t0g
19.02.05, 22:59
Amerykańscy wojskowi stworzyli kiedys bardzo pożyteczne słowko "SNAFU". Od
pierwszych liter "Situation Normal, All Fucked Up". Czyli "sytuacja jest
normalna, wszystko zostało sp....one". Choć zdanie-matka zawiera mocno
nieprzyzwoite słowo, samo słowo "snafu" nie jest już uznawane za
nieprzyzwoite. W wytwornych tekstach literackich raczej sie nie pojawia, ale w
gazetach jak najbardziej mozna go używać.
W naszym języku bardzo by sie przydał odpowiednik tego słowa. O ile by
uprościlo ono pewne dyskusje - na przykład, toczącą sie obecnie awanturę wokół
"listu Wildsteina"! Jak znalazł by było.
Wiec zastanawiam sie, czy nie warto by było stworzyć i wylansować dobry polski
odpowiednik "snafu"?
Skróty dziela sie na "literowce" i "sylabowce" (chyba tych określen użył przed
laty Kopaliński w jakims artykule, który czytałem). W angielskim mozna łatwo
tworzyć literowce, bo dużo słow zaczyna sie od samogłosek. Stąd np. "SCUBA",
czyli oporządzenie płetwonurka (Self-Contained Underwater Breathing
Apparatus), "LASER" (Light Amplification through Stimulated Emission of
Radiation), i cała chmara innych. Słowianskie języki, ze wzgledu na stosunkowo
ubogi zasób słow zaczynających się od samogłosek, preferują raczej sylabowce.
Do perfekcji doszli w tym zwłaszcza Sowieci, ze swoimi licznymi "ZAMKOM PO
MORDIE" (ZAMiestitiel KOMisaria PO MORskim DElam) i innymi KOMSOMOŁ-ami
(KOMunisticzeskij SOjuz MOŁodieży).
Polski odpowiednik "SNAFU" chyba powinien być sylabowcem własnie. Ja zaczałem
kombinować: WSZYNORMAKSYF (WSZYstko w NORmie, MAKsymalny SYF), SYNWSZYMAPOJ
(SYtuacja Normalna, WSZYstko MAksymalnie POJ-ebane) i pareinnych, ale
wszystkie sa jakies za długie i mi sie nie podobaja. Moze ktoś wpadłby na
lepszy pomysł? Liczę szczególnie na Patience et consortes.