7em
26.04.05, 21:13
do skomentowania tej informacji
"W służbie zbrodni
Komando śmierci, działające w latach 80. w strukturach bezpieki, mordowało ludzi niewygodnych dla komunistycznej władzy. "Newsweek" ujawnia szczegóły śledztwa IPN dotyczącego jednej z najpilniej strzeżonych tajemnic PRL.
Trudno oddać to słowami... Ów dziwny niepokój, jaki udzielał mi się w czasie rozmów ze świadkami. Dręczące napięcie, jakie towarzyszyło szybkim spojrzeniom za siebie. Momenty nagłej ciszy, jaka zapadała po niektórych pytaniach. I to poczucie, jakby do płuc wdzierał się gęsty kurz, który dusi oddech, sprawia, że każdy ruch robi się trudny, a nogi słabe i miękkie w kolanach. Udzielił mi się nastrój moich rozmówców. Ich lęk.
- Możemy rozmawiać, ale nie wolno pani robić żadnych notatek - zastrzegał jeden.
Inny: - To nie rozmowa na telefon, spotkajmy się w jakimś ustronnym miejscu. Kolejny: - Odgrzebywanie tych spraw jest wciąż niebezpieczne.
"To wszystko" dotyczy morderstw. Nie tych pospolitych, kryminalnych, ale dziwnych, dotąd niewyjaśnionych, o niewiarygodnych motywach. Łączą je sprawcy - nieznani. Ofiary - duchowni i ludzie bezpośrednio lub pośrednio związani z opozycją. Sposób prowadzenia śledztwa - byle jaki: sprawy umarzano, spychano na boczny tor, odkładano na półki. Czas ich dokonania - lata osiemdziesiąte. Na liście ofiar zabójstw, ale też pobić i podpaleń, sporządzonej w 1991 roku przez sejmową komisję śledczą Jana Rokity, widnieją 103 osoby. Liczba osób zamieszanych w te sprawy - domniemanych sprawców, prokuratorów - wynosi 170. Ale te listy są wciąż otwarte."
newsweek.
dobrze byłoby tu wucka tez powitac
5040