Dodaj do ulubionych

O MOLESTOWANIU MORALNYM.POD UWAGĘ RÓŻNYM SCEPTYKOM

01.08.02, 18:37
Niniejszy tekst dedykuję:

Sceptykowi - z życzeniami, by choć raz spróbował coś przeczytać i zrozumieć,
zanim skomentuje,

Miriam - z życzeniem, by przejrzała się w nim jak w lustrze, wierniej
odbijającym rzeczywistość, niż obecne jej zwierciadełko

i hersztowi "pacynek" - z życzeniami wszystkiego najgorszego.



Różni tacy na Forum wyśmiewają się z prób obrony dyskutantów przed
zorganizowaną agresją i zaszczuwaniem. Coś takiego, ich zdaniem, nie
istnieje! Zresztą, patrzcie - śmieją się - niby zadręczony(a), a pisze nadal!
Przez analogię: czy np. zbiorowy gwałt, to coś nagannego? Czy można karać
kogoś za tę odrobinę przyjemności, jaką sobie podarował? Przecież te niby
ofiary - żyją, chodzą... Niektóre nawet nadal potrafią się śmiać...

Sierpniowy numer miesięcznika "Charaktery" zamieszcza artykuł pt. "Ukryta
agresja" - wywiad z psychoanalitykiem i psychoterapeutką Marie-France
Hirigoyen. Zawiera on wyjaśnienie mechanizmu pewnych działań pewnych osób -
m.in. na tym Forum. Animatorom "pacynek", ale nie tylko. Oto skrócona wersja
tego artykułu.



Pojęcie "molestowanie moralne" opisuje zachowania subtelne, mające na celu
zniszczenie drugiej osoby w taki sposób, aby inni w ogóle tego nie
spostrzegli.
Molestowanie moralne polega na niszczeniu psychologicznym drugiej osoby za
pomocą słów, wrogich zachowań i drobnych incydentów. Rzeczą destrukcyjną są
nie tyle te drobne działania, co ich powtarzalność. Nigdy nie mamy do
czynienia z otwartym konfliktem, w którym atakowany mógłby się bronić.

Atakujący konsekwentnie zaprzecza, że jest agresywny. Jednocześnie jest
przeświadczony, że to on ma zawsze rację i że jego ofiara zasłużyła na takie
traktowanie. Stara się ją zdominować i traktuje jak przedmiot: gdy przestaje
być użyteczny, zostaje po prostu wyrzucony. Aby ofiara nie zorientowała się,
że ma miejsce agresja i reagowała tak, jak chce agresor, stosuje on
molestowanie w sposób podstępny. Bardzo dba o to, aby ofiara nie zorientowała
się, że ma do czynienia z przemocą i pochwyceniem. Zręcznie unika
bezpośrednich odpowiedzi na pytania lub odpowiada nie wprost. W ten sposób
ofiara nie może być pewna, czy agresor kłamie, czy mówi prawdę, i pozostaje w
stanie niepewności i zwątpienia. Taki sposób traktowania ofiary może
doprowadzić do choroby psychicznej. Odkryto to przy okazji studiów nad
schizofrenią. Agresorowi chodzi także o to, aby odizolować ofiarę od osób i
rzeczy mogących być dla niej oparciem, a nawet doprowadzić do tego, żeby
otoczenie zaatakowało ją. Celem działań agresora jest dominacja i wywyższenie
siebie, dlatego musi poniżyć i upokorzyć kogoś innego.

Zazwyczaj ofiary molestowania wcale nie są osobami słabymi. Wręcz przeciwnie,
często mają silną osobowość, są tak żywotne, pogodne i radosne, że ma się
ochotę być takim, jak one. Często są też bardziej uzdolnione. Główne motywy
molestowania moralnego, to przede wszystkim zawiść i zazdrość, chęć odebrania
komuś tego, czym się wyróżnia i przyswojenia tej cechy sobie. Oczywiście jest
to niemożliwe, więc agresor dąży do zniszczenia tej zalety u swojej ofiary.

Jakie konsekwencje zdrowotne ma molestowanie moralne?
Pierwszą konsekwencją jest destabilizacja psychiczna, pojawia się także wiele
poważnych problemów psychosomatycznych. Można powiedzieć, że to, co nie może
być wyrażone słowami, zostaje wyrażone przez ciało. Często mamy także do
czynienia ze stanami depresyjnymi, niekiedy prowadzącymi do prób
samobójczych. Podobnie jak w przypadku bezpośredniego ataku, gwałtu czy
napaści z bronią w ręku, molestowanie moralne też ma konsekwencje
długofalowe. Człowiek nie potrafi zapomnieć agresji, której był ofiarą.
Nieustannie wraca do niej myślami. Stara się unikać sytuacji i miejsc, w
których był molestowany.

W jaki sposób można się bronić przed taką formą agresji?
Trzeba odważyć się na konfrontację z agresorem i nazwać rzeczy po imieniu:
domagać się sprecyzowania zarzutów, wyjaśnień i uściśleń. To niekiedy może
powstrzymać agresora. Agresorzy zazwyczaj nie są ludźmi odważnymi. Warto też
notować wszystkie przejawy agresji. Przede wszystkim po to, aby móc
przypomnieć sobie, co się wydarzyło. Akty agresji są czasem tak subtelne, że
jeśli się ich nie notuje, umykają z pamięci.

Jaki typ ludzi dopuszcza się molestowania moralnego?
Autorka określa ich mianem osobników perwersyjno-narcystycznych. Są to
ludzie, którzy mają skłonność do traktowania innych jak przydatnych
przedmiotów i którzy nie odczuwają żadnych wyrzutów sumienia z powodu ich
wykorzystania. Jedynym celem tych osobników jest dojście do władzy i
dominacja nad innymi. Zazwyczaj są to osoby, które nadmiernie rozwinęły sferę
intelektualną kosztem sfery emocjonalnej. Im bardziej są inteligentni, tym
bardziej są destrukcyjni.
Istnieje różnica między neurotykiem a osobnikiem perwersyjno-narcystycznym.
Neurotyk będzie miał poczucie winy, lub przynajmniej postawi sobie pytanie na
temat słuszności swego postępowania. Osobnik perwersyjno-narcystyczny uważa
swoje postępowanie za normalne i uzasadnione.

W jaki sposób stali się agresorami?
W większości przypadków w dzieciństwie byli traktowani jak przedmioty, byli
maltretowani... Niekiedy - byli dziećmi ubóstwianymi przez swoje matki lub
zastępujące je osoby, nie mieli żadnych ograniczeń. Nie zdają sobie sprawy z
egzystencji innych.



Tyle najważniejszych tez artykułu. Co Wy na to, Sceptykopodobni?

Kilka dni temu, popierając postawę Tete, pisałem że na Forum jest
potrzebny "miecz Damoklesa"- wiszący nad potencjalnymi agresorami. Niniejszy
tekst traktuję, jako fragment tego miecza. Dyskusja nad nim, choć zapewne
wskazana, nie jest konieczna. Może on spaść bez dyskusji dowolnie głęboko.
Ale jest ważne, że JEST.

tyu
Obserwuj wątek
    • psycholog.w stalinisto tyu! jaki kolektyw zmusił Ciebie do... 01.08.02, 18:53
      wejscia tego wątku? smile tyu tyu2 tyu3?
    • psycholog.w i przypominam komunista made"1984" bawi sie w ... 01.08.02, 19:01
      kontrolera myśli oraz chce karać za myśli! ( ponoć to yntelektualny
      światopogląd... )

      nie ma uszczerbku fizycznego? nie ma przęstepstwa! kim są więc
      neototalitaryści?
      Ci co chcą karać za myśli a nie uczynki tak stalinisto Tyu?
    • Gość: luka Re: O MOLESTOWANIU MORALNYM.POD UWAGĘ RÓŻNYM SCEP IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.08.02, 19:08
      tyu napisał:

      > i hersztowi "pacynek" - z życzeniami wszystkiego najgorszego.

      Hmmmm.... Nie jestem ślepy, gdyby umknęło to Twojej uwadze,

      > Różni tacy na Forum wyśmiewają się z prób obrony dyskutantów przed
      > zorganizowaną agresją i zaszczuwaniem. Coś takiego, ich zdaniem, nie
      > istnieje! Zresztą, patrzcie - śmieją się - niby zadręczony(a), a pisze nadal!
      > Przez analogię: czy np. zbiorowy gwałt, to coś nagannego? Czy można karać
      > kogoś za tę odrobinę przyjemności, jaką sobie podarował? Przecież te niby
      > ofiary - żyją, chodzą... Niektóre nawet nadal potrafią się śmiać...

      Teza nieoprawniona, ponieważ nie udowodniona. Na jakiej podstawie łączysz
      wyimaginowane zaszczuwanie z gwałtem? Ładnie czyścisz sobie przedpole, ale
      niezbyt rzetelnie.
      Przykład: podobno "zaszczuta" p. Carmina ma się zupełnie nieźle, co więcej,
      wymachuje cepem histerycznych oskarżeń niczym kosynier kosą pod Racławicami.

      > Pojęcie "molestowanie moralne" opisuje zachowania subtelne, mające na celu
      > zniszczenie drugiej osoby w taki sposób, aby inni w ogóle tego nie
      > spostrzegli.

      Moralne? Raczej przebiegłe. Molestowanie teoretycznie jest w ogóle niemoralne.

      > Atakujący konsekwentnie zaprzecza, że jest agresywny. Jednocześnie jest
      > przeświadczony, że to on ma zawsze rację i że jego ofiara zasłużyła na takie
      > traktowanie.

      To właśnie czułem podczas rozmowy z Paniami Carminą et consortes.

      > Pierwszą konsekwencją jest destabilizacja psychiczna, pojawia się także wiele
      > poważnych problemów psychosomatycznych.

      Oj, dostałem biegunki...!

      > Często mamy także do
      > czynienia ze stanami depresyjnymi, niekiedy prowadzącymi do prób
      > samobójczych.

      Cholera, sznur się urwał...

      > Nieustannie wraca do niej myślami. Stara się unikać sytuacji i miejsc, w
      > których był molestowany.

      Jak mam unikąć III RP, w której jestem molestowany przez tow. Millera, który
      przypierdolił się do moich pieniędzy?

      > Autorka określa ich mianem osobników perwersyjno-narcystycznych.

      Wypisz wymaluj tow. Miller.

      > W większości przypadków w dzieciństwie byli traktowani jak przedmioty, byli
      > maltretowani...

      Zgadza się - Kreml maltretował pezetpeerowców.

      > Ale jest ważne, że JEST.

      Mania wielkości griandosa?
      • tyu Do Luki i trochę o Maksiu 01.08.02, 19:23
        Luko!
        AŻ TAK Ci się nudzi?!
        To już głupawe aluzje do Hitlera Ci nie wystarczą?

        Bo że Maksio cyklicznie małpiego rozumu dostaje, to już przywykłem...

        A co do meritum.
        Specjalnie streściłem popularnonaukowy artykuł, by uzmysłowić niektórym wagę
        sprawy. Ale jeśli dla kogoś problem nie istnieje - z definicji - to nie
        zaistnieje, choćby nie wiem co.
        Czego Ty jesteś dobitnym przykładem, teraz i w przeszłości.

        Ale i tak zdrowia Ci życzę, skoro na inne przymioty za późno...
        • Gość: luka Re: Do nudziarza wonnego tyu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.08.02, 19:39
          tyu napisał:

          > Luko!
          > AŻ TAK Ci się nudzi?!
          > To już głupawe aluzje do Hitlera Ci nie wystarczą?

          Wcale nie takie głupie... Myślę, że do twarzy byłoby Ci w mundurku SA podczas
          pochodu w Narodowe Święto Pracy 1 maja...

          > Specjalnie streściłem popularnonaukowy artykuł, by uzmysłowić niektórym wagę
          > sprawy. Ale jeśli dla kogoś problem nie istnieje - z definicji - to nie
          > zaistnieje, choćby nie wiem co.

          Problem istnieje tylko w Twojej zboczonej imaginacji - normalni ludzie problemu
          nie widzą. Ale to oni są zdrowi.

          > Czego Ty jesteś dobitnym przykładem, teraz i w przeszłości.

          Jawohl, SS-Sturmbannfuehrer!
          Ale, ale... Czy nie wydaje Ci się, że to Carmina sp. z o.o. była stroną
          atakującą?

          > Ale i tak zdrowia Ci życzę, skoro na inne przymioty za późno...

          Właśnie miałem atak serca, ale dziękuję, mam zamiar Cię podręczyć jeszcze przez
          pewien czas.
    • danka.jp Re: O MOLESTOWANIU MORALNYM.POD UWAGĘ RÓŻNYM SCEP 01.08.02, 19:56
      Tyu!
      Dziękuję za przedruk artykułu, który daje mi możliwość wypowiedzenia się jako
      ofiara molestowania moralnego. Z istnieniem molestowania seksualnego większość
      osób się zetknęła, jeśli nie bezpośrednio, to w opisach tego zjawiska w
      ostatnim czasie prawie we wszystkich środkach przekazu nie wykluczając nawet
      reklamy.
      Pewnym nowum jest przytoczony przez Tyu fragment artykułu o molestowaniu
      moralnym.
      Z całą odpowiedzialnością ofiary, o ile ofiara może być odpowiedzialna,
      stwierdzam, ze pewne formy antysemityzmu zaliczyć można do tego typu zjawiska.
      Antysemityzm przybiera różne formy, i te subtelne też.
      Antysemita konsekwentnie zaprzecza, że jest agresywny.
      Zawsze znajduje usprawiedliwienie dla swojej postawy po stronie ofiary.
      Od lutego, czyli od czasu kiedy uczestniczę tu na forum, nie spotykałam się z
      bezpośrednią agresją z wyjątkiem sytuacji, kiedy sama bezpośrednio„wystawiłam”
      się na atak.

      Tyu pisze.
      „Trzeba odważyć się na konfrontację z agresorem i nazwać rzeczy po imieniu:
      domagać się sprecyzowania zarzutów, wyjaśnień i uściśleń.”

      W wielu wątkach o tematyce żydowskiej, a raczej poruszających tematykę
      antysemicką, próbowałam właśnie drogi konfrontacji.
      Że robiłam to „uderzając” nieraz na oślep i w niewinnych-tak, zdarzało się.
      Ale czy ofiara polskiego antysemityzmu nie „przeszkolona” w temacie mogła
      uniknąć błędów?
      W tym miejscu przepraszam wszystkich, których nie zamierzenie uraziłam.
      Ale zasmucił mnie też fakt, że moja odwaga” wystawienia” się na konfrontację
      nie przyniosła pozytywnego efektu.
      Statystyki mówią, ze ponad 40% polskiego społeczeństwa nie „lubi’ Żydów i
      jednocześnie zaprzecza się istnienia antysemityzmu w Polsce.
      Czy nie jest to przypadek subtelnego molestowania moralnego?
      Może jednak niesłusznie czuję się ofiarą?
      Ale jak ofiarę przekonać, ze się myli?
      Że to nie ”pod ten adres” powinnam kierować zarzuty?
      Uparcie jednak swoje zarzuty jako ofiara molestowania moralnego kieruję
      przeciw polskim antysemitom.
      danka.jp

      • Gość: luka Re: O MOLESTOWANIU MORALNYM.POD UWAGĘ RÓŻNYM SCEP IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.08.02, 20:21
        danka.jp napisała:

        > Statystyki mówią, ze ponad 40% polskiego społeczeństwa nie „lubi’ Ż
        > ydów i
        > jednocześnie zaprzecza się istnienia antysemityzmu w Polsce.

        A cóż to za "statystyki"? Skąd Pani była łaskawa wyciągnąć te bzury? Czy aby
        nie molestuje mnie Pani moralnie-filosemicko w tej chwili?
      • psycholog.w UWAGA! widze mini - napastowanie seksualne!!! 01.08.02, 20:31
        Zamiast dążyć do swobody seksualnej feministki wydają się próbować zabrać część
        tej swobody mężczyznom. Prześladowaniu mężczyzn, którzy nie stosują się do
        pewnego konserwatywnego standardu seksualnego zachowania posłużyła
        koncepcja "napastowania seksualnego". Oczywiście trzeba podkreślić, że
        prawdziwe napastowanie seksualne jest czymś okropnym i wywiera na ofiary
        niszczący efekt. Ale feministki zarzuciły swe sieci dużo szerzej, tak że jako
        napastowanie seksualne uznawane jest opowiedzenie świńskiego dowcipu czy
        powieszenie na ścianie plakatów z seksbombami. Kobiety twierdzą, iż chcą, by
        mężczyźni byli bardziej szczerzy i otwarci, ale jeśli jakiś mężczyzna jest
        szczery mówiąc kobiecie o swym seksualnym zainteresowaniu nią, zostaje narażony
        na oskarżenie o napastowanie seksualne, ponieważ można mu zarzucić czynienie
        niechcianych awansów. Ponieważ często niemożliwe jest wiedzieć, czy awanse są
        chciane, czy nie, stawia to tego mężczyznę, jeśli chce on uniknąć oskarżeń, w
        obliczu konieczności hamowania swego zachowania. Rezultat przypomina mi pewien
        rysunek, który kiedyś widziałem: mężczyzna i kobieta mijają się na ulicy. Widzi
        się, co myślą. Każde z nich chciałoby zbliżyć się do drugiego, ale boi się
        negatywnej oceny - tak, że mijają się bez słowa. W pewnym programie
        telewizyjnym feministka Robin Morgan powiedziała, że mężczyźni mogą uniknąć
        napastowania kobiet stosując się do następującej zasady: "Jeśli nie jesteś
        pewien, to nie rób tego". Choć oczywiście spowoduje to zaprzestanie obraźliwego
        zachowania, wyeliminuje to także jakikolwiek rodzaj zachowania twórczego czy
        wiążącego się z ryzykiem. Jest to porada represyjna.

        Feministki w dużym stopniu wygrały ten bój o napastowanie seksualne. Ich
        stanowisko stało się w tym kraju prawem i łatwo jest wnieść skargę o takie
        napastowanie. Wiele organizacji, bojąc się procesów, bierze stronę kobiety i
        karze mężczyznę, często bez żadnej rozprawy lub z rozprawą jedynie formalną,
        gdzie mężczyzna jest pewien, że będzie "skazany", tak by organizacja mogła
        powiedzieć: "Patrzcie, sprzeciwiamy się napastowaniu seksualnemu".

        Choć innym razem bywa, że wnoszące skargi kobiety są same prześladowane i
        organizacja nie zajmuje się rzeczywistym, ciągłym napastowaniem. Przykładem
        mogą być gwałty w wojsku, według doniesień prasowych z 1992 r. Wiele kobiet-
        żołnierzy jest gwałconych przez żołnierzy-mężczyzn, ale często nie wierzy się
        im i są one dalej nękane przez wojsko.

        Niewielu ludzi przygląda się napastowaniu seksualnemu mężczyzn przez kobiety.
        Nie jest to coś, o co chodzi feministkom, jako że ich ruch wydaje się mieć na
        celu pomaganie kobietom i prześladowanie mężczyzn, gdy domniemywa się z ich
        strony coś złego. Interesujące jest przyjrzenie się wyrobionej z góry opinii, z
        jaką wiele (większość?) feministek bierze stronę domniemanej ofiary (kobiety),
        gdy ta wnosi oskarżenie przeciwko domniemanemu sprawcy (mężczyźnie). Feministki
        te, bez większej wiedzy o faktach, zakładają, że kobieta mówi prawdę i że
        mężczyzna jest winny. Nasze badania skłonności do napastowania seksualnego tak
        u mężczyzn, jak i u kobiet odkryły, że te same czynniki, które związane są z
        takimi skłonnościami u mężczyzn, związane są z nimi także u kobiet: jest to
        akceptacja tradycyjnych ról płci, wiara w mity na temat gwałtów i inne
        wierzenia, które wydają się wskazywać na brak współczucia dla innych (Bartling
        i Eisenman, 1993). Inną rzeczą jest to, że podczas gdy kobieta może odbierać
        jakieś zachowanie jako napastowanie seksualne, mężczyzna często nie uważa tego
        samego zachowania wobec niego za takie napastowanie. Tak więc kobiety
        sprzeciwiają się większej liczbie zachowań niż mężczyźni. W tym sensie kobiety
        są bardziej konserwatywne od mężczyzn.

        Atak na seksualnie podniecające materiały i męskie zachowanie seksualne jest
        próbą cofnięcia wskazówek zegara: czyni mężczyzn tak zahamowanymi, jak zwykły
        być, i być może dalej są, kobiety. Tak więc zamiast próbować wyzwolić się
        samemu feministki próbują częściowo zniewolić mężczyzn. Jest to zatem
        represywny, purytański ruch.
      • Gość: luka Re: O MOLESTOWANIU MORALNYM.POD UWAGĘ RÓŻNYM SCEP IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.08.02, 20:34
        danka.jp napisała:


        > Statystyki mówią, ze ponad 40% polskiego społeczeństwa nie „lubi’ Ż
        > ydów i
        > jednocześnie zaprzecza się istnienia antysemityzmu w Polsce.

        Sąsiad: Proszę Pani, niech Pani zabierze swoje graty z korytarza, przejść z
        wózkiem nie mogę.
        Danka: Ja jestem Żydówką!
        Sąsiad: No i co z tego?
        Danka: Antysemita...!
        • psycholog.w coś w tym stylu było w Latającym Cyrku Monty:P :)) 01.08.02, 20:41
          Skeczu z papugą nie będzie


          Namorzyn Nieżyt Krtani- wersja filmowa

          Osoby:
          Namorzyn Nieżyt Krtani - Graham Chapman
          Redaktor programu - Michael Palin

          (Studio telewizyjne)
          Redaktor: Dobry wieczór. Goszczę dziś w studio znakomitego chirurga
          plastycznego. Oto pan Raymond Luksusowy Jacht.
          Namorzyn Nieżyt Krtani: (do twarzy ma przywiązany wielki nos)Nie tak się
          nazywam!
          Redaktor: Przepraszam. Luksusowy Jaczt!
          Namorzyn Nieżyt Krtani: Tak to się piszę, ale wymawia się Namorzyn Nieżyt
          Krtani!
          Redaktor: Nie będę rozmawiał z takim idiotoą!
          Namorzyn Nieżyt Krtani: Antysemita!!!
          Redaktor: Bynajmniej! A ten nos nie jest prawdziwy,(odczepia nos chirurgowi!)
          tylko z pianki!
          Namorzyn Nieżyt Krtani: Dawaj mój nos!!!
          Redaktor: Odbierze go pan w recepcji.
          Namorzyn Nieżyt Krtani: Chcę wystąpić w telewizji!
          Redaktor: Nic z tego!
          • Gość: luka Fakt! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.08.02, 20:45
            psycholog.w napisał:

            > Skeczu z papugą nie będzie
            >
            >
            > Namorzyn Nieżyt Krtani- wersja filmowa
            >
            > Osoby:
            > Namorzyn Nieżyt Krtani - Graham Chapman
            > Redaktor programu - Michael Palin
            >
            > (Studio telewizyjne)
            > Redaktor: Dobry wieczór. Goszczę dziś w studio znakomitego chirurga
            > plastycznego. Oto pan Raymond Luksusowy Jacht.
            > Namorzyn Nieżyt Krtani: (do twarzy ma przywiązany wielki nos)Nie tak się
            > nazywam!
            > Redaktor: Przepraszam. Luksusowy Jaczt!
            > Namorzyn Nieżyt Krtani: Tak to się piszę, ale wymawia się Namorzyn Nieżyt
            > Krtani!
            > Redaktor: Nie będę rozmawiał z takim idiotoą!
            > Namorzyn Nieżyt Krtani: Antysemita!!!
            > Redaktor: Bynajmniej! A ten nos nie jest prawdziwy,(odczepia nos chirurgowi!)
            > tylko z pianki!
            > Namorzyn Nieżyt Krtani: Dawaj mój nos!!!
            > Redaktor: Odbierze go pan w recepcji.
            > Namorzyn Nieżyt Krtani: Chcę wystąpić w telewizji!
            > Redaktor: Nic z tego!

            Ciekawe czy p. Danuśka nazywa się naprawdę Namorzyn Nieżyt Krtani?
        • Gość: anty IV wojna forumowa O KLOPIK DLA DANKI ? IP: *.slupsk.tpnet.pl 02.08.02, 11:44
          Gość portalu: luka napisał(a):

          > danka.jp napisała:
          >
          >
          > > Statystyki mówią, ze ponad 40% polskiego
          społeczeństwa nie „lubiR
          > 17; Ż
          > > ydów i
          > > jednocześnie zaprzecza się istnienia antysemityzmu w
          Polsce.
          >
          > Sąsiad: Proszę Pani, niech Pani zabierze swoje graty z
          korytarza, przejść z
          > wózkiem nie mogę.
          > Danka: Ja jestem Żydówką!
          > Sąsiad: No i co z tego?
          > Danka: Antysemita...!

          Problem klopika znacznie poważniejszy niżby różnym
          wesołkom się zdawało. Sytuacja przykładowa - gości
          spraszasz, jadło napitki na stół, ale OD KLOPIKA WARA!!!
          Po jakimś czasie ta tragicznie rosnąca przerwa między
          ustami a brzegiem pucharu!!! Ostatnie tęskne spojrzenie
          na stół i gość w galopie chwyta przelotem płaszcz z
          wieszaka... Toć to gorsze niż EXODUS!!! Każdy winien
          mieć prawo do godnego korzystania z klopika. I jeśli
          bogobojna Żydowka w tej materii nawet na Stolzmana
          liczyć nie może, to z poczucia krzywdy może wszystkich
          jak leci o antysemityzm posądzać. Zaznaczam, O SPRAWĘ
          klopika dla Danki idzie a nie by sąsiadów zgnoić (co
          mogłoby dodatkowo nastroje antysemickie podgrzać z 40 na
          50 np). Na F. fachowców od spraw administracyjnych,
          sądowych multum i doradztwo klopikowe gratis mogliby
          oferować. Ba, ja sam od czasu do czasu lubię się
          popieniaczyć. Z PZU co jakiś czas, ale ostatnio
          wszystkie me żądania finansowe bez dyskusji spełniają
          czym o frustrację i dysgust mnie przyprawiają.

          Deklaruję pieniactwo dla Danki albo do celu osiągnięcia
          albo do ostatniej Jej złotówki. Tak mi dopomóż Bóg
          (wyższa świadomość, Allah, IHWH, Niebóg, sumienie czy co
          tam komu w duszy gra).

