Dodaj do ulubionych

Jeszcze o szaleństwie teczkowym...

27.01.05, 10:45
Po raz któryś już od 1989 r. odżywa sprawa tzw. teczek, tym razem za
przyczyną aktywistów spod znaku LPR. Po raz kolejny też rodzi się we mnie
wątpliwość, czy chodzi o naiwność, głupotę czy może o cyniczną prowokację?
Niezależnie od tego, o którą z ewentualności chodzi, dyskwalifikują one
autorów jako polityków; politykowi nie przystoi naiwność, tym bardziej
głupota, zaś prowokatorów należy po prostu tępić.
Na co liczą autorzy tego pomysłu? Na oczyszczenie atmosfery politycznej w
kraju? Jakim cudem? Przecież mówiono już wielokrotnie, że akta nieboszczki SB
zostały gruntownie przetrzebione u schyłku lat 80-ych XX w., ponoć
to "trzebienie" trwało jeszcze na początku roku 1990. Oznacza to tylko tyle,
że zostało to, co SB chciała aby zostało. Zadam zatem naiwne pytanie, czy SB
z miłości dla ojczyzny zostawiła Najjaśniejszej wszystko to, co miała
najcenniejszego? Czy może wręcz przeciwnie, pozostawiła "truciznę" rażącą zza
grobu?
Nie trzeba być zbytnio przenikliwym ani namiętnym "czytaczem" literatury
sensacyjnej, aby odkryć tę oczywistość, że nie wszystko, co było zawarte w
archiwach SB przed ową akcją niszczenia teczek miało jakąkolwiek wartość.
Danych o najwartościowszych (z punktu widzenia SB) agentach nigdy tam nie
było, nie było więc co niszczyć. Najbardziej szkodliwi agenci to ci, którzy
swoje teczki mieli w Moskwie (do tych teczek i tak nigdy nie dotrzemy). Przy
okazji: Moskwa z pewnością miała niezależne od SB i PZPR kanały zdobywania
informacji. Wreszcie, postawmy samych siebie (w wyobraźni) w roli oficera SB,
który ma wyjątkowo wydajnego informatora. (wiadomo, że w "służbach" danych
osobowych agentów nie ujawnia się nawet przełożonym). Na podstawie prostego
zestawienia uzyskanych informacji ktoś móglby zidentyfikować źródło ich
pochodzenia. Zatem, co robi oficer? Zdobyte informacje "rozpisuje na role"
tj. zakłada parę teczek lipnych agentów, wziętych choćby z książki
telefonicznej. I teraz, po latach, któryś z takich nieszczęśników dowiaduje
się, że figuruje na liście seksotów. Jak ma się bronić?
Co niektórzy, na zarzut nieprawdziwości danych w teczkach, mówią, "a po co SB
miałaby tworzyć fałszywki, żeby oszukiwac samą siebie?" Ależ tak, tyle, że
może nie samą siebie, lecz swoich przełożonych. Jeszcze przed 1989 r. wiadomo
było, że MSW w latach 80-ych podwoiło się, tzn. wszystkie wydziały w MO
zostały zdublowane przez swoje odpowiedniki w SB, łącznie z wydziałami PG.
Przecież ci oficerowie musieli czymś się wykazać, aby uzasadnić swoje
apanaże, premie, talony na samochody itd. A papier jest cierpliwy!
Albo weźmy inną ewentualność. Oto jakiś sprytny opozycjonista wymyka się
latami SB-cji, a ta na odchodnem zakłada mu teczuszkę, potem ktoś
robi "przeciek kontrolowany" i taki gość jest spalony, mimo że z SB nie
współpracował, a wręcz przeciwnie. Kto i w jaki sposób ma zweryfikować te
dane? Może powołać dawnych SB-ków na biegłych, aby temu delikwentowi
wystawić "certyfikat moralności"?
Krótko mówiąc, śmieci pozostawione przez SB nie mają żadnej wartości
operacyjnej, być może mają jakąś wartość dla historyków, dlatego im właśnie
należy to pozostawić.
Dlatego uważałem i uważam, że zamiast urządzać wojnę teczkową w imię
oczyszczania kraju od byłych seksotów lepiej zająć się likwidacją pożywki dla
dawnych kanalii. To znaczy, dokończyć prywatyzację, zlikwidować bariery dla
przedsiębiorczości itd. itp. Tymczasem w tej dziedzinie jest bardzo duzo do
zrobienia. Ba, pod pewnymi względami nawet cofamy się. Przypomnę, że ustawa o
działalności gospodarczej z 1988 r. (!) przewidywała tylko kilka rodzajów
działalności wymagającej koncesji: wydobycie i przeróbka kopalin, radiofonia
i TV, wytwarzanie i obrót uzbrojeniem, amunicją i materiałami wybuchowymi,
wytwarzanie i obrót środkami farmaceutycznymi, wytwarzanie i obrót alkoholem.
Może coś pominąłem. Nie minęło parę lat i lista rozszerzyła się do coś ok.
100 pozycji. Przecież nie kto inny jak ex-minister Glapiński wprowadził
koncesjonowanie handlu paliwami, czego ustawa Rakowskiego nie przewidywała
(to tylko dla przykładu). Nie muszę dodawać, że za każdym takim
koncesjonowaniem idą różne dziwne powiązania.
Lustracja? Owszem, ale nie pod kątem współpracy z d. SB, lecz pod kątem po
prostu kwalifikacji (myślę o sędziach, prokuratorach, lekarzach,
nauczycielach i paru innych profesjach).
Co byśmy nie zrobili z teczkami, to i tak likwidacja spuścizny po PRL zajmie
1-2 pokolenia. Najtrudniej jednak zlikwidować to, co tkwi w mentalności
ludzi, a z tym nie jest najlepiej. Dodajmy: niejednokrotnie mamy do czynienia
z "zakażeniem wtórnym"; ten i ów młody czlowiek, ktory nie może pamiętać
czasów PRL, głosi poglądy jakby naczytał się "Trybuny Ludu" z
jej "najlepszych" czasów. Wyrugowanie takich bzdur wymaga najwięcej czasu.
Obserwuj wątek
    • Gość: n0str0m0 a skad wiesz? IP: 202.172.58.* 27.01.05, 10:53
      choc masz prawo do opinii
      to twoja taka sama dobra jak moja
      teczki sa i czesc

      tylko gwoli argumentu
      bo naprawde
      o czym innym

      ludzi co z madatu spolecznego zrobili onuce
      za jaja na latarni powiesic
      szmate michnika przedtem wybatozyc

      emerytowanych esbekow i aparatczykow odciac od pepowiny emerytur
      a morele porwac z izraela i w klatce obwozic
      wojtusia zas zbawce ojczyzny medalem obdarzyc
      posmiertnym

      podoba sie?

      nostromo
      • gandalph Co to jest? 27.01.05, 10:56
        Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):


        Czyżby trzy setki z rana? (Podobno piwo z rana jak śmietana).

        > choc masz prawo do opinii
        > to twoja taka sama dobra jak moja
        > teczki sa i czesc
        >
        > tylko gwoli argumentu
        > bo naprawde
        > o czym innym
        >
        > ludzi co z madatu spolecznego zrobili onuce
        > za jaja na latarni powiesic
        > szmate michnika przedtem wybatozyc
        >
        > emerytowanych esbekow i aparatczykow odciac od pepowiny emerytur
        > a morele porwac z izraela i w klatce obwozic
        > wojtusia zas zbawce ojczyzny medalem obdarzyc
        > posmiertnym
        >
        > podoba sie?
        >
        > nostromo
        • Gość: n0str0m0 nie zazdrosc IP: 202.172.58.* 27.01.05, 11:09
          to tylko moja poranna recepta
          na otrzasniecie resztek nocnych koszmarow

          znow mi sie snilo
          ze od jaruzela sie mam odpiedrolic

          nostromo
          • gandalph Re: nie zazdrosc 27.01.05, 11:15
            Gość portalu: n0str0m0 napisał(a):

            Od Jaruzela? A nie lepiej to mumię zostawić w sarkofagu?

            > to tylko moja poranna recepta
            > na otrzasniecie resztek nocnych koszmarow
            >
            > znow mi sie snilo
            > ze od jaruzela sie mam odpiedrolic
            >
            > nostromo
            • n0str0m0 wcale ze bo nie 27.01.05, 11:16
              sa w ojczyznie rachunki krzywd

              nostromo
              • Gość: # A jakie masz zdanie o lustracji w 1992 IP: *.finemedia.pl 27.01.05, 11:20
                • n0str0m0 Re: A jakie masz zdanie o lustracji w 1992 27.01.05, 11:38
                  walesa ze strachu narobil w majtki
                  i wszystko diabli wzieli
                  rano gotow byl sie usprawiedliwiac
                  wieczorem wyszla mu sloma
                  i tak zostalo

                  a byla wtedy szansa

                  teraz do bandy mordercow
                  dolaczyla banda zdrajcow
                  o bylym mandacie spolecznym

                  nostromo
                • gandalph Re: A jakie masz zdanie o lustracji w 1992 27.01.05, 11:57
                  Takie samo jak obecnie, że było nie dość, że niepotrzebne (w tamtym wydaniu),
                  to jeszcze spartolone.
                  • Gość: # niespartolone i potrzebne byłoby w wydaniu TW z UW IP: *.finemedia.pl 27.01.05, 12:02
              • gandalph Re: wcale ze bo nie 27.01.05, 11:58
                n0str0m0 napisał:

                > sa w ojczyznie rachunki krzywd
                >
                > nostromo

                I chcesz je wyrównywać wyrządzając nowe?
                • Gość: # Kara=odebranie nienależn. przywilejów to krzywda? IP: *.finemedia.pl 27.01.05, 12:03
                  • gandalph Re: Kara=odebranie nienależn. przywilejów to krzy 27.01.05, 12:23
                    Ja mówię o krzywdzeniu Bogu ducha winnych osób, których SB obsmarowało w sposób
                    niemozliwy do zweryfikowania.
                    Co do przywilejów b. SB-ków, to zgadzam się, ale cała lustracja miała za cel
                    polowanie na seksotów a nie na funkcjonariuszy.
                    • Gość: n0str0m0 czy aby? IP: 202.172.58.* 28.01.05, 03:03
                      walesa to nie drobny drob
                      co smieszniejsze
                      nie mial sie czego bac

                      cala propaganda o niewinnie oskarzanych
                      to zaslona dymna dla squ..eli i bydlakow z wyzszej polki
                      pozdrowienia dla zaspawanego obroncy ojczyzny
                      co w tlumie niewinnych sie przemycil

                      milego dnia obronco iluzji

                      nostromo
                • terenia.nasweter Re: wcale ze bo nie 30.01.05, 14:34
                  gandalph napisał:

                  > n0str0m0 napisał:
                  >
                  > > sa w ojczyznie rachunki krzywd
                  > >
                  > > nostromo
                  >
                  > I chcesz je wyrównywać wyrządzając nowe?
                  Czas na lustrację!
                  Trwające od 15 lat antydekomunizacyjne i antylustracyjne pranie mózgów poszło
                  na marne. Polacy chcą szerokiej lustracji i ujawnienia agentów bezpieki do 2005
                  roku.
                  Dopiero otwarcie teczek uniemożliwi szantaż polityczny przez postmodernistów,
                  liberałów i i "ręczne sterowanie" życiem publicznym przez służby specjalne.
                  - Lustracja na dobry początek - podkreśla ks. prof. dr hab. Jerzy Bajda !!!
    • karlin W tym tropieniu "szaleństwa" jest metoda 27.01.05, 11:29
      Skoro nie da się złowić suma, bo kto roztropny cały staw spuści, nie będziemy
      łowić płotek, powiedział Ubuś Uszatek.

      A Oszołek, Tygrysek i Prosiaczek pokiwali głowami ze zrozumieniem.

      I poszli szykować wędki.
    • tomek.giebultowicz Cześć, gandalph! ja tylko Cie pozdrawiam po dłuz- 27.01.05, 12:00
      szym okresie niewidzenia Cie na Forum. O teczkowych sprawch wiem niewiele, wiec
      nie bede zabierał głosu. Miłego dnia! - a sobie z kolei zyczę dobrej nocy, bo
      już spory jej kawalek zarwałem.
      • Gość: # Re: Cześć, gandalph! ja tylko Cie pozdrawiam IP: *.finemedia.pl 27.01.05, 12:05
        jako nigdy nie będący na przesłuchaniu w SB po kazdym powrocie
        z zagranicy.
        • tomek.giebultowicz Podziwiam twoje mistrzostwo w dziedzinie 27.01.05, 12:32
          insynuacji.
          • Gość: # Re: Podziwiam twoje mistrzostwo w dziedzinie IP: *.finemedia.pl 27.01.05, 13:13
            No i po tych miłych słowach, przstaje Cię zaczepiać.
            I ostatecznie wybaczam Ci skojarzenia mnie z ludobójcami na stronie www.groszek.
            Moja insynuacja do Twojej ma się jak ziarnko maku do Himalajów.

            Od byle kogo bym sobie dawno odpuscił.
            Pozdrawiam.




            • tomek.giebultowicz Re: Podziwiam twoje mistrzostwo w dziedzinie 28.01.05, 03:48
              Gość portalu: # napisał(a):

              > No i po tych miłych słowach, przstaje Cię zaczepiać.
              > I ostatecznie wybaczam Ci skojarzenia mnie z ludobójcami na stronie www.groszek
              > .
              > Moja insynuacja do Twojej ma się jak ziarnko maku do Himalajów.
              >
              Ja w ogole nie kojarze, o co chodzi????????????
              • Gość: # ___mistrzostwo w dziedzinie blokowania prawdy_____ IP: *.finemedia.pl 28.01.05, 10:35
                Gandalp:

                "Po raz któryś już od 1989 r. odżywa sprawa tzw. teczek..Po raz kolejny też
                rodzi się we mnie wątpliwość, czy chodzi o naiwność, głupotę czy może o
                cyniczną prowokację?

                ...zaś prowokatorów należy po prostu tępić."

                #:

                I UW z GW tak robi - tępi od 15 lat nagminnie - Gandalphie !!!!

                Wiesz, że najbardziej sie tępi, tez i tu na FA, jedynego który odważył sie w
                tej atmosferze wiecznej obstrukcji... zrealizować uchwałę Sejmu.

                Bo przesłał materiały prezydium Sejmu w b. krótkim terminie, ustalonym przez
                Sejm. A cóż Sejm zrobił?
                Nie powołał Komisji do oceny materiałów
                ale jakby złożony z samych agentów [ oprócz 118 SPRAWIEDLIWYCH]
                - wykpił je,
                upublicznił,
                wytępił właśnie wg Twej recepty.
                I odwołał NIEDEMOKRATYCZNIR w nocy LEGALNY rząd kłamstwem o rzekomej
                mobilizacji Jednostek Nadwiślanskich i planowanym puczu
                ( wypis zwymalij powtórka oszczerstw z Tyminskim w obronie kreski Mazowieckiego-
                - cóż powiesz o metodach UWoli? - zgodne z Twa recepturą TĘPIENIA każdą wredną
                metodą!!!)

                A dziś po 15 latach wolności bronią zasobów komunistycznych młodzi, dobrze
                dobrani i opłacani dziennikarze ja np Durczok albo Lis.

                Wczoraj wieczorem w Polsacie Niesiołowski mógł się wykrzyczeć, w dowolnej
                chwili wypowiedzi Macierewicza, zachęcany gestem prowadzącego program, Tomasza
                Lisa.
                Czyli zawsze na początku wypowiedzi. A miał znakomite argumenty na Twe
                wątpliwości. W Czechach 20 % błednie zakwalifikowano.
                Macierewicz jest posądzany tylko kilka osób na przeszło sto. i dodatkowo
                wyjaśnię, że Nidziński wniósł apelację w tych oddalonych przez sąd przypadkach.
                Rozumiesz?

                Nie jest znany też ani jeden przypadek sfałszowanej teczki - oświadczył IPN.

                Nawet Leszek Moczulski był za otwartym dostępem do teczek, choć twierdzi, że
                jest niesłusznie posądzony podobnie jak przeciwnik dostępu do nich - wściekły i
                rozsierdzony Niesiołowki.

                Wildsztajn był za.. I co ważne również naukowiec z IPN, który zna dokumenty.

                A co ma zrobić dzis zwykły obywatel niesłusznie posądzany przez ubeka, jeśli
                sprawa tak znanego opozycjonisty Moczulskiego ciągnie się 13 lat ?

                Nie tępisz Go w ten sposób, Gandalphie?
                Odpowiedz zanim mnie wytępisz.
                • Gość: # ___Gandalph nie zachowuj sie jak Tomasz!!Odpowiedz IP: *.finemedia.pl 28.01.05, 12:46
                • gandalph mistrzostwo w dziedzinie wciskania kitu 28.01.05, 15:57
                  Widzę, że Sz.Pan niedokładnie przeczytał i przemyślał to, co napisałem w poście
                  otwierającym wątek. Powtórzę zatem i uzupełnię pewne rzeczy:
                  1. SB miała dostatecznie dużo czasu na przeczesanie archiwów, dlatego z bardzo
                  dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że jeśli coś tam się ostało, to
                  dlatego, że SB tego chciała. Dlatego archiwalia b. SB są bardzo wątpliwym
                  materiałem dowodowym na cokolwiek, zarówno w sensie wykazania, że X czy Y
                  współpracował z SB, jak też, że nie współpracował. Sąd, jak wiadomo, MUSI
                  interpretować wątpliwości na korzyść oskarżonego. Nie chodzi więc o to, że ów X
                  lub Y może zostać uznany za kłamcę lustracyjnego, lecz o to, że sam fakt jego
                  oskarżenia w wielu wypadkach może oznaczać "śmierć cywilną" mimo tego, że w
                  ostateczności zostanie uniewinniony. Dodajmy do tego, że mniej obawiam się o
                  losy czynnych polityków, ktorych stać na dobrych adwokatów, na kolejne apelacje
                  itd. itp. Bardziej mi chodzi o zwykłych, szarych obywateli, którzy mogą w razie
                  czego spotkać się z potępieniem w swoim środowisku, mimo że nikt im niczego nie
                  udowodnił. Wystarczy, że ich nazwisko gdzieś tam pojawi się w aktach w
                  niejasnym kontekście. Dlaczego taka sytuacja jest bardzo prawdopodobna, pisałem
                  w poście otwierającym.
                  2. Spartolona lustracja z 1992 r. została spartolona właśnie dlatego, że z
                  założenia miała być hucpą i niczym więcej.
                  3. Od początku, tj. od 1989 r., uważałem i uważam dalej, że te wszystkie
                  papierzyska pozostałe po aparacie represji z czasów PRL są diabła warte i
                  lepiej było by dla wszystkich cisnąć je wszystkie (bez oglądania) do pieca.
                  Jeśli już je pozostawiono, to dostęp do nich powinni mieć tylko i wyłącznie
                  historycy (w każdym razie na pewno nie politycy ani tym bardziej prokuratorzy),
                  którzy - być może - będą potrafili w celach czysto naukowych coś sensownego z
                  tego wydobyć.
                  4. Jestem jak najbardziej zwolennikiem dekomunizacji, ale w zupełnie innym
                  sensie. Mianowicie, już dawno powinniśmy byli pozbyć sie rozlicznych jeszcze
                  reliktów komunizmu tkwiących w prawie, instytucjach państwowych, gospodarce
                  itp. Za tymi wszystkimi reliktami niczym sępy ciągną pogrobowcy komunizmu.
                  Pozbyć się ich można bynajmniej nie przez lustrację, lecz przez likwidację
                  pożywki, a więc przez maksymalną liberalizację gospodarki, w ktorej nie będzie
                  po prostu miejsca na afery typu Orlenu czy PZU.
                  5. Jestem również zwolennikiem lustracji, ale nie pod kątem współpracy z
                  nieboszczką SB, lecz pod kątem po prostu kompetencji i kwalifikacji. Za dużo
                  jest niestety w sądownictwie, oświacie, służbie zdrowia i wielu innych
                  miejscach ludzi tkwiących mentalnie w tamtej epoce. Co gorsze, przybywa nowych.
                  Mówiąc krótko: wolę mieć do czynienia z inteligentnym byłym SB-kiem niż idiotą
                  chowu z III RP.
                  6. Nie napisalem tego w poście otwierającym (bo i tak był przydługi),dlatego
                  napiszę o tym teraz. Ostatecznym argumentem na idiotyzm "akcji teczkowej" jest
                  jej nieskuteczność, nieskuteczność z założenia. Mianowicie, wystarczy, że jakiś
                  s...syn z b. SB ubiegający się teraz o jakieś tam stanowisko państwowe zezna,
                  że współpracował. I co? Za kłamcę lustracyjnego uznać go już nie można, sam
                  fakt pracy w SB nie może być traktowany jako przestępstwo, a jakoś nie
                  slyszałem, żeby fakt (współ)pracy z SB przeszkodził komuś w wyborze np. na
                  posła. Jesli takiego delikwenta nie wybrano, to z zupełnie innego powodu. Idąc
                  dalej tym tropem, mogę sobie wyobrazić, że ten i ów, nie będąc pewnym, czy SB
                  nie zgromadziła na niego jakichś materiałów, w oświadczeniu poda, że
                  współpracował. I koniec! Już po lustracji. Rzecznik Interesu Publicznego, IPN,
                  prokuratura itd. są bezradne. Co się więc oczyści? G...! A może będziemy
                  skazywać wyborców, którzy zagłosowali na b. SB-ka?
                  7. Konkluzja: wiarę w "prawdę kryjącą się w teczkach" przejawiają tylko
                  naiwniacy lub durnie, a tych należy odsuwać od stanowisk (a jeszcze lepiej ich
                  na nie nie powoływać). Jeśli nie durnie i nie naiwniacy, to znaczy rozrabiacze,
                  którzy bardzo dobrze wiedzą, o co chodzi. Takich osobników
                  należy "odstrzeliwać" w pierwszej kolejności.
                  • Gość: # Re: mistrzostwo w dziedzinie wciskania kitu IP: *.finemedia.pl 28.01.05, 19:25
                    -argumentacja bez zarzutu.
                    1. Zgoda.
                    2. Opisałem szczegółowo kto spartolił a kto winien.
                    3. Miała sens w 1989 jako warunek konieczny p.4
                    4. Prywatyzacja bez afer i tworzenia mafii z byłej sb.
                    5. Jestem jak najbardziej za lustracją kompetencji (efekt p.3 i 4)
                    6. O tej formie-parodii lustarcji sam pisałem wielokrotnie.

                    Dziękuję za obszerna wypowiedz.
                    Pozdrawiam
                  • Gość: Śmieć Re: mistrzostwo w dziedzinie wciskania kitu IP: *.am.poznan.pl 31.01.05, 14:17
                    Panie Gandlaph ,
                    pan na poważnie ? owszem teczki w dużej częsci znikły !!!!!niekoniecznie
                    spalone !
                    a pan bredzisz, ze pozostały smiecie, ależ mikrofilmy , które poleciały do
                    Moskwy są również w IPN, a waść bredzisz o śmieciach . Może sam waśc śmieć ?
                    • gandalph spadaj śmieciu 07.02.05, 11:00

                  • tysprag Re: mistrzostwo w dziedzinie wciskania kitu 06.02.05, 16:38
                    Wiedza gandalpha (jego przemyślenia) , analizy są prawie fascynujące jak
                    scenariusze filmów sensacyjnych.
                    • gandalph Re: mistrzostwo w dziedzinie wciskania kitu 07.02.05, 11:01
                      tysprag napisał:

                      > Wiedza gandalpha (jego przemyślenia) , analizy są prawie fascynujące jak
                      > scenariusze filmów sensacyjnych.

                      A Ty na czym swoją wiedzę opierasz, plujesz na sufit i łapiesz, co spadnie?
                • terenia.nasweter Re: ___mistrzostwo w dziedzinie blokowania prawdy 30.01.05, 14:39
                  Gość portalu: # napisał(a):

                  > Gandalp:
                  >
                  > "Po raz któryś już od 1989 r. odżywa sprawa tzw. teczek..Po raz kolejny też
                  > rodzi się we mnie wątpliwość, czy chodzi o naiwność, głupotę czy może o
                  > cyniczną prowokację?
                  >
                  > ...zaś prowokatorów należy po prostu tępić."
                  >
                  > #:
                  >
                  > I UW z GW tak robi - tępi od 15 lat nagminnie - Gandalphie !!!!
                  >
                  > Wiesz, że najbardziej sie tępi, tez i tu na FA, jedynego który odważył sie w
                  > tej atmosferze wiecznej obstrukcji... zrealizować uchwałę Sejmu.
                  >
                  > Bo przesłał materiały prezydium Sejmu w b. krótkim terminie, ustalonym przez
                  > Sejm. A cóż Sejm zrobił?
                  > Nie powołał Komisji do oceny materiałów
                  > ale jakby złożony z samych agentów [ oprócz 118 SPRAWIEDLIWYCH]
                  > - wykpił je,
                  > upublicznił, Czas na lustrację!
                  Trwające od 15 lat antydekomunizacyjne i antylustracyjne pranie mózgów poszło
                  na marne. Polacy chcą szerokiej lustracji i ujawnienia agentów bezpieki do 2005
                  roku.
                  Dopiero otwarcie teczek uniemożliwi szantaż polityczny przez postmodernistów,
                  liberałów i i "ręczne sterowanie" życiem publicznym przez służby specjalne.
                  - Lustracja na dobry początek - podkreśla ks. prof. dr hab. Jerzy Bajda !!!

                  > wytępił właśnie wg Twej recepty.
                  > I odwołał NIEDEMOKRATYCZNIR w nocy LEGALNY rząd kłamstwem o rzekomej
                  > mobilizacji Jednostek Nadwiślanskich i planowanym puczu
                  > ( wypis zwymalij powtórka oszczerstw z Tyminskim w obronie kreski
                  Mazowieckiego
                  > -
                  > - cóż powiesz o metodach UWoli? - zgodne z Twa recepturą TĘPIENIA każdą
                  wredną
                  > metodą!!!)
                  >
                  > A dziś po 15 latach wolności bronią zasobów komunistycznych młodzi, dobrze
                  > dobrani i opłacani dziennikarze ja np Durczok albo Lis.
                  >
                  > Wczoraj wieczorem w Polsacie Niesiołowski mógł się wykrzyczeć, w dowolnej
                  > chwili wypowiedzi Macierewicza, zachęcany gestem prowadzącego program,
                  Tomasza
                  >
                  > Lisa.
                  > Czyli zawsze na początku wypowiedzi. A miał znakomite argumenty na Twe
                  > wątpliwości. W Czechach 20 % błednie zakwalifikowano.
                  > Macierewicz jest posądzany tylko kilka osób na przeszło sto. i dodatkowo
                  > wyjaśnię, że Nidziński wniósł apelację w tych oddalonych przez sąd
                  przypadkach.
                  >
                  > Rozumiesz?
                  >
                  > Nie jest znany też ani jeden przypadek sfałszowanej teczki - oświadczył IPN.
                  >
                  > Nawet Leszek Moczulski był za otwartym dostępem do teczek, choć twierdzi,
                  że
                  >
                  > jest niesłusznie posądzony podobnie jak przeciwnik dostępu do nich - wściekły
                  i
                  >
                  > rozsierdzony Niesiołowki.
                  >
                  > Wildsztajn był za.. I co ważne również naukowiec z IPN, który zna dokumenty.
                  >
                  > A co ma zrobić dzis zwykły obywatel niesłusznie posądzany przez ubeka, jeśli
                  > sprawa tak znanego opozycjonisty Moczulskiego ciągnie się 13 lat ?
                  >
                  > Nie tępisz Go w ten sposób, Gandalphie?
                  > Odpowiedz zanim mnie wytępisz.
    • Gość: Krzys52 Re: Jeszcze o szaleństwie teczkowym... IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 28.01.05, 15:41
      Pelna zgoda co do tego slynnego palenia akt SB, i nie tylko. Zastanawialem sie
      kiedys ilu da sie na to nabrac. Co ciekawe kk takze udawal, ze polknal te
      przynete, a glupi to oni nie sa.
      To co ujrzala i ujrzy opinia publiczna to sa resztki dla zmydlenia oczu. To co
      wazne, komuna ma starannie ukryte - inaczej juz dawno by wisiala. Sznur
      zostalby godnie poswiecony przez Glempa. A tak - pozostaja w klinczu. I dobrze
      im razem.

      Co do dostepu do indywidualnych teczek - wypowiadalem sie, ale powtorze. Dla
      mnie nie ma juz zadnego znaczenia kto i co donosil na mnie. Szanuje jednak
      prawo innych opinii w tej mierze, oraz do zapoznania sie z odnosnymi archiwami -
      jesli maja na to ochote.
      O samych teczkach zdanie mam raczej niskie, albowiem nalozono na dostep do
      danych osobowych tyle ograniczen, ze w konsekwencji znalezc mozna w aktach zbyt
      duzo pozamazywanych nazwisk. Niemniej, jesli kogos to rajcuje to jak
      najbardziej teczki udostepnione byc winny opinii publicznej - wlacznie z moja.

      Pozdrowka
      K.

      Jesli pozwolisz to powroce tutaj pozniej bo napisales sporo interesujacy tekst
      a ja nie mam teraz, niestety, zbyt duzo czasu.
    • Gość: ... Re: Jeszcze o szaleństwie teczkowym... IP: *.aster.pl 28.01.05, 19:14
      pier*olisz facet
      aż się dyskutować nie chce...
      • gandalph To po coś tu wlazł? Nikt Cię nie prosił! 28.01.05, 19:26

    • Gość: ubu_roy Re: Jeszcze o szaleństwie teczkowym... IP: *.nyc.rr.com 29.01.05, 02:11
      Cholera, niepotrzebnie tu wlazlem. Myslalem ze temat brzmi "o szalenstwie
      lechtaczkowym". Pozdro.
      • bronek.bronek 25 lecie eSbecji ? 30.01.05, 11:28
        > Wyszkowski kontunuje:
        >
        > "Byłem przekonany, że od początku byliśmy przeciwnikami zwalczanymi z całą
        > bezwzględnością, a okazuje się, że nawet w pewnych okresach strajku
        roztaczano
        > nad nami ochronę, żeby strajk trwał, bo w tym czasie chodziło o obalenie
        > Gierka. Później sytuacja zaczęła się wymykać spod kontroli.
        > 30 sierpnia władze ogłosiły wielki sukces zakończenia strajku w Szczecinie,
        co
        > oznaczało złamanie solidarności dzięki Jurczykowi, który wcześniej był
        agentem.
        >
        > Szczecin miał być modelem dobrego związku, podczas gdy Gdańsk miał być zły,
        bo
        > upolityczniony, antykomunistyczny, kontrrewolucyjny. W Jastrzębiu również
        udało
        >
        > im się postawić agenta na czele strajku.
        >
        > Trzeba pamiętać, że Lech Wałęsa też miał przeszłość agenturalną i choć w
        pewnym
        >
        > momencie udało mu się z tej działalności wyrwać, to zawsze już obawiał się
        > szantażu z ich strony. Dlatego czasami musiał "grać" na dwie strony i
        > wspierać "lewą nogę". Mam nadzieję, że historycy po analizie akt SB
        stwierdzą,
        > że jednak ogólnie był po naszej stronie, a nie naszych przeciwników. Ale to
        > wymaga szczegółowych badań. "

        No nieźle jak na przenjświetszą i niepokalaną NSZZ "S" .
        A może "S" jak sku..syństwo ?
        • Gość: Szczery Re: 25 lecie eSbecji ? IP: *.chello.pl 30.01.05, 13:06
          bronek.bronek napisał:

          > > Wyszkowski kontunuje:
          > >
          > > "Byłem przekonany, że od początku byliśmy przeciwnikami zwalczanymi z cał
          > ą
          > > bezwzględnością, a okazuje się, że nawet w pewnych okresach strajku
          > roztaczano
          > > nad nami ochronę, żeby strajk trwał, bo w tym czasie chodziło o obalenie
          > > Gierka. Później sytuacja zaczęła się wymykać spod kontroli.
          > > 30 sierpnia władze ogłosiły wielki sukces zakończenia strajku w Szczecini
          > e,
          > co
          > > oznaczało złamanie solidarności dzięki Jurczykowi, który wcześniej był
          > agentem.
          > >
          > > Szczecin miał być modelem dobrego związku, podczas gdy Gdańsk miał być zł
          > y,
          > bo
          > > upolityczniony, antykomunistyczny, kontrrewolucyjny. W Jastrzębiu również
          >
          > udało
          > >
          > > im się postawić agenta na czele strajku.
          > >
          > > Trzeba pamiętać, że Lech Wałęsa też miał przeszłość agenturalną i choć w
          > pewnym
          > >
          > > momencie udało mu się z tej działalności wyrwać, to zawsze już obawiał si
          > ę
          > > szantażu z ich strony. Dlatego czasami musiał "grać" na dwie strony i
          > > wspierać "lewą nogę". Mam nadzieję, że historycy po analizie akt SB
          > stwierdzą,
          > > że jednak ogólnie był po naszej stronie, a nie naszych przeciwników. Ale
          > to
          > > wymaga szczegółowych badań. "
          >
          > No nieźle jak na przenjświetszą i niepokalaną NSZZ "S" .
          > A może "S" jak sku..syństwo ?

          Co fakt to fakt.
    • gandalph Re: Jeszcze o szaleństwie teczkowym... 31.01.05, 11:47
      up
    • Gość: "Przekonany" Re: Jeszcze o szaleństwie teczkowym... IP: *.am.poznan.pl 31.01.05, 12:30
      gandalph prawie mnie przekonał !
      Poza jednym drobnym faktem, on raczył napisać "po co to szaleństwo teczkowe" ?
      Czyli napisał po co w demokratycznym kraju ustalać prawdę ,kto był krzywdzonym
      a kto krzywdzicielem ? po co to komu? kiedy tego pono nie da się ustalić !
      Jasne ,ustalalanie takich prawd to szaleństwo teczkowe !!!
      otóz prawda krytyk się nie boi !
      Tylko Moskwa zna prawdę !
      No cóż , zawsze mówiłem , ze Moskwa ma swych zwolenników, a zarzuacją Polakom
      rusofobię !
      • gandalph Re: Jeszcze o szaleństwie teczkowym... 31.01.05, 13:12
        Gość portalu: "Przekonany" napisał(a):

        > gandalph prawie mnie przekonał !
        > Poza jednym drobnym faktem, on raczył napisać "po co to szaleństwo
        teczkowe" ?
        > Czyli napisał po co w demokratycznym kraju ustalać prawdę ,kto był
        krzywdzonym
        > a kto krzywdzicielem ? po co to komu? kiedy tego pono nie da się ustalić !
        > Jasne ,ustalalanie takich prawd to szaleństwo teczkowe !!!
        > otóz prawda krytyk się nie boi !
        > Tylko Moskwa zna prawdę !
        > No cóż , zawsze mówiłem , ze Moskwa ma swych zwolenników, a zarzuacją Polakom
        > rusofobię !

        Jaką prawdę chcesz ustalić w oparciu o bezwartościowe śmieci, które SB łaskawie
        nam zostawiła?
        • Gość: Szaleniec Re: Jeszcze o szaleństwie teczkowym... IP: *.am.poznan.pl 31.01.05, 14:06
          Gandalph,
          pisze jaką prawdę chcę ustalić w oparciu o śmieci ?
          Otóz drogi kolego prawda jest prawdą!!!, a nie "jaką prawdą" !
          Kto był krzywdzicielem, a kto krzywdzonym to jest prawda, ale dla ciebie to
          zadna tam prawda !
          Na przykład jaka to prawda jak ktoś kwituje , donosi, zdradza, opluwa,
          kłamie ??? to zadna prawda, bo prawda jest "jakąś" !
          no cóz głupków nie sieją sami się rodzą !
          • gandalph Re: Jeszcze o szaleństwie teczkowym... 01.02.05, 10:04
            Gość portalu: Szaleniec napisał(a):

            > Gandalph,
            > pisze jaką prawdę chcę ustalić w oparciu o śmieci ?
            > Otóz drogi kolego prawda jest prawdą!!!, a nie "jaką prawdą" !
            Prawda jest prawdą, ale nie ma ona nic wspólnego z tym, co jest w
            papiaerzyskach pozostałych po SB.

            > Kto był krzywdzicielem, a kto krzywdzonym to jest prawda, ale dla ciebie to
            > zadna tam prawda !
            Otóż właśnie akurat tego nie da się ustalić, bo już SB o to zadbała.

            > Na przykład jaka to prawda jak ktoś kwituje , donosi, zdradza, opluwa,
            > kłamie ??? to zadna prawda, bo prawda jest "jakąś" !
            > no cóz głupków nie sieją sami się rodzą !
      • gandalph Przypomnę jeszcze, że gen. Kiszczak... 31.01.05, 13:22
        ... zajmował się swego czasu w WSI dezinformacją (ówczesnych przeciwników,
        rzecz jasna). Czyli coś niecoś w tej dziedzinie potrafił.
        • nurni Re: Przypomnę jeszcze, że gen. Kiszczak... 31.01.05, 13:32
          gandalph napisał:

          > ... zajmował się swego czasu w WSI dezinformacją (ówczesnych przeciwników,
          > rzecz jasna). Czyli coś niecoś w tej dziedzinie potrafił.

          Teczki pokazuja mechanizm prowokacji. Pokazuja w jaki sposob przygotowywano
          dzialania przestepcze. Dzialalnosc agentury doprowadzila kiedys do proby
          samobojczej Mikolajska. Anne walentynowicz miano otruc w jednym z mieszkan
          tajnej wspolpracowniczki SB. Tyle wiemy z dokumentow ktore zawieraja teczki.
          Dowiemy sie jeszcze wiecej.

          Kiszczak czy Czempinksi maja jak najlepsze powody by podwazac dokumenty zawarte
          w teczkach. Kuriozalny niedawny wywiad Czempinskiego dla radia Zet, w ktorym
          obywatel GC szeroko rozwodzil sie nad falszowaniem teczek, podajac jako koronny
          przyklad teczke marszalka Chrzanowskiego, doczekal sie odpowiedzi samego
          zainteresowanego. Odpowiedzi ktorej GW nie chciala wydrukowac.

          To wlasnie DOKUMENTY o ktorych mowil Czemposlaw, okazaly sie dowodem
          niewinnosci Chrzanowskiego.

          • gandalph Re: Przypomnę jeszcze, że gen. Kiszczak... 31.01.05, 13:41
            nurni napisał:

            > gandalph napisał:
            >
            > > ... zajmował się swego czasu w WSI dezinformacją (ówczesnych przeciwników
            > ,
            > > rzecz jasna). Czyli coś niecoś w tej dziedzinie potrafił.
            >
            > Teczki pokazuja mechanizm prowokacji. Pokazuja w jaki sposob przygotowywano
            > dzialania przestepcze. Dzialalnosc agentury doprowadzila kiedys do proby
            > samobojczej Mikolajska. Anne walentynowicz miano otruc w jednym z mieszkan
            > tajnej wspolpracowniczki SB. Tyle wiemy z dokumentow ktore zawieraja teczki.
            > Dowiemy sie jeszcze wiecej.
            >

            Teczki pokazują/ pokażą tylko jedno: to, co SB chciała, żeby pokazały.
            > Kiszczak czy Czempinksi maja jak najlepsze powody by podwazac dokumenty
            zawarte
            >
            > w teczkach. Kuriozalny niedawny wywiad Czempinskiego dla radia Zet, w ktorym
            > obywatel GC szeroko rozwodzil sie nad falszowaniem teczek, podajac jako
            koronny
            >
            > przyklad teczke marszalka Chrzanowskiego, doczekal sie odpowiedzi samego
            > zainteresowanego. Odpowiedzi ktorej GW nie chciala wydrukowac.
            >
            > To wlasnie DOKUMENTY o ktorych mowil Czemposlaw, okazaly sie dowodem
            > niewinnosci Chrzanowskiego.
            >
            • nurni logika pada ciezkim trupem 31.01.05, 14:02
              gandalph napisał:

              > Teczki pokazują/ pokażą tylko jedno: to, co SB chciała, żeby pokazały.

              I dlatego byli Sb-cy robia co moga by nie ujawniono zawartosci tego "co to sami
              chcieli by bylo pokazane." ?????????????????????????????

              Niezle....

              Dodatkowo bardzo duzo akt ocalalo, niemal cale archiwum krakowskie (o ile
              dobrze pamietam). Ocalaly na skutek pomylek podczas akcji palenia akt.

              Gdzie logika....?
              • hasz0 _Maleszka donosił na Wildsteina i zarabia a W. nie 01.02.05, 11:19
                Jakie to symptomatyczne dzisiaj. Niezorganizowane, zatomizowane, podzielone na
                anty i pro społeczeństwo cierpi z powodu bezrobocia jak Wildstein a na jego
                oczach agentura z aparatem i funkconariuszami rozkradają, korumpują i
                rozdaja sobie lukratywne stołki i apanaże. A wrzód lustracji i dekomunizacji
                wbrew obietnicom i plastrom srodowisk bliskim GW od UW PO po SDPL, nie zagoił
                się sam.
                Wrzód musiał pęknąć.
                Nabrzmiewał tym bardziej im więcej plastrów na nim klejono.
                Jedno nieostrozne nakłucie np. Michnika prowokacją Rywina
                zapoczątkowało proces leczenia. Uciskanie kolejnymi plastrami juz nic nie
                pomoże.

                Pilnowano dokumentów obciążających PRL jak relikwii.
                Otwarcie dostępu do pozostałości Archiwów - jakie one by nie były -
                to obowiązek wolnego państwa.

                Ta prowokacja Wildsteina - moim zdaniem - miała to właśnie na celu.
                Slamazarna karykaturalna lustracja - niedostatecznie bezczelnych i z
                niewystarczającyn tupetem, by sie przyznać i to przed ujawnieniem
                funkcjonariuszy SB - była parodią lustracji.
                Tylko otwarty dostęp do wszystkich dokumentów zapobiegnie skrzywdzeniu
                niewinnie posądzonych.
                Problem odstraszania potencjalnych kandydatów dla słuzb specjalnych,
                wywodzących się ze starego systemu jest urojony. Słuzby muszą byc zbudowane od
                początku. I potencjalni kandydaci do tamtych zrezygnują a pojawią się właściwi
                do nowostworzonych.
                • gandalph Re: _Maleszka donosił na Wildsteina i zarabia a W 01.02.05, 12:25
                  hasz0 napisał:

                  > Jakie to symptomatyczne dzisiaj. Niezorganizowane, zatomizowane, podzielone
                  na
                  > anty i pro społeczeństwo cierpi z powodu bezrobocia jak Wildstein a na jego
                  > oczach agentura z aparatem i funkconariuszami rozkradają, korumpują i
                  > rozdaja sobie lukratywne stołki i apanaże. A wrzód lustracji i dekomunizacji
                  > wbrew obietnicom i plastrom srodowisk bliskim GW od UW PO po SDPL, nie zagoił
                  > się sam.
                  > Wrzód musiał pęknąć.
                  > Nabrzmiewał tym bardziej im więcej plastrów na nim klejono.
                  > Jedno nieostrozne nakłucie np. Michnika prowokacją Rywina
                  > zapoczątkowało proces leczenia. Uciskanie kolejnymi plastrami juz nic nie
                  > pomoże.
                  >
                  > Pilnowano dokumentów obciążających PRL jak relikwii.
                  > Otwarcie dostępu do pozostałości Archiwów - jakie one by nie były -
                  > to obowiązek wolnego państwa.
                  >
                  > Ta prowokacja Wildsteina - moim zdaniem - miała to właśnie na celu.
                  > Slamazarna karykaturalna lustracja - niedostatecznie bezczelnych i z
                  > niewystarczającyn tupetem, by sie przyznać i to przed ujawnieniem
                  > funkcjonariuszy SB - była parodią lustracji.
                  > Tylko otwarty dostęp do wszystkich dokumentów zapobiegnie skrzywdzeniu
                  > niewinnie posądzonych.
                  > Problem odstraszania potencjalnych kandydatów dla słuzb specjalnych,
                  > wywodzących się ze starego systemu jest urojony. Słuzby muszą byc zbudowane
                  od
                  > początku. I potencjalni kandydaci do tamtych zrezygnują a pojawią się właściwi
                  > do nowostworzonych.

                  Głupstwa opowiadasz, bo nie rozumiesz istoty problemu. Każdy, kto urodził się
                  przed 1970 r. (czyli był pełnoletni przed 1989 r.), może znaleźc się na liście
                  funckjonariuszy-TW-kandydatów na TW, nawet jeśli z tamtymi służbami w ogóle nie
                  miał do czynienia. Wrzucenie tych wszystkich ludzi do jednego worka, bez
                  mozliwości rozstrzygnięcia prawdy, jest po prostu jawnym świństwem - chyba na
                  zasadzie, "udowodnij żeś nie wielbłąd".
                  A że prawdy nie da się rozstrzygnąć, wiadomo od dawna z uwagi na stan
                  archiwaliów. I nie zmieni tego fakt, że - być może- bedzie to mozliwe w
                  pojedynczych przypadkach. Nie chodzi mi przy tym o tzw. "elity polityczne",
                  lecz o zwykłych ludzi, ktorych nieszczęściem było to, że swego czasu z sobie
                  znanych powodów interesowala się nimi SBcja.
                  • hasz0 Nie rozumiem istoty problemu-zgoda! 01.02.05, 16:27
                    Ale Ci jak np. Ty - rozumiejący problem
                    - nigdy nie przetną zropiałej przyczyny gnicia państwa.

                    Eksperyment naprawy państwa z przemożnym udziałem tych, którzy je psuli od 45
                    lat skonczył się fatalnie.

                    A wszelkie próby pozbycia sie - nie skutków a przyczyn takiego stanu rzeczy -
                    spaliły na panewce w ogniu zaciekłej obrony starych esbecko-komuszych
                    przestępczych powiązań.
                    Nie waha się mafia (zorganizowana przestępczosc powiązana z władzą i słuzbami)
                    decydowac na rozwiązania ostateczne.
                    Od FOZZu ze skrytobójstwem Faltzmana i szefa NIKu Panko z dziwnym śledztwem po
                    zabójstwo generałów w tym szefa Policji Papały, Ministra Sportu, zabójstw
                    kolejnych szefów mafii, nieprawdopodobnych sambójstw w celach w Austrii i w
                    Katowicach parę godzin po wszczęciu śledztwa przez prokuraturę, zastraszanie
                    sądów kowbojską strzelaniną, prokuratur oblewaniem kwasem oczu, cyrkowe
                    organizowanie ucieczek z sali sądowej, aż po ostatni wypadek drogowy z
                    zacieraniem sladów przez policję i wypuszczeniem kierowcy podejrzanego o
                    skrytobójstwo szefa Studiów Wschodnich tuż po jego checi przekazania
                    Giertychowi istotnych informacji.

                    Może masz rację, że nie rozumiem istoty problemu i opowiadam głupstwa
                    - bo Twoim zdaniem - tak juz musi w Polsce być.
                    Ale komuna też miała trwać wiecznie. IPN jest instytucją od jej powstania
                    skazoną - może pamietasz ile lat trwały boje?
                    jak nie można było ponad rok znależć jednego prawnika do komisji 21 osobowej w
                    38 mln panstwie?
                    Ilu kandydatów oprotestowała UW zanim zgodzili się na Kieresa?
                    Ta zgoda UW i jego służalczość wobec KOngresu Zydów Amerykanskich
                    w sprawei Jedwabnego swiadczy, że nie był odpowiednim kandydatem.

                    Zamiast zabrac sie za sprawy istotne i żywotne dla Polaków
                    - wymierają ostatni, którzy ratowali Zydów - pamięć o wielu utracona na zawsze
                    - można było zrobic spis - KTO ZA NAS TO ZROBI????? jakie argumenty znajdziemy
                    na oszczerstwo swiata? - on zdrajca zajmował się Jedwabnym tak, by pasowała do
                    tezy wrogów. IPN ma zbadać, wyjaśnic i rozliczyć MBP, UB i SB!!!
                    I co robi? Nic! A panstwo gnije! Zaraza broniona skrytobójstwem,
                    Gandalp rozumie istotę problemu a Hasz ani ani.
                    • gandalph Re: Nie rozumiem istoty problemu-zgoda! 02.02.05, 10:22
                      hasz0 napisał:

                      > Ale Ci jak np. Ty - rozumiejący problem
                      > - nigdy nie przetną zropiałej przyczyny gnicia państwa.
                      >
                      > Eksperyment naprawy państwa z przemożnym udziałem tych, którzy je psuli od 45
                      > lat skonczył się fatalnie.
                      >
                      > A wszelkie próby pozbycia sie - nie skutków a przyczyn takiego stanu rzeczy -
                      > spaliły na panewce w ogniu zaciekłej obrony starych esbecko-komuszych
                      > przestępczych powiązań.
                      > Nie waha się mafia (zorganizowana przestępczosc powiązana z władzą i słuzbami)
                      > decydowac na rozwiązania ostateczne.
                      > Od FOZZu ze skrytobójstwem Faltzmana i szefa NIKu Panko z dziwnym śledztwem
                      po
                      > zabójstwo generałów w tym szefa Policji Papały, Ministra Sportu, zabójstw
                      > kolejnych szefów mafii, nieprawdopodobnych sambójstw w celach w Austrii i w
                      > Katowicach parę godzin po wszczęciu śledztwa przez prokuraturę, zastraszanie
                      > sądów kowbojską strzelaniną, prokuratur oblewaniem kwasem oczu, cyrkowe
                      > organizowanie ucieczek z sali sądowej, aż po ostatni wypadek drogowy z
                      > zacieraniem sladów przez policję i wypuszczeniem kierowcy podejrzanego o
                      > skrytobójstwo szefa Studiów Wschodnich tuż po jego checi przekazania
                      > Giertychowi istotnych informacji.
                      >
                      > Może masz rację, że nie rozumiem istoty problemu i opowiadam głupstwa
                      > - bo Twoim zdaniem - tak juz musi w Polsce być.
                      > Ale komuna też miała trwać wiecznie. IPN jest instytucją od jej powstania
                      > skazoną - może pamietasz ile lat trwały boje?
                      > jak nie można było ponad rok znależć jednego prawnika do komisji 21 osobowej
                      w
                      > 38 mln panstwie?
                      > Ilu kandydatów oprotestowała UW zanim zgodzili się na Kieresa?
                      > Ta zgoda UW i jego służalczość wobec KOngresu Zydów Amerykanskich
                      > w sprawei Jedwabnego swiadczy, że nie był odpowiednim kandydatem.
                      >
                      > Zamiast zabrac sie za sprawy istotne i żywotne dla Polaków
                      > - wymierają ostatni, którzy ratowali Zydów - pamięć o wielu utracona na zawsze
                      > - można było zrobic spis - KTO ZA NAS TO ZROBI????? jakie argumenty
                      znajdziemy
                      >
                      > na oszczerstwo swiata? - on zdrajca zajmował się Jedwabnym tak, by pasowała
                      do
                      > tezy wrogów. IPN ma zbadać, wyjaśnic i rozliczyć MBP, UB i SB!!!
                      > I co robi? Nic! A panstwo gnije! Zaraza broniona skrytobójstwem,
                      > Gandalp rozumie istotę problemu a Hasz ani ani.
                      Rzeczywiście, udowodniłeś, że istoty problemu nie rozumiesz.
                      Wcześniej już wyjaśniałem, co rozumiem przez "lustrację" i "dekomunizację". W
                      takim ujęciu te dwie rzeczy były i są potrzebne. Nijak ma się jednak do tego
                      akcja teczkowa.
                      Najlepszym sposobem na dekomunizację jest jak najszybsza likwidacja reliktów
                      komunizmu tkwiących w prawie, w gospodarce, w sądownictwie, prokuraturze, itd.,
                      długo można by wymieniać. Ale droga do tego nie prowadzi przez teczki.
                      Wiele jest nie wyrownanych krzywd z przeszłości, ale nie można tej sprawy
                      załatwiać wyrządzając nowe. Powtarzam, każdy, kto był w wieku dorosłym przed
                      1989 r. może znaleźć się w tych nieszczęsnych teczkach. Jest takich ludzi wiele
                      milionów. Co więc, mamy zabawiać się w polowanie na czarownice? Mam gdzieś (nie
                      powiem dokładnie, ale obaj wiemy, gdzie) osoby z pierwszych stron gazet, chodzi
                      mi o zwykłych ludzi; ktoś niesłusznie podejrzany (czytaj: osądzony - w
                      społecznym odbiorze) w oparciu o g...any materiał z teczek nie wybroni się, bo
                      nie będzie miał na to ani pieniędzy, ani wiedzy, ani możliwości. W dodatku taka
                      akcja to będzie raj dla róznych szubrawców (dawnych i nowych). Czy o to chodzi?
                      Mnie osobiście to lata i powiewa, ale jeśli moje nazwisko gdzieś by się tam
                      pojawiło, to wtedy zawiadomię prokuraturę o popełnienie przez IPN/Wildsteina
                      przestępstwa polegającego na naruszeniu ustawy o ochronie danych osobowych. Nie
                      wiem (i nie jestem ciekaw), co SB na mnie zgromadziła, ale tylko ja wiem, jaka
                      była prawda i nie mam zamiaru się przed nikim tłumaczyć - to gwoli wyjasnienia,
                      że nie kierują mną przy formułowaniu opinii względy osobiste.
    • nurni Wystarczy tego bajdurzenia 02.02.05, 01:16
      gandalph napisał:

      Zadam zatem naiwne pytanie, czy SB
      > z miłości dla ojczyzny zostawiła Najjaśniejszej wszystko to, co miała
      > najcenniejszego? Czy może wręcz przeciwnie, pozostawiła "truciznę" rażącą zza
      > grobu?

      Założyciel i lider opolskiej "Solidarności Rzemiosła" Karol Smoczkiewicz
      nigdy nie był agentem SB - wynika z materiałów IPN. Opolska bezpieka
      rozpuściła 20 lat temu plotkę, że jest jej wtyką.

      - Niestety, uwierzyliśmy - przyznają działacze z podziemia. - Był to jeden z
      największych i najbardziej haniebnych sukcesów opolskiej SB.

      Prawda ujrzała światło dzienne dopiero teraz, gdy wrocławski oddział
      Instytutu Pamięci Narodowej udostępnił Romanowi Kirsteinowi, byłemu
      wiceszefowi opolskiego Zarządu Regionu "S", materiały SB na temat
      rozpracowywania opolskiego podziemia.
      /..../

      Smoczkiewicz zmarł 28 października 1998 r. z piętnem zdrajcy. - No, ma
      człowiek teraz kaca. Zniszczono go moralnie, a wyrządzonych krzywd nigdy nie
      uda się już naprawić - przyznają Bereszyński i Ukleja.

      -------------------------


      Festiwal glupot czas zakonczyc. Ten czlowiek nie umarlby z pietnem zdrajcy,
      gdyby obroncy komunistycznych kapusiow i ich oficerow prowadzacych, nie bronili
      nam dostepu do archiwow SB.
      • nurni Re: Wystarczy tego bajdurzenia 02.02.05, 01:17
        wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2524412.html
      • gandalph Re: Wystarczy tego bajdurzenia 02.02.05, 10:24
        nurni napisał:

        > gandalph napisał:
        >
        > Zadam zatem naiwne pytanie, czy SB
        > > z miłości dla ojczyzny zostawiła Najjaśniejszej wszystko to, co miała
        > > najcenniejszego? Czy może wręcz przeciwnie, pozostawiła "truciznę" rażącą
        > zza
        > > grobu?
        >
        > Założyciel i lider opolskiej "Solidarności Rzemiosła" Karol Smoczkiewicz
        > nigdy nie był agentem SB - wynika z materiałów IPN. Opolska bezpieka
        > rozpuściła 20 lat temu plotkę, że jest jej wtyką.
        >
        > - Niestety, uwierzyliśmy - przyznają działacze z podziemia. - Był to jeden z
        > największych i najbardziej haniebnych sukcesów opolskiej SB.
        >
        > Prawda ujrzała światło dzienne dopiero teraz, gdy wrocławski oddział
        > Instytutu Pamięci Narodowej udostępnił Romanowi Kirsteinowi, byłemu
        > wiceszefowi opolskiego Zarządu Regionu "S", materiały SB na temat
        > rozpracowywania opolskiego podziemia.
        > /..../
        >
        > Smoczkiewicz zmarł 28 października 1998 r. z piętnem zdrajcy. - No, ma
        > człowiek teraz kaca. Zniszczono go moralnie, a wyrządzonych krzywd nigdy nie
        > uda się już naprawić - przyznają Bereszyński i Ukleja.
        >
        > -------------------------
        >
        >
        > Festiwal glupot czas zakonczyc. Ten czlowiek nie umarlby z pietnem zdrajcy,
        > gdyby obroncy komunistycznych kapusiow i ich oficerow prowadzacych, nie
        bronili
        >
        > nam dostepu do archiwow SB.

        No to teraz wyobraź sobie sytuację odwrotną, że SB zmajstrowała akta
        obciążające kogoś. Jak ten ktoś miałby teraz to odkręcić?
        • hasz0 _______Odkręcić może o tak! 02.02.05, 13:30
          Włączając się w efekt kuli śniegowej, która stworzy lawinę.
          A ta lawina zmusi takich ja Ty do powszechnego otwarcia Archiwów
          terroru. I w tym momencie bedzie obroniony bez łaski właścicieli list.
          Rozumiesz swe skomplikowane figury polemiczne a prostej tezy Hasza to juz nie
          łaska?
          -----------------------------
          • snajper55 Przestań spamować ! ______nt 02.02.05, 14:17

            • hasz0 Re: Przestań spamować ! ____Zgoda. Przestaję. 02.02.05, 14:21
        • nurni Re: Wystarczy tego bajdurzenia 02.02.05, 13:57
          > No to teraz wyobraź sobie sytuację odwrotną, że SB zmajstrowała akta
          > obciążające kogoś. Jak ten ktoś miałby teraz to odkręcić?

          Tak samo. Ujawniajac dokumenty i badajac dowody. Tak sie to robi.
          Zamkniecie teczek sluzylo zawsze tylko sb-kom i ich pomagierom.

          Jesli znasz przypadek sfalszowania teczek to udaj sie do IPN i poinformuj o
          tym, zamiast wypisywac referaty pt "wyobraz sobie". Przygotuj sie na to ze
          zapytaja wprost:
          "Ma pan jakis dowod na swoja teze czy tak sobie pan jedynie wymyslil".

          Dudek z IPN juz ponad miesiac temu apelowal by ktos kto twierdzi tak jak Ty
          zglaszal takie przypadki.
          Ja rozumiem ze lepiej opowiadac bajki.
          • gandalph Re: Wystarczy tego bajdurzenia 06.02.05, 15:42
            nurni napisał:

            > > No to teraz wyobraź sobie sytuację odwrotną, że SB zmajstrowała akta
            > > obciążające kogoś. Jak ten ktoś miałby teraz to odkręcić?
            >
            > Tak samo. Ujawniajac dokumenty i badajac dowody. Tak sie to robi.
            > Zamkniecie teczek sluzylo zawsze tylko sb-kom i ich pomagierom.

            Jak ujawnić coś, czego nie ma bo zostało zniszczone? Zastanowiłeś się nad tym?
            >
            > Jesli znasz przypadek sfalszowania teczek to udaj sie do IPN i poinformuj o
            > tym, zamiast wypisywac referaty pt "wyobraz sobie". Przygotuj sie na to ze
            > zapytaja wprost:
            > "Ma pan jakis dowod na swoja teze czy tak sobie pan jedynie wymyslil".
            >
            > Dudek z IPN juz ponad miesiac temu apelowal by ktos kto twierdzi tak jak Ty
            > zglaszal takie przypadki.
            > Ja rozumiem ze lepiej opowiadac bajki.
            >
            >
            • nurni Re: Wystarczy tego bajdurzenia 06.02.05, 15:58
              gandalph napisał:

              > nurni napisał:
              >
              > > > No to teraz wyobraź sobie sytuację odwrotną, że SB zmajstrowała akt
              > a
              > > > obciążające kogoś. Jak ten ktoś miałby teraz to odkręcić?
              > >
              > > Tak samo. Ujawniajac dokumenty i badajac dowody. Tak sie to robi.
              > > Zamkniecie teczek sluzylo zawsze tylko sb-kom i ich pomagierom.
              >
              > Jak ujawnić coś, czego nie ma bo zostało zniszczone? Zastanowiłeś się nad tym?

              A jakies konkrety ?
              80 kilometrow akt SB to zawartosc archiwow SB.


              Jak tam z legenda ze teczki ujawniaja tylko to co sb-cy chcieli by zostalo
              ujawnione ?
              Jak tam z powszechnymi przypadkami falszerstw teczek ?
              • gandalph Re: Wystarczy tego bajdurzenia 07.02.05, 11:00
                nurni napisał:

                > gandalph napisał:
                >
                > > nurni napisał:
                > >
                > > > > No to teraz wyobraź sobie sytuację odwrotną, że SB zmajstrowa
                > ła akt
                > > a
                > > > > obciążające kogoś. Jak ten ktoś miałby teraz to odkręcić?
                > > >
                > > > Tak samo. Ujawniajac dokumenty i badajac dowody. Tak sie to robi.
                > > > Zamkniecie teczek sluzylo zawsze tylko sb-kom i ich pomagierom.
                > >
                > > Jak ujawnić coś, czego nie ma bo zostało zniszczone? Zastanowiłeś się nad
                > tym?
                >
                > A jakies konkrety ?
                > 80 kilometrow akt SB to zawartosc archiwow SB.
                >
                >
                > Jak tam z legenda ze teczki ujawniaja tylko to co sb-cy chcieli by zostalo
                > ujawnione ?
                > Jak tam z powszechnymi przypadkami falszerstw teczek ?
                >

                Konkrety? Prosze bardzo! Od początku wiadomo, że "wyparowały" akta d. Dep IV
                zajmującego się Kościołem. Co więc weryfikować? Od dawna mówi się, że osoba X
                czy Y figuruje w ogólnym wykazie, zaś teczki brak. Co więc weryfikować? W
                oparciu o co? O nieistniejące teczki? Sam Kieres mówił, że największe
                spustoszenia dotyczą materiałów z lat 80-ych, a te są o tyle istotne, że
                dawniejsi TW w dużej części już nie żyją. Mam mnożyć?
                • nurni Re: Wystarczy tego bajdurzenia 07.02.05, 11:54
                  gandalph napisał:

                  > nurni napisał:
                  >
                  > > gandalph napisał:
                  > >
                  > > > nurni napisał:
                  > > >
                  > > > > > No to teraz wyobraź sobie sytuację odwrotną, że SB zmaj
                  > strowa
                  > > ła akt
                  > > > a
                  > > > > > obciążające kogoś. Jak ten ktoś miałby teraz to odkręci
                  > ć?
                  > > > >
                  > > > > Tak samo. Ujawniajac dokumenty i badajac dowody. Tak sie to r
                  > obi.
                  > > > > Zamkniecie teczek sluzylo zawsze tylko sb-kom i ich pomagiero
                  > m.
                  > > >
                  > > > Jak ujawnić coś, czego nie ma bo zostało zniszczone? Zastanowiłeś s
                  > ię nad
                  > > tym?
                  > >
                  > > A jakies konkrety ?
                  > > 80 kilometrow akt SB to zawartosc archiwow SB.
                  > >
                  > >
                  > > Jak tam z legenda ze teczki ujawniaja tylko to co sb-cy chcieli by zostal
                  > o
                  > > ujawnione ?
                  > > Jak tam z powszechnymi przypadkami falszerstw teczek ?
                  > >
                  >
                  > Konkrety? Prosze bardzo! Od początku wiadomo, że "wyparowały" akta d. Dep IV
                  > zajmującego się Kościołem. Co więc weryfikować? Od dawna mówi się, że osoba X
                  > czy Y figuruje w ogólnym wykazie, zaś teczki brak. Co więc weryfikować? W
                  > oparciu o co? O nieistniejące teczki? Sam Kieres mówił, że największe
                  > spustoszenia dotyczą materiałów z lat 80-ych, a te są o tyle istotne, że
                  > dawniejsi TW w dużej części już nie żyją. Mam mnożyć?


                  Nie masz nawet mdlego pojecia o systemie w jakim ewidencjonowano raporty
                  tajnych wspolpracownikow.

                  Raport agenta X trafial nie tylko do jego teczki. Jesli agent byl na spotkaniu
                  z 10 innymi osobami bedacymi w kregu zainteresowan SB, raporty agenta X
                  trafialy...do dziesieciu innych teczek. Na podstawie tego co ocalalo mozna
                  ustalic bardzo duzo.

                  Czy wszystko?
                  Oczywiscie ze nie wszystko. Tylko po co rezygnowac ?
                  • gandalph Re: Wystarczy tego bajdurzenia 07.02.05, 12:40
                    nurni napisał:

                    > gandalph napisał:
                    >
                    > > nurni napisał:
                    > >
                    > > > gandalph napisał:
                    > > >
                    > > > > nurni napisał:
                    > > > >
                    > > > > > > No to teraz wyobraź sobie sytuację odwrotną, że S
                    > B zmaj
                    > > strowa
                    > > > ła akt
                    > > > > a
                    > > > > > > obciążające kogoś. Jak ten ktoś miałby teraz to o
                    > dkręci
                    > > ć?
                    > > > > >
                    > > > > > Tak samo. Ujawniajac dokumenty i badajac dowody. Tak si
                    > e to r
                    > > obi.
                    > > > > > Zamkniecie teczek sluzylo zawsze tylko sb-kom i ich pom
                    > agiero
                    > > m.
                    > > > >
                    > > > > Jak ujawnić coś, czego nie ma bo zostało zniszczone? Zastanow
                    > iłeś s
                    > > ię nad
                    > > > tym?
                    > > >
                    > > > A jakies konkrety ?
                    > > > 80 kilometrow akt SB to zawartosc archiwow SB.
                    > > >
                    > > >
                    > > > Jak tam z legenda ze teczki ujawniaja tylko to co sb-cy chcieli by
                    > zostal
                    > > o
                    > > > ujawnione ?
                    > > > Jak tam z powszechnymi przypadkami falszerstw teczek ?
                    > > >
                    > >
                    > > Konkrety? Prosze bardzo! Od początku wiadomo, że "wyparowały" akta d. Dep
                    > IV
                    > > zajmującego się Kościołem. Co więc weryfikować? Od dawna mówi się, że oso
                    > ba X
                    > > czy Y figuruje w ogólnym wykazie, zaś teczki brak. Co więc weryfikować? W
                    >
                    > > oparciu o co? O nieistniejące teczki? Sam Kieres mówił, że największe
                    > > spustoszenia dotyczą materiałów z lat 80-ych, a te są o tyle istotne, że
                    > > dawniejsi TW w dużej części już nie żyją. Mam mnożyć?
                    >
                    >
                    > Nie masz nawet mdlego pojecia o systemie w jakim ewidencjonowano raporty
                    > tajnych wspolpracownikow.
                    >
                    A Ty masz? Ciekawe skąd!

                    > Raport agenta X trafial nie tylko do jego teczki. Jesli agent byl na
                    spotkaniu
                    > z 10 innymi osobami bedacymi w kregu zainteresowan SB, raporty agenta X
                    > trafialy...do dziesieciu innych teczek. Na podstawie tego co ocalalo mozna
                    > ustalic bardzo duzo.
                    >
                    Można? W oparciu o strzępy tego, co pozostało? Poza tym, kto niby ma to
                    rozstrzygać? Może zatrudnimy dawnych SBków?

                    > Czy wszystko?
                    > Oczywiscie ze nie wszystko. Tylko po co rezygnowac ?
                    • nurni Re: Wystarczy tego bajdurzenia 07.02.05, 12:52
                      gandalph napisał:

                      > > Nie masz nawet mdlego pojecia o systemie w jakim ewidencjonowano raporty
                      > > tajnych wspolpracownikow.
                      > >
                      > A Ty masz? Ciekawe skąd!

                      www.ipn.gov.pl/instrukcje_aparat_bezp.pdf
                      A teraz Twoje pojecie....
                      Tylko bez zadnych wiem...bo mam juz dosc tego slonca na lancuchu, ktorego
                      trzymasz w domu. Konkrety a nie bajki.

                      > > Raport agenta X trafial nie tylko do jego teczki. Jesli agent byl na
                      > spotkaniu
                      > > z 10 innymi osobami bedacymi w kregu zainteresowan SB, raporty agenta X
                      > > trafialy...do dziesieciu innych teczek. Na podstawie tego co ocalalo mozn
                      > a
                      > > ustalic bardzo duzo.
                      > >
                      > Można? W oparciu o strzępy tego, co pozostało? Poza tym, kto niby ma to
                      > rozstrzygać? Może zatrudnimy dawnych SBków?

                      O tym rozstrzygaja specjalisci. Podobnie jak w kazdym postepowaniu dowodowym.
            • krzys52 Obawiam sie, ze na straconej pozycji stoisz, Gand 06.02.05, 17:51
              Gandalph.

              Kiedys Nuren z Hiackiem, Borsukiem, i kilkoma innymi kretynami wytykali mi
              antypolskosc, gdy stwierdzilem, ze (Polacy) za co by sie nie wzieli to
              spieprza. Oni uwazaja, ze to nieprawda, potwarz, szkalowanie oraz opluwanie.
              Zupelnie jakby nie wystarczylo otworzyc oczy.

              Na wszystko jest wlasciwy czas. Takze na masowe otwarcie teczek albo tez
              bezceremonialne spalenie ich, bez otwierania. To moglo miec miejsce 15 lat
              temu, a do tej pory obrazenia ktore odniesliby niewinni ludzie zagoilyby sie -
              poszly w niepamiec. Z milosci do blizniego zdecydowano jednak (ze pojde na
              skrot), iz tego zeba wyciagac nalezy dlugo, powoli i delikatnie - w zadnym
              wypadku nie tradycyjnie, po chamsku, i bolesnie. No wiec wyciagacie dalej.

              Z drugiej strony nie bardzo rozumiem uzasadnienie zgodnie z ktorym, oraz
              ustawa, mialbym roznicowac pomiedzy zawodowym bezpieczniakiem, a jego wtyczka w
              terenie. A jesli kapus tak samo jak jego przewodnik wierzyl, ze pracuje dla
              dobra socjalistycznej ojczyzny? Byli tacy - zarowno w terenie jak calym MSW.
              Tymczasem slysze, ze, w odroznieniu od kapusiow, zawodowcow nalezy zostawic w
              spokoju bo kto to slyszal by rozbijac wlasne sluzby specjalne - nikt na swiecie
              tak nie robi. Kapus natomiast to zupelnie oderwany od tych sluzb gatunek.

              Zupelnie jak zaraz po wyzwoleniu we Francji czy Wloszech. Ogolili prostytutki i
              zadowoleni z siebie otrzepali lapki, bo rozliczenie z przeszloscia mieli
              odhaczone.
              • abprall Re: Obawiam sie, ze na straconej pozycji stoisz, 06.02.05, 18:03
                flagowe hasło tego narodu z epoki Eduarda Gierka...
                POLAK POTRAFI WSZYSTKO...jeno na on czas Führer narodu nie dodał ...
                s p i e r d o l i ć..
                • hasz0 Polak nie jest gorszy. Polak jest najgorszy. 06.02.05, 22:28
                  Tylko trzeba to niestety wykazać.
                  A nie pieprzyc jak potłuczony.
                  • krzys52 Re: Polak nie jest gorszy. Polak jest najgorszy. 06.02.05, 23:04
                    hasz0 napisał:

                    > Tylko trzeba to niestety wykazać.
                    > A nie pieprzyc jak potłuczony.
                    .
                    ;
                    Ty jestes narodowy katolik wiec nigdy !! tego nie potwierdzisz.

                    Nie rozumiem wiec po jaka cholere, np. ja, mialbym cokolwiek tobie wykazywac,
                    skoro za ty i tak to, z zalozenia !!, olewasz.

                    Z drugiej strony, po coz wykazywac cokolwiek skoro samo zycie wykazuje. Trzeba
                    jedynie patrzec i chciec widziec.

                    Wzial sie za teczki Macierewicz - spieprzyli. Ja wiem, wiem - abo, abo, abo...

                    Wczesniej nalezalo te teczki zniszczyc albo udostepnic wszystkie jak leci.
                    Czyli juz przed Macierewiczem spieprzyli.
                    Poniewaz wiadomo bylo, ze teczki byly "moderowane" wiec jedynym rozsadnym
                    rozwiazaniem bylo ich zniszczenie. No ale my musielismy byc madrzejsi od
                    innych, i udostepniac je w sposob godny i tak by przypadkiem kogos nie
                    skrzywdzic. Tak dobrze to nie ma - by nie skrzywdzic. Teraz bedzie wiecej
                    skrzywdzonych niz przeciwnikom teczek snilo sie w ich najczarniejszych snach. I
                    to bedzie trzeci raz jak wzial sie Polak za ta sama !!! sprawe. I spieprzyl.

                    W innym watku spytales czy jest tu ktos a przeciwny udostepnianiu teczek. No
                    wiec ja jestem. Choc wylacznie z punktu widzenia dobra panstwa. Bo ja, widzisz,
                    takze panstwowcem jestem - tylko w inny sposob.
                    Z punktu widzenia osoby prywatnej, natomiast - olewam. Robta jak chceta.
                    • hasz0 Re: Polak nie jest gorszy. Polak jest najgorszy. 07.02.05, 01:04
                      Motto:
                      ...era Krzysia = Pat...

                      W perwszych słowach mego listu donoszę Ci, ze
                      nie jestem narodowcem, nazista, socjalista czy faszysta
                      ani "brunatnym", "różowym", "czarnym" czy "czerwonym".
                      Nie zapisywałem się nigdy do żadnej sitwy,
                      jako że nie podzielam cudzych, tym bardziej zbiorowych opinii.
                      Ergo.(nie wiem czy zwrot pasuje?) Nie jestem więc także "narodowym katolikiem".

                      Ale jestem z tego narodu i tego wyznania.

                      Zas Twoje rozmnożone na pacynki rozumowanie, teraz już ostatecznie "spaliło na
                      panewce".
                      Bo plączesz czas i strony, przyczyny i efekty, ludzi i sprawy.

                      Napisałeś w potrójnie podpisanych postach, że odwlekali i spieprzyli i znów
                      przewlekali i znów spieprzyli..
                      Ze niby to Polacy. Narodowcy czy jacyś katolicy - no... oszołomy!

                      Ale ci - co odwlekali - sami nie próbowali - nie spieprzyć!
                      Ani Ci co "spieprzyli" nie spieprzyli sami - bez olbrzymiej pomocy odwlekaczy!

                      I ci odwlekacze i pomocnicy pieprzenia, zasługujący na Twą zasłużenie surową
                      krytykę - to właśnie nie narodcy ani katolicy! Ale Tobie podobni!

                      Pozdrawiam Cię i służę wyczerpującym wyjasnieniem w razie następnej takiej
                      potrzeby. Wiem, że zrobiłbyś wiele dla propagowania dobrego wizerunku Polaków.
                      Zacznij więc na początek opowiadać Amerykanom o moich przymiotach charakteru i
                      sukcesach. Ostatnio zrobiłem elegancką, szczelną przesuwaną moskitierę
                      o wyrafinowanej unikalnej konstrukcji (wymiary okna 2,25m*3,00 m) z
                      neprawdopodnie sprytnym uchwytem do przesuwania jej od strony tarasu i takoż
                      salonu.
                      Czujesz sprawę? Ażurowa duraluminiowa rama bez żadnych poprzeczek zasunięta za
                      obrys okna a meblowy okrągły uchwyt-puszka otwarta z obu stron (wewnatrz też
                      siatka)- jakby wisi na niewidocznej rozpostartej wielkiej płszczyżnie
                      moskitiery. Pisałem już o tym...
                      A system mocowania do wiotkiej, 3-metrowej puszki żaluzji zewnętrznej,
                      niekolidującej ani z roletą ani z markizą 3m*4,5m - to majstersztyk #-owy.

                      No i naprawiłem bez schematu, czujnik cofania, światła cofania, podłokietniki,
                      regulację ogrzewania od strony pasazera a także opanowałem obsługę
                      tempomatu i automatu. Resztę szalterów sobie daruję. Wiesz, przecież nie muszę
                      kombinować podczas jazdy wprost na złomowisko.
                      • krzys52 Re: Polak nie jest gorszy. Polak jest najgorszy. 07.02.05, 01:56
                        Czy jestes tym gosciem z Wroclawia, ktory podpisywal sie krzaczkiem
                        symbilizujacym numer mieszkania, na przyklad (ul. Wroclawska 3 #7)?

                        Bo jesli tak, a za owego "krzaczka" Cie wzialem, to mysle, ze nie masz sie co
                        wypierac swych narodowo-katolickich sympatii. Jesli nie to oczywiscie
                        przepraszam za pomylenie ciebie z pewnym seksualnym maniakiem.

                        Co do pieprzenia natomiast, to rzeczywiscie masz racje. Nie wszystko za co sie
                        wezma Polacy to spieprza. Na przyklad w pracach recznych przy budowie
                        aluminiowych zaluzji azurowych, polaczonych z moskitierami, okazuja sie czasem
                        bardzo wyrafinowanymi rzemieslnikami. Odwoluje zatem to imputowane "wszystko"
                        (za co sie nie wezma).

                        I to by chyba bylo, gdyz dalej zupelnie nie wiem o co ci chodzi, za wyjatkiem
                        tego fragmentu w ktorym zwalasz cala wine na mnie, oraz takich jak ja. Zabawne
                        jest to o tyle, ze mnie tam nie ma od dwudziestu lat, a wiec nie mnie spieprzac
                        przytrafialo sie. Takich jak ja, natomiast, takze tam nie ma - wyobraz sobie.
                        Wyjechali wszyscy - sztuk raz. Jedyny w swym rodzaju. Innych nie
                        uswiadczysz. surprised))
              • nurni Re: Obawiam sie, ze na straconej pozycji stoisz, 07.02.05, 00:37
                Biedny Krzysiu,

                ty mu powiedz by faktow sie trzymal a nie bajdurzyl w najlepsze.
                • krzys52 Re: Obawiam sie, ze na straconej pozycji stoisz, 07.02.05, 00:43
                  On nie dlatego stoi na straconej pozycji ze rozumuje niepoprawnie, lecz z tego
                  powodu, ze ma przeciwko sobie ogromna mase ludzi bez pomyslunku, ale za to
                  spragnionych dziejowej sprawiedliwosci.

                  Biedny, natomiast, jestes ty.
                  • nurni Re: Obawiam sie, ze na straconej pozycji stoisz, 07.02.05, 00:45
                    krzys52 napisał:

                    > Biedny, natomiast, jestes ty.

                    No jasne.
                    Banialuki o falszowaniu teczek i pozostawieniu tylko tych co mialy zostac.

                    Ja ciebie rozumiem ze zwyczajnie zrobilo ci sie zal.... smile
                    • gandalph Re: Obawiam sie, ze na straconej pozycji stoisz, 07.02.05, 11:14
                      nurni napisał:

                      > krzys52 napisał:
                      >
                      > > Biedny, natomiast, jestes ty.
                      >
                      > No jasne.
                      > Banialuki o falszowaniu teczek i pozostawieniu tylko tych co mialy zostac.
                      >
                      > Ja ciebie rozumiem ze zwyczajnie zrobilo ci sie zal.... smile

                      Widzę, że Sz.P. w ogóle nie rozumie istoty problemu, może jest po prostu za
                      młody. Otóż śpieszę wyjasnić, że osobiście mi te teczki zwisają i powiewają.
                      Natomiast wiem, jak w czasach PRL kwitła wszelkiego rodzaju sprawozdawczość
                      mająca się tak do "sprawozdawanej" rzeczywistości jak świnia do kamizeli.
                      Dlatego w teczkach zgromadzonych w IPN jest tylko i wyłącznie mało wartościowy
                      (to eufemistyczne określenie!) materiał, gdyż to co rzeczywiście było ważne
                      albo zostało zniszczone, alebo go tam w ogóle nie było. Te wszystkie
                      papierzyska nie mają żadnej wartości operacyjnej, historycznej ani żadnej
                      innej, nadają się natomiast świetnie na to, żeby tego i owego spotwarzyć. Jest
                      to jednak broń obosieczna, o czym zwolennicy akcji teczkowej zapominają.
                      Mam jednak na uwadze interes państwa jako takiego, po prostu z punktu widzenia
                      obywatela i podatnika. I w związku z tym harce wyczyniane wokół teczek i IPN
                      nie są mi obojętne, gdyż 1. odwracają uwagę od istotnych problemów, 2. narażają
                      podatników na zupełnie zbędne koszty, 3. w majestacie "prawa", albo i bez
                      żadnego majestatu, usiłuje sie obrzucać błotem już nie tylko polityków
                      czynnych, ale także zwykłych obywateli, którzy mieli tylko to nieszczęście, że
                      swego czasu wpadli w oko SB z jej tylko wiadomych powodów.
                      Założyłem ten wątek zanim jeszcze pojawiła się tzw. lista Wildsteina w obawie,
                      że akcja teczkowa wymknie się spod wszelkiej kontroli. No i teraz stało się! A
                      swoją drogą, uderzające jest to, jak wielu ludzi koniecznie na własnej skórze
                      chce sprawdzić rózne pomysły nie dowierzając przestrogom innych, znacznie
                      mądrzejszych ode mnie (i od większości forumowiczów, rzecz jasna). Widocznie
                      taka jest głupia natura ludzka.
                      • nurni Bajdurzenia profesora Wiem 07.02.05, 11:44
                        gandalph napisał:

                        > Widzę, że Sz.P. w ogóle nie rozumie istoty problemu, może jest po prostu za
                        > młody. Otóż śpieszę wyjasnić, że osobiście mi te teczki zwisają i powiewają.


                        No jasssssne.
                        Ja tez otwieram watek wtedy gdy jego temat zwisa mni. I powiewa oczywiscie.

                        > Natomiast wiem, jak w czasach PRL kwitła wszelkiego rodzaju sprawozdawczość
                        > mająca się tak do "sprawozdawanej" rzeczywistości jak świnia do kamizeli.

                        Smialo profesorze. Wreszcie beda jakies konkrety, co wnosze po magicznym "wiem".


                        > Dlatego w teczkach zgromadzonych w IPN jest tylko i wyłącznie mało
                        wartościowy
                        > (to eufemistyczne określenie!) materiał, gdyż to co rzeczywiście było ważne
                        > albo zostało zniszczone, alebo go tam w ogóle nie było.

                        Pytanie kontrolne. Widziales tych teczek :
                        10
                        50
                        100
                        1000
                        czy moze 0 (slownie: zero)

                        W tym ostatnim wypadku Twoje uwagi o tym czy jest to material "wartosciowy" czy
                        nie maja, jak sie domyslasz znaczenie ZEROWE. Poniewaz owe magiczne "wiem" jest
                        trudne do zweryfikowania, lepiej chyba jak bedziemy polegac na tych ktorzy
                        teczki nie tylko widzieli ale i nad nimi pracuja.

                        >Te wszystkie
                        > papierzyska nie mają żadnej wartości operacyjnej, historycznej ani żadnej
                        > innej,

                        Chyba przyjdzie nam zewrykikowac niektore doktoraty z historii. Specjalisci z
                        IPN, legitymizujacy sie wlasnie takimi tytulami, maja w tej mierze zdanie
                        dokladnie odwrotne od profesora Wiem.

                        > nadają się natomiast świetnie na to, żeby tego i owego spotwarzyć.

                        Kapusia nie mozna spotwarzyc. Tlumaczyc dlaczego ?


                        > Jest
                        > to jednak broń obosieczna, o czym zwolennicy akcji teczkowej zapominają.
                        > Mam jednak na uwadze interes państwa jako takiego, po prostu z punktu
                        widzenia
                        > obywatela i podatnika.

                        Interes panstwa to wazne kryterium. To powod dla ktorego lustracje
                        przeprowadzono w osciennych krajach.


                        I w związku z tym harce wyczyniane wokół teczek i IPN
                        > nie są mi obojętne, gdyż 1. odwracają uwagę od istotnych problemów, 2.
                        narażają
                        >
                        > podatników na zupełnie zbędne koszty, 3. w majestacie "prawa", albo i bez
                        > żadnego majestatu, usiłuje sie obrzucać błotem już nie tylko polityków
                        > czynnych, ale także zwykłych obywateli, którzy mieli tylko to nieszczęście,
                        że
                        > swego czasu wpadli w oko SB z jej tylko wiadomych powodów.


                        Prawdziwe nieszczescie "wpasc" mial Leslaw Maleszka. Wpadl i donosil za
                        pieniazki. Dodatkowo doradzal Sb-kom jak rozbic i zdezintegrowac opozycje.
                        Ciekawe ilu mamy takich pechowcow.

                        > Założyłem ten wątek zanim jeszcze pojawiła się tzw. lista Wildsteina w
                        obawie,
                        > że akcja teczkowa wymknie się spod wszelkiej kontroli. No i teraz stało się!

                        Co sie stalo ?

                        A
                        > swoją drogą, uderzające jest to, jak wielu ludzi koniecznie na własnej skórze
                        > chce sprawdzić rózne pomysły nie dowierzając przestrogom innych, znacznie
                        > mądrzejszych ode mnie (i od większości forumowiczów, rzecz jasna). Widocznie
                        > taka jest głupia natura ludzka.

                        Ja mysle ze w najwiekszym niebezpieczenstwie sa dwie grupy.

                        Sb-cy
                        Poniewaz na podstawie materialow archiwalnych wychodza na jaw prowokacje i
                        zwykle przestepstwa.
                        Kapusie z powodow zrozumialych.

                        Po raz drugi zachecam, by zamiast opowiadaj glodne kawalki o falszowaniu
                        teczek, zainteresowac tym "faktem" doktora Antoniego Dudka z IPN, ktory 2
                        miesiace temu (albo jeszcze dalej) apelowal by poinformowac go o tym fakcie.
                        Chwilowo liczba stwierdzonych falszywych teczek jest taka sama jak liczba
                        teczek widzianych przez pana profesora.......Zero.
                        Podac kontakt do p Dudka?. No nie godzi sie chyba swa szeroka wiedze na temat
                        falszowania teczek zatrzymywac dla siebie. Zwlaszcza ze jak czytam, jest sie
                        propanstwowcem zaniepokojonym "teczkowym szalenstwem".

                        Obawiam sie ze rozmowa moze okazac sie bardzo krotka. W tym srodowisku licza
                        sie konrety a nie jakies tam "wiem".

                        I po raz drugi zachecam do rozwiniecia smialej tezy ze SB zostawila tylko to co
                        chciala zostawic.

                        Nazywam te Twoje wywody bajdurzeniem. Powinienem nazwac celowym wprowadzaniem w
                        blad.
                        • kropekuk Nurni, a jak teczki NAPRAWIA GOSPODARKE? 07.02.05, 12:05
                          UBECY NA LATARNIE I JUZ BEDZIE DOBRZE A NAWET JESZCZE LEPIEJ - KAZDEMU
                          PRZYPADNIE DOMEK Z OGRODKIEM I ETAT Z PLACA POZWALAJACA NA GODZIWE I ZYCIE I
                          WAKACJE CHOCBY W HISZPANII?
                          • nurni Re: Nurni, a jak teczki NAPRAWIA GOSPODARKE? 07.02.05, 12:12
                            Nie nudz Gabrysiu.
                        • gandalph Sam bajdurzysz i nawet nie zdajez sobie z tego... 07.02.05, 12:41
                          ...sprawy.
                          • nurni Re: Sam bajdurzysz i nawet nie zdajez sobie z teg 07.02.05, 12:54
                            Po co otworzyles ten watek ?

                            Przeciez golym okiem widac ze nie masz mdlego pojecia a jedynie konfabulujesz w
                            najlepsze.

                            Nie poinformujesz Dudka propanstwowcu ?


                            Szkoda. Najbardziej zaluje kolejnych glodnych kawalkow o tym jak to sb-cja
                            pozostawila tylko to co chciala.
                            • 7em PP* jak snajper? hę? 07.02.05, 13:01
                              *-prawdziwy prawicowiec

                              5040
                              • nurni dalej jestes chetny by.... 07.02.05, 13:08
                                nosic pewnemu barbarzyncy zakupy?

                                Pytam bo mam cos ciekawego.
                                • 7em oczywiscie 07.02.05, 13:13
                                  ja zrobilem swoje. jak przystalo na czlowieka prawego stanęłem po światłej
                                  stronie mocy. nie ma potrzeby bym dalej tubił na ten temat. teraz na arene
                                  wylazły rozne krzysie zatroskane o krzywde kowalskich [bo najlatwiej było takie
                                  nazwisko wymyslec do wymyslonej teczki. cos jak dżon smith]

                                  5040
                                  • nurni skoro tak 07.02.05, 13:19
                                    To mam pewien drobiazg. Na czasie.

                                    W czerwcu 1977 Leslaw Maleszka pod pseudonimem "Return" raportowal i doradzal:

                                    "W wypadku uzyskania jakichś danych o kryminalnej przeszłości osób
                                    zaangażowanych w działalność SKS-u należy to bezwzględnie wykorzystać do
                                    moralnej kompromitacji tych osób... W wypadku pojawienia się np. ulotek SKS
                                    należy spowodować ukazanie się kontrulotek... Kompromitacja Batko,
                                    Wildsteina, Sonika i Ruszara oznaczałaby praktycznie nie istnienie SKS-u...
                                    Są niektóre osoby, w stosunku do których można wykorzystać kontakt z
                                    przestępcami, alkoholizmem czy narkomanią tak jak to jest np. w przypadku
                                    Wildsteina. Jeżeli nawet w chwili obecnej nie ma danych świadczących o takim
                                    prowadzeniu się jak Wildstein, to można je zaaranżować."

                                    ----------------------

                                    Przesledz jak niewiele sie zmienilo. Wielu tu adiustuje smile

                                    Druga niespodzianka za chwile na poczcie GW.
                      • oleg3 Romaszewski 07.02.05, 12:15
                        gandalph napisał:
                        > Dlatego w teczkach zgromadzonych w IPN jest tylko i wyłącznie mało
                        wartościowy
                        > (to eufemistyczne określenie!) materiał, gdyż to co rzeczywiście było ważne
                        > albo zostało zniszczone, alebo go tam w ogóle nie było. Te wszystkie
                        > papierzyska nie mają żadnej wartości operacyjnej, historycznej ani żadnej
                        > innej

                        Co na ten temat ma do powiedzenia
                        ZBIGNIEW ROMASZEWSKI
                        Odrzućmy wreszcie absurdalny mit sfałszowania teczek. Jaki sens mogłoby mieć
                        prowadzenie archiwum, które miało służyć do infiltracji społeczeństwa, gdyby
                        zawierało przemieszane ze sobą informacje prawdziwe i fałszywe? Oczywiście
                        agentura nie była doskonała, ale jeśli ukrywała swoje niedociągnięcia składając
                        fałszywe raporty, to dotyczyły one rzeczy bez istotnego znaczenia. Ot np., że
                        obserwację zakończono o godz. 24.00, podczas gdy w rzeczywistości agent zrobił
                        sobie wolne już o 20.00.
                        • gandalph Re: Romaszewski 07.02.05, 12:38
                          oleg3 napisał:

                          > gandalph napisał:
                          > > Dlatego w teczkach zgromadzonych w IPN jest tylko i wyłącznie mało
                          > wartościowy
                          > > (to eufemistyczne określenie!) materiał, gdyż to co rzeczywiście było waż
                          > ne
                          > > albo zostało zniszczone, alebo go tam w ogóle nie było. Te wszystkie
                          > > papierzyska nie mają żadnej wartości operacyjnej, historycznej ani żadnej
                          >
                          > > innej
                          >
                          > Co na ten temat ma do powiedzenia
                          > ZBIGNIEW ROMASZEWSKI
                          > Odrzućmy wreszcie absurdalny mit sfałszowania teczek. Jaki sens mogłoby mieć
                          > prowadzenie archiwum, które miało służyć do infiltracji społeczeństwa, gdyby
                          > zawierało przemieszane ze sobą informacje prawdziwe i fałszywe? Oczywiście
                          > agentura nie była doskonała, ale jeśli ukrywała swoje niedociągnięcia
                          składając
                          >
                          > fałszywe raporty, to dotyczyły one rzeczy bez istotnego znaczenia. Ot np., że
                          > obserwację zakończono o godz. 24.00, podczas gdy w rzeczywistości agent
                          zrobił
                          > sobie wolne już o 20.00.
                          >
                          >
                          >
                          Umówmy się co do jednego: albo w SB siedzieli durnie, wobec czego teczki
                          pozostałe po durniach są diabła warte, albo siedzieli tam profesjonaliści, w
                          związku z czym do teczek podchodzili w sposób profesjonalny, a więc zanim je
                          pozostawili, trochę je wyczyścili. I teraz, w oparciu o idiotyzmy/ wyczyszczone
                          teczki (do wyboru) ktoś chce robić lustrację. Puknij się w czoło!
                          • oleg3 Re: Romaszewski 07.02.05, 13:11
                            gandalph napisał: (bardzo elegancko)

                            >Puknij się w czoło!

                            Ja jednak namawiam do spokojnej lektury tekstu Romaszewskiego.

                            Dla zachęty:
                            ===
                            Jeśli wyciągnięte z akt MSW informacje skonfrontujemy z innymi dokumentami i z
                            wyjaśnieniami żyjących jeszcze uczestników zdarzeń, to bardziej zbliżymy się do
                            prawdy historycznej, niż jeżeli będziemy ciągle udawali, że infiltracja esbecka
                            nie miała miejsca. Brak wiedzy o tym, jak było naprawdę, rodzi w społeczeństwie
                            błędne przekonanie, że każde działanie opozycyjne było prowokacją, że wszystko
                            kontrolowała SB. To łatwe usprawiedliwienie dla bezczynności i odnowienie
                            peerelowskiego mitu esbeckiej wszechmocy. A przecież rzeczywistość nie była
                            taka prosta.

                            Z polemik wokół materiałów MSW można sądzić, że dyskutanci wyobrażają sobie, iż
                            każdy miał w SB teczkę i że tę teczkę można ujawnić lub nie. Sytuacja jest
                            bardziej skomplikowana. Kiedy złożyłem w IPN wniosek o udostępnienie
                            dotyczących mnie materiałów MSW, to otrzymałem 13 tomów Sprawy Operacyjnego
                            Rozpoznania (SOR) "Graf" poświęconego mnie i mojej żonie, 13 - 15 teczek
                            SOR "Maniacy" (nie można MSW odmówić poczucia humoru) poświęconego pomocy dla
                            robotników Radomia w latach 1976 - 1977, 39 teczek SOR "Gracze" poświęconych
                            działalności KSS KOR i 4 teczki SOR "Rodzina" poświęconych sprawie Januarego
                            Grzędzińskiego - pisarza i piłsudczyka, z którym byliśmy zaprzyjaźnieni. Każda
                            z teczek to 150 - 200 kart. Jak te materiały ujawnić. W tej objętości nawet ja
                            zdołałem się z nimi zapoznać tylko pobieżnie.
                            ====
                            Powiedz mi jak można skutecznie wyczyścić taką górę akt?
                            • 7em mam lepsze pytanie 07.02.05, 13:16
                              > Powiedz mi jak można skutecznie wyczyścić taką górę akt?

                              mozna spalic w dobrym piecu ALE do diska jak sfałszować kilka tysiecy stron,
                              jak wyssac z palucha tyle tekstu?

                              5040
    • bonarossa On ma rację , teczki preparowano - tu recepta 07.02.05, 22:11

      NOTATKA INFORMACYJNA

      W dniu dzisiejszym będąc u wróżki Kasandry zapadłem w nieprzeparty sen podczas
      którego zostałem poddany kontaktowi z duchem byłego SB-ka i tenże nakazał mi
      przekazać potomnym co nastepuje:
      Z życzliwym rozbawieniem obserwuję kociokwik związany z listą Wildsteina .
      Dawno się tak nie uśmiałem z usiłowań amatorów próbujących rozgryźć SB.
      Spróbuję wyjasnić powody i sposób prokurowania fałszywych teczek co z
      pewnością wielu osobom podpowie w jaki sposób mogą dowieść swojej niewinności.
      Zaznaczam ,że guzik mi zależy na losie tych osób ale Firma dała się odstrzelić
      jak zając, co mnie wk...... do dzisiaj oraz zachowała się jak patałach
      pozostawiając archiwa swoim przeciwnikom
      Dla ułatwienia wywodu będę się posługiwał zrozumiałym obecnie językiem zamiast
      ówczesnego żargonu.
      Po pierwsze - Dziesiątki tysięcy osób ma swoje teczki z oryginalnymi podpisami
      pod zobowiązaniem do współpracy chociaż nie mają o tym zielonego pojęcia.
      Po drugie - Niewielka część byłych TW wie o swoich "teczkach" i zna ich
      zawartość chociaż nie napisała od siebie ani jednego słowa .
      Takimi TW są członkowie rodzin pracowników którzy zgodzili się zostać
      fikcyjnymi "agentami" Firmy by za pisanie pod dyktando co jakiś czas dostawać
      pieniądze, W konsekwencji teraz figurują jako TW chociaż
      te osoby Bezpiece wyłącznie szkodziły bo współdziałały w okradaniu jej z
      funduszy , jednak w świetle prawa są umocowanymi TW ze wszystkimi tego
      konsekwencjami..
      Dlaczego prokurowano fałszywych TW?
      Przyczyną prokurowania TW było przede wszystkim wynagrodzenie które pobierał
      TW za dostarczane informacje co kontrolowano symbolicznie .zaś zasada była
      taka ,że im informacje cenniejsze tym zapłata była wyższa.
      Wprawdzie pobory w Firmie przekraczały znacznie to co zarabialiśmy oficjalnie
      jednak kasy zawsze nam brakowało chociażby z tej racji ,że wódka kosztowała .
      Drugim nie mniej ważnym czynnikiem powoływania do życia fałszywych TW była
      stała presja na uzyskiwanie wyników w pracy zwłaszcza pod koniec miesiąca.
      Naszych przełożonych oceniano z wyników wydziałów dlatego oni poddawali nas
      ciągłej presji ;Ponieważ nie zawsze było nad czym pracować, to w takiej
      sytuacji otwierano zamrażarki i przypisywano wydobyte informacje " swoim" TW.
      Koniec końców wielu pracowników zmontowało sobie źródło dodatkowego dochodu
      oraz sposób na sukcesy.
      Posiadanie takowego TW dawało również swego rodzaju wolność ponieważ w każdej
      chwili można było urwać się z firmy na dowolną ilość godzin.
      W jaki sposób prokurowano TW:
      Postępowano według dwóch żelaznych zasad
      1/Musiał to być faktycznie istniejący człowiek na wypadek kontroli. i ten
      człowiek musiał osobiście podpisać .Zobowiązanie do współpracy ....bez swojej
      wiedzy. - /o technice dalej/
      2/ Zasada nr 2 wymagała by taki TW po kilku spotkaniach kończył współpracę
      najlepiej dlatego ,że żona , rodzina lub ktoś tam zaczął go podejrzewać i
      indagować albo też uziemiano go razem z zamknięciem sprawy do której był
      przyczepiony.
      Powód uziemienia w zasadzie mógł być dowolny ale na tyle szybki żeby sprawę
      zamknąć zanim zacznie żyć własnym życiem to chyba jest tak jasne ,że tłumaczyć
      dalej nie muszę .
      Akta OZ były natychmiast archiwizowane dlatego ocalały niemal w stu procentach
      natomiast prawdziwi i czynni TW mieli do samego końca swoją dokumentację w
      szafach oficerów prowadzących więc najczęściej poszła z dymem
      Jak się taką akcję przeprowadzało? : -Otóż ludzie podpisując dokumenty nie
      przewidują zbyt daleko dlatego Protokoły z przesłuchania spisywało się w ten
      sposób żeby ostatnia strona była zwykłą kartką zapełnioną najwyżej dwoma
      liniami u góry.
      Po zakończeniu podpisuję go możliwie najniżej i przekazuję przesłuchiwanemu do
      przeczytania i podpisania
      W dziewięciu przypadkach na dziesięć po różnych uzgodnieniach tamten
      podpisywał się w jednej linii ze mną , Co bardziej przebiegli składali także
      dodatkowy podpis zaraz za ostatnim wyrazem jako plombę ale mnie to nie
      przeszkadzało.
      Miałem trzy czwarte wolnego papieru zakończonego podpisem in blanco.
      Następny etap to teatr jednego aktora Teraz gościa straszę ,Coś mi się nie
      podoba , Zaczynam marudzić , Dzwonię do aresztu z pytaniem o wolne miejsca ,
      Pytam się gościa czy w domu nie zostanie ktoś bez opieki , Biorę numer telefonu
      osoby mu najbliższej ale jemu nie pozwalam zadzwonić , Na razie proszę go o
      okazanie wszystkich rzeczy jakie ma przy sobie ,zatrzymuję jego klucze od
      mieszkania itd. Itp. wreszcie wyciągam z byle jakich akt jakąś kartke i
      informuje faceta ,że jest to donos o przygotowaniu do np. zabójstwa który
      podpisano jego pismem i chce porównać jego podpis dlatego podsuwam mu kartkę
      żeby się podpisał dla porównania .
      Eskaluję ten cyrk i obserwuję jak gość popada w coraz większą panikę.
      Ostatecznie po zastanowieniu się proszę go o napisanie co zaszło w pracy przez
      ostatnie trzy dni co facet spełnia żeby nie zaogniać sytuacji bo temat nie
      wydaje się niebezpieczny.- ale to jest ten pierwszy meldunek. który wraz ze
      zobowiązaniem stanowi zaczątek jego teczki.
      Wreszcie dzwoni do mnie kolega z którym świadczymy sobie tego rodzaju usługi i
      siedzę ze słuchawką przy uchu powtarzając tak , tak ,tak .....a facet aż się
      poci z nerwów.
      Odkładam słuchawkę -robię efektowna przerwę i oznajmiam gościowi ,że ma
      szczęście bo zameldowano mi ,że jest czysty.
      Z faceta schodzi powietrze jak z dziurawego balonika - ale nim wyjdzie proszę
      go o własnoręczne napisanie oświadczenia o zachowaniu tego o czym mówiliśmy w
      tajemnicy ze zrozumieniem czego i wykonaniem naprawdę nie ma problemów.
      Następnie dla zdobycia podpisów żądam napisania zobowiązania do ... byle czego
      np., Że nie będzie wystepował przeciwko ustrojowi albo nawoływał do przelewania
      krwi i takie tam pierdoły co gość mi pisze bez zmrużenia oka bo przecież takich
      zamiarów nigdy nie miał .
      Gość w obawie żebym się nie rozmyślił pisze jak błyskawica więc po kolejnym
      podpisie zwalniam go do domu.
      Pozostaje mi teraz potrenować parę dni pismo podobne do jego pisma by wpisać
      treść zobowiązania na wolny kawałek papieru albo wpisać treść na maszynie bo
      liczy się podpis .
      Ludzie w sytuacji stresu przekraczającego wszelkie wyobrażenia który powoduje
      najróżniejsze skutki w tym zakłócenia pisma próbuja jednak chociaż trochę
      zmienić jego wygląd .
      Bywa ,że po czasie taki ktoś kwestionuje własne pismo tak różni się na oko od
      tego jak pisze na codzień
      To powoduje ,że mogę potrenować jego pismo tak żeby wyglądało na jego pismo
      którego charakter usiłował zmienić zwłaszcza ,że znam zasady analizy
      grafologicznej.
      Jeśli użyć pióra którego atrament rozłaził się na kiepskim papierze jak na
      bibule to nawet grafolog wskaże jedynie procentowo podobieństwa i rozbieżności
      Zreszta niekiedy po piatej wersji tego samego zobowiązania facet pod moje
      dyktando pisał ,że się zobowiązuje powiadomić nasze organa gdyby się dowiedział
      o przygotowaniach godzących w nasze sojusze albo gospodarke narodową
      Nadaję mu kryptonim pobieram sygnaturę i ... gotowe.
      Dokumentacja jest spójna z książką z Biura Przepustek , w razie czego delikwent
      nie ma na ten czas żadnego alibi które pozwoliłoby mu obalić moją teczkę na
      podobieństwo znanej lojalki którą chłopcy sporządzili nie rozpoznawszy co
      facet w tym czasie robił .
      W efekcie chociaż grafolog określił wyższy stopień podobieństw jak
      rozbieżności to z powodu czasu jej podpisania sprawa upadła bo facet miał nie
      budzące wątpliwości alibi.
      Meldunki ze spotkań piszę sam. Nikt nie wymaga żeby TW przynosił gotowy
      meldunek bo chociaż skraca to bardzo czas potrzebny do przeprowadzenia
      spotkania to zwiększa znacznie ryzyko dekonspiracji TW więc aranżuję to
      tak ,że TW mówi ja piszę i nic więcej
      Dokumentację prowadzę rzetelnie bo
      ona musi spełniać wszelkie zasady dokumen

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka