Dodaj do ulubionych

Czy istnieją jeszcze prawdziwi chrześcijanie?

IP: *.mofnet.gov.pl 18.06.02, 16:42
Czy znajdzie się wśród was, moi kochani forumowicze, taki wierny fanatyczny
chrześcijanin, który napisze, że kocha mnie tak, jak nauczał Jezus, Chrystusem
później przezwany.
Obserwuj wątek
    • Gość: MX Re: Nie. Zjadly ich lwy. IP: *.ibch.poznan.pl 18.06.02, 16:46
    • Gość: Galba A nawet jeśli są... IP: 213.17.161.* 18.06.02, 16:58
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > Czy znajdzie się wśród was, moi kochani forumowicze, taki wierny fanatyczny
      > chrześcijanin, który napisze, że kocha mnie tak, jak nauczał Jezus, Chrystusem
      > później przezwany.

      ... to co przyjdzie ci z tej wiedzy?

      Galba

      PS. Jeśli ci tak bardzo zależy to: KOCHAM CIĘ DOKU (tylko nie wyobrażaj sobie za
      wiele)!
      • Gość: doku Bóg Ci wynagrodzi IP: *.mofnet.gov.pl 18.06.02, 17:04
        Gość portalu: Galba napisał(a):

        > KOCHAM CIĘ DOKU (tylko nie wyobrażaj sobie z a wiele)!

        Wyobrażam sobie tę nagodę (ale nie za wiele)
    • Gość: mania Nekrofil? IP: *.dtcc.cc.nc.us 18.06.02, 17:18
      od kiedy to trupy kochaja? po 2002 latach nawet prochy na pustyni sie rozpadly.
      Gość portalu: doku napisałcryinga):

      > Czy znajdzie się wśród was, moi kochani forumowicze, taki wierny fanatyczny
      > chrześcijanin, który napisze, że kocha mnie tak, jak nauczał Jezus, Chrystusem
      > później przezwany.

    • Gość: XXL Doku samotny ????? IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 18.06.02, 19:22
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > Czy znajdzie się wśród was, moi kochani forumowicze, taki wierny fanatyczny
      > chrześcijanin, który napisze, że kocha mnie tak, jak nauczał Jezus, Chrystusem
      > później przezwany.

      Hmmmm, syndrom samotności i niekochania.

      PARTIA cię opuściła !!!????

      • Gość: doku Re: Doku samotny ????? IP: *.mofnet.gov.pl 19.06.02, 12:11
        Na forum zagranicznym jest wątek, gdzie ktoś stwierdził, że islam to nie religia,
        bo islam głosi nienawiść, a religie uczą miłości. Odpisałem, że każda religia
        uczy nienawiści, nawet jeśli obłudnie nakazuje kochać. Ale że nie jestem do końca
        pewien tej swojej opinii, więc pomyślałem, że mogę ją przetestować tu na forum.

        Test wypadł dla chrześcijan pomyślnie, więc być może współczesne chrześcijaństwo
        nie jest takie złe, jak dawniej, czy jak inne religie, takie jak islam. Czyżby
        polscy katolicy zaczynali łagodnieć?
        • _karp Re: Doku samotny ????? 19.06.02, 13:41
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > Na forum zagranicznym jest wątek, gdzie ktoś stwierdził, że islam to nie religi
          > a,
          > bo islam głosi nienawiść, a religie uczą miłości. Odpisałem, że każda religia
          > uczy nienawiści, nawet jeśli obłudnie nakazuje kochać. Ale że nie jestem do koń
          > ca
          > pewien tej swojej opinii, więc pomyślałem, że mogę ją przetestować tu na forum.
          >
          > Test wypadł dla chrześcijan pomyślnie, więc być może współczesne chrześcijaństw
          > o
          > nie jest takie złe, jak dawniej, czy jak inne religie, takie jak islam. Czyżby
          > polscy katolicy zaczynali łagodnieć?

          Polscy katolicy stają się permisywni ( dostrzegam to niestety także u siebie ).
          Dominuje takie oto myślenie: skoro Bóg jest nieskonczenie miłosierny to pewnie
          wszystko ujdzie nam na sucho. A przecież w życiu nie chodzi o to aby nie być
          ukaranym ale aby coś fajnego zdziałać. Do prawdziwego sukcesu potrzebna jest
          jednak dyscyplina a nawet pewna surowość wobec siebie. Brak respektu dla tej
          prawdy owocuje rosnącym bałaganem w społeczeństwie oraz wzrastajacym
          zapotrzebowaniem na psychoterapeutów ( quasispowiedników ).
          • Gość: doku Nie wszyscy pożądają tego samego IP: *.mofnet.gov.pl 19.06.02, 14:02
            _karp napisał(a):

            > Do prawdziwego sukcesu potrzebna jest
            > jednak dyscyplina a nawet pewna surowość wobec siebie

            Nie wszyscy jednak chcą prawdziwego sukcesu. Wielu ludziom wystarcza prawdziwe
            szczęście. A wielu innym - prawdziwy święty spokój. Innym z kolei potrzebna jest
            prawdziwa przygoda (niekoniecznie męska). A np. wielu Japończykom wystarcza
            prawdziwy opiekun, żeby żyć błogo, bezpiecznie i z poczuciem sensu.
            • Gość: Synek czy istnieją jeszcze prawdziwi chrześcijanie ? IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 19.06.02, 21:32
              CZY ISTNIEJA JESZCZE PRAWDZIWI CHRZESCIJANIE ?

              Synek da ci „doku” odpowiedź, gdy mu dokładnie sprecyzujesz
              swoje pytanie.

              a/ czy istnieją jeszcze prawdziwi chrzescijanie – tzn. przyjmujesz,
              że kiedyś istnieli – tak czy nie ?!

              b/ „taki wierny fanatyczny chrześcijanin, który”...tu Synek jest
              nieporadny dać ci odpowiedź, bo „wierny fanatyczny chrześcijanin”
              logicznie nie wiąże się z pierwszą przesłanką zapytania, jest adres
              do innego chrześcijanina, więc jest to dla ciebie to samo – tak czy nie ?!

              c/ Nie jestem tak zarozumiały, żebym dokładnie wiedział, jak
              nauczał Jezus, żeby kochać akurat „doku”. A ty wiesz ? Jak mi
              odpowiesz, dam odpowiedź, czy mnie na to stać.

              Ps.: Zapraszałeś wszystkich wierzących do dyskusji, Synek 2 razy
              się odezwał, a ty pogardziłeś jego głosem. Jeśli to było takie
              „głupiutkie” z mojej strony, to mądry zawsze odpowie...

              Synek
              • Gość: d_nutka Re: czy istnieją jeszcze prawdziwi chrześcijanie ? IP: 2.4.STABLE* / *.pl-net.pl 19.06.02, 21:43
                może jutro odpowiem na twoje pytanie- Synku.
                ala sama też mam pytanie.
                czy nie mieszamy pojęć?
              • Gość: doku ss IP: *.mofnet.gov.pl 20.06.02, 10:06
                Gość portalu: Synek napisał(a):

                > a/ czy istnieją jeszcze prawdziwi chrzescijanie - tzn. przyjmujesz,
                > że kiedyś istnieli - tak czy nie ?!

                tak

                > b/ "taki wierny fanatyczny chrześcijanin

                czyli ten właśnie prawdziwy

                > c/ Nie jestem tak zarozumiały

                ja też

                > żebym dokładnie wiedział, jak
                > nauczał Jezus, żeby kochać akurat "doku"

                on mówił o bliźnich, czyli na tyle ogólnej kategorii, że możesz akurat ty też do
                niej należeć, jak np. ja

                > Ps.: Zapraszałeś wszystkich wierzących do dyskusji, Synek 2 razy
                > się odezwał, a ty pogardziłeś jego głosem.

                Odwzajemniłem twoją pogardę. Nie odpowiadałeś mi, ani nie podpiąłeś się pod mój
                post, ale zwracałeś się tchórzliwie do innych dyskutantów, szydząc sobie z moich
                starań, aby ubarwić to czasem zbyt ponure forum. Zauważ różnicę: tutaj otwarcie
                podpiąłeś się pode mnie i zwróciłeś się do mnie bezpośrednio. Oczywiście nie
                wymagam tak wiele, taki np. Hasz nie podpina się, ale za to przynajmniej zwraca
                się wprost - jest przynajmniej połowicznie OK. Ale ty w tamtym wątku byłeś
                całkowicie nie w porządku wobec mnie, a teraz jesteś w 100% OK.
                • Gość: doku To "ss" to jakieś przypadkowe oparcie się o klawis IP: *.mofnet.gov.pl 20.06.02, 10:12
                  • Gość: Galba Wstrząsające przypuszczenie IP: 213.17.161.* 20.06.02, 10:20
                    "jakieś przypadkowe oparcie się o klawis "

                    ---

                    Przyszła mi do głowy straszna myśl: może całe "Dokupisanie" to tylko
                    przypadkowe oparcie się o klawisze?

                    Galba


                • Gość: Synek Re: ss IP: *.pool.mediaWays.net 21.06.02, 10:28
                  Doku, wyjaśnienia wyczerpujące, dziękuję.

                  Punkty a/ i b/ były wyjaśniające.
                  c/ - zachwycające !

                  Wobec tego, że nie mam poczucia być tym
                  „hasełkowym” doskonałym chrześcijaninem,
                  to jednak usiłuję „kochać bliźniego (też doku)
                  jak siebie samego”...a nawet troszeczkę więcej,
                  niezależnie od okoliczności.

                  Może to moje złudzenie, sztuczne dowartościowanie
                  siebie, bo człowiek, to zwierze rozumowe
                  (animal rationale) wykazuje czasem tyle agresji,
                  złośliwości i głupoty, że nie wie się, co o tym
                  sądzić.

                  Synek
    • monopol Czy moge prosic o definicje? :) 20.06.02, 00:47
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > Czy znajdzie się wśród was, moi kochani forumowicze, taki wierny fanatyczny
      > chrześcijanin, który napisze, że kocha mnie tak, jak nauczał Jezus, Chrystusem
      > później przezwany.

      Drogi doku, czy moglbys zdefiniowac pojecie prawdziwego chrzescijanina? Czy mam
      rozumiec, ze wierny fanatyczny chrzescijanin to tylko taki, ktory Cie kocha? smile
      • d_nutka Re: Czy moge prosic o definicje? :) 20.06.02, 06:12
        monopol napisał(a):

        > Gość portalu: doku napisał(a):
        >
        > > Czy znajdzie się wśród was, moi kochani forumowicze, taki wierny fanatyczn
        > y
        > > chrześcijanin, który napisze, że kocha mnie tak, jak nauczał Jezus, Chryst
        > usem
        > > później przezwany.
        >
        > Drogi doku, czy moglbys zdefiniowac pojecie prawdziwego chrzescijanina? Czy mam
        >
        > rozumiec, ze wierny fanatyczny chrzescijanin to tylko taki, ktory Cie kocha? smile

        a czy użyte w określeniu "wierny fanatyczny chrześcijanin" słowo "fanatyczny"-
        nie jest przeszkodą w zrozumieniu istoty wyrażenia?
        pzdr.
        • monopol Fanatyczny chrzescijanin to zly chrzescijanin 20.06.02, 22:55
          d_nutka napisał(a):

          > a czy użyte w określeniu "wierny fanatyczny chrześcijanin" słowo "fanatyczny"-
          > nie jest przeszkodą w zrozumieniu istoty wyrażenia?

          Jest. Fanatyzm nie ma nic wspolnego z wiernoscia, czy tez "prawdziwoscia"
          chrzescijanstwa. Fanatyzm to cos zlego.
          Okreslenia "fanatyczny chrzescijanin" nie mozna zastosowac w stosunku do
          chrzescijanina prawdziwego.

          pozdro
          monopol smile

      • Gość: doku prawdziwy, wierny, fanatyczny chrześcijanin to tak IP: *.mofnet.gov.pl 20.06.02, 10:14
        który kocha wszystkich bliźnich, także swoich wrogów, krzywdzicieli,
        gardzicieli, wyzyskiwaczy itd.
        • xeni Re: prawdziwy, wierny, fanatyczny chrześcijanin to tak 20.06.02, 10:29
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > który kocha wszystkich bliźnich, także swoich wrogów, krzywdzicieli,
          > gardzicieli, wyzyskiwaczy itd.

          Maestro.
          Pytałeś o prawdziwego chrześcijanina, więc Ci odpowiedziałam.Właśnie Złota Regóła
          o tym mówi- " miłujmy nieprzyjaciół swoich..." ( tak mówił Chrystus)- o czym gro
          nas chrześcijan zapomina , zawężając ją do tylko do miłości bliźniego- a
          najlepiej do wąskiego grona własnych przyjaciół.Doku więcej serca dla tych co Cię
          ranią i więcej wiary w Człowieka, a będzie szansa że znajdziesz się wśród nas. O
          tej zbłądzonej owcy mówił Jezus. To właśnie ta jedna owieczka która odnalazła
          swoją drogę , jest więcej warta niż tysiące tych które poznały.Zawsze chętnie
          powitamy Cię w swoim gronie.
          Eni.

          • Gość: doku O tym właśnie pisałem IP: *.mofnet.gov.pl 20.06.02, 15:19
            xeni napisał(a):

            > Doku więcej serca dla tych co Cię
            > ranią i więcej wiary w Człowieka

            Jeszcze więcej? Do tej pory nikt na tym forum nie okazał tyle wiary w Człowieka
            niż ja. Wielokrotnie dawałem temu wyraz w polemice z tymi, którzy kochają Boga a
            ludzi nienawidzą ...

            > a będzie szansa że znajdziesz się wśród nas.

            ... ale być może z wami jeszcze nie dyskutowałem na tym forum. Jeżeli
            rzeczywiście jeszcze mocniej szanujecie i kochacie ludzi niż ja, to chętnie was
            poznam bliżej. Pewnie jesteście ateistami, ale dopuszczam też możliwość, że po
            raz pierwszy zetnąłem się z prawdziwym chrześcijaninem w Twojej właśnie osobie.

            > To właśnie ta jedna owieczka która odnalazła
            > swoją drogę, jest więcej warta niż tysiące tych które poznały.

            Ja nie ufam takim, którzy myślą o ludziach jak o owcach, gdyż za takim myśleniem
            widzę pogardę dla marnego człowieczka i szacunek dla wspaniałego Boga. A że Boga
            nie ma, więc szacunek trafia w próżnię i ginie, a pozostaje tylko pogarda dla
            ludzi.
        • monopol Re: prawdziwy, wierny, fanatyczny chrześcijanin to tak 20.06.02, 22:50
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > który kocha wszystkich bliźnich, także swoich wrogów, krzywdzicieli,
          > gardzicieli, wyzyskiwaczy itd.

          Takich bylo niewielu i wiekszosc z nich nalezy pewnie do panteonu swietych. Ale
          chrzescijaninem prawdziwym jest takze ktos taki, kto jedynie stara sie kochac
          swoich wrogow, krzywdzicieli itd. Chrzescijanin prawdziwy to czlowiek, ktory
          potrafi wybaczac. Moze takich jest troche wiecej doku?

          Ponadto prawdziwy chrzescijanin wcale nie musi byc fanatykiem. Chrzescijanin nie
          powinien wierzyc slepo w Jezusa, ale powinien korzystac z rozumu. Powinien tez
          byc tolerancyjny w stosunku do innych przekonan. Taka postawa nie ma nic
          wspolnego z fanatyzmem.

          pozdro
          monopol smile
          • Gość: doku Być może jest lepiej niż myślę. IP: *.mofnet.gov.pl 21.06.02, 10:48
            monopol napisał(a):

            > prawdziwy chrzescijanin wcale nie musi byc fanatykiem.

            Mam nadzieję, że wierzą w to także prawdziwi Polacy.
    • xeni Re: Czy istnieją jeszcze prawdziwi chrześcijanie? 20.06.02, 08:40
      Gość portalu: doku napisał(a):

      > Czy znajdzie się wśród was, moi kochani forumowicze, taki wierny fanatyczny
      > chrześcijanin, który napisze, że kocha mnie tak, jak nauczał Jezus, Chrystusem
      > później przezwany.

      Maestro Doku.
      Jestem chrzescijanką , z ta tylko różnicą że nie fanatyczną,ale wierną swojej
      religii.Religii którą przekazywali mi z pokolenia na pokolenie moi
      antenasci.Jestem dumna z tego drogi Doku.Zastanawia mnie tylko jedno, skąd u
      Ciebie tyle niewiary w człowieka . Często czytałam Twoje wypowiedzi, są one
      bardzo rozważne , ale pełne niewiary w Stworzenie.Zastanów się czym jest CZŁOWIEK
      który w nic nie wierzy . Zwierzęciem? Bo tylko one w nic nie wierzą.Nawet
      najprymitywniejsze ludy w Coś wierzyły-obojętnie czy był to
      kamień,słońce,przybysze z cosmosu, czy też Pan Stworzenia.Drogi Mistrzu -
      naprawdę nie wierzę w to ,że Pan o tak wysokim poziomie intelektualnym mógłby
      równać się z przedstawicielami świata zwierząt( przepraszam za może niestosowne
      porównanie),ale przecież i one mają swojego przywódce.
      PanieDoku. Kocham Pana miłościa bliźniego , czyli tak jak nauczał J.Ch.Kocham
      każdego człowieka ta MIŁOŚCIĄ.Tego też życzę Panu Mistrzu.
      Eni.
      • Gość: # Doku nie kocha sie opetanego przez Szatana ale... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 20.06.02, 09:00
        Ale upominam Cie bys grzech zwalczyl, przeciwstawil sie Szatanowi
        i zasluzyl na miano blizniego, godnego milosci chrzescijanskiej.

        • xeni Re: Doku nie kocha sie opetanego przez Szatana ale... 20.06.02, 09:18
          Gość portalu: # napisał(a):

          > Ale upominam Cie bys grzech zwalczyl, przeciwstawil sie Szatanowi
          > i zasluzyl na miano blizniego, godnego milosci chrzescijanskiej.
          >

          Drogi Kolego.
          "Złota Reguła" nie zawęża pojęcia Miłości . Jest to MIŁOŚĆ nieograniczona.Uważam
          jednak , że Doku błądząc, szuka swojego miejsca wśród ludzi wierzących- "kto
          szuka ten znajdzie".Widzę też , że Doku szuka MIŁOŚCI BLIŻNIEGO.On się o nią
          wprost upomina.
          Drogi Panie , stawianie warunków nie jest cechą chrześcijanina.Jezus kochał
          wszystkich swoich uczniów (kochał nas wszystkich), wiedząc kto się Go zaparł,kto
          Go sprzedał za 30 srebrników, jednak nikogo nie odrzucił w swojej WIELKIEJ
          MIŁOŚCI.
          Z chrześcijańskim pozdrowieniem.
          Eni

          • Gość: siedem ślimak daj spokój IP: *.tgory.pik-net.pl 20.06.02, 09:27
            ślimak39 napisała:
            > Z chrześcijańskim pozdrowieniem.
            > Basia


            fragment wiadomosći od wojowniczej księżniczki kseni:

            "X-IP: 172.16.60.219, w3cache.zoi.elb.pl
            X-Complaints-To: abuse@poczta.gazeta.pl
            X-URL: www.gazeta.pl"




            ślimak czy twoim kolejnym nickiem będzie "sprawiedliwość_na_18u_kołach"?

            jest w tym pewna logika
            "rodzina adamsów"
            "wojownicza księżniczka ksenia"
            ...

            nie!
            już wiem
            teraz będziesz PAMELA
            "słoneczny patrol"


            7,22
          • Gość: # Re: Doku nie kocha sie opetanego przez Szatana ale... IP: *.wroclaw.tpnet.pl 20.06.02, 09:31
            xeni napisał(a):

            >Uważam jednak , że Doku błądząc, szuka swojego miejsca wśród ludzi wierzących-
            > "kto szuka ten znajdzie".Widzę też , że Doku szuka MIŁOŚCI BLIŻNIEGO.On się
            > o nią wprost upomina.
            > Z chrześcijańskim pozdrowieniem.
            > Eni
            >

            Milosc jest jedynym przykazaniem zastepujacym dekalog.

            Doku rozczytany w strategiach wojennych genow i nowych teoriach
            zezwierzecenia czlowieka, zdal sobie sprawe, ze nie bedzie sie sam mogl wyplatac
            z poganstwa bez milosci bliznich.

            Argumenty o 1% roznicy genetycznej mdzy szympansem a nim, ktorymi "sily postepu"
            na uslugach szatana, probuja zastapic skompromitowana teorie ewolucji z ciagle
            brakujacym ogniwem miedzy malpa i Doku zawladnely jego umysl tak, ze uwierzyl iz
            jest zwierzeciem, o zreszta oglosil w osobnym watku!

            Okazmy Mu wszyscy milosc ale bez tolerancji. Milosc nienawidzi zdrady.
            • Gość: # #-> 7 , czy jestes pewien na 100%? Bo ja na 99 IP: *.wroclaw.tpnet.pl 20.06.02, 09:34
              • Gość: siedem Re: #-> 7 , czy jestes pewien na 100%? Bo ja na 99 IP: *.tgory.pik-net.pl 20.06.02, 09:36
                Gość portalu: # napisał(a):


                ślimak forłorduje 'czyjes posty'
                ja wiem czyje
                bo byłem zrobiłem 'rekonesans' u tego smiecia

                adres elektowni xenia ma - moge ci podesłać majla od ślimaka jak chcesz


                7,20
                • Gość: # No to dawaj. IP: *.wroclaw.tpnet.pl 20.06.02, 09:39
                  • Gość: siedem adres proszę IP: *.tgory.pik-net.pl 20.06.02, 09:42
                    @go2.pl to tylko pamietam

                    7,20
            • xeni Re: Doku nie kocha sie opetanego przez Szatana ale... 20.06.02, 09:52
              Gość portalu: # napisał(a):

              > xeni napisał(a):
              >
              > >Uważam jednak , że Doku błądząc, szuka swojego miejsca wśród ludzi wierząc
              > ych-
              > > "kto szuka ten znajdzie".Widzę też , że Doku szuka MIŁOŚCI BLIŻNIEGO.On s
              > ię
              > > o nią wprost upomina.
              > > Z chrześcijańskim pozdrowieniem.
              > > Eni
              > >
              >
              > Milosc jest jedynym przykazaniem zastepujacym dekalog.
              >
              > Doku rozczytany w strategiach wojennych genow i nowych teoriach
              > zezwierzecenia czlowieka, zdal sobie sprawe, ze nie bedzie sie sam mogl wyplat
              > ac
              > z poganstwa bez milosci bliznich.
              >
              > Argumenty o 1% roznicy genetycznej mdzy szympansem a nim, ktorymi "sily postepu
              > "
              > na uslugach szatana, probuja zastapic skompromitowana teorie ewolucji z ciagle
              >
              > brakujacym ogniwem miedzy malpa i Doku zawladnely jego umysl tak, ze uwierzyl i
              > z
              > jest zwierzeciem, o zreszta oglosil w osobnym watku!
              >
              > Okazmy Mu wszyscy milosc ale bez tolerancji. Milosc nienawidzi zdrady.

              Drogi Panie.
              Zgadzam się z Panem , ze jest to jedyne przykazanie które zastępuje cały
              Dekalog.Gdyby Jezus nic nie poczynił więcej na ziemi, tylko zaszczepił ludzkości
              to przykazanie ( zwane Złotą Regułą) to i tak byłby Największy wsród żyjących na
              ziemi .
              Pamiętać jednak należy, że o TYM PRZYKAZANIU nie tylko należy mówić , ale i
              stosować we praktyce, czego też Panu i Wszystkim życzę.Pisałam już Panu , ze
              MIŁOŚĆ nie ma ograniczeń( zawęża ją Pan do tolerancji), więc niech i Pańska nie
              stawia warunków-My chrześcijanie powinniśmy ją nieść tym "którze błądzą",bez
              zadnych warunków wstępnych.
              Eni

      • Gość: doku Piękny list, Ksieni IP: *.mofnet.gov.pl 20.06.02, 10:32
        xeni napisał(a):

        > tyle niewiary w człowieka . Często czytałam Twoje wypowiedzi, są one
        > bardzo rozważne , ale pełne niewiary w Stworzenie.Zastanów się czym jest CZŁOWI
        > EK który w nic nie wierzy . Zwierzęciem?

        Każdy człowiek jest zwierzęciem, nawet wierzący

        > Nawet
        > najprymitywniejsze ludy w Coś wierzyły

        "Nawet" jest użyte niezręcznie, gdyż wiara to właśnie atrybut prymitywności

        > naprawdę nie wierzę w to, że Pan o tak wysokim poziomie intelektualnym mógłby
        > równać się z przedstawicielami świata zwierząt

        A więc niech mi Pani wreszcie uwierzy

        > Kocham Pana miłościa bliźniego , czyli tak jak nauczał J.Ch.Kocham
        > każdego człowieka ta MIŁOŚCIĄ.Tego też życzę Panu

        Nie mógłbym kochać tych, co krzywdziliby moje dzieci. Myślę że nasz gatunek różni
        się od lwów czy goryli tym, że zdrowa matka nie potrafi pokochać mężczyzny, który
        pozabijał jej dzieci od jej byłego męża, aby była wolna i mogła zająć się teraz
        tylko rodzeniem i wychowywaniem jego dzieci.
        • xeni Re: Piękny list, Ksieni 20.06.02, 10:45
          Gość portalu: doku napisał(a):

          > xeni napisał(a):
          >
          > > tyle niewiary w człowieka . Często czytałam Twoje wypowiedzi, są one
          > > bardzo rozważne , ale pełne niewiary w Stworzenie.Zastanów się czym jest C
          > ZŁOWI
          > > EK który w nic nie wierzy . Zwierzęciem?
          >
          > Każdy człowiek jest zwierzęciem, nawet wierzący
          >
          > > Nawet
          > > najprymitywniejsze ludy w Coś wierzyły
          >
          > "Nawet" jest użyte niezręcznie, gdyż wiara to właśnie atrybut prymitywności
          >
          > > naprawdę nie wierzę w to, że Pan o tak wysokim poziomie intelektualnym móg
          > łby
          > > równać się z przedstawicielami świata zwierząt
          >
          > A więc niech mi Pani wreszcie uwierzy
          >
          > > Kocham Pana miłościa bliźniego , czyli tak jak nauczał J.Ch.Kocham
          > > każdego człowieka ta MIŁOŚCIĄ.Tego też życzę Panu
          >
          > Nie mógłbym kochać tych, co krzywdziliby moje dzieci. Myślę że nasz gatunek róż
          > ni
          > się od lwów czy goryli tym, że zdrowa matka nie potrafi pokochać mężczyzny, któ
          > ry
          > pozabijał jej dzieci od jej byłego męża, aby była wolna i mogła zająć się teraz
          >
          > tylko rodzeniem i wychowywaniem jego dzieci.

          Mistrzu Doku.
          Skąd tyle niewiary i nienawiści w Panu? Jednak ta niewiara czyni Pana
          Wielkim.Kiedy już Pan znajdzie właściwą drogę, będzie Pan PIERWSZYM wśród
          NAS.Wielki ten co uwierzył.Przypominając o MIŁOŚCI ,proszę prześledzić losy
          naszej piosenkarki ( Greczynki?!)- też MATKI.Więcej siły Maestro.
          Eni

          • Gość: doku Uważam że to niewiele IP: *.mofnet.gov.pl 20.06.02, 14:54
            xeni napisał(a):

            > Skąd tyle niewiary i nienawiści w Panu?

            Nienawidzę w zasadzie tylko tych, którzy krzywdzą dzieci.
            • Gość: siedem mała dygresja IP: *.tgory.pik-net.pl 21.06.02, 11:01
              czemu dałeś kamilś'owi tak przeflancować sobie dupala. celowo nie ściągałem
              LIMAKA z twoich pleców bo jak trafnie zauważasz nie lubimy się. no ale są granice
              dobrego smaku...


              7,56
    • xeni Czyście powariowali? 20.06.02, 10:03
      Nigdy nie piszę ( przepraszam jest to moja pierwsza zmiana nicka) za
      kogoś.Nigdy nikogo nie przedrukowywałam.Podałam swojego maila i jest on
      widoczny jak na dłoni.Rażą mnie Wasze domysły i podchody. Zapewniam
      Wszystkich , ze na każdy Wasz list niosący coś w sobie- odpowiem .I to na-
      102 %!
      Eni
      • Gość: siedem Re: Czyście powariowali? IP: *.tgory.pik-net.pl 20.06.02, 10:06
        xeni napisał(a):

        > Nigdy nie piszę ( przepraszam jest to moja pierwsza zmiana nicka) za
        > kogoś.Nigdy nikogo nie przedrukowywałam.Podałam swojego maila i jest on
        > widoczny jak na dłoni.Rażą mnie Wasze domysły i podchody. Zapewniam
        > Wszystkich , ze na każdy Wasz list niosący coś w sobie- odpowiem .I to na-
        > 102 %!
        > Eni

        ślimak
        wygrałeś właśnie konkurs na najgłupsze kurwiszcze pod słońcem

        7,20
      • Gość: siedem ślimak, jeszcze jedno IP: *.tgory.pik-net.pl 20.06.02, 10:09
        basia39 napisał(a):

        > Wszystkich , ze na każdy Wasz list niosący coś w sobie- odpowiem .I to na-


        to dlaczemu ślimaczku odpowiadasz na puste listy>?


        one nic nie niosą.
        7,00
      • Gość: doku A co ty mi tu wypisujesz? IP: *.mofnet.gov.pl 20.06.02, 16:46
    • Gość: LIMAK że tamci popier...ni to wiedziałem , ale ty kratko IP: *.zoi.elb.pl / 172.16.60.* 20.06.02, 13:01
      Kratko.
      ...ale wam sie pieprzy głowie...
      teraz i tobie mozna tylko życzyc zdrowia, bo...
      LIMAK
      • Gość: # Re: że tamci popier...ni to wiedziałem , ale ty kratko IP: *.wroclaw.tpnet.pl 20.06.02, 13:28
        to upal Xeni, Eni pardon Kamilu.

        Rozumiem Cie lepiej niz myslisz, pamietasz jak mnie stado napadlo?
        Podtrzymuje zawieszenie broni z protokolem rozbieznosci.

        Slyszalem zes zaprosil Perle bez Miriam do swego miasta czy odwrotnie?
        Tyu Ci nie odradzal?
        • Gość: LIMAK Re: że tamci popier...ni to wiedziałem , ale ty kratko IP: *.zoi.elb.pl / 172.16.60.* 20.06.02, 13:57
          Gość portalu: # napisał(a):

          > to upal Xeni, Eni pardon Kamilu.
          >
          > Rozumiem Cie lepiej niz myslisz, pamietasz jak mnie stado napadlo?
          > Podtrzymuje zawieszenie broni z protokolem rozbieznosci.
          >
          > Slyszalem zes zaprosil Perle bez Miriam do swego miasta czy odwrotnie?
          > Tyu Ci nie odradzal?

          nie interesują mnie wasze dewagacje w temacie FBI...
          przyjmuję propozycje białej flagi (obustronnej - zwanej bilateralną)
          perła nie jest godzien nawet mi nóżek lizać
          ...a co dopiero zaproszenie...
          Lublin perłą może śmierdziec , ale dlaczego moje miasto?
          \ja tej chołoty się nie boję...jak widać..
          lepszy jestem...
          Pozdrawiam

      • Gość: doku co to znaczy: ty kratko? IP: *.mofnet.gov.pl 20.06.02, 16:44
        • Gość: LIMAK Re: co to znaczy: ty kratko? IP: *.zoi.elb.pl / 172.16.62.* 20.06.02, 17:07
          Gość portalu: doku napisał(a):

          Doku.
          Kratka to mój były niemiły...a teraz ja go polubiłem, a on mnie toleruje...
          ...nicka #- nazwałem kratką...
          Pozdrawiam
          LIMAK


    • xeni Xeni do Doku. 20.06.02, 13:26
      Maestro.
      Czemu to Pan milczy? Czyzbym napisała zbyt dużo prawdy o Panu?A może Maestro Ty
      jesteś tylko taki na pokaz , a Twoje wnętrze jest zupełnie inne.Czekam na Pana
      odniesienie sie do MIŁOŚCI BLIŹNIEGO i kwestii PRZEBACZANIA w aspekcie
      przebaczenia przez Matkę ( Eleni), mordercy swej JEDYNEJ córki.
      Eni
      ps.
      Nie wiem czy bym tak potrafiła,ale...
      • Gość: doku Trzymam się pewnych zasad, które raz już wyłożyłem IP: *.mofnet.gov.pl 20.06.02, 15:35
        Haszowi, ale chętnie powtórzę

        xeni napisał(a):

        > Czemu to Pan milczy? Czyzbym napisała zbyt dużo prawdy o Panu?

        Piszę na tym forum o sobie i o swoich poglądach - to dla mnie podstawa uczciwości
        tutaj. Tego samego oczekuję od partnerów w dyskusji. Nie interesują mnie więc
        posty o mnie czy o innych, ignoruję je, jako przejaw nieuczciwości piszącego,
        przejaw jego złych intecji.

        Ja na tym forum dzielę się z innymi (tym co myślę i czuję), więc partnerem dla
        mnie może być tylko ktoś, kto dzieli się tu z nami, tak jak ja to robię, swoimi
        opiniami i uczuciami. Tych, którzy na tym forum zamiast dzielić się sobą, piszą o
        innych, traktuję jak dyskutantów drugiej kategorii i w końcu zaczynam ich
        ignorować albo traktuję niepoważnie, jeśli są zabawni.

        Liczę na Panią i pozdrawiam.
    • xeni Do Doku i tylko do MAESTRO-inni tylko GODNIE! 21.06.02, 07:56
      Drogi Maestro.
      Potraktowałam Cię tak jak zapamiętałam Twoje wypowiedzi- GODNIE i z całą
      powagą , jaką powinien przeciwnik(?) w dyskusji.Znam Twoje zasady i je
      doceniam.Mało jest tu na forum ludzi,którzy traktuje swoja dyskusję tak jak Ty
      Maestro. Zaznaczam - mało,ale są.W Twojej dyskusji jednak razi mnie ton
      jedynego który wie wszystko-"tego który nie wątpi".Razi mnie także stawianie
      ateizmu ponad wszystko inne-taki ton dyskusji też jest "cierpki" dla mnie i dla
      innych.Razi mnie Twoje bezkrytyczne mówienie:" nie ma Boga".Zastanów sie jednak
      czy po takim stwierdzeniu nie powinienes się zastanowić , czy Ty istniejesz.
      Proszę, prowadź dyskusję na poziomie "nie" , ale z pewnymi
      watpliwościami ,dając tym dyskutantą szanse na rozwinięcie swojego zdania.To
      nie jest tak w życiu , ze tylko "JA" jestem nieomylny-życie jest okrutnie
      skomplikowane Maestro.Wracając do sprawy krzywdzenia dzieci- ja tez jestem
      przeciwko(!).Kiedyś mój znajomy po smierci swojej ukochanej córki ( a był
      lekarzem) stał sie "wrogiem Boga" za to że mu ja odebrał- ale czy postąpił
      słusznie?Dzisiaj po latach bólu pomału weryfikuje swój osąd- zaznaczam pomału-a
      minęło juz wiele lat.Maestro liczę na Twój powrót do nas. Nie mów
      stanowczo "NIE"- pamiętasz niektórzy wracali do Boga już na łożu śmierci. Tego
      Ci życzę Z malutką poprawką-zrób to wcześniej.
      Miłująca Cię Miłościa Bliźniego Chrzescijanka
      Eni
      • Gość: siedem ślimak IP: *.tgory.pik-net.pl 21.06.02, 08:01
        xeni napisał(a):

        > Drogi Maestro.
        > Potraktowałam Cię tak jak zapamiętałam Twoje wypowiedzi- GODNIE i z całą
        > powagą , jaką powinien przeciwnik(?) w dyskusji.Znam Twoje zasady i je
        > doceniam.Mało jest tu na forum ludzi,którzy traktuje swoja dyskusję tak jak Ty
        > Maestro. Zaznaczam - mało,ale są.W Twojej dyskusji jednak razi mnie ton
        > jedynego który wie wszystko-"tego który nie wątpi".Razi mnie także stawianie
        > ateizmu ponad wszystko inne-taki ton dyskusji też jest "cierpki" dla mnie i dla
        >
        > innych.Razi mnie Twoje bezkrytyczne mówienie:" nie ma Boga".Zastanów sie jednak
        >
        > czy po takim stwierdzeniu nie powinienes się zastanowić , czy Ty istniejesz.
        > Proszę, prowadź dyskusję na poziomie "nie" , ale z pewnymi
        > watpliwościami ,dając tym dyskutantą szanse na rozwinięcie swojego zdania.To
        > nie jest tak w życiu , ze tylko "JA" jestem nieomylny-życie jest okrutnie
        > skomplikowane Maestro.Wracając do sprawy krzywdzenia dzieci- ja tez jestem
        > przeciwko(!).Kiedyś mój znajomy po smierci swojej ukochanej córki ( a był
        > lekarzem) stał sie "wrogiem Boga" za to że mu ja odebrał- ale czy postąpił
        > słusznie?Dzisiaj po latach bólu pomału weryfikuje swój osąd- zaznaczam pomału-a
        >
        > minęło juz wiele lat.Maestro liczę na Twój powrót do nas. Nie mów
        > stanowczo "NIE"- pamiętasz niektórzy wracali do Boga już na łożu śmierci. Tego
        > Ci życzę Z malutką poprawką-zrób to wcześniej.
        > Miłująca Cię Miłościa Bliźniego Chrzescijanka
        > Eni

        dlaczemu jesteś taka wywłoka?
        3 dni temu obrażałaś doka

        7,30
      • d_nutka Re: Do Doku i tylko do MAESTRO-inni tylko GODNIE! 21.06.02, 08:11
        xeni napisał(a):

        > Drogi Maestro.
        > Potraktowałam Cię tak jak zapamiętałam Twoje wypowiedzi- GODNIE i z całą
        > powagą , jaką powinien przeciwnik(?) w dyskusji.Znam Twoje zasady i je
        > doceniam.Mało jest tu na forum ludzi,którzy traktuje swoja dyskusję tak jak Ty
        > Maestro. Zaznaczam - mało,ale są.W Twojej dyskusji jednak razi mnie ton
        > jedynego który wie wszystko-"tego który nie wątpi".Razi mnie także stawianie
        > ateizmu ponad wszystko inne-taki ton dyskusji też jest "cierpki" dla mnie i dla
        >
        > innych.Razi mnie Twoje bezkrytyczne mówienie:" nie ma Boga".Zastanów sie jednak
        >
        > czy po takim stwierdzeniu nie powinienes się zastanowić , czy Ty istniejesz.
        > Proszę, prowadź dyskusję na poziomie "nie" , ale z pewnymi
        > watpliwościami ,dając tym dyskutantą szanse na rozwinięcie swojego zdania.To
        > nie jest tak w życiu , ze tylko "JA" jestem nieomylny-życie jest okrutnie
        > skomplikowane Maestro.Wracając do sprawy krzywdzenia dzieci- ja tez jestem
        > przeciwko(!).Kiedyś mój znajomy po smierci swojej ukochanej córki ( a był
        > lekarzem) stał sie "wrogiem Boga" za to że mu ja odebrał- ale czy postąpił
        > słusznie?Dzisiaj po latach bólu pomału weryfikuje swój osąd- zaznaczam pomału-a
        >
        > minęło juz wiele lat.Maestro liczę na Twój powrót do nas. Nie mów
        > stanowczo "NIE"- pamiętasz niektórzy wracali do Boga już na łożu śmierci. Tego
        > Ci życzę Z malutką poprawką-zrób to wcześniej.
        > Miłująca Cię Miłościa Bliźniego Chrzescijanka
        > Eni

        Jeśli inni też mogą-aby tylko GODNIE, to z godnością zajmę głos w temacie.
        Ja, w przeciwieństwie do innych nie mówię stanowcze NIE-Bogu.
        Jakżebym śmiała!
        Taka śmiała to nie jestem.
        Wiem kiedy ugiąć kolana i przed KIM!.
        Myślę, że wiem.
        Pozdrawiam cię Xeni
        d_nutka
        • xeni Re: Do Doku i tylko do MAESTRO- do Danusi 21.06.02, 08:29
          d_nutka napisał(a):

          > xeni napisał(a):
          >
          > > Drogi Maestro.
          > > Potraktowałam Cię tak jak zapamiętałam Twoje wypowiedzi- GODNIE i z całą
          > > powagą , jaką powinien przeciwnik(?) w dyskusji.Znam Twoje zasady i je
          > > doceniam.Mało jest tu na forum ludzi,którzy traktuje swoja dyskusję tak ja
          > k Ty
          > > Maestro. Zaznaczam - mało,ale są.W Twojej dyskusji jednak razi mnie ton
          > > jedynego który wie wszystko-"tego który nie wątpi".Razi mnie także stawian
          > ie
          > > ateizmu ponad wszystko inne-taki ton dyskusji też jest "cierpki" dla mnie
          > i dla
          > >
          > > innych.Razi mnie Twoje bezkrytyczne mówienie:" nie ma Boga".Zastanów sie j
          > ednak
          > >
          > > czy po takim stwierdzeniu nie powinienes się zastanowić , czy Ty istniejes
          > z.
          > > Proszę, prowadź dyskusję na poziomie "nie" , ale z pewnymi
          > > watpliwościami ,dając tym dyskutantą szanse na rozwinięcie swojego zdania.
          > To
          > > nie jest tak w życiu , ze tylko "JA" jestem nieomylny-życie jest okrutnie
          > > skomplikowane Maestro.Wracając do sprawy krzywdzenia dzieci- ja tez jestem
          >
          > > przeciwko(!).Kiedyś mój znajomy po smierci swojej ukochanej córki ( a był
          > > lekarzem) stał sie "wrogiem Boga" za to że mu ja odebrał- ale czy postąpił
          >
          > > słusznie?Dzisiaj po latach bólu pomału weryfikuje swój osąd- zaznaczam pom
          > ału-a
          > >
          > > minęło juz wiele lat.Maestro liczę na Twój powrót do nas. Nie mów
          > > stanowczo "NIE"- pamiętasz niektórzy wracali do Boga już na łożu śmierci.
          > Tego
          > > Ci życzę Z malutką poprawką-zrób to wcześniej.
          > > Miłująca Cię Miłościa Bliźniego Chrzescijanka
          > > Eni
          >
          > Jeśli inni też mogą-aby tylko GODNIE, to z godnością zajmę głos w temacie.
          > Ja, w przeciwieństwie do innych nie mówię stanowcze NIE-Bogu.
          > Jakżebym śmiała!
          > Taka śmiała to nie jestem.
          > Wiem kiedy ugiąć kolana i przed KIM!.
          > Myślę, że wiem.
          > Pozdrawiam cię Xeni
          > d_nutka

          Danusiu
          Był moment kiedy Cię nie rozumiałam, ale Tyu trochę mi wyjaśnił i jestem
          zadowolona z Twojej postwy.Rzeczywiście ,tu na forum trzeba miec silne nerwy,lub
          czytać selektywnie-rozmawiac z tymi z którymi ma się ochotę.Kiedyś popełniłam tu
          błąd i się pogubiłam.Potem było dramatyczne rozstanie,bo polubiłam te
          rozmowy.Przepraszam że zwatpiłam w Ciebie,ale to rzecz ludzka.Piszesz , ze w
          przeciwienstwie do innych nie mówisz Bogu stanowczo nie, ale "inni" nie znaczy
          tyle co WSZYSCY.Często i mnie się zdarzało zwątpić w Jego istnienie-szczególnie
          kiedy dotyka Cię wielka krzywda -ale po chwilach zwatpień , wracam do Niego.On
          jest Wielki,daje mi dużą moc.zawsze jednak Boga oddzielam od Jego fałszywych
          wyznawców.
          Danusiu , cieszy że ochłonęłaś po tym jak się na "przyjacołach" zawiodłaś.Jestes
          z nami i to mnie cieszy.
          Pozdrawiam serdecznie
          Eni

          • Gość: Galba Errare śLimakum est IP: 213.17.161.* 21.06.02, 08:35
            xeni napisał(a):

            > Kiedyś popełniłam tu
            > błąd i się pogubiłam.

            Faktycznie, z tym mailem do "7" to był gruby błąd. Nie wspominam już o tym
            kardynalnym braku "logout'a" gdy przechodziłaś z powrotem na LIMAKA.

            Galba
      • Gość: Galba B.ważne pytanie do Kamila IP: 213.17.161.* 21.06.02, 08:13
        Czy zakładanie damskich ciuszków jest twoją całkowicie świadomą i dobrowolną
        decyzją?

        Pytam, bo nie wiem jak cię oceniać:

        - jeśli robisz za transwestytę wyłącznie dla zaspokojenia swych perwersyjnych
        żądz to gardzę tobą jak każdym innym degeneratem,

        - jeśli jednak działasz powodowany jakąś siłą od ciebie niezależną (słyszysz
        jakieś głosy?) , jeśli okresowo tracisz panowanie nad swym ciałem i umysłem,
        jeśli Xenia, Basia i inne flądry są bytami całkowicie niekontrolowanymi przez
        słaby umysł mięczaka to muszę cię przeprosić: nie powinienem był się naśmiewać
        z człowieka tak nieszczęśliwego, wybacz mi.

        Galba
        • Gość: doku Odbiło ci? IP: *.mofnet.gov.pl 21.06.02, 11:43
          Gość portalu: Galba napisał(a):

          > słyszysz
          > jakieś głosy?

          • Gość: Galba "Odbiło ci?" Limaku! Doku też chce wiedzieć! IP: 213.17.161.* 21.06.02, 11:51
            Gość portalu: doku napisał(a):

            > Gość portalu: Galba napisał(a):
            >
            > > słyszysz
            > > jakieś głosy?
            >

            • d_nutka Re: 21.06.02, 12:26
              Gość portalu: Galba napisał(a):

              > Gość portalu: doku napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Galba napisał(a):
              > >
              > > > słyszysz
              > > > jakieś głosy?
              > >
              >

              może chodzi o (od)głosy? jak echo.
              • Gość: siedem danka a może przyznasz się Galbie IP: *.tgory.pik-net.pl 21.06.02, 13:44
                odnosnie twojego wkładu [wsadu] w tfurczość Xeni Walerii Slimakownej?

                obnażanie dupy przesatło wystarczac?

                7,33
              • xeni do Danusi 21.06.02, 14:06
                Danusiu.
                Nie bierz pod uwagę tego co piszą poniżej, proponuje nie reagować na ich
                wypowiedzi-zwyczajnie nie czytać.Teraz Ty jesteś Xenią-tak jak ja niedawno
                byłam Limakiem , Abe- i już dalej nie wiem kim.Gwiżdż na to , a karawana i tak
                pójdzie dalej.Oni bez pożywki ( rozmowy z Tobą , mną,Limakiem,Tyu itp.)
                przestaną istnieć.Ja kiedys się poddałam-teraz niedoczekanie ich.Niech sobie
                rozmawiaja między sobą- a ile to można ględzić w wąskim gronie - to nawet nie
                ględzenie, a bełkot.
                Zapamietaj : Perła,Siedem, Bykk, Galba i wielu im podobnych niech istnieją
                sobie.Ja ich ośmieszyłam ( nie poniżyłam jak pisze Limak), a oni niech wyciągną
                wnioski.Nie mówię , ze nigdy nie będę z nimi rozmawiała , ale troche
                kwarantanny na wyzdrowienie im trzeba.
                Eni
      • Gość: doku To tylko zmanierowanie, któe ułatwia identyfikację IP: *.mofnet.gov.pl 21.06.02, 11:40
        xeni napisał(a):

        > razi mnie ton
        > jedynego który wie wszystko-"tego który nie wątpi".

        Ale dzięki temu od razu wiecie, że to ja, wasz ulubiony ciąg dalszy

        > stał sie "wrogiem Boga" za to że mu ja odebrał- ale czy postąpił
        > słusznie?Dzisiaj po latach bólu pomału weryfikuje swój osąd

        Popełnił błąd - chociaż jest pewien komfort w byciu wrogiem czegoś, czego nie ma

        > liczę na Twój powrót do nas.

        To ja już u was byłem? Gdzie zaczynaliśmy imprezę?

        > niektórzy wracali do Boga już na łożu śmierci.

        Co Pani ciągle z tym "wracaniem"? Rozumiem "nawracanie" niewiernych, rozumiem że
        dziecko może poznać czy odkryć Boga, tym bardziej zdolny jest do tego człowiek
        dorosły. Ale żadko można w moim rozumieniu wrócić, bo to jak rozumiem oznacza, że
        człowiek już w Boga wierzył, np. w młodości - później zrozumiał, że wierzy w
        urojenia i stał się niewierzącym, a potem na starość znów uwierzył, jak w
        dzieciństwie.

        Myślę że wracanie do Boga jest bardzo rzadkim przypadkiem. W moim przypadku w grę
        może wchodzić tylko nawrócenie. Kiedyś jeden kumpel pytał mnie przy piwie, co
        zrobię, kiedy w godzinie śmierci przyjdzie do mnie Chrystus i spyta mnie czy
        pójdę z nim, czy moja niewiara każe mi odrzucić to zaproszenie? Odpowiedziałem
        mu, że jeśli jakiś sympatyczny facet (wolałbym kobietę) mnie zaprasza, to chętnie
        przyjmę zaproszenie z zastrzeżeniem, że jestem hetero. "A więc pójdziesz za nim"
        ze wzruszeniem i nadzieją w głosie powiedział. "Pójdę" odpowiedziałem. "A więc
        będziesz zbawiony". Zachowywał się przy tym tak, jakby był już pewien, że jestem
        z nimi - z wami, jak Pani pisze. I nic nie pomagało tłumaczenie, że ten facet
        (niby Chrystus) nigdy do nikogo nie przyszedł, bo w ogóle nie istnieje. Jemu to
        nic nie przeszkadzało, mówił żebym się nie martwił, że mogę sobie nawet tej
        rozmowy z nim nie zapamiętać, bo Chrystus przyjdzie do mnie na pewno tak czy
        siak, a skoro jestem taki, że przyjmę zaproszenie, to mogę się już praktycznie
        uważać za chrześcijanina i to takiego, który będzie z pewnością zbawiony. Nie
        pamiętam po ilu już byliśmy piwach, ale pomyślałem sobie, że w takim raju byłoby
        jednak fajnie. Gdyby tacy jak ja tam trafili, to zrobilibyśmy tam taką fajną
        zawieruchę, że sam Pan Bóg zbaraniałby z tego wszystkiego.

        W ten sposób można mieć nadzieję na zupełnie dowolny temat, można nawet ateistę
        uznać za chrześcijanina. Niektórzy na tym forum próbowali mi wmówić, że ateizm to
        też religia. Pani liczy na moje nawrócenie (nie żaden "powrót"!), może nawet w
        pewnym momencie przekona Pani samą siebie, że już jestem nawrócony, bo to miło
        myśleć, że się miało rację.
        • xeni Re: To tylko zmanierowanie, któe ułatwia identyfikację 21.06.02, 13:26
          Szanowny Panie
          Nie nazwę już teraz Pana Maestro , bo czytający mogliby utożsamiać mnie z
          Pańskimi poglądami. Nie dlatego , ze nie chcę z Panem rozmawiać , ale
          dlatego ,że nie chcę się identyfikowac z Pana poglądami , które są mi
          całkowicie obce.
          Dla mnie Pan jest Maestro tylko za rzeczową i nie zabarwioną złoscią dyskusję.
          Jednak drazni mnie Pana ton wypowiedzi, bo wyczówam w nim naśmiewanie się z
          MOJEGO BOGA, a to juz nie godzi się robić człowiekowi o tak wysokiej kulturze ,
          którą u Pana dostrzegłam.Takt i szacunek do adwersarza wymaga umiaru w
          głoszeniu swoich opinii. Jest takie gustowne słowo- TOLERANCJIA-i tego od Pana
          wymagam.Dalszy ciąg rozmów możemy prowadzić po uwzględnieniu mojej prośby, bo
          ja Pana ateizm nie osmieszam i przyjmuje wv dyskusji jako jeden z obecnych na
          tym "padole"
          Z wielkim uszanowaniem , ale powściągliwie pozdrawiam.
          Eni
          • Gość: doku Szacunek jest kluczem IP: *.mofnet.gov.pl 21.06.02, 14:59
            xeni napisał(a):

            > Jednak drazni mnie Pana ton wypowiedzi, bo wyczówam w nim naśmiewanie się z
            > MOJEGO BOGA,

            Nie było to moim zamiarem, ale z drugiej strony nie uważam nikogo za tak ważnego,
            że odrobina poczucia humoru miałaby mu zaszkodzić. Bóg, który nie pozwala sobie
            na żartowanie z siebie, nie może być bogiem miłości.


            > a to juz nie godzi się robić człowiekowi o tak wysokiej kulturze ,
            > którą u Pana dostrzegłam.

            Miło mi. Przy tej okazji małe wyjaśnienie. Człowiekowi o wysokiej kulturze nie
            przystoi także robienie innych rzeczy, np. nie przystoi mu przekonywanie innych
            że są uboźsi lub w jakiś sposób gorsi dlatego, że mają odmienne poglądy, że nie
            wierzą w tego samego Boga, czy tak jak w moim przypadku, w żadnego Boga. Człowiek
            kulturalny mówi np. "Wierzę w Boga i ta wiara wiele mi daje. Czuję się dzięki
            temu ugruntowany, czuję że moje życie ma sens, że ..." - czy jakoś tak. Ale już
            przejawem braku kultury jest natrętne narzucanie komuś o innych pogladach, że
            powinien uwierzyć, że jego życie stanie się dzięki nawróceniu lepsze, pełniejsze
            itd. Powiem wprost, próby nawracania innych postrzegam jako objaw pogardy dla
            nich, są reliktem polityki poniżania i zniewalenia innych kultur i innych
            narodów. Misjonarz jest w moich oczach postacią wstrętną, więc kiedy czyjaś
            postawa kojarzy mi się z postawą misjonarską, to reaguję na to, bo nie jestem z
            kamienia. Być może o jeden raz za wiele napisała Pani coś, co odebrałem jako
            próbę nawrócenia mnie na Pani wiarę.

            > Jest takie gustowne słowo- TOLERANCJIA-i tego od Pana
            > wymagam.

            Wymóg tolerancji, w stosunkach między ludźmi o wysokiej kulturze, odnosi się do
            szacunku dla odmiennych poglądów. Nie może być w takich stosunkach tolerowane
            nawracanie innych na swoje poglądy. Jeżeli Pani nie chce uszanować mojego
            ateizmu, to mam prawo przeciwdziałać próbom nawracania mnie na Pani wiarę.
            Działalność misyjna jest wrogiem tolerancji, dlatego nie może być tolerancji dla
            misjonarzy.

            > Dalszy ciąg rozmów możemy prowadzić po uwzględnieniu mojej prośby

            A może jednak jakiś kompromis? Tak sformułowanej prośby spełnić nie mogę.
            • xeni Re: Szacunek jest kluczem- 24.06.02, 10:14
              Gość portalu: doku napisał(a):

              > xeni napisał(a):
              >
              > > Jednak drazni mnie Pana ton wypowiedzi, bo wyczówam w nim naśmiewanie się
              > z
              > > MOJEGO BOGA,
              >
              > Nie było to moim zamiarem, ale z drugiej strony nie uważam nikogo za tak ważneg
              > o,
              > że odrobina poczucia humoru miałaby mu zaszkodzić. Bóg, który nie pozwala sobie
              >
              > na żartowanie z siebie, nie może być bogiem miłości.
              >
              >
              > > a to juz nie godzi się robić człowiekowi o tak wysokiej kulturze ,
              > > którą u Pana dostrzegłam.
              >
              > Miło mi. Przy tej okazji małe wyjaśnienie. Człowiekowi o wysokiej kulturze nie
              > przystoi także robienie innych rzeczy, np. nie przystoi mu przekonywanie innych
              >
              > że są uboźsi lub w jakiś sposób gorsi dlatego, że mają odmienne poglądy, że nie
              >
              > wierzą w tego samego Boga, czy tak jak w moim przypadku, w żadnego Boga. Człowi
              > ek
              > kulturalny mówi np. "Wierzę w Boga i ta wiara wiele mi daje. Czuję się dzięki
              > temu ugruntowany, czuję że moje życie ma sens, że ..." - czy jakoś tak. Ale już
              >
              > przejawem braku kultury jest natrętne narzucanie komuś o innych pogladach, że
              > powinien uwierzyć, że jego życie stanie się dzięki nawróceniu lepsze, pełniejsz
              > e
              > itd. Powiem wprost, próby nawracania innych postrzegam jako objaw pogardy dla
              > nich, są reliktem polityki poniżania i zniewalenia innych kultur i innych
              > narodów. Misjonarz jest w moich oczach postacią wstrętną, więc kiedy czyjaś
              > postawa kojarzy mi się z postawą misjonarską, to reaguję na to, bo nie jestem z
              >
              > kamienia. Być może o jeden raz za wiele napisała Pani coś, co odebrałem jako
              > próbę nawrócenia mnie na Pani wiarę.
              >
              > > Jest takie gustowne słowo- TOLERANCJIA-i tego od Pana
              > > wymagam.
              >
              > Wymóg tolerancji, w stosunkach między ludźmi o wysokiej kulturze, odnosi się do
              >
              > szacunku dla odmiennych poglądów. Nie może być w takich stosunkach tolerowane
              > nawracanie innych na swoje poglądy. Jeżeli Pani nie chce uszanować mojego
              > ateizmu, to mam prawo przeciwdziałać próbom nawracania mnie na Pani wiarę.
              > Działalność misyjna jest wrogiem tolerancji, dlatego nie może być tolerancji dl
              > a
              > misjonarzy.
              >
              > > Dalszy ciąg rozmów możemy prowadzić po uwzględnieniu mojej prośby
              >
              > A może jednak jakiś kompromis? Tak sformułowanej prośby spełnić nie mogę.

              Panie Doku.
              A czy Pan nosi ten klucz?Skoro Pisze Pan o szacunku , to nie należy DWOROWAĆ
              ( "lekki humorek"- tak Pan to nazwał) z uczuć religijnych drugiego człowieka 0
              nawet jezeli to jest " głupia kobieta".To Pan założył wątek pod tytułem j.w , a
              ja na niego odpowiedziałam w myśl przykazania o miłości bliżniego.Czyż to był mój
              występek- kobieta a pisze? Czyli chciał Pan odpowiedziec słowami niektórych
              forumowiczów - "WON BABO", no bo się nie godzi z kobietą rozmawiać na tym forum.
              O dziwo- szanuję Pana Ateizm , tak jak potrafię zrozumieć pogan którzy wierzyli w
              tarczę słoneczną, jak rozumię Bramistę, jak rozumię wyznawcę Monitou- tylko Pan
              nie potrafi odróżnić rozmowy na te tematy w stylu " szanuj uczucia rozmówcy",
              odzwykłego DWOROWANIA.
              Zadam Panu pytanie :- skąd sie Pan wziął? . Teoria Wielkiego Wybuch- tak?Ale co
              wczesniej?Też Wielki Wybuch? A przed nim KTO??? Jeśli nie odpowie mi Pan na to
              pytanie , to zawsze zostaje mi WIARA- pytam - brak odpowiedzi , wiec WIERZĘ!
              Kompromisu się nie daje na wstępie- to jest ULTIMATUM- kompromis wynika z rozmowy.
              Eni
              ps.
              Wybór należy do Pana.

              • Gość: doku Tolerancja w zasadzie tak, ale nie dla misjonarzy IP: 145.237.1.* 24.06.02, 15:06
                xeni napisał(a):

                >
                > Zadam Panu pytanie :- skąd sie Pan wziął? .

                To że urodziła mnie kobieta, to się pewnie Pani domyśla, ale nie potrafię ja się
                domyślić, czego jeszcze chce Pani wiedzieć.

                > Teoria Wielkiego Wybuch- tak?Ale co
                > wczesniej?Też Wielki Wybuch? A przed nim KTO??? Jeśli nie odpowie mi Pan na to
                > pytanie , to zawsze zostaje mi WIARA

                A ja czekam na postępy fizyki. Nie rozumiem potrzeby wiary w tym aspekcie. Czy w
                centrum Galaktyki jest czarna dziura? Jaka jest średnia gęstość materii w okolicy
                (np. w promieniu miliarda lat świetlnych)? Co było przed Wielkim Wybuchem? Takie
                pytania w ogóle nie kojarzą mi się z problemami wiary. Jeżeli uważa się Pani za
                osobę religijną tylko dlatego, że nie zna Pani odpowiedzi na wszystkie pytania,
                to jest to dla mnie osobliwe rozumienie "wiary". Jakaś hipoteza na temat przyczyn
                Wielkiego Wybuchu nie jest wiarą, nawet gdy ktoś posłuży się słowem "Bóg", jeżeli
                ma na myśli jakąś np. wysokorozwinietą cywilizację sprzed 15 miliardów lat.
                Jeżeli ktoś wierzy, że to co ludzie nazywają Bogiem, to tylko odwiedziny UFO, to
                nie jest tzw. wierzącym. Wiara w Boga (czy jakakolwiek wiara religijna) oznacza
                wiarę w istnienie niefizycznego świata, który ma wolę i moc wpływać na nasz świat
                bez użycia sił fizycznych.

                > Kompromisu się nie daje na wstępie

                To nie wstęp, ale zakończenie. Nie szanuję misjonarzy i bedę z nich pokpiwał, ale
                co do innych osób, to mogę się powstrzymać od pokpiwania, nawet jeśli nie czuję
                szacunku - widzi Pani, toż to klasyczna propozycja kompromisu.
                • xeni Przyjmuję kompromis. 25.06.02, 07:07
                  Gość portalu: doku napisał(a):

                  > xeni napisał(a):
                  >
                  > >
                  > > Zadam Panu pytanie :- skąd sie Pan wziął? .
                  >
                  > To że urodziła mnie kobieta, to się pewnie Pani domyśla, ale nie potrafię ja si
                  > ę
                  > domyślić, czego jeszcze chce Pani wiedzieć.
                  >
                  > > Teoria Wielkiego Wybuch- tak?Ale co
                  > > wczesniej?Też Wielki Wybuch? A przed nim KTO??? Jeśli nie odpowie mi Pan n
                  > a to
                  > > pytanie , to zawsze zostaje mi WIARA
                  >
                  > A ja czekam na postępy fizyki. Nie rozumiem potrzeby wiary w tym aspekcie. Czy
                  > w
                  > centrum Galaktyki jest czarna dziura? Jaka jest średnia gęstość materii w okoli
                  > cy
                  > (np. w promieniu miliarda lat świetlnych)? Co było przed Wielkim Wybuchem? Taki
                  > e
                  > pytania w ogóle nie kojarzą mi się z problemami wiary. Jeżeli uważa się Pani za
                  >
                  > osobę religijną tylko dlatego, że nie zna Pani odpowiedzi na wszystkie pytania,
                  >
                  > to jest to dla mnie osobliwe rozumienie "wiary". Jakaś hipoteza na temat przycz
                  > yn
                  > Wielkiego Wybuchu nie jest wiarą, nawet gdy ktoś posłuży się słowem "Bóg", jeże
                  > li
                  > ma na myśli jakąś np. wysokorozwinietą cywilizację sprzed 15 miliardów lat.
                  > Jeżeli ktoś wierzy, że to co ludzie nazywają Bogiem, to tylko odwiedziny UFO, t
                  > o
                  > nie jest tzw. wierzącym. Wiara w Boga (czy jakakolwiek wiara religijna) oznacza
                  >
                  > wiarę w istnienie niefizycznego świata, który ma wolę i moc wpływać na nasz świ
                  > at
                  > bez użycia sił fizycznych.
                  >
                  > > Kompromisu się nie daje na wstępie
                  >
                  > To nie wstęp, ale zakończenie. Nie szanuję misjonarzy i bedę z nich pokpiwał, a
                  > le
                  > co do innych osób, to mogę się powstrzymać od pokpiwania, nawet jeśli nie czuję
                  >
                  > szacunku - widzi Pani, toż to klasyczna propozycja kompromisu.

                  Panie Doku.
                  Rzeczywiście , Pana kompromisy polegaja na ślepym wsłuchiwaniu się w siebie - i
                  tylko w siebie.Niech Pan mówi do siebie,słucha siebie i dyskutuje ze
                  sobą.Zaproponowany kompromis bardzo mi odpowiada, bo rozmowa z Panem jest
                  klasycznym przykładem rozmowy "chłopa z obrazem".
                  Eni
                  ps.
                  Szanowny Panie . Mnie urodziła MATKA - tak Panie Doku-MATKA.W pańskim przypadku-
                  urodziła Pana tylko kobieta-szkoda mi naprawdę Pana,że nie miał Pan normalnego
                  dzieciństwa, ale to już nie moja wina.

                  • Gość: doku To przebłysk geniuszu IP: 145.237.1.* 25.06.02, 11:15
                    xeni napisał(a):
                    > szkoda mi naprawdę Pana,że nie miał Pan normalnego
                    > dzieciństwa, ale to już nie moja wina.

                    Widzę, że ma Pani zadatki na psychoterapeutkę, a tylko marnowała swój talent jako
                    misjonarka. Proszę próbować dalej, na naukę i zmianę w życiu nigdy nie jest za
                    późno. Najważniejsze, że bardzo zdrowo podchodzi Pani do swego nowoodkrytego
                    powołania - psychoterapeuta rzeczywiście nie powinien czuć się winny tylko
                    dlatego, że jego klient nie miał normalnego dzieciństwa.

                    Musi Pani jeszcze nauczyć się tego, że nie wypada czuć się lepszą od innych tylko
                    dlatego, że miało się udane dzieciństwo - rozumiem, że to u Pani taki misjonarski
                    nawyk, to poczucie wyższej jakości swojej duszy w porównaniu z takim poganinem
                    czy ateistą bez dzieciństwa (a może ateiści nie mają duszy, szczególnie ci z
                    kiepskim dzieciństwem?), ale będąc psychoterapeutką, nawet domorosłą, musi Pani
                    przede wszystkim traktować klientów jak braci, a nie jak ubogich duchem krewnych.
    • luis-cypher Czy istnieją jeszcze prawdziwi chrześcijanie? 21.06.02, 08:46
      nie istniejom

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka