tyu
01.08.02, 18:37
Niniejszy tekst dedykuję:
Sceptykowi - z życzeniami, by choć raz spróbował coś przeczytać i zrozumieć,
zanim skomentuje,
Miriam - z życzeniem, by przejrzała się w nim jak w lustrze, wierniej
odbijającym rzeczywistość, niż obecne jej zwierciadełko
i hersztowi "pacynek" - z życzeniami wszystkiego najgorszego.
Różni tacy na Forum wyśmiewają się z prób obrony dyskutantów przed
zorganizowaną agresją i zaszczuwaniem. Coś takiego, ich zdaniem, nie
istnieje! Zresztą, patrzcie - śmieją się - niby zadręczony(a), a pisze nadal!
Przez analogię: czy np. zbiorowy gwałt, to coś nagannego? Czy można karać
kogoś za tę odrobinę przyjemności, jaką sobie podarował? Przecież te niby
ofiary - żyją, chodzą... Niektóre nawet nadal potrafią się śmiać...
Sierpniowy numer miesięcznika "Charaktery" zamieszcza artykuł pt. "Ukryta
agresja" - wywiad z psychoanalitykiem i psychoterapeutką Marie-France
Hirigoyen. Zawiera on wyjaśnienie mechanizmu pewnych działań pewnych osób -
m.in. na tym Forum. Animatorom "pacynek", ale nie tylko. Oto skrócona wersja
tego artykułu.
Pojęcie "molestowanie moralne" opisuje zachowania subtelne, mające na celu
zniszczenie drugiej osoby w taki sposób, aby inni w ogóle tego nie
spostrzegli.
Molestowanie moralne polega na niszczeniu psychologicznym drugiej osoby za
pomocą słów, wrogich zachowań i drobnych incydentów. Rzeczą destrukcyjną są
nie tyle te drobne działania, co ich powtarzalność. Nigdy nie mamy do
czynienia z otwartym konfliktem, w którym atakowany mógłby się bronić.
Atakujący konsekwentnie zaprzecza, że jest agresywny. Jednocześnie jest
przeświadczony, że to on ma zawsze rację i że jego ofiara zasłużyła na takie
traktowanie. Stara się ją zdominować i traktuje jak przedmiot: gdy przestaje
być użyteczny, zostaje po prostu wyrzucony. Aby ofiara nie zorientowała się,
że ma miejsce agresja i reagowała tak, jak chce agresor, stosuje on
molestowanie w sposób podstępny. Bardzo dba o to, aby ofiara nie zorientowała
się, że ma do czynienia z przemocą i pochwyceniem. Zręcznie unika
bezpośrednich odpowiedzi na pytania lub odpowiada nie wprost. W ten sposób
ofiara nie może być pewna, czy agresor kłamie, czy mówi prawdę, i pozostaje w
stanie niepewności i zwątpienia. Taki sposób traktowania ofiary może
doprowadzić do choroby psychicznej. Odkryto to przy okazji studiów nad
schizofrenią. Agresorowi chodzi także o to, aby odizolować ofiarę od osób i
rzeczy mogących być dla niej oparciem, a nawet doprowadzić do tego, żeby
otoczenie zaatakowało ją. Celem działań agresora jest dominacja i wywyższenie
siebie, dlatego musi poniżyć i upokorzyć kogoś innego.
Zazwyczaj ofiary molestowania wcale nie są osobami słabymi. Wręcz przeciwnie,
często mają silną osobowość, są tak żywotne, pogodne i radosne, że ma się
ochotę być takim, jak one. Często są też bardziej uzdolnione. Główne motywy
molestowania moralnego, to przede wszystkim zawiść i zazdrość, chęć odebrania
komuś tego, czym się wyróżnia i przyswojenia tej cechy sobie. Oczywiście jest
to niemożliwe, więc agresor dąży do zniszczenia tej zalety u swojej ofiary.
Jakie konsekwencje zdrowotne ma molestowanie moralne?
Pierwszą konsekwencją jest destabilizacja psychiczna, pojawia się także wiele
poważnych problemów psychosomatycznych. Można powiedzieć, że to, co nie może
być wyrażone słowami, zostaje wyrażone przez ciało. Często mamy także do
czynienia ze stanami depresyjnymi, niekiedy prowadzącymi do prób
samobójczych. Podobnie jak w przypadku bezpośredniego ataku, gwałtu czy
napaści z bronią w ręku, molestowanie moralne też ma konsekwencje
długofalowe. Człowiek nie potrafi zapomnieć agresji, której był ofiarą.
Nieustannie wraca do niej myślami. Stara się unikać sytuacji i miejsc, w
których był molestowany.
W jaki sposób można się bronić przed taką formą agresji?
Trzeba odważyć się na konfrontację z agresorem i nazwać rzeczy po imieniu:
domagać się sprecyzowania zarzutów, wyjaśnień i uściśleń. To niekiedy może
powstrzymać agresora. Agresorzy zazwyczaj nie są ludźmi odważnymi. Warto też
notować wszystkie przejawy agresji. Przede wszystkim po to, aby móc
przypomnieć sobie, co się wydarzyło. Akty agresji są czasem tak subtelne, że
jeśli się ich nie notuje, umykają z pamięci.
Jaki typ ludzi dopuszcza się molestowania moralnego?
Autorka określa ich mianem osobników perwersyjno-narcystycznych. Są to
ludzie, którzy mają skłonność do traktowania innych jak przydatnych
przedmiotów i którzy nie odczuwają żadnych wyrzutów sumienia z powodu ich
wykorzystania. Jedynym celem tych osobników jest dojście do władzy i
dominacja nad innymi. Zazwyczaj są to osoby, które nadmiernie rozwinęły sferę
intelektualną kosztem sfery emocjonalnej. Im bardziej są inteligentni, tym
bardziej są destrukcyjni.
Istnieje różnica między neurotykiem a osobnikiem perwersyjno-narcystycznym.
Neurotyk będzie miał poczucie winy, lub przynajmniej postawi sobie pytanie na
temat słuszności swego postępowania. Osobnik perwersyjno-narcystyczny uważa
swoje postępowanie za normalne i uzasadnione.
W jaki sposób stali się agresorami?
W większości przypadków w dzieciństwie byli traktowani jak przedmioty, byli
maltretowani... Niekiedy - byli dziećmi ubóstwianymi przez swoje matki lub
zastępujące je osoby, nie mieli żadnych ograniczeń. Nie zdają sobie sprawy z
egzystencji innych.
Tyle najważniejszych tez artykułu. Co Wy na to, Sceptykopodobni?
Kilka dni temu, popierając postawę Tete, pisałem że na Forum jest
potrzebny "miecz Damoklesa"- wiszący nad potencjalnymi agresorami. Niniejszy
tekst traktuję, jako fragment tego miecza. Dyskusja nad nim, choć zapewne
wskazana, nie jest konieczna. Może on spaść bez dyskusji dowolnie głęboko.
Ale jest ważne, że JEST.
tyu