Dodaj do ulubionych

giwi, kobieto nieszczęsna

    • jenisiej Do Hiacusia i Wojtusia 28.01.05, 01:30
      Tydzień temu zacząłem zadawać pytania, na które do tej pory nie uzyskałem od
      Was odpowiedzi. Trzy dni temu wyliczyłem Hiackowi, od czego chciałbym zacząć.
      Zero reakcji, ale wczoraj Wojtuś usiłował kogoś omamić dodając Aksjomat
      Wojtusia do mojego sformułowania dialogu. Nagle zrobiliście się rozmowni.
      Hiacek od wczoraj kilka listów do mnie zawiesił, jak zwykle omijając moje
      pytania. Chwilowo nie mam dla Was wiele czasu. Będę wpadał, zapewne skomentuję
      kilka postów, także z tych starszych, szykuję dla Was zbiór zadań na temat
      kontrapozycji Hiacynta-Wojciecha, ale nie obiecuję intensywnej obecności. Muszę
      trochę odpocząć od Waszego nudziarstwa. Ale gdybyście mnie zaskoczyli np.
      odpowiedzią na "proste pytanie" lub definicją kontrapozycji, to kto wie, może
      bym się ożywił.

      Cieszę się z jednego: jakoś nie widzę, byście zdołali komuś skutecznie zrobić
      wodę z mózgu. Może ten czy ów przez moment uległ Waszemu hipnotycznemu
      wpływowi, ale chyba wszyscy się budzą. Nieskromnie sądzę, że trochę dzięki
      mniesmile

      Pracujcie dalej nad kontrapozycjąsmile A Wojtuś niech jakąś nową teorię zawiesi.
      Nie wiem, czy tamta jeszcze obowiązuje?

      Papatkismile
      • tomek.giebultowicz Czlowieku, przeciż to sa już szacowne zwłoki 28.01.05, 01:35
        tylko. Forumowe Zombi. Zostaw ich i właćz sie lepiej w aktywny nurt zycia
        forumowego, nie w ten Styks (czy ta sie nazywała ta rzeka w Hadesie?).
        • jenisiej Re: Czlowieku, przeciż to sa już szacowne zwłoki 28.01.05, 01:45
          tomek.giebultowicz napisał:

          > tylko. Forumowe Zombi. Zostaw ich i właćz sie lepiej w aktywny nurt zycia
          > forumowego, nie w ten Styks (czy ta sie nazywała ta rzeka w Hadesie?).

          Witaj, Tomku.

          Ale ja lubię Hiacka, on bardzo ożywia FA. A Wojtuś, z którym dotąd nie miałem
          przyjemności, też mi dostarcza wielu wrażeń. Co ja poradzę, żem taki
          perwersyjny? To z pewnością będzie jeden z moich ulubionych wątków. Wiesz, ja
          nie lubię o tych czerwono-czarnych, filo i anty. Czego innego tu szukam.
          wink

          Serdecznoścismile
    • wojcd o co chodzi Hiacyntowi? 28.01.05, 03:36
      Mysle, ze mozna to pokazac najprosciej w formie dialogu.

      Borsuk: Liczba gwiazd na niebie jest podzielna przez 4.
      Gini: Co Ty powiesz Borsuku, liczba gwiazd jest parzysta?
      Borsuk: A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile
      Hiacynt: Napisales to dwa posty wyzej.

      Specjalnie napisalem to tak by matematykom pasowalo.
      • snajper55 Re: o co chodzi Hiacyntowi? 28.01.05, 03:48
        wojcd napisał:

        > Mysle, ze mozna to pokazac najprosciej w formie dialogu.
        >
        > Borsuk: Liczba gwiazd na niebie jest podzielna przez 4.
        > Gini: Co Ty powiesz Borsuku, liczba gwiazd jest parzysta?
        > Borsuk: A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile
        > Hiacynt: Napisales to dwa posty wyzej.
        >
        > Specjalnie napisalem to tak by matematykom pasowalo.

        Jest to zły przykład, ponieważ w Twoim przykładzie z tego co powiedział Borsuk
        wynika to, o co się Gini pyta, a co za tym idzie Zdanie Hiacynta jest
        prawdziwe. Gdyż Borsuk rzeczywiście powiedział, że liczba gwiazd dzieli się
        przez 4 A WIĘC jest parzysta.

        W prawdziwej rozmowie z wypowiedzi Borsuka nie wynika, jaka jest odpowiedź na
        pytanie Gini. Nie można też tej odpowiedzi w żaden sposób z tego co Borsuk
        powiedział wywnioskować. W prawdziwej rozmowie wypowiedź Hiacynta jest fałszywa.

        Dla przypomnienia prawdziwy dialog:

        Borsuk: I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi. Bo ona wycina watki,
        a rozpirza ludzi smile
        Gini: Co Ty nie powiesz Borsuczku? Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
        Borsuk: A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile
        Hiacynt: Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście.

        S.
        • wojcd Re: o co chodzi Hiacyntowi? 28.01.05, 04:15
          snajper55 napisał:
          > Borsuk: I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi. Bo ona wycina
          watki, a rozpirza ludzi smile
          _______________________________ ________________________
          To co nie usuniete z wypowiedzi poprzednika (Gini)
          jest dziedziczone przez dialog.
          Czyli dziedziczone jest "Ty tu rozpirzales watki i wycinales ludzi."

          I TO SIEDZI U BORSUKA

          Gini nastepnie pyta o to co JUZ stwierdzila tylko slabiej troche
          "Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?"

          Czyli zapytala o to co dialog odziedziczyl (a tym samym Borsuk).

          Wsio jest OK.
          • andrzejg poza tematem 28.01.05, 04:18
            cześć

            zaczynasz ,czy kończysz dzień?

            A.
            • wojcd Re: poza tematem 28.01.05, 04:24
              Bezsennosc.
          • snajper55 Prawda czy fałsz ? 28.01.05, 10:00
            wojcd napisał:

            > To co nie usuniete z wypowiedzi poprzednika (Gini)
            > jest dziedziczone przez dialog.
            > Czyli dziedziczone jest "Ty tu rozpirzales watki i wycinales ludzi."
            >
            > I TO SIEDZI U BORSUKA
            >
            > Gini nastepnie pyta o to co JUZ stwierdzila tylko slabiej troche
            > "Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?"
            >
            > Czyli zapytala o to co dialog odziedziczyl (a tym samym Borsuk).
            >
            > Wsio jest OK.

            Czegoś teraz nie rozumiem. Najpierw w takim razie rozszerzę cytowany dialog o
            wypowiedź gini:

            Gini: Ty [Perło] tu rozpirzales watki i wycinales ludzi.
            Borsuk: I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi. Bo ona wycina watki,
            a rozpirza ludzi smile
            Gini: Co Ty nie powiesz Borsuczku? Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
            Borsuk: A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile
            Hiacynt: Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście.

            NAWET zakładając, że Borsuk dziedziczy stwierdzenie gini, to dziedziczy
            stwierdzenie >Perła rozpirzał wątki i wycinał ludzi<. Tym bardziej fałszywe
            jest wtedy twierdzenie Hiacynta, że Borsuk twierdził, że Perła nikogo nie
            wyciął.

            Takie rozumowanie daje dodatkowy argument zwolennikom tego, że twierdzenie
            Hiacynta jest fałszywe.

            S.
        • andrzejg Dokładnie tak jak mówisz Snajperze/nt 28.01.05, 04:18
          • wojcd Dokładnie tak jak mówisz Snajperze - nie!!! 28.01.05, 04:30
            Popatrzcie na dziedziczenie w dialogu.
            Przyklad

            Osoba1. Ludzie sa be.
            Osoba2. Kobiety sa cacy.

            Dialog odziedziczyl co?
            Mezczyzni sa be.

            Czyli Osoba2 tak naprawde stwierdza.
            Mezczyzni sa be i kobiety sa cacy.

            Nie moze teraz powiedziec.
            Niczego zlego nie mowilam o mezczyznach. Link prosze.
            • andrzejg manipulujesz Wojciechu 28.01.05, 06:44
              wojcd napisał:

              > Popatrzcie na dziedziczenie w dialogu.
              > Przyklad
              >
              > Osoba1. Ludzie sa be.
              > Osoba2. Kobiety sa cacy.

              1.Ponieważ Giwi nie jest podzbiorem Perły.
              2.Ponieważ zbiór cech jekie wymienili Gini i Borsuk nie są przeciwstawne,są rózne


              Ze zdania Borsuka wynika jedynie ,że są oni rózni i potem podaje przyczyny tej różnosci nie wykluczając cech Perły.

              Twój dialog powinien wyglądac inaczej:


              > Osoba1. Mężczyźni mają zarost.
              > Osoba2. Kobiety mają biust i to ich różni.

              Cóz ten dialog odziedziczył?


              • snajper55 Re: manipulujesz Wojciechu 28.01.05, 10:03
                andrzejg napisał:

                > Twój dialog powinien wyglądac inaczej:
                >
                > > Osoba1. Mężczyźni mają zarost.
                > > Osoba2. Kobiety mają biust i to ich różni.
                >
                > Cóz ten dialog odziedziczył?

                Można twierdzić, że odziedziczył stwierdzenie, że mężczyźni mają zarost. Choć
                można też się upierać, że to nie zarost ich różni, tylko piersi, bo czasem
                można kobietę z brodą w cyrku zobaczyć, a mężczyzny z piersiami - nie. wink

                Ale nawet zakładając takie dziedziczenie, w rzeczywistym dialogu dziedziczone
                będzie twierdzenie >Perła rozpirzał wątki i wycinał ludzi<. A nie jego
                zaprzeczenie.

                S.
            • abe.abe Do Wojciecha, a pośrednio i Hiacynta :) 28.01.05, 16:29
              wojcd napisał:

              > Popatrzcie na dziedziczenie w dialogu.
              > Przyklad
              >
              > Osoba1. Ludzie sa be.
              > Osoba2. Kobiety sa cacy.
              >
              > Dialog odziedziczyl co?
              > Mezczyzni sa be.
              >
              > Czyli Osoba2 tak naprawde stwierdza.
              > Mezczyzni sa be i kobiety sa cacy.
              >
              > Nie moze teraz powiedziec.
              > Niczego zlego nie mowilam o mezczyznach. Link prosze.

              W logice formalnej nie mogłaby.
              W jezyku potocznym jak najbardziej może smile
              Może, bo faktycznie mowiąc jedynie, że kobiety są cacy, nie mówi jeszcze
              niczego o mężczyznach.
              Istnieje bowiem możliwość, że albo charakterystyka zbióru męzczyzn
              nie jest jej w ogóle znana i dlatego nie podejmuje się oceny,
              albo intersuje ją wyłacznie rozmowa o zbiorze kobiet wyłączonym
              z szerszego zbioru, jakim jest zbiór ludzi.
              Dlatego ogranicza swoją wypowiedź wyłacznie do niego.

              W jezyku komunikacji miedzyludzkiej ogromną wagę powinno
              się przykładać do logiki naturalnej i intencji mówiącego.
              A tych nie da się wartościować przy uzyciu sformalizowanego
              języka logiki, o ile naszym zamiarem nie jest dochodzenie
              do absurdu.
              Istnieją powody, dla których humanistyka nie sformalizowała
              swojego jezyka w takim stopniu, jak to się dzieje w naukach ścisłych,
              choc czynione były takie próby - vide koncepcja kategorialnej interpretacji
              dialektyki, która w swoich założeniach miala być uznana za centrum metody
              naukowej a inne metody winny czerpać z niej legitymizację metodologiczną.
              Przyjmuje się w niej kontrfaktycznie idealizujące założenia pomijające wpływ
              pewnych czynników na daną wielkość, uznając go za mniej istotny.
              Wpływ pozostałych czynników ujmuje się w prostą formułę, która ma moc
              obowiązującą pod tymi tylko warunkami, i to pod wszystkimi z nich.
              Idealizacja polega więc na sformułowaniu prawa idealizacyjnego - okresu
              warunkowego, w którego poprzedniku mieści się pełna lista przyjętych założeń
              idealizujących a w następniku formuła określająca, jak czynniki podstawowe
              wpływają na wielkość określaną. Następnie takie prawo idealizacyjne jest
              konkretyzowane przez uchylanie kolejnych założeń idealizujących i modyfikację
              jego formuły poprzez uwzględnianie wpływu na wielkość określaną kolejno
              wprowadzanych czynników dodatkowych. W ten sposób uzyskuje się coraz bliższe
              danym obserwacyjnym twierdzenia idealizacyjne o coraz bardziej skomplikowanych
              formułach. W najprostszym przyypadku jest to prosty ciąg od prawa
              idealizacyjnego i jego konkretyzacji (struktura idealizacyjna).
              Przypadków prostych, szczególnie w aksjologii, ale nie tylko tam,
              jest jednak niewiele smile
              Powstała więc konstrukcja zgrabna i dopracowana, tyle, że mało
              przydatna dla metodologii nauk humanistycznych.

              Sam to zresztą podkreślileś kilkakrotnie, pisząc m. in.

              "To jak stosuje sie logike w danej sytuacji zalezy od przedmiotu dyskusji.
              W jezyku potocznym i matematyce zdania sa rozumiane zupelnie inaczej."

              "Drobna uwaga. W matematyce uzywa sie ogryzka logiki. W naukach formalnych
              nie rozpatruje sie tresci pojec a jedynie ich zakresy. W zwiazku z tym stsowanie
              zasad logiki przeniesionych z praktyki matematykow do innych dziedzin bywa
              kompletnym nieporozumieniem. To wlasnie obserwujemy w tym watku."

              "...podobne problemy z argumentacjami matematykow pojawialy sie wczesniej.
              Nie przyjmuja do wiadomosci, ze dedukcje przeniesione z ich dziedziny do jezyka
              potocznego, to przystawianie garbatego do sciany.
              Chcialbym bys wzial pod uwage, ze styl argumentacji Borsuka bywa typowy dla
              matematykow i nie jest to dyktowane zlosliwoscia badz zla wola."

              "Borsuku
              wycofalem sie z tej dyskusji.
              Dostalo Ci sie ode mnie za wszystkich mateamtykow.
              Fakt, troche z zapasem./.../
              Mysle, ze Hiacynt ma racje, ale traktuje Twoja
              "matematyczna" maniere jako strategie podszyta zlymi intencjami.
              To jest wg mnie za daleko idacy wniosek."

              Napisałeś jeszcze jednak i to:

              "Hiacynt i ja poszlismy dwoma roznymi torami.
              I w obu przypadkach rezultat bedzie ten sam.
              Rutynowo nalezy pojsc najpierw moim torem, a potem Hiacynta.
              Bo ja podszedlem do tego formalnie, a Hiacynt semantycznie.
              Jeszcze nie wypowiedzialem sie na temat dwu pierwszych zdan.
              Niestety, wnioski moje bylby znacznie mocniejsze niz jego.
              I powstrzymuje sie od nich."

              Aby następnie wysnuć jednak mocne wnioski co do intencji Borsuka.
              Przeczytałam tu o pułapce, która została przez niego zastawiona na Gini,
              a w którą Gini dzięki swej niezwykłej przezorności nie dala się złapać.

              Proponuję byście skupili się wyłącznie na wyrażeniach językowych
              - zdanich, które postanowiliscie poddać analizie z punktu widzenia logiki,
              bo to naprawdę ciekawa dyskusja, z ktoraj taki laik, jak ja, potrafi się
              wiele nauczyć, ale jednak wartościowanie ludzkich postaw pozostawili
              sobie na boku, bo zmierzacie prostą drogą do absurdu.

              Wyjaśnienie jest proste.
              Borsuk nie zastawiał zadnych pułapek na nikogo.
              Zabawił się żartobliwie przestawianiem słów i o nic wiecej nie chodziło.
              Takie żarty w luźnej rozmowie są dopuszczalne i mogą śmieszyć.
              Jeśli ktoś poczuł się tym osobiscie dotknięty, to chyba wystarczy
              to po prostu powiedzieć.
              Jego odpowiedź Gini również nie była ciągiem dalszym pułapki.
              Pewnie odpowiedziałabym jej podobnie, bo to właśnie metoda Gini smile
              Kiedy prezentuje się jej swoją opinię na jakiś temat,
              zawsze prosi o cytat, albo link smile

              Pretensje lepiej zgłaszć bezpośrednio do tych, którzy posiłkują
              się określeniami "banda Hiacynta", miast obciązać odpowiedzialnością
              za nie Borsuka. Borsuk niczego i nikogo nie wspierał swoją wypowiedzią.
              Nie warto stawiać jej na głowie.

              Pozdrawiam

              Abe


              PS. Przepraszam, ale to nie jest przyczynek do dalszej dyskusji smile
              Kłaniając się w pas Hiacyntowi w ramach należnych tantiem,
              chcę stwierdzić, że nie piszę na tym forum jeszcze bardziej niż Hiacynt. smile

              Hiacyncie - na marginesie Twojego stwierdzenia:

              "Musisz zozumieć, że wszelkie dyskusje na forum są stronnicze. Każdy chce
              wygrać polemikę, chyba że występują jacyś masoschiści słowa."

              Z pewnoscią nie jestem masochistką, a jednak cięzar gaunkowy dyskusji
              zawiera sie dla mnie w mozliwości wymiany pogladów, a nie w wygraniu
              polemiki. Tak więc nikt nie ma potrzeby przyjmowania tego Twojego
              stwierdzenia jako jedynie słusznego. Zapewne opisuje ono Twoje
              preferencje i osób, ktore do dyskusji maja podejscie podobne do Twojego.
              Nie wykluczam oczywiście, ze moze być ich większość.

              A.
              • wojcd Re: Do Wojciecha, a pośrednio i Hiacynta :) 28.01.05, 16:55
                Abe
                wreszcie sensowny post pokazujacy ladnie co trzeba.
                Chcialem do tego dojsc po opukaniu sprawy od
                strony stricte logicznej.
                Ale to droga przez meke.
                Mam problemy z siecia i boje sie pisac dluzsze posty.
                Napisze wiecej pozniej.
                pozdrawiam
                • jenisiej Wojtusia droga przez mękę 28.01.05, 17:05
                  wojcd napisał:

                  > Chcialem do tego dojsc po opukaniu sprawy od
                  > strony stricte logicznej.
                  > Ale to droga przez meke.

                  No jasne. Kilka osób każe rączki na stole trzymać, a te rączki do tego jakoś
                  marnie wyćwiczone.
                  • wojcd Re: Wojtusia droga przez mękę 28.01.05, 17:09
                    Ty jednk jestes podlym czlowiekiem.
                    Ja proponowalem arbitraz,
                    Ty w zywe oczy twierdziles, ze
                    to ja nie chce.
                    Nie bede trzeci raz pokazywal zestawienia
                    tych samych linkow.
                    • jenisiej Wojtuś chce arbitrażu 28.01.05, 17:31
                      wojcd napisał:

                      > Ty jednk jestes podlym czlowiekiem.

                      Aha, bo twierdzę, żeś oszust. Twoja opinia. Inni ją ocenią.

                      > Ja proponowalem arbitraz,
                      > Ty w zywe oczy twierdziles, ze
                      > to ja nie chce.
                      > Nie bede trzeci raz pokazywal zestawienia
                      > tych samych linkow.

                      Mnie się też teraz nie chce grzebać - może później to pozbieram. Ale pamiętam:

                      1. Zaproponowałeś arbitraż na śmiesznych zasadach
                      2. Natychmiast zgodziłem się na osobę i proponowałem uzgodnienie szczegółów
                      3. ZAPADŁO MILCZENIE
                      4. W liście do Hiacka pytałem, co o tym sądzi.
                      5. ZAPADŁO MILCZENIE
                      6. Uznałem, że nie chcecie arbitrażu
                      7. Zarzuciłeś mi kłamstwo
                      8. Odpowiedziałem, że w każdej chwili jestem gotów o tym rozmawiać.
                      9. ZAPADŁO MILCZENIE

                      Więc nie piernicz głupstw, Wojtusiu.
                • abe.abe Re: Do Wojciecha :) 28.01.05, 17:37
                  wojcd napisał:

                  > Abe
                  > wreszcie sensowny post pokazujacy ladnie co trzeba.
                  > Chcialem do tego dojsc po opukaniu sprawy od
                  > strony stricte logicznej.
                  > Ale to droga przez meke.
                  > Mam problemy z siecia i boje sie pisac dluzsze posty.
                  > Napisze wiecej pozniej.


                  Dobrze, Wojtku.
                  Poczekam i na pewno przeczytam.
                  Ja także lubię czytać sensowne posty,
                  nawet jeśli na nie nie odpowiadam smile
                  Jest ich tu na Aktualnościach jak na lekarstwo.
                  Cieszę się, że zajrzałeś do tego wątku.

                  Pozdrawiam raz jeszcze smile

                  Abe smile
              • hiacynth ___________polemistes_________w ojownik__________ 28.01.05, 18:16
                niestety będzie to drugi list, gdyż pierwszy mi zjadło.


                abe.abe napisała:

                > W logice formalnej nie mogłaby.
                > W jezyku potocznym jak najbardziej może smile
                > Może, bo faktycznie mowiąc jedynie, że kobiety są cacy, nie mówi jeszcze
                > niczego o mężczyznach.
                > Istnieje bowiem możliwość, że albo charakterystyka zbióru męzczyzn
                > nie jest jej w ogóle znana i dlatego nie podejmuje się oceny,
                > albo intersuje ją wyłacznie rozmowa o zbiorze kobiet wyłączonym
                > z szerszego zbioru, jakim jest zbiór ludzi.
                > Dlatego ogranicza swoją wypowiedź wyłacznie do niego.

                Mamy do czynienia z konkretnym dialogiem i możemy ocenić jaki przypadek
                zachodzi. Mamy jego wypowiedzi wcześniejsze, mamy dialog wcześniejszy,
                dysponujemy w końcu "starymi przyjaźniami."

                Borsuk nie ograniczył swej wypowiedzi, wykazał się znajomością tematu,
                zaakceptował wypowiedź Gini. On wykazuje się znajomością rzeczy, ze Perła
                wycina ludzi i rozpirza wątki, gdyż pisze:
                "I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi."

                Jenisiej tak był zaślepiony, że zrozumiał mój list całkowicie opacznie.
                Oto dosłowny cytat:

                "Giwi wycina wątki, a rozpirza ludzi" (ogromna różnica) - w domyśle, Perła
                wycinał ludzi, a rozpirzał wątki. Tym bardziej, że taki panuje jest lansowany
                na forum przez samego zainteresowanego."

                Jednoznacznie wynika co twierdzę i wszyscy będący "w temacie" wiedzą
                co mnie oburza.

                > W jezyku komunikacji miedzyludzkiej ogromną wagę powinno
                > się przykładać do logiki naturalnej i intencji mówiącego.
                > A tych nie da się wartościować przy uzyciu sformalizowanego
                > języka logiki, o ile naszym zamiarem nie jest dochodzenie
                > do absurdu.

                Nieprzypadkowo w pierwszym liscie pisałem o formalnej i materialnej stronie
                tego co napisał Borsuk. Od począku piszę o logice praktycznej, naturalnej.
                Jeżeli ktoś uważnie czytał jak NATYCHMIAST wykorzystałem gdy Jenisiej
                nieopatrznie użył zwrotu "PO LUDZKU".


                > "To jak stosuje sie logike w danej sytuacji zalezy od przedmiotu dyskusji.
                > W jezyku potocznym i matematyce zdania sa rozumiane zupelnie inaczej."

                "Nieprawda że Jenisiej i Borsuk są mądrzy". W oryginale, który się
                podaje jako przykład tej różnicy jest śpią:
                " Nieprawda, że Jasio i Krzysio śpią" i nie było przypadliem, że w jednym z
                pierwszych listów tego zwrotu użyłem.


                > Aby następnie wysnuć jednak mocne wnioski co do intencji Borsuka.

                Jeżeli chodzi o intencje, to doprawdy podstawy do ich "zmaterialozowania"
                są bardzo mocne.


                > Wyjaśnienie jest proste.
                > Borsuk nie zastawiał zadnych pułapek na nikogo.
                > Zabawił się żartobliwie przestawianiem słów i o nic wiecej nie chodziło.
                > Takie żarty w luźnej rozmowie są dopuszczalne i mogą śmieszyć.

                W pierwszym liście dwukrotnie się do tego odniosłem pisząc z właściwym sobie
                właściwym oglądzie sprawy:

                "Bardzo "dowcipnym" starałeś się być pisząc ten list, pewnie po longdrinku,
                ale swoim zwyczajem wypluwając pestkę, splunąłeś pod wiatr."

                a następnie w tymże liście napisałem:

                "Twój "żarcik" z wycinaniem wątków i rozpirzaniem ludzi i vice wersa,
                mógłby być dowcipny, gdyby nie dotyczył konkretnych ludzi, kótrzy przestali
                pisać na FA."

                Nawet nie odniosłem się do poprzewdniego listu o Hiacynta "bandytach".

                > Jeśli ktoś poczuł się tym osobiscie dotknięty, to chyba wystarczy
                > to po prostu powiedzieć.

                A tu nagle wyskoczył nieodreagowany, a za to ponad miarę zakompleksiony
                Jenisiej z okrzykiem "bredzisz" i zaczął się metodycznie kompromitować
                "wznosząc" prawa logiki formalnej tam gdzie stosują się prawa logiki
                praktycznerj.

                > Pretensje lepiej zgłaszć bezpośrednio do tych, którzy posiłkują
                > się określeniami "banda Hiacynta", miast obciązać odpowiedzialnością
                > za nie Borsuka. Borsuk niczego i nikogo nie wspierał swoją wypowiedzią.

                Absolutnie nie ma zgody na takie widzenie sprawy. Borsuk dopisując się
                do Perły autoryzuju jego słowa. To on, widzi bandytów w ..... .
                No właśnie w kim? Dlatego napisałem, że pluł pod wiatr.


                > Hiacyncie - na marginesie Twojego stwierdzenia:

                > "Musisz zozumieć, że wszelkie dyskusje na forum są stronnicze. Każdy chce
                > wygrać polemikę, chyba że występują jacyś masoschiści słowa."
                >
                > Z pewnoscią nie jestem masochistką, a jednak cięzar gaunkowy dyskusji
                > zawiera sie dla mnie w mozliwości wymiany pogladów, a nie w wygraniu
                > polemiki. Tak więc nikt nie ma potrzeby przyjmowania tego Twojego
                > stwierdzenia jako jedynie słusznego. Zapewne opisuje ono Twoje
                > preferencje i osób, ktore do dyskusji maja podejscie podobne do Twojego.
                > Nie wykluczam oczywiście, ze moze być ich większość.


                Polemika to coś innego niż rozmowa, debata, dyskusja.
                Polemika to spór, różnica zdań. Wystarczy wskazać pochodzenie słowa,
                - Polemikos to wojowniczy, polemistes - wojownik, a polemidzo to walczę.
                Nie o preferencje więc w tym przypadku chodzi, a o właściwe rozumienie słowa
                polemika.
                Na marginesie, w pierwszym liście napisałem jeszcze kilka zdań, o polemice
                destrukcyjnej - jej przedstawicielem na forum jest Snajper. Niemniej, poglądy
                ma tak archaiczne, że jeżeli ma oczy otwarte, to ostanie miesiące,
                ostatnie dni muszą być dla niego wyjątkowo okryutne. Jernisiej z kolei, gdy
                tylko wystawi nos z jakąś własną myślą, to po nim obrywa.
                • jenisiej Ech, Hiacuś, jak ja Cię lubię:))) 28.01.05, 18:38
                  hiacynth napisał:

                  > Jenisiej tak był zaślepiony, że zrozumiał mój list całkowicie opacznie.

                  > A tu nagle wyskoczył nieodreagowany, a za to ponad miarę zakompleksiony
                  > Jenisiej z okrzykiem "bredzisz" i zaczął się metodycznie kompromitować
                  > "wznosząc" prawa logiki formalnej tam gdzie stosują się prawa logiki
                  > praktycznerj.

                  > Jernisiej z kolei, gdy
                  > tylko wystawi nos z jakąś własną myślą, to po nim obrywa.

                  Hihismile

                  Chwilowo po nosie obrywa Twój "ekspert". Co nową sztuczkę wymyśli, to mu ktoś
                  niewygodne pytanie zadaje. Ponad tydzień męczy się, biedaczek, a konwertytów
                  nie widaćsad

                  Jak tam niebo nad Kotliną? Gwiaździste?
                  wink

                  Papatkismile
                • abe.abe Re: ___________polemistes_________w ojownik______ 28.01.05, 20:22
                  Dobry wieczór Hiacyncie smile

                  Nie odniosę się do wszystkiego, co napisałeś, z kilku przyczyn.
                  Głowna to ta, że przecież nie piszę na tym forum smile
                  A tak poważnie - naprawdę nie mam czasu, by prócz czytania Was,
                  co czynię zresztą z przyjemnoscią, znaleźć także czas na pisanie.
                  Jestem w wirze kolejnej przeprowadzki do nowego mieszkania
                  i zajmuje mnie to niemal bez reszty.
                  Wybacz więc, ze nie ustosunkuję się do Twoich uwag
                  na temat Jenisieja i Snajpera, bo nie to było tematem mojego postu.
                  Mowiłam wyłącznie o Borsuku i mimo Twoich kolejnych wyjaśnień,
                  pozwól, że pozostanę przy własnym widzeniu i ocenie tego całego zdarzenia.
                  Odniosę się jedynie do pozornie najmniej znaczącego fragmentu Twojego postu,
                  z ktorego wynika, ze rożnimy się w rozumieniu pojęcia "polemika"
                  i ze Twoim zdaniem - któreś z nas musi tu mieć wyłączną rację smile

                  hiacynth napisał:


                  > Polemika to coś innego niż rozmowa, debata, dyskusja.
                  > Polemika to spór, różnica zdań.


                  Rozumiem smile
                  A czym jest w takim razie dyskusja?
                  Zajrzyjmy wspólnie do Słownika wyrazów obcych i zwrotow obcojęzycznych
                  Wladysława Kopalińskiego:

                  polemika - spór, dyskusja, dysputa, kontrowersja w słowie


                  > Wystarczy wskazać pochodzenie słowa,
                  > - Polemikos to wojowniczy, polemistes - wojownik, a polemidzo to walczę.


                  a dokładniej:
                  Etym. - gr. polemikós 'wojenny; wojowniczy; wrogi' od pólemos 'wojna; bitwa;
                  spór'.


                  > Nie o preferencje więc w tym przypadku chodzi, a o właściwe rozumienie słowa
                  > polemika.

                  Zatem spróbujmy zrozumieć je własciwie smile
                  Polemika i dyskusja to wyrazy bliskoznaczne.

                  Źródłosłów nie jest tym samym, co dokładne znaczenie słowa.
                  Wskazuje jedynie na jego pochodzenie.
                  To coś w rodzaju wartosci przybliżonej smile
                  Na pojęcia uzywane współczesnie nakłada się wiele dodatkowych czynnikow,
                  w tym także uzus społeczny. Jeśli jednak nawet postanowimy go ominąć,
                  to przyjrzyjmy się innemu przykładowi:

                  ERYSTYKA - jak wiadomo, jest to sztuka prowadzenia sporu.
                  Źródłosłów wskazuje na greckie eristike od eris= KŁÓTNIA, spór.
                  Co byś mi powiedział, gdybym upierała się, że erystyka, to sztuka kłócenia się?

                  A może EROTOMAN (od greckiego erotomanes=zakochany do szaleństwa).
                  Czy o kobiecie zakochanej w Tobie do szalenstwa powiedziałbyś, ze jest
                  erotomanką?

                  Ostrożnie z tym źródłosłowem smile

                  Pozdrawiam Cię

                  Abe
                  • hiacynth RTS 29.01.05, 07:12
                    abe.abe napisała:

                    > Nie odniosę się do wszystkiego, co napisałeś, z kilku przyczyn.
                    > Głowna to ta, że przecież nie piszę na tym forum smile
                    > A tak poważnie - naprawdę nie mam czasu, by prócz czytania Was,
                    > co czynię zresztą z przyjemnoscią, znaleźć także czas na pisanie.


                    Dla mnie nie ulega wątpliwości, że nie piszesz na forum. Jest to OCZYWISTOŚĆ.
                    Należy ponadto wiedzieć, co należy w tym zdaniu podstawić pod "forum", i należy
                    wiedzieć, że słowo żart nie odnosi się do tego, że żartujesz, gdyż piszesz
                    poważnie, a odnosi się do tego, że wcześniej w tym wątku było "roztrząsane"
                    "piszę" i "nie piszę". Arystoteles podawał taki przykład "pisania" przez
                    niepiszącego, ale nie będę odszukiwał wierności.
                    (wierności - czy to nie jst ładne sformułowanie? zamiast pisać "wiernego
                    cytatu", niestety nie mogę sobie pozwolić na "miłe dla ucha pisanie",
                    gdyż nieiwiele osób ma ucho nawykłe do słuchania.
                    Oczywistyn jest dla Ciebie, w jakim sensie piszę o "miłym dla ucha pisaniu",
                    gdyż powinnaś pamiętać jak się kiedyś pisało na forum.
                    Tłumaczenie co autor miał na myśli, by być dobrze zrozumianym, wymaga wzajemnej
                    życzliwości. Co nie stoi w sprzeczności z tym, że każdy chce wygrać polemikę.
                    Że każdy chce mieć rację.

                    > Wybacz więc, ze nie ustosunkuję się do Twoich uwag
                    > na temat Jenisieja i Snajpera, bo nie to było tematem mojego postu.


                    Wtrącenia świadome, czasami warto przemówić do X pisząc do Y.

                    > Mowiłam wyłącznie o Borsuku i mimo Twoich kolejnych wyjaśnień,
                    > pozwól, że pozostanę przy własnym widzeniu i ocenie tego całego zdarzenia.

                    Oczywiście że tak, ale na pewno w swym widzeniu uwzględniiasz fakt, że nie było
                    to wydarzenie oderwane od innych wydarzeń.

                    > Odniosę się jedynie do pozornie najmniej znaczącego fragmentu Twojego postu,
                    > z ktorego wynika, ze rożnimy się w rozumieniu pojęcia "polemika"
                    > i ze Twoim zdaniem - któreś z nas musi tu mieć wyłączną rację smile

                    Napisałem każdy, Ty piszesz "wyłączną" rację. Na koniec się odniosę do
                    wyłączności, jeżeli nie zapomnę co pisałem na początku.
                    Nie stosuję emoticzegośtamprawie, więc i tym razem nie zastosuję.


                    >
                    > ERYSTYKA - jak wiadomo, jest to sztuka prowadzenia sporu.
                    > Źródłosłów wskazuje na greckie eristike od eris= KŁÓTNIA, spór.
                    > Co byś mi powiedział, gdybym upierała się, że erystyka, to sztuka kłócenia
                    się?

                    bym powiedział, że analogia jest bardzo niewłaściwa. I należałoby usłyszeć to
                    przeciągłe "baaaaardzo" w moich ustach, gdy piszę krótko "bardzo".

                    > A może EROTOMAN (od greckiego erotomanes=zakochany do szaleństwa).
                    > Czy o kobiecie zakochanej w Tobie do szalenstwa powiedziałbyś, ze jest
                    > erotomanką?

                    Ten przykłąd nas nie przybliża wcale. Odwraca kolejność uzasadniania stanowisk.

                    A teraz na koniec, nie wiedziałem że to koniec listu, a tak szybko się
                    przewinął.

                    Czy chcesz mnie przekonać w tym watku? Pisząc ten list, chcesz bym uznał
                    chociaż częściowo Twoje racje? Odpwoiedz sama sobie.

                    Otóż z łatwością byś potrafiła mnie przekonać, gdybyś potrafiła wskazać
                    przykłady polemik ze swoim udziałem, które UDOWODNIŁYBY Twoje widzenie siebie w
                    roli p[olemistki. Bo przecież, wystarczyłoby wskazać kilka takich przykłądów.
                    Nie jeden przykłąd, gdyż jeden przykład to wątek sześciusetlistowy.

                    Przypomnę, napisałem:

                    "Musisz zozumieć, że wszelkie dyskusje na forum są stronnicze. Każdy chce
                    wygrać polemikę, chyba że występują jacyś masoschiści słowa."

                    Napisałem, dyskusje stronnicze, a polemiki - do wygrania. Zwróć uwagę
                    jak "masochości słowa" korespondują w tym zdaniu z "wojownikiem" z "polemiki".

                    Natomiast Ty napisałaś:

                    "Z pewnoscią nie jestem masochistką, a jednak cięzar gaunkowy dyskusji
                    zawiera sie dla mnie w mozliwości wymiany pogladów, a nie w wygraniu
                    polemiki. Tak więc nikt nie ma potrzeby przyjmowania tego Twojego
                    stwierdzenia jako jedynie słusznego. Zapewne opisuje ono Twoje
                    preferencje i osób, ktore do dyskusji maja podejscie podobne do Twojego.
                    Nie wykluczam oczywiście, ze moze być ich większość."

                    Nie wykluczasz, że może być ich większość. A Schopenhauer pisze -
                    "Nic dziwnego, że każdy usiłuje przeforsować swą rację nawet wówczas, gdy sam
                    wątpni w nią w danej chwili".

                    A Lachowiecki - "Dyskusja toczona jest po to, aby w niej wygrać".

                    Schopenhauer stwierdza to podmiotowo - "każdy", natomiast Lachowiecki wspost
                    pisze o celu toczonej dyskusji "toczona po to by wygrać".
                    Czy potrafisz wskazać takie dyskusje? Oczywiście należałoby pominąć przypadki,
                    w których człowiek stwierdza, nie będę dyskutował na takim poziomie i się
                    oddala. Jeżeli pozwolisz na chwilkę szczerości, i tym że się podzielę swoim
                    spostrzeżeniem, to bardzo łątwo szufladkujesz ludzi. Ja sam kilkakrotnie to
                    odczułem. I piszę to w kontekście Twojego przekonania, że nie zależy Ci na
                    wygraniu polemiki. To poczucie wygranej należy traktować bardzo szeroko, nie
                    jestem specjalistą, ale należałoby położyć nacisk na stronę psychologiczną
                    poczucia "zwycięstwa". "Jestem ponad tym tak bardzo, że nie chcę wygrać" - to
                    cytat z mojego głośnego myślenia.

                    A przykłady forumowe? Założyciel wątku, tak bardzo jest ptzekonany
                    że zwyciężył ze mną, że od dwóch lat siebie i innych wciąż przekonuje, zakłada
                    wątki i pisze listy. Co jakiś czas czuje nieodpartą potrzebę napisania,
                    że "wyciął Hiacynta i jego bandę". Wystarczyłby psycholog, nie wspominam o
                    psychoanalityku, by mu wyjaśnił w czym rzecz. Dopowiem - jakie jest jego
                    wewnętrzne przekonanie, kto wygrał. Czyż nie tak?
                    A jaka jest potrzeba jego starego przyjaciela Borsuka, że mu wtóruje w tym i
                    innycvh stwierdzeniach? MUszę kończyć więc nie rowijam.

                    Kto zna moje poczucie humoru, ten wie że mógłbym na wesoło "pojechać po nich".
                    Próbki były? Były. Lejesie i Jenisiej piszą "ponurak". O czym to świadczy?
                    O tym, że nie umieją czytać, albo że ich poziom poczucia humoru zatrzymał się
                    na ryzunkach ze świerszczyka. ( swierszczyk we wszelkich postaciach
                    występowania w przyrodzie). (czy poinienem dopisać również świerszczyk dla
                    dorosłych, wyajaśniać im każdą dwuznaczność, każdy dowcip ?? )
                    Czy oni są w stanie ocenić? Wątpię i jak widać mam rację. Perłę i Borsuka
                    przerobiłęm, a więc teraz Snajper, tak kiedyś bliski. Przecież to
                    jest "patologiczny" przypadek osoby, któa chce mieć rację. Piszę patologiczny,
                    nie w odniesieniu do osoby, a w odniesieniu do tego, jak daleko jest w stanie
                    się posunąć, by udowodnić że ma rację. Podawałem w którymś liście przykłądy, a
                    pisanie o "precyzji" gdy się pisze "polskie obozy" najlepszą egzemplifikacją.
                    Ja też chcę mieć zawsze rację, tylko to mnie odróżnia od innych, że przecież
                    wiem, że zawsze tę rację mam. (kto doceni???)
                    Aby docenić, należałoby pisać w atmosferze wzajemnej życzliwości. Był czas, że
                    taki okres był. Następcy, również Ci, któórzy mieli "rozwinąć skrzydła po
                    wycięciu kwietnych, okazało się, że tych skrzydeł są pozbaiweni.

                    Muszę kończyć, wysyłam bez korekty końcowej, ja nie umiem pisać listów, umieć
                    mówić, a moje listy to głośne myślenie w czasie rzeczywistym, czyli RTS.

                    • hiacynth Re: RTS_ nieprawdopodobny 29.01.05, 07:18


                      list piętnastominutowy z zegarkiem w ręku, gdyż dzisiaj znikam w górach i
                      musiałem pilnować czasu. Jestem nieprawdopodobnie słownierozwlekły i
                      niezwyklesłownieprecyzyjny. Jenisiej szuka i szuka czego mógłby się przyczepić
                      i mu się nie udaje.
                    • abe.abe Re: RTS 29.01.05, 09:45
                      Przepraszam Hiacyncie, ze nie zacytuję całego Twojego listu.
                      Zrobiłby się z tego bardzo długi post.
                      Myślę, iż z łatwością dostrzeżesz, że skróty i przestawienia
                      nie zostały poczynione w celu manipulacji Twoim tekstem.

                      hiacynth napisał:

                      > Dla mnie nie ulega wątpliwości, że nie piszesz na forum. Jest to OCZYWISTOŚĆ.
                      > Należy ponadto wiedzieć, co należy w tym zdaniu podstawić pod "forum", i
                      >należy wiedzieć, że słowo żart nie odnosi się do tego, że żartujesz, gdyż
                      >piszesz poważnie, a odnosi się do tego, że wcześniej w tym wątku
                      >było "roztrząsane" "piszę" i "nie piszę".

                      Doskonale zrozumiałeś moje intencje.
                      Na pewno też będziesz wiedział dlaczego jestem tym nieco zaskoczona.

                      > Tłumaczenie co autor miał na myśli, by być dobrze zrozumianym, wymaga
                      > wzajemnej życzliwości.

                      smile

                      > niestety nie mogę sobie pozwolić na "miłe dla ucha pisanie",
                      > gdyż nieiwiele osób ma ucho nawykłe do słuchania.

                      Są jeszcze tacy, którzy mają, choć nie zawsze dają temu wyraz głośno.

                      > Oczywistyn jest dla Ciebie, w jakim sensie piszę o "miłym dla ucha pisaniu",
                      > gdyż powinnaś pamiętać jak się kiedyś pisało na forum.

                      Pamiętam smile

                      > Co nie stoi w sprzeczności z tym, że każdy chce wygrać polemikę.
                      > Że każdy chce mieć rację.

                      O tym potem smile


                      > > Wybacz więc, ze nie ustosunkuję się do Twoich uwag
                      > > na temat Jenisieja i Snajpera, bo nie to było tematem mojego postu.
                      >
                      >
                      > Wtrącenia świadome, czasami warto przemówić do X pisząc do Y.

                      Tym zdaniem powiedziałam to samo, mimo ze tego wniosku nie da się
                      wyprowadzić przy pomocy zadnych logicznych zasad smile
                      Wtrącenia nie były do mnie. Nie odpowiedziałam zatem na nie.


                      > > Mowiłam wyłącznie o Borsuku i mimo Twoich kolejnych wyjaśnień,
                      > > pozwól, że pozostanę przy własnym widzeniu i ocenie tego całego zdarzenia
                      > .
                      >
                      > Oczywiście że tak, ale na pewno w swym widzeniu uwzględniiasz fakt, że nie
                      było to wydarzenie oderwane od innych wydarzeń.

                      Uwzględniam. Gdzie indziej jedynie dostrzegam jego srodek cięzkości.

                      >
                      > > Odniosę się jedynie do pozornie najmniej znaczącego fragmentu Twojego pos
                      > tu,
                      > > z ktorego wynika, ze rożnimy się w rozumieniu pojęcia "polemika"
                      > > i ze Twoim zdaniem - któreś z nas musi tu mieć wyłączną rację smile

                      > Napisałem każdy, Ty piszesz "wyłączną" rację.


                      Celowo, Hiacyncie. To też był żart. Może mało czytelny.


                      > Nie stosuję emoticzegośtamprawie, więc i tym razem nie zastosuję.


                      Ja stosuję smile
                      W dużej mierze machinalnie.
                      Stawiam je wtedy, gdy naprawdę się uśmiecham.
                      I tylko ten jeden rodzaj stosuję.
                      Zawsze tak było smile


                      > > ERYSTYKA - jak wiadomo, jest to sztuka prowadzenia sporu.
                      > > Źródłosłów wskazuje na greckie eristike od eris= KŁÓTNIA, spór.
                      > > Co byś mi powiedział, gdybym upierała się, że erystyka, to sztuka kłóceni
                      > a
                      > się?
                      >
                      > bym powiedział, że analogia jest bardzo niewłaściwa. I należałoby usłyszeć to
                      > przeciągłe "baaaaardzo" w moich ustach, gdy piszę krótko "bardzo".


                      Myślę, że dopuszczalna.
                      Dobór słowa oczywiście nalezy potraktować jako całkiem przypadkowy,
                      choć znaczeniowo ma ono powiązanie z pojęciem polemiki.
                      Chodziło mi raczej o wskazanie, ze tłumaczenia źródłosłowu często
                      we współczesnym jezyku polskim mają nieco odmienne zabarwienie.
                      Aby wybrać jedno z nich, nalezy się z tym liczyć.
                      W tym przypadku chodziło o wybór miedzy pozornie pełnoprawnymi:
                      "kłotnia" i "spór". Dlatego źródłosłów nie może stanowić
                      wystarczjącego dowodu dla wsparcia Twojej tezy o znaczeniu slowa "polemika".

                      > Czy chcesz mnie przekonać w tym watku? Pisząc ten list, chcesz bym uznał
                      > chociaż częściowo Twoje racje? Odpwoiedz sama sobie.

                      Odpowiem Tobie smile
                      Nie chcę Cię ani przekonać, ani dopominać się uznania moich racji.
                      Przedstawiam Ci własne stanowisko i jedyne, na czym mi zalezy, to abyś
                      wziął je pod uwagę i przemyślał w kontekście, jaki tu oboje zarysowalismy.
                      To mi w zupełności wystarczy. Jeśli mimo to nadal zechcesz pozostać przy
                      swoim zdaniu, to jedynie skonstatuję fakt, że mamy je odmienne.
                      I niech sobie odmiennymi będą.
                      Czy to oznacza, że jestem "masochistką słowa"?

                      > Otóż z łatwością byś potrafiła mnie przekonać, gdybyś potrafiła wskazać
                      > przykłady polemik ze swoim udziałem, które UDOWODNIŁYBY Twoje widzenie siebie
                      w roli p[olemistki. Bo przecież, wystarczyłoby wskazać kilka takich przykłądów.

                      > Napisałem, dyskusje stronnicze, a polemiki - do wygrania. Zwróć uwagę
                      > jak "masochości słowa" korespondują w tym zdaniu z "wojownikiem"
                      z "polemiki".


                      Zatem - jeśli dobrze rozumiem - jestem smile
                      Jedno wiem z całą pewnoscią.
                      Z całą pewnością wiem, że nie jestem wojownikiem.
                      Nie w takich sprawach i nie w wirtualnej rzeczywistości.


                      Co do dalszego Twojego wywodu, z którego zacytuję tu tylko fragment:


                      > Jeżeli pozwolisz na chwilkę szczerości, i tym że się podzielę swoim
                      > spostrzeżeniem, to bardzo łątwo szufladkujesz ludzi. Ja sam kilkakrotnie to
                      > odczułem. I piszę to w kontekście Twojego przekonania, że nie zależy Ci na
                      > wygraniu polemiki. To poczucie wygranej należy traktować bardzo szeroko, nie
                      > jestem specjalistą, ale należałoby położyć nacisk na stronę psychologiczną
                      > poczucia "zwycięstwa". "Jestem ponad tym tak bardzo, że nie chcę wygrać" - to
                      > cytat z mojego głośnego myślenia.


                      Mylisz się Hiacyncie smile
                      Szczerość za szczerość, ale jedynie na moj własny temat.
                      Niezwykle rzadko czuję się "ponad" kimkolwiek czy czymkolwiek.
                      Rezygnuję z duskusji, gdy widzę, że nie przyniesie ona rezultatu,
                      bo napotykam na człowieka, ktory za wszelką cenę MUSI mieć rację.
                      To bardzo często daje się wyczuć chociazby po sposobie jej prowadzenia.
                      Wszelka dyskusja traci dla mnie wtedy sens, choć żałuję, że nie
                      da jej się dalej sensownie prowadzić.
                      I nawet teraz nie zamierzam Cię przekonywać, ze Twoja ocena
                      jest chybiona. Po co miałabym to robić?

                      Na marginesie - czy zauważyłeś jak mało osób potrafi przyznać,
                      że się pomyliło i to nawet jeśli to zauważy? Zupełnie jakby to
                      była kwestia życia, albo co najmniej honoru smile
                      Nadwrażliwość na swoim punkcie? Brak dystansu do samego siebie?
                      Niedowartościowanie?
                      Dla mnie nieomylni są zawsze podejrzani smile


                      > Kto zna moje poczucie humoru, ten wie że mógłbym na wesoło "pojechać po nich".
                      > Próbki były? Były. Lejesie i Jenisiej piszą "ponurak". O czym to świadczy?


                      Chyba tylko o tym, ze dokonują oceny na podstawie tego, co ostatnio
                      pisywałeś na forum. Zapewne nie znają Twojego wcześniejszego pisania.
                      Myślę, że nie muszą.
                      Taka cząstkowa ocena wydaje mi się być dozwolona w dyskusji.
                      Poza tym... z poczuciem humoru jest trochę tak jak z gustem... smile


                      Poniżej przeczytałam, ze wybierasz się w góry.
                      Zazdroszczę smile
                      U mnie za oknem śnieg rozjeżdżony przez samochody
                      i tylko na warszawskich dachach trochę bieli
                      poznaczonej przez ślady wronich łap.
                      A dookoła mnie mnóstwo kartonów czekających na rozpakowanie.
                      Zabieram się do pracy, a Tobie życzę miłego wypoczynku smile

                      Abe
              • wojcd Re: Do Wojciecha, a pośrednio i Hiacynta :) 29.01.05, 20:35
                abe.abe napisała:
                > W logice formalnej nie mogłaby.
                > W jezyku potocznym jak najbardziej może smile
                > Może, bo faktycznie mowiąc jedynie, że kobiety są cacy, nie mówi jeszcze
                > niczego o mężczyznach.
                > Istnieje bowiem możliwość, że albo charakterystyka zbióru męzczyzn
                > nie jest jej w ogóle znana i dlatego nie podejmuje się oceny,
                > albo intersuje ją wyłacznie rozmowa o zbiorze kobiet wyłączonym
                > z szerszego zbioru, jakim jest zbiór ludzi.
                > Dlatego ogranicza swoją wypowiedź wyłacznie do niego.
                >
                > W jezyku komunikacji miedzyludzkiej ogromną wagę powinno
                > się przykładać do logiki naturalnej i intencji mówiącego.
                > A tych nie da się wartościować przy uzyciu sformalizowanego
                > języka logiki, o ile naszym zamiarem nie jest dochodzenie
                > do absurdu.
                _______________________________ ___________________
                Abe
                podpisuje sie pod tym wszystkimi konczynami.
                Dochodzimy teraz do rzeczy kluczowej.
                Masz taka sytuacje w rozmowie.

                Osoba1. X
                Osoba2. Y

                Co robi naprawde Osoba2?
                Rozklada intuicyjnie wypowiedz X na dwie czesci.
                A - to co wazne dla dialogu
                B - to co jest niewazne, smieciem.
                Po drugiej wypowiedzi dialog odziedziczyl juz nie
                ([A i B] i Y), ale (A i Y).
                Czyli wracajac do przykladu z kobieta i mezczyzna.
                Jesli to poczatek dialogu lub o mezczyznach nie mowilo sie wczesniej, to
                wszystko jest OK.
                Rozmowa moze isc dalej bez dziedziczenia mowienia o mezczyznach.
                Jednak tu w dialogu Gini-Borsuk, to co mowi sie o Perle jest kluczowe.
                Czyli siedzi w A. I to jest oczywiste. Prawda?
                Borsuk nie moze powiedziec, ze to nie wazne?
                Nie wiem kim ten pan jest. Ja tu pierwszy raz na forum,..... .
                _______________________________ __________________
                > Aby następnie wysnuć jednak mocne wnioski co do intencji Borsuka.
                > Przeczytałam tu o pułapce, która została przez niego zastawiona na Gini,
                > a w którą Gini dzięki swej niezwykłej przezorności nie dala się złapać.
                _______________________________ ___________________
                Tak potwierdzam to nadal. Byla to proba odciagniecia ataku na Perle.
                Ale Gini nie zrezygnowala.
                _______________________________ __________________
                > Proponuję byście skupili się wyłącznie na wyrażeniach językowych
                > - zdanich, które postanowiliscie poddać analizie z punktu widzenia logiki,
                > bo to naprawdę ciekawa dyskusja, z ktoraj taki laik, jak ja, potrafi się
                > wiele nauczyć, ale jednak wartościowanie ludzkich postaw pozostawili
                > sobie na boku, bo zmierzacie prostą drogą do absurdu.
                _______________________________ ___________________
                Ja tu mam swoj poglad. To jest styl argumentacji matematykow.
                Sam kiedys tak argumentowlem. I uwazalem przy tym, ze jestem inteligentny.
                Dzisiaj napisze - to bylo bardzo "inteligentne"
                Z tym teraz walcze.
                _______________________________ ____________________
                > Wyjaśnienie jest proste.
                > Borsuk nie zastawiał zadnych pułapek na nikogo.
                > Zabawił się żartobliwie przestawianiem słów i o nic wiecej nie chodziło.
                > Takie żarty w luźnej rozmowie są dopuszczalne i mogą śmieszyć.
                > Jeśli ktoś poczuł się tym osobiscie dotknięty, to chyba wystarczy
                > to po prostu powiedzieć.
                _______________________________ ___________________
                No, ale wypatrzenie w konstrukcji dialogu uzycia metajezyka i konstrukcji
                antynomialnej, to przyznasz niecodzienna sytuacja. Dlatego zostalo to wziete pod
                lupe i potraktowane "troche" wiecej niz spontaniczne.

                Abe, lekarstwo jest proste. Niech Borsuk wyklada swe intencje w tym co pisze "na
                wierzchu". I nikt wtedy nie bedzie mial pretensji. Przeciez wystarczylo gdyby
                napisal: "Jesli nawet Perla jest be, to Giwi ...."
                Ale dlaczego tak nie napisal?
                Odpowiedz sobie sama.
                pozdrawiam
                • abe.abe Re: Do Wojciecha 29.01.05, 21:42
                  Jeśli pozwolisz, skrócę, Wojtku ten post.
                  Na pewno i tak oboje pamiętamy co powiedzieliśmy wczesniej.

                  wojcd napisał:


                  > podpisuje sie pod tym wszystkimi konczynami.


                  Cieszę się, bo to dobra podstawa do tego, co chcę napisać na końcu smile


                  > Dochodzimy teraz do rzeczy kluczowej.

                  > Czyli siedzi w A. I to jest oczywiste. Prawda?
                  > Borsuk nie moze powiedziec, ze to nie wazne?
                  > Nie wiem kim ten pan jest. Ja tu pierwszy raz na forum,..... .


                  Oczywiście to się zgadza. Nigdy tego nie negowałam.
                  Podobnie jak nie negowałam Twoich wcześniejszych logicznych wywodów.
                  Nie jestem w tej materii dla Ciebie partnerem i na szczęście
                  zdaję sobie z tego w pełni sprawę, w odróżnieniu od kilku
                  "dyskutujących" tu z Tobą osób.
                  Jednak mam łatwiejszą sytuację smile
                  Ja WIEM kim jesteś, a oni... no cóz, jeśli starczy im rozumu,
                  to wreszcie dostrzegą, że popadają momentami w śmieszność smile
                  Jak to powiedział Nurni...?
                  Masakra smile


                  > Tak potwierdzam to nadal. Byla to proba odciagniecia ataku na Perle.
                  > Ale Gini nie zrezygnowala.


                  A co Ty, Wojtku, na taką hipotetyczną sytuację, ze była to mozliwie
                  najłagodniejsza, bo zartobliwa i kulturalna, próba zdyscyplinowania dyskusji?
                  Dlaczego tak myślę? Bo i mnie irytują wszelkie personalne napaści w wątkach.
                  I to bez względu na to kogo dotyczą i kto je stosuje.
                  Riposty w rodzaju "a u was biją murzynow" lub "a ty sam nie jesteś lepszy"
                  pasują moim zdaniem bardziej do trochę innego świata.
                  Ale to może dlatego, ze nie wyznaję zasady "kto nie z nami, ten przeciw nam"
                  i tych wszystkich łamańców - przyjaciel mojego przyjaciela jest moim...
                  wrog mojego przyjaciela jest moim... itd.
                  Czy jednak i Ty sam nie wolałbyś, by zawartość wątków dotyczyła meritum,
                  a nie skupiała się na podkąsywaniu w pięty?
                  Nieco genaralizując teraz. Czym była de facto niegdysiejsza dzialność
                  Perły i Miriam w kwietnych wątkach, określana dziś mianem "rozpirzania",
                  jeśli nie niemerytorycznym, personalnym atakiem na jego uczestnikow?
                  Będziemy stosować rózne miary dla róznych uczestników forum?
                  Taka umowa jest możliwa ale najpierw wypadałoby ustalić pryncypia.
                  Inaczej dochodzi do nieporozumień podobnych jak w tym wątku.

                  ___________________
                  > Ja tu mam swoj poglad. To jest styl argumentacji matematykow.
                  > Sam kiedys tak argumentowlem. I uwazalem przy tym, ze jestem inteligentny.
                  > Dzisiaj napisze - to bylo bardzo "inteligentne"
                  > Z tym teraz walcze.


                  Borsuk jest zdolnym człowiekiem, w co nigdy nie wątpiłam.
                  Prócz swojego kierunkowego wykształcenia przyswoił sobie również matematykę.
                  Humanistom na ogół przychodzi to z dużym trudem smile

                  > Abe, lekarstwo jest proste. Niech Borsuk wyklada swe intencje w tym co
                  pisze "na wierzchu". I nikt wtedy nie bedzie mial pretensji. Przeciez
                  wystarczylo gdyby
                  > napisal: "Jesli nawet Perla jest be, to Giwi ...."
                  > Ale dlaczego tak nie napisal?
                  > Odpowiedz sobie sama.


                  Ja odpowiadam sobie na to z łatwością.
                  Pewnie dlatego, że znam go jak chyba nikt na tym forum.
                  Mam okazję rozmawiać z nim nie tylko forumowo, ale w mailach
                  i w realu. Jego intencje są dla mnie przejrzyste bez względu na to,
                  jaką wybierze formę wypowiedzi. Tak to już bywa między przyjaciółmi.
                  Czytając wypowiedzi Borsuka nie tylko słyszę jego głos, ale nawet
                  jego zabarwienie. Nie muszę rozkładać jego zdań na czynniki pierwsze,
                  by dociec ich sensu.
                  Nie śmiałabym równiez narzucać nikomu akceptowanej przeze mnie formy wypowiedzi
                  tylko dlatego, że odbieram ją we własny, naznaczony indywidualnym, wynikającym
                  z mojej wiedzy, mojego doswiadczenia, czy też moich preferencji estetycznych
                  i emocjonalnych, sposób percepcji. Nie jestem cenzorem.
                  I to wszystko na ten temat.

                  Mam jednak pytanie - i to do Ciebie, a nie do Hiacynta.
                  Skoro dajemy sobie prawo do dyskutowania tu o cudzych intencjach,
                  ktore znamy podobno lepiej niż on sam, to pokuś się, proszę, o interpretację
                  reakcji Hiacynta. Czy wypowiedź Borsuka była JEDYNĄ na forum, jakiej
                  warto było poświęcić aż tyle czasu? A może maniera piśmiennicza
                  Borsuka jest jakoś szczególnie irytująca?


                  Bez względu na to czy zechcesz odpowiedzieć, serdecznie Cię pozdrawiam smile

                  Abe
                  • gini Re:Oj szukasz mnie Abusiu szukasz 29.01.05, 23:38
                    abe.abe napisała:

                    .> A co Ty, Wojtku, na taką hipotetyczną sytuację, ze była to mozliwie
                    > najłagodniejsza, bo zartobliwa i kulturalna, próba zdyscyplinowania dyskusji?
                    > Dlaczego tak myślę? Bo i mnie irytują wszelkie personalne napaści w wątkach.
                    > I to bez względu na to kogo dotyczą i kto je stosuje.
                    > Riposty w rodzaju "a u was biją murzynow" lub "a ty sam nie jesteś lepszy"
                    > pasują moim zdaniem bardziej do trochę innego świata.
                    > Ale to może dlatego, ze nie wyznaję zasady "kto nie z nami, ten przeciw nam"
                    > i tych wszystkich łamańców - przyjaciel mojego przyjaciela jest moim...
                    > wrog mojego przyjaciela jest moim... itd.
                    > Czy jednak i Ty sam nie wolałbyś, by zawartość wątków dotyczyła meritum,
                    > a nie skupiała się na podkąsywaniu w pięty?
                    > Nieco genaralizując teraz. Czym była de facto niegdysiejsza dzialność
                    > Perły i Miriam w kwietnych wątkach, określana dziś mianem "rozpirzania",
                    > jeśli nie niemerytorycznym, personalnym atakiem na jego uczestnikow?
                    > Będziemy stosować rózne miary dla róznych uczestników forum?
                    > Taka umowa jest możliwa ale najpierw wypadałoby ustalić pryncypia.
                    > Inaczej dochodzi do nieporozumień podobnych jak w tym wątku.
                    >
                    > ___________________
                    > > Ja tu mam swoj poglad. To jest styl argumentacji matematykow.
                    > > Sam kiedys tak argumentowlem. I uwazalem przy tym, ze jestem inteligentny
                    > .
                    > > Dzisiaj napisze - to bylo bardzo "inteligentne"
                    > > Z tym teraz walcze.
                    >
                    >
                    > Borsuk jest zdolnym człowiekiem, w co nigdy nie wątpiłam.
                    > Prócz swojego kierunkowego wykształcenia przyswoił sobie również matematykę.
                    > Humanistom na ogół przychodzi to z dużym trudem smile
                    >
                    > > Abe, lekarstwo jest proste. Niech Borsuk wyklada swe intencje w tym co
                    > pisze "na wierzchu". I nikt wtedy nie bedzie mial pretensji. Przeciez
                    > wystarczylo gdyby
                    > > napisal: "Jesli nawet Perla jest be, to Giwi ...."
                    > > Ale dlaczego tak nie napisal?
                    > > Odpowiedz sobie sama.
                    >
                    >
                    > Ja odpowiadam sobie na to z łatwością.
                    > Pewnie dlatego, że znam go jak chyba nikt na tym forum.
                    > Mam okazję rozmawiać z nim nie tylko forumowo, ale w mailach
                    > i w realu. Jego intencje są dla mnie przejrzyste bez względu na to,
                    > jaką wybierze formę wypowiedzi. Tak to już bywa między przyjaciółmi.
                    > Czytając wypowiedzi Borsuka nie tylko słyszę jego głos, ale nawet
                    > jego zabarwienie. Nie muszę rozkładać jego zdań na czynniki pierwsze,
                    > by dociec ich sensu.
                    > Nie śmiałabym równiez narzucać nikomu akceptowanej przeze mnie formy
                    wypowiedzi
                    > tylko dlatego, że odbieram ją we własny, naznaczony indywidualnym,
                    wynikającym
                    > z mojej wiedzy, mojego doswiadczenia, czy też moich preferencji estetycznych
                    > i emocjonalnych, sposób percepcji. Nie jestem cenzorem.
                    > I to wszystko na ten temat.
                    >
                    > Mam jednak pytanie - i to do Ciebie, a nie do Hiacynta.
                    > Skoro dajemy sobie prawo do dyskutowania tu o cudzych intencjach,
                    > ktore znamy podobno lepiej niż on sam, to pokuś się, proszę, o interpretację
                    > reakcji Hiacynta. Czy wypowiedź Borsuka była JEDYNĄ na forum, jakiej
                    > warto było poświęcić aż tyle czasu? A może maniera piśmiennicza
                    > Borsuka jest jakoś szczególnie irytująca?
                    >
                    > Ja to mam pecha do tego nicka .
                    To juz druga Abusia od wczoraj .
                    Ale jak szukasz to znalazlas .

                    Co Ty mi tutaj zarzucasz, ze zaatakowalam Perle niemerytorycznie ad personam
                    itd...
                    A co powiesz na to?

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=14811595&wv.x=1&a=14908189
                    Czy to przypadkiem nie byl atak personalny?Scan w ogole w tym watku sie nie
                    odzywal, po co Nurni wyciagal sprawy Toscanii na FA?
                    Chcial scana w portki ubrac ale to bylo ok.
                    Ja napisalam perle to co mialam do napisania, tyle, ze zapomnialam, ze prosilas
                    mnie kiedys bym nie atakowala perly i miriam, coz moja wina skleroza po prostu.
                    Pytalas kiedys Hiacynta czy nie przyszedl zalatwiac osobistych porachunkow, a
                    co robil nurni w tamtym watku?
                    Bo mnie sie zdaje, ze zalatwial porachunki ze scanem, tylko nie wiem czyje, czy
                    swoje, czy Twoje czy wasze wspolne .
                    Moja lojalnosc Abe tez nie jest do kupienia wyobraz sobie .
                    Wystawilas tu Borsukowi piekna cenzurke, tyle, ze ja pamietam , ze takie same
                    wystawialas kiedys Scanowi, tez realnemu przyjacielowi .
                    Skoro tak Cie zastanawia dlaczego az tyle czasu poswiecil Hiacynt Borsukowi to
                    moze ja Ci odpowiem z tej samej pewnie przyczyny dla ktorej nurni poswiecal az
                    tyle czasu scanowi.
                    Odswiezylam sobie dzis troszke pamiec znalazlam stary post Tete (pamietasz
                    jeszcze) o Borsuku i jego udziale w rozwalaniu kwietnych.
                    O Twoim udziale w rozwalaniu Camelot tez nie zapomnialam , nie marw sie .
                    Jakby tak dobrze policzyc to rozwalilas w sumie pare forow, no kaszalota
                    rozwalilam ja sama co potwierdzi Jeni.)))))))

                    Twoj kolega nurni juz tutaj mnie szukal,

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=18861692&wv.x=1&a=18864711
                    ale dalam sobie spokoj , schowalam klawiature do szuflady zamknelam na klucz,
                    rozbilam dwa talerze.
                    Ale widac potrzebujecie troszke emocji, wiec coz.
                    Klient nasz pan, placi i wymaga.
                    Meczennice z Ciebie zrobil straszna, atakowana przez obsesyjne nicki, przez
                    ktore przz Scana moze?Przez snajpera, czy przez Danke?
                    Czyzby nurni chcial pisac historie forum od nowa?No bywa i tak.

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=654&w=19505825&wv.x=1&a=19707240
                    A tak w ogole to nie wiem o co chodzi, przeciez nurni jest wielkim zwolennikiem
                    Giwi czyli EEli wiec wlasciwie pomoglam tylko.

                    Forum kraj wg nurniego jest dobre bo giwi tnie.
                    Nurni tylko zapomnial biedak jak tutaj tnie giwi, zostawia wszy polskie a te
                    inne wycina, o wycinaniu innych watkow w kosmos kompromitujacych autorow nie
                    wspomne, Sceptyk wie o co mi chodzi .
                    To tyle Abusiu dobranoc.
                    >
                    >
                    >
                    • abe.abe Dobranoc Gini / nt 30.01.05, 00:23

                      • gini Re: Dobranoc 30.01.05, 00:40
                        Widzisz Abe, odstapilam nawet od swojej zasady, nie prosilam jak zawsze o linki
                        czy cytaty, sama sobie znalazlam co trzeba.
                    • nurni Gini137 30.01.05, 01:22
                      gini napisała:

                      > Pytalas kiedys Hiacynta czy nie przyszedl zalatwiac osobistych porachunkow, a
                      > co robil nurni w tamtym watku?
                      > Bo mnie sie zdaje, ze zalatwial porachunki ze scanem, tylko nie wiem czyje,
                      czy
                      >
                      > swoje, czy Twoje czy wasze wspolne .

                      Nie wiem o co Abe Cie prosila. Tak sie jakos sklada ze nie we wszystkim sie
                      zgadzamy vide biezacy watek. Nie bede tego szerzej opisywal. A juz na pewno nie
                      Tobie. Sam i tylko wtedy gdy (wciaz sam) uznam ze chce.

                      Wiem ze zadklarowalas ze bedziesz bronic Scana....zgadza sie choragiewko ?
                      Zagrozilas mi tez ze masz moje listy ...zgadza sie choragiewko137 ?

                      A poniewaz zmilczalem Twoja Gini137 bezczelna grozbe, to prawdopodobnie zle to
                      zrozumialas. To byl wyraz pogardy a nie obawy. Napisalem ci wyraznie ze juz nie
                      istniejesz. I nie pomoze w tym pisanie 200 dziennie postow na forum. Ciebie nie
                      ma. Hiacynt pisal co to znaczy ze go "nie ma " na forum. Tylko sie nie pomyl...
                      Ciebie nie ma w zupelnie innym sensie.

                      Zdaje sie ze takie ataki furii masz co jakis czas gdy tylko okaze sie ze ktos
                      lubi czy szanuje KOBIETE ktora nienawidzisz. Chyba juz wiesz dlaczego pisze o
                      Tobie "choragiewko".

                      Aktualnie do jakis swinstw zwiazanych z Twoimi danymi posunal sie snajper.
                      Gdybyl byl Gini137 to po Twym bezczelnym liscie zareagowalbym jak Gini137.
                      Zadeklarowalbym ze bede bronil snajpera. Ale nie tylko to nas rozni.

                      Wpis do Twego watku zalobnego, po Dance bez ktorej to forum juz nie to same,
                      zrozumialas nie wlasciwie. To jest forum gini cesow danek i zsypkow. Tych
                      ktorzy mieli tu cos do powiedzenia dawno juz nie ma. Zalatwiacie wlasne
                      obsesje, toczycie piane w stu bitwach tygodniowo.
                      Nie szukalem Ciebie. Nie rozbijaj talerzy ani na swojej ani na cudzej glowie.

                      Co do FA to czy to bedzie forum zsypka czy Gini to bez roznicy. Gdzies musicie
                      pisac 20 000 postow rocznie i toczyc 50 bitew rownoczesnie. Mysle ze siec jest
                      tak duza ze nie warto wam w tym przeszkadzac.

                      Nie dziw sie niczemu. Kto z pogarda traktuje Abe dla mnie juz nie istnieje.
                      Jestem tu jednokierunkowy i malostkowy.

                      Nikt Ciebie nie szuka i nikt od Ciebie nic nie chce. Na pewno.

                      Natomiast niewatpliwie masz prawo czuc sie zagrozona. Spor jest bardzo
                      merytoryczny i w jakims momencie z niego wypadlas. Zapomniano ze jestes glowna
                      bohaterka tego watku i ofiara krwiozerczych Borsukow czy Perel. Chyba ze
                      chcialas kogos przekonac o tym ze bronilas tu rowniez Carminy.... Ciekawe przed
                      kim oprocz samej siebie.
                      Wg mnie Hiacynt pisze tu o Carminie. Caly czas. Praktycznie w kazdym liscie
                      jaki tak rzadko ostatnio zawieszal. Nie dziwie sie specjalnie ze stracilas
                      dobry humor.

                      Ale skoro zaczelas.........

                      Jak tam Twoja obrona Scana przede mna i Abe choragiewko ?
                      Obroncy chyba juz zrozumieli ze sami stali sie ofiarami. Wspolczuje bo
                      satysfakcji szukam zupelnie gdzie indziej.
                      Przydasz sie o ile tym razem ktos nie zlekcewazy sobie Twoich checi do
                      denuncjacji.
                      Mnie nie zastraszysz moja korespondencja Gini137. Tak jak nie zastraszylas
                      swego czasu Carmine. Bledy popelniala nie tylko Abe.


                      Wiec jak tam moje listy o ktorych istnieniu i mozliwosci wykorzystania bylas
                      uprzejma mnie poinformowac Gini137 ?

                      Nie przeszkadzam Ci w budowaniu legendy meczennicy forum. Jest mi to obojetne
                      czy to zsypek cesiek kropa slimak czy Ty (a moze danka-comeback ?) beda tu
                      pisac od rana do nocy. Obnazajac wlasne rany, plotkujac o zaslyszanych gdzies
                      wiadomosciach czy powolujac sie na prywatna korespondencje. Ja was slabo juz
                      odrozniam. Wiem jedynie ze trzeba trzymac sie od was z dala. I trzymac z dala
                      osoby ktore na takich kontaktach moga ucierpiec.

                      Ale przedtem, nim staniesz sie juz Gini137, swoje obsesje wzgledem Abe
                      przyjdzie Ci leczyc w sposob bardziej dyskretny.

                      Pisze o tym wszystkim dopiero wywolany i sprowokowany. Nikgo przed Toba,
                      choragiewko, nie ostrzeglaem. Lepiej jak ktos na wlasnej skorze przekona sie z
                      kim ma do czynienia.

                      Zmieniam tytul Twego postu. Z pogardliwego na rownie pogardliwy.
                      Kto wie, moze i proroczy.



                      > To tyle Abusiu dobranoc.

                      • gini Re: nurni 137 30.01.05, 11:04
                        nurni napisał:

                        > gini napisała:
                        >
                        > > Pytalas kiedys Hiacynta czy nie przyszedl zalatwiac osobistych porachunko
                        > w, a
                        > > co robil nurni w tamtym watku?
                        > > Bo mnie sie zdaje, ze zalatwial porachunki ze scanem, tylko nie wiem czyj
                        > e,
                        > czy
                        > >
                        > > swoje, czy Twoje czy wasze wspolne .
                        >
                        > Nie wiem o co Abe Cie prosila. Tak sie jakos sklada ze nie we wszystkim sie
                        > zgadzamy vide biezacy watek. Nie bede tego szerzej opisywal. A juz na pewno
                        nie
                        >
                        > Tobie. Sam i tylko wtedy gdy (wciaz sam) uznam ze chce.

                        Nic od ciebie nie wymagalam nurni 137

                        >
                        > Wiem ze zadklarowalas ze bedziesz bronic Scana....zgadza sie choragiewko ?
                        > Zagrozilas mi tez ze masz moje listy ...zgadza sie choragiewko137 ?

                        Odebrales to jako grozbe?A na jakiej zasadzie?Owszem przypomnialam ci, ze mam
                        twoje listy , ktore swiadcza wlasnie o tym, ze to ty jestes choragiewka.


                        >
                        > A poniewaz zmilczalem Twoja Gini137 bezczelna grozbe, to prawdopodobnie zle
                        to
                        > zrozumialas. To byl wyraz pogardy a nie obawy. Napisalem ci wyraznie ze juz
                        nie
                        >
                        > istniejesz. I nie pomoze w tym pisanie 200 dziennie postow na forum. Ciebie
                        nie
                        >
                        > ma. Hiacynt pisal co to znaczy ze go "nie ma " na forum. Tylko sie nie
                        pomyl...

                        I vice versa moj panie ciebie tez dla mnie nie ma,jaka szuja jestes pokazuje
                        ten post, w ktorym usilujesz zrobic ze mnie szantazystke.Nigdzie ci nie
                        grozilam, ujawnieniem Twoich listow, co tutaj sugerujesz .

                        >
                        > Ciebie nie ma w zupelnie innym sensie.
                        >
                        > Zdaje sie ze takie ataki furii masz co jakis czas gdy tylko okaze sie ze ktos
                        > lubi czy szanuje KOBIETE ktora nienawidzisz. Chyba juz wiesz dlaczego pisze o
                        > Tobie "choragiewko".

                        I znow sugerujesz ,ze ja nie nawidze Abe, jeszcze troche dowiem sie, ze jestem
                        zazdrosna, a moze, ze zostalam spuszczona?
                        W sumie nie bardzo roznisz sie od scana , pomowienia, pomowienia pomowienia.
                        >
                        > Aktualnie do jakis swinstw zwiazanych z Twoimi danymi posunal sie snajper.
                        > Gdybyl byl Gini137 to po Twym bezczelnym liscie zareagowalbym jak Gini137.
                        > Zadeklarowalbym ze bede bronil snajpera. Ale nie tylko to nas rozni.

                        Nurni 137 naturalnie nigdy nie bronil snajpera, ale tez na jego chamstwo nigdy
                        nie reagowal, ale to przeciez nie to samo.
                        >
                        > Wpis do Twego watku zalobnego, po Dance bez ktorej to forum juz nie to same,
                        > zrozumialas nie wlasciwie. To jest forum gini cesow danek i zsypkow. Tych
                        > ktorzy mieli tu cos do powiedzenia dawno juz nie ma. Zalatwiacie wlasne
                        > obsesje, toczycie piane w stu bitwach tygodniowo.
                        > Nie szukalem Ciebie. Nie rozbijaj talerzy ani na swojej ani na cudzej glowie.

                        Taa zla gini, bardzo zla sie nagle zrobila , posunales sie nawet do tego szujo
                        by mnie zrownac z zsypkiem.
                        >
                        > Co do FA to czy to bedzie forum zsypka czy Gini to bez roznicy. Gdzies
                        musicie
                        > pisac 20 000 postow rocznie i toczyc 50 bitew rownoczesnie. Mysle ze siec
                        jest
                        > tak duza ze nie warto wam w tym przeszkadzac.

                        Naturalnie tocze tylko bitwy, nie pisze o niczym innym, ale nie o to chodzi,
                        chodzi przeciez o to by mnie obrazic szujo by napisac, ze niczym sie od zsypka
                        nie roznie.
                        Szkoda, ze tak pozno zauwazyles nuirni 137
                        >
                        > Nie dziw sie niczemu. Kto z pogarda traktuje Abe dla mnie juz nie istnieje.
                        > Jestem tu jednokierunkowy i malostkowy.

                        Malo mnie to interesuje, to abe zaczepila mnie a nie ja abe, wiec milczec nie
                        mam zamiaru .
                        Przypomne ci tylko nurni 137 , ze jak abe sobie poszla szczebiotac ze scanem do
                        Toscanii to przyszedles sie wyplakac do mnie w mankiet .
                        Tu pewnie ujawniam jakas straszna tajemnice.


                        >
                        > Nikt Ciebie nie szuka i nikt od Ciebie nic nie chce. Na pewno.

                        Na pewno?To po co ten pierwszy post drogiej abe, w ktorym bredzi, ze ja zawsze
                        sie domagam listow i cytatow.

                        >
                        > Natomiast niewatpliwie masz prawo czuc sie zagrozona. Spor jest bardzo
                        > merytoryczny i w jakims momencie z niego wypadlas. Zapomniano ze jestes
                        glowna
                        > bohaterka tego watku i ofiara krwiozerczych Borsukow czy Perel. Chyba ze
                        > chcialas kogos przekonac o tym ze bronilas tu rowniez Carminy.... Ciekawe
                        przed
                        >
                        > kim oprocz samej siebie.

                        No tak, zapomnialam, ze Ty i abe jak zwykle zmieniliscie front i raptem
                        staliscie sie ogromnymi przyjaciolmi Carminy .
                        Zaraz sie dowiem, ze to ja rozwalilam Camelot, a Abe bronila tezgo miejsca i
                        Carminy przede mna.
                        A atakowana nie bymlam nigdy a skad, tylko abe byla atakowana.


                        > Wg mnie Hiacynt pisze tu o Carminie. Caly czas. Praktycznie w kazdym liscie
                        > jaki tak rzadko ostatnio zawieszal. Nie dziwie sie specjalnie ze stracilas
                        > dobry humor.

                        Taa naturalnie Ty wiesz lepiej , no moze nie wiesz, ale jedno pomowienie mniej
                        jedno wiecej nie zaszkodzi.


                        >
                        > Ale skoro zaczelas.........
                        Przypomne, ze to nie ja zaczelam .

                        >
                        > Jak tam Twoja obrona Scana przede mna i Abe choragiewko ?
                        > Obroncy chyba juz zrozumieli ze sami stali sie ofiarami. Wspolczuje bo
                        > satysfakcji szukam zupelnie gdzie indziej.

                        Alez naturalnie, ze jestes usatysfakcjonowany, przeciez ciagnales lady za jezyk
                        by podala troche szczegolow.
                        A jak tam sprawa zdjec?Juz sie wyjasnila, zalozyla juz Abe sprawe sadowa?


                        > Przydasz sie o ile tym razem ktos nie zlekcewazy sobie Twoich checi do
                        > denuncjacji.

                        O ciekawe szuja nurni twierdzi, ze chcialam kogos zadenuncjowac, gdzie i kiedy
                        szujo?


                        > Mnie nie zastraszysz moja korespondencja Gini137. Tak jak nie zastraszylas
                        > swego czasu Carmine. Bledy popelniala nie tylko Abe.

                        Ja ci e nie strasz, moge ci ewentualnie przeslac twoje listy do skrzynki wtedy
                        moze zrozumiesz jaka choragiewka jestes ty sam .

                        >
                        >
                        > Wiec jak tam moje listy o ktorych istnieniu i mozliwosci wykorzystania bylas
                        > uprzejma mnie poinformowac Gini137 ?

                        Upowazniam Cie do zacytowania fragmentu tego mojego listu, w ktorym twierdze
                        podobno, ze gdzies te listy wykorzystam, smialo, nie krepuj sie masz moja zgode
                        szujo.

                        >
                        > Nie przeszkadzam Ci w budowaniu legendy meczennicy forum.

                        A gdzei ja buduje te legende?To przeciez ty sugerowales, ze abe tu byla
                        meczennica.


                        Jest mi to obojetne
                        > czy to zsypek cesiek kropa slimak czy Ty (a moze danka-comeback ?) beda tu
                        > pisac od rana do nocy. Obnazajac wlasne rany, plotkujac o zaslyszanych gdzies
                        > wiadomosciach czy powolujac sie na prywatna korespondencje.

                        Taa prywatna korespondencja, na ktora ty sie szujo nie powolujesz , ale
                        pozwalam zacytuj ten fragment, w ktorym cie strasze.

                        Ja was slabo juz
                        > odrozniam. Wiem jedynie ze trzeba trzymac sie od was z dala. I trzymac z dala
                        > osoby ktore na takich kontaktach moga ucierpiec.


                        Pozno strasznie na to wpadles szujo, kiedy na to wpadles?Wtedy kiedy nie
                        chcialam sie tlumaczyc za ciebie i abe, jak stwierdziliscie, ze dla wa
                        najlepiej bedzie sie nie pokazywac na forum?
                        No rzeczywiscie, gini nie chciala sie za was tlumaczyc straszne.gini nie
                        chciala zalatwic scana za pomoca pomowien.

                        >
                        > Ale przedtem, nim staniesz sie juz Gini137, swoje obsesje wzgledem Abe
                        > przyjdzie Ci leczyc w sposob bardziej dyskretny.

                        Naturalnie moje obsesje , ja postawilam tu abe konkretne zarzuty, ty zas nurni
                        137 , poza pomowieniami i klamstwami na temat rzekomego szantazu nie masz nic
                        kompletnie, bo taka swinia 137 jestes.
                        >
                        > Pisze o tym wszystkim dopiero wywolany i sprowokowany. Nikgo przed Toba,
                        > choragiewko, nie ostrzeglaem. Lepiej jak ktos na wlasnej skorze przekona sie
                        z
                        > kim ma do czynienia.

                        Ja wlasnie sie przekonalam juz dawno kim jestes szkoda, ze tak pozno .
                        Ale lepiej pozno niz wcale.
                        >
                        > Zmieniam tytul Twego
                        • abe.abe Re: nurni 137 30.01.05, 11:25
                          >I znow sugerujesz ,ze ja nie nawidze Abe, jeszcze troche dowiem sie, ze jestem
                          >zazdrosna, a moze, ze zostalam spuszczona?
                          >W sumie nie bardzo roznisz sie od scana , pomowienia, pomowienia pomowienia.


                          Wysepka czarów - żałosna istoto.
                          Przypomnij też sobie co tam pisałaś, kogo tam wpuściłaś
                          i kogo jeszcze chciałaś wpuścić i dlaczego.
                          Szantaż też był - tak samo jak w stosunku do korespondencji Carminy.
                          Tylko mniej publiczny. Dlatego linku nie będzie.
                          Wiecej słów na ciebie nie stracę.

                          A teraz już czas na rozbijanie talerzy.

                          A.
                          • gini Re: nurni 137 30.01.05, 12:06
                            abe.abe napisała:

                            > >I znow sugerujesz ,ze ja nie nawidze Abe, jeszcze troche dowiem sie, ze je
                            > stem
                            > >zazdrosna, a moze, ze zostalam spuszczona?
                            > >W sumie nie bardzo roznisz sie od scana , pomowienia, pomowienia pomowieni
                            > a.
                            >
                            >
                            > Wysepka czarów - żałosna istoto.
                            > Przypomnij też sobie co tam pisałaś, kogo tam wpuściłaś
                            > i kogo jeszcze chciałaś wpuścić i dlaczego.
                            > Szantaż też był - tak samo jak w stosunku do korespondencji Carminy.
                            > Tylko mniej publiczny. Dlatego linku nie będzie.
                            > Wiecej słów na ciebie nie stracę.

                            Aha nie byl publiczny, i nie bedzie linku .Wiadomo pomowienie wystarczy .
                            A o mojej nienawisci do ciebie to swiadcza wszystkie moje posty napisane na tym
                            forum w twojej obronie, pewnie z nienawisci, cie tak bronilam.
                            Linkow nie bedzie, bo za duzo tego by bylo, ale ludzie nie maja sklerozy.
                            I jeszcze sie zastanawiam czemu ten cs 137 taki zly sie nagle zrobil, przeciez
                            szczebiotalas z nim i w kaszalocie i w toscanii .

                            Co do prywatnej korespondencji, przypomnij sobie abusiu szlachetna dobrze do
                            kogo rozsylalas swoja prywatna korespondencje ze scanem.
                            Wyobraz sobie, ze nawet do mnie trafily te listy ciekawe do ilu osob jeszcze.
                            Beemelka tez cos pisala na ten temat szlachetna istoto .
                            A wysepka czarow istnieje, forum jest moje i moge posty stamtad szczegolnie
                            swoje skopiowac.
                            A z drugiej strony co za szlachetna istota ujawnila ci co jest na moim foeum
                            prywatnym, na ktore zostala wpuszczona.
                            Przeciez ciebie tam nie wpuszczalam od kogo wiesz co tam jest?

                            >
                            > A teraz już czas na rozbijanie talerzy.
                            >
                            > A.
                            >
                            No to rozbijaj, ja nie mam powodu.
                            • abe.abe Re: nurni 137 30.01.05, 12:34
                              gini napisała:


                              > Co do prywatnej korespondencji, przypomnij sobie abusiu szlachetna dobrze do
                              > kogo rozsylalas swoja prywatna korespondencje ze scanem.
                              > Wyobraz sobie, ze nawet do mnie trafily te listy ciekawe do ilu osob jeszcze.


                              Nie listY ale list.
                              Ten sam, o ktorym Scan powiedział publicznie, że to list z wyznaniami.
                              Zapominasz, ze to był MÓJ list i mogłam z nim zrobić co tylko chciałam.
                              Powinnam była go po prostu wkleić na forum.
                              Uznałam jednak, że nie wszystkich ta sprawa obchodzi.
                              List dotyczył oskarżenia mnie o włamanie na admińskie
                              konto w ToScanii.
                              Moja prywatna korespondencja ze Scanem była tak szczątkowa,
                              że nie byłoby nawet co rozsyłać smile


                              > A z drugiej strony co za szlachetna istota ujawnila ci co jest na moim foeum
                              > prywatnym, na ktore zostala wpuszczona.
                              > Przeciez ciebie tam nie wpuszczalam od kogo wiesz co tam jest?

                              Sporo osób wie co tam jest smile
                              Gdybyś miała pojęcie, co to lojalność, nie zadawałabyś
                              tak idiotycznego pytania.

                              >
                              > >
                              > > A teraz już czas na rozbijanie talerzy.
                              > >
                              > > A.
                              > >
                              > No to rozbijaj, ja nie mam powodu.


                              Nie mam ani powodu, ani zwyczaju.

                              Nie brnij dalej Gini. Będziesz miała potem sama do siebie o to żal.
                              Jak już nieraz zresztą. Jakieś resztki przyzwoitosci przecież w Tobie drzemią.
                              Po co to robisz? Tylko dlatego, że nie rozumiesz o co chodzi w moich postach
                              do Wojciecha? Moja interpretacja jest rownie uprawniona jak kazda inna
                              i nie była atakiem na ciebie. Ciskasz się bez powodu i szkodzisz przede
                              wszystkim samej sobie. Wytłumaczenie jest jedno.
                              Zaślepia cię nienawiść. Nurni ma niestety rację, co sama posrednio potwierdzasz.
                              Broniłaś mnie, jak sama mówisz, a potem nagle zmieniłaś zdanie.
                              Zmieniałaś je zresztą już nieraz.
                              Ja ciebie Gini omijam. Nie do ciebie skierowane były moje posty.
                              To ty mnie zaczepiasz w tym wątku.
                              Ale już starczy. Pisz sobie co chcesz.
                              Tylko nie wpadaj w furię, bo samą siebie stawiasz w bardzo niekorzystnym
                              swietle. To moja ostatnia rada. Naprawdę nie mam czasu.

                              Abe
                              • gini Re: nurni 137 30.01.05, 14:19
                                abe.abe napisała:

                                > gini napisała:
                                >
                                >
                                > > Co do prywatnej korespondencji, przypomnij sobie abusiu szlachetna dobrz
                                > e do
                                > > kogo rozsylalas swoja prywatna korespondencje ze scanem.
                                > > Wyobraz sobie, ze nawet do mnie trafily te listy ciekawe do ilu osob jesz
                                > cze.
                                >
                                >
                                > Nie listY ale list.
                                > Ten sam, o ktorym Scan powiedział publicznie, że to list z wyznaniami.
                                > Zapominasz, ze to był MÓJ list i mogłam z nim zrobić co tylko chciałam.
                                > Powinnam była go po prostu wkleić na forum.
                                > Uznałam jednak, że nie wszystkich ta sprawa obchodzi.
                                > List dotyczył oskarżenia mnie o włamanie na admińskie
                                > konto w ToScanii.
                                > Moja prywatna korespondencja ze Scanem była tak szczątkowa,
                                > że nie byłoby nawet co rozsyłać smile

                                Klamiesz abe mam µtwoje listy do scana, i scana do ciebie row<niez.

                                >
                                >
                                > > A z drugiej strony co za szlachetna istota ujawnila ci co jest na moim fo
                                > eum
                                > > prywatnym, na ktore zostala wpuszczona.
                                > > Przeciez ciebie tam nie wpuszczalam od kogo wiesz co tam jest?
                                >
                                > Sporo osób wie co tam jest smile
                                >

                                Naturlnie, ze sporo, ale jak Ty sie dowiedzialas, i jakos ci nieprzeszkadza to,
                                ze ktos ujawnia co uzyskal poufnie.

                                bo wiadomo, ze jak abe i przyjaciele ujawniaja to byc dobrze.




                                !

                                Gdybyś miała pojęcie, co to lojalność, nie zadawałabyś
                                > tak idiotycznego pytania.



                                juz ci tlumaczylam, ze lojalnosci mojej sie kupic nie da.
                                Lojalnosc wg ciebie to bezwzgledne posluszenstwo, podpisywanie sie pod
                                wszystkim co aktualnie wydaje ci sie sluszne.
                                Wiec jak sie pozarlas ze scanem, to powinnam podpisac sie pod kazdym
                                pomowieniem, ktore wystosujesz w jego kierunku.
                                Nic z tego,pomowienia to twoja bron i twojego aktualnego przyjaciela, nie moja.
                                >
                                > >
                                > > >
                                > > > A teraz już czas na rozbijanie talerzy.
                                > > >
                                > > > A.
                                > > >
                                > > No to rozbijaj, ja nie mam powodu.
                                >
                                >
                                > Nie mam ani powodu, ani zwyczaju.
                                >
                                > Nie brnij dalej Gini. Będziesz miała potem sama do siebie o to żal.
                                > Jak już nieraz zresztą.

                                Nie ja zaczelam abe , obrzuciliscie mnie tu blotem, oboje ,zero konkretow
                                pomowienia i obelgi, porownywanie mnie do zsypka, podli jestescie obydwoje .

                                Jakieś resztki przyzwoitosci przecież w Tobie drzemią.

                                A w tobie?A w nurnimµ?

                                Pomagalam wam jak moglam, i co mam za to?Pomyje, robienie ze mnie szantazystki,
                                to jest przyzwoitosc w waszym wydaniu.

                                > Po co to robisz? Tylko dlatego, że nie rozumiesz o co chodzi w moich postach
                                > do Wojciecha? Moja interpretacja jest rownie uprawniona jak kazda inna
                                > i nie była atakiem na ciebie.

                                Doprawdy nie byla atakiem na mnie, cos takiego.Bronilas Borsuka, metoda a gini
                                to zawsze prosi o linki, i cytaty, gini jest be.
                                I nastepnt list pana nurniego ze stekirm pomowien pod moim adresem, i pomyslec,
                                ze tak bronilam tego pana , nawet jak go nie bylo.


                                Ciskasz się bez powodu i szkodzisz przede
                                > wszystkim samej sobie.

                                Nie martw sie o mnie, naturalnie stek pomowienie oskarzenie o szantaz mi nie
                                zaszkodzilo, tylko szkodzi mi to co ja pisze.

                                Wytłumaczenie jest jedno.
                                > Zaślepia cię nienawiść. Nurni ma niestety rację, co sama posrednio
                                potwierdzasz
                                > .
                                >
                                Taa zaslepiona bylam nienawiscia widac wtedy, kiedy Wam pomagalam i za to
                                zaslepienie pewnie mi dziekowalas.








                                Broniłaś mnie, jak sama mówisz, a potem nagle zmieniłaś zdanie.
                                >
                                Nie chcialam atakowax scana, pomowieniami to mala roznica, zlapalam cie na
                                klamstwie, nie lubie klamcow.


                                Zmieniałaś je zresztą już nieraz.
                                > Ja ciebie Gini omijam. Nie do ciebie skierowane były moje posty.
                                >
                                Ale byly o mnie, taka mala roznica, post pana nurniego byl niby to skierowany
                                do mnie, ale wlasciwie to do wszystkich inntch zobaczcie, jaka ta gini zla
                                niedobra szantazystka , nie ma roznicy miedzy gini a zsypkiem, czy tez cesem.



                                To ty mnie zaczepiasz w tym wątku.
                                > Ale już starczy. Pisz sobie co chcesz.
                                > Tylko nie wpadaj w furię, bo samą siebie stawiasz w bardzo niekorzystnym
                                > swietle. To moja ostatnia rada. Naprawdę nie mam czasu.
                                >
                                > Abe
                                >
                                > Jestem bardzo spokojna, nie mam powodu by wpadac w furie,i nie martw sie o
                                mnie raz jeszcze, list szui nurniego, postawil mnie w< bardzo korzystnym
                                swietle , zeby chociaz byly w nim jakies konkrety.
                                >
                                • abe.abe Re: nurni 137 30.01.05, 14:54
                                  gini napisała:

                                  > Klamiesz abe mam µtwoje listy do scana, i scana do ciebie row<niez.

                                  Czy mogę cię prosić żebyś mi je przysłała?
                                  Chciałabym je zobaczyć.
                                  Nie rozsyłałam zadnych listów.
                                  To ważne Gini.
                                  Odłóż na chwilę na bok niechęć i prześlij mi je.


                                  > Naturlnie, ze sporo, ale jak Ty sie dowiedzialas, i jakos ci nieprzeszkadza
                                  to,ze ktos ujawnia co uzyskal poufnie.
                                  >
                                  > bo wiadomo, ze jak abe i przyjaciele ujawniaja to byc dobrze.


                                  Nie dlatego Gini.
                                  Przyjaciele nie powinni mieć między sobą tajemnic.
                                  Szczególnie gdy dotyczą ich samych i mogą być dla nich ważne.
                                  To jeden z podstawowych warunkow przyjaźni.
                                  jak często w życiu - w swoim sumieniu trzeba wybrać mniejsze zło.


                                  > juz ci tlumaczylam, ze lojalnosci mojej sie kupic nie da.

                                  A ja jej nigdy kupować nie chciałam, Gini.


                                  > Lojalnosc wg ciebie to bezwzgledne posluszenstwo, podpisywanie sie pod
                                  > wszystkim co aktualnie wydaje ci sie sluszne.
                                  > Wiec jak sie pozarlas ze scanem, to powinnam podpisac sie pod kazdym
                                  > pomowieniem, ktore wystosujesz w jego kierunku.
                                  > Nic z tego,pomowienia to twoja bron i twojego aktualnego przyjaciela, nie
                                  moja.


                                  Mylisz się. Nie było żadnych pomowień.
                                  Ale to już teraz sprawa twojego własnego sumienia.
                                  Lojalność... nie wiesz jak ją pojmuję.
                                  I nawet nie będę ci tłumaczyć.
                                  Może tylko tyle, choć pewnie i tego nie zrozumiesz
                                  - lojalność ZAWSZE musi być obopólna.
                                  Nie można żądać od kogoś więcej, niż można dać samemu.
                                  Niekoniecznie w tym samym momencie.

                                  > Nie ja zaczelam abe , obrzuciliscie mnie tu blotem, oboje ,zero konkretow
                                  > pomowienia i obelgi, porownywanie mnie do zsypka, podli jestescie obydwoje .


                                  Do nikogo cię nie porownywałam.

                                  > Jakieś resztki przyzwoitosci przecież w Tobie drzemią.
                                  >
                                  > A w tobie?A w nurnimµ?


                                  We mnie tak. Nurniego zapytaj o to sama.


                                  > Pomagalam wam jak moglam, i co mam za to?Pomyje, robienie ze mnie
                                  szantazystki,
                                  >
                                  > to jest przyzwoitosc w waszym wydaniu.


                                  Gini, przecież był list, w którym groziłaś tymi listami.
                                  Tutaj ponownie przypomniałaś, ze je masz.
                                  Czy jesteś w jakimkolwiek sposób odpowiedzialna za to, co mowisz?


                                  > Doprawdy nie byla atakiem na mnie, cos takiego.
                                  >Bronilas Borsuka, metoda a gini
                                  > to zawsze prosi o linki, i cytaty, gini jest be.


                                  Doprawdy nie była smile
                                  Mimo ze broniłam Borsuka.
                                  A Gini - no moze nie zawsze, ale na ogół
                                  prosi o linki i cytaty. Sama tego doświadczyłam niejednokrotnie,
                                  gdy probowalam jej wyłuszczyć jakiś mój pogląd.
                                  Miałam udowadniać gdzie to wyczytałam.
                                  A ja czytam od 4 roku życia i nie zapisuję sobie linkow
                                  do mojej wiedzy.
                                  Zwrócenie uwagi na tę jedną z twoich metod rozmowy to proste
                                  spstrzezenie, a nie atak. Stosujesz ją często, co wcale nie oznacza,
                                  ze jesteś be. To twój własny wniosek, a nie mój.

                                  > I nastepnt list pana nurniego ze stekirm pomowien pod moim adresem, i
                                  pomyslec,
                                  >
                                  > ze tak bronilam tego pana , nawet jak go nie bylo.


                                  Chyba nastąpił po twoim ataku na mnie. Mylę się?
                                  Jeśli zamierzasz atakować Nurniego, to całkiem mozliwe,
                                  że i ja zaatakuję ciebie. Przyjaciół się broni.
                                  To podstawowa zasada.


                                  >
                                  > Ciskasz się bez powodu i szkodzisz przede
                                  > > wszystkim samej sobie.
                                  >
                                  > Nie martw sie o mnie, naturalnie stek pomowienie oskarzenie o szantaz mi nie
                                  > zaszkodzilo, tylko szkodzi mi to co ja pisze.


                                  Myślę, że niestety tak.

                                  >
                                  > Wytłumaczenie jest jedno.
                                  > > Zaślepia cię nienawiść. Nurni ma niestety rację, co sama posrednio
                                  > potwierdzasz
                                  > > .
                                  > >
                                  > Taa zaslepiona bylam nienawiscia widac wtedy, kiedy Wam pomagalam i za to
                                  > zaslepienie pewnie mi dziekowalas.


                                  Mam swoją własną teorię na ten temat dlaczego NAM pomagałaś.
                                  NAM, a nie mnie. Ale zachowam ja dla siebie.
                                  Ty wiesz dlaczego, a inni wiedzieć tego nie muszą.


                                  > Broniłaś mnie, jak sama mówisz, a potem nagle zmieniłaś zdanie.
                                  > >
                                  > Nie chcialam atakowax scana, pomowieniami to mala roznica, zlapalam cie na
                                  > klamstwie, nie lubie klamcow.


                                  Nie złapałaś mnie na kłamstwie, Gini.
                                  A lubić mnie nie musisz nawet bez szukania powodu.


                                  > Zmieniałaś je zresztą już nieraz.
                                  > > Ja ciebie Gini omijam. Nie do ciebie skierowane były moje posty.
                                  > >
                                  > Ale byly o mnie, taka mala roznica, post pana nurniego byl niby to skierowany
                                  > do mnie, ale wlasciwie to do wszystkich inntch zobaczcie, jaka ta gini zla
                                  > niedobra szantazystka , nie ma roznicy miedzy gini a zsypkiem, czy tez cesem.


                                  I co z tego, ze o tobie?
                                  Jak miałam napisać, skoro to o twoją wypowiedź chodziło?
                                  O twwój sposób artykułowania mysli, a nie o ciebie samą.


                                  > > Jestem bardzo spokojna, nie mam powodu by wpadac w furie,i nie martw sie
                                  > o
                                  > mnie raz jeszcze, list szui nurniego, postawil mnie w< bardzo korzystnym
                                  > swietle , zeby chociaz byly w nim jakies konkrety.


                                  Ja się nie martwię, Gini.
                                  Uwazam po prostu ten cały występ za niepotrzebny.
                                  Konkrety....?
                                  Po co?
                                  Wystarczy, że ty wiesz, Nurni wie i ja wiem.
                                  Uspokój się. Po prostu się uspokój.

                                  Abe
                                  • gini Re: nurni 137 30.01.05, 15:41
                                    abe.abe napisała:

                                    > gini napisała:
                                    >
                                    > > Klamiesz abe mam µtwoje listy do scana, i scana do ciebie row<n
                                    > iez.
                                    >
                                    > Czy mogę cię prosić żebyś mi je przysłała?
                                    > Chciałabym je zobaczyć.
                                    > Nie rozsyłałam zadnych listów.
                                    > To ważne Gini.
                                    > Odłóż na chwilę na bok niechęć i prześlij mi je.

                                    Nie abe nie przysle Ci ich, moge natomiast wyslac scanowi,jego listy pisane do
                                    Ciebie, chcesz?
                                    Rozsylalas abe, rozsylalas i wiesz o tum dobrze chyba, ze tez juz o tym
                                    zapomnialas, jak o innym liscie kiedys.
                                    >
                                    >
                                    > > Naturlnie, ze sporo, ale jak Ty sie dowiedzialas, i jakos ci nieprzeszkad
                                    > za
                                    > to,ze ktos ujawnia co uzyskal poufnie.
                                    > >
                                    > > bo wiadomo, ze jak abe i przyjaciele ujawniaja to byc dobrze.
                                    >
                                    >
                                    > Nie dlatego Gini.
                                    > Przyjaciele nie powinni mieć między sobą tajemnic.
                                    > Szczególnie gdy dotyczą ich samych i mogą być dla nich ważne.
                                    > To jeden z podstawowych warunkow przyjaźni.
                                    > jak często w życiu - w swoim sumieniu trzeba wybrać mniejsze zło.

                                    No fajnie, mniejsze zlo, czyli wlasciwie wolno ujawniac informacje uzyskane
                                    poufnie przyjaciolom, bo to mniejsze zlo .

                                    >
                                    >
                                    > > juz ci tlumaczylam, ze lojalnosci mojej sie kupic nie da.
                                    >
                                    > A ja jej nigdy kupować nie chciałam, Gini.

                                    Wiec mi tu nie zarzucaj braku lojalnosci, a czy nie chcialas kupic?Moze i
                                    chcialas tylko, ze ja nie na sprzedaz.

                                    >
                                    >
                                    > > Lojalnosc wg ciebie to bezwzgledne posluszenstwo, podpisywanie sie pod
                                    > > wszystkim co aktualnie wydaje ci sie sluszne.
                                    > > Wiec jak sie pozarlas ze scanem, to powinnam podpisac sie pod kazdym
                                    > > pomowieniem, ktore wystosujesz w jego kierunku.
                                    > > Nic z tego,pomowienia to twoja bron i twojego aktualnego przyjaciela, nie
                                    >
                                    > moja.
                                    >
                                    >
                                    > Mylisz się. Nie było żadnych pomowień.
                                    >
                                    Masz dowody na to, ze scan byl autorem zdjec?Sprawa juz jest w sadzie?

                                    Ale to już teraz sprawa twojego własnego sumienia.
                                    > Lojalność... nie wiesz jak ją pojmuję.
                                    > I nawet nie będę ci tłumaczyć.
                                    > Może tylko tyle, choć pewnie i tego nie zrozumiesz
                                    > - lojalność ZAWSZE musi być obopólna.
                                    > Nie można żądać od kogoś więcej, niż można dać samemu.
                                    > Niekoniecznie w tym samym momencie.
                                    >
                                    > > Nie ja zaczelam abe , obrzuciliscie mnie tu blotem, oboje ,zero konkretow
                                    >
                                    > > pomowienia i obelgi, porownywanie mnie do zsypka, podli jestescie obydwoj
                                    > e .
                                    >
                                    >
                                    > Do nikogo cię nie porownywałam.
                                    >
                                    > > Jakieś resztki przyzwoitosci przecież w Tobie drzemią.
                                    > >
                                    > > A w tobie?A w nurnimµ?
                                    >
                                    >
                                    > We mnie tak. Nurniego zapytaj o to sama.

                                    Nie musze pytac czytam jego posty, one wlasnie swiadcza o jego przyzwoitosci.
                                    >
                                    >
                                    > > Pomagalam wam jak moglam, i co mam za to?Pomyje, robienie ze mnie
                                    > szantazystki,
                                    > >
                                    > > to jest przyzwoitosc w waszym wydaniu.
                                    >
                                    >
                                    > Gini, przecież był list, w którym groziłaś tymi listami.
                                    > Tutaj ponownie przypomniałaś, ze je masz.
                                    > Czy jesteś w jakimkolwiek sposób odpowiedzialna za to, co mowisz?
                                    >
                                    > Mam wyjatek z tego listu, wlasnie znalazlam .


                                    "Masz swoj list i ja go mam.Mozesz tak spojrzec w lustro bez odrazy?
                                    Mam jeszcze kilka innych Twoich listow"

                                    Nigdzie nie grozilam zadnym ujawnieniem, mam jego listy, w ktorych byl mily,
                                    serdeczny , wtedy gdy mnie potrzebowal, wtedy gdy ty poszlas sobie szczebiotac
                                    ze swoim przyjacielem scanem do toscanii, przyjacielem , ktorego za wszelka
                                    cene probowalas tu wykonczyc, jak juz przyjacielem przestal byc.
                                    pozniej zaczal obrzucac mnie blotem.


                                    > > Doprawdy nie byla atakiem na mnie, cos takiego.
                                    > >Bronilas Borsuka, metoda a gini
                                    > > to zawsze prosi o linki, i cytaty, gini jest be.
                                    >
                                    >
                                    > Doprawdy nie była smile
                                    > Mimo ze broniłam Borsuka.
                                    > A Gini - no moze nie zawsze, ale na ogół
                                    > prosi o linki i cytaty.

                                    Raz Ciebie poprosilam o podanie zrodel, rzadko prosze, przewaznie cytuje i
                                    linkuje , to tak na marginesie.

                                    Sama tego doświadczyłam niejednokrotnie,
                                    > gdy probowalam jej wyłuszczyć jakiś mój pogląd.
                                    > Miałam udowadniać gdzie to wyczytałam.
                                    > A ja czytam od 4 roku życia i nie zapisuję sobie linkow
                                    > do mojej wiedzy.
                                    > Zwrócenie uwagi na tę jedną z twoich metod rozmowy to proste
                                    > spstrzezenie, a nie atak. Stosujesz ją często, co wcale nie oznacza,
                                    > ze jesteś be. To twój własny wniosek, a nie mój.

                                    To nie sa moje metody rozmowy, raz poprosilam Cie o podanie zrofdel, co jest
                                    normalna metoda dyskusji.

                                    >
                                    > > I nastepnt list pana nurniego ze stekirm pomowien pod moim adresem, i
                                    > pomyslec,
                                    > >
                                    > > ze tak bronilam tego pana , nawet jak go nie bylo.
                                    >
                                    >
                                    > Chyba nastąpił po twoim ataku na mnie. Mylę się?
                                    > Jeśli zamierzasz atakować Nurniego, to całkiem mozliwe,
                                    > że i ja zaatakuję ciebie. Przyjaciół się broni.
                                    > To podstawowa zasada.

                                    A broncie sie nawzajem, ja tez umiem sie bronic przyzwyczajona jestem do tego
                                    od dawna.


                                    >
                                    >
                                    > >
                                    > > Ciskasz się bez powodu i szkodzisz przede
                                    > > > wszystkim samej sobie.
                                    > >
                                    > > Nie martw sie o mnie, naturalnie stek pomowienie oskarzenie o szantaz mi
                                    > nie
                                    > > zaszkodzilo, tylko szkodzi mi to co ja pisze.
                                    >
                                    >
                                    > Myślę, że niestety tak.

                                    Twoja sprawa co sobie myslisz, obelg i pomowien bez odpowiedzi nie zostawie.
                                    >
                                    > >
                                    > > Wytłumaczenie jest jedno.
                                    > > > Zaślepia cię nienawiść. Nurni ma niestety rację, co sama posrednio
                                    > > potwierdzasz
                                    > > > .
                                    > > >
                                    > > Taa zaslepiona bylam nienawiscia widac wtedy, kiedy Wam pomagalam i za t
                                    > o
                                    > > zaslepienie pewnie mi dziekowalas.
                                    >
                                    >
                                    > Mam swoją własną teorię na ten temat dlaczego NAM pomagałaś.
                                    > NAM, a nie mnie. Ale zachowam ja dla siebie.
                                    > Ty wiesz dlaczego, a inni wiedzieć tego nie muszą.

                                    Mozesz sobie miec tysiac teorii, bronilam przede wszystkim Ciebie, jako kobiety
                                    i to wszystko.Bylo mi Ciebie po prostu szkoda .

                                    >
                                    >
                                    > > Broniłaś mnie, jak sama mówisz, a potem nagle zmieniłaś zdanie.
                                    > > >
                                    > > Nie chcialam atakowax scana, pomowieniami to mala roznica, zlapalam cie n
                                    > a
                                    > > klamstwie, nie lubie klamcow.
                                    >
                                    >
                                    > Nie złapałaś mnie na kłamstwie, Gini.
                                    > A lubić mnie nie musisz nawet bez szukania powodu.

                                    Zlapalam cie na klamstwie ja i nie tylko ja, pamietasz tete tez pytala czemu
                                    klamiesz.

                                    >
                                    >
                                    > > Zmieniałaś je zresztą już nieraz.
                                    > > > Ja ciebie Gini omijam. Nie do ciebie skierowane były moje posty.
                                    > > >
                                    > > Ale byly o mnie, taka mala roznica, post pana nurniego byl niby to skiero
                                    > wany
                                    > > do mnie, ale wlasciwie to do wszystkich inntch zobaczcie, jaka ta gini zl
                                    > a
                                    > > niedobra szantazystka , nie ma roznicy miedzy gini a zsypkiem, czy tez ce
                                    > sem.
                                    >
                                    >
                                    > I co z tego, ze o tobie?
                                    > Jak miałam napisać, skoro to o twoją wypowiedź chodziło?
                                    > O twwój sposób artykułowania mysli, a nie o ciebie samą.

                                    Wiec sie nie dziw, ze jak o mnie piszesz, to odpowiadam, wszystko na ten temat.

                                    >
                                    >
                                    > > > Jestem bardzo spokojna, nie mam powodu by wpadac w furie,i nie mart
                                    > w sie
                                    > > o
                                    > > mnie raz jeszcze, list szui nurniego, postawil mnie w< bardzo korzyst
                                    > nym
                                    > > swietle , zeby chociaz byly w nim jakies konkrety.
                                    >
                                    >
                                    > Ja się nie martwię, Gini.
                                    > Uwa
                                    • gini Re:Prawda abe i nurniego 30.01.05, 15:45
                                      Ja się nie martwię, Gini.
                                      Uwazam po prostu ten cały występ za niepotrzebny.
                                      Konkrety....?
                                      Po co?
                                      Wystarczy, że ty wiesz, Nurni wie i ja wiem.
                                      Uspokój się. Po prostu się uspokój.

                                      Abe


                                      Konkrety po co konkrety, rzuca sie pomowienie i starczy, wystarczy, ze nurni
                                      wie i abe wie, wystarcza teorie Abe i nurniego, bo przeciez to dwoje
                                      nieomylnych szlachetnych.
                                      • gini Re O choragiewkach bedzie 30.01.05, 15:54
                                        Ci co byli w Camelot wiedza o co poszla awantura.Otoz Carmina zaproponowala by
                                        za miesiac pisania zamykac wstep po prostu .
                                        Abe byla przeciwna, walczyla przeciw temu jak lwica.
                                        Co dalej, jak zalozyla ze scanem Toscanie, to zaprosila czy tez zaprosili
                                        kogos, po czym po kilku dniach wywalili, za to, ze sie nie odezwal.
                                        Abe znow bronila tej decyzji, takze choragiewka abe raz jest za a raz jest
                                        przeciw wtedy kiedy wygodnie.
                                        Choragiewka nurni jak sie poklocila z abe,potrzebowala innych przyjaciol
                                        zalozyla nawet forum zaprosila tam ludzi, no Borsuk zaproszony nie byl ,
                                        nastepnie jak juz sie pogodzila z abe, to poszla pisac na foirum do abe, a na
                                        reszte sie wypiela, juz nie byli potrzebni.
                                        • abe.abe Re: Re O choragiewkach bedzie 30.01.05, 16:23
                                          Gini.
                                          Zaczynasz bredzić jak w malignie.
                                          Piszesz wszystko, co tylko można napisać, bo moze coś wreszcie ukłuje.
                                          Sieczesz na oślep po wszystkich.
                                          Winnych i niewinnych.
                                          Chyba jednak lepiej cię zostawić samej sobie.

                                          Wyżalaj się jeśli ci to potrzebne, forumowa plotkarko.

                                          Abe
                                          • gini Re: Re O choragiewkach bedzie 30.01.05, 16:38
                                            abe.abe napisała:

                                            > Gini.
                                            > Zaczynasz bredzić jak w malignie.
                                            > Piszesz wszystko, co tylko można napisać, bo moze coś wreszcie ukłuje.
                                            > Sieczesz na oślep po wszystkich.
                                            > Winnych i niewinnych.
                                            > Chyba jednak lepiej cię zostawić samej sobie.
                                            >
                                            > Wyżalaj się jeśli ci to potrzebne, forumowa plotkarko.
                                            >
                                            > Abe
                                            >
                                            > Aha ja jestem plotkarka forumowa, tyle na konkrety,obrazasz sie abe za prawde?
                                            Przeciez tak bylo , ponoc to ja jestem choragiewka a ty stala jak skala.
                                            I tak ograniczylam sie do jednego przykladu bo wiecej mi sie nie chce.
                                            Nie zaslugujecie az na tyle uwagi z mojej strony "przyzwoici " ludzie.
                                            >
                                    • abe.abe Re: nurni 137 30.01.05, 16:12
                                      gini napisała:

                                      > Nie abe nie przysle Ci ich, moge natomiast wyslac scanowi,jego listy pisane
                                      do
                                      > Ciebie, chcesz?
                                      > Rozsylalas abe, rozsylalas i wiesz o tum dobrze chyba, ze tez juz o tym
                                      > zapomnialas, jak o innym liscie kiedys.

                                      Szkoda że nie przyślesz.
                                      A wysyłać możesz komu chcesz.
                                      Nawet Scanowi.
                                      Nie wysyłalam niczyich listów bez upoważnienia ich autora.


                                      > No fajnie, mniejsze zlo, czyli wlasciwie wolno ujawniac informacje uzyskane
                                      > poufnie przyjaciolom, bo to mniejsze zlo .

                                      Dokładnie tak.
                                      Wiem, że nie jesteś w stanie tego pojąć.
                                      Ty ujawniasz jedynie w akcie zemsty.
                                      Grozilaś Carminie ujawnieniem korespondencji, chciałaś
                                      pokazać jej posty dwojce jej najwiekszych wrogow, a teraz...
                                      vide twoja sugestia powyżej.
                                      Co mogę doradzić, to przynajmniej sprawdzenie najpierw
                                      autentyczności tych listów.
                                      Zresztą to twój problem, a nie mój.
                                      Nurni ma rację - denuncjatorka i szantażystka.

                                      > Wiec mi tu nie zarzucaj braku lojalnosci, a czy nie chcialas kupic?Moze i
                                      > chcialas tylko, ze ja nie na sprzedaz.


                                      Najwyraźniej nie rozstrzygniemy tego ciekawego problemu smile


                                      > > Mylisz się. Nie było żadnych pomowień.
                                      > >
                                      > Masz dowody na to, ze scan byl autorem zdjec?Sprawa juz jest w sadzie?


                                      Wybacz Gini. Z tobą nie mozna rozmawiać o takich sprawach.
                                      Chyba że się jest samobójcą. Niestety wcześniej tego nie wiedziałam.

                                      > > > A w tobie?A w nurnimµ?
                                      > >
                                      > >
                                      > > We mnie tak. Nurniego zapytaj o to sama.
                                      >
                                      > Nie musze pytac czytam jego posty, one wlasnie swiadcza o jego przyzwoitosci.


                                      Zatem nie pytaj. Badźć choć raz konsekwentna w tym co mówisz i robisz.


                                      > > Mam wyjatek z tego listu, wlasnie znalazlam .
                                      >
                                      >
                                      > "Masz swoj list i ja go mam.Mozesz tak spojrzec w lustro bez odrazy?
                                      > Mam jeszcze kilka innych Twoich listow"
                                      >
                                      > Nigdzie nie grozilam zadnym ujawnieniem, mam jego listy, w ktorych byl mily,
                                      > serdeczny , wtedy gdy mnie potrzebowal, wtedy gdy ty poszlas sobie
                                      szczebiotac
                                      > ze swoim przyjacielem scanem do toscanii, przyjacielem , ktorego za wszelka
                                      > cene probowalas tu wykonczyc, jak juz przyjacielem przestal byc.
                                      > pozniej zaczal obrzucac mnie blotem.


                                      Aaaa to juz chyba rozumiem o co moze chodzić.
                                      Skąd ta cała awantura.
                                      Tylko drobne uwagi.
                                      1. Nie szczebiocę.
                                      2. Jak już objasniałam to kiedyś Hiacyntowi - Scan nigdy nie był moim
                                      przyjacielem, choć był taki czas, że mogł nim zostać. Nie wyszło i o tym
                                      wie rownie dobrze on jak i ja. Dalej objaśnieć nie będę - to dla ciebie
                                      za trudne. Nie każdy nazywany w forumowym slangu "przyjacielem" jest
                                      nim naprawdę. Ja na forum mam jedynie dwóch przyjaciół. Od dawna.
                                      Kiedyś... kiedyś miałam jeszcze przyjaciółkę.


                                      > Zlapalam cie na klamstwie ja i nie tylko ja, pamietasz tete tez pytala czemu
                                      > klamiesz.


                                      Owszem. Pamiętam. Tyle, że kłamał wtedy kto inny.
                                      Mam na to świadka, ale nie mam dowodów materialnych.
                                      A ty... albo nie wiesz co to kłamstwo, albo wygodniej ci
                                      tak właśnie oceniać. Na jedno wychodzi, prawdomowna Gini.

                                      Weszłaś wlaśnie na grząski teren.
                                      Jedyne twoje argumenty, to ze ktos kiedyś coś powiedział,
                                      a ty uslyszałaś i zapamietalaś bez sprawdzenia czy to prawda czy fałsz.
                                      Przyjęłaś tę wwersję, ktora dla ciebie była wygodniejsza.
                                      Reszte "faktów" teorzysz przy pomocy insynuacji, jak ta, że
                                      "szczebiotałam z Ceesem" tu i tam.
                                      Z tego, że pisaliśmy na jednym forum nic jeszcze nie wynika.
                                      Nie wiesz jak wyglądały rozmowy miedzy nami i czy w ogóle miały miejsce.
                                      Domysły... i pomowienia Gini.
                                      A tak z nimi walczysz smile

                                      Abe
                                      • gini Re: nurni 137 30.01.05, 16:30
                                        abe.abe napisała:

                                        > gini napisała:
                                        >
                                        > > Nie abe nie przysle Ci ich, moge natomiast wyslac scanowi,jego listy pisa
                                        > ne
                                        > do
                                        > > Ciebie, chcesz?
                                        > > Rozsylalas abe, rozsylalas i wiesz o tum dobrze chyba, ze tez juz o tym
                                        > > zapomnialas, jak o innym liscie kiedys.
                                        >
                                        > Szkoda że nie przyślesz.
                                        > A wysyłać możesz komu chcesz.
                                        > Nawet Scanowi.
                                        > Nie wysyłalam niczyich listów bez upoważnienia ich autora.

                                        Rozumiem, ze mialas upowaznienie scana do wysylania jego listow.

                                        >
                                        >
                                        > > No fajnie, mniejsze zlo, czyli wlasciwie wolno ujawniac informacje uzyska
                                        > ne
                                        > > poufnie przyjaciolom, bo to mniejsze zlo .
                                        >
                                        > Dokładnie tak.
                                        > Wiem, że nie jesteś w stanie tego pojąć.
                                        > Ty ujawniasz jedynie w akcie zemsty.
                                        > Grozilaś Carminie ujawnieniem korespondencji, chciałaś
                                        >
                                        Gdzie grozilam Carminie ujawnieniem korespondencji?Jak dobrze pamietam to
                                        zwrocilam jej uwage,na to, ze co innego pisala do mnie na priwie co innego na
                                        FA.

                                        Ty wysylasz cudze listy, ot tak sobie ale jak wiadomo co wolno abe to nie gini.
                                        Chociaz ja nigdzie nikomu ujawnieniem listo nie grozilam .
                                        ty w przeciwienstwie do mnie te listy ujawniasz , rozsylasz po ludziach.


                                        pokazać jej posty dwojce jej najwiekszych wrogow, a teraz...
                                        > vide twoja sugestia powyżej.
                                        > Co mogę doradzić, to przynajmniej sprawdzenie najpierw
                                        > autentyczności tych listów.
                                        >
                                        Gwarantuje, ze sa autentyczne, chyba, ze je sama sfalszowalas przed rozeslaniem
                                        do ludzi.

                                        Zresztą to twój problem, a nie mój.
                                        > Nurni ma rację - denuncjatorka i szantażystka.

                                        Tak zadenuncjowalam cie, wez slownik i sie zapoznaj, co to znaczy denuncjacja
                                        Poniewaz obrzucacie mnie tu blotem, to ja po prostu, odkrywam jaka jestes ty,
                                        to co wytykasz mnie sama robisz i uwazasz, ze jest ok.
                                        Ja nikomu niczyich prywatnych listow nie ujawniam.

                                        >
                                        > > Wiec mi tu nie zarzucaj braku lojalnosci, a czy nie chcialas kupic?Moze i
                                        >
                                        > > chcialas tylko, ze ja nie na sprzedaz.
                                        >
                                        >
                                        > Najwyraźniej nie rozstrzygniemy tego ciekawego problemu smile
                                        >
                                        >
                                        > > > Mylisz się. Nie było żadnych pomowień.
                                        > > >
                                        > > Masz dowody na to, ze scan byl autorem zdjec?Sprawa juz jest w sadzie?
                                        >
                                        >
                                        > Wybacz Gini. Z tobą nie mozna rozmawiać o takich sprawach.
                                        > Chyba że się jest samobójcą. Niestety wcześniej tego nie wiedziałam.

                                        Dlaczego nie?Chcialam sie tylko dowiedziec, zrobilas afere, moze wyjasnij mnie
                                        i innym do konca.

                                        >
                                        > > > > A w tobie?A w nurnimµ?
                                        > > >
                                        > > >
                                        > > > We mnie tak. Nurniego zapytaj o to sama.
                                        > >
                                        > > Nie musze pytac czytam jego posty, one wlasnie swiadcza o jego przyzwoito
                                        > sci.
                                        >
                                        >
                                        > Zatem nie pytaj. Badźć choć raz konsekwentna w tym co mówisz i robisz.
                                        >
                                        >
                                        > > > Mam wyjatek z tego listu, wlasnie znalazlam .
                                        > >
                                        > >
                                        > > "Masz swoj list i ja go mam.Mozesz tak spojrzec w lustro bez odrazy?
                                        > > Mam jeszcze kilka innych Twoich listow"
                                        > >
                                        > > Nigdzie nie grozilam zadnym ujawnieniem, mam jego listy, w ktorych byl mi
                                        > ly,
                                        > > serdeczny , wtedy gdy mnie potrzebowal, wtedy gdy ty poszlas sobie
                                        > szczebiotac
                                        > > ze swoim przyjacielem scanem do toscanii, przyjacielem , ktorego za wszel
                                        > ka
                                        > > cene probowalas tu wykonczyc, jak juz przyjacielem przestal byc.
                                        > > pozniej zaczal obrzucac mnie blotem.
                                        >
                                        >
                                        > Aaaa to juz chyba rozumiem o co moze chodzić.
                                        > Skąd ta cała awantura.
                                        > Tylko drobne uwagi.
                                        > 1. Nie szczebiocę.
                                        > 2. Jak już objasniałam to kiedyś Hiacyntowi - Scan nigdy nie był moim
                                        > przyjacielem, choć był taki czas, że mogł nim zostać. Nie wyszło i o tym
                                        > wie rownie dobrze on jak i ja. Dalej objaśnieć nie będę - to dla ciebie
                                        > za trudne. Nie każdy nazywany w forumowym slangu "przyjacielem" jest
                                        > nim naprawdę. Ja na forum mam jedynie dwóch przyjaciół. Od dawna.
                                        > Kiedyś... kiedyś miałam jeszcze przyjaciółkę.

                                        No to scan sie ucieszy, ze nigdy nie byl twoim przyjacielem, chociaz
                                        tlumaczylas calkiem co innego, i jako przyjaciela zdaje sie zapraszalas go do
                                        Riwendell .

                                        Ale ty juz tak masz, raz przyjaciel za chwile wrog.


                                        >
                                        >
                                        > > Zlapalam cie na klamstwie ja i nie tylko ja, pamietasz tete tez pytala cz
                                        > emu
                                        > > klamiesz.
                                        >
                                        >
                                        > Owszem. Pamiętam. Tyle, że kłamał wtedy kto inny.
                                        > Mam na to świadka, ale nie mam dowodów materialnych.
                                        > A ty... albo nie wiesz co to kłamstwo, albo wygodniej ci
                                        > tak właśnie oceniać. Na jedno wychodzi, prawdomowna Gini.

                                        Ja pamietam, ze klamstwo zarzucila tobie tete, a nie komu innemu .
                                        >
                                        > Weszłaś wlaśnie na grząski teren.
                                        > Jedyne twoje argumenty, to ze ktos kiedyś coś powiedział,
                                        > a ty uslyszałaś i zapamietalaś bez sprawdzenia czy to prawda czy fałsz.

                                        Gdy mam zdanie Tete, przeciw Twojemu zawsze uwierze Tete, tym bardziej, ze ktos
                                        to jeszcze potwierdzil.

                                        > Przyjęłaś tę wwersję, ktora dla ciebie była wygodniejsza.
                                        > Reszte "faktów" teorzysz przy pomocy insynuacji, jak ta, że
                                        > "szczebiotałam z Ceesem" tu i tam.

                                        a nie pisalas z ceesem w kaszalocie, nie pisalas z ceesem w Toscanii?Skleroza
                                        znowu?

                                        > Z tego, że pisaliśmy na jednym forum nic jeszcze nie wynika.
                                        > Nie wiesz jak wyglądały rozmowy miedzy nami i czy w ogóle miały miejsce.
                                        > Domysły... i pomowienia Gini.
                                        > A tak z nimi walczysz smile
                                        >
                                        > Abe

                                        Zadne domysly zadne pomowienia abe, skoro cees taki okropny to czemu nie
                                        zawetowalas go w toscanii?
                                        • nurni Re: nurni 137 30.01.05, 16:57
                                          gini napisała:

                                          > Ale ty juz tak masz, raz przyjaciel za chwile wrog.

                                          To jest rekord swiata.
                                        • abe.abe Re: nurni 137 30.01.05, 16:59
                                          gini napisała:


                                          > No to scan sie ucieszy, ze nigdy nie byl twoim przyjacielem, chociaz
                                          > tlumaczylas calkiem co innego, i jako przyjaciela zdaje sie zapraszalas go
                                          do
                                          > Riwendell .


                                          Scan nie tylko to wie, ale sam też tak uwaza.
                                          Tyle że próbuje obciazyć kogoś personalnie za tan fakt.
                                          Gini - za mało wiesz.
                                          Nie konfabuluj na tematy, o których nie masz pojęcie,
                                          bo nikt cię w nie nie wprowadzał.
                                          Żywisz się jedynie plotą.


                                          > a nie pisalas z ceesem w kaszalocie, nie pisalas z ceesem w Toscanii?Skleroza
                                          > znowu?


                                          Nie. Slkeroza mi nie dolega. Może dlatego, że nie przepadam za alkoholem smile
                                          Pisać na tym samym forum, a pisać - jak to określasz- "z kimś",
                                          to nie całkiem to samo. A szczebiotanie to jeszcze coś innego.


                                          > Zadne domysly zadne pomowienia abe, skoro cees taki okropny to czemu nie
                                          > zawetowalas go w toscanii?


                                          Po pierwsze nie twierdziłam, że jest okropny.
                                          Gdzie i kiedy tak twierdziłam? Naprawdę mam sklerozę?
                                          Po drugie - nie widziałam potrzeby wetowania,
                                          podobnie jak nie widziałam potrzeby wetowania wielu innych.
                                          Jeśli znam kogoś słabo, to go nie wetuję.
                                          Wiesz, kiedyś miałam dobre zdanie o pewnej gini...
                                          czy może raczej o Ani... tak, chyba wolę mowić kokretnie - o Ani.
                                          Kruszyłam nawet w zaciszu malutkiego forum ukrytego jakieś niepotrzebne kopie.
                                          Potem nawet wpuściłam ją na swoje własne forum.
                                          Niektórzy mogą się teraz ze mnie śmiać w kułak.

                                          Abe
                                    • nurni niezatapialni........... 30.01.05, 16:52
                                      gini napisała:

                                      > Nie abe nie przysle Ci ich, moge natomiast wyslac scanowi,jego listy pisane
                                      do
                                      > Ciebie, chcesz?

                                      A co Cie jeszcze powstrzymuje choragiewko 137. Wszak po Tobie juz tylko potop.


                                      > No fajnie, mniejsze zlo, czyli wlasciwie wolno ujawniac informacje uzyskane
                                      > poufnie przyjaciolom, bo to mniejsze zlo .

                                      Wiekszym dobrem jest zapewne ujawnianie tego wrogom. Nadazam choragiewko za
                                      Toba ?

                                      > > > juz ci tlumaczylam, ze lojalnosci mojej sie kupic nie da.
                                      > >
                                      > > A ja jej nigdy kupować nie chciałam, Gini.
                                      >
                                      > Wiec mi tu nie zarzucaj braku lojalnosci, a czy nie chcialas kupic?Moze i
                                      > chcialas tylko, ze ja nie na sprzedaz.
                                      >
                                      > >
                                      > >
                                      > > > Lojalnosc wg ciebie to bezwzgledne posluszenstwo, podpisywanie sie
                                      > pod
                                      > > > wszystkim co aktualnie wydaje ci sie sluszne.
                                      > > > Wiec jak sie pozarlas ze scanem, to powinnam podpisac sie pod kazdy
                                      > m
                                      > > > pomowieniem, ktore wystosujesz w jego kierunku.


                                      Chyba nie....

                                      Abe nie posunela by sie do klamstw ze ktos ujawni jej listy jesli wie ze nie
                                      mial takiego zamiaru.
                                      Ty nie tylko ujawniasz cudze listy ale i zmyslasz ze ktos straszy cie
                                      ujawnieniem swoich.


                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=9652106&a=9652106

                                      > > > Nic z tego,pomowienia to twoja bron i twojego aktualnego przyjaciel
                                      > a, nie
                                      > >
                                      > > moja.
                                      > >
                                      > >
                                      > > Mylisz się. Nie było żadnych pomowień.
                                      > >
                                      > Masz dowody na to, ze scan byl autorem zdjec?Sprawa juz jest w sadzie?
                                      >
                                      > Ale to już teraz sprawa twojego własnego sumienia.
                                      > > Lojalność... nie wiesz jak ją pojmuję.
                                      > > I nawet nie będę ci tłumaczyć.
                                      > > Może tylko tyle, choć pewnie i tego nie zrozumiesz
                                      > > - lojalność ZAWSZE musi być obopólna.
                                      > > Nie można żądać od kogoś więcej, niż można dać samemu.
                                      > > Niekoniecznie w tym samym momencie.
                                      > >
                                      > > > Nie ja zaczelam abe , obrzuciliscie mnie tu blotem, oboje ,zero kon
                                      > kretow
                                      > >
                                      > > > pomowienia i obelgi, porownywanie mnie do zsypka, podli jestescie o
                                      > bydwoj
                                      > > e .

                                      Porownaniem do Zsypka poczulas sie urazona. Przperszam chyba rzeczywiscie
                                      niesprawiedliwie. Blizej Ci do ceska. Tu juz naprawde trudno was odroznic.

                                      > > Do nikogo cię nie porownywałam.
                                      > >
                                      > > > Jakieś resztki przyzwoitosci przecież w Tobie drzemią.
                                      > > >
                                      > > > A w tobie?A w nurnimµ?
                                      > >
                                      > >
                                      > > We mnie tak. Nurniego zapytaj o to sama.
                                      >
                                      > Nie musze pytac czytam jego posty, one wlasnie swiadcza o jego przyzwoitosci.

                                      Moje SLOWA przeciw Twoim SLOWOM.

                                      > > > Pomagalam wam jak moglam, i co mam za to?

                                      Przykro mi kasa nie zwraca za bilety. Kasa nawet nie wiedziala ze ktos chcial
                                      cos kupic.

                                      Pomyje, robienie ze mnie
                                      > > szantazystki,
                                      > > >
                                      > > > to jest przyzwoitosc w waszym wydaniu.
                                      > >
                                      > >
                                      > > Gini, przecież był list, w którym groziłaś tymi listami.
                                      > > Tutaj ponownie przypomniałaś, ze je masz.
                                      > > Czy jesteś w jakimkolwiek sposób odpowiedzialna za to, co mowisz?
                                      > >
                                      > > Mam wyjatek z tego listu, wlasnie znalazlam .
                                      >
                                      >
                                      > "Masz swoj list i ja go mam.Mozesz tak spojrzec w lustro bez odrazy?
                                      > Mam jeszcze kilka innych Twoich listow"

                                      Wyjatek z listu. Poczynila Gini137 pewien wyjatek.
                                      Zgaduje ze moge miec "wyjatkowo" racje piszac o szantazu prawda?

                                      Po co wiec oburzac sie na fakty ?

                                      Nie zastraszysz mnie. Duzo lepszym od Ciebie to sie nie udalo.

                                      > Nigdzie nie grozilam zadnym ujawnieniem, mam jego listy,

                                      Wiem Gini137. Ja wciaz o tym pamietam !!!!!! smile)))


                                      > > > I nastepnt list pana nurniego ze stekirm pomowien pod moim adresem,
                                      > i
                                      > > pomyslec,
                                      > > >
                                      > > > ze tak bronilam tego pana , nawet jak go nie bylo.

                                      Nie bronisz na forum nikogo poza soba. Tak naprawde.
                                      Liczysz sie tutaj tylko Ty. Gdy poczujesz ze przestajesz sie liczyc wpadasz w
                                      furie.

                                      Kim trzeba byc by zmieniac swoja "beziteresowna" pomoc na furie nienawisci. Z
                                      minuty na minute? Bardzo dobrze sie opisujesz.

                                      > Mozesz sobie miec tysiac teorii, bronilam przede wszystkim Ciebie, jako
                                      kobiety
                                      >
                                      > i to wszystko.Bylo mi Ciebie po prostu szkoda .

                                      Gini, nie popelniaj wiecje takich bledow. Nie chodzi tu o Twoje rozczarowanie,
                                      tylko o Twa "bezinteresownosc". Mam ten komfort jakiego Ty nigdy nie mialas.
                                      Nikogo nigdy nie szczulem na tego z kim mam na pienku. To pozorna slabosc.
                                      No i jeden z elementow ktory nas dzieli.

                                      > Zlapalam cie na klamstwie ja i nie tylko ja, pamietasz tete tez pytala czemu
                                      > klamiesz.

                                      Trudno czynic zarzut komukolwiek, nawet Tobie, ze wzgledu na jego ograniczenia
                                      percepcji. Ergo zrozumialas tyle ile bylas w stanie. Furia przeszkadza w
                                      rozumieniu.

                                      Kiedy wypelnisz forum juz nie fragmentami tylko wszystkimi moimi listami?
                                      Nie wierze by oprocz probek ktore dosc oszczednie juz zaserwowalas, nie bylo
                                      jeszcze innych ktore moglyby mi zaszkodzic.

                                      Czego sie obawiasz ?
                                      To ledwie jedna z tysiecy bitew jakie toczysz w tym roku. Za tydzien wrocisz do
                                      swojej normy 100 postow dziennie. Przewaznie o tym jakie to okropienstwa Cie tu
                                      spotykaja.

                                      Ciezkim trupem padlo poki co Twoje zapewnienie ze Ty szantazowac nie bylabycs w
                                      stanie.

                                      Jesli o mnie chodzi to dopiero zaczynamy. Pisze tak przeczytawszy juz Twa
                                      odpowiedz do Abe. Wszystko bedzie dalej dzialo sie juz na Twoje zyczenie.

                                      Wbrew temu co sadzisz, pisze teraz spokojnie. Nie zalezy mi na twoim
                                      upokorzeniu. Ale chyba jest juz dla Ciebie jasne ze nie cofne sie.
                                      Tylko ja i Abe nie mamy nic do stracenia.

                                      Ty przezyjesz ta bitwe na pewno. Dlatego pisalem ze tacy jak Ty zawsze tu
                                      zostana. Czolowka forum: cesiek zsypek marainna no i Ty rzecz jasna.
                                      Niezatapialni.

                                      Tacy jak Ty.

                                      Ja pamietam a od dawna juz rozumiem kto pisal do Ciebie ze nie ma juz nic do
                                      stracenia. Tego kogos juz nie ma. Zostalas Ty, obrzydliwie pomowiona o szantaz.

                                      Carmina Ciebie nie atakowala. Ona bronila sie przed Toba.
                                      Moj wpis do Twego zalobnego watku po Dance masz juz jak na dloni.
                                      Tam byl caly sens.

                                      Nie udalo Ci sie z Carmina ktora wyszla z twarza. Zrozumialem ze wcale nie
                                      chciala ujawniac twoich listow o czym klamliwie zapewnialas.. Przy wszelkich
                                      roznicach i niecheciach....Carmina pewnych rzeczy po prostu nie zrobi. To jest
                                      lojalnosc nie sprzedaz. To jest ten drobiazg ktory sprawia ze sytuje Cie
                                      jednoznacznie na pozycjach roznych Ceskow.

                                      Szkoda mi Wojciecha przy okazji tej sprawy. To tez element ktorego nie bedziesz
                                      w stanie pojac. Naduzylem jego zaufania. Niechcacy ale slabe tlumaczenie dla
                                      kogos kto widzi cos wiecej procz siebie.

                                      Jak sie maja moje listy szantazystko ?
                                      Na co czekaja?
                                      Dlaczego tylko fragmenty ???????


                                      Moje slowo przeciw Twojemu slowu.
                                      • gini Re: niezatapialni........... 30.01.05, 17:27
                                        nurni napisał:

                                        > gini napisała:
                                        >
                                        > > Nie abe nie przysle Ci ich, moge natomiast wyslac scanowi,jego listy pisa
                                        > ne
                                        > do
                                        > > Ciebie, chcesz?
                                        >
                                        > A co Cie jeszcze powstrzymuje choragiewko 137. Wszak po Tobie juz tylko potop.



                                        To, ze nie mam w zwyczaju jak abe wysylania czegos co dostalam.
                                        >
                                        >
                                        > > No fajnie, mniejsze zlo, czyli wlasciwie wolno ujawniac informacje uzyska
                                        > ne
                                        > > poufnie przyjaciolom, bo to mniejsze zlo .
                                        >
                                        > Wiekszym dobrem jest zapewne ujawnianie tego wrogom. Nadazam choragiewko za
                                        > Toba ?

                                        Dzis wrog jutro przyjaciel jakie to latwe.
                                        Jakim wrogom?Twoim i Abe?To sa Twoi wrogowie, postawiles mi zarzuty, ja
                                        napisalam, wyraznie to co w moim przypadku jest zbrodnia u Abe juz zaleta,
                                        chociaz i ciezar gatunkowy inny .
                                        Bo ja nikomu niczego nie ujawnialam.


                                        >
                                        > > > > juz ci tlumaczylam, ze lojalnosci mojej sie kupic nie da.
                                        > > >
                                        > > > A ja jej nigdy kupować nie chciałam, Gini.
                                        > >
                                        > > Wiec mi tu nie zarzucaj braku lojalnosci, a czy nie chcialas kupic?Moze i
                                        >
                                        > > chcialas tylko, ze ja nie na sprzedaz.
                                        > >
                                        > > >
                                        > > >
                                        > > > > Lojalnosc wg ciebie to bezwzgledne posluszenstwo, podpisywani
                                        > e sie
                                        > > pod
                                        > > > > wszystkim co aktualnie wydaje ci sie sluszne.
                                        > > > > Wiec jak sie pozarlas ze scanem, to powinnam podpisac sie pod
                                        > kazdy
                                        > > m
                                        > > > > pomowieniem, ktore wystosujesz w jego kierunku.
                                        >
                                        >
                                        > Chyba nie....

                                        Doprawdy nie?Wiec jak udowodniles juz wszystko scanowi?Te kolaze np, tak pytam
                                        bo nie wiem.
                                        >
                                        > Abe nie posunela by sie do klamstw ze ktos ujawni jej listy jesli wie ze nie
                                        > mial takiego zamiaru.
                                        > Ty nie tylko ujawniasz cudze listy ale i zmyslasz ze ktos straszy cie
                                        > ujawnieniem swoich.

                                        Gdzie i czyj list ujawnilam?Bo Abe ujawnila, mam jej korespondencje i nie
                                        tylko, posty z roznych forow rowniez.

                                        >
                                        >
                                        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=9652106&a=9652106

                                        Do linu odniose sie pozniej.

                                        >
                                        > > > > Nic z tego,pomowienia to twoja bron i twojego aktualnego przy
                                        > jaciel
                                        > > a, nie
                                        > > >
                                        > > > moja.
                                        > > >
                                        > > >
                                        > > > Mylisz się. Nie było żadnych pomowień.
                                        > > >
                                        > > Masz dowody na to, ze scan byl autorem zdjec?Sprawa juz jest w sadzie?
                                        > >
                                        > > Ale to już teraz sprawa twojego własnego sumienia.
                                        > > > Lojalność... nie wiesz jak ją pojmuję.
                                        > > > I nawet nie będę ci tłumaczyć.
                                        > > > Może tylko tyle, choć pewnie i tego nie zrozumiesz
                                        > > > - lojalność ZAWSZE musi być obopólna.
                                        > > > Nie można żądać od kogoś więcej, niż można dać samemu.
                                        > > > Niekoniecznie w tym samym momencie.
                                        > > >
                                        > > > > Nie ja zaczelam abe , obrzuciliscie mnie tu blotem, oboje ,ze
                                        > ro kon
                                        > > kretow
                                        > > >
                                        > > > > pomowienia i obelgi, porownywanie mnie do zsypka, podli jeste
                                        > scie o
                                        > > bydwoj
                                        > > > e .
                                        >
                                        > Porownaniem do Zsypka poczulas sie urazona. Przperszam chyba rzeczywiscie
                                        > niesprawiedliwie. Blizej Ci do ceska. Tu juz naprawde trudno was odroznic.

                                        Wiesz co?To ja juz wole ceesa niz Ciebie, z ceeskiem sie klocilam od
                                        zawsze,Tobie czesto gesto pomagalam, jak i abusi....

                                        >
                                        > > > Do nikogo cię nie porownywałam.
                                        > > >
                                        > > > > Jakieś resztki przyzwoitosci przecież w Tobie drzemią.
                                        > > > >
                                        > > > > A w tobie?A w nurnimµ?
                                        > > >
                                        > > >
                                        > > > We mnie tak. Nurniego zapytaj o to sama.
                                        > >
                                        > > Nie musze pytac czytam jego posty, one wlasnie swiadcza o jego przyzwoito
                                        > sci.
                                        >
                                        > Moje SLOWA przeciw Twoim SLOWOM.

                                        Pytalam o konkrety, nie doczekalam sie , ale normalka.Ty mozesz uzywac slow do
                                        woli, mozesz obrzucac blotem,.

                                        >
                                        > > > > Pomagalam wam jak moglam, i co mam za to?
                                        >
                                        > Przykro mi kasa nie zwraca za bilety. Kasa nawet nie wiedziala ze ktos chcial
                                        > cos kupic.

                                        Alez kasa zwraca caly czas, widac w dzisiejszym watku, ze kasa szczodra jest
                                        zwraca z nawiazka.

                                        >
                                        > Pomyje, robienie ze mnie
                                        > > > szantazystki,
                                        > > > >
                                        > > > > to jest przyzwoitosc w waszym wydaniu.
                                        > > >
                                        > > >
                                        > > > Gini, przecież był list, w którym groziłaś tymi listami.
                                        > > > Tutaj ponownie przypomniałaś, ze je masz.
                                        > > > Czy jesteś w jakimkolwiek sposób odpowiedzialna za to, co mowisz?
                                        > > >
                                        Cytowalam urywek tego listu , a mam go caly, nie grozilam Ci, klamiesz
                                        bezczelnie, napisalam Ci, ze mam Twoje listy, bo je mam, mam dla siebie, widac
                                        z nich jaka choragiewka jestes.
                                        gini byc potrzebna gini byc dobra.



                                        > > > Mam wyjatek z tego listu, wlasnie znalazlam .
                                        > >
                                        > >
                                        > > "Masz swoj list i ja go mam.Mozesz tak spojrzec w lustro bez odrazy?
                                        > > Mam jeszcze kilka innych Twoich listow"
                                        >
                                        > Wyjatek z listu. Poczynila Gini137 pewien wyjatek.
                                        > Zgaduje ze moge miec "wyjatkowo" racje piszac o szantazu prawda?

                                        Nie masz racji, gdzie tu szantaz jest?Napisalam tez , ze masz swoj list, wiec z
                                        tego wywnioskowales, ze chce cie szantazowac?A czym?Co takiego bylo w tych
                                        listach, czym moglabym cie szantazowac?
                                        Czego sie boisz?Czy przyznales sie w tych listach do czegos wstydliwego?Bo ja
                                        nie pamietam, chodzilo mi tylko o to wlasnie jaka choragiewka sie okazales, co
                                        wychodzi, gdy sie poczyta twoje wczesniejsze listy do mnie, a tym co pisales
                                        pozniej tym co piszesz dzisiaj .
                                        Nie ma w tych listach nic czym moglabym cie szantazowac, ty jednak na sile
                                        chcesz mnie umoczyc zrobic ze mnie szantazystke.

                                        >
                                        > Po co wiec oburzac sie na fakty ?
                                        >
                                        > Nie zastraszysz mnie. Duzo lepszym od Ciebie to sie nie udalo.

                                        Czym cie znow strasze?Musisz miec bardzo nieczyste sumienie , skoro w kazdym
                                        slowie dopatrujesz sie czegos.
                                        >
                                        > > Nigdzie nie grozilam zadnym ujawnieniem, mam jego listy,
                                        >
                                        > Wiem Gini137. Ja wciaz o tym pamietam !!!!!! smile)))

                                        Tak biedni nurni 52 , ala gini, grozila, ze ujawni jego listy, a co w nich
                                        takiego bylo?
                                        Smieszne doprawdy.

                                        >
                                        >
                                        > > > > I nastepnt list pana nurniego ze stekirm pomowien pod moim ad
                                        > resem,
                                        > > i
                                        > > > pomyslec,
                                        > > > >
                                        > > > > ze tak bronilam tego pana , nawet jak go nie bylo.
                                        >
                                        > Nie bronisz na forum nikogo poza soba. Tak naprawde.
                                        > Liczysz sie tutaj tylko Ty. Gdy poczujesz ze przestajesz sie liczyc wpadasz w
                                        > furie.

                                        Naturalnie, ze bronie siebie, dziwne takie?
                                        I nastepne pomowienie pana nurniego, gini wpada w furie gdy przestaje sie
                                        liczyc, juz furiatka jestem.


                                        >
                                        > Kim trzeba byc by zmieniac swoja "beziteresowna" pomoc na furie nienawisci. Z
                                        > minuty na minute? Bardzo dobrze sie opisujesz.

                                        Naturalnie bedziemy lansowac teorie gini furiatki.
                                        Pomoc "bezinteresowna" w cudzyslowie sugeruje, ze mialam wielki interes w tym
                                        by pomagac komulolwiek.

                                        >
                                        > > Mozesz sobie miec tysiac teorii, bronilam przede wszystkim Ciebie, jako
                                        > kobiety
                                        > >
                                        > > i to wszystko.Bylo mi Ciebie po prostu szkoda .
                                        >
                                        > Gini, nie popelniaj wiecje takich bledow. Nie chodz
                                        • nurni Re: niezatapialni........... 30.01.05, 18:06
                                          gini napisała:

                                          > > A co Cie jeszcze powstrzymuje choragiewko 137. Wszak po Tobie juz tylko p
                                          > otop.
                                          >
                                          >
                                          >
                                          > To, ze nie mam w zwyczaju jak abe wysylania czegos co dostalam.

                                          To ci sie niewatpliwie chwali.

                                          Od kiedy to nie masz takich zwyczajow ze zapytam z glupia frant ?


                                          > Dzis wrog jutro przyjaciel jakie to latwe.

                                          Prawda ?


                                          > Bo ja nikomu niczego nie ujawnialam.

                                          No zobacz...podlosc Cie w tym watku dotyka.


                                          > Doprawdy nie?Wiec jak udowodniles juz wszystko scanowi?Te kolaze np, tak
                                          pytam
                                          > bo nie wiem.

                                          Wiem ze nie wiesz. Nawet wiem jak malo rozumiesz.
                                          Bezczelnie przechodze nad tym by Twoja smiesznosc ujrzalo swiatlo.


                                          > Gdzie i czyj list ujawnilam?Bo Abe ujawnila, mam jej korespondencje i nie
                                          > tylko, posty z roznych forow rowniez.

                                          Powtorze. Jestem pewien ze Abe o tym pamieta.
                                          Pamieta ze masz jej listy Gini137-ma.

                                          My chyba oboje o tym pamietamy bo wszak rozmawiamy nie z X czy Y tylko z
                                          Toba.......wlasnie smile



                                          > Wiesz co?To ja juz wole ceesa niz Ciebie,

                                          Wiem.


                                          z ceeskiem sie klocilam od
                                          > zawsze,Tobie czesto gesto pomagalam, jak i abusi....

                                          Ty nam nigdy nie pomagaj. Sprobuj sie powstrzymac. Blagam !


                                          > Pytalam o konkrety, nie doczekalam sie , ale normalka.Ty mozesz uzywac slow
                                          do
                                          > woli, mozesz obrzucac blotem,.

                                          Moje slowa przeciw Twoim slowom.

                                          > > > > > Pomagalam wam jak moglam, i co mam za to?
                                          > >
                                          > > Przykro mi kasa nie zwraca za bilety. Kasa nawet nie wiedziala ze ktos ch
                                          > cial
                                          > > cos kupic.
                                          >
                                          > Alez kasa zwraca caly czas, widac w dzisiejszym watku, ze kasa szczodra jest
                                          > zwraca z nawiazka.

                                          Kasa "wyplaca" gdy ktos probuje cos wyludzic. Biletow nikt nie sprzadawal.
                                          Rozdawane za darmo i bez zadnych zobowiazan. Tak sie wlasnie na forum robi.
                                          Reklamacje w tym watku skladal mi juz Cesiek. Jestes, niestety, druga w kolejce.


                                          > > > > Mam wyjatek z tego listu, wlasnie znalazlam .
                                          > > >
                                          > > >
                                          > > > "Masz swoj list i ja go mam.Mozesz tak spojrzec w lustro bez odrazy
                                          > ?
                                          > > > Mam jeszcze kilka innych Twoich listow"
                                          > >
                                          > > Wyjatek z listu. Poczynila Gini137 pewien wyjatek.
                                          > > Zgaduje ze moge miec "wyjatkowo" racje piszac o szantazu prawda?
                                          >
                                          > Nie masz racji, gdzie tu szantaz jest?Napisalam tez , ze masz swoj list, wiec
                                          z
                                          >
                                          > tego wywnioskowales, ze chce cie szantazowac?A czym?Co takiego bylo w tych
                                          > listach, czym moglabym cie szantazowac?

                                          Strasznie jestem tego ciekaw. Jestem tego okrutnie wrecz ciekaw od kilku
                                          miesiecy, kiedy to taki szantaz mi przedstawilas. Ale.... coz poradzic. Byly i
                                          sa wciaz sprawy wazniejsze od mojej ciekawosci.


                                          > Czego sie boisz?Czy przyznales sie w tych listach do czegos wstydliwego?Bo ja
                                          > nie pamietam, chodzilo mi tylko o to wlasnie jaka choragiewka sie okazales,
                                          co
                                          > wychodzi, gdy sie poczyta twoje wczesniejsze listy do mnie, a tym co pisales
                                          > pozniej tym co piszesz dzisiaj .
                                          > Nie ma w tych listach nic czym moglabym cie szantazowac, ty jednak na sile
                                          > chcesz mnie umoczyc zrobic ze mnie szantazystke.

                                          Czyli nie bedzie moich listow na forum ?

                                          Zainteresowalas mnie tym lkaniem w rekaw przyznaje. Naprawde lkalem Ci w rekaw ?

                                          Nie zostawie tego ot tak. Zeszmacisz sie publicznie.
                                          Opowiedz szerzej jak to lkalem Ci w rekaw szantazystko137 !!!!!!!!!!!!!!!!


                                          > > Po co wiec oburzac sie na fakty ?
                                          > >
                                          > > Nie zastraszysz mnie. Duzo lepszym od Ciebie to sie nie udalo.
                                          >
                                          > Czym cie znow strasze?Musisz miec bardzo nieczyste sumienie , skoro w kazdym
                                          > slowie dopatrujesz sie czegos.

                                          Perlujesz juz teraz (Perla ...pozdrawiam !). Twoje posty czytaja tez ludzie
                                          troche bardziej inteligentni od Ciebie czy ode mnie.

                                          Zajmij sie moim sumieniem Gini137-ma.

                                          > > > Nigdzie nie grozilam zadnym ujawnieniem, mam jego listy,
                                          > >
                                          > > Wiem Gini137. Ja wciaz o tym pamietam !!!!!! smile)))
                                          >
                                          > Tak biedni nurni 52 , ala gini, grozila, ze ujawni jego listy, a co w nich
                                          > takiego bylo?
                                          > Smieszne doprawdy.

                                          Prawda ze smieszne ? smile

                                          Nawet poczucie humoru mamy rozne. Zeby choc to nas laczylo.
                                          • gini Re: niezatapialni........... 30.01.05, 20:03
                                            nurni napisał:

                                            > gini napisała:
                                            >
                                            > > > A co Cie jeszcze powstrzymuje choragiewko 137. Wszak po Tobie juz t
                                            > ylko p
                                            > > otop.
                                            > >
                                            > >
                                            > >
                                            > > To, ze nie mam w zwyczaju jak abe wysylania czegos co dostalam.
                                            >
                                            > To ci sie niewatpliwie chwali.
                                            >
                                            > Od kiedy to nie masz takich zwyczajow ze zapytam z glupia frant ?


                                            A od zawsze nie mam , wysylalam ci jakies prywatne listy?Jak tak to czyje
                                            prosze o info w takim razie.
                                            >
                                            > > Dzis wrog jutro przyjaciel jakie to latwe.
                                            >
                                            > Prawda ?
                                            >
                                            >
                                            > > Bo ja nikomu niczego nie ujawnialam.
                                            >
                                            > No zobacz...podlosc Cie w tym watku dotyka.

                                            No to powiedz co i komu ujawnilam,.

                                            >
                                            >
                                            > > Doprawdy nie?Wiec jak udowodniles juz wszystko scanowi?Te kolaze np, tak
                                            > pytam
                                            > > bo nie wiem.
                                            >
                                            > Wiem ze nie wiesz. Nawet wiem jak malo rozumiesz.
                                            > Bezczelnie przechodze nad tym by Twoja smiesznosc ujrzalo swiatlo.

                                            Moja smiesznosc czy twoje metody, rzucania pomowien, a nastepnie przechodzenia
                                            nad tyù do porzadku dziennego.

                                            >
                                            >
                                            > > Gdzie i czyj list ujawnilam?Bo Abe ujawnila, mam jej korespondencje i nie
                                            >
                                            > > tylko, posty z roznych forow rowniez.
                                            >
                                            > Powtorze. Jestem pewien ze Abe o tym pamieta.
                                            > Pamieta ze masz jej listy Gini137-ma.

                                            Nie odpowiedziakes na pytanie szujo , wymijajaco piszesz o listach abe do
                                            mnie.A co z listami, ktore ja podobno ujawnialam.
                                            Znow pomowienie i udowodnij gini, ze nie jests wielbladem.

                                            >
                                            > My chyba oboje o tym pamietamy bo wszak rozmawiamy nie z X czy Y tylko z
                                            > Toba.......wlasnie smile
                                            >
                                            >
                                            >
                                            > > Wiesz co?To ja juz wole ceesa niz Ciebie,
                                            >
                                            > Wiem.
                                            >
                                            >
                                            > z ceeskiem sie klocilam od
                                            > > zawsze,Tobie czesto gesto pomagalam, jak i abusi....
                                            >
                                            > Ty nam nigdy nie pomagaj. Sprobuj sie powstrzymac. Blagam !

                                            Masz moje slowo!!!
                                            >
                                            >
                                            > > Pytalam o konkrety, nie doczekalam sie , ale normalka.Ty mozesz uzywac sl
                                            > ow
                                            > do
                                            > > woli, mozesz obrzucac blotem,.
                                            >
                                            > Moje slowa przeciw Twoim slowom.

                                            Naturalnie, najpierw pomawiasz mnie o szantaz, dencjucjacje,bez niczego ot tak
                                            sobie, i co ja mam robic, udowadniac, ze nie jestem wielbladem naturalnie.

                                            >
                                            > > > > > > Pomagalam wam jak moglam, i co mam za to?
                                            > > >
                                            > > > Przykro mi kasa nie zwraca za bilety. Kasa nawet nie wiedziala ze k
                                            > tos ch
                                            > > cial
                                            > > > cos kupic.
                                            > >
                                            > > Alez kasa zwraca caly czas, widac w dzisiejszym watku, ze kasa szczodra j
                                            > est
                                            > > zwraca z nawiazka.
                                            >
                                            > Kasa "wyplaca" gdy ktos probuje cos wyludzic. Biletow nikt nie sprzadawal.
                                            > Rozdawane za darmo i bez zadnych zobowiazan. Tak sie wlasnie na forum robi.
                                            > Reklamacje w tym watku skladal mi juz Cesiek. Jestes, niestety, druga w
                                            kolejce
                                            > .
                                            >
                                            >
                                            > > > > > Mam wyjatek z tego listu, wlasnie znalazlam .
                                            > > > >
                                            > > > >
                                            > > > > "Masz swoj list i ja go mam.Mozesz tak spojrzec w lustro bez
                                            > odrazy
                                            > > ?
                                            > > > > Mam jeszcze kilka innych Twoich listow"
                                            > > >
                                            > > > Wyjatek z listu. Poczynila Gini137 pewien wyjatek.
                                            > > > Zgaduje ze moge miec "wyjatkowo" racje piszac o szantazu prawda?
                                            > >
                                            > > Nie masz racji, gdzie tu szantaz jest?Napisalam tez , ze masz swoj list,
                                            > wiec
                                            > z
                                            > >
                                            > > tego wywnioskowales, ze chce cie szantazowac?A czym?Co takiego bylo w tyc
                                            > h
                                            > > listach, czym moglabym cie szantazowac?
                                            >
                                            > Strasznie jestem tego ciekaw. Jestem tego okrutnie wrecz ciekaw od kilku
                                            > miesiecy, kiedy to taki szantaz mi przedstawilas. Ale.... coz poradzic. Byly
                                            i
                                            > sa wciaz sprawy wazniejsze od mojej ciekawosci.

                                            A czego jestes ciekaw szujo?Gdzie byl jaki kolwiek szantaz, napisalam jedynie,
                                            ze mam twojke listy, nigdzie ci szujo nie grozilam, ze cos ujawnie, bo i nie
                                            mialam czym grozic.

                                            >
                                            >
                                            > > Czego sie boisz?Czy przyznales sie w tych listach do czegos wstydliwego?B
                                            > o ja
                                            > > nie pamietam, chodzilo mi tylko o to wlasnie jaka choragiewka sie okazale
                                            > s,
                                            > co
                                            > > wychodzi, gdy sie poczyta twoje wczesniejsze listy do mnie, a tym co pisa
                                            > les
                                            > > pozniej tym co piszesz dzisiaj .
                                            > > Nie ma w tych listach nic czym moglabym cie szantazowac, ty jednak na sil
                                            > e
                                            > > chcesz mnie umoczyc zrobic ze mnie szantazystke.
                                            >
                                            > Czyli nie bedzie moich listow na forum ?

                                            A mialy byc?Moze dasz wreszcie jakis dowod solidny, gdzie ci obiecywalam czy
                                            tez szantazowalam, ze ujawnie twoje listy.

                                            >
                                            > Zainteresowalas mnie tym lkaniem w rekaw przyznaje. Naprawde lkalem Ci w
                                            rekaw
                                            > ?

                                            Alez naturalnie, ze lkales, a skad bym wiedziala o tym co sie dzialo w
                                            riwendell o zaproszeniu scana o powtaniu toscanii.
                                            Lkales, lkales nurni.

                                            >
                                            > Nie zostawie tego ot tak. Zeszmacisz sie publicznie.

                                            Jak na razie to ty sie szmacisz.
                                            Zapomniales ,ze sa ludzie, ktorzy umieja czytac.
                                            Nie podales nic zadnego konkretu, jedynie bloto, bloto, by sie jak najwiecej
                                            przykleilo.

                                            > Opowiedz szerzej jak to lkalem Ci w rekaw szantazystko137 !!!!!!!!!!!!!!!!


                                            Skleroza ci sie udzielila od abe?Juz nie pamietasz?Przysle ci na priwe jak
                                            chcesz twoje wynurzenia.
                                            >
                                            >
                                            > > > Po co wiec oburzac sie na fakty ?
                                            > > >
                                            > > > Nie zastraszysz mnie. Duzo lepszym od Ciebie to sie nie udalo.
                                            > >
                                            > > Czym cie znow strasze?Musisz miec bardzo nieczyste sumienie , skoro w kaz
                                            > dym
                                            > > slowie dopatrujesz sie czegos.
                                            >
                                            > Perlujesz juz teraz (Perla ...pozdrawiam !). Twoje posty czytaja tez ludzie
                                            > troche bardziej inteligentni od Ciebie czy ode mnie.


                                            Zdaje sie, ze zapomniales o tym.
                                            >
                                            > Zajmij sie moim sumieniem Gini137-ma.
                                            >
                                            > > > > Nigdzie nie grozilam zadnym ujawnieniem, mam jego listy,
                                            > > >
                                            > > > Wiem Gini137. Ja wciaz o tym pamietam !!!!!! smile)))
                                            > >
                                            > > Tak biedni nurni 52 , ala gini, grozila, ze ujawni jego listy, a co w nic
                                            > h
                                            > > takiego bylo?
                                            > > Smieszne doprawdy.
                                            >
                                            > Prawda ze smieszne ? smile

                                            Naturalnie ciesze sie, ze zauwazyles wreszcie.

                                            >
                                            > Nawet poczucie humoru mamy rozne. Zeby choc to nas laczylo.

                                            Ciesze sie wiec, ze nic nas nie laczy,bardzo sie ciesze.
                                            • gini Re: zatapianie gini 30.01.05, 20:08
                                              Metoda nurniego.
                                              Nurni to szantazystka, denuncjatorka, grozila nurniemu ujawnieniem listow, w
                                              ktorych tak naprawde nic nie bylo.
                                              W dodatku, na FA miala gini ujawniac, jak gini cytuje urywek swojego wlasnego
                                              listu, w ktorym o tym byla mowa, to nurni krzyczy, ratunku gwalca gini cytuje
                                              moje listy na forum.
                                              Gini napisala wyraznie wyrazam zgode bys zacytowal moj list, alez skad, po co
                                              jakies linki cytaty, slowo nurniego wystarczy przeciez, bo nurni to godny nick
                                              jest .
                                              Mozesz cytowac wszystkie moje listy na forum ja Ci pozwalam, bo ja sie nie mam
                                              czego obawiac.
                                              A takze to co ujawnilam podobno, pewnie tobie ujawnilam, bo zdaje sie, ze wiesz
                                              o czym piszesz szujo.
                                            • nurni Re: niezatapialni........... 30.01.05, 20:30
                                              Moje slowo przeciw Twoim slowom.

                                              Twierdze ze jestes szantazystka i sprzedaz kazdego kto odmowi Ci swego poparcia.

                                              Twierdze ze wszelka korespondencja z Toba to jak z Ceskiem. To zabawa na wlasne
                                              ryzyko.

                                              Twierdze wreszcie ze moje slowo wystarczy.


                                              Masz juz chyba pelna jasnosc.



                                              Co z tym lkaniem ? Jakies szczegoly.....?

                                              Tak tak. Ja wciaz pamietam ze zarzut jakobys mogla ujawniac komus cudze listy
                                              to obrazliwa insynuacja choragiewko 137-ma.

                                              Nie jestes mnie w stanie zwolnic z tajemnicy korespondencji. Walczylbym juz
                                              tylko o siebie. Wiem ze nie rozumiesz.
                                              • gini Re: zatapianie gini ciag dalszy. 30.01.05, 20:39
                                                nurni napisał:

                                                > Moje slowo przeciw Twoim slowom.
                                                >
                                                > Twierdze ze jestes szantazystka i sprzedaz kazdego kto odmowi Ci swego
                                                poparcia


                                                A gdzie i kiedy prosilam cie o poparcie?Wiec znow klamiesz, to tobie i abe
                                                potrzebne bylo moje poparcie , nie odwrotnie, to ja odmowilam i za to dzis ten
                                                stek pomowien.
                                                > .
                                                >
                                                > Twierdze ze wszelka korespondencja z Toba to jak z Ceskiem. To zabawa na
                                                wlasne
                                                >
                                                > ryzyko.

                                                Mozesz sobie twierdzic do konca zycia, koresponduje z wieloma ludzmi.
                                                Szkoda, ze nie piszesz jakim ryzykiem korespondencja z abe,ale takie szczegoly
                                                juz nieistotne.

                                                >
                                                > Twierdze wreszcie ze moje slowo wystarczy.

                                                Naturalnie, ze tak, twoje slowo i nic wiecej.
                                                >
                                                >
                                                > Masz juz chyba pelna jasnosc.
                                                >
                                                >
                                                >
                                                > Co z tym lkaniem ? Jakies szczegoly.....?

                                                wysle ci w nocy na priwe.
                                                >
                                                > Tak tak. Ja wciaz pamietam ze zarzut jakobys mogla ujawniac komus cudze listy
                                                > to obrazliwa insynuacja choragiewko 137-ma.

                                                No wiec powiedz co komu ujawnialam, w czym problem.


                                                > Nie jestes mnie w stanie zwolnic z tajemnicy korespondencji. Walczylbym juz
                                                > tylko o siebie. Wiem ze nie rozumiesz.


                                                Dalej Cie zwalniam, bo mam swoje listy do ciebie, i wiem, ze nic, a nic w nich
                                                nie ma .
                                                To samo tyczy twoich listow, nie ma w nich nic czym mozna byloby cie
                                                szantazowac, chyba, ze ty uwazasz, ze jest.
                                                • nurni Re: zatapianie gini ciag dalszy. 30.01.05, 21:04
                                                  gini napisała:

                                                  > A gdzie i kiedy prosilam cie o poparcie?

                                                  Moje slowo przeciw Twoim slowom.


                                                  > Wiec znow klamiesz

                                                  Jesli nie udowodnie tego na forum to tak pewnie zostanie. Ze klamie.
                                                  To nie Ty zakreslasz granice moich wyborow. Prawde mowiac nie masz na to
                                                  najmniejszego wplywu.


                                                  , to tobie i abe
                                                  > potrzebne bylo moje poparcie , nie odwrotnie, to ja odmowilam i za to dzis
                                                  ten
                                                  > stek pomowien.

                                                  Zgodnie z moja zapowiedzia przestalas istniec. Zaistanialas sama... atakujac
                                                  Abe.

                                                  > > Twierdze ze wszelka korespondencja z Toba to jak z Ceskiem. To zabawa na
                                                  > wlasne
                                                  > >
                                                  > > ryzyko.
                                                  >
                                                  > Mozesz sobie twierdzic do konca zycia, koresponduje z wieloma ludzmi.
                                                  > Szkoda, ze nie piszesz jakim ryzykiem korespondencja z abe,ale takie
                                                  szczegoly
                                                  > juz nieistotne.

                                                  Korespondencja z Abe nie rozni sie od korespondencji ze mna Gini137.

                                                  > > Twierdze wreszcie ze moje slowo wystarczy.
                                                  >
                                                  > Naturalnie, ze tak, twoje slowo i nic wiecej.

                                                  Po raz pierwszy piszesz jakbys wreszcie rozumiala. Rzeczywiscie nie bedzie nic
                                                  wiecej.


                                                  > > Co z tym lkaniem ? Jakies szczegoly.....?
                                                  >
                                                  > wysle ci w nocy na priwe.

                                                  Juz zakladam antyspam.

                                                  > > Tak tak. Ja wciaz pamietam ze zarzut jakobys mogla ujawniac komus cudze l
                                                  > isty
                                                  > > to obrazliwa insynuacja choragiewko 137-ma.
                                                  >
                                                  > No wiec powiedz co komu ujawnialam, w czym problem.

                                                  Problemem sa moje ograniczenia ktore nazywasz klamstwem.

                                                  > > Nie jestes mnie w stanie zwolnic z tajemnicy korespondencji. Walczylbym j
                                                  > uz
                                                  > > tylko o siebie. Wiem ze nie rozumiesz.
                                                  >
                                                  >
                                                  > Dalej Cie zwalniam, bo mam swoje listy do ciebie, i wiem, ze nic, a nic w
                                                  nich
                                                  > nie ma .
                                                  > To samo tyczy twoich listow, nie ma w nich nic czym mozna byloby cie
                                                  > szantazowac, chyba, ze ty uwazasz, ze jest.

                                                  To juz ceskowanie...

                                                  Nie bede obrazal inteligencji czytajacych nas ludzi.

                                                  Wciaz jestem zaintrygowany tym swoim lkaniem. Pewnie bede mial sie z pyszna
                                                  jesli akurat temu poswiecilas swoje wynurzenia Gini137-ma.

                                                  Czy tylko niechec przed ostateczna kompromitacja kaze Ci wysylac ten list na
                                                  priva ?

                                                  Od poczatku jest tu tak jak ja chce.
                                                  Moje slowo przeciw Twoim slowom.

                                                  Stracilas atuty swojego szantazu. Tak to zrobila kiedys Carmina, tak to robie
                                                  dzis ja.

                                                  Dopiero 21. Mamy czas.
                                                  • gini Re: zatapianie gini ciag dalszy. 30.01.05, 21:16
                                                    nurni napisał:

                                                    > gini napisała:
                                                    >
                                                    > > A gdzie i kiedy prosilam cie o poparcie?
                                                    >
                                                    > Moje slowo przeciw Twoim slowom.
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Wiec znow klamiesz
                                                    >
                                                    > Jesli nie udowodnie tego na forum to tak pewnie zostanie. Ze klamie.
                                                    > To nie Ty zakreslasz granice moich wyborow. Prawde mowiac nie masz na to
                                                    > najmniejszego wplywu.
                                                    >
                                                    >
                                                    > , to tobie i abe
                                                    > > potrzebne bylo moje poparcie , nie odwrotnie, to ja odmowilam i za to dzi
                                                    > s
                                                    > ten
                                                    > > stek pomowien.
                                                    >
                                                    > Zgodnie z moja zapowiedzia przestalas istniec. Zaistanialas sama... atakujac
                                                    > Abe.
                                                    >
                                                    > > > Twierdze ze wszelka korespondencja z Toba to jak z Ceskiem. To zaba
                                                    > wa na
                                                    > > wlasne
                                                    > > >
                                                    > > > ryzyko.
                                                    > >
                                                    > > Mozesz sobie twierdzic do konca zycia, koresponduje z wieloma ludzmi.
                                                    > > Szkoda, ze nie piszesz jakim ryzykiem korespondencja z abe,ale takie
                                                    > szczegoly
                                                    > > juz nieistotne.
                                                    >
                                                    > Korespondencja z Abe nie rozni sie od korespondencji ze mna Gini137.

                                                    Tez rozsylasz swoje listy prywatne do roznych osob?No to mamy jasnosc.

                                                    >
                                                    > > > Twierdze wreszcie ze moje slowo wystarczy.
                                                    > >
                                                    > > Naturalnie, ze tak, twoje slowo i nic wiecej.
                                                    >
                                                    > Po raz pierwszy piszesz jakbys wreszcie rozumiala. Rzeczywiscie nie bedzie
                                                    nic
                                                    > wiecej.
                                                    >
                                                    >
                                                    > > > Co z tym lkaniem ? Jakies szczegoly.....?
                                                    > >
                                                    > > wysle ci w nocy na priwe.
                                                    >
                                                    > Juz zakladam antyspam.
                                                    >
                                                    > > > Tak tak. Ja wciaz pamietam ze zarzut jakobys mogla ujawniac komus c
                                                    > udze l
                                                    > > isty
                                                    > > > to obrazliwa insynuacja choragiewko 137-ma.
                                                    > >
                                                    > > No wiec powiedz co komu ujawnialam, w czym problem.
                                                    >
                                                    > Problemem sa moje ograniczenia ktore nazywasz klamstwem.

                                                    To swoje klamstwa probujesz wyjasnic "ograniczeniami"

                                                    >
                                                    > > > Nie jestes mnie w stanie zwolnic z tajemnicy korespondencji. Walczy
                                                    > lbym j
                                                    > > uz
                                                    > > > tylko o siebie. Wiem ze nie rozumiesz.
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > Dalej Cie zwalniam, bo mam swoje listy do ciebie, i wiem, ze nic, a nic w
                                                    >
                                                    > nich
                                                    > > nie ma .
                                                    > > To samo tyczy twoich listow, nie ma w nich nic czym mozna byloby cie
                                                    > > szantazowac, chyba, ze ty uwazasz, ze jest.
                                                    >
                                                    > To juz ceskowanie...

                                                    A co takiego w tych twoich listach, bo mnie zaciekawiles.


                                                    >
                                                    > Nie bede obrazal inteligencji czytajacych nas ludzi.

                                                    Caly czas to robisz.

                                                    >
                                                    > Wciaz jestem zaintrygowany tym swoim lkaniem. Pewnie bede mial sie z pyszna
                                                    > jesli akurat temu poswiecilas swoje wynurzenia Gini137-ma.

                                                    Gdzie i co poswiecilam szujo?
                                                    >
                                                    > Czy tylko niechec przed ostateczna kompromitacja kaze Ci wysylac ten list na
                                                    > priva ?

                                                    A moge tu cytowac Twoje listy?Chyba raczej nie, wiec o co ci chodzi, a tobie
                                                    pamiec odswiezyc moge.

                                                    >
                                                    > Od poczatku jest tu tak jak ja chce.
                                                    > Moje slowo przeciw Twoim slowom.


                                                    Temu poswiece osobny post, bo to jest dobre, to jest nowe prawo nurniego>

                                                    > Stracilas atuty swojego szantazu. Tak to zrobila kiedys Carmina, tak to robie
                                                    > dzis ja.

                                                    O szantazu piszesz ty caly czas , ja sobie nie przypominam bym cie czymkolwiek
                                                    kiedykolwiek szantazowala, tym bardziej, ze jak podkreslam to, ktorys raz z
                                                    kolei nie mam czym.
                                                    O jakich atutach piszesz?
                                                    >
                                                    > Dopiero 21. Mamy czas.


                                                    A no mamy czas.
                                                  • gini Re:prawo nurniego takie info 30.01.05, 21:23
                                                    Uwazajcie moi drodzy, bo jak podpadniecie Nurniemu, a w szczegolnosci Abe, to
                                                    nurni obrzuci was blotem, gdy zazadacie konretow, to wam napisze, ze jego slowo
                                                    wystarczy i kropka .
                                                    Wiec albo udowodnicie , ze nie jestescie wielbladem, a jak nie macie mozliwosci
                                                    to slowo nurniego wystarczy .
                                                    Jestescie trafieni, zatopieni .
                                                    Jak cos nurniemu nie odpowiada, to napisze wam , ze perlujecie albo ceskujecie
                                                    i to sie nie liczy.
                                                    Wiec nurni oglosil i macie jego slowo na to, wiec to wystarczy, ze gini jest be.
                                                    Gini byla cacy gdy bronila nurniego i abe, ale nurni wam powie, ze to gini
                                                    potrzebowala poparcia .
                                                    Macie na to slowo nurniego, a zenic wiecej?A poco prawo nurniego, slowo
                                                    nurniego starczy za wszystko.
                                                    Do skazania gini wystarczy akt oskarzenia sporzadzony przeciw gini i nic wiecej
                                                    po co sobie glowe zawracac jakimis dowodami.
                                                    Przeciez wystarczy slowo nurniego.
                                                  • nurni bezpardonowe zatapianie biednej Gini 30.01.05, 21:47
                                                    gini napisała:


                                                    > > Korespondencja z Abe nie rozni sie od korespondencji ze mna Gini137.
                                                    >
                                                    > Tez rozsylasz swoje listy prywatne do roznych osob?No to mamy jasnosc.

                                                    To jest bardzo ciekawy fragment.
                                                    Otoz az mnie kusi by napisac....no jasne.

                                                    Taka odpowiedz nie opisuje tak naprawde jak jest w istocie. Ona tylko opisuje
                                                    moj stosunek do Ciebie Gini137.

                                                    I teraz tak.
                                                    Jesli zapytalby mnie ktos o to konkretnie (np Hiacynt). Odpowiedzialbym
                                                    jednoznacznie. Nie popelnilbym fatalnego bledu Borsuka, ktory mogl przeciac
                                                    wszelkie watpliwosci jednym zdaniem. "Hiacyncie...ja przeciez odpisywalem Gini".

                                                    Ale skoro poki co nikt mnie nie pyta, odpowiadam Ci Gini:

                                                    No jasne ! smile



                                                    > To swoje klamstwa probujesz wyjasnic "ograniczeniami"

                                                    Byc moze. Rozsadza to jednak inni. Pech ?

                                                    > > > > Nie jestes mnie w stanie zwolnic z tajemnicy korespondencji.
                                                    > Walczy
                                                    > > lbym j
                                                    > > > uz
                                                    > > > > tylko o siebie. Wiem ze nie rozumiesz.
                                                    > > >
                                                    > > >
                                                    > > > Dalej Cie zwalniam,

                                                    Wiedzialem ze nie zrozumiesz. Im dalej od Ciebie tym bardziej gubisz rozeznanie.
                                                    Nie martw sie. Niemal wszyscy tak mamy.


                                                    > A co takiego w tych twoich listach, bo mnie zaciekawiles.

                                                    > A moge tu cytowac Twoje listy?Chyba raczej nie,


                                                    O !!!!
                                                    Smaczne smile

                                                    Doceniam te "walke" w Tobie. Czy raczej oczekiwanie na jakikolwiek sygnal ?


                                                    wiec o co ci chodzi, a tobie
                                                    > pamiec odswiezyc moge.

                                                    Wiem Gini. Ja wrecz przysiegam juz ze wiem. Ze mozesz.
                                                    Ja to naprawde wiem od chwili kiedy to po raz pierwszy przeczytalem.
                                                    Ze zrozumieniem Gini137-ma.

                                                    Ale jak juz pisalem, mialem i mam wazniejsze sprawy na glowie.

                                                    To powiadzasz ze mozesz mi odswiezyc pamiec ?
                                                    Ja nie udaje w zadnym miejscu ze nie rozumiem Twoich grozb. Ja wciaz czekam.


                                                    > Temu poswiece osobny post, bo to jest dobre, to jest nowe prawo nurniego>

                                                    Bylebys wyrobila dzienna norme. Czego nic nie szkodzi mi Ci zyczyc.


                                                    > A no mamy czas.

                                                    Ale czy talerzy Ci wystarczy..... ?

                                                    Wiem ze watek zyskal wreszcie pozadany przez Ciebie sens. Wreszcie jest cos o
                                                    Tobie.
                                                  • gini Re: bezpardonowe zatapianie biednej Gini 30.01.05, 22:56
                                                    Nie bede na ten post odpowiadac,bo juz od jakiegos czasu dyskutujesz tutaj sam
                                                    z soba.A od cesa rozni cie jedynie to, ze na poparcie swoich slow masz swoje
                                                    wlasne slowa.
                                                  • nurni dobranoc 30.01.05, 22:59
                                                    gini napisała:

                                                    > Nie bede na ten post odpowiadac,bo juz od jakiegos czasu dyskutujesz tutaj
                                                    sam
                                                    > z soba.A od cesa rozni cie jedynie to, ze na poparcie swoich slow masz swoje
                                                    > wlasne slowa.

                                                    Ciesze sie na Twoj list.

                                                    Zatem zgodnie zamykamy teatrzyk.
                                                  • gini Re: dobranoc 30.01.05, 23:09
                                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25612
                                                    tu prosze kierowac wszystkie zarzuty pod moim adresem, to jest wlasnie forum
                                                    dla takich jak ty.
                                                  • tomek.giebultowicz Nurni52!!!!! 30.01.05, 21:24
                                                    Oczywiscie żartuję. Gdyby to było na poważnie, to bym obraził przyzowitego
                                                    forumowicza!

                                                    Nurni3 powinno być. Jak Wesoły3, znana postac forumowa, z którym Nurniaszek
                                                    wykazuje moc duchowego pokrewieństwa.

                                                    Albo jeszcze lepiej: "nurni.rzecze.ceesowy.wuj". Dla podkreślenia jerszcze
                                                    bliższego pokrewięństa duchowego, które zachodzi między nim a Józiem, haha!
                        • nurni moje slowo przeciw Twojemu slowu 30.01.05, 14:26
                          gini napisała:

                          > > Wiem ze zadklarowalas ze bedziesz bronic Scana....zgadza sie choragiewko
                          > ?
                          > > Zagrozilas mi tez ze masz moje listy ...zgadza sie choragiewko137 ?
                          >
                          > Odebrales to jako grozbe?A na jakiej zasadzie?Owszem przypomnialam ci, ze mam
                          > twoje listy , ktore swiadcza wlasnie o tym, ze to ty jestes choragiewka.



                          > > A poniewaz zmilczalem Twoja Gini137 bezczelna grozbe, to prawdopodobnie z
                          > le
                          > to
                          > > zrozumialas. To byl wyraz pogardy a nie obawy. Napisalem ci wyraznie ze j
                          > uz
                          > nie
                          > >
                          > > istniejesz. I nie pomoze w tym pisanie 200 dziennie postow na forum. Cieb
                          > ie
                          > nie
                          > >
                          > > ma. Hiacynt pisal co to znaczy ze go "nie ma " na forum. Tylko sie nie
                          > pomyl...
                          >
                          > I vice versa moj panie ciebie tez dla mnie nie ma,jaka szuja jestes pokazuje
                          > ten post, w ktorym usilujesz zrobic ze mnie szantazystke.Nigdzie ci nie
                          > grozilam, ujawnieniem Twoich listow, co tutaj sugerujesz .

                          Moje slowo przeciwko Twojemu slowu.

                          > > Ciebie nie ma w zupelnie innym sensie.
                          > >
                          > > Zdaje sie ze takie ataki furii masz co jakis czas gdy tylko okaze sie ze
                          > ktos
                          > > lubi czy szanuje KOBIETE ktora nienawidzisz. Chyba juz wiesz dlaczego pis
                          > ze o
                          > > Tobie "choragiewko".
                          >
                          > I znow sugerujesz ,ze ja nie nawidze Abe, jeszcze troche dowiem sie, ze
                          jestem
                          > zazdrosna, a moze, ze zostalam spuszczona?
                          > W sumie nie bardzo roznisz sie od scana , pomowienia, pomowienia pomowienia.

                          Moje slowo przeciw Twojemu.

                          > >
                          > > Aktualnie do jakis swinstw zwiazanych z Twoimi danymi posunal sie snajper
                          > .
                          > > Gdybyl byl Gini137 to po Twym bezczelnym liscie zareagowalbym jak Gini137
                          > .
                          > > Zadeklarowalbym ze bede bronil snajpera. Ale nie tylko to nas rozni.
                          >
                          > Nurni 137 naturalnie nigdy nie bronil snajpera, ale tez na jego chamstwo
                          nigdy
                          > nie reagowal, ale to przeciez nie to samo.

                          Nigdy nie obiecywalem ze dam komus popalic obracajac sie o 180 stopni. W furii
                          niszczenia. Ja obracam sie na piecie. Tak sie chyba robi.

                          > > Wpis do Twego watku zalobnego, po Dance bez ktorej to forum juz nie to sa
                          > me,
                          > > zrozumialas nie wlasciwie. To jest forum gini cesow danek i zsypkow. Tych
                          >
                          > > ktorzy mieli tu cos do powiedzenia dawno juz nie ma. Zalatwiacie wlasne
                          > > obsesje, toczycie piane w stu bitwach tygodniowo.
                          > > Nie szukalem Ciebie. Nie rozbijaj talerzy ani na swojej ani na cudzej glo
                          > wie.
                          >
                          > Taa zla gini, bardzo zla sie nagle zrobila , posunales sie nawet do tego
                          szujo
                          > by mnie zrownac z zsypkiem.

                          Twoje czyny i slowa same Cie najlepiej klasyfikuja.



                          > > Co do FA to czy to bedzie forum zsypka czy Gini to bez roznicy. Gdzies
                          > musicie
                          > > pisac 20 000 postow rocznie i toczyc 50 bitew rownoczesnie. Mysle ze siec
                          >
                          > jest
                          > > tak duza ze nie warto wam w tym przeszkadzac.
                          >
                          > Naturalnie tocze tylko bitwy, nie pisze o niczym innym, ale nie o to chodzi,
                          > chodzi przeciez o to by mnie obrazic szujo by napisac, ze niczym sie od
                          zsypka
                          > nie roznie.
                          > Szkoda, ze tak pozno zauwazyles nuirni 137

                          Szkoda. Ale najbardziej szkoda ze inni bardziej ucierpieli niz ja.
                          Wiem ze nic z tego nie zrozumiesz. "Inni" to taki zbior do ktorego wszak nie
                          nalezysz.

                          > > Nie dziw sie niczemu. Kto z pogarda traktuje Abe dla mnie juz nie istniej
                          > e.
                          > > Jestem tu jednokierunkowy i malostkowy.
                          >
                          > Malo mnie to interesuje, to abe zaczepila mnie a nie ja abe, wiec milczec nie
                          > mam zamiaru .
                          > Przypomne ci tylko nurni 137 , ze jak abe sobie poszla szczebiotac ze scanem
                          do
                          >
                          > Toscanii to przyszedles sie wyplakac do mnie w mankiet .
                          > Tu pewnie ujawniam jakas straszna tajemnice.

                          Nie gniewam sie Gini137. Czytaja ten watek naprawde inteligentni ludzie.
                          Dlatego po raz kolejny : "Moje slowo przeciw Twojemu slowu "
                          Po raz pierwszy napisalem tak wyzej pod Twoim zapewnieniem ze szantazowac to Ty
                          nie bylabys nawet w stanie.

                          Moje slowa przeciw Twoim slowom.

                          > > Nikt Ciebie nie szuka i nikt od Ciebie nic nie chce. Na pewno.
                          >
                          > Na pewno?To po co ten pierwszy post drogiej abe, w ktorym bredzi, ze ja zawsze
                          >
                          > sie domagam listow i cytatow.

                          Twoje czy Perly zale o odmienianie waszych nickow na tysiac sposobow nie wydaja
                          mi sie warte uwagi. Sluza te dwa nicki (plus trzeci Borsuk) do opisu sytuacji.
                          Final to ocena reakcji nie Twojej czy Perly tylko Borsuka. O to trwa spor.


                          > > Natomiast niewatpliwie masz prawo czuc sie zagrozona. Spor jest bardzo
                          > > merytoryczny i w jakims momencie z niego wypadlas. Zapomniano ze jestes
                          > glowna
                          > > bohaterka tego watku i ofiara krwiozerczych Borsukow czy Perel. Chyba ze
                          > > chcialas kogos przekonac o tym ze bronilas tu rowniez Carminy.... Ciekawe
                          >
                          > przed
                          > >
                          > > kim oprocz samej siebie.
                          >
                          > No tak, zapomnialam, ze Ty i abe jak zwykle zmieniliscie front i raptem
                          > staliscie sie ogromnymi przyjaciolmi Carminy .

                          Jak Ty wszystko lapiesz w mig. Gdyby tak jeszcze wszyscy chcieli widziec swiat
                          czarno-bialym.

                          > Zaraz sie dowiem, ze to ja rozwalilam Camelot, a Abe bronila tezgo miejsca i
                          > Carminy przede mna.
                          > A atakowana nie bymlam nigdy a skad, tylko abe byla atakowana.

                          Chcialbym Cie uspokoic. Bez watpienia to Ty zawsze jestes atakowana. Dzwigasz
                          ciezkie brzemie.

                          > > Wg mnie Hiacynt pisze tu o Carminie. Caly czas. Praktycznie w kazdym lisc
                          > ie
                          > > jaki tak rzadko ostatnio zawieszal. Nie dziwie sie specjalnie ze stracila
                          > s
                          > > dobry humor.
                          >
                          > Taa naturalnie Ty wiesz lepiej , no moze nie wiesz, ale jedno pomowienie
                          mniej
                          > jedno wiecej nie zaszkodzi.

                          Ja umiem czytac.

                          > > Ale skoro zaczelas.........
                          > Przypomne, ze to nie ja zaczelam .
                          >
                          > >
                          > > Jak tam Twoja obrona Scana przede mna i Abe choragiewko ?
                          > > Obroncy chyba juz zrozumieli ze sami stali sie ofiarami. Wspolczuje bo
                          > > satysfakcji szukam zupelnie gdzie indziej.
                          >
                          > Alez naturalnie, ze jestes usatysfakcjonowany, przeciez ciagnales lady za
                          jezyk
                          >
                          > by podala troche szczegolow.
                          > A jak tam sprawa zdjec?Juz sie wyjasnila, zalozyla juz Abe sprawe sadowa?
                          >
                          >
                          > > Przydasz sie o ile tym razem ktos nie zlekcewazy sobie Twoich checi do
                          > > denuncjacji.
                          >
                          > O ciekawe szuja nurni twierdzi, ze chcialam kogos zadenuncjowac, gdzie i
                          kiedy
                          > szujo?

                          Moje slowo przeciw Twojemu slowu.

                          > > Mnie nie zastraszysz moja korespondencja Gini137. Tak jak nie zastraszyla
                          > s
                          > > swego czasu Carmine. Bledy popelniala nie tylko Abe.
                          >
                          > Ja ci e nie strasz, moge ci ewentualnie przeslac twoje listy do skrzynki
                          wtedy
                          > moze zrozumiesz jaka choragiewka jestes ty sam .

                          Ty mnie nie straszysz nie dlatego ze nie chcesz, a dletego ze przestraszyc nie
                          jestes mnie w stanie. Myslisz ze nie przewidzialem ze moje listy zaraz wkleisz
                          na forum ? Znam Cie wystraczajaco dobrze.

                          Zreszta z tej strony zna Cie wiecej osob.
                          To do nich pisze "moje slowo przeciwko twojemu slowu"

                          > > Wiec jak tam moje listy o ktorych istnieniu i mozliwosci wykorzystania by
                          > las
                          > > uprzejma mnie poinformowac Gini137 ?
                          >
                          > Upowazniam Cie do zacytowania fragmentu tego mojego listu, w ktorym twierdze
                          > podobno, ze gdzies te listy wykorzystam, smialo, nie krepuj sie masz moja
                          zgode
                          >
                          > szujo.

                          Rownie dobrze mozesz mnie upowaznic do wybicia komus zeb
                          • gini Re: moje slowo przeciw Twojemu slowu 30.01.05, 15:10
                            nurni napisał:

                            > gini napisała:
                            >
                            > > > Wiem ze zadklarowalas ze bedziesz bronic Scana....zgadza sie chorag
                            > iewko
                            > > ?
                            > > > Zagrozilas mi tez ze masz moje listy ...zgadza sie choragiewko137 ?
                            > >
                            > > Odebrales to jako grozbe?A na jakiej zasadzie?Owszem przypomnialam ci, ze
                            > mam
                            > > twoje listy , ktore swiadcza wlasnie o tym, ze to ty jestes choragiewka.
                            >
                            >
                            >
                            > > > A poniewaz zmilczalem Twoja Gini137 bezczelna grozbe, to prawdopodo
                            > bnie z
                            > > le
                            > > to
                            > > > zrozumialas. To byl wyraz pogardy a nie obawy. Napisalem ci wyrazni
                            > e ze j
                            > > uz
                            > > nie
                            > > >
                            > > > istniejesz. I nie pomoze w tym pisanie 200 dziennie postow na forum
                            > . Cieb
                            > > ie
                            > > nie
                            > > >
                            > > > ma. Hiacynt pisal co to znaczy ze go "nie ma " na forum. Tylko sie
                            > nie
                            > > pomyl...
                            > >
                            > > I vice versa moj panie ciebie tez dla mnie nie ma,jaka szuja jestes pokaz
                            > uje
                            > > ten post, w ktorym usilujesz zrobic ze mnie szantazystke.Nigdzie ci nie
                            > > grozilam, ujawnieniem Twoich listow, co tutaj sugerujesz .
                            >
                            > Moje slowo przeciwko Twojemu slowu.
                            >
                            > > > Ciebie nie ma w zupelnie innym sensie.
                            > > >
                            > > > Zdaje sie ze takie ataki furii masz co jakis czas gdy tylko okaze s
                            > ie ze
                            > > ktos
                            > > > lubi czy szanuje KOBIETE ktora nienawidzisz. Chyba juz wiesz dlacze
                            > go pis
                            > > ze o
                            > > > Tobie "choragiewko".
                            > >
                            > > I znow sugerujesz ,ze ja nie nawidze Abe, jeszcze troche dowiem sie, ze
                            > jestem
                            > > zazdrosna, a moze, ze zostalam spuszczona?
                            > > W sumie nie bardzo roznisz sie od scana , pomowienia, pomowienia pomowien
                            > ia.
                            >
                            > Moje slowo przeciw Twojemu.

                            Nieprawda, jest tu masa moich postow, w ktorych abe bronilam , a na dowod
                            szantazu mozesz wkleic moj list z pogrozkami przeciez dalam na to swoja zgode
                            nie pamietasz juz?

                            >
                            > > >
                            > > > Aktualnie do jakis swinstw zwiazanych z Twoimi danymi posunal sie s
                            > najper
                            > > .
                            > > > Gdybyl byl Gini137 to po Twym bezczelnym liscie zareagowalbym jak G
                            > ini137
                            > > .
                            > > > Zadeklarowalbym ze bede bronil snajpera. Ale nie tylko to nas rozni
                            > .
                            > >
                            > > Nurni 137 naturalnie nigdy nie bronil snajpera, ale tez na jego chamstwo
                            > nigdy
                            > > nie reagowal, ale to przeciez nie to samo.
                            >
                            > Nigdy nie obiecywalem ze dam komus popalic obracajac sie o 180 stopni. W
                            furii
                            > niszczenia. Ja obracam sie na piecie. Tak sie chyba robi.

                            A co ja chcialam w tej furii zniszczyc?Po prostu nie chcialam sie dac
                            wykorzystac do twoich i abe rozgrywek ze scanem , to wszystko.
                            Pomagalam wam do chwili gdy sie nie sypneliscie z malym klamstewkiem.
                            Po miesiacu abe wystosowala list, w ktorym szukala kogos kto posiada
                            zdjecia.Sugerowaliscie caly czas , ze scan jest autorem tych zdjec.
                            Pytalam scana iles tam razy skad wiedzialm o zdjeciach, dopiero po kilku dniach
                            napisales, ze abe sie przyznala, ze pisala o tym komus, oczywiscie przyznala
                            sie we lzach .
                            Po czym co oswiadczyles mi ty czy abe juz nie pamietam, ze wy sie nie bedziecie
                            pokazywac na FA, a ja mam wklejac wasze listy itd...

                            Na to zgody nie wyrazilam , nie jestem dziewczynka na posylki, wy rozpetaliscie
                            afere, a ja sie mialam naturalnie za was tlumaczyc.


                            >
                            > > > Wpis do Twego watku zalobnego, po Dance bez ktorej to forum juz nie
                            > to sa
                            > > me,
                            > > > zrozumialas nie wlasciwie. To jest forum gini cesow danek i zsypkow
                            > . Tych
                            > >
                            > > > ktorzy mieli tu cos do powiedzenia dawno juz nie ma. Zalatwiacie wl
                            > asne
                            > > > obsesje, toczycie piane w stu bitwach tygodniowo.
                            > > > Nie szukalem Ciebie. Nie rozbijaj talerzy ani na swojej ani na cudz
                            > ej glo
                            > > wie.
                            > >
                            > > Taa zla gini, bardzo zla sie nagle zrobila , posunales sie nawet do tego
                            > szujo
                            > > by mnie zrownac z zsypkiem.
                            >
                            > Twoje czyny i slowa same Cie najlepiej klasyfikuja.

                            Spojrz w lustro, jak jeszcze mozesz bez obrzydzenia .
                            Jak mozna zakwalifikowac ten stek pomowien lmacznie z proba denuncjacji pod
                            moim adresem.

                            >
                            >
                            >
                            > > > Co do FA to czy to bedzie forum zsypka czy Gini to bez roznicy. Gdz
                            > ies
                            > > musicie
                            > > > pisac 20 000 postow rocznie i toczyc 50 bitew rownoczesnie. Mysle z
                            > e siec
                            > >
                            > > jest
                            > > > tak duza ze nie warto wam w tym przeszkadzac.
                            > >
                            > > Naturalnie tocze tylko bitwy, nie pisze o niczym innym, ale nie o to chod
                            > zi,
                            > > chodzi przeciez o to by mnie obrazic szujo by napisac, ze niczym sie od
                            > zsypka
                            > > nie roznie.
                            > > Szkoda, ze tak pozno zauwazyles nuirni 137
                            >
                            > Szkoda. Ale najbardziej szkoda ze inni bardziej ucierpieli niz ja.
                            > Wiem ze nic z tego nie zrozumiesz. "Inni" to taki zbior do ktorego wszak nie
                            > nalezysz.

                            Naturalnie, ze daleko mi do tych innych.Ty masz moralne prawo do okreslania kto
                            tu jest dobry kto tu jest zly .
                            Ja naturalnie jestem ta zla, chociaz kiedys bylam dobra.
                            Dobra jestem wtedy gdy potrzebna jest moja pomoc np kunce, ale jak nie chce
                            dolaczyc do utopienia kogos za pomoca pomowien to juz jestem ala.
                            Nie lubie scana, nie lubie snajpera, mam z nimi na pienku od dawna, ale nigdy
                            nie posunelabym sie do wykanczania kogokolwiek, nawet najwiekszego wroga.
                            Ty tak,i w tej chwili robisz dokladnie to samo, chcesz mnie wykonczyc, stosujac
                            brzydkie metody, pomowienia, pomowienia, pomowienia.


                            >
                            > > > Nie dziw sie niczemu. Kto z pogarda traktuje Abe dla mnie juz nie i
                            > stniej
                            > > e.
                            > > > Jestem tu jednokierunkowy i malostkowy.

                            Nie mam obowiazku, wielbic abe, tak jak ty.To ty ja postawiles na piedestale,
                            nie wymagaj od innych, by ja wielbili i nie zauwazali, jej wad.

                            > >
                            > > Malo mnie to interesuje, to abe zaczepila mnie a nie ja abe, wiec milczec
                            > nie
                            > > mam zamiaru .
                            > > Przypomne ci tylko nurni 137 , ze jak abe sobie poszla szczebiotac ze sca
                            > nem
                            > do
                            > >
                            > > Toscanii to przyszedles sie wyplakac do mnie w mankiet .
                            > > Tu pewnie ujawniam jakas straszna tajemnice.
                            >
                            > Nie gniewam sie Gini137. Czytaja ten watek naprawde inteligentni ludzie.
                            > Dlatego po raz kolejny : "Moje slowo przeciw Twojemu slowu "

                            To nie moje slowo, to sa fakty, zaprosiles mnie przeciez na swoje forum
                            prywatne, wyprzesz sie, tego, ze pisales do mnie?
                            Zaprosiles tez w tym czasie innych , ale kiedy juz sie pogodziles z abe, poszli
                            w odstawke bo nie byli juz potrzebni prawda?

                            > Po raz pierwszy napisalem tak wyzej pod Twoim zapewnieniem ze szantazowac to
                            Ty
                            >
                            > nie bylabys nawet w stanie.
                            >
                            > Moje slowa przeciw Twoim slowom.
                            >
                            > > > Nikt Ciebie nie szuka i nikt od Ciebie nic nie chce. Na pewno.
                            > >
                            > > Na pewno?To po co ten pierwszy post drogiej abe, w ktorym bredzi, ze ja z
                            > awsze
                            > >
                            > > sie domagam listow i cytatow.
                            >
                            > Twoje czy Perly zale o odmienianie waszych nickow na tysiac sposobow nie
                            wydaja
                            >
                            > mi sie warte uwagi. Sluza te dwa nicki (plus trzeci Borsuk) do opisu sytuacji.
                            > Final to ocena reakcji nie Twojej czy Perly tylko Borsuka. O to trwa spor.

                            A ja sie tutaj gdzies zalilam?Ciekawe, gdzie.Naucz sie czytac ze zrozumieni
                            • abe.abe Jedno pytanie, Gini... 30.01.05, 15:48
                              Napisałaś:

                              "Po czym co oswiadczyles mi ty czy abe juz nie pamietam, ze wy sie nie
                              bedziecie pokazywac na FA, a ja mam wklejac wasze listy itd...

                              Na to zgody nie wyrazilam , nie jestem dziewczynka na posylki, wy rozpetaliscie
                              afere, a ja sie mialam naturalnie za was tlumaczyc."


                              Czy Ty cierpisz na megalomanię?
                              Kto cię prosił o wklejanie listów????????
                              Wysłałam ci mój własny post do Institorisa, ktory początkowo
                              miałam zamiar wkleić.
                              Wysłałam tylko po to, byś zorientowała się w całej sytuacji,
                              bo podkładałaś swoją głowę nie znając wszystkich realiów i w momencie, gdy
                              zdecydowałam, że ze swojej strony zamykam tę nie wnoszącą już nic nowego do
                              sprawy dyskusję.
                              Jak sobie wyobrażasz to swoje "wklejanie naszych listów"?
                              Jako kto?
                              Jako Abe albo Nurni czy jako twoje własne????????
                              Jeśli jako Abe i Nurni, to równie dobrze mogliśmy to robić sami.
                              Mamy dostęp do sieci.
                              Jako ty....?
                              Kto na forum dałby się na to nabrać?
                              Kto na forum pomyślałby na serio, ze list Nurniego napisała Gini?
                              Kto pomyślałby, ze list napisany przez Abe wyprodukowała Gini?
                              Gini, czy ty choć czasem myślisz racjonalnie?
                              Juz wtedy tłumaczyłam ci, że czegoś nie zrozumiałaś.
                              Jak widać - nawet czas ci nie pomógł w zrozumieniu.
                              I dziś opowiadasz straszne bzdury.
                              Poczytaj no siebie.


                              Abe
                              • gini Re: Jedno pytanie, Gini... 30.01.05, 16:01
                                abe.abe napisała:

                                > Napisałaś:
                                >
                                > "Po czym co oswiadczyles mi ty czy abe juz nie pamietam, ze wy sie nie
                                > bedziecie pokazywac na FA, a ja mam wklejac wasze listy itd...
                                >
                                > Na to zgody nie wyrazilam , nie jestem dziewczynka na posylki, wy
                                rozpetaliscie
                                >
                                > afere, a ja sie mialam naturalnie za was tlumaczyc."
                                >
                                >
                                > Czy Ty cierpisz na megalomanię?
                                > Kto cię prosił o wklejanie listów????????

                                Masz skleroze Abe?Nie przyslalas mi listu zTwoja odpowiedzia dla institorisa
                                chyba?W koncu chyba nawet go wkleilam .
                                ty naprawde udaj sie do lekarza, bo te zaniki pamieci to moze jakis poczatek
                                powaznej choroby.


                                > Wysłałam ci mój własny post do Institorisa, ktory początkowo
                                > miałam zamiar wkleić.
                                > Wysłałam tylko po to, byś zorientowała się w całej sytuacji,
                                > bo podkładałaś swoją głowę nie znając wszystkich realiów i w momencie, gdy
                                > zdecydowałam, że ze swojej strony zamykam tę nie wnoszącą już nic nowego do
                                > sprawy dyskusję.
                                >
                                A przypomnialas sobie widzisz, wiec po co ten dramatyczny poczatek?Dlaczego nie
                                napisalas do institorisa sama, w koncu to byl Twoj watek, Ty go zalozylas.
                                I nie chcialam tej glowy pod topor klasc dalej, o to pretensja.



                                Jak sobie wyobrażasz to swoje "wklejanie naszych listów"?
                                > Jako kto?
                                > Jako Abe albo Nurni czy jako twoje własne????????

                                No widzisz, Ty sobie jakos wyobrazalas skoro przyslalas mi list do wklejenia.

                                > Jeśli jako Abe i Nurni, to równie dobrze mogliśmy to robić sami.
                                > Mamy dostęp do sieci.
                                > Jako ty....?

                                No wiec dlaczego przyslalas list do Institorisa dop mnie a nie wkleilas go sama
                                na FA, skoro rownie dobrze moglas to zrobic sama.


                                > Kto na forum dałby się na to nabrać?
                                > Kto na forum pomyślałby na serio, ze list Nurniego napisała Gini?
                                > Kto pomyślałby, ze list napisany przez Abe wyprodukowała Gini?
                                > Gini, czy ty choć czasem myślisz racjonalnie?
                                > Juz wtedy tłumaczyłam ci, że czegoś nie zrozumiałaś.
                                > Jak widać - nawet czas ci nie pomógł w zrozumieniu.
                                > I dziś opowiadasz straszne bzdury.
                                > Poczytaj no siebie.
                                >
                                >
                                To ty poczytaj siebie abe , najpoerw twierdzisz, ze o nic mnie nie prosilas,
                                nastepnie piszesz, ze wyslalas mi swoj wlasny post do Institorisa.
                                Fajne no nie?
                                > Abe
                                • abe.abe Re: Jedno pytanie, Gini... 30.01.05, 16:18
                                  Napisałam dlaczego ci go wysłałam.
                                  W moim liscie nie ma zadnej prośby o wklejenie.
                                  Przechowujesz listy, to go sobie raz jeszcze przeczytaj ze zrozumieniem.

                                  NIKT by nie uwierzył, ze potrafisz napisac taki list.
                                  Naprawdę nie nie jesteś w stanie tego pojąć?

                                  Było w nim podsumowanie całej sytuacji.
                                  Napisałam dlaczego ci go wysłałam.
                                  Przeczytaj raz jeszcze mój post.
                                  Nie będę się powtarzać bez sensu.

                                  Abe
                                  • gini Re: Jedno pytanie, Gini... 30.01.05, 16:45
                                    abe.abe napisała:

                                    > Napisałam dlaczego ci go wysłałam.
                                    > W moim liscie nie ma zadnej prośby o wklejenie.
                                    > Przechowujesz listy, to go sobie raz jeszcze przeczytaj ze zrozumieniem.
                                    >
                                    > NIKT by nie uwierzył, ze potrafisz napisac taki list.
                                    > Naprawdę nie nie jesteś w stanie tego pojąć?
                                    >
                                    > Było w nim podsumowanie całej sytuacji.
                                    > Napisałam dlaczego ci go wysłałam.
                                    > Przeczytaj raz jeszcze mój post.
                                    > Nie będę się powtarzać bez sensu.
                                    >
                                    > Abe


                                    Alez czytalam czytalam, doszliscie do wniosku, ze lepiej bedzie jak sie nie
                                    bedziecie pokazywac na FA, a ja mialam zadawac pytania Scanowi.
                                    Po co w ogole rozpetalas te afere, skoro pozniej postanowilas zamilknac?
                                    Rzucilas blotem a jak was institoris przycisnal to sie schowaliscie, taka jest
                                    prawda.
                                    Trzymajcie sie przyzwoici ludzie, "stali" nigdy nie zmieniajacy zdania, majacy
                                    jedyna sluszna racje .
                                    Przebywanie w waszym towarzystwie przyprawia o mdlosci.
                                  • snajper55 Witaj Abe. :) 31.01.05, 00:46
                                    Witaj Abe. smile Szkoda, że w takich okolicznościach. Wpadaj czasem do normalnych,
                                    spokojnych wątków. Nawet na FA są takie. wink

                                    abe.abe napisała:

                                    > Naprawdę nie nie jesteś w stanie tego pojąć?

                                    Przecież ona najprostszych zdań nie potrafi zrozumieć. A ty się dziwsz, że
                                    tamtej sytuacji pojąć nie potrafi.

                                    Swoją drogą to dziwne. Na gini poznać się łatwo, więc trochę dziwię się
                                    rozsądnym ludziom, którzy usiłują gini poważnie traktować. Usiłują traktować ją
                                    jak przyjaciółkę, czy jedynie sojusznika w jakichś rozgrywkach. To trochę tak,
                                    jakby dać małpie brzytwę, a potem się dziwić, że kogoś pochlastała. A co miała
                                    zrobić ? Ogolić ??? wink)

                                    Pozdrawiam serdecznie. smile

                                    S.
                              • xiazelulka Re: Jedno pytanie, Gini... 06.03.05, 16:49
                                abe.abe napisała:

                                > Napisałaś:
                                >
                                > "Po czym co oswiadczyles mi ty czy abe juz nie pamietam, ze wy sie nie
                                > bedziecie pokazywac na FA, a ja mam wklejac wasze listy itd...
                                >
                                > Na to zgody nie wyrazilam , nie jestem dziewczynka na posylki, wy
                                rozpetaliscie
                                >
                                > afere, a ja sie mialam naturalnie za was tlumaczyc."
                                >
                                >
                                > Czy Ty cierpisz na megalomanię?
                                > Kto cię prosił o wklejanie listów????????
                                > Wysłałam ci mój własny post do Institorisa, ktory początkowo
                                > miałam zamiar wkleić.
                                > Wysłałam tylko po to, byś zorientowała się w całej sytuacji,
                                > bo podkładałaś swoją głowę nie znając wszystkich realiów i w momencie, gdy
                                > zdecydowałam, że ze swojej strony zamykam tę nie wnoszącą już nic nowego do
                                > sprawy dyskusję.
                                > Jak sobie wyobrażasz to swoje "wklejanie naszych listów"?
                                > Jako kto?
                                > Jako Abe albo Nurni czy jako twoje własne????????
                                > Jeśli jako Abe i Nurni, to równie dobrze mogliśmy to robić sami.
                                > Mamy dostęp do sieci.
                                > Jako ty....?
                                > Kto na forum dałby się na to nabrać?
                                > Kto na forum pomyślałby na serio, ze list Nurniego napisała Gini?
                                > Kto pomyślałby, ze list napisany przez Abe wyprodukowała Gini?
                                > Gini, czy ty choć czasem myślisz racjonalnie?
                                > Juz wtedy tłumaczyłam ci, że czegoś nie zrozumiałaś.
                                > Jak widać - nawet czas ci nie pomógł w zrozumieniu.
                                > I dziś opowiadasz straszne bzdury.
                                > Poczytaj no siebie.
                                >
                                >
                                > Abe
                                abusiu po kiego kompromitowac sie piszac do gini własnie?
                      • jenisiej nurni000 30.01.05, 17:20
                        Uprzejma prośba, żebyś się wreszcie odpie..ł od Helgi. Nigdy Jej nie
                        przeprosiłeś za swoje chamstwo. Wiesz, że Ją cenię, ale zapewne nie do końca
                        rozumiesz, za co. Kilka różnic, które dostrzegam między Wami: Ona ma poczucie
                        humoru, nie chowa latami urazy w sercu, nie sączy jadu, nie prowadzi listy
                        swoich wrogów, potrafi rozmawiać z każdym, nie spiskuje na privie. Last but not
                        least, jest inteligentna.

                        Gini, też mogłabyś sobie odpuścić ten temat - przed chwilą klawiatura w
                        klawiaturę załatwiałyście naszą wspólną sprawę. Mnie się to podobało.

                        Merytorycznie oczywiście nie wcinam się do tej rozmowy, ale kibicuję ze
                        względów czysto sportowych Gini - bo tu dwoje na jedną. Czy to już stado?
                        wink

                        Aha, nie mam pretensji, że rozpirzacie wątek - szczęśliwie piszecie gdzieś w
                        środku.

                        Już mnie tu nie ma.

                        Buzi dla Zuzi. Ukłony dla Abe. Ściskam dłoń, Nurni.
                        smile
                        • nurni ---------------Jenisiej 30.01.05, 17:37
                          jenisiej napisał:

                          > Uprzejma prośba, żebyś się wreszcie odpie..ł od Helgi. Nigdy Jej nie
                          > przeprosiłeś za swoje chamstwo. Wiesz, że Ją cenię, ale zapewne nie do końca
                          > rozumiesz, za co. Kilka różnic, które dostrzegam między Wami: Ona ma poczucie
                          > humoru, nie chowa latami urazy w sercu, nie sączy jadu, nie prowadzi listy
                          > swoich wrogów, potrafi rozmawiać z każdym, nie spiskuje na privie. Last but
                          not
                          >
                          > least, jest inteligentna.

                          Ja rozumiem co do mnie piszesz Jenisieju. Wlasnie tak zachowuja sie przyjaciele.


                          > Merytorycznie oczywiście nie wcinam się do tej rozmowy, ale kibicuję ze
                          > względów czysto sportowych Gini - bo tu dwoje na jedną.

                          To zla wiadomosc. Choc nie dla mnie.


                          Czy to już stado?
                          > wink
                          >
                          > Aha, nie mam pretensji, że rozpirzacie wątek - szczęśliwie piszecie gdzieś w
                          > środku.
                          >
                          > Już mnie tu nie ma.
                          >
                          > Buzi dla Zuzi. Ukłony dla Abe. Ściskam dłoń, Nurni.

                          Przykro mi.

                          Ale Twoj wpis nawet nie kwalifikuje sie do wybaczenia. On jest po prostu do
                          zrozumienia. Zupelnie inne rejestry.

                          Zmienie tylko tytul.

                          Bywaj.
                        • abe.abe Re: nurni000 30.01.05, 17:45
                          jenisiej napisał:

                          > Uprzejma prośba, żebyś się wreszcie odpie..ł od Helgi.

                          Cześć Jeni,

                          czy Nurni pisał coś o Heldze?
                          Chyba przeoczyłam.
                          Pisał o Ceesie, Dance i Zsypku.

                          >Kilka różnic, które dostrzegam między Wami: Ona ma poczucie
                          > humoru, nie chowa latami urazy w sercu, nie sączy jadu, nie prowadzi listy
                          > swoich wrogów, potrafi rozmawiać z każdym, nie spiskuje na privie. Last but
                          not least, jest inteligentna.


                          Znasz ją niewątpliwie znacznie lepiej niż Nurni czy ja.
                          No i znasz ją też lepiej niz znasz Nurniego.
                          Trudno oceniać wady i zalety kogoś, kogo się nie zna.
                          I trudno traktować poważnie takie porównania smile
                          To chyba coś w rodzaju zabiegu, ktory opisywał
                          tu Hiacynt - pisze się do X ale informacja
                          przeznaczona jest dla Y smile



                          > Merytorycznie oczywiście nie wcinam się do tej rozmowy, ale kibicuję ze
                          > względów czysto sportowych Gini - bo tu dwoje na jedną. Czy to już stado?
                          > wink


                          Chyba nie. Musiałoby być przynajmniej troje, a tu - jak na złość
                          - ja się na dodatek wycofuję z dalszej rozmowy.
                          Ale ma to również dobre strony.
                          Do względów czysto sportowych możesz od tej pory dorzucić
                          także inne - do wyboru smile



                          > Buzi dla Zuzi. Ukłony dla Abe. Ściskam dłoń, Nurni.
                          > smile


                          Odkłaniam ukłony kulturalnie smile


                          Abe
                          • jenisiej ;-) 30.01.05, 17:58
                            abe.abe napisała:

                            > czy Nurni pisał coś o Heldze?
                            > Chyba przeoczyłam.
                            > Pisał o Ceesie, Dance i Zsypku.

                            Hehe, okazuje się, Abe, że Ty miewasz poczucie humoru.
                            Doceniam.

                            Ukłony nieustającesmile
                            • abe.abe Re: ;-) 30.01.05, 18:08
                              Zaczynam się bać.
                              Odkryłeś już moje pierwsze, skrzętnie przeze mnie dotąd ukrywane,
                              podobienstwo do Helgi. Obawiam się, że w swojej przenikliwości
                              możesz odkryć jeszcze inne.
                              Może lepiej byłoby od razu Cię jakoś obrazić?

                              Na razie poprzestanę na dalszym kłanianiu.

                              A.

                              jenisiej napisał:


                              > Hehe, okazuje się, Abe, że Ty miewasz poczucie humoru.
                              > Doceniam.
                              >
                              > Ukłony nieustającesmile
                  • wojcd do Abe 30.01.05, 04:56
                    Abe
                    bardzo zaluje, ze wzialem udzial w tym watku.
                    Powinienem poczekac na inna, bardziej neutralna
                    okazje by wyluszczyc Borsukowi zgubny sposob jego
                    argumentacji.
                    Braklo mi wyobrazni i roztropnosci.

                    Chcialbym jeszcze odniesc sie do kluczowych chyba
                    slow Twego listu.
                    _______________________________ ___________________
                    > Mam jednak pytanie - i to do Ciebie, a nie do Hiacynta.
                    > Skoro dajemy sobie prawo do dyskutowania tu o cudzych intencjach,
                    > ktore znamy podobno lepiej niż on sam, to pokuś się, proszę, o interpretację
                    > reakcji Hiacynta. Czy wypowiedź Borsuka była JEDYNĄ na forum, jakiej
                    > warto było poświęcić aż tyle czasu? A może maniera piśmiennicza
                    > Borsuka jest jakoś szczególnie irytująca?
                    _______________________________ ___________________
                    Abe, jestem zirytowany sposobem argumentacji matematykow.
                    To sa ciagle te same tricki, ktorych nijak nie mozna
                    im wyperswadowac. Traktuja jako kunszt ukrywanie mysli
                    i intencji. Tak sa kulawo skonstruowani.
                    Stad moja irytacja.
                    Wyszlo w ocenie wielu tu dyskutujacych, ze kierowalem
                    sie intencjami, a nie merytorycznoscia.
                    Watpie bym nawet w przyszlosci tak ocenial swoje postepowanie.

                    Nie bede ocenial Hiacynta.
                    Chcialbym miec te sprawe za soba.
                    Niestety wybuchl pozar w ktorym beda poparzone osoby,
                    ktore nie sa mi obojetne.

                    pozdrawiam
                    • wojcd Re: do Abe - drobna uwaga 30.01.05, 05:31
                      Abe
                      nigdy nie biore udzialu w watkach typu "Bijemy Iksa"
                      jako atakujacy.
                      Raz, przypadkowo napisalem kilka postow lamiacych te zasade.
                      pozdrawiam
                      • abe.abe Re: do Abe - drobna uwaga 30.01.05, 11:12
                        wojcd napisał:

                        > Abe
                        > nigdy nie biore udzialu w watkach typu "Bijemy Iksa"
                        > jako atakujacy.
                        > Raz, przypadkowo napisalem kilka postow lamiacych te zasade.
                        > pozdrawiam


                        Wiem Wojciechu.
                        To był główny powód, dla ktorego apelowałam w swoim pierwszym poście
                        aby skończyć z mówieniem o intencjach.

                        Były dwa rozwiązania. Siedzieć cicho i pozwolić, by z Twoich
                        merytorycznych wniosków dotyczących konstrukcji logicznej
                        pewnych wyrażeń skorzystali ci, którzy Borsukowi chcieliby
                        dokopać, albo zaryzykować pożar, o którym mówisz, nawet za cenę
                        poparzenia także samej siebie.
                        Wybrałam to drugie, mając nadzieję, że mimo wszystko zostanę dobrze zrozumiana.
                        Skoro tak się nie stało, bo po raz kolejny zwycięzyła nienawiść, trudno.
                        Widzisz... mnie jest już absolutnie obojętne co na swój temat usłyszę jeszcze
                        na tym forum. Na pewno nic bardziej dotkliwego nad to, co juz musiałam
                        usłyszeć. Dlatego mam komfort bronienia swoich przyjaciół zawsze wtedy,
                        gdy poczuję, że istnieje taka potrzeba.
                        Gdyby Borsuk mogł się bronić sam, zapewne byłoby inaczej.
                        Nie akceptuję jednak sądów nad nieobecnymi.

                        Ty akurat nie jesteś tu niczemu winien.

                        Na mnie już czas.

                        Pozdrawiam

                        Abe
                      • xiazelulka Re: do Abe - drobna uwaga 06.03.05, 16:50
                        wojcd napisał:

                        > Abe
                        > nigdy nie biore udzialu w watkach typu "Bijemy Iksa"
                        > jako atakujacy.
                        > Raz, przypadkowo napisalem kilka postow lamiacych te zasade.
                        > pozdrawiam
                        notorycznie włączasz sie do bijatyk własnie. chciałbyś uchodzic za kogos kim
                        nie jestes i nie bedziesz
      • wojcd o co chodzi Hiacyntowi - wersja bis 28.01.05, 05:06
        To bedzie chyba najlepsza wersja tego dialogu.

        Gini. Ludzie sa be.
        Borsuk. Kobiety sa cacy.
        Gini. To Ty tak, zle myslisz o mezczyznach?
        Borsuk. Link prosze, gdzie ja tak twierdze.
        Hiacynt. Dwa posty wyzej!

        Caly problem sprowadza sie do dziedziczenia (lub nie) przez Borsuka stwierdzenia
        Gini. Dziedziczone jest (lub nie) w drugiej lini 'Mezczyzni sa be'.
        • andrzejg Re: o co chodzi Hiacyntowi - wersja bis - nie 28.01.05, 06:49
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=19963924
        • snajper55 ły 28.01.05, 10:06
          wojcd napisał:

          > To bedzie chyba najlepsza wersja tego dialogu.
          >
          > Gini. Ludzie sa be.
          > Borsuk. Kobiety sa cacy.
          > Gini. To Ty tak, zle myslisz o mezczyznach?
          > Borsuk. Link prosze, gdzie ja tak twierdze.
          > Hiacynt. Dwa posty wyzej!
          >
          > Caly problem sprowadza sie do dziedziczenia (lub nie) przez Borsuka stwierdze
          > nia Gini. Dziedziczone jest (lub nie) w drugiej lini 'Mezczyzni sa be'.

          Zły przykłąd, bo mężczyźni są różnicą zbiorów ludzi i kobiet. Tak więc z takich
          zdań o ludziach i kobietach można wyciągnąć wniosek o mężczyznach. Zbiory Giwi
          i Perła są rozłączne, co jest w tym przypadku istotne.

          S.
          • gini Re: Hiacynt ******************************* ******* 28.01.05, 10:33
            Wyslalam Ci list, dopiero dzis, niestety, bo jakos nie moglam sie wczesniej
            zebrac.
        • wojcd Re: o co chodzi Hiacyntowi - wersja finalna 28.01.05, 12:52
          wojcd napisał:

          Dla mnie to jest finalna wersja tego dialogu.
          Pokazuje wszystko tak jak trzeba.

          Gini. Kobiety i mezczyzni sa be.
          Borsuk. Kobiety sa cacy.
          Gini. To Ty tak, zle myslisz o mezczyznach?
          Borsuk. Link prosze, gdzie ja tak twierdze.
          Hiacynt. Dwa posty wyzej.

          Caly problem sprowadza sie do dziedziczenia (lub nie) przez Borsuka
          stwierdzenia Gini. Dziedziczone jest (lub nie) w drugiej lini
          'Mezczyzni sa be'.
          • andrzejg Błąd.Fatalny błąd. 28.01.05, 13:09
            przeciez to co napisałeś niżej nie jest równoważne prawdziwej rozmowie Gini i Borsuka.Jest to naciąganie w celu udowodnienia swojej racji.

            Gdzies tam wypisałem Ci w punktach przyczyny złego dobrania przykładu
            Powtórzę:
            1.Giwi nie jest podzbiorem Perły w przeciwieństwie zbioru kobiet i ludzi
            2.W rozmowie Gini i Perły nie ma przeciwstawnych zdań (be i cacy) tylko są
            istniejące niezaleznie od siebie.

            Naprawdę nie widzisz tego?
            Zaczynam watpic w Twoja fachowość.

            A.


            wojcd napisał:

            > wojcd napisał:
            >
            > Dla mnie to jest finalna wersja tego dialogu.
            > Pokazuje wszystko tak jak trzeba.
            >
            > Gini. Kobiety i mezczyzni sa be.
            > Borsuk. Kobiety sa cacy.
            > Gini. To Ty tak, zle myslisz o mezczyznach?
            > Borsuk. Link prosze, gdzie ja tak twierdze.
            > Hiacynt. Dwa posty wyzej.
            >
            > Caly problem sprowadza sie do dziedziczenia (lub nie) przez Borsuka
            > stwierdzenia Gini. Dziedziczone jest (lub nie) w drugiej lini
            > 'Mezczyzni sa be'.
            • jenisiej Fachowość Wojtusia 28.01.05, 15:58
              andrzejg napisał:

              > ...
              > Naprawdę nie widzisz tego?
              > Zaczynam watpic w Twoja fachowość.

              I uczciwość - dodał jenisiej, dziedzicząc wątpliwości ze zdania Andrzeja.

              Ty, Andrzeju, pisałeś gdzieś, że to matematyk? Niemożliwe.

              Pozdrawiam
          • andrzejg Fatalny błąd 28.01.05, 13:11
            przeciez to co napisałeś niżej nie jest równoważne prawdziwej rozmowie Gini i Borsuka.Jest to naciąganie w celu udowodnienia swojej racji.

            Gdzies tam wypisałem Ci w punktach przyczyny złego dobrania przykładu
            Powtórzę:
            1.Giwi nie jest podzbiorem Perły w przeciwieństwie zbioru kobiet i ludzi
            2.W rozmowie Gini i Perły nie ma przeciwstawnych zdań (be i cacy) tylko są
            istniejące niezaleznie od siebie.

            Naprawdę nie widzisz tego?
            Zaczynam watpic w Twoja fachowość.

            A.


            wojcd napisał:

            > wojcd napisał:
            >
            > Dla mnie to jest finalna wersja tego dialogu.
            > Pokazuje wszystko tak jak trzeba.
            >
            > Gini. Kobiety i mezczyzni sa be.
            > Borsuk. Kobiety sa cacy.
            > Gini. To Ty tak, zle myslisz o mezczyznach?
            > Borsuk. Link prosze, gdzie ja tak twierdze.
            > Hiacynt. Dwa posty wyzej.
            >
            > Caly problem sprowadza sie do dziedziczenia (lub nie) przez Borsuka
            > stwierdzenia Gini. Dziedziczone jest (lub nie) w drugiej lini
            > 'Mezczyzni sa be'.
            • wojcd Fatalny błąd - tym razem Twoj 28.01.05, 13:22
              Andrzeju
              najpierw odpowiedz sobie na pytanie:
              Czy wersja finalna (z rozpisaniem jawnie Ludzie jako Kobiety i mezczyzni)
              jest OK?
              Potem powiedz jaka jest
              • wojcd Fatalny błąd - tym razem Twoj - ucielo mi 28.01.05, 13:27
                Ucielo mi wiec jeszcze raz.

                Andrzeju
                najpierw odpowiedz sobie na pytanie:
                Czy wersja finalna (z rozpisaniem jawnie Ludzie jako Kobiety i mezczyzni)
                jest OK?
                Potem powiedz jaka jest wiedza WSPOLNA (obu rozmowcow) po wypowiedzi 2.
                To jest klucz!!!
                • andrzejg Re: Fatalny błąd - tym razem Twoj - ucielo mi 28.01.05, 13:45
                  wojcd napisał:

                  > Ucielo mi wiec jeszcze raz.
                  >
                  > Andrzeju
                  > najpierw odpowiedz sobie na pytanie:
                  > Czy wersja finalna (z rozpisaniem jawnie Ludzie jako Kobiety i mezczyzni)
                  > jest OK?
                  > Potem powiedz jaka jest wiedza WSPOLNA (obu rozmowcow) po wypowiedzi 2.
                  > To jest klucz!!!


                  To rozpisz
                  Za Perłę wstaw Mężczyzn,a za Giwi Kobiety.
                  Wszak wszyscy oni są ludxmi.

                  A.
                  • wojcd Re: Fatalny błąd - tym razem Twoj - ucielo mi 28.01.05, 13:53
                    Andrzeju
                    to samo z postu nizej, ale ogolnie.

                    Osoba1. A
                    Osoba2. B
                    _____________
                    ????

                    Co dziedziczy dialog, tj. co siedzi w ????.
                    Odpowiedz moja: A i B.
                    I to by bylo na tyle.
                    • andrzejg i tu zgoda 28.01.05, 14:05
                      wojcd napisał:

                      > Andrzeju
                      > to samo z postu nizej, ale ogolnie.
                      >
                      > Osoba1. A
                      > Osoba2. B
                      > _____________
                      > ????
                      >
                      > Co dziedziczy dialog, tj. co siedzi w ????.
                      > Odpowiedz moja: A i B.
                      > I to by bylo na tyle.

                      Borsuk przyjął A i dodał B.
                      Gini wyciagnęła fałszywe wnioski pytając nieA.

                      A.
                      • leje-sie A ja sie upieram, ze 28.01.05, 14:14
                        Borsuk ani A ani -A.

                        Czym innym jest milczaca zgoda w naturalnej konwersacji, gdzie slowom
                        towarzyszy caly aparat semantyczny chrzakan, usmiechow, gestow.

                        Ostatnie 300 wpisow potwierdza tylko zasade, ze z falszywych twierdzen wywiesc
                        mozna zarowno prawdziwe jak i falszywe wnioski.

                        Tutaj z falszywego zalozenia "Borsuk powiedzial cos o Perle" wywiedziono dwa
                        sprzeczne i falszywe wnioski 1) "Borsuk powiedzial, ze Perla wycinal (Hiacynt i
                        Andrzej)" i 2) "Borsuk zaprzeczyl, ze Perla wycinal (Gini i wojcd).

                        Zreszta niektorzy z uczestnikow potrafili zajmowac to jedno (1) to drugie (2)
                        stanowisko w trakcie dyskusji.
                        • andrzejg Re: A ja sie upieram, ze 28.01.05, 14:58
                          leje-sie napisał:

                          > Borsuk ani A ani -A.
                          >

                          czyli fałszywe byłoby równiez pytanie Gini ,'czy twierdzisz ,ze Perła wycina watki?'

                          bo on tego nigdzie nie powiedział.


                          Wiem Lejku,ze on powiedział B,ale zgadzam sie na ta dziedzicznosć( w końcu to teoria naukowa) i brak zaprzeczenia przyjmuje jako zgode.

                          A.
                          • leje-sie A w takim razie zgadzasz sie 28.01.05, 15:24
                            z ktoras z tez wojcd (bo zdaje mi sie, ze on naprzemiennie twierdzil, ze
                            Borsuk A i Borsuk -A) a w konsekwencji przyznajesz mu racje w tym, ze Borsuk na
                            Gini zastawil pulapke.

                            > Wiem Lejku,ze on powiedział B,ale zgadzam sie na ta dziedzicznosć( w końcu to
                            t
                            > eoria naukowa) i brak zaprzeczenia przyjmuje jako zgode.

                            W okreslonych okolicznosciach brak zaprzeczenia mozna na zgode przyjac. Ale
                            Borsuk nasz jest szczwany i zapewne celowo ani zgody, ani niezgody nie dal.

                            Tego wlasnie mu caly czas zazdroszcze - ze sie z pulapki sprytnie wywinal.

                            Czyli jak ja o dupie, to na zupe tez sie zgadzam?

                            Albo jak nastolatek na wolanie "posprzataj po sobie" zaczyna pogwizdywac, to ty
                            spokojnie uwazasz, ze on sie zgadza, poniewaz werbalnie nie zaprzeczal?


                            Co do ponizszego - zgadza sie. Pytanie Gini, ktore jest w rzeczywistosci
                            zdaniem twierdzacym, choc Gini i Hiacynt uwazaja, ze jest pytaniem, jest
                            falszywe. Z niewypowiedzi Borsuka zadnego sensownego wniosku wyciagnac nie
                            mozna.

                            > leje-sie napisał:
                            >
                            > > Borsuk ani A ani -A.
                            > >
                            >
                            > czyli fałszywe byłoby równiez pytanie Gini ,'czy twierdzisz ,ze Perła wycina
                            wa
                            > tki?'
                            >
                            > bo on tego nigdzie nie powiedział.


                            Wreszcie - dwa bledy logiczne i kilka jezykowych popelnilem w czasie dyskusji.
                            Ale skoro nikt mnie nie przylapal, to nie mam powodu by sie tym chwalic, he?
                            • gini Re:Opanujcie sie !!! 28.01.05, 15:36
                              Jeszcze troche a gini zostanie najczesciej wymienianym nickiem na tym forum!!!
                            • andrzejg Re: A w takim razie zgadzasz sie 28.01.05, 15:37
                              Gdyby Borsuk chciał uniknąc jakiejkolwiek pułapki ,to musiałby prowadzic wcześniejszy dialog z Gini,a on po prostu włączył się do zaczepki Gini wobec Perły.Faktem jest,że Gini podpisała sie pod jego postem,ale był on o Giwi i K52.Tak więc nie było to unikanie jakiejkolwiek pułapki.Borsuk po prostu włączył się wstawiajac swoja filozoficzna uwagę o róznicy pomiedzy Giwi ,a Perłą.Gini zarzucała Perle to i owo,a Borsuk Giwi tamto i siamto,cechy kompletnie rozbiezne.W moim rozumieniu Borsuk powiedział 'tak ,Perła to i owo,a Giwi tamto i siamto i taka jest miedzy nimi róznica'.Rozumiem pomyłke Gini,bo sam czytając jak zwykle w pospiechu pomyliłem się w odczycie.Wywołana dyskusja zmusiła mnie do wczytania się w problem i tak oto wciągnęłem sie w dyskusję.

                              A.
                              • andrzejg a żart Borsuka polegał na 28.01.05, 15:45
                                zabawie słowem ,bo oto ze słów 'wycinać','rozpirzać','ludzi',' wątki' ułozył
                                takie pary i do tego rózne do tych z opisu Perły,że wyszedł mu z tego (jego zadniem) prawdziwy opis Giwi.

                                A.
                      • wojcd Re: i tu zgoda 28.01.05, 15:46
                        andrzejg napisał:
                        > Borsuk przyjął A i dodał B.
                        > Gini wyciagnęła fałszywe wnioski pytając nieA.
                        _______________________________ ____________
                        Wlasnie nie, zachowala sie przytomnie.
                        Borsuk wchodzac do dialogu powinien
                        okreslic co o Perle mysli.
                        Ania go sprawdzila.
                        Borsuk uciekam, bo poszlo nie tak jak chcialem.
                        Hiacynt mam cie.
                        • andrzejg no to mamy cos nowego 28.01.05, 16:05
                          wojcd napisał:

                          > andrzejg napisał:
                          > > Borsuk przyjął A i dodał B.
                          > > Gini wyciagnęła fałszywe wnioski pytając nieA.
                          > _______________________________ ____________
                          > Wlasnie nie, zachowala sie przytomnie.
                          > Borsuk wchodzac do dialogu powinien
                          > okreslic co o Perle mysli.
                          > Ania go sprawdzila.
                          > Borsuk uciekam, bo poszlo nie tak jak chcialem.
                          > Hiacynt mam cie.

                          Po prostu Borsuk nie zachował sie zgodnie z konwenansami,
                          wszedł na salony i w środku tematu rzucił luźną uwagę,jednak zwiazaną z tematem.

                          Na tej podstawie mozesz jedynie powiedzieć o nim cham,bo nie umiał sie zachowac.Nic więcej.

                          A gdzie jest to napisane co powinno sie robic w dialogu?
                          Jezeli nie zrobimy tego co jest napisane ,to oznacza ,że kłamiemy?




                          A.
                          • wojcd Re: no to mamy cos nowego 28.01.05, 16:15
                            Andrzeju
                            eskalujesz powoli epitety.
                            To przeszkadza w chlodnym spojrzeniu.
                            • andrzejg Re: no to mamy cos nowego 28.01.05, 16:30
                              Wojciechu.
                              Używam własciwego epitetu jaki powinien być uzyty na podstawie Twoich opisów dotyczących zsad zachowania się.Mogę zastąpic to słowem 'niegrzeczny',ale przeciez byłbym smieszny.

                              Ale Ok.Będe uważał na słownictwo.

                              A.

                        • snajper55 Dialog oryginalny. Dość przykładów. 29.01.05, 01:26
                          wojcd napisał:

                          > andrzejg napisał:
                          > > Borsuk przyjął A i dodał B.
                          > > Gini wyciagnęła fałszywe wnioski pytając nieA.
                          > _______________________________ ____________
                          > Wlasnie nie, zachowala sie przytomnie.
                          > Borsuk wchodzac do dialogu powinien
                          > okreslic co o Perle mysli.
                          > Ania go sprawdzila.
                          > Borsuk uciekam, bo poszlo nie tak jak chcialem.

                          Nie. Zdziwiony pytaniem gini Borsuk zapytał się, gdzie on coś takiego napisał.
                          W domysle - a na jakiej podstawie zdajesz się gini tak sądzić. Pewnie sam bym
                          podobnie się zapytał. On stwierdził co robi giwi, a gini się go pyta: To
                          uważasz, że Perła jest BE ? Gdy on o działaniu Perły nic nie pisał. A jeśli
                          nawet przyjąć Twoje założenie o dziedziczeniu, to co najwyżej zgodził się, że
                          Perła jest BE. A gini sie pyta: To twierdzisz, że Perła jest CACY ? Wtedy
                          dialog wygląda tak:

                          Gini: Perła robi A.
                          Borsuk: Giwi robi B.
                          Gini: To twierdzisz, że Perła nie robi A ?
                          Borsuk: Gdzie coś takiego napisałem ?
                          Hiacynt: W poście wyżej.

                          > Hiacynt mam cie.

                          Chciałby, ale nie miał.

                          S.
              • andrzejg Re: Fatalny błąd - tym razem Twoj 28.01.05, 13:31
                wojcd napisał:

                > Andrzeju
                > najpierw odpowiedz sobie na pytanie:
                > Czy wersja finalna (z rozpisaniem jawnie Ludzie jako Kobiety i mezczyzni)
                > jest OK?
                > Potem powiedz jaka jest

                Jest zła,bo wtedy musiałbys przyjac,ze Perła[ludzie] to Giwi[kobiety] i ta jego druga część[mężczyźni].
                Równowazne byłoby przyjecie Mezczyzn zamiast Perły i Kobiet zamiast Giwi.

                A.
                • snajper55 Re: Fatalny błąd - tym razem Twoj 28.01.05, 13:34
                  andrzejg napisał:

                  > wojcd napisał:
                  >
                  > > Andrzeju
                  > > najpierw odpowiedz sobie na pytanie:
                  > > Czy wersja finalna (z rozpisaniem jawnie Ludzie jako Kobiety i mezczyzni)
                  > > jest OK?
                  > > Potem powiedz jaka jest
                  >
                  > Jest zła,bo wtedy musiałbys przyjac,ze Perła[ludzie] to Giwi[kobiety] i ta
                  > jego druga część[mężczyźni].
                  > Równowazne byłoby przyjecie Mezczyzn zamiast Perły i Kobiet zamiast Giwi.

                  Zgadza się, Andrzeju. Te zbiory (Giwi i Perła) nie mają części wspólnej i żadne
                  piruety tego nie zmienią. wink)

                  S.
                  • gini Re: Fatalny błąd - tym razem Twoj 28.01.05, 13:44
                    snajper55 napisał:

                    > andrzejg napisał:
                    >
                    > > wojcd napisał:
                    > >
                    > > > Andrzeju
                    > > > najpierw odpowiedz sobie na pytanie:
                    > > > Czy wersja finalna (z rozpisaniem jawnie Ludzie jako Kobiety i mezc
                    > zyzni)
                    > > > jest OK?
                    > > > Potem powiedz jaka jest
                    > >
                    > > Jest zła,bo wtedy musiałbys przyjac,ze Perła[ludzie] to Giwi[kobiety] i t
                    > a
                    > > jego druga część[mężczyźni].
                    > > Równowazne byłoby przyjecie Mezczyzn zamiast Perły i Kobiet zamiast Giwi.
                    >
                    > Zgadza się, Andrzeju. Te zbiory (Giwi i Perła) nie mają części wspólnej i
                    żadne
                    >
                    > piruety tego nie zmienią. wink)
                    >
                    > S.


                    A wycinanie to nie czesc wspolna?Przeciez o to poszlo, ze perla robi to samo co
                    Giwi panowie logicy.
                    • leje-sie Nie 28.01.05, 14:06
                      "wycinanie watkow" i "wycinanie ludzi" to wyrazenia idiomatyczne. Wycinanie w
                      nich oznacza co innego (jedno slowo ma wiele znaczen - nazywa sie to homonimia)

                      Mozesz sobie zwizualizowac "wycinanie watkow" i "wycinanie ludzi" jesli nie
                      jestes przekonana. Mozna tez wybrac inny przyklad: "siac niezgode" i "siac
                      tatarke"

                      Stad:

                      "wycinanie watkow" nie rowna sie "wycinaniu ludzi"

                      ani

                      "wycinanie watkow" nie jest przeciwienstwem "wycinania ludzi"

                      > A wycinanie to nie czesc wspolna?Przeciez o to poszlo, ze perla robi to samo
                      co
                      >
                      > Giwi panowie logicy.
                • wojcd wiedza wspolna 28.01.05, 13:43
                  Powtorze pytanie bo mi ucielo post.
                  Jaka jest wiedza wspolna obu osob po pierwszych dwu liniach.
                  Symbolicznie

                  Kobiety + Mezczyzni < Be
                  Kobiety < Cacy
                  _______________________________ ____
                  ????

                  znak < zamiast slow "zawiera sie"

                  Co nalezy wpisac w miejsce ????

                  To wlasnie dziedziczy dialog.
                  • snajper55 Zły przykład. 28.01.05, 13:51
                    wojcd napisał:

                    > Powtorze pytanie bo mi ucielo post.
                    > Jaka jest wiedza wspolna obu osob po pierwszych dwu liniach.
                    > Symbolicznie
                    >
                    > Kobiety + Mezczyzni < Be
                    > Kobiety < Cacy
                    > _______________________________ ____
                    > ????
                    >
                    > znak < zamiast slow "zawiera sie"
                    >
                    > Co nalezy wpisac w miejsce ????
                    >
                    > To wlasnie dziedziczy dialog.

                    Wiele razy Andrzej i ja tłumaczyliśmy Ci, że taki przykład jest zły, bo Giwi i
                    Perła są zbiorami rozłącznymi, a Ty cały czas w przykładach używasz zbiorów o
                    niezerowej części wspólnej, co dyskwalifikuje taki przykład. Andrzej dał Ci
                    poprawną propozycję przykładu, tylko za jego pomocą nic nie uda Ci się
                    udowodnić. Czy właśnie jedynie o wykazanie swojej racji Ci chodzi ?

                    S.
                    • wojcd Snajper o obojnakach 28.01.05, 13:56
                      snajper55 napisał:
                      > Wiele razy Andrzej i ja tłumaczyliśmy Ci, że taki przykład jest zły, bo Giwi i
                      > Perła są zbiorami rozłącznymi, a Ty cały czas w przykładach używasz zbiorów o
                      > niezerowej części wspólnej, co dyskwalifikuje taki przykład. Andrzej dał Ci
                      > poprawną propozycję przykładu, tylko za jego pomocą nic nie uda Ci się
                      > udowodnić. Czy właśnie jedynie o wykazanie swojej racji Ci chodzi ?
                      _______________________________ _________
                      Zbiory Kobiety i Mezczyani sa nierozlaczne (zrodlo - wiedza Snajpera)
                      • leje-sie Od rachunku zdan do rachunku zbiorow - 28.01.05, 14:01
                        ja przyrownalbym to do wyciagania piatego asa z rekawa.

                        Tak sie po prostu nie robi (bo nieetyczne). Zwlaszcza publicznie (bo
                        nieskuteczne).
                        • wojcd Re: Od rachunku zdan do rachunku zbiorow - 28.01.05, 14:18
                          Powiedz co do licha ma na celu uwaga, ze
                          zbiory K + M i K sa nierozlaczne.
                          Nic.
                          Istota jest w tym co dziedziczy dialog.
                          Przeciez jesli mamy zdania:

                          Osoba1. Krasnoludki sa na swiecie.
                          Osoba2. Francuzi sa kochliwi.
                          _____________________________
                          ????

                          To w miejscu ???? wstawimy co?
                          • snajper55 Re: Od rachunku zdan do rachunku zbiorow - 28.01.05, 14:25
                            wojcd napisał:

                            > Powiedz co do licha ma na celu uwaga, ze
                            > zbiory K + M i K sa nierozlaczne.
                            > Nic.

                            Ma. Już to wyjaśniałem szczegółowo. Nie będę się powtarzał.

                            > Istota jest w tym co dziedziczy dialog.
                            > Przeciez jesli mamy zdania:
                            >
                            > Osoba1. Krasnoludki sa na swiecie.
                            > Osoba2. Francuzi sa kochliwi.
                            > _____________________________
                            > ????
                            >
                            > To w miejscu ???? wstawimy co?

                            Wersja 1. Francuzi są kochliwi. Bo tylko tyle osoba 2 powiedziała.

                            Wersja 2. Francuzi są kochliwi a krasnoludki są na świecie. Jeśli przyjmiemy
                            założenie dziedziczenia.

                            S.
                          • snajper55 Re: Od rachunku zdan do rachunku zbiorow - 28.01.05, 14:27
                            wojcd napisał:

                            > Powiedz co do licha ma na celu uwaga, ze
                            > zbiory K + M i K sa nierozlaczne.
                            > Nic.

                            Ma bardzo dużo. Już to szczegółowo wyjaśniałem. Nie będę się powtarzać.

                            > Istota jest w tym co dziedziczy dialog.
                            > Przeciez jesli mamy zdania:
                            >
                            > Osoba1. Krasnoludki sa na swiecie.
                            > Osoba2. Francuzi sa kochliwi.
                            > _____________________________
                            > ????
                            >
                            > To w miejscu ???? wstawimy co?

                            Wersja 1. Krasnoludki sa na swiecie. Bo tylko to powiedziała Osoba 2.

                            Wersja 2. Krasnoludki sa na swiecie a Krasnoludki sa na swiecie. Jeśli
                            założymy, że skoro nie zaprzeczyła, to akceptuje.

                            S.
                          • snajper55 Re: Od rachunku zdan do rachunku zbiorow 28.01.05, 14:29
                            wojcd napisał:

                            > Powiedz co do licha ma na celu uwaga, ze
                            > zbiory K + M i K sa nierozlaczne.
                            > Nic.

                            Bardzo dużo. Już o tym pisałem. Nie będę się powtarzać.

                            > Istota jest w tym co dziedziczy dialog.
                            > Przeciez jesli mamy zdania:
                            >
                            > Osoba1. Krasnoludki sa na swiecie.
                            > Osoba2. Francuzi sa kochliwi.
                            > _____________________________
                            > ????
                            >
                            > To w miejscu ???? wstawimy co?

                            Wariant 1. Francuzi sa kochliwi. Bo tylko tyle powiedziała Osoba 2.

                            Wariant 2. Francuzi sa kochliwi a Krasnoludki sa na swiecie. Jeśli założymy, że
                            skoro nie zaprotestowała, to akceptuje.

                            S.
                            • wojcd no to jestesmy w domu 28.01.05, 14:47
                              snajper55 napisał:

                              wojcd napisał:

                              > Powiedz co do licha ma na celu uwaga, ze
                              > zbiory K + M i K sa nierozlaczne.
                              > Nic.
                              >
                              > Bardzo dużo. Już o tym pisałem. Nie będę się powtarzać.
                              >
                              > Istota jest w tym co dziedziczy dialog.
                              > Przeciez jesli mamy zdania:
                              >
                              > Osoba1. Krasnoludki sa na swiecie.
                              > Osoba2. Francuzi sa kochliwi.
                              > _____________________________
                              > ????
                              >
                              > To w miejscu ???? wstawimy co?

                              Wariant 1. Francuzi sa kochliwi. Bo tylko tyle powiedziała Osoba 2.
                              Wariant 2. Francuzi sa kochliwi a Krasnoludki sa na swiecie. Jeśli założymy, że
                              skoro nie zaprotestowała, to akceptuje.
                              _______________________________ _____
                              Logika mowi, ze zachodzi Wariant 2, a Borsuk, ze Wariant 1.

                              PS. Przepraszam za moj wyglup z obojnakami.
                              • snajper55 Ja nie wychodziłem. ;) 28.01.05, 15:14
                                wojcd napisał:

                                > snajper55 napisał:
                                >
                                > wojcd napisał:
                                >
                                > > Powiedz co do licha ma na celu uwaga, ze
                                > > zbiory K + M i K sa nierozlaczne.
                                > > Nic.
                                > >
                                > > Bardzo dużo. Już o tym pisałem. Nie będę się powtarzać.
                                > >
                                > > Istota jest w tym co dziedziczy dialog.
                                > > Przeciez jesli mamy zdania:
                                > >
                                > > Osoba1. Krasnoludki sa na swiecie.
                                > > Osoba2. Francuzi sa kochliwi.
                                > > _____________________________
                                > > ????
                                > >
                                > > To w miejscu ???? wstawimy co?
                                >
                                > Wariant 1. Francuzi sa kochliwi. Bo tylko tyle powiedziała Osoba 2.
                                > Wariant 2. Francuzi sa kochliwi a Krasnoludki sa na swiecie. Jeśli założymy,
                                że
                                > skoro nie zaprotestowała, to akceptuje.
                                > _______________________________ _____
                                > Logika mowi, ze zachodzi Wariant 2, a Borsuk, ze Wariant 1.

                                No właśnie, że NIE. smile

                                Nawet przyjmując Wariant 2, Distajemy twierdzenie:

                                Perła wycina ludzi, Perła rozpirza wątki (dziedziczone) a Giwi rozpirza ludzi,
                                Giwi wycina wątki.

                                Tak więc według Ciebie Borsuk powiedział, że PREŁA WYCINA LUDZI.

                                Twierdzenia Hiacynta jest fałszywe.

                                S.
                                • wojcd Re: Ja nie wychodziłem. ;) 28.01.05, 15:33
                                  Snajper
                                  W pierwszym poscie Borsuk nie usunal z wypowiedzi Gini stwierdzenia -
                                  Perla jest be
                                  Rozmowa idzie nie w tym kierunku co chcial.
                                  Wycofujac sie rakiem usiluje to zrobic w ostatnim poscie.
                                  Ale jest juz za pozno.
                                  I dalej wkroczyl Hiacynt.

                                  I widzisz Snajper, jest na to metoda.
                                  Borsuk powinien dac sygnal w pierwszym poscie
                                  i napisac to tak "Jesli nawet zalozymy, ze Perla jest be, to Giwi....".
                                  Teraz jest wszystko dobrze.
                                  • snajper55 No, jeszcze tylko jeden kroczek. ;) 28.01.05, 15:49
                                    wojcd napisał:

                                    > Snajper
                                    > W pierwszym poscie Borsuk nie usunal z wypowiedzi Gini stwierdzenia -
                                    > Perla jest be

                                    Nie usunął, czyli zakładasz, że je zaakceptował. Zaakceptował, że Perła JEST BE.

                                    > Rozmowa idzie nie w tym kierunku co chcial.
                                    > Wycofujac sie rakiem usiluje to zrobic w ostatnim poscie.

                                    Z niczego się nie wycofuje. Pyta się, gdzie napisał, że Perła NIE JEST BE.

                                    > Ale jest juz za pozno.
                                    > I dalej wkroczyl Hiacynt.

                                    Twierdząc, że Borsuk napisał, iż Perła NIE JEST BE.

                                    A ON CO NAJWYŻEJ ZGODZIŁ SIĘ, ŻE PERŁA JEST BE.

                                    > I widzisz Snajper, jest na to metoda.
                                    > Borsuk powinien dac sygnal w pierwszym poscie
                                    > i napisac to tak "Jesli nawet zalozymy, ze Perla jest be, to Giwi....".
                                    > Teraz jest wszystko dobrze.

                                    To tyle. smile

                                    S.
                                    • wojcd Re: No, jeszcze tylko jeden kroczek. ;) 28.01.05, 16:01
                                      Snajper
                                      logicznie Borsuk ma przerypane.
                                      Mozna jedynie podwazac moja i Hiacynta strategie twierdzeniami
                                      typu - w jezyku naturalnym jest inaczej.
                      • snajper55 Re: Snajper o obojnakach 28.01.05, 14:19
                        wojcd napisał:

                        > Zbiory Kobiety i Mezczyani sa nierozlaczne (zrodlo - wiedza Snajpera)

                        Użyłeś zbiorów: Kobiety + Mężczyzni oraz Kobiety. To nie są zbiory rozłączne:

                        Kobiety + Mezczyzni < Be
                        Kobiety < Cacy

                        S.
                        • wojcd Re: Snajper o obojnakach 28.01.05, 14:29
                          snajper55 napisał:
                          > wojcd napisał:
                          >
                          > > Zbiory Kobiety i Mezczyani sa nierozlaczne (zrodlo - wiedza Snajpera)
                          >
                          > Użyłeś zbiorów: Kobiety + Mężczyzni oraz Kobiety. To nie są zbiory rozłączne:
                          >
                          > Kobiety + Mezczyzni < Be
                          > Kobiety < Cacy
                          _______________________________ ______________
                          Snajper
                          Twoja uwaga algebraicznie jest OK!!!
                          Jezyk potoczny ma mechanizm sumowania.
                          Uzywa sie wtedy nazwy Ludzie.
                          Ponadto Twoja uwaga stosuje sie do poprzedniego schematu (wersji bis).
                  • snajper55 Zły przykład. 28.01.05, 13:53
                    wojcd napisał:

                    > Powtorze pytanie bo mi ucielo post.
                    > Jaka jest wiedza wspolna obu osob po pierwszych dwu liniach.
                    > Symbolicznie
                    >
                    > Kobiety + Mezczyzni < Be
                    > Kobiety < Cacy
                    > _______________________________ ____
                    > ????
                    >
                    > znak < zamiast slow "zawiera sie"
                    >
                    > Co nalezy wpisac w miejsce ????
                    >
                    > To wlasnie dziedziczy dialog.

                    To jest zły przykład, bo w rzeczywistości zbiory (Giwi i Perła) były rozłączne.
                    A Ty cały czas używasz w przykładach zbiory o niezerowej części wspólnej, co
                    całkowicie dyskwalifikuje przykład. Wiele razy i Andrzej i ja zwracaliśmy Ci na
                    to uwagę. Więc po co to robisz ?

                    S.
                    • wojcd co jest dziedziczone 28.01.05, 14:07
                      Osoba1. Polki sa piekne, ladna dzis pogoda.
                      Osoba2. Pogoda jest fatalna
                      _______________________________ __
                      ????

                      Co siedzi w dialogu.
                      Co nalezy wpisac w miejscu ????.
                      • leje-sie Znow szulerka /nt 28.01.05, 14:15

                      • andrzejg Re: co jest dziedziczone 28.01.05, 14:17
                        wojcd napisał:

                        > Osoba1. Polki sa piekne, ladna dzis pogoda.
                        > Osoba2. Pogoda jest fatalna
                        > _______________________________ __
                        > ????
                        >
                        > Co siedzi w dialogu.
                        > Co nalezy wpisac w miejscu ????.

                        alez manipulujesz Wojciechu.Muszę nazwac rzecz po imieniu,choc zawsze raczej jestem taki politpoprawny.
                        Ten Twój przykład równiez nie jest równoważny tamtemu dialogowi.

                        Prawidłowo powinno być tak

                        > Osoba1. Polki sa piekne, ladna dzis pogoda.
                        > Osoba2. Polki sa ladne, piekna dzis pogoda.

                        no co dziedziczymy?

                        A.
                        • wojcd Re: co jest dziedziczone 28.01.05, 14:21
                          Andrzeju
                          jestem do BOLU rzetelny.
                          • andrzejg Re: co jest dziedziczone 28.01.05, 14:27
                            jestes w paskudnej sytuacji ,bo zarzucasz komus kłamstwo,
                            a to trzeba udowodnić.

                            Jak na razie nic z tego Ci nie wychodzi.
                            A.
                          • jenisiej Rzetelny Wojtuś! HAHAHA!!! 28.01.05, 16:12
                            wojcd napisał:

                            > Andrzeju
                            > jestem do BOLU rzetelny.

                            smile))))))))))))))))))))))))

                            Ty mnie, facet, tak nie rozśmieszaj, bo jeszcze mi się coś stanie!
                      • snajper55 Re: co jest dziedziczone 28.01.05, 14:22
                        wojcd napisał:

                        > Osoba1. Polki sa piekne, ladna dzis pogoda.
                        > Osoba2. Pogoda jest fatalna
                        > _______________________________ __
                        > ????
                        >
                        > Co siedzi w dialogu.
                        > Co nalezy wpisac w miejscu ????.

                        Osoba 2 wypowiada stwierdzenie, które jest negacją części twierdzenia Osoby 1.
                        Borsuk nie zanegował żadnej części wypowiedzi Gini. Zły przykład.

                        Usiłujesz na siłę udowodnić fałszywe twierdzenie. Warto ? Dużo poświęcasz.

                        S.
                        • wojcd Istota rozbieznosci 28.01.05, 14:33
                          snajper55 napisał:

                          > wojcd napisał:
                          >
                          > > Osoba1. Polki sa piekne, ladna dzis pogoda.
                          > > Osoba2. Pogoda jest fatalna
                          > > _______________________________ __
                          > > ????
                          > >
                          > > Co siedzi w dialogu.
                          > > Co nalezy wpisac w miejscu ????.
                          >
                          > Osoba 2 wypowiada stwierdzenie, które jest negacją części twierdzenia Osoby 1.
                          > Borsuk nie zanegował żadnej części wypowiedzi Gini. Zły przykład.
                          >
                          > Usiłujesz na siłę udowodnić fałszywe twierdzenie. Warto ? Dużo poświęcasz.
                          _______________________________ _______________
                          W tym miejscu Borsuk powiedzialby: nic nie zostalo ustalone.
                          Dialog natomiast odziedziczyl: Polki sa piekne.
                          • andrzejg Re: Istota rozbieznosci 28.01.05, 15:14
                            wojcd napisał:

                            > snajper55 napisał:
                            >
                            > > wojcd napisał:
                            > >
                            > > > Osoba1. Polki sa piekne, ladna dzis pogoda.
                            > > > Osoba2. Pogoda jest fatalna
                            > > > _______________________________ __

                            Istota rozbiezności tkwi w Twoich przykładach,które jak mniemam odzwierciedlają Twój sposób rozumienia problemu.Co trochę uzywasz ,ze tak powiem sztuczek.

                            W prawdziwym dialogu mamy następujące okreslenia 'Perła wycina ludzi','Perła rozpirza wątki','Giwi wycina wątki','Giwi rozpirza ludzi'.ŻADNE z tych określeń nie jest przeciwieńswem innego z tego czteroelementowego zbioru,a Ty podając przykłady robisz przekręt,bo 'Polki sa piekne' i 'Polki sa fatalne' są okresleniami przeciwstawnymi.Dlatego dalsze rozumowanie jest fałszywe,skoro opiera się na fałszywych przesłankach.

                            A.
                        • jenisiej Reputacja Wojtusia 28.01.05, 16:18
                          > Usiłujesz na siłę udowodnić fałszywe twierdzenie. Warto ? Dużo poświęcasz.

                          Widać warto. Prawda jest mu droga, hhi, ale Hiacynt...

                          Czy ja zastosowałem "kontrapozycję Hiacynta" do zdania "Amicus Plato..."?
                          wink

                          Niech ja kiedyś jeszcze zobaczę, że ten gość komuś morały prawi!
                          • wojcd dedukcja Jenisieja 28.01.05, 16:28
                            jenisiej napisał:
                            > Usiłujesz na siłę udowodnić fałszywe twierdzenie. Warto ? Dużo poświęcasz.

                            Widać warto. Prawda jest mu droga, hhi, ale Hiacynt...
                            _______________________________ _______________________
                            Sluchaj nie wierze, ze zajmujesz sie nauka.
                            Snajper nie zajmuje sie wiec jemu to uchodzi.
                            Ty cytujesz i tam stoi zbitka "fałszywe twierdzenie".
                            No comments.
                            • snajper55 Re: dedukcja Jenisieja 28.01.05, 16:42
                              wojcd napisał:

                              > Sluchaj nie wierze, ze zajmujesz sie nauka.
                              > Snajper nie zajmuje sie wiec jemu to uchodzi.

                              Snajper skończył matematykę teoretyczną. Oprócz informatyki.

                              > Ty cytujesz i tam stoi zbitka "fałszywe twierdzenie".
                              > No comments.

                              S.
                            • jenisiej Wojtuś, nie zawracaj mi głowy głupstwami 28.01.05, 16:43
                              wojcd napisał:

                              > Sluchaj nie wierze, ze zajmujesz sie nauka.

                              To moja sprawa, czym się zajmuję. Twoje hipotezy na mój temat są Twoją sprawą -
                              mnie nic do nich.

                              > Ty cytujesz i tam stoi zbitka "fałszywe twierdzenie".
                              > No comments.

                              Wojtusiu, nikt tu nie traktuje poważnie "argumentu błędu ortograficznego", więc
                              Twe wysiłki na nic.

                              O meritum nie chcesz ze mną gadać, a na głupoty szkoda mojego czasu.
                              • wojcd ???? 28.01.05, 16:52
                                jenisiej napisał:
                                > > Ty cytujesz i tam stoi zbitka "fałszywe twierdzenie".
                                > > No comments.
                                >
                                > Wojtusiu, nikt tu nie traktuje poważnie "argumentu błędu ortograficznego", więc
                                _______________________________ _______________________________ _
                                Hmm, tu jest blad ortograficzny?
                                To ciekawe.
                                Bo ja widze, ale nie ortograficzny.
                          • leje-sie Heh Jenisieju 28.01.05, 16:29
                            Zaczynam Cie coraz bardziej nie lubiec.

                            Predzej i zgrabniej piszesz to co sam bym chcial napisac. I tniesz zadelkiem z
                            wiekszym wdziekiem.

                            Ot, szajgec.

                            Ale - nie wziales pod uwage, ze H. i w. zdaja sie byc pozbawieni poczucia
                            humoru. Kazdy na swoj ponury styl. To co biora za chamstwo Borsukowe jest tylko
                            niewinnym zarcikiem logiczno-leksykalnym. Dosc zabawnym zreszta.
                            • jenisiej Heh, Lejku 28.01.05, 16:55
                              leje-sie napisał:

                              > Zaczynam Cie coraz bardziej nie lubiec.
                              >
                              > Predzej i zgrabniej piszesz to co sam bym chcial napisac. I tniesz zadelkiem
                              > z wiekszym wdziekiem.
                              >
                              > Ot, szajgec.

                              Hihi, dzięki. Ale spoko - tu starczy miejsca na kilka żądełekwink

                              > Ale - nie wziales pod uwage, ze H. i w. zdaja sie byc pozbawieni poczucia
                              > humoru. Kazdy na swoj ponury styl.

                              Ależ wiem. Hiacka znam, Wojtusia wszak widzę w akcjiwink

                              > To co biora za chamstwo Borsukowe jest tylko niewinnym zarcikiem
                              > logiczno-leksykalnym. Dosc zabawnym zreszta.

                              Zgoda. Ale mnie akurat wywody na temat intencji B. nie interesują.
                              Ten temat zostawiam Waszym żądełkomwink

                              Pozdrawiamsmile
                            • snajper55 Re: Heh Jenisieju 29.01.05, 01:28
                              leje-sie napisał:

                              > Ale - nie wziales pod uwage, ze H. i w. zdaja sie byc pozbawieni poczucia
                              > humoru. Kazdy na swoj ponury styl. To co biora za chamstwo Borsukowe jest
                              > tylko niewinnym zarcikiem logiczno-leksykalnym. Dosc zabawnym zreszta.

                              Co do w. to bym polemizował.

                              S.
                              • gini Re: Snajper dlaczego mnie unikasz? 29.01.05, 01:40
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19943411&wv.x=2&a=19983486
                                Powiesz wreszcie co Cie tak zainteresowalo i skad to wziales?
                                • gini Re: Snajper dlaczego mnie unikasz? 29.01.05, 01:48
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19943411&wv.x=2&a=19985131
                                  Snajper ja juz tak od 17 00 sie za Toba uganiam, wyjasnilam Ci wszystko
                                  elegancko, chce pomoc jeszcze, a Ty jakies zwody robisz.
                                  • gini Re: Snajper dlaczego mnie unikasz? 29.01.05, 02:22
                                    Bo Ci zegarynke wlacze w koncu .
                                    • gini Re: Snajpus do jutra 29.01.05, 02:54
                                      Jutro porozmawiamy z tym, ze nie napewno bo mam problem .
                                      O intencjach, o srodkach wyrazu (brak odpowiedzi jest odpowiedzia),o pulapkach
                                      o przyjazniach i rozterkach forumowych.
                                      Kogo poprzec tego lubie, ale tego nie lubie, a tego lubie ale nie lubia go inni.
                                      O dorabianiu geby bylym przyjaciolom mowila nie bede bo nie wypada.
                                      Aha zapomnialam o najwazniejszym trzeba atakowac tych, ktorych sie nie lubi.
                                      No nic nie obiecuje w razie co to powiem, ze zartowalam.
                            • xiazelulka Re: Heh Jenisieju 06.03.05, 16:52
                              leje-sie napisał:

                              > Zaczynam Cie coraz bardziej nie lubiec.
                              >
                              > Predzej i zgrabniej piszesz to co sam bym chcial napisac. I tniesz zadelkiem
                              z
                              > wiekszym wdziekiem.
                              >
                              > Ot, szajgec.
                              >
                              > Ale - nie wziales pod uwage, ze H. i w. zdaja sie byc pozbawieni poczucia
                              > humoru. Kazdy na swoj ponury styl. To co biora za chamstwo Borsukowe jest
                              tylko
                              >
                              > niewinnym zarcikiem logiczno-leksykalnym. Dosc zabawnym zreszta.
                              >
                              >
                              >
                              >
                              bardzo trafna uwaga. ten narcyz pseudo hiacynt nie ma w ogole poczucia humoru
                              własnie
      • jenisiej Hihi, Wojtuś znowu sztuczkę pokazał 28.01.05, 15:47
        wojcd napisał:

        > o co chodzi Hiacyntowi?
        >
        > Mysle, ze mozna to pokazac najprosciej w formie dialogu.
        >
        > Borsuk: Liczba gwiazd na niebie jest podzielna przez 4.
        > Gini: Co Ty powiesz Borsuku, liczba gwiazd jest parzysta?
        > Borsuk: A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile
        > Hiacynt: Napisales to dwa posty wyzej.
        >
        > Specjalnie napisalem to tak by matematykom pasowalo.

        Pomijając inne zastrzeżenia "machnąłeś się z dokładnością do negacji", że
        zacytuję Ciebia.

        Borsuk:
        Gini: Co Ty powiesz Borsuku, liczba gwiazd jest NIEPARZYSTA?
        Borsuk:
        Hiacynt:
        • wojcd o mierzeniu IQ 28.01.05, 15:53
          Czytaj uwaznie. To tak mialo byc.
          Pytanie o to co juz siedzi w wypowiedzi przedmocy.
          Czy Ty dzisaj mierzyles swoj poziom IQ?
          Zrob to.
          • jenisiej Ech, Wojtuś... 28.01.05, 16:25
            wojcd napisał:

            > Czytaj uwaznie. To tak mialo byc.

            Nie wątpię. Ale to nijak ma się do oryginalnego dialogu.

            Udało Ci się już kogokolwiek przekonać? Ponad tydzień tu ściemniasz, a efektów
            nie widać.
          • snajper55 Re: o mierzeniu IQ 28.01.05, 16:40
            wojcd napisał:

            > Czytaj uwaznie. To tak mialo byc.
            > Pytanie o to co juz siedzi w wypowiedzi przedmocy.

            Ale stwierdzenie z pytania gini NIE siedzi w wypowiedzi przedmócy. Nawet w tej
            nniby dziedziczonej. Ona się pyta o negację, a dziedziczone jest potwierdzenie.
            Pomyliliście się o negację. Dokładnie tak, jak napisał Jeni.

            S.
    • hiacynth ____________LIKWIDACJA FORUM !____________________ 28.01.05, 07:53


      Czy Wy nie rozumiecie, że zmiana nazwy forum to DE FACTO jego LIKWIDACJA !!


      Forum aktualności jest NIEWYGODNE, i mogę podejrzewać, ze propozycja adminów
      kieruje się UKRYTYMI CELAMI.
      Jeżeli się zamkniecie w forum, do którego nie będą prowadziły linki od
      artykułów, to bardzo szybko ulegnie ROKŁADOWI.

      To JUŻ nie jest moja sprawa, ja nie piszę na FORUM, w sensie jaki JA nadaję
      temu słowu. Ten wątek to jest epizod.
      Pisałem, że FA jest to gnojowisko, używałem dosadniejszych określeń.

      Ale UWAŻAM, że powinienem WAS ostrzec, i to czynię.

      Nie czytałem tamtego wątku, więc nie wiem, czy ktoś nie użył już tego
      argumentu.


      • gini Skandal zgroza ludzie co robicie!!!!! 28.01.05, 08:58
        Wyrzucacie ze wszystkich forow taka indywidualnosc jak pan Tomaszek!!!
        Wyrzucili go ze starej Toscanii, wyrzucili z nowej, wyrzucili z Watry, coz za
        podlosc!!!
        A przeciez to jest najwieksza indywidualnosc FA, tyle, ze skromny jest i nie
        przyznak sie.
        A jaki plodyny!!!
        600 postow wyslal,a wszystkie jakiez madre, dowcipne , ludzie, czy Wy nie
        widzicie, ze genius tu pisuje?
      • gini Re: ____________LIKWIDACJA FORUM !_______________ 28.01.05, 09:06
        hiacynth napisał:

        >
        >
        > Czy Wy nie rozumiecie, że zmiana nazwy forum to DE FACTO jego LIKWIDACJA !!
        >
        >
        > Forum aktualności jest NIEWYGODNE, i mogę podejrzewać, ze propozycja adminów
        > kieruje się UKRYTYMI CELAMI.
        > Jeżeli się zamkniecie w forum, do którego nie będą prowadziły linki od
        > artykułów, to bardzo szybko ulegnie ROKŁADOWI.
        >
        > To JUŻ nie jest moja sprawa, ja nie piszę na FORUM, w sensie jaki JA nadaję
        > temu słowu. Ten wątek to jest epizod.
        > Pisałem, że FA jest to gnojowisko, używałem dosadniejszych określeń.
        >
        > Ale UWAŻAM, że powinienem WAS ostrzec, i to czynię.
        >
        > Nie czytałem tamtego wątku, więc nie wiem, czy ktoś nie użył już tego
        > argumentu.
        >
        >
        Hiacynt przeciez jak miales okazje przeczytac teraz pisze tu cala wielka kupa
        indywidualnosci , wiec chocby dla tych indywidualnosci zleci sie tu pelno
        nowych ludzi, wiesz by sie chociuaz otrzec o slawy takie jak niejaka marianna ,
        nie mowiac juz o takiej wielkiej indywidualnosci jaka jes pan TG, przeciez
        wszyscy beda sie chcieli dowiedziec, na jakich nartach jezdzi na przyklad,
        jakie choroby przechodzil w dziecinstwie , itd...
        • biedronka24 Gini 28.01.05, 12:24
          zostaw juz tego tomeczka.
          Swietlana osoba on nie jest. Pasji do karaoke to on ulega niestety jak wielu. A
          wiesz jak to jest. Im gorzej ktos spiewa - tym glosniej zawodzi.
          Ale wszystko w nim nie jest takie zle. Daj mu szanse wink.
          Moze resztki poczucia humoru pozwolilyby spojrzec krytycznie i na siebie czasem.
          A indywidualnoscia jest przeciez kazdy z nas.
          Daj pokoj. Moze i on sie z czasem uspokoi i oszczedzi tej agresji na bardziej
          tworcze zadania.. Jak chocby wlasnie zadowalanie zony, a chocby nawet paroma
          marzeniami i dobrymi zyczeniami, ktorych przeciez nigdy za wiele.
          • gini Re:Biedronko witaj w klubie wygaszonych 28.01.05, 12:30
            Ktorych Tomcio nie czyta ale czyta .

            hinihi
            • gini Re:Bacznosc !!!!! 28.01.05, 12:34
              Uwaga , nowe te najwieksze indywidualnosci forum zaszczycily swoimi wpisami ten
              watek.
              Czekamy jeszcze na gwiazde czyli manke rokitowa, oraz reszte abpralli,
              peilungow mc cartych i innych przebierancow .
              • gini ReErrata 28.01.05, 12:42
                Czekamy na manke rokitowa i jej partnerow naturalnie.
                • Gość: Antoni Kosiba Re: ReErrata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 19:54
                  Co sie głupia bździagwo szrogęsisz???

                  gini napisała:

                  > Czekamy na manke rokitowa i jej partnerow naturalnie.
                  • gini Re:Witam pierwszego parnera manki 29.01.05, 19:57
                    Gość portalu: Antoni Kosiba napisał(a):

                    > Co sie głupia bździagwo szrogęsisz???
                    >
                    > gini napisała:
                    >
                    > > Czekamy na manke rokitowa i jej partnerow naturalnie.


                    Czy byles z torba na glowie czy bez.
              • biedronka24 No niezle mnie skwitowalas :) 28.01.05, 14:29
                to juz chyba zmienie ten nick.
                Na Wkrotce DR moze? Albo dodac jeszcze- Jak Sie Uda?
                To juz chyba lepiej byc w tym klubie wygaszonych.
                Osobiscie nie przykladam do takich spraw wagi. Poczuwalam sie do rodziny Tomka
                ze szkoly. A ze on mnie z ´wydziedziczyl´ - jesli to prawda to juz trudno.
                Przezyje chyba.
                W kazdym razie - jesli mialabys cos wspolnego z wyciaganiem jego personaliow to
                nie byloby ladne- zwlaszcza z mieszaniem w to osob ze sprawa forum, czy
                megalomanii Tomka niezwiazanych.
                Nie jestem indywidualnoscia w takim sensie. Ale moze zamilowanie do osob, ktore
                mowia jasno ´tak´, lub ´nie´ to dla ciebie jest indywidualizm?
      • hiacynth ___________LIKWIDACJA FORUM !_______________ 09.02.05, 12:17
        hiacynth napisał:

        > Czy Wy nie rozumiecie, że zmiana nazwy forum to DE FACTO jego LIKWIDACJA !!

        > Forum aktualności jest NIEWYGODNE, i mogę podejrzewać, ze propozycja adminów
        > kieruje się UKRYTYMI CELAMI.
        ====================================================================
        Re: Tebe, czy poprawnie odczytuję Wasze intencje?
        Autor: tebe
        Data: 09.02.2005 08:31

        Jest też tak, że nie możemy sobie pozwolić na to, by pierwsze, wizerunkowo
        ważne forum wyglądało tak jak wyglądały Aktualności. Bo przychodzą nowi,
        zaglądają tam i uciekają w popłochu. Równocześnie nie chcemy walczyć z grupą,
        która jest z nami od 2001 roku.


        ===========================================================================


        Czy można jeszcze jaśniej i bardziej wprost napisać, że forum było NIEWYGODNE
        i kierowano się UKRYTYMI CELAMI dokonuyjąc orwellowskiej "reorganizacji"

        "Równocześnie nie chcemy walczyć z grupą, która jest z nami od 2001 roku."

        MOże jednak ekspedycja karna na główne forum?


        ps.1. Jenisieju, czy już nie czas na wnioski końcowe? Wnioski końcowe, które
        powinny stać się mową Twoją mową obronczą. Nie zrozumiałem, nie doczytałem,
        przeinterpretowałem, oślepłem niechęcią, ogłuchłem nienawiścią itd.
        Co prawda dwukrotnie napisałem, że wątek się wyczerpał, ale jest czas najwyższy
        byś się wytłumaczył. Czekasz amnestii amnezji?

        Zjawiłeś się na ochotnika, by się jawić w tym wątku jako znawca logiki
        formalnej, więc dokonaj oceny swojego rozhuśtania logicznego. Przy okazji,
        dokonaj analizy "prostego sylogizmu" Dachsa, zanim ja to uczynię.
        "Prostego" według mniemania autora.

        1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry.
        2. Zdanie "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy." napisal Hiacynt.
        3. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze pochodzic
        od Hiacynta.


        • snajper55 Samokrytyka niepiszącego tu Hiacynta. 09.02.05, 16:39
          hiacynth napisał:

          > Nie zrozumiałem, nie doczytałem, przeinterpretowałem, oślepłem niechęcią,
          > ogłuchłem nienawiścią itd.

          S. wink))
        • jenisiej Hiacyncie, znudziłeś mnie;( 10.02.05, 02:36
          hiacynth napisał:

          > Autor: tebe
          >
          > Jest też tak, że nie możemy sobie pozwolić na to, by pierwsze, wizerunkowo
          > ważne forum wyglądało tak jak wyglądały Aktualności. Bo przychodzą nowi,
          > zaglądają tam i uciekają w popłochu. Równocześnie nie chcemy walczyć z grupą,
          > która jest z nami od 2001 roku.

          > Czy można jeszcze jaśniej i bardziej wprost napisać, że forum było NIEWYGODNE
          > i kierowano się UKRYTYMI CELAMI dokonuyjąc orwellowskiej "reorganizacji"
          >
          > "Równocześnie nie chcemy walczyć z grupą, która jest z nami od 2001 roku."
          >
          > MOże jednak ekspedycja karna na główne forum?

          Wodzu, prowadź!
          wink

          A serio: ciiicho! Też mi taki pomysł przemknął, ale za wcześnie o tym mówić.
          Oni cały czas jeszcze majstrują, trzeba poczekać na finał.

          > ps.1. Jenisieju, czy już nie czas na wnioski końcowe? Wnioski końcowe, które
          > powinny stać się mową Twoją mową obronczą. Nie zrozumiałem, nie doczytałem,
          > przeinterpretowałem, oślepłem niechęcią, ogłuchłem nienawiścią itd.
          > Co prawda dwukrotnie napisałem, że wątek się wyczerpał, ale jest czas
          > najwyższy byś się wytłumaczył. Czekasz amnestii amnezji?
          >
          > Zjawiłeś się na ochotnika, by się jawić w tym wątku jako znawca logiki
          > formalnej, więc dokonaj oceny swojego rozhuśtania logicznego.

          Hiacyncie, daj mi spokój. Bawiło mnie to przez dwa tygodnie, ale przestało.
          Mieliście z Wojtkiem dość czasu, by ze mną porozmawiać poważnie - nie
          zechcieliście. Mieliście też dość czasu, by przekonać kogokolwiek. I co? Wojtuś
          wywijał i wywijał, ale np. dzięki dociekliwości i cierpliwości Andrzeja odszedł
          z kwitkiem.

          Na koniec nieśmiało zauważę, że to Ty zacząłeś tą logiką, w tym formalną,
          wywijać. A Wojtuś, wygłaszając protekcjonalne sądy na temat
          podejścia "matematyków" poszedł w Twoje ślady i skompromitował się totalnie
          swoimi "dowodami" i "teoriami".

          Czy już wiesz, dlaczego palnąłeś kompletną bzdurę o tej "kontrapozycji"? A może
          jej nadal szukasz?
          wink

          > Przy okazji,
          > dokonaj analizy "prostego sylogizmu" Dachsa, zanim ja to uczynię.

          Nudzisz. Czyń sobie.

          Papatkismile
    • hiacynth Pana nicku T.G. rozdarcia 28.01.05, 12:23

      Pan T.G napisał o mnie:

      "Oczywiście nałgal jak pies, bo z cytatem, który przytoczył, ja akurat nic
      wspólnego nie miałem."

      Oczywiście miałeś wiele wspólnego z cytatem, gdyż utożsamiłeś widzenie sprawy
      przez Palnicka ze swoim. Natomiast nie napisałem, że to są Twoje słowa.
      Nie umiesz czytać ze zrozumieniem. Wniosek, pisząc "łże jak pies"
      łżesz jak pies.
      A proposa psa, gdyby ogon psa nazwać nogą ile pies miałby nóg?
      To problem Lincolna. A wiesz dlaczeego dookreślam Ciebie "legowiec" ??

      W pierwszym swym liście był Pan łaskaw napisać o Panach z tego wątku,
      iż "każdy zna tych panów; jak zły szeląg zna". Pomijajac kategoryczność sądu
      i oczywisty fałsz w nim zawarty, wkroczył Pan na moje terytorium.
      Wkroczył Pan z zabłoconymi butami, ledwo co odstawiwszy widły do gnoju.
      Jasne?

      W kolejnym liście pisze Pan cytuję:

      "Pewna liczba weteranów uznała jednak, że czas wchodzenia do FA-owskiego ZBoWiDu
      wciaz jeszcze nie nadszedł. Mam na myśli Patience przede wszystkim. Jakós nie
      zauważyłem, by ten wątek ją szczególnie podniecał"

      Informuję Pana, iż w swoim czsie Pani Patience występując jako Pan Zsypek na
      forum ze szczegółami opisywała co ją podnieca, a co nie. Nie wspominała, by ją
      watki też. (kropka)
      Spośród rekwizytów utkwił na forum zapomniany melon. Pani Patience wystąpiła
      kilka razy jako prawniczka, innym razem przedstawiła się jako pracownik
      ambasady, kolejny raz historyczka-amatorka spomiędzy rozchylonych nóg padłej
      krowy podglądająca chłopów w Jedwabnem, a także jako osoba
      o nieprawdopodobnieskomplikowanym życiorysie rozliczniepokoleniowym.
      Należy domniemuywać, ze Pani Patience obawia się "wejść" w wątek, gdyż mogłoby
      się okazać, że nie posiadła minimum wiedzy z kursu logiki przerabianej na
      pierwszym semestrze studiów prawniczych.
      A po cóż by miała kłamać, że w ów czas grała w statki.

      Na koniec Panie T.G. Napisał pan:

      "A czemu zareagował tak gwałtownie, to juz zupełna dla mnie zagadka."

      Otóż dałem skierowanie osobom które szczerze Panu postanowiły powspółczuć do
      wątku Pańskiego drogiego Palnicka.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19867534
      W realu Drogi Panie, gdyby ktoś mówił TAKIE rzeczy, należałoby się zbliżyć na
      odległość metra, a może lepiej około pół metra, byleby nie poczuć nieświeżego
      oddechu i plunąć mu prosto w pysk.

      Wczoraj wieczorem więzień z niemieckiego obozu w Auschwitz (nie wiem czy to był
      POlak czy Żyd), został zapytany co sądzi o KIMŚ kto by napisał, czy powiedział,
      że był więżniem polskiego obozu.
      Otóż ten stary człowiek, bardzo wzburzony powiedział, że plunąłby mu w twarz.

      i to byłoby na tyle.
      • biedronka24 ktoby tak napisal 28.01.05, 14:43
        masz racje.
        Kazdy hacker popelnia czasem blad, podszywajac sie pod czyjes dane. Pewnego dnia
        mianowicie dodaje za duzo szczegolow probujac udowodnic prawdziwosc swojej
        osoby, lub rzekome np powiazania z realna, zyjaca osoba.
        Dodajac zbyt wiele tych szczegolow wpada.
        Ma najczesciej dobra pamiec do szczegolow, ktorych w dyskusji z dana osoba
        uzywa. Stosuje rozne sztuczki, ubarwia swoj kontakt z ta osoba. Zawsze jednak w
        przeciwienstwie do realnej osoby, w ktoryms momencie wychodzi prawdziwy cel jego
        dzialan. A zawsze wychodzi wtedy, gdy bawi sie za dlugo...
        Bo przecietni ludzie nie pojawiaja sie na forach w zadnym konkretnym celu
        politycznym wink
    • gini Re: Doprawdy Abe??? 28.01.05, 17:17
      Wyjaśnienie jest proste.
      Borsuk nie zastawiał zadnych pułapek na nikogo.
      Zabawił się żartobliwie przestawianiem słów i o nic wiecej nie chodziło.
      Takie żarty w luźnej rozmowie są dopuszczalne i mogą śmieszyć.
      Jeśli ktoś poczuł się tym osobiscie dotknięty, to chyba wystarczy
      to po prostu powiedzieć.
      Jego odpowiedź Gini również nie była ciągiem dalszym pułapki.
      Pewnie odpowiedziałabym jej podobnie, bo to właśnie metoda Gini smile
      Kiedy prezentuje się jej swoją opinię na jakiś temat,
      zawsze prosi o cytat, albo link smile

      Zawsze prosze o cytat albo link?W tym wypadku tez prosilam o cytat albo link?
      Ciesze sie, ze Ty wiesz dokladnie, ze Borsuk tylko zartowal i nic wiecej .
      Ty jak zwykle jestes "obiektywna" az do bolu .
      Dzieki, ze przerwalas milczenie i przyszlas oswiecic reszte.





      Pretensje lepiej zgłaszć bezpośrednio do tych, którzy posiłkują
      się określeniami "banda Hiacynta", miast obciązać odpowiedzialnością
      za nie Borsuka. Borsuk niczego i nikogo nie wspierał swoją wypowiedzią.
      Nie warto stawiać jej na głowie.

      Napewno nie wspieral?To ja poszukam pozniej linkow, przypomne tylko, ze ja
      zwracalam sie bezposrednio do Perly w okreslonym kontekscie, Borsuk wlasnie na
      to zareagowal .
      Naturalnie, ze mozna twierdzic, ze to zart gdyby nie pozniejsze wypowiedzi w
      watku.
      • gini Re: Doprawdy Abe??? 28.01.05, 17:22
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=1&a=19520918
        I tutaj juz sie perla bronil, ze on to nie to samo robi .
        Bo mial odslocznie Borsuk przeciez podkreslil roznice .
        • gini Re: Doprawdy Abe??? 28.01.05, 17:47
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19705293
          Stary dobry Borsuk przyjaciel chyba wszystkich, na tym forum, niektorzy to
          nawet cos pisali o pisaniu na kolanach przed Borsukiem, tylko juz zapomnialam
          kto i gdzie , bo pamiec mam krotka strasznie .
          On naturalnie nie bronil Perly on watku bronil zeby zla Gini nie rozpirzyla .
          Bo gini to jak nie rozpirzy czegos to znowu kaszalota rozwali , taka podla ta
          gini jest.
      • nurni Re: Doprawdy Abe??? 28.01.05, 19:02
        > Ciesze sie, ze Ty wiesz dokladnie, ze Borsuk tylko zartowal i nic wiecej .
        > Ty jak zwykle jestes "obiektywna" az do bolu .
        > Dzieki, ze przerwalas milczenie i przyszlas oswiecic reszte.

        Pochopne te podziekowania. NA PEWNO nie przyszla tu dla Ciebie.

        Mozesz wiec spokojnie dziekowac za "reszte" tym bardziej ze nie wiadomo kto ta
        reszta jest i czy pod Twoimi szyderstwami sklonna jest sie ona podpisac.

        A czy ma racje czy jej nie ma czas pokaze, a nie kpiny Twoje czy Jenisieja.







        • gini Re: O jest Nurni czesc 28.01.05, 19:16
          nurni napisał:

          > > Ciesze sie, ze Ty wiesz dokladnie, ze Borsuk tylko zartowal i nic wiecej
          > .
          > > Ty jak zwykle jestes "obiektywna" az do bolu .
          > > Dzieki, ze przerwalas milczenie i przyszlas oswiecic reszte.
          >
          > Pochopne te podziekowania. NA PEWNO nie przyszla tu dla Ciebie.

          Strasznie mnie rozczarowales, a tak sie cieszylam , ale napisala cos o mnie
          chociaz .
          >
          > Mozesz wiec spokojnie dziekowac za "reszte" tym bardziej ze nie wiadomo kto
          ta
          > reszta jest i czy pod Twoimi szyderstwami sklonna jest sie ona podpisac.

          Wiesz, moze nie szyderstwo ale kpina , bo co mi pozostaje .Kpie sobie jak jest
          z czego .
          >
          > A czy ma racje czy jej nie ma czas pokaze, a nie kpiny Twoje czy Jenisieja.

          Taa teraz juz pewnie zostane zakfalifikowana jako nick obsesyjnie atakujacy
          Abe , chociaz pewnie zostalam zakfalifikowana tak juz wczesniej .

          Takie to dziwne wszystko Jeni wlasciwie pisze to samo co Abe, ale Jeni byc zly .


          >
          >
          >
          >
          >
          >
          >
          • xiazelulka Re: O jest Nurni czesc 06.03.05, 16:53
            gini napisała:Jeni wlasciwie pisze to samo co Abe, ale Jeni byc zly
            a ty byc jeszcze gorsza bo głupia o czym wiesz
        • jenisiej Oj, nurni - chyba się nie rozumiemy;( 28.01.05, 21:23
          nurni napisał, jak rozumiem, w kontekście sporu o intencje Borsuka:

          > A czy ma racje czy jej nie ma czas pokaze, a nie kpiny Twoje czy Jenisieja.

          Nurni, już chyba trzeci raz plączesz się koło mnie w tym wątku, trzeci raz bez
          sensu. Ponieważ rozumiem, że Ty nie wszystko rozumiesz, pragnę Cię
          poinformować, że intencje Borsuka zupełnie mnie nie obchodzą - o ile ich
          nadinterpretacja przez Wojtusia nie służy oszukańczym, formalnym właśnie
          sztuczkom tegoż.

          Kłóćcie się o to do woli.

          Pozdro. Ukłony dla Abe.
          • nurni Re: Oj, nurni - chyba się nie rozumiemy;( 29.01.05, 15:38
            Zostales w moim poscie wymieniony w idiotycznym, co przyznaje, kontekscie.

            Nie tak mialo byc.

            Przepraszam. Za kontekst.


            jenisiej napisał:

            > nurni napisał, jak rozumiem, w kontekście sporu o intencje Borsuka:
            >
            > > A czy ma racje czy jej nie ma czas pokaze, a nie kpiny Twoje czy Jenisiej
            > a.
            >
            > Nurni, już chyba trzeci raz plączesz się koło mnie w tym wątku, trzeci raz
            bez
            > sensu. Ponieważ rozumiem, że Ty nie wszystko rozumiesz, pragnę Cię
            > poinformować, że intencje Borsuka zupełnie mnie nie obchodzą - o ile ich
            > nadinterpretacja przez Wojtusia nie służy oszukańczym, formalnym właśnie
            > sztuczkom tegoż.
            >
            > Kłóćcie się o to do woli.
            >
            > Pozdro. Ukłony dla Abe.
            • gini Re: Oj, nurni - chyba się nie rozumiemy;( 29.01.05, 15:44
              Widzisz Jeni, nurni dopiero teraz doczytal to co mu napisalam, ze jestes w
              sumie po tej samej stronie co Abe, stad te przeprosiny.
              Mozesz byc pewien, ze juz nic nieprzyjemnego pod swoim adresem nie przeczytasz,
              i Wojtek straci kibica, juz nikt nie bedzie o masakrach tu pisal.
    • tomek.giebultowicz PROXY: dziwna koincydencja, psianoga... 28.01.05, 23:38
      Ja sobie pluje w brode, ze w ogole tu wchodzilem. Napisalem niewinny dowcip i
      chcialem na tym zakonczyc, ale wtedy rzucil sie na mnie jaki Huycynt czy jak
      nmu tam, czlowiek, ktorego ja w ogole nie znam - za moich czasow niew
      zauwazylem w ogolem by ktos taki odgrywal jakakolwiek role na FA. Ale
      ewidentnie jest ot facet umyslowo niezrownowazony. To jeszcze nic dziwnego, ze
      sie na mnie rzucil, bo czegoz sie mozna spodziewac po furiacie - ale potem
      dolaczyl do niego Nurni, ktorego, mimo wszystko, mialem datad za czlowieka na
      umysle wzglednie zdrowego. Nic, tylko trzeba stad WYPlERDALAC! Z
      tego "towarzystwa dinozaurow", gangu "ze starego forumowego portfela" - tego
      watku znaczy. Pare zdrowych na umysle osob i jeszcze nie dotknietych forumowa
      demencja starcza, jak Lejek, na przyklad, namawiam, zeby zrobili to samo, bo im
      sie inaczej wariactwo Huycynta et consorted moze udzielic!

      Na koniec tylko jeszcze o dziwnej koincydencji. Otoz, rozmawialem w tym watku z
      jakas pania o nicku Mortana czy jakos tam - cos od smierci. Wchodzila przez
      proxy. No i, wyobrazcie sobie, co za zbieg okolicznosci - ten server proxy, z
      ktorego ona korzysta, jak sprawdzilem, jest dokladnie przy tej ulicy, przy
      ktorej mieszka Gini! Tzn. ta Mortana moze miszkac przy innej ulicy, lub w innej
      dzielnicy nawet, ale laczy sie przez server, ktory jest tuz obok Gini! Czyz nie
      jest to zabawne?

      Tylko na
      • jenisiej Tomku, jesteś w mylnym błędzie;) 29.01.05, 00:04
        tomek.giebultowicz napisał:

        > Ja sobie pluje w brode, ze w ogole tu wchodzilem. Napisalem niewinny dowcip i
        > chcialem na tym zakonczyc, ale wtedy rzucil sie na mnie jaki Huycynt

        Hiacynt. Postać wielce zasłużona. Serio! Był na emigracji, kiedy tu
        zabłądziłeś, hihiwink

        > czy jak
        > nmu tam, czlowiek, ktorego ja w ogole nie znam

        Ale on Cię zna, hihi! Nie tylko z FA, zapewne także np. z Kaszalota!

        Rżę!!!
        smile))))))))))))))))))

        > za moich czasow niew
        > zauwazylem w ogolem by ktos taki odgrywal jakakolwiek role na FA.

        Ale śledzi, hihi. Trzyma rękę na pulsiewink))

        > Nic, tylko trzeba stad WYPlERDALAC! Z
        > tego "towarzystwa dinozaurow", gangu "ze starego forumowego portfela" - tego
        > watku znaczy. Pare zdrowych na umysle osob i jeszcze nie dotknietych forumowa
        > demencja starcza, jak Lejek, na przyklad, namawiam, zeby zrobili to samo, bo
        > im sie inaczej wariactwo Huycynta et consorted moze udzielic!

        Ależ to jest szalenie "merytoryczny" wątek! Fakt, ja już trzy razy
        podejrzewałem, że coś ze mną nie tak, ale w sumie bawię się świetniewink

        Ściskam dłońsmile
        • tomek.giebultowicz Przepraszam za zla pisownie! 29.01.05, 00:14
          Znaczy nie Huycynt, tyko HUlACYNT - bede teraz pamietal. Dziekuje za
          poprawienie pisowni.
          • jenisiej Prośba, Tomku 29.01.05, 00:28
            tomek.giebultowicz napisał:

            > Znaczy nie Huycynt, tyko HUlACYNT - bede teraz pamietal. Dziekuje za
            > poprawienie pisowni.

            Odpuść sobie te zabawy, bo nam rozpirzysz wątek właśnie. A on dla niektórych
            ciekawy jest właśnie.
            • gini Re:Jeni 29.01.05, 00:34
              Nie za duzo wymagasz?Przeciez to jest wlasnie finezyjny dowcip Tomaszka, nie
              czepiaj sie Jeni inteligentnego czlowieka.
              Ja sie nie znam na zartach, (na dowcipie Borsuka sie nie poznalam dopiero pare
              osob z Toba na czele mi wytlumaczylo, ze to zart byl ).
              Ale Ty?Zebym Tobie musiala tlumaczyc, ze to zarty?
              Wstydz sie Jeni.
            • Gość: morgana Re: Panie Tomaszu IP: *.upc.chello.be 29.01.05, 00:37
              Re: PS. Obiło mi sie o uszy, Droga Mortgano,
              Autor: tomek.giebultowicz
              Data: 28.01.2005 00:57 + dodaj do ulubionych wątków

              skasujcie post

              + odpowiedz cytując + odpowiedz

              -----------------------------
              • tomek.giebultowicz Morgano,dosyc mi juz nazawracalas glowy. 29.01.05, 01:36
                Teraz zniknij prosze. Oddal sie. A kysz! Wynocha! Won, svoloch!
                RRRRRAAAUUUSSSS!!!!!
                • Gość: morgano Re: Morgano,dosyc mi juz nazawracalas glowy. IP: *.upc.chello.be 29.01.05, 01:53
                  Panie Tomaszu, ja pana mialam za wielka indywidualnosc tego forum.Rozczarowal
                  mnie pan z lekka.Siedze tak sobie dziergam skarpetki dla narzeczonego i czekam
                  na nastepny odcinek serialu wielkie indywidualnosci na forum(te nowe naturalnie)
                  Pan obiecal i co?
                  Ja nie znam obcych jezykow prosze pana wiec prosze do mnie po polsku, w mojej
                  zawodowej szkole krawieckiej nie uczyli.
                  Ciesze sie jednak, ze nareszcie zapamietal pan jak ja sie nazywam.A nazywam sie
                  Morgana , prawda , ze ladnie?To po prababci .
            • tomek.giebultowicz Jenisieju,kogos innego bym nie posluchal,ale Twoja 29.01.05, 00:38
              prosba to dlamnie jak rozkaz! Wiecej sie nie powtorzy i nawet
              wakciedemonstracji dobrej woli klikne zaraz na kosz, zeby tamten post usunieto.
              • jenisiej Re: Jenisieju,kogos innego bym nie posluchal,ale 29.01.05, 01:11
                tomek.giebultowicz napisał:

                > prosba to dlamnie jak rozkaz! Wiecej sie nie powtorzy i nawet
                > wakciedemonstracji dobrej woli klikne zaraz na kosz, zeby tamten post
                > usunieto.

                Dziękuję.

                Qrna, ja to mam tu autorytet, co nie?!
                Wszyscy widzieli?

                Ee, tylko żartowałemwink
    • andrzejg Dla mnie sprawa jest jasna 29.01.05, 05:19
      Wciągnęłem się w tą dyskusję,bo zaciekawiło mnie tak rózne podejście do problemu wydającego sie błachostką niewartą aż takich rozmyslań.Czytałem wywody Wojciecha o dwóch torach rozumowania,które prowadzą do jednego wniosku.Poniewaz z humanistą (za jakiego uważam Hiacynta) raczej cięzko byłoby mi sie porozumieć,tak więc zaczęłem kręcic się koło Wojciecha(matematyka),który dowodził ,że czarne to białe i na odwrót.

      Wojciechu.Ten cały Twój dowód jest jednym wielkim naciąganiem.Rozumiem ,że masz o wiele bogatszy warsztat dowodowy ,którego ja nie znam,ale próbujac przyblizyc mi problem posługiwałes się nielogicznosciami.Tak oto aby udowodnic swoją tezę korzystając z bardziej 'przyjaznych' okresleń wprowadziłes ludzi i kobiety,zamiast Perły i Giwi,czy tez 'cacy' i 'be' zamiast tych czterech róznych określeń wystepujacych w dialogu.Nic nie udowodniłes,bo skoro w przystepny sposób nie potrafiłeś znaleźc sensownego przykładu,bo skoro nie odpowiadałeś na moje propozycje przykładów, to oznacza ,że Twoja chęć unikniecia przyznania się do pomyłki przewyzsza zdrowy rozsadek.

      Oj!Myle sie.Udowdniłes cos.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19951004
      pisząc:
      'widzisz teraz co Borsuk zrobil?
      Lykne na niby A, moze uda mi sie przemycic B (kukulcze jajo)
      I na koniec katastrofa. Jaja Gini nie kupila, a Borsuk stoi pod sciana
      musi odpowiedziec na nieA.
      Brawo Gini!!!'

      Bo z dialogu nijak nie wynikają intencje Borsuka.Wciaganie w dowód oparty na logice intencji piszacego i do tego intencji opartych na własnym widzimisie Twój dowód czyni całkowicie niewiarygodnym.Dlaczego nie przyjęłeś intencji ,które zaproponował sam Borsuk?

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19705293
      'borsuk
      Chodzilo mi tylko o to, zebys Ty nie rozpirzala watku'--->to był post do Gini,czyli wiadomo o kogo chodzi

      Wygodniejszą do Twojego dowodu była własna interpretacja?

      Wam (Tobie i Hiacyntowi) nie chodzi o ten konkretny dialog z tego wątku.Wam chodzi o 'całokształt' ,o ocenę postawy Borsuka, o wszystkie zaszłości ,które sa poza moim pojmowaniem .Przeczytaj ponizszy fragment.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=19987756
      'Mamy do czynienia z konkretnym dialogiem i możemy ocenić jaki przypadek
      zachodzi. Mamy jego wypowiedzi wcześniejsze, mamy dialog wcześniejszy,
      dysponujemy w końcu "starymi przyjaźniami."'

      Zgadzasz się z tym co napisał Hiacynt?


      Nie trzeba było tak od razu,że Wam o historię chodzi?
      Dałem się po prostu zmylić ,sądząc że o chodzi o ten własnie konkretny dialog z tego wątku i jesli chodzi o niego ,to moje rozumienie jest takie jak w opisie do Lejka.



      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=19982403
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=19982685
      A.
      • hiacynth Andrzeju, już czas najwyższy 29.01.05, 07:33
        andrzejg napisał:

        > Wam (Tobie i Hiacyntowi) nie chodzi o ten konkretny dialog z tego wątku.Wam
        cho
        > dzi o 'całokształt' ,o ocenę postawy Borsuka, o wszystkie zaszłości ,które sa
        p
        > oza moim pojmowaniem .Przeczytaj ponizszy fragment.
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html ?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=19987 756
        > 'Mamy do czynienia z konkretnym dialogiem i możemy ocenić jaki przypadek
        > zachodzi. Mamy jego wypowiedzi wcześniejsze, mamy dialog wcześniejszy,
        > dysponujemy w końcu "starymi przyjaźniami."'

        Andrzeju, niczego się nie możesz nauczyć??
        Gdy wskazuję Ci jeden błąd, kompletnie nie pamietałeś co napisałeś alboi też
        nie rozumiałeś co napisałeś, to teraz popełniasz kolejny błąd.

        Andrzeju, pisałem Ci byś porównał dwie swoje wypoweiedzi traktujace o tym
        samym. Byś zobaczył jak nieprecyzyjnie piszesz, jak piszesz OBOK.
        NIe uczyniełś tego, natomiast dajesz link do moich słow z wczoraj.
        Czy raczyłeś przeczxytasć do jakich słów się odnoszę?

        Przecież pozostawiłem fragment tekstu do którego moje słowa się odnosiły:

        "W logice formalnej nie mogłaby.
        W jezyku potocznym jak najbardziej może smile
        Może, bo faktycznie mowiąc jedynie, że kobiety są cacy, nie mówi jeszcze
        niczego o mężczyznach.
        Istnieje bowiem możliwość, że albo charakterystyka zbióru męzczyzn
        nie jest jej w ogóle znana i dlatego nie podejmuje się oceny,
        albo intersuje ją wyłacznie rozmowa o zbiorze kobiet wyłączonym
        z szerszego zbioru, jakim jest zbiór ludzi.
        Dlatego ogranicza swoją wypowiedź wyłacznie do niego."

        Został użyty argument i ja przekonywałem, że nie stosuje się on w tym
        przypadku.

        Czy już domyślasz się dlaczego ZAWSZWE w wojnie (polemice) cytowałem? MIałem do
        czynienia z polemistami, którzy nie chcieli brać odpowiedzialności za
        wcześniejsze słowa.Z ludźmi któzy nie pamiętali co pisali onegdaj. Ludźmi
        którzy nia pamiętali co pisali w poprzednim l;iście.

        Dlatego polemizując bardzo często pozostawiam fragmenty listu na któy
        odpowiadam, by UŁĄTWIĆ zrozumienie do czego się odnoszę. Cytowałem nie dla
        cytowania

        I na koniec, Napisałem, że Wojciech prowadził monolog. Ty krążyłeś i
        dopytywałęś, potem zaczął krążyć Snajper i zaczęliścxie się czepiać szczegółów,
        drobiazgów. Ale ON ma rację, a Jenisiejowi i Snajperowi pozostały co najwyżej
        jakieś ochłapy nieścisłości. Jensiej popełnił wielokrotnie więcej błędów i
        znacznie cięższych, niż nieprecyzyjność gdys się w kółko tłumaczy to samo i
        wykazuje się nadmiar dobrej woli.

        Wątek się wyczerpuje, podsumuję "logikę trywialną" Jenisiej. Snajpera logiki
        nie podsumuję, bo tam nie ma czego - a właściwie nia m niczego, a nie ma czego
        podsumowywać. To było do ponuraków barbarzyńców słowa, Jenisieji, Snajperów i
        innych świerszczyków. Andrzeju, już czas byś zobaczył jak Ty jesteś stronniczy
        w tym wątku.

        Zacznij pytać Jenisieja, o prawa jakie stosował, zacznij pytać, a nie zostanie
        z niego mokra plama jak z Wojciechem zaczniemy rozkładać na czynniki jego
        pustomyśli.

        Jestem spóćźniony przez Ciebie. ZACZNIJ CZYTAĆ ZE ZROZUMIIENIEM a
        • andrzejg Re: Andrzeju, już czas najwyższy 29.01.05, 07:59
          Zacząłem krażyc wokół Wojciecha i doszliśmy do wniosku,no- ja doszedłem do wniosku na podstawie jego dowodów,że koniec końców chodzi o intencje jakimi sie kierował Borsuk.Borsuk w poscie do Gini pisze wprost,że nie chodziło mu o obrone Perły,a Wojciech chciał udowodnic całkiem cos przeciwnego.
          W tym dowodzeniu doszedł do własnej interpretacji czynu 'łyknął żabę,aby przemycić obronę Perły'.

          Od tej chwili musiałbym rozmawiac na temat intencji ,a nie widzę powodu ,aby nie wierzyć Borsukowi ,gdy przedstawia swoją wersję.

          Masz rację.Wątek się wyczerpał.

          A.
          • tomek.giebultowicz No, to ja już rozumiem, czemu z Wojciechem... 29.01.05, 08:10
            ...darliśmy zawsze koty. Matematyk ci on jest! A fizyk z matematykiem zyja
            zawsze jak pies z kotem, wiadomo!

            Do konkursyu staneli: inżynier, fizyk imatematyk. zadanie polegało na tym: kazdy
            dostal zwój 100 m siatki ogrodzeniowej. Zadanie było: ogrodzić jak najwiekszy
            obszar.

            Inzynier poprosil o slupki i ogrodzil kwadrat o boku 25 m.

            Fizyk poprosił o bardzo duzo słupków, wytyczyl pracowicie okrag o srednicy
            100m/3.14159265, powbijal gesto slupki i otoczyl siatką.

            A matematyk rozwinął tylko cześć siatki, o zadne słupki nie prosił. Zatoczył
            rozwiniętą cześcia byle jaki zamknięty kontur. Po czym wskoczył do srodka i
            zadeklarował: "Jestem na zewnątrz!"

            Matematycy to oszuści, jak widać z powyższego!
            • wojcd strzal w dyche 29.01.05, 19:45
              Trafiles w dyche, tyle ze nie do tej tarczy.
              Ja wlasnie w tym watku z tym walcze.
              • Gość: rachelka Re: strzal w dyche IP: *.twcny.rr.com 29.01.05, 20:18
                wojcd napisał:

                > Trafiles w dyche, tyle ze nie do tej tarczy.
                > Ja wlasnie w tym watku z tym walcze.
                smile)))))))) long time no see wojtku,brzmisz jak ktos znany tylko troche
                zapomniany,jestes tutaj na jakis czas,czy tylko ot tak?
                pozdr
                • wojcd do Rachelki 29.01.05, 20:43
                  Rachelko
                  najczesciej pojawiam sie na forum jak jestem chory
                  i nie moge pracowac.
                  Jak wroce do formy, to znikne i nie bede tu zagladal tygodniami.
                  pozdrawiam bardzo serdecznie
                  • Gość: rachelka Re: do Rachelki IP: *.twcny.rr.com 29.01.05, 20:48
                    wojcd napisał:

                    > Rachelko
                    > najczesciej pojawiam sie na forum jak jestem chory
                    > i nie moge pracowac.
                    > Jak wroce do formy, to znikne i nie bede tu zagladal tygodniami.
                    > pozdrawiam bardzo serdecznie

                    czyli czuje,ze akurat jestes w zlej formiesad((( zycze zdrowia i jak czas Ci
                    pozwoli to wpadnij,chocby na minutke,dajac znac,ze zyjesz. Wszystkiego dobrego i
                    trzymaj sie krzepkosmile)))
                    • tomek.giebultowicz Re: Ad hock, Rachelko! Ad hock! hocki-klocki. 29.01.05, 22:11

          • gini Re: Andrzeju, już czas najwyższy 29.01.05, 09:54
            andrzejg napisał:

            > Zacząłem krażyc wokół Wojciecha i doszliśmy do wniosku,no- ja doszedłem do
            wnio
            > sku na podstawie jego dowodów,że koniec końców chodzi o intencje jakimi sie
            kie
            > rował Borsuk.Borsuk w poscie do Gini pisze wprost,że nie chodziło mu o obrone
            P
            > erły,a Wojciech chciał udowodnic całkiem cos przeciwnego.
            > W tym dowodzeniu doszedł do własnej interpretacji czynu 'łyknął żabę,aby
            przemy
            > cić obronę Perły'.
            >
            > Od tej chwili musiałbym rozmawiac na temat intencji ,a nie widzę powodu ,aby
            ni
            > e wierzyć Borsukowi ,gdy przedstawia swoją wersję.
            >
            > Masz rację.Wątek się wyczerpał.
            >
            > A.


            To, ze Borsuk pisze, ze nie chodzilo mu o obrone Perly, to jeszcze malutko
            Andrzeju.
            A rgument, ze chodzilo mu o obrone watku jest smieszny.Przypomnij sobie,jak Ty
            zrozumiales slowa Borsuka.
            Normalka, ze nie widzisz powodow by nie wierzyc Borsukowi, bo lubisz Borsuka,
            lubisz Borsuka wiecej od tej wstretnej gini,lubisz wiecej od Hiacynta.
            I to zaden wyrzut, normalka, tyle, ze nie mow, ze jestes obiektywny bo nie
            jestes, jak wiele osob w tym watku, ktore naciagaja niektore tezy jedynie po to
            by dokopac Hiacyntowi, albo bronic Borsuka a przy okazji wsadzic szpile gini,
            ktora to ZAWSZE sie domaga linkow i cytatow.
            Intencje bardzo ciekawa sprawa, czym sie kto kieruje,i nie pod Twoim adresem to
            akurat.
            Czy spotkales sie z czyms takim jak czytanie miedzy wierszami?
            Ja sobie czesto tak czytam.
            A czasami przed otwarciem postu wiem co w nim bedzie.
      • abe.abe Re: Dla mnie sprawa jest jasna 29.01.05, 10:04

        andrzejg napisał:


        >Poniewaz z humanistą (za jakiego uważam Hiacynta) raczej cięzko byłoby mi sie
        > porozumieć,tak więc zaczęłem kręcic się koło Wojciecha(matematyka),który
        >>dowodził ,że czarne to białe i na odwrót.


        Stawiałabym raczej na to, że Hiacynt jest matematykiem, a Wojciech logikiem smile

        Pozdrawiam

        Abe
        • andrzejg Re: Dla mnie sprawa jest jasna 29.01.05, 10:16
          Znów sie przeprowadzasz?
          Ty to masz zdrowie...


          Tez pozdrawiam

          A.
          • abe.abe Re: Dla mnie sprawa jest jasna 29.01.05, 10:31
            andrzejg napisał:

            > Znów sie przeprowadzasz?

            Tak to bywa gdy mieszka się w wynajętym mieszkaniu.
            Tym razem na szczęście nie z miasta do miasta, ale jedynie
            z dzielnicy do dzielnicy smile


            > Ty to masz zdrowie...


            Nie mam wyjścia. Muszę mieć smile
            Zresztą... to przecież z pewnością nie ostatni raz smile


            Abe
      • wojcd Re: Dla mnie sprawa jest jasna 29.01.05, 19:40
        Andrzeju
        Ja nie kombinuje.
        Kolejne wersje mialy na celu podanie analogonu oczysczonego ze smieci.
        Zawodowiec, zajmujacy sie takimi dialogami moze spojrzec na to tak.
        W dialogu sa bardzo wazne stwierdzenia przez wszystkich pomijane.
        Jakie?
        Ano wszystkie emocjonalne wyrazenia (np. kapo, zamknij sie,..., ironia).
        Innymi slowy. To co dla nas jest tlem, dla niego nie jest.
        Dlatego najlepiej na analogicznym przykladzie dyskutowac, gdzie uzywa sie
        neutralnych terminow (np. kobieta, mezczyzna, be, cacy).
        • andrzejg Re: Dla mnie sprawa jest jasna 29.01.05, 22:07
          wojcd napisał:

          > Andrzeju
          > Ja nie kombinuje.

          Kombinujesz Wojkciechu
          Korzystając z modelu ułatwiającego zrozumienie zjawiska nalezy tak go
          dobrać,aby maksymalnie odzwierciedlał warunki rzeczywiste.W Twoim pomocniczym
          przykładzie ten warunek jest zachwiany.

          Zaproponowałeś Ludzi zamiast Perły i Kobiety zamiast Giwi.W rzeczywistości
          Perła z Giwi nie ma nic wspólnego,a Kobiety są podzbiorem Ludzi.Omawiając
          cechy podzbioru mozemy wysnuć wnioski na temat innych podzbiorów tworzących ten
          zbiór,choć niekoniecznie.W Twoim przypadku propozycja jest tendencyjna ,mająca
          na celu zmylenie czytelnika.Bo oto ,ja jako pracodawca zatrudniam tylko
          mężczyzn.Na tej podstawie możesz wysnuć rózne wnioski na mój temat,np.nie lubi
          kobiet.W ten oto sposób wtłaczając w usta Borsuka słowa ,że Kobiety są jakieś
          tam ,możesz wnioskowac co sadzi o mężczyznach,choć niekoniecznie.Abe dobrze Ci
          to opisała.Stąd mniemam ,że te Twoje próby sa po prostu kombinowaniem

          Nie czytałem jeszcze wszysdtki odpowiedzi,ale propozycja 'modelu' rzucona przez
          Jeniseja jest rozsądna.Spróbuj na niej udowodnic swoją tezę.

          A.
    • perla brakuje jeszcze kilku nicków 29.01.05, 11:29
      i będzie jak za starych dobrych czasów właśnie. Ech! znów byłoby kogo wyciąć smile

      Nie wiem o co aktualnie kłócicie się, ale jak wrócę z podróży to pewnikiem
      zorientuję się.
      Póki co, pozdrawiam wojowników. smile
      • gini Re:Wszelki duch pana Boga chwali 29.01.05, 14:01
        Jestes perla, kamien z serca spadl, ani Cie nie wycielam ani rozpirzylam.
        Chyba snajpusia wycielam, bo co mu posta wysle to on mi znika.
        Ale i tak utalentowana jestem bo jak sie wzielam za rozpirzanie watka , to on
        rosnie i rosnie.
        Ale cudzych zaslug sobie przypisywac nie bede to Borsuk watek obronil.
      • snajper55 Re: brakuje jeszcze kilku nicków 30.01.05, 03:51
        perla napisał:

        > Nie wiem o co aktualnie kłócicie się, ale jak wrócę z podróży to pewnikiem
        > zorientuję się.

        Kłócimy się o to, co tak naprawdę napisał Borsuk. To oczywiście jedynie
        pretekst, bo wszak co napisał widać czarno na białym. wink

        S.
    • jenisiej Wyobraźcie sobie minę Borsuka... 29.01.05, 14:01
      ...kiedy wróci z nartwink))

      650 postów (do tej pory)! Prawie każdy o nim!
      Ciekawe, czy się ucieszy, czy zmartwi?
      wink
      • jenisiej BARDZO WAŻNE DO WSZYSTKICH!!! 29.01.05, 14:07
        Uświadomiłem sobie właśnie, że po powrocie Borsuka bój może się zaostrzyć. A na
        forum obowiązuje limit 2500 postów w wątku. Możemy osiągnąć ten wynik szybciej,
        niż nam się wydaje.

        I CO MY WTEDY POCZNIEMY?!
        • gini Re: BARDZO WAŻNE DO WSZYSTKICH!!! 29.01.05, 14:35
          jenisiej napisał:

          > Uświadomiłem sobie właśnie, że po powrocie Borsuka bój może się zaostrzyć. A
          na
          >
          > forum obowiązuje limit 2500 postów w wątku. Możemy osiągnąć ten wynik
          szybciej,
          >
          > niż nam się wydaje.
          >
          > I CO MY WTEDY POCZNIEMY?!
          >

          Zalozymy sobie bloga, tam chyba nie ma limitu.
        • gini Re: Jeni ale teraz jest problem 29.01.05, 14:37
          Czy to ja nie umie rozpirzac watkow, czy tez Borsuk taki zdolny, ze obronil
          wlasna piersia.
          • jenisiej Gini, ja się na tym nie znam. 29.01.05, 14:48
            gini napisała:

            > Czy to ja nie umie rozpirzac watkow, czy tez Borsuk taki zdolny, ze obronil
            > wlasna piersia.

            Ja jestem prosty człowiek. Zapytaj "logików", to Ci wyjaśniąwink

            Nie wiesz, czy jest już decyzja w sprawie FA? Nie mam czasu szukać.

            Buzi dla Zuzismile
            • gini Re: Jeni 29.01.05, 15:00
              jenisiej napisał:

              > gini napisała:
              >
              > > Czy to ja nie umie rozpirzac watkow, czy tez Borsuk taki zdolny, ze obron
              > il
              > > wlasna piersia.
              >
              > Ja jestem prosty człowiek. Zapytaj "logików", to Ci wyjaśniąwink

              No to Ciebie pytam, przeciez caly czas sie wypowiadasz, uznalam Cie za
              autoryteta.


              >
              > Nie wiesz, czy jest już decyzja w sprawie FA? Nie mam czasu szukać.

              Co do FA nie wiem czy jest decyzja , bo mam wiekszy problem.Perla sie znalazl,
              snajper mi znikl.
              Wycielam go czy rozpirzylam?
              Jak spotkasz gdzies snajpera, to powiedz, ze go szukam, niech sie nie boi, on
              tez z logiki dobry, wiec niech logicznie wytlumaczy skad wzial pytanie o pewna
              ulice w Brukseli.

              >
              > Buzi dla Zuzismile
    • jenisiej Ćwiczenia dla Hiacynta i Wojtusia 29.01.05, 14:55
      Publiczności zalecam pobieżne jedynie zapoznanie się z tym tekstem. Ma on na
      celu uświadomienie naszym dwóm "logikom", dlaczego bredzili, doszukując się
      owej mitycznej "kontrapozycji". W wolnej chwili postaram się wyłożyć jak
      najprzystępniej, w czym rzecz.

      Wojtusiu, byłeś blisko odkrycia, że żadnej kontrapozycji nie ma i być nie może!
      Wiesz już, kiedy?


      1.
      Z cyklu "gra półsłówek" (moje, dziękuję "logikom" za inspiracjęwink Nieprzyzwoite
      oczywiście - damy proszę o zamknięcie oczu.

      Wywnioskuj cokolwiek ze zdania:
      "Ona jest karna w mroku, ale marna w kroku".

      Odp: Borsuk to zimny i przebiegły drań. A Perła - szkoda słów!

      2.
      Pierwsza z dziewcząt nazywa się Basia Kalicka, a druga Kasia Balicka. Co z tego
      wynika?

      Wskazówka: Hiacyncie, Wojtku, myślicie tak długo, że dziewczyny zdążyły wyjść
      za mąż. Jedna jest teraz panią Barbarą Kowalską, a druga panią Katarzyną
      Wiśniewską. Będzie potrzebna nowa teoria.

      3.
      Słowo "kot" rymuje się ze słowem "płot". Wniosek?

      Odp: Wlazł kotek na płotek.

      4.
      Naukowo będzie:
      Jaki jest związek między wyrażeniami o numerach Goedla zawierających cyfrę 7?

      Odp. dla publiczności: Żaden - poza tym, że ich numery zawierają tę
      cyfrę. "Logicy" kombinują. Znaleźli już w encyklopedii to nazwisko.

      5.
      Przetłumacz pracę naukową Tuwima "Pierwszy alfabetyczny spis wszystkich liczb
      od jednego do stu" na język angielski. Zinterpretuj różnice.

      Wskazówka: Byłaby za to nagroda Nobla, gdyby jakiś matematyk nie uwiódł Noblowi
      narzeczonej. Ale medal Fieldsa (taki matematyczny "Nobel") macie załatwiony.

      6.
      Wracamy do tematu.

      Wprowadźmy dla zwięzłości określenia:
      Wycinać ludzi - chuliganić
      Rozpirzać wątki - psocić
      Wycinać wątki - cenzurować
      Rozpirzać ludzi - zniechęcać

      Masz dwa zdania:
      P. chuligani i psoci.
      G. cenzuruje i zniechęca.
      Czy wolno tu zastosować kontrapozycję Hiacynta? Podziel się z forum swymi
      odkrywczymi refleksjami.

      Wskazówka: Przejdź do początku wątku i przeczytaj wszystko jeszcze razwink
      • gini Re: O intencjach i motywach 29.01.05, 15:05
        Osob wypowiadajacych sie w tym watku napisze w poniedzialek.Nie wszystkich ,
        ale tych glownych postaci no i naturalnie nowych indywidualnosci, ktore wpadly
        do tego watku gdy mial juz cos 300 wypowiedzi wymienic uwagi miedzy soba.
        Jak ten stormy czy jak mu tam wyznaczyl sobie tutaj randke z Tomaszkiem?
        Pozniej wpadla indywidualnosc Canaris jr czy jakos tam, tez po to by wesprzec
        Tomaszka naszego, bo go sfora zaatakowala w osobie Hiacynta.
        Jeni masz jakas teorie?
        • jenisiej Do Gini o teoriach 29.01.05, 15:13
          gini napisała:

          > Osob wypowiadajacych sie w tym watku napisze w poniedzialek.Nie wszystkich ,
          > ale tych glownych postaci no i naturalnie nowych indywidualnosci, ktore
          > wpadly
          > do tego watku gdy mial juz cos 300 wypowiedzi wymienic uwagi miedzy soba.
          > Jak ten stormy czy jak mu tam wyznaczyl sobie tutaj randke z Tomaszkiem?
          > Pozniej wpadla indywidualnosc Canaris jr czy jakos tam, tez po to by wesprzec
          > Tomaszka naszego, bo go sfora zaatakowala w osobie Hiacynta.
          > Jeni masz jakas teorie?

          Gini, napisałem Ci: ja jestem prosty człowiek. Ja nie tworzę teorii. Najwyżej
          mogę próbować je falsyfikować (obalać).
          • gini Re: Do Gini o teoriach 29.01.05, 15:21
            jenisiej napisał:

            > gini napisała:
            >
            > > Osob wypowiadajacych sie w tym watku napisze w poniedzialek.Nie wszystkic
            > h ,
            > > ale tych glownych postaci no i naturalnie nowych indywidualnosci, ktore
            > > wpadly
            > > do tego watku gdy mial juz cos 300 wypowiedzi wymienic uwagi miedzy soba.
            > > Jak ten stormy czy jak mu tam wyznaczyl sobie tutaj randke z Tomaszkiem?
            > > Pozniej wpadla indywidualnosc Canaris jr czy jakos tam, tez po to by wesp
            > rzec
            > > Tomaszka naszego, bo go sfora zaatakowala w osobie Hiacynta.
            > > Jeni masz jakas teorie?
            >
            > Gini, napisałem Ci: ja jestem prosty człowiek. Ja nie tworzę teorii. Najwyżej
            > mogę próbować je falsyfikować (obalać).
            >
            Az tak duzo wymagam?Pomysl troszeczke Jeni, to nie boli.
      • leje-sie Schrödinger bawi na wakacjach 29.01.05, 15:15
        a kota w ogole nie bylo.

        Tyle, ze to my zamknieci jestesmy w pudelku.

        Jak bywa w czasie wojen pozycyjnych nastapila pewna fraternizacja miedzy
        kombatantami.

        Wojcd milczkiem omija "Borsuk powiedzial A" jak rowniez "Borsuk powiedzial -A".
        Twierdzi natomiast, ze Borsuk mial intencje powiedziec "dokladnie nie wiadomo
        co chyba jednak A lub -A".

        Andrzej zas, ze Borsuk co prawda nie powiedzial A, ale milczaco chychnal.

        Moi drodzy, wkroczyliscie na sliski grunt defetyzmu i logiki wielowartosciowej
        (czytalem kiedys rozprawke ze szkoly torunskiej, gdzie autor udowadnial, ze
        logiki wielowartosciowej byc nie moze, czym mnie do niej ostatecznie
        teoretycznie przekonal. Czy bylem praktycznie przekonany?).

        Otoz z intencjami w tym przypadku to na n babka wrozyla (gdzie "n" jest zbiorem
        liczb dodatnich, calkowitych i rzeczywistych, od 1 do pijanej osemki).

        Co do Jenisieja - to ja juz go poparlem 453 wpisy wstecz.

        Narazie koniec, zaraz domownikow sie spodziewam.
        • andrzejg Re: Schrödinger bawi na wakacjach 29.01.05, 16:03
          leje-sie napisał:

          > Andrzej zas, ze Borsuk co prawda nie powiedzial A, ale milczaco chychnal.
          >
          > Moi drodzy, wkroczyliscie na sliski grunt defetyzmu i logiki wielowartosciowej


          Ależ Lejku.
          Nigdzie nie wkraczam.Doszedłem w dyskusji z Wojciechem do 'Borsuk mial intencje
          powiedziec ... 'i juz mi wystarczy.Ja tam przyjmuję do wiadomości, to co na
          temat własnych intencji powiedział Borsuk.

          Nie będę też z Tobą się spierał ,czy on nie powiedział ani A,ani -A,czy też
          milcząco poparł A.Dla mnie istotny był wniosek ,który wyłuszczyłem zdanie wyżej,
          bo na początku dyskusji Wojciech tajemniczo niedopowiadając i zawieszając głos
          dowodził ,że Borsuk powiedział -A.Do tego wnioskował na podstawie 3 i 4 zdania.
          Jestem kontent,że doszedłem z nim do porozumienia ,że jak juz coś było
          powiedziane (milcząco zatwierdzone) to właśnie A(przez dziedziczenie - tego
          nauczyłem się od Wojciecha).Z tym ,że ja tu kończę doszukiwanie się sensacji,
          a Wojciech idzie z wnioskami dalej.Ma do tego prawo.

          A.

          A.
      • leje-sie Schrödinger bawi na wakacjach 29.01.05, 15:19

        a kota w ogole nie bylo.

        (JESLI IDENTYCZNY WPIS POJAWI SIE PONOWNIE TO ZNACZY, ZE GO NIE WCIELO, TYLKO
        MI SIE TAK WYDAWALO. PROSZE W TAKIM RAZIE TEN WPIS WYCIAC ZAMIAST TAMTEGO)

        Tyle, ze to my zamknieci jestesmy w pudelku.

        Jak bywa w czasie wojen pozycyjnych nastapila pewna fraternizacja miedzy
        kombatantami.

        Wojcd milczkiem omija "Borsuk powiedzial A" jak rowniez "Borsuk powiedzial -A".
        Twierdzi natomiast, ze Borsuk mial intencje powiedziec "dokladnie nie wiadomo
        co chyba jednak A lub -A".

        Andrzej zas, ze Borsuk co prawda nie powiedzial A, ale milczaco chychnal.

        Moi drodzy, wkroczyliscie na sliski grunt defetyzmu i logiki wielowartosciowej
        (czytalem kiedys rozprawke ze szkoly torunskiej, gdzie autor udowadnial, ze
        logiki wielowartosciowej byc nie moze, czym mnie do niej ostatecznie
        teoretycznie przekonal. Czy bylem praktycznie przekonany?).

        Otoz z intencjami w tym przypadku to na n babka wrozyla (gdzie "n" jest zbiorem
        liczb dodatnich, calkowitych i rzeczywistych, od 1 do pijanej osemki).

        Co do Jenisieja - to ja juz go poparlem 453 wpisy wstecz.

        Narazie koniec, zaraz domownikow sie spodziewam.
      • wojcd kawa na lawe - dla kompinujacych matematykow 29.01.05, 19:27
        Widzimy ja i Hiacynt przynajmniej dwa zjawiska metodologiczne w dialogu
        Gini-Borsuk.

        FORMALNE, zauwazone przeze mnie, wiec podam je jako pierwsze.
        Dialog ma postac w najwiekszym uproszczeniu:

        Gini: A
        Borsuk: B
        Gini: nieA
        Borsuk: C

        Po sformalizowaniu calosci B i C nalezy brac opozycyjnie do A i nieA odpowiednio.
        Adres jakis?. Gdzie to bylo?
        Wersja starozytnego paradoksu rogacza. Rozwiazania zapewne znane w
        starozytnosci, ale nie mam zdrowia by to znalezc u starozytnych. Wspolczesnie
        jako podobne zadanie mozna znalezc w podrecznikach logiki niegdys przeznaczonych
        dla szkol srednich.

        SEMANTYCZNE, zauwazone przez Hiacynta. Wyglada na pierwszy rzut jako wyjatkowa
        bezczelnosc Hiacynta w stawianiu zarzutu. Dla niego dialog ma postac (tez w
        najwiekszym uproszczeniu):

        Gini: A
        Borsuk: B
        Gini: ?
        Borsuk: nieA

        Co za perfidia Hiacynta wlozyc w usta Borsuka negacje tego co mowila Gini.
        Prawda?
        A na jakiej podstawie mogl to Hiacynt to zrobic?
        Wskazowka - Hiacynt zauwazyl, B nie przeczy A.
        Pomyslcie!!!
        • xiazelulka Re: kawa na lawe - dla kompinujacych matematykow 29.01.05, 20:02
          Co byś Wojtusiu nie napisał i tak nie poradzisz nic na to, ze nudą zawieje.
          Nie masz większego od ciebie nudziarza na forum tym.
        • andrzejg Re: kawa na lawe - dla kompinujacych matematykow 29.01.05, 21:57
          wojcd napisał:

          > Widzimy ja i Hiacynt przynajmniej dwa zjawiska metodologiczne w dialogu
          > Gini-Borsuk.
          >
          > FORMALNE, zauwazone przeze mnie, wiec podam je jako pierwsze.
          > Dialog ma postac w najwiekszym uproszczeniu:
          >
          > Gini: A
          > Borsuk: B
          > Gini: nieA
          > Borsuk: C
          >
          > Po sformalizowaniu calosci B i C nalezy brac opozycyjnie do A i nieA
          odpowiedni
          > o.
          > Adres jakis?. Gdzie to bylo?
          > Wersja starozytnego paradoksu rogacza. Rozwiazania zapewne znane w
          > starozytnosci, ale nie mam zdrowia by to znalezc u starozytnych. Wspolczesnie
          > jako podobne zadanie mozna znalezc w podrecznikach logiki niegdys
          przeznaczonyc
          > h
          > dla szkol srednich.
          >


          Błąd myślenia
          C=nieGini=nie(nieA)=A
          Czyli Borsuk potwierdził ,że nigdzie nie powiedział że nie A




          > SEMANTYCZNE, zauwazone przez Hiacynta. Wyglada na pierwszy rzut jako wyjatkowa
          > bezczelnosc Hiacynta w stawianiu zarzutu. Dla niego dialog ma postac (tez w
          > najwiekszym uproszczeniu):
          >
          > Gini: A
          > Borsuk: B
          > Gini: ?
          > Borsuk: nieA
          >
          > Co za perfidia Hiacynta wlozyc w usta Borsuka negacje tego co mowila Gini.
          > Prawda?
          > A na jakiej podstawie mogl to Hiacynt to zrobic?
          > Wskazowka - Hiacynt zauwazyl, B nie przeczy A.
          > Pomyslcie!!!

          Borsuk nie powiedział nieA tylko nieGini.
          'A gdzie to napisałem?' nie jest równoważne 'Perła nie robił tego co mówisz'
          Zresztą popatrz na mój wpis wyżej.

          Ponadto wychodzi tu na wierzch oczekiwanie na pewne zachowanie się.
          Gdyby Borsuk nawiązał do rozmowy rozpoczynając od zdecydowanego poparcia zdania
          Gini,a potem przeszedł do swojego stwierdzenia to wszystko byłoby w porządku.
          Ten Twój wypis nie zgadza mi się z Twoimi wcześniejszymi dowodami na
          dziedziczenie,z których jasno Ci wychodziło ,że Borsuk powiedział (A i B).
          Jak chcesz to poszukam linku.Z Twojego dowodzenia wynika,że Borsuk jednak
          powiedział A,czyli zachował sie zgodnie z konwenansami i cały ten dowód jest
          tyle wart co nic.

          Zresztą.Ocenienie na podstawie oczekiwanych zachowań jest bezsensowne.
          Należy oceniac na podstawie tego co zostało powiedziane.

          A.
          • wojcd Re: kawa na lawe - dla kompinujacych matematykow 29.01.05, 22:37
            Andrzeju
            powiem cos pozornie nie na temat.
            W formie to jest paradoks znany w starozytnosci.
            Tego typu paradoksy byly serwowane na ucztach.
            Sofisci specjalizowali sie w ich konstruowaniu
            jak i rozwiazywaniu. Z tekstow ktore ja znam jedynie
            wyrywkowo wiem, ze to byla sztuka na bardzo wysokim
            poziomie. Na jednej z takich uczt jeden z sofistow
            nie rozwiazal takiego paradoksu i bidulek popelnil
            samobojstwo. Moze Jenisiej powie Ci, bo watpie bys
            mnie uwierzyl, jakie znaczenie mialy takie paradoksy
            dla rozwoju matematyki (w roku 1905 i 1930).
            Ja tylko zauwazylem, ze taki jest adres metodologiczny
            tego dialogu i dalej juz matematyczna rutyna,
            i jestem w domu.
            Hiacynt natomiast wypatrzyl prosta rzecz.
            To co istotne (jesli nie zaprzeczone) w dialogu jest
            dziedziczone dalej.
            Pierwsza wypowiedz Borsuka dotyczy innej osoby, wiec nie
            przeczy czemukolwiek z wypowiedzi Gini.
            • jenisiej Andrzeju, zgadzam się z Wojciechem;) 29.01.05, 23:30
              Andrzeju, wywołany do tablicy wyjaśniam Ci autorytatywniewink

              wojcd napisał:

              > Andrzeju
              > powiem cos pozornie nie na temat.

              Pozornie? Moim skromnym zdaniem zupełnie nie na temat.

              > Moze Jenisiej powie Ci, bo watpie bys
              > mnie uwierzyl, jakie znaczenie mialy takie paradoksy
              > dla rozwoju matematyki (w roku 1905 i 1930).

              Potwierdzam. Ogromne. Pełna zgoda z Wojciechem. Tylko co to ma do rzeczy?

              > Ja tylko zauwazylem, ze taki jest adres metodologiczny
              > tego dialogu

              Do tej pory tylko Ty i może Hiacynt to zauważyliście.
              Tam nie ma żadnych logicznych paradoksów. Ostatnie 3 zdania kompetentni
              użytkownicy polszczyzny (jest tu takich co najmniej kilkoro) odczytują tak, jak
              ja (bo nikt nie protestuje):

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19743928

              > i dalej juz matematyczna rutyna,
              > i jestem w domu.

              Hihi, tak jak w Twoim "dowodzie"? Dawaj tę "rutynę"wink

              > Hiacynt natomiast wypatrzyl prosta rzecz.
              > To co istotne (jesli nie zaprzeczone) w dialogu jest
              > dziedziczone dalej.
              > Pierwsza wypowiedz Borsuka dotyczy innej osoby, wiec nie
              > przeczy czemukolwiek z wypowiedzi Gini.

              Zgadzam się, że B. dziedziczy w swym pierwszym zdaniu po G. Sam to chyba
              przyznał. No i co z tego?

              Stawiłem się na wezwanie, co nie znaczy, że będę to międlił dalej.

              Pozdrawiamsmile
            • andrzejg Re: kawa na lawe - dla kompinujacych matematykow 30.01.05, 07:24
              > To co istotne (jesli nie zaprzeczone) w dialogu jest
              > dziedziczone dalej.
              > Pierwsza wypowiedz Borsuka dotyczy innej osoby, wiec nie
              > przeczy czemukolwiek z wypowiedzi Gini.

              Przecież co do powyzszego zgodziłem sie z Tobą (aż Lejek kazał mi się z tego tłumaczyć) i to na podstawie tego założenia wyprowadziłęm prosty dowód,bez sięgania po jakies paradoksy które wstrząsnęły matematyką.



              Ginia:A
              Borsuk A i B
              Gini: nieA?
              Borsuk:nieGini

              nieGini=nie(nieA)=A
              Jedynym fałszem jest Gini nieA


              W swojej pracy szkolę uczniów.
              Nie narzucam im techniki pracy i przyglądam się im z boku.
              Wiesz dlaczego?

              Bo moja rutyna wytyczyła bardzo wyraźne slady,wręcz tory z których nijak nie wyskoczę,a on młody nieskażony czasami swoim niekoncjonalnym zachowaniem potrafi mnie natchnąć.Potrafi podpowiedzieć nowe mozliwosci i sposoby.

              Chyba zgubiła Cie rutyna.
              A dowodzenie uważam za zakończone Wojciechu.


              Nie macie racji.


              A.
              • andrzejg Wojciechu.Może 'protokół rozbieżności'? 30.01.05, 18:47
                Pozwolisz,że wpisze Twoje odpowiedzi,tak jak je zrozumiałem.Oczywiście
                poprawisz to wszystko,ale będziesz miał wgląd na moje rozumowanie.

                1.Gini: A

                Wojciech : zgoda
                Andrzej : zgoda


                2.Borsuk: A i B

                Wojciech : łyknął A ,aby przemycić B
                Andrzej : zgodził się z A,aby zaproponować B,które to zresztą było tematem wątku


                3.Gini: nieA?

                Wojciech: intuicja,wyczyuła Borsuka,nie dała się zmylić
                Andrzej : nie zrozumiała zdania 2

                4.Borsuk : a gdzie to napisałem?

                Wojciech: ?
                Andrzej : zaprzeczenie do pytania 3,domagania się cytatu potwierdzającego


                Pozwól,ze dołożę jeszcze komentarz Borsuka z rozmowy z Gini:

                Borsuk : nie bronię Perły,chiałem abyś nie rozpirzyła wątku

                Wojciech: ?
                Andrzej : jest to wypowiedź jak najbardziej zgodna z jego wcześniejszymi
                zdaniami


                Proszę Cię.Popraw swoje wypowiedzi wpisane tu przeze mnie.
                A potem zobaczymy co z tego wyjdzie.

                Pozdrawiam
                Andrzej
                • leje-sie Protokół rozbieżności czyli nie ma zgody 31.01.05, 17:47
                  mopanku.

                  1. Nie obruszylem sie na Ciebie, bo i za co i dlaczego? Ani Cie nie zganilem.

                  2. Dziedzieczenie tam i dziedziczenie siam. Owszem jesli strony prowadza dialog
                  platonski, kooperacyjny, gdy rzeczywiscie milczaco potwierdza sie punkty co do
                  ktorych istnieje zgoda. Tylko w tym przypadku.

                  Czyzbys uznal dramat, ktory rozegral sie w zamierzchlej przeszlosci tegoz watku
                  za dialog kooperacyjny?

                  Raczej niz zasady logiki przydatne okazac by sie mogly mietkie spekulacje
                  psychologii.

                  No i ta niepokojaca obecnosc zartu, zwischenrufa w analizowanej wypowiedzi
                  Borsuka. Zart, uskok tektoniczny w logicznym rozumowaniu, zwod, finta, filip z
                  konopi.

                  3. Logika wielowartosciowa. Dalbys sobie glowe uciac, ze prawidlowo odczytujesz
                  borsukowe milczenie jako zgode na Gini twierdzenie (Perla wycinal)? Jesli nie
                  masz pewnosci na 1 to moze na 7/8?

                  4. Mam ten watek ustawiony chronologicznie, inaczej bym sie w gaszczu pogubil.
                  Wiec tez nie wiem, gdzie moja odpowiedz na Twoj wczorajszy wpis sie pojawi.
                  • andrzejg Re: Protokół rozbieżności czyli nie ma zgody 31.01.05, 18:43
                    leje-sie napisał:

                    > mopanku.
                    >
                    > 1. Nie obruszylem sie na Ciebie, bo i za co i dlaczego? Ani Cie nie zganilem.

                    Nie obruszyłeś się -wiem.
                    Nie zganiłes - wiem.

                    To była tylko taka wstawka wyjaśniająca Wojciechowi,że masz inne zdanie na ten
                    temat.

                    >
                    > 2. Dziedzieczenie tam i dziedziczenie siam. Owszem jesli strony prowadza
                    dialog platonski, kooperacyjny, gdy rzeczywiscie milczaco potwierdza sie punkty
                    co do ktorych istnieje zgoda. Tylko w tym przypadku.
                    > Czyzbys uznal dramat, ktory rozegral sie w zamierzchlej przeszlosci tegoz
                    watku za dialog kooperacyjny?
                    >
                    > Raczej niz zasady logiki przydatne okazac by sie mogly mietkie spekulacje
                    > psychologii.
                    >
                    > No i ta niepokojaca obecnosc zartu, zwischenrufa w analizowanej wypowiedzi
                    > Borsuka. Zart, uskok tektoniczny w logicznym rozumowaniu, zwod, finta, filip
                    z konopi.
                    >

                    To nie tak.
                    Pierwszą zasadą jaką wyznaję jest : 'wiem ,że nic nie wiem'
                    Pisałem Ci,że dla mnie logiczna jest Twoja wersja ,jak i ta z dziedziczeniem.
                    Poniewaz Wojciech tak bardzo chciał udowodnić swoją wersję rozumienia dialogu,
                    to chciałem go zrozumiec.Chciałem poznać jego sposób myślenia i zasada
                    dziedziczenia wynikła od Niego.To jego teoria.Ja jako laik w tej dziedzinie
                    mogłęm ją odrzucic (z odpowiednim dowodem),albo przyjąc.Przyjęłem,bo miesci sie
                    w moim rozumieniu logiki.Ponadto lepiej jeżeli obali sie teorię za pomocą
                    narzędzi stosowanych przez adwersarza.Skoro nie mogłem wykazac nielogicznosci
                    dziedziczenia,to należało tą teorie przyjąć.Tym bardziej ,że mówi o tym
                    fachowiec.

                    Moim zdaniem ,Wojciech na dziedziczeniu się przejechał,bo gdyby przyjąc Twoją
                    wersję zdania
                    2.Borsuk : B ,zamiast 2.Borsuk (A i B)
                    to pytanie Gini
                    3: Gini nieA?
                    byłoby całkiem uprawnione,bo w Twojej wersji nie ma A,
                    a później dywagowalibysmy,co Borsuk chciał powiedziec przez to ,że nie
                    powiedział.W wersji Wojciecha A stoi jak byk i stąd pytanie Gini jest
                    fałszywe.Logicznie rzecz biorąc,nie miała prawa tak się spytac.
                    A Wojciech musi się posuwac do podejrzeń o złe intencje Borsuka.


                    > 3. Logika wielowartosciowa. Dalbys sobie glowe uciac, ze prawidlowo
                    odczytujesz borsukowe milczenie jako zgode na Gini twierdzenie (Perla wycinal)?
                    Jesli nie masz pewnosci na 1 to moze na 7/8?


                    Nie mam pewności.
                    Gdybm miał ,to pewnie powiedziałbym jakis epitet i poszedł sobie.
                    To co pisze ,to jest moja interpretacja przeciw Wojciechowej.
                    Przyjdzie Borsuk i opieprzy jakby co.Zdaje sobie z tego sprawę.



                    >
                    > 4. Mam ten watek ustawiony chronologicznie, inaczej bym sie w gaszczu
                    pogubil. Wiec tez nie wiem, gdzie moja odpowiedz na Twoj wczorajszy wpis sie
                    pojawi.
                    >
                    >

                    Ja też tak ustawiam,bo w tych konarach pogubiłem sie dokumentnie.

                    A.
                    • tomek.giebultowicz PARADA OSZUSTÓW 31.01.05, 19:09
                      Nurni, zdemaskowany jako forumowuy oszust, ubrał się w ornat i moraliste udaje.

                      Gini, jeszcze większa oszustka, "bohaterka" wielu forumowych skandali, mu wtóruje.

                      O, tempora! O, mores! (Marcus Tullius Cicero)
                    • leje-sie nie ma zgody milczacej 31.01.05, 19:12
                      i wolalem sie upewnic, nawet rozmawiajac z Toba.

                      Co do

                      > Moim zdaniem ,Wojciech na dziedziczeniu się przejechał,bo gdyby przyjąc Twoją
                      > wersję zdania
                      > 2.Borsuk : B ,zamiast 2.Borsuk (A i B)
                      > to pytanie Gini
                      > 3: Gini nieA?
                      > byłoby całkiem uprawnione,bo w Twojej wersji nie ma A,

                      a) owszem, chyba sie przejechal podwojnie.

                      b) nawet przy mojej binegacji Gini tez nie ma racji twierdzac, za Borsuk
                      powiedzial -A. Ale juz sie powtarzam.
                      • andrzejg Re: nie ma zgody milczacej 31.01.05, 19:15
                        leje-sie napisał:

                        >
                        > b) nawet przy mojej binegacji Gini tez nie ma racji twierdzac, za Borsuk
                        > powiedzial -A. Ale juz sie powtarzam.
                        >
                        >

                        fakt
                        nie wziąlem tego pod uwagę

                        A.
                      • tomek.giebultowicz Zmiencie nazwe wątku na PARADA OSZUSTÓW 31.01.05, 19:18
                        Przez ten wątek przewinęła się trójca osławionych forumowych oszustów: Nurni,
                        Hiacynth, Gini, może zmienicie nazwe watku na PARADA OSZUSTÓW?
                        • leje-sie Demoralizacja 31.01.05, 19:41
                          Ciekawa rzecz - klotnia wedle ustawienia chronologicznego trwala chyba caly
                          wczorajszy dzien wlasciwie przy udziale tylko trzech osob.

                          A reszta co - siedziala po krzakach i czytala az im sie uszy trzesly?

                          Doprawdy - bardzo brzydko sie zachowaliscie G i N i A porzadnych ludzi na takie
                          pokusy narazajac.

                          Zlosliwy jestem i prawie juz tego zaluje.



                          PS. Do Gini. Debat tego rodzaju nie wygrywa ten, kto ma racje (a kogo to
                          obchodzi) tylko ten kto najudatniej przedstawi swe argumenty. Wiec nie rozbijaj
                          bez potrzeby swoich wypowiedzi cytatami swoich przeciwnikow.

                          Raz, ze dajesz im okazje powtorzyc swe argumenty.

                          Dwa, ze szkodzisz estetyce swojej wypowiedzi. Tracisz tempo i rozbijasz
                          jednolitosc stylu. I nikomu nie chce sie juz jej czytac.
                  • wojcd do Leje-sie 31.01.05, 19:17
                    wycofuje sie z watku.
                    Byc moze moj udzial spowodowal niepotrzebne klotnie
                    wsrod ludzi ktorzy nie byli mi obojetni.
                    Jesli Twoje zawodowe zajecia sa dalekie od logiki,
                    to moje uznanie dla Twojego zaplecza intelektualnego.
                    Pozdrawiam

                    PS. Bede odpowiadal jedynie na pytania Borsuka.
                    • leje-sie Od razu sie wycofywac?!? 31.01.05, 19:44
                      Ja tez sie wycofywalem.

                      No i nie przechwalaj sie, ze swoja osoba spowodowales jakakolwiek klotnie.

                      Zaplecze jak zaplecze, bardziej upor.

                      Pozdrowienia.
                  • andrzejg do Lejka -Wojciech miał rację z dziedziczeniem 02.02.05, 13:28
                    leje-sie napisał:

                    > 2. Dziedzieczenie tam i dziedziczenie siam. Owszem jesli strony prowadza
                    dialog platonski, kooperacyjny, gdy rzeczywiscie milczaco potwierdza sie
                    punkty co do ktorych istnieje zgoda. Tylko w tym przypadku.


                    Borsuk napisał:
                    I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi.
                    Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi smile


                    Pisząc o ogromnej róznicy pomiędzy nimi,najpierw musiał przyjąć za prawdziwe
                    stwierdzenie Gini,aby potem napisać swoje uwagi o Giwi.

                    A.
                    • snajper55 Wojciech - miał, Hiacynt - nie miał. 02.02.05, 14:20
                      andrzejg napisał:

                      > leje-sie napisał:
                      >
                      > > 2. Dziedzieczenie tam i dziedziczenie siam. Owszem jesli strony prowadza
                      > dialog platonski, kooperacyjny, gdy rzeczywiscie milczaco potwierdza sie
                      > punkty co do ktorych istnieje zgoda. Tylko w tym przypadku.
                      >
                      >
                      > Borsuk napisał:
                      > I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi.
                      > Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi smile
                      >
                      >
                      > Pisząc o ogromnej róznicy pomiędzy nimi,najpierw musiał przyjąć za prawdziwe
                      > stwierdzenie Gini,aby potem napisać swoje uwagi o Giwi.

                      Zgadza się. Tylko zauważ CO dziedziczy. Dziedziczy stwierdzenie, że Perła
                      wycina ludzi i rozpirza wątki. A nie, jak twierdził błędnie Hiacynt, że NIE
                      wycina ludzi.

                      S.
                      • andrzejg zapomniałem dodac 02.02.05, 16:13
                        snajper55 napisał:

                        >
                        > Zgadza się. Tylko zauważ CO dziedziczy. Dziedziczy stwierdzenie, że Perła
                        > wycina ludzi i rozpirza wątki. A nie, jak twierdził błędnie Hiacynt, że NIE
                        > wycina ludzi.
                        >
                        > S.

                        że reszta mojego dowodu bez zmian - znajdziesz go w propozycji rozbiezności

                        A,
                    • leje-sie Z przykroscia potwierdzam, ze 02.02.05, 16:44
                      Wojciech miał rację z dziedziczeniem.

                      Ale poniewaz na poczatku dyskusji probowal na mnie argumentow dosc
                      lekkomyslnie, wiec nie chcialem i nie chcialbym pozostac mu dluznym.

                      Oto moja ostatnia linia obrony, mizerna dosc:

                      Cale lata propaganda tlumaczyla nam, ze "a u nich Murzynow bija i to wielka
                      roznica" jako odpowiedz na kazda mozliwa krytyke.

                      Czyzby znaczylo to, ze komunisci milczaco przyznawali swoim krytykom racje?

                      I zamiast zatopic sie w lekturze tabloida w drodze powrotnej do domu, bede
                      staral sie znalezc lepszy argument.
    • gini Re: Jeni drogi 29.01.05, 23:41
      Jakos spac nie moge, opowiedz mi jeszcze raz te bajke o tym jak to rozwalilam
      kaszalota, to moja ulubiona bajka , zaraz potem pojde spac i nie bede juz
      nikogo wycinac, ani rozpirzac))))))))))))
      • jenisiej Gini droga, niewiele wiem na ten temat 29.01.05, 23:49
        gini napisała:

        > Jakos spac nie moge, opowiedz mi jeszcze raz te bajke o tym jak to rozwalilam
        > kaszalota, to moja ulubiona bajka , zaraz potem pojde spac i nie bede juz
        > nikogo wycinac, ani rozpirzac))))))))))))

        Mnie wtedy nie było - wiem tyle, co pisano na FA. Ale już zapomniałem, nie mam
        czasu szukaćwink

        Dobrej nocysmile
        • gini Re: Gini droga, niewiele wiem na ten temat 30.01.05, 00:00
          No to Twoja wina , bede rozpirzac, wycinac atakowac ad personam .
    • perla o MITACH rozpirzania i wycinania jest 30.01.05, 21:24
      Pół forum święcie przekonana jest, iż rozpirzałęm wątki kwietne, a co nijak do
      rzeczywistości jest. Faktem jest, że rozpirzyłem tylko jeden wątek, dawno temu,
      to wątek Carminy był. Napisałem tam kilka postów o Wiciu, jak to niby ktoś go
      rąbnął tępym narzędziem w głowę właśnie. Z przekory te parę postów napisałem.
      Ale to się zbiegło z pojawieniem się pacynek na forum tym. I pewna osoba, znana
      wszystkim, kiedyś godna zaufania, rzucała podejrzenia o pacynkowanie na lewo i
      prawo, choć sama niewzdragała się działalnością taką. Mnie podejrzewano jako
      pewniaka. I tak zostało, że Perła rozpirzał. Ponieważ pacynkowania nie można mi
      było udowodnić, to skupiono na mnie wszystkie oskarżenia o rozpirzanie. Tym
      bardziej, że ja z przekory nie tylko niezaprzeczałem ale wręcz potwierdzałem
      owe rozpirzanie niby. Jeżeli za coś mogę czuć się nie ok, to za forum Kultura,
      gdzie faktycznie przesadziłem, i za posty do tyu. Ale tyu też doskonale wie, to
      co mało kto wie, iż on względem mnie ok nie był też. Zresztą, z tyu dawno sobie
      kilka spraw wyjaśniliśmy, a i przeprosiny zostały obustronnie przyjęte.
      Wracając do rozpirzania, to wybuchły z tych nieporozumień dwie wielkie wojny
      forumowe, i każdy właściwie zapomniał o co bił się właśnie. Gdyby tak sięgnąć
      do archiwum tych wojennych wątków, to tam jak wół stoi, iż ja co kilka postów
      rękę na zgodę do Hiacynta wyciągałem. Ale Hiacynt na to - "nie tobie Perła
      zgodę proponować!" - wrzeszczał. No to walczyłem i czas traciłem. Potem okazało
      się, iż to ja byłem spoiwem kwietnych. Jak znaleźli się sami, bez
      mojego "zagrożenia", to w mig pokłócili się. Śmiertelnie pokłócili się. Dopóki
      ja byłem, to przyjaźń między nimi rozkwitała. Mnie zabrakło, nienawiść wzajemna
      opanowała ich. Ja nic nie poradzę na to, że tak jest. Jak teraz czytam posty
      Snajpera to aż sam burzę się. Trzeba być niezłym łobuzem po prostu aby tak
      nielojalnym być. Hiacynt może doznać na swojej skórze "logiki" Snajpera.
      Dokładnie toczka w toczkę taką w stosunku do mnie stosował. Z tym, że wtedy
      Hiacyntowi to na rękę było. Natomiast ta fałszywa "logika" Snajpera w stosunku
      do Hiacynta wcale mne nie bawi właśnie. A propos Hiacynta jest. Nienawiść, i
      chęć dokopania, jaką Hiacynt żywi w stosunku do Borsuka zupełnie irracjonalna
      jest. Hiacynt posuwa sie do słów, których nie powninno pisać się, szczególnie
      do swego byłego przyjaciela. Ja z całej działalności Borsuka nie wychwyciłem
      ani razu czegoś co by Hiacynta upoważniało pisać o nim: "kanalia". Hiacynt
      nienawidzi Borsuka za to, że ów nie chciał dać mu aprobaty oszustwa forumowego.
      Sam fakt, iż Hiacynt dokonał takiego oszustwa i wpadł, uczyniło Hiacynta czymś
      gorszym we własnych oczach w relacji do Borsuka. Dlatego taka oszalała chęć
      ubabrania Borsuka, co by wykazać, że on też oszustem jest. Hiacynt ma ewidentne
      problemy z manią wielkości. I narcyzmem. Hiacynt pisze o sobie rzeczy których
      ja nigdy bym nie napisał o sobie bo bym sie wstydził po prostu. Np. Hiacynt
      pisze o sobie - "jestem dobrym polemistą". To nie jest normalne. Tak może
      napisać o Hiacyncie ktoś inny, ale nie sam Hiacynt właśnie.
      Po wpadce Hiacynta nic już nie mogło być jak dawniej. Kwietni poszli sobie
      obrażeni z FA, że niby ktoś im kwietne wątki rozpirza, choć takich wątków już
      rok nie było. No, a potem pokłócili się tak, że połowa forów ukrytych to różne
      koterie pokłóconych kwietnych są.
      A oskarżeń o wycinanie nawet mi się komentować nie chce. Niby jaką ja mam moc
      wycięcia kogoś?

      a teraz słów kilka, że tak powiem, personalnie

      Abe, cześć smile fajnie, że wpadłaś do wątku tego. Ty Abe dobrze wiesz, że ja Cię
      zawsze lubiłem, co bez sensu właściwie było gdyż cały czas w opozycji byliśmy.
      A! i cieszę się, że niedajesz się wyprowadzić z równowagi. Cała Abe właśnie smile

      gini, biedactwo, czy jest ktoś z Twoich starych przyjaciół z którym byś się nie
      pokłóciła i obelgami nie obrzucała? Ja to się cieszę, że Ty żadnych moich
      privów nie masz. A poza tym gini, nie bądź taka serio. Wyluzuj. Popełniasz błąd
      w ocenach forumowych przyjaźni. Otóż tutaj nie stosuje się wymagań typu - "mój
      wróg musi być również wrogiem dla mojego przyjaciela". Inaczej mówiąc, nie
      możesz gini wysuwać takich żądań. To sprawa Twego przyjaciela jest, czy Twój
      wróg będzie i jego wrogiem, ale jeżeli nie, to Ty nie możesz się za to obrażać
      właśnie.

      nurni, jeżeli odczytałeś mój post jako "żalenie się" za odmienianie moje nicka
      na wszystkie przypadki, to znaczy, że ja ten post spieprzyłem po prostu. Miało
      ironicznie być, a wyszło jak widzę serio. smile

      Hiacynt, wiesz co Hiacynt. My to chyba romantykami wojennymi byliśmy. Nawet w
      apogeum wojny nie obrzuciliśmy się jedną setną obelg jakie teraz w zwyczaju są.

      jeni, pozdrówka smile

      Monopol, wizytowałem m. in. Olsztyn. Piękne miasto, ale najbardziej
      zaintrygowały mnie Klewki leżące opodal. Talibów nie zauważyłem. Może na forum
      są.

      I ogólna uwaga jest. Wpatrując się w kołobrzeskie fale zastanawiałem się czy i
      wy też wiecie, że najważniejszymi dla was osobami na świecie jesteści wy sami.
      Dlatego nieprzesadzajmy z tymi przyjaźniami i ich stratami właśnie.
      • gini Re: 30.01.05, 21:42
        gini, biedactwo, czy jest ktoś z Twoich starych przyjaciół z którym byś się nie
        pokłóciła i obelgami nie obrzucała? Ja to się cieszę, że Ty żadnych moich
        privów nie masz. A poza tym gini, nie bądź taka serio. Wyluzuj. Popełniasz błąd
        w ocenach forumowych przyjaźni. Otóż tutaj nie stosuje się wymagań typu - "mój
        wróg musi być również wrogiem dla mojego przyjaciela". Inaczej mówiąc, nie
        możesz gini wysuwać takich żądań. To sprawa Twego przyjaciela jest, czy Twój
        wróg będzie i jego wrogiem, ale jeżeli nie, to Ty nie możesz się za to obrażać
        właśnie.


        Po perwsze perla,to mam starych dobrych wyprobowanych przyjaciol, z ktorymi sie
        nigdy nie klocilam.
        A z tymi, ktorymi sie nawet poklocilam, jakos stosunki ulozylam.
        Po drugie nie zwrociles uwagi, ze to ja jestem obrzucana tu obelgami.
        Abe i nurni nigdy przyjaciolmi moimi nie byli, sciagne po Tobie, byl czas kiedy
        to ja bylam ich przyjaciolka.
        A gdzie ja wysuwalam takie zadania, ze moj wrog musi byc wrogiem mojego
        przyjaciela?Cos Ci sie pomylilo.
        • perla Re: 30.01.05, 21:50
          gini napisała:

          > Po perwsze perla,to mam starych dobrych wyprobowanych przyjaciol, z ktorymi
          sie
          >
          > nigdy nie klocilam.

          coś takiego! gini, gratuluję!

          > A z tymi, ktorymi sie nawet poklocilam, jakos stosunki ulozylam.
          > Po drugie nie zwrociles uwagi, ze to ja jestem obrzucana tu obelgami.

          gini, Ty za to raczysz miodem... gini, dziesieć razy zastanów się zanim
          napiszesz do kogoś - "szuja".

          > Abe i nurni nigdy przyjaciolmi moimi nie byli,

          a! to mamy nową historię forum.

          > A gdzie ja wysuwalam takie zadania, ze moj wrog musi byc wrogiem mojego
          > przyjaciela?Cos Ci sie pomylilo.

          gini, kiedyś zarzucałaś nurniemu, że nie kopie Snajpera. Zresztą gini, to
          nieistotne jest. Czy Ty gini w każdej zadymie musisz być?
          • gini Re:perla 30.01.05, 23:01
            perla napisał:

            > gini napisała:
            >
            > > Po perwsze perla,to mam starych dobrych wyprobowanych przyjaciol, z ktory
            > mi
            > sie
            > >
            > > nigdy nie klocilam.
            >
            > coś takiego! gini, gratuluję!

            Dziekue !!Powiem Ci w tajemnucy, ze czasami kloce sie z wlasnym mezem.
            >
            > > A z tymi, ktorymi sie nawet poklocilam, jakos stosunki ulozylam.
            > > Po drugie nie zwrociles uwagi, ze to ja jestem obrzucana tu obelgami.
            >
            > gini, Ty za to raczysz miodem... gini, dziesieć razy zastanów się zanim
            > napiszesz do kogoś - "szuja".

            No wyobraz sobie, ze sie dobrze zastanowilam .

            > > Abe i nurni nigdy przyjaciolmi moimi nie byli,
            >
            > a! to mamy nową historię forum.

            Nie nowa stara jak swiat i prawdziwa na dodatek.

            >
            > > A gdzie ja wysuwalam takie zadania, ze moj wrog musi byc wrogiem mojego
            > > przyjaciela?Cos Ci sie pomylilo.
            >
            > gini, kiedyś zarzucałaś nurniemu, że nie kopie Snajpera. Zresztą gini, to
            > nieistotne jest. Czy Ty gini w każdej zadymie musisz być?
            >
            Widzisz perla, nie zrozumiales mnie, ale nieistotne.
            Zadresowalam wtedy watek do dwoch osob, jedna zrozumiala natychmiast o co mi
            chodzi, bez zbednych tlumaczen, Ty i nurni nir zrozumieliscie.
            Ale nic dziwnego.

            A teraz perla cos dla Ciebie.

            Jestes denuncjatorem i szantazysta ja tak twierdze, ponadto jestes zlodziejem
            jeszcze , no i co tam by Ci tu jeszcze dolozyc,no to wystarczy.
            • perla Re:perla 30.01.05, 23:35
              gini napisała:

              > Jestes denuncjatorem i szantazysta ja tak twierdze, ponadto jestes zlodziejem
              > jeszcze

              gini, no jestem złodziejem przecież. Ukradłem wątek Euromirowi, o czym głośno
              było czasu swego na forum tym.
              Z tym szantażystą to lekkie nieporozumienie jest. Każdy orze jak może.
              Ale z denunjatorem to przesadziłaś gini. Chyba się obrażę właśnie.
              • gini Re:perla 30.01.05, 23:43
                perla napisał:

                > gini napisała:
                >
                > > Jestes denuncjatorem i szantazysta ja tak twierdze, ponadto jestes zlodzi
                > ejem
                > > jeszcze
                >
                > gini, no jestem złodziejem przecież. Ukradłem wątek Euromirowi, o czym głośno
                > było czasu swego na forum tym.
                > Z tym szantażystą to lekkie nieporozumienie jest. Każdy orze jak może.
                > Ale z denunjatorem to przesadziłaś gini. Chyba się obrażę właśnie.
                >

                O co sie masz obrazac,to, ze przesadzilam to jest Twoje slowo przeciwko mojemu .
                Mozemy tak do rana.
                I do rana bede Ci pisac, ze jestes denuncjatorem, a jak powiesz, ze nie to bede
                odpisywac wten sposob;
                Twoje slowo przeciwko mojemu i koniec.
                Rozumiesz perla o co chodzi?Uzywajac swojego slowa na poparcie swoich slow
                mozna ubabrac kazdego.
                Moze Ty znasz odpowiedz na pytanie czy to scan byl autorem kolazy?
                Bo byly szumne zapowiedzi jakichs spraw sadowych itd...
                Minelo tyle miesiecy i cisza.
                Zeby nie bylo nieporozumien, nie jestes ani szantazysta ani zlodziejem ani
                denuncjatorem.
                To byl przyklad.
                • perla Re:perla 31.01.05, 00:01
                  gini napisała:

                  > Twoje slowo przeciwko mojemu i koniec.

                  gini, no przecież my od 4 lat nic innego nie piszemy na forum tym.

                  > Rozumiesz perla o co chodzi?Uzywajac swojego slowa na poparcie swoich slow
                  > mozna ubabrac kazdego.

                  gini, 9/10 forum uważa, że jesteś ... (tu wstaw sobie dowolne obelgi), i jakoś
                  masz się dobrze. Nieprzesadzaj więc z tym ubabraniem właśnie.

                  > Moze Ty znasz odpowiedz na pytanie czy to scan byl autorem kolazy?

                  Scanowi chyba niczego nie udowodniono, czyli Twoje pytanie bez sensu jest.
                  Z tym, że gini, to już nie była zwykła pyskówka. To ordynarne świństwo było.
                  Dlatego lepiej nie poruszaj tego, szczególnie ironicznie.
                  Ktoś z nas bawi się na zimno i chamsko po prostu.

                  > Bo byly szumne zapowiedzi jakichs spraw sadowych itd...

                  dziwisz się? W pierwszym zdenerwowaniu każdy może coś tam takiego napisać.

                  > Minelo tyle miesiecy i cisza.

                  a Ciebie to martwi chyba.


                  > Zeby nie bylo nieporozumien, nie jestes ani szantazysta ani zlodziejem ani
                  > denuncjatorem.
                  > To byl przyklad.
                  >

                  gini, jesteś rozbrajająca. Nie musiałaś tego tłumaczyć.
                  • gini Re:perla 31.01.05, 00:14
                    perla napisał:

                    > gini napisała:
                    >
                    > > Twoje slowo przeciwko mojemu i koniec.
                    >
                    > gini, no przecież my od 4 lat nic innego nie piszemy na forum tym.
                    >
                    > > Rozumiesz perla o co chodzi?Uzywajac swojego slowa na poparcie swoich slo
                    > w
                    > > mozna ubabrac kazdego.
                    >
                    > gini, 9/10 forum uważa, że jesteś ... (tu wstaw sobie dowolne obelgi), i
                    jakoś
                    > masz się dobrze. Nieprzesadzaj więc z tym ubabraniem właśnie.

                    No wiesz perla, jak pacyna mi pisze , ze jestem scierwo, to ja sie nie mam czym
                    przejmowac, tym co pisze nurni tez sie nie przejmuje bo i czym?
                    Madry widzi, o co chodzi, a glupim tlumaczyc nie musze niczego.

                    > > Moze Ty znasz odpowiedz na pytanie czy to scan byl autorem kolazy?
                    >
                    > Scanowi chyba niczego nie udowodniono, czyli Twoje pytanie bez sensu jest.
                    > Z tym, że gini, to już nie była zwykła pyskówka. To ordynarne świństwo było.
                    > Dlatego lepiej nie poruszaj tego, szczególnie ironicznie.
                    > Ktoś z nas bawi się na zimno i chamsko po prostu.

                    Ktos sie zabawil to fakt, bardzo brzydko i po chamsku, tyle, ze na sile bez
                    zadnych dowodow chciano w to zrobic scana .
                    Bo jak piszesz dowodow do tej pory nie ma, ze to scan.
                    Ja sie we wrabianie bez dowodow nie bawie.
                    I kazdego obojetnie kogo bede bronic, przed goloslownymi pomowieniami, snajpera
                    tez jak co do czego dojdzie.

                    >
                    > > Bo byly szumne zapowiedzi jakichs spraw sadowych itd...
                    >
                    > dziwisz się? W pierwszym zdenerwowaniu każdy może coś tam takiego napisać.
                    >
                    > > Minelo tyle miesiecy i cisza.
                    >
                    > a Ciebie to martwi chyba.


                    Alez skad, jak sie abe pojawilo to mi sie przypomnialo po prostu.
                    Nie mam zadnych powodow do zmartwien>
                    >
                    > > Zeby nie bylo nieporozumien, nie jestes ani szantazysta ani zlodziejem an
                    > i
                    > > denuncjatorem.
                    > > To byl przyklad.
                    > >
                    >
                    > gini, jesteś rozbrajająca. Nie musiałaś tego tłumaczyć.
                    >
                    Wiesz ja tak na wszelki wypadek, bo pozniej ktos wyciagnalby ten post i
                    dowodzil, ze ja Cie tu pomawialam o jakies straszne rzeczy, nie majac na to
                    dowodow.
                    A takich tu nie brak jak widac.
      • abe.abe Re: Cześć :) 30.01.05, 22:28
        perla napisał:

        > Abe, cześć smile fajnie, że wpadłaś do wątku tego. Ty Abe dobrze wiesz, że ja
        >Cię zawsze lubiłem, co bez sensu właściwie było gdyż cały czas w opozycji
        >byliśmy.


        Cześć Perła smile
        Faktycznie bez sensu to było smile
        A czy wszystko zawsze musi mieć sens?
        A przynajmniej sens widoczny gołym okiem dla otoczenia?
        Może właśnie dlatego i mój stosunek do Ciebie był raczej bez sensu smile)


        > A! i cieszę się, że niedajesz się wyprowadzić z równowagi. Cała Abe właśnie :-
        )


        To Twoje zadanie Perło na najbliższą dekadę smile
        Postanowiłam dać Tobie pierwszeństwo w tym zakresie.
        Zdaje się, że Ci na tym kiedyś zależało smile)


        > nurni, jeżeli odczytałeś mój post jako "żalenie się" za odmienianie moje
        >nicka na wszystkie przypadki, to znaczy, że ja ten post spieprzyłem po prostu.


        smile)))))))


        > Hiacynt, wiesz co Hiacynt. My to chyba romantykami wojennymi byliśmy. Nawet w
        > apogeum wojny nie obrzuciliśmy się jedną setną obelg jakie teraz w zwyczaju
        >są.


        smile))


        Dzięki smile
        Nienajweselszy to był dzień.

        Abe smile
        • perla Re: Cześć :) 30.01.05, 23:25
          abe.abe napisała:

          > To Twoje zadanie Perło na najbliższą dekadę smile
          > Postanowiłam dać Tobie pierwszeństwo w tym zakresie.
          > Zdaje się, że Ci na tym kiedyś zależało smile)

          Poddaję się smile
          Abe, z definicji nie zajmuję się algorytmami nierozwiązawalnymi.

          > Dzięki smile
          > Nienajweselszy to był dzień.

          bo w ogóle jakoś niewesoło jest. Kiedyś to wszystko proste było. Perła zły był,
          a kwietni to ci dobrzy. A teraz wszystko się pokićkało tak, że sam już nie wiem
          czy ja zły jestem, czy też z tych dobrych właśnie. smile
          Będzie dobrze Abe, musi dobrze być.
          • abe.abe Re: Dobranoc :) 30.01.05, 23:50
            Spróbuj przyjąć moją optykę smile
            Nie ma ludzi bez reszty dobrych i do końca złych.


            Pewnie że będzie dobrze, bo świat, dopóki potrafimy się uśmiechać, nie jest
            najgorszym z możliwych światów.... denuncjatorze smile)))))))))))


            Dobrej nocy, Perło smile


            Abe
      • tomek.giebultowicz DOBRANA PARKA OSZUSTÓW!! Obrona oszusta 30.01.05, 22:34
        nader często polega na tym, żeby swoja ofiarę przedtawić jako oszusta.

        Para forumowych oszutów, których zdemaskowano 14 miesięcy, co dało początek
        głosnej forumowej awanturze - postepuje własnie w ten sposób. Obecnie, kiedy sie
        ze sobą pożarli, każde przyrównuje to drugie do Ceesa137. Którego przestępstwo
        polegało na tym, że... stał się w październiku 2004 ofiarą kolejnego
        nieetycznego postępku jednej osoby z tej dobranej parki.

        Oczywiscie, że Cs137 był sam najbardziej winien. Mógł przeciez w ogóle nie
        pojawic sie na Forum, nie?
        • sceptyk Błaźnie137 31.01.05, 01:09
          przestan blaznowac. Choc wiem, ze jako blaznowi moze nie przyjsc Ci to latwo.

          Ostatnim na tym forum jestes, kto moglby, i powinien, oceniac etyke zachowan tu
          piszacych.

          Nie wiem dlaczego sie dziwisz, ze liczba 137 symbolizuje na forum wscibstwo,
          chamstwo i lajdactwo.

          A wracajac do sprawy Gini i jej "ujawniania" danych. O zonie swej pisales na
          forum dziesiatki razy. Pisales co i gdzie robi. Zamiesciles link do jej zdjecia
          (ciekawe, czy za Jej wiedza). Jakie dane Gini ujawnila zatem? Doskonale wiesz,
          ze w tych oskarzeniach Gini bezczelnie lzesz. Tak jak lgales dziesiatki innych
          razy, inteligenciku od siedmiu bolesci. Szantazysto zas...ny.
      • snajper55 Do wzburzonej Perły. 31.01.05, 01:50
        perla napisał:

        > Jak teraz czytam posty Snajpera to aż sam burzę się. Trzeba być niezłym łobu
        > zem po prostu aby tak nielojalnym być.

        No cóż, dla Ciebie, Perła, słowa >Amicus Plato sed magis amicis veritas< są
        niemożliwe do pojęcia.

        > Hiacynt może doznać na swojej skórze "logiki" Snajpera.
        > Dokładnie toczka w toczkę taką w stosunku do mnie stosował. Z tym, że wtedy
        > Hiacyntowi to na rękę było. Natomiast ta fałszywa "logika" Snajpera w stosunku
        > do Hiacynta wcale mne nie bawi właśnie.

        A może byś wykazał jej fałszywość ? Za trudne, dla Perły ? Rozumiem.

        S.
    • andrzejg Dziękuję/nt 30.01.05, 22:21
    • hiacynth __A l a __ m a __ A s a___________________________ 31.01.05, 10:52
      perla napisał:

      > Naprawdę, siedzenie non stop przy kompie i czytanie wszystkiego to wielkie
      > nieszczęście jest.

      Najpierw chciałem zatytułować list "Elementarz", ale tytułuję list "Ala ma Asa".
      Zanim jajko i zanim kura była już Ala i jej As. Po co czytaliśmy Ala ma Asa?
      Po co uczymy się pisać i mówić? Przecież najważniejsze jest porozumiewanie się
      i porozumienie się, szczególnie na forum, gdzie dysponujemy tylko słowem.
      Porozumienie się w dwoajkim znaczeniu. Porozumieć, to zrozumieć się, zrozumieć
      oc chcemy wyartykułować, zrozumieć to co się chce przekazać, ale także
      zrozumieć siebie nawzajem.

      CZytanie ze zrozumieniem !!

      Andrzej wspomniał, że przy drugim czytaniu dopiero zrozumiał drugie zdanie,
      które rozpoczęło tę całą batalię semantyczno-logiczną.
      Pisałem o drugim i następnych czytaniach do Jenisieja i Snajpera.

      Ala ma psa. A może kota? A może Ola ma kota, a Ala psa? A może Olek ma kota?
      A kto ma lalkę? Wspaniały elementarz Falskiego, prapoczątek porowumiewania się.
      Kto nie pamięta tych zdań? Ala ma psa, a Ola ma kota. A kto wiernie pamięta, co
      kto ma i co miał? A lalki? O murzynkach nie będę pisał, a o konkretrnym Bambo w
      żadnym wypadku, by nie podpaść pod jakiś europejski paragraf. Może się zdażyć,
      że jego prawnuk Aleksander pozwie mnie do sądu.

      Cytaty. Stosowanie właściwych cytatów. Snajper wielokrotnie cytował zdania,
      ale zapomniał wgłębić się w sens. Cytował przeciwsko sobie.
      Tylko kto to zauważył?

      A w przedostatnim liście pisze o Gini:
      "Przecież ona najprostszych zdań nie potrafi zrozumieć. A ty się dziwsz, że
      tamtej sytuacji pojąć nie potrafi."

      A Snajper potrafi? A potrafi czytać ze zrozumieniem i "cytować" Jenisiej?
      Oto "mały zabiegg" jakiego dokonał:

      =============================== =======================
      Pozwalam sobie na prosty zabieg - uzupełniam wypowiedzi Dachsa i Hiacynta w
      oparciu o wypowiedź Gini:

      Gini:
      Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?

      Dachs:
      A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła nikogo nie wyciął z tego forum -
      napisalem? smile

      Hiacynt:
      Cytacik? Napisałeś to - że Perła nikogo nie wyciął z tego forum - w swoim
      poprzednim liście.

      =============================== =============================== ========

      Przecież Jenieisiej i Borsuk giną od włąsnej broni. Swoją drogą, czy ginięcie
      od własnej broni to samobójstwo? A dawanie przeciwnikowi broni do ręki?
      Eutanazja to samobójstwo, czy morderstwo?
      Język polski jest bardzo bogaty. Na forum wystarczyłoby poczytać świetne
      polemiki Felicji i Euromira. Gdzież Oni? NIestety, już nie dane mi było
      skończyć rozmowy z Felicją o księgarnich z Nowego Światu. Poznałaby inny punkt
      widzenia. W jej książkach zlepiały się kartki, a GW na przemian zajmoawała się
      czernieniem historii Polski i masowym produkowaniem biały plam. W ostatnich
      dniach COŚ się budzi, nastrępuje szybkie edukowanie historyczne Polaków.
      Odsyłąm do swojego wątku o Podstawianiu Polski. Nawet najzagorzalssi zwolennicy
      postrzegania rzeczywistości a la GW i TP powinni w końcu dostyrzec, dokąd ich
      zaprowadzili misjonarze z Mchnikiem na przodzie.
      Dokąd ich zaprowadziła jego misja, jego walka z polskim ciemnogrodem i polską
      ksenofobią. NIe bez powodu podpisywalem swoje listy Hiacynt z Cienogrodu.
      W jakim położeniu znalazła się Polska z ich winy.

      Wracając do cytatu z Jenisieja. Jego zabieg polegał na dodaniu słów do zdań
      Borsuka i mojego: "Perła nikogo nie wyciął z tego forum".
      A czy nie widzi, że Borsuk czytając moje słowa, ginie od włąsnej broni?

      Prosty dialogg:

      KTOŚ: - Czy nie byłeś w kinie?
      JA: - A gdzie to powiedziałem?

      I analiza. Co powiedziałem? Ze nie byłem w kinie, czy że byłem w kinie?
      Elementarz rozuminia tekstu, a właściwie jego niezrozumienia, elementarz
      logiki. CZY DOKONUJĄC PROSTEGO ZABIEGU WYBRAŁEŚ JENISIEJU JENEN Z DWÓCH
      ALTERNATYWNYCH SENSÓW ROZUMIENIA TYCH ZDAŃ?

      Pytanie jest jedno. Czy świadomie manipulujesz, czy tak jak Snajper, nie
      rozumiesz tego co piszesz?

      Jenisiej pisze:
      "My z Borsukiem jakoś nie możemy dojrzeć, by z tych pięciu zdań dało się
      wywieść zaprzeczenie zdania pierwszego. Ty natychmiast zastosowałeś
      kontrapozycję i Ci wyszło."

      KOlejny zabieg Jenisieja. Ja zastosowałem kontrapozycję i mi "wyszło" (sic)

      A przecież napisałem wyraźnie i jednoznacznie, że Bosuk zastosował
      kontratranpozycję. Napisałem do niego: "Jeżeli masz jakiegolwiek wąpliwości co
      MATERIALNIE wynika z KONTRAPOZYCJI jaką nieświadomie zastosowałeś"

      I nie prawo kontrapozycji, a kontrapozycję, przestawienie członów z ich negacją
      (domyślną) i tylko można dyskutować o rozumieniu i zakresie "negacji".
      Czyż nie tak Jenisieju? Manipulujesz cytatami, manipulujesz sensem wypowiedzi,
      nasyępnie obalasz swoje twierdzenia, przedstawiając je jako moje.

      A przecież ja w następnym zdaniach rozwinąłem swoje postrzeganie sprawy.
      Napisałem: "Giwi wycina wątki, a rozpirza ludzi" (ogromna różnica) - w domyśle,
      Perła wycinał ludzi, a rozpirzał wątki. Tym bardziej, że taki panuje jest
      lansowany na forum przez samego zainteresowanego. "

      Na to Ty, kliniczny przypadek nie rozumienia:
      "W domyśle? To akurat explicite napisała Gini, a Borsuk najwyżej domyślnie się
      z nią zgadza." - przecież były cytaty i wiadomo było kto co powiedział.

      Następny punkt, o wniosku. Piszesz "My z Borsukiem jakoś nie możemy dojrzeć, by
      z tych pięciu zdań dało się wywieść zaprzeczenie zdania pierwszego."

      W jaki sposób zdołąliście dostrzec, że ZAPRZEACZAM ZDANIU PIERWSZEMU ?
      Pytałem wielokrotnie, podaj CYTAT. Możesz podpisać się pod CYTATAMI Snajpera,
      tylko zdaje się, że nie masz ochoty.

      Ponownie pytam, czy gdy klasa czytała "Ala ma Asa", i rozumiała,
      że to Ala ma Asa, a nie As ma Alę, poszedłęś zmocxzyć gąbkę, poszedłeś po
      kredę, czy też ciągnąłeś Alę za jej rozpraszająco nieziemskie warkocze?

      Przypominasz sobie zdanie któy w odpowiedzi napisałem:
      "Samochód Ali rozbił samochód Oli".
      Czy rozumiesz teraz, dlaczego ten przykłąd podałem? A przecież dysponowałeś
      cytatami, które siuę znalazły w moim liście - cytowałem, kto co powiedział?

      Następna sprawa, jedna z wielu. Podałeś cytat z mojego listu, chwali Ci się, że
      dosłowny:

      "Jeżeli chodzi o mnie, nie piszę wyłącznie z jednego powodu. Nie pisze
      Carmina ... więc nie piszę i ja" i następnie piszesz:

      "Hiacyncie, zatem piszesz i jednocześnie nie piszesz. Jakiej Ty logiki używasz?
      Nawet w logice intuicjonistycznej, nie zakładającej prawa wyłączonego środka,
      zasada sprzeczności (po ludzku: Niemożliwe, by coś zachodziło i nie zachodziło)
      jednak obowiązuje.
      Ergo: bredzisz, Hiacyncie.

      CZy już pomału dociera do Ciebie, kto co powiedział?
      Ala ma kota. Zdanie "elementarzowe", i elementarne: Ala ma Asa, czy Ala ma
      kota? Jak Ciebie uczono, a co pamiętasz. I taki jest też ten wątek. Ale są tacy
      co cytuję, gdyż jest coś takiego jak odpowiedzialność za słowo. Za słowo Ala, i
      za słowo dane komuś. Słowo dane komuś wprost, ale też niewypowieziane. Ale o
      tym w następnym liście. Oczekuję Jenisieju, że wyłowisz z mojego listu pytania
      skierowane do Ciebie i się do nich ustosunkujesz.

      A moja nieopatrzna opaczność? Czyżby dachs zapomnaił jak się pisze na forum?
      Mógł na to się nabrać lejesie, nie rozumiejąc mojego "prawdziwqego fałszywego
      szulera, ale Borsuk?
      Jesteś przekonany, że coś powiedziałem, i coś twierdziłem.
      Po pierwsze cytaty kotku.

      ps. zdaje się, że list jest dość długi, dlatego kończę nie kończąc. Uważam, że
      wątek się wyczerpał, by go zakończyć, należy odrobina dobrej woli.



      ps. wysyłam list, jeżeli Giwi mi go wytnie, to ja ją wytnę, wygaszę, a jej
      pleczników kolejny raz zgaszę.
      • hiacynth ___TORSJE I RETORSJE___ 01.02.05, 12:48
        występiły u mnie torsje, gdy MUSIAŁEM kliknąć AKAŁNET by się znaleźć w tym
        wątku. Czy należy winić bezmyslne narzędzia forumowe, które umożliwiły
        zlikwidowanie FA ? Orwell ze swoim folwarkiem mógłby służyć.
        Czy można coś zrobić?
        W ramach retorsji?
        Byłoby to banalnie proste. Tygodniowa EKSPEDYCJA KARNA na NAJWAŻNIEJSZE
        forum GW:

        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=521
        Tygodniowa potyczka na tym forum z kłamstwem, manipulacją, hipokryzją,
        prostytucją dziennikarską. Przykład? Niszczenie Wildsteina. Dodatkowo użycie
        Żakowskiego przeciwsko niemu i wmanipulowanie Staniszkis.
        Zacząłem pisać na forum, gdy podobnymi metodami niszczono pamięć Herberta,
        na początku 2001 roku, również używając Żakowskiego do tego celu.
        Wywiad na łamach GW z wdową. Następnie na łamach GW, wykorzystując wywiad
        jakiego udzielił Herling Grudziński, nazwisk dziennikarek śledczych nie chcę
        pomnieć, próbowano Herberta wmanewrować w kontakty z SB.
        Próboweano posłużyć się nieświadomym niczego Herlingiem Grudzińskim.

        Dzika lustracja? Gdzie były wtedy dyżurne Romanowskie, Bonieckie, Piesiewicze,
        stada podpisywaczy listów protestacyjnych?

        Teraz wgniata się w glebę Wildsteina, który miał odwagę przeciwstawić się
        całemu "środowisku". Tak jak wcześniej uczynił to Tyrmand, tak jak Herbert
        w wywiadzie pomieszczonym w tomie Jacka Trznadla "Hańba domowa" zatytułowanym:
        "Wypluć z siebie wszystko".


        ale to było na marginesie, od dawna to nie jest moje forum, chociaż uśmiecham
        się na myśl o takiej kilkudniowej ekspedycji karnej na główne forum GW.

        "Wirtualny uniwersytet" dla "dziennikarzy" i prostytutek mysli".

        Ostatnio "towarzystwo" zauważa, że się pisze polskie obozy. A ile kłąmstw od
        dawna się przemyca na łamach GW ?? Ile tworzy się białych plam?

        Napisałem kilka dni temu, "likwidacja forum" i to się ziszcza.
        A wywieszka - akałnet - u takiego starego forumowicza jak ja,
        piszę od lutego 2001, wywołuje torsje.

        ps. Jenisieju, czy mam wyekstrahować moje pytania, by ułatwić Ci przeczytanie
        ze zrozumieniem, mojego listu z Alą i Asem??


        ps. 2. z opóźnieniem przeczytałem całą "dyskusję" sobotnio-niedzielną.
        Chciałem zaznaczyć, że Borsuk nie jest podmniotem tego wątku.
        Był podmiotem co najwyżej dwóch moich listów, gdy przebywał na forum.
        Rozmawiamy o logice.
        Chciałem przeprosić wszystkich, którym nie odpowiedziałem na privy.
        Co najmniej od czerwca ubiegłego roku, nie odpisałem na żaden list osoby
        piszącej na foreum. A faktycznie, należałoby się cofnąć co najmniej pół roku
        wstecz. Nie napisałem żadnego listu do nikogo piszącego w tym wątku.
        Jeżeli chcę kogoś wspomnieć mile, czynię to na forum.
        To tyle tytułem wyjaśnienia. Pozdrawiam wszystkich.


        • gini Re: Hiacynt 01.02.05, 12:56
          Czy Ty zagladasz do skrzynki?Nie wymagam dlugiej odpowiedzi, ale moze potwierdz,
          ze dostales list, napisz dwa slowa.
        • bykk Re: ja to dupce!!!/nt starzy, a podupceńcy! 01.02.05, 13:02

          • perla Re: ja to dupce!!!/nt starzy, a podupceńcy! 04.02.05, 22:11
            cześć Bykku smile przeoczyłem Twoje pojawienie się. Patrz ile starej gwardii
            zebrało się smile))
      • dachs Co borsuk powiedzial? 10.02.05, 11:56
        W zasadzie powinieniem czuc sie pochlebiony.
        Chyba jeszcze niczyje slowa nie byly tak goraco na forum dyskutowane, jak moj
        zart skierowany w strone Gini.
        Ze nie zrozumiala go, to juz inna sprawa.
        Nic dziwnego, nie potrafi tez zrozumiec roznicy miedzy (uciazliwym wprawdzie)
        chuliganem-rozrabiaka, a zinstytucjonalizowana cenzura.
        Bog z nia i Krzys52, ktory szczesliwie nie wlaczyl sie do dyskusji.
        Podziekowalbym Ci Krzysiu za to, ale znam Twoje motywy, wiec nie musze. smile)

        Gorzej, ze zaczeli jej bronic dwaj ludzie, o ktorych wiem, ze te roznice
        rozumieja, i potrafia zrozumiec takze puszczony w strone Gini dowcip.
        Hiacyntowi dziwie sie mniej, bo wiem, ze gdyby nie fatalna jednoczesnosc
        nickow "Gini-Perla-borsuk", usmiechnalby by sie nad zartem - gdyby go w ogole
        zauwazyl.
        Hiacyncie - jestes usprawiedliwiony.
        Natomiast Ciebie - Wojcd - nie rozumiem.
        Zes do zartu zaczal na powaznie stosowac matematyczne reguly, to byla fajna
        zabawa intelektualna.
        Zaczela byc mniej fajna gdy sie okazalo, ze przykladasz reguly do niego nie
        pasujace. Andrzej zwracal Ci wielokrotnie uwage na roznice pomiedzy zbiorami
        rozlacznymi, a pokrywajacymi sie.
        Nie chce tu jeszcze raz wyjasniac tego co przede mna wyjasnili wielokrotnie
        Abe, Andrzejg, Jenisiej, Lejesiek, Snajper. Nie mam juz nic do dodania,
        powtarzalbym tylko te same argumenty.
        Troche - ale tylko troche - zdziwilo mnie, ze zaczales sie w moim zarcie
        doszukiwac jakichs niecnych intencji. Bardzo to oslabilo i tak juz nadwyrezona
        sile Twoich dowodow. Tym bardziej, ze obstawales przy swoim nawet po tym, jak
        nawet Hiacynt uznal, iz nie zaprzeczalem ze Perla wycinal i rozpirzal.
        Ale niech tam. Ja tam urazy nie zywie. smile
        Zwlaszcza, ze mimowolnie obdarzyles mnie pieknym komplementem:

        „Mam nadzieje, ze Borsukowi wyszlo to przypadkiem i nie stosuje takich technik
        swiadomie.“

        Stosuje te techniki absolutnie swiadomie smile
        Zawsze sobie lubilem pozartowac. A takie techniki sa podstawa wszelkich zartow.

        I to jest clou calej dyskusji. Nie ma trickow, jest zart, nie ma pulapek, jest
        zdziwienie, ze tak proste zdanie mozna tak falszywie zinterpretowac.

        pozdrawiam wszystkich, ktorzy tak wiele czasu, uwagi i intelektu poswiecili
        moim slowom i wyrazam zyczenie zeby tak juz zostalo smile))

        borsuk


        • leje-sie No dobra, wiemy juz 10.02.05, 12:09
          mniej wiecej, co Borsuk powiedzial?

          Ale co on chcial przez to powiedziec?

          Wszystkim uczestnikom dyskusji i milosnikom gadajacych Borsukow polecam lekture
          Kennetha Grahame´a "O czym szumia wierzby?".

          Dobrze dziala na uspokojenie wzburzonych umyslow.
          • hiacynth cudeńko 10.02.05, 13:11
            leje-sie napisał:

            > No dobra, wiemy juz
            > mniej wiecej, co Borsuk powiedzial?

            > Ale co on chcial przez to powiedziec?


            Jedni mówią - cytuję, inni - odświeżam pamięć dotkniętym amnezją.
            Tym razem po prostru przypoinam:

            napisałeś:

            > Wszystko inne to spekulacje na temat "co Borsuk mial na mysli".
            > Co Borsuk mial na mysli mozna go zapytac po powrocie. Ja bym na jego miejscu
            > w odpowiedzi na takie pytanie puknal sie w czolo.

            Ja na toi:

            Co Borsuk powie to już powiedział. Chwytasz, czy dokonasz analizy tego cudeńka?


            ===============================================

            i teraz możesz zrozumieć, powtórzyłem po Tobie - "cudeńko" i teraz może uda Ci
            się zrozumieć, dlaczego napisałem "Co Borsuk powie to już powiedział."

            Otóż dla anlizy wypowiedzi, nie ma najmniejszego znaczenia, co post factum
            Borsuk postanowi stwierdzxić. Wpadł we własne sidełka, zginął od własnej broni.
            Już się nie wyplącze ze swych mysli. Dlaczego?

            PRZYPOMINAM:

            Dachs: A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem?

            JA: Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście.

            Przypominam analogiczny dialog:

            Gini:

            Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?

            Dachs:

            A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem?


            ===================================================

            Rozumiesz? Widzisz analogię?

            Pytam, gdyż Snajper czyta i czyta z nader mizernym skutkiem. A jenisej może coś
            zropzumiał, ale ostatnio nałogowo fałszuje wypowiedzi i cytaty. Wycofuje się
            raczkiem nasz nudysta.
            • dachs Hiacynt cudeńko 10.02.05, 14:25
              hiacynth napisał:

              > Co Borsuk powie to już powiedział. Chwytasz, czy dokonasz analizy tego
              > cudeńka?

              Analiza:
              Hiacyncie jestes cudny !!!
              Jestes wielki i niezwyciezony.
              Dowiodles swojej madrosci przewidujac, ze to co juz powiedzialem powtorze
              jeszcze raz.
              Tego sie zreszta po Tobie spodziewalem, bo nie uwazam Cie za glupka.
              Spodziewam, ze Twoja blyskotliwosc rzuci na kolana takze innych uczestnikow
              tego watku.
              Ale dlaczego nie prosisz o analize wlasnego eksperta. Zawszec to pewniejsze niz
              opieranie sie na niepewnych zrodlach, w dodatku - o zgrozo - niepolskich.

              > Otóż dla anlizy wypowiedzi, nie ma najmniejszego znaczenia, co post factum
              > Borsuk postanowi stwierdzxić. Wpadł we własne sidełka, zginął od własnej
              > broni.

              Czy moglbys mi jeszcze raz przystepnie wytlumaczyc to z tymi sidlami? smile
              Bo ja juz sie troche zgubilem o co Ci wlasciwie chodzi.
              Cos mi tu strasznie krecisz.
              Czy jestes w stanie zajac jakies jasne stanowisko w sprawie logiki i jezyka,
              nie podpierajac sie ciagle osobistymi obsesjami.
              Ulatwie Ci.
              Juz raz napisales, ze nie zaprzeczylem zdaniu Gini, iz "Perla wycinal ludzi i
              rozpirzal watki".
              Byla to uwaga sluszna.
              A teraz sprobuj byc konsekwentny. smile

              pozdrawiam Cie

              borsuk

              • hiacynth kopytka Borsuczka____i___ cytaty ze dwa________ 11.02.05, 22:35

                W przeciwieństwie do Ciebie, zdaję sobie sprawę, że nie jesteś w stanie ogarnąć
                wątku, ale uczyń próbę, i postaraj się zrozumieć w czym tkwi problem.
                Czy może wymagam od Ciebie zbyt wiele? Chcesz, by się okazało, że należysz do
                grona tych osób, które "tłumaczą kowalowi ile koń ma kopyt" ?
                Dyskusja to nie poziom Twojego "sylogizmu", nie poziom Twojego "podsumowania"
                - "na podstawie dwoch prawdziwych przeslanek dochodzimy do falszywego wniosku".
                Borsuczku, to nie zielony konik polny nadstawiający kopytka.

                > Czy moglbys mi jeszcze raz przystepnie wytlumaczyc to z tymi sidlami? smile
                > Bo ja juz sie troche zgubilem o co Ci wlasciwie chodzi.

                Jesteś nader łaskaw dla siebie. Jak zawsze Borsuczku. "Trochę", się zgubiłeś?
                Pozwolisz, że zapytam. A kiedyż to wiedziałeś o co chodzi?

                CYTATY: Dachs - 18.01.2005 16:29

                > jenisiej napisał:

                > To akurat explicite napisała Gini, a Borsuk najwyżej domyślnie się
                > z nią zgadza.

                Jenisiej ma racje. Domyslnie sie z Gini zgadzalem.
                Jak sie potem okaze, Ty uznajesz to tez za mozliwe.

                ====================================================

                "Jak się potem okaże"? Potem okaze Borsuczku? A co ja pisałem, w PIERWSZYM
                swoim liście w tym wątku, dzień wcześniej zanim przyznawałeś rację
                "domyślności" Jeniesieja. Oto dosłowne słowa z mojego listu:

                "Giwi wycina wątki, a rozpirza ludzi" (ogromna różnica) - w domyśle, Perła
                wycinał ludzi, a rozpirzał wątki. Tym bardziej, że taki panuje jest lansowany
                na forum przez samego zainteresowanego."
                CZy zagubiony Jenieiej nie powtarza po mnie? Czy Ty nie przyznajesz racji
                Jenisiejowi, a więc mnie? Czy zdajesz sobie sp[rawę ile nonsensów Ci się
                przydarzyło w związku z tym napisać ?

                Skup się Borsuczku i poczytaj jak Jenisiej obala samego siebie:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19911528
                Uroiło mu się coś w buzi i z tym swym urojeniem stoczył heroiczny bój.
                Ty również wielokrotnie twierdziłeeś, że zaprzeczałem punktowi pierwszemu.
                CYTAT Bortsuczku. Jeden maleńki cytat. GDZIE TAK NAPISAŁEM !!!

                Jenisiej obalony, ale Ciebie stać na JEDEN cytat.. .

                ps. NIkt nawet pewnie nie zauważył, że to jest dopiero drugi mój list do Ciebie
                w tym wątku. Nie użalaj się więc nad sobą, nie pisz, iż jesteś szuja (a może
                jakiś cytacik, gdzie tak napisałem?), żeś manipulator, ale znajdź moje słowa -
                jak wyżej. Zadałeś sobie trud, by szukać nieopaczności w sieci. Borsuczku,
                uważaj, gdyż mimochodem przeskoczysz samego siebie.

                I nie powołuj się na innych, gdyż pierwszy z brzegu Snajper przekroczył próg
                swej niekompetencji ledwie otworzył usta. Twoje szczęście Borsuczku, że nie do
                końca zdajesz sobie sprawę.

                I na koniec Borsusczku. Nie mam zbyt wiele czasu, forum to margiens moejego
                wolnego czasu, ale mamy czas. JA zajrzę raz na jakiś czas, by zobaczyć jak się
                pluskasz w akwie z Palnickiem, 52ką, kauzypeerdką Pati i rf.

                Ale przede wszystkim Borusczku, ten cytat.

                Dzisiaj czytam: "Juz raz napisales, ze nie zaprzeczylem zdaniu Gini, iz "Perla
                wycinal ludzi i rozpirzal watki"."

                Kiedy Borsuczku napisałem, że zaprzeczyłeś.
                • dachs Hiacyncie, ja Cie rozumiem.... :) 12.02.05, 16:22
                  hiacynth napisał:

                  >
                  > W przeciwieństwie do Ciebie, zdaję sobie sprawę, że nie jesteś w stanie
                  > ogarnąć wątku...

                  No jak ja Ci sie za tyle zrozmienia odwdziecze? Chyba tylko jeszcze wiekszym
                  zrozumieniem.smile)) Ale zrozumienie bedzie za chwile.
                  Narazie pozwol, ze spelnie twoja prosbe. :

                  > Ty również wielokrotnie twierdziłeeś, że zaprzeczałem punktowi pierwszemu.
                  > CYTAT Bortsuczku. Jeden maleńki cytat. GDZIE TAK NAPISAŁEM !!!

                  Tu, drogi logiku, tu:
                  ======================================
                  > gini napisała:
                  >
                  > > Co Ty nie powiesz Borsuczku?
                  > > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
                  >
                  > A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile

                  Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście.
                  ===================================
                  Do znalezienia pod tym linkiem.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19537521

                  Ja rozumiem, ze zajety ogarnianiem calego watku, nie jestes moze w stanie
                  zrozumiec sekwencji prostych czterech zdan, i nie mam o to do Ciebie pretensji.
                  Nie wierze, ze kiedykolwiek zrozumiesz co napisales do mnie w swoim pierwszym
                  liscie.
                  Jak widzisz zroumienie ma dla Ciebie ogromne. Czasami zastanawiam sie, czy na
                  nie zasluzyles. smile)

                  > ps. NIkt nawet pewnie nie zauważył, że to jest dopiero drugi mój list do
                  > Ciebie w tym wątku.

                  Prawdopodobnie rzeczywiscie nikt. Ale czy naprawde myslisz, ze to kogos obchodzi?

                  > Nie użalaj się więc nad sobą, nie pisz, iż jesteś szuja (a może jakiś cytacik,
                  > gdzie tak napisałem?)

                  No widzisz? smile Uczysz sie. smile Nie znajde cytaciku, bo tak nie napisales.

                  > Zadałeś sobie trud, by szukać nieopaczności w sieci.

                  Sluchaj, jak nie wierzysz mnie i paru innym, ktorzy z jezykiem polskim sa
                  bardziej zaprzyjaznieni niz Ty, to zajrzyj przynajniej do slownika i przestan
                  nas tu zalewac nowomowa.
                  Widze, ze jestes bardzo dumny, iz wymysliles jakies slowo.
                  To chwalebne, ze chcesz wzbogacic jezyk, ale nie daje temu nowotworowi wiekszej
                  szansy.
                  Wymysl cos bardziej nosnego, zabawnego, cos co przydaje sie w potocznej mowie
                  jak np "smutas". Calkiem sztuczny twor, a jakze udany. smile)

                  > I na koniec Borsusczku. Nie mam zbyt wiele czasu, forum to margiens moejego
                  > wolnego czasu, ale mamy czas. JA zajrzę raz na jakiś czas, by zobaczyć jak się
                  > pluskasz w akwie z Palnickiem, 52ką, kauzypeerdką Pati i rf.

                  Juz serce we mnie zamarlo, ze Cie stracimy, ale obietnica, ze tu jeszcze
                  przyczolgasz rozgrzala na nowo serce moje.

                  > Ale przede wszystkim Borusczku, ten cytat.
                  >
                  > Dzisiaj czytam: "Juz raz napisales, ze nie zaprzeczylem zdaniu Gini, iz "Perla
                  > wycinal ludzi i rozpirzal watki"."
                  >
                  > Kiedy Borsuczku napisałem, że zaprzeczyłeś.

                  Zostawiam na boku rozwazania jaki interes masz w tym, by w jednym poscie prosic
                  mnie o Twoje sprzeczne ze soba cytaty. Domyslam sie (znajac Twoja odwage i
                  prawdomownosc), ze kieruje Toba krysztalowa uczciwosc.
                  Dlatego nie moge sie oprzec Twej prosbie i Tu dwa cytaty, w ktorych wyrazasz
                  eksplicite opinie inna niz ta zktora wszedles w dyskusje.
                  1.
                  "Czyli stawiamy sobie pytanie: Czy ze słów Dachsa wynika, że potwierdził
                  swoimi słowami skierowanymi do Gini, iż uważa iż Perła "wycinał" ludzi,
                  i że jest to właściwy cytat.

                  I tyle.

                  Napisałem, że materialnie właśnie TO wynika ze słow Dachsa.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19734274"
                  2.
                  "Borsuk nie ograniczył swej wypowiedzi, wykazał się znajomością tematu,
                  zaakceptował wypowiedź Gini. On wykazuje się znajomością rzeczy, ze Perła
                  wycina ludzi i rozpirza wątki, gdyż pisze:
                  "I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi."
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19987756"
                  Serdecznie Ci dziekuje za uznanie - "wykazuje sie znajomoscia rzeczy" - i moze
                  bysmy tak przyjeli, ze nie tylko "w temacie Perly".

                  Jak zwykle serdecznie,
                  borsuk
            • leje-sie Ze ryby glupie i na 10.02.05, 14:51
              wobblera sie nabieraja, to wiadomo.

              Ale, ze niektorzy dyskutanci na takie prostactwa, jak przytoczone przez Ciebie
              dwa cytaty ze mnie - tego sie nie spodziewalem.

              Milo mi jednak, ze z uwaga mnie czytasz i po piecsetce nieistotnych wpisow
              takich partaczy jak Andrzej, Wojc, Snajper i Jenisiej (ten to zupelny
              niedolega) mnie cytujesz.

              To juz drugi raz w ciagu ostatnich dni, ze ktos przyznaje sie do czytania mnie
              i zapamietywania.

              PS. Z Dachsem, ktory mial niby rozwiazywac dylematy tego watku to moj zlosliwy
              i przewrotny zart. Oczywiste jest, ze jako interpretator cytatu z lawy
              oskarzonych (cytat a rowniez i Dachs) jest na tej samej pozycji i ma tyle samo
              uprawnien co kazdy inny z uczestnikow. Jak rowniez, ze moze rownie dobrze jak
              kazdy inny nie rozumiec, macic i klamac (choc byc moze nawet lepiej niz kazdy
              inny).

              Przepraszam za kawe na lawe.

              PS 2. Teraz chodzi mi prawie wylacznie o ciagniecie watku za uszy do gory. Do
              2501 wpisu.
              • dachs Re: Ze ryby glupie i na 10.02.05, 15:04
                leje-sie napisał:
                > PS. Z Dachsem, ktory mial niby rozwiazywac dylematy tego watku to moj
                > zlosliwy
                > i przewrotny zart. Oczywiste jest, ze jako interpretator cytatu z lawy
                > oskarzonych (cytat a rowniez i Dachs) jest na tej samej pozycji i ma tyle
                > samo
                > uprawnien co kazdy inny z uczestnikow. Jak rowniez, ze moze rownie dobrze jak
                > kazdy inny nie rozumiec, macic i klamac (choc byc moze nawet lepiej niz kazdy
                > inny).

                Hiacyncie,
                na Twoim miejscu zwrocilbym uwage na ostatnie zdanie Lejka.
                Czy zauwazyles, jakie wspaniale perspektywy przed Toba otworzyl? smile))

                Do dziela!

                pozdrawiam

                borsuk

                • snajper55 Od kiedy to borsuki zastawiają sidła ? 10.02.05, 16:01
                  dachs napisał:

                  > Hiacyncie,
                  > na Twoim miejscu zwrocilbym uwage na ostatnie zdanie Lejka.
                  > Czy zauwazyles, jakie wspaniale perspektywy przed Toba otworzyl? smile))
                  >
                  > Do dziela!

                  Znów usiłujesz pułapke zastawić ? Tak jak przedtem na biedną gini ? Ale tym
                  razem na Hiacynta. Nie udawaj, że nie czytałeś, co Hiacynt napisał. Napisał, że
                  tutaj nie pisze. Więc go nie podpuszczaj, aby pisać zaczął. Nie z Hiacyntem
                  takie numery, Borsuk !

                  S. wink)
              • perla Re: Ze ryby glupie i na 11.02.05, 08:48
                leje-sie napisał:

                > PS 2. Teraz chodzi mi prawie wylacznie o ciagniecie watku za uszy do gory. Do
                > 2501 wpisu.
                >

                a czemu do 2501 akurat?
                • leje-sie Zeby zobaczyc co sie stanie. 11.02.05, 08:53
                  Watki maja byc tylko do 2500 zostalo zapowiedziane.
                  • abe.abe Re: Zeby zobaczyc co sie stanie. 11.02.05, 15:48
                    Jak to co się stanie?
                    Wiadomo.
                    Forum przyjmie nazwę od tytułu swojego najdłuższego wątku smile


                    Abe
              • wojcd do Leje-sie 12.02.05, 17:58
                Chcialbym wyjasnic ostatnia sprawe,
                ktora zostala bez wyczerpujacej odpowiedzi.
                Szukales rozwiazania paradoksu w specyficznym rozumieniu
                binegacji. (Logiki wielowartosciowe sa tu niewlasciwym
                adresem). Rzeczywiscie sa znane w praktyce takie
                rozumowania gdzie dochodzi sie do "prawdziwosci" dwu zdan
                sprzecznych.
                Pominmy tu historie.

                Wspolczesnie w praktyce programowania sa podswiadomie
                stosowane procedury obslugujace zbyt obszerne rozumienie
                negacji (wtedy wlasnie mamy do czynienia z takimi paradoksami
                z binegacja).
                Jasniej. W czym rzecz?
                Przypuscmy, ze mamy prosciutka baze danych w ktorej rekordy
                sa dwuelementowe (nazwisko + wykonywany zawod). Zadajac pytanie
                bazie danych:
                Czy Kowalski jest hydraulikiem?
                w przypadku odpowiedzi negatywnej ("no") nie wiadomo co jest
                stwierdzane.
                Czy to, ze Kowalski wykonuje inny zawod?
                Czy to, ze brak danych?
                Obsluga drugiej ewentualnosci jest wlasnie usuwaniem paradoksu
                binegacji. Czesto oprogramowanie ma wbudowany mechanizm informowania
                o tym, a przy niektorych narzedziach programista musi to explicite
                obsluzyc. Zawsze "akceptacje" binegacji traktuje sie jako USUWANIE bledu
                formalnego.
                • andrzejg Wojciechu 12.02.05, 18:01
                  Leje-sie pojechał na narty ,na chyba trzy tygodnie.

                  A.
          • felicia Borsuk-Bojowy 10.02.05, 13:20
            leje-sie napisał:

            > Wszystkim uczestnikom dyskusji i milosnikom gadajacych Borsukow polecam
            lekture>
            > Kennetha Grahame´a "O czym szumia wierzby?".
            > Dobrze dziala na uspokojenie wzburzonych umyslow.

            Leje-siu, od dawna o tym myślałam. Do dzieła więc:
            "Borsuk wyprostował się, ujął mocno kij w obie łapy, obejrzał się na towarzyszy
            i krzyknął:
            - Już czas! Za mną!
            I otworzył drzwi.
            Co za piski, wrzaski i krzyki wypełniły powietrze!".

            Z szaconkiem dla wszystkich Uczestników
            F.
            PS Przepraszam za "towarzyszy", ale tak stoi w przekładziesmile
            • hiacynth Re: Borsuk-Bojowy 11.02.05, 22:44


              Dosłownie - Borsuk Bojowy - ale w znaczeniu kisielowym "człowieka bojowego".


              smile)
              • dachs Re: Borsuk-Bojowy 12.02.05, 12:46
                hiacynth napisał:

                > Dosłownie - Borsuk Bojowy - ale w znaczeniu kisielowym "człowieka bojowego".

                Czy jestes pewien, ze dobrze zrozumiales Kisielewskiego?
                Bo wiesz, on jeszcze lepiej niz ja uzywal jezyka do ukrywania mysli. smile
                A skoro masz trudnosci juz na moim poziomie, to... smile)))

                pozdrawiam niezmiennie

                borsuk
                • hiacynth CZŁOWIEK BOJOWY CZYLI TCHÓRZ 14.02.05, 15:24
                  dachs napisał:

                  > hiacynth napisał:
                  >
                  >>Dosłownie - Borsuk Bojowy - ale w znaczeniu kisielowym "człowieka bojowego".

                  > Czy jestes pewien, ze dobrze zrozumiales Kisielewskiego?
                  > Bo wiesz, on jeszcze lepiej niz ja uzywal jezyka do ukrywania mysli.

                  Nie grzeszysaz oczytaniem, a tym bardziej nie grzeszysz znajomością
                  Kisielewskiego. Twoja wiedza zastygła późnym marcowym Gomuułką, a potem byłeś
                  karmiony, a właściwie dałeś się karmić misjonarzom Michnika.
                  Od kilku lat dajesz się poznawać na forum jako taki michnikozą dotknięty
                  misjonarz amator. Tu przypiąć łatkę Polsce, tam Polakom, wytłumaczyć Rosjan,
                  napisać słowa usprawiedliwienia dla Litwinow, Ukraińców, znaleźć zrozumienie
                  dla Niemców.

                  Oczywista diagnoza:
                  Filokosmopolityczna politpoprawność oportunisty.

                  Twoje widzenie Świata i Polski bankrutuje Borsuczku. Czas byś to dojrzał.
                  To o co się spierano na forum przez długie miesiące rozstrzyga się na Twoich
                  oczach Borsuczku. Lektura Rzeczpospolitej powinna być prawie wystarczającą dla
                  Ciebie byś dojrzał rozpad Twojego Świata widzenia. Ale nie zachęcam Ciebie byś
                  się ograniczał do czytania artykułów w prasie.

                  Wracając do Kisielewskiego - wbrew temu co piszesz, Kisielewski nie ukrywał
                  myśli. Napisał dosłownie - "Ja myślę, że on jest człowiek bojowy.
                  To znaczy boi się"

                  i napisał tak o generale Jaruzelksim. Wdepnnąłeś w Jaruzelskiego ślepo krocząc
                  za MIchnikiem. A propos. W piatek wieczorem przeczytałem Weisera Kuklińskiego.
                  Czy zadałeś sobie pytanie, dlaczego MIchnik popierał beton partyjny,
                  Jaruzelskiego i Kiszczaka, a nie Kanię? Dlaczego wódkę pił i pije z Urbanem?
                  Otwórz ślipka Borsuczku. Głebia Twojej dyskusji z Marianną tego nie ułatwi.

                  > A skoro masz trudnosci juz na moim poziomie, to... smile)))

                  Masz rację, mam trudności z Twoim poziomem. Jeżeli ktoś w dyskusji uporczywie
                  popełnia ten sam błąd, to ostatecznym wnioskiem bywa stwierdzenie głuupoty
                  przeciwnika. Skoro nie potrafi czytać, myśleć, pisać i adekwatnie się
                  zachowywać, to bezprzedmiotowy jest spór o rację jaką przedstawia.

                  Wojciech napisał do CFiebie to samo ale eufeministycznie:

                  "Wyjasnienia osob na ktore sie powolujesz maja taka wartosc jak kogos ktory
                  usiluje wytlumaczyc kowalowi ile kon ma kopyt.
                  Zaluje, ze wzialem udzial w tym watku."

                  Czy potrafisz wyciągnąć jakiś wniosek? Może czas na chwilę refleksji Borsuczku?

                  =================================================

                  JA:
                  > ps. NIkt nawet pewnie nie zauważył, że to jest dopiero drugi mój list do
                  > Ciebie w tym wątku.

                  Prawdopodobnie rzeczywiscie nikt. Ale czy naprawde myslisz, ze to kogos
                  obchodzi?

                  ==========================================

                  Po pierwsze obchodzi kogoś o tyle, że uważano Ciebie za ofiarę tego wątku.
                  Dodam, że mooją ofiarę. Twoje kilka listów skierowane bezpośrednio do mnie
                  pozostawiłem bez odpowiedzi, gdyż wiedziełm co czeka wątek. Mataczenie,
                  kręcenie, skleroza, przeinaczanie słów. "Sylogizm" jaki zaprezentowałeś
                  świadczył o Twoich miernych kwalifikacjach merytorycznych.
                  Planowałem się do Twoich listów odnieść na koniec. A list właściwy Borsuczku
                  prawdopodobnie jutro. Jewsteś nie mniej lekkomyślny niż Jenisiej.
                  A pisanie o polszczyźnie, tak jak pisanie o gramatyce spowoduje że Twój upadek
                  będzie porównywalny do upadku Jenisieja. Zaczniesz mącić, mataczyć, strugać
                  wariata, ale to jutro Borsuczku. I tak list dygresyjny, który miał liczyć kilka
                  linijek rozciągnął się niezmiernie.

                  ps. czy podtrzymujesz swoje zdanie w kwestii swojego "sylogizmu", czy też byłeś
                  w ów czas niedyspopnowany, albo też dopadła Ciewbie migrena i się nam do tego
                  przyznasz? .

                  Wklejam dłuższy fragment Twojego listu listu:

                  ===========================================================

                  W tym rozumowaniu tkwi bardzo powazny blad.
                  Mozna go latwo wykazac na przykladzie bardzo prostego sylogizmu:

                  1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry.
                  2. Zdanie "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy." napisal Hiacynt.
                  3. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze pochodzic
                  od Hiacynta.

                  W ten sposob na podstawie dwoch prawdziwych przeslanek dochodzimy do falszywego
                  wniosku.
                  =================================================================

                  • hiacynth przypis 14.02.05, 15:45


                    zapomniałem dodać - dlaczego list dość dygreyjny Borsuczku. Dygresyjny był ze
                    względu na Twoje niegrzeczne słowa jakimi mnie powitałeś:

                    "Juz serce we mnie zamarlo, ze Cie stracimy, ale obietnica, ze tu jeszcze
                    przyczolgasz rozgrzala na nowo serce moje."

                    tak Boruczku, jest to Twoje forum, Twoje, Marianny, Helgi i kropecoś tam.
                    Będę spoglądał jak się chylisz i jak niszczone jest kiedyś najlepsze forum.

                    A list w kwestii formalizmów i materializmu jutro.
                  • dachs Re: CZŁOWIEK BOJOWY CZYLI TCHÓRZ 14.02.05, 16:17
                    hiacynth napisał:
                    > Od kilku lat dajesz się poznawać na forum jako taki michnikozą dotknięty
                    > misjonarz amator. Tu przypiąć łatkę Polsce, tam Polakom, wytłumaczyć Rosjan,
                    > napisać słowa usprawiedliwienia dla Litwinow, Ukraińców, znaleźć zrozumienie
                    > dla Niemców.

                    Pocieszyles mnie. Duzo lepiej sie czuje wiedzac, ze mnie nie czytasz smile)

                    > Lektura Rzeczpospolitej powinna być prawie wystarczającą dla
                    > Ciebie byś dojrzał rozpad Twojego Świata widzenia.

                    Nie nadymaj sie tak. Przeciez dla Ciebie i Twoich Rzeczpospolita to agentura
                    komunistycznej jaczejki. Zostan juz przy Naszym Dzienniku, bo tego co pisze
                    Rzepa i tak nie jestes w stanie pojac.

                    > Wracając do Kisielewskiego - wbrew temu co piszesz, Kisielewski nie ukrywał
                    > myśli. Napisał dosłownie - "Ja myślę, że on jest człowiek bojowy.
                    > To znaczy boi się" i napisał tak o generale Jaruzelksim.

                    Co mnie u Ciebie wzrusza to ta niezlomna wiara, ze jestes jedyny ktory cos
                    czyta.
                    Ja mysle, ze w tym tkwi wielka sila. Trzymaj tak dalej. smile)
                    Ale teraz, skoro juz przytoczyles cytat z Kisielewskiego widze, ze nieslusznie
                    posadzalem Cie o brak zrozumienia tekstu. Nie musiales rozumiec. Kisielewski to
                    wylozyl explicite.

                    > A propos. W piatek wieczorem przeczytałem Weisera
                    > Kuklińskiego.

                    Pozycz, jak juz przeczytales. smile)

                    > Jeżeli ktoś w dyskusji uporczywie
                    > popełnia ten sam błąd, to ostatecznym wnioskiem bywa stwierdzenie głuupoty
                    > przeciwnika.

                    No i wlasnie to stwierdzilem. W stosunku do Wojcd eufemistycznie w stosunku do
                    Ciebie bardziej bezposrednio.

                    > Po pierwsze obchodzi kogoś o tyle, że uważano Ciebie za ofiarę tego wątku.
                    > Dodam, że mooją ofiarę. Twoje kilka listów skierowane bezpośrednio do mnie
                    > pozostawiłem bez odpowiedzi, gdyż wiedziełm co czeka wątek.

                    Ja mysle, ze swiat bedzie Ci za wdzieczny.

                    > Planowałem się do Twoich listów odnieść na koniec. A list właściwy Borsuczku
                    > prawdopodobnie jutro.

                    O kurcze, to to nie byl jeszcze list wlasciwy? Potrafisz jeszcze bardziej sie
                    nadac?
                    Czekam w napieciu do jutra.
                    Reszte pozostawiam bez komentarza, bo tlumaczenie Ci w nieskonczonosc
                    najprostszych rzeczy troche mnie juz nudzi.

                    Zatem do jutra.

                    pozdrawiam

                    borsuk
                  • snajper55 CZŁOWIEK BOJOWY CZYLI HIACYNT. 15.02.05, 00:59
                    hiacynth napisał:

                    > wiedziełm co czeka wątek. Mataczenie, kręcenie, skleroza, przeinaczanie słów.

                    Świete słowa. Robiłeś co mogłeś, aby tak właśnie było.

                    S.
                    • nurni Re: CZŁOWIEK BOJOWY CZYLI HIACYNT. 15.02.05, 01:06
                      snajper55 napisał:

                      > hiacynth napisał:
                      >
                      > > wiedziełm co czeka wątek. Mataczenie, kręcenie, skleroza, przeinaczanie s
                      > łów.
                      >
                      > Świete słowa. Robiłeś co mogłeś, aby tak właśnie było.
                      >
                      > S.

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20066051&a=20068180
                      • andrzejg a dlaczego nurni wskazujesz ten link? 15.02.05, 04:47
                        Czyżby nowa metoda dyskusji?

                        Brałem udział w wątku i zdanie Hiacynta o mataczeniu,kręceniu dotknęło mnie głęboko,bo nie zasłuzyłem na takie traktowanie.Starałem się dociec istoty sprawy i nie było w tym nic z mataczenia i kręcenia.Jak juz mamy przejśc na taki poziom dyskusji,to dziękuję Wam obu Panowie pradomówni.

                        Odpełzam.

                        A.

                        • hiacynth zatoczyłeś koło Andrzeju :) 15.02.05, 08:27
                          andrzejg napisał:

                          > Czyżby nowa metoda dyskusji?
                          >
                          > Brałem udział w wątku i zdanie Hiacynta o mataczeniu,kręceniu dotknęło mnie
                          głę
                          > boko,bo nie zasłuzyłem na takie traktowanie.Starałem się dociec istoty sprawy
                          i
                          > nie było w tym nic z mataczenia i kręcenia.Jak juz mamy przejśc na taki poziom
                          > dyskusji,to dziękuję Wam obu Panowie pradomówni.


                          Fragment z Twojego pierwszego listu w tym wątku:

                          "ale zaciekawiła mnie Wasza dyskusja nad interpretacją słów.
                          Powiem szczerze,że pierwszy raz czytając zrozumiałem je inaczej.
                          Trochę poprawiłem to zdanie,bo myslałem żeś po prostu zgubił zaimek osobowy.

                          ale to trzeba czytać w całości,dopiero przy drugim czytaniu mnie oświeciło"

                          Czy uważasz, że mój list do Borsuka ocenia Twój udział w dyskusji?
                          Napisałem bezpośrednio do Borsuka:

                          "Twoje kilka listów skierowane bezpośrednio do mnie pozostawiłem bez
                          odpowiedzi, gdyż wiedziełm co czeka wątek. Mataczenie,
                          kręcenie, skleroza, przeinaczanie słów. (...) A list właściwy Borsuczku
                          prawdopodobnie jutro. Jewsteś nie mniej lekkomyślny niż Jenisiej.
                          A pisanie o polszczyźnie, tak jak pisanie o gramatyce spowoduje że Twój upadek
                          będzie porównywalny do upadku Jenisieja. Zaczniesz mącić, mataczyć, strugać
                          wariata, ale to jutro Borsuczku. I tak list dygresyjny, który miał liczyć kilka
                          linijek rozciągnął się niezmiernie."


                          Andrzeju, jeżeli już miałbym dokonać oceny Twojego udziału w watku,
                          to poczyniłbym jedna drobną uwagę - dyskutując, czepiałeś smile), ale czepiałeś
                          się wypowiedzi Wojciecha, więc daleko mi do krytykowania Ciebie w tym
                          względzie. Twoje "czepianie się", było rzeczywiście według mej oceny
                          podyktowane chęcią docieczenia prawdy. Twoje czepianie się słówek,
                          koncentrowanie się na sprawach drugorzędnychj było inne niż czepianie się
                          Snajpera, podyktowane niechęcią, nieżyczliwością.
                          Polecam Twej uwadze zakończenie wątku.

                          ps. MOżesz napisać do kogo pisałeś, i o kim myslałeś, a także czym się
                          kierowałeś pisząc:
                          "Jak juz mamy przejśc na taki poziom dyskusji,to dziękuję Wam obu
                          Panowie pradomówni."

                          • andrzejg Re: zatoczyłeś koło Andrzeju :) 15.02.05, 08:50
                            hiacynth napisał:

                            >
                            > ps. MOżesz napisać do kogo pisałeś, i o kim myslałeś, a także czym się
                            > kierowałeś pisząc:
                            > "Jak juz mamy przejśc na taki poziom dyskusji,to dziękuję Wam obu
                            > Panowie pradomówni."
                            >

                            Miałem na mysli Ciebie Hiacyncie,Wojciecha i Nurniego ,który swoim cytatem w kierunku Snajpera potwierdził zarzut mataczenia.Przeciwieństwem do tegoż słowa jest 'prawdomówność'.Poniewaz stałem po 'drugiej strony barykady', a Twoja wypowiedź odnosiła sie do całego wątku,stąd zrozumiałem ,że równiez do mojego w nim udziału.Czyli skoro ja mataczyłem,to Wy byliscie prawdomówni.Czyz nie?

                            Nie wycofuję się z początkowego złego zrozumienia słów Borsuka.Tak było.
                            Późniejsza dyskusja utwierdziła mnie ,że patrząc beznamiętnie na zdania Borsuka,
                            mozna wyciągnąc wnioski jakie zawarłem w 'protokole rozbiezności' jaki wystosowałem do Wojciecha.Aby Was zrozumieć musiałbym wejśc na płaszczyznę oceny
                            intencji jakie kierowały Borsukiem.Tego nie jestem w stanie zrobic ,bo nie znam
                            na tyle człowieka ,aby podejrzewac go,że 'uzywa słów ,aby ukryć mysli'.Pisałem Ci
                            Hiacyncie ,że jestes uprzedzony do Borsuka.Określę to inaczej.Być może znasz
                            go lepiej i stąd wyciągasz takie , a nie inne wnioski.Ja takich wniosków nie
                            mam prawa wyciągnąć.Pozostaję przy interpretacji jaką podał sam Borsuk .

                            A.
                            • hiacynth Re: zatoczyłeś koło Andrzeju :) 15.02.05, 10:13
                              andrzejg napisał:

                              > hiacynth napisał:
                              >
                              > >
                              > > ps. MOżesz napisać do kogo pisałeś, i o kim myslałeś, a także czym się
                              > > kierowałeś pisząc:
                              > > "Jak juz mamy przejśc na taki poziom dyskusji,to dziękuję Wam obu
                              > > Panowie pradomówni."
                              > >
                              >
                              > Miałem na mysli Ciebie Hiacyncie,Wojciecha i Nurniego


                              takich dwóch jak Was trzech nie znam ani jednego smile)

                              > a Twoja wypowi edź odnosiła sie do całego wątku,stąd zrozumiałem

                              nie Andrzeju - nie odnosiła się do CAŁEGO wątku. Moje słowa miały adresata, i
                              były antycypowaniem przyszłości, JEŻELI bym odpowiedział Borsukowi na jego
                              listy do mnie skierowane (założenie - warunek), TO wątek czakałoby mataczenie.

                              Dosłowny cytat:

                              "Twoje kilka listów skierowane bezpośrednio do mnie pozostawiłem bez
                              odpowiedzi, gdyż wiedziełem co czeka wątek. Mataczenie, kręcenie, skleroza,
                              przeinaczanie słów."

                              Drugi fragment mojej wypowiedzi o mataczeniu Borsuka KTÓRE dopiero NASTĄPI:

                              "A list właściwy Borsuczku prawdopodobnie jutro. Zaczniesz mącić, mataczyć,
                              strugać wariata, ale to jutro Borsuczku."

                              Napisałem Andrzeju do Borsuka "ZACZNIESZ" mącić itd.



                              ,że równiez do mojego w nim u
                              > działu.Czyli skoro ja mataczyłem,to Wy byliscie prawdomówni.Czyz nie?

                              Używając słowa mataczenie kłądłem domyslnie nacisk na stosowanie matactw,
                              wykrętów, a nie kłamst. W swojej wylicznceu do Borsuka napisałem mataczenie,
                              kręcenie, skleroza, przeinaczanie słów. Nie napisałem kłamanie.
                              >
                              > Nie wycofuję się z początkowego złego zrozumienia słów Borsuka.Tak było.
                              > Późniejsza dyskusja utwierdziła mnie ,że patrząc beznamiętnie na zdania
                              Borsuka
                              > ,
                              > mozna wyciągnąc wnioski jakie zawarłem w 'protokole rozbiezności' jaki
                              wystosow
                              > ałem do Wojciecha.Aby Was zrozumieć musiałbym wejśc na płaszczyznę oceny
                              > intencji jakie kierowały Borsukiem.Tego nie jestem w stanie zrobic ,bo nie
                              znam
                              >
                              > na tyle człowieka ,aby podejrzewac go,że 'uzywa słów ,aby ukryć
                              mysli'.Pisałem
                              > Ci
                              > Hiacyncie ,że jestes uprzedzony do Borsuka.Określę to inaczej.Być może znasz
                              > go lepiej i stąd wyciągasz takie , a nie inne wnioski.Ja takich wniosków nie
                              > mam prawa wyciągnąć.Pozostaję przy interpretacji jaką podał sam Borsuk .


                              pozdrawiam Ciebie Andrzeju, a na INTERPRETACJĘ przyjdzie cza,
                              ja w tej chwili go nie mam
                              • andrzejg Re: zatoczyłeś koło Andrzeju :) 15.02.05, 10:22
                                hiacynth napisał:

                                > andrzejg napisał:
                                >
                                > > hiacynth napisał:
                                > >
                                > > >
                                > > > ps. MOżesz napisać do kogo pisałeś, i o kim myslałeś, a także czym
                                > się
                                > > > kierowałeś pisząc:
                                > > > "Jak juz mamy przejśc na taki poziom dyskusji,to dziękuję Wam obu
                                > > > Panowie pradomówni."
                                > > >
                                > >
                                > > Miałem na mysli Ciebie Hiacyncie,Wojciecha i Nurniego
                                >
                                >
                                > takich dwóch jak Was trzech nie znam ani jednego smile)
                                >

                                smile
                                wiadomo o co chodzi

                                A.
                            • dachs Re: zatoczyłeś koło Andrzeju :) 15.02.05, 10:45
                              andrzejg napisał:

                              > Pozostaję przy interpretacji jaką podał sam Borsuk .

                              I masz racje Andrzeju, ze przy tym zostajesz. Bo inaczej sie po prostu nie da.
                              Nie ma takiej logiki ani matematyki (przynajmniej na tym swiecie), ktora moja
                              wymianie zdan z Gini pozwoli inaczej zinterpretowac.
                              Probowalem juz im to wytlumaczyc na neutralnym przykladzie Janka co "rwie
                              rosliny i kosi dziewczyny".
                              Przyklad byl widocznie jeszcze zbyt abstrakcyjny. Sprobuje wiec jeszcze raz na
                              przykladzie zrozumialym nawet dla gospodyn domowych.

                              Wicek
                              "Agata gotuje ryby i piecze mieso"
                              Wacek:
                              "to ogromna roznica, bo Genowefa piecze ryby,a gotuje mieso"
                              Wicek:
                              " Co ty nie powiesz Wacku?
                              Czyzby Agata niczego nie piekla"
                              Wacek:
                              " A jakis cytacik moze, gdzie to napisalem? smile"
                              Jacek:
                              " Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście. "

                              Jacek - dobry przyjaciel Wicka - z lekka oslepiony ostra niechecia do Wacka,
                              popelnil tu gafe, gdyz jest oczywiste, ze Wacek "w swoim poprzednim liscie"
                              nie zaprzeczyl jakoby Agata cos piekla. Poprosil jedynie Wicka, aby wskazal
                              gdzie zanalzl zaprzeczenie iz Agata piecze.
                              Zdziwienie Wacka tak mylna interpretacja bylo duze, gdyz wykazal jedynie
                              roznice miedzy Agata a Genowefa. Obie cos pieka, ale kazda co innego.
                              Moze by sie i Jacek z tego wycofal (bo to w koncu drobiazg powiedziec "aha,
                              rzeczywiscie, sorry"), gdyby nie Hiacynt, dobry przyjaciel Jacka.

                              Hiacynt postanowil bronic Jacka do ostatniej kropli krwi. Nie chcac przeczyc
                              oczywistym faktom (to robil za niego sprowadzony ekspert) poswiecil sie glownie
                              atakom personalnym i tworzeniem nowej historii forum na potrzeby zatuszowania
                              omylki Jacka.

                              No i fajnie. Jest zabawa. A nawet pewien postep.
                              W trosce o wiarygodnosc, Hiacynt wydal mi juz zaswiadczenie, ze nie klamie.
                              Czekamy na dalsze postepy.
                              Ja zawsze twierdzilem, ze w kazdym tkwi jakis dobry potencjal, tylko przedtem
                              Hiacynt nie chcial mi wierzyc.

                              smile)))

                              pozdrawiam
                              borsuk


                              • snajper55 Drobna modyfikacja. 15.02.05, 17:26
                                Proponuję taką wersję, bliższą oryginalnemu dialogowi.

                                Wicek: "Agata gotuje ryby i piecze mieso"
                                Wacek: "To ogromna roznica, bo Genowefa piecze ryby, a gotuje mieso"
                                Wicek: "Co ty nie powiesz Wacku? Czyzby Agata nie piekla mięsa ?"
                                Wacek: "A jakis cytacik moze, gdzie to napisalem? smile"
                                Jacek: "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście. "

                                S.
                                • andrzejg aby było jaśniej zmieniam imiona 15.02.05, 17:31
                                  snajper55 napisał:

                                  > Proponuję taką wersję, bliższą oryginalnemu dialogowi.
                                  >
                                  > Wicek: "Agata gotuje ryby i piecze mieso"
                                  > Kazek: "To ogromna roznica, bo Genowefa piecze ryby, a gotuje mieso"
                                  > Wicek: "Co ty nie powiesz Kazku? Czyzby Agata nie piekla mięsa ?"
                                  > Kazek: "A jakis cytacik moze, gdzie to napisalem? smile"
                                  > Jacek: "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście. "
                                  >
                                  > S.

                                  bo wiesz...Wicek to pół biedy,ale o Wacka to był proces w sądzie

                                  A.
                                  • dachs Re: aby było jaśniej zmieniam imiona 15.02.05, 18:01
                                    andrzejg napisał:

                                    > bo wiesz...Wicek to pół biedy,ale o Wacka to był proces w sądzie

                                    Dziekuje smile

                                    borsuk
                        • nurni Re: a dlaczego nurni wskazujesz ten link? 15.02.05, 12:38
                          andrzejg napisał:

                          > Czyżby nowa metoda dyskusji?

                          Wcale nie nowa. Snajper od dawna tak tak robi.

                          > Brałem udział w wątku i zdanie Hiacynta o mataczeniu,kręceniu dotknęło mnie
                          głę
                          > boko,


                          Przeprszam Andrzeju.... Nic mnie to nie obchodzi.
                          • snajper55 Kolejne kłamstwo nurniego. ___nt 15.02.05, 17:27
                            nurni napisał:

                            > andrzejg napisał:
                            >
                            > > Czyżby nowa metoda dyskusji?
                            >
                            > Wcale nie nowa. Snajper od dawna tak tak robi.

                            S.
        • wojcd Re: Co borsuk powiedzial? 11.02.05, 18:13
          dachs napisał:
          > Natomiast Ciebie - Wojcd - nie rozumiem.
          > Zes do zartu zaczal na powaznie stosowac matematyczne reguly, to byla fajna
          > zabawa intelektualna.
          > Zaczela byc mniej fajna gdy sie okazalo, ze przykladasz reguly do niego nie
          > pasujace. Andrzej zwracal Ci wielokrotnie uwage na roznice pomiedzy zbiorami
          > rozlacznymi, a pokrywajacymi sie.
          > Nie chce tu jeszcze raz wyjasniac tego co przede mna wyjasnili wielokrotnie
          > Abe, Andrzejg, Jenisiej, Lejesiek, Snajper. Nie mam juz nic do dodania,
          > powtarzalbym tylko te same argumenty.
          > Troche - ale tylko troche - zdziwilo mnie, ze zaczales sie w moim zarcie
          > doszukiwac jakichs niecnych intencji. Bardzo to oslabilo i tak juz nadwyrezona
          > sile Twoich dowodow. Tym bardziej, ze obstawales przy swoim nawet po tym, jak
          > nawet Hiacynt uznal, iz nie zaprzeczalem ze Perla wycinal i rozpirzal.
          > Ale niech tam. Ja tam urazy nie zywie. smile
          > Zwlaszcza, ze mimowolnie obdarzyles mnie pieknym komplementem:
          >
          > „Mam nadzieje, ze Borsukowi wyszlo to przypadkiem i nie stosuje takich te
          > chnik
          > swiadomie.“
          >
          > Stosuje te techniki absolutnie swiadomie smile
          > Zawsze sobie lubilem pozartowac. A takie techniki sa podstawa wszelkich zartow.
          >
          > I to jest clou calej dyskusji. Nie ma trickow, jest zart, nie ma pulapek, jest
          > zdziwienie, ze tak proste zdanie mozna tak falszywie zinterpretowac.
          >
          > pozdrawiam wszystkich, ktorzy tak wiele czasu, uwagi i intelektu poswiecili
          > moim slowom i wyrazam zyczenie zeby tak juz zostalo smile))
          _______________________________________________________________
          Borsuku
          by sprawy byly jasne uzywasz jezyka do ukrywania mysli. Wyjasnienia osob na
          ktore sie powolujesz maja taka wartosc jak kogos ktory usiluje wytlumaczyc
          kowalowi ile kon ma kopyt.
          Zaluje, ze wzialem udzial w tym watku.
          • andrzejg Re: Co borsuk powiedzial? 11.02.05, 18:46
            wojcd napisał:

            ________________________________________________________
            > Borsuku
            > by sprawy byly jasne uzywasz jezyka do ukrywania mysli.


            No to gratuluję Ci Wojciechu umiejetności odczytywania myśli.
            Powiedz mi tylko - dlaczego nie wierzysz autorowi słów (rozumiem ,że mi-mogłem
            źle zrozumieć),ale nie wierzysz w wyjaśnienia autora tychże słów.Czyli co?
            Ty wiesz lepiej co on myśli.

            Moje gratulacje.


            > Wyjasnienia osob na
            > ktore sie powolujesz maja taka wartosc jak kogos ktory usiluje wytlumaczyc
            > kowalowi ile kon ma kopyt.

            Koń jaki jest każdy widzi.


            > Zaluje, ze wzialem udzial w tym watku.


            Nie dziwię się.

            A.
            • snajper55 Re: Co borsuk powiedzial? 12.02.05, 01:55
              andrzejg napisał:

              > > Zaluje, ze wzialem udzial w tym watku.
              >
              > Nie dziwię się.

              Telepatia ? wink

              S.
          • snajper55 Ile kopyt ma Borsuk ? 12.02.05, 01:54
            wojcd napisał:

            > Borsuku
            > by sprawy byly jasne uzywasz jezyka do ukrywania mysli.

            A ja myślałem, że Borsuk po polsku pisze. wink

            > Wyjasnienia osob na ktore sie powolujesz maja taka wartosc jak kogos ktory
            > usiluje wytlumaczyc kowalowi ile kon ma kopyt.

            Wojciechu, z zapałem godnym godnej sprawy usiłowałeś wszystkim udowodnić, że
            koń ma siedem kopyt. Nawet logiczny dowód tego przedstawiłeś. Ja jeszcze bym
            zrozumiał - pięć, no dobrze, sześć, ale siedem ???

            > Zaluje, ze wzialem udzial w tym watku.

            Nie dziwię sie. sad

            S.
          • dachs Re: Co borsuk powiedzial? 12.02.05, 16:27
            wojcd napisał:

            > Borsuku
            > by sprawy byly jasne uzywasz jezyka do ukrywania mysli.

            Miedzy innymi. smile)))

            > Wyjasnienia osob na ktore sie powolujesz maja taka wartosc jak kogos ktory
            > usiluje wytlumaczyc kowalowi ile kon ma kopyt.

            Byc moze, ale na ich korzysc przemawia fakt, ze kowal upieral sie caly czas ze
            siedem. Dali sie wpuscic w maliny. Ja zreszta tez. sad

            > Zaluje, ze wzialem udzial w tym watku.

            Coz ja Ci moge powiedziec? Chyba Cie rozumiem smile)

            borsuk
          • xiazelulka Re: Co borsuk powiedzial? 06.03.05, 16:55
            wojcd napisał:
            Borsuku
            > by sprawy byly jasne uzywasz jezyka do ukrywania mysli. Wyjasnienia osob na
            > ktore sie powolujesz maja taka wartosc jak kogos ktory usiluje wytlumaczyc
            > kowalowi ile kon ma kopyt.
            > Zaluje, ze wzialem udzial w tym watku.
            on ten borsuk zakłada jeszcze maske do ukrywania twarzy wojtusiu a zale wsadx
            sobei w buty. jak pokazała historia jeszcze nie raz sie odzywałeś zaprzańcu
    • jenisiej 800!!! :-) 15.02.05, 10:38
      Pozdrawiam niestrudzonych polemistówsmile
      • drf 8_0_8 !!! :-) 15.02.05, 18:32
        dyskusja wrze i kipi ,para bucha...
        ujazmijcie ja a bedzie parowoz rewolucji...wink
        drf
        • andrzejg nuta zazdrości doktora - gonimy Aquanet 15.02.05, 18:40
          drf napisał:

          > dyskusja wrze i kipi ,para bucha...
          > ujazmijcie ja a bedzie parowoz rewolucji...wink
          > drf


          znaczy się - reliktowy wątek z FA

          A.
          • drf Re: nuta zazdrości doktora - gonimy Aquanet 15.02.05, 18:48
            jeszcze 2000 postow i bedzie STOP wink)) czego zazdroscic...

            ps; chce dodac ze.... jestescie w AQUANECIE wink


            pozdrowka

            drF
    • pulbek Ojej... 15.02.05, 18:24
      Jak ja moglem tak dlugo ignorowac taki fajny watek? I logika, i semantyka... To
      ten odstreczajacy tytul pierwszego postu mnie zmylil. Teraz przeczytanie tego
      wszystkiego graniczyloby z cudem. Szkoda.

      Pulbek.
      • snajper55 Re: Ojej... 15.02.05, 18:31
        pulbek napisał:

        > Jak ja moglem tak dlugo ignorowac taki fajny watek? I logika,i semantyka... To
        > ten odstreczajacy tytul pierwszego postu mnie zmylil. Teraz przeczytanie tego
        > wszystkiego graniczyloby z cudem. Szkoda.

        Też tytuł mnie zmylił, dlatego początek mi umknął. A wątek jest ciekawy.
        Przykład, jak można oczywiste rzeczy fałszywie interpretować z całą
        świadomością fałszu. Bo nikt mnie nie przekona, że Wojciech a nawet Hiacynt nie
        zdają sobie sprawy, że nie mają racji. Ale uważają, że raz zajęte pozycje muszą
        być bronione nawet za cenę kompromitacji. Szkoda Wojciecha.

        S.
      • andrzejg a ja z Wociechem nawoływaliśmy 15.02.05, 18:38
        Puuulbek
        Pulbeeek

        bez echa

        smile

        A.
      • perla Re: Ojej... ????? Owawoj raczej właśnie 15.02.05, 18:46
        pulbek napisał:

        > Jak ja moglem tak dlugo ignorowac taki fajny watek? I logika, i semantyka...
        To
        > ten odstreczajacy tytul pierwszego postu mnie zmylil.

        myślę, że oszukujesz. To nie tytuł przyczyną jest. Przyczyną jest, że dopiero
        teraz przeczytałeś pocztę a tam list od Wojciecha jest, wzywający Cię na pomoc
        właśnie.
        • pulbek Re: Ojej... ????? Owawoj raczej właśnie 16.02.05, 09:26
          perla napisał:

          > myślę, że oszukujesz. To nie tytuł przyczyną jest. Przyczyną jest, że dopiero
          > teraz przeczytałeś pocztę a tam list od Wojciecha jest, wzywający Cię na pomoc
          > właśnie.

          E tam, co Ty wiesz. Wyslij do mnie jakis list, to zobaczysz co sie z nim stanie.
          W zyciu nie sprawdzilem poczty i tak zostanie.

          Pulbek.
      • wojcd do Pulbeka 15.02.05, 19:28
        Pulbeku
        nie czytaj moze watku.
        Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke.
        Znany jest paradoks rogacza o strukturze:

        Osoba1. Czy Z?
        Osoba2. Sprzeciw.
        Osoba1. Czy nie-Z?
        Osoba2. Sprzeciw.

        Wiadomo jak to sie rozwiazuje. Znajdujemy kolaps obserwujac Z.
        Wobraz sobie jednak, ze Z jest OK.
        Co wtedy?
        • snajper55 Re: do Pulbeka 15.02.05, 19:35
          wojcd napisał:

          > Pulbeku
          > nie czytaj moze watku.
          > Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke.
          > Znany jest paradoks rogacza o strukturze:
          >
          > Osoba1. Czy Z?
          > Osoba2. Sprzeciw.
          > Osoba1. Czy nie-Z?
          > Osoba2. Sprzeciw.

          Osoba 2 nie wyraziła żadnego sprzeciwu wobec wypowiedzi Osoby 1. Wojciechu, nie
          manipuluj !

          S.
          • snajper55 Re: do Pulbeka 15.02.05, 19:46
            snajper55 napisał:

            > wojcd napisał:
            >
            > > Pulbeku
            > > nie czytaj moze watku.
            > > Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke.
            > > Znany jest paradoks rogacza o strukturze:
            > >
            > > Osoba1. Czy Z?
            > > Osoba2. Sprzeciw.
            > > Osoba1. Czy nie-Z?
            > > Osoba2. Sprzeciw.
            >
            > Osoba 2 nie wyraziła żadnego sprzeciwu wobec wypowiedzi Osoby 1. Wojciechu,
            > nie manipuluj !

            Dokładnie:

            Osoba 1 [gini]: Ty [Perło] tu rozpirzales watki i wycinales ludzi.
            Osoba 2 [Borsuk]: I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi. Bo ona
            wycina watki, a rozpirza ludzi smile

            To nie jest żaden sprzeciw.

            S.
        • andrzejg Osłabiasz mnie Wojciechu 16.02.05, 04:35
          ojcd napisał:

          > Pulbeku
          > nie czytaj moze watku.
          > Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke.
          > Znany jest paradoks rogacza o strukturze:
          >
          > Osoba1. Czy Z?
          > Osoba2. Sprzeciw.
          > Osoba1. Czy nie-Z?
          > Osoba2. Sprzeciw.

          A w tym wątu nabrałem do Ciebie tyle szacunku.
          Przeciez udowadniałeś mi cały czas dziedzicznie zdania,
          a teraz ot tak sobie w drugim zakładasz sprzeciw?

          Manipulujesz chłopie.
          Do przykładu wstawiasz swoją interpretację.
          Jak masz byc uczciwym ,to napisz zdania w brzmieniu takim w jakim były.

          A.
          • wojcd nie rozumiesz Andrzeju!!!! 16.02.05, 09:22
            andrzejg napisał:
            > A w tym wątu nabrałem do Ciebie tyle szacunku.
            > Przeciez udowadniałeś mi cały czas dziedzicznie zdania,
            > a teraz ot tak sobie w drugim zakładasz sprzeciw?
            >
            > Manipulujesz chłopie.
            > Do przykładu wstawiasz swoją interpretację.
            > Jak masz byc uczciwym ,to napisz zdania w brzmieniu takim w jakim były.
            _________________________________________________________________
            Hiacynt formalizuje dialog z jednej perspektywy,
            a ja z innej. W obu przypadkach sa rozne bledy.
            Podtrzymuje to co pisze Hiacynt ze Borsuk TWIERDZI.
            Podtrzymuje dziedziczenie.
            I podtrzymuje moja formalizacje, w ktorej wstawiam
            w wypowiedzi Borsuka "SPRZECIW".
            Jesli Pulbek bedzie chcial sie w to zabawic, to
            bedziesz mogl ocenic czy ja cokolwiek krece.

            PS. Antynomie to bardzo trudne rozumowania.
            • andrzejg Re: nie rozumiesz Andrzeju!!!! 16.02.05, 09:29
              wojcd napisał:

              > Hiacynt formalizuje dialog z jednej perspektywy,
              > a ja z innej. W obu przypadkach sa rozne bledy.
              > Podtrzymuje to co pisze Hiacynt ze Borsuk TWIERDZI.
              > Podtrzymuje dziedziczenie.
              > I podtrzymuje moja formalizacje, w ktorej wstawiam
              > w wypowiedzi Borsuka "SPRZECIW".
              > Jesli Pulbek bedzie chcial sie w to zabawic, to
              > bedziesz mogl ocenic czy ja cokolwiek krece.
              >
              > PS. Antynomie to bardzo trudne rozumowania.


              Widocznie jestem człowiekiem zbyt prostolinijnym,dla którego 'wstawianie' do czyjejkolwiek wypowiedzi 'czegokolwiek' jest nielogicznością pierwszego rzędu.
              Wojciechu.Dla mnie to wstawianie jest juz kręceniem.

              Czy nie mozna prościej?
              Oo ilez zycie byłoby prostsze,gdyby nie wstawiano nam intencji niezamierzonych.

              A.
            • andrzejg o 'wstawianiu' na własny przykładzie 16.02.05, 09:51
              wojcd napisał:

              > Podtrzymuje dziedziczenie.
              > I podtrzymuje moja formalizacje, w ktorej wstawiam
              > w wypowiedzi Borsuka "SPRZECIW".

              Gdzies tam na początku wątku pisałem do Borsuka o moim złym zrozumieniu jego zdania.Jak myslisz?Dlaczego je źle zrozumiałem?

              Bo wstawiłem tam swoje zaimki osobowe
              'Bo [ona] wycian wątki,a [on] rozpirza ludzi',a orginał znasz.

              Sam widzisz do jakich błednych wniosków prowadzi 'wstawianie'

              A.

        • andrzejg Osłabiasz mnie Wojciechu 16.02.05, 04:36
          ojcd napisał:

          > Pulbeku
          > nie czytaj moze watku.
          > Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke.
          > Znany jest paradoks rogacza o strukturze:
          >
          > Osoba1. Czy Z?
          > Osoba2. Sprzeciw.
          > Osoba1. Czy nie-Z?
          > Osoba2. Sprzeciw.

          A w tym wątu nabrałem do Ciebie tyle szacunku.
          Przeciez udowadniałeś mi cały czas dziedzicznie zdania,
          a teraz ot tak sobie w drugim zakładasz sprzeciw?

          Manipulujesz chłopie.
          Do przykładu wstawiasz swoją interpretację.
          Jak masz byc uczciwym ,to napisz zdania w brzmieniu takim w jakim były.

          A.
        • andrzejg Osłabiasz mnie Wojciechu 16.02.05, 04:37
          Wojcd napisał:

          > Pulbeku
          > nie czytaj moze watku.
          > Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke.
          > Znany jest paradoks rogacza o strukturze:
          >
          > Osoba1. Czy Z?
          > Osoba2. Sprzeciw.
          > Osoba1. Czy nie-Z?
          > Osoba2. Sprzeciw.

          A w tym wątu nabrałem do Ciebie tyle szacunku.
          Przeciez udowadniałeś mi cały czas dziedzicznie zdania,
          a teraz ot tak sobie w drugim zakładasz sprzeciw?

          Manipulujesz chłopie.
          Do przykładu wstawiasz swoją interpretację.
          Jak masz byc uczciwym ,to napisz zdania w brzmieniu takim w jakim były.

          A.
        • andrzejg Osłabiasz mnie Wojciechu 16.02.05, 04:40
          Wojcd napisał:

          > Pulbeku
          > nie czytaj moze watku.
          > Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke.
          > Znany jest paradoks rogacza o strukturze:
          >
          > Osoba1. Czy Z?
          > Osoba2. Sprzeciw.
          > Osoba1. Czy nie-Z?
          > Osoba2. Sprzeciw.

          A w tym wątu nabrałem do Ciebie tyle szacunku.
          Przeciez udowadniałeś mi cały czas dziedzicznie zdania,
          a teraz ot tak sobie w drugim zakładasz sprzeciw?

          Manipulujesz chłopie.
          Do przykładu wstawiasz swoją interpretację.
          Jak masz byc uczciwym ,to napisz zdania w brzmieniu takim w jakim były.

          A.
        • andrzejg Re: do Pulbeka-osłabiasz mnie Wojtku 16.02.05, 04:41
          Wojcd napisał:

          > Pulbeku
          > nie czytaj moze watku.
          > Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke.
          > Znany jest paradoks rogacza o strukturze:
          >
          > Osoba1. Czy Z?
          > Osoba2. Sprzeciw.
          > Osoba1. Czy nie-Z?
          > Osoba2. Sprzeciw.

          A w tym wątu nabrałem do Ciebie tyle szacunku.
          Przeciez udowadniałeś mi cały czas dziedzicznie zdania,
          a teraz ot tak sobie w drugim zakładasz sprzeciw?

          Manipulujesz chłopie.
          Do przykładu wstawiasz swoją interpretację.
          Jak masz byc uczciwym ,to napisz zdania w brzmieniu takim w jakim były.

          A.
        • andrzejg Re: do Pulbeka-osłabiasz mnie Wojtku 16.02.05, 04:43
          Wojcd napisał:

          > Pulbeku
          > nie czytaj moze watku.
          > Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke.
          > Znany jest paradoks rogacza o strukturze:
          >
          > Osoba1. Czy Z?
          > Osoba2. Sprzeciw.
          > Osoba1. Czy nie-Z?
          > Osoba2. Sprzeciw.

          A w tym wątu nabrałem do Ciebie tyle szacunku.
          Przeciez udowadniałeś mi cały czas dziedzicznie zdania,
          a teraz ot tak sobie w drugim zakładasz sprzeciw?

          Manipulujesz chłopie.
          Do przykładu wstawiasz swoją interpretację.
          Jak masz byc uczciwym ,to napisz zdania w brzmieniu takim w jakim były.

          A.
        • andrzejg Re: do Pulbeka-osłabiasz mnie Wojtku 16.02.05, 04:46
          Wojcd napisał:

          > Pulbeku
          > nie czytaj moze watku.
          > Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke.
          > Znany jest paradoks rogacza o strukturze:
          >
          > Osoba1. Czy Z?
          > Osoba2. Sprzeciw.
          > Osoba1. Czy nie-Z?
          > Osoba2. Sprzeciw.

          A w tym wątu nabrałem do Ciebie tyle szacunku.
          Przeciez udowadniałeś mi cały czas dziedzicznie zdania,
          a teraz ot tak sobie w drugim zakładasz sprzeciw?

          Manipulujesz chłopie.
          Do przykładu wstawiasz swoją interpretację.
          Jak masz byc uczciwym ,to napisz zdania w brzmieniu takim w jakim były.

          A.
        • andrzejg Re: do Pulbeka-osłabiasz mnie Wojtku 16.02.05, 04:46
          Wojcd napisał:

          > Pulbeku
          > nie czytaj moze watku.
          > Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke.
          > Znany jest paradoks rogacza o strukturze:
          >
          > Osoba1. Czy Z?
          > Osoba2. Sprzeciw.
          > Osoba1. Czy nie-Z?
          > Osoba2. Sprzeciw.

          A w tym wątu nabrałem do Ciebie tyle szacunku.
          Przeciez udowadniałeś mi cały czas dziedzicznie zdania,
          a teraz ot tak sobie w drugim zakładasz sprzeciw?

          Manipulujesz chłopie.
          Do przykładu wstawiasz swoją interpretację.
          Jak masz byc uczciwym ,to napisz zdania w brzmieniu takim w jakim były.

          A.
        • andrzejg Re: do Pulbeka-osłabiasz mnie Wojciechu 16.02.05, 04:59
          Wojcd napisał:

          > Pulbeku
          > nie czytaj moze watku.
          > Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke.
          > Znany jest paradoks rogacza o strukturze:
          >
          > Osoba1. Czy Z?
          > Osoba2. Sprzeciw.
          > Osoba1. Czy nie-Z?
          > Osoba2. Sprzeciw.

          A w tym wątu nabrałem do Ciebie tyle szacunku.
          Przeciez udowadniałeś mi cały czas dziedzicznie zdania,a teraz ot tak sobie w drugim zakładasz sprzeciw?
          Nie pamietasz juz tych wzorów w drugim zdaniu ----->cryingA i B)
          Wtedy nic nie pisałes o sprzeciwie.

          Manipulujesz chłopie.
          Do przykładu wstawiasz swoją interpretację i na tej podstawie chcesz dojsć do własciwiych rozwiązań.
          Jak masz byc uczciwym ,to napisz zdania w brzmieniu takim w jakim były.

          A.
          • andrzejg do moderatora,o ile taki jest 16.02.05, 05:10
            Usuń moje wpisy pozostawiając pierwszy.
            Z powodu proplemów na łączach wyszedł niezamierzony spam,
            który moze być zrozumiany jako krzyksmile)

            A.
        • pulbek Re: do Pulbeka 16.02.05, 09:35
          wojcd napisał:

          > nie czytaj moze watku.

          Chocbym nawet chcial, i tak nie dam rady smile

          > Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke.
          > Znany jest paradoks rogacza o strukturze:
          >
          > Osoba1. Czy Z?
          > Osoba2. Sprzeciw.
          > Osoba1. Czy nie-Z?
          > Osoba2. Sprzeciw.
          >
          > Wiadomo jak to sie rozwiazuje. Znajdujemy kolaps obserwujac Z.
          > Wobraz sobie jednak, ze Z jest OK.
          > Co wtedy?

          Prawde mowiac, niewiele z tego zrozumialem. Czy mowiac "kolaps" masz na mysli
          kolaps Mostowskiego, czy po prostu sprzecznosc? Ja tu sprzecznosc owszem, widze,
          wcale nie obserwujac Z. Ale o co chodzi?

          Pulbek.
          • andrzejg linki dla Pulbeka 16.02.05, 09:55
            wstęp:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19519330
            i dialog:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19519743
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19520197
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19534567
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19537521
            • pulbek Re: linki dla Pulbeka 16.02.05, 10:34
              I na ten temat powstalo 800 postow? Niesamowite...

              Faktycznie mnie wolaliscie? Jak to milo. I co, nadal chcecie zebym sie
              wypowiedzial na ten temat? Dobrze, moge sie wypowiedziec, jezeli wszyscy sie
              zgadzaja ze w tym zalinkowanym dialozku tkwi istota sporu. A gdyby jeszcze
              adwersarze sie zgodzili na jakies konkretne pytanie, to w ogole byloby latwo i
              przyjemnie. Nie jestem nieomylny, ale faktycznie nad roznego rodzaju logikami
              strawilem pokazna czesc zycia i moge obiecac, ze sie postaram smile

              Pulbek.
              • andrzejg moja interpretacja dialogu i 16.02.05, 11:11
                moje rozumienie Wojciecha jest tu:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=20046134
                A.
              • dachs konkretne pytania: 16.02.05, 11:23
                Pulbeku,
                dokladnie miesiac temu w godzinach wieczornych odbyl sie nastepujacy dialog:
                1.
                Gini do Perły:
                "Ty tu rozpirzales watki i wycinales ludzi."
                2.
                Dachs:
                "I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi.
                Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi smile"
                3.
                Gini:
                "Co Ty nie powiesz Borsuczku?
                Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?"
                4.
                Dachs:
                "A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile"

                5.
                Tu do dialogu wtracil sie Hiacynt piszac do dachsa
                "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście."


                Problemow z tego wyniklo kilka:

                1. Czy dachs zaprzeczyl iz "Perla rozpirzal i wycinal ludzi?
                2. czy pytanie nr. 3 dowodzi niezrozumienia przez Gini intencji dachsa?
                3. Czy reakcja Hiacynta (nr 5) dowodzi niezrozumienia intencji dachsa?
                4. Czy pierwsze cztery zdania mozna uwazac za dwa odrebne dialogi?
                5. Czy mozna elementy rozlaczne "Gini" i "Perla" analizowac przy pomocy logiki
                zbiorow czesciowo pokrywajcych sie jak to uczynil Wojcd?
                6. Czy konstrukcja :
                Wicek: "Agata gotuje ryby i piecze mieso"
                Wacek: "To ogromna roznica, bo Genowefa piecze ryby, a gotuje mieso"
                Wicek: "Co ty nie powiesz Wacku? Czyzby Agata nie piekla mięsa ?"
                Wacek: "A jakis cytacik moze, gdzie to napisalem? smile"
                Jacek: "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście. "
                jest logicznie identyczna z konstrukcja dialogu oryginalnego?

                To chyba mniej wiecej wszystko co by mnie interesowalo w tej kwestii.
                Prawdopodobnie Wojcd i Hiacynt beda mieli jeszcze troche pytan, dotyczacych w
                wiekszym stopniu pojec logiki formalnej.

                pozdrawiam

                borsuk
          • wojcd Re: do Pulbeka 16.02.05, 10:51
            Pulbeku
            Mamy taka rozmowe:
            Osoba1. Czy Z?
            Osoba2. Sprzeciw.
            Osoba1. Czy nie-Z?
            Osoba2. Sprzeciw.

            Dwukrotny sprzeciw bywa wlasciwa reakcja.
            Wyraza on wlasciwie atak na zalozenia zdania Z.
            Mamy taka sytuacje przy zdaniach:
            Z = "zgubiles rogi" lub "przestales brac lapowki" lub "przestales bic zone" ....
            To jest klasyka.
            WAZNE - sprzeciw oznacza w jezyku naturalnym i logice starozytnej cos wiecej niz
            zwykla negacje.
            Oznacza takze brak akceptacji tego co tkwi w zalozeniach zdania Z. Moze wyrazac
            takze zastrzezenia co do poprawnosci zdania Z (np. antynomia Russella).

            Moje pytanie jest nastepujace. A co jesli zdanie Z jest OK i sprzeciwy sa
            zdaniami poprawnymi. Jak to mozliwe?
            Ten casus przykul moja uwage.
            • snajper55 do Pulbeka 16.02.05, 11:03
              wojcd napisał:

              > Pulbeku
              > Mamy taka rozmowe:
              > Osoba1. Czy Z?
              > Osoba2. Sprzeciw.
              > Osoba1. Czy nie-Z?
              > Osoba2. Sprzeciw.

              Analizuj jednak może oryginalne wypowiedzi, gdyż jedna ze stron sporu
              manipuluje, fałszując przykłady. W oryginale nie ma pierwszego sprzeciwu, jest
              jedynie jeden - ten drugi.

              S.
            • pulbek Re: do Pulbeka 16.02.05, 11:17
              wojcd napisał:

              > Pulbeku
              > Mamy taka rozmowe:
              > Osoba1. Czy Z?
              > Osoba2. Sprzeciw.
              > Osoba1. Czy nie-Z?
              > Osoba2. Sprzeciw.
              >
              > Dwukrotny sprzeciw bywa wlasciwa reakcja.
              > Wyraza on wlasciwie atak na zalozenia zdania Z.
              > Mamy taka sytuacje przy zdaniach:
              > Z = "zgubiles rogi" lub "przestales brac lapowki" lub "przestales bic zone"...
              > To jest klasyka.
              > WAZNE - sprzeciw oznacza w jezyku naturalnym i logice starozytnej cos wiecej
              > niz zwykla negacje. Oznacza takze brak akceptacji tego co tkwi w zalozeniach
              > zdania Z. Moze wyrazac takze zastrzezenia co do poprawnosci zdania Z (np.
              > antynomia Russella).

              OK, teraz rozumiem. Zgoda. Chociaz ja zdecydowanie nie nazwe tego paradoksem. To
              po prostu brak precyzji w jezyku potocznym, ktory sprawia, ze potoczne zdania
              "zgubiles rogi" i "nie zgubiles rogow", kiedy je wyrazic precyzyjnie, nie sa
              logicznie przeciwne.

              > Moje pytanie jest nastepujace. A co jesli zdanie Z jest OK i sprzeciwy sa
              > zdaniami poprawnymi. Jak to mozliwe?

              Nno, stosujac jakies wredne sztuczki z brakiem precyzji pewnie udaloby sie
              sklecic cos takiego:

              Kulczyk: Posiadam tysiac zlotych.
              Giertych: Prosze nie mataczyc!
              Kulczyk: No dobrze, nie posiadam tysiaca zlotych.
              Giertych: Jawne klamstwo!

              Pierwsze stwierdzenie Kulczyka jest logicznie prawdziwe, ale sprzeciw Giertycha
              jest jakos tam uzasadniony. Zreszta to samo dziala w innych wypadkach,
              ostatecznie zdanie "nie przestales bic zony" jest logicznie prawdziwe (czyli
              chyba "OK"?), skoro nigdy jej nie biles.

              Pulbek.
              • snajper55 Re: do Pulbeka 16.02.05, 11:36
                pulbek napisał:

                > > Moje pytanie jest nastepujace. A co jesli zdanie Z jest OK i sprzeciwy sa
                > > zdaniami poprawnymi. Jak to mozliwe?
                >
                > Nno, stosujac jakies wredne sztuczki z brakiem precyzji pewnie udaloby sie
                > sklecic cos takiego:

                Pulbeku, w oryginalnym dialogu nie ma dwóch zdań wzajemnie wykluczających się,
                wzajemnie sprzecznych.

                S.
              • wojcd Re: do Pulbeka 16.02.05, 12:21
                pulbek napisał:
                Chociaz ja zdecydowanie nie nazwe tego paradoksem. To
                po prostu brak precyzji w jezyku potocznym, ktory sprawia, ze potoczne zdania
                "zgubiles rogi" i "nie zgubiles rogow", kiedy je wyrazic precyzyjnie, nie sa
                logicznie przeciwne.
                ________________________________________________________________
                Pulbeku
                jezyk potoczny, lepiej mowic naturalny, jest precyzyjny. Za duzo wycieto z
                niego. Masz wspolczesna wersje tego problemu w programowaniu. Wezmy sobie taka
                baze danych:

                Kuba jest szczesliwy.
                Marysia jest nieszczesliwa.
                Wacek jest szczesliwy.

                Pytanie "Czy Jan jest szczesliwy" - odpowiedz "No"
                i pytanie "Czy Jan jest nieszczesliwy" - odpowiedz "No".

                Zgadza sie?
                Odpowiesz, ze sztuczka, bo "No" obsluguje zawod i jednoczesnie negacje.
                Tak jednak nie jest. Nie da sie tych dwu rzeczy ODDZIELIC. W tym przykladzie
                mozna to prosto zrobic (trzeba wyrazic to komunikatem - "brak danych"). Jednak
                jesli to jest uwiklane w jakies bardziej skomplikowane struktury, to za Chiny
                Ludowe nie da sie tego obsluzyc.
                Tak wiec paradoksu nie da sie usunac. Trzeba z nim zyc.
                U R. Kowalskiego (guru od jezykow Artificial Inteligence) stoi jak byk -
                zdanie typu "Jan jest nieszczesliwy" jest POZYTYWNE.
                Czyli zdania
                A = "Jan jest szczesliwy"
                B = "Jan jest nieszczesliwy"
                nie sa sprzeczne.
                Wobec czego nie-A i nie-B takze nie sa!!!
                Skoro tak. To przyjmujac je jednoczesnie cos one wyrazaja.
                Pulbeku, po co ja to napisalem?
                Ano po to bys wiedzial, ze to nie ulomnosc jezyka, ale jego immanentna wlasnosc.

                Twoj przyklad z Kulczykiem i Giertychem bardzo bliski sedna sprawy.
                Jeden ze sprzeciwow musi byc z metajezyka.
                • pulbek Re: do Pulbeka 16.02.05, 14:36
                  wojcd napisał:


                  > Masz wspolczesna wersje tego problemu w programowaniu. Wezmy sobie taka
                  > baze danych:
                  >
                  > Kuba jest szczesliwy.
                  > Marysia jest nieszczesliwa.
                  > Wacek jest szczesliwy.
                  >
                  > Pytanie "Czy Jan jest szczesliwy" - odpowiedz "No"
                  > i pytanie "Czy Jan jest nieszczesliwy" - odpowiedz "No".
                  >
                  > Zgadza sie?
                  > Odpowiesz, ze sztuczka, bo "No" obsluguje zawod i jednoczesnie negacje.
                  > Tak jednak nie jest. Nie da sie tych dwu rzeczy ODDZIELIC. W tym przykladzie
                  > mozna to prosto zrobic (trzeba wyrazic to komunikatem - "brak danych"). Jednak
                  > jesli to jest uwiklane w jakies bardziej skomplikowane struktury, to za Chiny
                  > Ludowe nie da sie tego obsluzyc.

                  Wojciechu, tutaj nie ma zadnej sztuczki ani klopotu. Trzeba po prostu zdac sobie
                  sprawe, ze zapytanie "szczesliwy(Jan)" wcale nie oznacza "czy Jan jest
                  szczesliwy?", tylko czy "czy z bazy danych mozna wywnioskowac, ze Jan jest
                  szczesliwy?". A jezeli juz sie uprzemy, ze to ma byc "czy Jan jest szczesliwy?",
                  to musimy sie pogodzic z tym, ze nie wolno nam do takich zdan uzywac logiki
                  klasycznej, tylko np. logike epistemiczna z operatorem "wiadomo, ze". To w ogole
                  nie jest zaden, najmniejszy nawet, paradoks.

                  > Tak wiec paradoksu nie da sie usunac. Trzeba z nim zyc.

                  Tu doprawdy nie ma czego usuwac, bo to nie jest paradoks, tylko co najwyzej
                  nieporozumienie.

                  > U R. Kowalskiego (guru od jezykow Artificial Inteligence) stoi jak byk -
                  > zdanie typu "Jan jest nieszczesliwy" jest POZYTYWNE.
                  > Czyli zdania
                  > A = "Jan jest szczesliwy"
                  > B = "Jan jest nieszczesliwy"
                  > nie sa sprzeczne.

                  Nie rozumiem jak z pierwszego wynika drugie. Moglbys objasnic? Ostatecznie
                  zdanie "dwa i dwa to nie cztery" tez jest chyba "pozytywne" w sensie wiedzy, a
                  jednak zdania "dwa i dwa to cztery" oraz "dwa i dwa to nie cztery" sa sprzeczne?

                  > Wobec czego nie-A i nie-B takze nie sa!!!
                  > Skoro tak. To przyjmujac je jednoczesnie cos one wyrazaja.
                  > Pulbeku, po co ja to napisalem?
                  > Ano po to bys wiedzial, ze to nie ulomnosc jezyka, ale jego immanentna
                  > wlasnosc.

                  No dobrze, OK, ja tam klotliwy nie jestem. Niech bedzie immanentna wlasnosc.

                  Przy okazji: jak widzisz, Snajper powyzej juz sie zaniepokoil i zasugerowal, ze
                  nasze tu rozwazania nie maja nic wspolnego z istota sporu w tym watku. Moze
                  moglbys rozwiac jego watpliwosci?

                  Pulbek.
                  • pulbek Re: do Pulbeka 16.02.05, 14:57
                    pulbek napisał:

                    > Przy okazji: jak widzisz, Snajper powyzej juz sie zaniepokoil i zasugerowal,
                    > ze nasze tu rozwazania nie maja nic wspolnego z istota sporu w tym watku. Moze
                    > moglbys rozwiac jego watpliwosci?

                    Moze inaczej. Borsuk powyzej pokazal pewna liste pytan i, jak rozumiem,
                    stwierdzil ze gdybyscie ustalili jakies wspolne odpowiedzi na te pytania, to juz
                    byscie sie nie mieli o co klocic. Nie jestem pewien, czy sie z nim zgadzasz w
                    tej sprawie.

                    Zatem, czy w tej chwili probujesz mnie przekonac ze
                    (1) pewna odpowiedz na jedno z tych pytan jest sluszna?
                    (2) niektore pytania sa bez sensu?
                    (3) lista pytan jest niekompletna?

                    Przyznam, ze jak dotad nawet sie tym pytaniom dokladnie nie przyjrzalem, ale
                    chyba warto byloby ustalic jakis temat rozmowy wspolny dla obu stron konfliktu,
                    co nie?

                    Pulbek.
                  • wojcd Re: do Pulbeka 16.02.05, 15:36
                    Pulbeku
                    musze isc do pracy.
                    Troche cierpliwosci, odpowiem wieczorem.
                    Problem jest naprawde ciekawy i godny uwagi.
                    • snajper55 Re: do Pulbeka 16.02.05, 15:50
                      wojcd napisał:

                      > Pulbeku
                      > musze isc do pracy.
                      > Troche cierpliwosci, odpowiem wieczorem.
                      > Problem jest naprawde ciekawy i godny uwagi.

                      Problem jest po prostu bardzo trudny. A każdy problem trudny jest ciekawy.
                      Uważam jedynie, że trzeba ten problem uczciwie i jasno sformułować. Proponuje
                      tak go określić: Czy można tak zinterpretować wypowiedź Borsuka, aby wypowiedź
                      Hiacynta była prawdziwa. Teraz, gdy znamy zadanie, możemy już dokonywać różnych
                      łamańców, aby postawiony jasno cel osiągnąć. wink)

                      S.
                  • snajper55 Fałszywy przykład to fałszywe wnioski. 16.02.05, 15:54
                    pulbek napisał:

                    > wojcd napisał:
                    >
                    > Przy okazji: jak widzisz,Snajper powyzej juz sie zaniepokoil i zasugerowal, ze
                    > nasze tu rozwazania nie maja nic wspolnego z istota sporu w tym watku. Moze
                    > moglbys rozwiac jego watpliwosci?

                    Ponieważ przykłąd Wojciecha nie ma nic wspólnego z rzeczywistą rozmową,
                    rozważania tego przykładu rzeczywiście związku z całą dyskusją mieć nie będą.
                    Wojciech cały czas podaje takie przykłady i na ich podstawie usiłuje wyciągać
                    wnioski dotyczące rzeczywistych wypowiedzi. Może by tak o prawdziwym dialogu
                    rozmawiać ?

                    S.
                  • wojcd Re: do Pulbeka 16.02.05, 19:29
                    Pulbeku
                    by nie wchodzic zbyt gleboko.
                    Odpowiedz sobie na pytanie
                    czy ponizsze zdania sa sprzeczne:
                    funkcja f nie jest parzysta,
                    funkcja f nie jest nieparzysta.
                    Latwo dobierzesz takie f ktore spelnia obie
                    funkcje zdaniowe. Prawda?
                    Oczywiscie tlumaczac to na jezyk angielski paradoks znika.
                    Nie ludz sie jednak, ze jesli usuniesz ich
                    paradoksalnosc w jezyku polskim, to nie uda sie podac innych.
                    Generalnie w jezyku naturalnym, logice starozytnej
                    i w programowaniu zadna para z czterech zdan
                    "A jest B", "A nie jest B", "A jest nie-B" i "A nie jest nie-B"
                    nie stanowi zdan rownowaznych.
                    I uwaga do bazy danych z mojego poprzedniego postu.
                    Obsluga tej sytuacji jest trywialna.
                    Programista widzi co ma zrobic - info o braku danych.
                    Jednak ten sam brak wystepuje na wyzszych pietrach i zeby sie
                    skichal to go tam nie zobaczy.
                    Wobec czego przyjmuje sie, ze negacja w programowniu jest
                    "obszerniejsza" niz ta w logice formalnej czy matematyce.
                    Skonczmy jednak te rozwazania o negacji.

                    Przejdzmy moze do samego dialogu.
                    Powiedz mi jak sformalizujesz nastepujaca sekwencje wymiany zdan:
                    1. Osoba1. Z1
                    2. Osoba2. Z2.
                    3. Osoba1. Co ty powiesz? Nie Z1?

                    Wg mnie stwierdza sie co nastepuje:
                    1. Z1
                    2. Z1 i Z2
                    3. nie(Z1 i Z2) i pytanie o prawdziwosc nie-Z1.

                    Jesli masz watpliwosc w poprawnosc zapisu "nie(Z1 i Z2)"
                    to musisz zdecydowac sie na inny wyrazajacy analogon dla stosunkow zakresowych
                    miedzy nazwami:
                    tozsamosc, podporzadkowanie, nadrzednosc, krzyzowanie.

                    Jesli akceptujesz ten kawalek, to mozemy isc dalej.
                    Dialog ma postac:
                    1. Osoba1. Z1
                    2. Osoba2. Z2.
                    3. Osoba1. Co ty powiesz? Nie-Z1?
                    4. Osoba2. Gdzie ja npisalem nie-Z1.

                    I teraz wg mnie stwierdza sie co nastepuje:
                    1. Z1
                    2. Z1 i Z2
                    3. nie(Z1 i Z2).
                    4. nie(Z1 i Z2) i nie(nie-Z1 i Z3)

                    Zakladajac, ze Osoba2 powiedziala prawde (czyli zdania Z2 i Z3 sa prawdziwe),
                    otrzymujemy w finale:
                    nie-Z1 i nie-nie-Z1.
                    Sprzecznosc.
                    Powod?
                    Mozesz odpowiedziec?
                    • andrzejg Wojtku,pozwól że się wtrącę 16.02.05, 20:50
                      i mam nadzieję,że tak na boczku znajdziesz trochę czasu dla mniesmile




                      > I teraz wg mnie stwierdza sie co nastepuje:
                      > 1. Z1
                      > 2. Z1 i Z2
                      > 3. nie(Z1 i Z2).
                      > 4. nie(Z1 i Z2) i nie(nie-Z1 i Z3)

                      Nie pasuje mi zdanie 4.,które w oryginale brzmiało
                      'A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile'

                      Rozumiem ,że do zdania 4 zastosowałeś dziedziczenie,ale według mnie 'A jakis
                      cytacik moze' jest zaprzeczeniem do pytania Gini,a nie jego potwierdzeniem.
                      W związku z tym,dziedziczenie nie może mieć tu miejsca.

                      Czyli nie powinno być poniższego członu 4. zdania
                      nie(Z1 i Z2)

                      A zdanie wyglądałoby nst:

                      4.nie(Z3)=nie(nie(Z1 i Z2))=(Z1 i Z2)

                      czyli to co powiedział Borsuk w zdaniu 2.


                      A.


                      A.
                      • wojcd Re: Wojtku,pozwól że się wtrącę 16.02.05, 21:16
                        Andrzeju
                        punkty 1, 2, 3, 4 opisuja stan dialogu (taktowanie).

                        Takt 1. Vist.
                        Takt 2. Zgoda.
                        Takt 3. Zestawienie (Z1 i Z2) i nastepny vist nie-Z1.
                        Takt 4. Atak na drugi vist i zestawienie (nie-Z1 i Z3).

                        Zestawienia sa dokonywane na jeden z 5-ciu mozliwych sposobow:
                        tazsamosc, podporzadkowanie, nadrzednosc, krzyzowanie lub wykluczanie.

                        W obu zestawieniach Osoba1 i Osoba2 wybraly zestawienie wykluczajace stad maja
                        forme - nie(X i Y).

                        Gdyby w takcie 4 nie bylo ataku, to nie byloby zestawienia. Atak zamyka
                        sekwencje i juz nie ma potrzeby Taktu 5.
                        Tak wg mnie wyglada dialog.
                        • wojcd Re: Wojtku,pozwól że się wtrącę - dodatek 16.02.05, 21:22
                          Stan finalny dialogu, to koniunkcja wszystkich zestawien.
                          Czyli nie(Z1 i Z2) i nie(nie-Z1 i Z3).
                          • andrzejg Pytanie praktyczne 17.02.05, 07:50
                            NIe jestem w stanie Cię sprawdzić,bo nie dysponuje takim zapleczem teoretycznym,
                            ale w związku z nasza dyskusją mam praktyczne pytanie:

                            jak musiałoby wygladać zdanie 3 ('a gdzie to napisałem?) ,aby nie być posądzonym o niecne zamiary?

                            A.
                            • hiacynth wieloznaczność i dopowiedzenie 17.02.05, 08:18
                              andrzejg napisał:


                              > jak musiałoby wygladać zdanie 3 ('a gdzie to napisałem?) ,aby nie być
                              posądzony
                              > m o niecne zamiary?

                              temu służą dopowiedzenia:

                              czyli np:

                              A gdzie to napisałem, że Perła nikogo nie wyciął z forum.

                              albo

                              A gdzie to napisałem, że Perła wyciął kogoś z forum.

                              Znaczenie ma, JAKIM jest pytanie Gini.


                              • andrzejg Re: wieloznaczność i dopowiedzenie 17.02.05, 08:55
                                > andrzejg napisał:
                                >
                                >
                                > > jak musiałoby wygladać zdanie 3 ('a gdzie to napisałem?) ,aby nie być
                                > posądzony
                                > > m o niecne zamiary?
                                >
                                > temu służą dopowiedzenia:
                                >
                                > czyli np:
                                >
                                > A gdzie to napisałem, że Perła nikogo nie wyciął z forum.
                                >
                                > albo
                                >
                                > A gdzie to napisałem, że Perła wyciął kogoś z forum.
                                >
                                > Znaczenie ma, JAKIM jest pytanie Gini.
                                >
                                >

                                Pytanie Gini brzmi:
                                Co Ty nie powiesz Borsuczku?
                                Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?`

                                i według mnie odpowiedź Borsuka odnosi sie do 'Perła nie wycinał',
                                czyli :'a gdzie to napisałem,i dopowiedzenie [że Perła nie wycinał z tego forum],ponieważ była to bezpośrednia odpowiedź na pytanie Gini.


                                Tak jak na pytanie
                                'Czyzby Perla wycinal z tego forum?`'
                                poprawna odpowiedź wyglądałaby:
                                'a gdzie to napisałem',[że Perła wycinał z tego forum]


                                Wychodzi mi z tej dyskusji,że lepiej pisac więcej niz skrótowo.

                                A.
                            • wojcd Re: Pytanie praktyczne 17.02.05, 08:46
                              Andrzeju
                              za cale zlo jest odpowiedzialne pierwsze zdanie Borsuka.
                              Powinno ono byc poprzedzone jasno wypowiedzianym
                              zlozeniem. Moze to wygladac nastepujaco:

                              "Jesli nawet Perla nie jest cacy, to jest ogromna.... ."

                              Do zdania Gini jest jest zgloszona watpliwosc i wszystko jest OK.
                              • andrzejg wnioski juz wyciągnęłem 17.02.05, 08:57
                                Nalezy pisac szeeeroko i dokładnie ,co chce sie powiedziec,ponieważ będziemy skazani na interpretację i domysły innych,a te nie zawsze są zgodne z naszymi intencjami.

                                A.
                                • wojcd Re: wnioski juz wyciągnęłem 17.02.05, 09:08
                                  andrzejg napisał:
                                  Nalezy pisac szeeeroko i dokładnie ,co chce sie powiedziec,ponieważ będziemy
                                  skazani na interpretację i domysły innych,a te nie zawsze są zgodne z naszymi
                                  intencjami.
                                  ___________________________________________________
                                  Zgadza sie.
                                  Mozesz sobie pozwolic na skroty wtedy, gdy z rozmowca
                                  masz bardzo podobne poglady. Gdy w rozmowie idzie na
                                  noze, to wszystko musi byc na wierzchu.
                                  Zadnych ukrytych zalozen.
                                  • dachs Re: wnioski juz wyciągnęłem 17.02.05, 09:25
                                    wojcd napisał:
                                    > Mozesz sobie pozwolic na skroty wtedy, gdy z rozmowca
                                    > masz bardzo podobne poglady.

                                    albo jest poprostu inteligentny

                                    > Gdy w rozmowie idzie na noze, to wszystko musi byc na wierzchu.
                                    > Zadnych ukrytych zalozen.

                                    To nie polityka, Wojciechu. To forum dyskusyjne. To jest dla inteligentnych
                                    ludzi. Proponowanym przez Ciebie sposobem sprowadzimy rozmowy na forum do
                                    poziomu partyjnego zebrania.
                                    "Dzieki geniuszowi tow. Stalina osiagnelismy niespotykany dotad w naszej
                                    historii poziom produkcji lokomotyw. A ja chcialem spytac, dlaczego w naszej
                                    ubikacji zamiast papieru toaletowego wisi pocieta "Trybuna Ludu".

                                    Jest konstruktywna krytyka i ulubione przez Hiacynta dopowiedzenie,
                                    zapewniajace o prawomyslnosci.

                                    borsuk
                              • hiacynth rozbieżność Wojciechu 17.02.05, 08:57
                                wojcd napisał:

                                > Andrzeju
                                > za cale zlo jest odpowiedzialne pierwsze zdanie Borsuka.
                                > Powinno ono byc poprzedzone jasno wypowiedzianym
                                > zlozeniem. Moze to wygladac nastepujaco:
                                >
                                > "Jesli nawet Perla nie jest cacy, to jest ogromna.... ."
                                >
                                > Do zdania Gini jest jest zgloszona watpliwosc i wszystko jest OK.

                                to był żart, gra wieloznaczność słowa "wycina", Perła wycina ludzi,
                                a Giwi wątki,

                                według mnie zło to odpowiadanie pytaniem na pytanie.

                                mam sekundę, więc skrótowo smile

                                pozdrawiam Ciebie

                                • dachs Zdumienie wielkie 17.02.05, 09:34
                                  hiacynth napisał:

                                  > to był żart, gra wieloznaczność słowa "wycina", Perła wycina ludzi,
                                  > a Giwi wątki,

                                  Ufff, nareszcie. Niebo pojasnialo. smile

                                  > według mnie zło to odpowiadanie pytaniem na pytanie.

                                  I znowu musze sie z Toba zgodzic.
                                  Ale akurat - bedac Toba - nie formulowalbym tego wniosku tak kategorycznie.

                                  borsuk

                                  P.S. do Wojcd
                                  Wojciechu,
                                  tu znowu masz przyklad niedomowienia, opartego na zalozeniu, ze wiekszosc
                                  czytajacych ten post, zna Hiacynta od dawna smile

                                  • hiacynth niebo analfabetycznepajaśnieje cytatami dwoma 17.02.05, 13:15
                                    dachs napisał:

                                    > hiacynth napisał:
                                    >
                                    > > to był żart, gra wieloznaczność słowa "wycina", Perła wycina ludzi,
                                    > > a Giwi wątki,
                                    >
                                    > Ufff, nareszcie. Niebo pojasnialo. smile


                                    w pierwszym moim liście w tym wątku pisanym wprost do Ciebie stwierdziłem
                                    DWUKROTNIE:

                                    1.
                                    Bardzo "dowcipnym" starałeś się być pisząc ten list, pewnie po longdrinku,
                                    ale swoim zwyczajem wypluwając pestkę, splunąłeś pod wiatr.

                                    2.
                                    Twój "żarcik" z wycinaniem wątków i rozpirzaniem ludzi i vice wersa, mógłby być
                                    dowcipny, gdyby nie dotyczył konkretnych ludzi, kótrzy przestali pisać na FA.


                                    Borsuku, skleroza, analfabetyzm, czy zaślepienie.

                                    Ale TO nie ma prawiue nic spólnego Z MERITUM roważań.

                                    ps. będę miał chwilę czasu, więc napiszę króki list w "temacie"
                                    • dachs Re: niebo analfabetycznepajaśnieje cytatami dwoma 17.02.05, 13:45
                                      hiacynth napisał:

                                      > Borsuku, skleroza, analfabetyzm, czy zaślepienie.

                                      Ani jedno, ani drugie, ani trzecie.
                                      Jest mi w gruncie rzeczy obojetne jak ktos, o kim i tak nie mam wysokiego
                                      mniemania, zrozumie to co napisze. Ale nie jest mi obojetne, gdy ktos (nawet Ty)
                                      usiluje sie profilowac na podstawie falszywego obrazu wirtualnego, jaki sobie
                                      na moj temat stworzyl.
                                      Na kogo innego machnalbym juz dawno reka, ale Tobie nie popuszcze.

                                      O zarciku pisales wprawdzie, ale zrozumiales ten zarcik opacznie.
                                      Swiadczy o tym Twoje pierwsze zdanie:
                                      "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście."
                                      Przyznales tym zdaniem racje Gini, ktora - co nie jest niespodzianka, po raz
                                      kolejny nie zrozumiala co sie do niej pisze.
                                      I to jest wszystko, Hiacyncie.
                                      Reszta Twojego pisania to tylko wywijanie sie z tego co napisales najpierw.
                                      • hiacynth świadectwa Borsuka i niegdzsiejsi przyjaciele 17.02.05, 13:52
                                        dachs napisał:

                                        > hiacynth napisał:
                                        >
                                        > > Borsuku, skleroza, analfabetyzm, czy zaślepienie.
                                        >
                                        > Ani jedno, ani drugie, ani trzecie.
                                        > Jest mi w gruncie rzeczy obojetne jak ktos, o kim i tak nie mam wysokiego
                                        > mniemania, zrozumie to co napisze. Ale nie jest mi obojetne, gdy ktos (nawet

                                        jakoś łatwo pzeskakujesz nad swoją "manipulacja", bardzo łatwo Ci to przyszło.
                                        więc co było z tym żarcikiem? Pisałem, czy nie. Ale do meritum się nie odnosi.


                                        > O zarciku pisales wprawdzie, ale zrozumiales ten zarcik opacznie.
                                        > Swiadczy o tym Twoje pierwsze zdanie:
                                        > "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście."

                                        Jeżeli takimi świadectwami się posługujesz, to świadczy o Twoim wielkim
                                        zaprzyjażnieniu z logiką i polszcvzyzną.

                                        > Przyznales tym zdaniem racje Gini, ktora - co nie jest niespodzianka, po raz
                                        > kolejny nie zrozumiala co sie do niej pisze.

                                        To Ty nie zroumiałeś O CO CHODZI GINI. To juś nie chodzi o to jak
                                        nadinterpretujesz jej słowa, a chodzi o to jak rozumiesz jej intencje. A
                                        intencje Gini w tym wątku były całkowicie jasne i oczywiste.

                                        Zachowała się tak, jak Ty powinieneś się zachować pisząc o moich bandytach.
                                        Powinieneś napisać Perle, skoro nie piszą na Fa Carmina, Tete, Tumisia czy ja,
                                        że nie życzysz sobie takich uwag o swoich niegdysiejszych przyjaciołach.

                                        • abe.abe Re: świadectwa Borsuka i niegdzsiejsi przyjaciele 17.02.05, 15:03
                                          hiacynth napisał:

                                          > Zachowała się tak, jak Ty powinieneś się zachować pisząc o moich bandytach.
                                          > Powinieneś napisać Perle, skoro nie piszą na Fa Carmina, Tete, Tumisia czy
                                          ja,
                                          > że nie życzysz sobie takich uwag o swoich niegdysiejszych przyjaciołach.
                                          >


                                          Nareszcie smile

                                          Pewnie tak powinniśmy zachowywać się wszyscy,
                                          wszyscy niegdysiejsi "kwietni".
                                          Piszę to całkiem poważnie.

                                          Ale to kwestia wyboru każdego z nas z osobna
                                          i ten wybór powinno się pozostawić wyłącznie jemu.
                                          Teraz ja użyłabym określenia "kwestia smaku".
                                          Bo to kwestia smaku czy dopominać się tego publicznie,
                                          angażując w to również osoby, które nie mają już tym nic wspólnego.
                                          Szczególnie dziś, gdy to forum przybrało takie oblicze,
                                          że nikt z nas - o ile w ogóle tu się jeszcze odzywa -
                                          zachowuje nieznany mu niegdyś dystans.
                                          Może gdyby było jeszcze o co walczyć, Hiacyncie...
                                          Nie ma o co. To nie jest nasze forum i już nigdy nim nie będzie.


                                          Abe
                                          • abe.abe Re: errata 17.02.05, 15:05
                                            abe.abe napisała:

                                            > że nikt z nas - o ile w ogóle tu się jeszcze odzywa -

                                            że KAŻDY z nas -
                                          • jureek Re: świadectwa Borsuka i niegdzsiejsi przyjaciele 18.02.05, 11:16
                                            abe.abe napisała:

                                            > Może gdyby było jeszcze o co walczyć, Hiacyncie...
                                            > Nie ma o co. To nie jest nasze forum i już nigdy nim nie będzie.

                                            Czyżby o to chodziło w słynnych kwietnych wojnach? Czyje to będzie forum? Nasze,
                                            czy ich? W takim razie dobrze, że w wojnach tych nie brałem udziału, bo moim
                                            zdaniem żadna, nawet najszlachetniejsza grupa nie ma prawa zawłaszczać forum.
                                            Pozdrawiam
                                            Jura
                                            • dachs Re: świadectwa Borsuka i niegdzsiejsi przyjaciele 18.02.05, 15:56
                                              jureek napisał:
                                              > Czyżby o to chodziło w słynnych kwietnych wojnach? Czyje to będzie forum?
                                              > Nasze, czy ich? W takim razie dobrze, że w wojnach tych nie brałem udziału,
                                              > bo moim
                                              > zdaniem żadna, nawet najszlachetniejsza grupa nie ma prawa zawłaszczać forum.
                                              > Pozdrawiam
                                              > Jura

                                              Jura,
                                              zrozumiales Abe calkiem falszywie.
                                              "Nasze forum" ma posmak sentymentalny, tamto stare forum mimo wojen, mialo
                                              jednak inny fajniejszy charakter, byli na nim ludzie ktorych dzis brak, byly
                                              dyskusje, na poziomie o jakim dzis mozna tylko snic.
                                              Sam przeciez pamietasz.
                                              Kwietni nie probowali zawlaszaczac forum. Zakladali tylko od czasu watki o
                                              niczym, tak dla zabawy. I to strasznie niektorym przeszkadzalo.
                                              Ale o zawlaszczaniu forum nie moglo byc mowy.
                                              Jak Ci kiedys powiem "za moich czasow,..." to przeciez tez nie uznasz, ze
                                              zawlaszczylem sobie czas.

                                              Pozdrawiam Cie

                                              borsuk


                                              • jureek Re: świadectwa Borsuka i niegdzsiejsi przyjaciele 21.02.05, 17:07
                                                Dziękuję za wyjaśnienie. Rzeczywiście fałszywie zrozumiałem, a może po prostu
                                                przewrażliwiony jestem na punkcie zawłaszczania forum, bo wiele takich prób
                                                zawłaszczania (nie tylko na FA) mogłem już zaobserwować.
                                                Pozdrawiam
                                                Jura
                                        • dachs Re: świadectwa Borsuka i niegdzsiejsi przyjaciele 17.02.05, 15:22
                                          hiacynth napisał:

                                          >To Ty nie zroumiałeś O CO CHODZI GINI. To juś nie chodzi o to jak
                                          >nadinterpretujesz jej słowa, a chodzi o to jak rozumiesz jej intencje. A
                                          >intencje Gini w tym wątku były całkowicie jasne i oczywiste.

                                          Naturalnie ze byly oczywiste. Chciala dopieprzyc Perle.
                                          Mnie jest obojetne komu Gini dopieprza, ale w tym wypadku, chodzilo mi o to
                                          zeby dopieprzala mu gdzie indziej, a nie akurat w miejscu gdzie otworzyl watek
                                          na temat GIWI.
                                          Nawiasem mowiac "rozpirzyles" ten watek dokumentnie z pozytkiem dla niego. smile
                                          Az dziw, ze Perla jeszcze sie ukazal i napisal eseju "O pozytku plynacym z
                                          rozpirzania watkow".
                                          To tyle w sprawie intencji Gini.
                                          Co do logicznego aspektu jej pytania, chyba juz nie masz watpliwosci, wiec po
                                          co wysilasz sie na uzywanie pojecia "nadinterpretacja".
                                          Ale skoro juz je wprowadziles to taka mala uwaga.

                                          >Zachowała się tak, jak Ty powinieneś się zachować pisząc o moich bandytach.

                                          Perla nie pisal o bandytach. W teksie do ktorego dal link czytam
                                          doslownie "Hiacynt i jego banda". Wyciaganie z tego wniosku ze pisal o
                                          bandytach jest wlasnie nadinterpretacja.

                                          >Powinieneś napisać Perle, skoro nie piszą na Fa Carmina, Tete, Tumisia czy ja,
                                          >że nie życzysz sobie takich uwag o swoich niegdysiejszych przyjaciołach.

                                          Gdyby cos takiego napisal, napewno nie omieszkalbym mu tego wytknac.
                                          Choc rece mam zwiazane, bo niektorych nickow nie wolno mi wymieniac.

                                          Gdybys byl tak uwazny jak nam to usilujesz zasugerowac, zauwazylbys ze piszac
                                          swoj post nie moglem jeszcze znac tresci linku podanego przez Perle.
                                          Jego post i moj dzieli zaledwie minuta i bylem wlasnie w trakcie pisania
                                          swojego wlasnego postu.
                                          Potem Gini przeniosla swoja agresje na mnie, a jak zjawiles sie Ty to juz
                                          mialem pelne rece roboty. smile)
                                          Nie ma to wprawdzie wiekszego znaczenia, ale poniewaz usilujesz od dawna
                                          wmawiac mi , ze nic nie ujdzie Twojej uwadze, melduje - wlasnie cos uszlo. smile

                                          I na takim banalnym przegapieniu zbudowales tyle fantastycznych, zabawnych
                                          konstrukcji. Taki fajny watek.
                                          Jak sie okazuje, czerwone plamy przed oczami tez moga prowadzic do pozytywnych
                                          efektow.
                                          Ale na Twoim miejscu nie robilbym z tego reguly postepowania.

                                          Co do mojego ucichniecia to mialo ono swoje uzasadnienie. Nie chcialem
                                          wyplaszac Pulbeka, ktory nie odpowiedzal jeszcze na niektore z pytan jakie mnie
                                          interesuja, a moglem przypuszczac ze coraz ostrzejszy ton dyskusji moze go
                                          zniechecic do odwiedzania tego miejsca.
                                          Teraz Twoje argumenty siegnely juz takiego poziomu, ze wszystko jedno co kto
                                          jeszcze napisze, wiec ten powod mi odpadl.

                                          Ale czuje, ze zejdziemy jeszcze nizej.

                                          • perla zainspirowany postem Borsuka... 17.02.05, 15:54
                                            to faktycznie zauważyć trzeba, iż rozpirzanie wątku realne korzyści dla samego
                                            wątku wnosi. Gdyby Hiacynt nie przystąpił do rozpirzania to wątek by zatrzymał
                                            się na kilku postach zaledwie. A tak doszło do ciekawych dyskusji.
                                            Reasumując, Hiacynt osobiście obalił mit szkodliwości rozpirzania właśnie.
                                            smile))
                                            A poza tym, bez zmian jest. Hiacynt nigdy nie przyzna racji adwersarzowi. Jak
                                            zwykle obiecuje list właściwy (na jutro) i nigdy go nie pisze. Hiacynt kłamie
                                            nadal tak jak kłamał kiedyś. Np. imputuje, że niby nazwałem
                                            kwietnych "bandytami". On, Hiacynt, taki logik, mistrz słowa, kolejny Boy
                                            forum, ze zwrotu "Hiacynt i jego banda" robi zarzut, że niby ja o bandytach
                                            pisałem.
                                            Ja te wszystkie sztuczki Hiacynta znam. Dobrze jest, iż ci co kiedyś ślepo
                                            Hiacyntowi wierzyli, na własnej skórze Hiacyntową rzetelność poczuć mogli.
                                            Zawsze twierdziłem, że aby poznać Hiacynta naprawdę, to jego wrogiem zostać
                                            należy właśnie.
                                            • hiacynth Re: zainspirowany postem Borsuka... 17.02.05, 17:20
                                              perla napisał:

                                              > A tak doszło do ciekawych dyskusji.

                                              Zapomniałeś? Tak właśnie było w moich wątkach. Ostatnie - Żydzi w Werh machcie
                                              i Podstawianie Polski ropirzono z Twoim udziałem?

                                              > A poza tym, bez zmian jest. Hiacynt nigdy nie przyzna racji adwersarzowi.

                                              Pamiętam, że Ty przyznawałeś rację, a potem pisałeś że żartowałeś. Cytatów Ci
                                              brak? Jednego dnia A był w niebiesiech a B najgorszym złoczyńcą, a następnego
                                              dnia dokłądnie odwrotnie. Dziesiątki przykładów.

                                              > zwykle obiecuje list właściwy (na jutro) i nigdy go nie pisze.

                                              NIGDY ?





                                              > Hiacynt kłamie
                                              > nadal tak jak kłamał kiedyś. Np. imputuje, że niby nazwałem
                                              > kwietnych "bandytami". On, Hiacynt, taki logik, mistrz słowa, kolejny Boy
                                              > forum, ze zwrotu "Hiacynt i jego banda" robi zarzut, że niby ja o bandytach
                                              > pisałem.

                                              Tutaj z Borsukiem macie wsopólny punkt widzenia. Gdybyś napisał "Hiacynt i jego
                                              bandyci", natychmiast by Borsuk bojowo zareagował. Ale Ty, mistrz słowa,
                                              zaprzyjaźniony z polszczyzną napisałeś "Hiacynt i jego banda" Zwolniłeś Borsuka
                                              ku jego uldze. Dałeś mu glejcik.

                                              > Ja te wszystkie sztuczki Hiacynta znam. Dobrze jest, iż ci co kiedyś ślepo
                                              > Hiacyntowi wierzyli, na własnej skórze Hiacyntową rzetelność poczuć mogli.
                                              > Zawsze twierdziłem, że aby poznać Hiacynta naprawdę, to jego wrogiem zostać
                                              > należy właśnie.

                                              Już kiedyś Borsuk pisał o tych którzy mnie nienawidzą. Ciebie nie wymienił.
                                              Wiesz dlaczego? Napisał "f", z którym nigdy nie pisałem, i kilka pacynek.
                                              Tak samo jest z tymi którzy mi ślepo wierzyli. Kogo wymienisz?
                                              Ale odpowiedz tylko w przypadku, gdy ta osoba potwierdzxi Twoje słowa Perełko.

                                              A poza tym, w kwestii kłamania, nie będę pisał o młodzieńczej kreacji
                                              forumowej, chociaż aż mnie korci. A pacynka faksem się nie odciśnie,
                                              a wirtual, realem jak to mieliście w zwyczaju. Nie odpowiadaj Perełko.
                                              • perla Re: zainspirowany postem Borsuka... 17.02.05, 18:05
                                                hiacynth napisał:

                                                > Zapomniałeś? Tak właśnie było w moich wątkach. Ostatnie - Żydzi w Werh
                                                machcie
                                                > i Podstawianie Polski ropirzono z Twoim udziałem?

                                                ten pierwszy wątek pamiętam, ale nie przypominam sobie abym pisał tam.


                                                > Pamiętam, że Ty przyznawałeś rację, a potem pisałeś że żartowałeś. Cytatów Ci
                                                > brak? Jednego dnia A był w niebiesiech a B najgorszym złoczyńcą, a następnego
                                                > dnia dokłądnie odwrotnie. Dziesiątki przykładów.

                                                z tym "złoczyńcą" to przesadzasz. Wiesz czemu tak było? Bo w gruncie rzeczy
                                                zawsze próbowałem się z Tobą dogadać. Ale Ty ani myślałeś o porozumieniu.


                                                > NIGDY ?

                                                nie pamiętam abyś list właściwy napisał.



                                                > Już kiedyś Borsuk pisał o tych którzy mnie nienawidzą. Ciebie nie wymienił.

                                                i słusznie


                                                >
                                                > A poza tym, w kwestii kłamania, nie będę pisał o młodzieńczej kreacji
                                                > forumowej,

                                                nie przesadzaj Hiacynt z tą kreacją. Poszły dokładne dane osobowe, a była
                                                okazja zamieszać, to i Ty byś próbował w takiej sytuacji.

                                                > A pacynka faksem się nie odciśnie,

                                                faks niewiele miał wspólnego z forum.
                                                A właśnie! Nie widzę Twoich przeprosin za oszczerstwa jakobym tyu zafaksował.

                                                > a wirtual, realem jak to mieliście w zwyczaju.

                                                tu masz rację. To niemądre było.

                                                > Nie odpowiadaj Perełko.

                                                a od czego forum jest?
                                                • hiacynth tylko jedno zdanie Perłą a może dwa 17.02.05, 18:15
                                                  perla napisał:

                                                  > z tym "złoczyńcą" to przesadzasz. Wiesz czemu tak było? Bo w gruncie rzeczy
                                                  > zawsze próbowałem się z Tobą dogadać. Ale Ty ani myślałeś o porozumieniu.

                                                  wiem Perła i potweirdzam, wielokrotnie próbowałeś. Ale nie mogłem porozumieć
                                                  się z Tobą gdy nisz\czyłęś Tyu, nie mogłem się pogodzić z Tobą, gdy
                                                  atakowałeś ... tu do wpisania kilka nicków. Nie zapominaj że ja zawsze byłem
                                                  ze słabszymi. Przypomnij sobie pocvzątek Jenissieja.
                                                  Swoją drogą ciekawe jest gdzie jest Tyu i co mysli. To był prawdziwy człowiek
                                                  lewicy. Lubiłem go mimo poglądów, takiej lewicy nam trzeba.

                                                  • perla Re: tylko jedno zdanie Perłą a może dwa 18.02.05, 08:45
                                                    hiacynth napisał:

                                                    > Swoją drogą ciekawe jest gdzie jest Tyu i co mysli.

                                                    tyu powodzi się dobrze. Brak wpisów na forum świadczy o tym najlepiej
                                                    właśnie. smile
                                                  • szaman1 Re: tylko jedno zdanie Perłą a może dwa 18.02.05, 09:01
                                                    perla napisał:

                                                    > hiacynth napisał:
                                                    >
                                                    > > Swoją drogą ciekawe jest gdzie jest Tyu i co mysli.
                                                    >
                                                    > tyu powodzi się dobrze. Brak wpisów na forum świadczy o tym najlepiej
                                                    > właśnie. smile
                                                    >

                                                    szaman do tyu też zadziała
                                                  • hiacynth opadanie 18.02.05, 09:16
                                                    perla napisał:

                                                    > tyu powodzi się dobrze. Brak wpisów na forum świadczy o tym najlepiej
                                                    > właśnie.

                                                    wszystko co piszesz na forum wędruje netem
                                                    piszesz Tyu
                                                    Tyu wędruje netem

                                                    tak mniej więcej wygląda Twoje wnioskoanie wnioskujesz smile

                                                    natomiast mój cytat skróciłeś i zmieniłeś sens
                                                    co prawda napisałem - "Swoją drogą ciekawe jest gdzie jest Tyu i co mysli."
                                                    ale dopowiedziałem dlaczego Twojego odwiecznego "wroga" wspominam.

                                                    W pierwszym zdaniu po kropce napisałem - "To był prawdziwy człowiek lewicy."
                                                    czyli ciekawe "co myśli" poziomka partyjna, gdy kończy się epoka postkomunizmu,
                                                    w domyśle ciekawi mnie z jaką frakcją trzyma,
                                                    a po drugie pisząc - "Lubiłem go mimo poglądów", akcentuję, że jego poglądy są
                                                    skrajnie lewicowe. Gdyż gdyby jego poglądy różniły się tylko zasadniczo, nie
                                                    pisałbym o niegdysiejszym lubieniu "pomimo poglądów."

                                                    i końcowy wniosek z tego, co w poprzednim krókim liście napisałem,
                                                    sposób w jaki atakowałęś osobę o skrajnie różnych od moich poglądach,
                                                    uniemożliwiał zaiweszenie broni pomiędzy nami.
                                                    I ogólna uwaga. Na forum panuje i króluje analfabetyzm, nieumiejętność
                                                    czytania ze zrozumieniem. NAWET w tym wątku, w któym każdy powinien starać się
                                                    być precyzyjnym, osoby czytają kilkakrotnie listy, i nie pamiętają kluczoiwych
                                                    rtreści w nich zawartych. A zadyskutowują się na śmierć osobistą.
                                                    Opadają ręce.
                                                  • perla Re: opadanie 18.02.05, 09:37
                                                    hiacynth napisał:


                                                    > i końcowy wniosek z tego, co w poprzednim krókim liście napisałem,
                                                    > sposób w jaki atakowałęś osobę o skrajnie różnych od moich poglądach,
                                                    > uniemożliwiał zaiweszenie broni pomiędzy nami.

                                                    ok, ale pomysł walki a nie dogadania się nie najlepszy był. Przyznasz chyba.
                                                    Zresztą, świadczą o tym skutki - dwie duże wojny.
                                                    Ja wiem, że z tyu przesadziłem. Ale nie rób z tyu niewiniątka. Może Ci umknęło,
                                                    ale to tyu zatakował mnie pierwszy na forum tym. Nagle i niespodziewanie. I to
                                                    w czasie kiedy myślałem o nim tak jak Ty teraz myślisz. Poza tym było
                                                    wyjaśniane to wszystko już. Mój stosunek do tyu przez długi czas wyznaczony był
                                                    jego ujawnieniem moich privów osobom innym. Miałem uraz do niego za to. Ty też
                                                    byś miał. Ja wtedy myślałem tak - "jak to jest? Na forum taki grzeczny,
                                                    układny, poukładany, a poza forum rozdaje moje privy na żywca, bez skrótów.
                                                    Privy, które otrzymał w zaufaniu i w odpowiedzi na jego privy".
                                                    Tylko mnie nikt nie chciał słuchać. Tyu dobry był, a Perła zły. Ty Hiacynt
                                                    szczególnie zawzięcie lansowałeś taki wizerunek.

                                                    Aha... ludzie czytają ze zrozumieniem Hiacynt. Natomiast nie muszą sie odnosić
                                                    do wszystkiego co napiszesz właśnie.
                                                  • gini Re: Hiacynt zostawmy Tyu w spokoju 18.02.05, 09:48
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=14233396&a=14287123
                                                    Niech mu sie wiedzie ....
                                                  • perla Re: Hiacynt zostawmy Tyu w spokoju 18.02.05, 10:18
                                                    gini, Twój post to wygląda jak jakaś mowa pogrzebowa wręcz smile
                                                  • gini Re: Hiacynt zostawmy Tyu w spokoju 18.02.05, 10:28
                                                    perla napisał:

                                                    > gini, Twój post to wygląda jak jakaś mowa pogrzebowa wręcz smile
                                                    >
                                                    Jaka pogrzebowa?Przeciez napisalam, niech mu sie dobrze wiedzie .
                                                    Tyu tu nie ma, nie ma co o Nim bez Niego dyskutowac.
                                                    A reszte zostawiam Hiacyntowi do przemyslenia .
                                                    Tyle .
                                          • hiacynth różowienie Borsuka 17.02.05, 17:05
                                            dachs napisał:

                                            > Naturalnie ze byly oczywiste. Chciala dopieprzyc Perle.

                                            Stosunki Gini z Perłą są całkiem dobre. Pisząc "dopieprzyc" bredzisz

                                            > Mnie jest obojetne komu Gini dopieprza, ale w tym wypadku, chodzilo mi o to
                                            > zeby dopieprzala mu gdzie indziej, a nie akurat w miejscu gdzie otworzyl
                                            watek na temat GIWI.

                                            Tym razem pieprzysz.

                                            > To tyle w sprawie intencji Gini.

                                            Pisałem - nie znasz intencji Gini, a wręcz pisałeś o "insynuowaniu".

                                            > Perla nie pisal o bandytach. W teksie do ktorego dal link czytam
                                            > doslownie "Hiacynt i jego banda". Wyciaganie z tego wniosku ze pisal o
                                            > bandytach jest wlasnie nadinterpretacja.


                                            Dokładnie tak. On po prostu kwietnych nazwał bandytami i nic o nich w tym
                                            jednym zdaniu nie napisał.

                                            > Gdyby cos takiego napisal, napewno nie omieszkalbym mu tego wytknac.

                                            Borsuk bojowy by wytknął? Specjalista od polszczyzny, tak wieloznacznie
                                            zrozuumiał zwrot "Hiacynt i jego banda", że postanowił nie wytykać.

                                            aleś Ty durna gini jest - perla 16.01.2005 20:18
                                            Re: Re perelko - dachs 16.01.2005 20:19

                                            i następnego dnia:

                                            Re: Re perelko - dachs 17.01.2005 10:18

                                            MIałeś dużo czasu by wytknąć. Chwali się, że nie próbujesz udowaaniać,
                                            że nie czytałeś o "mojej bandzie". Jest progres.

                                            > Choc rece mam zwiazane, bo niektorych nickow nie wolno mi wymieniac.

                                            Niektóre czyli jeden. Ciesz się, że "niektóre nicki" nie napiszą na forum
                                            wprost co o Tobie myślą.

                                            > Gdybys byl tak uwazny jak nam to usilujesz zasugerowac, zauwazylbys ze piszac
                                            > swoj post nie moglem jeszcze znac tresci linku podanego przez Perle.
                                            > Jego post i moj dzieli zaledwie minuta i bylem wlasnie w trakcie pisania
                                            > swojego wlasnego postu.

                                            Powyżej podałem godziny. 12 godzin to wystarcaająco dużo czasu, nawet gdy ktoś
                                            ma refleks szachisty.

                                            > Potem Gini przeniosla swoja agresje na mnie, a jak zjawiles sie Ty to juz
                                            > mialem pelne rece roboty.

                                            Pełne ręce roboty, gdy nie odpowiedziałem na ŻĄDEN Twój list. A Gini
                                            była "niezwykle agresywna". Słowu agresja odebrałeś znacznie tak jak słowu
                                            niewnawiść.

                                            > I na takim banalnym przegapieniu zbudowales tyle fantastycznych, zabawnych
                                            > konstrukcji. Taki fajny watek.
                                            > Jak sie okazuje, czerwone plamy przed oczami tez moga prowadzic do
                                            > pozytywnych efektow.

                                            Wolę mieć do czynienia z czerwonym, niż różowym. Coraz bardziej różowiejesz.


                                            > Teraz Twoje argumenty siegnely juz takiego poziomu, ze wszystko jedno co kto
                                            > jeszcze napisze, wiec ten powod mi odpadl.

                                            Twoje argumenty to jeden argument gospodyń domowych. Dialog nie mający nic
                                            wspólnego z dosłownym dialogiem, a właściwie tyle wspólnego, że zmienia sens
                                            prawdziwego dialogu.

                                            > Ale czuje, ze zejdziemy jeszcze nizej.


                                            Może znajdziesz chociaz jedną niesprowokowaną moją wycieckę osobistą pod Twoim
                                            adresem podczas Twojej nieobecności?

                                            Myślę że dysklusję merytoryczną dokończymy, nie ma powodu by schodzić na
                                            jakikolwiek poziom. Ja nie piszę na tym forum, jestem z konieczności w tym
                                            jednym wątku. Napisałeś, że się tutaj "przyczołgałem". Pomijając
                                            spsób "przytransportowania się", masz rację, Twoje jest to forum
                                            i ja jestem tutaj gościem.

                                            Znajdę dzisiaj czas, by napisać planowany list, uściślający Twój punkt
                                            widzenia. Będę chciał byś odpowiedział krótko na kilka pytań, żeby była
                                            jasność. Taki przedostatni protokół rozbieżności.

                                            ps. nie odpowiedziałem "niemerytorycznie" na doczołganie się, ani na kilka
                                            innych wycieczek osobistych. Właśnie dlatego, żeby wątek dokończyć.
                                            Ale to na koniec.
                                            • dachs Re: różowienie Borsuka 17.02.05, 19:21
                                              hiacynth napisał:


                                              > Stosunki Gini z Perłą są całkiem dobre. Pisząc "dopieprzyc" bredzisz

                                              Tys juz calkiem na glowke upadl?

                                              > > Mnie jest obojetne komu Gini dopieprza, ale w tym wypadku, chodzilo mi o
                                              > > to zeby dopieprzala mu gdzie indziej, a nie akurat w miejscu gdzie otworzyl
                                              > > watek na temat GIWI.
                                              >
                                              > Tym razem pieprzysz.

                                              Oh, ten cholerny brak inwencji. sad
                                              Nie zrobil bys sobie przerwy rekreacyjnej?
                                              >
                                              > > To tyle w sprawie intencji Gini.
                                              >
                                              > Pisałem - nie znasz intencji Gini, a wręcz pisałeś o "insynuowaniu".
                                              >
                                              > > Perla nie pisal o bandytach. W teksie do ktorego dal link czytam
                                              > > doslownie "Hiacynt i jego banda". Wyciaganie z tego wniosku ze pisal o
                                              > > bandytach jest wlasnie nadinterpretacja.
                                              >
                                              >
                                              > Dokładnie tak. On po prostu kwietnych nazwał bandytami i nic o nich w tym
                                              > jednym zdaniu nie napisał.
                                              >
                                              > > Gdyby cos takiego napisal, napewno nie omieszkalbym mu tego wytknac.
                                              >
                                              > Borsuk bojowy by wytknął? Specjalista od polszczyzny, tak wieloznacznie
                                              > zrozuumiał zwrot "Hiacynt i jego banda", że postanowił nie wytykać.
                                              >
                                              > aleś Ty durna gini jest - perla 16.01.2005 20:18
                                              > Re: Re perelko - dachs 16.01.2005 20:19
                                              >
                                              > i następnego dnia:
                                              >
                                              > Re: Re perelko - dachs 17.01.2005 10:18
                                              >
                                              > MIałeś dużo czasu by wytknąć. Chwali się, że nie próbujesz udowaaniać,
                                              > że nie czytałeś o "mojej bandzie". Jest progres.
                                              >
                                              > > Choc rece mam zwiazane, bo niektorych nickow nie wolno mi wymieniac.
                                              >
                                              > Niektóre czyli jeden. Ciesz się, że "niektóre nicki" nie napiszą na forum
                                              > wprost co o Tobie myślą.
                                              >
                                              > > Gdybys byl tak uwazny jak nam to usilujesz zasugerowac, zauwazylbys ze pi
                                              > szac
                                              > > swoj post nie moglem jeszcze znac tresci linku podanego przez Perle.
                                              > > Jego post i moj dzieli zaledwie minuta i bylem wlasnie w trakcie pisania
                                              > > swojego wlasnego postu.
                                              >
                                              > Powyżej podałem godziny. 12 godzin to wystarcaająco dużo czasu, nawet gdy ktoś
                                              > ma refleks szachisty.
                                              >
                                              > > Potem Gini przeniosla swoja agresje na mnie, a jak zjawiles sie Ty to juz
                                              >
                                              > > mialem pelne rece roboty.
                                              >
                                              > Pełne ręce roboty, gdy nie odpowiedziałem na ŻĄDEN Twój list. A Gini
                                              > była "niezwykle agresywna". Słowu agresja odebrałeś znacznie tak jak słowu
                                              > niewnawiść.
                                              >
                                              > > I na takim banalnym przegapieniu zbudowales tyle fantastycznych, zabawnyc
                                              > h
                                              > > konstrukcji. Taki fajny watek.
                                              > > Jak sie okazuje, czerwone plamy przed oczami tez moga prowadzic do
                                              > > pozytywnych efektow.
                                              >
                                              > Wolę mieć do czynienia z czerwonym, niż różowym. Coraz bardziej różowiejesz.
                                              >
                                              >
                                              > > Teraz Twoje argumenty siegnely juz takiego poziomu, ze wszystko jedno co
                                              > kto
                                              > > jeszcze napisze, wiec ten powod mi odpadl.
                                              >
                                              > Twoje argumenty to jeden argument gospodyń domowych. Dialog nie mający nic
                                              > wspólnego z dosłownym dialogiem, a właściwie tyle wspólnego, że zmienia sens
                                              > prawdziwego dialogu.
                                              >
                                              > > Ale czuje, ze zejdziemy jeszcze nizej.
                                              >
                                              >
                                              > Może znajdziesz chociaz jedną niesprowokowaną moją wycieckę osobistą pod Twoim
                                              > adresem podczas Twojej nieobecności?
                                              >
                                              > Myślę że dysklusję merytoryczną dokończymy, nie ma powodu by schodzić na
                                              > jakikolwiek poziom. Ja nie piszę na tym forum, jestem z konieczności w tym
                                              > jednym wątku. Napisałeś, że się tutaj "przyczołgałem". Pomijając
                                              > spsób "przytransportowania się", masz rację, Twoje jest to forum
                                              > i ja jestem tutaj gościem.
                                              >
                                              > Znajdę dzisiaj czas, by napisać planowany list, uściślający Twój punkt
                                              > widzenia. Będę chciał byś odpowiedział krótko na kilka pytań, żeby była
                                              > jasność. Taki przedostatni protokół rozbieżności.
                                              >
                                              > ps. nie odpowiedziałem "niemerytorycznie" na doczołganie się, ani na kilka
                                              > innych wycieczek osobistych. Właśnie dlatego, żeby wątek dokończyć.
                                              > Ale to na koniec.
                                              • hiacynth Re: różowienie Borsuka 17.02.05, 19:45
                                                dachs napisał:

                                                > hiacynth napisał:
                                                >
                                                >
                                                > > Stosunki Gini z Perłą są całkiem dobre.
                                                >
                                                > Tys juz calkiem na glowke upadl?

                                                Może po prostu zapytaj Perły i Gini ?

                                                >
                                                > > > Mnie jest obojetne komu Gini dopieprza, ale w tym wypadku, chodzilo
                                                > mi o
                                                > > > to zeby dopieprzala mu gdzie indziej, a nie akurat w miejscu gdzie
                                                > otworzyl
                                                > > > watek na temat GIWI.
                                                > >
                                                > > Tym razem pieprzysz.
                                                >
                                                > Oh, ten cholerny brak inwencji. sad
                                                > Nie zrobil bys sobie przerwy rekreacyjnej?

                                                To Twoj Aquanet Borsuku. Ty potrzebujesz przerw rekreacyjnych.
                                            • dachs Za wczesnie sie wyslalo - kontynuacja 17.02.05, 19:50
                                              hiacynth napisał:

                                              > On po prostu kwietnych nazwał bandytami i nic o nich w tym
                                              > jednym zdaniu nie napisał.

                                              Napisal "Hiacynt i jego banda", a przeciez bylismy wesola i niefrasobliwa banda
                                              dopoki na skutek atakow Perly nie zglupiales.

                                              > Borsuk bojowy by wytknął? Specjalista od polszczyzny, tak wieloznacznie
                                              > zrozuumiał zwrot "Hiacynt i jego banda", że postanowił nie wytykać.

                                              Jednoznacznie. smile i jak mowilem, po wyczynach ostatnich dni naprawde nie odpusc
                                              sobie pisanie i zajmij sie czytaniem jakiegos dziela na temat jezyka polskiego.
                                              Nie musi byc od razu "Komizm" - Bystronia, wystarczy "Pegaz Deba" - Tuwima.
                                              Ale ostrzegam, ten ostatni - Zyd. Na jego korzysc - w Wehrmachcie nie byl.


                                              17-go to ja juz bylem tylko Toba zajety moj drogi byly przyjacielu. Po coz by mi
                                              byl jeszcze Perla do szczescia potrzebny?

                                              Niektore nicki udowodnily juz wystarczajaco poza forum, swoja sklonnosc do
                                              wyciagania zbyt pochopnych wnioskow.
                                              Mam nadzieje, ze niektore nicki czytaja to i zastanawiaja sie, dlaczego raptem
                                              dostaje obrone z najmniej spodziewanej strony smile

                                              > Powyżej podałem godziny. 12 godzin to wystarcaająco dużo czasu, nawet gdy ktoś
                                              > ma refleks szachisty.

                                              17-go to ja juz bylem tylko Toba zajety moj drogi byly przyjacielu. Po coz by mi
                                              byl jeszcze Perla do szczescia potrzebny?
                                              I nie drwij z refleksu szachisty.
                                              Pisanie po namysle nie jest bardziej naganne od pisania co slina jezyk
                                              przyniesie smile)

                                              > Wolę mieć do czynienia z czerwonym, niż różowym. Coraz bardziej różowiejesz.

                                              A ja jednak z czerwonym nie lubie miec do czynienia.
                                              Ale to dobrze, ze okrelilismy nasz stosunek do kolorow.
                                              Teraz juz wreszcie rozumiem, z ktorej strony nie lubisz Michnika.

                                              > Twoje argumenty to jeden argument gospodyń domowych.

                                              Jacy rozmowcy, takie argumenty. Warunkiem skutecznosci jest znalezienia
                                              argumentow na poziomie przeciwnika. Staram sie, ale pelzac jak waz nie zaczne.
                                              To juz wole zostawic Ciebie nie przekonanym.

                                              > Może znajdziesz chociaz jedną niesprowokowaną moją wycieckę osobistą pod Twoim
                                              > adresem podczas Twojej nieobecności?
                                              Podczas mojej nieobecnosci nie ma. Przynaje.
                                              Ale jezeli sama moja obecnosc Cie prowokuje, to wcale lepiej o Tobie nie swiadczy
                                              Twoj pierwszy post w tym watku, byl wlasnie absolutnie niesprowokowana wycieczka.
                                              Ale nie tragizuj z tego powodu. Moj Uszatek mi sie gdzies zapodzial i okropnie
                                              sie nudze.
                                              Zjawiles sie w sama pore.

                                              > Myślę że dysklusję merytoryczną dokończymy, nie ma powodu by schodzić na
                                              > jakikolwiek poziom. Ja nie piszę na tym forum, jestem z konieczności w tym
                                              > jednym wątku. Napisałeś, że się tutaj "przyczołgałem". Pomijając
                                              > spsób "przytransportowania się", masz rację, Twoje jest to forum
                                              > i ja jestem tutaj gościem.

                                              O, jak ladnie. Jz prawie zaluje tego co napisalem przedtem.
                                              Ale dla prawdy historycznej juz tego nie wycofam.

                                              > ps. nie odpowiedziałem "niemerytorycznie" na doczołganie się, ani na kilka
                                              > innych wycieczek osobistych.

                                              Ja bym na Twoim miejscu tez nie odpowiadal, no bo jak?

                                              Czekam na merytoryczne zakonczenie tego watku.
                                              Choc boje sie, ze bez Pulbeka, do ktorego obaj mamy zaufanie sie nie obejdzie.
                                              Zbyt wiele mamy watpliwosci co do wzajemnego postrzegania swiata.

                                              pozdrawiam
                                              borsuk
                                              • hiacynth bezczelność 17.02.05, 20:07
                                                dachs napisał:


                                                > Jednoznacznie. smile i jak mowilem, po wyczynach ostatnich dni naprawde nie
                                                odpusc
                                                > sobie pisanie i zajmij sie czytaniem jakiegos dziela na temat jezyka
                                                polskiego.
                                                > Nie musi byc od razu "Komizm" - Bystronia, wystarczy "Pegaz Deba" - Tuwima.
                                                > Ale ostrzegam, ten ostatni - Zyd. Na jego korzysc - w Wehrmachcie nie byl.

                                                Innym razem doczytam, zatrzymam się nad ostatnim bezczelnym zdaniem.
                                                Dołączyłeś nim do lady. NIe chodzi o to, że mam wszystko co napisał mój
                                                ulubiony Zyd Herling-Grudziński, i stoi u mnie na honorowym miejscu, mój
                                                ulubiony Zyd Tyrmand, o którym wielokrotnie pisałem na forum, wielu moich
                                                ulubionych Żydów. Tylko nie uważam ich za Żydów jak ty, tylko za Polaków
                                                żydowskiego pocxhodzenia. Tuwim nie był Żydem Borsuku. Był Polakiem żydowskiego
                                                pochodzenia. O Tyrmandzie jego żona Francuzka powiedziała - Był dumnym Polakiem.
                                                To było bezczelne Borsuku. Brakuje Ci argumentów?

                                                A o Żydach w wehrmachcie ukazał się niedawno świetny artykuł Chodakiewicza.
                                                Przez takich jak Ty, nie mogą ulec polepszeniu stosunki polsko-żydowskie.

                                                ps.
                                                Jeżeli chodzi o oczytanie Borsuczku, to a propos Twoich słów o Weiserze,
                                                to jesteś dukającym przedszkolaczkiem. Aler o tym będzie w ostatnim liście.
                                                Dlaczego merytoryczna dyskusja z Tobą nie jest możliwa.
                                                Musiałbym bez końca pytać, czytałeś, znasz, a ty byś odpowiadał, nie czytałem,
                                                nie znam. Dlatego pisałem, że Twoja wiedza zastygła óźnym Gomułką.


                                                • dachs Re: bezczelność 17.02.05, 20:55
                                                  Innym razem doczytam, zatrzymam się nad ostatnim bezczelnym zdaniem.
                                                  > Dołączyłeś nim do lady. NIe chodzi o to, że mam wszystko co napisał mój
                                                  > ulubiony Zyd Herling-Grudziński, i stoi u mnie na honorowym miejscu, mój
                                                  > ulubiony Zyd Tyrmand, o którym wielokrotnie pisałem na forum, wielu moich
                                                  > ulubionych Żydów. Tylko nie uważam ich za Żydów jak ty, tylko za Polaków
                                                  > żydowskiego pocxhodzenia. Tuwim nie był Żydem Borsuku. Był Polakiem żydowskiego

                                                  Widzisz roznica polega na tym, ze u mnie na polce stoi pare ksiazek Polakow.
                                                  Herling-Grudzinski, Tyrmand (ktory wcale nie jest moim ulubionym Zydem), i paru
                                                  innych, o ktorych nie wiem czy sa Zydami, bo sie nad tym nigdy nie zastanawialem.
                                                  Gdyby nie Twoja i Tobie podobnych pomoc, to moze nawet bym do dzis nie wiedzial,
                                                  ze Michnik jest Zydem, bo co to ma za znaczenie.
                                                  Podobnnie jak nie ma znaczenia czy Kwasniewski jest Sztolzman czy nie? Znaczenie
                                                  ma, ze wyszedl z formacji komunistycznej.
                                                  Twoja i Tobie podobnych nedza polega na tym, ze jednak zagladacie ludziom w te
                                                  rozporki.
                                                  Nawet jak sa to rozporki mundurow Wehrmachtu.
                                                  Ostatnio Gini pisala ze nie jest antysemitka bo lubi Zyda Wildsteina.
                                                  Poniewaz naprawde nie latam za Gini, nie napisalem jej, ze to
                                                  1. Nie jest wogole istotne czy Wildstein jest Zydem czy nie
                                                  2. fakt, ze ma sie swojego ulubionego Zyda, nie jest dowodem na brak
                                                  antysemityzmu. Bruno Szulc tez mial swojego protektora SS-mana.

                                                  Nie napisalem jej, bo po co? Po pierwsze nie widzialaby pewnie o czym pisze, a
                                                  po drugie czulaby sie znowu nieslusznie atakowana. A mnie jej zal.

                                                  Na drugi raz pomedytuj sobie nad znaczeniem slow jakich uzywasz. Chocby to mialo
                                                  byc tylko slowo "bezczelnosc"

                                                  • perla Re: bezczelność 17.02.05, 21:25
                                                    dachs napisał:

                                                    > 2. fakt, ze ma sie swojego ulubionego Zyda, nie jest dowodem na brak
                                                    > antysemityzmu. Bruno Szulc tez mial swojego protektora SS-mana.

                                                    Borsuk, dla mnie oczywistością jest, że w tym poście rację masz.
                                                    Niemniej przykład Twój troszeczkę chybiony jest smile
                                                    Otóż ów esesman niewątpliwie Żydem z pochodzenia był.

                                                    pozdrówka
                                                  • perla do Borsuka i Hiacynta o Żydach jest 17.02.05, 21:38
                                                    Panowie, wy doskonale wiecie tak jak i ja, że na wątku tym antysemitów brak
                                                    jest (o fobiach gini nie wspominam).
                                                    Dlatego też, wszelkie haczyki w tym temacie nie złapią żadnej ryby właśnie.
                                                  • hiacynth Re: bezczelność 18.02.05, 09:33
                                                    dachs napisał:

                                                    > Widzisz roznica polega na tym, ze u mnie na polce stoi pare ksiazek Polakow.
                                                    > Herling-Grudzinski, Tyrmand (ktory wcale nie jest moim ulubionym Zydem), i
                                                    paru
                                                    > innych, o ktorych nie wiem czy sa Zydami, bo sie nad tym nigdy nie
                                                    zastanawialem.

                                                    To co napisałeś o Tuwimie temu przeczy.

                                                    > Gdyby nie Twoja i Tobie podobnych pomoc, to moze nawet bym do dzis nie
                                                    wiedzial
                                                    > ,
                                                    > ze Michnik jest Zydem.

                                                    To świadczy po pierwsze o Twojej głupocie, a po drugie o tym, że niewiele
                                                    czytałęś MIchnika.


                                                    > Twoja i Tobie podobnych nedza polega na tym, ze jednak zagladacie ludziom w te
                                                    > rozporki.
                                                    > Nawet jak sa to rozporki mundurow Wehrmachtu.

                                                    Manipulujesz i łżesz.

                                                    > Na drugi raz pomedytuj sobie nad znaczeniem slow jakich uzywasz. Chocby to
                                                    > mialo byc tylko slowo "bezczelnosc"


                                                    A Ty pomedytuj, może zrozumiesz jaka jest różnica napisać o kimś antysemita, a
                                                    jaką jest różnicą zarzucić komuś, że czytając książkę zwraca uwagę, czy autor
                                                    jest Żydem, czy nie.

                                                    Napisałeś:

                                                    > zajmij sie czytaniem jakiegos dziela na temat jezyka polskiego.
                                                    > Nie musi byc od razu "Komizm" - Bystronia, wystarczy "Pegaz Deba" - Tuwima.
                                                    > Ale ostrzegam, ten ostatni - Zyd."

                                                    Nie będę przypominał co pisałem na forum o Leśmianie, nie będę przypominał
                                                    jakie wątki zakładali na forum Twoi przyjaciele, kto jest Żydem a kto nie jest
                                                    Żydem. NIe będę przypominał, że wyrywanie z kontekstu forum listów, czy nawet
                                                    całych wątków, nie odwzierciedla poglądów. Czym innym jest pisaine o
                                                    antysemityzmie przez Helgę, Snajpera, czy Zyxa, a zupełnie czym innym twoja
                                                    INSYNUACJA, zawarta w stwierdzeniu "Ale ostrzegam, ten ostatni - Zyd."
                                                    Wydaje Ci się, że panujesz nad tym co piszesz. Jeżerli tak jest, to właśnie
                                                    Twoje słowa, Twoja insynuacja najłągodniej może być nazwana bezczelnością.

                                                    Dlatego to co napisałeś - "Na drugi raz pomedytuj sobie nad znaczeniem slow
                                                    jakich uzywasz. Chocby to mialo byc tylko slowo "bezczelnosc"" -

                                                    odnieś do siebie. Zastanów się co piszesz, jakimi zwrotami chcesz przekazać
                                                    swoje zdanie, nawet jak jesteś zaślepiony nienawiścią.
                                                    To nie tylko beczelność, to najzwyklejsze ześwinienie. Te słowa o tym, że autor
                                                    książki jest Żydem, insynuacja w nich zawarta, świadczą o Tobie Borsuku, jaki
                                                    jesteś naprawdę. Kto chce to to zauważy.
                                                  • dachs pozytyw jakis jednak jest :) 18.02.05, 10:49
                                                    hiacynth napisał:

                                                    > Czym innym jest pisaine o antysemityzmie przez Helgę, Snajpera, czy Zyxa, a
                                                    > zupełnie czym innym twoja
                                                    > INSYNUACJA, zawarta w stwierdzeniu "Ale ostrzegam, ten ostatni - Zyd."

                                                    Masz racje.
                                                    Zawsze mowilem, ze zaslepienie prowadzi na manowce. smile
                                                    Niechcacy wystawiles dobre swiadectwo Heldze, Snajperowi i Zyxowi.

                                                    A insynuacja byla bezczelna. No i co z tego?
                                                    Dzieki tej bezczelnosci zareagowales jeszcze lepiej niz bym sie spodziewal.
                                                    Slowami "moj ulubiony Zyd" ustawiles sie dokladnie w tym rogu, w ktorym Cie
                                                    chcialem miec.
                                                    I Ty mowisz, ze ja nie panuje nad pisaniem. smile
                                                    Ech, Hiacyncie....


                                                    > To nie tylko beczelność, to najzwyklejsze ześwinienie. Te słowa o tym, że
                                                    > autor książki jest Żydem, insynuacja w nich zawarta, świadczą o Tobie
                                                    > Borsuku, jaki jesteś naprawdę. Kto chce to to zauważy.

                                                    Kto chcial, zauwazyl juz dawno.
                                                    Podaj mi choc jeden powod, dla ktorego powinienem miec wobec Cie jakies wzgledy?
                                                    Pohanbiles siebie i swoich przyjaciol.
                                                    Oskarzales mnie o pacynkowanie, co gorsza w sposob kompromitujaco nieudolny,
                                                    przypisywales mi najrozniejsze niegodziwosci wobec roznych forumowiczow,
                                                    ktorych samozwanczym obronca sie oglosiles.
                                                    Wykpiwales moje credo zyciowe o tym, ze nalezy rozmawiac do konca, ze nalezy
                                                    wychodzic w pol drogi, dwa miesiace kazales mi stac z wyciagnieta reka na
                                                    deszczu (to przenosnia taka jest), gdyz czules sie silny w grupie.
                                                    No i co wskorales?
                                                    Tylko to, ze skorygowalem swoje credo zyciowe. Do Ciebie juz nie wyjde w pol
                                                    drogi. smile
                                                    Moge Ci tylko obiecac, ze wykorzystam przeciw Tobie caly arsenal roznych
                                                    swinstw i swinstewek, z wyjatkiem jednego - pacyna jak Ty nie zostane.

                                                    Uff. Ale na powaznie przynudzilem. Ale jak to mowi Hiacynt - zostalem do tego
                                                    zmuszony smile)))))

                                                    borsuk

                                                  • hiacynth arsenał Borsuka 18.02.05, 11:46
                                                    dachs napisał:

                                                    > hiacynth napisał:
                                                    >
                                                    > > Czym innym jest pisaine o antysemityzmie przez Helgę, Snajpera, czy Zyxa,
                                                    > a
                                                    > > zupełnie czym innym twoja
                                                    > > INSYNUACJA, zawarta w stwierdzeniu "Ale ostrzegam, ten ostatni - Zyd."
                                                    >
                                                    > Masz racje.
                                                    > Zawsze mowilem, ze zaslepienie prowadzi na manowce. smile
                                                    > Niechcacy wystawiles dobre swiadectwo Heldze, Snajperowi i Zyxowi.

                                                    albo odwrotnie.

                                                    > A insynuacja byla bezczelna. No i co z tego?
                                                    > Dzieki tej bezczelnosci zareagowales jeszcze lepiej niz bym sie spodziewal.
                                                    > Slowami "moj ulubiony Zyd" ustawiles sie dokladnie w tym rogu, w ktorym Cie
                                                    > chcialem miec.
                                                    > I Ty mowisz, ze ja nie panuje nad pisaniem.

                                                    dlatego też nie napisałem, że był to przejaw Twojej głupoty, a przejaw
                                                    bezczelności. Nie panowałeś nad emocjami.

                                                    > Podaj mi choc jeden powod, dla ktorego powinienem miec wobec Cie jakies
                                                    wzgledy?

                                                    względy powinieneś mieć wobec siebie, to ty się skompromitowałeś.
                                                    Zareagowałeś jak zwierzaczek Pawłowa. Jak "środowisko" w które jesteś wpatrzony
                                                    i które alergicznie reaguje na słowo Żyd wypowiedziane w jakimkolwiek
                                                    kontekście. To jest przejaw rasizmu.

                                                    > Pohanbiles siebie i swoich przyjaciol.

                                                    Właściwa analogia - adiustator Leszek M. poucza Bronisława W. czym można się
                                                    pohańbić. Dodam - nie mna nic gorszego niż nielojalność i zdrada.

                                                    > Oskarzales mnie o pacynkowanie, co gorsza w sposob kompromitujaco nieudolny,
                                                    > przypisywales mi najrozniejsze niegodziwosci wobec roznych forumowiczow,
                                                    > ktorych samozwanczym obronca sie oglosiles.

                                                    Lepiej dla Ciebie będzie, gdy takich argumentów nie będziesz używał.

                                                    > Wykpiwales moje credo zyciowe o tym, ze nalezy rozmawiac do konca, ze nalezy
                                                    > wychodzic w pol drogi, dwa miesiace kazales mi stac z wyciagnieta reka na
                                                    > deszczu (to przenosnia taka jest), gdyz czules sie silny w grupie.

                                                    Mylą Ci się fakty i zapomniałeś kiedy to miałeś tę sygnaturkę, o wychodzeniu
                                                    wpół drogi. Natomiast bycie w grupie to Twoja obsesja Bosuczku.
                                                    Zawsszze chciałeś być w grupie, i aby być w tej grupie zdradzałeś przyjaciół.
                                                    Wykorzystywałeś swój arsenał. Twoją grupę nazywałem stadem.
                                                    Kiedyż to "kwietni" byli silni w grupie? Kogóź to atakowali?
                                                    Oto Twój punkt widzenia.

                                                    > No i co wskorales?
                                                    > Tylko to, ze skorygowalem swoje credo zyciowe. Do Ciebie juz nie wyjde w pol
                                                    > drogi. smile

                                                    Nie tak dawno gwałtownie zaprzeczyłeś, gdy napisałem że wielokrotnie szukałeś
                                                    ze mną porozumienia. Skleroza? Ostatnio czytałeś w gazetach jak różne osoby by
                                                    się zachowały, gdyby spotkały byłych przyjaciół. Mówiły, że milcząc obróciły by
                                                    się na pięcie i odeszły. Zdradzić można raz. Gdybyś zdradził ponownie, byłaby
                                                    to już moja wina, nie Twoja.

                                                    > Moge Ci tylko obiecac, ze wykorzystam przeciw Tobie caly arsenal roznych
                                                    > swinstw i swinstewek, z wyjatkiem jednego - pacyna jak Ty nie zostane.

                                                    Niektórym osobom wystarczyło, że wykorzystałeś swój arsenał jeden raz.
                                                    Gdy poza plecami układałeś się z wrogami, utrzymywałeś z nimi kontakt privowy,
                                                    radząc im jak mają poste[pować.

                                                    > Uff. Ale na powaznie przynudzilem. Ale jak to mowi Hiacynt - zostalem do tego
                                                    > zmuszony

                                                    Nie będziesz miał okazji poprzynudzać, gdyż skończyłem z Tobą pozamerytoryczną
                                                    dyskusję. A merytoryczna częśc, to podsumowanie. Nie sądzę, bym chciał
                                                    polemizować z kimś, kto na forum w miejscu publicznym mnie "ostrzega",
                                                    że "autor kasiążki jest Żydem" i że "nie był w Wehrmachcie".

                                                    Zrozumiałem te słowa tak, jak Ty powinieneś odczytać moje słowa, porównujące
                                                    Twoją zdradę ze zdradą adiustatora Maleszki. MOże zrozumiesz jaki "arsenał"
                                                    erystyczny stosujesz Borsuku.
                                                  • dachs pusty patrontasz Hiacynta 18.02.05, 13:34
                                                    hiacynth napisał:
                                                    > > Niechcacy wystawiles dobre swiadectwo Heldze, Snajperowi i Zyxowi.
                                                    >
                                                    > albo odwrotnie.

                                                    To znaczy mnie? A poco mi ono?

                                                    > Właściwa analogia - adiustator Leszek M. poucza Bronisława W. czym można się
                                                    > pohańbić. Dodam - nie mna nic gorszego niż nielojalność i zdrada.

                                                    Tu sie dokladnie zgadzamy. Nie ma nic gorszego - wezu boaaaa.

                                                    > Wykorzystywałeś swój arsenał. Twoją grupę nazywałem stadem.
                                                    A "kwietnymi" nazywal ja Perla. smile

                                                    > Kiedyż to "kwietni" byli silni w grupie? Kogóź to atakowali?

                                                    Kwietni nie, ale Ty w ich imieniu. Wykraczales daleko poza granice obrony,
                                                    dobrego smaku, uczciwosci i rozsadku. Ostrzegalem Cie przed tym nieraz, ze
                                                    schodzenie do poziomu przeciwnika nie jest dobrym sposobem ny wygrywanie wojen.
                                                    A kiedy upadles do poziomu weza-pacyny nie moglem juz tego firmowac swoja
                                                    obecnoscia.

                                                    > Nie tak dawno gwałtownie zaprzeczyłeś, gdy napisałem że wielokrotnie szukałeś
                                                    > ze mną porozumienia. Skleroza?

                                                    Nie. Ale Ty dawales do zrozumienia, ze szukalem tego porozumienia w ostatnim
                                                    okresie, a to nieprawda.


                                                    > Ostatnio czytałeś w gazetach jak różne osoby by
                                                    > się zachowały, gdyby spotkały byłych przyjaciół. Mówiły, że milcząc obróciły
                                                    > by się na pięcie i odeszły.

                                                    Ja bym chyba nawet i tego nie zrobil. Nie zauwazylbym Cie po prostu

                                                    > Zdradzić można raz. Gdybyś zdradził ponownie, byłaby to już moja wina, nie
                                                    > Twoja.

                                                    Zaiscie w wezowe sploty zawinales swa logike. smile A kiedy byl ten pierwszy raz?
                                                    Nadepniecie weza, nazywasz zdrada? Niechec do dzielenia glupoty i hanby
                                                    nazywasz nielojalnoscia?
                                                    Wlasciwie dlaczego nie? Z Twojej perspektywy to nawet logiczne.

                                                    > Niektórym osobom wystarczyło, że wykorzystałeś swój arsenał jeden raz.
                                                    > Gdy poza plecami układałeś się z wrogami, utrzymywałeś z nimi kontakt
                                                    > privowy, radząc im jak mają poste[pować.

                                                    A Perla z Miriam i L_H wypelniali moje wskazowki pilnie i dokladnie.
                                                    Hiacyncie - puknij no sie w glowke. smile

                                                    > Nie sądzę, bym chciał
                                                    > polemizować z kimś, kto na forum w miejscu publicznym mnie "ostrzega",
                                                    > że "autor kasiążki jest Żydem" i że "nie był w Wehrmachcie".

                                                    Wolalbys, zebym to robil w jakim ciemnym kacie?

                                                    > Zrozumiałem te słowa tak, jak Ty powinieneś odczytać moje słowa, porównujące
                                                    > Twoją zdradę ze zdradą adiustatora Maleszki.

                                                    smile))))))))))))))))))))))))))) I coz ja moge na cos takiego odpowiedziec.

                                                    To wlasnie ta przesada, to nie dostrzeganie wlasciwych proporcji, rozdymanie
                                                    drobiazgow do rozmiarow monstrualnych, doprowadzily Cie tu gdzie jestes.

                                                    Jezeli porownujesz do zdrady Maleszki moje prywatne spotkania, tylko dlatego,
                                                    ze nie lubisz osoby z ktora sie spotykam, to oznacza tylko ze kontakt z
                                                    rzeczywistoscia straciles bezpowrotnie.
                                                    Moze to i lepiej dla rzeczywistosci. smile)

                                                  • hiacynth Re: pusty patrontasz Hiacynta 18.02.05, 13:58
                                                    > hiacynth napisał:

                                                    > Jezeli porownujesz do zdrady Maleszki moje prywatne spotkania, tylko dlatego,
                                                    > ze nie lubisz osoby z ktora sie spotykam, to oznacza tylko ze kontakt z
                                                    > rzeczywistoscia straciles bezpowrotnie.

                                                    Tak samo, jak w swoim liście o tym wątku, gdy myliłeś przyczyny ze skutkami,
                                                    powoływałeś się na moje różne listy które służyły dla uargumentowania innych
                                                    tez, wszystko mieszałeś , a potem wyciągałeś wnioski.

                                                    Ad rem.
                                                    Spotykałeś się dużo później. W czasie wojny pisałeś na priwach z ....,
                                                    doradzałeś jak kto ma postąpić, paktowałeś bez upoważnienia, poza plecami.
                                                    A jak wyglądała wówczas wojna, jakimi metodami walczono, do jakiego arsenału
                                                    sięgano, jak była ważna i jakie decyzzje podejmowano powinienies sobie
                                                    przypomnieć. Również powinieneś sobie przypomnieć jaki był rozkład sił w czasie
                                                    pierwszej wojny. Dwie osoby + kilka osób życzliwych, przeciw grupiwe osób od
                                                    dawna się znających, utrzymujących kontakty priwowe. Dwie osoby tak naprawdę
                                                    walczyły, a Ty nie tylko byłeś wewnętrznie rozdarty z kim trzymać, ale nawet
                                                    nie ponformowałeś, że paktujesaz. Przypomnij sobie w "śch", jak napisano o
                                                    próbach porozumienia i cebularzach.
                                                    Zajrzyj do jakiegokolwiek wątku z pierwszej wojny. Ty, wydawało się sojusznik,
                                                    trwałeś okrakiem na barykadzie, nie informując nas o tym. I nie tłumacz jaki
                                                    charakter miało Twoje pisanie priwowe (z dwiema osobami), gdyż mógłbym to
                                                    porównać do tłumaczenia Niezabitowskiej. A gdybym chciał pójść jeszcze dalej,
                                                    to tłumaczenie przez Michnika - w rozmowie z człowiekiem honoru Kiszczakiem, -
                                                    tłumaczenie brata, że on OSOBOŚCIE nikomu paznokci nie wyrywał.
                                                    Tak przyjmuję tłumaczenie. Pisanie, że

                                                    "Jezeli porownujesz do zdrady Maleszki moje prywatne spotkania, tylko dlatego,
                                                    ze nie lubisz osoby z ktora sie spotykam, to oznacza tylko ze kontakt z
                                                    rzeczywistoscia straciles bezpowrotnie."

                                                    to tak jak u Orwella w Folwarku, gdy się "wszystko" zlało w jedno,
                                                    i już nikt nie odróżniał czyja głowa jest czyja, i czyj pysk jest czyj.

                                                    Nie ja straciłęm kontakt z rzeczywistością jak piszesz, ale Ty stworzyłeś swój
                                                    własny świat, i czynisz od dawna wszystko by uwierzyć, że tak było. Ciągle
                                                    siebie przekonujesz, ale bym się powtarzał z jakiegośą starego listu, albo9
                                                    wielu starych listów. Struganie wariata Borsuku.


                                                  • dachs Re: pusty patrontasz Hiacynta 18.02.05, 14:05
                                                    hiacynth napisał:

                                                    > Przypomnij sobie w "śch", jak napisano o próbach porozumienia i cebularzach.

                                                    A nie przyszlo Ci czasem do glowy, ze gdyby podano wtedy ten cebularz, zamiast
                                                    sie oburzac, to cala historia mogla sie inaczej potoczyc?
                                                  • perla odnośnie privów Borsuka jest 18.02.05, 14:09
                                                    hiacynth napisał:

                                                    > Spotykałeś się dużo później. W czasie wojny pisałeś na priwach z ....,

                                                    upssss... Hiacynt a skąd Ty takie info masz? Aby zapobiec dalszej niepewności
                                                    to uprzejmie informuję, iż jeżeli o mnie chodzi, to Borsuk przez cztery lata do
                                                    mnie jeden tylko priv napisał. Jako odpowiedź na mój priv. Ten priv Borsuka
                                                    jednozdaniowy był. Zawsze wkurzała mnie lakoniczność Borsuka właśnie. smile
                                      • hiacynth i jeszcze uwaga 17.02.05, 13:59
                                        dachs napisał:


                                        > O zarciku pisales wprawdzie, ale zrozumiales ten zarcik opacznie.
                                        > Swiadczy o tym Twoje pierwsze zdanie:
                                        > "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście."

                                        gdy zostałeś przyłąpany na oczywistym minięciu się z prawdą, to teraz piszesz,
                                        tak, pisałem, ale żarcik zrozumiałem opacznie.
                                        To jest właśnie to Twoje mataczenie które przewidziałem. Tak można bez końca.
                                        • dachs Re: i jeszcze uwaga 17.02.05, 14:04
                                          hiacynth napisał:


                                          > gdy zostałeś przyłąpany na oczywistym minięciu się z prawdą, to teraz
                                          > piszesz, tak, pisałem, ale żarcik zrozumiałem opacznie.
                                          > To jest właśnie to Twoje mataczenie które przewidziałem. Tak można bez końca.

                                          No to wytlumacz co napisalem:
                                          > "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście."
                                          Co napisalem, Hiacyncie?
                                      • gini Re: Nisko spadasz Borsuku 17.02.05, 14:08
                                        dachs napisał:

                                        > hiacynth napisał:
                                        >
                                        > > Borsuku, skleroza, analfabetyzm, czy zaślepienie.
                                        >
                                        > Ani jedno, ani drugie, ani trzecie.
                                        > Jest mi w gruncie rzeczy obojetne jak ktos, o kim i tak nie mam wysokiego
                                        > mniemania, zrozumie to co napisze. Ale nie jest mi obojetne, gdy ktos (nawet
                                        Ty
                                        > )
                                        > usiluje sie profilowac na podstawie falszywego obrazu wirtualnego, jaki sobie
                                        > na moj temat stworzyl.
                                        > Na kogo innego machnalbym juz dawno reka, ale Tobie nie popuszcze.
                                        >
                                        > O zarciku pisales wprawdzie, ale zrozumiales ten zarcik opacznie.
                                        > Swiadczy o tym Twoje pierwsze zdanie:
                                        > "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście."
                                        > Przyznales tym zdaniem racje Gini, ktora - co nie jest niespodzianka, po raz
                                        > kolejny nie zrozumiala co sie do niej pisze.
                                        > I to jest wszystko, Hiacyncie.
                                        > Reszta Twojego pisania to tylko wywijanie sie z tego co napisales najpierw.
                                        >
                                        Stosujesz metody helgutowe .Lazil kiedys za mna taki "neutralny nick" , ktory w
                                        kazdym poscie twierdzil ze gini nic nie rozumie.Pozniej lazil za mna Twoj
                                        przyjaciel snajper, i twierdzil, ze jestem glupia, no i przyjaciel scan, ze
                                        maglara .
                                        Ty napisales, ze po raz kolejny gini nie zrozumiala .Czyli, inaczej mowiac,
                                        gini nic nie rozumie gini jest glupia ...
                                        Zalosne doprawdy, jak to Twoje tlumaczenie autora "Listow o zagladzie"
                                        Ciekawe kiedy zaczniesz dopisywac tak jak manka , gini jest stara i brzydka i
                                        myje kible w Brukseli...
                                        Ja Cie po prostu zapytalam co chcesz przez to co napisales powiedziec, bo ja
                                        postawilam , Perle konkretny zarzut.Ty zaczales sciemniac , i tyle.Ponoc watku
                                        broniles .
                                        No i obroniles udalo Ci sie , moze dojdziemy do tysiaca .
                                        Tylko zmien metode, bo jestem zbyt dlugo na portalu by wmowic wszystkim, ze
                                        jestem glupia i nic nie rozumie .


                                        • dachs Re: Nisko spadasz Borsuku 17.02.05, 16:10
                                          gini napisała:
                                          > Stosujesz metody helgutowe .Lazil kiedys za mna taki "neutralny nick" , ktory
                                          > w kazdym poscie twierdzil ze gini nic nie rozumie.Pozniej lazil za mna Twoj
                                          > przyjaciel snajper, i twierdzil, ze jestem glupia, no i przyjaciel scan, ze
                                          > maglara .

                                          Roznica jest taka, ze ja za Toba nie laze. Czekam, az sama przyjdziesz.
                                          Rzadko musze dlugo czekac smile


                                          > Ty napisales, ze po raz kolejny gini nie zrozumiala .Czyli, inaczej mowiac,
                                          > gini nic nie rozumie gini jest glupia ...

                                          To prawda. Nigdy nie ukrywalem, ze nie mam zbyt wygorowanego pojecia o Twojej
                                          zdolnosci do rozumienia tekstow pisanych. Nawet mnie kiedys za to bardzo karcil
                                          jakis Wiktor.
                                          Hiacyncie, jezeli tu jestes, czy to Ty byles?

                                          > Zalosne doprawdy, jak to Twoje tlumaczenie autora "Listow o zagladzie"

                                          To prawda. Dalem sie strasznie wtedy wpuscic.
                                          Ale to jest jedyne, czym mozesz mnie przez najblizsze lata w oczy kluc.
                                          Ja moge dawac codziennie po pare przykladow, Twojej zlej interpretacji, nawet
                                          zlej woli, ale tego nie robie. Wrecz przeciwnie, wiele razy (nawet na poczatku
                                          tego watku) staralem sie traktowac Ciebie jak partnera do dyskusji.
                                          Skutki byly zawsze takie, ze mnie zwymyslalas.
                                          Wiec teraz nie placz i nie jecz.

                                          > Ciekawe kiedy zaczniesz dopisywac tak jak manka , gini jest stara i brzydka i
                                          > myje kible w Brukseli...

                                          Nie zaczne, bo to nie w moim stylu. Uwazam ze takie argumenty mowia tylko zle o
                                          ich autorze.

                                          > Ja Cie po prostu zapytalam co chcesz przez to co napisales powiedziec, bo ja
                                          > postawilam , Perle konkretny zarzut.Ty zaczales sciemniac, i tyle.

                                          No wlasnie i po paru setkach postow, jeszcze nie zrozumialas co napisalem.
                                          No to jak moge o Tobie pisac, ze rozumiesz, skoro nie rozumiesz?

                                          Ech, Gini.
                                          • perla Hiacynt kolejną pacynką? 17.02.05, 16:17
                                            dachs napisał:

                                            > To prawda. Nigdy nie ukrywalem, ze nie mam zbyt wygorowanego pojecia o Twojej
                                            > zdolnosci do rozumienia tekstow pisanych. Nawet mnie kiedys za to bardzo
                                            karcil
                                            >
                                            > jakis Wiktor.
                                            > Hiacyncie, jezeli tu jestes, czy to Ty byles?

                                            smile)))))))))))))))))))
                                            faktycznie, taki gość był przez chwilę na forum tym. Czyżby Hiacynt nałogowcem
                                            był?
                                          • gini Re: Nisko spadasz Borsuku 17.02.05, 16:41
                                            dachs napisał:

                                            > gini napisała:
                                            > > Stosujesz metody helgutowe .Lazil kiedys za mna taki "neutralny nick" , k
                                            > tory
                                            > > w kazdym poscie twierdzil ze gini nic nie rozumie.Pozniej lazil za mna Tw
                                            > oj
                                            > > przyjaciel snajper, i twierdzil, ze jestem glupia, no i przyjaciel scan,
                                            > ze
                                            > > maglara .
                                            >
                                            > Roznica jest taka, ze ja za Toba nie laze. Czekam, az sama przyjdziesz.
                                            > Rzadko musze dlugo czekac smile

                                            Z tym, ze metoda ta sama .Jak nie wiesz co odpowiedziec, to piszesz, ze gini
                                            jest "gupia ".

                                            >
                                            >
                                            > > Ty napisales, ze po raz kolejny gini nie zrozumiala .Czyli, inaczej mowia
                                            > c,
                                            > > gini nic nie rozumie gini jest glupia ...
                                            >
                                            > To prawda. Nigdy nie ukrywalem, ze nie mam zbyt wygorowanego pojecia o Twojej
                                            > zdolnosci do rozumienia tekstow pisanych. Nawet mnie kiedys za to bardzo
                                            karcil
                                            >
                                            > jakis Wiktor.

                                            Chyba sie rozplacze z tego powodu , az tyle osob na mnie jedna, i helga i
                                            snajper i Ty Borsuku?????

                                            > Hiacyncie, jezeli tu jestes, czy to Ty byles?
                                            >
                                            > > Zalosne doprawdy, jak to Twoje tlumaczenie autora "Listow o zagladzie"
                                            >
                                            > To prawda. Dalem sie strasznie wtedy wpuscic.
                                            > Ale to jest jedyne, czym mozesz mnie przez najblizsze lata w oczy kluc.
                                            >
                                            To nie tylko to Borsuku, to byl tylko jeden przyklad ,jest jeszcze pare, ale
                                            nie chce mi sie szukac, a i nastepnych lat pewnie nie bedzie .


                                            Ja moge dawac codziennie po pare przykladow, Twojej zlej interpretacji, nawet
                                            > zlej woli, ale tego nie robie.

                                            Alez prosze uprzejmie , jak sie chce psa uderzyc to sie kij zawsze znajdzie, a
                                            jak sie chce obronic, to sie obroni, chocby najwieksze idiotyzmy snajpera .
                                            Bo tu nie chodzi o to kto ma racje, ale o to by bronic swojego .
                                            Swietnie bylo to widac w watku do elfow....
                                            Coz tylko pozniej swoj stal sie obcy , sojusze sie zmieniaja ale metoda wciaz
                                            ta sama.


                                            Wrecz przeciwnie, wiele razy (nawet na poczatku
                                            > tego watku) staralem sie traktowac Ciebie jak partnera do dyskusji.
                                            > Skutki byly zawsze takie, ze mnie zwymyslalas.
                                            > Wiec teraz nie placz i nie jecz.

                                            Ani nie placze, ani nie jecze, nie wyoibrazaj sobie za duzo ,zwracam Ci tylko
                                            uwage, ze stosujac te metode daleko nie zajedziesz.Moze dostaniesz brawa od
                                            Felgi i Manki, moze jeszcze ktos dolaczy, a reszta pokiwa glowa z politowaniem,
                                            nad Toba , Borsuku nad Toba.


                                            >
                                            > > Ciekawe kiedy zaczniesz dopisywac tak jak manka , gini jest stara i brzyd
                                            > ka i
                                            > > myje kible w Brukseli...
                                            >
                                            > Nie zaczne, bo to nie w moim stylu. Uwazam ze takie argumenty mowia tylko zle
                                            o
                                            >
                                            > ich autorze.

                                            No wiec przyklejanie mi latki nigdy nic nie rozumiejacej swiadczy wlasnie zle o
                                            Tobie.
                                            Bo na jedno wychodzi, nie masz argumentow to starasz sie mnie zdyskwalifikowac
                                            w inny sposob.
                                            >
                                            > > Ja Cie po prostu zapytalam co chcesz przez to co napisales powiedziec, bo
                                            > ja
                                            > > postawilam , Perle konkretny zarzut.Ty zaczales sciemniac, i tyle.
                                            >
                                            > No wlasnie i po paru setkach postow, jeszcze nie zrozumialas co napisalem.
                                            > No to jak moge o Tobie pisac, ze rozumiesz, skoro nie rozumiesz?
                                            >
                                            > Ech, Gini.

                                            Jak to nie zrozumialam?Przeciez tlumaczyles juz wczesniej, ze chodzilo Ci o to
                                            zebym nie rozpirzala watku, wiec zastosowales mala sztuczke, ktora miala
                                            odwrocic uwage od Perly.
                                            Zrozumialam bardzo dobrze o co Ci chodzi, co wylapal Wojciech .
                                            • dachs Re: Nisko spadasz Borsuku 17.02.05, 16:49
                                              gini napisała:

                                              > Jak to nie zrozumialam?Przeciez tlumaczyles juz wczesniej, ze chodzilo Ci o
                                              > to zebym nie rozpirzala watku, wiec zastosowales mala sztuczke, ktora miala
                                              > odwrocic uwage od Perly.
                                              > Zrozumialam bardzo dobrze o co Ci chodzi, co wylapal Wojciech .

                                              No to po co pytalas?
                                              >
                                              • gini Re: Nisko spadasz Borsuku 17.02.05, 16:55
                                                dachs napisał:

                                                > gini napisała:
                                                >
                                                > > Jak to nie zrozumialam?Przeciez tlumaczyles juz wczesniej, ze chodzilo Ci
                                                > o
                                                > > to zebym nie rozpirzala watku, wiec zastosowales mala sztuczke, ktora mia
                                                > la
                                                > > odwrocic uwage od Perly.
                                                > > Zrozumialam bardzo dobrze o co Ci chodzi, co wylapal Wojciech .
                                                >
                                                > No to po co pytalas?
                                                > >
                                                Zrozumialam Twoje intencje, Borsuku .
                                        • xiazelulka Re: Nisko spadasz Borsuku 06.03.05, 16:56
                                          nizej spaśc niz gini nie mozna
                                • abe.abe Re: rozbieżność Wojciechu 17.02.05, 12:11
                                  hiacynth napisał:

                                  > to był żart, gra wieloznaczność słowa "wycina", Perła wycina ludzi,
                                  > a Giwi wątki,


                                  Pod koniec stycznia (28.01) napisałam w tym wątku do Hiacynta i Wojciecha:

                                  "Wyjaśnienie jest proste.
                                  Borsuk nie zastawiał zadnych pułapek na nikogo.
                                  Zabawił się żartobliwie przestawianiem słów i o nic wiecej nie chodziło.
                                  Takie żarty w luźnej rozmowie są dopuszczalne i mogą śmieszyć.
                                  Jeśli ktoś poczuł się tym osobiscie dotknięty, to chyba wystarczy
                                  to po prostu powiedzieć."

                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19984220


                                  Już wczesniej podobny wniosek wysnuwało kilka innych osób.
                                  Ty, Hiacyncie, formułujesz go dopiero dziś.
                                  Potrzeba było pełnych 3 tygodni i kilkunastu listów
                                  wytykających "Borsuczkowi" dyletantyzm i złą wolę.
                                  Komentarz chyba niepotrzebny.


                                  hiacynth napisał:

                                  > według mnie zło to odpowiadanie pytaniem na pytanie.


                                  Masz specyficzną hierarchię wartości. I to wszystko.



                                  > wojcd napisał:

                                  > za cale zlo jest odpowiedzialne pierwsze zdanie Borsuka.
                                  > Powinno ono byc poprzedzone jasno wypowiedzianym
                                  > zlozeniem.
                                  > Mozesz sobie pozwolic na skroty wtedy, gdy z rozmowca
                                  > masz bardzo podobne poglady. Gdy w rozmowie idzie na
                                  > noze, to wszystko musi byc na wierzchu.
                                  > Zadnych ukrytych zalozen.


                                  Za całe zło odpowiedzialne jest nie pierwsze zdanie Borsuka,
                                  ale milcząco przez Ciebie i Hiacynta przyjęte załozenie, które
                                  tutaj dopiero wyartykułowałeś jasno:

                                  "Gdy w rozmowie idzie na noze, to wszystko musi byc na wierzchu."


                                  W tej rozmowie nie szło na noże.
                                  A przynajmniej nie Borsuk ten nóż wyciągnął.

                                  Przypominam:

                                  gini napisała:

                                  > Przed Giwi kapem byles na tym forumie Ty.Siegnac do archiwum?Zamknij sie i
                                  > przestan sie stroic w piorka obroncy wolnosci slowa.
                                  > Ty tu rozpirzales watki i wycinales ludzi.

                                  Borsuk odpowiedział:

                                  >I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi.
                                  >Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi smile


                                  Ktora z tych wypowiedzi zawiera ładunek agresji?

                                  A inkryminowana odpowiedź Borsuka:

                                  "A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile"

                                  jak się ma do fragmentu zacytowanej tu wcześniej wypowiedzi Gini:

                                  "Siegnac do archiwum?"


                                  Może zamiast logicznych łamańców mających się tak do luźnych dyskusji
                                  forumowych jak piernik do wiatraka, choć odrobinę obiektywizmu, Panowie?
                                  I zwykłego poczucia humoru.

                                  Ale oczywiscie można i tak - 900 postów... i już mozolnie dochodzimy do
                                  wniosku, ktory dla większości dyskutantów był jasny od samego początku.


                                  Pozdrawiam

                                  Abe
                                  • hiacynth Abe ______napisała 17.02.05, 13:36
                                    abe.abe napisała:

                                    > > to był żart, gra wieloznaczność słowa "wycina", Perła wycina ludzi,
                                    > > a Giwi wątki,

                                    1. Już wczesniej podobny wniosek wysnuwało kilka innych osób.

                                    2. Ty, Hiacyncie, formułujesz go dopiero dziś.

                                    3. Potrzeba było pełnych 3 tygodni i kilkunastu listów
                                    wytykających "Borsuczkowi" dyletantyzm i złą wolę.

                                    4. Komentarz chyba niepotrzebny.

                                    5. Masz specyficzną hierarchię wartości. I to wszystko.

                                    ad.1. Pierwszą osobą która o tym napisała byłem ja. Cytaty poniżej.
                                    ad.2. CZy formułuję go dopiero dzisiaj, odpowiedź w pierwszym zdaniu.
                                    ad.3. Dyletantyzm osoby piszącej, osoby która pisze o swojej polszczyźnie,
                                    osoby piszącej o logice kilku boleści
                                    ad. 4. KOmentarz prawie nie potrzebny.
                                    ad.5. Lepiej będzie jak ten wniosek przez Ciebie wyciągnięty pominę milczeniem.
                                    Szczególnie tę "specyficzność" Abe.

                                    =========================================================

                                    Najpierw napisałem list do Borsuka, a dopiero potem przeczytałem te
                                    5 POWAŻNYCH ZARZUTÓW z Twojego listu.
                                    Przesłanki bardzo daleko wyciąganych wniosków, przesłanki zarzutów włącznie z
                                    pisaniem o mojej specyficznej hierarchii wartości, znajdują się w pierwszej
                                    części Twojego listu. Czy zasłużenie?

                                    Pisałem wielokrotnie w tym wątku o dwukrotnym czytaniu, o nieuważnym czytaniu,
                                    napisałem list Ala ma Asa - chyba niezrozumiały przez większość piszących w
                                    wątku, pisałem o analfabetyzmie. Uważne czytanie ze zrozumieniem.
                                    Chociażby Andrzej doistarczył przykłądów.

                                    Dwa cytaty z mojego pierwszego listu w tym wątku.
                                    Podkreślam - pierwszego listu.

                                    1.
                                    Bardzo "dowcipnym" starałeś się być pisząc ten list, pewnie po longdrinku,
                                    ale swoim zwyczajem wypluwając pestkę, splunąłeś pod wiatr.

                                    2.
                                    Twój "żarcik" z wycinaniem wątków i rozpirzaniem ludzi i vice wersa, mógłby być
                                    dowcipny, gdyby nie dotyczył konkretnych ludzi, kótrzy przestali pisać na FA.

                                    Wnioski Abe wyciągniesz sama.

                                    ps. natomiast Twoje pytanie "Ktora z tych wypowiedzi zawiera ładunek agresji?"
                                    to temat na osobny wątek z siedmieset listami. Jeżeli z innym nastawieniem byś
                                    przeczytała MÓJ pierwszy list, to tam jest odpowiedź na pytanie. Tam byś
                                    odszukała "moich bandytów", wyciętych z forum i tam byś odszukała "lekkie
                                    pisanie żartobliwe" które powinnaś skonfrotować z gabinetem, przyaźnią i
                                    nielojalnością. Czego innego się wymaga od Perły który pisze o wyciętych i
                                    moich bandytach , a czego innego od byłego przyjaciela. Byłego przyjaciela
                                    mojego i zarazem byłego przyjaciela Carminy. Kwestuia smaku.
                                    • andrzejg Pytający nie błądzi 17.02.05, 14:04
                                      hiacynth napisał:

                                      >
                                      > Pisałem wielokrotnie w tym wątku o dwukrotnym czytaniu, o nieuważnym zytaniu,
                                      > napisałem list Ala ma Asa - chyba niezrozumiały przez większość piszących w
                                      > wątku, pisałem o analfabetyzmie. Uważne czytanie ze zrozumieniem.
                                      > Chociażby Andrzej doistarczył przykłądów.
                                      >


                                      jak to mówią,
                                      a ja nigdy nie zgrywałem się na wszechwiedzącego i jezeli coś mnie zainspiruje,
                                      jeżeli cos nie zgadza się z moim rozumieniem to po prostu pytam.Byc moze te pytania
                                      czasami są chybione,ale najwazniejsze jest to ,ze chce dojsc istoty tak róznego
                                      pojmowania wydawałoby się prostych zdań.Dzieki Wojciechowi mogłem zrozumiec jego
                                      sposób rozumienia,choc jeszcze nie do końca ,a w związku z tym przygotujcie sie na
                                      dalsze moje błądzenie (o ile Wociechowi starczy cierpliwości),bo jak do tej pory
                                      ani troche mnie nie przekonaliście do słusznosci swoich tez.

                                      A.
                                      • hiacynth ______zadanie logiczne z brodą dla pytaków 17.02.05, 14:22
                                        andrzejg napisał:

                                        > jeżeli cos nie zgadza się z moim rozumieniem to po prostu pytam.

                                        Na forum przebywają Infodniaki i Akwaneciaki.

                                        Infodniaki zawsze mówią prawdę, a Akwaneciaki zawsze kłamią. Każdy forumowicz
                                        jest albo Infodniakiem albo Akwaneciakiem.

                                        "Nowy nick" przybywa na forum i spotyka trzech forumowiczy — A, B i C.

                                        "Nowy nick" pyta A: ,,Czy jesteś Infodniak, czy Akwaneciak?"

                                        A odpowiada, ale dość niewyraźnie, przybysz nie może wiec zrozumieć co A
                                        powiedział. Pyta zatem B: „Co A powiedział?" B odpowiada: „A powiedział.
                                        że jest Akwadniakiem". W tym momencie trzeci człowiek, C, mówi;
                                        „Nie wierz B. on kłamie!"
                                        Kim są B i C?

                                        > ani troche mnie nie przekonaliście do słusznosci swoich tez.

                                        Andrzeju czy wiesz jakie są moje tezy? Ja nie skończyłem a Borsuk coraz więcej
                                        widzi, stąpa na paluszkach, nie grzmi, nie dudni, spotulniał,
                                        • andrzejg poprawka 17.02.05, 14:26
                                          hiacynth napisał:

                                          > > ani troche mnie nie przekonaliście do słusznosci swoich tez.
                                          >
                                          > Andrzeju czy wiesz jakie są moje tezy? Ja nie skończyłem a Borsuk coraz więcej
                                          > widzi, stąpa na paluszkach, nie grzmi, nie dudni, spotulniał,


                                          OK.
                                          Nie Wasze ,tylko Wojciecha,bo w zasadzie tylko z nim rozmawiam ,a z Toba raczej sporadycznie nie wgłębiając sie w sposób Twojego pojmowania problemu.
                                          A tezę Wojciecha mozna ując w hasle 'uzywa słów do ukrycia mysli'

                                          A jaka jest Twoja?

                                          A.
                                          • hiacynth __LOGICY DO DZIEŁA_brodaci zawodowcy wykluczeni___ 17.02.05, 14:45
                                            andrzejg napisał:

                                            > A tezę Wojciecha mozna ując w hasle 'uzywa słów do ukrycia mysli'

                                            Tę tezę, z mojego punktu widzenia - Wojciech stopsuje inne środki, dowodzi się
                                            nadspowdziewanie łatwo:

                                            Dialog:

                                            Gini:
                                            Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?

                                            Dachs:
                                            A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem?

                                            Juz pisałem, pytania zaczynające się zwrotem "Czy p? " to s a tak zwane pytania
                                            rozstrzygnięcia.Pytania takie wyznaczają dwie możliwe odpowiedzi bezpośrednie,
                                            "Tak" lub "nie".

                                            Odpowiedź nie będącą odpowiedzią bezpośrednią na pytanie nazywa się odpowiedzią
                                            pośrednią (względnie odpowiedzią niewłąściwą, nieścisłą).

                                            Borsuk nie udzielił odpowiedzi w sensie ani bezpośrednim ani pośrednim.
                                            Odpowiedział pytaniem na pytanie.
                                            Jak to nazwiesz, to już Twoje widzenie sensu rozmowy. Na pewno uniemożliwia
                                            naturalne komunikowanie się. A jaka jest moja teza? Jeszcze nie wiesz?

                                            Wpadł Jenisiej, napisałw pierwszym liścxie, że bredzę, napisał o psudonaukowej
                                            hochsztaplerce, napisał jeszcze wiele innych rzeczy napisał itd. itp.
                                            ja po namyśloe postanowiłem w to wejść i zrobiło się 900 listów.
                                            A kto ma rację? Dla mnie jest to oczywiste. Napisali dziesiątki bzdur,
                                            kwestia czasu abyś to dojrzał.

                                            A jak zagadka? Spróbujesz sił?

                                            Na forum przebywają Infodniaki i Akwaneciaki.

                                            Infodniaki zawsze mówią prawdę, a Akwaneciaki zawsze kłamią. Każdy forumowicz
                                            jest albo Infodniakiem albo Akwaneciakiem.

                                            "Nowy nick" przybywa na forum i spotyka trzech forumowiczy — A, B i C.

                                            "Nowy nick" pyta A: ,,Czy jesteś Infodniak, czy Akwaneciak?"

                                            A odpowiada, ale dość niewyraźnie, przybysz nie może wiec zrozumieć co A
                                            powiedział. Pyta zatem B: „Co A powiedział?" B odpowiada: „A powiedział.
                                            że jest Akwadniakiem". W tym momencie trzeci człowiek, C, mówi;
                                            „Nie wierz B. on kłamie!"
                                            Kim są B i C?


                                            Dla ułatwienia, zagadka ma rozwiązanie, nie da się ustalić kim jest A. Andrzeju
                                            i inni do dzieła.
                                            • andrzejg Re: __LOGICY DO DZIEŁA_brodaci zawodowcy wyklucze 17.02.05, 18:38
                                              hiacynth napisał:

                                              >
                                              > Borsuk nie udzielił odpowiedzi w sensie ani bezpośrednim ani pośrednim.
                                              > Odpowiedział pytaniem na pytanie.
                                              > Jak to nazwiesz, to już Twoje widzenie sensu rozmowy. Na pewno uniemożliwia
                                              > naturalne komunikowanie się. A jaka jest moja teza? Jeszcze nie wiesz?
                                              >

                                              Wolę swoje domysły pozostawić na boku.Napisz ją wprost.
                                              Sam widzisz efekty domysłów - wątek zbliża się do 1000.



                                              >
                                              > Dla ułatwienia, zagadka ma rozwiązanie, nie da się ustalić kim jest A.
                                              Andrzeju
                                              >
                                              > i inni do dzieła.

                                              Widzę,że koniecznie chcesz mnie sprawdzic:
                                              korzystając z Twojej podpowiedzi-obydwoje muszą kłamać.

                                              A.
                                    • abe.abe Re: Abe ______napisała 17.02.05, 14:49
                                      hiacynth napisał:

                                      > abe.abe napisała:
                                      >
                                      > > > to był żart, gra wieloznaczność słowa "wycina", Perła wycina ludzi,
                                      >
                                      > > > a Giwi wątki,
                                      >
                                      > 1. Już wczesniej podobny wniosek wysnuwało kilka innych osób.
                                      >
                                      > 2. Ty, Hiacyncie, formułujesz go dopiero dziś.
                                      >
                                      > 3. Potrzeba było pełnych 3 tygodni i kilkunastu listów
                                      > wytykających "Borsuczkowi" dyletantyzm i złą wolę.
                                      >
                                      > 4. Komentarz chyba niepotrzebny.
                                      >
                                      > 5. Masz specyficzną hierarchię wartości. I to wszystko.

                                      > Najpierw napisałem list do Borsuka, a dopiero potem przeczytałem te
                                      > 5 POWAŻNYCH ZARZUTÓW z Twojego listu.

                                      Popełniasz kolejny błąd, Hiacyncie i na wszelki wypadek napiszę, że jest to
                                      dopiero DRUGI mój zarzut. PIEWRSZYM był ten, że w ocenie wypowiedzi
                                      Borsuka kierowałeś się jakimiś swoimi racjami, które z obiektywizmem
                                      nie mają nic wspolnego. Nie przesłoni tego próba ubierania własnych
                                      słów w pozory układanki logicznej.
                                      Żeby móc z czystym sumieniem zarzucać komuś, iż ukrywa wlasciwe znaczenie
                                      swoich słów i pouczać go jak powinien odpowiadać, nalezy samemu stosowac
                                      się do tych reguł.
                                      Poza tym nalezy dobrze rozumieć tekst napisany przez drugiego
                                      człowieka i starać się nie podkładać pod szablon własnuch intencji,
                                      intencji innych osób.
                                      Z tych 5 punktów, ktore potraktowałeś jako POWAŻNE ZARZUTY smile))
                                      tylko ewentualnie 3 można uznać za zarzut.
                                      Nie zamierzam tu dłuzej tego tłumaczyć, bo nie znajdę czasu na
                                      odpowiedź na kolejne elaboraty, jakie mógłby wywołać taki mój post.



                                      > Wnioski Abe wyciągniesz sama.


                                      Wnioski wyciągnęłam już dawno. Ty mi je jedynie potwierdzasz.


                                      > Czego innego się wymaga od Perły który pisze o wyciętych i
                                      > moich bandytach , a czego innego od byłego przyjaciela. Byłego przyjaciela
                                      > mojego i zarazem byłego przyjaciela Carminy. Kwestuia smaku.

                                      Nie powiedziałabym, że to kwestia smaku, ale niech zostanie, skoro tak
                                      właśnie to odbierasz.
                                      Powiedziałabym natomiast, że łatwo byłoby zrozumieć Cię jako człowieka,
                                      gdybyś sformułował to od razu wprost, miast stwarzać pozory obiektywizmu.
                                      Bo właśnie w tym zasadza się cały problem od początku.
                                      Napiałam to zresztą już tym poście sprzed 3 tygodni i nadal
                                      podtrzymuję swoje zdanie.

                                      JEŚLI KTOŚ POCZUŁ SIĘ TYM OSOBIŚCIE DOTKNIETY, TO CHYBA WYSTARCZY
                                      TO PO PROSTU POWIEDZIEĆ."

                                      I wtedy i teraz to najistotniejsze zdanie z mojego listu
                                      po prostu pomijasz, skupiając się na rzeczach drugorzędnych.


                                      "Specyficzna" hierarchia wartości...
                                      Ano specyficzna.
                                      Skoro twierdzi się, że odpowiadanie pytaniem na pytanie to ZŁO...... smile

                                      > według mnie zło to odpowiadanie pytaniem na pytanie.

                                      Nie odpowiadam Hiacyncie w żadnej mierze za Twój tok myślowy
                                      i za umiejętność wyciagania prawidłowych wnioskow z cudzych wypowiedzi.
                                      Na pewno też nie zamierzam objaśniać co miałam na myśli.
                                      Ale teraz już za to wiem z całą pewnoscią w jaki sposób
                                      podchodzisz do wypowiedzi innych osób i jak je sobie tłumaczysz
                                      na zrozumiały dla Ciebie język.
                                      Jest to nadal syndrom oblężonej twierdzy, otoczonej przez wrogów.


                                      Mimo wszystko nadal z sympatią przez wzgląd.... smile


                                      Abe
                                      • hiacynth Re: Abe ______napisała 17.02.05, 15:13
                                        abe.abe napisała:

                                        > Popełniasz kolejny błąd, Hiacyncie i na wszelki wypadek napiszę, że jest to
                                        > dopiero DRUGI mój zarzut. PIEWRSZYM był ten, że w ocenie wypowiedzi
                                        > Borsuka kierowałeś się jakimiś swoimi racjami, które z obiektywizmem
                                        > nie mają nic wspolnego.

                                        Powinnaś ponownie przeczytać swój list Abe.

                                        > Powiedziałabym natomiast, że łatwo byłoby zrozumieć Cię jako człowieka,
                                        > gdybyś sformułował to od razu wprost, miast stwarzać pozory obiektywizmu.

                                        WQ pierwszym liście WPROST napisałe Borsukowi o co mi chodzi.

                                        > Bo właśnie w tym zasadza się cały problem od początku.
                                        > Napiałam to zresztą już tym poście sprzed 3 tygodni i nadal
                                        > podtrzymuję swoje zdanie.

                                        Czyżbyś nie zauważyła, że n ie dyskutowałem z Borsukiem, że nie odpowieadałem
                                        na jego listy? Przejrzyj wątek, co najmniej na cztery listy nie odpowiedziałem.

                                        Natomiast wątek DOTYCZY ROZUMNIENIA TEKSTU I LOGIKI, już raz tego nie raczyłaś
                                        zauważyć. Jenisiej wpadł napisał dwukrotnie że bredzę, napisał o prawie
                                        sprzeczności, powótrnie o podwójnym przeczeniu, o kontrapozycji, i TO JEST
                                        TEMATEM WĄTKU. J8uż raz Perła napisał, że sobie nie życzy by pisać o wycinaniu
                                        i o nim, a według Ciebie bohaterem jest Borsuk. Osią jest spór pomiędzy m,ną a
                                        Jenisiejem, bronię się przed jego zarzutami. Osoba była na marginesie sporu.


                                        > JEŚLI KTOŚ POCZUŁ SIĘ TYM OSOBIŚCIE DOTKNIETY, TO CHYBA WYSTARCZY
                                        > TO PO PROSTU POWIEDZIEĆ."

                                        No właśnie. Nie rozumiesz Abe o co chodzi w wątku. To nie jest wątek o Borsuku.
                                        Jeżeli ktoś mnie zaczepia, to odpowiedam.

                                        > I wtedy i teraz to najistotniejsze zdanie z mojego listu
                                        > po prostu pomijasz, skupiając się na rzeczach drugorzędnych.

                                        Może przeczytaj Abe jeszcze raz swój list.


                                        > Skoro twierdzi się, że odpowiadanie pytaniem na pytanie to ZŁO...... smile

                                        Pomyliłaś adresy i wyrwałaś zdanie z kontekstu.

                                        > Ale teraz już za to wiem z całą pewnoscią w jaki sposób
                                        > podchodzisz do wypowiedzi innych osób i jak je sobie tłumaczysz
                                        > na zrozumiały dla Ciebie język.

                                        To Twoje "WIEM Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ", mówi mi, że nie wiesz. Nie rozumiesz wątku.

                                        > Jest to nadal syndrom oblężonej twierdzy, otoczonej przez wrogów.

                                        No właśnie. Nie rozumiesz czego tyczy wątek. Powtórzę. Wątek to polemika,
                                        pomiędzy mną a Jenisiejem o to, kto ma rację. Widzisz to, co chcesz widzieć.
                                        A widzisz nader subiektywnie.

                                        > Mimo wszystko nadal z sympatią przez wzgląd.... smile

                                        Nie musisz mi odpowiadać. CZytałem Twój wczorajszy list, nie odpowiadałęm
                                        właśnie ze względu na to, że to nie jest wątek o lojalności exprzyjaciela. Ten
                                        wątek to wątek o języku, o rozumieniu, o logice, o argumentowaniu.
                                        To jest wątek wyjątkowo merytoryczny. Jenisiej nie pisze, według mnie
                                        zrozumiał, że ma małe szanse by przeforsować swój punkt widzenia,
                                        więc w jego zastępstwie występuje Borsuk. I tyle.
                                        • abe.abe Re: Abe ______napisała 17.02.05, 15:28
                                          hiacynth napisał:

                                          > Nie musisz mi odpowiadać. CZytałem Twój wczorajszy list, nie odpowiadałęm
                                          > właśnie ze względu na to, że to nie jest wątek o lojalności exprzyjaciela.
                                          Ten
                                          > wątek to wątek o języku, o rozumieniu, o logice, o argumentowaniu.
                                          > To jest wątek wyjątkowo merytoryczny. Jenisiej nie pisze, według mnie
                                          > zrozumiał, że ma małe szanse by przeforsować swój punkt widzenia,
                                          > więc w jego zastępstwie występuje Borsuk. I tyle.


                                          Mimo tej wskażówki z pierwszego zdania tego fragmentu, jednak odpowiem smile
                                          Ale potem już potraktuję ją jako prośbę i przestanę zajmowac Ci czas.
                                          Ten wątek, Hiacyncie, jest rzeczywiście wyjątkowo merytoryczny.
                                          Wyjątkowo merytoryczny w swej sferze dotyczącej logiki.
                                          To także pisałam od początku i nigdy, zauważ - nigdy -
                                          nie próbowałam poprawiać ani Twoich, ani też Wojtka
                                          logicznych wywodów.
                                          Jedyną moją merytoryczną uwagą, była ta zawarta w pierwszym
                                          moim poście, iż nie da się w prosty sposób przełożyć zasad
                                          kierujących językiem logiki na język potoczny.
                                          Wystąpiłam z nią jednak DOPIERO WTEDY, gdy pojawiły
                                          się wnioski o INTENCJACH piszącego.
                                          Ten wątek ma jednak drugie dno.
                                          I na tym poziomie TO JEST wątek o lojalności.
                                          Sam tego dowiodłeś w kilku swoich ostatnich postach.
                                          Od początku proponowałam by te dwie sprawy oddzielić.

                                          Co do Twojej dyskusji z Jenisiejem - nie posiadam
                                          wystarczających kompetencji, by zabierać tu głos.


                                          Abe
                                        • dachs Zla wola Hiacyncie 17.02.05, 15:35
                                          hiacynth napisał:
                                          > Nie musisz mi odpowiadać. CZytałem Twój wczorajszy list, nie odpowiadałęm
                                          > właśnie ze względu na to, że to nie jest wątek o lojalności exprzyjaciela.
                                          Ten
                                          > wątek to wątek o języku, o rozumieniu, o logice, o argumentowaniu.
                                          > To jest wątek wyjątkowo merytoryczny. Jenisiej nie pisze, według mnie
                                          > zrozumiał, że ma małe szanse by przeforsować swój punkt widzenia,
                                          > więc w jego zastępstwie występuje Borsuk. I tyle.

                                          Nie byloby Twojej pierszej uwagi, nie byloby tego watku, gdybys za wszelka
                                          cene, za cena wlasnego zatracenia (co juz kiedys mialo miejsce) nie usilowal mi
                                          po prostu i po ludzku dolozyc. Ja Cie nawet rozumiem i nie mam za zle, bo
                                          potrafie sie bronic, ale nie rob ludziom wody z mozgu. Abe akurat nie zrobisz,
                                          ale co sobie inni pomysla.
                              • dachs Re: Pytanie praktyczne 17.02.05, 09:11
                                wojcd napisał:

                                > Andrzeju
                                > za cale zlo jest odpowiedzialne pierwsze zdanie Borsuka.
                                > Powinno ono byc poprzedzone jasno wypowiedzianym
                                > zlozeniem. Moze to wygladac nastepujaco:
                                >
                                > "Jesli nawet Perla nie jest cacy, to jest ogromna.... ."
                                >
                                > Do zdania Gini jest jest zgloszona watpliwosc i wszystko jest OK.

                                Nie Wojciechu.
                                Do zdania Gini nie jest zgloszona najmniejsza nawet watpliwosc
                                Ja je milczaco zaakceptowalem i wyrazilem swoja opinie na temat Giwi.
                                Nic mniej i nic wiecej.
                    • pulbek Re: do Pulbeka 17.02.05, 11:54
                      Wojciechu, z radoscia oznajmiam, ze zrozumialem wszystko co napisales i moge
                      sprobowac odpowiedziec rozsadnie. Do dziela.

                      wojcd napisał:

                      > [...]
                      > Skonczmy jednak te rozwazania o negacji.

                      OK.

                      > [...]
                      > Powiedz mi jak sformalizujesz nastepujaca sekwencje wymiany zdan:
                      > 1. Osoba1. Z1
                      > 2. Osoba2. Z2.
                      > 3. Osoba1. Co ty powiesz? Nie Z1?
                      >
                      > Wg mnie stwierdza sie co nastepuje:
                      > 1. Z1
                      > 2. Z1 i Z2
                      > 3. nie(Z1 i Z2) i pytanie o prawdziwosc nie-Z1.
                      > [...]
                      > Jesli akceptujesz ten kawalek, to mozemy isc dalej.
                      > Dialog ma postac:
                      > 1. Osoba1. Z1
                      > 2. Osoba2. Z2.
                      > 3. Osoba1. Co ty powiesz? Nie-Z1?
                      > 4. Osoba2. Gdzie ja npisalem nie-Z1.
                      >
                      > I teraz wg mnie stwierdza sie co nastepuje:
                      > 1. Z1
                      > 2. Z1 i Z2
                      > 3. nie(Z1 i Z2).
                      > 4. nie(Z1 i Z2) i nie(nie-Z1 i Z3)
                      > [...]

                      Dobrze, wiec rozmawiamy o tym, jak kolejne zdania dialogu okreslaja stosunek
                      rozmowcow do poprzednich zdan. Ze zdaniem Z1 nie ma problemu, bo zadnych
                      poprzednich zdan tam nie ma. Przejdzmy wiec na rozgrzewke do zdania Z2. Na
                      poczatek garsc uwag ogolnych.

                      Nie jest bynajmniej tak, ze kazde zdanie w kazdym dialogu potwierdza prawdziwosc
                      poprzednich zdan. Po pierwsze, co oczywiste, moze byc w nim jawne zaprzeczenie:

                      A: Czajnik jest czerwony.
                      B: Wcale nie.

                      Ale zaprzeczenie nie musi byc takie jawne:

                      A: Czajnik jest czerwony.
                      B: Glupek jestes.

                      Moze tez w ogole nie byc zaprzeczenia logicznego, bo sprzeciw moze wynikac
                      jedynie z aspektow semantycznych:

                      A: Czajnik jest czerwony.
                      B: Czajnik jest zielony.

                      Na dodatek kolejne zdanie moze ani nie potwierdzac, ani nie zaprzeczac zdaniu
                      poprzedniemu:

                      A: Czajnik jest czerwony.
                      B: Musze leciec.

                      Tak wiec, w naszym przykladzie, trzeba sie zastanowic nad konkretna struktura
                      zdania Z2, aby ustalic, czy znaczy ono w istocie (Z1 i Z2) czy tez (Z2 i nie
                      Z1), a moze po prostu Z2.

                      W naszym konkretnym przykladzie zdan Gini i Borsuka, wszyscy (jak mi sie wydaje)
                      sie zgadzaja, ze Borsuk implicite potwierdzil zdanie Gini. Ja sie z tym zgadzam,
                      chociaz nie wydaje mi sie to takie oczywiste, wiec to w sumie ciekawe, ze
                      wszyscy sie z tym zgadzaja.

                      Jednym slowem, zgadzam sie z Twoja, Wojciechu, interpretacja zdania Z2. Powyzsze
                      uwagi nie byly polemika, a jedynie zwroceniem uwagi na to, ze "dziedziczenie" w
                      dialogu nie jest taka prosta sprawa.


                      Przejdzmy wiec do zdan Z3 i Z4. Tutaj sie pojawia zupelnie nowy problem: te
                      zdania sa pytaniami. W logice klasycznej pytania w ogole nie sa zdaniami, wiec
                      mozna by caly problem zamiesc pod dywan, twierdzac ze Z3 i Z4 w ogole nie niosa
                      zadnej tresci i nie ma sie o co klocic. Ale oczywiscie tego nie zrobimy, bo
                      wiadomo, ze w dialogu pytania jednak jakas tresc niosa. Tylko jaka? A
                      konkretnie, czy Z3 i Z4 potwierdzaja, czy zaprzeczaja poprzednim zdaniom?

                      I tutaj przechodze do glownego punktu tego postu. Chcialbym Cie, Wojciechu,
                      prosic o wyjasnienie pewnej (byc moze pozornej) niekonsekwencji w Twoim
                      rozumowaniu. Gini zadala pewne pytanie (Z3):

                      "Co ty powiesz? Czy nie Z1?"

                      To pytanie nie zawiera ani jawnego potwierdzenia, ani zaprzeczenia poprzedniego
                      zdania. Nie ma w nim zadnego "dopowiedzenia", o ktorym niedaleko pisze Hiacynt.
                      Rozumujac czysto formalnie, Gini po prostu pyta Borsuka, co powie i czy nie Z1.
                      Ty jednak uznales, ze to zdanie dodatkowo przeczy poprzedniej wypowiedzi w
                      dialogu. Moim zdaniem uznales slusznie (dlaczego - o tym nizej). Ale przejdzmy
                      teraz do zdania Z4:

                      "A gdzie ja to napisalem?"

                      To zdanie rowniez nie zawiera ani jawnego zaprzeczenia, ani potwierdzenia. Ty
                      jednak uznales, ze to zdanie "dziedziczy" poprzednia wypowiedz w dialogu.
                      Dlaczego wobec tego uznales, ze zdanie Z3 nie dziedziczy poprzedniej wypowiedzi?
                      Jaka roznica miedzy tymi pytaniami to spowodowala?


                      Moim zdaniem, oba te pytania sa nieslychanie do siebie podobne. To sa typowe
                      pytania maieutyczne. Metoda maieutyczna, ktora praktykowal Sokrates, polega na
                      zadawaniu adwersarzowi takich pytan, aby sam dostrzegl swoj blad. Tutaj, na
                      Forum, metoda maieutyczna jest szeroko stosowana, i to w wulgarnej i agresywnej
                      formie. Pytania Sokratesa byly neutralne, wygladaly na wyraz szczerej ciekawosci
                      pytajacego. Na Forum rzecz jasna zaden z nas Sokratesowi do piet nie dorasta, a
                      w rezultacie nasze pytania maieutyczne niemal zawsze wiaza sie z bezczelnym
                      zaprzeczeniem jakiejs tezie. To dlatego prawie nikt nie czuje sie w obowiazku na
                      takie pytania odpowiadac wprost.

                      Kazdy chyba wie, a i sama zainteresowana chyba nie zaprzeczy, ze Gini z pytan
                      maieutycznych uczynila swoj sposob dyskusji. Tutaj Borsuk odpowiedzial jej takim
                      samym pytaniem. Moge ubolewac nad poziomem takich chwytow retorycznych, ale
                      trudno mi zaprzeczyc, ze oboje zastosowali dokladnie ten sam chwyt: pytanie
                      maieutyczne w dosc ordynarnej wersji.

                      Dlaczego wiec uwazasz, ze pytanie Gini pozostaje w innym stosunku do poprzednich
                      wypowiedzi niz pytanie Borsuka?

                      Pulbek.

                      PS. Uwaga techniczna. Mam wrazenie, ze popelniles blad w interpretacji zdania Z4:

                      > 4. nie(Z1 i Z2) i nie(nie-Z1 i Z3)

                      innymi slowy,

                      4. Z3 i nie(nie-Z1) i nie(Z3)

                      Czy mi sie wydaje, czy napisales ze Z4 _jednoczesnie_ dziedziczy zdanie Z3 i mu
                      przeczy? To by znaczylo, ze Z4 jest w ogole wewnetrznie sprzeczne, i to
                      niezaleznie od zdania Z3. Czyzbys wiec uwazal, ze zdanie "A gdzie ja to
                      napisalem?" jest w ogole zabronione logicznie? To by byla szkoda, bo czasem az
                      ludzi swierzbi, by je zadac...

                      Jak to jest, Wojciechu? Czy Z4 potwierdza Z3, czy mu zaprzecza? Bo moze czegos
                      nie rozumiem?

                      • pulbek Errata 17.02.05, 12:00
                        Odwoluje "uwage techniczna", bo byla bez sensu. Cos mi sie przez chwile
                        wydawalo, przepraszam.

                        Pulbek.
                      • hiacynth Re: do Pulbeka______drobna uwaga 17.02.05, 13:09
                        pulbek napisał:

                        >To pytanie nie zawiera ani jawnego potwierdzenia, ani zaprzeczenia poprzedniego
                        >zdania. Nie ma w nim zadnego "dopowiedzenia", o ktorym niedaleko pisze Hiacynt.
                        >Rozumujac czysto formalnie, Gini po prostu pyta Borsuka, co powie i czy nie Z1.


                        dla jasności, gdyż zdarzają się analfabeci na forum i wyciąfgną niewłaściwe
                        wnioski9 z tego zdania. Nie pisałem o dopowiedzeniu w zdaniu Gini, ani nie
                        pisałem o potrzebie dopowiedzenia w jej pytaniu.
                        Dopowiedzenie jest konieczne w pytaniu Dachsa.

                        taka drobna uwaga, gdyż moi oponenci wraz z Borsukiem zaczną galopować,
                        a widział ktoś galopującego Borsuka smile

                      • wojcd Re: do Pulbeka 17.02.05, 21:56
                        Pulbeku
                        ciesze sie, ze spotkalem dusze ktora rozumie formalizacje.
                        Moze wreszcie uda sie nam cos sensownego do konca powiedziec na ten temat.
                        Poniewaz prezentujesz rozne wariacje zestawow zdan, wiec sprobuje rozpisac
                        wewnetrznie wypowiedzi tak bys mogl latwo widziec swoje dystynkcje.
                        Napisze moze jeszcze raz to samo rozbudowujac wspomniana strukture wewnetrzna
                        dialogu.

                        Najpierw uwaga natury ogolnej.
                        Przypuscmy, ze mamy pierwszy krok dialogu. Osoba1 wypowiada zdanie Z.
                        Mamy wiec
                        1. Osoba1. Z
                        Co teraz robi Osoba2?
                        Rozklada Z na trzy czesci.
                        Z = A i B i Tlo
                        Czesc A to jest to na co sie zgadza, B to na co sie nie zgadza i Tlo reszta
                        nieistotna dla dialogu.
                        Odpowiada wiec i mamy co nastepuje.
                        2. Osoba2. A i nie-B i C
                        gdzie C jest nowym elementem i oczywiscie A moze siedziec domyslnie!!!.

                        Zastanowmy sie co sie dzieje z poszczegolnymi elementami.
                        Jesli A nie wystepuje, to to oznacza, ze Osoba2 zaprzeczyla w calosci (a to co
                        dodala w C jest juz bez znaczenia) i mamy zamkniecie tej sciezki dialogu.
                        Jesli B nie wystepuje, to w pelni sie zgadza dodajac jednoczesnie C (gdy C nie
                        wystepuje to tez mamy zamkniecie bo obie strony zgodzily sie we wszystkim).
                        Dialog jest kontynuowany tylko wtedy, gdy wystepuje C i A.
                        Ruch teraz nalezy powtornie do Osoby1 i ta rozklada rowniez wypowiedz
                        poprzednika na trzy czesci etc, .... .

                        W naszym konkretnym przykladzie Osoba2 nie zaprzeczyla w calosci i dodala C.
                        Teraz ruch nalezy do Osoby1. Jesli A i C nie sa w wyraznym zwiazku logicznym, to
                        moze z tym zrobic CO ZECHCE. Zestawila wiec je jako przeciwne. Stad mamy nie(A i C).
                        Ale jesli potraktujemy C jako zdanie prawdziwe, to wychodzi nam ze
                        nie(A i C) = nie-A
                        Tego Osoba1 nie przyjmuje, wiec upewnia sie pytaniem - Czy nie-A?
                        Na to Osoba2 odpowiada wymijajaco. Czyli Osoba2 zamknela druga i ostatnia
                        sciezke dialogu. Jesli przez D oznaczymy ostatnia wypowiedz, to mamy zestawienie
                        nie(nie-A i D).

                        Zapiszmy teraz porzadnie to na symbolach.
                        1. Osoba1. A i Tlo
                        2. Osoba2. C
                        3. Osoba1. nie(A i C) [zamkniecie] i vist Czy nie-A?
                        4. Osoba2 nie(nie-A i D) [zamkniecie]
                        Zbieramy do kupy zamkniecia i mamy
                        nie(A i C) i nie(nie-A i D).
                        (Jesli teraz zalozymy, ze sa prawdziwe zdania C i D to otrzymujemy sprzecznosc).

                        Pulbeku, czy z taka wizja sie zgadzasz?
                        • pulbek Re: do Pulbeka 18.02.05, 11:07
                          wojcd napisał:

                          [...]
                          > W naszym konkretnym przykladzie Osoba2 nie zaprzeczyla w calosci i dodala C.
                          [...]
                          > Zapiszmy teraz porzadnie to na symbolach.
                          > 1. Osoba1. A i Tlo
                          > 2. Osoba2. C
                          > 3. Osoba1. nie(A i C) [zamkniecie] i vist Czy nie-A?
                          > 4. Osoba2 nie(nie-A i D) [zamkniecie]
                          [...]

                          Wojciechu, jak widze musimy sie cofnac w dyskusji. Lepiej zrobmy to od razu.

                          Skorosmy sie juz na jakis temat zgodzili, to uprzedzaj mnie, prosze, kiedy
                          zmieniasz na ten temat zdanie, bo nam sie zrobi balagan. Wczesniej napisales, ze
                          dwa pierwsze zdania w naszym przykladzie:

                          G: Z1
                          B: Z2

                          znacza w istocie

                          G: Z1
                          B: Z1 i Z2

                          i ja sie z tym zgodzilem. Z jakich przyczyn teraz zmieniles zdanie? Zanim
                          dojdziemy do porozumienia w tej sprawie, nie dyskutujmy, prosze, o kolejnych
                          zdaniach, bo bedziemy stawiac wieze na domu bez fundamentow, OK?

                          Pulbek.
                          • wojcd Re: do Pulbeka 18.02.05, 12:12
                            Pulbeku
                            z Twojej serii przykladow par zdan wywnioskowalem,
                            ze chcesz wejsc w struture wewnetrzna zdan dialogu.
                            Wiec zaczalem je rozpisywac. Stad
                            Z = A i B i Tlo.
                            Ja tego nie chce!
                            Myslalem, ze Ty tego chcesz.
                            Formalizacja powinna byc maksymalnie ogolna.
                            ________________________________________________________
                            > G: Z1
                            > B: Z2
                            >
                            > znacza w istocie
                            >
                            > G: Z1
                            > B: Z1 i Z2
                            _______________________________________________________
                            Mala wwaga. Sa tutaj dwa watki w formalizacji (moj i Hiacynta).
                            U mnie jest istotne nie to czy "B: Z1 i Z2".
                            Istotne jest czy prawidlowe jest zestawienie jako przeciwnych par zdan.
                            (Z1, Z2) i (nie-Z1, Z3).
                            gdzie Z1 i Z2 to to co explicite zwerbalizowaly osoby w dialogu, a Z3 to zdanie
                            o linku.
                            Co sie wyraza finalnie koniunkcja:
                            nie(Z1 i Z2) i nie(nie-Z1 i Z3).
                            • pulbek Re: do Pulbeka 18.02.05, 12:41
                              wojcd napisał:

                              > Pulbeku
                              > z Twojej serii przykladow par zdan wywnioskowalem,
                              > ze chcesz wejsc w struture wewnetrzna zdan dialogu.

                              Istotnie, chce. Chce wlasnie rozwazyc strukture wewnetrzna pierwszego zdania
                              Borsuka, aby jasno stwierdzic, ze potwierdzil w nim cale pierwsze zdanie Gini.
                              Wczesniej mialem wrazenie ze sie z tym zgadzales, ale ostatnio stwierdziles, ze
                              tak nie jest. Chcialbym wyjasnic te watpliwosc, zanim przejdziemy dalej.

                              > Formalizacja powinna byc maksymalnie ogolna.
                              > ________________________________________________________
                              > > G: Z1
                              > > B: Z2
                              > >
                              > > znacza w istocie
                              > >
                              > > G: Z1
                              > > B: Z1 i Z2
                              > _______________________________________________________
                              > Mala wwaga. Sa tutaj dwa watki w formalizacji (moj i Hiacynta).
                              > U mnie jest istotne nie to czy "B: Z1 i Z2".

                              Dobrze. Skoro nie jest to dla Ciebie istotne i nie psuje Twojego rozumowania, to
                              czy mozemy sie zgodzic na "B: Z1 i Z2"?
                              Jezeli sie na to zgodzisz, to oczywiscie chcialbym zapytac, dlaczego nie jest to

                              B: Z1 [zamkniecie] i Z2.

                              To po to, aby zrozumiec co rozumiesz przez zamkniecie.

                              Pulbek.
                              • wojcd Re: do Pulbeka 18.02.05, 13:21
                                Pulbeku
                                najpierw uwaga ogolnej natury. Dialogi rozpisuje sie jako drzewa
                                z pniem u gory. Na dole mamy liscie. Dialog jest zakonczony, gdy
                                wszystkie liscie sa zamkniete. Lisc jest zamkniety wtedy gdy jest na elementach
                                pelna zgoda lub pelna opozycja. Jest to TRYWIALNE by zauwazyc, ze w dialogu na
                                topory zamkniecia beda negatywne. To wystarcza bez wglebianie sie by dojsc do
                                mojej koniunkcji.
                                nie(Z1 i Z2) i nie(nie-Z1 i Z3).
                                Zdania Z2 i Z3 sa zdaniami Borsuka. Gdy zalozysz ich prawdziwosc, to dojdziesz
                                do sprzecznosci.
                                MNIE NIE SA POTRZEBNE ZADNE WZORY.
                                Dla mnie jest to wnioskowanie bezposrednie.
                                Adres historyczny tez znam - starozytny paradoks rogacza.
                                ________________________________________________________
                                pulbek napisał:
                                > Istotnie, chce. Chce wlasnie rozwazyc strukture wewnetrzna pierwszego zdania
                                > Borsuka, aby jasno stwierdzic, ze potwierdzil w nim cale pierwsze zdanie Gini.
                                > Wczesniej mialem wrazenie ze sie z tym zgadzales, ale ostatnio stwierdziles, ze
                                > tak nie jest. Chcialbym wyjasnic te watpliwosc, zanim przejdziemy dalej.
                                _______________________________________________________
                                Nadal tak twierdze. By jednak przeprowadzic moje rozumowanie jest to
                                bez znaczenia. Jesli rozmowca sie uprze, ze to jest tylko implicite, to
                                ja i tak swoje przeprowadze.

                                Co do zamkniec.
                                Mamy dwa kawalki dialogow.
                                1. ....,A,....
                                2. ....,A, ...
                                zakniecie pozytywne na elemencie A.
                                1. ....,A,....
                                2. ....,nie-A,....
                                zamkniecie negatywne na A.

                                Dialog zamkniety, gdy wszystkie liscie na wszystkich elementch zamkniete.
                                • pulbek Re: do Pulbeka 18.02.05, 14:21
                                  wojcd napisał:

                                  > najpierw uwaga ogolnej natury. Dialogi rozpisuje sie jako drzewa
                                  > z pniem u gory. Na dole mamy liscie. Dialog jest zakonczony, gdy
                                  > wszystkie liscie sa zamkniete. Lisc jest zamkniety wtedy gdy jest na
                                  > elementach pelna zgoda lub pelna opozycja.

                                  Teraz to jest jasne, dziekuje.

                                  > Jest to TRYWIALNE by zauwazyc, ze w dialogu na
                                  > topory zamkniecia beda negatywne.

                                  Niestety nie uwazam zeby to bylo trywialne. W szczegolnosci, nie rozumiem co to
                                  jest dialog na topory. Mowmy konkretnie o naszym przykladzie.

                                  > pulbek napisał:
                                  > > Chce wlasnie rozwazyc strukture wewnetrzna pierwszego zdania
                                  > > Borsuka, aby jasno stwierdzic, ze potwierdzil w nim cale pierwsze zdanie
                                  > > Gini. Wczesniej mialem wrazenie ze sie z tym zgadzales
                                  >
                                  > Nadal tak twierdze. By jednak przeprowadzic moje rozumowanie jest to
                                  > bez znaczenia. Jesli rozmowca sie uprze, ze to jest tylko implicite, to
                                  > ja i tak swoje przeprowadze.
                                  >
                                  > Co do zamkniec.
                                  > Mamy dwa kawalki dialogow.
                                  > 1. ....,A,....
                                  > 2. ....,A, ...
                                  > zakniecie pozytywne na elemencie A.
                                  > 1. ....,A,....
                                  > 2. ....,nie-A,....
                                  > zamkniecie negatywne na A.

                                  To jeszcze tylko dla upewnienia sie, a potem przejdziemy dalej:

                                  Os.1: Z1
                                  Os.2: Z1 i Z2 (zamkniecie pozytywne na Z1)
                                  Os.1: Czy Z1?

                                  To ostatnie pytanie, jak mniemam, uwazasz za troszke bezsensowne, skoro ten
                                  watek dialogu zostal juz zamkniety?

                                  Chce sie po prostu upewnic, ze dobrze Cie rozumiem.

                                  Pulbek.
                                  • wojcd Re: do Pulbeka 18.02.05, 14:55
                                    pulbek napisał:
                                    > To jeszcze tylko dla upewnienia sie, a potem przejdziemy dalej:
                                    >
                                    > Os.1: Z1
                                    > Os.2: Z1 i Z2 (zamkniecie pozytywne na Z1)
                                    > Os.1: Czy Z1?
                                    >
                                    > To ostatnie pytanie, jak mniemam, uwazasz za troszke bezsensowne, skoro ten
                                    > watek dialogu zostal juz zamkniety?
                                    ____________________________________________________
                                    W trzecim wierszu pytanie jest "Czy nie-Z1?"
                                    i stwierdzenie zamkniecia vistu Z1.
                                    Jesli nie ma zamkniecia, to moze byc kontynouwane, tylko co???
                                    • pulbek Re: do Pulbeka 18.02.05, 15:22
                                      wojcd napisał:

                                      > pulbek napisał:
                                      > > To jeszcze tylko dla upewnienia sie, a potem przejdziemy dalej:
                                      > >
                                      > > Os.1: Z1
                                      > > Os.2: Z1 i Z2 (zamkniecie pozytywne na Z1)
                                      > > Os.1: Czy Z1?
                                      > >
                                      > > To ostatnie pytanie, jak mniemam, uwazasz za troszke bezsensowne, skoro t
                                      > en
                                      > > watek dialogu zostal juz zamkniety?
                                      > ____________________________________________________
                                      > W trzecim wierszu pytanie jest "Czy nie-Z1?"
                                      > i stwierdzenie zamkniecia vistu Z1.
                                      > Jesli nie ma zamkniecia, to moze byc kontynouwane, tylko co???

                                      Hm. No dobrze, jak widac rozumiem coraz wiecej, skoro powoli przechodzimy do
                                      trzeciego zdania w dialogu. Mowisz, ze:

                                      G: Z1
                                      B: Z1 i Z2 (zamkniecie pozytywne Z1)

                                      G: stwierdzenie zamkniecia Z1 + "Czy nie-Z1?" [+ jeszcze cos?]

                                      Mam jeszcze dwa pytania:

                                      1. Gdyby pytanie w wypowiedzi 3 brzmialo "Czy Z1?", czy uznalbys je za
                                      bezsensowne, jako ze watek Z1 zostal juz zamkniety?

                                      2. Co to jest stwierdzenie zamkniecia Z1 i czym sie rozni od zamkniecia Z1? Moze
                                      najlatwiej bedzie na przykladzie, tzn. gdzie w wypowiedzi Gini jest takie
                                      stwierdzenie i co musialaby powiedziec, zeby go nie wyrazic.


                                      Prosze Cie, miej dla mnie troszke cierpliwosci. Po prostu chce wszystko
                                      dokladnie zrozumiec, wiec staram sie isc powoli.

                                      Pulbek.

                                      • wojcd Re: do Pulbeka 18.02.05, 15:58
                                        pulbek napisał:
                                        Mam jeszcze dwa pytania:

                                        1. Gdyby pytanie w wypowiedzi 3 brzmialo "Czy Z1?", czy uznalbys je za
                                        bezsensowne, jako ze watek Z1 zostal juz zamkniety?
                                        _____________________________________________________________________
                                        Pytanie jak najbardziej sensowne. Oznacza, ze osoba vistujaca chce
                                        deklaracji explicite, a nie implicite. Mowi - kochany karty na stol.
                                        Chce miec jasnosc.
                                        _____________________________________________________________________
                                        2. Co to jest stwierdzenie zamkniecia Z1 i czym sie rozni od zamkniecia Z1? Moze
                                        najlatwiej bedzie na przykladzie, tzn. gdzie w wypowiedzi Gini jest takie
                                        stwierdzenie i co musialaby powiedziec, zeby go nie wyrazic.
                                        _____________________________________________________________________
                                        Cytat z wypowiedzi Gini

                                        "Co Ty nie powiesz Borsuczku?
                                        Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?"

                                        Uwaza, ze na vist otrzymala negatywna odpowiedz,
                                        a wiec kuniec piesni i probuje z drugiej strony.
                                        • pulbek Re: do Pulbeka 18.02.05, 16:44
                                          wojcd napisał:

                                          > 1. Gdyby pytanie w wypowiedzi 3 brzmialo "Czy Z1?", czy uznalbys je za
                                          > bezsensowne, jako ze watek Z1 zostal juz zamkniety?
                                          > _____________________________________________________________________
                                          > Pytanie jak najbardziej sensowne. Oznacza, ze osoba vistujaca chce
                                          > deklaracji explicite, a nie implicite. Mowi - kochany karty na stol.
                                          > Chce miec jasnosc.
                                          > _____________________________________________________________________
                                          [...]
                                          > ________________________________________________________________
                                          > Cytat z wypowiedzi Gini
                                          >
                                          > "Co Ty nie powiesz Borsuczku?
                                          > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?"
                                          >
                                          > Uwaza, ze na vist otrzymala negatywna odpowiedz,
                                          > a wiec kuniec piesni i probuje z drugiej strony.

                                          Wszystko jasne, dzieki. W zupelnosci sie zgadzam z tymi odpowiedziami. Mamy tu
                                          pewne nieporozumienie miedzy Gini a Borsukiem, nieprawdaz? Borsuk mysli, ze w
                                          swojej pierwszej wypowiedzi nie zaprzeczyl pierwszej wypowiedzi Gini, a wrecz
                                          przeciwnie, potwierdzil ja (zamkniecie pozytywne). Z drugiej strony, Gini mysli,
                                          ze Borsuk jej zaprzeczyl (zamkniecie negatywne). Czy w tym miejscu sie zgadzamy?

                                          Dobrze, wiec mamy taka sytuacje:

                                          G: Z1

                                          B: Z2 (i tu pewne nieporozumienie: B rozumie to jako "Z1 i Z2", G rozumie to
                                          jako "(nie Z1) i Z2").

                                          G: Czy nie-Z1? (woli sie upewnic)

                                          I tutaj znowu poprosze o wyjasnienie. Wczesniej pisales cos o tym, jak G
                                          zestawila zdania wykluczajaco i cos z tego wyniklo w znaczeniu jej drugiej
                                          wypowiedzi. Czy moglbys teraz to powtorzyc wolniej, krok po kroku, bo wtedy nie
                                          bardzo zrozumialem?

                                          Pulbek.

                                          PS. Przepraszam, ze tak ciagle pytam, a sam nic nie twierdze. Mam nadzieje, ze
                                          to juz dlugo nie potrwa.
                                          • wojcd Re: do Pulbeka 18.02.05, 17:13
                                            pulbek napisał:
                                            Wszystko jasne, dzieki. W zupelnosci sie zgadzam z tymi odpowiedziami. Mamy tu
                                            pewne nieporozumienie miedzy Gini a Borsukiem, nieprawdaz? Borsuk mysli, ze w
                                            swojej pierwszej wypowiedzi nie zaprzeczyl pierwszej wypowiedzi Gini, a wrecz
                                            przeciwnie, potwierdzil ja (zamkniecie pozytywne). Z drugiej strony, Gini mysli,
                                            ze Borsuk jej zaprzeczyl (zamkniecie negatywne). Czy w tym miejscu sie zgadzamy?
                                            _____________________________________________________________
                                            Warto tu zwrocic uwage, na to ze jest inna obligatoryjnosc obu zamkniec (o
                                            drugim nizej). Poniewaz vist Z1 jest tylko implicite w drugim kroku dialogu i
                                            nie ma jasnego zwiazku miedzy zdaniem o Perle i Giwi, zatem Gini nie popelnia
                                            bledu zestawiajac je dowolnie. Moze nawet rzucic moneta. Natomiast w drugim
                                            zamknieciu jest juz inaczej.
                                            ______________________________________________________________
                                            Dobrze, wiec mamy taka sytuacje:

                                            G: Z1

                                            B: Z2 (i tu pewne nieporozumienie: B rozumie to jako "Z1 i Z2", G rozumie to
                                            jako "(nie Z1) i Z2").

                                            G: Czy nie-Z1? (woli sie upewnic)

                                            I tutaj znowu poprosze o wyjasnienie. Wczesniej pisales cos o tym, jak G
                                            zestawila zdania wykluczajaco i cos z tego wyniklo w znaczeniu jej drugiej
                                            wypowiedzi. Czy moglbys teraz to powtorzyc wolniej, krok po kroku, bo wtedy nie
                                            bardzo zrozumialem?
                                            _____________________________________________________________
                                            Poniewaz jest to zabawa w implicite-explicite, Gini pytajac od drugiej strony
                                            ma nadzieje, na deklaracje wprost.
                                            A Borsuk na to - guzik z petelka, nie potwierdze i juz.
                                            W ten sposob zdanie nie-Z1 zestawia w opozycji z Z3.
                                            Czyli drugie zamkniecie negatywne.
                                            Jednak takiego zamkniecia nie wolno zrobic bo dostaniemy sprzecznosc. Wiec jest
                                            manewr - skok w metajezyk.
                                            No i mamy sytuacje niestandardowa.
                                            Uzyto metajezyka, co nie jest ZABRONIONE o ile nie prowadzi do nieporzadanych
                                            skutkow. Skutki te jednak sa, bo powstaje antynomia. Czyli jest to
                                            niedopuszczalne uzycie metajezyka.

                                            Ciesze sie, ze moge komus to wyjasnic, bo bylem tu posadzany o brak rzetelnosci.
                                            • andrzejg dobra,dobra 18.02.05, 17:28
                                              wojcd napisał:


                                              > Ciesze sie, ze moge komus to wyjasnic, bo bylem tu posadzany o brak
                                              rzetelnosci
                                              > .

                                              Nie musisz tego tak brac sobie do serca.
                                              Sledzę Waszą dyskusję z zaciekawieniem.

                                              A.
                                            • pulbek Re: do Pulbeka 18.02.05, 17:40
                                              wojcd napisał:

                                              > Warto tu zwrocic uwage, na to ze jest inna obligatoryjnosc obu zamkniec (o
                                              > drugim nizej). Poniewaz vist Z1 jest tylko implicite w drugim kroku dialogu i
                                              > nie ma jasnego zwiazku miedzy zdaniem o Perle i Giwi, zatem Gini nie popelnia
                                              > bledu zestawiajac je dowolnie. Moze nawet rzucic moneta.

                                              Dobrze, tu doszlismy do pierwszego miejsca, gdzie sie nie zgadzamy i moge
                                              sprobowac Cie do czegos przekonac.

                                              Istotnie, zdania o Perle i Giwi ("Perla robi X", "Giwi robi Y") same w sobie nie
                                              sa nijak zwiazane logicznie, ani nawet semantycznie. Jednak zauwaz, ze Borsuk w
                                              swojej pierwszej wypowiedzi uzyl takze spojnika. Ten spojnik to "i to jest
                                              wlasnie ogromna roznica, bo".

                                              Czesto takie wlasnie spojniki okreslaja stosunek mowcy do poprzednich zdan.
                                              Rozwaz trzy przyklady:

                                              (przyklad 1)
                                              A: Ala ma kota.
                                              B: Ola ma kota.

                                              (przyklad 2)
                                              A: Ala ma kota.
                                              B: I Ola ma kota.

                                              (przyklad 3)
                                              A: Ala ma kota.
                                              B: Przeciez Ola ma kota!

                                              W przykladzie 1, istotnie stosunek osoby B do wypowiedzi A nie jest jasny. Ale
                                              juz w przykladzie 2 jest jednoznacznie pozytywny, nieprawdaz? Trudno w tym
                                              przykladzie dac osobie A prawo do dowolnego zinterpretowania stosunku B do
                                              stwierdzenia, ze Ala ma kota. Jednak osoba A dostala na ten temat silna wskazowke.

                                              Tak wiec uzycie spojnikow pozwala rozjasnic mroki dialogu.
                                              I tylko pytanie: czy spojnik "i to jest wlasnie duza roznica, bo" okresla
                                              pozytywny, czy negatywny stosunek, a moze jest niejasny?

                                              Klasyczne metody logiki nie odpowiadaja na to pytanie. Arystoteles ladnie
                                              sformalizowal "i", "lub", "jesli..to..", "wtedy i tylko wtedy, gdy", "nie".
                                              Tworcy logik modalnych sformalizowali "zawsze", "czasami", "na pewno", "chyba"
                                              itd. Ale spojnik "i to jest wlasnie duza roznica, bo" jakos im umknal smile.
                                              Dlatego musimy na powyzsze pytanie odpowiedziec sami.

                                              Najlepiej to zrobic nasladujac Arystotelesa, czyli zastanawiajac sie, w jakich
                                              sytuacjach ludzie uzywaja tego spojnika. Ja sie nad tym zastanowilem no i wyszlo
                                              mi, ze jednak zawsze popieraja poprzednie zdanie.

                                              A moze umiesz podac przyklad, w ktorym w dialogu

                                              A: X
                                              B: I to jest wlasnie duza roznica, bo Y

                                              druga wypowiedz jednoznacznie i oczywiscie neguje druga? Bo jezeli nie, to
                                              obawiam sie, ze nie mozemy przyznawac Gini takiej doskonalej dowolnosci o jakiej
                                              piszesz.

                                              > ______________________________________________________________
                                              > Dobrze, wiec mamy taka sytuacje:
                                              >
                                              > G: Z1
                                              >
                                              > B: Z2 (i tu pewne nieporozumienie: B rozumie to jako "Z1 i Z2", G rozumie to
                                              > jako "(nie Z1) i Z2").
                                              >
                                              > G: Czy nie-Z1? (woli sie upewnic)
                                              >
                                              > _____________________________________________________________
                                              > Poniewaz jest to zabawa w implicite-explicite, Gini pytajac od drugiej strony
                                              > ma nadzieje, na deklaracje wprost.
                                              > A Borsuk na to - guzik z petelka, nie potwierdze i juz.
                                              > W ten sposob zdanie nie-Z1 zestawia w opozycji z Z3.

                                              Przepraszam, czy moglbys jasno napisac, jak brzmi zdanie Z3? Bo nie wiem, jak
                                              rozumiec Twoje ostatnie zdanie.

                                              Pulbek.
                                              • wojcd Re: do Pulbeka 18.02.05, 18:01
                                                Pulbeku
                                                nie zgadzam sie kategorycznie.
                                                Jesli juz sie doszukujemy zwiazkow, to
                                                Gini ustawia inaczej szkodliwosc czynow Perla-Giwi,
                                                a Borsuk to "zartobliwie" odwraca. Gini ma pelne prawo
                                                nie przyjac tego odwrocenia.
                                                Prawda?

                                                Zdanie Z3 to ostanie zdanie Borsuka.
                                                Z3 = "A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile"
                                                • dachs Re: do Pulbeka 18.02.05, 18:39
                                                  wojcd napisał:

                                                  > Jesli juz sie doszukujemy zwiazkow, to
                                                  > Gini ustawia inaczej szkodliwosc czynow Perla-Giwi,

                                                  Wojcd,
                                                  uzywajac sformulowania "szkodliwosc czynow", sciagasz na siebie podejrzenie, ze
                                                  nie o logike Ci tu chodzi, ale o wartosciowanie postepowania Giwi i Perly.
                                                  Moze byscie jednak za model przyjeli przyklad "dla gospodyn domowych".
                                                  Bedziesz wtedy wolny od jakichkolwiek uprzedzen.
                                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=20629461
                                                  borsuk
                                                • andrzejg O!Właśnie w tym miejscu pisałem o nierzetelności 18.02.05, 18:43
                                                  wojcd napisał:

                                                  > Pulbeku
                                                  > nie zgadzam sie kategorycznie.
                                                  > Jesli juz sie doszukujemy zwiazkow, to
                                                  > Gini ustawia inaczej szkodliwosc czynow Perla-Giwi,
                                                  > a Borsuk to "zartobliwie" odwraca. Gini ma pelne prawo
                                                  > nie przyjac tego odwrocenia.
                                                  > Prawda?
                                                  >


                                                  I nie chodzi mi o słowo 'żartobliwie',choc ono powinno być napisane bez
                                                  cudzysłowów,ale o to odwracanie.Borsuk niczego nie odwraca,tylko przedstawia
                                                  całkiem cos innego.O ile słowo 'odwracam' rozumiemy identycznie.
                                                  Dla mnie odwrócenie jest równoważne zaprzeczeniu.

                                                  Pulbek napisął to wyraźnie
                                                  A.X
                                                  B..............Y

                                                  A.
                                                  A.
                                                • wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 20.02.05, 10:52
                                                  Pulbeku
                                                  zamieszanie w dyskusji bierze sie m.in. stad, ze Hiacynt
                                                  i ja rozwazamy dwa rozne ujecia. Wystarczy jedno z nich
                                                  by postawic zarzuty popelnienia bledow Borsukowi.

                                                  Ujecie Hiacynta jest prosciutkie i jest SEMANTYCZNE.
                                                  Patrzy na trzy z czterech zdan dialogu i widzi to wg mnie tak.
                                                  1. Osoba1. Z1.
                                                  2. Osoba2. Z2.
                                                  3. Osoba1. ......
                                                  4. Osoba2. Link prosze gdzie ja pisze Z1?.

                                                  Dalej. Hiacynt uwaza, ze w dialogu dzieje sie co nastepuje:
                                                  1. Z1.
                                                  2. Z2 i [Z1]

                                                  [Z1] siedzi w dialogu implicite (bo nie zostalo w 2 zaprzeczone przez Z2).
                                                  Hiacynt ma prawo twierdzic, ze to implicite ma range stwierdzenia explicite
                                                  bo to jest meritum dialogu. Nie jest jakims elementem zbednym, makijazem
                                                  wypowiedzi, etc. Wobec czego mowi - twierdzisz to Borsuku w punkcie 2 !!!

                                                  W moim ujeciu stwierdza sie blad FORMALNY i bierze sie pod uwage wszysrkie
                                                  zdania. I dialog dla mnie ma forme.
                                                  1. Osoba1. Z.
                                                  2. Osoba2. @.
                                                  3. Osoba1. Czy nie-Z?
                                                  4. Osoba2. #.

                                                  Cala rzecz teraz w zamknieciach sekwencji dialogu. Ja to widze tak:
                                                  1. .....
                                                  2. .....
                                                  3. nie(Z i @).
                                                  4. nie(nie-Z i #).

                                                  Po spisaniu zamkniec mamy:
                                                  nie(Z i @) i nie(nie-Z i #)
                                                  (Stad zakladajac, ze zdania @ i # sa prawdziwe - otrzymujemy sprzecznosc)

                                                  Proponuje by nie mieszac obu ujec, tj. nie dyskutowac w moim ujeciu struktury
                                                  wewnetrznej zdan dialogu bo sprzecznosc i tak bedzie POWIELONA. Rozpisywanie
                                                  jest tu zabiegiem jalowym.
                                                  • pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 20.02.05, 17:44
                                                    wojcd napisał:

                                                    > zamieszanie w dyskusji bierze sie m.in. stad, ze Hiacynt
                                                    > i ja rozwazamy dwa rozne ujecia. Wystarczy jedno z nich
                                                    > by postawic zarzuty popelnienia bledow Borsukowi.

                                                    OK. Czyli chcesz dyskutowac tylko o Twoim ujeciu, a o Hiacyntowym nie, dobrze
                                                    rozumiem? W porzadku.

                                                    Najpierw jednak, skoro sie co do czegos nie zgadzamy, rozwazmy to do konca.
                                                    Napisales:

                                                    > nie zgadzam sie kategorycznie.
                                                    > Jesli juz sie doszukujemy zwiazkow, to
                                                    > Gini ustawia inaczej szkodliwosc czynow Perla-Giwi,
                                                    > a Borsuk to "zartobliwie" odwraca. Gini ma pelne prawo
                                                    > nie przyjac tego odwrocenia.
                                                    > Prawda?

                                                    Alez tak, ma pelne prawo go nie przyjac. Ale to nie znaczy, ze ma prawo nie
                                                    zrozumiec, co Borsuk powiedzial. Rozwazmy taki przyklad:

                                                    Os. 1: Amerykanie w XIX wieku zabili 500 tys. Indian.
                                                    Os. 2: Owszem, a takze 700 tys. swinek morskich.
                                                    Os. 1: Co Ty powiesz? Czyzby Amerykanie nie zabili zadnych Indian?

                                                    Oburzenie osoby 1 jest tu w pelni zrozumiale. Samo zestawienie ludzi ze
                                                    swinkami morskimi jest obrazliwe i osoba 1 ma pelne prawo go nie zaakceptowac.
                                                    Jednakowoz trzeba przyznac, ze osoba 1 wyrazila swoj sprzeciw dosc
                                                    nielogicznie, prawda? Sprzeciw bylby tu sluszna reakcja, ale osoba 1 powinna
                                                    powiedziec "takie porownanie jest nie na miejscu". Nie ulega bowiem kwestii, ze
                                                    osoba 2 nie stwierdzila, jakoby Amerykanie nie zabijali Indian. A moze ulega?

                                                    Uwazam, ze pierwsze 3 wypowiedzi Gini i Borsuka sa pod tym wzgledem podobne do
                                                    tego przykladu. Zgoda, Gini miala prawo sprzeciwic sie Borsukowi. Ale czy miala
                                                    prawo nie zrozumiec, o co mu chodzi? Nad tym proponuje sie zastanowic.

                                                    [..]
                                                    > W moim ujeciu stwierdza sie blad FORMALNY i bierze sie pod uwage wszysrkie
                                                    > zdania. I dialog dla mnie ma forme.
                                                    > 1. Osoba1. Z.
                                                    > 2. Osoba2. @.
                                                    > 3. Osoba1. Czy nie-Z?
                                                    > 4. Osoba2. #.
                                                    >
                                                    > Cala rzecz teraz w zamknieciach sekwencji dialogu. Ja to widze tak:
                                                    > 1. .....
                                                    > 2. .....
                                                    > 3. nie(Z i @).
                                                    > 4. nie(nie-Z i #).

                                                    Tego wciaz do konca nie rozumiem, wiec bede dalej pytal. Pominmy zamkniecie 3,
                                                    ktore proponujesz (jego tez nie rozumiem, ale o tym moze potem). Skupmy sie na
                                                    zamknieciu 4.

                                                    Zdanie # brzmi w naszym przykladzie "A gdzie ja cos takiego napisalem?". Zdanie
                                                    Z to "Perla robi X". Czy moglbys napisac jasno, jak konkretnie brzmi wobec tego
                                                    zdanie nie(nie-Z i #)? Albo nawet zdanie "nie #". Chodzi mi o to, co masz na
                                                    mysli negujac zdanie, ktore jest pytaniem. I jak stwierdzasz ze takie
                                                    zanegowane zdanie ma jakas wartosc logiczna.

                                                    Pulbek.
                                                  • wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 20.02.05, 20:29
                                                    Pulbeku
                                                    moge rozmawiac o obu ujeciach. Jednak rozmawiajac o nich jednoczesnie zaczyna
                                                    sie to mieszac.
                                                    Piszesz o rozumieniu przez tekstu przez Gini:
                                                    ____________________________________________________________
                                                    "Alez tak, ma pelne prawo go nie przyjac. Ale to nie znaczy, ze ma prawo nie
                                                    zrozumiec, co Borsuk powiedzial."
                                                    ____________________________________________________________
                                                    Smiem twierdzic, ze rozumie go WRECZ swietnie.
                                                    Jesli juz chcesz jej zarzucic blad to musialbys pokazac, ze wyrazenia
                                                    synonimiczne potraktowala jako przeciwne. Moze na przykladzie.

                                                    Wypowiedzi typu:
                                                    A. ...... Warszawa ..... .
                                                    B. .......stolica Polski....
                                                    wziela jako sprzeczne.

                                                    Ale tak w dialogu nie jest, wiec mogla uczynic to co uczynila.
                                                    Zgodzisz sie tu zapewne, ze mna. Jednak wysuniesz zarzut, ze w takim razie
                                                    pytanie w 3 jest bez sensu.
                                                    I widzisz ono ma sens, bo wymusza w dialogu uczynienia zalozenia implicite
                                                    zalozeniem explicite. (Tak sie rozwiazuje rozumowania antynomialne!).
                                                    __________________________________________________________________
                                                    Skupmy sie na zamknieciu 4.

                                                    Zdanie # brzmi w naszym przykladzie "A gdzie ja cos takiego napisalem?". Zdanie
                                                    Z to "Perla robi X". Czy moglbys napisac jasno, jak konkretnie brzmi wobec tego

                                                    zdanie nie(nie-Z i #)? Albo nawet zdanie "nie #". Chodzi mi o to, co masz na
                                                    mysli negujac zdanie, ktore jest pytaniem.
                                                    ________________________________________________________________
                                                    Pulbeku, jestes chyba jedynym, ktory zglasza tutaj watpliwosci.
                                                    Pytanie "Czy nie-Z?" jest vistem w strone adwersarza o ustalenie wartosci
                                                    logicznej nie-Z. Jesli adwersarz nie potwierdza, to to oznacza, ze przyjeto w
                                                    dialogu - nie(nie-Z i #).
                                                    To zdanie nie jest werbalizowane. To jest stan formalizacji w punkcie 4.
                                                    Bardziej uczenie nie(X i Y) jest to dysjunkcja Sheffera, ktora czytamy - niezgodne.
                                                    Chyba nie bedziesz w tym miejscu twierdzil, ze Borsuk zgodzil sie z Gini.
                                                    ___________________________________________________________
                                                    > I jak stwierdzasz ze takie zanegowane zdanie ma jakas wartosc logiczna.
                                                    ___________________________________________________________
                                                    Przyjecie, ze zdanie # ma wartosc logiczna (prawdy), prowadzi do sprzecznosci.
                                                    Wobec czego musimy sie zdecydowac na wybor ktore ze zdan:
                                                    Z czy @ czy #
                                                    jest niepoprawnie zbudowane.
                                                    No i jestesmy w rozwazaniu antynomialnych rozumowan.
                                                  • andrzejg Wojciechu - pytanie do Ciebie 21.02.05, 05:06
                                                    Czy w swoich rozważaniach brałeś pod uwagę mozliwośc czystego żartu ze strony Borsuka?No wiesz - takiej zabawy słownej z przestawianiem słów?Tak jak czasami dzieci bawią się zapałkami ,gdzie po przestawieniu dwóch zapałek okazuje się ,że szufelka jest dalej ,a perła jest poza nią?Przeciez to nic nie wnosi do oceny perły,a jedynie pokazuje mozliwość przestawiania zapałek.To kieruje rozmowę na inne tory odwracając uwagę od perły,która to nie była tematem zadanie z zapałkami - analogicznie w tym wątku.Przeciez odwrócenie uwagi od Perły nie jest równowazne jego wybieleniu.To jest tylko chęć skierowania rozmowy na inne tory,to jest jedynie chęc powrotu do tematu wątku,którym była Giwi,a nie Perła.

                                                    Jeżeli nie brałeś,to powinieneś to zrobić,bo rzetelny fachowiec bierze wszystko pod uwagę,a to po to ,aby w efekcie końcowym dojść do prawidłowego rozwiązania.

                                                    A.

                                                  • wojcd Re: Wojciechu - pytanie do Ciebie 21.02.05, 12:48
                                                    Andrzeju
                                                    uwazalem na poczatku tego watku, ze winna tej sytuacji
                                                    jest stylistyka argumentacji. Obejrzalem sobie inne
                                                    watki z udzialem naszego bohatera. I juz nie apeluje
                                                    do Hiacynta, by lagodzil swoje stanowisko.
                                                    Piszesz:
                                                    "To jest tylko chęć skierowania rozmowy na inne tory,to jest
                                                    jedynie chęc powrotu do tematu wątku,którym była Giwi,a nie Perła."
                                                    Tak zgadza sie.
                                                    Tylko, ze jest przypowiesc o belce i zdzble w oku. Borsuk nie chce
                                                    rozmawiac o belce gdy Gini mowi - nie bede rozmawiac o zdzble bo to
                                                    mniej wazne.
                                                  • andrzejg Re: Wojciechu - pytanie do Ciebie 21.02.05, 13:28
                                                    wojcd napisał:

                                                    > Tylko, ze jest przypowiesc o belce i zdzble w oku. Borsuk nie chce
                                                    > rozmawiac o belce gdy Gini mowi - nie bede rozmawiac o zdzble bo to
                                                    > mniej wazne.

                                                    Czyli uważasz,ze w momencie gdy Gini wyskoczyła na Perłe,Borsuk swoim żartem jego bronił?

                                                    A.
                                                  • wojcd Re: Wojciechu - pytanie do Ciebie 21.02.05, 17:28
                                                    andrzejg napisał:
                                                    Czyli uważasz,ze w momencie gdy Gini wyskoczyła na Perłe,Borsuk swoim żartem
                                                    jego bronił?
                                                    ___________________________________________________
                                                    Zgadza sie. Tak uwazam.
                                                  • karlin Logika ironii 21.02.05, 17:52
                                                    wojcd napisał:

                                                    > andrzejg napisał:
                                                    > Czyli uważasz,ze w momencie gdy Gini wyskoczyła na Perłe,Borsuk swoim żartem
                                                    > jego bronił?
                                                    > ___________________________________________________
                                                    > Zgadza sie. Tak uwazam.

                                                    ---------------------------------------------------------

                                                    A precyzyjniej - Gini miała pełne prawo tak tę wypowiedź zinterpretować, gdyż w
                                                    tej, bardzo dla rozdającego niebezpiecznej (choć niektórym się wydaje, że jest
                                                    na odwrót) logice o interpretacji rozstrzyga zdanie odbiorcy. Jeśli stara się
                                                    on wieloznaczność ironii do zwykłej logiki zredukować.

                                                    Próba dalszego podtrzymywania wieloznaczności - skoro czegoś nie powiedziałem,
                                                    to jak mi udowodnisz, że nie myślę czegoś całkiem odmiennego? - jest logicznie
                                                    rzecz biorąc, przyznaniem racji odbiorcy.
                                                  • andrzejg Wojciechu 22.02.05, 04:25
                                                    karlin napisał:

                                                    > wojcd napisał:
                                                    >
                                                    > > andrzejg napisał:
                                                    > > Czyli uważasz,ze w momencie gdy Gini wyskoczyła na Perłe,Borsuk swoim żar
                                                    > tem
                                                    > > jego bronił?
                                                    > > ___________________________________________________
                                                    > > Zgadza sie. Tak uwazam.
                                                    >
                                                    > ---------------------------------------------------------
                                                    >
                                                    > A precyzyjniej - Gini miała pełne prawo tak tę wypowiedź zinterpretować, gdyż w
                                                    >
                                                    > tej, bardzo dla rozdającego niebezpiecznej (choć niektórym się wydaje, że jest
                                                    > na odwrót) logice o interpretacji rozstrzyga zdanie odbiorcy. Jeśli stara się
                                                    > on wieloznaczność ironii do zwykłej logiki zredukować.
                                                    >
                                                    > Próba dalszego podtrzymywania wieloznaczności - skoro czegoś nie powiedziałem,
                                                    > to jak mi udowodnisz, że nie myślę czegoś całkiem odmiennego? - jest logicznie
                                                    > rzecz biorąc, przyznaniem racji odbiorcy.


                                                    Rozumiem cel Twojego przejaskrawienia w podawanych przykładach,mających na celu wyjasnienie dialogu.Mam nadzieję,że nie giewasz się za nazwanie tych prób kombinowaniem.

                                                    A.
                                                  • andrzejg Wojciechu - dwa pytania 23.02.05, 08:10
                                                    wojcd napisał:

                                                    > andrzejg napisał:
                                                    > Czyli uważasz,ze w momencie gdy Gini wyskoczyła na Perłe,Borsuk swoim żartem
                                                    > jego bronił?
                                                    > ___________________________________________________
                                                    > Zgadza sie. Tak uwazam.


                                                    Czyli mamy następującą sytuację:
                                                    Perła zakłada wątek o Giwi,a Gini wyskakuje na niego z pretensjami,ze nie ma prawa moralizować,podczas gdy sam nie lepiej się zachwywał.W to wszystk wchodzi Borsuk mówiąc 'daj spokój Perle,a zajmijmy sie Giwi'...no i dalszy ciąg dyskusji.

                                                    Ty próbę powrotu do tematu interpretujesz jako obrone Perły.

                                                    1.Czy dopuszczasz myśl,że to mogła byc tylko próba powrotu do tematu?

                                                    Bo wiesz.W tej sytuacji każde pojawienie sie Perły w jakimkolwiek wątku powinno kończyc się sądem nad jego czynami,a kazda próba powrotu do tematu wątku będzie odbierana jako obrona Perły.Ja osobiście nie chciałbym bez końca rozmawiac o niecnych działaniach Perły.Jak mogę się tego ustrzec,skoro jest to forum otwarte i nie zablokujesz mu na nie wstępu?


                                                    2.Czy doszedłbyś do identycznych wniosków,gdybym to ja był autorem zdań wypowiedzianych przez Borsuka?

                                                    A.
                                                  • pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 21.02.05, 12:51
                                                    wojcd napisał:

                                                    > moge rozmawiac o obu ujeciach. Jednak rozmawiajac o nich jednoczesnie zaczyna
                                                    > sie to mieszac.

                                                    Dobrze, porozmawiajmy wiec o Twoim, a na boku o rozumieniu tekstu przez Gini, bo
                                                    doszlismy w tym watku do bardzo konkretnych kontrowersji i zal byloby je tak
                                                    porzucac.

                                                    > Piszesz o rozumieniu przez tekstu przez Gini:
                                                    > ____________________________________________________________
                                                    > "Alez tak, ma pelne prawo go nie przyjac. Ale to nie znaczy, ze ma prawo nie
                                                    > zrozumiec, co Borsuk powiedzial."
                                                    > ____________________________________________________________
                                                    > Smiem twierdzic, ze rozumie go WRECZ swietnie.

                                                    Za to ja w tej chwili nie rozumiem Ciebie. W jednym z poprzednich listow

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=20754800.
                                                    napisalem calkiem jasno, ze odpowiedz Borsuka (Z2) na pierwsze zdanie Gini (Z1)
                                                    Borsuk rozumial jako "Z2 i Z1", a Gini jako "Z2 i nie Z1". Odpowiedziales na to
                                                    tak, ze wydawalo mi sie, ze sie z tym zgadzasz.

                                                    Wobec tego, co to znaczy ze Gini zrozumiala Borsuka swietnie? Moim zdaniem,
                                                    ewidentnie go nie zrozumiala. Jezeli chce powiedziec "A", a adresat rozumie
                                                    przez to "B", to jest to chyba definicja niezrozumienia, prawda?

                                                    Mozna sie spierac (i o to mialem nadzieje sie spierac), z czyjej winy nastapilo
                                                    nieporozumienie. Czy Borsuk wyrazil sie na tyle niejasno, ze jego wypowiedz
                                                    mozna bylo rozmaicie interpretowac? Innymi slowy, czy Gini miala pelne prawo nie
                                                    zrozumiec Borsuka? To sa pytania, nad ktorymi warto sie, moim zdaniem, zastanowic.

                                                    Ale czy Gini zrozumiala Borsuka? Potwierdziles (jak mi sie zdaje), ze Borsuk
                                                    rozumial swoja wypowiedz jako "Z2 i Z1", a Gini rozumiala ja inaczej. Albo to
                                                    stanowi odpowiedz na to pytanie, albo nie rozumiem slowa "rozumiem".

                                                    > Ale tak w dialogu nie jest, wiec mogla uczynic to co uczynila.

                                                    Dobrze, spierajmy sie o to, czy mogla, a nie o to, czy to zrobila, zgoda?

                                                    > Zgodzisz sie tu zapewne, ze mna. Jednak wysuniesz zarzut, ze w takim razie
                                                    > pytanie w 3 jest bez sensu.
                                                    > I widzisz ono ma sens, bo wymusza w dialogu uczynienia zalozenia implicite
                                                    > zalozeniem explicite. (Tak sie rozwiazuje rozumowania antynomialne!).

                                                    OK, zgoda, ma sens, niezaleznie od tego, czy Gini zrozumiala Borsuka. Jezeli nie
                                                    zrozumiala, to ma nawet wiekszy sens, bo daje szanse na porozumienie, ktorego
                                                    nie bylo.

                                                    > __________________________________________________________________
                                                    > Skupmy sie na zamknieciu 4.
                                                    >
                                                    > Zdanie # brzmi w naszym przykladzie "A gdzie ja cos takiego napisalem?".
                                                    > Zdanie Z to "Perla robi X". Czy moglbys napisac jasno, jak konkretnie brzmi
                                                    > wobec tego zdanie nie(nie-Z i #)? Albo nawet zdanie "nie #". Chodzi mi o to,
                                                    > co masz na mysli negujac zdanie, ktore jest pytaniem.
                                                    > ________________________________________________________________
                                                    > Pulbeku, jestes chyba jedynym, ktory zglasza tutaj watpliwosci.
                                                    > Pytanie "Czy nie-Z?" jest vistem w strone adwersarza o ustalenie wartosci
                                                    > logicznej nie-Z. Jesli adwersarz nie potwierdza, to to oznacza, ze przyjeto w
                                                    > dialogu - nie(nie-Z i #).
                                                    > To zdanie nie jest werbalizowane. To jest stan formalizacji w punkcie 4.

                                                    Zauwaz, Wojciechu, ze nie odpowiedziales mi na pytanie. Rozumiem, ze to zdanie
                                                    nie pada explicite, ale skoro jest poprawnie sformulowanym zdaniem, to chyba
                                                    moglbys mi je wyluszczyc explicite? Stan formalizacji powinien byc mozliwy do
                                                    jawnego wytlumaczenia, nawet jesli tylko jeden dyskutant go nie rozumie.

                                                    No dobrze. Sprobuje usunac ten problem za Ciebie. Skoro Borsuk wypowiada zdanie
                                                    #, to znaczy ze uwaza # za prawdziwe (pomijam juz, ze # jest pytaniem, wiec nie
                                                    wiem jak mialoby byc prawdziwe lub falszywe). A jezeli # jest prawdziwe, to
                                                    nie(nie-Z i #) jest rownowazne nie(nie-Z), czyli Z. Czy zgodzisz sie wobec tego,
                                                    ze Borsuk w wypowiedzi 4 powiedzial implicite po prostu Z?

                                                    To, jak sadze, nie psuje Twojego rozumowania, a oszczedzi mi watpliwosci,
                                                    ktorych nie ma nikt inny, co niewatpliwie spedziloby mi sen z powiek.

                                                    Pozwol, ze odtworze Twoja konstrukcje po tej transformacji:

                                                    G: Z1
                                                    B: Z2 i Z1
                                                    G: nie(Z2 i Z1) (zamkniecie)
                                                    B: Z1 (zamkniecie)

                                                    i oba zamkniecia wziete razem sa sprzeczne z pierwsza
                                                    wypowiedzia Borsuka. Czy moge to
                                                    uznac za Twoje zdanie i z tym dalej polemizowac?

                                                    Pulbek.
                                                  • wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 21.02.05, 15:29
                                                    Pulbeku
                                                    widze, ze podnosisz ciagle problem w miejscu nieistotnym.
                                                    Moze wiec zanim pojdziemy dalej to rozwazmy nastepujaca sytuacje.

                                                    Mamy dialog.
                                                    Osoba1. X
                                                    Osoba2. Y
                                                    _____________________
                                                    Osoba1. Zamkniecie

                                                    Zamkniecie pozytywne - asercja zdania (X i Y).
                                                    Zamkniecie negatywna - asercja zdania nie(X i Y).

                                                    Jesli teraz ktos powie zaraz, zaraz, ale ten dialog trzeba zapisac inaczej.

                                                    Osoba1. X
                                                    Osoba2. Y i X
                                                    _____________________
                                                    Osoba1. Zamkniecie

                                                    To ja mowie mnie wsio rawno, bo zamkniecia wygladaja teraz tak:

                                                    Zamkniecie pozytywne - asercja zdania (X i (Y i X)).
                                                    Zamkniecie negatywna - asercja zdania nie(X i (Y i X)).

                                                    Sa one rownowazne po skresleniu zbednych czlonow koniunkcyjnych.

                                                    Czy sie z tym zgadzasz?
                                                  • pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 21.02.05, 16:29
                                                    wojcd napisał:

                                                    > widze, ze podnosisz ciagle problem w miejscu nieistotnym.

                                                    Powiedzialbym raczej, ze podnosze dwa problemy. Pierwszy to ten, czy druga
                                                    wypowiedz Gini w naszym dialozku swiadczyla o niezrozumieniu Borsuka. W tym
                                                    problemie, to chyba jasne, roznica miedzy

                                                    > Osoba1. X
                                                    > Osoba2. Y

                                                    a

                                                    > Osoba1. X
                                                    > Osoba2. Y i X

                                                    jest znaczaca.

                                                    Drugi problem to ten, czy wypowiedzi Borsuka byly wewnetrznie sprzeczne. Hm. No
                                                    dobrze, zgodze sie ze powyzsze rozroznienie zapewne nie ma na to wplywu.

                                                    Wiec jeszcze raz sprobuje zrekonstruowac Twoja wizje dialogu, z uproszczeniem
                                                    pierwszej wypowiedzi Borsuka:

                                                    G: Z1
                                                    B: Z2
                                                    G: nie(Z1 i Z2) (zamkniecie)
                                                    B: Z1 (zamkniecie)

                                                    i oba zamkniecia wraz z pierwsza wypowiedzia Borsuka daja sprzecznosc. Czy to
                                                    wlasnie twierdzisz, Wojciechu?

                                                    Pulbek.
                                                  • wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 21.02.05, 17:13
                                                    pulbek napisał:
                                                    > Wiec jeszcze raz sprobuje zrekonstruowac Twoja wizje dialogu, z uproszczeniem
                                                    > pierwszej wypowiedzi Borsuka:
                                                    >
                                                    > G: Z1
                                                    > B: Z2
                                                    > G: nie(Z1 i Z2) (zamkniecie)
                                                    > B: Z1 (zamkniecie)
                                                    >
                                                    > i oba zamkniecia wraz z pierwsza wypowiedzia Borsuka daja sprzecznosc. Czy to
                                                    > wlasnie twierdzisz, Wojciechu?
                                                    ________________________________________________________________
                                                    Proponuje zapisac dialog nastepujaco:
                                                    1. G: Z1.
                                                    2. B: Z2.
                                                    3. G: nie(Z1 i Z2).
                                                    4. B: ?(nie-Z1 i Z3).

                                                    I teraz mamy do rozstrzygniecia czym jest w dialogu "?":
                                                    zamknieciem pozytywnym, negatywnym, czy nie jest zamknieciem.
                                                  • pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 21.02.05, 17:39
                                                    wojcd napisał:

                                                    > Proponuje zapisac dialog nastepujaco:
                                                    > 1. G: Z1.
                                                    > 2. B: Z2.
                                                    > 3. G: nie(Z1 i Z2).
                                                    > 4. B: ?(nie-Z1 i Z3).
                                                    >
                                                    > I teraz mamy do rozstrzygniecia czym jest w dialogu "?":
                                                    > zamknieciem pozytywnym, negatywnym, czy nie jest zamknieciem.

                                                    Dobra, ale tak czy inaczej, skoro zdanie 4 w tym dialogu nazywasz Z3, to w samym
                                                    tym zdaniu mozemy przyjac, ze Z3 jest prawdziwe, tak? Skoro Borsuk cos twierdzi,
                                                    to jednoczesnie implicite twierdzi, ze to twierdzi. Tutaj chyba sie zgadzamy.
                                                    Wiec powyzszy dialog przepiszmy na

                                                    1. G: Z1.
                                                    2. B: Z2.
                                                    3. G: nie(Z1 i Z2).
                                                    4. B: ?(nie-Z1).

                                                    To jest logicznie rownowazne, a prostsze. Zgadzamy sie?

                                                    Pulbek.
                                                  • wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 21.02.05, 18:18
                                                    pulbek napisał:
                                                    > wojcd napisał:
                                                    >
                                                    > > Proponuje zapisac dialog nastepujaco:
                                                    > > 1. G: Z1.
                                                    > > 2. B: Z2.
                                                    > > 3. G: nie(Z1 i Z2).
                                                    > > 4. B: ?(nie-Z1 i Z3).
                                                    > >
                                                    > > I teraz mamy do rozstrzygniecia czym jest w dialogu "?":
                                                    > > zamknieciem pozytywnym, negatywnym, czy nie jest zamknieciem.
                                                    >
                                                    > Dobra, ale tak czy inaczej, skoro zdanie 4 w tym dialogu nazywasz Z3, to w samy
                                                    > m
                                                    > tym zdaniu mozemy przyjac, ze Z3 jest prawdziwe, tak? Skoro Borsuk cos twierdzi
                                                    > ,
                                                    > to jednoczesnie implicite twierdzi, ze to twierdzi. Tutaj chyba sie zgadzamy.
                                                    > Wiec powyzszy dialog przepiszmy na
                                                    >
                                                    > 1. G: Z1.
                                                    > 2. B: Z2.
                                                    > 3. G: nie(Z1 i Z2).
                                                    > 4. B: ?(nie-Z1).
                                                    >
                                                    > To jest logicznie rownowazne, a prostsze. Zgadzamy sie?
                                                    _______________________________________________________________
                                                    Pulbeku
                                                    na etapie formalizacji nie rozstrzyga sie o wartosci logicznej wyrazen.
                                                    Dokonuje sie tylko formalnego zapisu.
                                                    Nawet zamkniecia nie stwierdzaja czegokolwiek o prawdziwosci, falszywosci.
                                                    Zamkniecie mowi tylko tyle, ze Iksinski zamknal sciezke pozytywnie badz
                                                    negatywnie. Oczywiscie zrobil to poprawnie badz nie.
                                                    Zdanie Z3 nie moze byc usuniete.
                                                  • pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 21.02.05, 18:36
                                                    wojcd napisał:

                                                    > na etapie formalizacji nie rozstrzyga sie o wartosci logicznej wyrazen.
                                                    > Dokonuje sie tylko formalnego zapisu.

                                                    Oczywiscie, Wojciechu. Ale juz chwile po formalizacji zabierasz sie do
                                                    pokazywania, ze pewna grupa zdan daje sprzecznosc. A to nic innego, jak proba
                                                    przydzielenia zdaniom wartosci logicznych. A podczas tego procesu mozemy
                                                    przeksztalcac zdania zgodnie z prawami logiki. Sam to zrobiles wielokrotnie.

                                                    > Zdanie Z3 nie moze byc usuniete.

                                                    Ujme rzecz inaczej. Powiedzmy, ze grupa (powiedzmy) trzech zdan: A, B, C daje w
                                                    sumie sprzecznosc. Rozwazmy teraz zdanie C1, ktore jest _mocniejsze_ niz C. Jest
                                                    mocniejsze, tzn. takie, ze "jesli C1 to C" jest tautologia zdaniowa.

                                                    Wtedy grupa zdan A, B, C1 takze daje sprzecznosc. Dowodu, jestem pewien, podawac
                                                    Ci nie musze. Mowiac intuicyjnie, jezeli ktos wzmacnia swoje stwierdzenia, tzn.
                                                    mowi coraz smielej, to nie usunie sprzecznosci ze swoich wypowiedzi, jezeli ona
                                                    tam juz byla. Prawda?

                                                    No a zdanie Z1 jest _mocniejsze_ niz zdanie nie(nie-Z1 i Z3), _niezaleznie_ od
                                                    wartosci logicznych zdan Z1 i Z3. (Dowodu, jestem pewien, podawac nie musze.)
                                                    Tak wiec skoro Borsuk wywolal sprzecznosc mowiac

                                                    4: nie(nie-Z1 i Z3)

                                                    to tym bardziej wywolalby ja mowiac

                                                    4: Z1

                                                    nieprawdaz? W pewnym sensie, dokonujac tego uproszczenia, ide Ci na reke, a
                                                    pograzam Borsuka, Wojciechu.

                                                    Zauwaz, ze absolutnie nigdzie nie odwoluje sie do wartosci logicznych
                                                    czegokolwiek. Czy to rozumowanie Cie satysfakcjonuje, a jezeli nie to dlaczego?

                                                    Pulbek.
                                                  • wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 21.02.05, 18:49
                                                    Pulbeku
                                                    zgadzam sie co do wzmacniania. Im ogolniejsze przeslanki tym latwiej
                                                    z nich wydusic sprzecznosc. Zauwaz jednak dwa problemy.
                                                    Pierwszy. My sie na to zgadzamy, ale przyjdzie Iksinski i powie nie. I co wtedy?
                                                    Drugi. Zdanie Z3 jest z innej bajki, z metajezyka.
                                                    Tak wiec ostroznosc jest wskazana.

                                                    Po SKONCZONEJ formalizacji moge juz przystapic do zabawy w dedukcje.
                                                    Wszystko jest OK.
                                                  • pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 21.02.05, 19:00
                                                    wojcd napisał:

                                                    > zgadzam sie co do wzmacniania. Im ogolniejsze przeslanki tym latwiej
                                                    > z nich wydusic sprzecznosc. Zauwaz jednak dwa problemy.
                                                    > Pierwszy. My sie na to zgadzamy, ale przyjdzie Iksinski i powie nie. I co
                                                    > wtedy?

                                                    Bedziemy go przekonywali tak dlugo, az sie uda smile

                                                    > Drugi. Zdanie Z3 jest z innej bajki, z metajezyka.
                                                    > Tak wiec ostroznosc jest wskazana.

                                                    Jasne. Wszystko robimy uwaznie.

                                                    > Po SKONCZONEJ formalizacji moge juz przystapic do zabawy w dedukcje.
                                                    > Wszystko jest OK.

                                                    OK. Zmierzam tylko do tego, co nastepuje. Uwazasz, ze dialog G-B nalezy
                                                    zinterpretowac jako

                                                    G: Z1
                                                    B: Z2
                                                    G: nie(Z1 i Z2)
                                                    B: nie(nie-Z1 i Z3)

                                                    i z ostatnich trzech wypowiedzi wyprowadzac sprzecznosc. Twierdzisz tez, ze ta
                                                    sprzecznosc obciaza Borsuka, bo druga odpowiedz G byla zamknieciem. OK, mam
                                                    nadzieje ze to juz dobrze rozumiem. A ja twierdze tylko, ze gdyby dialog brzmial

                                                    G: Z1
                                                    B: Z2
                                                    G: nie(Z1 i Z2)
                                                    B: Z1

                                                    to moglbym dokladnie skopiowac Twoje rozumowanie i takze wykazac sprzecznosc,
                                                    wlasnie dlatego, ze Z1 jest mocniejsze od nie(nie-Z1 i Z3). I ta sprzecznosc
                                                    takze bedzie obciazac Borsuka, bo druga wypowiedz G takze jest zamknieciem.

                                                    Pokazanie sprzecznosci w tym drugim dialogu to prosciutka sprawa: Borsuk
                                                    powiedzial w sumie Z1 i Z2, zamkniecie bylo nie(Z1 i Z2), ergo sprzecznosc.

                                                    Tylko tyle chcialbym powiedziec i mam nadzieje, ze tu sie zgadzamy?

                                                    Pulbek.
                                                  • miriamfirst_ Felicjo, miło Cię widzieć na spacerze...:) 21.02.05, 19:09

                                                    Felicjo - dobry wieczór powiemy sobie przy watrze, jak zwykle, natomiast
                                                    chciałam Ci powiedzieć, ze jest pewność kwintylianowa, o której pozwolę sobie
                                                    przypomnieć (łacinników widzę tu tęgich a i logikow takoż)
                                                    Czytając, przeglądając niektóre pisanki tutejsze, z całem szacunkiem - verbum
                                                    omne quod non intellectum adiuvat neque ornatum, vitiosum dici potest.

                                                    "Sapienti sat" smile

                                                    Miriam
                                                  • t0g Re: Felicjo, miło Cię widzieć na spacerze...:) 21.02.05, 19:48
                                                    miriamfirst_ napisała:

                                                    >
                                                    > Felicjo - dobry wieczór powiemy sobie przy watrze, jak zwykle, ...

                                                    No właśnie, zrób cos, Mańka, bo przecie żal serce ściska patrzeć, jak ta WATRA
                                                    dogasa. Indolentny management, I'm affraid. Naczalstwo w odstawku nada i novoje
                                                    pastavit'. Ktore by skutecznie dorzuciło drew.

                                                    Widziałerm sie z Twoim znajomym Heniem. Napisałem o tym w wątku do Pana
                                                    Zawadzkiego.


                                                    natomiast
                                                    > chciałam Ci powiedzieć, ze jest pewność kwintylianowa, o której pozwolę sobie
                                                    > przypomnieć (łacinników widzę tu tęgich a i logikow takoż)
                                                    > Czytając, przeglądając niektóre pisanki tutejsze, z całem szacunkiem - verbum
                                                    > omne quod non intellectum adiuvat neque ornatum, vitiosum dici potest.
                                                    >
                                                    > "Sapienti sat" smile
                                                    >
                                                    > Miriam
                                                  • t0g Re: Felicjo, miło Cię widzieć na spacerze...:) 21.02.05, 20:03
                                                    miriamfirst_ napisała:


                                                    > Czytając, przeglądając niektóre pisanki tutejsze, z całem szacunkiem - verbum
                                                    > omne quod non intellectum adiuvat neque ornatum, vitiosum dici potest.
                                                    >
                                                    Ad Osla Lawka te, Miriam, duci iussi Adminis iam pridem opportebat, in Te
                                                    conferri pestum, quam Tu ad nos machinaris... Qui fit, Miriam, et nemo, quam
                                                    sibi sortem, seu ratio dederit, sue fors obiecerit - illa contentus vivat,
                                                    laudet diversa sequences? O, fotunatus Perla, Bykk ait, multo iam fractus membra
                                                    labore. Omnia possideat, non possidet Perla Mariannam Rokitam. Quod mare non
                                                    novit, quae nescit Feliciam tellus? Carmina currentes illa tenebat Aquanetas.
                                                    Saepe Perla Tyuque umbra cubuerant sub una, et stetit in saxo proxima Abe.abe
                                                    Pan.Scan.
                                                  • wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 21.02.05, 20:33
                                                    pulbek napisał:
                                                    > Jasne. Wszystko robimy uwaznie.
                                                    >
                                                    > > Po SKONCZONEJ formalizacji moge juz przystapic do zabawy w dedukcje.
                                                    > > Wszystko jest OK.
                                                    >
                                                    > OK. Zmierzam tylko do tego, co nastepuje. Uwazasz, ze dialog G-B nalezy
                                                    > zinterpretowac jako
                                                    >
                                                    > G: Z1
                                                    > B: Z2
                                                    > G: nie(Z1 i Z2)
                                                    > B: nie(nie-Z1 i Z3)
                                                    >
                                                    > i z ostatnich trzech wypowiedzi wyprowadzac sprzecznosc. Twierdzisz tez, ze ta
                                                    > sprzecznosc obciaza Borsuka, bo druga odpowiedz G byla zamknieciem. OK, mam
                                                    > nadzieje ze to juz dobrze rozumiem. A ja twierdze tylko, ze gdyby dialog brzmia
                                                    > l
                                                    >
                                                    > G: Z1
                                                    > B: Z2
                                                    > G: nie(Z1 i Z2)
                                                    > B: Z1
                                                    >
                                                    > to moglbym dokladnie skopiowac Twoje rozumowanie i takze wykazac sprzecznosc,
                                                    > wlasnie dlatego, ze Z1 jest mocniejsze od nie(nie-Z1 i Z3). I ta sprzecznosc
                                                    > takze bedzie obciazac Borsuka, bo druga wypowiedz G takze jest zamknieciem.
                                                    >
                                                    > Pokazanie sprzecznosci w tym drugim dialogu to prosciutka sprawa: Borsuk
                                                    > powiedzial w sumie Z1 i Z2, zamkniecie bylo nie(Z1 i Z2), ergo sprzecznosc.
                                                    >
                                                    > Tylko tyle chcialbym powiedziec i mam nadzieje, ze tu sie zgadzamy?
                                                    ________________________________________________________________
                                                    Pulbeku
                                                    obiektywny stan dialogu, to stan zamkniec.
                                                    Czyli dwa ostatnie wiersze.
                                                    U Ciebie wyjdzie jako wniosek nie-Z2.
                                                    U mnie wyjdzie, ze jedno ze zdan Z2 lub Z3 nie jest prawdziwe.
                                                    Umiem opisac moj wniosek, a nie widze opisu dla Twojego.
                                                    Status zdan Z2 i Z3 obserwowany w zamknieciach, to riposty.
                                                    Czyli krotko mowiac adwersarz udzielil ripost na sprzeczne
                                                    pytania.
                                                    Adres - paradoksy juz tutaj wymieniane.
                                                    Struktura rozumowania ma wtedy postac:
                                                    A: Czy Z?
                                                    B: Sprzeciw.
                                                    A: Czy nie-Z?
                                                    B: Sprzeciw.

                                                    To zauwazylem czytajac po raz pierwszy ten dialog.
                                                    I to spowodowalo moje zainteresowanie.
                                                    W znanej mi wersji tego rozumowania wina lezy po stronie
                                                    struktury Z. Tu mamy przypadek, ze wina lezy w sprzeciwach.
                                                    To byla dla mnie nowosc.
                                                  • snajper55 Re: do Pulbeka - wyjasnienie 21.02.05, 23:52
                                                    wojcd napisał:

                                                    > Pulbeku
                                                    > obiektywny stan dialogu, to stan zamkniec.
                                                    > Czyli dwa ostatnie wiersze.
                                                    > U Ciebie wyjdzie jako wniosek nie-Z2.
                                                    > U mnie wyjdzie, ze jedno ze zdan Z2 lub Z3 nie jest prawdziwe.
                                                    > Umiem opisac moj wniosek, a nie widze opisu dla Twojego.
                                                    > Status zdan Z2 i Z3 obserwowany w zamknieciach, to riposty.
                                                    > Czyli krotko mowiac adwersarz udzielil ripost na sprzeczne
                                                    > pytania.
                                                    > Adres - paradoksy juz tutaj wymieniane.
                                                    > Struktura rozumowania ma wtedy postac:
                                                    > A: Czy Z?
                                                    > B: Sprzeciw.
                                                    > A: Czy nie-Z?
                                                    > B: Sprzeciw.

                                                    Nieprawda. Ten schemat nie odpowiada rzeczywistemu dialogowi. Fałszywy jest
                                                    pierwszy sprzeciw B. Borsuk napisał o ogromnej różnicy między Perłą i Giwi. To
                                                    nie jest sprzeciw w stosunku do wypowiedzi Gini.

                                                    S.
                                                  • wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 22.02.05, 00:03
                                                    snajper55 napisał:

                                                    > wojcd napisał:
                                                    >
                                                    > > Pulbeku
                                                    > > obiektywny stan dialogu, to stan zamkniec.
                                                    > > Czyli dwa ostatnie wiersze.
                                                    > > U Ciebie wyjdzie jako wniosek nie-Z2.
                                                    > > U mnie wyjdzie, ze jedno ze zdan Z2 lub Z3 nie jest prawdziwe.
                                                    > > Umiem opisac moj wniosek, a nie widze opisu dla Twojego.
                                                    > > Status zdan Z2 i Z3 obserwowany w zamknieciach, to riposty.
                                                    > > Czyli krotko mowiac adwersarz udzielil ripost na sprzeczne
                                                    > > pytania.
                                                    > > Adres - paradoksy juz tutaj wymieniane.
                                                    > > Struktura rozumowania ma wtedy postac:
                                                    > > A: Czy Z?
                                                    > > B: Sprzeciw.
                                                    > > A: Czy nie-Z?
                                                    > > B: Sprzeciw.
                                                    >
                                                    > Nieprawda. Ten schemat nie odpowiada rzeczywistemu dialogowi. Fałszywy jest
                                                    > pierwszy sprzeciw B. Borsuk napisał o ogromnej różnicy między Perłą i Giwi. To
                                                    > nie jest sprzeciw w stosunku do wypowiedzi Gini.
                                                    ______________________________________________________________________
                                                    Roznica niewielka.
                                                    Schematy sa bardzo podobne.

                                                    Schemat paradoksu:
                                                    A: Czy Z1?.
                                                    B: nie(Z1 i Z2) - zamkniecie.
                                                    A: Czy nie-Z1?.
                                                    B: nie(nie-Z1 i Z3) - zamkniecie.

                                                    Schemat dialogu Gini-Borsuk.
                                                    A: Z1.
                                                    B: Z2.
                                                    A: nie(Z1 i Z2) - zamkniecie. Czy nie-Z1?.
                                                    B: nie(nie-Z1 i Z3) - zamkniecie.

                                                    Zamkniecia sa IDENTYCZNE!!!
                                                  • gini Re: Miejsce na forum 22.02.05, 00:16
                                                    i jeszcze : ZIOBRO i Giertych , he he w RM (14) andrze_n
                                                    22.02.05, 00:09
                                                    • giwi, kobieto nieszczęsna (1209) perla
                                                    22.02.05, 00:03
                                                    • Kolejny debilny pomysł czerwonych (13) dokowski
                                                    21.02.05, 23:58
                                                    • Wybory do PKS!!!!!!( Partia Koronkowych Stringow) (62) marianna.rokita
                                                    21.02.05, 23:58
                                                    • Do Tomka G. (29) marianna.rokita
                                                    21.02.05, 23:50
                                                    • Katoland - juz mam go dosc.... (16) marianna.rokita
                                                    21.02.05, 23:47
                                                    • Ludzie zobaczcie watek "Giwi, kobieto nieszczesna" (3) t0g
                                                    21.02.05, 23:45
                                                    • Do Pana Józefa Zawadzkiego (50) t0g
                                                    21.02.05, 23:37
                                                    • Argumenty za zniesieniem senatu (2) v.ci
                                                    21.02.05, 23:36
                                                    • DLACZEGO KAŻDA RELIGIA JEST GROŹNA DLA UMYSŁU? (429) Gość: Palnick
                                                    21.02.05, 23:29
                                                    • Korepetycje z religii (97) owca_czarna
                                                    21.02.05, 23:24
                                                    • Rosjanin pozywa "forum świat". Paranoja normalnie (52) pacyniarz
                                                    21.02.05, 22:54
                                                    • Jan Nowak-Jeziorański o Opatrznosci i szcześciu (18) Gość: Józef Zawadzki
                                                    21.02.05, 22:49
                                                    • Gini, pojutrze czeka mnie to, co Ty dzisiaj mialas (6) jureek
                                                    21.02.05, 22:41
                                                    • Poduszka w ksztalcie faceta.... (6) marianna.rokita
                                                    21.02.05, 22:26
                                                    • Macierewicz i Lepper - na zywo w .... Radiu Maryja (1) andrze_n
                                                    21.02.05, 21:59
                                                    • skoro nazisci mordowali (3) 7em
                                                    21.02.05, 21:16
                                                    • Dla młodych: jak było pięknie i jak znów być może (2) dokowski
                                                    21.02.05, 21:14
                                                    • Walesa platnych mordercow naslal (9) patience
                                                    21.02.05, 21:11
                                                    • Wiara w Boga jest racjonalna! (36) Gość: Kafar
                                                    21.02.05, 20:49
                                                    • Patriota powrócił! (135) porter11
                                                    21.02.05, 20:42
                                                    • "Zdrada Jaltanska" - watpliwosci i pytania (43) t0g
                                                    21.02.05, 20:42
                                                    • Prawo PiS!. Niszczyć enklawy socjalizmu i PRL! (1) dokowski
                                                    21.02.05, 20:40
                                                    • Juz wiem do czego sluzy parlament. (39) patience
                                                    21.02.05, 20:21
                                                    • Pytań kilka. W sprawie idiotyzmu chrzescijaństwa. (171) Gość: Kafar
                                                    21.02.05, 20:16
                                                    • Księza są tacy ciu,ciu,ciu.Takie ciepłe wujki. (82) Gość: Anna
                                                    21.02.05, 20:14
                                                    • witam po długiej nieobecności (97) 100krotki
                                                    21.02.05, 20:05
                                                    • CBOS o teczkach (5) patience
                                                    21.02.05, 19:46
                                                    • wątek dla uciekających nowych (64) perli
                                                    21.02.05, 19:14
                                                    • KORWIN MIKKE JANUSZ RYSZARD - IPN BU 001043/1949 (134) blong
                                                    21.02.05, 17:40
                                                    • Ktos sie nie moze kogos doczekac, aby mu naskarzyc (12) marianna.rokita
                                                    21.02.05, 17:39
                                                    • Zbrodnia drezdeńska i zbrodnia madrycka (208) indris
                                                    21.02.05, 17:32
                                                    • Ubezpieczalna (20) porter11


                                                    5 watkow manki
                                                    3watki tomaszka
                                                    1 watek owieczki czarnej
                                                    3watki felgi

                                                    I jeszcze wam malo?

                                                    My mamy jeden watek, i to jeszcze przeszkadza

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20866721
                                                  • gini Re: Moj donos , o ktorym pisala felga 22.02.05, 00:20

                                                    .forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=654&w=20776894

                                                    Bo przeciez metoda helgutowa znana, obrzuci blotem na zasadzie, ze cos sie tam
                                                    zawsze przyklei.
                                                  • snajper55 Re: do Pulbeka - wyjasnienie 22.02.05, 08:29
                                                    wojcd napisał:

                                                    > Schemat paradoksu:
                                                    > A: Czy Z1?.
                                                    > B: nie(Z1 i Z2) - zamkniecie.
                                                    > A: Czy nie-Z1?.
                                                    > B: nie(nie-Z1 i Z3) - zamkniecie.
                                                    >
                                                    > Schemat dialogu Gini-Borsuk.
                                                    > A: Z1.
                                                    > B: Z2.
                                                    > A: nie(Z1 i Z2) - zamkniecie. Czy nie-Z1?.
                                                    > B: nie(nie-Z1 i Z3) - zamkniecie.
                                                    >
                                                    > Zamkniecia sa IDENTYCZNE!!!

                                                    Po co mieszasz RÓŻNE schematy ? W pierwszym pada zaprzeczenie B: nie Z1,
                                                    którego w rzeczywistym dialogu NIE MA. Więc po co nam ten schemat ?

                                                    Z kolei w drugim dodajesz do drugiej wypowiedzi A frazę nie(Z1 i Z2), której
                                                    nie ma w wypowiedzi Gini.

                                                    Czy nie lepiej posługiwać się dokładnymi schematami ?

                                                    S.
                                                  • pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 22.02.05, 13:43
                                                    Wojciechu, pozwol ze bede uparty. Ponizej przeprowadze bardzo konkretne
                                                    rozumowanie i chcialbym, zebys sie ze mna zgodzil, albo wytknal mi bardzo
                                                    konkretny blad. Nie uciekajmy w tej chwili w ogolne rozwazania o antynomiach.
                                                    Jest pewien konkretny, sformalizowany problem i chcialbym poznac Twoje zdanie na
                                                    jego temat, OK?

                                                    Wiec po kolei. Mamy nastepujacy dialog:

                                                    G: Z1
                                                    B: Z2
                                                    G: nie(Z1 i Z2)
                                                    B: nie(nie-Z1 i Z3)

                                                    Zamkniecia w tym dialogu (czyli ostatnie dwa zdania) daja w sumie
                                                    nie(Z1 i Z2) i nie(nie-Z1 i Z3).
                                                    Samo w sobie to nie daje sprzecznosci, ale przy zalozeniu, ze wypowiedzi B (Z2 i
                                                    Z3) sa prawdziwe, daje to sprzecznosc. Tak wiec wypowiedzi B sa sprzeczne.

                                                    -----------------------------

                                                    A teraz inna wersja tego rozumowania. Mamy nastepujacy dialog:

                                                    G: Z1
                                                    B: Z2
                                                    G: nie(Z1 i Z2)
                                                    B: Z1

                                                    Zamkniecia w tym dialogu (czyli ostatnie dwa zdania) daja w sumie
                                                    nie(Z1 i Z2) i Z1.
                                                    Samo w sobie to nie daje sprzecznosci, ale przy zalozeniu, ze wypowiedzi B (Z2 i
                                                    Z1) sa prawdziwe, daje to sprzecznosc. Tak wiec wypowiedzi B sa sprzeczne.

                                                    ----------------------------

                                                    O ile dobrze rozumiem, pierwszy przyklad opisuje Twoja argumentacje na temat
                                                    dialogu Gini z Borsukiem. Prosze Cie wiec, Wojciechu, abys odpowiedzial mi na
                                                    trzy pytania.

                                                    1. Czy rozumowanie w pierwszym przykladzie jest poprawne?
                                                    2. Czy rozumowanie w drugim przykladzie jest poprawne?
                                                    3. Jezeli pierwsze jest poprawne, a drugie nie, to gdzie tkwi blad w drugim
                                                    rozumowaniu, ktory rozni je od tego pierwszego?

                                                    Pulbek.
                                                  • andrzejg Re: do Pulbeka - wyjasnienie 22.02.05, 14:53
                                                    Gwar i szum w tym wątku,ale przypadkiem nie przerywajcie
                                                    Czytam Was.

                                                    A.
                                                  • wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 22.02.05, 15:19
                                                    No dobrze Pulbeku oczekujesz pryncypialnego stanowiska. OK.
                                                    W formalizacji nie wolno stosowac uproszczen w ktorych wartosc
                                                    logiczna pochodzi z zalozenia. W naszym konkretnym przypadku
                                                    nawet nie wiadomo jaki jest status opuszczanego wyrazenia
                                                    (jezyk - metajezyk). Mozna bez watpienia skorzystac z uproszczen
                                                    gdy mamy do czynienia z prawda powszechna lub analityczna i takie
                                                    wyrazenia zignorowac. Mozemy tez skorzystac z praw logicznych np.
                                                    symetrii spojnikow itp.
                                                    To co Ty chcesz zrobic juz jest na zewnatrz formalizacji.
                                                  • pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 22.02.05, 16:04
                                                    wojcd napisał:

                                                    > W formalizacji nie wolno stosowac uproszczen w ktorych wartosc
                                                    > logiczna pochodzi z zalozenia. W naszym konkretnym przypadku
                                                    > nawet nie wiadomo jaki jest status opuszczanego wyrazenia
                                                    > (jezyk - metajezyk). Mozna bez watpienia skorzystac z uproszczen
                                                    > gdy mamy do czynienia z prawda powszechna lub analityczna i takie
                                                    > wyrazenia zignorowac. Mozemy tez skorzystac z praw logicznych np.
                                                    > symetrii spojnikow itp.
                                                    > To co Ty chcesz zrobic juz jest na zewnatrz formalizacji.

                                                    Z Twojej wypowiedzi rozumiem tyle, ze nie zgadzasz sie, jakoby podane przeze
                                                    mnie dwa rozumowania byly dokladnie analogiczne. OK. Chce jeszcze tylko
                                                    zrozumiec, dlaczego.

                                                    Zrobmy moze tak. Zapomnijmy (tylko na chwile, obiecuje) o tym pierwszym,
                                                    wlasciwym przykladzie i skupmy sie na tym uproszczonym:

                                                    G: Z1
                                                    B: Z2
                                                    G: nie(Z1 i Z2)
                                                    B: Z1

                                                    Zalozmy, ze probowalbym pokazac, ze wypowiedzi B w tym dialogu sa sprzeczne. Juz
                                                    napisalem dokladnie, jak to chce zrobic.

                                                    W jaki sposob probowalbys mnie przekonac, ze moje rozumowanie jest niepoprawne i
                                                    ze zadnej sprzecznosci tu nie ma?

                                                    Pulbek.

                                                    PS. Moze zeby byla jasnosc: ja tu nie twierdze, ze powyzszy dialog jest poprawna
                                                    formalizacja dialogu Gini z Borsukiem. Twierdze tylko, ze Twoja argumentacja
                                                    (tak jak ja ja rozumiem) odnosi sie rownie dobrze do obu tych formalnych dialogow.
                                                  • wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 22.02.05, 19:20
                                                    pulbek napisał:
                                                    > Zrobmy moze tak. Zapomnijmy (tylko na chwile, obiecuje) o tym pierwszym,
                                                    > wlasciwym przykladzie i skupmy sie na tym uproszczonym:
                                                    >
                                                    > G: Z1
                                                    > B: Z2
                                                    > G: nie(Z1 i Z2)
                                                    > B: Z1
                                                    >
                                                    > Zalozmy, ze probowalbym pokazac, ze wypowiedzi B w tym dialogu sa sprzeczne. Juz
                                                    > napisalem dokladnie, jak to chce zrobic.
                                                    >
                                                    > W jaki sposob probowalbys mnie przekonac, ze moje rozumowanie jest niepoprawne
                                                    > i
                                                    > ze zadnej sprzecznosci tu nie ma?
                                                    >
                                                    > Pulbek.
                                                    >
                                                    > PS. Moze zeby byla jasnosc: ja tu nie twierdze, ze powyzszy dialog jest poprawna
                                                    > formalizacja dialogu Gini z Borsukiem. Twierdze tylko, ze Twoja argumentacja
                                                    > (tak jak ja ja rozumiem) odnosi sie rownie dobrze do obu tych formalnych dialogow.
                                                    ___________________________________________________________
                                                    Pulbeku
                                                    traktujac, ze jest to opis jakiegos dialogu, to otrzymamy wniosek:
                                                    osoba B twierdzi jednoczesnie Z2 i nie-Z2.
                                                    By bylo jasne:
                                                    Dialog taki ja widze nastepujaco:
                                                    1. G twierdzi Z1
                                                    2. B twierdzi Z2
                                                    3. G i B twierdza nie(Z1 i Z2)
                                                    4. G i B twierdza Z1
                                                    ergo ________________________________
                                                    B twierdzi jednoczesnie Z2 i nie-Z2
                                                  • wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie uzupelnienie 22.02.05, 19:45
                                                    Juz zaczynam sie gubic w odpowiedziach
                                                    i nie odpowiadam na zadane pytania.

                                                    I jeszcze raz kwestia zdania Z3. O kazde pieniadze
                                                    moge sie zalozyc, ze pominiecie go daje niepoprawna
                                                    formalizacje. Jest to blad formalny.

                                                    Mam nadzieje, ze jest to odpowiedz na Twoj tekst:
                                                    "W jaki sposob probowalbys mnie przekonac, ze moje rozumowanie jest niepoprawne
                                                    i ze zadnej sprzecznosci tu nie ma?"
                                                  • jenisiej Telepata Borsuk i medium Gini 22.02.05, 19:58
                                                    Witam obu Panów. Nie mam czasu tu wejść na dłużej, będę w weekend, ale nie
                                                    mogłem się powstrzymać, by nie skomentować tej rewelacji:

                                                    wojcd napisał:

                                                    > > G: Z1
                                                    > > B: Z2
                                                    > > G: nie(Z1 i Z2)
                                                    > > B: Z1

                                                    > Pulbeku
                                                    >...
                                                    > Dialog taki ja widze nastepujaco:
                                                    > 1. G twierdzi Z1
                                                    > 2. B twierdzi Z2

                                                    i teraz fanfary!

                                                    > 3. G i B twierdza nie(Z1 i Z2)

                                                    Oczywiście przy założeniu, że Borsuk przekazuje Gini swoje asercje
                                                    telepatycznie.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • wojcd Re: Telepata Borsuk i medium Gini 22.02.05, 20:05
                                                    Orle sokole
                                                    to jest tzwn. zamkniecie w dialogu.
                                                    Pulbek tu nie zglosza zastrzezen.
                                                    Panial tytanie intelektu???
                                                  • jenisiej Tytanie "logiki" 22.02.05, 20:18
                                                    wojcd napisał:

                                                    > Orle sokole
                                                    > to jest tzwn. zamkniecie w dialogu.
                                                    > Pulbek tu nie zglosza zastrzezen.

                                                    Jeszcze nie zdążył.

                                                    > Panial tytanie intelektu???

                                                    Rozumiem, co chcesz nam przekazać: To, co myśli Borsuk, zależy od tego, co
                                                    powiedziała Gini w swojej drugiej kwestii.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • wojcd Tytanie intelektu 22.02.05, 20:23
                                                    To o czym tu piszemy ma USTALONE wczesniej w watku zalozenia.
                                                    Panial?
                                                    Piszemy wiec pewnymi skrotami.
                                                    Panial?
                                                  • jenisiej Posmotrim, uwidim n/t 22.02.05, 20:43
                                                    wojcd napisał:

                                                    > To o czym tu piszemy ma USTALONE wczesniej w watku zalozenia.
                                                    > Panial?
                                                    > Piszemy wiec pewnymi skrotami.
                                                    > Panial?
                                                  • andrzejg Re: Tytanie "logiki" 22.02.05, 20:43
                                                    jenisiej napisał:

                                                    > Rozumiem, co chcesz nam przekazać: To, co myśli Borsuk, zależy od tego, co
                                                    > powiedziała Gini w swojej drugiej kwestii.
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam

                                                    o tym juz Wojciech pisał

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19745880
                                                  • jenisiej Andrzeju, wiem 23.02.05, 08:15
                                                    andrzejg napisał:

                                                    > jenisiej napisał:
                                                    >
                                                    > > Rozumiem, co chcesz nam przekazać: To, co myśli Borsuk, zależy od tego,
                                                    > > co powiedziała Gini w swojej drugiej kwestii.
                                                    >
                                                    > o tym juz Wojciech pisał
                                                    >
                                                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19745880

                                                    To są wszystko wariacje na jeden temat. Zaczęło się tu:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19745880

                                                    Pisałem o tym kilkakrotnie. W prosty sposób konsekwencje tego podejścia
                                                    (pierwotnego wariantu) ukazałem tu:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19916819

                                                    Te wszystkie chwyty mają na celu jedno: włożyć w usta Borsuka coś, czego nie
                                                    powiedział, wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi. A ozdobniki typu "dysjunkcja
                                                    Sheffera", "kolaps", "kontrapozycja", "metajęzyk" itp. mają na celu stworzenie
                                                    pozorów "naukowości" i onieśmielenie ewentualnych polemistów. A tak naprawdę to
                                                    Wojtek ma o logice (w każdym razie formalnej, którą nieporadnie usiłuje
                                                    stosować), pojęcie dość marne. Ja to widzę na pierwszy rzut oka, Pulbek, jak
                                                    sądzę, też.

                                                    Andrzeju, jestem pełen podziwu dla cierpliwości Twojej i Pulbeka. Może to
                                                    będzie trwało kolejny miesiąc, bo ani Hiacyntowi, ani Wojtkowi najwidoczniej
                                                    nie starcza odwagi cywilnej, by przyznać się do błędów (z których obaj muszą
                                                    sobie niemal od początku zdawać sprawę) i brną w te bzdury coraz dalej, ale
                                                    jestem dziwnie spokojny o to, że nie przekonają nikogo z tych, którzy próbują
                                                    zrozumieć, o co tu chodzi.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • jenisiej Andrzeju, errata 23.02.05, 09:07
                                                    Skopiowałem przez pomyłkę Twój link. Powinno być:

                                                    To są wszystko wariacje na jeden temat. Zaczęło się tu:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19743965
                                                  • pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 22.02.05, 20:25
                                                    Wojciechu, najpierw odpowiem na Twoje uzupelnienie:

                                                    > I jeszcze raz kwestia zdania Z3. O kazde pieniadze
                                                    > moge sie zalozyc, ze pominiecie go daje niepoprawna
                                                    > formalizacje. Jest to blad formalny.
                                                    > Mam nadzieje, ze jest to odpowiedz na Twoj tekst:
                                                    > "W jaki sposob probowalbys mnie przekonac, ze moje rozumowanie jest
                                                    > niepoprawne i ze zadnej sprzecznosci tu nie ma?"

                                                    Nie nie, przepraszam, zaszlo nieporozumienie, pewnie z mojej winy. Tak,
                                                    rozumiem, ze Twoim zdaniem pominiecie Z3 sprawia, ze tak sformalizowany dialog
                                                    nie odpowiada rzeczywistemu dialogowi Gini z Borsukiem. OK, akurat z tym nie
                                                    chce tu polemizowac.

                                                    Na moje pytanie, ktore powyzej przytoczyles, a ktore byc moze bylo wyjatkowo
                                                    niejasne, bardzo dokladnie odpowiadasz ponizej, takze nie zastanawiaj sie juz
                                                    nad nim, prosze.

                                                    > traktujac, ze jest to opis jakiegos dialogu, to otrzymamy wniosek:
                                                    > osoba B twierdzi jednoczesnie Z2 i nie-Z2.
                                                    > By bylo jasne:
                                                    > Dialog taki ja widze nastepujaco:
                                                    > 1. G twierdzi Z1
                                                    > 2. B twierdzi Z2
                                                    > 3. G i B twierdza nie(Z1 i Z2)
                                                    > 4. G i B twierdza Z1
                                                    > ergo ________________________________
                                                    > B twierdzi jednoczesnie Z2 i nie-Z2

                                                    OK, mysle ze rozumiem Cie dokladnie. Czyli wypowiedzi B sa sprzeczne i mozna mu
                                                    to zarzucic. Jest to dokladnie takie samo rozumowanie, jakie przeprowadziles na
                                                    tym wlasciwym, poprawnie sformalizowanym dialogu Gini z Borsukiem. Dobra.

                                                    Tylko zobacz do jakiego dziwnego wniosku wlasnie doszlismy. Przytocze ten
                                                    wymyslony przeze mnie (wyssany z palca, jezeli chcesz) formalny dialog jeszcze raz:

                                                    G: Z1
                                                    B: Z2
                                                    G: nie(Z1 i Z2)
                                                    B: Z1

                                                    Powtorze jeszcze raz, zebys nie mial watpliwosci: nie twierdze tu, ze jest to
                                                    poprawna formalizacja rzeczywistego dialogu Gini z Borsukiem. OK. Ale jest to
                                                    formalizacja _jakiegos_ hipotetycznego dialogu, prawda? Sprobuje zapisac ten
                                                    dialog, to nie powinno byc trudne. Pierwsze trzy wypowiedzi moga isc tak samo
                                                    jak w prawdziwym dialogu, bo sa tak samo sformalizowane:

                                                    --------------------
                                                    Gini: Perla wycinal ludzi i rozpirzal watki.
                                                    Borsuk: I to jest wlasnie duza roznica miedzy Perla a Giwi, bo Giwi wycina watki
                                                    i rozpirza ludzi.
                                                    Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nikogo nie wycinal?
                                                    Borsuk: Perla wycinal ludzi i rozpirzal watki.
                                                    --------------------

                                                    Czwarta wypowiedz jest po prostu kopia pierwszej, tak jak w tej wersji
                                                    sformalizowanej. Czyli chyba sie zgodzisz, ze formalizacja tego (podkreslam -
                                                    hipotetycznego!) dialogu wygladalaby tak jak powyzej.

                                                    I gdyby (podkreslam - gdyby!) ten dialog wygladal wlasnie tak, to zgodnie z
                                                    Twoim rozumowaniem takze mozna by zarzucic Borsukowi, ze wygaduje sprzeczne rzeczy.

                                                    Wojciechu, ale to jest niesamowicie dziwny wniosek! Czy naprawde, czytajac ten
                                                    hipotetyczny dialog, wyczuwasz tam jakies sprzecznosci w wypowiedziach Borsuka?

                                                    Pulbek.
                                                  • wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 22.02.05, 20:45
                                                    Pulbeku
                                                    wrzuciles mi cos ciekawego do przemyslenia.
                                                    Otoz istotnie nie wolno usunac z formalizacji Z3.
                                                    Ale implicite w tym co Ty robisz tkwi propozycja by
                                                    nie wpuszczac do formalizacji zdan z innej bajki
                                                    (czyli metajezykowego Z3).

                                                    I jeszcze jedna uwaga.
                                                    W dialogu pojawi sie sprzecznosc na zdaniu Z2.
                                                    Jesli przyjac, ze zdanie to jest "z boku" - nierelewantne,
                                                    to dialog MOZE toczyc sie dalej!!!
                                                    Nie narusza tak naprawde meritum wymiany mysli.

                                                    Musze obie te kwestie przemyslec.
                                                  • pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 23.02.05, 12:18
                                                    wojcd napisał:

                                                    > Otoz istotnie nie wolno usunac z formalizacji Z3.
                                                    > Ale implicite w tym co Ty robisz tkwi propozycja by
                                                    > nie wpuszczac do formalizacji zdan z innej bajki
                                                    > (czyli metajezykowego Z3).

                                                    Mowiac najprosciej, w tym uproszczonym, hipotetycznym dialogu nie widac zadnej
                                                    potrzeby mieszania ze zdaniami Z3 czy czyms podobnym. Ale Twoje rozumowanie
                                                    wciaz wykazuje sprzecznosc. To mi sie wlasnie wydaje podejrzane.

                                                    > I jeszcze jedna uwaga.
                                                    > W dialogu pojawi sie sprzecznosc na zdaniu Z2.
                                                    > Jesli przyjac, ze zdanie to jest "z boku" - nierelewantne,
                                                    > to dialog MOZE toczyc sie dalej!!!
                                                    > Nie narusza tak naprawde meritum wymiany mysli.

                                                    Jasne ze moze. W ogole zawsze moze, ale sprzecznosc pozostaje sprzecznoscia. O
                                                    ile w ogole jest.

                                                    > Musze obie te kwestie przemyslec.

                                                    OK. Podrzuce Ci jeszcze trzecia kwestie: czy na pewno druga wypowiedz Gini
                                                    stanowi zamkniecie? Zastanow sie nad tym, prosze. Moim zdaniem, szczegolnie w
                                                    tym uproszczonym hipotetycznym dialogu widac jasno, ze to nie jest zamkniecie...

                                                    Pulbek.
                                                  • wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 23.02.05, 14:20
                                                    pulbek napisał:

                                                    > wojcd napisał:
                                                    > > Otoz istotnie nie wolno usunac z formalizacji Z3.
                                                    > > Ale implicite w tym co Ty robisz tkwi propozycja by
                                                    > > nie wpuszczac do formalizacji zdan z innej bajki
                                                    > > (czyli metajezykowego Z3).
                                                    >
                                                    > Mowiac najprosciej, w tym uproszczonym, hipotetycznym dialogu nie widac zadnej
                                                    > potrzeby mieszania ze zdaniami Z3 czy czyms podobnym.
                                                    __________________________________________________________________
                                                    Najprosciej mowiac, na cwiczeniach na pierwszym roku prawa z logiki
                                                    asytent powie Ci, ze zdania Z3 opuscic nie mozna!!!
                                                    Warto bys mial to w pamieci Pulbeku.
                                                    Propozycja rugowania metejezykowego Z3 jakimis srodkami z jezyka, to wyzsza
                                                    szkola jazdy i to nie wiadomo czy jest to wykonalne.
                                                    __________________________________________________________________
                                                    > Ale Twoje rozumowanie wciaz wykazuje sprzecznosc. To mi sie wlasnie wydaje
                                                    podejrzane.
                                                    __________________________________________________________________
                                                    Formalizacja jest zabiegiem syntaktycznym i pojecie sprzecznosci tu nie pracuje.
                                                    Mozna mowic jedynie o poprawnosci lub jej braku. Sprzecznosc u mnie to banalna
                                                    konsekwencja z formalizacji i nie budzi watpliwosci.
                                                    __________________________________________________________________
                                                    >
                                                    > > I jeszcze jedna uwaga.
                                                    > > W dialogu pojawi sie sprzecznosc na zdaniu Z2.
                                                    > > Jesli przyjac, ze zdanie to jest "z boku" - nierelewantne,
                                                    > > to dialog MOZE toczyc sie dalej!!!
                                                    > > Nie narusza tak naprawde meritum wymiany mysli.
                                                    >
                                                    > Jasne ze moze. W ogole zawsze moze, ale sprzecznosc pozostaje sprzecznoscia. O
                                                    > ile w ogole jest.
                                                    >
                                                    > > Musze obie te kwestie przemyslec.
                                                    >
                                                    > OK. Podrzuce Ci jeszcze trzecia kwestie: czy na pewno druga wypowiedz Gini
                                                    > stanowi zamkniecie? Zastanow sie nad tym, prosze. Moim zdaniem, szczegolnie w
                                                    > tym uproszczonym hipotetycznym dialogu widac jasno, ze to nie jest zamkniecie.. .
                                                    ______________________________________________________________
                                                    Wybacz ale zaczynamy sie krecic wkolo Wojtek.
                                                    Myslalem, ze kwestie zamkniec mamy za soba.

                                                    I na koniec uwaga. Jesli uznac, ze mamy do czynienia z antynomia,
                                                    to wtedy Twoj zabieg z przyjeciem prawdziwosci Z3 jest proba
                                                    "rozwiazywania" antynomii. Za to u mojego profesora z logiki
                                                    dostawalo sie pale!
                                                  • pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 23.02.05, 14:52
                                                    wojcd napisał:

                                                    > > Mowiac najprosciej, w tym uproszczonym, hipotetycznym dialogu nie widac
                                                    > > zadnej potrzeby mieszania ze zdaniami Z3 czy czyms podobnym.
                                                    > __________________________________________________________________
                                                    > Najprosciej mowiac, na cwiczeniach na pierwszym roku prawa z logiki
                                                    > asytent powie Ci, ze zdania Z3 opuscic nie mozna!!!
                                                    > Warto bys mial to w pamieci Pulbeku.

                                                    Niestety nie jestesmy na cwiczeniach na pierwszym roku prawa, wiec nie moge
                                                    spytac tego asystenta dlaczego go nie mozna opuscic. Nie mam wyjscia, musze
                                                    spytac Ciebie.

                                                    A wiec konkretnie. Mamy (hipotetyczny) dialog:

                                                    G: Perla robi X.
                                                    B: I to jest duza roznica, bo Giwi robi Y.
                                                    G: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie robil X?
                                                    B: Perla robi X.

                                                    Oto propozycja formalizacji tego dialogu:

                                                    G: Z1
                                                    B: Z2
                                                    G: nie(Z1 i Z2)
                                                    B: Z1

                                                    Jak widac, nigdzie tu nie ma mowy o zadym metajezykowym Z3, wiec najwyrazniej
                                                    asystent na pierwszym roku prawa uznalby, ze cos pokrecilem i ze ta formalizacja
                                                    jest do bani. Prosze, wyrecz go i wytlumacz mi moj blad.

                                                    > Wybacz ale zaczynamy sie krecic wkolo Wojtek.
                                                    > Myslalem, ze kwestie zamkniec mamy za soba.

                                                    Dobrze, zostawmy to na razie. Odpowiedz mi na powyzsza watpliwosc, prosze.

                                                    Pulbek.
                                                  • wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 23.02.05, 15:02
                                                    Zdanie (a wlasciwie pytanie) Z3 wywolo burze.
                                                    Kazdy taki kontrowersyjny element w formalizacji
                                                    tkwi OBLIGATORYJNIE.
                                                    To nie mnie sie wydaje.
                                                    Kazda proba formalizacji bez eksplikacji tego elementu
                                                    jest do bani.
                                                  • pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 23.02.05, 15:13
                                                    wojcd napisał:

                                                    > Zdanie (a wlasciwie pytanie) Z3 wywolo burze.
                                                    > Kazdy taki kontrowersyjny element w formalizacji
                                                    > tkwi OBLIGATORYJNIE.
                                                    > To nie mnie sie wydaje.
                                                    > Kazda proba formalizacji bez eksplikacji tego elementu
                                                    > jest do bani.

                                                    Wojciechu, ktore pytanie masz na mysli? Zwracam Ci uwage, ze w (hipotetycznym,
                                                    powtorze raz jeszcze, ryzykujac Twoja smierc z nudow) dialogu, ktory wymyslilem
                                                    (wyssalem z palca), Borsuk nie zadaje ani jednego pytania. Wyglasza wylacznie
                                                    zdania orzekajace.

                                                    Skup sie, prosze, na tym wyimaginowanym, hipotetycznym i wyssanym przeze mnie z
                                                    palca przykladzie i powiedz, czy akceptujesz taka jego formalizacje, jaka podalem.

                                                    Pulbek.
                                                  • wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 23.02.05, 15:24
                                                    pulbek napisał:
                                                    > wojcd napisał:
                                                    >
                                                    > > Zdanie (a wlasciwie pytanie) Z3 wywolo burze.
                                                    > > Kazdy taki kontrowersyjny element w formalizacji
                                                    > > tkwi OBLIGATORYJNIE.
                                                    > > To nie mnie sie wydaje.
                                                    > > Kazda proba formalizacji bez eksplikacji tego elementu
                                                    > > jest do bani.
                                                    >
                                                    > Wojciechu, ktore pytanie masz na mysli? Zwracam Ci uwage, ze w (hipotetycznym,
                                                    > powtorze raz jeszcze, ryzykujac Twoja smierc z nudow) dialogu, ktory wymyslilem
                                                    > (wyssalem z palca), Borsuk nie zadaje ani jednego pytania. Wyglasza wylacznie
                                                    > zdania orzekajace.
                                                    >
                                                    > Skup sie, prosze, na tym wyimaginowanym, hipotetycznym i wyssanym przeze mnie
                                                    z palca przykladzie i powiedz, czy akceptujesz taka jego formalizacje, jaka podalem.
                                                    ___________________________________________________________________
                                                    No wiec tego nie wolno pominac:

                                                    A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile

                                                    Inna sprawa jak to zapisac.
                                                    Nie mozna tez "na probe" zakladac przed formalizacja, ze ma jakas wartosc logiczna.
                                                    Po formalizacji TAK.
                                                  • pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 23.02.05, 15:51
                                                    Wojciechu, zapewne wyrazam sie bardzo niejasno, bo wciaz sie nie rozumiemy.
                                                    Przepraszam. Sprobuje jeszcze raz, OK? Prosze, sprobuj zniesc moj brak precyzji
                                                    i przeczytaj to uwaznie.

                                                    Mamy do zinterpretowania pewien dialog. Dialog Gini z Borsukiem. Ty
                                                    przedstawiles pewna interpretacje. Na tej interpretacji oparles pewne
                                                    rozumowanie, z ktorego wynika, ze wypowiedzi Borsuka sa sprzeczne.

                                                    Zgadzamy sie jak dotad?

                                                    Dobrze. Teraz o mnie. Ja uwazam, ze rozumowanie, ktore przedstawiles, jest
                                                    bledne. Aby Ci to unaocznic, postanowilem przedstawic inny dialog, odmienny, ale
                                                    taki, w ktorym Twoje rozumowanie zadziala dokladnie tak samo jak w oryginalnym,
                                                    tyle ze doprowadzi do absurdalnego wniosku.

                                                    Taka jest struktura mojego argumentu.

                                                    Powtorze jeszcze raz, do znudzenia: _Nie_twierdze_, ze ten uproszczony dialog ma
                                                    ten sam sens, co ten oryginalny. _Zgadzam_sie_, ze pominiecie pytania Borsuka z
                                                    oryginalnego dialogu istotnie zmienia ten dialog.

                                                    Natomiast _twierdze_, ze w tym innym, zmodyfikowanym dialogu, Twoje rozumowanie
                                                    wykazujace Borsukowi sprzecznosc takze by zadzialalo.

                                                    Ten moj zmodyfikowany, inny, hipotetyczny, wyssany z palca, czysto przykladowy,
                                                    wymyslony tylko na potrzeby argumentu dialog wyglada nastepujaco:

                                                    Gini: Perla robi X.
                                                    Borsuk: To duza roznica, bo Giwi robi Y.
                                                    Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie robil X?
                                                    Borsuk. Perla robi X.

                                                    Prosze, nie pisz mi juz wiecej, ze pomijajac pytanie Borsuka zmienilem sens
                                                    dialogu. Doskonale to rozumiem.

                                                    Moje pytanie brzmi: czy zgadzasz sie, ze w tym dialogu (o zmienionym sensie)
                                                    Twoje rozumowanie zadziala dokladnie tak samo jak w tym oryginalnym? Bo moim
                                                    zdaniem, zadziala dokladnie tak samo.

                                                    Pulbek.
                                                  • hiacynth Re: do Pulbeka - wyjasnienie 23.02.05, 16:05
                                                    pulbek napisał:

                                                    > Gini: Perla robi X.
                                                    > Borsuk: To duza roznica, bo Giwi robi Y.
                                                    > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie robil X?
                                                    > Borsuk. Perla robi X.
                                                    >
                                                    > Prosze, nie pisz mi juz wiecej, ze pomijajac pytanie Borsuka zmienilem sens
                                                    > dialogu. Doskonale to rozumiem.
                                                    >
                                                    > Moje pytanie brzmi: czy zgadzasz sie, ze w tym dialogu (o zmienionym sensie)
                                                    > Twoje rozumowanie zadziala dokladnie tak samo jak w tym oryginalnym? Bo moim
                                                    > zdaniem, zadziala dokladnie tak samo.


                                                    widać jak wewnętrzna struktura zdań Gini i Dachsa jest ważna, a szczególnie jak
                                                    zmieniła swoją funkcję "ogromna różnica"

                                                  • pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 23.02.05, 16:10
                                                    hiacynth napisał:

                                                    > > Moje pytanie brzmi: czy zgadzasz sie, ze w tym dialogu (o zmienionym sensie)
                                                    > > Twoje rozumowanie zadziala dokladnie tak samo jak w tym oryginalnym? Bo
                                                    > > moim zdaniem, zadziala dokladnie tak samo.
                                                    >
                                                    > widać jak wewnętrzna struktura zdań Gini i Dachsa jest ważna, a szczególnie
                                                    > jak zmieniła swoją funkcję "ogromna różnica"

                                                    Czy mam przez to rozumiec, ze Twoja odpowiedz na moje pytanie brzmi "nie"?

                                                    Pulbek.
                                                  • hiacynth Re: do Pulbeka - wyjasnienie 23.02.05, 16:25
                                                    pulbek napisał:

                                                    > hiacynth napisał:
                                                    >
                                                    > > > Moje pytanie brzmi: czy zgadzasz sie, ze w tym dialogu (o zmieniony
                                                    > m sensie)
                                                    > > > Twoje rozumowanie zadziala dokladnie tak samo jak w tym oryginalnym
                                                    > ? Bo
                                                    > > > moim zdaniem, zadziala dokladnie tak samo.
                                                    > >
                                                    > > widać jak wewnętrzna struktura zdań Gini i Dachsa jest ważna, a szczególn
                                                    > ie
                                                    > > jak zmieniła swoją funkcję "ogromna różnica"
                                                    >
                                                    > Czy mam przez to rozumiec, ze Twoja odpowiedz na moje pytanie brzmi "nie"?


                                                    ja tylko stwierdzam, że gdyby dokonać takiej modyfikacji dialogu - to wątek
                                                    szacuję na 5 tysięcy listów. Ja rozumiem dialog w sposób naturalny, ogromną
                                                    rolę w moim rozumieniu pełni fakt, że Ginni pytała i Borsuk odpowiadał pytaniem
                                                    na pytanie.

                                                    Gdybym się skupił wyłącznie na pytaniach, czyli na drugim dialogu (3,4), a
                                                    pominął treść początkowej częśc dialogu (1,2) - to moja odpowiedź:
                                                    "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście." - rozwiązywałaby problem,
                                                    bez wnikania kto co powiedział, gdyż nikt nic by nie "orzekł"
                                                  • wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 23.02.05, 19:33
                                                    pulbek napisał:
                                                    Ten moj zmodyfikowany, inny, hipotetyczny, wyssany z palca, czysto przykladowy,
                                                    wymyslony tylko na potrzeby argumentu dialog wyglada nastepujaco:
                                                    >
                                                    > Gini: Perla robi X.
                                                    > Borsuk: To duza roznica, bo Giwi robi Y.
                                                    > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie robil X?
                                                    > Borsuk. Perla robi X.
                                                    >
                                                    > Prosze, nie pisz mi juz wiecej, ze pomijajac pytanie Borsuka zmienilem sens
                                                    > dialogu. Doskonale to rozumiem.
                                                    >
                                                    > Moje pytanie brzmi: czy zgadzasz sie, ze w tym dialogu (o zmienionym sensie)
                                                    > Twoje rozumowanie zadziala dokladnie tak samo jak w tym oryginalnym? Bo moim
                                                    > zdaniem, zadziala dokladnie tak samo.
                                                    ___________________________________________________________________-
                                                    Pulbeku
                                                    popatrz na dwie kopie Twojego dialogu:

                                                    Kopia 1.
                                                    Gini: Perla ma psa.
                                                    Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy.
                                                    Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa?
                                                    Borsuk. Perla ma psa.

                                                    Kopia 2.
                                                    Gini: Perla ma psa.
                                                    Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy i slonia w karafce.
                                                    Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa?
                                                    Borsuk. Perla ma psa.

                                                    Podkreslalem Ci, ze to czy w trzecim kroku jest zamkniecie decyduje
                                                    SPONTANICZNIE pierwszy uczestnik dialogu i nie jest bledem w oryginalnym dialogu.

                                                    Powiedz mi czy w obu tych kopiach identycznie sformalizujesz zamkniecia?
                                                  • pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 23.02.05, 20:03
                                                    wojcd napisał:

                                                    > > Moje pytanie brzmi: czy zgadzasz sie, ze w tym dialogu (o zmienionym sensie)
                                                    > > Twoje rozumowanie zadziala dokladnie tak samo jak w tym oryginalnym? Bo
                                                    > > moim zdaniem, zadziala dokladnie tak samo.
                                                    > ___________________________________________________________________-
                                                    > Pulbeku
                                                    > popatrz na dwie kopie Twojego dialogu:
                                                    >
                                                    > Kopia 1.
                                                    > Gini: Perla ma psa.
                                                    > Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy.
                                                    > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa?
                                                    > Borsuk. Perla ma psa.
                                                    >
                                                    > Kopia 2.
                                                    > Gini: Perla ma psa.
                                                    > Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy i slonia w karafce.
                                                    > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa?
                                                    > Borsuk. Perla ma psa.
                                                    >
                                                    > Podkreslalem Ci, ze to czy w trzecim kroku jest zamkniecie decyduje
                                                    > SPONTANICZNIE pierwszy uczestnik dialogu i nie jest bledem w oryginalnym
                                                    > dialogu.
                                                    >
                                                    > Powiedz mi czy w obu tych kopiach identycznie sformalizujesz zamkniecia?

                                                    Tak.

                                                    Czy mam rozumiec, ze zmierzasz do konkretnej odpowiedzi na moje przytoczone
                                                    powyzej pytanie?

                                                    Pulbek.
                                                  • wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 23.02.05, 20:17
                                                    pulbek napisał:

                                                    > > Pulbeku
                                                    > > popatrz na dwie kopie Twojego dialogu:
                                                    > >
                                                    > > Kopia 1.
                                                    > > Gini: Perla ma psa.
                                                    > > Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy.
                                                    > > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa?
                                                    > > Borsuk. Perla ma psa.
                                                    > >
                                                    > > Kopia 2.
                                                    > > Gini: Perla ma psa.
                                                    > > Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy i slonia w karafce.
                                                    > > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa?
                                                    > > Borsuk. Perla ma psa.
                                                    > >
                                                    > > Podkreslalem Ci, ze to czy w trzecim kroku jest zamkniecie decyduje
                                                    > > SPONTANICZNIE pierwszy uczestnik dialogu i nie jest bledem w oryginalnym
                                                    > > dialogu.
                                                    > >
                                                    > > Powiedz mi czy w obu tych kopiach identycznie sformalizujesz zamkniecia?
                                                    >
                                                    > Tak.
                                                    >
                                                    > Czy mam rozumiec, ze zmierzasz do konkretnej odpowiedzi na moje przytoczone
                                                    > powyzej pytanie?
                                                    __________________________________________________________
                                                    Nie Pulbeku
                                                    w pierwszej wersji (Kopia 1) mozna slusznie podejrzewac,
                                                    ze Gini nie zrozumiala co sie do niej mowi.

                                                    W drugiej wersji (Kopia2) bez watpienia Gini rozumie co mowi i nastapilo
                                                    zamkniecie negatywne.
                                                    Tak wiec formalizacje tych dialogow sa rozne!
                                                  • pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 24.02.05, 13:34
                                                    wojcd napisał:

                                                    > > > Kopia 1.
                                                    > > > Gini: Perla ma psa.
                                                    > > > Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy.
                                                    > > > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa?
                                                    > > > Borsuk. Perla ma psa.
                                                    [...]
                                                    > > > Kopia 2.
                                                    > > > Gini: Perla ma psa.
                                                    > > > Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy i slonia w karafce.
                                                    > > > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa?
                                                    > > > Borsuk. Perla ma psa.
                                                    [...]
                                                    > w pierwszej wersji (Kopia 1) mozna slusznie podejrzewac,
                                                    > ze Gini nie zrozumiala co sie do niej mowi.
                                                    >
                                                    > W drugiej wersji (Kopia2) bez watpienia Gini rozumie co [sie do niej - przyp.
                                                    > Pulb.] mowi i nastapilo zamkniecie negatywne.
                                                    > Tak wiec formalizacje tych dialogow sa rozne!

                                                    Acha, no widzisz, teraz mi sie troche rozjasnilo! Przyklady sa jednak naprawde
                                                    pozyteczne.

                                                    Tkwilem w niezrozumieniu, ale troche tez chyba z Twojej winy, bo wczesniej
                                                    powiedziales mi jasno, ze formalizacja musi byc ogolna i nie wnikamy w
                                                    wewnetrzna strukture zdan. A teraz jasno widze, ze jednak chcesz zwrocic baczna
                                                    uwage na postac zdan Borsuka.

                                                    No dobrze, ja tam klotliwy nie jestem. Zwrocmy na to uwage.

                                                    Dla jasnosci, zeby sie upewnic ze dobrze Cie rozumiem: roznica miedzy tymi dwoma
                                                    dialogami polega wg Ciebie na tym, ze w drugiej kopii pierwsza wypowiedz Borsuka
                                                    jest ironiczna, zartobliwa i w tym sensie jakby zaprzecza znaczeniu pierwszej
                                                    wypowiedzi Gini, tak?

                                                    To teraz ja zadam pytanie (to jest to samo pytanie co poprzednio, tylko teraz,
                                                    dzieki Twoim uwagom, odniesione do bardziej konkretnego przykladu): czy widzac
                                                    te druga kopie dialogu (te ze sloniem w karafce), zarzucilbys Borsukowi, ze jego
                                                    wypowiedzi sa sprzeczne? Bo skoro mamy tam zamkniecie negatywne, to Twoja
                                                    konstrukcja sprzecznosci wydaje sie dzialac tak jak w oryginalnym dialogu...

                                                    Pulbek.
                                                  • wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 24.02.05, 18:40
                                                    pulbek napisał:
                                                    > Acha, no widzisz, teraz mi sie troche rozjasnilo! Przyklady sa jednak naprawde
                                                    > pozyteczne.
                                                    >
                                                    > Tkwilem w niezrozumieniu, ale troche tez chyba z Twojej winy, bo wczesniej
                                                    > powiedziales mi jasno, ze formalizacja musi byc ogolna i nie wnikamy w
                                                    > wewnetrzna strukture zdan. A teraz jasno widze, ze jednak chcesz zwrocic
                                                    baczna uwage na postac zdan Borsuka.
                                                    _________________________________________________________________
                                                    Pulbeku
                                                    ja analizuje kazdy wiersz i patrze czy moge zamknac jakas sekwencje.
                                                    Czyli jesli mam w dialogu np sekwencje:
                                                    Os1: X
                                                    Os2: Y
                                                    Os1: Z
                                                    Sprawdzam czy w wierszu drugim lub trzecim moge wstawic zamkniecie ?(X i Y)
                                                    gdzie "?" jest albo asercja albo negacja (lub czy nie pojawil sie jakis nonsens).
                                                    W sens zdan wczytuje sie JEDYNIE by wiedziec co stoi pod "?".
                                                    __________________________________________________________
                                                    No dobrze, ja tam klotliwy nie jestem. Zwrocmy na to uwage.
                                                    Dla jasnosci, zeby sie upewnic ze dobrze Cie rozumiem: roznica miedzy tymi dwoma
                                                    dialogami polega wg Ciebie na tym, ze w drugiej kopii pierwsza wypowiedz Borsuka
                                                    jest ironiczna, zartobliwa i w tym sensie jakby zaprzecza znaczeniu pierwszej
                                                    wypowiedzi Gini, tak?
                                                    __________________________________________________________
                                                    Dokladniej. Poniewaz jest ironiczna, a wiec oponent nie popelni jakiegkolwiek
                                                    bledu logicznego rzucajac moneta i zamyknie w DOWOLNY sposob.
                                                    __________________________________________________________
                                                    To teraz ja zadam pytanie (to jest to samo pytanie co poprzednio, tylko teraz,
                                                    dzieki Twoim uwagom, odniesione do bardziej konkretnego przykladu): czy widzac
                                                    te druga kopie dialogu (te ze sloniem w karafce), zarzucilbys Borsukowi, ze jego
                                                    wypowiedzi sa sprzeczne? Bo skoro mamy tam zamkniecie negatywne, to Twoja
                                                    konstrukcja sprzecznosci wydaje sie dzialac tak jak w oryginalnym dialogu...
                                                    ____________________________________________________________
                                                    Dialog ten (Kopia 2) jest nadal otwarty. Nie nastapilo drugie zamkniecie.
                                                    Czekalbym na jego dalszy ciag.
                                                    Np. o rasie psa itp.
                                                  • pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 24.02.05, 18:58
                                                    wojcd napisał:

                                                    > To teraz ja zadam pytanie (to jest to samo pytanie co poprzednio, tylko teraz,
                                                    > dzieki Twoim uwagom, odniesione do bardziej konkretnego przykladu): czy widzac
                                                    > te druga kopie dialogu (te ze sloniem w karafce), zarzucilbys Borsukowi, ze
                                                    > jego wypowiedzi sa sprzeczne? Bo skoro mamy tam zamkniecie negatywne, to Twoja
                                                    > konstrukcja sprzecznosci wydaje sie dzialac tak jak w oryginalnym dialogu...
                                                    > ____________________________________________________________
                                                    > Dialog ten (Kopia 2) jest nadal otwarty. Nie nastapilo drugie zamkniecie.
                                                    > Czekalbym na jego dalszy ciag.
                                                    > Np. o rasie psa itp.

                                                    Nie jestem pewien, czy dobrze rozumiem, wiec sie upewnie.

                                                    Mamy taki dialog:

                                                    Gini: Perla ma psa.
                                                    Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy i slonia w karafce.
                                                    Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa?
                                                    Borsuk. Perla ma psa.

                                                    i formalizujemy go tak:

                                                    Gini: Z1
                                                    Borsuk: Z2
                                                    Gini: nie(Z1 i Z2)
                                                    Borsuk: Z1

                                                    Drobna watpliwosc na boku: nie rozumiem, dlaczego ostatniej wypowiedzi nie
                                                    uwazasz za zamkniecie. Pisales wczesniej, ze zamkniecie to jest wtedy, kiedy
                                                    obie osoby sie wypowiedza na jakis temat. Tutaj obie osoby wypowiedzialy sie na
                                                    temat Z1, a w dodatku powiedzialy dokladnie to samo, wiec czemu to nie jest
                                                    zamkniecie?

                                                    Bede Ci wdzieczny, jesli mi te watpliwosc rozwiejesz, ale moze to w sumie nie
                                                    takie wazne? Wszak tak czy inaczej, obie wypowiedzi Borsuka, wziete na raz, sa
                                                    sprzeczne z zamknieciami dialogu (nawet jesli tylko "nie(Z1 i Z2)" jest
                                                    zamknieciem). Wiec, tak czy inaczej, Borsuk gada sprzecznosci?

                                                    Pulbek.
                                                  • d.nutka1 Re: jeśli dobrze rozumiem .... 24.02.05, 19:10
                                                    pulbek napisał:

                                                    > Gini: Perla ma psa.
                                                    > Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy i slonia w karafce.
                                                    > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa?
                                                    > Borsuk. Perla ma psa.
                                                    >

                                                    otwarcie , bo...

                                                    Perła: mój pies wabi się [...]
                                                    lub/i
                                                    Borsuk:psu Perły nie tak dawno rzyciłem jakąś kość do obgryzienia
                                                    lub/i
                                                    Gini:jeśli wiesz na pewno, że Perła ma psa to jak mi to udowodnisz?

                                                    czyli dialog dalej jest otwarty
                                                  • wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 24.02.05, 19:16
                                                    pulbek napisał:

                                                    > Mamy taki dialog:
                                                    >
                                                    > Gini: Perla ma psa.
                                                    > Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy i slonia w karafce.
                                                    > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa?
                                                    > Borsuk. Perla ma psa.
                                                    >
                                                    > i formalizujemy go tak:
                                                    >
                                                    > Gini: Z1
                                                    > Borsuk: Z2
                                                    > Gini: nie(Z1 i Z2)
                                                    > Borsuk: Z1
                                                    >
                                                    > Drobna watpliwosc na boku: nie rozumiem, dlaczego ostatniej wypowiedzi nie
                                                    > uwazasz za zamkniecie. Pisales wczesniej, ze zamkniecie to jest wtedy, kiedy
                                                    > obie osoby sie wypowiedza na jakis temat. Tutaj obie osoby wypowiedzialy sie na
                                                    > temat Z1, a w dodatku powiedzialy dokladnie to samo, wiec czemu to nie jest
                                                    > zamkniecie?
                                                    >
                                                    > Bede Ci wdzieczny, jesli mi te watpliwosc rozwiejesz, ale moze to w sumie nie
                                                    > takie wazne? Wszak tak czy inaczej, obie wypowiedzi Borsuka, wziete na raz, sa
                                                    > sprzeczne z zamknieciami dialogu (nawet jesli tylko "nie(Z1 i Z2)" jest
                                                    > zamknieciem). Wiec, tak czy inaczej, Borsuk gada sprzecznosci?
                                                    ______________________________________________________________________
                                                    Zamkniecie musi miec postac ?(X i Y).
                                                    Sformulujmy explicite pytanie w trzeciej lini.

                                                    Gini: Z1
                                                    Borsuk: Z2
                                                    Gini: nie(Z1 i Z2) Czy nie-Z1?
                                                    Borsuk: Z1

                                                    By teraz dopisac do ostatniej linii zamkniecie musisz otrzymac:
                                                    ?(nie-Z1 i #).
                                                    Co wg Ciebie stoi pod znakami "?" i "#"
                                                  • a000000 Re: do Pulbeka - wyjasnienie 24.02.05, 19:58
                                                    > Gini: Perla ma psa.
                                                    > Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy i slonia w karafce.
                                                    > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa?
                                                    > Borsuk. Perla ma psa


                                                    Gini, kobieto nieszczęsna? Twierdzisz, że Perla ma psa? Jaka rasa?
                                                  • d.nutka1 Re: do Pulbeka - wyjasnienie 24.02.05, 20:25
                                                    a000000 napisała:

                                                    > > Gini: Perla ma psa.
                                                    > > Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy i slonia w karafce.
                                                    > > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa?
                                                    > > Borsuk. Perla ma psa
                                                    >
                                                    >
                                                    > Gini, kobieto nieszczęsna? Twierdzisz, że Perla ma psa? Jaka rasa?

                                                    ten typ logiki mi najbardziej się podoba smile)))
                                                    oczywiście pod warunkiem, że rasa podana w odpowiedzi pasuje do wszystkich
                                                    klocków, zwłaszcza tych, które stanowią fundament psich ras i wszyscy biorący
                                                    udział w spacerkach ze swoimi psami po wątkach forumowych mają swoje pieski w
                                                    rasach potwierdzonych odpowiednim certyfikatem kynologicznym, aby na tych
                                                    wspólnych spacerkach się nie pogryzły i nie zaraziły wścieklizną.
                                                    bo niedajbóg jeszcze niechcący ugryzą potem nie tą nogę, którą powinny ugryźć
                                                  • pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 24.02.05, 20:06
                                                    wojcd napisał:

                                                    > pulbek napisał:
                                                    >
                                                    > > Mamy taki dialog:
                                                    > >
                                                    > > Gini: Perla ma psa.
                                                    > > Borsuk: To duza roznica, bo Giwi ma dwa psy i slonia w karafce.
                                                    > > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nie mial psa?
                                                    > > Borsuk. Perla ma psa.
                                                    > >
                                                    > > i formalizujemy go tak:
                                                    > >
                                                    > > Gini: Z1
                                                    > > Borsuk: Z2
                                                    > > Gini: nie(Z1 i Z2)
                                                    > > Borsuk: Z1

                                                    > ______________________________________________________________________
                                                    > Zamkniecie musi miec postac ?(X i Y).
                                                    > Sformulujmy explicite pytanie w trzeciej lini.
                                                    >
                                                    > Gini: Z1
                                                    > Borsuk: Z2
                                                    > Gini: nie(Z1 i Z2) Czy nie-Z1?
                                                    > Borsuk: Z1
                                                    >
                                                    > By teraz dopisac do ostatniej linii zamkniecie musisz otrzymac:
                                                    > ?(nie-Z1 i #).
                                                    > Co wg Ciebie stoi pod znakami "?" i "#"

                                                    Hm, wyznam ze nie wiem, bo napotykam na drobny problem formalny. Moze moglbys mi
                                                    pomoc? Wezmy taki trywialny przykladzik:

                                                    A: Czajnik jest czerwony. Czy czajnik nie jest czerwony?
                                                    B: Czajnik jest czerwony.

                                                    Mamy tu taka formalizacje:

                                                    A: Z. Czy nie-Z?
                                                    B: Z.

                                                    No i teraz chcialbym uznac wypowiedz B za zamkniecie (pozytywne chyba, prawda?
                                                    Ostatecznie jest pelna zgoda, wiec...)

                                                    Zgodnie z tym, co mowisz, zamkniecie powinno miec postac

                                                    ?(nie-Z i #)

                                                    Co tutaj podstawic pod ? i #, zeby bylo dobrze?

                                                    Pulbek.
                                                  • wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 24.02.05, 20:30
                                                    pulbek napisał:

                                                    Hm, wyznam ze nie wiem, bo napotykam na drobny problem formalny. Moze moglbys mi
                                                    pomoc? Wezmy taki trywialny przykladzik:

                                                    A: Czajnik jest czerwony. Czy czajnik nie jest czerwony?
                                                    B: Czajnik jest czerwony.

                                                    Mamy tu taka formalizacje:

                                                    A: Z. Czy nie-Z?
                                                    B: Z.

                                                    No i teraz chcialbym uznac wypowiedz B za zamkniecie (pozytywne chyba, prawda?
                                                    Ostatecznie jest pelna zgoda, wiec...)

                                                    Zgodnie z tym, co mowisz, zamkniecie powinno miec postac

                                                    ?(nie-Z i #)

                                                    Co tutaj podstawic pod ? i #, zeby bylo dobrze?
                                                    ____________________________________________________________
                                                    No to jak juz szukasz paradoksow, to masz nastepujacy:
                                                    G: Perla ma psa.
                                                    B: 2 + 2 = 4.
                                                    G. Co Ty powiesz Perla nie ma psa?

                                                    I teraz zamkniecie masz nastepujace:
                                                    nie(Perla ma psa i 2 + 2 = 4).

                                                    Po skresleniu zdania prawdziwego analitycznie "2 + 2 = 4".
                                                    Otrzymujemy G twierdzi i przeczy temu samemu.

                                                    Tak Pulbeku mozna w nieskonczonosc.
                                                    Trzeba umiec oszacowac koszta formalizacji.
                                                    W analizowanym pierwotnym naszym przykladzie musze umiec zobaczyc gdzie sa
                                                    sprzeciwy i zapisac je jako zamkniecia.
                                                    Nic wiecej.
                                                  • d.nutka1 Re: jeśli dobrze zrozumiałam 24.02.05, 20:38
                                                    wojcd napisał:
                                                    to chodzi o to, żeby w odpowiednim czasie nastąpiło "rozpirzenie"
                                                    albo "wycięcie" albo cokolwiek, żeby tylko niewygodnemu twierdzeniu
                                                    zamknąć ...usta albo...
                                                    ech, znamy to i bez tej skomplikowanej analizy smile
                                                    chyba, że...luki powodują, że podparcie się logiką zdań jest komuś do czegoś
                                                    potrzebne i...
                                                    zabawa zaczyna się od początku

                                                    > Tak Pulbeku mozna w nieskonczonosc.
                                                    > Trzeba umiec oszacowac koszta formalizacji.
                                                    > W analizowanym pierwotnym naszym przykladzie musze umiec zobaczyc gdzie sa
                                                    > sprzeciwy i zapisac je jako zamkniecia.
                                                    > Nic wiecej.
                                                    >
                                                  • pulbek Re: do Pulbeka - wyjasnienie 25.02.05, 13:53
                                                    wojcd napisał:

                                                    > pulbek napisał:
                                                    >
                                                    > Hm, wyznam ze nie wiem, bo napotykam na drobny problem formalny. Moze moglbys
                                                    > mi pomoc? Wezmy taki trywialny przykladzik:
                                                    >
                                                    > A: Czajnik jest czerwony. Czy czajnik nie jest czerwony?
                                                    > B: Czajnik jest czerwony.
                                                    >
                                                    > Mamy tu taka formalizacje:
                                                    >
                                                    > A: Z. Czy nie-Z?
                                                    > B: Z.
                                                    >
                                                    > No i teraz chcialbym uznac wypowiedz B za zamkniecie (pozytywne chyba, prawda?
                                                    > Ostatecznie jest pelna zgoda, wiec...)
                                                    >
                                                    > Zgodnie z tym, co mowisz, zamkniecie powinno miec postac
                                                    >
                                                    > ?(nie-Z i #)
                                                    >
                                                    > Co tutaj podstawic pod ? i #, zeby bylo dobrze?
                                                    > ____________________________________________________________

                                                    > No to jak juz szukasz paradoksow,

                                                    Wojciechu, ja nie szukam zadnych paradoksow. Probuje tylko zrozumiec, na czym
                                                    polega Twoja metoda formalizacji dialogow. Podalem Ci tak prosty przyklad (ten z
                                                    czajnikami), ze o prostszy doprawdy trudno, i poprosilem o jego formalizacje.
                                                    Czyzby ten trywialny dialozek w ogole nie dawal sie sformalizowac Twoja metoda?
                                                    Trudno mi w to uwierzyc, to by znaczylo, ze cala metoda jest kompletnie do bani.
                                                    A jezeli sie daje sformalizowac, to prosze, zrob to dla mnie. Moze w koncu
                                                    zrozumiem o co Ci dokladnie chodzi i podyskutujemy jak rowny z rownym?

                                                    > [...] to masz nastepujacy:
                                                    > G: Perla ma psa.
                                                    > B: 2 + 2 = 4.
                                                    > G. Co Ty powiesz Perla nie ma psa?
                                                    >
                                                    > I teraz zamkniecie masz nastepujace:
                                                    > nie(Perla ma psa i 2 + 2 = 4).
                                                    >
                                                    > Po skresleniu zdania prawdziwego analitycznie "2 + 2 = 4".
                                                    > Otrzymujemy G twierdzi i przeczy temu samemu.
                                                    >
                                                    > Tak Pulbeku mozna w nieskonczonosc.

                                                    Skoro tak mowisz, to pewnie mozna. Ale co chcesz przez to powiedziec? Ze ta
                                                    formalizacja, ktora tu przedstawiles, jest bledna?

                                                    > Trzeba umiec oszacowac koszta formalizacji.
                                                    > W analizowanym pierwotnym naszym przykladzie musze umiec zobaczyc gdzie sa
                                                    > sprzeciwy i zapisac je jako zamkniecia.
                                                    > Nic wiecej.

                                                    Zgoda, ale poniewaz nie rozumiem jak to dokladnie zrobiles, to unizenie prosze
                                                    Cie o zademonstrowanie tej metody na prostszych przykladach. Najprostszy to ten
                                                    o czajniku, zaledwie dwie wypowiedzi.

                                                    Moze ten dialog:

                                                    A: Czajnik jest czerwony. Czy czajnik nie jest czerwony?
                                                    B: Czajnik jest czerwony.

                                                    chcesz sformalizowac jako:

                                                    A: Z1. Czy nie-Z1?
                                                    B: Z1, i zamkniecie: nie(nie-Z1 i Z2)

                                                    Gdzie Z2 jest wypowiedzia B? To by bylo zamkniecie negatywne, bo B sprzeciwil
                                                    sie wistowi A. To tak ma byc?

                                                    Wojciechu, jedyne czego w tej chwili szukam, to zrozumienia.

                                                    Pulbek.
                                                  • wojcd Re: do Pulbeka - wyjasnienie 25.02.05, 14:04
                                                    pulbek napisał:
                                                    > Wojciechu, jedyne czego w tej chwili szukam, to zrozumienia.
                                                    _________________________________________________________
                                                    Wybacz Pulbeku nie umiem tego zrobic.
                                                    Moze idz na jakies cwiczenia z logiki dla prawnikow.
                                                    Oni sie tam tym zajmuja.
                                                  • andrzejg tego to nie rozumiem 25.02.05, 14:41
                                                    wojcd napisał:

                                                    > _________________________________________________________
                                                    > Wybacz Pulbeku nie umiem tego zrobic.
                                                    > Moze idz na jakies cwiczenia z logiki dla prawnikow.
                                                    > Oni sie tam tym zajmuja.

                                                    To Ty Wojciechu nie umiesz tego zrobić,a na ćwiczenia wysyłasz Pulbeka?

                                                    A.
                                                  • wojcd Re: tego to nie rozumiem 25.02.05, 14:48
                                                    andrzejg napisał:
                                                    > To Ty Wojciechu nie umiesz tego zrobić,a na ćwiczenia wysyłasz Pulbeka?
                                                    ___________________________________________________________________
                                                    Andrzeju
                                                    interpretuj sobie to jak chcesz.
                                                    Przypomnij sobie moja zasade.
                                                  • andrzejg Re: tego to nie rozumiem 25.02.05, 14:53
                                                    wojcd napisał:

                                                    > andrzejg napisał:
                                                    > > To Ty Wojciechu nie umiesz tego zrobić,a na ćwiczenia wysyłasz Pulbeka?
                                                    > ___________________________________________________________________
                                                    > Andrzeju
                                                    > interpretuj sobie to jak chcesz.
                                                    > Przypomnij sobie moja zasade.

                                                    Pamiętam.
                                                    Jezeli przekonam sie o Twojej racji,to tez Ci to napiszę.

                                                    A.
                                                  • pulbek Od Pulbeka (prolog i cz. I) 25.02.05, 14:57
                                                    Moi drodzy, komu tam sie chce sluchac,

                                                    Dluzszy czas probowalismy z Wojciechem dojsc do porozumienia, ale mimo szczerych
                                                    wysilkow z obu stron nie udalo mi sie dokladnie zrozumiec, jak przebiega jego
                                                    rozumowanie, prowadzace do konkluzji: wypowiedzi Borsuka w dialogu z Gini byly
                                                    sprzeczne.

                                                    Skorosmy sie jednak tam nameczyli, a ja w koncu co nieco (nawet jesli nie
                                                    wszystko) zrozumialem, to przedstawie rozumowanie Wojciecha najlepiej jak umiem,
                                                    nastepnie wskaze w nim to, co uwazam za blad, a na koncu przedstawie wlasny
                                                    poglad na ow nieszczesny dialog. Oczywiscie kazdy, kto rozumie tok myslenia
                                                    Wojciecha lepiej niz ja, zapewne zechce zaprotestowac.

                                                    No wiec do dziela:

                                                    ---------------------------------------------------------------

                                                    PROLOG, czyli dialog:

                                                    Gini: Perla wycinal ludzi i rozpirzal watki.
                                                    Borsuk: I to jest wlasnie ta duza roznica miedzy Perla a Giwi, bo Giwi wycina
                                                    watki i rozpirza ludzi.
                                                    Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nikogo nie wycinal?
                                                    Borsuk: A gdzie ja cos takiego napisalem?

                                                    (Cytuje z pamieci, ale sensu, mam nadzieje, nie zmienilem ani troche.)

                                                    ---------------------------------------------------------

                                                    CZESC I: Jak (Pulbek rozumie to, jak) rozumuje Wojciech

                                                    Kazda wypowiedz w kazdym dialogu, poza swoja wlasciwa trescia, okresla tez
                                                    stosunek mowiacego do poprzedniej wypowiedzi. Mowiac w uproszczeniu, z
                                                    poprzednia wypowiedzia mozna sie zgodzic albo jej zaprzeczyc. Taka sytuacje
                                                    formalizujemy za pomoca tzw. zamkniec: pozytywnych albo negatywnych. Jezeli w
                                                    dialogu

                                                    A: Z1
                                                    B: Z2

                                                    (gdzie A, B to osoby, a Z1, Z2 to zdania) jest jasne, ze osoba B zgodzila sie z
                                                    A, to zamkniecie brzmi "Z1 i Z2", bo osoba B stwierdzila, ze oba zdania sa
                                                    poprawne. Z drugiej strony, jezeli ze struktury zdan wynika, ze osoba B
                                                    zaprzeczyla A, to zamkniecie brzmi "nie(Z1 i Z2)", bo osoba B, przeczac A,
                                                    stwierdzila ze Z1 i Z2 nie moga byc jednoczesnie prawdziwe.

                                                    Obiektywnym wynikiem dialogu jest suma wszystkich dokonanych zamkniec.

                                                    Tyle ogolnej teorii, teraz zastosujemy ja do dialogu Gini-Borsuk. Po kolei.

                                                    Pierwsza wypowiedz Gini formalizujemy po prostu

                                                    G: Z1

                                                    jako jakies zdanie Z1, pomijajac jego konkretna tresc, bo nie bedzie tu wazna.
                                                    Zadnego zamkniecia tu jeszcze nie ma, bo i dialogu na razie nie ma.

                                                    Pierwsza wypowiedz Borsuka zapiszemy rownie prosto

                                                    B: Z2

                                                    gdzie Z2 to inne zdanie. Strukture tego zdania mozemy potem pominac, ale trzeba
                                                    ja uwzglednic, ustalajac czy Borsuk dokonal tu jakiegos zamkniecia. I dochodzimy
                                                    do wniosku, ze wypowiedz Borsuka byla ironiczna i zartobliwa, a przez to
                                                    dwuznaczna. Dlatego po pierwsze: trudno tu mowic o jakims konkretnym zamknieciu,
                                                    a po drugie: Gini moze te wypowiedz zrozumiec jak chce, i sama zestawic Z1 i Z2
                                                    w zamkniecie pozytywne lub negatywne.

                                                    Wiec zobaczmy co robi Gini. Ano zadaje dosc agresywne pytanie, z ktorego jasno
                                                    wynika, ze uwaza, ze Borsuk jej zaprzeczyl swoja ironiczna wypowiedzia. Tak wiec
                                                    Gini dokonuje zamkniecia negatywnego:

                                                    nie(Z1 i Z2)

                                                    a nastepnie zadaje pytanie, aby upewnic sie, ze dobrze zrozumiala o co chodzi
                                                    Borsukowi. Innymi slowy, upewnia sie, ze dokonala slusznego wyboru zamkniecia:

                                                    G: Czy nie-Z1?

                                                    Powstaje tu pytanie, czy Borsuk _wie_, ze Gini wybrala zamkniecie negatywne, a
                                                    nie pozytywne. Innymi slowy: czy Borsuk wie, ze Gini uwaza, ze Borsuk jej sie
                                                    sprzeciwil? Na to pytanie nalezy odpowiedziec twierdzaco. Pytanie Gini jest na
                                                    tyle agresywne, ze daje mu to jasno do zrozumienia. Tak wiec mozna uznac, ze
                                                    obie strony sa swiadome zamkniecia "nie(Z1 i Z2)".


                                                    Co na to Borsuk? Ano Borsuk wyglasza pytanie, ktore samo w sobie zadnej tresci
                                                    nie niesie. A co z zamknieciem? Kiedy sie zastanowic nad tym ostatnim pytaniem
                                                    Borsuka, dochodzimy do wniosku, ze zglosil on sprzeciw wobec pytania Gini, czyli
                                                    dokonal zamkniecia negatywnego, tak jakby zaprzeczyl. Tak wiec Borsuk w swojej
                                                    ostatniej wypowiedzi (oznaczmy ja Z3) zglosil zamkniecie negatywne

                                                    nie(nie-Z1 i Z3)

                                                    i w sumie zadnej innej tresci nie wyrazil.

                                                    W porzadku, przeszlismy przez caly dialog. Podsumujmy jego formalizacje:

                                                    G: Z1
                                                    B: Z2
                                                    G: Czy nie-Z1? [i zamkniecie: nie(Z1 i Z2)]
                                                    B: [zamkniecie: nie(nie-Z1 i Z3)]

                                                    W sumie, obiektywnym wynikiem dialogu sa oba zamkniecia:

                                                    nie(Z1 i Z2) i nie(nie-Z1 i Z3)

                                                    Zalozmy teraz, ze obie wypowiedzi Borsuka (Z2 i Z3) sa prawdziwe. Wtedy powyzsza
                                                    formula jest rownowazna

                                                    nie(Z1) i nie(nie-Z1)

                                                    i otrzymujemy sprzecznosc: obie czesci tej formuly nie moga byc na raz prawdziwe.


                                                    Za te sprzecznosc jest odpowiedzialny Borsuk: bedac swiadomym zamkniecia Gini,
                                                    dokonal wlasnego zamkniecia, ktore bylo z nim sprzeczne.

                                                    ---------------------------------------------------------------------

                                                    tyle Czesci I, reszta (mam nadzieje) jeszcze dzisiaj.

                                                    Pulbek.
                                                  • karlin Re: Od Pulbeka (prolog i cz. I) 25.02.05, 16:08
                                                    "Kiedy sie zastanowic nad tym ostatnim pytaniem Borsuka, dochodzimy do wniosku,
                                                    ze zglosil on sprzeciw wobec pytania Gini, czyli dokonal zamkniecia
                                                    negatywnego, tak jakby zaprzeczyl. Tak wiec Borsuk w swojej ostatniej
                                                    wypowiedzi (oznaczmy ja Z3) zglosil zamkniecie negatywne."
                                                    ----------------------------------------------------------------------

                                                    Dobrze, że to Ty się nad tym pytaniem zastanowiłeś, Pulbeku. Bo gdyby ktoś inny
                                                    się zastanowił...

                                                    Borsuk nie dokonał żadnego zamknięcia, gdyż na pytanie nie odpowiedział,
                                                    przerzucając na Gini ciężar wyrokowania, czy z tego iż czegoś nie napisał
                                                    (jeśli nie napisał) wynika, że myśli lub kiedyś napisał coś innego.

                                                    Ten dialog jest ciągle otwarty, a ostateczny ruch należy do obu stron. Na razie
                                                    jedna ze stron unika jasnej odpowiedzi, a druga nie skorzystała z prawa do
                                                    wybrania wygodnej dla siebie wersji, które to prawo Borsuk jej przyznał.

                                                  • pulbek Re: Od Pulbeka (prolog i cz. I) 25.02.05, 16:16
                                                    Czesc Karlinie,

                                                    Na razie podsumowuje tylko poglad Wojciecha, tak jak go widze. Czy nie zgadzasz
                                                    sie z Wojciechem, czy z moim rozumieniem Wojciecha?

                                                    Pulbek.
                                                  • karlin Re: Od Pulbeka (prolog i cz. I) 25.02.05, 16:23
                                                    Piszesz w swoim czy w czyimś imieniu?

                                                    Bo jeśli piszesz w swoim, to odpowiedź znasz.

                                                    Masz w zwyczaju dyskutować z kimś poprzez omówienia innych?
                                                  • pulbek Re: Od Pulbeka (prolog i cz. I) 25.02.05, 16:35
                                                    karlin napisał:

                                                    > Piszesz w swoim czy w czyimś imieniu?
                                                    >
                                                    > Bo jeśli piszesz w swoim, to odpowiedź znasz.
                                                    >
                                                    > Masz w zwyczaju dyskutować z kimś poprzez omówienia innych?

                                                    Juz niedlugo napisze w swoim imieniu, spokojnie. Na razie chcialem, zeby moja
                                                    dluga dyskusja z Wojciechem zupelnie sie nie zmarnowala, wiec postaralem sie
                                                    wytlumaczyc, co z niej zrozumialem. Zapewniam Cie, Karlinie, ze ewentualne
                                                    przeinaczenia nie wynikaja ze zlej woli.

                                                    A omawiam poglad Wojciecha dlatego, ze moje ma podobna strukture, wiec wygodnie
                                                    mi bedzie opisac tylko roznice.

                                                    OK, rozumiem ze nie zgadzasz sie z pogladem, ktory przedstawilem jako poglad
                                                    Wojciecha i nie chcesz wnikac, czy to faktycznie poglad Wojciecha czy tylko moje
                                                    przeinaczenie.

                                                    Pulbek.
                                                  • wojcd Re: Od Pulbeka (prolog i cz. I) - komentarz 25.02.05, 16:38
                                                    karlin napisał:
                                                    > Borsuk nie dokonał żadnego zamknięcia, gdyż na pytanie nie odpowiedział,
                                                    > przerzucając na Gini ciężar wyrokowania, czy z tego iż czegoś nie napisał
                                                    > (jeśli nie napisał) wynika, że myśli lub kiedyś napisał coś innego.
                                                    >
                                                    > Ten dialog jest ciągle otwarty, a ostateczny ruch należy do obu stron. Na
                                                    razie jedna ze stron unika jasnej odpowiedzi, a druga nie skorzystała z prawa do
                                                    > wybrania wygodnej dla siebie wersji, które to prawo Borsuk jej przyznał.
                                                    ____________________________________________________________
                                                    "Czyzbys nie wiedzial, ze od prawie dwoch lat jak ja napisze biale to borsuk
                                                    czarne?"
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19917034
                                                  • d.nutka1 Re: Od Pulbeka (prolog i cz. I) 25.02.05, 16:39
                                                    karlin napisał:

                                                    > "Kiedy sie zastanowic nad tym ostatnim pytaniem Borsuka, dochodzimy do
                                                    wniosku,
                                                    >
                                                    > ze zglosil on sprzeciw wobec pytania Gini, czyli dokonal zamkniecia
                                                    > negatywnego, tak jakby zaprzeczyl. Tak wiec Borsuk w swojej ostatniej
                                                    > wypowiedzi (oznaczmy ja Z3) zglosil zamkniecie negatywne."
                                                    > ----------------------------------------------------------------------
                                                    >
                                                    > Ten dialog jest ciągle otwarty, a ostateczny ruch należy do obu stron. Na
                                                    razie
                                                    >
                                                    > jedna ze stron unika jasnej odpowiedzi, a druga nie skorzystała z prawa do
                                                    > wybrania wygodnej dla siebie wersji, które to prawo Borsuk jej przyznał.
                                                    >

                                                    nie przepraszam, że się wtrącam, bo przecież tekst jest otwarty
                                                    dwukrotnie nie przyjęłam podanej mi "pomocnej dłoni Borsuka"
                                                    jeśli Gini odrzuciła "wyciągniętą z pomocą" dłoń Borsuka, to jej się specjalnie
                                                    nie dziwię.

                                                    Borsuku!
                                                    ja Ciebie prywatnie bardzo cenię i lubię, ale...nie "wciągnołeś" mnie na listę
                                                    Twoich przyjaciół, więc....Twoja pomoc byłaby połowiczna
                                                    takie wyjście w pół drogi
                                                    a przyjaciel prawdziwy POTRAFI SAM przyjść i wziąć za rękę, aby razem ....itd.
                                                    pół drogi to zdecydowanie za mało aby pomóc w dużych opałach
                                                    a Gini ma je teraz duże
                                                    ciekawe dlaczego?
                                                    by ktoś miał te opały mniejsze?
                                                  • gini Re: Danusiu 25.02.05, 16:53
                                                    Zareczam Ci, ze to nie ja jestem w opalach.Moze z pozoru tak to wyglada , ale
                                                    nie jest to prawda.
                                                    Co ma do powiedzenia abe-nurni team?A no co raz mniej, pisali, pisali, teraz
                                                    przycichli, co im zostalo?
                                                    Wyzwiska , obelgi i nic wiecej.
                                                    Do tego jestem przyzwyczajona, im mniej argumentow do obrony swoich racji tym
                                                    wiecej wyzwisk.
                                                  • d.nutka1 Re: Gini 25.02.05, 17:04
                                                    gini napisała:

                                                    > Zareczam Ci, ze to nie ja jestem w opalach.Moze z pozoru tak to wyglada , ale
                                                    > nie jest to prawda.
                                                    > Co ma do powiedzenia abe-nurni team?A no co raz mniej, pisali, pisali, teraz
                                                    > przycichli, co im zostalo?
                                                    > Wyzwiska , obelgi i nic wiecej.
                                                    > Do tego jestem przyzwyczajona, im mniej argumentow do obrony swoich racji tym
                                                    > wiecej wyzwisk.

                                                    tym razem ci wierzę na słowo smile
                                                    bo jak mnie ścigałaś, to ja wiedziałam, że ...nie masz racji i NIE USTĄPIŁAM!!!
                                                  • gini Re: Danusiu, 25.02.05, 17:10
                                                    Scigalam, ale jak Cie nie bylo to mi bylo smutno bez Ciebie .
                                                  • d.nutka1 Re: Danusiu 25.02.05, 17:14
                                                    gini napisała:

                                                    > Scigalam, ale jak Cie nie bylo to mi bylo smutno bez Ciebie .

                                                    to jeszcze napisz, kto ciebie napuszczał na mnie
                                                    ja stawiam na team Abe-nurni
                                                  • gini Re: Danusiu 25.02.05, 17:26
                                                    d.nutka1 napisała:

                                                    > gini napisała:
                                                    >
                                                    > > Scigalam, ale jak Cie nie bylo to mi bylo smutno bez Ciebie .
                                                    >
                                                    > to jeszcze napisz, kto ciebie napuszczał na mnie
                                                    > ja stawiam na team Abe-nurni


                                                    Danusiu, mnie sie nie da na nikogo napuscic.Ja pisze sama .Ty bierzesz wszystko
                                                    do siebie , jeszcze raz przypomnij sobie poczatki na kraju, rozmawialysmy
                                                    calkiem normalnie pozniej cos tam sie zepsulo .
                                                    Tak jak Ciebie zloscilo moje pisanie czasami, mnie zloscilo Twoje i tyle .
                                                  • d.nutka1 Re: Danusiu 25.02.05, 17:30
                                                    gini napisała:

                                                    > Danusiu, mnie sie nie da na nikogo napuscic.Ja pisze sama .Ty bierzesz
                                                    wszystko
                                                    >
                                                    > do siebie
                                                    to się w skrócie po naukowemu pisze ksobnie

                                                    > jeszcze raz przypomnij sobie poczatki na kraju, rozmawialysmy
                                                    > calkiem normalnie pozniej cos tam sie zepsulo .
                                                    nie tam, na Kraju, tylko tu na Aktualnościach
                                                    kto ciebie ty ściągnął?
                                                    a może jeszcze wcześniej?
                                                    na Kraj?


                                                    > Tak jak Ciebie zloscilo moje pisanie czasami, mnie zloscilo Twoje i tyle .

                                                    nie moja droga
                                                    absolutnie nie jesteśmy tak samo bilateralne
                                                  • gini Re: Danusiu 25.02.05, 17:35
                                                    d.nutka1 napisała:

                                                    > gini napisała:
                                                    >
                                                    > > Danusiu, mnie sie nie da na nikogo napuscic.Ja pisze sama .Ty bierzesz
                                                    > wszystko
                                                    > >
                                                    > > do siebie
                                                    > to się w skrócie po naukowemu pisze ksobnie
                                                    >
                                                    > > jeszcze raz przypomnij sobie poczatki na kraju, rozmawialysmy
                                                    > > calkiem normalnie pozniej cos tam sie zepsulo .
                                                    > nie tam, na Kraju, tylko tu na Aktualnościach
                                                    > kto ciebie ty ściągnął?
                                                    > a może jeszcze wcześniej?
                                                    > na Kraj?
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Tak jak Ciebie zloscilo moje pisanie czasami, mnie zloscilo Twoje i tyle
                                                    > .
                                                    >
                                                    > nie moja droga
                                                    > absolutnie nie jesteśmy tak samo bilateralne


                                                    Danusiu, napewno jestesmy inne, tu nie ma dwoch zdan.
                                                    Sciagac mnie nikt nie sciagal, bo i kto?
                                                    A na aktualnosci tez mnie nikt nie sciagal, troche ludzi pisalo tu i tam,
                                                    przyszlam i zostalam to wszystko.Ciebie ktos sciagal?
                                                    Na rrazie , mam cos do zrobienia.
                                                  • d.nutka1 Re:Gini 25.02.05, 18:30
                                                    gini napisała:

                                                    >
                                                    > Danusiu, napewno jestesmy inne, tu nie ma dwoch zdan.
                                                    > Sciagac mnie nikt nie sciagal, bo i kto?
                                                    > A na aktualnosci tez mnie nikt nie sciagal, troche ludzi pisalo tu i tam,
                                                    > przyszlam i zostalam to wszystko.Ciebie ktos sciagal?
                                                    > Na rrazie , mam cos do zrobienia.

                                                    oj,Gini,kobieto nieszczęsna!
                                                    nie zrozumiałaś mojej "zagrywki nie taktycznej"* smile

                                                    *zagrywka nietaktyczna-jest w tym wątku w tytule jednego z moich postów
                                                    jakby ktoś był ciekaw co to określenie oznacza, to niech sobie daruje taką
                                                    ciekawość
                                                  • andrzejg Pytanie do Karlina 26.02.05, 05:09
                                                    karlin napisał:

                                                    >
                                                    > Ten dialog jest ciągle otwarty, a ostateczny ruch należy do obu stron. Na razie jedna ze stron unika jasnej odpowiedzi, a druga nie skorzystała z prawa do wybrania wygodnej dla siebie wersji, które to prawo Borsuk jej przyznał.
                                                    >


                                                    A czym są słowa Borsuka w tym poście:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19705293
                                                    'A nie Perly bronilem, tylko watku, ktory i tak udalo Ci sie rozpirzyc.'

                                                    albo w tym:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19706255
                                                    'Tak, Gini.
                                                    Perla zalozyl watek o waznej dla forumowiczow sprawie cenzury, jaka uprawia
                                                    dosc dowolnie Giwi.
                                                    O ile wiem, masz na ten temat podobne zdanie co on.
                                                    Majac to na uwadze, mialas dwie drogi postepowania.
                                                    1. Poprzec Perle - trudne ze wzgledu na antypatie.
                                                    2. Nie zabierac glosu, aby sluszny watek mogl sie dalej rozwijac.

                                                    Ty wybralas droge trzecia - zaatakowalas Perle, rozpirzajac watek.

                                                    Przypominanie Perle, ze robil to co Giwi tylko innymi metodami nie jest rzecza
                                                    naganna, ale masz do tego cale forum i mnostwo czasu przy innych okazjach.
                                                    Akurat w tym watku moglas odpuscic.'


                                                    Jak nie jasną odpowiedzią jednej ze stron?

                                                    A.
                                                  • andrzejg II Pytanie do Karlina 26.02.05, 05:16
                                                    Czy musi jednak przyznac się do :

                                                    'Czyli uważasz,ze w momencie gdy Gini wyskoczyła na Perłe,Borsuk swoim żartem jego bronił?'

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=20854043
                                                    Czy wypowiedź wyjasniająca nie jest ucięciem podtrzymywania wieloznaczności?


                                                    A.

                                                    P.S.
                                                    Ja rozumiem Borsuka.Tez nie chciałbym ,aby każde pojawienie się Perły w wątku zamieniało ten wątek w dyskusję o nim.
                                                  • t0g Re: Pytanie Andrzeja G. 26.02.05, 05:24
                                                    Ty już na nogach, czy JESZCZE?

                                                    Wszedłem do tego wątku wylogowany i nqagle mi sie ukazały posty, których
                                                    normalnie nie widzę. Cóz za lektura! Chyba jest materiał na doktorat z
                                                    psychiatrii, lub nawet dwa.

                                                    Have a good day! (or nite), T.
                                                  • andrzejg Re: Pytanie Andrzeja G. 26.02.05, 05:27
                                                    t0g napisał:

                                                    > Ty już na nogach, czy JESZCZE?
                                                    >

                                                    Już na nogach
                                                    Własnie robię poranny obchód forum
                                                    Spokój,nikt nie zaczepia...
                                                    sielanka

                                                    A.
                                                  • pulbek Od Pulbeka (cz. II) 27.02.05, 19:41
                                                    (Prolog i Czesc I byly tu:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=21018679
                                                    .)

                                                    Jejku, ale tu ruch. Raptem 48 godzin mnie nie bylo, a naroslo tyle, ze nie wiem
                                                    czy nie przeoczylem jakichs wypowiedzi, do ktorych powinienem sie odniesc.
                                                    Zakladam jednak optymistycznie, ze nie i ciagne

                                                    ---------------------------------------------------

                                                    CZESC II, czyli dlaczego (Pulbek uwaza, ze) w rozumowaniu Wojciecha tkwi blad.


                                                    Ta czesc sklada sie z latwej polowy i z trudnej polowy. Dosyc latwo jest bowiem
                                                    stwierdzic, ze w rozumowanie Wojciecha _cos_ nie gra. Trudniej wytlumaczyc, co
                                                    konkretnie nie gra.

                                                    Zacznijmy od latwego konca. Z rozumowaniem, ktore przedstawilem w czesci I, jest
                                                    taki problem, ze dziala dokladnie tak samo w roznych dziwnych sytuacjach, w
                                                    ktorych nikt by nie chcial, zeby dzialalo.

                                                    Zastanowmy sie co by bylo, gdyby w swojej drugiej wypowiedzi w dialogu (podanym
                                                    w Prologu) nie zadal zadnego pytania, tylko jasno, wyraznie i glosno zaprzeczyl:

                                                    (G: Czyzby Perla nikogo nie wycinal?)
                                                    B: Alez oczywiscie, Perla wycinal.

                                                    Mysle, ze na takie dictum nikt nie probowalby zarzucic Borsukowi twierdzenia, ze
                                                    Perla nikogo nie wycinal, a nasz wspanialy watek w ogole by nie powstal.

                                                    A jednak rozumowanie Wojciecha zadzialalo by w tym przypadku niemal identycznie,
                                                    takze prowadzac do wniosku, ze Borsuk popadl w sprzecznosc! Kto mi nie wierzy,
                                                    niech przesledzi Czesc I tego listu. Pierwsze trzy wypowiedzi dialogu sa bez
                                                    zmian, wiec i tamto rozumowanie przechodzi bez zmian. Jezeli chodzi o te
                                                    wypowiedz, ktora wlasnie podmienilem, rozumowanie brzmialo

                                                    > Co na to Borsuk? Ano Borsuk wyglasza pytanie, ktore samo w sobie zadnej tresci
                                                    > nie niesie. A co z zamknieciem? Kiedy sie zastanowic nad tym ostatnim pytaniem
                                                    > Borsuka, dochodzimy do wniosku, ze zglosil on sprzeciw wobec pytania Gini,
                                                    > czyli dokonal zamkniecia negatywnego, tak jakby zaprzeczyl. Tak wiec Borsuk w
                                                    > swojej ostatniej wypowiedzi (oznaczmy ja Z3) zglosil zamkniecie negatywne
                                                    >
                                                    > nie(nie-Z1 i Z3)
                                                    >
                                                    > i w sumie zadnej innej tresci nie wyrazil.

                                                    Co tu sie zmienilo? Ano prawda, teraz wypowiedz Borsuka niesie pewna tresc,
                                                    ktora nalezy uwzglednic w formalizacji. To jest roznica. Ale zamkniecie, jakiego
                                                    dokonal Borsuk, nadal jest zdecydowanie negatywne. Tutaj takze Borsuk "zglosil
                                                    sprzeciw wobec pytania Gini, tak jakby zaprzeczyl", z ta roznica, ze zaprzeczyl
                                                    nie tak jakby, a zupelnie wyraznie. Tak wiec zamkniecie zwiazane z ta
                                                    wypowiedzia znowu jest negatywne.

                                                    Skutek jest taki, ze formalizacja tego zmienionego dialogu jest niemal
                                                    identyczna (rozni sie tylko o dodatkowa tresc ostatniej wypowiedzi), a
                                                    obiektywne rezultaty dialogu (czyli zamkniecia) sa w ogole identyczne. Tak wiec
                                                    rozumowanie z Czesci I mozna przepisac niemal slowo w slowo, takze wykazujac
                                                    Borsukowi sprzecznosc.

                                                    Problem w tym, ze w tym zmienionym dialogu nijak tej sprzecznosci nie widac.
                                                    Otrzymalismy wynik sprzeczny ze zdrowym rozsadkiem, a to oznacza, ze w naszym
                                                    rozumowaniu musi tkwic jakis blad.

                                                    Tyle tej latwej polowy. Teraz troche trudniej: gdzie ten blad jest?

                                                    Po pierwsze, jak zauwazyl Karlin, nie dla wszystkich jest jasne czy Borsuk
                                                    rzeczywiscie zaprzeczyl Gini w swojej ostatniej wypowiedzi, tak wiec byc moze
                                                    rozumowanie Borsuka nie stosuje sie do oryginalnego dialogu. Ale akurat tutaj
                                                    nie o to nam chodzi, bo nawet gdyby tak bylo, to to rozumowanie wciaz stosowalo
                                                    by sie do tego zmienionego dialogu (gdzie Borsuk ewidentnie zaprzeczyl) i
                                                    prowadzilo do absurdu. Wiec gdzie jest ten blad?

                                                    Aby go znalezc, zastanowmy sie nad tym, dlaczego w ogole zamkniecia mozna uznac
                                                    za obiektywne wyniki dialogu. Wezmy przyklad:

                                                    A: Ala ma kota.
                                                    B: Ala nie ma kota.

                                                    Co jest obiektywnym wynikiem tego dialogu? Nie mozna powiedziec, ze jest nim
                                                    wypowiedz osoby B, bo osoba A sie z tym na razie nie zgodzila (a nawet wrecz
                                                    przeciwnie). W sukurs przychodzi nam zamkniecie: B nie zgadza sie z A, wiec ich
                                                    opinie sa sprzeczne i to jest wlasnie wynik dialogu:

                                                    nie( "Ala ma kota" i "Ala nie ma kota")

                                                    Trzeba zauwazyc, ze zbyt wiele to to zamkniecie nie mowi. To zdanie jest wszak
                                                    zawsze prawdziwe, wiec wielesmy sie z niego nie dowiedzieli. Ale to jest OK,
                                                    przeciez jest jasne, ze A i B w tym dialogu niczego nie uzgodnili.

                                                    Ale czy takie (pozytywne lub negatywne) zestawienia zawsze sa obiektywnymi
                                                    wynikami dialogu? Spojrzmy na przyklad:

                                                    A: Ala ma kota.
                                                    B: Alez co ty pleciesz, przeciez Ola ma psa!

                                                    Pytanie: jakiego zamkniecia dokonala osoba B? Zaprzeczyla, wiec wydaje sie, ze
                                                    jest to zamkniecie negatywne. Przypuscmy jednak, ze Ala ma kota, ale i Ola ma
                                                    psa, i zalozmy ze osoba A (w odroznieniu od B) o tym wie. To oznacza, ze B tylko
                                                    _mysli_ ze nie zgadza sie z A, a A mysli, ze zgadza sie z B. Zobaczmy, A i B nie
                                                    zgadzaja sie co do tego, czy sie ze soba zgadzaja! Jednym slowem, zamkniecie
                                                    dokonane przez B nie jest wcale obiektywnym wynikiem dialogu, tylko
                                                    _subiektywnym_! W szczegolnosci, osoba A moze teraz powiedziec

                                                    A: Jedno nie przeczy drugiemu, oboje mamy racje.

                                                    i okaze sie, ze zamkniecie osoby B nie jest juz takie pewne. Oczywiscie
                                                    pozytywne tez nie jest jeszcze przesadzone.

                                                    Problem polega na tym, kto ustala, czy rozmowcy sobie przecza (zamkniecia
                                                    negatywne) czy sie zgadzaja (pozytywne). Jezeli jest to jakis zewnetrzny,
                                                    wszystkowiedzacy obserwator, to ustalone przez niego zamkniecia faktycznie sa
                                                    obiektywnymi rezultatami dialogu. Jezeli jednak zamkniec dokonuja sami rozmowcy,
                                                    to nic nie sposob obiektywnie ustalic, dopoki rozmowcy nie dogadaja sie co do
                                                    tego, czy wlasciwie sobie przecza czy sie zgadzaja.

                                                    I przyklad takiego wlasnie subiektywnego zamkniecia mamy w dialogu Gini-Borsuk.

                                                    Zamkniecie po drugiej wypowiedzi Gini

                                                    > G: Z1
                                                    > B: Z2
                                                    > G: Czy nie-Z1? [i zamkniecie: nie(Z1 i Z2)]

                                                    jest jej subiektywnym zamknieciem i jezeli teraz Borsuk wyraznie zaprzeczy (tak,
                                                    Karlinie i Hiacyncie, wiem ze nie jest jasne czy w oryginalnym dialogu
                                                    zaprzeczyl, stad tryb warunkowy), to zaprzeczy takze temu zamknieciu.

                                                    I sprzecznosc calkowicie znika.

                                                    I z tego sie cieszymy, bo nie chcielibysmy, zeby w tym zmienionym, niewinnym
                                                    dialogu (w ktorym Borsuk jasno zaprzecza) wyskakiwaly jakies sprzecznosci.

                                                    -------------------------------------------------------------

                                                    Tyle Czesci II. Zeby bylo jasne: nie bronie w niej Borsuka ani nie atakuje.
                                                    Jedyna osoba, ktora tu atakuje, to Wojciech.

                                                    Za chwile czesc III, w ktorej bedzie o tym, co ja osobiscie o tym wszystkim sadze.

                                                    Pulbek.
                                                  • hiacynth Re: Od Pulbeka (cz. II) 27.02.05, 19:59
                                                    pulbek napisał:


                                                    > A jednak rozumowanie Wojciecha zadzialalo by w tym przypadku niemal
                                                    identycznie,
                                                    > takze prowadzac do wniosku, ze Borsuk popadl w sprzecznosc! Kto mi nie wierzy,
                                                    > niech przesledzi Czesc I tego listu.

                                                    nie będę szukał cytatu, ale Wojciech o tym pisał. (na 99%), że jemu nie jest
                                                    potrzebna pierwsza część dialogu.
                                                    Ja rónież pisłam, że tak są skonstruowane pytania Gini i Borsuka, że moja
                                                    odpowiedź zawsze jest dobra. Piszę TYLKO do Ciebie i Wojciecha, nie będę
                                                    dyskutował z ujadającymi pieskami czepiającymi się słów.

                                                    Pisałem o dwóch częściach dialogu: pisałem, że nie ma znacznia co Borsuk powie,
                                                    że powiedział. Przypominam:

                                                    Gini:
                                                    Co Ty nie powiesz Borsuczku?
                                                    Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?

                                                    Dachs:
                                                    A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile

                                                    JA:
                                                    Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście.

                                                    z tym, że DOPOWIEDZIAŁEM (tak sięczyni gdy są niejasności i gdy się NORMALNIE
                                                    rozmawia, co mam na myśli. Borsuk stwierdził, że wycinał.

                                                    Ale to forum nie zasługuje na dyskusję nad tymi trzema wypowiedziami.

                                                    > Tyle Czesci II. Zeby bylo jasne: nie bronie w niej Borsuka ani nie atakuje.
                                                    > Jedyna osoba, ktora tu atakuje, to Wojciech.

                                                    nie wiem jak atakujesz Wojciecha. Bardzo pobieżnie przeczytałem Twój list, tak
                                                    jak i część pierwszą. Dopiero gdy skończysz zacznę smile

                                                    > Za chwile czesc III, w ktorej bedzie o tym, co ja osobiscie o tym wszystkim
                                                    sadze.

                                                    dołóź wszelkiej staranności, krytykowanie jest bajecznie przyjemne,
                                                    i nieprawdopodobnie łatwe.


                                                    Hiacynt

                                                  • pulbek Re: Od Pulbeka (cz. III i epilog) 27.02.05, 20:26
                                                    Jezeli ktos juz nie ma do mnie sily, to zachecam do przeczytania chociaz epilogu.

                                                    -----------------------------------------------------------------

                                                    CZESC III. Opinia Pulbeka o dialogu Gini z Borsukiem.

                                                    Moze jeszcze raz przytocze ten dialog:

                                                    > Gini: Perla wycinal ludzi i rozpirzal watki.
                                                    > Borsuk: I to jest wlasnie ta duza roznica miedzy Perla a Giwi, bo Giwi wycina
                                                    > watki i rozpirza ludzi.
                                                    > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nikogo nie wycinal?
                                                    > Borsuk: A gdzie ja cos takiego napisalem?

                                                    Sadze na ten temat, co nastepuje:

                                                    - Pierwsza wypowiedz Borsuka jest dwuznaczna. Na ten temat zmienilem zdanie
                                                    podczas dyskusji z Wojciechem. Na poczatku wydawalo mi sie ze Borsuk po prostu
                                                    stwierdzil to co stwierdzil, ale prawda jest taka, ze wypowiedz jest
                                                    zdecydowanie zartobliwa i spokojnie mozna ja uznac za ironiczna. W szczegolnosci
                                                    ma ona za zadanie odwrocic uwage od kondycji moralnej Perly, a o tym, czy to
                                                    bylo ze szlachetnych (jak chce AndrzejG), czy z niecnych (jak chce np. Gini)
                                                    pobudek, trudno orzec na podstawie samej tej wypowiedzi.

                                                    Jest tu co prawda watpliwosc: wypowiedz ironiczna charakteryzuje sie tym, ze ma
                                                    wyrazic zaprzeczenie tego, co doslownie wyraza. Wiec czemu tu Borsuk zaprzeczyl?
                                                    Temu, ze Giwi wycina watki, czy temu, ze miedzy Perla a Giwi jest roznica? No,
                                                    ale nie badzmy drobiazgowi. Na prostej ironii swiat zartow sie nie konczy i
                                                    faktycznie pierwsza wypowiedz Borsuka moze znaczyc cokolwiek.

                                                    - Gini te wypowiedz odebrala jasno: jako sprzeciw. I bardzo prosze mi nie
                                                    wmawiac, ze jej pytanie jest wyrazem "czystej ciekawosci". Cha, cha. Za dlugo
                                                    patrze na to forum zeby nie wiedziec, ze takie pytanie stanowi jednoczesnie
                                                    zaprzeczenie tego, o co pytajacy pyta. Kto nie wierzy, niech pomysli jak
                                                    zmienilby sie sens wypowiedzi Gini, gdyby zamiast

                                                    "Czyzby Perla nikogo nie wycinal?"

                                                    spytala

                                                    "Czyzby Perla kogos wycinal?"

                                                    W tym konkretnym przypadku, Gini - pytajac - jednoczesnie mocno zaprzecza temu,
                                                    jakoby Perla nikogo nie wycinal. To akurat nic nie wnosi do dialogu, bo Gini juz
                                                    to wczesniej powiedziala, ale warto to podkreslic, zeby bylo jasne.

                                                    - I dochodzimy do ostatniej wypowiedzi Borsuka: "A gdzie ja to napisalem?". I
                                                    tutaj znowu mam na ten temat bardzo mocny poglad: jest to pytanie tego samego
                                                    rodzaju co pytanie Gini. Nie watpie w to. Borsuk, pytajac, jednoczesnie twierdzi
                                                    "Nigdzie tego nie napisalem".

                                                    - No dobrze. Teraz: co mial na mysli Borsuk, mowiac "tego"? Tutaj tez nie moge
                                                    miec watpliwosci. Mowiac "tego", mial na mysli to, co zasugerowala Gini. Jezeli
                                                    ktos w to watpi, to niech pomysli o roznicy miedzy dialogami

                                                    G: Czyzby Perla nikogo nie wycinal?
                                                    B: A gdzie ja to napisalem?
                                                    ---
                                                    G: Czyzby Perla kogos wycinal?
                                                    B: A gdzie ja to napisalem?

                                                    i tyle.

                                                    - No dobra, i co z tego wszystkiego wynika? Wbrew pozorom, bardzo niewiele.
                                                    Borsuk w koncu stwierdzil, ze nigdzie nie napisal, ze Perla nikogo nie wycinal.
                                                    Ale nie stwierdzil przy tym, ze Perla owszem, wycinal, mimo tego, ze Gini jasno
                                                    oczekiwala deklaracji na ten temat. Czy w odmowie jasnego potwierdzenia czegos
                                                    moze tkwic zaprzeczenie? Moze. Czy musi? Nie, szczegolnie jezeli ktos sie chce z
                                                    rozmowca podroczyc.

                                                    Bez trudu widze dwie, zupelnie logicznie spojne i kompletnie sprzeczne
                                                    interpretacje tego dialogu:

                                                    - Gini mowi ze Perla wycinal.
                                                    - Borsuk to dostrzega. Nie zgadza sie z tym, ale nie chce jasno zaprzeczyc, wiec
                                                    obraca cala sytuacje w zart.
                                                    - Gini rozumie zart jako zaprzeczenie, wiec potwierdza jeszcze raz swoja opinie
                                                    i prosi o jasne wyrazenie opinii.
                                                    - Borsuk jest w klopocie. Nie chce potwierdzic, ale i niewygodnie mu zaprzeczyc,
                                                    ze Perla wycinal. Ale ale! Moze skorzystac z tego, ze jego zart byl dwuznaczny,
                                                    a sam nigdzie jasno nie napisal, ze Perla nie wycinal, wiec temu spokojnie moze
                                                    zaprzeczyc. Moze przyschnie.

                                                    Albo i tak:

                                                    - Gini mowi ze Perla wycinal.
                                                    - Borsuk to dostrzega. Uwaza, ze to nie na temat, wiec obraca sytuacje w zart.
                                                    - Gini rozumie zart jako zaprzeczenie, wiec potwierdza jeszcze raz swoja opinie
                                                    i prosi o jasne wyrazenie opinii.
                                                    - Borsuka to rozsmiesza. He he, Gini ewidentnie mysli, ze jego zart byl jasnym
                                                    zaprzeczeniem. W ogole sie zgubila w gaszczu, niedlugiego wszak, zdania. Jest
                                                    wiec okazja, zeby sie z nia podroczyc i udowodnic jej niezrozumienie. Borsuk w
                                                    ogole zapomina o Perle i przygotowuje sie do dyskusji o pieknie jezyka polskiego.


                                                    Twierdze, ze na podstawie podanego dialogu nie da sie z cala pewnoscia odrzucic
                                                    zadnejz tych interpretacji. Mozna oczywiscie patrzec na historie forumowa
                                                    Borsuka, na jego pozniejsze tlumaczenia, na jego stosunek do Perly. Tylko ze to
                                                    juz, prosze Panstwa, nie jest logika, tylko socjologia, jak rowniez gry i zabawy
                                                    towarzyskie.

                                                    Czy Borsuk popelnil gdzies blad logiczny? Nie. Czy Hiacynt popelnil blad
                                                    logiczny, odrzucajac jedna z interpretacji dialogu? Nie. Pierwszy prawdziwy
                                                    blad, jezeli juz mam go opisac, popelnila ta osoba (nie wiem kto to i blagam,
                                                    nie sprawdzajcie), ktora zaczela pisac o bledach logicznych. Bo moim dobrze
                                                    przemyslanym zdaniem, na temat tego dialogu logika odmawia wydania opinii.

                                                    ------------------------------------------------------------------------

                                                    EPILOG.

                                                    W tym watku duzo uslyszalem o tym, ze kazdy ma swobode interpretowac slowa
                                                    rozmowcy tak, jak mu wygodniej. Otoz ja proponowalbym, zeby kazdy jednak
                                                    interpretowal slowa rozmowcy tak, zeby temu rozmowcy bylo wygodniej. Prawda,
                                                    moze trzeba bedzie nieco czesciej sie postarac, moze nawet czesciej przyznac
                                                    komus racje. Tylko jeszcze chyba nie bylo przypadku, zeby ludzie sie dogadali,
                                                    bo interpretowali wszystko tak jak im bylo wygodniej. Takie niedomowienia zawsze
                                                    sie koncu zemszcza, no i klotnia na 2000 postow gotowa.



                                                    Z glebokim powazaniem,

                                                    Pulbek.
                                                  • hiacynth WIELKIE ROZCZAROWANIE 27.02.05, 20:39
                                                    pulbek napisał:

                                                    > - Gini te wypowiedz odebrala jasno: jako sprzeciw. I bardzo prosze mi nie
                                                    > wmawiac, ze jej pytanie jest wyrazem "czystej ciekawosci".

                                                    Strasznie łatwo formułujesz kategoryczne wnioski, na któych być może oprzesz
                                                    swoją konstrukcję nie czytam dalej, gdyż całkowicie coś innego robię, a chcę
                                                    byż znał na gorąco moje zdanie:

                                                    Wkładasz w usta Gini słowa:

                                                    > Gini: Co ty powiesz? Czyzby Perla nikogo nie wycinal?

                                                    i porównajmy je z oryginałem:

                                                    Co Ty nie powiesz Borsuczku?
                                                    Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?

                                                    Straszny "sprzeciw", Gini kóra "polemizując" z Borsukiem beczkę soli zjadła
                                                    i zna jego jak zły szeląg, zwraca się do niego BORSUCZKU,
                                                    lekceważąco, pobłażliwie, ironicznie.

                                                    Przecież Gini doskonale zna prawdę i doskonale zna Borsuka i jego zdanie.
                                                    Ona się bawi jak myszka z kotkiem.

                                                    Pulbeku

                                                    tylko dotarłem do tych słów i mogę napisać - WIELKIE ROZCZZAROWANIE smile
                                                    czy na tak glinianej podstawie chcesz budować swą konstrukcję logiczną?


                                                    smile)))
                                                  • pulbek Re: WIELKIE ROZCZAROWANIE 27.02.05, 20:51
                                                    No wiesz co, podejrzewalem ze Cie rozczaruje, Borsuka zreszta pewnie tez, ale
                                                    akurat tym? smile

                                                    hiacynth napisał:

                                                    > pulbek napisał:
                                                    >
                                                    > > - Gini te wypowiedz odebrala jasno: jako sprzeciw. I bardzo prosze mi nie
                                                    > > wmawiac, ze jej pytanie jest wyrazem "czystej ciekawosci".

                                                    Ach, juz Ci pisalem saznista odpowiedz, kiedy zdalem sobie sprawe, ze sam
                                                    nieprecyzyjnie sie wyrazilem.

                                                    Nie chodzilo mi o to, ze Gini uznala wypowiedz Borsuka za jasna. Gdyby tak bylo,
                                                    o nic by nie pytala. Chodzilo mi o to, ze Gini ja odebrala jednoznacznie, tzn.
                                                    nie miala zadnych watpliwosci co do tego, co Borsuk mial na mysli.

                                                    Uff smile

                                                    Pulbek.
                                                  • jenisiej Pulbeku, czy czajnik może być zielony? Część I 28.02.05, 15:09
                                                    Pulbeku, czy czajnik może być zielony? Część I

                                                    pulbek napisał:

                                                    > Pierwszy prawdziwy blad, jezeli juz mam go opisac, popelnila ta osoba (nie
                                                    > wiem kto to i blagam, nie sprawdzajcie), ktora zaczela pisac o bledach
                                                    > logicznych.

                                                    Hehe, wszyscy wiedzą, kto tu zaczął nawijać o logice, i to z grubej rury.
                                                    Wystarczy otworzyć początek wątku, rozwinąć posty i wyszukać pierwsze
                                                    wystąpienie wyrazu "logika"wink

                                                    > Bo moim dobrze przemyslanym zdaniem, na temat tego dialogu logika odmawia
                                                    > wydania opinii.

                                                    Ja uważam, że tu nie trzeba żadnych skomplikowanych narzędzi logicznych,
                                                    powinno w zasadzie wystarczyć dobre rozumienie polszczyzny. No, ale niektórzy
                                                    się uparli - co zrobić? Trzeba ich sprawdzać.


                                                    Pulbeku, chcę przedstawić moje najważniejsze wątpliwości wobec Twoich
                                                    wątpliwościwink Napisałem więcej, ale dla przejrzystości w tym poście ograniczę
                                                    się do jednej kwestii:

                                                    Czy możemy dopuścić, że Borsuk nie zgadza się z wypowiedzią Gini? Czy
                                                    rzeczywiście używa ironii, i to w sposób wprowadzający możliwość jakichś
                                                    niejasności interpretacyjnych?

                                                    Lubisz przykłady - ja też:

                                                    A: Czajnik jest czerwony.
                                                    B: Taa, a na wierzbie rosną gruszki.

                                                    Tutaj B ewidentnie, używając ironicznie stwierdzenia powszechnie uznawanego za
                                                    fałszywe, zaprzecza stwierdzeniu A. Ale w naszym przypadku? Moim zdaniem nie
                                                    można dopuszczać takiej interpretacji.

                                                    Nie każdy żart jest ironią. Co więcej, nie każdej ironicznej wypowiedzi można
                                                    przypisywać intencję podważenia wypowiedzi poprzedniej. Gdyby było inaczej,
                                                    świat byłby bardzo ponury: skazani bylibyśmy na śmiertelną powagę bądź
                                                    nieustanną podejrzliwość w kontaktach z innymi. Fakt, zdarzają się tacy - także
                                                    i tu, nie będę wskazywał palcem (uwaga, to była ironia, lecz bez intencji
                                                    poddania w wątpliwość mego poprzedniego zdania!)

                                                    Oparty na grze słów żart Borsuka wcale nie zawiera ironicznego komentarza wobec
                                                    stwierdzenia Gini, na pewno nie można mu przypisać intencji podważenia tego
                                                    stwierdzenia. Borsuk mówi o Giwi: "wycina wątki" - to fakt wszystkim znany -
                                                    oraz "rozpirza ludzi" - to nowe pojęcie, stworzone na potrzeby tej gry słów,
                                                    zinterpretowane mniej czy bardziej przekonująco w kolejnych postach. Nie ma tu
                                                    żadnych gruszek na wierzbie czy słoni w karafce!

                                                    Czy miałbyś te same wątpliwości, gdyby Borsuk nie użył tej gry słów i
                                                    stwierdził np., że "Giwi uprawia cenzurę i dokucza forumowiczom"? Można chyba
                                                    argumentować, że merytorycznie to mniej więcej to samo - jedynie bez zręcznego
                                                    kalamburu. Posłużnie się kalamburem nie jest z założenia wymierzone przeciw
                                                    komukolwiek.

                                                    A w przypadku takich dialogów?

                                                    A: Babka ma psa.
                                                    B: A ciotka
                                                    ma kotka.

                                                    albo:

                                                    A: Babka ma psa.
                                                    B: A ciotka
                                                    ma kotka.
                                                    W głowie.


                                                    Pomijając Twoje ostrożne watpliwości (i ewentualnie Wojtka - nie miałem czasu
                                                    sprawdzać, jaka jest ostatnia jego wersja) wszyscy chyba zgodzili się, a Borsuk
                                                    stwierdził to wprost i szybko, że zaakceptował on stwierdzenie Gini.

                                                    Dla mnie decydujący jest argument językowy. Jak zobaczyłem po napisaniu tego
                                                    tekstu, sam go użyłeś gdzieś wyżej, ale zostawiam w swoim sformułowaniu. Czy Ty
                                                    się wycofujesz ze swych uwag na ten temat?

                                                    Zdanie Borsuka zaczyna się od spójnika "i". W moim przekonaniu przed tym "i"
                                                    powinniśmy domyślnie wstawić trzykropek (spójnik, jak sama nazwa wskazuje,
                                                    powinien coś z czymś "spajać", nieprawdaż?) - innymi słowy, domyślnie włączyć
                                                    na początku wypowiedź Gini. Czy przychodzi Ci do głowy jakiś przykład zdania,
                                                    zaczynającego się od "i", nie akceptującego zdania poprzedniego? Mnie nie -
                                                    poza, być może, rzeczywiście zdecydowaną kpiną, wykazującą na przykład jakieś
                                                    absurdalne konsekwencje poprzedniej wypowiedzi (ale i wówczas trzeba poprzednie
                                                    zdanie domyślnie włączyć). Tu niczego takiego nie potrafię dostrzec.

                                                    Napisałeś:

                                                    > Mozna oczywiscie patrzec na historie forumowa
                                                    > Borsuka, na jego pozniejsze tlumaczenia, na jego stosunek do Perly. Tylko ze
                                                    > to juz, prosze Panstwa, nie jest logika, tylko socjologia, jak rowniez gry i
                                                    > zabawy towarzyskie.

                                                    OK, rozumiem, że chcesz wejść w rolę "przybysza z Marsa" - z jednej strony po
                                                    to, by Twoja analiza była maksymalnie ogólna i pozbawiona ukrytych założeń. Ale
                                                    także, jak sądzę, z konieczności - nie masz zapewne szczegółowej wiedzy na
                                                    temat historii tych "kwietnych" awantur.

                                                    Ale tak zupełnie abstrahować od "bazy wiedzy" oczywiście nie można. Aby
                                                    właściwie ocenić mój przykład z gruszkami na wierzbie, musisz wiedzieć, że są
                                                    małe szanse, by je tam znaleźć. Aby się zastanawiać, czy Borsuk użył podobnego
                                                    schematu, musisz wiedzieć, czy Giwi wycina wątki. I wiesz to.

                                                    Możesz np. nie wiedzieć dokładnie, co tam w prehistorii wyczyniał Perła i jaki
                                                    był do tego stosunek Borsuka. Ale zapewniam Cię, że nasi protagoniści mają i
                                                    obszerną wiedzę, i wyrobione - niekoniecznie zgodne - poglądy na tę przeszłość.

                                                    A my, próbując się zastanawiać, czy ktoś w tym dialogu coś źle zrozumiał czy
                                                    popełnił błąd, też do końca nie możemy o tym zapominać. Choć większość stara
                                                    się omijać te historyczne aspekty - bo to temat na kolejną "kwietną wojnę" i
                                                    kolejny wątek podobnej objętościwink

                                                    No dobra, już nic więcej nie mówię na ten tematwink


                                                    Jeszcze drobna uwaga. Napisałeś o wypowiedzi Borsuka:

                                                    > W szczegolnosci ma ona za zadanie odwrocic uwage od kondycji moralnej Perly,

                                                    Mnie się nie podoba to Twoje sformułowanie. W podtekście możnaby się doszukiwać
                                                    Twej sugestii, że z tych czy innych względów temat jest dla Borsuka niewygodny,
                                                    a Ty z pewnością nie chcesz w tej sprawie zabierać głosu, prawda? Czy nie
                                                    prościej powiedzieć, że Borsuk wykorzystał sposobność do żartu i być może
                                                    chciał upiec i drugą pieczeń - powrócić do tematu wątku? To chyba bardziej
                                                    neutralne?

                                                    Na szczęście chytry plan Borsuka powrotu do tematu spalił na panewcewink
                                                    (Uwaga! Żart! Niestety nie mój - chyba Borsuk był pierwszy)


                                                    OK, wystarczy chwilowo.

                                                    Pozdrawiamsmile
                                                  • hiacynth czas monologów 28.02.05, 15:50
                                                    jenisiej napisał:


                                                    > Hehe, wszyscy wiedzą, kto tu zaczął nawijać o logice, i to z grubej rury.
                                                    > Wystarczy otworzyć początek wątku, rozwinąć posty i wyszukać pierwsze
                                                    > wystąpienie wyrazu "logika"wink

                                                    niech zgadnę

                                                    ten sam co pisał o hochsztaplerce psudoinaukowej?

                                                    > Ja uważam, że tu nie trzeba żadnych skomplikowanych narzędzi logicznych,
                                                    > powinno w zasadzie wystarczyć dobre rozumienie polszczyzny.

                                                    co powiesz w "temacie" rozumienia potocznego zdania:

                                                    "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy."

                                                    > No, ale niektórzy się uparli - co zrobić? Trzeba ich sprawdzać.

                                                    sprawdzam Twojego wspólnika, jak to leciało??
                                                    pisałeś o sobie i dachsie:

                                                    "My z Borsukiem jakoś nie możemy dojrzeć, by z tych pięciu zdań dało się
                                                    wywieść zaprzeczenie zdania pierwszego."

                                                    albo też tak -

                                                    "Hiacyncie, widocznie my z Borsukiem (obaj) rzeczywiście nie jesteśmy zbyt
                                                    mądrzy."

                                                    pozdrowienia Jenisieju smile)
                                                  • dachs I to wszystko ? 28.02.05, 15:58
                                                    slabniesz mi sad
                                                  • hiacynth dziurawy czajnik 03.03.05, 22:51
                                                    jenisiej napisał:

                                                    Pulbeku, chcę przedstawić moje najważniejsze wątpliwości wobec Twoich
                                                    wątpliwościwink Napisałem więcej, ale dla przejrzystości w tym poście ograniczę
                                                    się do jednej kwestii:
                                                    ==================================================

                                                    nie przedstawiaj swoich wątpliwości wobec innych wątpoliwości,
                                                    tylko przedstaw swoją wersję, a ja sprawdzę Jenisieju.

                                                    to już cztery dni????
                                                  • wojcd epilog od Wojcd 28.02.05, 15:30
                                                    Pulbeku
                                                    zacznijmy moze od Twojego wniosku z III czesci.
                                                    Napisales:
                                                    "Tylko ze to juz, prosze Panstwa, nie jest logika, tylko socjologia, jak rowniez
                                                    gry i zabawy towarzyskie."

                                                    Wybacz to nie jest z mojej strony zlosliwosc, to jest stwierdzenie faktu.
                                                    To jest Twoja ignorancja.

                                                    Sa dziedziny wiedzy takie jak (wymieniam a vista):
                                                    logiki dialogowe,
                                                    gry semantyczne,
                                                    logiki dyskusyjne
                                                    tablice Betha,
                                                    itd.
                                                    Tam sie zajmuja analiza dialogow na tysiace sposobow.

                                                    Dalej, sa dziedziny wiedzy takie jak:
                                                    logiki epistemiczne,
                                                    logiki modalne,
                                                    logiki deontyczne,
                                                    logiki pytan
                                                    itd.
                                                    Tam sie zajmuja rozumieniem zdan innych niz asertoryczne.

                                                    Wlasnie u zrodel powstania logik dyskusyjnych Jaskowskiego z Torunia bylo
                                                    formalizowanie zeznan sadowych, dialogow typu.

                                                    X: Ukradles mi swinie.
                                                    Y. Nie ukradlem.
                                                    X. A co robi ta swinia w twoim chlewie?
                                                    Y. Moja swinia jest laciata.
                                                    X: Ale tam sa dwie swinie, chodzi o ta druga.
                                                    Y: Ta druga kupilem na wiosne.
                                                    Sedzia: Dlaczego pan o tym nie powiedzial wczesniej?
                                                    Y: Bo nikt mnie o to nie pytal.
                                                    X. Nie klam!
                                                    itd.

                                                    (Bys nie mial watpliwosci "Who is Jaskowski?" - napisal malo, ale rozwiazywal
                                                    istotne problemy w swojej dziedzinie).

                                                    Zwracam Ci uwage, ze dialog formalizuje sie rozpatrujac supozycje terminow w
                                                    DZIEDZINIE w ktorej sie toczy. Np. zdanie "Czlowiek jest zwierzeciem" na lekcji
                                                    biologii jest zdaniem prawdziwym, ale na lekcji jezyka polskiego falszywym.
                                                    Wlasnie z uwagi na supozycje moze sie nawet zdarzyc, ze zdanie "2 + 2 = 4"
                                                    bedzie w pewnych dziedzinach falszywe!

                                                    To nie jest dziewiczy teren, to jest Twoja ignorancja.
                                                    Ty rozwiazujesz to niczym "pionier" w tej dziedzinie.
                                                    I widzisz wychodzi, ze:
                                                    jesli Pulbek czegos nie wie, to tego nie ma.
                                                    Przez kontrapozycje dla logiki zdan otrzymujemy:
                                                    jesli cos jest, to Pulbek to wie:
                                                    Posiadasz wiec atrybut boskosci.

                                                    Napisales:
                                                    "Jezeli ktos w to watpi, to niech pomysli o roznicy miedzy dialogami

                                                    G: Czyzby Perla nikogo nie wycinal?
                                                    B: A gdzie ja to napisalem?
                                                    -
                                                  • hiacynth Re: epilog od Wojcd 28.02.05, 15:44
                                                    wojcd napisał:


                                                    > Koncze z niesmakiem ten "intelektualny" dyskurs.


                                                    z wielką przyjemnością przeczytałem smile

                                                    a od forumowej "brudnej roboty" jestem ja Wojciechu

                                                    niektórzy poszukują gruszek millera na wierzbie Snajpera

                                                    pozdrawiam smile)))

                                                  • pulbek Re: epilog od Wojcd 28.02.05, 16:52
                                                    wojcd napisał:

                                                    > Pulbeku
                                                    >
                                                    > Wybacz to nie jest z mojej strony zlosliwosc, to jest stwierdzenie faktu.
                                                    > To jest Twoja ignorancja.

                                                    Oj, Wojciechu, rzeczywiscie powinnismy przerwac. Moze i jestem ignorantem, skoro
                                                    nie rozumiem, ze w logikach dyskusyjnych po wykryciu sprzecznosci gnoi sie
                                                    jednego z rozmowcow, zamiast porzucac poczynione wczesniej zalozenia. Moze
                                                    faktycznie nie rozumiem, w koncu nie zajmuje sie D2 na co dzien. Nie bylo moim
                                                    zamiarem wytykanie Ci niekompetencji, tylko przekonanie Cie do czegos. Nie udalo
                                                    sie, trudno, szkoda, do nastepnego razu. Zaden z nas juz niczego sie z tej
                                                    dyskusji nie nauczy.

                                                    Z pozdrowieniami,

                                                    Pulbek.
                                                  • leje-sie Zara, zara, zanim sobie pojdziecie do domow. 28.02.05, 17:07
                                                    Moja prosba o liste sofizmatow byla jak najbardziej na serio i nie obciazona
                                                    ukrytymi motywami (haha, kto w to uwierzy).

                                                    Chyba ze uwazacie, iz dawanie malpie do reki brzytwy (nawet Ockhama) zawsze ma
                                                    grozne dla dawcy konsekwencje?

                                                    Hiacyncie, zanim mnie na dobre odfajkujesz - zgadza sie, nie bede bardziej
                                                    jeszcze pograzal sie w dyskusje (w dyskusji?) - mozesz mi odpowiedziec, chocby
                                                    odmownie, na zadane Ci (tez bez zadnych ukrytych motywow) pytanie?

                                                    Ja nie bywam zlosliwy, jak chce komus dowalic, to biore oooolbrzymi zamach, by
                                                    przeciwnik schowac sie mogl, obrone-atak przygotowac lub chociazby fige mi
                                                    zdazyl pokazac.

                                                    No, ale jesli ktos stoi w bezruchu... Albo blizej sie przysuwa...

                                                    To byla uwaga ogolna do zadnego szczegolnego uczestnika Forum nie skierowana.
                                                  • andrzejg a miałeś być arbitrem Pulbeku 28.02.05, 17:14
                                                    nie zgodziłeś się z Wojciechem i juz z pewnością nim nie będziesz.

                                                    A.
                                                  • pulbek Re: a miałeś być arbitrem Pulbeku 28.02.05, 18:43
                                                    andrzejg napisał:

                                                    > nie zgodziłeś się z Wojciechem i juz z pewnością nim nie będziesz.

                                                    Oj, juz bez przesady Andrzeju. Trudno wymagac, zeby Wojciech uznawal mnie za
                                                    jakis autorytet, przeciez nawet nie wie jak sie nazywam. Stoi za mna tylko to co
                                                    sam napisze. Wojciech sie z tym nie zgadza i tyle. A z tym arbitrem to chyba
                                                    nikt tego nie bral na powaznie.

                                                    Pulbek.
                                                  • jenisiej Re: a miałeś być arbitrem Pulbeku 28.02.05, 19:14
                                                    pulbek napisał:

                                                    > andrzejg napisał:
                                                    >
                                                    > > nie zgodziłeś się z Wojciechem i juz z pewnością nim nie będziesz.
                                                    >
                                                    > Oj, juz bez przesady Andrzeju. Trudno wymagac, zeby Wojciech uznawal mnie za
                                                    > jakis autorytet, przeciez nawet nie wie jak sie nazywam. Stoi za mna tylko to
                                                    > co sam napisze.

                                                    Mnie to wystarczało.

                                                    > Wojciech sie z tym nie zgadza i tyle. A z tym arbitrem to chyba
                                                    > nikt tego nie bral na powaznie.

                                                    Ja to brałem od początku na poważnie, choć nie na dziwnych zasadach
                                                    proponowanych przez Wojtka.

                                                    Aha, to on Cię zaproponował, ja tylko zaakceptowałemwink

                                                    Napisałem do Ciebie wyżej. Pogadamy jeszcze trochę?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • t0g Do Luki ziejącej w Aquanecie, a propos szuji: 28.02.05, 19:56
                                                    groszek.741.com/Aktualnosci/szuja.mp3
                                                    Lukę wypełnić!
                                                  • andrzejg Re: a miałeś być arbitrem Pulbeku 01.03.05, 05:20
                                                    pulbek napisał:

                                                    > andrzejg napisał:
                                                    >
                                                    > > nie zgodziłeś się z Wojciechem i juz z pewnością nim nie będziesz.
                                                    >
                                                    > Oj, juz bez przesady Andrzeju. Trudno wymagac, zeby Wojciech uznawal mnie za
                                                    > jakis autorytet, przeciez nawet nie wie jak sie nazywam. Stoi za mna tylko to co sam napisze. Wojciech sie z tym nie zgadza i tyle. A z tym arbitrem to chyba
                                                    > nikt tego nie bral na powaznie.
                                                    >
                                                    > Pulbek.

                                                    Ja brałem na poważnie.

                                                    Wpis kończący mój aktywny udział w tym wątku umiesciłem po Twoim uściślającym Twój punkt widzenia.

                                                    Można się spytac - 'a co zrobiłbym ,gdybyś poparł rozumowanie Wojciecha?'
                                                    Na pewno jeszcze raz głęboko zastanowiłbym się.


                                                    Teraz to tylko poczytam sobie wątek mając do niego odpowiedni dystans.
                                                    Pewnie coś tam czasami wtrącę,ale nie zaangażuję się tak jak na początku wątku.


                                                    A.
                                                  • jenisiej Re: epilog od Wojcd 01.03.05, 16:24
                                                    wojcd napisał:

                                                    > Pulbeku
                                                    > ...
                                                    > Wybacz to nie jest z mojej strony zlosliwosc, to jest stwierdzenie faktu.
                                                    > To jest Twoja ignorancja.

                                                    To nieładne i bardzo podejrzane - najpierw proponować kogoś na arbitra, a kiedy
                                                    nie podobają Ci się jego zastrzeżenia, pisać takie rzeczy.

                                                    > Sa dziedziny wiedzy takie jak (wymieniam a vista):
                                                    > ...

                                                    Wojtku, nikt nie twierdzi, że ich nie ma. Nikt nie sugeruje, że nie potrafisz
                                                    np. przytoczyć spisu treści jakiejś monografii. Ja mam jedynie, powiedzmy,
                                                    graniczące z pewnością obawy, że słabo znasz metody, którymi usiłujesz się
                                                    posługiwać - w tym ich założenia i ograniczenia.

                                                    > Wlasnie u zrodel powstania logik dyskusyjnych Jaskowskiego z Torunia bylo
                                                    > formalizowanie zeznan sadowych, dialogow typu.
                                                    > ...
                                                    > (Bys nie mial watpliwosci "Who is Jaskowski?" - napisal malo, ale rozwiazywal
                                                    > istotne problemy w swojej dziedzinie).

                                                    Woleński pisze o Jaśkowskim m. in. tak:

                                                    > Idea logiki dyskusywnej sformułowana i opracowana przez Jaśkowskiego
                                                    > nawiązuje (...) do wątpliwości na temat zasady sprzeczności Arystotelesa;
                                                    > Jaśkowski rozszerza przy tym paralele historyczne przez wzmiankę o
                                                    > heglowsko-marksistowskim ujęciu sprzeczności.

                                                    Hehe, Hiacynta z Ciemnogrodu zapewne ucieszą filozoficzne korzenie tego
                                                    dialektykawink

                                                    > ...cel Jaśkowskiego jest następujący: znalezienie rachunku zdań, który:
                                                    > a) ...
                                                    > b) ...
                                                    > c) posiada jakieś intuicyjne uzasadnienie;
                                                    >
                                                    > O c) Jaśkowski wyraźnie stwierdza, że trudno o ocenę całkowicie obiektywną.

                                                    Ale Ty wiesz swoje.
                                                    I wierzysz, że pokonasz jednym skokiem przepaść, dzielącą abstrakcyjne,
                                                    uproszczone modele z sal seminaryjnych rodem od rzeczywistości z całą jej
                                                    bogatą złożonością. A nie potrafisz nawet wziąć rozbiegu - widać niestety, że
                                                    brak Ci treningu.

                                                    Każdy, kto kiedykolwiek zetknął się z wdrażaniem teoretycznych wyników do
                                                    praktyki zdaje sobie sprawę, że to droga długa, żmudna i wyboista. Ty od razu
                                                    skręciłeś na manowce. Może czegoś się przy okazji nauczyłeś (np. pokory wobec
                                                    rzeczywistości).

                                                    > To nie jest dziewiczy teren, to jest Twoja ignorancja.
                                                    > Ty rozwiazujesz to niczym "pionier" w tej dziedzinie.

                                                    Hehe, i kto to mówiwink

                                                    > jesli Pulbek czegos nie wie, to tego nie ma.
                                                    > Przez kontrapozycje dla logiki zdan otrzymujemy:
                                                    > jesli cos jest, to Pulbek to wie:

                                                    Nie odnosząc się do tych stwierdzeń z satysfakcją odnotowuję, że czegoś się w
                                                    tym wątku nauczyłeśwink
                                                    Aha, przy okazji: czy podtrzymujesz swój "dowód" dotyczący "kontapozycji
                                                    Hiacynta"? Chciałes go pokazać Pulbekowi. Czy mógłbyś podać definicję
                                                    kontrapozycji - nie tej wyżej, tu jest OK - tej, o której pisze Hiacynt, a Ty
                                                    ją dostrzegłeś? I źródło, rozumieszwink

                                                    > > "Jezeli ktos w to watpi, to niech pomysli o roznicy miedzy dialogami
                                                    > >
                                                    > > G: Czyzby Perla nikogo nie wycinal?
                                                    > > B: A gdzie ja to napisalem?
                                                    > > -
                                                  • wojcd Re: epilog od Wojcd 02.03.05, 14:07
                                                    jenisiej napisał:
                                                    > Woleński pisze o Jaśkowskim m. in.
                                                    ........................................
                                                    > Ale Ty wiesz swoje.
                                                    ___________________________________________
                                                    Zgadza sie ja wiem swoje!!!
                                                    Ja widzisz znam ten folklor. Nie wiem czy znane
                                                    Ci jest to pojecie.
                                                    Ten przyklad ze sprawa o swinie znam od
                                                    ucznia UCZNIA Jaskowskiego.
                                                    Czujesz bluessa?
                                                    ____________________________________________
                                                    > Idź, poćwicz trochę np. rachunek zdań. Może następnym razem nie będziesz nas
                                                    > nudził dumnymi oświadczeniami, że potrafisz wywieść sprzeczność ze zdań A, B,
                                                    > nie(A i B). My sprzeczność widzimy bez sprawdzania.
                                                    ____________________________________________
                                                    Gdybys znal rachunek zdan na wysokim poziomie,
                                                    to bym Ciebie znal w realu.
                                                    Czujesz bluessa?
                                                  • snajper55 Re: epilog od Wojcd 02.03.05, 15:37
                                                    wojcd napisał:

                                                    > Ten przyklad ze sprawa o swinie znam od
                                                    > ucznia UCZNIA Jaskowskiego.
                                                    > Czujesz bluessa?
                                                    >
                                                    > Gdybys znal rachunek zdan na wysokim poziomie,
                                                    > to bym Ciebie znal w realu.
                                                    > Czujesz bluessa?

                                                    A może o muzyce to sobie na innym wątku porozmawiasz ? Może byś lepiej na tmat
                                                    coś napisał ? Jakies konkrety ?

                                                    S.
                                                  • leje-sie Jesli sie mylic... 02.03.05, 15:41
                                                    Jesli sie mylic, to nie indywidualnie

                                                    Jesli sie mylic, to tylko we dwoch...

                                                    Czujesz bluesa?
                                                  • wojcd Re: epilog od Wojcd 02.03.05, 15:52
                                                    snajper55 napisał:
                                                    A może o muzyce to sobie na innym wątku porozmawiasz ? Może byś lepiej na tmat
                                                    coś napisał ? Jakies konkrety ?
                                                    ___________________________________________________________________
                                                    No dobrze. Wolniewicz pisze o Jaskowskim,
                                                    ale Wolniewicz nie umie rachowac.
                                                    Nie wie co siedzi w algebrze tej logiki.

                                                    Moze byc?
                                                    Czy cos jeszcze mam napisac?
                                                  • wojcd Re: epilog od Wojcd oops 02.03.05, 16:24
                                                    Pomylilem Wolenskiego z Wolniewiczem.
                                                    Ale prawda jest, ze oni obaj nie umieja rachowac
                                                  • jenisiej A kto to jest Wolniewicz? 03.03.05, 02:03
                                                    wojcd napisał:

                                                    > Pomylilem Wolenskiego z Wolniewiczem.
                                                    > Ale prawda jest, ze oni obaj nie umieja rachowac

                                                    Aha. Ty jesteś lepszy od Woleńskiego. Gratuluję.
                                                    Ale to ciekawe, że tak łatwo myli Ci się to nazwisko, logiku. Czyżbyś się z nim
                                                    wcześniej nie zetknął? Dziwne to wszystko.

                                                    Pozdrawiamsmile
                                                  • wojcd negacja - do Jenisieja 03.03.05, 09:18
                                                    jenisiej napisał:
                                                    Aha. Ty jesteś lepszy od Woleńskiego. Gratuluję.
                                                    Ale to ciekawe, że tak łatwo myli Ci się to nazwisko, logiku. Czyżbyś się z nim
                                                    wcześniej nie zetknął? Dziwne to wszystko.
                                                    _______________________________________________________________
                                                    Lepszy w czym Jenisieju?
                                                    W znajomosci historii logiki czy rachowaniu.

                                                    Wywolales w tym intuicjionizm. Teraz wraca problem negacji.
                                                    Czy umialbys powiedziec jak pracuje w tej logice pojedyncza negacja, podwojna.
                                                    Czy umialbys podac tu podstawowe twierdzenia?
                                                    Jak wygladaja struktury algebraiczne dla tej logiki.
                                                  • snajper55 Wojtek bluessssss... 03.03.05, 16:07
                                                    wojcd napisał:

                                                    > Pomylilem Wolenskiego z Wolniewiczem.
                                                    > Ale prawda jest, ze oni obaj nie umieja rachowac

                                                    Nie umieją, więc ciąge się mylą.

                                                    Czujesz bluesa ?

                                                    S.
                                                  • karlin do Pulbeka 28.02.05, 16:21
                                                    Napisałeś:

                                                    "Otoz ja proponowalbym, zeby kazdy jednak interpretowal slowa rozmowcy tak,
                                                    zeby temu rozmowcy bylo wygodniej."
                                                    --------------------------------------------------------------------

                                                    Bezwarunkowe domniemanie dobrej woli u interlokutora jest
                                                    wysoce "humanistycznym" gestem. Bez niego wymarliby demagodzy.

                                                    Co jednak powiesz o takiej konkluzji:

                                                    Jedyną istotną różnicą między "masz prawo mnie źle zrozumieć", a "udało mi się
                                                    wprowadzić ciebie w błąd" jest różnica między nieodpowiedzialnością w
                                                    pierwszym, a odpowiedzialnością w drugim wypadku za to co się mówi.

                                                    Do AndrzejaG.

                                                    Tam nie ma żadnej, rozstrzygającej odpowiedzi na zadane, bardzo konkretne
                                                    pytanie. No, chyba że drugi człon następującego dialogu uznamy za ostateczne,
                                                    dwubiegunowe (prawda-fałsz) zamknięcie dialogu:

                                                    P. Czy pada deszcz?
                                                    O. Nie mówię, że pogoda jest znakomita.

                                                    W tym wątku najciekawsze dla mnie było starcie logiki z relatywizmem. Tym
                                                    relatywizmem, który każdy dialog rozpoczyna od sakramentalnego "Mój wpół drogi
                                                    rozmówco...". Co najzabawniejsze, podjęto próbę logicznego tegoż relatywizmu
                                                    usankcjonowania między innymi na drodze dopuszczalności i dowolności
                                                    zawieszania logiki na kołku. Tak jakby ktoś chciał zapomnieć, że nawet
                                                    alogiczny relatywizm ma, bo mieć musi, swoje logiczne konsekwencje.



                                                  • pulbek Re: do Pulbeka 28.02.05, 17:07
                                                    karlin napisał:

                                                    > Co jednak powiesz o takiej konkluzji:
                                                    >
                                                    > Jedyną istotną różnicą między "masz prawo mnie źle zrozumieć", a "udało mi się
                                                    > wprowadzić ciebie w błąd" jest różnica między nieodpowiedzialnością w
                                                    > pierwszym, a odpowiedzialnością w drugim wypadku za to co się mówi.

                                                    Powiem, ze jej nie rozumiem. Chociaz trudno mi skojarzyc dazenie do wprowadzenia
                                                    kogos w blad z odpowiedzialnoscia za to co sie mowi. Takie dazenie chyba zwykle
                                                    nazywamy klamstwem, nieprawdaz?

                                                    Pulbek.
                                                  • karlin Re: do Pulbeka 28.02.05, 17:30
                                                    pulbek napisał:

                                                    > karlin napisał:
                                                    >
                                                    > > Co jednak powiesz o takiej konkluzji:
                                                    > >
                                                    > > Jedyną istotną różnicą między "masz prawo mnie źle zrozumieć", a "udało mi
                                                    się wprowadzić ciebie w błąd" jest różnica między nieodpowiedzialnością w
                                                    pierwszym, a odpowiedzialnością w drugim wypadku za to co się mówi.

                                                    > Powiem, ze jej nie rozumiem. Chociaz trudno mi skojarzyc dazenie do
                                                    wprowadzenia kogos w blad z odpowiedzialnoscia za to co sie mowi. Takie dazenie
                                                    chyba zwykle nazywamy klamstwem, nieprawdaz?
                                                    ----------------------------------------------------------------------

                                                    Dlaczego kłamstwo nie kojarzy Ci się z odpowiedzialnością?

                                                    Także i w tym szerszym tego słowa rozumieniu - jako odpowiedzialnej, a więc w
                                                    pełni świadomej wypowiedzi?

                                                    Pierwsza wypowiedź - "masz prawo mnie nie zrozumieć" świadczy przecież również
                                                    o tym, że za swoje słowa odpowiedzialności się zrzekamy.
                                                  • abe.abe Re: do Karlina 28.02.05, 17:37
                                                    karlin napisał:

                                                    > Pierwsza wypowiedź - "masz prawo mnie nie zrozumieć" świadczy przecież
                                                    również
                                                    > o tym, że za swoje słowa odpowiedzialności się zrzekamy.


                                                    Chyba może też świadczyć o tym, że zdajemy sobie sprawę
                                                    z ograniczoności percepcji odbiorcy naszego przekazu.
                                                    Powody tych ograniczeń mogą być natomiast różne.
                                                    Nie zawsze leżą po stronie wypowiadajacego takie zastrzeżenie.

                                                    Abe
                                                  • pulbek Re: do Pulbeka 28.02.05, 18:35
                                                    karlin napisał:

                                                    > Dlaczego kłamstwo nie kojarzy Ci się z odpowiedzialnością?
                                                    >
                                                    > Także i w tym szerszym tego słowa rozumieniu - jako odpowiedzialnej, a więc w
                                                    > pełni świadomej wypowiedzi?

                                                    Acha, w tym szerszym to zgoda. Myslalem, ze masz na mysli taka odpowiedzialnosc
                                                    w sensie wyglaszania sadow, za ktore mozna potem wziac odpowiedzialnosc.

                                                    > Pierwsza wypowiedź - "masz prawo mnie nie zrozumieć" świadczy przecież również
                                                    > o tym, że za swoje słowa odpowiedzialności się zrzekamy.

                                                    Nie, to nie tak. Nie chodzi mi o to, zeby cos tam powiedziec, a potem jak to
                                                    ktos zrozumie to juz wszystko jedno. Jezeli ktos mnie nie zrozumie, to
                                                    oczywiscie jest problem i trzeba go rozwiazac. Chodzi tylko o to, zeby zaraz
                                                    koniecznie nie uznawac, ze to jest problem sluchacza. To jest problem i
                                                    sluchacza i moj, wspolny. Tak uwazam.

                                                    Ale ja wlasciwie nie o tym tu chcialem. Chodzi mi tylko o to, zeby w miare
                                                    mozliwosci wyzbyc sie rozumowania typu: "Ktos cos powiedzial niejasno, jedna z
                                                    mozliwych intepretacji jest taka, ze powiedzial idiotyzm. Hura, na tym
                                                    pojedziemy." Tak nie warto, bo jak sie ten ktos potem uprze, to dyskusja moze
                                                    trwac w nieskonczonosc.

                                                    Pulbek.
                                                  • xiazelulka Re: do Pulbeka 06.03.05, 16:58
                                                    karlin napisał:

                                                    > pulbek napisał:
                                                    >
                                                    > > karlin napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Co jednak powiesz o takiej konkluzji:
                                                    > > >
                                                    > > > Jedyną istotną różnicą między "masz prawo mnie źle zrozumieć", a "u
                                                    > dało mi
                                                    > się wprowadzić ciebie w błąd" jest różnica między nieodpowiedzialnością w
                                                    > pierwszym, a odpowiedzialnością w drugim wypadku za to co się mówi.
                                                    >
                                                    > > Powiem, ze jej nie rozumiem. Chociaz trudno mi skojarzyc dazenie do
                                                    > wprowadzenia kogos w blad z odpowiedzialnoscia za to co sie mowi. Takie
                                                    dazenie
                                                    >
                                                    > chyba zwykle nazywamy klamstwem, nieprawdaz?
                                                    > ----------------------------------------------------------------------
                                                    >
                                                    > Dlaczego kłamstwo nie kojarzy Ci się z odpowiedzialnością?
                                                    >
                                                    > Także i w tym szerszym tego słowa rozumieniu - jako odpowiedzialnej, a więc w
                                                    > pełni świadomej wypowiedzi?
                                                    >
                                                    > Pierwsza wypowiedź - "masz prawo mnie nie zrozumieć" świadczy przecież
                                                    również
                                                    > o tym, że za swoje słowa odpowiedzialności się zrzekamy.
                                                    karlin spadaj do ojca rydzyka nawiedzonego tam twoje miejsce
                                                  • abe.abe Re: do Pulbeka 28.02.05, 17:33
                                                    pulbek napisał:

                                                    > Powiem, ze jej nie rozumiem. Chociaz trudno mi skojarzyc dazenie do
                                                    wprowadzenia kogos w blad z odpowiedzialnoscia za to co sie mowi.
                                                    Takie dazenie chyba zwykle nazywamy klamstwem, nieprawdaz?
                                                    >
                                                    > Pulbek.

                                                    Niestety Pulbeku, już po raz kolejny w tym wątku wykazałeś się kompletną
                                                    ignorancją - tym razem w zakresie wiedzy o stosunkach międzyludzkich
                                                    oraz o komunikacji werbalnej i pozawerbalnej.
                                                    Roztrzygnięć, czy coś jest kłamstwem, czy nim nie jest, człowiek
                                                    zorientowany, a zarazem prawy, dokonuje WYŁĄCZNIE na podstawie tego,
                                                    KTO wygłasza ocenianą sentencję.

                                                    Abe
                                                  • pulbek Re: do Pulbeka 28.02.05, 18:39
                                                    abe.abe napisała:

                                                    > Roztrzygnięć, czy coś jest kłamstwem, czy nim nie jest, człowiek
                                                    > zorientowany, a zarazem prawy, dokonuje WYŁĄCZNIE na podstawie tego,
                                                    > KTO wygłasza ocenianą sentencję.

                                                    He he, myslisz, ze sobie zartujesz, co nie? A czytalas "Listy prowincjalne"
                                                    Pascala? Tam to dopiero jest jazda, ten watek to jeszcze nic...

                                                    Pulbek.
                                                  • andrzejg Re: do Pulbeka 28.02.05, 17:18
                                                    karlin napisał:

                                                    >
                                                    > Do AndrzejaG.
                                                    >
                                                    > Tam nie ma żadnej, rozstrzygającej odpowiedzi na zadane, bardzo konkretne
                                                    > pytanie. No, chyba że drugi człon następującego dialogu uznamy za ostateczne,
                                                    > dwubiegunowe (prawda-fałsz) zamknięcie dialogu:
                                                    >

                                                    W takim razie napisz mi jak powinno wyglądać prawidłowe zamknięcie w tym
                                                    dialogu.Podkreślę - w tym dialogu,a nie wymyślonych porównawczych przykąłdach.

                                                    A.
                                                  • xiazelulka Re: do Pulbeka - wyjasnienie 06.03.05, 16:57
                                                    szkoda twojej madrej głowy pulbeku na tych kretynów a wojtusia szczególnie
                                                  • hiacynth Re: do Pulbeka - moje wyjasnienie 23.02.05, 15:04
                                                    pulbek napisał:

                                                    > Oto propozycja formalizacji tego dialogu:
                                                    >
                                                    > G: Z1
                                                    > B: Z2
                                                    > G: nie(Z1 i Z2)
                                                    > B: Z1


                                                    Pulbuku, pozostawiłeś Amerykanów i świnki morskie, więc wyjaśniam, że uznałem,
                                                    że nie muszę już poszukiwać właściwych analogii.
                                                    Odniosę się do Waszych rozważań na koniec, nie rozumiem drogi po jakiej się
                                                    poruszacie, gdyż jeszcze nie widzę TEZY, czy też dwóch TEZ.

                                                    Gdybyś Pulbeku przedstawił coś konstruktywnego, a nie koncentrował się na
                                                    pytaniach, wątpliwościach, znacznie łatwiej możnaby śledzić drogę, jaką
                                                    pokonują Wasze rozumnowania. Jak Wasze drogi są "zbieżne", czy też rozbieżne.

                                                    Znacznie łatwiej jest sprawdzić poprawność rozwiązania, niż rozwiązać problem.

                                                    Chociaż już teraz mogę napisać, że powyższa formalizacja jest dla mnie
                                                    całkowicie niezrozumiała. Ale pewnie czemuś służy smile
                                                  • gini Re: hiacyncie 23.02.05, 15:10
                                                    Pan Nurni chce koniecznie jakiegos arbitrazu.Podal Twoja kandydature, ja
                                                    natomiast nie wiem, czy Ty masz ochote , wiec pytam.
                                                    Jezeli chcesz, to spytaj tego pana o co mu chodzi z tym arbitrazem, bo ja chce
                                                    miec to juz za soba.
                                                    Chce to zakonczyc jak najszybciej.Bede Ci wdzieczna za odpowiedz.
                                                  • perla Re: hiacyncie 23.02.05, 15:12
                                                    gini, co trzeba zrobić abyś mi też mówiła per pan?
                                                    smile
                                                  • gini Re: panie perla 23.02.05, 15:21
                                                    perla napisał:

                                                    > gini, co trzeba zrobić abyś mi też mówiła per pan?
                                                    > smile
                                                    >
                                                    Juz panu mowie na pan , skoro panu tak na tym zalezy))))))
                                                  • xiazelulka Re: panie perla 06.03.05, 16:59
                                                    gini napisała:

                                                    > perla napisał:
                                                    >
                                                    > > gini, co trzeba zrobić abyś mi też mówiła per pan?
                                                    > > smile
                                                    > >
                                                    > Juz panu mowie na pan , skoro panu tak na tym zalezy))))))
                                                    >
                                                    chyba nie sadzisz ze ktos bedzie do głupiej mówił pani????????????
                                                  • hiacynth Re: hiacyncie 23.02.05, 15:18
                                                    gini napisała:

                                                    > Pan Nurni chce koniecznie jakiegos arbitrazu.Podal Twoja kandydature, ja
                                                    > natomiast nie wiem, czy Ty masz ochote , wiec pytam.
                                                    > Jezeli chcesz, to spytaj tego pana o co mu chodzi z tym arbitrazem, bo ja
                                                    chce
                                                    > miec to juz za soba.
                                                    > Chce to zakonczyc jak najszybciej.Bede Ci wdzieczna za odpowiedz.

                                                    gini napisała:

                                                    > Pan Nurni chce koniecznie jakiegos arbitrazu.Podal Twoja kandydature, ja
                                                    > natomiast nie wiem, czy Ty masz ochote , wiec pytam.
                                                    > Jezeli chcesz, to spytaj tego pana o co mu chodzi z tym arbitrazem, bo ja
                                                    chce
                                                    > miec to juz za soba.
                                                    > Chce to zakonczyc jak najszybciej.Bede Ci wdzieczna za odpowiedz.

                                                    nie wiem o co chodzi, nie wiem jaki arbitraż, nie wiem dlaczego właśnie ja?

                                                    jestem mniej więcej zorientowany jeżeli chodzi o Wasz spór, ale raczej mniej
                                                    niż więcej. Ja nawet nie jestem w stanie "czasowym", śledzić polemiki Pulbeka
                                                    i Wojciecha.
                                                  • pulbek Re: do Pulbeka - moje wyjasnienie 23.02.05, 15:29
                                                    hiacynth napisał:

                                                    > Odniosę się do Waszych rozważań na koniec,

                                                    OK.

                                                    > Gdybyś Pulbeku przedstawił coś konstruktywnego, a nie koncentrował się na
                                                    > pytaniach, wątpliwościach, znacznie łatwiej możnaby śledzić drogę, jaką
                                                    > pokonują Wasze rozumnowania. Jak Wasze drogi są "zbieżne", czy też rozbieżne.

                                                    Prawde mowiac, nie wydaje mi sie. Teraz dyskutujemy z Wojciechem na temat tylko
                                                    jednej interpretacji, a i tak musimy pomijac niektore rzeczy. Gdybysmy zaczeli
                                                    dyskutowac na temat dwoch interpretacji na raz, moglibysmy sie pogubic.

                                                    Oczywiscie w koncu cos tam powiem. Zreszta to samo wyjdzie w dyskusji z Wojciechem.

                                                    > Znacznie łatwiej jest sprawdzić poprawność rozwiązania, niż rozwiązać problem.

                                                    Totez wlasnie staram sie sprawdzic poprawnosc rozwiazania, ktore zaproponowal
                                                    Wojciech. Ide na latwizne.

                                                    > Chociaż już teraz mogę napisać, że powyższa formalizacja jest dla mnie
                                                    > całkowicie niezrozumiała. Ale pewnie czemuś służy smile

                                                    Tobie tez powtorze, na wszelki wypadek: to nie jest formalizacja rzeczywistego
                                                    dialogu Gini z Borsukiem. Zmodyfikowalem ten dialog, i to istotnie, a teraz chce
                                                    sie przekonac, czy rozumowanie Wojciecha, ktore obciaza Borsuka, zadzialaloby
                                                    tez w tym zmodyfikowanym przypadku. Na razie wyglada mi na to, ze tak...

                                                    Pulbek.
                                                  • dachs dolaczam do prosby Hiacynta 23.02.05, 15:39
                                                    hiacynth napisał:
                                                    > Gdybyś Pulbeku przedstawił coś konstruktywnego, a nie koncentrował się na
                                                    > pytaniach, wątpliwościach, znacznie łatwiej możnaby śledzić drogę, jaką
                                                    > pokonują Wasze rozumnowania.

                                                    Nie zgadzajac sie z powyzsza ocena Twojego dialogu z Wojcd - uwazam ze
                                                    przedstawiona przez niego formalizacja budzi wiecej niz watpliwosci - chcialem
                                                    rownoczesnie wyrazic obawe, ze koncentrujac sie na niuansach formalizacji
                                                    dialogu G z B, tracicie z oczu bardzo istotne wejscie H.

                                                    Wydaje mi sie, iz jestesmy tak daleko, ze Wojcd moze uznac iz drugi wist G byl
                                                    spowodowany bledna interpretacja pierwszego wistu B.
                                                    Pozostaje jeszcze do wyjasnienia wist H, bedacy moim zdaniem powtorzeniem
                                                    drugiego wistu G.

                                                    Przepraszam, ze sie wtracam, ale pozostalo nam juz niewiele wiecej niz 1000
                                                    postow na wyjasnienie tej sprawy, a biorac pod uwage obecnosc Gini, zapas ten
                                                    zostanie predko wykorzystany. sad

                                                    Pozdrawiam obu panow

                                                    borsuk
                                                  • gini Re: Borsuku dlaczego zapominasz o przyjaciolach? 23.02.05, 15:47
                                                    dachs napisał:

                                                    .> Przepraszam, ze sie wtracam, ale pozostalo nam juz niewiele wiecej niz 1000
                                                    > postow na wyjasnienie tej sprawy, a biorac pod uwage obecnosc Gini, zapas ten
                                                    > zostanie predko wykorzystany. sad
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam obu panow
                                                    >
                                                    > borsuk
                                                    >
                                                    Gini jest jedna, i Gini odpowiada, na posty Twoje, pani Abe, i pana Nurniego.
                                                    Nie badz taki skromny, nie przypisuj mi wszystkich zaslug .
                                                  • hiacynth hekatomba świnek morskich i Indian 20.02.05, 21:14
                                                    pulbek napisał:

                                                    Alez tak, ma pelne prawo go nie przyjac. Ale to nie znaczy, ze ma prawo nie
                                                    zrozumiec, co Borsuk powiedzial. Rozwazmy taki przyklad:

                                                    Os. 1: Amerykanie w XIX wieku zabili 500 tys. Indian.
                                                    Os. 2: Owszem, a takze 700 tys. swinek morskich.
                                                    Os. 1: Co Ty powiesz? Czyzby Amerykanie nie zabili zadnych Indian?

                                                    Oburzenie osoby 1 jest tu w pelni zrozumiale. Samo zestawienie ludzi ze
                                                    swinkami morskimi jest obrazliwe i osoba 1 ma pelne prawo go nie zaakceptowac.
                                                    Jednakowoz trzeba przyznac, ze osoba 1 wyrazila swoj sprzeciw dosc
                                                    nielogicznie, prawda? Sprzeciw bylby tu sluszna reakcja, ale osoba 1 powinna
                                                    powiedziec "takie porownanie jest nie na miejscu". Nie ulega bowiem kwestii, ze
                                                    osoba 2 nie stwierdzila, jakoby Amerykanie nie zabijali Indian. A moze ulega?

                                                    Uwazam, ze pierwsze 3 wypowiedzi Gini i Borsuka sa pod tym wzgledem podobne do
                                                    tego przykladu. Zgoda, Gini miala prawo sprzeciwic sie Borsukowi. Ale czy miala
                                                    prawo nie zrozumiec, o co mu chodzi? Nad tym proponuje sie zastanowic.
                                                    ============================================================

                                                    Pulbeku

                                                    Oczywiście można analizować "analogiczne przykłady", ale raczej powinno się
                                                    to robić, gdy ktoś popełnił błąd formalny, gdy jest mało rozgarnięty
                                                    i gdy chcemy, by zrozumiał swój błąd. Trzeba jednak dołożyć największej
                                                    staranności dobierając przykłady.
                                                    W tym wątku jest ponad 1000 listów i na pewno kilka osób mniej więcej wie o co
                                                    w tym wszystkim chodzi, ale pozostałe osoby same siebie wprowadzą w błąd, gdy
                                                    przedstawione im zostaną nieadekwatne sytuacje czy diualogi.
                                                    Przypadki już wystąpiły.

                                                    Uważam, że nie można konstruować "podobnego" dialogu szczególnie wówczas,
                                                    jeżeli potem używasz zwrotów: "ma prawo zrozumieć", "oburzenie w pełni
                                                    zrozumiałe", "zestawienie obraźliwe" i "osoba ma prawo go nie zaakceptować".

                                                    Używasz zwrotu "owszem", a następnie pytasz czy osoba 2 potwierdziła
                                                    twierdzenie osoby pierwszej, czy też nie. (piszesz - "nie ulega bowiem
                                                    kwestii", a następnie pytasz - "a może ulega?" - a do dialogu wcześniej
                                                    wprowadziełs "owszem")

                                                    Stawiasz niezrozumiałe w tym miejscu pytanie: "Ale czy miala prawo nie
                                                    zrozumiec, o co mu chodzi?", a poprzedzasz je zdaniem
                                                    "Zgoda, Gini miala prawo sprzeciwic sie Borsukowi."

                                                    Jak traktujesz pytanie Gini? Jako sprzeciw? Jako brak sprzeciwu?

                                                    Twój przykład bardzo się kojarzy ze "światem realnym", a sytuacja nasza jest
                                                    jak najbardziej wirtualna, że wiele osób wprowadzasz w ten sposób w błąd.
                                                    Słowa "wycinanie", rozpirzanie" czym chcesz zastąpić? Ponadto wystepują u
                                                    Ciebie tylko Amerykanie, którzy zabijali i świnki i ludzi.
                                                    W dialogu forumowym, występuje i Perła i Giwi i jedno nie może wejść
                                                    w "kompetencje" drugiej. Giwi nie wycina ludzi tylko wątki i odwrotnie Perła.

                                                    Oczywiście dokonałem podstawienia, "real-wirtual", w miejsce "rzeczywiste
                                                    doświadczenia, przesłanki dobrane jako przykład", gdyż przeprowadza się badania
                                                    psychologiczne, jak kompetencja logiczna ma się do poprawności logicznej.
                                                    Z wielką starannością dobiera się przesłanki wniosków i wnioski, by badani nie
                                                    wnioskowali na podstawie swoich życiowych doświadczeń.

                                                    Dachs próbował z pieczeniem i gotowaniem, Snajper z miłością i szacunkiem,
                                                    a Ty teraz dokonujesz hekatomby Indian i świnek morskich. ratunku smile

                                                    Powtórzę. Przykłady dialogów powinny być maksymalnie neutralne, by nie
                                                    wnioskowano na podstawie własnych doświadczeń.

                                                    Kto do tej pory mało zrozumiał, ten nie wiele więcej zrozumie.
                                                    Myślę, że wszyscy zainteresowani doskonale już rozróżniają w jakiej roli
                                                    występują Giwi i Perła.

                                                    Wtrąciłem się w Wasz dialog obawiając się, że nie dojdziecie do porozumienia,
                                                    rozejdziecie się, a forumowicze śledzący wątek uznają że logika gmatwa smile
                                                  • dachs Re: hekatomba świnek morskich i Indian 20.02.05, 21:21
                                                    hiacynth napisał:
                                                    > Dachs próbował z pieczeniem i gotowaniem, Snajper z miłością i szacunkiem,
                                                    > a Ty teraz dokonujesz hekatomby Indian i świnek morskich. ratunku smile
                                                    >
                                                    > Powtórzę. Przykłady dialogów powinny być maksymalnie neutralne, by nie
                                                    > wnioskowano na podstawie własnych doświadczeń.

                                                    No to juz chyba bardziej neutralne niz z pieczeniem i gotowaniem nie moga byc.

                                                    Ale jestem otwarty na inne propozycje.
                                                    Nawiasem mowiac brakuje mi ciagle analizy piatego zdania w tej wymianie.
                                                    Mianowicie Twojego wejscia, Hiacyncie.
                                                    Ale mam nadzieje ze do tego dojdziemy zanim watek osiagnie granice 2500 postow i
                                                    bedzie sie musial zamienic w samodzielne forum smile)
                                                  • hiacynth tylko do Dachsa i Perły nie dla logików 20.02.05, 22:02
                                                    dachs napisał:

                                                    > hiacynth napisał:
                                                    > > Dachs próbował z pieczeniem i gotowaniem, Snajper z miłością i szacunkiem
                                                    > ,
                                                    > > a Ty teraz dokonujesz hekatomby Indian i świnek morskich. ratunku smile
                                                    > >
                                                    > > Powtórzę. Przykłady dialogów powinny być maksymalnie neutralne, by nie
                                                    > > wnioskowano na podstawie własnych doświadczeń.
                                                    >
                                                    > No to juz chyba bardziej neutralne niz z pieczeniem i gotowaniem nie moga byc.

                                                    jak zwykle mało rozumiesz - cytat z mojego listu:

                                                    "Z wielką starannością dobiera się przesłanki wniosków i wnioski, by badani nie
                                                    wnioskowali na podstawie swoich życiowych doświadczeń."


                                                    > Ale jestem otwarty na inne propozycje.
                                                    > Nawiasem mowiac brakuje mi ciagle analizy piatego zdania w tej wymianie.
                                                    > Mianowicie Twojego wejscia, Hiacyncie.

                                                    Poużywałeś sobie borsuczku, prawda? Między innymi przeczytałem:

                                                    "Czyli to, ze Hiacynta nie szanuje, nie lubie, nie uwazam go za autorytet
                                                    moralny, mam go za to za manipulatora, czlowieka nieuczciwego, oraz - co moze
                                                    najgorsze - w tym watku pozbylem sie zludzen ze jest inteligentny."

                                                    i Ty chcesz mojej analizy logicznej wątku?

                                                    myślę, że słowa z listu Tyu, które zaraz przytoczę, powinieneś właściwie
                                                    potraktować:

                                                    03.02.2003 o 20:27 udzieliłem Hiacyntowi następującego upoważnienia
                                                    - cytuję:

                                                    DAJĘ HIACYNTOWI PRAWO pisać o mnie kiedy chce, ile chce i co chce. WIEM, że
                                                    (...) nie nadużyje swej wiedzy (...), ani mojej przyjaźni.

                                                    dodam, gdyż pamiętasz, sam w tym wątku pisałeś, że Carmina zabroniła Ci
                                                    wymieniać swojego nicka na forum. Czy masz wątpliwości co by napisała Tete?

                                                    zwracam uwagę na datę listu Tyu kłamco i oszczerco.

                                                    Skończyłem z Tobą NATYCHMIAST, było to w listopadzie 2001 roku, gdy się hawk
                                                    wsypał na forum ze swoimi kontaktami priwowymi z Tobą.
                                                    Kontakty w samym środku wojny.
                                                    Na marginesie listy jako pacynka pisałem w czerwcu 2002 roku, gdy dawno już
                                                    byłeś wchłonięty przez grodziskie towarzystwo. Gdy dziesiątki pacynek
                                                    atakowałoi mnei na forum, a nie mogłem udowodnić że za wieloma z nich stoją
                                                    Twoi przyjaciele.

                                                    Wszystko Ci się zlewa w jedno. Zbyt długo okłamywałeś siebie Borsuczku.
                                                    Historię forumową na nowo piszesz, na użytek swojego prywatnego szkielecika
                                                    w bieliżniarce. Twarz dawno borsuczku straciłeś. Dawno wypadłeś z roli.

                                                    i na koniec cytat z tego wątku. Napisałeś:

                                                    "A nie przyszlo Ci czasem do glowy, ze gdyby podano wtedy ten cebularz, zamiast
                                                    sie oburzac, to cala historia mogla sie inaczej potoczyc?"

                                                    i pytam:

                                                    Czy poinformowałeś w samym środku wojny mnie lub Carminę, że zapraszasz do
                                                    śnieżnej chatki hawka? Czy w dalszyn ciągu nie rozumiesz, że w samym środku
                                                    wojny, gdy byliśmy sami z Carminą zachowałeś się jak Maleszka i Niezabitowskia
                                                    w jednym? Nie rozumiesz, że w najlepszym razie posłużono się Twoją głupotą i
                                                    wykorzystano Ciebie przeciwko nam?

                                                    Jednocześnie byłeś na priwach z Miriam i hawkiem. To tytułem wyjaśnienia dla
                                                    Perły, który pisze: "Aby zapobiec dalszej niepewności to uprzejmie informuję,
                                                    iż jeżeli o mnie chodzi, to Borsuk przez cztery lata do mnie jeden tylko priv
                                                    napisał."

                                                    Możesz Perła zapytać o potwierdzenie Miriam, która utrzymywała w czasie wojny
                                                    kontakt priwowy z Borsukiem, a hawk sam się wysypał na forum z kontaktów z
                                                    Borsukiem i jeszcze jedną osobą.

                                                    Można Tobie Perła zarzucić wiele, ale nie brak lojalności wobec Twoich
                                                    przyjaciół. Dlatego powinieneś zrozumieć i sam sobie odpowiedziewć na pytanie,
                                                    co Ty byś uczynił w sytuacji, gdy się dowiadujesz, że "przyjaciel"
                                                    poza plecami, utrzymuje kontakt z wrogami i bez Twojej wiedzy, na priwach
                                                    uzgadnia posunięcia forumowe?
                                                  • dachs tylko do Hiacynta nie dla logików 20.02.05, 22:17
                                                    Ty jednak jestes nieuleczalnie chory.
                                                  • perla Re: tylko do Dachsa i Perły nie dla logików 20.02.05, 22:25
                                                    hiacynth napisał:

                                                    > co Ty byś uczynił w sytuacji, gdy się dowiadujesz, że "przyjaciel"
                                                    > poza plecami, utrzymuje kontakt z wrogami i bez Twojej wiedzy, na priwach
                                                    > uzgadnia posunięcia forumowe?

                                                    oczywiście Hiacynt, to paskudna sprawka by była. Ale czy Ty znasz treść privów
                                                    Borsuka aby mu zdradę zarzucać?
                                                    Ja nigdy nie słyszałem aby Borsuk cokolwiek uzgadniał z kimkolwiek na privie.
                                                    Hiacynt, nie myślałeś czasam o jakimś porozumieniu z Borsukiem? Bo widzisz,
                                                    stawiasz zarzuty nie mając żadnego pokrycia w tym. Lepiej się pogodzić niż
                                                    brnąć dalej właśnie.
                                                    Ale oczywiście, zrobisz jak zechcez.
                                                  • pulbek Re: hekatomba świnek morskich i Indian 21.02.05, 13:13
                                                    Hiacyncie,

                                                    hiacynth napisał:

                                                    > Oczywiście można analizować "analogiczne przykłady", ale raczej powinno się
                                                    > to robić, gdy ktoś popełnił błąd formalny, gdy jest mało rozgarnięty
                                                    > i gdy chcemy, by zrozumiał swój błąd.

                                                    Mysle, ze nie doceniasz przykladow jako narzedzia dochodzenia do porozumienia.
                                                    Mamy tu sytuacje, spotykana w mnostwie rozwazac wciaz i wciaz:
                                                    - Wojciech cos mowi o jakiejs sytuacji.
                                                    - Nie jestem pewien, o co mu chodzi.
                                                    - Wymyslam wiec inna sytuacje, i probuje przeprowadzic dla niej rozumowanie
                                                    Wojciecha, lub przeciwne. Mam nadzieje, ze Wojciech odpowie mi, ze sie zgadza (w
                                                    ten sposob uchwyce istote jego rozumowania i odrzuce nieistotne szczegoly,
                                                    hura), albo sie nie zgodzi i jakos mi wytlumaczy istotne roznice miedzy naszymi
                                                    przykladami, abym mogl sie zastanowic nad kolejnym, tym razem byc moze poprawnym
                                                    przykladem. Jeszcze lepiej, moze poda wlasny, inny przyklad, abym mogl sie
                                                    zastanowic nad cechami wspolnymi jego przykladow i w ten sposob zrozumiec istote
                                                    sprawy?
                                                    - Po ilus tam powtorzeniach, moze w koncu zrozumiem istote sprawy.

                                                    Jezeli obaj nie bedziemy probowali modyfikowac poczatkowej sytuacji, to jak mam
                                                    sie dowiedziec, ktore aspekty tej sytuacji sa dla Wojciecha wazne, a ktore sa
                                                    nieistotnymi szczegolami?

                                                    > Trzeba jednak dołożyć największej
                                                    > staranności dobierając przykłady.

                                                    Bylbym Ci niezmiernie wdzieczny, gdybys podal taki, wlasciwy Twoim zdaniem,
                                                    przyklad. Chce tylko zrozumiec argumentacje Wojciecha, to wszystko.

                                                    > Używasz zwrotu "owszem", a następnie pytasz czy osoba 2 potwierdziła
                                                    > twierdzenie osoby pierwszej, czy też nie. (piszesz - "nie ulega bowiem
                                                    > kwestii", a następnie pytasz - "a może ulega?" - a do dialogu wcześniej
                                                    > wprowadziełs "owszem")

                                                    Tak wlasnie zrobilem. Pomyslalem bowiem, ze skoro spojnik "i to jest wlasnie
                                                    roznica, bo" mozna zrozumiec jako zaprzeczenie, to moze i "owszem" mozna
                                                    zrozumiec jako zaprzeczenie? Pomyslalem, ze moze przez zaprzeczenie rozumiecie
                                                    np. odebranie wagi, osmieszenie, umieszczenie w zlym kontekscie, a niekoniecznie
                                                    logiczne zaprzeczenie. Stad pytanie: a moze ulega?

                                                    > Stawiasz niezrozumiałe w tym miejscu pytanie: "Ale czy miala prawo nie
                                                    > zrozumiec, o co mu chodzi?", a poprzedzasz je zdaniem
                                                    > "Zgoda, Gini miala prawo sprzeciwic sie Borsukowi."

                                                    Nie jestem pewien, na czym polega Twoj klopot. Jezeli ktos mowi cos, z czym sie
                                                    nie zgadzamy, to mamy prawo mu sie sprzeciwic. Jezeli ten ktos powiedzial to cos
                                                    zupelnie jasno, to raczej nie mamy prawa go nie zrozumiec.

                                                    Moze inaczej rozumiemy slowo "rozumiec"? Rozumiec, to nie znaczy sie zgodzic.

                                                    > Jak traktujesz pytanie Gini? Jako sprzeciw? Jako brak sprzeciwu?

                                                    Jako sprzeciw.

                                                    > Dachs próbował z pieczeniem i gotowaniem, Snajper z miłością i szacunkiem,
                                                    > a Ty teraz dokonujesz hekatomby Indian i świnek morskich. ratunku smile
                                                    >
                                                    > Powtórzę. Przykłady dialogów powinny być maksymalnie neutralne, by nie
                                                    > wnioskowano na podstawie własnych doświadczeń.

                                                    I ja powtorze. Gdybys mogl wymyslic pare takich przykladow, ktore bylyby
                                                    analogiczne do naszego glownego przykladu, na pewno by mi to pomoglo w
                                                    zrozumieniu istoty Twoich argumentow.

                                                    > Kto do tej pory mało zrozumiał, ten nie wiele więcej zrozumie.

                                                    Mam nadzieje ze to jednak nieprawda, a mysle tu glownie o sobie.

                                                    > Wtrąciłem się w Wasz dialog obawiając się, że nie dojdziecie do porozumienia,
                                                    > rozejdziecie się, a forumowicze śledzący wątek uznają że logika gmatwa smile

                                                    I tak juz dawno uznali. Ale to nic, w koncu dojdziemy do porozumienia, a wtedy
                                                    bedziemy mogli przystapic do przekonywania innych.

                                                    Pulbek.
                      • wojcd do Pulbeka - uwaga 18.02.05, 09:54
                        pulbek napisał:
                        > Na dodatek kolejne zdanie moze ani nie potwierdzac, ani nie zaprzeczac zdaniu
                        > poprzedniemu:
                        >
                        > A: Czajnik jest czerwony.
                        > B: Musze leciec.
                        _________________________________________________________________
                        Pulbeku
                        bardzo wazne dla wykonania formalizacji naszego dialogu jest wylapanie momentu w
                        ktorym osoba (w tym przypadku A) ma SWOBODE decyzji laczenia zdan o ile nie
                        lamie zasad racjonalnosci.
                        Moze je polaczyc koniunkcyjnie albo opozycyjnie albo jeszcze inaczej.
                        To oczywiscie jak je polaczy wplywa na dalszy dialog i nie jest bledem.

                        Chodzi mi konkretnie o interpretacje 3 zdania (a wlasciwie pytania) w dialogu
                        Borsuk-Gini gdzie ja twierdze, ze pierwsze dwa zdania sa polaczone opozycyjnie
                        (czyli nie(1 i 2)).
    • hymen Hiacyncie - załóż rękawice. 15.02.05, 19:09
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=218442&a=218442
      Tak mniej więcej się zaczęło i jak widać trwa nadal. Niektórzy to mają
      zacięcie smile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
      • xiazelulka Re: Hiacyncie - załóż rękawice. 06.03.05, 16:59
        hymen napisał:

        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=218442&a=218442
        > Tak mniej więcej się zaczęło i jak widać trwa nadal. Niektórzy to mają
        > zacięcie smile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
        >
        to była krytyka od prawdziwej cnoty
    • hymen Hiacyncie - załóż rękawice. 15.02.05, 19:14
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=218442&a=218442
      Tak mniej więcej się to zaczęło. Niektórzy to mają zacięcie smile)))))))))))))))))
      • hymen Re: Hiacyncie - załóż rękawice. 15.02.05, 19:15
        Ciekawe jak to działa?!?!?!?!?!
        • snajper55 Re: Hiacyncie - załóż rękawice. 15.02.05, 19:36
          hymen napisał:

          > Ciekawe jak to działa?!?!?!?!?!

          Tak działa, że posty w wątkach ponad-600-postowych pojawiają się z opóźnieniem.

          S.
    • hiacynth Hitchcock, Whistler, Stoik i cytaty i linki 15.02.05, 20:43
      "Na początku trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie"
      recepta na wątek Hitchcocka.

      Snajper pisze:
      "Bo nikt mnie nie przekona, że Wojciech a nawet Hiacynt nie zdają sobie sprawy,
      że nie mają racji. Ale uważają, że raz zajęte pozycje muszą być bronione nawet
      za cenę kompromitacji. Szkoda Wojciecha."

      zadziwiające jest to "nawet", a nie zadziwiające "szkoda".
      Kręcicie się w kółko, jak w starym "zadaniu" Stoika, kiedyś podał na forum.
      Napisałem, że zadanie z brodą, potem podałem literaturę:
      "pierwszy zadanie rozwiązał Bykk pisząc o kręceniu się w kółko,
      nie w trójkącik, nawet gdyby miał byż sferycznym. Jest wiele jego wersji,
      Gardnera, Smullyana i innych. Snajper jeżeli jest zawodowcem powinien być
      pozbawiony tytułu"

      na to Stoik - "Co do zagadek, przyjmuję tylko porządne rozwiązania. Żadne
      sugestie, odnośniki do literatury i inne w grę nie wchodzą."
      Coś to mi przypomina. Jenisiej i Borsuk WIERZĄ że mają rację, a my
      z Wojciechem WIEMY że mamy rację.
      Niektórzy matematycy mają ciężkie charakterki.

      Kręcicie się w kółko, podsyłane są Wam złe "analogie", a Wy idziecie tym samym
      tropem. Sięgnąłem po "Magię sztuku" Sturgisa i pomyslałem jak Wam podesłać
      obraz "młodej starej kobiety". Jak?
      Wpisałem w wyszukiwarkę Rex Whistler i oto dwie w jednej, a właściwie w jednym:

      My wife and my mother-in-law (color)

      members.lycos.nl/amazingart/E/12.html
      i właśnie tak patrzycie na ten problem. Jednostronnie, jednoznacznie.
      A przecież jest on WIELOZNACZNY. Na samym początku napisałem zdanie
      AUTO EWY ROZBIŁO AUTO ALI - imiona pewnie zmienione.

      I zadałem pytanie. Czyjke auto jest rozbite?

      OPONENCI umiecie czytać? Andrzej dzisiaj nader nieuważnie przeczytał mój list,
      ale w tymże liście do niego napisałem o Borsuku:
      "Używając słowa mataczenie kładłem domyslnie nacisk na stosowanie matactw,
      wykrętów, a nie kłamst.", ale nie napisałem, że nie kłamie.
      A Borsuk wyczytał że - Hiacynt napisał, że nie kłamię.
      W tym wątku nie ma miejsca na taki analfabetyzm Borsuku.

      Oczywistym jest, że na tym jednym liście się nie skończy. W tym - z braku
      czasu, skoncentruję się na tym, co ja napisałem, co ja twierdziłem,
      i dlaczego w pierwszym liście powołałem się na Wojciecha.
      Oto cały fragment - bez skróttów:

      ====================================================================
      Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście.

      Kiedyś spostrzegłem, że nie pamiętasz co napisałeś dwa listy wstecz,
      a może nie rozumiesz co piszesz. Raczej z tym mamy teraz do czynienia.

      gini napisała:
      > Ty tu rozpirzales watki i wycinales ludzi.

      dachs:
      I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi.
      Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi

      Jeżeli masz jakiegolwiek wąpliwości co MATERIALNIE wynika z KONTRAPOZYCJI
      jaką nieświadomie zastosowałeś spytaj WojcD, który bez wątpienia w sprawach
      logiki może być autorytetem.

      "Giwi wycina wątki, a rozpirza ludzi" (ogromna różnica) - w domyśle, Perła
      wycinał ludzi, a rozpirzał wątki. Tym bardziej, że taki panuje jest lansowany
      na forum przez samego zainteresowanego.
      Bardzo "dowcipnym" starałeś się być pisząc ten list, pewnie po longdrinku,
      ale swoim zwyczajem wypluwając pestkę, splunąłeś pod wiatr.

      =====================================================================

      Jenisiej poprzednio, a teraz Borsuk twierdzą, że napisałem, iż z dialogu Gini
      i Borsuka wynika zaprzeczenie zdania "Perła wycina ludzi".

      Ponieważ Borsuk na pytanie Gini odpowiedział pytaniem (o "pytaniach" w teorii
      argumentacji napiszę w innycm liście), czyli NIE ODPOWIEDZIAŁ, napisałem
      " a może nie rozumiesz co piszesz".

      Dlaczego napisałem o kontapozycji. Nie zastosowałem kontrapozycji - jak
      twierdził Jenisiej - tylko napisałem Borsuk zastosował kontrapozycję.
      Kontrapozycja to przestawienie terminów i ich zanegowanie.
      Nie prawo kontrapozycji. W jakim rozumieniu to napisałe.

      Gini napisała o Perle:

      "Ty tu rozpirzales watki i wycinales ludzi."

      i Borsuk się z nnią zgodził, domyślnie, kontynuuje dialog pisze:

      "I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi.
      Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi"

      Ogromna różnica - czyli zaprzeczenie, iż Perła wycina wątki i rozpirza ludzi,
      i Borsuk dopowiada - Giwi wycina wątki i ropirza ludzi.

      Oczywiście "wycina" jest stosowane w dwojakim rozumieniu.


      Drugi dialog można rozumieć WIELOZNACZNIE, zastosowałem więc dodatkowo
      DOPOWIEDZENIE. Oto one:

      Jeżeli masz jakiegolwiek wąpliwości co MATERIALNIE wynika (...)spytaj WojcD
      "Giwi wycina wątki, a rozpirza ludzi" (ogromna różnica) - w domyśle, Perła
      wycinał ludzi, a rozpirzał wątki. Tym bardziej, że taki panuje jest lansowany
      na forum przez samego zainteresowanego."

      Jak można rozumieć moje słowa wie Jenisiej, którey nie wiele zrozumiał
      i napisał to samo innymi słowami:
      "W domyśle? To akurat explicite napisała Gini, a Borsuk najwyżej domyślnie się
      z nią zgadza."

      Nie można mieć najmnieszych wątpliwości, co JA TWIERDZIŁEM.

      A zaślepiony Borsuk w następnym liście pisze:
      "Jenisiej ma racje. Domyslnie sie z Gini zgadzalem.",

      i nawet nie zdaje sobie sprawy, że powtarza za mną. A co ja napisałem?

      "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście."


      czyli sam Borsuk potwierdza, że domyślknie się z Gini zgadzał, a więc mój cytat
      był właściwym.
      cbdo

      ps. a dlaczego powołałem się na Wojciecha? On to nazwał dziedziczeniem,
      ale dla wprawnych jest to naturalnym rozumieniem dialogu.

      W jakims momencie napisałem, że nie ważne jest co Borsuk "powie że powiedział".
      Innym razewm, co byłoby gdyby Borsuk twierdził, że jego "pyatanie za pytanie"
      jest twierdzeniem, że Perła jednak nie wycinał.

      link koncżacy wątek powinien być taki:

      members.lycos.nl/amazingart/E/12.html
      soldier and bending man

      • hiacynth dopowiedzenie 15.02.05, 20:49


        widzę, że nie dokończyłem problemu "kontrapozycji", to przez wklejane linki i
        szukanie cytatów - ale to nie dzisiaj. I również dlaczego dialogi gospodyń
        domowych Borsuka nijak się mają do rzeczywistego dialogu.
        Pieczenia i gotowania Borsuka już w tym wątku przerabialiśmy wraz z miłością i
        szacunkiem Snajpera. Do odszukania.
        • dachs Re: dopowiedzenie 15.02.05, 23:11
          hiacynth napisał:


          > widzę, że nie dokończyłem problemu "kontrapozycji", to przez wklejane linki i
          > szukanie cytatów - ale to nie dzisiaj.

          A moze bys tak mniej cytatow wklejal, bo tu sa nie bardzo potrzebne.
          Do rzeczowej dyskusji wystarczy praktycznie jeden. Z Twojego pierwszego wejscia.
          Pozostale dwa przyklady podalem jedynie dla tego zeby Cie uwolnic od
          nieprzyjemnych skojarzen na punkcie Perly, oraz poczucia obowiazku bronienia Gini.

          > I również dlaczego dialogi gospodyń
          > domowych Borsuka nijak się mają do rzeczywistego dialogu.
          > Pieczenia i gotowania Borsuka już w tym wątku przerabialiśmy wraz z miłością i
          > szacunkiem Snajpera. Do odszukania.

          Zestaw sobie oryginalny dialog i Gini potem przyklad z roslinami i dziewczynami
          oraz przyklad dla gospodyn. Te przyklady sa strukturalnie identyczne.
          To co przedstawil Pulbekowi Wojcd, przynosi mu tylko wstyd juz nie jako
          matematykowi, ale jako czlowiekowi utzymujacemu, ze potrafi logicznie myslec.

          Nie pisze tego z satysfakcja sad

          zastanowcie sie moze do jutra panowie oponenci, ranek jest ponoc madrzejszy od
          wieczora.

          dobrej nocy
          borsuk
          • wojcd Re: dopowiedzenie 15.02.05, 23:15
            dachs napisał:
            > To co przedstawil Pulbekowi Wojcd, przynosi mu tylko wstyd juz nie jako
            > matematykowi, ale jako czlowiekowi utzymujacemu, ze potrafi logicznie myslec.
            ______________________________________________________________
            Nie wiesz o czym mowisz.
            Poczekaj.
            • dachs Re: dopowiedzenie 15.02.05, 23:23
              Wiem. Przykladasz do problemu, absolutnie pasujace do niego szablony.
              Ale poczekam.

              A teraz juz naprawde dobranoc

              borsuk
            • andrzejg Re: dopowiedzenie 16.02.05, 05:02
              wojcd napisał:

              > dachs napisał:
              > > To co przedstawil Pulbekowi Wojcd, przynosi mu tylko wstyd juz nie jako
              > > matematykowi, ale jako czlowiekowi utzymujacemu, ze potrafi logicznie mys
              > lec.
              > ______________________________________________________________
              > Nie wiesz o czym mowisz.
              > Poczekaj.

              Dobrze mówi

              Wojcd napisał:

              > Pulbeku
              > nie czytaj moze watku.
              > Sprobuj wpierw rozwiazac taka zagadke.
              > Znany jest paradoks rogacza o strukturze:
              >
              > Osoba1. Czy Z?
              > Osoba2. Sprzeciw.
              > Osoba1. Czy nie-Z?
              > Osoba2. Sprzeciw.

              A w tym wątu nabrałem do Ciebie tyle szacunku.
              Przeciez udowadniałeś mi cały czas dziedzicznie zdania,
              a teraz ot tak sobie w drugim zakładasz sprzeciw?

              Manipulujesz chłopie.
              Do przykładu wstawiasz swoją interpretację.
              Jak masz byc uczciwym ,to napisz zdania w brzmieniu takim w jakim były.

              A.


              P.S.
              Jak ukaża sie podobne moje wpisy ,to nie denerwuj się,bo mam jakies kłopoty z wysłaniem postu,a nie mam czasu siedzeć bez końca przy komputerze w oczekiwaniu na efekt.
              • hiacynth paradoksy 16.02.05, 06:57
                andrzejg napisał:

                > wojcd napisał:

                > A w tym wątu nabrałem do Ciebie tyle szacunku.
                > Przeciez udowadniałeś mi cały czas dziedzicznie zdania,
                > a teraz ot tak sobie w drugim zakładasz sprzeciw?

                Wymianę listów należy analizować jako dwa rozłączne dialogi.

                Pierwszy:

                gini napisała:

                "Ty tu rozpirzales watki i wycinales ludzi."

                dachs:
                I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi.
                Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi


                i drugi dialog:

                Gini:
                Co Ty nie powiesz Borsuczku?
                Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?

                Dachs:
                A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem?

                ======================

                Dziedziczenie odnosi się do pierwszego dialogu, a to co pisze Wojciech do
                Pulbeka do drugiego. Co "powie Borsuk że powiedział", czyli co powie Borsuk co
                myślał na temat wycinania nie ma najmniejszego znac\zenia.
                Moje stwierdzenie - "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście."
                to metoda radzenia sobie z kłamstwami kłamców.

                A "przykład" gospodyń domowych, może sobie Borsuk napisać ozdobnym pismem na
                kartce papieru i spuśc\ić z wodą.

                > Manipulujesz chłopie.
                > Do przykładu wstawiasz swoją interpretację.
                > Jak masz byc uczciwym ,to napisz zdania w brzmieniu takim w jakim były.


                A ten fragment Twojego listu, również odnosi się do Borsuka gospodyń domowych.
                Wczoraj napisałem zdanie - "Ogrommna różnica - czyli zaprzeczenie, iż Perła
                wycina wątki i rozpirza ludzi", a teraz czytam Snajpera:

                "Ogromna różnica nie jest zaprzeczeniem." i podaje przykład "Istnieje ogromna
                różnica między miłością i przyjaźnią, ale miłość nie jest zaprzeczeniem
                przyjaźni."

                już na początku Jenisiej pytał RETORYCZNIE, czy wątki to to samo co ludzie.
                Mieszanka ignorancji i złej woli, mieszanka Snajpera z Borsukiem, to jest
                problemem. Problemem ich samych.
                • andrzejg o ogromnej róznicy 16.02.05, 08:10
                  > A ten fragment Twojego listu, również odnosi się do Borsuka gospodyń domowych.
                  > Wczoraj napisałem zdanie - "Ogrommna różnica - czyli zaprzeczenie, iż Perła
                  > wycina wątki i rozpirza ludzi",


                  'Ogromna różnica' w tych zdaniach nie jest zaprzeczeniem.

                  Mówiąc o róznicy pomiedzy zdaniem A i B ,Borsuk musiał przyjąc prawdziwość A,
                  (tu Wojciech przez kilkaset postów wykładał mi dziedziczność,z której dzis tak
                  szybko sie wycofał)
                  ponieważ nastepujacy po nim opis cech Giwi jest zbiorem zasadniczo różnych cech
                  i czynnosci,które żadne z osobna nie jest przeciwieństwem cech i czynnosci Perły.

                  Te zbiory cech i czynnosci są rozłączne.




                  Weźmy dwa pierwsze zdania
                  A.[Perła] rozpirza wątki i wycina ludzi(a i b)
                  B.{Giwi] wycina wątki ,a rozpirza ludzi(c i d)

                  czyli mamy zbiory ze zdania A-->cryinga i b) i zdania B--->cryingc i d)

                  nieA=nie(a i b)=nie a lub nie b

                  Mamy cechy c i d
                  1.(c)wycina wątki------->cryingnie a)nie rozpirza wątków
                  2.(c)wycina watki------->cryingnie b)nie wycina ludzi
                  3.(d)rozpirza ludzi------>cryingnie a)nie rozpirza wątków
                  4.(d)rozpirza ludzi------>cryingnie b)nie wycina ludzi


                  To są fałszywe relacje,nie mozna miedzy nimi postawic znaku równości,czyli
                  przyjęcie warunku B= nie A jest błędem u podstaw.


                  A.
                  • andrzejg o ogromnej róznicy ,przykład zaprzeczenia 16.02.05, 08:48
                    A.W Szwecji pada śnieg
                    B.A to jest wielka róznica pomiędzy Polską ,a Szwecją
                    W Polsce nie pada

                    W tym przypadku 'róznica' będzie oznaczała zaprzeczenia,
                    ale nie w zdaniach Borsuka,bo tam oznacza tylko róznicę.


                    A.
                    • snajper55 Re: o ogromnej róznicy ,przykład zaprzeczenia 16.02.05, 11:09
                      andrzejg napisał:

                      > A.W Szwecji pada śnieg
                      > B.A to jest wielka róznica pomiędzy Polską ,a Szwecją
                      > W Polsce nie pada
                      >
                      > W tym przypadku 'róznica' będzie oznaczała zaprzeczenia,
                      > ale nie w zdaniach Borsuka,bo tam oznacza tylko róznicę.

                      Andrzeju, oni bardzo dobrze to wszystko wiedzą. Ale od prawdy wazniejsze są dla
                      nich zasady. Tak więc będą dalej się wykręcać, robić logiczne szpagaty
                      podpierając się fałszywymi przykładami.

                      S.
                • dachs Re: paradoksy 16.02.05, 09:04
                  hiacynth napisał:


                  > Wymianę listów należy analizować jako dwa rozłączne dialogi.

                  Czy masz na poparcie tej interesujacej tezy choc jeden argument?
                  Dla ulatwienia pytanie pomocnicze. Do czego odnosi sie pytanie Gini:

                  > Co Ty nie powiesz Borsuczku?
                  > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?

                  Do reszty sie nawet nie ustosunkowuja bo to juz czysta sciema, nie na temat.
                  Polemizujesz z dialogami drugorzednymi ktore sie wokol watku glownego
                  zawiazaly, by odciagnac uwage od wlasnego bledu.

                  > A "przykład" gospodyń domowych, może sobie Borsuk napisać ozdobnym pismem na
                  > kartce papieru i spuśc\ić z wodą.

                  A to niby dlaczego?
                  Wykaz prosze rozbieznosci w logicznej konstrukcji obu tych dialogow.
                  Bardzo jestem ciekaw, jak sie do tego zabierzesz. Uwzglenij poprawke Snajpera,
                  gdyz ja sam istotnie poelnilem drobna niescislosc.

                  > Mieszanka ignorancji i złej woli, mieszanka Snajpera z Borsukiem, to jest
                  > problemem. Problemem ich samych.

                  I nie wypada Ci pisac o czyjejkolwiek zlej woli.
                  Tobie Hiacyncie najmniej ze wszystkich na tym forum.

                  borsuk
                  • hiacynth Re: paradoksy 16.02.05, 09:16
                    dachs napisał:

                    > hiacynth napisał:
                    >
                    >
                    > > Wymianę listów należy analizować jako dwa rozłączne dialogi.
                    >
                    > Czy masz na poparcie tej interesujacej tezy choc jeden argument?
                    > Dla ulatwienia pytanie pomocnicze. Do czego odnosi sie pytanie Gini:



                    Czyżby Gini nie znała odpowiedzi na to pytanie? CZy to jest pytanie retoryczne?
                    Podchwytliwe? CZy wiesz Borsuczku, że pytania zaczynające się zwrotem "Czy p?
                    są to tak zwane "pytania rozstrzygnięcia? Wyznaczają DWIE możliwe odpowiedzi
                    bezpośrednie - TAK, NIE.

                    Czy nie wiesz dlaczego Jenisiej dodał do pytań dopowiedzenia?

                    Jesteś ignoratem Borsuczku.


                    > Do reszty sie nawet nie ustosunkowuja bo to juz czysta sciema, nie na temat.
                    > Polemizujesz z dialogami drugorzednymi ktore sie wokol watku glownego
                    > zawiazaly, by odciagnac uwage od wlasnego bledu.


                    To samo mogę powiedzieć o Tobie. Jak należy rozumieć fragment mojego
                    DOPOWIEDZENIA, po DWUZNACZNEJ Twojej odpowiuedzi pyatniem na pytanie:

                    "Giwi wycina wątki, a rozpirza ludzi" (ogromna różnica) - w domyśle, Perła
                    wycinał ludzi, a rozpirzał wątki. Tym bardziej, że taki panuje jest lansowany
                    na forum przez samego zainteresowanego.

                    >
                    > > A "przykład" gospodyń domowych, może sobie Borsuk napisać ozdobnym pismem
                    > na
                    > > kartce papieru i spuśc\ić z wodą.
                    >
                    > A to niby dlaczego?
                    > Wykaz prosze rozbieznosci w logicznej konstrukcji obu tych dialogow.

                    to kwestia czasu, dzisiaj go nie mam.

                    > Bardzo jestem ciekaw, jak sie do tego zabierzesz. Uwzglenij poprawke
                    Snajpera,
                    > gdyz ja sam istotnie poelnilem drobna niescislosc.

                    w bardzo łatwy sposób, jesteś ignorantem "logicznym Borsuku, a dowodzi tego
                    Twój "sylogizm", cudzysłów mój:
                    1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry.
                    2. Zdanie "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy." napisal Hiacynt.
                    3. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze pochodzic
                    od Hiacynta.


                    Masz coś do dodania? NIedyspozycja? MIgrena, czy chcesz jego bronić?


                    > I nie wypada Ci pisac o czyjejkolwiek zlej woli.
                    > Tobie Hiacyncie najmniej ze wszystkich na tym forum.


                    a do tego się odniosę w innym liście .
                    • wojcd do Hiacynta 16.02.05, 09:31
                      Hiacyncie
                      jest klopot. Dialog ma dwie ladne formalizacje.
                      W jednej (Twojej) trzeba napisac- Borsuk twierdzi.
                      W drugiej (mojej) trzeba napisac - wypowiedz Borsuka
                      zostala potraktowana przez oponenta jako opozycja.
                      Co nie jest w tym przypadku bledem oponenta.
                      Wychodzi, ze jestem kretaczem bo zaprzeczam sobie i
                      Tobie.
                      Moze jednak sie to wyjasni potem.
                    • dachs Re: paradoksy 16.02.05, 10:33
                      hiacynth napisał:
                      > Czyżby Gini nie znała odpowiedzi na to pytanie? CZy to jest pytanie
                      > retoryczne? Podchwytliwe?

                      Nie wiem. Do tego musialbym znac intencje Gini i stan jej wiedzy w przedmiocie.
                      Koncentrujac sie jednak na czystym sensie zdania, moglem na pytanie:
                      > Co Ty nie powiesz Borsuczku?
                      > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
                      odpowiedziec na rozne sposoby, np:
                      1. Perla wycinal.
                      2. tego nie twierdze
                      3. a gdzie tak twierdzilem?
                      4. a moze jakis cytacik?

                      Wszystkie te odpowiedzi zawieraja jeden przekaz podstawowy "Perla wycinal", a
                      trzy z nich przekazy dodatkowe:
                      odp. 2-ga : zarzucasz mi cos czego nie powiedzialem
                      odp. 3-cia : zarzucasz mi cos czego nie powiedzialem, na jakiej podstawie tak
                      sadzisz?
                      odp. 4-ta : zarzucasz mi cos czego nie powiedzialem, na jakiej podstawie tak
                      sadzisz, nie bedziesz tego w stanie udowodnic.
                      Wybralem wariant czwarty liczac, wbrew uprzednim doswiadczeniom na to, ze Gini
                      zrozumie przekaz i da spokoj.
                      W najsmielszych nawet marzeniach nie oczekiwalem, ze trafi mie taka gratka, iz
                      zajmiesz sie mna Ty osobiscie.
                      I do tego od razu z calym arsenalem znanych srodkow, cytaty, przeinaczenia,
                      wymysly, insynuacje, sieganie do archiwum sprzed lat.
                      Taki Hiacynt jakiego lubimy i cenimy, nie uznajacy zadnych granic, idacy na
                      zatracenie i osmieszenie sie gdy idzie o dowiedzenie wlasnych racji.

                      > Czy nie wiesz dlaczego Jenisiej dodał do pytań dopowiedzenia?

                      Z Jenisiejem rozmawiasz teraz czy ze mna? Zdecyduj sie, bo nabieram wrazenia ze
                      nie tylko nie wiesz o czym mowisz, ale nawet z kim.

                      > Jesteś ignoratem Borsuczku.

                      Przyklad na zdanie o podobnej sile argumentacji rzeczowej:
                      "Jestes ponurym klapouchym idiota, Hiacyncie."

                      > Jak należy rozumieć fragment mojego
                      > DOPOWIEDZENIA, po DWUZNACZNEJ Twojej odpowiuedzi pyatniem na pytanie:
                      >
                      > "Giwi wycina wątki, a rozpirza ludzi" (ogromna różnica) - w domyśle, Perła
                      > wycinał ludzi, a rozpirzał wątki. Tym bardziej, że taki panuje jest lansowany
                      > na forum przez samego zainteresowanego.

                      Powiem Ci jak nalezy to rozumiec. Po mojej jednoznacznej negatywnej odpowiedzi
                      na pytanie Gini, Twoje zdanie nalezy zrozumiec jako probe wprowadzenia do
                      dyskusji nowego elementu : domniemanego przez Ciebie pogladu Perly, na swoja
                      dzialalnosc forumowa.
                      No chyba nie powiesz, ze to uczciwe.

                      > to kwestia czasu, dzisiaj go nie mam.

                      Wcale sie nie dziwie, bo kto ma do dyspozycji nieskonczonosc. smile

                      > jesteś ignorantem "logicznym Borsuku, a dowodzi tego
                      > Twój "sylogizm", cudzysłów mój:
                      > 1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry.
                      > 2. Zdanie "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy." napisal Hiacynt.
                      > 3. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze
                      > pochodzic od Hiacynta.

                      Juz po raz kolejny natrzasasz sie z tego sylogizmu, ale ani razu nie podjales
                      proby jego obalenia.
                      Tez z braku czasu? smile

                      borsuk
                      • hiacynth paradoksy wieloznaczności 16.02.05, 16:02
                        dachs napisał:

                        > hiacynth napisał:
                        > > Czyżby Gini nie znała odpowiedzi na to pytanie? CZy to jest pytanie
                        > > retoryczne? Podchwytliwe?
                        >
                        > Nie wiem. Do tego musialbym znac intencje Gini i stan jej wiedzy w
                        przedmiocie.
                        > Koncentrujac sie jednak na czystym sensie zdania, moglem na pytanie:
                        > > Co Ty nie powiesz Borsuczku?
                        > > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
                        > odpowiedziec na rozne sposoby, np:
                        > 1. Perla wycinal.
                        > 2. tego nie twierdze
                        > 3. a gdzie tak twierdzilem?
                        > 4. a moze jakis cytacik?

                        widać Twoje ograniczenia Borsuczku.

                        5. a może jakiś cytacik, kiedy pisałem cokolwiek o wycinaniu przez Perłę?

                        Pan Marek wraca późnym wieczorem do domu i żona wita go w progu słowami:

                        - Czyżbyś nie był na meczu?

                        Pan Marek odpowiada:

                        - Przypomnij mi, kiedy mówiłem, że wybieram się na mecz?

                        lub też, w zależności od nastroju

                        - Przpomnij mi, kiedy mówiłem, że nie byłem na meczu?

                        Jenisiej chciał tę niedogodność ominąć uzupełniając w swoium "dowodzie" dialog
                        swoimi słowami:

                        ========================================================
                        Gini:
                        Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?

                        Dachs:
                        A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła nikogo nie wyciął z tego forum -
                        napisalem? smile

                        Hiacynt:
                        Cytacik? Napisałeś to - że Perła nikogo nie wyciął z tego forum - w swoim
                        poprzednim liście.

                        ==================================================
                        Czyli Borsuczku:
                        5. a może jakiś cytacik, kiedy pisałem cokolwiek o wycinaniu przez Perłę?
                        albo "że Perła kogoś wyciął z forum pisałem?

                        Takie wieloznaczności usuwa się srtosując DOPOWIEDZENIE.
                        I ja w swojej części wypowiedzi tak uczyniłem. Napisałem WPROST w jakim sensie
                        nalezy rozumieć dialog. Dlatego dałem link do wieloznacznych obrazków Whistlera.

                        > > jesteś ignorantem "logicznym Borsuku, a dowodzi tego
                        > > Twój "sylogizm", cudzysłów mój:
                        > > 1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry.
                        > > 2. Zdanie "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy." napisal Hiacynt.
                        > > 3. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze
                        > > pochodzic od Hiacynta.
                        >
                        > Juz po raz kolejny natrzasasz sie z tego sylogizmu, ale ani razu nie podjales
                        > proby jego obalenia.
                        > Tez z braku czasu? smile


                        Oczywiście nie mam czasu, ale mamy czas.

                        Obalę ten "sylogizm", ale ponieważ dwukrotnie dałem Ci szansę, byś się
                        z "niego" wycofał, i wytłumaczył niedyspozycją te kilka zdań więc uściślij.
                        Nazwałeś te zdania sylogizmem. W jakim sensie nazwałeś te ponumerowane zdania
                        z których jak piszesz się natrząsam sylogizmem?

                        I jeszcze jedna sprawa. Omijasz w swoich listach moje dopowiedzenie:

                        "Giwi wycina wątki, a rozpirza ludzi" (ogromna różnica) - w domyśle, Perła
                        wycinał ludzi, a rozpirzał wątki. Tym bardziej, że taki panuje jest lansowany
                        na forum przez samego zainteresowanego. "

                        Czy nie kłóci się w oczywisty sposób z tym co mi imputujesz?

                        Wszlkie złośliwostki pominę, na koniec wątku zastrzegam sobie prawo do
                        posumowania Ciebie Borsuczku.

                        ps. czasu nie mam, dlatego nei jestem w stanie odpisać na inne listy. Meritum
                        Borsuczku, sedno sprawy. Nie rozwadniaj.

                        • dachs Re: paradoksy wieloznaczności 16.02.05, 16:36
                          hiacynth napisał:

                          > widać Twoje ograniczenia Borsuczku.
                          >
                          > 5. a może jakiś cytacik, kiedy pisałem cokolwiek o wycinaniu przez Perłę?

                          Masz racje musze do Ciebie pisac bardziej lopatologicznie.
                          Przepraszam za skrot, znowu Cie przecenilem.
                          Oczywiscie, tak jak to proponujesz oddaje bardzo dokladnie sens tego co
                          chcialem powiedziec.
                          >
                          > Pan Marek wraca późnym wieczorem do domu i żona wita go w progu słowami:
                          > - Czyżbyś nie był na meczu?
                          > Pan Marek odpowiada:
                          > - Przypomnij mi, kiedy mówiłem, że wybieram się na mecz?
                          > lub też, w zależności od nastroju
                          > - Przpomnij mi, kiedy mówiłem, że nie byłem na meczu?

                          A moze nie w zaleznosci od nastroju tylko od tego co mowil wychodzac smile
                          Bywa mianowicie, ze ludzie sa uczciwi w rozmowach.


                          > Jenisiej chciał tę niedogodność ominąć uzupełniając w swoium "dowodzie"
                          > dialog swoimi słowami...


                          Tam nie ma zadnej niedogodnosci, a rozmawiasz ze mna nie Jenisiejem.
                          Ja Cie nie czynie odpowiedzialnym za to co pisze Wojcd. Chyba mam prawo wymagac
                          od Ciebie podobnego zachowania. Czy to dla Ciebie za trudne?
                          > Hiacynt:
                          > Cytacik? Napisałeś to - że Perła nikogo nie wyciął z tego forum - w swoim
                          > poprzednim liście.

                          I tu jest wlasnie Twoj blad. Nareszcie sie troche sie sprawa ruszyla.
                          Pomysl.
                          Spytalem Gini gdzie napisalem, to co mi imputuje.
                          A Gini imputowala mi ze napisalem, ze Perla nie wycial nikogo z forum.
                          Wiec jak - logiku od siedmiu bolesci - mogles to w ten sposob zrozumiec?
                          Tam nie bylo najmniejszej nawet wieloznacznosci.

                          >... Napisałem WPROST w jakim sensie nalezy rozumieć dialog.

                          No dobrze, napisales, ale bzdure. Tylko co ja mam z tym wspolnego

                          > Dlatego dałem link do wieloznacznych obrazków Whistlera

                          Swietne, dziekuje, ale one tez nie maja nic wspolnego z ta sprawa.
                          > .

                          > Obalę ten "sylogizm", ale ponieważ dwukrotnie dałem Ci szansę, byś się
                          > z "niego" wycofał, i wytłumaczył niedyspozycją te kilka zdań więc uściślij.
                          > Nazwałeś te zdania sylogizmem. W jakim sensie nazwałeś te ponumerowane zdania
                          > z których jak piszesz się natrząsam sylogizmem?

                          Jak chcesz obalic to obalaj bez dodatkowych wyjasnien. Brak Ci czegos jeszcze?
                          Masz to co napisalem i nie doszukuj sie jeszcze komentarzy. Do dziela!

                          > I jeszcze jedna sprawa. Omijasz w swoich listach moje dopowiedzenie:
                          >
                          > "Giwi wycina wątki, a rozpirza ludzi" (ogromna różnica) - w domyśle, Perła
                          > wycinał ludzi, a rozpirzał wątki. Tym bardziej, że taki panuje jest lansowany
                          > na forum przez samego zainteresowanego. "
                          >
                          > Czy nie kłóci się w oczywisty sposób z tym co mi imputujesz?

                          Klociloby sie, gdyby bylo podstawa mojej wobec Ciebie krytyki smile
                          W tym poscie juz wycofujesz rakiem z Twojej pierwszej reakcji.
                          A ja oceniam wlasnie ja (pierwsza reakcje), nie Twoje pozniejsze lamance.

                          borsuk
                          • hiacynth Re: paradoksy wieloznaczności 16.02.05, 16:46
                            dachs napisał:

                            > A Gini imputowala mi ze napisalem, ze Perla nie wycial nikogo z forum.

                            Tak zrozumiałeś jej pytanie? Gini pisząc:
                            "Co Ty nie powiesz Borsuczku? Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?"
                            imputowała Ci cokolwiek? Może raczej sobie amputowałeś resztki zdrowego
                            rozsądku.

                            > Wiec jak - logiku od siedmiu bolesci - mogles to w ten sposob zrozumiec?
                            > Tam nie bylo najmniejszej nawet wieloznacznosci.

                            Ponieważ poniżej w dalszym ciągu piszesz o "swoim sylogizmie" przekonasz się
                            jakim jesteś głupolkiem logicznym Borsuczku. Litościwie dawałem Ci szansę. .

                            > Jak chcesz obalic to obalaj bez dodatkowych wyjasnien. Brak Ci czegos
                            jeszcze?
                            > Masz to co napisalem i nie doszukuj sie jeszcze komentarzy. Do dziela!

                            Brak czegokolwiek? Wręcz odwrotnie, nadmiar nonsensów Twojego autoestwa.


                            > W tym poscie juz wycofujesz rakiem z Twojej pierwszej reakcji.
                            > A ja oceniam wlasnie ja (pierwsza reakcje), nie Twoje pozniejsze lamance.


                            Z niczego nsię nie wycofuję, tylko coraz bardziej widzę kroczący i zżerający
                            Ciebie analfabetyzm biedaku.
                            • dachs Re: paradoksy wieloznaczności 16.02.05, 17:01
                              hiacynth napisał:
                              > Ponieważ poniżej w dalszym ciągu piszesz o "swoim sylogizmie" przekonasz się
                              > jakim jesteś głupolkiem logicznym Borsuczku. Litościwie dawałem Ci szansę. .

                              Hiacyncie, Ty jak ten chor grecki, co to spiewa: "Wiec spieszmy sie, spieszmy,
                              ach pospieszajmy wraz, ach spieeeeeeszmy sie, spieszmy, spieszmy, idziemy wiec,
                              pospieszamy..."
                              I tak przez piec minut, zamiast z godnoscia zejsc od razu ze sceny.
                              smile))
                              Do dziela. Hiacyncie.
                              Za szanse dziekuje smile)
                  • xiazelulka Re: paradoksy 06.03.05, 17:01
                    dachs napisał:

                    > hiacynth napisał:
                    >
                    >
                    > > Wymianę listów należy analizować jako dwa rozłączne dialogi.
                    >
                    > Czy masz na poparcie tej interesujacej tezy choc jeden argument?
                    > Dla ulatwienia pytanie pomocnicze. Do czego odnosi sie pytanie Gini:
                    >
                    > > Co Ty nie powiesz Borsuczku?
                    > > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
                    >
                    > Do reszty sie nawet nie ustosunkowuja bo to juz czysta sciema, nie na temat.
                    > Polemizujesz z dialogami drugorzednymi ktore sie wokol watku glownego
                    > zawiazaly, by odciagnac uwage od wlasnego bledu.
                    >
                    > > A "przykład" gospodyń domowych, może sobie Borsuk napisać ozdobnym pismem
                    > na
                    > > kartce papieru i spuśc\ić z wodą.
                    >
                    > A to niby dlaczego?
                    > Wykaz prosze rozbieznosci w logicznej konstrukcji obu tych dialogow.
                    > Bardzo jestem ciekaw, jak sie do tego zabierzesz. Uwzglenij poprawke
                    Snajpera,
                    > gdyz ja sam istotnie poelnilem drobna niescislosc.
                    >
                    > > Mieszanka ignorancji i złej woli, mieszanka Snajpera z Borsukiem, to jest
                    >
                    > > problemem. Problemem ich samych.
                    >
                    > I nie wypada Ci pisac o czyjejkolwiek zlej woli.
                    > Tobie Hiacyncie najmniej ze wszystkich na tym forum.
                    >
                    > borsuk
                    brawo borsuk nie dawaj sie tej kanalii hiacyntowi
                • andrzejg Re: paradoksy 16.02.05, 09:18
                  > Dziedziczenie odnosi się do pierwszego dialogu, a to co pisze Wojciech do
                  > Pulbeka do drugiego. Co "powie Borsuk że powiedział", czyli co powie Borsuk co
                  > myślał na temat wycinania nie ma najmniejszego znac\zenia.
                  > Moje stwierdzenie - "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście."
                  > to metoda radzenia sobie z kłamstwami kłamców.

                  Jeżeli przyjmujesz dziedziczenie za prawdziwe,to przyjmujesz równocześnie
                  za pradziwy fakt potwierdzenia zdania Gini przez Borsuka,czyli pytanie Gini
                  jest wynikiem złego zrozumienia Borsuka.

                  Jeśli chodzi o Twoje zdanie -'napisałeś to w poprzednim poście'
                  Jeżeli przyjmujesz dziedziczenie za prawdziwe to przyjmujesz równocześnie
                  za pradziwy fakt potwierdzenia zdania Gini przez Borsuka,czyli Twoje zdanie jest nieprawdziwe.

                  A.
                  • snajper55 Re: paradoksy 16.02.05, 11:14
                    andrzejg napisał:

                    > Jeżeli przyjmujesz dziedziczenie za prawdziwe,to przyjmujesz równocześnie
                    > za pradziwy fakt potwierdzenia zdania Gini przez Borsuka,czyli pytanie Gini
                    > jest wynikiem złego zrozumienia Borsuka.
                    >
                    > Jeśli chodzi o Twoje zdanie -'napisałeś to w poprzednim poście'
                    > Jeżeli przyjmujesz dziedziczenie za prawdziwe to przyjmujesz równocześnie
                    > za pradziwy fakt potwierdzenia zdania Gini przez Borsuka,czyli Twoje zdanie
                    > jest nieprawdziwe.

                    Tak jest, gdy do wnioskowania używamy normalnej, klasycznej logiki. Ale
                    niektórzy tutaj używają nieklaycznej, hiacyntowej, która opiera się na
                    aksjomacie: Hiacynt zawsze ma rację. wink))

                    S.
                  • hiacynth Re: paradoksy 17.02.05, 18:15
                    andrzejg napisał:


                    > Jeżeli przyjmujesz dziedziczenie za prawdziwe,to przyjmujesz równocześnie
                    > za pradziwy fakt potwierdzenia zdania Gini przez Borsuka,czyli pytanie Gini
                    > jest wynikiem złego zrozumienia Borsuka.

                    To, że ktoś dopytuje nie znaczy że źle zrozumiał. Ponieważ Borsuk nie
                    potwierdził wprost jej słów, Gini dopytuje i jej pytanie jest na miejscu.


                    > Jeśli chodzi o Twoje zdanie -'napisałeś to w poprzednim poście'
                    > Jeżeli przyjmujesz dziedziczenie za prawdziwe to przyjmujesz równocześnie
                    > za pradziwy fakt potwierdzenia zdania Gini przez Borsuka,czyli Twoje zdanie
                    > jest nieprawdziwe.


                    a możesz napisać JAKIE MOJE ZDANIE JEST NIEPRAWDZIWE? Możesz je sfomułować?

                    Ponieważ dialog można rozumieć dwuznacznie dlatego DOPOWIEDZIAŁEM pisząc:
                    Andrzeju PRZECZYTAJ UWAŻNIE.

                    "Giwi wycina wątki, a rozpirza ludzi" (ogromna różnica) - w domyśle, Perła
                    wycinał ludzi, a rozpirzał wątki. Tym bardziej, że taki panuje jest lansowany
                    na forum przez samego zainteresowanego."


                    Ponieważ Gini NAPISAŁA "Perła wycinał ludzi, a ropirzał wątki" to
                    O KIM JA PISZĘ i CO PISZĘ używając zwrotu "w domyśle" i kontynuując -
                    "tym bardziej, że taki panuje i jest lansowany... ".

                    O Gini czy o Borsuku piszę?

                    Pisałem do Borsuka - "Borsuku wynika to materialnie z "TWOICH SŁÓW"
                    (dosłownie napisałem z KONTRAPOZYCJI jaką nieświadomie zastosowałeś).

                    O kim Andrzeju pisałem, kto się domyślnie zgadza?
                    Gini pisząca wprost czy Borsuk??

                    Dlatego przeczytaj jeszcze raz swoje słowa - "czyli Twoje zdanie jest
                    nieprawdziwe" i powiedz, które moje zdanie jest nieprawdziwe. Akurat napisałem
                    WPROST co Borsuk twierdzi. Gdyby twierdził odwrotnie, byłoby pytanie za
                    pytanie, wieloznaczność za wieloznaczność, antynomia za antynoimię i wówczas
                    tylko cztery osoby byłyby w stanie zrozumieć o co chodzi. I wówczs niezbędna
                    byłaby formalizacja logiczna wypowiedzianych zdań.
                    Zwróć uwagę co napisał Pulbek o pierwszych dwóch zdaniach.


                    Natomiast byłem przygotowany na to, że Borsuk zacznie odwracać kota ogonem,
                    zacznie twoierdzić że nie potweirdził słów Gini. Wówczss by była dyskusja, ale
                    na nią też byłem przygotowany.
                    Dlatego napisałem o Wojciechu, i jego prosiłem o arbitraż.

                    • andrzejg Re: paradoksy 17.02.05, 18:55
                      hiacynth napisał:

                      > andrzejg napisał:
                      >
                      >
                      > > Jeżeli przyjmujesz dziedziczenie za prawdziwe,to przyjmujesz równocześnie
                      > > za pradziwy fakt potwierdzenia zdania Gini przez Borsuka,czyli pytanie Gi
                      > ni
                      > > jest wynikiem złego zrozumienia Borsuka.
                      >
                      > To, że ktoś dopytuje nie znaczy że źle zrozumiał. Ponieważ Borsuk nie
                      > potwierdził wprost jej słów, Gini dopytuje i jej pytanie jest na miejscu.
                      >
                      >
                      > > Jeśli chodzi o Twoje zdanie -'napisałeś to w poprzednim poście'
                      > > Jeżeli przyjmujesz dziedziczenie za prawdziwe to przyjmujesz równocześnie
                      > > za pradziwy fakt potwierdzenia zdania Gini przez Borsuka,czyli Twoje zdan
                      > ie
                      > > jest nieprawdziwe.
                      >
                      >
                      > a możesz napisać JAKIE MOJE ZDANIE JEST NIEPRAWDZIWE? Możesz je sfomułować?


                      Nieprawdziwe jest Twoje zdanie do Borsuka 'napisałeś to w swoim poprzednim
                      liście',a poprzednim listem był post , co do którego Wojciech (na którego się
                      powołujesz) udowadniał mi konsekwentnie prawo dziedziczenia.Czyli skoro Borsuk
                      w swoim zdaniu odziedziczył stwierdzenie Gini,to je po prostu potwierdził.
                      Skoro potwierdził,to i uznał za prawdziwe.

                      Możemy się tu spierać jedynie o dopowiedzenie w pytaniu Borsuka,którego on tam
                      nie umieścił,a które jest dla mnie logiczne,bo pytanie wynika z konkretnej
                      sytuacji,czyli można powiedzieć ,że przejmuje treść poprzedniego.Moim zdaniem
                      to pytanie należy rozumieć 'a gdzie to napisałem,[że Perła nie wycinał ]?'

                      Czyli jest ono konsekwentne,a stąd Twoje zdanie 'napisałeś w poprzednim liście'
                      musi być nieprawdziwe.





                      > Dlatego napisałem o Wojciechu, i jego prosiłem o arbitraż.
                      >

                      Jestem ciekaw jego dyskusji z Pulbekiem.Jak na razie ,to widzę że rozumienie
                      tego dialogu może być wieloznaczne i pozostanie do oceny problem intencji
                      Borsuka,ale o tym już Ci pisałem.Skoro nie znam na tyle cżłowieka,to nie mam
                      prawa na podstawie tego dialogu przypisywać mu złych intencji.

                      A.
      • abe.abe Re: Hitchcock, Whistler, Stoik i cytaty i linki 15.02.05, 22:10
        hiacynth napisał:


        > Sięgnąłem po "Magię sztuku" Sturgisa i pomyslałem jak Wam podesłać
        > obraz "młodej starej kobiety". Jak?
        > Wpisałem w wyszukiwarkę Rex Whistler i oto dwie w jednej, a właściwie w
        jednym:
        >
        >
        > My wife and my mother-in-law (color)
        >
        > members.lycos.nl/amazingart/E/12.html
        > i właśnie tak patrzycie na ten problem. Jednostronnie, jednoznacznie.



        On jest jednoznacznie piękny, Hiacyncie smile


        > A przecież jest on WIELOZNACZNY. Na samym początku napisałem zdanie
        > AUTO EWY ROZBIŁO AUTO ALI - imiona pewnie zmienione.
        >
        > I zadałem pytanie. Czyjke auto jest rozbite?
        >
        > OPONENCI umiecie czytać?


        Hiacyncie, czyż Ty nie odpowiedziałeś jednoznacznie?
        My mamy nadal pewne wątpliwości.
        Ty zdajesz się wiedzieć czyje auto jest rozbite smile


        Wiesz co?

        Fajnie byłoby znów móc przeczytać taki wątek jak przed ponad trzema laty.
        I poczuć zapach Waszych cygar. Teraz byłby jeszcze ciekawszy.
        Z dzisiejszej perspektywy niektóre opinie można by już zweryfikować.
        I pojawiło sie tyle nowych argumentów.

        Wiem... niemożliwe.

        Szkoda...



        Abe
      • snajper55 Hiachcock, czyli Psychoza. 15.02.05, 23:05
        hiacynth napisał:

        > Snajper pisze:
        > "Bo nikt mnie nie przekona, że Wojciech a nawet Hiacynt nie zdają sobie sprawy
        > że nie mają racji. Ale uważają, że raz zajęte pozycje muszą być bronione nawet
        > za cenę kompromitacji. Szkoda Wojciecha."
        >
        > zadziwiające jest to "nawet", a nie zadziwiające "szkoda".

        Słowo >nawet< nie jest zadziwiające, ponieważ jako stronie w konflikcie
        trudniej zachować Ci obiektywne spojrzenie. Już Ci Andrzej na to zwracał uwagę.

        > Coś to mi przypomina. Jenisiej i Borsuk WIERZĄ że mają rację, a my
        > z Wojciechem WIEMY że mamy rację.

        Dobrze z Wojciechem wiecie, że nie macie racji, ale charakter (lub raczej jego
        brak) przyznać tego nie pozwala.

        > Oczywistym jest, że na tym jednym liście się nie skończy.

        Wiemy, wiemy... Never ending story. wink)

        > Ogromna różnica - czyli zaprzeczenie

        Ogromna różnica nie jest zaprzeczeniem. Istnieje ogromna różnica między
        miłością i przyjaźnią, ale miłość nie jest zaprzeczeniem przyjaźni.

        S.
        • dachs Re: Hiachcock, czyli Psychoza. 15.02.05, 23:14
          snajper55 napisał:

          > Ogromna różnica nie jest zaprzeczeniem. Istnieje ogromna różnica między
          > miłością i przyjaźnią, ale miłość nie jest zaprzeczeniem przyjaźni.

          Snajper,
          zeby zrozumiec co piszesz, trzeba wiedziec co to przyjazn, nie mowiac juz o
          milosci. Inaczej sa to pojecia puste, a miedzy pojeciami pustymi roznica nie
          istnieje. smile

          borsuk
        • hiacynth Re: Hiachcock, czyli Psychoza. 16.02.05, 07:20
          Snajper napisał:

          "Wojciech a nawet Hiacynt nie zdają sobie sprawy że nie mają racji. (...)
          Szkoda Wojciecha."

          JA:
          zadziwiające jest to "nawet", a nie zadziwiające "szkoda".


          > Słowo >nawet< nie jest zadziwiające, ponieważ jako stronie w konflikcie
          > trudniej zachować Ci obiektywne spojrzenie. Już Ci Andrzej na to zwracał
          > uwagę.

          Sam tłumaczysz, że powinieneś napisać "Hiacynt, a nawet Wojciech",
          a nie tak jak napisałeś Wojciech, a nawet Hiacynt".
          Nawet tego nie rozumiesz.


          > > Ogromna różnica - czyli zaprzeczenie
          >
          > Ogromna różnica nie jest zaprzeczeniem. Istnieje ogromna różnica między
          > miłością i przyjaźnią, ale miłość nie jest zaprzeczeniem przyjaźni.


          Manipulujesz moimi słowami. Nie napisałem "czyli zaprzeczenie",
          napisałem "czyli zaprzeczenie, iż Perła wycina wątki i rozpirza ludzi"

          Cały cytat:

          "Ogromna różnica - czyli zaprzeczenie, iż Perła wycina wątki i rozpirza ludzi"

          Nie napisałem, że ogromna różnica to zaprzeczenie.
          Napisałem, że ogromna różnica w kontrapozycji funkcjonuje jako zaprzeczenie,
          iż Perła wycina wątki i rozpirza ludzi.

          CHYBA, że Perła jest adminem społecznym, i rzeczwiście ma nożyczki w sensie
          borsuczym, ALE jeżeeli autor zdania o rozłączności tego nei wie, to niczego to
          nie zmienia.
          Pozostań kibicem Snajper, nie przekręcaj moich zdań, a następnie "nie
          rozprawiaj" się z tak zmanipulowanymi cytatami. CZuję się zmuszony napisać, że
          to nie dyskusja o precyzji stosowania określenia "polskie obozy śmierci".
          • dachs Zamanipulowales sie na smierc 16.02.05, 10:47
            hiacynth napisał:

            > > Manipulujesz moimi słowami. Nie napisałem "czyli zaprzeczenie",
            > napisałem "czyli zaprzeczenie, iż Perła wycina wątki i rozpirza ludzi"
            >
            > Cały cytat:
            >
            > "Ogromna różnica - czyli zaprzeczenie, iż Perła wycina wątki i rozpirza ludzi"
            >
            > Nie napisałem, że ogromna różnica to zaprzeczenie.
            > Napisałem, że ogromna różnica w kontrapozycji funkcjonuje jako zaprzeczenie,
            > iż Perła wycina wątki i rozpirza ludzi.
            >
            > CHYBA, że Perła jest adminem społecznym, i rzeczwiście ma nożyczki w sensie
            > borsuczym, ALE jeżeeli autor zdania o rozłączności tego nei wie, to niczego
            > to nie zmienia.

            No i zamanipulowales sie na amen. I to Ty, ktory tak skrupulatnie tropi
            najmniejsze (z reguly nieistotne) niescislosci w wypowiedziach swoich
            adwersarzy.
            Sam doprowadziles swoje wszystkie wywody do absurdu, pozbawiles wiarygodnosci
            swoje cytaty, jednym slowem - jestes zmeczony, pomyliles i Ci wybaczam. smile)

            Zgodnie z sugestiami Wojcd (ukrywam mysli w slowach, czy jakos tak), nie bede
            wyjasnial dlaczego. Poprobuje trudnej sztuki manipulacji i pozwole Ci sie
            nadziac samemu na noz, jaki w strone Snajpera wystawiles.
            Masz naturalnie jeszcze szanse na honorowe wyjscie z sytuacji: przyznanie sie
            do bledu. My w koncu nie jestesmy z LPR-u, potrafimy zrozumiec blizniego.

            borsuk
          • snajper55 Re: Hiachcock, czyli Psychoza. 16.02.05, 11:31
            hiacynth napisał:

            > Snajper napisał:
            >
            > "Wojciech a nawet Hiacynt nie zdają sobie sprawy że nie mają racji. (...)
            > Szkoda Wojciecha."

            Wycięłeś fragment zdania całkowicie zmieniając jego sens. Dla przypomnienia
            podaję prawdziwe jego brzmienie:
            >Bo nikt mnie nie przekona, że Wojciech a nawet Hiacynt nie zdają sobie sprawy
            że nie mają racji. (...) Szkoda Wojciecha."

            > JA:
            > zadziwiające jest to "nawet", a nie zadziwiające "szkoda".
            >
            > > Słowo >nawet< nie jest zadziwiające, ponieważ jako stronie w konflikcie
            > > trudniej zachować Ci obiektywne spojrzenie. Już Ci Andrzej na to zwracał
            > > uwagę.
            >
            > Sam tłumaczysz, że powinieneś napisać "Hiacynt, a nawet Wojciech",
            > a nie tak jak napisałeś Wojciech, a nawet Hiacynt".
            > Nawet tego nie rozumiesz.

            Napisałem dokładnie to, co chciałem napisać. Czy możesz nie >poprawiać< moich
            wypowiedzi ? Pogódź się, że to autor wypowiedzi wie lepiej od ciebie, co chciał
            napisać. Lepiej się zajmij podnoszeniem prawdziwości swoich.

            > > Ogromna różnica nie jest zaprzeczeniem. Istnieje ogromna różnica między
            > > miłością i przyjaźnią, ale miłość nie jest zaprzeczeniem przyjaźni.
            >
            > Manipulujesz moimi słowami. Nie napisałem "czyli zaprzeczenie",
            > napisałem "czyli zaprzeczenie, iż Perła wycina wątki i rozpirza ludzi"

            To nie jest żadne zaprzeczenie. Czegokolwiek.

            > Cały cytat:
            >
            > "Ogromna różnica - czyli zaprzeczenie, iż Perła wycina wątki i rozpirza ludzi"
            >
            > Nie napisałem, że ogromna różnica to zaprzeczenie.
            > Napisałem, że ogromna różnica w kontrapozycji funkcjonuje jako zaprzeczenie,
            > iż Perła wycina wątki i rozpirza ludzi.

            To nie jest żadna kontrapozycja.

            > CHYBA, że Perła jest adminem społecznym, i rzeczwiście ma nożyczki w sensie
            > borsuczym, ALE jeżeeli autor zdania o rozłączności tego nei wie, to niczego to
            > nie zmienia.
            > Pozostań kibicem Snajper, nie przekręcaj moich zdań, a następnie "nie
            > rozprawiaj" się z tak zmanipulowanymi cytatami.

            Rozprawiam się z fałszywymi stwierdzeniami Hiacynta.

            > CZuję się zmuszony napisać, że to nie dyskusja o precyzji stosowania określe
            > nia "polskie obozy śmierci".

            Naprawdę ? Zauważyłeś to ? Brawo, Hiacyncie !!! wink)))

            S.
            • jerry44 Ach Panie, Panowie , czyli jeszcze czynny GS 17.02.05, 14:40
              „Gasną ognie wśród łąk, biegną chłopcy znad rzek,
              chłodna noc, długa noc zawitała na brzeg.
              Śpią samotne ziemniaki w popiele
              nie przyjedzie już nikt na niedzielę
              Jeszcze czynny GS, więcej piwa niż łez,
              lecz nie taki już tłok - przeszedł rok - minął rok.
              Sennie chwieją się łany rzepaku,
              umierają co słabsi wśród ptaków
              Ach, panie, panowie,
              ach, panie, panowie,
              ach, panie, panowie,
              czemu ciepła nie ma w nas ?

              Co było, to było,
              co było, to było,
              co było, to było,
              nie wróci drugi raz.

              Ach, panie, panowie,
              ach, panie, panowie,
              ach, panie, panowie,
              już ciepła nie ma w nas.
              Co było, to było,
              minęło jak miłość,
              prześniło, przelśniło -
              wyśniło się do dna.

              Poczerniały pnie drzew, liście porwał im wiatr,
              poznikały gdzieś hen, jak nadziei mych ślad.
              Nie złowione figlują szczupaki,
              minął rok, znowu rok - byle jaki
              Widzisz, kończy się bal, nie mów mi, że ci żal,
              przecież patrzysz nie tak, mówisz "szczęścia nam brak",
              zamarzają na śmierć kartofliska,
              wiem, że pora rozstania już bliska.

              Ach, panie, panowie,
              ach, panie, panowie,
              ach, panie, panowie.....”

              Agnieszka Osiecka
              Świeć Panie nad jej duszą smile

              jerry
              --
              sam jestem ciekaw w którym miejscu tego wątku pojawi się ten wpis
              • gini Re: Ach Panie jerry 44 17.02.05, 14:50
                Chcialam te forum na pana czesc ochrzscic Magiel, ale nie wyszlo , moze i
                lepiej?Bo w maglu towarzystwo bywalo salonowe...

                Ale ciesze sie, ze pan wpadl .
                • kropekuk Wiemy, zes w maglu wielce wyedukowana, lwico 17.02.05, 19:02
                  maglowo-salonowa...
                  • dachs Spadaj. 17.02.05, 19:15
                    Wiesz co, ja za Gini nie przepadam, ale w porownaniu z Toba to Gini jest
                    uosobieniem kultury osobistej, dobrego smaku i inteligencji. Jezeli czytales
                    przedtem co o niej pisalem, to sobie wydedukuj co mozna powiedziec o Tobie.
                    Jezeli Ci oczywiscie wystarczy mozgu
                    • kropekuk Inteligencji??? Masz poczucie humoru, kretynie 17.02.05, 19:16

                      • dachs Re: Inteligencji??? Masz poczucie humoru, kretyni 17.02.05, 19:54
                        Poczcie humoru mam. Ale tym razem napisalem powaznie. W porownaniu z Toba Gini
                        jest nieprawdopodobnie inteligentna.
                        A przeciez mam ja za idiotke.
                        • gini Re: Inteligencji??? Masz poczucie humoru, kretyni 17.02.05, 20:22
                          dachs napisał:

                          > Poczcie humoru mam. Ale tym razem napisalem powaznie. W porownaniu z Toba Gini
                          > jest nieprawdopodobnie inteligentna.
                          > A przeciez mam ja za idiotke.

                          Borsuku, dziekuje za tak wspaniala obrone, ale nie wysilaj sie.Ja juz kropka od
                          dawna nie czytuje, a na jego zdaniu na moj temat, zalezy mi tyle co i na Twoim,
                          wyobraz sobie.
                          Ci, na ktorych mi zalezy, cenia mnie i to mi wystarcza , Twoje zdanie, kropki,
                          i manki od rokitow i jeszcze paru innych osob mnie nie interesuje.
                          • dachs Re: Inteligencji??? Masz poczucie humoru, kretyni 17.02.05, 20:29
                            To co napisalas, swiadczy ze jestes przynajmniej sto razy inteligentniejsza od
                            kolegi Kropekuka
                            A ze Ci na takiej obronie nie zalezy, potrafie zrozumiec.
                            smile)
                  • szaman1 928 nowa liczba czarnej magii w salonie magla 17.02.05, 19:19
                    kropekuk napisał:
                    Wiemy, zes w maglu wielce wyedukowana, lwico
                    > maglowo-salonowa...
    • hiacynth Borsuk ___________tam_tam__________tam___tam______ 17.02.05, 19:43


      HIACYNT:
      Jenisiej chciał tę niedogodność ominąć uzupełniając w swoium "dowodzie"
      dialog swoimi słowami...

      BORSUK:
      Tam nie ma zadnej niedogodnosci, a rozmawiasz ze mna nie Jenisiejem.
      Ja Cie nie czynie odpowiedzialnym za to co pisze Wojcd. Chyba mam prawo wymagac
      od Ciebie podobnego zachowania. Czy to dla Ciebie za trudne?

      Hiacynt cytuję Jenisieja z jego uzupe lnieniem dialogu:
      > Cytacik? Napisałeś to - że Perła nikogo nie wyciął z tego forum - w swoim
      > poprzednim liście.

      Borsuk:
      I tu jest wlasnie Twoj blad. Nareszcie sie troche sie sprawa ruszyla.
      Pomysl.
      Spytalem Gini gdzie napisalem, to co mi imputuje.
      A Gini imputowala mi ze napisalem, ze Perla nie wycial nikogo z forum.
      Wiec jak - logiku od siedmiu bolesci - mogles to w ten sposob zrozumiec?
      Tam nie bylo najmniejszej nawet wieloznacznosci.

      ===========================================================================

      Wcale Ci tego nie imputowała. naliza py6tania Gini innym razem. Teraz
      WIELOZNACZNOŚĆ.

      Piszesz - "Tam nie bylo najmniejszej nawet wieloznacznosci."

      TAM czyli gdzie? TAM-TAM ?
      Wieloznaczność BYŁA I JEST W TWOIM PYTANIU Borsuku.

      Jenisiej, nieprzypadkowo nadał jemu jednoznaczny sens, wybrał ("bezprawnie")
      jedną z dwóch możliwych interpretacji:

      ======================================================================
      Jenisiej:
      Pozwalam sobie na prosty zabieg - uzupełniam wypowiedzi Dachsa i Hiacynta w
      oparciu o wypowiedź Gini:

      Gini:
      Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?

      Dachs:
      A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła nikogo nie wyciął z tego forum -
      napisalem? smile

      Hiacynt:
      Cytacik? Napisałeś to - że Perła nikogo nie wyciął z tego forum - w swoim
      poprzednim liście.

      =======================================================================

      pisałem o tym w swoim liście "Ala ma Asa" - polecam uważniejszej lekturze.

      i moje pierwsze pytanie na które odpowiedz:

      Czy dialog AUTENTYCZNY jaki miał miejsce można rozumieć dwojako:

      Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?

      Dachs:
      A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem?

      Pytam Ciebie o interpretację naturalną tego dialogu.
      Czy można rozumieć Twoje pytanie dwojako? - !!!!!!!!!!!!!

      I druga sprawa. Wklejam fragment mojego listu do Andrzeja, jest wystarczająco
      czytelny:

      ===============================================================
      "Giwi wycina wątki, a rozpirza ludzi" (ogromna różnica) - w domyśle, Perła
      wycinał ludzi, a rozpirzał wątki. Tym bardziej, że taki panuje jest lansowany
      na forum przez samego zainteresowanego."

      Ponieważ Gini NAPISAŁA "Perła wycinał ludzi, a ropirzał wątki" to
      O KIM JA PISZĘ i CO PISZĘ używając zwrotu "w domyśle" i kontynuując -
      "tym bardziej, że taki panuje i jest lansowany... ".

      O Gini czy o Borsuku piszę?

      Pisałem do Borsuka - "Borsuku wynika to materialnie z "TWOICH SŁÓW"
      (dosłownie napisałem z KONTRAPOZYCJI jaką nieświadomie zastosowałeś).

      O kim Andrzeju pisałem, kto się domyślnie zgadza?
      Gini pisząca wprost czy Borsuk??
      =========================================================

      i tutaj mój pierwszy list w wątku:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19537521
      czy zaprzeczysz, że fragment mojego listu który analizuję powyżej jednznacznie
      dowodzi, iż uznałem Twoje słowa do Gini jako Twoje PRZYZNANIE, że uważassz,
      iż "Perła wycina ludzi".

      CZyli drugie moje pytanie brzmi. Cze moje DOPOWIEDZENIE wskazuje Ciebie jako
      osobę która DOMYŚLNIE przyznała, że "Perła wycina ludzi".

      Odpowiedz bezpośrednio, na te dwa pytania.
      • dachs Re: Borsuk ___________tam_tam__________tam___tam_ 17.02.05, 20:38
        hiacynth napisał:

        bardzo duzo roznych mniej lub jeszcze mniej istotnych cytatow, anastepnie zadal
        pytanie mocno rozbudowane:
        > i tutaj mój pierwszy list w wątku:
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19537521
        > czy zaprzeczysz, że fragment mojego listu który analizuję powyżej jednznacznie
        > dowodzi, iż uznałem Twoje słowa do Gini jako Twoje PRZYZNANIE, że uważassz,
        > iż "Perła wycina ludzi".
        >
        > CZyli drugie moje pytanie brzmi. Cze moje DOPOWIEDZENIE wskazuje Ciebie jako
        > osobę która DOMYŚLNIE przyznała, że "Perła wycina ludzi".
        >
        > Odpowiedz bezpośrednio, na te dwa pytania.

        Odpowiadam:
        na pytanie pierwsze:
        fragment Twojego listu ktory analizujesz powyzej, jednznacznie
        dowodzi, iż uznałes moje słowa do Gini jako moje PRZYZNANIE, że uważasz,
        iż "Perła wycina ludzi".
        Na drugie pytanie odpowiadam:
        Twoje DOPOWIEDZENIE wskazuje mnie jako osobę która DOMYŚLNIE przyznała, że
        "Perła wycina ludzi".

        Nie zmienia to faktu, ze Twoja PIERWSZA reakcja, a bylo nia zdanie:
        "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście. "
        wskazuje na niezrozumienie tresci zawartej w mojej odpowiedzi.

        Nie uwazam tego za cos zdroznego. Nieporozumienia sie zadrzaja i przyznanie sie
        do nich natychmoiast usuwa powod konfliktu.
        Gorzej jest, jak sie takiemu nieporozumieniu gwaltowanie zaprzecza i usiluje
        udowodnic ze czegos takiego nigdy nie bylo.
        Przeciez gdybys powiedzial- tak jak zrobil to Andrzej - ze mnie zle zrozumiales,
        nie bylo by wogole sprawy.

        Podobnie usilujesz udowodnic Abe, ze nie powodowala Toba chec zemsty osobistej.
        W podanym przez Ciebie linku znalazlem istotnie pare zdan na temat logicznego
        meritum sporu, natomiast reszta dotyczyla motywow z jakich zanlazles sie w tym
        watku.
        Pozwolisz, ze przytocze?
        ***
        "Czytając Twoje słowa nasuwa się analogia z osławionym "odpier ... się od
        generała" twojego upadłego guru. Jeżeli chodzi o mnie, nie piszę wyłącznie z
        jednego powodu. Nie pisze Carmina, notorycznie obrażana przez Twoich obecnych
        przyjaciół, więc nie piszę i ja. Ciekawe co inni "wycięci" sobie myślą,
        czytając Twoje pełene satysfakcji słowa. Wielokrotnie splunięto Ci w twarz,
        a Ty, wielokrotnie swoimi postępkami plujesz w swoją twarz i nieustannie
        przekonujesz siebie, że to deszczek.

        ps. a propos wycinania i haftowania może dotrze.

        Ostatnio pisałem "Spruj sobie borsuczku tę pacyfkę z bonżurki i wyhaftuj
        zielonego siwka." (a propos - Zauważyłem, że usunąłeś tę idiotyczną sygnaturki).
        Gdyby dajmy na to na law paradzie jakiś menel obrzygał Twój charakterystyczny
        bonżurek, czy następnego dnia w nim byś pojawił w tv jako grajek owsikowej
        orkiestry, czy byś go zmienił? Rozumieszanalogię?

        i jeszcze jedno.

        To że łajdak zwykł się zachowywać jak łajdak, nie stanowi psychologicznej
        zagadki. Kilka lat temu wydawało się, że jesteś z gruntu uczciwy, więc jest
        okazja by napisać, że od dawna przestałem się dziwić, ze paktowałeś z szujami
        a motywy i argumenty przemawiające za takim a nie innym Twoim postępowaniem
        mają wartość jednego splunięcia.

        ***

        Czy masz jakis pomysl, aby wytlumaczyc, ze Twoja obecnosc w tym watku nie byla
        powodowana checia dopakowania mi?

        Ja tam nie mam pretensji, bo dales mi w ten sposob okazje dopakowania Tobie, i
        mam nadzieje, ze na tym co dotychczas napisalem nie bede musial poprzestac.
        Chyba, zebys zaproponowal to, co ja Ci proponowalem juz dawno - rozejm.
        Nie pojednanie - na to juz za pozno - rozejm.

        borsuk
        • szaman1 Re: Borsuk ___________tam_tam wycinanki 17.02.05, 20:58
          Ciekawe co inni "wycięci" sobie myślą,
          > czytając Twoje pełene satysfakcji słowa.
          > "Czytając Twoje słowa nasuwa się analogia z osławionym "odpier ... się od
          > generała" twojego upadłego guru. Jeżeli chodzi o mnie, nie piszę wyłącznie z
          > jednego powodu.
          > To że łajdak zwykł się zachowywać jak łajdak, nie stanowi psychologicznej
          > zagadki.
          > Nie pojednanie - na to juz za pozno - rozejm.
          >

          rozejm z szamanem?
          przenigdy!
          • dachs Hiacyncie 17.02.05, 23:09
            Jeszcze forum boaaaa nie zapomnialo, a Ty juz sie w szamana zmieniasz.
            Troche umiaru czlowieku.

            • gini Re: Borsuku, a skad wiesz, ze szaman to Hiacynt? 17.02.05, 23:15
              dachs napisał:

              > Jeszcze forum boaaaa nie zapomnialo, a Ty juz sie w szamana zmieniasz.
              > Troche umiaru czlowieku.
              >
              Bo ja podobno jestem wesolym3 , a odkryly to najwieksze mozgi na forum, wiec
              wierze na slowo.Jak pisza, ze jestem to jestem znaczy sie.
              • szaman1 Re: egzorcyzmy na obłęd głupoty nie dzialają 18.02.05, 08:58
                gini napisała:

                > Bo ja podobno jestem wesolym3 , a odkryly to najwieksze mozgi na forum, wiec
                > wierze na slowo.Jak pisza, ze jestem to jestem znaczy sie.
                >

                hiacyncie i jego druzynie nawet szaman nie pomoze
                radze im udac sie do czarta
              • dachs Re: Borsuku, a skad wiesz, ze szaman to Hiacynt? 18.02.05, 09:06
                pewnosci nie mam.
                Strzelam troche na oslep, ale to by do Hiacynta bylo podobne.
                Wiesz ta sama poetyka: weze, szamani...
                • gini Re: Borsuku, znow helgutujesz 18.02.05, 09:28
                  dachs napisał:

                  > pewnosci nie mam.
                  > Strzelam troche na oslep, ale to by do Hiacynta bylo podobne.
                  > Wiesz ta sama poetyka: weze, szamani...
                  Hiacyncie
                  Autor: dachs
                  Data: 17.02.2005 23:09 + dodaj do ulubionych wątków

                  skasujcie post

                  + odpowiedz cytując + odpowiedz

                  --------------------------------------------------------------------------------
                  Jeszcze forum boaaaa nie zapomnialo, a Ty juz sie w szamana zmieniasz.
                  Troche umiaru czlowieku.

                  Napisales to z calkowita pewnoscia , brzydko sie bawisz, nie majac cienia
                  dowodu, rzucasz pomowienie ot tak sobie , niczym felga z manka, ktore mi
                  przyklejaja wesolego3.
                  I co mam teraz udowadniac, ze nie jestem wielbladem?
                  Wyluzuj troche Borsuku.


                  • dachs Borsuku, znow helgutujesz, eeee tam :) 18.02.05, 09:32
                    ja jestem caly czas wyluzowany smile)
                    Szamanie przepraszam Cie za posadzenie, ze mozesz byc Hiacyntem. smile
                    pozdrawiam

                    borsuk
                    • szaman1 Re: Borsuku, znow helgutujesz, eeee tam :) 18.02.05, 12:05
                      dachs napisał:

                      > Szamanie przepraszam Cie za posadzenie, ze mozesz byc Hiacyntem. smile
                      > pozdrawiam
                      >
                      > borsuk

                      borsuku
                      za te przeprosiny nie rzuce na ciebie ni klątwy ni uroku żadnego

                      szaman nieźle też wyluzowany
                      • xiazelulka Re: Borsuku, znow helgutujesz, eeee tam :) 06.03.05, 17:02
                        szaman1 napisała:

                        > dachs napisał:
                        >
                        > > Szamanie przepraszam Cie za posadzenie, ze mozesz byc Hiacyntem. smile
                        > > pozdrawiam
                        > >
                        > > borsuk
                        >
                        > borsuku
                        > za te przeprosiny nie rzuce na ciebie ni klątwy ni uroku żadnego
                        >
                        > szaman nieźle też wyluzowany
                        już myslałem ze mi podpadniesz szamanie
                  • jureek Re: Borsuku, znow helgutujesz 18.02.05, 10:43
                    gini napisała:

                    > I co mam teraz udowadniac, ze nie jestem wielbladem?
                    > Wyluzuj troche Borsuku.

                    A mi wtedy, gdy starałem Ci się udowodnić, że nie jestem Pndzlem, korona z głowy
                    nie spadła. Po prostu wyjaśniliśmy sobie.
                    Jura
              • patience Re: Borsuku, a skad wiesz, ze szaman to Hiacynt? 18.02.05, 10:32
                > Bo ja podobno jestem wesolym3 , a odkryly to najwieksze mozgi na forum, wiec
                > wierze na slowo.Jak pisza, ze jestem to jestem znaczy sie.

                To dobrze, Zamiataczu Brukseli. Ale nie wyciagaj z tego wniosku, ze inni tez
                maja rozdwojenie jazni.

                PS. Pozdrow mezawink
                • gini Re: Borsuku, dostales wsparcie 18.02.05, 10:35
                  patience napisała:

                  > > Bo ja podobno jestem wesolym3 , a odkryly to najwieksze mozgi na forum, w
                  > iec
                  > > wierze na slowo.Jak pisza, ze jestem to jestem znaczy sie.
                  >
                  > To dobrze, Zamiataczu Brukseli. Ale nie wyciagaj z tego wniosku, ze inni tez
                  > maja rozdwojenie jazni.
                  >
                  > PS. Pozdrow mezawink
                  >
                  • gini Re: Zdaje sie , ze 18.02.05, 10:42
                    Wiecej osob czyta ten watek niz w nim pisze )))))
                  • patience wesoly3 gini zuziu aniu sosjerko... 18.02.05, 10:45
                    uff, lista twoich nickow jest imponujaca, niemal jak i Pana Jozefa. Uprzejmie
                    informuje wszystkie twoje tozsamosci, ze nikomu nie udzielam wsparcia bo nie
                    wiem o co chodzi. Kliknelam na twoj post tylko, bo lubie pozdrawiac pana
                    Jozefa, a teraz ciebie tez, z tych samych powodow zreszta.

                    Czyli dzien dobry Pani wesoly3 giniozuziusocierko i tak dalej. Sedecznosci i
                    niech sie pani wesoli3 wiedzie w dniu dzisiejszymwink)))))))))))))
                  • szaman1 Re: Borsuku, dostales wsparcie 18.02.05, 12:11
                    gini napisała:

                    >
                    >
                    > Bo ja podobno jestem wesolym3 , a odkryly to najwieksze mozgi na fo
                    > rum, wiec
                    > wierze na slowo.Jak pisza, ze jestem to jestem znaczy sie.
                    >

                    na psa urok jak ty na wesołka miejsce pretendujesz ze swoim móżdżkiem
                    • gini Re: Borsuku, dostales wsparcie 18.02.05, 12:20
                      szaman1 napisała:

                      > gini napisała:
                      >
                      > >
                      > >
                      > > Bo ja podobno jestem wesolym3 , a odkryly to najwieksze mozgi na fo
                      > > rum, wiec
                      > > wierze na slowo.Jak pisza, ze jestem to jestem znaczy sie.
                      > >
                      >
                      > na psa urok jak ty na wesołka miejsce pretendujesz ze swoim móżdżkiem

                      Najwieksze mozgi forumowe to odkryly , wiec sie nie odzywaj i nie zaprzeczaj ,
                      bo wyjdzie na to , ze sam masz maly mozdzek , i manka ci fotki nie wysle za
                      kare.
                      • perla gini wesołym3 jest? 18.02.05, 12:50
                        a kto to wymyślił?
                        Ja to myślę, że gini kiedyś i tam popacynkowała sobie. Ale jeżeli nawet tak
                        było, to to dawno było. Gini pisze takie teksty, iż niejedna pacynka
                        wzdragałaby się podpisać pod nimi, mimo, że tylko pacynką jest.

                        Szkoda tylko, że gini tak rzadko daje lubić się.
                        • snajper55 Ale gini to lolo11. ;) 20.02.05, 00:54
                          perla napisał:

                          > Ja to myślę, że gini kiedyś i tam popacynkowała sobie. Ale jeżeli nawet tak
                          > było, to to dawno było.

                          Całkiem niedawno została złapana za rękę na goracym uczynku pacynkowania.
                          Skończyło się na krzykach: To nie moja ręka ! wink)

                          lolo11: coś tam napisała.
                          monopol: Spadaj koleżanko. Nie licz na to, że będę razem z Tobą ujadał na Lecha.
                          gini: Nie jestem twoja kolezanka. Ja tu nie ujadam,...
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=20555077&a=20630208

                          S.
                          • patience Re: Ale gini to lolo11. ;) 20.02.05, 08:01
                            snajper55 napisał:

                            > perla napisał:
                            >
                            > > Ja to myślę, że gini kiedyś i tam popacynkowała sobie. Ale jeżeli nawet t
                            > ak
                            > > było, to to dawno było.
                            >
                            > Całkiem niedawno została złapana za rękę na goracym uczynku pacynkowania.
                            > Skończyło się na krzykach: To nie moja ręka ! wink)
                            >
                            > lolo11: coś tam napisała.
                            > monopol: Spadaj koleżanko. Nie licz na to, że będę razem z Tobą ujadał na
                            Lecha
                            > .
                            > gini: Nie jestem twoja kolezanka. Ja tu nie ujadam,...
                            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=20555077&a=20630208

                            >
                            > S.


                            Osz ty karol, jeszcze jeden nik? W podobny sposob wpadla jako wesoly3. Tylko ze
                            popie..lo jej sie w odwrotna strone. Zaczela dyskutowac jako gini, a
                            skonczyla jako wesoly3.

                            wink
                          • gini Re: kaszaloty w akcji 20.02.05, 10:52
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=20555077&wv.x=1&a=20630307
                            Ja napisalam to do monopola o 17.51 o 17.54
                            Monopol odpisal, spadaj kolezanko .

                            Pozniej tlumaczyl, ze pisal to do osoby, zalogowanej, jako lolo 11
                            Jak on wpadl na to, ze lolo 11 jest kobieta?

                            Do kobiety pasowalby nick lola11.
                            Ale co tam, przeciez mamy nowe standarty na forum.
                            Winy nie trzeba nikomu udowadniac, wystarczy slowo godnego kaszalota, czy
                            innego elfa.
                            Skoro twierdzi borsuk, ze szaman to hiacynt, to nie ma sprawy, slowo borsuka
                            wystarczy, a skoro koledzy borsuka, takie godne nicki jak monopol,snajper i
                            helgut twierdza, ze gini to lolo 11 to wystarczy ich slowo .
                            Rzeczywiscie borsuku, poza nazwa nic sie nie zmienilo na tym forum metody wciaz
                            te same.
                            Wystarczy krzyknac, przykleic etykietke na plecy, komus i dac swoje slowo, i po
                            zawodach.
                            Wlasciwie, to perla powinien sie od was uczyc wycinania ludzi.
                            Teraz czekam na nastepne pytanie ; dlaczego zalezy mi na tym, by nie byc lolo11
                            czy tez Vistem, i wiem, ze nie moge odpowiedziec, ze nimi nie jestem po prostu,
                            bo to zbyt banalne.
                            Wiec od razu odpowiadam:
                            Jestem lolo11, Vist, dwa miecze, i co tam sobie jeszcze umyslicie, a szaman 1
                            wesoly 3 to tez ja.
                            Do tego:Antysemitka, furiatka, szantazystka,denuncjatorka , szmalcowniczka,
                            zeszmacona, ujawniaczka danych posiadajaca ubeckie archiwa na dodatek.
                            Reszte sobie godne nicki dopiszcie, bo ja znow musze isc zamiesc te Bruksele.
                            • dachs pozamiatalas juz? 20.02.05, 12:00
                              to posluchaj.

                              gini napisała:

                              > Skoro twierdzi borsuk, ze szaman to hiacynt, to nie ma sprawy, slowo borsuka
                              > wystarczy...

                              To niezupelnie scisle.
                              Borsukowi nikt w to nie uwierzyl, wiec wychodzi na to ze swiadomie klamiesz.

                              Pozatem borsuk od razu sie wycofal z podejrzen ze szaman to Hiacynt.
                              Jedyna osoba ktora, tego nie zauwazyla to Ty. Wychodzi na to, ze znowu nie
                              rozumiesz tego co sie pisze.

                              > Wystarczy krzyknac, przykleic etykietke na plecy, komus i dac swoje slowo,
                              > i po zawodach.

                              Nie wystarczy.
                              Jezcze sie ten ktos musi starac, aby stale od nowa te swoja etykietke potwierdzac.
                              No i potwierdzilas. smile)

                              borsuk
                              • gini Re: pozamiatalas juz? 20.02.05, 12:11
                                dachs napisał:

                                > to posluchaj.
                                >
                                > gini napisała:
                                >
                                > > Skoro twierdzi borsuk, ze szaman to hiacynt, to nie ma sprawy, slowo bors
                                > uka
                                > > wystarczy...
                                >
                                > To niezupelnie scisle.
                                > Borsukowi nikt w to nie uwierzyl, wiec wychodzi na to ze swiadomie klamiesz.


                                A gdzie ja twierdzilam, ze Ci ktos uwierzyl Borsuku?Dalam przyklad i tyle.
                                Gdzie moje klamstwo?




                                >
                                > Pozatem borsuk od razu sie wycofal z podejrzen ze szaman to Hiacynt.
                                > Jedyna osoba ktora, tego nie zauwazyla to Ty. Wychodzi na to, ze znowu nie
                                > rozumiesz tego co sie pisze.

                                Borsuku, a kiedy sie wycofales jesli moge spytac?Jak Ci zwrocilam uwage?
                                A czy to byl pierwszy raz, gdy stosujesz taka metode?
                                Pamietasz?Ktos kiedys napisal cos z neostrady, tez z miejsca napisales, ze to
                                pewnie Hiacynt ,zwrocilam Ci uwage w tym watku, ze stosujesz metode helgutowa.
                                Helgut kiedys twierdzil, ze Zuza to hiacynt , a to bylam ja.

                                >
                                > > Wystarczy krzyknac, przykleic etykietke na plecy, komus i dac swoje slowo
                                > ,
                                > > i po zawodach.
                                >
                                > Nie wystarczy.
                                > Jezcze sie ten ktos musi starac, aby stale od nowa te swoja etykietke
                                potwierdz
                                > ac.
                                > No i potwierdzilas. smile)

                                A co takiego potwierdzilam Borsuku?Jedyne co potwierdzilam to wlasnie, to, ze
                                stosujecie metody kaszalotowe, waszego przywodcy Helguta, ktory jedyne co
                                umial, to pomawiac ludzi bez zadnych dowodow, Wy to robicie teraz ,Ty, snajper,
                                monopol, o innych zmilcze .
                                Wycofales, sie, naturalnie, ze sie wycofales po moim poscie .
                                Jeszcze nie pozamiatalam, zrobilam sobie przerwe.
                                >
                                > borsuk
                                • gini Re:Taki ladny wateczek 20.02.05, 12:33
                                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=396&w=20802847
                                  I poszedl sobie na osla.A przeciez nie ma tu cenzury ponoc.
                                  Bede reklamowac, czyzby ktos klikal w kosze?Z jakiego powodu, przeciez helgut
                                  tylko ostrzegal forumowiczow przed ta okropna gini.
                                • dachs Re: pozamiatalas juz? 20.02.05, 12:35
                                  gini napisała:

                                  > Skoro twierdzi borsuk, ze szaman to hiacynt, to nie ma sprawy, slowo borsuka
                                  > wystarczy...

                                  No wlasnie nie wystarczylo.
                                  Nikomu nie wystarczylo wiec sklamalas piszac, ze wystarcza.

                                  > Pamietasz?Ktos kiedys napisal cos z neostrady, tez z miejsca napisales, ze to
                                  > pewnie Hiacynt

                                  A kogo mam posadzac? Snajpera? Perle? Siodemke? Wojcd? Im z z jakichs powodow
                                  nikt nie przylepil etykietki pacyniarzy.
                                  Trzy razy mozesz zgadywac - dlaczego?

                                  > zwrocilam Ci uwage w tym watku, ze stosujesz metode helgutowa.
                                  > Helgut kiedys twierdzil, ze Zuza to hiacynt , a to bylam ja.

                                  No prosze, a ja Ciebie nie posadzalem nigdy o pacynkowanie.
                                  A pozatem nie przypisuj Heldze, ze wynalazla podejrzenia.
                                  Juz starozytni Rzymianie "podejrzewali", a nawet "twierdzili", czesto zreszta
                                  popelniajac pomylki.

                                  > Wycofales, sie, naturalnie, ze sie wycofales po moim poscie.

                                  Wycofalem sie rzeczywiscie po Twoim poscie.
                                  Chronologicznie tak wychodzi. Ale nie pod wplywem twojego postu. smile)
                                  Czujesz roznice?
                                  Najdalej po drugi poscie szamana bylo jasne, ze to nie Hiacynt.


                                  • gini Re: pozamiatalas juz? 20.02.05, 12:51
                                    dachs napisał:

                                    > gini napisała:
                                    >
                                    > > Skoro twierdzi borsuk, ze szaman to hiacynt, to nie ma sprawy, slowo bors
                                    > uka
                                    > > wystarczy...
                                    >
                                    > No wlasnie nie wystarczylo.
                                    > Nikomu nie wystarczylo wiec sklamalas piszac, ze wystarcza.


                                    Zapomniales o kontekscie w jakim to pisalam, ale coz tonacy brzytwy sie chwyta.

                                    >
                                    > > Pamietasz?Ktos kiedys napisal cos z neostrady, tez z miejsca napisales, z
                                    > e to
                                    > > pewnie Hiacynt
                                    >
                                    > A kogo mam posadzac? Snajpera? Perle? Siodemke? Wojcd? Im z z jakichs powodow
                                    > nikt nie przylepil etykietki pacyniarzy.
                                    > Trzy razy mozesz zgadywac - dlaczego?

                                    No, no, n,o Rzeczywiscie tutaj na tym forum to tylko Hiacynt pacynkowal i nikt
                                    w<iecej, wiec tylko jego mozna posadzic.
                                    Jesieninem tez pewnie byl hiacvynt, nie mowie juz o tych rozowych,
                                    fioletopwych, i innych kontrolantach.

                                    >
                                    > > zwrocilam Ci uwage w tym watku, ze stosujesz metode helgutowa.
                                    > > Helgut kiedys twierdzil, ze Zuza to hiacynt , a to bylam ja.
                                    >
                                    > No prosze, a ja Ciebie nie posadzalem nigdy o pacynkowanie.
                                    > A pozatem nie przypisuj Heldze, ze wynalazla podejrzenia.
                                    > Juz starozytni Rzymianie "podejrzewali", a nawet "twierdzili", czesto zreszta
                                    > popelniajac pomylki.

                                    Nie posadzales mnie?Przeciez na pacynkowaniu mnie zlapales, pamietasz patty ?
                                    Moze juz nie pamietasz jak powstala pacynka zuza?
                                    Wiec Ci przypomne, otoz, Twoj kolega helgut, tez latal za hiacyntem, i
                                    tlumaczyl wszystkim, ze hiacynt pacynkuje, wiec sie zalogowalam jako zuza i
                                    napisalam cos o melonach, z miejsca helgut krzyknal, ze to hiacynt , gdy
                                    pytalam o dowody to milczal, a pytalam dosc dlugo.
                                    Byc moze, ze nie pamietasz, ale zdaje sie, ze byles w tym watku, gdy napisalam,
                                    ze to ja.

                                    >
                                    > > Wycofales, sie, naturalnie, ze sie wycofales po moim poscie.
                                    >
                                    > Wycofalem sie rzeczywiscie po Twoim poscie.
                                    > Chronologicznie tak wychodzi. Ale nie pod wplywem twojego postu. smile)

                                    Naturalnie, ze bedziesz twierdzil, ze moj post nie mial z Twoim wycofaniem sie
                                    nic wspolnego )))))
                                    Raptem dostales olsnienia, i jak najpierw twierdziles, ze to Hiacynt, to
                                    pozniej Cie olsnilo, ze to nie Hiacynt, i sam z siebie sie wycofales, dosyc
                                    elegancko przepraszajac szamana , ze wziales go za Hiacynta.

                                    > Czujesz roznice?
                                    > Najdalej po drugi poscie szamana bylo jasne, ze to nie Hiacynt.
                                    >

                                    A skad bylo jasne, ze to nie Hiacynt?
                                    A moze Hiacynt sciemnil?

                                    Ale skoro nie Hiacynt to moze Danka, moze limak, a moze gini?
                                    A moze to borsuk?Chcial wrobic kogos i pisal jako szman?Na wszelki wypadek
                                    przepraszam szamana, za posadzenie, ze moglby byc borsukiem.

                                    >
                                    • dachs Re: pozamiatalas juz? 20.02.05, 15:58
                                      gini napisała:

                                      > Zapomniales o kontekscie w jakim to pisalam, ale coz tonacy brzytwy sie
                                      > chwyta.

                                      Jestes usprawiedliwiona smile))))

                                      > No, no, n,o Rzeczywiscie tutaj na tym forum to tylko Hiacynt pacynkowal i nikt
                                      > w<iecej, wiec tylko jego mozna posadzic.

                                      Mozna i innych, ale tak sie sklada, ze Hiacynt jest wsrod pacyn najwybitniejszy,
                                      wiec nie dziw sie, ze mysl moja nie w strone szaraczkow sie sklania.

                                      > Nie posadzales mnie?Przeciez na pacynkowaniu mnie zlapales, pamietasz patty ?

                                      Nie pamietam. Widocznie nie byl to wazny epizod. Mozesz jakos przypomniec?

                                      > Moze juz nie pamietasz jak powstala pacynka zuza?
                                      > Wiec Ci przypomne, otoz, Twoj kolega helgut, tez latal za hiacyntem, i
                                      > tlumaczyl wszystkim, ze hiacynt pacynkuje, wiec sie zalogowalam jako zuza i
                                      > napisalam cos o melonach, z miejsca helgut krzyknal, ze to hiacynt , gdy
                                      > pytalam o dowody to milczal, a pytalam dosc dlugo.

                                      Bardzo zgrabna prowokacja. Gratuluje.

                                      > Byc moze, ze nie pamietasz, ale zdaje sie, ze byles w tym watku, gdy
                                      > napisalam, ze to ja.

                                      Mozliwe, ale chyba zrozumiesz, ze wtedy cala uwage poswiecelem swojemu wlasnie
                                      traconemu przyjacielowi.


                                      > Naturalnie, ze bedziesz twierdzil, ze moj post nie mial z Twoim wycofaniem sie
                                      > nic wspolnego )))))

                                      Naprawde nie mial. smile) Przeciez az tak bardzo sie Ciebie nie boje, zeby pod
                                      Twoim wplywem zdanie zmieniac.

                                      > Raptem dostales olsnienia, i jak najpierw twierdziles, ze to Hiacynt, to
                                      > pozniej Cie olsnilo, ze to nie Hiacynt, i sam z siebie sie wycofales, dosyc
                                      > elegancko przepraszajac szamana , ze wziales go za Hiacynta.

                                      Czytaj teraz uwaznie uwaznie, bo to prawda i moze Ci sie przydac na przyszlosc
                                      do oceniania ludzkich motywacji.

                                      Szaman napisal tak niewyrazny post, ze nie wiedzialem przeciw komu jest skierowany.
                                      Mogl pochodzic z obozu Hiacynta. Wiec czemu przy okazji jeszcze nie wsadzic
                                      szpili samemu Hiacyntowi, pytajac go czy nie on.
                                      Nastepny post Szamana byl juz jednoznaczny, wiec tezy, ze to Hiacynt,nie daloby
                                      sie obronic.

                                      > A skad bylo jasne, ze to nie Hiacynt?
                                      > A moze Hiacynt sciemnil?

                                      Styl sciemniania inny. smile)

                                      > Ale skoro nie Hiacynt to moze Danka, moze limak, a moze gini?

                                      tymczasem wiemy juz
                                      Nie Hiacynt nie Danka i nie gini.

                                      > A moze to borsuk? Chcial wrobic kogos i pisal jako szman?

                                      Teoretycznie mozliwe, ale sama w to nie wierzysz

                                      > przepraszam szamana, za posadzenie, ze moglby byc borsukiem.

                                      Ja mysle, ze Szaman nie obrazilby sie o to na Ciebie. smile))
                                      • gini Re: pozamiatalas juz? 20.02.05, 16:55
                                        dachs napisał:

                                        > gini napisała:
                                        >
                                        > > Zapomniales o kontekscie w jakim to pisalam, ale coz tonacy brzytwy sie
                                        > > chwyta.
                                        >
                                        > Jestes usprawiedliwiona smile))))


                                        To sie tyczylo, Ciebie, bo to Ty zapomniales o kontekscie, i zarzucales mi
                                        jakies klamstwa, to bylo takie lapanie sie brzytwy.

                                        > > No, no, n,o Rzeczywiscie tutaj na tym forum to tylko Hiacynt pacynkowal i
                                        > nikt
                                        > > w<iecej, wiec tylko jego mozna posadzic.
                                        >
                                        > Mozna i innych, ale tak sie sklada, ze Hiacynt jest wsrod pacyn
                                        najwybitniejszy
                                        > ,
                                        > wiec nie dziw sie, ze mysl moja nie w strone szaraczkow sie sklania.

                                        Dlaczego najwybitniejszy?Bo raz zostal zlapany?

                                        >
                                        > > Nie posadzales mnie?Przeciez na pacynkowaniu mnie zlapales, pamietasz pat
                                        > ty ?
                                        >
                                        > Nie pamietam. Widocznie nie byl to wazny epizod. Mozesz jakos przypomniec?

                                        Chyba sie obraze Borsuku,jak to malo wazny epizod?Z pacynkowania Hiacynta
                                        robisz straszne przestepstwo , a ja to co?

                                        >
                                        > > Moze juz nie pamietasz jak powstala pacynka zuza?
                                        > > Wiec Ci przypomne, otoz, Twoj kolega helgut, tez latal za hiacyntem, i
                                        > > tlumaczyl wszystkim, ze hiacynt pacynkuje, wiec sie zalogowalam jako zuza
                                        > i
                                        > > napisalam cos o melonach, z miejsca helgut krzyknal, ze to hiacynt , gdy
                                        > > pytalam o dowody to milczal, a pytalam dosc dlugo.
                                        >
                                        > Bardzo zgrabna prowokacja. Gratuluje.

                                        Widzisz, jak sie chce mozna z kogos zrobic idiote, skad wiesz kto pisal jako
                                        szaman?
                                        >
                                        > > Byc moze, ze nie pamietasz, ale zdaje sie, ze byles w tym watku, gdy
                                        > > napisalam, ze to ja.
                                        >
                                        > Mozliwe, ale chyba zrozumiesz, ze wtedy cala uwage poswiecelem swojemu wlasnie
                                        > traconemu przyjacielowi.

                                        Taa dobrze pamietam, robiles wszystko by tego "przyjaciela pograzyc".
                                        Starales sie jak mogles.

                                        >
                                        >
                                        > > Naturalnie, ze bedziesz twierdzil, ze moj post nie mial z Twoim wycofanie
                                        > m sie
                                        > > nic wspolnego )))))
                                        >
                                        > Naprawde nie mial. smile) Przeciez az tak bardzo sie Ciebie nie boje, zeby pod
                                        > Twoim wplywem zdanie zmieniac.

                                        A czy ja Cie gdzies straszylam, ze miales sie mnie bac?Ja Ci po prostu,
                                        wytknelam, ze nie majac zadnych dowodow oskarzasz Hiacynta.

                                        >
                                        > > Raptem dostales olsnienia, i jak najpierw twierdziles, ze to Hiacynt, to
                                        > > pozniej Cie olsnilo, ze to nie Hiacynt, i sam z siebie sie wycofales, dos
                                        > yc
                                        > > elegancko przepraszajac szamana , ze wziales go za Hiacynta.
                                        >
                                        > Czytaj teraz uwaznie uwaznie, bo to prawda i moze Ci sie przydac na przyszlosc
                                        > do oceniania ludzkich motywacji.

                                        Ach!!!Borsuk doznal olsnienia!!
                                        Zachowales, sie rzeczywiscie jak prawdziwy gntelman, przeprosiles szamana, na
                                        przeproszenie Hiacynta za pomowienie, juz Cie stac nie bylo.

                                        >
                                        > Szaman napisal tak niewyrazny post, ze nie wiedzialem przeciw komu jest
                                        skierow
                                        > any.
                                        > Mogl pochodzic z obozu Hiacynta.

                                        A to mamy i oboz Hiacynta, szkoda, ze nie bande, ja pewnie obozna w tym obozie
                                        jestem.
                                        Kto jeszcze w tym obozie Hiacynta, zdradz tajemnice Borsuku.

                                        Wiec czemu przy okazji jeszcze nie wsadzic
                                        > szpili samemu Hiacyntowi, pytajac go czy nie on.

                                        Ty nie pytales, Ty stwierdziles, ze to Hiacynt, taka mala roznica.

                                        > Nastepny post Szamana byl juz jednoznaczny, wiec tezy, ze to Hiacynt,nie
                                        daloby
                                        > sie obronic.

                                        A nie mogl tego postu, napisac sam Hiacynt albo ktos z jego obozu, by odwrocic
                                        podejrzenia?

                                        >
                                        > > A skad bylo jasne, ze to nie Hiacynt?
                                        > > A moze Hiacynt sciemnil?
                                        >
                                        > Styl sciemniania inny. smile)

                                        Aha to sa i specjalne style sciemniania .
                                        >
                                        > > Ale skoro nie Hiacynt to moze Danka, moze limak, a moze gini?
                                        >
                                        > tymczasem wiemy juz
                                        > Nie Hiacynt nie Danka i nie gini.

                                        A skad wiesz, ze nie ja?Pewien jestes?

                                        >
                                        > > A moze to borsuk? Chcial wrobic kogos i pisal jako szman?
                                        >
                                        > Teoretycznie mozliwe, ale sama w to nie wierzysz

                                        Nie napisalam, ze to borsuk, napisalam wyraznie "a moze" to borsuk?
                                        >
                                        > > przepraszam szamana, za posadzenie, ze moglby byc borsukiem.
                                        >
                                        > Ja mysle, ze Szaman nie obrazilby sie o to na Ciebie. smile))

                                        Masz bardzo wysokie mniemanie o sobie.
                                        A o szamanie za chwile jeszcze.
                                        • gini Re:ginifobia kaszalocikow 20.02.05, 17:31
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=10722700&a=10723768
                                          Wszedzie bidulki widza gini.
                                          Borsuk zas wszedzie widzi Hiacynta, bo to szczegolny przypadek kaszalocika, ma
                                          to po szefie helgucie , ten tez wszedzie widzial Hiacynta, ale mysle, ze teraz
                                          jak szefowi sie odwidzialo to , wszedzie juz wszystkie kaszalociki beda
                                          widziec gini.
                                          Jak ktos napisze dwa slowa, pod jakimkolwiek nowym nickiem, to beda krzyczec,
                                          ze to wielonickowa gini .
                                        • dachs Re: pozamiatalas juz? 20.02.05, 18:09
                                          gini napisała:

                                          > Dlaczego najwybitniejszy? Bo raz zostal zlapany?

                                          Nie, dlatego ze zlapany zostal autorytet moralny, ktory byl wlasnie bardzo
                                          zaangazowany w potepienie innych pacynek

                                          > Chyba sie obraze Borsuku,jak to malo wazny epizod?Z pacynkowania Hiacynta
                                          > robisz straszne przestepstwo , a ja to co?

                                          Nigdy sie nie pozowalas na autorytet moralny.

                                          > Widzisz, jak sie chce mozna z kogos zrobic idiote, skad wiesz kto pisal jako
                                          > szaman?

                                          Gini , juz Ci przeciez tlumaczylem, ze nie wiem, ale wiem kto nie pisal.
                                          A swoje podejrzenie wolno mi miec. Prawda?


                                          > Taa dobrze pamietam, robiles wszystko by tego "przyjaciela pograzyc".
                                          > Starales sie jak mogles.

                                          Nie musialem sie starac. Wmomencie kiedy sie wsypal, byl juz pograzony.

                                          > Zachowales, sie rzeczywiscie jak prawdziwy gntelman, przeprosiles szamana, na
                                          > przeproszenie Hiacynta za pomowienie, juz Cie stac nie bylo.

                                          Na to zdanie i na reszte, ktorej juz gwoli zwiezlosci nie zacytowalem, moge Ci
                                          tylko jedno odpowiedziec.

                                          Zadajesz sobie strasznie duzo trudu, zeby udowodnic rzeczy ktorych nie ukrywam.
                                          Czyli to, ze Hiacynta nie szanuje, nie lubie, nie uwazam go za autorytet
                                          moralny, mam go za to za manipulatora, czlowieka nieuczciwego, oraz - co moze
                                          najgorsze - w tym watku pozbylem sie zludzen ze jest inteligentny.

                                          • gini Re: pozamiatalas juz? 20.02.05, 18:34
                                            dachs napisał:

                                            > gini napisała:
                                            >
                                            > > Dlaczego najwybitniejszy? Bo raz zostal zlapany?
                                            >
                                            > Nie, dlatego ze zlapany zostal autorytet moralny, ktory byl wlasnie bardzo
                                            > zaangazowany w potepienie innych pacynek

                                            I co z tego?Dla kogo autorytet moralny?Wiec skoro raz, to znaczy, ze zawsze ma
                                            pacynkowac?A skoro raz to wolno go posadzac bez zadnych dowodow za kazdym razem?
                                            Ciebie juz zadne granice przyzwoitosci nie obowiazuja?
                                            Uwazasz, ze to w porzadku, rzucac pomowienia bez zadnych dowodow?

                                            >
                                            > > Chyba sie obraze Borsuku,jak to malo wazny epizod?Z pacynkowania Hiacynta
                                            >
                                            > > robisz straszne przestepstwo , a ja to co?
                                            >
                                            > Nigdy sie nie pozowalas na autorytet moralny.

                                            Hiacynt tez sie nie pozowal, to Ty to tak przedstawiasz.
                                            Natomiast pozowal tu na autorytet moralny Twoj przyjaciel pan scan , zrobil o
                                            wiele brzydsze rzeczy pod wlasnym nickiem niz Hiacynt jako pacynka.
                                            Ale lekko stwierdziles, ze to tylko chamstwo...


                                            >
                                            > > Widzisz, jak sie chce mozna z kogos zrobic idiote, skad wiesz kto pisal j
                                            > ako
                                            > > szaman?
                                            >
                                            > Gini , juz Ci przeciez tlumaczylem, ze nie wiem, ale wiem kto nie pisal.
                                            > A swoje podejrzenie wolno mi miec. Prawda?

                                            Wiec przedstawiaj swoje podejrzenia jako podejrzenia, a nie jako pewnosc, bo Ty
                                            tez jestes godnym nickiem i niektorzy, wierza Ci na slowo.Nie wiem czy Ci
                                            uwierzyli (na wszelki wypadek) ale mogli prawda?
                                            Tak jak Helgut uwierzyl na slowo, dwom godnym nickom, snajperowi, i Monopolowi,
                                            ze gini to niejaki lolo11.
                                            Chociaz widac, ze to bzdura do kwadratu, ale czego sie nie robi by
                                            zalatwickogos kogo sie nie lubi.
                                            Obrzucic blotem, za pol rokyu ktos wyciagnie ten jeden post, iHiacynt, bedzie
                                            sie tlumaczyl z tego dlaczego pacynkowal jako szaman.
                                            >
                                            >
                                            > > Taa dobrze pamietam, robiles wszystko by tego "przyjaciela pograzyc".
                                            > > Starales sie jak mogles.
                                            >
                                            > Nie musialem sie starac. Wmomencie kiedy sie wsypal, byl juz pograzony.

                                            Doprawdy?Mam taki jeden post Tete na Twoj temat, podrzuce Ci go, wyjatkowo
                                            trafnie Ciebie i Twoja role okreslila.
                                            >
                                            > > Zachowales, sie rzeczywiscie jak prawdziwy gntelman, przeprosiles szamana
                                            > , na
                                            > > przeproszenie Hiacynta za pomowienie, juz Cie stac nie bylo.
                                            >
                                            > Na to zdanie i na reszte, ktorej juz gwoli zwiezlosci nie zacytowalem, moge Ci
                                            > tylko jedno odpowiedziec.
                                            >
                                            > Zadajesz sobie strasznie duzo trudu, zeby udowodnic rzeczy ktorych nie
                                            ukrywam.
                                            > Czyli to, ze Hiacynta nie szanuje, nie lubie, nie uwazam go za autorytet
                                            > moralny, mam go za to za manipulatora, czlowieka nieuczciwego, oraz - co moze
                                            > najgorsze - w tym watku pozbylem sie zludzen ze jest inteligentny.
                                            >
                                            No tak wiadomo, ja idiotka, hiacynt nieinteligentny, jedyny inteligentny
                                            czlowiek to borsuk, autorytet moralny, przed ktorym trzeba w dodatku pisac na
                                            kolanach.
                                            A Twoje manipulacje widac jak na dloni chocby w tym watku.
                                            Podwojne standarty, jedne dla scana te lagodniejsze, drugie dla Hiacynta, te z
                                            gornej polki.
                                            • dachs Re: pozamiatalas juz? 20.02.05, 19:46
                                              gini napisała:

                                              > I co z tego?Dla kogo autorytet moralny?

                                              Teraz Ci juz latwo pytac dla kogo?
                                              Ale wtedy jeszcze byl dla wielu, i to powazny.


                                              > Wiec skoro raz, to znaczy, ze zawsze ma
                                              > pacynkowac?A skoro raz to wolno go posadzac bez zadnych dowodow za kazdym
                                              > razem

                                              A wiesz ja w nim nie siedze. Ale jak ktos raz wykazal takie sklonnosci, to juz
                                              tak jest, ze sie w takich wypadkach bedzie go bralo pod uwage.

                                              > Hiacynt tez sie nie pozowal, to Ty to tak przedstawiasz.

                                              Poczytaj sobie gromy jakie rzucal na Janiseja na bertoldiego. A potem sie
                                              okazalo ze sam tez pacyna.

                                              > Natomiast pozowal tu na autorytet moralny Twoj przyjaciel pan scan , zrobil o
                                              > wiele brzydsze rzeczy pod wlasnym nickiem niz Hiacynt jako pacynka.
                                              > Ale lekko stwierdziles, ze to tylko chamstwo...

                                              Bo to bylo chamstwo...
                                              A za swoje pacyniarstwo przeprosil i uznal ze to bylo swinstwo i blad.
                                              Hiacynt tego nie zrobil.

                                              > Obrzucic blotem, za pol rokyu ktos wyciagnie ten jeden post, iHiacynt, bedzie
                                              > sie tlumaczyl z tego dlaczego pacynkowal jako szaman.
                                              Jezeli tu ktos wyciaga stare posty, to wlasnie Hiacynt jest mistrzem.
                                              Juz chocby w tym watku - calkowicie do mnie nie uprzedzony - wyciagnal jakie
                                              sprawy sprzed czerech lat.
                                              Da sobie rade. Nie martw sie o niego.

                                              > No tak wiadomo, ja idiotka, hiacynt nieinteligentny, jedyny inteligentny
                                              > czlowiek to borsuk, autorytet moralny, przed ktorym trzeba w dodatku pisac na
                                              > kolanach.

                                              Najwazniejsze - Gini - to spojrzec w oczy rzeczywistosci smile)))
                                              Ale nie musisz przede mna klekac.

                                              > A Twoje manipulacje widac jak na dloni chocby w tym watku.
                                              > Podwojne standarty, jedne dla scana te lagodniejsze, drugie dla Hiacynta, te z
                                              > gornej polki.

                                              A teraz zrozum dobrze moje pytanie:
                                              Gdzie ja w tym watku - poza tym postem - wspomnialem o Scanie.
                                              smile))
                                              • gini Re: pozamiatalas juz? 20.02.05, 20:57
                                                dachs napisał:

                                                > gini napisała:
                                                >
                                                > > I co z tego?Dla kogo autorytet moralny?
                                                >
                                                > Teraz Ci juz latwo pytac dla kogo?
                                                > Ale wtedy jeszcze byl dla wielu, i to powazny.
                                                >
                                                >
                                                > > Wiec skoro raz, to znaczy, ze zawsze ma
                                                > > pacynkowac?A skoro raz to wolno go posadzac bez zadnych dowodow za kazdym
                                                >
                                                > > razem
                                                >
                                                > A wiesz ja w nim nie siedze. Ale jak ktos raz wykazal takie sklonnosci, to juz
                                                > tak jest, ze sie w takich wypadkach bedzie go bralo pod uwage.
                                                >
                                                > > Hiacynt tez sie nie pozowal, to Ty to tak przedstawiasz.
                                                >
                                                > Poczytaj sobie gromy jakie rzucal na Janiseja na bertoldiego. A potem sie
                                                > okazalo ze sam tez pacyna.
                                                >
                                                > > Natomiast pozowal tu na autorytet moralny Twoj przyjaciel pan scan , zrob
                                                > il o
                                                > > wiele brzydsze rzeczy pod wlasnym nickiem niz Hiacynt jako pacynka.
                                                > > Ale lekko stwierdziles, ze to tylko chamstwo...
                                                >
                                                > Bo to bylo chamstwo...
                                                > A za swoje pacyniarstwo przeprosil i uznal ze to bylo swinstwo i blad.
                                                > Hiacynt tego nie zrobil.

                                                Ja nie pisze o pacynkowaniu, pisze o oczernianiu, wstretnym oczernianiu, i
                                                szkalowaniu.Nie ma to nic wspolnego z chamstwem.Szkalowanie ludzi to jest
                                                podlosc, tylko tego nie raczyles zauwazyc, wlasnie dlatego, ze jednych oceniasz
                                                bardzo surowo za bzdety, innych poblazliwie.



                                                > > Obrzucic blotem, za pol rokyu ktos wyciagnie ten jeden post, iHiacynt, be
                                                > dzie
                                                > > sie tlumaczyl z tego dlaczego pacynkowal jako szaman.
                                                > Jezeli tu ktos wyciaga stare posty, to wlasnie Hiacynt jest mistrzem.
                                                > Juz chocby w tym watku - calkowicie do mnie nie uprzedzony - wyciagnal jakie
                                                > sprawy sprzed czerech lat.
                                                > Da sobie rade. Nie martw sie o niego.

                                                Znow nie pisalam tylko o Hiacyncie, dawalam przyklad.
                                                >
                                                > > No tak wiadomo, ja idiotka, hiacynt nieinteligentny, jedyny inteligentny
                                                > > czlowiek to borsuk, autorytet moralny, przed ktorym trzeba w dodatku pisa
                                                > c na
                                                > > kolanach.
                                                >
                                                > Najwazniejsze - Gini - to spojrzec w oczy rzeczywistosci smile)))

                                                Ja caly czas patrze w oczy rzeczywistosci, gorzej z Toba Borsuku.

                                                > Ale nie musisz przede mna klekac.

                                                Nie mam zwyczaju, ale inni, sie skarzyli...


                                                >
                                                > > A Twoje manipulacje widac jak na dloni chocby w tym watku.
                                                > > Podwojne standarty, jedne dla scana te lagodniejsze, drugie dla Hiacynta,
                                                > te z
                                                > > gornej polki.
                                                >
                                                > A teraz zrozum dobrze moje pytanie:
                                                > Gdzie ja w tym watku - poza tym postem - wspomnialem o Scanie.
                                                > smile))

                                                Naturalnie pomylka powinno byc w Twojej dzialalnosci forumowej, bo nie tylko
                                                scana przeciez usprawiedliwiales, idiotyzmy i podlosc snajpera rowniez, o
                                                reszcie zmilcze.
                                                Wybacz niedziela, w niedziele mam zawsze malo czasu.
                                            • perla do gini o pacynkowaniu Hiacynta jest 20.02.05, 19:50
                                              gini, problem Hiacynta jako pacynki polega na tym, że Hiacynt jawił się jako
                                              tępiciel pacynek właśnie. Brzydził nimi się. Tak pisał przynajmniej. Na dodatek
                                              oskrżał innych o pacynkowanie, jeszcze przed wpadką. Do mnie pisał, iż wie, że
                                              niby pięcioma pacynkami byłem.
                                              A jak wpadł to co zrobił? Stawiał się, minimalizował swoje pacynkowanie. A już
                                              szczytem cynizmu było wrabianie, zaraz po wpadce, Borsuka w pacynkowanie jako
                                              kota klamota.
                                              Widzisz gini, jak nurni wpadł to nie ściemniał. Przyznał się z mety, i nie
                                              strugał autorytetu na forum tym.
                                              Powiem Ci coś na uszko gini. Nigdy niezapacynkowałem. I to nie dlatego, że taki
                                              uczciwy jestem. Ale dlatego, iż w jakieś grupie byłem a pacynkowanie w takim
                                              przypadku to działanie przeciw swojej grupie jest.
                                              • tyu Do Gini, Hiacynta i Perły 20.02.05, 19:58
                                                Witajcie.

                                                Nie chcę Wam przeszkadzać w kontredansie kontrapozycji i kontrapunktów, ale
                                                wołaliście mnie, więc jestem.


                                                17.02.2005 o 18:15 Hiacynt napisał:

                                                (...) Swoją drogą ciekawe jest gdzie jest Tyu i co mysli. To był prawdziwy
                                                człowiek lewicy. Lubiłem go mimo poglądów, takiej lewicy nam trzeba.

                                                18.02.2005 o 09:16 Hiacynt rozwinął myśl pisząc:

                                                (...) ciekawe "co myśli" poziomka partyjna, gdy kończy się epoka postkomunizmu,
                                                w domyśle ciekawi mnie z jaką frakcją trzyma,
                                                a po drugie pisząc - "Lubiłem go mimo poglądów", akcentuję, że jego poglądy są
                                                skrajnie lewicowe. Gdyż gdyby jego poglądy różniły się tylko zasadniczo, nie
                                                pisałbym o niegdysiejszym lubieniu "pomimo poglądów."


                                                Odnosząc się do tego, 18.02.2005 o 09:48 Gini napisała:

                                                Re: Hiacynt zostawmy Tyu w spokoju
                                                Niech mu sie wiedzie ....

                                                dodając w następnym poscie:

                                                (...)Tyu tu nie ma, nie ma co o Nim bez Niego dyskutowac.
                                                A reszte zostawiam Hiacyntowi do przemyslenia .



                                                Pozwól, Aniu, że najpierw odpowiem Hiacyntowi.


                                                Krótko, Hiacyncie. Sapienti sat.

                                                1. Twoje "lubiłem" (czy to istotnie czas przeszły?) odwzajemniam nadal. Pomimo
                                                tych "zasadniczych różnic" niemal wszędzie, o których i ja pisałem - wtedy - i
                                                których później jeszcze przybyło.
                                                2. Poglądy.
                                                2.1. Nie uważam się za "skrajną" lewicę, ale - de gustibus…
                                                2.2. Nie "trzymam" z żadną frakcją. Dziś głównie patrzę i - nie widzę. Lewicy -
                                                tej prawdziwej, a cokolwiek znaczącej. W sprawach społecznych "moi" wykazali
                                                tyle wspólnego z lewicową wrażliwością, co Święta Inkwizycja z chrześcijańską
                                                miłością bliźniego. W "sprawach zagranicznych" moje poglądy różnią się od
                                                poglądów Indrisa niuansami - to może jeszcze pamiętasz z Camelotu.
                                                Jeśli masz ochotę na szczegóły - znajdziesz mnie, choć wolałbym już nie tu.



                                                Aniu.

                                                Dzięki za dobre słowo i życzenia. I ja życzę Ci samych uśmiechów losu.
                                                Chciałbym jednak wyjaśnić Ci (przypomnieć?) moje relacje z Hiacyntem.
                                                03.02.2003 o 20:27 udzieliłem Hiacyntowi następującego upoważnienia - cytuję:

                                                DAJĘ HIACYNTOWI PRAWO pisać o mnie kiedy chce, ile chce i co chce. WIEM, że
                                                (...) nie nadużyje swej wiedzy (...), ani mojej przyjaźni.

                                                Upoważnienie to funkcjonuje nadal, nie stwierdzam nadużycia go. Problemem są
                                                dla mnie inne teksty na mój temat - teksty Perły. Oto one - zwróć, proszę,
                                                uwagę na ciemniejące barwy opisu. Proszę również Perłę o przyjrzenie się swym
                                                własnym słowom.



                                                Re: a wiesz Perla
                                                10.08.2004 23:53

                                                (...) Przekroczyłem bariery dwa razy. Tyle pamiętam smile))
                                                Względem Carminy a potem tyu. Cóż, przegięcie to było. Carmina przyjęla
                                                przeprosiny, a tyu nie z tych co by pamiętali długo.


                                                podsumowanie wątku i osób kilku jest
                                                03.10.2004 20:50

                                                (...)
                                                - tyu, fakt, przeginałem z nim. On ze mną też, o tyle sprytnie, że nie na forum
                                                a na privie. Mimo wszystko, wielu spraw żałuję I szkoda chyba, że nie będzie
                                                dane nam do końca wyjaśnić sobie wszystko.


                                                o MITACH rozpirzania i wycinania jest
                                                30.01.2005 21:24

                                                Pół forum święcie przekonana jest, iż rozpirzałęm wątki kwietne, a co nijak do
                                                rzeczywistości jest. Faktem jest, że rozpirzyłem tylko jeden wątek, dawno temu,
                                                (...)
                                                Jeżeli za coś mogę czuć się nie ok, to za forum Kultura, gdzie faktycznie
                                                przesadziłem, i za posty do tyu. Ale tyu też doskonale wie, to co mało kto wie,
                                                iż on względem mnie ok nie był też. Zresztą, z tyu dawno sobie kilka spraw
                                                wyjaśniliśmy, a i przeprosiny zostały obustronnie przyjęte.
                                                (...)


                                                Re: opadanie
                                                18.02.2005 09:37

                                                Ja wiem, że z tyu przesadziłem. Ale nie rób z tyu niewiniątka. Może Ci umknęło,
                                                ale to tyu zatakował mnie pierwszy na forum tym. Nagle i niespodziewanie.
                                                I to w czasie kiedy myślałem o nim tak jak Ty teraz myślisz. Poza tym było
                                                wyjaśniane to wszystko już. Mój stosunek do tyu przez długi czas wyznaczony był
                                                jego ujawnieniem moich privów osobom innym. Miałem uraz do niego za to. Ty też
                                                byś miał. Ja wtedy myślałem tak - "jak to jest? Na forum taki grzeczny,
                                                układny, poukładany, a poza forum rozdaje moje privy na żywca, bez skrótów.
                                                Privy, które otrzymał w zaufaniu i w odpowiedzi na jego privy".
                                                Tylko mnie nikt nie chciał słuchać. Tyu dobry był, a Perła zły.



                                                Tytułem uzupełnienia:

                                                17.06.2004 dostałem od Perły list z przeprosinami. 19.06. odpisałem, że
                                                przeprosiny przyjmuję i życzę mu wszystkiego dobrego. Tyle. Widocznie jednak
                                                Perła nadal nie radzi sobie ze wspomnieniami i wyrzutami sumienia - stąd te
                                                kliniczne wręcz przykłady postępujących procesów wyparcia* i projekcji**.


                                                *) Wyparcie - mechanizm obronny, dzięki któremu przykre (wywołujące lęk albo
                                                poczucie winy) myśli i uczucia, impulsy i wzmocnienia są niedopuszczane do
                                                świadomości lub z niej usuwane. Wyparte treści pozostają aktywne na poziomie
                                                nieświadomym i dają znać o sobie poprzez projekcje, w zamaskowanej formie (np.
                                                w snach).

                                                **) Projekcja - mechanizm obronny polegający na przypisywaniu innym ludziom lub
                                                światu własnych nieakceptowanych uczuć, cech i motywów, które budziły lęk i
                                                zostały wyparte ze świadomości. Wiąże się z nadmiernym uwrażliwieniem na
                                                dostrzegane u innych, a nieakceptowane u siebie treści psychiczne.

                                                (Wg: "Charaktery" nr 2 (97), luty 2005, str. 14.)



                                                Perło, człowieku nieszczęsny.

                                                Gryzie sumienie nadal? Pomimo przyjęcia Twych przeprosin?? Cóż - po to ono jest.
                                                Jeśli nadal nie radzisz sobie z tym, co z Twojej przyczyny było, a co TERAZ
                                                chciałbyś wymazać - jestem gotów do rozmowy.

                                                Pozdrawiam. Korzystając z okazji - pozdrawiam również inne pozdrawialne osoby,
                                                z Wojciechem na czele.

                                                tyu


                                                • wojcd czesc Tyu , milo Cie widziec /nt 20.02.05, 20:53
                                                • perla do tyu jest 20.02.05, 21:00
                                                  witaj tyu smile

                                                  Masz niedobry zwyczaj pojawiania się w najmniej oczekiwanym momencie i
                                                  przemawiania ex catedra.
                                                  Widzisz, ja potrafiłem przyznać się do niefajnych zachowań. Ty zaś wolisz szaty
                                                  skrzywdzonego.
                                                  Niczego się nie wypieram. Pewne teksty pisane do Ciebie czy o Tobie, nie były
                                                  ok. Natomiast nie przypominam sobie snów o tym, niemniej większości snów nie
                                                  pamiętamy, także wykluczyć nie mogę smile
                                                  A tak na marginesie jest. Byłem pewien, iż zajmujesz się naukami ścisłymi a nie
                                                  psychologią właśnie.
                                                  Fajnie, że się pojawiłeś. A zarazem niefajnie. Bo forum nie najlepszym miejscem
                                                  jest.
                                                  Aha..., po listach o których wspominasz, były jeszcze i inne. Napisałeś do mnie
                                                  w pewnej sprawie abym coś zrobił, a raczej nie robił smile Dotrzymałem słowa,
                                                  nieprawdaż?

                                                  pozdrawiam Cię tyu serdecznie
                                                • t0g Tyu!!!!! Cześc! Kopę lat!!!! 20.02.05, 21:21
                                                  Od dawna chciałem Ci cos powiedzieć! You know, at this Forum there is,
                                                  apparently, a year-round "open season" for chasing away people who have a Ph.D.
                                                  in metallurgy!
                                                  Last fall another one, a guy from Canada, was shot dead!
                                                  • dachs Re: Tyu!!!!! Cześc! Kopę lat!!!! 20.02.05, 21:31
                                                    perhaps it is something in it.
                                                    smile)
                                                  • t0g Re: Tyu!!!!! Cześc! Kopę lat!!!! 20.02.05, 22:55
                                                    dachs napisał:

                                                    > perhaps it is something in it.
                                                    > smile)

                                                    The more that in both cases it was the same person who exhibited the most
                                                    ferrociuos hatred towards those guys. Perhaps he is allergic to metallurgy?
                                                    One possible reason is that he wants to restore the stone age on Earth. Some
                                                    people believe that all misfortunes to the humanity started when people
                                                    abandoned the good old flint and bone tools, and started using metals.
                                                • hiacynth Tyu __czyli po prostu Bój o Boya 20.02.05, 22:24
                                                  tyu napisał:

                                                  > Nie chcę Wam przeszkadzać w kontredansie kontrapozycji i kontrapunktów, ale
                                                  > wołaliście mnie, więc jestem.

                                                  Raczej Twoje zaprzyjaźnienie z polszczyzną by się przydało, a nei z teorią
                                                  konsekwencji smile

                                                  Napisałem o Tobie:

                                                  "Lubiłem go mimo poglądów, takiej lewicy nam trzeba."

                                                  oczywiście "lubiłem" można odczytać na dwa sposoby - tak mogłem napisać o
                                                  osobie która już nie pisze na forum, dlatego forma - LUBIŁEM jest właściwą,
                                                  ale oczywiście można napisać w drugim znaczniu, tak się pisze o osobie,
                                                  którą się przestało lubić. Skoro masz wątpliwości, to zdajesz sobie sprawę,
                                                  że pojawiły są pęknięcia i rysy. Ale jeżeli wspominam, to chcę pamiętać dobre
                                                  rzeczy i nie miejsce i czas by wspominać pęknięcie.

                                                  > Pozwól, Aniu, że najpierw odpowiem Hiacyntowi.
                                                  >
                                                  >
                                                  > Krótko, Hiacyncie. Sapienti sat.
                                                  >
                                                  > 1. Twoje "lubiłem" (czy to istotnie czas przeszły?) odwzajemniam nadal.
                                                  > Pomimo tych "zasadniczych różnic" niemal wszędzie, o których i ja pisałem -
                                                  > wtedy - i których później jeszcze przybyło.
                                                  > 2. Poglądy.
                                                  > 2.1. Nie uważam się za "skrajną" lewicę, ale - de gustibus…


                                                  Twój stosunek do Kściołą jest skrajny, antyklerykalny. Uważam, że nawet
                                                  "skrajna lewica", ze względu na historyczne zasługi Kościoła w Polsce,
                                                  a także winy komunizmu wobec Kościoła, powinna ze szczególną ostrożnością
                                                  pozwalać sobie na krytykkę co najmniej przez następne sto lat.

                                                  Nie pamiętasz dlaczego się rozpoczął BVój o Boya?

                                                  Matera napisał:
                                                  Szkoda ze odeszły już łańcuchowe psy Watykanu. Tak było fajnie. Pozostał
                                                  ulotny zapach kadzidła i marzenia o narodowej krucjacie na wschodzie.
                                                  Kto będzie podpierał teraz samotne krzyże wybudowane na stepach Kazachstanu ?

                                                  i uznałem, że nie godzi się, żebyś Ty takie słowa pozostawiał bez odpowiedzi.
                                                  Uważam, że jako forumowicz i człowiek lewicy powinieneś stanowczo zareagować.
                                                  Dlatego wkleiłem te słowa na początku wojny, a na koniec chciałem je przywołać.

                                                  Nie wiem, czy wiesz, że ukazała się książka Jacka Trznadla, tego od Hańby
                                                  Domowej, "Kolaboranci" z podtytułem "Tadeusz Boy- Żeleński i grupa
                                                  komunistycznych pisarzy Lwów 1939 - 1941."
                                                  Ty to masz szczęście.


                                                  a jako kwietny napisałeś:
                                                  DAJĘ HIACYNTOWI PRAWO pisać o mnie kiedy chce, ile chce i co chce. WIEM, że
                                                  (...) nie nadużyje swej wiedzy (...), ani mojej przyjaźni.

                                                  i to ma swoją wagę, szczególnie gdy Dachs powołuje się na kwietnych,
                                                  Perła pisze o Tobie:
                                                  "Masz niedobry zwyczaj pojawiania się w najmniej oczekiwanym momencie"

                                                  zaglądasz na forum, a ja niebawem przestanę i pisać i zaglądać smile
                                                • d.nutka1 Re: Do Tyu 20.02.05, 22:35
                                                  tyu napisał:

                                                  > Pozwól, Aniu, że najpierw odpowiem Hiacyntowi.
                                                  >
                                                  >
                                                  >
                                                  > Aniu.
                                                  >
                                                  > Dzięki za dobre słowo i życzenia. I ja życzę Ci samych uśmiechów losu.
                                                  > Chciałbym jednak wyjaśnić Ci (przypomnieć?) moje relacje z Hiacyntem.

                                                  Tyu!
                                                  czy pamiętasz, że Gini to mój prześladowca forumowy?
                                                  czy pamiętasz powiedzenie, że wróg mojego przyjaciela jest moim wrogiem?
                                                  czy z kolei ja mam teraz udać się do mojego przyjaciela szamana z prośbą o
                                                  rozstrzygnięcie kwesti, czy mój przyjaciel może być jednocześnie przyjacielem
                                                  mojego wroga?
                                                  • perla Re: Do Tyu 20.02.05, 22:41
                                                    d.nutka1 napisała:

                                                    > czy pamiętasz powiedzenie, że wróg mojego przyjaciela jest moim wrogiem?

                                                    tego na forum nie stosuje się. Bo inaczej forum tylko z wrogów składało by się.
                                                    Nie możesz żądać od swojego przyjaciela aby nienawidził tego kogo i Ty
                                                    nienawidzisz właśnie.
                                                  • gini Re perla badz wyrozumialy 20.02.05, 22:51
                                                    perla napisał:

                                                    > d.nutka1 napisała:
                                                    >
                                                    > > czy pamiętasz powiedzenie, że wróg mojego przyjaciela jest moim wrogiem?
                                                    >
                                                    > tego na forum nie stosuje się. Bo inaczej forum tylko z wrogów składało by
                                                    się.
                                                    >
                                                    > Nie możesz żądać od swojego przyjaciela aby nienawidził tego kogo i Ty
                                                    > nienawidzisz właśnie.
                                                    >
                                                    >Danki dawno nie bylo, daj jej troche pograc ciezko pokrzywdzona, przez zla
                                                    gini.
                                                  • nurni Re: Do Tyu 20.02.05, 22:53
                                                    perla napisał:

                                                    > d.nutka1 napisała:
                                                    >
                                                    > > czy pamiętasz powiedzenie, że wróg mojego przyjaciela jest moim wrogiem?
                                                    >
                                                    > tego na forum nie stosuje się. Bo inaczej forum tylko z wrogów składało by
                                                    się.
                                                    >
                                                    > Nie możesz żądać od swojego przyjaciela aby nienawidził tego kogo i Ty
                                                    > nienawidzisz właśnie.

                                                    Slusznie, ale kto to zrozumie ?
                                                    W tym watku trupa potrzeba.
                                                  • d.nutka1 Re: Do Perły i nie tylko 21.02.05, 08:20
                                                    perla napisał:

                                                    > d.nutka1 napisała:
                                                    >
                                                    > > czy pamiętasz powiedzenie, że wróg mojego przyjaciela jest moim wrogiem?
                                                    >
                                                    > tego na forum nie stosuje się. Bo inaczej forum tylko z wrogów składało by
                                                    się.
                                                    >
                                                    > Nie możesz żądać od swojego przyjaciela aby nienawidził tego kogo i Ty
                                                    > nienawidzisz właśnie.
                                                    >
                                                    >

                                                    Perło!
                                                    nie ma we mnie nienawiści do Gini ani nikogo na forum tym (jak i w realu także).
                                                    Udało mi się już dość dawno uporać się wewnętrznie (pomógł mi w tym mój
                                                    przyjaciel szaman)z problemem nienawiści do kogoś kto zrobił mi krzywdę.
                                                    Poczucie krzywdy jest uczuciem subiektywnym i przez swój subiektywizm może
                                                    zdzialać, że żal zamienia się w nienawiść.Można jednak dokonać zwrotu w z
                                                    powrotem dokonać (szamańskimi metodami)przemienienie nienawiści w pragnienie
                                                    sprawiedliwości jedynie a potem nawet (większe wtajemniczenie
                                                    szamańskie)....kochać nieprzyjaciół swoich.
                                                    i tyle w sprawie mojego wpisu tutaj w tym wątku
                                                    i nie zamierzam napisać tu cokolwiek więcej
                                                    Tyu dokonał wyboru swoich sojuszników w walce o sprawiedliwość (nie tylko o
                                                    Gini mi tu chodzi)
                                                    ja odchodzę więc w cień
                                              • gini Re: do gini o pacynkowaniu Hiacynta jest 20.02.05, 20:48
                                                perla napisał:

                                                > gini, problem Hiacynta jako pacynki polega na tym, że Hiacynt jawił się jako
                                                > tępiciel pacynek właśnie. Brzydził nimi się. Tak pisał przynajmniej. Na
                                                dodatek
                                                >
                                                > oskrżał innych o pacynkowanie, jeszcze przed wpadką. Do mnie pisał, iż wie,
                                                że
                                                > niby pięcioma pacynkami byłem.
                                                > A jak wpadł to co zrobił? Stawiał się, minimalizował swoje pacynkowanie. A
                                                już
                                                > szczytem cynizmu było wrabianie, zaraz po wpadce, Borsuka w pacynkowanie jako
                                                > kota klamota.
                                                > Widzisz gini, jak nurni wpadł to nie ściemniał. Przyznał się z mety, i nie
                                                > strugał autorytetu na forum tym.
                                                > Powiem Ci coś na uszko gini. Nigdy niezapacynkowałem. I to nie dlatego, że
                                                taki
                                                >
                                                > uczciwy jestem. Ale dlatego, iż w jakieś grupie byłem a pacynkowanie w takim
                                                > przypadku to działanie przeciw swojej grupie jest.
                                                >
                                                perla, krotko ;
                                                Napisales cos kiedys w tym stylu.Nikt wlasciwie nie jest tu calkiem czysty.I
                                                taka jest prawda, tyle, ze z pacynkowania Hiacynta robi Borsuk ciagle zbrodnie,
                                                chociaz gorsze duzo rzeczy byly.
                                                Jakie wiesz, nie pisze, by wypominac, uwazam to za przeszlosc i koniec.
                                                Tylko trzeba znac proporcje.
                                                Borsuk napisal, ze to co zrobil scan, czyli szkalowanie pewnych osob, to
                                                chamstwo, to nie chamstwo, to jest zwykla podlosc.
                                                I taka drobna roznica .Tyle, ze borsuk zawsze stosowal inna miare do scana inna
                                                do Hiacynta.
                                                Drugie czy sam Borsuk jest taki krysztalowy?Cos tam kiedys czytalam w jakims
                                                watku.Nie pacynkowal to fakt, ale czy rzeczywiscie tylko na pacynkowanie mam
                                                sie oburzac i na nic wiecej bo borsuk pacyna nie byl?
                                                • dachs Re: do gini o pacynkowaniu Hiacynta jest 20.02.05, 21:15
                                                  gini napisała:

                                                  > Drugie czy sam Borsuk jest taki krysztalowy?Cos tam kiedys czytalam w jakims
                                                  > watku.Nie pacynkowal to fakt, ale czy rzeczywiscie tylko na pacynkowanie mam
                                                  > sie oburzac i na nic wiecej bo borsuk pacyna nie byl?

                                                  O tym ze borsuk jest lub nie jest krysztalowy pisza wylacznie dwie osoby na tym
                                                  forum. Hiacynt, ktory krysztalowy na pewno nie jest, no i Ty.
                                                  Innych moja krysztalowosc nie interesuje.
                                                  Ja sam (w odroznieniu od Hiacynta) nigdy nie utrzymywalem, ze jestem nieomylny,
                                                  lub (w odroznieniu od Ciebie) ze mam dobre serduszko.
                                                  Cos tam kiedys czytalas? Tylo raz?
                                                  smile)))))


                                                  • gini Re: do gini o pacynkowaniu Hiacynta jest 20.02.05, 21:24
                                                    dachs napisał:

                                                    > gini napisała:
                                                    >
                                                    > > Drugie czy sam Borsuk jest taki krysztalowy?Cos tam kiedys czytalam w jak
                                                    > ims
                                                    > > watku.Nie pacynkowal to fakt, ale czy rzeczywiscie tylko na pacynkowanie
                                                    > mam
                                                    > > sie oburzac i na nic wiecej bo borsuk pacyna nie byl?
                                                    >
                                                    > O tym ze borsuk jest lub nie jest krysztalowy pisza wylacznie dwie osoby na
                                                    tym
                                                    > forum. Hiacynt, ktory krysztalowy na pewno nie jest, no i Ty.

                                                    Bo inne osoby o pewnych rzeczach nie wiedza lub nie chca wiedziec, albo wola
                                                    zapomniec, i uzywaja Borsuka za czlowieka krysztalowego.
                                                    Borsuk z bledu rowniez nikogo nie wyprowadza z bledu, bo widac dobrze sie czuje
                                                    w roli rycerza bez skazy, ktory ocenia jedynie innych.

                                                    > Innych moja krysztalowosc nie interesuje.

                                                    Naturalnie, ale skoro lubisz oceniac innych wystawiac swiadectwa, to moze
                                                    zacznij sam od siebie.

                                                    Ja sam (w odroznieniu od Hiacynta) nigdy nie utrzymywalem, ze jestem nieomylny,
                                                    > lub (w odroznieniu od Ciebie) ze mam dobre serduszko.
                                                    >

                                                    Ja utrzymywalam, ze mam dobre serduszko?????????A gdzie i kiedy???


                                                    Cos tam kiedys czytalas? Tylo raz?
                                                    > smile)))))
                                                    >
                                                    > Nie nie tylko raz , jezeli juz pytasz .
                                                  • wojcd Re: do gini o pacynkowaniu Hiacynta jest 20.02.05, 22:22
                                                    dachs napisał:
                                                    O tym ze borsuk jest lub nie jest krysztalowy pisza wylacznie dwie osoby na tym
                                                    forum. Hiacynt, ktory krysztalowy na pewno nie jest, no i Ty.
                                                    Innych moja krysztalowosc nie interesuje.
                                                    _________________________________________________________________
                                                    Borsuku
                                                    ja sobie nie wyobrazam sytauacji, ze moglbym uznac jako towarzysza walki
                                                    nasza gwiazde Mesalinke. Czy Ciebie to nie brzydzi?
                                                  • gini Re: do gini o pacynkowaniu Hiacynta jest 20.02.05, 23:46
                                                    Wojtku, zostaw, on w ogole chyba nie wie co pisze.Dla niego forum zmienilo
                                                    jedynie nazwe.Tak napisal w watku Danki.
                                                  • snajper55 Re: do gini o pacynkowaniu Hiacynta jest 21.02.05, 00:33
                                                    wojcd napisał:

                                                    > Borsuku
                                                    > ja sobie nie wyobrazam sytauacji, ze moglbym uznac jako towarzysza walki
                                                    > nasza gwiazde Mesalinke. Czy Ciebie to nie brzydzi?

                                                    Wojciechu, ja bym po stokroć wolał gwiazdę porno od antysemickiej kretynki o
                                                    inteligencji ameby.

                                                    S.
                                                  • gini Re: do gini o pacynkowaniu Hiacynta jest 21.02.05, 00:39
                                                    snajper55 napisał:

                                                    > wojcd napisał:
                                                    >
                                                    > > Borsuku
                                                    > > ja sobie nie wyobrazam sytauacji, ze moglbym uznac jako towarzysza walki
                                                    > > nasza gwiazde Mesalinke. Czy Ciebie to nie brzydzi?
                                                    >
                                                    > Wojciechu, ja bym po stokroć wolał gwiazdę porno od antysemickiej kretynki o
                                                    > inteligencji ameby.
                                                    >
                                                    > S.

                                                    No i bardzo dobrze, zglos sie do niezwykle inteligentnej gwiazdy porno, ktora
                                                    wolisz, wysle ci fotke i kilka wlosow lonowych, wraz wszami lonowymi.


                                                    A ty szalenie inteligentny, kiedy odpowiesz mi na pytanie, ktore juz stawiam ze
                                                    trzy tygodnie .
                                                    Dlaczego pytales, o pewna ulice w Brukseli?Za trudne pytanko dla geniusia?
                                                    I jak to z tymi moimi kolejnymi nickamùi, ktore odkryles?Ten ostatni do spolki z
                                                    geniusiem Monopolem.
                                                  • gini Re: Snajper geniusiu, 21.02.05, 01:01
                                                    Od 29 01 nie mozesz mi odpowiedziec na pytanie, co jest z toba?
                                                    I co z tymi moimi pacynami, ktore wykryles tak niezwykle inteligentnie?
                                                    Zakup sobie stringi, zostaniesz szefem ich partii koronkowych stringow.
                                                    Mam nadzieje, ze tez bedziesz rozsylal swoje fotki, jak manka , w stringach
                                                    naturalnie.
                                                  • gini Re: Snajper geniusiu, 21.02.05, 01:17
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20829575&wv.x=1&a=20830017
                                                    Zarekomendowalam cie na szefa partii koronkowych stringow.
                                                    Widzisz, nie jestem taka zla jak myslisz.
                                                  • d.nutka1 Re: do snajpera 21.02.05, 08:33
                                                    snajper55 napisał:

                                                    > Wojciechu, ja bym po stokroć wolał gwiazdę porno od antysemickiej kretynki o
                                                    > inteligencji ameby.
                                                    >
                                                    > S.

                                                    dlatego...kocham Mariannę smile)))
                                                  • dachs Logiczna odpowiedz dla Wojcd 21.02.05, 12:24
                                                    wojcd napisał:

                                                    > Borsuku
                                                    > ja sobie nie wyobrazam sytauacji, ze moglbym uznac jako towarzysza walki
                                                    > nasza gwiazde Mesalinke. Czy Ciebie to nie brzydzi?

                                                    Rozbijmy te post na skladniki. Zawieraja sie w nim informacja oraz pytanie.

                                                    Infomacja:
                                                    "ja sobie nie wyobrazam sytuacji, ze moglbym uznac jako towarzysza walki
                                                    nasza gwiazde Mesalinke. "

                                                    Pytanie:
                                                    "Czy Ciebie to nie brzydzi?"

                                                    Moja odpowiedz na pytanie dotyczace informacji:

                                                    "Nie, nie brzydzi mnie, ze sobie nie wyobrazasz sytuacji, ze moglbys uznac jako
                                                    towarzysza walki nasza gwiazdke Mesalinke."

                                                    smile)

                                                    borsuk

                                                  • wojcd Re: Logiczna odpowiedz dla Wojcd 21.02.05, 12:37
                                                    dachs napisał:
                                                    "Nie, nie brzydzi mnie, ze sobie nie wyobrazasz sytuacji, ze moglbys uznac jako
                                                    towarzysza walki nasza gwiazdke Mesalinke."
                                                    ________________________________________________________________________
                                                    Moglbys troche jasniej.
                                                    Skasuj wszystkie zbedne negacje.
                                                    Jak sie postarac, to mozna zdanie tak sformulowac,
                                                    ze w zdaniu wystapi nie wiecej niz jedna negacja.
                                                  • dachs Re: Logiczna odpowiedz dla Wojcd 21.02.05, 12:53
                                                    wojcd napisał:
                                                    > Skasuj wszystkie zbedne negacje.
                                                    > Jak sie postarac, to mozna zdanie tak sformulowac,
                                                    > ze w zdaniu wystapi nie wiecej niz jedna negacja.

                                                    Nie da sie, bez zmiany informacji.
                                                    Moge oczywiscie sformulowac to bez cytowania Twojego zdania.
                                                    Wtedy napisalbym:
                                                    "Nie brzydzi mnie fakt, o ktorym mnie poinformowales."
                                                    Ale wtedy w sformulowaniu "fakt, o ktorym mnie poinformowales" zawarta by byla
                                                    znana nam obu negacja.

                                                    borsuk

                                                  • d.nutka1 Re: Logiczna odpowiedz dla .... 21.02.05, 13:24
                                                    dachs napisał:

                                                    > Ale wtedy w sformulowaniu "fakt, o ktorym mnie poinformowales" zawarta by
                                                    byla
                                                    > znana nam obu negacja.
                                                    >
                                                    > borsuk
                                                    >

                                                    znana NIE tylko wam obu negacja, gdyż (ponieważ)....
                                                    chyba nie muszę dodawać dlaczego negacja jest przy słowie znana smile
                                                  • felicia Re: Logiczna odpowiedz dla Wojcd 21.02.05, 16:36
                                                    wojcd napisał:

                                                    > dachs napisał:
                                                    > "Nie, nie brzydzi mnie, ze sobie nie wyobrazasz sytuacji, ze moglbys uznac
                                                    jako
                                                    > towarzysza walki nasza gwiazdke Mesalinke."
                                                    > ________________________________________________________________________
                                                    > Moglbys troche jasniej.
                                                    > Skasuj wszystkie zbedne negacje.
                                                    > Jak sie postarac, to mozna zdanie tak sformulowac,
                                                    > ze w zdaniu wystapi nie wiecej niz jedna negacja.

                                                    Przyznam się, że gdy tylko czas pozwala, z reguły przy południowej kawie lub
                                                    popłudniowej herbacie, z niekłamaną przyjemnością czytam wątek, w którym tak
                                                    wiele - i coraz więcej - świetnych umysłów - z tak różnych dziedzin
                                                    intelektualnej aktywności - się pojawia.
                                                    Pozwolicie państwo, że wygłoszę jedną uwagę (prośbę), tylko i wyłącznie
                                                    związaną z recepcją tekstów coraz bardziej hermetycznych i drążących, że tak
                                                    powiem, w głąb intelektów.
                                                    Gdyby z części dbałości o precyzję i poprawność logiczną wykroić malutką
                                                    cząstkę na poprawność językową - myślę, że zarówno czytelnicy mieliby większą
                                                    szansę na nadążenie za kolejnymi meandrami myśli, jak i sami państwo-autorstwo
                                                    może lepiej by się zrozumieli.
                                                    Nie chodzi przy tym naturalnie o błędy wynikające z szybkości pisania czy nawet
                                                    z emocjonalnego zaangażowania w temat. Moje upomnienie się o staranniejszą
                                                    polszczyznę nie jest również prostackim zwróceniem uwagi na czyjekolwiek braki
                                                    w zakresie elementarnych zasad ortografii czy interpunkcji. Jest natomiast
                                                    wołaniem czytelnika, któremu przecinek źle zastosowany lub zgoła jego brak,
                                                    któremu błędnie dobrany związek frazeologiczny, niestaranna lub udziwniona
                                                    składnia zdań złożonych, nie pozwalają porządkować, zgodnie z logiką, a wszak o
                                                    nią tu idzie, poszczególnych wypowiedzi.
                                                    Dopisuję się więc do apelu pana Wojcd:
                                                    > Moglbys troche jasniej.
                                                    Dziękuję w imieniu rzeszy, jestem przekonana, że coraz szerszej, wiernych
                                                    czytelników tego wątku. Dopowiem więcej: jak się postarać, to nie tylko można
                                                    zdanie sformułować tak, aby występowała w nim nie więcej niż jedna negacja, to
                                                    nawet wręcz program minimum, ale i aby "język giętki" naprawdę powiedział
                                                    wszystko, "co pomyśli głowa".
                                                    Z podziękowaniem
                                                    Felicia
                                                  • dachs Uklon w strone kibicow :) 21.02.05, 17:03
                                                    felicia napisała:

                                                    > Dopisuję się więc do apelu pana Wojcd:
                                                    > > Moglbys troche jasniej.
                                                    > Dziękuję w imieniu rzeszy, jestem przekonana, że coraz szerszej, wiernych
                                                    > czytelników tego wątku. Dopowiem więcej: jak się postarać, to nie tylko można
                                                    > zdanie sformułować tak, aby występowała w nim nie więcej niż jedna negacja,
                                                    to
                                                    > nawet wręcz program minimum, ale i aby "język giętki" naprawdę powiedział
                                                    > wszystko, "co pomyśli głowa".
                                                    > Z podziękowaniem
                                                    > Felicia

                                                    Pozostajac pod wrazenie Tych slusznych i celnych uwag staram sie poprawic.
                                                    Inkryminowane zdanie powinno brzmiec poprawnie:

                                                    "Nie, nie brzydzi mnie TO, ze...

                                                    Natepnie doslowny cytat z Wojcd, zmodyfikowany jedynie zmiana osoby pierwszej
                                                    na druga:
                                                    "...sobie nie wyobrazasz sytuacji, ze moglbys uznac jako towarzysza walki nasza
                                                    gwiazdke Mesalinke."

                                                    Jako, ze zdanie owe jest doslownym cytatem z Wojcd, nie moglem sobie pozwolic
                                                    na dalej idace jego zmiany.
                                                    Zalozylem zreszta milczaco, ze wysocy uczestnicy i obserwatorzy tej dyskusji
                                                    nie powinni miec klopoty z rozroznieniem rownowaznika zdania, zdania glownego i
                                                    zdania podrzednego.
                                                    O ograniczeniach, plynacych z rezygnacji jednego z przeczen, mialem przyjemnosc
                                                    wspomniec juz w poscie skierowanym bezposrednio do Wojcd.

                                                    borsuk

                                                    P.S.
                                                    Moglbym oczywiscie napisac:

                                                    "Brzydzi mnie to, ze sobie nie wyobrazasz sytuacji, ze moglbys uznac jako
                                                    towarzysza walki nasza gwiazdke Mesalinke."

                                                    Ale choc zdanie takie byloby mniej irytujace, nie odpowiadaloby prawdzie.
                                                    smile))
                                                  • wojcd do Felicji 21.02.05, 17:15
                                                    Felicjo
                                                    ze wstydem sie przyznaje, ze nie umiem pisac.
                                                    Jak przegladam swoje posty, to nie ciesze sie,
                                                    ze madrze napisalem, ale ze bez bledow.
                                                  • d.nutka1 Re: nieLogiczna odpowiedz dla Felici 21.02.05, 17:16
                                                    felicia napisała:

                                                    > nawet wręcz program minimum, ale i aby "język giętki" naprawdę powiedział
                                                    > wszystko, "co pomyśli głowa".
                                                    > Z podziękowaniem
                                                    > Felicia

                                                    ale i aby to tu chodzi o to, żeby powiedzieć jak najmniej co pomyśli głowa a
                                                    najmniej napisać prawdy aby jednak wyglądało, ze powiedział wszystko

                                                    interpunkcie uzupełnij według własnej głowy i języka
                                                  • felicia Kibice dziękują:-) 21.02.05, 17:46
                                                    Za wnikliwe rozpatrzenie ich prośby i wyjście im na przeciwsmile))

                                                    Suplika moja była i żartobliwa, i zarazem całkiem poważna. Wiele nieporozumień
                                                    wynika wprost nie ze złej woli piszącego czy czytającego, ale właśnie z powodów
                                                    tak błahych, jak źle użyty przecinek lub niestaranna składnia. Pewnie sami o
                                                    tym wszyscy państwo wiecie.

                                                    D.nutko. W czytaniu tekstów zupełnie pozbawionych interpunkcji jestem całkiem
                                                    biegła (lubię je i też często popełniam). Każdy ich autor musi się liczyć z
                                                    tym, że będą wieloznaczne. W tym urok.
                                                    Niedbałość językowa (miałam polonistkę skłonną do używania
                                                    określenia "niechlujstwo"; nie znoszę go od tego czasu) jest jednak czymś
                                                    innym. Choć oczywiście też - ale w inny sposób, bo bez tego wstępnego
                                                    autorskiego założenia - może skutkować brakiem precyzji. Czyli może odbiorcy
                                                    nie ułatwiać zrozumienia tego, co pomyślała głowa autora wypowiedzi.
                                                    A ja jednak zakładam, że każdy z uczestników tej dyskusji jednak chce, jeśli
                                                    nie porozumienia, to przynajmniej zrozumienia swoich racji.
                                                    Z pozdrowieniami
                                                    F.
                                                  • abe.abe Re: Kibice dziękują:-) 21.02.05, 17:59
                                                    felicia napisała:

                                                    > Za wnikliwe rozpatrzenie ich prośby i wyjście im na przeciwsmile))

                                                    Wychodząc Ci NAPRZECIW, Felicjo, a nie na PRZECIW,
                                                    Proszę o nieco wyrozumiałości dla piszących.
                                                    Raczej niewiele osób pisze w Wordzie i wkleja tu potem sążniste teksty.
                                                    Nieliczna też chyba garstka sprawdza dokładnie tekst przed wysłaniem.
                                                    Pisanie na forum rządzi się nieco innymi prawami niźli zawodowe pisanie
                                                    tekstów. Nie można poza tym wymagać, by wszyscy posługiwali się językiem
                                                    z perfekcją równą Twojej. To nie jest forum polonistów.


                                                    > Wiele nieporozumień wynika wprost nie ze złej woli piszącego czy czytającego,
                                                    >ale właśnie z powodów tak błahych, jak źle użyty przecinek lub niestaranna
                                                    >składnia.


                                                    To prawda, ale miast zakładać czyjąś złą wolę, czasem wystarczyłoby po prostu
                                                    poprosić o doprecyzowanie tekstu, który budzi nasze wątpliwości.
                                                    Pewność co do intencji możemy przecież mieć wyłącznie w przypadku osób,
                                                    ktorym formułowanie myśli w zgrabne zdania nie nastręcza najmniejszych
                                                    problemów.


                                                    Abe
                                                  • d.nutka1 Re: Jako logik amator....praktykujący jeszcze 21.02.05, 18:11
                                                    felicia napisała:

                                                    > A ja jednak zakładam, że każdy z uczestników tej dyskusji jednak chce, jeśli
                                                    > nie porozumienia, to przynajmniej zrozumienia swoich racji.
                                                    > Z pozdrowieniami
                                                    > F.

                                                    protestuję przeciw założeniu, że istnieją tylko dwa takie powodu pisania na
                                                    forum
                                                  • gini Re: Wiecej slow Anthony de Mello 21.02.05, 18:12
                                                    WIECEJ SLOW.

                                                    Doskonale wyrazil to Mark Twain, kiedy pisal: "Bylo tak zimno, ze gdyby
                                                    termometr byl o cal dluzszy, zamarzlibysmy na smierc".

                                                    Zamarzamy na smierc z powodu slow. To nie zimno ma znaczenie, ale termometr. To
                                                    nie rzeczywistosc ma znaczenie, ale to co ty sam sobie na jej temat mowisz.
                                                    Slyszalem swietna anegdotke o pewnym finskim farmerze. Kiedy przesuwano granice
                                                    rosyjsko-finska farmer ten musial podjac decyzje, czy chce mieszkac w Rosji czy
                                                    w Finlandii. Po dluzszym namysle powiedzial, ze chce mieszkac w Finlandii, nie
                                                    chcial jednak urazic rosyjskich urzednikow. Przyszli oni do niego z pytaniem,
                                                    dlaczego zdecydowal sie na pobyt w Finlandii. Farmer odpowiedzial:

                                                    - Zawsze chcialem mieszkac na ziemi rosyjskiej, ale w moim wieku nie zdolalbym
                                                    przezyc nastepnej srogiej rosyjskiej zimy.

                                                    Rosja i Finlandia sa jedynie slowami lub pojeciami, ale nie w oczach tych
                                                    ludzi, nie w oczach zwariowanych istot ludzkich. Prawie nigdy nie patrzymy na
                                                    rzeczywistosc. Pewien guru usilowal wyjasnic jakiemus audytorium, ze ludzie
                                                    silniej niz na rzeczywistosc reaguja na slowa. Zyja wrecz slowami, zywia sie
                                                    nimi. Jakis mezczyzna wstal i zaprotestowal:

                                                    - Nie zgadzam sie z tym, ze slowa wywieraja na nas az taki wielki wplyw. -

                                                    Na co guru odparl:

                                                    - Siadaj, sku..synie! -

                                                    Zsinialy ze zlosci mezczyzna wykrzyknal:

                                                    - I to pan nazywa siebie osoba oswiecona, guru, mistrzem, powinien pan sie
                                                    wstydzic! -

                                                    Na co guru odparl:

                                                    - Prosze mi wybaczyc, sir. Ponioslo mnie. Naprawde, prosze o wybaczenie. To nie
                                                    bylo zamierzone. Przepraszam. -

                                                    Mezczyzna w koncu sie uspokoil. Wowczas guru powiedzial:

                                                    - Wystarczyly dwa slowa, aby wywolac w panu burze i kilka slow, by pana
                                                    uspokoic. Prawda?

                                                    Slowa, slowa, slowa - czyz nie sa one prawdziwymi wiezieniami, jesli nie uzywa
                                                    sie ich we wlasciwy sposob?

                                                  • xiazelulka Re: Jako logik amator....praktykujący jeszcze 06.03.05, 17:03
                                                    d.nutka1 napisała:

                                                    > felicia napisała:
                                                    >
                                                    > > A ja jednak zakładam, że każdy z uczestników tej dyskusji jednak chce, je
                                                    > śli
                                                    > > nie porozumienia, to przynajmniej zrozumienia swoich racji.
                                                    > > Z pozdrowieniami
                                                    > > F.
                                                    >
                                                    > protestuję przeciw założeniu, że istnieją tylko dwa takie powodu pisania na
                                                    > forum
                                                    mozesz sobie protestowac kogo to obchodzi
                                                  • t0g W ciągu ostatniego tygodnia było w WATRZE... 21.02.05, 18:15
                                                    ...tylko przeciętnie PIĘC nędznych pościn dziennie!!!

                                                    Przecież to jest ŻENUJĄCE!!!
                                                  • perla Re: W ciągu ostatniego tygodnia było w WATRZE... 21.02.05, 18:24
                                                    t0g napisał:

                                                    > ...tylko przeciętnie PIĘC nędznych pościn dziennie!!!
                                                    >
                                                    > Przecież to jest ŻENUJĄCE!!!

                                                    bo odkąd Cię wywalono to delektujemy się ciszą po oregońskich wrzaskach właśnie.
                                                  • t0g Re: W ciągu ostatniego tygodnia było w WATRZE... 21.02.05, 18:36
                                                    perla napisał:

                                                    > t0g napisał:
                                                    >
                                                    > > ...tylko przeciętnie PIĘC nędznych pościn dziennie!!!
                                                    > >
                                                    > > Przecież to jest ŻENUJĄCE!!!
                                                    >
                                                    > bo odkąd Cię wywalono to delektujemy się ciszą...

                                                    "Silence of the lambs" to jest własnie!
                                                    (Ty po angielsku wkaszasz?)

                                                    po oregońskich wrzaskach właśnie
                                                    > .
                                                    >
                                                  • t0g Re: W ciągu ostatniego tygodnia było w WATRZE... 21.02.05, 18:38
                                                    perla napisał:

                                                    > bo odkąd Cię wywalono to delektujemy się ciszą po oregońskich wrzaskach właśnie
                                                    > .
                                                    >
                                                    Oregońskie wrzaski zastąpiła CISZA KOSTNICY. Byczo!

                                                    Czy Bykk to K.Bykowski?
                                                  • perla Re: W ciągu ostatniego tygodnia było w WATRZE... 21.02.05, 18:42
                                                    t0g napisał:

                                                    > Czy Bykk to K.Bykowski?

                                                    a po co Ci to wiedzieć jest?
                                                  • t0g Re: W ciągu ostatniego tygodnia było w WATRZE... 21.02.05, 18:52
                                                    perla napisał:

                                                    > t0g napisał:
                                                    >
                                                    > > Czy Bykk to K.Bykowski?
                                                    >
                                                    > a po co Ci to wiedzieć jest?
                                                    >
                                                    >

                                                    Wścibski-m.
                                                  • perla Re: W ciągu ostatniego tygodnia było w WATRZE... 21.02.05, 18:55
                                                    t0g napisał:

                                                    > Wścibski-m.
                                                    >

                                                    a to akurat prawda jest. 137 symbolem wścibstwa, plotkarstwa, zniewieścienia na
                                                    forum tym jest.
                                                  • tyu Hi, old boy! To To.G. :) 21.02.05, 19:02
                                                    Yes, I've experienced in that chase too.
                                                    As a target, of course, too.
                                                    smile
                                                    Good luck!

                                                    tyu


                                                  • tyu Gdzie Twa szpada, Hiacyncie? :) 21.02.05, 19:04
                                                    Witaj ponownie.
                                                    Piszesz:

                                                    "Raczej Twoje zaprzyjaźnienie z polszczyzną by się przydało, a nei z teorią
                                                    konsekwencji smile "

                                                    Zakładam, że jest to komplement i że Wojciech z Pulbekiem są w stanie udowodnić
                                                    to. smile
                                                    Dalej piszesz:

                                                    "Napisałem o Tobie:
                                                    "Lubiłem go mimo poglądów, takiej lewicy nam trzeba."

                                                    oczywiście "lubiłem" można odczytać na dwa sposoby - tak mogłem napisać o
                                                    osobie która już nie pisze na forum, dlatego forma - LUBIŁEM jest właściwą,
                                                    ale oczywiście można napisać w drugim znaczeniu, tak się pisze o osobie,
                                                    którą się przestało lubić. Skoro masz wątpliwości, to zdajesz sobie sprawę,
                                                    że pojawiły są pęknięcia i rysy. Ale jeżeli wspominam, to chcę pamiętać dobre
                                                    rzeczy i nie miejsce i czas by wspominać pęknięcie."

                                                    Zdaję, oczywiście. Stąd mój wczorajszy tekst nt. "zasadniczych różnic (...)
                                                    których później jeszcze przybyło". A jednak i moja konkluzja jest taka, jak
                                                    Twoja - ta w ostatnim zdaniu cytatu.


                                                    I dalej piszesz:
                                                    "Twój stosunek do Kościoła jest skrajny, antyklerykalny. Uważam, że nawet
                                                    "skrajna lewica", ze względu na historyczne zasługi Kościoła w Polsce,
                                                    a także winy komunizmu wobec Kościoła, powinna ze szczególną ostrożnością
                                                    pozwalać sobie na krytykę co najmniej przez następne sto lat.

                                                    Nie pamiętasz dlaczego się rozpoczął Bój o Boya?

                                                    Matera napisał:
                                                    Szkoda ze odeszły już łańcuchowe psy Watykanu. Tak było fajnie. Pozostał
                                                    ulotny zapach kadzidła i marzenia o narodowej krucjacie na wschodzie.
                                                    Kto będzie podpierał teraz samotne krzyże wybudowane na stepach Kazachstanu ?

                                                    i uznałem, że nie godzi się, żebyś Ty takie słowa pozostawiał bez odpowiedzi.
                                                    Uważam, że jako forumowicz i człowiek lewicy powinieneś stanowczo zareagować.
                                                    Dlatego wkleiłem te słowa na początku wojny, a na koniec chciałem je przywołać.

                                                    Nie wiem, czy wiesz, że ukazała się książka Jacka Trznadla, tego od Hańby
                                                    Domowej, "Kolaboranci" z podtytułem "Tadeusz Boy- Żeleński i grupa
                                                    komunistycznych pisarzy Lwów 1939 - 1941."
                                                    Ty to masz szczęście. "


                                                    Odpowiadam po kolei.
                                                    1. "Szczególna ostrożność"? Być może, ale odpowiem przysłowiem: "prawdziwa
                                                    cnota krytyk się nie boi". Bez względu na zasługi.
                                                    2. Tekst Matery. Nie uczestniczyłem w tym etapie dyskusji, ale jeśli chcesz
                                                    znać moje zdanie...
                                                    Uważam ten tekst nie tyle za próbkę antyklerykalizmu, co za próbkę chamstwa i
                                                    buty. Moje poglądy - przyznaję, że antyklerykalne - zawarłem niegdyś, w
                                                    dyskusji z Nurnim i Krzysiem52, tutaj:

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=1500340&a=1521769
                                                    Myślę, że różnicę zauważasz.
                                                    3. Jak rozumiem - moje szczęście polega na tym, że nie będzie mi już dane
                                                    przetrzepanie skóry przez Ciebie za sympatię do Boya? smile
                                                    Dalej piszesz m.in. o Perle. Z nim będę miał odrębną rozmowę. I kończysz:

                                                    "zaglądasz na forum, a ja niebawem przestanę i pisać i zaglądać smile "

                                                    Podobnie, jak ja, mam nadzieję. Mnie przecież tu nie ma JESZCZE BARDZIEJ, niż
                                                    Ciebie! smile
                                                    Ale - choć miejsce jest, jakie jest - miło było znowu Cię spotkać...

                                                    tyu
                                                  • hiacynth do Tyu odpowiedź kilkusekundowa :) 24.02.05, 07:58
                                                    tyu napisał:


                                                    > 2. Tekst Matery. Nie uczestniczyłem w tym etapie dyskusji, ale jeśli chcesz
                                                    > znać moje zdanie...
                                                    > Uważam ten tekst nie tyle za próbkę antyklerykalizmu, co za próbkę chamstwa i
                                                    > buty. Moje poglądy - przyznaję, że antyklerykalne - zawarłem niegdyś, w
                                                    > dyskusji z Nurnim i Krzysiem52,

                                                    myślę, że w takich momentach właśnie Twój głos antyklerykała byłby najlepiej
                                                    słyszalny. Jako michnikolog, taki który przecytał wszystko co Michnik
                                                    kiedykolwiek napisał, uwzględniając jego "Dzieje honoru w Polsce",
                                                    jako taki któy dwukrotnie napisał na forum o MIchniku, że jest gnidą, w wążnej
                                                    polemice napisałęm że Michnik jest patreiotą polskim. Wielkim patriotą polskim.
                                                    Natomiast jego postawa po roku 1990 to zagadka psychologiczna raczej.
                                                    Dzisiaj jest bankrutem.
                                                    Ale, gdy jego



                                                    > "zaglądasz na forum, a ja niebawem przestanę i pisać i zaglądać smile "
                                                    >
                                                    > Podobnie, jak ja, mam nadzieję. Mnie przecież tu nie ma JESZCZE BARDZIEJ, niż
                                                    > Ciebie! smile
                                                    > Ale - choć miejsce jest, jakie jest - miło było znowu Cię spotkać...


                                                    pamiętam tylko dobre sprawy, na pamiętanie tego co było złe nie mam czasau. Ale
                                                    rzeczywwiście, pisząc pierwszy list, miałem również przed oczyma to jak nasze
                                                    drogi się rozeszły.

                                                    pozdrawiam Ciebie Tyu,
                                                  • xiazelulka Re: Gdzie Twa szpada, Hiacyncie? :) 06.03.05, 17:04
                                                    tyu? wszelki duch pana boba chwali
                                                  • t0g Re: W ciągu ostatniego tygodnia było w WATRZE... 21.02.05, 18:58
                                                    perla napisał:

                                                    > t0g napisał:
                                                    >
                                                    > > Czy Bykk to K.Bykowski?
                                                    >
                                                    > a po co Ci to wiedzieć jest?
                                                    >

                                                    Wścibski-m.

                                                    Ludzie dzielą się na wścibskich i wści..kich.

                                                    Ostatnio na Forum szał węszenia. Wywęszyli, że Mariann mieszka w moim mieszkaniu!
                                                    Kurcze, bez dojścia do jakis wyrafinowanych baz danych tej informacji nijak nie
                                                    mozna było zdobyć!

                                                    No to jak wszyscy węszą, to ja nie mogę trochę też? A co ja gorszy?
                                                  • ada08 Re: Logiczna odpowiedz dla Wojcd 21.02.05, 17:27
                                                    felicia napisała:

                                                    > aby "język giętki" naprawdę powiedział
                                                    > wszystko, "co pomyśli głowa".

                                                    Felicjo, jednak w tym wierszu nie chodzi o to, by język powiedział
                                                    WSZYSTKO co pomyśli głowa. Poeta, owszem, użył słowa WSZYSTKO, ale
                                                    to przecież nie jest możliwe. Inny pisarz napisał ''dramat pisarza
                                                    polega na tym, że myśl frunie, a słowa idą pieszo'' (Julien Green)
                                                    Pozdr smile
                                                    a.
                                                  • abe.abe Re: Logiczna odpowiedz dla Wojcd 21.02.05, 17:36
                                                    ada08 napisała:

                                                    < dramat pisarza polega na tym, że myśl frunie, a słowa idą pieszo'' (Julien
                                                    Green)

                                                    Robi się jeszcze bardziej dramatycznie, gdy słowa fruwają, a myśl idzie pieszo.
                                                    To chyba raczej z tym problemem boryka się Felicja w swoim poście.

                                                    Abe
                                                  • wojcd czas na zwatpienia 21.02.05, 17:39
                                                    ada08 napisała:

                                                    > felicia napisała:
                                                    >
                                                    > > aby "język giętki" naprawdę powiedział
                                                    > > wszystko, "co pomyśli głowa".
                                                    >
                                                    > Felicjo, jednak w tym wierszu nie chodzi o to, by język powiedział
                                                    > WSZYSTKO co pomyśli głowa. Poeta, owszem, użył słowa WSZYSTKO, ale
                                                    > to przecież nie jest możliwe. Inny pisarz napisał ''dramat pisarza
                                                    > polega na tym, że myśl frunie, a słowa idą pieszo'' (Julien Green)
                                                    ________________________________________________________
                                                    Ado
                                                    nawet jesli uznac wypowiedz Felicji za pochopna,
                                                    to lepiej uwazac, ze sie da powiedziec wszystko.
                                                    Najpierw nalezy sprobowac, a potem ewentualnie zwatpic.
                                                    Nie wiadomo bowiem jak daleko da sie dojsc.
                                                  • felicia Dla Ady i Wojcd 21.02.05, 18:21
                                                    wojcd napisał:

                                                    > ada08 napisała:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Felicjo, jednak w tym wierszu nie chodzi o to, by język powiedział
                                                    > > WSZYSTKO co pomyśli głowa. Poeta, owszem, użył słowa WSZYSTKO, ale
                                                    > > to przecież nie jest możliwe. Inny pisarz napisał ''dramat pisarza
                                                    > > polega na tym, że myśl frunie, a słowa idą pieszo'' (Julien Green)

                                                    Ado, wyłapałaś, oczywiście, znakomicie ten niby niuans, ale o, wszak,
                                                    kategorycznym zakresie! Aż WSZYSTKO, to za dużo. Zwłaszcza na potrzeby tego
                                                    wątku. Rozpędziłam się.
                                                    W poprzedniej pieśni poeta pisał o tym, że "każdy [poeta] ma język swój, co
                                                    jest kulawym". Skłonna byłabym się zgodzić na to, aby ci, którzy piszą tu tak
                                                    ciekawie, pozostali pośrodku: między językiem, który potrafi wyrazić, no może
                                                    nie wszystko, ale jak najwięcej, a tym kulawym...
                                                    Pisarze o pisaniu napisali wiele słów. Jeszcze więcej tzw. teoretycy literatury.
                                                    A czytelnicy swoje wiedząsmile
                                                    Zwracam przy tym uwagę, że w wątku jest rozważana logika zdań. A jak tu
                                                    cokolwiek rozważać, gdy zdania, za sprawą językowej niezborności, są
                                                    wieloznaczne???
                                                    > ________________________________________________________
                                                    > Ado
                                                    > nawet jesli uznac wypowiedz Felicji za pochopna,
                                                    > to lepiej uwazac, ze sie da powiedziec wszystko.
                                                    > Najpierw nalezy sprobowac, a potem ewentualnie zwatpic.
                                                    > Nie wiadomo bowiem jak daleko da sie dojsc.

                                                    Wojciechu, użyte przez ciebie słowo "pochopna" rozbroiło mnie. Zastanawiałam
                                                    się, skąd ją pamiętam. Dźwięczało znajomo. Kojarzyło się z kimś, komu się
                                                    zarzuca pochopność młodzieńczą... Słowo zresztą ładne, rzadko używane (lubię
                                                    takie). Po konsultacjach ze znawcami przedmiotu już WIEM: w pierwszym polskim
                                                    tłumaczeniu Tolkiena pochopnymi były nazwane pewne enty. Kto czytał, ten wie.

                                                    Już się mną nie przejmujcie, szanowni dyskutanci, moje "wymądrzanie się" nie
                                                    zasługuje aż na tyle postów. Ja tylko tak, na boczkusmile
                                                    F.
                                                  • felicia Zbiorczo:) 21.02.05, 18:37
                                                    Szanowni, mili, drogocennismile
                                                    W kilku kwestiach:
                                                    Forum Polonistów chyba samo z siebie by nie przyjęło haniebnej pisowni
                                                    wyrazu "na przeciw", ale może już "na przeciwsmile", zwłaszcza przy wychodzeniu na
                                                    ten przeciw, by jakoś łyknęło.

                                                    Watra idzie jak idzie, ja tam jej postów nie liczę, a zawsze miło kogoś
                                                    pouczyć, nie uważasz Tomku, zwłaszcza gdy się tak liczne i coraz liczniejsze
                                                    grono zbiera. Jest kogo.

                                                    Jednak już nowomodne "wszystko", a nie staropolskie "wszytko" (ładne, prawda?).
                                                    W moim wydaniu Słowackiego bynajmniej (ojej, już nie wstawiam
                                                    uśmieszków): "Utwory wybrane" PIW 1965.

                                                    F.
                                                  • abe.abe Re: Indywidualnie do Felicji :) 21.02.05, 18:48
                                                    Dziękuję Felicjo.
                                                    Czuję się dowartościowana Twoim wyjsciem na ten mój przeciw smile
                                                    Znaczy siem piszem ładnie i wyraźnie smile

                                                    Pozdrowienia dla wszystkich znawców jakichkolwiek przedmiotów.

                                                    Abe
                                                  • felicia Re: Indywidualnie do Abe :) 21.02.05, 18:58
                                                    abe.abe napisała:

                                                    > Dziękuję Felicjo.
                                                    > Czuję się dowartościowana Twoim wyjsciem na ten mój przeciw smile
                                                    > Znaczy siem piszem ładnie i wyraźnie smile
                                                    >
                                                    > Pozdrowienia dla wszystkich znawców jakichkolwiek przedmiotów.
                                                    >
                                                    > Abe

                                                    Jak rozumię, chodzi o jakich kolwiek??? Bo u nasz, na portalu polonistów, a i w
                                                    Watrze też (ukłon dla Tomka) tak sie piszesmile))
                                                    F.

                                                    PS Wybacz, Abe, do Tomka też jednak będzie (śpieszę się na "godzinę
                                                    nienawiści"): Marianny tymi ręcami nie wyrzucałam, bo jej w Watrze nie było.
                                                    Dzwoniłeś do mnie w tej sprawie i wyjaśniałam ci ją telefonicznie. Nie
                                                    pamiętasz. Trudno.
                                                  • t0g Re: Indywidualnie do Abe :) 21.02.05, 19:05
                                                    felicia napisała:

                                                    > abe.abe napisała:
                                                    >
                                                    > > Dziękuję Felicjo.
                                                    > > Czuję się dowartościowana Twoim wyjsciem na ten mój przeciw smile
                                                    > > Znaczy siem piszem ładnie i wyraźnie smile
                                                    > >
                                                    > > Pozdrowienia dla wszystkich znawców jakichkolwiek przedmiotów.
                                                    > >
                                                    > > Abe
                                                    >
                                                    > Jak rozumię, chodzi o jakich kolwiek??? Bo u nasz, na portalu polonistów, a i w
                                                    >
                                                    > Watrze też (ukłon dla Tomka) tak sie piszesmile))
                                                    > F.
                                                    >
                                                    > PS Wybacz, Abe, do Tomka też jednak będzie (śpieszę się na "godzinę
                                                    > nienawiści"): Marianny tymi ręcami nie wyrzucałam, bo jej w Watrze nie było.
                                                    > Dzwoniłeś do mnie w tej sprawie i wyjaśniałam ci ją telefonicznie. Nie
                                                    > pamiętasz. Trudno.

                                                    Była, była! Tylko pod innym nickiem, a wyrzuciliscie, jak sie dowiedzieliście,
                                                    że to właśnie. Czy tak mi nie powiedziałas przez telefon? Albo ja Tobie?
                                                  • felicia Do Tomka, by wyjaśnianie zakończyć: 21.02.05, 22:54
                                                    Piszesz nt. Marianny:

                                                    > Była, była! Tylko pod innym nickiem, a wyrzuciliscie, jak sie dowiedzieliście,
                                                    > że to właśnie. Czy tak mi nie powiedziałas przez telefon? Albo ja Tobie?

                                                    Właśnie tak jak w ostatnim pytaniu. Zadzwoniłeś zarzucając nam (mnie?) obłudę
                                                    (?), której dowodem miało być wyrzucenie Marianny R. Byłam zdziwiona, że ktoś
                                                    taki pisał. Wyjaśniłeś mi wówczas jaki miał(a) nick. Osoba nim się posługująca
                                                    została skreślona, bo wydała z siebie w czasie stosunkowo długim osiem postów,
                                                    przy tym takich sobie. O tym, że był(a) Marianną, dowiedziałam się właśnie od
                                                    ciebie.
                                                    A o obywatelu Kaczorowskim Jan śpiewał w latach 70-tych - czas, czas leci -
                                                    Jacek Kleyff w "Salonie Niezależnych". Ob. Kaczorowski Jan był dyrygentem,
                                                    któremu na galówce zdarzyło się coś nieprzyjemnego, skutkiem czego składał
                                                    zeznania bezpośrednio po koncercie...smile
                                                    Pozdrawiam, no, nie licz już tak tych postów w Watrze, bo na pewno mało ich
                                                    będzie. Zwłaszcza zimą.
                                                    F.
                                                  • t0g Do Felicji: w takim razie wyrzuccie wszystkich! 22.02.05, 01:32
                                                    felicia napisała:

                                                    > Piszesz nt. Marianny:
                                                    >
                                                    > > Była, była! Tylko pod innym nickiem, a wyrzuciliscie, jak sie dowiedzieli
                                                    > ście,
                                                    > > że to właśnie. Czy tak mi nie powiedziałas przez telefon? Albo ja Tobie?
                                                    >
                                                    > Właśnie tak jak w ostatnim pytaniu. Zadzwoniłeś zarzucając nam (mnie?) obłudę
                                                    > (?), której dowodem miało być wyrzucenie Marianny R. Byłam zdziwiona, że ktoś
                                                    > taki pisał. Wyjaśniłeś mi wówczas jaki miał(a) nick. Osoba nim się posługująca
                                                    > została skreślona, bo wydała z siebie w czasie stosunkowo długim osiem postów,
                                                    > przy tym takich sobie.

                                                    Felicjo, w tej sytuacji powinniascie wyrzucic WSZYSTKICH. Od poczatku roku do
                                                    teraz - ponad 50 dni, znaczy - bylo raptem niespelna 500 postow. Podziel to
                                                    przez liczbe uczestnikow.

                                                    Musze sie z Was troche ponatrzasac. WATRZANIE uwazaja, ze sa tacy OCH!!
                                                    WSPANIALI!!, elita, alfa i omega i jeszcze alef zero na dodatek. Tymczasem to
                                                    glownie klub wzajemnej adoracji starego forumowego prochna sie zrobil. Trzeba
                                                    nimi troche potrzasnac, zeby "odswiezyc" to prochno trochwe.

                                                    Do Snajpera: ja za kazdym razem wyklatywalem z powodu tego samego
                                                    chloporobotnika, ktoren mnie czegos znielubil od samego poczatku.

                                                    Kiedys w najwyzszych wladach PZPR, znaczy w Biurze, zawsze byl taki Artur
                                                    Starewicz. Smiano sie z niego, ze to byl "dyzurny Zyd". Zeby nie bylo pomowien o
                                                    antysemityzm, musial zawsze byc jeden Zyd.

                                                    "Kaszalot i pozniejsze klony to zawsze byly grupy zdominowane przez ludzi o
                                                    inteligenckiej proweniencji, mocno dbiegajacej "w gore" sredniej na otwartych
                                                    forach. Wiec p[rawdopodobnie zamysl byl podobny, jak ze Starewiczem: zeby
                                                    unikanc pomowien o elitarnosc, stworzono instytucje "dyzurnego chloporobotnika".
                                                    W kazdym kolejnym Forum byl. Jak to chloporobotnik, niczego madrego nie
                                                    powiedzial nigdy i w ogole malo mowil, ale WPROWADZAL POZADANY ELEMENT KLASOWY i
                                                    to sie glownie liczylo. Moj pech polegal na tym, ze temu dyzurnemu
                                                    chloporobotnikowi podpadlem. No i oczywiscie w sytuacjach konfliktowych ja
                                                    zawsze musialem zniknac, bo nie po to tworzono instytucje poprawiacza klasowej
                                                    struktury, zeby go wyrzucac!

                                                    Ja wlasnego forum zakladac nie bede, natomiast dlaczego nie moge sie z Was
                                                    troche ponatrzasac? Z publicznego Forum juz nmnie nie wyrzuca, bo w koncu nic
                                                    sprzecznego z regulaminem nie robie.
                                                  • abe.abe Re: Indywidualnie do Abe :) 21.02.05, 19:18
                                                    felicia napisała:

                                                    > abe.abe napisała:
                                                    >
                                                    > > Dziękuję Felicjo.
                                                    > > Czuję się dowartościowana Twoim wyjsciem na ten mój przeciw smile
                                                    > > Znaczy siem piszem ładnie i wyraźnie smile
                                                    > >
                                                    > > Pozdrowienia dla wszystkich znawców jakichkolwiek przedmiotów.
                                                    > >
                                                    > > Abe
                                                    >
                                                    > Jak rozumię, chodzi o jakich kolwiek???


                                                    Do kładnie Felicjo, do kładnie smile

                                                    Przyjemnego wieczoru smile


                                                    Abe
                                                  • t0g Re: Zbiorczo:) 21.02.05, 18:51
                                                    felicia napisała:


                                                    > Watra idzie...

                                                    Kuśtyka, Droga Felicjo! Kuśtyka!...

                                                    To ma nawet pewną zaletę, bo kuśtyka zawsze mozna przecież sobie strzelić!
                                                    Tak więc tryzmajcie tak dalej.
                                                  • wojcd Re: Dla Ady i Wojcd 21.02.05, 18:55
                                                    Felicjo
                                                    mam wyraznego pecha do Ciebie.
                                                    Staralem sie byc mily.
                                                    Wyszlo odwrotnie.
                                                    Przepraszam i pozdrawiam.
                                                  • felicia Re: Dla Ady i Wojcd 21.02.05, 18:59
                                                    wojcd napisał:

                                                    > Felicjo
                                                    > mam wyraznego pecha do Ciebie.
                                                    > Staralem sie byc mily.
                                                    > Wyszlo odwrotnie.
                                                    > Przepraszam i pozdrawiam.


                                                    Ojej, nie. Toś mnie nie zrozumiał. Miłysmile Bardzo. Dzięki.
                                                    F.
                                                  • andrzejg Re: Dla Ady i Wojcd 21.02.05, 18:59
                                                    wojcd napisał:

                                                    > Felicjo
                                                    > mam wyraznego pecha do Ciebie.
                                                    > Staralem sie byc mily.
                                                    > Wyszlo odwrotnie.
                                                    > Przepraszam i pozdrawiam.

                                                    Być może jak nie przymierzając Borsukowi z Gini i Perłą
                                                    Lecz Ty ewentualny wątek przerwałeś krótkimi ostatnimi słowami.



                                                    A.
                                                  • felicia Do Wojcd 21.02.05, 19:03
                                                    wojcd napisał:

                                                    > Felicjo
                                                    > mam wyraznego pecha do Ciebie.
                                                    > Staralem sie byc mily.
                                                    > Wyszlo odwrotnie.
                                                    > Przepraszam i pozdrawiam.

                                                    W pośpiechu. Nie tak!!! Miły. Bardzo. Napisałąm widać niezrozumiale. To ja
                                                    przepr. Pozdr.
                                                    F.
                                                  • abe.abe Cudnie... przecudnie... 21.02.05, 19:32

                                                    Gdzie kończy się kultura, a zaczyna hipokryzja?

                                                    Ech... Felicja, Felicja... sad



                                                    A.
                                                  • d.nutka1 Re: Logiczna odpowiedz dla Wojcd 21.02.05, 18:20
                                                    ada08 napisała:

                                                    > Felicjo, jednak w tym wierszu nie chodzi o to, by język powiedział
                                                    > WSZYSTKO co pomyśli głowa. Poeta, owszem, użył słowa WSZYSTKO

                                                    a nie użył ten poeta słowa WSZYTKO przypadkiem?
                                                    czy s zgubił przypadkiem?

                                                    bo chodzi o to, że milczenie jest....zaklęte czasem w słowach też
                                                  • t0g Felicjo zamiast tutaj "smrodek dydaktyczny" sączyć 21.02.05, 17:51
                                                    (smrodek dydaktyczny - to z Wańkowicza, Melchiora zresztą), zajełabyś się lepiej
                                                    zrobieniem czegos z tą dogasającą WATRĄ. Przecież ona nie tylko dogasa, ona
                                                    wręcz zdycha! Wręcz żałosne jest patrzenie na tę agonię w mękach. Eutanazję
                                                    jakąś bym sugerował. Nieładnie tak trupa trzymać przy życiu za wszelką cenę!

                                                    Sprawa zresztą odpoczątku skazana była na niepowodzenie. Nie bierze się nigdy
                                                    kogoś, kto jest Loser, na szefa jakiegokolwiek przedsięwzięcia!

                                                    Serdeczności, Tomek
                                                  • perla Re: Felicjo zamiast tutaj "smrodek dydaktyczny" s 21.02.05, 18:15
                                                    t0g napisał:

                                                    > (smrodek dydaktyczny - to z Wańkowicza, Melchiora zresztą), zajełabyś się
                                                    lepie
                                                    > j
                                                    > zrobieniem czegos z tą dogasającą WATRĄ. Przecież ona nie tylko dogasa, ona
                                                    > wręcz zdycha! Wręcz żałosne jest patrzenie na tę agonię w mękach. Eutanazję
                                                    > jakąś bym sugerował. Nieładnie tak trupa trzymać przy życiu za wszelką cenę!
                                                    >
                                                    > Sprawa zresztą odpoczątku skazana była na niepowodzenie. Nie bierze się nigdy
                                                    > kogoś, kto jest Loser, na szefa jakiegokolwiek przedsięwzięcia!
                                                    >
                                                    > Serdeczności, Tomek

                                                    boli Cię WATRA?
                                                    Poproś admina to może Cię przyjmie.
                                                  • t0g Re: Felicjo zamiast tutaj "smrodek dydaktyczny" s 21.02.05, 18:31
                                                    perla napisał:


                                                    > boli Cię WATRA?
                                                    > Poproś admina to może Cię przyjmie.
                                                    >
                                                    >

                                                    A coś Ty! Odkąd się okazało, że to hiper-pruderyjna organizacja, ja już w życiu
                                                    bym tam nie wrócił, nawet, gdyby mnie proszono (na co oczywiście i tak nie nie
                                                    ma zadnej nadziei). Ja mam dosyć pruderii obyczajowej tutaj naokoło w USA. Cycka
                                                    gołego publicznie pokazać nie mozna ani na sekundę. Więc jeszcze mi do WATRY
                                                    wracać?!!!!
                                                  • perla Re: Felicjo zamiast tutaj "smrodek dydaktyczny" s 21.02.05, 18:37
                                                    t0g napisał:

                                                    > Cycka
                                                    > gołego publicznie pokazać nie mozna ani na sekundę. Więc jeszcze mi do WATRY
                                                    > wracać?!!!!

                                                    chcesz pokazywać swoje cycki?
                                                    Najlepiej na ulicy to robić.
                                                    Może ktoś Ci da parę groszy z litości...
                                                  • t0g Re: Felicjo zamiast tutaj "smrodek dydaktyczny" s 21.02.05, 18:48
                                                    perla napisał:

                                                    > t0g napisał:
                                                    >
                                                    > > Cycka
                                                    > > gołego publicznie pokazać nie mozna ani na sekundę. Więc jeszcze mi do WA
                                                    > TRY
                                                    > > wracać?!!!!
                                                    >
                                                    > chcesz pokazywać swoje cycki?
                                                    > Najlepiej na ulicy to robić.
                                                    > Może ktoś Ci da parę groszy z litości...
                                                    >

                                                    No, ten dowcip Ci sie akurat słabo udał. Gdzie Perła z dawnych dni? Śladami
                                                    Jasia Kaczorowskiego poszedłeś? (Jasiu Kaczorowski to był taki bohater ballady z
                                                    jednego kabaretu na początku lat 80-tych, był najpierw gwiazdorem-piosenkarzem,
                                                    a potem się stoczył do pozycji menela i żył ze zbierania słoików po śmietnikach;
                                                    porównanie Perły sprzed dwóch lat i Perły obecnego jakos mi zawsze przypomina tę
                                                    balladę).

                                                    Chodzi o Mariannę, którą wywalono z WATRY.

                                                    Czy to prawda, Perło, że w realu Ty sie nazywasz jakos tak "Szym Hakiler" czy
                                                    "Szymha Kiler"?
                                                  • perla Re: Felicjo zamiast tutaj "smrodek dydaktyczny" s 21.02.05, 18:58
                                                    t0g napisał:

                                                    > Chodzi o Mariannę, którą wywalono z WATRY.

                                                    a! niezauważyłem, że ona była tam.

                                                    >
                                                    > Czy to prawda, Perło, że w realu Ty sie nazywasz jakos tak "Szym Hakiler" czy
                                                    > "Szymha Kiler"?

                                                    powiedz mi czy "t0g" oznacza w realu "taka ginda w półkiblu" właśnie?
                                                  • t0g Re: Felicjo zamiast tutaj "smrodek dydaktyczny" s 21.02.05, 19:01
                                                    perla napisał:

                                                    > t0g napisał:
                                                    >
                                                    > > Chodzi o Mariannę, którą wywalono z WATRY.
                                                    >
                                                    > a! niezauważyłem, że ona była tam.
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Czy to prawda, Perło, że w realu Ty sie nazywasz jakos tak "Szym Hakiler"
                                                    > czy
                                                    > > "Szymha Kiler"?
                                                    >
                                                    > powiedz mi czy "t0g" oznacza w realu "taka ginda w półkiblu" właśnie?
                                                    >

                                                    To znaczy,chcesz wiedzieć, czy "t0g" to synomim nicka "perła"? Otóz nie.

                                                    "ginda" to skrzyżowanie Gini z windą? Z windą na szafot, mam błogą nadzieję...
                                                  • tyu Rachunki. Do Perły 21.02.05, 19:10
                                                    Witaj znowu.

                                                    Na początek drobiazgi. "Oczyszczenie pola" przed sprawami, dla których
                                                    zdecydowałem się na tę rozmowę.

                                                    Sny. Znalazły się w definicji "wyparcia", bo - nie chcąc ryzykować
                                                    zarzutu "zmanipulowania" - przytoczyłem pełny tekst tej definicji. Tu - fakt -
                                                    nie pasują.
                                                    Psychologia a nauki ścisłe. Uważam, że wąska specjalność daje chleb, ale
                                                    szerokie zainteresowania - pełnię człowieczeństwa. Psychologia mieści się u
                                                    mnie w tym drugim "worku".
                                                    Inne listy. To prawda, co piszesz, tylko nie wiem PO CO to piszesz. Jeśli dla
                                                    potwierdzenia, że JAKIEŚ plusy u mnie masz - potwierdzam.


                                                    A teraz już sprawy arcypoważne. Piszesz, że forum nie jest najlepszym miejscem.
                                                    Zgadzam się, ale - sam je wybrałeś.

                                                    Z tego, do czego wciąż wracasz, wynika dla mnie, że oczekujesz, bym i ja
                                                    przyznał się do postępowania wobec Ciebie nie fair. Robiłem to już
                                                    kilkakrotnie, zazwyczaj wkrótce po moich wyskokach, ale mogę powtórzyć.

                                                    TAK. MASZ RACJĘ. I ja bywałem wielokrotnie nie w porządku wobec Ciebie. Co
                                                    więcej: to, do czego wracasz teraz - sprawa owych listów - wydaje mi się
                                                    drugorzędne, choć jest prawdziwe, w stosunku do dwóch innych świństw, które Ci
                                                    wyrządziłem.
                                                    Jednym było wywleczenie na forum Twojej córki. Zrobiłem to jako "odwet" za
                                                    Twoje szydercze propozycje publicznego "zakładu" na temat mojej żony i moich
                                                    przyjaźni. Myślę, że szczegóły - w tym ŹRÓDŁO Twych informacji - pamiętasz.
                                                    Nawet jednak odwet nie usprawiedliwia sięgania po metody równie brudne, jak te,
                                                    którymi posługuje się wróg.
                                                    Drugim była brutalna, raniąca, publiczna charakterystyka Twojej osoby -
                                                    pamiętasz zapewne kiedy. Cokolwiek myślałem wtedy, czy cokolwiek nadal myślę -
                                                    nie powinienem tak pisać.
                                                    Przepraszałem Cię za to już ponad 2 lata temu, bo tyle już minęło od tamtych
                                                    zdarzeń. Przepraszam ponownie. JEST za co.

                                                    Prawdą jest zatem, że żaden z nas nie był całkowicie w porządku wobec tego
                                                    drugiego.
                                                    Mam jednak dwie zasadnicze uwagi.

                                                    1. Uważam, że nie masz racji twierdząc, że nie można określić, kto komu
                                                    wyrządził większe zło. Można. Trzeba "tylko" dostatecznej odwagi, by umieć
                                                    przyznać się do tego przed samym sobą. U Ciebie wciąż jej nie widzę, wciąż
                                                    szukasz "okoliczności łagodzących". Dotyczy to zresztą nie tylko win wobec
                                                    mnie. Dotyczy także innych osób i zdarzeń, z Twym ulubionym
                                                    niegdyś "rozpirzaniem" wątków włącznie. Uciekasz przed tym wspomnieniem,
                                                    wypierasz je z myśli.
                                                    2. To, do czego wciąż wracasz - nasze wzajemnie brudne "boje" - było znacznie
                                                    wcześniej, niż to najpodlejsze, co uczyniłeś. Chodzi mi oczywiście o
                                                    Twoją "bratnią pomoc" (szyderstwo zamierzone) podczas "afery faksowej".
                                                    Pamiętasz.
                                                    Najpierw - nie proszony - zaoferowałeś się z pomocą. Miałeś jakiś pomysł, by
                                                    cofnąć to, czego cofnąć się nie da... itd. A potem - "pomogłeś": przez długie
                                                    tygodnie szkalowałeś mnie, obrzucałeś publicznie najgorszymi pomówieniami.
                                                    Miriam to pomóc nie mogło, bo donos jest donosem, ale mnie - zaszkodziło bardzo
                                                    skutecznie. Twoje "wyjaśnienia", że to "tylko wirtualne", uważam za bzdurę:
                                                    Twoją "tfurczość" odchorowałem setki razy bardziej, niż ten durny, wysłany w
                                                    chwili amoku, faks. Moja rodzina - niewiele mniej.
                                                    Pomówień nie cofnąłeś nigdy.

                                                    Jeśli do tego miejsca nie masz większych uwag - daj znać. Jutro będzie ciąg
                                                    dalszy. I - być może - jakieś światło w tunelu, bo o nie przecież cały czas
                                                    chodzi.

                                                    Pozdrawiam.

                                                    tyu

                                                  • miriamfirst_ do Tyu 21.02.05, 19:29
                                                    tyu napisał:

                                                    > Miriam to pomóc nie mogło, bo donos jest donosem, ale mnie - zaszkodziło
                                                    bardzo skutecznie.
                                                    > tyu
                                                    >

                                                    Tyle rozmów z mojej strony, wyciągnięta dłoń, przyjęta przez Ciebie całkowicie,
                                                    przynajmniej tak zapewniałeś - i znowu.
                                                    Dokładnie tak było dwa lata temu. Przed "donosem". Prowadziłam z Tobą przyjazne
                                                    rozmowy, abyś zaprzestał na forum określania we właściwy sobie sposób,
                                                    niewybrednym przymiotnikiem, moich znajomości. Zgodziłeś się, dałeś słowo, że
                                                    więcej tego nie zrobisz. Potem to słowo złamałeś i napisałeś słowa fatalne! I
                                                    wtedy pojawiło się to, o czym teraz piszesz.
                                                    Przedtem prosiłam, a Ty - nic. Wiedziałeś jak mnie boli ta sprawa, i znowu nie
                                                    zawahałeś się w dosadności, i przypomnieniu jej znowu. Jest mi przykro. Nie
                                                    spodziewałam się.

                                                    Miriam
                                                  • tyu Do Miriam 21.02.05, 19:50
                                                    miriamfirst_ napisała:

                                                    > tyu napisał:
                                                    >
                                                    > > Miriam to pomóc nie mogło, bo donos jest donosem, ale mnie - zaszkodziło
                                                    > > bardzo skutecznie.
                                                    > > tyu
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Tyle rozmów z mojej strony,wyciągnięta dłoń,przyjęta przez Ciebie całkowicie,
                                                    > przynajmniej tak zapewniałeś - i znowu.
                                                    > Dokładnie tak było dwa lata temu.Przed "donosem".Prowadziłam z Tobą przyjazne
                                                    > rozmowy, abyś zaprzestał na forum określania we właściwy sobie sposób,
                                                    > niewybrednym przymiotnikiem, moich znajomości. Zgodziłeś się, dałeś słowo, że
                                                    > więcej tego nie zrobisz. Potem to słowo złamałeś i napisałeś słowa fatalne! I
                                                    > wtedy pojawiło się to, o czym teraz piszesz.
                                                    > Przedtem prosiłam,a Ty - nic. Wiedziałeś jak mnie boli ta sprawa,i znowu nie
                                                    > zawahałeś się w dosadności, i przypomnieniu jej znowu. Jest mi przykro. Nie
                                                    > spodziewałam się.
                                                    >
                                                    > Miriam



                                                    TA sprawa dla mnie nie istnieje. Pisałem o tym kilka miesięcy temu, pamiętasz
                                                    to z pewnością. Również dziś nie chcę, by ktokolwiek do niej wracał.

                                                    Nadal dla mnie istnieje sprawa MOJEJ godności, zbrukanej przez Perłę i Hawka.
                                                    Nadal też istnieje problem, który widzę: wewnętrzne szamotanie się Perły po tym
                                                    wszystkim.
                                                    Tylko w tym kontekście przypominam tamte wydarzenia. Przyznaję się publicznie
                                                    do spraw, które - jak widzę - do dziś bolą Perłę. Liczę na jego wzajemność,
                                                    a w jej wyniku - na całkowite wyjaśnienie sobie spraw i WRESZCIE zakończenie
                                                    rozrachunków między nami.

                                                    Jeśli, pomimo tych moich wyjaśnień, nadal Ci przykro - przepraszam.

                                                    tyu

                                                  • perla Re: Rachunki. Do Perły 21.02.05, 19:50
                                                    dobrze tyu. Po kolei.
                                                    Ja się czułem przez Ciebie atakowany. I fakt, odpłaciłem z nawiązką. Spraw
                                                    telefoniczno - privowych poruszać tu nie chcę. W tym aspekcie to miałeś
                                                    niewątpliwą przewagę w celności zadawania ciosów. Najważniejsze to co
                                                    niewidoczne dla oczu?
                                                    A na forum to mnie na serio wkurzyłeś rzuceniem pomówienia jakobym włamał się
                                                    do Twojego komputera.
                                                    Afera faksowa to specyficzna sytuacja była. Ja wtedy siedziałem zakopany
                                                    śniegiem na Roztoczu, i naprawdę przejąłem się Twoją sytuacją. Od razu
                                                    zadzwoniłem i chciałem sprawę stonować. Mówiłem Ci - "nie mów o tym nikomu bo
                                                    jak się szczury forumowe dorwą, to każdy ucierpi". I lojalnie uprzedziłem, że
                                                    jeżeli będziesz o tym pisał, to ja zrobię to co zrobiłem aby zła krew na forum
                                                    się wylała a nie w realu. To było złe ale Ty mi też nie pomogłeś wtedy. Zresztą
                                                    tyu, czy pisanie o tym na forum miało sens? Co Ci to dało? Jakie korzyści?
                                                    Gdybyś milczał cała sprawa szybko by zanikła. A oni Cię podpuścili, no i było
                                                    jak było właśnie.
                                                    Ja naprawdę martwiłem się Twoją sytuacją wtedy.
                                                    Oczywiście, ja też swoje nerwy mam, i przeginałem wtedy na całego.

                                                    Pomówienia cofam. Chyba nikt nie wziął tych bzdur, które wypisywałem na Twój
                                                    temat poważnie?
                                                    tyu, jak pisałem, mimo obustronnych win, ja się nie czuję fajnie. To
                                                    niepotrzebne było. Ale wiesz tyu, jestem gotów uznać wagę w rachunkach
                                                    niefajnych zachowań, niemniej, nie doprowadzaj do sytuacji ciągłego kajania
                                                    się za to.
                                                    Na koniec taka historyjka z ulicy. Kiedyś zaparkowałem auto na chodniku.
                                                    podchodzi do mnie taki człowiek i mówi grzecznym tonem "pan tak zaparkował, że
                                                    nie można przejść". Spojrzałem, faktycznie źle zaparkowałem. Mówię do
                                                    niego "już przeparkowuję". Równie grzecznie mówię. A on na to pewniejszym
                                                    tonem "jak oni teraz pchają się wszędzie!". Ja nadal bardzo
                                                    grzecznie "przepraszam pana gorąco. Falatnie zaparkowałem. Już przestawiam
                                                    auto. Proszę przyjąć moje przeprosiny". A on wtedy pięścią w maskę i z
                                                    krzykiem "chuligan!". Im bardziej ja grzeczny byłem to on coraz bardziej pewny
                                                    siebie był. No to mu wycedziłem "te facet, jak ci zaraz przypie.. w ten
                                                    głupi dziób, to zdechniesz z głodu w powietrzu". Gościa zmyło.

                                                    pozdrawiam Cię tyu
                                                  • felicia Wojciechu 21.02.05, 20:01
                                                    Przepraszam że dwa posty. Coś się tu mieszało. A w TV "Ale kino" - Mysz, która
                                                    ryknęła. Lubicie komedie? Angielskie? Znikam!!!
                                                    F.
                                                  • t0g Felicjo! "Mysz" to AMERYKAŃSKI film! 21.02.05, 20:10
                                                    Jack Arnolds, reżyser, to wszak 100%-wy Amerykanin.
                                                  • abe.abe Re: Felicjo! "Mysz" to AMERYKAŃSKI film! 21.02.05, 21:08
                                                    Film jednakowoż brytyjski.
                                                    Komediodaramat zresztą smile


                                                    Abe
                                                  • t0g Ponadtopowiedzmi Perło, kto to jest ten cały 21.02.05, 18:34
                                                    HUlA-CYNT? Co to jest w ogóle "cynt"? Co on ma wspólnego zphallusem, oprócz
                                                    osobowości? Kto go tak brzydko nazwał?
                                                  • d.nutka1 Re: Ponadtopowiedzmi Perło, kto to jest ten cały 21.02.05, 19:55
                                                    t0g napisał:

                                                    > HUlA-CYNT? Co to jest w ogóle "cynt"? Co on ma wspólnego zphallusem, oprócz
                                                    > osobowości? Kto go tak brzydko nazwał?

                                                    pewnie perła wie lepiej ode mnie, ale ten kwiatek HUIA-CYNT to taka odmiana
                                                    innego kwiatka z doczepioną od tyłu perełką MIR-YAM(taki rusycyzm japoński)
                                                    zabarwioną na carminowo z domieszką borsuczego włoska
                                                  • hiacynth tOOga zbieranie do kupy 22.02.05, 08:33
                                                    t0g napisał:

                                                    Re: Ponadtopowiedzmi Perło, kto to jest ten cały
                                                    > HUlA-CYNT?

                                                    To jest "ktoś".
                                                    Ktoś taki, że miesiąc temu dał Ci delikatnego prztyczka, a Ty do dzisiaj się
                                                    po nim zbierasz do KUPY.

                                                    >Co to jest w ogóle "cynt"? Co on ma wspólnego zphallusem, oprócz osobowości?

                                                    jeżeli uda Ci się rozwinąć, zmienisz nick na tOOg, to wówczas może przelecę się
                                                    po Tobie. Tymczasem Twoje pisanie świadczy o Twojej zabużonej i nader ubogiej
                                                    osobowości.

                                                    > Kto go tak brzydko nazwał?

                                                    a co Ciebie spłodziło?
                                                  • perla Re: tOOga zbieranie do kupy 22.02.05, 09:33
                                                    Hiacynt, a co Ty z nim dyskutujesz? Przecież on jest zwyczajnie bezczelny i
                                                    nachalny. Niszczy radość forum swą logoreją. Zero towarzyskie. Nudziarz bez
                                                    cienia delikatności. Razem kawał chama w amerykańskich buciorach country.
                                                    Półinteligent, mający o sobie niewiadomo jakie mniemanie. Plotkarz i dewiant.
                                                    Obśliniony dziadek czychający na jakąś sensacyjkę z realu właśnie.
                                                    To, że mu dokleiłeś kołeczko w nicku, to jedyny sens pisania do niego jest.
                                                  • snajper55 Watra. 22.02.05, 00:15
                                                    t0g napisał:

                                                    > (smrodek dydaktyczny - to z Wańkowicza,Melchiora zresztą),zajełabyś się lepiej
                                                    > zrobieniem czegos z tą dogasającą WATRĄ. Przecież ona nie tylko dogasa, ona
                                                    > wręcz zdycha!

                                                    Ceesie, a może zamiast recenzować cudze forum swoje byś zorganizował. Kwitnące,
                                                    pulsujące życie intelektualnym ? Albo przynajmniej zachowuj się tak, aby Cię z
                                                    forów prywatnych, do których zaproszony zostałeś, nie musiano wywalać ? Za
                                                    trudne ?

                                                    > Wręcz żałosne jest patrzenie na tę agonię w mękach.

                                                    To nie patrz. Bo zachowujesz się jak wścibska sąsiadka, co to przez okna do
                                                    środka zagląda, aby potem mieć tematy do obmawiania.

                                                    S.
                                                  • t0g Re: Watra. Odpowioedz dla Snajpera 22.02.05, 00:57
                                                    snajper55 napisał:

                                                    > t0g napisał:
                                                    >
                                                    > > (smrodek dydaktyczny - to z Wańkowicza,Melchiora zresztą),zajełabyś się l
                                                    > epiej
                                                    > > zrobieniem czegos z tą dogasającą WATRĄ. Przecież ona nie tylko dogasa, o
                                                    > na
                                                    > > wręcz zdycha!
                                                    >
                                                    > Ceesie, a może zamiast recenzować cudze forum swoje byś zorganizował. Kwitnące,
                                                    >
                                                    > pulsujące życie intelektualnym ? Albo przynajmniej zachowuj się tak, aby Cię z
                                                    > forów prywatnych, do których zaproszony zostałeś, nie musiano wywalać ? Za
                                                    > trudne ?
                                                    >
                                                    > > Wręcz żałosne jest patrzenie na tę agonię w mękach.
                                                    >
                                                    > To nie patrz. Bo zachowujesz się jak wścibska sąsiadka, co to przez okna do
                                                    > środka zagląda, aby potem mieć tematy do obmawiania.

                                                    Moja odpowiedz:
                                                    groszek.741.com/Aktualnosci/22luty0-55.html
                                                  • t0g Toscania Supernowa wyprzedza WATRE!!!!!! 22.02.05, 01:10
                                                    Plon dnia 21 lutego 2005: Toscania - 3 posty, WATRA - 0 (slownie: zero!).

                                                    Do Snajpercia: Snajperciu, nie zachowuj sie jak kawalek starego prochna, eunuch,
                                                    dupa wolowa, jak to masz w zwyczaju - nie ograniczaj sie do babskich utyskiwan,
                                                    tylko wez sie do pisamnia czegos na WATRZE i ozyw te trupiarnie. Co jest, juz
                                                    taki oklaply staruch sie zrobiles? Stary, jak sie nie wezmuiesz do enwergicznej
                                                    aktywnosci, to skapcaniejesz calkiem, rozdeptany kapciu. Wez sie w garsc.
                                                  • snajper55 Oj, Tomuś, Tomuś... 22.02.05, 08:22
                                                    Tomuś, nie przeżywaj już tak tej Watry. W końcu to nie pierwsze forum, z
                                                    którego Cię wywalili. Jeszcze się nie przyzwyczaiłes do tego, że jesteś
                                                    wykopywany ? To może poćwicz. Załóż kilka forów prywatnytch i się sam
                                                    powyrzucaj. wink)

                                                    S.
                                                  • t0g Re: Oj, Tomuś, Tomuś... 22.02.05, 10:52
                                                    snajper55 napisał:

                                                    > Tomuś, nie przeżywaj już tak tej Watry. W końcu to nie pierwsze forum, z
                                                    > którego Cię wywalili. Jeszcze się nie przyzwyczaiłes do tego, że jesteś
                                                    > wykopywany ? To może poćwicz. Załóż kilka forów prywatnytch i się sam
                                                    > powyrzucaj. wink)
                                                    >
                                                    > S.

                                                    Dziękuję za dobre rady. A ja Ci w zamian poradzę, zapisz się na kurs
                                                    rozpoznawania gatunów kwiatków po korzeniach.

                                                    Co do Watry, to zobaczysz, że tak się bedę natrząsał, że tego półtrupa
                                                    zreanimuję. MNIE to będziecie zawdzięczać!
                                                  • gini Re: Oj, Tomuś, Tomuś... 22.02.05, 11:26
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20829575&wv.x=2&a=20878292
                                                    Nie boisz sie tak wchodzic do tego klubu zombie?
                                                    A swoja droga ile bys dal by do tego klubu nalezec...
                                                  • perla Re: Oj, Tomuś, Tomuś... 22.02.05, 12:49
                                                    t0g napisał:

                                                    > Co do Watry, to zobaczysz, że tak się bedę natrząsał,

                                                    no to teraz nabijaj się z Watry bo nieźle tam w dupę dostałeś. Aż się
                                                    bulgotałeś jak wszystkie twoje majaki odnośnie świata tego w ziemię
                                                    wdeptywaliśmy. Z racji braku argumentów bluzgi ci tylko pozostały.
                                                    Zrób więc fikołki, dokazuj, zarechocz, strzel opowiastkę kogo ty nie znasz,
                                                    niezapomnij się wysmarkać, ujawnij coś z realu, obejrzyj fotki prosiaka (może
                                                    się w końcu podniecisz).
                                                    Jeteś książkowym przykładem na to, iż o ile emigracja objęła ludzi
                                                    niezastąpinych, to przy okazji dużo moralnych szumowin i zwykłych prostaków na
                                                    nasze szczęście wyjechało na zbity pysk właśnie.

                                                    Numer 137 to symbol chamstwa, wścibstwa, niedelikatności, poltkarstwa jest na
                                                    forum tym, Herr Piefke.
                                                  • nurni Re: Oj, Tomuś, Tomuś... 22.02.05, 13:13
                                                    Perla,

                                                    a kto wam toto zarekomendowal tudziez podrzucil ? Bo ze oslizle jest pisalismy
                                                    z Nostromo juz po kilku postach.

                                                    Olej petaka. Niech slimaczy. Juz nawet nie siebie osmiesza tylko promotorow.
                                                    Jeszcze jedna nauczka, nic wiecej.

                                                    perla napisał:

                                                    > t0g napisał:
                                                    >
                                                    > > Co do Watry, to zobaczysz, że tak się bedę natrząsał,
                                                    >
                                                    > no to teraz nabijaj się z Watry bo nieźle tam w dupę dostałeś. Aż się
                                                    > bulgotałeś jak wszystkie twoje majaki odnośnie świata tego w ziemię
                                                    > wdeptywaliśmy. Z racji braku argumentów bluzgi ci tylko pozostały.
                                                    > Zrób więc fikołki, dokazuj, zarechocz, strzel opowiastkę kogo ty nie znasz,
                                                    > niezapomnij się wysmarkać, ujawnij coś z realu, obejrzyj fotki prosiaka (może
                                                    > się w końcu podniecisz).
                                                    > Jeteś książkowym przykładem na to, iż o ile emigracja objęła ludzi
                                                    > niezastąpinych, to przy okazji dużo moralnych szumowin i zwykłych prostaków
                                                    na
                                                    > nasze szczęście wyjechało na zbity pysk właśnie.
                                                    >
                                                    > Numer 137 to symbol chamstwa, wścibstwa, niedelikatności, poltkarstwa jest na
                                                    > forum tym, Herr Piefke.
                                                    >
                                                  • xiazeluka Re: Oj, Tomuś, Tomuś... 22.02.05, 14:59
                                                    nurni napisał:

                                                    > Bo ze oslizle jest pisalismy
                                                    > z Nostromo juz po kilku postach.

                                                    I z xiazeluką, i z xiazeluką...
                                                  • nurni Pozniej Luka pozniej.... 22.02.05, 15:22
                                                    Bo wlasnie przymierzam medale smile

                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > I z xiazeluką, i z xiazeluką...
                                                  • xiazeluka Jestem zmuszony podtrzymać swoje zdanie... 22.02.05, 15:24
                                                    ...ponieważ mi opada.

                                                    A tak serio - oślizgłość wykryłem niemal natychmiast, po pierwszych postach
                                                    wymienionych bezpośrednio z tym czymś.

                                                    Poproszę medal.
                                                  • nurni Re: Jestem zmuszony podtrzymać swoje zdanie... 22.02.05, 15:30
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > ...ponieważ mi opada.

                                                    Nie moge prowadzic kilku wojen jednoczesnie.

                                                    Braz ?


                                                    > A tak serio - oślizgłość wykryłem niemal natychmiast, po pierwszych postach
                                                    > wymienionych bezpośrednio z tym czymś.
                                                    >
                                                    > Poproszę medal.

                                                    Prosze bardzo.


                                                    ps

                                                    Aha. Szybko sie rozmyslam.
                                                  • perla Re: Jestem zmuszony podtrzymać swoje zdanie... 22.02.05, 15:30
                                                    Panowie, w takich przypadkach najlepiej bez gadania. Szast, prast, para
                                                    pistoletów i koniec.
                                                  • dachs Re: Jestem zmuszony podtrzymać swoje zdanie... 22.02.05, 16:14
                                                    przeciez nie beda we dwoch strzelac do jednego.
                                                  • perla Re: Jestem zmuszony podtrzymać swoje zdanie... 22.02.05, 16:27
                                                    dachs napisał:

                                                    > przeciez nie beda we dwoch strzelac do jednego.

                                                    a czemu nie? Ja kiedyś na Roztoczu taką hecę widziałem.
                                                    Pod gospodą dwóch gości się biło. No i w pewnym momencie podchodzi do nich
                                                    trzeci, ich znajomy zresztą, wyciąga jakąś legitymacje i mówi "jestem Czesław
                                                    K. z wydziału ormo". Ci przerwali bójkę, popatrzyli na niego, i jak nagle razem
                                                    mu w dziób strzelili, to Czesław K. pokocił się na łeb i szyję. I skończyło się
                                                    ormo właśnie.
                                                  • xiazeluka Ani we dwóch, ani pojedynczo 22.02.05, 16:55
                                                    Pojedynkować się z chamem mi nie wolno, polowanie zaś na kulawą makolągwę nie
                                                    jest wyzwaniem.
                                                  • perla Re: Ani we dwóch, ani pojedynczo 22.02.05, 17:08
                                                    xiazeluka napisała:

                                                    > Pojedynkować się z chamem mi nie wolno, polowanie zaś na kulawą makolągwę nie
                                                    > jest wyzwaniem.

                                                    ale obić harapem jak psa to chyba Ci wolno?
                                                  • xiazeluka Owszem 22.02.05, 17:18
                                                    Jeśli pod kopyta mego rumaka się to-to przyplącze. W innym przypadku rozkaz
                                                    hajdukom swym wydam, by Twój pomysł realizacji poddali.
                                                  • abe.abe Re: Oj, Tomuś, Tomuś... 22.02.05, 16:26
                                                    nurni napisał:

                                                    > Perla,
                                                    >
                                                    > a kto wam toto zarekomendowal tudziez podrzucil ? Bo ze oslizle jest
                                                    pisalismy
                                                    > z Nostromo juz po kilku postach.
                                                    >
                                                    > Olej petaka. Niech slimaczy. Juz nawet nie siebie osmiesza tylko promotorow.
                                                    > Jeszcze jedna nauczka, nic wiecej.


                                                    Ale mnie załatwiłeś, Nurni smile))
                                                    Głosowałam ZA przyjęciem Ceesa zarowno w Rivendell, jak i w ToScanii.
                                                    W Rivendell przegłosowali mnie na szczęście mądrzejsi, a w ToScanii
                                                    udało się po pewnym czasie naprawić ten błąd.
                                                    Jakąś korzyść jednak z tego wyniosłam - otóż wzbogacono mnie o wiedzę,
                                                    iż prywatna korespondencja mailowa nabiera cech prywatności dopiero
                                                    wtedy, gdy się to wyraźnie zaznaczy dopiskiem "tylko do rąk adresata",
                                                    albo podobnym w wymowie. Jeśli się nie dopełni tego oczywistego obowiązku
                                                    z ewidentnej głupoty, braku obycia lub przez zapomnienie,
                                                    jest ona de facto własnością ogólnoświatowej sieci netowej i to tylko
                                                    adresat decyduje czy przekazać ją dalej i komu, czy też może lepiej
                                                    od razu zawiesić ją na jakimś ogólnodostępnym serwerze.
                                                    No i oczywiście nie ma tu mowy o jakimkolwiek naruszeniu tajemnicy
                                                    korespondencji czy chociażby dobrego obyczaju.
                                                    To tylko te nasze zaściankowe, europejskie konwenanse smile


                                                    Abe
                                                  • dachs Re: Oj, Tomuś, Tomuś... 22.02.05, 16:37
                                                    abe.abe napisała:
                                                    > Głosowałam ZA przyjęciem Ceesa zarowno w Rivendell, jak i w ToScanii.
                                                    > W Rivendell przegłosowali mnie na szczęście mądrzejsi,

                                                    Nie madrzejsi, jeno bogatsi w doswiadczenia smile))

                                                    borsuk
                                                  • abe.abe Re: Oj, Tomuś, Tomuś... 22.02.05, 17:28
                                                    Borsucza skromność? smile)))))

                                                    Pozdrawiam i znikam.
                                                    Czas mnie pogania.

                                                    Abe smile
                                                  • t0g Re: Oj, Tomuś, Tomuś...Akurat tam sie przejmuję 22.02.05, 18:13
                                                    Naskoczyło nam mnie i wytkneło mi czyny nieetyczne kilka osób, które (z
                                                    wyjątkiem Borsuka) same w przeszłości dopuściły się kardynalnie nieetycznych
                                                    uczynków.
                                                  • szaman1 Re: Oj, Tomuś, Tomuś... 22.02.05, 18:21
                                                    Dobrana grupka oszustów próbuje tutaj się stroić w szaty moralistów. Jakby,
                                                    słowo daję, grupa przechodzonych kurtyzan wypominała niecnotliwe prowadzenie sie
                                                    panience, która wróciła po północy do domu.
                                                    ================
                                                    za to podsumowanie duszyczek kurtyzan mianuję ciebie moim zastępcą na wypadek
                                                    mojej szamańskiej nieobecności we właściwym miejscu o właściwej porze.
                                                    jako mój zastępca otrzymujesz logo szaman2 nierozpoznawalne przy wejściu za
                                                    zamkniętymi drzwiami
                                                  • szaman1 Re: Oj, Tomuś, Tomuś...masz awans 22.02.05, 18:29
                                                    szaman1 napisała:

                                                    > Dobrana grupka oszustów próbuje tutaj się stroić w szaty moralistów. Jakby,
                                                    > słowo daję, grupa przechodzonych kurtyzan wypominała niecnotliwe prowadzenie
                                                    si
                                                    > e
                                                    > panience, która wróciła po północy do domu.
                                                    > ================
                                                    > za to podsumowanie duszyczek kurtyzan mianuję ciebie moim zastępcą na wypadek
                                                    > mojej szamańskiej nieobecności we właściwym miejscu o właściwej porze.
                                                    > jako mój zastępca otrzymujesz logo szaman2 nierozpoznawalne przy wejściu za
                                                    > zamkniętymi drzwiami

                                                    nawet szamani mają swoje awanse,niekoniecznie w kieszeni, w których wiatr lubi
                                                    sobie pohulać po szwach i jednak zdecydowałem, że sza_man0 ci się należy już
                                                    teraz
                                                  • t0g A nie może byc "szampan2"? 22.02.05, 18:30
                                                    Jedna dodatkowa literka?

                                                    Bo wtedy, jak ktoś zapyta: "szampan"? to ja będę odpowiadał: "ni, ja sz tom paniom".
                                                  • gini Re Tomciu przeciez tu sa same zombie 22.02.05, 18:33
                                                    t0g napisał:

                                                    Gdzie indziej krzyczysz a kysz, a kysz, a tutaj przylazisz?
                                                  • szaman1 Re: A nie może byc "szampan2"? 22.02.05, 18:38
                                                    t0g napisał:

                                                    > Jedna dodatkowa literka?
                                                    >
                                                    > Bo wtedy, jak ktoś zapyta: "szampan"? to ja będę odpowiadał: "ni, ja sz tom
                                                    pan
                                                    > iom".

                                                    szampan mógłby być, ale raczej na okoliczność szampańskiej zabawy jaką nam te
                                                    kurtyzany tu zafundowały
                                                  • t0g Re: A nie może byc "szampan2"? 22.02.05, 18:48
                                                    szaman1 napisała:

                                                    > t0g napisał:
                                                    >
                                                    > > Jedna dodatkowa literka?
                                                    > >
                                                    > > Bo wtedy, jak ktoś zapyta: "szampan"? to ja będę odpowiadał: "ni, ja sz t
                                                    > om
                                                    > pan
                                                    > > iom".
                                                    >
                                                    > szampan mógłby być, ale raczej na okoliczność szampańskiej zabawy jaką nam te
                                                    > kurtyzany tu zafundowały

                                                    Stawiam! Lubisz brut, wytrawny, czy półwytrawny? (połsłodkiego/słodkiego nie
                                                    stawiam).
                                                  • szaman1 Re: A nie może byc "szampan2"? 22.02.05, 19:06
                                                    t0g napisał:

                                                    >
                                                    > Stawiam! Lubisz brut, wytrawny, czy półwytrawny? (połsłodkiego/słodkiego nie
                                                    > stawiam).

                                                    stawiam na półwytrawny smile
                                                    może być?
                                                    jeszcze tylko ustal miejsce spotkania i czas szampańsko-szamańskiej zabawy smile
                                                  • t0g Propozycja miejsca: Devils Tower? 22.02.05, 19:49
                                                    szaman1 napisała:

                                                    > t0g napisał:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Stawiam! Lubisz brut, wytrawny, czy półwytrawny? (połsłodkiego/słodkiego
                                                    > nie
                                                    > > stawiam).
                                                    >
                                                    > stawiam na półwytrawny smile
                                                    > może być?
                                                    > jeszcze tylko ustal miejsce spotkania i czas szampańsko-szamańskiej zabawy smile

                                                    Nazwa bardzo podchodzi... Tu sa zdjęcia:

                                                    images.google.com/images?q=Devil's+tower&hl=en&lr=&sa=N&as_qdr=all&tab=ii&oi=imagest
                                                  • szaman1 Re: Propozycja miejsca: Devils Tower? 22.02.05, 20:09
                                                    t0g napisał:

                                                    > szaman1 napisała:
                                                    >
                                                    > > t0g napisał:
                                                    > >
                                                    > > >
                                                    > > > Stawiam! Lubisz brut, wytrawny, czy półwytrawny? (połsłodkiego/słod
                                                    > kiego
                                                    > > nie
                                                    > > > stawiam).
                                                    > >
                                                    > > stawiam na półwytrawny smile
                                                    > > może być?
                                                    > > jeszcze tylko ustal miejsce spotkania i czas szampańsko-szamańskiej zabaw
                                                    > y smile
                                                    >
                                                    > Nazwa bardzo podchodzi... Tu sa zdjęcia:
                                                    >

                                                    a kiedy?
                                                    kto stawia bilet?
                                                    żeby ten szampański brut w brutala finansowego mi się nie zamienił
                                                  • t0g Re: Propozycja miejsca: Devils Tower? 22.02.05, 20:49
                                                    szaman1 napisała:


                                                    > kto stawia bilet?
                                                    > żeby ten szampański brut w brutala finansowego mi się nie zamienił

                                                    Tego... a na miotle nie mógłbyś przylecieć? Albo użyć tej metody z zielonym
                                                    proszkiem, opisanej w "Harry Potterze"?
                                                  • szaman1 Re: Propozycja miejsca: Devils Tower? 22.02.05, 21:21
                                                    t0g napisał:

                                                    > Tego... a na miotle nie mógłbyś przylecieć?

                                                    miotła odpada
                                                    wszak miotłę używam czasami, ale zgoła do innych celów
                                                    też tajemnych

                                                    >Albo użyć tej metody z zielonym
                                                    > proszkiem, opisanej w "Harry Potterze"?

                                                    Harry Potera to ja pisałem medialnie przekazując zielone po przeróbce na ....
                                                    też tajemnica zawodowa

                                                    a wpław to ja już za delikatny szaman jestem na te bałwany
                                                  • t0g No to może "Czarci Źleb"? 22.02.05, 21:50
                                                    Był taki film we wczesnych latach 50-tych, i chyba książka też. Pewnie zatem
                                                    Czarci Źleb naprawdę istnieje.

                                                    Może jakieś inne miejsce? Ale musi mieć jakiś związek z siłami nieczystymi, żeby
                                                    zapewniło to odpowiednia atmosferę. W Oregonie jest pełno takich miejsc, Devil's
                                                    Churn, Devil's Punchbowl,... No, ale jak miotła nie ma zasięgu, to trudno.
                                                  • dachs Oj, Tomuś, Tomuś...czemu mi to robisz ? 22.02.05, 21:34
                                                    t0g napisał:

                                                    > Naskoczyło nam mnie i wytkneło mi czyny nieetyczne kilka osób, które (z
                                                    > wyjątkiem Borsuka) same w przeszłości dopuściły się kardynalnie nieetycznych
                                                    > uczynków.
                                                    >
                                                    To prawda, ze na Ciebie tu nie naskoczylem, ale Twoje pisanie wywoluje wrazenie,
                                                    ze nie popelnilem wobec Ciebie zadnego czynu nieetycznego.
                                                    Ja jestem czlowiekiem powaznym, ja sobie na takie zaszarganie opinii nie moge
                                                    pozwolic.
                                                    Wiec z uwagi na nasze poprawne ostatnio stosunki, nie badz swinia i nadaj cos na
                                                    mnie tez.

                                                    Ale cos porzadnego, a nie taki watpliwej jakosci trash, jaki wyrzuciles na temat
                                                    innych kolegow.

                                                    bede Ci zobowiazany

                                                    borsuk
                                                  • t0g Re: Oj, Tomuś, Tomuś...czemu mi to robisz ? 22.02.05, 21:44
                                                    dachs napisał:

                                                    > t0g napisał:
                                                    >
                                                    > > Naskoczyło nam mnie i wytkneło mi czyny nieetyczne kilka osób, które (z
                                                    > > wyjątkiem Borsuka) same w przeszłości dopuściły się kardynalnie nieetyczn
                                                    > ych
                                                    > > uczynków.
                                                    > >
                                                    > To prawda, ze na Ciebie tu nie naskoczylem, ale Twoje pisanie wywoluje wrazenie
                                                    > ,
                                                    > ze nie popelnilem wobec Ciebie zadnego czynu nieetycznego.
                                                    > Ja jestem czlowiekiem powaznym,...

                                                    Nie rozśmieszaj mnie, proszę, bo mam pęknietą wargę!
                                                  • perla widzę, że Murzyni równo walą po mordzie w tym 22.02.05, 21:49
                                                    Oregonie właśnie.


                                                    t0g napisał:

                                                    > Nie rozśmieszaj mnie, proszę, bo mam pęknietą wargę!
                                                  • dachs Re: Oj, Tomuś, Tomuś...czemu mi to robisz ? 22.02.05, 21:59
                                                    t0g napisał:

                                                    > Nie rozśmieszaj mnie, proszę, bo mam pęknietą wargę!

                                                    Dobre i to, dzieki
                                  • patience Wiesz dlaczego podejrzewalam Hiacynta? 20.02.05, 12:52
                                    Gwoli scislosci, podejrzewalam nie tylko Hiacynta. Generalnie, panow
                                    podejrzewalam. A wiesz dlaczego? Bo jestem prostak. Nie przyszlo mi do glowy,
                                    ze ktos moze na jednym forum robic za mezczyzne, a na drugim kobiete. W zwiazku
                                    z tym podejrzewalam wylacznie meskie niki.
                                    • gini Re: Wiesz dlaczego podejrzewalam Hiacynta? 20.02.05, 13:00
                                      patience napisała:

                                      > Gwoli scislosci, podejrzewalam nie tylko Hiacynta. Generalnie, panow
                                      > podejrzewalam. A wiesz dlaczego? Bo jestem prostak. Nie przyszlo mi do
                                      glowy,
                                      > ze ktos moze na jednym forum robic za mezczyzne, a na drugim kobiete. W
                                      zwiazku
                                      >
                                      > z tym podejrzewalam wylacznie meskie niki.
                                      >
                                      > A to dobre, zsypek co sie zmienil w helge, nie podejrzewal.
                                      Zuza to byl nick damski, wiec skoro ci do glowy nie przyszlo to dlaczego
                                      podejrzewales Helgucie Hiacynta.

                                      Dobra lece zamiatac dalej, bo Bush niedlugo nadleci.
                                      Zsypku, co robie jeszcze oprocz zamiatania ?
                                      Wiesz, chce wypelniac wszystkie obowiazki, jakie mi przydzielisz.
                                      Danki spytaj, ktora reka zamiatam damska czy meska?
                                      I ktora jest damska, prawa czy lewa.
                                      >
                                      • patience Re: Wiesz dlaczego podejrzewalam Hiacynta? 20.02.05, 13:19
                                        A owszem, nie podejrzewalam. A wiesz dlaczego? Bo nawet kiedy udawalam faceta,
                                        to pewne teksty mi przez gardlo jednak nie przechodzily. Wulgaryzmy w fraszkach
                                        owszem, ale teksty o laniu w morde, glanach, itp. byly poza moim zasiegiem.
                                        Wlasnie dlatego nie podejrzewalam kobiet, bo te teksty byly za ostre. Ktos mi
                                        pozniej powiedzial, ze mnie bral za takiego troche ciaptaka w okularkach, ktory
                                        sie odszczeknac dobrze nie potrafi, i dlatego z litosci pare razy wystapil w
                                        mojej obronie. No coz, zabraklo mi wyobrazni, a ty masz bardzo powazne problemy
                                        ze soba. W zasadzie to wspolczuje. Ale nie na tyle, by kontynuowac jakiekolwiek
                                        dyskusje z toba.

                                        Przepraszam przy okazji panow, z ktorymi darlam koty.
                                        A tobie, wielonickowcu - bez odbioru.
                                        • gini Re: Wiesz dlaczego podejrzewalam Hiacynta? 20.02.05, 13:45
                                          patience napisała:

                                          > A owszem, nie podejrzewalam. A wiesz dlaczego? Bo nawet kiedy udawalam
                                          faceta,
                                          > to pewne teksty mi przez gardlo jednak nie przechodzily. Wulgaryzmy w
                                          fraszkach
                                          >
                                          > owszem, ale teksty o laniu w morde, glanach, itp. byly poza moim zasiegiem.

                                          Doprawdy?Jako paniusia w glanach pisala danka na ten przyklad,Twoje slownictwo,
                                          jako kobiety, kobiety, ktora ponoc jest prawnikiem, rowniez, pozostawia wiele
                                          do zyczenia.
                                          Vide, "nadziargalam sie" , to z salonowego slownika?
                                          A kobieta zachwycajaca, sie facetami walacymi melona, to jest wg ciebie
                                          normalne?
                                          Chyba, ze u pewnego gatunku co kobiety udaja tak jak ty i manka .

                                          > Wlasnie dlatego nie podejrzewalam kobiet, bo te teksty byly za ostre.

                                          Ktore teksty?Teksty zuzy?A wez sobie poszukaj co ja Ci tam pisalam, toz to
                                          kaszka z mleczkiem przy tym co piszesz ty i manka.

                                          Ktos mi
                                          > pozniej powiedzial, ze mnie bral za takiego troche ciaptaka w okularkach,
                                          ktory
                                          >
                                          > sie odszczeknac dobrze nie potrafi, i dlatego z litosci pare razy wystapil w
                                          > mojej obronie. No coz, zabraklo mi wyobrazni, a ty masz bardzo powazne
                                          problemy
                                          >
                                          > ze soba.

                                          Nastepna diagnoza?Smieszne, ja mam problemy ze soba, a jakiez to znowu?


                                          W zasadzie to wspolczuje. Ale nie na tyle, by kontynuowac jakiekolwiek
                                          >
                                          > dyskusje z toba.

                                          Naprawde?Strasznie mi smutno z tego powodu , mam nadzieje, jednak ze o mnie
                                          dalej bedziecie pisac, inaczej nie przezyje.
                                          >
                                          > Przepraszam przy okazji panow, z ktorymi darlam koty.
                                          > A tobie, wielonickowcu - bez odbioru.


                                          Przez pomylke odebralam, zdybku felgo bezjajence, + jeszcze pare innych.
                            • gini Re: Do borsuka, ktory ponoc wszystko rozumie 20.02.05, 13:56
                              gini napisała:

                              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=20555077&wv.x=1&a=20630307
                              > Ja napisalam to do monopola o 17.51 o 17.54
                              > Monopol odpisal, spadaj kolezanko .
                              >
                              > Pozniej tlumaczyl, ze pisal to do osoby, zalogowanej, jako lolo 11
                              > Jak on wpadl na to, ze lolo 11 jest kobieta?
                              >
                              > Do kobiety pasowalby nick lola11.
                              > Ale co tam, przeciez mamy nowe standarty na forum.
                              > Winy nie trzeba nikomu udowadniac, wystarczy slowo godnego kaszalota, czy
                              > innego elfa.
                              > Skoro twierdzi borsuk, ze szaman to hiacynt, to nie ma sprawy, slowo borsuka
                              > wystarczy, a skoro koledzy borsuka, takie godne nicki jak monopol,snajper i
                              > helgut twierdza, ze gini to lolo 11 to wystarczy ich slowo .
                              > Rzeczywiscie borsuku, poza nazwa nic sie nie zmienilo na tym forum metody
                              wciaz
                              >
                              > te same.
                              > Wystarczy krzyknac, przykleic etykietke na plecy, komus i dac swoje slowo, i
                              po
                              >
                              > zawodach.
                              > Wlasciwie, to perla powinien sie od was uczyc wycinania ludzi.
                              > Teraz czekam na nastepne pytanie ; dlaczego zalezy mi na tym, by nie byc
                              lolo11
                              >
                              > czy tez Vistem, i wiem, ze nie moge odpowiedziec, ze nimi nie jestem po
                              prostu,
                              >
                              > bo to zbyt banalne.
                              > Wiec od razu odpowiadam:
                              > Jestem lolo11, Vist, dwa miecze, i co tam sobie jeszcze umyslicie, a szaman 1
                              > wesoly 3 to tez ja.
                              > Do tego:Antysemitka, furiatka, szantazystka,denuncjatorka , szmalcowniczka,
                              > zeszmacona, ujawniaczka danych posiadajaca ubeckie archiwa na dodatek.
                              > Reszte sobie godne nicki dopiszcie, bo ja znow musze isc zamiesc te Bruksele.


                              Pisalam, ogolnie o metodach jakie sie stosuje na tym forum.Nigdzie nie
                              twierdzilam, ze ktos Ci uwierzyl.W tym watku jest czarno na bialym jak stawia
                              mi sie zarzuty, i wlasciwie, co bym nie napisala, to i tak nic nie zmienia.
                              Bo od dawna, nie trzeba tu udowadniac winy.Skoro Hiacynt pacynkowal, to trzeba,
                              mu przykleic kazda pacynke do plecow,bez zadnych dowodow na to, ze to on.
                              Gini mozna przykleic wszystko co sie chce, bez zadnych dowodow.
                              Nic dziwnego, ze dobrze, sie czujesz na tym forum, ze wg Ciebie zmienila sie
                              tylko nazwa, i ciesze, sie, ze sie tak ladnie z helgutem uzupelniacie.
                              • dachs Re: Do borsuka, ktory ponoc wszystko rozumie 20.02.05, 16:03
                                gini napisała:

                                > Nic dziwnego, ze dobrze, sie czujesz na tym forum, ze wg Ciebie zmienila sie
                                > tylko nazwa, i ciesze, sie, ze sie tak ladnie z helgutem uzupelniacie.

                                Nareszcie cos pozytywnego smile))

                                pozdrawiam
                                borsuk
                                • gini Re: Do borsuka, ktory ponoc wszystko rozumie 20.02.05, 17:31
                                  dachs napisał:

                                  > gini napisała:
                                  >
                                  > > Nic dziwnego, ze dobrze, sie czujesz na tym forum, ze wg Ciebie zmienila
                                  > sie
                                  > > tylko nazwa, i ciesze, sie, ze sie tak ladnie z helgutem uzupelniacie.
                                  >
                                  > Nareszcie cos pozytywnego smile))
                                  >
                                  > pozdrawiam
                                  > borsuk


                                  Pozdrow manke od rokitow, .
                                  • dachs Re: Do borsuka, ktory ponoc wszystko rozumie 20.02.05, 18:09
                                    jak kiedys spotkam - pozdrowie.
                                    A cos madrzejszego mozesz wymyslec?
                                    • gini Re: Do borsuka, ktory ponoc wszystko rozumie 20.02.05, 18:23
                                      dachs napisał:

                                      > jak kiedys spotkam - pozdrowie.
                                      > A cos madrzejszego mozesz wymyslec?


                                      A coz w tym niemadrego, bys pozdrowil swoja kolezanke forumowa?
                                      • dachs Re: Do borsuka, ktory ponoc wszystko rozumie 20.02.05, 19:31
                                        gini napisała:

                                        >
                                        > A coz w tym niemadrego, bys pozdrowil swoja kolezanke forumowa?

                                        wlasciwie masz racje, pozdrow kropekuka

                • allegro.con.brio Re: Borsuku, a skad wiesz, ze szaman to Hiacynt? 18.02.05, 10:40
                  patience napisała:

                  > To dobrze, Zamiataczu Brukseli. Ale nie wyciagaj z tego wniosku, ze inni tez
                  > maja rozdwojenie jazni.

                  W innym wątku dałem Ci wskazówkę kim jeszcze może być gini (tam może być... jest z pewnością).
                  • patience Re: Borsuku, a skad wiesz, ze szaman to Hiacynt? 18.02.05, 10:46
                    przeczytalam. Wskazowka przyglupiawink
                    • allegro.con.brio Re: Borsuku, a skad wiesz, ze szaman to Hiacynt? 18.02.05, 10:51
                      Oj będzie Kretyn niepocieszony.
              • jureek Re: Borsuku, a skad wiesz, ze szaman to Hiacynt? 18.02.05, 10:41
                gini napisała:

                > Bo ja podobno jestem wesolym3 , a odkryly to najwieksze mozgi na forum, wiec
                > wierze na slowo.Jak pisza, ze jestem to jestem znaczy sie.

                Pamiętasz Gini, jak brałaś mnie za Pndzelka? Ale miałem ubaw wtedy.
                Jura
                • gini Re:Jureek 18.02.05, 10:55
                  jureek napisał:

                  > gini napisała:
                  >
                  > > Bo ja podobno jestem wesolym3 , a odkryly to najwieksze mozgi na forum, w
                  > iec
                  > > wierze na slowo.Jak pisza, ze jestem to jestem znaczy sie.
                  >
                  > Pamiętasz Gini, jak brałaś mnie za Pndzelka? Ale miałem ubaw wtedy.
                  > Jura


                  Ale tam byla troche inna sytuacja .Ja myslalam, ze to pndzel podszywa sie pod
                  Ciebie .
                  Nie mowilaml, ze Jureek, ktorego znalam z kraju to pndzel.
                  Zmieniles wtedy adres, wiec myslalam, ze to pndzel, a bylo to po tym jak pndzel
                  podrobil moj adres i pisal jako Ania.
                  Tak mi zamieszal w glowie wtedy, ze do dzis sie czerwienie.Ale nie wiedzialam
                  wtedy jakie mozliwosci daje proxy .
                  Ale patrz jak nisko spadlam.
                  Brzytwa bral mnie kiedys za panienke lekkich obyczajow, a felga, mnie
                  zdegradowala do zamiatacza Brukseli,i chyba plec mi zmienila przy okazji .)))))
                  • jureek Re:Gini 18.02.05, 11:10
                    Aniu, ja nie mam żalu o tamtą historię i nie nie przypomniałem jej, żeby Cię
                    zawstydzić. Chciałem tylko zaznaczyć, że grzech podejrzliwości jest dość
                    powszechny na forum. Ja też podejrzewałem np. że szkodliwy.szkodnik (pamiętasz
                    naszą dyskusję z nim na FoF) to kolejne wcielenie Ceesa. Teraz już taki pewien
                    nie jestem. Ale z Giwi mi się udało. Dość szybko nabrałem przekonania, że Giwi
                    to Eela.
                    Jura
                    • gini Re:Jureek 18.02.05, 11:22
                      jureek napisał:

                      > Aniu, ja nie mam żalu o tamtą historię i nie nie przypomniałem jej, żeby Cię
                      > zawstydzić. Chciałem tylko zaznaczyć, że grzech podejrzliwości jest dość
                      > powszechny na forum. Ja też podejrzewałem np. że szkodliwy.szkodnik (pamiętasz
                      > naszą dyskusję z nim na FoF) to kolejne wcielenie Ceesa. Teraz już taki pewien
                      > nie jestem. Ale z Giwi mi się udało. Dość szybko nabrałem przekonania, że Giwi
                      > to Eela.
                      > Jura


                      Wiesz Jureek podejrzliwosc, normalka, ja szkodliwego szkodnika bralam za
                      szacika z kolei.
                      Cees mi akurat do glowy nie wpadl, nie Jego styl , cees lubi duzo gledzic, i
                      przede wszystkim popisywac sie znajomoscia czegos tam , a na FOF, byla mowa
                      jeno o cenzurze i to wszystko.
                      Co do Giwi, wiedzialam, napewno, ze gdzies tnie, ale nie wiedzialam, ktora jest
                      ktora , wszystkie sie wlasciwie wydaly broniac goraco adminow....
                      Betty, kropka,eela jak byla mowa o aesach natychmiast przystepowaly do
                      szturmu...
                      Tyle, ze nie mozna bylo zadnej napisac, ze tnie gdzies bo i z jakiej racji?Same
                      domysly to za malo .
                      No nic, ide biore sie za zamiatanie Brukseli w koncu ))))
                      • allegro.con.brio Re:Jureek 18.02.05, 11:28
                        gini napisała:

                        > Betty, kropka,eela jak byla mowa o aesach natychmiast przystepowaly do
                        > szturmu...

                        Ku sprawiedliwości trzeba dodać że giwi szturmowała w nieporównywalnie mniejszym stopniu w porównaniu z taką piessną.
                        • gini Re:Jureek 18.02.05, 11:40
                          allegro.con.brio napisał:

                          > gini napisała:
                          >
                          > > Betty, kropka,eela jak byla mowa o aesach natychmiast przystepowaly do
                          > > szturmu...
                          >
                          > Ku sprawiedliwości trzeba dodać że giwi szturmowała w nieporównywalnie
                          mniejszy
                          > m stopniu w porównaniu z taką piessną.

                          Ale i tak Betty chyba nalezy sie palma pierszenstwa))))
                          • allegro.con.brio Re:Jureek 18.02.05, 11:47
                            gini napisała:

                            > Ale i tak Betty chyba nalezy sie palma pierszenstwa))))

                            E, było kilka innych wybitnych.
        • snajper55 Borsuk morderca. 17.02.05, 23:11
          dachs napisał:

          > Ja tam nie mam pretensji, bo dales mi w ten sposob okazje dopakowania Tobie, i
          > mam nadzieje, ze na tym co dotychczas napisalem nie bede musial poprzestac.
          > Chyba, zebys zaproponowal to, co ja Ci proponowalem juz dawno - rozejm.
          > Nie pojednanie - na to juz za pozno - rozejm.

          Borsuku, nie morduj wątku.

          S. wink
    • hiacynth FORMALIZACJA jest uboga____jednak do Borsuka______ 18.02.05, 12:24
      dachs napisał:

      > Odpowiadam:
      > na pytanie pierwsze:
      > fragment Twojego listu ktory analizujesz powyzej, jednznacznie
      > dowodzi, iż uznałes moje słowa do Gini jako moje PRZYZNANIE, że uważasz,
      > iż "Perła wycina ludzi".
      > Na drugie pytanie odpowiadam:
      > Twoje DOPOWIEDZENIE wskazuje mnie jako osobę która DOMYŚLNIE przyznała, że
      > "Perła wycina ludzi".
      >
      > Nie zmienia to faktu, ze Twoja PIERWSZA reakcja, a bylo nia zdanie:
      > "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście. "
      > wskazuje na niezrozumienie tresci zawartej w mojej odpowiedzi.

      Czyli uznajesz dopowiedzenie do odpowiedzi na pytanie za prawdziwe,
      czyli przyznajesz, że "jest to właściwy cytat" - napisałem do Ciebie
      "Napisałeś to w swoim poprzednim liście.", i jednocześnie twierdzisz,
      że pisząc to, miałem na myśli coś odwrotnego. Potrzebni są Wojciech i Pulbek
      naraz.

      > Gorzej jest, jak sie takiemu nieporozumieniu gwaltowanie zaprzecza i usiluje
      > udowodnic ze czegos takiego nigdy nie bylo.

      a moe bys ponownie uwaźnie przeczytał pierwsze listy?

      > Przeciez gdybys powiedzial- tak jak zrobil to Andrzej - ze mnie zle
      zrozumiales,
      > nie bylo by wogole sprawy.

      Najpierw twierdzisz, że właściwie Ciebie zrozumiałem,, a teraz piszesz że
      niewłąściwie Ciebie zrozumiałem. Czy cytacik był właściwy, czy nie?


      > Podobnie usilujesz udowodnic Abe, ze nie powodowala Toba chec zemsty
      osobistej.
      > W podanym przez Ciebie linku znalazlem istotnie pare zdan na temat logicznego
      > meritum sporu, natomiast reszta dotyczyla motywow z jakich zanlazles sie w tym
      > watku.
      > Pozwolisz, ze przytocze?
      (...)
      > Czy masz jakis pomysl, aby wytlumaczyc, ze Twoja obecnosc w tym watku nie byla
      > powodowana checia dopakowania mi?


      Musiałebym cytować i cytować. Należy oddzielić PIERWSZY MÓJ LIST od
      pozostałych. Pierwszy był odpowiedzią, na Twóją rozmowę z Gini i Perłą.
      Natomiast pozostałe to już POLEMIKA Z JENISIEJEM. Dygresje były, ktoś je
      wwywołął. Wynumerowałem w liście do Jenisieja 5 punktów i kolejno chciałem się
      nimi zajmować. Polemizowałem z Jenisiejem, nie z Tobą. On mnie zaatakował i ja
      się broniłem. Niektórzy nawet tego nie zauważyli, kto z kim polemizuje. Ja z
      Jensieiejem, w sprawie naturalner rozumienia dialogu, a potem Wojciech kontra
      reszta świata formalizacja dialogu. Uważam, że formalizacja zuboża dialog.
      Czasami jest niezbędna, ale nie w tym przypadku.


      i jeszcze jedna sprawa. Nie zrozumiałeś jakie było moje pierwsze pytanie,
      dwukrotnie odpowiadasz na to samo. Oto cytat z mojego listu w ramkach:


      ===================================================================
      Piszesz - "Tam nie bylo najmniejszej nawet wieloznacznosci."

      TAM czyli gdzie? TAM-TAM ?
      Wieloznaczność BYŁA I JEST W TWOIM PYTANIU Borsuku.

      ==================================================

      i dalej napisałewm:

      ==================================================

      Czy dialog AUTENTYCZNY jaki miał miejsce można rozumieć dwojako:

      Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?

      Dachs:
      A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem?

      Pytam Ciebie o interpretację naturalną tego dialogu.
      Czy można rozumieć Twoje pytanie dwojako? - !!!!!!!!!!!!!

      ==================================================

      Nie zauważyłeś wykrzykników? Czy Twoje pytanie można rozumieć dwuznacznaie?

      Jak na to pytanie odpowiesz, dokonam podsumowania "sprzeczności" logicznych i
      przyczyn nieporozumień z Jenisiejem i Tobą.
      • dachs Re: FORMALIZACJA jest uboga____jednak do Borsuka_ 18.02.05, 13:00
        hiacynth napisał:
        > ==================================================
        >
        > Czy dialog AUTENTYCZNY jaki miał miejsce można rozumieć dwojako:
        >
        > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
        >
        > Dachs:
        > A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem?
        >
        > Pytam Ciebie o interpretację naturalną tego dialogu.
        > Czy można rozumieć Twoje pytanie dwojako? - !!!!!!!!!!!!!
        >
        > ==================================================

        Wedlug mnie nie mozna. Dlatego zdziwilo mnie Twoje zdanie:
        "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście. "

        borsuk
        • hiacynth to jesteśmy w domu 18.02.05, 13:23
          dachs napisał:

          > hiacynth napisał:
          > > ==================================================
          > >
          > > Czy dialog AUTENTYCZNY jaki miał miejsce można rozumieć dwojako:
          > >
          > > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
          > >
          > > Dachs:
          > > A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem?
          > >
          > > Pytam Ciebie o interpretację naturalną tego dialogu.
          > > Czy można rozumieć Twoje pytanie dwojako? - !!!!!!!!!!!!!
          > >
          > > ==================================================
          >
          > Wedlug mnie nie mozna. Dlatego zdziwilo mnie Twoje zdanie:
          > "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście. "


          i wystarczy ustalić, czy można czy też nie. Dlatego pisałem o radzajach pytań.

          • dachs Re: to jesteśmy w domu 18.02.05, 13:38
            hiacynth napisał:
            > i wystarczy ustalić, czy można czy też nie. Dlatego pisałem o radzajach pytań.

            Owszem. Mylac pytania zaczynajace od "czy" z pytaniami zaczynajacymi sie
            od "czyzby".
            A to nie to samo.
            W slowie "czy" zawarta jest jedynie prosba o udzielenie informacji. W
            slowie "czyzby" zawarte jest dodatkowo nawiazanie do posiadanej juz wiedzy.
            A ta byla w wypadku Gini nieprawdziwa.
            • dachs test 18.02.05, 13:39
              na to posty zaczynaja sie znowu ukazywac bez opoznienia
            • hiacynth Hitchcock i Whistler i Stoik 18.02.05, 15:03
              Gini:

              Co Ty nie powiesz Borsuczku?
              Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?

              Bosuk:
              A jakis cytacik moze - czy kiedykolwiek napisałem, że Perła wyciął kogoś z tego
              forum - gdzie to napisalem?

              Hiacynt:

              Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście.

              i dopowiadam, tym bardziej że itd, itp


              jak u Hitchcock, Whistlera i Stoika,

              u Hitchcocka, trzesięnie ziemi i napięcie wzrasta

              Whistler - patrzycie JEDNOSTRONNIE

              i jak w zadaniu Stoika, kręcicicie się w kółko

              czy już rozumiesz Borsuku, dlaczego Jenisiej się ewakuował z tego wątku.

              Ty jestes logiczny amator, masz prawo się mylić, każdy ma prawo się mylić, ale
              nie wówczas gdy kogoś poprawia, gdy komuś zarzuca pseudonaukowowść. Jensiej na
              szli położył cały swój autorytet.
              W ramach bonusu napiszę o Twoim "sylogizmie",
              • dachs Re: Hitchcock i Whistler i Stoik 18.02.05, 15:14
                hiacynth napisał:

                > czy już rozumiesz Borsuku, dlaczego Jenisiej się ewakuował z tego wątku.

                W zasadzie jest mi to obojetne, nawet dosc umiarkowanie mnie interesuje
                dlaczego ciagle wracasz do Jenisieja, w rozmowie ze mna.
                Twoje wyjasnienie dialogu Gini ze mna akceptuje.
                Oczekuje natomiast od Ciebie jednoznacznej odpowiedzi na nastepujaca kwestie.
                Napisales:
                "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście. "

                Co napisalem "w swoim poprzednim liscie" ?
                Jednoznacznie i bez powolywania sie na Jenisieja.
                • dachs Errata 18.02.05, 15:20
                  Dalem sie zlapac, nie przypuszczajac, ze znowu zmanipulujesz interpretacje
                  mojego pytania.
                  Tej nie akceptuje.
                  Jak ty godzisz pisanie o tym, ze nie przeczylem iz Perla wycina watki z
                  interpretacja jak tu:
                  "
                  Bosuk:
                  A jakis cytacik moze - czy kiedykolwiek napisałem, że Perła wyciął kogoś z tego
                  forum - gdzie to napisalem? "

                  Ale moze to byla nieuwaga i zapomniales napisac "nie". W kazdym razie
                  interpretacji w tym brzmieniu nie akceptuje.

    • szaman1 Re: giwi, kobieto nieszczęsna 18.02.05, 14:23
      perla napisał:

      > Naprawdę, siedzenie non stop przy kompie i
      > czytanie wszystkiego to wielkie nieszczęście jest.

      bo nie chodzi o to, aby słowo zamieniło się w złoto, tylko o to kto kogo
      bardziej zanurzy w błoto
      • nurni tak jak lubie 18.02.05, 14:36
        Danka napisała:


        > perla napisał:
        >
        > > Naprawdę, siedzenie non stop przy kompie i
        > > czytanie wszystkiego to wielkie nieszczęście jest.
        >
        > bo nie chodzi o to, aby słowo zamieniło się w złoto, tylko o to kto kogo
        > bardziej zanurzy w błoto

        Ladne. Krotkie i bez sensu.
        • perla to w końcu Danka czy Hiacynt szamanem jest? /ntx 18.02.05, 14:47

          • gini Re: to w końcu Danka czy Hiacynt szamanem jest? 18.02.05, 14:54
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19403146&a=19403146
            Jak to pisala Danka, to ja jestem wesoly3
        • abe.abe Re: tak jak lubie 18.02.05, 14:48
          nurni napisał:

          > Danka napisała:


          Coś Ty, Nurni....
          Szaman jest tutaj całkiem nowa smile))))))


          Abe smile))
        • szaman1 Re: tak jak lubie 18.02.05, 14:49
          nurni napisał:

          > Danka napisała:
          >
          > Ladne. Krotkie i bez sensu.

          odprawiłem czary mary egzorcyzmawi nazywanymi w świecie cywilizowanym
          tym razem w pełni zasłużyłem na nr1
          tym razem się durni dał się złapać
          • abe.abe Re: tak jak lubie 18.02.05, 14:57
            szaman1 napisała:


            > odprawiłem czary mary egzorcyzmawi nazywanymi w świecie cywilizowanym

            > durni



            A nie mówiłam, że nowa.....? smile

            Abe
          • dachs Re: tak jak lubie 18.02.05, 14:59
            szaman1 napisała:
            > odprawiłem czary mary egzorcyzmawi nazywanymi w świecie cywilizowanym
            > tym razem w pełni zasłużyłem na nr1
            > tym razem się durni dał się złapać

            Nie tylko Nurni, ja tez na Danke typowalem.
            Siodemka to by wiedzial pewnie od razu. smile
            • abe.abe Re: tak jak lubie 18.02.05, 15:38
              dachs napisał:

              > szaman1 napisała:
              > > odprawiłem czary mary egzorcyzmawi nazywanymi w świecie cywilizowanym
              > > tym razem w pełni zasłużyłem na nr1
              > > tym razem się durni dał się złapać
              >
              > Nie tylko Nurni, ja tez na Danke typowalem.
              > Siodemka to by wiedzial pewnie od razu. smile


              Bo są tylko dwie osoby na forum, ktore mogłyby tak napisać
              ("durni" + ta niezgrabna składnia)
              Ta druga jest tylko trochę mniej prawdopodobna.
              Szczególnie że nasza "nowa" postanowiła się pokazać na hasło "tyu" smile
              Tylko dwie osoby.... Borsuku.
              Cierpliwości...
              Jakis nieco dłuższy pościk i będzie pewność smile

              Abe
              • dachs Re: tak jak lubie 18.02.05, 15:45
                abe.abe napisała:
                > Bo są tylko dwie osoby na forum, ktore mogłyby tak napisać
                > ("durni" + ta niezgrabna składnia)
                > Ta druga jest tylko trochę mniej prawdopodobna.
                > Szczególnie że nasza "nowa" postanowiła się pokazać na hasło "tyu" smile
                > Tylko dwie osoby.... Borsuku.
                > Cierpliwości...
                > Jakis nieco dłuższy pościk i będzie pewność smile

                A tymczasem watek sobie bedzie rosl i obrastal w sadelko smile)

                serdecznosci smile))

                borsuk
                • gini Re: Tego nie pisala Danka 18.02.05, 15:49
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19403146&a=19403146
                  A to jest dlugi post.Limak tez tego nie pisal.Za madre jak na niego .
                  • dachs Re: Tego nie pisala Danka 18.02.05, 15:58
                    Danka napewno nie, ale Limak moglby byc.
                    • gini Re: Tego nie pisala Danka 18.02.05, 16:11
                      dachs napisał:

                      > Danka napewno nie, ale Limak moglby byc.


                      Zaloze sie o wszystkie pieniadze swiata, ze nie limak.I zwroc uwage, ze ten
                      post jest z 13 stycznia a wiec powstal jeszcze przed zalozeniem tego watku.Nie
                      jest to ktos, kto sie zalogowal na potrzeby tego jednego watku.
                      Nie mam teraz czasu, ale eliminuje, Hiacynta, Danke, i limaka rowniez.
                      To jest dobre pioro,za dobre na slimaka .
                      Tyle po pierwszych ogledzinach pobieznych.
              • szaman1 Re: tak jak lubie 18.02.05, 15:48
                abe.abe napisała:

                > Bo są tylko dwie osoby na forum, ktore mogłyby tak napisać
                > ("durni" + ta niezgrabna składnia)
                > Ta druga jest tylko trochę mniej prawdopodobna.
                > Szczególnie że nasza "nowa" postanowiła się pokazać na hasło "tyu" smile
                > Tylko dwie osoby.... Borsuku.
                > Cierpliwości...
                > Jakis nieco dłuższy pościk i będzie pewność smile
                >
                > Abe
                >

                a jeszcze dłuższy pościk ma gini w swoim linku
                • abe.abe Re: tak jak lubie 18.02.05, 16:30
                  szaman1 napisała:


                  > a jeszcze dłuższy pościk ma gini w swoim linku

                  Dziękuję smile

                  To teraz pytanie pomocnicze...
                  Dlaczego tak Ci zalezy by nie być Danką ani Limakiem?
                  Odpowiesz?
                  Odpowiedź: bo nimi nie jestem - byłaby zbyt banalna smile


                  Abe
    • jenisiej Hiacyncie, wołałeś mnie? 19.02.05, 10:38
      Hiacynt napisał:

      > Natomiast pozostałe to już POLEMIKA Z JENISIEJEM.

      Polemika? Przez dwa tygodnie migaliście się z Wojtkiem, nie chcieliście dać
      jasnej i jednoznacznej odpowiedzi na żadne z moich pytań.

      > czy już rozumiesz Borsuku, dlaczego Jenisiej się ewakuował z tego wątku

      To chyba ja wiem lepiej niż Ty? Przecież pisałem o tym. Patrz także wyżej.
      Znudziliście mnie. Ile można gadać do ściany? Teraz, kiedy wrócił Borsuk i
      wpadł Pulbek, ja także mam wielką ochotę jeszcze tu popisać. Problem w tym, że
      jestem do końca lutego cholernie zajęty, nawet nie mam czasu przeczytać, co się
      tu ostatnio urodziło. Mam nadzieję, że wątek nie zdechnie do początku marca -
      wtedy z pewnością tu wrócę.

      > Jensiej na szli położył cały swój autorytet.

      Nie wiem, czy i dla kogo mógłbym tu być autorytetem, ale podtrzymuję
      zdecydowanie to, co pisałem w tym wątku.


      Ściemniacie z Wojtkiem już ponad miesiąc. Pokażcie nam jedną osobę, którą
      przekonały Wasze "logiczne argumenty".

      Papatkismile
      Pozdro dla wszystkich.

      P.S. Hiacyncie, kiedy nam podasz tę definicję kontrapozycji? I źrodło, hihi.
      • hiacynth Wołami Ciebie Jenisieju ! 19.02.05, 23:27
        jenisiej napisał:

        > Polemika? Przez dwa tygodnie migaliście się z Wojtkiem, nie chcieliście dać
        > jasnej i jednoznacznej odpowiedzi na żadne z moich pytań.

        A jakis cytacik moze, na jakie pytanie nie chciałem dać odpowiedzi?

        > > czy już rozumiesz Borsuku, dlaczego Jenisiej się ewakuował z tego wątku
        >
        > To chyba ja wiem lepiej niż Ty? Przecież pisałem o tym. Patrz także wyżej.

        Twoja wiedza jest naznaczona subiektywizmem.

        > Znudziliście mnie. Ile można gadać do ściany? Teraz, kiedy wrócił Borsuk i
        > wpadł Pulbek, ja także mam wielką ochotę jeszcze tu popisać. Problem w tym,
        > że jestem do końca lutego cholernie zajęty, nawet nie mam czasu przeczytać,
        > co się tu ostatnio urodziło.

        Nie mam dla Ciebie dobrych wieści. Na jedno pytanie Borsuk odpowiedział
        pozytywnie, jeżeli chodzi o drugie pyatnie kręci, ale się zaczyna skłaniać.

        > Mam nadzieję, że wątek nie zdechnie do początku marca -
        > wtedy z pewnością tu wrócę.

        To co się ostatnio urodziło, nie zejdzie do początku marca.

        > > Jensiej na szli położył cały swój autorytet.
        >
        > Nie wiem, czy i dla kogo mógłbym tu być autorytetem,

        Jeżeli piszesz o swoim uczuleniu na "pseudonaukową hochsztaplerkę"
        (swoją drogą polecam Ci rozważenie czym się różni pseudonaukowa hochsztaplerka,
        od naukowej hochsztaplerki) to musisz być autorytetem.
        Co właśnie uczynisz gdy się okaże, że ta moja "hochsztaplerka" jest jak
        najbardziej naukową?

        > ale podtrzymuję zdecydowanie to, co pisałem w tym wątku.

        Nie możesz podtrzymywać "zdecydowanie" sprzeczności. Tak samo nie możesz
        podtrzymywać tego, co jak napisałeś było żartem.

        > Ściemniacie z Wojtkiem już ponad miesiąc. Pokażcie nam jedną osobę, którą
        > przekonały Wasze "logiczne argumenty".

        Czy jesteś w stanie Jenisieju pokaząc mi chociaż jedną osobę, której nie
        przekonały moje logiczne argumenty?

        > P.S. Hiacyncie, kiedy nam podasz tę definicję kontrapozycji? I źrodło, hihi.

        "Nam", to znaczy Wam? Tobie i Borsukowi?

        Jenisieju, skoro już usłyszałeś moje wołanie. Pozwól, że również Tobie zadam
        dwa pytania. Podaję link:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=20718886

        Ty co prawda już raz pisałeś - "W domyśle? To akurat explicite napisała Gini, a
        Borsuk najwyżej domyślnie się z nią zgadza." - ale myślę, że miałeś
        wystarczająco dużo czasu by zrewidować swoje stanowisko.

        I jeszcze pierwsze pytanie. Nie przedstawię wersji dialogu dla gospodyń
        domowych, lecz oryginalną wersję:

        Gini:
        Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?

        Borsuk:
        A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem?

        Czy uprawnione jest dwyuznaczne zrozumienie pytania Dachsa.
        Twoja wersja, którą już próbowałeś przemycić:

        1. A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła nikogo nie wyciął z tego
        forum - napisalem?

        i alternatywna wersja

        2. A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła kogoś wyciął z tego forum -
        napisalem?

        Myślę, że na pytania odpowiesz migiem.
        • snajper55 Re: Wołami Ciebie Jenisieju ! 20.02.05, 01:13
          hiacynth napisał:

          > Czy jesteś w stanie Jenisieju pokaząc mi chociaż jedną osobę, której nie
          > przekonały moje logiczne argumenty?

          Mnie nie przekonały. Może dlatego, że nie były logiczne. Andrzej też nie wydaje
          się przekonany. Ani przez Haicynta, ani przez Wojciecha.

          S.
          • hiacynth mamy Cię 20.02.05, 07:29
            snajper55 napisał:

            > hiacynth napisał:
            >
            > > Czy jesteś w stanie Jenisieju pokazac mi chociaż jedną osobę, której nie
            > > przekonały moje logiczne argumenty?
            >
            > Mnie nie przekonały. Może dlatego, że nie były logiczne. Andrzej też nie
            > wydaje się przekonany. Ani przez Haicynta, ani przez Wojciecha.
            >
            > S.


            zdobyłes srebrny medal.

            złoty medal jednoosobowe jury przyznało miesiąc temu Jenisiejowi
            (czy jury może być jewdnoosobowe?) za napisanie:

            "Hiacynt tu nie piszesad To z kim ja gadam właśnie?!"

            Tenże sam Jenisiej, dwa dni wcześniej stosował prawo (sic!) sprzeczności
            do mnich słów.

            Uzasadnienie. Jensiej napisał:
            =================================================
            Dalej Hiacynt pisze, że nie pisze:

            > Jeżeli chodzi o mnie, nie piszę wyłącznie z jednego powodu. .... "

            Hiacyncie, zatem piszesz i jednocześnie nie piszesz. Jakiej Ty logiki używasz?
            Nawet w logice intuicjonistycznej, nie zakładającej prawa wyłączonego środka,
            zasada sprzeczności (po ludzku: Niemożliwe, by coś zachodziło i nie zachodziło)
            jednak obowiązuje.

            Ergo: bredzisz, Hiacyncie.
            Quod erat demonstrandumwink

            ================================================

            ps. do Jenisieja który napisał:

            "Hiacyncie, kiedy nam podasz tę definicję kontrapozycji? I źrodło, hihi."

            Bardzo łatwo mógłbym się wywikłać z tego czepiania się przez Ciebie użycia
            przeze mnie słowa kontrapozycja, mógłbym napisać - czy kiedykolwiek pisałem,
            że podam definicję, mógłbym napisać, żródłem jestem ja sam, mógłbym bardzo
            wielu chwytów użyć. Oddpowiem Ci oczywiście, w jakim sensie i DLACZEGO,
            napisałem o kontrapozycji ale Ty musisz najpierw stwierdzić oczywistość pisząc:

            ""Nie miałem racji przypisując Hiacyntowi, że pisał o zastosowaniu przez siebie
            prawa kontrapozycji.". Możesz Jensieiju dodać - "Nie wiem, czy się myliłem, czy
            po prostu chciałem zmanipulować słuchaczy."

            oczywiście możewsz uczynić to własnymi słowami, to są propozycje.
            • snajper55 Jenisiejofobia. 20.02.05, 16:09
              hiacynth napisał:

              > złoty medal jednoosobowe jury przyznało miesiąc temu Jenisiejowi
              >
              > Tenże sam Jenisiej, dwa dni wcześniej stosował prawo (sic!) sprzeczności
              >
              > Uzasadnienie. Jensiej napisał:
              >
              > ps. do Jenisieja który napisał:
              >
              > prawa kontrapozycji.". Możesz Jensieiju dodać - "Nie wiem, czy się myliłem,

              Hiacynt odpowiadając Borsukowi pisze do Jenisieja.
              Hiacynt odpowiadając Snajperowi pisze do Jenisieja.
              Jenisiejofobia ?

              Coś Ty Hiacyntowi zrobił, Jenisieju... wink)

              S.
        • andrzejg Wycofuję się 20.02.05, 18:38
          z kategorycznego stwierdzenia o nieprawdziwości Twojego zdania skierowanego do
          Borsuka: 'napisałeś to w poprzednim liście'.


          > Gini:
          > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
          >
          > Borsuk:
          > A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem?
          >
          > Czy uprawnione jest dwyuznaczne zrozumienie pytania Dachsa.
          > Twoja wersja, którą już próbowałeś przemycić:
          >
          > 1. A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła nikogo nie wyciął z tego
          > forum - napisalem?
          >
          > i alternatywna wersja
          >
          > 2. A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła kogoś wyciął z tego forum -
          > napisalem?

          Jak widzę rozmawiamy o dopowiedzeniach.
          Moim zdaniem dopowiedzenie Borsuka brzmi 'że Perła nikogo nie wyciął z tego
          forum '.

          Zbyt pochopnie przypisałem Ci odwrotne dopowiedzenie.Pewnie wynikło ono z
          przypisania Ci działania pod wpływem uprzedzeń wobec Borsuka.Zaangażowany w
          dyskusję z Wojciechem nie śledziłem zbyt uważnie Twoich wypowiedzi.Dlatego
          też mam prośbę.Czy mozesz określić jasno i jednoznacznie Twoje dopowiedzenie?
          Bez jasnej deklaracji Twojego dopowiedzenia sprawa dalej jest niejasna.



          Czy brzmi ono

          'napisałes to w poprzednim liście,

          1. że Perła nikogo nie wyciął z tego forum
          czy
          2.że Perła kogoś wyciął z tego forum

          Wybacz ,że nie będę się angażaował w dyskusję z Tobą,ale przewiduję wchłonięcie
          mnie bez konca przez dyskusję pomiędzy Pulbekiem i Wojciechem.Zbyt mało mam
          czasu abym wszystko ogarnął.Musze się na czyms skupić,ale mimo to byłbym bardzo
          wdzięczny za jasna odpowiedź na zadane powyżej pytanie.

          A.

          P.S.
          Wojciechu.
          Nie irytuj się gdy czasami wtrącę się w waszą wymianę mysli.Na pewno nie bedzie
          to wynikało ze złych intencji
    • hiacynth 2 zagadka dla Andrzeja i nie tylko 20.02.05, 07:05
      Na forum przebywają Infodniaki i Akwaneciaki.

      Infodniaki zawsze mówią prawdę, a Akwaneciaki zawsze kłamią. Każdy forumowicz
      jest albo Infodniakiem albo Akwaneciakiem.

      "Nowy nick" przybywa na forum i spotyka trzech forumowiczy — A, B i C.

      "Nowy nick" pyta A: ,,Czy jesteś Infodniak, czy Akwaneciak?"

      A odpowiada, ale dość niewyraźnie, przybysz nie może wiec zrozumieć co A
      powiedział. Pyta zatem B: „Co A powiedział?" B odpowiada: „A powiedział.
      że jest Akwaneciakiem". W tym momencie trzeci forumowicz, C, mówi;
      „Nie wierz B. on kłamie!"
      Kim są B i C?


      > Dla ułatwienia, zagadka ma rozwiązanie, nie da się ustalić kim jest A.
      > Andrzeju i inni do dzieła.

      Widzę,że koniecznie chcesz mnie sprawdzic:
      korzystając z Twojej podpowiedzi-obydwoje muszą kłamać.

      A.


      =====================================================

      Twoja odpowiedź Andrzeju jest połowicznie dobra, czyli nie jest dobra wink

      Ani Akwaneciak, ani Infodniak nie mógł powiedzieć: "Jestem Akwaneciakiem".
      Infodniak bowiem nie wygłosiłby fałszywego zdania, że jest Akwaneciakiem,
      a Akwaneciak nie wygłosiłby prawdziwego zdania, że jest Akwaneciakiem.
      Zatem A nie mówił, że jest Akwaneciakiem.
      B kłamał więc, gdy powiedział, że A stwierdził, że jest Akwaneciakiem.
      Zatem B jest Akwaneciakiem. Skoro C powiedział, że B kłamał i B rzeczywiście
      kłamał, to C mówił prawdę. C jest więc Infodniakiem.

      B jest Akwaneciakiem, a C jest Infodniakiem.


      Andrzeju, czy chcesz jeszcze jedną zagadkę logiczną?
      Ponieważ napisałeś, że obydwoje MUSZĄ kłamać i się myliłeś, więc swoje pytanie
      czynię retorycznym i oto druga zagadka logiczna:

      Załóżmy, że "Nowy nick" zamiast pytać A kim jest, zapyta go:

      "Ilu wśród Was jest Infodniaków?"

      I tym razem A odpowiada niewyraźnie. "Nowy nick" pyta więc B: "Co powiedział
      A ? " B odpowiada: "A powiedział, że jest wśród nas jeden infodniak".
      Wówczas C mówi: Nie wierz B, on kłamie!".

      Kim teraz są B i C ?

      ps. Andrzeju, ale musisz przedstawić - przynajmniej pokróce - swoje
      rozumowanie, zgadywania nie umiem liczyć smile
      • andrzejg Pomijając 2 zagadkę 21.02.05, 04:52
        Faktem jest ,że odpowiedziałem na to zadanie bez namysłu,nawet go nie rozwiązując,bo wietrzyłem w tym jakiś podstęp.Jaki to ma związek z zadaniem ,które mamy rozwiązac w tym wątku?

        A w tym wątku widzę zasadniczą rozbieżność w interpretacji zdania Borsuka,a raczej w relacji jakie zachodzą pomiędzy jego zdaniem ,a zdaniem Gini.Chyba rzeczywiście górę biorą uprzedzenia do Perły i to w ten sposób,że zdanie Borsuka jest brane jako logiczne 'odwrócenie' zdania Gini.

        Wiesz doskonale,ze moje pojawienie na forum nastapiło już w trakcie tychże wojen,a później nie brałem w nich udziału i byłem raczej obserwatorem dziwiąc się ciągle 'o co tu chodzi?'.Dlatego tez moje negatywne nastawienie do Perły nie jest tak wielkie i prawdopodobnie stąd też żart Borsuka z przestawieniem słów nie odbieram jako próbę wybielenie perły,tylko jako żart.

        Rozumiem teraz dlaczego Wojciech szukał takich przykładów obrazujących relacje pomiędzy zdaniami Gini i Borsuka ,aby w jakikolwiek sposób występowało tam zaprzeczenie.Stąd pewnie ten przykład z ludźmi i mężczyznami i stanami emocji określanymi jako 'fe' i 'cacy'.Jednak jest to dodawanie swoich emocji do stanu zastanego.Podobne doświadczenia z forum co i ja ma prawdopodobnie Pulbek i stąd pewnie jego propozycja z Amerykanami,która wnosi do dialogu nichęć do używania w nim pewnych analogii (ludzie,chomiki),ale równocześnie zachowuje logikę następijących po sobie zdań.

        Czytałem niektóre listy wymieniane w tym wątku pomiędzy Tobą i Borsukiem.Macie do siebie ogromne pretensje o przszłość forumową.Czy to zbytnio nie waży na logicznej ocenie wymiany zdań pomiedzy Borsukiem i Gini?Przeciez pomimo złych czynów z przeszłości (których tez nie jestem w stanie ocenić) nie mógł on po prostu tylko zażartować?


        A.
      • andrzejg jeszcze o zagadce i zadaniu z tego wątku 21.02.05, 07:53
        Jednym z założeń zagadki było:
        'Infodniaki zawsze mówią prawdę, a Akwaneciaki zawsze kłamią.'
        Czy uważasz ,że te warunki mozemy przenieś na forum?
        Czy np. mozemy powiedziec o Borsuku ,ze zawsze kłamie?

        A.
        • hiacynth Wszyscy Kreteńczycy kłamią. 21.02.05, 08:24
          andrzejg napisał:

          > Jednym z założeń zagadki było:
          > 'Infodniaki zawsze mówią prawdę, a Akwaneciaki zawsze kłamią.'
          > Czy uważasz ,że te warunki mozemy przenieś na forum?
          > Czy np. mozemy powiedziec o Borsuku ,ze zawsze kłamie?


          Słusznie zaliczyłeś Borsuka do Akwaneciaków. Ostatnio zasłynął stwierdzeniem:
          "A jak sie forum nazywa jest w grucie rzeczy scheiss egal".


          Stawiasz zaskakujące pytania Andrzeju.

          Epimenides Kreteńczyk, miał powiedzieć:

          "Wszyscy Kreteńczycy (zawsze) kłamią."

          jest to nasłynniejszy z paradoksów starożytności.

          Zastanów się nad nim. Natomiast Twoje pytanie szacuję na wątek 10000 postów.


          • andrzejg Re: Wszyscy Kreteńczycy kłamią. 21.02.05, 08:40
            > > Czy np. mozemy powiedziec o Borsuku ,ze zawsze kłamie?
            >
            >
            > Słusznie zaliczyłeś Borsuka do Akwaneciaków. Ostatnio zasłynął stwierdzeniem:
            > "A jak sie forum nazywa jest w grucie rzeczy scheiss egal".
            >
            >
            > Stawiasz zaskakujące pytania Andrzeju.

            Zaskakujące?
            To wyjasnię Ci genezę pytania.

            Zaczęłem się zastanawiac nad błędem w swojej odpowiedzi do zagadki jaką mi zadałeś.Jak juz pisałem wcześniej odpowiedź napisałem na podstawie Twojej podpowiedzi.Wtedy ,tak na szybko ,wszystko mi sie zgadzało.Więc gdzie był błąd?

            Ano przyjęłem ,że kłamczuch czasami mówi prawdę ,a czasami kłamie - jak to w życiu,a w efekcie nie wiemy czy on mówi prawdę.Bo cóz to za założenie ,że ktos zawsze kłamie?Wtedy mozna powiedziec ,że zawsze zaprzecza prawdzie,czyli w zasadzie wiemy jaka jest prawda,a istotą kłamstwa jest wprowadzenie w błąd.


            Czyli zakładając ,że Borsuk zawsze kłamie bardzo upraszczamy warunki zadania z tego wątku.



            A.
            • hiacynth upraszczanie warunków paradoksu 21.02.05, 09:30
              andrzejg napisał:


              > Czyli zakładając,że Borsuk zawsze kłamie bardzo upraszczamy warunki zadania
              > z tego wątku.


              Andrzeju, przypuszczam, że nigdy w życiu bardziej byś się nie mylił,

              nawet

              Gdybyś napisał, że słońce kręci się wokół ziemi

              Gdybyś wnioskował, skoro Jan jest starszy od Piotra, to Piotr jest starszy od
              Jana
              Gdybyś napisał, że nic cięższego od powietrza, nie może się unieść i trwać w
              uniesieniu (taki żarcik)


              to wszystko jest niczym w porównaniu z błędnym mniemaniem, iż założenie
              w "paradoksie kłamcy", że ktoś ZAWSZE kłamie upraszcza.

              • andrzejg Przynajmniej Wojciech załozył,że Borsuk zawsze 21.02.05, 15:17
                kłamie,a dowód tego przedstawim poniżej:



                Nie mówimy o ogólnej sytuacji ,ale o tej szczególnej z tego wątku.
                Załózmy ,że Borsuk zawsze kłamie ,a wtedy dialog miałby sie tak :
                (wykorzystuję oznaczenia Wojciecha)

                G.Z1
                B.Z1 i Z2 (to znaczy nieZ1 i nieZ2 ,bo przecież kłamie)
                G.Czy nieZ1? (Gini w lot odgadła zamysł Borsuka)
                B.A gdzie ja napisałem? (nie wiadomo co)

                a teraz wróce do swojego protokołu rozbieżności jaki napisałem po dyskusji z Wojciechem,a którego on nie 'podpisał':

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=20046134
                Poniżej wypisałem tekst spod tego linku:

                1.Gini: A

                Wojciech : zgoda
                Andrzej : zgoda


                2.Borsuk: A i B

                Wojciech : łyknął A ,aby przemycić B
                Andrzej : zgodził się z A,aby zaproponować B,które to zresztą było tematem wątku


                3.Gini: nieA?

                Wojciech: intuicja,wyczyuła Borsuka,nie dała się zmylić
                Andrzej : nie zrozumiała zdania 2

                4.Borsuk : a gdzie to napisałem?




                Zobacz teraz jak bardzo to pasuje do modelu z założeniem ,że Borsuk zawsze kłamie.Gdyby każdy przyjął takie założenie ,to nie byłoby dyskusji.Upraszczałoby to sprawę.

                • andrzejg i tu jeszcze link ze słowami Wojciecha 21.02.05, 15:26
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19951004
                  • d.nutka1 Re:to nie koniec, a może jednak 21.02.05, 16:44
                    Andrzeju
                    rozmowa wyglada tak
                    Gini. A
                    Borsuk. B
                    Gini. C

                    A teraz sens tej rozmowy.
                    Gini. Proponuje A
                    Borsuk. Proponuje (A i B)
                    Gini. Biore nie(A i B) i pytam o nieA.

                    I widzisz teraz co Borsuk zrobil?
                    Lykne na niby A, moze uda mi sie przemycic B (kukulcze jajo)
                    I na koniec katastrofa. Jaja Gini nie kupila, a Borsuk stoi pod sciana
                    musi odpowiedziec na nieA.
                    Brawo Gini!!!
    • perla jeszcze tylko Carminy brakuje i będzie komplet 21.02.05, 18:22
      co prawda Borsuk musiałby bezosobowo pisać, ale to niepoważna przeszkoda jest,
      gdyż mamy tylu mistrzów słowa tu, że w mig doradziliby Borsukowi jak do Carminy
      pisać nie wymieniając jej nicka.
      No, ale Carmina nie pojawi się tu. Wiadomo dlaczego właśnie.
      A mówią, że pół forum wyciąłem. To skąd ta frakwencja na wątku tym jest?
      • abe.abe Re: jeszcze tylko Carminy brakuje i będzie komple 21.02.05, 18:41
        perla napisał:

        > co prawda Borsuk musiałby bezosobowo pisać, ale to niepoważna przeszkoda
        jest,
        > gdyż mamy tylu mistrzów słowa tu, że w mig doradziliby Borsukowi jak do
        Carminy
        >
        > pisać nie wymieniając jej nicka.
        > No, ale Carmina nie pojawi się tu. Wiadomo dlaczego właśnie.
        > A mówią, że pół forum wyciąłem. To skąd ta frakwencja na wątku tym jest?
        >

        Nie tylko Carminy tu brakuje, Perło.
        Brakuje wielu osób, które odeszły bez wzniecania niepotrzebnego hałasu.
        Naprawdę już ich nie pamiętasz?
        Prawdą jest, że uprzykrzałeś im obecność tutaj i tego nic zmienić
        nie jest w stanie.
        Nie załatwiałabym tej sprawy na Twoim miejscu właśnie w tym wątku.
        Myślę, że w ogole już bym jej nie próbowała załatwiać.
        Bo szkoda wymieniać te nicki na takim forum, jakim jest dziś Aquanet właśnie.

        pozdrawiam

        Abe
        • perla Re: jeszcze tylko Carminy brakuje i będzie komple 21.02.05, 18:50
          Abe, ale ciągle słyszę, że wyciąlem tyle osób. A jak proszę nickami, to mi się
          pisze, iż lepiej nie pisać jest...
          • abe.abe Re: jeszcze tylko Carminy brakuje i będzie komple 21.02.05, 19:12
            perla napisał:

            > Abe, ale ciągle słyszę, że wyciąlem tyle osób. A jak proszę nickami, to mi
            się
            > pisze, iż lepiej nie pisać jest...
            >

            Nie wiem co "Ci się pisze" smile
            Wiem, co ja napisałam.
            Jeśli mnie pytasz o zdanie, to odpowiem poważnie.
            Uważam, że nie wyciąłeś w pojedynkę.
            Poza tym nie podoba mi się to określenie. Ludzi się nie wycina.
            Ludzi mozna obrażać, prześladować i obrzydzać im pobyt.
            Myslę, że tak właśnie się stało.
            Mieli dosyć awantur i ci delikatniejsi odeszli.
            Niestety to również w przeważającej mierze akurat ci najlepsi i najciekawsi.
            Zostali tacy, jak ja, którzy potrafią (teraz już potrafią) smile
            odwrocić się na pięcie i pisać tu lub nie, w zalezności od humoru
            i nie przykładając do tego większej wagi.
            Przecież dobrze wiesz, że niektórzy w ogóle zrezygnowali z portalu,
            a inni rozmawiają ze sobą tylko na forach prywatnych.
            Kiedyś to forum trzynmało poziom - dziś pełno tu mętów i przygłupów,
            którzy nic nie mają do powiedzenia.
            Przypomnij sobie - przypomnij sobie nie FA, ale Informacje Dnia.
            W tym jednym wszyscy potrafili być solidarni, bez względu na prywatne utarczki
            - każdy menel po krotkim czsie odchodził stąd jak niepyszny, bo nie miał
            odbiorców.
            Sam pomyśl dlaczego to się tak bardzo zmieniło....

            A nicków... nadal uważam, że nie należy sobie nimi gęby wycierać.
            Chyba tyle jeszcze można dla nich zrobić?

            Abe
            • perla Abe 21.02.05, 20:01
              abe.abe napisała:

              > Przypomnij sobie - przypomnij sobie nie FA, ale Informacje Dnia.
              > W tym jednym wszyscy potrafili być solidarni, bez względu na prywatne utarczki

              to nieprawda Abe. Ja kiedyś też tak myślałem, że tak jest. Ale na własnej
              skórze przekonałem się o braku elementarnej solidarności na forum tym.
              To było jeszcze przed pierwszą wojna forumową - Hiacynt pisze, że wtedy byłem
              KIMŚ na forum tym smile)). Wtedy myślałem, że mam tu przyjaciół, i tym podobne
              bzdury. Dlatego też jak Carmina z głupia frant oskarżyła mnie o zabanowanie
              Witka to pewien byłem, że ludzie jej napiszą solidarnie "Carmina wyluzuj. Perła
              tego nie zrobił. Za dobrze go znamy". A tu zaczęły się dywagacje (mimo mojeich
              zaprzeczeń) na ten temat lub nabieranie wody w usta w oczekiwaniu na oficjalne
              stanowisko administracji portalu.
              Wtedy zobaczyłem solidarność forumową we właściwym świetle. I postanowiłem w
              takim razie przetestować kwietnych właśnie.
              • abe.abe Re: Perło... 21.02.05, 21:38
                perla napisał:

                > abe.abe napisała:
                >
                > > Przypomnij sobie - przypomnij sobie nie FA, ale Informacje Dnia.
                > > W tym jednym wszyscy potrafili być solidarni, bez względu na prywatne uta
                > rczki
                >
                > to nieprawda Abe. Ja kiedyś też tak myślałem, że tak jest. Ale na własnej
                > skórze przekonałem się o braku elementarnej solidarności na forum tym.
                > To było jeszcze przed pierwszą wojna forumową - Hiacynt pisze, że wtedy byłem
                > KIMŚ na forum tym smile)).


                Bo rzeczywiście byłeś smile
                Z przyjemnością czytałam Twoje posty i pozorowane walki
                z Tyu, Alem czy Luzerem smile


                > Wtedy myślałem, że mam tu przyjaciół, i tym podobne
                > bzdury.


                Nie Ty jeden tak myślałeś.
                Tutaj są jedynie tzw. "przyjaźnie forumowe".
                Jeśli nie znajdą odzwierciedlenia w realu, prędzej czy poźniej rozpływają się.
                Czasem starczy malutka iskierka.
                Nie oznacza to, że te "przyjaźnie" przeniesione w real muszą mieć lepszą
                przyszłość.
                Różnie to bywa.
                W każdym razie to real weryfikuje nasze wyobrażenie o drugim człowieku.
                Kto wierzy bez reszty w forumowe kreacje, ten musi się sparzyć.


                >Dlatego też jak Carmina z głupia frant oskarżyła mnie o zabanowanie
                > Witka to pewien byłem, że ludzie jej napiszą solidarnie "Carmina wyluzuj.
                >Perła tego nie zrobił. Za dobrze go znamy".

                Akurat Carmina przeprosiła Cię za to posądzenie.
                Nie wiem do kogo ze swoich "przyjaciół" powinieneś mieć o to żal.
                Ja - powiem to uczciwie - uwierzyłam wtedy Carminie.
                Za mało wiedziałam wtedy o portalu i o samym necie.
                Dziś nie uwierzyłabym.... i też czekałabym na oficjalne stanowisko
                administracji smile

                >A tu zaczęły się dywagacje (mimo mojeich
                > zaprzeczeń) na ten temat lub nabieranie wody w usta w oczekiwaniu na
                >oficjalne stanowisko administracji portalu.
                > Wtedy zobaczyłem solidarność forumową we właściwym świetle. I postanowiłem w
                > takim razie przetestować kwietnych właśnie.


                Dlaczego akurat kwietnych, Perło?
                I dlaczego to Ty wziąleś na siebie ten przykry obowiązek? smile
                Mowisz o solidarności....
                Tutaj im coś bardziej przykrego komuś się przydarzy,
                tym więcej znajdzie się chętnych aby mu jeszcze dokopać.
                Tu nie istnieją takie pojęcia jak prawda, uczciwość czy choćby zwykła ludzka
                przyzwoitość. Sprawa jest nieistotna. Istotne natomiast, po ktorej należy
                opowiedzieć się stronie, albo inaczej - po ktorej bardziej opłaci się
                opowiedzieć.

                Daj spokój starym dziejom.
                To już nie temat na to forum.
                Nowi i tak nie wiedzą o co chodzi, a "starzy" mają swoje własne zdanie
                - nie zawsze we wszystkim identyczne.

                Nie wiem dlaczego w tamtych czasach tak łatwo nakręciła się spirala nienawiści.

                Dzisiejsze agresywne zachowania jakoś łatwiej mi zrozumieć, bo dziś to forum
                w końcu aż tak bardzo nie rózni się od realnego życia.
                To dzielnica łacińska, w którą jeśli decydujesz się zapuszczać,
                musisz się liczyć z oberwaniem w dziób.
                Więc czasem idziesz i machasz na oślep by uprzedzić spodziewany,
                choć niekoniecznie trafnie przewidywany atak.
                To już nie jest żaden klub dyskutantów tylko ponura melina.


                Abe

                PS. A solidarność kwietnych... wiesz, myślę, że do jakiegoś stopnia istnieje
                nadal. Bo to nie tyle solidarność, ile bardzo zbliżone spojrzenie na pewien
                typ ludzkich zachowań.
                • perla Re: Perło... 21.02.05, 22:14
                  abe.abe napisała:

                  > Dlaczego akurat kwietnych, Perło?
                  > I dlaczego to Ty wziąleś na siebie ten przykry obowiązek? smile

                  Może dlatego, że to Carmina była główną kwietną. Wtedy miałem żal do was za to
                  szczebiotanie na wątkach kwietnych w czasie gdy mnie zrobiono świństwo. Co
                  oczywiście było moim błędnym rozpoznaniem. Aha, ja nic Carminie nie wypominam,
                  tylko podałem ten przykład na tzw. solidarność forumową.
                  Wiesz Abe, z tym rozpirzaniem to zrobiliście mit jakiś. Tak naprawdę
                  rozpirzyłem tylko jeden wątek. A potem zaraz była wojna i wątki kwietne diabli
                  wzięli. Hiacynt zaczął walczyć nie ze mna, ale z pacynkami. A ja pacynką nie
                  byłem, więc nie ze mna walczył. Potem dopiero jakoś tak się porobiło, że ja
                  głównym wrogiem kwietnych stałem się smile
                  Kwietyzm był zjawiskiem lokalnym. Jego formuła i tak by nie wytrzymała próby
                  czasu. Padło by to samo. Ale wygodniej było na mnie wszystko zwalić właśnie.
                  Zrobiono ze mnie czarny charakter forum tego. A przecież Camelot nie został
                  rozpirzony przeze mnie ale przez samych kwietnych właśnie.
                  Wiesz, to były czasy w których dawaliśmy się podpuścić innym. By może za duże
                  zaufanie do innych mieliśmy. W razie wątpliwości to wyjaśniam, że piszę o Tobie
                  i o sobie. Z tym, że Ty szybko się wycofałaś a ja brnąłem nadal w te absurdalne
                  wojny właśnie.
                  • abe.abe Re: Perło... 21.02.05, 22:47
                    perla napisał:

                    > Wiesz Abe, z tym rozpirzaniem to zrobiliście mit jakiś. Tak naprawdę
                    > rozpirzyłem tylko jeden wątek.

                    Miriam napisała niedawno post, w którym było coś, pod czym chciałabym
                    się teraz podpisać smile

                    >Z dobrych intencji robi się teatr. Pokazówka.
                    >Wierzę, że nie pomyślałeś o tzw recepcji Twojego i Perły jednania się na
                    >forum, które jest bezwzględnym medium.


                    Chyba po raz pierwszy myślę podobnie jak ona.
                    To nie jest dobre miejsce na wyjaśnianie sobie czegokolwiek.
                    Zresztą... wątpię byś miał z tego jakąś satysfakcję.
                    Porozmawiaj raczej na ten temat z jakimś zdeklarowanym kwietnym,
                    o ile naprawdę uważasz, ze to potrzebne.
                    Ja nigdy nie nadawałam się do żadnych grup czy organizacji.
                    Kwietną byłam - o ile ktoś mnie tak zaszeregował.
                    Nie potrafię myśleć kategoriami odwiecznej wrogości
                    i probuję zawsze mieć swoje zdanie na kazdy temat.
                    Reaguję gdy sama uważam, że trzeba i nikt mnie do reakcji
                    nie nakłoni, gdy nie widzę jej sensu.
                    Sama wybieram sobie przyjaciół i sama płacę za te wybory.
                    Nie kieruję się w nich preferencjami innych osób, choćbym nawet
                    uważała ich za bliskich sobie ludzi i dla siebie również tego nie wymagam.

                    > Kwietyzm był zjawiskiem lokalnym. Jego formuła i tak by nie wytrzymała próby
                    > czasu. Padło by to samo.

                    Miriam ma rację, więc tylko krótko.
                    Twoje rozpoznanie jest błędne.

                    > A przecież Camelot nie został
                    > rozpirzony przeze mnie ale przez samych kwietnych właśnie.


                    Nie pisz o rzeczach, o których nie możesz mieć pojęcia.
                    O Camelocie możesz wiedzieć jedynie z niesprawdzonych plotek.
                    Nie warto ich się trzymać.
                    To znacznie bardziej skomplikowane niż Ci się wydaje.


                    > Wiesz, to były czasy w których dawaliśmy się podpuścić innym. By może za duże
                    > zaufanie do innych mieliśmy. W razie wątpliwości to wyjaśniam, że piszę o
                    >Tobie i o sobie.


                    Podpuścić??? Nie przypominam sobie bym dała się podpuścić smile
                    Pamiętam jedyną naszą scysję, ktora zaczęła się od mojej scysji z Miriam.
                    Nie sądzę również byś Ty został podpuszczony. Broniłeś jej, co rozumiałam juz
                    wtedy. Myślę także, że była to bardziej Twoja potrzeba niż obiektywna
                    konieczność czy też potrzeba samej Miriam.


                    > Z tym, że Ty szybko się wycofałaś a ja brnąłem nadal w te absurdalne
                    > wojny właśnie.

                    W wojnach brać udziału nigdy nie chciałam i mam wrażenie, że nie posuwałam
                    się poza granice obrony koniecznej - własnej albo tych, których bronić należało.
                    Ale nie wycofałam się dobrowolnie z forum. To MNIE wycofano.
                    Włamując mi się na skrzynki, cytując na forum pod pacynkowatymi nickami
                    fragmenty mojej prywatnej korespondencji i oskarżając o bycie Jenisejem.

                    Ktoś mnie po prostu bardzo nienawidził.
                    Wtedy to był dla mnie szok, bo nadal nie wiem komu i w jaki sposób
                    mogłam wyrządzić jakąś straszną krzywdę.
                    Dziś... nawet nie obchodzi mnie kto to był.
                    I te dawne czasy juz też mnie nie obchodzą,
                    choć nadal dobrze wspominam początki smile
                    Na całym forum nie znalazła się nawet jedna osoba,
                    która zechciałaby mi wtedy dać wiarę. Ani jedna.

                    Ja teraz liczę wyłącznie na moich realnych przyjaciół,
                    choć tak się składa, że pisują na tym forum.
                    Nie mam zamiaru kruszyć kopii już o nikogo innego, poza nimi
                    - o ile będą tego potrzebować.
                    I nie pozwolę się też już nikomu z niczego rozliczać.

                    I chyba starczy już tych zwierzeń, prawda?
                    Nie tylko na dziś smile


                    Abe
                  • hiacynth PÓŁPRAWDY PERŁY CZYLI KŁAMSTWA I PRAWDY 22.02.05, 08:11
                    perla napisał:

                    > abe.abe napisała:
                    >
                    > > Dlaczego akurat kwietnych, Perło?
                    > > I dlaczego to Ty wziąleś na siebie ten przykry obowiązek? smile
                    >
                    > Może dlatego, że to Carmina była główną kwietną.

                    Prawda. Carmina zakładała wątki, później nazwane kwietnymi. To wokół niej
                    skupiało się "kwietne" życie forumowe. Było to przeszło trzy lata temu.
                    Od tamtego czasu nie pojawił się nikt, kto potrafiłby zakładać wątki, rónież
                    kwietne, pełne humoru i wymiany zdań w przyjacielksiej atmosferze,
                    skupiające pełno nicków które miały wszelkie możliwe poglądy.
                    Po Carminie nie pojawił się nikt, kto "cokolwiek" lub "kogokolwiek" potrafiłby
                    skupić na FA.

                    > Wtedy miałem żal do was za to szczebiotanie na wątkach kwietnych w czasie gdy
                    > mnie zrobiono świństwo.

                    Kłamstwo. Zal miała Miriam, nie Ty, Miriam "zdetronizowana" - według własnego
                    mniemania. Była przyzwyczajona do gry na pierwszych skrzypcach.
                    DLATEGO PERŁO - z szóstego na siódmego listopada, tuż po północy rozpirzając
                    wątek kwietny Carminy piszesz:
                    "Ale widzisz, tu każdy pieprzy, pieprzy, a ja czekam, aż ktoś o prawdziwym
                    pieprzeniu zacznie pisać.", a Miriam chwilę później - "Dlatego - czekam.
                    Ceterum, censeo Carminam esse dalendam!"
                    (poa tym uważam, że Carminę należy zniszczyć !!)

                    A "świństwo" miało miejsce następnego dnia i polegało na tym, że Carmina
                    napisała, po zabanowaniu Witka - "Jeśli to nie jest nieporozumienie to znaczy,
                    że max nie żartował z lordem Farquadem, on ( lub ona) mają wielkie możliwości."

                    Skoro to jest wątek logiczny, to należy zwrócić uwagę na tryb warunkowy "JEŻELI
                    to nie jest nieporozumienie To, on lub ona - nawet nie wymieniła Twojego nicka.
                    Ty wykorzystałeś sytuację i sam rozdmuchałeś sprawę.
                    OTO "świństwo" - czyli nazwa pusta.


                    > Co oczywiście było moim błędnym rozpoznaniem. Aha, ja nic Carminie nie
                    > wypominam, tylko podałem ten przykład na tzw. solidarność forumową.

                    Połprada. Solidarność forumowa PRZECIWKO ADMINOM po raz pierwszy ujawniła się
                    na forum dzięki Carminie, we wspólnym proteście przeciwko banowaniu.

                    > Wiesz Abe, z tym rozpirzaniem to zrobiliście mit jakiś. Tak naprawdę
                    > rozpirzyłem tylko jeden wątek.

                    Perło, nie "rozpirzyłem", a "rozpirtzyliśmy", Ty z Miriam, nie jeden a
                    kilkadziesiąt wątków. Czy mam cytować, przypominać?

                    > A potem zaraz była wojna i wątki kwietne diabli wzięli.

                    Oczywsta nieprawda. Było wiele prób zakładania wątkó kwietnych. W koncu
                    przenieśliśmy się na forum Kultura. Co tam robiłeś z Miriam?

                    > Hiacynt zaczął walczyć nie ze mna, ale z pacynkami. A ja pacynką nie
                    > byłem, więc nie ze mna walczył. Potem dopiero jakoś tak się porobiło, że ja
                    > głównym wrogiem kwietnych stałem się smile

                    Potem, przedtem, a Ty główny wróg. Perełko, tyle nieprawd zawartych w tych
                    słowach, że daruję sobie.

                    > Kwietyzm był zjawiskiem lokalnym. Jego formuła i tak by nie wytrzymała próby
                    > czasu. Padło by to samo. Ale wygodniej było na mnie wszystko zwalić właśnie.

                    Był zjawiskiem wyjątkowym. Pojawił się dzięki Carminie która zakładała wątki,
                    rozkwitał jej przyjaźnią z Tete i Abe, potem dołączyłą Tumisia.
                    Skąd wiesz, że by nie wytrzymał? Najlepszym dowodem na potrzebę takich wątków
                    jest to, że po trzech latach wszyscy zlatują się do tego wątku .
                    Nie kwietnego, ale w któym się spotykają stare nicki.

                    > Zrobiono ze mnie czarny charakter forum tego. A przecież Camelot nie został
                    > rozpirzony przeze mnie ale przez samych kwietnych właśnie.

                    Jeżeli zaobserwuujesz historię forów prywatnych, ich rozpadów i upadków,
                    to powinieneś znacznie ostrożniej formułować tezy.

                    > Wiesz, to były czasy w których dawaliśmy się podpuścić innym. By może za duże
                    > zaufanie do innych mieliśmy. W razie wątpliwości to wyjaśniam, że piszę o
                    > Tobie i o sobie.

                    Brak dopowiedzenia Perło.
                    Komu dałeś się podpuszczać? Na pewno nikt inny opróvcz Miriam to nie mógł być.
                    Przypomnę jej apel o zniszczenie Carminy:

                    "Dlatego - czekam. Ceterum, censeo Carminam esse dalendam!

                    > Z tym, że Ty szybko się wycofałaś a ja brnąłem nadal w te absurdalne
                    > wojny właśnie.

                    Perła, to jest przeszłość.
                    Ale proszę Ciebie, byś nie przekręcał faktów, nie tworzył nowych wersji
                    przeszłości. Napisałeś do mnie tr\y lata temu jeden list i pamiętam co
                    napisałeś. Nie musisz niczego dodawać, rozumiem.
                    Wczorajszego dnia wątek wypuścił wiele pączków wspaniałych autokreacji.
                    Czytając te listy myślałem, że to jakiś wątek castingowy do Plebanii.
                    A może rozdział ksaięgi forumowej "kochajmy się", a może forumowa "magdalenka"?

                    ps. pisałem list bardzo eufeministycznie, żadnych drastyczności.
                    a druga częśc w liście do zbrojmistr\za forumowego, który coraz to sięga do
                    arsenału, któy za jednym zamachem szpilkami siedmiu usiekł, siedmiu muszek.
                    - pisonia oryginalna specjalna


                    • perla Re: PÓŁPRAWDY PERŁY CZYLI KŁAMSTWA I PRAWDY 22.02.05, 09:54
                      hiacynth napisał:

                      > Połprada. Solidarność forumowa PRZECIWKO ADMINOM po raz pierwszy ujawniła się
                      > na forum dzięki Carminie, we wspólnym proteście przeciwko banowaniu.

                      nieprawda Hiacynt. Solidarność forumowa pierwszy (i ostatni) raz ujawniła się
                      jak zabanowano tego antysemickiego debila Hansa właśnie. Wszyscy podpisaliśmy
                      się protestując przeciw takim metodom administracji.


                      > Perło, nie "rozpirzyłem", a "rozpirtzyliśmy", Ty z Miriam, nie jeden a
                      > kilkadziesiąt wątków. Czy mam cytować, przypominać?

                      kilkadziesiąt? Czyś Ty z byka Hiacynt spadł? Przecież wątków kwietnych było
                      góra kilkanaście.

                      > Oczywsta nieprawda. Było wiele prób zakładania wątkó kwietnych. W koncu
                      > przenieśliśmy się na forum Kultura. Co tam robiłeś z Miriam?

                      przecież pisałem już, że to ok nie było. Czego chcesz jeszcze? Co mam zrobić
                      abyś przestał mi to wypominać? W łeb sobie palnąć?

                      > Potem, przedtem, a Ty główny wróg. Perełko, tyle nieprawd zawartych w tych
                      > słowach, że daruję sobie.

                      tak, wróg, ale potem. Na początku walczyłeś nie tyle ze mną co z pacynkami. A
                      to, że w każdej pacynce mnie widziałeś to do siebie pretensje miej.
                      Wojna na całego rozpoczęła się po spotkaniu forumowym, na które ja nie
                      przyjechałem. Pytaj tych co na tym spotkaniu byli, dlaczego tak potem do gardeł
                      sobie skoczyli. Coś się mnie czepił...

                      > Był zjawiskiem wyjątkowym. Pojawił się dzięki Carminie która zakładała wątki,
                      > rozkwitał jej przyjaźnią z Tete i Abe, potem dołączyłą Tumisia.

                      takie wątki były jeszcze przed Carminą.

                      > Skąd wiesz, że by nie wytrzymał?

                      Hiacynt, bo pewne formuły nie wytrzymują czasu po prostu.

                      > Najlepszym dowodem na potrzebę takich wątków
                      > jest to, że po trzech latach wszyscy zlatują się do tego wątku .
                      > Nie kwietnego, ale w któym się spotykają stare nicki.

                      to na zasadzie sentymentu jest.

                      > Jeżeli zaobserwuujesz historię forów prywatnych, ich rozpadów i upadków,
                      > to powinieneś znacznie ostrożniej formułować tezy.

                      ok, masz rację. Wycofuję tą tezę.
                      • hiacynth _________odpisuję Perła ______________ 24.02.05, 07:42
                        perla napisał:


                        > nieprawda Hiacynt. Solidarność forumowa pierwszy (i ostatni) raz ujawniła się
                        > jak zabanowano tego antysemickiego debila Hansa właśnie. Wszyscy podpisaliśmy
                        > się protestując przeciw takim metodom administracji.

                        umknęło mi to jakoś. Uknęło, to nie znaczy, że nie pamiętam, tylko na taki fakt
                        nie zwróciłęm uwagi. Nie wiem w jakim miesiącu to było, czy to było na Kraju
                        czy na info dnia i być może byłem było pochłonięty kwietnymi sprawami.

                        > kilkadziesiąt? Czyś Ty z byka Hiacynt spadł? Przecież wątków kwietnych było
                        > góra kilkanaście.

                        kilka - to trzy w górę, ale trzecia dziesiątka zaczyna się od dwudziestu kilku.
                        Masz rację, trochę się przeliczyłem, kilkanaście wątkóww na info dnia, ale
                        około dwudziestu, i kilkanaście na kulturze.

                        > przecież pisałem już, że to ok nie było. Czego chcesz jeszcze? Co mam zrobić
                        > abyś przestał mi to wypominać? W łeb sobie palnąć?

                        Perło, tylko dlatego napisałęm, że wsponiałeś o jednym wątku. NIc więcej.

                        > Wojna na całego rozpoczęła się po spotkaniu forumowym, na które ja nie
                        > przyjechałem. Pytaj tych co na tym spotkaniu byli, dlaczego tak potem do
                        gardeł
                        > sobie skoczyli. Coś się mnie czepił...

                        Masz rację. Kryska, potem Jenisej oraz tzw. teatrum - czyli dyskusje sterowane
                        z realu, osoby znające się realnie, nie mogące poradzić sobie w polemikach ze
                        mną na forum, chciały wziąć wspólnie wystąpić przeciwko mnie i Carminie.
                        Polemiści szulerzy. Kilku nicków jestem świadom. Rzeczywiście te rzeczy się
                        bardzo połączyły. Masz wiedzę mnie niedostępną, dlatego z innego punktu
                        widzenia piszesz.

                        > > Był zjawiskiem wyjątkowym. Pojawił się dzięki Carminie która zakładała
                        wątki,
                        > > rozkwitał jej przyjaźnią z Tete i Abe, potem dołączyłą Tumisia.

                        > takie wątki były jeszcze przed Carminą.

                        Były "rodzynki i róże" Miriam. Ale Ty również powinieneś pamiętać, że po każdej
                        kolejnej wojnie oddawałem jej to, co do niej należy.
                        Pamiętałem i pisałem, jakie miała zasługi dla forum. Co za dziwny zwrot
                        - "zasługi dla forum" któego nie ma. Teraz jest Helgi "Aquanet". Jak u Orwella.
                        Ale o tym napiszę innym razem.

                        > Skąd wiesz, że by nie wytrzymał?

                        Hiacynt, bo pewne formuły nie wytrzymują czasu po prostu.

                        chyba masz więcej racji niż ja.


                        > > Najlepszym dowodem na potrzebę takich wątków
                        > > jest to, że po trzech latach wszyscy zlatują się do tego wątku .
                        >
                        > to na zasadzie sentymentu jest.

                        zgadzam się. Spotyka się starych przyjaciół wirtualnych, starych przeciwników,
                        starych znajomych. Teraz pomimo kilku nicków które piszą "Aquanet" w niczym nie
                        przypomina starego forum. W najmniejszym sto pniu watków Czy Perła to ....
                        jest? Czy Tyu to .... jest? Al, Luzer i Róża.
                        Była paczka z pierwszych miesięcy forum, ja wówczas byłem indywidualistą.

                        > > Jeżeli zaobserwuujesz historię forów prywatnych, ich rozpadów i upadków,
                        > > to powinieneś znacznie ostrożniej formułować tezy.
                        >
                        > ok, masz rację. Wycofuję tą tezę.


                        czyli rzeczywiście, w aż tak wielu miejscach się nie różnimy. I zdajesz sobie
                        sprawę, że gdyby pojawił się zewmnętrzny wróg, to byśmy walczyli z nim ramię w
                        ramię. Nie tylko dlatego że Ty z Lublina i ja z Lublina.
                        Wystarczy rozmawiając słuchać siebie nawzajem. Napisałeś kilka rzeczy które
                        mnie przekonały. Masz wiedzę niedostępną mnie i między zdaniami to wyczytałem.

                        cieszę się, że między Tobą, a Tyu jest OK. Byleby było. Ja po zakończeniu tego
                        wątku, nawet nei będę zaglądał na aktualności, gdyż ich już nie ma.
                        Dałewm tytuł "odpisuję Perła" gdyż zawsze narzekałeś, że obiecuję i nie
                        odpisuję. Masz rację, Dachsowi "obiecałem" list w poniedziełek. Całą
                        niedzielę "spędził ze mną". Ja na nartacvh, a on ... no czytałeś mój list.
                        Muszę wybierać, teraz list do Nurniego i Gini a Dachs musi poczekać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka