Dodaj do ulubionych

giwi, kobieto nieszczęsna

    • tyu Wyjaśnienie dla Danusi 21.02.05, 18:59
      Witaj, Danusiu.
      Cieszę się, że znowu mogę czytać Twoje listy, choć wolałbym, by były one innej
      treści. Spróbuję odpowiedzieć Ci bez angażowania szamana.
      Twój przyjaciel NIE może być równocześnie przyjacielem Twego wroga (albo-
      albo!), ale chyba może (i chyba nawet powinien) sprawiedliwie potraktować
      kogoś, kto staje w jego obronie. Tym bardziej, że ten "ktoś" NIE JEST wg mnie
      Twoim wrogiem. Jesteście skłócone, wiem, ale nie jest tak - a w każdym razie
      nie znam przykładu - by Gini świadomie, z wyrachowaniem działała na Twoją
      krzywdę i szkodę.
      A co do prześladowców.
      Właśnie usiłuję zakończyć rozrachunki z MOIM dawnym prześladowcą. M.in. dla
      MOJEGO dobra i MOJEGO spokoju. Bardzo chciałbym, by moi przyjaciele spróbowali
      kiedyś tego samego ze swoimi... adwersarzami. Też dla swego własnego dobra.
      Pomyśl o tym w ten sposób, proszę.

      tyu


      • d.nutka1 Re: Wyjaśnienie dla Danusi ? 21.02.05, 20:04
        tyu napisał:

        > Witaj, Danusiu.
        > Cieszę się, że znowu mogę czytać Twoje listy, choć wolałbym, by były one
        innej
        > treści.

        mój post do ciebie nie był zamierzony ku twojej radości
        mój post był wyrazem mojego rozczarowania oraz....

        >Spróbuję odpowiedzieć Ci bez angażowania szamana.
        > Twój przyjaciel NIE może być równocześnie przyjacielem Twego wroga (albo-
        > albo!), ale chyba może (i chyba nawet powinien) sprawiedliwie potraktować
        > kogoś, kto staje w jego obronie. Tym bardziej, że ten "ktoś" NIE JEST wg mnie
        > Twoim wrogiem. Jesteście skłócone, wiem, ale nie jest tak - a w każdym razie
        > nie znam przykładu - by Gini świadomie, z wyrachowaniem działała na Twoją
        > krzywdę i szkodę.

        masz taką pewność czy tylko przypuszczenie na "wizji"?
        próba wyjaśnienia mi czegokolwiek po twojej myśli-nieudana


        > A co do prześladowców.
        > Właśnie usiłuję zakończyć rozrachunki z MOIM dawnym prześladowcą. M.in. dla
        > MOJEGO dobra i MOJEGO spokoju. Bardzo chciałbym, by moi przyjaciele
        spróbowali
        > kiedyś tego samego ze swoimi... adwersarzami. Też dla swego własnego dobra.
        > Pomyśl o tym w ten sposób, proszę.
        >
        > tyu
        >
        >

        "załatwiając" swoje sprawy dla -jak piszesz SWOJEGO DOBRA-całkowicie miałeś za
        nic DOBRO MOJE
        tak przyjaciel nie postępuje nigdy
      • dachs Re: Wyjaśnienie dla Danusi 21.02.05, 20:12
        tyu napisał:

        > Twój przyjaciel NIE może być równocześnie przyjacielem Twego wroga (albo-
        > albo!),

        I to pisze niegdysiejszy naczelny tolerant forum?
        Czy zdajesz sobie sprawe z dalekosieznych konsekwencji takiej postawy?
        Po pierwsze prowadzi ona do drastycznego zubozenia kryteriow wlasnego
        postrzegania swiata.

        Przyjmuja taki model postepowania, musze przyjac punkt widzenia mojego
        przyjaciela, niezaleznie od wiedzy jaka ja posiadam na ten temat.
        Czyli zeryzgnowac z wlasnego osadu swiata.
        Mozna by to bylo ostatecznie dla przyjaciela zrobic, ale dla ktorego?

        Jezeli posiadam dwoch przyjaciol, ktorych lubie kazdego z innych powodow, musze
        w sytuacji, gdy oni sie lubic nie zaczna, zrezygnowac z wlasnego do nich
        stosunku na rzecz punktu widzenia ktoregos z nich?

        Jest to rozwiazanie zbyt proste, by nie powiedziec prostackie.
        Wyklucza bowiem mozliwosc, ze ich wzajemna niechec opiera sie na nieporozumieniu.
        A pozatem, jakie wtedy mam przyjac kryteria?

        Druga konsenkwencja to pelne nietolerancji zachowanie wobec wlasnych
        przyjaciol, ktorych zmusza sie do dokonywania wyborow, jakich nie chcieli by
        wykonywac.

        I wreszcie trzecia - chyba najgorsza - konsekwencja zdania jakie niewatpliwie
        przejales od ktoregos z Twoich przyjaciol.
        Takie podejscie blokuje jakiekolwiek proby np. mediowania, ktore beda zawsze
        przyjmowane jako zdrada.

        Probujesz wlasnie mediowac miedzy D_nutka a Gini.
        Czy nie przyszlo Ci do glowy, ze jest to akcja sprzeczna ze zdaniem, ktore
        zacytowalem na gorze?

        • d.nutka1 Re: Wyjaśnienie dla Danusi? 21.02.05, 20:30
          dachs napisał:

          > Probujesz wlasnie mediowac miedzy D_nutka a Gini.
          > Czy nie przyszlo Ci do glowy, ze jest to akcja sprzeczna ze zdaniem, ktore
          > zacytowalem na gorze?
          >

          Borsuku
          jakakolwiek mediacja pomiędzy mną a Gini na obecnym etapie jest niemożliwa
          co będzie jutro?
          tyle zdarzeń nowych może zaistnieć
          nie wiem co będzie jutro
          przede mną jest jeszcze noc...i ranek..i....
          Tyu dobrze wiedział co ja sądzę o pewnych ludziach i zdarzeniach
          i posiadając tą wiedzę w pierwszym swoim 'wejściu' na forum po długiej
          nieobecności wymienił Gini jako swojego sojusznika w...
          niby takie niewinne podziękowanie za ...mało znaczące coś tam
          efekt?
          Perła i Gini byli pierwszymi, którzy swoje 'ostrze' obrócili o jakiś tam kąt w
          moją stronę
          czy mam uzasadniać dalej, że na dziś o żadnym porozumieniu z Gini być nie może
          mowy?
          a kilka odpowiedzi Gini na mój temat w tym wątku to Tyu nie przeczytał?
          a jak przeczytał to zlekceważył?
          wystarczy
          nie jest mi przyjemnie pisać w ten sposób o Tyu
        • hasz0 Wyjaśniam Danusi, że... 21.02.05, 20:32
          1#
          przyjaciel mojej przyjaciółki nie musi być moim przyjacielem.
          2#
          przyjaciel przyjaciela mojej przyjaciółki nie musi być moim nieprzyjacielem
          3#
          nieprzyjaciel mojej przyjaciółki może być moim nieprzyjacielem.
          4#
          nieprzyjaciel przyjaciela mojej przyjaciółki nie musi być moim przyjacielem

          P.S.
          Oswiadczenie Hasza dla moich przyjaciół
          Hiacynytha i Dascha:
          Perła i Tyu mogą być moimi przyjaciółmi bez względu na przyjaźń do
          nieprzyjaciółki mojej przyjaciółki.




          • dachs Re: Wyjaśniam Danusi, że... 21.02.05, 20:56
            Nic dodac nic ujac smile)

            pozdrawiam Haszu serdecznie.

            borsuk
          • gini Re: Wyjaśniam Danusi, że... 21.02.05, 21:23
            hasz0 napisał:

            > 1#
            > przyjaciel mojej przyjaciółki nie musi być moim przyjacielem.
            > 2#
            > przyjaciel przyjaciela mojej przyjaciółki nie musi być moim nieprzyjacielem
            > 3#
            > nieprzyjaciel mojej przyjaciółki może być moim nieprzyjacielem.
            > 4#
            > nieprzyjaciel przyjaciela mojej przyjaciółki nie musi być moim przyjacielem
            >
            > P.S.
            > Oswiadczenie Hasza dla moich przyjaciół
            > Hiacynytha i Dascha:
            > Perła i Tyu mogą być moimi przyjaciółmi bez względu na przyjaźń do
            > nieprzyjaciółki mojej przyjaciółki.
            >
            >
            > Wiesz Haszu, ja z doswiadczenia wiem, ze przyjazn z wrogiem mojego przyjaciela
            sie nie sprawdza .Zawsze ktos wyjdzie poraniony.
            Zwykle jest to zwiazane z jakims konfliktem, i trzeba w koncu po ktorejs stronie
            sie opowiedziec, wiec co w takiej sytuacji?
            Owszem mozna probowac mediacji, ale zwykle mediator wychodzi nie najlepiej.
            >
          • nurni Niestety 22.02.05, 03:54
            hasz0 napisał:

            > 1#
            > przyjaciel mojej przyjaciółki nie musi być moim przyjacielem.
            > 2#
            > przyjaciel przyjaciela mojej przyjaciółki nie musi być moim nieprzyjacielem
            > 3#
            > nieprzyjaciel mojej przyjaciółki może być moim nieprzyjacielem.
            > 4#
            > nieprzyjaciel przyjaciela mojej przyjaciółki nie musi być moim przyjacielem
            >
            > P.S.
            > Oswiadczenie Hasza dla moich przyjaciół
            > Hiacynytha i Dascha:
            > Perła i Tyu mogą być moimi przyjaciółmi bez względu na przyjaźń do
            > nieprzyjaciółki mojej przyjaciółki.

            To chyba za trudne Haszu.
            I to nie tylko dla forumowych mieszczan, niestety.

            Przy okazji.
            Chcialem kiedys komus pokazac Twoj post sprzed chyba 2 lat o prawdzie ktora
            zawsze sie obroni. Nie znalazlem. Musisz wiec napisac nowy...... smile
        • d.nutka1 Re: sojusznik czy przyjaciel 21.02.05, 20:41
          dachs napisał:

          > Przyjmuja taki model postepowania, musze przyjac punkt widzenia mojego
          > przyjaciela, niezaleznie od wiedzy jaka ja posiadam na ten temat.
          > Czyli zeryzgnowac z wlasnego osadu swiata.

          Borsuku!
          chyba rozróżniasz słowa sojusznik i przyjaciel
          najlepiej jest jak przyjaciel jest i sojusznikiem w jakiejś sprawie (walce)
          i to nie od razu oznacza, że sojusznik po zakończeniu wspólnego działania jest
          przyjacielem
          Tyu wybrał DOBRO SWOJE dobierając sobie sojusznika, który jest OTWARTYM moim
          wrogiem i tłumaczenie Tyu, że mi się tylko tak wydaje, że Gini jest moim
          wrogiem nie jest dla mnie żadnym wyjaśnieniem , ale nawet dodatkowo pogrąża Tyu
          w moich oczach jako przyjaciela.
          pamiętajmy, że WSZYSTKO to odbywa się tu na forum po długiej Tyu nieobecności
          na nim
          • gini Re: Danka 21.02.05, 21:19
            d.nutka1 napisała:

            > dachs napisał:
            >
            > > Przyjmuja taki model postepowania, musze przyjac punkt widzenia mojego
            > > przyjaciela, niezaleznie od wiedzy jaka ja posiadam na ten temat.
            > > Czyli zeryzgnowac z wlasnego osadu swiata.
            >
            > Borsuku!
            > chyba rozróżniasz słowa sojusznik i przyjaciel
            > najlepiej jest jak przyjaciel jest i sojusznikiem w jakiejś sprawie (walce)
            > i to nie od razu oznacza, że sojusznik po zakończeniu wspólnego działania jest
            > przyjacielem
            > Tyu wybrał DOBRO SWOJE dobierając sobie sojusznika, który jest OTWARTYM moim
            > wrogiem i tłumaczenie Tyu, że mi się tylko tak wydaje, że Gini jest moim
            > wrogiem nie jest dla mnie żadnym wyjaśnieniem , ale nawet dodatkowo pogrąża Tyu
            >
            > w moich oczach jako przyjaciela.
            > pamiętajmy, że WSZYSTKO to odbywa się tu na forum po długiej Tyu nieobecności
            > na nim

            Kiedys tam bylam sojusznikiem Tyu, razem z Toba, o ile pamietasz. Tyu
            odpowiedzial jedynie na moj post do niego i to wszystko.
            Odpowiedzial jak kulturalny czlowiek.
            Co mnie mial zbluzgac?
            A za co?
            Jest Twoim przyjacielem i czesc, moim nie jest.
            Ja w przeciwienstwie do Ciebie nie wymagam od moich przyjaciol, by Ci nie mowili
            dzien dobry, czy tez obrzucali Cie blotem.
            Opanuj sie troche.
          • abe.abe Re: sojusznik czy przyjaciel 21.02.05, 21:53
            d.nutka1 napisała:


            > Borsuku!
            > chyba rozróżniasz słowa sojusznik i przyjaciel
            > najlepiej jest jak przyjaciel jest i sojusznikiem w jakiejś sprawie (walce)
            > i to nie od razu oznacza, że sojusznik po zakończeniu wspólnego działania
            jest przyjacielem


            Nie, to na pewno nie musi tego oznaczać.
            Tak zachowują się wyłącznie chorągiewki, którą Tyu na pewno nie jest.
            Moze się zdarzyc, że nawet zdeklarowany wróg potrafi być sojusznikiem
            w jakieś sprawie. Dzieje się tak zwykle wtedy, gdy sprawa jest tak
            istotnej wagi, ze dwójka ludzi potyradfi na chwilę odłozyć na bok
            swoje własne anse.

            > Tyu wybrał DOBRO SWOJE dobierając sobie sojusznika, który jest OTWARTYM moim
            > wrogiem


            Tyu napisał tylko tyle:

            Aniu.

            Dzięki za dobre słowo i życzenia. I ja życzę Ci samych uśmiechów losu.


            Ja tu nie widzę żadnej deklaracji przyjaźni, ani nawet szukania sobie
            sojusznika. Tyu odezwał się po ludzku do kogoś, kto także po ludzku
            napisał o nim.

            Przepraszam Cię, że się wtrącam, mimo że ta sprawa zrobiła się publiczna.
            Ale... naprawdę nie ma powodu, by musiałoby Ci być przykro.


            Abe
            • d.nutka1 Re: sojusznik czy przyjaciel 21.02.05, 22:18
              abe.abe napisała:

              > Tyu napisał tylko tyle:
              >
              > Aniu.
              >
              > Dzięki za dobre słowo i życzenia. I ja życzę Ci samych uśmiechów losu.
              >
              >
              > Ja tu nie widzę żadnej deklaracji przyjaźni, ani nawet szukania sobie
              > sojusznika. Tyu odezwał się po ludzku do kogoś, kto także po ludzku
              > napisał o nim.
              >

              to teraz nie pozostaje mu chyba nic innego jak podziękować z osobna wszystkim
              tym, którzy go wsparli w tłumaczeniu mi, że to ja nie rozróżniam kto jest moim
              wrogiem a kto moim przyjacielem lub sojusznikiem.
              może i nie rozróżniam
              widać mam jakieś skrzywienie nabyte na wycieraczce pewnego zamkniętego przed
              moim nosem forum
              chyba tych wycieraczek było nawet kilka więc i moje skrzywienie jest
              zwielokrotnione
              wspominam o tym tylko dlatego, aby wyjaśnienie Tyu do mnie zamieszczone w tym
              wątku było pełniejsze
              i na tym kończę sprawę
              • perla przyjaciólka Danka w koronkowych majtkach 21.02.05, 22:34
                Danka, tak walczysz niczym lwica o przyjaźń tyu. Czyżby jego post do gini
                spowodował taką Twą rozpacz, iż do burdelu razm z Mańką wybierasz się? Ale to
                dobra wiadomość jest. Przynajmniej jeden burdel padnie po waszych występach
                właśnie.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20853346&a=20855765
              • abe.abe Re: sojusznik czy przyjaciel 21.02.05, 23:00
                d.nutka1 napisała:

                > to teraz nie pozostaje mu chyba nic innego jak podziękować z osobna wszystkim
                > tym, którzy go wsparli w tłumaczeniu mi, że to ja nie rozróżniam kto jest
                moim
                > wrogiem a kto moim przyjacielem lub sojusznikiem.


                Danutko, ja przecież wcale o tym nawet nie wspomniałam.
                Mediacje Tyu wydają mi się karkołomne i chybione,
                ale ja jedynie mówiłam o Twojej reakcji na te jego słowa,
                ktore tu przywołałam.


                > może i nie rozróżniam
                > widać mam jakieś skrzywienie nabyte na wycieraczce pewnego zamkniętego przed
                > moim nosem forum
                > chyba tych wycieraczek było nawet kilka więc i moje skrzywienie jest
                > zwielokrotnione
                > wspominam o tym tylko dlatego, aby wyjaśnienie Tyu do mnie zamieszczone w tym
                > wątku było pełniejsze
                > i na tym kończę sprawę


                Myslę, że rozróżniasz prawidłowo.
                Myślę też, że niepotrzebnie przywołujesz tamtą wycieraczkę.
                Zaden człowiek nie może wszak wiedzieć co dzieje się za zamkniętymi drzwiami.
                Widzi jedynie to, co zechcą mu pokazać.
                Nie warto też wszystkiego rozpamiętywać w nieskończoność.

                Nie kończ sprawy smile
                To znaczy... tutaj może warto ją skończyć,
                ale z resztą prześpij się do jutra.



                Abe
        • nurni Re: Wyjaśnienie dla Danusi 22.02.05, 03:22
          dachs napisał:

          > tyu napisał:
          >
          > > Twój przyjaciel NIE może być równocześnie przyjacielem Twego wroga (albo-
          > > albo!),
          >
          > I to pisze niegdysiejszy naczelny tolerant forum?
          > Czy zdajesz sobie sprawe z dalekosieznych konsekwencji takiej postawy?
          > Po pierwsze prowadzi ona do drastycznego zubozenia kryteriow wlasnego
          > postrzegania swiata.

          Podmiot i przedmiot. Jakze latwo o literowke czy to w pospiechu czy z powodu
          ograniczen o ktorych napisales. Jestes tyle wart ile Twoj stosunek do mnie.
          DOKLADNIE tyle.


          Sztuczka polega na tym bys tego nie widzial.

          > Przyjmuja taki model postepowania, musze przyjac punkt widzenia mojego
          > przyjaciela, niezaleznie od wiedzy jaka ja posiadam na ten temat.

          Forumowych totalistow umiarkowanie obchodzi Towja wiedza czy Twoj punkt
          widzenia...chwiejny mieczaku. Podejrzane jest juz nawet to ze mozesz takowa
          zaposiadowywac.
          A punkt widzenia? A co to u licha wlaciwie jest????????



          > Czyli zeryzgnowac z wlasnego osadu swiata.
          > Mozna by to bylo ostatecznie dla przyjaciela zrobic, ale dla ktorego?

          Dla zadnego. Jesli ktory takie wlasnie oczekiwania wobec nas wyartykulowal, to
          sam sie wypisal.
          Nie szkodzi ze nie rozumie. Na pewno nie szkodzi.

          > Jezeli posiadam dwoch przyjaciol, ktorych lubie kazdego z innych powodow,
          musze
          > w sytuacji, gdy oni sie lubic nie zaczna, zrezygnowac z wlasnego do nich
          > stosunku na rzecz punktu widzenia ktoregos z nich?

          Ot.....to wlasnie !
          Dobrze byloby jeszcze nie wzbudzac przy tym podejrzen, jakims ociaganiem sie.

          > Jest to rozwiazanie zbyt proste, by nie powiedziec prostackie.

          Proste prostackie i powszechne.


          > Wyklucza bowiem mozliwosc, ze ich wzajemna niechec opiera sie na
          nieporozumieni
          > u.

          To akurat najslabszy fragment Borsuku.
          Tu (forum) bardzo rzadko dochodzi do "nieporozumien". Jeszcze tylko z K52 mnie
          nie godzono. Znaczy probowano godzic. Warto chyba, tak na wszelki wypadek,
          upewnic sie czy komus to do szczescia potrzebne.

          Tak dla zasady dla pozorow dla zysku dla przyjaciela dla Ojczyzny czy sojuszu
          robotniczo-chlopskiego. Niepotrzebne skreslic.


          > Druga konsenkwencja to pelne nietolerancji zachowanie wobec wlasnych
          > przyjaciol, ktorych zmusza sie do dokonywania wyborow, jakich nie chcieli by
          > wykonywac.

          Przyjaciel jest od tego by natychmiast opowiedziec sie.

          Chyba tak.


          Na szczescie nie jestem tego pewien smile

          > I wreszcie trzecia - chyba najgorsza - konsekwencja zdania jakie niewatpliwie
          > przejales od ktoregos z Twoich przyjaciol.

          Przedtem ten przyjaciel musialby sie nieco natrudzic. Z ciezkim sercem musialby
          wziac na siebie trudne brzemie bycia panem Twego sumienia.
          Az dziw ze w tych podlych czasach wciaz znajduja sie tacy ktorzy gotowi przyjac
          ten zaszczyt dzwigania naszego, w koncu ciezkiego, brzemienia. Chyba
          rzeczywiscie swiat nalezy do odwaznych.

          Taka odwaga jak i czasy.

          > Takie podejscie blokuje jakiekolwiek proby np. mediowania, ktore beda zawsze
          > przyjmowane jako zdrada.

          Drugi slaby ( w niezlym skadinad liscie) fragment.
          Mediacje bez upowaznienia to pomysl na ratowanie wlasnego postrzegania swiata.
          Tak samo podejrzane jak dezyderaty "przyjaciol" ze czas (i to
          najwyzszy!!!) "slusznie" sie opowiedziec.

          Bo twierdze ze milczaca rezerwa to rezygnacja z siebie a nie kogokolwiek. Tylko
          z siebie.
          Tak zachowal sie jeden z forumowiczow kilkaset postow wczesniej. Wojcd.

          Nie bede tlumaczyl szerzej.

          Pozdrawiam Ciebie Borsuku i Twego adwersarza w tym watku.
    • miriamfirst_ Tyu 21.02.05, 21:14
      Intencja wzajemnego wyjaśniania sobie spraw trudnych jest rzecza chwalebną.
      Natomiast chęć czynienia tego publicznie budzi moje zastrzeżenia co do
      szczerości intencji. Między dwojgiem, trojgiem czy czworgiem ludzi na przykład -
      zdarzyły się sprawy złe. Niechże więc oni, jeśli faktycznie chcą sobie
      wyjaśnić okoliczności, powody, a w konsekwencji wybaczyć sobie wzajem - czynią
      to we własnym gronie.
      Ja i Ty wyjaśniliśmy źródła potężnych nieporozumień jakie wyniknęły pomiędzy
      nami. Wyjaśniliśmy je sobie, i wybaczyliśmy sobie. Nie robiliśmy tego
      publicznie. Efektem porozumienia, i wybaczenia był wątek mój "Kasztany" - Twoje
      wpisy, Danutki... To było szczere.

      Jeśli teraz chcesz wyjaśniać trudne sprawy z Perłą, nie powinieneś tego robić
      kosztem łamania przyrzeczeń danych mnie, bo nasze porozumienie zostanie
      zrujnowane. Czy tego nie widziesz?
      I znowu znajdziemy się punkcie wyjścia.

      Jeśli naprawdę szczerze chcecie sobie cokolwiek wyjaśniać, wyjaśnijcie w cztery
      oczy, dwie klawiatury, dwa monitory, a jeśli chcecie publicznie napisać o tym
      na forum - uwiadomcie o rezultacie.

      Wyjaśnianie sobie "trudnych spraw" publicznie naraża te dobrą chcęć na szwank,
      ponieważ sprawia wrażenie chęci pokazania się - wręcz w procesie myślenia,
      prowadzenia konstrukcji rozmowy - jako osoba szlachetna, godna, i tak dalej.
      No dobrze, więc jaka jest prawdziwa intencja? Chęć pokazania siebie: jaki
      jestem dobry i wspaniałomyślny wobec osoby, która wyrządziła mi wiele zła na
      forum, jak potrafię się przyznać publicznie do popełnionych błędów... i tu
      ciśnie się wołacz ... POPATRZCIE NA MNIE! Czy rzeczywiście chęć wyjaśnienia i
      zakończenia sprawy? Z dobrych intencji robi się teatr. Pokazówka.

      Wierzę, że nie pomyślałeś o tzw recepcji Twojego i Perły jednania się na forum,
      które jest bezwzględnym medium.

      Pozdrawiam,

      Miriam


      • hasz0 Jako 18-latek sprawdziłem, że nie wolno bronić 21.02.05, 21:32
        kobiety przed jej ukochanym brutalem.

        Od tej pory zawsze bronię silnych i inteligentnych facetów przed
        ...słabymi i głupimi babami.

        Które ciepło i serdecznie przytej okazji pozdrawiam.
        Wasz Hasz.
        • abe.abe Re: Jako 18-latek sprawdziłem, że nie wolno broni 21.02.05, 22:05
          hasz0 napisał:


          > Od tej pory zawsze bronię silnych i inteligentnych facetów przed
          > ...słabymi i głupimi babami.
          >
          > Które ciepło i serdecznie przytej okazji pozdrawiam.
          > Wasz Hasz.



          Jeśli pozwolisz, podziękuję Ci Haszu za te pozdrowienia,
          bowiem obawiam się, że mogę być jedyną, ktora to zrobi smile

          Ja rownież serdecznie pozdrawiam smile


          Abe
      • d.nutka1 Re: Tyu 21.02.05, 22:11
        mogłoby się wydawać, że swoimi wypowiedziami spowodowałam ograniczenie twojej
        swobody wypowiedzi.
        jeśli taki wniosek wysunąłeś, to zapewniam, iż nie miałam żadnego zamiaru w
        niczym ciebie ograniczać.
        w swobodzie doboru przyjaciół i sojuszników także.
        wiedz jednak (jeśli tego jeszcze nie wiesz), że każda wolność ma swoją cenę.
        ceną twojej wolności wypowiedzi którą postawiłeś na szali drogi do wolności
        stała się moja przyjaźń do ciebie, której wielokrotnie tu na forum dałam wyraz.
        napiszę więc jasno i jednoznacznie
        dokonałeś wyboru
        być może korzystniejszego dla ciebie
        życzę ci więc pomyślności w korzystaniu z pełni wolności twoich wypowiedzi
        • hasz0 Aby Bea Abe Be nie Bya<---to słowa 21.02.05, 22:26
          które mi uciekły z poprzedniego postu o tezach przyjacielskich.

          I jak tu nie uwierzyc w fortel_epatię?

          • hasz0 Re: Aby Bea Abe Be nie Bya<---to słowa 21.02.05, 22:29
            For_telepatia = forumowa telepatia
            a nie epatowanie fortelami.
            • abe.abe Re: Aby Bea Abe Be nie Bya<---to słowa 21.02.05, 22:52
              hasz0 napisał:

              > For_telepatia = forumowa telepatia
              > a nie epatowanie fortelami.


              Zatem fortel_epatia czy for_telepatia? smile

              Jedna i druga zdaje się być na forum wszak obecna smile)


              Abe smile
    • patience Zabawa w tredowatego:( 21.02.05, 22:59
      Zajrzalam z ciekawosci zeby zobaczyc co sie stalo, ze watek nabral takiego
      tempa w przyroscie postow i tak mi sie wydaje, ze znowu sie zaczela 'zabawa' w
      tredowatego. Kwietny czolgu, jestes niereformowalny... Zawsze musicie sobie
      upatrzec kogos na forum, kogo uznajecie droga negocjacji miedzy soba za
      tredowatego. Przynaleznosc do kwietnego czolgu sie potwierdza tym, ze trzeba
      koniecznie pare uwag wyglosic na temat 'tredowatego' - wtedy taki ktos jest
      uznawany za 'swojego', "godnego' i jakze wysoce moralnego... A potem beda
      rozmaite napasci po roznych watkach, tak? Na przyklad w stylu jak ostatnio, "a
      ona mieszka w mieszkaniu tego i tego wlasciciela', tak? Tyle, ze wykluczanie
      tredowatych nie nalezy do obyczajow cywilizowanych. Chyba, ze w Ku Klux Klanie.
      Tu jak widze upatrzyliscie sobie na 'tredowatego' Marianne. Proponuje zeby
      niektorzy przeczytali swoje uwagi pod jej adresem i sie zastanowili czy sa z
      nich dumni....

      Nie wiem co to jest, najprawdopodobniej zmarnowalam post, bo skoro nie dotarlo
      do tej pory, to juz nie dotrze. Gini jaki arbiter elegancji... Az by sie
      chcialo powiedziec, ze jaka elegancja, taki arbiter. O ranysad
      • gini Re: Felga to moze ty poczytaj 21.02.05, 23:15
        To co piszesz ty, co pisze , twoja idolka Manka, i sie zastanow.Macie swoj maly
        swiatek, ja sie do niego nie wpycham.Dlaczego uwazasz, ze kazdy musi akceptowac
        to co ty i ona?Czy uwazasz, ze ja mam przyjac styl zycia Manki?Mam sie zachwycac
        wszystkim co ona napisze?A z jakiej racji, mnie to zwyczajnie brzydzi, jezeli juz.
        Dziwnym zbiegiem okolicznosci po raz kolejny ktos cos tam ujawnia o Mance.Jak
        nie porucznik to cha nka, jak nie cha nka to znow sasiad, a jak nie sasiad To
        Mac wysyla za manka listy goncze .Niewazene co aby na okraglo pisalo sie o mance
        i o niczym wiecej.
        Wbij sobie do glowy, ze mnie nie musi sie wszystko to co mance podobac.Poza tym
        ona sobie robi z tego forum bloga, pisze najczesciej o sobie , a mnie jej zycie
        naprawde nie interesuje, mysle, ze innych tez niespecjalnie.
        Chcialas forum?Chcialas zeby sie nazywal aquanet to go masz.
        Co do atakow w watkach to jak na razie wy sie do mnie czepiacie, nie ja do was.
        Co do elegancji, nie wiesz dlaczego usuneli twoje posty?Pewnie za elegancje.
        Ty najpierw przejrzyj swoje posty, nadziargany zsypku, a mnie zostaw w spokoju .
        • patience Re: Felga to moze ty poczytaj 21.02.05, 23:42
          To co piszesz ty, co pisze , twoja idolka Manka, i sie zastanow.Macie swoj maly
          > swiatek, ja sie do niego nie wpycham.

          Ty w ogole wstydu nie masz. Klamiesz i wypierasz sie jak zwykle. Wpychasz sie.
          Piszesz donosy na forum o moderacji. Piszesz chamskie teksty nawet pod adresem
          meza Marianny, ktory nawiasem mowiac, wszedl na forum z intencja, zeby
          przetlumaczyc, ze moze wcale takim chamem nie jestes i przesadzamy. Szybko mu
          to wybilas z glowy... Wyglaszasz opinie takim jezykiem i w takim stylu, ze
          nawet pod budka z piwem niejeden pijus by sie powstrzymal. Ale moj post nie byl
          skierowany do ciebie. Do paru osob, ktore sie moim zdaniem powinny zastanopwic
          troche nad tym co pisza. Wlasnie dlatego, ze na forum powinno byc miejsce dla
          wszystkich. Roznych kolek zainteresowan, kolek towarzyskich, a takze luzerow,
          ktorzy sobie laza to tu, to tam. Nie moze byc tak, zeby jakas grupa usilowala
          narzucic swoje standardy innym forumowiczom. Nudzi kogos? Odstrecza? To proste.
          Nie czytaj. Skoro nie jestes zaczepiany, nie atakuj. A przede wszystkim
          • abe.abe Re: Felga to moze ty poczytaj 21.02.05, 23:51
            patience napisała:

            > Wlasnie dlatego, ze na forum powinno byc miejsce dla
            > wszystkich. Roznych kolek zainteresowan, kolek towarzyskich, a takze luzerow,
            > ktorzy sobie laza to tu, to tam. Nie moze byc tak, zeby jakas grupa usilowala
            > narzucic swoje standardy innym forumowiczom. Nudzi kogos? Odstrecza? To
            >proste. Nie czytaj. Skoro nie jestes zaczepiany, nie atakuj. A przede
            >wszystkim
            • nurni Re: Felga to moze ty poczytaj 22.02.05, 03:34
              abe.abe napisała:

              > patience napisała:
              >
              > > Wlasnie dlatego, ze na forum powinno byc miejsce dla
              > > wszystkich. Roznych kolek zainteresowan, kolek towarzyskich, a takze luze
              > row,
              > > ktorzy sobie laza to tu, to tam. Nie moze byc tak, zeby jakas grupa usilo
              > wala
              > > narzucic swoje standardy innym forumowiczom. Nudzi kogos? Odstrecza? To
              > >proste. Nie czytaj. Skoro nie jestes zaczepiany, nie atakuj. A przede
              > >wszystkim
          • mr.wykidajlo Jesli chodzi o partnera Pani Marianny 21.02.05, 23:57
            To u nas na wsi mowilo sie na takiego "alfons". I z dyskoteki zesmy ich
            wyrzucali.
          • gini Re: Felga to moze ty poczytaj 21.02.05, 23:59
            patience napisała:

            > To co piszesz ty, co pisze , twoja idolka Manka, i sie zastanow.Macie swoj mal
            > y
            > > swiatek, ja sie do niego nie wpycham.
            >
            > Ty w ogole wstydu nie masz. Klamiesz i wypierasz sie jak zwykle.

            Czego sie znow wypieram droga Felgo.



            Wpychasz sie.
            Gdzie?

            > Piszesz donosy na forum o moderacji.

            LMink poprosze do donosu?

            Piszesz chamskie teksty nawet pod adresem
            > meza Marianny, ktory nawiasem mowiac, wszedl na forum z intencja, zeby
            > przetlumaczyc, ze moze wcale takim chamem nie jestes i przesadzamy. Szybko mu
            > to wybilas z glowy...

            To manka juz ma meza?Nic nie wiedzialam o tym droga felgo, pisal co prawda jakis
            idiota ale sie nie przedstawil.
            A w ogole to dawaj Felga linki do wszystkiego bo chyba znowu nadziargana
            jestes.Jaki maz?Ja go o nic nie posadzam, nie znam czlowieka, a w ogole zycie
            prywatne manki mnie nie interesuje.O prywatnych sprawach to ja rozmawiam na priwie.

            Wyglaszasz opinie takim jezykiem i w takim stylu, ze
            > nawet pod budka z piwem niejeden pijus by sie powstrzymal. Ale moj post nie byl
            >
            > skierowany do ciebie.
            Ktory post?Na okraglo piszesz o mnie i chcesz na dodatek, zebym siedziala cicho.

            Do paru osob, ktore sie moim zdaniem powinny zastanopwic
            > troche nad tym co pisza. Wlasnie dlatego, ze na forum powinno byc miejsce dla
            > wszystkich.

            A nie ma?Za malo miejsca dla Manki ?My zajmujemy dokladnie jeden watek, i
            jeszcze masz problem?


            Roznych kolek zainteresowan, kolek towarzyskich, a takze luzerow,
            > ktorzy sobie laza to tu, to tam. Nie moze byc tak, zeby jakas grupa usilowala
            > narzucic swoje standardy innym forumowiczom. Nudzi kogos? Odstrecza? To proste.

            A ktos wam cos narzuca?Policzyc ci w ilu watkach sobie dyskutujecie na temat
            swoich zainteresowan?

            >
            > Nie czytaj. Skoro nie jestes zaczepiany, nie atakuj. A przede wszystkim
      • abe.abe Re: Zabawa w tredowatego:( 21.02.05, 23:23
        patience napisała:

        > najprawdopodobniej zmarnowalam post, bo
        >jaka elegancja, taki arbiter. O ranysad


        Zmarnowałaś, bo... jaki arbiter taka elegancja...


        Bo widzisz, ja umiem robic zdjecia. Posiadam aparat cyfrowy i zwykly, a takze
        bardzo przyjemny zestaw do obrobki cyfrowej zdjec, w tym fotomontazy. Otoz
        chcialam sie zapytac ile i przede wszystkim jakie zdjecia rozeslalas?

        Otoz nie kazda fotka nadaje sie do kazdego fotomontazu. Na przyklad jesli
        fotomontaz jest pornoskiem w ktorym lezysz z glowa na poduszce, to oryginal tez
        musi byc na lezaco. Chodzi o uklad wlosow. Dorobic cudzych przeciez ow okropny
        autor fotomontazu nie mogl, ani twej twarzy za bardzo przerabiac, skoro do
        twoich znajomych wysylal, no nie? Jesli wiec nurni cie za przeproszeniem od
        tylu na pieska, to twoje wlosy musza zwisac do dolu, no nie? Bo inaczej od razu
        kazdy sie kapnie ze to podroba i skandalu w zwiazku z tym nie ma. Jesli na
        konia, to uwlosienie tez odpowiednio ulozone, a raczej roztrzepane. Ponadto
        chodzi o zgodnosc cieni na twarzy i szyi... Szyje jakas chyba masz?

        Krotko mowiac, udatny fotomontaz mozna zrobic, owszem, ale pod warunkiem, ze
        sie ma do dyspozycji sporo zdjec oryginalu. Dlatego w internecie pelno jest
        fotomontazy z slawnymi osobami, bo tez duzo jest ich zdjec. No wiec czy
        prowadzilas jakis masowy mailing swoich fotek?

        A drugie pytanie to takie, co u licha na tych zdjeciach robilas!!?

        Pozdrawiam, czekajac na odpowiedz, acz skromnie zarumieniona z powodu kierunku,
        do jakiego prowadza mnie dociekania techniczne

        Patience
        smile


        • patience Re: Zabawa w tredowatego:( 22.02.05, 00:00
          Wiesz czym sie roznimy, abe?
          Ja nie usiluje nikogo upokarzac. Nie cierpie na samouwielbienie. W zwiazku z
          tym nie probuje narzucac swoich ocen tobie, czy komukolwiek. Prosze jedynie o
          wzajemnosc oraz probuje grzecznie prosic, zeby ci, ktorzy moga, powstrzymali
          sie od zabaw w kozla ofiarnego. Wlasnie dlatego, ze forum jest dla wszystkich.
          To skromna prosba, prawda?

          PS. Nie dam sie wciagnac w zadne dyskusje, cytatowanie etc. Nie ze mna te
          numery, Brunerzewink
          • abe.abe Re: Zabawa w tredowatego:( 22.02.05, 00:17
            patience napisała:

            > Wiesz czym sie roznimy, abe?

            Wiem. Przede wszystkim trzeźwym spojrzeniem na samą siebie.
            A poza tym różnimy się także.... wszystkim.

            Na marginesie - w nic cię nie wciągam.
            Sugeruję jedynie byś zastosowała się do własnych postulatów.


            Abe
          • nurni Re: Zabawa w tredowatego:( 22.02.05, 03:26
            patience napisała:

            > Wiesz czym sie roznimy, abe?
            > Ja nie usiluje nikogo upokarzac. Nie cierpie na samouwielbienie. W zwiazku z
            > tym nie probuje narzucac swoich ocen tobie, czy komukolwiek. Prosze jedynie o
            > wzajemnosc oraz probuje grzecznie prosic, zeby ci, ktorzy moga, powstrzymali
            > sie od zabaw w kozla ofiarnego. Wlasnie dlatego, ze forum jest dla
            wszystkich.
            > To skromna prosba, prawda?
            >
            > PS. Nie dam sie wciagnac w zadne dyskusje, cytatowanie etc. Nie ze mna te
            > numery, Brunerzewink


            Trudno. Ale skoro juz lecisz to wszystkiego dobrego.
            Zadzwon.
            • hasz0 To co mnie naprawdę zdziwiło na tej stronie wątku, 22.02.05, 08:00
              bo wielu stron już nie doczytałem, to celność (trafność) postu Patiente.
              cdniżej












































              Utrafiła w samą północ i to z dokładnością lepszą od pół sekundy.
              • andrzejg Re: To co mnie naprawdę zdziwiło na tej stronie w 22.02.05, 08:08
                dałbys link Haszu.
                Nie zmuszaj mnie do przeglądania wszystkich wypowiedzi ,bo nie dam rady

                A.
                • hasz0 ____________Tu wyjasnienie absurdu postzrozumien 22.02.05, 08:39
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20861081&a=20872009
                  • andrzejg Re: ____________Tu wyjasnienie absurdu postzrozum 22.02.05, 08:53
                    A gdzies to mnie wysłał na zewnątrz?
                    Na taki mróz?

                    A.
                    • hasz0 Re: ____________Tu wyjasnienie absurdu postzrozum 22.02.05, 09:00
                      Nie chciało kuknąć dołu postu z przewijką bez ruszania lic z fotela?
                      To może
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20869264&a=20872641wporzo?
                      Nara.
                      • hasz0 Re: ____________Tu wyjasnienie absurdu postzrozum 22.02.05, 09:03
                        Pozor! hyba

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20869264&a=20872641
                        w porzo?
                        Nara
                        #
                        • andrzejg Re: ____________Tu wyjasnienie absurdu postzrozum 22.02.05, 14:24
                          hasz0 napisał:

                          > Pozor! hyba
                          >
                          > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20869264&a=20872641
                          > w porzo?
                          > Nara
                          > #

                          Ale hyba nie wypada zmienac tematu wontku Haszu.Co nie?

                          Ty lepiej pisz normalnie.Przeszedłem tu kurs wyższej logiki,ale widze ,ze latasz jeszcze wyżej.

                          Pozdr.

                          A.
    • gini Re: Do borsuka o przyjazni 22.02.05, 10:00

      • gini Re: Do borsuka o przyjazni 22.02.05, 10:11
        W sytuacji gdy Borsuk CHCIAŁ zrozumieć Scana - "boaa" stało się koronnym
        argumentem dla Borsuka. Ale też - koronnym argumentem grupy, która obrastała w
        kolejne nicki niechętne Hiacyntowi z RÓŻNYCH powodów. Sądzę, że dzięki
        Borsukowi ta grupa czuła się silniejsza.
        A wszystko zaczęło się przecież znacznie wcześniej ...Atak na Hiacynta,
        niechęć Scana wobec Hiacynta, pacynki, które kąsały Hiacynta ... Ataki na
        Carminę, Abe, na nasze wątki ...
        ********************************************************************************
        To napisal ktos o Tobie Borsuku dwa lata temu.
        To jasno pokazuje, jakiego wyboru dokonales w koncu,
        Nawet jezeli Hiacynt zrobil zle, to od przyjaciela mial prawo oczekiwac wsparcia.
        Widzisz, jak ja zrobilam glupstwo, to moim PRAWDZIWI PRZYJACIELE ,; zmyli mi
        glowe na priwach, ale na Fa nie dolaczyli do moich wrogow.
        Jeden wybaczyl mi nawet bardzo brzydka rzecz, kjtorej sie wstydze do dzis.
        Ale to byli moi prawdziwi przyjaciele.
        Ty niby przyjaciel Hiacynta, zamiast pomoc mu sie podniesc, wdeptywales go w
        bloto, bo tego oczekiwal drugi Twoj przyjaciel.
        W koncu jakiegos wyboru dokonales, bo na barykadzie nie da sie siedziec
        okrakiem, jak napisal kiedys Witek .
        I nie mozna miec ciastko i zjesc ciastko.
        • dachs Re: Do borsuka o przyjazni 22.02.05, 11:56
          gini napisała:

          > Nawet jezeli Hiacynt zrobil zle, to od przyjaciela mial prawo oczekiwac
          > wsparcia.
          > Widzisz, jak ja zrobilam glupstwo, to moim PRAWDZIWI PRZYJACIELE ,; zmyli mi
          > glowe na priwach, ale na Fa nie dolaczyli do moich wrogow.

          Hiacynt mial moje wsparcie bardzo dlugo i bardzo dlugo tlumaczylem mu na
          privach dlaczego uwazam jego metody za zle.
          Hiacynt na dlugo, zanim przeistoczyl sie w boaaa, zaczal mnie publicznie
          traktowac jak wroga. Jako sumienna archiwstka znajdziesz na to bez trudu dowody.
          Zreszta nawet w tym watku napisal, ze skonczyl ze mna kiedys tam bardzo dawno
          temu, kiedy mnie nawet jeszcze porzez mysl nie przeszlo, ze moze na mnie krzywo
          patrzec.

          > Ty niby przyjaciel Hiacynta, zamiast pomoc mu sie podniesc, wdeptywales go w
          > bloto, bo tego oczekiwal drugi Twoj przyjaciel.

          Nie, Gini. Nie oczekiwal tego ode mnie nikt. To co zrobil Hiacynt
          zdyskwalifikowalo go po prostu w moich oczach jako czlowieka uczciwego.
          Okolicznosci, w jakich to zrobil, dyskwalifikowaly go jako czlowieka rozumnego.
          Podaj mi prosze jais powod, dla ktorego mialbym sie pozwalac wdeptywac w bloto
          za cudze czyny, ktore sam w najwyzszym stopniu potepiam.
          I to dla kogos, ktory - jak dzis pisze - od dawna nie uwazal sie za mojego
          przyjaciela.
          • gini Re: Do borsuka o przyjazni 22.02.05, 12:30
            dachs napisał:

            > gini napisała:
            >
            > > Nawet jezeli Hiacynt zrobil zle, to od przyjaciela mial prawo oczekiwac
            > > wsparcia.
            > > Widzisz, jak ja zrobilam glupstwo, to moim PRAWDZIWI PRZYJACIELE ,; zmyli
            > mi
            > > glowe na priwach, ale na Fa nie dolaczyli do moich wrogow.
            >
            > Hiacynt mial moje wsparcie bardzo dlugo i bardzo dlugo tlumaczylem mu na
            > privach dlaczego uwazam jego metody za zle.
            > Hiacynt na dlugo, zanim przeistoczyl sie w boaaa, zaczal mnie publicznie
            > traktowac jak wroga. Jako sumienna archiwstka znajdziesz na to bez trudu dowody

            Niepotrzebna zlosliwosc.Nie musze byc sumienna archiwistka, po to sie tworzy
            archiwa by z nich korzystac.
            Tylko dlatego, ze Hiacynt z nich korzystal czesciej niz kazdy, i na podstawie
            starych postow udowadnial klamstwa i inne rzeczy, Ci dla ktorych to bylo
            niewygodne, strasznie sie na to oburzali.
            Tak jak inni oburzaja sie na liste Wildsteina.Krzycza spalic to archiwum itd....


            > .
            > Zreszta nawet w tym watku napisal, ze skonczyl ze mna kiedys tam bardzo dawno
            > temu, kiedy mnie nawet jeszcze porzez mysl nie przeszlo, ze moze na mnie krzywo
            >
            > patrzec.
            >
            > > Ty niby przyjaciel Hiacynta, zamiast pomoc mu sie podniesc, wdeptywales g
            > o w
            > > bloto, bo tego oczekiwal drugi Twoj przyjaciel.
            >
            > Nie, Gini. Nie oczekiwal tego ode mnie nikt. To co zrobil Hiacynt
            > zdyskwalifikowalo go po prostu w moich oczach jako czlowieka uczciwego.
            >
            Widac slaba ta Twoja przyjazn, skoro takie glupstwo zdyskwalifikowalo Hiacynta w
            Twoich oczach.
            Scana o wiele gorsze rzeczy jak widac nie sa w stanie zdyskwalifikowac...
            Widac jestes prawdziwym przyjacielem scana, a Hiacynta przyjacielem nie byles nigdy.
            Prawdziwego przyjaciela stac na wybaczenie , wiec jednemu wybaczasz, drugiemu nie.

            Okolicznosci, w jakich to zrobil, dyskwalifikowaly go jako czlowieka rozumnego.
            > Podaj mi prosze jais powod, dla ktorego mialbym sie pozwalac wdeptywac w bloto
            > za cudze czyny, ktore sam w najwyzszym stopniu potepiam.
            > I to dla kogos, ktory - jak dzis pisze - od dawna nie uwazal sie za mojego
            > przyjaciela.

            Widac jakies przyczyny tego, ze Hiacynt przestal Cie uwazac za przyjaciela byly.
            Wroc do postow Hiacynta cos tam o nich pisal, pisala wczesniej i Carmina, tyle,
            ze masz chyba problemy z czytaniem Borsuku.
            • abe.abe Re: Do borsuka o przyjazni 22.02.05, 13:32
              gini napisała:

              > Scana o wiele gorsze rzeczy jak widac nie sa w stanie zdyskwalifikowac...


              Gini, chyba już wystarczy.
              Opisujesz jedynie stan własnej wiedzy i na tej podstawie wysnuwasz wnioski.
              Z gruntu błędne - i niech to Ci wystarczy by dalej nie pleść bez sensu.


              > ze masz chyba problemy z czytaniem Borsuku.


              Tak. Borsuk musi uzywać do czytania okularów, podobnie jak ja.
              To pewien kłopot, ale nie uniemozliwia on zrozumienia tekstu.
              Inni mają z tym znacznie większe problemy i nawet tego nie dostrzegają smile


              Abe
              • gini Re: Do borsuka o przyjazni 22.02.05, 15:05
                abe.abe napisała:

                > gini napisała:
                >
                > > Scana o wiele gorsze rzeczy jak widac nie sa w stanie zdyskwalifikowac...
                >
                >
                > Gini, chyba już wystarczy.
                > Opisujesz jedynie stan własnej wiedzy i na tej podstawie wysnuwasz wnioski.
                > Z gruntu błędne - i niech to Ci wystarczy by dalej nie pleść bez sensu.

                Tak jest Abe opisuje dokladnie stan swojej wiedzy .
                Zeby nie przedluzac, w Twoich oczach scana rowniez nic kiedys nie moglo
                zdyskwalifikowac, przejrzalas na oczy, wtedy kiedy stalas sie obiektem atakow,
                gdy obiektem atakow byli inni, nie reagowalas, lub po prostu bronilas i to
                wszystko .
                Czasami rowniez atakowalas jak robisz to teraz , atakowalas wiele osob, bo scan
                byl Twoim przyjacielem, choc dzis twierdzisz, ze nim nie byl.
                >
                >
                > > ze masz chyba problemy z czytaniem Borsuku.
                >
                >
                > Tak. Borsuk musi uzywać do czytania okularów, podobnie jak ja.
                > To pewien kłopot, ale nie uniemozliwia on zrozumienia tekstu.
                > Inni mają z tym znacznie większe problemy i nawet tego nie dostrzegają smile
                >
                >
                > Abe

                Ja tez uzywam okularow do czytania, o nie znaczy, ze nie rozumiem tego co
                czytam, nie rozumiem motywacji ukladow intencji itd....
          • hiacynth DACHS czyli DOSKONAŁY PRZYJACIEL TEORETYCZNY 22.02.05, 13:57
            dachs napisał:

            > Hiacynt mial moje wsparcie bardzo dlugo i bardzo dlugo tlumaczylem mu na
            > privach dlaczego uwazam jego metody za zle.


            Nieustannie zapominasz o swojej demencji Borsuczku.
            Ponieważ to zdanie nie jest umiejscowione w czasie dezinformujesz
            i w ten sposób manipulujesz. Gdy wywołałeś drugą wojnę forumowa, przez krótki
            okres czasu wydawało mi się, że chcesz się zrehabilitować, że coś zrozumiałeś
            i wówczsas przez kilkanaście dni pisałeś priwy.
            Twoje tłumaczenie sprowadzało się do jednego. Scan jest dobry, hawk zły i
            nieszczęśliwy. Pamiętasz jak zostałeś kaznodzieją? Potem gdy wyszło na jaw,
            że pacynka bertoldi to tandem - Scan- Hawk, w dalszym ciągu ze Scvana robiłęś
            ofiarę Hawka. Tak było? Scan dobry, a Hawk ta zła. To było Twoje tłumaczenie.
            I zerwałem korespondencję. I koniec.

            A pierwszy raz przypominam. W listopadzie 2001, hawk się wygadał, że na priwach
            utrzymujesz z nią kontakty. Dorad\załeś rónież ównież Miriam. Cały Borsuczek,
            doradca. W samy6m środku wojny. Zaprzeczysz? Przestałem odpowiadać na twoje
            listy, pisałem jesz\cze na forum. Ty odszedłeś od kwietnych, stałeś się
            grodziski, pisałeś w wątku o "wytryskach", a w tym czasie bertoldi rozbijał
            wątek kwietnych Zielona polana.
            I ja z Carminą odeszliśmy z forum.
            Wiesz, że Scan korzystał z wielu pacynek, wiesz że przez siedem miesięcy
            dziesiątki pacynewk mnie atakowało, a MNIE ODMAWIASZ PREAWA DO OBRONY?
            Wyjatkowa hipokryzja i bezczelność.
            Ale o tej Twojej obsesji w następnym liście.

            Dachs to "przyjaciel doskonały", doskonały to taki, co ciągle się doskonali,
            nieustannie eksperymentuje, co by tu zrobić, by być jeszcze lepszym
            przyjacielem, najlepiej przyjacielem wszystkich i każdego z osobna.
            A szczytowe osiągnięcie, to tak się doskonalić, by o byłym wrogu przyjaciół
            napisać "stary przyjaciel".
            Wszystkim wyjść w pół drogi, wszystkich zado0wolić.

            Dachs to "teoretyczny przyjaciel" - teoretyczny przyjaciel, to taki który jest
            obkuty z teorii przyjaźni, zgłębia książki, wkuwa terię, studiuje teksty
            piosenek o przyaźni - tutaj poleciał jakimś bardem happeningowym.
            Praktykę zaniedbał. Wie jak przyjaciel powinien się zachować, ale teoretycznie,
            komuś doradzić, podpowiedzieć, ale samemu? Czytał ale chce jeszcze lepiej
            wejść w rolę, więc doczytuje. Doskonali teorię ze szkodą dla praktyki.
            W jego obecniości kogoś skopią, natychmiast biegnie do domu by odszukać w
            księgach jak się powinien zachować.

            > Hiacynt na dlugo, zanim przeistoczyl sie w boaaa, zaczal mnie publicznie
            > traktowac jak wroga. Jako sumienna archiwstka znajdziesz na to bez trudu
            > dowody.

            Potwierdzam. Ale o tym w liście o pacynkach napiszę. Tak więc wierszyki boaaa
            czytałeś nie jako przyjaciel, a jako wróg. Chociaż, gdy szala losów wojny,
            przechylała się na moją stronę, pisałeś na forum o mnie "przyjaciel"
            - a mnie mdliło.

            Wówczas powstał wierszyk o Tobie - boaaa:

            Przyjaźń we wszystkich odmianach wymawia
            lecz dziwny traf jakiś sprawia
            że gdy przyjaciół równem wysmarują mu gównem
            - on sprawców serdecznie pozdrawia

            > Zreszta nawet w tym watku napisal, ze skonczyl ze mna kiedys tam bardzo dawno
            > temu, kiedy mnie nawet jeszcze porzez mysl nie przeszlo, ze moze na mnie
            > krzywo patrzec.


            Tobie nawet przez myuśl nie przeszło, że paktowanie z wrogami poza plecami
            przyjaciół to nie tylko nielojalność ale zwykła zdrada.
            Dobrze jest w czasie wojny mieć taką wtykę, dużo bezpieczniej się czują -
            wrogowie. No i są lepiej poinformowani.


            >
            > > Ty niby przyjaciel Hiacynta, zamiast pomoc mu sie podniesc, wdeptywales g
            > o w
            > > bloto, bo tego oczekiwal drugi Twoj przyjaciel.
            >
            > Nie, Gini. Nie oczekiwal tego ode mnie nikt. To co zrobil Hiacynt
            > zdyskwalifikowalo go po prostu w moich oczach jako czlowieka uczciwego.
            > Okolicznosci, w jakich to zrobil, dyskwalifikowaly go jako czlowieka
            > rozumnego.

            Bredzisz dachs. Wojna, wrogowie stosują najgorsze chwyty, a ja w białych
            rękawiczkach bronię siebie i innych. Jako teoretyk przyjaźni, masz na
            podorędziu jakieś przypowiastki o przyjaciołąch i wilkach.

            > Podaj mi prosze jais powod, dla ktorego mialbym sie pozwalac wdeptywac w
            bloto
            > za cudze czyny, ktore sam w najwyzszym stopniu potepiam.
            > I to dla kogos, ktory - jak dzis pisze - od dawna nie uwazal sie za mojego
            > przyjaciela.


            Poużywałeś sobie borsuczku w niedzielę. Od dwunastej w południe do dwudziestej
            drugiej: Hiacynt, pacynka, Hiacynt, autorytet moralny, pacynka, boaaa,
            kryształowy, Hiacynt i tak w kółko. Tylko nie wplotłeś w tę mantrę - "godnego
            niccka" - jak Ciebie ochrzcił Twój przyjaciel "bertoldi+ conajmniejpięć
            nicków", i zapomniałeś żeś szlachetny ze skrzydełkami. Ale o pacynkach i Twojej
            obsesji w innym liście.

            a przy okazji, drugi wierszyk jaki ułożyłem o Tobie Borsuczku Bojowy,
            doskonały przyjacioelu:


            Raz, po long-drinkach głębszych dwóch
            Wyszedł przed saloon Borsuk zuch
            Na siwka spojrzał - i oniemiał
            Bo zielonego przecież nie miał!
            Szczęki mu drgają w słusznym gniewie
            Kto pomalował konia? - Nie wie.
            Wraca i groźnie pyta: KTO?!!!!!!
            JA! - wstaje niedźwiedź - A BO CO?!
            Chy-chyba przesechł, chyba czas
            A więc pppo-omaluj jeszcze raz......



            • perla Re: DACHS czyli DOSKONAŁY PRZYJACIEL TEORETYCZNY 22.02.05, 14:33
              hiacynth napisał:

              > Dorad\załeś rónież ównież Miriam.

              co ty pierdzielisz Kuźniak???????
              • perla chyba zrozumiałem Twój problem Hiacynt właśnie 22.02.05, 15:02
                czyli Twoją nagonkę na Borsuka oczywiście.
                W czasie obu wojen postrzegani byliście jako przyjaciele. Borsuk często pisał o
                Tobie "mój przyjaciel". Ty niezaprzeczałeś. To znaczy zaprzeczałeś jako boaaa.
                Ale wprost nigdy. Gdy wpadłeś to jakoś musiałeś się wytłumaczyć przed
                przyjaciółmi z ataków zza węgła na innego przyjaciela. Wymyśliłeś więc
                historię, że niby Borsuk już wcześniej przyjacielem przestał być, aby
                usprawiedliwić ataki boaaa na niego właśnie.
                A przyczyna Twojej niechęci zupełnie gdzie indziej była. Borsuk za blisko
                pewnej osoby był. Dlatego trzeba było wykończyć go.
                Udało ci się Hiacynt osiągnąć cele. O o więc chodzi nadal? Nieczyste sumienie?
            • dachs Juz myslalem, ze sie Ciebie nie doczekamy :( 22.02.05, 15:14
              hiacynth napisał:

              > Nieustannie zapominasz o swojej demencji Borsuczku.
              smile))
              Demencja charakteryzuje sie tym, ze sie o niej zapomina, wlasnie.

              > Gdy wywołałeś drugą wojnę forumowa, przez krótki okres czasu wydawało mi
              > się,...

              No i to jest wlasnie dokladnie to o co chodzi. Wtedy Ci sie wydawalo, dzis Ci
              sie wydaje. Nie potrafisz sie wyzwolic od swoich natrectw myslowych, jak chocby
              od tego:

              > Dorad\załeś rónież ównież Miriam.

              Nie tylko Miriam. Takze mozg szajki Scan, jego prawa reka Lady, i specjalista
              od mokrej roboty Perla (a takze dwa psy owczarki) nie podejmowali zadnego kroku
              bez mojej rady.
              Zanim nie dowiedzieli sie od mnie jakie masz zamiary, nie wychylali nosa ze
              swojej hawiry. Dopiero jak dowiedzieli sie ode mnie ze napisales jakis post,
              prosili mnie o konsultacje co maja Ci odpisac. W zasadzie to im nie radzilem
              Hiacyncie, ja im te posty dyktowalem.


              > W listopadzie 2001, hawk się wygadał, że na priwach utrzymujesz z nią
              > kontakty.

              W listopadzie 2001 nie mozna bylo mowic o wojnie forumowej. Byly zaczepki,
              klotnie i wzajemne wydrwiwanie, ale o wojnie jeszcze nie moglo byc mowy.
              I moze by nie jej bylo gdyby nie dwie osoby po obu stronach, ktore najwyrazniej
              znajdywaly przyjemnosc w podjudzaniu.

              > Potem gdy wyszło na jaw, że pacynka bertoldi to tandem - Scan- Hawk,...

              Przypomnij mi - dzieki komu wyszlo to na jaw?

              > ...w dalszym ciągu ze Scana robiłęś ofiarę Hawka. Tak było? Scan dobry, a
              > Hawk ta zła. To było Twoje tłumaczenie.

              Tak bylo. smile))

              > Ty odszedłeś od kwietnych, stałeś się grodziski, pisałeś w wątku
              o "wytryskach", a w tym czasie bertoldi rozbijał
              > wątek kwietnych Zielona polana.
              > I ja z Carminą odeszliśmy z forum.

              Zaczynam sie powaznie zastanawiac jakich argumentow uzyles zeby ja do tego
              namowic.



              > Wiesz, że Scan korzystał z wielu pacynek,

              Nie wiem. Prosilem Cie wielokrotnie zebys mie te pozostale podal, ale Ty swoim
              zwyczajem odpowiadalem wymijajaco.

              > wiesz że przez siedem miesięcy
              > dziesiątki pacynewk mnie atakowało, a MNIE ODMAWIASZ PREAWA DO OBRONY?

              Nie odmawiam Ci prawa do obrony, nawet Cie przed wyjatkowo bezczelnymi bronilem.
              Dochodzilo juz do tego, ze obrywalem rownoczesnie od Helgi, Perly, Miriam i
              Ciebie.
              Ale to bylo jeszcze zanim dopelzles do dna.

              > Wyjatkowa hipokryzja i bezczelność.

              I tu sie zgadzamy. Mamy natomiast rozne poglady na to kto jest hipokryta.

              > Dachs ..., studiuje teksty piosenek o przyaźni - tutaj poleciał jakimś bardem
              > happeningowym.

              Okazuje sie nie trzeba nawet Urbana, zeby Andrzeja Garczarka nazwac bardem
              happeningowym. Fajne sobie wystawiasz swiadectwo.

              > Potwierdzam. Ale o tym w liście o pacynkach napiszę. Tak więc wierszyki boaaa
              > czytałeś nie jako przyjaciel, a jako wróg.

              Trzeba wiele zlej woli zeby zdanie "Hiacynt na dlugo, zanim przeistoczyl sie w
              boaaa, zaczal mnie publicznie traktowac jak wroga."
              zinterpretowac tak jak to zrobiles powyzej. Zlej woli, albo po prostu glupoty.
              > a przy okazji, drugi wierszyk jaki ułożyłem o Tobie Borsuczku Bojowy,
              > doskonały przyjacioelu:
              >
              >
              > Raz, po long-drinkach głębszych dwóch
              > Wyszedł przed saloon Borsuk zuch
              > Na siwka spojrzał - i oniemiał
              > Bo zielonego przecież nie miał!
              > Szczęki mu drgają w słusznym gniewie
              > Kto pomalował konia? - Nie wie.
              > Wraca i groźnie pyta: KTO?!!!!!!
              > JA! - wstaje niedźwiedź - A BO CO?!
              > Chy-chyba przesechł, chyba czas
              > A więc pppo-omaluj jeszcze raz......

              Bardzo ladny wierszyk. Chyba najlepsze co kiedykolwiek na forum napisales.
              Wtedy nie mialem pojecia, ze to Ty mnie podpelzasz, posadzalem o to Limaka, bo
              to bardziej do niego bylo podobne.
              Przeciez Ty byles autorytetem moralnym.
              Dlatego moja odpowiedz bylo rownie nietrafiona co Twoj atak.

              "W saloonie mroczno, pod kominkiem
              z braciszkiem mlodszym swym, Kamilkiem
              wyfiokowana siedzi Xeni,
              a tyu ich podglada z sieni.
              Przy fortepianie przemeczony
              pianista, strasznie juz znudzony,
              muzyczki, jak ze zlego snu tka,
              a co sie zmyli, to zla_nutka
              zgrzytem po sali slyszec da sie.
              Na srodku w calym tych halasie
              samotny niedzwiedz, a dokola,
              oslizgle petli sie waz boa.
              Lecz cienki jakis, tak - na palec,
              czy to jest boa, czy padalec?
              Borsuk juz prawie puszcza pawia,
              lecz nowa postac sie pojawia.
              Lew przez miesiace wyposzczony,
              niedzwiedzia dobre i zle strony
              zna jak nikt inny, wiec po chwili
              niedzwiedz, miast ryczec, cienko kwili.
              A jeszcze gad podgryza w piety.
              Od frontu niedzwiedz lwem zajety.
              Borsuk, jak wszyscy z jego rodu,
              sam atakuje, i od przodu.
              I w kazdej innej sytuacji,
              chetnie by ruszyl sam do akcji.

              Wyszedl przed saloon Borsuk zuch,
              Nie lubi z tylu i we dwoch."

              Rzeczywiscie wykazalem sie w tym wierszu wyjatkowym brakiem wyczucia.
              Ten boa to mial byl Limak, ktory wtedy tez walczyl z Perla na swoj obrzydliwy
              sposob.
              Ten lew natomiast to Ty, jeszcze wierzylem w Twoja uczciwosc i odwage.
              Do diabla, jak ja moglem byc taki slepy?

              • dachs Errata 22.02.05, 15:30
                napialem:
                Nie wiem. Prosilem Cie wielokrotnie zebys mie te pozostale podal, ale Ty swoim
                zwyczajem odpowiadalem wymijajaco.

                Powinno byc:
                Nie wiem. Prosilem Cie wielokrotnie zebys mi te pozostale podal, ale Ty swoim
                zwyczajem odpowiadales wymijajaco.


        • felicia Gini 22.02.05, 11:59
          gini napisała:

          > I nie mozna miec ciastko i zjesc ciastko.

          Można. Choć niekoniecznie.
          F.
          • gini Re: Gini 22.02.05, 12:22
            felicia napisała:

            > gini napisała:
            >
            > > I nie mozna miec ciastko i zjesc ciastko.
            >
            > Można. Choć niekoniecznie.
            > F.

            Jak Felicjo?Moze sie jeszcze czegos naucze w zyciu.
            • abe.abe Re: Gini 22.02.05, 12:28
              gini napisała:

              > felicia napisała:
              >
              > > gini napisała:
              > >
              > > > I nie mozna miec ciastko i zjesc ciastko.
              > >
              > > Można. Choć niekoniecznie.
              > > F.
              >
              > Jak Felicjo?Moze sie jeszcze czegos naucze w zyciu.
              >


              Precyzja wypowiedzi się kłania, Gini.
              Trzeba zachować chronologię zdarzeń.
              Żeby zjeść ciastko, najpierw wręcz TRZEBA, a nie tylko można je mieć.
              Zdanie powinno brzmieć: nie mozna zarazem zjeść ciastko i mieć ciastko
              (jeśli już je zjesz, to go nie masz). Oczywiście przy przyjęciu założenia,
              że ciastko było tylko jedno.

              Abe
              • gini Re: Gini 22.02.05, 12:32
                abe.abe napisała:

                > gini napisała:
                >
                > > felicia napisała:
                > >
                > > > gini napisała:
                > > >
                > > > > I nie mozna miec ciastko i zjesc ciastko.
                > > >
                > > > Można. Choć niekoniecznie.
                > > > F.
                > >
                > > Jak Felicjo?Moze sie jeszcze czegos naucze w zyciu.
                > >
                >
                >
                > Precyzja wypowiedzi się kłania, Gini.
                > Trzeba zachować chronologię zdarzeń.
                > Żeby zjeść ciastko, najpierw wręcz TRZEBA, a nie tylko można je mieć.
                > Zdanie powinno brzmieć: nie mozna zarazem zjeść ciastko i mieć ciastko
                > (jeśli już je zjesz, to go nie masz). Oczywiście przy przyjęciu założenia,
                > że ciastko było tylko jedno.
                >
                > Abe
                >
                Dzieki za sprecyzowaniu, ale mowa jest o jednym ciastku.
                • abe.abe Re: Gini 22.02.05, 13:37
                  gini napisała:

                  > abe.abe napisała:
                  >
                  > > gini napisała:
                  > >
                  > > > felicia napisała:
                  > > >
                  > > > > gini napisała:
                  > > > >
                  > > > > > I nie mozna miec ciastko i zjesc ciastko.
                  > > > >
                  > > > > Można. Choć niekoniecznie.
                  > > > > F.
                  > > >
                  > > > Jak Felicjo?Moze sie jeszcze czegos naucze w zyciu.
                  > > >
                  > >
                  > >
                  > > Precyzja wypowiedzi się kłania, Gini.
                  > > Trzeba zachować chronologię zdarzeń.
                  > > Żeby zjeść ciastko, najpierw wręcz TRZEBA, a nie tylko można je mieć.
                  > > Zdanie powinno brzmieć: nie mozna zarazem zjeść ciastko i mieć ciastko
                  > > (jeśli już je zjesz, to go nie masz). Oczywiście przy przyjęciu założenia
                  > ,
                  > > że ciastko było tylko jedno.
                  > >
                  > > Abe
                  > >
                  > Dzieki za sprecyzowaniu, ale mowa jest o jednym ciastku.
                  >


                  Masz problwemy z czytaniem, Gini, a dopiero co zarzucałas to Borsukowi smile
                  Ilość ciastek to jedna sprawa, a chronologia zdarzeń to sprawa odrębna.
                  Doprecyzowanie dotyczyło zdania, ktore napisalaś w taki sposób, że reakcja
                  Felici była jak najbardziej sensowna. Założenie, że ciastko było jedno
                  tylko nam upraszcza sprawę i wyklucza sytuację, gdy mozna zjeść ciastko,
                  a zarazem mieć ich jeszcze do zjedzenia całe pudełko.
                  Znow nie zrozumiałaś? I jak Ty omijasz te podstępnie zastawiane na Ciebie,
                  borsucze pułapki? smile


                  Abe
                  • snajper55 Re: Gini 22.02.05, 13:54
                    abe.abe napisała:

                    > Znow nie zrozumiałaś? I jak Ty omijasz te podstępnie zastawiane na Ciebie,
                    > borsucze pułapki? smile

                    Instynktownie, Abe, instynktownie. wink)

                    S.
                    • nurni Re: Gini 22.02.05, 14:07
                      snajper55 napisał:

                      > abe.abe napisała:
                      >
                      > > Znow nie zrozumiałaś? I jak Ty omijasz te podstępnie zastawiane na Ciebie
                      > ,
                      > > borsucze pułapki? smile
                      >
                      > Instynktownie, Abe, instynktownie. wink)

                      Odpelznij...zdecydowanie.

                      Twoje rozumienie sprowadza sie do bezsensownych powitan z ktorymi nie wiadmo co
                      zrobic. Oczywiscie nawet nie wiesz jak sie wyglupiles :

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=20058449

                      Zdecydowanie Snajper....
                      • snajper55 Re: Gini 22.02.05, 14:18
                        nurni napisał:

                        > Oczywiscie nawet nie wiesz jak sie wyglupiles

                        Mam od tego mądrego nurniego, który mnie oświeci. wink) Choć nad tym odkrywczym
                        komentarzem coś długo myslałeś. Ponad trzy tygodnie. wink

                        S.
                        • nurni Re: Gini 22.02.05, 14:26
                          snajper55 napisał:

                          > nurni napisał:
                          >
                          > > Oczywiscie nawet nie wiesz jak sie wyglupiles
                          >
                          > Mam od tego mądrego nurniego, który mnie oświeci. wink) Choć nad tym
                          odkrywczym
                          > komentarzem coś długo myslałeś. Ponad trzy tygodnie. wink

                          MYSLELISMY pol sekundy. Szczesliwie obylo sie bez torsji.
                          A poniewaz to TY nie grzeszysz jakims specjalnym pomyslunkiem moja prosba po 3
                          tygodniach Twego rozumienia:

                          Odpelznij...........


                          Traktuj to jako prosbe nie tylko moja.
                          To taka podpowiedz, skoro trzeba ci to lopata wytlumaczyc.
                          • snajper55 Refleks szachisty. 22.02.05, 14:39
                            nurni napisał:

                            > MYSLELISMY pol sekundy.

                            Wyśleliście, nurni, ponad trzy tygodnie, gdyż komentujecie, nurni, mój post z
                            31 stycznia. Czas leci. wink)

                            S.
                            • nurni Re: Refleks szachisty. 22.02.05, 14:51
                              Lopata nie pomogla.

                              Bo i chyba nie mogla smile


                              • xiazelulka Re: Refleks szachisty. 22.02.05, 17:04
                                nurni napisał:

                                > Lopata nie pomogla.
                                >
                                > Bo i chyba nie mogla smile
                                >
                                >
                                Snajperze
                                Nurni trzy tygodnie temu miał w głebokim poważaniu to co napisałeś. Teraz miał
                                kolejną okazję wystapic w roli obroncy kobiety. To nurniego zobowiązanie wobec
                                gini. Ostatecznie gini nie kazdemu daje








                                hasło do swojego nicka. Teraz jasne jest?-smile))))
                                • abe.abe Kliniczny obraz nienawiści... 22.02.05, 17:16
                                  w postaci czystej i nieskażonej rozumem.


                                  • xiazelulka Re: Kliniczny obraz nienawiści... 22.02.05, 17:25
                                    abe.abe napisała:

                                    > w postaci czystej i nieskażonej rozumem.
                                    >
                                    >
                                    Może nie jest tak źle. Pani kocha dwóch?
                                    O ja nieszczesny

                                    -smile)))
                                    • abe.abe Re: Kliniczny obraz nienawiści... 22.02.05, 17:34
                                      Więcej niż dwóch/dwie.

                                      Kocham męża, dzieci, matkę i przyjaciół.
                                      Innych lubię albo nie.
                                      Wiem, że to trudno zrozumieć.
                                      Nie szkodzi.

                                      Zawsze pozostaje jeszcze kochanie samego siebie.

                                      Abe

                                      PS. Robię wyjątek rozmawiając z pacyną.
                                      Więcej ich nie będzie.
                                  • gini Re: Kliniczny obraz nienawiści... 22.02.05, 17:31
                                    abe.abe napisała:

                                    > w postaci czystej i nieskażonej rozumem.
                                    >
                                    No tak, jak sie nie ma argumentow, to sie stawia kolejne zarzuty, najlepiej
                                    nienawisc i brak rozumu.A noz ktos to kupi?
                                    >
                                    • perla Re: Kliniczny obraz nienawiści... 22.02.05, 17:40
                                      gini napisała:

                                      > abe.abe napisała:
                                      >
                                      > > w postaci czystej i nieskażonej rozumem.
                                      > >
                                      > No tak, jak sie nie ma argumentow, to sie stawia kolejne zarzuty, najlepiej
                                      > nienawisc i brak rozumu.A noz ktos to kupi?


                                      gini, a od kiedy to pacynka-podszywka ma jakieś argumenty???
                                      co z Tobą gini jest? Za pacynką ujmujesz się?
                                      • gini Re: Kliniczny obraz nienawiści... 22.02.05, 17:52
                                        perla napisał:

                                        > gini napisała:
                                        >
                                        > > abe.abe napisała:
                                        > >
                                        > > > w postaci czystej i nieskażonej rozumem.
                                        > > >
                                        > > No tak, jak sie nie ma argumentow, to sie stawia kolejne zarzuty, najlepi
                                        > ej
                                        > > nienawisc i brak rozumu.A noz ktos to kupi?
                                        >
                                        >
                                        > gini, a od kiedy to pacynka-podszywka ma jakieś argumenty???
                                        > co z Tobą gini jest? Za pacynką ujmujesz się?
                                        >
                                        Myslalam, ze to do mnie, wiesz te posty sie ukazuja z opoznieniem, a ja w
                                        szpagacie miedzy kuchnia a komputerem.
                                        • perla Re: Kliniczny obraz nienawiści... 22.02.05, 18:13
                                          gini napisała:

                                          > Myslalam, ze to do mnie,

                                          zdarzają pomyłki się.
                                          • tyu Koniec pewnej sprawy. Do Perły 22.02.05, 19:04
                                            Witaj po raz trzeci.

                                            Na początek dwie uwagi.

                                            1. Czy MUSISZ nasze rozmowy - dla mnie ważne - przerywać chamskimi wstawkami?
                                            Chodzi mi oczywiście o Twój post nt. Danutki. Liczę, że będziesz wiedział, co
                                            z tym zrobić.

                                            2. Przedwczoraj oczekiwałem, że odpowiesz mi nie na forum, albo że - nie tylko
                                            tam. Dlatego w poprzednim liście napisałem Ci: "Piszesz, że forum nie jest
                                            najlepszym miejscem. Zgadzam się, ale - sam je wybrałeś."
                                            Te same wątpliwości wyraziła Miriam w Jej drugim liście do mnie. Mądrym liście.
                                            Popieram Jej rozumowanie.
                                            Proponuję: dziś chcę zamknąć tę sprawę TUTAJ - najważniejsze słowa padły. Także
                                            TWOJE słowa. Jeśli będziesz widział potrzebę dalszych rozmów - mój adres znasz.
                                            Ja sam widzę taką potrzebę. Dotyczy ona tego, czego wciąż brakuje w dyskusjach
                                            nt. Twej dawnej roli w "kwietnych wojnach", "rozpirzaniu" - itd. Dotyczy nie
                                            kajania, lecz WNIOSKÓW: wizji przyszłości forum - z Tobą. Mnie w niej nie
                                            będzie, a jednak zależy mi, by była ona taka, a nie inna. Nie zależy mi
                                            natomiast na światłach jupiterów podczas rozmowy.
                                            Zatem - jeśli widzisz potrzebę...

                                            A kończąc rozmowy publiczne.
                                            Napisałeś: Pomówienia cofam. To wystarczy, mniejsza o ozdobniki. Przyznałeś mi
                                            też rację - wprost lub przez milczącą zgodę - w innych, ważnych dla mnie
                                            sprawach. W porządku.

                                            Pozostaje do wyjaśnienia już tylko parę drobiazgów.
                                            1. Nigdy nie twierdziłem, że włamałeś się do mojego komputera. Sprawa INNEGO
                                            włamania była wyjaśniona na forum - i zamknięta - przez osobę najbardziej
                                            zainteresowaną.
                                            2. "Aferę faksową" widzianą moimi oczyma, w tym ówczesne podejrzenia -
                                            przyczyny upublicznienia jej - opisałem w wątku, w którym zostały zamknięte
                                            pozostałości tej afery. Zaglądałeś tam i Ty, więc pewnie przypomnisz sobie w
                                            czym rzecz. I wtedy - pewnie przyznasz, że w tamtej optyce miało to sens. Nie
                                            miało natomiast, bo nigdy nie ma, Twoje działanie wg zasady "za to w Ameryce
                                            biją Murzynów". Tym bardziej, gdy nie biją. smile

                                            Wczoraj Ty zakończyłeś list żartem, dziś ja. Obyśmy zawsze tak mogli kończyć...
                                            Pozdrawiam Cię i życzę wszystkiego dobrego - jeszcze raz.

                                            tyu

                                            • szaman1 Re: Koniec pewnej sprawy. Do Perły 22.02.05, 19:22
                                              a szamani, bo jest nas już dwa co najmniej odtańcowują taniec radości przy
                                              nutkach...niestety jedna jest tu tylko nutka, której brak perłowej O!Prawy?
                                              • t0g Re: Koniec pewnej sprawy. Do Perły 22.02.05, 19:28
                                                szaman1 napisała:

                                                > a szamani, bo jest nas już dwa co najmniej odtańcowują taniec radości przy
                                                > nutkach...niestety jedna jest tu tylko nutka, której brak perłowej O!Prawy?

                                                Jestem jako macica
                                                (nie damska, lecz Perłowa)...

                                                Kto to napisał, hi, hi?
                                            • perla Re: Koniec pewnej sprawy. Do Perły 22.02.05, 19:26
                                              tyu, cieszę się, że DEFINITYWNIE zakończyliśmy tamte sprawy w atmosferze
                                              porozumienia. To dla mnie ważne. Pomówienia co do których się dopuściłem
                                              faktycznie skandaliczne były. Mógłbym napisać teraz cały rozdział nt. motywów,
                                              jakie mną kierowały, ale to znaczenia żadnego przecież nie ma. Pomówienia są
                                              pomówieniami bez względu na okoliczności. Tyle dobrego, że dostałem możliwość
                                              ich wycofania.
                                              Co do Danki jest. Przecież ona sama chamska jest. Czy tego niewidzisz? Kobieta,
                                              która pisała o ślubie swojego dziecka, teraz wypisuje, iż do burdelu razem z
                                              Mańką wybiera się. W koronkowych majtkach. Jak je wypierze. Skoro ona nie chce
                                              aby ją szanowano, to i nie dziw się, że jest jak jest. Pisała, że jej dzieci
                                              czytają to forum. Mogłaby w takim razie je szanować i takich tekstów nie pisać
                                              na forum tym. tyu, wiele ludzi pod górkę do szkoły miało, ale to nie znaczy, iż
                                              im przywileje należą się.

                                              trzymaj się tyu smile
                                              • d.nutka1 Re: Koniec pewnej sprawy. Do Perły 22.02.05, 19:35
                                                perla napisał:


                                                > Mańką wybiera się. W koronkowych majtkach. Jak je wypierze.

                                                ja NApisałam, że będę sprawdzać czystość stringów czy wyprane
                                                ginekolog też zagląda tam gdzie oczy nie sięgają i wcale to nie oznacza, że
                                                jego członek chce tam wejść
                                              • d.nutka1 Re: Koniec pewnej sprawy. Do Tyu 22.02.05, 19:38
                                                perla napisał:

                                                > Co do Danki jest. Przecież ona sama chamska jest. Czy tego niewidzisz?
                                                Kobieta,
                                                >
                                                > która pisała o ślubie swojego dziecka, teraz wypisuje, iż do burdelu razem z
                                                > Mańką wybiera się. W koronkowych majtkach. Jak je wypierze. Skoro ona nie
                                                chce
                                                > aby ją szanowano, to i nie dziw się, że jest jak jest. Pisała, że jej dzieci
                                                > czytają to forum. Mogłaby w takim razie je szanować i takich tekstów nie
                                                pisać
                                                > na forum tym. tyu, wiele ludzi pod górkę do szkoły miało, ale to nie znaczy,

                                                >
                                                > im przywileje należą się.
                                                >
                                                > trzymaj się tyu smile
                                                >

                                                no i po co Perła teraz moje dzieci do aquanetu wciąga?
                                                mało mu było?
                                                chce teraz mnie wyciąć?
                                                barchanowe berety już czekają...
                                                i doczekały się
                                                dzięki ci Tyu
                                              • nurni Re: Koniec pewnej sprawy. Do Perły 23.02.05, 03:35
                                                perla napisał:

                                                > Mógłbym napisać teraz cały rozdział nt. motywów,
                                                > jakie mną kierowały, ale to znaczenia żadnego przecież nie ma.

                                                Ma znaczenie. I to decydujace. Pogarde budza jedynie ludki broniace tylko
                                                siebie.

                                                Ale nie pisz smile
                                                Kto umie czytac dawno juz wie. Znaczy rozumie.

                                                Niesmialo liczac na wzajemnosc kresli sie:

                                                MM
                                                • abe.abe Re: Koniec pewnej sprawy. Do Perły 23.02.05, 03:57
                                                  nurni napisał:

                                                  > Ale nie pisz smile
                                                  > Kto umie czytac dawno juz wie. Znaczy rozumie.


                                                  I ja się pod tym podpisuję, Perło smile


                                                  Ania
                                              • tyu Nie całkiem po angielsku. Do Perły, lecz nie tylko 23.02.05, 18:00
                                                Moja wizyta dobiega końca.
                                                Chciałbym pożegnać tych, z którymi spędziłem tu czas - mile, albo przynajmniej
                                                pożytecznie. Może uda mi się to uczynić, pomimo narastającej bitewnej wrzawy.

                                                Perło.
                                                Kończymy publiczne dyskusje. Mam dwie uwagi końcowe.
                                                Jedna dotyczy roli motywacji w ocenie czynu. Popieram tu zdanie Nurniego:
                                                w ocenie moralnej motywacja ma znaczenie podstawowe. Ale - też nie widzę
                                                powodu, byś miał się z niej spowiadać.
                                                Drugą sprawę - stosując się do decyzji Danusi, by nie rozpatrywać jej w tym
                                                wątku - przedstawiłem tutaj.

                                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20915510&a=20939493

                                                Twórcy Wirtualnego Kodeksu Praw i Obowiązków Przyjaciela (w opracowaniu).
                                                W Waszej dyskusji czynnego udziału nie wziąłem, lecz i beze mnie doszliście
                                                do prawidłowego wniosku, że Borsuk nie miał racji twierdząc, że nie mam racji.
                                                Dzięki. Przy okazji - gratuluję Abe świetnego opanowania teorii zagadnienia
                                                i życzę równie efektownych postępów w jej praktykowaniu.

                                                Słowa pożegnania dla pozostałych dyskutantów chciałbym złożyć na ręce Xiążęcia
                                                Luki.

                                                Luko. Wołałeś niedawno na puszczy, że nie jest dobrym przykładem dobrego
                                                uczynku "jak Kali komu ukraść krowy". Od czasu Powstania Warszawskiego nie
                                                przekazałeś precyzyjniej moich myśli. Myślę, że zgodzisz się ze mną i w tym,
                                                że nie ma tu znaczenia, czy kradzież miała miejsce w bombardowanym Dreźnie,
                                                czy na FAq.

                                                Co, biorąc pod uwagę typowe dla FAq metody wymiany poglądów, warte jest chyba
                                                rozważenia także w tym kontekście.

                                                Wszystkiego dobrego wszystkim dobrym.

                                                tyu

                                            • sceptyk A powiedz no Tyu, skoro sie z niebytu wynurzyles 22.02.05, 19:31
                                              jak to jest byc cale zycie komuchem? Zyc dziesiatki lat w zaklamaniu, robic
                                              dobra mine do zlej gry, patrzec przez palce na zachowania i postepki, ktore
                                              normalny, uczciwy czlowiek potepia. A juz nawet nie chce myslec, ze Ty bys mogl
                                              w takich postepkach brac udzial. Brrrr, ciarki przechodza...
                                              • d.nutka1 Re: A powiedz no Tyu, skoro sie z niebytu wynurzy 22.02.05, 19:48
                                                sceptyk napisała:

                                                > jak to jest byc cale zycie komuchem? Zyc dziesiatki lat w zaklamaniu, robic
                                                > dobra mine do zlej gry, patrzec przez palce na zachowania i postepki, ktore
                                                > normalny, uczciwy czlowiek potepia. A juz nawet nie chce myslec, ze Ty bys
                                                mogl
                                                >
                                                > w takich postepkach brac udzial. Brrrr, ciarki przechodza...

                                                jak to jest możliwe?
                                                być uczciwym "komuchem"?
                                                jak się jest pod opieką szaMańskich( nie pomylić z szataŃskimi) mocy, to
                                                wszystko jest możliwe.
                                                nawet to, że "komuch" był i pozostał uczciwy.
                                                i niech te szatanańskie moce zawsze będą przy Tyu
                                              • bakuniak Septyk/Gowno/Antyk - produkt katolicyzmu polskiego 22.02.05, 20:46
                                                bardzo typowy. S.p.i.erdalaj swinio
                                              • bakuniak Septyk/Gowno/Antyk - produkt katolicyzmu polskiego 22.02.05, 20:49
                                                bardzo typowy. S.p.i.erdalaj swinio.
                  • gini Re: Abe 22.02.05, 14:35
                    abe.abe napisała:

                    > gini napisała:
                    >
                    > > abe.abe napisała:
                    > >
                    > > > gini napisała:
                    > > >
                    > > > > felicia napisała:
                    > > > >
                    > > > > > gini napisała:
                    > > > > >
                    > > > > > > I nie mozna miec ciastko i zjesc ciastko.
                    > > > > >
                    > > > > > Można. Choć niekoniecznie.
                    > > > > > F.
                    > > > >
                    > > > > Jak Felicjo?Moze sie jeszcze czegos naucze w zyciu.
                    > > > >
                    > > >
                    > > >
                    > > > Precyzja wypowiedzi się kłania, Gini.
                    > > > Trzeba zachować chronologię zdarzeń.
                    > > > Żeby zjeść ciastko, najpierw wręcz TRZEBA, a nie tylko można je mie
                    > ć.
                    > > > Zdanie powinno brzmieć: nie mozna zarazem zjeść ciastko i mieć cias
                    > tko
                    > > > (jeśli już je zjesz, to go nie masz). Oczywiście przy przyjęciu zał
                    > ożenia
                    > > ,
                    > > > że ciastko było tylko jedno.
                    > > >
                    > > > Abe
                    > > >
                    > > Dzieki za sprecyzowaniu, ale mowa jest o jednym ciastku.
                    > >
                    >
                    >
                    > Masz problwemy z czytaniem, Gini, a dopiero co zarzucałas to Borsukowi smile
                    > Ilość ciastek to jedna sprawa, a chronologia zdarzeń to sprawa odrębna.
                    > Doprecyzowanie dotyczyło zdania, ktore napisalaś w taki sposób, że reakcja
                    > Felici była jak najbardziej sensowna. Założenie, że ciastko było jedno
                    > tylko nam upraszcza sprawę i wyklucza sytuację, gdy mozna zjeść ciastko,
                    > a zarazem mieć ich jeszcze do zjedzenia całe pudełko.
                    > Znow nie zrozumiałaś?

                    Zrozumialam jak najbardziej , zaczynasz i Ty helgutowac.Ja pisalam o konkretnej
                    sytuacji, gdzie ciastko jest jedno, i nie ma wiecej .
                    Nie pisalam o zadnych innych ciastkach , ktorych jest cale pudelko.




                    I jak Ty omijasz te podstępnie zastawiane na Ciebie,
                    > borsucze pułapki? smile
                    >
                    >
                    > Abe
                    >
                    • abe.abe Re: Abe 22.02.05, 15:37
                      gini napisała:


                      > Zrozumialam jak najbardziej , zaczynasz i Ty helgutowac.

                      Jak się nie pojmuje, to najkorzystniej jest postawić zarzut.
                      Najlepiej dowolny.
                      Prawda Gini? smile

                      >Ja pisalam o konkretnej
                      > sytuacji, gdzie ciastko jest jedno, i nie ma wiecej .
                      > Nie pisalam o zadnych innych ciastkach , ktorych jest cale pudelko.


                      Dobrze Gini. Zostawmy to pudełko - to naprawdę za trudne smile
                      Jest jedno konkretne ciastko.
                      NAJPIERW trzeba je MIEĆ, zeby POTEM mozna było je ZJEŚC.
                      Jeśli nie masz, to nie zjesz.
                      A chodziło tylko o jedno.
                      Napisałaś to kompletnie bezmyślnie.
                      Coś gdzieś usłyszalaś, spodobalo Ci się i powtórzyłaś.
                      Ale powtórzyłaś nie dbając o sens przekazu.
                      I wyszła głupota, na ktorą Felicia zwróciła Ci słusznie uwagę.
                      Nie pierwsza to głupota i nie ostatnia w Twojej forumowej karierze.
                      Na pewno nie ostatnia, bo nie przyjmujesz do siebie nawet
                      takich zartobliwych uwag jaką była moja.

                      Przysięgam smile
                      Więcej nie będę Ci wskazywac Twoich idiotyzmów smile
                      Po co mi oskarzenia o jakiś helgutyzm?
                      A brnij w nie sobie sama.
                      A potem się uskarzaj, że mają Cię za głupią ci, którzy to widzą.
                      Coś Ci powiem - człowiek mądry przyjmuje do siebie uwagi innych.
                      Przynajmniej próbuje chwilę pomyśleć zanim uzna zwrócenie sobie uwagi
                      na jakąś nieścisłość w wypowiedzi za atak.
                      Ty nigdy się niczego nie nauczysz, bo Ty już uważasz się za
                      mądrzejszą od innych.
                      I ciągle też będziesz się czuć atakowana, bo dla Ciebie jedyny
                      możliwy sposób istnienia na forum, to walka - z tymi przeciw tamtym,
                      albo z tamtymi przeciw tym. Tego sprawdzisz w tej walce, innego pouczysz
                      o tym, jak być powinno. Tego zawiadomisz, że już nie jest Twoim przyjacielem,
                      a tamtemu po raz siódmy z kolei podasz tę samą rękę, ktorą już przedtem
                      sześć razy wycofałaś. I przez cały ten czas będziesz chciała by ktos
                      Ciebie i Twoje deklaracje traktował poważnie.

                      Dla mnie bądź sobie jaką jesteś.
                      Pozostaje mi jedynie zyczyć Ci na forum powodzenia.

                      Abe
                      • miriamfirst_ "zawilosci" forum:) 22.02.05, 16:31

                        Jak się nie pojmuje, to najkorzystniej jest postawić zarzut.
                        Najlepiej dowolny.


                        Kolejne oślizgłości...
                        • dachs Re: "zawilosci" forum:) 22.02.05, 16:57
                          miriamfirst_ napisała:

                          >
                          > Jak się nie pojmuje, to najkorzystniej jest postawić zarzut.
                          > Najlepiej dowolny.
                          >
                          >
                          > Kolejne oślizgłości...
                          Czy Ty chcialas cos powiedziec, czy tylko tak sobie wpadlas z tragarzami?

                      • gini Re: Abe 22.02.05, 16:31
                        abe.abe napisała:

                        > gini napisała:
                        >
                        >
                        > > Zrozumialam jak najbardziej , zaczynasz i Ty helgutowac.
                        >
                        > Jak się nie pojmuje, to najkorzystniej jest postawić zarzut.
                        > Najlepiej dowolny.

                        Albo najlepiej jeszcze twierdzic w kazdym poscie, ze gini nie pojmuje gini nie
                        rozumie i gini jest glupia w ogole .
                        > Prawda Gini? smile
                        >
                        > >Ja pisalam o konkretnej
                        > > sytuacji, gdzie ciastko jest jedno, i nie ma wiecej .
                        > > Nie pisalam o zadnych innych ciastkach , ktorych jest cale pudelko.
                        >
                        >
                        > Dobrze Gini. Zostawmy to pudełko - to naprawdę za trudne smile
                        > Jest jedno konkretne ciastko.
                        > NAJPIERW trzeba je MIEĆ, zeby POTEM mozna było je ZJEŚC.
                        > Jeśli nie masz, to nie zjesz.
                        >
                        Ale jesli zjesz to juz nie masz, zalapalas Abe?

                        A chodziło tylko o jedno.
                        > Napisałaś to kompletnie bezmyślnie.
                        > Coś gdzieś usłyszalaś, spodobalo Ci się i powtórzyłaś.
                        > Ale powtórzyłaś nie dbając o sens przekazu.
                        > I wyszła głupota, na ktorą Felicia zwróciła Ci słusznie uwagę.
                        > Nie pierwsza to głupota i nie ostatnia w Twojej forumowej karierze.
                        > Na pewno nie ostatnia, bo nie przyjmujesz do siebie nawet
                        > takich zartobliwych uwag jaką była moja.
                        >
                        > Przysięgam smile
                        > Więcej nie będę Ci wskazywac Twoich idiotyzmów smile
                        > Po co mi oskarzenia o jakiś helgutyzm?
                        > A brnij w nie sobie sama.
                        > A potem się uskarzaj, że mają Cię za głupią ci, którzy to widzą.
                        >
                        Tak Ci ktorzy widza moja glupote, tak sie sklada, ze sa to Ci , ktoirym za cos
                        tam podpadlam, jak Tobie ostatnio, wiec nie robia nic innego tylko krzycza, ze
                        jestem glupia .

                        Coś Ci powiem - człowiek mądry przyjmuje do siebie uwagi innych.

                        Moge przyjac uwagi madrzejszych od siebie, nie tych co sie za madrzejszych
                        uwazaja , bo ja ich za takich nie uwazam.

                        > Przynajmniej próbuje chwilę pomyśleć zanim uzna zwrócenie sobie uwagi
                        > na jakąś nieścisłość w wypowiedzi za atak.
                        > Ty nigdy się niczego nie nauczysz, bo Ty już uważasz się za
                        > mądrzejszą od innych.
                        >
                        To samo tyczy Ciebie, stad te uwagi pod moim adresem o mojej glupocie, bo Ty sie
                        uwazasz za bardzo madra Abe.
                        Ale to juz Twoja sprawa.

                        I ciągle też będziesz się czuć atakowana, bo dla Ciebie jedyny
                        > możliwy sposób istnienia na forum, to walka - z tymi przeciw tamtym,
                        > albo z tamtymi przeciw tym.

                        A Ty tutaj przyszlas w celach pokojowych naturalnie , i naturalnie nigdy tu nie
                        walczylas, ani nigdzie indziej.
                        To Ty podobno bylas zawsze atakowana.


                        Tego sprawdzisz w tej walce, innego pouczysz
                        > o tym, jak być powinno.
                        Dobrze bylo gdy walczylam po Twojej stronie wtedy mi dziekowalas , jakos nie
                        strofowalas mnie.Dzis poniewaz nie zgadzam sie z Twoim realnym przyjacielem, to
                        stawiasdz mi zarzuty.
                        Fajnie .


                        Tego zawiadomisz, że już nie jest Twoim przyjacielem,
                        > a tamtemu po raz siódmy z kolei podasz tę samą rękę, ktorą już przedtem
                        > sześć razy wycofałaś. I przez cały ten czas będziesz chciała by ktos
                        > Ciebie i Twoje deklaracje traktował poważnie.

                        A o czym Ty w ogole piszesz?Zastosuj to do siebie najpoerw moze.

                        >
                        > Dla mnie bądź sobie jaką jesteś.
                        > Pozostaje mi jedynie zyczyć Ci na forum powodzenia.
                        >
                        > Abe
                        Wzajemnie Abe wzajemnie.
                        • gini Re: Abe 22.02.05, 16:48
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=14963762&wv.x=1&s=0
                          Dlaczego w tym watku, nie wytknelas mi tego wszystkiego?Dlaczego czekalas z tym
                          do dzis?
                          Zla glupia awanturnica, atakuje ludzi.
                          Wtedy dostalam podziekowania, dzis pomyje na glowe.
                          Wychodzi na to, ze gdy pisze po mysli Abe, to jestem ok.Nawet Abe mnie zaprasza
                          na swoje forum prywatne.Gdy juz nie pisze tego co sie podoba, Abe jestem wrogiem
                          publicznym numer 1
                          Trzeba zapamietac, wlasnego zdania miec nie mozna, trzeba popierac Abe we
                          wszystkim i wszedzie , i bron Boze nie nastapic na odcisk przyjacielowi z realu
                          Abe , bo wtedy Abe sie pogniewa, nawyzywa Was od glupich , ktore nic nie
                          rozumieja, bo nie chca patrzec na swiat oczami Abe, i osmielaja sie stawiac
                          zarzuty przyjaciolom Abe.
                          Gdy Abe sie przyjaznila w realu ze Scanem nie mozna bylo nic napisac na Scana,
                          bo Abe znala go z realu i wiedziala , ze Scan jest ok.Teraz gdy Abe sie juz ze
                          Scanem nie przyjazni,o Scanie mozna pisac zle, ba nawet oskarzac go trzeba choc
                          nie ma sie zadnych dowodow.
                          Nie mozna natomiast sprzeciwic sie Borsukowi, a skad bo to przyjaciel Abe z realu .
                          I ciezko zrozumiec, ze mnie real niczyj nie obchodzi, mam swoj.
                          • abe.abe Re: Abe 22.02.05, 17:01
                            gini napisała:

                            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=14963762&wv.x=1&s=0
                            > Dlaczego w tym watku, nie wytknelas mi tego wszystkiego?Dlaczego czekalas z
                            tym
                            > do dzis?

                            Bo dziś to Ty doprowadziłaś do tej rozmowy.


                            > Zla glupia awanturnica, atakuje ludzi.
                            > Wtedy dostalam podziekowania, dzis pomyje na glowe.
                            > Wychodzi na to, ze gdy pisze po mysli Abe, to jestem ok.Nawet Abe mnie
                            zaprasza
                            > na swoje forum prywatne.Gdy juz nie pisze tego co sie podoba, Abe jestem
                            wrogie
                            > m
                            > publicznym numer 1


                            Pleciesz. Zaatakowałaś. Nie ja lecz Ty.
                            Nie jesteś wrogiem publicznym nr jeden.
                            Powiem więcej - ja w ogole nie traktuję Cię jak wroga.
                            Jak się wygłupiasz, jak atakujesz, to dostajesz odpór i tyle.


                            > Trzeba zapamietac, wlasnego zdania miec nie mozna, trzeba popierac Abe we
                            > wszystkim i wszedzie , i bron Boze nie nastapic na odcisk przyjacielowi z
                            realu
                            > Abe , bo wtedy Abe sie pogniewa, nawyzywa Was od glupich , ktore nic nie
                            > rozumieja, bo nie chca patrzec na swiat oczami Abe, i osmielaja sie stawiac
                            > zarzuty przyjaciolom Abe.


                            Ależ Ty Gini masz skrzywiony odbiór swiata.
                            Nawet nie będę probować z tym dyskutować.
                            Myśl sobie jak tam chcesz.

                            > Gdy Abe sie przyjaznila w realu ze Scanem nie mozna bylo nic napisac na Scana,
                            > bo Abe znala go z realu i wiedziala , ze Scan jest ok.Teraz gdy Abe sie juz ze
                            > Scanem nie przyjazni,o Scanie mozna pisac zle, ba nawet oskarzac go trzeba
                            choc
                            > nie ma sie zadnych dowodow.
                            > Nie mozna natomiast sprzeciwic sie Borsukowi, a skad bo to przyjaciel Abe z
                            rea
                            > lu .
                            > I ciezko zrozumiec, ze mnie real niczyj nie obchodzi, mam swoj.


                            To się nim wreszcie zajmij - przynajmniej w takim samym stopniu
                            jak zajmujesz się cudzymi sprawami na forum.
                            I niech mój real i moi przyjaciele, a wreszcie i ja sama, naprawdę
                            przestaną Cię obchodzić.
                            Sprzeciwiaj się do woli komu tam chcesz - nawet Borsukowi.
                            Ja jedynie wyrażam własną opinię a Ty nie masz powodu, by się nią tak
                            przejmować.
                            Nikt Tobie nie przeszkadza pisania na forum i ustosunkowywania się
                            do postow innych osób, daj to samo prawo innym.


                            Abe
                        • abe.abe Re: Abe 22.02.05, 16:50
                          gini napisała:


                          > Ale jesli zjesz to juz nie masz, zalapalas Abe?


                          Znam to powiedzenie, Gini smile
                          Tak. Jeśli je zjesz, to już nie masz.
                          Dlatego nie mozna ZJEŚĆ ciastka i MIEĆ ciastka.
                          załapałaś Gini? smile))

                          > Tak Ci ktorzy widza moja glupote, tak sie sklada, ze sa to Ci , ktoirym za cos
                          > tam podpadlam, jak Tobie ostatnio, wiec nie robia nic innego tylko krzycza, ze
                          > jestem glupia .


                          Odwrotnie. Nie widzą Twojej głupoty ci, którzy nie chcą jej widzieć.

                          > Coś Ci powiem - człowiek mądry przyjmuje do siebie uwagi innych.
                          >
                          > Moge przyjac uwagi madrzejszych od siebie, nie tych co sie za madrzejszych
                          > uwazaja , bo ja ich za takich nie uwazam.


                          smile))))


                          > I ciągle też będziesz się czuć atakowana, bo dla Ciebie jedyny
                          > > możliwy sposób istnienia na forum, to walka - z tymi przeciw tamtym,
                          > > albo z tamtymi przeciw tym.


                          > A Ty tutaj przyszlas w celach pokojowych naturalnie , i naturalnie nigdy tu
                          nie walczylas, ani nigdzie indziej.


                          Raczej tak. Przyszłam obronić Borsuka przed niesprawiedliwą oceną jego intencji.

                          > To Ty podobno bylas zawsze atakowana.


                          No nie, przesada. Nie zawsze.


                          > Dobrze bylo gdy walczylam po Twojej stronie wtedy mi dziekowalas , jakos nie
                          > strofowalas mnie.


                          Nie prosiłam o to, ale wypadało podziękować skoro zechcialaś się zaangażować.
                          To chyba normalne?

                          >Dzis poniewaz nie zgadzam sie z Twoim realnym przyjacielem, to
                          > stawiasdz mi zarzuty.
                          > Fajnie .


                          Moje realne przyjaźnie to nie Twoj zakichany interes.
                          Zapominasz kto kogo zaczął oskarżać.
                          Zapominasz kto dostał ataku wścieklosci, bo znów czegoś nie zrozumiał.
                          Zapominasz kto się odgrażał.
                          Zaatakowałaś nas oboje i to zdaje się do mnie miałaś większe pretensje.


                          > Wzajemnie Abe wzajemnie.
                          >


                          dzięki

                          Abe
                          • gini Re: Abe 22.02.05, 17:13
                            abe.abe napisała:

                            > gini napisała:
                            >
                            >
                            > > Ale jesli zjesz to juz nie masz, zalapalas Abe?
                            >
                            >
                            > Znam to powiedzenie, Gini smile
                            > Tak. Jeśli je zjesz, to już nie masz.
                            > Dlatego nie mozna ZJEŚĆ ciastka i MIEĆ ciastka.
                            > załapałaś Gini? smile))
                            >
                            > > Tak Ci ktorzy widza moja glupote, tak sie sklada, ze sa to Ci , ktoirym z
                            > a cos
                            > > tam podpadlam, jak Tobie ostatnio, wiec nie robia nic innego tylko krzycz
                            > a, ze
                            > > jestem glupia .
                            >
                            >
                            > Odwrotnie. Nie widzą Twojej głupoty ci, którzy nie chcą jej widzieć.

                            A kiedy Ty przejrzalas na oczy?Po co taka glupia osobe jak ja zapraszalas na
                            swoje forum prywatne?
                            Za co tej glupiej dziekowalas?
                            >
                            > > Coś Ci powiem - człowiek mądry przyjmuje do siebie uwagi innych.
                            > >
                            > > Moge przyjac uwagi madrzejszych od siebie, nie tych co sie za madrzejszyc
                            > h
                            > > uwazaja , bo ja ich za takich nie uwazam.
                            >
                            >
                            > smile))))
                            >
                            >
                            > > I ciągle też będziesz się czuć atakowana, bo dla Ciebie jedyny
                            > > > możliwy sposób istnienia na forum, to walka - z tymi przeciw tamtym
                            > ,
                            > > > albo z tamtymi przeciw tym.
                            >
                            >
                            > > A Ty tutaj przyszlas w celach pokojowych naturalnie , i naturalnie nigdy
                            > tu
                            > nie walczylas, ani nigdzie indziej.
                            >
                            >
                            > Raczej tak. Przyszłam obronić Borsuka przed niesprawiedliwą oceną jego intencji
                            > .
                            >
                            Przyszlas obronic Borsuka, i przy okazji dokopac gini , ktora to ciagle cytuje .
                            Przy okazji zwrocic uwage Felicji, ktora juz nie jest zielona czy niebieska jak
                            byla kiedys...

                            > > To Ty podobno bylas zawsze atakowana.
                            >
                            >
                            > No nie, przesada. Nie zawsze.
                            >
                            >
                            > > Dobrze bylo gdy walczylam po Twojej stronie wtedy mi dziekowalas , jakos
                            > nie
                            > > strofowalas mnie.
                            >
                            >
                            > Nie prosiłam o to, ale wypadało podziękować skoro zechcialaś się zaangażować.
                            > To chyba normalne?

                            Alez trzeba mnie bylo powstrzymac, napisac, ze nie zyczysz sobie i to
                            wszystko.Po co Ci obrona glupiej gini.
                            >
                            > >Dzis poniewaz nie zgadzam sie z Twoim realnym przyjacielem, to
                            > > stawiasdz mi zarzuty.
                            > > Fajnie .
                            >
                            >
                            > Moje realne przyjaźnie to nie Twoj zakichany interes.
                            > To po co mi tutaj ciagle o realnych przyjazniach piszesz?

                            Zapominasz kto kogo zaczął oskarżać.

                            Nie wiem czy to byly oskarzenia, mam prawo pisac co uwazam za stosowne, i jak
                            sie z kims nie zgadzam to to pisze po prostu.

                            Zapominasz kto dostał ataku wścieklosci, bo znów czegoś nie zrozumiał.

                            Atak wscieklosci to Twoj wymysl , nie dostalam zadnego ataku.
                            I po raz nastepny Gini czegos znow nie zrozumiala .
                            Czego to nie zrozumialam ?

                            Zapominasz kto się odgrażał.

                            Gdzie sie odgrazal?Nastepne pomowienie.

                            Zaatakowałaś nas oboje i to zdaje się do mnie miałaś większe pretensje.

                            Wy obydwoje , stwierdziliscie, ze sie nie bedziecie pokazywac , a ja mialam
                            zostac i zjesc te zabe , pewnie za to, ze dostapilam zaszczytu piosania na
                            Waszym forum.
                            Nie ja nakrecilam te afere , nie ja zalozylam watek, owszem chcialam Wam pomoc,
                            tym bardziej, ze byliscie sami, mieliscie iles tam osob przeciw sobie.Bylam
                            pewna, ze macie solidne podstawy by oskarzac Scana, nie mieliscie nic!!!
                            Gdy Institoris zaczal stawiac niewygodne pytania , zdecydowaliscie, ze nie
                            bedziecie sie pokazywac na FA.Byliscie przekonani widac, ze ja zostane i bede to
                            ciagnac.
                            W razie co Wy byscie byli czysci, ostatecznie byscie oswiadczyli, ze to ja sie
                            zaangazowalam sama , przeciez o nic nie prosiliscie .
                            Nie chcialam Scana atakowac bez zadnych dowodow, i powtarzam po raz enty , nie
                            bede nikogo atakowac, gdy nie bede przekonana o ewidentnej winie , nawet
                            najgorszego wroga.
                            Nie bede pomagala nikomu w zalatwianiu osobistych porachunkow, ani Tobie, ani
                            nikomu innemu , metoda, bo ja go nie lubie wiec trzeba mu dokopac.




                            >
                            >
                            > > Wzajemnie Abe wzajemnie.
                            > >
                            >
                            >
                            > dzięki
                            >
                            > Abe
                            • abe.abe Re: Abe 22.02.05, 17:21
                              O wszystkim tym rozmawiałysmy już wcześniej.
                              Nie będę wałkować raz kolejny, bo i efektu trudno się spodziewać.

                              Przykro mi Gini ale nie mam juz dziś więcej czasu na forum.

                              Abe
                              • gini Re: Abe 22.02.05, 17:30
                                abe.abe napisała:

                                > O wszystkim tym rozmawiałysmy już wcześniej.
                                > Nie będę wałkować raz kolejny, bo i efektu trudno się spodziewać.
                                >
                                > Przykro mi Gini ale nie mam juz dziś więcej czasu na forum.
                                >
                                > Abe
                                >

                                Stawiaszz mi jakies zarzuty, czytaja to inni, wiec tlumacze po raz kolejny .
                            • nurni w skrocie bo i ja wychodze 22.02.05, 17:46
                              gini napisała:

                              > Wy obydwoje , stwierdziliscie, ze sie nie bedziecie pokazywac , a ja mialam
                              > zostac i zjesc te zabe , pewnie za to, ze dostapilam zaszczytu piosania na
                              > Waszym forum.
                              > Nie ja nakrecilam te afere , nie ja zalozylam watek, owszem chcialam Wam
                              pomoc,
                              > tym bardziej, ze byliscie sami, mieliscie iles tam osob przeciw sobie.Bylam
                              > pewna, ze macie solidne podstawy by oskarzac Scana, nie mieliscie nic!!!
                              > Gdy Institoris zaczal stawiac niewygodne pytania , zdecydowaliscie, ze nie
                              > bedziecie sie pokazywac na FA.Byliscie przekonani widac, ze ja zostane i bede
                              t
                              > o
                              > ciagnac.
                              > W razie co Wy byscie byli czysci, ostatecznie byscie oswiadczyli, ze to ja sie
                              > zaangazowalam sama , przeciez o nic nie prosiliscie .
                              > Nie chcialam Scana atakowac bez zadnych dowodow, i powtarzam po raz enty , nie
                              > bede nikogo atakowac, gdy nie bede przekonana o ewidentnej winie , nawet
                              > najgorszego wroga.
                              > Nie bede pomagala nikomu w zalatwianiu osobistych porachunkow, ani Tobie, ani
                              > nikomu innemu , metoda, bo ja go nie lubie wiec trzeba mu dokopac.

                              Jestes glupia. Gdyby to bolalo to juz dawno bys umarla w meczarniach.

                              Tyle rozumiesz ile jestes w stanie ogarnac. To ze jakos nikt nie kwapi sie z
                              tym by Ci COKOLWIEK wyjasnic opisuje Ciebie najlepiej. Ale mamy w nosie Twoja
                              frustracje, Twoje wnioskowania:

                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20799855&a=20844520
                              Twoje oceny i wszystko co piszesz.
                              Mozesz jedynie podgryzac jak Snajper, zmieniajac jak zwykle sojusze co krok.
                              Nie zawadzi pomadrzyc sie troche o przyjazni. Nie preszkadzaj sobie. Limak ze
                              swoimi wykladami na temat szkodliwosci pacynkowania moze jeszcze poczekac.

                              Tylko Ci sie zdaje ze istniejesz i cokolwiek rozumiesz.
                              Rad bym Cie podtrzymac moze jeszcze troche w tym zludzeniu, ale wychodze.
                              • gini Re: w skrocie bo i ja wychodze 22.02.05, 18:04
                                nurni napisał:

                                > gini napisała:
                                >
                                > > Wy obydwoje , stwierdziliscie, ze sie nie bedziecie pokazywac , a ja mial
                                > am
                                > > zostac i zjesc te zabe , pewnie za to, ze dostapilam zaszczytu piosania n
                                > a
                                > > Waszym forum.
                                > > Nie ja nakrecilam te afere , nie ja zalozylam watek, owszem chcialam Wam
                                > pomoc,
                                > > tym bardziej, ze byliscie sami, mieliscie iles tam osob przeciw sobie.Byl
                                > am
                                > > pewna, ze macie solidne podstawy by oskarzac Scana, nie mieliscie nic!!!
                                > > Gdy Institoris zaczal stawiac niewygodne pytania , zdecydowaliscie, ze ni
                                > e
                                > > bedziecie sie pokazywac na FA.Byliscie przekonani widac, ze ja zostane i
                                > bede
                                > t
                                > > o
                                > > ciagnac.
                                > > W razie co Wy byscie byli czysci, ostatecznie byscie oswiadczyli, ze to j
                                > a sie
                                > > zaangazowalam sama , przeciez o nic nie prosiliscie .
                                > > Nie chcialam Scana atakowac bez zadnych dowodow, i powtarzam po raz enty
                                > , nie
                                > > bede nikogo atakowac, gdy nie bede przekonana o ewidentnej winie , nawet
                                > > najgorszego wroga.
                                > > Nie bede pomagala nikomu w zalatwianiu osobistych porachunkow, ani Tobie,
                                > ani
                                > > nikomu innemu , metoda, bo ja go nie lubie wiec trzeba mu dokopac.
                                >
                                > Jestes glupia. Gdyby to bolalo to juz dawno bys umarla w meczarniach.


                                Nastepny zarzut, jestes glupia , to juz nudne sie robi.Jak z tym dyskutowac?
                                Moze bys gdzies wytknal, gdzie sie mijam z prawda, gdzie sie myle .
                                A moze juz zdobyles dowody na to, ze scan jest autorem zdjec porno, ktore
                                widzialo iles tam osob,ale zglosil sie tylko jeden swiadek, za to na dwoch forach .

                                >
                                > Tyle rozumiesz ile jestes w stanie ogarnac. To ze jakos nikt nie kwapi sie z
                                > tym by Ci COKOLWIEK wyjasnic opisuje Ciebie najlepiej. Ale mamy w nosie Twoja
                                > frustracje, Twoje wnioskowania:

                                A gdzie frustracja?No i kazdy pretekst jest dobry, by nie odpowiadac, gdy sie
                                nie wie jak odpowiedziec.
                                Wiec co sie wtedy robi?To co zwykle, pisze sie nic nie rozumiesz jestes glupia .
                                A mamy to w nosie?
                                W czyium imieniu?W Twoim i Abe czy kogos jeszcze masz na mysli.Bo Helgut zwykle
                                przemawia w imieniu calego foruma, wiec moze i Tobie sie udzielilo.

                                >
                                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20799855&a=20844520
                                > Twoje oceny i wszystko co piszesz.
                                > Mozesz jedynie podgryzac jak Snajper, zmieniajac jak zwykle sojusze co krok.

                                To snajper juz nie jest Twoim przyjacielem?
                                Nie zawieram zadnych sojuszy, z nikim, pisze we wlasnym imieniu, to Tobie
                                potrzebni widac sojusznicy.

                                Nie zawadzi pomadrzyc sie troche o przyjazni.

                                Ja za profesora od przyzni mam Ciebie, naprawde duzo sie nauczylam dzieki Tobie
                                baaardzo duzo.

                                Nie preszkadzaj sobie. Limak ze
                                > swoimi wykladami na temat szkodliwosci pacynkowania moze jeszcze poczekac.

                                A skad tu Limak?Twoj kolega z forum prywatnego raptem, blizej mu do Ciebie niz
                                do mnie.

                                >
                                > Tylko Ci sie zdaje ze istniejesz i cokolwiek rozumiesz.
                                > Rad bym Cie podtrzymac moze jeszcze troche w tym zludzeniu, ale wychodze.
                                >
                                > Jeszcze jeden rozumiejacy wszystko i szalenie inteligentny, zaszczycil mnie w
                                tym watku .
                                >
                                >
                                • gini Choragiewki, choragiewki, choragiewki. 22.02.05, 18:17
                                  malo kto przesledzil forumowe pisanie Anii
                                  malo kto moze napisac jak to duzo na forum przeszedl

                                  Ania moze

                                  akurat nie dziala wyszukiwarka
                                  wielka szkoda

                                  moglbym zasypac Was cytatami
                                  wulgarnymi obrazliwymi dla kazdej kobiety
                                  trzeba miec w sobie b duzo sily by to wytrzymac

                                  Ania wytrzymala byla b silna
                                  wytrzymala bardzo duzo

                                  posty forumowych gnid
                                  dawno temu zidentyfikowanych przez Vista

                                  posrod tych gnid
                                  gnid powtarzam!
                                  posty mazowieckiego autorytetu

                                  jestem winnien Anii ten watek bez dwoch zdan
                                  Ania juz wczesniej czula sie sie tu 'dziwnie'
                                  wiedzialem o tym nic nie zrobilem
                                  myslalem ze 'sie ulozy'

                                  po co powstal Camelot?
                                  co polaczylo ludzi o tak przeroznych zyciorysach czy ideach
                                  jak moj czy Tyu
                                  jak Snajpera czy Euromira

                                  czy nie wspolnota przeciw klamstwu pomowieniom
                                  forumowym teatrze na FA
                                  czy nie po to wlasnie jest fosa przed zamkiem?

                                  dlaczego Ania poczula sie tu zle?
                                  odpowiedz jest na forum Camelot
                                  poszukajcie

                                  Ania to nie Danka
                                  nie bedzie robic z siebie ofiary
                                  nie bedzie tu tanich scen pisania pod siebie
                                  wierzcie wiem co pisze /qrwa oby nie zapozno/

                                  Ania pisze jezykiem b prostym
                                  robi to znakomicie

                                  ktos mi zwrocil niedawno uwage ze Anie cechuje
                                  taki zdrowy babski /sorki!/ rozsadek
                                  dodam od siebie:
                                  znakomity instynkt w odroznianiu dwoch podstawowych kolorow

                                  przepraszam
                                  nie wiem co dalej napisac /wybelkotac/

                                  nie pamietm kiedy ostatnio bym sie na forum czyms zmartwil
                                  dzis w srodku nocy bardzo sie martwie

                                  ---------------------------------------------------------------------------------
                                  Dzis Ania jest glupia , jak to sie stalo, ze ten kto tak przesledzil moje
                                  forumowe pisanie jak ten pan, nie zauwazyl mojej glupoty wczesniej.
                                  Moze on malo bystry jakis jest po prostu.
                                  Kiedys byl instynkt zdrowy rozsadek, dzis jestem glupia.
                                  Klamstwa i pomowienia, ilez tego w pana postach prosze pana .
                                  To tyle, bo i ja nie mam czasu.
                                  • abe.abe Re: Choragiewki, choragiewki, choragiewki. 22.02.05, 18:45
                                    gini napisała:

                                    > Dzis Ania jest glupia , jak to sie stalo, ze ten kto tak przesledzil moje
                                    > forumowe pisanie jak ten pan, nie zauwazyl mojej glupoty wczesniej.


                                    Właśnie... jak to się stało? Może bardzo chciał Ci jakoś pomóc?


                                    > Moze on malo bystry jakis jest po prostu.


                                    Znam go dobrze. To na pewno jeden z najbardziej inteligentnych ludzi na forum.
                                    Ty na pewno nie jesteś w stanie tego dostrzec. Kombinuj więc dalej.
                                    Może coś wymyślisz. Mądre to nie będzie, ale będziesz miala temat do napisania
                                    kolejnych kilkunastu postów bez sensu.


                                    > Kiedys byl instynkt zdrowy rozsadek, dzis jestem glupia.


                                    Kiedyś byłaś mądrzejsza, Gini. Nie mądra, ale mądrzejsza
                                    - właśnie o ten instynkt i zdrowy rozsądek.
                                    I może jeszcze wtedy coś czułaś.
                                    Po drodze rozmieniłaś się na kolejnych forach na drobne.
                                    Forum Cię zniszczyło i to przykry widok.
                                    Znikło gdzieś to, co było ludzkie, co przyciągało do Ciebie
                                    jeśli nawet nie miało się dobrego zdania o Twojej mądrości.
                                    Byłaś szczera, wrażliwa i uczciwa.
                                    Dziś zajmują Cię kolejne awantury i autokreacja na ofiarę.
                                    Gdy przestaje się o Tobie mowić, robisz wszystko, by natychmiast
                                    zaistnieć. I znasz na to jeden tylko sposób.
                                    Krzyczeć głośno, że Cię znów ktoś krzywdzi.
                                    No i przy okazji - jak to napisałaś - "sprawdzać" swoich przyjacioł.
                                    Można także inaczej - wdać się w awanturę w czyjejs "obronie"
                                    nie bacząc, że bardziej mu sięswoją obenoscią zkodzi niż pomaga.


                                    > Klamstwa i pomowienia, ilez tego w pana postach prosze pana .


                                    Ten pan wie co mówi, a jego zarzuty wobec Ciebie mają solidne podstawy.
                                    Nie zmienisz tego nazywając je kłamstwami i pomowieniami.

                                    Wklejając tu ten post - sama sobie wystawiłaś najlepsze świadectwo.
                                    Dlaczego nie dałaś do niego linku, Gini?
                                    Kim Ty jesteś Gini? Do jakiego punktu juz doszłaś?
                                    Czy to już ostatni stopień, czy będzie jeszcze kilka w dół?
                                    Przykro jest patrzeć na coś takiego - obojętne kogo dotyczy.


                                    > To tyle, bo i ja nie mam czasu.
                                    >
                                    >

                                    I tak byłoby najlepiej.

                                    Abe sad
                                    • felicia NIE NA TEMAT. Film. 22.02.05, 18:53
                                      Wiem, że piszą tu, a więc i zaglądają, wielbiciele Leopolda Tyrmanda. Jeśli
                                      mają progr. filmowy "Ale kino", mogą obejrzeć film do scenariusza swego
                                      mistrza. Reż. Jan Rybkowski, kreacje Andrzeja Łapickiego i Beaty Tyszkiewicz.
                                      Rok prod. 1963. Tytuł "Naprawdę wczoraj". Sądząc z opisu, może coś w
                                      guście "Życia towarzyskiego..."?
                                      F.
                                      • perla Re: NIE NA TEMAT. Film. 22.02.05, 18:59
                                        o której jest?
                                        • felicia Re: NIE NA TEMAT. Film. 22.02.05, 19:08
                                          20.00.
                                          Nudy, pewnie na pudy, ale jak kto lubi... Ja TAK.
                                          F.
                                      • hiacynth __________ALE KINO_____________Felicja :) 22.02.05, 20:49
                                        felicia napisała:

                                        > Wiem, że piszą tu, a więc i zaglądają, wielbiciele Leopolda Tyrmanda. Jeśli
                                        > mają progr. filmowy "Ale kino", mogą obejrzeć film do scenariusza swego
                                        > mistrza. Reż. Jan Rybkowski, kreacje Andrzeja Łapickiego i Beaty Tyszkiewicz.
                                        > Rok prod. 1963. Tytuł "Naprawdę wczoraj". Sądząc z opisu, może coś w
                                        > guście "Życia towarzyskiego..."?
                                        > F.


                                        Pamiętałaś, wielkie dzięki, ale spóźniłem się smile)

                                        sprawdziłem - Emisje:

                                        2005.02.25 08:00
                                        2005.02.28 17:10
                                        2005.03.08 09:45

                                        nie wiedziałem, że to Mój Tyrmand
                                        fragment zobaczyłem, nastrojowy, obsada wyśmienita, sam Tyrmand adaptował,
                                        czego chcieć więcej, lubię polskie filmy,

                                        ale dzisiaj Prześwietlenie Szyszkowskiej

                                        mam dług wdzięczności,

                                        pozdrawiam smile)

                                        ps. dwukrotnie napisałem "eufeministycznie", dzisiaj po raz drugi,
                                        i z rana "zabuzony" chociaż mógłbym wybrnąć, zubożony, zaburzony, ubogi
                                        itd. połknięte "r" czy w domyśle smile to a propos Twojego listu, no i skoro
                                        jestem przy głosie, piszę mało rozwlekle stylistycznie, długie zdania,
                                        skondensowane, podrzędne, nadrzędne, ale każde obronię, precyzyjnie,
                                        no chyba, że najważniejszy przecinek mi wcięłosmile, no i czasmi mi coś wyjdzie
                                        • bakuniak Idz sie lecz cymbalowaty Narcyziku 22.02.05, 20:57
                                          • perla Oregon to wysypisko nieudaczników z Polski jest 22.02.05, 21:15
                                            pewnikiem jak już ich w Ameryce każdy w dupę kopnie to w Orgonie lądują.
                                            Dlatego Kretyn52 razem z Szują137 tak bardzo starają się aby ich ktoś zauważył
                                            ich na forum tym. Choćby pacynka. Nawet własna smile)))))))
                                    • gini Re: Choragiewki, choragiewki, choragiewki. 22.02.05, 21:11
                                      abe.abe napisała:

                                      > gini napisała:
                                      >
                                      > > Dzis Ania jest glupia , jak to sie stalo, ze ten kto tak przesledzil moje
                                      > > forumowe pisanie jak ten pan, nie zauwazyl mojej glupoty wczesniej.
                                      >
                                      >
                                      > Właśnie... jak to się stało? Może bardzo chciał Ci jakoś pomóc?
                                      >
                                      A w czym chcial mi pomoc?
                                      >
                                      > > Moze on malo bystry jakis jest po prostu.
                                      >
                                      >
                                      > Znam go dobrze. To na pewno jeden z najbardziej inteligentnych ludzi na forum.
                                      > Ty na pewno nie jesteś w stanie tego dostrzec. Kombinuj więc dalej.
                                      > Może coś wymyślisz. Mądre to nie będzie, ale będziesz miala temat do
                                      napisania
                                      > kolejnych kilkunastu postów bez sensu.
                                      >
                                      > Ty widac nie bystra skoro nie zauwazylas ironii .
                                      Naturalnie monopol na prawde, na madrosc, masz jedynie Ty i nikt wiecej.

                                      > > Kiedys byl instynkt zdrowy rozsadek, dzis jestem glupia.
                                      >
                                      >
                                      > Kiedyś byłaś mądrzejsza, Gini. Nie mądra, ale mądrzejsza
                                      > - właśnie o ten instynkt i zdrowy rozsądek.

                                      Wtedy kiedy bylam sojusznikiem bylam madrzejsza, taaa .No i wtedy kiedy bylam
                                      potrzebna tez bylam madra bardzo.

                                      > I może jeszcze wtedy coś czułaś.
                                      > Po drodze rozmieniłaś się na kolejnych forach na drobne.
                                      > Forum Cię zniszczyło i to przykry widok.
                                      >
                                      Abe to jest Twoja opinia, ale mnie ona nie interesuje .Nie jestes wyrocznia, no
                                      byc moze dla niektorych .Czuje caly czas, tylko nie wiem co bys chciala bym
                                      czula.

                                      Znikło gdzieś to, co było ludzkie, co przyciągało do Ciebie
                                      > jeśli nawet nie miało się dobrego zdania o Twojej mądrości.
                                      > Byłaś szczera, wrażliwa i uczciwa.
                                      >
                                      Wtedy kiedy bylam sojusznikiem, taa bylam bardzo dobra.Wyobraz sobie, ze nadal
                                      taka jestem, tylko na uczciwosc mamy inne spojrzenie.Ja nie oczerniam ludzi,
                                      tylko na zasadzie mojego slowa i mojego kolegi.

                                      Dziś zajmują Cię kolejne awantury i autokreacja na ofiarę.

                                      A Ty nie przyszlas sie tu poklocic troszke?
                                      Na ofiare nigdy sie nie kreowalam, wrecz przeciwnie , zawsz ostrzegalam, ze na
                                      ofiare sie nie nadaje .


                                      > Gdy przestaje się o Tobie mowić, robisz wszystko, by natychmiast
                                      > zaistnieć. I znasz na to jeden tylko sposób.
                                      > Krzyczeć głośno, że Cię znów ktoś krzywdzi.
                                      >
                                      Gdzie krzyczalam?Nastepne projekcje, jakies.
                                      Dawalam tu link do watku , w ktorym to Nurni z Ciebie robil ofiare .
                                      Nigdzie nie krzycze, ze ktos mnie krzywdzi, odpowiadam na zarzuty, to mi chyba
                                      wolno.
                                      A mowi sie o mnie caly czas, z czego specjalnie zadowolona nie jestem.Przypomne
                                      Ci, ze to Ty przyszlas tu mowic o mnie .
                                      Nie ja Cie tu wolalam.
                                      Przyszlas rzekomo , bronic Borsuka, przed kim znowu?
                                      Przyszlas z klamliwym twierdzeniem, ze gini zawsze prosi o linki i cytaty, co
                                      jest nieprawda.

                                      No i przy okazji - jak to napisałaś - "sprawdzać" swoich przyjacioł.
                                      > Można także inaczej - wdać się w awanturę w czyjejs "obronie"
                                      > nie bacząc, że bardziej mu sięswoją obenoscią zkodzi niż pomaga.

                                      Wtedy wystarczy, napisac sluchaj nie pomagaj bo sobie nie zycze.Szkodzisz mi i
                                      czesc.
                                      Nic takiego nie mialo miejsca jak pamietasz, bylo wprost przeciwnie ,
                                      zaproszenie na forum i priwy .

                                      >
                                      >
                                      > > Klamstwa i pomowienia, ilez tego w pana postach prosze pana .
                                      >
                                      >
                                      > Ten pan wie co mówi, a jego zarzuty wobec Ciebie mają solidne podstawy.
                                      > Nie zmienisz tego nazywając je kłamstwami i pomowieniami.

                                      Wiec ja prosze o dowody,w przeciwnym razie, uznam was za klamcow i potwarcow .
                                      To nie ja mam udowadniac, ze nie jestem szantazystka, to wy to macie udowodnic .
                                      I nie na zasadzie ja abe i nurni to mowimy.

                                      >
                                      > Wklejając tu ten post - sama sobie wystawiłaś najlepsze świadectwo.
                                      > Dlaczego nie dałaś do niego linku, Gini?
                                      > Kim Ty jesteś Gini? Do jakiego punktu juz doszłaś?
                                      > Czy to już ostatni stopień, czy będzie jeszcze kilka w dół?
                                      > Przykro jest patrzeć na coś takiego - obojętne kogo dotyczy.
                                      >
                                      A coz zlego w tym poscie?Ty nigdy nic nie wklejalas?Jakim prawem, Ty, ktora
                                      rozsylas , cudze listy, wklejasz posty, z roznych forow, smiesz mi robic jakies
                                      wyrzuty?
                                      Ten post bardzo dobrze obrazuje Nurniego, wtedy kiedy ktos pomaga, kiedy jest
                                      potrzebny, Nurni, jest bardzo mily, Ty tez , wtedy kiedy nie spelnia waszych
                                      oczekiwan gotowiscie zniszczyc czlowieka doszczetnie .
                                      > > To tyle, bo i ja nie mam czasu.
                                      > >
                                      > >
                                      >
                                      > I tak byłoby najlepiej.
                                      >
                                      > Abe sad
                                      >
                                      >
                                      • gini Re: Choragiewki, choragiewki, choragiewki. 22.02.05, 21:29
                                        Od trzech lat obowiązuje na tym forum niepisana zasada, według której
                                        swobodnie rzuca się oskarżeniami i przedstawia własne projekcje dotyczące
                                        różnych osób, jako sprawdzone i obowiązujące.


                                        To wyjatek z Twojego watku Abe.Zechciej zauwazyc, ze wlasnie te zasade
                                        stosujecie do mnie , Ty i Nurni.
                                        To o co mnie oskarzacie ma byc ogolnie obowiazujace, i sprawdzone, bo Wy
                                        dajecie na to swoje slowo .

                                        Zasada jest zla, wtedy kiedy pomowienia tycza Ciebie, wtedy kiedy tycza mnie
                                        juz jest dobra.

                                        -
                                        Pozdrawiam
                                        • abe.abe Do trolla po raz ostatni... 22.02.05, 22:36
                                          Przeczytaj swoj arogancki post do mnie w tym wątku.
                                          Pierwszy, na ktory w ogóle Ci odpowiedziałam jednym słowem - dobranoc.
                                          Przeczytaj czym dalej groziłaś Nurniemu w kolejnych postach.
                                          Czy powinnam milczeć skoro wiem, że robiłaś juz to wczesniej?
                                          Przypomnij sobie grudzień 2003.
                                          Czy powinnam milczeć, mimo że znam także Twój list?
                                          Uprzedzę Twoje pytanie - znam go z jednej tylko przyczyny.
                                          Ja napisałam do CIEBIE, a Ty cytując ten mój do Ciebie list,
                                          odpowiedziałaś na niego nie mnie, ale Nurniemu, mieszając mnie
                                          przy tym z błotem.
                                          Nikt tu nie musi Ci niczego już udowadniać, trollu.

                                          Jest jedno usprawiedliwienie dla Ciebie - niczego nie rozumiałaś,
                                          nie rozumiesz nadal i nie zrozumiesz już nigdy.

                                          Abe


                                          gini napisała:

                                          > Od trzech lat obowiązuje na tym forum niepisana zasada, według której
                                          > swobodnie rzuca się oskarżeniami i przedstawia własne projekcje dotyczące
                                          > różnych osób, jako sprawdzone i obowiązujące.
                                          >
                                          >
                                          > To wyjatek z Twojego watku Abe.Zechciej zauwazyc, ze wlasnie te zasade
                                          > stosujecie do mnie , Ty i Nurni.
                                          > To o co mnie oskarzacie ma byc ogolnie obowiazujace, i sprawdzone, bo Wy
                                          > dajecie na to swoje slowo .
                                          >
                                          > Zasada jest zla, wtedy kiedy pomowienia tycza Ciebie, wtedy kiedy tycza mnie
                                          > juz jest dobra.
                                          >
                                          > -
                                          > Pozdrawiam


                                          • gini Re: Do trolla abe po raz ostatni... 22.02.05, 23:41
                                            abe.abe napisała:

                                            > Przeczytaj swoj arogancki post do mnie w tym wątku.
                                            > Pierwszy, na ktory w ogóle Ci odpowiedziałam jednym słowem - dobranoc.
                                            > Przeczytaj czym dalej groziłaś Nurniemu w kolejnych postach.
                                            >
                                            Czym grozilam nurniemu ?

                                            Czy powinnam milczeć skoro wiem, że robiłaś juz to wczesniej?
                                            > Przypomnij sobie grudzień 2003.

                                            Co bylo w grudniu?

                                            > Czy powinnam milczeć, mimo że znam także Twój list?

                                            Opublikowac go, skoro nie mialas skrupulow publikowac listow scana opublikuji
                                            moj list.Masz moja zgode.



                                            > Uprzedzę Twoje pytanie - znam go z jednej tylko przyczyny.
                                            > Ja napisałam do CIEBIE, a Ty cytując ten mój do Ciebie list,
                                            > odpowiedziałaś na niego nie mnie, ale Nurniemu, mieszając mnie
                                            > przy tym z błotem.
                                            > Nikt tu nie musi Ci niczego już udowadniać, trollu.


                                            Doprawdy trollico?Nie trzeba udowadniac oskarzen?To na co sie zalilas
                                            hipokrytko?
                                            Nie mnie masz udowadniac, masz tu audytorium duze dosc.
                                            Zalezy ci na jednym na obrzuceniu mnie jak najwieksza iloscia blota, i to
                                            wszystko prawda, trolliczko?
                                            Bo dowodow nie masz zadnych, nigdzie nikomu nie grozilam bo nie mialam czym .

                                            >
                                            > Jest jedno usprawiedliwienie dla Ciebie - niczego nie rozumiałaś,
                                            > nie rozumiesz nadal i nie zrozumiesz już nigdy.
                                            >
                                            > Abe
                                            >
                                            Dla ciebie nie ma zadnego usprawiedliwienia jestes podla rzucasz swobodnie
                                            oskarzenia, przedstawiasz wlasne projekcje i chcesz by one wygladaly na
                                            sprawdzone i obowiazujace.
                                            A tak sie na to oburzalas jeszcze w pazdzierniku .Jak Ci o tym przypomnialas to
                                            ponioslo z lekka .
                                            >
                                            > gini napisała:
                                            >
                                            > > Od trzech lat obowiązuje na tym forum niepisana zasada, według której
                                            > > swobodnie rzuca się oskarżeniami i przedstawia własne projekcje dotyczące
                                            >
                                            > > różnych osób, jako sprawdzone i obowiązujące.
                                            > >
                                            > >
                                            > > To wyjatek z Twojego watku Abe.Zechciej zauwazyc, ze wlasnie te zasade
                                            > > stosujecie do mnie , Ty i Nurni.
                                            > > To o co mnie oskarzacie ma byc ogolnie obowiazujace, i sprawdzone, bo Wy
                                            > > dajecie na to swoje slowo .
                                            > >
                                            > > Zasada jest zla, wtedy kiedy pomowienia tycza Ciebie, wtedy kiedy tycza m
                                            > nie
                                            > > juz jest dobra.
                                            > >
                                            > > -
                                            > > Pozdrawiam
                                            >
                                            >
                                            • dachs wprawdzie nie do mnie... 22.02.05, 23:54
                                              gini napisała:

                                              > Czym grozilam nurniemu ?

                                              zapomnialas poprosic o link smile)

                                              > Co bylo w grudniu?

                                              Boze Narodzenie.

                                              > Nie mnie masz udowadniac, masz tu audytorium duze dosc.

                                              Temu audytorium nie trzeba nic udowadniac, to audytorium Cie zna.

                                              > Zalezy ci na jednym na obrzuceniu mnie jak najwieksza iloscia blota,

                                              A komu by tam zalezalo:
                                              Czlowiek sie tylko otrzepuje z tego, ktorym Ty obrzucasz i wraca do Ciebie.
                                              To Twoje wlasne.
                                              Czy jest na forum osoba z ktora bys sie przynajmniej raz nie klocila?

                                              > Bo dowodow nie masz zadnych, nigdzie nikomu nie grozilam bo nie mialam czym.

                                              To chyba rzeczywiscie prawda, bo i czym moglabys grozic

                                              Dobranoc, Gini.
                                              • gini Re: wprawdzie nie do mnie... 23.02.05, 00:03
                                                dachs napisał:

                                                > gini napisała:
                                                >
                                                > > Czym grozilam nurniemu ?
                                                >
                                                > zapomnialas poprosic o link smile)

                                                Pytam czym grozilam bo nie wiem.Moze sie dowiem wreszcie.

                                                >
                                                > > Co bylo w grudniu?
                                                >
                                                > Boze Narodzenie.
                                                >
                                                > > Nie mnie masz udowadniac, masz tu audytorium duze dosc.
                                                >
                                                > Temu audytorium nie trzeba nic udowadniac, to audytorium Cie zna.

                                                Doprawdy?Wystarcza wiec pomowienia bez zadnych dowodow?
                                                Czyli w stosunku do Scana tez by trzeba to zastosowac.Skoro Scan napisal , ze
                                                nurni jest zigolakiem Abe, to widac tak jest.
                                                >
                                                > > Zalezy ci na jednym na obrzuceniu mnie jak najwieksza iloscia blota,
                                                >
                                                > A komu by tam zalezalo:
                                                > Czlowiek sie tylko otrzepuje z tego, ktorym Ty obrzucasz i wraca do Ciebie.
                                                > To Twoje wlasne.
                                                >
                                                Naturalnie to ja obrzucam, ja oskarzam, tam o cos.

                                                Czy jest na forum osoba z ktora bys sie przynajmniej raz nie klocila?

                                                Bardzo duzo Borsuku, nawet sobie nie wyobrazasz ile.
                                                Co rozumiesz pod pojeciem klotni?Czy jezeli nie zgadzam sie z kims, bo ma inne
                                                poglady to wg Ciebie klotnia?
                                                Czy gdy nie zgadzalam sie by perli gnoila kunke to tez tylko klocilam sie z
                                                perli tak dla zabawy?

                                                >
                                                > > Bo dowodow nie masz zadnych, nigdzie nikomu nie grozilam bo nie mialam cz
                                                > ym.
                                                >
                                                > To chyba rzeczywiscie prawda, bo i czym moglabys grozic
                                                >
                                                > Dobranoc, Gini.

                                                No wlasnie trafiles w sedno, nie grozilam bo i nie mialam czym, dobrze, ze
                                                zauwazyles, tylko co Abe na to?
                                                Ona twierdzi, ze grozilam.
                                                • gini Re: Abe dlaczego klamiesz??????????? 23.02.05, 00:10
                                                  Uprzedzę Twoje pytanie - znam go z jednej tylko przyczyny.
                                                  Ja napisałam do CIEBIE, a Ty cytując ten mój do Ciebie list,
                                                  odpowiedziałaś na niego nie mnie, ale Nurniemu, mieszając mnie
                                                  przy tym z błotem.
                                                  Nikt tu nie musi Ci niczego już udowadniać, trollu.

                                                  W tej chwili sprawdzilam , mam wszystkie listy, nie odpisywalam Tobie
                                                  odpisywalam nurniemu!!!
                                                  Odpisywalam na Jego list nie Twoj !!!
                                                  Nic nie cytowalam!!
                                                  Jestes zaklamana i podla.
                                                  • abe.abe Moje kłamstwa.... 23.02.05, 00:46
                                                    gini napisała:

                                                    > Uprzedzę Twoje pytanie - znam go z jednej tylko przyczyny.
                                                    > Ja napisałam do CIEBIE, a Ty cytując ten mój do Ciebie list,
                                                    > odpowiedziałaś na niego nie mnie, ale Nurniemu, mieszając mnie
                                                    > przy tym z błotem.
                                                    > Nikt tu nie musi Ci niczego już udowadniać, trollu.
                                                    >
                                                    > W tej chwili sprawdzilam , mam wszystkie listy, nie odpisywalam Tobie
                                                    > odpisywalam nurniemu!!!
                                                    > Odpisywalam na Jego list nie Twoj !!!
                                                    > Nic nie cytowalam!!
                                                    > Jestes zaklamana i podla.


                                                    Przesyłam Ci go na skrzynkę gazetową.
                                                    TWOJĄ odpowiedź dla Nurniego na MÓJ list.
                                                    Zaczyna się od MOJEGO listu do Ciebie.
                                                    Listu, na który, jak słusznie piszesz,
                                                    odpowiedziałaś nie mnie bezpośrednio, ale Nurniemu.
                                                    Potem wokół tego listu powstała dalsza rozbudowana korespondencja.
                                                    Ostatni ma chyba ze cztery strony, ale wciąż zaczyna się od MOJEGO
                                                    listu do Ciebie.

                                                    Odśwież sobie pamięć.
                                                    Ja nie kłamię.
                                                    Nie opowiadam, ze mam coś, czego nie mam.

                                                    Przeczytaj ten list, a potem przyjdź tutaj i nadal
                                                    utrzymuj że kłamię.
                                                    Nadal rób ten teatr i krzycz o pomówieniach.


                                                    Nie liczę na wzajemność, że prześlesz mi
                                                    listy od Scana, ktore rzekomo rozpowszechniałam
                                                    i w ktorych posiadaniu jesteś.


                                                    I uwolnij nas wreszcie od siebie.
                                                    Raz na zawsze.

                                                    A.

                                                  • gini Re: Moje kłamstwa.... 23.02.05, 00:59
                                                    abe.abe napisała:

                                                    > gini napisała:
                                                    >
                                                    > > Uprzedzę Twoje pytanie - znam go z jednej tylko przyczyny.
                                                    > > Ja napisałam do CIEBIE, a Ty cytując ten mój do Ciebie list,
                                                    > > odpowiedziałaś na niego nie mnie, ale Nurniemu, mieszając mnie
                                                    > > przy tym z błotem.
                                                    > > Nikt tu nie musi Ci niczego już udowadniać, trollu.
                                                    > >
                                                    > > W tej chwili sprawdzilam , mam wszystkie listy, nie odpisywalam Tobie
                                                    > > odpisywalam nurniemu!!!
                                                    > > Odpisywalam na Jego list nie Twoj !!!
                                                    > > Nic nie cytowalam!!
                                                    > > Jestes zaklamana i podla.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Przesyłam Ci go na skrzynkę gazetową.
                                                    > TWOJĄ odpowiedź dla Nurniego na MÓJ list.
                                                    > Zaczyna się od MOJEGO listu do Ciebie.
                                                    > Listu, na który, jak słusznie piszesz,
                                                    > odpowiedziałaś nie mnie bezpośrednio, ale Nurniemu.
                                                    > Potem wokół tego listu powstała dalsza rozbudowana korespondencja.
                                                    > Ostatni ma chyba ze cztery strony, ale wciąż zaczyna się od MOJEGO
                                                    > listu do Ciebie.
                                                    >
                                                    > Odśwież sobie pamięć.
                                                    > Ja nie kłamię.
                                                    > Nie opowiadam, ze mam coś, czego nie mam.
                                                    >
                                                    > Przeczytaj ten list, a potem przyjdź tutaj i nadal
                                                    > utrzymuj że kłamię.
                                                    > Nadal rób ten teatr i krzycz o pomówieniach.
                                                    >

                                                    O listach pisalam w odpowiedzi do Nurniego nie do Ciebie, wiec skad znasz ten
                                                    list?
                                                    >
                                                    > Nie liczę na wzajemność, że prześlesz mi
                                                    > listy od Scana, ktore rzekomo rozpowszechniałam
                                                    > i w ktorych posiadaniu jesteś.
                                                    >
                                                    Chcesz te listy?To Ci wysle , a czemu nie .
                                                    >
                                                    > I uwolnij nas wreszcie od siebie.
                                                    > Raz na zawsze.
                                                    >
                                                    > A.
                                                    >
                                                  • gini Re: Co do uwolnienia 23.02.05, 01:03
                                                    To moze Wy zapomnijcie o moim istnieniu z laski swojej .Raz na zawsze.Skoro
                                                    Nurni twierdzil, ze nie istnieje, to niech mnie wygasi i ty tez .
                                                    Nie zaczepiac nie prowokowac, .
                                                    Omijac szerokim lukiem.
                                                  • nurni Re: Co do uwolnienia 23.02.05, 01:12
                                                    Za pozno klamczucho.
                                                  • marianna.rokita dajcie se spokoj z Gini 23.02.05, 01:16
                                                    warto w ogole zauwazac,ze ona istnieje ?
                                                    I dawac jej pozywke do afer ?

                                                    abe, nurni alez ona sie prosi az o to, by jej dac ignora...
                                                  • nurni Re: dajcie se spokoj z Gini 23.02.05, 01:19
                                                    Dziekujemy za rady.
                                                    Mozesz odpelznac.
                                                  • gini Re: dajcie se spokoj z Gini 23.02.05, 01:47
                                                    marianna.rokita napisała:

                                                    > warto w ogole zauwazac,ze ona istnieje ?
                                                    > I dawac jej pozywke do afer ?
                                                    >
                                                    > abe, nurni alez ona sie prosi az o to, by jej dac ignora...

                                                    Czekam wlasnie manka kiedy ty mi dasz tego ignora.
                                                    Mam nadzieje, ze teraz to juz napewno.
                                                  • abe.abe Re: Moje kłamstwa.... 23.02.05, 01:14
                                                    gini napisała:

                                                    > O listach pisalam w odpowiedzi do Nurniego nie do Ciebie, wiec skad znasz ten
                                                    > list?

                                                    Przecież chyba mówię jasno.
                                                    Dopisywaliście korespondencję do Twojej odpowiedzi Nurniemu
                                                    na MÓJ list do Ciebie. Dostałam całość, bo zaczynała się Twoją
                                                    odpowiedzią na MOJ list.
                                                    Dostałam ją, bo nie raczyłaś mi odpowiedzieć na moje pytania
                                                    i tylko wylewałaś na mnie pomyje.
                                                    Miałam prawo to zobaczeć, szczególnie, że po Twojej "akcji"
                                                    w Neverlandzie próbowałam Cię tłumaczyć, że znów czegoś nie zrozumiałaś.

                                                    To teraz Ty bądź uprzejma odpowiedzieć od kogo masz listy Scana
                                                    adresowane do mnie.

                                                    A.
                                                  • gini Re: Moje kłamstwa.... 23.02.05, 01:41
                                                    abe.abe napisała:

                                                    > gini napisała:
                                                    >
                                                    > > O listach pisalam w odpowiedzi do Nurniego nie do Ciebie, wiec skad znasz
                                                    > ten
                                                    > > list?
                                                    >
                                                    > Przecież chyba mówię jasno.
                                                    > Dopisywaliście korespondencję do Twojej odpowiedzi Nurniemu
                                                    > na MÓJ list do Ciebie. Dostałam całość, bo zaczynała się Twoją
                                                    > odpowiedzią na MOJ list.
                                                    >
                                                    To Ty masz skrzynke Nurni?Moj ostatni list, do Nurniego byl odpowiedzia na jego
                                                    list .I tam znalazla sie ta "pogrozka "

                                                    "Masz swoj list i ja go mam.Mozesz tak spojrzec w lustro bez odrazy?
                                                    Mam jeszcze kilka innych Twoich listow"

                                                    To nie jest list Nurniego, zeby nie bylo , ze cos publikuje , to sa moje slowa
                                                    z mojego listu.
                                                    To, ze wzial je za pogrozke (z jakiej racji??) to ja za to odpowiedzialnosci
                                                    nie ponosze .

                                                    Jak sobie wymysliliscie, ze to jest grozba?
                                                    Boicie sie czegos?Ja nie mam zwyczaju przesylania cudzych listow.Nawet w
                                                    grudniu, gdy mi bylo bardzo przykro gdy mnie nurni obrzucac zaczal z nienacka
                                                    blotem, owszem wyzalilam sie komus, ale bez publikowania.
                                                    Jedyne do czego sie ograniczylam to napisalam, ze dostaje bardzo przykre listy
                                                    i tyle.

                                                    I mimo tych przykrych wrecz chamskich listow, nie mscilam sie , nie
                                                    publikowalam, wrecz przeciwnie .



                                                    Dostałam ją, bo nie raczyłaś mi odpowiedzieć na moje pytania
                                                    > i tylko wylewałaś na mnie pomyje.
                                                    >
                                                    Naturalnie pomyje , wylewalam, Ty mozesz, ja mam robic co kazesz, bez
                                                    najmniejszego zastanowienia.Pretensji zadnych miec nie moge bo i skad.

                                                    Miałam prawo to zobaczeć, szczególnie, że po Twojej "akcji"
                                                    > w Neverlandzie próbowałam Cię tłumaczyć, że znów czegoś nie zrozumiałaś.
                                                    >
                                                    No wiec zobaczylas, bo mialas prawo, ale sie nie tlumacz glupio.
                                                    Ty zawse masz do czegos tam prawo, to co innym wytykasz do tego sama sobie
                                                    przyznajesz prawo.

                                                    > To teraz Ty bądź uprzejma odpowiedzieć od kogo masz listy Scana
                                                    > adresowane do mnie.
                                                    >
                                                    > A.
                                                    >
                                                    A dlaczego mam Ci odpowiadac?Ktos przyslal mnie ,dlaczego mam go zdradzac? ktos
                                                    komu wyslalas, a wysylals widac wielu osobom skoro nie wiesz.
                                                    Wiesz co Abe, moze skonczmy, juz , masz wyzej kolezanke, zastosujcie z nurnim
                                                    jej rade, opcja ignore.Nie piszcie ani do mnie ani o mnie .Bedzie spokoj .
                                                    A jak Cie ktos kiedys oskarzy bez zadnych dowodow, to przypomnij sobie mnie .
                                                    Przypomnij sobie jak tu pisalas, ze zadnych dowodow nie trzeba.Wystarczy duzo ,
                                                    duzo blota.
                                                    Zegnam .
                                                  • nurni za pozno klamczucho 23.02.05, 02:02
                                                    gini napisała:

                                                    > To Ty masz skrzynke Nurni?Moj ostatni list, do Nurniego byl odpowiedzia na
                                                    jego
                                                    >
                                                    > list .I tam znalazla sie ta "pogrozka "

                                                    Poniewaz rozwadniasz jak mozesz potrzebny jest arbiter. Juz zapropnowalem by
                                                    byl to ktos kogo zawsze bronials i nigdy nie zdradzilas.
                                                    Taki ktos musi przeciez do licha istniec !!!

                                                    > Jak sobie wymysliliscie, ze to jest grozba?
                                                    > Boicie sie czegos?

                                                    Brzydzimy sie. Tez na "b". Ale szukalas guza to go znajdziesz . Przeczytalem
                                                    mnostwo Twoich obrzydliwych slow od swojego powrotu. Pamietam jak pisalas mi
                                                    kiedys ze kogos usadzilas i juz ci nie podskoczy. Tej osoby nie ma jeszcze w
                                                    tym watku.

                                                    Dobrze wiem ze takim Gini137-mym nie wolno popuszczac. To im szkodzi na glowe.

                                                    > Ja nie mam zwyczaju przesylania cudzych listow.Nawet w
                                                    > grudniu, gdy mi bylo bardzo przykro gdy mnie nurni obrzucac zaczal z nienacka
                                                    > blotem, owszem wyzalilam sie komus, ale bez publikowania.

                                                    Niech arbiter pozna i ten fragment, jak to zostalas obrzucona blotem.

                                                    Wybralas juz arbitra?
                                                    Chyba nie bedzie nim jakas pacyna xiazelulka tylko ktos kogo cenisz ufasz
                                                    bronisz itd...Ma jakis nick ? Jak na niego wolaja?

                                                    > Jedyne do czego sie ograniczylam to napisalam, ze dostaje bardzo przykre
                                                    listy
                                                    > i tyle.
                                                    >
                                                    > I mimo tych przykrych wrecz chamskich listow, nie mscilam sie , nie
                                                    > publikowalam, wrecz przeciwnie .

                                                    Chwali Ci sie to co piszesz, ze nie jestes msciwa.
                                                    Pozno wrocilem ale jeszcze zalapalem sie na bajke na dobranoc.

                                                    > A dlaczego mam Ci odpowiadac?Ktos przyslal mnie ,dlaczego mam go zdradzac?

                                                    Tu nie o zdrade informatora chodzi tylko o Twa glupote. Abe nie rozsylala
                                                    listow. Jasne ????

                                                    > Wiesz co Abe, moze skonczmy, juz , masz wyzej kolezanke, zastosujcie z nurnim
                                                    > jej rade, opcja ignore.

                                                    Wyslalem Twoja kolezanke na drzewo. Twoja a nie moja trolu.

                                                    > Nie piszcie ani do mnie ani o mnie .Bedzie spokoj .

                                                    Nie interesuje mnie Twoj spokoj i Twoje wybiegi.
                                                    Masz mowiac wprost przeje..e. Wyjasnie dlaczego.

                                                    Za kolejne klamstwa i pomowienia wobec Abe. Ja nie zapominam.

                                                    > A jak Cie ktos kiedys oskarzy bez zadnych dowodow, to przypomnij sobie mnie .

                                                    Dowodow na MOJE slowo ze jestes Gini137 dostarczylas sama.
                                                    Jestes zbyt glupia nawet na to by pojac ze stalo sie tak, jak ja chcialem.

                                                    > Zegnam .

                                                    Tak tak. Niezatapialne trole mowia: "zegnam".
                                                    Forum takie jakie juz jest, potrzebne jest tylko Tobie. Nie Abe nie Carminie i
                                                    nie mi.
                                                  • gini Re: za pozno klamczucho 23.02.05, 02:20
                                                    nurni napisał:

                                                    > gini napisała:
                                                    >
                                                    > > To Ty masz skrzynke Nurni?Moj ostatni list, do Nurniego byl odpowiedzia n
                                                    > a
                                                    > jego
                                                    > >
                                                    > > list .I tam znalazla sie ta "pogrozka "
                                                    >
                                                    > Poniewaz rozwadniasz jak mozesz potrzebny jest arbiter. Juz zapropnowalem by
                                                    > byl to ktos kogo zawsze bronials i nigdy nie zdradzilas.
                                                    > Taki ktos musi przeciez do licha istniec !!!

                                                    Alez istnieja, i wyobraz sobie, ze wcale nie musialam ich bronic, to oni
                                                    bronili mnie .

                                                    >
                                                    > > Jak sobie wymysliliscie, ze to jest grozba?
                                                    > > Boicie sie czegos?
                                                    >
                                                    > Brzydzimy sie. Tez na "b". Ale szukalas guza to go znajdziesz . Przeczytalem
                                                    > mnostwo Twoich obrzydliwych slow od swojego powrotu. Pamietam jak pisalas mi
                                                    > kiedys ze kogos usadzilas i juz ci nie podskoczy. Tej osoby nie ma jeszcze w
                                                    > tym watku.
                                                    Ale wymien te osobe, ktora to ja usadzilam , dowiem sie chetnie kto to taki .
                                                    Tyle, ze zamiast odpowiedziec na pytanie jak sobie wymysliles , ze to grozba,
                                                    stawiasz nastepne zarzuty,niczym niepoparte.

                                                    >
                                                    > Dobrze wiem ze takim Gini137-mym nie wolno popuszczac. To im szkodzi na glowe.

                                                    Aha no to bedziemy kontynuowac.Nie ma sprawy.

                                                    >
                                                    > > Ja nie mam zwyczaju przesylania cudzych listow.Nawet w
                                                    > > grudniu, gdy mi bylo bardzo przykro gdy mnie nurni obrzucac zaczal z nien
                                                    > acka
                                                    > > blotem, owszem wyzalilam sie komus, ale bez publikowania.
                                                    >
                                                    > Niech arbiter pozna i ten fragment, jak to zostalas obrzucona blotem.

                                                    A nie zostalam?No naturalnie, ze nie w tym watku nurni tez nie obrzuca mnie
                                                    blotem.

                                                    >
                                                    > Wybralas juz arbitra?
                                                    > Chyba nie bedzie nim jakas pacyna xiazelulka tylko ktos kogo cenisz ufasz
                                                    > bronisz itd...Ma jakis nick ? Jak na niego wolaja?

                                                    Alez skad czekam na Twoje propozycje .

                                                    >
                                                    > > Jedyne do czego sie ograniczylam to napisalam, ze dostaje bardzo przykre
                                                    > listy
                                                    > > i tyle.
                                                    > >
                                                    > > I mimo tych przykrych wrecz chamskich listow, nie mscilam sie , nie
                                                    > > publikowalam, wrecz przeciwnie .
                                                    >
                                                    > Chwali Ci sie to co piszesz, ze nie jestes msciwa.
                                                    > Pozno wrocilem ale jeszcze zalapalem sie na bajke na dobranoc.

                                                    Tak to ja sie mszcze na Tobie, biedny, biedny Nurni .Ja Cie tu oskarzam bez
                                                    dowodow, zadnych Ty sie tylko bronisz.
                                                    >
                                                    > > A dlaczego mam Ci odpowiadac?Ktos przyslal mnie ,dlaczego mam go zdradzac
                                                    > ?
                                                    >
                                                    > Tu nie o zdrade informatora chodzi tylko o Twa glupote. Abe nie rozsylala
                                                    > listow. Jasne ????
                                                    >
                                                    No patrze, a ja je mam jednak.


                                                    > > Wiesz co Abe, moze skonczmy, juz , masz wyzej kolezanke, zastosujcie z nu
                                                    > rnim
                                                    > > jej rade, opcja ignore.
                                                    >
                                                    > Wyslalem Twoja kolezanke na drzewo. Twoja a nie moja trolu.

                                                    Jaka moja kolezanka , przeciez ona mnie nie lubi tylko Was .Wam udziela
                                                    wsparcia nie mnie .
                                                    >
                                                    > > Nie piszcie ani do mnie ani o mnie .Bedzie spokoj .
                                                    >
                                                    > Nie interesuje mnie Twoj spokoj i Twoje wybiegi.
                                                    > Masz mowiac wprost przeje..e. Wyjasnie dlaczego.

                                                    Naprawde mam przeje..e?A to mnie zmartwiles.
                                                    >
                                                    > Za kolejne klamstwa i pomowienia wobec Abe. Ja nie zapominam.

                                                    Za jakie klamstwa?Czemu Abe mi wprost nie pisze ?Ma chyba klawiature.Jak na
                                                    razie to ja tu jestem pomawiana o szantaz, przez Ciebie i Abe.
                                                    >
                                                    > > A jak Cie ktos kiedys oskarzy bez zadnych dowodow, to przypomnij sobie mn
                                                    > ie .
                                                    >
                                                    > Dowodow na MOJE slowo ze jestes Gini137 dostarczylas sama.
                                                    > Jestes zbyt glupia nawet na to by pojac ze stalo sie tak, jak ja chcialem.
                                                    >

                                                    Zaraz zaraz, ja pisze o dowodachna moj szantaz rzekomy, na pogrozki grozby
                                                    itd...
                                                    > > Zegnam .
                                                    >
                                                    > Tak tak. Niezatapialne trole mowia: "zegnam".
                                                    > Forum takie jakie juz jest, potrzebne jest tylko Tobie. Nie Abe nie Carminie
                                                    i
                                                    > nie mi.
                                                    >
                                                    Mnie jest rowniez niepotrzebne, nie wiem tylko czemu po raz kolejny wymieniasz
                                                    Carmine, ktorej dawno juz tu nie ma.
                                                    Czyzbys szukal znow sojusznika?
                                                    Hiacynt Ci nie wystarczy?
                                                    Borsuk twierdzi, ze na tym forum poza nazwa nic sie nie zmienilo.
                                                    Co do mnie jak widac, nie udzielam sie zbytnio na tym forum.
                                                    >
                                                  • abe.abe Jest i śmiesznie :)))))))) 23.02.05, 02:29
                                                    gini napisała:

                                                    > Co do mnie jak widac, nie udzielam sie zbytnio na tym forum.
                                                  • gini Re: Jest i śmiesznie :)))))))) 23.02.05, 02:53
                                                    abe.abe napisała:

                                                    > gini napisała:
                                                    >
                                                    > > Co do mnie jak widac, nie udzielam sie zbytnio na tym forum.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Widzisz Abe, napisalam nie udzielam sie "zbytnio" , to jest tak jak z
                                                    Hiacyntem, ktory tu nie pisze, a pisze.
                                                    Wytlumacze, jezeli nie rozumiesz.Kiedys pisalam w wielu watkach , teraz
                                                    praktycznie pisze w tym jednym.
                                                    Sa inni, ktorzy sa duzo bardziej aktywni ode mnie.O to mi chodzilo.
                                                  • nurni przywracamy rownowage 23.02.05, 03:11
                                                    gini napisała:

                                                    > abe.abe napisała:
                                                    >
                                                    > > gini napisała:
                                                    > >
                                                    > > > Co do mnie jak widac, nie udzielam sie zbytnio na tym forum.
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > Widzisz Abe, napisalam nie udzielam sie "zbytnio" , to jest tak jak z
                                                    > Hiacyntem, ktory tu nie pisze, a pisze.

                                                    Tak nie jest.
                                                    Tak wlasnie zrozumialas jego slowa.

                                                    Jak zwykle......


                                                    > Wytlumacze, jezeli nie rozumiesz.

                                                    smile

                                                    >Kiedys pisalam w wielu watkach , teraz
                                                    > praktycznie pisze w tym jednym.

                                                    No ale chyba niedlugo sie to zmieni.......

                                                    > Sa inni, ktorzy sa duzo bardziej aktywni ode mnie.O to mi chodzilo.

                                                    Powiem Ci wiecej Gini.

                                                    Jesli zdaje Ci sie ze ktos na Ciebie sie uwzial(znaczy my), to prawda potrafi
                                                    byc okrutna.

                                                    Sa gorsi od Ciebie sa jeszcze bardziej niz Ty podli i klamliwi.
                                                    Duzo, bardzo duzo, gorsi.

                                                    To z nimi zawsze byl powazny problem.
                                                    Z Toba jest jedynie...przykry.
                                                  • gini Re: przywracamy rownowage 23.02.05, 03:29
                                                    Biedny nurni...
                                                  • nurni Re: za pozno klamczucho 23.02.05, 02:52
                                                    gini napisała:

                                                    > > Poniewaz rozwadniasz jak mozesz potrzebny jest arbiter. Juz zapropnowalem
                                                    > by
                                                    > > byl to ktos kogo zawsze bronials i nigdy nie zdradzilas.
                                                    > > Taki ktos musi przeciez do licha istniec !!!
                                                    >
                                                    > Alez istnieja,

                                                    To wysmienicie. Niewatpliwie posunie to sprawe do przodu.


                                                    > i wyobraz sobie, ze wcale nie musialam ich bronic, to oni
                                                    > bronili mnie .

                                                    Do tego nie potrzeba wyobrazni.

                                                    CZy wiedza o tym ze broniac Cie KIEDYS zalozyli sobie petle na szyje.
                                                    Masz w pogotowiu cytaty z ich obron Twojej nieskazitelnosci, jakby co....

                                                    Moga sie przydac.

                                                    > > > Jak sobie wymysliliscie, ze to jest grozba?
                                                    > > > Boicie sie czegos?
                                                    > >
                                                    > > Brzydzimy sie. Tez na "b". Ale szukalas guza to go znajdziesz . Przeczyta
                                                    > lem
                                                    > > mnostwo Twoich obrzydliwych slow od swojego powrotu. Pamietam jak pisalas
                                                    > mi
                                                    > > kiedys ze kogos usadzilas i juz ci nie podskoczy. Tej osoby nie ma jeszcz
                                                    > e w
                                                    > > tym watku.
                                                    > Ale wymien te osobe, ktora to ja usadzilam , dowiem sie chetnie kto to taki .

                                                    Niedoczekanie Twoje.
                                                    To Ty trolu bedziesz pisac a nie ja.

                                                    Jak sie pojawi i mnie zapyta to potwierdze.
                                                    Poki co Jej nie ma. Cierpliwosci klamczucho. Ten watek moze skonczyc sie nawet
                                                    za rok.


                                                    > Aha no to bedziemy kontynuowac.Nie ma sprawy.

                                                    Tesknie za kims nieprzewidywalnym na forum. Nuda.........



                                                    > > Niech arbiter pozna i ten fragment, jak to zostalas obrzucona blotem.
                                                    >
                                                    > A nie zostalam?No naturalnie, ze nie w tym watku nurni tez nie obrzuca mnie
                                                    > blotem.

                                                    Pisze wyraznie ze jestes glupia i klamiesz. Biore za te slowa odpowiedzialnosc.


                                                    > Alez skad czekam na Twoje propozycje .

                                                    Pisalas ze podobna sa tacy ktorych nie sprzedalas na tym forumie.
                                                    Przyszli mi do glowy Wojcd i Hiacynt. Przyszla mi tez do glowy Carmina czyli
                                                    legenda kwietnych watkow. Watkow w sprawie ktorych tak ochoczo nadstawiasz
                                                    piersi.

                                                    Wybierz.
                                                    To ja bede prosil owego sedziego o rozstrzygniecie.
                                                    Nie moze nim byc na pewno Borsuk ktoremu ja ufam.
                                                    BARDZO WYRAZNIE napisalem ze maja to byc Ci ktorych Ty bronilas nie zdradzilas
                                                    itd itp.

                                                    Na kogo padlo ?


                                                    > Tak to ja sie mszcze na Tobie, biedny, biedny Nurni .Ja Cie tu oskarzam bez
                                                    > dowodow, zadnych Ty sie tylko bronisz.

                                                    Ty dajesz swoje slowo ja dalem (juz dawno) moje.

                                                    Jak tam arbiter? Juz wytypowany czy bedziemy mielic po proznicy jeszcze z setke
                                                    postow...........klamczucho.

                                                    > No patrze, a ja je mam jednak.

                                                    Nie poinformowano Cie....tak mi przykro.


                                                    Guzik to kogokolwiek obchodzi czy je masz czy nie masz.

                                                    Napisalas klanmczucho137 ze Abe je rozsylala? Rozumiesz roznice?

                                                    Dociera wreszcie ze to Toba sie posluzono?????
                                                    Dociera ze Abe nie moglaby sie NIKIM posluzyc ?

                                                    Niewyobrazalne prawdaz?


                                                    > > Wyslalem Twoja kolezanke na drzewo. Twoja a nie moja trolu.
                                                    >
                                                    > Jaka moja kolezanka , przeciez ona mnie nie lubi tylko Was .Wam udziela
                                                    > wsparcia nie mnie .

                                                    A to my (prywatnie: dzieki za to "my") sie na nia powolujemy czy to Ty sie
                                                    brzytwy chwytasz?


                                                    > > Za kolejne klamstwa i pomowienia wobec Abe. Ja nie zapominam.
                                                    >
                                                    > Za jakie klamstwa?Czemu Abe mi wprost nie pisze ?

                                                    Tu masz racje. Podlosc Abe upubliczniona.

                                                    Moze ona zalozyla sobie ze jestes Gini137-ma.
                                                    No zobacz jacy to ludzie potraia byc podli!

                                                    Pretensje ze nie zrozumials czegos zostaly przyjete.
                                                    Ale nie szukaj wiecej winnych swej glupoty.

                                                    > Ma chyba klawiature.Jak na
                                                    > razie to ja tu jestem pomawiana o szantaz, przez Ciebie i Abe.

                                                    Podle to z naszej strony.

                                                    Jak tam arbiter ?

                                                    Jak nie mozesz sie zdecydowac sposrod tlumu swoich obroncow...to moze sobie
                                                    wylosuj.

                                                    > > > A jak Cie ktos kiedys oskarzy bez zadnych dowodow, to przypomnij so
                                                    > bie mn
                                                    > > ie .
                                                    > >
                                                    > > Dowodow na MOJE slowo ze jestes Gini137 dostarczylas sama.
                                                    > > Jestes zbyt glupia nawet na to by pojac ze stalo sie tak, jak ja chcialem
                                                    > .
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Zaraz zaraz, ja pisze o dowodachna moj szantaz rzekomy, na pogrozki grozby
                                                    > itd...
                                                    > > > Zegnam .
                                                    > >
                                                    > > Tak tak. Niezatapialne trole mowia: "zegnam".
                                                    > > Forum takie jakie juz jest, potrzebne jest tylko Tobie. Nie Abe nie Carmi
                                                    > nie
                                                    > i
                                                    > > nie mi.
                                                    > >
                                                    > Mnie jest rowniez niepotrzebne, nie wiem tylko czemu po raz kolejny
                                                    wymieniasz
                                                    > Carmine, ktorej dawno juz tu nie ma.

                                                    Ano nie ma.
                                                    Moze dojdziemy tez do tego dzieki komu nie ma. Dzieki komu nie chce sie tu
                                                    wiecej pojawiac.

                                                    Wroze teraz z fusow. Zobaczymy albo i nie.

                                                    > Czyzbys szukal znow sojusznika?

                                                    Ja nic innego na forum nie robie. Bez sojusznikow trace grunt pod nogami.
                                                    Pochowaly sie gdzies te mieczaki co to mialy mnie bronic. Obgryzam paznokcie do
                                                    krwi.

                                                    > Hiacynt Ci nie wystarczy?

                                                    Bez najmniejszych uwag.

                                                    Wiec Hiacynt?
                                                  • gini Re: Na co mozna tu odpowiedziec 23.02.05, 03:26
                                                    Zarzut nastepny, podobno kiedys pisalam nurniemu, (w prywatnym liscie zdaje
                                                    sie ) ze kogos usadzilam .Nurni wie ale nie powie , chyba, ze ta osoba sie
                                                    pojawi, ale pewnie sie nie pojawi bo usadzilam .Tylko skad ta osoba ma
                                                    wiedziec, skoro ja nie wiem kto to jest .
                                                    A jak powiesz, ze pisalam Ci gdzies, ze kogos zabilam, to tez potwierdzisz to
                                                    wlasnym slowem.
                                                    Zaczynasz byc smieszny .
                                                    A trolla zapozyczyliscie od felgi, troll z wylegarni.Dobre nie ma co.
                                                    Na okraglo piszesz, ze jestem glupia, ze klamie, ze Cie szantazuje, dorzuc cos
                                                    jeszcze Nurni .

                                                    Denerwujesz sie Nurni calkiem niepotrzebnie ,chamiejesz z dnia na dzien.

                                                    "Guzik to kogokolwiek obchodzi czy je masz czy nie masz.
                                                    >
                                                    > Napisalas klanmczucho137 ze Abe je rozsylala? Rozumiesz roznice?
                                                    >
                                                    Wiem, ze pochodza od Abe, wiec musiala je komus wyslac, pytanie ilu osobom?
                                                    Nie moja sprawa.

                                                    > Dociera wreszcie ze to Toba sie posluzono?????
                                                    >Kto sie mna posluzyl?

                                                    Dociera ze Abe nie moglaby sie NIKIM posluzyc ?"
                                                    >
                                                    Ja juz Ci napisalam, ze Twoje uwielbienie i wiara w Abe, nie obowiazuje mnie .
                                                    Ja oceniam fakty,to wszystko .
                                                    A czy uwazasz, ze oskarzanie kogos o szantaz, i pisanie mu, ze zadnych dowodow
                                                    nie trzeba to nie podlosc?
                                                    Oboje jestescie podli .
                                                    Co do arbitra, jak to ma wygladac?Jak to sobie wyobrazasz?Po za tym, nie moge
                                                    kogos zmuszac, postawic przed faktem dokonanym, ze ja Go sobie wybralam i juz
                                                    tak ma byc.
                                                    Wiec nie oczekuj, ze w tej chwili Ci odpowiem.
                                                    Czekam na odpowiedz jak sobie wyobrazasz arbitraz.
                                                  • abe.abe Re: Na co mozna tu odpowiedziec 23.02.05, 03:53

                                                    Nie szukaj na siłę na co by tu jeszcze można odpowiedzieć.
                                                    Co mozna jeszcze bardziej rozwodnić i zamotać.
                                                    Z czego uczynić kolejny zarzut.
                                                    Na co się jeszcze poskarżyć - moze ktoś uwierzy.
                                                    Idź Gini spać.

                                                    A.

                                                  • dachs Re: Na co mozna tu odpowiedziec 23.02.05, 09:09
                                                    gini napisała:
                                                    > Co do arbitra, jak to ma wygladac?Jak to sobie wyobrazasz?Po za tym, nie moge
                                                    > kogos zmuszac, postawic przed faktem dokonanym, ze ja Go sobie wybralam i juz
                                                    > tak ma byc.

                                                    Od przyjaciela masz prawo czegos takiego wymagac. smile
                                                  • d.nutka1 Re: Na co mozna tu odpowiedziec 23.02.05, 09:27
                                                    dachs napisał:

                                                    > gini napisała:
                                                    > > Co do arbitra, jak to ma wygladac?Jak to sobie wyobrazasz?Po za tym, nie
                                                    > moge
                                                    > > kogos zmuszac, postawic przed faktem dokonanym, ze ja Go sobie wybralam i
                                                    > juz
                                                    > > tak ma byc.

                                                    >
                                                    > Od przyjaciela masz prawo czegos takiego wymagac. smile

                                                    wymagać?
                                                    przyjaźni?

                                                  • dachs Re: Na co mozna tu odpowiedziec 23.02.05, 09:55
                                                    d.nutka1 napisała:
                                                    > wymagać?
                                                    > przyjaźni?

                                                    Gini moze wszystko smile
                                                  • gini Re: Na co mozna tu odpowiedziec 23.02.05, 10:00
                                                    dachs napisał:

                                                    > d.nutka1 napisała:
                                                    > > wymagać?
                                                    > > przyjaźni?
                                                    >
                                                    > Gini moze wszystko smile

                                                    Pozwol Borsuku, ze to ja zadecyduje czego bede wymagac od swoich przyjaciol.
                                                    A swoje swiatle rady zachowaj dla siebie .
                                                  • dachs Re: Na co mozna tu odpowiedziec 23.02.05, 10:10
                                                    gini napisała:

                                                    > Pozwol Borsuku, ze to ja zadecyduje czego bede wymagac od swoich przyjaciol.
                                                    > A swoje swiatle rady zachowaj dla siebie .

