Dodaj do ulubionych

Kara: degradacja

01.02.05, 02:52
Śmieszne ochłapy rzucone nam, wszak sami o nie prosiliśmy. Usunięcie (a
przynajmniej usunięcie w cień) cenzora typu "społeczny ormowiec". Ukrócenie
zalewu wątków zakładanych przez automat odsyłający komentarze czytelników, a
właściwie miast ukrócenia - całkowite odcięcie, a to wszak zupełnie co innego.

To są tylko śmieszne ochłapy przy skali degradacji:

1. Ewidentnie niszowa nazwa, (kto zechce tu zaglądać?).
2. Brak przejścia "Na skróty" z dowolnego miejsca forum.
3. ZUPEŁNIE inna ranga na stronie głównej Forum portalu. Do tej pory -
pierwsze z brzegu pogrubione czerwonymi literami forum "nadrzędne"
("nadrzędne" wobec Kraj, Świat, UE...). Teraz - w ogóle nieobecne na stronie
głównej forum!!!
4. Typowa dla niszowych forów prywatnych konieczność logowania, sam od dawna
loguję się prawie zawsze, ale nie chodzi o wygodę piszących, tylko o wielkość
zbioru zaangażowanych. Oczywiste, że ktoś, kto z jakichkolwiek przyczyn nie
zechce zakładać skrzynki zarejestrowanej, wzbogaci swoją osobą INNE forum.
Jednolitość przymusu logowania jest zubażająca, nudna wręcz, dla odmiany
lubiłem sobie na przykład wrzucić niezalogowanego posta jako Ur-city. Co to
komu przeszkadzało? Widocznie nas właśnie trzeba było ukarać tym
ograniczeniem.

Widocznie nie pisaliśmy jak trzeba. Coś z naszymi poglądami musiało być nie w
porządku, to znaczy proporcja własciwych zachowań do niewłaściwych musiała
zostać naruszona w sposob dla kogoś już nietolerowalny. Cóż, właściciele
rządzą i podjęli taką decyzję, że w przyszłości nasze posty ma czytać i
reagować na nie mniej osób. Gdyby ktoś kłamliwie mi zarzucał, że byłem
optymistą, to dementuję to - byłem pesymistą i to jest do wykazania.

Zostaliśmy ukarani. Może dlatego, że nie rozumieliśmy tego, że wszystkie
tradycje są równe, ale żydowskie najrówniejsze. Od kilku tygodni obserwuję,
jak przesuwa się granica wątków z najstarszymi wpisami, gdzie bardziej dawne
nie są widoczne, bo są archiwizowane. Obecnie ta granica przebiega tak, że
nie ma już na forum wątków, w których nikt nic nie napisał po trzecim
września (mogę mylić się o dwa dni, ale o sierpniowych nie ma nawet mowy). I
cały ten czas obserwuję, że jednego wątku te prawa nie dotyczą. Chodzi o
watek "Żydowska tradycja" z ostatnim wpisem z 4 czerwca.

Może nie rozumieliśmy innych rzeczy. W każdym razie kara jest konkretna. Karą
jest bardzo wyraźne obniżenie rangi Aktualności, przekierowanie posługujących
się językiem polskim internautów gdziekolwiek, ale gdzie indziej.
Obserwuj wątek
    • drf woda to podstawa zycia ,jaka degradacja? 01.02.05, 03:14
      wrecz przeciwnie rezultat wieloletniej pracy cierpliwosci i odwagi
      wielu tu wystepujacych osob, nie kracz...wink

      znasz jakies przecieki ?

      odkrec kurek
      smile
      • sen.dzia.li Re: woda to podstawa zycia ,jaka degradacja? 02.02.05, 15:21
        drf napisał:

        > wrecz przeciwnie rezultat wieloletniej pracy cierpliwosci i odwagi
        > wielu tu wystepujacych osob, nie kracz...wink
        >
        > znasz jakies przecieki ?
        >
        > odkrec kurek
        > smile




        Ciebie doceniono, więc stąd pewnie nie jesteś obiektywny w tej sprawie. I ta
        zmiana nazwy nie jest w moim odbiorze istotnym składnikiem degradacji. Kupiłbym
        zmianę nazwy bez specjalnych oporów, ale w innej konfiguracji. Nie będę
        opisywał tej konfiguracji, bo można się tego domyśleć z tego, co już napisałem,
        a także dlatego, że i tak by to nic nie dało, że promowałbym jakiś model.
        • drf Re: woda to podstawa zycia ,jaka degradacja? 02.02.05, 15:35
          sen.dzia.li napisał:

          > drf napisał:
          >
          > > wrecz przeciwnie rezultat wieloletniej pracy cierpliwosci i odwagi
          > > wielu tu wystepujacych osob, nie kracz...wink
          > >
          > > znasz jakies przecieki ?
          > >
          > > odkrec kurek
          > > smile
          >
          >
          >
          >
          > Ciebie doceniono, więc stąd pewnie nie jesteś obiektywny w tej sprawie. I ta
          > zmiana nazwy nie jest w moim odbiorze istotnym składnikiem degradacji. Kupiłbym
          >
          > zmianę nazwy bez specjalnych oporów, ale w innej konfiguracji. Nie będę
          > opisywał tej konfiguracji, bo można się tego domyśleć z tego, co już napisałem,
          >
          > a także dlatego, że i tak by to nic nie dało, że promowałbym jakiś model.
          ............................... ................

          musimy uzgodnic koordynaty...wink
          nie czuje sie doceniony bo jestem8ezcenny, no nie?

          opisz model sen.dzia.li pleace wink

          sen.wol.no.sci deerF

          > drf napisał:
          >
          > > wrecz przeciwnie rezultat wieloletniej pracy cierpliwosci i odwagi
          > > wielu tu wystepujacych osob, nie kracz...wink
          > >
          > > znasz jakies przecieki ?
          > >
          > > odkrec kurek
          > > smile
          >
          >
          >
          >
          > Ciebie doceniono, więc stąd pewnie nie jesteś obiektywny w tej sprawie. I ta
          > zmiana nazwy nie jest w moim odbiorze istotnym składnikiem degradacji. Kupiłbym
          >
          > zmianę nazwy bez specjalnych oporów, ale w innej konfiguracji. Nie będę
          > opisywał tej konfiguracji, bo można się tego domyśleć z tego, co już napisałem,
          >
          > a także dlatego, że i tak by to nic nie dało, że promowałbym jakiś model.
          • sen.dzia.li Społeczeństwo odpowiada modelowi idealnemu 02.02.05, 15:54
            Niech Aquanet ma tak dobrze, jak Społeczeństwo
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29
            brak admina społecznego na górze, BRAK JĄTRZĄCEJ (I W SUMIE JAŁOWEJ,
            NADMIAROWEJ) INFORMACJI O MODEROWANIU NA podstawie zgłoszeń, bezpośredni link
            po lewej stronie każdego miejsca forum ("Na skróty"), obecność (i to wyróżniona
            powiększoną czerwoną czcionką) na stronie głównej forum
            forum.gazeta.pl/forum/0,0.html
            no i brak PRZYMUSU logowania.
            Załatw w portalu, że Aquanet będzie miał tak dobrze, a wydam na znaczek
            zagraniczny i wyślę Ci pocztówkę z widokiem zbiornika wodnego z moich okolic w
            ramach podziękowań (oczywiście nie znam adresu, ale problemem jest to, że takie
            zmiany wprowadzające mój model nie zajdą, adres to w porównaniu z tym drobiazg).
    • tomasz.nidecki Tak to jest właśnie. 01.02.05, 03:44
      • sen.dzia.li Re: Tak to jest właśnie. 02.02.05, 15:33
        Bardzo dobrze, panie Tomaszu, że pańska przekora poszła w stronę budowy nicka,
        a nie w stronę podważania treści dla samego podważania.
        • sen.dzia.li Re: Tak to jest właśnie. 17.07.05, 01:53
          Muszę przyznać, że oni są zadziwiająco konsekwentni z tym stosowaniem
          polityki "równych i równiejszych". Jednych praw dla zwyklych forumowiczów i
          innych dla - no nie wiem - znajomków?
          Oprócz "żydowskiej tradycji" (w tej chwili ona jest już obecna na normalnych
          zasadach, bo ktoś to podniósł) nie podlega obecnie archiwizacji wątek:
          "Plujcie, plujcie na KOŚCIÓL". Wszystkie bodaj wątki z ostatnim wpisem sprzed
          10 lutego 2005 są już zarchiwizowane, ale ten nie, choc ma datę najnowszego
          posta - piąty listopada 2004.

          Tak więc na forum tutaj admini uprzywilejowują "żydowską tradycję" oraz "plucie
          na Kościół katolicki".

          Wcześniej nie myślałem, że to, co na przykład pisze pan non_possumus tutaj
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=10173&a=17309508
          po prostu okazuje się prawdą.
    • palnick Re: Kara: degradacja 01.02.05, 08:16
      masz niestety rację
      • hymen Re: Kara: degradacja 02.02.05, 15:24
        Palnick, podpisz się na tak lub nie. I tak tu życia nie masz smile.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20156351&a=20159781
        • sen.dzia.li Malutkie ząbki stabilizacji 04.02.05, 16:33
          hymen napisał:

          > Palnick, podpisz się na tak lub nie. I tak tu życia nie masz smile


          Protestuję, ale przeciwko lewackim pomysłom, by fragment portalu przejęła jakaś
          rewolucyjna rada pracownicza. Czy tam konsumencka, jak nie pracownicza. Admini
          są potrzebni, profesjonalni admini reprezentujący interesy i oczekiwania swoich
          zwierzchników, a w ostatecznym rozrachunku interesy osób, których pieniądze
          poszły na utworzenie tego medium. Te interesy i niczyje inne.

          Rozumiem, że koleżanka patience, ktora zakłada wątek o tym, jak to zła policja
          prześladuje lewaków zamieszkująch bezprawnie cudzy obiekt (taka moda wśród
          prawdziwych lewakow), angazuje się w różne przedsięwzięcia, ale Tobie się
          dziwię.

          Ja zasadniczo nie mam nic przeciwko lewicy*, lubię na przykład Palnicka i
          oburzony jestem Twoimi sugestiami, że nie ma tu życia, ale sam takich lewackich
          akcji nie popieram, a nawet przeciwko nim protestuję.

          Jestem pesymistą, jeśli chodzi o przywracanie wątkow, można natomiast apelować
          do adminów, żeby zachowywali sie jak ludzie, a nie jak cenzorskie ryje, a
          także, zeby nie szkodzili własnej firmie poprzez zniechęcanie zarówno
          poharatanych nożycami jak i tych, ktorych samo zjawisko haratania nożycami
          denerwuje, choc osobiście poharatani nie są. Tak naprawdę jednak to nie zależy
          od nich (adminów bezpośrednich), tylko od koncepcji przyjętej wyżej. Jeśli ktoś
          wyżej postanowi, że tutejsze forum ma przypominać moderowane gó.. typu forum
          onet czy wiele innych i że to jest pomysl na rozwój (upodabnianie się zamiast
          różnicowania), to admini powinni wcielać w życie wizję właścicieli, albo odejść
          od pełnienia tych funkcji, ale nie przekomarzać się z pojedynczymi
          forumowiczami. Oczywiście taki pomysl na rozwój jest nie tylko brzydki, ale i
          błędny. No ale głupota ludzka nie zna granic, a ja na szczęscie nie twierdzę,
          że taki pomysł został przyjęty.

          Przeszkadza mi wywalanie watków Krzysia52, albo ten ewidentny przypadek (wybryk)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20242555
          ale bywają zjawiska, na ktore admini powinni reagować. Nie czekając na jakieś
          tam zgłoszenia. Na przyklad na zakładanie wątkow na różnych forach, co
          miesiącami miało miejsce, watków typu "SSSSSSS rucham w ranę". Zwykle śmieci
          należy usuwać, jakieś skrajne przypadki prostactwa i chamstwa też. Agresywne
          ujawnianie danych osobowych, itd.

          W ogóle powinno być normalnie, ja nie domagam się żadnych specjalnych reguł, a
          jedynie znacznej wstrzemięźliwości od administracji.

          pzdr

          li


          * Pomijam to, że uważam, że w szczególnych wypadkach wolno do czerwonych świń
          strzelać bez pardonu.
          • sen.dzia.li Co to? Jakiś robot je...? 04.02.05, 16:51
            > wyżej postanowi, że tutejsze forum ma przypominać moderowane gó.. typu forum
            > onet czy wiele innych i że to jest pomysl na rozwój (upodabnianie się zamiast
            > różnicowania), to admini powinni wcielać w życie wizję właścicieli, albo
            odejść
            >
            > od pełnienia tych funkcji, ale nie przekomarzać się z pojedynczymi
            > forumowiczami. Oczywiście taki pomysl na rozwój jest nie tylko brzydki, ale i
            > błędny. No ale głupota ludzka nie zna granic, a ja na szczęscie nie twierdzę,
            > że taki pomysł został przyjęty.
            >
            > Przeszkadza mi wywalanie watków Krzysia52, albo ten ewidentny przypadek
            (wybryk
            > )
            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20242555
            > ale bywają zjawiska, na ktore admini powinni reagować. Nie czekając na jakieś
            > tam zgłoszenia. Na przyklad na zakładanie wątkow na różnych forach, co
            > miesiącami miało miejsce, watków typu "SSSSSSS rucham w ranę". Zwykle śmieci


            Co to, jakiś cholerny robot je litery? napisałem wszystkie litery "g ó
            w n o".

            To "rucham" mniej wulgarne? A może z czasownikami więcej zachodu?

            Teraz zobaczymy co sie stanie: kradzież , łapowki oraz prawie wszystkie
            eseldowki to jest zwykłe gó.. tylko tyle i nic więcej. Robot zeżre trzy
            ostatnie litery?
            • sen.dzia.li skurczone 09.02.05, 03:18
              > Robot zeżre trzy ostatnie litery?

              No zeżarł. Ale wcześniej był chyba okres, że ten elektroniczny cenzor był
              wyłączony, wulgarne kombinacje liter dawało sie publikować. No, nieważne,
              szczegół. Znacznie ważniejsze, że DEGRADACJA postępuje dalej, Aquanet jest
              coraz mniej widoczny, coraz bardziej spychany, jeszcze niedawno był tutaj
              chociaż pierwszy od góry
              forum.gazeta.pl/forum/0,53940,2521881.html
              ale to złe widać było. Co tam alfabet, kolejność alfabetyczna, alfabet się nie
              liczy, liczy się tylko wola władców, żeby karać, spychać, degradować. Nietrudno
              przewidzieć, że jeśli to sie utrzyma (a raczej sie utrzyma, nie spodziewam się
              powrotu do przeszłości), to za pół roku, rok to forum będzie bardzo skurczone w
              stosunku do tego, co było na przykład na początku 2004 roku. Właściwie możnaby
              to zaprojektować jako samonapedzający się mechanim. Im bardziej się skurczy,
              tym bardziej wypadało będzie je degradować. Zabawne? Nie za bardzo.
              • hymen Re: skurczone 09.02.05, 10:45
                Tak naprawdę, to jest wojna. Obie strony będą korzystać z takiej broni jaką
                mają do swojej dyspozycji. Tu nie chodzi o żadną radę forumową (pracowniczą).
                To forum korzystając z jedynej broni jaką posiada, słowa pisanego,
                przeciwstawiło się pomysłowi społecznej moderacji - skutecznie. Teraz dalej
                walczy z usuwaniem treści tu wpisanych. Być może jest to efekt działania
                garstki zapaleńców, jednak w wielu przypadkach spotykało to się z szerokim
                odzewem forumowym. Skuteczność poczynań w dużej mierze zależała od zaniechania
                waśni lewicowo-religijno-prawicowo-ateistyczno-homoseksualno-prywatno-
                forumowych. Przeciw słowu wystawiono regulamin wraz z jego interpretacją, tzw
                opinię forumową, organizację forum, sposób dostępu do postów a więc wszystko
                to, co nazwałeś degradacją forum. Efektem tego działania, zapewne tym
                spodziewanym, ma być rezygnacja. Dla portalu ucieczka piszących jest niegroźna,
                w ich miejsce pojawią się nowi, bardziej ulegli, niepamiętający czasów, gdy
                Informacje Dnia byłe wolne od moderacji. To nie prawda, że administratorzy
                muszą być. Pewne mechanizmy antyspamowe wystarczą. W końcu nie chodzi o
                wyeliminowanie moderowania z portalu, tylko o utworzenie jednego wolnego forum
                na poziomie katalogu głównego. Nazwa i miejsce jego na liście jest tu sprawą
                ważną, choć drugorzędną. Roboty kropkujące chujowe wyrazy
                można oszukiwać ale nie o to w tym chodzi. To moja wola w jaki sposób chcę
                przekazać na forum swoje emocje. Gó.. to admina obchodzi.
                • pro100 bunt białych myszek 09.02.05, 10:59
                  hymen napisał:

                  > Tak naprawdę, to jest wojna. Obie strony będą korzystać z takiej broni jaką
                  > mają do swojej dyspozycji. Tu nie chodzi o żadną radę forumową (pracowniczą).
                  > To forum korzystając z jedynej broni jaką posiada, słowa pisanego,
                  > przeciwstawiło się pomysłowi społecznej moderacji - skutecznie. Teraz dalej
                  > walczy z usuwaniem treści tu wpisanych. Być może jest to efekt działania
                  > garstki zapaleńców, jednak w wielu przypadkach spotykało to się z szerokim
                  > odzewem forumowym. Skuteczność poczynań w dużej mierze zależała od
                  zaniechania
                  > waśni lewicowo-religijno-prawicowo-ateistyczno-homoseksualno-prywatno-
                  > forumowych. Przeciw słowu wystawiono regulamin wraz z jego interpretacją, tzw
                  > opinię forumową, organizację forum, sposób dostępu do postów a więc wszystko
                  > to, co nazwałeś degradacją forum. Efektem tego działania, zapewne tym
                  > spodziewanym, ma być rezygnacja. Dla portalu ucieczka piszących jest
                  niegroźna,
                  >
                  > w ich miejsce pojawią się nowi, bardziej ulegli, niepamiętający czasów, gdy
                  > Informacje Dnia byłe wolne od moderacji. To nie prawda, że administratorzy
                  > muszą być. Pewne mechanizmy antyspamowe wystarczą. W końcu nie chodzi o
                  > wyeliminowanie moderowania z portalu, tylko o utworzenie jednego wolnego
                  forum
                  > na poziomie katalogu głównego. Nazwa i miejsce jego na liście jest tu sprawą
                  > ważną, choć drugorzędną. Roboty kropkujące ch..owe wyrazy
                  > można oszukiwać ale nie o to w tym chodzi. To moja wola w jaki sposób chcę
                  > przekazać na forum swoje emocje. Gó.. to admina obchodzi.
                  >
                  i takież szanse mamy. Ale miło by było gdyby admniństwo uczciwie intencje i
                  zamierzenia przedstawiło. Choć podejrzewam, że tam też wojna - stąd jakaś
                  niezborność słow i czynów. Zawsze przecież można odejść do swoich spraw i nie
                  zawracać sobie guitarry - niech sie walą.
                  • andrzejg Re: bunt białych myszek 09.02.05, 11:09
                    Jacku
                    A gdzie poszanowanie własności prywatnej?
                    Zawsze za tym byłeś.Chyba ,że sie mylę.

                    Otóż korzystamy z prywatnej własności i zrobia co chcą,a my mozemy co najwyżej się obrazić.

                    Będę organizował stronę poswięcona mojemu osiedlu i beda tam wpisy (taki mamy zamiar) ludzi z całego świata kiedys tu mieszkających.Jak myslisz?Puszczę to na zywioł?
                    Oj nie.
                    Nie będziemy ingerować w treść,ale dopuścimy wpisy tylko związane z tematem strony.
                    Czy to jest jakas obraza?

                    Własnośc prywatna i tyle.

                    A.
                    • hymen Re: bunt białych myszek 09.02.05, 11:17
                      A co tu jest własnością prywatną? Mój jest nick, mój jest tekst. Strona
                      dotycząca osiedla jest przykładem zupełnie nieadekwatnym do aktualności.
                      Zapytam się Ciebie, czy aktualne jest to co pojawia się w gazecie czy też to co
                      ludzie chcą by się pojawiało? Pojęcie własności prywatnej nic tu nie wyjaśni.
                      • andrzejg Re: bunt białych myszek 09.02.05, 11:26
                        hymen napisał:

                        > A co tu jest własnością prywatną? Mój jest nick, mój jest tekst. Strona
                        > dotycząca osiedla jest przykładem zupełnie nieadekwatnym do aktualności.
                        > Zapytam się Ciebie, czy aktualne jest to co pojawia się w gazecie czy też to co
                        >
                        > ludzie chcą by się pojawiało? Pojęcie własności prywatnej nic tu nie wyjaśni.
                        >

                        Przestrzeń wirtualna jest własnościa prywatną.
                        Znak firmowy Gazety Wyborczej jest własnością prywatną.

                        Przecież możesz kupic sobie serwer i załozyc własne forum.
                        Będzie ono tak samo prywatne jak to na którym obecnie piszemy.
                        Nie ma co sie oszukiwać.Własciciel dyktuje warunki.
                        Chyba zauważyłeś ,że im w zasadzie zwisa czy będzie jakaś dyskusja,wymiana mysli.Im wystarczą pojedyncze wpisy pod artykułami.

                        A.
                        • hymen Re: bunt białych myszek 09.02.05, 11:41
                          andrzejg napisał:

                          > Przestrzeń wirtualna jest własnościa prywatną.
                          > Znak firmowy Gazety Wyborczej jest własnością prywatną.
                          >
                          > Przecież możesz kupic sobie serwer i załozyc własne forum.
                          > Będzie ono tak samo prywatne jak to na którym obecnie piszemy.
                          > Nie ma co sie oszukiwać.Własciciel dyktuje warunki.
                          > Chyba zauważyłeś ,że im w zasadzie zwisa czy będzie jakaś dyskusja,wymiana
                          mysl
                          > i.Im wystarczą pojedyncze wpisy pod artykułami.
                          >
                          > A.

                          To nie tak. Organizator jest prywatny, forum jest zaś publiczne. Nigdzie nie
                          spotkałem się z opinią ze strony Tebe i innych pracowników Agory z opinią, że
                          im zwisa. Zarówno charakter forum, jak i jego opis, odwołanie się do netykiety
                          czy utworzony regulamin świadczą o publiczności tego miejsca. Znak firmowy
                          forum, to tekst "GW nie odpowiada za zamieszczone tu treści" a nie "proszę o
                          komentarze do artykułów GW". Gdy nie było internetu gazety miały działy "listy"
                          i miarą wolności słowa było to co na ich łamach się ukazywało. Jeśli już
                          porównywać do własności prywatnej, to możesz produkować co ci odpowiada,
                          zatrudniać do tego ludzi i zawierać z nimi umowy. Nie możesz naruszać tych umów
                          i nie możesz też tworzyć umów niezgodnych z prawem. Naruszanie wolności słowa
                          jest naruszaniem praw konstytucyjnych.
                          • andrzejg Re: bunt białych myszek 09.02.05, 11:54
                            Publiczność miejsca jest,ale na terenie prywatnym.
                            Też możesz zorganizować koncert na który przyjdzie wiele publiki,ale to Ty jako organizator decydujesz o wielu sprawach.

                            Kiedys pisano listy,ale redakcja nie miała obowiązku ich publikować.

                            Żeby byc dobrze zrozumianym.Też jestem za wolnościa słowa i pod nozyce powinien iśc jedynie spam.Jednak zdaję sobie sprawę ,że to własciciel portalu decyduje o wszstkim i mogę być jedynie wdzięczny,że wysłucha mojego zdania na temat organizacji forum.

                            Jaki mam wybór?

                            Pisać ,nie pisać lub przenieść się gdzie indziej.
                            W ostateczności zakupić własny serwer i załozyć forum według własnych zasad.

                            A.
                            • hymen Re: bunt białych myszek 09.02.05, 12:05
                              andrzejg napisał:

                              > Publiczność miejsca jest,ale na terenie prywatnym.

                              A ja Ci mówię, że nawet w miejscu prywatnym musisz zachować pewne normy
                              obowiązujące wszystkich. Dobrym prawem kolei państwowych jest dbanie o swój
                              tabór kolejowy, jedna zakaz rozmów jest już naruszeniem praw obywatelskich. I
                              tak naprawde nie ma znaczenia czy mówię o PKP czy jakiejkolwiek prywatenj linii
                              transportowej. O ile ochrona przed spamem jest pewną analogią ścigania
                              chuligaństwa tnącego siedzenia tu już wycinanie postów ze względu na jego treść
                              jest analogią do zakazu prowadzenia rozmów w wagonie.

                              > Też możesz zorganizować koncert na który przyjdzie wiele publiki,ale to Ty
                              jako
                              > organizator decydujesz o wielu sprawach.

                              Ja tego nie neguję. Organizator nazwał forum AQUANET, umieścił go na liście
                              forów i ja mogę wyrazić o tym jedynie opinię. Niech ten organizator więc nie
                              mówi mi czy mam gwizdać na koncercie czy też bić brawo.

                              >
                              > Kiedys pisano listy,ale redakcja nie miała obowiązku ich publikować.
                              >
                              > Żeby byc dobrze zrozumianym.Też jestem za wolnościa słowa i pod nozyce
                              powinien
                              > iśc jedynie spam.Jednak zdaję sobie sprawę ,że to własciciel portalu
                              decyduje
                              > o wszstkim i mogę być jedynie wdzięczny,że wysłucha mojego zdania na temat
                              orga
                              > nizacji forum.

                              Nie decyduje o wszystkim!

                              >
                              > Jaki mam wybór?

                              Walczyć o swoje lub zrezygnować.

                              >
                              > Pisać ,nie pisać lub przenieść się gdzie indziej.
                              > W ostateczności zakupić własny serwer i załozyć forum według własnych zasad.
                              >
                              > A.
                              • snajper55 Re: bunt białych myszek 10.02.05, 01:42
                                hymen napisał:

                                > A ja Ci mówię, że nawet w miejscu prywatnym musisz zachować pewne normy
                                > obowiązujące wszystkich.

                                Pewne normy - tak. Ale nie jest akurat tą normą zgoda na publikowanie przez
                                każdego jego poglądów.

                                > Ja tego nie neguję. Organizator nazwał forum AQUANET, umieścił go na liście
                                > forów i ja mogę wyrazić o tym jedynie opinię. Niech ten organizator więc nie
                                > mówi mi czy mam gwizdać na koncercie czy też bić brawo.

                                Ależ możesz i nikt Ci nie mówi, że masz gwizdać, czy bić brawo. Co najwyżej,
                                zgodnie z prawem właściciela, Twój głos usunie ze swojego portalu.

                                > Nie decyduje o wszystkim!

                                O tym, co się dzieje na jego portalu - decyduje.

                                S.
                                • hymen Snajper zamordysta. 10.02.05, 08:31
                                  snajper55 napisał:

                                  > Pewne normy - tak. Ale nie jest akurat tą normą zgoda na publikowanie przez
                                  > każdego jego poglądów.

                                  Nie jest czyją normą brak zgody na publikację swoich poglądów, panie
                                  strzelający?

                                  >
                                  > > Ja tego nie neguję. Organizator nazwał forum AQUANET, umieścił go na liśc
                                  > ie
                                  > > forów i ja mogę wyrazić o tym jedynie opinię. Niech ten organizator więc
                                  > nie
                                  > > mówi mi czy mam gwizdać na koncercie czy też bić brawo.
                                  >
                                  > Ależ możesz i nikt Ci nie mówi, że masz gwizdać, czy bić brawo. Co najwyżej,
                                  > zgodnie z prawem właściciela, Twój głos usunie ze swojego portalu.

                                  I o tym tu cały czas piszę. Umowa jest obustronna, mój tekst, ich portal. Sami
                                  go sobie nie wypełnią. Usuwając mój głos, naruszają warunki umowy.

                                  >
                                  > > Nie decyduje o wszystkim!
                                  >
                                  > O tym, co się dzieje na jego portalu - decyduje.

                                  Tylko do pewnego stopnia. W tworzeniu portalu biorą udział dwie strony.

                                  >
                                  > S.
                                  • snajper55 Liberał szanujący własność. 10.02.05, 08:48
                                    hymen napisał:

                                    > I o tym tu cały czas piszę. Umowa jest obustronna, mój tekst, ich portal. Sami
                                    > go sobie nie wypełnią. Usuwając mój głos, naruszają warunki umowy.

                                    Jaka umowa ??? Nie ma żadnej umowy. Jest udostępniony portal, którego możesz
                                    używać. Między innymi możesz na nim umieszczać swoje posty. Jeśłi jednak
                                    właścicielowi nie będzie się któryś podobał, to go zdejmie. Takie jego
                                    właścicielskie prawo.

                                    > Tylko do pewnego stopnia. W tworzeniu portalu biorą udział dwie strony.

                                    Decyzje dotyczące portalu podejmuje jego właściciel. Jak sobie portal założysz,
                                    to Ty będziesz je podejmował.

                                    S.
                                    • andrzejg Re: Liberał szanujący własność. 10.02.05, 08:57
                                      Faktem jest ,ze 'czynny' opór wobec zapedów cenzorskich odniósł jakis skutek.
                                      Powstało FAQ.
                                      Z tym,ze nie wiem jakie panują tu obecnie zasady.
                                      Wiem tyle,że 'moderacja na podstawie zgłoszeń' wybitnie mi nie odpowiadała.

                                      Tę bitwę wygrał właściciel portalu,bo w miejsce Aktualności są Wiadomości,
                                      a FA stało sie pewnego rodzaju reliktem,świadectwem przeszłosci,skansenem,
                                      co wcale nie przeszkadza prowadzic ciekawe dyskusje.

                                      A.
                                      • snajper55 Re: Liberał szanujący własność. 10.02.05, 09:10
                                        andrzejg napisał:

                                        > Faktem jest ,ze 'czynny' opór wobec zapedów cenzorskich odniósł jakis skutek.
                                        > Powstało FAQ.

                                        Nie wiem czy zauważyłeś, ale FAQ powstał z całkiem innych powodów.

                                        > Z tym,ze nie wiem jakie panują tu obecnie zasady.

                                        Symptomatyczne. wink)

                                        > Wiem tyle,że 'moderacja na podstawie zgłoszeń' wybitnie mi nie odpowiadała.

                                        Ale decyzje o niej podejmowali właściciele portalu. Ty mogłes jedynie pisać lub
                                        nie pisać.

                                        > Tę bitwę wygrał właściciel portalu,bo w miejsce Aktualności są Wiadomości,
                                        > a FA stało sie pewnego rodzaju reliktem,świadectwem przeszłosci,skansenem,
                                        > co wcale nie przeszkadza prowadzic ciekawe dyskusje.

                                        A kto inny miał wygrać, jak nie właściciel. To tak, jakby się dziwić, że w
                                        sporze dotyczącym samochodu między właścicielem a autostopowiczem wygrywa
                                        właściciel. wink

                                        S.
                                      • jenisiej FAq 10.02.05, 09:32
                                        andrzejg napisał:

                                        > Faktem jest ,ze 'czynny' opór wobec zapedów cenzorskich odniósł jakis skutek.

                                        Tylko taki, że nie ma Giwi. To jest jakiś zysk - choćby dlatego, że nie
                                        zaśmiecają forum wątki do niej i o niejwink Ale są poważne stratysad

                                        > Powstało FAQ.

                                        Nie piszcie FAQ, bo to mylące. Snajper chyba Cię źle zrozumiał. Może FAq, albo
                                        po prostu FA?
                                        wink

                                        > Z tym,ze nie wiem jakie panują tu obecnie zasady.
                                        > Wiem tyle,że 'moderacja na podstawie zgłoszeń' wybitnie mi nie odpowiadała.

                                        Andrzeju, przecież kosze są "od zawsze". Nic się nie zmieniło.

                                        > Tę bitwę wygrał właściciel portalu,bo w miejsce Aktualności są Wiadomości,
                                        > a FA stało sie pewnego rodzaju reliktem,świadectwem przeszłosci,skansenem,
                                        > co wcale nie przeszkadza prowadzic ciekawe dyskusje.

                                        Zobaczymy, co będzie dalej. Szykowali ten ruch od dawna.

                                        Pozdro
                                        • snajper55 Re: FAq 10.02.05, 09:40
                                          jenisiej napisał:

                                          > Tylko taki, że nie ma Giwi. To jest jakiś zysk - choćby dlatego, że nie
                                          > zaśmiecają forum wątki do niej i o niejwink Ale są poważne stratysad

                                          Skąd wiesz, że nie ma ? wink

                                          S.
                                    • oleg3 Jest umowa 10.02.05, 09:00
                                      snajper55 napisał:

                                      > Jaka umowa ??? Nie ma żadnej umowy.

                                      Chleb też kupujesz bez sporządzenia pisemnej umowy ze sklepem. Są różne formy
                                      zawierania umów. Agora zawiera umowę z każdym forumowiczem na warunkach
                                      okreslonych w regulaminie.
                                      • snajper55 Re: Jest umowa 10.02.05, 09:07
                                        oleg3 napisał:

                                        > Chleb też kupujesz bez sporządzenia pisemnej umowy ze sklepem. Są różne formy
                                        > zawierania umów. Agora zawiera umowę z każdym forumowiczem na warunkach
                                        > okreslonych w regulaminie.

                                        Właściciel portalu w regulaminie określił w jaki sposób można z niego
                                        korzystać. Właścicel w każdej chwili ten regulamin może na przykład zmienić na
                                        bardziej mu odpowiadający. To nie są warunki umowy.

                                        S.
                                        • oleg3 Re: Jest umowa 10.02.05, 09:15
                                          snajper55 napisał:

                                          > Właściciel portalu w regulaminie określił w jaki sposób można z niego
                                          > korzystać. Właścicel w każdej chwili ten regulamin może na przykład zmienić
                                          na
                                          > bardziej mu odpowiadający. To nie są warunki umowy.

                                          Nie rozśmieszaj mnie Snajper. Zmiana regulaminu to po prostu zmiana warunków
                                          umowy. Akceptując nowe warunki, zawieram nową umowę. Nie zmienia to faktu, że
                                          każdorazowo wzajemne obowiązki stron są określone w regulaminie. Jak to nie
                                          jest umowa to co?
                                          • snajper55 Re: Jest umowa 10.02.05, 09:19
                                            oleg3 napisał:

                                            > Nie rozśmieszaj mnie Snajper. Zmiana regulaminu to po prostu zmiana warunków
                                            > umowy. Akceptując nowe warunki, zawieram nową umowę. Nie zmienia to faktu, że
                                            > każdorazowo wzajemne obowiązki stron są określone w regulaminie. Jak to nie
                                            > jest umowa to co?

                                            To są warunki ustalone jedostronnie. Nie jesteś stroną żadnej umowy. Jesteś
                                            użytkownikiem portalu, niczym więcej.

                                            S.
                                            • oleg3 Re: Jest umowa 10.02.05, 09:29
                                              snajper55 napisał:

                                              > To są warunki ustalone jedostronnie. Nie jesteś stroną żadnej umowy. Jesteś
                                              > użytkownikiem portalu, niczym więcej.

                                              Zastanawiam się czy Ty tak rzeczywiście myślisz, czy to tylko polemiczny zapał.

                                              Zawarłeś w swoim życiu dziesiątki, moze setki umów, których warunki są ustalane
                                              jednostronnie. Masz rachunek bankowy? A korzystasz z wody, gazu czy
                                              elektryczności? Może kupiłeś jakiś program komputerowy? Zaraz odpowiesz, że za
                                              to płacisz. A ile masz bezpłatnych programów komputerowych?
                                              • snajper55 Re: Jest umowa 10.02.05, 09:38
                                                oleg3 napisał:

                                                > Zawarłeś w swoim życiu dziesiątki,moze setki umów, których warunki są ustalane
                                                > jednostronnie. Masz rachunek bankowy?

                                                Podpisuje się umowę, w której ustalone są obowiązki obu stron.

                                                > A korzystasz z wody, gazu czy elektryczności?

                                                Z każdym dostawcą podpisuje się umowę, okreslającą itd.

                                                > Może kupiłeś jakiś program komputerowy? Zaraz odpowiesz, że za to płacisz. A
                                                > ile masz bezpłatnych programów komputerowych?

                                                Umowa, jak sama nazwa wskazuje, jest wtedy, gdy strony się umawiają, do czegoś
                                                wzajemnie zobowiązują. Nie muszą jej spisywać. Ty mi dasz chleb a ja dam ci
                                                pieniądze. Ty mi dostarczysz prąd, ja za niego zapłacę. W przypadku portalu nie
                                                ma takiej umowy. Właściciel portalu do niczego nie jest zobowiązany.

                                                >Umowa to dwustronna czynność prawna (zgodne oświadczenie woli zmierzające do
                                                wywołania skutków prawnych), będąca powszechnie przyjętym sposobem nawiązywania
                                                więzi gospodarczych przez podmioty prawa (jest instrumentem wymiany dóbr i
                                                usług w formie towarowo-pieniężnej); stanowi podstawowe źródło powstania
                                                stosunku cywilnoprawnego (zobowiązaniowego) pomiędzy stronami, które ją
                                                zawarły.<

                                                S.
                                                • oleg3 Re: Jest umowa 10.02.05, 09:59
                                                  snajper55 napisał:

                                                  > oleg3 napisał:
                                                  >
                                                  > > Zawarłeś w swoim życiu dziesiątki,moze setki umów, których warunki są ust
                                                  > alane
                                                  > > jednostronnie. Masz rachunek bankowy?
                                                  >
                                                  > Podpisuje się umowę, w której ustalone są obowiązki obu stron.

                                                  Masz poważne kłopoty z rozumieniem tekstu. Podałem przykłady umów, w których
                                                  nie negocjujesz tylko albo akceptujesz albo rezygnujesz. Forma wyrażenia zgody
                                                  może być różna. W przypadku Agory jest to akceptacja Regulaminu Forum. W takiej
                                                  właśnie formie zawarłem umowę z Agorą.



                                                  > > Może kupiłeś jakiś program komputerowy? Zaraz odpowiesz, że za to płacisz
                                                  > . A
                                                  > > ile masz bezpłatnych programów komputerowych?
                                                  >
                                                  > Umowa, jak sama nazwa wskazuje, jest wtedy, gdy strony się umawiają, do
                                                  czegoś
                                                  > wzajemnie zobowiązują. Nie muszą jej spisywać. Ty mi dasz chleb a ja dam ci
                                                  > pieniądze. Ty mi dostarczysz prąd, ja za niego zapłacę.

                                                  A zapłaciłeś za ten bezpłatny program komputerowy? Nie zawsze umowa być
                                                  odpłatna.



                                                  > W przypadku portalu nie
                                                  > ma takiej umowy. Właściciel portalu do niczego nie jest zobowiązany.
                                                  Naprawdę w to wierzysz? Jak do tego doszedłeś? Powtarzasz mantrę.


                                                  > >Umowa to dwustronna czynność prawna (zgodne oświadczenie woli zmierzające
                                                  > do
                                                  > wywołania skutków prawnych), będąca powszechnie przyjętym sposobem
                                                  nawiązywania
                                                  >
                                                  > więzi gospodarczych przez podmioty prawa (jest instrumentem wymiany dóbr i
                                                  > usług w formie towarowo-pieniężnej); stanowi podstawowe źródło powstania
                                                  > stosunku cywilnoprawnego (zobowiązaniowego) pomiędzy stronami, które ją
                                                  > zawarły.<
                                                  Myślisz, że przestraszysz mnie tym cytatem?
                                                  • snajper55 Nie ma umowy. 10.02.05, 10:07
                                                    oleg3 napisał:

                                                    > > Umowa to dwustronna czynność prawna (zgodne oświadczenie woli zmierzające do
                                                    > > wywołania skutków prawnych), będąca powszechnie przyjętym sposobem nawiązy
                                                    > > wania więzi gospodarczych przez podmioty prawa (jest instrumentem wymiany
                                                    > > dóbr i usług w formie towarowo-pieniężnej); stanowi podstawowe źródło powsta
                                                    > > nia stosunku cywilnoprawnego (zobowiązaniowego) pomiędzy stronami, które ją
                                                    > > zawarły.<
                                                    >
                                                    > Myślisz, że przestraszysz mnie tym cytatem?

                                                    Alez skąd. Pdałem definicję, aby nie było nieporozumień. Umowy nie ma,
                                                    właściciel portalu do niczego się nie zobowiązał, może robić wszystko, na co mu
                                                    prawo pozwala. Nie ma żadnego stosunku cywilnoprawnego między Agorą a
                                                    forumowiczami.

                                                    S.
                                                  • oleg3 Re: Nie ma umowy. 10.02.05, 10:17
                                                    snajper55 napisał:
                                                    > Nie ma żadnego stosunku cywilnoprawnego między Agorą a
                                                    > forumowiczami.


                                                    To wielu forumowiczów bardzo się ucieszy. Jeżeli Agora zacytowała gdziekolwiek
                                                    i kiedykolwiek jakiegoś forumowicza (a tak bywało) to teraz będzie płacić
                                                    odszkodowanie za naruszenie praw autorskich.

                                                    Daj Boże, Agorze więcej takich przyjaciół jak Snajper.
                                                  • hymen Z kodeksu cywilnego. 10.02.05, 10:55
                                                    Art. 58. § 1. Czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście
                                                    ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek, w
                                                    szczególności ten, iż na miejsce nieważnych postanowień czynności prawnej
                                                    wchodzą odpowiednie przepisy ustawy.

                                                    § 2. Nieważna jest czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.

                                                    § 3. Jeżeli nieważnością jest dotknięta tylko część czynności prawnej, czynność
                                                    pozostaje w mocy co do pozostałych części, chyba że z okoliczności wynika, iż
                                                    bez postanowień dotkniętych nieważnością czynność nie zostałaby dokonana.

                                                    Czynnością prawną jest udostępnienie portalu forumowiczom, zasadą konstytucyjną
                                                    jest zasada wolności słowa. Umowę między właścicielem poratlu a piszącymi na
                                                    nim precyzuje regulamin.
                                                  • oleg3 Szkoda czasu 10.02.05, 10:59
                                                    Snajper nie zawarł umowy z Agorą i już. Przecież nic im nie płaci, a nawet nie
                                                    ma takiego papierka z podpisami Pani Prezes i Pana Snajpera.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • snajper55 Re: Z kodeksu cywilnego. 10.02.05, 11:19
                                                    hymen napisał:

                                                    > Czynnością prawną jest udostępnienie portalu forumowiczom,zasadą konstytucyjną
                                                    > jest zasada wolności słowa. Umowę między właścicielem poratlu a piszącymi na
                                                    > nim precyzuje regulamin...

                                                    ... który nie zobowiązuje właściciela do nieusuwania postów.

                                                    S.
                                                  • hymen Re: Z kodeksu cywilnego. 10.02.05, 11:46
                                                    snajper55 napisał:

                                                    > hymen napisał:
                                                    >
                                                    > > Czynnością prawną jest udostępnienie portalu forumowiczom,zasadą konstytu
                                                    > cyjną
                                                    > > jest zasada wolności słowa. Umowę między właścicielem poratlu a piszącymi
                                                    > na
                                                    > > nim precyzuje regulamin...
                                                    >
                                                    > ... który nie zobowiązuje właściciela do nieusuwania postów.

                                                    Jajacarz z Ciebie Snajper. W dupie masz konstytucję, bo za mało czerwona?
                                                  • snajper55 Re: Z kodeksu cywilnego. 10.02.05, 12:24
                                                    hymen napisał:

                                                    > snajper55 napisał:
                                                    >
                                                    > > ... który nie zobowiązuje właściciela do nieusuwania postów.
                                                    >
                                                    > Jajacarz z Ciebie Snajper. W dupie masz konstytucję, bo za mało czerwona?

                                                    W konstytucji też nie ma nic o nieusuwaniu postów. Swoje poglądy możesz
                                                    wyrażać, publikując posty, a właściciel miejsca, w którym je publikujesz ma
                                                    prawo je usuwać. Chcesz, aby wisiały do sądu ostatecznego, to sobie własny
                                                    portal załóż. Kup miejsce na serwerze, oprogramowanie, zatrudnij pracowników i
                                                    wtedy będziesz rządził. Co za bolszewickie metody ! Rwie się do rządzenia tym,
                                                    co nie jest jego.

                                                    S.
                                                  • hymen Re: Z kodeksu cywilnego. 10.02.05, 13:02
                                                    Mówi o tym art 49 i 54 oraz regulamin określający charakter forum. To coś
                                                    podobnego do działania poczty i firm kurierskich. Zobowiązanie polega na
                                                    przekazywaniu informacji bez ingerencji w jej treść.
                                                  • snajper55 Re: Z kodeksu cywilnego. 10.02.05, 13:05
                                                    hymen napisał:

                                                    > Mówi o tym art 49 i 54 oraz regulamin określający charakter forum. To coś
                                                    > podobnego do działania poczty i firm kurierskich. Zobowiązanie polega na
                                                    > przekazywaniu informacji bez ingerencji w jej treść.

                                                    Toż zdejmowanie postów nie jest ingerencją w ich treść.

                                                    S.
                                                  • hymen Re: Z kodeksu cywilnego. 10.02.05, 13:08
                                                    snajper55 napisał:

                                                    > hymen napisał:
                                                    >
                                                    > > Mówi o tym art 49 i 54 oraz regulamin określający charakter forum. To coś
                                                    >
                                                    > > podobnego do działania poczty i firm kurierskich. Zobowiązanie polega na
                                                    > > przekazywaniu informacji bez ingerencji w jej treść.
                                                    >
                                                    > Toż zdejmowanie postów nie jest ingerencją w ich treść.

                                                    Snajper, rozśmieszasz mnie smile)))). No pewnie, nie dostarczenie poczty
                                                    też smile))). Dodam jeszcze, że w każdej chwili Agora jako właściciel portalu może
                                                    zmienić regulamin i zamiast punktów 1-3 umieścić dowolne badziewie.
                                                  • snajper55 Re: Z kodeksu cywilnego. 10.02.05, 13:10
                                                    hymen napisał:

                                                    > Dodam jeszcze, że w każdej chwili Agora jako właściciel portalu może
                                                    > zmienić regulamin i zamiast punktów 1-3 umieścić dowolne badziewie.

                                                    Nie musi, bo nigdzie nie zobowiązała się, że nie będzie postów usuwać.

                                                    S.
                                                  • hymen Re: Z kodeksu cywilnego. 10.02.05, 13:22
                                                    snajper55 napisał:

                                                    > hymen napisał:
                                                    >
                                                    > > Dodam jeszcze, że w każdej chwili Agora jako właściciel portalu może
                                                    > > zmienić regulamin i zamiast punktów 1-3 umieścić dowolne badziewie.
                                                    >
                                                    > Nie musi, bo nigdzie nie zobowiązała się, że nie będzie postów usuwać.

                                                    Już pisałem Ci o tym. Równie dobrze możesz napisać, że portal nie zobowiązał
                                                    się do zawieszania postów, jednak je zawiesza. Zobowiązanie polega na
                                                    umożliwieniu prowadzenia swobodnej dyskusji a to coś innego niż zawieszanie
                                                    postów.
                                                  • andrzejg Re: Z kodeksu cywilnego. 10.02.05, 13:20
                                                    hymen napisał:

                                                    > Dodam jeszcze, że w każdej chwili Agora jako właściciel portalu może
                                                    >
                                                    > zmienić regulamin i zamiast punktów 1-3 umieścić dowolne badziewie.
                                                    >

                                                    Oczywiscie ,że moze.
                                                    Przeciez nie zabronisz im.
                                                    Ty mozesz jedynie sie na to zgodzic i pisac dalej,albo zrezygnować z pisania i tym wyrazic brak swojej zgody.



                                                    A.
                                                  • andrzejg dodam jeszcze 10.02.05, 13:24
                                                    andrzejg napisał:

                                                    > hymen napisał:
                                                    >
                                                    > > Dodam jeszcze, że w każdej chwili Agora jako właściciel portalu może
                                                    > >
                                                    > > zmienić regulamin i zamiast punktów 1-3 umieścić dowolne badziewie.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Oczywiscie ,że moze.
                                                    > Przeciez nie zabronisz im.
                                                    > Ty mozesz jedynie sie na to zgodzic i pisac dalej,albo zrezygnować z pisania i
                                                    > tym wyrazic brak swojej zgody.
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    > A.

                                                    A czym sa obecne zmiany,jak w pewnym sensie nie zmianą regulaminu?
                                                    Zmieniaja nazwy forów i ich połozenia.Zmieniają zasady adminowania.
                                                    Mogą.
                                                    A Ty jedynie mozesz sie wykłócić o ułudę lepszego traktowania,bo tak
                                                    prawdę mówiąc i tak nie wiesz w jaki sposób jest adminowany Aquanet.
                                                    I tak zrobia co zechcą.
                                                    I co smieszne.
                                                    Moim zdaniem maja do tego prawo - prawo własciciela.
                                                    A.
                                                  • hymen Re: dodam jeszcze 10.02.05, 13:29
                                                    andrzejg napisał:

                                                    > andrzejg napisał:
                                                    >
                                                    > > hymen napisał:
                                                    > >
                                                    > > > Dodam jeszcze, że w każdej chwili Agora jako właściciel portalu moż
                                                    > e
                                                    > > >
                                                    > > > zmienić regulamin i zamiast punktów 1-3 umieścić dowolne badziewie.
                                                    > > >
                                                    > >
                                                    > > Oczywiscie ,że moze.
                                                    > > Przeciez nie zabronisz im.
                                                    > > Ty mozesz jedynie sie na to zgodzic i pisac dalej,albo zrezygnować z pisa
                                                    > nia i
                                                    > > tym wyrazic brak swojej zgody.
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > A.
                                                    >
                                                    > A czym sa obecne zmiany,jak w pewnym sensie nie zmianą regulaminu?
                                                    > Zmieniaja nazwy forów i ich połozenia.Zmieniają zasady adminowania.
                                                    > Mogą.
                                                    > A Ty jedynie mozesz sie wykłócić o ułudę lepszego traktowania,bo tak
                                                    > prawdę mówiąc i tak nie wiesz w jaki sposób jest adminowany Aquanet.
                                                    > I tak zrobia co zechcą.
                                                    > I co smieszne.
                                                    > Moim zdaniem maja do tego prawo - prawo własciciela.
                                                    > A.

                                                    Ależ ja akurat tego prawa nie neguję. Jednak dopóki obowiązuje ten regulamin,
                                                    mam pełne prawo żądać, by regulamin był przestrzegany również przez jego
                                                    autorów. Dokładnie tak samo jak dziennikarze domagają się swoich praw
                                                    publikacji i do wolności słowa mimo, że pracują w prywatnych wydawnictwach.
                                                  • andrzejg Re: dodam jeszcze 10.02.05, 13:31
                                                    hymen napisał:

                                                    >
                                                    > Ależ ja akurat tego prawa nie neguję. Jednak dopóki obowiązuje ten regulamin,
                                                    > mam pełne prawo żądać, by regulamin był przestrzegany również przez jego
                                                    > autorów. Dokładnie tak samo jak dziennikarze domagają się swoich praw
                                                    > publikacji i do wolności słowa mimo, że pracują w prywatnych wydawnictwach.
                                                    >
                                                    >

                                                    Toz walczysz.
                                                    Widze to przecież.
                                                    Nie banują Ciebie chyba?

                                                    A.
                                                  • hymen Re: dodam jeszcze 10.02.05, 13:35
                                                    Nie, nie banują smile. Przestali też usuwać wpisy smile.
                                                  • snajper55 Re: dodam jeszcze 10.02.05, 14:29
                                                    hymen napisał:

                                                    > Ależ ja akurat tego prawa nie neguję. Jednak dopóki obowiązuje ten regulamin,
                                                    > mam pełne prawo żądać, by regulamin był przestrzegany również przez jego
                                                    > autorów. Dokładnie tak samo jak dziennikarze domagają się swoich praw
                                                    > publikacji i do wolności słowa mimo, że pracują w prywatnych wydawnictwach.

                                                    Regulamin jest przestrzegany. Wszystkie jego punkty.

                                                    S.
                                                  • hymen Re: dodam jeszcze 10.02.05, 14:34
                                                    snajper55 napisał:

                                                    > hymen napisał:
                                                    >
                                                    > > Ależ ja akurat tego prawa nie neguję. Jednak dopóki obowiązuje ten regula
                                                    > min,
                                                    > > mam pełne prawo żądać, by regulamin był przestrzegany również przez jego
                                                    > > autorów. Dokładnie tak samo jak dziennikarze domagają się swoich praw
                                                    > > publikacji i do wolności słowa mimo, że pracują w prywatnych wydawnictwac
                                                    > h.
                                                    >
                                                    > Regulamin jest przestrzegany. Wszystkie jego punkty.
                                                    >
                                                    > S.

                                                    Na podstawie, którego punktu usunięto wątki opisujące działalność Krzysia? To
                                                    tylko pierwszy lepszy przykład z brzegu.
                                                  • snajper55 Re: dodam jeszcze 10.02.05, 14:36
                                                    hymen napisał:

                                                    > snajper55 napisał:
                                                    >
                                                    > > Regulamin jest przestrzegany. Wszystkie jego punkty.
                                                    >
                                                    > Na podstawie, którego punktu usunięto wątki opisujące działalność Krzysia? To
                                                    > tylko pierwszy lepszy przykład z brzegu.

                                                    Napisałem, że regulamin jest przestrzegany. Jeśli uważasz inaczej, musisz podać
                                                    który jego punkt przestrzegany nie jest.

                                                    S.
                                                  • hymen Re: dodam jeszcze 10.02.05, 15:26
                                                    Pierwszy.
                                                • bartoszcze Re: Jest umowa 10.02.05, 17:50
                                                  snajper55 napisał:

                                                  > Podpisuje się umowę, w której ustalone są obowiązki obu stron.
                                                  >
                                                  > Umowa, jak sama nazwa wskazuje, jest wtedy, gdy strony się umawiają, do
                                                  czegoś
                                                  > wzajemnie zobowiązują. Nie muszą jej spisywać. Ty mi dasz chleb a ja dam ci
                                                  > pieniądze. Ty mi dostarczysz prąd, ja za niego zapłacę. W przypadku portalu
                                                  nie
                                                  > ma takiej umowy. Właściciel portalu do niczego nie jest zobowiązany.
                                                  > >Umowa to dwustronna czynność prawna (zgodne oświadczenie woli zmierzające
                                                  > do
                                                  > wywołania skutków prawnych), będąca powszechnie przyjętym sposobem
                                                  nawiązywania
                                                  > więzi gospodarczych przez podmioty prawa (jest instrumentem wymiany dóbr i
                                                  > usług w formie towarowo-pieniężnej); stanowi podstawowe źródło powstania
                                                  > stosunku cywilnoprawnego (zobowiązaniowego) pomiędzy stronami, które ją
                                                  > zawarły.<
                                                  Wsiadając do tramwaju zawierasz umowę, czy się nad tym zastanawiasz, czy nie..
                                                  W przypadku Forum zawierasz umowę decydując się na forum napisać, czy się nad
                                                  tym zastanawiasz, czy nie.
                                                  Bo jeżeli nie - to z czego wynika Twoje prawo do pisania na Forum, jeżeli nie z
                                                  umowy zawartej w drodze czynności faktycznych?
                                                  • nick.kertiz Ten tramwaj jest naprawdę Twój (a reszta moja!) 10.02.05, 19:02
                                                    > Wsiadając do tramwaju zawierasz umowę, czy się nad tym zastanawiasz, czy nie..
                                                    > W przypadku Forum zawierasz umowę decydując się na forum napisać, czy się nad
                                                    > tym zastanawiasz, czy nie.
                                                    > Bo jeżeli nie - to z czego wynika Twoje prawo do pisania na Forum, jeżeli nie
                                                    > z umowy zawartej w drodze czynności faktycznych?

                                                    Wsiadając do tramwaju nie zawieram żadnej umowy. A najprawdopodobniej
                                                    powinienem (jeśli nie jest to wyjątkowy dzień darmowego transportu, na przykład
                                                    metro w Warszawie tak przez pierwszy dzień chyba chodziło, itp.). Właśnie
                                                    kontrolerzy sprawdzają czy ci, którzy wsiedli do tramwaju, dopełniają swojej
                                                    powinności, to znaczy czy mogą jakoś udokumentować, że zawarli umowę. Ale
                                                    zawarcie umowy jest czymś zupełnie innym niż to, że się wsiądzie do tramwaju.
                                                    Gdyby bylo inaczej, praca kontrolerów byłaby niemożliwa, bo znaczyłoby to, że
                                                    ktoś kto wsiadł i jedzie, zawarł umowę, a więc skoro jedzie na podstawie
                                                    faktycznie zawartej umowy, to nie można sie do niego przyczepić.

                                                    Prawo Snajpera wynika z decyzji Agory. Widziałem jego posty nie zalogowane,
                                                    więc on po prostu zaczął pisać, tak, jak po prostu może coś w portalu
                                                    przeczytać (nie trzeba do tego wcale umowy).

                                                    Warto się więcej zastanawiać...

                                                    pzdr

                                                    sen
                                                  • oleg3 Z jednym się zgadzam 10.02.05, 19:17
                                                    nick.kertiz napisał:

                                                    > Warto się więcej zastanawiać...

                                                    Resztę, przez grzeczność, zamilczę.
                                                  • nick.kertiz Re: Z jednym się zgadzam 10.02.05, 19:39
                                                    oleg3 napisał:

                                                    > nick.kertiz napisał:
                                                    >
                                                    > > Warto się więcej zastanawiać...
                                                    >
                                                    > Resztę, przez grzeczność, zamilczę.



                                                    Nie widziałem Twojego postu pisząc swój "Zmienilem zdanie". Nie byłem swiadom
                                                    że taki istnieje. Byłbym zobowiązany, gdybyś zawsze wytykał mi moje błędy, o
                                                    ile bedziesz ich świadom. Oczywiście możesz stwierdzić, ze z zasady szkoda na
                                                    to czasu. Nie będzie to specjalnie grzeczne, ale za to szczere, a ja to
                                                    zdecydowanie preferuję. W tym ostanim wypadku - ostrzegam - również ja nie będę
                                                    prostował Twoich błędów, a że pewnie się zgodzisz, że Aktualności, to już chyba
                                                    forum skurczone i proces ten może się pogłębić, może sie okazać, że będzie
                                                    bardzo mało osób skłonnych prostować twoje błędy.

                                                    Powiem więcej, prawdopodobnie znajdę (za dni pare) podobne miejsce z naszej
                                                    poprzedniej rozmowy i jesli watek nie jest zarchiwizowany, to go podniosę, a
                                                    jeśli jest zarchiwizowany, to może jakoś dogadamy sie inaczej. Już bowiem
                                                    kiedyś uciekałeś od wyjaśnień różnicy poglądów (chodzilo o długi i wyrok
                                                    przyznajacy odszkodowanie potrąconej na terenie administrowanym przez parafię).
                                                  • oleg3 Re: Z jednym się zgadzam 10.02.05, 19:57
                                                    nick.kertiz napisał:

                                                    > Powiem więcej, prawdopodobnie znajdę (za dni pare) podobne miejsce z naszej
                                                    > poprzedniej rozmowy i jesli watek nie jest zarchiwizowany, to go podniosę, a
                                                    > jeśli jest zarchiwizowany, to może jakoś dogadamy sie inaczej. Już bowiem
                                                    > kiedyś uciekałeś od wyjaśnień różnicy poglądów (chodzilo o długi i wyrok
                                                    > przyznajacy odszkodowanie potrąconej na terenie administrowanym przez
                                                    parafię).

                                                    Nie uciekałem, po prostu mi się znudziło. Dzisiaj cały dzień tłuczemy temat
                                                    >zawarcie umowy<, a tam szło o rozumienie koncepcji osoby prawnej, temat na, co
                                                    najmniej, tydzień.

                                                    Ukłony
                                                  • nick.kertiz Zmieniłem zdanie 10.02.05, 19:23
                                                    Interpretacja alternatywna do mojej z poprzedniego postu jest co najmniej
                                                    równie dobra, a może nawet lepsza. Mam na myśli jazdę środkami komunikacji
                                                    miejskiej.

                                                    Ale nie przenosi się to na forum. Dalej twierdzę, że prawo do pisania na forum
                                                    wynika zasadniczo z jednostronnej zgody na to Agory. Ta sytuacja może w
                                                    przyszłości byc faktem historycznym, ale póki co nie jest tylko faktem
                                                    historycznem - ma miejsce.
                                                  • oleg3 Re: Zmieniłem zdanie 10.02.05, 19:40
                                                    nick.kertiz napisał:

                                                    > Interpretacja alternatywna do mojej z poprzedniego postu jest co najmniej
                                                    > równie dobra, a może nawet lepsza. Mam na myśli jazdę środkami komunikacji
                                                    > miejskiej.

                                                    Nieźle, prawie dobrze wink))


                                                    > Ale nie przenosi się to na forum. Dalej twierdzę, że prawo do pisania na
                                                    forum
                                                    > wynika zasadniczo z jednostronnej zgody na to Agory. Ta sytuacja może w
                                                    > przyszłości byc faktem historycznym, ale póki co nie jest tylko faktem
                                                    > historycznem - ma miejsce.

                                                    Jak to "wynika zasadniczo z jednostronnej zgody Agory" to niech sobie Agora
                                                    pisuje na Forum.
                                                    Rozumiem, że Ty nie wyraziłeś zgody na to by pisać na Forum. To kto pisze za
                                                    Ciebie?
                                                  • nick.kertiz Odwiedziłeś kiedyś wuja niespodziewanie? 10.02.05, 19:57
                                                    oleg3 napisał:

                                                    > nick.kertiz napisał:
                                                    >
                                                    > > Interpretacja alternatywna do mojej z poprzedniego postu jest co najmniej
                                                    >
                                                    > > równie dobra, a może nawet lepsza. Mam na myśli jazdę środkami komunikacj
                                                    > i
                                                    > > miejskiej.
                                                    >
                                                    > Nieźle, prawie dobrze wink))
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Ale nie przenosi się to na forum. Dalej twierdzę, że prawo do pisania na
                                                    > forum
                                                    > > wynika zasadniczo z jednostronnej zgody na to Agory. Ta sytuacja może w
                                                    > > przyszłości byc faktem historycznym, ale póki co nie jest tylko faktem
                                                    > > historycznem - ma miejsce.
                                                    >
                                                    > Jak to "wynika zasadniczo z jednostronnej zgody Agory" to niech sobie Agora
                                                    > pisuje na Forum.
                                                    > Rozumiem, że Ty nie wyraziłeś zgody na to by pisać na Forum. To kto pisze za
                                                    > Ciebie?


                                                    Odwiedziłeś kiedyś wuja niespodziewanie?

                                                    Kiedys takie zachowania były wśród Polaków nagminne, więc zakładam, że tak.

                                                    Tylko wuj wyrażał zgode na Twój pobyt w mieszkaniu.

                                                    Gdyby byla to umowiona wizyta, to również Ty bys wyrażał zgodę. Ale ten
                                                    przypadek mnie nie interesuje.

                                                    Odwiedziłeś wuja niespodziewanie (bez wystosowanego zaproszenia), a zatem tylko
                                                    wuj wyrażał zgodę.

                                                    Jestem zdrowy psychicznie - nie muszę sam sobie wyrażać zgody. Mam nadzieję, że
                                                    u Ciebie to samo.

                                                    pzdr

                                                    li
                                                  • oleg3 Re: Odwiedziłeś kiedyś wuja niespodziewanie? 10.02.05, 20:08
                                                    nick.kertiz napisał:

                                                    > Gdyby byla to umowiona wizyta, to również Ty bys wyrażał zgodę. Ale ten
                                                    > przypadek mnie nie interesuje.

                                                    > Odwiedziłeś wuja niespodziewanie (bez wystosowanego zaproszenia), a zatem
                                                    > tylko wuj wyrażał zgodę.

                                                    Ty natomiast byłeś przeciw.


                                                    > Jestem zdrowy psychicznie - nie muszę sam sobie wyrażać zgody. Mam
                                                    > nadzieję że u Ciebie to samo.

                                                    Dziękuję, że zdrowiem dobrze.


                                                    Naprawdę nie widzisz absurdu w swoim rozumowaniu. Zostajesz u wuja i tylko wuj
                                                    wyraził na to zgodę; a Ty co: byłeś przeciw? nie zająłeś stanowiska? Ktoś
                                                    przecież, do diaska, musiał wyjść z inicjatywą (oferta), a druga strona musiała
                                                    to zaakceptować (przyjęcie oferty = zawarcie umowy).
                                                  • nick.kertiz Re: Od-powiedź 10.02.05, 21:35
                                                    Odpowiedź tutaj:
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20100201&a=20471883
                                                    Nie lubię jak drzewko forumowe zmienia się w bezkształtnego, ciągnącego sie
                                                    płasko, pionowo słupa. Forum jest przez to mniej czytelne. Dlatego zmieniam
                                                    miejsce w takich sytuacjach.

                                                    Pozdrawiam.

                                                    Henry Lee
                                                  • bartoszcze Re: Ten tramwaj jest naprawdę Twój (a reszta moja 10.02.05, 22:20
                                                    nick.kertiz napisał:

                                                    > > Wsiadając do tramwaju zawierasz umowę, czy się nad tym zastanawiasz, czy
                                                    > nie..
                                                    >
                                                    > Wsiadając do tramwaju nie zawieram żadnej umowy. A najprawdopodobniej
                                                    > powinienem (jeśli nie jest to wyjątkowy dzień darmowego transportu, na
                                                    przykład
                                                    > metro w Warszawie tak przez pierwszy dzień chyba chodziło, itp.). Właśnie
                                                    > kontrolerzy sprawdzają czy ci, którzy wsiedli do tramwaju, dopełniają swojej
                                                    > powinności, to znaczy czy mogą jakoś udokumentować, że zawarli umowę. Ale
                                                    > zawarcie umowy jest czymś zupełnie innym niż to, że się wsiądzie do tramwaju.
                                                    > Gdyby bylo inaczej, praca kontrolerów byłaby niemożliwa, bo znaczyłoby to, że
                                                    > ktoś kto wsiadł i jedzie, zawarł umowę, a więc skoro jedzie na podstawie
                                                    > faktycznie zawartej umowy, to nie można sie do niego przyczepić.
                                                    >
                                                    Kocham domorosłych prawnikówsmile)
                                                    ponieważ wsiadając do tramwaju _zawierasz_ umowę, a to czy przestrzegasz jej
                                                    warunków to druga sprawa. Kontrolerzy sprawdzają właśnie, czy tych warunków
                                                    przestrzegasz.
                                                    Spróbuj to zrozumiec, a Twój pogląd na życie zbliży się do rzeczywistoścismile)
                                                  • sen.dzia.li Nie jesteś na bieżąco 11.02.05, 19:18
                                                    Nie jestes na bieżąco. Dwie godziny przed Twoim postem opublikowałem
                                                    post "Zmieniłem zdanie" (z godziny 19.23).

                                                    Mogłeś to przeoczyć, bo w tej fazie drzewko forumowe zmienia sie w nieczytelny
                                                    słup. Przewidywałem i takie aspekty uczestnictwa w forum, a nawet usiłowałem im
                                                    zapobiec, jak widac choćby tutaj
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20100201&a=20472142
                                    • hymen Przemalowany komuch. 10.02.05, 09:16
                                      snajper55 napisał:

                                      > hymen napisał:
                                      >
                                      > > I o tym tu cały czas piszę. Umowa jest obustronna, mój tekst, ich portal.
                                      > Sami
                                      > > go sobie nie wypełnią. Usuwając mój głos, naruszają warunki umowy.
                                      >
                                      > Jaka umowa ??? Nie ma żadnej umowy. Jest udostępniony portal, którego możesz
                                      > używać. Między innymi możesz na nim umieszczać swoje posty. Jeśłi jednak
                                      > właścicielowi nie będzie się któryś podobał, to go zdejmie. Takie jego
                                      > właścicielskie prawo.

                                      Zamordysta! Umowę stanowią przepisy prawa i regulamin według, którego można
                                      zamieszczać teksty. Niech Agora zmieni regulamin i wpisze w nim, że nie
                                      podobające się posty będą usuwane. Jak dotychczas kwestionowane mogą być posty
                                      naruszające prawo. Szanuj moje wpisy zamordysto.


                                      >
                                      > > Tylko do pewnego stopnia. W tworzeniu portalu biorą udział dwie strony.
                                      >
                                      > Decyzje dotyczące portalu podejmuje jego właściciel. Jak sobie portal
                                      założysz,
                                      >
                                      > to Ty będziesz je podejmował.

                                      Jasne, tak jak właściciel fabryki będzie podejmował decyzję o czasie pracy
                                      swoich wspólników, którzy transport mu dostarczają. Jak tu kapitalizm budować z
                                      takimi czerwońcami?
                                      • snajper55 Komuchy nie uznają praw właścicieli. 10.02.05, 09:23
                                        hymen napisał:

                                        > Zamordysta! Umowę stanowią przepisy prawa i regulamin według, którego można
                                        > zamieszczać teksty. Niech Agora zmieni regulamin i wpisze w nim, że nie
                                        > podobające się posty będą usuwane. Jak dotychczas kwestionowane mogą być posty
                                        > naruszające prawo. Szanuj moje wpisy zamordysto.

                                        Nie naruszające prawo, tylko naruszające regulamin portalu. A w regulaminie
                                        portalu są zasady, jakie właściciel miał ochotę ustalić.

                                        > Jasne, tak jak właściciel fabryki będzie podejmował decyzję o czasie pracy
                                        > swoich wspólników, którzy transport mu dostarczają.

                                        Właściciela fabryki ograniczają postanowienia prawa, na przykład kodeksu pracy.
                                        Napisz mi do czego kodeksy nadają prawo użytkownikowi portalu ?

                                        > Jak tu kapitalizm budować > z takimi czerwońcami?

                                        Coś Ci się pozajączkowało. To Ty jesteś już prędzej czerwonym nieszanującym
                                        cudzej własności.

                                        S.
                                        • hymen Re: Komuchy nie uznają praw właścicieli. 10.02.05, 09:57
                                          snajper55 napisał:

                                          > Nie naruszające prawo, tylko naruszające regulamin portalu. A w regulaminie
                                          > portalu są zasady, jakie właściciel miał ochotę ustalić.

                                          Właściciel może ustalić regulamin, który musi być zgodny z prawem. Po tym,
                                          jakiekolwiek naruszenie regulaminu ze strony użytkownika portalu jest takim
                                          samym naruszeniem prawa jak naruszenie regulaminu przez właściciela portalu
                                          przez usuwanie w niebyt nie pasujących komuś postów (wyklikanych przez kosz). W
                                          jaki sposób naruszały regulamin wątki o stale tu piszących forumowiczach?


                                          >
                                          > > Jasne, tak jak właściciel fabryki będzie podejmował decyzję o czasie prac
                                          > y
                                          > > swoich wspólników, którzy transport mu dostarczają.
                                          >
                                          > Właściciela fabryki ograniczają postanowienia prawa, na przykład kodeksu
                                          pracy.
                                          >
                                          > Napisz mi do czego kodeksy nadają prawo użytkownikowi portalu ?

                                          Napisałem wcześniej, najwyższe prawo obowiązujące w Polsce to Konstytucja.

                                          >
                                          > > Jak tu kapitalizm budować > z takimi czerwońcami?
                                          >
                                          > Coś Ci się pozajączkowało. To Ty jesteś już prędzej czerwonym nieszanującym
                                          > cudzej własności.

                                          Zatem nie uznajesz mojego prawa do własnego tekstu i co za tym idzie do
                                          głoszenia swoich poglądów na forum publicznym. Innymi słowy jesteś zamordystą.

                                          >
                                          > S.
                                          • snajper55 Re: Komuchy nie uznają praw właścicieli. 10.02.05, 10:17
                                            hymen napisał:

                                            > Właściciel może ustalić regulamin, który musi być zgodny z prawem. Po tym,
                                            > jakiekolwiek naruszenie regulaminu ze strony użytkownika portalu jest takim
                                            > samym naruszeniem prawa jak naruszenie regulaminu przez właściciela portalu
                                            > przez usuwanie w niebyt nie pasujących komuś postów (wyklikanych przez kosz).
                                            > W jaki sposób naruszały regulamin wątki o stale tu piszących forumowiczach?

                                            Nie ma punktu w regulaminia, który by zabraniał właścicielowi usuwania postów.
                                            Nie ma nigdzie takiego prawa, które by mu to zabraniało.

                                            > Zatem nie uznajesz mojego prawa do własnego tekstu i co za tym idzie do
                                            > głoszenia swoich poglądów na forum publicznym. Innymi słowy jesteś zamordystą.

                                            Alez uznaję. Ty masz prawo je głosić, a właściciel portalu ma prawo Twoje posty
                                            usuwać. W ten sposób obaj realizujecie swoje prawa. Załóż sobie swój portal, to
                                            tam Ty będziesz reguły ustalał i zostawiał lub usuwał to co będziesz chciał.

                                            S.
                                      • andrzejg Re: Przemalowany komuch. 10.02.05, 09:26
                                        hymen napisał:

                                        >
                                        > Zamordysta! Umowę stanowią przepisy prawa i regulamin według, którego można
                                        > zamieszczać teksty. Niech Agora zmieni regulamin i wpisze w nim, że nie
                                        > podobające się posty będą usuwane. Jak dotychczas kwestionowane mogą być posty
                                        > naruszające prawo. Szanuj moje wpisy zamordysto.
                                        >

                                        7.
                                        Agora SA zastrzega sobie prawo do usuwania treści, o których mowa w pkt. 4, 5 i 6 niniejszego regulamin


                                        forum.gazeta.pl/forum/1904849,62605,1617538.html
                                        I tak zrobią co zechcą.
                                        Czym ryzykują?Stratą klienta tak jak ten piekarz?
                                        Ja też rezygnuję z niektórych klientów,co wcale nie oznacza,ze lekceważe pozostałych.

                                        A.

                                        • hymen Re: Przemalowany komuch. 10.02.05, 09:45
                                          Wyobraź sobie, kontynuując porównania, że piekarz chcąc sobie dorobić
                                          udostępnia swoją witrynę (wystawę sklepową) reklamodawcom. Oni sobie
                                          zamieszczają reklamy zgodnie z umową, np nie mogą umieszczą reklam innych
                                          piekarni. Wyobraź sobie ich wku..enie, gdy po pewnym czasie zrywane są reklamy
                                          z tego tytułu, że już raz reklamowano tę instytucję. Właściciel witryny
                                          sklepowej ma taką samą przewagę jak Agora nad nami. Do punktów 4, 5 i 6 dodaj
                                          punkt 3 i spróbuj zinterpretować pkt 6.
                                          • andrzejg Dodaję punkt 3 10.02.05, 09:58
                                            3.
                                            Uczestnik Forum Gazeta.pl publikuje swoje komentarze i opinie wyłącznie na własną odpowiedzialność. Agora SA nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za treści zamieszczane przez uczestników na łamach Forum Gazeta.pl.

                                            Wszystko jest logiczne.
                                            Przeciez wiadomo,ze czasmi coś się przeoczy,z interwencja się spóźni (pisze o interwencji admina, z którą niekoniecznie musimy sie zgadzać) i tekst ,który moze łamac prawo przez jakis czas sobie wisi.To jest normalne zabezpieczenie się przed taką sytuacją.Udzielają sobie prawa do usuwania według własnych kryteriów ,ale zabezpieczaja sie na wypadek przeoczenia.

                                            Najskuteczniejszym sposobem walki z nadinterpretacją ze stroy adminów ,jest zgłaszanie nieprawidłowości takiego usunięcia,Chyba do tego jest forum o moderacji.Przecież taki wątek z protestem tam wisi i każdy może go przeczytać.Sądzę ,że admini maja nad soba bat własciciela,a ten w czysto rozumianym swoim interesie ,powinien podczytywać takie głosy.W końcu jest to ocena pracy jego pracowników.



                                            A.
                                            • hymen Re: Dodaję punkt 3 10.02.05, 10:03
                                              andrzejg napisał:

                                              > 3.
                                              > Uczestnik Forum Gazeta.pl publikuje swoje komentarze i opinie wyłącznie na
                                              włas
                                              > ną odpowiedzialność. Agora SA nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za
                                              tre
                                              > ści zamieszczane przez uczestników na łamach Forum Gazeta.pl.
                                              >
                                              > Wszystko jest logiczne.
                                              > Przeciez wiadomo,ze czasmi coś się przeoczy,z interwencja się spóźni (pisze o
                                              i
                                              > nterwencji admina, z którą niekoniecznie musimy sie zgadzać) i tekst ,który
                                              moz
                                              > e łamac prawo przez jakis czas sobie wisi.To jest normalne zabezpieczenie się
                                              p
                                              > rzed taką sytuacją.Udzielają sobie prawa do usuwania według własnych
                                              kryteriów
                                              > ,ale zabezpieczaja sie na wypadek przeoczenia.
                                              >
                                              > Najskuteczniejszym sposobem walki z nadinterpretacją ze stroy adminów ,jest
                                              zgł
                                              > aszanie nieprawidłowości takiego usunięcia,Chyba do tego jest forum o
                                              moderacji
                                              > .Przecież taki wątek z protestem tam wisi i każdy może go
                                              przeczytać.Sądzę ,że
                                              > admini maja nad soba bat własciciela,a ten w czysto rozumianym swoim
                                              interesie
                                              > ,powinien podczytywać takie głosy.W końcu jest to ocena pracy jego
                                              pracowników.

                                              Skoro nie ponosi (pkt 3) to pozostałe punkty należy traktować jako wyjątki a
                                              nie podstawę do działalności administracji. Tymczasem punkt 3 jest ignorowany a
                                              wszelkie działania cenzorskie uzasadniane są tymi trzema pozostałymi punktami.
                                              Dalej zgoda, tak właśnie działam, zakładając wątki i żądając wyjaśnienia na
                                              FoM. Mam też do swojej dyspozycji inne mechanizmy smile.
                                              • andrzejg Re: Dodaję punkt 3 10.02.05, 10:15
                                                hymen napisał:
                                                >
                                                > Skoro nie ponosi (pkt 3) to pozostałe punkty należy traktować jako wyjątki a
                                                > nie podstawę do działalności administracji. Tymczasem punkt 3 jest ignorowany a wszelkie działania cenzorskie uzasadniane są tymi trzema pozostałymi punktami.

                                                Wystarczyłby punkt 3 ,gdyby to forum nie było anonimowe.

                                                A.
                                                • hymen Re: Dodaję punkt 3 10.02.05, 10:37
                                                  andrzejg napisał:


                                                  > Wystarczyłby punkt 3 ,gdyby to forum nie było anonimowe.

                                                  Obowiązek logowania powoduje, że forum przestaje być anonimowe. Dziennikarze na
                                                  łmach gazet również publikują pod pseudonimami.
                                                  • andrzejg Re: Dodaję punkt 3 10.02.05, 10:56
                                                    Dalej jest anonimowe,bo nikt nie sprawdza prawdziwości danych ,które podałeś.
                                                    Nic sie nie zmieniło,bo na podstawie adresu mozesz zlokalizowac jedynie komputer,
                                                    z którego pisano,a nie osobę.

                                                    A.
                                                  • hymen Re: Dodaję punkt 3 10.02.05, 11:37
                                                    andrzejg napisał:

                                                    > Dalej jest anonimowe,bo nikt nie sprawdza prawdziwości danych ,które podałeś.
                                                    > Nic sie nie zmieniło,bo na podstawie adresu mozesz zlokalizowac jedynie
                                                    kompute
                                                    > r,
                                                    > z którego pisano,a nie osobę.

                                                    Mylisz się Andrzeju, czego najdobitniejszym dowodem jest sprawa studenta z
                                                    Częstochowy, który ma kłopoty w związku z prezydenckimi jajami.
                                          • snajper55 Re: Przemalowany komuch. 10.02.05, 10:00
                                            hymen napisał:

                                            > Wyobraź sobie, kontynuując porównania, że piekarz chcąc sobie dorobić
                                            > udostępnia swoją witrynę (wystawę sklepową) reklamodawcom.

                                            Dorabia sobie, czyli oni mu płacą ? Płacisz Agorze ?

                                            > Oni sobie zamieszczają reklamy zgodnie z umową,

                                            Czyli się umówili, ustalili jakies warunki. Ty się z Agorą umawiałeś ??? Bo ja
                                            nie.

                                            S.
                                            • hymen Re: Przemalowany komuch. 10.02.05, 10:06
                                              snajper55 napisał:

                                              > hymen napisał:
                                              >
                                              > > Wyobraź sobie, kontynuując porównania, że piekarz chcąc sobie dorobić
                                              > > udostępnia swoją witrynę (wystawę sklepową) reklamodawcom.
                                              >
                                              > Dorabia sobie, czyli oni mu płacą ? Płacisz Agorze ?

                                              Wspólnie z nią utrzymuję ten portal. Bez użytkowników idea portalu byłaby do
                                              niczego. Nie wszystko co nazywamy wspólnym przedsięwzięciem oparte jest na
                                              żywej gotówce. Wnoszę aport w postaci swoich tekstów.

                                              >
                                              > > Oni sobie zamieszczają reklamy zgodnie z umową,
                                              >
                                              > Czyli się umówili, ustalili jakies warunki. Ty się z Agorą umawiałeś ??? Bo
                                              ja
                                              > nie.

                                              To jesteś czerwoniec, który nie szanuje umów.

                                              >
                                              > S.
                                              • snajper55 Re: Przemalowany komuch. 10.02.05, 10:22
                                                hymen napisał:

                                                > Wspólnie z nią utrzymuję ten portal. Bez użytkowników idea portalu byłaby do
                                                > niczego. Nie wszystko co nazywamy wspólnym przedsięwzięciem oparte jest na
                                                > żywej gotówce. Wnoszę aport w postaci swoich tekstów.

                                                A oni Ci dziekują za niektóre z tych tekstów usuwając je. igdzie się nie
                                                zobowiązali, że będą przyjmować każdy aport. wink

                                                > To jesteś czerwoniec, który nie szanuje umów.

                                                Już Ci pisałem, że ja się z Agorą nie umawiałem, więc nie mam czego szanować.
                                                Ty zawarłeś z nimi jakąś umowę ?

                                                S.
                                                • hymen Re: Przemalowany komuch. 10.02.05, 10:30
                                                  snajper55 napisał:

                                                  > hymen napisał:
                                                  >
                                                  > > Wspólnie z nią utrzymuję ten portal. Bez użytkowników idea portalu byłaby
                                                  > do
                                                  > > niczego. Nie wszystko co nazywamy wspólnym przedsięwzięciem oparte jest n
                                                  > a
                                                  > > żywej gotówce. Wnoszę aport w postaci swoich tekstów.
                                                  >
                                                  > A oni Ci dziekują za niektóre z tych tekstów usuwając je. igdzie się nie
                                                  > zobowiązali, że będą przyjmować każdy aport. wink

                                                  W regulaminie Czerwońcu smile. To klasyczny przykład umowy dwóch podmiotów, z
                                                  których jeden ma olbrzymią przewagę.

                                                  >
                                                  > > To jesteś czerwoniec, który nie szanuje umów.
                                                  >
                                                  > Już Ci pisałem, że ja się z Agorą nie umawiałem, więc nie mam czego szanować.
                                                  > Ty zawarłeś z nimi jakąś umowę ?

                                                  Owszem, wyrażając zgodę na umieszczony na portalu regulamin i wpisując tu swoje
                                                  teksty.
                                                  • snajper55 Re: Przemalowany komuch. 10.02.05, 11:25
                                                    hymen napisał:

                                                    > W regulaminie Czerwońcu smile.

                                                    W regulaminnie nie ma nic o nieusuwaniu postów.

                                                    > To klasyczny przykład umowy dwóch podmiotów, z których jeden ma olbrzymią prze
                                                    > wagę.

                                                    Oczywicie, że ma, bo jest właścicielem. Podobnie autostopowicz ma mniejsze
                                                    prawa do samochodu, którym jedzie, niż jego kierowca - właściciel.

                                                    > Owszem, wyrażając zgodę na umieszczony na portalu regulamin i wpisując tu
                                                    > swoje teksty.

                                                    I co Ci redakcja w tej umowie obiecała ? Zacytuj. wink

                                                    S.
                                                  • hymen Re: Przemalowany komuch. 10.02.05, 11:45
                                                    snajper55 napisał:

                                                    > hymen napisał:
                                                    >
                                                    > > W regulaminie Czerwońcu smile.
                                                    >
                                                    > W regulaminnie nie ma nic o nieusuwaniu postów.
                                                    >
                                                    > > To klasyczny przykład umowy dwóch podmiotów, z których jeden ma olbrzymią
                                                    > prze
                                                    > > wagę.
                                                    >
                                                    > Oczywicie, że ma, bo jest właścicielem. Podobnie autostopowicz ma mniejsze
                                                    > prawa do samochodu, którym jedzie, niż jego kierowca - właściciel.

                                                    Co nie oznacza, że kierowca może wszystko. Praktyka wskazuje, że poszkodowania
                                                    to mniej więcej pół na pół smile.

                                                    >
                                                    > > Owszem, wyrażając zgodę na umieszczony na portalu regulamin i wpisując tu
                                                    >
                                                    > > swoje teksty.
                                                    >
                                                    > I co Ci redakcja w tej umowie obiecała ? Zacytuj. wink

                                                    1.
                                                    Agora SA udostępnia swoim użytkownikom możliwość bezpłatnego uczestniczenia w
                                                    Forum Gazeta.pl w celu wymiany informacji, komentarzy i opinii na różne tematy.

                                                    2.
                                                    Dostęp do serwisu Forum Gazeta.pl posiadają wszyscy użytkownicy publicznej
                                                    sieci Internet. Ci z użytkowników, którzy założyli uprzednio konto w serwisie
                                                    internetowym Gazeta.pl mogą używać na stronach Forum Gazeta.pl zarezerwowanych
                                                    dla nich loginów.

                                                    Usuwanie postów jest sprzeczne z pkt. 1 regulaminu. Punkt drugi, świadczy o
                                                    publicznym charakterze forum dyskusyjnego Agory.
                                                  • snajper55 Re: Przemalowany komuch. 10.02.05, 12:28
                                                    hymen napisał:

                                                    > Co nie oznacza, że kierowca może wszystko. Praktyka wskazuje, że poszkodowa
                                                    > nia to mniej więcej pół na pół smile.

                                                    Wszystko w granicach prawa. Może na przykład nie pozwolić autostopowiczowi
                                                    oklejać swego samochodu napisami. Mimo wolności słowa zagwarantowanego przez
                                                    konstytucję. A nawet jak się zgodził, to może je w każdej chwili zdjąć.

                                                    > 1.
                                                    > Agora SA udostępnia swoim użytkownikom możliwość bezpłatnego uczestniczenia w
                                                    > Forum Gazeta.pl w celu wymiany informacji, komentarzy i opinii na różne tematy

                                                    Udostępniła ? Udostępniła.

                                                    > 2.
                                                    > Dostęp do serwisu Forum Gazeta.pl posiadają wszyscy użytkownicy publicznej
                                                    > sieci Internet. Ci z użytkowników, którzy założyli uprzednio konto w serwisie
                                                    > internetowym Gazeta.pl mogą używać na stronach Forum Gazeta.pl zarezerwowanych
                                                    > dla nich loginów.

                                                    Też się wywiązują.

                                                    > Usuwanie postów jest sprzeczne z pkt. 1 regulaminu. Punkt drugi, świadczy o
                                                    > publicznym charakterze forum dyskusyjnego Agory.

                                                    Ależ skąd ! Udostępnianie, czyli pozwolenie na zawieszanie a nieusuwanie to
                                                    całkiem dwie różne sprawy.

                                                    S.
                                                  • hymen Re: Przemalowany komuch. 10.02.05, 12:47
                                                    snajper55 napisał:

                                                    > hymen napisał:
                                                    >
                                                    > > Co nie oznacza, że kierowca może wszystko. Praktyka wskazuje, że poszkodo
                                                    > wa
                                                    > > nia to mniej więcej pół na pół smile.
                                                    >
                                                    > Wszystko w granicach prawa. Może na przykład nie pozwolić autostopowiczowi
                                                    > oklejać swego samochodu napisami. Mimo wolności słowa zagwarantowanego przez
                                                    > konstytucję. A nawet jak się zgodził, to może je w każdej chwili zdjąć.
                                                    >
                                                    > > 1.
                                                    > > Agora SA udostępnia swoim użytkownikom możliwość bezpłatnego uczestniczen
                                                    > ia w
                                                    > > Forum Gazeta.pl w celu wymiany informacji, komentarzy i opinii na różne t
                                                    > ematy
                                                    >
                                                    > Udostępniła ? Udostępniła.

                                                    Udostępnia w celu....

                                                    >
                                                    > > 2.
                                                    > > Dostęp do serwisu Forum Gazeta.pl posiadają wszyscy użytkownicy publiczne
                                                    > j
                                                    > > sieci Internet. Ci z użytkowników, którzy założyli uprzednio konto w serw
                                                    > isie
                                                    > > internetowym Gazeta.pl mogą używać na stronach Forum Gazeta.pl zarezerwow
                                                    > anych
                                                    > > dla nich loginów.
                                                    >
                                                    > Też się wywiązują.
                                                    >
                                                    > > Usuwanie postów jest sprzeczne z pkt. 1 regulaminu. Punkt drugi, świadczy
                                                    > o
                                                    > > publicznym charakterze forum dyskusyjnego Agory.
                                                    >
                                                    > Ależ skąd ! Udostępnianie, czyli pozwolenie na zawieszanie a nieusuwanie to
                                                    > całkiem dwie różne sprawy.

                                                    Udostepnia w celu wymiany informacji. Usuwanie uniemożliwia wymianę informacji.
                                                    Sam sobie dopisałeś pozwolenie na zawieszanie. Twój opis a regulamin to dwie
                                                    różne sprawy.


                                                    >
                                                    > S.
                                                  • snajper55 Re: Przemalowany komuch. 10.02.05, 13:08
                                                    hymen napisał:

                                                    > Udostepnia w celu wymiany informacji. Usuwanie uniemożliwia wymianę informacji
                                                    > Sam sobie dopisałeś pozwolenie na zawieszanie. Twój opis a regulamin to dwie
                                                    > różne sprawy.

                                                    Udostępnia w celu zawieszania postów. Jednak udostepnienie nie eliminuje prawa
                                                    właściciela do zdejmowania postów, które ma ochotę zdjąć. To, że mój płot
                                                    udostępniam wywieszającym plakaty nie znaczy, że nie mam prawa zerwać plakatu,
                                                    który mi się nie podoba. Mój płot, moje prawo. Jak się komuś nie podoba, to
                                                    niech swój płot postawi na swoim terenie, albo wiesza gdzie indziej.

                                                    S.
                                                  • hymen Re: Przemalowany komuch. 10.02.05, 13:15
                                                    Wyraźnie piszesz o jakimś nieznanym mi regulaminie. Udostępnianie w celu
                                                    wymiany informacji eliminuje prawo właściciela do zdejmowania postów, które ma
                                                    ochotę zdjąć. Może zdjąć jedynie posty na podstawie pkt4-6 regulaminu. Nie ma w
                                                    nim mowy, że portal nie życzy sobie wymiany informacji między idiotami,
                                                    debilami, kretynami i snajperami52. Niech portal zmieni regulamin i wtedy
                                                    będzie wszystko jasne. Nie masz prawa zerwać plakatu, jeśli określisz waurunki
                                                    jego zawieszenia a wieszający ich nie naruszył.
                                                  • snajper55 Re: Przemalowany komuch. 10.02.05, 14:31
                                                    hymen napisał:

                                                    > Wyraźnie piszesz o jakimś nieznanym mi regulaminie. Udostępnianie w celu
                                                    > wymiany informacji eliminuje prawo właściciela do zdejmowania postów, które ma
                                                    > ochotę zdjąć.

                                                    Udostępnienie to danie innym prawa do zawieszania. NAtomiast prawo do
                                                    zdejmowania to całkiem inne, niezależne od prawa do zawieszania prawo.
                                                    Właścicel portalu ma takie prawo i każdy post może zdjąć. Nigdzie w regulaminie
                                                    nie z tego prawa nie zrezygnował.

                                                    S.
                                                  • hymen Re: Przemalowany komuch. 10.02.05, 13:25
                                                    snajper55 napisał:

                                                    > hymen napisał:
                                                    >
                                                    > > Udostepnia w celu wymiany informacji. Usuwanie uniemożliwia wymianę infor
                                                    > macji
                                                    > > Sam sobie dopisałeś pozwolenie na zawieszanie. Twój opis a regulamin to d
                                                    > wie
                                                    > > różne sprawy.
                                                    >
                                                    > Udostępnia w celu zawieszania postów.

                                                    Podaj cytat z regulaminu, który to potwierdzi.

                                                    > Jednak udostepnienie nie eliminuje prawa
                                                    > właściciela do zdejmowania postów, które ma ochotę zdjąć.

                                                    Podaj cytat z regulaminu, który mówi, że organizator portalu może zdjąć to, na
                                                    co ma ochotę.

                                                    > To, że mój płot
                                                    > udostępniam wywieszającym plakaty nie znaczy, że nie mam prawa zerwać
                                                    plakatu,
                                                    > który mi się nie podoba. Mój płot, moje prawo. Jak się komuś nie podoba, to
                                                    > niech swój płot postawi na swoim terenie, albo wiesza gdzie indziej.
                                                    >
                                                    > S.
                                                  • snajper55 Re: Przemalowany komuch. 10.02.05, 14:34
                                                    hymen napisał:

                                                    > > Udostępnia w celu zawieszania postów.
                                                    >
                                                    > Podaj cytat z regulaminu, który to potwierdzi.

                                                    A uważasz, że w jakim xcelu udostępnia ?

                                                    > Podaj cytat z regulaminu, który mówi, że organizator portalu może zdjąć to, na
                                                    > co ma ochotę.

                                                    Ma to prawo jako właściciel. Mógłby jedynie się z nami umówić, że z niego
                                                    korzystać nie będzie zapisując to w regulaminie, ale tego nie zrobił. Czyli
                                                    może zdejmować dowolne posty nie łamiąc regulaminu.

                                                    S.
                                                  • hymen Re: Przemalowany komuch. 10.02.05, 14:41
                                                    snajper55 napisał:

                                                    > hymen napisał:
                                                    >
                                                    > > > Udostępnia w celu zawieszania postów.
                                                    > >
                                                    > > Podaj cytat z regulaminu, który to potwierdzi.
                                                    >
                                                    > A uważasz, że w jakim xcelu udostępnia ?

                                                    W celu prowadzenia dyskusji przez forumowiczów i nabijania sobie kasy.

                                                    >
                                                    > > Podaj cytat z regulaminu, który mówi, że organizator portalu może zdjąć t
                                                    > o, na
                                                    > > co ma ochotę.
                                                    >
                                                    > Ma to prawo jako właściciel. Mógłby jedynie się z nami umówić, że z niego
                                                    > korzystać nie będzie zapisując to w regulaminie, ale tego nie zrobił. Czyli
                                                    > może zdejmować dowolne posty nie łamiąc regulaminu.

                                                    Właśnie umówił się w regulaminie co będzie niedopuszczane na forum (niezgodne z
                                                    prawem) i dostosował się do odpowiednich ustaw. W którym miejscu napisane jest,
                                                    że może dowolnie zdejmować posty. I ponawiam pytanie, skoro wracasz do tego co
                                                    już było, czy jako właściciel ma prawo ingerencji w dyskusje, które nie są jego
                                                    własnością?

                                                    >
                                                    > S.
                                                  • snajper55 Re: Przemalowany komuch. 10.02.05, 16:39
                                                    hymen napisał:

                                                    > snajper55 napisał:
                                                    >
                                                    > > A uważasz, że w jakim xcelu udostępnia ?
                                                    >
                                                    > W celu prowadzenia dyskusji przez forumowiczów i nabijania sobie kasy.

                                                    Wydaje mi się, że w sumie to samo napisałem. Poza kasą.

                                                    > > Ma to prawo jako właściciel. Mógłby jedynie się z nami umówić, że z niego
                                                    > > korzystać nie będzie zapisując to w regulaminie, ale tego nie zrobił. Czyli
                                                    > > może zdejmować dowolne posty nie łamiąc regulaminu.
                                                    >
                                                    > Właśnie umówił się w regulaminie co będzie niedopuszczane na forum (niezgodne
                                                    > z prawem) i dostosował się do odpowiednich ustaw. W którym miejscu napisane
                                                    > jest, że może dowolnie zdejmować posty. I ponawiam pytanie, skoro wracasz do
                                                    > tego co już było, czy jako właściciel ma prawo ingerencji w dyskusje, które
                                                    > nie są jego własnością?

                                                    Ma prawo, bo forum jest jego. W regulaminie jest napisane, że pewne wypowiedzi
                                                    będą usuwane. Nie ma jednak zapisanych gwarancji, że inne usuwane NIE będą. Nie
                                                    ma wyłączności, typu: będą usuwane JEDYNIE wypowiedzi...

                                                    S.
                                                  • oleg3 No, nooo 10.02.05, 14:45
                                                    Coraz śmieszniej

                                                    snajper55 napisał:

                                                    > > Podaj cytat z regulaminu, który mówi, że organizator portalu może zdjąć
                                                    >> to, na co ma ochotę.

                                                    > Ma to prawo jako właściciel. Mógłby jedynie się z nami umówić, że z niego
                                                    > korzystać nie będzie zapisując to w regulaminie, ale tego nie zrobił. Czyli
                                                    > może zdejmować dowolne posty nie łamiąc regulaminu.

                                                    Toż właściciel umówił się z nami (ze Snajperem jako żywo się nie umawiał -
                                                    takie oświadczenie Snajpera jest w tym wątku) co do zasad usuwania postów. I
                                                    Wśród tych zasad nie ma "będą usuwane posty nie podobajace się Agorze).
                                                  • snajper55 Re: No, nooo 10.02.05, 16:43
                                                    Osobom oburzonym zdejmowaniem postów zostaje chyba tylko jedno - pozwanie Agory
                                                    do sądu za łamanie postanowień umowy. W końcu umowa rzecz święta i za łamanie
                                                    uwmów trzeba odpokutować. Może jakieś odszkodowanie ? Cóz ta umowa przewiduje w
                                                    przypadku jej złamania ?

                                                    S.
                                                  • oleg3 Re: No, nooo 10.02.05, 17:06
                                                    snajper55 napisał:

                                                    > Osobom oburzonym zdejmowaniem postów zostaje chyba tylko jedno - pozwanie
                                                    >Agory do sądu za łamanie postanowień umowy.

                                                    Mnie na razie idzie ustalenie prostej sprawy: stosunek Agora => forumowicz jest
                                                    stosunkiem umownym. Ile jeszcze zrobisz łamańców intelektualnych, by temu
                                                    zaprzeczać?

                                                    > Może jakieś odszkodowanie ? Cóz ta umowa przewiduje w
                                                    > przypadku jej złamania ?

                                                    Jesteś w błędzie, jeżeli sądzisz, że odszkodowanie przysługuje tylko wtedy, gdy
                                                    jest zastrzeżone w umowie. Mylisz odszkodowanie z karą umowną.
                                                  • andrzejg Re: Przemalowany komuch. 10.02.05, 13:13
                                                    Jacku
                                                    Czytaj regulamin w całości.
                                                    Udostepnia w celu wymiany komentarzy,ale zastrzega sobie prawo do usuwania wpisów niezgodnych z prawem i naruszających 'dobry obyczaj'.Zrobili sobie furtke szeroka jak brama.Przeciez pod ten 'dobry obyczaj' (tam regulaminie jest inne okreslenie,ale nie chce mi sie zagladać) mogą podciągnąc co tylko chcą.

                                                    My możemy jedynie spierać sie o nadinterpretację,czy tez nadwrażliwość adminów,ale nie o same usuwanie.Każdy ma inny próg wrazliwości i do tego na co innego jest wyczulony.Dotyczy to zarówno adminów ,jak i nas.Kazdego z osobna.

                                                    'Jeszcze sie taki admin nie urodził ,aby wszystkim dogodził'.
                                                  • hymen Re: Przemalowany komuch. 10.02.05, 13:20
                                                    andrzejg napisał:

                                                    > Jacku
                                                    > Czytaj regulamin w całości.
                                                    > Udostepnia w celu wymiany komentarzy,ale zastrzega sobie prawo do usuwania
                                                    wpis
                                                    > ów niezgodnych z prawem i naruszających 'dobry obyczaj'.Zrobili sobie furtke
                                                    sz
                                                    > eroka jak brama.Przeciez pod ten 'dobry obyczaj' (tam regulaminie jest inne
                                                    okr
                                                    > eslenie,ale nie chce mi sie zagladać) mogą podciągnąc co tylko chcą.
                                                    >
                                                    > My możemy jedynie spierać sie o nadinterpretację,czy tez nadwrażliwość
                                                    adminów,
                                                    > ale nie o same usuwanie.Każdy ma inny próg wrazliwości i do tego na co innego
                                                    j
                                                    > est wyczulony.Dotyczy to zarówno adminów ,jak i nas.Kazdego z osobna.
                                                    >
                                                    > 'Jeszcze sie taki admin nie urodził ,aby wszystkim dogodził'.

                                                    Weryfikacja czy wpis jest niezgodny z prawem jest dość prosta, z dobrym
                                                    obyczajem jest już gorzej. Skoro pornografia nie jest "niezgodna z dobrym
                                                    obyczjem" dlaczego ostra sprzeczka na portalu nim już jest? Dobrym obyczajem
                                                    jest również nie wtrącanie się w dyskusje prowadzone na portalu przez
                                                    forumowiczów.
                                                  • andrzejg Re: Przemalowany komuch. 10.02.05, 13:25
                                                    >
                                                    > Weryfikacja czy wpis jest niezgodny z prawem jest dość prosta, z dobrym
                                                    > obyczajem jest już gorzej. Skoro pornografia nie jest "niezgodna z dobrym
                                                    > obyczjem" dlaczego ostra sprzeczka na portalu nim już jest? Dobrym obyczajem
                                                    > jest również nie wtrącanie się w dyskusje prowadzone na portalu przez
                                                    > forumowiczów.
                                                    >

                                                    Czy wymusisz na Agorze usunięcie tego punktu z regulaminu?

                                                    A.
                                                  • hymen Re: Przemalowany komuch. 10.02.05, 13:33
                                                    andrzejg napisał:

                                                    > >
                                                    > > Weryfikacja czy wpis jest niezgodny z prawem jest dość prosta, z dobrym
                                                    > > obyczajem jest już gorzej. Skoro pornografia nie jest "niezgodna z dobrym
                                                    >
                                                    > > obyczjem" dlaczego ostra sprzeczka na portalu nim już jest? Dobrym obycza
                                                    > jem
                                                    > > jest również nie wtrącanie się w dyskusje prowadzone na portalu przez
                                                    > > forumowiczów.
                                                    > >
                                                    >
                                                    > Czy wymusisz na Agorze usunięcie tego punktu z regulaminu?

                                                    Dyskusje nie tyle o usunięcie, co jego dokładniejsze sprecyzowanie trwają tu od
                                                    miesięcy. Jak na razie nie tyle mnie, co wspólnymi siłami udało się coś tam
                                                    wywalczyć. Ja tam z chęcią bym usunął ale to sprawa do negocjacji. Tak też
                                                    należ traktować dyskusje w tym wątku. To są swego rodzaju negocjacje smile.
                                                  • andrzejg Czyli odpowiedzialnym za bałagan jest pkt 5 10.02.05, 13:40
                                                    5.
                                                    Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników na łamach Forum Gazeta.pl treści uznanych powszechnie za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i naruszających zasady Netykiety.

                                                    Daje on bardzo duzo mozliwości dla 'nozycorekich'.
                                                    Czy da się go jakość uscislic?

                                                    A.
                                                  • hymen Re: Czyli odpowiedzialnym za bałagan jest pkt 5 10.02.05, 13:56
                                                    andrzejg napisał:

                                                    > 5.
                                                    > Niedopuszczalne jest umieszczanie przez uczestników na łamach Forum Gazeta.pl
                                                    t
                                                    > reści uznanych powszechnie za naganne moralnie, społecznie niewłaściwe i
                                                    narusz
                                                    > ających zasady Netykiety.
                                                    >
                                                    > Daje on bardzo duzo mozliwości dla 'nozycorekich'.
                                                    > Czy da się go jakość uscislic?
                                                    >
                                                    > A.

                                                    Już odpowiedziałeś sam na to pytanie, gdy mówiliśmy o własnej odpowiedzialności
                                                    za wpisane tu teksty. Skoro ten punkt zupełnie niepotrzebnie już jest to
                                                    pierwsze uściślenie to fakt, że mamy tu do czynienia z tekstem a nie z
                                                    konkretnym czynem. Po drugie można wykorzystać sposób organizacji forum
                                                    polegający na istnieniu katalogów i różnych typów forów i dla aktualności i
                                                    wiadomości inaczej zdefiniować granice moderacji, które tak trudne są do
                                                    uchwycenia dla forumowiczów i organizatora forum. To nie jest ewenement, w
                                                    internecie istnieją niemoderowane fora.
                                                  • andrzejg Re: Czyli odpowiedzialnym za bałagan jest pkt 5 11.02.05, 08:33
                                                    hymen napisał:

                                                    >
                                                    > Już odpowiedziałeś sam na to pytanie, gdy mówiliśmy o własnej odpowiedzialności
                                                    >
                                                    > za wpisane tu teksty. Skoro ten punkt zupełnie niepotrzebnie już jest to
                                                    > pierwsze uściślenie to fakt, że mamy tu do czynienia z tekstem a nie z
                                                    > konkretnym czynem. Po drugie można wykorzystać sposób organizacji forum
                                                    > polegający na istnieniu katalogów i różnych typów forów i dla aktualności i
                                                    > wiadomości inaczej zdefiniować granice moderacji, które tak trudne są do
                                                    > uchwycenia dla forumowiczów i organizatora forum. To nie jest ewenement, w
                                                    > internecie istnieją niemoderowane fora.
                                                    >

                                                    Odpowiedzialny jesteś Ty,Oleg i paru innych ,ale oprócz tego jest masa
                                                    nieodpowiedzialnych ,którzy korzystając z anonimowości wylewają tu swoje żale.
                                                    Teraz spójrz z pozycji własciciela portalu.Udostepnił forum w jakims celu
                                                    i na pewno nie jest nim czytanie frustratów.Ustanowił regulamin na tyle szeroki
                                                    aby miec swobodę działania i działa.Ma do tego prawo.

                                                    A te wszystkie Twoje 'wnioski racjonalizatorskie' mogą ,lecz nie muszą brać pod uwagę.Tak samo propozycję forum niemoderowanego?

                                                    Czy koronnym argumentem ma być,że ono gdzieś istnieje?A co ich to obchodzi.
                                                    Maja tu swoja działkę i dla garstki zapaleńców nie bedą eksperymentować,
                                                    tym bardziej ,że jest to forum ogólnodostępne,na które może wejść każdy ze swoim tekstem.

                                                    Moim zdaniem forum niemoderowane jest mozliwe jedynie w przypadku jawności jego uczestników.I to jeszcze z podpisem elektronicznym.

                                                    A.
                                                  • hymen Re: Czyli odpowiedzialnym za bałagan jest pkt 5 11.02.05, 08:49
                                                    andrzejg napisał:

                                                    > Odpowiedzialny jesteś Ty,Oleg i paru innych ,ale oprócz tego jest masa
                                                    > nieodpowiedzialnych ,którzy korzystając z anonimowości wylewają tu swoje żale.
                                                    > Teraz spójrz z pozycji własciciela portalu.Udostepnił forum w jakims celu
                                                    > i na pewno nie jest nim czytanie frustratów.Ustanowił regulamin na tyle
                                                    szeroki
                                                    > aby miec swobodę działania i działa.Ma do tego prawo.
                                                    >
                                                    > A te wszystkie Twoje 'wnioski racjonalizatorskie' mogą ,lecz nie muszą brać
                                                    pod
                                                    > uwagę.Tak samo propozycję forum niemoderowanego?
                                                    >
                                                    > Czy koronnym argumentem ma być,że ono gdzieś istnieje?A co ich to obchodzi.
                                                    > Maja tu swoja działkę i dla garstki zapaleńców nie bedą eksperymentować,
                                                    > tym bardziej ,że jest to forum ogólnodostępne,na które może wejść każdy ze
                                                    swoi
                                                    > m tekstem.
                                                    >
                                                    > Moim zdaniem forum niemoderowane jest mozliwe jedynie w przypadku jawności
                                                    jego
                                                    > uczestników.I to jeszcze z podpisem elektronicznym.
                                                    >
                                                    > A.

                                                    Ale propozycja forum niemoderowanego nie bierze się z próżni. Oczywiście
                                                    zgadzam się z Tobą, że ona nie musi być przyjęta jednak biorąc pod uwagę fakt
                                                    takich zdarzeń jak moderowanie szacika, nieobecność Giwi i wycinanie postów na
                                                    podstawie czyjegoś widzimisie utrwala się przekonanie o nieuprawnionym
                                                    działaniu adminitracji portalu. To nie jest tak, że ja i inni upieraja się przy
                                                    tej propozycji. Ona jest podnoszona, gdyż tak naprawdę nie ma innej propozycji
                                                    (istnieją ale są ignorowane bądź odrzucane ze względów formalno prawnych).
                                                    Wrócę do przykładu z piekarni, po icydencie ze zrywaniem plakatów nic nie stoi
                                                    na przeszkodzie by strony umówiły się jeszcze raz uwzględniając praktykę
                                                    wynikającą z funkcjonowania owych reklam. Tak naprawdę, staram się wzbudzić
                                                    wśród forumowiczów przekonanie, że na forum są oni równorzędnym podmiotem Agory
                                                    a nie celem jej polityki i nie mogą w tym przeszkodzić wybryki
                                                    nieodpowiedzialnych osób.
    • kropekuk A dzisiaj aquanet zjechal w tabelce na szary konie 09.02.05, 03:40
      Na jego miejsce wlazly wiadomosci...
      • patience Re: A dzisiaj aquanet zjechal w tabelce na szary 09.02.05, 03:44
        no wlasnie. Znikl link u gory o moderacji a tebe mi na pytanie odpowiedzial jak
        wyrocznia delfijska. Po jej otrzymaniu jestem rownie madra jak przed. Chyba ze
        chca zrobic je bez cenzury naprawde, i wola zeby to nie bylo pierwsze forum na
        ktore ktos wlazi? Wyraznie cos kombinuja. I te prace nocne...
        • krzys52 To jest zupelny Demo-Lud. Braterska koegzystencja 09.02.05, 05:15
          a granice szczelnie zamurowane.

          Narobili tyle forow a na kazdym z nich dziesieciu uczestnikow - razy 3
          (przecietna ilosc nickow). Dobuduja jeszcze kilka komorek a kazdy wygodnie
          bedzie mogl gawedzic sam z soba bez narazania sie na dyskomfort drwin.

          Wkrotce bedziesz mogla mowic co chcesz, jak w radzieckiej tajdze - i tak nikt
          nie uslyszy. sad

          Czy aby na pewno Michnikowi chodzilo o taka "wymiane" mysli, oraz
          takie "dyskusje".
          • patience Re: To jest zupelny Demo-Lud. Braterska koegzyste 09.02.05, 05:27
            > Narobili tyle forow a na kazdym z nich dziesieciu uczestnikow - razy 3
            > (przecietna ilosc nickow). Dobuduja jeszcze kilka komorek a kazdy wygodnie
            > bedzie mogl gawedzic sam z soba bez narazania sie na dyskomfort drwin.

            Myslisz ze to to? Podzielic klientele na komorki do wynajecia?

            sad
    • jenisiej Nie da się ukryć - nie chcą nas tu 09.02.05, 05:01
      10 miesięcy temu pisałem do kogoś:

      > Przyszło mi do głowy, że Agora chce nas zrobić w jajo i spacyfikować.
      > Zrobią neo-Aktualności z przedszkolanką giwi, tylko jeszcze aktywniejszą,
      > wpuszczają ormowców na coraz więcej forów, może mają odgórny nakaz,
      > żeby całe forum ugrzecznić i wymodelować pod wygodny target dla
      > reklamodawców? A nas ześlą na forum bez cenzury w najciemniejszy zakątek,
      > gdzie nas pies z kulawą nogą nie znajdzie, i będziemy się napie..ć
      > w tym skansenie.

      Oj, chyba wykrakałem!

      Okradli nam licznik - nie wiem, czy posty też. Tebe podejrzanie szybko
      zaakceptował nazwę "Aquanet" - chyba liczył, że z tego powodu wybuchnie grubsza
      zadyma i nastąpi masowa emigracja. Na stronie głównej nas nie ma, na
      Aktualnościach bez słowa zamienili nam pozycję z lansowanymi (z marnym chwilowo
      skutkiem) Wiadomościami. Dzisiaj dziwne rzeczy działy się z tym wątkiem:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=904&w=20390830

      Przypuszczam, że go Kataryna na Kraju założyła, ktoś go przerzucił tu, potem
      znowu na Kraj, a jak trochę przytył, wylądował na "Kraj: komentarze", gdzie
      cienko z licznikiem.

      Wygląda na to, że im nie zależy na garstce starych, często kłopotliwych
      wyjadaczy. Ilość się liczy, świeży juzer, który skrzynkę założy i będzie można
      mu spamik reklamowy słać, a czasem może i w banner kliknie.

      No cóż - jak się uprą, to z czasem rzeczywiście rozpie.. to forum, któremu
      jakoś nie zaszkodziły kolejne tsunami kwietnych wojen czy inne klęski
      żywiołowe. W tej niewypowiedzianej wojnie z adminami nie możemy wygrać. Ale
      możemy się jeszcze pobawić w partyzantkę i bierny opór, póki się wszystkim nie
      znudziwink

      Pozdrawiam
      • patience Re: Nie da się ukryć - nie chcą nas tu 09.02.05, 05:25
        To jest najstarszy watek. Starszych nie ma:
        ŻYDOWSKA TRADYCJA (430) miriamfirst 04.06.04, 10:15
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=31964

        Znajduje sia na tej stronie:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=13&s=137
        Nie jestesm jednak w stanie stwierdzic, czy od tej daty sa wszystkie watki czy
        nie. Cos nam niewatpliwie zginelo, bo licznik zmalal. Nie sadzilam ze do tego
        dojdzie, ale to powiem. Hiacynt by sie przydal. W charakterze rzeczoznawcy od
        archiwum. Zeby powiedzial czy w tym co zostalo od tej daty sa jakies braki i
        mniej wiecej jakie. Ten admin wczorajszy mowil ze wczesniejsza czesc archiwum
        zostanie oddana w kilka dni, bo im sie skrypt popsul i naprawiaja. Ale licznik
        jest zmniejszony tak czy inaczej...
        • krzys52 Re: Nie da się ukryć - nie chcą nas tu 09.02.05, 05:45
          Moj najstarszy watek jest z marca 2001. Co ciekawe takze dotyczy Zydow (jakas
          moda byla czy co?)
          .

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=62&w=22&a=22

          Prawde powiedziawszy to jeszcze w 2002r. wisialy moje posty z lutego 2001. Rok
          pozniej juz ich nie bylo.
          • patience Re: Nie da się ukryć - nie chcą nas tu 09.02.05, 05:57
            > Prawde powiedziawszy to jeszcze w 2002r. wisialy moje posty z lutego 2001.
            > Rok pozniej juz ich nie bylo.

            Nie rozumiem? Chcesz powiedziec ze wyrzucaja stare posty zamiast archiwizowac?

            A bardziej to sie chcialam zapytac o te obserwacje z komorkami do wynajecia. Ja
            myslalam ze te rozne fora to tymczasowe, bo jest jakas wieksza reorganizacja
            portalu. Wiazalam ja glownie z tym ze sie tlok robil i im bandwith rosnie, to
            cos tam od strony sprzetowej robia. Myslisz ze taki podzial to na stale?
            Przeciez to nie ma sensu. Kraj - kraj, kraj - wiadomosci, kraj - komentarze...
            Czym to sie rozni? Wszystkie zaspamowane tymi spadami z GW. Jak ktos przeglada
            gazete i dopisuje komentarz do przeczytanego artykulu, to nie jest uczestnikiem
            forum, bo forum z natury rzeczy jest sportem kontaktowym. Uczestnicy musza
            miedzy soba miec jakis kontakt. Jak to sie podzieli na stale, to na takich mini
            forach juz nikt z nikim nie bedzie rozmawial tylko pisal ogloszenia w
            powietrze. To jest przeciez fikcja a nie forum.
            • tebe Re: Nie da się ukryć - nie chcą nas tu 09.02.05, 08:10
              Czegoś pewnie nie wiecie o archiwizacji ew. nie potraficie znaleźć.
              Są wątki od początku, nic nie usuwamy. Aq ma nr 13 i dziedziczy wszystko co
              było na Informacjach czy Aktualnościach.
              Np.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=1063&a=1063
              czy
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=164&a=164
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=112&a=112
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=127&a=127
              Wszystko w wyszukiwarce.
              Pozdrawiam
              • patience Re: Nie da się ukryć - nie chcą nas tu 09.02.05, 09:49
                Acha, czyli na skrypcie forumowym leca watki niearchiwizowane, archiwum ma
                chyba osobny, skoro cofanie do tylu nie dziala, a wyszukiwarka dziala tu i tu.
                Zrozumialam. A co z tymi latajacymi holendrami czyli komentarzami z GW
                latajacymi po forach i czy bylbys ewentualnie sklonny sie wypowiedziec na temat
                kierunku zmian na portalu?
    • patience No dobra, tebe zapowiedzial jeniemu na fofie 09.02.05, 10:29
      ze cos powie o wolnosci slowa. a tu nadaje ze kto do nas zaglada to ucieka
      przerazony i nie rozumiem dlaczego przerazony? Mysle ze jestesmy grzeczni i nie
      przeklinamy nadmiernie. Chyba ze to sie jakos wiaze z ta wolnoscia slowa?

      -----------------------------------------------------

      Re: Tebe, czy poprawnie odczytuję Wasze intencje?
      Autor: tebe
      Data: 09.02.2005 08:31

      Witaj

      Nie, źle.
      O dyskutowaniu jeszcze dziś coś napiszę, dlatego wątek wolności słowa pomińmy.

      Pozycja Aquanetu wynika z zasady, którą przyjęliśmy - na wszystkich poziomych
      strukturach 1sze dajemy forum ogólne.
      Aquanet spadł, bo jest niszowy i dla wybranych, tych, co go zrozumieją i się w
      nim rozsmakują. To mniejszość więc w tym kontekście masz rację. Sam sobie
      odpowiedz na pytanie, czy ta mniejszość to elita.
      Jest też tak, że nie możemy sobie pozwolić na to, by pierwsze, wizerunkowo
      ważne forum wyglądało tak jak wyglądały Aktualności. Bo przychodzą nowi,
      zaglądają tam i uciekają w popłochu. Równocześnie nie chcemy walczyć z grupą,
      która jest z nami od 2001 roku.

      Logowanie wprowadzamy stopniowo wszędzie. Jeszcze tylko uprościmy rejestrację.

      Co do licznika i archiwum - kompletnie nie wiem o co chodzi wam. Mamy wszystkie
      posty od początku - zresztą podałem tam przykłady. Nie wiem po co nam te posty
      ale zawsze będę się opowiadał za ich utrzymaniem w sieci (mimo, że to kosztuje).

      Pozdrawiam
      • jenisiej Tebe gada 09.02.05, 12:03
        Link do cytowanego przez Pati wątku:

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=299&w=20398920

        Aha, do Tebe nie powinniśmy zwracać się "Tebe". To jak? Towarzyszu Adminie?
        wink

        Ja jestem w niedoczasie, zajrzę wieczorem. Może wyjaśni się ta sprawa licznika
        Aquanetu? Ponoć był o 50% wyższy, ja nie pamiętam, ale Tebe nie zaprzeczył. Czy
        wątki komentarzy, które były na FA, zostały? Jeśli nie, co z nimi?

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=20084150

        Pozdrawiam wszystkich
        • tebe Re: Kto jeszcze wierzy w sondaże GW? 09.02.05, 13:13
          Komentarze przerzuciłem na Wiadomości ale aż tyle tego nie było.

          Miałem na myśli to, że lepiej ograniczyć się do pytania nie określając adresata
          ale wierzę, że zrozumiałeś wink

          --
          T
          • patience A co z ta zapowiedziana wypowiedzia na temat cenzu 09.02.05, 18:43
            na temat cenzury?
            • 7em po ch.. cenzura? 10.02.05, 11:27
              skoro link do akłanetu znajduje sie miedzy linkiem "tekstow niezamowionych nie
              zwracamy a osla ławką
              5040
              • snajper55 Aby forum w szalet się nie zamieniło. ___nt 10.02.05, 11:34
                7em napisał:

                > skoro link do akłanetu znajduje sie miedzy linkiem "tekstow niezamowionych
                nie
                > zwracamy a osla ławką
                > 5040
      • babariba666 nie chyba łaskawco, bo popatrz, jaką... 10.02.05, 16:16
        dynamikę ma ja komentarze do różnych postów.
        Zdychać to zaczyna i tyle, chociaż wbrew wcześniejszym planom zalogowałem się i hasło spamiętałem nawet
    • sen.dzia.li Teoria umowy społecznej - bajki i fantazje 10.02.05, 13:23
      Oleg i Jacek fantazjują, że Agora zawarła z forumowiczem umowę.

      Nic takiego nie ma miejsca.

      Nazwę ich (mam nadzieję że się nie pogniewają) Teoretykami Umowy Forumowej, w
      skrócie tuf-ami.

      1. Tufy uważają że niepodpisywana umowa ma charakter umowy dorozumianej
      (bezdokumentacyjnej), jaką ma kupujacy chleb ze sprzedającym. Dziwnym trafem
      przeoczaja to, ze takiej umowy dorozumianej (bezdokumentacyjnej) nie można
      zacytować, a sami cytują regulamin jako (rzekomą oczywiście) umowę.

      2. Regulamin a umowa to dwie odrębne kategorie prawne. W banku istnieje
      regulamin prowadzenia konta osobistego, a nie istnieje umowa o prowadzenie
      konta (bo nie polazłem do tego banku, nie mam w nim konta i w ogole nie
      zamierzam mieć konta w tym banku; rozumie sie samo przez się że "ten bank" to
      bank konstytuujący mój przykład). Umowa często może odwoływać się do czegoś
      takiego jak regulamin lub na mocy swojego paragrafu czynic go własnym
      załącznikiem. Ale każdy może prosic żeby wynegocjowano z nim inną umowę, w
      ktorej regulamin nie będzie załącznikiem. Nie jest powiedziane że z góry stoi
      na przegranej pozycji, powiedziałbym nawet że jeśli ma górę kasy a po drugiej
      stronie inteligentnych partnerów, to ma bardzo duże szanse.

      3. Oczywiste że nie każdy chcący przestrzegać i przestrzegający regulaminu to
      podmiot zawartej umowy. Kupujący bilet do aquaparku - tak. Ale regulamin celi
      więziennej, regulamin parku, regulamin placu zabaw, regulamin wojskowy
      odbywającego obowiązkową służbe wojskową - nie. Tym sie różni poborowy od
      żołnierza kontraktowego. Jestem za likwidacją poboru, ale nie twierdzę, że
      dopiero po pelnym uzawodowieniu wojska będzie wolność i demokracja. Po prostu
      bedzie lepiej, ale pobór konkretnie regulowany przepisami ustalonymi przez w
      pelni demokratyczny parlament nie likwiduje demokracji i wolności. Kontrakt,
      umowa czy tufy rozumieją te slowa? Czy wiedzą że bez kontraktu też może byc
      regulamin?
      Skracam sobie droge przez plac zabaw, jest on zupełnie nieogrodzony. Nie
      śmiecę, przestrzegam regulaminu, postępuję w pelni tak, jak wolno mi postapić,
      a równocześnie nie ma mowy bym zawierał w tej sprawie jakies umowy. Po prostu
      idę do kolezanki najkrótszą drogą.

      4. Forumowicz (nik znany innym forumowiczom) nie nadaje się na stronę umowy.
      Net jest anonimowy. IP pochodzi często od całej mini-sieci osiedlowej a nie od
      konkretnego kompa, co więcej niektóre technologie daja zmienne IP. Ale nawet -
      z jednego kompa korzysta wiele osób. Mowilo sie kiedyś, że doku z IP minfinu to
      kilka osób nie za dokładnie wiedzących nawet o sobie. Oczywiście każdy zostawia
      ślady i każdego można wyśledzić, ale to co innego, zasadą jest znaczny stopień
      anonimowości. Na forum piszę nielogowany (no trochę teraz przesadzam, ale dla
      dobra wyjaśnień), bo sporo jest jeszcze zakątków na forum, gdzie można pisać
      niezalogowany. Zakładałem skrzynke (nie twierdze że nas pewno dotyczy to
      skrzynki sen.dzia.li, ale poza tym zastrzeżeniem to prawda) wspólnie z drugą
      osobą plci przeciwnej podając tylko informacje obowiązkowe czyli takie, ktore
      zupełnie mnie (nas) nie personalizują. Płeć była obowiązkowa, ale jakie to ma
      znaczenie, skoro i tak została wybrana losowo. Forumowicz to coś co zupełnie
      nie nadaję sie na stronę "umowy" z Agorą.

      5. Żadnej umowy z forumowiczem nie ma, regulamin to obwieszczenie i deklaracja
      prawna odnośnie samych tekstów, a nie jakaś tam umowa z kimś (bo i niby z kim?
      ze światową siecią? wolne żarty).
      • oleg3 Bajki i fantazje 10.02.05, 13:32
        Mam tu parę linków
        <a
        href="www.vagla.pl/swiadczenie_uslug_droga_elektroniczna/ustawa_sude.htm"
        > ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną </a>

        Zasady korzystania z portalu Gazeta.pl


        Zasady korzystania z portalu Gazeta.pl


        Regulamin Forum Gazeta.pl

        A odniosę się tylko do jednej sprawy:
        >4. Forumowicz (nik znany innym forumowiczom) nie nadaje się na stronę umowy.



        Przepraszam, ale (domyślnie) chodziło o logowanych użytkowników
        • hymen Re: Bajki i fantazje 10.02.05, 14:07
          oleg3 napisał:

          > Mam tu parę linków
          > <a
          > href="<a
          href="www.vagla.pl/swiadczenie_uslug_droga_elektroniczna/ustawa_sude.htm"
          "
          target="_blank">www.vagla.pl/swiadczenie_uslug_droga_elektroniczna/ustawa_sude.h
          tm"</a>
          > > ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną </a>
          >
          > Zasady korzystania z portalu Gazeta.pl
          >
          >
          > Zasady korzystania z portalu Gazeta.pl
          >
          >
          > Regulamin Forum Gazeta.pl
          >
          > A odniosę się tylko do jednej sprawy:
          > >4. Forumowicz (nik znany innym forumowiczom) nie nadaje się na stronę umow
          > y.
          >
          >
          >
          > Przepraszam, ale (domyślnie) chodziło o logowanych użytkowników

          Po wprowadzeniu obowiązku logowania dotyczy to wszystkich.
        • nick.kertiz Re: Bajki i fantazje 10.02.05, 14:15
          oleg3 napisał:

          > Mam tu parę linków

          Regulamin forum czytałem lata temu i nie chce mi sie do tego wracać, choc
          pewnie zmieniali, ale dzięki za ustawe, całkiem ciekawa, a najwazniejsze że
          potwierdza mój punkt widzenia, cytuję:

          "nieodpłatnie udostępnia usługobiorcy regulamin przed zawarciem umowy o
          świadczenie takich usług"

          zatem regulamin to co innego niż umowa, udostępniany jest nieodpłatnie i to
          zanim umowa w ogole powstanie


          > Przepraszam, ale (domyślnie) chodziło o logowanych użytkowników

          Ale czy to się godzi? I co to w ogole logowany użytkownik (?) - przecież wiesz
          doskonale, ze dalej rozmawiasz z li choc logowanie przebiegało według innego
          hasła i co innego sie wyświetla jako login/nick.
          Czy to sie godzi tak pisać? Ty się logujesz od dawna, ja się loguje od dawna, a
          przez lata taki Palnick, Emily czy XXL funkcjonowali tu chyba na równych
          prawach z nami? Za chwile zajrze na Feminizm, gdzie nie trzeba sie logować,
          mniemam że będę uczestnikiem na równych prawach co bardzo znana tam Barbinator,
          no nie wiem na pewno czy ona ma w ogóle skzynke na portalu gazety. A co będzie
          gdy gdy zajrze na Społeczeństwo, a na jakis mój post odpisze Olo-katofob?

          W internecie funkcjonują specjalne sposoby uwierzytelniania, zdaje mi sie że
          nie odnosza sie one standardowo do prostych skrzynek e-mailowych, ktorymi w
          pewnym sensie są nicki zalogowane.

          pzdr

          sen li
          • oleg3 Re: Bajki i fantazje 10.02.05, 14:33
            nick.kertiz napisał:
            > potwierdza mój punkt widzenia, cytuję:
            >
            > "nieodpłatnie udostępnia usługobiorcy regulamin przed zawarciem umowy o
            > świadczenie takich usług"

            Dawno zakładałeś konto na gazeta.pl? Właśnie musisz zaakceptować regulamin by
            założyć konto. Zakładając konto zawierasz umowę.

            > > Przepraszam, ale (domyślnie) chodziło o logowanych użytkowników
            > Ale czy to się godzi? I co to w ogole logowany użytkownik

            Idzie o relację Agora => oleg3, nie o relację nick.kertiz => oleg3. Dla Agory
            jestem konkretną osobą, stroną umowy, używającą konta oleg3@gazeta.pl i
            posługującą się na forum nickiem oleg3.
            O obowiązku logowania się nie wypowiadam, choć mi się nie podoba.

            I jeszcze. Agora nie dostaje ode mnie pieniędzy, ale jest to przedsięwzięcie
            komercyjne. W ramach umowy Agora ma majątkowe prawa autorskie do wszystkiego co
            napisałem i napiszę na Forum, ma prawo przetwarzać moje dane osobowe, ma prawo
            wysyłać mi reklamę. A ja mam prawo korzystać m.in. z konta i forum. Nasze
            wzajemne prawa, co prawda jednostronnie ustalone przez Agorę, są określone w
            zasadach i regulaminie. Jak to nie jest stosunek umowny to co to jest?
            • nick.kertiz E, wcale nie 10.02.05, 14:56
              oleg3 napisał:

              > Dla Agory
              > jestem konkretną osobą, stroną umowy, używającą konta oleg3@gazeta.pl i
              > posługującą się na forum nickiem oleg3.

              Dawno niedawno, na 98% nie podawałem imienia, praktycznie na 100% nie podawałem
              nazwiska, ja przynajmniej nie wiem, kim dla nich jestem, ale powiedzmy że
              bardziej anonimową osobą niż konkretną osoba


              > O obowiązku logowania się nie wypowiadam, choć mi się nie podoba.

              Wypowiedz sie. Tego typu kwestie poruszyłem w poście otwierajacym i odrobinke
              mi żal że w sumie dość daleko od TYCH KWESTII odchodzimy.


              > I jeszcze. Agora nie dostaje ode mnie pieniędzy, ale jest to przedsięwzięcie
              > komercyjne. W ramach umowy Agora ma majątkowe prawa autorskie do wszystkiego
              co
              >
              > napisałem i napiszę na Forum, ma prawo przetwarzać moje dane osobowe, ma
              prawo
              > wysyłać mi reklamę. A ja mam prawo korzystać m.in. z konta i forum. Nasze
              > wzajemne prawa, co prawda jednostronnie ustalone przez Agorę, są określone w
              > zasadach i regulaminie.

              Cuś mi się zdaje że wcale nie. Coś jakby rodzaj jednostkowej deklaracji
              akceptującej składa się zakładając konto, ale zawłaszczanie naszego dorobku
              pisarskiego jest ogłaszane regulaminem forum, ktory nie ma
              przycisku "akceptuję", a nie regulaminem konta. Zapominasz, że zakładanie konta
              może być całkowicie niezwiązane z najmniejszym nawet uczestnictwem w forum.
              Mnie się nawet zdaje to powiązanie trochę nienaturalne. Loginy do forum moglyby
              być oddizelne a rozdęte współcześnie skrzynki mailowe mogłyby występować jako
              coś odrębnego (tak jest - chyba - z mającymi skrzynki na onecie, a zupelnie
              swoją drogą z logującymi się na czat onetu, ale tak dokładnie to nie wiem).

              > Jak to nie jest stosunek umowny to co to jest?

              To są reguły pisane. Odróżnia się je od regul niepisanych.


              pzdr

              sen
            • patience Re: Bajki i negocjacje 10.02.05, 15:02
              Jacek napisal o negocjacjach. Ze tego typu rozmowy to rodzaj negocjacji. Ale w
              szuce negocjacji chodzi o to zeby swoje intencje w ogole przedstawic, prawda?
              W takim razie mam zal do Tebe. Mam poczucie, ze zrobil ze mnie idiote.

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=654&w=19505825&a=20035227
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=299&w=20398920&a=20441784


              Owszem, chcielismy tego. "nie ma aesa, nie ma opinii, jest logowanie" ...i nie
              ma forum rownoleglego do Swiata i Kraju, nie ma napisu, ze to jest forum bez
              cenzury, za to jest admin opowiadajacy, ze "tak jest wszedzie' ale nie wiadomo
              dlaczego mowi tez, ze choc u nas jest tak jak wszedzie, to u nas
              jest "niszowo", "dla koneserow" i w ogole trzeba sie rozsmakowac...
              • patience Re: Bajki i negocjacje 10.02.05, 15:04
                > Jacek napisal o negocjacjach. Ze tego typu rozmowy to rodzaj negocjacji. Ale
                w
                > szuce negocjacji chodzi o to zeby swoje intencje w ogole przedstawic, prawda?
                > W takim razie mam zal do Tebe. Mam poczucie, ze zrobil ze mnie idiote.
                >
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=654&w=19505825&a=20035227
                > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=299&w=20398920&a=20441784
                >
                >
                > Owszem, chcielismy tego. "nie ma aesa, nie ma opinii, jest logowanie" ...i
                nie
                > ma forum rownoleglego do Swiata i Kraju, nie ma napisu, ze to jest forum bez
                > cenzury, za to jest admin opowiadajacy, ze "tak jest wszedzie' ale nie
                > wiadomo dlaczego mowi tez, ze choc u nas jest tak jak wszedzie, to u nas
                > jest "niszowo", "dla koneserow" i w ogole trzeba sie rozsmakowac...


                PS. I ze jak jacys userzy nas zobacza, to uciekna z krzykiem...sad((
      • hymen Re: Teoria umowy społecznej - bajki i fantazje 10.02.05, 15:35
        sen.dzia.li napisał:

        > Oleg i Jacek fantazjują, że Agora zawarła z forumowiczem umowę.

        Odróżniasz pojęcie umowy cywilno-prawnej od potocznego pojęcia umowy? Co jest
        niezbędne by miało miejsce to pierwsze?
        • snajper55 Re: Teoria umowy społecznej - bajki i fantazje 10.02.05, 16:48
          hymen napisał:

          > Odróżniasz pojęcie umowy cywilno-prawnej od potocznego pojęcia umowy? Co
          > jest niezbędne by miało miejsce to pierwsze?

          W obu przypadkach jest niezbędne zgodne oświaczenie woli. Czego nie ma tutaj.

          S.
          • oleg3 Re: Teoria umowy społecznej - bajki i fantazje 10.02.05, 17:00
            snajper55 napisał:

            > W obu przypadkach jest niezbędne zgodne oświaczenie woli. Czego nie ma tutaj.


            Już się pogubiłem. Umawiałeś się z tą Agorą czy nie?
          • patience Re: Teoria umowy społecznej - bajki i fantazje 10.02.05, 17:19
            > > Odróżniasz pojęcie umowy cywilno-prawnej od potocznego pojęcia umowy? Co
            > > jest niezbędne by miało miejsce to pierwsze?

            > W obu przypadkach jest niezbędne zgodne oświaczenie woli. Czego nie ma tutaj.


            Jesli nie ma, to chyba po zadnej ze stron... sad Poza tym mysle, ze po stronie
            forumowiczow jest wieksza zgoda niz sie wydaje.
            Powiem ci co uwazam za nie w porzadku. Bralam udzial w tych dyskusjach na fom
            przed zmianami, z takim nastawieniem, ze wierze wszystkim naokolo, ze wyrazaja
            to, co maja zamiar zrobic. Inaczej w ogole nie ma zadnych negocjacji, bo po co
            negocjowac, jesli ktos i tak ma swoje plany? Podalam wyzej linki do 2 postow
            Tebe. Mielismy zapewnienie, ze forum bedzie traktowane jako rownorzedne.
            Przedmiotem dyskusji byla cenzura
        • nick.kertiz Re: Teoria umowy społecznej - bajki i fantazje 10.02.05, 17:42
          hymen napisał:

          > sen.dzia.li napisał:
          >
          > > Oleg i Jacek fantazjują, że Agora zawarła z forumowiczem umowę.
          >
          > Odróżniasz pojęcie umowy cywilno-prawnej od potocznego pojęcia umowy?

          Ja odróżniam, a Ty? Czemu właściwie o to pytasz? Odnosze wrażenie, że mimo
          moich starań nadal podrzymujecie z Olegiem tuf-izm. Powiedz czy rzekoma umowa
          forumowicza z Agorą jest umową cywilno-prawną czy umowa w sensie potocznym
          (według mnie ani jednym, ani drugim; nie ma takiej umowy)?


          Co jest
          > niezbędne by miało miejsce to pierwsze?

          Odpowiem, ale wolałbym, żebyś się najpierw zdeklarował czy umowa miedzy
          forumowiczem a Agorą jest tym pierwszym czy tym drugim.

          pzdr

          li
          • hymen Re: Teoria umowy społecznej - bajki i fantazje 10.02.05, 21:38
            nick.kertiz napisał:

            > hymen napisał:
            >
            > > sen.dzia.li napisał:
            > >
            > > > Oleg i Jacek fantazjują, że Agora zawarła z forumowiczem umowę.
            > >
            > > Odróżniasz pojęcie umowy cywilno-prawnej od potocznego pojęcia umowy?
            >
            > Ja odróżniam, a Ty? Czemu właściwie o to pytasz? Odnosze wrażenie, że mimo
            > moich starań nadal podrzymujecie z Olegiem tuf-izm. Powiedz czy rzekoma umowa
            > forumowicza z Agorą jest umową cywilno-prawną czy umowa w sensie potocznym
            > (według mnie ani jednym, ani drugim; nie ma takiej umowy)?

            Pytam, by wyelimnować ewentualne różnice wynikające z róznego rozumienia
            pojęcia umowy. Moje podejście zaproponowane tu, jest być może nieco nowatorskie
            ale nie pozbawione podstaw. Umowa w rozumieniu potocznym niewiele się rózni od
            umowy cywilno-prawnej, natomiast późniejsze problemy wynikają raczej z faktu
            niemożności udowodnienia, że umowa miała miejsce a nie z różnicy między
            pojęciami.

            >
            >
            > Co jest
            > > niezbędne by miało miejsce to pierwsze?
            >
            > Odpowiem, ale wolałbym, żebyś się najpierw zdeklarował czy umowa miedzy
            > forumowiczem a Agorą jest tym pierwszym czy tym drugim.

            Jest jednym i drugim.
            • nick.kertiz Luty - miesiąc zimnych kontynentów 11.02.05, 11:45
              > Pytam, by wyelimnować ewentualne różnice wynikające z róznego rozumienia
              > pojęcia umowy. Moje podejście zaproponowane tu, jest być może nieco
              nowatorskie
              >
              > ale nie pozbawione podstaw. Umowa w rozumieniu potocznym niewiele się rózni
              od
              > umowy cywilno-prawnej, natomiast późniejsze problemy wynikają raczej z faktu
              > niemożności udowodnienia, że umowa miała miejsce a nie z różnicy między
              > pojęciami.


              > Jest jednym i drugim.



              Odpowiadam zgodnie z obietnicą na Twoje pytanie. (Co jest niezbędne, aby mogła
              mieć miejsce umowa cywilnoprawna?)

              Potrzebna jest konkretna liczba podmiotów, które posiadaja zdolność do
              czynności prawnych. Przez konkretną liczbę podmiotów rozumiem to, że nie może
              to być liczba ułamkowa, ujemna, itd. W tym kontekscie konkretna znaczy - liczba
              naturalna. Dla uproszczenia nie rozgraniczam kwestii pełnej i częśćiowej
              zdolności do czynności prawnych.

              Umowa w sensie potocznym nie wymaga podmiotów charakteryzujących się zdolnością
              do czynności prawnych. Ale ich nie wyklucza, po prostu nie ma tego wymogu.

              Twierdzę dalej, że Agora nie zawiera umowy z forumowiczami. Ani pierwszego
              typu, ani umowy w sensie potocznym. Prawo do zawieszania postów plynie z
              jednostronnej decyzji portalu, tak jak moje prawo do przebywania u znajomych po
              22 plynie z ich jednostronnej decyzji.

              Póki co, jeszcze mogę to twierdzić, zobaczymy co będzie dalej.
              • andrzejg Re: Luty - miesiąc zimnych kontynentów 11.02.05, 12:11
                nick.kertiz napisał:

                >
                > Twierdzę dalej, że Agora nie zawiera umowy z forumowiczami. Ani pierwszego
                > typu, ani umowy w sensie potocznym. Prawo do zawieszania postów plynie z
                > jednostronnej decyzji portalu,

                Popieram.
                Tak jak prawo przejścia przez moja posesję jakie mają moi sąsiedzi.
                Przez moja prywatną posesję.
                Z żadnym z nich nie zawierałem umowy.Tylko nie postawiłem ogrodzenia,
                ale wywiesiłem informację ,że teren jest prywatny.

                A.
                • hymen Re: Luty - miesiąc zimnych kontynentów 11.02.05, 13:21
                  andrzejg napisał:

                  > Popieram.
                  > Tak jak prawo przejścia przez moja posesję jakie mają moi sąsiedzi.
                  > Przez moja prywatną posesję.
                  > Z żadnym z nich nie zawierałem umowy.Tylko nie postawiłem ogrodzenia,
                  > ale wywiesiłem informację ,że teren jest prywatny.

                  W podanym przykładzie, być może. Problem w tym, że jest to przykład dziurawy i
                  nie odwierciedla sytuacji pisania na forum.
              • hymen Re: Luty - miesiąc zimnych kontynentów 11.02.05, 14:08
                nick.kertiz napisał:

                > Odpowiadam zgodnie z obietnicą na Twoje pytanie. (Co jest niezbędne, aby
                mogła
                > mieć miejsce umowa cywilnoprawna?)
                >
                > Potrzebna jest konkretna liczba podmiotów, które posiadaja zdolność do
                > czynności prawnych. Przez konkretną liczbę podmiotów rozumiem to, że nie może
                > to być liczba ułamkowa, ujemna, itd. W tym kontekscie konkretna znaczy -
                liczba
                >
                > naturalna. Dla uproszczenia nie rozgraniczam kwestii pełnej i częśćiowej
                > zdolności do czynności prawnych.

                Warunek ten jest spełniony. Zarówna ja jak i Agora (jej przedstawiciele)
                posiadają zdolność czynności prawnych.

                >
                > Umowa w sensie potocznym nie wymaga podmiotów charakteryzujących się
                zdolnością
                >
                > do czynności prawnych. Ale ich nie wyklucza, po prostu nie ma tego wymogu.

                Dowolna umowa między dwoma osobami, np typowe potoczne załóż się, to umowa
                między dwoma podmiotami posiadającymi owe zdolności.

                >
                > Twierdzę dalej, że Agora nie zawiera umowy z forumowiczami. Ani pierwszego
                > typu, ani umowy w sensie potocznym. Prawo do zawieszania postów plynie z
                > jednostronnej decyzji portalu, tak jak moje prawo do przebywania u znajomych
                po
                >
                > 22 plynie z ich jednostronnej decyzji.

                Nie, wymagana jest decyzja obu stron. Twoja zgoda na przebywanie u znajomych
                po 22 nie upoważnia Twoich znajomych do postepowania niezgodnego z normami
                prawnymi i obyczjowymi. W swoim domu nie mogą Ci nakazać żadnych czynności, na
                które Ty się nie zgadzasz, tylko dlatego, że znajdujesz się w ich domu.

                >
                > Póki co, jeszcze mogę to twierdzić, zobaczymy co będzie dalej.
                • nick.kertiz Użytkownicy 18.02.05, 03:30
                  > Warunek ten jest spełniony. Zarówna ja jak i Agora (jej przedstawiciele)
                  > posiadają zdolność czynności prawnych.

                  Ja moge przypuszczać, że piszesz prawdę. Moge nawet uprzejmie założyć, że
                  poziom Twoich postów wskazuje na to, że posiadasz zdolność do czynności
                  prawnych. Ale niejasne jest dla mnie czy rozumiałeś to pojęcie pisząc swoj
                  post. W Polsce (podobnie w innych krajach oczywiście) istnieje ogromna rzesza
                  internautów, którzy nie posiadaja zdolności do czynności prawnych. Bowiem nie
                  posiadają jej dzieci i nie posiadają jej niektorzy dorośli. Nota bene decyzja
                  sądu, ktora danego dorosłego pozbawia zdolności do czynności prawych, może mieć
                  podłoże bardziej korupcyjne niż merytoryczne, ale to tylko ciekawostka.
                  Otóż Agora nie selekcjonuje (nawet nie probuje) dostępnej na jej stronach
                  aktywności internautow na pochodząca od osob posiadających zdolność do
                  czynności prawnych i pozostałych.


                  > Dowolna umowa między dwoma osobami, np typowe potoczne załóż się, to umowa
                  > między dwoma podmiotami posiadającymi owe zdolności.

                  Jest to do przyjęcia co najwyżej w przypadku, w ktorym mamy do czynienia z
                  cieszącymi się posiadaniem zdolności do czynności prawnych osobami. Jednak
                  wiadomo, że umowy - w sensie potocznym - zawierają też pozostale osoby. (Np.
                  pożyczam od ciebie 10 zlotych, a zwrócę jutro - umowa miedzy uczniami
                  podstawówki). Uczeń podstawówki jest osobą.


                  > > Twierdzę dalej, że Agora nie zawiera umowy z forumowiczami. Ani pierwszeg
                  > o
                  > > typu, ani umowy w sensie potocznym. Prawo do zawieszania postów plynie z
                  > > jednostronnej decyzji portalu, tak jak moje prawo do przebywania u znajom
                  > ych
                  > po
                  > >
                  > > 22 plynie z ich jednostronnej decyzji.

                  > Nie, wymagana jest decyzja obu stron. Twoja zgoda na przebywanie u znajomych
                  > po 22 nie upoważnia Twoich znajomych do postepowania niezgodnego z normami
                  > prawnymi i obyczjowymi. W swoim domu nie mogą Ci nakazać żadnych czynności,
                  na
                  > które Ty się nie zgadzasz, tylko dlatego, że znajdujesz się w ich domu.

                  Właśnie, obu stron. Tymczasem w internecie tożsamość jest rozmyta. Nie wiadomo
                  czy nick odpowiada jednej osobie czy wielu. Nie wiadomo czy osoba ma jeden nick
                  czy wiele. Nie wiadomo czy z jednego komputera korzysta jedna osoba czy wiele.
                  Nie wiadomo czy pojawiający sie u organizatora kontaktow internetowych adres
                  techniczny odpowiada jednemu komputerowi czy wielu.
                  Wreszcie - przede wszystkim - nie wiadomo nawet czy piszący w internecie jest
                  w ogóle osobą, ponieważ w sieci wypowiadają się też programy komputerowe.

                  No i na deser porzućmy internet. Będąc u znajomych podejmuję wprawdzie decyzję,
                  by tam być, ale prawo do mojego przebywania tam zależy od ich woli. Chyba że
                  jako policjant przyszedłem do znajomych z oficjalnym nakazem. Tylko wtedy
                  zalezność jest inna, ale mieliśmy przecież na myśli prywatną wizytę. To, że
                  obowiązują pewne normy (nie mordowania, nie plucia na dywan) nie ma nic
                  wspólnego z żadną umową - one po prostu są wiadome. Umowić się można co
                  najwyżej co do ich nieprzestrzegania - jakis abnegat i brudas powie: u mnie
                  petuj smiało na podlodze, kiedyś tam może posprzątam, ale poki co mi nie
                  przeszkadza. "Dobra" - powie gość.
          • bartoszcze Re: Teoria umowy społecznej - bajki i fantazje 10.02.05, 22:29
            nick.kertiz napisał:

            > > > Oleg i Jacek fantazjują, że Agora zawarła z forumowiczem umowę.
            > >
            > > Odróżniasz pojęcie umowy cywilno-prawnej od potocznego pojęcia umowy?
            >
            > Ja odróżniam, a Ty? Czemu właściwie o to pytasz? Odnosze wrażenie, że mimo
            > moich starań nadal podrzymujecie z Olegiem tuf-izm. Powiedz czy rzekoma umowa
            > forumowicza z Agorą jest umową cywilno-prawną czy umowa w sensie potocznym
            > (według mnie ani jednym, ani drugim; nie ma takiej umowy)?

            Fascynujące. Zastanawiam się, jak Wy rozumiecie te pojęcia.
            Jeżeli przyjąć, że "umowa cywilnoprawna" oznacza umowę w rozumieniu prawa
            cywilnego, to wiem co to jest umowa cywilnoprawna. Ale co to jest umowa w
            sensie potocznym - papier z nagłówkiem "umowa"?
            • hymen Re: Teoria umowy społecznej - bajki i fantazje 11.02.05, 08:23
              bartoszcze napisał(a):

              > Fascynujące. Zastanawiam się, jak Wy rozumiecie te pojęcia.
              > Jeżeli przyjąć, że "umowa cywilnoprawna" oznacza umowę w rozumieniu prawa
              > cywilnego, to wiem co to jest umowa cywilnoprawna. Ale co to jest umowa w
              > sensie potocznym - papier z nagłówkiem "umowa"?
              >

              W sensie potocznym np sąsiad prosi mnie o pożyczkę 100zł i mówi pierwszego ci
              oddam i ja mu daję te 100 zł.
              • bartoszcze Re: Teoria umowy społecznej - bajki i fantazje 11.02.05, 10:54
                hymen napisał:

                > bartoszcze napisał(a):
                >
                > > Fascynujące. Zastanawiam się, jak Wy rozumiecie te pojęcia.
                > > Jeżeli przyjąć, że "umowa cywilnoprawna" oznacza umowę w rozumieniu prawa
                >
                > > cywilnego, to wiem co to jest umowa cywilnoprawna. Ale co to jest umowa w
                >
                > > sensie potocznym - papier z nagłówkiem "umowa"?
                > >
                >
                > W sensie potocznym np sąsiad prosi mnie o pożyczkę 100zł i mówi pierwszego ci
                > oddam i ja mu daję te 100 zł.
                >
                No to jest to jak najbardziej umowa cywilnoprawnasmile) art. 720-724 k.c.
                • hymen Re: Teoria umowy społecznej - bajki i fantazje 11.02.05, 13:28
                  A nie piusałem, że róznic wielkich nie ma? smile Inny przykład potocznego
                  rozumienia umowy. Ktoś zakłada sobie portal i mówi piszcie sobie i dyskutujcie
                  o czym wam się żywnie podoba, nie będę wam przeszkadzał pod warunkiem, że
                  będziecie przestrzagać prawa i dobrych obyczajów. W dobrej wierze zgadzam się
                  na ten układ rejestrując się na portalu, mając w swojej świadomości, że moje
                  pisanie przyczynia się do uzyskiwania konkretnych korzyści osiąganych przez
                  właściciela portalu i mojej rezygnacji z pewnych praw na rzecz właściciela tego
                  portalu.
    • aniela 100 nt 10.02.05, 14:15
      • xiazeluka 100 nt - A oto najważniejszy post wątku /nt 10.02.05, 16:20
    • nick.kertiz Brokułowe wysepki 10.02.05, 21:28
      > Gdyby byla to umowiona wizyta, to również Ty bys wyrażał zgodę. Ale ten
      > przypadek mnie nie interesuje.

      > Odwiedziłeś wuja niespodziewanie (bez wystosowanego zaproszenia), a zatem
      > tylko wuj wyrażał zgodę.

      Ty natomiast byłeś przeciw.


      > Jestem zdrowy psychicznie - nie muszę sam sobie wyrażać zgody. Mam
      > nadzieję że u Ciebie to samo.

      Dziękuję, że zdrowiem dobrze.


      Naprawdę nie widzisz absurdu w swoim rozumowaniu. Zostajesz u wuja i tylko wuj
      wyraził na to zgodę; a Ty co: byłeś przeciw? nie zająłeś stanowiska? Ktoś
      przecież, do diaska, musiał wyjść z inicjatywą (oferta), a druga strona musiała
      to zaakceptować (przyjęcie oferty = zawarcie umowy).

      _____________________


      Gdy przychodzę do domu, to nie muszę nikogo pytać o zgodę w sprawie włączenia
      komputera albo wysłania posta na forum. Nikt nie musi na to wyrażać zgody.
      Nikt, to znaczy, że również ja sam nie muszę wyrażać na to zgody. Po prostu
      robię to, na co mam ochotę albo zajmuję się pilniejszymi sprawami. Jem
      cukierka. Nie jestem opetany ideą diety odchudzjącej, jem go, bo chcę, nie
      wyrażam na to zgody. To, że nie wyrażam sprzeciwu, to nie znaczy, ze wyrażam
      zgodę. Zgodę daje się komuś na coś - w cudzym domu nie jadłbym bez wyrażenia na
      to zgody przez gospodarza. Daje się komuś innemu. Sobie daje się zgodę w
      wyjatkowych przypadkach. Na przykład trwa dieta odchudzająca, ale wydam sobie
      zgodę dzisiaj na to czy tamto.

      Pukając do drzwi znajomego nie przedstawiam swojej oferty "zawrzyjmy umowę: ty
      mnie wpuścisz, a ja postaram sie powiedzieć cos ciekawego i nie nabrudzić za
      bardzo". Może przedstawię swoją ofertę w trakcie wizyty "zorganizujmy wyjazd za
      miasto, ja kupie piwo", a może nie przedstawie żadnej oferty. Ale po prostu
      przychodząc, nie przedstawiam żadnej oferty, nie proponuje żadnej umowy, nie
      wyrażam nikomu na nic swojej zgody. Natomiast podejrzewam, że zostanę
      wpuszczony, już to dlatego, że gospodarz mnie lubi, już to dlatego, że nie
      bedzie mial odwagi powiedzieć: po co masz byc u mnie w domu, moze odejdź
      lepiej. Moje podejrzenia mogą mnie jednak zawieść - ostateczną zgodę na
      wpuszczenie mnie do mieszkania musi wyrazić gospodarz i może ją w każdej chwili
      cofnąć.

      Wiele relacji między podmiotami zachodzi bez żadnej umowy. Nawet jeśli jeden z
      tych podmiotów jest spółką akcyjną. Może chociaz ten przyklad zaakceptujesz, bo
      zszokowany zauważam, że przyklad z wujem do Ciebie nie przemówił. Bank PKO BP.
      Spólka akcyjna. Otwiera piekny odział w dużym mieście, oddział, który
      funkcjonuje na tak zwanym wysokim parterze. Jest środek dnia upalnego lata.
      Schody są w cieniu. Mloda kobieta siada tam z niewiadomych przyczyn, po prostu
      chce tam usiąść, chociaż łatwo może sie domyślic, że schody należą do banku a
      nie do miasta. Przekroczona została granica własności, ewidentmie oba podmioty
      znajdują się w pewnej relacji, a jednak nie ma żadnej umowy, ktorej tak
      wypatruje bartoszcze ("umowy poprzez faktyczne dzialanie"). Gdyby kloszard
      codziennie chcial wylegiwac sie pod schodami, możnaby to zinterepretpwać jako
      niepisana umowe między nim a bankiem reprezentowanym np. przez ochroniarzy. To
      bylby jednak przypadek watpliwy, trudny w interpretacji. To co napisałem
      wcześniej o dziewczynie na schodach, jest oczywiste - nie ma żadnej umowy.
      • oleg3 Re: Brokułowe wysepki 10.02.05, 21:46
        Poddaję się. Znowu uciekam z wątku. Jestem za słaby psychicznie by dyskutować z
        facetem, który pisząc do mnie NIE WYRAŻA NA TO PISANIE ZGODY.


        Ukłony
        • sen.dzia.li A więc przyznałeś się 10.02.05, 23:44
          oleg3 napisał:

          > Poddaję się. Znowu uciekam z wątku. Jestem za słaby psychicznie by dyskutować
          z
          >
          > facetem, który pisząc do mnie NIE WYRAŻA NA TO PISANIE ZGODY.
          >
          >
          > Ukłony



          Oczywiście nie do tego że jesteś słaby psychicznie smile

          Przyznałeś się, że grasz (świadomie czy niechcący, nieważne) tanią
          dwuznacznością wyrażenia "nie wyrażam na to zgody".

          Nie wyrażam na to zgody - w znaczeniu podstawowym to: nie zgadzam się,
          zabraniam, ostro protestuję.

          Nie wyrażam na to zgody - w znaczeniu dodatkowym to niespecjalnie może fortunny
          skrót od: nie jest tak, że wyrażam na to zgodę,
          przede wszystkim dlatego, że moja zgoda jest tu zbędna, na przykład po co mam
          tracić czas na zbędne dumanie nad tym, że zgadzam sie sam ze sobą.

          Wracając do Agory. Moim zdaniem nie jest poprawne twierdzenie, że forumowicz
          zgadza sie by jego post był widoczny i analogicznie zgadza sie portal trzymać
          go (ten post) na forum. Dlaczego nie jest poprawne to twierdzenie. Otóż dlatego
          że przypuszczenie że forumowicz wysyłając post nie zgadza się aby on dotarł,
          jest absurdalne. Natomiast nie ma nic absurdalnego, ze portal nie życzy sobie
          pewnych wypowiedzi, w koncu obciążają jego serwery (to akurat pikuś), moga
          utrudniac komunikację innym forumowiczom lub ich zniechęcac, moga obniżac
          renomę portalu, choćby tyle.
          Opiszemy rzeczywistość mowiąc: forumowicz chce zawiesić post, a portal się na
          to zgadza. Dokonamy czysto werbalnej manipulacji mówiąc: forumowicz zgadza się
          zawiesic swoj post i portal się na to zgadza.
          Choć tak bardzo Cię to oburza, ośmielę się to powiedzieć: forumowicz nie wyraża
          zgody na to, by jego post stał się widoczny, on wyraża życzenie,a to trochę co
          innego.
      • hymen Re: Brokułowe wysepki 10.02.05, 21:46
        nick.kertiz napisał:

        > Gdy przychodzę do domu, to nie muszę nikogo pytać o zgodę w sprawie włączenia
        > komputera albo wysłania posta na forum. Nikt nie musi na to wyrażać zgody.
        > Nikt, to znaczy, że również ja sam nie muszę wyrażać na to zgody. Po prostu
        > robię to, na co mam ochotę albo zajmuję się pilniejszymi sprawami. Jem
        > cukierka. Nie jestem opetany ideą diety odchudzjącej, jem go, bo chcę, nie
        > wyrażam na to zgody. To, że nie wyrażam sprzeciwu, to nie znaczy, ze wyrażam
        > zgodę. Zgodę daje się komuś na coś - w cudzym domu nie jadłbym bez wyrażenia
        na
        >
        > to zgody przez gospodarza. Daje się komuś innemu. Sobie daje się zgodę w
        > wyjatkowych przypadkach. Na przykład trwa dieta odchudzająca, ale wydam sobie
        > zgodę dzisiaj na to czy tamto.

        Zły przykład, nieadekwatny do przedmiotu duskusji. Cukierek i Ty nie odgrywają
        takich ról jak Agora i forumowicz.

        >
        > Pukając do drzwi znajomego nie przedstawiam swojej oferty "zawrzyjmy umowę:
        ty
        > mnie wpuścisz, a ja postaram sie powiedzieć cos ciekawego i nie nabrudzić za
        > bardzo". Może przedstawię swoją ofertę w trakcie wizyty "zorganizujmy wyjazd
        za
        >
        > miasto, ja kupie piwo", a może nie przedstawie żadnej oferty. Ale po prostu
        > przychodząc, nie przedstawiam żadnej oferty, nie proponuje żadnej umowy, nie
        > wyrażam nikomu na nic swojej zgody. Natomiast podejrzewam, że zostanę
        > wpuszczony, już to dlatego, że gospodarz mnie lubi, już to dlatego, że nie
        > bedzie mial odwagi powiedzieć: po co masz byc u mnie w domu, moze odejdź
        > lepiej. Moje podejrzenia mogą mnie jednak zawieść - ostateczną zgodę na
        > wpuszczenie mnie do mieszkania musi wyrazić gospodarz i może ją w każdej
        chwili
        >
        > cofnąć.

        Jest umowa polegająca na tym, że gospodarz oczekuje od Ciebie określonego
        zachowania się w jego domu, zgodnego z normami obyczajowymi i prawnymi
        obowiązującego was obu. Innymi słowy wchodząc do domu, po zaproszeniu Cię przez
        gospodarza, nie możesz wynosić jego rzeczy z domu, używać jego przedmiotów bez
        jego zgody czy załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne w miejscach do tego nie
        przeznaczonych. Zatem mimo, że żadne z was nie wypowiedziało żadnych warunków
        wejścia do domu, one istnieją.

        >
        > Wiele relacji między podmiotami zachodzi bez żadnej umowy. Nawet jeśli jeden
        z
        > tych podmiotów jest spółką akcyjną. Może chociaz ten przyklad zaakceptujesz,
        bo
        >
        > zszokowany zauważam, że przyklad z wujem do Ciebie nie przemówił. Bank PKO
        BP.
        > Spólka akcyjna. Otwiera piekny odział w dużym mieście, oddział, który
        > funkcjonuje na tak zwanym wysokim parterze. Jest środek dnia upalnego lata.
        > Schody są w cieniu. Mloda kobieta siada tam z niewiadomych przyczyn, po
        prostu
        > chce tam usiąść, chociaż łatwo może sie domyślic, że schody należą do banku a
        > nie do miasta. Przekroczona została granica własności, ewidentmie oba
        podmioty
        > znajdują się w pewnej relacji, a jednak nie ma żadnej umowy, ktorej tak
        > wypatruje bartoszcze ("umowy poprzez faktyczne dzialanie"). Gdyby kloszard
        > codziennie chcial wylegiwac sie pod schodami, możnaby to zinterepretpwać jako
        > niepisana umowe między nim a bankiem reprezentowanym np. przez ochroniarzy.
        To
        > bylby jednak przypadek watpliwy, trudny w interpretacji. To co napisałem
        > wcześniej o dziewczynie na schodach, jest oczywiste - nie ma żadnej umowy.

        Znowu przykład nieadekwatny. Forumowicz pojawia się na forum w zgodzie z
        predstawioną ofertą, kloszard jest intruzem.
        • sen.dzia.li Re: Brokułowe wysepki 18.02.05, 02:29
          > Zły przykład, nieadekwatny do przedmiotu duskusji. Cukierek i Ty nie
          odgrywają
          > takich ról jak Agora i forumowicz.

          Bo też i odszedłem od tematu, którym jest forum, a skupiłem się na próbie
          uzmysłowienia Olegowi, że standardowo wyrażanie zgody sobie samemu jest albo
          objawem neurotycznym, albo wyrażeniem niezgodnym z duchem języka polskiego.
          Sytuacje, gdy w sposób poprawny wyraża się zgodę dla samego siebie, są
          specyficzne, wyjątkowe - np. dyrektor Nowak podpisuje zgodę na własny urlop, to
          by miało sens, ale większość planowanych i nieplanowanych przez dyrektora
          Nowaka działań w jego życiu nie powinna byc wzbogacana o adnotację, że wyrażał
          na to zgodę. Bo to byloby smieszne. A byłoby śmieszne dlatego, że byłoby
          nieprawidlowym użyciem języka polskiego. Np. - dyrektor Nowak wyraził sam sobie
          zgodę na to, że podejmie decyzję w sprawie wniosku urlopowego pani Kowalskiej z
          działu zaopatrzenia. Bzdura kompletna! Nowak jedynie decyzje podjął lub jej nie
          podjął. Jesli nie zaczyna świrować, nie jest mocno przepracowany lub nie ma
          jakiś obciążeń genetycznych, to nie musiał sam sobie wyrażać zgody na podjęcie
          decyzji w sprawie wniosku Kowalskiej.

          Dopiero po zrozumieniu tego można wrócić do źródła mojego sporu z Olegiem.
          Zatem podtrzymuję: prawo do pisania na forum wynika z jednostronnej decyzji
          Agory, która wyraża na taki proceder zgodę.
          Jesli chodzi o drugą strone, to nie ma mowy o wyrażaniu zgody, ponieważ mamy do
          czynienia z korzystaniem ze zgody, z korzystaniem z jednostronnie przyznanego
          prawa. Jedna strona wyraża zgodę, a druga z tej zgody korzysta.

          Poza tym, co wyżej napisałem, częściowe uzasadnienie tego, co tutaj
          podtrzymuję, znajduje się już w "Teoria umowy społecznej - bajki i fantazje".
          Dodatkowe znajdzie się za chwilę w "Użytkownicy".
          • oleg3 Re: Brokułowe wysepki 18.02.05, 09:20
            sen.dzia.li napisał:
            > skupiłem się na próbie
            > uzmysłowienia Olegowi, że standardowo wyrażanie zgody sobie samemu jest albo
            > objawem neurotycznym, albo wyrażeniem niezgodnym z duchem języka polskiego.

            Według mnie objawem neurotycznym jest niewyrażenie zgody na własne, dobrowolne
            działanie.

            Zgodnie z Art. 70. (35) § 1 kodeksu cywilnego W razie
            wątpliwości umowę poczytuje się za zawartą w chwili otrzymania przez
            składającego ofertę oświadczenia o jej przyjęciu, a jeżeli dojście do
            składającego ofertę oświadczenia o jej przyjęciu nie jest wymagane - w chwili
            przystąpienia przez drugą stronę do wykonania umowy.

            Pisząc post na Forum GW przystępujesz do wykonywania umowy zawartej z Agorą. I
            to by było na tyle.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka