudyjskiej o tym że żołnierze sił
                      sprzymierzonych będą mogli operować z terenów tego państwa w wonie przeciwko
                      Irakowi doprowadziła bin Ladena do takiej pasji, od tego zaczeła się cała jego
                      antyamerykańska działalność. Uznał iż amerykanie jako niewierni slugawili
                      świętą ziemię, i trzeba ich teraz zwalczać.
                • Gość: doku I to ma być dowód, że Laden jest niewinny?! IP: *.mofnet.gov.pl 29.05.02, 16:13
    • Gość: comrade Re: Bush wiedzial ... IP: *.chello.pl / *.chello.pl 29.05.02, 19:14
      Gość portalu: Imagine napisał(a):

      > i nie tylko. Oczekiwal tego wydarzenia, by sprawic prezent tym co miliardy
      > wylozyli na jego elekcje. Powroccie teraz do tych dni zaraz po wrzesniu
      > jedenastego i sprobojcie sobie przypomniec jak reagowaliscie na przypuszczenia,
      > ze za tym atakiem kryje sie konspiracja rzadu USA. Nie wielu zapalencow tylko
      > bylo w stanie widziec prawdziwe karty tej zdemoralizowanej administracji.
      > Czekajmy dalej. Choc jest to pewne, ze nagle zaczna ginac jakies dokumenty,
      > ktos nagle umrze albo nowa wojenke sie wymysli by skierowac uwage spoleczenstw
      > w inna strone.
      > Imagine.

      W wysoko rozwinietym kraju dzialanie wladz nie polega na wlatywaniu samolotami w
      wiezowce ani na braku zapobieganiu takiej sytuacji. Jesli nie dostrzegasz tak
      prostej zaleznosci to sorry!

      Cierpisz ewidentnie na pewien rodzaj urojen, ktory nakazuje ci myslec ze czlowiek
      po dostaniu sie do administracji panstwowej przechodzi automatycznie wewnetrzna
      przemianie ktora czyni go najwiekszym w swiecie zdemoralizowanym bydlakiem i
      sukinsynem i od razu zaczyna kombinowac jak by tu zabic kilka tysiecy swoich
      obywateli dla trealizacji jakichs tam chorych celow. Stąd cała administracja
      amerykanska - a pewnie polska i w innych krajach tez - to banda zdemoralizowanych
      skurwieli realizujacych swoje zbrodnicze idee.

      Są to urojenia i to niebezpieczne, bo dają dobry grunt dla roznego rodzaju
      maniaków atakujących establishment polityczny mowiac jaki to on jest "be" i jak
      to sami będą super rządzic jak tylko sie ich wybierze, jednoczesnie wyglaszajac
      chore populistyczne tezy i miotając niczym nie uzasadnione oskarżenia pod adresem
      wybranych losowo politykow. Na rodzimym podworku mamy takiego jednego pana....
      • bimi Re: Bush wiedzial ... 31.05.02, 14:52
        Słyszeliście najnowsze wieści? To jednak Bush nic nie wiedział - on po prostu
        został źle poinformowany przez FBI. Sami panowie z FBI to przyznali. Teraz
        okazują skruchę i się reorganizują. Podobno nawet mają w planach zatrudnienie
        kilku agentów rasy arabskiej.
        Jakież to żałosne, Panie Prezydencie! smile


        Dobra, wracając do rzeczy.

        Choć to nie było do mnie, pozwolę sobie odpowiedzieć:


        Gość portalu: comrade napisał(a):

        > W wysoko rozwinietym kraju dzialanie wladz nie polega na wlatywaniu samolotami
        > w
        > wiezowce ani na braku zapobieganiu takiej sytuacji. Jesli nie dostrzegasz tak
        > prostej zaleznosci to sorry!

        Sorry, ale nie dostrzegam tu żadnej zależności. Tak samo zresztą jak konkretów.
        Przypominam ponadto, że władza jest tylko człowiekiem, a ci jak wiadomo bywają
        różni (szczególnie w krajach demokratycznych).


        > Cierpisz ewidentnie na pewien rodzaj urojen, ktory nakazuje ci myslec ze czlowi
        > ek
        > po dostaniu sie do administracji panstwowej przechodzi automatycznie wewnetrzna
        > przemianie ktora czyni go najwiekszym w swiecie zdemoralizowanym bydlakiem i
        > sukinsynem i od razu zaczyna kombinowac jak by tu zabic kilka tysiecy swoich
        > obywateli dla trealizacji jakichs tam chorych celow. Stąd cała administracja
        > amerykanska - a pewnie polska i w innych krajach tez - to banda zdemoralizowany
        > ch
        > skurwieli realizujacych swoje zbrodnicze idee.

        Popatrz np. na Białoruś. Albo na Irak.
        Czy też uważasz, że tam cała administracja jest "bandą zdemoralizowanych
        skurwieli"?

        No widzisz - wystarczy, że głowa państwa wraz z gronem swych popleczników będzie
        zła - cała reszta popsuje się sama. Część z niewiedzy, część z wymiernych
        korzyści, a część po prostu ze strachu.

        Wiem, że nie wierzysz w to, że w XXI wieku może to być aż na taką skalę. A do
        tego w wydawało by się najmniej narażonym na to kraju. No cóż... mi też w to
        trudno uwierzyć!



        > Są to urojenia i to niebezpieczne, bo dają dobry grunt dla roznego rodzaju
        > maniaków atakujących establishment polityczny mowiac jaki to on jest "be" i jak
        > to sami będą super rządzic jak tylko sie ich wybierze, jednoczesnie wyglaszajac
        > chore populistyczne tezy i miotając niczym nie uzasadnione oskarżenia pod adres
        > em
        > wybranych losowo politykow. Na rodzimym podworku mamy takiego jednego pana....

        Chyba nie porównujesz mnie do tego pana!?
        Powiedz mi, czy o jest dla Ciebie równie przekonywujący jak ja? Poza tym ja nie
        mam w tym żadnych interesów. Bo niby jakie? Po prostu chcę, żebyś i Ty znał
        prawdę. Może jak wszyscy ją poznają to ten obłęd się wreszcie skończy.

        Ależ ja naiwny jestem...! smile
        • Gość: comrade Re: Bush wiedzial ... IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 31.05.02, 15:52
          > > W wysoko rozwinietym kraju dzialanie wladz nie polega na wlatywaniu samolo
          > tami
          > > w
          > > wiezowce ani na braku zapobieganiu takiej sytuacji. Jesli nie dostrzegasz
          > tak
          > > prostej zaleznosci to sorry!
          >
          > Sorry, ale nie dostrzegam tu żadnej zależności. Tak samo zresztą jak konkretów.
          > Przypominam ponadto, że władza jest tylko człowiekiem, a ci jak wiadomo bywają
          > różni (szczególnie w krajach demokratycznych).

          Niestety mylisz sie bo zaleznosc jest prosta. Kraj w ktorym panuje najwieksza
          (czasmi az przesadna) wolnosc slowa i wyrazania swoich pogladow, kraj o mocno
          utrwalonym systemie demokratycznym a co za tym idzie - kontroli politykow ( w USA
          politykowi patrzy sie na rece o wiele bardziej niz w rezimach autorytarnych) -
          nie jest miejscem w ktorym prezydent moze sobie pozwalac na dopuszczanie czy
          przyzwalanie na takie wydarzenia jak 11 wrzesnia w chwili gdy moglby tym
          wydarzeniom zapobiec.

          >
          >
          > > Cierpisz ewidentnie na pewien rodzaj urojen, ktory nakazuje ci myslec ze c
          > zlowi
          > > ek
          > > po dostaniu sie do administracji panstwowej przechodzi automatycznie wewne
          > trzna
          > > przemianie ktora czyni go najwiekszym w swiecie zdemoralizowanym bydlakiem
          > i
          > > sukinsynem i od razu zaczyna kombinowac jak by tu zabic kilka tysiecy swoi
          > ch
          > > obywateli dla trealizacji jakichs tam chorych celow. Stąd cała administrac
          > ja
          > > amerykanska - a pewnie polska i w innych krajach tez - to banda zdemoraliz
          > owany
          > > ch
          > > skurwieli realizujacych swoje zbrodnicze idee.
          >
          > Popatrz np. na Białoruś. Albo na Irak.
          > Czy też uważasz, że tam cała administracja jest "bandą zdemoralizowanych
          > skurwieli"?

          Jaka administracja? Tam rządzi praktycznie jeden człowiek! Przeciez nie mozna
          porownywac kraju w pelni demokratycznego i kraju autokratycznego. W demokracji
          (np. w USA) jak rzadzacy wykazuje dzialanie na szkode swojego panstwa albo
          odchylki psychiczne - natychmiast dziala mechanizm kontroli i gosc zostaje
          usuniety ze stanowiska. A sprobuj Saddamowi czy Lukaszence powiedziec ze dziala
          na szkode swojego kraju.

          >
          > No widzisz - wystarczy, że głowa państwa wraz z gronem swych popleczników będzi
          > e
          > zła - cała reszta popsuje się sama. Część z niewiedzy, część z wymiernych
          > korzyści, a część po prostu ze strachu.

          Tak jak mowie - takie rzeczy przechodza tylko w krajach o systemach
          dyktatorskich, gdzie nie ma praktycznie zadnej kontroli nad jednym rządzącym
          człowiekiem i nikt nie moze go ruszyc ani nawet skrytykowac. Prezydent USA nie
          jest nietykalny - jest wystawiony na obstrzał i krytykę jak mało ktory prezydent
          na swiecie. I myslisz ze taki facet mogąc zapobiec rzeźni z 11 września - nie
          zrobiłby tego? To sie kupy nie trzyma.

          > Wiem, że nie wierzysz w to, że w XXI wieku może to być aż na taką skalę. A do
          > tego w wydawało by się najmniej narażonym na to kraju. No cóż... mi też w to
          > trudno uwierzyć!

          Nie wiesz ze najprostsze wytlumaczenia w ogromnej wiekszosci przypadkow sa
          najlepsze? Rozsądek nakazuje odrzucac wytlumaczenia pokrętne i nie trzymajace sie
          kupy.

          >
          >
          > > Są to urojenia i to niebezpieczne, bo dają dobry grunt dla roznego rodzaju
          >
          > > maniaków atakujących establishment polityczny mowiac jaki to on jest "be"
          > i jak
          > > to sami będą super rządzic jak tylko sie ich wybierze, jednoczesnie wyglas
          > zajac
          > > chore populistyczne tezy i miotając niczym nie uzasadnione oskarżenia pod
          > adres
          > > em
          > > wybranych losowo politykow. Na rodzimym podworku mamy takiego jednego pana
          > ....
          >
          > Chyba nie porównujesz mnie do tego pana!?
          > Powiedz mi, czy o jest dla Ciebie równie przekonywujący jak ja? Poza tym ja nie
          > mam w tym żadnych interesów. Bo niby jakie? Po prostu chcę, żebyś i Ty znał
          > prawdę. Może jak wszyscy ją poznają to ten obłęd się wreszcie skończy.

          Powtarzam: nie trzeba szukac prawdy jesli najbardziej oczywista odpowiedz jest
          logiczna. Bush nie mogl wiedziec ze rankiem 11 wrzesnia dwa samoloty wladuja sie
          w WTC a nastepny w pentagon. Mogl oczywiscie otrzymywac jakies sygnaly ze mozliwy
          jest atak terrorystyczny na USA w tym czasie (z jakims przyblizeniem). Ale
          wszystkiemu zapobiec sie nie da - nie mogl zamknac lotnisk i zakazac ruchu
          lotniczego, bo skad niby wiedzial jak te ataki beda wygladac? Do 11 wrzesnia
          ludzie kojarzyli terroryzm z podkladaniem bomb - takie akcje jak wlatywanie
          samolotem w wiezowce nikomu sie nawet nie snily.
          • bimi Re: Bush wiedzial ... 31.05.02, 16:12
            Gość portalu: comrade napisał(a):

            > Niestety mylisz sie bo zaleznosc jest prosta. Kraj w ktorym panuje najwieksza
            > (czasmi az przesadna) wolnosc slowa i wyrazania swoich pogladow, kraj o mocno
            > utrwalonym systemie demokratycznym a co za tym idzie - kontroli politykow ( w U
            > SA
            > politykowi patrzy sie na rece o wiele bardziej niz w rezimach autorytarnych) -
            > nie jest miejscem w ktorym prezydent moze sobie pozwalac na dopuszczanie czy
            > przyzwalanie na takie wydarzenia jak 11 wrzesnia w chwili gdy moglby tym
            > wydarzeniom zapobiec.

            Chyba, że sam uczestniczył w planowaniu tych wydarzeń...
            Niestety obawiam się, że się nie mylę.


            > Jaka administracja? Tam rządzi praktycznie jeden człowiek! Przeciez nie mozna
            > porownywac kraju w pelni demokratycznego i kraju autokratycznego. W demokracji
            > (np. w USA) jak rzadzacy wykazuje dzialanie na szkode swojego panstwa albo
            > odchylki psychiczne - natychmiast dziala mechanizm kontroli i gosc zostaje
            > usuniety ze stanowiska. A sprobuj Saddamowi czy Lukaszence powiedziec ze dziala
            > na szkode swojego kraju.

            To tylko teoria. Jak widać w praktyce się to nie sprawdza. Poza tym nie uważam,
            żeby w obecnej chwili istniała taka wielka różnica pomiędzy Białorusią i USA. Tam
            prezydent też doszedł do władzy w drodze demokretycznego wyboru a teraz tylko
            ściemnia dalej. Mówię oczywiście o różnicy "demokratyczno-autokratycznej" a
            nie "cywilizacyjno-militarnej" smile



            > Tak jak mowie - takie rzeczy przechodza tylko w krajach o systemach
            > dyktatorskich, gdzie nie ma praktycznie zadnej kontroli nad jednym rządzącym
            > człowiekiem i nikt nie moze go ruszyc ani nawet skrytykowac. Prezydent USA nie
            > jest nietykalny - jest wystawiony na obstrzał i krytykę jak mało ktory prezyden
            > t
            > na swiecie. I myslisz ze taki facet mogąc zapobiec rzeźni z 11 września - nie
            > zrobiłby tego? To sie kupy nie trzyma.

            Tak właśnie myślę. A kupy mi się nie trzyma kiedy patrzę na to wszystko w Twój
            sposób.
            Zauważ, że jedynym argumentem jaki masz jest to, że Bush by się nie ośmielił. A
            co by było gdyby jednak się ośmielił? Uważasz, że prawda już dawno wyszła by na
            jaw? Przecież wyszła, i co z tego? I tak nikt w nią nie wierzy... I Bush
            doskonale zdawał (i zdaje) sobie z tego sprawę...


            > Powtarzam: nie trzeba szukac prawdy jesli najbardziej oczywista odpowiedz jest
            > logiczna. Bush nie mogl wiedziec ze rankiem 11 wrzesnia dwa samoloty wladuja si
            > e
            > w WTC a nastepny w pentagon. Mogl oczywiscie otrzymywac jakies sygnaly ze mozli
            > wy
            > jest atak terrorystyczny na USA w tym czasie (z jakims przyblizeniem). Ale
            > wszystkiemu zapobiec sie nie da - nie mogl zamknac lotnisk i zakazac ruchu
            > lotniczego, bo skad niby wiedzial jak te ataki beda wygladac? Do 11 wrzesnia
            > ludzie kojarzyli terroryzm z podkladaniem bomb - takie akcje jak wlatywanie
            > samolotem w wiezowce nikomu sie nawet nie snily.

            Powtarzam: To jest jedyna logiczna odpowiedź! - nie wiem czy Bush znał datę,
            godzinę, okoliczości, itp. ale nawet jeśli nie, to jego niewiedza była celowa.
            Poza tym jakoś trudno mi sobie wyobrazić, żeby prezydent oznajmiał swemu narodowi
            że jeden z samolotów "zaatakował" Pentagon, bo sam został wprowadzony w błąd
            przez swoich podwładnych. Co więcej, żaden z podwładnych do dzisiaj nie został za
            to wprowadzenie w błąd pociągnięty do odpowiedzialności. Czy to nie ciekawe...? smile
          • Gość: Bert Re: Bush wiedzial ... IP: *.214.80.97.Dial1.Boston1.Level3.net 31.05.02, 16:46
            Takich bajek od dawna nie slyszalem.Niech kolega
            Comrade przeczyta ostatnio wyprodukowany Patriot Act,
            niech sie dowie z oficjalnych zrodel w jaki sposob
            zostal on przepchniety przez Capitol Hill. Wskazowka:
            dowiedziec sie trzeba co to jest tak zwana 'managerial
            version' ustawy, ilu kongresmanow/ senatorow mialo
            okazje przeczytac te managerial wersje, bo pelna wersja
            nie byla dostepna.
            Oprocz tego, prezydent nie rzadzi jednoosobowo, chyba
            ze zachowuje sie jak dyktator.Obecny tak sie wlasnie
            zachowuje. USA nie jest demokracja bo nigdy nie byla.
            Jest republika, a to nie to samo. Bzdur prosze nie
            pisac, bo wstyd.
            Dodatkowo warto pogrzebac w ksiazkach i samemu ocenic
            przypadki 'Lusitanii' i Pearl Harbor. (Pearl Harbor w
            opracowaniach wydanych po 1994 roku.)
            • bimi Re: Bush wiedzial ... 31.05.02, 16:54
              Gość portalu: Bert napisał(a):

              > Dodatkowo warto pogrzebac w ksiazkach i samemu ocenic
              > przypadki 'Lusitanii' i Pearl Harbor. (Pearl Harbor w
              > opracowaniach wydanych po 1994 roku.)

              No właśnie. O ile nie mam pojęcia co to jest 'Lusitanii', to właśnie zdaje się
              Pearl Harbor jest przykładem na to, że USA posuwały się już do podobnych kroków
              (strategicznego zamachu na własne społeczeństwo) w przeszłości. Dlaczego niby
              teraz jakiś kolejny prezydent miał by mieć skrupuły?
              • Gość: Bert Re: Dzis zapytac sie warto: kto nie wiedzial? IP: *.214.80.97.Dial1.Boston1.Level3.net 31.05.02, 17:10
                To statek pasazerski po ataku na ktory (rejs z USA do
                Anglii, WWI) prezydent Wilson (ktory wygral wybory
                dzieki nie-interwencyjnych-antywojennych haslach
                wyborczych) nagle zmienil zdanie i 'ulegl' namowom
                brytyjczykow wlaczajac sie do wojny.
                • Gość: V.C. Nie tylko leczyli ... IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 31.05.02, 19:03
                  Podczas kuracji w amerykańskim szpitalu w Dubaju odwiedził go ...
                  przedstawiciel CIA [ sic ! ]

                  Doszło do tej wizyty w czasie , gdy bin Laden jest poszukiwany za wysadzenie
                  dwóch amerykańskich ambasad i statku USS Cole .

                  Mimo to bin Laden 14 lipca 2001 uzyskuje zgode na opusczenie Dubaju prywatnym
                  odrzutowcem , zaś wspomniany wyżej przedstawiciel CIA wraca 15 lopca do kwatery
                  głównej CIA w Langley .

                  źródło : " Le Figaro " , 31.10.2001
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka