Dodaj do ulubionych

giwi, kobieto nieszczęsna

15.01.05, 23:10
czy ty chodzisz spać czasami? Naprawdę, siedzenie non stop przy kompie i
czytanie wszystkiego to wielkie nieszczęście jest.
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=19498269
--
Perła
Obserwuj wątek
    • dachs Czy Krzys ma na Giwi jakas teczke? 16.01.05, 19:58
      jak sie okazuje nie mozna juz nawet w sposob kulturalny stwierdzic, ze nachalna
      propaganda prowadzi do przeciwnych niz zamierzone skutki.
      Kiedy tak umiarkowana proba trafienia do umyslu model 52, konczy sie
      wyladowaniem watku na Oslej lawce, w naturalny sposob nasuwa sie pytanie: jaka
      wladze ma Krzys52 na Giwi?
      • gini Re perelko 16.01.05, 20:07
        Przed Giwi kapem byles na tym forumie Ty.Siegnac do archiwum?Zamknij sie i
        przestan sie stroic w piorka obroncy wolnosci slowa.
        Ty tu rozpirzales watki i wycinales ludzi.
        --
        Pozdrawiam
        • dachs Re: Re perelko 16.01.05, 20:19
          gini napisała:

          > Przed Giwi kapem byles na tym forumie Ty.Siegnac do archiwum?Zamknij sie i
          > przestan sie stroic w piorka obroncy wolnosci slowa.
          > Ty tu rozpirzales watki i wycinales ludzi.

          I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi.
          Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi smile
          • gini Re: Re perelko 16.01.05, 20:33
            dachs napisał:

            > gini napisała:
            >
            > > Przed Giwi kapem byles na tym forumie Ty.Siegnac do archiwum?Zamknij sie
            > i
            > > przestan sie stroic w piorka obroncy wolnosci slowa.
            > > Ty tu rozpirzales watki i wycinales ludzi.
            >
            > I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi.
            > Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi smile

            Co Ty nie powiesz Borsuczku?
            Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
            Nie prosiles Perly przypadkiem gdzies tam by kogos zostawil w spokoju?
            Miales radje, ja jestem wredna baba imam bardzo dobra pamiec.
            Aha i szpargaly mam jeszcze, sama dla siebie, co bymdrugi raz do tek samej wody
            nie wlazla, chocby perlowa byla.

            --
            Pozdrawiam
              • gini Re: gini nie straszy 16.01.05, 20:44
                perla napisał:

                > co Ty gini, w ubeka się bawisz? To dawaj te swoje teczki, nie żałuj sobie
                > właśnie.
                >
                gini napisala wyraznie, ze ma szpargaly sama dla siebie, co by nie wlazila gini
                do tego samego blota,.
                gini nikogo nie wycinala a perla wycinal,dlatego gini perelce nie wierzy.

                --
                Pozdrawiam
                  • gini Re: gini nie straszy 16.01.05, 20:49
                    perla napisał:

                    > no przecież wiem, że wycinałem i rozpirzałem. Ale mi nowina jest. Nie
                    potrzeba
                    > szpargałów żadnych aby wiedzieć to właśnie.
                    >
                    No to sie odczep od Giwi, ona robi dokladnie to co Ty.
                    A ze metody inne, gdyby Tobie dac nozyce robilbys to samo bo cel wspolny.

                    --
                    Pozdrawiam
                    • perla Re: gini nie straszy 16.01.05, 20:54
                      to samo? Jesteś gini pewna, że to samo?
                      Jak będziesz miała problemy z odpowiedzią to spróbuj poszukać na Twojej
                      wyroczni, czyli OnetWiem właśnie.


                      --
                      Perła
                      • gini Re: gini nie straszy 16.01.05, 21:35
                        perla napisał:

                        > to samo? Jesteś gini pewna, że to samo?
                        > Jak będziesz miała problemy z odpowiedzią to spróbuj poszukać na Twojej
                        > wyroczni, czyli OnetWiem właśnie.
                        >
                        >
                        Przeciez w tej zabawie chodzi o jedno, sprawic by sie pacjent przestal pisywac.
                        Metody sa tylko inne.
                        Nigdy nie mam problemow.
                        Co do wyroczni, Danki sie biedaku naczytales,Onet wiem, juz niemodne.

                        --
                        Pozdrawiam
                          • gini Re: marudzisz gini 16.01.05, 22:16
                            perla napisał:

                            > Dankę to ostatni raz czytałem ze dwa lata temu właśnie.
                            >

                            Powtarzasz po Dance widac nauczyles sie na pamiec.
                            Perla, uwazaj, bo mam dzis bardzo zly humor.
                            --
                            Pozdrawiam
                              • gini Re: marudzisz gini 16.01.05, 22:35
                                perla napisał:

                                > gini, a na co mam uważać? Nahuczysz na mnie?
                                >

                                Nie mam takiej mozliwosci , chociaz jakbym sie uparla to moglabym Ci podeslac
                                link z jakims hukiem.
                                W koncu od tego ceeska tez sie czegos nauczyc mozna.
                                Ale ja za leniwa jestem.
                                --
                                Pozdrawiam
            • dachs Re: Re perelko 17.01.05, 10:18
              gini napisała:

              > Co Ty nie powiesz Borsuczku?
              > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?

              A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile
              • hiacynth MOCARNY dachs 17.01.05, 11:38
                dachs napisał:

                > gini napisała:
                >
                > > Co Ty nie powiesz Borsuczku?
                > > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
                >
                > A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile


                Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście.

                Kiedyś spostrzegłem, że nie pamiętasz co napisałeś dwa listy wstecz,
                a może nie rozumiesz co piszesz. Raczej z tym mamy teraz do czynienia.

                =============================== =======================
                gini napisała:
                > Ty tu rozpirzales watki i wycinales ludzi.

                dachs:
                I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi.
                Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi

                =============================== ==========================

                Jeżeli masz jakiegolwiek wąpliwości co MATERIALNIE wynika z KONTRAPOZYCJI
                jaką nieświadomie zastosowałeś spytaj WojcD, który bez wątpienia w sprawach
                logiki może być autorytetem.

                "Giwi wycina wątki, a rozpirza ludzi" (ogromna różnica) - w domyśle, Perła
                wycinał ludzi, a rozpirzał wątki. Tym bardziej, że taki panuje jest lansowany
                na forum przez samego zainteresowanego.
                Bardzo "dowcipnym" starałeś się być pisząc ten list, pewnie po longdrinku,
                ale swoim zwyczajem wypluwając pestkę, splunąłeś pod wiatr.

                Skoro LOGIKA, zignorowałem Twój ostatni list i teraz jest okazja.

                Ja napisałem:
                > Masz kłopot z podwójnym przeczeniem?

                Dachs:
                Natomiast nie popisuj mi sie tu znajomoscia gramatyki. Sa dziedziny w ktorych
                jestes mocniejszy.

                =============================== ===============

                Bez wątpienia są dziedziny w których jesteś mocniejszy, o tym na koniec, ale
                nie popisuj się znajomością gramatyki, skoro nie odróżniasz jej od logiki.


                I na koniec kilka słów., bo prtzecież nie dlatego piszę list, by wykazywać
                Twoją ignorancję. Na marginesie, nie należy studiować gramatyki, by ją
                stosować. Z logiką, gdy chce się tak mataaczyć i manipulować jak Ty,
                warto się zaznajomić.

                To była "formalna" częśc listu, a teraz "materialna", dotycząca TEGO co
                napisałeś w pierwszym liście. Wydawałoby się, że nie ma takiej głupoty,
                jakiej byś nie mógł napisać w ramach konstruowania przez siebie SWOJEGO
                systemu wartości, na który post factum masz zwyczaj się powoływać.

                Twój "żarcik" z wycinaniem wątków i rozpirzaniem ludzi i vice wersa, mógłby być
                dowcipny, gdyby nie dotyczył konkretnych ludzi, kótrzy przestali pisać na FA.
                Na pewno jednym z powodów było chamstwo Perły i jego towarzyszki, nie
                przebierających w środkach i słowach.

                Czytając Twoje słowa nasuwa się analogia z osławionym "odpier ... się od
                generała" twojego upadłego guru. Jeżeli chodzi o mnie, nie piszę wyłącznie z
                jednego powodu. Nie pisze Carmina, notorycznie obrażana przez Twoich obecnych
                przyjaciół, więc nie piszę i ja. Ciekawe co inni "wycięci" sobie myślą,
                czytając Twoje pełene satysfakcji słowa. Wielokrotnie splunięto Ci w twarz,
                a Ty, wielokrotnie swoimi postępkami plujesz w swoją twarz i nieustannie
                przekonujesz siebie, że to deszczek.

                ps. a propos wycinania i haftowania może dotrze.

                Ostatnio pisałem "Spruj sobie borsuczku tę pacyfkę z bonżurki i wyhaftuj
                zielonego siwka." (a propos - Zauważyłem, że usunąłeś tę idiotyczną sygnaturki).
                Gdyby dajmy na to na law paradzie jakiś menel obrzygał Twój charakterystyczny
                bonżurek, czy następnego dnia w nim byś pojawił w tv jako grajek owsikowej
                orkiestry, czy byś go zmienił? Rozumieszanalogię?

                i jeszcze jedno.

                To że łajdak zwykł się zachowywać jak łajdak, nie stanowi psychologicznej
                zagadki. Kilka lat temu wydawało się, że jesteś z gruntu uczciwy, więc jest
                okazja by napisać, że od dawna przestałem się dziwić, ze paktowałeś z szujami
                a motywy i argumenty przemawiające za takim a nie innym Twoim postępowaniem
                mają wartość jednego splunięcia.

                • perla znikający Hiacynt 17.01.05, 11:54
                  witaj Hiacynt,

                  zabrakło Twojego słynnego "znikam".

                  Piszesz Hiacynt, że byliście wycinani. Po chamsku, ect., do tego.
                  Oj Hiacynt, bo zacznę cytować. smile Moje wycięcie was jako kwietnych było
                  konsekwencją walki obronnej. Bo to Twoim celem było wycięcie nas. Pisałeś o tym
                  wprost - "moim celem jest wycięcie Perły i Miriam". "Oni mają odejść z FA" -
                  wrzeszczałeś esesmańsko. A ja wciąż do Ciebie rękę na zgodę wyciągałem i Ci
                  szanse na pokój dawałem. Ale Ty wciąż swoje. Krucjatę robiłeś. To i w nerwach
                  kopnąłęm Cię w ziobro i się pokociłeś na łep i szyję aż wylądowałeś w tych
                  waszych kwietnych katakumbach właśnie.
                  A teraz po latach nadal nienawiścią dyszych, choć wszyscy wiedzą, że to Ty nas
                  wyciąć chciałeś. A Carmina się nie zasłaniaj. Gdyby się tu pojawiła to nic
                  złego by jej się nie stało.

                  --
                  Perła
                  • gini Re: znikający Hiacynt 17.01.05, 12:02
                    perla napisał:

                    > witaj Hiacynt,
                    >
                    > zabrakło Twojego słynnego "znikam".
                    >
                    > Piszesz Hiacynt, że byliście wycinani. Po chamsku, ect., do tego.
                    > Oj Hiacynt, bo zacznę cytować. smile Moje wycięcie was jako kwietnych było
                    > konsekwencją walki obronnej.


                    To o co sie czepiasz do giwi?W koncu to jej walka obronna jest wlasnie.
                    µ
                    Bo to Twoim celem było wycięcie nas. Pisałeś o tym
                    >
                    > wprost - "moim celem jest wycięcie Perły i Miriam". "Oni mają odejść z FA" -
                    > wrzeszczałeś esesmańsko.

                    Dawaj cytaty , bo ja sie zjawilam dosc pozno na FA, wiec moze przeoczylam.


                    A ja wciąż do Ciebie rękę na zgodę wyciągałem i Ci
                    > szanse na pokój dawałem. Ale Ty wciąż swoje. Krucjatę robiłeś. To i w nerwach
                    > kopnąłęm Cię w ziobro i się pokociłeś na łep i szyję aż wylądowałeś w tych
                    > waszych kwietnych katakumbach właśnie.
                    > A teraz po latach nadal nienawiścią dyszych, choć wszyscy wiedzą, że to Ty
                    nas
                    > wyciąć chciałeś.

                    A" wszyscy "to kto pereleczko?


                    A Carmina się nie zasłaniaj. Gdyby się tu pojawiła to nic
                    > złego by jej się nie stało.
                    >


                    --
                    Pozdrawiam
                    • perla Re: znikający Hiacynt 17.01.05, 12:10
                      gini, czy Ty nie masz ambicji? Na siłę do kwietnych zaliczona zostać chcesz,
                      choć Ci pisałem, iż kwietną nie byłaś, i nikt Cię wycinać nie miał zamiaru. Nie
                      dodawaj sobie kombatanctwa gini.
                      A! i ja nie jestem Twoim chłopakiem na posyłki, co by reagować na Twoje "dawaj
                      cytat". Jak mi się zechce to może Ci poszukam. Ale to nie zmienia faktu, iż
                      Hiacynt jako pierwszy pisał, że jego celem jest "odejście Miriam i Perły z
                      forum". Zapytaj Hiacynta zresztą o to właśnie.

                      --
                      Perła
                  • hiacynth Re: znikający Hiacynt 17.01.05, 12:19
                    perla napisał:

                    > Piszesz Hiacynt, że byliście wycinani. Po chamsku, ect., do tego.


                    W żadnym zdaniu nie napisałem, że byliśmy wycinani.

                    Napisałem, o powodach niepisania części osób:

                    1. "Na pewno jednym z powodów było chamstwo Perły i jego towarzyszki, nie
                    przebierających w środkach i słowach."

                    Po drugie napisałem: "Ciekawe co inni "wycięci" sobie myślą, czytając Twoje
                    pełene satysfakcji słowa.". Słowo wycięci wziąłem w cudzysłow, w znaczeniu tych
                    którzy przestali pisać na forum.

                    > Oj Hiacynt, bo zacznę cytować. smile Moje wycięcie was jako kwietnych było
                    > konsekwencją walki obronnej.

                    Nikogo nie wyciąłeś. Forum tak się zmieniło, również "dzięki" Tobie (cudzysłow
                    jest dlatego, gdyż powionienem napisać - "przez Ciebie"), że niemożliwym się
                    stało, by osoby który się znają prywatnie z imienia i nazwiska mogły "tutaj"
                    pisać. (tutaj - w znaczeniu, na tym gnojowisku).


                    > Bo to Twoim celem było wycięcie nas. Pisałeś o tym
                    > wprost - "moim celem jest wycięcie Perły i Miriam". "Oni mają odejść z FA" -
                    > wrzeszczałeś esesmańsko.

                    Nie wiedziałem, że wyróżnikiem esesmaństwa jest wrzask. Rozumiesz?

                    A Wy sami się wycięliście. Mówiąc oględnie, Miriam straciła wenę. Gdybym miał
                    kogoś zacytować, nie umiała się znależć w roli "niedivy".


                    > A ja wciąż do Ciebie rękę na zgodę wyciągałem i Ci
                    > szanse na pokój dawałem. Ale Ty wciąż swoje.

                    Napisałem przeciez. Przeprosiny przyjęte, ale to nie powód bym udawał, że nic
                    się nie stało.

                    > Krucjatę robiłeś. To i w nerwach
                    > kopnąłęm Cię w ziobro i się pokociłeś na łep i szyję aż wylądowałeś w tych
                    > waszych kwietnych katakumbach właśnie.

                    Uśmiech politowania.

                    > A teraz po latach nadal nienawiścią dyszych, choć wszyscy wiedzą, że to Ty
                    nas
                    > wyciąć chciałeś.


                    Zdaje się, że to Ty nieustannie mnie wywołujesz. Czytałem link do listu o
                    bandzie Hiacynta.


                    > A Carmina się nie zasłaniaj. Gdyby się tu pojawiła to nic
                    > złego by jej się nie stało.

                    Widzę, nie zrozumiałeś analogii z obrzyganym bonżurkiem borsuczym.
                    Kiedyś Sceptyk napisał dowcipny list o K52 który każdy kąt forumowy znaczy
                    jak jakiś psisyn swoją fizjologią. Rozumiesz?

                    To, że ktoś TUTAJ nie pisze, nie znaczy, że się obawia czegokolwiek
                    lub kogokolwiek. Jasne?

                    Chętnie bym przypomniał różowiutkiemu - jak nie przymierzając celiński -
                    borsukowi co pisał dwa lata tenu. Jak gwałtownie muzi zmieniać swoje poglądy.
                    Ale nie czynię tego z powodu - jak wyżej.
                    • perla Re: znikający Hiacynt 17.01.05, 12:36
                      Hiacynt, otóż nie wszyscy Twoi Przyjaciele odeszli z forum tego. Pisząc tak jak
                      piszesz o FA obrażasz i ich.
                      Poza tym Hiacynt, ja urazy już nie mam. Jak coś o Tobie napiszę to z przekory a
                      nie nienawiści czy pieniactwa. gini, to serio bierze co mnie bawi czasami smile
                      Ale tym linkiem to mnie zaintrygowałeś. Nadal widzę masz siatkę swych ludzi co
                      Ci linki dają.
                      Hiacynt, wojna dawno skończona, rozpuść ludzi do domu. Bo Ci na żołd nie
                      starczy właśnie.

                      --
                      Perła
                  • miriamfirst_ Re: znikający Hiacynt 17.01.05, 13:06


                    Hiacynt dla mnie to takie alter ego gajowego czyli Carminy. Podmiot
                    lirycznysmile)) Czytając jego pisanie, odnosi się wrażenie że ona mu wrecz
                    dyktuje, co ma napisać, szczególnie jeśli chodzi o odpowiedzi Borsukowi, które
                    zawsze cechuje niezrozumiała zaciętość i chęć "dołożenia" .
                    Zabawne to w wydaniu ich obu, hiacynta i carminy - takich szlachetnych
                    przedstawicieli szlachetności, z kijami za plecami. Tylko w nikogo już trafić
                    nie mogą... a ciągle chcą? "Po co , na co, dla jakiej przyczyny?"

                    Miriam
                • dachs Stary, dobry Hiacynt 17.01.05, 12:30
                  hiacynth napisał:
                  > Twój "żarcik" z wycinaniem wątków i rozpirzaniem ludzi i vice wersa, mógłby
                  > być dowcipny, gdyby nie dotyczył konkretnych ludzi, kótrzy przestali pisać na
                  > FA.

                  Kamien spadl mi z serca, bo smutno by mi bylo, gdyby moj dawny przyjaciel,
                  pozostal nie tylko opuszczony, ale i bez poczucia humoru.
                  Gini np. nie zauwazyla, ze to dowcip.
                  Czy dowcip dobry czy zly, rzecz naturalnie gustu. Ja uwazam ze niezle oddaje
                  istote sytuacji, choc wierze, ze Ciebie akurat moglby zabolec.
                  Z drugiej znowu strony, to czy cos Cie zaboli, czy nie przestalo odgrywac dla
                  mnie role.
                  Stalo sie to mniej wiecej wtedy, kiedy... zreszta po co mam Ci sprawiac
                  przykrosc? smile)

                  > Skoro LOGIKA, zignorowałem Twój ostatni list i teraz jest okazja.

                  To ze zignorowales moj ostatni list dowodzi istotnie, ze potrafic logicznie
                  myslec. smile)
                  Nie musisz tego az kapitalikami wybijac. Dam Ci zaswiadczenie na pismie.
                  Zgadka jest natomiast nastepujacy passus z Twojego listu:
                  > Ciekawe co inni "wycięci" sobie myślą,
                  > czytając Twoje pełene satysfakcji słowa.

                  gdzie Ty w tym znalazles "satysfakcje"?
                  Myslalem, ze juz mnie niczym nie zdziwisz. ale zaczynam powoli wierzyc ze Twoje
                  mozliwosci sa nieograniczone.

                  W oczekiwniu na 3,5 mb. cytatow dowodzacych mojej szujowatosci

                  borsuk

                • jenisiej Kwietna logika i gramatyka Hiacynta 17.01.05, 17:33
                  hiacynth napisał (do Borsuka):
                  > Jeżeli masz jakiegolwiek wąpliwości co MATERIALNIE wynika z KONTRAPOZYCJI
                  > jaką nieświadomie zastosowałeś spytaj WojcD, który bez wątpienia w sprawach
                  > logiki może być autorytetem.
                  >
                  > "Giwi wycina wątki, a rozpirza ludzi" (ogromna różnica) - w domyśle, Perła
                  > wycinał ludzi, a rozpirzał wątki.

                  W domyśle? To akurat explicite napisała Gini, a Borsuk najwyżej domyślnie się z
                  nią zgadza. Trawestując Ciebie: "Kiedyś spostrzegłem, że nie pamiętasz co
                  przeczytałeś dwa listy wstecz, a może nie rozumiesz co czytasz. Raczej z tym
                  mamy teraz do czynienia".

                  Jaka kontrapozycja? Bredzisz, drogi Hiacyncie. Borsuk po prostu był łaskaw
                  stwiedzić, że pojęcia "wycinania" i "rozpirzania" nie są tożsame (o ile się
                  zgodzimy, że wątki to nie to samo, co ludzie). Borsuk nawet nie wartościuje
                  tych zachowań, jedynie zauważa różnicęwink

                  Hiacynt gdzieś tam:
                  > Swój pierwszy list adresowany do Ciebie pisałem
                  > oburzony słowami do Hasza, który nieopaCZnie użył słowa Zyd
                  Na co Dachs:
                  > Nie obrazaj Hasza. On nie uzywa takich slow nieopaTRZnie.
                  Hiacynt:
                  > Masz kłopot z podwójnym przeczeniem?
                  Dachs:
                  > Natomiast nie popisuj mi sie tu znajomoscia gramatyki. Sa dziedziny w ktorych
                  > jestes mocniejszy.
                  Hiacynt:
                  > Bez wątpienia są dziedziny w których jesteś mocniejszy, o tym na koniec, ale
                  > nie popisuj się znajomością gramatyki, skoro nie odróżniasz jej od logiki.

                  Hiacyncie drogi, o co Ci chodzi? Czy użyłeś słowa "nieopaCZnie" nieopaCZnie,
                  czy też nieopaTRZnie popełniłeś błąd ortograficzny?

                  A gdzież to Borsuk sprzeniewierzył się gramatycznej jak najbardziej, miłościwie
                  nam panującej w polszczyźnie regule podwójnego przeczenia? Ona tu wcale nie
                  interweniuje. To Ty chyba masz z nią problemy. Ale by zdać sobie z tego sprawę,
                  dobrze jest znać inne języki. Borsuk zna.

                  Polecam anegdotkę:

                  Wystąpienie na konferencji filologicznej:
                  "W wielu językach świata występuje pojedyncze przeczenie, podwójne przeczenie,
                  podwójne przeczenie oznaczające potwierdzenie, pojedyncze potwierdzenie,
                  podwójne potwierdzenie. Ale w żadnym języku nie ma podwójnego potwierdzenia
                  oznaczającego zaprzeczenie."
                  Głos z tyłu sali: "Dobra, dobra..."

                  Hiacyncie, załapałeś, czy Ci wytłumaczyć?

                  Dalej Hiacynt pisze, że nie pisze:
                  > Jeżeli chodzi o mnie, nie piszę wyłącznie z
                  > jednego powodu. Nie pisze Carmina, notorycznie obrażana przez Twoich obecnych
                  > przyjaciół, więc nie piszę i ja.

                  Hiacyncie, zatem piszesz i jednocześnie nie piszesz. Jakiej Ty logiki używasz?
                  Nawet w logice intuicjonistycznej, nie zakładającej prawa wyłączonego środka,
                  zasada sprzeczności (po ludzku: Niemożliwe, by coś zachodziło i nie zachodziło)
                  jednak obowiązuje.

                  Ergo: bredzisz, Hiacyncie.
                  Quod erat demonstrandumwink

                  Pozdrawiam serdecznie Ciebie i wszystkich weteranów kwietnych wojensmile
                  --
                  Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
                  Chinese proverb
                  • hiacynth logika trywialna Jenisieja 18.01.05, 12:33
                    jenisiej napisał:

                    > W domyśle? To akurat explicite napisała Gini, a Borsuk najwyżej domyślnie się
                    > z nią zgadza.

                    "Samochód Ewy rozbił samochód Kasi."
                    Czyj samochód jest rozbity Jenisieju? Nie wiadomo.

                    Przecież wiadomym jest kto co napisał i co jest cytatem z "czego".
                    Niechlujnie czytasz Jenisieju. Odnośne cytaty odszukaj samodzielnie.
                    Dachs pragnął "cytaciku" i poprosił o niego Gini. Podsunąłem mu właściwy cytat.
                    W domyśle zgodził się ze stwierdzeniem Gini. Jeżeli uznamy słowa jako wniosek
                    i uznamy, że Dachs potrafi wnioskować to tym samym przyznamy, że uznaje słowa
                    Gini (które są przesłanką), za prawdziwe.
                    W przeciwnym wypadku, jeżeli uznawałby przesłankę za fałszywą, Dachs
                    poipełniłby błąd materialny w swim wnioskowaniu.

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19519743
                    > Jaka kontrapozycja? Bredzisz, drogi Hiacyncie. Borsuk po prostu był łaskaw
                    > stwiedzić, że pojęcia "wycinania" i "rozpirzania" nie są tożsame (o ile się
                    > zgodzimy, że wątki to nie to samo, co ludzie). Borsuk nawet nie wartościuje
                    > tych zachowań, jedynie zauważa różnicęwink

                    On - "rozpirzal watki i wycinal ludzi"

                    >>ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi.<<

                    ona - "wycina watki, a rozpirza ludzi"

                    Oczywiste wnioski wynikają z faktu, że nie są to zdania subsumpcyjne, nawet
                    gdybyśmy uznali (łaskawie chciałeś się zgodzić), i rozszerzylibyśmy zakresy
                    obydwu nazw. Dlaczego kontrapozycja? Dachs przestawił i zanegował (domyślnie
                    zanegował pisząc - ogromna różnica). Zaprzeczysz, że dokonał przestawienia i
                    jednoczxeśnie negacji?

                    Czy chcesz na forum używać logiki formalnej? Proszę bardzo.

                    "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy."

                    Co wynika z tego zdania formalnie? Jak zrozumie to zdanie PRAWIE KAŻDY
                    czytelnik? Obydwaj niemądrzy?

                    > Hiacyncie drogi, o co Ci chodzi? Czy użyłeś słowa "nieopaCZnie" nieopaCZnie,
                    > czy też nieopaTRZnie popełniłeś błąd ortograficzny?

                    > A gdzież to Borsuk sprzeniewierzył się gramatycznej jak najbardziej,
                    miłościwie
                    > nam panującej w polszczyźnie regule podwójnego przeczenia? Ona tu wcale nie
                    > interweniuje.

                    Podwójne przeczenie nie interweniuje twierdzisz? Opacznie to tyle co odwrotnie,
                    niewłaściwie. Opaczny - niestosowny. Negacja jest wpisana w "opaczność".
                    Pononie napiszę. Niechlujnie czytasz. Ponadto nie zarzucałem Dachsowi
                    "sprzeniewierzenia się gramatycznej polszczyźnie" , natomiast Dachs
                    przypisał "podwójne przecznie" gramatyce.

                    > Polecam anegdotkę:

                    Anegdotka dobra z brodą.

                    > Hiacyncie, załapałeś, czy Ci wytłumaczyć?

                    Pamiętam Twoje rozwiązanie stoikowego zadania, więc nie przeczę, że jesteś
                    inteligentny. Ale ponieważ zadanie było z brodą (poziom drugiego etapu OM),
                    więc zaledwie odnotowałem. Niedźwiedzie które były tropione są wzmiankowane w w
                    wielu książkach. Odszukaj wątek i przeczytaj co napisałem w pierwszym liście.

                    > Hiacyncie, zatem piszesz i jednocześnie nie piszesz. Jakiej Ty logiki
                    używasz?
                    > Nawet w logice intuicjonistycznej, nie zakładającej prawa wyłączonego środka,
                    > zasada sprzeczności (po ludzku: Niemożliwe, by coś zachodziło i nie
                    zachodziło)
                    > jednak obowiązuje.

                    Zapytaj kilku osób czy uważają, że piszę na forum. A może powinienem "nie
                    piszę" wziąć w cudzysłów? A może byś się czepił, że piszę "piszę" w supozycji
                    materialnej? Jeżeli ktoś czyta opierwszy numer wyborczej, każdego roku, to
                    czy ją czyta? A jeżeli przeczytał kilka jej numerów? A jeżeli wiesz, że
                    przeczytaał jeden numer w 2003 roku, i wiesz że zamierza przecztytać jutrzejszy?
                    A jeżeli .... . ? Nie powtórzę za Tobą, że bredzisz. Nie będę przywoływał
                    sofizmatów. Napiszę po "chińsku", stosujesz logikę trywialną.
                    A ldaczego po chińsku to się domyśl jeżeli nie jesteś kształconym
                    ćwierćinteligentem.

                    ps. w wątku o ludobójstwie kilku dyskutantów traktuje jako przesłankę uchwałę
                    ONZ z 1948 roku o zakresie definicji "ludobójstwa". Jaka to będzie przesłanka,
                    jeżeli poifomuję dyskutantów, że ZSRR zawetował włączeniu do konwencji zbrodni
                    politycznych? A jeżeli bym napisał list w tamtym wątku, możnaby twqierdzić, że
                    piszę na forum? Jeżeli masz czas, to ułóż kilka sylogizmów np. "piszący",
                    piszący, dyskutujący.

                    Zastanawiałem się czy odpisać na Twój list. Jak widać odpisałem. To nie znaczy,
                    że piszę na forum.
                    • gini hiacynt jak jestes 18.01.05, 12:49
                      To szczesliwego Nowego roku Ci zycze.Wiesz korzystam z okazji.
                      A czego Ci zycze w tym Nowym Roku?A no tego bys troche oprzytomnial i przesal
                      sie pokazywac na FA, jedynie przy okazji pyskowek z adwersarzami.
                      Symptom oblezonej twierdzy.
                      Zostaw albo wroc po nickiem hiacynt i rozmawiaj o pogladadch albo sie pokazuj
                      jedynie wtedy kiedy chcesz sie poklocic.
                      Tio tyle Hiacyncue.

                      --
                      Pozdrawiam
                      • gini Re: hiacynt jak jestes 18.01.05, 13:00
                        Nie stac Cuebylo na odpowiedzeniena zyczenia?Nawet tak glupir "dziekuje" nie
                        przeszlo Ci przez gardlo.
                        Wiesz ilu ludziom sprawiled przykrosc?
                        Mnie na penwo nie.
                        Odezwij sie czaszm, wtedy kiedy bedziesz chciazl dokopac swoim wdogom o
                        przyjaciolach zapomnij.

                        --
                        Pozdrawiam
                        • perla X 2 gini jest 18.01.05, 13:59
                          gini napisała:

                          > To szczesliwego Nowego roku Ci zycze.Wiesz korzystam z okazji.
                          > A czego Ci zycze w tym Nowym Roku?A no tego bys troche oprzytomnial i przesal
                          > sie pokazywac na FA, jedynie przy okazji pyskowek z adwersarzami.

                          gini, ale czemu Ty pouczasz co Hiacynt robić ma? Ja Hiecynta rozumiem bo tez
                          pojawiam się tu dla pyskówek, gdyż to co miałem do napisania dawno napisałem
                          już.


                          > Symptom oblezonej twierdzy.

                          Polityka Hiacynta pod tym względem niegłupia jest. Co prawda nikt twierdzy nie
                          oblega już, ale to nie szkodzi aby myśleć tak.

                          > Zostaw albo wroc po nickiem hiacynt i rozmawiaj o pogladadch albo sie pokazuj
                          > jedynie wtedy kiedy chcesz sie poklocic.

                          j.w.

                          > Tio tyle Hiacyncue.

                          parafrazujesz Carminę?

                          ======================
                          gini 11 minut później:

                          > Nie stac Cuebylo na odpowiedzeniena zyczenia?Nawet tak glupir "dziekuje" nie
                          > przeszlo Ci przez gardlo.

                          chyba przez klawiaturę. Wiesz gini, skladaj życzenia nie oczekując
                          na "dziękuję". Bo po tym poście Twoje życzenia nieaktualne są.

                          > Wiesz ilu ludziom sprawiled przykrosc?
                          > Mnie na penwo nie.
                          > Odezwij sie czaszm, wtedy kiedy bedziesz chciazl dokopac swoim wdogom o
                          > przyjaciolach zapomnij.
                          >

                          toż Hiacynt nic innego nie robi właśnie.

                          --
                          Perła
                          • gini Re: X 2 gini jest 18.01.05, 14:16
                            perla napisał:

                            > gini napisała:
                            >
                            > > To szczesliwego Nowego roku Ci zycze.Wiesz korzystam z okazji.
                            > > A czego Ci zycze w tym Nowym Roku?A no tego bys troche oprzytomnial i prz
                            > esal
                            > > sie pokazywac na FA, jedynie przy okazji pyskowek z adwersarzami.
                            >
                            > gini, ale czemu Ty pouczasz co Hiacynt robić ma? Ja Hiecynta rozumiem bo tez
                            > pojawiam się tu dla pyskówek, gdyż to co miałem do napisania dawno napisałem
                            > już.
                            >
                            Nauxz sie czytac perla ze zrozuminiem, nie pouczalam a skorzystalam z okazji ze
                            sie pojawil.


                            >
                            > > Symptom oblezonej twierdzy.
                            >
                            > Polityka Hiacynta pod tym względem niegłupia jest. Co prawda nikt twierdzy
                            nie
                            > oblega już, ale to nie szkodzi aby myśleć tak.
                            >
                            > > Zostaw albo wroc po nickiem hiacynt i rozmawiaj o pogladadch albo sie pok
                            > azuj
                            > > jedynie wtedy kiedy chcesz sie poklocic.
                            >
                            > j.w.
                            >
                            > > Tio tyle Hiacyncue.
                            >
                            > parafrazujesz Carminę?

                            Gdzie tarafrazuje Caemine?
                            >
                            > ======================
                            > gini 11 minut później:
                            >
                            > > Nie stac Cuebylo na odpowiedzeniena zyczenia?Nawet tak glupir "dziekuje"
                            > nie
                            > > przeszlo Ci przez gardlo.
                            >
                            > chyba przez klawiaturę. Wiesz gini, skladaj życzenia nie oczekując
                            > na "dziękuję". Bo po tym poście Twoje życzenia nieaktualne są.
                            >
                            > > Wiesz ilu ludziom sprawiled przykrosc?
                            > > Mnie na penwo nie.
                            > > Odezwij sie czaszm, wtedy kiedy bedziesz chciazl dokopac swoim wdogom o
                            > > przyjaciolach zapomnij.
                            > >
                            >
                            > toż Hiacynt nic innego nie robi właśnie.
                            >

                            Ciesze, sie, ze <ystapiles jako sojusznik wlasnie,perelko.

                            --
                            Pozdrawiam
                              • gini Re: X 2 gini jest 18.01.05, 15:13
                                perla napisał:

                                > gini napisała:
                                >
                                > > Gdzie tarafrazuje Caemine?
                                >
                                > nic gini, już nic. O nic nie pytam wiecej.
                                >

                                O literowke sie obraziles pereleczko?Wiec spytam poprawnie.Gdzie ja parafrazuje
                                Carmine?
                                Wez pod uwage, ze sie poswiecilam sprawdzilam wszystkie literki czy sa na swoim
                                miejscu.
                                A teraz czekam na odpowiedz.
                                --
                                Pozdrawiam
                                • gini Kiedys napisalam Lady 18.01.05, 15:27
                                  Szukaj przykacol nie szukaj sobie wrogow.To sie odnosi do wszstkich.Ja
                                  osobiscie wrogow mam duzo, ale mam duzo przykacol i zawsze przyjaciele sa
                                  wazniejszi.
                                  Bez wrogow moge przrzyc bez przyjacio;, trudno by bylo.
                                  --
                                  Pozdrawiam
                                    • gini Re: Kiedys napisalam Lady 18.01.05, 15:41
                                      perla napisał:

                                      > jestem Ci gini wdzięczny za te duchowe enuncjacje, ale czemu właściwie o tym
                                      do
                                      >
                                      > mnie piszesz?
                                      >
                                      W koncuto Ty zalozyles watek nalezy Ci sie cos perelko.

                                      --
                                      Pozdrawiam
                                    • gini Re: zaniepokojony 18.01.05, 15:51
                                      Gość portalu: zaniepokojony napisał(a):

                                      > najwyraźniej. Musisz to jakoś ,,przrzyc ''
                                      >
                                      > gini napisała:
                                      >
                                      > > Szukaj przykacol nie szukaj sobie wrogow.To sie odnosi do wszstkich.Ja
                                      > > osobiscie wrogow mam duzo, ale mam duzo przykacol i zawsze przyjaciele sa
                                      >
                                      > > wazniejszi.
                                      > > Bez wrogow moge przrzyc bez przyjacio;, trudno by bylo.
                                      >
                                      > Ja sie wladnie zaczyna niepokoic o Ciebie, czy uwazasz, ze naprawde jestes w
                                      stanie przezyc bez przyjaciol?
                                      Podaj jakies przyklady, ze mozna a nawet trzeba zyc we wrogim srodowisku.
                                      >


                                      --
                                      Pozdrawiam
                          • miriamfirst_ O pewnym gagatku zwanym kwiatkiem 18.01.05, 15:56

                            Mon ami, gdzież twierdza? Twierdza i w dodatku oblężona, to brzmi żałośnie w
                            kontekście grupy reprezentującej ową rzekomą "twierdzę". Zwyczajnie, forum w
                            pewnym momencie wspaniałomyślnie zgodziło się przytaknąć Hiacyntowi i jego
                            znajomym,cże są "twierdzą", przytaknąć widząc ich z szaleństwem graniczące
                            działania, intensywne studiowanie archiwum i oszałamiająca ilośc godzin
                            spędzonych przy ordynatorzesmile Wpiszcie sobie w wyszukiwarce Hiacynt, i jego
                            inne synonimy, jakie był sobie przybrał, i obaczcie jeno, ileż postów wyświetli
                            się Wam. Sądzę, że sporo.
                            De facto pisaliśmy o uzależnieniach - Hiacynt był największym okazem
                            uzależnienia od forum. Podziwu godne, że jakoś to przezwyciężył z małą pomocą
                            przyjaciół, i wrócił do życia. Przynajmniej takie sprawia wrażenie. No może,
                            może...

                            smile

                            • gini Re: O pewnym gagatku zwanym kwiatkiem 18.01.05, 16:24
                              miriamfirst_ napisała:

                              >
                              > Mon ami, gdzież twierdza? Twierdza i w dodatku oblężona, to brzmi żałośnie w
                              > kontekście grupy reprezentującej ową rzekomą "twierdzę".
                              Cos mi belkocesz Miriam, a zawsze Cie chwalilam za to, ze ladnie piszesz.

                              Zwyczajnie, forum w
                              > pewnym momencie wspaniałomyślnie zgodziło się przytaknąć Hiacyntowi i jego
                              > znajomym,cże są "twierdzą", przytaknąć widząc ich z szaleństwem graniczące
                              > działania, intensywne studiowanie archiwum i oszałamiająca ilośc godzin
                              > spędzonych przy ordynatorzesmile


                              Co to jest "forum" Miriam?To jest jakis monolit?Moze jakies objasnienia
                              poprosze.

                              Wpiszcie sobie w wyszukiwarce Hiacynt, i jego
                              > inne synonimy, jakie był sobie przybrał, i obaczcie jeno, ileż postów
                              wyświetli
                              >
                              > się Wam. Sądzę, że sporo.
                              Leniwa jestes MLiriam, Perla, wyswietlil moe na Fom , dodal Flamandke ale
                              zapomnial o Ani ...

                              > De facto pisaliśmy o uzależnieniach - Hiacynt był największym okazem
                              > uzależnienia od forum.

                              Ty napewno nie bo i skad, Ty jestes swieta Miriam, Ty pisalas slusznie jedynie.


                              Podziwu godne, że jakoś to przezwyciężył z małą pomocą
                              > przyjaciół, i wrócił do życia.

                              Doprawdy?A zmarlo mu sie?Bo nic nie slyszalam.

                              Przynajmniej takie sprawia wrażenie. No może,
                              > może...


                              Ja mam takie wrazenie, ze to Ty jestes uzalezniona od Hiacynta wlasnie, ze juz
                              o Perelce naszej forumowej nie wspomne, bo on nalogowiec jest.


                              >
                              > smile
                              >


                              --
                              Pozdrawiam
                    • dachs logika dziurawa Hiacynta 18.01.05, 16:29
                      hiacynth napisał:

                      > jenisiej napisał:
                      >
                      > To akurat explicite napisała Gini, a Borsuk najwyżej domyślnie się
                      > z nią zgadza.

                      Jenisiej ma racje. Domyslnie sie z Gini zgadzalem.
                      Jak sie potem okaze, Ty uznajesz to tez za mozliwe. Wynika to ze slow:

                      > W domyśle zgodził się ze stwierdzeniem Gini. Jeżeli uznamy słowa jako wniosek
                      > i uznamy, że Dachs potrafi wnioskować to tym samym przyznamy, że uznaje słowa
                      > Gini (które są przesłanką), za prawdziwe.
                      > W przeciwnym wypadku, jeżeli uznawałby przesłankę za fałszywą, Dachs
                      > poipełniłby błąd materialny w swim wnioskowaniu.

                      Widzisz, Hiacyncie jak chcesz to potrafisz. Nawet jestes w stanie dopuscic
                      mysl, ze potrafie wnioskowac. smile))
                      Ale dlaczego tylko przez chwile?

                      > Niechlujnie czytasz Jenisieju. Odnośne cytaty odszukaj samodzielnie.
                      > Dachs pragnął "cytaciku" i poprosił o niego Gini. Podsunąłem mu właściwy
                      > cytat.

                      Jezeli tu ktos niechlujnie czyta, a co gorsza niechlujnie cytuje, to tym kims
                      jestes Ty, Hiacyncie.
                      Nie podsunales mi wlasciwego cytatu, gdyz takiego cytatu po prostu nie ma.
                      Zrekapitulujmy - nie chwalac sie znajomoscia wyrazow obcych - tych kilka zdan.
                      Gini:
                      > On - "rozpirzal watki i wycinal ludzi"
                      Ja:
                      > ona - "wycina watki, a rozpirza ludzi"
                      Gini:
                      > Co Ty nie powiesz Borsuczku?
                      > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
                      Ja:
                      > A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile

                      I teraz skup sie Hiacyncie bo to bardzo trudne. Trzeba zrozumiec znaczenie
                      sekwencji, czterech zdan dialogu.
                      Poniewaz pojawienie sie nicku "Perla", w jakimkolwiek kontekscie, zdaje
                      znacznie ograniczac Twoja zdolnosc logicznego myslenia, wyjasnie Ci to
                      przystepnie na skonstruowanym przykladzie.
                      Gini:
                      "Janek rwie rosliny i kosi dziewczyny"
                      Ja:
                      "Leszek kosi rosliny a rwie dziewczyny"
                      Gini:
                      > Co Ty nie powiesz Borsuczku?
                      > Czyzby Janek nikogo nie kosil?
                      Ja:
                      > A jakis cytacik moze, gdzie to napisalem? smile

                      Czy teraz to juz latwiej?

                      Jak widzisz, zebys nie wiem jak wykrecal i obracal, nie znajdziesz tu
                      najmniejszego sladu supozycji, ze Janek nie kosil.
                      Jedyne co napisalem to to, ze Leszek kosi co innego.
                      Tego wlasnie nie zrozumiala Gini.
                      Jej sie wydaje, ze gdy jej sie nie potakuje, to sie jej przeczy.
                      To sa te wady czarno-bialego widzenia swiata.
                      Ale Ty przeciez nie jestes taki, prawda?

                      Ale juz Cie nie chce dluzej meczyc.

                      > Oczywiste wnioski wynikają z faktu, że nie są to zdania subsumpcyjne, nawet
                      > gdybyśmy uznali (łaskawie chciałeś się zgodzić), i rozszerzylibyśmy zakresy
                      > obydwu nazw. Dlaczego kontrapozycja? Dachs przestawił i zanegował (domyślnie
                      > zanegował pisząc - ogromna różnica). Zaprzeczysz, że dokonał przestawienia i
                      > jednoczxeśnie negacji?

                      Zostawilam to nie po to, zeby miec okazje do napisania, iz wnioski jakie
                      wyciagales z tego pieknego wywodu, to kompletna bzdura. Bzdura sa nie z powodow
                      logicznych, ale po prostu dla tego powodu, ze moje zdanie nie dotyczylo Perly.
                      Dotyczylo Giwi ( w przykladzie zastapilem ja Leszkiem)
                      Na poczatku bylo slowo "ona".

                      Zostawilem to zdanie, bo ono piekne jest i bardzo uczenie brzmi.
                      Dowartosciowujace jest ono.

                      > Podwójne przeczenie nie interweniuje twierdzisz? Opacznie to tyle co
                      > odwrotnie, niewłaściwie. Opaczny - niestosowny. Negacja jest wpisana
                      > w "opaczność".

                      Bardzo dobrze Hiacyncie. Masz racje.
                      Ale tu chodzi o blad ortograficzny jakie wowczas popelniles.
                      Slowa "nieopacznie" nie ma w polskim jezyku. Jest "nieopatrznie". I o to Ci
                      wtedy chodzilo, ze ja nieopatrznie cos tam Haszowi zrobilem.
                      Ja sobie jak zwykle zazartowalem, a Ty sie od razu rzucasz na mnie z calym
                      arsenalem srodkow naukowych, jakimi dysponujesz na swoim odludziu.
                      Ale nie martw sie. Wrzuc sobie slowo "nieopacznie" w googla i od razu
                      przestaniesz sie czuc samotny.

                      borsuk

                      P.S.
                      I nie nadymaj sie tak smile)


                      • andrzejg przepraszam,ze sie wtrącam 18.01.05, 18:18
                        ale zaciekawiła mnie Wasza dyskusja nad interpretacją słów.
                        Powiem szczerze,że pierwszy raz czytając zrozumiałem je inaczej.
                        Trochę poprawiłem to zdanie,bo myslałem żeś po prostu zgubił zaimek osobowy.

                        >I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi.
                        >Bo ona wycina watki, a ON rozpirza ludzi smile

                        ale to trzeba czytać w całości,dopiero przy drugim czytaniu mnie oświeciło

                        gini napisała:

                        >> Przed Giwi kapem byles na tym forumie Ty.Siegnac do archiwum?Zamknij sie i
                        >> przestan sie stroic w piorka obroncy wolnosci slowa.
                        >> Ty tu rozpirzales watki i wycinales ludzi.

                        >I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi.
                        >Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi smile

                        Istotne są tu dwa zdania-w kwadratowych nawiasach są moje wstawki:

                        >> Ty [Perła] tu rozpirzales watki i wycinales ludzi.
                        >Bo ona [Giwi] wycina watki, a rozpirza ludzi smile

                        Tylko nie rozumiem ,jak Giwi rozpirza ludzi?
                        A.
                        • dachs Re: przepraszam,ze sie wtrącam 18.01.05, 21:50
                          andrzejg napisał:

                          > Tylko nie rozumiem ,jak Giwi rozpirza ludzi?

                          bylo to zartobliwe nawiazanie do frustracji jaka autor moze przezywac, gdy
                          raptem jego watek bez zadnego widocznego powodu znajdzie sie na oslej.
                          Moze czlowieka zniechecic, czyli w pewnym sensie virtualnie "rozpirzyc".

                          Ale fajnie, ze spytales.
                          Dzieki temu juz niezadlugo Hiacynt wykaze (na trzech stronach z odnosnikami), ze
                          ludzi rozpirzac nie mozna, a z tego wynika, ze borsuk jest szuja, manipulator,
                          oraz, ze brak mu kregoslupa moralnego.
                          I takie zabawne teksciki to tez jest jakis plus tego forum.

                          pozdrawiam

                          borsuk

                          • gini Re Ze tez biedny Borsuk 18.01.05, 23:32
                            Tylu wad Hiacynta wczesniej nie dostrzegal.Dobrze Borsuku, ze w koncu
                            przejrzales na oczy.
                            Miec kogos takiego za przyjaciela, ile Ty musiales biedaku wycierpiec!!!

                            --
                            Pozdrawiam
                            • dachs Re: Re Ze tez biedny Borsuk 18.01.05, 23:41
                              gini napisała:

                              > Miec kogos takiego za przyjaciela, ile Ty musiales biedaku wycierpiec!!!

                              Bardzo. sad
                              Dzieki za wspolczucie. smile

                              Ale biedny Hiacynt chyba bardziej cierpial. Az zaczal w koncu syczec z tego bolu.
                              • gini Re: Re Ze tez biedny Borsuk 18.01.05, 23:49
                                dachs napisał:

                                > gini napisała:
                                >
                                > > Miec kogos takiego za przyjaciela, ile Ty musiales biedaku wycierpiec!!!
                                >
                                > Bardzo. sad
                                > Dzieki za wspolczucie. smile
                                >
                                > Ale biedny Hiacynt chyba bardziej cierpial. Az zaczal w koncu syczec z tego
                                bol
                                > u.

                                Ja tylko Tobie wspolczuje borsuku, taka jestem.
                                Ty takie zwierzatko futerkowe jestes, nie jakas boa oslizla , Ty sie bardzo
                                dasz lubic.
                                A tak w ogole borsuk zamknij sie!


                                --
                                Pozdrawiam
                    • jenisiej Hiacynt tu nie pisze:( To z kim ja gadam właśnie?! 19.01.05, 10:13
                      Hiacyncie, wczoraj nie miałem czasu i Borsuk zdążył mi odebrać najsmaczniejszy
                      kąsek. Dlatego odkładam na półkę zakurzonego dziadka Kotarbińskiego, który miał
                      mnie wesprzeć w demaskowaniu krok po kroku Twoich fałszerstw i ograniczam się
                      do krótkiego podsumowania:

                      Złapany na ewidentnym błędzie idziesz w zaparte, próbując ogłuszyć rozmówcę i
                      czytelników pseudonaukowym bełkotem. Kropka.

                      Do innych tematów chętnie wrócę, może jeszcze dziś, ale teraz mi się po prostu
                      nie chcesad

                      Ściskamsmile
                      --
                      Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
                      Chinese proverb
                      • hiacynth ________________kąski__________ ___________________ 19.01.05, 11:28
                        jenisiej napisał:

                        > Hiacynt tu nie piszesad To z kim ja gadam właśnie?!

                        Przeczytaj co napisałeś? W jakim sensie uzyłeś słowa "gadam"?
                        To Ciebie czeka "logiku". Czy powinienem napisać, że gadasz sam ze sobą?
                        Czy użyć Twojego pojemnego określenia "bredzisz" ?

                        > Hiacyncie, wczoraj nie miałem czasu i Borsuk zdążył mi odebrać
                        > najsmaczniejszy kąsek.

                        Możesz powrócić do kąska, gdyż ja dość pobieżnie czytam Dachsa.
                        Uważnie czytam listy wówczas gdy odpisuję.

                        > Dlatego odkładam na półkę zakurzonego dziadka Kotarbińskiego, który miał
                        > mnie wesprzeć w demaskowaniu krok po kroku Twoich fałszerstw
                        > na pewno wymienisz "fałszesrtwa". i ograniczam się
                        > do krótkiego podsumowania:

                        przedwcześnie odłożyłeś. A propos, ograniczysz się tylko do Kotarbińskiego?

                        > Złapany na ewidentnym błędzie idziesz w zaparte, próbując ogłuszyć rozmówcę i
                        > czytelników pseudonaukowym bełkotem. Kropka.

                        Z pewnością podasz przykłady "pseudonaukowego bełkotu".

                        > Do innych tematów chętnie wrócę, może jeszcze dziś, ale teraz mi się po
                        > prostu nie chcesad


                        Ponieważ to Ty mnie zaatakowałeś polemicznie, mnie przysługuje prawo "wyboru
                        broni" czyli metodę wykazania KTO "pseudonaukowo bełkocze".

                        Oto Twoje kąski zarzuty z pierwszego listu:


                        hiacynth napisał (do Borsuka):
                        > Jeżeli masz jakiegolwiek wąpliwości co MATERIALNIE wynika z KONTRAPOZYCJI


                        1. W domyśle? To akurat explicite napisała Gini, a Borsuk najwyżej domyślnie
                        się z nią zgadza.

                        2. Jaka kontrapozycja? Bredzisz, drogi Hiacyncie. Borsuk po prostu był łaskaw
                        stwiedzić, że pojęcia "wycinania" i "rozpirzania" nie są tożsame (o ile się
                        zgodzimy, że wątki to nie to samo, co ludzie). Borsuk nawet nie wartościuje
                        tych zachowań, jedynie zauważa różnicęwink

                        3. A gdzież to Borsuk sprzeniewierzył się gramatycznej jak najbardziej,
                        miłościwie nam panującej w polszczyźnie regule podwójnego przeczenia? Ona tu
                        wcale nie interweniuje. To Ty chyba masz z nią problemy.

                        4. Hiacyncie, zatem piszesz i jednocześnie nie piszesz. Jakiej Ty logiki
                        używasz? Nawet w logice intuicjonistycznej, nie zakładającej prawa wyłączonego
                        środka, zasada sprzeczności (po ludzku: Niemożliwe, by coś zachodziło i nie
                        zachodziło) jednak obowiązuje.

                        i z tego listu potrafisz zapewne wymienić przykłady:

                        5. pseudonaukowego bełkotu i fałszerstw.


                        Ponieważ w tytule listu piszesz:

                        "Hiacynt tu nie piszesad To z kim ja gadam właśnie?! "

                        i Tobie się teraz nie chce, a ja nie mam czasu zacznijmy od punktu 4.

                        =============================== =============================


                        4. Hiacyncie, zatem piszesz i jednocześnie nie piszesz. Jakiej Ty logiki
                        używasz? Nawet w logice intuicjonistycznej, nie zakładającej prawa wyłączonego
                        środka, zasada sprzeczności (po ludzku: Niemożliwe, by coś zachodziło i nie
                        zachodziło) jednak obowiązuje.


                        Napisałem na forum:

                        "Jeżeli chodzi o mnie, nie piszę wyłącznie z jednego powodu."

                        Bez wątpienia potrafisz udowodnić że masz rację w punkcie 4.
                        Czy założysz znajomość zasady wyłączonego środak, czy będziesz chciał
                        bardziej "po ludzku", twierdzę że "gadasz sam ze sobą", czyli bajdurzysz.


                        ps. nie wyciągnąłeś wniosków z przykładu jaki podałem.

                        "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy."

                        Co wynika "po ludzku" z tego zdania.(Uwaga: będę wykorzystywał Twój zwrot, "po
                        ludzku", domyślasz się w jakim sensie koteczku? )
                        A co wynika ze zdania, "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy." jeżeli
                        zechcesz zastosować "prawa" obowiązuję w logice..


                        • jenisiej Mniam, mniam, smaczny kąsek:) 19.01.05, 16:50
                          Widzę, Hiacyncie, że chcesz mnie zakrzyczeć. Ale ja przekorny jestem i się nie
                          dam właśnie. Oleję (przynajmniej chwilowo) resztę i wrócę do mojego "kąska".
                          Tym bardziej, że piszesz:

                          > Możesz powrócić do kąska, gdyż ja dość pobieżnie czytam Dachsa.
                          > Uważnie czytam listy wówczas gdy odpisuję.


                          Przypomnijmy zatem:

                          Gini stwierdza:
                          1. Perła wycina ludzi
                          2. Perła rozpirza wątki

                          Borsuk dodaje:
                          3. Giwi wycina wątki
                          4. Giwi rozpirza ludzi
                          5. Jest ogromna różnica między wycinaniem ludzi i rozpirzaniem wątków a
                          wycinaniem wątków i rozpirzaniem ludzi.

                          Gini pyta:
                          Borsuku, czy twierdzisz, że Perła nie wycina ludzi?

                          Borsuk:
                          Przecież wcale tego nie twierdzę.

                          Hiacynt:
                          Ależ to wprost wynika z punktów 1-5.


                          Chyba nikt nie powie, że coś przekłamuję?

                          My z Borsukiem jakoś nie możemy dojrzeć, by z tych pięciu zdań dało się wywieść
                          zaprzeczenie zdania pierwszego. Ty natychmiast zastosowałeś kontrapozycję i Ci
                          wyszło. Zastanawiam się, czy Gini też zastosowała kontrapozycję, czy też miała,
                          jak to kobieta, intuicyjny wgląd po prostu?

                          Hiacyncie, widocznie my z Borsukiem (obaj) rzeczywiście nie jesteśmy zbyt
                          mądrzy. Bądź tak dobry i wytłumacz nam łopatologicznie: biorę takie zdanie,
                          stosuję konwersję, wychodzi mi to, stosuję obwersję, dostaję tamto, itd., itp.

                          Albo nie zawracaj gitary i poddaj sięsmile

                          Tak czy siak, cieszę się, że nadal piszesz nie pisząc czy też nie piszesz
                          pisząc.

                          Serdecznoścismile
                          --
                          Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
                          Chinese proverb
                            • jenisiej Cześć, Nurni 19.01.05, 17:27
                              nurni napisał:

                              > jenisiej napisał:
                              >
                              > > Hiacyncie, widocznie my z Borsukiem (obaj)

                              To taka celowa aluzja jest właśnie do logiczno-gramatycznych rozważań Hiacynta.
                              On wie, o co mi chodzi. Poproś, może Ci wyjaśni.

                              Serdecznoścismile
                              --
                              Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
                              Chinese proverb
                              • nurni Re: Cześć, Nurni 19.01.05, 18:57
                                jenisiej napisał:

                                > On wie, o co mi chodzi. Poproś, może Ci wyjaśni.

                                Mysle ze wyjasnien nie potrzebuje. Ale dziekuje za rady.


                                hiacynth napisał:

                                > Nie pisze Carmina, notorycznie obrażana przez Twoich obecnych
                                > przyjaciół, więc nie piszę i ja.
                          • ada08 Mniam, mniam, smaczny kąsek:) Kąsek Daniela :-) 19.01.05, 17:35
                            Kiedyś usłyszałam w programie radiowym opowieść pewnej damy znanej dość.
                            Owóż dama ta, w podróży będąc, weszła do przydrożnej karczmy, żeby coś zjeść.
                            Podano jej kartę dań. Były tam różne zupy, kotlety itp... Na końcu karty
                            widniały takie potrawy:

                            - Przysmak Juliana
                            - Specjał Ludwika

                            A zaś na samym dole karty napisane było:

                            - Kąsek Daniela.

                            Ta ostatnia potrawa szczególnie ową damę zaintrygowała. Przywołała
                            zatem kelnerkę i rzekła:

                            - Chętnie zjadłabym ten Kąsek Daniela, ale proszę mi powiedzieć
                            co to jest ? Co to jest ten Kąsek Daniela ?

                            A na to kelnerka odrzekła z urazą w głosie:

                            - Proszę pani, Kąsek Daniela to jest szefowa naszej kuchni !

                            I dopiero wtedy dama dostrzegła, że przy Kąsek Daniela widnieje
                            pieczątka i podpis rzeczonej Danieli smile

                            Tak mi się przypomniało, nie wiem dlaczego smile
                            Mam nadzieję, że tym przypomnieniem nie rozpirzam ciekawej rozmowy smile
                            Na wszelki wypadek pozdrawiam jej uczestników smile
                            a.

                            • jenisiej Kąsek Daniela 19.01.05, 21:13
                              Hihi, Ado, a ja sobie jakieś świństwa zacząłem wyobrażaćwink

                              > Mam nadzieję, że tym przypomnieniem nie rozpirzam ciekawej rozmowy smile

                              Ee tam, nudno jest. Wiesz, dlaczego? Bo Hiacynt tu nie piszecrying

                              Całuskismile
                              --
                              Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
                              Chinese proverb
                          • hiacynth dojrzewanie 20.01.05, 12:53
                            jenisiej napisał:

                            > Hiacyncie, widocznie my z Borsukiem (obaj) rzeczywiście nie jesteśmy zbyt
                            > mądrzy.

                            To jest właśnie ISTOTA problemu. Sam formułujesz zdania i dokonujesz oceny ich
                            prawdziwości. Z wielką pewnością siebie próbujesz stosować LOGIKĘ FORMALNĄ tam,
                            gdzie należy stosować logikę LUDZKĄ (będę wykorzystywał to Twoje sformułowanie)

                            Jaką wartość dla wywiedzenia kto ma rację w sporze ma Twoje stwierdzenie:
                            "My z Borsukiem jakoś nie możemy dojrzeć" ?
                            A gdybyś dodał do Waszej dwójki np. AndrzejaG, czy Wasze "dojrzewanie" byłoby
                            bardziej logiczne?

                            =============================== ========================
                            DYGRESJA 1.

                            Ponieważ ktoś wcześniej napisał, że go oświeciło gdy zrozumiał "co", jest
                            podmiotem dwóch zdań, więc a propos OBAJ i LUDZKIEJ logiki.

                            Jak bardzo się różni logika "ludzka" i formalna, w poprzednim liście posłużyłem
                            się zdaniem:

                            "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy."

                            Jak rozumie się to zdanie w mowie potocznej, a jak się taki zwrot powinno
                            rozumieć w myśl I prawa de Morgana?

                            W mowie potocznej rozumie się, że OBAJ nie są mądrzy. Natomiast, w myśl I prawa
                            de Morgana "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy", to tyle co - Dachs nie
                            jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry.

                            A może na forum będziemy we właściwym znaczeniu "albo", "lub", "bądź ...,
                            bądź ...", "ani ..., ani... " ??


                            > Widzę, Hiacyncie, że chcesz mnie zakrzyczeć.

                            Już w pierwszym liście napisałeś dwukrotnie, że bredzę i próbo9wałeś to
                            uzasadnić. W następnym liście pisałeś, że posuwam się do fałszerstw,
                            próbuję "ogłuszyć rozmówcę" i czytelników "pseudonaukowym bełkotem".
                            Myslę, że każdy sam jest w stanie wyrobić sobie zdanie, kto kogo chce
                            zakrzyczeć.
                            Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że kreując się na znawcę logiki masz
                            znacznie wwięcej do stracenia. Dlatego będąc na Twoim miejscu staranniej
                            ważyłbym słowa.

                            > Ale ja przekorny jestem i się nie dam właśnie. Oleję (przynajmniej chwilowo)
                            > resztę i wrócę do mojego "kąska".

                            > > Możesz powrócić do kąska, gdyż ja dość pobieżnie czytam Dachsa.

                            Rzeczywiście tak napisałem "Możesz powrócić do kąska, gdyż ja dość pobieżnie
                            czytam Dachsa", gdy stwierdziłeś "Borsuk zdążył mi odebrać
                            najsmaczniejszy kąsek", zresztą stąd pochodził tyttuł mojego listu. "

                            Powrócisz do tego przeżutego przez Dachsa kąska, ale ponieważ to Ty jesteś
                            stroną atakującą, Ty mi zarzuczsz że bredzę, i jak pisałeś nie chcesz by
                            dochodziło do "zakrzykiwania", pozwól że wrócimy do uporządkowania kwestii
                            spornych.

                            =============================== ========================
                            napisałem:

                            i Tobie się teraz nie chce, a ja nie mam czasu zacznijmy od punktu 4.

                            4. Hiacyncie, zatem piszesz i jednocześnie nie piszesz. Jakiej Ty logiki
                            używasz? Nawet w logice intuicjonistycznej, nie zakładającej prawa wyłączonego
                            środka, zasada sprzeczności (po ludzku: Niemożliwe, by coś zachodziło i nie
                            zachodziło) jednak obowiązuje."

                            i powtórzyłeś tok "swojego rozumowania" pisząc - "Hiacynt tu nie piszesad To z
                            kim ja gadam właśnie?! "

                            Czy podtrzymujesz swoje stanowisko, że bredzę w tym "punkcie 4". ???

                            Od tego zacznij.

                            ps. wróć do dwóch wątków Stoika z zadaniem , występowałeś tam pod innym nickiem:

                            "facet idzie 10 km na południe, 10 na zachód i 10 na północ i dochodzi do
                            punktu, z którego wyszedł. Jedno rozwiązanie mamy - biegun północny. Znajdźcie
                            mi takiego faceta gdzie indziej"

                            przeczytaj co napisałem w pierwszym liście. Przeczytaj co napisałem o
                            zawodowcach i co w końcu napisałem upartemu Stoikowi o zadaniu:
                            "Jest wiele jego wersji, Gardnera, Smullyana i innych.".

                            Popełniasz ten sam błąd co Stoik. Nie pisz tak kategorycznie, gdyż wielce
                            prawdopodobny Twój upadek z dębu będzie znacznie "don0śniejszy".

                            • dachs Wychodzac Ci na przeciw :) 20.01.05, 13:40
                              hiacynth napisał:
                              > Jak bardzo się różni logika "ludzka" i formalna, w poprzednim liście
                              > posłużyłem się zdaniem:
                              >
                              > "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy."
                              >
                              > Jak rozumie się to zdanie w mowie potocznej, a jak się taki zwrot powinno
                              > rozumieć w myśl I prawa de Morgana?
                              >
                              > W mowie potocznej rozumie się, że OBAJ nie są mądrzy. Natomiast, w myśl I
                              > prawa de Morgana "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy", to tyle co -
                              > Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry.

                              W tym rozumowaniu tkwi bardzo powazny blad.
                              Mozna go latwo wykazac na przykladzie bardzo prostego sylogizmu:

                              1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry.
                              2. Zdanie "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy." napisal Hiacynt.
                              3. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze pochodzic
                              od Hiacynta.

                              W ten sposob na podstawie dwoch prawdziwych przeslanek dochodzimy do falszywego
                              wniosku.

                              Wiem. Wiem, zu tu sie kompetencja logiczna kloci z poprawnoscia logiczna.
                              Ale ja tam wole obstawac przy kompetencji niz przy poprawnosci.

                              A tu bonus dla Ciebie Hiacyncie, bo przeciez nie w innym celu, jak dla
                              powielania tego twierdzenia, wszczales i podtrzymujesz te dyskusje.

                              > "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy."
                              > "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy."
                              > "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy."
                              > "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy."
                              > "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy."
                              > "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy."
                              > "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy."
                              > "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy."
                              > "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy."
                              > "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy."

                              Narazie 10 razy, ale na zyczenie jestem gotow pojsc Ci jeszcze raz na reke.

                              smile)

                              pozdrawiam

                              borsuk



                              >
                              > A może na forum będziemy we właściwym znaczeniu "albo", "lub", "bądź ...,
                              > bądź ...", "ani ..., ani... " ??
                              >
                              >
                              > > Widzę, Hiacyncie, że chcesz mnie zakrzyczeć.
                              >
                              > Już w pierwszym liście napisałeś dwukrotnie, że bredzę i próbo9wałeś to
                              > uzasadnić. W następnym liście pisałeś, że posuwam się do fałszerstw,
                              > próbuję "ogłuszyć rozmówcę" i czytelników "pseudonaukowym bełkotem".
                              > Myslę, że każdy sam jest w stanie wyrobić sobie zdanie, kto kogo chce
                              > zakrzyczeć.
                              > Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, że kreując się na znawcę logiki masz
                              > znacznie wwięcej do stracenia. Dlatego będąc na Twoim miejscu staranniej
                              > ważyłbym słowa.
                              >
                              > > Ale ja przekorny jestem i się nie dam właśnie. Oleję (przynajmniej chwilo
                              > wo)
                              > > resztę i wrócę do mojego "kąska".
                              >
                              > > > Możesz powrócić do kąska, gdyż ja dość pobieżnie czytam Dachsa.
                              >
                              > Rzeczywiście tak napisałem "Możesz powrócić do kąska, gdyż ja dość pobieżnie
                              > czytam Dachsa", gdy stwierdziłeś "Borsuk zdążył mi odebrać
                              > najsmaczniejszy kąsek", zresztą stąd pochodził tyttuł mojego listu. "
                              >
                              > Powrócisz do tego przeżutego przez Dachsa kąska, ale ponieważ to Ty jesteś
                              > stroną atakującą, Ty mi zarzuczsz że bredzę, i jak pisałeś nie chcesz by
                              > dochodziło do "zakrzykiwania", pozwól że wrócimy do uporządkowania kwestii
                              > spornych.
                              >
                              > =============================== ========================
                              > napisałem:
                              >
                              > i Tobie się teraz nie chce, a ja nie mam czasu zacznijmy od punktu 4.
                              >
                              > 4. Hiacyncie, zatem piszesz i jednocześnie nie piszesz. Jakiej Ty logiki
                              > używasz? Nawet w logice intuicjonistycznej, nie zakładającej prawa
                              wyłączonego
                              > środka, zasada sprzeczności (po ludzku: Niemożliwe, by coś zachodziło i nie
                              > zachodziło) jednak obowiązuje."
                              >
                              > i powtórzyłeś tok "swojego rozumowania" pisząc - "Hiacynt tu nie piszesad To z
                              > kim ja gadam właśnie?! "
                              >
                              > Czy podtrzymujesz swoje stanowisko, że bredzę w tym "punkcie 4". ???
                              >
                              > Od tego zacznij.
                              >
                              > ps. wróć do dwóch wątków Stoika z zadaniem , występowałeś tam pod innym
                              nickiem
                              > :
                              >
                              > "facet idzie 10 km na południe, 10 na zachód i 10 na północ i dochodzi do
                              > punktu, z którego wyszedł. Jedno rozwiązanie mamy - biegun północny.
                              Znajdźcie
                              > mi takiego faceta gdzie indziej"
                              >
                              > przeczytaj co napisałem w pierwszym liście. Przeczytaj co napisałem o
                              > zawodowcach i co w końcu napisałem upartemu Stoikowi o zadaniu:
                              > "Jest wiele jego wersji, Gardnera, Smullyana i innych.".
                              >
                              > Popełniasz ten sam błąd co Stoik. Nie pisz tak kategorycznie, gdyż wielce
                              > prawdopodobny Twój upadek z dębu będzie znacznie "don0śniejszy".
                              >
                      • wojcd do Borsuka, Jenisieja i Hiacynta 20.01.05, 16:59
                        To jak stosuje sie logike w danej sytuacji zalezy od przedmiotu dyskusji. W
                        jezyku potocznym i matematyce zdania sa rozumiane zupelnie inaczej. Na przyklad
                        zdanie "Niektore koty sa zwierzetami" jest traktowane w jezyku potocznym jako
                        falszywe lub bledne, a matematyk bedzie uwazal je za prawdziwe.
                        Skad sie to bierze?
                        Ano stad, ze jezyk potoczny oczekuje maksymalnej sily orzekania i uzycie
                        slabszej formy traktuje wlasnie jako falsz lub blad!!!
                        Tak wiec, formalnie rzecz biorac jest tak jak Hiacynt twierdzi. Borsuk
                        dwukrotnie zaprzeczyl (bo taki jest MAKSYMALNY sens rozumienia jego odpowiedzi
                        na pytania Gini). Dalej dochodzimy do sprzecznosci.... .
                        Na koniec drobna uwaga.
                        Taktyka udzielania negatywnych odpowiedzi na kazde pytanie adwersarza ma sens
                        gdy dyskusja schodzi na antypody i chcemy blokowac jakakolwiek jej kontynuacje.
                        Ten wlasnie srodek zastosowal Borsuk.
                        --
                        Wojciech
                        • perla Re: do Borsuka, Jenisieja i Hiacynta 20.01.05, 17:38
                          o! witamy, witamy, coż za zaszczyt jest! Wojtuś dawno nie czytany pojawił się.
                          A teraz napisz mi ja tu znalazłes się po wielu miesiącach nieobecności? Czytasz
                          wszystko, czy też priv dostałeś co byś z odsieczą ruszył jako logik znany?
                          W odpowiedzi nie musisz kierować się własną logiką tylko prawdomównością
                          właśnie.

                          --
                          Perła
                          • wojcd Re: do Borsuka, Jenisieja i Hiacynta 20.01.05, 17:47
                            perla napisał:
                            > o! witamy, witamy, coż za zaszczyt jest! Wojtuś dawno nie czytany pojawił się.
                            > A teraz napisz mi ja tu znalazłes się po wielu miesiącach nieobecności? Czytasz
                            >
                            > wszystko, czy też priv dostałeś co byś z odsieczą ruszył jako logik znany?
                            > W odpowiedzi nie musisz kierować się własną logiką tylko prawdomównością
                            > właśnie.
                            _______________________________ _______________________
                            Perla
                            za bujna masz wybraznie. Nie zagladam na forum calymi tygodniami.Praktycznie
                            rzec biorac nie koresponduje i nawet nie znam nazwiska Gini.
                            Zadowolony????
                            --
                            Wojciech
                              • wojcd Re: do Borsuka, Jenisieja i Hiacynta 20.01.05, 18:06
                                perla napisał:
                                > to jak się tu znalazłeś aby o logice rozprawiać i Hiacynta z upadku logicznego
                                > starać się podnieść?
                                _____________________________
                                Perla
                                szkoda, ze ta wymiana zdan miedzy Borsukiem, Jenisejem i Hiacyntem ma tak
                                pechowe osadzenie w wojennym watku. Bo jest ciekawa sama w sobie.
                                Moze powinienem poczekac na podobna sytuacje, ale w bardziej sprzyjajacej
                                atmosferze.
                                --
                                Wojciech
                                • perla wojny nie ma 20.01.05, 18:12
                                  tylko Hiacynt niezauważył tego jeszcze. No, i Ty też. Pojawiłeś się tu
                                  poproszony o pomoc. I to nic złego jest, z tym, że warto po tak długiej
                                  nieobecności zaznaczyć, iż "zostałem poroszony...", i co bardzo uwiarygodniło
                                  by Twój stosunek do sprawy. A tak wychodzisz na działającego na zlecenie ale
                                  takiego, który to zlecenie stara się ukryć. Chodzi o czystą grę po prostu.

                                  --
                                  Perła
                                  • hiacynth ____ODSIECZ_ ????? ___________ 20.01.05, 20:07
                                    perla napisał:

                                    Re: wojny nie ma

                                    > tylko Hiacynt niezauważył tego jeszcze.


                                    W trzecim swoim liście w tym wątku dałeś link i tamże czytamy:

                                    16.01.2005 20:12
                                    ------------------------------- ------------------------------- ------------------
                                    gini, Ty jak zwykle nie a propo. Wyciąłem Hiacynta i bandę jego, siłą
                                    argumentów a nie metodami administracyjnymi właśnie.
                                    =============================== ==============

                                    jeżeli ktoś ma nieświeże infa to właśnie Ty. Natomiast ten kto przeczyta listy
                                    dostrzeże z pewnością, że ignoruję zaczepki. (Przeczytaj listy do mnie
                                    skierowane i moją jedyną odpowiedź).


                                    Jeżeli chodzi o przedmiot sporu, to Twoje słowa skierowane do Wojciecha:

                                    1. to jak się tu znalazłeś aby o logice rozprawiać i Hiacynta z upadku
                                    logicznego starać się podnieść?

                                    2. Czytasz wszystko, czy też priv dostałeś co byś z odsieczą ruszył jako logik
                                    znany?

                                    swiadczą, że niezbyt jesteś zorientowany w temacie.

                                    Jenisiej może przez upór (?) trwać przy swoim zdaniu, ale znajduje się w
                                    zdecydowanie gorszym położeniu niż ja. Na początek omówimy z Jenisiejem prawo
                                    sprzeczności na które się powołał, które w oczywisty sposób nie znajduje
                                    zastosowania do słów z mojego listu.


                                    > A tak wychodzisz na działającego na zlecenie ale
                                    > takiego, który to zlecenie stara się ukryć.

                                    Jak mogłeś nie dostrzec, że Wojciech idąc w ślady Giertycha pojawił się w
                                    czapce głęboko na oczy nasuniętej. Bez wątpienia stara się ukryć otrzymane
                                    ode mnie zlecenie.

                                    > Chodzi o czystą grę po prostu.

                                    Rozsądne zdanie z tego listu. Ponieważ można przewidywać, że Jenisiej dalej
                                    bedzie trwać przy swoim i potrzebny będzie arbiter, który rostrzygnie kto ma
                                    rację. Czyje wnioskowanie jest poprawne. Kto właściwie stosuje prawa logiki.

                                    ps. na koniec.

                                    Prawo sprzeczności mówi, nieprawda, że (p i nie p).
                                    Sam napisałeś w liście, że zostałem wycięty. Jakze więc ktoś wycięty może
                                    pisać? Piszę to tylko po to, abyś nie brnął, a zastanowił się. Z wielu punktów
                                    widzenia, nie stosuje się prawa sprzeczności do przypadku: Jenisiej przeczytał
                                    moje słowa " nie piszę" i twierdzi, że piszę, a przecież piszę, że nie piszę.

                                    To jest elementarz logiki praktycznej (ludzkiej).

                                    ps. łaskawie nie wykorzystam innego faktu. Jeżeli we wnioskowaniu dedukcyjnym
                                    jedna z przesłanek jest fałszywa, to nie świadczy to o prawdziwości wniosku,
                                    ale całe wnioskowanie samoumieszcza się w koszu.
                                    • perla Re: ____ODSIECZ_ ????? ___________ 20.01.05, 21:47
                                      hiacynth napisał:

                                      > Jeżeli we wnioskowaniu dedukcyjnym
                                      > jedna z przesłanek jest fałszywa, to nie świadczy to o prawdziwości wniosku,
                                      > ale całe wnioskowanie samoumieszcza się w koszu.

                                      swego czasu w to też wiezryłem jako fundamentalne prawo logiki i życia właśnie.
                                      ale ostatnio czytałem coć o procesie zabójców ks. Popiełuszki. Otóż morderca
                                      Piotrowski powołał się w sądzie na to prawo. Chodziło o to, że z jakimś drobnym
                                      punkcie aktu oskarżenia nie zgadzał się, i powołał się na to prawo. I
                                      stwierdził, że jeżeli jedno wyrażenie jest fałszywe to całe zdanie jest
                                      fałszywe. A gdyby tak, to akt oskarżenia do dupy był, i on Piotrowski, nie może
                                      odpowiadać za zbrodnię tą właśnie.


                                      --
                                      Perła
                                      • hiacynth bozia jest na świecie 20.01.05, 23:09
                                        perla napisał:

                                        > Otóż morderca
                                        > Piotrowski powołał się w sądzie na to prawo. Chodziło o to, że z jakimś
                                        drobnym
                                        > punkcie aktu oskarżenia nie zgadzał się, i powołał się na to prawo. I
                                        > stwierdził, że jeżeli jedno wyrażenie jest fałszywe to całe zdanie jest
                                        > fałszywe. A gdyby tak, to akt oskarżenia do dupy był, i on Piotrowski, nie
                                        może
                                        > odpowiadać za zbrodnię tą właśnie.


                                        Jeżeli jedna z przesłanek we wnioskowaniu dedukcyjnym jest fałszywa, to nie
                                        daje nam podstaw by twierdzić, że wniosek jest fałszywy, lecz czyni ten wniosek
                                        nieuzasadnionym.

                                        Inaczej mówiąc, obalenie przesłanek naszego przeciwnika w dyskusji, nie
                                        świadczy jeszcze o fałszywości jeego wniosków, ale zmusza go do szukania
                                        innego, lepszego uzasadnienia.

                                        Taki przypadek zachodzi chociażby w prawie sprzeczności na który powołał się
                                        Jenisiej.

                                        Gdybym napisał na forum: "nieprawda, że piszę i nie piszę" prawo sprzeczności
                                        by zadziałało, gdyż ten sam "podmiot twierdzący" (JA), w tym samym czasie
                                        nadając ten sam sens zwrotowi "piszę" wypowiadając zdanie - zachodzi "p i nie p"
                                        Natomiast, jeżeli ja napisałem - "nie piszę na forum", w sensie MOIM rozumienia
                                        tego zwrotu, a Jenisiej widząc (czytając) mój list stwierdza - piszesz, a w
                                        liście piszesz, że nie piszesz, powołuje się na prawo sprzeczności w oczywisty
                                        sposób nie ma racji. Popełnia błąd materialny.
                                        Ale to jest zaledwie fragment dowodu, iż Jenisiej nie mmiał absolutnie racji
                                        pisząc - że bredzę. Zaszło coś odwrotnego.

                                        ps. bozia go natychmiast ukarała, gdyż następny swój list zatytułował:
                                        "Hiacynt tu nie piszesad To z kim ja gadam właśnie?! "

                                        Jakie bym miał pole do popisu, gdybym formalnie chciał zastosować prawa logiki
                                        do tych zdań.

                            • andrzejg Re: do Borsuka, Jenisieja i Hiacynta 20.01.05, 18:00
                              wojcd napisał:

                              > za bujna masz wybraznie. Nie zagladam na forum calymi tygodniami.Praktycznie
                              > rzec biorac nie koresponduje i nawet nie znam nazwiska Gini.
                              > Zadowolony????

                              Cześć Wojciechu

                              Nie irytuj się chłopie,ale ja osobiście ,nie czytając wszystkiego na forum,
                              ten wątek czytam sobie w wolnych chwilach,bo zaciekawiła mnie różnorodność
                              rozumienia słów pisanych.Jakże one są różne.

                              W którymś tam poście widziałem powołanie się na Twój autorytet wybitnego
                              matematyka....i pstryk jesteś.Pulbek też jest takim matematykiem.
                              Ciekawym czy po tym moim 'pstryk' zjawi się w tym wątku.


                              Pozdr.
                              A.
                                • andrzejg Re: do Borsuka, Jenisieja i Hiacynta 20.01.05, 18:17
                                  wojcd napisał:

                                  > Andrzeju
                                  > wahalem sie czy zabierac tu glos. Temat ciekawy, a kontekst wojenny dosc
                                  > wrednawy. Moze to blad, ze sie odezwalem.
                                  > pozdrawiam serdecznie

                                  żyjemy w czasie co najwyżej zimnej wojny
                                  a prędzej określiłbym to po rozpadzie ZSRR

                                  Myslę,że wielu nabrało dystansu do tego spornego słowa pisanego

                                  A.
                        • jenisiej Cześć, Wojtku 20.01.05, 19:59
                          Popołudnie miałem pracowite, a tu się porobiło przez ten czas!
                          Ty sam, autorytet Hiacynta w sprawach logiki, zaszczyciłeś!
                          Świetnie.
                          Ale ja nie pozwolę utopić tej sprawy w szumie informacyjnym.
                          Chętnie pogadam na inne tematy, w dygresje się zanurzę, etc.
                          Ale później.
                          A teraz mam do Was - Hiacynta i Ciebie - jedno skromne pytanko.
                          Wersalikami będzie, by się przez szum (już biały prawie) przebić:

                          DO JAKIEGO ZDANIA HIACYNT ZASTOSOWAŁ KONTRAPOZYCJĘ?

                          Oczywiście możecie się konsultować, odpowiedzieć unisono, bądź też
                          śpiewać w różnych tonacjach. Ale chciałbym usłyszeć cokolwiek.
                          Na temat.

                          Tyle na razie - mam dziś jeszcze towarzyskie zobowiązania, ale przez
                          cały wieczór będę niecierpliwie oczekiwał chwili, kiedy wejdę na FA
                          i otworzą się przed mym umysłem nowe perspektywy. Logiczne one będą
                          właśnie.

                          Serdecznoścismile
                          --
                          Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
                          Chinese proverb
                          • hiacynth Jenisieju 20.01.05, 20:13
                            jenisiej napisał:


                            > DO JAKIEGO ZDANIA HIACYNT ZASTOSOWAŁ KONTRAPOZYCJĘ?
                            >
                            > Oczywiście możecie się konsultować, odpowiedzieć unisono, bądź też
                            > śpiewać w różnych tonacjach. Ale chciałbym usłyszeć cokolwiek.
                            > Na temat.


                            zanim dotrzemy do kontrapozycji Jenisieju, napisałeś kilka oczywistych nieprawd.

                            Zacytuję siebie:
                            "Ponieważ to Ty mnie zaatakowałeś polemicznie, mnie przysługuje prawo "wyboru
                            broni" czyli metodę wykazania KTO "pseudonaukowo bełkocze"."

                            i tego się trzymajmy. Po pierwsze prawo sprzeczności.
                            Chyba, że już teraz chcesz się wycofać z oczywiście błędnie zastosowanego tego
                            prawa? Zapomnę to Twoje stwierdzenie do mnie skierowane "BREDZISZ".
                            Jeżeli tak, to pokrótce napiszę jakie błędy popełniłeś próbując nieudolnie
                            zastosować to prawo i przejdę do następnego punktu.

                          • wojcd Re: Cześć, Wojtku 20.01.05, 21:31
                            Jenisieju
                            pytasz o kontrapozycje. Niestety nie znam glownych dziedzin w ktorych stosuje
                            sie logike w calej krasie, tj. w teologii i prawie. Tam ten termin jest
                            stosowany. W luznej rozmowie rozumiem, ze ktos dokonal w kilku miejscach
                            podmiany termnow z dokladnoscia do negacji (lub przeciwienstwa) i otrzymal cos
                            rownowaznego.
                            Uwaga nastepna. Nie powoluj sie na logike intuicjonistyczna, powniewaz to tutaj
                            nie pracuje. Ta logika "obsluguje" problem nieefektywnosci, ktorego w jezyku
                            potocznym nie ma.
                            I tak dla zabawy z podwojna negacja o ktorej pisales. Rozwaz zdanie:
                            "Funkcja f nie jest nieparzysta"
                            Skresl dwa wystapienia "nie" i zobacz co sie stanie. Matematycy maja jednak
                            klopoty z poprawnym definiowaniem pojec.
                            --
                            Wojciech
                            • jenisiej Hiacyncie, Twój autorytet umywa ręce niestety 21.01.05, 12:28
                              Hiacynt:
                              > Jeżeli masz jakiegolwiek wąpliwości co MATERIALNIE wynika z KONTRAPOZYCJI
                              > jaką nieświadomie zastosowałeś spytaj WojcD, który bez wątpienia w sprawach
                              > logiki może być autorytetem.

                              > Dlaczego kontrapozycja? Dachs przestawił i zanegował (domyślnie
                              > zanegował pisząc - ogromna różnica). Zaprzeczysz, że dokonał przestawienia i
                              > jednoczxeśnie negacji?

                              Wojtek pisze:
                              > Jenisieju
                              > pytasz o kontrapozycje. Niestety nie znam glownych dziedzin w ktorych stosuje
                              > sie logike w calej krasie, tj. w teologii i prawie. Tam ten termin jest
                              > stosowany.

                              Wojtku, my nie rozmawiamy o teologii. Czy Ty wiesz, co to jest kontrapozycja?
                              Jeśli nie, to może przeczytaj gdzieś i pomóż Hiacyntowi ją znaleźć.

                              > W luznej rozmowie rozumiem, ze ktos dokonal w kilku miejscach
                              > podmiany termnow z dokladnoscia do negacji (lub przeciwienstwa) i otrzymal cos
                              > rownowaznego.

                              Wojtku, to nie jest luźna rozmowa. Bądźmy konkretni i odnośmy się precyzyjnie
                              do konkretnego dialogu między Gini, Borsukiem i Hiacyntem.

                              Całe forum jest Ci niewąpliwie bardzo wdzięczne na przykład za wnikliwe uwagi
                              na temat niemożności mechanicznego przenoszenia konstrukcji logiki formalnej do
                              języka naturalnego. Ale dla mnie to są, daruj, banały. Nie po to Cię tu Hiacynt
                              przywoływał, byś nam wygłosił kilka banalnych, kilka mętnych i kilka
                              kontrowersyjnych uwag ogólnych.

                              Hm, skoro nie chcesz bądź nie możesz wypowiedzieć się w sprawie dwukrotnie
                              przywołanej przez Hiacynta kontrapozycji, w czym mógłbyś nam pomóc?

                              Czy byłbyś łaskaw ustosunkować się do mojej interpretacji tamtego dialogu?
                              Znajdziesz ją tu:

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19628921

                              Czy to jest uczciwa wobec Hiacynta i Gini interpretacja? Czy coś przekłamuję?
                              Jeśli coś Ci się tam nie podoba, bądź uprzejmy przeformułować ten dialog po
                              swojemu. Precyzyjnie, zdanie po zdaniu.

                              Być może wtedy zdołamy pojąć, o co Ci chodzi na przykład tutaj:

                              > Tak wiec, formalnie rzecz biorac jest tak jak Hiacynt twierdzi. Borsuk
                              > dwukrotnie zaprzeczyl (bo taki jest MAKSYMALNY sens rozumienia jego odpowiedzi
                              > na pytania Gini). Dalej dochodzimy do sprzecznosci.... .

                              Powtarzam: apeluję o precyzję, bez ściemy.


                              Hiacyncie, zgodnie z Twą rekomendacją spytaliśmy Wojtka, który według Ciebie
                              "bez wątpienia w sprawach logiki może być autorytetem" o dwukrotnie przez
                              Ciebie wzmiankowaną kontrapozycję, ale On nie zechciał na ten temat rozmawiać.

                              Ponawiam w takim razie apel do Ciebie:

                              HIACYNCIE, POKAŻ NAM TĘ KONTRAPOZYCJĘ!

                              Pozdrawiamsmile

                              PS. Do tematu przywołanej przeze mnie zasady sprzeczności wrócę, spoko.
                              Hihi.
                              --
                              Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
                              Chinese proverb
                              • gini Re: Borsuk ratowal Perle 21.01.05, 12:36
                                Przypomnijmy zatem:

                                Gini stwierdza:
                                1. Perła wycina ludzi
                                2. Perła rozpirza wątki

                                Borsuk dodaje:
                                3. Giwi wycina wątki
                                4. Giwi rozpirza ludzi
                                5. Jest ogromna różnica między wycinaniem ludzi i rozpirzaniem wątków a
                                wycinaniem wątków i rozpirzaniem ludzi.


                                Nie ma roznicy, i w jednym i w drugim chodzi o to by zniechecic do pisania.
                                CXhodzi o to by ktos kogo nie lubie, nie mogl tutaj prezentowac swoich pogladow.
                                Proste?Czy za trudne?
                                Jak spotykasz sie ze znajomymi w klubie, po to by pogadac, a co i raz menel Ci
                                te rozmowe utrudnia bo obraza, Ciebie lub Twoich znajomych to w koncu
                                przestajesz do tego klubu uczeszczac.
                                To samo gdy jakis pracownik tego klubu, po prostu bierze Cie za fraki i mowxi
                                prosze wyjc, nie zyczymy sobie tutaj panstwa.
                                I w jednym i w drugim przypadku po prostu ktos Cie zmusza taka czy inna metoda
                                bys do tego klubu nie chodzil bo atmosfera nie odpowiada.
                                --
                                Pozdrawiam
                                • dachs Re: Borsuk ratowal Perle 21.01.05, 13:18
                                  gini napisała:

                                  > Przypomnijmy zatem:
                                  >
                                  > Nie ma roznicy, i w jednym i w drugim chodzi o to by zniechecic do pisania.
                                  > CXhodzi o to by ktos kogo nie lubie, nie mogl tutaj prezentowac swoich
                                  > pogladow

                                  Masz racje Gini smile

                                  Ale to zdanie nie pochodzi ode mnie:

                                  "5. Jest ogromna różnica między wycinaniem ludzi i rozpirzaniem wątków a
                                  wycinaniem wątków i rozpirzaniem ludzi."

                                  W tym wypadku roznica jest dokladnie taka jak miedzy "rwaniem" i "koszeniem"
                                  dziewczyn.
                                  Ale ciagle jest roznica miedy Jankiem a Leszkiem (a o tym pisalem).
                                  A nie Perly bronilem, tylko watku, ktory i tak udalo Ci sie rozpirzyc.

                                  smile)

                                  borsuk
                                  Chodzilo mi tylko o to, zebys Ty nie rozpirzala watku




                                  > .
                                  > Proste?Czy za trudne?
                                  > Jak spotykasz sie ze znajomymi w klubie, po to by pogadac, a co i raz menel
                                  Ci
                                  > te rozmowe utrudnia bo obraza, Ciebie lub Twoich znajomych to w koncu
                                  > przestajesz do tego klubu uczeszczac.
                                  > To samo gdy jakis pracownik tego klubu, po prostu bierze Cie za fraki i mowxi
                                  > prosze wyjc, nie zyczymy sobie tutaj panstwa.
                                  > I w jednym i w drugim przypadku po prostu ktos Cie zmusza taka czy inna
                                  metoda
                                  > bys do tego klubu nie chodzil bo atmosfera nie odpowiada.
                                  • gini Re: Borsuk ratowal Perle 21.01.05, 13:24
                                    dachs napisał:

                                    > gini napisała:
                                    >
                                    > > Przypomnijmy zatem:
                                    > >
                                    > > Nie ma roznicy, i w jednym i w drugim chodzi o to by zniechecic do pisani
                                    > a.
                                    > > CXhodzi o to by ktos kogo nie lubie, nie mogl tutaj prezentowac swoich
                                    > > pogladow
                                    >
                                    > Masz racje Gini smile

                                    Ciesze sie,ze chociaz z tym sie zgodziles.

                                    >
                                    > Ale to zdanie nie pochodzi ode mnie:
                                    >
                                    > "5. Jest ogromna różnica między wycinaniem ludzi i rozpirzaniem wątków a
                                    > wycinaniem wątków i rozpirzaniem ludzi."
                                    >
                                    > W tym wypadku roznica jest dokladnie taka jak miedzy "rwaniem" i "koszeniem"
                                    > dziewczyn.
                                    > Ale ciagle jest roznica miedy Jankiem a Leszkiem (a o tym pisalem).
                                    > A nie Perly bronilem, tylko watku, ktory i tak udalo Ci sie rozpirzyc.
                                    >
                                    > smile)
                                    >
                                    > borsuk
                                    > Chodzilo mi tylko o to, zebys Ty nie rozpirzala watku
                                    >
                                    >
                                    >
                                    >
                                    > > .
                                    > > Proste?Czy za trudne?
                                    >

                                    A jak to ja rozpirzam watek?Przypominajac Perle, ze robil to co Giwi tylko
                                    troche innymi metodami?
                                    Rzeczywiscie, to straszne z mojej strony.Nie powinnam, to nie na miejscu,nie do
                                    wybaczenia.


                                    >

                                    --
                                    Pozdrawiam
                                    • dachs Re: Borsuk ratowal Perle 21.01.05, 13:38
                                      gini napisała:
                                      > A jak to ja rozpirzam watek?Przypominajac Perle, ze robil to co Giwi tylko
                                      > troche innymi metodami?

                                      Tak, Gini.
                                      Perla zalozyl watek o waznej dla forumowiczow sprawie cenzury, jaka uprawia
                                      dosc dowolnie Giwi.
                                      O ile wiem, masz na ten temat podobne zdanie co on.
                                      Majac to na uwadze, mialas dwie drogi postepowania.
                                      1. Poprzec Perle - trudne ze wzgledu na antypatie.
                                      2. Nie zabierac glosu, aby sluszny watek mogl sie dalej rozwijac.

                                      Ty wybralas droge trzecia - zaatakowalas Perle, rozpirzajac watek.

                                      Przypominanie Perle, ze robil to co Giwi tylko innymi metodami nie jest rzecza
                                      naganna, ale masz do tego cale forum i mnostwo czasu przy innych okazjach.
                                      Akurat w tym watku moglas odpuscic.

                                      Ale nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo. Rozwinela sie dzieki temu
                                      bardzo ciekawa dyskusja, jakie rzadko trafiaja sie juz na forum.

                                      borsuk

                                      • gini Re: Borsuk ratowal Perle 21.01.05, 13:56
                                        dachs napisał:

                                        > gini napisała:
                                        > > A jak to ja rozpirzam watek?Przypominajac Perle, ze robil to co Giwi tylk
                                        > o
                                        > > troche innymi metodami?
                                        >
                                        > Tak, Gini.
                                        > Perla zalozyl watek o waznej dla forumowiczow sprawie cenzury, jaka uprawia
                                        > dosc dowolnie Giwi.

                                        Widzisz, a mnie denerwuje fakt, ze Perla, ktory rowniez sobie tutaj "cenzurowal
                                        spolecznie", eraptem oburza sie na Fiwi, gdyby ten watek zalozyl Jacek czy
                                        Jureek napewno bym sie nie odezwala, bo nie mialabym po temu podstaw.
                                        Ale jak oburza sie ktos, kto kiedys twierdzil, ze nie bedzie tu watkow
                                        kwietnych bo on sobie nie zyczy, jak oburza sie ktos, kto sie cieszyl, ze
                                        wiekszosc ludzi przestala pisac, bo zostali wycieci, a jeden zafaksowany, to
                                        wiesz cos takiego mnie mierzi po prostu.
                                        A o cenzurze jest wiele ciekawych watkow na moderacji , przedtem byly na FOF.

                                        > O ile wiem, masz na ten temat podobne zdanie co on.
                                        > Majac to na uwadze, mialas dwie drogi postepowania.
                                        > 1. Poprzec Perle - trudne ze wzgledu na antypatie.

                                        Ale o jakiej antypatii mowisz?Ja tak w ogole perle lubie, tyle, ze nie lubie
                                        Borsuku hipokryzji.

                                        > 2. Nie zabierac glosu, aby sluszny watek mogl sie dalej rozwijac.


                                        Borsuku, ciekawe gdzie tyle czasu byles?Wiesz ja juz o cenzurze pisze b
                                        dlugo,wystarczy wlasnie zerknac na FOF, albo na moderacje, jest tam tyle
                                        watkow, ze zawsze mozesz sie do ktoregos dopisac i sobie powalczyc.

                                        >
                                        > Ty wybralas droge trzecia - zaatakowalas Perle, rozpirzajac watek.

                                        Nie zaatakowalam Perly , tylko cos mu przypomnialam, i to Ci sie nie spodobalo.

                                        >
                                        > Przypominanie Perle, ze robil to co Giwi tylko innymi metodami nie jest
                                        rzecza
                                        > naganna, ale masz do tego cale forum i mnostwo czasu przy innych okazjach.
                                        > Akurat w tym watku moglas odpuscic.

                                        A dlaczego?Watek dobry jak kazdy inny, o cenzurze jest cala masa innych watkow,
                                        odsylam na forum moderacja .


                                        >
                                        > Ale nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo. Rozwinela sie dzieki temu
                                        > bardzo ciekawa dyskusja, jakie rzadko trafiaja sie juz na forum.
                                        >
                                        > borsuk
                                        >
                                        > Ciesz sie, ze zauwazyles, ze rzadko juz o ciekawe dyskusje na forum, ale to
                                        w takim samym stopniu wina Giwi, jak i poprzednich wycinaczy, tak sie
                                        zastanawiam czy poprzedni nie wycieli stad wiecej ludzi przy okazji
                                        rozpirzania , ze o innych brzydkich metodach nie wspomne.



                                        --
                                        Pozdrawiam
                                • wojcd literatura cytowana 21.01.05, 15:37
                                  gini napisała:
                                  Nie ma roznicy, i w jednym i w drugim chodzi o to by zniechecic do pisania.
                                  CXhodzi o to by ktos kogo nie lubie, nie mogl tutaj prezentowac swoich pogladow.
                                  Proste?Czy za trudne?
                                  _______________________________ ________________
                                  Arystoteles, "Topiki. O dowodach sofistycznych" PWN 1978 tlum. K. Lesniak
                                  --
                                  Wojciech
                              • wojcd o kontrapozycji 21.01.05, 15:14
                                Jenisieju
                                zajrzalem do literatury z logkiki formalnej i zobaczylem jak jest pojnowana
                                KONTRAPOZYCJA. Termin ten jest stosowany w logice tradycyjnej, klasycznym
                                rachunku zdan (jako okreslenie prawa transpozycji), teorii konsekwencji itp.
                                Generalnie rzecz ujmujac trzeba pokazac, ze wypowiedz Hiacynta da sie sprowadzic
                                do nastepujacej:
                                (... A ... B ...) --> (... B* ... A* ...)
                                gdzie przynajmniej jeden z terminow A* lub B* jest zanegowany.
                                Stosujac prawa rachunku zdan daje to udowodnic.
                                Proof.
                                Trivial. The proof is left to the reader.Q.E.D.

                                Jesli bedziesz mial trudnosci w znalezieniu dowodu to moge Ci pomoc.

                                Twoja formalizacja dialogu... . Porozmawiajmy moze o czyms innym.
                                OK?
                                --
                                Wojciech
                                • jenisiej Re: o kontrapozycji 21.01.05, 20:10
                                  > zajrzalem do literatury z logkiki formalnej i zobaczylem jak jest pojnowana
                                  > KONTRAPOZYCJA. Termin ten jest stosowany w logice tradycyjnej, klasycznym
                                  > rachunku zdan (jako okreslenie prawa transpozycji), teorii konsekwencji itp.

                                  No właśnie, w logice tradycyjnej, pełnej raf. Chyba już dziś poza teologami
                                  i historykami filozofii czy prawa tego pojęcia nie używa. Ale to Hiacynt
                                  sobie wybrał "środki dowodowe", hihi.

                                  > Generalnie rzecz ujmujac trzeba pokazac, ze wypowiedz Hiacynta da sie
                                  > sprowadzic do nastepujacej:
                                  > (... A ... B ...) --> (... B* ... A* ...)
                                  > gdzie przynajmniej jeden z terminow A* lub B* jest zanegowany.

                                  Nie wiem, co np. te Twoje kropki oznaczają, ale to nieistotne. Jeśli trzeba,
                                  jak piszesz, pokazać, że wypowiedź Hiacynta da się sprowadzić do jakiejś
                                  postaci, to spróbujcie to zrobić. Ciężar dowodu nie spoczywa na mnie. Ja chcę
                                  zobaczyć jakiś dowód i móc go sprawdzić.

                                  > Stosujac prawa rachunku zdan daje to udowodnic.
                                  > Proof.
                                  > Trivial. The proof is left to the reader.Q.E.D.
                                  >
                                  > Jesli bedziesz mial trudnosci w znalezieniu dowodu to moge Ci pomoc.

                                  O jaki dowód Ci chodzi? Że Hiacynt ma rację? Jeśli tak, to chyba... prosimy
                                  bardzosmile

                                  > Twoja formalizacja dialogu... .

                                  Wojtku, Ty to nazywasz "formalizacją"? Żartujesz, gdzież bym śmiał! Starałem
                                  się po prostu nieco uporządkować i uczytelnić ten dialog. Borsuk mógłby mieć
                                  do mnie pretensje o interpretację zdania Hiacynta "Napisałeś to w swoim
                                  poprzednim liście", ale co mi tam.

                                  > Porozmawiajmy moze o czyms innym.
                                  > OK?

                                  Chętnie. Kiedy wyjaśnimy tę sprawę.

                                  > Twoja formalizacja zawiera blad.
                                  > Machnales sie z dokladnoscia do negacji.
                                  > Poszukaj go i wtedy pogadamy.

                                  A ja nie widzę, bym się gdzieś machnął "z dokładnością do negacji". Będziesz
                                  mi musiał ten rzekomy błąd wskazać.


                                  Skoro poczytałeś o kontrapozycji, mam nadzieję, że się zgodzimy co do jednego:
                                  To jest reguła logiczna taka jak inne: bierzesz jedno (w tym wypadku) zdanie,
                                  stosujesz tę regułę, dostajesz inne zdanie. I to nie jest tajne - każdy może
                                  sprawdzić, czy się nie machnąłeś. Dlatego pytam ponownie:

                                  HIACYNCIE, DO JAKIEGO ZDANIA ZASTOSOWAŁEŚ TĘ SWOJĄ KONTRAPOZYCJĘ?

                                  Pozdrawiamsmile
                                  --
                                  Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
                                  Chinese proverb
                                  • wojcd karty na stol Jeniseiju 21.01.05, 21:10
                                    Proponuje poprosic Pulbeka o arbitraz.
                                    Ja mu przesle dowody w dwu kwestiach
                                    1. Hiacynt powolal sie poprawnie na pojecie kontrapozycji w tym co twierdzil.
                                    2. Jenisiej popelnil blad w formalizaji z dokladnoscia do negacji, tj. tam gdzie
                                    powinna byc asercja jest negacja lub odwrotnie.
                                    Arbiter odpowie nam, bez komentarzy, co uznaje z punktow 1 i 2 albo odrzuca.
                                    Czy zgadzasz sie?

                                    PS. Drobna uwaga. W matematyce uzywa sie ogryzka logiki. W naukach formalnych
                                    nie rozpatruje sie tresci pojec a jedynie ich zakresy. W zwiazku z tym stsowanie
                                    zasad logiki przeniesionych z praktyki matematykow do innych dziedzin bywa
                                    kompletnym nieporozumieniem. To wlasnie obserwujemy w tym watku.
                                    --
                                    Wojciech
                                  • hiacynth DIALOGI 22.01.05, 07:31

                                    Opacznie rozumiesz słowa, opacznie interpretujesz to co napisałem, dyskutujesz
                                    sam ze sobą. Sądzę, że jeżeli ktoś czyta ten wątek to powinien odnieść
                                    wrażenie, że chcesz problem rozwodnić, zamataczyć, zagadać - zwykła praktyka
                                    forumowa.

                                    Przewidując taki rozwój sytuacji dokonałem podziału "rozbieżności" :

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19614674
                                    użyłem Twojego sformułowania "kąski". Ponieważ to TY mnie zaatakowałeś,
                                    to TY dokonywałeś "oceny" moich wypowiedzi (najczęściej użyte słowo w tym
                                    kontekście - bredzisz). Weź odpowiedzialność za wszystko co napisałeś,
                                    albo też, wycofaj się z niektórych swoich stwierdzeń, podając PUNKTY w których
                                    JUŻ teraz uznajesz, że się zagalopowałeś, że nie miałeś racji.

                                    Powód Twoich "błędów i wypaczeń" logicznych jest sprawą drugorzędną.
                                    Czy to emocje, złe rozeznanie sytuacji i próba dołożenia mi, spowodowały,
                                    że napisałeś WIELE bzdur - z mojego "punktu widzenia" oczywiście, i spróbuję
                                    to wykazać. Powoływanie się przez Cioebie na prawo sprzeczności tam, gdzie ono
                                    nie zachodzi, niedostrzeganie w mojej wypowiedzi podwójnego przeczenia,
                                    opacznie rozumiane słowa przeze mnie wypowiadane (a właściwie pisane)
                                    powoduje, że jest wiele "spraw" do wyjaśnienia.

                                    A na końcu dyskusji ustalimy czy miałem rację dokonując następującej
                                    interpretacji dialogu - moje słowa na koniec dialogu.
                                    Oto dosłowny, ale z podziałem na role wzmiankowany dialog:

                                    =============================== ==========================

                                    Gini do Perły:
                                    Ty tu rozpirzales watki i wycinales ludzi.

                                    Dachs:
                                    I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi.
                                    Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi smile

                                    Gini:
                                    Co Ty nie powiesz Borsuczku?
                                    Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?

                                    Dachs:
                                    A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile

                                    JA:
                                    Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście.

                                    =============================== ===============================

                                    I "ślepy potrafi dostrzec", że "cytacik" z powołaniem saię na poprzedni list,
                                    nie jest "cytacikiem" we właściwym rozumieniu tego słowa, natomiast oddaje
                                    sens wypwiedzi Borsuka.

                                    Czyli stawiamy sobie pytanie: Czy ze słów Dachsa wynika, że potwierdził
                                    swoimi słowami skierowanymi do Gini, iż uważa iż Perła "wycinał" ludzi,
                                    i że jest to właściwy cytat.

                                    I tyle.

                                    Napisałem, że materialnie właśnie TO wynika ze słow Dachsa.

                                    I to jest początek sporu.

                                    Ponieważ "po drodze" Jenisieju, w swych pierwszych listach, zanim zdecydowałem
                                    się na polemikę merytoryczną, pozwoliłeś sobie na napisanie o bredzeniu, o
                                    ogłuszaniu rozmówcy "pseudonaukowym bełkotem", i próbowałeś stosować stosować
                                    prawa logiczne wskazując je z nazwy, Twoim obowiązkiem dyskutunta jest, albo
                                    wycofanie się z tych stwierdzeń, albo potwierdzenie ich z użyciem właściwej
                                    argumentacji.

                                    Wówczas przejdziemy do meritum. Co właściwie wynika ze słów Dachsa?
                                    I ocenimy sens mojej wypowiedzi: "Jeżeli masz jakiegolwiek wąpliwości co
                                    MATERIALNIE wynika z KONTRAPOZYCJI jaką nieświadomie zastosowałeś.... "

                                    Nie przegadasz problemu Jenisieju.
                                      • wojcd do Hiacynta 22.01.05, 22:42
                                        Hiacyncie
                                        koncze swoj udzial w tej dyskusji.
                                        Wiec moze kilka finalnych uwag.
                                        Zareagowales z refleksem i moje uznanie za znajomosc logiki.
                                        Sprawa zasadnicza na ktora zapewne zwrociles uwage (swiadomie lub nie),
                                        jest zauwazenie, ze Borsuk ripostowal na sprzeczne stwierdzenia.
                                        To jest oczywiscie logicznie niedopuszczalne.
                                        Mozna ripostowac na przeciwne stwierdzenia, ale nie na sprzeczne.
                                        To co siedzi w pierwszych dwu zdaniach jest nieistotne.
                                        A tym sie tu wszyscy zajmuja.
                                        Watpie bys znalazl materialny blad tam gdzie szukasz.
                                        Jest to paradoks z wyzszej polki.
                                        Zdanie ostatnie Borsuka jest z innej bajki (metajezyk).
                                        Ono umozliwia sprowadzenie prawa wylaczonego srodka zastosowanego
                                        przez Gini do sprzecznosci.
                                        Mam nadzje, ze Borsukowi wyszlo to przypadkiem i nie stosuje takich technik
                                        swiadomie.

                                        Pozdrawiam serdecznie
                                        --
                                        Wojciech
                                        • felicia Re: do Hiacynta 23.01.05, 07:35
                                          wojcd napisał:

                                          > Sprawa zasadnicza na ktora zapewne zwrociles uwage (swiadomie lub nie),
                                          > jest zauwazenie, ze Borsuk ripostowal na sprzeczne stwierdzenia.
                                          > To jest oczywiscie logicznie niedopuszczalne.
                                          > Mozna ripostowac na przeciwne stwierdzenia, ale nie na sprzeczne.
                                          > To co siedzi w pierwszych dwu zdaniach jest nieistotne.
                                          > A tym sie tu wszyscy zajmuja.
                                          > Watpie bys znalazl materialny blad tam gdzie szukasz.
                                          > Jest to paradoks z wyzszej polki.
                                          > Zdanie ostatnie Borsuka jest z innej bajki (metajezyk).
                                          > Ono umozliwia sprowadzenie prawa wylaczonego srodka zastosowanego
                                          > przez Gini do sprzecznosci.
                                          > Mam nadzje, ze Borsukowi wyszlo to przypadkiem i nie stosuje takich technik
                                          > swiadomie.
                                          >

                                          Ciekawe, czy Borsuk wie, że mówi prozą?
                                          F.
                                        • jenisiej Kontrapozycja Hiacynta i MOC Borsuka 23.01.05, 19:53
                                          wojcd napisał:

                                          > koncze swoj udzial w tej dyskusji.

                                          Wracaj! Fajnie było!

                                          > Zareagowales z refleksem i moje uznanie za znajomosc logiki.

                                          Kontrapozycja Hiacynta - tajna reguła pozwalająca otrzymać z dowolnego zdania
                                          dowolne inne zdanie. Oba te zdania nie muszą być sensowne ani pozostawać w
                                          związku logicznym.

                                          > Sprawa zasadnicza na ktora zapewne zwrociles uwage (swiadomie lub nie),

                                          To piękny kwiatuszek - nieświadoma uwaga!

                                          > ...
                                          > Ono umozliwia sprowadzenie prawa wylaczonego srodka zastosowanego
                                          > przez Gini do sprzecznosci.

                                          Gini tę Twoją "logikę" ze świadomą czy nieświadomą uwagą stosuje?

                                          > Mam nadzje, ze Borsukowi wyszlo to przypadkiem i nie stosuje takich technik
                                          > swiadomie.

                                          Już wiem! Borsuk ma w sobie MOC! Hiacynt napisał: "MOCARNY dachs"!
                                          Trzeba na faceta uważać.

                                          Ale jaja!
                                          wink))
                                          --
                                          Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
                                          Chinese proverb
                                          • gini Re: Jeni mam pytanie 23.01.05, 20:59
                                            A co ci zrobil Hiacynt zlego?Bardzo skopal ci tylek, ze podskakujesz jak
                                            oparzony, jak tylko zobaczysz jego nick?
                                            Borsuk jest straasznie mocny w erytystyce, tak jak ty z reszta, bo na uczciwa
                                            argumentacje was nie stac.
                                            Koncze panowie, bo lekko mnie mdli, jak czytam te wypociny.
                                            --
                                            Pozdrawiam
                                            • jenisiej Gini, mam odpowiedź 23.01.05, 21:33
                                              gini napisała:

                                              > A co ci zrobil Hiacynt zlego?Bardzo skopal ci tylek, ze podskakujesz jak
                                              > oparzony, jak tylko zobaczysz jego nick?

                                              Co mi zrobił złego? Nic. Dużo dobrego. Poprawia mi zawsze humor. Chciałbym,
                                              żeby został.
                                              Podskakuję jak oparzony? To złe określenie. Lubię się z Nim poprzekomarzać. Ale
                                              czasem wejdę serio, tak jak po części w tym wątku. Tym razem dlatego, że jestem
                                              uczulony na pseudonaukową hochsztaplerkę - w realu to poznałem. Gini, nie
                                              wszystko, czego nie rozumiemy, a co mądrze brzmi, jest rzeczywiście mądre. W
                                              tym pokerze gra szulerów dwóch, a ja ich tylko sprawdzam.

                                              > Borsuk jest straasznie mocny w erytystyce, tak jak ty z reszta,

                                              Nie wiem. Ale to komplement, prawda?
                                              wink

                                              > bo na uczciwa argumentacje was nie stac.

                                              Gini, masz prawo do swojej opinii.

                                              > Koncze panowie, bo lekko mnie mdli, jak czytam te wypociny.

                                              No to buzi dla Zuzismile
                                              --
                                              Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
                                              Chinese proverb
                                              • gini Re: Jeni 23.01.05, 21:46
                                                jenisiej napisał:

                                                > gini napisała:
                                                >
                                                > > A co ci zrobil Hiacynt zlego?Bardzo skopal ci tylek, ze podskakujesz jak
                                                > > oparzony, jak tylko zobaczysz jego nick?
                                                >
                                                > Co mi zrobił złego? Nic. Dużo dobrego. Poprawia mi zawsze humor. Chciałbym,
                                                > żeby został.
                                                > Podskakuję jak oparzony? To złe określenie. Lubię się z Nim poprzekomarzać.
                                                Ale
                                                >
                                                > czasem wejdę serio, tak jak po części w tym wątku. Tym razem dlatego, że
                                                jestem
                                                >
                                                > uczulony na pseudonaukową hochsztaplerkę - w realu to poznałem. Gini, nie
                                                > wszystko, czego nie rozumiemy, a co mądrze brzmi, jest rzeczywiście mądre. W
                                                > tym pokerze gra szulerów dwóch, a ja ich tylko sprawdzam.
                                                >
                                                > > Borsuk jest straasznie mocny w erytystyce, tak jak ty z reszta,
                                                >
                                                > Nie wiem. Ale to komplement, prawda?
                                                > wink
                                                >
                                                > > bo na uczciwa argumentacje was nie stac.
                                                >
                                                > Gini, masz prawo do swojej opinii.

                                                A dziekuje, ale to sa fakty, bo szulerke zaczal tu uprawiac Borsuk, nie
                                                zauwazyles?

                                                >
                                                > > Koncze panowie, bo lekko mnie mdli, jak czytam te wypociny.
                                                >
                                                > No to buzi dla Zuzismile

                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19777544
                                                Tu mam watek dla Ciebie dobry, i odpowiednie towarzystwo, tam zostaw tez swoje
                                                buzi.
                                                Tam zadnej szulerki ani hochsztaplerki nie bedzie, za chwile wpadnie Twoja pani
                                                prawnik, pozniej dolacza gwiazdy z Oregonu, (jeden pisze jak gej tfu Boy ,
                                                nastepnie wpadnie forumowy Sienkiewicz, czyli leje sie, bedzie milo , i
                                                przyjemnie, przy okazji dlugoletnia dziennikarka oraz gwiazda filmowa, byc moze
                                                zaszczyci audytorium wykladem pt "Milosc z pejczem i wibratorem"Wiec zyskasz co
                                                nieco intelektualnie , nie to co tutaj.
                                                --
                                                Pozdrawiam
                                                • gini Re: Jeni jest errata 23.01.05, 21:49
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19781950
                                                  Na intelektualna uczte zapraszaja chyba tutaj, ale mozesz sprobowac i w tym
                                                  pierwszym.
                                                  --
                                                  Pozdrawiam
                                                • jenisiej Re: Jeni 23.01.05, 21:56
                                                  gini napisała:

                                                  > A dziekuje, ale to sa fakty, bo szulerke zaczal tu uprawiac Borsuk, nie
                                                  > zauwazyles?

                                                  Nie. Widocznie coś przegapiłemwink

                                                  > Tu mam watek dla Ciebie dobry, i odpowiednie towarzystwo, tam zostaw tez
                                                  > swoje buzi.

                                                  Najpierw obowiązek, potem przyjemnośćwink
                                                  --
                                                  Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
                                                  Chinese proverb
                                                  • gini Re: Jeni 23.01.05, 22:06
                                                    jenisiej napisał:

                                                    > gini napisała:
                                                    >
                                                    > > A dziekuje, ale to sa fakty, bo szulerke zaczal tu uprawiac Borsuk, nie
                                                    > > zauwazyles?
                                                    >
                                                    > Nie. Widocznie coś przegapiłemwink

                                                    A szkoda, ze przegapiles.
                                                    Bo wiesz, film jest czarno bialy ,
                                                    Film jest bialo czarny ale to ogromna roznica,
                                                    Taka mala sztuczka negacja bez negacji, kapujesz?
                                                    Panowie to uzasadnili naukowo , ja sie na tym nie znam.
                                                    >
                                                    > > Tu mam watek dla Ciebie dobry, i odpowiednie towarzystwo, tam zostaw tez
                                                    > > swoje buzi.
                                                    >
                                                    > Najpierw obowiązek, potem przyjemnośćwink


                                                    Dzis jeszcze niedziela, goraco polecam, duuuzo skorzystasz, przynajmniej czas w
                                                    kulturalnym towarzystwie spedzisz, i jeszcze nauczys sie czegos pozytecznego.
                                                    --
                                                    Pozdrawiam
                                                  • jenisiej Re: Jeni 23.01.05, 22:30
                                                    gini napisała:

                                                    > > > A dziekuje, ale to sa fakty, bo szulerke zaczal tu uprawiac Borsuk,
                                                    > > > nie zauwazyles?
                                                    > >
                                                    > > Nie. Widocznie coś przegapiłemwink
                                                    >
                                                    > A szkoda, ze przegapiles.
                                                    > Bo wiesz, film jest czarno bialy ,
                                                    > Film jest bialo czarny ale to ogromna roznica,
                                                    > Taka mala sztuczka negacja bez negacji, kapujesz?
                                                    > Panowie to uzasadnili naukowo , ja sie na tym nie znam.

                                                    Ja też jestem za głupi, by obudowywać ten dialog jakimiś teoriami. Ale potrafię
                                                    je sprawdzićwink
                                                    --
                                                    Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
                                                    Chinese proverb
                                        • hiacynth do Wojciecha o dojrzewaniu 24.01.05, 07:27
                                          wojcd napisał:

                                          > Hiacyncie
                                          > koncze swoj udzial w tej dyskusji.

                                          Wojciechu, najlepsze dopiero nadejdzie. Tak naprawdę, watek dopiero się
                                          rozkręca.

                                          > Wiec moze kilka finalnych uwag.
                                          > Zareagowales z refleksem i moje uznanie za znajomosc logiki.

                                          Na wielu poziomach można analizować problem, ale ja do wypowiedzi Borsuka
                                          podszedlem w sposób naturalny. W sprawach języka jesteś dla mnie autorytetem
                                          i cieszę się, że się wypowiedziałeś w wątku.

                                          > Sprawa zasadnicza na ktora zapewne zwrociles uwage (swiadomie lub nie),
                                          > jest zauwazenie, ze Borsuk ripostowal na sprzeczne stwierdzenia.
                                          > To jest oczywiscie logicznie niedopuszczalne.

                                          Nie nazwałbym tego ripostą. Borsuk zgodził się z wypowiedzią Gini,
                                          podją dialog, nie zaprzeczył i napisał jak on z kolei widzi role Giwi.

                                          > Mozna ripostowac na przeciwne stwierdzenia, ale nie na sprzeczne.
                                          > To co siedzi w pierwszych dwu zdaniach jest nieistotne.

                                          Nie wiem o jakich dwóch pierwszych zdaniach piszesz. Gini wprost
                                          stwierdziła, że Perła wycinał ludzi i Borsuk nie zaprzeczając kontynuował
                                          dialog. Jakie wnioski byś wyciągnął, co byś powiedział słysząc taki dialog,
                                          (słowa wpadają do Ciebie przez okno, w ciepły letni wieczór.)

                                          - Dzień dobry.
                                          - Dzień dobry Zuziu.
                                          - Marysiu, jak Ty strasznie utyłaś.
                                          - A Ty bardzo schudłaś.

                                          > A tym sie tu wszyscy zajmuja.
                                          > Watpie bys znalazl materialny blad tam gdzie szukasz.

                                          Ja od samego początku wiem jakie błędy popełnił Jenisiej. I popełbnia ich coraz
                                          więcej. Przecież wiesz co jest "trywialne". I wiesz jak wartościuje określenie
                                          czegoś "trywialnym" w matematyce. Nazwałem logikę Jenisieja logiką trywialną.
                                          I porusza się od ściany do ściany klatki w jakiej z własnej woli się znalazł.
                                          ściany do ściany

                                          > Jest to paradoks z wyzszej polki.
                                          > Zdanie ostatnie Borsuka jest z innej bajki (metajezyk).
                                          > Ono umozliwia sprowadzenie prawa wylaczonego srodka zastosowanego
                                          > przez Gini do sprzecznosci.
                                          > Mam nadzje, ze Borsukowi wyszlo to przypadkiem i nie stosuje takich technik
                                          > swiadomie.


                                          Bez wątpienia wyszło nieświadomie. Wielokrotnie miałem się okazję przekonać, że
                                          stosuje swoistą "logikę" borsuczą. Logikę post factum.

                                          > Pozdrawiam serdecznie

                                          Pozdrawiam Wojciechu, mam nadzieję, że będziesz śledził wątek.
                                          Twoje uwagi rozszerzyło moje widzenie sprawy.
                                          Konkurs.
                                          Ile przekłamań, ile fałszywych wniosków zawiera wypowiedź Jenisieja,
                                          gdy się ją porówna z moimi słowami.

                                          napisałem:

                                          Jeżeli masz jakiegolwiek wąpliwości co MATERIALNIE wynika z KONTRAPOZYCJI
                                          jaką nieświadomie zastosowałeś spytaj WojcD, który bez wątpienia w sprawach
                                          logiki może być autorytetem.


                                          Jenisiej:

                                          Aha, i to dlatego Hiacynt tak gniewnie pokrzykiwał na Borsuka?
                                          "Ty Borsuku, ty! Czy ty wiesz, że ze zdania Gini można otrzymać to, co
                                          powiedziałeś?! MATERIALNIE to wynika z KONTRAPOZYCJI ZUPEŁNEJ! Spytaj Wojtka,
                                          on się zna na kontrapozycji!"


                                          =============================
                                          Co najmniej 4 przekłamania. To swoisty rekord, jeżeli weźmiemy pod uwagę
                                          długość wypowiedzi i to, że pisze to ktoś KTO poucza innych.

                                            • wojcd o pewnym tricku 24.01.05, 16:55
                                              Hiacyncie
                                              mowie tu o tricku w dialogu Gini - Borsuk i nie moge znalezc ani jednej osoby,
                                              ktora by ta kwestie wlasciwie zobaczyla. Moglbym zrezygnowac z tego gdyby nie
                                              byl ten trick wyjatkowowo zlosliwy. Moze tym razem, prezentujac go ladniej uda
                                              mi sie Ciebie i innych przekonac.
                                              Trick ten jest bledem formalnym w rozumowaniu.

                                              Najpierw odrobine teorii.
                                              Mamy dialog i trzy wypowiedzi (A, B, C).
                                              Osoba1. A
                                              Osoba2. B
                                              Osoba1. C
                                              Wypowiedz B jest reakcja na wypowiedz A i ma jakies intencje.
                                              Osoba1 w odpowiedzi C (procz stwierdzenia czegos nowego)
                                              INFORMUJE
                                              rozmowce jak ocenia te intencje laczac zdania A i B na jeden z 5 mozliwych
                                              sposbow. Tych sposobow jest wiecej jesli uwzglednimy ich miksowanie.
                                              Jesli kiedys przeszedles kurs logiki dla humanistow, to znajdziesz analogiczna
                                              sytuacje w klasyfikacji stosunkow zakresowych miedzy nazwami (tozsamosc,
                                              podporzadkowanie, nadrzednosc, krzyzowanie, wykluczanie).
                                              "Patent" Borsuka polega na znalezieniu 6-tej drogi. Stosuje go w ostatnim kroku
                                              podajac prawdziwe zdanie, ale z innej bajki (z metajezyka).

                                              Dialog Gini - Borsuk wyglada teraz tak.

                                              1. Gini. G.
                                              2. Borsuk. ...
                                              3. Gini. nieG
                                              4. Borsuk. A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile

                                              Otoz 4-tego zdania Borsuka nie da sie zestawic z przedostatnim zdaniem nieG na
                                              zaden z 5-ciu mozliwych sposobow!!!

                                              I teraz jak ubierzesz ten dialog we wzory formalne, to zestawisz wykluczajaco
                                              pary zdan 1-2 i 3-4, i "wyprowadzisz" z prawa wylaczonego srodka (G lub nieG)
                                              sprzecznosc.
                                              Moge to pokazac na wzorach.

                                              Ta taktyka Borsuka skojarzyla mi sie z postacia "Glebokie Gardlo" z afery Water
                                              Gate.

                                              PS. Gdybys mial pod reka link do postu Hasza o oslicze, to podaj mi go. Nie moge
                                              w zaden sposob znalezc tego tekstu.
                                              --
                                              Wojciech
                                              • andrzejg też stosujesz triki 24.01.05, 18:10
                                                > Dialog Gini - Borsuk wyglada teraz tak.
                                                >
                                                > 1. Gini. G.
                                                > 2. Borsuk. ...
                                                > 3. Gini. nieG
                                                > 4. Borsuk. A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile


                                                bo jak juz jesteś tak dokładny ,to uwzględnij ,że zdanie 3 odnosiło sie do
                                                połowy zdania 1.,czyli w pkt 3 masz (nie wiem jak to zanotować) 1/2 nie G.
                                                To odniesienie się do połowy pierwszego zdania wybitnie swiadczy o złym
                                                zrozumieniu wypowiedzi Borsuka przez Gini,bo inaczej zapytałaby sie zarówno o
                                                wycinanie,jak i o rozpiżanie.Na złym rozumieniu odpowiedzi nie możesz budować
                                                żadnych teorii.

                                                A>
                                                • leje-sie Jesli juz to: 24.01.05, 18:32
                                                  Gini: A i B

                                                  Borsuk: C i D

                                                  Gini: Twierdzisz, ze B jest falszem? (´skoro nie potwierdziles mojego zdania,
                                                  to mu zaprzeczasz´ - ja miewalem tego rodzaju dyskusje z pewna osoba lat
                                                  czterech, czy pieciu)

                                                  Borsuk: A gdzie ja cos takiego napisalem?

                                                  itd przez 150 wpisow.

                                                  A wszystko z powodu niedbalego czytania przez jednych i kompletnego braku
                                                  poczucia humoru przez innnych.

                                                  Borsuk pozwolil sobie na klasyczny bon mot. Wczesniej podalem przyklad o

                                                  pieprzyku ktory wabi i wabiku ktory pieprzy.

                                                  Na co pewna osoba udzielila mi trzech (!) madrosci zyciowych w formie zdan
                                                  bezpodmiotowych i probowala wciagnac w jedna pulapke logiczna.

                                                  We wzor mozna sobie podstawiac wszystko, byle z dowcipem i sensem, co Borsuk
                                                  wlasnie uczynil. Ze jego szybki zarcik zostal nazwany podstepna sztuczka
                                                  erystyczna przez dwoch ponurakow swiadczy nie tyle o Borsuku co o nich.



                                                  andrzejg napisał:

                                                  > > Dialog Gini - Borsuk wyglada teraz tak.
                                                  > >
                                                  > > 1. Gini. G.
                                                  > > 2. Borsuk. ...
                                                  > > 3. Gini. nieG
                                                  > > 4. Borsuk. A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile
                                                  >
                                                  >
                                                  > bo jak juz jesteś tak dokładny ,to uwzględnij ,że zdanie 3 odnosiło sie do
                                                  > połowy zdania 1.,czyli w pkt 3 masz (nie wiem jak to zanotować) 1/2 nie G.
                                                  > To odniesienie się do połowy pierwszego zdania wybitnie swiadczy o złym
                                                  > zrozumieniu wypowiedzi Borsuka przez Gini,bo inaczej zapytałaby sie zarówno
                                                  o
                                                  > wycinanie,jak i o rozpiżanie.Na złym rozumieniu odpowiedzi nie możesz budować
                                                  > żadnych teorii.
                                                  >
                                                  > A>


                                                  --
                                                  "Jesli to prawda - to nie wierzę, aby cos takiego sie wydarzylo".
                                                  • leje-sie Re: Jesli juz to: 24.01.05, 19:02
                                                    a. Wojcd nie ma poczucia humoru.

                                                    b. Nie zaprzeczam ani nie potwierdzam

                                                    Sprzecznosci nie widze.

                                                    albowiem mamy do czynienia/sama binegacja jest dwoma zdaniami:

                                                    c) nie zaprzeczam ze W ani nie potwierdzam ze W.

                                                    Owszem, klaskanie jedna reka jest niemozliwe.
                                                    --
                                                    "Jesli to prawda - to nie wierzę, aby cos takiego sie wydarzylo".
                                                  • wojcd Re: Jesli juz to: 24.01.05, 19:22
                                                    Wiesz co?
                                                    Myslalem, ze Hiacek jest mocny w analizie tekstow
                                                    i nie bedzie umial sobie dac rady z wyrafinowanymi
                                                    bledami formalnymi.
                                                    Zaskoczyl mnie.
                                                    Jesli jestes to w stanie zrozumiec, to spojrz
                                                    w ten link:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19531846&a=19558072
                                                    i zobacz w tekscie tego watku jak sobie z tym radzi Hiacek.
                                                    Robi to na dwa sposoby.
                                                    Wyzsza szkola jazdy.
                                                    Wiec tym sie nie bawcie tu ani w mojej ani jego obecnosci.
                                                    OK??
                                                    --
                                                    Wojciech
                                                • wojcd Re: też stosujesz triki 24.01.05, 19:01
                                                  Do stwierdzenia tricku Borsuka wystarczaja dwa ostatnie zdania.
                                                  Tresc pierwszych dwu jest bez znaczenia.
                                                  I drugie.
                                                  Dodanie dwu pierwszych, a raczej ich struktury, sluzy do pokazania pewnych
                                                  skutkow formalnych (mozliwosc wyprowadzenia sprzecznosci).
                                                  I jeszcze jedno -
                                                  nie ma znaczenia czy Gini wlasciwie zrozumiala czy nie?
                                                  O ile to nie prowadzi do bledu logicznego.
                                                  Poniewaz mowimy o bardzo subiektywnych odczuciach,
                                                  a wiec mowienie o bledach w tym przypadku jest .... .
                                                  --
                                                  Wojciech
                                                  • leje-sie Re: też stosujesz triki 24.01.05, 19:41
                                                    wojcd napisał:

                                                    > Do stwierdzenia tricku Borsuka wystarczaja dwa ostatnie zdania.
                                                    > Tresc pierwszych dwu jest bez znaczenia.

                                                    To po co smy sie tak meczyli wstawiajac wzorki

                                                    G - W i R

                                                    B - nie R i nie W

                                                    czy jak to tam bylo?

                                                    > I drugie.
                                                    > Dodanie dwu pierwszych, a raczej ich struktury, sluzy do pokazania pewnych
                                                    > skutkow formalnych (mozliwosc wyprowadzenia sprzecznosci).
                                                    > I jeszcze jedno -
                                                    > nie ma znaczenia czy Gini wlasciwie zrozumiala czy nie?

                                                    Zwlaszcza, ze rozumielismy sens wymiany pogladow miedzy G i B zupelnie jak
                                                    Gini? Wiec do zdania powyzszego wstawiamy Wojcd - i juz.

                                                    > O ile to nie prowadzi do bledu logicznego.

                                                    No wlasnie.

                                                    > Poniewaz mowimy o bardzo subiektywnych odczuciach,
                                                    > a wiec mowienie o bledach w tym przypadku jest .... .

                                                    Tak jest, subiektywnie...

                                                    Nie mowmy juz o bledach.


                                                    --
                                                    "Jesli to prawda - to nie wierzę, aby cos takiego sie wydarzylo".
                                                  • andrzejg Re: też stosujesz triki 24.01.05, 22:46
                                                    wojcd napisał:

                                                    > I drugie.
                                                    > Dodanie dwu pierwszych, a raczej ich struktury, sluzy do pokazania pewnych
                                                    > skutkow formalnych (mozliwosc wyprowadzenia sprzecznosci).

                                                    P-Perła
                                                    W-wątki
                                                    L-ludzie
                                                    V-wycinać
                                                    G-Giwi

                                                    Mamy rozmowę:
                                                    1.P(R-->W) i P(V-->L)
                                                    2.G(V-->W) a G(R-->L)
                                                    3.Czyżby P nie (V-->L)
                                                    4.Borsuk pyta o cytat

                                                    Powiedz mi,dlaczego negacja w zdaniu 3 dotyczy tylko połowy zdania 1?
                                                    Nie dość,że występuje tam inna osoba,to jeszcze wydarzenia są całkiem inne.
                                                    W jaki sposób ze zdania
                                                    P(R-->W) i P(V-->L) może wyjść zdanie P(R-->W) i P nie (V-->L),bo przecież
                                                    niewspomnienie o relacji P(R-->W) oznacza brak jej negacji.
                                                    Czy stwierdzenie Borsuka o różnicy pomiędzy P i G ma jakiś filtr działający
                                                    tylko na jedną część zdania?Przecież odnosi się do całego zdania,czyli
                                                    logiczniejszym byłoby zaprzeczenie jego całego,co też w swoich dowodach
                                                    stosujesz,ale tego nie ma,bo mamy tylko połowiczne zaprzeczenie,czyli
                                                    wychodzisz z błędnego wniosku.Cóz jest wart dowód oparty na błędnych
                                                    przesłankach?


                                                    Ponadto pokaż mi w jaki sposób zdanie 2 wyklucza istnienie zdania 1.

                                                    wojcd napisał:

                                                    > Do stwierdzenia tricku Borsuka wystarczaja dwa ostatnie zdania.
                                                    > Tresc pierwszych dwu jest bez znaczenia.


                                                    Dla zrozumienia rozmowy są istotne wszystkie zdania.Idąc Twoim rozumowaniem,
                                                    gdyby w 3 zdaniu nie było negacji ,tylko potwierdzenie (załóżmy ,że Gini by
                                                    tak powiedziała) ,to wyszłyby Ci całkiem inne wyniki.Nie byłoby nie G,tylko G
                                                    (to symbolika z twoich dowodów).Czyli zdanie następujące po już wypowiedzianych
                                                    determinuje sens tych pierwszych,co dla mnie kompletnie mija się z logiką.
                                                    W ostatnim zdaniu Borsuk prosi jedynie o wskazanie miejsca ,w którym powiedział
                                                    coś czego jego zdaniem nie powiedział.Ono całkiem nie ma wpływu na nic.


                                                    > I jeszcze jedno -
                                                    > nie ma znaczenia czy Gini wlasciwie zrozumiala czy nie?
                                                    > O ile to nie prowadzi do bledu logicznego.



                                                    Właściwe zrozumienie zdania jest istotne,ponieważ od tego uzalezniasz
                                                    relacje pierwszych zdań.To w moim dowodzeniu to zrozumienie jest nieważne,
                                                    ponieważ te dwa pierwsze zdania można analizować osobno,nawet bez następujących
                                                    po nich zdaniach 3 i 4.Skoro u Ciebie z 3. wychodzi nie G,to wyprowadzenie tego
                                                    wniosku z poprawnego zrozumienia ma kolosalne znaczenie dla Twojego dowodu.
                                                    Jak już powyżej pisałem Twój dowód opiera się na zdaniu Gini.Czyli ona coś
                                                    zrozumiała,coś tam powiedziała i z tego wynika co chciał powiedzieć Borsuk.



                                                    > Poniewaz mowimy o bardzo subiektywnych odczuciach,
                                                    > a wiec mowienie o bledach w tym przypadku jest .... .

                                                    Czy sugerujesz ,że nietaktem?
                                                    Czy jest jakiś wzór ,według którego powyższe zdanie może obalić Twoje dowody?


                                                    A.
                                                  • wojcd dziewica urodzila 5-ro dzieci 25.01.05, 00:24
                                                    andrzejg napisał:
                                                    > > Poniewaz mowimy o bardzo subiektywnych odczuciach,
                                                    > > a wiec mowienie o bledach w tym przypadku jest .... .
                                                    >
                                                    > Czy sugerujesz ,że nietaktem?
                                                    > Czy jest jakiś wzór ,według którego powyższe zdanie może obalić Twoje dowody?
                                                    _______________________________ ________________
                                                    Andrzeju
                                                    twierdzisz, ze nie wzialem pod uwage wszystkich kontekstow i uproscilem sprawe.
                                                    Wiec wzialem dlugopis rozpisalem wszystkie KONTEKSTY i juz nie wyszla mi
                                                    sprzecznosc (czyli analityczny falsz), ale wyszedl mi w konsekwencji paradoks typu:
                                                    istnieje dziewica, ktora urodzila 5-ro dzieci.
                                                    Nie napisze tego zdania bo Perla zlosci sie, ze jego nick jest tu uzywany bez
                                                    imprimatur.

                                                    W tym co cytuje chodzi mi o to, ze w takich sytuacjach nie da sie czegokolwiek
                                                    sensownrgo powiedziec.

                                                    PS. Wzorki moge napisac, ale i takich ich tu chyba nikt nie czyta.
                                                    --
                                                    Wojciech
                                                  • andrzejg pozdrawiam walczących z politpoprawnością 25.01.05, 07:29
                                                    wojcd napisał:

                                                    > Nie napisze tego zdania bo Perla zlosci sie, ze jego nick jest tu uzywany bez
                                                    > imprimatur.
                                                    >

                                                    Ciebie głównie Perełko,bo oto wymusiłes na Wojciechu pokitpoprawne zachowanie.
                                                    Dobrze Wojciechu.Jakby przyszlo nam jeszcze dyskutować,to bedziemy stosowali
                                                    zamienne słownictwo.

                                                    smile

                                                    Pozdrawiam

                                                    Andrzej
                                                  • leje-sie 2+2 25.01.05, 09:16
                                                    Jak ktos slusznie zauwazyl.

                                                    Gini: PR i PW

                                                    Borsuk: Gw i Gr. To jest wielka roznica (to jest roznica albowiem zarcik
                                                    Borsuka zawiera sie z zastapieniu R przez r i W przez w (G i P nieco komplikuja
                                                    sprawe, ale mozna je w tym rozumowaniu pominac). Ale R nie rowna sie r i W nie
                                                    rowna sie w. Jak rowniez R nie rowna sie -r i W nie rowna sie -w)

                                                    Wiec binegacja: Borsuk nie mowi PW i nie mowi -PW - troche inaczej zapisana dla
                                                    ulatwienia zrozumienia.

                                                    Z binegacji mozna wywiesc 2 zdania falszywe i 2 zdania prawdziwe czyli 2+2.



                                                    Gini: Twierdzisz, ze -PW. (Zdanie falszywe. NB ulubiona metoda dyskusji Gini
                                                    czyli przypisywanie kontrdyskutantowi czego on nie powiedzial. Vide moja
                                                    wymiana zdan z nia na temat Sienkiewicza w tym watku).

                                                    Borsuk: Nigdzie tego nie napisalem (nie twierdze, ze -PW). (Zdanie prawdziwe).
                                                    JESLI to napisalem TO prosze zdanie zaprezentowac w postaci cytatu. (Cytatu byc
                                                    nie moze bo Borsuk nie napisal).

                                                    Gdyby jednak Gini: A wiec stwierdzasz, ze PW - to dalszy dowod jest rownie
                                                    trywialny.

                                                    Albowiem 2+2

                                                    Teraz nieco o samej dyskusji.

                                                    Hiacynt, ktorego tutaj nie ma, jak sam powiedzial, nie daje sobie rady z
                                                    dzialaniem i wola na Wojcia - Wojciu ma suwak algorytmiczny i on wam pokaze.

                                                    Wojciu suwa wte i wewte, ale dodac nie moze.

                                                    Nadyma sie wiec i straszy, jaki to z niego wspanialy gracz, daje do zrozumienia
                                                    jaka ma wspaniala reke - (piec asow?) - i lepiej, dla przeciwnikow by wycofali
                                                    sie z gry.

                                                    Mamy wiec

                                                    prawdziwych (istniejacych realnie)

                                                    falszywych (do szpiku kosci)

                                                    szulerow dwoch

                                                    z ktorych jednego zreszta nie ma, jak sam powiedzial.

                                                    cbdo

                                                    PS. Unikalem terminow aby rozumowania nie sciemniac dla laikow. Jesli ktos ma
                                                    ochote moze je sobie podstawic.

                                                    PS2. "Algorytmiczny" to drobna zlosliwosc. Mam chyba do niej prawo, po
                                                    piruetach logiczno-retorycznych i argumentach "na huki" Wojcda i Hiacynta.


                                                    --
                                                    "Jesli to prawda - to nie wierzę, aby cos takiego sie wydarzylo".
                                                  • wojcd Re: 2+2 25.01.05, 16:30
                                                    Leje-sie
                                                    Ty jednak masz hart ducha.
                                                    Taki Wanka wstanka.
                                                    Moze uwazasz, ze sa bezpodstawne te uwagi?
                                                    Uwasz zapewne, ze istnieje jakas wiedza na temat binegacji
                                                    na tym samym zdaniu, gdzie uznaje sie jednoczesnie dwa zdania sprzeczne.
                                                    TAK MASZ RACJE!!!
                                                    Tylko, ze ostre wnioski Hiacynta nalezy znacznie zaostrzyc i jeszcze bardziej
                                                    obciazyc Borsuka.
                                                    Jak na razie powstrzymuje sie by to zrobic.

                                                    Gdzie ta "tajemna" wiedza jest?
                                                    1. W logice starozytnej,
                                                    2. Problem antynomii w podstawach matematyki i wstawianie lat by sie nie rozsypala.
                                                    3. Zajamowano sie tym po wojnie w Toruniu.
                                                    4. Ten sam problem pojawia sie w metodologii obslugi baz danych w informatyce.
                                                    ......
                                                    ......

                                                    --
                                                    Wojciech
                                                  • leje-sie Glos slysze, 26.01.05, 12:14
                                                    czlowieka nie widze

                                                    czyli

                                                    Nozki na stol

                                                    albo dowodzik prosze.

                                                    > Jak na razie powstrzymuje sie by to zrobic

                                                    Coz za hart ducha!

                                                    Ale jedno nalezy Ci przyznac - nadymanie sie wychodzi Ci znamienicie.
                                                    --
                                                    "Jesli to prawda - to nie wierzę, aby cos takiego sie wydarzylo".
                                                  • wojcd Re: pozdrawiam walczących z politpoprawnością 25.01.05, 16:12
                                                    Andrzeju
                                                    doszedlem chyba do konca tych analiz.
                                                    Uswiadomilem sobie jakie mozliwe luki Ciebie zastanawialy.
                                                    Wiec moze dwie kwestie.
                                                    Pierwsza, czy zdania Gini sa dobrze zestawione jako sprzeczne?
                                                    Druga, czy przez bardzo dokladna formalizacje nie otrzyma sie czegos co pominalem?
                                                    Do pierwszego.
                                                    Jesli zrobic to pedantycznie, to troche brakuje w 2-gim zdaniu Gini do pelnej
                                                    negacji. Zostaje waska szczelina. Stad otrzyma sie dwa bardzo bliskie zdania z
                                                    ktorych jedno trzeba zanegowac.
                                                    Np. mamy dwa bardzo bliskie zdania:
                                                    A. Twoj sasiad Kowalski codziennie od 10-lat wypija codziennie pol litra wodki.
                                                    B. Kowalski jest alkoholikiem (bo alkoholikiem nazywamy czlowieka, ktory nie
                                                    moze zaprzestac picia).
                                                    Powiemy Kowalski jest alkoholikiem, bo to oczywiste.
                                                    Ktos powie zaraz, zaraz, ale teoretycznie nie jest wykluczone, ze
                                                    A jest prawdziwe i B falszywe.
                                                    Zgoda, ale zdroworozsadkowo te zdania sa sprzeczne.
                                                    I tego typu zdania generuje ta formlizacja - zdroworozsadkowo odrzucone.
                                                    Nie umiem tego jasniej napisac.

                                                    Druga sprawa - BARDZO WAZNA.
                                                    Im dokladniejsza formalizacja tym wiecej generuje falszow i paradoksow.
                                                    Na przyklad.
                                                    Ja podam Ci formalizacje i z niej otrzymamy piec faktow F1,...,F5.
                                                    Niech teraz np. F2 i F4 beda sprzeczne.
                                                    Ty mowisz, Wojciechu a rozpisz dokladniej wewnetrzne zaleznosci, nie pomijaj
                                                    czegokolwiek. Bez numerow. OK?
                                                    I tu widzisz nie masz racji, ani Ty ani podobnie myslacy!!!
                                                    Jesli dokladniej rozpiszesz, to zdania F1,...,F5 nie znikaja, one DALEJ SIEDZA w
                                                    tej nowej dokladniejszej formalizacji.
                                                    Tak wiec, sprawa zamknieta.
                                                    Pozdrawiam
                                                    --
                                                    Wojciech
                                                  • andrzejg czyli zawieszamy dyskusję pozostawszy przy 25.01.05, 17:27
                                                    swoich wersjach.To do Poniższego:

                                                    > Tak wiec, sprawa zamknieta.
                                                    > Pozdrawiam

                                                    A jeśli dobrze zrozumiałem:

                                                    > Druga sprawa - BARDZO WAZNA.
                                                    > Im dokladniejsza formalizacja tym wiecej generuje falszow i paradoksow.

                                                    sugerujesz mi,że za bardzo wgłębiam się w szczegóły,bo zadawałem Ci pytania o
                                                    tą druga część zdania,którą Gini nie zanegowała.Otóż Wojciechu.Te wnioski
                                                    wyciągnęłem na skutek Twoich założeń ,które zastosowałeś do swoich dowodów.

                                                    Zasadnicza różnica pomiędzy naszym pojmowaniem dyskutowanej rozmowy jest w
                                                    ustanowieniu ważności zdań.Ty piszesz,że (wybacz jak lekko sie pomylę) zdania
                                                    1 i 2 nie maja znaczenia w dowodzie.Ja twierdzę,że te zdania są podstawowymi,
                                                    a 3 i 4 tylko z nich wynikają i w żadnym stopniu nie mogą na nie wpływac.
                                                    Tu maja zastosowanie normalne prawa fizyki dotyczący przyczyny i skutku.

                                                    Otóż.Przyczyną zdania 2 było zdanie 1,a zdania 3 zdanie 2 itd.
                                                    Twoje dowody są świetne ,gdy się chce komuś udowodnic ,że powiedział
                                                    to co zrozumiał jego słuchacz.A przeciez nie chodzi nam o rozwikłanie
                                                    tego co zrozumioała Gini (wybacz Gini za pstryczek),bo ona rozumie po
                                                    swojemu ...itd.

                                                    Po prostu zostajemy przy swoim.
                                                    W żaden sposób nie mogę się zgodzić z Twoim rozumieniem tych zdań.

                                                    A.
                                                  • wojcd Re: czyli zawieszamy dyskusję pozostawszy przy 25.01.05, 18:18
                                                    andrzejg napisał:
                                                    > Zasadnicza różnica pomiędzy naszym pojmowaniem dyskutowanej rozmowy jest w
                                                    > ustanowieniu ważności zdań.Ty piszesz,że (wybacz jak lekko sie pomylę) zdania
                                                    > 1 i 2 nie maja znaczenia w dowodzie.Ja twierdzę,że te zdania są podstawowymi,
                                                    > a 3 i 4 tylko z nich wynikają i w żadnym stopniu nie mogą na nie wpływac.
                                                    > Tu maja zastosowanie normalne prawa fizyki dotyczący przyczyny i skutku.
                                                    _______________________________ ____________________________
                                                    Andrzeju
                                                    Hiacynt i ja poszlismy dwoma roznymi torami.
                                                    I w obu przypadkach rezultat bedzie ten sam.
                                                    Rutynowo nalezy pojsc najpierw moim torem, a potem Hiacynta.
                                                    Bo ja podszedlem do tego formalnie, a Hiacynt semantycznie.
                                                    Jeszcze nie wypowiedzialem sie na temat dwu pierwszych zdan.
                                                    Niestety, wnioski moje bylby znacznie mocniejsze niz jego.
                                                    I powstrzymuje sie od nich.
                                                    Ponadto podtrzymuje dalej zdanie. Dwa ostatnie zdania JUZ wystarczaja
                                                    do moich stwierdzen.
                                                    Lub jeszcze inaczej - gdyby przez pomylke nasza cenzorka usunela wszystkie posty
                                                    w watku i zostawila tylko te dwa (3 i 4), to nadal twierdzilbym, ze to jest NUMER.
                                                    To jest ABC metodologii.
                                                    _______________________________ _________________________
                                                    > Otóż.Przyczyną zdania 2 było zdanie 1,a zdania 3 zdanie 2 itd.
                                                    > Twoje dowody są świetne ,gdy się chce komuś udowodnic ,że powiedział
                                                    > to co zrozumiał jego słuchacz.A przeciez nie chodzi nam o rozwikłanie
                                                    > tego co zrozumioała Gini (wybacz Gini za pstryczek),bo ona rozumie po
                                                    > swojemu ...itd.
                                                    _______________________________ _________________________
                                                    Gini zrozumiala SWIETNIE.
                                                    Nie pozwolila sobie wrzucic kukulczego jaja w rozmowie,
                                                    tj. mowienia o Giwi.
                                                    _______________________________ _________________________
                                                    > Po prostu zostajemy przy swoim.
                                                    > W żaden sposób nie mogę się zgodzić z Twoim rozumieniem tych zdań.
                                                    _______________________________ _________________________
                                                    Jak widac.
                                                    Ja juz nie mam jakichkolwiek watpliwosci.
                                                    --
                                                    Wojciech