          Zatem Danko miła, do boju wznieś sztandar klopikowy,
          wątek otwieraj a wsparcie artyleryjskie, pancerne,
          logistyczne, sztabowe ba i lotnicze nadejdzie niechybnie.
          Pierwsze, to pole bitwy przedstaw, lokalizacja, stan
          prawny wszelkie za i przeciw(zwłaszcza przeciw abyś
          wojsk na pole minowe nie wpuściła), wszelkie pisma,
          decyzje, odwołania, terminy, obdukcje tudzież
          obstrukcje. A jeślibyś w powyższem molestowania
          antysemickiego się dopatrywała - to motto Orderu
          Podwiązki sobie przypomnij.
          pozdr od anty - szczęśliwego posiadacza trzech klopików
          • danka.jp Re: IV wojna forumowa O KLOPIK DLA DANKI ? 02.08.02, 12:05
            do anty-
            co do klopika.
            od lutego nurzają mnie tu różni w kloace klopikowej różnych anty-.
            czy to nie molestowanie?
            czytałam kiedyś książkę o kompleksie Portnoja.
            on też się molestował w klopiku przeważnie.
            możecie sobie ze mnie żartować.
            wolę to niż rzeczywiste wojny o klopik.
            danka.
            P.S.
            czyżbym przegapiła III wojnę forumową?
            • Gość: anty Re: IV wojna forumowa O KLOPIK DLA DANKI ? IP: *.slupsk.tpnet.pl 02.08.02, 12:31
              danka.jp napisała:

              > do anty-
              > co do klopika.
              > od lutego nurzają mnie tu różni w kloace klopikowej
              różnych anty-.
              > czy to nie molestowanie?
              > czytałam kiedyś książkę o kompleksie Portnoja.
              > on też się molestował w klopiku przeważnie.
              > możecie sobie ze mnie żartować.
              > wolę to niż rzeczywiste wojny o klopik.
              > danka.
              > P.S.
              > czyżbym przegapiła III wojnę forumową?
              III była na zupy. Ostatnie słowo miała Zupa_w_Proszku.
              Motto Orderu Podwiązki - hańba temu co o tym źle myśli.
              Bąknęłaś kiedyś o problemach z sąsiadami w tym temacie,
              oferta szczera i uczciwa i paranoii trzeba by znów się
              czegoś dopatrywać. Chcesz - skorzystaj - nie to nie. I
              wszystko na ten temat.
              naprawdę na poważnie - anty
              • danka.jp Re: IV wojna forumowa O KLOPIK DLA DANKI ? 02.08.02, 12:51
                Dzięki anty-
                za zainteresowanię i chęć udzielenia wsparcia w bojach.
                Ale spraw prywatnych na forum nie "załatwiam"
                Jeśli je poruszam to tylko w celu podania konkretnego przkładu dla
                uwiarygodnienia zdania ogólnego.
                Tak postępuję prawie zawsze, aby nie zapędzać się w dywagacje dyskusji
                akademickich, które mogą być bardzo mądre ale niepraktyczne.
                Przy okazji.
                Kobiety mają praktyczność podobno wpisaną w swoją płeć, co mi swego czasu
                unaocznił Luka przy dyskusji o kierunkowskazach. a wątek był zgoła o czym innym.
                Przy okazji tamtej dyskusji dowiedziono mi także, że logika kobieca jest
                wprawdzie cechą piękną, ale tylko jak stosują ją kobiety.
                W odniesieniu do mężczyzn ma brzmieć jak obelga.
                I czy to nie jest molestowanie?
                Ale jeszcze raz dzięki.
                Danka
                • Gość: anty w porządku-Zosiu Samosiu-więcej się nie wypinam nt IP: *.slupsk.tpnet.pl 02.08.02, 13:11
        • Gość: tete inna wersja IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 12:36
          Gość portalu: luka napisał(a):
          >
          > Sąsiad: Proszę Pani, niech Pani zabierze swoje graty z korytarza, przejść z
          > wózkiem nie mogę.
          > Danka: Ja jestem Żydówką!
          > Sąsiad: No i co z tego?
          > Danka: Antysemita...!


          Inna wersja - opowiedziana przez Dankę (w moim odczuciu oczywiście)

          Sąsiad: Proszę Pani, niech Pani zabierze swoje graty z korytarza, przejść z
          > wózkiem nie mogę.
          Danka : Przepraszam, proszę chwilę zaczekać - samej trudno mi to szybko
          usunąć ...
          Sąsiad (mruczy) : Nazbierać gratów to nazbierała ... ciekawe, że ci Żydzi
          zawsze szybko obrastają w dobra ...
          Danka : Byłoby szybciej gdyby Pan mi pomógł...
          Sąsiad : Jeszcze czego, mało mam swoich kłopotów !!!??? Wszystko przez was
          do Rządu się pchacie, wszędzie was pełno, tylko nam Polakom coraz
          gorzej się wiedzie ...



          Nie ośmieliłabym się chichotać z tego co napisała Danka.
          Nie ze wszystkim co napisała zgodziłabym się ale podobne komentarze jak
          w "innej wersji" słyszałam wielokrotnie i wyobrażam sobie jak czuje się osoba,
          do której są kierowane. Najzwyklejsza sytuacja "sąsiedzka" może być
          przykrością. A tych przykrości może być bardzo wiele.

          tete

    • sceptyk Re: O MOLESTOWANIU MORALNYM.POD UWAGĘ RÓŻNYM SCEP 01.08.02, 19:57
      Tyu, no dziekuje za wyroznienie. Widze, ze staje sie popularny. Co i raz jaki
      watek ma w tytule sceptyka (no wiesz, dobrze czy zle, ale aby mowiono o mnie).

      Jako wywolany jestem zapewne winny jakis komentarz dac. No dobrze. Moze dzis b.
      poznym wieczorem (ale Ty juz wtedy spisz), albo jutro.

      Mam tylko pytanie, po przeczytaniu (w pospiechu) tego tekstu: czemu sie
      podkladasz?

      pozdrawiam

      sceptyk rozny
    • _helga hmmm... Tyu. A co mam zrobic w przypadku... 01.08.02, 20:11
      kiedy ktos do mnie przychodzi i zarzuca mi na stracie zly charakter, np. ze mam
      jakies "niejawny cel" i w zwiazku z tym oszukuje ludzi? A kiedy reaguje na taki
      absurd smiechem, to ci mowi ze unikam odpowiedzi na pytanie? A dalej na
      podstawie unikania tejze odpowiedzi oswiadcza, ze jest przeze
      mnie "maltretowany"? Jak rozumiem, mam sie wtedy zglosic do ciebie. A ty wydasz
      wyrok, tak?

      Zanim ten trybunal zorganizujesz, to moze powiedz mi, dlaczego jestes
      zlodziejem. Sprobuj nie odpowiedziec! Zobaczysz, jakie ogloszenie napisze o
      maltretowaniu!

      "rozny sceptyk"
      Helga
      • psycholog.w hmmm... 01.08.02, 20:38
        _helga napisała:

        > Zanim ten trybunal zorganizujesz, to moze powiedz mi, dlaczego jestes
        > zlodziejem. Sprobuj nie odpowiedziec! Zobaczysz, jakie ogloszenie napisze o
        > maltretowaniu!


        Czy staliniste który likwiduje prawo własności ( np. nacjonalizacja komputera i
        mieszkania Helgi ) można nazwać złodziejem?
        • _helga Re: hmmm... 01.08.02, 20:54
          psycholog.w napisał:

          > _helga napisała:
          >
          > > Zanim ten trybunal zorganizujesz, to moze powiedz mi, dlaczego jestes
          > > zlodziejem. Sprobuj nie odpowiedziec! Zobaczysz, jakie ogloszenie napisze
          > o
          > > maltretowaniu!
          >
          >
          > Czy staliniste który likwiduje prawo własności ( np. nacjonalizacja komputera
          i
          >
          > mieszkania Helgi ) można nazwać złodziejem?

          Zdecydowanie tak!!!! Mozna mu tez nakopac do tylka ile wlezie!!!!! My computer
          my castlesmile
    • Gość: tete do Tyu IP: *.telan.pl 01.08.02, 20:13

      Ostatnie "zmagania" uzmysłowiły mi, że uczestnicy forum w większości
      skupieni są na sobie. Wykazują zainteresowanie odpowiedziami na swoje
      posty, śledzą wątki, które ich interesują i oczywiście reagują gdy ktoś
      ich "uszczypnie". Fakt, że ktoś inny jest atakowany (dręczony) niewiele
      ich obchodzi. Bywa, że przyglądają się temu - ale to nie "ofiara" budzi
      sympatię - raczej jej dręczyciel - im mocniej przykłada - tym lepiej.
      To bywa interesujące - więcej emocji.
      Ważne jest jaki nick jakiemu nickowi przykłada,sprawa jest mniej ważna.

      Przykład : casus bertoldiego wydawał się moralnie - oczywisty. Chyba nikt
      nie pochwala takiego postępowania. Ale wystarczyło by to Hiacynt stał
      się stroną w dyskusji ...i już ocena była inna. A może jeszcze i to -
      że bertoldi nie szczypał "dżentelmenów" - więc nie odczuli jego działania
      - a skoro nie odczuli - nie było problemu.

      Nie ma się co dziwić. W końcu - ilu ludzi reaguje na to, że sąsiad tłucze
      żonę. Tylko wyjątki. Reszta mówi "nie moja sprawa" albo "pewnie zasłużyła"
      albo "ojej to straszne ale nie mogę się przecież wtrącać" ...itd.

      Wirual - wirtualem ale też rodzaj społeczności. Niektórzy się znają od
      ponad roku, zaprzyjaźniają się lub pałają do siebie niechęcią.
      Kilka razy już czytałam argument : to nie jest serio.
      Tak ale i w zabawie (to przecież oczywiste !)ujawniamy nasze prawdziwe
      cechy.

      Trochę się rozczarowałam (chyba miałam za duże oczekiwania !!!).

      pozdrawiam serdecznie smile)))) tete
      • psycholog.w hm też mam czasami problemy literackie! i ... 01.08.02, 20:34
        nie tylko! :]
      • _helga a na powaznie,ta definicja jest po prostu straszna 01.08.02, 20:52
        Z powodu lenistwa skupie sie tylko na jednym elemencie, a mianowicie na tym,
        jak ta definicja traktuje ludzka wolnosc. Juz nie czepiam sie samej nazwy, choc
        pomysl na "maltretowanie moralne" jest doprawdy arcymieszny. Czlowieka nie da
        sie maltretowac moralnie. Za to da sie - psychiczniesmile

        Po pierwsze ta definicja odrzuca fakt wolnosci uczestnictwa w dyskusji. Pomysl
        na "maltretowanie" sam w sobie zaklada istnienie jakiegos przymusu. Czy
        istnieje jakis "przymus" zeby na Forum pani A rozmawiala z pania B? Jakiej
        natury to przymus? Definicja ta odrzuca tez wolnosc wyboru rozmowcow, w tym
        prawo do odmowy rozmawiania. Dalej, definicja odrzuca wolnosc jednostki do
        oceny sytuacji, rozmowcy, poziomu wypowiedzi, itd. Definicja naklada tez
        ograniczenia na wolnosc uzywania wlasnej inteligencji i wiedzy. Jesli pani A
        jest bardziej inteligentna niz pani B, to wlasnie na tym polega, ze troche
        szybciej mysli, troche lepiej kojarzy, troche sprawniej przedstawia swoje
        argumenty. Moze tez uznac pytanie pani B albo sama pania B za glupia albo nudna
        i sie po prostu z takiego niechcianego kontaktu "wywijac".

        Czyli ta definicja to nic innego jak wyraz kompleksu. Jest znakomitym
        narzedziem dla kogos z niska samoocena, kto z rozmaitych dyskusjach sobie nie
        radzi. Czyz nie znakomicie ze taka definicja w ogole istnieje? Nie musisz wtedy
        patrzyc w lustro i mowic "och, jestem glupsza". Mozesz powiedziec, ze jestes
        ofiara agresora moralnegosmile))) A coz to znakomity sposob na terroryzowanie
        ludzi! Niech no tylko sprobuje ci odmowic rozmowy na taki temat i w taki
        sposob, jak ty uwazasz za stosowne. Wiadomo co za tym stoi, nie? Agresja
        moralnasmile

        Hm. Ja sobie czasami nie radze w dyskusjach z Wildem, bo on miewa krzywa
        paszcze i ostry jezyk. Do dzisiaj jak mi celnie dokopal to siedzialam przy
        kompie i sie smialam, ale teraz juz sie smiac nie bede. Juz wiem, ze to powazna
        sprawa, i ze bywam ofiara maltretowania moralnego ze strony Wildasmile
        • Gość: AndrzejG Re: a na powaznie,ta definicja jest po prostu str IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.08.02, 21:11
          _helga napisała:


          Juz wiem, ze to powazna
          > sprawa, i ze bywam ofiara maltretowania moralnego ze strony Wildasmile

          Dzięki za odpowiednie słowo : maltretowanie
          i w związku z tym mogę też dołączyć do maltretowanych przez wilda
          bo do molestowania nigdy bym sie nie przyznał
          bo go nie było



        • samsaranathanal Chyba przestanę czytać Twoje posty:) 02.08.02, 00:39
          Za często podzielam Twój punkt widzeniasmile

          A naturę mam raczej skorą do polemiksmile

          Pozdrawiam

          Sam
          • _helga Re: Chyba przestanę czytać Twoje posty:) 02.08.02, 01:14
            samsaranathanal napisał:

            > Za często podzielam Twój punkt widzeniasmile
            >
            > A naturę mam raczej skorą do polemiksmile
            >
            > Pozdrawiam
            >
            > Sam

            Hehe! A ja juz kilka razy sie na ciebie zezloscilam, ze napisales to co ja
            myslesmile
            • _helga Re: Chyba przestanę czytać Twoje posty:) Uzup. 02.08.02, 01:15
              _helga napisała:

              > samsaranathanal napisał:
              >
              > > Za często podzielam Twój punkt widzeniasmile
              > >
              > > A naturę mam raczej skorą do polemiksmile
              > >
              > > Pozdrawiam
              > >
              > > Sam
              >
              > Hehe! A ja juz kilka razy sie na ciebie zezloscilam, ze napisales to co ja
              > myslesmile
              Byles pierwszy, niestetysmile
              • samsaranathanal :-) /nt/ 02.08.02, 01:23
              • orionek Re: Chyba przestanę czytać Twoje posty:) Uzup. 14.08.02, 18:46
                No pewnie. Trudno nadążyć!
    • Gość: AndrzejG Moralna masturbacja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.08.02, 21:06

      Ja nie dziwię sie ,że tu każdy skupia się na sobie
      i na swoich postach
      staram się czasami czytać forumowe gwiazdy i gwiazdeczki
      i zrozumieć ich rozmowy
      czasami sie nie da i stoi sie w związku z tym na boku
      patrząc co sie wydarzy dalej
      a oni rozmawiają ,czasem gwałtowniej , czasem spokojniej
      ale nie widzę tu nigdzie molestowania moralnego
      Ono powstaje w głowie domniemanej ofiary
      wmawia ona sobie urojenie i automolestuje się
      dokonuje samogwałtu na swojej psychice
      dla tej odrobiny przyjemności i rozładowania wewnętrznego napiecia
      Tete
      piszesz ,że stoimy z boku
      wiesz
      nie mam przyjemności w oglądaniu moralnej masturbacji

      Andrzej
      • Gość: luka Re: Moralna masturbacja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.08.02, 21:10
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

        > Tete
        > piszesz ,że stoimy z boku
        > wiesz
        > nie mam przyjemności w oglądaniu moralnej masturbacji

        Silny uścisk dłoni, Andrzeju!
      • Gość: tete AndrzejG IP: *.telan.pl 01.08.02, 21:39
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

        >
        > Ja nie dziwię sie ,że tu każdy skupia się na sobie
        > i na swoich postach
        > staram się czasami czytać forumowe gwiazdy i gwiazdeczki
        > i zrozumieć ich rozmowy
        > czasami sie nie da i stoi sie w związku z tym na boku
        > patrząc co sie wydarzy dalej
        > a oni rozmawiają ,czasem gwałtowniej , czasem spokojniej
        > ale nie widzę tu nigdzie molestowania moralnego
        > Ono powstaje w głowie domniemanej ofiary
        > wmawia ona sobie urojenie i automolestuje się
        > dokonuje samogwałtu na swojej psychice
        > dla tej odrobiny przyjemności i rozładowania wewnętrznego napiecia
        > Tete
        > piszesz ,że stoimy z boku
        > wiesz
        > nie mam przyjemności w oglądaniu moralnej masturbacji
        >
        > Andrzej



        O kim piszesz AndrzejG z taką pewnością ?
        O konkretnej osobie - czy o jakiejś ewnentualnej, domniemanej,
        wydumanej, wmawiającej sobie itd. ?
        Jesteś pewiem, że właściwie zrozumiałeś moje intencje ?

        To o czym napisałam - nie powstało w "głowie ofiary".
        To było świadome działanie kogoś - zaobserwowane także przez
        inne osoby.
        Mówię o faktach a nie o subiektywnej interpretacji.

        Z łatwością "przyklejacie łatkę".


        tete










      • Gość: tete AndrzejG IP: *.telan.pl 01.08.02, 21:40
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

        >
        > Ja nie dziwię sie ,że tu każdy skupia się na sobie
        > i na swoich postach
        > staram się czasami czytać forumowe gwiazdy i gwiazdeczki
        > i zrozumieć ich rozmowy
        > czasami sie nie da i stoi sie w związku z tym na boku
        > patrząc co sie wydarzy dalej
        > a oni rozmawiają ,czasem gwałtowniej , czasem spokojniej
        > ale nie widzę tu nigdzie molestowania moralnego
        > Ono powstaje w głowie domniemanej ofiary
        > wmawia ona sobie urojenie i automolestuje się
        > dokonuje samogwałtu na swojej psychice
        > dla tej odrobiny przyjemności i rozładowania wewnętrznego napiecia
        > Tete
        > piszesz ,że stoimy z boku
        > wiesz
        > nie mam przyjemności w oglądaniu moralnej masturbacji
        >
        > Andrzej



        O kim piszesz AndrzejG z taką pewnością ?
        O konkretnej osobie - czy o jakiejś ewnentualnej, domniemanej,
        wydumanej, wmawiającej sobie itd. ?
        Jesteś pewiem, że właściwie zrozumiałeś moje intencje ?

        To o czym napisałam - nie powstało w "głowie ofiary".
        To było świadome działanie kogoś - zaobserwowane także przez
        inne osoby.
        Mówię o faktach a nie o subiektywnej interpretacji.

        Z łatwością "przyklejacie łatkę".


        tete










      • Gość: tete AndrzejG IP: *.telan.pl 01.08.02, 21:40
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

        >
        > Ja nie dziwię sie ,że tu każdy skupia się na sobie
        > i na swoich postach
        > staram się czasami czytać forumowe gwiazdy i gwiazdeczki
        > i zrozumieć ich rozmowy
        > czasami sie nie da i stoi sie w związku z tym na boku
        > patrząc co sie wydarzy dalej
        > a oni rozmawiają ,czasem gwałtowniej , czasem spokojniej
        > ale nie widzę tu nigdzie molestowania moralnego
        > Ono powstaje w głowie domniemanej ofiary
        > wmawia ona sobie urojenie i automolestuje się
        > dokonuje samogwałtu na swojej psychice
        > dla tej odrobiny przyjemności i rozładowania wewnętrznego napiecia
        > Tete
        > piszesz ,że stoimy z boku
        > wiesz
        > nie mam przyjemności w oglądaniu moralnej masturbacji
        >
        > Andrzej



        O kim piszesz AndrzejG z taką pewnością ?
        O konkretnej osobie - czy o jakiejś ewnentualnej, domniemanej,
        wydumanej, wmawiającej sobie itd. ?
        Jesteś pewiem, że właściwie zrozumiałeś moje intencje ?

        To o czym napisałam - nie powstało w "głowie ofiary".
        To było świadome działanie kogoś - zaobserwowane także przez
        inne osoby.
        Mówię o faktach a nie o subiektywnej interpretacji.

        Z łatwością "przyklejacie łatkę".


        tete










        • danka.jp Re: AndrzejG 01.08.02, 22:11
          AndrzejuG
          Może jestem w tej chwili jak te przysłowiowe nożyczki po uderzeniu w stół.
          Pewnie gdybym nie zamieściła swojego postu wyżej, pewnie bym tak o sobie nie
          pomyślała.
          Ale po przeczytaniu twojego postu o „moralnej masturbacji” w zestawieniu z
          moralnym molestowaniem pomyślałam, że to o mnie.
          Jeśli mnie miałeś na myśli, to swoim określeniem „moralna masturbacja” tylko
          potwierdziłeś,
          Że po prostu nie wiesz, i nie chcesz wiedzieć, że maltretowanie psychiczne
          istnieje w naszej rzeczywistości( tej wirtualnej także, przecież wirtual-to
          też rzeczywistość)). I jeśli ofiara o tym wspomina, to należy określić tylko,
          ze „masturbuje się moralnie” i PROBLEMU NIE MA. Piłeczka odrzucona. Znowu jest
          na polu ofiary.
          Brawo Panie Andrzeju!
          danka

          • wojcd Re: AndrzejG 01.08.02, 22:23
            Pani Danuto
            Kalif Omar jak niszczyl biblioteke aleksandryjska sformulowal taka zasade:
            jesli cos jest ZBEDNE, to nalezy to ZNISZCZYC
            (byc moze ta zasada jest wczesniejsza). Otoz sa "macherzy", ktorzy uwazaja, ze maja prawo do okreslania co lub kto jest zbedny.
            No coz dalej tylko intligencja wspomagana zla wola.....
            Pozdrawiam Wojciech
      • Gość: tete AndrzejG, także Helga i inni IP: *.telan.pl 01.08.02, 21:46
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

        >
        > Ja nie dziwię sie ,że tu każdy skupia się na sobie
        > i na swoich postach
        > staram się czasami czytać forumowe gwiazdy i gwiazdeczki
        > i zrozumieć ich rozmowy
        > czasami sie nie da i stoi sie w związku z tym na boku
        > patrząc co sie wydarzy dalej
        > a oni rozmawiają ,czasem gwałtowniej , czasem spokojniej
        > ale nie widzę tu nigdzie molestowania moralnego
        > Ono powstaje w głowie domniemanej ofiary
        > wmawia ona sobie urojenie i automolestuje się
        > dokonuje samogwałtu na swojej psychice
        > dla tej odrobiny przyjemności i rozładowania wewnętrznego napiecia
        > Tete
        > piszesz ,że stoimy z boku
        > wiesz
        > nie mam przyjemności w oglądaniu moralnej masturbacji
        >
        > Andrzej



        O kim piszesz AndrzejG z taką pewnością ?
        O konkretnej osobie - czy o jakiejś ewnentualnej, domniemanej,
        wydumanej, wmawiającej sobie itd. ?
        Jesteś pewiem, że właściwie zrozumiałeś moje intencje ?

        To o czym napisałam - nie powstało w "głowie ofiary".
        To było świadome działanie kogoś - zaobserwowane także przez
        inne osoby.
        Mówię o faktach a nie o subiektywnej interpretacji.
        To nie jest problem rozmowy Pani A z Panią B.
        To by było bardzo proste.
        A jest znacznie bardziej skomplikowane.


        Z łatwością "przyklejacie łatkę". I to jaką !!!
        O empatii słyszeliście ?




        tete










        • Gość: tete sorry, znowu to samo :)) ntxt IP: *.telan.pl 01.08.02, 21:47
        • _helga Re: AndrzejG, także Helga i inni 01.08.02, 23:01

          Tete, Przeczytalam twoj post jeszcze raz, bo myslalam, ze moze czegos nie
          zrozumialam? Ale tam o zadnych faktach slowa nie ma. Jest koncepcja, i to nie
          najlepsza, delikatnie mowiac. Wcale nie mowisz "o faktach a nie subiektywnej
          interpretacji". Zadna definicja czy koncepcja z natury rzeczy nie jest "faktem
          obiektywnym".

          Po drugie. A co to znaczy "Z łatwością "przyklejacie łatkę". I to jaką !!!" Kto
          to jest to "-scie". Ja, andrzej G. i inni? Nie wiem co na to Andrzej.G. ale
          nawet nie pamietam, czy z nim jakis post choc raz wymienilam. Moze tak, moze
          nie. Nie wiem. To jak nie znam goscia, to jak moge razem z nim latke przyklejac
          komukolwiek? I co to znow za inni, he?

          Bardzo cie uprzejmie prosze. Ja jestem osoba indywidualna. Jesli ci przykleilam
          jakas latke, to najuprzejmiej przepraszam, choc tego nie pamietam. Mam wrazenie
          ze moj poprzedni post byl rzeczowa dyskusja z koncepcja. Wysililam mozgownice i
          nawet po ponownym przeczytaniu wyglada calkiem sensownie i konkretnie.
          Zadnych "latek" nie widze. Do zadnej wspolnoty z Andrzejem G. sie tez nie
          przyznaje. Przy okazji najuprzejmiej tez przepraszam Andrzeja G, ze sie tak
          odcinam. Andrzeju, my sie chyba naprawde nie znamy co?
          • wojcd Re: AndrzejG, także Helga i inni 01.08.02, 23:04
            Helga na forum Kraj masz takiego karaczana Wamdzie. Moze cos na ten temat?
            Wojciech
            • _helga Re: AndrzejG, także Helga i inni 01.08.02, 23:32
              wojcd napisał:

              > Helga na forum Kraj masz takiego karaczana Wamdzie. Moze cos na ten temat?
              > Wojciech

              Wojcd:
              Nie mam pojecia. Tez sie nie zetknelam. A w ogole to jestem czlowiek
              indywidualny a nie grupowy. Takze w realu, nawet do zadnej partii nie naleze.
              Wszelkie latki przypinam osobiscie i nie zycze sobie zeby ktos komukolwiek
              cokolwiek w moim imieniu przypinal. Chwalil tez nie. Jak mi sie cos nie podoba,
              to osobiscie ide trzasnac w paszcze. Jak chce pochwalic to tez nie czekam, zeby
              mnie ktos w tym wyreczal. W tym jednym zgadzam sie z Wildem w 100%, hihiiii.

              A tete, jesli istotnie chcesz dyskutowac, to na moj post sa mozliwe 3 reakcje:
              (1) uznac, ze czegos twoja koncepcja nie uwzglednila i ja po prostu poprawic
              (2) wykazac, ze ja nie mam racji, mowiac, ze twoja koncepcja ogranicza wolnosc
              indywidualna. Szczerze mowiac, mysle ze to niemozliwe.
              (3) Mozesz wreszcie ustawic sie na takiej pozycji wyjsciowej, ze uwazasz, ze
              wolnosc indywidualna moze ulegac ograniczeniom w konkretnej sytuacji i wykazac
              w jakiej i dlaczego. Dalej podpowiadac nie bede, bo az takiej schizofrenii nie
              mam, zeby z wlasnymi argumentami dyskutowac.

              A przede wszystkim przestan sie nad soba uzalac i powalcz troche.
              • wojcd Re: AndrzejG, także Helga i inni 01.08.02, 23:43
                Helga
                karaczan Wandziunia z siuiakiem przypelzl z forum Swiat na forum Kraj i teraz ujawnil sie w watku
                www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=2563686
                W forum Swiat Ty rozpisywalas role. Wiec doskonale wiesz co jest grane. Badz laskawa POWIEDZIEC mu zeby sobie wrocil tam skad przyszedl. Niech siedzi na forum Swiat. Nie proboj ubierac odpowiedzi do mnie w forme rozumowania logicznego. BO SIE NA TYM ZNAM.

                Wojciech
                • _helga Re: AndrzejG, także Helga i inni 01.08.02, 23:45
                  wojcd napisał:

                  > Helga
                  > karaczan Wandziunia z siuiakiem przypelzl z forum Swiat na forum Kraj i teraz
                  u
                  > jawnil sie w watku
                  > <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
                  f=28&w=2563686"ta
                  > rget="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=28&w=2563686</a>
                  > W forum Swiat Ty rozpisywalas role. Wiec doskonale wiesz co jest grane. Badz
                  la
                  > skawa POWIEDZIEC mu zeby sobie wrocil tam skad przyszedl. Niech siedzi na
                  forum
                  > Swiat. Nie proboj ubierac odpowiedzi do mnie w forme rozumowania logicznego.
                  B
                  > O SIE NA TYM ZNAM.
                  >
                  > Wojciech

                  To dobrze ze sie znasz. Nie bedziesz mial trudnosci z odpowiadaniem, jakby cosmile
                  Nie wiem o co ci chodzi, ide zobaczyc.
                  • wojcd Karaczan wypelzl 02.08.02, 00:35
                    _helga napisała:
                    > Nie wiem o co ci chodzi, ide zobaczyc.

                    Karaczan wypelzl powtornie na forum Kraj. Czy to jest Pani odpowiedz? Tylko niech mi Pami nie mowi, ze nie ma na to wplywu!!!!

                    Wojciech
                    • _helga Re: Karaczan wypelzl 02.08.02, 00:51
                      wojcd napisał:

                      > _helga napisała:
                      > > Nie wiem o co ci chodzi, ide zobaczyc.
                      >
                      > Karaczan wypelzl powtornie na forum Kraj. Czy to jest Pani odpowiedz? Tylko
                      nie
                      > ch mi Pami nie mowi, ze nie ma na to wplywu!!!!
                      >
                      > Wojciech

                      Strasznie sie zmeczylam tym czytaniem. Czy ja musze to wszystko czytac? Nie mam
                      wplywu. Nie wiem, kto to jest ta Wandzia.
                      • wojcd Re: Karaczan wypelzl 02.08.02, 00:56
                        _helga napisała:
                        >Nie mam wplywu. Nie wiem, kto to jest ta Wandzia.

                        Pani Helgo
                        czy uwaza Pani za prawdziwa taka teze
                        "Machiavellistow IRYTUJE mariaz prostolinijnosci z inteligencja"

                        Wojciech
                        • _helga Re: Karaczan wypelzl 02.08.02, 01:27
                          wojcd napisał:

                          > _helga napisała:
                          > >Nie mam wplywu. Nie wiem, kto to jest ta Wandzia.
                          >
                          > Pani Helgo
                          > czy uwaza Pani za prawdziwa taka teze
                          > "Machiavellistow IRYTUJE mariaz prostolinijnosci z inteligencja"
                          >
                          > Wojciech

                          hmm. Niewazne czy prawdziwa. Zgrabnasmile

                          Tzn. nie da sie logicznie uzasadnic ani prawdy, ani falszu tego zdania, ale jak
                          sie go w odpowiednim momencie w polemice uzyje, to nikt sie nad prawdziwoscia
                          nie bedzie zastanawial, tylko uzna za celny strzal.

                          • wojcd Re: Karaczan wypelzl 02.08.02, 01:43
                            _helga napisała:
                            > hmm. Niewazne czy prawdziwa. Zgrabnasmile

                            Pani Helgo
                            obrona Pani Ani z Belgii przebiega wg roznicy "zgrabna" - "prawdziwa". I dla tych ktorzy mowia 'prawdziwa" beda bronili Pani Ani, a dla tych ktorzy mowia "zgrabna" beda ja niszczyc lub beda sie biernie przygladac.
                            Pani Helgo nie bawcie sie w sprawdzanie jak mocno dzialaja KATEGORYCZNE imperatywy moralne. Tu bedzie walka. Byc moze dezynsekcja na forum Swiat.
                            Pozdrawiam Wojciech
                            • _helga Hehe! A kogo bedziesz pan dezynsekowal? 02.08.02, 01:52
                              Moze jakis moich przyjaciol?

                              Mnie tez? Ja na przyklad powiedzialam Ani ze jak ja tak to okreslenie boli, to
                              mi sie wydaje ze nie jest antysemitka. Oczywiscie sie moge mylic, bo jej nie
                              znam. Mam tylko takie wrazenie. A w ogole po co ludzie ktorych nie znam i w
                              ogole nie wiem o co chodzi pytaja sie mnie o zdanie na temat konfliktu o ktorym
                              tez zielonego pojecia nie posiadam, he? Nie mozecie we wlasnym gronie tego
                              zalatwic?

                              Jak mi pan szanowny o dezynsekcji, to ja panu szanownemu prosto z mostu powiem.
                              Mam w d... co pan planujesz. Doradzam tez obnizenie poziomu agresji. Tabletki
                              na uspokojenie albo szklanke mleka przed snem.
                              • wojcd Re: Hehe! A kogo bedziesz pan dezynsekowal? 02.08.02, 01:56
                                Pani Helgo
                                rozmowe uwazam za zakonczona. Niech forumowicze rozwaza to co zostlo powiedziane.
                                Pozdrawiam Wojciech
                                • _helga Re: Hehe! Powiedzial wieszcz:) 02.08.02, 01:58
                                  wojcd napisał:

                                  > Pani Helgo
                                  > rozmowe uwazam za zakonczona. Niech forumowicze rozwaza to co zostlo
                                  powiedzian
                                  > e.
                                  > Pozdrawiam Wojciech
                            • samsaranathanal A tak z ciekawości, Wojciechu... 02.08.02, 02:05
                              Witaj

                              Napisałeś:
                              > Byc moze dezynsekcja na forum Swiat.

                              Jakie konkretnie działania oznaczają dezynsekcję?

                              Jak to sie robi?

                              Przyznaję, że pojęcia nie mam...

                              Wprawdzie ktoś tam, nie pomnę juz kto, napisał, że wiedza kosztuje, ale mam
                              nadzieję, że zechcesz mnie oświecić w tym względzie niewymagając zbyt wysokich
                              opłatsmile

                              pozdrawiam

                              Sam

                              • wojcd Re: A tak z ciekawości, Wojciechu... 02.08.02, 02:07
                                Pnie Sam
                                nie planuje odwetu. Tego Chrystus mi ZABRONIL.
                                Pozdrawiam Wojciech
                              • Gość: AndrzejG Dezynsekcja forum? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.02, 02:15
                                samsaranathanal napisał:

                                > Witaj
                                >
                                > Napisałeś:
                                > > Byc moze dezynsekcja na forum Swiat.
                                >
                                > Jakie konkretnie działania oznaczają dezynsekcję?
                                >
                                > Jak to sie robi?
                                >

                                Jeszcze rzutem na taśmę , przed snem
                                zastąpię Wojciecha:
                                dezynsekcja to jest niszczenie owadów , ich jaj i larw.
                                Ogólnie rzecz biorąc , chodzą panowie w kombinezonach i maskach
                                i pryskają trucizną , która zabija owe robale i ich larwy.
                                Jaja sa na to odporne i wobec powyzszego jest to sposób
                                mało efektywny i wielce uciązliwy.
                                Obecnie , np w wielkich jadłodajniach typu McDonald
                                rozkłada się truciznę w żelach , na ściezkach owych owadów,
                                do tego te żele są zapachowe - przyciągające je do siebie-
                                a owad jak to owad zeżre to i zdycha.Ma to ta zaletę
                                że działa non stop i niszczone są owady zanim dorosną do
                                wieku pozwalającego im na rozmażanie.
                                Ten drugi spsób byłby mozliwy do zastosowania na forum ,
                                tylko nalezałoby brać pod uwagę uodparnianie sie forumowiczów
                                na truciznę i zmienianie jej co jakis czas.

                                Andrzej
                                • _helga Re: Dezynsekcja forum? 02.08.02, 02:42
                                  Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                                  > samsaranathanal napisał:
                                  >
                                  > > Witaj
                                  > >
                                  > > Napisałeś:
                                  > > > Byc moze dezynsekcja na forum Swiat.
                                  > >
                                  > > Jakie konkretnie działania oznaczają dezynsekcję?
                                  > >
                                  > > Jak to sie robi?
                                  > >
                                  >
                                  > Jeszcze rzutem na taśmę , przed snem
                                  > zastąpię Wojciecha:
                                  > dezynsekcja to jest niszczenie owadów , ich jaj i larw.
                                  > Ogólnie rzecz biorąc , chodzą panowie w kombinezonach i maskach
                                  > i pryskają trucizną , która zabija owe robale i ich larwy.
                                  > Jaja sa na to odporne i wobec powyzszego jest to sposób
                                  > mało efektywny i wielce uciązliwy.
                                  > Obecnie , np w wielkich jadłodajniach typu McDonald
                                  > rozkłada się truciznę w żelach , na ściezkach owych owadów,
                                  > do tego te żele są zapachowe - przyciągające je do siebie-
                                  > a owad jak to owad zeżre to i zdycha.Ma to ta zaletę
                                  > że działa non stop i niszczone są owady zanim dorosną do
                                  > wieku pozwalającego im na rozmażanie.
                                  > Ten drugi spsób byłby mozliwy do zastosowania na forum ,
                                  > tylko nalezałoby brać pod uwagę uodparnianie sie forumowiczów
                                  > na truciznę i zmienianie jej co jakis czas.
                                  >
                                  > Andrzej



                                  Szanowny panie Andrzeju. Mam dla pana propozycje i uwazam, ze jest ona nie do
                                  odrzucenia. Oszczedz mi pan tych malowniczych opisow, a w szczegolnosci robali,
                                  larw, a takze ich sciezek.

                                  Ja mam bujna wyobraznie.
                                  smile
                                  • Gość: AndrzejG Re: Dezynsekcja forum? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.02, 02:45
                                    _helga napisała:

                                    >
                                    > Szanowny panie Andrzeju. Mam dla pana propozycje i uwazam, ze jest ona nie do
                                    > odrzucenia. Oszczedz mi pan tych malowniczych opisow, a w szczegolnosci
                                    robali,
                                    >
                                    > larw, a takze ich sciezek.
                                    >
                                    > Ja mam bujna wyobraznie.
                                    > smile

                                    Podobno z piwem domestos są smaczne smile

                                    Andrzej

                                    P.S.
                                    Już skończyłem , prosze nie rzucać klawiaturą
                                    • _helga Re: Dezynsekcja forum? 02.08.02, 02:48
                                      Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                                      > _helga napisała:
                                      >
                                      > >
                                      > > Szanowny panie Andrzeju. Mam dla pana propozycje i uwazam, ze jest ona nie
                                      > do
                                      > > odrzucenia. Oszczedz mi pan tych malowniczych opisow, a w szczegolnosci
                                      > robali,
                                      > >
                                      > > larw, a takze ich sciezek.
                                      > >
                                      > > Ja mam bujna wyobraznie.
                                      > > smile
                                      >
                                      > Podobno z piwem domestos są smaczne smile
                                      >
                                      > Andrzej
                                      >
                                      > P.S.
                                      > Już skończyłem , prosze nie rzucać klawiaturą

                                      uff. ale mnie wykrzywilo. A juz mialam sie piwa napicsad
              • Gość: luka Helga - wiedźma z Buchenwaldu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.08.02, 23:44
                _helga napisała:

                > A przede wszystkim przestan sie nad soba uzalac i powalcz troche.

                Proszę wybaczyć tytuł postu, ale kiedy kobieta wytyka mężczyźnie
                zniewieścienie, to płciowo czuję się poniżony.
                • _helga Luka - potwor z Loch Ness 01.08.02, 23:48
                  Gość portalu: luka napisał(a):

                  > _helga napisała:
                  >
                  > > A przede wszystkim przestan sie nad soba uzalac i powalcz troche.
                  >
                  > Proszę wybaczyć tytuł postu, ale kiedy kobieta wytyka mężczyźnie
                  > zniewieścienie, to płciowo czuję się poniżony.

                  Hehee! Ty luka sie nie czuj plciowo ponizony, bo tobie akurat nic nie brakuje.
                  Ja do ciebie bez uszykowanej maczugi boje sie podchodzicsmile)))
                  • Gość: luka Re: Luka - ósmy pasażer Nostromo IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 00:04
                    _helga napisała:

                    > Hehee! Ty luka sie nie czuj plciowo ponizony, bo tobie akurat nic nie
                    brakuje.
                    > Ja do ciebie bez uszykowanej maczugi boje sie podchodzicsmile)))

                    Tylko bez paniki.
                    Lady Astor do Churchilla: "Gdybym była pana żoną, podałabym panu truciznę".
                    Churchill: "A gdybym był pani mężem - wypiłbym ją".
                    • _helga Re: Helga Orleanska. 02.08.02, 00:31
                      Po 25 latach jeżdżenia Harleyem facet miał dość tego ciągłego naprawiania. Poza
                      tym zobaczył już kawał świata i uznał, ze czas osiąść gdzieś na stale. Kupił
                      więc kawałek ziemi w Vermont tak daleko od innych ludzi, jak to tylko możliwe.
                      Z listonoszem widział się raz na tydzień, a po zakupy jeździł raz na miesiąc.
                      Poza tym była tylko natura i on. Po mniej więcej po roku takiego życia słyszy
                      stukanie do drzwi. Idzie, otwiera i widzi wielkiego, brodatego tubylca.
                      "Cześć" mówi tubylec "Jestem Enoch, twój sąsiad, mieszkający jakieś cztery mile
                      w tamtym kierunku. Za jakieś dwa dni, wieczorem, urządzam małe przyjęcie.
                      Miałbyś ochotę przyjść?"
                      "Jasne, po pół roku na tym odludziu będzie fajnie"
                      Enoch pożegnał się i już miał iść, ale odwraca się i mówi:
                      "Słuchaj, jesteś tu nowy, więc chyba powinienem cię ostrzec, że będziemy tam
                      ostro pili."
                      "Nie ma problemu, 25 lat jeździłem Harleyem. Myślę, że dam sobie rade."
                      Enoch już ma odchodzić, ale jeszcze odwraca się i mówi:
                      "Powinienem cię też ostrzec, że nie było jeszcze imprezy bez bijatyki."
                      "Z dwudziestopięcioletnim doświadczeniem jako motocyklista myślę że dam sobie
                      radę."
                      Enoch odwraca się i już ma iść, ale przypomina sobie jeszcze coś i mówi:
                      "Muszę ci też powiedzieć, że te przyjęcia to istna orgia seksu. Widziałem już
                      tam rzeczy, o których mi się nawet nie śniło."
                      "Po 25 latach jeżdżenia Harleyem i pół roku na tym odludziu jestem więcej niż
                      gotów, zwłaszcza na to. Aha, Enoch, zanim zapomnę. Jak powinienem się ubrać na
                      to przyjęcie?"
                      "Ubierz się jak chcesz. I tak będziemy tylko my dwaj."
                      • Gość: luka Re: Helga Orleanska. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 01:01
                        _helga napisała:

                        > Po 25 latach jeżdżenia Harleyem facet miał dość tego ciągłego naprawiania.

                        Po 25 latach też miałem dość. Dwie moje narzeczone odrzuciły moje propozycje
                        małżeństwa. Kochanki to było to, ale nie do końca. Moi najlepsi koledzy
                        umierali na wady serca. Matka ględziła: "kiedy się wreszcie ustatkujesz?" Aż
                        wreszcie udało się. Była ta Wybrana. Jedyna. Nawet moich wad nie zauważała -
                        taka była zdeterminowana. W dzień ślubu pojechała do fryzjera robić się na
                        bóstwo. Do USC nie przyjechała. Pół roku później przysłała pocztówkę z Paryża.
                        Poznała jakiegś pomywacza naczyń w podmiejskiej restauracji. Zarabiał we
                        frankach. I tak zostałem pedałem. Lubię, jak mną kręcą kolarze. Zamierzam
                        założyć rodzinę z ramą górala.

                        Wymiotować się chce, prawda? A to jest specyfika prawdziwych lewicowych
                        mężczyzn. Dumnych ze swej nieudolności. Kochających inaczej, ze szczególnym
                        uwzględnieniem bandytów. Imponują im, ponieważ są dominujący. Bleeeeeeeee...
                        • _helga KAPITULACJA!!!!!!! 02.08.02, 01:12
                          Gość portalu: luka napisał(a):

                          > _helga napisała:
                          >
                          > > Po 25 latach jeżdżenia Harleyem facet miał dość tego ciągłego naprawiania.
                          >
                          >
                          > Po 25 latach też miałem dość. Dwie moje narzeczone odrzuciły moje propozycje
                          > małżeństwa. Kochanki to było to, ale nie do końca. Moi najlepsi koledzy
                          > umierali na wady serca. Matka ględziła: "kiedy się wreszcie ustatkujesz?" Aż
                          > wreszcie udało się. Była ta Wybrana. Jedyna. Nawet moich wad nie zauważała -
                          > taka była zdeterminowana. W dzień ślubu pojechała do fryzjera robić się na
                          > bóstwo. Do USC nie przyjechała. Pół roku później przysłała pocztówkę z
                          Paryża.
                          > Poznała jakiegś pomywacza naczyń w podmiejskiej restauracji. Zarabiał we
                          > frankach. I tak zostałem pedałem. Lubię, jak mną kręcą kolarze. Zamierzam
                          > założyć rodzinę z ramą górala.
                          >
                          > Wymiotować się chce, prawda? A to jest specyfika prawdziwych lewicowych
                          > mężczyzn. Dumnych ze swej nieudolności. Kochających inaczej, ze szczególnym
                          > uwzględnieniem bandytów. Imponują im, ponieważ są dominujący. Bleeeeeeeee...

                          Hihiiiii!!! Wymiana maczugi na miecz okazala sie niewystarczajaca. Padlam!
                          Nastepnym razem od razu sie w rakiety przeciwczolgowe uzbrojesmile))) A moze nawet
                          chytrze poczekam jak pan pijany bedziesz, i wtedy przywale?
                          smile
                          • Gość: luka Re: KAPITULACJA! A co to za defetyzm? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 01:14
                            _helga napisała:


                            > A moze nawet
                            > chytrze poczekam jak pan pijany bedziesz, i wtedy przywale?
                            > smile

                            Właśnie jestem. Niepowtarzalna okazja!
                            • _helga Re: KAPITULACJA! A co to za defetyzm? 02.08.02, 01:20
                              Gość portalu: luka napisał(a):

                              > _helga napisała:
                              >
                              >
                              > > A moze nawet
                              > > chytrze poczekam jak pan pijany bedziesz, i wtedy przywale?
                              > > smile
                              >
                              > Właśnie jestem. Niepowtarzalna okazja!

                              Ups. To niedobrze. To jak ja sobie z trzezwym luka poradze? Upij sie bardziej,
                              bo nie daje radysmile Pan masz gebe jeszcze bardziej krzywa niz moja!
                              • Gość: luka Re: KAPITULACJA! A co to za defetyzm? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 01:28
                                _helga napisała:

                                > Ups. To niedobrze. To jak ja sobie z trzezwym luka poradze?

                                Normalnie - albo pochlebstwami albo nieubłaganą logiką.
                                To drugie jest bardziej wskazane, ale dla Pani nie jest to zbyt wielkie
                                wyzwanie.
                                [to tekst od cichego wielbiciela, ale tak cichego, że go nie słychać]

                                > Upij sie bardziej,
                                > bo nie daje radysmile

                                Niestety! Ostatnie piwo właśnie padło na polu chwały...

                                > Pan masz gebe jeszcze bardziej krzywa niz moja!

                                O, tak. Zupełnie jak Kutuzow, który był tak brzydki, że w odwiedzanych przez
                                niego domach zakrywano lustra.
                                • _helga Re: KAPITULACJA! A co to za defetyzm? 02.08.02, 01:33
                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                  > _helga napisała:
                                  >
                                  > > Ups. To niedobrze. To jak ja sobie z trzezwym luka poradze?
                                  >
                                  > Normalnie - albo pochlebstwami albo nieubłaganą logiką.
                                  > To drugie jest bardziej wskazane, ale dla Pani nie jest to zbyt wielkie
                                  > wyzwanie.
                                  > [to tekst od cichego wielbiciela, ale tak cichego, że go nie słychać]
                                  >
                                  > > Upij sie bardziej,
                                  > > bo nie daje radysmile
                                  >
                                  > Niestety! Ostatnie piwo właśnie padło na polu chwały...
                                  >
                                  > > Pan masz gebe jeszcze bardziej krzywa niz moja!
                                  >
                                  > O, tak. Zupełnie jak Kutuzow, który był tak brzydki, że w odwiedzanych przez
                                  > niego domach zakrywano lustra.

                                  Heh, jak dobrze, ze napisalam, ze moja geba jest mniej krzywa niz panskasmile)))
                                  To juz pana polubilam, panie Luka. Jak pan wytrzezwieje, to bede przed panem
                                  uciekac zygzakiem, zeby bylo trudniej traficsmile
                                  • Gość: luka Nie dam się zepchnąć do defensywy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 01:37
                                    _helga napisała:

                                    > Heh, jak dobrze, ze napisalam, ze moja geba jest mniej krzywa niz panskasmile)))

                                    Och, Pani lico z pewnością jest piękniejsze od odbicia w zwierciadle!

                                    > To juz pana polubilam, panie Luka. Jak pan wytrzezwieje, to bede przed panem
                                    > uciekac zygzakiem, zeby bylo trudniej traficsmile

                                    Spokojnie, właśnie skończyła mi się amunicja - ale ten dostarczyciel pizzy
                                    śmiesznie podskakiwał przy każdym strzale!
                                    • _helga Re: Nie dam się zepchnąć do defensywy 02.08.02, 01:44
                                      Gość portalu: luka napisał(a):

                                      Jak pan jezory niewyparzone za urodziwe uznajesz, to na pewno mozesz pan w
                                      spokoju ducha i w zgodzie z prawda moje wdzieki podziwiac.

                                      Hm. To pan taki jestes? Na kapitulacje nie dajesz sie pan nabrac? To jak pan
                                      jestes pijany, to powiedz pan, co na pana dziala?
                                      • Gość: luka Nokturny ofensywne IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 01:51
                                        _helga napisała:

                                        > Jak pan jezory niewyparzone za urodziwe uznajesz, to na pewno mozesz pan w
                                        > spokoju ducha i w zgodzie z prawda moje wdzieki podziwiac.

                                        Wspólnota ciętych ozorów... Podziwiam, a jakże!
                                        [niech tyu się uczy krygowania]

                                        > Hm. To pan taki jestes? Na kapitulacje nie dajesz sie pan nabrac? To jak pan
                                        > jestes pijany, to powiedz pan, co na pana dziala?

                                        Pani! (a jakiż inny powód by mnie trzymał o tej barbarzyńskiej porze przy
                                        komputerze?)
                                        Przy okazji - jestem nietrzeźwy, a nie pijany.
                                        • _helga Re: Nokturny ofensywne 02.08.02, 01:57
                                          Gość portalu: luka napisał(a):

                                          > _helga napisała:
                                          >
                                          > > Jak pan jezory niewyparzone za urodziwe uznajesz, to na pewno mozesz pan w
                                          >
                                          > > spokoju ducha i w zgodzie z prawda moje wdzieki podziwiac.
                                          >
                                          > Wspólnota ciętych ozorów... Podziwiam, a jakże!
                                          > [niech tyu się uczy krygowania]
                                          >
                                          > > Hm. To pan taki jestes? Na kapitulacje nie dajesz sie pan nabrac? To jak p
                                          > an
                                          > > jestes pijany, to powiedz pan, co na pana dziala?
                                          >
                                          > Pani! (a jakiż inny powód by mnie trzymał o tej barbarzyńskiej porze przy
                                          > komputerze?)
                                          > Przy okazji - jestem nietrzeźwy, a nie pijany.

                                          No wlasnie! Z pijanym luka bym sobie poradzila... moze?
                                          Idz spac, luka, pora rzeczywiscie barbarzynska. Ja jestem nocny marek z
                                          problemem bezsennosci. Jak mam szczescie, to ze 4 godziny snu zalicze. A ty
                                          jutro bedziesz padnietysmile
                                          • Gość: luka Dobra rada tynfa warta, czy jak to tam szło IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 02:08
                                            _helga napisała:

                                            > No wlasnie! Z pijanym luka bym sobie poradzila... moze?

                                            Może... Tego nigdy się zapewne nie dowiemy.

                                            > Idz spac, luka, pora rzeczywiscie barbarzynska. Ja jestem nocny marek z
                                            > problemem bezsennosci. Jak mam szczescie, to ze 4 godziny snu zalicze. A ty
                                            > jutro bedziesz padnietysmile

                                            Dręczy mnie bezsenność, ale wedle życzenia - zostawiam pole na harce.
                                            Na wszelki wypadek - miłych czterogodzinnych snów!
                                            • _helga Re: Dobra rada tynfa warta, czy jak to tam szło 02.08.02, 02:53
                                              Gość portalu: luka napisał(a):

                                              > _helga napisała:
                                              >
                                              > > No wlasnie! Z pijanym luka bym sobie poradzila... moze?
                                              >
                                              > Może... Tego nigdy się zapewne nie dowiemy.
                                              >
                                              > > Idz spac, luka, pora rzeczywiscie barbarzynska. Ja jestem nocny marek z
                                              > > problemem bezsennosci. Jak mam szczescie, to ze 4 godziny snu zalicze. A t
                                              > y
                                              > > jutro bedziesz padnietysmile
                                              >
                                              > Dręczy mnie bezsenność, ale wedle życzenia - zostawiam pole na harce.
                                              > Na wszelki wypadek - miłych czterogodzinnych snów!

                                              Dobranocsmile
                                        • wojcd Re: Nokturny ofensywne 02.08.02, 01:58
                                          Panie Luka
                                          niech Pan uwierzy w Boga dzis tak na niby, a jutro NAPRAWDE.
                                          Pozdrawiam Wojciech
                                          • _helga Miales sie odpalantowac, wieszczu, nie? 02.08.02, 02:00
                                            wojcd napisał:

                                            > Panie Luka
                                            > niech Pan uwierzy w Boga dzis tak na niby, a jutro NAPRAWDE.
                                            > Pozdrawiam Wojciech

                                            Idz obmyslac swoje dezynsekcjesmile
                                            • wojcd Re: Miales sie odpalantowac, wieszczu, nie? 02.08.02, 02:01
                                              Temat skonczony!
                                          • Gość: luka Invocatio Dei IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 02:05
                                            wojcd napisał:

                                            > Panie Luka
                                            > niech Pan uwierzy w Boga dzis tak na niby, a jutro NAPRAWDE.

                                            Szczerze pisząc, Pańska uwaga nie jest dla mnie specjalnie przejrzysta. Widzi
                                            Pan, jestem strasznym leniwcem - i dlatego nie wierzę w Boga, co zapewne się na
                                            mnie zemści. Doceniam troskę, naprawdę, choć nie sądzę, by Pańska
                                            działalnośćmusyjna miała lepsze rezultaty od Pańskiego przodka-męczennika.
                                            • _helga Re: Invocatio Dei 02.08.02, 02:10
                                              Gość portalu: luka napisał(a):

                                              > wojcd napisał:
                                              >
                                              > > Panie Luka
                                              > > niech Pan uwierzy w Boga dzis tak na niby, a jutro NAPRAWDE.
                                              >
                                              > Szczerze pisząc, Pańska uwaga nie jest dla mnie specjalnie przejrzysta. Widzi
                                              > Pan, jestem strasznym leniwcem - i dlatego nie wierzę w Boga, co zapewne się
                                              na
                                              >
                                              > mnie zemści. Doceniam troskę, naprawdę, choć nie sądzę, by Pańska
                                              > działalnośćmusyjna miała lepsze rezultaty od Pańskiego przodka-męczennika.

                                              Uwazaj pan panie Luka. Za podskakiwanie wojcd jest kara. Dezynsekcja!
                                              • Gość: luka Dezynsekcja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 02:13
                                                _helga napisała:

                                                > Uwazaj pan panie Luka. Za podskakiwanie wojcd jest kara. Dezynsekcja!

                                                Podskakuję wszystkim od dwóch lat na tym Forum. Jeszcze nie dałem się
                                                zdezynfekować. Ale nie sądzę, by Pan wojcd miał wobec mnie takie brutalne
                                                zamiary.
                                                • wojcd Re: Dezynsekcja 02.08.02, 02:17
                                                  Gość portalu: luka napisał(a):
                                                  > Podskakuję wszystkim od dwóch lat na tym Forum. Jeszcze nie dałem się
                                                  > zdezynfekować. Ale nie sądzę, by Pan wojcd miał wobec mnie takie brutalne
                                                  > zamiary.

                                                  NIGDY nie musi sie Pan obawiac. Szanuje ludzi ZASAD nawet jesli mnie irytuja.

                                                  Wojciech
                                                  • Gość: luka Re: Dezynsekcja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 02:27
                                                    wojcd napisał:

                                                    > NIGDY nie musi sie Pan obawiac. Szanuje ludzi ZASAD nawet jesli mnie irytuja.

                                                    Proszę wybaczyć, ale mam trudny charakter. Dlatego denerwuję często tych, na
                                                    których mi zależy.
                                                  • wojcd Re: Dezynsekcja 02.08.02, 02:31
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):
                                                    > Proszę wybaczyć, ale mam trudny charakter. Dlatego denerwuję często tych, na
                                                    > których mi zależy.

                                                    No coz Panie Luka raz jedyny Pan mnie zirytowal (kiedys dawno temu), ale odpuscilem to Panu z WIELKA przyjemnoscia placzac ze smiechu jak Pan walczyl z roznymi ORYGINALAMI.
                                                    Wojciech
                                                  • Gość: luka Re: Dezynsekcja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 02:33
                                                    wojcd napisał:

                                                    > No coz Panie Luka raz jedyny Pan mnie zirytowal (kiedys dawno temu),

                                                    Hm... a o co poszło?
                                                  • wojcd Re: Dezynsekcja 02.08.02, 02:39
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):
                                                    Nie powiem bo to grzech pamietac.

                                                    Wojciech
                                                  • Gość: luka Re: Dezynsekcja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 02:46
                                                    wojcd napisał:

                                                    > Nie powiem bo to grzech pamietac.

                                                    Touche! - jak mawiała moja francuska guwernantka...
                                                  • wojcd Re: Dezynsekcja 02.08.02, 02:50
                                                    Panie Luka
                                                    zlo trzeba blokowac - ZA ZADNE SKARBY.
                                                    Zaluje ze o tym napisalem!!!!

                                                    Wojciech
                                                    PS. Chyba powinienem opuscic czytanie Starego Testamentu.
                                                • Gość: AndrzejG Re: Dezynsekcja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.02, 02:19
                                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                                  > _helga napisała:
                                                  >
                                                  > > Uwazaj pan panie Luka. Za podskakiwanie wojcd jest kara. Dezynsekcja!
                                                  >
                                                  > Podskakuję wszystkim od dwóch lat na tym Forum. Jeszcze nie dałem się
                                                  > zdezynfekować. Ale nie sądzę, by Pan wojcd miał wobec mnie takie brutalne
                                                  > zamiary.

                                                  Środki do dezynsekcji w połączeniu z piwem
                                                  mają działanie piorunujące - nie ręczę ,czy nie uwierzysz.
                                                  • Gość: luka Re: Dezynsekcja IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 02:28
                                                    Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                                                    > Środki do dezynsekcji w połączeniu z piwem
                                                    > mają działanie piorunujące - nie ręczę ,czy nie uwierzysz.

                                                    Nie piłem jeszcze niczego mocniejszego od spirytusu rektyfikowanego 98%, ale
                                                    skoro polecasz piwo z domestosem... Zaraz sprawdzę.
                                                  • Gość: luka Re: Dezynsekcja PS IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 02:31
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Środki do dezynsekcji w połączeniu z piwem
                                                    > > mają działanie piorunujące - nie ręczę ,czy nie uwierzysz.
                                                    >
                                                    > Nie piłem jeszcze niczego mocniejszego od spirytusu rektyfikowanego 98%, ale
                                                    > skoro polecasz piwo z domestosem... Zaraz sprawdzę.

                                                    Na śmierć zapomniałem! Nie mam już piwa...
                                                  • Gość: AndrzejG Re: Dezynsekcja PS IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.02, 02:33
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    >
                                                    > Na śmierć zapomniałem! Nie mam już piwa...

                                                    to dobrze , bo to
                                                    ZABIJA NA ŚMIERĆ
                                                  • Gość: luka Piwo IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 02:36
                                                    Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                                                    > to dobrze , bo to
                                                    > ZABIJA NA ŚMIERĆ

                                                    Piwo?????? Toż to samo zdrowie: witaminka Ce, chmiel na nerusie i w ogóle.
                                                    Lepsze od mleka, jak to bez pudła udowodnił Janusz Rewiński!
                                                  • _helga Re: Dezynsekcja PS 02.08.02, 02:34
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > Gość portalu: luka napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > Środki do dezynsekcji w połączeniu z piwem
                                                    > > > mają działanie piorunujące - nie ręczę ,czy nie uwierzysz.
                                                    > >
                                                    > > Nie piłem jeszcze niczego mocniejszego od spirytusu rektyfikowanego 98%, a
                                                    > le
                                                    > > skoro polecasz piwo z domestosem... Zaraz sprawdzę.
                                                    >
                                                    > Na śmierć zapomniałem! Nie mam już piwa...

                                                    Panie luka! Jakie to szczescie zes pan to piwo wypil. Tym sposobem zycie pan
                                                    uratowales! Niech pan ne slucha Andrzeja G. bo on chce pana usmercic!
                                                  • Gość: luka Re: Dezynsekcja PS IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 02:37
                                                    _helga napisała:

                                                    > Panie luka! Jakie to szczescie zes pan to piwo wypil. Tym sposobem zycie pan
                                                    > uratowales! Niech pan ne slucha Andrzeja G. bo on chce pana usmercic!

                                                    Właśnie zauważyłem - piwo Mu się nie podoba! Wariat?
                                                  • Gość: AndrzejG Re: Dezynsekcja PS IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.02, 02:39
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    >
                                                    > Właśnie zauważyłem - piwo Mu się nie podoba! Wariat?

                                                    dobrze ,że to po 23 to i reklama piwa marki domestos jest dozwolona
                                                  • Gość: luka Re: Dezynsekcja PS IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 02:45
                                                    Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                                                    > dobrze ,że to po 23 to i reklama piwa marki domestos jest dozwolona

                                                    Zabawne - w każdym sklepie wybór piwa większy od owoców, a nasz reżim zabrania
                                                    go reklamować w telewizorze. Ile oni browców wychlali, kiedy uchwalali tę
                                                    bzdurę?
                                            • wojcd Re: Invocatio Dei 02.08.02, 02:11
                                              Panie Luka
                                              probowalem taki moj obowiazek. Myslalem, ze dzis bede mial szczescie.

                                              Pozdrawiam Wojciech

                                              PS. Na poczatek moze byc Pan chrzescijaninem ANTYKLERYKALEM.
                                              • Gość: luka Re: Invocatio Dei IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 02:15
                                                wojcd napisał:

                                                > Panie Luka
                                                > probowalem taki moj obowiazek. Myslalem, ze dzis bede mial szczescie.

                                                Służba nie dróżba...

                                                > PS. Na poczatek moze byc Pan chrzescijaninem ANTYKLERYKALEM.

                                                Ja jestem agnostykiem KLERYKAŁEM. Taki dziw natury.
                                                • wojcd Re: Invocatio Dei 02.08.02, 02:20
                                                  Gość portalu: luka napisał(a):
                                                  > Ja jestem agnostykiem KLERYKAŁEM. Taki dziw natury.

                                                  Jestem bezradny. Nie wiem jak to zrobic zeby mnie to pasowalo, tzn. chrzescijanin i antyklerykal (oczywiscie tylko na poczatek).

                                                  Wojciech
                                                  • Gość: luka Re: Invocatio Dei IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 02:30
                                                    wojcd napisał:

                                                    > Gość portalu: luka napisał(a):
                                                    > > Ja jestem agnostykiem KLERYKAŁEM. Taki dziw natury.
                                                    >
                                                    > Jestem bezradny. Nie wiem jak to zrobic zeby mnie to pasowalo, tzn.
                                                    chrzescijan
                                                    > in i antyklerykal (oczywiscie tylko na poczatek).

                                                    Pomogę: kretyn52 uznał mnie za księdza.
                                                  • wojcd Re: Invocatio Dei 02.08.02, 02:37
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):
                                                    > Pomogę: kretyn52 uznał mnie za księdza.

                                                    Ja znam te radosc forum naszego pana Krzysia i jego zaiste trwale poglady. Ja czasami w swej pysze probuje chwilwa sposobnosc wykorzystac dla dobra blizniego, ale coz moze sie myle moze nie umiem. Nie bede nalegal zbyt natarczywie.

                                                    Wojciech
                                                • _helga Re: Invocatio Dei 02.08.02, 02:32
                                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                                  > wojcd napisał:
                                                  >
                                                  > > Panie Luka
                                                  > > probowalem taki moj obowiazek. Myslalem, ze dzis bede mial szczescie.
                                                  >
                                                  > Służba nie dróżba...
                                                  >
                                                  > > PS. Na poczatek moze byc Pan chrzescijaninem ANTYKLERYKALEM.
                                                  >
                                                  > Ja jestem agnostykiem KLERYKAŁEM. Taki dziw natury.

                                                  Hm. Agnostyk? Ja tez. Mysle teraz co to znaczy agnostyk klerykal.
                                                  • Gość: AndrzejG I Wojciech ma trudny orzech do zgryzienia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.02, 02:36
                                                    _helga napisała:

                                                    >
                                                    > Hm. Agnostyk? Ja tez. Mysle teraz co to znaczy agnostyk klerykal.

                                                    I ja też , tyle że do kleru bardzo ostrożnie sie odnoszę
                                                    z pewną rezerwą.
                                                    Wojciechu podołasz w nawracaniu?
                                                  • Gość: wild nawraca do kultu kasy fiskalnej? IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 02.08.02, 02:43
                                                    Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                                                    > _helga napisała:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Hm. Agnostyk? Ja tez. Mysle teraz co to znaczy agnostyk klerykal.
                                                    >
                                                    > I ja też , tyle że do kleru bardzo ostrożnie sie odnoszę
                                                    > z pewną rezerwą.
                                                    > Wojciechu podołasz w nawracaniu?

                                                    czy do posiadania cudzych ubrań bandyty Samarytanina-ateisty?
                                                  • _helga Re: nawraca do kultu kasy fiskalnej? 02.08.02, 02:46
                                                    Gość portalu: wild napisał(a):

                                                    > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
                                                    >
                                                    > > _helga napisała:
                                                    > >
                                                    > > >
                                                    > > > Hm. Agnostyk? Ja tez. Mysle teraz co to znaczy agnostyk klerykal.
                                                    > >
                                                    > > I ja też , tyle że do kleru bardzo ostrożnie sie odnoszę
                                                    > > z pewną rezerwą.
                                                    > > Wojciechu podołasz w nawracaniu?
                                                    >
                                                    > czy do posiadania cudzych ubrań bandyty Samarytanina-ateisty?

                                                    Hehe! Swieze sily krzywych paszczek sie na forum pojawily!

                                                    Ladna rymowanka czestochowska na twoja czesc, Wild? Juz tarcza tylek zaslaniamsmile
                                                  • Gość: wild Helgo! czy interesują Ciebie ... "szmaty"? IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 02.08.02, 02:49
                                                    kogoś interesuje Twój tyłek? ( teoria geocentryczna tyłkocycka? ) ;P
                                                  • _helga Re: W postaci kiecek, i owszem! 02.08.02, 02:52
                                                    Gość portalu: wild napisał(a):

                                                    No moze by sie ktos i znalazl, kto uznalby moj tylek za interesujacy. Ja nie
                                                    wiem czy przypadkiem w bojowym nastroju niie przyszedles i sie przezornie przed
                                                    kopniakami zabezpieczamsmile
                                                  • Gość: luka A teraz pora na coś z zupełnie innej beczki IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 02:55
                                                    _helga napisała:

                                                    > Gość portalu: wild napisał(a):
                                                    >
                                                    > No moze by sie ktos i znalazl, kto uznalby moj tylek za interesujacy.

                                                    Łajldzie, tylko nie waż się zaprzeczać!

                                                    A propos - zauważyliście Państwo, jak żeśmy nabili postami wątek naszego
                                                    cenionego tyu? Umanista ów dostanie udaru mózgu, jak to jutro zobaczy.
                                                  • _helga Re: A teraz pora na coś z zupełnie innej beczki 02.08.02, 02:57
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > _helga napisała:
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: wild napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > No moze by sie ktos i znalazl, kto uznalby moj tylek za interesujacy.
                                                    >
                                                    > Łajldzie, tylko nie waż się zaprzeczać!
                                                    >
                                                    > A propos - zauważyliście Państwo, jak żeśmy nabili postami wątek naszego
                                                    > cenionego tyu? Umanista ów dostanie udaru mózgu, jak to jutro zobaczy.

                                                    Kwicze!!!!! I bedzie musial to wszystko przeczytac a i tak sie nie polapie o co
                                                    chodzi bo my sie dopisujemy to tu to tam! Heheeeee
                                                  • Gość: rag-ga! PRZEBACZ MIIII BRUNHYYYLDOOO! *<|:)) IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 02.08.02, 02:57
                                                    interesujący? a po co ta kiecka?
                                                  • _helga Re: PRZEBACZ MIIII BRUNHYYYLDOOO! *<|:)) 02.08.02, 02:59
                                                    Gość portalu: rag-ga! napisał(a):

                                                    > interesujący? a po co ta kiecka?

                                                    Dla zmylki!!!!!
                                                  • Gość: rag-ga!rag-gaa! helga i ... ZMYŁKA ->__________________________!!! IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 02.08.02, 03:03
                                                    rozumiem czyli nieinteresujący? kot w worku? pic na wode? i fotomontage... to
                                                    jednak ta teoria...
                                                  • _helga Re: helga i ... ZMYŁKA ->_____________________ 02.08.02, 03:05
                                                    Gość portalu: rag-ga!rag-gaa! napisał(a):

                                                    > rozumiem czyli nieinteresujący? kot w worku? pic na wode? i fotomontage... to
                                                    > jednak ta teoria...

                                                    a wyobraznie uruchomc potrafisz? Bo kiecki sa dokladnie po to, zeby odroznic
                                                    tych co X-Ray vision w oczach maja od reszty!
                                                  • Gość: dr.ragga wyobrazić??? łaaaaaaaj? IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 02.08.02, 03:09
                                                    a jak ktoś ma inną wyobraznie? smile
                                                  • _helga Re: wyobrazić??? łaaaaaaaj? 02.08.02, 03:10
                                                    Gość portalu: dr.ragga napisał(a):

                                                    > a jak ktoś ma inną wyobraznie? smile

                                                    Ty wyraznie nic nie wiesz o kobietach. To ja ciie moge uswiadomic seksualnie,
                                                    chcesz?
                                                  • Gość: ragga walcząca wyobraznia! IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 02.08.02, 03:14
                                                    _helga napisała:

                                                    > Gość portalu: dr.ragga napisał(a):
                                                    >
                                                    > > a jak ktoś ma inną wyobraznie? smile
                                                    >
                                                    > Ty wyraznie nic nie wiesz o kobietach. To ja ciie moge uswiadomic seksualnie,
                                                    > chcesz?

                                                    tzn. zredukujesz moją wyobraznie? czy ją wzbogacisz? smile
                                                  • _helga Re: walcząca wyobraznia! 02.08.02, 03:18
                                                    Gość portalu: ragga napisał(a):

                                                    > _helga napisała:
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: dr.ragga napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > a jak ktoś ma inną wyobraznie? smile
                                                    > >
                                                    > > Ty wyraznie nic nie wiesz o kobietach. To ja ciie moge uswiadomic seksualn
                                                    > ie,
                                                    > > chcesz?
                                                    >
                                                    > tzn. zredukujesz moją wyobraznie? czy ją wzbogacisz? smile

                                                    wyselekcjonujesmile
                                                  • Gość: ragga parawan? IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 02.08.02, 03:22
                                                    zamknąć oczy? :>
                                                  • _helga Re: parawan? 02.08.02, 03:24
                                                    Gość portalu: ragga napisał(a):

                                                    > zamknąć oczy? :>

                                                    Ano wlasniesmile
                                                  • Gość: ragga to straszne!! IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 02.08.02, 03:28
                                                    _helga napisała:

                                                    > Gość portalu: ragga napisał(a):
                                                    >
                                                    > > zamknąć oczy? :>
                                                    >
                                                    > Ano wlasniesmile


                                                    żeby poszerzyć wyobraznie mam zamknąć oczy i wyobrazić sobie ... Venus z
                                                    Milo? .)->
                                                  • _helga Re: to straszne!! 02.08.02, 03:32
                                                    Gość portalu: ragga napisał(a):

                                                    > _helga napisała:
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: ragga napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > zamknąć oczy? :>
                                                    > >
                                                    > > Ano wlasniesmile
                                                    >
                                                    >
                                                    > żeby poszerzyć wyobraznie mam zamknąć oczy i wyobrazić sobie ... Venus z
                                                    > Milo? .)->

                                                    No tak!
                                                    A w realu to oznacza, ze facet z wyobraznia wszystkie wdzieki sobie dokladnie
                                                    obejrzec potrafi mimo ze dama w habicie jest. A jesli nie potrafi, to jest do
                                                    niczego, hm... i potem.
                                                  • Gość: dr.ragga kameleonizm kieckistyczny? IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 02.08.02, 03:38
                                                    _helga napisała:

                                                    rozumiem siła sugestii i hipnozy... smile
                                                  • _helga Re: kameleonizm kieckistyczny? 02.08.02, 03:42
                                                    Gość portalu: dr.ragga napisał(a):

                                                    > _helga napisała:
                                                    >
                                                    > rozumiem siła sugestii i hipnozy... smile

                                                    Szczegolnie w dziedzinie zadowalania kobiet, nie? to wlasnie dlatego te kiecki
                                                    sa takie wazne! I te pelne szafy, a i tak nie ma sie w co ubrac, jak zwykle,
                                                    hihi
                                                  • Gość: ragga kiecki zadowalają kobiety... IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 02.08.02, 03:47
                                                    w co sie może ubrać Venus z Milo? masz jakiś pomysł - doradz mi! smile
                                                  • _helga Re: kiecki zadowalają kobiety... 02.08.02, 03:50
                                                    Gość portalu: ragga napisał(a):

                                                    > w co sie może ubrać Venus z Milo? masz jakiś pomysł - doradz mi! smile

                                                    Najlepiej w jakis nieksztaltny worek. Ci co nie zauwaza co jest pod tym
                                                    workiem, sami sobie beda winni. Czyli albo masz wzrok sokoli, czujny, albo
                                                    jestes do niczego, hihiiii.
                                                  • Gość: ragga talibianskie kiecki zadowalają kobiety! :) IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 02.08.02, 03:54
                                                    _helga napisała:

                                                    > Gość portalu: ragga napisał(a):
                                                    >
                                                    > > w co sie może ubrać Venus z Milo? masz jakiś pomysł - doradz mi! smile
                                                    >
                                                    > Najlepiej w jakis nieksztaltny worek. Ci co nie zauwaza co jest pod tym
                                                    > workiem, sami sobie beda winni. Czyli albo masz wzrok sokoli, czujny, albo
                                                    > jestes do niczego, hihiiii.

                                                    just my Imagination! :>
                                                  • _helga Re: talibianskie kiecki zadowalają kobiety! :) 02.08.02, 03:58
                                                    Gość portalu: ragga napisał(a):

                                                    > _helga napisała:
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: ragga napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > w co sie może ubrać Venus z Milo? masz jakiś pomysł - doradz mi! smile
                                                    > >
                                                    > > Najlepiej w jakis nieksztaltny worek. Ci co nie zauwaza co jest pod tym
                                                    > > workiem, sami sobie beda winni. Czyli albo masz wzrok sokoli, czujny, albo
                                                    >
                                                    > > jestes do niczego, hihiiii.
                                                    >
                                                    > just my Imagination! :>

                                                    hm... moze zabrnelam troche za daleko?
                                                    No moze nie taki znowu worek. Co ja gadam! Zdecydowanie nie worek! Ale cos
                                                    takiego, zeby sie bylo jednak trzeba troche domyslac co jest pod spodem, a nie
                                                    widziec!
                                                  • Gość: ragga oj tam "za daleko" ... ? IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 02.08.02, 04:04
                                                    _helga napisała:

                                                    > Gość portalu: ragga napisał(a):
                                                    >
                                                    > > _helga napisała:
                                                    > >
                                                    > > > Gość portalu: ragga napisał(a):
                                                    > > >
                                                    > > > > w co sie może ubrać Venus z Milo? masz jakiś pomysł - doradz mi!
                                                    > smile
                                                    > > >
                                                    > > > Najlepiej w jakis nieksztaltny worek. Ci co nie zauwaza co jest pod t
                                                    > ym
                                                    > > > workiem, sami sobie beda winni. Czyli albo masz wzrok sokoli, czujny,
                                                    > albo
                                                    > >
                                                    > > > jestes do niczego, hihiiii.
                                                    > >
                                                    > > just my Imagination! :>
                                                    >
                                                    > hm... moze zabrnelam troche za daleko?
                                                    > No moze nie taki znowu worek. Co ja gadam! Zdecydowanie nie worek! Ale cos
                                                    > takiego, zeby sie bylo jednak trzeba troche domyslac co jest pod spodem, a
                                                    nie
                                                    > widziec!

                                                    Helga Nr.32! o ten tego i tam o! tego ( taka to wyobraznia! 32 X
                                                    zwielokrotniona!i 32 X pamiętliwa! 32 X czujna!! ) ;P
                                                  • _helga Re: oj tam 'za daleko' ... ? 02.08.02, 04:07
                                                    Gość portalu: ragga napisał(a):

                                                    > _helga napisała:
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: ragga napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > _helga napisała:
                                                    > > >
                                                    > > > > Gość portalu: ragga napisał(a):
                                                    > > > >
                                                    > > > > > w co sie może ubrać Venus z Milo? masz jakiś pomysł - dorad
                                                    > z mi!
                                                    > > smile
                                                    > > > >
                                                    > > > > Najlepiej w jakis nieksztaltny worek. Ci co nie zauwaza co jest
                                                    > pod t
                                                    > > ym
                                                    > > > > workiem, sami sobie beda winni. Czyli albo masz wzrok sokoli, cz
                                                    > ujny,
                                                    > > albo
                                                    > > >
                                                    > > > > jestes do niczego, hihiiii.
                                                    > > >
                                                    > > > just my Imagination! :>
                                                    > >
                                                    > > hm... moze zabrnelam troche za daleko?
                                                    > > No moze nie taki znowu worek. Co ja gadam! Zdecydowanie nie worek! Ale cos
                                                    >
                                                    > > takiego, zeby sie bylo jednak trzeba troche domyslac co jest pod spodem, a
                                                    >
                                                    > nie
                                                    > > widziec!
                                                    >
                                                    > Helga Nr.32! o ten tego i tam o! tego ( taka to wyobraznia! 32 X
                                                    > zwielokrotniona!i 32 X pamiętliwa! 32 X czujna!! ) ;P

                                                    No dobra. Przyznaje, zlapales mniesmile)))
                                                    No ale jest czwarta nad ranem, nie? Czujnosc mi sie jakos zmniejszylasmile)))))
                                                  • wojcd Re: I Wojciech ma trudny orzech do zgryzienia 02.08.02, 02:46
                                                    Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
                                                    > Wojciechu podołasz w nawracaniu?

                                                    No, no. Ja nie Matka Teresa. Jak Luke NAWROCE uwazaj sie za nawroconego. Ja nie umiem na 3 fronty (a wlasciwie 4 bo ten karaczan na forum Kraj zabral mi spokoj).

                                                    Wojciech
                                                  • Gość: luka Re: I Wojciech ma trudny orzech do zgryzienia IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 02:50
                                                    wojcd napisał:

                                                    > Jak Luke NAWROCE uwazaj sie za nawroconego.

                                                    Ja nie potrafię pokonać swojej gnuśności, a Ty potrafisz? Byłbym szczerze
                                                    wdzięczny - ale nie rokuję powodzenia...
                                                  • wojcd Re: I Wojciech ma trudny orzech do zgryzienia 02.08.02, 02:54
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):
                                                    > ale nie rokuję powodzenia...

                                                    To sie dopiero okaze. Och SKUTEK przed PRYCZYNA?

                                                    Wojciech
                                                  • Gość: luka No dobrze... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 02:57
                                                    wojcd napisał:

                                                    > To sie dopiero okaze. Och SKUTEK przed PRYCZYNA?

                                                    Pażiwiom - uwidzim!
                                                  • wojcd Re: No dobrze... 02.08.02, 03:01
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):
                                                    > Pażiwiom - uwidzim!

                                                    A moze zaklad Pascala? Fakt, ze BARDZO krytykowany przez etykow. Jesli Bog nie istnieje to wierzac nic nie tracisz, a jesli istnieje to ZYSKUJESZ.

                                                    Wojciech
                                                  • Gość: luka Re: No dobrze... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 03:06
                                                    wojcd napisał:

                                                    > A moze zaklad Pascala? Fakt, ze BARDZO krytykowany przez etykow. Jesli Bog
                                                    nie
                                                    > istnieje to wierzac nic nie tracisz, a jesli istnieje to ZYSKUJESZ.

                                                    Ja się zgadzam - ale wiara to rzecz wynagająca sporego samozaparcia, a ja
                                                    jestem leniwy, jak już wspominałem. Wierzących naprawdę podziwiam.

                                                    Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru - jak mówi jedno z klonów praw
                                                    Murphy'ego.
                                                  • wojcd Re: No dobrze... 02.08.02, 03:16
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):
                                                    > Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru - jak mówi jedno z klonów praw
                                                    > Murphy'ego.

                                                    Ja bez idei Boga niczego nie rozumiem. Co czlowiek MIARA wszystkiego? I dalej PAJAC najrowniejszy z rownych wchodzi w to miejsce. I potem taki Jozio Sloneczko karczuje rodzaj ludzki? A slepowron Wojciech uwaza sie za bezkarnego. Bo odpowiedzialnosc to przed KIM?

                                                    Wojciech

                                                  • Gość: luka Re: No dobrze... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 03:19
                                                    wojcd napisał:

                                                    > Ja bez idei Boga niczego nie rozumiem. Co czlowiek MIARA wszystkiego? I dalej
                                                    P
                                                    > AJAC najrowniejszy z rownych wchodzi w to miejsce. I potem taki Jozio
                                                    Sloneczko
                                                    > karczuje rodzaj ludzki? A slepowron Wojciech uwaza sie za bezkarnego. Bo
                                                    odpowiedzialnosc to przed KIM?

                                                    To inna kategoria - dla czerwonych nie ma odpowiedzialności przed KIMŚ, ale
                                                    wobec IDEI. Dlatego bez trudu im przyszło sprokurowanie 100 mln trupów.
                                                    Socjalizm albo śmierć!
                                                  • wojcd Re: No dobrze... 02.08.02, 03:26
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):
                                                    > To inna kategoria - dla czerwonych nie ma odpowiedzialności przed KIMŚ, ale
                                                    > wobec IDEI. Dlatego bez trudu im przyszło sprokurowanie 100 mln trupów.
                                                    > Socjalizm albo śmierć!

                                                    Ja jestem pod presja Biesow Dostojeskiego (dobrze przeczytac powtornie po 30-tce). Usuwamy idee Boga i w to miejsce wchodzi WODZ. Dostojewski podkresla, ze ten mechanizm jest archetypiczny. Wodz jest ponad ocenami moralnymi. Stad problem ze slepowronem.

                                                    Wojciech
                                                  • Gość: luka Re: No dobrze... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 03:30
                                                    wojcd napisał:

                                                    > Ja jestem pod presja Biesow Dostojeskiego (dobrze przeczytac powtornie po 30-
                                                    tc
                                                    > e). Usuwamy idee Boga i w to miejsce wchodzi WODZ. Dostojewski podkresla, ze
                                                    te
                                                    > n mechanizm jest archetypiczny. Wodz jest ponad ocenami moralnymi. Stad
                                                    problem
                                                    > ze slepowronem.

                                                    Odpowiem ni w pięć, ni w dziewięć - Morfeusz mnie pokonał. Idę spać. Życzę
                                                    dalszej miłej dyskusji.

                                                    PS. Cholera, toż to prawie wątek kwietny!
                                                  • wojcd Re: No dobrze... 02.08.02, 03:35
                                                    Dziekuje za rozmowe.
                                                    Pozdrawiam serdeczne Wojciech
                                                  • Gość: luka Re: Invocatio Dei IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 02:41
                                                    _helga napisała:

                                                    > Hm. Agnostyk? Ja tez. Mysle teraz co to znaczy agnostyk klerykal.

                                                    To bardzo proste - nie uważam, by Inkwizycja była gorsza od nazistów, a Pacelli
                                                    większym łajdakiem od tow. Hitlera itd. Jad antyklerykalizmu pobudza mój
                                                    ideologiczny system odpornościowy.
                                                  • _helga Re: Invocatio Dei 02.08.02, 02:44
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > _helga napisała:
                                                    >
                                                    > > Hm. Agnostyk? Ja tez. Mysle teraz co to znaczy agnostyk klerykal.
                                                    >
                                                    > To bardzo proste - nie uważam, by Inkwizycja była gorsza od nazistów, a
                                                    Pacelli
                                                    >
                                                    > większym łajdakiem od tow. Hitlera itd. Jad antyklerykalizmu pobudza mój
                                                    > ideologiczny system odpornościowy.

                                                    ok. 100% zgodnosci.
                                                  • Gość: AndrzejG Normalnie o tej porze prawie wstaję IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.02, 02:56
                                                    _helga napisała:

                                                    >
                                                    > ok. 100% zgodnosci.

                                                    No zobacz , a luka pisał o stężeniu 98 %
                                                    podbiłaś mu poprzeczkę

                                                    ANdrzej

                                                    P.S.
                                                    Opuszczam to miłe towarzystwo i na 100 % idę spać
                                                    Dobranoc
                                                  • _helga Dobranoc:) 02.08.02, 02:57
                                                    Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                                                    > _helga napisała:
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > ok. 100% zgodnosci.
                                                    >
                                                    > No zobacz , a luka pisał o stężeniu 98 %
                                                    > podbiłaś mu poprzeczkę
                                                    >
                                                    > ANdrzej
                                                    >
                                                    > P.S.
                                                    > Opuszczam to miłe towarzystwo i na 100 % idę spać
                                                    > Dobranoc
                                                  • Gość: ragga eeej Girl!_coś_______________spomniałaś__________! IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 02.08.02, 03:05
                                                    kiecka!
                                                  • _helga Re: eeej Girl!_coś_______________spomniałaś______ 02.08.02, 03:07
                                                    Gość portalu: ragga napisał(a):

                                                    > kiecka!

                                                    Juz odpowiedzialam!
                                                  • Gość: ragga tak? IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 02.08.02, 03:11
                                                    _helga napisała:

                                                    > Gość portalu: ragga napisał(a):
                                                    >
                                                    > > kiecka!
                                                    >
                                                    > Juz odpowiedzialam!

                                                    zostawiasz kiecke na poszerzenie horyzontów wyobrazni? smile
                                                  • _helga Re: tak? 02.08.02, 03:17
                                                    Gość portalu: ragga napisał(a):

                                                    > _helga napisała:
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: ragga napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > kiecka!
                                                    > >
                                                    > > Juz odpowiedzialam!
                                                    >
                                                    > zostawiasz kiecke na poszerzenie horyzontów wyobrazni? smile

                                                    No nie do konca. Kiecki sie niosi w celach selekcyjnych. Bo mezczyzni to prosci
                                                    ludzie, wcisniesz guzik i leci. Dlatego dla celow praktycznych my ich dzielimy
                                                    na 2 gatunki. (1) tych co nas zadowalaja, (2) tych ktorzy nas nie zadowalaja.

                                                    Zeby spelnic punkt (1) mezczyzna musi miec wyobraznie. To wlasnie dlatego
                                                    kobiety tez dziela sie na 2 gatunki.

                                                    (a) prostytutki. One wszystko maja jasno i wyraznei na wierzchu, bo to nie o
                                                    zadowolenie chodzi. A raczej, owszem, zadowolenie tez, ale natury finansowej.
                                                    (b) pozostale. Te nie maja na wierzchu, wlasnie dlatego zeby wyselekcjonowac
                                                    mezczyzn z gatunku (1). Od razu odpowiadam na pytanie, pozostale.
                                                  • Gość: ragga tych którzy nas nie zadawalają bo nie chcą? hm IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 02.08.02, 03:26
                                                    a jacy to?
                                                  • _helga Re: tych którzy nas nie zadawalają bo nie chcą? h 02.08.02, 03:30
                                                    Gość portalu: ragga napisał(a):

                                                    > a jacy to?

                                                    Moze cos wadliwie napisalam? Gorzej niz nie chca. Nie potrafia! Jak nie maja
                                                    wyobrazni, to nie potrafia. To po co na nich czas marnowac?
                                                  • Gość: luka Re: Normalnie o tej porze prawie wstaję IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 02:59
                                                    Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                                                    > Opuszczam to miłe towarzystwo i na 100 % idę spać
                                                    > Dobranoc

                                                    Cholera, wziął i poszedł. Nie wypada mu chyba wrażać noża w plecy?
                                                  • _helga Re: Normalnie o tej porze prawie wstaję 02.08.02, 03:01
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Opuszczam to miłe towarzystwo i na 100 % idę spać
                                                    > > Dobranoc
                                                    >
                                                    > Cholera, wziął i poszedł. Nie wypada mu chyba wrażać noża w plecy?

                                                    Czemu nie? Tylko lepiej poczekac az zasnie, bo po co sie narazac, ze odda?
                                                  • Gość: luka Re: Normalnie o tej porze prawie wstaję IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 03:09
                                                    _helga napisała:

                                                    > Czemu nie? Tylko lepiej poczekac az zasnie, bo po co sie narazac, ze odda?

                                                    Ok, to zamiast noża wezmę topór katowski.
                                                  • Gość: AndrzejG Re: Normalnie o tej porze prawie wstaję IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.02, 03:02
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    >
                                                    > Cholera, wziął i poszedł. Nie wypada mu chyba wrażać noża w plecy?


                                                    Przy takiej groxbie musze wychodzić tyłem
                                                    żebym tylko w drzwi trafił
                                                  • _helga Re: Normalnie o tej porze prawie wstaję 02.08.02, 03:04
                                                    Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                                                    > Gość portalu: luka napisał(a):
                                                    >
                                                    > >
                                                    > > Cholera, wziął i poszedł. Nie wypada mu chyba wrażać noża w plecy?
                                                    >
                                                    >
                                                    > Przy takiej groxbie musze wychodzić tyłem
                                                    > żebym tylko w drzwi trafił

                                                    Oraz zygzakiem! bo moze rzucac tymi nozami bedziemy?
                                                  • Gość: AndrzejG Re: Normalnie o tej porze prawie wstaję IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.02, 03:07
                                                    _helga napisała:

                                                    > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: luka napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > >
                                                    > > > Cholera, wziął i poszedł. Nie wypada mu chyba wrażać noża w plecy?
                                                    > >
                                                    > >
                                                    > > Przy takiej groxbie musze wychodzić tyłem
                                                    > > żebym tylko w drzwi trafił
                                                    >
                                                    > Oraz zygzakiem! bo moze rzucac tymi nozami bedziemy?


                                                    JA trafiłem , a wy nie
                                                    to skutek uboczny domestosu
                                                    Cześć.Dziś też będzie dzień

                                                    Andrzej
                                                  • _helga To dobranoc raz jeszcze:) 02.08.02, 03:08
                                                    Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

                                                    > _helga napisała:
                                                    >
                                                    > > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
                                                    > >
                                                    > > > Gość portalu: luka napisał(a):
                                                    > > >
                                                    > > > >
                                                    > > > > Cholera, wziął i poszedł. Nie wypada mu chyba wrażać noża w plec
                                                    > y?
                                                    > > >
                                                    > > >
                                                    > > > Przy takiej groxbie musze wychodzić tyłem
                                                    > > > żebym tylko w drzwi trafił
                                                    > >
                                                    > > Oraz zygzakiem! bo moze rzucac tymi nozami bedziemy?
                                                    >
                                                    >
                                                    > JA trafiłem , a wy nie
                                                    > to skutek uboczny domestosu
                                                    > Cześć.Dziś też będzie dzień
                                                    >
                                                    > Andrzej
                                                  • Gość: ragga no tak uciekła... IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 02.08.02, 03:19
                                                    typowe
                                                  • _helga Re: no tak uciekła... 02.08.02, 03:21
                                                    Gość portalu: ragga napisał(a):

                                                    > typowe

                                                    co uciiekla? Toz wlasnie prowadze wychowanie seksualne powyzej!
                                                  • Gość: luka Mam pytanie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 03:24
                                                    _helga napisała:

                                                    > co uciiekla? Toz wlasnie prowadze wychowanie seksualne powyzej!

                                                    Czy lekcję wychowania seksualnego z "Sensu życia wg Monty Pythona" mam uważać
                                                    za miarodajną?
                                                  • _helga Re: Mam pytanie 02.08.02, 03:34
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > _helga napisała:
                                                    >
                                                    > > co uciiekla? Toz wlasnie prowadze wychowanie seksualne powyzej!
                                                    >
                                                    > Czy lekcję wychowania seksualnego z "Sensu życia wg Monty Pythona" mam uważać
                                                    > za miarodajną?

                                                    heheeeeeeee!!!!!!!!!! Tam bylo kilka lekcji. Lepiej o nich zapomnijsmile))))
                                                  • Gość: wild dlaczego? IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 02.08.02, 03:40
                                                    poszerzały wyobraznie? czy nie?smile
                                                  • _helga Tutaj jest ta lekcja wychowania seksualnego 02.08.02, 03:46
                                                    Gość portalu: wild napisał(a):

                                                    > poszerzały wyobraznie? czy nie?smile


                                                    www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=2598972&a=2601949
                                                    A ty wild jeszcze zyjesz? heh, choc raz moze ja pierwsza padnesmile
                                                  • Gość: Blong ale fajnie IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 04:01
                                                  • Gość: Blong ups IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 04:02
                                                    samo sie wyslalo bez tekstu smile
                                                    prawie kwietny watek sie z tego zrobil - i to z wyraznym wspoludzialem luki
                                                    smile
                                                  • _helga Re: ups 02.08.02, 04:05
                                                    Gość portalu: Blong napisał(a):

                                                    > samo sie wyslalo bez tekstu smile
                                                    > prawie kwietny watek sie z tego zrobil - i to z wyraznym wspoludzialem luki
                                                    > smile

                                                    Tylko nie kwietny! Widzisz tu jakiwes mrowki albo motylki? Jak mam na mysli
                                                    sex, to mowie sex a nie motylek. A poza tym temat powazny zostal nalezycie
                                                    opracowany, a teraz jest 4 w nocysmile
                                                  • Gość: Blong ale ta atmosfera IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 04:08
                                                    > Tylko nie kwietny! Widzisz tu jakiwes mrowki albo motylki? Jak mam na mysli
                                                    > sex, to mowie sex a nie motylek. A poza tym temat powazny zostal nalezycie
                                                    > opracowany, a teraz jest 4 w nocysmile

                                                    toz to jest "kwietyzm" prawie
                                                    smile
                                                  • _helga ale wlasnie zostalam zlapana na goracym uczynku! 02.08.02, 04:12
                                                    Gość portalu: Blong napisał(a):

                                                    > > Tylko nie kwietny! Widzisz tu jakiwes mrowki albo motylki? Jak mam na mysl
                                                    > i
                                                    > > sex, to mowie sex a nie motylek. A poza tym temat powazny zostal nalezycie
                                                    >
                                                    > > opracowany, a teraz jest 4 w nocysmile
                                                    >
                                                    > toz to jest "kwietyzm" prawie
                                                    > smile

                                                    Mianowicie zostalam przylapana na braku czujnosci oraz zostalam podprowadzona
                                                    jak kompletny greenhorn! Zanim sie zorientowalam, juz zostalam przyodziana w
                                                    talibski woreksad

                                                    No niech bedzie, 1:0 na moja niekorzysc. I tak was poprzerabiam jak tylko
                                                    zechce, jak mi sie tylko na rozumie polepszy. Na przyklad jak sie wyspie,
                                                    hihiii!

                                                    Ide spac. Dziekuje za arcysympatyczny meczsmile
                                                  • Gość: ragga no tak uciekła... IP: *.net.bialystok.pl / 192.168.1.* 02.08.02, 04:33
                                                    a kieeeckaaa lnina!! zdroowa! i tez szczypie! smile
              • Gość: tete do Helgi IP: *.telan.pl 01.08.02, 23:45

                Skrót jest w wątku Dzień Świstaka (3 pierwsze posty).
                Sprawa była "wałkowana" przez kilka tygodni w kilku wielusetpostowych
                wątkach "wojennych".
                Andrzejowi znana jest ta historia.

                Jeszcze raz : nie chodzi o mnie.

                Myślałam, że to oczywiste - "wojenne wątki" przez dłuższy czas były
                na forum.

                tete

                • _helga Re: do Helgi 01.08.02, 23:51
                  Gość portalu: tete napisał(a):

                  >
                  > Skrót jest w wątku Dzień Świstaka (3 pierwsze posty).
                  > Sprawa była "wałkowana" przez kilka tygodni w kilku wielusetpostowych
                  > wątkach "wojennych".
                  > Andrzejowi znana jest ta historia.
                  >
                  > Jeszcze raz : nie chodzi o mnie.
                  >
                  > Myślałam, że to oczywiste - "wojenne wątki" przez dłuższy czas były
                  > na forum.
                  >
                  > tete
                  >

                  Ok. Pojde przeczytac. Ja sie odnosze dokladnie do koncepcji, niczego wiecej.
                  Masz racje, ze te wojenne watki byly na forum, widzialam je, ale nie wlazilam.
                  • _helga Re: Tete 02.08.02, 00:19
                    > Ok. Pojde przeczytac. Ja sie odnosze dokladnie do koncepcji, niczego wiecej.
                    > Masz racje, ze te wojenne watki byly na forum, widzialam je, ale nie
                    wlazilam.

                    Po lekturze. Naprawde sie staralam, ale nie bardzo mi wyszlo. Piszesz na
                    poczatku, ze to byl konflikt na tysiace postow i wiele watkow. Dla kogos z
                    zewnatrz to rzeczywiscie kompletna sciana. Chyba bedzie lepiej jak sie nie bede
                    w tej sprawie wypowiadac, bo watpiwe, czy cos sensownego mi sie uda sklecic.
                    Powiem cos pozornie bez zwiazku, ale moze sie na cos przyda? Kiedys czytalam
                    bardzo ciekawa ksiazke o sektach, nie tylko religijnych. Autor powiedzial, ze
                    sekty maja "mentalnosc wojenna". Zrobil bardzo ciekawe porownanie
                    socjologiczne "zbiorowej psychiki" zolnierzy i "zbiorowej psychiki" sekty.
                    Stwierdzil daleko idace podobienstwa, uproszczenie wizji swiata do dwoch
                    kolorow - czerni i bieli, daleko posunieta lojalnosc w stosunku do przywodztwa,
                    scedowanie decyzji i ocen na przywodztwo, a takze gotowosc do poswiecen, z
                    poswieceniem zycia wlacznie (sekta religijna w Gujanie, pamietasz to zbiorowe
                    samobojstwo?) Zolnierz w czasie wojny reaguje dokladnie tak samo jak czlonek
                    sekty - idzie zabijac tego, kogo pokaze palcem przywodca.

                    Jesli to byla taka sytuacja, to twoj post jest o tyle sluszny, ze ma jakis
                    zwiazek ze zbiorowa psychika. No i ja nic wiecej dodac nie jestem w stanie,
                    wedlug koncepcji "zbiorowej mentalnosci wojennej" to ta wojna moglaby byc np.
                    walka dwoch sekt, albo walka w obrebie sekty o jej przywodztwo, albo proba
                    konsolidacji sekty poprzez wskazanie jej wroga, Nie mam pojecia, zreszta nie
                    wiem nawet, czy to jest sluszne skojarzenie. Co nie zmienia faktu, ze pomysl
                    na "maltretowanie moralne" jest do d...

                    Prosze bez urazy za wyraz "sekta"smile

                    PS. Ten autor terminem "sekta" objal nie tylko sekty religijne, ale takze
                    niektore male grupy polityczne, niektore amerykanskie gangi uliczne, itd.
        • Gość: AndrzejG Re: AndrzejG, także Helga i inni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.02, 01:38
          Gość portalu: tete napisał(a):

          >
          > O kim piszesz AndrzejG z taką pewnością ?
          > O konkretnej osobie - czy o jakiejś ewnentualnej, domniemanej,
          > wydumanej, wmawiającej sobie itd. ?
          > Jesteś pewiem, że właściwie zrozumiałeś moje intencje ?
          >
          > To o czym napisałam - nie powstało w "głowie ofiary".
          > To było świadome działanie kogoś - zaobserwowane także przez
          > inne osoby.
          > Mówię o faktach a nie o subiektywnej interpretacji.
          > To nie jest problem rozmowy Pani A z Panią B.
          > To by było bardzo proste.
          > A jest znacznie bardziej skomplikowane.
          >
          >
          > Z łatwością "przyklejacie łatkę". I to jaką !!!
          > O empatii słyszeliście ?
          >
          >
          >
          >
          > tete
          >
          >

          Ależ tete ,
          nie piszę o konkretnych osobach tylko o zjawisku,
          które Tyu chce zaklasyfikować jako molestowanie moralne.
          D_nutko !
          (wybacz ,że tak uporczywie trzymam się tego nicku,
          ale jest dla mnie taki obrazowy , co do Twojej osoby)
          nie miałem na mysli Ciebie
          Nikogo
          Fakt ,że zauważyłem pewne grupy czy pary forumowiczów ,
          które z uporem maniaka dążyły do potyczek
          -albo może jednak przypadkiem się spotykały-
          i stojąc tak z boku ,jedyne co było dla mnie widoczne
          to to rozdzieranie szat.Nie mam szans wgłębić się w czyjąś psychikę
          stojąc z boku i dlatego słusznym jest pilnowanie swoich postów,
          swojej dyskusji , bo wtedy wiesz i czujesz o co chodzi.

          Przecież molestowanie dotyczy sytuacji gdy jedna z osób
          jest w zależności służbowej , a druga to wykorzystuje
          i choć to dotyczy molestowania seksualnego ,
          to myslę że możemy z nazwą przenieść tą cechę
          na 'molestowanie moralne' , którgo istnienie na forum
          chcecie mi wykazać.Może nie wiem jakie zalezności was łączą
          w realu , ale to już wasz problem.
          W wirtualu nie ma zależności służbowych
          i nie ma mowy o molestowaniu.

          Andrzej

          P.S.
          Helgo , wymienilismy parę zdań gdzieś na początku roku
          no , chyba że to nie Ty byłaś obrończynią Galby.
          Czułem się zmolestowany smile , zmaltretowany
          Teraz powiem - miałaś rację , a ja nie miałem argumentów.
          Szat nie rozdzierałem.
          • _helga Re: AndrzejG:) 02.08.02, 02:03
            Moze? Niewazne. Ja tez nie mam obyczaju rozdzierania szat.
            Z wyrazami sympatiismile
            Helga
    • Gość: krzys52 Zdekonspirowanie HelgiG oraz AndrzejaG, czyli... IP: *.proxy.aol.com 02.08.02, 04:31
      sprawa wlasnie sie rypla, moi mili. Bo juz wiadomo, ze jestescie malzenstwem.
      ..
      Pzdr.
      K.P.
      • Gość: AndrzejG Krzysztofie-nie mów tego mojej żonie /nt/ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.02, 08:56
        Gość portalu: krzys52 napisał(a):

        > sprawa wlasnie sie rypla, moi mili. Bo juz wiadomo, ze jestescie malzenstwem.
        > ..
        > Pzdr.
        > K.P.
        • _helga Krzysztofie-mojemu nie calkiem mezowi tez nie/nt/ 02.08.02, 14:09
          Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

          > Gość portalu: krzys52 napisał(a):
          >
          > > sprawa wlasnie sie rypla, moi mili. Bo juz wiadomo, ze jestescie malzenstw
          > em.
          > > ..
          > > Pzdr.
          > > K.P.
    • nemesis_ _helga = Zsypek !! 02.08.02, 06:45
      czyli flirtowanie z pedalem w wykonaniu... forumowej prawicy.

      Bueeehahahahahahaha
      • _helga Re: _helga = Zsypek !! 02.08.02, 06:54
        nemesis_ napisał:

        > czyli flirtowanie z pedalem w wykonaniu... forumowej prawicy.
        >
        > Bueeehahahahahahaha

        Zgadza sie Vist. Ja to Zsypek.
        • nemesis_ Re: _helga = Zsypek !! 02.08.02, 07:00
          _helga napisała:

          > nemesis_ napisał:
          >
          > > czyli flirtowanie z pedalem w wykonaniu... forumowej prawicy.
          > >
          > > Bueeehahahahahahaha
          >
          > Zgadza sie Vist. Ja to Zsypek.

          Nie jestem Vistem matolku-pederasto.
          =>Guess again
          • _helga Re: _helga = Zsypek !! 02.08.02, 07:06
            nemesis_ napisał:

            > _helga napisała:
            >
            > > nemesis_ napisał:
            > >
            > > > czyli flirtowanie z pedalem w wykonaniu... forumowej prawicy.
            > > >
            > > > Bueeehahahahahahaha
            > >
            > > Zgadza sie Vist. Ja to Zsypek.
            >
            > Nie jestem Vistem matolku-pederasto.
            > =>Guess again

            oczywiscie ze niesmile Vist to przeciez nieboszczyk. A ja moglabym rozmawiac z
            nieboszczykiem?
    • Gość: tete AndrzejG IP: *.telan.pl 02.08.02, 08:15


      Andrzej,
      odniosłeś się do mojego tekstu a ja z pewnością nie użyłam
      sformułowania "molestowanie moralne", nie wiem czy opisana przeze mnie
      sprawa - zachowań, reakcji - mogłaby zostać tak zakwalifikowana.
      Napisałam o dręczeniu, atakowaniu i co może ważniejsze - o reakcjach na
      to "społeczności".

      Zgadzam się z Tobą, że gdy łączy się real z wirtualem, gdy występują
      jakiekolwiek realne zależności pomiędzy osobami - znacznie trudniej jest
      rozwiązać "wirtualny konflikt". Bywa, że na privach uzgadniają pomiędzy sobą
      taktykę. Bywa - jak w przypadku "bertoldiego" - że jest to zbiorowy "żart" -
      właśnie znających się "realnie" osób skierowany przeciwko innej osobie z
      forum. Dla mnie to po prostu obrzydliwe.

      Także o to była ta "wojna". I pisząc "wy" nie wiem kogo masz na myśli -
      bo ja występowałam przeciwko takim działaniom...

      Nie każdy jest "samotnikiem" na forum. Niektórzy się zaprzyjaźniają. Lubią tu
      być by porozmawiać ze "znajomym nickiem (-ami)". Jeśli ktoś taki stanie się
      obiektem ciągłych ataków (właśnie takich o których pisałam wcześniej) - i nie
      otrzyma "wsparcia" ze strony innych osób - musi odejść. Nie wytrzyma ciągłego
      bombardowania niechęcią.

      Empatia. Czasem wystarczy jedno słowo - by ktoś, kogo lubisz, cenisz, szanujesz
      (oczywiście z powodów wirtualnych - czytasz jego posty)- zaatakowany -
      ordynarnie, po chamsku, z grubym rechotem lub w sposób bardziej zawoalowany
      (tzw. salonowe chamstwo)- dostał od Ciebie, ode mnie drobny sygnał. Milczenie,
      dystans - powoduje, że atakujący czuje się coraz pewniej a atakowany - w
      zależności od własnej odporności - albo "nie odpowiada" i próbuje dalej być
      albo staje do nierównej walki albo znika z forum.

      Cieszę się z Twojego postu - bo jest sygnałem, że także Ty dostrzegasz
      szkodliwość "prywatnych układów" na forum.


      pozdrawiam, smile) tete









      • Gość: AndrzejG tete IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.02, 08:54
        Do Twojego tekstu odniosłem się tylko w przypadku
        'stania z boku' , a problem molestowania wynika z tematu wątku.
        Wiem ,że nawiazują się tu przyjaźnie
        i z tego też powodu ludzie tu zagladają,
        i co ciekawe- forum podzielone tematycznie, ma w moim odczuciu
        odniesienie do świata podzielonego na państwa,
        każdy z działów ma swoich obywateli , którzy zaglądają
        własnie na np. Aktualnosci,
        a wyskok na Kraj jest zagraniczną wyciaczką
        i wszystko tam wydaje się nam takie obce,
        prawie że nie rozumiemy ich mowy.
        Rozumiem ,że w wyniku tych przyjaźni osoba atakowana
        oczekuje wsparcia od swoich przyjaciół,
        tym bardziej gdy nie czuje się zbyt pewnie w danym temacie.
        Jednak nie zgodzę sie z terminem 'molestowania moralnego'.



        Andrzej


        • tyu _________________SZOK ... 02.08.02, 09:09
          Ponad 170 wpisów w pół doby! Rekord trasy chyba!

          "Ja jako gospodarz wątku" itp itd - chciałbym oczywiście odnieść się do tego,
          co napisali inni, sprowokowani do tego moim tekstem. Niestety - muszę również
          od czasu do czasu pracować... Spróbuję po południu - chyba, że tempo będzie
          nadal takie, jak dotychczas, czyli skutecznie uniemożliwiające nadążanie za
          treścią wpisów.

          Na razie - dwie uwagi (a może trzy?)

          1. Termin "molestowanie moralne". TEŻ

          • tyu Re: Wyjaśnienie 02.08.02, 09:54
            tyu napisał:

            > Ponad 170 wpisów w pół doby! Rekord trasy chyba!
            >
            > "Ja jako gospodarz wątku" itp itd - chciałbym oczywiście odnieść się do tego,
            > co napisali inni, sprowokowani do tego moim tekstem. Niestety - muszę również
            > od czasu do czasu pracować... Spróbuję po południu - chyba, że tempo będzie
            > nadal takie, jak dotychczas, czyli skutecznie uniemożliwiające nadążanie za
            > treścią wpisów.
            >
            > Na razie - dwie uwagi (a może trzy?)
            >
            > 1. Termin "molestowanie moralne". TEŻ


            ...i tu wytąpiły kłopoty techniczne. Sorry. Pełny tekst poniżej.

        • tyu _________________SZOK ... 02.08.02, 09:51
          Ponad 170 wpisów w pół doby! Rekord trasy chyba!

          "Ja, jako gospodarz wątku" itp itd - chciałbym oczywiście odnieść się do tego,
          co napisali inni, sprowokowani moim tekstem. Niestety - muszę również
          od czasu do czasu pracować... Spróbuję po południu - chyba, że tempo będzie
          nadal takie, jak dotychczas, czyli skutecznie uniemożliwiające nadążanie za
          treścią wpisów.

          Na razie - dwie uwagi (a może cztery? Zależy, jak liczyć.)

          1. Termin "molestowanie moralne". TEŻ wydaje mi się on niefortunny - podobnie,
          jak termin "molestowanie seksualne", którego jest kalką. Nie ja go jednak
          wymyśliłem - jest użyty w cytowanym przeze mnie artykule. Bardzo mu bliski - i
          niekiedy traktowany jako jego synonim - termin "mobbing" mówi jeszcze mniej.
          Z kolei termin "psychiczne znęcanie się" (lub zbliżone) jest zbyt obszerny: to,
          co przedstawia artykuł, to JEDNA, określona forma takiego znęcania się.

          1a. "Śmichy-chichy" na temat tego zjawiska uważam za przejaw głupoty, albo -
          gorzej - za chowanie głowy w piasek. Tak, jak to napisała w swym pierwszym
          poscie Tete: wygodniej udawać, że się nie słyszy krzyku bitego człowieka...
          Owszem - w przypadku dyskusji na Forum ten człowiek NIE MUSI tu zostać i wciąż
          narażać się na takie traktowanie. Może odejść. Tylko - niby DLACZEGO ma
          UCIEKAĆ?!
          DLACZEGO wciąż każe się nam uciekać przed podłością???!!! A ruszyć d... - z
          wielkim przeproszeniem Wysokich Dyskutantów - i napisać do agresora po imieniu!
          Pomyśl, że następnym do znęcania możesz być właśnie ty, wesołku - mniejsza o
          twój nick!

          1b. W tramach "śmichów-chichów", ale - co gorsza - również na poważnie, wielu
          dyskutantów nie odróżnia tego, o czym piszę już od dawna: DYSKUSJI - ostrej,
          czy nawet chamskiej, ale dyskusji - od ZNĘCANIA SIĘ, od zaplanowanego na zimno
          ZASZCZUWANIA. TAKIE FAKTY MIAŁY MIEJSCE !!! "Różnym Sceptykom" zalecam lekturę
          postów Abe - i postów jeniseja np. - z okresu "I wojny forumowej". Kto TAM nie
          zauważy różnicy między dyskusją (kłótnią, maglem itd) a zaszczuwaniem
          człowieka - także "działaniami wspomagającymi" w realu - sam chyba nie jest
          człowiekiem...
          A jeśli takie fakty miały miejsce - to mogą je mieć również w przyszłości.
          I O TO CHODZI, ŻEBY NIE MIAŁY.

          W TYM kontekście "wymiana poglądów" między np. Limakiem z jednej strony, a
          Siódemką, czy Bykkiem z drugiej - to sielanka... Podobnie, jak (łza się w oku
          kręci!) - moje z Luką niegdysiejsze boje na wyzwiska, chwyty retoryczne i - też
          bywało - merytoryczne... Ale tam - nikt nad nikim się nie znęcał. TO NIE TA
          KATEGORIA.

          2. Inna beczka - odpowiedź dla Helgi.
          Pytasz, dlaczego jestem złodziejem.
          W pytaniu zawarte jest założenie-podpowiedź, że nim jestem.
          I SŁUSZNIE.
          Jestem złodziejem, bo chcę odebrać wbrew ich woli, czyli - nazywając rzecz po
          imieniu - ukraść POCZUCIE BEZKARNOŚCI ludziom, którzy postępują tak, jak
          opisuje to artykuł.
          Zadowolona z odpowiedzi?
          Pewnie nie - nie o to przecież szło. Miało być śmisznie...

          Pomyślcie, wesołkowie, pomyślcie przed dalszą dyskusją - może wtedy mniej tu
          będzie można przeczytać takich waszych wypowiedzi, jak do tej pory.

          tyu
        • tyu _________________SZOK ... 02.08.02, 09:52
          Ponad 170 wpisów w pół doby! Rekord trasy chyba!

          "Ja, jako gospodarz wątku" itp itd - chciałbym oczywiście odnieść się do tego,
          co napisali inni, sprowokowani moim tekstem. Niestety - muszę również
          od czasu do czasu pracować... Spróbuję po południu - chyba, że tempo będzie
          nadal takie, jak dotychczas, czyli skutecznie uniemożliwiające nadążanie za
          treścią wpisów.

          Na razie - dwie uwagi (a może cztery? Zależy, jak liczyć.)

          1. Termin "molestowanie moralne". TEŻ wydaje mi się on niefortunny - podobnie,
          jak termin "molestowanie seksualne", którego jest kalką. Nie ja go jednak
          wymyśliłem - jest użyty w cytowanym przeze mnie artykule. Bardzo mu bliski - i
          niekiedy traktowany jako jego synonim - termin "mobbing" mówi jeszcze mniej.
          Z kolei termin "psychiczne znęcanie się" (lub zbliżone) jest zbyt obszerny: to,
          co przedstawia artykuł, to JEDNA, określona forma takiego znęcania się.

          1a. "Śmichy-chichy" na temat tego zjawiska uważam za przejaw głupoty, albo -
          gorzej - za chowanie głowy w piasek. Tak, jak to napisała w swym pierwszym
          poscie Tete: wygodniej udawać, że się nie słyszy krzyku bitego człowieka...
          Owszem - w przypadku dyskusji na Forum ten człowiek NIE MUSI tu zostać i wciąż
          narażać się na takie traktowanie. Może odejść. Tylko - niby DLACZEGO ma
          UCIEKAĆ?!
          DLACZEGO wciąż każe się nam uciekać przed podłością???!!! A ruszyć d... - z
          wielkim przeproszeniem Wysokich Dyskutantów - i napisać do agresora po imieniu!
          Pomyśl, że następnym do znęcania możesz być właśnie ty, wesołku - mniejsza o
          twój nick!

          1b. W tramach "śmichów-chichów", ale - co gorsza - również na poważnie, wielu
          dyskutantów nie odróżnia tego, o czym piszę już od dawna: DYSKUSJI - ostrej,
          czy nawet chamskiej, ale dyskusji - od ZNĘCANIA SIĘ, od zaplanowanego na zimno
          ZASZCZUWANIA. TAKIE FAKTY MIAŁY MIEJSCE !!! "Różnym Sceptykom" zalecam lekturę
          postów Abe - i postów jeniseja np. - z okresu "I wojny forumowej". Kto TAM nie
          zauważy różnicy między dyskusją (kłótnią, maglem itd) a zaszczuwaniem
          człowieka - także "działaniami wspomagającymi" w realu - sam chyba nie jest
          człowiekiem...
          A jeśli takie fakty miały miejsce - to mogą je mieć również w przyszłości.
          I O TO CHODZI, ŻEBY NIE MIAŁY.

          W TYM kontekście "wymiana poglądów" między np. Limakiem z jednej strony, a
          Siódemką, czy Bykkiem z drugiej - to sielanka... Podobnie, jak (łza się w oku
          kręci!) - moje z Luką niegdysiejsze boje na wyzwiska, chwyty retoryczne i - też
          bywało - merytoryczne... Ale tam - nikt nad nikim się nie znęcał. TO NIE TA
          KATEGORIA.

          2. Inna beczka - odpowiedź dla Helgi.
          Pytasz, dlaczego jestem złodziejem.
          W pytaniu zawarte jest założenie-podpowiedź, że nim jestem.
          I SŁUSZNIE.
          Jestem złodziejem, bo chcę odebrać wbrew ich woli, czyli - nazywając rzecz po
          imieniu - ukraść POCZUCIE BEZKARNOŚCI ludziom, którzy postępują tak, jak
          opisuje to artykuł.
          Zadowolona z odpowiedzi?
          Pewnie nie - nie o to przecież szło. Miało być śmisznie...

          Pomyślcie, wesołkowie, pomyślcie przed dalszą dyskusją - może wtedy mniej tu
          będzie można przeczytać takich waszych wypowiedzi, jak do tej pory.

          tyu
          • samsaranathanal Widziane z oddali:) 02.08.02, 15:21
            > 1a. "Śmichy-chichy" na temat tego zjawiska uważam za przejaw głupoty, albo -
            > gorzej - za chowanie głowy w piasek.

            To o mnie. Ilekroć przypomnę sobie teorię o "molestowaniu moralnym" nie mogę
            powstrzymać sie od rechotu.

            > Owszem - w przypadku dyskusji na Forum ten człowiek NIE MUSI tu zostać i
            wciąż narażać się na takie traktowanie. Może odejść. Tylko - niby DLACZEGO ma
            UCIEKAĆ?!

            Rozumiem, że Twoim zdaniem są tylko dwie opcje: ucieczka albo wojna na tysiące
            postów?
            A ja myślałem, że można też śmiać się z debilnych postów lub ignorować
            nieporządanego dyskutanta. Dlaczego nie omawiasz tych opcji?

            > DLACZEGO wciąż każe się nam uciekać przed podłością???!!! A ruszyć d... - z
            > wielkim przeproszeniem Wysokich Dyskutantów - i napisać do agresora po
            imieniu!

            Tyu. To Ty uważasz, że jest to właściwe postępowanie. I w związku z tym
            zainwestowałeś wiele energii i czasu w setki postów wojennych. Ja Ci nawet
            kibicowałem (Do tego wątku).Tylko dlaczego uczestnictwo w tym cyrku uważasz za
            moralnie lepsze niż "ignore"?

            > Pomyśl, że następnym do znęcania możesz być właśnie ty, wesołku - mniejsza o
            > twój nick!

            Nie mam nic przeciwko. Serio serio. Byłoby dużo radości. Słyszeli zaszczuwacze?
            Ognia!!!

            > A jeśli takie fakty miały miejsce - to mogą je mieć również w przyszłości.
            > I O TO CHODZI, ŻEBY NIE MIAŁY.

            Generalnie się zgadzam z intencją. Mi to się też nie podoba (podobnie jak anty
            polskie, antyżydowskie, prostalinowskie, nie podoba mi się dochodzenie kto
            używa jakiego nicka, ani dochodzenie w sprawie pochodzenia etnicznego)

            Jednocześnie mam pytanie: jak można marginalizować nieporządane zjawiska?
            Pisząc setki postów raczej je popularyzujesz. Teraz każdy frustrat, który
            zechce skupić na sobie uwagę będzie wiedział co zrobić. Dawanie odporu w
            setkach postów jest równie skuteczne jak pikiety katolików pod kinami
            wyswietlającymi "niestosowne" filmy.

            Preferuję opcje "ignore" i "lol" (lots of loughts). A Ty?

            > Pomyślcie, wesołkowie, pomyślcie przed dalszą dyskusją - może wtedy mniej tu
            > będzie można przeczytać takich waszych wypowiedzi, jak do tej pory.

            Przykro mismile

            pozdrawiam

            Sam

            ps.

            Ja naprawdę współczuję osobom, które poczuły "daleko idący dyskomfort" po
            lekturze postów na Forum. Uważam jednocześnie, że redukcję tego dyskomfortu
            można osiągnąć inaczej niż pisząc setki postów. Ich strategia okazała sie
            błędna i prowadząca do eskalacji zjawiska.

            Dokładnie jak "żonami alkoholików".

            Im też współczuję.
            • _helga To zaczyna byc niepokojace, Sam:) 02.08.02, 15:28
              A moze ja to ty, tylko nic o tym nie wiem?

              hihiiiii
              • samsaranathanal To się dowiedz:) 02.08.02, 15:41
                że jesteś też Luką (odkrycie Limaka)

                W tym świetle Twoja wymiana postów z Luką może stanowić niezły materiał dla
                medyka o wiadomej specjalizacjismile

                pozdrawiam

                Sam
                • _helga Re: O rany:)))) /nt 02.08.02, 16:16
                  samsaranathanal napisał:

                  > że jesteś też Luką (odkrycie Limaka)
                  >
                  > W tym świetle Twoja wymiana postów z Luką może stanowić niezły materiał dla
                  > medyka o wiadomej specjalizacjismile
                  >
                  > pozdrawiam
                  >
                  > Sam
          • _helga Re: _SZOK ... Tyu!!! Odpowiadam. 02.08.02, 15:25
            Z odpowiedzi o zlodziejstwie ciesze siesmile Niemniej rzecz jasna wiesz ze to
            pytanie jest przykladem na podniesiony przeze mnie problem ograniczania
            indywidualnej wolnosci w konkretnych warunkach forum. Twoja odpowiedz,
            aczkolwiek jej polemiczna zrecznosc uznaje, jest jednak tylko chwytem
            retorycznymsmile

            "Wprost". Co do artykulu, to nie czytalam. Moze autorowi sie cos pomieszalo?
            Kto by terminu "maltretowanie moralne" nie uzyl, jest on arcysmieszny. Nie ma
            jednak o co kruszyc kopii, ostatni sondaz w GW jest najlepszym przykladem na to
            jakim autorytetem jest gazeta. Z natury rzeczy zresztasmile Mobbing to termin
            oznaczajacy znecanie sie psychiczne nad ofiara w jakis sposob zalezna sluzbowo
            od tego, kto sie zneca. I wlasnie najistotniejszy jest tu czynnik zaleznosci
            sluzbowej! Najczesciej chodzi tu o miejsce pracy (relacja sadystyczny
            zwierzchnik - pracownik, ktory boi sie bezrobocia i jest bezradny), ale moze
            tez chodzic (coc rzadziej) o rozmaite zaleznosci sluzbowe w organizacjach
            spolecznych.
            Jest to zreszta zjawisko na tyle czeste przy dzisiejszym bezrobociu, ze, o ile
            mi wiadomo, Dolnoslaska Solidarnosc ma specjaliste od tego typu spraw. Wsrod
            menagerow kadry zarzadzajacej nie brakuje milosnikow wladzy absolutnej nad
            innym czlowiekiemsad

            W relacjach, w ktorych nie wystepuje PRZYMUS wzajemnej relacji, a do tego
            relacji podleglosciowej (pani A zalezna od pani B), tego terminu nie da sie
            zastosowac. Jak napisalam wczesniej, powtarzam znowu. Definicja jest do
            niczego. A co wiecej, sama w sobie (obawaiam sie) jest grozniejsza niz choroba,
            ktora mialaby leczyc. No i dzumy nie wyleczysz szczepionka na wscieklizne, nie?

            Jak rozumiem, tobie chodzi o jakas konkretna sytuacje. O ile zrozumialam,
            uwazasz, ze ktos sie nad kims znecal, i reagujesz na ta sytuacje empatia. Ok.
            istotnie jest mozliwe, ze w sytuacji, w jakiej przymus nie wystepuje, pani A
            narusza dobro osobiste pani B zlosliwie oraz swiadomie. Chociazby zadajac jej
            cykl pytan z rodzaju przeze mnie przytoczonego: dlaczego jestes zlodziejem?
            Jezeli to dotyczy jakiejs grupy osob ktora sie mniej wiecej zna i pisuje do
            siebie od jakiegos czasu, to byc moze nalezaloby postawic pytanie "dlaczego ta
            grupa nie zareagowala wlasciwie na ten absurd?" Pytanie samo w sobie jest
            ciekawe. Internet jest nowym zjawiskiem, wiezi miedzyludzkie niewatpliwie maja
            miejsce w cyberprzestrzeni. Gdzie sa wiezi miedzyludzkie, tam mozliwe sa
            rowniez relacje negatywne. Niemniej nie nalezy przenosic doswiadczen z realu na
            cyberprzestrzenm bo WARUNKI WYJSCIOWE sa zupelnie rozne.

            Mmmm... Moze lepiej byloby sie zastanowic, jakie sa wlasciwie te warunki
            wyjsciowe? Albo w ogole dac sobie spokoj z definiowaniem, skoro chodzi ci o
            konkretna sytuacje. Podam moze jeden przyklad na roznice pomiedzy miejscem
            pracy a forum Aktualnosci. W miejscu pracy ZAWSZE sa swiadkowie, ktorzy moga
            powiedziec co widzieli w sadzie pracy. Mozna ich ze soba skonfrontowac. Tutaj
            mamy ZAWSZE do czynienia z wiedza fragmentaryczna i niepewna (w danej grupie
            ludzie moga kontaktowac sie za pomoca anonimowych postow, telefonow, emaila, a
            nawet kontaktow osobistych. Jakiej natury moga byc dowody? Np. pani A wysle
            pani B email, a pani B go opublikuje jako dowod na cos co twierdzi. Ja, czyli
            pani C, powiem wtedy ze ok, ale skad ja moge wiedziec, czy ten email jest
            prawdziwy? Na anonimowym forum ani prawdy, ani falszu nie da sie udowodnic, bo
            niby jak? W gruncie rzeczy tego rodzaju walka jest zderzeniem nagich
            autorytetow. Wygrywa ten, kogo autorytet jest silniejszy, i kto zreczniej
            przedstawia swoje racje, a niekoniecznie ten, kto prawde mowi.

            Ale sie rozpisalam, ja, leniwiec! Sama sie dziwiesmile
        • Gość: tete AndrzejG IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 09:58

          Napisałeś

          (...)
          > Rozumiem ,że w wyniku tych przyjaźni osoba atakowana
          > oczekuje wsparcia od swoich przyjaciół,
          > tym bardziej gdy nie czuje się zbyt pewnie w danym temacie.


          Andrzej
          nie chodzi o "merytoryczne wsparcie" gdy ktoś się nie czuje pewnie
          w danym temacie !!! Takie oczekiwanie "pomocy" byłoby dziecinne.
          To coś innego. Przykład - uproszczony :
          Trwa rozmowa pomiędzy kilkoma osobami - włącza się "A" - "Jesteś wielbłądem" -
          mówi do "....", włącza się "B" - "to jasne, że "...." jest wielbłądem", "...."
          próbuje dyskutować ; "A" i "B" rechocą ; włącza się "C" - "widzę, że
          rozmawiacie tu sobie o "...." czyli wielbłądzie ?", włącza się "Z" - " jestem
          tu od niedawna, od razu zauważyłem, że "...." to wielbłąd jakich mało".

          Jak odbierasz to - gdy jest to spontaniczne ?
          A jak odbierasz to - wiedząc o tym, że "A", "B" i "C" znają się doskonale
          (ponieważ sygnalizują to w swoich postach), wymieniają między sobą telefony i
          maile ? Jakie szanse ma "...." by nie stać się "forumowym wielbłądem" ?
          A co zrobić gdy okazuje się, że "Z" - to częściowo "A" i "C" ?

          Napisałeś :
          > Jednak nie zgodzę sie z terminem 'molestowania moralnego'.

          Ja także mam wątpliwości czy można to tak określić ale myślę, że są osoby na
          forum, które znajdują przyjemność w dręczeniu "wybranej ofiary" - i robią to na
          różne - przedziwne sposoby, często nie do końca uchwytne dla tych, którzy nie
          śledzą dokładnie wszystkich rozmów.
          Brak reakcji ze strony innych osób powoduje, że agresja "dręczycieli" staje się
          większa a poczucie bezkarności dodaje im "skrzydeł".

          Reakcja na to - wywołała "wojnę".

          Ja wiem Andrzeju, że mam "szyld" (jątrząca intrygantka wink) - i niektóre osoby
          czytając moje posty z góry zakładają, że mam "określone" cele.
          Nie mam.
          Chciałabym czytelnych zasad, wzajemnego poszanowania i brania odpowiedzialności
          za własne słowa (łącznie z przeprosinami za akcje w stylu "wielbłąd" smile) )
          A to nie jest niecny cel, przypuszczam.

          pozdrawiam, smile) tete




          >
          >
          >

          >
          >
          • tyu Do "jątrzącej intrygantki" ;)) 02.08.02, 10:06
            Witaj Tete!
            Wygąda że, każde własnymi słowami, pisaliśmy o tym samym i - co ważniejsze! -
            że MYŚLIMY tak samo.
            Bo - pamiętamy.
            Ja nawet - znam to z autopsji, choć w porównaniu z podłościami, jakich
            doświadczyła Abe, była to z pewnością wersja "soft" zaszczuwania. Co więcej -
            mój "pluton egzekucyjny" działał pod własnymi nickami...
            Ale wierzę, że aby zrozumieć - trzeba to przeżyć, a tego nikomu nie życzę.
            Poza lalkarzami.
          • Gość: siedem nie, raczej indianka o imieniu IP: *.redsos.com.ar 02.08.02, 10:24
            Gość portalu: tete napisał(a):

            > Ja wiem Andrzeju, że mam "szyld" (jątrząca intrygantka wink) - i niektóre osoby

            ..."Dzieląca Włos Na Czworo" z plemienia zaperzonych Siuksów, córka "Posępnego
            Hiacynta".

            moja refleksja jest taka:
            znudził ci się ten cynamon i inne perwersje dosypywane do kawy i jak każdy
            normalny człek lubisz powalczyć i posegregować wrogów i przyjaciół i... nie
            powinnaś się tego wstydzić. tylko nie dorabiaj do tego filozofii

            5040
            • Gość: tete Siódemka IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 11:52
              Gość portalu: siedem napisał(a):


              > ..."Dzieląca Włos Na Czworo" z plemienia zaperzonych Siuksów,
              córka "Posępnego
              > Hiacynta".
              >
              > moja refleksja jest taka:
              > znudził ci się ten cynamon i inne perwersje dosypywane do kawy i jak każdy
              > normalny człek lubisz powalczyć i posegregować wrogów i przyjaciół i... nie
              > powinnaś się tego wstydzić. tylko nie dorabiaj do tego filozofii


              Siódemko
              SAM napisałeś kiedyś, że gdy przez 15 min nie wpiszesz jakiejś złośliwości ....

              Cynamon się nie znudził, perwersje w kawie (???) też, nie segreguję ani wrogów
              ani przyjaciół i z pewnością nie wstydzę się swoich opinii, które tu
              zamieściłam. Nie są "dorabianiem filozofii do chęci powalczenia". W kwestiach
              merytorycznych zdarzało mi się w ciągu ostatniego roku "powalczyć" w wątkach na
              temat reformy służby zdrowia.

              Na temat "posępności" Hiacynta mam inne zdanie. Myślę, że ma ogromne poczucie
              humoru. To, że nie zbył śmiechem sprawy, którą uznał za ważną - a która według
              Ciebie jest bzdurą - oznacza tylko i wyłącznie to, że inne rzeczy Was (Nas ?)
              bawią. Mnie np. zupełnie nie bawią - walki (czy zabawy ?): Siódemka - Bykk -
              Ślimak. Ale tylko raz Klubem Podkrakowskim wypowiedziałam się w tej sprawie.
              I dałam sobie spokój.

              Tobie Siódemko - nie odpowiada cynamon a mnie inne rzeczy.

              Acha (z innego wątku i innego Twego postu) - zważywszy na "nieagresywność"
              moich postów - sądzę, że bliżej mi jednak do adwokata niż prokuratora...

              smile) tete
              • bykk Re: no i kółeczko się zamknęło! 02.08.02, 12:16
                Witam Panie i Panów.
                Tyu tak pięknie zaczął tym naukowym wywodem,a Tete-tka zatoczyła wielki
                łuk i jesteśmy w "chałupie".
                Jakże dzisiaj modne słowo "molestowanie",używane jest we wszystkich
                możliwych sytuacjach. Nie wiem,mimo,że mam wielki,"byczy" łebsmile nijak
                nie mogę tego zrozumieć,jak można molestować drugiego moralnie?
                Tyu,"wydaji mi si",że po prostu niektórzy "uczeni" próbują z ludzi robić
                w balona. Nie mogę pojąć,jak może mnie ktosik moralnie molestować?
                Mam swój rozum i nim się posługuję,drugiemu mogę jedynie swoje racje
                przedstawiać! Czy ja ciebie Tyu mogę przekonać do "pewnych" spraw
                skoro Ty jesteś już przekonany do tego? Czym Cię mogę molestować?
                W te brednie nie wierzę!
                Tete,Ty jak widzę dalej swoje,temat miał być zakończony,a Ty dalej "Hiacynt,
                ataki,niewinny,Burano" itd.!
                W "zabawy" ze śLMAKIEM nie wchodzisz,zgoda Ciebie może nie interesować
                to,że jeden z Forumowiczów kabluje drugiego do Admina!
                Mnie obchodzi i nie interesuje mnie to kto,kogo,ale dla mnie kapuś
                jest ścierwem najgorszego gatunku,tyle!
                pozdrawiam wszystkich(Ciebie Tete-tka szczególnie)
                hej!
                Ps.do Tyu
                wiesz co,tak nawiasem to nakreślony "portrecik" przez Ciebie to baaaardzo
                pasuje do millerko-podobnychsmile))!
                Gniewasz się?smile))
                • Gość: tete Re: no i kółeczko się zamknęło! IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 13:00
                  Bykku,
                  a Ty ciągle to samo, niezależnie od tego co piszę.
                  Napisałam przecież :

                  "Cynamon się nie znudził, perwersje w kawie (???) też, nie segreguję ani wrogów
                  ani przyjaciół i z pewnością nie wstydzę się swoich opinii, które tu
                  zamieściłam. Nie są "dorabianiem filozofii do chęci powalczenia". W kwestiach
                  merytorycznych zdarzało mi się w ciągu ostatniego roku "powalczyć" w wątkach na
                  temat reformy służby zdrowia.

                  Na temat "posępności" Hiacynta mam inne zdanie. Myślę, że ma ogromne poczucie
                  humoru. To, że nie zbył śmiechem sprawy, którą uznał za ważną - a która według
                  Ciebie jest bzdurą - oznacza tylko i wyłącznie to, że inne rzeczy Was (Nas ?)
                  bawią. Mnie np. zupełnie nie bawią - walki (czy zabawy ?): Siódemka - Bykk -
                  Ślimak. Ale tylko raz Klubem Podkrakowskim wypowiedziałam się w tej sprawie.
                  I dałam sobie spokój.

                  Tobie Siódemko - nie odpowiada cynamon a mnie inne rzeczy.

                  Acha (z innego wątku i innego Twego postu) - zważywszy na "nieagresywność"
                  moich postów - sądzę, że bliżej mi jednak do adwokata niż prokuratora..."



                  A Ty Bykku skomentowałeś to tak :
                  (...)
                  > Tete,Ty jak widzę dalej swoje,temat miał być zakończony,a Ty dalej "Hiacynt,
                  > ataki,niewinny,Burano" itd.!"

                  Co to znaczy dla Ciebie - zakończenie tematu ? Czy moja opinia o poczuciu
                  humoru Hiacynta jest kontynuacją "wojny" ? Odpowiedź na post Siódemki na temat
                  mojej rzekomej chęci powalczenia - jest dla Ciebie potwierdzeniem, że wzięłam
                  do ręki karabin a do plecaka spakowałam granaty ???

                  Bykku,
                  napisałeś :
                  > W "zabawy" ze śLMAKIEM nie wchodzisz,zgoda Ciebie może nie interesować
                  > to,że jeden z Forumowiczów kabluje drugiego do Admina!
                  > Mnie obchodzi i nie interesuje mnie to kto,kogo,ale dla mnie kapuś
                  > jest ścierwem najgorszego gatunku,tyle!

                  Nie jestem w stanie ocenić ani Waszych intencji ani wzajemnych pretensji - bo
                  poziom agresji w waszych postach jest tak duży - że nie jestem w stanie ich
                  wszystkich czytać. Ślimak "kabluje" że Siódemka publikuje jakieś "niby-zdjęcie"
                  Ślimaka (obrzydliwe zresztą) - i cóż mam powiedzieć - nie znając "zaszłości" ...
                  kto pierwszy komu zrobił świństwo ? czy to świństwo jest jakimś kolejnym ? czy
                  uprawnia do "donosu" czy nie ? w jaki sposób można się bronić przed
                  zamieszczeniem takiego zdjęcia ? a może Siódemka słusznie zrobił - bo Ślimak
                  wcześniej produkował podobne obrzydlistwa ????
                  NIE WIEM.
                  Agresja w waszych postach występuje na zmianę z jakimś kpiarsko- wesołkowatym
                  wzajemnym drażnieniem się. Kiedyś z Klubem Podkrakowskim wystąpiłam - bo
                  wydawało mi się, że potrzeba trochę spokoju na forum ale wkrótce okazało się,
                  że wy ten serial nieustający wzajemnych docinków i przytyków - traktujecie
                  zabawowo. Czy nie tak ?

                  Może dla jednej strony "zdjęcie" było czymś czego nie da się już wytrzymać a
                  dla drugiej strony - apel do admina był jak mówisz "ścierwem"...
                  I co dalej Bykku ???

                  smile) tete
              • Gość: siedem tete IP: *.redsos.com.ar 02.08.02, 13:23
                ale... no co ty
                ładnie robisz. ja lubie jasne sprawy ty lubisz 5000 bajtów w poscie. ty jestes
                biała ja jestem czarny. etc smile

                czy już mogę dostac Order Uśmiechu Toleranta?


                5040
    • Gość: pollak __________________________________________________ IP: *.jgora.dialog.net.pl 02.08.02, 12:07
      tyu napisał:

      > i hersztowi "pacynek" - z życzeniami wszystkiego
      najgorszego.

      > Różni tacy na Forum wyśmiewają się z prób obrony
      dyskutantów przed
      > zorganizowaną agresją i zaszczuwaniem. Coś takiego, ich
      zdaniem, nie
      > istnieje! Zresztą, patrzcie - śmieją się - niby
      zadręczony(a), a pisze nadal!
      > Przez analogię: czy np. zbiorowy gwałt, to coś
      nagannego? Czy można karać
      > kogoś za tę odrobinę przyjemności, jaką sobie
      podarował? Przecież te niby
      > ofiary - żyją, chodzą... Niektóre nawet nadal potrafią
      się śmiać...

      Tak się zastanawiam, czy utarczki słowne i 'dogryzanie'
      może bardziej boleć niż ordynarne wyzwiska czy chamskie
      pisanie tak aby urazić uczucia innej osoby a nawet całej
      grupy (np. antysemityzm, antycokolwiek wyrażone w
      wulgarny sposób - wątki o zdejmowaniu ze ściany, o
      'RZYDACH' i innych). Czy możliwe, że jak pojawi się ktoś
      i napisze że 'prima_balerina założyła głupi wątek i
      wogóle się na niczym nie zna', to prima_balerina wyciąga
      żyletki i tnie się z tego powodu. Za chwilę zjawia się
      obrońa baleriny don_antonio_tulipanez i pisze że
      alwaro_kryształ jest przyczyną zła i żeby wyrwał się spod
      władania złej marii_fernantez, która to kieruje nim i
      jego myślami. Całe san_forumo dzieli się na dwa obozy. W
      wojnie 'klanów' bierze udział większość znakomitych
      osobistości z san_forumo i tetelina i tyuantez i
      sniperino, don_sceptikos i wielu innych.... Od pewnego
      też okresu, w san_forumo czuwa wielki brat, który
      rejestruje wszystko i wszystkich i na podstawie swojej
      kartotekos jest w stanie udowodnić wszystko.
      A znając życie, to gdzieś jest jeszcze
      don_armando_pedalez, który przygląda się temu wszystkiemu
      ... i się śmieje. Zbieżność czegokolwiek z czymkolwiek -
      przypadkowa.

      Zresztą co tu pisać, tak to po prostu widać.

      Ok, niech będzie, ja tego po prostu nie rozumiem. Mogę
      zaryzykować i powiedzieć, że nie tylko ja.

      Pozdrawiam całe san_forumo
      • Gość: anty Don Pollaco IP: *.slupsk.tpnet.pl 02.08.02, 13:00
        Zorganizowane, płatne akcje propagandowe w sieci są
        stanem faktycznym, mogą być też użyte do niszczenia
        ludzi i pogladów. To co kiedyś prasa niezbyt sprawnie
        robiła i np plotka rozpwszechniana przez SB obecnie jest
        daleko łatwiejsze, tańsze i powszechniejsze w wykonaniu.
        To jest skala duża, spore pieniądze i pojedyncza osoba
        praktycznie nie ma sposobu obrony. I do tego jeszcze
        amatorzy usiłujący profich naśladować i swoje drobne
        sprawki rozgrywać. Przed tym akurat jeszcze jakoś można
        się wybronić (z małą pomocą przyjaciół) i do tego
        nawołuje Tete. Działania Gazety idą niestety w innym
        kierunku i logowanie, niepełny IP zdecydowanie ułatwia
        transformacje parszywkom. Jedynym plusem w tej sytuacji
        jest archiwum - niektóre sprawki na wierzch wyciągnąć
        można - co znów innym wyraźnie nie na rękę.
        sceptyczno-cynicznie pozdr anty
        • bykk Re: do Tete-tki 02.08.02, 13:51
          Tete-tko,widzę,że już Ci weszło do krwi:,to cytowanie!smile
          Ja wiem co czytałem,wiem co napisałem. Nie musisz cytować,ale Twoja wola
          tylko długo potem wątek się otwiera!
          Napisałem tak do Cie nie tylko w związku z odpowiedzią Twoją do Siódemki,
          ale również w nawiązaniu z wcześniejszymi Twoimi i Tyu postami w tym wątku!
          Nie zaskoczyłaś?smile)) Wybacz,ale bez mała w każdej Twojej wypowiedzi
          przewija się "napastliwi,agresja z ich strony,niewinny,skrzywdzeni(jakoś tak)
          itd.,itp.! Koniec miał być o sprawach "archiwalnych",a tu znowu!
          Tyu również wspomina np.Abe,Ty bez przerwy Carminę i tak w kółko.smile)))
          Nie jest źle,nie trza psuć!smile
          pozdrawiam
          hej!
          Ps. Tete-tka,to dobrze,że się do pewnych spraw nie mieszasz,ale nie próbuj
          "tłumaczyć" kapusia,nie mam pojęcia jak Ci życie przebiegało,ale miej na uwadze,
          że ktoś inny może kiedyś przez kanalię kapuche,cosik przeżył "niemiłego"!
        • _helga Anty,napisales jeden z wazniejszych postow w watku 02.08.02, 16:13
          Gość portalu: anty napisał(a):

          > Zorganizowane, płatne akcje propagandowe w sieci są
          > stanem faktycznym, mogą być też użyte do niszczenia
          > ludzi i pogladów. To co kiedyś prasa niezbyt sprawnie
          > robiła i np plotka rozpwszechniana przez SB obecnie jest
          > daleko łatwiejsze, tańsze i powszechniejsze w wykonaniu.
          > To jest skala duża, spore pieniądze i pojedyncza osoba
          > praktycznie nie ma sposobu obrony. I do tego jeszcze
          > amatorzy usiłujący profich naśladować i swoje drobne
          > sprawki rozgrywać. Przed tym akurat jeszcze jakoś można
          > się wybronić (z małą pomocą przyjaciół) i do tego
          > nawołuje Tete. Działania Gazety idą niestety w innym
          > kierunku i logowanie, niepełny IP zdecydowanie ułatwia
          > transformacje parszywkom. Jedynym plusem w tej sytuacji
          > jest archiwum - niektóre sprawki na wierzch wyciągnąć
          > można - co znów innym wyraźnie nie na rękę.
          > sceptyczno-cynicznie pozdr anty

          A tu masz racje. Rzeczywiscie, zorganizowane akcje propagandowe sa niezwykle
          skuteczne, w USA sa nawet wyspecjalizowane firmy, ktore to robia (np. w czasie
          kampanii politycznych). Sekty religijne rekrutuja ludzi przez internet bardzo
          skutecznie. To samo dotyczy skrajnych ugrupowan politycznych. Jest juz calkiem
          sporo ksiazek na ten temat. Powiada sie nawet, ze Internet nadal nowy impet
          szczegolnie grupom marginalnym. Po prostu czlowiek, ktory siedzi sam przy
          komputerze i puka w klawiature, jest bardziej otwarty i chyba bardziej hm...
          bezbronny? ... niz przy kontaktach twarza w twarz.

          Twoj post jest chyba jednym z wazniejszych, jakie sie w tym watku pojawily do
          tej pory. Nigdy dosyc przypominania, ze prawdopodobienstwo zetkniecia sie z
          tego rodzaju zjawiskami jest duzo wyzsze w Internecie, niz w realu. I ze nie ma
          na to innej rady, jak samodzielna dbalosc o wlasne bezpieczenstwo. Nie
          zaprzyjazniaj sie tak latwo. Nie ufaj bezgranicznie ludziom, ktorych dopiero co
          poznales. Zabezpiecz swoj komputer.

          Czasy niewinnosci Internetu sie rzeczywiscie skonczylysad
          • Gość: AndrzejG Re: Anty,napisales jeden z wazniejszych postow w IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.08.02, 17:11
            _helga napisała:

            >
            > Twoj post jest chyba jednym z wazniejszych, jakie sie w tym watku pojawily do
            > tej pory. Nigdy dosyc przypominania, ze prawdopodobienstwo zetkniecia sie z
            > tego rodzaju zjawiskami jest duzo wyzsze w Internecie, niz w realu. I ze nie
            ma na to innej rady, jak samodzielna dbalosc o wlasne bezpieczenstwo. Nie
            > zaprzyjazniaj sie tak latwo. Nie ufaj bezgranicznie ludziom, ktorych dopiero
            co poznales. Zabezpiecz swoj komputer.
            >
            > Czasy niewinnosci Internetu sie rzeczywiscie skonczylysad


            Helgo
            To że prawdopodobieństwo zetknięcia sie w internecie z 'egzotycznymi'
            zjawiskami jest większe ,wynika pzobudek jakimi sie keruja ludzie tu
            zagladający.Ciekawość jest pierwszą cechą.Oczywistym są małe mozliwości
            zawiązywania znajomości w realu , a do tego dochodzi niesmiałość w nawiązywaniu
            kontaktów.
            A tu?Po dwóch zdaniach przechodzisz na Ty i nawiązujesz dialog.
            Pół biedy jak z drugiej strony jest taka sama osoba , gnana ciekawością
            w poznawaniu ludzi i ich sposobu myslenia.W realu nie jest mozliwym
            takie poznanie .Po pierwsze z powodu niemozliwości wyłuskania chetnych do
            dyskusji , a po drugie z ograniczeńia czaso-prestrzennego.
            Tu nie ma czasu.Tu nie ma przestrzeni i odległości.
            Wielu z nas może zrealizować swoje marzenia poznania człowieka
            tylko ze wzgledu na jego poglady.Nie jest istotne czy on jest
            pieknym czy bestią.Jednak rzeczywiście nie tylko z tego powodu
            zagladaja tu ludzie.Wielu ma w tym interes polityczny poprzez
            promowanie programu swojej partii ,co wynika w końcu w dyskusji,
            czy jak pisałaś naganianiu członków sektom.Jest to nowy sposób na głoszenie
            swoich prawd, może ograniczony do ilosci odbiorców , ale byc może bardziej
            skuteczny.Niestesty są wśród uczestniów i tacy , których rajcuje
            destrukcja i dołowanie bliźnich.Jednak tak jest również w realu,
            i tu powtórzyłbym Twój apel w nieco zmodyfikowanej wersji:

            >Nie ufaj bezgranicznie ludziom, ktorych dopiero
            >co poznales. Zabezpiecz siebie.

            Dlatego za maltretowanie moralne obwiniam głównie samego maltretowanego.
            Po ki diabła odpowiadasz na zaczepki, po co sie przejmujesz pomówieniami?
            Jeśli chodzi o mnie , to takie dyskusje czytam i oceniam
            ze wzgledu na racje jakimi kieruja sie dyskutanci.
            Nie jest dla mnie istotny 'sprytniejszy sposób' prowadzenia rozmowy.
            Niewątpliwie blizszymi mi sa osoby głoszące poglady zbliżone do moich,
            ale widzę również wiele racji w rosadnych argumentach tych inaczej myslących.

            Szanujcie się nawzajem

            Andrzej
            • _helga Andrzej, 100% zgodnosci:) /nt 02.08.02, 17:35
              Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

              > _helga napisała:
              >
              > >
              > > Twoj post jest chyba jednym z wazniejszych, jakie sie w tym watku pojawily
              > do
              > > tej pory. Nigdy dosyc przypominania, ze prawdopodobienstwo zetkniecia sie
              > z
              > > tego rodzaju zjawiskami jest duzo wyzsze w Internecie, niz w realu. I ze n
              > ie
              > ma na to innej rady, jak samodzielna dbalosc o wlasne bezpieczenstwo. Nie
              > > zaprzyjazniaj sie tak latwo. Nie ufaj bezgranicznie ludziom, ktorych dopie
              > ro
              > co poznales. Zabezpiecz swoj komputer.
              > >
              > > Czasy niewinnosci Internetu sie rzeczywiscie skonczylysad
              >
              >
              > Helgo
              > To że prawdopodobieństwo zetknięcia sie w internecie z 'egzotycznymi'
              > zjawiskami jest większe ,wynika pzobudek jakimi sie keruja ludzie tu
              > zagladający.Ciekawość jest pierwszą cechą.Oczywistym są małe mozliwości
              > zawiązywania znajomości w realu , a do tego dochodzi niesmiałość w
              nawiązywaniu
              >
              > kontaktów.
              > A tu?Po dwóch zdaniach przechodzisz na Ty i nawiązujesz dialog.
              > Pół biedy jak z drugiej strony jest taka sama osoba , gnana ciekawością
              > w poznawaniu ludzi i ich sposobu myslenia.W realu nie jest mozliwym
              > takie poznanie .Po pierwsze z powodu niemozliwości wyłuskania chetnych do
              > dyskusji , a po drugie z ograniczeńia czaso-prestrzennego.
              > Tu nie ma czasu.Tu nie ma przestrzeni i odległości.
              > Wielu z nas może zrealizować swoje marzenia poznania człowieka
              > tylko ze wzgledu na jego poglady.Nie jest istotne czy on jest
              > pieknym czy bestią.Jednak rzeczywiście nie tylko z tego powodu
              > zagladaja tu ludzie.Wielu ma w tym interes polityczny poprzez
              > promowanie programu swojej partii ,co wynika w końcu w dyskusji,
              > czy jak pisałaś naganianiu członków sektom.Jest to nowy sposób na głoszenie
              > swoich prawd, może ograniczony do ilosci odbiorców , ale byc może bardziej
              > skuteczny.Niestesty są wśród uczestniów i tacy , których rajcuje
              > destrukcja i dołowanie bliźnich.Jednak tak jest również w realu,
              > i tu powtórzyłbym Twój apel w nieco zmodyfikowanej wersji:
              >
              > >Nie ufaj bezgranicznie ludziom, ktorych dopiero
              > >co poznales. Zabezpiecz siebie.
              >
              > Dlatego za maltretowanie moralne obwiniam głównie samego maltretowanego.
              > Po ki diabła odpowiadasz na zaczepki, po co sie przejmujesz pomówieniami?
              > Jeśli chodzi o mnie , to takie dyskusje czytam i oceniam
              > ze wzgledu na racje jakimi kieruja sie dyskutanci.
              > Nie jest dla mnie istotny 'sprytniejszy sposób' prowadzenia rozmowy.
              > Niewątpliwie blizszymi mi sa osoby głoszące poglady zbliżone do moich,
              > ale widzę również wiele racji w rosadnych argumentach tych inaczej myslących.
              >
              > Szanujcie się nawzajem
              >
              > Andrzej
        • Gość: pollak Re: Don Pollaco IP: *.jgora.dialog.net.pl 02.08.02, 16:55
          Gość portalu: anty napisał(a):

          > Zorganizowane, płatne akcje propagandowe w sieci są
          > stanem faktycznym, mogą być też użyte do niszczenia
          > ludzi i pogladów.

          Sugerujesz coś takiego na forum? Nie wydaje mi się.

          > To co kiedyś prasa niezbyt sprawnie
          > robiła i np plotka rozpwszechniana przez SB obecnie
          jest
          > daleko łatwiejsze, tańsze i powszechniejsze w
          wykonaniu.
          > To jest skala duża, spore pieniądze i pojedyncza osoba
          > praktycznie nie ma sposobu obrony. I do tego jeszcze
          > amatorzy usiłujący profich naśladować i swoje drobne
          > sprawki rozgrywać.

          Ja sądzę, że pacynkę 'czuć na kilometr'. A jakie sprawy
          tu można rozwiązywać? Że ktoś mnie wyśmiał w jednej
          dyskusji? Tutaj wszyscy są anonimowi. Nie znamy nazwisk,
          więc nie można w pełni na poważnie brać naszych
          odpowiedzi. Mam na myśli to, że nikt nie jest
          odpowiedzialny za swoje słowo. Co najwyżej 'straci nick'.
          Owszem, nie jest przyjemne, gdy grupa się uweźmie na
          jednostkę. Ale to nie jest powód, aby jednostka nie spała
          nocami. Po drugie NIGDY nie ma do końca pewności 'kto z
          kim współpracuje' (anonimowość).

          > Przed tym akurat jeszcze jakoś można
          > się wybronić (z małą pomocą przyjaciół) i do tego
          > nawołuje Tete. Działania Gazety idą niestety w innym
          > kierunku i logowanie, niepełny IP zdecydowanie ułatwia
          > transformacje parszywkom.

          Co do działań portalu, to się z Tobą zgadzam. Powinni
          pokazywać pełne IP.

          Jedynym plusem w tej sytuacji
          > jest archiwum - niektóre sprawki na wierzch wyciągnąć
          > można - co znów innym wyraźnie nie na rękę.
          > sceptyczno-cynicznie pozdr anty

          Wyciąganie z archiwum wypowiedzi, pisanych w różnym
          czasie w różnych sytuacjach. Wiele osób niejednokrotnie
          palnie jakąś głupotę, wcześniej napisze nim przemyśli.
          Nie każdy siedzi i układa tekst, przemyśla itd. Niektórzy
          piszą zaraz po przeczytaniu. Niejednokrotnie dziwiąc się
          samym sobie, że tak chlapnęli(np. ja), nie mówiąc już o
          tym że robią na raz 100 innych rzeczy...

          pozdr
      • _helga Re: Tak jest:)____________________________ 02.08.02, 15:58
        Tak jest, panie Pollaksmile Nic dodac, nic ujac. Na wszelki wypadek pozwole sobie
        napisac definicje krzywdy wyrzadzanej mojej osobie, tj. sytuacji, w ktorej
        naprawde sie wnerwie.

        1. Ja to nie Helga. Krzywda zaczyna sie w momencie kiedy szkode zaczynam
        ponosic ja, a nie postac wirtualna Helga.

        2. Szkoda mi wyrzadzona moze polegac na wyrzadzeniu krzywdy mojemu komputerowi
        (wirusek), moim prywatnym danym (wlamanie do komputera) mojej osobie (grozba
        pobicia noszaca znamiona prawdopodobienstwa, jakies szkody w miejscu pracy lub
        zamieszkania wynikajace ze zdobycia moich danych personalnych wbrew mojej woli)

        Innej szkody wyrzadzic mi nie sposob.

        3. Postac wirtualna Helga ma prawo reagowac na uszczerbek jej autorytetu
        waleniem w paszcze, smiechem, czy tez robieniem adwersarza w wala. Jesli wygra,
        to swietnie. Jesli przegra, to ja zawsze moge sie z ta postacia wirtualna
        rozstac i wymyslec sobie innego nickasmile
    • Gość: ladyhawk Re: O MOLESTOWANIU MORALNYM.POD UWAGĘ RÓŻNYM SCEP IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 02.08.02, 13:54
      Co Ty Tyu wypisujesz?

      Molestowanie? A dlaczego nie p prostu wymiana punktow widzenia.
      Kiedy spotykamy sie w biurze, sklepie, banku - mamy na ogol jakas sprawe do
      zalatwienia. Czasem sie udaje, czasem nie a czasem wynika ze spotkania
      problem /sprzeczka/pretensja.

      Czy tylko z powodu sprzecznosci interesow?
      Jestem pewna, ze bardzo czesto z powodu NIEZROZUMIENIA.
      Przede wszystkim niezrozumienia kto lub co jest od czego.

      Pasta do butow, dlugopis do pisania itd.
      tete wraz z klubem/nielubem prezentuje kreatywnosc jakby pasta do butow podloge
      chciala umyc a dlugopisem otwierac zamki.
      Moze i mozna.
      Dzien swistaka sugeruje. Jakby tylko jeden film w zyciu widziala i on jej
      wszystko wytlumaczyl.

      Pisze, ze nie agresywna. Adwokature sobie przyznaje!
      Brawo!
      A widzial ktos malo agresywnego adwokata?
      Znam kilku smile)))))) Ale zaden z barankiem nic wspolnego nie ma.

      Dodam do Twojego "molestowania" Tyu, jeszcze modny mobbing.
      Jak pracodawca zada pracy i wynikow to uprawia mobbing. A to SWINTUCH!

      Tego co wypisujecie nie chce sie juz czytac.
      Piszecie o odpowiedzialnosci za slowo.
      Zrobiliscie z kogos tam nieboszczke. A tu sie okazuje, ze ona zyje. Chyba ze,
      ZOMBI jakas?

      Molestowanie tekstem!!!!
      To durniu nie czytaj, jak cie tekst molestuje!
      A jak nie chcesz komentarza, to nie wypisuj tego, co ktos moze bredniami
      nazwac.

      Lekarstwo na molestowanie forumowe - KOREKTOR.
      PEDZElki do lapek i po ekranie - wymazac sie nie da, to zamalowywac mozna.
      W te strone "kreatywnosc" skierujcie a nie na samozwancze "adwokatowanie".
      smile)
      • wild ależ kyhm-bos-ki-e łapki... 02.08.02, 19:02
    • sceptyk Moja niepelna odpowiedz dla kolegi Tyu 02.08.02, 21:09
      Tyu:

      Niniejszy tekst dedykuję:

      Sceptykowi - z życzeniami, by choć raz spróbował coś przeczytać i zrozumieć,
      zanim skomentuje,

      Miriam - z życzeniem, by przejrzała się w nim jak w lustrze, wierniej
      odbijającym rzeczywistość, niż obecne jej zwierciadełko

      i hersztowi "pacynek" - z życzeniami wszystkiego najgorszego.
      ---------------------------------------------------------------------------

      Dziekuje jeszcze raz. Tym razem za dedykacje. Przyznaje, ze poniewaz szybciej
      pisze niz czytam, to z niektorymi tekstami na Forum nawet nie probuje sie
      zapoznawac. Zwlaszcza gdy nick autora wskazuje, ze tekst taki wywrze na mnie
      szkodliwy wplyw (ow slynny syndrom senno-wymiotny).

      Ciesze sie rowniez z Twojej dedykacji dla Miriam. Przyjaciolce zawsze dobrze
      jest przylozyc, co by nie zapomniala swego miejsca, czy to w realu czy w
      wirtualu. Tak trzymac, powiedzialbym gdybym pisal w innej, tak Ci milej, epoce.

      Natomiast calkowicie zagadkowy jest bohater trzeciej dedykacji,
      herszt 'pacynek'. Trudno mi tu naprawde zgadnac o kogo moze chodzic? Moge
      jedynie droga eliminacji wykluczyc pare osob. I tak, choc logika nakazywala by
      pod tym okresleniem widziec Hiacynta vel boaaa, to znajac Twe powiazania z nim,
      musze odrzucic te mozliwosc. A moze Perla? No nie, z Perla zawarles przeciez,
      za posrednictwem Luki, pakt o nieagresji. Idacy tak daleko, ze nawet macie
      swych nickow nie wymieniac w postach. Rozumiem, ze pojecie nicka jest nieco
      szersze niz sam nick, bo jak napisze, na przyklad, ten dran programista z
      Lublina, no to przeciez zrozumiesz w lot o kogo mi chodzi, mimo ze zaden nick
      nie padl. Wiec Perla tez nie. Kto to zatem moze byc? Tyu, nie trzymaj mnie i
      innych w niepewnosci, bo glowienie sie nad ta zagadka nie pozwolilo mi tworczo
      ustosunkowac sie do reszty Twego cennego, niewatpliwie, postu.

      Ale zanim zaczne kreslic pare mych nieudolnych uwag, chcialbym zrobic wyznanie.
      Zarowno wobec Ciebie, jak i tych, ktorzy moga zajrzec do tego watku. Z gory
      uprzedzam, ze me wyznanie moze byc dla Ciebie klopotliwe, bo Ty wszak, jako
      robiacy w nauce, przywiazujesz zapewne duza wieksza wage do tego, do czego ja
      przestalem przywiazywac. Chodzi mi mianowicie o slowo drukowane. Jak bylem
      maly, to faktycznie ksiazki i pisma robily na mnie wrazenie. Ale potem, wpierw
      rodzice powiedzieli mi, ze moze nie wszystko w komunistycznych podrecznikach
      szkolnych (pisanych przez Twa formacje polityczna) jest prawda, a potem sam
      rozwinalem jakos swoj zmysl krytyczny, po zetknieciu sie z publikacjami, ktore
      mnie rozsmieszaly, choc nie taki byl zamysl autorow. Dosc, ze teraz, w wieku
      dojrzalym, slowo drukowane, ma dla mnie czesto wartosc, no umowmy sie, srednia.

      Dodatkowo, w epoce komputerowej, jak to wszyscy wiemy, koszty produkcji slowa
      pisanego spadly i nastaly czasy, ze ludzie sami pisza, sami wydaja i sami
      czytaja swoje publikacje. A zatem cytat ze slynnego pisma 'Charaktery' nie
      powala mnie na nogi.

      Jakby nie dosc bylo tego, ze nie ufam bez granic slowu drukowanemu, to musze
      zrobic jeszcze jedno wyznanie. Mianowicie wsrod nauk tzw 'miekkich', to jedynie
      Gender Studies wzbudzaja we mnie wiecej radosci i smiechu niz psychologia. Ta
      ostatnia jest dziedzina wiedzy wyraznie koniunkturalna, teorie tam powstaja pod
      wplywem mody, zmieniaja sie czesto, zas na kazda teze sformulowana przez szkole
      A, szkola B jest w stanie sformulowac rownie zreczna antyteze. Zgodzmy sie, ze
      w badaniu psychiki ludzkiej specjalnie duzych postepow nie zrobiono. Uczelnie
      wypuszcaja dziesiatki tysiecy absolwentow tego kierunku, zas liczba wariatow na
      swiecie rosnie duzo szybciej. Co i na Forum widac. Pisze to niejako i z
      wlasnych doswiadczen, albowiem mialem przez pewnien krotki okres do czynienia z
      psychologami i wynioslem z tych spotkan jak najgorsze wspomnienia.

      Ale do rzeczy. Otoz poniewaz nie ufam tolerantom, poszukalem na necie o co w
      tej nowej teorii chodzi. I dowiedzialem sie, ze chodzi glownie o molestowanie
      ludzi w miejscu pracy. Stad zamienne juz uzywanie okreslenia 'molestowania
      moralnego' i 'mobbingu'.

      W zwiazku z tym chcialbym oswiadczyc, ze ten Twoj misternie utkany wpis jest
      absolutnie nie na miejscu, albowiem forum nie jest miejscem pracy (poza
      adminem). Powiem wiecej. O ile zjawisko mobbingu jest warte dyskusji, poniewaz
      ludzie do pracy musza chodzic, o tyle przenoszenie tego na plac zabaw jakim
      jest Forum, gdzie jak wiadomo uczestnictwo jest dobrowolne, uwazam za bezsens.
      I na tym koncze dyskusje merytoryczna w tej sprawie. Napisz moze cos jeszcze,
      ale uczciwie.

      Ale jak juz pisze, to chcialbym sie pokrotce ustosunkowac do Twego wstepu, w
      ktorym – dla dodania powagi swej argumentacji – przywolujesz przestepstwo
      gwaltu zbiorowego. Luka juz dyskretnie zwrocil Ci uwage na niestosownosc takich
      zabiegow polemicznych, ale widze, ze jego uwage pominales milczeniem. Posluchaj
      zatem: jesli porownujesz fakt, ze dwa wirtualne byty X i Y, wirtualnie nasraly
      na wirtualna zabke siedzaca pod wirtualnym lisciem wirtualnego lopianu z
      gwaltem zbiorowym, to istnieja tylko dwie mozliwosci. Albo mnie (i innych)
      uwazasz za idiote, albo sam nim jestes. Alternatywa ta wyklucza jakakolwiek
      dyskusje z Toba w tym watku. A tak na marginesie, to jakie szkoly konczyles?

      Przy okazji, chcialbym przytoczyc - w slad za pismem 'Zdrowy Rozsadek'
      (kwartalnik o malym nakladzie, trudno dostepny) - poradnik dla nickow (nie
      osob, ale nickow) molestowanych, zaszczuwanych itp. w przestrzeni
      cybernetycznej. Zakladam, ze tego nie lubia.

      1. Nie wlaczac komputera.

      2. Jesli juz musisz wlaczy komputer, nie podlaczaj sie do sieci.

      3. Jesli juz musisz podlaczac sie do sieci, ustaw sobie filtr, ktory
      uniemozliwi polaczenie z portalem GW.

      4. Jesli juz musiz podlaczyc sie do portalu GW, znajdz sobie taki dzial, w
      ktorym nie ma polemistow i ludzi z cietymi jezykami.

      5. Jesli juz musisz pisac w Aktualnosciach, Kraju itp. badz przygotowany
      na uszczypliwosci i ataki slowne.

      6. Jesli juz musisz pisac w Aktualnosciach, Kraju itp. to nabierz dystansu
      do samego siebie i do tego co ty piszesz i co inni pisza.

      7. Jesli nie jestes przygotowany na punkty 5 i 6, wylacz komputer.
      Zakladam, ze jak ktos umie go wlaczyc, to i wylaczyc umie. W przypadku klopotow
      z tym zabiegiem technicznym, polecam zlapanie oburacz, przy gniazdku, wtyczki
      do pradu, zaparcie sie nogami i mocne pociagniecie. Nalezy uwazac, aby nie
      huknac sie w glowe o biurko w momencie gdy wtyczka wyjdzie z gniazdka. Choc nie
      wykluczam terapeutycznych wlasciwosci takiego wstrzasu

      Szereg badan prowadzonych przez osrodki zajmujace sie psychologia potwierdzilo
      skutecznosc tych zalecen. Nauka na obecnym etapie nie stwierdzila jeszcze
      przypadkow molestowania i zaszczuwania nickow w momencie puszczania wody w
      kuchni lub lazience, wlaczania telewizora badz tez w wyniku uzywania odkurzacza.

      Istnieja jeszcze zalecenia dodatkowe, jak np. madre pisanie, ale te jako zbyt
      skomplikowane pomijam.

      I dalej, wciaz przy okazji. Podoba mi sie koncepcja miecza Damoklesa. Domyslam
      sie, ze to Ty bys decydowal kiedy go uzyc. Popieram. A na marginesie zapytuje
      sie, czy inni tez mieli by prawo z niego skorzystac raz czy drugi, a jesli tak,
      to czy takim mieczem mozna uciac komus ptaka (mam juz upatrzona osobe), albo
      tete. Oj, przepraszam za wtret obcojezyczny (francuski). Chodzilo mi rzecz
      jasna o glowe.

      Ale jak juz jestem przy glowie, znaczy znow sie pomylilem, bo chodzi mi o Tete,
      to chcialbym stwierdzic, ze te wszelkie pacynki i szczucia sa malym piwem w
      porownaniu z tym co ta kobieta wyprawia na Forum. Pomijam tu jej podejscie
      prokuratorsko-archiwistyczne (nieustajace przywolywanie cytatow) i nieustanne
      wracanie do wojny. Chodzi mi o cos powazniejszego, a z czym sie pierwszy raz
      zetknalem w mej dysuksji z Hiacyntem. Otoz tak jak i on, tak i Tete formuluje
      pod moim adresem jakies insy
      • sceptyk Moja niepelna odpowiedz dla kolegi Tyu - dokoncz. 02.08.02, 21:16
        Ale jak juz jestem przy glowie, znaczy znow sie pomylilem, bo chodzi mi o Tete,
        to chcialbym stwierdzic, ze te wszelkie pacynki i szczucia sa malym piwem w
        porownaniu z tym co ta kobieta wyprawia na Forum. Pomijam tu jej podejscie
        prokuratorsko-archiwistyczne (nieustajace przywolywanie cytatow) i nieustanne
        wracanie do wojny. Chodzi mi o cos powazniejszego, a z czym sie pierwszy raz
        zetknalem w mej dysuksji z Hiacyntem. Otoz tak jak i on, tak i Tete formuluje
        pod moim adresem jakies insynuacje badz pomowienia, a z chwila gdy sie jej
        zapytuje na jakiej podstawie mi to i owo zarzuca, odpowiedzia jest jej
        milczenie. Udaje, ze tego pytania nie bylo. Po czym jak gdyby nigdy nic
        przechodzi sobie do nastepnego watku i tam znow cos pieprzy o moralnosci i
        etyce. Musze powiedziec, ze to jest dla mnie nowe zjawisko i nie bardzo wiem
        jak sobie z tym radzic. Zaczynam sie nawet zastanawiac, czy podejscie
        polemiczne Perly w odpowiedzi na chamstwa d_nutki nie bylo by jednak, mimo
        calej kontrowersyjnosci, jedynym wyjsciem w takiej sytuacji.

        pozostajac z serdecznymi tolerancyjnymi pozdrowieniami
        sc-k
        • _helga Rada dla Sceptyka 02.08.02, 22:12
          Ja sie z takim zjawiskiem zetknelam. Nie chce tu nikogo urazac tym porownaniem.
          Niemniej mamy na forum swiat taki okaz zoologiczny, ktory bez przerwy puszcza
          jakies klamliwe wiadomosci i jest bardzo upierdliwy. W koncu kochanka wpadla na
          pomysl i zalozyla watek "wszystkie klamstwa Daniela".

          Co sie Daniel pokaze i baka pusci, to jest nowy wpis do tego watku. Albo sie po
          prostu kopuje co napisal, albo pisze cokolwiek, np. ze znowu ten becwal jest na
          forum.

          Czyli jesli Tete czyni uporczywe insynuacje na temat stanu twojej moralnosci,
          to nie polemizuj, bo to nie ma sensu. Po prostu zaloz watek "Zlote mysli Tete"
          i kopiuj co celniejsze. Zareczam, ze albo przestanie cie nekac, albo przestanie
          byc traktowana powaznie przez kogokolwiek.

          Zaznaczam, ze ja nie wnikam kto pod czyim adresem i jakie insynuacje puszcza.
          Podaja jak sobie radzic z tymi, co nekaja.
          • sceptyk Re: Rada dla Sceptyka 02.08.02, 23:23
            Dziekuje za rade. Musze sie jednak spieszyc, bo jestem chyba juz pol-zaszczuty.
            A moze nawet i w trzech czwartych. A moje morale jest tez zmolestowane
            solidnie. Musze to wszystko jutro zmierzyc. Oby nie bylo za pozno. Dzis mnie
            sie nie chce.
            • wojcd Re: Rada dla Sceptyka 02.08.02, 23:38
              sceptyk napisał:
              > Dziekuje za rade. Musze sie jednak spieszyc, bo jestem chyba juz pol-zaszczuty.
              >
              > A moze nawet i w trzech czwartych. A moje morale jest tez zmolestowane
              > solidnie. Musze to wszystko jutro zmierzyc. Oby nie bylo za pozno. Dzis mnie
              > sie nie chce.

              Sluszna decyzja Sceptyku. Noc jest ZLYM doradca. Nawet jak skazywano Chrystusa czekano na dzien.

              Pozdrawiam serdecznie Wojciech

              PS. Smutno mi gdy kloca sie osoby ktore lubie.
              • sceptyk Re: Rada dla Sceptyka 02.08.02, 23:45
                Drogi Wojciechu, wszak ze sporow i klotni rodzi sie postep. Glowa do gory!

                pzdr
                sc-k
                • wojcd Re: Rada dla Sceptyka 02.08.02, 23:53
                  sceptyk napisał:
                  > Drogi Wojciechu, wszak ze sporow i klotni rodzi sie postep.

                  Tylko oby nie bylo MATERIALNYCH pomnikow negatywnych uczuc - W TYM PROBLEM.

                  Wojciech
        • Gość: pollak do sc-ka ;) IP: *.jgora.dialog.net.pl 02.08.02, 22:23
          sceptyk napisał:

          > Ale jak juz jestem przy glowie, znaczy znow sie
          pomylilem, bo chodzi mi o Tete,
          >
          > to chcialbym stwierdzic, ze te wszelkie pacynki i
          szczucia sa malym piwem w
          > porownaniu z tym co ta kobieta wyprawia na Forum.
          Pomijam tu jej podejscie
          > prokuratorsko-archiwistyczne (nieustajace przywolywanie
          cytatow) i nieustanne
          > wracanie do wojny. Chodzi mi o cos powazniejszego, a z
          czym sie pierwszy raz
          > zetknalem w mej dysuksji z Hiacyntem. Otoz tak jak i
          on, tak i Tete formuluje
          > pod moim adresem jakies insynuacje badz pomowienia, a z
          chwila gdy sie jej
          > zapytuje na jakiej podstawie mi to i owo zarzuca,
          odpowiedzia jest jej
          > milczenie. Udaje, ze tego pytania nie bylo. Po czym jak
          gdyby nigdy nic
          > przechodzi sobie do nastepnego watku i tam znow cos
          pieprzy o moralnosci i
          > etyce. Musze powiedziec, ze to jest dla mnie nowe
          zjawisko i nie bardzo wiem
          > jak sobie z tym radzic. Zaczynam sie nawet
          zastanawiac, czy podejscie
          > polemiczne Perly w odpowiedzi na chamstwa d_nutki nie
          bylo by jednak, mimo
          > calej kontrowersyjnosci, jedynym wyjsciem w takiej
          sytuacji.


          <mode złośliwość>
          Haha, nie wiesz przypadkiem kto to napisał? wink

          --------------------------
          • sceptyk Pollak 02.08.02, 23:18
            Ale co mnie napawa szczegolnym niepokojem, to fakt, ze mamy do czynienia z
            przypadkiem szczegolnym, ktory sie wymyka klasyfikacjom. Albowiem w tej
            dluzszej rozprawie 'naukawej' jest napisane (o agresorach), ze

            "Zazwyczaj są to osoby, które nadmiernie rozwinęły sferę
            intelektualną kosztem sfery emocjonalnej. Im bardziej są inteligentni, tym
            bardziej są destrukcyjni."

            No to przy calej mojej dobrej woli - z ktorej jestem powszechnie znany - nie
            moge tej pierwszej cechy u pieknej panny Tete znalezc. W zwiazku z czym
            bezcelowym byloby nawet udanie sie po porade do tej pani, co te madra ksiazke
            napisala, bo mojego przypadku nie da sie okreslic zgodnie z jej schematem.
            Ciagle nie wiem co robic.

            Chyba wyrwe wtyczke z gniazdka. Z dala od biurka.

            pzdr
            sc-k
    • danka.jp Re: Wyznanie a'moralnej estetki 03.08.02, 11:36
      Podtytuł:
      Publiczna masturbacja a’moralna

      Inwokacja estetki.
      Nie lubię słowa ”Żyd”.
      We wszystkich jego odmianach i rodzajach.
      Nieestetycznie mi się kojarzy .
      Estetycznie jestem antyżydowska.
      Uzasadnienie:
      1.Żyd ma brzydką fizjonomię. Ma haczykowaty nos i rozbiegane oczy.
      2.Żyd jest zdrajcą (Judasz)
      3. Nie lubię żydokomuny
      4. Żyd ma wstrętny charakter. Jest chytry, przebiegły, nieuczciwy, kłótliwy i
      tchórzliwy a ostatnio jeszcze stał się mordercą biednych Palestyńczyków.
      5.Żyd spiskuje zawsze i wszędzie.
      Po tym wszystkim mogę mu tylko powiedzieć:” paszła won.”
      Precz z moich oczu...
      Precz z mej pamięci...

      Ta inwokacja jest wstępem do poniższych rozważań.

      Co ja rozumiem przez określenie molestowanie moralne?
      Przede wszystkim każde molestowanie uważam za molestowanie moralne.
      Rozumiem, że jest to forma zachowań wywołujących u osoby molestowanej co
      najmniej nieprzyjemne uczucie emocjonalne.
      Podzieliłabym molestowanie na co najmniej pięć stref, każda o innym wymiarze
      działania, ale powodujących podobne skutki.
      1.molestowanie seksualne
      2.molestowanie ekonomiczne
      3.molestowanie feministyczne
      4. molestowanie RASISTOWSKIE.
      Molestowanie jest działaniem bezpośrednio szkodzącym na sferę emocjonalną
      (psychikę) osoby molestowanej.
      Molestowanie może być działaniem słownym lub czynnym, lub obie formy razem,
      bezpośrednio lub pośrednio, czynnie i biernie.
      Powszechnie się uważa, że działanie słowne nie jest działaniem czynnym
      szkodzącym bezpośrednio osobie molestowanej.
      Im dłużej utrzymuje się działanie molestujące tym skutki mogą być
      tragiczniejsze dla osoby molestowanej.
      Molestowanie zawsze odbija się niekorzystnie na psychice, bo działa na tą jej
      sferę, która decyduje o poczuciu godności osobistej.
      Jak odróżnić molestowanie moralne od zwykłych zachowań wynikających ze
      współistnienia i współzależności?
      Granice są płynne i niejasno określone.
      Może wreszcie nadszedł czas by je określić i nazwać i wtedy może uda się
      przeciwdziałać przejawom molestowania.

      P.S.1
      Uwagi własne co do treści ‘ubranej’ w formę.
      1.brak wrodzonego talentu pisarskiego
      2. Wyuczona forma przekazywania tylko informacji, których nie widać
      na ‘obrazku’.
      P.S.2
      1.Do Tete i Hiacynta z podziękowaniami za archiwizowanie forumowych wypowiedzi
      i ich udostępnianie w razie zaistniałej konieczności.
      Moim zdaniem taka konieczność zaistniała, bo na forum zastosowano wobec
      niektórych osób molestowanie moralne.
      2. Podziękowanie dla Tyu za to, że otwierając ten wątek dał mi możliwość
      wypowiedzi na dotkliwy dla mnie temat molestowania moralnego. Przez formy
      molestowania moralnego zniknęła z forum d_nutka i inne jej nicki.
      Dziękuję za uwagę ewentualnych ‘czytaczy’.
      Danka.jp-adwokat d_nutki i jej wszystkich nickowych wcieleń



      • Gość: Tumisia Re: Wyznanie ................ IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 03.08.02, 11:56
        Poszłam sobie gdzie indziej.Pozdrowienia dla Danki.jp.
        • danka.jp Re: Wyznanie ................i cisza 03.08.02, 20:10
          Czy ta cisza to ostracyzm forumowy czy 'zatkało'
          Danka
          • Gość: AndrzejG Re: Wyznanie ................i cisza IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.08.02, 20:15
            danka.jp napisała:

            > Czy ta cisza to ostracyzm forumowy czy 'zatkało'
            > Danka

            cos tam baknąłem w innym wątku
          • Gość: luka Re: Wyznanie ................i cisza IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.08.02, 20:17
            danka.jp napisała:

            > Czy ta cisza to ostracyzm forumowy czy 'zatkało'

            Nie odzywają się - ostracyzm.
            Odzywają się - to molestowanie, antysemityzm i co tam jeszcze szkodliwe związki
            chemiczne w mózgu podpowiedzą.
            • d_nutka Re: Wyznanie ................i sąd 03.08.02, 20:38
              Czy oskarżona danka.jp może liczyć na obrońcę z urzędu?(forumowego).
              Czy d_nutka ma jej bronić tylko?
              d_nutka
              dla tych co ją pamiętają
    • tyu DO WSZYSTKICH O WSZYSTKIM I JESZCZE TROCHĘ 05.08.02, 11:30
      Na początek podziękowania dla Sceptyka. Przyłożył się do roboty.
      Sceptyk czytając mnie podobno rzyga i zasypia, ale, jak widzę, potem mężnie
      czyta dalej. Co prawda gdzieś np. zabrakło mu przedrostka „ex-” (jednak nie
      doczytał?), ale mniejsza o drobiazgi. Przyłożył się i przyłożył mi. I to tak w
      sam raz: merytorycznie a nawet dowcipnie.
      Dalej do Helgi. Przeniosłaś dyskusję do nowego wątku. Intencje z pewnością
      miałaś zacne, jednak to, z czym chcę polemizować, jest tutaj. Zatem wybacz,
      ale...
      Tyle duserów.

      Co do meritum wpisów na temat (zmilczę o „nocnych Polaków rozmowach” na linii
      Warszawa-Wrocław-Wrocław-Białystok itp. igraszkach) – postaram się odpowiedzieć
      wszystkim, ze szczególnym uwzględnieniem najpracowitszego z pracowitych:
      Sceptyka.

      1. Szkoły. Owszem, skończyłem (to odpowiedź na pytanie Sceptyka). Konkretnie:
      podstawową, średnią i wyższą.

      2. Miesięcznik „Charaktery” i wiarygodność cytowanego przeze mnie tekstu. Tak,
      nie każde słowo pisane jest coś warte, ale:
      a. TO słowo chyba jednak trochę jest. Roi się w nim od różnych „prof.”, „ks.”,
      a nawet „ks. prof.” Czyli autorytety w nim, sądzę, są.
      b. Nie kłócę się o ścisłość nauk tak nieścisłych, jak psychologia i nie kruszę
      kopii o precyzję opisu molestowania moralnego w cytowanym tekście. NIE O TO
      CHODZI. Chodzi o zwrócenie uwagi na SAM FAKT jego występowania.Także, twierdzę,
      tutaj.

      3. Powtórzę się, ale widzę, że nie wszyscy krytycy czytali mój poprzedni post.
      Oświadczam więc ponownie, że i mnie określenie „molestowanie moralne” –
      podobnie, jak „molestowanie seksualne” – nie podoba się i TEŻ uważam je za
      dziwaczne. Niestety, przepadło – jest stosowane przez fachowców.

      4. Nie jest prawdą, że MM występuje wyłącznie w relacjach podwładny-przełożony,
      choć tam SZCZEGÓLNIE CZĘSTO. Dręczenie psychiczne, także w sposób odpowiadający
      definicji MM, może występować wszędzie. Choćby ze strony wrednych sąsiadów
      (świetna riposta Tete na prześmiewki z Danki!)

      5. Porównanie gwałtu z MM nie uważam za nieuczciwe, choć przykład jest z
      pewnością przerysowany. Chodziło mi o podkreślenie podobieństw sytuacji: brak
      zewnętrznych, jednoznacznych dowodów winy i łatwość przerzucenia jej na ofiarę
      (znamienne uwagi Andrzeja i Lady Hawk!) oraz wpływ na psychikę poszkodowanych,
      o czym wspomina artykuł. Powtarzacie: niby kogoś zaszczuto, a żyje! Ano żyje,
      żyje – ale co ofiara przeszła, to jej...

      6. Clou sprawy: czy tutaj MM TEŻ występuje? Sprawa delikatna, granice
      nieostre... Co to w ogóle jest to MM?
      Definicja jest w otwierającym wątek poscie, na poczesnym miejscu, ale wielu
      krytyków zdaje się jej nie rozumieć. Może za szybko czytają i myśl nie nadąża?
      NA PEWNO nie jest to pokonanie kogoś w merytorycznej dyskusji. Nawet nie
      nabluzganie mu.
      To STAŁE, ZIMNE, WYRACHOWANE DZIAŁANIA, których celem jest psychiczne dręczenie
      ofiary. Nie zwalczanie poglądów, czy wygłupy. Często drobne, trudne do
      zauważenia dla postronnych, ale regularnie powtarzane świństewka. I całkiem
      duże świństwa. Choćby słanie ofierze sfałszowanych emaili, podpisanych nickami
      przyjaciół. Cel: wywołać poczucie osamotnienia, opuszczenia przaz wszystkich i
      tym skuteczniej dobić. Czy tak postępuje człowiek zdrowy psychicznie? Helga i
      Andrzej ostrzegają – słusznie – przed internetowymi psycholami. Ale to NIE MUSI
      być jedyne tłumaczenie. To mogą być ludzie zdrowi, poczytalni, tylko bez
      sumienia.
      To zjawisko MIAŁO TU JUŻ MIEJSCE. Właśnie to przypomniał Hiacynt.

      7. Kto był hersztem pacynek udręczających ludzi? – pyta Sceptyk. Nie wiem nic
      ponad to, co przeczytałem na Forum. Życzenia „wszystkiego najgorszego” kieruję
      za CZYN, nie personalnie. Czy mam swoje „typy”? A mam, każdy może mieć.
      Archiwum kłania się ciekawym.

      8. Po co to ciągnę? Powtarzam: po to, by coś takiego NIE POWTÓRZYŁO SIĘ.
      Być może podchodzę tu inaczej, niż Hiacynt. Nie pisałem i nie
      cytowałem „tysięcy postów” (zarzut Anty). Nie próbuję wykryć sprawców, jak on.
      Dla mnie ważniejsze od wykrycia i napiętnowania (jakże słusznego!) animatorów
      jeniseja i ferajny – jest NIEDOPUSZCZENIE do kolejnego przypadku, gdy ktoś
      będzie schodził z Forum ze zszarpanymi nerwami, bo ktoś inny chciał mieć – co?
      Chwilę satysfakcji, że jest lepszy, silniejszy – bo kogoś przegnał? A
      może „tylko” materiał do pseudonaukowych badań kosztem ludzkiego cierpienia?
      Dlatego próbuję opisać MECHANIZM zaszczuwania. To, co znane, staje się mniej
      straszne, łatwiej się z tym uporać.
      Myślę, że inni, nie atakowani, TEŻ poznają go i przynajmniej część z nich
      pomoże ofierze, nie da jej odczuć osamotnienia. To właśnie ma być ten „miecz
      Damoklesa” nad nowymi siepaczami. I jeśli pewnej nocy na Forum znów pojawi się
      7 czy 77 nowych nicków - „pacynek”, a wszystkie zgodnie będą wyszydzać JEDNĄ
      osobę – to ta osoba i jej przyjaciele będą wiedzieli, co robić.

      9. Czy atakowany MUSI walczyć? O co?!
      Nie, nie musi. Jeśli poczuje się na Forum jak w knajpie, do której wszedł napić
      się Coli, a zaatakowała go banda pijanych meneli – nie musi. Odejście w takich
      okolicznościach może być najlepszym wyjściem.
      Tylko:
      a. Czy nie lepiej, by odeszli ci menele, nie on? Tyle osób przewinęło się przez
      Forum: mądrych, dowcipnych... Czemu WŁAŚNIE ONI odeszli, nie ci?!
      b. Opisana sytuacja różni się od sytuacji, gdy ktoś odchodzi nie dlatego, że
      jest zniesmaczony, lecz dlatego, że nie może już wytrzymać psychicznie. Ucieka,
      bo ktoś zmusza go do tego - chamstwem, obłudnymi prześmiewczymi „poradami”,
      albo wręcz pogróżkami sięgającymi realu.
      Istnieje coś takiego, jak poczucie godności własnej. Ja NIE CHCĘ i NIE BĘDĘ
      uciekać! Nie zrobiłem nic złego, bym to WŁAŚNIE JA miał się wycofywać -
      skądkolwiek! - i oddawać pole draniom. Chodzi o ZASADY, nie o wartość
      tego „pola”.
      Może jest to mieszanie wirtualu z realem. Ale moje uczucia – i uczucia KAŻDEGO
      człowieka tak traktowanego – są REALNE, nie wirtualne. Niezależnie od tego, co
      je wywołało.
      Pkt b. był odpowiedzią Sceptykowi. Tak, masz rację - niech SPRÓBUJĄ Cię
      wyrzucić! Tylko - drobny szczegół, którego nie znasz, bo nie przeżyłeś -
      pozostanie będzie Cię kosztowało więcej, niż przypuszczasz.
      Pkty a. i b. łącznie, to odpowiedź Heldze i Andrzejowi.

      I „tylko” o to chodzi. Jeśli traktujecie te sprawy inaczej, niż ja – nikt Wam
      nie broni: odchodzić, wracać z innym nickiem...
      I nadal nie zauważać, że obok kogoś dręczą, bo rozumował inaczej.

      tyu
      • tyu Re: DO WSZYSTKICH O WSZYSTKIM I JESZCZE TROCHĘ 05.08.02, 18:56
        No i co, różni sceptycy?
        Nic??
        A ja już chciałem zabrać się do pisania drugiej części odpowiedzi...
        sad
        Ale - niech Wam będzie. Jeszcze trochę poczekam.
        smile
        • samsaranathanal Nie wiem jak Sceptyk, ale... 05.08.02, 19:05
          Ja czekam, aż odniesiesz się do mojego postu "Widziane z oddali"

          A także do krytyki "wolnościowej" podanej definicji - made by Helga

          pozdrawiam

          Sam
      • _helga Re: DO WSZYSTKICH O WSZYSTKIM I JESZCZE TROCHĘ 05.08.02, 19:59
        Tyu. Intencje zacne byly. Jak jakis watek przekracza ok. 150 postow i widac ze
        ludzie sie dalej nim interesuja, to mam sklonnosc najpierw czekac, czy ktos
        inny nie wpadnie na pomysl zalozenia ciagu dalszego, a jak nie, sama to robie.
        Niemniej Twoj watek, ty rzadziszsmile

        Do tego nieszczesnego molestowania wracajac. Jak gdzies juz wyzej napisalam,
        problem znecania psychicznego dotyczy glownie ALE NIE JEDYNIE miejsca pracy.
        Jako inne przyklady wymienilam organizacje polityczna czy spoleczna, bo sie
        interesuje polityka i mam takie skojarzenia. Twoj przyklad z sasiadami tez jest
        dobry. Zwaz jednak, ze sam podajesz przyklad, w ktorym istnieje element
        PRZYMUSU, tj. ci sasiedzi to kataklizm, ktorego uniknac sie nie da. Na Forum
        sie da, chyba, ze sie nie chce.

        Przypadek celowej agresji w stosunku do jakiejs osoby moze oczywiscie miec
        miejsce takze i w swiecie wirtualnym, chyba jednak zeby zrozumiec, na czym ta
        agresja polega, nie da sie stosowac bezposrednio metod i ternologii ze swiata
        realnego. Moim zdaniem to slepa uliczka.

        Zwroce ci jeszcze na jedna rzecz uwage, jesli mozna wprowadzic watek uboczny.
        Pacynki. Dopiero wczoraj sie dowiedzialam od pollaka co ten termin znaczy, bo
        przedtem wydawalo mi sie ze to jest nazwa czlonkow jednej z druzyn w tej wojnie
        kwiatowej. Sam w sobie pomysl na pacynki mnie porazil. W kontekscie tego
        pomyslu znajduja sie mianowicie 2 dosyc kontrowersyjne opinie: (1) ze Forum to
        miejsce na ktorym w ogole cos mozna zalatwic, w tym wygrac lub przegrac. (2) ze
        w dyskusjach na Forum chodzi o "liczenie glow" tj. ze sa w jakims sensie
        podobne do sondazy opinii publicznej. Ze jest stan walki w ktorym chodzi o
        przeciagniecie na swoja strone jak najwiekszej ilosci "glow". Otoz tak nie
        jest. Na forum znajduja sie takze ludzie, ktorzy konsekwentnie ODMAWIAJA
        udzialu w jakimkolwiek liczeniu glow oraz NIE MAJA ZAMIARU niczego na forum
        zalatwiac. Traktuja forum jako forme spedzania wolnego czasu, zamiast
        telewizora. Tacy ludzie to na przyklad ja.

        Ten pomysl z pacynkami jest ok. do momentu, kiedy jest stosowany w obrebie
        jakiejs grupy na terenie forum, ktorej WSZYSCY uczestnicy DOBROWOLNIE
        przyjmuja, ze zadnych pacynek nie beda robic i ktorzy uprawiaja walke
        druzynowa. Ta grupa NIE MA PRAWA narzucac swoich regul wewnetrznych
        komukolwiek, kto sobie tego nie zyczy. Dla mnie pomysl dzielenia nickow na
        falszywe i prawdziwe jest surrealistyczny, choc rownoczesnie, jak wyzej
        powiedzialam, nie mam nic przeciwko temu, zeby jakas grupa go stosowala w
        odniesieniu do siebie samej. Wtedy wszystko jest jasne. Jesli ktos w tej grupie
        naruszy "antypacynkowa" regule w stosunku do czlonkow grupy, to faktycznie
        oszukuje. Natomiast jesli ty bedziesz pisal do mnie posty pod 10.000 tysiacami
        nickow, to mam w nosie jak sie podpisujesz. I tak reaguje na post, a nie
        podpis. Na dokladke, jesli sie jakos zabawnie podpiszesz, to tylko mnie
        rozbawisz. To jest przeciez forum ANONIMOWE, u licha!

        Zmierzam do tego, ze sie nie da sformulowac jakiegos dodatkowego regulaminu
        oprocz tego, ktory GW zamiescila. Jedynym sposobem na unikniecie sytuacji
        nieprzyjemnych jest wlasna ostroznosc. A takze poczucie humorusmile

        Czyli - w necie sie nikomu nie zwierzaj, jesli nie musisz. To i klopotow bedzie
        mniej. Zabezpiecz komputer. Zdawaj sobie sprawe z tego, ze tu mozesz spotkac
        szalencow, ktorych w realu moglbys nigdy nie spotkac.

        Co do sytuacji konkretnej, do ktorej nawiazujesz. Mam wrazenie ze opisujesz
        sytuacje wewnatrz tej grupy, o jakiej napisalam wyzej, i ze mialo tam miejsce
        zlamanie regul gry przyjetych przez ta grupe. Czyli podejrzewasz, ze ktos
        celowo atakowal jakas osobe naruszajac dobrowolnie przyjete na siebie
        ograniczenia. No to masz racje. To lobuz. Ale to nie zmienia faktu, ze ja mam
        racje. Przechodzenie na priva, wymiana maili itd. sa jak najbardziej ok. ale
        czy koniecznie trzeba wszystkim od razu ufac jak ksiedzu spowiednikowi? A kiedy
        sie dostanie w kosc, to narzucac jakies normy zachowania calemu otoczeniu?
        Przeciez zamykasz drzwi na klucz, jak wychodzisz z domu? Gdybys tego nie robil
        i w konsekwencji zostal okradziony, to co powiedzialaby ci policja? Ano, ze
        wlamania nie bylo. Wlamanie ma miejsce tylko wtedy, gdy ktos wdziera sie do
        miejsca uprzednio zabezpieczonego.

        A pomysl na pacynki mam zamiar obsmiewac jak sie da i gdzie sie da. Nie tutaj,
        tu rozmawiamy powaznie. Ale gdzie indziej, owszem, nie mam zamiaru ukrywac, ze
        uznaje ten pomysl za surrealistyczny, i ze zwyczajnie mam ubaw, jak widze te
        napuszone deklaracje, ze ktos jest prawdziwy, a kto inny pacynka. Otoz Helga to
        pacynka. Ja sie nazywam zupelnie inaczejsmile. Jak bede miala taka wole, to sobie
        zrobie 10.000 nickow i nikomu nic do tegosmile
    • hoopsa Re: O MOLESTOWANIU MORALNYM.POD UWAGĘ RÓŻNYM SCEP 02.03.03, 09:57
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka