Dodaj do ulubionych

Wyższa Szkoła Samoobrony

13.08.05, 22:31
W Wyższej Szkole Gospodarczej w Przemyślu naukowe tytuły zdobywają posłowie i
działacze Samoobrony. Uczelnia należy do szefa przemyskiej organizacji tej
partii, Edwarda Smyka.

Bardzo bym chciała, by Wyższa Szkoła Gospodarcza w Przemyślu stała się kuźnią
kadr naszej partii. Nam potrzeba mądrych ludzi - mówi posłanka Maria Zbyrowska

Gdy cztery lata temu przewodnicząca podkarpackiej Samoobrony Maria Zbyrowska
dostała się do Sejmu, w rubryce wykształcenie musiała wpisać: podstawowe.
Błyskawicznie załatwiono jej maturę i pod koniec kadencji jest już prawie po
studiach. W Samoobronie żartują, że jeśli Zbyrowska utrzyma taki pęd do
nauki, pod koniec następnej kadencji będzie trzeba się do niej zwracać per
profesor.

Razem z przewodniczącą w przemyskiej WSG studiuje inna posłanka Samoobrony -
Wanda Łyżwińska z Radomia. Rok studiów zaliczyła poseł Alicja Lis z
Jarosławia. - Teraz ma urlop dziekański - mówi prof. Wacław Barabasz, dziekan
WSG. Nieoficjalna wersja głosi, że posłanka nie płaciła czesnego. Chciał też
studiować poseł Tadeusz Urban z Łańcuta, i nawet w Przemyślu zdał
eksternistycznie maturę, ale podczas pijackiej imprezy pobił i wyrzucił z
domu kanclerza uczelni Edwarda Smyka.

Wśród kilkuset studentów nie brakuje lokalnych działaczy Samoobrony, którzy
przymierzają się do przejęcia władzy w terenie. Między nimi jest Franciszek
Siwarga, były szef przemyskiego SLD, który zasilił szeregi Samoobrony, gdy z
hukiem wyrzucono go z Sojuszu. Kilka tygodni temu w WSG w Przemyślu zawitał
sam Andrzej Lepper. Był przyjmowany chlebem i solą. Studenci plotkują, że od
października przewodniczący ma być studentem przemyskiej Alma Mater.

Nie teoria, a gospodarskie rozumowanie
Maria Zbyrowska chwilę zastanawia się. Przypomina sobie, że studiuje
organizację zarządzania firmą. Później prostuje, że jest to jednak ekonomika
i organizacja firmy. Twierdzi, że uczy się głównie w pociągu i wieczorami w
Sejmie. - Całe życie trzeba się kształcić - mówi górnolotnie. Sama doszła do
tego dopiero cztery lata temu, gdy została posłem, chyba jedynym z
podstawowym wykształceniem. - Pomyślałam, że czas zadbać o siebie -
przekonuje. Już powinna obronić pracę, ale nie miała czasu. - Chcę wykazać
się nie tylko teorią, ale przede wszystkim swoim sposobem widzenia
gospodarki - przekonuje.

Mieszkająca w Radomiu Wanda Łyżwińska ma do Przemyśla ponad trzysta
kilometrów. Przekonuje, że na studia namówiła ją Zbyrowska. - Razem raźniej -
tłumaczy. Podaje też inny powód - jadąc do Przemyśla, ma okazję wyskoczyć na
polowanie w Bieszczady. Opowiada, jak ostatnio upolowała dorodnego kozła.
Planuje jeszcze w październiku obronić pracę licencjacką o Giełdzie Papierów
Wartościowych.

Matura w dziewięć miesięcy
WSG powstała cztery lata temu. Znajduje się na obrzeżach miasta, przy ulicy
Rolniczej. To prywatna uczelnia Edwarda Smyka, kanclerza szkoły, a zarazem
szefa powiatowej Samoobrony. W przeszłości był m.in. szefem OHP. Później
razem z żoną prowadzili eksternistyczne szkoły, czyli organizowali "maturę w
dziewięć miesięcy". Prowadzili kursy języka angielskiego. Ich znajomi mówią,
że zrobili na tym majątek. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych Smykowie kupili
od Agencji Nieruchomości Rolnych zrujnowany pałac i kilka hektarów ziemi,
które stały się bazą przyszłej uczelni.

- Ktoś chce zrobić nam złą robotę - mówi Edward Smyk, pytany o studia
posłanek. Przyznaje, że przywieźli je na uczelnię przemyscy działacze
Samoobrony: Wacław Hapko i Tadeusz Błaszczyszyn (radny wojewódzki z
Przemyśla, który wszedł z listy Samoobrony).

- Powiedziałem Smykowi: Edek, mam tu niedouczone parlamentarzystki i trzeba
im pomóc - wspomina Wacław Hapko.

Największy problem był ze Zbyrowską. - Jak pokazała swoje świadectwo
ukończenia szkoły podstawowej, to się załamałem. Z góry na dół same tróje.
Chyba tylko ze sprawowania i religii miała czwórkę - opowiada. Błyskawicznie
załatwili Zbyrowskiej szkołę średnią, a świadectwo wystawiło Centrum
Kształcenia Ustawicznego w Przemyślu, którym nieoficjalnie rządził Edward
Smyk. Miało ją to kosztować 4,5 tysiąca złotych.

Mandat za dyplom
Wacław Hapko do niedawna był czołowym działaczem przemyskiej Samoobrony.
Zbierał członków, organizował struktury, jeździł do Warszawy na spotkania z
Lepperem. Dla partii woził dary w naturze: głównie wędliny, kaszankę i
pasztetową.

Stracił jednak zaufanie Zbyrowskiej, która postawiła na Smyka. Gdy Samoobrona
rządziła Podkarpaciem w koalicji z SLD i PSL, wynagrodziła kanclerza swojej
uczelni, mianując go dyrektorem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. - Będę
kandydował do Sejmu - wyznaje kanclerz. Przemyscy działacze partii mówią, że
Smyk trzyma Zbyrowską i Łyżwińską w szachu - skończą studia, jak mu załatwią
wysokie miejsce na liście.

Posłanki przekonują, że starają się być wzorowymi studentkami. - Jako osoby
publiczne musimy dawać przykład - wyznaje Łyżwińska. Obie mają indywidualny
tok studiów. - Jeśli tylko pozwala mi czas, to jeżdżę na zajęcia do
Przemyśla, bo taki bezpośredni kontakt z wykładowcą jest pożyteczny - dodaje
Zbyrowska.

Zbyrowska nie pamięta, jaki ostatnio zdawała egzamin. Łyżwińska przypomina
sobie, że w jej przypadku były to "chyba podstawy marketingu". Pracownicy
przemyskiej uczelni, pytani o edukację posłanek, odwracają się i uciekają.
Jeden z nich mówi szeptem, że na zajęciach ich nie widział. - Częściej można
je spotkać w zajeździe Zawada pod Dębicą. Wykładowcy z Krakowa też mają tam
bliżej - mówi.

Musieli się tłumaczyć za Zbyrowską
Prof. Wacław Barabasz lekko się irytuje. Rok temu uczelnia musiała się
tłumaczyć, bo MEN przysłało zapytanie, jak wyglądają studia poseł
Zbyrowskiej. Musieli wysłać całą dokumentację. - Przyjeżdżają na zajęcia,
zdają egzaminy. Może nie są orłami, idzie im średnio - mówi dziekan.

Rektorem WSG jest prof. Aleksander Szmigiel z Akademii Rolniczej w Krakowie. -
Wobec tych pań nie ma żadnej taryfy ulgowej. Uczuliłem jeszcze profesorów,
że są to osoby publiczne - podkreśla rektor.

W zeszłym roku uczelnię kontrolowała Państwowa Komisja Akredytacyjna. Oba
kierunki dostały ocenę warunkową z powodu braku kadry i odpowiednich
laboratoriów. - Wszystko zostało już uzupełnione - zapewnia dziekan Barabasz.
Wylicza, że mają dobrą kadrę, dziewięciu profesorów, w tym dwóch z Ukrainy.
Uczelnia kształci ok. 800 studentów, ale trzy czwarte na studiach zaocznych.

Akademia Rolnicza z Krakowa ma w tym roku uruchomić w Przemyślu uzupełniające
studia magisterskie. Maria Zbyrowska myśli już o dalszej edukacji. - Bardzo
bym chciała, by WSG w Przemyślu stała się kuźnią kadr naszej partii. Nam
potrzeba mądrych ludzi - wyznaje.

- To dobrze, że będą miały dyplomy. Nie można wykluczyć, że Zbyrowska
zostanie ministrem rolnictwa, Łyżwińska - szefem MSWiA, a Smyk będzie
odpowiadał za finanse w kraju - zamyśla się Hapko.

JÓZEF MATUSZ

www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050812/kraj/kraj_a_3.html
Obserwuj wątek
    • lady_hawk Re: Wyższa Szkoła Samoobrony 13.08.05, 22:53
      Chlopcy z PZPRu mieli swoja Wyzsza Szkole Nauk Politycznych i Spolecznych.
      Jaskiernia chyba jest jej profesorem.

      Stary dowip:
      Jaka jest roznica miedzy UJotem a takimi uczelniami?
      Taka, jak miedzy Alma Mater i Qrwa Mac.
      • wikul Re: Wyższa Szkoła Samoobrony 13.08.05, 23:18
        lady_hawk napisała:

        > Chlopcy z PZPRu mieli swoja Wyzsza Szkole Nauk Politycznych i Spolecznych.
        > Jaskiernia chyba jest jej profesorem.
        >
        > Stary dowip:
        > Jaka jest roznica miedzy UJotem a takimi uczelniami?
        > Taka, jak miedzy Alma Mater i Qrwa Mac.


        W żadnym wypadku nie chcę wyjść na obrońcę WSNS ale gdzie jej tam do Wyższej
        Szkole Gospodarczej w Przemyslu.
        "Gdy cztery lata temu przewodnicząca podkarpackiej Samoobrony Maria Zbyrowska
        dostała się do Sejmu, w rubryce wykształcenie musiała wpisać: podstawowe.
        Błyskawicznie załatwiono jej maturę i pod koniec kadencji jest już prawie po
        studiach. W Samoobronie żartują, że jeśli Zbyrowska utrzyma taki pęd do nauki,
        pod koniec następnej kadencji będzie trzeba się do niej zwracać per profesor.
        (...)
        Maria Zbyrowska chwilę zastanawia się. Przypomina sobie, że studiuje
        organizację zarządzania firmą. Później prostuje, że jest to jednak ekonomika
        i organizacja firmy. Twierdzi, że uczy się głównie w pociągu i wieczorami w
        Sejmie.(...)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka