Gość: Abaddon
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
03.07.01, 09:05
Już dawno pozbyłem się złudzeń , że Gazeta Wyborcza to poważny dziennik .
Zawsze tak było i dalej jest , że piszący w niej ludzie to pozbawieni
kręgosłupa , piszący na zamówienie swego politycznego mocodawcy Unii Wolności
pismacy . Już mi się nie chce wymieniać tych wszystkich dowodów „filozofii
Kalego” reprezentowanych przez ww. Myślę , że dla każdego interesującego się
polityką czytelnika są one tak wyraźne , że aż wręcz bezczelne . W numerze
poniedziałkowym Piotr Stasiński znów daje popis komentując artykuł „Dodamy
Gazu”.
Cyt.
Zapewnienie Polsce bezpieczeństwa energetycznego to sfera , która powinna być
wyjęta z konkurencji politycznej – mówi premier Jerzy Buzek . I trzeba się z
nim zgodzić . Dotąd jednak nie widać było , by zgadzał się z nim SLD . Sondaże
wskazują , że po wrześniowych wyborach SLD może objąć władzę . Polacy mają
zatem prawo wiedzieć , czy postkomunistyczni politycy zachowają się wówczas jak
partia , dla której naistotniejsze jest bezpieczeństwo naszego państwa , czy
też jak partia , która kieruje się interesami bliskich sobie biznesmenów .
Proszę proszę – cóż za dbałość o bezpieczeństwo państwa . Aczkolwiek zupełnie
nieszczera . Być może część czytelników nie pamięta ale gaz z Rosji był już
swojego czasu tematem burzliwych dyskusji . Chciałbym przypomnieć , że fakt
podpisania umowy na dostawy rosyjskiego gazu został w Gazecie Wyborczej swojego
czasu odnotowany jako „kontrakt stulecia” . Ach jak miało być pięknie . Gaz
tani i do tego w ilościach przekraczających nasze zapotrzebowanie . Co prawda
niektórzy przebąkiwali coś o uzależnieniu od Rosji , o alternatywnych źródłach
zaopatrzenia w ten surowiec ale kto by tam słuchał oszołomów . Kontrakt był
stulecia bo podpisał go rząd którego premierem była „nasza Hania kochana”.
Suchocka zresztą .
Dzisiaj Rosja , zgodnie z przewidywaniami oszołomów zakręca kurek mówiąc „Nu
Pagadi”o pieniądzach a pan Stasiński bidulek larum podnosi . Obudził się jak
Gołota podczas walki z Lennoxem Lewisem . Myślał , że w pierwszej rundzie będą
rozpoznawać swoje słabe strony a w trzeciej minucie już dostał w mordę . Ale
tak to już jest z amatorami którzy próbują swych szans z zawodowcami .