                                                    Alez bardzo chetnie zachowam, tym bardziej ze do Ciebie i tak nie trafia.
                                                    Chcialem tylko przypomniec, ze kilka watkow wczesniej pouczalas mnie, iz od
                                                    przyjaciol mozna i trzeba wymagac.
                                                    To sobie wzialem do serca. smile)

                                                  • gini Re: Na co mozna tu odpowiedziec 23.02.05, 10:50
                                                    dachs napisał:

                                                    > gini napisała:
                                                    >
                                                    > > Pozwol Borsuku, ze to ja zadecyduje czego bede wymagac od swoich przyjaci
                                                    > ol.
                                                    > > A swoje swiatle rady zachowaj dla siebie .
                                                    >
                                                    > Alez bardzo chetnie zachowam, tym bardziej ze do Ciebie i tak nie trafia.
                                                    > Chcialem tylko przypomniec, ze kilka watkow wczesniej pouczalas mnie, iz od
                                                    > przyjaciol mozna i trzeba wymagac.
                                                    > To sobie wzialem do serca. smile)
                                                    >
                                                    Nie pisalam, ze mozna wymagac wszystkiego Borsuku , wiec pozwol, ze to ja
                                                    zadecyduje, czego od przyjaciol bede wymagac.
                                                  • d.nutka1 Re: Na co mozna tu odpowiedziec 23.02.05, 10:08
                                                    dachs napisał:

                                                    > d.nutka1 napisała:
                                                    > > wymagać?
                                                    > > przyjaźni?
                                                    >
                                                    > Gini moze wszystko smile

                                                    był kiedyś na forum pewien lisek
                                                    wiem, że lisek i borsuk obok mieli swoje norki i się przyjaźnili
                                                    chyba z tej przyjaźni borsuk upodobnił się do liska
                                                    nie
                                                    nie z kity
                                                    nie
                                                    nie z koloru futerka
                                                    raczej z umiejętności(mistrzowskiej wręcz)stosowania uników
                                                  • d.nutka1 Re: Na co mozna tu odpowiedziec nawet więcej 23.02.05, 10:20
                                                    d.nutka1 napisała:

                                                    > dachs napisał:
                                                    >
                                                    > > d.nutka1 napisała:
                                                    > > > wymagać?
                                                    > > > przyjaźni?
                                                    > >
                                                    > > Gini moze wszystko smile
                                                    >
                                                    > był kiedyś na forum pewien lisek
                                                    > wiem, że lisek i borsuk obok mieli swoje norki i się przyjaźnili
                                                    > chyba z tej przyjaźni borsuk upodobnił się do liska
                                                    > nie
                                                    > nie z kity
                                                    > nie
                                                    > nie z koloru futerka
                                                    > raczej z umiejętności(mistrzowskiej wręcz)stosowania uników

                                                    Borsuku
                                                    jestem mistrzem w stosowaniu uników nakierowujących moherowe barchany
                                                    na....trop.... przydatniejszej ofiary
                                                    ciekawe dla kogo bardziej zjadliwej
                                                  • dachs Re: Na co mozna tu odpowiedziec 23.02.05, 10:20
                                                    d.nutka1 napisała:
                                                    > raczej z umiejętności(mistrzowskiej wręcz)stosowania uników

                                                    Zwlaszcza wobec ciosow na oslep?
                                                  • d.nutka1 Re: Na co mozna tu odpowiedziec 23.02.05, 10:31
                                                    dachs napisał:

                                                    > d.nutka1 napisała:
                                                    > > raczej z umiejętności(mistrzowskiej wręcz)stosowania uników
                                                    >
                                                    > Zwlaszcza wobec ciosow na oslep?

                                                    jesteś pewien, że wokół są sami ślepcy?
                                                    może tylko na jedno oko?
                                                  • dachs Re: Na co mozna tu odpowiedziec 23.02.05, 10:42
                                                    d.nutka1 napisała:
                                                    > jesteś pewien, że wokół są sami ślepcy?
                                                    > może tylko na jedno oko?

                                                    Alez skad, Danutko. Uchowaj Boze.
                                                    Tylko niektorzy.
                                                  • gini Re: Na co mozna tu odpowiedziec 23.02.05, 10:52
                                                    dachs napisał:

                                                    > d.nutka1 napisała:
                                                    > > raczej z umiejętności(mistrzowskiej wręcz)stosowania uników
                                                    >
                                                    > Zwlaszcza wobec ciosow na oslep?

                                                    No wlasnie Borsuku, ciosy na oslep.Szantazowalam tylko nie mialam czym
                                                    szantazowac, ciekawe bardzo .
                                                    Trzeba sie na cos zdecydowac.
                                                    Grozilam, tylko znow nie wiadomo czym .Zalosne to wszystko .
                                                  • gini Re:Do Abe o listach 23.02.05, 10:56
                                                    abe.abe napisała:

                                                    > gini napisała:
                                                    >
                                                    > > Zgoda, masz ostatni moj list, i nie mam pretensji, ze go masz, jedynie, z
                                                    > e
                                                    > > glupio sie z tego tlumaczysz.To nie jest zadna koncowa wersja to jest cal
                                                    > y
                                                    > > list, odpowiedz na list nurniego.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Gini, na milość boską!
                                                    > Udowodniłam Ci, że go mam.
                                                    > Udowodniłam, że wysłałaś mój list Nurniemu.
                                                    > Przesłałam Ci dowód okrojony, bo piszesz tak strasznie,
                                                    > że nie widomo gdzie się kończy moje pisanie, gdzie Twoje, a gdzie Nurniego.
                                                    > Ale ja mam CAŁOŚĆ - wraz z Twoimi pogrózkami.
                                                    > CAŁOŚĆ! Rozumiesz? Od początku do końca - wraz z pożegnalnym
                                                    > wątkiem z Neverlandu, ktory Nurni wysłał Ci w ostatnim dopisku
                                                    > do poprzedniej korespondencji.

                                                    .
                                                    Abe przyslalas mi list w dniu, 6 pazdziernika o godzinie 00.51.55
                                                    Na Twoj list odpisalam w tym samym dniu o godzinie 1.42
                                                    W tym samym dniu dostalam list od Nurniego o godzinie 2.58
                                                    .W, ktorym on nie rozumie mojego listu do Ciebie .
                                                    Skad wiedzial o czym jaz pisalam?
                                                    Wiec wtym samym dniu tyle, ze rano o 8.34
                                                    Wyslalam , mu list, w ktorym cos tam wyjasnilam, wkleilam tam poczatek Twojego
                                                    listu, w ktorym stalo, ze to Nurni Cie prosil, o wyslanie i co tam sobie
                                                    ustaliliscie .
                                                    Wiec nieprawda jest jakobym nie odpisala Ci na list, bo odpisalam .
                                                    A poniewaz Nurni tresc mojego listu znal bo nie rozumial, to wkleilam czesc
                                                    dotyczaca Jego i wyjasnilam.
                                                    Na co dostalam odpowiedz o godz 10.15
                                                    Odpisalam o 12.47

                                                    Krecisz wiec Abe caly czas, jezeli juz mogl Ci przeslac list z 8.34, w ktorym
                                                    rzeczywiscie zacytowalam urywek Twojego listu, by mu wyjasnic, bo on nie
                                                    rozumial mojego listu do Ciebie skad znal jego tresc.
                                                    On Ci jednak wyslal moj ostatni list( bo do skrzynki wyslalas mi list, ktory on
                                                    Ci przyslal z jego dopiskami.) , i nie o to mi juz chodzi, chodzi o Twoje
                                                    pokretne tlumaczenia.


                                                    > > Gdzie i czym kogo szantazowalam?Zeby szantazowac trzeba miec czym, a ja n
                                                    > ie
                                                    > mam czym, i nigdy nie mialam .
                                                    >
                                                  • gini Re:Do Abe o listach 23.02.05, 11:01
                                                    Zgadza się - dlatego właśnie Nurni powiedział, że mozesz opublikować to, co
                                                    > masz. Wtedy dopiero się wycofałaś pisząc to, co teraz i odwracając uwagę
                                                    > jakimś innym jego listem od Twojego szantażu.


                                                    Abe zeby szantazowac i grozic trzeba miec czym, szantaz to wasz wymysl, na
                                                    potrzeby tego forum by obrzucic mnie blotem.
                                                    To ja prosilam o opublikowanie listu z szantazem, ale niestety, jakos sie nie
                                                    doczekalam.Znow krecisz.

                                                    Ty nie masz czym szantażować, ale chciałaś stworzyć tu takie wrażenie, ze masz.

                                                    A to ciekawe bo ja caly czas pisze, ze nie mam czym .Przeciez to Wy mnie tu
                                                    oskarzyliscie o szantaz .

                                                    > Nie nas chciałaś nastraszyc, bo jak słusznie piszesz, NIE MA NAS CZYM
                                                    > nastraszyć. Możesz tu opublikować wszystkie listy, jakie kiedykolwiek ode
                                                    mnie
                                                    > dostałaś. Nurni na opublikowanie swoich wyraził zgodę już dawno.
                                                    > Chciałaś INNYM dac do zrozumienia, że moglibyśmy mieć coś do ukrycia,
                                                    > że mogliśmy pisac do Ciebie coś haniebnego.
                                                    >
                                                    Abe, Abe opanuj sie , skoro jak slusznie twierdzisz nie mam czym Was straszyc,
                                                    to czym straszylam?
                                                    Przeciez to nie ja pisalam o szantazu tylko Wy, wroc do pierwszysch postow.
                                                    Ja prosilam o opublikowanie listu, o dowod na to, ze Was szantazowalam.
                                                    >
                                                    > > Widocznie macie cos na sumieniu, skoroobawiacie sie szantazu.Czlowiek z
                                                    > czystym
                                                    > >
                                                    > > sumieniem szantazyste by wysmial.
                                                    >
                                                    >
                                                    > A co innego od nas otrzymałaś na swoją groźbę, jeśli nie pusty śmiech?

                                                    Abe o jakiej znow grozbie mowisz?Czym grozilam?
                                                    Pokaz wreszcie gdzie ta grozba.
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Rozwscieczenie to znow mala projekcja.Nie mam Was czym szantazowac to
                                                    > > pierwsze.W przypadku szantazu, szantazysta czegos zada w zamian, czego ja
                                                    >
                                                    > > zadalam Abe, od Ciebie czy od Nurniego?
                                                    >
                                                    > Niczego Gini. Mowiąc znanym Ci jezykiem, ktory na pewno zrozumiesz,
                                                    > chciałaś nam publicznie obrobić dupę. A nuż się uda.
                                                    >
                                                    Abe, a gdzie ja to napisalam , ze Wam publicznie obrobie dupe?Jak na razie to
                                                    Wy obrabiacie moja , bo to Wy mi wciaz cos tam zarzucacie.

                                                    Tylko ktos głupi może cos takiego zrobić wiedząc, ze mozna
                                                    > go przytrzymać za słowo i powiedzieć: więc to zrób.
                                                    > Nie mam pojęcia na co liczyłaś.

                                                    Trudno dyskutowac z czyimis wymyslami.
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Taa Abe tylko tych listow bylo iles tam, i jak dzis mnie pogardliwie trak
                                                    > tuje
                                                    > > nurni?
                                                    >
                                                    >
                                                    > To sprawa miedzy nim a Tobą. Nic mi do tego. A tym bardziej innym na tym
                                                    forum.
                                                    >
                                                    >
                                                    > > rtobicie to pewnie z czystej sympatii, i nie po to by mi
                                                    > > dokopac.Alez skad.
                                                    >
                                                    > Odpowiem wyłącznie w swoim imieniu.
                                                    > Nie czuję do Ciebie zupełnie NIC.
                                                    > Ani sympatii ani antypatii.
                                                    > I nie mam zamiaru Ci dokopywać.
                                                    > Nie pozwalam jedynie na szaleństwo, ktore Cię opanowało.
                                                    >A to juz szalenstwo mnie opanowalo, fajne.


                                                    Bronię się zaatakowana przez Ciebie kilkoma agresywnymi
                                                    > i chamskimi postami - zaatakowana z tego powodu, iz osmieliłam
                                                    > się powiedzieć, że Borsuk miał prawo zastosować wobec Ciebie
                                                    > meteodę, ktora sama stosujesz i nikt Cię z niej jakoś nie rozlicza.
                                                    >
                                                    Klamalas Abe, bo ja nie stosuje takiej metody o czym wiadomo.Prosze o link o
                                                    jakis dowod, tak jak Was prosze o opublikowanie listu z szantazem, pogrozkami i
                                                    tyle.

                                                    I bronię Nurniego, którego atakujesz jeszcze zacieklej niż mnie.
                                                    > Nie pozwolę, rozumiesz?
                                                    > Nie pozwolę Ci na Twoje babskie fochy urażonej pannicy.
                                                    > Nie pozwolę na frymarczenie czyimiś zwierzeniami, ktore niebacznie
                                                    > Ci uczyniono. Nie pozwolę na plucie na kogoś, kto przez cale miesiące
                                                    > bronił Cię wszedzie gdzie mogł, a Ty mu teraz za to postanowilaś
                                                    > tak odpłacić.

                                                    A to ciekawe, Nurni mnie bronil, wszedzie gdzie mogl, milo sie dowiedziec, i to
                                                    przez cale miesiace .
                                                    Nurni moze sobie mnie opluwac, a ja mam siedziec cicho, bo Nurni to przyjaciel
                                                    Abe .
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Abe masz te listy, wiec sprawdz sobie czy rzeczywiscie o nic mnie nie
                                                    > prosilas.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Sprawdziłam. NIE PROSIŁAM Cię o NIC.

                                                    Nastepne klamstwo, bo prosilas.

                                                    > Przysłałam Ci swój wlasny post do Institorisa, ktory objaśnial wiele spraw.
                                                    > TYLKO PO TO przyslałam, byś była zorientowana, skoro zdecydowałaś się kłaść
                                                    > swoją głowę w mojej obronie. BYŁAM CI TO WINNA, Gini.

                                                    Abe, nie kladlam swojej glowy , to nie ja oskarzalam Scana, ja zadawalam
                                                    pytanie , niewygodne pytanie, niewygodne dla WAS nie dla Scana .
                                                    Dlatego dostalam maila, bym przestala to drazyc.
                                                    Ale drazyl Institoris, i stad wyjasnienia , stad Wasza decyzja o wycofaniu sie .
                                                    Chociaz wczesniej byly calkiem inne deklaracje .

                                                    > Byłam Ci winna te informacje. Przynajmniej tak to wtedy oboje rozumielismy.
                                                    > Mogłam oczywiscie napisać wszystko od początku w inny sposób, ale po co,
                                                    > skoro ten tekst był już gotowy i był to środek nocy?
                                                    > Miałaś go sobie tylko przeczytać, żeby wszystko wiedzieć.
                                                    >
                                                    Nic mi nie bylas winna Abe , to nie ja rozpetalam te afere, ja chcialam jedynie
                                                    wyjasnic sprawe zdjec,i pomoc Wam, tekst mialas gotowy, dla kogo byl pierwotnie
                                                    przeznaczony?
                                                    Po co mi ta wiedza?By dalej udzielac sie na FA , bo Wy sie postanowiliscie nie
                                                    pokazywac.
                                                    Uczciwiej by bylo, napisac tak.My sie wycofujemy, wycofaj sie i Ty.
                                                    >
                                                    > Gini, jeśli o mnie chodzi, to nie mam Ci już nic więcej do powiedzenia.
                                                    > NIC NOWEGO. Nie mogę w kółko wałkowac z Tobą tego samego.
                                                    >
                                                    A ja mam dosyc Abe czytania nastepnych klamstw i pomowien.
                                                  • abe.abe Re:Do Abe o listach 23.02.05, 12:36
                                                    gini napisała:

                                                    > Bronię się zaatakowana przez Ciebie kilkoma agresywnymi
                                                    > > i chamskimi postami - zaatakowana z tego powodu, iz osmieliłam
                                                    > > się powiedzieć, że Borsuk miał prawo zastosować wobec Ciebie
                                                    > > meteodę, ktora sama stosujesz i nikt Cię z niej jakoś nie rozlicza.
                                                    > >
                                                    > Klamalas Abe, bo ja nie stosuje takiej metody o czym wiadomo.Prosze o link o
                                                    > jakis dowod,



                                                    > Abe, a gdzie ja to napisalam , ze Wam publicznie obrobie dupe?

                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=20920367



                                                    To z twojego TEGO SAMEGO postu, w którym zaprzeczasz, ze stosujesz
                                                    tę metodę. Widzialam tego na pęczki w Twoich wypowiedziach.
                                                    Nie mam czasu grzebać sie w wyszukiwarce w twoich bzdurach,
                                                    bo w samym Aquanecie przez oststni rok uraczyłaś nas niemal dziesięcioma
                                                    tysiącami bzdetów.
                                                    Nie oczekuję, że zrozumiesz, ze TO TA SAMA METODA.
                                                    Swojej głupoty dowodzisz bowiem dzień w dzień.
                                                    To dla czytających ten wątek, a nie dla Ciebie ten przykład.
                                                    Przyjemnego dalszego robienia z siebie idiotki życzę.


                                                    Abe
                                                  • nurni Gini137 23.02.05, 12:00
                                                    gini napisała:

                                                    > Krecisz wiec Abe caly czas, jezeli juz mogl Ci przeslac list z 8.34, w ktorym
                                                    > rzeczywiscie zacytowalam urywek Twojego listu, by mu wyjasnic, bo on nie
                                                    > rozumial mojego listu do Ciebie skad znal jego tresc.

                                                    Przeslesz ale juz nie do nas. Twoje klamstwa tudziez bezgraniczna glupote oceni
                                                    kto inny. Twoje kompleksy wobec Abe czy Carminy widac jak na dloni. Podejmiemy
                                                    probe terapii tak bys na pzyszlosc nie rzucala talerzami na sam dzwiek tych
                                                    nickow. Operacja sie uda a Ty przezyjesz. Trolle sa niesmiertelne.

                                                    Pytalem czy moze byc to Hiacynt ktorego tu bronisz. To znaczy tak ci sie
                                                    jedynie wydaje ze bronisz. Zawsze bronisz tylko siebie bo reszta to kwity ktore
                                                    poznej podsuwasz pod nos.
                                                    Poniewaz to ja uraczylem Abe Twoja skromna osoba to ja wezme na
                                                    siebie "przyjemnosc" rozmow z Toba.

                                                    Konkretnie.......Hiacynt ?
                                                    Jesli wyrazisz zgode to publicznie poprosze go o arbitraz.

                                                    Nie mam ochoty na dyskusje co tam zroumialas czy gdzie sie znow pomylilas.
                                                    Jestes caly czas oszczedzana. Skale mojego "mieszania cie z blotem" stopniujesz
                                                    sama. Trzymalismy sie od Ciebie z daleka z powodow dla ogolu juz zroxzumialych.
                                                    Zrozumialas to jako "banie sie", pomyslalas moze ZNOW kogos "usadzilas". A to
                                                    bylo tylko najzwyklejsze w swiecie....obrzydzenie. Dla Gini137.

                                                    Nie mam dzis czasu dla Ciebie.
                                                    Napisz mi KTO z tych ktorych bronilas i nigdy nie zdradzilas (sama pisalas ze
                                                    takie okazy sa jeszcze na forum, a liczba ich znaczna) ma zweryfikowac Twoje
                                                    twierdzenia. Zajmiemy sie tym jutro.

                                                    Pytam jeszcze raz Hiacynt ?

                                                    Czy moze ktos kto nienawidzi mnie i dzis zupelnym przypadkiem moze stac sie
                                                    Twoim powiernikiem, zalosna "kwietna" choragiewko.
                                                  • gini Re: panie nurni 23.02.05, 12:28
                                                    nurni napisał:

                                                    > gini napisała:
                                                    >
                                                    > > Krecisz wiec Abe caly czas, jezeli juz mogl Ci przeslac list z 8.34, w kt
                                                    > orym
                                                    > > rzeczywiscie zacytowalam urywek Twojego listu, by mu wyjasnic, bo on nie
                                                    > > rozumial mojego listu do Ciebie skad znal jego tresc.
                                                    >
                                                    > Przeslesz ale juz nie do nas. Twoje klamstwa tudziez bezgraniczna glupote
                                                    oceni
                                                    >
                                                    > kto inny.

                                                    A po co mam przesylac Wam.?Przeciez macie te listy, sprawdz sobie .
                                                    Gdzie klamie ?Moge Ci tu zacytowac naglowki, z ggodzinami i tytulami .


                                                    Twoje kompleksy wobec Abe czy Carminy widac jak na dloni. Podejmiemy
                                                    > probe terapii tak bys na pzyszlosc nie rzucala talerzami na sam dzwiek tych
                                                    > nickow. Operacja sie uda a Ty przezyjesz. Trolle sa niesmiertelne.

                                                    Nie mam zadnych kompleksow na tle Abe, bo i jakie znow kompleksy?
                                                    Co do Carminy , po raz kolejny , wymieniasz jej nick, choc jej tutaj nie ma .
                                                    Po raz kolejny , podlizujesz sie tu do Carminy, Carmino jakas Ty wspaniala!!
                                                    Moze przyjdz i zlap te zla Gini za wlosy, pomoz nam troche .
                                                    Moze wyslijcie Carminie zaproszenie do Newerlandu ucieszy sie strasznie.
                                                    Wiesz Carmina nie ma gdzie pisac , przyda sie jej jakies spokojne miejsce ,
                                                    gdzie przyjaciolka Abe i inna przyjaciolka podadza jej herbate w filizankach w
                                                    kwiatki.
                                                    Przeciez Abe wprost uwielbia Carmine, no i Ty tez, nie mowiac o Borsuku ,
                                                    Januszu i kims jeszcze z Nawerlandu .


                                                    Wymien tu kogo to zdradzilam , znowu.Ciebie z pewnoscia zdradzilam, no i Abe
                                                    rowniez , bo odmowa kopania kogos,to przeciez zdrada.
                                                    Dziekuje, ze mnie oszczedzasz, naprawde bardzo dziekuje , ale nie badz taki
                                                    wspanialomyslny.
                                                    Nie musisz wcale mnie oszczedzac .
                                                    Czy dowiem sie kogo usadzilam?
                                                    Czy tez nastepne pomowienie.
                                                    Jak nie mnie to juz wytlumacz temu ogolowi, kogoz to ja usadzilam .


                                                    Twierdzisz tutaj, ze mnie omijaliscie , ze nie istnialam .

                                                    To dlaczego odpowiedz w moim watku na dwa moje posty ?
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=18861692&wv.x=1&a=18864711
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=18861692&wv.x=1&a=18864754
                                                    Przeciez nie wymienialam ani Ciebie ani Abe , podobno nie istnialam .
                                                    Omijales mnie podobno .
                                                    Ja na to nie odpowiedzialam , bo to ja omijalam Was .
                                                    Tyle, ze i tak nic by to nie dalo.
                                                    Jestescie msciwi i nie darujecie , tak jak napisales, jeszcze rok bedziesz za
                                                    mna lazil obrzucal blotem i pomowieniami.

                                                    Pytaj Hiacynta jak Ci potrzebny arbitraz, jak nie wiesz co i gdzie pisales.
                                                  • nurni bla bla bla.... 23.02.05, 12:45
                                                    Bal bla bla i dopiero na dole konkrety.


                                                    gini napisała:


                                                    > Pytaj Hiacynta jak Ci potrzebny arbitraz, jak nie wiesz co i gdzie pisales.

                                                    Napisz wyraznie. Hiacynt ?
                                                    Bo ja jestem mocno na tak.
                                                  • abe.abe Re: panie nurni 23.02.05, 12:48
                                                    Abe nie uwielbia Carminy i vice versa.

                                                    "Uwielbienie" i "podlizywanie się" to jedyne pojęcia jakie Tobie są dostępne.

                                                    Inni potrafią po prostu szanować i oddawać komuś sprawiedliwość.
                                                    Bez względu na to czy ten ktoś jest przyjacielem, sprzymierzeńcem,
                                                    przeciwnikiem czy wrogiem.

                                                    Trolle nie znają takich pojęć.

                                                    Abe
                                                  • gini Re: pani Abe mam pytanie 23.02.05, 13:01
                                                    abe.abe napisała:

                                                    > Abe nie uwielbia Carminy i vice versa.
                                                    >
                                                    > "Uwielbienie" i "podlizywanie się" to jedyne pojęcia jakie Tobie są dostępne.
                                                    >
                                                    > Inni potrafią po prostu szanować i oddawać komuś sprawiedliwość.
                                                    > Bez względu na to czy ten ktoś jest przyjacielem, sprzymierzeńcem,
                                                    > przeciwnikiem czy wrogiem.
                                                    >
                                                    > Trolle nie znają takich pojęć.
                                                    >
                                                    > Abe
                                                    >
                                                    Abe, abe po coz kolejny raz przywoluje Carmine?Carminy tu nie ma od bardzo
                                                    dawna , po coz nagle te wyrazy szacunku , na co liczy nurni?

                                                    Czy ja jestem tym trollem z tej samej wylegarni z ktorej i pani jest czy z
                                                    innej ?
                                                    Bo kiedys tutaj pani Felga pisala o jakichs trollach z wylegarni; do tych
                                                    trolli zaliczyla pania.
                                                    Zaczyna sie pani co raz bardziej upodabniac do pani Helgi.
                                                    Jeszcze pare listow i nie odroznie kto do mnie pisze.
                                                    Na razie panstwa zostawiam, wiec musicie sobie radzic sami.
                                                  • d.nutka1 Re: panie nurni 23.02.05, 13:08
                                                    gini napisała:

                                                    > Jestescie msciwi i nie darujecie , tak jak napisales, jeszcze rok bedziesz za
                                                    > mna lazil obrzucal blotem i pomowieniami.
                                                    >
                                                    > Pytaj Hiacynta jak Ci potrzebny arbitraz, jak nie wiesz co i gdzie pisales.

                                                    te metody mi coś przypominają
                                                    jakiś skrót
                                                    UB czy SB?
                                                    nie jestem dość mocna w takich pomieszanych skrótach U/SB
                                                    za to z inkwizycją to już nie mam kłopotu jeśli chodzi o metody
                                                    może jest bardziej rozpoznawalna po epoce-minionej ponoć dość dawno
                                                    no i jeszcze przydałaby mi się znajomość literacko-liturgicznych dzieł naszych
                                                    wieszczów
                                                    pamiętam w tej chwili ...jakieś dziady to były?
                                                    a może...spie...j dziadu do mikrofonu rzucone?
                                                  • szaman1 Re: praca komisji moherowych barchanów powołanej 23.02.05, 13:20
                                                    do zbadania czy Gini to troll czy tylko głupia szczera baba z magla nr137

                                                    prace komisji w pełtym toku

                                                    część rozmów utajniono

                                                    sprawozdawcy wizyjnego chyba jeszcze nie uzgodniono

                                                    trwają rozmowy

                                                    może hi9acynt może carminowy?
                                                  • t0g NURNI - jesteś przepiękną żywą ilustracją tego 23.02.05, 19:06
                                                    wiersza Hemara "Teoria Względności". Przeczytaj sobie:

                                                    Marian Hemar
                                                    Teoria względności

                                                    Gdy się ludzi ocenia
                                                    Z różnych punktów widzenia --
                                                    Ciekawa rzecz, jak się skala
                                                    Pewnych wartości zmienia.

                                                    Wada staje się cnotą,
                                                    A zaletą
                                                  • abe.abe Re:Do Abe o listach 23.02.05, 12:17
                                                    Jak długo jeszcze masz zamiar kręcić?
                                                    Nie interesuje mnie DLACZEGO przesłałaś mój list Nurniemu
                                                    i dlaczego mu go komentowałaś.
                                                    Jeśli już, to bardziej moze interesowałoby mnie dlaczego
                                                    "komentowałaś" go w taki sposób.
                                                    WTEDY by mnie interesowało.
                                                    Teraz już nie. Teraz sama widzę Cię jak na dłoni.
                                                    Zaprezentowałaś tu wszystko, w co długo nie chciałam wierzyć.
                                                    Pełne spektrum Twoich metod i mozliwości.

                                                    Ad meritum.
                                                    PRZESŁAŁAŚ mój list Nurniemu, a on oddał mi go z całą Waszą
                                                    pod nim dalszą korespondencją.
                                                    Zresztą nic się nie stało, ze go przesłałaś, bo ten list dotyczył
                                                    sprawy, która dotknęła nas oboje.
                                                    Informowałam Cię jedynie dlaczego korespondencja trafiła do mnie.
                                                    Teraz widzę, że i to niepotrzebnie, bo z trollami nie wchodzi się
                                                    w takie dyskusje.

                                                    W kwestii zasadniczej natomiast.
                                                    Ty nie odpisałaś na mój list.
                                                    Ty wysłałaś do mnie jakiś bezsensowny bluzg, a potem urządziłaś spektakl
                                                    w Neverlandzie, mimo iz wysłałam kolejnego maila z prosbą o wyjaśnienie
                                                    o co Ci chodzi. Nie doczekałam się, więc spytałam Nurniego co Ty
                                                    wyprawiasz i dlaczego.


                                                    Gini, ja juz naprawdę nie mam czasu na niekończące się przepychanki
                                                    z Tobą. Straciłam wczoraj na to niemal cały dzień. I wystarczy.
                                                    Przecież my nie mamy o czym ze sobą gadać.
                                                    Ja po prostu więcej już nie pozwolę na atakowanie mnie zza węgła
                                                    ani na atakowanie po chamsku i prostacku. Ani mnie, ani moich przyjacioł.
                                                    I z tym zawsze już musisz się liczyć. Podobnie jak i z tym, ze Twoje
                                                    wypowiedzi czy zachowania będę - jeśli zechcę - komentować tak, jak na to
                                                    zasługują. Daję sobie dokładnie takie same prawa, jakie Ty przyznałaś sobie,
                                                    a taryfa ulgowa skończyła się raz na zawsze.
                                                    Pouczasz tu Borsuka czy mnie o tym, jak powinna wyglądać przyjaźń,
                                                    oceniasz rózne Helgi, Rokity czy inne nicki. Ty też podlegasz ocenom.
                                                    I to bez względu na to jak bardzo Ci się to nie podoba.
                                                    Jeśli chcesz te oceny odbierać jako bezposrednie ataki na Ciebie
                                                    - nie widzę przeszkód. Zapamiętaj tylko tyle - nie będziesz już nikomu
                                                    z nas narzucać swoich prostackich warunków i starac się straszyć czymkolwiek.
                                                    Nie uchroni Cię przed ocenianiem Twoja dotychczasowa poza "najbardziej na tym
                                                    forum skrzydzonej niewinnosci" i wspołczucie dla Ciebie.
                                                    Jesteś trollem i swoje trollowe metody możesz zachować dla podobnych sobie.
                                                    Nie ten adres, Gini.


                                                    Abe
                                                  • gini Re:Do Abe o listach 23.02.05, 12:55
                                                    abe.abe napisała:

                                                    > Jak długo jeszcze masz zamiar kręcić?
                                                    > Nie interesuje mnie DLACZEGO przesłałaś mój list Nurniemu
                                                    > i dlaczego mu go komentowałaś.
                                                    >
                                                    Abe to Ty krecisz.Nie wyjasniam tylko Tobie, publicznie stawiasz zarzuty wiec
                                                    publicznie Ci na nie odpowiadam.

                                                    Jeśli już, to bardziej moze interesowałoby mnie dlaczego
                                                    > "komentowałaś" go w taki sposób.
                                                    > WTEDY by mnie interesowało.
                                                    > Teraz już nie. Teraz sama widzę Cię jak na dłoni.
                                                    > Zaprezentowałaś tu wszystko, w co długo nie chciałam wierzyć.
                                                    > Pełne spektrum Twoich metod i mozliwości.

                                                    Abe jak na razie to Wy stosujecie jedynie pomowienia i nic wiecej , nic,
                                                    kompletnie nic.
                                                    Na zadne pytanie jakie stawiam, nie dostaje odpowiedzi, tylko nastepny zarzut
                                                    bez pokrycia.
                                                    >
                                                    > Ad meritum.
                                                    > PRZESŁAŁAŚ mój list Nurniemu, a on oddał mi go z całą Waszą
                                                    > pod nim dalszą korespondencją.
                                                    >
                                                    Jeszcze raz .
                                                    Ja odpowiedzialam na TWOJ list.Po czym dostalam list od Nurniego , w ktorym on
                                                    twierdzil, ze nie rozumie mojej odpowiedzi wyslanej do CIEBIE.
                                                    Wiec wyjelam z Twojego listu, to co sie tyczylo Jego, i dopisalam reszte , co o
                                                    tym mysle .
                                                    Skoro On wiedzial i tak co pisalam do Ciebie, skoro to on mowil Ci co masz
                                                    pisa&c do mnie, to pytam raz jeszcze, o co masz pretensje?
                                                    Jezeli juz , to nie musial Ci dawac ostatniego listu, mogl Ci dac jedynie ten
                                                    jeden list na ktory mu odpisalam .W ktorym zacytowalam jedynie poczatkowy
                                                    fragment Twojego listu .
                                                    Ale on dal Ci wszystko .
                                                    Dzialacie caly czas razem, tyle, ze krecisz Abe .

                                                    Zresztą nic się nie stało, ze go przesłałaś, bo ten list dotyczył
                                                    > sprawy, która dotknęła nas oboje.
                                                    > Informowałam Cię jedynie dlaczego korespondencja trafiła do mnie.
                                                    > Teraz widzę, że i to niepotrzebnie, bo z trollami nie wchodzi się
                                                    > w takie dyskusje.

                                                    Krecisz znow Abe , wypisalam Ci z godzinami datami jak to szlo.Twierdzilas, ze
                                                    Ci na list nie odpisalam, odpisalam, po czym dostalam list od Nurniego, ze on
                                                    nie rozumie mojego listu do Ciebie.Wiec zdaje sie, ze znal jego tresc skoro jej
                                                    nçie zrozumial.

                                                    >
                                                    > W kwestii zasadniczej natomiast.
                                                    > Ty nie odpisałaś na mój list.
                                                    > Ty wysłałaś do mnie jakiś bezsensowny bluzg, a potem urządziłaś spektakl
                                                    >
                                                    Abe co uwazasz za bluzg?Odmowe dalszego udzialu w aferze, ktora rozpetalas, po
                                                    czym uzgodniliscie, ze sie nie bedziecie pokazywac, a mnie podsylaliscie info i
                                                    pytania, " bym nie kladla glowy pod topor"?
                                                    Spektaklu w Newerlandzie nie urzadzalam, pozegnalam sie po jednym dniu bytnosci
                                                    to wszystko.

                                                    w Neverlandzie, mimo iz wysłałam kolejnego maila z prosbą o wyjaśnienie
                                                    > o co Ci chodzi. Nie doczekałam się, więc spytałam Nurniego co Ty
                                                    > wyprawiasz i dlaczego.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Gini, ja juz naprawdę nie mam czasu na niekończące się przepychanki
                                                    > z Tobą. Straciłam wczoraj na to niemal cały dzień. I wystarczy.
                                                    > Przecież my nie mamy o czym ze sobą gadać.
                                                    > Ja po prostu więcej już nie pozwolę na atakowanie mnie zza węgła
                                                    > ani na atakowanie po chamsku i prostacku. Ani mnie, ani moich przyjacioł.
                                                    >
                                                    Kto tu kogo atakuje Abe?Pisalam do Borsuka, zaczelas odpowiadac Ty , wyszlam po
                                                    zakupy, bylo iles tam twoich listow do mnie .
                                                    Nawet nie zdolalam wszystkich przeczytac, tych z wczoraj.
                                                    Czy ja Ci stawiam jakies zarzuty?Czy raczej jest odwrotnie?

                                                    I z tym zawsze już musisz się liczyć. Podobnie jak i z tym, ze Twoje
                                                    > wypowiedzi czy zachowania będę - jeśli zechcę - komentować tak, jak na to
                                                    > zasługują. Daję sobie dokładnie takie same prawa, jakie Ty przyznałaś sobie,
                                                    > a taryfa ulgowa skończyła się raz na zawsze.
                                                    >
                                                    Alez wiedzialam, ze nie zostawicie mnie w spokoju , dlatego tez tlumaczylam
                                                    komus, ze obojetnie czy bede milczala, czy nie , to i tak nie zaprzestaniecie.

                                                    Pouczasz tu Borsuka czy mnie o tym, jak powinna wyglądać przyjaźń,
                                                    > oceniasz rózne Helgi, Rokity czy inne nicki. Ty też podlegasz ocenom.
                                                    > I to bez względu na to jak bardzo Ci się to nie podoba.
                                                    > Jeśli chcesz te oceny odbierać jako bezposrednie ataki na Ciebie
                                                    > - nie widzę przeszkód. Zapamiętaj tylko tyle - nie będziesz już nikomu
                                                    > z nas narzucać swoich prostackich warunków i starac się straszyć czymkolwiek.
                                                    >
                                                    Kogo straszylam dalej pytam .
                                                    Co do ocen ty tez im podlegasz nie zapominaj o tym.

                                                    Nie uchroni Cię przed ocenianiem Twoja dotychczasowa poza "najbardziej na tym
                                                    > forum skrzydzonej niewinnosci" i wspołczucie dla Ciebie.
                                                    > Jesteś trollem i swoje trollowe metody możesz zachować dla podobnych sobie.
                                                    > Nie ten adres, Gini.
                                                    >
                                                    > Abe, ja tu nigdzie na skrzywdzona niewinnosc nie pozuje, to raczej wy tu
                                                    robicie z siebie ofiary,moich grozb i szantazu .
                                                  • d.nutka1 Re: sojusznik w nieprzyjacielu? 23.02.05, 11:07
                                                    gini napisała:

                                                    > dachs napisał:
                                                    >
                                                    > > d.nutka1 napisała:
                                                    > > > raczej z umiejętności(mistrzowskiej wręcz)stosowania uników
                                                    > >
                                                    > > Zwlaszcza wobec ciosow na oslep?
                                                    >
                                                    > No wlasnie Borsuku, ciosy na oslep.Szantazowalam tylko nie mialam czym
                                                    > szantazowac, ciekawe bardzo .
                                                    > Trzeba sie na cos zdecydowac.
                                                    > Grozilam, tylko znow nie wiadomo czym .Zalosne to wszystko .

                                                    to już czas na ciężkie armaty?
                                                    coś w rodzaju grubej berty w barchanowych boxserkach?
                                                    czyżby bój się rozpoczął na grubego zwierza czy może jednak zbyt niewygodne
                                                    stringi?
                                                    ale trafić w stringi od tyłu to...wielka sztuka jest
                                                    chyba, że celuje się z...
                                                    ale od celowania tam, gdzie nawet jednej koronki stringów nie widać gołym okiem
                                                    jest zadaniem raczej dla....nie, nie snajpera mam na myśli
                                                    raczej takiego co się rozmydla a może rozmodla być powinno?
                                                  • abe.abe Re: Moje kłamstwa.... 23.02.05, 02:09
                                                    gini napisała:


                                                    > > Przecież chyba mówię jasno.
                                                    > > Dopisywaliście korespondencję do Twojej odpowiedzi Nurniemu
                                                    > > na MÓJ list do Ciebie. Dostałam całość, bo zaczynała się Twoją
                                                    > > odpowiedzią na MOJ list.
                                                    > >
                                                    > To Ty masz skrzynke Nurni?Moj ostatni list, do Nurniego byl odpowiedzia na
                                                    jego
                                                    >
                                                    > list .I tam znalazla sie ta "pogrozka "


                                                    Cały ten list, to jedna wielka korespondencja zaczynająca sie od mojego listu
                                                    do Ciebie. Mowię to już 3 albo 4 raz. Ile razy jeszcze mam powtórzyć?
                                                    Mam końcową wersję, a mam ją dlatego, ze zaczęła się od odpowiedzi na mój list.
                                                    Wysłałam jeszcze do Ciebie drugi post z prośbą o wyjaśnienie.
                                                    Na niego rownież nie dostałam odpowiedzi.


                                                    > Jak sobie wymysliliscie, ze to jest grozba?
                                                    > Boicie sie czegos?


                                                    Nie. Nie boimy się. Ale szantazyście może się wydawać, że tak.
                                                    Szczególnie niezbyt mądremu, za to rozwscieczonemu szantażyście.
                                                    Zrobisz wszystko, by dokopać komuś, do kogo masz jakieś żale.
                                                    Wszystko, lub prawie wszystko.
                                                    Juz to tutaj udowodniłaś mowiąc pogradliwie o liscie Nurniego,
                                                    w ktorym zwracał się do Ciebie po pociechę - jak do kogoś bardzo
                                                    zaufanego i bliskiego.
                                                    Sprzedasz wszystkich i wszystko, gdy zaczyna zaślepiać Cię wściekłość.

                                                    >Ja nie mam zwyczaju przesylania cudzych listow.

                                                    Naprawdę????? To skąd wziął się u Nurniego mój list do Ciebie?
                                                    Przecież mówimy o nim od dłuższego czasu.
                                                    Masz już go nawet w skrzynce gazetowej....

                                                    > I mimo tych przykrych wrecz chamskich listow, nie mscilam sie , nie
                                                    > publikowalam, wrecz przeciwnie .


                                                    Tak, nikt na pewno nie ma już żadnych wąpliwości.
                                                    Na pewno było wręcz przeciwnie, skoro tak twierdzisz.

                                                    > Naturalnie pomyje , wylewalam, Ty mozesz, ja mam robic co kazesz, bez
                                                    > najmniejszego zastanowienia.Pretensji zadnych miec nie moge bo i skad.


                                                    Jesteś ostatnią osoba, ktorej chciałabym cos kazać albo o cos ją
                                                    prosić. Chyba żeby mi zależało żeby zrobiła dokladnie odwrotnie
                                                    - czyli tak, jak zawsze rozumie to, co się do niej mowi.

                                                    Puknij się Gini zanim zaczniesz dalej tworzyć.


                                                    > No wiec zobaczylas, bo mialas prawo, ale sie nie tlumacz glupio.
                                                    > Ty zawse masz do czegos tam prawo, to co innym wytykasz do tego sama sobie
                                                    > przyznajesz prawo.


                                                    A z czego ja się niby tłumaczę?
                                                    Informuję Cię tylko.

                                                    >
                                                    > > To teraz Ty bądź uprzejma odpowiedzieć od kogo masz listy Scana
                                                    > > adresowane do mnie.
                                                    > >
                                                    > > A.
                                                    > >
                                                    > A dlaczego mam Ci odpowiadac?

                                                    Z tego samego powdu dla którego Ty wielokrotnie pytasz skąd mam to czy
                                                    tamto, albo kto mi o tym powiedział smile


                                                    >Ktos przyslal mnie ,dlaczego mam go zdradzac? ktos
                                                    > komu wyslalas, a wysylals widac wielu osobom skoro nie wiesz.


                                                    Widzisz, problem lezy w tym, że nie wysyłałam nikomu.
                                                    Przeoczyłaś tę najprostszą z możliwości.
                                                    Nic dziwnego. Ziejesz nienawiścią.
                                                    Nie mogło to Ci więc przyjsć do glowy.

                                                    > Zegnam .
                                                    >


                                                    To dobre wyjście z tak paskudnej sytuacji, gdy nagle
                                                    grunt zaczyna usuwać się spod nóg.


                                                    Mimo wszystko mam nadzieję, że nie zmienisz zdania.
                                                    Acha... i że powstrzymasz się od tych wrednych uwag jakie
                                                    ostatnio rozsiewasz w swoich postach w przeróznych wątkach.
                                                    Znów mam szukać linków, czy sama pamiętasz co piszesz?
                                                    Biedna, atakowana istoto....


                                                    Abe
                                                  • gini Re: Moje kłamstwa.... 23.02.05, 02:49
                                                    abe.abe napisała:

                                                    > gini napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > > Przecież chyba mówię jasno.
                                                    > > > Dopisywaliście korespondencję do Twojej odpowiedzi Nurniemu
                                                    > > > na MÓJ list do Ciebie. Dostałam całość, bo zaczynała się Twoją
                                                    > > > odpowiedzią na MOJ list.
                                                    > > >
                                                    > > To Ty masz skrzynke Nurni?Moj ostatni list, do Nurniego byl odpowiedzia n
                                                    > a
                                                    > jego
                                                    > >
                                                    > > list .I tam znalazla sie ta "pogrozka "
                                                    >
                                                    >
                                                    > Cały ten list, to jedna wielka korespondencja zaczynająca sie od mojego listu
                                                    > do Ciebie. Mowię to już 3 albo 4 raz. Ile razy jeszcze mam powtórzyć?
                                                    > Mam końcową wersję, a mam ją dlatego, ze zaczęła się od odpowiedzi na mój
                                                    list.
                                                    > Wysłałam jeszcze do Ciebie drugi post z prośbą o wyjaśnienie.
                                                    > Na niego rownież nie dostałam odpowiedzi.
                                                    >
                                                    Zgoda, masz ostatni moj list, i nie mam pretensji, ze go masz, jedynie, ze
                                                    glupio sie z tego tlumaczysz.To nie jest zadna koncowa wersja to jest caly
                                                    list, odpowiedz na list nurniego.

                                                    >
                                                    > > Jak sobie wymysliliscie, ze to jest grozba?
                                                    > > Boicie sie czegos?
                                                    >
                                                    >
                                                    > Nie. Nie boimy się. Ale szantazyście może się wydawać, że tak.
                                                    > Szczególnie niezbyt mądremu, za to rozwscieczonemu szantażyście.
                                                    >
                                                    Gdzie i czym kogo szantazowalam?Zeby szantazowac trzeba miec czym, a ja nie mam
                                                    czym, i nigdy nie mialam .
                                                    Widocznie macie cos na sumieniu, skoroobawiacie sie szantazu.Czlowiek z czystym
                                                    sumieniem szantazyste by wysmial.
                                                    Rozwscieczenie to znow mala projekcja.Nie mam Was czym szantazowac to
                                                    pierwsze.W przypadku szantazu, szantazysta czegos zada w zamian, czego ja
                                                    zadalam Abe, od Ciebie czy od Nurniego?


                                                    Zrobisz wszystko, by dokopać komuś, do kogo masz jakieś żale.
                                                    > Wszystko, lub prawie wszystko.
                                                    > Juz to tutaj udowodniłaś mowiąc pogradliwie o liscie Nurniego,
                                                    > w ktorym zwracał się do Ciebie po pociechę - jak do kogoś bardzo
                                                    > zaufanego i bliskiego.
                                                    > Sprzedasz wszystkich i wszystko, gdy zaczyna zaślepiać Cię wściekłość.

                                                    Taa Abe tylko tych listow bylo iles tam, i jak dzis mnie pogardliwie traktuje
                                                    nurni?
                                                    Dobrze to ujelas, zwracal sie do mnie jak do kogos bliskiego, a jak juz nie
                                                    bylam potrzebna, to mnie zmieszal z blotem i miesza dalej.
                                                    Tego, ze kopiecie mnie tu we dwojke nie dostrzegasz, ze oskarzacie bez dowodow
                                                    tez nie dostrzegasz, rtobicie to pewnie z czystej sympatii, i nie po to by mi
                                                    dokopac.Alez skad.
                                                    To ja jestem ta zla.

                                                    >
                                                    > >Ja nie mam zwyczaju przesylania cudzych listow.
                                                    >
                                                    > Naprawdę????? To skąd wziął się u Nurniego mój list do Ciebie?
                                                    > Przecież mówimy o nim od dłuższego czasu.
                                                    > Masz już go nawet w skrzynce gazetowej....

                                                    Odpisalam Nurniemu, dlatego, ze padlo tam pewne sformulowanie, "dla nas" ,
                                                    poniewaz Nurni zaczal pisac do mnie , to odpisalam Jemu i tyle, i tak
                                                    praktycznie w kazdym liscie bylo o "was" my to my tamto .

                                                    >
                                                    > > I mimo tych przykrych wrecz chamskich listow, nie mscilam sie , nie
                                                    > > publikowalam, wrecz przeciwnie .
                                                    >
                                                    >
                                                    > Tak, nikt na pewno nie ma już żadnych wąpliwości.
                                                    > Na pewno było wręcz przeciwnie, skoro tak twierdzisz.

                                                    Bo tak bylo , znajdz jeden moj post od grudnia gdzie pisze cos brzydkiego o
                                                    nurnim.

                                                    >
                                                    > > Naturalnie pomyje , wylewalam, Ty mozesz, ja mam robic co kazesz, bez
                                                    > > najmniejszego zastanowienia.Pretensji zadnych miec nie moge bo i skad.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Jesteś ostatnią osoba, ktorej chciałabym cos kazać albo o cos ją
                                                    > prosić. Chyba żeby mi zależało żeby zrobiła dokladnie odwrotnie
                                                    > - czyli tak, jak zawsze rozumie to, co się do niej mowi.

                                                    Abe, Abe mam Twoj list przed oczami, mam listy Nurniego , tylko nie mow mi, ze
                                                    to szantaz jakis, zwracam Ci jedynie uwage, ze ja wiem co jest w tych listach.
                                                    Nie pisz wiec, ze o nic mnie nie prosilas, bo klamiesz.
                                                    >
                                                    > Puknij się Gini zanim zaczniesz dalej tworzyć.
                                                    >
                                                    Abe masz te listy, wiec sprawdz sobie czy rzeczywiscie o nic mnie nie prosilas.
                                                    >
                                                    > > No wiec zobaczylas, bo mialas prawo, ale sie nie tlumacz glupio.
                                                    > > Ty zawse masz do czegos tam prawo, to co innym wytykasz do tego sama sobi
                                                    > e
                                                    > > przyznajesz prawo.
                                                    >
                                                    >
                                                    > A z czego ja się niby tłumaczę?
                                                    > Informuję Cię tylko.
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > > To teraz Ty bądź uprzejma odpowiedzieć od kogo masz listy Scana
                                                    > > > adresowane do mnie.
                                                    > > >
                                                    > > > A.
                                                    > > >
                                                    > > A dlaczego mam Ci odpowiadac?
                                                    >
                                                    > Z tego samego powdu dla którego Ty wielokrotnie pytasz skąd mam to czy
                                                    > tamto, albo kto mi o tym powiedział smile
                                                    >
                                                    A dostalam odpowiedz?Zdaje sie, ze nie .
                                                    >
                                                    > >Ktos przyslal mnie ,dlaczego mam go zdradzac? ktos
                                                    > > komu wyslalas, a wysylals widac wielu osobom skoro nie wiesz.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Widzisz, problem lezy w tym, że nie wysyłałam nikomu.
                                                    > Przeoczyłaś tę najprostszą z możliwości.
                                                    > Nic dziwnego. Ziejesz nienawiścią.
                                                    > Nie mogło to Ci więc przyjsć do glowy.
                                                    >
                                                    > > Zegnam .
                                                    > >
                                                    > No tak , przyszlo to do mnie na piechote.
                                                    >
                                                    > To dobre wyjście z tak paskudnej sytuacji, gdy nagle
                                                    > grunt zaczyna usuwać się spod nóg.
                                                    >
                                                    Mnie sie usuwa?
                                                    >
                                                    > Mimo wszystko mam nadzieję, że nie zmienisz zdania.
                                                    > Acha... i że powstrzymasz się od tych wrednych uwag jakie
                                                    > ostatnio rozsiewasz w swoich postach w przeróznych wątkach.
                                                    > Znów mam szukać linków, czy sama pamiętasz co piszesz?
                                                    > Biedna, atakowana istoto....
                                                    >
                                                    > A w jakich to ja tu przeroznych watkach pisze?Mozesz poszukac linkow w takim
                                                    razie .
                                                    Bo naprawde nie wiem o co Ci chodzi .
                                                    Takze poczekam jeszcze na linki, musze wiedziec o jakie wredne uwagi Ci chodzi
                                                    zeby sie powstrzymac na przyszlosc.
                                                    > Abe
                                                    >
                                                  • abe.abe Re: Moje kłamstwa.... 23.02.05, 03:35
                                                    gini napisała:

                                                    > Zgoda, masz ostatni moj list, i nie mam pretensji, ze go masz, jedynie, ze
                                                    > glupio sie z tego tlumaczysz.To nie jest zadna koncowa wersja to jest caly
                                                    > list, odpowiedz na list nurniego.


                                                    Gini, na milość boską!
                                                    Udowodniłam Ci, że go mam.
                                                    Udowodniłam, że wysłałaś mój list Nurniemu.
                                                    Przesłałam Ci dowód okrojony, bo piszesz tak strasznie,
                                                    że nie widomo gdzie się kończy moje pisanie, gdzie Twoje, a gdzie Nurniego.
                                                    Ale ja mam CAŁOŚĆ - wraz z Twoimi pogrózkami.
                                                    CAŁOŚĆ! Rozumiesz? Od początku do końca - wraz z pożegnalnym
                                                    wątkiem z Neverlandu, ktory Nurni wysłał Ci w ostatnim dopisku
                                                    do poprzedniej korespondencji.

                                                    >
                                                    > Gdzie i czym kogo szantazowalam?Zeby szantazowac trzeba miec czym, a ja nie
                                                    mam czym, i nigdy nie mialam .


                                                    Zgadza się - dlatego właśnie Nurni powiedział, że mozesz opublikować to, co
                                                    masz. Wtedy dopiero się wycofałaś pisząc to, co teraz i odwracając uwagę
                                                    jakimś innym jego listem od Twojego szantażu.
                                                    Ty nie masz czym szantażować, ale chciałaś stworzyć tu takie wrażenie, ze masz.
                                                    Nie nas chciałaś nastraszyc, bo jak słusznie piszesz, NIE MA NAS CZYM
                                                    nastraszyć. Możesz tu opublikować wszystkie listy, jakie kiedykolwiek ode mnie
                                                    dostałaś. Nurni na opublikowanie swoich wyraził zgodę już dawno.
                                                    Chciałaś INNYM dac do zrozumienia, że moglibyśmy mieć coś do ukrycia,
                                                    że mogliśmy pisac do Ciebie coś haniebnego.


                                                    > Widocznie macie cos na sumieniu, skoroobawiacie sie szantazu.Czlowiek z
                                                    czystym
                                                    >
                                                    > sumieniem szantazyste by wysmial.


                                                    A co innego od nas otrzymałaś na swoją groźbę, jeśli nie pusty śmiech?


                                                    > Rozwscieczenie to znow mala projekcja.Nie mam Was czym szantazowac to
                                                    > pierwsze.W przypadku szantazu, szantazysta czegos zada w zamian, czego ja
                                                    > zadalam Abe, od Ciebie czy od Nurniego?

                                                    Niczego Gini. Mowiąc znanym Ci jezykiem, ktory na pewno zrozumiesz,
                                                    chciałaś nam publicznie obrobić dupę. A nuż się uda.
                                                    Tylko ktos głupi może cos takiego zrobić wiedząc, ze mozna
                                                    go przytrzymać za słowo i powiedzieć: więc to zrób.
                                                    Nie mam pojęcia na co liczyłaś.


                                                    > Taa Abe tylko tych listow bylo iles tam, i jak dzis mnie pogardliwie traktuje
                                                    > nurni?


                                                    To sprawa miedzy nim a Tobą. Nic mi do tego. A tym bardziej innym na tym forum.


                                                    > rtobicie to pewnie z czystej sympatii, i nie po to by mi
                                                    > dokopac.Alez skad.

                                                    Odpowiem wyłącznie w swoim imieniu.
                                                    Nie czuję do Ciebie zupełnie NIC.
                                                    Ani sympatii ani antypatii.
                                                    I nie mam zamiaru Ci dokopywać.
                                                    Nie pozwalam jedynie na szaleństwo, ktore Cię opanowało.
                                                    Bronię się zaatakowana przez Ciebie kilkoma agresywnymi
                                                    i chamskimi postami - zaatakowana z tego powodu, iz osmieliłam
                                                    się powiedzieć, że Borsuk miał prawo zastosować wobec Ciebie
                                                    meteodę, ktora sama stosujesz i nikt Cię z niej jakoś nie rozlicza.
                                                    I bronię Nurniego, którego atakujesz jeszcze zacieklej niż mnie.
                                                    Nie pozwolę, rozumiesz?
                                                    Nie pozwolę Ci na Twoje babskie fochy urażonej pannicy.
                                                    Nie pozwolę na frymarczenie czyimiś zwierzeniami, ktore niebacznie
                                                    Ci uczyniono. Nie pozwolę na plucie na kogoś, kto przez cale miesiące
                                                    bronił Cię wszedzie gdzie mogł, a Ty mu teraz za to postanowilaś
                                                    tak odpłacić.


                                                    > Abe masz te listy, wiec sprawdz sobie czy rzeczywiscie o nic mnie nie
                                                    prosilas.


                                                    Sprawdziłam. NIE PROSIŁAM Cię o NIC.
                                                    Przysłałam Ci swój wlasny post do Institorisa, ktory objaśnial wiele spraw.
                                                    TYLKO PO TO przyslałam, byś była zorientowana, skoro zdecydowałaś się kłaść
                                                    swoją głowę w mojej obronie. BYŁAM CI TO WINNA, Gini.
                                                    Byłam Ci winna te informacje. Przynajmniej tak to wtedy oboje rozumielismy.
                                                    Mogłam oczywiscie napisać wszystko od początku w inny sposób, ale po co,
                                                    skoro ten tekst był już gotowy i był to środek nocy?
                                                    Miałaś go sobie tylko przeczytać, żeby wszystko wiedzieć.


                                                    Gini, jeśli o mnie chodzi, to nie mam Ci już nic więcej do powiedzenia.
                                                    NIC NOWEGO. Nie mogę w kółko wałkowac z Tobą tego samego.

                                                    Późno już. Cześć.

                                                    A.
                                                  • nurni Re: Moje kłamstwa.... 23.02.05, 01:13
                                                    abe.abe napisała:

                                                    > Przesyłam Ci go na skrzynkę gazetową.
                                                    > TWOJĄ odpowiedź dla Nurniego na MÓJ list.

                                                    Pytalem niedawno od kiedy to masz Gini137 taki zwyczaj by udostepniac cudze
                                                    listy komus innemu. Nawet jak byl to list Abe ktory moje kwadratowe ze
                                                    zdumienia oczy wtedy zobaczyly.

                                                    > Przeczytaj ten list, a potem przyjdź tutaj i nadal
                                                    > utrzymuj że kłamię.
                                                    > Nadal rób ten teatr i krzycz o pomówieniach.

                                                    Nie warto nawet grosza obstawic. Marna stawka.

                                                    > Nie liczę na wzajemność, że prześlesz mi
                                                    > listy od Scana, ktore rzekomo rozpowszechniałam
                                                    > i w ktorych posiadaniu jesteś.

                                                    Gini137 tak uslyszala i tak ZROZUMIALA.

                                                    Miesci Ci sie kurzy mozdzku w glowie ze nawet ja nie znam JEDNEGO slowa z
                                                    takich listow ?

                                                    Mysl teraz intensywnie.
                                                    Co zrobic by zatrzec fatalne wrazenie przepasci ktora nas dzieli.

                                                    > I uwolnij nas wreszcie od siebie.
                                                    > Raz na zawsze.

                                                    Amen.

                                                    ps.

                                                    Moze zyczysz sobie jakiegos sedziego. Np. kogos kogo bronisz nie
                                                    zdradzasz ...pisalas ze podobno jest taki ktos. To ja chetnie poznam.
                                                    Hiacynt ? Wojcd ?


                                                    Zaproponuj. Przeslemy mu ten list. Niech rozstrzygnie.
                                                    Oczywiscie jesli tylko wyrazi zgode.

                                                    I niech Cie Bog ma w swojej opiece. Bo Ciebie i tak juz nie ma.
                                                • patience Re: wprawdzie nie do mnie... 23.02.05, 00:16
                                                  wprawdziwe to tez nie do mnie, ale gini... z toba jest bardzo niedobrze...
                                                  Wiesz co? Wspomnialas vista. Tak mi sie przypomina kto jak sie wtedy zachowywal
                                                  i wiesz co? On mial swoje grzechy. Ale jesli chodzi o krzywa paszcze, to tobie
                                                  do piet nie dorastal. Tu ktos wspomnial, ze tobie sie z czasem pogorszylo. To
                                                  niestety nieprawda. Tylko powoli to, co robisz pod nikiem gini, zaczyna sie
                                                  powoli zblizac do tego, co robilas pod innymi nikami. Powrot do zrodel...
                                                  • gini Re: wprawdzie nie do mnie... 23.02.05, 00:21
                                                    patience napisała:

                                                    > wprawdziwe to tez nie do mnie, ale gini... z toba jest bardzo niedobrze...
                                                    > Wiesz co? Wspomnialas vista. Tak mi sie przypomina kto jak sie wtedy
                                                    zachowywal
                                                    >
                                                    > i wiesz co? On mial swoje grzechy. Ale jesli chodzi o krzywa paszcze, to
                                                    tobie
                                                    > do piet nie dorastal. Tu ktos wspomnial, ze tobie sie z czasem pogorszylo. To
                                                    > niestety nieprawda. Tylko powoli to, co robisz pod nikiem gini, zaczyna sie
                                                    > powoli zblizac do tego, co robilas pod innymi nikami. Powrot do zrodel...


                                                    Tzk felgo przeciez odkrylas, ze bylam Vistem, no i wesolym 3 i lolo .

                                                    • Lolo, dwamiecze ... i wodz nieboszczyk vist...
                                                    patience 20.02.2005 08:47 + odpowiedz


                                                    Ty sie slusznie dobilales/as na zaloganta kwietnego czolgu oraz do budowania
                                                    pomniczka vistowi. Wielce z ciebie zasluzona osoba. A w ogole jestes pan czy
                                                    pani?


                                                    Zdecydowalas juz, jakiej plci jestem?I czy zdecydowalas jakiej ty jestes zdybku
                                                    felgo bezjajence.
                                      • abe.abe Re: Choragiewki, choragiewki, choragiewki. 22.02.05, 22:21
                                        gini napisała:

                                        > Wtedy kiedy bylam sojusznikiem bylam madrzejsza, taaa .

                                        Nie. Już w Camelocie wzięłam Cię za wytwór mojej chorej wyobraźni.
                                        Już wtedy powątpiewałam w to, że ktoś taki moze istnieć naprawdę.
                                        Jak widzę, masz zbiór wątków z ukrytego forum.
                                        Zapewne przewidywałaś, że zrobisz z nich uzytek taki jak dziś.
                                        Odszukaj sobie mój post jeśli go nie pamiętasz.
                                        Mowiąc o tym, że byłaś kiedyś inna, miałam na myśli czasy
                                        jeszcze wcześniejsze. Nie pierwszy raz o tym mówię.


                                        >No i wtedy kiedy bylam
                                        > potrzebna tez bylam madra bardzo.


                                        Nie byłaś. Chciałm Cię prosić, byś nie pomagała.
                                        Nie zaspokoję Twojej ciekawości, objaśniając Ci dlaczego tego nie zrobiłam.
                                        Miałam bardzo ważny powód. Znacznie ważniejszy dla mnie niż Ty i ta cała sprawa.
                                        Odpowiedz sobie Gini jedynie sama może na to - co byś mi odpisała nawet
                                        gdybym Cię o to poprosiła? Napisałabyś - i słusznie - że sama decydujesz
                                        o tym gdzie i co piszesz.


                                        > A Ty nie przyszlas sie tu poklocic troszke?


                                        Nie. Napisałam już po co i dla kogo tu przyszłam.
                                        Gdybym chciała się z Tobą kłócić, nie czekałabym aż mnie zauważysz.


                                        > Na ofiare nigdy sie nie kreowalam, wrecz przeciwnie , zawsz ostrzegalam, ze
                                        na ofiare sie nie nadaje .


                                        To jedna z tych Twoich charakterystycznych sprzeczności.
                                        Ofiarą nie jesteś, ale na pomoc wzywasz.
                                        Jak nie na forum, to na priwie.
                                        I biada temu, kto nie usłucha tego zewu.


                                        > Ci, ze to Ty przyszlas tu mowic o mnie .


                                        Nie o TOBIE - a o Twojej wypowiedzi i Twojej reakcji na post Borsuka,
                                        ktore były tu omawiane na wszystkie sposoby w tym wątku.


                                        > Nie ja Cie tu wolalam.

                                        Toteż nie dla Ciebie tu przyszłam.
                                        Gdybyś przypadkiem wpadła na taki pomysł, to mogłabyś mnie wołać bez końca.
                                        Zignorowałam nawet kilka Twoich kolejnych postów do mnie, kiedy mnie już
                                        wołać zaczęłaś.
                                        Nie zauważyłaś?

                                        > Przyszlas rzekomo , bronic Borsuka, przed kim znowu?


                                        Przed tymi, którzy postanowili przełozyć jego prawdziwe intencje
                                        na najlepiej znany im język.


                                        > Przyszlas z klamliwym twierdzeniem, ze gini zawsze prosi o linki i cytaty, co
                                        > jest nieprawda.


                                        Faktycznie. Nie zawsze. Często. Ostatni raz gdzieś tak z tydzień temu
                                        - prosiłaś kogoś, by podał Ci link do jakiejś Twojej wypowiedzi, ktorą Ci
                                        zarzucił. Metoda dokładnie ta sama, którą zastosował wobec Ciebie Borsuk.


                                        > Wtedy wystarczy, napisac sluchaj nie pomagaj bo sobie nie zycze.Szkodzisz mi
                                        i czesc.

                                        A Ty natychmiast się temu podporządkowujesz, prawda? smile


                                        > Nic takiego nie mialo miejsca jak pamietasz, bylo wprost przeciwnie ,
                                        > zaproszenie na forum i priwy .


                                        Żałuję dziś tego zaproszenia. Chodziło wtedy o jedno - byś miała jakieś
                                        spokojne miejsce, bo nie piszesz na żadnym z prywatnych forów.
                                        Bardzo Cię wtedy atakowano i... napisałyśmy tez do siebie kilka listów,
                                        czego wcześniej jakoś nie miałyśmy we zwyczaju.
                                        Od tego czasu chcieliśmy to zrobić. Przeszkodziła najpierw sprawa
                                        ToScańskiego "włamania" a potem sprawa tych zdjęć.
                                        Co Ty sobie teraz na ten temat myślisz i jak to sobie tłumaczysz,
                                        to dla mnie sprawa trzeciorzędna. Trzeciorzędną stała się od czasu,
                                        gdy wyraźnie powiedziałaś, że wchodziłaś od razu z tym zamiarem, ze nie
                                        zagrzejesz długo miejsca. Trzeba było w ogóle nie wchodzić.
                                        Ale rozumiem - ciekawość nie do opanowania.


                                        > > Ten pan wie co mówi, a jego zarzuty wobec Ciebie mają solidne podstawy.
                                        > > Nie zmienisz tego nazywając je kłamstwami i pomowieniami.
                                        >
                                        > Wiec ja prosze o dowody,w przeciwnym razie, uznam was za klamcow i potwarcow .
                                        > To nie ja mam udowadniac, ze nie jestem szantazystka, to wy to macie
                                        udowodnic
                                        > .
                                        > I nie na zasadzie ja abe i nurni to mowimy.


                                        A uznawaj sobie co chcesz. Nikt tu niczego udowadniać nie musi.
                                        Masz słabą pamięć swoich własnych czynow.
                                        Nie my groziliśmy Ci jakimiś listami, nie my pisaliśmy że komuś się
                                        wypłakiwałaś w mankiet. Nie znasz miary, Gini.
                                        Jeśli ktoś powierzył Ci cos w chwili słabości, a Ty to wywlekasz
                                        publicznie, to tylko jednej osobie wystawiasz niepochlebne świadectwo.
                                        Sobie samej. Co ktoś taki może sobie o mnie myśleć i za kogo mnie zechce
                                        uznać ani mnie ziębi ani grzeje.


                                        > gotowiscie zniszczyc czlowieka doszczetnie .


                                        Pomijając już tę bzdurę o zniszczeniu...
                                        Jakiego CZŁOWIEKA bierzesz tu teraz w obronę?????
                                        Jakiegoś konkretnego czy tak ogólnie sobie coś bełkoczesz?



                                        Abe
                                        • gini Re: Choragiewki, choragiewki, choragiewki. 22.02.05, 23:31
                                          abe.abe napisała:

                                          > gini napisała:
                                          >
                                          > > Wtedy kiedy bylam sojusznikiem bylam madrzejsza, taaa .
                                          >
                                          > Nie. Już w Camelocie wzięłam Cię za wytwór mojej chorej wyobraźni.
                                          > Już wtedy powątpiewałam w to, że ktoś taki moze istnieć naprawdę.
                                          > Jak widzę, masz zbiór wątków z ukrytego forum.
                                          > Zapewne przewidywałaś, że zrobisz z nich uzytek taki jak dziś.
                                          > Odszukaj sobie mój post jeśli go nie pamiętasz.
                                          > Mowiąc o tym, że byłaś kiedyś inna, miałam na myśli czasy
                                          > jeszcze wcześniejsze. Nie pierwszy raz o tym mówię.

                                          Patrz a po Camelocie juz pisalas takie ladne posty o mnie i takie mile
                                          listy.Widzisz juz Abe, jak sie zmieniasz?
                                          Trzymam wszystko, coz takiego zlego w tym poscie, ladnie pokazuje choragiewki .

                                          >
                                          >
                                          > >No i wtedy kiedy bylam
                                          > > potrzebna tez bylam madra bardzo.
                                          >
                                          >
                                          > Nie byłaś. Chciałm Cię prosić, byś nie pomagała.
                                          > Nie zaspokoję Twojej ciekawości, objaśniając Ci dlaczego tego nie zrobiłam.
                                          > Miałam bardzo ważny powód. Znacznie ważniejszy dla mnie niż Ty i ta cała
                                          sprawa

                                          Chcialas ale mialas wazny powod, i naturalnie nie powiesz jaki , i dlatego
                                          wlasnie mimo mojej glupoty, slaliscie mi info do skrzyneczki i zaproszenie na
                                          forum....
                                          Krec Abe, krec moze cos wykrecisz.
                                          > .
                                          > Odpowiedz sobie Gini jedynie sama może na to - co byś mi odpisała nawet
                                          > gdybym Cię o to poprosiła? Napisałabyś - i słusznie - że sama decydujesz
                                          > o tym gdzie i co piszesz.

                                          A skad mozesz wiedziec z gory?To byla Twoja sprawa , wiec pewnie bym sie
                                          wycofala.Chociaz z drugiej strony Abe, ja rowniez bylam zainteresowana w tym by
                                          poznac autora tych zdjec, dlatego, ze jutro ktos mnie moglby uwiecznic na
                                          takich fotkach, jak tez kazdego innego.
                                          >
                                          >
                                          > > A Ty nie przyszlas sie tu poklocic troszke?
                                          >
                                          >
                                          > Nie. Napisałam już po co i dla kogo tu przyszłam.
                                          > Gdybym chciała się z Tobą kłócić, nie czekałabym aż mnie zauważysz.

                                          Abe, przeciez przyszlas z postem w ktorym postawilas jakies zarzuty pod moim
                                          adresem.Felicja tez Cie nie zaczepiala....
                                          >
                                          > > Na ofiare nigdy sie nie kreowalam, wrecz przeciwnie , zawsz ostrzegalam,
                                          > ze
                                          > na ofiare sie nie nadaje .
                                          >
                                          >
                                          > To jedna z tych Twoich charakterystycznych sprzeczności.
                                          > Ofiarą nie jesteś, ale na pomoc wzywasz.
                                          > Jak nie na forum, to na priwie.
                                          > I biada temu, kto nie usłucha tego zewu.
                                          >
                                          > Gdzie kiedy i kogo wzywalam na pomoc?Te priwy mnie interesuja, Ciebie nie
                                          wzywalam napewno, wiec skad masz info o priwach?
                                          A tak sie sklada, ze ja mam wszystkie swoje priwy , ktore do ludzi wysylalam.
                                          .
                                          >
                                          >
                                          > Nie o TOBIE - a o Twojej wypowiedzi i Twojej reakcji na post Borsuka,
                                          > ktore były tu omawiane na wszystkie sposoby w tym wątku.
                                          >
                                          Na jedno wychodzi, posluzylas sie klamstwem zwyklym klamstwem, by mi wsadzic
                                          szpile, by sprowokowac.
                                          Borsuk tu Twojej obrony nie potrzebowal.
                                          >
                                          > > Nie ja Cie tu wolalam.
                                          >
                                          > Toteż nie dla Ciebie tu przyszłam.
                                          > Gdybyś przypadkiem wpadła na taki pomysł, to mogłabyś mnie wołać bez końca.
                                          > Zignorowałam nawet kilka Twoich kolejnych postów do mnie, kiedy mnie już
                                          > wołać zaczęłaś.
                                          > Nie zauważyłaś?

                                          Nie wolalam Cie odpowiadalam tak jak teraz to wszystko .A ignorujesz wtedy
                                          kiedy nie masz co odpowiedziec.
                                          >
                                          > > Przyszlas rzekomo , bronic Borsuka, przed kim znowu?
                                          >
                                          >
                                          > Przed tymi, którzy postanowili przełozyć jego prawdziwe intencje
                                          > na najlepiej znany im język.
                                          >
                                          Przed Wojtkiem?
                                          >
                                          > > Przyszlas z klamliwym twierdzeniem, ze gini zawsze prosi o linki i cytaty
                                          > , co
                                          > > jest nieprawda.
                                          >
                                          >
                                          > Faktycznie. Nie zawsze. Często. Ostatni raz gdzieś tak z tydzień temu
                                          > - prosiłaś kogoś, by podał Ci link do jakiejś Twojej wypowiedzi, ktorą Ci
                                          > zarzucił. Metoda dokładnie ta sama, którą zastosował wobec Ciebie Borsuk.

                                          Nieprawda znow, prosilam o linki Helguta, ktora twierdzila, ze gdzies
                                          donioslam , w koncu sama ten link podalam, bo Felga jak to felga, chlapnie
                                          blotem i poleci.
                                          >
                                          >
                                          > > Wtedy wystarczy, napisac sluchaj nie pomagaj bo sobie nie zycze.Szkodzisz
                                          > mi
                                          > i czesc.
                                          >
                                          > A Ty natychmiast się temu podporządkowujesz, prawda? smile

                                          A dlaczego nie?Tym bardziej, ze nie chodzi o to czy ja bym sie podporzadkowala,
                                          tu wybiegasz Abe w przyszlosc, zakladasz co by bylo.Ty twierdzisz, ze
                                          szkodzilam, ale nie raczylas mnie o tym poinformowac, mowisz mi to dzis po
                                          kilku miesiacach.

                                          >
                                          >
                                          > > Nic takiego nie mialo miejsca jak pamietasz, bylo wprost przeciwnie ,
                                          > > zaproszenie na forum i priwy .
                                          >
                                          >
                                          > Żałuję dziś tego zaproszenia. Chodziło wtedy o jedno - byś miała jakieś
                                          > spokojne miejsce, bo nie piszesz na żadnym z prywatnych forów.
                                          > Bardzo Cię wtedy atakowano i... napisałyśmy tez do siebie kilka listów,
                                          > czego wcześniej jakoś nie miałyśmy we zwyczaju.
                                          >
                                          ABe, Abe, forum mieliscie od czerwca,i nie martwiliscie sie gdzie ja pisze , a
                                          atakuje mnie ktos tam zawsze.Zaprosiliscie mnie jednak wtedy gdy bylam
                                          potrzebna, Wam.

                                          Od tego czasu chcieliśmy to zrobić. Przeszkodziła najpierw sprawa
                                          > ToScańskiego "włamania" a potem sprawa tych zdjęć.

                                          Patrz Abe, tyle osob zaprosilas i nie bylo przeszkod,a mnie zaprosilas wlasnie
                                          w trakcie afery zdjeciowej w nocy zdaje sie w pazdzierniku, dokladnie 4 -go
                                          pazdziernika.


                                          > Co Ty sobie teraz na ten temat myślisz i jak to sobie tłumaczysz,
                                          > to dla mnie sprawa trzeciorzędna. Trzeciorzędną stała się od czasu,
                                          > gdy wyraźnie powiedziałaś, że wchodziłaś od razu z tym zamiarem, ze nie
                                          > zagrzejesz długo miejsca. Trzeba było w ogóle nie wchodzić.
                                          > Ale rozumiem - ciekawość nie do opanowania.

                                          Zgoda ciekawosc , tu sie przyznam i wielkie rozczarowanie , ale i troche nauki
                                          wynioslam.
                                          >
                                          >
                                          > > > Ten pan wie co mówi, a jego zarzuty wobec Ciebie mają solidne podst
                                          > awy.
                                          > > > Nie zmienisz tego nazywając je kłamstwami i pomowieniami.
                                          > >
                                          > > Wiec ja prosze o dowody,w przeciwnym razie, uznam was za klamcow i potwar
                                          > cow .
                                          > > To nie ja mam udowadniac, ze nie jestem szantazystka, to wy to macie
                                          > udowodnic
                                          > > .
                                          > > I nie na zasadzie ja abe i nurni to mowimy.
                                          >
                                          >
                                          > A uznawaj sobie co chcesz. Nikt tu niczego udowadniać nie musi.
                                          >
                                          A nie mowilam, ze nikt tu niczego nie musi udowadniac, wiec Scan pewnie tez nie
                                          musi .

                                          Masz słabą pamięć swoich własnych czynow.
                                          > Nie my groziliśmy Ci jakimiś listami, nie my pisaliśmy że komuś się
                                          > wypłakiwałaś w mankiet. Nie znasz miary, Gini.
                                          >
                                          Nikomu zadnymi listami nie grozilam to jest zwykla potwarz .
                                          A , ze sie wyplakiwal w mankiet?
                                          Napisze inaczej,zalil sie bo to jest prawda, najprawdziwsza.Ja o sprawach
                                          riwendelowych o tym, ze zaprosilas Scana,i zalozylas Toscanie o awanturach w
                                          riwendell, z powietrza sie nie dowiedzialam , ja z nikim nie utrzymywalam
                                          kontaktow.Z nurnim wlasciwie tez , wiec jak sie zaczely problemy to przyszedl
                                          sie wyzalic mnie .
                                          Ja jak mam problemy to tez sie lece zalic, placze w mankiet innymi slowy.

                                          Jeśli ktoś powierzył Ci cos w chwili słabości, a Ty to wywlekasz
                                          > publicznie, to tylko jednej osobie wystawiasz niepochlebne świadectwo.
                                          > Sobie samej. Co ktoś taki może sobie o mnie myśleć i za kogo mnie zechce
                                          > uznać ani mnie ziębi ani grzeje.

                                          Moja droga, jezeli ktos przychodzi do mnie wtedy kiedy jestem potrzebna, a
                                          nastepnie jak juz nie jestem to mnie na rozne sposoby publicznie obraza, i
                                          szkaluje to ja o tym pisze rowniez publicznie.Tak zeby ludzie mieli pelny obraz
                                          jak sie sprawy przedstawiaja .
                                          >
                                          >
                                          > > gotowiscie zn
                                • snajper55 Przykład dla gini. 22.02.05, 18:24
                                  gini napisała:

                                  > Nastepny zarzut, jestes glupia , to juz nudne sie robi.Jak z tym dyskutowac?

                                  Nie da się dyskutować. To jest fakt, a fakty są bezdyskusyjne.

                                  > Moze bys gdzies wytknal, gdzie sie mijam z prawda, gdzie sie myle .

                                  Dam Ci przykład. JEDEN. Nie rozumiesz różnicy między:

                                  mieć ciastko i zjeść ciastko (to jest możliwe), a
                                  zjeść ciastko i mieć ciastko (to już z tym samym ciastkiem możliwe nie jest)

                                  S.
                                  • gini Re: Przykład dla gini. 22.02.05, 18:36
                                    snajper55 napisał:

                                    > gini napisała:
                                    >
                                    > > Nastepny zarzut, jestes glupia , to juz nudne sie robi.Jak z tym dyskutow
                                    > ac?
                                    >
                                    > Nie da się dyskutować. To jest fakt, a fakty są bezdyskusyjne.
                                    >
                                    > > Moze bys gdzies wytknal, gdzie sie mijam z prawda, gdzie sie myle .
                                    >
                                    > Dam Ci przykład. JEDEN. Nie rozumiesz różnicy między:
                                    >
                                    > mieć ciastko i zjeść ciastko (to jest możliwe), a
                                    > zjeść ciastko i mieć ciastko (to już z tym samym ciastkiem możliwe nie jest)
                                    >
                                    > S.

                                    Rozumiem, rozumiem, wlasnie to mialam na mysli , przestawilam szyk, co uznano za
                                    dowod glupoty, mialam jednak to wlasnie na mysli .
                                    Posty tu ida szybko ja czasu mam malo i to wszystko.
                                    • abe.abe Re: Przykład dla gini. 22.02.05, 18:59
                                      gini napisała:

                                      > Rozumiem, rozumiem, wlasnie to mialam na mysli , przestawilam szyk, co uznano
                                      z
                                      > a
                                      > dowod glupoty, mialam jednak to wlasnie na mysli .


                                      Nadal nie rozumiesz.
                                      Zwrócono Ci uwagę, ze przestawiłaś szyk.
                                      Nikt nie mówił nic jeszcze o Twojej głupocie, a jedynie o pomyłce.
                                      Dowodem głupoty było dopiero to, że nie byłaś w stanie pojąć różnicy
                                      w treści powstałej skutkiem tego przestawienia wyrazów.
                                      A tutaj właśnie prezentujesz kolejny dowód:

                                      >"przestawilam szyk, co uznano za dowod glupoty"


                                      >mialam jednak to wlasnie na mysli

                                      A o tym to od początku wiedział każdy.
                                      Inaczej nie zwracano by Ci uwagi.

                                      Abe
                              • snajper55 Re: w skrocie bo i ja wychodze 22.02.05, 18:29
                                nurni napisał:

                                > Mozesz jedynie podgryzac jak Snajper, zmieniajac jak zwykle sojusze co krok.

                                Ja nie wchodzę w żadne sojusze. Jednych lubie, innych nie. Jednych szanuję,
                                innymi pogardzam. Pisząc zawsze reprezentuję siebie. Ale to dla ciebie, nurni,
                                za trudne, bo za proste. Ty tu sojusze zawierasz, wielką politykę prowadzisz...
                                A przynajmniej tak ci się wydaje. wink

                                S.
                                • t0g Re: w skrocie bo i ja wychodze 22.02.05, 18:45
                                  snajper55 napisał:

                                  > nurni napisał:
                                  >
                                  > > Mozesz jedynie podgryzac jak Snajper, zmieniajac jak zwykle sojusze co kr
                                  > ok.
                                  >
                                  > Ja nie wchodzę w żadne sojusze. Jednych lubie, innych nie. Jednych szanuję,
                                  > innymi pogardzam. Pisząc zawsze reprezentuję siebie.

                                  Samochwało jeden, autoreklamiarzu, zamiast przesdtawiać świetlany obraz swoich
                                  cnót, poszedłbyś raczej na WATRĘ frekwencję robić!!!!

                                  Najlepszy sposób na natrząsaczy, zdradzę Ci, to ignorować. Odpowiadanie
                                  natrząsaczom tylko ich przekonuje, że bierzesz sobie natrząsanie do serca.
                                  Słuchaj mnie, Snajperze, to może jeszcze się czegoś nauczysz.
                                  • snajper55 Re: w skrocie bo i ja wychodze 22.02.05, 19:41
                                    t0g napisał:

                                    > Samochwało jeden, autoreklamiarzu, zamiast przesdtawiać świetlany obraz swoich
                                    > cnót, poszedłbyś raczej na WATRĘ frekwencję robić!!!!

                                    Ja o jakichś swoich cnotach piszę ?????

                                    > Najlepszy sposób na natrząsaczy, zdradzę Ci, to ignorować. Odpowiadanie
                                    > natrząsaczom tylko ich przekonuje, że bierzesz sobie natrząsanie do serca.

                                    Ale gdyby natrząsaczom nie odpowiadać, to by ten wątek tak uroczo nie rósł. wink

                                    > Słuchaj mnie, Snajperze, to może jeszcze się czegoś nauczysz.

                                    Spróbuję nauczyć się od Ciebie skromności i pokory.

                                    S.
                                    • t0g Kurs pokory: Lekcja pierwsza. 22.02.05, 20:53
                                      snajper55 napisał:


                                      > Spróbuję nauczyć się od Ciebie skromności i pokory.
                                      >
                                      > S.

                                      Dobrze! Bierzemy sie od razu do nauki.

                                      Lekcja pierwsza:

                                      1. Bierz kajecik;
                                      2. Napisz 10 razy zdanie: "Pokorne cielę dwie matki ssie"
                                      3. Każde zdanie podkreśl (WĘŻYKIEM!!!).

                                      Lekcja druga jutro.
                                      • snajper55 Re: Kurs pokory: Lekcja pierwsza. 22.02.05, 22:21
                                        t0g napisał:

                                        > Dobrze! Bierzemy sie od razu do nauki.
                                        >
                                        > Lekcja pierwsza:
                                        >
                                        > 1. Bierz kajecik;
                                        > 2. Napisz 10 razy zdanie: "Pokorne cielę dwie matki ssie"
                                        > 3. Każde zdanie podkreśl (WĘŻYKIEM!!!).
                                        >
                                        > Lekcja druga jutro.

                                        Ja bym wolał wersję forumową:

                                        Pokorne ciele na wielu forach zamkniętych bywa.

                                        Mogieeee ??

                                        S. wink)
                                        • dachs Lekcja pierwsza. Uzupelnienie 22.02.05, 22:34
                                          snajper55 napisał:

                                          > Ja bym wolał wersję forumową:
                                          >
                                          > Pokorne ciele na wielu forach zamkniętych bywa.

                                          A, ze ciele, to od razu wylatuje.


                                          Przepraszam ze sie mieszam, do Twojego wychowania Snajperze smile)
                                          • snajper55 Re: Lekcja pierwsza. Uzupelnienie 22.02.05, 22:39
                                            dachs napisał:

                                            > snajper55 napisał:
                                            >
                                            > > Ja bym wolał wersję forumową:
                                            > >
                                            > > Pokorne ciele na wielu forach zamkniętych bywa.
                                            >
                                            > A, ze ciele, to od razu wylatuje.
                                            >
                                            > Przepraszam ze sie mieszam, do Twojego wychowania Snajperze smile)

                                            Dwóch Mistrzów lepiej mnie wychowa niż jeden, guru. wink Zresztą zauważyłem tu
                                            większą ilość korepetytorów chętnych do udzielania mi lekcji. Aż się palą, aby
                                            wychowywać. Jakież to altruistyczne, gotowe do poświęceń społeczeństwo mamy. wink

                                            S.
                                        • t0g Re: Kurs pokory: Lekcja pierwsza. 22.02.05, 22:52
                                          snajper55 napisał:


                                          >
                                          > Ja bym wolał wersję forumową:
                                          >
                                          > Pokorne ciele na wielu forach zamkniętych bywa.
                                          >
                                          > Mogieeee ??

                                          Nie. Jeśli już, to:

                                          "Pokorne cielę w wielu oborach zamknięte bywa".
                                        • t0g Ewentualnie jeszcze może być tak, co nawet 22.02.05, 22:58
                                          lepiej odzwierciedla istniejący stan rzeczy:

                                          "Pokorne cielę Bykkowi ssie."

                                          Ewentualnie można rozbudować, dodając jakieś dopełnienie do orzeczenia.

                                          W tym wypadku mógłbys zamiast pisać, przećwiczyć to praktycznie i też będziesz
                                          miał zaliczone.
                        • dachs Daj nam szanse !!! 22.02.05, 16:53
                          gini napisała:

                          > Albo najlepiej jeszcze twierdzic w kazdym poscie, ze gini nie pojmuje gini nie
                          > rozumie i gini jest glupia w ogole .

                          Pewien jegomosc przychodzil codziennie rano do kosciola i modlil sie zarliwie,
                          proszac Boga o wygrana w Totolotka.
                          A pewnego dnia stal sie cud.
                          Z gory przemowil do niego glos:
                          "Daj mi szanse, wypeln kupon"

                          smile))

                          borsuk
            • perla Re: Gini 22.02.05, 12:30
              gini napisała:

              > Jak Felicjo?Moze sie jeszcze czegos naucze w zyciu.

              gini, ja bym zrobił tak - zjadł ciastko i kupił nowe właśnie smile
              • gini Re: Gini 22.02.05, 12:32
                perla napisał:

                > gini napisała:
                >
                > > Jak Felicjo?Moze sie jeszcze czegos naucze w zyciu.
                >
                > gini, ja bym zrobił tak - zjadł ciastko i kupił nowe właśnie smile
                >
                > Ale to juz by nie bylo to samo ciastko Perlo))))
            • felicia Re: Gini 22.02.05, 12:35
              gini napisała:

              > felicia napisała:
              >
              > > gini napisała:
              > >
              > > > I nie mozna miec ciastko i zjesc ciastko.
              > >
              > > Można. Choć niekoniecznie.
              > > F.
              >
              > Jak Felicjo?Moze sie jeszcze czegos naucze w zyciu.

              Najlepiej iść do sklepu i nabyć drogą kupna.
              Gini, mam nądzieję, że za duuużą złośliwość mojego żarciku nie poczytasz. Tego
              rodzaju błąd znalazł się kiedyś nawet w dość poważnej gazeciesmile
              Już znikam. Miłego dyskutowania!
              F.
              • gini Re: Gini 22.02.05, 12:39
                felicia napisała:

                > gini napisała:
                >
                > > felicia napisała:
                > >
                > > > gini napisała:
                > > >
                > > > > I nie mozna miec ciastko i zjesc ciastko.
                > > >
                > > > Można. Choć niekoniecznie.
                > > > F.
                > >
                > > Jak Felicjo?Moze sie jeszcze czegos naucze w zyciu.
                >
                > Najlepiej iść do sklepu i nabyć drogą kupna.
                > Gini, mam nądzieję, że za duuużą złośliwość mojego żarciku nie poczytasz. Tego
                > rodzaju błąd znalazł się kiedyś nawet w dość poważnej gazeciesmile
                > Już znikam. Miłego dyskutowania!
                > F.

                Ojejku zeby byl taki sklep gdzie sprzedawaliby madrosc, ilez bledow czlowiek by
                uniknal...
      • dachs Do Gini o przyjazni 22.02.05, 11:44
        Motto:
        "Przyjaciol nikt nie bedzie mi dobieral,
        wrogow poszukam sobie sam.
        Dlaczego k...a mac bez przerwy
        poucza ktos, co robic mam?" /Andrzej Garczarek)

        I to by w zasadzie wystarczylo za cala odpowiedz. Ale sumiennosc nakazuje dodac
        cos od siebie. smile)

        Punkt wyjscia Tyu:

        > Twój przyjaciel NIE może być równocześnie przyjacielem Twego wroga (albo-
        > albo!)

        Watpliwosci borsuka:

        >Czy zdajesz sobie sprawe z dalekosieznych konsekwencji takiej postawy?
        >Po pierwsze prowadzi ona do drastycznego zubozenia kryteriow wlasnego
        >postrzegania swiata.

        Pytanie Gini:

        > Dlaczego?Wyjasnij bo nie rozumiem.

        Gdyz rezygnuje sie w takim wypadku z samodzielnego myslenia.
        Wielu ludzi tak robi i opiera sie bez reszty na osadach swych przyjaciol.
        Nie ma w tym nic zlego, dopoki traktuja ich osady jako potwierdzenie wlasnych.
        Ale, czy mozesz wykluczyc z cala pewnoscia, ze Twoj przyjaciel nigdy sie nie
        myli?
        Zdanie Tyu jest falszywe dlatego, ze jest kategoryczne i zabrania Ci dokonania
        wlasnej oceny sytuacji.
        Ktos kogo Twoj przyjaciel okresli jako wroga - musi byc automatycznie i bez
        odwolania takze Twoim wrogiem.

        No dobrze, mozesz powiedziec, ze dla przyjaciela mozna poswiecic czesc wlasnej
        osobowosci.
        Dodam, ze czasami powinno sie nawet.
        Ale "czasami i czesc", a nie "zawsze i cala" osobowosc.
        Inaczej bedzie to pelne podporzadkowanie sie, blizsze raczej zniewoleniu niz
        przyjazni.
        I osoba podporzadkowana napewno bedzie mogla o sobie powiedziec, ze jest
        przyjacielem tej drugiej, ala czy osoba dominujaca w takim zestawieniu bedzie
        mogla o sobie z czystym sumieniem powiedziec, ze jest przyjacielem tamtej?

        Na ogol mowi. sad
        Na ogol osoby dominujace sa tak przekonane o tym,ze dzialaja jedynie "dla dobra
        przyjaciela", ze nie zauwazaja tej dysproporcji.
        Malo tego, kazda probe przezwyciezenia tej dominacji uwazaja za niewdziecznosc
        i zdrade.
        Osoby takie cechuje niezachwiane przekonanie o wlasnej nieomylnosci i tendencja
        do bezrefleksyjnego (czarno-bialego) widzenia swiata.
        Czy taka osoba wogole zasluguje na przyjazn? Naturalnie ze tak. Na przyjazn
        zasluguje kazdy.
        Ale jaka powinna byc rola przyjaciela takiej osoby?

        A teraz problem drugi.
        >No wlasnie, masz dwoch przyjaciol, i dwie wersje, bo gdy jest jakis konflikt,
        >zawsze jedna strona obciaza druga.
        >Powiedzmy, ze jestes obiektywny, i widzisz to po swojemu, ale po ktorejs tam
        >stronie trzeba sie opowiedziec, przyznac komus racje.Bo ktos te racje ma.
        >Wiec co robisz?
        >Przyznajesz racje obydwu stronom?Przyznajesz na boku racje kazdej ze stron?

        Nie ma na to recepty. Kazda sytuacja jest inna.
        Napewno na poczatku wyjde z zalozenia, ze rzadko tak bywa, zeby ktos absolutnie
        nie mial racji. Jakies racje sa na ogol po obu stronach.
        I dlatego - dopoki mnie sytuacja absolutnie nie zmusi - bede unikal
        opowiedzenia sie po ktorejkolwiek stronie. Bede probowal rozwazac obie racje,
        szukac zrodel konfliktu, doprowadzic do porozumienia.
        Czyli mediowac - co tak potepil Nurni.

        >Jezeli jeden z Twoich przyjaciol wali drugiego pala po glowie, to masz jeszcze
        >jakies watpliwosci?

        To zalezy.
        Jezeli walenie pala po glowie uwazam za wlasciwy sposob rozwiazywania sporow,
        to sam wezme pale i razem bedziemy walic po glowie tamtego mieczaka.
        Wspolne palowanie nasza przyjazn umocni. smile

        Jezeli jestem przeciwnikiem walenia pala, to bede sie staral tamtemu
        przyjacielowi pale wyrwac.
        Jezeli mi sie nie uda i sam przy okazji oberwe, uznam ze nie moge go dluzej
        uwazac za swojego przyjaciela. Tu sytuacja jest skomplikowana , bo moze byc np.
        tak, ze moj przyjaciel z pala mial racje co do meritum, a nie mial co do metody.
        Wtedy moze zajsc wypadek, ze strace obu przyjaciol.
        Co sie moze okazac nawet korzystne, gdyz zachowujac przyjazn ktorego z nich
        musialbym zrezygnowac z wlasnych zasad.
        Jako czlowiek bez zasad nie zaslugiwalbym z kolei na przyjazn, wiec i tak bym
        ich stracic musial.
        I nie mialbym ani zasad, ani przyjaciol.

        >Tyle, ze w zyciu zawsze trzeba dokonywac wyborow, nie ma tak by zjesc ciastko i
        >miec ciastko.

        To powiedzenie o ciastku obejmuje o wiele wiecej niz tylko dokonywanie wyborow.
        To takze przypomnienie o tym, ze kazdy czyn przynosi jakies konsekwencje, ze
        nie zyjemy w swiecie nieograniczonych mozliwosci i ze sa wybory sensowne i
        bezsensowne.

        >Taa mediacje, pogodz sie z nim on nie jest taki zly, nie bede podawac
        >przykladow, ale zainteresowani sami powinni wiedziec, jaki skutek przynosza te
        >mediacje, wrecz odwrotny do zamierzonego.

        Niestety bardzo czesto tak bywa.
        Ale te nieliczne przyklady mediacji udanych, nie pozwalaja rezygnowac z
        wysilkow.

        >Nie wiem skad Ci sie wzielo, ze Tyu probuje mediowac, miedzy mna a
        >Danka.Probowal wytlumaczyc cos Dance i wszystko.

        Mediacja to jest wlasnie tlumaczenie, wyjasnianie, proponowanie innych punktow
        widzenia.

        >Poza tym Tyu nie jest moim przyjacielem (chyba sie o to nie obrazi),
        >przyjacielem Danki jest jak najbardziej.

        To jest bardzo ciekawe zdanie.
        Nie bede sie nad nim dluzej zatrzymywal, gdyz rozsadzil bym ramy tego postu,
        ale cisnie sie na usta pytanie:
        Kto w zasadzie moze powiedziec "Tyu jest przyjacielem Danki".
        Tyu?
        Danka?
        Czy kazda inna osoba postronna?

        pozdrawiam
        borsuk
        • gini Re: Do Gini o przyjazni 22.02.05, 12:21
          dachs napisał:

          > Motto:
          > "Przyjaciol nikt nie bedzie mi dobieral,
          > wrogow poszukam sobie sam.
          > Dlaczego k...a mac bez przerwy
          > poucza ktos, co robic mam?" /Andrzej Garczarek)
          >
          > I to by w zasadzie wystarczylo za cala odpowiedz. Ale sumiennosc nakazuje dodac
          >
          > cos od siebie. smile)
          >
          > Punkt wyjscia Tyu:
          >
          > > Twój przyjaciel NIE może być równocześnie przyjacielem Twego wroga (albo-
          > > albo!)
          >
          > Watpliwosci borsuka:
          >
          > >Czy zdajesz sobie sprawe z dalekosieznych konsekwencji takiej postawy?
          > >Po pierwsze prowadzi ona do drastycznego zubozenia kryteriow wlasnego
          > >postrzegania swiata.
          >
          > Pytanie Gini:
          >
          > > Dlaczego?Wyjasnij bo nie rozumiem.
          >
          > Gdyz rezygnuje sie w takim wypadku z samodzielnego myslenia.
          > Wielu ludzi tak robi i opiera sie bez reszty na osadach swych przyjaciol.
          > Nie ma w tym nic zlego, dopoki traktuja ich osady jako potwierdzenie wlasnych.
          > Ale, czy mozesz wykluczyc z cala pewnoscia, ze Twoj przyjaciel nigdy sie nie
          > myli?
          > Zdanie Tyu jest falszywe dlatego, ze jest kategoryczne i zabrania Ci dokonania
          > wlasnej oceny sytuacji.
          > Ktos kogo Twoj przyjaciel okresli jako wroga - musi byc automatycznie i bez
          > odwolania takze Twoim wrogiem.

          Nie, nie musi byc wrogiem, ale mowa jest o innej sytuacji, gdy to dwoch Twoich
          przyjaciol jest wrogami .
          Z jakiegos tam powodu , w wypadku, gdy ja mam racje, a Ty tego nie dostrzegasz,
          po prostu musze zrezygnowac z przyjazni z Toba i tyle.
          Bo jezeli Ty, nie widzisz, ze drugi z Twoich przyjaciol jest bandyta, i ze mnie
          rani , to po co mi taki przyjaciel?

          >
          > No dobrze, mozesz powiedziec, ze dla przyjaciela mozna poswiecic czesc wlasnej
          > osobowosci.
          > Dodam, ze czasami powinno sie nawet.
          > Ale "czasami i czesc", a nie "zawsze i cala" osobowosc.
          > Inaczej bedzie to pelne podporzadkowanie sie, blizsze raczej zniewoleniu niz
          > przyjazni.
          >
          Borsuk, gdy jest jakis konflikjt, nie mozna pozostac bezstronnym, bo ktos jest
          atakowany, druga strona ma prawo oczekiwac wsparcia od przyjaciol, i go nie
          dostaje, wiec stawiam pytanie, czy to sa prawdziwi przyjaciele?
          Byly tu zale, i Abe i Perly, ze nikt wlasciwie sie za nimi nie ujal, dlaczego?
          Bo to nie bylmi prawdziwi przyjaciele i tyle, nie potrafili zajac stanowiska, bo
          chcieli miec jakis tam komfort, zachowac przyjazn i jednej strony i drugiej,
          tylko tym sposobem, jedna strona, jest raniona w sposob bolesny, niby ma
          przyjaciol a jednoczesnie ich nie ma, bo gdy dzieje sie jej krzywda, Ci
          przyjaciele milcza po prostu .
          Wiec jacy to przyjaciele znowu?

          I osoba podporzadkowana napewno bedzie mogla o sobie powiedziec, ze jest
          > przyjacielem tej drugiej, ala czy osoba dominujaca w takim zestawieniu bedzie
          > mogla o sobie z czystym sumieniem powiedziec, ze jest przyjacielem tamtej?

          Ja tu nie mowie o zadnej dominacji, o wymaganiach, mowie tylko, ze w pewnych
          sytuacjach nie da sie pogodzic przyjazni z dwoma zwasnionymi stronami.
          Nie mogles sie jednoczesnie przyjaznic ze Scanem i Hiacyntem, co widac.
          W pewnym momencie musiales sie jakos okreslic, i sie okresliles .

          W konflikcie Abe Scan, wszyscy praktycznie milczeli, dlaczego?Czy tak trudno
          ocenic bylo, kto mial racje kto atakowal w brzydki sposob?
          Ktos tam napisal, lubie jedno i drugie , no i dobrze, ale czy temu drugiemu, nie
          mozna bylo napisac, sluchaj, postepujesz brzydko?
          Czy chodzilo tylko o to by zachowac jakas wlasny punkt widzenia, czy chodzilo o
          to by schowac glowe w piasek, i miec komfort, bo przeciez ta druga osoba w
          stosunku do nas jest mila, wiec co sie bedziemy narazac.

          Przypuscmy, ze jeden z Twoich przyjaciol wali drugiego kijem po glowie na ulicy,
          a Ty sie odwracasz na piecie i sobie idziesz, bo lubisz jednego i drugiego.

          >
          > Na ogol mowi. sad
          > Na ogol osoby dominujace sa tak przekonane o tym,ze dzialaja jedynie "dla dobra
          >
          > przyjaciela", ze nie zauwazaja tej dysproporcji.

          Widzisz Borsuk to Ty nie zauwazyles pewnych dysproporcji oceniajac to co pisal
          Scan jako zwykle chamstwo, a to bylo cos wiecej, duzo wiecej .
          W dodatku idiotyczne tlumaczenie, skoro, ja sie zachowalem po chamsku to
          wlasciwie scana moge rozgrzeszyc i czesc.

          > Malo tego, kazda probe przezwyciezenia tej dominacji uwazaja za niewdziecznosc
          > i zdrade.
          > Osoby takie cechuje niezachwiane przekonanie o wlasnej nieomylnosci i tendencja
          >
          > do bezrefleksyjnego (czarno-bialego) widzenia swiata.

          Taa najlepiej byc wygodnym, i dobrym dla wszystkich, wszyscy Cie wtedy lubia,
          nie masz problemow, zadnych problemow, tylko ktos za to placi Borsuku.

          > Czy taka osoba wogole zasluguje na przyjazn? Naturalnie ze tak. Na przyjazn
          > zasluguje kazdy.
          > Ale jaka powinna byc rola przyjaciela takiej osoby?

          No wlasnie?Czego ja moge oczekiwac od przyjaciela?
          Czy moge oczekiwac pomocy wtedy kiedy dzieje mi sie krzywda?Czy moge oczekiwac
          pomocy wtedy kiedy popelnie blad?

          >
          > A teraz problem drugi.
          > >No wlasnie, masz dwoch przyjaciol, i dwie wersje, bo gdy jest jakis konfli
          > kt,
          > >zawsze jedna strona obciaza druga.
          > >Powiedzmy, ze jestes obiektywny, i widzisz to po swojemu, ale po ktorejs t
          > am
          > >stronie trzeba sie opowiedziec, przyznac komus racje.Bo ktos te racje ma.
          > >Wiec co robisz?
          > >Przyznajesz racje obydwu stronom?Przyznajesz na boku racje kazdej ze stron
          > ?
          >
          > Nie ma na to recepty. Kazda sytuacja jest inna.
          > Napewno na poczatku wyjde z zalozenia, ze rzadko tak bywa, zeby ktos absolutnie
          >
          > nie mial racji. Jakies racje sa na ogol po obu stronach.
          > I dlatego - dopoki mnie sytuacja absolutnie nie zmusi - bede unikal
          > opowiedzenia sie po ktorejkolwiek stronie. Bede probowal rozwazac obie racje,
          > szukac zrodel konfliktu, doprowadzic do porozumienia.
          > Czyli mediowac - co tak potepil Nurni.

          Nie tylko Nurni potepil, potepil je i Hiacynt , cos jakos Ci nie wychodza te
          proby mediacji Borsuku.

          >
          > >Jezeli jeden z Twoich przyjaciol wali drugiego pala po glowie, to masz jes
          > zcze
          > >jakies watpliwosci?
          >
          > To zalezy.
          > Jezeli walenie pala po glowie uwazam za wlasciwy sposob rozwiazywania sporow,
          > to sam wezme pale i razem bedziemy walic po glowie tamtego mieczaka.
          > Wspolne palowanie nasza przyjazn umocni. smile

          Naturalnie umocni Twoja przyjazn z walacym a co z walonym po glowie?
          Swoja droga dziekuje za takiego przyjaciela cvo chwyta za pale i pomoga mojemu
          wrogowi.
          >
          > Jezeli jestem przeciwnikiem walenia pala, to bede sie staral tamtemu
          > przyjacielowi pale wyrwac.
          > Jezeli mi sie nie uda i sam przy okazji oberwe, uznam ze nie moge go dluzej
          > uwazac za swojego przyjaciela. Tu sytuacja jest skomplikowana , bo moze byc np.
          >
          > tak, ze moj przyjaciel z pala mial racje co do meritum, a nie mial co do metody

          No wlasnie, dochodzimy do metod , o ktorych gdzies tam pisalam.Czy mozna sie
          przyjaznic z bandytami, ktorzy uzywaja pal?

          > .
          > Wtedy moze zajsc wypadek, ze strace obu przyjaciol.
          > Co sie moze okazac nawet korzystne, gdyz zachowujac przyjazn ktorego z nich
          > musialbym zrezygnowac z wlasnych zasad.
          > Jako czlowiek bez zasad nie zaslugiwalbym z kolei na przyjazn, wiec i tak bym
          > ich stracic musial.
          > I nie mialbym ani zasad, ani przyjaciol.

          >
          > >Tyle, ze w zyciu zawsze trzeba dokonywac wyborow, nie ma tak by zjesc cias
          > tko i
          > >miec ciastko.
          >
          > To powiedzenie o ciastku obejmuje o wiele wiecej niz tylko dokonywanie wyborow.
          > To takze przypomnienie o tym, ze kazdy czyn przynosi jakies konsekwencje, ze
          >
          • abe.abe Re: Do Gini o przyjazni 22.02.05, 13:22
            gini napisała:


            > Borsuk, gdy jest jakis konflikjt, nie mozna pozostac bezstronnym, bo ktos jest
            > atakowany, druga strona ma prawo oczekiwac wsparcia od przyjaciol,


            Można, a nawet trzeba. Bezstronność to nie wada. Podobnie jak obiektywizm.
            Mozemy sobie upraszczać obraz sytuacji dla wlasnych potrzeb, zakladając z gory,
            ze atakuje X, a nie Y. Zwykle łatwo jest dostrzec pierwszy atak i wtedy
            nie ma się wąpliwości, po ktorej nalezy stanąc stronie - i zwykle się staje.
            Staniecie po czyjejs stronie nie oznacza jednak okładania kułakami drugiej,
            ale zwrócenie uwagi stronie atakującej i próbę znalezienia źródła konfliktu.
            Znalezienie tego źródła i rozwiązanie konfliktu jest rozwiązaniem optymalnym,
            choć nie zawsze mozliwym - do tego własnie potrzebne są mediacje.
            Normalnemu czlowiekowi trudno jest bowiem przyjąć do wiadomości, ze
            którykolwiek z jego przyjaciół okazuje się nagle być człowiekiem niegodnym
            i atakuje zupełnie bez powodu. Potrzebuje na zauważenie tego jednak trochę
            czasu. Łatwo jest oceniać jedynie tym, którzy są przyjaciołmi czy sympatykami
            tylko jednej ze skonfliktowanych stron. Jeśli konflikt się zaognia i zaczynają
            brać w nim czynny udział obie strony, to często trudno nawet zauważyć kiedy
            obrona zamienia się w atak, albo przynajmniej zacieraja się wyraźne granice.
            A przecież i tak bywa. Jeśli ktoś nie jest przekonany o własnej nieomylnosci,
            to takie jednoznaczne oceny bywają trudne. Stają się jeszcze trudniejszymi,
            gdy jedna ze stron zaczyna naciskać mocniej niż druga na opowiedzenie się.
            Wtedy rodzi się pytanie - dlaczego właściwie tak naciska, wiedząc że to
            moze być dla czlowieka wybór na całe życie.
            Powiem krótko - przyjaciel, który naciska na opowiedzenie sie po jego stronie
            nie licząc się z uczuciami tego, który znalazł się miedzy młotem a kowadłem,
            nie rozumie co to prawdziwa przyjaźń. Rozumie ją wyłącznie jako należną sobie
            daninę. Do diabła z takim przyjacielem, choćby nawet miał 100% racji w ocenie
            agresora.

            > i go nie
            > dostaje, wiec stawiam pytanie, czy to sa prawdziwi przyjaciele?

            Odpowiesz sobie na nie z łatwoscią, jeśli masz jasne preferencje
            dotyczące "prawdziwej przyjaźni".
            Ale musisz mieć świadomośc, że to TWPJE rozumienie przyjaźni.
            Są jeszcze inne, a Ty nie masz placetu na nieomylność.

            Mozna sobie wyobrazić, że ktoś cierpi, widząc wzajemne wyrządzanie sobie
            krzywdy przez swoich przyjaciół. Wtedy trudno jest dokladnie wymierzyć ich
            wzajemne wzgledem siebie winy, bo chciałoby się przede wszystkim
            raz na zawsze uciąć dalsze krzwywdzenie.


            > Byly tu zale, i Abe i Perly, ze nikt wlasciwie sie za nimi nie ujal, dlaczego?
            > Bo to nie bylmi prawdziwi przyjaciele i tyle, nie potrafili zajac stanowiska,
            bo chcieli miec jakis tam komfort, zachowac przyjazn i jednej strony i drugiej,
            > tylko tym sposobem, jedna strona, jest raniona w sposob bolesny, niby ma
            > przyjaciol a jednoczesnie ich nie ma, bo gdy dzieje sie jej krzywda, Ci
            > przyjaciele milcza po prostu .
            > Wiec jacy to przyjaciele znowu?

            Nie wiem jacy. Pisałam o bardzo konkretnym zdarzeniu sprzed ponad trzech lat,
            ktore zaowocowało moim odejściem z portalu na wiele miesięcy.
            Ja nie oczekuję nigdy i od nikogo karkołomnej obrony moich racji.
            Wchodzę na forum na własne ryzyko i ewentualne spory tez zaczynam
            na własne ryzyko. Nie mogę mieć pretensji do nikogo, ze nie
            poprze mnie w środku trwającego konfliktu.
            Wtedy chodziło o jedno.
            Wśród moich "przyjacioł" nie znalazła się nawet jedna osoba,
            ktora dałaby wiarę, że nie zachowuję się niegodnie, mimo że
            próbowałam kilka z nich prosić o pomoc, a nie jedynie Scana.
            Zostałam postawiona na baczność i ŻAŻĄDANO ode mnie wyjaśnień
            w kwestii moich niepopełnionych win, co do istnienia ktorych
            NIKT już nie miał najmniejszych wątpliwości.
            Widzisz Gini, jak się stawia jakieś wyraźne tezy, to trzeba mieć świadomość,
            ze ktoś może chcieć je zastosować nie tylko do sytuacji, o ktorej myślisz Ty
            sama. I wtedy pojawia się problem.
            Kto jest gorszym przyjacielem, Gini?
            Ten kto "milczy po prostu" czy ten, kto bez zadnego wahania
            uznaje natychmiast twoją winę?
            Wiem co wtedy czułam i właśnie dlatego już nigdy nie polecę w ciemno
            na pierwszy okrzyk zagrzewający mnie do boju w czyjejś obronie.
            W związku z powyższymi wyjaśnieniami mam takze prośbę do Ciebie,
            byś zechciała się powstrzymać od traktowania mnie jako argument
            w kolejnych Twoich dyskusjach. twoje spostrzeżenia do mojej sytuacji
            mają się nijak i nawet jeśli nie miałaś wczesnmiej szansy tego dostrzeć,
            to teraz już wiesz.
            najlepiej jest uzywać wlasnych przykładów, bo wtedy jest przyn ajmniej
            gwarancja, ze się wie o czym się mówi.

            > Ja tu nie mowie o zadnej dominacji, o wymaganiach, mowie tylko, ze w pewnych
            > sytuacjach nie da sie pogodzic przyjazni z dwoma zwasnionymi stronami.


            W pewnych sytuacjach się nie da. I wtedy zwykle przychodzi czas
            na podjęcie decyzji. Źle gdy takie decyzje podejmuje się bez namysłu.


            > Nie mogles sie jednoczesnie przyjaznic ze Scanem i Hiacyntem, co widac.
            > W pewnym momencie musiales sie jakos okreslic, i sie okresliles .

            Daruj sobie Gini te spostrzeżenia, bo one są wyjątkowo niecelne.
            To Borsuka określono, nie dając mu szansy na własną, suwerenną decyzję.

            >
            > W konflikcie Abe Scan, wszyscy praktycznie milczeli, dlaczego?Czy tak trudno
            > ocenic bylo, kto mial racje kto atakowal w brzydki sposob?


            Jesteś rozbrajająca smile))
            Niektórym było tak trudno, że na wszelki wypadek zapowiedzieli swoją obronę
            Scana juz na przyszłość.


            > Ktos tam napisal, lubie jedno i drugie , no i dobrze, ale czy temu drugiemu,
            ni
            > e
            > mozna bylo napisac, sluchaj, postepujesz brzydko?
            > Czy chodzilo tylko o to by zachowac jakas wlasny punkt widzenia, czy chodzilo
            o
            > to by schowac glowe w piasek, i miec komfort, bo przeciez ta druga osoba w
            > stosunku do nas jest mila, wiec co sie bedziemy narazac.


            Po głębszym namyśle uważam, że mniej szkody wyrządzili mi ci,
            którzy do końca się wahali, niz ci, którzy nie mając dokładnie
            pojęcia o co chodzi, postanowili dramatycznie wkroczyć w sam srodek konfliktu
            - podobno w mojej obronie. Miałam jednego obrońce, który znał sprawę równie
            dobrze jak ja. I ten by mi zupełnie wystarczył.


            > Widzisz Borsuk to Ty nie zauwazyles pewnych dysproporcji oceniajac to co pisal
            > Scan jako zwykle chamstwo, a to bylo cos wiecej, duzo wiecej .
            > W dodatku idiotyczne tlumaczenie, skoro, ja sie zachowalem po chamsku to
            > wlasciwie scana moge rozgrzeszyc i czesc.


            Gini - nie jesteś powołana do takich ocen. To Ciebie nie dotyczy.
            Nadal poza tym nie rozumiem jak w takim razie pogodzisz sój zamiar
            obrony Scana przede mną i Nurnim z taką paskudną oceną jego zachowań.


            > Taa najlepiej byc wygodnym, i dobrym dla wszystkich, wszyscy Cie wtedy lubia,
            > nie masz problemow, zadnych problemow, tylko ktos za to placi Borsuku.


            No nie, można też inaczej - dawać przyjaźń i ją odbierać w zalezności
            od humoru i własnego zrozumienia, bądź niezrozumienia tego, co ktoś
            do nas mówi czy pisze. To jest ten kredyt zaufania do przyjaciela
            czy sojusznika. I za to też ktoś płaci.


            > No wlasnie?Czego ja moge oczekiwac od przyjaciela?
            > Czy moge oczekiwac pomocy wtedy kiedy dzieje mi sie krzywda?Czy moge oczekiwac
            > pomocy wtedy kiedy popelnie blad?


            Możesz. Pod warunkiem, że zechcesz go w ogóle słuchać i że zrozumiesz,
            ze nie zawsze masz rację. Przyjaciel jest także i od tego, by wytknac
            Ci Twój błąd. Musisz także rozumieć, że i przyjaciel ma prawo czasem błądzić
            i oczekiwać od Ciebie odrobiny wyrozumiałosci, a nie jedynie ocen
            odsadzajacych go od czci i wiary.
            Równe prawa Gini. W przyjaźni obowiazują rowne prawa,
            a nie stosunek wiernopoddaństwa czy choćby jednostronnej zależności.
            Kto tego nie rozumie, nigdy nie będzie nikomu przyjacielem - bez względu
            na to jak madre sentencj
            • abe.abe Re: Do Gini o przyjazni 22.02.05, 13:23
              Kawałek obcięło...


              Równe prawa Gini. W przyjaźni obowiazują rowne prawa,
              a nie stosunek wiernopoddaństwa czy choćby jednostronnej zależności.
              Kto tego nie rozumie, nigdy nie będzie nikomu przyjacielem - bez względu
              na to jak madre sentencje będzie wygłaszał.

              Abe
            • gini Re: Do Gini o przyjazni 22.02.05, 14:31
              abe.abe napisała:

              > gini napisała:
              >
              >
              > > Borsuk, gdy jest jakis konflikjt, nie mozna pozostac bezstronnym, bo ktos
              > jest
              > > atakowany, druga strona ma prawo oczekiwac wsparcia od przyjaciol,
              >
              >
              > Można, a nawet trzeba. Bezstronność to nie wada. Podobnie jak obiektywizm.
              > Mozemy sobie upraszczać obraz sytuacji dla wlasnych potrzeb, zakladając z gory,
              > ze atakuje X, a nie Y. Zwykle łatwo jest dostrzec pierwszy atak i wtedy
              > nie ma się wąpliwości, po ktorej nalezy stanąc stronie - i zwykle się staje.
              >
              Z tego co ja wiem zwykle sie nie staje, zwykle sie umywa rece odwraca w druga
              strone i udaje sie, ze sie nie widzi.Ty to Abe powinnas wiedziec najlepiej .
              To wlasnie Ty pisalas, ze nikt wlasciwie nie stanal w Twojej obronie, pozniej
              tez jakos nie bylo chetnych, by zauwazyc, ze atak byl brzydki i prawidlowo to
              ocenic.
              Napisac, nie masz racji, zachowales sie brzydko.

              Staniecie po czyjejs stronie nie oznacza jednak okładania kułakami drugiej,
              > ale zwrócenie uwagi stronie atakującej i próbę znalezienia źródła konfliktu.
              >
              A ile bylo takiego zwracania uwagi stronie atakujacej?Przemysl sobie Abe, kto w
              moim przypadku zwrocil uwage snajperowi, gdy lazil za mna i obrzucal mnie
              blotem, nikt, panowalo milczenie , a gdy zwrocilam na te milczenie uwage
              dostalam jeszcze od niektorych po glowie.
              To samo bylo i z Toba, pamietasz jeszcze, czy juz zapomnialas?
              Z tylu przyjaciol ilu mialas,czy ktos zdobyl sie na to by zwrocic scanowi uwage?
              Po jakims czasie Borsuk, ale i to wlasciwie usprawiedliwial bardziej scana niz
              potepial.

              Znalezienie tego źródła i rozwiązanie konfliktu jest rozwiązaniem optymalnym,
              > choć nie zawsze mozliwym - do tego własnie potrzebne są mediacje.
              > Normalnemu czlowiekowi trudno jest bowiem przyjąć do wiadomości, ze
              > którykolwiek z jego przyjaciół okazuje się nagle być człowiekiem niegodnym
              > i atakuje zupełnie bez powodu.

              Wiesz Abe, tutaj na forum widac to jak na dloni , kto kogo jak atakuje , jakimi
              metodami.

              Potrzebuje na zauważenie tego jednak trochę
              > czasu. Łatwo jest oceniać jedynie tym, którzy są przyjaciołmi czy sympatykami
              > tylko jednej ze skonfliktowanych stron. Jeśli konflikt się zaognia i zaczynają
              > brać w nim czynny udział obie strony, to często trudno nawet zauważyć kiedy
              > obrona zamienia się w atak, albo przynajmniej zacieraja się wyraźne granice.
              > A przecież i tak bywa. Jeśli ktoś nie jest przekonany o własnej nieomylnosci,
              > to takie jednoznaczne oceny bywają trudne. Stają się jeszcze trudniejszymi,
              > gdy jedna ze stron zaczyna naciskać mocniej niż druga na opowiedzenie się.
              >
              Widzisz Abe ja nie naciskalam, ja zalozylam kiedys watek do przyjaciol snajpera,
              pokazalam tam jakie metody stosuje snajper, i to bylo widac, tylko ludzie,
              ktorzy sie uwazali za przyjaciol snajpera nie chcieli tego zauwazyc po prostu .
              Inna sprawa, ze ja niektorych z tych ludzi mialam rowniez za przyjaciol, tyle,
              ze sie pomylilam ludzka rzecz .

              Wtedy rodzi się pytanie - dlaczego właściwie tak naciska, wiedząc że to
              > moze być dla czlowieka wybór na całe życie.
              >
              Widzisz Abe, ja po prostu chcialam sprawdzic, czy ten czlowiek jest moim
              prawdziwym przyjacielem czy nie.Bo jezeli ktos widzi, ze inna osoba obrzuca mnie
              blotem i nie reaguje na to , to znaczy, ze moim przyjacielem nie jest po prostu,
              wtedy ja wiem jak sie w stosunku do tej osoby zachowac.Moze wyglada to na
              naciski, ale ja tez mam prawo wiedziec, czy na dana osobe moge liczyc, czy nie.
              A jezli nie moge, to wtedy z takiej przyjazni rezygnuje i tyle .

              Powiem krótko - przyjaciel, który naciska na opowiedzenie sie po jego stronie
              > nie licząc się z uczuciami tego, który znalazł się miedzy młotem a kowadłem,
              > nie rozumie co to prawdziwa przyjaźń. Rozumie ją wyłącznie jako należną sobie
              > daninę. Do diabła z takim przyjacielem, choćby nawet miał 100% racji w ocenie
              > agresora.

              Moze i masz racje, ale odpowiedz mi na pytanie, czy od przyjaciol nie nalezy nic
              wymagac?Czy przyjaciel, ktory przyjazni sie ze zwyklym zulem moze byc Twoim
              przyjacielem?
              Bo moim raczej nie .
              Tyle, ze kazdy ma prawo doboru przyjaciol, kazdy czego innego od przyjaciol
              oczekuje to tez inna sprawa.

              >
              > > i go nie
              > > dostaje, wiec stawiam pytanie, czy to sa prawdziwi przyjaciele?

              A prawdziwym przyjacielem jest ten, ktory odwraca sie do Ciebie plecami wtedy
              gdy potrzebujesz pomocy?Prawdziwym przyjacielem jest ten, kto Cie doluje gdy
              zrobisz jakis blad?
              To na co mi taki przyjaciel w takim razie , wystarcza mi wrogowie .

              >
              > Odpowiesz sobie na nie z łatwoscią, jeśli masz jasne preferencje
              > dotyczące "prawdziwej przyjaźni".
              > Ale musisz mieć świadomośc, że to TWPJE rozumienie przyjaźni.
              > Są jeszcze inne, a Ty nie masz placetu na nieomylność.

              Juz napisalam wyzej kazdy oczekuje czego innego , przyjazn jest czyms
              szczegolnym , wiec wymagania w stosunku do przyjaciol tez sa inne niz do
              zwyklych znajomych czy kolegow.
              Byc moze ja mam zbyt duze te wymagania, dlatego przyjaciol mam malo za to Ci moi
              przyjaciele sa prawdziwi.Pomagaja wtedy kiedy trzeba, umieja wybaczac.
              >
              > Mozna sobie wyobrazić, że ktoś cierpi, widząc wzajemne wyrządzanie sobie
              > krzywdy przez swoich przyjaciół. Wtedy trudno jest dokladnie wymierzyć ich
              > wzajemne wzgledem siebie winy, bo chciałoby się przede wszystkim
              > raz na zawsze uciąć dalsze krzwywdzenie.
              >
              >
              > > Byly tu zale, i Abe i Perly, ze nikt wlasciwie sie za nimi nie ujal, dlac
              > zego?
              > > Bo to nie bylmi prawdziwi przyjaciele i tyle, nie potrafili zajac stanowi
              > ska,
              > bo chcieli miec jakis tam komfort, zachowac przyjazn i jednej strony i drugiej,
              > > tylko tym sposobem, jedna strona, jest raniona w sposob bolesny, niby ma
              > > przyjaciol a jednoczesnie ich nie ma, bo gdy dzieje sie jej krzywda, Ci
              > > przyjaciele milcza po prostu .
              > > Wiec jacy to przyjaciele znowu?
              >
              > Nie wie
              m jacy. Pisałam o bardzo konkretnym zdarzeniu sprzed ponad trzech lat,
              > ktore zaowocowało moim odejściem z portalu na wiele miesięcy.
              >
              Widzisz, Abe widac to nie byli Twoi przyjaciele, skoro zostawili Cie pozwolili
              bys odeszla.
              Ja swoich przyjaciol nie zostawiam, ale ja mam inna definicje przyjazni.

              Ja nie oczekuję nigdy i od nikogo karkołomnej obrony moich racji.
              > Wchodzę na forum na własne ryzyko i ewentualne spory tez zaczynam
              > na własne ryzyko. Nie mogę mieć pretensji do nikogo, ze nie
              > poprze mnie w środku trwającego konfliktu.
              >
              Widzisz, ja tez nie mam pretensji, jedyne pretensje jakie mam to do siebie, ze
              za duzo sobie wyobrazam.

              Wtedy chodziło o jedno.
              > Wśród moich "przyjacioł" nie znalazła się nawet jedna osoba,
              > ktora dałaby wiarę, że nie zachowuję się niegodnie, mimo że
              > próbowałam kilka z nich prosić o pomoc, a nie jedynie Scana.
              >
              Wiec dalej nie wiem co to za przyjaciele, dobrze, ze napisalas w cudzyslowiu,
              ktorzy Ci nie ufaja, ktorzy odwracaja sie plecami wtedy kiedy prosisz o pomoc.
              Czy Ty tez bys sie odwrocila plecami, gdyby przyjaciel prosil o pomoc?
              Czy Ty tez nie ufasz swoim przyjaciolom?

              Zostałam postawiona na baczność i ŻAŻĄDANO ode mnie wyjaśnień
              > w kwestii moich niepopełnionych win, co do istnienia ktorych
              > NIKT już nie miał najmniejszych wątpliwości.
              > Widzisz Gini, jak się stawia jakieś wyraźne tezy, to trzeba mieć świadomość,
              > ze ktoś może chcieć je zastosować nie tylko do sytuacji, o ktorej myślisz Ty
              > sama. I wtedy pojawia się problem.
              > Kto jest gorszym przyjacielem, Gini?
              > Ten kto "milczy po prostu" czy ten, kto bez zadnego wahania
              > uznaje natychmiast twoją winę?
              >
              Ani ten ani ten nie jest Abe przyjacielem , chociaz czasami pozory mog
              • abe.abe Re: Do Gini o przyjazni 22.02.05, 15:14
                gini napisała:

                > Z tego co ja wiem zwykle sie nie staje, zwykle sie umywa rece odwraca w druga
                > strone i udaje sie, ze sie nie widzi.Ty to Abe powinnas wiedziec najlepiej .

                Ja mam chyba inne doświadczenia niż Ty, Gini.
                Wiesz, są rózne sposoby okazywania człowiekowi pomocy i poparcia.
                Nie wszystkie one muszą zawsze znaleźć swoje odzwierciedlenie na forum.
                Ocebniając czyjąs postawę na forum, starajmy się zawsze pamiętać,
                że widzimyjedynie czubek gory lodowej.
                Dla mnie znacznie najcenniejsza jest realnie wyciągnięta pomocna dłoń.
                Mnie przyjaciel NIE MUSI niczego udowadniać na forum.
                Liczy się jego stosunek do mnie, a to, jak zechcą go ocenić forumowicze.



                > To wlasnie Ty pisalas, ze nikt wlasciwie nie stanal w Twojej obronie, pozniej
                > tez jakos nie bylo chetnych, by zauwazyc, ze atak byl brzydki i prawidlowo to
                > ocenic.
                > Napisac, nie masz racji, zachowales sie brzydko.


                A był ktoś taki? Stwierdziłam jedynie fakt. To nie żal mną powoduje Gini,
                gdy piszę takie słowa, ale zdziwienie - jak łatwo - zdawało by się - mało
                agresywni ludzie nie tylko dają się wprowadzić w błąd, ale także przyjąć
                wciskaną sobie w dłoń pałkę.
                A jak już ją przyjmą, to starają się wykazać jak najlepiej, nie bacząc
                na to kim zaczynają się właśnie stawać.
                Chcesz z tym walczyć? No to powodzenia.


                > A ile bylo takiego zwracania uwagi stronie atakujacej?Przemysl sobie Abe, kto
                w
                > moim przypadku zwrocil uwage snajperowi, gdy lazil za mna i obrzucal mnie
                > blotem, nikt, panowalo milczenie , a gdy zwrocilam na te milczenie uwage
                > dostalam jeszcze od niektorych po glowie.
                > To samo bylo i z Toba, pamietasz jeszcze, czy juz zapomnialas?


                Ja Gini myslę na co dzień. Taki mam juz feler. Nie trzeba mi zatem
                dawać takich rad, bym coś sobie przemyślała.
                Gini... Ciebie się broni bardzo trudno.
                Ty po prostu przeszkadzasz jak umiesz, to raz.
                I żądasz obrony w każdej sytuacji, po czym za chwilę
                pakujesz się w następną awanturę.
                Kiedyś musi przyjść zmęczenie nawet u bardzo wytrwałego obrońcy.
                Ty chyba nawet nie widzisz jak często jesteś strona atakującą
                i jak często sama prowokujesz atak.
                To tylko ogólne stwierdzenie. Nie obserwuję bacznie nawet tego
                forum, nie wspominając juz o innych. Na pewno nie jestem w stanie
                dostrzec wszystkich konfliktów.
                Masz jednak pewną dużą wadę i pozwól to sobie wreszcie powiedzieć.
                Uwielbiasz publiczne roztrząsanie cudzych win, kompletnie
                nie dostrzegając własnych.


                > Po jakims czasie Borsuk, ale i to wlasciwie usprawiedliwial bardziej scana niz
                > potepial.

                Gini smile TY naprawdę nie wiesz wszystkiego, choć jesteś wyjątkowo wścibska smile
                Są rzeczy, które rozgrywają się zupwłnie poza Tobą i nie ma obowiazku,
                by zdawać Ci z tego relację na forum smile



                > Wiesz Abe, tutaj na forum widac to jak na dloni , kto kogo jak atakuje ,
                jakimi metodami.

                Powinnaś napisać inaczej: JA, Gini, to widzę i uważam, że poza forum
                nic już nie istnieje smile


                > Inna sprawa, ze ja niektorych z tych ludzi mialam rowniez za przyjaciol, tyle,
                > ze sie pomylilam ludzka rzecz .


                Tak. Jakże często pomyłki bywają obustronne...
                Warto się czasem nad tym zastanowić.

                > Widzisz Abe, ja po prostu chcialam sprawdzic, czy ten czlowiek jest moim
                > prawdziwym przyjacielem czy nie.


                I tym się róznimy, Gini.
                Jeśli uważam kogoś za swojego przyjaciela, to sprawdzanie go i stawianie
                go w idotycznych sytuacjach w ogóle nie przychodzi mi do glowy.
                Jeśli czulabym potrzebę sprawdzenia kogoś, to znaczy, ze nie byłabym
                jego przyjacielem. Brak zaufania WYKLUCZA jakiekolwiek rojenia o przyjaźni.


                > A jezli nie moge, to wtedy z takiej przyjazni rezygnuje i tyle .

                Twoje prawo, Gini. I w takiej sytuacji, takie postawienie sprawy jest
                z korzyścią dla obu stron.. Nie wiem jak mozna "zrezygnować z przyjaźni".
                Nie rozumiem takiego postawienia sprawy. Ona JEST albo jej NIE MA.
                Jeśli nie ma, to nie ma też z czego rezygnować.


                > Moze i masz racje, ale odpowiedz mi na pytanie, czy od przyjaciol nie nalezy
                nic wymagac?

                Znacznie więcej otrzymuje się, gdy się nie wymaga, Gdy się obdarzy
                ich zaufabuem. Otrzymuje się wtedy więcej niźli czlowiek mogłby
                sobie zamarzyć. Pretensjami niszczy się przyjaźń - to jedyny mozliwy efekt.

                >Czy przyjaciel, ktory przyjazni sie ze zwyklym zulem moze byc Twoim
                > przyjacielem?
                > Bo moim raczej nie .

                Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie.
                Kto określa czy ten ktoś jest zwykłym zulem?
                Ja? Czy mój przyjaciel, ktory być nmoże zna go lepiej?
                Nie wiem czy bym potrafiła - sądzę, ze nie.
                Najpierw jednak próbowałabym zrozumieć DLACZEGO
                się z nim przyjaźni.

                > Tyle, ze kazdy ma prawo doboru przyjaciol, kazdy czego innego od przyjaciol
                > oczekuje to tez inna sprawa.

                A to akurat cenna uwaga. I każdy ma takich przyjacioł, na jakich sobie zasłuzył.

                > A prawdziwym przyjacielem jest ten, ktory odwraca sie do Ciebie plecami wtedy
                > gdy potrzebujesz pomocy?Prawdziwym przyjacielem jest ten, kto Cie doluje gdy
                > zrobisz jakis blad?

                Potrzeba pomocy jest odczuciem subiektywnym. Nazbyt często nie dostrzegamy
                wlasnej roli w konflikcie, a widzimy jedynie swoją krzywdę.
                Przyjaciel nie jest od tego by rzucać się za nami slepo w czeluść,
                którą sami sobie kopiemy. Przyjaciel może nam pomóc w trafnej ocenie sytuacji.
                Pod warunkiem, że jego uwag nie będziemy traktować jako chęci "dołowania".


                > Byc moze ja mam zbyt duze te wymagania, dlatego przyjaciol mam malo za to Ci
                moi przyjaciele sa prawdziwi.Pomagaja wtedy kiedy trzeba, umieja wybaczac.

                Więc w czym problem? Skąd to wylewanie żali?
                Gratuluję Ci prawdziwych przyjacioł.
                WEystarczy, ze będziesz pamiętać, że nie wszyscy muszą nimi koniecznie być.
                Od razu poczujesz się lepiej.
                Nie wszyscy do siebie pasują.

                > Widzisz, Abe widac to nie byli Twoi przyjaciele, skoro zostawili Cie pozwolili
                > bys odeszla.

                Widać nie byli smile
                Toteż nie do końca potem uwierzyłam w ich obronę mojego dobrego
                imienia na forum smile

                > Widzisz, ja tez nie mam pretensji, jedyne pretensje jakie mam to do siebie, ze
                > za duzo sobie wyobrazam.

                No, z tym to już musisz sobie sama jakoś dać radę.
                Ja Cię, Gini, zmienić nie jestem w stanie.


                > Wiec dalej nie wiem co to za przyjaciele, dobrze, ze napisalas w cudzyslowiu,
                > ktorzy Ci nie ufaja, ktorzy odwracaja sie plecami wtedy kiedy

                Nie było Cię przy tym Gini i teraz nawet nie wiesz, że podstawiasz nogę tym,
                ktorym nie chciałabyś jej podstawiać. Ja zresztą rownież nie.

                Dlatego myślę, że na tym zakończymy smile

                Abe



          • abe.abe Re: Do Gini o przyjazni 22.02.05, 13:27

            Ostatnia uwaga natury ogolnej.

            Być może byłoby najłatwiej, gdyby przyjaźnili się ludzie o tożsamych
            poglądach na przyjaźń, na życie, na wszystko.
            Ale nie zawsze tak właśnie się zdarza.
            Prawdziwa i głęboka przyjaźń jest jednak warta tego, by nieustannie
            próbować. By próbować zrozumieć tych, ktorych uwazamy za swoich przyjaciół.
            Ale to proces OBUSTRONNY. Bez niego przyjaźń nie powstanie. Mogą się jedynie
            zawiazać mniej lub bardziej trwale sojusze. TO NIE TO SAMO.


            Abe
          • dachs Re: Do Gini o przyjazni 22.02.05, 13:44
            gini napisała:
            > Nie, nie musi byc wrogiem, ale mowa jest o innej sytuacji, gdy to dwoch Twoich
            > przyjaciol jest wrogami .

            Jezeli mowimy o tej samej sytuacji, to dwoch ludzi o raczej neutralnym
            nastawieniu do siebie raptem stalo sie wrogami.
            Tak sie zlozylo, ze bylo to dwoch moich przyjaciol.
            I zaczeli sobie dawac wzajemnie powody do jeszcze wiekszej wrogosci.
            Az wkoncu jeden z nich zaczal sie natarczywie domagac bym sie za nim
            opowiedzial.
            A ja natarczywosci nie lubie. smile)

            > Byly tu zale, i Abe i Perly, ze nikt wlasciwie sie za nimi nie ujal, dlaczego?

            Dlatego ze osoby, ktore wystepowaly przeciw nim, robily to w imie zle pojetej
            przyjazni i lojalnosci wobec innych osob. Dokonaly wyboru wlasnie na tej
            zasadzie jaka tu proponujesz. Dla przyjaciela.
            Skutek, wiadomo - oplakany
            > Nie mogles sie jednoczesnie przyjaznic ze Scanem i Hiacyntem, co widac.
            > W pewnym momencie musiales sie jakos okreslic, i sie okresliles .

            Tak okreslilem sie. Dobrze ze to zauwazylas, bo juz myslalem, ze mi zarzucasz
            wygodnictwo.

            > W konflikcie Abe Scan, wszyscy praktycznie milczeli, dlaczego?Czy tak trudno
            > ocenic bylo, kto mial racje kto atakowal w brzydki sposob?

            Ja nie milczalem. A ze uwazasz moje rakcje za niewystarczajaca, to jest Twoja
            sprawa.

            > Przypuscmy, ze jeden z Twoich przyjaciol wali drugiego kijem po glowie na
            > ulicy ,
            > a Ty sie odwracasz na piecie i sobie idziesz, bo lubisz jednego i drugiego.

            Ja sie wlasnie nie odwracalem. Probowalem przerwac bijatyke.

            > Widzisz Borsuk to Ty nie zauwazyles pewnych dysproporcji oceniajac to co pisal
            > Scan jako zwykle chamstwo, a to bylo cos wiecej, duzo wiecej .

            A co niby mialo byc? Spisek masonow?
            Chamstwo to chamstwo i tyle. Nie rozumiem dlaczego niezwykle chamstwo ma byc
            czyms gorszym od zwyklego chamstwa.
            Mnie zwykle chamstwo wystarczy, i nazywam je po imieniu.
            Nie musze do chama dorabiac zadnych teorii.

            > Czy moge oczekiwac pomocy wtedy kiedy dzieje mi sie krzywda?

            Naturalnie.

            >Czy moge oczekiwac pomocy wtedy kiedy popelnie blad?

            Wtedy tym bardziej, ale jak tej pomocy nie przyjmujesz i wrecz zaczynasz ja
            uwazac za wrogie dzialanie, nie dziw sie, gdy przyjaciel sie zniecheci i sam
            zacznie sobie zadawac pytanie "czy to jeszcze jest moj przyjaciel?".
            • gini Re: Do Gini o przyjazni 22.02.05, 14:51
              dachs napisał:

              > gini napisała:
              > > Nie, nie musi byc wrogiem, ale mowa jest o innej sytuacji, gdy to dwoch T
              > woich
              > > przyjaciol jest wrogami .
              >
              > Jezeli mowimy o tej samej sytuacji, to dwoch ludzi o raczej neutralnym
              > nastawieniu do siebie raptem stalo sie wrogami.
              > Tak sie zlozylo, ze bylo to dwoch moich przyjaciol.
              > I zaczeli sobie dawac wzajemnie powody do jeszcze wiekszej wrogosci.
              > Az wkoncu jeden z nich zaczal sie natarczywie domagac bym sie za nim
              > opowiedzial.
              > A ja natarczywosci nie lubie. smile)
              >
              > > Byly tu zale, i Abe i Perly, ze nikt wlasciwie sie za nimi nie ujal, dlac
              > zego?
              >
              > Dlatego ze osoby, ktore wystepowaly przeciw nim, robily to w imie zle pojetej
              > przyjazni i lojalnosci wobec innych osob. Dokonaly wyboru wlasnie na tej
              > zasadzie jaka tu proponujesz. Dla przyjaciela.
              >
              Z tego jeden wniosek, przyjaciolmi Abe nie byly i tyle .

              Skutek, wiadomo - oplakany
              > > Nie mogles sie jednoczesnie przyjaznic ze Scanem i Hiacyntem, co widac.
              > > W pewnym momencie musiales sie jakos okreslic, i sie okresliles .
              >
              > Tak okreslilem sie. Dobrze ze to zauwazylas, bo juz myslalem, ze mi zarzucasz
              > wygodnictwo.

              No wiec w pewnym momencie muisiales dokonac wyboru, bo na dluzej takiej sytuacji
              sie nie da ciagnac, i Tyu mial racje .

              >
              > > W konflikcie Abe Scan, wszyscy praktycznie milczeli, dlaczego?Czy tak tru
              > dno
              > > ocenic bylo, kto mial racje kto atakowal w brzydki sposob?
              >
              > Ja nie milczalem. A ze uwazasz moje rakcje za niewystarczajaca, to jest Twoja
              > sprawa.

              Borsuku, Wbrew pozorom intencje tego co napisales, byly wyrazne.Owszem odzwac,
              sie pogrozic lekko paluszkiem ale nie za mocno, by nie urazic Scana za bardzo,
              przy okazji usprawiedliwic, i kolejny raz wyciagnac Hiacyntowi pacynkowanie jako
              zbrodnie zaslugujaca na najwyzszy wymiar kary.

              >
              > > Przypuscmy, ze jeden z Twoich przyjaciol wali drugiego kijem po glowie na
              > > ulicy ,
              > > a Ty sie odwracasz na piecie i sobie idziesz, bo lubisz jednego i drugieg
              > o.
              >
              > Ja sie wlasnie nie odwracalem. Probowalem przerwac bijatyke.
              >
              > > Widzisz Borsuk to Ty nie zauwazyles pewnych dysproporcji oceniajac to co
              > pisal
              > > Scan jako zwykle chamstwo, a to bylo cos wiecej, duzo wiecej .
              >
              > A co niby mialo byc? Spisek masonow?
              > Chamstwo to chamstwo i tyle.

              No wiesz, chamstwo to jest napisac przypuscmy napisac komus cos tam
              brzydkiego.Ale gdy sie publicznie oczrnia dwie osoby to juz chamstwo nie jest,z
              ktorych jedna w dodatku jest kobieta, i z ktora to kobieta podobno sie kiedys
              przyjaznilo to wg mnie, duzo wiecej niz chamstwo .
              Ale widac ja znow jakies inne miary niz Ty przykladam.


              Nie rozumiem dlaczego niezwykle chamstwo ma byc
              > czyms gorszym od zwyklego chamstwa.

              Dlatego, ze to nie bylo zwykle chamstwo, to byla podlosc, ciekawe jak bedzie
              widziala to Abe dzis?
              Jezeli tak jak Ty uzna to za zwykle chamstwo, to zdaje sie ze bede musiala
              przepraszac scana, ze tak ostro go potraktowalam.
              I jeszcze pare innych osob.


              > Mnie zwykle chamstwo wystarczy, i nazywam je po imieniu.
              > Nie musze do chama dorabiac zadnych teorii.

              Nie widzisz zadnej roznicy miedzy napisaniem do kogos po chamsku, ty wredny
              babsztylu, czy ty torbo, a w napisaniu ze pan X jest zigolakiem tej i tej pani,
              tym bardziej, ze oboje maja rodziny, oboje maja tu znajomych w realu?
              Nie widzisz zadnej roznicy w tym, ze ktos sugeruje, ze z pewna pania laczylo go
              cos wiecej niz przyjasn, i ze wlasnie zostala spuszczona, niz w zwyklym
              epitecioe, maglaro?

              No to fajnie mamy nowe standarty na forum.

              >
              > > Czy moge oczekiwac pomocy wtedy kiedy dzieje mi sie krzywda?
              >
              > Naturalnie.


              A co gdy tej pomocy nie dostaje?Czy moge jeszcze uwazac, ze ten czlowiek
              odwrocony do mnie plecami to moj przyjaciel?>
              > >Czy moge oczekiwac pomocy wtedy kiedy popelnie blad?
              >
              > Wtedy tym bardziej, ale jak tej pomocy nie przyjmujesz i wrecz zaczynasz ja
              > uwazac za wrogie dzialanie, nie dziw sie, gdy przyjaciel sie zniecheci i sam
              > zacznie sobie zadawac pytanie "czy to jeszcze jest moj przyjaciel?".

              Tu juz musi sie wypowiedziec Hiacynt czy dostal taka pomoc czy nie .
            • abe.abe Re: Do Borsuka 22.02.05, 15:45
              Mam tylko jedno pytanie, Borsuku.
              Czy dostrzegasz, by spokojne wyjaśnianie dało cokolwiek?
              COKOLWIEKBĄDŹ?
              Przecież to zaćma na oczach.
              Plątanie róznych zdarzeń i róznych osób dla uzasadnienia
              swojego własnego sposobu istnienia na forum.
              Im dłużej to przeciągasz, tym większa staje się
              przestrzeń dla omawiania własnej doskonałości
              na tle niedoskonałosci innych.
              Ja proponuję, by polubownie przyjać, że Gini jest wzorcem doskonałym.
              Zawsze to mniej męczące niż kolejne tłumaczenia.
              Ja juz w każdym razie nie mam więcej cierpliwości.


              Pozdrawiam

              Abe
            • szaman1 Re: .... o przyjazni 22.02.05, 16:54
              dachs napisał:

              > >Czy moge oczekiwac pomocy wtedy kiedy popelnie blad?
              >
              > Wtedy tym bardziej, ale jak tej pomocy nie przyjmujesz i wrecz zaczynasz ja
              > uwazac za wrogie dzialanie, nie dziw sie, gdy przyjaciel sie zniecheci i sam
              > zacznie sobie zadawac pytanie "czy to jeszcze jest moj przyjaciel?".

              iście nie szamańskie nauki
              szaman w takiej sytuacji zaczyna od...
              ale to już są szamańskie nauki wyższego wtajemniczenia
    • hiacynth _____JENISIEJU_________ 22.02.05, 20:53
      perla napisał:

      > czy ty chodzisz spać czasami? Naprawdę, siedzenie non stop przy kompie i
      > czytanie wszystkiego to wielkie nieszczęście jest.

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=20799031
      • jenisiej ____________________HIACYNCIE_________________ 23.02.05, 08:28
        Pisałem Ci już, że jestem bardzo zajęty do końca miesiąca. Chyba mi nie
        życzysz, bym się obsunął z terminem oddania pracy i utracił przyszłe zlecenia?
        Mam nadzieję skończyć do piątku, wówczas mógłbym się Tobą zająć w weekend.

        A Ty przez ten czas możesz przygotować referat o kontrapozycjiwink

        Papatkismile
        • hiacynth WNIOSKI KOŃCOWE a POZYCJA ____JENISIEJA_________ 23.02.05, 15:51
          jenisiej napisał:

          > Pisałem Ci już, że jestem bardzo zajęty do końca miesiąca.

          szczęściem niepojętym, rok nie jest przestępny i ma - a my mamy - luty

          > Chyba mi nie życzysz, bym się obsunął z terminem oddania pracy ...

          czy zdajesz sobie jak mógłbym użyc Twojego "obsunięcia" i sobie poużywać ?

          czytam i cytuję a ty czytaj:

          "Hacyncie, minęły dwie doby - 26.01.2005 15:34

          Nie doczekałem się odpowiedzi. (...)

          Jeżeli do jutra do godziny 16 nie odpowiesz jasno przynajmniej na owo "proste
          pytanie", będę musiał uznać, że nie zamierzasz ze mną rozmawiać na ten temat.
          Wówczas rozpocznę prezentację moich końcowych wniosków - trochę tego będzie, bo
          celowo nie wchodziłem w pewne wątki dyskusji, a od dwóch dni wcale nie
          zabierałem głosu."

          Jenisieju, co sądzisz o przywołanych przeze mnie słowach z Twojego styczniowego
          listu do mnie smile

          > Mam nadzieję skończyć do piątku, wówczas mógłbym się Tobą zająć w weekend.

          Nadzieja bywa macochą, w weekendy bywam na nartach, a mną nie musisz się
          zajmować. Natomist jeżeli swoje styczniowe "wnioski końcowe" przedstawisz
          w pierwszych dniach marca to nie będą lutowymi.

          > A Ty przez ten czas możesz przygotować referat o kontrapozycjiwink

          Jenisieju, czy wiesz, że to jest nasz wspólny wątek? I czy wiesz dlaczego
          postanowiłem uczynić wyjątek i rozwinąć ten wątek?

          Nie dla wojenki pomiędzy nami, pomimo zaszłości.
          Pomimo niepewności ile nicków używałeś przeciwko mnie. To, że byłeś pacynką
          o nicku "pacynka", to Ci udowodniłem i się przyznałeś. To czy byłeś
          "kontrolantem", tego mogę się jedynie domyślać, prawdopodonieństwo 1/2.
          Więc dlaczego?

          W pierwszym swoim liście napisałeś dwukrotnie - "bredzisz",
          ale napisałeś rónież inne "brednie".
          Ale zdeydowały Twoje słowa:

          " że pojęcia "wycinania" i "rozpirzania" nie są tożsame (o ile się
          zgodzimy, że wątki to nie to samo, co ludzie)."

          uznałem, że wiesz o co w tym wszystkim chodzi i jednocześnie swym listem
          wykazałeś, że:

          1. niechlujnie czytasz i w dwóch miejscach nie zrozumiałeś mojego listu,
          2. w dwóch innych miejscach popełniłeś kardynalne błędy logiczne

          przeważyło, że masz jakieś "pojęcie" i rozróżniasz pojęcia.

          Zdecydowało o tym to, że mnapisałeś: "pojęcia "wycinania" i "rozpirzania" nie
          są tożsame" itd. Uznałem więc, że warto dać po nosie nie ignoprantowi pokroju
          Borsuka, nie dyletantowi typu Snajpera - czytałeś jak "pokazałem", z jaką
          łatwością mogę wystrugać z niego wariatka, ale - dać po nosie komuś
          - kto wie o co w tym wszystkim chodzi, a jednocześnie zarzuca innym
          "pseudonaukową hochsztaplerkę".

          > A Ty przez ten czas możesz przygotować referat o kontrapozycjiwink

          Znajdujesz się w pozycji nie do pozazdroszczenia. Bez przerwy szukasz zbawienia
          w kontrapozycji, w jakiej Ciebie ułożyłem swym pierwszym listem.
          Masz rację, nie zrozumiałeś go.
          (uwaga - Jenisieju, napisałem wiele listów, długich listów, wygłosiłem wiele
          zdań, a Ty potrafisz się wyłacznie podczepić pod moją kontrapozycję? smile

          Mam chwilkę czasu, więc czytaj uważaj co napiszę: Nie będzie to referat,
          ale powinieneś zrozumieć, że do przecięcia tego włoska kontrapozycji na jakiej
          się powiesiłeś, nie potrzeba brzytwy której brzydko w tym wątku się chwytałeś.
          Szulerstwa, bredzenia, itd.

          Napisałeś:

          "A teraz mam do Was - Hiacynta i Ciebie - jedno skromne pytanko.
          Wersalikami będzie, by się przez szum (już biały prawie) przebić:

          DO JAKIEGO ZDANIA HIACYNT ZASTOSOWAŁ KONTRAPOZYCJĘ?"

          z tej manipulacji mógłbyś się wybronić, ale potem pisząc wprost mijałeś się
          z prawdą:

          Aha, i to dlatego Hiacynt tak gniewnie pokrzykiwał (...) MATERIALNIE to wynika
          z KONTRAPOZYCJI ZUPEŁNEJ! Spytaj Wojtka, on się zna na kontrapozycji!"

          w międzyczasie napisałeś:

          "Chyba już dziś poza teologamii historykami filozofii czy prawa tego pojęcia
          nie używa. Ale to Hiacynt sobie wybrał "środki dowodowe", hihi."

          ze znacznie mniejszą precyzją ode mnie używasz słów, ze znacznie mniejszą
          precyzją piszesz. Dowód? W przeciwnym wypadku, byś szukał dla siebie ratunku
          nie jedynie w tej jednej jedynej kontrapozycji. Ja natomiast, bez żadnego
          wysiłku, bez żadnego trudu wynajduję w każdym twoim liście "błędy".


          W końcu do rzeczy. Oczywiście nie stosowałem kontrapozycji - jak twierdziełś,
          nie napisałem o "KONTRAPOZYCJI ZUPEŁNEJ" jak pisałeś, nie jestem też teologiem.

          Napisałem natomiast do dachsa:

          "MATERIALNIE wynika z KONTRAPOZYCJI jaką nieświadomie zastosowałeś",

          i Jenisieju to nie ja stosowałem kontrapozycję, a tym bardziej prawo
          kontrapozycji, tylko napiasłem, że Dachs "nieświadomie zastosował
          kontrapozycję".
          Świadomie użyłem słowa "nieświadomie"?

          Gdy napisałeś:
          "Jaka kontrapozycja? Bredzisz, drogi Hiacyncie. Borsuk po prostu był łaskaw
          stwiedzić, że pojęcia "wycinania" i "rozpirzania" nie są tożsame (o ile się
          zgodzimy, że wątki to nie to samo, co ludzie). "

          natychmiast odpowiedziałem:

          On - "rozpirzal watki i wycinal ludzi"

          >>ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi.<<

          ona - "wycina watki, a rozpirza ludzi"

          Oczywiste wnioski wynikają z faktu, że nie są to zdania subsumpcyjne, nawet
          gdybyśmy uznali (łaskawie chciałeś się zgodzić), i rozszerzylibyśmy zakresy
          obydwu nazw. Dlaczego kontrapozycja? Dachs przestawił i zanegował (domyślnie
          zanegował pisząc - ogromna różnica).

          =====================================================================

          gdybyś uważnie przeczytał powyżdszą odpowiedź, i wykazał odrobinę zrozumienia i
          dobrej woli, nie znalazłbyś się w obecnej pozycji.

          Czy chcesz rozmawiać o zakresie nazw, o zdaniach subsumpcyjnych?
          Przecież to nie ten temat. O sylogizmach podyskutuj z Dachsem, dokonał próby
          i w kilklunastu linijkach popełnił więcej błędów niż Snajper w całym liście.

          Perła wycinał ludzi - i nie wycinał wątków. Perła ropirzał wątki, i NIE
          rozpirzał ludzi. Giwi odwrotnie - i to "odwrotnie" jest moje.

          CYTATY i KONTRAPOZYCJA DACHSA:

          gini napisała:
          Ty tu rozpirzales watki i wycinales ludzi.

          dachs: - a KONTRAPOZYZJA

          I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi.
          Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi

          ===========================================

          Kontrapozycja prawnicza (nie jest mi znana teologiczna), to przestawienie i
          zanegowanie. Dachs przestawił - "wycinanie" i "rozpirzanie" (patrz dialog),
          w potocznym rozumieniu "przestawił". Jednocześnie zanegował. Dlaczego?

          Gdyby dialog wyglądał tak:

          gini:
          Ty tu rozpirzales watki i wycinales ludzi.
          dachs:
          Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi

          to Dachs by zaledwie przyjął do wiadomości, tylko by ZAAKCEPTOWAŁ zdanie Gini.
          Dodając "I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi."
          Dachs wzmacnia swoją wypoweidź i potwierdza jedno0cześnie, że WŁAŚCIEWIE
          ZROZUMIAŁ słowa Gini i je przyjął.
          Pisząc o różnicy, neguje że Perła wycina wątki i neguje, że Perła rozpirza
          ludzi. KONIEC negacji. "p i q" kontrapozycja "nie p i nie q".

          Nie będę odzszukiwał cytatu, pisałem już wcześniej - jedynie o negację można
          się spierać, gdyż nie jest to negacja postaci "nie p".

          Kontrapozycja nie warta świeczki Jenisieju. Czzekam na odpowiedź na moje
          pytania:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=20799031
          i na Twoje wnioski końcowe, obiecane w poprzednim miesiącu.
          • dachs Re: WNIOSKI KOŃCOWE a POZYCJA ____JENISIEJA____ 23.02.05, 16:20
            hiacynth pochwalil sie przed Jenisiejem:

            > ze znacznie mniejszą precyzją ode mnie używasz słów, ze znacznie mniejszą
            > precyzją piszesz. ... Ja natomiast, bez żadnego
            > wysiłku, bez żadnego trudu wynajduję w każdym twoim liście "błędy".

            Hiacyncie, jezeli rzeczywiscie masz na mysli "bledy" Jenisieja, jestem gotow
            zgodzic sie z tym, ze piszesz precyzyjnie. smile)))

            > O sylogizmach podyskutuj z Dachsem, dokonał próby
            > i w kilklunastu linijkach popełnił więcej błędów niż Snajper w całym liście.

            Nie przesadzaj Hiacyncie.
            Linijek bylo dokladnie 3 (slownie trzy), a Ty juz chyba piaty raz goloslownie
            zarzucasz mi blad, tym razem nie ryzykujac (i slusznie) powtorzenia obietnicy,
            ze mi ten blad wykazesz.

            > Gdyby dialog wyglądał tak:
            >
            > gini:
            > Ty tu rozpirzales watki i wycinales ludzi.
            > dachs:
            > Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi

            To by Dachs popelnil blad logiczny, polegajacy na wyprowadzaniu postepowania
            Perly z postepowania Giwi.
            Hiacyncie, czym nam sie jeszcze skompromitujesz na trudnej niwie jezyka
            ojczystego?

            > Dodając "I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi."
            > Dachs wzmacnia swoją wypoweidź i potwierdza jedno0cześnie, że WŁAŚCIEWIE
            > ZROZUMIAŁ słowa Gini i je przyjął.

            No wlasnie. Caly czas o tym mowie. smile)
            Wojcd jeszcze tego nie zaakceptowal ale przy wysilkach Twoich i Pulbeka, moze
            wreszcie da sie przekonac.
            Skoro juz to ustalilismy, moze mi wreszcie odpowiesz konkretnie na pytanie,
            odnoszace sie do Twojego zdania:

            "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście."

            Co napisalem w swoim poprzednim liscie?
            Jezeli mozna prosic,to skieruj odpowiedz do mnie, a nie do Jenisieja.

            borsuk





          • andrzejg Re: WNIOSKI KOŃCOWE a POZYCJA ____JENISIEJA____ 23.02.05, 17:08
            Przyjmijmy,że 'róznica' oznaczała 'odwrotność' i przyjmijmy Twoje rozszerzenie


            hiacynth napisał:

            >
            > Perła wycinał ludzi - i nie wycinał wątków. Perła ropirzał wątki, i NIE
            > rozpirzał ludzi. Giwi odwrotnie - i to "odwrotnie" jest moje.
            >
            >



            Borsuk powiedział:
            - i to jest ogromna różnica,bo
            - ona wycina watki i nie wycina ludzi, a rozpirza ludzi i nie rozpirza watki


            odwrotnością do zdania Gini o Perle jest:

            Perła nie wycinał ludzi - i wycinał wątki. Perła nie ropirzał wątki, i rozpirzał ludzi.

            Jest ono prawie identyczne ze zaniem Borsuka,ale
            zauważ Hiacyncie,że 'nie wycina ludzi' dotyczy Giwi,a nie Perły.

            Skróćmy Zdanie Borsuka do samego wycinania:

            -i to jest ogromna różnica,bo ona nie wycina ludzi

            Skoro Borsuk zastosował odwrotność, to i mamy [czyli Perła wycina ludzi]



            A.
            • hiacynth Re: WNIOSKI KOŃCOWE a POZYCJA ____JENISIEJA____ 23.02.05, 18:17
              andrzejg napisał:

              chciałem zauważyć, że wyjaśniałem jedynie Jenisiejowi, co nazwałem
              kontrapozycja - przestawienie i domyślne zanegowanie.

              > Skoro Borsuk zastosował odwrotność, to i mamy [czyli Perła wycina ludzi]

              1. co to znaczy zastosować odwrotność?
              2. Co to znaczy "mamy"? Czy "mamy" oznacza, że przeprowadzałeś jakieś
              wnioskowanie?
              3. Co chcesz napisać pisząc: "perła wycina ludzi? Czy to jest wniosek?
              Jeżeli tak, to wynikający z jakich przesłąnek?

              4. Czy pisząc "Skoro Borsuk zastosował odwrotność, to i mamy [czyli Perła
              wycina ludzi]" chcesz mi coś wykazać, że czegoś nie widzę, czy chcesz napisać,
              że się ze mną zgadzasz?

              Sorki. ale nie rozumiem.
              • andrzejg Re: WNIOSKI KOŃCOWE a POZYCJA ____JENISIEJA____ 23.02.05, 18:37
                Staram się tylko Ciebie zrozumieć,nic więcej.
                Rozumiem ,że tłumaczyłeś Jenisiejowi zagadnienie kontrapozycji,a ponieważ biorę
                aktywny udział praktycznie od początku wątku,to czuję się uprawniony spytać się
                o szczegóły.Mój poprzedni post rozum jako pytanie mające na celu dojście do
                przyczyny tak różnego rozumienia dialogu.

                Czy zgadzasz się z tezą Wojciecha o dziedziczeniu,czyli w efekcie z kształtem
                drugiego zdania?
                B:Z1 i Z2

                Jeżeli tak ,to pozwól ,że rozpiszę Twoją propozycję rozszerzenia zdań na dialog:

                Gtongue_outerła wycinał ludzi - i nie wycinał wątków, i Perła ropirzał wątki, i nie
                rozpirzał ludzi.

                B:i tu jest ogromna różnica,
                bo ona wycina wątki i nie wycina ludzi,a rozpirza ludzi i nie rozpirza wątków

                a po zastosowaniu dziedziczenia mamy:

                B:
                Perła wycinał ludzi - i nie wycinał wątków,i Perła ropirzał wątki, i nie
                rozpirzał ludzi,i tu jest ogromna różnica,bo ona wycina wątki i nie wycina
                ludzi,a rozpirza ludzi i nie rozpirza wątków.



                Czy coś pomieszałem?
                Jeżeli tak,to jak ma wyglądać dialog po rozszerzeniu ,które wprowadziłeś do
                zdania Gini?



                A.

                • hiacynth ja nie za bardzo rozumiem 23.02.05, 18:52
                  andrzejg napisał:

                  > Staram się tylko Ciebie zrozumieć,nic więcej.

                  dlatego nie rozumiem Twoich pytań.

                  > Czy zgadzasz się z tezą Wojciecha o dziedziczeniu,czyli w efekcie z kształtem
                  > drugiego zdania?
                  > B:Z1 i Z2

                  Przecież napisałem:
                  Gdyby dialog wyglądał tak:

                  gini:
                  Ty tu rozpirzales watki i wycinales ludzi.
                  dachs:
                  Bo ona wycina watki, a rozpirza ludzi

                  to Dachs by zaledwie przyjął do wiadomości, tylko by ZAAKCEPTOWAŁ zdanie Gini.
                  Dodając "I to jest ta ogromna roznica miedzy Perla, a Giwi."
                  Dachs wzmacnia swoją wypoweidź i potwierdza jedno0cześnie, że WŁAŚCIEWIE
                  ZROZUMIAŁ słowa Gini i je przyjął.
                  ===============================================================

                  Jak inaczej można zrozumieć to co napisałem? Przecież konczę tę myśl pisząc
                  wproat: "WŁAŚCIWIE ZROZUMIAŁ słowa Gini i je przyjął.".
                  Dlatego nie rozumiem Twojego pytania.

                  > Jeżeli tak ,to pozwól ,że rozpiszę Twoją propozycję rozszerzenia zdań na
                  > dialog:

                  Ja niczego nie chcę rozszerzać. Ja tylko piszę jak nalezy rozumieć pierwszy
                  fragment dialogu. Czasami piszę o dwóch dialogów, przecież moja
                  wypowiedź "jakiś cytacik" odnosiła się do wyciągniętych przeze mnie wniosków z
                  dwóch pierwszych zdań. Natomiast osobną kwestią jest analizowanie pytań.
                  Nie mam czasu Andrzeju, ani nie widzę potrzeby aby analizować jak należy
                  rozumieć pytania. CZy Gini głośno myślałe, czy było to pytanie retoryczne, czy
                  chciała uzyskać potwierdzenie w związku z tym, że Dachs wprost nie potwierdził
                  jej słów, ale uczynił to drogą "okrężną".

                  >
                  > Gtongue_outerła wycinał ludzi - i nie wycinał wątków, i Perła ropirzał wątki, i nie
                  > rozpirzał ludzi.
                  >
                  > B:i tu jest ogromna różnica,
                  > bo ona wycina wątki i nie wycina ludzi,a rozpirza ludzi i nie rozpirza wątków
                  >
                  > a po zastosowaniu dziedziczenia mamy:
                  >
                  > B:
                  > Perła wycinał ludzi - i nie wycinał wątków,i Perła ropirzał wątki, i nie
                  > rozpirzał ludzi,i tu jest ogromna różnica,bo ona wycina wątki i nie wycina
                  > ludzi,a rozpirza ludzi i nie rozpirza wątków.

                  > Czy coś pomieszałem?
                  > Jeżeli tak,to jak ma wyglądać dialog po rozszerzeniu ,które wprowadziłeś do
                  > zdania Gini?

                  Andrtzeju, rozdzielasz włos na czworo. To rozszerzenie niczego nie wnosi, jest
                  całkowicie zbędne. Zwróć uwagę, że Pulbek i Wojciech nie wnikają (może na
                  razie) w konstrukcję (koniunkcje) zdań.
                  Ja nie za bardzo rozumiem dlaczego to tak długo trwa.
                  • dachs Re: ja nie za bardzo rozumiem 23.02.05, 20:18
                    hiacynth napisał:

                    > Ja nie za bardzo rozumiem dlaczego to tak długo trwa.

                    Jezeli o mnie chodzi, to ja czekam na odpowiedz w sprawie tego zdania:

                    "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście."

                    Co napisalem w swoim poprzednim liscie?

                    Dowodzenie bledow w moim sylogizmie odpuszcze Ci juz, bo przeciez nie jestem
                    potworem.

                    borsuk

                    • bykk Re:Jak miło trafić na stare:) towarzycho! 23.02.05, 21:02
                      Witam wszystkich póki mogę.
                      Czytam zaleeeegłości.
                      Jondruś, dzięki, że piszesz ze "szacunkiem"smile mego nicka.
                      Fakt, kiedysik ten cep137 tak mnie nazwał. Co do "lubienia", jak to nazywa
                      świnia137, to zapomniał cieciu, że pierwszego kopa w dupę ode mnie dostał
                      dopiero po ataku jego i pouczaniu wszystkich na FA. To raz.
                      Dwa. Tak jak Bors stuka, dostał "lekcję" po ubliżaniu mojej żonie przez tego
                      chama z tytułem prof.!
                      Teraz wylazło z tego dupka137 kto ryje i chlapie ozorem o prywatnych forach.
                      A tak się sukinsyn zapierał.
                      Cóż, świnia, to świnia,ja się nie dziwię. Krótki ryj, mlaskanie, chrząkanie,
                      sranie w koryto itp., normalka, nawet jak jest to świnia misssmile).
                      Świniak137 czyli Cesiek, pozdrów Mc Maryśkę bydlaku.
                      pozdrawiam prawie wszystkich
                      hej!
                      • dachs Re:Jak miło trafić na stare:) towarzycho! 23.02.05, 21:39
                        bykk napisał:

                        > Witam wszystkich póki mogę.

                        tu wszystko mozna, milo Cie widziec smile)

                        > Jondruś, dzięki, że piszesz ze "szacunkiem"smile mego nicka.

                        Zawsze bykku, jak moglbym inaczej.

                        > Teraz wylazło z tego dupka137 kto ryje i chlapie ozorem o prywatnych forach.
                        > A tak się sukinsyn zapierał.

                        Moze to nie jego wina? moze tak trzeba w Oregonie smile))

                        bywaj bykku i zjawiaj sie czesciej
                        pozdrowka
                        borsuk
                        • gini ABENURNI TEAM 23.02.05, 22:20
                          Podjelam decyzje zeby nie przeciagac tego przedstawienia (marnego w dodatku).
                          Hiacynt nie odpowiedzial widac nie jest zainteresowany arbitrazem.
                          Wiec :Ja napisalam do kogos, jezeli ta osoba sie zgodzi na arbitraz to ja
                          przedstawie.Jezeli nie , bede szukac kogos innego.
                          Co do Was.Macie wolna reke w powolaniu drugiego arbitra nawet kilku.
                          Daje moja zgode , na przeslanie mu wszystkich moich listow, jakie tylko macie.
                          Jezeli czegos Wam brakuje , to sluze ja mam wszystkie listy,tj 11 Waszych
                          listow z okresu 2.10 6.10 2004
                          i jeden nadeslany wczoraj.
                          Posiadam rowniez 5 kopii listow , ktore wyslalam do Was w tym okresie.
                          Daje rowniez swoja zgode, na publikacje WSZYSTKICH moich listow na forum, a
                          nawet na calym portalu .


                        • bykk Re:Jak miło trafić na stare:) towarzycho! 23.02.05, 22:28
                          Borsie, dzięki!
                          Cieszy mnie fakt, że tylu naszych znajomych w jednym watku siemsmile znalazło!
                          To cieszy!
                          Zły, dobry, ale swój!!!
                          pozdrawiam
                          hej!
                          jednak wylazłemsmile)
                        • t0g Borsuku poniewaz zajmujesz sie powielaniem klamstw 23.02.05, 22:33
                          Bykka, przestaje sie czuc zobligowany do odpowiedzi na Twoje pytania.

                          Tym nie mniej zegnam cieplo, bo u nas wiosna w calej pelni.
                    • snajper55 Borsuku, Hiacynt nie ma zwyczaju odpowiadać na... 24.02.05, 20:16
                      dachs napisał:

                      > Jezeli o mnie chodzi, to ja czekam na odpowiedz w sprawie tego zdania:
                      >
                      > "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście."
                      >
                      > Co napisalem w swoim poprzednim liscie?

                      ... pytania. Szczególnie, gdy nie wie, co ma odpowiedzieć. On jest tu od
                      zadawania pytań. Według swego mniemania, oczywiście.

                      S.
                  • andrzejg Re: ja nie za bardzo rozumiem 24.02.05, 09:46
                    hiacynth napisał:

                    >
                    > Andrtzeju, rozdzielasz włos na czworo. To rozszerzenie niczego nie wnosi,
                    jest całkowicie zbędne. Zwróć uwagę, że Pulbek i Wojciech nie wnikają (może
                    na razie) w konstrukcję (koniunkcje) zdań.
                    > Ja nie za bardzo rozumiem dlaczego to tak długo trwa.

                    Hiacyncie.
                    Rozszerzenie:
                    B:
                    Perła wycinał ludzi - i nie wycinał wątków,i Perła ropirzał wątki, i nie rozpirzał ludzi,i tu jest ogromna różnica,bo ona wycina wątki i nie wyci
                    na ludzi,a rozpirza ludzi i nie rozpirza wątków.

                    jest bardzo istotne,ponieważ pokazuje wszystko co Borsuk napisał.

                    Co miałeś na myśli pisząc :'Cytacik?Napisałeś to w swoim poprzednim liście'?


                    A.
                    • snajper55 Hiacynt już nie pamięta. ;) 24.02.05, 20:32
                      andrzejg napisał:

                      > Co miałeś na myśli pisząc :'Cytacik?Napisałeś to w swoim poprzednim liście'?

                      On już nie pamięta. wink)

                      S.
                      • hiacynth odniesienie 24.02.05, 22:14
                        snajper55 napisał:

                        > andrzejg napisał:
                        >
                        > > Co miałeś na myśli pisząc :'Cytacik?Napisałeś to w swoim poprzednim liści
                        > e'?
                        >
                        > On już nie pamięta. wink)


                        odnoszę wrażenie, że jesteście sfrustrowani, tyle wątków w akwarium
                        jest "ciekaswych", jest gdzie pobłyskać smile
                        w któych można pobłyszczeć wink
                        • dachs Chyba zbyt skromny jestes Hiacyncie 24.02.05, 22:37
                          hiacynth napisał:

                          > odnoszę wrażenie, że jesteście sfrustrowani, tyle wątków w akwarium
                          > jest "ciekaswych", jest gdzie pobłyskać smile
                          > w któych można pobłyszczeć wink

                          Coz moze byc ciekawszego od Twojej odpowiedzi na pytanie w sprawie tego zdania:
                          Przypomne, napisales:

                          "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście."

                          Co napisalem w swoim poprzednim liscie?

                          Oczywiscie, dowod na bledy w moim sylogizmie bylby rownie intersujacy, ale sie
                          nie da przeprowadzic.

                          Ale wyjasnienie co miales na mysli w Twoim wlasnym zdaniu nie powinno Ci sprawic
                          trudnosci. smile)

                          Ja mysle, ze istotnie ktos tu jest sfrustrowany.
                        • andrzejg Hiacyncie - to nie frustracja 25.02.05, 07:55
                          hiacynth napisał:

                          >
                          > odnoszę wrażenie, że jesteście sfrustrowani, tyle wątków w akwarium
                          > jest "ciekaswych", jest gdzie pobłyskać smile
                          > w któych można pobłyszczeć wink


                          To tylko ciekawość,to tylko chęć rozwiązania zagadki tak róznej interpretacji rozmowy Gini z Borsukiem.

                          W którymś z postów Wojciech pisze o pozostawieniu pola Gini do interpretacji swojej wypowiedzi.Cały czas o to idzie spór.Czy ona miała prawo tak zinterpretować?

                          Mamy więc rozszerzenie,które potwierdziłeś w naszej poprzedniej rozmowie (nawet dwukrotnie)

                          B:
                          Perła wycinał ludzi - i nie wycinał wątków,i Perła ropirzał wątki, i nie
                          rozpirzał ludzi,i tu jest ogromna różnica,bo ona wycina wątki i nie wycina
                          ludzi,a rozpirza ludzi i nie rozpirza wątków.

                          Ty napisałeś do Borsuka:
                          Cytacik?Napisałeś to w poprzednim liście

                          a poprzednim listem jest owo własnie rozszerzenie.

                          Masz dwie mozliwości,bo spór toczy sie wokół wycinania ludzi przez Perłę.

                          1.Napisałes,że Perła wycinał ludzi
                          2.Napisałeś,ze Perła nie wycinał ludzi.

                          Bo widzisz.
                          Jezeli Twoim dopowiedzeniem będzie zdanie 1.,to potwierdzisz złą interpretację przez Gini.
                          Jeżeli zaś,to będzie zdanie2,to zaprzeczysz sam sobie,bo przecież zgodziłeś się co do rozszerzonego zdania Borsuka.

                          Które dopowiedzenie miałeś na myśli?

                          A.
                          • hiacynth ____INFORMUJĘ, ŻE ZMIENIŁEM ZDANIE i kończę 25.02.05, 09:48
                            andrzejg napisał:

                            > hiacynth napisał:
                            >
                            > >
                            > > odnoszę wrażenie, że jesteście sfrustrowani, tyle wątków w akwarium
                            > > jest "ciekaswych",

                            > To tylko ciekawość,to tylko chęć rozwiązania zagadki tak róznej interpretacji
                            > rozmowy Gini z Borsukiem.

                            ta ciekawaść spowodowała, że Dachs jeszcze po północy ją zaspokajał
                            - a nawet próbował wykorzystać argument frywolności na Gini:
                            "I prosze poprawic sobie dzinsy, bo tak prowokujaco powiewaja, ze nie wiem czy
                            sie powstrzymam.".
                            Czy umiesz sobie wyobrazić powstrzymującego się Dachsa, wyobrażającego sobie,
                            jak zimowe dżinsy Gini nie tylko powiewają ale w dodatku go prowokują?


                            > W którymś z postów Wojciech pisze o pozostawieniu pola Gini do interpretacji
                            > swojej wypowiedzi.Cały czas o to idzie spór.Czy ona miała prawo tak
                            > zinterpretować?

                            nie o to idzie spór

                            > Mamy więc rozszerzenie,które potwierdziłeś w naszej poprzedniej rozmowie
                            >cryingnawet dwukrotnie)

                            > B:
                            > Perła wycinał ludzi - i nie wycinał wątków,i Perła ropirzał wątki, i nie
                            > rozpirzał ludzi,i tu jest ogromna różnica,bo ona wycina wątki i nie wycina
                            > ludzi,a rozpirza ludzi i nie rozpirza wątków.

                            Andrzeju, jak sobie wyobrażasz moje "potwierdzenie", skoro nie zauważyłem,
                            by ktokolwiek przede mną takiego rozszerzenia dokonał?
                            Czy umiesz wskazać, (przez list lub cytat, by ktokolwiek przede mną
                            sformułował takie rozszerzenie?

                            Andrzeju, przyjmij do wiadomości, że pozwalam sobie pamiętać, iż jedyny w watku
                            pisałeś, że nie rozumiesz jak Giwi rozpirza wątki.
                            A wątek leczy likko licząc półtora tysiaca listów.

                            > Ty napisałeś do Borsuka:
                            > Cytacik?Napisałeś to w poprzednim liście
                            >
                            > a poprzednim listem jest owo własnie rozszerzenie.

                            jakie "owo" ? Co w końcu nazywasz roszerzeniem?

                            >
                            > Masz dwie mozliwości,bo spór toczy sie wokół wycinania ludzi przez Perłę.
                            >
                            > 1.Napisałes,że Perła wycinał ludzi
                            > 2.Napisałeś,ze Perła nie wycinał ludzi.

                            Czy możesz mi wskazać miejsce, któe spwowodowały, że masz wątpliwości w sprawie
                            tych "możliwości" jakie zajmuję stanowisko?

                            >
                            > Bo widzisz.
                            > Jezeli Twoim dopowiedzeniem będzie zdanie 1.,to potwierdzisz złą
                            > interpretację przez Gini.

                            Andrzeju, czymże w Twoich ustach jest "potwierdzenie interpretacji" ?
                            Czy potwierdzam, że Gini, źle zinterpretowała słowa Dachsa i uważam inaczej?
                            Czy potwierdzxam interpretację Gini?
                            Może na tym przykłądzie właściwie zrozumiesz, jak różnie można rozumieć pytanie
                            Dachsa: "A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem?"

                            > Jeżeli zaś,to będzie zdanie2,to zaprzeczysz sam sobie,bo przecież zgodziłeś
                            > się co do rozszerzonego zdania Borsuka.
                            >
                            > Które dopowiedzenie miałeś na myśli?

                            Andrzeju, czy możesz wskazać miejsce w tym wątku 1500 listnym, który
                            spowodował, że masz wątpliwości, które dopowiedzenie miałem na myśli?

                            Na koniec.
                            Pisałem o likwidacji forum, chyba widzisz jak umiera, hociaż umniera to byłoby
                            słowo właściwe wówczs gdy się zwało aktualności dnia.
                            Dzisiaj właściwym słowem jest zdycha. Czy już Giwi odpowiedziała na Twoje
                            pytanie, wywołane moimi słowami:

                            "Jeżeli się zamkniecie w forum, do którego nie będą prowadziły linki od
                            artykułów, to bardzo szybko ulegnie ROKŁADOWI."

                            czy linki będą prowadziły do akłanetu?


                            Informuję, że zmieniłem zdanie i kończę swój udział w dyskusji z poślizgiem
                            czasowym, a związane jest to z możliwością obsunięcia się terminów Jenisieja
                            z któym to Jenisiejem polemizuję sobie troszeczkę.

                            Poprzednio wydał się komunikat, że kończę w połowie przyszłego tygodnia.


                            • gini Abe-nurni team zegarynka 25.02.05, 10:30
                              Daje Wam czas do polnocy, na odwolanie pomowien i innych zarzutow, ktore tu
                              wysuneliscie przeciw mnie.
                              Przepraszac nie musicie , nie sa mi potrzebne Wasze przeprosiny.Za chamskie
                              inwektywy roniez przeprosin nie wymagam, bo nie jestescie mnie w stanie
                              obrazic.Bloto ktorym mnie tu obrzucaliscie , swiadczy tylko o Was.
                              Jezeli nie wycofacie pomowien , od jutra poczynie starania by sama sie
                              oczyscic i udowodnic, ze to Wy klamiecie.
                              to nie jest pogrozka tylko informacja dla Was.
                              A wiec tik tak tik tak
                              Do polnocy.
                            • dachs Re: ____INFORMUJĘ, ŻE ZMIENIŁEM ZDANIE i kończę 25.02.05, 12:21
                              hiacynth napisał:

                              > Andrzeju, czymże w Twoich ustach jest "potwierdzenie interpretacji" ?
                              > Czy potwierdzam, że Gini, źle zinterpretowała słowa Dachsa i uważam inaczej?
                              > Czy potwierdzxam interpretację Gini?
                              > Może na tym przykłądzie właściwie zrozumiesz, jak różnie można rozumieć
                              > pytanie
                              >
                              > Dachsa: "A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem?"

                              Pytanie Dachsa moza dwuznacznie interpretowac gdy sie zaklada, ze Dachs pyta
                              samego siebie co wlasciwie takiego napisal.
                              Dachs jednak nie ma potrzeby pytac samego siebie, gdyz wie dokladnie wie co
                              napisal, bo to co napisal nie da sie dwuznacznie zinterpretowac.
                              Dachs zadaje pytanie Gini, ktora z jego zdania wyprowadzila nieprawdziwy
                              wniosek (co do tego zgodziles sie Ty i Wojcd)
                              Pytanie Dachsa sformulowane opisowo brzmi: "powiedz mi Gini gdzie ja napisalem
                              ze Perla nie rozpirzal watkow i nie wycinal ludzi?"

                              Ty na to odezwales sie:
                              > "Cytacik? Napisałeś TO w swoim poprzednim liście."

                              Jeszcze raz Cie pytam:
                              co to jest "TO" ?

                              Ze wzgledy na szczegolne nasilenie Twojej zlej woli, odstepuje od uprzedniego
                              zamiaru odpuszczenia CI trudu wykazania bledow moim sylogizmie.
                              Nie zaslugujesz na taka wielkodusznosc.
                              Bardzo prosze, wysil umysl i wykaz je.
                              Ja rozumiem, ze granie obrazonej panny, jest bardzo wygodne.

                              borsuk





                              >
                              > Andrzeju, czy możesz wskazać miejsce w tym wątku 1500 listnym, który
                              > spowodował, że masz wątpliwości, które dopowiedzenie miałem na myśli?
                              >
                              > Na koniec.
                              > Pisałem o likwidacji forum, chyba widzisz jak umiera, hociaż umniera to
                              byłoby
                              > słowo właściwe wówczs gdy się zwało aktualności dnia.
                              > Dzisiaj właściwym słowem jest zdycha. Czy już Giwi odpowiedziała na Twoje
                              > pytanie, wywołane moimi słowami:
                              >
                              > "Jeżeli się zamkniecie w forum, do którego nie będą prowadziły linki od
                              > artykułów, to bardzo szybko ulegnie ROKŁADOWI."
                              >
                              > czy linki będą prowadziły do akłanetu?
                              >
                              >
                              > Informuję, że zmieniłem zdanie i kończę swój udział w dyskusji z poślizgiem
                              > czasowym, a związane jest to z możliwością obsunięcia się terminów Jenisieja
                              > z któym to Jenisiejem polemizuję sobie troszeczkę.
                              >
                              > Poprzednio wydał się komunikat, że kończę w połowie przyszłego tygodnia.
                              >
                              >
                              • wojcd Re: ____INFORMUJĘ, ŻE ZMIENIŁEM ZDANIE i kończę 25.02.05, 12:37
                                dachs napisał:
                                > Pytanie Dachsa moza dwuznacznie interpretowac gdy sie zaklada, ze Dachs pyta
                                > samego siebie co wlasciwie takiego napisal.
                                > Dachs jednak nie ma potrzeby pytac samego siebie, gdyz wie dokladnie wie co
                                > napisal, bo to co napisal nie da sie dwuznacznie zinterpretowac.
                                _________________________________________________________________
                                Tekst powinien bronic sie sam!!!
                                Dwuznacznosci pracuja przeciwko temu kto pisze niejasno.
                                Daja pole wyboru adwersarzowi, wiec nie placz teraz.
                                _________________________________________________________________
                                > Dachs zadaje pytanie Gini, ktora z jego zdania wyprowadzila nieprawdziwy
                                > wniosek (co do tego zgodziles sie Ty i Wojcd)
                                _________________________________________________________________
                                Gini nie wyprowadza wprost zadnego wniosku. Zadaje pytanie ktore
                                jest efektem Twojej zabawy w implicite-explicite. Naturalny odruch.
                                _________________________________________________________________
                                > Ze wzgledy na szczegolne nasilenie Twojej zlej woli, odstepuje od uprzedniego
                                > zamiaru odpuszczenia CI trudu wykazania bledow moim sylogizmie.
                                > Nie zaslugujesz na taka wielkodusznosc.
                                > Bardzo prosze, wysil umysl i wykaz je.
                                > Ja rozumiem, ze granie obrazonej panny, jest bardzo wygodne.
                                _________________________________________________________________
                                Twoje sprytne wybiegi ustawiaja jednoznacznie i niezyczliwie kogos
                                kto analizuje taki dialog, wiec badz mezczyzna i nie placz.
                                • hiacynth łzy wyjęte z ust 25.02.05, 12:41
                                  wojcd napisał:



                                  > kto analizuje taki dialog, wiec badz mezczyzna i nie placz.


                                  z ust mi to wyjąłeś Wojciechu
                                • dachs Re: ____INFORMUJĘ, ŻE ZMIENIŁEM ZDANIE i kończę 25.02.05, 13:13
                                  wojcd napisał:
                                  > Gini nie wyprowadza wprost zadnego wniosku. Zadaje pytanie ktore
                                  > jest efektem Twojej zabawy w implicite-explicite. Naturalny odruch.
                                  Sam napisales:
                                  Explicite - Giwi jest be o Perle ZERO.
                                  Implicite - Giwi i Perla sa be.
                                  Pytanie Gini brzmi:
                                  Czyzby Perla byl cacy?
                                  Pytanie moje: a gdzie napisalem, ze Perla jest cacy?
                                  Hiacynt: w pierwszym poscie.

                                  Wasza pozycja jest nie do obrony, Wojcd.
                                  Hiacynt to wie, dlatego teraz czepia sie swoim zwyczajem rzeczy niestotnych
                                  (nogawki Gini i definicja popoludnia).
                                  Podobnie jak typowe dla niego bylo pozwalac Tobie i Gini na ponoszenie calego
                                  ciezaru z gory przegranej debaty.


                                  > Twoje sprytne wybiegi ustawiaja jednoznacznie i niezyczliwie kogos
                                  > kto analizuje taki dialog, wiec badz mezczyzna i nie placz.

                                  Ja nie placze, nie wzywam pomocy, ja zadam od Hiacynta uzasadnienia
                                  dotyczchczasowych pomowien.
                                  Czy chcecie dla odwrocenia uwagi od przegranej sprawy zaczac teraz debatowac
                                  nad nowa definicja placzu?
                                  • wojcd Re: ____INFORMUJĘ, ŻE ZMIENIŁEM ZDANIE i kończę 25.02.05, 13:25
                                    dachs napisał:
                                    > Wasza pozycja jest nie do obrony, Wojcd.
                                    _______________________________________________________
                                    Przykro mi ale masz klopot z postrzeganiem co laczne i
                                    rozlaczne. Hiacynt i ja przeprowadzilismy NIEZALEZNE
                                    analizy. Hiacynta jest inna i moja inna. Uzupelniaja sie.
                                    ______________________________________________________
                                    > Hiacynt to wie, dlatego teraz czepia sie swoim zwyczajem rzeczy niestotnych
                                    > (nogawki Gini i definicja popoludnia).
                                    > Podobnie jak typowe dla niego bylo pozwalac Tobie i Gini na ponoszenie calego
                                    > ciezaru z gory przegranej debaty.
                                    ______________________________________________________
                                    Dzieki Dachsie za ostrzezenie.
                                    Bede uwazal na tego wrednego Hiacynta.
                                    To ma swoj adres w etyce.
                                    Prawda?
                                    ______________________________________________________
                                    > Ja nie placze, nie wzywam pomocy, ja zadam od Hiacynta uzasadnienia
                                    > dotyczchczasowych pomowien.
                                    > Czy chcecie dla odwrocenia uwagi od przegranej sprawy zaczac teraz debatowac
                                    > nad nowa definicja placzu?
                                    ______________________________________________________
                                    Tu juz wszystko zostalo powiedziane.
                                    Chcesz publicznosc przekonac do "swoich" racji bez wchodzenia
                                    w istote rzeczy.
                                    To tez ma swoj adres w etyce.
                                    • dachs Re: ____INFORMUJĘ, ŻE ZMIENIŁEM ZDANIE i kończę 25.02.05, 16:36
                                      wojcd napisał:
                                      > Dzieki Dachsie za ostrzezenie.
                                      > Bede uwazal na tego wrednego Hiacynta.
                                      > To ma swoj adres w etyce.
                                      > Prawda?

                                      Slusznie zauwazyles. To ma adres w etyce. W etyce Hiacynta, konkretnie.

                                      > Chcesz publicznosc przekonac do "swoich" racji bez wchodzenia
                                      > w istote rzeczy.

                                      A tu juz zwyczajnie mijasz sie z prawda.
                                      Ja, w odroznieniu od Hiacynta, podaje uzasadnienia, konstruuje przyklady, nie
                                      obiecuje po kilka razy, ze udowodnie blad, tylko probuje go udowodnic i
                                      udokumentowac.
                                      Nawet zakladajac - ze nie mam racji - nie mozna powiedziec, ze:
                                      "Chce publicznosc przekonac do "swoich" racji bez wchodzenia w istote rzeczy."

                                      Zauwaz ile razy Hiacynt natrzasal sie z bledow w moim sylogizmie.
                                      Czy nie zastanowilo Cie dlaczego nie wykorzystal swojej przewagi i nie
                                      zmiazdzyl mnie logicznie, zamiast siegac do zalosnych argumentow ze nie pisze
                                      po poludniu.
                                      Zobacz co napisal w tej sprawie

                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21011741
                                      Kolejna inwektywa, zadnej proby wyjasnienia dlaczego.

                                      > To tez ma swoj adres w etyce.

                                      Swiete slowa Wojciechu, swiete slowa.

                                      borsuk
                                  • hiacynth NIE OSŁABIAJ MNIE DACHS _____________ 25.02.05, 13:28
                                    dachs napisał:

                                    > wojcd napisał:
                                    > > Gini nie wyprowadza wprost zadnego wniosku. Zadaje pytanie ktore
                                    > > jest efektem Twojej zabawy w implicite-explicite. Naturalny odruch.
                                    > Sam napisales:
                                    > Explicite - Giwi jest be o Perle ZERO.
                                    > Implicite - Giwi i Perla sa be.
                                    > Pytanie Gini brzmi:
                                    > Czyzby Perla byl cacy?
                                    > Pytanie moje: a gdzie napisalem, ze Perla jest cacy?


                                    > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?

                                    > A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem?


                                    Nie pytałeś "gdzie napisalem, ze Perla jest cacy?"

                                    tylko "A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem?"

                                    PRZECIEŻ PISAŁEM, ŻE JENISIEJ ZMANIPULOWAŁ DIALOG, wybierając
                                    jedną wersję rozumienia Twojego pytania !!!

                                    zastosowłąem DOPOWIEDZENIE - by nie było niejasności dwuznaczności Twojego
                                    pytania. Już czas byś cokolwiek zrozumiał.

                                    czy demencja tak straszne postępy czyni, że się cofnęła w zastraszającym tempie
                                    i sięgnęla teraźniejszości twej?


                                    apeluję: czytaj AKTYWNIE !!

                                    ps. no i wróć do "sylogizmu" swojego, słucham Ciebie.
                                    Jaki to jest sylogizm?
                                    • wojcd Re: NIE OSŁABIAJ MNIE DACHS _____________ 25.02.05, 13:48
                                      Dachsie
                                      zobacz jak sobie nawarzyles piwa.
                                      Jeszcze raz Ci wytlumacze.

                                      Gini pytajac odpowiada na kpiarska warstwe w
                                      Twojej pierwszej wypowiedzi.
                                      Ma do tego prawo, tak jak ktos kto kupuje pieczywo i moze kupic
                                      tylko bulki albo tylko chleb albo bulki i chleb
                                      To pole wybory SAM otworzyles!

                                      Hiacynt odpowiada na strukture logiczna wypowiedzi.
                                      Zwraca Ci uwage, ze to co implicite w dialogu
                                      jesli jest w jego osi staje sie EXPLICITE.
                                      I mowi slusznie pisales!

                                      Tak wiec uwazasz, ze tkwi sprzecznosc w tym co zrobila Gini i Hiacynt.
                                      Bo Gini mowi nie widze tego implicite (stawiajac pytanie),
                                      a Hiacynt mowi to tam jest.

                                      Gdybys nie bawil sie brzydko moglbys sie bronic, a tak
                                      Gini dala Ci mata w 2 posunieciach.
                                      • hiacynth szach i mat 25.02.05, 13:59
                                        wojcd napisał:


                                        > Gini dala Ci mata w 2 posunieciach.

                                        gdyby zaszachowała, każdy by chciał
                                        ale zostać matem???

                                        smile))))
                                    • dachs Re: NIE OSŁABIAJ MNIE DACHS _____________ 25.02.05, 16:21
                                      hiacynth napisał:
                                      > Nie pytałeś "gdzie napisalem, ze Perla jest cacy?"
                                      >
                                      > tylko "A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem?"

                                      No nareszcie dochodzimy do sedna sprawy. Dobrze ze wreszcie do Ciebie dotarlo.
                                      Ty na to napisales:

                                      "Cytacik? Napisałeś TO w swoim poprzednim liście."

                                      CO napisalem w swoim poprzednim liscie? CO?

                                      P.S.
                                      Czy juz jest dla Ciebie wystarczajaco po poludniu - kretaczu?


                                      >
                                      > PRZECIEŻ PISAŁEM, ŻE JENISIEJ ZMANIPULOWAŁ DIALOG, wybierając
                                      > jedną wersję rozumienia Twojego pytania !!!
                                      >
                                      > zastosowłąem DOPOWIEDZENIE - by nie było niejasności dwuznaczności Twojego
                                      > pytania. Już czas byś cokolwiek zrozumiał.
                                      >
                                      > czy demencja tak straszne postępy czyni, że się cofnęła w zastraszającym
                                      tempie
                                      >
                                      > i sięgnęla teraźniejszości twej?
                                      >
                                      >
                                      > apeluję: czytaj AKTYWNIE !!
                                      >
                                      > ps. no i wróć do "sylogizmu" swojego, słucham Ciebie.
                                      > Jaki to jest sylogizm?
                              • hiacynth popołudnie i po południu 25.02.05, 12:40
                                dzisiaj PO PÓŁNOCY NAPISAŁEŚ

                                "wybacz, ale juz pozno i pozegnam Was do jutra popoludniu."

                                Czy Ty wiesz co to jest "popołudnie"? - to tyle co druga połowa dnia.
                                Czy Ty ze swą precyzją słowa chcesz ze mną polemizować?

                                Oto cały fragment listu z pożałowania niegodnym "sylogizmem".

                                ================================================================================

                                hiacynth napisał:
                                > Jak bardzo się różni logika "ludzka" i formalna, w poprzednim liście
                                > posłużyłem się zdaniem:
                                >
                                > "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy."
                                >
                                > Jak rozumie się to zdanie w mowie potocznej, a jak się taki zwrot powinno
                                > rozumieć w myśl I prawa de Morgana?
                                >
                                > W mowie potocznej rozumie się, że OBAJ nie są mądrzy. Natomiast, w myśl I
                                > prawa de Morgana "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy", to tyle co -
                                > Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry.

                                W tym rozumowaniu tkwi bardzo powazny blad.
                                Mozna go latwo wykazac na przykladzie bardzo prostego sylogizmu:

                                1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry.
                                2. Zdanie "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy." napisal Hiacynt.
                                3. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze pochodzic
                                od Hiacynta.

                                W ten sposob na podstawie dwoch prawdziwych przeslanek dochodzimy do falszywego
                                wniosku.

                                Wiem. Wiem, zu tu sie kompetencja logiczna kloci z poprawnoscia logiczna.
                                Ale ja tam wole obstawac przy kompetencji niz przy poprawnosci.


                                =============================================================================

                                słucham.


                                ps. a w kwestii popołudnia, popołudnie to po obiedzie, a nie po godzinie 12-ej.
                                Jeżeli ktoś Ci mówi, że złoży wizytę popołudniu, to nie znaczy po południu?
                            • andrzejg Re: ____INFORMUJĘ, ŻE ZMIENIŁEM ZDANIE i kończę 25.02.05, 14:35
                              hiacynth napisał:

                              > Czy umiesz sobie wyobrazić powstrzymującego się Dachsa, wyobrażającego sobie,
                              > jak zimowe dżinsy Gini nie tylko powiewają ale w dodatku go prowokują?

                              Nie powstrzymał sie,ale nie mam pojecia ,czy czyni tak zawsze.
                              Nie śłedze jego wystąpień.Przeważnie ograniczam się do czytania wypowiedzi w
                              dyskusji w którą jestem zaangażowany.




                              > > Mamy więc rozszerzenie,które potwierdziłeś w naszej poprzedniej rozmowie
                              > >cryingnawet dwukrotnie)
                              >
                              > > B:
                              > > Perła wycinał ludzi - i nie wycinał wątków,i Perła ropirzał wątki, i nie
                              > > rozpirzał ludzi,i tu jest ogromna różnica,bo ona wycina wątki i nie wycin
                              > a
                              > > ludzi,a rozpirza ludzi i nie rozpirza wątków.
                              >
                              > Andrzeju, jak sobie wyobrażasz moje "potwierdzenie", skoro nie zauważyłem,
                              > by ktokolwiek przede mną takiego rozszerzenia dokonał?
                              > Czy umiesz wskazać, (przez list lub cytat, by ktokolwiek przede mną
                              > sformułował takie rozszerzenie?
                              >

                              Nie przeczę ,że u Ciebie pierwszego natknąłem się na to rozszerzenie.
                              Też nie zauważyłem aby zrobił to ktos przed Tobą.






                              > Andrzeju, przyjmij do wiadomości, że pozwalam sobie pamiętać, iż jedyny w watku pisałeś, że nie rozumiesz jak Giwi rozpirza wątki.


                              Zgadza się.
                              Pamiętam swoje ówczesne rozumienie,a wynikało ono ze złego odczytania tylko jednego zdania:
                              B.bo ona wycina wątki,a [on] rozpirza ludzi
                              Chodziło o to ,ze czytając to zdanie wstawiłem (w myslach) zaimek osobowy,który całkowicie zmienił sens tego zdania.Nie brałem pod uwagę zdania Gini.






                              > A wątek leczy likko licząc półtora tysiaca listów.
                              >
                              > > Ty napisałeś do Borsuka:
                              > > Cytacik?Napisałeś to w poprzednim liście
                              > >
                              > > a poprzednim listem jest owo własnie rozszerzenie.
                              >
                              > jakie "owo" ? Co w końcu nazywasz roszerzeniem?

                              Rozszerzenie ,którego byłes autorem.


                              >
                              > >
                              > > Masz dwie mozliwości,bo spór toczy sie wokół wycinania ludzi przez Perłę.
                              > >
                              > > 1.Napisałes,że Perła wycinał ludzi
                              > > 2.Napisałeś,ze Perła nie wycinał ludzi.
                              >
                              > Czy możesz mi wskazać miejsce, któe spwowodowały, że masz wątpliwości w sprawie tych "możliwości" jakie zajmuję stanowisko?


                              Nie wskażę Ci miejsca,ponieważ (jak już wspomniałem) czytam raczej wypowiedzi związane z dyskusją jaką prowadzę i w czasie mojego chodzenia koło Wojciecha nie śledziłem Twoich wypowiedzi.Tak więc możesz przyjąć wersję,że po prostu tego nie wiem i chciałbym jasnej odpowiedzi.(*)





                              >
                              > >
                              > > Bo widzisz.
                              > > Jezeli Twoim dopowiedzeniem będzie zdanie 1.,to potwierdzisz złą
                              > > interpretację przez Gini.
                              >
                              > Andrzeju, czymże w Twoich ustach jest "potwierdzenie interpretacji" ?
                              > Czy potwierdzam, że Gini, źle zinterpretowała słowa Dachsa i uważam inaczej?
                              > Czy potwierdzxam interpretację Gini?
                              > Może na tym przykłądzie właściwie zrozumiesz, jak różnie można rozumieć pytanie
                              >
                              > Dachsa: "A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem?"


                              Interpretacja Gini polega na tym,że odczytała w żarcie Borsuka chęć obrony Perły.
                              Zgadzam się ,że słowa Borsuka można rozumiec różnie.Myślę ,że są one równoważne słowom 'daj spokój Perle,zajmijmy się Giwi'.Cały czas się zastanawiam ,czy 'daj spokój Perle' musi koniecznie oznaczać chęć jego obrony(wybielenia).








                              >
                              > Andrzeju, czy możesz wskazać miejsce w tym wątku 1500 listnym, który
                              > spowodował, że masz wątpliwości, które dopowiedzenie miałem na myśli?


                              Odpowiedź powyżej,zakończona (*)




                              >
                              > Na koniec.
                              > Pisałem o likwidacji forum, chyba widzisz jak umiera, hociaż umniera to byłoby
                              > słowo właściwe wówczs gdy się zwało aktualności dnia.
                              > Dzisiaj właściwym słowem jest zdycha. Czy już Giwi odpowiedziała na Twoje
                              > pytanie, wywołane moimi słowami:
                              >
                              > "Jeżeli się zamkniecie w forum, do którego nie będą prowadziły linki od
                              > artykułów, to bardzo szybko ulegnie ROKŁADOWI."
                              >
                              > czy linki będą prowadziły do akłanetu?
                              >

                              Sytuację z forum oceniłem prawidłowo już pierwszego dnia.Na Wiadomościach wisi mój wątek 'czy to jest ta ziemia obiecana',a w Aqanecie juz nawet się żegnałem,ale przecież nie mogłem opuścić tak ciekawej dyskusji jaka tu sie toczy.

                              Mam pewnośc,ze żadnych linków do Aquanetu nie poprowadzą.Czy to forum umrze?
                              Możliwe.Watpię w napływ świeżej krwi ,a bez tej cięzko będzie.Może nie nalezy
                              jednak kłaść na nim krzyżyka?Jest tu kilku ciekawych ludzi.Lubię droczyć się np. z Haszem.Są jeszcze inni.

                              Zobaczymy jak rozwinie się to niszowe forum.

                              a..., n0str0m0 i XXL pojawili się na Wiadomościach.
                              Będe miał z kim sie 'kłócić'.Nie będzie źle.

                              A.
                              • hiacynth BÓJ OSTATNI 25.02.05, 14:51
                                andrzejg napisał:

                                > hiacynth napisał:
                                >
                                > > Czy umiesz sobie wyobrazić powstrzymującego się Dachsa, wyobrażającego so
                                > bie,
                                > > jak zimowe dżinsy Gini nie tylko powiewają ale w dodatku go prowokują?
                                >
                                > Nie powstrzymał sie,ale nie mam pojecia ,czy czyni tak zawsze.
                                > Nie śłedze jego wystąpień.Przeważnie ograniczam się do czytania wypowiedzi w
                                > dyskusji w którą jestem zaangażowany.


                                smile))))

                                to był taki żart, tuszę, że Ty również żartujesz


                                > > > Mamy więc rozszerzenie,które potwierdziłeś w naszej poprzedniej roz
                                > mowie
                                > > >cryingnawet dwukrotnie)
                                > >
                                > > > B:
                                > > > Perła wycinał ludzi - i nie wycinał wątków,i Perła ropirzał wątki,
                                > i nie
                                > > > rozpirzał ludzi,i tu jest ogromna różnica,bo ona wycina wątki i nie
                                > wycin
                                > > a
                                > > > ludzi,a rozpirza ludzi i nie rozpirza wątków.
                                > >
                                > > Andrzeju, jak sobie wyobrażasz moje "potwierdzenie", skoro nie zauważyłem
                                > ,
                                > > by ktokolwiek przede mną takiego rozszerzenia dokonał?
                                > > Czy umiesz wskazać, (przez list lub cytat, by ktokolwiek przede mną
                                > > sformułował takie rozszerzenie?
                                > >
                                >
                                > Nie przeczę ,że u Ciebie pierwszego natknąłem się na to rozszerzenie.
                                > Też nie zauważyłem aby zrobił to ktos przed Tobą.

                                to dlaczego Andrzeju piszesz: "Mamy więc rozszerzenie,które potwierdziłeś"


                                > > Andrzeju, przyjmij do wiadomości, że pozwalam sobie pamiętać, iż jedyny w
                                > watku pisałeś, że nie rozumiesz jak Giwi rozpirza wątki.

                                > Zgadza się.
                                > Pamiętam swoje ówczesne rozumienie,a wynikało ono ze złego odczytania tylko
                                jed
                                > nego zdania:
                                > B.bo ona wycina wątki,a [on] rozpirza ludzi
                                > Chodziło o to ,ze czytając to zdanie wstawiłem

                                a mnie chodzi o to, byś zdał sobie sprawę, że pamiętam, co kto kiedykolwiek
                                napisał w tym wątku, jeżeli to COŚ ma jakiekolwiek znaczenie dla dyskusji.

                                Cierpię na taką fajną pamięć, albo też cieszę się tak okropną pamięcia smile

                                > > A wątek leczy likko licząc półtora tysiaca listów.
                                > >
                                > > > Ty napisałeś do Borsuka:
                                > > > Cytacik?Napisałeś to w poprzednim liście
                                > > >
                                > > > a poprzednim listem jest owo własnie rozszerzenie.
                                > >
                                > > jakie "owo" ? Co w końcu nazywasz roszerzeniem?
                                >
                                > Rozszerzenie ,którego byłes autorem.

                                to nie powołuj się na moje słowa pisząc "poprzednim listem jest owo własnie
                                rozszerzenie", że to rozszerzenie było w poprzednim liście.

                                > > > Masz dwie mozliwości,bo spór toczy sie wokół wycinania ludzi przez
                                > Perłę.
                                > > >
                                > > > 1.Napisałes,że Perła wycinał ludzi
                                > > > 2.Napisałeś,ze Perła nie wycinał ludzi.
                                > >
                                > > Czy możesz mi wskazać miejsce, któe spwowodowały, że masz wątpliwości w s
                                > prawie tych "możliwości" jakie zajmuję stanowisko?
                                >
                                >
                                > Nie wskażę Ci miejsca,ponieważ (jak już wspomniałem) czytam raczej wypowiedzi
                                z
                                > wiązane z dyskusją jaką prowadzę i w czasie mojego chodzenia koło Wojciecha
                                nie
                                > śledziłem Twoich wypowiedzi.Tak więc możesz przyjąć wersję,że po prostu tego
                                n
                                > ie wiem i chciałbym jasnej odpowiedzi.(*)


                                ALE ANDRZEJU< JA OD POCZĄTKU W KAŻDYM LIŚCIE KTÓRY JEST ZWIĄZANY Z SEDNEM WĄTKU
                                WSKAZUJĘ JAKIE JEST MOJE STANOWSIKO

                                sorki, ale capsloczek mi się wkręcił smile

                                > Interpretacja Gini polega na tym,że odczytała w żarcie Borsuka chęć obrony
                                Perł
                                > y.
                                > Zgadzam się ,że słowa Borsuka można rozumiec różnie.Myślę ,że są one
                                równoważne
                                > słowom 'daj spokój Perle,zajmijmy się Giwi'.Cały czas się
                                zastanawiam ,czy 'da
                                > j spokój Perle' musi koniecznie oznaczać chęć jego obrony(wybielenia).


                                nie wiedziałęm, że list Twój jest tak długi, przewijam i czytam, odpowiadam i
                                czytam, a ciągle coś mi się pojawia

                                > > Andrzeju, czy możesz wskazać miejsce w tym wątku 1500 listnym, który
                                > > spowodował, że masz wątpliwości, które dopowiedzenie miałem na myśli?
                                >
                                >
                                > Odpowiedź powyżej,zakończona (*)

                                > >
                                > > Na koniec.
                                > > Pisałem o likwidacji forum, chyba widzisz jak umiera, hociaż umniera to b
                                > yłoby
                                > > słowo właściwe wówczs gdy się zwało aktualności dnia.
                                > > Dzisiaj właściwym słowem jest zdycha. Czy już Giwi odpowiedziała na Twoje
                                >
                                > > pytanie, wywołane moimi słowami:
                                > >
                                > > "Jeżeli się zamkniecie w forum, do którego nie będą prowadziły linki od
                                > > artykułów, to bardzo szybko ulegnie ROKŁADOWI."
                                > >
                                > > czy linki będą prowadziły do akłanetu?
                                > >
                                >
                                > Sytuację z forum oceniłem prawidłowo już pierwszego dnia.Na Wiadomościach
                                wisi
                                > mój wątek 'czy to jest ta ziemia obiecana',a w Aqanecie juz nawet się
                                żegnałem,
                                > ale przecież nie mogłem opuścić tak ciekawej dyskusji jaka tu sie toczy.
                                >
                                > Mam pewnośc,ze żadnych linków do Aquanetu nie poprowadzą.Czy to forum umrze?
                                > Możliwe.Watpię w napływ świeżej krwi ,a bez tej cięzko będzie.Może nie nalezy
                                > jednak kłaść na nim krzyżyka? Jest tu kilku ciekawych ludzi.Lubię droczyć się
                                np
                                > . z Haszem.Są jeszcze inni.

                                Pisze tu bardzo dużo ciekawych ludzi, wielu z nich polubiłem, Sceptyka pisanie
                                pilnie śledzę, hasz - chodząca inteligencja, siedem - jedyny w swoim rodzaju
                                dowcip, umiejętność dyskutowania Luki, no o PAniach nie wspomnę, gdyż zawsze
                                były tym czymś najlepszym na tym forum. Z wielona z nich chcętnie bym
                                podyskutował, ale nie będzie to mi już dane.

                                Myślę, że powinniście skolonizować Gazetę Wyborczą. Wówczs bym się zastanowił,
                                czy nie ruszyć na bój ostatni.


                                >
                                > Zobaczymy jak rozwinie się to niszowe forum.
                                >
                                > a..., n0str0m0 i XXL pojawili się na Wiadomościach.
                                > Będe miał z kim sie 'kłócić'.Nie będzie źle.
                                >

                                pozdrawiam Ciebie Andrzeju, i pozwól że przeproszę jeszcze raz, za
                                niegdysi8ejsze złośliwości, któe były wyjątkowow złośliwe smile)
                                • snajper55 Pytanie do Hiacynta. 25.02.05, 16:41
                                  Hiacyncie, napisałeś Borsukowi:

                                  "Cytacik? Napisałeś TO w swoim poprzednim liście."

                                  CO napisał Borsuk w swoim poprzednim liscie? CO?

                                  S.
                                  • hiacynth __________KONIEC__________________________________ 25.02.05, 20:02
                                    snajper55 napisał:

                                    > Hiacyncie, napisałeś Borsukowi:
                                    >
                                    > "Cytacik? Napisałeś TO w swoim poprzednim liście."
                                    >
                                    > CO napisał Borsuk w swoim poprzednim liscie? CO?
                                    >
                                    > S.

                                    czy Wy myślicie, że jestem jakąś jednoosobową organizacją charytatywną,
                                    czy psychoterapeutą i będę za Was rozwiązywqał Wasze problemy?

                                    Czepiacie się Z1, wykazuję Wam, że nie macie racji, to Wy a Z2 ?, ja ponownie
                                    Wasze rozumowanie sprowadzam do absurdu, a Wy, a jednak Z1 i Z2, to co wówczas
                                    gdy popatrzymy na Z1, a gdzie to napisałem, a może nie napisałem.
                                    A jeżeli gdzieś nap[isałem, to czy dobrze rozumiałem pisząc to co pisałem.
                                    A keżeli dobrze zrozumiałem, to może nie to miałem na myśli co powinienem mieć
                                    według Was.

                                    __________KONIEC______________

                                    Stańcie na własnych nogach w koncu. Prezentujcie swój punkt widzenia.
                                    Argumentujcie, a nie rozdzieracie szaty, a za okna skute mrozem.
                                    Dowodźcie, a nie wspierajcie się nawzajem, jaki jestem dla Was niedobry.


                                    Czy Wy myślicie, że ja nie mam nic innego do roboty niż dawać Wam mój czaas?
                                    Czy jesteście w stanie mi go odddać?
                                    A potem zjawi się Jenisiej i w kółko mam tłumaczyć to sdamo?

                                    Luzik Panowie, wypuście powietrze.

                                    Będzie się czepiać, co to było to "TO" w moim liście, a jak napiszę co to było
                                    to "TO", to się zapytacie czy z dużej czy małóej litery jest toto.
                                    Czy Wy umiecie tylko jedno - PYTAĆ ??? smile
                                    Stawiacie pytania coraz bardziej dociekliwe, ale jednak trochę Wqam jescze nie
                                    wychodzą.

                                    Co to jest TO, macie wskazówkę - link:

                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19611586
                                    a druga wskazówka to "sylogizm" borsuka.

                                    ja dyskutuję z Jenisiejem, wygrana z dwoma amatorami mniwe nie interesuje.

                                    Natomiast, jeżeli macie życzenie, to możemy w zająć się "sylogizmem" w kąciku.

                                    Przypom,inam:
                                    ============================================================================
                                    hiacynth napisał:
                                    > Jak bardzo się różni logika "ludzka" i formalna, w poprzednim liście
                                    > posłużyłem się zdaniem:
                                    >
                                    > "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy."
                                    >
                                    > Jak rozumie się to zdanie w mowie potocznej, a jak się taki zwrot powinno
                                    > rozumieć w myśl I prawa de Morgana?
                                    >
                                    > W mowie potocznej rozumie się, że OBAJ nie są mądrzy. Natomiast, w myśl I
                                    > prawa de Morgana "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy", to tyle co -
                                    > Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry.

                                    W tym rozumowaniu tkwi bardzo powazny blad.
                                    Mozna go latwo wykazac na przykladzie bardzo prostego sylogizmu:

                                    1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry.
                                    2. Zdanie "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy." napisal Hiacynt.
                                    3. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze pochodzic
                                    od Hiacynta.

                                    W ten sposob na podstawie dwoch prawdziwych przeslanek dochodzimy do falszywego
                                    wniosku.

                                    Wiem. Wiem, zu tu sie kompetencja logiczna kloci z poprawnoscia logiczna.
                                    Ale ja tam wole obstawac przy kompetencji niz przy poprawnosci.


                                    I kolejno:

                                    1. "W tym rozumowaniu tkwi bardzo powazny blad." - i pytanie. Możesz Borsuku
                                    napoisać w dwóch zdaniach, zaręczam, że twą myśl złąpię w locie, o co CVi
                                    chodzi, jaki błąd utkwił w tym rozumowaniu, nie powołując się na sylogizm?

                                    2. Piszesz - prosty sylogizm. Pytam: cop rozumiesz pod pojęciem sylogizm?
                                    W szerszym znaczeniu, czy węższym. Czy uważasz, że to jest sylogizm
                                    kategoryczny? Czy swoje luźne wnioskowanie nazwałeś sylogizmem?

                                    3. Co rozumiesz pisząc: "W ten sposob na podstawie dwoch prawdziwych przeslanek
                                    dochodzimy do falszywego wniosku."
                                    Czy chcesz coś dodać do tego zdania?

                                    4. Piszesz: "Wiem. Wiem, zu tu sie kompetencja logiczna kloci z poprawnoscia
                                    logiczna. Ale ja tam wole obstawac przy kompetencji niz przy poprawnosci. "

                                    na[pisz dwa słowa o tej kompetencji logicznej i poprawności logicznej używając
                                    powyższego przykłądu.


                                    ZNAJDĘ CO NAJMNIE TRZY POWAŻNE BŁĘDY W TYM CO NAPISZESZ I W TYMN CO NAPISAŁEŚ.

                                    i nie pisz że jestem krętacz, gdy przinaczasz cytaty, nie rozumiesz co czytasz
                                    a wyciągasz daleko idące wnio0ski, w ogóle nie obejmujesz istoty problemu.

                                    Poważnie potraktuj moje pytania, pierwszą częśc listu możesz pominąć i jej nie
                                    czytać. Zaraz wkręcę Twój sylogizm we właściwe tryby. Tylko, abyś nei mógł
                                    sięwycofywać, kręcić, mataczyć, napisz jasno i wyraźnie.
                                    Jak mam rozumieć te cztery punkty? Co podtrzymujesz i w jakim sensie, żebyś mi
                                    potem nie napisał, że ten sylogizxm jest obalonym, więc jeżeli nie jest
                                    kategorycznym to jaki to jest sylogizm? Napisz z których z tych czterech
                                    sformułowań si9ę wycofujesz, byśmy nie tracili czasu.
                                • andrzejg Re: BÓJ OSTATNI 26.02.05, 06:04
                                  hiacynth napisał:

                                  >
                                  > pozdrawiam Ciebie Andrzeju, i pozwól że przeproszę jeszcze raz, za
                                  > niegdysi8ejsze złośliwości, któe były wyjątkowow złośliwe smile)

                                  a i Ty nie miej w pamieci moich złych uczynków

                                  Tak nawiasem mówiąc ,to czuję sie jak przy pożegnaniu człowieka odchodzacego z tego świata.Ogólne pogodzenie i wybaczenie grzechów.



                                  A.
            • d.nutka1 Re: WNIOSKI KOŃCOWE a POZYCJA ____JENISIEJA____ 23.02.05, 18:20
              to w końcu jakie są te wnioski końcowe?
              Gini zatrudniona jest na etacie sprzątaczki u Borsuka czy u Perły?
              a może to Borsuk sprząta po perle?
              jak się nie można zorientować kto po kim u kogo sprząta, to ja wnioskuję jako
              tezę końcową uznać, że tu każdy u kazdego brudzi tylko kwiatkami swoje brudy
              przerzuca pod dywanik najbliższego sąsiada.
              wiem jednak jedno na pewno
              ja tu nie brudziłam u nikogo, bo jak nawet Perła zauważył, wolę prać swoje
              barchany niż nawet koronki po ....kto tu u was jest od tej koronkowej robótki?
              chyba nie kobitka przecież
    • t0g Post 1369!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.02.05, 21:51

    • t0g Post numer 1370= 10x137! 22.02.05, 21:52

      • gini Re: Tomciu co Ty robisz wsrod zombie?? 22.02.05, 21:55
        ZAniedbujesz dla zombie swoje eleganckie towarzystwo, nowa elite tego forum.
        A fe nieladnie.
    • t0g Chcialem Was zmartiwic, Perlo, Abe, Nurni, Hiacyn- 23.02.05, 01:38
      cie i reszta: daliscie sie podpuscic.

      Wyrzucono mnie tylko z jednego forum prywatnego, mianowicie z WATRY.

      W dwoch (Kaszalot, Toscania) przestalem byc, bo te fora przestaly byc (znaczy,
      bylem do konca).

      Z jednego (Toscania Suprenudna) odszedlem na wlasna prosbe.


      W Toscanii mialem przerwe w byciu, bo Abe.abe, znanej z tego, ze ma chorobliwe
      urojenia, uroilo sie, ze ktos kablowal na zewnartrz i podejrzenia skierowano na
      mnie. Byl to absurd, wiec ja paru idiotom nawymyslalem, przez co sie zrobila
      ciezka atmosfera no i w koncu spelniono moja prosbe, zeby mnie skreslic. Abe
      zdaje sie kontuynuowala swoje paranoiczne seanse i tantrumy, w koncu ludzie sie
      rozezlili, i ja na ZBITY PYSK STAMTAD WYPlERDOLlLI i wtedy ja moglem wrocic (po
      wyrzuceniu ona w odwecie - nie gwarantuje, ze to absolutna prawda, ale wielu
      tak powiada - rozsylala pornograficzne zdjecia, na ktorych zamieniala twarze na
      oblicza forumowiczow, ktorych zdjecia miala).

      Tak wiec nie jest prawda, ze "wylatuje ze wszysrtkci forow, na ktorych jestem",
      bo tylko z jednego wylecialem, z jednego odszedle, a na dwoch bylem do samego konca.

      Tak wiec daliscie sie latwo podpuscic. Ze mna wcale az tak zle nie bylo.

      Konflikty na Forach prywatnych mialem glownie ze wzgledu na pewnego
      chloporobotnika, ktory mnie nie lubil. Kolejne "zgrzyty" przebiegaly wedkle tego
      samego schematu: chloporobotnik mnie atakowal z nienacka "po robociarsku", tzn.
      z duza iloscia ordynarnych slow. Ja sie odwijalem i odpowiadalem mu pieknym za
      nadobne, pokazujac, ze ja tez tak po "robociarsku" potrafie. No i wtedy wszyscy
      huzia na mnie, ze jak ja moge biednego chloporobotnika tak postponowac!
      Oczywiscie, samemu chloporobotnikowi nikt zklego slowa nie powiedzial za to, ze
      on dokonal pierwszy niesprowokowanego ataku na mnie. Taki hipokrytyczny podlego
      gatunku material ludzki na tych forach byl, niestey.

      Musze oddac sprawiwedliwosc Abe.abe, ze ona byla jedyna adminka forum
      prywatnego, ktora chloporobotnika za to ochrzanila (z ktorego to powodu on
      zrezygnowal z dalszego czlonkowstwa).

      Dokladne relacje z moich przygod na forach zamknietych moze spisze i udostepnie
      tutaj.

      • marianna.rokita Re: Chcialem Was zmartiwic, Perlo, Abe, Nurni, Hi 23.02.05, 01:49
        A mnie wylali, bo Cie lubiesmile
        I lubie i tyle. I ani mysle przestac lubic.
        Fajne towarzycho nie ?
        • t0g Re: Chcialem Was zmartiwic, Perlo, Abe, Nurni, Hi 23.02.05, 02:00
          marianna.rokita napisała:

          > A mnie wylali, bo Cie lubiesmile
          > I lubie i tyle. I ani mysle przestac lubic.
          > Fajne towarzycho nie ?

          Towarzystwo weteranow - kazdy zna tych panow (i panie). W kazdym prawie zespole,
          ktory sie sklada z "weteranow" i "nowych", zachodza podobne zjawiska. Nowi musza
          albo zaakceptowac istniejacy "pecking order", albo stale beda sie wiklac w
          sytuacje konfliktowe. Solidarnosc ze zzyta grupa jest na miejscu pierwszym,
          zasady etyczne dopiero na drugim. Obserwowalem to w przypadku takich "z kosciami
          ucziwych" i rzekomo "bezkompromisowych" jak Snajper, Institoris, czy AndrzejG.
          Jak Luka z Perla sadystycznie i po chamsku wykanczali Czarka - pamietasz to -
          to ani SDnajper ani Insti slowka nie pisneli w obronie, bo zwyczajnie Perly i
          Luki sie bali, tchorze smierdzace!
          • marianna.rokita Re: Chcialem Was zmartiwic, Perlo, Abe, Nurni, Hi 23.02.05, 02:03
            Slowa piosenki mlyynarskiego zamiast "robmy swoje" mozna zaspiewac" lejmy na
            to"smilePrawda?

            Poczte odbierzsmile
      • abe.abe Re: Chcialem Was zmartiwic, Perlo, Abe, Nurni, Hi 23.02.05, 02:24
        Generalnie masz oczywiscie 100% racji - jak zawsze.
        Jedna tylko wątpliwość... jak mozna wyp...ić z forum
        jego właściciela?????????
        Administracja portalu na to pozwala???????
        Tak tylko pytam, bo przeciez tym postem
        udowodniłeś, że jesteś śwetnie we wszystkim zorientowany.
        Nie odpisuj. NA PEWNO masz rację.
        No i jesteś genialny.

        A.
      • xiazeluka Ciekawe 23.02.05, 09:51
        1. Dlaczego Szui nie wykropkowało słowa "WYPIE..LI"?
        2. Gdzie niedoszły noblista nabrał takich manier?
        3. Co to za "chłoporobotnik", dręczący naszego Mistrza?***

        ***Domyślam się, ale może Pani Abe zechce zaspokoić moją kobiecą ciekawość?
        • andrzejg W zastęspstwie 23.02.05, 10:19
          xiazeluka napisała:

          > 3. Co to za "chłoporobotnik", dręczący naszego Mistrza?***
          >
          > ***Domyślam się, ale może Pani Abe zechce zaspokoić moją kobiecą ciekawość?

          Bykk
        • perla Re: Ciekawe 23.02.05, 10:31
          xiazeluka napisała:

          > 1. Dlaczego Szui nie wykropkowało słowa "WYPIE..LI"?

          bo automat wykropkowywania ugiął się pod potegą myśli naukowca

          > 2. Gdzie niedoszły noblista nabrał takich manier?

          jak w Oregonie usłyszysz na ulicy "ku.. mać" to znaczy, iż Kretyn52 z Ceesem
          spotkali się.

          > 3. Co to za "chłoporobotnik", dręczący naszego Mistrza?***

          może to studentka Kasia jest, której Cees po znajomości załatwił zmywanie
          naczyń w zaplutej kanajpie u czarnucha za 2 dolary dziennie, pobierając taksę
          50% za załatwienie tej fuchy właśnie.
      • dachs Pytania do Ceesa 23.02.05, 09:54
        t0g napisał:

        > W Toscanii mialem przerwe w byciu, bo Abe.abe, znanej z tego, ze ma chorobliwe
        > urojenia, uroilo sie, ze ktos kablowal na zewnartrz i podejrzenia skierowano
        > na mnie. Byl to absurd, wiec ja paru idiotom nawymyslalem,

        Czy mozesz nam blizej wyjasnic dlaczego z w wyniku tego, ze Cie Abe o cos
        podejrzewala nawymyslales "paru idiotom" ?

        1. Czy podejrzenia napewno byly niesluszne?
        2. Czy to napewno Abe Cie podejrzewala?
        3. Czy zawsze wymyslasz komus zastepczemu?
        4. Czy tez moze podejrzewalo Cie pare osob, ale wygodniej zwalic na jedna Abe?
        5. Czy masz jakies powody oszczedzac osobe, ktora sie do Ciebie wprost w tej
        sprawie zwrocila? Bo ja osobiscie takich nie widze. smile


        > po wyrzuceniu ona w odwecie - nie gwarantuje, ze to absolutna prawda, ale
        > wielu tak powiada - rozsylala pornograficzne zdjecia, na ktorych zamieniala
        > twarze na oblicza forumowiczow, ktorych zdjecia miala).

        6. Czy wiesz, ze dowcipkowanie ma swoje granice?
        7. Czy wiesz ze Twoja glupota jest gorsza od podlosci innych?

        > Konflikty na Forach prywatnych mialem glownie ze wzgledu na pewnego
        > chloporobotnika, ktory mnie nie lubil.

        8. Czy to chloporobotnik zaczal znajomosc od nazwania Twojej zony ku..?
        9. Czy lata studiow nie wystarczyly Ci by poznac roznice miedzy
        chloporobotnikiem, a profesorem?
        10. Czy jest roznica miedzy chamem bez matury, a chamem z tytulem profesora?

        > Oczywiscie, samemu chloporobotnikowi nikt zklego slowa nie powiedzial za to,
        > ze on dokonal pierwszy niesprowokowanego ataku na mnie.

        8. (aha juz bylo) sad

        > Dokladne relacje z moich przygod na forach zamknietych moze spisze i
        > udostepnie tutaj.

        patrz: pytanie 1.
        • t0g Re: Pytania do Ceesa 23.02.05, 10:41
          Ad 1: podejrzenia były niesłuszne, totalnie absurdalne - wyssane z brudnego
          palca, używając języka "ze starego portfela".

          Czy moge odpowiadać na jedno pytanie dziennie, boto będzie cięęęęężka praca?
          • dachs Re: Pytania do Ceesa 23.02.05, 10:46
            t0g napisał:

            > Ad 1: podejrzenia były niesłuszne, totalnie absurdalne - wyssane z brudnego
            > palca, używając języka "ze starego portfela".

            Twoja propozycja, publikowania dalszych wspomnien, nie wzmacnia tej obrony.

            > Czy moge odpowiadać na jedno pytanie dziennie, boto będzie cięęęęężka praca?

            Mozesz. Nic nie jest mi bardziej obce jak chec odciagania Cie od postawowych
            zajec.
    • t0g W WATRZE kolosalna poprawa!!!! 23.02.05, 01:49
      Trzeba tylko z towarzystwa lacha zaczac ciagnac i od razu skutki sa doroczynne!
      Dzis ponad dwadziescia postow! Zobaczycie, ja tego prawie-trupa jeszcze
      przywroce do zycia!

      Natomiasdt Toscania Supernudna niestety - zero dzis! Ale tez sie za nia wezmiemy.
      • marianna.rokita Re: W WATRZE kolosalna poprawa!!!! 23.02.05, 02:03
        smile)))))))))))))))))))))))))))))
        Jestes GEEENIAAALNYY!!!!!!!1
      • marianna.rokita Re: W WATRZE kolosalna poprawa!!!! 23.02.05, 02:05
        smile))))))))))))))))))
        JESTES GEEENIAAANYYYY!!

        zawsze wiedzialam,ze wejdziesz oknemsmile
        Pewnie na Watrze teraz poplochsmile
        Kto jest CEESEM?

        POOCZTA!
      • marianna.rokita Re: W WATRZE kolosalna poprawa!!!! 23.02.05, 02:07
        Dziwne,nie wyswietla mi sie to co naskrobalam.
        Wiec powtarzam Tom jestes GENIALNY!

        To,ze wszedles teraz na warte wlasnie pewno wywaolalo poploch wssrod watrzan smile
        Kto jest CEESEmsmile
        Juz widze te poszukiwaniasmile
      • nurni Re: W WATRZE kolosalna poprawa!!!! 23.02.05, 12:06
        t0g napisał:

        > Trzeba tylko z towarzystwa lacha zaczac ciagnac i od razu skutki sa
        doroczynne!
        > Dzis ponad dwadziescia postow! Zobaczycie, ja tego prawie-trupa jeszcze
        > przywroce do zycia!
        >
        > Natomiasdt Toscania Supernudna niestety - zero dzis! Ale tez sie za nia
        wezmiem
        > y.

        Cesiek,

        a nie mogbys tak sobie pojsc stad w pizdu ?

        Schowaj sobie swohe rewelacje tam skad je wyciagnales. Maglaro.
    • dachs Re: Informacja o liczbie postow w prywatnych fora 23.02.05, 22:37
      t0g napisał:

      > jest PUBLICZIE DOSTEPNA. Nie trzeba na dane forum wcale wchodzic.

      Wiemy, wiemy. Do tego nie trzeba tytulu profesora.

      > Bykk, specjalista od POMOWIEN i oskarzen bez pokrycia,znow probuje szkalowac.
      A kiedy Cie Bykk pomowil? Wtedy sie "kulturalnie" wyrazales o jego zonie?
      Nie tylko Bykk to pamieta.

      > A Dachs pewnie tym ewidentnym pomowieniom bedzie jeszcze przyklaskiwal,

      Dach juz te obawe wyrazil pare godzin temu:
      ==========
      > Dokladne relacje z moich przygod na forach zamknietych moze spisze i
      > udostepnie tutaj.

      patrz: pytanie 1.
      ===========

      W zwiazku z tym cala Twoja erudycja na nic. A o Hemarze pogadajcie sobie z Gini.
      Ona tez sie chwali, ze go zna.

      > Tyle jestes warty, Borsuku, i ta cala Twoja "rzetelnosc": zwykle mydlenie
      > oczu, takis sam maly oszust, jak inni!

      Czasem mi Cie zal Ceesie, ale na szczescie szybko robisz cos takiego, ze mi
      przechodzi.

      • gini Re: Panie Borsuku 23.02.05, 22:46
        "W zwiazku z tym cala Twoja erudycja na nic. A o Hemarze pogadajcie sobie z
        Gini.
        Ona tez sie chwali, ze go zna."


        Nie moge sie chwalic, ze znam Hemara, bo Hemar juz dawno nie zyje .
        Pospiesznie informuje, ze nigdy osobiscie Go nie znalam , czego niezmiernie
        zaluje.
        Poezje zas Hemara bardzo lubie , czemu nie zaprzeczam.

        I prosba malutka , prosze uprzejmie nie szarpac mnie ciagle zebami za
        nogawki, bo zniszczy mi pan moje ulubione dzinsy.
        • perla Re: Panie Borsuku 23.02.05, 23:00
          gini napisała:

          > bo zniszczy mi pan moje ulubione dzinsy.

          gini, a Borsuk za co "pana" od Ciebie zaliczył?
          • gini Re: Panie Perla 23.02.05, 23:03
            perla napisał:

            > gini napisała:
            >
            > > bo zniszczy mi pan moje ulubione dzinsy.
            >
            > gini, a Borsuk za co "pana" od Ciebie zaliczył?
            >
            Na zapas, boje sie o te spodnie rozumiesz .Jak zaczne na pan to moze przestanie
            mi obrygazac te nogawki.
            A Tobie dalej mam panowac?Czy moge juz normalnie?
          • perla gini, jak zaczniesz pisać Panie Hiacyncie to ja 23.02.05, 23:04
            już zwątpię całkiem w forum to.
            • gini Re: Panie Perlo 23.02.05, 23:07
              A gdzie jest pani Miriam?
        • dachs Pani Gini 23.02.05, 23:07
          Slyszalem, ze szuka Pani kogos zainteresowanego arbitrazem.
          Proponuje Ceesa.

          Wspolne hobby juz macie - cytowanie Hemara i wsadzanie nosa w prywatne fora.

          Jestescie oboje podobnie na forum przesladowani, otoczeni przez oszustow
          manipulatorow i generalnie rzecz biorac - bezlistosna klike.

          Cees jest mezczyzna postawnym, posiada wyksztalcenie w stopniu wyzszym, a moze
          nawet jeszcze wyzszym.
          Posiada takze znajomosc przynajmniej jednego jezyka zagranicznego.
          Podobnie jak Pani jest znany ze swojej rzetelnosci, spokoju, obiektywnosci i
          wywazenia sadow.
          Ze wzgledu na brak innych chetnych do rozstrzygania w Pani sprawie, trudno mi
          sobie wyobrazic lepszego rzecznika Pani interesow od pana profesora.

          zycze panstwu powodzenia

          borsuk
          • gini Re: Panie Borsuku 23.02.05, 23:25
            dachs napisał:

            > Slyszalem, ze szuka Pani kogos zainteresowanego arbitrazem.
            > Proponuje Ceesa.
            >
            > Wspolne hobby juz macie - cytowanie Hemara i wsadzanie nosa w prywatne fora.
            >
            > Jestescie oboje podobnie na forum przesladowani, otoczeni przez oszustow
            > manipulatorow i generalnie rzecz biorac - bezlistosna klike.
            >
            > Cees jest mezczyzna postawnym, posiada wyksztalcenie w stopniu wyzszym, a moze
            > nawet jeszcze wyzszym.
            > Posiada takze znajomosc przynajmniej jednego jezyka zagranicznego.
            > Podobnie jak Pani jest znany ze swojej rzetelnosci, spokoju, obiektywnosci i
            > wywazenia sadow.
            > Ze wzgledu na brak innych chetnych do rozstrzygania w Pani sprawie, trudno mi
            > sobie wyobrazic lepszego rzecznika Pani interesow od pana profesora.
            >
            > zycze panstwu powodzenia
            >
            > borsuk


            Zle pan slyszal, juz do kogos w sprawie arbitrazu pisalam.Dziekuje wiec ale z
            propozycji nie skorzystam. Mysle, ze skoro tyle zalet pan odkryl w panu Ceesie,
            to prosze polecic go panskim przyjaciolom, beda napewno zadowoleni.
            Co do wsadzania nosa w fora prywatne, przeze mnie bynajmniej to bardzo prosze,
            sie nie krepowac i napisac cos wiecej na ten temat.Mamy tu duze audytorium ,
            wiecej czytajacych zdaje sie jak piszacych, wiec napewno chca wiedziec cos
            wiecej na ten temat.
            Z gory dziekuje w imieniu wlasnym i innych, ktorych ciekawosc pan rozbudzil.
            I nie wiem skad pan to wzial, ze brak innych chetnych?
            Jak na razie , pytalam jedynie Hiacynta,do innej osoby wyslalam e mail i czekam
            na odpowiedz.
            Zarzuca mi pan wciaz, ze ja nic nie rozumie.Zdaje sie, ze to pan ma problemy ze
            zrozumieniem tego co pan czyta.
            • dachs Re: Panie Borsuku 23.02.05, 23:33
              gini napisała:

              > Zarzuca mi pan wciaz, ze ja nic nie rozumie.Zdaje sie, ze to pan ma problemy ze
              > zrozumieniem tego co pan czyta.

              A Pani cos napisala ?

              • gini Re: Panie Borsuku 23.02.05, 23:42
                dachs napisał:

                > gini napisała:
                >
                > > Zarzuca mi pan wciaz, ze ja nic nie rozumie.Zdaje sie, ze to pan ma probl
                > emy ze
                > > zrozumieniem tego co pan czyta.
                >
                > A Pani cos napisala ?
                >
                Tak pisalam prosze pana, prosilam i usilnie prosze dalej by byl pan laskaw
                zostawic w spokoju moje nogawki .
                • szaman1 Re: Pani Gini 24.02.05, 08:03
                  gini napisała:

                  > dachs napisał:
                  >
                  > > gini napisała:
                  > >
                  >>.Zdaje sie, ze to pan ma
                  > probl
                  > > emy ze
                  > > > zrozumieniem tego co pan czyta.
                  > >
                  > > A Pani cos napisala ?
                  > >
                  > Tak pisalam prosze pana, prosilam i usilnie prosze dalej by byl pan laskaw
                  > zostawic w spokoju moje nogawki .
                  >

                  chyba Pan pisze się z dużej litery, jeśli do Pana zwracamy się w liście
                  bezpośrednio.
                  nawet szamani mają pojęcie o minimum zasad epistolarnych, że o podstawach
                  wiedzy epistemologii nie wspomnę.
                  zauważyłem jednak, że ....zmieniła Pani wreszcie trenera, co moja uczennica
                  danutka już bardzo dawno temu Pani zalecała.
    • perla 1500 - podsumowanie wątku jest 23.02.05, 23:05
      Jestem z was zadowolony.
    • dachs Re: Informacja o liczbie postow w prywatnych fora 23.02.05, 23:48
      t0g napisał:

      > Nie wolaj mnie..."

      Sam tu przyszedles.
      • bykk Re: do ToGówna czyli świni137 24.02.05, 00:05
        Cieciu, jetes zwykłym szambonurkiem!
        Ceesiek jesteś gnojem, jeteś po prostu gnojkiem!!
        Nie zapomnę Ci Twojej "opini" o mojej Matce!!!
        Jesteś szmaciarz i ludzie w Oregonie się dowiedzą idioto!
        Jeśli szmato nie wierzysz, to sam się przekonasz@!!!
        Twój chłoporobotmik:
        )!
    • nurni Re: giwi, kobieto nieszczęsna 24.02.05, 04:23
      gini napisała:

      > Podjelam decyzje zeby nie przeciagac tego przedstawienia (marnego w dodatku).

      To chyba jakas nowa decyzja. Ja trzymam sie wciaz Twej starej (Hiacynt) nie
      udawajac nawet ze nie domyslam sie dlaczego lek Cie ogarnal.
      Nie zglosilas sprzeciwu tylko pobieglas do Hiacynta.

      Niech mnie poprawia logicy...to sie chyba nazywa dzierzawienie dycyzji. smile)))))

      > Hiacynt nie odpowiedzial widac nie jest zainteresowany arbitrazem.

      A lek(jak wyzej pisalem) Cie ogarnal bo Hiacynt napisal ze:

      nie wiem o co chodzi, nie wiem jaki arbitraż, nie wiem dlaczego właśnie ja?

      Bezczelnie dodal ze ma teraz inne sprawy na glowie. Faktycznie ma i to troche
      potrwa. Nie po to prowadzi zaawansowany spor logiczny by odkladac teraz
      wszystko na bok, bo Tobie nagle zaczelo sie spieszyc.

      Poczekamy.
      Wazne by odbylo sie to juz po podsumowaniu warstwy logicznej pewnego drobiazgu,
      a przed zapowiadanym przez Hiacynta podsumowaniem. Wiem ze nie sledzisz w tym
      watku nic poza wlasnymi popisami (marnymi w dodatku)

      Wystarczy poczekac. Odpowiedzial najdyplomatyczniej jak mozna w sytuacji gdy
      zajmuja go wazne sprawy. Spytaj logikow czy to ostaeczna odmowa.
      Warto sie czegos nauczyc niejako przy okazji.



      Tlumaczenie trudnych zwrotow:

      "Wazna sprawa" to termin mieszczacy w sobie rowniez wszelkie sprawy nie
      zwiazane w zaden sposob z Toba czy mna.
      Dziwne prawda?

      W wypadku Twoich zapytan z gory deklaruje ze nie jestem Ci w stanie tego
      wyjasnic. Ze moze byc aktualnie cos wazniejszego niz Ty.

      > Wiec :Ja napisalam do kogos, jezeli ta osoba sie zgodzi na arbitraz to ja
      > przedstawie.Jezeli nie , bede szukac kogos innego.

      Przystalem na Hiacynta ewentualnie na Wojcda. Oni obaj spelniaja kryteria nie
      tylko rzetelnosci ale zarazem legitymuja sie czyms czego na forum juz chyba
      nikt nie posiada. Nie zostali zdradzeni przez Ciebie a zarazem bronials ich itd
      itd..

      Jesli Ci sie choragiewko wydaje ze mozesz zmieniac reguly gry to jestes w
      bledzie. Trzeba bylo wczesniej zaprzeczac ze Hiacynta nie chcesz. Pytalem
      wyraznie i za pozno dzis na wystawienie Ci zielonych papierow ze znow czegos
      nie zrozumialas. Swoja glupota nie bedziesz sie zaslaniac.

      > Co do Was.Macie wolna reke w powolaniu drugiego arbitra nawet kilku.

      Dajesz nam wolna reke ?
      Dorzuc jeszcze Niderlandy i swoja przyzwoitosc.


      > Daje moja zgode , na przeslanie mu wszystkich moich listow, jakie tylko macie.
      > Jezeli czegos Wam brakuje , to sluze ja mam wszystkie listy,tj 11 Waszych
      > listow z okresu 2.10 6.10 2004
      > i jeden nadeslany wczoraj.

      Nie Ty bedziesz ustalac reguly bo Twa immamentna cecha jest brak jakichkolwiek
      regul. Nie Ty mi bedziesz proponowac cokolwiek bo nie jestes w stanie na
      cokolwiek zareczyc swoim slowem klamczucho.

      > Posiadam rowniez 5 kopii listow , ktore wyslalam do Was w tym okresie.
      > Daje rowniez swoja zgode, na publikacje WSZYSTKICH moich listow na forum, a
      > nawet na calym portalu .

      Dajesz nam zgode na to bysmy choc przez chwile byli podobni do Ciebie.
      Piekny gest. Dawalas juz wczesniej i spotkalo Cie wzgardliwe milczenie.

      Dzis jedynie Tobie moze zalezec na tym by ktos nagle przestal nas odrozniac.

      Przyjrzymy sie Twoim motywom obrony innych. Przyjrzymy Ci sie kwietna Aniu.

      Przyjrzymy sie dlaczego wlasnie Ty probujesz pouczac Borsuka o przyjazni.


      Bedzie bolalo ale przezyjesz. Tacy jak Ty sa niezatapialni.
      Jak pochopni mieszczanie robiacy dokladnie to samo co Ty ale o ilez
      dysktretniej. Nedza wasza ta sama.

      Nie ma sie co martwic na zapas.....smile
      A tym bardziej spieszyc smile

      Prawda o Tobie, ze niby nie jestes Gini137-ma, znajdzie swoj czas.
      Spokojnie poczekaj na wyniki logicznego podwatku.


      Wiem ze trollom ciezko czekac. Mozesz nieco sie porealizowac stukajac dalej do
      Borsuka ( za ktorym buty Ci noscic) co to znaczy przyjazn.

      Twoj przyszly triumf bedzie tym wiekszy. Tak samo jak nie przymierzajac moja
      przegrana. Bo powtarzam teraz jeszcze raz:

      Jestes glupia i klamliwa.


      Sama widzisz ze warto poczekac....smile


      ps

      Przepraszam Cie.
      "Waznie sprawy" (patrz wyzej co ten wykret niby oznacza) moga sprawic ze nie
      bedzie mnie kiedys troche, czyli dzien albo jakos tak.

      Taki obibok Hiacynt jezdzi sobie na narty, Borsuk zasmieca soba co piekniejsze
      gory a ja najzwyczajniej pracuje na dom.
      Wmowilem sobie juz dawno ze to tez "wazna sprawa".
      • gini Re: ABENURNI TEAM 24.02.05, 08:11
        Rozgadales sie strasznie , wiec odpowiem krotko na Twoj slowotok.
        Nie mam nic przeciw temu bys powolal Hiacynta , ja powolam jeszcze kogos.To
        wszystko.
        Co do ustalania regul.Rozumiem, ze masz bardzo wysokie mniemanie o sobie i o
        drugiej polowie teamu, tyle, ze to jest Twoje mniemanie , mnie nie obowiazuje .
        Gralam do tej pory wg Waszych regul, teraz malutka zmiana.
        Nie bardzo wiem o jakich zdradach mowisz co rozumiesz w ogole pod pojeciem
        zdrady.
        Zdradzilam podobno ABENURNI TEAM, nie chcialam sie podporzadkowac, a to juz
        jest zdrada.
        Co do slowa, lepiej bys zmilczal , bo to twoje slowo , twoje deklaracje i
        zapewnienia sa nic nie warte,( to mialam wlasnie na mysli piszac, ze mam Twoje
        listy) ze o drugiej polowie teamu nie wspomne .Przypomne Ci jedynie, ze sam
        kiedys zwrociles uwage na to, ile warte sa deklaracje drugiej polowy teamu...
        Przypominam Ci, ze to ja jestem tu permanentnie zasypywana oskarzeniami,winy
        udowodnic mi nie chcecie, wiec bede udowadniac swoja niewinnosc.
        Mamy czas ,zgoda.
        Na nastepne zarzuty bez pokrycia i obelgi odpowiadac nie bede .
        Rozumiem, ze musisz sobie jakos dodac odwagi .
        Poczekamy wiec, az Hiacynt znajdzie czas, a mnie odpisze osoba, do ktorej
        pisalam w spraie arbitrazu.
        To wszystko.
        .



        .
        • gini Re hiacyncie 24.02.05, 08:33
          nie wiem o co chodzi, nie wiem jaki arbitraż, nie wiem dlaczego właśnie ja?

          jestem mniej więcej zorientowany jeżeli chodzi o Wasz spór, ale raczej mniej
          niż więcej. Ja nawet nie jestem w stanie "czasowym", śledzić polemiki Pulbeka
          i Wojciecha.


          Przegapilam Twoj post w tym natloku.Ale nie ma tego zlego co by na dobre nie
          wyszlo.Wiec w sprawie arbitrazu zwrocilam sie jeszcze do jednej osoby.Nie
          bardzo wiem o co chodzi ABENURNI team, wiem za to o co chodzi mnie .Otoz Ci
          panstwo zarzucaja mi bardzo brzydkie rzeczy, twierdza miedzy innymi, ze ich
          szantazowalam, ze klamie itd...
          Szantazowac ich mialam podobno w listach.
          Jakos trzeba ten wrzod przeciac.
          Ja mam wszystkie listy abenurniteam z tego okresu, nie jest ich duzo, gdy
          bedziesz mial czas podesle Ci je i sprawdzisz czy rzeczywiscie szantazowalam
          duet abenurni team.
          Czy grozilam im opublikowaniem czegos.
          To tyle z mojej strony, co sobie jeszcze zyczy abenurni team nie wiem.
          Mysle, ze wyjasnia Ci na priwie, dodatkowo opisza jaka zla podla i zaklamana
          jestem, jak to zdradzam ludzi itd...
          Mysle, ze nie masz nic przeciwko temu, ze ktos jeszcze oceni to oprocz Ciebie.
          Wiesz chyba, ze zaufanie do Ciebie mam.
          • hiacynth Re: Re hiacyncie 24.02.05, 08:42
            gini napisała:


            > Mysle, ze nie masz nic przeciwko temu, ze ktos jeszcze oceni to oprocz Ciebie.
            > Wiesz chyba, ze zaufanie do Ciebie mam.


            Gini, napisałem w liście prosbę do Ciebie i Nurniego. Proszę Was.
            • gini Re: Re hiacyncie 24.02.05, 08:50
              To zaszlo juz za daleko, ja to musze jakos rozwiazac.Co do priwow nie ma tam
              nic osobistego, wiec nie ma problemu.Ja jak juz pisalam moge swoje listy
              rozwiesic na calym portalu, nie mam NIC do ukrycia.Od miesiaca zas , stawia mi
              sie tu zarzuty i twierdzi, ze niczego sie tu nie bedzie udowadniac.Czy taki
              standart ma obowiazywac ?
              Dzis ja jutro kto inny, prawo dzungli prawo teamu ABENURNI, mo oni uwazaja sie
              za autorytety moralne, ktore swoje prawo narzuca wszystkim.
              DOSYC!!!
              Odezwe sie pozniej, bo musze wyjsc.
      • hiacynth do Gini i Nurniego 24.02.05, 08:41
        nurni napisał:

        > A lek(jak wyzej pisalem) Cie ogarnal bo Hiacynt napisal ze:
        >
        > nie wiem o co chodzi, nie wiem jaki arbitraż, nie wiem dlaczego właśnie ja?

        Nie wiem co należałoby rozsądzić, ale popatrzcie na ten wątek. Sprawa znacznie
        bardziej prosta i łatwa, a półtora tysiąca listów. Pamiętacie spór Stoik -
        Sceptyk o ich nicki, a także o MIetka? Na tamtym sporze wypłynęła na "szerokie
        wody netu" Helga-prawniczka, która przedtem była nickim. W tym sporze Helga,
        Marioanna, zubożony t0g (Felicjo - zubożony smile) soooooorki ) i różne pacynki
        będą miały używanie, a stracą WSZYSCY.

        Jaki arbitraż? Zanim dojdzie do ustaleń początkowych, zacznie się wojna. Jeżeli
        koniecznie chcelibyście rozpatrzeć tę sprawę, któa jest na pograniczu wirtualu
        i realu, i sprawa jest dla Was bardzo ważna, to na priwach z jedną osobą
        ustalcie punkty zbieżności i rozbieżności i niech ta osoba przedstawi to na
        forum. Ale ouważam, że to też by się nie powiodło.

        " Dlaczego ja? " - o tym poniżej.

        > Przystalem na Hiacynta ewentualnie na Wojcda. Oni obaj spelniaja kryteria nie
        > tylko rzetelnosci ale zarazem legitymuja sie czyms czego na forum juz chyba
        > nikt nie posiada. Nie zostali zdradzeni przez Ciebie a zarazem bronials ich
        itd

        w liście do Perły wspomniałem o Tyu. Gini napisała, bym jego nicka nie
        wspominał. Nieobecny od roku Tyu, z któym moje drogi w pewien sposób
        się rozeszły, rozeszły w ramach zawirowań forumowych, pojawia się i pisze:

        "03.02.2003 o 20:27 udzieliłem Hiacyntowi następującego upoważnienia - cytuję:

        DAJĘ HIACYNTOWI PRAWO pisać o mnie kiedy chce, ile chce i co chce. WIEM, że
        (...) nie nadużyje swej wiedzy (...), ani mojej przyjaźni."

        Wspominam o tym dlatego, że aktywny w Waszym sporze Dachs napisał w niedzielę:

        "Hiacynta nie szanuje, nie lubie, nie uwazam go za autorytet
        moralny, mam go za to za manipulatora, czlowieka nieuczciwego,
        oraz - co moze najgorsze - w tym watku pozbylem sie zludzen ze jest
        inteligentny."

        Nurni proponował mój arbitraż Gini, gdyż przypuszczał, że Gini się zgodzi, i
        pisze o mojej rzetelności, czyli, że uznałby mój "werdykt", a jednocześnie Gini
        mnie proponuje arbitraż.

        A ja Was proszę, byście nie rozstrząsali swoich privów na forum.
        Rozumiem intencje jednej i drugiej strony, jak ważne są to dla nich sprawy,
        ale czy chociaż jedna sprawa zakończyła się na forum pozytywnym
        rozstrzygnięciem?

        proszę Was, byście zaprzestali wzajemnych oskarźeń. I powtórzę.
        Jeżeli koniecznie chcecie kogoś przekonać spośród forumowiczy,
        to ponieważ są to sprawy z priwów, na priwach rozstrzygnijcie je, a potem
        przedstawcie wnioski. W imię tego, że byliście towarzyszami walki, publicznie
        nie rozstrzygajcie sporów. Muszę konczyć, dlatego już nie uzasadniam, nie
        ropzpisuję się, a po prostu Was proszę.
        • dachs czekajac na Hiacynta 24.02.05, 09:38
          Ja wiem, ze jestes bardzo zajetym czlowiekiem i nie chce Cie popedzac.
          Poczekam sobie. Przypomne tylko na co czekam:
          Czekam na odpowiedz w sprawie tego zdania:

          "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście."

          Co napisalem w swoim poprzednim liscie?

          Dowodzenie bledow w moim sylogizmie odpuszcze Ci juz, bo przeciez nie jestem
          potworem.

          A pozatem wszystko w porzadku. smile
          Napisałes:
          > Nieobecny od roku Tyu, z któym moje drogi w pewien sposób
          > się rozeszły, rozeszły w ramach zawirowań forumowych, pojawia się i pisze:
          >
          > "03.02.2003 o 20:27 udzieliłem Hiacyntowi następującego upoważnienia - cytuję:
          >
          > DAJĘ HIACYNTOWI PRAWO pisać o mnie kiedy chce, ile chce i co chce. WIEM, że
          > (...) nie nadużyje swej wiedzy (...), ani mojej przyjaźni."
          >
          > Wspominam o tym dlatego, że aktywny w Waszym sporze Dachs napisał w
          niedzielę:
          >
          > "Hiacynta nie szanuje, nie lubie, nie uwazam go za autorytet
          > moralny, mam go za to za manipulatora, czlowieka nieuczciwego,
          > oraz - co moze najgorsze - w tym watku pozbylem sie zludzen ze jest
          > inteligentny."

          Wspominam o tym dlatego, ze zestawienie tych zdan dowodzi jedynie roznicy zdan
          miedzy mna a Tyu. Niczego wiecej - Hiacyncie.

          bosruk
        • perla Re: do Gini i Nurniego 24.02.05, 09:47
          Niestety, ale uwagi Hiacynta zawierają dużo słuszności. Dotychczasowe próby
          wszelkiego arbitrażu, lub publicznego rozwiązania sporu, spełzły na niczym lub
          zamieniły się w totalne bijatyki. Obecność uczonego z Oregonu gwarantuje taki
          scenariusz.
          Trzeba by pomyśleć o innej formule, tym bardziej, że spraw takich więcej
          będzie. Ostatcznie gini jest skłócona z prawie każdym. A jeżeli nie jest to
          będzie. Kwestia czasu to jest smile
          A właśnie! gini, czemu ci wszyscy forumowicze tak się na Ciebie uwzieli? Jakaś
          fobia czy jak? A może przemyśl gini czy w relacjach forumowo-privowych jesteś
          na pewno ok?
          gini, to życzliwy post do Ciebie jest.
          • jureek Re: do Gini i Nurniego 24.02.05, 12:05
            Nie wszyscy się uwzięli. Ja tam się na Gini nie uwziąłem.
            Jura
            • gini Re: do Jurka 24.02.05, 12:58
              jureek napisał:

              > Nie wszyscy się uwzięli. Ja tam się na Gini nie uwziąłem.
              > Jura


              Jurku, to jest czesc taktyki.Gini, jest sklocona ze wszystkimi, gini nikt nie
              lubi, gini jest glupia, i brzydka i ma wszy.
              My jestesmy, madrzy wspaniali, my mamy za soba cale forum i okolice.
              • gini Re lista tych, z ktorymi gini jest sklocona 24.02.05, 13:11
                kolejnosc przypadkowa

                Abenurni team + borsuk
                Tomasz Giebultowicz
                Kretyn 52
                helga
                Manka
                kropek angielski
                snajper55
                jeni

                Reszte skloconych z gini prosze o dopisanie sie do listy
                Liste tych ktorych gini zdradzila, opublikuje ABENURNI team w terminie
                pozniejszym .

                Na pierwszym miejscu tej listy znajduje sie naturalnie zdradzony przez gini
                ABENURNI team.
                • d.nutka1 Re:zagrywka nie taktyczna 24.02.05, 13:24
                  gini napisała:

                  > kolejnosc przypadkowa
                  >
                  > Abenurni team + borsuk
                  > Tomasz Giebultowicz
                  > Kretyn 52
                  > helga
                  > Manka
                  > kropek angielski
                  > snajper55
                  > jeni
                  >
                  > Reszte skloconych z gini prosze o dopisanie sie do listy
                  > Liste tych ktorych gini zdradzila, opublikuje ABENURNI team w terminie
                  > pozniejszym .
                  >
                  > Na pierwszym miejscu tej listy znajduje sie naturalnie zdradzony przez gini
                  > ABENURNI team.
                  >

                  nie jestem , nie czuję się, nigdy nie czułam się skłócona z Gini OSOBIŚCIE
                  co nie znaczy, że....Psychola i innych inwektyw pod moim adresem nie pamiętam i
                  nie mam zamiaru ich zapomnieć do czasu....rostrzygnięć strategicznych
                • perla Re: Re lista tych, z ktorymi gini jest sklocona 24.02.05, 17:48
                  gini napisała:

                  > kolejnosc przypadkowa
                  >
                  > Abenurni team + borsuk
                  > Tomasz Giebultowicz
                  > Kretyn 52
                  > helga
                  > Manka
                  > kropek angielski
                  > snajper55
                  > jeni

                  gini, gdybyś załatwiła coś aby pierwsza i ostatnia pozycja nieaktualna była, to
                  ja nawet podpisałbym się pod listą tą właśnie.


                  > Na pierwszym miejscu tej listy znajduje sie naturalnie zdradzony przez gini
                  > ABENURNI team.

                  gini, Abe i nurni to dwie osoby są. Zdaje mi się, iż podpisują posty swoimi
                  nickami. Czyżbym coś przeoczył?
                  Oni nie kryją, iż podglądy na większość spraw mają identyczne, niemniej nie
                  podpisują swych postów ABRNURNI team. dlatego tez prawo zwyczajowe wymaga aby
                  zwracać się do nich Abe i nurni właśnie.
                  Takie drobne złośliwości tylko Ci szkodzą gini.
                  Aha... zdecydowanie wolę formę "ty" jednak. smile
                  • gini Re: Re Panie Perlo 24.02.05, 17:57
                    perla napisał:

                    > gini napisała:
                    >
                    > > kolejnosc przypadkowa
                    > >
                    > > Abenurni team + borsuk
                    > > Tomasz Giebultowicz
                    > > Kretyn 52
                    > > helga
                    > > Manka
                    > > kropek angielski
                    > > snajper55
                    > > jeni
                    >
                    > gini, gdybyś załatwiła coś aby pierwsza i ostatnia pozycja nieaktualna była,
                    to
                    >
                    > ja nawet podpisałbym się pod listą tą właśnie.
                    >
                    > Chcesz sie podpisac jako sklocony ze mna panie Perlo ?No tak klocilismy sie
                    dosc czesto, wlasciwie ten watek zaczal sie od tego, ze na Ciebie napadlam z
                    miotla .Masz pelne prawo dopisac sie do listy ))))
                    > > Na pierwszym miejscu tej listy znajduje sie naturalnie zdradzony przez gi
                    > ni
                    > > ABENURNI team.
                    >
                    > gini, Abe i nurni to dwie osoby są. Zdaje mi się, iż podpisują posty swoimi
                    > nickami. Czyżbym coś przeoczył?
                    > Oni nie kryją, iż podglądy na większość spraw mają identyczne, niemniej nie
                    > podpisują swych postów ABRNURNI team. dlatego tez prawo zwyczajowe wymaga aby
                    > zwracać się do nich Abe i nurni właśnie.
                    > Takie drobne złośliwości tylko Ci szkodzą gini.
                    > Aha... zdecydowanie wolę formę "ty" jednak. smile
                    >
                    Panie Perlo , mnie juz nic zaszkodzic nie moze , a juz drobne zlosliwosci
                    najmniej chyba.Wyciagnieto przeciw mnie tak ciezkie oskarzenia, ze kto by sobie
                    tam glowe zawracal drobnymi zlosliwosciami .
                    Dla Ciebie jednak zrobie male ustepstwo.
                    Abe-Nurni team tak bedzie dobrze?
                    >
                    • perla Re: Re Panie Perlo 24.02.05, 18:09
                      gini, nie dopisać się do listy a podpisać pod nią się, jako listą i moich
                      wrogów właśnie. A wiesz, to dziwne, myślałem, że wiecej wrogów masz smile
                      • gini Re: Re Perelko nie trac nadziei 24.02.05, 18:18
                        perla napisał:

                        > gini, nie dopisać się do listy a podpisać pod nią się, jako listą i moich
                        > wrogów właśnie. A wiesz, to dziwne, myślałem, że wiecej wrogów masz smile
                        >
                        Lista jest otwarta, pewnie sie jeszcze dopisza ))))
                        • wojcd Re: Re Perelko nie trac nadziei 24.02.05, 18:24
                          Aniu
                          sprawdz poczte.
                          • gini Re: Wojtku 24.02.05, 18:40
                            wojcd napisał:

                            > Aniu
                            > sprawdz poczte.


                            Wojtku,jeszcze nie doszlo, a ja musze znikac .
                            Poznym wieczorkiem wpadne.
          • gini RePanie : Perlo 24.02.05, 12:55
            perla napisał:

            > Niestety, ale uwagi Hiacynta zawierają dużo słuszności. Dotychczasowe próby
            > wszelkiego arbitrażu, lub publicznego rozwiązania sporu, spełzły na niczym
            lub
            > zamieniły się w totalne bijatyki. Obecność uczonego z Oregonu gwarantuje taki
            > scenariusz.
            > Trzeba by pomyśleć o innej formule, tym bardziej, że spraw takich więcej
            > będzie. Ostatcznie gini jest skłócona z prawie każdym. A jeżeli nie jest to
            > będzie. Kwestia czasu to jest smile
            > A właśnie! gini, czemu ci wszyscy forumowicze tak się na Ciebie uwzieli?
            Jakaś
            > fobia czy jak? A może przemyśl gini czy w relacjach forumowo-privowych jesteś
            > na pewno ok?
            > gini, to życzliwy post do Ciebie jest.
            >
            A z kim to ja jestem sklocona?Moze pan wymienic nicki?
            Prosze zwroicic uwage, ze:
            To ja zostalam tu oskarzona, o klamstwa,szantaz itd...
            Prosze zwrocic uwage, ze to ja chcialam zakonczyc spor , bez zadnych warunkow
            dalszych wyjasnien itd...
            Na co ABENURNI team, nie wyrazilo zgody, powiedzialo, ze jeszcze rok bedziemy
            ciagnac.
            ABENURNI team, zaproponowalo arbitraz, zaproponowalo arbitrow, i w ogole,
            ABENURNI team, chce sobie rozgrywac wszystko tak jak sie mu zamarzy.
            Niech mi pan Perla wybaczy, ale ja tez tu jeszcze jestem, i tez mam cos do
            powiedzenia, wiec, bede to zalatwiala na swoj wlasny sposob.
            Przy okazji zapytam, czy pan Perla tez przyszedl poszarpac mnie troche za
            nogawki w zastepstwie pana Borsuka?
            Jesli tak to uprzejmie prosze, o zostawienie moich nogawek w spokoju.
        • nurni gini rulez------------------- do Hiacynta 24.02.05, 13:08
          > A ja Was proszę, byście nie rozstrząsali swoich privów na forum.

          Nie mam w tej chwili czasu. Dlatego krotko.
          Rozwaze Twoja prosbe bym nie rozstrzasal privow na forum.
          Tak do mnie wyraznie wyzej napisales.

          > Rozumiem intencje jednej i drugiej strony, jak ważne są to dla nich sprawy,
          > ale czy chociaż jedna sprawa zakończyła się na forum pozytywnym
          > rozstrzygnięciem?

          Wbrew temu co sie tu wydaje to nie jest najwaniejsze. To ledwie odprysk czegos
          dalece wazniejszego niz jakas Gini. O czym moze jeszcze kiedys.

          > proszę Was, byście zaprzestali wzajemnych oskarźeń.

          Prosba odrzucona. Z powodow formalnych.


          > I powtórzę.
          > Jeżeli koniecznie chcecie kogoś przekonać spośród forumowiczy,
          > to ponieważ są to sprawy z priwów, na priwach rozstrzygnijcie je, a potem
          > przedstawcie wnioski.

          Na pewno nie tu i na pewno nie na sposob proponowany przez G137. Nie bedzie
          gini rulez.

          Jak gdzie i kiedy...zobaczymy. Niech sie martwi dalej. Teraz broni TYLKO siebie.
          chwilowo starcila animusz do pouczania Borsuka jak ma wygladac przyjazn.

          > W imię tego, że byliście towarzyszami walki, publicznie
          > nie rozstrzygajcie sporów.

          Zadna sila mnie do tego nie zmusi. Mam wrazenie jakby caly akwanetowy syf
          kibicowal mi, bo G jest powszechnie nie lubiana. Oczywiscie widze to.

          Trzymalismy sie cale miesiace z dala od G137. Przeczytaj swoj list do AndrzejaG
          gdzie tlumaczysz mu nastepstwo zdarzen.
          O typowym dla G zwrocie akcji forum dowiedzialo sie wtedy gdy pierwsza
          zarzucila nam krzywe intencje opisujac ponownie swoje rozumienie slowa pisanego.
          Dlaczego dopiero wtedy?
          Powod najprostszy na swiecie. Wlasnie takie a nie inne jest jej znaczenie.

          > Muszę konczyć, dlatego już nie uzasadniam, nie
          > ropzpisuję się, a po prostu Was proszę

          Prosba o nierozstrzasanie skierowana zbyt ogolnie.

          Nie naciskam.

          Na pewno napisze jeszcze co najmniej jeden list. Kiedy juz dojdziemy do
          podsumowania "szujowatego" Borsuka. Bo cos w tym watku postawiono na glowie.

          Ja pamietam jak zachowal sie Borsuk kiedy podpuszczono go ze wszystkich sil do
          ataku. W najbardziej obrzydliwy sposob jaki sobie mozna wyobrazic. I tylko ja
          moge o tym napisac. Borsuk jak juz nieraz widzialem nie umie bronic siebie. Nie
          umie bo nie chce.
          Gini zapewne tez sie tam przewinie. Kazde opowiadanie ma swoj stojak na
          halabardy czy inny przecinek. Ale moge tez nazywac ja "towarzyszka walki".
          Jesli dalej bedziesz sie przy swym terminie upieral.


          Wyszlo dluzej niz mialo byc smile
          • gini Re: ABENURNI team info 24.02.05, 13:21
            "Na pewno nie tu i na pewno nie na sposob proponowany przez G137. Nie bedzie
            gini rulez."

            Ja nic nie proponowalam, ja napisalam, ze podjelam decyzje , i to
            wszystko.Rozwiaze to po swojemu.

            proszę Was, byście zaprzestali wzajemnych oskarźeń.
            >
            > Prosba odrzucona. Z powodow formalnych.
            >

            Niech ABENURNI sobie nie mysli, ze jest Napoleonem , i ze moze wszystko , ze
            moze decydowac o mnie beze mnie, ze moze oskarzac mnie w nieskonczonosc.
            Dosyc tego .
            Proponowalam zakonczenie, nie pasowalo, ABENURNI TEAM chce kontynuowac, moja
            dobra wole wzielo za slabosc za strach.
            Ja sie nie mam czego bac, nie mam nic do ukrycia .
            Zgoda, kibicuje Ci jedynie aquanetowy syf, bo przez ten syf jestem nielubiana.
            Innych kibicow nie widac.
          • hiacynth Re: gini rulez------------------- do Hiacynta 24.02.05, 22:04
            nurni napisał:

            > Ale moge tez nazywac ja "towarzyszka walki".

            pierwszy z brzegu zwrot jaki mi się nasunął, nie jestem do niego przywiązany
            nie mnie sądzić jakie były relacje miedzy Wami,
            byłem proszony o arbitraż, w najlepszej wierze odpowiedziałem i tyle

            jakiś malkontent się zrobiłeś smile
            • nurni Re: gini rulez------------------- do Hiacynta 24.02.05, 23:13
              hiacynth napisał:

              > jakiś malkontent się zrobiłeś smile


              O Tobie pisza zes ponurak.

              Jak sam widzisz, nie ma sprawiedliwosci na swiecie smile
          • dachs --------------------A P E L ---------------------- 24.02.05, 23:27
            Kochani, a takze i mniej kochani oraz Ty wojujacy Ceesie
            Prosze Was o ograniczenie liczby postow nie majacych zwiazku z glownym tematem
            tego watku, a mianowicie logiczna analiza kilku dosc banalnych zdan.
            Prosba ta nie ma celu ograniczenia Waszej wolnosci slowa, ale sprawa jest taka,
            ze oczekuje od Hiacynta odpowiedzi w nastepujacej kwestii:

            napisal on mianowicie, kiedysmy juz z Gini zakonczyli swoj slynny dialog,
            nastepujace zdanie:

            "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście."

            Oto z chcialbym sie od Hiacynta dowiedziec, co - jego zdaniem - napisalem "w
            swoim poprzednim liscie"?

            Poniewaz liszba postow watku nie moze przekroczyc 2500, a pozostalo nam juz
            niewiele wiecej niz 900, apeluje do Was - nie odbierajcie Hiacyntowi szansy
            dania odpowiedzi jeszcze w tym watku.

            z gory dziekuje

            borsuk
            • wojcd Re: --------------------A P E L ----------------- 24.02.05, 23:50
              dachs napisał:
              oczekuje od Hiacynta odpowiedzi w nastepujacej kwestii:
              napisal on mianowicie, kiedysmy juz z Gini zakonczyli swoj slynny dialog,
              nastepujace zdanie:

              "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście."

              Oto z chcialbym sie od Hiacynta dowiedziec, co - jego zdaniem - napisalem "w
              swoim poprzednim liscie"?
              _______________________________________________________________
              Explicite napisales - Giwi jest be o Perle ZERO.
              Implicite napisales - Giwi i Perle sa be.
              • dachs Re: --------------------A P E L ----------------- 25.02.05, 00:07
                wojcd napisał:

                > _______________________________________________________________
                > Explicite napisales - Giwi jest be o Perle ZERO.
                > Implicite napisales - Giwi i Perle sa be.

                Zgadza, sie to juz wyjasnilismy.
                Ale wierz mi ze uporczywe milczenie Hiacynta wynika z tego, ze odpowiedz na
                nastepne pytanie nie jest taka prosta.

                Nie domagam sie od Hiacynta wyjasnienia co ja napisalem, bo to jest dla nas
                jasne i tylko Gini to sobie po swojemu zinterpretowala.
                Dialog przeciez na tym sie nie skonczyl. smile)
                Ulatwie Ci.
                Zdanie Hiacynta brzmi:
                > "Cytacik? Napisałeś TO w swoim poprzednim liście."

                co to jest "TO" ?
                Chcialbym, aby Hiacynt wyjasnil mi tylko ten drobiazg.

                borsuk
                • gini Re: Panie Borsuk 25.02.05, 00:11
                  Nie domagam sie od Hiacynta wyjasnienia co ja napisalem, bo to jest dla nas
                  jasne i tylko Gini to sobie po swojemu zinterpretowala.

                  Nie gini po swojemu sobie zinterpretowala.Pan chcial ratowac watek, i dlatego
                  pan sciemnil wiec sie spytalam o co panu chodzi.Nic nie interpretowalam.Pytalam
                  pana panie Borsuk.
                  I otrzymalam odpowiedz, chcial pan ratowac watek, ktory ja chcialam rozpirzyc.
                  Moje gratulacje uratowal pan panie zwiadowco.
                  • dachs Pani Gini :) 25.02.05, 00:21
                    gini napisała:

                    > Nie gini po swojemu sobie zinterpretowala.Pan chcial ratowac watek, i dlatego
                    > pan sciemnil wiec sie spytalam o co panu chodzi. Nic nie interpretowalam.
                    > Pytalam pana panie Borsuk.

                    Jak by tu Pani powiedziec Pani Gini.
                    Racje ma Pani, ze sciemnilem i prawda jest ze Pani pytala. smile)
                    A jednak ciagle nie rozumie Pani o czym tu rozmawiamy.
                    Ale Wojciech juz rozumie, wiec moze Pani jego spyta.
                    Mnie Pani i tak nie uwierzy.

                    I prosze poprawic sobie dzinsy, bo tak prowokujaco powiewaja, ze nie wiem czy
                    sie powstrzymam.

                    smile
                    borsuk
                    • gini Re: Pani Gini :) 25.02.05, 00:26
                      dachs napisał:

                      > gini napisała:
                      >
                      > > Nie gini po swojemu sobie zinterpretowala.Pan chcial ratowac watek, i dla
                      > tego
                      > > pan sciemnil wiec sie spytalam o co panu chodzi. Nic nie interpretowalam.
                      >
                      > > Pytalam pana panie Borsuk.
                      >
                      > Jak by tu Pani powiedziec Pani Gini.
                      > Racje ma Pani, ze sciemnilem i prawda jest ze Pani pytala. smile)
                      >
                      O to mi chodzilo, wiec prosze nie mowic, ze cos zle zinterpretowalam, bo
                      pytalam pana .


                      A jednak ciagle nie rozumie Pani o czym tu rozmawiamy.
                      > Ale Wojciech juz rozumie, wiec moze Pani jego spyta.
                      > Mnie Pani i tak nie uwierzy.
                      >
                      > I prosze poprawic sobie dzinsy, bo tak prowokujaco powiewaja, ze nie wiem czy
                      > sie powstrzymam.
                      >
                      > smile
                      > borsuk

                      Dzinsy przylegaja wiec powiewac nie moga .Prosze sie wiec powstrzymac od
                      kasania, bo moze pan sobie uzebienie nadwyrezyc.
                      • dachs Re: Pani Gini :) 25.02.05, 00:32
                        gini napisała:

                        > O to mi chodzilo, wiec prosze nie mowic, ze cos zle zinterpretowalam, bo
                        > pytalam pana .

                        Pani Gini, sposob w jaki Pani pytala, wskazywal na uprzednia jednoznacznie
                        falszywa interpretacje mojej wypowiedzi.
                        Ja wiem, ze to trudne do zrozumienia, ale tak jest.

                        narazie dobranoc

                        borsuk
                        • wojcd Re: Pani Gini :) 25.02.05, 00:37
                          dachs napisał:

                          > gini napisała:
                          >
                          > > O to mi chodzilo, wiec prosze nie mowic, ze cos zle zinterpretowalam, bo
                          > > pytalam pana .
                          >
                          > Pani Gini, sposob w jaki Pani pytala, wskazywal na uprzednia jednoznacznie
                          > falszywa interpretacje mojej wypowiedzi.
                          > Ja wiem, ze to trudne do zrozumienia, ale tak jest.
                          _________________________________________________________
                          Przykro mi Borsuku,
                          ale dostales mata w 2 posunieciach.
                          Zostawiles pole Gini do interpretacji i ona to
                          umiejetnie wykorzystala.
                          • andrzejg Re: Pani Gini :) 25.02.05, 07:27
                            wojcd napisał:

                            > Przykro mi Borsuku,
                            > ale dostales mata w 2 posunieciach.
                            > Zostawiles pole Gini do interpretacji i ona to
                            > umiejetnie wykorzystala.

                            Interpretacja ma to do siebie ,że czasami mozna się mylic.

                            A.
                            • wojcd Re: Pani Gini :) 25.02.05, 11:21
                              andrzejg napisał:

                              > wojcd napisał:
                              >
                              > > Przykro mi Borsuku,
                              > > ale dostales mata w 2 posunieciach.
                              > > Zostawiles pole Gini do interpretacji i ona to
                              > > umiejetnie wykorzystala.
                              >
                              > Interpretacja ma to do siebie ,że czasami mozna się mylic.
                              ___________________________________________________________
                              Andrzeju
                              jednak przeczytaj uwaznie to co napisalem - "Zostawiles pole...".
                              To oznacza, ze Gini miala wybor i z tego skorzystala.
                              Tak jak masz wybor polozyc lakier na samochodzie czerwony
                              lub bialy.
                              • andrzejg Re: Pani Gini :) 25.02.05, 11:40
                                wojcd napisał:

                                > ___________________________________________________________
                                > Andrzeju
                                > jednak przeczytaj uwaznie to co napisalem - "Zostawiles pole...".
                                > To oznacza, ze Gini miala wybor i z tego skorzystala.
                                > Tak jak masz wybor polozyc lakier na samochodzie czerwony
                                > lub bialy.

                                W zasadzie to rozpatrzyliśmy problem z każdej strony,a i Hiacynt zakończył dyskusję....Poczytam jeszcze Twoją dyskusję z Pulbekiem i poczekam na jego opinię.

                                A.
                                • wojcd Re: Pani Gini :) 25.02.05, 11:46
                                  andrzejg napisał:
                                  W zasadzie to rozpatrzyliśmy problem z każdej strony,a i Hiacynt zakończył
                                  dyskusję....Poczytam jeszcze Twoją dyskusję z Pulbekiem i poczekam na jego opinię.
                                  ______________________________________________________________________
                                  Stoimy w miejscu mimo, ze podobne zadania byly rozwiazywane
                                  w licealnych podrecznikach.
                                  Nie spodziewam sie jakichkolwiek rezultatow.

                                  I jeszcze jedno Andrzeju.
                                  Odwoluje NATYCHMIAST kazdy swoj powazniejszy blad.
                                  Ta zasada ulatwi Ci sledzenie tego watku.
                                • hiacynth nic bardziej mylnego Andrzeju 25.02.05, 11:51
                                  andrzejg napisał:

                                  > W zasadzie to rozpatrzyliśmy problem z każdej strony,a i Hiacynt zakończył
                                  dysk
                                  > usję....Poczytam jeszcze Twoją dyskusję z Pulbekiem i poczekam na jego opinię.

                                  Napisałem:
                                  Informuję, że zmieniłem zdanie i kończę swój udział w dyskusji z poślizgiem
                                  czasowym, a związane jest to z możliwością obsunięcia się terminów Jenisieja
                                  z któym to Jenisiejem polemizuję sobie troszeczkę.

                                  Poprzednio wydał się komunikat, że kończę w połowie przyszłego tygodnia.

                                  ===================================================================

                                  napisałem "kończę z poślizgiem czasowym", czyli nie w połowie przyszłego
                                  tygodnia, a później.

                                  Wyszedłem w ten sposób naprzeciw Jenisiejeowi, któy poinfomował mnie
                                  o możliwym obsunieciu czasowym.


                                  ps.
                                  Jak sądzisz, po cóż bym zadawał Tobie pytania? Czyżbyś uznał że są retorycznymi?
                                  tuszę że na nie odpowiesz.

                                  • andrzejg Re: nic bardziej mylnego Andrzeju 25.02.05, 11:55
                                    hiacynth napisał:

                                    > ps.
                                    > Jak sądzisz, po cóż bym zadawał Tobie pytania? Czyżbyś uznał że są retorycznymi?tuszę że na nie odpowiesz.
                                    >

                                    No widzisz.
                                    Tez się zastanawiałem dlaczego zadajesz mi pytania ,skoro kończysz.
                                    Sorki za złe zrozumienie.

                                    Z pewnościa później odpowiem,jak siądę przy komputerze całkiem spokojnie,
                                    nie tak z doskoku jak to do południa bywa.

                                    Powiedz mi tylko,dlaczego na moje pytanie odpowiedziałeś pytaniem?

                                    A.
                                    • hiacynth nie ma sprawy Andrzeju 25.02.05, 12:12
                                      andrzejg napisał:

                                      > No widzisz.
                                      > Tez się zastanawiałem dlaczego zadajesz mi pytania, skoro kończysz.
                                      > Sorki za złe zrozumienie.

                                      zasugerowałeś się tytułem, proste smile nie ma sprawy Andrzeju
                                      lubię tytuły, w jednakim ro0zumienie, chociaż skromne sir by mi nie
                                      przeszkadzało, lubię hiczkoczka, bardzo lubię chałwę a najbardziej wiosnę


                                      > Z pewnościa później odpowiem,jak siądę przy komputerze całkiem spokojnie,
                                      > nie tak z doskoku jak to do południa bywa.

                                      oki nie ma sprawy
                                      >
                                      > Powiedz mi tylko,dlaczego na moje pytanie odpowiedziałeś pytaniem?

                                      na które pytanie?

                                      są różne pytania, i czasami można odpowiedzieć pytaniem na pytanie,
                                      Czasmi się odpowiada pyatniem, by pytający doprecyzował swoje pytanie,
                                      uzupełnił je, uczynił konkretnym.

                                      Jeżeli chodzi Tobie o tę sekwencję pytań:

                                      > Które dopowiedzenie miałeś na myśli?

                                      Andrzeju, czy możesz wskazać miejsce w tym wątku 1500 listnym, który
                                      spowodował, że masz wątpliwości, które dopowiedzenie miałem na myśli?

                                      To ponieważ w tym wątku, od pierwszego swojego listu (w któym WPROST
                                      dopowiedziełm co mam na myśli) do ostatniego, nie twioerdzę n iczego innego.

                                      Moje pytanie jest odpowiedzią na Twoje pytanie Andrzeju wink

                                      • hiacynth poszukiwania chwil czasu 25.02.05, 12:31
                                        hiacynth napisał:


                                        > Moje pytanie jest odpowiedzią na Twoje pytanie Andrzeju wink

                                        Jeżeli masz jakiegolwiek wąpliwości spytaj WojcD, który bez wątpienia w
                                        sprawach logiki może być autorytetem.

                                        Wówczas napisałeś do Wojciecha - "w którymś tam poście" widziałem powołanie się
                                        na autorytet wybitnego matematyka" .
                                        "Hiacynt" nie przeszedł Ci wówczas przez usta.

                                        Andrzeju, a dlaczego "Hiacynt" umieściłem w cudzysłowie to ?

                                        oczywiście zapytaj W0jciecha. Jak znajdzie chwilę czasu to POWIE Ci o
                                        paralogizmach, a jeżeli znajdzie dwie chwile czasu, to Ci opowie
                                        o Chryzypie z Soloi, któy się znajduje w Diogenes Laertios - nie Diogenis
                                        Dolium)
                                        • andrzejg Re: poszukiwania chwil czasu 25.02.05, 12:42
                                          hiacynth napisał:

                                          >
                                          > Wówczas napisałeś do Wojciecha - "w którymś tam poście" widziałem powołanie się na autorytet wybitnego matematyka" .
                                          > "Hiacynt" nie przeszedł Ci wówczas przez usta.
                                          >

                                          Wybacz,ale nie pamietam dokładnie kontekstu tej rozmowy i wątpie ,abym miał na myśli Hiacynta.Prawdopodobnie z obawy przekrecenia nazwiska tego matematyka napisałem tak ogólnie,ale głowy za to nie dam.

                                          Możesz dac link?Może wtedy powiem cos więcej.

                                          A.
                                          • andrzejg Re: poszukiwania chwil czasu 25.02.05, 13:04
                                            Znalazłem.
                                            Rzeczywiście chodziło o Ciebie.
                                            Nie wiem dlaczego Hiacynt nie przeszło mi przez usta.

                                            A.
                                            • hiacynth Re: poszukiwania chwil czasu 25.02.05, 13:16
                                              andrzejg napisał:

                                              > Znalazłem.
                                              > Rzeczywiście chodziło o Ciebie.
                                              > Nie wiem dlaczego Hiacynt nie przeszło mi przez usta.


                                              JEŻELI przeczytasz list który przed chwilą napisałem, TO MOŻE zrozumiesz
                                          • andrzejg Czy o tym samym miejscu w dialogu myslimy? 25.02.05, 13:09
                                            Poniżej jest teks postu:

                                            Cześć Wojciechu

                                            Nie irytuj się chłopie,ale ja osobiście ,nie czytając wszystkiego na forum,
                                            ten wątek czytam sobie w wolnych chwilach,bo zaciekawiła mnie różnorodność
                                            rozumienia słów pisanych.Jakże one są różne.

                                            W którymś tam poście widziałem powołanie się na Twój autorytet wybitnego
                                            matematyka....i pstryk jesteś.Pulbek też jest takim matematykiem.
                                            Ciekawym czy po tym moim 'pstryk' zjawi się w tym wątku.



                                            ______________________________________________________________

                                            A powinno być:

                                            W którymś tam poście widziałem powołanie "Hiacynta" się na Twój autorytet wybitnego matematyka....i pstryk jesteś.Pulbek też jest takim matematykiem.
                                            Ciekawym czy po tym moim 'pstryk' zjawi się w tym wątku.

                                            A.
                                            • andrzejg errata 25.02.05, 13:11
                                              andrzejg napisał:

                                              A powinno być:

                                              W którymś tam poście widziałem powołanie się "Hiacynta" na Twój autorytet wybitnego matematyka....i pstryk jesteś.Pulbek też jest takim matematykiem.Ciekawym czy po tym moim 'pstryk' zjawi się w tym wątku.


                                              A.

                                              P.S.
                                              Sorki ,ale pali mi się i musze lecieć.
                                          • hiacynth nie osłabiaj mnie plizzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz 25.02.05, 13:14
                                            andrzejg napisał:

                                            > hiacynth napisał:
                                            >
                                            > >
                                            > > Wówczas napisałeś do Wojciecha - "w którymś tam poście" widziałem powołan
                                            > ie się na autorytet wybitnego matematyka" .
                                            > > "Hiacynt" nie przeszedł Ci wówczas przez usta.
                                            > >
                                            >
                                            > Wybacz,ale nie pamietam dokładnie kontekstu tej rozmowy i wątpie ,abym miał
                                            > na myśli Hiacynta.Prawdopodobnie z obawy przekrecenia nazwiska

                                            gdyż nie użyłeś nazwsika a zwracałeś się do Wojciecha i o nim myślałęś

                                            > tego matematyka napisałem tak ogólnie,ale głowy za to nie dam.

                                            nie trać głowy Andrzeju, chyba że masz jakąś w zanadrzu,
                                            lub jesteś dwugłowy smile)

                                            > Możesz dac link?Może wtedy powiem cos więcej.


                                            nie ma potrzeby Andrzeju.

                                            Napisałeś "w któymś tam poście" i te słowa umieściłęm w cudzysłowie. Skoro nie
                                            piszę na FA i pojawiam się po długiej nieobecności, to nie chodzi o to,
                                            żebyś miał napisać "Hiacynt powoiłał się na Twój autorytet Wojciechu -
                                            i logika, a nie matematyka swoją drogą, ale "mógłbyś" przynajmniej
                                            napisać, "któryś z dyskutantów" powołał się na Ciebie Wojciechu.

                                            Ty napisałeś enigmatycznie i dość obcesowo - "w jakimś tam poście widziałem".


                                            Andrzeju, proszę odpowiedz mi na TAMTE pytania, i nie osłąbiaj mnie pliz przed
                                            następnym tysiącem listów smile
                                      • abe.abe Ja do Ciebie z pytaniem, Hiacyncie :) 26.02.05, 02:17
                                        hiacynth napisał:

                                        > są różne pytania, i czasami można odpowiedzieć pytaniem na pytanie,


                                        > według mnie zło to odpowiadanie pytaniem na pytanie.


                                        Ja Hiacyncie chciałabym się jedynie upewnić...
                                        Rozumiem, że to Twoje drugie stwierdzenie (a chronologicznie pierwsze)
                                        było po prostu zbyt daleko idącą generalizacją. Czy tak? smile

                                        Pozdrawiam

                                        Abe
                                        • andrzejg Re: Ja do Ciebie z pytaniem, Hiacyncie :) 26.02.05, 04:21
                                          abe.abe napisała:

                                          > hiacynth napisał:
                                          >
                                          > > są różne pytania, i czasami można odpowiedzieć pytaniem na pytanie,
                                          >
                                          >
                                          > > według mnie zło to odpowiadanie pytaniem na pytanie.
                                          >
                                          >
                                          > Ja Hiacyncie chciałabym się jedynie upewnić...
                                          > Rozumiem, że to Twoje drugie stwierdzenie (a chronologicznie pierwsze)
                                          > było po prostu zbyt daleko idącą generalizacją. Czy tak? smile


                                          Widzę ,że masz pamięć jak Hiacynt,a ja wiedziałem ,ze gdzies dzwonią,
                                          (nieprzymierzając jak Gini) i stąd moje pytanie do Hiacynta o odpowiedź pytaniem

                                          smile

                                          A.


                                          P.S.
                                          Wysłałem raz,ale nie pokazał się wpis.
                                          Odczekałem kijlka minut i wysyłam ponownie.
                                          Jakby były dwa ,to nie wynikało z mojego niedobudzenia
                • wojcd Re: --------------------A P E L ----------------- 25.02.05, 00:24
                  dachs napisał:
                  > Ale wierz mi ze uporczywe milczenie Hiacynta wynika z tego, ze odpowiedz na
                  > nastepne pytanie nie jest taka prosta.
                  >
                  > Nie domagam sie od Hiacynta wyjasnienia co ja napisalem, bo to jest dla nas
                  > jasne i tylko Gini to sobie po swojemu zinterpretowala.
                  _________________________________________________________________
                  Mam wrazenie, ze Pulbek potwierdzi, ze Gini poprawnie to zinterpretowala!!!

                  "Dla jasnosci, zeby sie upewnic ze dobrze Cie rozumiem: roznica miedzy tymi
                  dwoma dialogami polega wg Ciebie na tym, ze w drugiej kopii pierwsza wypowiedz
                  Borsuka jest ironiczna, zartobliwa i w tym sensie jakby zaprzecza znaczeniu
                  pierwszej wypowiedzi Gini, tak?"
                  cytat z
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=20971128
                  • dachs Re: --------------------A P E L ----------------- 25.02.05, 00:42
                    wojcd napisał:

                    > Mam wrazenie, ze Pulbek potwierdzi, ze Gini poprawnie to zinterpretowala!!!
                    >
                    > "Dla jasnosci, zeby sie upewnic ze dobrze Cie rozumiem: roznica miedzy tymi
                    > dwoma dialogami polega wg Ciebie na tym, ze w drugiej kopii pierwsza wypowiedz
                    > Borsuka jest ironiczna, zartobliwa i w tym sensie jakby zaprzecza znaczeniu
                    > pierwszej wypowiedzi Gini, tak?"

                    ja w tym zdaniu widze pytanie Pulbeka, czy Ty to tak rozumiesz. Potwierdzenia
                    nie moge sie w tym dopatrzyc w zadnym razie.
                    Obecnosc ironii czy jej brak w tym zdaniu nie zmienia jego wartosci logicznej.
                    Z ironia czy bez, jest tak jak to slusznie napisales poprzednio:
                    Explicite - Giwi jest be o Perle ZERO.
                    Implicite - Giwi i Perla sa be.
                    W zadnym wypadku nie zaprzeczam pierwszej wypowiedzi Gini.

                    wybacz, ale juz pozno i pozegnam Was do jutra popoludniu.

                    borsuk
                    • wojcd Re: --------------------A P E L ----------------- 25.02.05, 00:55
                      dachs napisał:
                      > ja w tym zdaniu widze pytanie Pulbeka, czy Ty to tak rozumiesz. Potwierdzenia
                      > nie moge sie w tym dopatrzyc w zadnym razie.
                      > Obecnosc ironii czy jej brak w tym zdaniu nie zmienia jego wartosci logicznej.
                      > Z ironia czy bez, jest tak jak to slusznie napisales poprzednio:
                      > Explicite - Giwi jest be o Perle ZERO.
                      > Implicite - Giwi i Perla sa be.
                      > W zadnym wypadku nie zaprzeczam pierwszej wypowiedzi Gini.
                      ______________________________________________________________________
                      Ironia zmienia adres. Mozna wtedy odpowiadac dokladnie na nia wlasnie i pomijac
                      merytoryczna zawartosc zdania!
                      To pole zostawiles wolne dla ataku.
                      Pewnych narzedzi trzeba dokladnie uzywac.
            • snajper55 Re: --------------------A P E L ----------------- 25.02.05, 00:12
              dachs napisał:

              > Prosba ta nie ma celu ograniczenia Waszej wolnosci slowa, ale sprawa jest taka
              > ze oczekuje od Hiacynta odpowiedzi w nastepujacej kwestii:
              >
              > napisal on mianowicie, kiedysmy juz z Gini zakonczyli swoj slynny dialog,
              > nastepujace zdanie:
              >
              > "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście."
              >
              > Oto z chcialbym sie od Hiacynta dowiedziec, co - jego zdaniem - napisalem "w
              > swoim poprzednim liscie"?
              >
              > Poniewaz liszba postow watku nie moze przekroczyc 2500, a pozostalo nam juz
              > niewiele wiecej niz 900, apeluje do Was - nie odbierajcie Hiacyntowi szansy
              > dania odpowiedzi jeszcze w tym watku.

              To zadanie przekracza hiacyntowe możliwości. Szczególnie, że zostało jedynie
              900 postów. Cóz to jest 900 postów...

              S.
            • t0g [...] 25.02.05, 01:36
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • snajper55 Re: ----------------KONTRA P E L --------------- 25.02.05, 01:55
                t0g napisał:

                > Wzywam wszystkich do zwalania tutaj wszelkiego możliwego śmiecia.
                > Przynoście zatem i zwalajcie wszelki możliwe smieci, odpadki kuchenne, zużyte
                > opony, zdechłe szczury, słomę spod krów i bykków, przepracowany olej, czy też
                > przechodzone kobitki własnie tutaj!

                Czego dał nam przykład Tomuś, zwalając się tu osobiście.

                S.
    • bykk Re: do kapusia TG 24.02.05, 11:24
      Tomuś, ja słyszałem, że Twoja żona to była znaną dziwką w całym Oregonie>?
      Pono "dawała" abyś miał na studiowanie?
      Prawda to, czy fałsz idioto?
      • sojusz_robotniczo-chlopski Do TG gnidy na ciele klasy robotniczej 24.02.05, 18:41
        Ceesiek, Ty zawsze
        pozostaniesz jako świnia!]
        Takie zycie świniaku!
        Nie masz niestety śmieciu inacy!
        groszek czy zCeesiek to jedno, tak się nie robi śmieciu!!
        możesz łaciny śmieciu gadać, a i tak zostaniesz gnojem!!!
        pamiętaj kmiocie, że nigdy nas nie zaskoczysz doktorku!
        cienki jestś!
        zzzzzzzzzzzzzzj
      • sojusz_robotniczo-chlopski Do TG gnidy na ciele klasy robotniczej 24.02.05, 18:49
        Ceesiek, ty zawsze popirrdolony jesteś
        Ty zawsze
        pozostaniesz jako świnia!]
        Takie zycie świniaku!
        Nie masz niestety śmieciu inacy!
        groszek czy zCeesiek to jedno, tak się nie robi śmieciu!!
        możesz łaciny śmieciu gadać, a i tak zostaniesz gnojem!!!
        pamiętaj kmiocie, że nigdy nas nie zaskoczysz doktorku!
        cienki jestś!
        zzzzzzzzzzzzzzj

    • patience Uwazacie ze smiecenie w watku to dobry pomysl? 25.02.05, 02:07
      A nie lepiej nie czytac, skoro sie nie podoba?
      sad(
      • t0g [...] 25.02.05, 02:09
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • nurni Gini137 25.02.05, 13:41
          Nie smiec w miejscu gdzie trwa polemika o czyms wazniejszym niz Ty.
          Przenosze Twoj post na sam koniec watku.


          gini napisała:

          > Daje Wam czas do polnocy,

          Juz Ci pisalem co mozesz mi dac....Niderlandy


          na odwolanie pomowien i innych zarzutow, ktore tu
          > wysuneliscie przeciw mnie.

          A czym Cie obrazono choragiewko137-ma?

          Nie wyprzedzisz sytuacji cokolwiek sie stanie. Jasne ?????

          > Przepraszac nie musicie , nie sa mi potrzebne Wasze przeprosiny.Za chamskie
          > inwektywy roniez przeprosin nie wymagam, bo nie jestescie mnie w stanie
          > obrazic.Bloto ktorym mnie tu obrzucaliscie , swiadczy tylko o Was.
          > Jezeli nie wycofacie pomowien , od jutra poczynie starania by sama sie
          > oczyscic i udowodnic, ze to Wy klamiecie.

          Poczyn starania i nawet mnie o tym nie informuj. Twoje slowa i deklaracje nie
          maja najmniejszego znaczenia choragiewko137.

          > to nie jest pogrozka tylko informacja dla Was.

          Nie mozesz straszyc czyms czego juz dawno bys zrobilas w tym watku ubeku 137-my.

          > A wiec tik tak tik tak

          Jestes nie tylko akwizytorem cudzych listow czy postow, ale i zwrotow.

          Niczym mnie nie zaskoczysz. Jestes wtorna i przewidywalna.

          > Do polnocy.

          Wyjezdzam i bede nad ranem. Zegarka nie nosze.

          Zaplacilem dzis VAT. Widze ze czeka mnie jeszcze jeden rachunek.
          Cena za uwolnienie sie od Ciebie raz na zawsze.

          Zaplace.
          • gini Re Abe-nurni team dzieki za odpowiedz 25.02.05, 14:56
            Poniewaz, dalam czas do polnocy, na odwolanie zarzutow, (o udowodnienie nie moge
            prosic, bo przeciez to niemozliwe .Dowodow takich nie ma wiec rownie dobrze
            moglabym prosic o gwiazdke z nieba.
            Terminu bede sie trzymac, macie czas na zmiane zdania.
            Abe-nurni team , ja nie pisalam, ze tu mnie obrazono, bo abe-nurni team nie jest
            w stanie mnie obrazic.
            Pisalam o oskarzeniach jakie tu abe-nurni team wysunelo pod moim adresem, nie
            majac nic na ich poparcie nic , procz swego slowa.
            Slowo abe-nurni team jest niewiele warte, o czym mialam okazje sie kilka razy
            przekonac.I nie tylko ja .
            Zwrot tik tak bardzo mi sie spodobal, o cudzych listach tez bedzie, miedzy
            innymi o moich .Pisalo tu abe-nurni team pisalo i pisalo, przy okazji wychlapalo
            tez na temt czytania i przekazywania jedno drugiemu moich listow.To wszystko
            jest w tym watku.Nie trzeba wiec szukac w archiwum.
            Skoro abe-nurni team jest gotowe do zaplacenia rachunku , to ja sie bardzo
            ciesze.Juz sie biore do wystawiania, przedstawie po polnocy.Uprzedzam rachunek
            bedzie wysoki .
            Zdaje sie, ze abe-nurni team juz zrezygnowalo z arbitrazu, ktory proponowalo,
            jesli nie to prosze o info.
            • perla Re: Re Abe-nurni team dzieki za odpowiedz 25.02.05, 16:47
              gini, aleś Ty narwana jest. Ty się uspokój gini. Privy chcesz wywlekać? I tak
              nikt się nie połapie w tym, ale za to wasi wspólni wrogowie radość wielką z
              tego będą mieli. Już zacierają łapki na to widowisko właśnie.
              • d.nutka1 Re:Perło 25.02.05, 17:02
                perla napisał:

                > gini, aleś Ty narwana jest. Ty się uspokój gini. Privy chcesz wywlekać? I tak
                > nikt się nie połapie w tym, ale za to wasi wspólni wrogowie radość wielką z
                > tego będą mieli. Już zacierają łapki na to widowisko właśnie.
                >

                nie radość a satysfakcję, że sprawiedliwości staje się zadość
                znasz powiedzenie "Pan Bóg nierychliwy, ale sprawiedliwy"?
                poczekam sobie jeszcze na satysfakcję od ciebie
                specjalnie dla tej satysfakcji swojej założyłam dla ciebie dwa dni temu
                wątek "Koniec pewnej sprawy...i początek..."
                jakoś udajesz, że ciebie tam nie ma, bo nie czytasz wszystkiego, ale Tyu TUTAJ
                tobie o tym wątku przypomniał
              • gini Re: perelko 25.02.05, 17:08
                perla napisał:

                > gini, aleś Ty narwana jest. Ty się uspokój gini. Privy chcesz wywlekać? I tak
                > nikt się nie połapie w tym, ale za to wasi wspólni wrogowie radość wielką z
                > tego będą mieli. Już zacierają łapki na to widowisko właśnie.
                >
                Perlo co do priwow, wywlekac zaczal je od poczatku abe-nurni team.Na priwie
                szantazowalam, na priwie pisalam, to, odpisalam na list abe nurniemu, a nurni
                przeslal ten list abe itd...itd...
                Wspolnych wrogow z abe nurni team nie mam zadnych.
                A gdy komus sprawie choc troche radosci bedzie mi bardzo milo .Zwroc uwage, ze
                chcialam sie wycofac bez niczego, proponowalam tylko wygaszenie nickow, i
                wszystko.Co mi odpisalo abe -nurni team?A nie, ze za pozno.Teraz zaproponowalam,
                by odwolali oskarzenia bez pokrycia i pomowienia , tez zle .
                Wiec na co bede czekac?Beda tak lazic za mna i bezkarnie opluwac? aja co
                powiem,ze to tylko deszcz pada.
                Nurni jest zawziety, nie ma umiaru, przypomnij sobie, jak po aferze Tyu Miriam
                tylko on lazil , i pisal gdzie sie dalo.Chociaz to nie jego sprawa dotyczyla.
                Pozniej scan, to on lazil za scanem, w koncu to on, ktory nigdy nie pisal na
                toscanii, rozpetal tu afere z haslem ,.Afera ze zdjeciami, kto rozpetal?Klotliwa
                gini?Ja nigdzie scana nie oskarzalam, ale abe-nurni team jak
                najbardziej.Przedstawili jakies dowody?Poparli czyms oskarzenie?A skad.Teraz
                nastepna afera ze mna, ponoc, szantazowalam, grozilam itd...Dowody?Zadne , bo i
                skad.Kto bedzie nastepny?Moze Ty Perlo, moze kto inny, nie wiem, jak sie raz nie
                przetnie to beda tak lazic i oskarzac wszystkich bez konca i dawac slowo, ze tak
                jest.
                I oni twierdza, ze to ja tu robie z siebie ofiare.
                Abe najpierw ofiara scana, teraz abe-nurni team ofiara gini.
                • perla Re: perelko 25.02.05, 18:05
                  gini napisała:

                  > Perlo co do priwow, wywlekac zaczal je od poczatku abe-nurni team.Na priwie
                  > szantazowalam, na priwie pisalam, to, odpisalam na list abe nurniemu, a nurni
                  > przeslal ten list abe itd...itd...

                  przyznam gini, że już pogubiłem się w tym wszystkim

                  > Wspolnych wrogow z abe nurni team nie mam zadnych.

                  polemizowałbym smile


                  > A gdy komus sprawie choc troche radosci bedzie mi bardzo milo .

                  tak gini, ale zadymą?

                  > Zwroc uwage, ze
                  > chcialam sie wycofac bez niczego, proponowalam tylko wygaszenie nickow, i
                  > wszystko.Co mi odpisalo abe -nurni team?A nie, ze za pozno.Teraz
                  zaproponowalam
                  > ,
                  > by odwolali oskarzenia bez pokrycia i pomowienia , tez zle .

                  ale gini, to jednak nurni arbitra zaproponował. Jak się nie ma dowodów to
                  raczej takiego posunięcia nie wykonuje się.

                  > Wiec na co bede czekac?Beda tak lazic za mna i bezkarnie opluwac? aja co
                  > powiem,ze to tylko deszcz pada.

                  gini, nie ma mowy opluwaniu. Spór tylko jest.

                  > Nurni jest zawziety, nie ma umiaru, przypomnij sobie, jak po aferze Tyu Miriam
                  > tylko on lazil , i pisal gdzie sie dalo.
                  > Chociaz to nie jego sprawa dotyczyla.

                  motywy gini, motywy smile
                  chociaż przyznam, że mnie wtedy wku..ł, to jednak czas zmienia optykę
                  widzenia, czego i Tobie życzę właśnie.

                  > Pozniej scan, to on lazil za scanem, w koncu to on, ktory nigdy nie pisal na
                  > toscanii, rozpetal tu afere z haslem ,.Afera ze zdjeciami, kto rozpetal?
                  Klotliw
                  > a
                  > gini?Ja nigdzie scana nie oskarzalam, ale abe-nurni team jak
                  > najbardziej.Przedstawili jakies dowody?Poparli czyms oskarzenie?A skad.

                  już nie pamiętam gini, czy Scan oskarżany o to był? Serio nie pamietam.
                  Natomiast afera wyjątkowo wredna była. Abe i tak dość spokojnie reagowała. Ja
                  bym komuś wpie..ł z nerwów właśnie smile


                  > Teraz
                  > nastepna afera ze mna, ponoc, szantazowalam, grozilam itd...Dowody?Zadne , bo
                  i
                  > skad.

                  gini, skoro tego nie robiłaś to co Cię to obchodzi? smile


                  > Kto bedzie nastepny?Moze Ty Perlo,

                  ja aktualnie zwolnienie lekarskie od zadym mam smile))
                  Niemniej, potem też kłotni większych nie planuję.
                  Na razie godzę się ze starymi wrogami. Po co mi nowi? smile
                  • gini Re: perelko to jest pierwszy post abe nurni team 25.02.05, 18:34
                    perla napisał:

                    > gini napisała:
                    >
                    > > Perlo co do priwow, wywlekac zaczal je od poczatku abe-nurni team.Na priw
                    > ie
                    > > szantazowalam, na priwie pisalam, to, odpisalam na list abe nurniemu, a n
                    > urni
                    > > przeslal ten list abe itd...itd...
                    >
                    > przyznam gini, że już pogubiłem się w tym wszystkim
                    >
                    gini napisała:

                    > Pytalas kiedys Hiacynta czy nie przyszedl zalatwiac osobistych porachunkow, a
                    > co robil nurni w tamtym watku?
                    > Bo mnie sie zdaje, ze zalatwial porachunki ze scanem, tylko nie wiem czyje,
                    czy
                    >
                    > swoje, czy Twoje czy wasze wspolne .

                    Nie wiem o co Abe Cie prosila. Tak sie jakos sklada ze nie we wszystkim sie
                    zgadzamy vide biezacy watek. Nie bede tego szerzej opisywal. A juz na pewno nie
                    Tobie. Sam i tylko wtedy gdy (wciaz sam) uznam ze chce.

                    Wiem ze zadklarowalas ze bedziesz bronic Scana....zgadza sie choragiewko ?
                    Zagrozilas mi tez ze masz moje listy ...zgadza sie choragiewko137 ?

                    A poniewaz zmilczalem Twoja Gini137 bezczelna grozbe, to prawdopodobnie zle to
                    zrozumialas. To byl wyraz pogardy a nie obawy. Napisalem ci wyraznie ze juz nie
                    istniejesz. I nie pomoze w tym pisanie 200 dziennie postow na forum. Ciebie nie
                    ma. Hiacynt pisal co to znaczy ze go "nie ma " na forum. Tylko sie nie pomyl...
                    Ciebie nie ma w zupelnie innym sensie.

                    Zdaje sie ze takie ataki furii masz co jakis czas gdy tylko okaze sie ze ktos
                    lubi czy szanuje KOBIETE ktora nienawidzisz. Chyba juz wiesz dlaczego pisze o
                    Tobie "choragiewko".

                    Aktualnie do jakis swinstw zwiazanych z Twoimi danymi posunal sie snajper.
                    Gdybyl byl Gini137 to po Twym bezczelnym liscie zareagowalbym jak Gini137.
                    Zadeklarowalbym ze bede bronil snajpera. Ale nie tylko to nas rozni.

                    Wpis do Twego watku zalobnego, po Dance bez ktorej to forum juz nie to same,
                    zrozumialas nie wlasciwie. To jest forum gini cesow danek i zsypkow. Tych
                    ktorzy mieli tu cos do powiedzenia dawno juz nie ma. Zalatwiacie wlasne
                    obsesje, toczycie piane w stu bitwach tygodniowo.
                    Nie szukalem Ciebie. Nie rozbijaj talerzy ani na swojej ani na cudzej glowie.

                    Co do FA to czy to bedzie forum zsypka czy Gini to bez roznicy. Gdzies musicie
                    pisac 20 000 postow rocznie i toczyc 50 bitew rownoczesnie. Mysle ze siec jest
                    tak duza ze nie warto wam w tym przeszkadzac.

                    Nie dziw sie niczemu. Kto z pogarda traktuje Abe dla mnie juz nie istnieje.
                    Jestem tu jednokierunkowy i malostkowy.

                    Nikt Ciebie nie szuka i nikt od Ciebie nic nie chce. Na pewno.

                    Natomiast niewatpliwie masz prawo czuc sie zagrozona. Spor jest bardzo
                    merytoryczny i w jakims momencie z niego wypadlas. Zapomniano ze jestes glowna
                    bohaterka tego watku i ofiara krwiozerczych Borsukow czy Perel. Chyba ze
                    chcialas kogos przekonac o tym ze bronilas tu rowniez Carminy.... Ciekawe przed
                    kim oprocz samej siebie.
                    Wg mnie Hiacynt pisze tu o Carminie. Caly czas. Praktycznie w kazdym liscie
                    jaki tak rzadko ostatnio zawieszal. Nie dziwie sie specjalnie ze stracilas
                    dobry humor.

                    Ale skoro zaczelas.........

                    Jak tam Twoja obrona Scana przede mna i Abe choragiewko ?
                    Obroncy chyba juz zrozumieli ze sami stali sie ofiarami. Wspolczuje bo
                    satysfakcji szukam zupelnie gdzie indziej.
                    Przydasz sie o ile tym razem ktos nie zlekcewazy sobie Twoich checi do
                    denuncjacji.
                    Mnie nie zastraszysz moja korespondencja Gini137. Tak jak nie zastraszylas
                    swego czasu Carmine. Bledy popelniala nie tylko Abe.


                    Wiec jak tam moje listy o ktorych istnieniu i mozliwosci wykorzystania bylas
                    uprzejma mnie poinformowac Gini137 ?

                    Nie przeszkadzam Ci w budowaniu legendy meczennicy forum. Jest mi to obojetne
                    czy to zsypek cesiek kropa slimak czy Ty (a moze danka-comeback ?) beda tu
                    pisac od rana do nocy. Obnazajac wlasne rany, plotkujac o zaslyszanych gdzies
                    wiadomosciach czy powolujac sie na prywatna korespondencje. Ja was slabo juz
                    odrozniam. Wiem jedynie ze trzeba trzymac sie od was z dala. I trzymac z dala
                    osoby ktore na takich kontaktach moga ucierpiec.

                    Ale przedtem, nim staniesz sie juz Gini137, swoje obsesje wzgledem Abe
                    przyjdzie Ci leczyc w sposob bardziej dyskretny.

                    Pisze o tym wszystkim dopiero wywolany i sprowokowany. Nikgo przed Toba,
                    choragiewko, nie ostrzeglaem. Lepiej jak ktos na wlasnej skorze przekona sie z
                    kim ma do czynienia.

                    Zmieniam tytul Twego postu. Z pogardliwego na rownie pogardliwy.
                    Kto wie, moze i proroczy.


                    ********************************************************************************

                    To, jest prawda, ze pisalam, ze bede bronic scana , tylko, ze pisalam o tym do
                    abe tak sie sklada, a pisze tu o tym druga polowa teamu.Tu tez pisze, o
                    szantazu i pogrozkach czyli o priwach, bo rzekomo w priwach grozilam, ze mam
                    listy.Z tym, ze podawalam urywek z tego priwu, gdzie cytowalam wyraznie, "Nurni
                    masz moj list, ja mam Twoje listy."
                    Jaka to pogrozka jest?Grozilam sobie, tym, ze nurni ma moj list?
                    Ci ludzie zarzucaja mnie brak umiejetnosci logicznego myslenia?A medrkowali nad
                    tym listem obydwoje, bo nurni go wyslal abe, o czym ona w tym watku wyraznie
                    pisze.


                    > > Wspolnych wrogow z abe nurni team nie mam zadnych.
                    >
                    > polemizowałbym smile

                    Nie radze, bo i nie ma z czym.

                    >
                    >
                    > > A gdy komus sprawie choc troche radosci bedzie mi bardzo milo .
                    >
                    > tak gini, ale zadymą?

                    A kto tu chce zadymy?Ja czy abe-nurni team.Ja chcialam zakonczyc, bez
                    arbitrazu, bez niczego, ale nie ma zgody.Wiec zostaje kontynuowanie do skutku,
                    az sie wyjasni.

                    >
                    > > Zwroc uwage, ze
                    > > chcialam sie wycofac bez niczego, proponowalam tylko wygaszenie nickow, i
                    > > wszystko.Co mi odpisalo abe -nurni team?A nie, ze za pozno.Teraz
                    > zaproponowalam
                    > > ,
                    > > by odwolali oskarzenia bez pokrycia i pomowienia , tez zle .
                    >
                    > ale gini, to jednak nurni arbitra zaproponował. Jak się nie ma dowodów to
                    > raczej takiego posunięcia nie wykonuje się.

                    No tak zaproponowal pozniej cos tam wybelkotal, ze bedzie tak jak on chce i
                    sobie poszedl.
                    Zwroc uwage, ze ja tez jestem za arbitrazem.Ja wyrazilam nawet zgode na
                    opublikowanie moich listow na portalu calym.
                    Ja naprawde nie mam nic do ukrycia.
                    >
                    > > Wiec na co bede czekac?Beda tak lazic za mna i bezkarnie opluwac? aja co
                    > > powiem,ze to tylko deszcz pada.
                    >
                    > gini, nie ma mowy opluwaniu. Spór tylko jest.

                    Ja Cie przepraszam, to Ty poczytaj posty abe-nurni team.Troll, ubek,
                    szantazystka , itd... itd...
                    Przeciez w tych postach wiecej blota niz tresci.
                    >
                    > > Nurni jest zawziety, nie ma umiaru, przypomnij sobie, jak po aferze Tyu M
                    > iriam
                    > > tylko on lazil , i pisal gdzie sie dalo.
                    > > Chociaz to nie jego sprawa dotyczyla.
                    >
                    > motywy gini, motywy smile
                    > chociaż przyznam, że mnie wtedy wku..ł, to jednak czas zmienia optykę
                    > widzenia, czego i Tobie życzę właśnie.

                    No wlasnie, jakie motywy?A jaz po dwoch latach optyke mam bardzo dobra.
                    Pamietaj, ze to ja pisalam z nimi na forum ukrytym, pamietaj, ze pozniej
                    pisalam gdzies tam z samym nurnim, i do tego priwy teamu.
                    >
                    > > Pozniej scan, to on lazil za scanem, w koncu to on, ktory nigdy nie pisal
                    > na
                    > > toscanii, rozpetal tu afere z haslem ,.Afera ze zdjeciami, kto rozpetal?
                    > Klotliw
                    > > a
                    > > gini?Ja nigdzie scana nie oskarzalam, ale abe-nurni team jak
                    > > najbardziej.Przedstawili jakies dowody?Poparli czyms oskarzenie?A skad.
                    >
                    > już nie pamiętam gini, czy Scan oskarżany o to był? Serio nie pamietam.
                    > Natomiast afera wyjątkowo wredna była. Abe i tak dość spokojnie reagowała. Ja
                    > bym komuś wpie..ł z nerwów właśnie smile
                    >
                    Alez byl oskarzany jak najbardziej Perlo, sam tlumaczyles, Abe, ze scan jest na
                    tych zdjeciach.
                    Ja mam bardzo dobra pamiec perelko a gdyby co to jest archiwum.
                    >
                    > > Teraz
                    > >
                    • dachs Czegos ja tu nie rozumiem 25.02.05, 18:58
                      Nie tak dawno, bo juz w tym watku zarzucalas mi, ze za slabo potepilem Scana.
                      Pomyslalem sobie, ze uwazasz, iz Scan postapil tak okropnie, ze trzeba mu duzo
                      bardziej dokropic niz ja to zrobilem.
                      A tu dowiaduje sie, ze chcialas bronic Scana.
                      To znaczy, ze jednak nie postapil tak okropnie zle.
                      Bo przypuszczenie ze chcialas bronic go z czystego oportunizmu, obrazaloby Cie.
                      Prawda?
                      • gini Re: Czegos ja tu nie rozumiem 25.02.05, 20:16
                        dachs napisał:

                        > Nie tak dawno, bo juz w tym watku zarzucalas mi, ze za slabo potepilem Scana.
                        > Pomyslalem sobie, ze uwazasz, iz Scan postapil tak okropnie, ze trzeba mu duzo
                        > bardziej dokropic niz ja to zrobilem.
                        > A tu dowiaduje sie, ze chcialas bronic Scana.
                        > To znaczy, ze jednak nie postapil tak okropnie zle.
                        > Bo przypuszczenie ze chcialas bronic go z czystego oportunizmu, obrazaloby
                        Cie.
                        > Prawda?



                        Tak chcialam bronic scana, i pisze to po raz enty, przed pomowieniami .
                        Tak jak bronilam abe nurni team przed pomowieniami scana .
                        Rozumiesz teraz?
                        Oskarzenia scana o autorstwo zdjec, to byly pomowienia, bo nie bylo na to
                        zadnych dowodow.
                        Chyba, ze byly?Tylko nikt jakos sie nie kwapil ich przedstawic.
                        Jezeli Ciebie bedzie ktos oskarzal, o szantaz, czy autorstwo porno kolazy,lub o
                        to, ze jestes zigolakiem jakiejs pani bez zadnych dowodow, rowniez bede Cie
                        bronila.
                        Rozumiesz teraz o co chodzi?
                        Pomowienie to pomowienie, i pomawiajacy obojetnie czy jest moim przyjacielem
                        czy tez nie zasluguje na potepienie.
                        • perla do gini co przed pomówieniami broni 25.02.05, 20:27
                          gini, skoro zgłaszasz akces obrony przed pomówieniami, to czemu mnie nie
                          bronisz właśnie?
                          • gini Re: do gini co przed pomówieniami broni 25.02.05, 20:49
                            perla napisał:

                            > gini, skoro zgłaszasz akces obrony przed pomówieniami, to czemu mnie nie
                            > bronisz właśnie?
                            >
                            A kto Cie o co pomawia perelko?
                            • perla Re: do gini co przed pomówieniami broni 25.02.05, 20:57
                              gini napisała:

                              > A kto Cie o co pomawia perelko?

                              ależ gini, cały wątek to jedno wielkie pomówienie jest. smile
                              Kogo ja wyciąłem niby?

                              Ale popatrz gini jakie teraz dziadostwo jest. Uczony z Oregonu nawet wątku
                              rozpirzyć nie umie. Cóż za miernota jest smile))
                              • gini Re: do gini co przed pomówieniami broni 25.02.05, 21:09
                                perla napisał:

                                > gini napisała:
                                >
                                > > A kto Cie o co pomawia perelko?
                                >
                                > ależ gini, cały wątek to jedno wielkie pomówienie jest. smile
                                > Kogo ja wyciąłem niby?
                                >
                                > Ale popatrz gini jakie teraz dziadostwo jest. Uczony z Oregonu nawet wątku
                                > rozpirzyć nie umie. Cóż za miernota jest smile))
                                >
                                >

                                Bo Borsuk watku broni!!!Nawet mnie rozpirzyc nie dal!!
                                A w ogole nie zawracaj mi glowy, bo przygotowuje swoja obrone .
                                Mam na to tylko trzy godziny .
                                • perla Re: do gini co przed pomówieniami broni 25.02.05, 21:16
                                  gini napisała:

                                  > A w ogole nie zawracaj mi glowy, bo przygotowuje swoja obrone .

                                  gini, obronę czy atak właśnie?
                                  • gini Re: do gini co przed pomówieniami broni 25.02.05, 21:20
                                    perla napisał:

                                    > gini napisała:
                                    >
                                    > > A w ogole nie zawracaj mi glowy, bo przygotowuje swoja obrone .
                                    >
                                    > gini, obronę czy atak właśnie?
                                    >
                                    > Perla a co jest najlepsza obrona?
                                    A serio.Jak Ci sie nie bedzie chcialo spac,to poczekaj do polnocy.
                    • d.nutka1 Re: a ja znowu ksobnie...z cytacikami 25.02.05, 19:04
                      "Wpis do Twego watku zalobnego, po Dance bez ktorej to forum juz nie to same,
                      zrozumialas nie wlasciwie. To jest forum gini cesow danek i zsypkow. "

                      "Nie przeszkadzam Ci w budowaniu legendy meczennicy forum. Jest mi to obojetne
                      czy to zsypek cesiek kropa slimak czy Ty (a moze danka-comeback ?)"

                      Wiec jak tam moje listy o ktorych istnieniu i mozliwosci wykorzystania bylas
                      uprzejma mnie poinformowac Gini137 ?
                      ==================
                      interesujące zaiste
                      zwłaszcza te listy do Gini137
                      danka-comeback?




                      • t0g Serce jednak rośnie.... 25.02.05, 19:25
                        Moja propozycja zamachu na niniejszy wątek się nie powiodła...
                        Zamachu, polegającego na zrzucaniu tutaj wszelkiego rodzaju smiecia...
                        Admini zainterweniowali i smieci usuneli...
                        Ale serce rośnie mimo to, bo widzę, że sami uczestnicy dokonują nie mniej
                        skutecznej zwałki śmieci tutaj. Śmieci w postaci postów po prostu!

                        Wątek dokona samodestrukcji w ciągu tygodnia-dwóch zapewne, bez potrzeby żadnej
                        dodatkowej akcji, hi, hi!
                        • d.nutka1 Re: Serce jednak rośnie.... 25.02.05, 19:39
                          Tomku!
                          a co odpowiesz na sugestię (nie wiem czyja ona ta sugestia)sugerującą (takie
                          masło maślane mi wyszło) że Gini137 ma jakieś listy?
                          czy numerku 137 zapomniałeś zastrzec jako tylko tobie należnemu?
                          • t0g Re: Serce jednak rośnie.... 25.02.05, 20:02
                            d.nutka1 napisała:

                            > Tomku!
                            > a co odpowiesz na sugestię (nie wiem czyja ona ta sugestia)sugerującą (takie
                            > masło maślane mi wyszło) że Gini137 ma jakieś listy?

                            Każdy ma jakieś listy. Choćby Wildstein, na przykład.

                            > czy numerku 137 zapomniałeś zastrzec jako tylko tobie należnemu?

                            Numer jak numer, każdy może sobie używać wedle uznania.
    • d.nutka1 Re:" Aniu, czekamy na ciebie" 25.02.05, 15:30
      tak pisał stęskniony nurni wzywając Gini(wtedy jeszcze Anie) do nowopowstałego
      po aferze faksowej forum zamkniętego o nazwie Camelot.
      dla niezorientowanych i zapominalskich przypominam, że to ja,d_nutka, byłam tą
      osobą, która poinformowała pierwsza bywalców forum Aktualności o faksie jaki
      jedna z forumowiczek wysłała do pracodawcy innego forumowicza.
      mogę już spokojnie o tym fakcie przypomnieć wszystkim oraz poinformować nowych
      forumowiczów, gdyż w tym wątku właśnie główni zainteresowani tamtej sprawy
      podali sobie ręce i wybaczyli wzajemnie sobie oraz rozstali się we wzajemnym
      zrozumieniu.
      czemu teraz ja przypominam tamtą aferę?
      bo nurni wzywając takim tekstem Gini na zamknięte forum "Camelot" UDAWAŁ, że
      nie wie czym Gini się zajmuje na forum Aktualności(może to forum miało wtedy
      jeszcze inną nazwę?).
      a czym, a raczej kim zajmowała się Gini na Aktualnościach?
      dowalaniem mi "z glana i bejzbolem słownym" ile tylko umiała przy milczącej
      aprobacie wszystkich pozostałych osób zaproszonych do "Camelot" w tym i Abe
      a niby powodem ataku był mój "krzyk", że mi przyjaciela(Tyu) w zamku zamknęli a
      mnie wystawini na wycieraczkę przed drzwiami zamku.
      Borsuk też nie był milczący i...pożałował mnie nawet, że 'skrzywdzili
      dziewczynkę w piaskownicy i nawet jej ulubionego misia zabrali'.

      tak moi mili
      nie będę udawała, że mi Gini jest żal.
      napiszę nawet więcej
      jeśli ta farsa tutaj nie jest mistyfikacją pod publiczkę czy jakiś dalszy
      perspektywiczny cel, to mi Gini nic a nic nie żal za jej wkład w tępienie mnie
      na forum.
      nie wydaje mi się jednak, aby było sprawiedliwe, żeby TYLKO Gini poniosła
      wszelkie konsekwencje tych forumowych przepychanek kto kogo., jaka nacja
      przeciw jakiej nacji, czarna czy biała owca pasuje do stada i tym podobne.
      to przedstawienie z logiką słów i zdań moglibyście sobie darować.
      nie tylko głupcy tu na forum zaglądają.
      • abe.abe Odświeżanie Danutkowej pamięci... 26.02.05, 02:53
        d.nutka1 napisała:

        > a czym, a raczej kim zajmowała się Gini na Aktualnościach?
        > dowalaniem mi "z glana i bejzbolem słownym" ile tylko umiała przy milczącej
        > aprobacie wszystkich pozostałych osób zaproszonych do "Camelot" w tym i Abe
        > a niby powodem ataku był mój "krzyk", że mi przyjaciela(Tyu) w zamku zamknęli
        >a mnie wystawini na wycieraczkę przed drzwiami zamku.


        Powodem zarówno "ataku" jak i nie wpuszczenia Cię do Camelot był
        Twój post:

        "Kwietne wątki?
        Rzygać mi się chciało jak w nie zaglądałam.
        Buduar kobiecych śmieci.
        I to was rajcowało?
        Spełniało niewyżyte z realu marzenia senne?
        O takich kobietach marzycie w swoich snach?
        Pozostaje mi tylko wam współczuć."


        Nie należy zmuszać nikogo by cierpiał w miejscu,
        do którego bywalców czuje nieprzepartą odrazę.
        Wystarczy już chyba, że Tyu "zamknęliśmy w zamku"
        - jak się domyślam, nie tylko wbrew Twojej, ale i wbrew jego woli.
        Zresztą mieliśmy wtedy rację. Wpuszczona bowiem na inne forum,
        zaczęłaś od awantury i rozstawiania wszystkich po kątach.
        To chyba prosta zasada - jeśli się kogoś nie akceptuje,
        nie należy chodzić do niego z wizytą.


        Co do mnie, to nie było ani milczącej aprobaty, ani w ogóle żadnej.
        Wasze odwieczne walki były mi od niepamiętnych czasów dokładnie obojętne.
        Większości nigdy nie czytałam.
        Wiele osób na forum, gdy widzi Wasze posty w wątku, w ilości
        kilkunastu bezpośrednio pod sobą, po prostu ich nie otwiera.


        > nie tylko głupcy tu na forum zaglądają.


        Co prawda, to prawda.


        Abe


        PS. To tylko gwoli przypomnienia. Na dalszą jałową dyskusję nie znajdę czasu.
        • d.nutka1 Re: Odświeżanie Danutkowej pamięci... 26.02.05, 07:42
          abe.abe napisała:

          > d.nutka1 napisała:
          >
          > > "Kwietne wątki?
          > Rzygać mi się chciało jak w nie zaglądałam.
          > Buduar kobiecych śmieci.
          > I to was rajcowało?
          > Spełniało niewyżyte z realu marzenia senne?
          > O takich kobietach marzycie w swoich snach?
          > Pozostaje mi tylko wam współczuć."
          >

          tak, to ja napisałam, ale nie wtedy kiedy się rozstrzygało kto będzie
          uczestnikiem nowootwartego wątku zamkniętego Camelot.
          nie mogłam więc wiedzieć, że w Camelocie będzie kontynujacja kwietyzmowych
          zwyczajów z forum Aktualności (wtedy pod inną nazwą).
          pamiętam też, że Carmina ze swoimi kwiecistymi tematami przeniosła się na forum
          Kultura i tam też poszli za nią rozpirzacze wątków. na pewno nie byłam to ja
          jako uczestnik rozpirzania i można było się zorirntować, że...lubię także
          poczytać o kulturze.
          Abe!
          ten przykład z moją niepamięcią podałaś jako PRETEKST i chcesz aby WSZYSCY INNI
          też tak to zachowali w pamięci.

          >
          > Nie należy zmuszać nikogo by cierpiał w miejscu,
          > do którego bywalców czuje nieprzepartą odrazę.
          > Wystarczy już chyba, że Tyu "zamknęliśmy w zamku"

          lojalność względem "towarzyszy walki" w wojnie faksowej wymagałaby aby to mnie
          DAĆ WYBÓR czy chcę zamknąć się w Camelocie wraz z wami

          > - jak się domyślam, nie tylko wbrew Twojej, ale i wbrew jego woli.
          > Zresztą mieliśmy wtedy rację. Wpuszczona bowiem na inne forum,
          > zaczęłaś od awantury i rozstawiania wszystkich po kątach.

          bo pisałam o nielojalności poprzednich "towarzyszy walki"?
          nie podobało się, że przypominałam o nielojalności?
          a może jeszcze o czymś wam przypominałam?
          sumienie wasze nieczyste było?

          > To chyba prosta zasada - jeśli się kogoś nie akceptuje,
          > nie należy chodzić do niego z wizytą.

          Abe
          nawet nie daliście mi szansy, abym sama zadecydowała czy chcę wizyty składać.
          a może wizyty mieszają się w wątkach zamkniętych z wizytacją?
          nie mieliście do mnie zaufania, że zamiast wizyt będę wizytować...wasze poglądy?
          słuszna obawa
          dlatego sama z siebie nie byłam i nie jestem miłośniczką forów zamkniętych, o
          czym wtedy też pisałam nie podając wtedy jednak głównego powodu.

          >
          >
          > Co do mnie, to nie było ani milczącej aprobaty, ani w ogóle żadnej.

          Abe
          nie kłam
          byłaś jedną z pierwszych przeciwniczek, ale USTĄPIŁAŚ po przekonywaniach Tyu a
          może i jeszcze kogoś


          > Wasze odwieczne walki były mi od niepamiętnych czasów dokładnie obojętne.
          > Większości nigdy nie czytałam.
          > Wiele osób na forum, gdy widzi Wasze posty w wątku, w ilości
          > kilkunastu bezpośrednio pod sobą, po prostu ich nie otwiera.
          >

          to samo mogę napisać o sobie

          >
          > > nie tylko głupcy tu na forum zaglądają.
          >
          >
          > Co prawda, to prawda.
          >
          >
          > Abe
          >
          >
          > PS. To tylko gwoli przypomnienia. Na dalszą jałową dyskusję nie znajdę czasu.
          >

          nie mam zamiaru jej przedłużać
          odświeżyłam jedynie pamięć
          • hiacynth Re: Odświeżanie Danutkowej pamięci... 26.02.05, 07:53
            d.nutka1 napisała:

            > abe.abe napisała:
            >
            > > d.nutka1 napisała:
            > >
            > > > "Kwietne wątki?
            > > Rzygać mi się chciało jak w nie zaglądałam.
            > > Buduar kobiecych śmieci.
            > > I to was rajcowało?
            > > Spełniało niewyżyte z realu marzenia senne?
            > > O takich kobietach marzycie w swoich snach?
            > > Pozostaje mi tylko wam współczuć."
            > >
            >
            > tak, to ja napisałam, ale nie wtedy kiedy się rozstrzygało kto będzie
            > uczestnikiem nowootwartego wątku zamkniętego Camelot.
            > nie mogłam więc wiedzieć, że w Camelocie będzie kontynujacja kwietyzmowych
            > zwyczajów z forum Aktualności (wtedy pod inną nazwą).
            > pamiętam też, że Carmina ze swoimi kwiecistymi tematami przeniosła się na
            > forum Kultura i tam też poszli za nią rozpirzacze wątków.

            to było co najmniej kilka miesięcy wcześniej

            natomiast TEN list, "o buduarze kobiecych śmiecii" i jeszcze jeden ze znacznie
            bardziej spersonalizowanym atakiem, dużo GORSZY, napisałaś prawie jednocześnie
            z rozsyłaniem przez Carminę zaproszeń do Camelot.
            Twoja kandydatura stanęła, między innymi zawetowałem Ciebie ja.

            > nie mam zamiaru jej przedłużać
            > odświeżyłam jedynie pamięć

            czy wiesz dlaczego w czasie wojen cytowałem i cytowałem ?
            o ileż łatwiej przychodzi bycie dowcipnym, ale to nie ten czas był i jest

            • gini Re: Hiacyncie moze sie podejmiesz 26.02.05, 08:01
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=21040175
              Zerknij nie ma tego wcale tak duzo.
              • hiacynth Aniu 26.02.05, 08:08
                gini napisała:

                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=21040175
                > Zerknij nie ma tego wcale tak duzo.


                Aniu

                to nie chodzi o to czy tego jest dużo, nie w tym problem,
                chodzi o to, że takich kłótni na forum będziecie mieli wiele
                i sojusze się zmienią wiele razy,
                i zobaczycie co jest najważniejsze, niewidoczne dla oczu

                pozdrawiam Ciebie i przepraszam, że nie mogę spełnić Twoich oczekiwań

                już mnie nie ma, znikam do wieczora
                • gini Re: Hiacyncie 26.02.05, 08:25
                  hiacynth napisał:

                  > gini napisała:
                  >
                  > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=21040175
                  > > Zerknij nie ma tego wcale tak duzo.
                  >
                  >
                  > Aniu
                  >
                  > to nie chodzi o to czy tego jest dużo, nie w tym problem,
                  > chodzi o to, że takich kłótni na forum będziecie mieli wiele
                  > i sojusze się zmienią wiele razy,
                  > i zobaczycie co jest najważniejsze, niewidoczne dla oczu
                  >
                  > pozdrawiam Ciebie i przepraszam, że nie mogę spełnić Twoich oczekiwań
                  >
                  > już mnie nie ma, znikam do wieczora



                  Nie chodzi o zadne sojusze, ja nie zmienilam zadnego sojusznika.
                  Wyjasnialam to sto razy .
                  Nie chcialam oskarzac scana be dowodow, tylko po to by zaspokoic , czyjas tam
                  zadze zemsty.Nie zgodzilam sie na to by byc narzedziem w czyichs rekach, pisac
                  to co mi podsuna pod nos.
                  Co byloby pozniej ewentualnie?Masz dobra pamiec wiec cytowac nie bede, ale
                  pewnie pamietasz kto Ci zarzucal "przekroczenie obrony koniecznej"?
                  Mamy czas, moze jak wrocisz zmienisz zdanie.
                  Jak widzisz przybywaja co raz to nowe oskarzenia...
                  Teraz juz jestem Maleszka, donos zlozylam, tylko gdzie i do kogo?
                  Tego sie nie dowiem, bo przeciez nie o to chodzi by zlapac kroliczka ale by
                  gonic go....
                  Wiec abe nurni team na nic, odpowiadal nie bedzie, ale bedzie wysuwal nowe
                  oskarzenia , nowe obelgi.
            • d.nutka1 Re: Odświeżanie Danutkowej pamięci... 26.02.05, 08:25
              hiacynth napisał:

              > natomiast TEN list, "o buduarze kobiecych śmiecii" i jeszcze jeden ze
              znacznie
              > bardziej spersonalizowanym atakiem, dużo GORSZY, napisałaś prawie
              jednocześnie
              > z rozsyłaniem przez Carminę zaproszeń do Camelot.
              > Twoja kandydatura stanęła, między innymi zawetowałem Ciebie ja.

              napisałeś "prawie jednocześnie"
              o rozsyłaniu w TYM SAMYM CZASIE zaproszeń przez Carminę nie wiedziałam, bo
              gdybym wiedziała, to może napisałabym to samo ŁAGODNIEJ
              ale dzięki Hiacyncie, że masz odwagę przyznać się po tak długim czasie do
              swojego veta
              potem był jeszcze Rivendell a z Rivendellem miałam też kłopoty, bo....
              była tam Abe jako założycielka
              dlaczego się wtedy zgodziła na mój udział?
              bo Tyu postawił warunek, że...
              a potem (bardzo szybko) prawie WSZYSCY byli przekonani, że jednak należy mnie z
              Rivendell wyrzucić
              acha
              i jeszcze jedno w sprawie pamięci odświeżania
              wtedy pojawił się na forum cs137 i to ja byłam wprowadzającą go do Rivendell
              i jeszcze pamiętam, że przed moim wyrzuceniem z Rivelfdell zarzucali ceesowi
              działalność na szkodę polskości

              • abe.abe Re: Odświeżanie Danutkowej pamięci... 26.02.05, 08:38
                d.nutka1 napisała:


                > potem był jeszcze Rivendell a z Rivendellem miałam też kłopoty, bo....
                > była tam Abe jako założycielka
                > dlaczego się wtedy zgodziła na mój udział?
                > bo Tyu postawił warunek, że...


                Mylisz się podwójnie. Nie byłam załozycielką Rivendell.
                Tyu nie postawił zadnego warunku.
                Mialam taki sam głos jak wszyscy i akurat ja Cię nie zawetowałam.
                Ale veta były. Inne. Mimo to Twoja kandydatura przeszła,
                bo i vet już trzeba było więcej niż w Camelot.
                Gdybym wiedziała czym skończy się Twoje wejście - zawetowałabym Cię wtedy
                bez najmniejszego wahania.
                Wszystko mi jedno czy docenisz moją szczerość czy też nie.

                > a potem (bardzo szybko) prawie WSZYSCY byli przekonani, że jednak należy mnie
                z
                >
                > Rivendell wyrzucić

                Odpowiedź na to masz w moim poprzednim poście.

                > acha
                > i jeszcze jedno w sprawie pamięci odświeżania
                > wtedy pojawił się na forum cs137 i to ja byłam wprowadzającą go do Rivendell
                > i jeszcze pamiętam, że przed moim wyrzuceniem z Rivelfdell zarzucali ceesowi
                > działalność na szkodę polskości
                >

                Całe szczęście, że znaleźli się wtedy mądrzejsi ode mnie i Ceesa zawetowali.

                Ja Danutko przyjaźni z Tobą nie szukam.
                Jesli pomaga Ci w czymś przekonanie, że jestem Twoim głównym wrogiem,
                to je sobie miej. Mam spokojne sumienie w każdej sprawie,
                która Ciebie dotyczyła i to mi wystarczy.
                Nie mam Ci się z czego tłumaczyć.

                Abe
                • t0g Re: Odświeżanie Danutkowej pamięci... 26.02.05, 08:55
                  abe.abe napisała:
                  >
                  > Całe szczęście, że znaleźli się wtedy mądrzejsi ode mnie i Ceesa zawetowali.
                  >
                  Wiesz, ja myśle dokładnie tak samo.
                  Wtedy ja byłem całkiem nieświadom, że moja kandydatura gdziekolwiek "staje".
                  Gdybym przeszedł, to pewnie bym siepoczuł mile połechtany jako nowy forumowicz i
                  bym zaproszenie przyjął i tam się dostał. No a dzis patrząc na to całe
                  towarzystwo dochodzę do wniosku, że to musiał być niezły dom wariatów!!!
                  Dostawszy sie zaś do domu wariatów, człowiek się musi niechybnie wariactwem
                  zarazić. Pan Bóg mnie miał w swej opiece, najwyraźniej!!!

                  Później jednak zrobiłem ten sam bład aż trzy razy, przyjmując zaproszenia do
                  forów zamkniętych, w których był Bynio. Nadal nie rozumiem, jaki jest powód, dla
                  którego Bynio ma w tych zamknietych forach "specjalny status". Ale niewątpliwie ma.

                  W każdym innym zamknietym forum też prawdopodobnie są ludzie o "specjalnym
                  statusie" i nowy, jeśli o tym nie wie, może wpaść w powazne tarapaty. Gdybym
                  kiedys napisał "Poradnik dla kandydatów do forów zamkniętych", to bym połozył
                  duży nacisk na ten właśnie aspekt sprawy.
                  • t0g Nawiasem mówiąc, przepraszam, że "podglądam" 26.02.05, 09:02
                    ... ale mam grypę, łeb mnie boli i nic innego mi nie idzie robić. A
                    "podglądanie" dialogów w tym wątku to trochę tak, jakby patrzeć na
                    przedstawienie w cyrku.
                    Klauny latają po arenie i sobie wymyślaja. Mnie też czasem ktoś nawymysla, ale
                    to jest w ramach konwencji - w dobrym cyrku klauny wymyślaja nie tylko sobie,
                    ale i ludziom z widowni, przez co przedstawienie się robi jeszcze bardziej śmieszne.
                  • d.nutka1 Re: Odświeżanie Danutkowej pamięci... 26.02.05, 10:57
                    t0g napisał:

                    > abe.abe napisała:
                    > >
                    > > Całe szczęście, że znaleźli się wtedy mądrzejsi ode mnie i Ceesa zawetowa
                    > li.
                    > >
                    > Wiesz, ja myśle dokładnie tak samo.
                    > Wtedy ja byłem całkiem nieświadom, że moja kandydatura gdziekolwiek "staje".

                    nie kłam Tomku!
                    to przecież TY mnie poprosiłeś na privie, abym rekomendowała ciebie do
                    Rivendell.
                    zbiegło się to z jednoczesną prośbą Marinera i te dwie kandytatury w jednym
                    czasie rekomendowałam do Rivendell.

                    • t0g Re: Odświeżanie Danutkowej pamięci... 26.02.05, 11:29
                      d.nutka1 napisała:

                      > t0g napisał:
                      >
                      > > abe.abe napisała:
                      > > >
                      > > > Całe szczęście, że znaleźli się wtedy mądrzejsi ode mnie i Ceesa za
                      > wetowa
                      > > li.
                      > > >
                      > > Wiesz, ja myśle dokładnie tak samo.
                      > > Wtedy ja byłem całkiem nieświadom, że moja kandydatura gdziekolwiek "staj
                      > e".
                      >
                      > nie kłam Tomku!
                      > to przecież TY mnie poprosiłeś na privie, abym rekomendowała ciebie do
                      > Rivendell.
                      > zbiegło się to z jednoczesną prośbą Marinera i te dwie kandytatury w jednym
                      > czasie rekomendowałam do Rivendell.
                      >
                      Droga Danusiu,
                      Oj, chyba zmyślasz. Naprawdę JA Cie prosiłem? Wykluczyć na 100% nie mogę, ale
                      pamiętam, że kiedy się dowiedziałem, iz moja kandydatura była dyskutowana w
                      Rivendell, to byłem tym bardzo zdziwiony, ponieważ wcale nie pamiętałem, żebym
                      sie kiedykolwiek ubiegał o członkowstwo. Jeżeli jednak mówisz,że Cię prosiłem,
                      to nie będę sie sprzeczał... A masz ten list ode mnie zachowany? Bo jeśli tak,
                      to znaczy, że ja muszę sie chyba zbadać na Alzheimera...

                      • t0g Jeszcze jedno, Danusiu, a propos "kłamać". 26.02.05, 12:12
                        To słowko oznacza "świadomie rozmijać się z prawdą". Można też rzominąć się z
                        prawdą bez złych intencji, po prostu myląc się.
                        W danej sprawie, po tym, co napisałaś, nie wykluczam, że nie napisałem prawdy.
                        Ale jeśli, była to zdecydowanie omyłka.

                        Natomiast z zarzucaniem komus kłamstwa należy być zawsze ostrożnym. Bo jeśli
                        "rozminięcie sie z prawdą" nastąpiło właśnie wskutek pomyłki, bez premedytacji,
                        to możesz sprawić tej drugiej osobie przykrośc. Dlatego radziłbym Ci zawsze sie
                        zastanowić, zanim komuś zarzucisz kłamstwo.
                        • d.nutka1 Re: Jeszcze jedno, Danusiu, a propos "kłamać". 26.02.05, 12:25
                          t0g napisał:

                          > To słowko oznacza "świadomie rozmijać się z prawdą".

                          tak
                          ta forma jest grzeczniejsza, a więc powtarzam grzeczniej-rozminąłeś się z prawdą

                          i jeszcze jedno z odświeżania mojej pamięci
                          pamiętasz mój list do ciebie "czy nie za duża doza zaufania"?
                          tak, to prawda
                          zbyt często poddaję się tej "za dużej dozie zaufania"
                          teraz jestem wprawdzie ostrożniejsza, ale tej swojej wady ufania ludziom nie
                          chcę się całkiem zaprzeć.
                      • d.nutka1 Re: Odświeżanie Danutkowej pamięci... 26.02.05, 12:21
                        t0g napisał:

                        > Droga Danusiu,
                        > Oj, chyba zmyślasz. Naprawdę JA Cie prosiłem?

                        naprawdę mnie prosiłeś i ja to z przyjaźni wtedy do ciebie uczyniłam

                        >Wykluczyć na 100% nie mogę, ale
                        > pamiętam, że kiedy się dowiedziałem, iz moja kandydatura była dyskutowana w
                        > Rivendell, to byłem tym bardzo zdziwiony,

                        dowiedziałeś się , bo...ja to upubniczniłam
                        dlaczego?
                        moje upublicznienie na innym zamkniętym forum dało asumpt czyli powód, który
                        JUŻ WSZYSCY mogli zaakceptować, aby mnie z Rivendell wyrzucić zachowując
                        pozory, że...ja sama dałam powód do tego



                        > ponieważ wcale nie pamiętałem, żebym
                        > sie kiedykolwiek ubiegał o członkowstwo. Jeżeli jednak mówisz,że Cię prosiłem,
                        > to nie będę sie sprzeczał... A masz ten list ode mnie zachowany?

                        w arciwum trzymam tylko WAŻNE dla mnie listy
                        dla tej marginalnej teraz dla mnie sprawy nie mam zamiaru swojego archiwum
                        przeglądać
                        ten post jest o odświeżaniu mojej PAMIĘCI, a nie mojego archiwum

                        >Bo jeśli tak,
                        > to znaczy, że ja muszę sie chyba zbadać na Alzheimera...
                        >
                        >

                        to już twoja sprawa na co chcesz się przebadać
              • t0g No bo trafnie wyczuli, żem ja piąta kolumna. 26.02.05, 08:39
                d.nutka1 napisała:


                > i jeszcze jedno w sprawie pamięci odświeżania
                > wtedy pojawił się na forum cs137 i to ja byłam wprowadzającą go do Rivendell
                > i jeszcze pamiętam, że przed moim wyrzuceniem z Rivelfdell zarzucali ceesowi
                > działalność na szkodę polskości
                >
                To znaczy, niezupełnie trafnie, bo ja jestem ci z Kolumny nr 6. Jeszcze
                dokładniej, z Kolumny nr 6 i 1/2. Tzn. mam jeszcze pół etaciku w Mossad.
              • t0g Danusiu, a co tu jeszcze robisz? Już po dzwonku! 26.02.05, 09:14
                Już był dzwonek, zobacz:

                photobucket.com/albums/v416/cs137/Kwiatki/osds17.jpg
          • abe.abe Re: Odświeżanie Danutkowej pamięci... 26.02.05, 08:25
            d.nutka1 napisała:

            > tak, to ja napisałam, ale nie wtedy kiedy się rozstrzygało kto będzie
            > uczestnikiem nowootwartego wątku zamkniętego Camelot.


            Nie wiem kiedy to napisałaś, a raczej - jak to się ma chronologicznie
            do naszego głosowania nad Twoją kandydaturą w Camelot.
            Mieliśmy wyznaczony długi okres na te głosowania.
            Po doswiadczeniach z FA i z Kultury nie chcieliśmy działać pochopnie.
            Czy tak trudno zrozumieć, że nie chceoliśmy następnych awantur?
            Wiem, że ktoś wskazał wtedy na ten Twój post, Danutko.
            I to on własnie przesądził, że glosowanie wypadło na Twoją niekorzyść.


            > nie mogłam więc wiedzieć, że w Camelocie będzie kontynujacja kwietyzmowych
            > zwyczajów z forum Aktualności (wtedy pod inną nazwą).

            Ale myśmy wiedzieli o czym będziemy chcieli pisać.
            Takze i o tym, co tutaj przeszkadzało innym i co również
            poddalaś tak miażdżącej krytyce w tym poście.


            > pamiętam też, że Carmina ze swoimi kwiecistymi tematami przeniosła się na
            forum Kultura i tam też poszli za nią rozpirzacze wątków. na pewno nie byłam to
            ja
            > jako uczestnik rozpirzania i można było się zorirntować, że...lubię także
            > poczytać o kulturze.
            > Abe!
            > ten przykład z moją niepamięcią podałaś jako PRETEKST i chcesz aby WSZYSCY
            INNI
            >
            > też tak to zachowali w pamięci.

            Nie Danutko, choć wątpię byś nie chciała doszukiwać się w tym, co
            do Ciebie piszę, złej woli.
            Przyjmiesz moje wyjaśnienie, albo nie zechcesz go przyjąć.
            Nie mam na to żadnego wpływu. Po prostu piszę prawdę.
            Masz kogo spytać jak to wtedy było.
            Myślę, że powinien pamiętać.
            To było dla niego ważne głosowanie.


            > > Nie należy zmuszać nikogo by cierpiał w miejscu,
            > > do którego bywalców czuje nieprzepartą odrazę.
            > > Wystarczy już chyba, że Tyu "zamknęliśmy w zamku"
            >
            > lojalność względem "towarzyszy walki" w wojnie faksowej wymagałaby aby to
            mnie
            > DAĆ WYBÓR czy chcę zamknąć się w Camelocie wraz z wami


            To TY tak uważasz. Dla nas wtedy najważniejszy był spokój i wytchnienie.
            Swoim postem dałaś nam do myslenia, ze nie gwarantujesz tego.
            Zresztą swoje niezadowolenie z faktu - jak to nazwałaś - pozostawienia
            Ciebie na wycieraczce - wyraziłaś na FA jeszcze przed końcem głosowania.
            Wszyscy przyjęliśmy wcześniej zasady i terminy tych glosowań, a skoro
            tak, to należało się do nich stosować.
            Musialaś poczekać tyle samo, co wszyscy, ale Ciebie jedną to obrazało.


            > bo pisałam o nielojalności poprzednich "towarzyszy walki"?
            > nie podobało się, że przypominałam o nielojalności?
            > a może jeszcze o czymś wam przypominałam?
            > sumienie wasze nieczyste było?


            Nie Danutko. Nasze sumienia były z pewnością czyste.
            Twoja wizja, to Twój subiektywny ogląd i masz do niego prawo.
            Ale my rownież mamy wlasny.
            Nie chcialas wysłuchać racji innych.

            >
            > > To chyba prosta zasada - jeśli się kogoś nie akceptuje,
            > > nie należy chodzić do niego z wizytą.
            >
            > Abe
            > nawet nie daliście mi szansy, abym sama zadecydowała czy chcę wizyty składać.


            GDZIE nie daliśmy Ci tej szansy? Piszesz teraz o Camelot czy Rivendell?
            Sprawę Camelot chyba już Ci wyjaśniłam.
            W Rivendell sznsę taką miałaś.
            Zaczęłaś od pouczeń kto powinien być przyjęty na to forum
            i pretensji, gdy okazało się, że nie otrzyma wystarczającej liczby
            głosow na tak.
            Jeśli wchodzi się w jakąś grupę, należy się najpierw zorientowac co do
            obowiazujacych w niej zasad, a dopiero potem ewentualnie zgłaszać swoje
            watpliwości. Najlepiej w formie postulatów pod dyskusję.


            > a może wizyty mieszają się w wątkach zamkniętych z wizytacją?
            > nie mieliście do mnie zaufania, że zamiast wizyt będę wizytować...wasze
            poglądy
            > ?
            > słuszna obawa


            W Rivendell takie zaufanie otrzymałas.
            W Camelot nie udzielono Ci go, bo Twój post w zaden sposób nie
            wskazywał na odmienne poglądy, ale był jedynie jasną wykładnią Twojej
            niechęci do tych osób, które już znalazły się w Camelocie.
            Dlaczego miały obowiązek ryzykować spotkanie z Tobą?
            "Nasze poglądy" to nigdy nie był jednorodny twor.
            Sama dobrze wiesz, że w obu forach spotkali się ludzie
            nawet o krańcowo odmiennych poglądach. Łączyło ich jednak
            coś bardzo ważnego - wzajemna życzliwość i chęć porozumienia.
            Ty - jedyne co nam okazałaś - to niechęć.
            W pewnym sensie sama więc wybrałas Danutko.


            > dlatego sama z siebie nie byłam i nie jestem miłośniczką forów zamkniętych, o
            > czym wtedy też pisałam nie podając wtedy jednak głównego powodu.


            Nie chę być złosliwa. Naprawdę nie chcę, ale w takim razie nie rozumiem
            o co w ogole idzie sprawa.
            Chciałaś wejść jedynie po to, by nam oswiadczyć, że Ci się to wszystko nie
            podoba i wyjść? O to chodzi?



            > > Co do mnie, to nie było ani milczącej aprobaty, ani w ogóle żadnej.
            >
            > Abe
            > nie kłam
            > byłaś jedną z pierwszych przeciwniczek, ale USTĄPIŁAŚ po przekonywaniach Tyu
            a
            > może i jeszcze kogoś

            Nie szafuj oskarzeniami, gdy nie zrozumialaś tekstu.
            Nie kłamię i nie mam najmniejszego powodu.
            Pisząc o aprobacie odnioslam sie do Twojego zarzutu, ze Gini
            miała naszą milczącą aprobatę, w tym moją.


            A jeśli chodzi o Ciebie, to oczywiscie postawiłam veto po zobaczeniu
            tego postu i - co więcej - JASNO Ci to napisałam na FA, choć to jednak
            nie było pierwsze veto, a wystarczało jedno.
            Co było potem, tego już tłumaczyć mi się nie chce, bo to i tak bez znaczenia.


            > > Wasze odwieczne walki były mi od niepamiętnych czasów dokładnie obojętne.
            > > Większości nigdy nie czytałam.
            > > Wiele osób na forum, gdy widzi Wasze posty w wątku, w ilości
            > > kilkunastu bezpośrednio pod sobą, po prostu ich nie otwiera.
            > >
            >
            > to samo mogę napisać o sobie


            Więc powinnaś mnie zrozumieć, ze nie mam wyrobionego zdanie o Waszych
            z Gini potyczkach. Z tego, co widziałam, raz ona była agresywniejsza, a raz Ty.
            Ale to być może zbyt mała próbka do porównań.
            Nie mogę aprobować czegoś, o czym mam jedynie blade pojęcie.
            Wiem, że się nie lubicie i ta wiedza wydaje mi się całkiem wystarczająca.
            Nie jestem i nie byłam ciekawa szczegółów.


            > nie mam zamiaru jej przedłużać
            > odświeżyłam jedynie pamięć


            Niestety, okazuje się, że to nie pamięć faktów, ale głównie
            pamięć Twoich projekcji z tamtego czasu.

            Spróbuj na to spojrzeć z tej perspetywy, jaką uzyskałaś teraz.
            Teraz już chyba potrafisz zrobić to spokojnie i z dystansem
            do tamtego czasu.

            Abe
            • gini Re: Abe fora prywatne i przyjaciele 26.02.05, 08:53
              Abe zaczynala od Camelot,ktos poprosil by ja zaprosic, wiec Carmina chcac
              zrobic temu komus przyjemnosc zaprosila pania Abe, ktorej specjalnie nie
              lubila, bo Abe tez ja kiedys tam o cos oskarzala.
              Bylo niby pieknie, az do momentu gdy Carmina, wystapila z propozycja by ludzi ,
              ktorzy w ogole nie pisza, po miesiacu wyklikiwac.Bo forum to nie czytelnia .(w
              skrocie opisuje).
              Czesc osob nawet sie z tym zgodzila.Ale przyszla Abe i oburzyla sie strasznie,
              skoro sie kogos zaprasza to na stale itd...
              Wiec Ci co uwazali Abe za autoryteta, tudziez przyjaciela lepszego od Carminy,
              poparli Abe i zaczely sie brzydkie ataki na Carmine.Panstwo sobie zalozyli
              drugie forum prywatne,nazywalo sie toto forum dyskusyjne zaprosili tam
              wszystkich, z Camelot, + Borsuka i Danutke, z wyjatkiem Carminy, Hiacynta i
              mnie , tam to dyskutowali sobie jacy to jestesmy zli i niedobrzy.Do Camelot
              wpadali owszem, glownie po to by sobie pouzywac na Carminie...
              Poniewaz Carmina sie dowiedziala, jak to wyglada, normalne ze czesc osob
              wykliknela czesc wyszla sama.
              Na forum dyskusyjnym podjeto decyzje by zalozyc nowe forum, czyli Riwendell ,
              Abe skladala deklaracje przyjazni, i powiedziala, ze nigdy do Riwendell Scana
              nie zaprosi, bo wiadomo scan byl z czescia sklocony.
              • gini Re: Abe fora prywatne i przyjaciele 26.02.05, 09:08
                Tak to powstal Riwendell forum osob zaprzyjaznionych ze soba, strasznie,do
                Riwendell, zaproszono wiekszosc osb z kaszalota, i znow wszyscy sie ze soba
                zaprzyjaznili.
                Abe zaczela wizyty w kaszalocie, ale byly tam osoby, ktorych nie trawila, ba
                jednej nawet nienawidzoila, ale dzis chyba jej przeszla ta nienawisc...
                Idylla trwala do listopada , w listopadzie Abe zapragnela miec swojego
                przyjaciela scana w riwendell , wiec nie baczac na to , ze jej przyjaciel nurni
                nienawidzi sie ze scanem, zaprosila scana do Riwendell.
                I rozpetalo sie male piekielko .
                Kilka osob, ktore byly lojalne wobec Nurniego zawetowaly scana, ale za to
                dostalo sie im po glowie, glownie od Abe.
                Co zrobila dalej przyjaciolka nurniego Abe, a no zalozyla Scanie ze swoim
                przyjacielem scanem (dzis abe twierdzi, ze scan nie byl jej przyjacielem)
                No ale coz, nurni twierdzi, ze to ja jestem choragiewka...Smieszne prawda?
                Wszyscy chyba prawie z Riwendell dostali zaproszenia na scanie.
                Tyu nie napisal tam nic, wiec zostal wyrzucony.Za to, ze nie napisal.
                I Abe, ktora wlasnie na te propozycje Carminy tak sie oburzyla , gorliwie tej
                decyzji bronila.
                Gdy w Camelot tlumaczono Abe, ze trzeba sie przywitac, Abe twierdzila, ze
                nie.Ze to jakies idiotyczne wymagania Carminy , ale w Scanii te wymagania byly
                juz jak najbardziej na miejscu .
                Coz Abe choragiewka.
                • gini Re: Abe fora prywatne i przyjaciele 26.02.05, 09:21
                  Kaszalot.Kaszalota zlikwidowano gdzies kolo 12. grudnia, dwunastego grudnia juz
                  go nie bylo w kazdym badz razie .Dlaczego zlikwidowano?Zlikwidowano bo powstala
                  scania, wiekszosc osob tam pisalo, po zlikwidowaniu kaszalota, niektore osoby
                  zostaly na aucie, dlaczego?Bo Abe ich nie lubila, i nie mogly byc do scanii
                  zaproszone, wiec zostaly na lodzie .
                  Scania zmienila sie w toscanie , forum szlo swietnie ludzie pisali.Co tam bylo
                  nie wiem bo nie bylam tam nigdy.W kazdym badz razie pewnego pieknego dnia, abe
                  sie zdecydowala, ze to jednak nurni jest jej przyjacielem a nie scan, i poszla
                  sobie z toscanii , by zalozyc nastepne forum z przyjacielem nurnim, czyli
                  Newertland .
                  Ile osob pisze na Newerland z tych, ktore wyszly z Abe z Camelot?
                  A duzo ich bylo, ja wiem bo tam bylam, jeden dzien
                  .Wszystkiego sztuk trzy.
                  Pozostaje zapytac, dlaczego nie ma tam Tyu?Przeciez to byl wspolny przyjaciel i
                  Abe i Nurniego, co z reszta przyjaciol, tych z toscanii na przyklad?
                  Abe tak pieknie tu pisala o przyjazni, nurni okresla mnie wciaz jak
                  choragiewke, ale co z nimi?Co z ich przyjazniami, jak sie zachowuje nurni w
                  stosunku do ludzi, ktorzy dostawali zea niego po glowie, miedzy innymi od Abe i
                  Borsuka?
                  Gdzie dzis Ci ludzie pisza?
                  • perla historia forów ukrytych według gini jest 26.02.05, 09:45
                    gini, Twoja przemożna chcęć dokuczenia Abe powoduje, iż popełniasz coraz
                    poważniejsze błędy. Nie wiem czy wiesz ale właśnie wypaplałaś co się działo na
                    forach ukrytych właśnie. A to gini wiedza dyskretna jest, przynajmniej taka
                    powinna być.
                    Wczoraj Wojciech, Hiacynt, Andrzej i ja próbowaliśmy Cię powstrzymać. Ale Ty
                    nie chciałas słuchać. Ok, Twoja sprawa, niemniej miej umiar w tym co piszesz.
                    Nie wolno ujawnić tego co działo się na forach ukrytych właśnie.
                    • gini Re:panie perlo 26.02.05, 09:53
                      perla napisał:

                      > gini, Twoja przemożna chcęć dokuczenia Abe powoduje, iż popełniasz coraz
                      > poważniejsze błędy. Nie wiem czy wiesz ale właśnie wypaplałaś co się działo
                      na
                      > forach ukrytych właśnie. A to gini wiedza dyskretna jest, przynajmniej taka
                      > powinna być.
                      > Wczoraj Wojciech, Hiacynt, Andrzej i ja próbowaliśmy Cię powstrzymać. Ale Ty
                      > nie chciałas słuchać. Ok, Twoja sprawa, niemniej miej umiar w tym co piszesz.
                      > Nie wolno ujawnić tego co działo się na forach ukrytych właśnie.
                      >
                      Zeby to mialy byc ostatnie posty na tym portalu, to ja napisze jak bylo .
                      Nie po to by dokuczyc abe .
                      Abe nurni team pisza tu duzo o przyjazni mnie zarzucaja, ze jestem choragiewka .
                      Trzeba bylo to powiedziec nurniemu, jak zakladal zegarynke, skad nurni wiedzial
                      co sie dzialo na toscanii?
                      Dlaczego to ujawnial tutaj?
                      Z reszta Abe tez tu duzo pisze o Camelot i o tymco sie tam dzialo, rtozumiem,
                      ze jestes ich sojusznikiem i bedziesz za kazdym razem zwracal uwage mnie.
                      Wiec jak abe pisze o forach ukrytych, byc dobrze, jak pisze gini byc zle.
                      Kasaj dalej panie perlo .
                      Ja juz tak pokasana, ze i nie za duzo czuje, jedno ugryzienie mniej jedno
                      wiecej, co za roznica.
                      Od Ciebie wlasciwie boli duzo mniej, bo Ciebie tez tam kiedys kasalam.
                      • perla Re:panie perlo 26.02.05, 09:57
                        gini, to nie mój konflikt i ja nie trzymam żadnej strony. Tak naprawdę
                        pogubiłem się w waszych wzajemnych oskarżeniach.
                        Podajesz za dużo informacji z forów ukrytych i to Ci napisałem właśnie.
                        • gini Re:panie perlo 26.02.05, 10:02
                          perla napisał:

                          > gini, to nie mój konflikt i ja nie trzymam żadnej strony. Tak naprawdę
                          > pogubiłem się w waszych wzajemnych oskarżeniach.
                          > Podajesz za dużo informacji z forów ukrytych i to Ci napisałem właśnie.
                          >
                          Te informacje i tak wiekszosc zna .Zapominasz o priwach perlo .
                          Nie bylam nigdy w Riwendell,ale wiem co sie tam dzialo, nie bylam nigdy w
                          toscanii ale tez wiem mniej wiecej co sie tam dzialo.
                          O toscanii wiem z priwow, i z tego co tu wypisywal abe nurni team na tym forum.
                          Tylko wtedy jakos nie protestowales by nie ujawniali.
                          • t0g Czy w regulaminach tych forów jest explicite 26.02.05, 11:08
                            powiedziane, że uczestnicy sa zobowiązani do zachowywania wszystkiego w
                            sekrecie, nawet po ustaniu członkowstwa?

                            Mówienie, że to "się rozumie samo przez się" to sranie w banie. Jest zupełnie do
                            pomyślenia, że grupa osób zakłada klub i do klubowych rozmów mają dostęp tylko
                            członkowie - bo chodzi o to, by hołota i menele nie przeszkadzały. Natomiast
                            dyskusje nie są sekretne i każdy członek może o nich rozmawiać na zewnątrz.
                            Istnieje multum tego typu stowarzyszeń.

                            Zatem wymóg sekretosci powinien być explicite wymieniony w regulaminie i jednym
                            z warunków przyjęcia każdego nowego czlonka powinno być, że on/ona stwierdzi,
                            iż regulamin przeczytał(a) i zobowiazuje się go przestrzegać.
                            • leje-sie To jest Tomku triumf feminizmu 26.02.05, 11:27
                              przedszkolnego.

                              To wlasnie w przedszkolu kolezanki sobie tego rodzaju zasady ustalaja, by je
                              natychmiast zlamac.

                              Serdeczne przyjaciolki opowiadaja sobie wielkie sekrety w najglebszej
                              tajemnicy "tylko nie powtarzaj nikomu" z wiadomym skutkiem.

                              Choc raz sie nacialem na zasade. Opowiedzialem pewnej przyjaciolce o pewnej
                              tajemnicy, ktora chcialem tym sposobem rozglosic, sam z roznych wzgledow nie
                              biorac w tym udzialu. A zalezalo mi bardzo, by tajemnice (moja wlasna)
                              publiczna uczynic i w ten sposob problem miec z glowy.

                              I nic. Mijal tydzien za tygodniem a zadna z osob, ktore cos powinny sie
                              dowiedziec nie puszczala pary z ust.

                              Do kitu takie przyjaznie, nieprawdaz? Zaprawde, zaczalem nawet watpic w
                              zwyczajna ludzka niedyskrecje i przyjacielska nielojalnosc.
                              • t0g Wiesz,Drogi Lejku, regulamin powinien jednak być. 26.02.05, 11:40
                                Niektórzy mogą powiedzieć: "Specjalnego regulaminu nie trza, bo pewne rzeczy
                                same przez się sa zrozumiałe na gruncie ogólnych zasad savoir vivre'u". A późnie
                                sie okazuje, że rózni ludzie te "ogólne zasady savoir vivre'u" rozumieją w
                                bardzo różny sposób. Dlatego ja jestem za tym, żeby regulaminy były.
                  • abe.abe Niniejszym wyrażam zgodę... 26.02.05, 16:18
                    na opublikowanie przez Gini drukiem wszystkich tych rewelacji,
                    ktore ku mojemu zdumieniu czynią mnie główną femme fatale
                    tego portalu. Właściwie dlaczegozby nie?
                    To znacznie ciekawsza opowieść, niż banalna rzeczywistość,
                    jaka tu była moim udziałem.

                    Dowiedziałam się z niej bardzo wielu rzeczy, o których nie miałam pojęcia
                    - jak chociażby to, że Tyu został wyrzucony ze Scanii za niepisanie.
                    Do tej pory byłam przekonana, że Tyu otwarcie i honorowo odrzucił moje
                    nań zaproszenie.
                    Dowiaduję się takze między innymi i tego, że na moim obecnym forum
                    jest "wszystkiego sztuk trzy" osób, które wyszły wraz ze mną z Camelot.
                    Dowiaduję się również i tego, że jestem szarą eminencją każdego możliwego
                    forum smile
                    Na wszelki wypadek mówię jasno - od momentu utworzenia forum Neverland
                    biorę na siebie wszelką odpowiedzialność za dokonywane na nim zmiany
                    personalne. Jest to bowiem JEDYNE jak dotychczas forum, na którym to
                    rzeczywiście JA decyduję o jego składzie.


                    Co prawda Gini pisze w odniesieniu do Scanii:

                    "Co tam bylo nie wiem bo nie bylam tam nigdy."

                    ale to jednak nie przeszkadza, by opowiadać co było nie tylko tam,
                    ale także i na innych forach, gdzie rownież nigdy jej nie było.

                    Ja opowieść Gini i jej oceny własnych i cudzych przyjaźni,
                    kładę na karb jej specyficznej percepcji świata,
                    ale w końcu nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

                    Tym "dobrym" jest dziś, że chyba każdy ma w końcu to,
                    na co sobie zasłużył. Mowiąc inaczej - ma przy sobie tych,
                    na których mu naprawdę zależy i którym chce zaufać.

                    Na zakończenie dodam jeszcze coś bardzo od siebie smile
                    Życie mnie nauczyło, że tam, gdzie są ludzie, nie może
                    obejść się bez konfliktów. My je możemy jedynie bardziej
                    lub mniej zgrabnie probować łagodzić i starać się nie pozwalać
                    róznym osobom nazbyt brutalnie ingerować w nasze stosunki z innymi ludźmi.
                    Szczególnie zaś tym, ktore nie potrafią zrozumieć ich złożoności
                    i starają się nasz świat upodobnić do swoich uproszczonych o nim wyobrażeń.
                    Jeśli już nawet wszystkich, którzy piszą z nami na jednym forum, zgodzimy
                    się w wielkim uproszczeniu uznać za "przyjaciół", to przynajmniej
                    zdajmy sobie z tego sprawę, że taka "przyjaźń" nie obliguje nas
                    do stawania po ich stronie do końca życia i za wszelką cenę - nawet wtedy,
                    gdy okażą się jej niegodni.
                    Przyjaźń to zobowiązanie obustronne, a nie jakiś przypadkowy pakt
                    wynikający ze wspólnoty kawałka netu.


                    Abe
                    • d.nutka1 Re: Niniejszym wyrażam ..... 26.02.05, 16:42
                      abe.abe napisała:

                      > Przyjaźń to zobowiązanie obustronne, a nie jakiś przypadkowy pakt
                      > wynikający ze wspólnoty kawałka netu.
                      >
                      >
                      > Abe
                      >

                      Abe!

                      polemizuję TYLKO z jednym
                      moim zdaniem przyjaźń to nie zobowiązanie
                      moim zdaniem przyjaźń ZOBOWIĄZUJE do...
                      moim zdaniem Przyjaźń zahacza o sferę emocjonalną podobną Miłości, w której
                      przecież nie miłość jest zobowiązaniem obustronnym, ale miłość zobowiązuje
                      do...wybaczania także
            • d.nutka1 Re: Odświeżanie Danutkowej pamięci... 26.02.05, 10:46
              abe.abe napisała:

              >
              > > bo pisałam o nielojalności poprzednich "towarzyszy walki"?
              > > nie podobało się, że przypominałam o nielojalności?
              > > a może jeszcze o czymś wam przypominałam?
              > > sumienie wasze nieczyste było?
              >
              >
              > Nie Danutko. Nasze sumienia były z pewnością czyste.
              > Twoja wizja, to Twój subiektywny ogląd i masz do niego prawo.

              diękuję za udzielenie mi prawa do mojego subiektywizmu
              w rewanżu otrzymujesz ode mnie takią samą możliwość korzystania z prawa do
              subiektywizmu twoich ocen i twojej pamięci


              > Ale my rownież mamy wlasny.
              > Nie chcialas wysłuchać racji innych.

              nie zawsze miałam taką możliwość
              oczekiwanie na wycieraczce do Camelot mnie tej możliwości pozbawiły całkowicie
              a w Rivendell sama z takiej możliwości zrezygnowałam
              powody mojej wtedy rezygnacji bycia sobie samej obrońcom wyjaśniłam wtedy w
              Rivendell.

              >
              > >
              > > > To chyba prosta zasada - jeśli się kogoś nie akceptuje,
              > > > nie należy chodzić do niego z wizytą.

              na tych zamkniętych forach był mój przyjaciel Tyu i jemu chciałam składać
              wizyty.
              byłi też inni forumowicze z którymi chętnie bym się także zaprzyjaźniła, gdyby
              dano mi taką możliwość.
              może właśnie chodziło o to, abym tej możliwości nie miała.

              > >
              > > Abe
              > > nawet nie daliście mi szansy, abym sama zadecydowała czy chcę wizyty skła
              > dać.
              >
              >
              > GDZIE nie daliśmy Ci tej szansy? Piszesz teraz o Camelot czy Rivendell?

              o Camelot

              > Sprawę Camelot chyba już Ci wyjaśniłam.
              > W Rivendell sznsę taką miałaś.

              tak
              w Rivendel taką szansę miałam, ale...pomiędzy Camelot i Rivendell była "pralnia
              prudów" do której wstępu mi udzielono DOPIERO wtedy, kiedy ktoś postanowił
              tą "pralnię" zamknąć.
              jak pamiętam jeden Andrzej był wtedy przeciwny tak postawionej sprawie

              > Zaczęłaś od pouczeń kto powinien być przyjęty na to forum
              > i pretensji, gdy okazało się, że nie otrzyma wystarczającej liczby
              > głosow na tak.

              mnie wtedy wojna o cs137 nie interesowała, bo byłam już wtedy uczestniczką
              konkurencyjnego forum założonego przez...także waszych przeciwników we
              wcześniejszych wojnach forumowych
              może to był wtedy ten główny powód wyrzucenia mnie z Rivendell?

              > Jeśli wchodzi się w jakąś grupę, należy się najpierw zorientowac co do
              > obowiazujacych w niej zasad, a dopiero potem ewentualnie zgłaszać swoje
              > watpliwości. Najlepiej w formie postulatów pod dyskusję.
              >

              moje osobiste zasady ZAWSZE stawiam poza zasadami grupy
              czasem moje zasady są ZGODNE z zasadami grupy, ale NIE MUSZĄ
              jeśli następuje rozbieżność zasad, to mam w zwyczaju wtedy przeanalizować swoje
              zasady jeszcze raz zanim je zmienię
              a jeśli zmiany dokonam, to WIEM dlaczego i...
              ale to już inny temat

              >
              > > a może wizyty mieszają się w wątkach zamkniętych z wizytacją?
              > > nie mieliście do mnie zaufania, że zamiast wizyt będę wizytować...wasze
              > poglądy
              > > ?
              > > słuszna obawa
              >
              >
              > W Rivendell takie zaufanie otrzymałas.

              nieprawda
              napisałam wyżej, że weszłam do Rivendell już z OGRANICZONYM dla mnie zaufaniem


              > Więc powinnaś mnie zrozumieć, ze nie mam wyrobionego zdanie o Waszych
              > z Gini potyczkach.

              jak mam rozumieć to zdanie wyżej?
              możesz napisać je JAŚNIEJ?
              jakie MOJE potyczki z Gini masz na uwadze?
            • d.nutka1 Re: Odświeżanie Danutkowej pamięci... 26.02.05, 10:51
              "Nie chę być złosliwa. Naprawdę nie chcę, ale w takim razie nie rozumiem
              o co w ogole idzie sprawa.
              Chciałaś wejść jedynie po to, by nam oswiadczyć, że Ci się to wszystko nie
              podoba i wyjść? O to chodzi?"

              tak
              dokładnie tak oraz o to...że miałam prawo w tamtej sytuacji liczyś na większą
              lojalność głównych uczestników afery faksowej
              jeszcze prze vetem dla mnie miałam jedną telefoniczną rozmowę z nurnim,w której
              uprzedziłam go, że jak znam życie, to JA za tamtą aferę poniosę największe
              koszty, w tym wypadku towarzyskie
              nurni starał się zaprzeczyć takiemu rozwojowi sytuacji jednak...veto było


    • hiacynth ________ K O N I E C_____________________ 25.02.05, 20:06
      MOTTO:

      czy Wy chodzicie spać czasami? Naprawdę, siedzenie non stop przy kompie i
      czytanie wszystkiego to wielkie nieszczęście jest.

      =================================================
      snajper55 napisał:

      > Hiacyncie, napisałeś Borsukowi:
      >
      > "Cytacik? Napisałeś TO w swoim poprzednim liście."
      >
      > CO napisał Borsuk w swoim poprzednim liscie? CO?
      >
      > S.

      czy Wy myślicie, że jestem jakąś jednoosobową organizacją charytatywną,
      czy psychoterapeutą i będę za Was rozwiązywqał Wasze problemy?

      Czepiacie się Z1, wykazuję Wam, że nie macie racji, to Wy a Z2 ?, ja ponownie
      Wasze rozumowanie sprowadzam do absurdu, a Wy, a jednak Z1 i Z2, to co wówczas
      gdy popatrzymy na Z1, a gdzie to napisałem, a może nie napisałem.
      A jeżeli gdzieś nap[isałem, to czy dobrze rozumiałem pisząc to co pisałem.
      A keżeli dobrze zrozumiałem, to może nie to miałem na myśli co powinienem mieć
      według Was.

      __________KONIEC______________

      Stańcie na własnych nogach w koncu. Prezentujcie swój punkt widzenia.
      Argumentujcie, a nie rozdzieracie szaty, a za okna skute mrozem.
      Dowodźcie, a nie wspierajcie się nawzajem, jaki jestem dla Was niedobry.


      Czy Wy myślicie, że ja nie mam nic innego do roboty niż dawać Wam mój czaas?
      Czy jesteście w stanie mi go odddać?
      A potem zjawi się Jenisiej i w kółko mam tłumaczyć to sdamo?

      Luzik Panowie, wypuście powietrze.

      Będzie się czepiać, co to było to "TO" w moim liście, a jak napiszę co to było
      to "TO", to się zapytacie czy z dużej czy małóej litery jest toto.
      Czy Wy umiecie tylko jedno - PYTAĆ ??? smile
      Stawiacie pytania coraz bardziej dociekliwe, ale jednak trochę Wqam jescze nie
      wychodzą.

      Co to jest TO, macie wskazówkę - link:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19611586
      a druga wskazówka to "sylogizm" borsuka.

      ja dyskutuję z Jenisiejem, wygrana z dwoma amatorami mniwe nie interesuje.

      Natomiast, jeżeli macie życzenie, to możemy w zająć się "sylogizmem" w kąciku.

      Przypom,inam:
      ============================================================================
      hiacynth napisał:
      > Jak bardzo się różni logika "ludzka" i formalna, w poprzednim liście
      > posłużyłem się zdaniem:
      >
      > "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy."
      >
      > Jak rozumie się to zdanie w mowie potocznej, a jak się taki zwrot powinno
      > rozumieć w myśl I prawa de Morgana?
      >
      > W mowie potocznej rozumie się, że OBAJ nie są mądrzy. Natomiast, w myśl I
      > prawa de Morgana "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy", to tyle co -
      > Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry.

      W tym rozumowaniu tkwi bardzo powazny blad.
      Mozna go latwo wykazac na przykladzie bardzo prostego sylogizmu:

      1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry.
      2. Zdanie "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy." napisal Hiacynt.
      3. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze pochodzic
      od Hiacynta.

      W ten sposob na podstawie dwoch prawdziwych przeslanek dochodzimy do falszywego
      wniosku.

      Wiem. Wiem, zu tu sie kompetencja logiczna kloci z poprawnoscia logiczna.
      Ale ja tam wole obstawac przy kompetencji niz przy poprawnosci.


      I kolejno:

      1. "W tym rozumowaniu tkwi bardzo powazny blad." - i pytanie. Możesz Borsuku
      napoisać w dwóch zdaniach, zaręczam, że twą myśl złąpię w locie, o co CVi
      chodzi, jaki błąd utkwił w tym rozumowaniu, nie powołując się na sylogizm?

      2. Piszesz - prosty sylogizm. Pytam: cop rozumiesz pod pojęciem sylogizm?
      W szerszym znaczeniu, czy węższym. Czy uważasz, że to jest sylogizm
      kategoryczny? Czy swoje luźne wnioskowanie nazwałeś sylogizmem?

      3. Co rozumiesz pisząc: "W ten sposob na podstawie dwoch prawdziwych przeslanek
      dochodzimy do falszywego wniosku."
      Czy chcesz coś dodać do tego zdania?

      4. Piszesz: "Wiem. Wiem, zu tu sie kompetencja logiczna kloci z poprawnoscia
      logiczna. Ale ja tam wole obstawac przy kompetencji niz przy poprawnosci. "

      na[pisz dwa słowa o tej kompetencji logicznej i poprawności logicznej używając
      powyższego przykłądu.


      ZNAJDĘ CO NAJMNIE TRZY POWAŻNE BŁĘDY W TYM CO NAPISZESZ I W TYMN CO NAPISAŁEŚ.

      i nie pisz że jestem krętacz, gdy przinaczasz cytaty, nie rozumiesz co czytasz
      a wyciągasz daleko idące wnio0ski, w ogóle nie obejmujesz istoty problemu.

      Poważnie potraktuj moje pytania, pierwszą częśc listu możesz pominąć i jej nie
      czytać. Zaraz wkręcę Twój sylogizm we właściwe tryby. Tylko, abyś nei mógł
      sięwycofywać, kręcić, mataczyć, napisz jasno i wyraźnie.
      Jak mam rozumieć te cztery punkty? Co podtrzymujesz i w jakim sensie, żebyś mi
      potem nie napisał, że ten sylogizxm jest obalonym, więc jeżeli nie jest
      kategorycznym to jaki to jest sylogizm? Napisz z których z tych czterech
      sformułowań si9ę wycofujesz, byśmy nie tracili czasu.



      • dachs Re: ________ K O N I E C_____________________ 25.02.05, 21:19
        hiacynth napisał:
        > pierwszą częśc listu możesz pominąć i jej nie czytać.

        Chcialbys smile))))))

        > Co to jest TO, macie wskazówkę - link:
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19611586

        To nie jest zadna wskazowska, a tylko kolejny wykret. Jebnisiej nic na temta
        nie mowi.

        > ja dyskutuję z Jenisiejem, wygrana z dwoma amatorami mnie nie interesuje.

        Ja nie dyskutuje z Toba, ja sie pytam CO ja wg, Ciebie w pierszym zdaniu
        powiedzialem. To chyba nie takie trudne dla zawodowca. O misji edukacyjnej juz
        nie wspominam smile

        A teraz zabierzmy sie do sylogizmu. W odroznieniu od Ciebie na zadane mi pytania
        odpowiadam szczerze i bez ociagania, gdyz wiem co mam odpowiedziec.

        Ad 1.
        „W mowie potocznej rozumie się, że OBAJ nie są mądrzy. Natomiast, w myśl I
        prawa de Morgana "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy", to tyle co -
        Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry.”

        Nie wiem w jakich kregach obracasz sie Hiacyncie. Wsrod ludzi z mojego
        otoczenia nie ma takich, ktorzy by zdanie:
        "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy.", zrozumieli tak jak Ty to proponujesz.
        Moze Cie to zdumiewac, ale jest na tej ziemi bardzo duzo ludzi, ktorzy nie musza
        stosowac prawa de Morgana by zrozumiec proste zaleznosci jezykowe.
        Przyznam sie, z poczatku myslalem ze kpisz sobie z nas gdy zadales to pytanie.
        Ale nie o to mi chodzilo.
        Uderzyl mnie inny paradoks. Przeciez juz od dwoch lat udowadniasz kazdym swoim
        postem, ze nie jestes w stanie napisac o mnie nic dobrego.
        Zatem, jezeli czytam zdanie dopuszczajace, ze Dachs jest madry, to albo zdanie
        nie moze pochodzic od Ciebie, albo zdanie nie moze byc prawdziwe.
        Stad pomysl na wyprobowanie tej mysli w sylogizmie.

        2. sylogizm, naturalnie kategoryczny. Mamy dwie przeslanki i wniosek.
        W zadnym wypadku nie jest to luzne wnioskowanie

        Ad. 3 poniewaz nie jest możliwe, aby przesłanki były prawdziwe, natomiast
        wniosek fałszywy, rozbawila mnie sytuacja w ktorej znalezc mozemy dwie prawdziwe
        przeslanki oraz prawdziwy wniosek zaprzeczajacy jednej z tych przeslanek.

        Dopuszczam naturalnie mozliwosc ze udowodnisz, iz jedna z tych przeslanek jest
        falszywa.

        Ad 4. Nie zaprzataj sobie tym glowy, to tylko takie luzne nasladownictwo Twojego
        pseudonaukowego belkotu.

        borsuk


        • hiacynth krąg pierwszy __polszczyzna_______1:0 25.02.05, 21:41
          dachs napisał:


          > Nie wiem w jakich kregach obracasz sie Hiacyncie. Wsrod ludzi z mojego
          > otoczenia nie ma takich, ktorzy by zdanie:
          > "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy.", zrozumieli tak jak Ty to
          proponujesz.

          zamknięty krąg Borsuku, hermetycznie zamknięty

          > Moze Cie to zdumiewac, ale jest na tej ziemi bardzo duzo ludzi, ktorzy nie
          > musza stosowac prawa de Morgana by zrozumiec proste zaleznosci jezykowe.

          > Przyznam sie, z poczatku myslalem ze kpisz sobie z nas gdy zadales to
          > pytanie.

          Pisałem Jenisiejowi, by nie lekceważył przeciwnika.

          Słyszałeś o Zygmuncie Ziembińskim, znakomitym polskim logiku?
          Jego "logika praktyczna" miała ponad XX wydań.

          Zadanie z tego podręcznika:

          Jak rozumie się w mowie potocznej zwrot: "Nieprawda, że Jan i Piotr śpią"
          - a jak się taki zwrot powwinno rozumieć w myśl I prawa de Morgana.

          Może zamiast Jenisieja i Dachsa wpisz sobie Młgosię i Jasia i dotrze do Ciebie
          jaki jesteś nieprzemakalny na argumenty, jak nieuważnie czytasz:

          Nieprawda, że Małgosia i Jasio nie są mądrzy.

          Czy zamierzasz się wciąż spierać?

          Napisałeś o powyższym zdaniu:

          Przyznam sie, z poczatku myslalem ze kpisz sobie z nas gdy zadales to
          pytanie. Czy ponownie prtzeczytasz fragment mojego listu i ponownie spróbujesz
          odpowiedzieć?

          =========================================================

          Borsuk:
          A jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem?

          Czy uprawnione jest dwyuznaczne zrozumienie pytania Dachsa.
          Twoja wersja, którą już próbowałeś przemycić:

          1. A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła nikogo nie wyciął z tego
          forum - napisalem?

          i alternatywna wersja

          2. A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła kogoś wyciął z tego forum -
          napisalem?


          ====================================================================


          • wojcd Re: krąg pierwszy __polszczyzna_______1:0 25.02.05, 21:55
            Dachsie
            Moze taki dialog zrozumiesz.

            X: Nieprawda, ze Jas i Malgosia poszli na grzyby.
            Y: Zostali w domu, bo padal deszcz.
            • wojcd Re: krąg pierwszy __polszczyzna_______1:0 cd 26.02.05, 12:14
              wojcd napisał:

              > Dachsie
              > Moze taki dialog zrozumiesz.
              >
              > X: Nieprawda, ze Jas i Malgosia poszli na grzyby.
              > Y: Zostali w domu, bo padal deszcz.
              ________________________________________________________
              Popatrz Dachsie
              masz taka sytuacje. Jest 1-wszy sierpien i tak sie zlozylo, ze o godzinie 8 rano
              Gini poszla do pobliskiego lasu na grzyby i Ty tez poszedles do pobliskiego lasu
              na grzyby (ona w Belgii, a Ty w Niemczech). I mamy teraz wnioskowanie:

              Gini poszla na grzyby.
              Borsuk poszedl na grzyby.
              ergo ------------------------
              Gini i Borsuk poszli na grzyby.

              Widzisz paradoks?
              Jesli nie to zamien sobie fraze "Gini i Borsuk"
              na "Oni"
              --
              Wojciech
        • hiacynth ________ SYLOGIZM _____________________ 25.02.05, 22:25
          dachs napisał:

          > 2. sylogizm, naturalnie kategoryczny. Mamy dwie przeslanki i wniosek.
          > W zadnym wypadku nie jest to luzne wnioskowanie


          Borsuku, czy wiesz co to jest termin mniejszy, średni i większy?
          Podmiot wniosku to termin mniejszy, a orzecznik większy.
          Każdy z terminów skrajnych (mniejszy, większy) występuje dokładnie
          w jednej przesłance. Dopiero wtedy TO COŚ można nazwać sylogizmem
          kategorycznym. I oczywiście dopiero wówczas można go obalić lub nie.
          Popatrz na swój "sylogizm"

          Borsuku, żeby nie przedłużać, a widzisz że zdanie 2 i 3 to jest to samo zdanie?
          A Ty piszesz, że wniosek fałszywy, a sam uczyniłeś go przesłanką o której
          piszesz, ze jest prawdziwa. Rozumiesz?

          Odpowiem również na Twoje pytanie, o to "TO".

          Czy widzisz jak jakich słów używasz zamiennie w swoim "sylogizmie" ?
          Hiacynt nie jesst w stanie PRZYZNAĆ, zdanie NAPISAŁ Hiacynt, zdanie nie może
          POCHODZIĆ od Hiacynta.
          W jakim sensie użyłęś słów przyznać, napisał, pochodzić?

          A w linku do listu Jenisieja co czytasz w tytule?

          "Hiacynt tu nie piszesad To z kim ja gadam właśnie?!" - smile

          Jenisiej mi zarzucił, że piszę i nie piszę, a sam w następnym liście pisze
          " o gadaniu". Borsuku, czy mam teraz ponownie zająć się tym długim fragmentem
          wklejonym i kontynuować?

          Czy rozumiesz, że Twoje błędy są kardynalne? Dziwi9e się tylko, że ani Jenisiej
          ani Snajper nie zwrócili na nie uwagi. Dlaczego?
          Wielokrotnie o nich pisałem.

          I na koniec cytat z Twojego listu do Wojciecha:

          ===================================================

          Zauwaz ile razy Hiacynt natrzasal sie z bledow w moim sylogizmie.
          Czy nie zastanowilo Cie dlaczego nie wykorzystal swojej przewagi i nie
          zmiazdzyl mnie logicznie, zamiast siegac do zalosnych argumentow ze nie pisze
          po poludniu.
          Zobacz co napisal w tej sprawie

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21011741

          Kolejna inwektywa, zadnej proby wyjasnienia dlaczego.

          ====================================

          Pytasz się Wojciecha:

          "Czy nie zastanowilo Cie dlaczego nie wykorzystal swojej przewagi i nie
          zmiazdzyl mnie logicznie"

          sam sobie odpowiedz Borsuku.

          Miałeś prawo się pomylić, i tak podziwiam, że tak wiele zapamiętałęś.
          Ale gdy piszę, że jest błąd, potem ponownie piszę, że jest błąd,
          a później że jest kardynalnym, to mogłeś kogoś poprsosić by sprawdził.

          A czy mam zacytować Snajpera o mojej kompromitacji?

          • wojcd Re: ________ SYLOGIZM _____________________ 25.02.05, 22:54
            Popatrz Dachsie na to co piszesz.
            Hiacynt uzyl terminu "kontrapozycja",
            termin zostal luzno uzyty, ale prawidlowo.
            Ty uzyles terminu "sylogizm" tez luzno i
            prawidlowo. Potem jednak twoje dookreslenie,
            ze chodzi o sylogizm kategoryczny oznacza,
            ze nie rozumiesz o czym piszesz.
          • hiacynth dobra wiadomość 25.02.05, 23:47
            hiacynth napisał:


            > Borsuku, żeby nie przedłużać, a widzisz że zdanie 2 i 3 to jest to samo
            zdanie?
            >
            > A Ty piszesz, że wniosek fałszywy, a sam uczyniłeś go przesłanką o której
            > piszesz, ze jest prawdziwa. Rozumiesz?


            nie jestem nieomylny Borsuku, list pisałem z pamięci, nei miałem przed
            oczyma "sylogizmu" i źle zapamiętałem.
            Oczywiście punkt 3 jest zaprzeczeniem 2, ale cóż to za wnioskowanie smile

            Natomiast niew wnikam w strukturę zdań i to jakie wnioski można wyciągnąć
            z przesłąnek 1 i 2, czysto akademnickie rpozważania
            • snajper55 Obiecanki cacanki Hiacynta.. 26.02.05, 01:35
              Mimo obiecanek: >Odpowiem również na Twoje pytanie, o to "TO".< zapomniałes
              odpowiedzioeć na pytanie Borsuka. Pozwól, że Ci je przypomnę, bo mogłes je
              zapomnieć. Wszak było zadane dopiero kilkanaście razy.


              Hiacyncie, napisałeś Borsukowi:

              "Cytacik? Napisałeś TO w swoim poprzednim liście."

              CO napisał Borsuk w swoim poprzednim liscie? CO?

              S.
              • hiacynth idę się oddać szaleństwu 26.02.05, 08:05
                snajper55 napisał:

                > Mimo obiecanek: >Odpowiem również na Twoje pytanie, o to "TO".< zapomni
                > ałes
                > odpowiedzioeć na pytanie Borsuka. Pozwól, że Ci je przypomnę, bo mogłes je
                > zapomnieć. Wszak było zadane dopiero kilkanaście razy.

                Dlaczego nie wskazałeś Borsukowi błędów jakie popełnił? Wszak kilka razy o tym
                pisałem i przytac\załem ten ciężki "sylogizm" ?

                Ale ponieważ pisałeś, że jesteś matematykiem, zadanie dla Ciebie. Jeszcze nie
                wskazałem najpoważniejszego błędu jaki popełnił BVorsuk:

                ================================================================================

                hiacynth napisał:
                > Jak bardzo się różni logika "ludzka" i formalna, w poprzednim liście
                > posłużyłem się zdaniem:
                >
                > "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy."
                >
                > Jak rozumie się to zdanie w mowie potocznej, a jak się taki zwrot powinno
                > rozumieć w myśl I prawa de Morgana?
                >
                > W mowie potocznej rozumie się, że OBAJ nie są mądrzy. Natomiast, w myśl I
                > prawa de Morgana "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy", to tyle co -
                > Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry.

                W tym rozumowaniu tkwi bardzo powazny blad.
                Mozna go latwo wykazac na przykladzie bardzo prostego sylogizmu:

                1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry.
                2. Zdanie "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy." napisal Hiacynt.
                3. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze pochodzic
                od Hiacynta.

                W ten sposob na podstawie dwoch prawdziwych przeslanek dochodzimy do falszywego
                wniosku.

                Wiem. Wiem, zu tu sie kompetencja logiczna kloci z poprawnoscia logiczna.
                Ale ja tam wole obstawac przy kompetencji niz przy poprawnosci.


                =============================================================================

                umiesz go znaleźć ? Elementarny, podstawowy błąd logiczny, któy tkwi
                u podstaw sylogistyki. Pisałem o nim.
                >
                >
                > Hiacyncie, napisałeś Borsukowi:
                >
                > "Cytacik? Napisałeś TO w swoim poprzednim liście."
                >
                > CO napisał Borsuk w swoim poprzednim liscie? CO?

                a może uważnie przeczytasz mój list? oraz moje pierwsze trzy listy w tym wątku?
                oraz co najważniejsze - Ala ma Asa. To nie żart.

                Abe - nie uwzględniłaś kontekstu

                Andrzeju - to nie było TO pytanie

                pozdrawiam wszystklich dyskutantów merytorycznych


                ps. jadę by pójść, aby się oddać, białemu szaleństwu

                ps.2. Snejper, gdy mi dostarczysz puszkę farby, a może lepiej dwie puszki
                farby, to Ci napiszę (jeżeli wolisz namaluję) na wrotach smile
                co to jest TO i co to jest CO smile
                • snajper55 Hiacyntowa logorea. 26.02.05, 22:00
                  hiacynth napisał:

                  > snajper55 napisał:
                  >
                  > > Mimo obiecanek: >Odpowiem również na Twoje pytanie, o to "TO".< zapomniałes
                  > > odpowiedzioeć na pytanie Borsuka. Pozwól, że Ci je przypomnę, bo mogłes je
                  > > zapomnieć. Wszak było zadane dopiero kilkanaście razy.
                  >
                  > Dlaczego nie wskazałeś Borsukowi błędów jakie popełnił? Wszak kilka razy o tym
                  > pisałem i przytaczałem ten ciężki "sylogizm" ?

                  Ponieważ czekam, aż odpowiesz na jedno proste pytanie:

                  Hiacyncie, napisałeś Borsukowi:

                  "Cytacik? Napisałeś TO w swoim poprzednim liście."

                  CO napisał Borsuk w swoim poprzednim liscie? CO?

                  S.
          • dachs Re: ________ SYLOGIZM _____________________ 26.02.05, 20:04
            Hiaynth napisał:


            > zamknięty krąg Borsuku, hermetycznie zamknięty .

            Wiem, nie mam sie czego wstydzic smile

            >> Przyznam sie, z poczatku myslalem ze kpisz sobie z nas gdy zadales to
            >>pytanie.

            > Pisałem Jenisiejowi, by nie lekceważył przeciwnika.

            Gdybys zastosowal do tej mojej watpliwosci reguly jezyka polskiego, napisalbys:
            „Pisalem Jenisiejowi by nie przecenial przeciwnika“.
            Jedna z moich wiekszych wad jest, ze na ogol przypisuje mojemu adwersarzowi
            zblizony poziom umyslowy i nigdy by mi np. na mysl nie przyszlo, ze Ty mozesz
            inkryminowane zdanie inaczej zrozumiec, niz tak jak je rozumiec trzeba, czyli
            tak jak to nam sympatycznie wyjasniles.
            Stad wrazenie, ze zartujesz.
            Ale przecenilem Cie.
            Ty naprawde uwazales, ze ja, a takze Jenisiej czy Snajper, mozemy zrozumiec to
            zdanie opacznie.

            >Słyszałeś o Zygmuncie Ziembińskim, znakomitym polskim logiku?
            > Jego "logika praktyczna" miała ponad XX wydań.

            To swietnie. I co z tego?
            To nie ja sie tu przedstawiam jako zawodowiec od logiki.
            Nie musze znac Ziembinskiego.
            W kazdym razie ciesze sie czytasz.
            Choc watpie, czy znajdziesz u Ziembinskiego rozdzial poswiecony analizie
            stosunkowo prostych zdan, zaczynajacych sie slowem „Czyzby“.
            Powoli zaczynam sie obawiac, ze przedsiewziecie przyswojenia Ci tego, co
            naprawde nam zakomunikowales piszac to fatalne zdanie:
            "Cytacik? Napisałeś TO w swoim poprzednim liście."
            spali na panewce.

            Ale sprobuj. Moze Ziembinski pisze cos na temat tego, jaka informacje niesie
            slowo “czyzby”

            > Czy uprawnione jest dwyuznaczne zrozumienie pytania Dachsa.

            Nie. Nie jest uprawnione.

            > Twoja wersja, którą już próbowałeś przemycić:
            > 1. A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła nikogo nie wyciął z tego
            >forum - napisalem?
            >i alternatywna wersja
            >2. A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła kogoś wyciął z tego forum -
            >napisalem?

            Alternatywna wersja jest Twoim konstruktem Hiacyncie, wymyslonym na potrzeby
            obrony. Nie ma najmniejszego osadzenia w rzeczywistosci.
            Dla ulatwienia - pytanie Gini zaczyna sie slowem „czyzby“

            Co do sylogizmu kategorycznego – przyznaje Ci racje. To nie jest sylogizm
            kategoryczny.
            Ale sylogizmem jest napewno, a Ty – profesjonalisto – juz kiedys temu
            zaprzeczales (na zadanie bede w stanie przytoczyc odpowiedni link).
            Wiec nie jest sylogizmem kategorycznym, przynaje racje, bije sie w piersi.
            Ale to co na jego temat piszesz dalej to tez dowcip, prawda?

            >Borsuku, żeby nie przedłużać, a widzisz że zdanie 2 i 3 to jest to samo zdanie?

            Ty to jestes tytan inteligencji. smile))
            Ale fakt, ze mnie o to pytasz, wskazuje ze jednak nie taki wielki tytan.
            Powiedzmy - tytanik.

            >A Ty piszesz, że wniosek fałszywy, a sam uczyniłeś go przesłanką o której
            >piszesz, ze jest prawdziwa. Rozumiesz?

            Ja uczynilem wniosek przeslanka? Cos bredzisz. Jak na zawodowca wykazujesz
            zdumiewajaco nikla zdolnosc odzielenia elementu logicznego od tresci.
            Mam na mysli fakt, ze zdania oba choc przekazuja te sama tresc, sa w rozny
            sposob i w roznym czasie sformulowane. Sa oddzielnymi wydarzeniami.
            A teraz kombinuj dalej.

            > A w linku do listu Jenisieja co czytasz w tytule?
            > Jenisiej mi zarzucił,...
            > Dziwi9e się tylko, że ani Jenisiej ani Snajper nie zwrócili na nie uwagi.
            > A czy mam zacytować Snajpera o mojej kompromitacji?

            Kiedy sie wreszcie domyslisz, zrozumiesz, albo ktos Ci powie, ze ja rozmawiam z
            Toba i ograniczysz sie wreszcie do odpowiadania na moje slowa.
            Jezeli jak tak glupio pisze, jak usilujesz to przedstawic, to powinno byc dla
            Ciebie dziecinna igraszka wdeptanie mnie w gklebe, bez powolywania sie na
            autorytety.

            mam nadzieje, ze miales fajny dzien na nartach. Zazdroszcze.

            borsuk
            • hiacynth Re: ________ SYLOGIZM _____________________ 26.02.05, 20:10
              dachs napisał:

              > Jezeli jak tak glupio pisze, jak usilujesz to przedstawic, to powinno byc dla
              > Ciebie dziecinna igraszka wdeptanie mnie w gklebe, bez powolywania sie na
              > autorytety.


              nnie zamierzam Ciebie wdeptywać w błoto. Sam się nim utytłałeś.
              Nie spodziewałem się takiego listu Borsuczku. Twój wybór.

              • dachs Re: ________ SYLOGIZM _____________________ 26.02.05, 21:17
                hiacynth napisał:

                > Nie spodziewałem się takiego listu Borsuczku. Twój wybór.

                A co nie wiesz jak sie wykrecic?
                • hiacynth Re: ________ SYLOGIZM _____________________ 26.02.05, 21:38
                  dachs napisał:

                  > hiacynth napisał:
                  >
                  > > Nie spodziewałem się takiego listu Borsuczku. Twój wybór.
                  >
                  > A co nie wiesz jak sie wykrecic?

                  A może po prostu żałuję, że Ciebie pożałowałem?

                  Ciekawe jakbyś postąpił Ty czy Snajper po takiej kompromitacji.

                  akwanet nie jest priorytetem Borsuku

                  • dachs Re: ________ SYLOGIZM _____________________ 26.02.05, 21:47
                    hiacynth napisał:

                    > Ciekawe jakbyś postąpił Ty czy Snajper po takiej kompromitacji.

                    O jakiej kompromitacji piszesz Hiacyncie?

                    • snajper55 Re: ________ SYLOGIZM _____________________ 26.02.05, 21:57
                      dachs napisał:

                      > O jakiej kompromitacji piszesz Hiacyncie?

                      Pewnie o takiej, że nie może na proste pytanie odpowiedzieć.

                      S.
    • gini Re: Hiacyncie w sprawie arbitrazu 25.02.05, 21:19
      Nie chce juz mieszac, chce zakonczyc to jak najszybciej!!!
      Minute po polnocy wysle Ci listy do oceny .
      Na Fa zaloze watek, w ktorym przedstawie wszystkie oskarzenia jakie mi stawia
      Abe nurni team.
      Link do watku zalacze do listow.Bedzie sluzyl za wyjasnienie .Pozostanie Ci
      tylko ocenic kto mowi prawde kto klamie .
      Zaznaczam, ze listy nie sa dlugie, takze nie zajmie Ci to napewno duzo czasu.
      Bede Ci wdzieczna jesli wyrazisz zgode.Zrozum, ze mam juz dosc ciaglego
      opluwania mnie przez abe nurni team.To sie ciagnie juz miesiac i bedzie sie
      ciagnelo pewnie jeszcze rok, gdy tego nie rozwiaze.
      Watek zaraz przygotuje, takze , pozniej tylko wkleje, i wysle Tobie.
      • hiacynth Re: Hiacyncie w sprawie arbitrazu 25.02.05, 21:58
        gini napisała:

        > Nie chce juz mieszac, chce zakonczyc to jak najszybciej!!!
        > Minute po polnocy wysle Ci listy do oceny .

        Aniu, proszę Ciebie byś tego nie robiła. Ja z nikim z piszących na forum nie
        prowadzę korespondencji. Wiesz, że Tobie również nie odpisałem, nie dlatego,
        że "cokolwiek", ale dlatego, że w innej formie uczyniłem to na forum.
        Sprawy forumowe należy załatwiać na forum. Nigdy nie należy mieszać realu z
        wirtualem, a tym bardziej priwów.

        > Na Fa zaloze watek, w ktorym przedstawie wszystkie oskarzenia jakie mi stawia
        > Abe nurni team.
        > Link do watku zalacze do listow.Bedzie sluzyl za wyjasnienie .Pozostanie Ci
        > tylko ocenic kto mowi prawde kto klamie .
        > Zaznaczam, ze listy nie sa dlugie, takze nie zajmie Ci to napewno duzo czasu.
        > Bede Ci wdzieczna jesli wyrazisz zgode.Zrozum, ze mam juz dosc ciaglego
        > opluwania mnie przez abe nurni team.To sie ciagnie juz miesiac i bedzie sie
        > ciagnelo pewnie jeszcze rok, gdy tego nie rozwiaze.
        > Watek zaraz przygotuje, takze , pozniej tylko wkleje, i wysle Tobie.

        Aniu, nie mogę osądzić, nie potrafię. Nie przeczytam listów. Ja bardzo rzadko
        zaglądam do skrzynki. Nie sądzę, a właściwie jestem pewien, żeby można było
        rozsądzić.
        Kto co powiedział i co rozumiał. W przeszłości wiele było nieporozumień,
        dlatego że się nie rozumieliśmy. Myślę, że będzie się ciągnęło i ciągnęło.
        Znamy się wszyscy dobrze i wykazanie kto ma rację mało zmieni we wzajemnym
        postrzeganiu.

        Napisałem list do Was obojga, teraz zwracam się tylko do Ciebie.
        Przedyskutuj sprawę jeszcze z kimś do kogo masz zaufanie.
        I nie spiesz się, poczekaj. MUszę znikać.

        pozdrawiam Ciebie
        • gini Re: Hiacyncie w sprawie arbitrazu 25.02.05, 22:21
          hiacynth napisał:

          > gini napisała:
          >
          > > Nie chce juz mieszac, chce zakonczyc to jak najszybciej!!!
          > > Minute po polnocy wysle Ci listy do oceny .
          >
          > Aniu, proszę Ciebie byś tego nie robiła. Ja z nikim z piszących na forum nie
          > prowadzę korespondencji. Wiesz, że Tobie również nie odpisałem, nie dlatego,
          > że "cokolwiek", ale dlatego, że w innej formie uczyniłem to na forum.
          > Sprawy forumowe należy załatwiać na forum. Nigdy nie należy mieszać realu z
          > wirtualem, a tym bardziej priwów.
          >
          > > Na Fa zaloze watek, w ktorym przedstawie wszystkie oskarzenia jakie mi st
          > awia
          > > Abe nurni team.
          > > Link do watku zalacze do listow.Bedzie sluzyl za wyjasnienie .Pozostanie
          > Ci
          > > tylko ocenic kto mowi prawde kto klamie .
          > > Zaznaczam, ze listy nie sa dlugie, takze nie zajmie Ci to napewno duzo cz
          > asu.
          > > Bede Ci wdzieczna jesli wyrazisz zgode.Zrozum, ze mam juz dosc ciaglego
          > > opluwania mnie przez abe nurni team.To sie ciagnie juz miesiac i bedzie s
          > ie
          > > ciagnelo pewnie jeszcze rok, gdy tego nie rozwiaze.
          > > Watek zaraz przygotuje, takze , pozniej tylko wkleje, i wysle Tobie.
          >
          > Aniu, nie mogę osądzić, nie potrafię. Nie przeczytam listów. Ja bardzo rzadko
          > zaglądam do skrzynki. Nie sądzę, a właściwie jestem pewien, żeby można było
          > rozsądzić.
          > Kto co powiedział i co rozumiał. W przeszłości wiele było nieporozumień,
          > dlatego że się nie rozumieliśmy. Myślę, że będzie się ciągnęło i ciągnęło.
          > Znamy się wszyscy dobrze i wykazanie kto ma rację mało zmieni we wzajemnym
          > postrzeganiu.
          >
          > Napisałem list do Was obojga, teraz zwracam się tylko do Ciebie.
          > Przedyskutuj sprawę jeszcze z kimś do kogo masz zaufanie.
          > I nie spiesz się, poczekaj. MUszę znikać.
          >
          > pozdrawiam Ciebie



          Hiacyncie !!!
          Ja wiem, ze mozna, ja te listy pisalam, ja wiem co w nich jest .Zobacz ile
          klamstw, ile pomyj leje sie na moja glowe od miesiaca.
          Pamietasz strach przed otwieraniem postow?
          To jest jeszcze cos gorszego.
          Ja nie mieszam realu z wirtualem, te listy i tak juz sa omawiane na forum, tam
          nie ma nic prywatnego, ta sprawa dotyczy forum i tylko forum.
          Chodzi o jedno, o to kto klamie kto mowi prawde, a w tych listach widac to jak
          na dloni.
          Przygotowalam wlasciwie juz watek, z linkami do ich wypowiedzi, nie ma tego
          duzo naprawde Hiacyncie.
          Nie jest to trudne.Jezeli abe pisze, ze nie dostala listu, a dostala, i ja Ci
          ten list wysle, to chyba nie bedziesz mial problemow,z rozsadzeniem kto mowi
          prawde a kto klamie?

          "Wiec jak tam moje listy o ktorych istnieniu i mozliwosci wykorzystania bylas
          uprzejma mnie poinformowac Gini137 ?"


          Na temat listow jest jedno zdanie, nigdzie nie pisalam o mozliwosci
          WYKORZYSTANIA tych listow, to klamstwo wyssane z palca, to tez widac jak na
          dloni.
          Hiacynt prosze Cie niech sie te pieklo wreszcie skonczy.
          • hiacynth Re: Hiacyncie w sprawie arbitrazu 25.02.05, 22:32
            gini napisała:

            > Przygotowalam wlasciwie juz watek, z linkami do ich wypowiedzi, nie ma tego
            > duzo naprawde Hiacyncie.
            > Nie jest to trudne.Jezeli abe pisze, ze nie dostala listu, a dostala, i ja Ci
            > ten list wysle, to chyba nie bedziesz mial problemow,z rozsadzeniem kto mowi
            > prawde a kto klamie?
            >
            > "Wiec jak tam moje listy o ktorych istnieniu i mozliwosci wykorzystania bylas
            > uprzejma mnie poinformowac Gini137 ?"
            >
            >
            > Na temat listow jest jedno zdanie, nigdzie nie pisalam o mozliwosci
            > WYKORZYSTANIA tych listow, to klamstwo wyssane z palca, to tez widac jak na
            > dloni.
            > Hiacynt prosze Cie niech sie te pieklo wreszcie skonczy.

            Aniu, a może na priwach spróbujcie wyjaśnić, między sobą?
            Gdzieś czytalem (oczywiście na forum), że dostałaś list prywatny (nie wiem czy
            od Nuriego czy od Abe w ostatnich dniach. Spróbujcie tej drogi.
            Ja kończę swoje pisanie na forum, kończę swoje sprawy.
            Tutaj nie będę zaglądał, zobacz jakie są wątki, jakie nicki nic mi nie mówiące.
            Wiem, że jesteś reakcjonistka, i wiem, że wielokrotnie rozmawiałaś z osobami z
            któymi poprzednio walczyłąś. Napisałem kilka dni temu, że Twoje stosunki z
            Perłą są dość dobre, Borsuk się obruszył. A przecież są dobre. Kto jest ślepy w
            tym przypadku?

            pozdrawiam i musze definitywnie znikać, goście się obrażą smile)

            Hiacynt
            • gini Re: Hiacyncie w sprawie arbitrazu 25.02.05, 22:41
              hiacynth napisał:

              > gini napisała:
              >
              > > Przygotowalam wlasciwie juz watek, z linkami do ich wypowiedzi, nie ma te
              > go
              > > duzo naprawde Hiacyncie.
              > > Nie jest to trudne.Jezeli abe pisze, ze nie dostala listu, a dostala, i j
              > a Ci
              > > ten list wysle, to chyba nie bedziesz mial problemow,z rozsadzeniem kto m
              > owi
              > > prawde a kto klamie?
              > >
              > > "Wiec jak tam moje listy o ktorych istnieniu i mozliwosci wykorzystania b
              > ylas
              > > uprzejma mnie poinformowac Gini137 ?"
              > >
              > >
              > > Na temat listow jest jedno zdanie, nigdzie nie pisalam o mozliwosci
              > > WYKORZYSTANIA tych listow, to klamstwo wyssane z palca, to tez widac jak
              > na
              > > dloni.
              > > Hiacynt prosze Cie niech sie te pieklo wreszcie skonczy.
              >
              > Aniu, a może na priwach spróbujcie wyjaśnić, między sobą?
              > Gdzieś czytalem (oczywiście na forum), że dostałaś list prywatny (nie wiem
              czy
              > od Nuriego czy od Abe w ostatnich dniach. Spróbujcie tej drogi.
              > Ja kończę swoje pisanie na forum, kończę swoje sprawy.
              > Tutaj nie będę zaglądał, zobacz jakie są wątki, jakie nicki nic mi nie
              mówiące.
              >
              > Wiem, że jesteś reakcjonistka, i wiem, że wielokrotnie rozmawiałaś z osobami
              z
              > któymi poprzednio walczyłąś. Napisałem kilka dni temu, że Twoje stosunki z
              > Perłą są dość dobre, Borsuk się obruszył. A przecież są dobre. Kto jest ślepy
              w
              >
              > tym przypadku?
              >
              > pozdrawiam i musze definitywnie znikać, goście się obrażą smile)
              >
              > Hiacynt
              • perla Re: Hiacyncie w sprawie arbitrazu 25.02.05, 23:01
                gini, Hiacynt ma rację. Wszyscy znamy się już na tyle, że wyrobione zdanie
                trudno zmienić jest. Jak zaczniesz ujawniać privy to tylko sobie zaszkodzisz a
                poza tym dojdzie do gorszących zajść smile
                Chcesz karmić poltkarza z Oregonu?
                gini, ja nie raz byłem Twoim i nurniego przeciwnikiem. O Abe nie piszę bo nigdy
                nie miałem jakoś poweru aby kłócić na całego się z nią smile
                I mimo, że z wami walczyłem, to mi szkoda, iż moi byli przeciwnicy tak
                pokłóceni teraz ze sobą są. Sentymentalny chyba jestem smile))
                To forum szlag trafia, i może pozostaw coś fajnego w pamięci właśnie. Niech
                lepiej już pozostanie w naszej pamięci układ Perła kontra wątki kwietne, niż
                nowa wojna, która i tak niczego nie wyjaśni właśnie.
                • wojcd Re: Hiacyncie w sprawie arbitrazu - do Gini 25.02.05, 23:10
                  Aniu
                  poczekaj na ranek.
                  Noc to zly doradca.
                  • gini Re: Hiacyncie w sprawie arbitrazu - do Gini 25.02.05, 23:24
                    wojcd napisał:

                    > Aniu
                    > poczekaj na ranek.
                    > Noc to zly doradca.


                    Wojtku, a potem, jeszcze jeden ranek, jeszcze jeden dzionek,wszyscy lagodza,
                    tylko nikt sie nie przejmuje tym co ja czuje .To sie ciagnie juz miesiac,
                    wyzwiska obelgi, obelgi i wyzwiska.
                    Wiadomo, skierowane tylko pod moim adresem.
                    Zalatwie to i pojde sobie bo juz mam dosyc.
                    • andrzejg Re: Hiacyncie w sprawie arbitrazu - do Gini 25.02.05, 23:27
                      gini napisała:

                      > wojcd napisał:
                      >
                      > > Aniu
                      > > poczekaj na ranek.
                      > > Noc to zly doradca.
                      >
                      >
                      > Wojtku, a potem, jeszcze jeden ranek, jeszcze jeden dzionek,wszyscy lagodza,
                      > tylko nikt sie nie przejmuje tym co ja czuje .To sie ciagnie juz miesiac,
                      > wyzwiska obelgi, obelgi i wyzwiska.
                      > Wiadomo, skierowane tylko pod moim adresem.
                      > Zalatwie to i pojde sobie bo juz mam dosyc.

                      Posłuchaj Wojciecha.
                      O tej porze tylko Oregon będzie na lini

                      A.
                    • wojcd Re: Hiacyncie w sprawie arbitrazu - do Gini 25.02.05, 23:31
                      Aniu
                      przesun to o osiem godzin.
                      Kliber epitetow bedzie mniejszy.
                      • gini Re: Hiacyncie w sprawie arbitrazu - do Gini 25.02.05, 23:39
                        wojcd napisał:

                        > Aniu
                        > przesun to o osiem godzin.
                        > Kliber epitetow bedzie mniejszy.


                        Wojtku ja to mam juz przygotowane, i recze Ci,ze nie ma tam epitetow zadnych.
                        %amy dwadziescia minut, wklejam watek i szukam arbitra.Moze sie ktos znajdzie.
                        • wojcd Re: Hiacyncie w sprawie arbitrazu - do Gini 25.02.05, 23:43
                          gini napisała:
                          > Wojtku ja to mam juz przygotowane, i recze Ci,ze nie ma tam epitetow zadnych.
                          > %amy dwadziescia minut, wklejam watek i szukam arbitra.Moze sie ktos znajdzie.
                          ____________________________________________________________
                          Moze to jest tak jak z pojsciem do dentysty.
                          Szkoda, ze nie ma odwrotu.

                          Trzymaj sie Aniu.
                • gini Re: Hiacyncie w sprawie arbitrazu 25.02.05, 23:21
                  perla napisał:

                  > gini, Hiacynt ma rację. Wszyscy znamy się już na tyle, że wyrobione zdanie
                  > trudno zmienić jest. Jak zaczniesz ujawniać privy to tylko sobie zaszkodzisz
                  a
                  > poza tym dojdzie do gorszących zajść smile
                  >
                  Perla przeciez polowa z tych priwow jest ujawnionych, wiec o co chodzi?Czy Ty
                  czytac nie umiesz?
                  Przeciez on sam zaproponowal arbitraz.Chodzi o to by jedna osoba przeczytala
                  list i stwierdzila, czy w tym liscie, grozilam, wykorzystaniem tych listow
                  czy nie.Czy grozilam w ogole.
                  I sprawa druga, pisze do abe odpowiada nurni, przesylaja sobie listy jak chca,
                  a pozniej bezczelnie mnie o to obwiniaja.
                  Sa listy mozna sprawdzic, jedna osoba jest chyba w stanie udowodnic kto klamie.
                  .

                  Chcesz karmić poltkarza z Oregonu?
                  > gini, ja nie raz byłem Twoim i nurniego przeciwnikiem. O Abe nie piszę bo
                  nigdy
                  >
                  > nie miałem jakoś poweru aby kłócić na całego się z nią smile
                  >
                  Perla Twoje uklady mnie nie obchodza.Tu chodzi o to , ze mnie sie oskarza o
                  rozne rzeczy, ktorych nie popelnilam.Winy mi sie nie udowadnia, wiec bede taka
                  opluta chodzic, a oregon bedzie jeszcze za mna krzyczal szantazystka.
                  Tej strony medalu nie widzisz.

                  I mimo, że z wami walczyłem, to mi szkoda, iż moi byli przeciwnicy tak
                  > pokłóceni teraz ze sobą są. Sentymentalny chyba jestem smile))
                  > To forum szlag trafia, i może pozostaw coś fajnego w pamięci właśnie. Niech
                  > lepiej już pozostanie w naszej pamięci układ Perła kontra wątki kwietne, niż
                  > nowa wojna, która i tak niczego nie wyjaśni właśnie.
                  >
                  Wyjasni Perla, wyjasni , bo ja wiem co ja pisalam, ja mam te listy.Ustalenie
                  kto klamie a kto mowi prawde nie nastrecza trudnosci, tym bardziej, ze sami
                  chcieli arbitrazu.

                  Przeciez to jest jego propozycja .
                  Przeslesz ale juz nie do nas. Twoje klamstwa tudziez bezgraniczna glupote oceni
                  kto inny. Twoje kompleksy wobec Abe czy Carminy widac jak na dloni. Podejmiemy
                  probe terapii tak bys na pzyszlosc nie rzucala talerzami na sam dzwiek tych
                  nickow. Operacja sie uda a Ty przezyjesz. Trolle sa niesmiertelne.

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=20923132
                  Jeszcze bezczelnie podpiera sie Carmina, ktora Abe roniez oskarzala o rozne
                  rzeczy, wymienia Abe z Carmina, abe, ktora rozwalila Carminie Camelot.
                  Bezczelnosc tego teamu przekracza wszystkie mozliwe granice.
            • gini Re: Hiacyncie w sprawie arbitrazu 25.02.05, 22:50
              hiacynth napisał:

              > gini napisała:
              >
              > > Przygotowalam wlasciwie juz watek, z linkami do ich wypowiedzi, nie ma te
              > go
              > > duzo naprawde Hiacyncie.
              > > Nie jest to trudne.Jezeli abe pisze, ze nie dostala listu, a dostala, i j
              > a Ci
              > > ten list wysle, to chyba nie bedziesz mial problemow,z rozsadzeniem kto m
              > owi
              > > prawde a kto klamie?
              > >
              > > "Wiec jak tam moje listy o ktorych istnieniu i mozliwosci wykorzystania b
              > ylas
              > > uprzejma mnie poinformowac Gini137 ?"
              > >
              > >
              > > Na temat listow jest jedno zdanie, nigdzie nie pisalam o mozliwosci
              > > WYKORZYSTANIA tych listow, to klamstwo wyssane z palca, to tez widac jak
              > na
              > > dloni.
              > > Hiacynt prosze Cie niech sie te pieklo wreszcie skonczy.
              >
              > Aniu, a może na priwach spróbujcie wyjaśnić, między sobą?
              >
              Na jakich priwach?Z kim?Zeby mnie znowu oskarzyli, ze im groze?Moga sobie
              uroic, ze im groze morderstwem.

              Gdzieś czytalem (oczywiście na forum), że dostałaś list prywatny (nie wiem czy
              > od Nuriego czy od Abe w ostatnich dniach.

              Jaki list prywatny?Ona mi przysllala moj list ,; ktory wyslalam do nurniego, a
              ktory wyslal jej nurni z kolei.

              Spróbujcie tej drogi.

              Z kim?Z para oszustow?

              Ja kończę swoje pisanie na forum, kończę swoje sprawy.
              > Tutaj nie będę zaglądał, zobacz jakie są wątki, jakie nicki nic mi nie
              mówiące.
              >
              > Wiem, że jesteś reakcjonistka, i wiem, że wielokrotnie rozmawiałaś z osobami
              z
              > któymi poprzednio walczyłąś.

              Rozmawiam prawie ze wszystkimi, oprocz tych, z ktorymi rozmawiac sie nie da, a
              tych wymienilam tutaj gdzies.

              Napisałem kilka dni temu, że Twoje stosunki z
              > Perłą są dość dobre, Borsuk się obruszył. A przecież są dobre. Kto jest ślepy
              w
              >
              > tym przypadku?

              Pytanie retoryczne ja to forum traktuje jak forum do dyskusji, jak sie z Perla
              zgadzam to sie zgadzam, jak sie nie zgadzam, to nie.
              Czasami sie klocimy, czasami sobie zartujemy jak dzis.I tak powinno byc, moim
              zdaniem.Ale jak sie komus miesza wirtual z realem, i przychodzi tu sie wyklocac
              z bylymi realnymi przyjaciolmi, lub sobie roi, ze jego realnym przyjaciolom
              ktos tu robi krzywde, i mowxi, ze przyszedl pomoc, to ja tego nie rozumiem.
              Ja moich realnych przyjaciol mam w realu.Na forum forumowych i czesc.
              > pozdrawiam i musze definitywnie znikać, goście się obrażą smile)
              >
              > Hiacynt


              No dobra, to bedziemy robic lapanke na arbitra.
            • nurni rehabilitacja Borsuka ???? 26.02.05, 05:44
              hiacynth napisał:

              > Wiem, że jesteś reakcjonistka, i wiem, że wielokrotnie rozmawiałaś z osobami
              z
              > któymi poprzednio walczyłąś. Napisałem kilka dni temu, że Twoje stosunki z
              > Perłą są dość dobre, Borsuk się obruszył. A przecież są dobre. Kto jest ślepy
              w
              >
              > tym przypadku?
              >
              > pozdrawiam

              Mam wrazenie Hiacyncie ze juz wszyscy powoli dojrzewamy na forum.
              Niedawno napisales do Borsuka tak:


              "W czasie wojny pisałeś na priwach z ....,
              doradzałeś jak kto ma postąpić, paktowałeś bez upoważnienia, poza plecami."
              "a Ty nie tylko byłeś wewnętrznie rozdarty z kim trzymać, ale nawet
              nie ponformowałeś, że paktujesaz"
              "Ty, wydawało się sojusznik,
              trwałeś okrakiem na barykadzie, nie informując nas o tym. I nie tłumacz jaki
              charakter miało Twoje pisanie priwowe (z dwiema osobami), gdyż mógłbym to
              porównać do tłumaczenia Niezabitowskiej."

              Dzis piszesz do forumowej maleszki137 ze wiesz ze rozumiesz i pozdrawiasz.
              Tlumaczenia (slusznie....... chyba) uznajesz za zbedne.


              Powiem Ci co uzasadnia moja prosbe o rozwazenie rehabilitacji Borsuka.

              Siedzenie okrakiem na barykadzie, owe wewnetrzne rozdarcie o ktorym
              wielokrotnie pisales, jakos nie zaskutkowalo tym by Borsuk, podjudzany przeciw
              dosyc bliskiej osobie z Twego kregu, wystapil przeciw niej kiedykolwiek. Mimo
              ze podsuwano mu pod nos wszystko co mogloby przedstawic Ja czy Ciebie w
              najgorszym swietle.
              Borsuk wyslal ja na drzewo bo tak sie robi z petakami.
              Troche sie nasluchal bo wrazliwe serduszko wpadlo wtedy w furie.

              Byc moze znow byl "rozdarty" ale prawde mowiac to najslabszy punkt mego listu.
              Ja tego po prostu nie wiem.


              Ja oczywiscie pamietam ze nie cierpisz nielojalnosci i zdrady. Byc moze bedzie
              to jakas przeszkoda w ewentualnej rehabilitacji B.

              Faktycznie Borsuk potrafi byc nielojalny do bolu. O propozycji maleszki137
              nie powiadomil potencjalnych zainteresowanych.

              Sama maleszke traktuje Borsuk wyrozumiale. Czasem tylko kpiaco ....ukrywajac
              swoje mysli i intencje, co juz dawno mu za zbrodnie poczytano.

              Ciesze sie ze dojrzewasz. Chyba ciesze sie ze takie same slowa jakie masz dla
              maleszki bedziesz wkrotce mial dla (potencjalnych tylko) niezabitowskich.

              Swoja droga....slyszales ze Maleszka napisal rowniez donos na swych oficerow
              prowadzacych? Wpadl w szal gdy zorientowal sie ze nie chca skorzystac z jego
              autorskich pomyslow na rozbijanie SKS-ow. Wyjatkowa kutwa.

              Oczywiscie i ja pozdrawiam.


              ps

              Nie spiesz sie...Ty masz gosci, ja wciaz jeszcze troche pracy.
              • nurni Ja chcialbym Cie przeprosic Gini 26.02.05, 06:09
                Doczytalem ze bardzo cierpisz i juz wytrzymac nie mozesz.
                Jestes obrzucana metodycznie blotem co podle jest, niepsrawiedliwe i w ogole.
                Dodatkowo ja chyba wciaz zapominam ze jestes kobieta:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20480062&a=20509815

                Chyba znieczulilem sie juz dawno na wszystko co piszesz.

                Chcialem Cie przeprosic ze nie odpowiadam na Twoje nowe posty i nowe (a jakze)
                pomysly.

                Jestem ledwo zyw....
                Padalo w nocy, sluzby drogowe jak zwykle zaskoczone zima...

                Nie mam sily czytac Twoich postow. Spac mi sie chce.

                Przepraszam.
    • nurni Privy oberszepty i teoria hakow. 26.02.05, 13:40
      Przestraszylem sie. Sprawy maja sie zle.
      Gini oswiadczyla ze:
      "Zeby to mialy byc ostatnie moje posty na tym forum, to napisze jak bylo !!!"
      (...)
      " i tak juz nie wiele mnie tu trzyma "

      Jesli osoba Gini pisze ze chce odejsc z tego forum, na ktorym zostawia srednio
      100 postow dziennie polegajacych z grubsza na wytknieciu Mance, tudziez
      Borsukowi by nie cmoktali o przyjazni (albo by nie cmoktali...tak w ogole), to
      trzeba szybko cos zrobic. Jest to w koncu powazna deklaracja, a do tego zlozona
      pierwszy raz..... w tym tygodniu. Chyba nie ja jeden przestraszylem sie nie na
      zarty.

      Trzeba cos zrobic chocby dla powodow ktore juz wylozyl Wojciech. Trzeba tu jak
      z dentysta, szaszt prast i po bolu.
      Tym bardziej ze marianna pozostawiona samopas czeka na wlasciwy odpor i
      ewidentnie bez Gini tylko jej sie pogarsza. Juz nie tylko chce cmoktac ale
      zamienia sie czasem w zoombie sado-maso-bi-les.

      Za motto niech posluzy celna riposta Gini do Danki:
      ------------------
      > może nawet twój mąż ciebie w nocy niedopieścił?
      > czy już przestałaś sypiać na materacu?

      Moj maz i pieszczoty, to jest moja sprawa, forum to nie miejsce by o nich
      pisac
      -------------------

      Szczesliwie okazuje sie ze sa miejsca czy tematy ktorych publicznie poruszac
      sie nie da.
      Jest nim, jak sie dowiaduje z tego posta, dobro osob trzecich. A moze nawet
      zwykla pogarda dla pytajnika, ktora kaze Gini nie odpowiadac wprost na
      KONKRETNE pytanie osoby Danka.

      Slowem wscibstwo Danki znajduje tu swoja jedyna nalezna odprawe. Ktos wkracza
      na teren budzacy powszechna odraze.
      No chyba ze pyta mnie , wciaz bardzo konkretnie, czy jest cos na rzeczy w tym
      ze jestem cudzym utrzymankiem. Bo nie wie na pewno a chcialby wiedziec.
      Prosta odpowiedz ze nie jestem wydaje sie tu oczywista. Tyle ze naplulbym sobie
      w twarz przyjmujac te konwencje.
      Logicy pewnie uznali owa pogarde za ukrywanie wlasnych mysli....


      To dopiero zapowiedz mojego kolejnego listu.
      Byc moze uda sie jeszcze dzis.
      • d.nutka1 Re:obrona Gini teamu Nurni-Abe 26.02.05, 13:50
        nurni napisał:

        > Slowem wscibstwo Danki znajduje tu swoja jedyna nalezna odprawe. Ktos wkracza
        > na teren budzacy powszechna odraze.
        > No chyba ze pyta mnie , wciaz bardzo konkretnie, czy jest cos na rzeczy w tym
        > ze jestem cudzym utrzymankiem. Bo nie wie na pewno a chcialby wiedziec.
        > Prosta odpowiedz ze nie jestem wydaje sie tu oczywista. Tyle ze naplulbym
        sobie
        >
        > w twarz przyjmujac te konwencje.
        > Logicy pewnie uznali owa pogarde za ukrywanie wlasnych mysli....
        >
        >
        > To dopiero zapowiedz mojego kolejnego listu.
        > Byc moze uda sie jeszcze dzis.

        "materac" Gini to ....nie miejsce do spanka, jak chce tu zasugerować nurni

        rozszerzę więc
        "materac arabski"-tak nazwano Gini za czasów dyskusji na forum o palestyńskich
        terrorystach i z intymnością w alkowie nie miało to nic wspólnego

        noo, nooo

        nurni broni HONORU KOBIETY Gini!!!!
        a skąd wiesz, że Gini to KOBIETA?
        D O W O D Y !!!
    • nurni W zwiazku z.... 26.02.05, 14:20
      W zwiazku z :

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=21040175&a=21050340

      Chyba pora nam wszystkim sie pozegnac.
      Pisze to nie tylko w swoim imieniu. Tak chyba bedzie najlepiej bo nie naruszy
      to niczyjego prawa do wlasnych odczuc i ocen.

      Zostawionych tylko dla siebie.
    • perla ***********PROŚBA*********** 26.02.05, 19:24
      W związku z tym do czego dopuściło się to ścierwo Danka na forum tym, proponuję
      zakończyć ten wątek w stanie aktualnym.
      Wszelkie spory, racje, kłótnie, pyskówki, wypominanki czy wojny nie mają już
      znaczenia.
      A ścierwo ma to do siebie, że skończy jak ścierwo właśnie.

      Nie piszcie już tu więcej. Fajny wątek niech pozostanie fajnym.
      • d.nutka1 Re: ***********PROŚBA*********** 26.02.05, 19:52
        perla napisał:

        > W związku z tym do czego dopuściło się to ścierwo Danka na forum tym

        nie podam ciebie do sądu za obrazę TYLKO dlatego, że jesteś dla mnie...nikim
      • dachs Re: ***********PROŚBA*********** 26.02.05, 20:36
        Perla, czy masz na mysli to?
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=21040175&a=21048731
        Ja nie wzialem tego na serio.
        Nie znam zycia osobistego Gini, Danka juz rozne dziwne rzeczy wypisywala na tym
        forum.
        Ale jezeli to prawda, jezeli posluzyla sie rzeczywista tragedia Gini, zeby jej
        ten sposob dopiec, dochodzac swoich duperelnych w koncu spraw, to niegodziwosc
        na forum osiagnela nowy wymiar.

        Ale z tym watkiem akurat ma malo wspolnego.
        • d.nutka1 Re:R Y C E R Z E obrońcy honoru kobiet 26.02.05, 20:54
          jesteście tu wszyscy

          nazwanie KOBIETY scierwem-to rzeczywiście honor dla bywalców tutejszych

          Gini o utracie swojego dziecka pisała na forum LICYTUJĄC się ze mną, która to z
          nas doznała w życiu większych tragedii
          tą śmiercią dziecka chciała mnie przelicytować

          a pieszczoty i materac?
          czyżby pieszczoty na materacu były dla kobiety dyshonorem?

          tak
          udało się mnie przelicytować
          szykujecie następną rozgrywkę?
          • dachs Re:R Y C E R Z E obrońcy honoru kobiet 26.02.05, 21:20
            d.nutka1 napisała:

            > Gini o utracie swojego dziecka pisała na forum LICYTUJĄC się ze mną, która to
            > nas doznała w życiu większych tragedii

            Jezeli Gini wykorzystuje smierc swojego dziecka by Cie przelicytoac, daje o
            sobie swiadectwo nienajlepsze.
            Jezeli ty wykorzystujsz smierc JEJ dziecka by ja przelicytowac, dajesz o sobie
            swiadectwo straszliwe.
            To wzystko.
            • d.nutka1 Re:R Y C E R Z E obrońcy honoru kobiet 26.02.05, 21:26
              dachs napisał:

              > Jezeli Gini wykorzystuje smierc swojego dziecka by Cie przelicytoac, daje o
              > sobie swiadectwo nienajlepsze.
              > Jezeli ty wykorzystujsz smierc JEJ dziecka by ja przelicytowac, dajesz o sobie
              > swiadectwo straszliwe.
              > To wzystko.

              to ty Borsuku w tym wątku licytujesz
              licytujesz się z Hiacyntem

              kto przeniósł mój post do Ani z innego wątku?
              po co?
              kogo chciał wesprzeć w twojej licytacji z Hiacyntem?
              to są pytania retoryczne...nie oczekuję odpowiedzi...ale mogą być przydatne
              komu?
              czas pokaże
              • dachs Re:R Y C E R Z E obrońcy honoru kobiet 26.02.05, 21:54
                d.nutka1 napisała:

                > to ty Borsuku w tym wątku licytujesz
                > licytujesz się z Hiacyntem

                naturalnie, ale takich argumentow ani Hiacynt ani ja nie wytaczamy.
                I mysle, ze to jest jedyny wypadek, w ktorym moge powiedziec za nas obu - nie
                wytoczylibysmy.

                > kto przeniósł mój post do Ani z innego wątku?
                Ja
                > po co?
                po prostu nie bardzo wierzylem w to co czytam. Teraz juz wierze.
        • perla Re: ***********PROŚBA*********** 26.02.05, 23:52
          Borsuk, jak widzę moja prośba została zignorowana.
          OK, wasz wybór.
          Teraz pojawili się sprawiedliwi-oburzeni co zawsze pojawiają na koniec się smile))
          Ileż razy już to widziałem. Nudne forum staje się. Ten sam schemat wciąż. A jak
          jeszcze żenujące wygibasy obślinionego naukowca z Oregonu idzie mi oglądać to
          już całkiem mdło robi się.
          • dachs Re: ***********PROŚBA*********** 27.02.05, 00:03
            prosba zostala odsunieta na dalszy plan, bo mnie idzie o to, zeby wreszcie
            Hiacynt mi na pytanie odpowiedzial.
            Narazie miga sie strasznie. To znaczy nie strasznie, normalnie jak na niego.

            A Ceesowi co mam zalowac? Tyle jego co sobie tu pouzywa i po nosie od przyjaciol
            dostanie.

            • t0g Re: ***********PROŚBA*********** 27.02.05, 00:10
              dachs napisał:


              > A Ceesowi co mam zalowac? Tyle jego co sobie tu pouzywa i po nosie od przyjacio
              > l
              > dostanie.
              >

              Na razie z *przyjaciólmi* mi się tu gawędzi całkiem miło... A nieprzyjaciele
              nawzajem sobie rozkwaszają nosy, nie zauwazyłaś? Jeśli nie, to pewnie jakiś mało
              spostrzegawczy jesteś, obawiam się.
    • hiacynth ZNALAZŁEM ROZWIĄZANIE _____zasługa Snajpera 26.02.05, 20:07
      Snajper napisał:

      "Tak jest, gdy do wnioskowania używamy normalnej, klasycznej logiki
      niektórzy tutaj używają nieklaycznej, hiacyntowej, która opiera się
      na aksjomacie: Hiacynt zawsze ma rację"


      O "logice hiacyntowej", będzie w liście podsumowującym, czekam na Jenisieja.
      Nie dyskutowałem z Tobą Snajperze, nie polemnizowałem z Borsukiem.
      Odpowiadałem tylko na Wasze zaczepki. Gdybym chciał zażartować, napisałbym -
      odpowiadałem na zaczepki które umiejętnie prowokowałem. Jestem prowokatorem?
      Prowokowałem Wasze kolejne zaczepki je ignorując smile
      Może w tym tkwi okoliczność łagodząca.


      Snajper napisał:

      Jenisiejofobia.
      Hiacynt odpowiadając Borsukowi pisze do Jenisieja.
      Hiacynt odpowiadając Snajperowi pisze do Jenisieja.
      Jenisiejofobia ?

      Coś Ty Hiacyntowi zrobił, Jenisieju..."

      Snajperze, ten wątek, to moja polemika z Jenisiejem. Napisałem wczoraj (?),
      że Ty i Borsuk macie prawo się mylić.
      Proszę Was tylko, byście zbyt często z tego prawa nie korzystawali.

      Przykład wnioskowania bezpośredniego:

      Nikt, kto broni uparcie swoich błędów, nie zasługuje na miano
      człowieka rozumnego.
      zatem:
      Tylko ktoś, kto nei broni uparcie swoich błędów, zasługuje na miano
      człowieka rozumnego.

      Czy uprawniony w związku z tym jest sąd, że wystarczy nie bronić swoich błędów,
      by zostać uznanym za człowieka rozumnego? *

      Snajperze, ten przykład wnioskowania bezpośredniego jest wskazówką do
      NAJWIĘKSZEGO BŁĘDU jaki popełnił Borsuk w swoim liście z "sylogizmem".
      (czwarty?) Analizując zdanie (*), powinieneś go odkryć.

      Nie wspominam o takim drobiazgu, jak inny błąd Borsuka, o którym jeszcze nie
      pisałem. Borsuk przez nieuwagę smile podstawił w "sylogizmie" "Hiacynta"
      (nazwę) w miejsce zmiennych zdaniowych. Czasami rzeczywiście trudno jest się
      potem zorientować - podstawiając nazwy na miejscu zmiennych zdaniowych -
      w czym popełniło się błąd. Ale ten przypadek dezorientacji tutaj nie zachodził.
      By się zgubić, najpierw należy umieć się znaleźć.

      Snajper:

      " A wątek jest ciekawy. Przykład, jak można oczywiste rzeczy fałszywie
      interpretować z całą świadomością fałszu. Bo nikt mnie nie przekona, że
      Wojciech a nawet Hiacynt nie zdają sobie sprawy, że nie mają racji. Ale
      uważają, że raz zajęte pozycje muszą być bronione nawet za cenę kompromitacji.
      Szkoda Wojciecha."

      Cenę wysoką wyznaczyłeś Snajperze. To Twoja cena.

      "Dobrze z Wojciechem wiecie, że nie macie racji, ale charakter (lub raczej jego
      brak) przyznać tego nie pozwala."

      Zarzucasz mi brak charakteru Snajperze? Akurat z Tobą bym nie polemizował.

      Snajper napisał:

      "tytuł mnie zmylił, dlatego początek mi umknął."

      Czyżbym znalazł rozwiązanie?
      • snajper55 Re: ZNALAZŁEM ROZWIĄZANIE _____zasługa Snajpera 26.02.05, 22:06
        hiacynth napisał:

        > Snajperze, ten wątek, to moja polemika z Jenisiejem.

        Czyżby ??? Mam całkiem inne wrażenie. Nie zawsze, Hiacyncie, jesteś centralną
        postacią wątku. Wiem, że to dla Ciebie przykre, ale takie jest życie.

        > Napisałem wczoraj (?), że Ty i Borsuk macie prawo się mylić.
        > Proszę Was tylko, byście zbyt często z tego prawa nie korzystawali.

        Szkoda, że nie jesteś w stanie swoich pomyłek zauważać, a tylko u innych je
        widzisz.

        > "Dobrze z Wojciechem wiecie, że nie macie racji, ale charakter (lub raczej
        > jego brak) przyznać tego nie pozwala."
        >
        > Zarzucasz mi brak charakteru Snajperze? Akurat z Tobą bym nie polemizował.

        No to nie polemizuj. Wystarczy, że na pytanie odpowiesz. Pamiętasz jakie ?

        > Snajper napisał:
        >
        > "tytuł mnie zmylił, dlatego początek mi umknął."
        >
        > Czyżbym znalazł rozwiązanie?

        Czego rozwiązanie ? Znów błędnie coś interpretujesz ? Masz pecha.

        S.
        • t0g Snajper, czy Ty jesteś MATEMATYKIEM?! 26.02.05, 23:04
          Jeśli tak, to by to tłumaczyło Twoją niechęc w stosunku do mnie, którą ja od
          samegopoczątku wyczuwam. Jak wiadomo, fizyk i matematyk zawsze żyją jak pies z
          kotem.

          Co fizycy myśla o matematykach, najlepiej obrazuje taki oto dowcip. Dwaj fizycy
          lecieli balonem i w pewnym momencie poczuli się totalnie zgubieni - z mapy nie
          mogli za nic wydedukować, gdzie są. Wszedzie naokoło widzieli tylko pustepola.
          Wtem jeden zawołal: "Patrz! Tan jest człowiek na tej polnej drodze i wiatr nas
          akurat niesie w jego kierunku! Obniżymy sie trochę i zapytamy go!". Tak też i
          zrobili.

          Gdy znaleźli się nad facetem, jeden z nich zawołaŁ:
          "Proszę pana! Czy mógłby nam pan powiedieć, gdzie my jesteśmy?"

          Facet namysłał sie kilka sekund, po czym odwrzeszczał:
          "Jesteście panowie w balonie!"


          "Wiesz", - mówi jeden z fizyków - "to musi być matematyk!"
          "A czemu tak sądziśz?" - pyta drugi.
          "Z dwóch powodów. Raz, bo ta odpowiedź jest ABSOLUTNIE ŚCISŁA. A po wtóre, bo
          G... WARTA".
          • a000000 Re: Snajper, czy Ty jesteś MATEMATYKIEM?! 26.02.05, 23:10
            Nie mniej jednak, matematyka BEZ fizyki ma się doskonale, natomiast fizyka BEZ
            matematyki pozostanie na poziomie nauk objawionych.
            • t0g Re: Snajper, czy Ty jesteś MATEMATYKIEM?! 26.02.05, 23:29
              a000000 napisała:

              > Nie mniej jednak, matematyka BEZ fizyki ma się doskonale, natomiast fizyka BEZ
              > matematyki pozostanie na poziomie nauk objawionych.

              Bardzo przepraszam!!! A co powiesz chociażby o funcji Delta Diraca? A o
              Przestrzeni Hilberta? Gdyby nie fizyka, to w ogóle tych rzeczy by nie było.

              A do wspaniałego rozkwitu teorii równań różniczkowych w XIX też by nie doszło,
              gdyby nie zapotrzebowanie i poparcie ze strony fizyków.

              Teoria liczb zespolonych by istniała, ale do dziś dnia pozostawałaby czystą
              abstrakcyjną i egzotyczną zabawką dla niewielkiej liczby osób, gdyby nie fizyka.
              Podobnie geometria Riemanowska i geometria Łobaczewskiego. I teoria grup. I
              wiele, wiele innych teorii matematycznych.

              Prawda jest taka, że fizycy i matematycy się potrzebuja NAWZAJEM. Co bynajmniej
              nie sprawia, że zawsze żyją w anielskiej harmonii.
              • a000000 Re: Snajper, czy Ty jesteś MATEMATYKIEM?! 26.02.05, 23:42
                Ach, co za cudną była Delta Diraca! O mało co pały nie dostałam za
                obrazoburczość, bo narysowałam na całą stronę w zeszycie deltę w postaci
                kościotrupa (bo chudzina) w czarnym płaszczu a'la Zorro, ale z kapturem.
                Profesor był OBURZONY brakiem powagi wobec zagadnienia.
                Oczywiście zgadzam się, że fizyka bez matematyki to jak bliźniaki rozłączone w
                niemowlęctwie. To dobrze, że nauki na sobie wzajem wymuszają postęp. Inaczej w
                jaskini kamień byśmy łupali. I kto wie? może na dobre by nam to wyszło?
                • t0g O antagoniźmie między fizykami i matematykami 26.02.05, 23:57
                  jest mnóstwo anegdot. Np. w XIX wieku jeden ze słynnych francuskich fizykówznany
                  był ze swego niezwykle niechętnego stosunku do matematyków i wciaż to
                  podkreślał.Sprawa stała się wreszcie skandaliczna i rektor uniwesytetu, gdzie ów
                  pan był profesorem, zażądał, by on publicznie odwołał swoje skandaliczne
                  wypowiedzi. Więc zaaranżowano specjalny wykład, no i ten pan powiedział:
                  "Nieprawdą jest, ze istnieje antagonizm pomiedzy fizykami i matematykami.
                  Przecież obie te nauki NIE MAJĄ ZE SOBĄ NIC WSPÓLNEGO!".

                  Delta Diraca jako kościotrup - Świetne!!!!!!
                  Może jeszcze miałaś inne podobne pomysły? Chętnie bym poznał.
              • snajper55 Re: Snajper, czy Ty jesteś MATEMATYKIEM?! 27.02.05, 00:05
                t0g napisał:

                > Bardzo przepraszam!!! A co powiesz chociażby o funcji Delta Diraca? A o
                > Przestrzeni Hilberta? Gdyby nie fizyka, to w ogóle tych rzeczy by nie było.

                No chyba żartujesz. Matematykowi fizyka do niczego nie jest potrzebna. Delta
                Diraca to jedynie granica pewnej funkcji. To, że fizycy uzywają jej do swoich
                celów jest ich prywatną sprawą. Fizyka bez natematyki nie może istnieć.
                Matematyka bez fizyki - bez problemów.

                S.
                • t0g Matematyka bez fizyki 27.02.05, 04:24
                  snajper55 napisał:


                  > No chyba żartujesz. Matematykowi fizyka do niczego nie jest potrzebna. Delta
                  > Diraca to jedynie granica pewnej funkcji. To, że fizycy uzywają jej do swoich
                  > celów jest ich prywatną sprawą. Fizyka bez natematyki nie może istnieć.
                  > Matematyka bez fizyki - bez problemów.
                  >

                  Oczywiście, istnieć może bez fizyki i bez nauk przyrodniczych w ogóle, ale
                  problemy byłyby i to duże. Jej istnienie byłoby o wiele mniej "wspaniałe".
                  Bardzo dużo nowej matematyki powstało, zauważ, z inspiracji fizyków. Np. analizę
                  matematyczna stworzyło dwóch facetów, jedn był Leibnitz, a drugi Newton, ten
                  ostatni był dużo bardziej fizykiem niz matematykiem. Przykłady można mnożyć.
                  Teoria grup egzystowała sobie gdzies na dalekich preyferiach "mainstream math",
                  i dopiero rozwój krystalografii fizycznej dał jej potężnego "kopa do przodu".
                  Algebra tensorów wzięła początek z badań nad sprężystością. I tak dalej.

                  Ogólna teoria względnosci należy bardziej do matematyki niż do fizyki, ale
                  zajmują sie nią w większości ludzie po studiach fizycznych (tutaj na forum był
                  niedawno niejaki akr, nielogowany, spec od ogólnej teorii wzgledności i mój
                  kolega z Wydziału Fizyki UW).

                  Powtarzam, ja nie mam nic przeciwko matematykom, mój dziadek był matematykiem we
                  Lwowie. Jeszcze za czasow CK Austrii (Niepodległej Polski nie doczekał, pod
                  koniec I Wojny został zmobilizowany i zginął we Włoszech).

                  Tak więc nie obruszaj się, to, co mówię, to są normalne żarciki fizyków - a
                  matematycy mają tyleż samo złosliwych dowcipów o tym, jak to fizycy pastwią sie
                  nad matematyką, obdzierając ją z wszelkiej elegancji, kiedy ja "naginają" do
                  swoich potrzeb.

                  Niedawno tu opowiadałem dowcip o inżynierze,fizyku i matematyku, którzy brali
                  udział w zawodach polegających na ogrodzeniu możliwie największego obszaru przy
                  pomocy 100 m siatki - no i w tym dowcipie w oczywisty sposób matematyk wypada
                  najlepiej.
          • snajper55 Re: Snajper, czy Ty jesteś MATEMATYKIEM?! 26.02.05, 23:12
            t0g napisał:

            > Jeśli tak, to by to tłumaczyło Twoją niechęc w stosunku do mnie, którą ja od
            > samegopoczątku wyczuwam. Jak wiadomo, fizyk i matematyk zawsze żyją jak pies z
            > kotem.

            Jestem matematykiem z wykształcenia. A co do niechęci, to prawdę mówiąc nie
            jesteś na mojej czarnej liście. Nie wiem tylko, czy to Cię zmartwi, czy
            ucieszy. Na zielonej też Cię nie ma, aby wątpliwości nie było. wink

            S.
          • dachs Re: Snajper, czy Ty jesteś MATEMATYKIEM?! 26.02.05, 23:14
            Ceesie, czy Ty to napisales jako fizyk czy jako nauczyciel fizyki.
            Bo to jest roznica, wiesz?
            Taka jak miedzy matematykiem, a panem od rachunkow.
          • gimmie_java Re: Snajper, czy Ty jesteś MATEMATYKIEM?! 26.02.05, 23:17
            t0g napisał:

            > Jeśli tak, to by to tłumaczyło Twoją niechęc w stosunku do mnie, którą ja od
            > samegopoczątku wyczuwam. Jak wiadomo, fizyk i matematyk zawsze żyją jak pies z
            > kotem.
            >
            > Co fizycy myśla o matematykach, najlepiej obrazuje taki oto dowcip. Dwaj fizycy
            > lecieli balonem i w pewnym momencie poczuli się totalnie zgubieni - z mapy nie
            > mogli za nic wydedukować, gdzie są. Wszedzie naokoło widzieli tylko pustepola.
            > Wtem jeden zawołal: "Patrz! Tan jest człowiek na tej polnej drodze i wiatr nas
            > akurat niesie w jego kierunku! Obniżymy sie trochę i zapytamy go!". Tak też i
            > zrobili.
            >
            > Gdy znaleźli się nad facetem, jeden z nich zawołaŁ:
            > "Proszę pana! Czy mógłby nam pan powiedieć, gdzie my jesteśmy?"
            >
            > Facet namysłał sie kilka sekund, po czym odwrzeszczał:
            > "Jesteście panowie w balonie!"
            >
            >
            > "Wiesz", - mówi jeden z fizyków - "to musi być matematyk!"
            > "A czemu tak sądziśz?" - pyta drugi.
            > "Z dwóch powodów. Raz, bo ta odpowiedź jest ABSOLUTNIE ŚCISŁA. A po wtóre, bo
            > G... WARTA".
            >

            Jesli jestes fizykiem to musisz wiedziec kretynie,ze wielu fizykow bylo rowniez
            fmatematykami w przeszlosci,teraz jest inaczej, ale jak wezmiesz takiego
            Feynmana to chyba Ci sie wreszcie geba zamknie. Czytam twoje wpisy i dochodze do
            wniosku,ze jestes totalny glab.
            • t0g Re: Snajper, czy Ty jesteś MATEMATYKIEM?! 26.02.05, 23:37
              gimmie_java napisał:


              > Jesli jestes fizykiem to musisz wiedziec kretynie,ze wielu fizykow bylo rowniez
              > fmatematykami w przeszlosci,teraz jest inaczej, ale jak wezmiesz takiego
              > Feynmana to chyba Ci sie wreszcie geba zamknie. Czytam twoje wpisy i dochodze d
              > o
              > wniosku,ze jestes totalny glab.

              Życiorys naukowy Feymana akurat znam i mam go nawet na półce. Feynman głownie
              zasłynął jako twórca QED, która jest par excellence teorią fizyczna, a nie
              matematyczną.
            • t0g Zgadza się - Feynman zaczynał od studiowania 26.02.05, 23:48
              matematyki:

              www-groups.dcs.st-and.ac.uk/~history/Mathematicians/Feynman.html
              Ale w jaki sposób przeczy to temu, co ja powiedziałem, o antagoniźmie miedzy
              fizykami i matematykami? Ponadto, chyba od początku było jasne, że ja to
              wszystko mówie "z przymrużeniem oka".

              Może lepiej, zamiast mówic "antagonizm", jest użyć słowa "rywalizacja".

              Ja tam osobiście do matematyki nic nie mam. Mój własny dziadek był profesorem
              matematyki w Lwowie.
    • marianna.rokita pozwole sobie na mala dygresje... 26.02.05, 21:47
      Prosze nie odebrac zle tego pytania :
      - Po co w ogole Wam ta dyskusja ?
      - Po co Wam wypomnianie jakis starych rzeczy typu afera faxowa, grzebanie sie w
      forach,ktore juz nie istnieja ? Czy to ma jakis sens ???
      Czy ma sens klotnia Gini z Abe ? Dziewczyny, to nie chodzi o to czy Was lubie
      czy nie ale po co Wam to ? Po co Wam wymiana postow, rodem z przedszkola i
      wzajemne nadawanie na siebie ?
      Po co generowac konflikty ? Przeciez wiecie,ze jest tyle spraw forumowych przy
      ktorych mozna sie spokojnie poklocic, wiec po co wam grzebanie sie w jakis
      starych smieciach...???

      Zobaczcie, ten watek generuje konflikty. Widze,ze nagle Danusia prztyka sie z
      Tomkiem ( przykro mi bo obydwoje darze sympatia ) Gini z Abe, Hiacynt z
      kimstam.... i powodem tego nie sa jakies nowe sprawy ale w zasadzie
      prahistoria...


      Czy moze mi ktos szczerze powiedziec po co?
      Naprawde bede bardzo wdzieczna.








      • t0g Re: pozwole sobie na mala dygresje... 26.02.05, 22:18
        marianna.rokita napisała:

        > Zobaczcie, ten watek generuje konflikty. Widze,ze nagle Danusia prztyka sie z
        > Tomkiem ...

        Za dużo powiedziane. Żaden konflikt. Ja to najwyżej widzę jako drobne
        nieporozumienie i skłonny jestem przyjąć wersję Danki, a "winą" za moją obarczyć
        zawodną pamięć - wszak sprawa dotyczy DROBNEGO epizodu sprzed prawie dwóch lat.
        Ja do Danki mam nieodmiennie "ciepły" stosunek, problem w tym, że czasem bardzo
        trudno zrozumiec z jej postów, o co jej chodzi, co troszke utrudnia dobre
        kumpelstwo.
      • t0g Marianno, na twen wątek trzeba spojrzeć inaczej... 26.02.05, 22:34
        Jako na CYRK i źródło rozrywki. Walke psów czy walkę kogutów.

        W okresie bez mała dwóch lat, kiedy jestem na Forum, cyrki się zdarzały co jakiś
        czas. Ten jest bodajże największym, choć może nie - "wydarzenia grudniowe" zroku
        2003 z udziałem większości tych samych głownych akrobatów i klaunów mogły nawet
        przebic cyrkowością cyrk niniejszy.

        Tylko tutaj nożesz zaobserwować niezwykłe obrazki - jak np. kiedy Borsuk,
        pragnący uchodzić za gentlemana pod każdyym względem, nagle zamienia sie w
        harnasia z łorcykiem w garści. Takich epizodów w innych wątkach na Forum nigdy
        przenigdy nie ujrzysz! Tylko tutaj!

        W cyrku, gdy na arenie trwa jakiegoś rodzaju walka, publika ma zwyczajowe prawo
        zagrzewać bojowników do jeszcze bardziej zaciętej walki przy pomocy róznych
        okrzyków, jak np. "Wyczha!" czy "W żołąd go!". W tym wątku my, widzowie, to
        dokładnie powinnismy robić. Czyli: nie próbuj przemiawiać ludziom do rozsądku,
        bo rozsądek tooni pozostawiająna progu, wchodząc dfo niniejszeho wątku. Siedź na
        widowni, ciesz się, jak jednemu czy drugiemu wybiją zab, czy puszczą farbę z
        nosa, i zagrzewaj ich jeszcze do walki! Bo wcale nie wiadomo, kiedy znów takie
        widowisko nastąpi.
        • a000000 Re: Marianno, na twen wątek trzeba spojrzeć inacz 26.02.05, 22:58
          Nie CYRK, Ceesie, raczej współczesna drama w kilku aktach, z akcentami
          witkacowskimi. Gdzie problemik urasta do rozmiarów przez aktorów samych nie do
          ogarnięcia. Nie ciekawam widoku zęba naruszonego, czy farby z nosa puszczonej,
          dlatego raczej wśród gapiów nie pozostanę i apelować do rozumu będę. Widowisko
          wielce gorszące jest, kwalifikujące wątek pod gilotynę.
          • t0g Cześć, Azerko - ale, że WIDOWISKO, to się zgadza- 26.02.05, 23:09
            my.

            Witkacowski dramat też jest widowiskiem, tyle, że inna konstrukcja sceny i
            widowni (w cyrku - scena na środku, widownia naokoło, w teatrze widonia tylko z
            jednek strony).
            • a000000 Re: Cześć, Azerko - ale, że WIDOWISKO, to się zg 26.02.05, 23:25
              A ja byłam w teatrze na widowisku, gdzie aktorzy pomiędzy widzami się
              poruszali. Zresztą nie chodzi mi o fizyczne (bez aluzji) usytuowanie osób
              dramatu, tylko o ducha (złego, to jest pewne) mieszającego im w głowach.
              Odnoszę wrażenie, że wynika to z ogólnego NIEZROZUMIENIA tekstów pisanych.
              Powód: nieumiejętność jasnego i zrozumiałego precyzowania myśli. W szkole pani
              mówiła: Jasiu, całym zdaniem, proszę. A tu pokazują się skróty myślowe, aluzje
              w stosunku do prawdopodobnych aczkolwiek niezaistniałych iluzji, cytaty nijak
              nie korespondujące z tekstem odpowiedzi, zdawałoby się.....
              A świstak siedzi i zawija w te papierki....Wrażenie pobytu w pomieszczeniu bez
              klamek. Szkoda mi wszystkich osób dramatu. Każdy poszkodowany został.
              Ceesie, miło mi zagadać do Ciebie.
              • perla do Azerki jest 26.02.05, 23:55
                a000000 napisała:

                > Wrażenie pobytu w pomieszczeniu bez
                > klamek. Szkoda mi wszystkich osób dramatu. Każdy poszkodowany został.

                A Ty Azerko to na co taka zdegustowana jesteś?

                > Ceesie, miło mi zagadać do Ciebie.

                jako kobieta przechodzona? Tak właśnie miły Cees nazwał kobiety piszące w wątku
                tym.
                • t0g Re: do Azerki jest 26.02.05, 23:59
                  perla napisał:


                  > jako kobieta przechodzona? Tak właśnie miły Cees nazwał kobiety piszące w
                  wątku tym.

                  Perła zmyśla.
                  • dachs Perla nie zmaysla 27.02.05, 00:06
                    0g napisał:

                    > perla napisał:
                    >
                    >
                    > > jako kobieta przechodzona? Tak właśnie miły Cees nazwał kobiety piszące w
                    > wątku tym.
                    >
                    > Perła zmyśla.
                    >

                    Wprawdzie admin laskawie twj post na osla wyrzucilo, ale slady pozostaly.
                    t0g napisał:

                    > Wzywam wszystkich do zwalania tutaj wszelkiego możliwego śmiecia.
                    > Przynoście zatem i zwalajcie wszelki możliwe smieci, odpadki kuchenne, zużyte
                    > opony, zdechłe szczury, słomę spod krów i bykków, przepracowany olej, czy też
                    > przechodzone kobitki własnie tutaj!


                    • t0g Owszem, Perla jak najbardziej zmysla 27.02.05, 00:20
                      dachs napisał:


                      > Wprawdzie admin laskawie twj post na osla wyrzucilo, ale slady pozostaly.
                      > t0g napisał:
                      >
                      > > Wzywam wszystkich do zwalania tutaj wszelkiego możliwego śmiecia.
                      > > Przynoście zatem i zwalajcie wszelki możliwe smieci, odpadki kuchenne, zu
                      > żyte
                      > > opony, zdechłe szczury, słomę spod krów i bykków, przepracowany olej, czy
                      > też
                      > > przechodzone kobitki własnie tutaj!
                      >
                      Natomiast Perła napisał, cytuję:

                      > jako kobieta przechodzona? Tak właśnie miły Cees nazwał kobiety piszące w
                      > wątku tym.

                      Wskaż mi Borsuku łaskawco, gdzie ja w zacytowanym przez Ciebie fragmencie
                      nazywam kobiety PISZĄCE w tym wątku "przechodzonymi"?

                      Widzisz, znów wyłazi z Ciebie ta fałszywa moralnośc, która Ci już wiele razy
                      wytykałem. Jak ja zgrzeszę, to podnosisz wielkie larum. Ale jak skłamie ktoś,
                      kto jest TWOIM SOJUSZNIKIEM, to mu tegonie wytykasz, tylko przeciwnie -
                      przyłączasz sie do tego kłamstwa! Z taką zakłamaną moralnościa powinieneś sam
                      soba gardzić, Kolego!
                    • t0g Borsucza zakłamana moralnośc 27.02.05, 00:40
                      Jak Perła wytoczył przeciwko mnie zmyślone zarzuty - zmyślone, co przed chwilą
                      CZARNO NA BIAŁYM udowodniłem - to Ty natychmiast go entuzjastycznie poparłes.

                      Natomiast jak ten sam Perła dziś nazwał Danutkę obrzydliwym słowem, to nie
                      zareagowałes!

                      Ni widzisz sam: masz dwoiste standardy moralne, jedne na usługi przyjaciół,
                      drugie przeciw wrogom.

                      Jak ja nazwałem zone Bykka dwalata temu brzydko - za co go wtedy przeprosiłem -
                      to Ty mi to wyciągnąłeś. A jak Bykk nazwał p[odobnie moją żone dwa dni temu, to
                      w ogóle sie słówkiem nie odezwałaś - choćby, żeby go upomnieć, że to nieładnie.
                      Znaczy to samo postępowanie, które potepiasz u innych, aprobujesz, gdy
                      dopuszczają sie go Twoi przyjaciele.

                      Cuś mi sie wydaje, że na MORALISTĘ to Ty sie kiepsko nadajesz. Najwyżej na
                      MORALlZDĘ.
                      • d.nutka1 Re: Borsucza zakłamana moralnośc 27.02.05, 06:22
                        t0g napisał:

                        > Jak Perła wytoczył przeciwko mnie zmyślone zarzuty - zmyślone, co przed chwilą
                        > CZARNO NA BIAŁYM udowodniłem - to Ty natychmiast go entuzjastycznie poparłes.
                        >
                        > Natomiast jak ten sam Perła dziś nazwał Danutkę obrzydliwym słowem, to nie
                        > zareagowałes!
                        >
                        > Ni widzisz sam: masz dwoiste standardy moralne, jedne na usługi przyjaciół,
                        > drugie przeciw wrogom.
                        >
                        > Jak ja nazwałem zone Bykka dwalata temu brzydko - za co go wtedy
                        przeprosiłem -
                        > to Ty mi to wyciągnąłeś. A jak Bykk nazwał p[odobnie moją żone dwa dni temu,
                        to
                        > w ogóle sie słówkiem nie odezwałaś - choćby, żeby go upomnieć, że to
                        nieładnie
                        > .
                        > Znaczy to samo postępowanie, które potepiasz u innych, aprobujesz, gdy
                        > dopuszczają sie go Twoi przyjaciele.
                        >
                        > Cuś mi sie wydaje, że na MORALISTĘ to Ty sie kiepsko nadajesz. Najwyżej na
                        > MORALlZDĘ.

                        i to trzeba było udowodnić

                        i to-w oczach wielu- udowodnione zostało
                        • d.nutka1 Re: Borsucza zakłamana moralnośc 27.02.05, 06:33
                          d.nutka1 napisała:

                          > >
                          > > Cuś mi sie wydaje, że na MORALISTĘ to Ty sie kiepsko nadajesz. Najwyżej n
                          > a
                          > > MORALlZDĘ.
                          >
                          > i to trzeba było udowodnić
                          >
                          > i to-w oczach wielu- udowodnione zostało

                          gdyby w tej dyskusji-marginalnej tutaj- o moralności uczestniczył Tyu, byłoby
                          więcej dowodów na potwierdzenie Twojego wniosku co do wątpliwej moralności
                          Borsuka.
                          znamienne, że to perła WZYWAŁ Tyu na pomoc, aby mnie "uspokoić" , a w
                          domyśle "wyciąć" wreszcie skutecznie z forum.
                          dałam sama im pretekst ku temu?
                          dał i Perła nazywając mnie ścierwem.
                          a Borsuk "niewinnie" potwierdził zasadność reakcji Perły.
                          nie tylko zresztą Borsuk.
                          jak widać nadal dobro grupy STAWIAJĄ PONAD PRAWDĘ
                          • t0g Danusiu, nazwanie kogokolwiek "scierwem" 27.02.05, 06:45
                            jest niedopuszczalne, bez względu na okoliczności.

                            Tym nie mniej, powtarzam: dobrze zrobisz, jeśli przeprosisz Gini jak
                            najszybciej. Powiedz po prostu, że Ci sie "zmieszały dwa ciągi myslowe" i przez
                            to wjednym poscie powiedziałas dwie rzeczy, których w żadnym wypadku nie
                            należało łaczyć.

                            Ludzie Ci uwierzą, bo wiedzą, że w Tobie nie tkwi złośliwość.
                            • d.nutka1 Re: Danusiu, nazwanie kogokolwiek "scierwem" 27.02.05, 07:01
                              t0g napisał:

                              > jest niedopuszczalne, bez względu na okoliczności.

                              tak
                              nazwanie kogoś ścierwem jest niedopuszczalne

                              >
                              > Tym nie mniej...

                              jakie tym niemniej?
                              inna moralność?
                              • t0g Oczywiście, zrobisz, jak zechcesz. Uważałem jednak 27.02.05, 07:14
                                że powinienem Ci przekazac moje zdanie na ten temat.
                                • d.nutka1 Re: Oczywiście, zrobisz, jak zechcesz. Uważałem j 27.02.05, 07:36
                                  t0g napisał:

                                  > że powinienem Ci przekazac moje zdanie na ten temat.

                                  Dobrze uczyniłeś Tomku.
                                  Moi Przyjaciele POWINNI-tego od nich oczekuję także-zwracania mi uwagi, kiedy
                                  przekroczę pewne granice
                              • d.nutka1 Re: Danusiu, nazwanie kogokolwiek "scierwem" 27.02.05, 07:16
                                d.nutka1 napisała:

                                > t0g napisał:
                                >
                                > > jest niedopuszczalne, bez względu na okoliczności.
                                >
                                > tak
                                > nazwanie kogoś ścierwem jest niedopuszczalne
                                >
                                > >
                                > > Tym nie mniej...
                                >
                                > jakie tym niemniej?
                                > inna moralność?

                                przypominam ci Tomku, że otworzyłam OSOBNY wątek dający szansę Perle na
                                przeproszenie mnie za inwektywy na mnie, które rzucił mimochodem (dla nieg)
                                rozliczając się z Tyu.
                                i Perła miał jeszcze czelność wzywać Tyu, aby mnie "uspokoił" i przemówił mi do
                                rozumu.
                                Tyu WYRAŹNIE w moim wątku napisał Perle, że powinien...
                                i co?
                                jaki skutek?
                                a było to WCZEŚNIEJ niż stanął jako RYCERZ obrony honoru Gini jako KOBIETY
                                czyżby Perła nie uważał mnie za KOBIETĘ, a JEDYNIE ZA ŚCIERWO?
                                • t0g Danusiu, Perła to zupełnie inna sprawa, nie łacz. 27.02.05, 07:36
                                  A jesli masz wątpliwości co do mojego spojrzenia na sprawę - możesz mieć, bo ja,
                                  z uwagi na moje liczne przeszłe "grzechy" absolutnie nie mogę predestynować do
                                  rangi moralnego autorytetu - to zapytaj o zdanie kogoś o naprawdę NIESKAZITELNEJ
                                  opinii. Adę, na przykład.
                                  • d.nutka1 Re: Danusiu, Perła to zupełnie inna sprawa, nie ł 27.02.05, 07:56
                                    t0g napisał:

                                    > A jesli masz wątpliwości co do mojego spojrzenia na sprawę - możesz mieć, bo
                                    ja
                                    > ,
                                    > z uwagi na moje liczne przeszłe "grzechy" absolutnie nie mogę predestynować do
                                    > rangi moralnego autorytetu - to zapytaj o zdanie kogoś o naprawdę
                                    NIESKAZITELNE
                                    > J
                                    > opinii. Adę, na przykład.

                                    Perła i Gini to dla mnie JEDNA SPRAWA
                                    Ada także
                                    i to całe forum

                                    powracając jednak do tematu MOJEJ SPRAWY
                                    mnie nawet nie dano szansy, aby moja babcia mi kołysanki śpiewała a dziadek
                                    świat pokazywał. Gini straciła dziecko z "woli Bożej". a mnie pozostawiono z
                                    bólem i troską o bezpieczeństwo moich wnuków. wszak pewne ustawy aż do
                                    trzeciego pokolenia...
                                    co mi jeszcze Tomku napiszesz o moralności?
                                    • t0g Re: Danusiu, Perła to zupełnie inna sprawa, nie ł 27.02.05, 08:55
                                      d.nutka1 napisała:


                                      > co mi jeszcze Tomku napiszesz o moralności?

                                      Już nic. Wszystko, co miałem do powiedzenia, już powiedziałem.
                        • t0g Danusiu, powinnaś Gini przeprosić. 27.02.05, 06:38
                          Ja mam Gini wygaszona, w związku z tym w ogóle nie wiedziałem o tymwątku, który
                          ona otworzyła. Widziałem, że jest jakaś nowa awantura, ale nie rozumiałem, o co
                          chodzi.

                          Dopiero zobaczyłem ten wątek teraz niedawno, kiedy mnie system w pewnym momencie
                          wylogował.

                          Wiesz, że z Gini porachunki i na pewnnie mozna mnie uważać za jej "stronnika".
                          Tym niemniej absolutnie uważam, że powinnaś ja przeprosić - wiesz za co.
                          Szczerze powiedz, że sie po prostu nie zastanowaiłas nad tym, co piszesz i
                          bardzo Ci przykro, że tak wyszło. Że teraz się wstydzisz.

                          Wszystkim nam się zdarza tutaj, w "gorącej forumowej atmosferze", powiedzieć
                          niedobre rzeczy - których na chłodno byśmy nie powiedzieli. Jesli jednak,
                          ochłonąwszy z emocji, wyrazimy żal, to mozna w dużym stopniu naprawić zło.
                          • d.nutka1 Re: Danusiu, powinnaś Gini przeprosić. 27.02.05, 06:59
                            t0g napisał:

                            >
                            > Wiesz, że z Gini porachunki i na pewnnie mozna mnie uważać za
                            jej "stronnika".
                            > Tym niemniej absolutnie uważam, że powinnaś ja przeprosić - wiesz za co.
                            > Szczerze powiedz, że sie po prostu nie zastanowaiłas nad tym, co piszesz i
                            > bardzo Ci przykro, że tak wyszło. Że teraz się wstydzisz.

                            Gini mogę przeprosić, tylko jeszcze uściślij mi za co?
                            czy za to, że jej współczuję z powodu utraty dziecka czy też za to, że się
                            zapytałam o kontynuację jej pieszczotów z mężem na materacu.
                            a tak w ogóle, to Panowie nie powinni się wtrącać do Pań ciągniących się za
                            włosy na zapleczu magla.
                            Gini SAMA wcześniej przyznała, że mnie za włosy ciągała!
                            a mi włosy na sercu też rosną.

                            >
                            > Wszystkim nam się zdarza tutaj, w "gorącej forumowej atmosferze", powiedzieć
                            > niedobre rzeczy - których na chłodno byśmy nie powiedzieli.

                            ja napisałam CAŁKIEM NA CHŁODNO
                            i teraz o mnie
                            dziecka nikt się nie pyta czy chce na tym świecie się pojawić.
                            ja już jestem dorosła. ktoś by nawet mógł o mnie powiedzieć, że
                            już "przechodzona" nawet, ale pisząc tu na forum spodziewam się wszystkiego
                            nawet nazywania mnie psycholem (Gini) albo ścierwem (Perła)

                            >Jesli jednak,
                            > ochłonąwszy z emocji, wyrazimy żal, to mozna w dużym stopniu naprawić
                            zło.

                            niech sama Gini mnie poprosi o przeprosiny.
                            niech otworzy osobny wątek "Gini kobieta nieszczęsna", bo ja, danutka,
                            napisałam jej publicznie....
                            • t0g Re: Danusiu, powinnaś Gini przeprosić. 27.02.05, 07:12
                              d.nutka1 napisała:


                              > Gini mogę przeprosić, tylko jeszcze uściślij mi za co?
                              > czy za to, że jej współczuję z powodu utraty dziecka czy też za to, że się
                              > zapytałam o kontynuację jej pieszczotów z mężem na materacu.


                              Danusiu, zrozum, połączenie tych dwóch rzeczy było POTWORNYM brakiem taktu,
                              objawem potwornej gruboskórnosci. Ja to tak przynajmniej widzę!
                              • d.nutka1 Re: Danusiu, powinnaś Gini przeprosić. 27.02.05, 07:34
                                t0g napisał:

                                > d.nutka1 napisała:
                                >
                                >
                                > > Gini mogę przeprosić, tylko jeszcze uściślij mi za co?
                                > > czy za to, że jej współczuję z powodu utraty dziecka czy też za to, że si
                                > ę
                                > > zapytałam o kontynuację jej pieszczotów z mężem na materacu.
                                >
                                >
                                > Danusiu, zrozum, połączenie tych dwóch rzeczy było POTWORNYM brakiem taktu,
                                > objawem potwornej gruboskórnosci. Ja to tak przynajmniej widzę!

                                i DOBRZE WIDZISZ!
                                a czy ja kiedykolwiek napisałam, że ZAWSZE jestem taktowna?
                                a gruboskórna MUSIAŁAM się stać-gruboskórna by nie zwariować, kiedy inni
                                obrzucają mnie bezkarnie POTWORNYMI słowami.
                                dla ciebie,Tomku, "Żydzi do gazu" może nie tyle samo znaczą co dla mnie, ale
                                jak ja patrzę na moje dzieci, to....nie mogę uniknąć myśli, że...był czas...
                                Czy mam na swoje dzieci przestać patrzeć?
                          • xiazeluka O, Szuja137 do magla się wreszcie dopchała/nt 28.02.05, 09:54
                  • perla do Ceesa jest 27.02.05, 00:11
                    t0g napisał:

                    > Perła zmyśla.


                    spie..j
                    • t0g Re: do Ceesa jest 27.02.05, 00:21
                      perla napisał:

                      > t0g napisał:
                      >
                      > > Perła zmyśla.
                      >
                      >
                      > spie..j
                      >

                      A takiego ch...a!!!!
                      • perla Re: do Ceesa jest 27.02.05, 00:33
                        t0g napisał:

                        > A takiego ch...a!!!!

                        te uczony, przed mańką chcesz takim zaimponować?
                        a teraz spie..j
                        • t0g Jeden chce Mańce imponować,drugi Miriam. 27.02.05, 00:45
                          To jest zadaniczo to samo imię, zatem bilans wychodzi na zero.

                          A teraz mi stąd
                          RRRRRRRAAAAAUUUUUUSSSSS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                          • marianna.rokita Re: Jeden chce Mańce imponować,drugi Miriam. 27.02.05, 00:47
                            smile))))))

                            I za to Cie lubie smile
                          • perla Ceesie 27.02.05, 00:53
                            spie..j
                            • t0g Perło: 27.02.05, 00:58
                              RRRRRAAAAAAUUUUUUSSSSSS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                              PASZOŁ WOOOOONNNNNNNNNNNNNN!!!!!!!!!!!!!!
                              • perla Ceesie na dobranoc 27.02.05, 01:06
                                t0g napisał:

                                > RRRRRAAAAAAUUUUUUSSSSSS!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                > PASZOŁ WOOOOONNNNNNNNNNNNNN!!!!!!!!!!!!!!

                                no dobrze oregoński chamku, powrzeszczałeś sobie faszystowsko a teraz
                                spie..j.
                                • t0g Perło na dzińdoberek: 27.02.05, 03:43
                                  perla napisał:


                                  > no dobrze oregoński chamku, powrzeszczałeś sobie faszystowsko a teraz
                                  > spie..j.
                                  >

                                  No dobrze rzeszowski chamku, powrzeszczałes se nieskutecznie, to na dzińdoberek
                                  masz: TERE FERE KUKU!!! STRZELA BABA Z ŁUKU!!!

                                  ZYG ZYG ZYG MARCHEWKA!!!

                                  Akurat kto by sie tam przejmował Twoim popiskiwaniem!
                                  • stormy_weather Re: Perło na dzińdoberek: 27.02.05, 03:51
                                    dubi, dubi, duuu....qrwa jak mi sie spiewac chce....
                                  • kiss-my-ass Re: Perło na dzińdoberek: 27.02.05, 03:54
                                    t0g napisał:

                                    > perla napisał:
                                    >
                                    >
                                    > > no dobrze oregoński chamku, powrzeszczałeś sobie faszystowsko a teraz
                                    > > spie..j.
                                    > >
                                    >
                                    > No dobrze rzeszowski chamku, powrzeszczałes se nieskutecznie, to na dzińdoberek
                                    > masz: TERE FERE KUKU!!! STRZELA BABA Z ŁUKU!!!
                                    >
                                    > ZYG ZYG ZYG MARCHEWKA!!!
                                    >
                                    > Akurat kto by sie tam przejmował Twoim popiskiwaniem!
                                    >
                                    >
                                    >
                                    tomus kiss-my-ass. Stara cie wygonila,ze kwiczysz tu o tej porze,czy ona tez juz
                                    mocno przechodzona i nie pociaga ciebie wiecej?
                                    • stormy_weather Re: Perło na dzińdoberek: 27.02.05, 04:00
                                      warum soll sie dich am Arsch lecken ? pfuj...mach doch keinen Misst....
                                      dubi, dubi, duuuu....
                                      komu to dzis przywalic...za oknem zadnego skina...qrwa, nuda...
                                    • t0g Re: Perło na dzińdoberek: 27.02.05, 04:28
                                      kiss-my-ass napisał:

                                      > tomus kiss-my-ass. Stara cie wygonila,ze kwiczysz tu o tej porze,czy ona tez ju
                                      > z
                                      > mocno przechodzona i nie pociaga ciebie wiecej?

                                      Człowieku, nie sądź po sobie. U mnie siódma wieczór dopiero.
                                  • t0g Re: Perło na dzieńdobry: może humor Ci się poprawi 27.02.05, 07:21
                                    Otwieraj bez żadnych obaw, to tylko piosenka:

                                    groszek.741.com/Aktualnosci/na_dziendobry.mp3
                                    • a000000 Ja nie Perła, ale humor mi się poprawił! 27.02.05, 13:15
                                      t0g napisał:

                                      > Otwieraj bez żadnych obaw, to tylko piosenka:
                                      >
                                      > groszek.741.com/Aktualnosci/na_dziendobry.mp3


                                      Ceesie!!!!! Ach, słoneczko zaświeciło! jesteś wielki. Co za dzień!
                                      • a000000 Re: Ja nie Perła, ale humor mi się poprawił! 27.02.05, 13:19
                                        Zapisałam na dysku jako prezent od Ceesa.
                • a000000 Do Perełki jest 27.02.05, 00:39
                  Słonko Ty moje, a jaka mam być, gdy widzę jak ludzie z dorobkiem naukowym i
                  zawodowym po pyskach sie leją w słowach o rynsztok zawadzając?

                  Czym ja przechodzona? Kilka par butów mam na sumieniu, a i licznik kilometrów
                  przekręcony przynajmniej jednokrotnie hehehe.

                  A w wątku, Perełko, ludziska wiele o wielu piszą. Mnie to nie dotyczy, gdyż jak
                  powiedział czcigodny Diabollo, takim jesteś, jakie masz o sobie wyobrażenie.
              • xiazelulka Re: Cześć, Azerko - ale, że WIDOWISKO, to się zg 06.03.05, 17:05
                a000000 napisała:

                > A ja byłam w teatrze na widowisku, gdzie aktorzy pomiędzy widzami się
                > poruszali. Zresztą nie chodzi mi o fizyczne (bez aluzji) usytuowanie osób
                > dramatu, tylko o ducha (złego, to jest pewne) mieszającego im w głowach.
                > Odnoszę wrażenie, że wynika to z ogólnego NIEZROZUMIENIA tekstów pisanych.
                > Powód: nieumiejętność jasnego i zrozumiałego precyzowania myśli. W szkole
                pani
                > mówiła: Jasiu, całym zdaniem, proszę. A tu pokazują się skróty myślowe,
                aluzje
                > w stosunku do prawdopodobnych aczkolwiek niezaistniałych iluzji, cytaty nijak
                > nie korespondujące z tekstem odpowiedzi, zdawałoby się.....
                > A świstak siedzi i zawija w te papierki....Wrażenie pobytu w pomieszczeniu
                bez
                > klamek. Szkoda mi wszystkich osób dramatu. Każdy poszkodowany został.
                > Ceesie, miło mi zagadać do Ciebie.
                co to za nik z tyloma zerami??????????
    • hiacynth czekając na Jenisieja i Pulbeka do Dachsa 27.02.05, 09:23

      czekając na Jenisieja wnioski końcowe i Pulbeka formalizację
      znajduję czas by odpowiedzieć Borsukowi który pisze:

      "bo mnie idzie o to, zeby wreszcieHiacynt mi na pytanie odpowiedzial.
      Narazie miga sie strasznie. To znaczy nie strasznie, normalnie jak na niego."

      chciałbym jednakże na chwilę powrócić do dwóch kwestii:

      zadałem pytanie Borsuku w punkcie 4::

      4. Piszesz: "Wiem. Wiem, zu tu sie kompetencja logiczna kloci z poprawnoscia
      logiczna. Ale ja tam wole obstawac przy kompetencji niz przy poprawnosci. "
      na[pisz dwa słowa o tej kompetencji logicznej i poprawności logicznej używając
      powyższego przykłądu.

      odpowiedziałeś:

      Ad 4. Nie zaprzataj sobie tym glowy, to tylko takie luzne nasladownictwo Twojego
      pseudonaukowego belkotu.

      czyli dla całkowitej jasność: uważasz ten fragment swojej argumentacji
      za bełkot i w związku z tym nie będziesz do niego nawiązywał w obronie
      swojego "sylogizmu" ? Czy tak?


      i druga sprawa któą zadając pytanie ująłem w punkcie 3.

      3. Co rozumiesz pisząc: "W ten sposob na podstawie dwoch prawdziwych przeslanek
      dochodzimy do falszywego wniosku."
      Czy chcesz coś dodać do tego zdania?

      odpowiadziałeś:

      Ad. 3 poniewaz nie jest możliwe, aby przesłanki były prawdziwe, natomiast
      wniosek fałszywy, rozbawila mnie sytuacja w ktorej znalezc mozemy dwie prawdziwe
      przeslanki oraz prawdziwy wniosek zaprzeczajacy jednej z tych przeslanek.
      Dopuszczam naturalnie mozliwosc ze udowodnisz, iz jedna z tych przeslanek jest
      falszywa."


      Czy możesz napisać jak rozumiesz zwrot "możemy znaleźć" przesłanki
      i przede wszystkim na drodze jakiego rozumowania uznałeś,
      że wniosek jest fałszywy.

      jeżeli na te pytania odpowiesz, postaram się obszernie odpowiedzieć jeszcze
      dzisiaj, późnym wieczorem.
      • januszcz Co "artysta" miał na myśli... 27.02.05, 10:13
        ...spotykamy się z tym problemem często. Oto mamy dzieło sztuki współczesnej.
        Oglądamy je sobie z różnych perspektyw i...co inny widz, to inny sztuki odbiór.
        Jeden widzi to a inny owo. Szcześciem jest, kiedy autor żyje i można go zapytać
        co dzieło przedstawia i jakie były zamiary autora. Po autorskiej wypowiedzi
        watpliwości być nie powinno.

        A jednak...
        W tym watku Autor się wypowiedział: miałem "to" na myśli. Koniec, kropka.
        Wszystko jasne.

        No tak, ale przecież nie chodzi o to by złowić króliczka, ale by gonić go.
        Prawda?
        Powstają więc tasiemcowe posty, przystrojone w naukowe i pseudonaukowe
        ozdobniki. Nie chodzi już o to, co powiedział Borsuk i co miał na myśli. Chodzi
        o to, by pokazać jaki to ważny jestem, jak potrafię temu i owemu dołożyć.
        Autopromocja? Tak, tylko, że zupełnie bezsensowna, bo nic z niej na dłuższą
        metę nie wynika. Z tej "mąki" chleba nie będzie. Ewentualnie tani poklask.

        Przypomniał mi się taki góralski skecz:

        Ścieżką, gdześ w górach idzie dwóch baców i strasznie się kłócą:
        - To je babskie...
        - Nie, to je chłopskie..
        - Nie, babskie!
        - Chłopskie!
        - Babskie!!!
        - Chłopskie!!!
        ...
        i tak dalej. O mało się nie pobili.
        Spotyka ich stary gazda i się pyta:
        - O co, bacowie tak się kłócicie?
        Jeden z baców wyjaśnia:
        - Tam, na tej skałce leży gó... Ja mówię, że to jest babskie gó.., a on że
        chłopskie.
        Gazda:
        - No to pokażcie.
        Weszli na tą skałkę. Gazda ogląda, chwilę się zastanowił i mówi:
        - To je chłopskie gó..!
        Baca:
        - Ale dlaczego? Po czym to gazdo poznaliście?
        Gazda:
        - To je chłopskie gó..! I to co najmniej z trzech powodów:
        Po pierwsze: ta skałka jest dość wysoka, żadna baba tak wysoko nie wlezie, to
        musiał być chłop! Tak więc to je chłopskie gó..!
        Po drugie: jak baba robi gó.., to się boi żeby jej nikt nie podejrzał i ciągle
        się rozgląda. Wtedy gó.. jest rozrzucone, a to leży sobie równiutko. Tak więc
        to je chłopskie gó..!
        Po trzecie: to je chłopskie gó.. bo to je moje gó..!
        ================

        Jak z powyższego widać, prosty lud potrafi bez zbędnych słownych przepychanek
        dojść w krótkim czasie do prawdy obiektywnej. Bo o czym tu dyskutować, jeżeli
        jest wśród nas autor, który WIE CO POWIEDZIAŁ I CO MIAŁ NA MYŚLI.
        Tak jak ten góral, który popełnił czynność fizjologiczna...

        Pozdrawiam Państwasmile)

        janusz
        • leje-sie I wtedy pierwszy baca mowi: 27.02.05, 12:24
          A bo tys chlop?

          1. Powiedzialem juz - i Hiacynt tez powiedzial - ze Borsuk jako interpretator
          swojej wlasnej wypowiedzi stoi na tej samej pozycji co kazdy inny z
          kombatantow. Ma rowne prawo sam siebie nie rozumiec i przekrecac co Gini,
          Wojcd, Snajper i ja maja (mamy?) by jego z kolei...

          Nikt tez nie odmawia mu (nikt - czyli wlacznie czy wylacznie z Borsukiem?) tego
          prawa do wykazania zlej woli, jakie przysluguje wszystkim innym dyskutantom.

          Chcialbym tutaj wtracic, ze wydaje mi iz nalezy uwzglednic ze juz druga
          wypowiedz Gini (Co ty POWIESZ...? Czyzby Perla...?) jak i druga wypowiedz
          Borsuka (A gdzie ja cos takiego NAPISALEM?) to juz interpretacje i metajezyk i
          mgla.

          Mamy wiec do czynienia z trzema dyskusjami. Co Gini i Borsuk powiedzieli i nie
          powiedzieli, i jak swoje wzajemne wypowiedzi zrozumieli.

          2. A dyskusja wykazala, ze przyjecie blednych zalozen moze byc bardziej
          poznawczo owocne niz zastosowanie poprawnego rozumowania. Dla mnie przynajmniej
          byla w wielu momentach bardzo pouczajaca.

          Nie mowiac juz, ze frajde wielka intelektualna mi sprawila. Co prawda z tysiac
          wpisow musialem przeskoczyc, ale z zaczerpnietych wyjatkow zdaje sie, ze w owym
          czasie krecila sie na jalowym biegu i dotyczyla okresu jurajskiego tegoz Forum
          jak rowniez zamieszkujacych je w owym czasie dinozaurow.

          PS do Hiacynta. Wylowilem w Twoich wpisach kilka regionalizmow, ktore pozwalaja
          mi domyslac sie, ze pochodzisz z polnocno-zachodniego Mazowsza. Zupelnie jakbym
          tesciowa slyszal. Mam nadzieje, ze pytanie jest wystarczajaco ogolne, w zaden
          sposob nie osobiste i zechcesz potwierdzic lub zaprzeczyc kojac moja ciekawosc?
      • dachs Re: czekając na Jenisieja i Pulbeka do Dachsa 27.02.05, 14:37
        hiacynth napisał:

        > Czy możesz napisać jak rozumiesz zwrot "możemy znaleźć" przesłanki
        > i przede wszystkim na drodze jakiego rozumowania uznałeś,
        > że wniosek jest fałszywy.
        >
        > jeżeli na te pytania odpowiesz, postaram się obszernie odpowiedzieć jeszcze
        > dzisiaj, późnym wieczorem.

        Bardzo chetnie, ale najpierw musze wiedziec jak rozumiesz zwroty: "jezeli",
        "odpowiedziec na pytanie" "postaram sie obszernie, oraz "poznym wieczorem".
        • dachs Re: czekając na Jenisieja i Pulbeka do Dachsa 27.02.05, 19:29
          hiacynth napisał:

          > Czy możesz napisać jak rozumiesz zwrot "możemy znaleźć" przesłanki
          > i przede wszystkim na drodze jakiego rozumowania uznałeś,
          > że wniosek jest fałszywy.

          Mimo, ze nadal nie odpowiedziales mi na pytanie z postu powyzej, na znak mojej
          dobrej woli, odpowiadam na Twoje drugie pytanie.
          > ... na drodze jakiego rozumowania uznałeś, że wniosek jest fałszywy.

          Mam nadzieje, ze nie bedziesz mi mial za zle, iz posluze sie slowami czlowieka
          ktorego cenisz i szanujesz

          > apeluję: czytaj AKTYWNIE !!

          chcesz linkaaaa smile
    • jenisiej Hiacyncie, na "początek" ;-) Nie będę oryginalny 27.02.05, 14:32
      Skończyłem swój maraton, trochę odespałem, a teraz, zamiast pójść na spacer -
      piszę do Ciebie. Mam nadzieję, że docenisz moje poświęceniewink

      Postawiłem Tobie, a później Wojciechowi zarzut, że używacie pseudonaukowego
      bełkotu, nie chcąc przyznać się do popełnionych w dyskusji błędów. Nie wycofuję
      się z tego. Od początku zarzut ten opieram na dwóch fragmentach Twego
      pierwszego listu i dalszej na ich temat dyskusji.

      Po pierwsze:
      Kilka osób czeka, byś zajął jasne stanowisko w tej sprawie:

      dachs napisał:
      > hiacynth napisał:
      > > Ja nie za bardzo rozumiem dlaczego to tak długo trwa.
      >
      > Jezeli o mnie chodzi, to ja czekam na odpowiedz w sprawie tego zdania:
      > "Cytacik? Napisałeś to w swoim poprzednim liście."
      >
      > Co napisalem w swoim poprzednim liscie?

      andrzejg napisał:
      > Co miałeś na myśli pisząc :'Cytacik?Napisałeś to w swoim poprzednim liście'?

      snajper napisał:
      > CO napisał Borsuk w swoim poprzednim liscie? CO?

      A ja - już ponad miesiąc temu - zadałem swoje "Proste pytanie do wszystkich":

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19743928

      Prosiłem Ciebie i Wojciecha o jasną odpowiedź - bez odzewu. Wezwałem każdego,
      kto to interpretuje inaczej, do protestu - nikt nie zareagował.

      BO TEGO NIE MOŻNA ZINTERPRETOWAĆ INACZEJ.

      Tam nie ma żadnych logicznych zawiłości. To jest problem elementarnej
      kompetencji językowej - w zakresie języka polskiego, nie języka logiki.

      Hiacyncie, skoro tamto pytanie było dla Ciebie zbyt trudne, może spróbujesz
      inaczej? Uzupełnij, proszę, te zdania:

      G: Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
      B: Gdzie napisalem, że ... ?
      H: Napisałeś w swoim poprzednim liście, że ...


      Sprawa druga - kontrapozycja.
      Temu tematowi poświęcaliśmy uwagę we trzech - Ty, Wojciech i ja. Wojciech nie
      wycofał się jasno z bzdur, jakie na ten temat napisał, ale nie sądzę, by chciał
      się upierać, że "dowód", który przedstawił, dowodzi czegokolwiek:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=19753449

      Ty nie zechciałeś do tej pory podać mi definicji "kontrapozycji" (ze źródłem
      prosiłem, hehe), z której korzystałeś, używając tego terminu.

      BO TAKIEJ DEFINICJI NIE ZNAJDZIESZ.

      Do jakiegokolwiek określenia "kontrapozycji" nie próbowałbyś się odwołać,
      byłoby to bez wątpienia pojęcie z zakresu logiki. A to, co zrobił Borsuk, nie
      było żadną operacją logiczną - jeno czystą grą słów, kalamburem, opartym na
      podobieństwie nazw. Musiał nawet ex post dodać interpretację
      semantyczną "rozpirzania ludzi". Sygnalizowałem Tobie i Wojciechowi, że
      doszukiwanie się w tym jakichś logicznych konstrukcji jest z góry skazane na
      porażkę:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=20012206

      A jeśli upierasz się, że prawidłowo zastosowałeś ten termin - czekam na tę
      definicję.


      Chwilowo tyle - chyba jeszcze zdążę pójść na ten spacer, a wieczorem chciałbym
      się trochę zorientować w dyskusji Wojtek-Pulbek.

      Pozdrawiamsmile
      • hiacynth dojrzewanie Jenisieja 27.02.05, 15:57

        Pobieżnie przejrzałem list i pierwsze co mi się nasuwa, to prośba byś nie
        manipulował, nie kręcił, nie mataczył i nie fałszował cytatów.
        Prośba byś dyskutoweał ze mną, z tym co ja napisałem.
        Nie łącz tego co ja pisałem z tym co pisał Wojciech. To jest bardzo ważne.

        Powołuj się na to co ja napisałem, przytaczaj moje słowa, gdyż Wojciech
        wielokrotnie zaznacz\ał, że rozpatruje problem z innego punktu widzenia!!

        Piszesz -

        "kontrapozycja.Temu tematowi poświęcaliśmy uwagę we trzech -Ty, Wojciech i ja".

        Otóż nic takiego nie miało miejsca. Nie chcę napisać że kłamiesz, napiszę więc
        że nie wiesz co oznacza zwrot "poświęcać uwagę we trzech". Więcej.
        Nawet we dwóch nie poświą=ęcaliśmy uwagi, gdyż czepiałeś się tego, że nazwałem
        drugie zdanie Borsuka "nieświadomym zastosowaniem kontrapozycji"
        Monologowałeś sobie.

        tutaj link do listu, w którym wyjaśniam w jakim sensie użyłem słowo
        kontrapozycja i do niego ustosunkuj, a nie rżnij wariata.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=20934766
        Piszesz "sygnalizowałem Tobie i Wojciechowi, że doszukiwanie się w tym jakichś
        logicznych konstrukcji jest z góry skazane na porażkę".

        Wskaż jakikolwiek fragment mojego listu, który to potwierdza.
        Dlatego mogę napisać, uzywając Twojego pojemnego pojęcia, że "sygnalizując"
        mijasz sięz prawdą.

        i Teraz list:

        jenisiej napisał:

        > Postawiłem Tobie, a później Wojciechowi zarzut, że używacie pseudonaukowego
        > bełkotu, nie chcąc przyznać się do popełnionych w dyskusji błędów. Nie
        > wycofuję się z tego.

        Na koniec wątku podsumujemy - KONKRETNE UŻYCIE SŁÓW KTÓRE MOŻNA NAZWAĆ UŻYTYMI
        W SENSIE NAUKOWYM - okaże się wówczas, kto pseudonaukowo bełkotał w ttm wątku.
        Natomiast, gdy przeczytasz mój list do Dachsa, to bez wątpienia zobaczysz, co
        to znaczy nie tylko naukowo bredzić, ale nie zdawać sobie sprawy ze swej
        piramidalnej ignorancji i bezgranicznej głupoty. Używam takich ostrych słów,
        gdyż litowałem się nad człowiekiem, zdając sobie sprawę, że jego charakter na
        litość nei zasługuje, a on próbował to wykorzystać.

        > Od początku zarzut ten opieram na dwóch fragmentach Twego
        > pierwszego listu i dalszej na ich temat dyskusji.

        > Prosiłem Ciebie i Wojciecha o jasną odpowiedź - bez odzewu. Wezwałem każdego,
        > kto to interpretuje inaczej, do protestu - nikt nie zareagował.

        Na ile pytań Ty mi nie odpowiedziałeś Jenisieju?
        W drugim lub trzecim liście do Ciebie napisałem bardzo wyraźnie jak widzę
        nasazą dyskusję. W punktach !
        Dlaczego Ty, ten który mnie zaatakował, ma wytyczać kształt dyskusji i
        kolejność rozpatrywanych różnic w widznieu problemu? Bez pytania uzurpowałeś
        sobie to prawo. Prowadziłeś monolog, momentami dialog z Wojciechem.

        > BO TEGO NIE MOŻNA ZINTERPRETOWAĆ INACZEJ.

        Przypominam Twoje uzupełnienie dialogu:

        Dachs:
        A jakis cytacik moze, moze gdzie to - że Perła nikogo nie wyciął z tego forum -
        napisalem? smile

        Hiacynt:
        Cytacik? Napisałeś to - że Perła nikogo nie wyciął z tego forum - w swoim
        poprzednim liście.

        i pytałem się Ciebie w liście: Czy to jest jedyna możliwa interpretacja?

        > Tam nie ma żadnych logicznych zawiłości. To jest problem elementarnej
        > kompetencji językowej - w zakresie języka polskiego, nie języka logiki.

        Borsuczek już oślepił mnie swą kompetencją językową, a Ty nie odpowiedziałeś na
        pytanie. Czy możliwe są dwa rozumienia drugiej cześci dialogu?

        > Hiacyncie, skoro tamto pytanie było dla Ciebie zbyt trudne, może spróbujesz
        > inaczej? Uzupełnij, proszę, te zdania:
        >
        > G: Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
        > B: Gdzie napisalem, że ... ?
        > H: Napisałeś w swoim poprzednim liście, że ...

        Napisałem WPROST do Ciebie, że manipulujesz dokonując "wstawek" i interpretując
        pytanie w jeden sposób. Już uzupełniałem ten dialog i zrobię to jeszcze raz:

        G: Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
        B: Gdzie napisalem, że ... KOGOŚ WYCINAŁ ?
        H: Napisałeś w swoim poprzednim liście, że WYCINAŁ.

        i dopowiedziałem. Dlaczego dopowiedziałem? Gdyż dla mnie było oczywiste,
        że pytanie Dachsa można rozumieć wieloznacznie:

        "Jeżeli masz jakiegolwiek wąpliwości co MATERIALNIE wynika z KONTRAPOZYCJI
        jaką nieświadomie zastosowałeś (...)
        "Giwi wycina wątki, a rozpirza ludzi" (ogromna różnica) - w domyśle, Perła
        wycinał ludzi, a rozpirzał wątki. Tym bardziej, że taki panuje jest lansowany
        na forum przez samego zainteresowanego."


        czy zaprzeczysz, że jednoznacznie z moich słów wynika, że napisałem
        iż DACHS DOMYŚLNIE UZNAŁ ŻE PEŁA WYCINA LUDZI. Odpowiedz !

        >
        > Sprawa druga - kontrapozycja.
        > Temu tematowi poświęcaliśmy uwagę we trzech - Ty, Wojciech i ja. Wojciech nie
        > wycofał się jasno z bzdur, jakie na ten temat napisał, ale nie sądzę, by
        chciał
        >
        > się upierać, że "dowód", który przedstawił, dowodzi czegokolwiek:

        > Ty nie zechciałeś do tej pory podać mi definicji "kontrapozycji" (ze źródłem
        > prosiłem, hehe), z której korzystałeś, używając tego terminu.
        >
        > BO TAKIEJ DEFINICJI NIE ZNAJDZIESZ.

        podałem link do listu w któym wyjaśniam w jakim sensie użyłem
        słowa "kontrapozycja". Ty natomiast kilkakrotnie kłamałeś pisząc,
        że ja używam kontrapozycji, a raz posunąłeś się jeszcxze dalej pisząc o
        kontrapozycji zupełnej.


        > Do jakiegokolwiek określenia "kontrapozycji" nie próbowałbyś się odwołać,
        > byłoby to bez wątpienia pojęcie z zakresu logiki. A to, co zrobił Borsuk, nie
        > było żadną operacją logiczną - jeno czystą grą słów, kalamburem, opartym na
        > podobieństwie nazw. Musiał nawet ex post dodać interpretację
        > semantyczną "rozpirzania ludzi". Sygnalizowałem Tobie i Wojciechowi, że
        > doszukiwanie się w tym jakichś logicznych konstrukcji jest z góry skazane na
        > porażkę:

        ten list do którego podajesz list to przykład, za przeproszeniem, bełkotu nie
        na temat.

        > A jeśli upierasz się, że prawidłowo zastosowałeś ten termin - czekam na tę
        > definicję.

        powyżej podałem link do listu w któym tłumaczę, w jakim sensie użyłem słowa
        kontrapozycja i dlaczego.

        > Chwilowo tyle - chyba jeszcze zdążę pójść na ten spacer, a wieczorem
        > chciałbym się trochę zorientować w dyskusji Wojtek-Pulbek.

        czy bierzesz na spacer swe forumowe szczekaczkę i ujadaczkę?

        pozdrawiam smile

        chciałbym, by ta dyskusja, była jak najbardziej rzeczowa.
        Myślę o dyskusji z Tobą, gdyż pewnie nie jeden raz chłosnę śmiechem ignoranckie
        kundelki forumowe, gdy tylko zaczną ujadać i szczekać.
        Pewnie nie czytują Arystotelesa, dlatego nie zastosują się do jego powiedzenia -
        "w mojej nieobecności możecie mnei nawet chłostać".

        ps. czy wiesz Jenisieju co to jest sylogizm kategoryczny? Może pchnij umyślnego
        do dachsa, przecież pisałeś MY OBAJ z Dachsem JAKOŚ NIE MOŻEMY DOJRZEC -
        by się przestał kompromitować. Wskaż mu pięć kardynalnych błędów jakie
        popełnił. A może Ty ich nie widzisz? chcesz linkaaaa ?
        • leje-sie Odsylam do Maupassanta 27.02.05, 18:16
          i opowiadania "Sur l´eau" gdzie padaja slowa "Hurrah pour la petite
          différence!" czasami referowane jako "Vive la petite différence!"

          Jakby tego nie interpretowac, to ani mala roznica ani wielka roznica same w
          sobie niczemu nie przecza.

          Chocby nie wiem jak sie wysilac i twierdzic, ze mezczyzna jest kontrapozycja
          kobiety.

          Borsuka odpowiedz dla Gini z pierwszego dialogu mozna zrozumiec dwojako:

          a) jako brak potwierdzenia, unik. Upieralem sie sam przy tym rozumieniu choc
          jest ono nieco naciagane.

          b) lub jako potwierdzenie.

          Nawet jesli przyjmiemy rozumienie a) to brak potwierdzenia nie jest
          zaprzeczeniem.

          Intencja Borsuka mogl byc zart lub (przy odrobinie uprzedzen don) szyderstwo
          (ale coz to za szyderstwo w tym watku) - w tym ostatnim przypadku mozna sie
          zgodzic, ze chcial osmieszyc i zanegowac kompetencje dyskutanta. Ale nie znaczy
          to, ze negowal tegoz dyskutanta wypowiedz.
        • dachs dojrzewanie Hiacynta 27.02.05, 18:44
          hiacynth napisał:

          > Prośba byś dyskutoweał ze mną, z tym co ja napisałem.
          > Nie łącz tego co ja pisałem z tym co pisał Wojciech. To jest bardzo ważne.

          A ja zebralem Twoj zdania tylko z jednego postu do mnie:

          > A w linku do listu Jenisieja co czytasz w tytule?
          > Jenisiej mi zarzucił,...
          > Dziwi9e się tylko, że ani Jenisiej ani Snajper nie zwrócili na nie uwagi.
          > A czy mam zacytować Snajpera o mojej kompromitacji?

          Dojrzewasz nareszcie, co chcialem tylko z radoscia i zadowoleniem zaznaczyc

          > ps. czy wiesz Jenisieju co to jest sylogizm kategoryczny? Może pchnij
          > umyślnego do dachsa, przecież pisałeś MY OBAJ z Dachsem JAKOŚ NIE MOŻEMY
          > DOJRZEC - by się przestał kompromitować. Wskaż mu pięć kardynalnych błędów
          > jakie popełnił.

          Znowu zwalasz robote na kogos innego. Wskaz je sam.
          A co sylogizmu kategorycznego przyznalem Ci racje, to nie byl sylogizm
          kategoryczny. Przepraszam Ciebie Arystotelesa.

          > A może Ty ich nie widzisz? chcesz linkaaaa ?

          Juz wiem skad sie wzial boaaa. smile))
          • hiacynth __________ASINUS IN TEGULIS _______________ 27.02.05, 19:43
            dachs napisał:

            > Znowu zwalasz robote na kogos innego. Wskaz je sam.
            > A co sylogizmu kategorycznego przyznalem Ci racje, to nie byl sylogizm
            > kategoryczny. Przepraszam Ciebie Arystotelesa.

            Zadałem Ci cztery pytania.

            Na czwarte moje pytanie o kompetencję logiczną, odpowiedziałeś, że bełkotałeś.
            czy nie tak?


            Na drugie pytanie BARDZO PRECYZYJNE, żadnych chwytów:

            "2. Piszesz - prosty sylogizm. Pytam: cop rozumiesz pod pojęciem sylogizm?
            W szerszym znaczeniu, czy węższym. Czy uważasz, że to jest sylogizm
            kategoryczny? Czy swoje luźne wnioskowanie nazwałeś sylogizmem?"

            odpowiedziałeś:

            "2. sylogizm, naturalnie kategoryczny. Mamy dwie przeslanki i wniosek.
            W zadnym wypadku nie jest to luzne wnioskowanie"

            i już wiesz, że popełniłeś trzy kardynalne błędy, a właściwie cztery - gdyż
            uzasadzniałeś jego "kategoryczność": w następujący sposób -
            dwie przesłanki i wniosek - całkowita ignorancja Borsuku.

            Ustalmy fakty. Czyli już wiemy, że nie jest to sylogizm kategoryczny,
            ponadto konstrukcja sylogizmu kategorycznego jest ściśle określona, pisałem o
            terminach, a po trzecie nie mogą w nich występować nazwy.

            Miałeś ponad miesiąc czasu, by sprawdzić, że ten potworek to nie jest sylogizm
            w Twoim rozumieniu, a nie jak mały kundelek biegać za mną ze Snajperkiem
            i ujadać.

            Trzy błędy mamy za sobą. Pisałeś:

            "Zauwaz ile razy Hiacynt natrzasal sie z bledow w moim sylogizmie.
            Czy nie zastanowilo Cie dlaczego nie wykorzystal swojej przewagi i nie
            zmiazdzyl mnie logicznie, zamiast siegac do zalosnych argumentow
            ze nie pisze po poludniu."

            Borsuczku, czy czujesz się zmiażdźony? Czy już spłynęło po Tobie?

            Piszesz:

            "Ale sylogizmem jest napewno, a Ty – profesjonalisto – juz kiedys temu
            zaprzeczales (na zadanie bede w stanie przytoczyc odpowiedni link)."

            Więc słucham, jaki to jest sylogizm. !!!!!!!!!!!!!

            i moja obserwacja:

            "gdy przeciwnik wyjaże nam bezspornie swoją rację w jakimś punkcie pośrednim
            swoich wywodów zużywając na to dużo energii i czasu, za chwilę powracać do tego
            punktu, tak jakby nigdy nie było o nim mowy"

            i tak się zachowujecie ze Snajperem, Asinus in tegulis.

            Idziemy dalej Borsuku. Jak widzisz na p[rzykłądzie sylogizmu, uczciwie
            dsyskutuję, uściślam, nie jest moim zamiarem złapanie Ciebie na przejęzyczeniu,
            pochopnym wnioskowaniu.
            Teraz chcę Ci udowodnić, że nie masz pojęcie o czym piszesz. I uczynię to
            wykorzystując pozostałe dwa moje pytania. Będą to błędy czwarty i piąty w tym
            Twoim kilkunasolinijkowcu logicznym.

            PRZYPOMINAM GO:

            ======================================

            ============================================================================
            hiacynth napisał:
            > Jak bardzo się różni logika "ludzka" i formalna, w poprzednim liście
            > posłużyłem się zdaniem:
            >
            > "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy."
            >
            > Jak rozumie się to zdanie w mowie potocznej, a jak się taki zwrot powinno
            > rozumieć w myśl I prawa de Morgana?
            >
            > W mowie potocznej rozumie się, że OBAJ nie są mądrzy. Natomiast, w myśl I
            > prawa de Morgana "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy", to tyle co -
            > Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry.

            W tym rozumowaniu tkwi bardzo powazny blad.
            Mozna go latwo wykazac na przykladzie bardzo prostego sylogizmu:

            1. Hiacynt nie jest w stanie przyznac, ze dachs jest madry.
            2. Zdanie "Nieprawda, że Dachs i Jenisiej są mądrzy." napisal Hiacynt.
            3. Zdanie "Dachs nie jest mądry lub Jenisiej nie jest mądry" nie moze pochodzic
            od Hiacynta.

            W ten sposob na podstawie dwoch prawdziwych przeslanek dochodzimy do falszywego
            wniosku.

            Wiem. Wiem, zu tu sie kompetencja logiczna kloci z poprawnoscia logiczna.
            Ale ja tam wole obstawac przy kompetencji niz przy poprawnosci.

            ======================================================================
            i pytam co miałeś na myśli pisząć:

            "W tym rozumowaniu tkwi bardzo powazny blad.
            Mozna go latwo wykazac na przykladzie bardzo prostego sylogizmu:"

            oraz (I TUTAJ PISZĘ WPROST ZROBIŁŚ NAJWIĘKSZY BŁĄD)
            co miałeś na myśli pisząc:


            "W ten sposob na podstawie dwoch prawdziwych przeslanek dochodzimy do
            falszywego wniosku."

            przypomnę Twoją pierwszą odpowiedź:

            Ad. 3 poniewaz nie jest możliwe, aby przesłanki były prawdziwe, natomiast
            wniosek fałszywy, rozbawila mnie sytuacja w ktorej znalezc mozemy dwie prawdziwe
            przeslanki oraz prawdziwy wniosek zaprzeczajacy jednej z tych przeslanek.

            jest całkowicie bezsensowna, możesz mi wierzyć Borsuku.

            oczywiście możesz tak lekkomyslnie bezmyślnie odpowiedzieć, jak na pytanie o
            sylogizm:

            "sylogizm, naturalnie kategoryczny. Mamy dwie przeslanki i wniosek.
            W zadnym wypadku nie jest to luzne wnioskowanie"

            ale najpierw pomyśl, nie chcę urządzać Ci demolki.

            ps.

            Wyraźnie napisałem czym jest TO w moim zdaniu, że napisałeś "że Perła wycinał
            ludzi". Oczywiście nie "napisałeś" a domyslnie należy uznać, że napisałeś.
            I w swoim pierwszym liście napisałem - W DOMYŚLE. A link który podałem
            do listu Jenisieja co ma w tytule? Z kima ja "gadam" - a czy Jenisiej ze mną
            gada, czy pisze ?

            to a propos Twojego i Snajperka pytania:
            ============================================
            Hiacyncie, napisałeś Borsukowi:

            "Cytacik? Napisałeś TO w swoim poprzednim liście."

            CO napisał Borsuk w swoim poprzednim liscie? CO?

            =======================================================

            powtórzę, stosujecie metodę:

            "gdy przeciwnik wyjaże nam bezspornie swoją rację w jakimś punkcie pośrednim
            swoich wywodów zużywając na to dużo energii i czasu, za chwilę powracać do tego
            punktu, tak jakby nigdy nie było o nim mowy"
            • t0g UTWÓR MUZYCZNY NA TEMAT PERŁY: 27.02.05, 19:56
              groszek.741.com/Aktualnosci/na_temat_perly.mp3
              Perła, a pretty unsophisticated fellow indeed, will of course have a problem in
              understanding why this piece of opera has any relation to him. Could one of our
              Forum music lovers who knows explain that to him, please?

              Hint for Perła: Bizet.
            • t0g FLOS in asini RECTUM (aut in mei). 27.02.05, 20:04

              • t0g Non "dental floss" sed flos, -ris, in animum habeo 27.02.05, 20:13
        • snajper55 Hiacyntowy szpagat. 27.02.05, 20:49
          hiacynth napisał:

          Hiacynt uzupełnił dialog, tworząc z niego bezsensownego potworka:

          > G: Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
          > B: Gdzie napisalem, że ... KOGOŚ WYCINAŁ ?
          > H: Napisałeś w swoim poprzednim liście, że WYCINAŁ.

          Jaki związek zachodzi między wypowiedzią G i B pzy takim uzupełnieniu ? Żaden.

          Sensowne uzupełnienie wygląda następująco, Hiacyncie:

          G: Co ty B nie powiesz ? Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?

          Czyli: Czyżbyś uważał, że NIKOGO NIE WYCINAŁ ?

          B: Gdzie napisalem, że NIKOGO NIE WYCINAŁ ?

          Czyli: A gdzie napisałem, że NIKOGO NIE WYCINAŁ ?

          H: Napisałeś w swoim poprzednim liście, że NIKOGO NIE WYCINAŁ.

          To o frazie NIKOGO NIE WYCINAŁ jest ta dyskusja i zmiana NIE WYCINANIA na
          WYCINANIE jest zwykłym fałszowaniem rozmowy.

          Hiacyncie, wszystkie te szpagaty i piruety Ci nie pomogą, szczególnie, że w
          fatalnym stylu je wykonujesz.

          S.
          • hiacynth Re: Hiacyntowy szpagat. 27.02.05, 21:03
            snajper55 napisał:

            > hiacynth napisał:
            >
            > Hiacynt uzupełnił dialog, tworząc z niego bezsensownego potworka:
            >
            > > G: Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?
            > > B: Gdzie napisalem, że ... KOGOŚ WYCINAŁ ?
            > > H: Napisałeś w swoim poprzednim liście, że WYCINAŁ.
            >
            > Jaki związek zachodzi między wypowiedzią G i B pzy takim uzupełnieniu ?
            Żaden.


            to jest kwestia języka jakim się posługujesz.
            Czy również (śladem Dachsa) pójdziesz w zaparte, któemu za nic autorytety,
            z przykładem potocznego rozumienia zdania: "Nieprawda, że Jan i Piotr śpią"
            i odmiennego w myśl prawa de Morgana?


            miałeś kilka szans by wypowiedzieć się na temat sylogizmu dachsa
            i masz ją w dalszym ciągu. Pomóż koledze. Zadałem Dachsowi dwa kolejne pytania,
            tej samej wagi co o "sylogizmie", odpowiedz na nie.


            Natomiast teraz nie będę odpowiadał na ten "groch z kapustą" jaki uczyniłeś
            z dialogu.
            • perla pomoc dla logików jest 27.02.05, 21:11
              może wam to pomoże w rozważaniach właśnie:
              ja nikogo NIE WYCIĄŁEM na forum tym.

              smile
            • snajper55 Tym razem piruet (podparty) i podskok. 27.02.05, 21:39
              hiacynth napisał:

              > to jest kwestia języka jakim się posługujesz.

              Ja posługuję się językiem polskim. A Ty ?

              > Czy również (śladem Dachsa) pójdziesz w zaparte, któemu za nic autorytety,
              > z przykładem potocznego rozumienia zdania: "Nieprawda, że Jan i Piotr śpią"
              > i odmiennego w myśl prawa de Morgana?

              Tak, rzeczywiście to nie jest zdanie napisane po polsku. Mówimy innymi
              językami, Hiacyncie.

              > miałeś kilka szans by wypowiedzieć się na temat sylogizmu dachsa
              > i masz ją w dalszym ciągu. Pomóż koledze. Zadałem Dachsowi dwa kolejne pyta
              > nia, tej samej wagi co o "sylogizmie", odpowiedz na nie.

              Borsukowi moja pomoc nie jest potrzebna. Radzi sobie w dyskusji z Tobą
              doskonale. Ale to zrozumiałe, gdyż łatwo dyskutuje się komuś, kto ma rację, z
              kimś, kto musi szpagaty robić w braku sensownych argumentów.

              > Natomiast teraz nie będę odpowiadał na ten "groch z kapustą" jaki uczyniłeś
              > z dialogu.

              Wiem, rozumiem. Bo cóż mógłbyś powiedzieć. Przecież nie możesz przyznać się do
              błędu.

              S.
              • hiacynth sposób mistrzwowski 27.02.05, 21:58
                snajper55 napisał:

                > hiacynth napisał:
                >
                > > to jest kwestia języka jakim się posługujesz.
                >
                > Ja posługuję się językiem polskim. A Ty ?

                Taka rozmowa.


                > > Czy również (śladem Dachsa) pójdziesz w zaparte, któemu za nic autorytety
                > ,
                > > z przykładem potocznego rozumienia zdania: "Nieprawda, że Jan i Piotr śpi
                > ą"
                > > i odmiennego w myśl prawa de Morgana?
                >
                > Tak, rzeczywiście to nie jest zdanie napisane po polsku. Mówimy innymi
                > językami, Hiacyncie.

                Kompromitujesz się.

                >
                > > miałeś kilka szans by wypowiedzieć się na temat sylogizmu dachsa
                > > i masz ją w dalszym ciągu. Pomóż koledze. Zadałem Dachsowi dwa kolejne py
                > ta
                > > nia, tej samej wagi co o "sylogizmie", odpowiedz na nie.
                >
                > Borsukowi moja pomoc nie jest potrzebna.

                A gdybyś widział minę Pęczaka, Sobotki, Beger. Widziałeś ich miny?
                Pewnie nie rozumiesz, nie szkodzi, nie ma znaczenia.


                > Radzi sobie w dyskusji z Tobą doskonale.

                radzi sobie strasznie doskonale, wyjątkowo wspaniale, w sposób mistrzoswki, jak
                Beger, Sobotka i Pęczak, robi wspaniałą minę do fatalnej gry. Pomóź koledze.

                > Ale to zrozumiałe, gdyż łatwo dyskutuje się komuś, kto ma rację, z
                > kimś, kto musi szpagaty robić w braku sensownych argumentów.

                A w sprawie "sylogizmu" była potrzebna pomoc, czy tę nie? Skompromitował się
                swoim =beznadziejnym uporem. Po prostu jesteś ignorantem i boisz się.

                Zadam Ci te pytania Snajperze.

                > > Natomiast teraz nie będę odpowiadał na ten "groch z kapustą" jaki uczynił
                > eś
                > > z dialogu.
                >
                > Wiem, rozumiem. Bo cóż mógłbyś powiedzieć. Przecież nie możesz przyznać się
                > do błędu.

                Myślałem, że kontaktujesz w sprawach logiki, przecież mógłbyś wziąć jaką
                książkę do ręki. Przecież wiesz, że dachsowi i miesiąca nie starczy, by
                zobaczyć jak błądzi.

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=2&a=21089441
                • dachs Re: ÓJ OSTATNI 27.02.05, 23:14
                  Hiacynth napisał:

                  >Zadałem Ci cztery pytania.

                  >Na czwarte moje pytanie o kompetencję logiczną, odpowiedziałeś, że bełkotałeś.
                  >czy nie tak?

                  Nie, Hiacyncie, pomylilo Ci sie kompletnie. Odpowiedzialem:

                  “Ad 4. Nie zaprzataj sobie tym glowy, to tylko takie luzne nasladownictwo
                  Twojego pseudonaukowego belkotu.“

                  Nie belkotalem tylko kpilem sobie z Ciebie,. A to jest roznica. Nawet jezeli dla
                  Ciebie nie do wychwycenia, to jest jednak roznica.
                  Nawiasem mowiac komptencja logiczna i poprawnosc logiczna to prawdziwe pojecia.


                  >Na drugie pytanie BARDZO PRECYZYJNE, żadnych chwytów:
                  >"2. Piszesz - prosty sylogizm. Pytam: cop rozumiesz pod pojęciem sylogizm?
                  >W szerszym znaczeniu, czy węższym. Czy uważasz, że to jest sylogizm
                  >kategoryczny? Czy swoje luźne wnioskowanie nazwałeś sylogizmem?"
                  >odpowiedziałeś:
                  >"2. sylogizm, naturalnie kategoryczny. Mamy dwie przeslanki i wniosek.
                  >W zadnym wypadku nie jest to luzne wnioskowanie"
                  >i już wiesz, że popełniłeś trzy kardynalne błędy, a właściwie cztery - gdyż
                  >uzasadzniałeś jego "kategoryczność": w następujący sposób -
                  >dwie przesłanki i wniosek - całkowita ignorancja Borsuku.

                  Masz calkowicie racje Hiacyncie. Czuje sie zdruzgotany, zmiazdzony i zywcem
                  pogrzebany.
                  Zle uzasadnilem kategorycznosc tego sylogizmu, pograzylem sie na amen i
                  upowazniam Cie do rozglaszania wszem i wobec, ze dnia tego a tego (znajdziesz
                  juz sobie date) borsuk nazwal sylogizm niekategoryczny, kategorycznym i do tego
                  nieprawidlowo to uzasadnil.
                  Nie jest dla mnie takze zadnym usprawiedliwieniem ze po zwroceniu mi na to uwagi
                  przez Ciebie i Wojcd, przyznalem po prostu, ze macie racje.
                  Poniewaz tym samym uznaje ten temat za wyczerpany opuszczam nastepujace 22
                  linijki Twojego postu w ktorych ciagle sie zachowujesz jakbys nie zauwazyl, ze
                  juz dawno przyznalem Ci w tym punkcie racje

                  Aby przejsc do punktu, w ktorym ci racji przyznac nie moge.

                  >przypomnę Twoją pierwszą odpowiedź:

                  >Ad. 3 poniewaz nie jest możliwe, aby przesłanki były prawdziwe, natomiast
                  >wniosek fałszywy, rozbawila mnie sytuacja w ktorej znalezc mozemy dwie prawdziwe
                  >przeslanki oraz prawdziwy wniosek zaprzeczajacy jednej z tych przeslanek.

                  >jest całkowicie bezsensowna, możesz mi wierzyć Borsuku.

                  Ach gdybym Ci mogl wierzyc...
                  Czekaj, a moze masz racje? smile Taki wypadek zachodzi rzeczywiscie, jezeli ktos
                  nie rozumie przeslanek. Istotnie caly czas wysnuwasz falszywe wnioski.
                  Na moje potrzeby Twoje wyjasnienie wystarczy. smile)

                  >Wyraźnie napisałem czym jest TO w moim zdaniu, że napisałeś "że Perła wycinał
                  >ludzi".

                  To wskazuje Hiacyncie, ze nie jestes w stanie przeanalizowac porzadnie sekwencji
                  trzech nastepujacych po sobie zdan.

                  Pierwsze dwa znajdziesz w tym poscie :
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&wv.x=1&a=19534567
                  gini napisała:

                  > Co Ty nie powiesz Borsuczku?
                  > Czyzby Perla nikogo nie wycial z tego forum?

                  > jakis cytacik moze, moze gdzie to napisalem? smile

                  I wtedy uznales sie za stosowne wtracic.

                  >"Cytacik? Napisałeś TO w swoim poprzednim liście."

                  Czy juz wiesz zawodowy logiku co mi zakomunikowales?
                  Zakomunikowales mi, ze powiedzialem iz Perla nikogo nie wycial z tego forum.

                  Zakomunikowales mi to, mimo ze przedtem Ty i Wojcd duzo czasu zuzyliscie, zeby
                  usprawiedliwic Gini, ze miala prawo falszywie mnie zrozumiec.
                  I udowodniliscie. Ty mniej, bo inwektywy mnie zawsze malo przekonywaly, ale
                  Wojcd przytoczyl przekonywujacy dowod i mnie przekonal. Potwierdzil to tez Pulbek
                  Gini miala prawo mnie zle zrozumiec.
                  Jezeli Gini, to Ty tez - czemu nie?
                  Tylko skoro juz ten jej bledny wniosek potwierdziles, to czemu sie tak
                  wykrecasz? Bron tego co powiedziales.

                  Blazen jestes - Hiacyncie - smutny maly blazen.




                  • snajper55 ...ÓJ OSTATNI ? ort. ! ;)) ____nt 27.02.05, 23:20

                  • hiacynth powstawanie idiotki 28.02.05, 00:07
                    dachs napisał:

                    > Hiacynth napisał:
                    >
                    > >Zadałem Ci cztery pytania.
                    >
                    > >Na czwarte moje pytanie o kompetencję logiczną, odpowiedziałeś, że bełkota
                    > łeś.
                    > >czy nie tak?
                    >
                    > Nie, Hiacyncie, pomylilo Ci sie kompletnie. Odpowiedzialem:
                    >
                    > “Ad 4. Nie zaprzataj sobie tym glowy, to tylko takie luzne nasladownictwo
                    >
                    > Twojego pseudonaukowego belkotu.“


                    a to w takim razie bredziłęś o tej kompetencji
                    >
                    > Nie belkotalem tylko kpilem sobie z Ciebie,. A to jest roznica. Nawet jezeli
                    dla
                    > Ciebie nie do wychwycenia, to jest jednak roznica.

                    może kpiłeś, ale od rzeczy, bredziłeś

                    > Nawiasem mowiac komptencja logiczna i poprawnosc logiczna to prawdziwe
                    pojecia.

                    doprawdy? tutaj o tym pisałem Borsuczku, ale w odróżnieniu od Ciebie konkretnie
                    i we właściwym kontekście. Ty natomisat sobie zabełkotałeś używając zwrotów
                    których nie rozumiesz.

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19498895&a=20822752
                    > Masz calkowicie racje Hiacyncie. Czuje sie zdruzgotany, zmiazdzony i zywcem
                    > pogrzebany.
                    > Zle uzasadnilem kategorycznosc tego sylogizmu,

                    a co to za bełkot, "kategoryczność sylogizmu" ? Czy ty masz jakiekolwiek
                    pojęcie o tym, o czym próbujesz pisać?

                    > pograzylem sie na amen

                    nie Borsuczku, zaledwie pokazałeś żeś ignorant

                    > upowazniam Cie do rozglaszania wszem i wobec, ze dnia tego a tego (znajdziesz
                    > juz sobie date) borsuk nazwal sylogizm niekategoryczny, kategorycznym i do
                    > tego nieprawidlowo to uzasadnil.

                    popełniłeś znacznie większy błąd niż przypuszczsz, masz prawo robić z siebie
                    większego osła, jeszcze większą idiotkę niż jesteś (pieszczotliwie zdrobnienie
                    od idioty), zobaczymy tylko czy "stać" na to Jenisieja.

                    > Nie jest dla mnie takze zadnym usprawiedliwieniem ze po zwroceniu mi na to
                    uwag i przez Ciebie i Wojcd, przyznalem po prostu, ze macie racje.

                    coś Ci się pomyliło Borsuczku. Możesz wskazać te momenty?

                    > Poniewaz tym samym uznaje ten temat za wyczerpany opuszczam nastepujace 22
                    > linijki Twojego postu w ktorych ciagle sie zachowujesz jakbys nie zauwazyl, ze
                    > juz dawno przyznalem Ci w tym punkcie racje

                    nie Borsuczku. Napisałeś w następnym liście:

                    "Ale sylogizmem jest napewno, a Ty – profesjonalisto – juz kiedys temu
                    zaprzeczales (na zadanie bede w stanie przytoczyc odpowiedni link)."

                    otóż myślisz, że jak dowolne trzy zdania sobie ponumerujesz to powstanie
                    sylogizm? To nie jest sylogizm biedaku.

                    MOże Ci Jenisiej lub Snajper pomogą uzasadnić, że jednak jest?


                    > Aby przejsc do punktu, w ktorym ci racji przyznac nie moge.
                    >
                    > >przypomnę Twoją pierwszą odpowiedź:
                    >
                    > >Ad. 3 poniewaz nie jest możliwe, aby przesłanki były prawdziwe, natomiast
                    > >wniosek fałszywy, rozbawila mnie sytuacja w ktorej znalezc mozemy dwie pra
                    > wdziwe
                    > >przeslanki oraz prawdziwy wniosek zaprzeczajacy jednej z tych przeslanek.
                    >
                    > >jest całkowicie bezsensowna, możesz mi wierzyć Borsuku.
                    >
                    > Ach gdybym Ci mogl wierzyc...
                    > Czekaj, a moze masz racje? smile Taki wypadek zachodzi rzeczywiscie, jezeli ktos
                    > nie rozumie przeslanek. Istotnie caly czas wysnuwasz falszywe wnioski.
                    > Na moje potrzeby Twoje wyjasnienie wystarczy.

                    skończyłeś ?

                    > >"Cytacik? Napisałeś TO w swoim poprzednim liście."
                    >
                    > Czy juz wiesz zawodowy logiku co mi zakomunikowales?
                    > Zakomunikowales mi, ze powiedzialem iz Perla nikogo nie wycial z tego forum.

                    Skleroza, czy raczej demencja?
                    Czy ty pamiętyasz co kilka dni temu pisałeś? Coś wręcz przeciwnego.

                    > Zakomunikowales mi to, mimo ze przedtem Ty i Wojcd duzo czasu zuzyliscie,
                    zeby
                    > usprawiedliwic Gini, ze miala prawo falszywie mnie zrozumiec.


                    Demncja? Możesz jakikolwiek cytat znaleźć, że ja cokolwiek pisałem o
                    zrozumieniu Gini przez Ciebie? Możessz wziąć do pomocy Snajpera.

                    > I udowodniliscie. Ty mniej,

                    ja mniej gdyż NIGDY o tym nie pisałem.

                    > Tylko skoro juz ten jej bledny wniosek potwierdziles, to czemu sie tak
                    > wykrecasz? Bron tego co powiedziales.

                    > Blazen jestes - Hiacyncie - smutny maly blazen.

                    nie jsteś błaznem Borsuczku. Jesteś starym osłem. Snajper to jak pisałem,
                    Asinus in tegulis.

                    Napisałeś: "W ten sposob na podstawie dwoch prawdziwych przeslanek
                    dochodzimy do falszywego wniosku."

                    ty nie rozumiesz, Snajper zfdaje się na Ciebie, wstydzi się przyznać, że nie
                    wie o co chodzi, ale usłyszysz.

                    Puszczanie kolejnych goli sprawia Ci wyjątkową przyjemność Borsuczku.
                    To taki cytat, gdybyś nie wiedział.
                    Gdyby demencja dotknęła w odpowiednim dla Ciebie momencie Stary Ośle.




                • snajper55 Pan H. przywołuje na pomoc Berger i Pęczaka. 27.02.05, 23:18
                  hiacynth napisał:

                  > snajper55 napisał:
                  >
                  > > Tak, rzeczywiście to nie jest zdanie napisane po polsku. Mówimy innymi
                  > > językami, Hiacyncie.
                  >
                  > Kompromitujesz się.

                  To Ty napisałes to zdanie, nie ja:

                  > Czy również (śladem Dachsa) pójdziesz w zaparte, któemu za nic autorytety, z
                  przykładem potocznego rozumienia zdania: "Nieprawda, że Jan i Piotr śpią" i
                  odmiennego w myśl prawa de Morgana?<

                  Przetłumaczysz na polski ?

                  > A gdybyś widział minę Pęczaka, Sobotki, Beger. Widziałeś ich miny?
                  > Pewnie nie rozumiesz, nie szkodzi, nie ma znaczenia.

                  Nie, nie rozumiem co ma wspólnego Pęczak z Borsukiem. Ty masz ? Pewnie też nie,
                  ale coś musiałes napisać, więc czemu akurat nie o Pęczaku ?

                  > > Radzi sobie w dyskusji z Tobą doskonale.
                  >
                  > radzi sobie strasznie doskonale, wyjątkowo wspaniale, w sposób mistrzoswki,
                  > jak Beger, Sobotka i Pęczak,

                  To Berger też Ci dołozyła w dyskusji ? No popatrz, ja bym się tego po niej nie
                  spodziewał. Co prawda skoro dyskutowała z Tobą...

                  > robi wspaniałą minę do fatalnej gry. Pomóź koledze.

                  Ależ on pomocy nie potrzebuje. W odróżnieniu od Ciebie.

                  > A w sprawie "sylogizmu" była potrzebna pomoc, czy tę nie? Skompromitował się
                  > swoim =beznadziejnym uporem. Po prostu jesteś ignorantem

                  Każdy z nas jest w różnych dziedzinach ignorantem. Ty swoją ignorancję
                  pokazałeś w tym wątku.

                  > i boisz się.

                  To też nic nowego. Każdy się czegoś boi. Oprócz nieustraszonego Hiacynta,
                  oczywiście. wink)

                  > > Wiem, rozumiem. Bo cóż mógłbyś powiedzieć. Przecież nie możesz przyznać się
                  > > do błędu.
                  >
                  > Myślałem, że kontaktujesz w sprawach logiki, przecież mógłbyś wziąć jaką
                  > książkę do ręki. Przecież wiesz, że dachsowi i miesiąca nie starczy, by
                  > zobaczyć jak błądzi.

                  A ile Ty potrzebujesz, aby swoje błądzenie sobie uświadomić ? Ile książek
                  musisz wziąć do ręki, aby uświadomić sobie swoje błędy ?

                  S.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka