Dodaj do ulubionych

Fiku, miku i po niku

IP: *.toya.net.pl 14.09.02, 17:47
Szanowni Państwo,

zachęcam do dyskusji na temat ników (specjalnie stosuję wersję spolszczoną).
Wszystkie tematy dozwolone: prawa własności, nowy nik do każdego postu,
pacynkowanie itp

Nie proszę o powstrzymanie się od wpisów nie na temat, bo głos mi się już
trochę zdarł przy poprzednich wątkach. Proszę tylko o wykropkowywanie
brzydkich wyrazów (o ...!)

Zapraszam!
Obserwuj wątek
    • Gość: Sala Re: Fiku, miku i po niku IP: *.toya.net.pl 14.09.02, 17:49
      Sala Hamil
      Czyli
      Hala Kamil?
      jaka to ksiazka?

      Sala - to specjalne imie SZTIBLECH po no wlasnie jakiemu ?
      Poza tym skoro w kawalach o Zydach nawet tych przyzwoitych uzywa sie imienia
      Salcie co jest raczej obrazliwe, to ja takie sobie wzielam.


    • Gość: Sala Re: Fiku, miku i po niku IP: *.toya.net.pl 14.09.02, 17:51
      Poza tym od
      sale
      salope

      tak jak slysze od niektorych....
      • Gość: pollak Re: Fiku, miku i po niku IP: *.jgora.dialog.net.pl 14.09.02, 17:55
        Gość portalu: Sala napisał(a):

        > Poza tym od
        > sale
        > salope
        >
        > tak jak slysze od niektorych....

        Oj Salcie, Salcie....
    • Gość: siedem przepis na nick nie do zdarcia IP: *.tgory.pik-net.pl 14.09.02, 17:51
      1
      widoczny cały adres IP.

      2
      hasło na nicka + ban na wszystkie nicki rózniące się mniej niż 3 znakami od
      oryginału. np pacynka kombinujaca z _stoik albo słoik albo __sttoik odnosi
      porażke w przedbiegach. działa z powodzeniem na czat internauci.pl

      3
      kto pierwszy ten lepszy [nie było by konfliktu stoik versus sceptyk]

      5040
      • Gość: pollak Re: przepis na nick nie do zdarcia IP: *.jgora.dialog.net.pl 14.09.02, 17:55
        Gość portalu: siedem napisał(a):

        > 1
        > widoczny cały adres IP.
        >

        Nie przejdzie. TB albo dj pisał że ichniejsi prawnicy
        (Agory) boją się że ktoś mógłby ich oskarżyć o ujawnianie
        'danych osobowych'. Zastanawiam się, co w takim razie
        z wysyłaniem poczty z portalu. Też IP jest dołączane więc
        jak mnie coś ruszy to wytoczę im proces że mnie nie
        ostrzegli. A później jeszcze o gromadzenie danych
        w logach serwerów (nie wyraziłem na to zgody...) wink.
        • Gość: siedem Re: przepis na nick nie do zdarcia IP: *.tgory.pik-net.pl 14.09.02, 18:10
          Gość portalu: pollak napisał(a):

          > Gość portalu: siedem napisał(a):
          >
          > > 1
          > > widoczny cały adres IP.
          > >
          >
          > Nie przejdzie. TB albo dj pisał że ichniejsi prawnicy
          > (Agory) boją się że ktoś mógłby ich oskarżyć o ujawnianie
          > 'danych osobowych'. Zastanawiam się, co w takim razie
          > z wysyłaniem poczty z portalu. Też IP jest dołączane więc
          > jak mnie coś ruszy to wytoczę im proces że mnie nie
          > ostrzegli. A później jeszcze o gromadzenie danych
          > w logach serwerów (nie wyraziłem na to zgody...) wink.


          zawracanie **** [wygwiazdkowano na zyczenie stoika]. zgodzie sie z tym ze dla
          NICH jest to sprawa absolutnie marginalna i tyłków nie ruszą chyba ze pojma iz
          to moze oznaczac utrate renomy najlepszego forum

          5040

          • siedem7 Re: przepis na nick nie do zdarcia 17.09.02, 02:36
            Gość portalu: siedem napisał(a):

            > zawracanie **** [wygwiazdkowano na zyczenie stoika]. zgodzie sie z tym ze dla
            > NICH jest to sprawa absolutnie marginalna i tyłków nie ruszą chyba ze pojma iz
            > to moze oznaczac utrate renomy najlepszego forum
            >
            > 5040
            >

            Juz stracili te renome wpuszczajac ciebie ,ciuliku, na forum
      • sceptyk No co Ty... 14.09.02, 18:26
        Rozne szuje i qr(..) Forumowe dojda po pelnym adresie do pracodawcy i
        przesla 'uprzejma informacje' do kadr.

        Nie sadze, aby mozna bylo cos znaczaco usprawnic. Rowniez stosunek do nickow
        tylko lekko rozniacych sie... Jak to w praktyce zrobic? W koncu zostanie tylko
        pieciu 'uczciwych' i beda sami ze soba gadac?

        sc-k
      • Gość: Stoik Uwagi do nika nie do zdarcia IP: *.toya.net.pl 14.09.02, 18:28
        Gość portalu: siedem napisał(a):

        > 1
        > widoczny cały adres IP.

        Niestety nawet bez prawników agory nie zawsze da się zrobić (adresy
        przydzielane dynamicznie, modemy itp)
        Cały adres może służyć tylko temu, żeby jedna osoba nie logowała się przy
        użyciu wielu ników. Mimo wszystko taki sam adres też nie jest dowodem na to,
        że pisze ta sama osoba (mogą być różne osoby przy tym samym komputerze).

        > 2
        > hasło na nicka + ban na wszystkie nicki rózniące się mniej niż 3 znakami od
        > oryginału. np pacynka kombinujaca z _stoik albo słoik albo __sttoik odnosi
        > porażke w przedbiegach. działa z powodzeniem na czat internauci.pl

        Popieram!

        > 3
        > kto pierwszy ten lepszy [nie było by konfliktu stoik versus sceptyk]

        Zadziała tylko w połączeniu z 2 (konflikt był, mimo że Sceptyk był pierwszy)

        Pozdrawiam 7!

        Stoik
      • siedem7 Re: przepis na nick nie do zdarcia 17.09.02, 02:34
        Gość portalu: siedem napisał(a):

        > 1
        > widoczny cały adres IP.
        >
        > 2
        > hasło na nicka + ban na wszystkie nicki rózniące się mniej niż 3 znakami od
        > oryginału. np pacynka kombinujaca z _stoik albo słoik albo __sttoik odnosi
        > porażke w przedbiegach. działa z powodzeniem na czat internauci.pl
        >
        > 3
        > kto pierwszy ten lepszy [nie było by konfliktu stoik versus sceptyk]
        >
        > 5040

        Jezdem za!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: mefet Klasyfikacja IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.02, 20:03
      Niki wyróżniamy-

      1/ Przynależnościowe. Podkreślamy wagę swoich sądów powagą ( znaczeniem) grup
      społecznych, kulturowych, pokoleniowych, narodowych, etnicznych, itp do
      których przynależymy, bądź z którymi się utożsamiamy. Przykłady:
      góral,
      silesius,
      polak,
      młody,
      stoik itp.
      2/ Szyfrujące. Subtelny flirt pomiędzy potrzebą anonimowości i afirmacją
      osobową. Anagramy, kombinacje inicjałów, przezwiska szkolno- podwórkowe,
      nazwiska rodowe, imiona psów i kotów itp. Przykłady :
      kochanka- anka koch...
      wikul- wiesław kul...
      tapirek - tap..... irek
      komar - ko... marek itp.
      3/ Normujące. Podkreślamy ocenę bądź stosunek do tematów i wątków. Częściej
      negatywny niż pozytywny. Przykłady:
      nie
      jewhater,
      antypol,
      antykat, itp.
      5/ Wędrujące. Używane najczęściej w wątkach bądź postach incydentalych i
      skrajnych. Chronią nasz stały i autokreowany obraz. Służą przełamywaniu
      barier . Bywają podstępem. Przykłady:
      PAP,
      Autor,
      Imiona ( piotr, magda, hans itp.)

      Klasyfiakacja obejmuje jakieś 70 % ników. Reszty nie umiem. I tak jestem
      dumny!!!
    • Gość: hermenegilda Re: Fiku, miku i po niku IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.09.02, 20:42
      Gość portalu: Stoik napisał(a):

      > Wszystkie tematy dozwolone:
      > Nie proszę o powstrzymanie się od wpisów nie na temat, bo głos mi się już
      > trochę zdarł przy poprzednich wątkach. Proszę tylko o wykropkowywanie
      > brzydkich wyrazów (o ...!)

      zachecona odpowiadam

      jestem juz forumka z pewnym stazem
      pomyslalam sobie ze czas cos ujawnic

      otoz nie jestem facetem tylko kobitka
      pisalam wczesniej jako facet
      bo .. no wiecie..z powodu...
      sama nie wiem

      zreszta teraz jako kobitka
      nie musze sie tlumaczyc
      kazda z nas ma czasem chec
      na chwileczke zapomnienia

      jestem nikiem wiarygodnym
      o czym zapewniam reczac swoim
      niewiescim slowem

      ciesze sie juz na wspolne debaty
      z piszacymi tu panami
      na posty ze slowem 'sex'
      odpowiem w pierwszej kolejnosci

      watkow o sexie nie bede szukac
      sama je zaloze

      ale sie rozpisalem
      przepraszam chcialam napisac 'rozpisalam'
      taka czasem jestem roztargiony

      coz poczac
      czasem wszystko mi sie popier..oli
      przez tego Vista i innych arabow

      hermenegilda
    • witekjs Re:______________ Fiku, miku i po niku____________ 15.09.02, 14:11
      Gość portalu: Stoik napisał(a):

      > Szanowni Państwo,
      >
      > zachęcam do dyskusji na temat ników (specjalnie stosuję wersję spolszczoną).
      > Wszystkie tematy dozwolone: prawa własności, nowy nik do każdego postu,
      > pacynkowanie itp
      >
      > Nie proszę o powstrzymanie się od wpisów nie na temat, bo głos mi się już
      > trochę zdarł przy poprzednich wątkach. Proszę tylko o wykropkowywanie
      > brzydkich wyrazów (o ...!)
      >
      > Zapraszam!

      ____________________-

      Pacynki. Czułem sie wobec nich bezradny. Bardzo to nieprzyjemne uczucie. W
      związku z czym nie czytałem ich i większość ich postów poznałem dopiero
      ostatnio, przywołanych z archiwum. Jestem przekonany, że było to wobec nas
      wszystkich, szczególnie w czasie trwania "działań wojennych", nierycerskie...
      W końcu ja i większość innych osób wystepowało z otwartą przyłbicą smile.
      Rozumiem jednocześnie chęć wystąpienia pod pseudonimem, czy nawet próbę pisania
      z pozycji płci odmiennej. Gdyby nie ta permanentnie napieta atmosfera, byłoby
      to chyba zupelnie niegrożne i dopuszczalne. Głównym problemem było to, że
      tracilismy zufanie do wszystkich. Odbierało to chęć odzywania się. Moją obroną
      była metoda strusia, która jak wiadoma naraża go na uszczerbek w pewnej czesci
      ciała.
      Ciekawe jakie jest Twoje, Stoiku zdanie na ten temat?
      Pozdrawiam Ciebie i Twoich rozmówców. Witek
      • Gość: Stoik O pacynkach IP: *.toya.net.pl 15.09.02, 19:15
        Drogi Witku,
        pacynki wywołują niezwykłe emocje. Dlatego jesteśmy skłonni przypisywać
        pacynkom wartości moralne. W moim odczuciu pacynki same z siebie nie są ani
        dobre ani złe. Ważne jest, czy to, co taka pacynka pisze, jest dobre czy złe.
        Oczywiście można pisać rzeczy paskudne z otwartą przyłbicą i to też nie jest
        nic dobrego. Jeśli tak pisze pacynka, jest to podwójnie niebezpieczne, bo, tak
        jak napisałeś, podważa zaufanie forumowiczów do nich samych.

        Pomysł użycia pacynki jest niezwykle atrakcyjny. Po pewnym czasie pisania na
        forum zostajemy zaszufladkowani. Jako pacynka pozbywamy się takiego bagażu.
        Możemy być znowu sobą, możemy pisać szczerze. Możemy też przestać być dobrze
        wychowani.

        Przykład pozaforumowy pacynki udanej. Wielki pisarz francuski, Romain Gary,
        używa pacynki (Emil Ajar, bodaj jego siotrzeniec czy bratanek) by znowu
        zaistnieć. Gdyby tę książkę (Życie przed sobą) napisał pod swoim własnym
        nazwiskiem, zostałby potraktowany jako "klasyk" - czegóż nowego można się po
        kimś takim spodziewać. Tymczasem jako pacynka jest odkryciem sezonu i zdobywa
        (po raz drugi) nagrodę Goncourtów. Czy można było lepiej?

        Na forum roi się od pacynek. Większość to pacynki niegroźne. Jeśli na przykład
        ktoś nie ma nic do powiedzenia pod własnym nikiem, to i jako pacynka nikogo
        nie zainteresuje. Są też pacynki udane, mające postać żartu. Są też pacynki
        obrzydliwe, takie jak Jenisej. Sądzę że większość z Was, drodzy forumowicze, o
        byciu pacynką przynajmniej pomyślała, a wielu z Was wprowadziło tę myśl w czyn.

        W następnym poście zajmę się konkretnymi pacynkami, na życzenie Hiacynta
        głównie.

        Stoik
    • Gość: Stoik O Jeniseju, Bertoldim, Boaaa i innych IP: *.toya.net.pl 15.09.02, 19:32
      Oto analiza obiecana Hiacyntowi.

      Najpierw o Boaaa: byłem "przy tym", jak boa się wysypał. I może Cię to dziwić,
      ale dopiero wtedy zacząłem mieć do Ciebie zaufanie. Pomyślałem sobie (nie
      obraź się): Patrzcie, patrzcie, ten Hiacynt to zupełnie normalny człowiek.
      Przyznam, że przez pewien czas miałem wrażenie takie jak Luka: że jesteś
      automatem do "dearchiwizacji". A tu nagle facet, co i przyp... potrafi, zdania
      forumułuje krótko i wyraziście, po prostu "swój chłop". Co do treści, to nie
      będę udawał że mi się podobała, bo w ogóle mi się nie podoba, jak ktoś komuś
      przywala, ani u Ciebie, ani u Scana, ani u Lady_Hawk, ani u mnie samego
      (przepraszam tych, których pominąłem). Zawsze pozostaje jakiś niesmak.

      Teraz o Bertoldim: dziwi mnie "nagonka" na Bertoldiego. Uważam, że był to
      jeden z najbardziej udanych żartów na forum. Bertoldi był złośliwy, ale nie
      przesadnie, posługiwał się prawie wyłącznie wierszykami, i to bardzo dobrymi.
      Bertoldi był przede wszystkiem zabawny, nie był wulgarny. Wątku, do którego
      się wmieszał, nie rozwalił, tylko go ubarwił. Wątki kwietne znacznie bardziej
      cierpiały od ludzi, którzy zaczynali wpisywać się nie na temat, komentować i
      przytruwać, czerpiąc z tego wyraźną przyjemność.

      c.d.n.
      • Gość: Hiacynt Bertoldi______ Boaaa IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 15.09.02, 20:56
        Gość portalu: Stoik napisał(a):

        > Oto analiza obiecana Hiacyntowi.
        >
        > Najpierw o Boaaa: byłem "przy tym", jak boa się wysypał. I może Cię to
        dziwić,
        > ale dopiero wtedy zacząłem mieć do Ciebie zaufanie. Pomyślałem sobie (nie
        > obraź się): Patrzcie, patrzcie, ten Hiacynt to zupełnie normalny człowiek.
        > Przyznam, że przez pewien czas miałem wrażenie takie jak Luka: że jesteś
        > automatem do "dearchiwizacji". A tu nagle facet, co i przyp... potrafi,
        zdania
        > forumułuje krótko i wyraziście, po prostu "swój chłop". Co do treści, to nie
        > będę udawał że mi się podobała, bo w ogóle mi się nie podoba, jak ktoś komuś
        > przywala, ani u Ciebie, ani u Scana, ani u Lady_Hawk, ani u mnie samego
        > (przepraszam tych, których pominąłem). Zawsze pozostaje jakiś niesmak.
        >
        > Teraz o Bertoldim: dziwi mnie "nagonka" na Bertoldiego. Uważam, że był to
        > jeden z najbardziej udanych żartów na forum. Bertoldi był złośliwy, ale nie
        > przesadnie, posługiwał się prawie wyłącznie wierszykami, i to bardzo dobrymi.
        > Bertoldi był przede wszystkiem zabawny, nie był wulgarny. Wątku, do którego
        > się wmieszał, nie rozwalił, tylko go ubarwił. Wątki kwietne znacznie bardziej
        > cierpiały od ludzi, którzy zaczynali wpisywać się nie na temat, komentować i
        > przytruwać, czerpiąc z tego wyraźną przyjemność.
        >
        > c.d.n.


        Stoiku

        już Snajper i Tyu pisali, jak ważne są skutki działań pacynek - w szerokim
        rozumieniu tego słowa - pacynka. Jeżeli chodzi o Boaaa, to był użyty w wojnie,
        npisał sześć czy siedem wierszyków porozrzucanych po różnych wątkach.
        Bertoldi napisał trzydzieści listów na sześćdziesiąt w jednym wątku, Zielona
        Polana. Rozwalił ten wątek, ostatni wątek Carminy i spowodował odejście z
        forum jej, mnie, a również w efekcie kilka innych osób przestało pisać.
        Jeżeli jesteś w dobrym kontakcie ze Scanem, to proszę spytaj jego o "kaleką
        Carminę". Może w innym świetle ujrzysz działąnia bertoldiego. To co napisała
        Miriam na forum, że Hawk się napawał myślą o kalectwie Carminy, znajduje
        potwierdzenie u Scana. On też o tym wiedział. Wydaje mi się, że zbyt lekko
        postrzegasz Bertoldiego. Mają dla mnie znaczenie twoje słowa o Scanie, ale
        wiele jego konkretnych działań forumowych i pozaforumowych kłóci się z twoimi
        spostrzeżeniami, bardzo się kłóci. O tym innym razem.
        O Jneiseju nie srospisałeś się zbytnio na temat, czysto teoretycznie bawiłeś
        się myślą, kto może być Jenisejem, gdy tymczsem dysponujemy wieloma listami i
        znamy wiele osób. Skutki jergo dziłań, nie dadzą się porównać z niczym.
        Podobnie jak Wilda2 i innych nicków. Ale o tym potem smile
        pozdrawiam
        Hiacynt
        • Gość: Stoik Re: Bertoldi______ Boaaa IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 15.09.02, 22:21
          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

          > Stoiku
          >
          > już Snajper i Tyu pisali, jak ważne są skutki działań pacynek - w szerokim
          > rozumieniu tego słowa - pacynka. Jeżeli chodzi o Boaaa, to był użyty w
          wojnie,
          > npisał sześć czy siedem wierszyków porozrzucanych po różnych wątkach.
          > Bertoldi napisał trzydzieści listów na sześćdziesiąt w jednym wątku, Zielona
          > Polana. Rozwalił ten wątek, ostatni wątek Carminy i spowodował odejście z
          > forum jej, mnie, a również w efekcie kilka innych osób przestało pisać.

          Przede wszystkim, Hiacyncie, jeśli wiesz, jak ważne są skutki działania
          pacynek, to nie dziel ich na dobre i złe (mnie wolno, o czym pisałem
          poprzednio, bo uważam samo zjawisko pacynek za moralnie obojętne). Twoje
          pacynki były dobre, bo w wojnie i tylko 6 czy 7 wierszyków. To, że w wojnie,
          jest bez znaczenia, bo każdy toczy swoje. Tylko 6 czy 7, to zasługa Twojej
          nieuwagi, gdyby nie to, może byśmy się doczekali dwustu, szło Ci nieźle. A tak
          naprawdę, to wyszukiwarka pokazuje, że wysypałeś się przy 14-tym. A treść
          była, nie ukrywajmy, dość obrzydliwa. Cytacik:

          "Na rachitycznym dębie
          Szczebiotały jastrzębie
          Że stetryczał typ z Grodziska
          Starczą dupę żal mu ściska
          bo mocny jest tylko w gębie

          Odznakę szabasową Miriam
          wpięła w ptasią pierś hawkową -
          widać obgównianie ludzi
          wielkie jej uznanie budzi.
          Oceniając sprawę ad valorem -
          Miriam PASKUDNYM jest ambasadorem."

          (Ta sama Miriam jest Twoim koronnym świadkiem potwierdzającym winę Scana.
          Trochę to dziwne.)

          U Bertoldiego wyszukiwarka pokazuje niestety tylko 20 postów, z tego 17 w
          okresie 3 dni lutego i 3 w czerwcu. Prawie wszystkie te posty to cytowane
          wierszyki. Ostatni z 19 lutego. Czyli 17 do 14. Nie wiem, dlaczego Carmina
          odeszła z forum i nie wiem, dlaczego wróciła, ale nie wydaje się osobą słabą.
          Na forum wytrzymywała znacznie gorsze rzeczy. Natomiast za nic nie uwierzę, że
          Tyś się ugiął pod tymi wierszykami. Nie muszę chyba przytaczać dziesiątków
          postów z dwóch ostatnich tygodni, w których różne osoby mieszały Cię z błotem.

          > Jeżeli jesteś w dobrym kontakcie ze Scanem, to proszę spytaj jego o "kaleką
          > Carminę". Może w innym świetle ujrzysz działania bertoldiego. To co napisała
          > Miriam na forum, że Hawk się napawał myślą o kalectwie Carminy, znajduje
          > potwierdzenie u Scana. On też o tym wiedział.

          Czekam na konkrety: zacytuj post Miriam i Scana na ten temat.

          >Mają dla mnie znaczenie twoje słowa o Scanie, ale
          > wiele jego konkretnych działań forumowych i pozaforumowych kłóci się z
          twoimi
          > spostrzeżeniami, bardzo się kłóci. O tym innym razem.

          Chętnie posłucham.

          > O Jneiseju nie srospisałeś się zbytnio na temat, czysto teoretycznie bawiłeś
          > się myślą, kto może być Jenisejem, gdy tymczsem dysponujemy wieloma listami
          i
          > znamy wiele osób. Skutki jego dziłań, nie dadzą się porównać z niczym.
          > Podobnie jak Wilda2 i innych nicków. Ale o tym potem smile

          To co pisałem o Jeniseju wcale nie było teoretyczne. Pomyśl trochę i poszukaj
          takich, co do tego portretu pasują. Co do tego, czym dysponujemy, chętnie
          posłucham. Ja również znam wiele osób. Żeby coś z tego wynikało, przytocz to
          co masz. Jeśli nie możesz na forum, napisz mi prywatnie o co chodzi.

          > pozdrawiam
          > Hiacynt

          Również pozdrawiam,
          Stoik
          • Gość: tete o Bertoldim, Jeniseju i pacynkach IP: *.telan.pl 15.09.02, 23:00

            Z postów Jeniseja kipiała niechęć (nienawiść ?) do Hiacynta. Zresztą sam
            Jenisej przedstawił się (o ile pamiętam) jako ktoś kto od dawna jest na forum -
            ale chcąc uniknąć "zemsty" (???) - nie posługuje się swoim nickiem. Podobnie
            było z Kryską.Jej pierwsze wejście na forum trudno było odebrać jak "pierwsze
            wejście". Raczej odbierało się ją jako czyjąś "wersję" lub
            kogoś "zaprzyjaźnionego" z osobą, która była w konflikcie z ....... no własnie
            z kim ? Carminą czy Hiacyntem ? A może jedno i drugie.

            Bertoldi, wg. Perły - to był ktoś z "kwietnych wątków" kto miał dość metod
            (???) Hiacynta. Perła miał z tej informacji dużą satysfakcję, taka wiadomość w
            rozgrywce z Hiacyntem była mu niejako - na rękę.
            Perła napisał :
            "Chcesz Hiacynt wiedzieć KTO? Ja nie tyu aby nie swoje tajemnice sprzedawać.
            Bertoli tajemnicą jest. Ale wskazówki Ci dam. Pamiętasz przygody Kapitana
            Klossa? No to zaczynamy:
            ______________
            wskazówka 1
            trzeba Hansem Klossem być a nie sierżantem, który bar w Texasie ma
            ______________

            co Hiacynt? wiesz już? jak nie - to dalsza część będzie."



            Stoiku,
            zawsze należy zadać pytanie : kto skorzystał ?
            Nie palec, który wystukuje ale kto nim kieruje smile))))

            Nie wierzę w to by Jenisejem mogła być osoba, która NIGDY z Hiacyntem nie
            weszła w ostry konflikt na forum. Nie wierzę by Jenisej był "dla zabawy" ....
            Takie gwałtowne emocje w postach nie biorą się z pustego chichotu.

            Bertoldi - jak napisał już Hiacynt - to zimna wyrachowana konsekwencja (w wątku
            Zielona Polana). Cel : nie pozwolić na rozmowę czyli ... zniszczyć wątek,
            zniechęcić autorkę i gości.
            Inna sprawa - to motywacja Bertoldiego, o której napisała Miriam. I to jest
            dopiero chore. Ktoś wyobraził sobie, że Carmina jest osobą, która nie może
            opuscić domu - i internet to jej jedyna możliwość kontaktu ze światem - a więc
            można ją zniszczyć właśnie w taki sposób. Zabrać jej radość rozmów na forum.
            I jeszcze jedno.
            Bertoldi - wg. Perły działał nie tylko z takiego motywu.Bertoldi chciał dopiec
            Hiacyntowi, którego miał dość.

            Stoiku,
            nie każdy mógł być Jenisejem, Bertoldim czy Kryską, Srebrem, Kontrolantem czy
            P.acynką oraz innymi dawnymi lub świeżymi pacynkopodobnymi tworami. Te postaci
            łączy jedno : niechęć do Hiacynta i Carminy oraz do osób, które otwarcie
            wyrażały sympatię wobec Carminy i Hiacynta.


            Było "boa", które pojawiało się niezmiernie rzadko. Ale Boaaa i Boa - to dwie
            różne postaci.
            Ostatnie wpisy boa :
            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=2642516&a=2677590
            Boa uświadomił (-ła ???) mi, że ktoś, kto stworzył pacynkę "tetepodobną"
            bo "z kreską" - robi podobne błędy jak "kochanka" w swoich postach.

            Kochanka z Helgą zrobiły sobie z określenia "pacynka" zabawę w kilku wątkach.

            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=2619386&a=2624424http://www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=2626238&a=2626238

            pozdrawiam Cię Stoiku, tete
            • Gość: tete cd. IP: *.telan.pl 15.09.02, 23:04

              jeszcze raz linki do wątków o pacynkach

              www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=2626238&a=2626238

              www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=2619386&a=2624424


              pozdrawiam, tete
            • Gość: Hiacynt Re: o Bertoldim, Jeniseju i pacynkach IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 15.09.02, 23:33
              Gość portalu: tete napisał(a):

              >
              > Z postów Jeniseja kipiała niechęć (nienawiść ?) do Hiacynta. Zresztą sam
              > Jenisej przedstawił się (o ile pamiętam) jako ktoś kto od dawna jest na
              forum -
              >
              > ale chcąc uniknąć "zemsty" (???) - nie posługuje się swoim nickiem. Podobnie
              > było z Kryską.Jej pierwsze wejście na forum trudno było odebrać jak "pierwsze
              > wejście". Raczej odbierało się ją jako czyjąś "wersję" lub
              > kogoś "zaprzyjaźnionego" z osobą, która była w konflikcie z ....... no
              własnie
              > z kim ? Carminą czy Hiacyntem ? A może jedno i drugie.
              >
              > Bertoldi, wg. Perły - to był ktoś z "kwietnych wątków" kto miał dość metod
              > (???) Hiacynta. Perła miał z tej informacji dużą satysfakcję, taka wiadomość
              w
              > rozgrywce z Hiacyntem była mu niejako - na rękę.

              Bertoldi pojawił się 2w wojnie, ciekawe które z nich pisało listy.
              Perła pisał, że głos był męski, ale teraz wiemy, że przecież doskonale
              znał ten głos. Mógł nie wiedzieć o podziale ról.

              > nie każdy mógł być Jenisejem, Bertoldim czy Kryską, Srebrem, Kontrolantem czy
              > P.acynką oraz innymi dawnymi lub świeżymi pacynkopodobnymi tworami. Te
              > postaci
              > łączy jedno : niechęć do Hiacynta i Carminy oraz do osób, które otwarcie
              > wyrażały sympatię wobec Carminy i Hiacynta.


              A wild2? Ewidentny eksperyment, mający na celu skłócić Tyu i Maxa, oraz
              obserwować ich zachownie na forum. Ponad dwieście listów. Wild2 robił z maxa
              alkoholika, osobę chorą psychicznie. Wild czyli max, myślał, że Wild2 to tyu i
              jego atakował przez pół roku. Własnie lustrator, którego tak często przywołuje
              Scan napisał o trójkącie Scan, Terek i Mosze i wild2 zniknął z forum.
              Czy to nie jest dziwne? Czy to nie podobny mechanizm działania? Tete pisze o
              nienawiści do mnie i Carminy. Ale jaką rolę pełnił atak na forum i poza forum
              na Abe? Dlaczego z takim uporem Scan wskazywał na nią i Grzegorza jako
              stojących za Jenisejem? Czy to jest do wyjaśnienia? Szybkie myśli, na kóre
              mozna próbować znaleźć odpowiedź. Bardzo wiele dowodów jest na forum. Ale
              motywy są najważniejsze. Kto stał za rozsyłaniem wirusów? Kim był
              jamjestszatan, czy też lordthepower? Próbował zaatakować Abe i mnie, stwarzał
              sobie alibi. Dużo pytań.

              Hiacynt
              • Gość: Stoik Odpowiedź Hiacyntowi IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 16.09.02, 00:33
                Gość portalu: Hiacynt napisał(a):


                > Bertoldi pojawił się 2w wojnie, ciekawe które z nich pisało listy.
                > Perła pisał, że głos był męski, ale teraz wiemy, że przecież doskonale
                > znał ten głos. Mógł nie wiedzieć o podziale ról.

                Nie rozumiem, od kiedy to głosy piszą listy? Zresztą co to za różnica, kto
                pisał? To były świetne skądinąd wierszyki ludzi od dawna nieżyjących. A Perła
                świetnie wszystko wiedział i niczego się nie musiał domyślać.

                > A wild2? Ewidentny eksperyment, mający na celu skłócić Tyu i Maxa, oraz
                > obserwować ich zachownie na forum. Ponad dwieście listów. Wild2 robił z maxa
                > alkoholika, osobę chorą psychicznie. Wild czyli max, myślał, że Wild2 to tyu
                i
                > jego atakował przez pół roku. Własnie lustrator, którego tak często
                przywołuje
                > Scan napisał o trójkącie Scan, Terek i Mosze i wild2 zniknął z forum.

                Czy chcesz tu przypomnieć zasługi lustratora? Obawiam się, że celując w Mosze
                znowu celujesz kulą w płot. Mosze się pomylił atakując maxia (przynajmniej za
                wirusy), ale nie było mu trudno się pomylić. W tamtych czasach niewielu ludzi
                słyszało o takim robactwie jak klez i jak ktoś dostał list od pana xxx z
                wirusem, to był pewien, że to właśnie xxx go wysłał. Osobiście uważam, że
                źródeł tych wirusów jak i wilda2 należy szukać na Dolnym Śląsku. Twoje
                przypuszczenie, że Scan i wild2 to ta sama osoba kompletnie nie trzyma się
                kupy.
                > Ale jaką rolę pełnił atak na forum i poza forum
                > na Abe? Dlaczego z takim uporem Scan wskazywał na nią i Grzegorza jako
                > stojących za Jenisejem?
                To jest do wyjaśnienia (o ile rzeczywiście Scan wskazywał z "uporem", może
                posłużysz jakimiś postami), ale za głęboko sięga w real.

                >Ale
                > motywy są najważniejsze. Kto stał za rozsyłaniem wirusów? Kim był
                > jamjestszatan, czy też lordthepower? Próbował zaatakować Abe i mnie,
                stwarzał
                > sobie alibi. Dużo pytań.

                Kto stał za rozsyłaniem wirusów to częściowo wiadomo, i nie był to Scan.
                Powinieneś dobrze wiedzieć, że Scan był jednym z tych, którym najbardziej
                zależało na wyjaśnieniu włamań i wirusów. Natomiast jamjestszatan i
                lordthepower to naprawdę nie jest styl Scana. Pytań jest dużo, ale dobrze się
                zastanów, zanim dasz odpowiedź. Pamiętaj, że w takim stylu można napisać o
                każdym!

                Pozdrawiam
                Stoik
            • Gość: Stoik Odpowiedź Tete IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 16.09.02, 00:17
              Gość portalu: tete napisał(a):

              >
              > Z postów Jeniseja kipiała niechęć (nienawiść ?) do Hiacynta. Zresztą sam
              > Jenisej przedstawił się (o ile pamiętam) jako ktoś kto od dawna jest na
              forum -

              Zgoda!

              > ale chcąc uniknąć "zemsty" (???) - nie posługuje się swoim nickiem. Podobnie
              > było z Kryską.Jej pierwsze wejście na forum trudno było odebrać
              jak "pierwsze
              > wejście". Raczej odbierało się ją jako czyjąś "wersję" lub
              > kogoś "zaprzyjaźnionego" z osobą, która była w konflikcie z ....... no
              własnie
              > z kim ? Carminą czy Hiacyntem ? A może jedno i drugie.

              kryska, o ile pamiętam, weszła dość niewinnie i od razu została pogoniona

              > Bertoldi, wg. Perły - to był ktoś z "kwietnych wątków" kto miał dość metod
              > (???) Hiacynta. Perła miał z tej informacji dużą satysfakcję, taka wiadomość
              w
              > rozgrywce z Hiacyntem była mu niejako - na rękę.

              Kto to Bertoldi - wszyscy wiedzą, a Perła wiedział jako jeden z pierwszych.

              > Perła napisał :
              > "Chcesz Hiacynt wiedzieć KTO? Ja nie tyu aby nie swoje tajemnice sprzedawać.
              > Bertoli tajemnicą jest. Ale wskazówki Ci dam. Pamiętasz przygody Kapitana
              > Klossa? No to zaczynamy:

              Perła jest doskonałym specjalistą od dawania wskazówek, a jak już ktoś
              zrozumie, to pisze: Tak to zrozumiałeś? Niemożliwe! Popatrzcie, jakie to forum
              dziwne!

              > Stoiku,
              > zawsze należy zadać pytanie : kto skorzystał ?
              > Nie palec, który wystukuje ale kto nim kieruje smile))))

              Zgoda!

              > Nie wierzę w to by Jenisejem mogła być osoba, która NIGDY z Hiacyntem nie
              > weszła w ostry konflikt na forum. Nie wierzę by Jenisej był "dla zabawy" ....
              > Takie gwałtowne emocje w postach nie biorą się z pustego chichotu.

              Zgoda! Ale z osób niechętnych Hiacyntowi mogłabyś ułożyć aleję gwiazd.

              > Bertoldi - jak napisał już Hiacynt - to zimna wyrachowana konsekwencja (w
              >wątku
              > Zielona Polana). Cel : nie pozwolić na rozmowę czyli ... zniszczyć wątek,
              > zniechęcić autorkę i gości.

              Nie rozumiem, po co męczysz tu Bertoldiego. Możemy przytoczyć wszystkie posty
              Bertoldiego i Boaaa i porównać je. Tak jak pisałem, 17 do 14 (nie mylę z Boa).
              Wątek Carminy liczył (w lutym) 76 postów i trwał jeszcze ładnych kilka dni po
              tym, jak Bertoldi przestał pisać.

              > Inna sprawa - to motywacja Bertoldiego, o której napisała Miriam. I to jest
              > dopiero chore. Ktoś wyobraził sobie, że Carmina jest osobą, która nie może
              > opuscić domu - i internet to jej jedyna możliwość kontaktu ze światem - a
              więc
              > można ją zniszczyć właśnie w taki sposób. Zabrać jej radość rozmów na forum.
              > I jeszcze jedno.
              > Bertoldi - wg. Perły działał nie tylko z takiego motywu.Bertoldi chciał
              dopiec
              > Hiacyntowi, którego miał dość.

              Chore to jest co innego. Chore jest atakowanie Scana w związku z "kalectwem
              Carminy". Mam nadzieję, że jest to tylko pomyłka. Wiem, kto wymyślił to
              kalectwo, wiem też, że bez żadnej wiedzy z realu i że chodziło o "kalectwo
              umysłowe". Wiem też, że Scan się o tym dowiedział. I nie popełnił samobójstwa.
              Podobnie jak Hiacynt, który też się o tym dowiedział. Dziwi mnie natomiast, że
              informacje pochodzące od Miriam i Perły są przez Was traktowane ze śmiertelną
              powagą. Jeśli już chcecie im wierzyć, to wierzcie we wszystko, również wtedy,
              gdy piszą, że to Wy rozwaliliście forum! A Wy wybieracie sobie do wierzenia
              tylko te fragmenty, w które chcecie wierzyć. Jak mawiają Włosi, si non e vero,
              e ben trovato - nawet jak nieprawda, to ładnie brzmi.

              > Stoiku,
              > nie każdy mógł być Jenisejem, Bertoldim czy Kryską, Srebrem, Kontrolantem
              czy
              > P.acynką oraz innymi dawnymi lub świeżymi pacynkopodobnymi tworami. Te
              postaci
              > łączy jedno : niechęć do Hiacynta i Carminy oraz do osób, które otwarcie
              > wyrażały sympatię wobec Carminy i Hiacynta.

              Zgoda, nie każdy, ale to dalej całkiem spora grupka!

              > Było "boa", które pojawiało się niezmiernie rzadko. Ale Boaaa i Boa - to
              dwie różne postaci.

              Wiem, użyłem kilka razy skrótu boa przez nieuwagę.

              Pozdrawiam,
              Stoik
              • Gość: Abe Re: Odpowiedź Stoikowi, także do Tete i Hiacynta IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 16.09.02, 01:00
                Stoiku.
                Zupełnie niepotrzebnie starasz się dowieść, że i Ty mogłeś brać udział w tej
                zabawie. Oczywiście, że mogłeś - w tej czy innej postaci. Bo to wszak w pierwot-
                nym założeniu miała być zabawa - ot, dla "rozruszania Forum" (słyszałam to
                określenie),zabawa, która z czasem wymknęła się spod kontroli.
                Dlaczego nie mam traktować "śmiertelnie poważnie" postu Miriam, w którym pisze,
                że w pewnym momencie zaczęła być temu przeciwna, ale jej nie posłuchano?
                Jestem absolutnie pewna, że była osobą dobrze poinformowaną.
                Tak jak jestem absolutnie pewna kto wcielił się w postać wild2 - doskonale znam
                te określenia.
                W innym wątku piszesz, że swoją wiedzę oparłam na błędnych założeniach i dlatego
                mogę się mylić. Skąd możesz wiedzieć na jakich założeniach ją oparłam?
                Czy kiedykolwiek wskazałam na kogoś jednoznacznie?
                Powiedziałam tylko, że doznałam od tego człowieka również wiele dobra.
                Na Forum jest wiele osób, o których mogę to powiedzieć.
                Co do Scana - skoro zdecydowałeś się ujawnić swoją wiedzę pozaforumową o nim,
                to i mnie chyba nie odmówisz tego prawa?
                Tylko dla sprostowania.
                Punkt 1 nieco zmodyfikowałabym - Scan prawdopodobnie nie przykłada większej
                wagi do materialnego wymiaru dóbr (i to stwierdzenie musi Ci wystarczyć,
                bo reszta to sprawa wyłącznie między nim a mną).
                Resztę punktów pominę z różnych względów, a zatrzymam się na chwilę przy 5.
                Scan kocha kobiety. Fakt. Nie przeszkodziło mu to jednak walczyć z Carminą,
                chwilami w dość niewybredny sposób. A, o ile sie orientuję, nigdy nie
                podejrzewał aby pod tym nickiem ukrywał się mężczyzna.
                Na koniec o "kalectwie umysłowym". Ja nie wiem (w odróżnieniu od Ciebie)
                kto pierwszy wpadł na ten pomysł. Wiem natomiast ponad wszelką wątpliwość,
                że chodziło o kalectwo fizyczne - chyba że kalectwo umysłowe zmusza do
                korzystania z wóżka inwalidzkiego.
                Stoiku. Proszę Cię. Nie ściemniaj.
                Raczej przestańmy się już wszyscy tym zajmować, o co kilkakrotnie prosiłam.
                Po co u licha Wam ta wiedza? Ręczę - nie poczujecie się lepiej gdy rozwiążecie
                tę zagadkę. Skończmy, póki nie wszystkie nicki zostały jeszcze wymienione.
                Proszę o wzięcie powyższego pod rozwagę.
                Pozdro.
                Abe
                • Gość: Stoik Odpowiedź Abe IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 16.09.02, 01:45
                  Gość portalu: Abe napisał(a):

                  > Stoiku.
                  > Zupełnie niepotrzebnie starasz się dowieść, że i Ty mogłeś brać udział w tej
                  > zabawie. Oczywiście, że mogłeś - w tej czy innej postaci. Bo to wszak w
                  pierwot
                  > -
                  > nym założeniu miała być zabawa - ot, dla "rozruszania Forum" (słyszałam to
                  > określenie),zabawa, która z czasem wymknęła się spod kontroli.

                  Tu konieczne jest uściślenie o co Ci chodzi. Jeśli o Jeniseja, to to od
                  początku nie była zabawa.

                  > Dlaczego nie mam traktować "śmiertelnie poważnie" postu Miriam, w którym
                  pisze,
                  > że w pewnym momencie zaczęła być temu przeciwna, ale jej nie posłuchano?
                  > Jestem absolutnie pewna, że była osobą dobrze poinformowaną.

                  Tu znowu rzecz kompletnie niejasna. Jeśli chodzi o Jeniseja, to niczego, co w
                  tej dziedzinie powiedziała Miriam, nie można brać "śmiertelnie poważnie", bo
                  przeczy sama sobie. Bertoldi dla odmiany jest dokładnie "rozpracowany", a
                  działał tak naprawdę tylko 3 dni.

                  > Tak jak jestem absolutnie pewna kto wcielił się w postać wild2 - doskonale
                  znam
                  >
                  > te określenia.

                  W takiej sytuacji najlepiej by było, gdybyś podzieliła się tą wiedzą z innymi.
                  Absolutna pewność to dużo.

                  > W innym wątku piszesz, że swoją wiedzę oparłam na błędnych założeniach i
                  dlateg
                  > o
                  > mogę się mylić. Skąd możesz wiedzieć na jakich założeniach ją oparłam?
                  > Czy kiedykolwiek wskazałam na kogoś jednoznacznie?

                  Wbrew pozorom mogę, przynajmniej o niektórych. W swoich postach powiedziałaś
                  trochę za dużo. Niestety, mnie nie wolno powiedzieć na forum, w którym miejscu.

                  > Powiedziałam tylko, że doznałam od tego człowieka również wiele dobra.
                  > Na Forum jest wiele osób, o których mogę to powiedzieć.

                  Palców jednej ręki by chyba starczyło smile)

                  > Co do Scana - skoro zdecydowałeś się ujawnić swoją wiedzę pozaforumową o nim,
                  > to i mnie chyba nie odmówisz tego prawa?
                  > Tylko dla sprostowania.
                  > Punkt 1 nieco zmodyfikowałabym - Scan prawdopodobnie nie przykłada większej
                  > wagi do materialnego wymiaru dóbr (i to stwierdzenie musi Ci wystarczyć,
                  > bo reszta to sprawa wyłącznie między nim a mną).

                  Tu z Twoim zdaniem polemizować nie mogę, znów forum nie jest właściwym
                  miejscem.

                  > Resztę punktów pominę z różnych względów, a zatrzymam się na chwilę przy 5.
                  > Scan kocha kobiety. Fakt. Nie przeszkodziło mu to jednak walczyć z Carminą,
                  > chwilami w dość niewybredny sposób. A, o ile sie orientuję, nigdy nie
                  > podejrzewał aby pod tym nickiem ukrywał się mężczyzna.

                  To prawda. Mógłbym napisać, że pewnie nie wszystkie kobiety, ale byłoby to nie
                  fair. Scan widocznie zdawał sobie z tego sprawę, skoro włożył tyle wysiłku w
                  to, by Carminę przeprosić.

                  > Na koniec o "kalectwie umysłowym". Ja nie wiem (w odróżnieniu od Ciebie)
                  > kto pierwszy wpadł na ten pomysł. Wiem natomiast ponad wszelką wątpliwość,
                  > że chodziło o kalectwo fizyczne - chyba że kalectwo umysłowe zmusza do
                  > korzystania z wóżka inwalidzkiego.
                  > Stoiku. Proszę Cię. Nie ściemniaj.

                  Nie ściemniam, żart od początku był nieudany, ale - tak jak mówiłem - nie miał
                  żadnego związku z realem i był czystą imaginacją. Poza tym nie miał nic
                  wspólnego ze Scanem.

                  > Raczej przestańmy się już wszyscy tym zajmować, o co kilkakrotnie prosiłam.
                  > Po co u licha Wam ta wiedza? Ręczę - nie poczujecie się lepiej gdy
                  rozwiążecie
                  > tę zagadkę. Skończmy, póki nie wszystkie nicki zostały jeszcze wymienione.
                  > Proszę o wzięcie powyższego pod rozwagę.

                  Sprawa nie jest taka prosta. Głównym zainteresowanym jest Hiacynt, który w
                  dodatku wyraźnie wskazał winnego. Z przykrością stwierdzam, że z sędziego
                  zmieniłem się w adwokata, ale na razie nic innego mi nie pozostaje. Ta wiedza
                  jest nam właśnie po to, żeby nie podejrzewać niewinnych ludzi. Może nie
                  poczujemy się lepiej, ale będziemy mogli znowu zacząć ufać. Ciężko jest
                  poruszać się między przyjaciółmi, jeśli nie wiadomo, czy któryś z nich nie
                  jest wrogiem.
                  "Nowych" ników celowo nie wymieniam żeby nie robić "nowego" zamieszania.

                  Serdecznie pozdrawiam,
                  Stoik
                  • Gość: Abe Fiku Miku - jest inny problem Stoiku IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 16.09.02, 02:11
                    Zostawiam więc Was z tym śledztwem, skoro taka wola.
                    Ja to juz mam skatalogowane pod hasłem "Gry i zabawy" i nie będę zmieniać
                    napisu. Może tak mi wygodniej.
                    Daleko bardziej zajmuje mnie problem czy i gdzie można znależć spokojne
                    miejsce, w którym powoli moglibyśmy powrócić do porannych powitań przy kawie
                    i rogalikach, gdzie moglibyśmy wpadać w środku dnia po łyk świeżego powietrza
                    i optymizmu, a wieczorem snuć opowiesci-bzdurki.
                    Przecież zawsze znajdzie się ktoś wychowany w surowym reżimie zakazów i nakazów,
                    kto - miast najzwyczajniej w swiecie ominąć nieciekawy dlań wątek - będzie
                    dowodził, iż widzimisię Admina w nadawaniu tytułów różnym forom ma jakieś
                    zasadnicze znaczenie.
                    Tak więc Aktualnosci nie, Kultura nie. Może Towarzyskie - zgodnie z propozycją
                    Helgi i paru innych? Tylko które podforum? Eroica i Romantica odpadają,
                    bo wszak nasze rozmowy nigdy nie miały ostatecznego celu w postaci umówienia się
                    na randkę. Może - Poszukuję krewnych?
                    Nigdy nie zrozumiem dlaczego kolejny nieświeży wątek w stylu "te żydowskie
                    świnie.." mieści się w formule Aktualności, natomiast "dzisiaj u mnie pada, a u
                    Was?" powinien być z nich usunięty.
                    Pozdrawiam dobranocnie.
                    Abe
                    • Gość: Stoik Do Abe o przyjemnościach IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 16.09.02, 02:47
                      Droga Abe,
                      tę sprawę muszę doprowadzić do końca - w każdym razie takiego, na jaki forum
                      pozwoli. Potem z przyjemnością oddam się przyjemnościom - jak to cyrenaik.
                      Pozdrawiam porannie,

                      Stoik
                  • Gość: snajper Rozpracowany Bertoldi. IP: *.acn.waw.pl 16.09.02, 02:37
                    Gość portalu: Stoik napisał(a):

                    > Bertoldi dla odmiany jest dokładnie "rozpracowany", a działał tak naprawdę
                    > tylko 3 dni.

                    Miriam napisała : >Bertoldi lubi kokietować, i bertoldi jest bardzo męski - to
                    taka androginiczna postać, dwoista, troista...<

                    Nie pisze się o postaci animowanej przez DWIE osoby, że ma TROISTĄ naturę.
                    Jesli wierzyć Miriam, znamy jedynie dwie z TRZECH części Bertoldiego. Jeśli
                    wierzyć Miriam... Może Scan, w roli świadka koronnego, mógłby moje wątpliwości
                    rozwiać ?

                    Pozdrawiam.
                    • Gość: Stoik Do Snajpera IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 16.09.02, 02:52
                      Drogi Snajperze,
                      czyżbyś był następną osobą wierzącą w każde słowo Miriam? To chyba jakaś
                      choroba na tym forum. I to najmocniej wierzą jej ci, którzy za nią nie
                      przepadają. Może to czary.
                      Życzę dobrej nocy,
                      Stoik
                      • Gość: snajper Re: Do Stoika. IP: *.acn.waw.pl 16.09.02, 03:12
                        Gość portalu: Stoik napisał(a):

                        > Drogi Snajperze,
                        > czyżbyś był następną osobą wierzącą w każde słowo Miriam? To chyba jakaś
                        > choroba na tym forum. I to najmocniej wierzą jej ci, którzy za nią nie
                        > przepadają. Może to czary.
                        > Życzę dobrej nocy,
                        > Stoik

                        Stoiku ! Wszak napisałem >jeśli<. Wszak napisałem >jeśli< dwa razy. A dlaczego
                        Miriam ? Bo jedynie w jej postach mozna znaleźć ślady wskazówek. Fałszywych,
                        czy prawdziwych, to już inna sprawa. Niektóre są w oczywisty sposób fałszywe.
                        ale czy z tego wynika, że fałszywe są wszystkie ? Ale w jedno mogę uwierzyć.
                        Mogę uwierzyć, że Miriam i Perła rzeczywiście wiedzą, kto pisał jako Jenisej.
                        Nie wierzę, że Perła bezinteresownie kierował nas na fałszywe tropy -
                        Grzegorza, Scana.

                        Pozdrawiam i dobrej nocy życzę. Niech Ci się Forum nie przyśni - po co masz się
                        z krzykiem zrywać. wink))

                        Snajper.
              • Gość: tete Stoiku IP: *.telan.pl 16.09.02, 07:49
                Gość portalu: Stoik napisał(a):

                >
                > kryska, o ile pamiętam, weszła dość niewinnie i od razu została pogoniona


                Stoiku,
                teraz to Ty wierzysz Miriam (bo Miriam własnie tak określiła wejscie Kryski)
                Oto jak weszła Kryska :


                > Hiacynt -!!! ------Nie --Bruzdzij--Nam--Tutaj--!!!
                Autor: Gość portalu: Kryska
                Data: 15-11-2001 13:43 adres: *.pruszkow.sdi.tpnet.pl


                --------------------------------------------------------------------------------
                Nie kopiuj calych listow (dlugich) tylko po to, by dopisac dwie linijki swoich
                krzywych mysli.
                Miej honor, osle!
                Bo czytelnicy nie sa tacy ugodowi,aby tolerowac twoje niechlujstwo na tym Forum.

                A jak nie znasz komputera to wracaj do mlota albo zrob porzadek w biurku albo
                idz sobie - na spacer lub w cholere.

                Juz od pewnego czasu obserwuje twoje popisy i widze, ze ugodowo to nie z toba;
                dlatego do honoru twego apeluje.

                Nie...Bruzdzij...Acan...!!!

                Miej Honor i patrz w Honor.

                Kryska
                _____________________________________________________________________________


                Stoiku, nie jest to "niewinne wejście" prawda ?

                Napisałeś, że :
                "z osób niechętnych Hiacyntowi mogłabyś ułożyć aleję gwiazd". Nie jestem taka
                pewna czy wszystkie niechętne Hiacyntowi osoby posunęłyby się do świństw. Nie
                zakładam, że wyłącznie szwarccharaktery są mu niechętne. Trzeba nienawidzić by
                "zrobić" Jeniseja.
                >

                >
                > Chore jest atakowanie Scana w związku z "kalectwem Carminy". Mam nadzieję,
                że jest to tylko pomyłka. Wiem, kto wymyślił to kalectwo, wiem też, że bez
                żadnej wiedzy z realu i że chodziło o "kalectwo umysłowe". Wiem też, że Scan
                się o tym dowiedział. I nie popełnił samobójstwa. Podobnie jak Hiacynt, który
                też się o tym dowiedział. Dziwi mnie natomiast, że informacje pochodzące od
                Miriam i Perły są przez Was traktowane ze śmiertelną
                > powagą. Jeśli już chcecie im wierzyć, to wierzcie we wszystko, również wtedy,
                > gdy piszą, że to Wy rozwaliliście forum! A Wy wybieracie sobie do wierzenia
                > tylko te fragmenty, w które chcecie wierzyć. Jak mawiają Włosi, si non e
                vero,
                > e ben trovato - nawet jak nieprawda, to ładnie brzmi.
                >

                Stoiku,
                o tym, że chodziło o kalectwo fizyczne już napisano w poprzednich postach.
                Każda informacja, która nie jest dementowana przez zainteresowane osoby może
                być potraktowana poważnie. Tym bardziej że Hawk przyznała się do tego.

                Napisałam :
                > Stoiku,
                > > nie każdy mógł być Jenisejem, Bertoldim czy Kryską, Srebrem, Kontrolantem
                > czy
                > > P.acynką oraz innymi dawnymi lub świeżymi pacynkopodobnymi tworami. Te
                > postaci
                > > łączy jedno : niechęć do Hiacynta i Carminy oraz do osób, które otwarcie
                > > wyrażały sympatię wobec Carminy i Hiacynta.
                >
                A Ty Stoiku na to :
                "Zgoda, nie każdy, ale to dalej całkiem spora grupka!"

                Otóż - wg. mnie nie jest to spora grupa. Pod kilkoma wymienionymi przeze mnie
                nickami - stoi ta sama osoba. I to właśnie jest problem.
                Wrażenie, że Hiacynt "doskwiera" wielu osobom - gdy tak naprawdę - walczy z nim
                jedna lecz w wielu maskach. Pytanie - kto ?


                pozdrawiam, tete
                • Gość: Stoik Odpowiedź Tete IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 16.09.02, 10:53
                  Gość portalu: tete napisał(a):

                  > Gość portalu: Stoik napisał(a):
                  > Stoiku,
                  > teraz to Ty wierzysz Miriam (bo Miriam własnie tak określiła wejscie Kryski)
                  > Oto jak weszła Kryska :
                  > Stoiku, nie jest to "niewinne wejście" prawda ?

                  Rzeczywiście, pomyliłem się. Zgrzeszyłem lenistwem i wiarą w swoją pamięć.

                  > Napisałeś, że :
                  > "z osób niechętnych Hiacyntowi mogłabyś ułożyć aleję gwiazd". Nie jestem
                  taka
                  > pewna czy wszystkie niechętne Hiacyntowi osoby posunęłyby się do świństw.
                  Nie
                  > zakładam, że wyłącznie szwarccharaktery są mu niechętne. Trzeba nienawidzić
                  by
                  > "zrobić" Jeniseja.

                  Z tym się zgadzam.


                  > >
                  > > Chore jest atakowanie Scana w związku z "kalectwem Carminy".
                  >
                  > Stoiku,
                  > o tym, że chodziło o kalectwo fizyczne już napisano w poprzednich postach.
                  > Każda informacja, która nie jest dementowana przez zainteresowane osoby może
                  > być potraktowana poważnie. Tym bardziej że Hawk przyznała się do tego.

                  W porządku, tylko nie rozumiem jakim prawem obarcza się tym Scana, bez cienia
                  dowodu. Tu Hiacynt powinien się poczuwać do przyznania do pomyłki.

                  > Napisałam :
                  > > Stoiku,
                  > > > nie każdy mógł być Jenisejem, Bertoldim czy Kryską, Srebrem, Kontrola
                  > ntem
                  > > czy
                  > > > P.acynką oraz innymi dawnymi lub świeżymi pacynkopodobnymi tworami. T
                  > e
                  > > postaci
                  > > > łączy jedno : niechęć do Hiacynta i Carminy oraz do osób, które otwar
                  > cie
                  > > > wyrażały sympatię wobec Carminy i Hiacynta.
                  > >
                  > A Ty Stoiku na to :
                  > "Zgoda, nie każdy, ale to dalej całkiem spora grupka!"
                  >
                  > Otóż - wg. mnie nie jest to spora grupa. Pod kilkoma wymienionymi przeze
                  mnie
                  > nickami - stoi ta sama osoba. I to właśnie jest problem.
                  > Wrażenie, że Hiacynt "doskwiera" wielu osobom - gdy tak naprawdę - walczy z
                  nim
                  >
                  > jedna lecz w wielu maskach. Pytanie - kto ?

                  Nie chodziło mi o to, że Hiacynta atakuje cała grupa. Uważam, że myslisz się,
                  wsadzając Bertoldiego do jednego worka z Jenisejem. Nie ten kaliber, nie ten
                  styl, nie ta ostrożność. Pisałem już o tym. Pytanie - kto - nadal pozostaje
                  aktualne.

                  Pozdrawiam,
                  Stoik
                  • Gość: Hiacynt ________do Stoika o mojej pomyłce i udanym żarcie IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 16.09.02, 12:09
                    Tete napisała:

                    Stoiku,
                    o tym, że chodziło o kalectwo fizyczne już napisano w poprzednich postach.
                    Każda informacja, która nie jest dementowana przez zainteresowane osoby może
                    być potraktowana poważnie. Tym bardziej że Hawk przyznała się do tego.

                    Stoik odpisał:
                    W porządku, tylko nie rozumiem jakim prawem obarcza się tym Scana, bez cienia
                    dowodu. Tu Hiacynt powinien się poczuwać do przyznania do pomyłki.

                    --------------------------------------

                    Stoiku, zapewne chodzi Tobie o moje słowa:
                    "Jeżeli jesteś w dobrym kontakcie ze Scanem, to proszę spytaj jego o "kaleką
                    Carminę". Może w innym świetle ujrzysz działania bertoldiego."


                    Drogi Stoiku

                    Otóż piszę listy szybko w okienku, często przestawiam litery, gubię je,
                    czasami jest nie dość jasno zrozumiała moja myśl, niemniej piszę dokłądnie to,
                    co chcę by było napisane.

                    Scan w swoim słowniku:

                    "Bertoldi – żart zamierzony, z marnymi konsekwencjami"

                    Ty piszesz o bertoldim:
                    "Teraz o Bertoldim: dziwi mnie "nagonka" na Bertoldiego. Uważam, że był to
                    jeden z najbardziej udanych żartów na forum. Bertoldi był złośliwy, ale nie
                    przesadnie, posługiwał się prawie wyłącznie wierszykami, i to bardzo dobrymi.
                    Bertoldi był przede wszystkiem zabawny, nie był wulgarny. Wątku, do którego
                    się wmieszał, nie rozwalił, tylko go ubarwił."


                    Stoiku, ile listów co najmniej liczyły wątki kwietne Carminy - ponad trzysta,
                    czy ten wątek został rozwalony? Nie tylko, że został rozwalony, to odeszlismy
                    z forum. Ja z Carminą po około 50 listach. Pozostałe osoby nie wiedziały
                    dlaczego, wołały nas. To są fakty - nie pisz więc o ubarwieniu wątku przez
                    Bertoldiego skrytego za maską pacynki. Boaaa był użyty w otwartej wojnie
                    z Perłą, Miriam, Hawkiem i Scanem w pozostającym w cieniu.

                    Przechodzę do sedna. Piszesz, że powinienem przyznać siędo pomyłki.
                    Jakiej?
                    Otóż nie ma pomyłki. Chcę byś się spytał Scana, jak się mieści domniemane
                    kalectwo Carminy w tym jego żarcie. Jeżeli wiemy, ze Hawk wszem i wobec
                    mówił o kalectwie Carminy, dlaczego Scan wziął udział w tym żarcie?
                    Jaki był podział ról? Czy Stoiku możesz to napisać? Hawk pisze, że sama prosiła
                    by winy Beroldiego jej przypisać. Ale czy hawk wie, jak Scan przedstawia swój
                    udział w berotoldim na privach? Czy potwierdza jego wersję, która brzmi wprost
                    niewiarygodnie. Scan sam powołał się na swoje listy do pewnego "godnego nicka",
                    w związku z tym, mogę równieź się do tego w przyszłości odnieść.
                    Stoiku, jaki był udział Scana w Bertoldim?
                    Czy powinienem [przyznawać się do pomyłki, pisząc:
                    "Jeżeli jesteś w dobrym kontakcie ze Scanem, to proszę spytaj jego o "kaleką
                    Carminę". Może w innym świetle ujrzysz działania bertoldiego."

                    pozdrawiam

                    Hiacynt

                    ps. Stoiku,czy wiesz kto pierwszy na forum lub na privach wskazał na Scana jako
                    na Bertoldiego? Czy Hawk wie jak jest przedstawiany podział ról?





                    • Gość: Stoik Po raz ostatni o Bertoldim i kalectwie IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 16.09.02, 23:42
                      Drogi Hiacyncie,
                      obawiam się, że nasze rozważania na temat Bertoldiego i "kalectwa" mogłyby
                      ciągnąć się jeszcze przez rok. Dlatego postaram się jeszcze raz wyraźnie
                      napisać, co myślę o oby tych sprawach, Ty możesz napisać, jakie są Twoje
                      wrażenia i na tym koniec - to będzie protokół rozbieżności.

                      Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                      > Stoiku, zapewne chodzi Tobie o moje słowa:
                      > "Jeżeli jesteś w dobrym kontakcie ze Scanem, to proszę spytaj jego o "kaleką
                      > Carminę". Może w innym świetle ujrzysz działania bertoldiego."

                      Tu muszę Cię przeprosić. Dorobiłem sobie w głowie treści, których Ty tu nie
                      zamieściłeś - oskarżenie Scana o to, że miał coś wspólnego ze
                      sprawą "kalectwa". Co miała na myśli Lady_Hawk, napisała obszernie w swoim
                      poście. Nie widzę powodu, żeby jej nie wierzyć. Jeśli pisała kiedykolwiek o
                      kalectwie fizycznym, zacytuj odpowiedni post, wtedy przestanę jej wierzyć.
                      Związku Bertoldiego z tą sprawą w ogóle nie widzę. Nie znalazłem postu
                      Bertoldiego, w którym by się naśmiewał z czegoś takiego. W ogóle do Carminy był
                      skierowany chyba tylko jeden - zabawny wierszyk o głowonogach.

                      > Scan w swoim słowniku:
                      >
                      > "Bertoldi – żart zamierzony, z marnymi konsekwencjami"
                      >
                      > Ty piszesz o bertoldim:
                      > "Teraz o Bertoldim: dziwi mnie "nagonka" na Bertoldiego. Uważam, że był to
                      > jeden z najbardziej udanych żartów na forum. Bertoldi był złośliwy, ale nie
                      > przesadnie, posługiwał się prawie wyłącznie wierszykami, i to bardzo dobrymi.
                      > Bertoldi był przede wszystkiem zabawny, nie był wulgarny. Wątku, do którego
                      > się wmieszał, nie rozwalił, tylko go ubarwił."
                      >
                      >
                      > Stoiku, ile listów co najmniej liczyły wątki kwietne Carminy - ponad trzysta,
                      > czy ten wątek został rozwalony? Nie tylko, że został rozwalony, to odeszlismy
                      > z forum. Ja z Carminą po około 50 listach. Pozostałe osoby nie wiedziały
                      > dlaczego, wołały nas. To są fakty - nie pisz więc o ubarwieniu wątku przez
                      > Bertoldiego skrytego za maską pacynki. Boaaa był użyty w otwartej wojnie
                      > z Perłą, Miriam, Hawkiem i Scanem w pozostającym w cieniu.

                      Powtórzę jeszcze raz: Bertoldi sam w sobie był w moim przekonaniu dobrym
                      żartem. Nikt by nie robił z jego powodu tragedii, gdyby nie kontekst - ciągłe
                      poczucie zagrożenia pacynkami, atmosfera nieufności i działania partyzanckie,
                      różne podchody, rozwalania wątków w sposób jawny i bezwstydny itp. Napisałeś,
                      że Carmina i Ty odeszliście z tego powodu z forum. Ja wiem, jak się odchodzi z
                      forum. To nigdy nie jest jeden list czy nawet jeden wątek - to jest długotrwały
                      proces "czucia się coraz gorzej". I w końcu jest ten jeden post, który
                      przepełnia czarę. Dla Was to był Bertoldi, ale jak by nie było Bertoldiego, to
                      mógłby to być dowolny jawny, chamski atak na Carminy czy Twoją osobę.

                      Dlatego mogę podsumować tak: Żart dobry, ale z marnymi konsekwencjami.
                      Wiadomo, że i Ty i Carmina wróciliście na forum. Czy Twój "żart" z Boaaa
                      skończy się równie dobrze, jeszcze nie wiadomo. A co do rozwalania wątków -
                      niech rzuci kamieniem, kto sam jest bez winy. W opinii wielu osób skutecznie
                      rozwaliłeś wątek "Sceptyk-Stoik", nawet jeśli nie takie były Twoje intencje.
                      Piszę to niechętnie, ale chciałbym Ci pokazać, że punkt widzenia zależy od
                      punktu siedzenia.

                      > Przechodzę do sedna. Piszesz, że powinienem przyznać siędo pomyłki.
                      > Jakiej?
                      > Otóż nie ma pomyłki. Chcę byś się spytał Scana, jak się mieści domniemane
                      > kalectwo Carminy w tym jego żarcie. Jeżeli wiemy, ze Hawk wszem i wobec
                      > mówił o kalectwie Carminy, dlaczego Scan wziął udział w tym żarcie?

                      Pytałem Scana. Jedno do drugiego się nijak nie ma. Komu Hawk mówił "wszem i
                      wobec" i co ma do tego żart?

                      > Jaki był podział ról? Czy Stoiku możesz to napisać? Hawk pisze, że sama
                      prosiła
                      > by winy Beroldiego jej przypisać. Ale czy hawk wie, jak Scan przedstawia swój
                      > udział w berotoldim na privach? Czy potwierdza jego wersję, która brzmi
                      wprost
                      > niewiarygodnie. Scan sam powołał się na swoje listy do pewnego "godnego
                      nicka",
                      > w związku z tym, mogę równieź się do tego w przyszłości odnieść.
                      > Stoiku, jaki był udział Scana w Bertoldim?

                      Hiacyncie, spuść z tonu. Znowu piszesz tak, jakby chodziło o morderstwo z
                      premedytacją. Bertoldi został stworzony wspólnie przez Lady_Hawka i Scana,
                      pomysł był chyba L.-H., ale czy to naprawdę ważne? I dlaczego Ty albo ja
                      mielibyśmy wiedzieć, co Scan pisze na privach? Sama nazwa wskazuje, że privy są
                      prywatne i jako takie nie mogą być cytowane (wyjątkiem jest sytuacja, gdy
                      cytuje się sam autor). L.-H. i Scan to dwoje dorosłych ludzi, a nie diabeł i
                      jego uczennica, jak zdajesz się sugerować (czy może znowu za dużo wyczytałem?)

                      > ps. Stoiku,czy wiesz kto pierwszy na forum lub na privach wskazał na Scana
                      jako na Bertoldiego? Czy Hawk wie jak jest przedstawiany podział ról?

                      Nie wiem, ale się domyślam. Jeśli wiesz, to wal śmiało. Nie rozumiem
                      zdania "jak jest przedstawiany". Gdzie? Na forum? Czy w prywatnych listach,
                      których przecież nie oglądasz?

                      Pozdrawiam,
                      Stoik
              • Gość: Hiacynt Stoiku IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 16.09.02, 08:46
                Gość portalu: Stoik napisał(a):

                > Gość portalu: tete napisał(a):
                >
                > >
                > > Z postów Jeniseja kipiała niechęć (nienawiść ?) do Hiacynta. Zresztą sam
                > > Jenisej przedstawił się (o ile pamiętam) jako ktoś kto od dawna jest na
                > forum -
                >
                > Zgoda!

                Nienawiść do Carminy i Hiacynta, ale również do Abe.
                Pierwotnym celem Jeniseja była Abe, nie ja. Dopiero gdy stanąłem
                w jej obronie, zacząłem pisać o wybryku natury, ja stałem się głównym celem
                Jeniseja.



                > kryska, o ile pamiętam, weszła dość niewinnie i od razu została pogoniona

                Bardzo źle pamiętasz Stoiku. Weszłą obraźliwie. Abe myślała, że to jest
                zapowiadana przez Scana akcja przeciwko mnie i stanęła w mojej obronie.
                Kryska zaczęła przede wszystkim obrażać Carminę, czyniąc obrzydliwe aluzje.


                > Kto to Bertoldi - wszyscy wiedzą, a Perła wiedział jako jeden z pierwszych.

                Stoiku, bardzo róźnie widzimy rolę Bertoldiego. Tylko Ty, Scan i Hawk piszecie
                o żarcie. Czyli sami zainteresowani, t najmniej oczywioście zainteresowany.
                Tymczasem wszyscy inni mają odmienne zdanie, włącznie z ich kontaktami
                forumowymi Miriam i Perłą.

                > Perła jest doskonałym specjalistą od dawania wskazówek, a jak już ktoś
                > zrozumie, to pisze: Tak to zrozumiałeś? Niemożliwe! Popatrzcie, jakie to
                > forum dziwne!

                Pisze popatrzecie jakie to dziwne, ale wiele rzeczy się zgadzało. Co sądzisz o
                wskazówkach Miriam? Nie potwierdzały się?

                > > Stoiku,
                > > zawsze należy zadać pytanie : kto skorzystał ?
                > > Nie palec, który wystukuje ale kto nim kieruje smile))))
                >
                > Zgoda!

                Własnie - kto skorzystał Stoiku i kto korzystał. Znajdę luki w twoim
                rozumowaniu i myślę, że dojdziesz do ciekawych wniosków. Zobaczysz jakich.


                > Zgoda! Ale z osób niechętnych Hiacyntowi mogłabyś ułożyć aleję gwiazd.

                Nie jest to prawda Stoiku. W tamtym czasie było to kilka osób, właściwie tylko
                Scan, Terek i Lokis. Lokis żył innymi sprawami, na pewno nie w głowie byłyby mu
                takie pisania. Podaj jakiś inny nick Stoiku. Chciałbym byś spróbował na to
                pytanie odpowiedzieć. Bardzo łatwo wnioskujesz, ale dość jednostronnie.

                > Nie rozumiem, po co męczysz tu Bertoldiego. Możemy przytoczyć wszystkie posty
                > Bertoldiego i Boaaa i porównać je. Tak jak pisałem, 17 do 14 (nie mylę z
                Boa).
                > Wątek Carminy liczył (w lutym) 76 postów i trwał jeszcze ładnych kilka dni po
                > tym, jak Bertoldi przestał pisać.

                ja się pomyliłem z liczbą trzydzieści, myślałem, że połowa listów jest
                Bertoldiego. Ale Stoiku, twoje porównanie fałszuje obraz rzeczy.
                Pisałeś o ponad siedemdziesięciu listach w wątku. Otóż zanim odeszliśmy z
                Carminą w wątku było około pięćdziesięciu listów, w tym ponad jedną trzecią
                napisał Bertoldi. Najpierw mnie zatakował, a potem atakował każdego kto mnie
                bronil. Wątek jeszcze trwał, ale nas nie było. nie sądzisz, że dziwnym jest, że
                ty próbujesz ustalić powody naszego odejścia? Może jednak my wiemy lepiej.
                Tą ostatnią kroplą było właśnie pisanie Bertoldiego. Co było wcześniej to wiemy.

                > Chore to jest co innego. Chore jest atakowanie Scana w związku z "kalectwem
                > Carminy". Mam nadzieję, że jest to tylko pomyłka. Wiem, kto wymyślił to
                > kalectwo, wiem też, że bez żadnej wiedzy z realu i że chodziło o "kalectwo
                > umysłowe".

                Ciekaw jestem jak zamierzasz uzasadnić swoje przkonanie, że chodziło o kalectwo
                umysłowe. T pewnie tak jak z przekonaniem, że to był żart.
                Kto pisze, że chodziło o wiedzę z realu bertoldiego o kalectwie?

                > A Wy wybieracie sobie do wierzenia
                > tylko te fragmenty, w które chcecie wierzyć. Jak mawiają Włosi, si non e
                > vero, e ben trovato - nawet jak nieprawda, to ładnie brzmi.

                Stoiku, mógłbym to samo powiedzieć o Tobie. Scan tak wiele razy przedstawiał
                swoją wersję, że pewnie zna ją na pamięć. Myślę, że niebawem zaczniesz sobie
                zadawać pytania, gdy obecna wersja wydarzeń zacznie sięsypać.
                Motywy i konsekwencje działań, a nie styl pisania. Nad tym należy się skupić.
                Mam dość mało czasu, ale myślę że wymienimy się spostrzeżeniami i może się
                okazać, że Jernisej jest jak na dłoni. Ja pisząc o Jeniseju miałem zawsze
                miałem na myśli trzy osoby - Scana, Tereka i Monikę z ewentualnym udziałem
                Hawka. Nie znałem tylko motywów, miałem trzy wersje. Myslę, że Tete i Snajper
                pozwolą dojść prawdy.
                Zapomniałeś Stoiku o wielu faktach z przeszłości, ja pamiętam.
                Zbyt lekko trakujesz pisanie Abe, ja pamiętam co pisała na forum wówczas i wiem
                co pisze teraz. Wiem, że wiedziała z realu o akcjach przeciwko mnie, które w
                sposób nie trzymający się kupy są teraz tłumaczone.

                Tete napisała

                Stoiku,
                nie każdy mógł być Jenisejem, Bertoldim czy Kryską, Srebrem, Kontrolantem
                czy P.acynką oraz innymi dawnymi lub świeżymi pacynkopodobnymi tworami. Te
                postaci łączy jedno : niechęć do Hiacynta i Carminy oraz do osób, które
                otwarcie wyrażały sympatię wobec Carminy i Hiacynta.

                Ty odpowiedziałeś: Zgoda, nie każdy, ale to dalej całkiem spora grupka!


                Nieprawda, to jest jeden krąg. Tak jak z Berttoldim, nie wiadomo tylko kto grał
                jaką rolę. Ciwekaw jestem do ilu osób pisał Scan na privach, by rzucić
                podejrzenia na Abe. Wiem, że do Borsukiem i do mnie. Do kogo jeszcze?
                To też jest argumentem przeciwko niemu. Nie uważasz? Czy ty otrzymywałeś w
                tamtym okresie listy wskazujące na Poznań?
                Dlaczego Scanowi zależało na tym, by Grzegorza uczynić winnym.
                Kto miał motywy.

                pozdrawiam

                Hiacynt

                ps. dlaczego sądzisz, że Wild2 jest z Dolnego Śląska?
                • Gość: Stoik Odpowiedź Hiacyntowi IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 16.09.02, 11:52
                  Gość portalu: Hiacynt napisał(a):


                  > Nienawiść do Carminy i Hiacynta, ale również do Abe.
                  > Pierwotnym celem Jeniseja była Abe, nie ja. Dopiero gdy stanąłem
                  > w jej obronie, zacząłem pisać o wybryku natury, ja stałem się głównym celem
                  > Jeniseja.

                  To jest jeden z powodów, dla których Scan jest bardzo słabym kandydatem na
                  Jeniseja. Ani Abe, ani Scan nie chcieli by, abym zajmował się tu ich sprawami,
                  tym bardziej że sami znają je dużo lepiej. Wiem tylko, że Jenisej działał
                  ponad miesiąc i nie wierzę, aby stosunek Scana do Abe przez ten cały czas
                  można by określić jako "nienawiść".

                  Za pomyłkę z Kryską już przepraszałem w poście do Tete. To niewątpliwie
                  stajnia Jeniseja.

                  > > Kto to Bertoldi - wszyscy wiedzą, a Perła wiedział jako jeden z pierwszych
                  > .
                  >
                  > Stoiku, bardzo róźnie widzimy rolę Bertoldiego. Tylko Ty, Scan i Hawk
                  piszecie
                  > o żarcie. Czyli sami zainteresowani, t najmniej oczywioście zainteresowany.
                  > Tymczasem wszyscy inni mają odmienne zdanie, włącznie z ich kontaktami
                  > forumowymi Miriam i Perłą.

                  No widzisz, miałem rację, że jestem dobrym kandydatem na Jeniseja smile

                  Trochę za bardzo uogólniasz. Przytocz wszystkie posty Bertoldiego, a potem
                  zrób plebiscyt na forum kto jak to widzi. Bertoldi mógł być tą kroplą, która
                  przepełnia czarę, ale sam w sobie jest niczym w porównaniu z innymi
                  pacynkami.

                  > > Perła jest doskonałym specjalistą od dawania wskazówek, a jak już ktoś
                  > > zrozumie, to pisze: Tak to zrozumiałeś? Niemożliwe! Popatrzcie, jakie to
                  > > forum dziwne!
                  >
                  > Pisze popatrzecie jakie to dziwne, ale wiele rzeczy się zgadzało. Co sądzisz
                  o
                  > wskazówkach Miriam? Nie potwierdzały się?

                  Niestety nie mogę Ci napisać szczerze, co sądzę o wskazówkach Miriam.

                  > Własnie - kto skorzystał Stoiku i kto korzystał. Znajdę luki w twoim
                  > rozumowaniu i myślę, że dojdziesz do ciekawych wniosków. Zobaczysz jakich.

                  Poczekam.

                  >
                  > > Zgoda! Ale z osób niechętnych Hiacyntowi mogłabyś ułożyć aleję gwiazd.
                  >
                  > Nie jest to prawda Stoiku. W tamtym czasie było to kilka osób, właściwie
                  tylko
                  > Scan, Terek i Lokis. Lokis żył innymi sprawami, na pewno nie w głowie byłyby
                  mu
                  > takie pisania. Podaj jakiś inny nick Stoiku. Chciałbym byś spróbował na to
                  > pytanie odpowiedzieć. Bardzo łatwo wnioskujesz, ale dość jednostronnie.

                  To niezupełnie tak. Szukasz wśród osób, o których wtedy wiedziałeś, że Cię nie
                  lubią. Zapominasz o tym, co napisał Jenisej: nie odkryje się, bo boi się
                  Twojej zemsty. Scan się, o ile pamiętam, nigdy nie bał. Dlatego szukaj w
                  trochę szerszym kręgu.

                  > nie sądzisz, że dziwnym jest, że
                  > ty próbujesz ustalić powody naszego odejścia? Może jednak my wiemy lepiej.
                  > Tą ostatnią kroplą było właśnie pisanie Bertoldiego. Co było wcześniej to
                  wiemy.

                  Tak jak pisałem, nawet jeśli odeszliście z powodu Bertoldiego, to była to
                  tylko kropla. Pamiętaj, że Twój boaaa też miał podobne konsekwencje.

                  Na temat kalectwa, powiedz wreszcie wyraźnie - co Cię upoważnia do obarczania
                  tym Scana. I spróbuj tym razem nie cytować Miriam.

                  > Motywy i konsekwencje działań, a nie styl pisania. Nad tym należy się
                  skupić.
                  > Mam dość mało czasu, ale myślę że wymienimy się spostrzeżeniami i może się
                  > okazać, że Jernisej jest jak na dłoni. Ja pisząc o Jeniseju miałem zawsze
                  > miałem na myśli trzy osoby - Scana, Tereka i Monikę z ewentualnym udziałem
                  > Hawka. Nie znałem tylko motywów, miałem trzy wersje. Myslę, że Tete i
                  Snajper
                  > pozwolą dojść prawdy.

                  To się na tym skup. Tylko staraj się nikogo za wcześnie nie eliminować, może
                  dojdziesz do ciekawych wniosków.

                  > Zapomniałeś Stoiku o wielu faktach z przeszłości, ja pamiętam.
                  > Zbyt lekko trakujesz pisanie Abe, ja pamiętam co pisała na forum wówczas i
                  wiem
                  >
                  > co pisze teraz. Wiem, że wiedziała z realu o akcjach przeciwko mnie, które w
                  > sposób nie trzymający się kupy są teraz tłumaczone.

                  Mylisz się, traktuję to co pisze Abe niezwykle poważnie, powiedziałbym coraz
                  poważniej. W miarę zbliżania się do prawdy coraz bardziej jej wierzę. Napiszę
                  o tym w osobnym poście.

                  > Nieprawda, to jest jeden krąg. Tak jak z Berttoldim, nie wiadomo tylko kto
                  grał
                  > jaką rolę.

                  Tyle, że Ty tego kręgu nie znasz.

                  >Ciwekaw jestem do ilu osób pisał Scan na privach, by rzucić
                  > podejrzenia na Abe. Wiem, że do Borsukiem i do mnie. Do kogo jeszcze?

                  Czy na pewno pisał do Ciebie? Pisał pewnie o Grzegorzu wtedy, gdy wierzył w
                  to, że to on był Jenisejem. Tak jak pisałem, Scan działa czasem za szybko.

                  > To też jest argumentem przeciwko niemu. Nie uważasz? Czy ty otrzymywałeś w
                  > tamtym okresie listy wskazujące na Poznań?
                  > Dlaczego Scanowi zależało na tym, by Grzegorza uczynić winnym.
                  Scanowi nie zależało, Scan w to wierzył.

                  > Kto miał motywy.

                  Jeszcze kilka osób, o których zapomniałeś.
                  >
                  > pozdrawiam
                  >
                  > Hiacynt

                  Również pozdrawiam,
                  Stoik

                  ps W wolnej chwili napiszę coś trochę ważniejszego, również do Abe.

                  > ps. dlaczego sądzisz, że Wild2 jest z Dolnego Śląska?

                  ps2. To znów moja pomyłka, a właściwie pośpiech. Ale wild2 to bardzo ciekawy
                  nick i mogę postawić każde pieniądze, że nie mający nic wspólnego ze Scanem.
                  Spróbuj pogrzebać w archiwum i zobaczyć, do kogo Ci pasuje.
                  • Gość: Hiacynt Odpowiedź Stoikowi IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 16.09.02, 12:16
                    Gość portalu: Stoik napisał(a):

                    > ps2. To znów moja pomyłka, a właściwie pośpiech. Ale wild2 to bardzo ciekawy
                    > nick i mogę postawić każde pieniądze, że nie mający nic wspólnego ze Scanem.
                    > Spróbuj pogrzebać w archiwum i zobaczyć, do kogo Ci pasuje.

                    Stoiku

                    Myślę, że wspólnie bardzo zawęzimy krąg podejrzanych.
                    Zgadzam się, że wild2 to ciekawy nick. Ważne jest kiedy się pojawił,
                    co pisał i kiedy skończył pisanie. później napisał kilka listów,
                    ale to dla uwiarygodnienia. Ja jego od zawsze umiejscawiam w stajni
                    Jeniseja badaczy reakcji. Chyba nie pamiętasz dość dobrze sprawy
                    Max kontra tercet - Terek, Scan i Hawk.

                    Hiacynt


                    • Gość: tete wild1 i wild2 IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 16.09.02, 13:50

                      Pierwsze wejście "wild1" i "wild2" 17 grudnia w wątku Maxa "Szanowny pan Terek"

                      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=708405&a=708405


                      Kolejne wejścia w wątku Amura z 25 grudnia "Pytanie publiczne : czy Mosze
                      wiarygodny jest ?"

                      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=745586&a=745586

                      Warto przeczytać posty w tych wątkach. Wówczas pamięć o występach Jeniseja
                      była dość świeża - nie tylko "archiwalna".

                      Dlaczego Max podejrzewał, że Wild1 to "jastrząbeczka" (czyli L_Hawk)?

                      Kim był Amur ? Dlaczego "wodne" nicki (Jenisej, Amur, Lena) - z których
                      każdy miał inny styl i inne intencje ?

                      Ja nie znam odpowiedzi na te pytania. Niestety, to co napisała Carmina
                      o forum w grudniu (w wątku Amura) - nadal jest aktualne.

                      pozdrawiam Was, tete

                      • _wild3 Re: wild1 i wild2 16.09.02, 14:10
                        A kuku! smile
                        • _wild3 Re: wild1 i wild2 16.09.02, 15:54
                          smile
                      • Gość: snajper Pacynka. IP: *.acn.waw.pl 17.09.02, 00:16
                        Gość portalu: tete napisał(a):

                        > Kim był Amur ? Dlaczego "wodne" nicki (Jenisej, Amur, Lena) - z których
                        > każdy miał inny styl i inne intencje ?

                        Być może były to całkiem różne osoby. Przynajmniej o lena.k WIEM, że nie była
                        ani Jenisejem, ani Amurem. Już kiedyś o tym pisałem. Czasem użycie pacynki
                        wydaje się uzasadnione. A lena.k była wtedy naiwnym forumowiczem, któremu
                        wydawało się, że jest szansa na pogodzenie ognia z wodą. Któremu wydawało się,
                        że może to zrobić jedynie nowy nick, nie obciążony historią forumową. Jakie
                        były efekty - można sprawdzić w archiwum. Lenę.k możecie z czystym sumieniem
                        wyłączyć ze śledztwa. wink))

                        Pozdrawiam.
                        • Gość: Stoik Re: Pacynka. IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 17.09.02, 00:36
                          Drogi Snajperze,
                          wiem, że masz rację. Jestem prawie pewien, że za każdym z nicków Jenisej, Amur,
                          Lena i Wild2 stoi kto inny. Również ich intencje były różne. To nie jest tak,
                          że na forum jest jedna ogromna pacynka pod wieloma nickami. Forum jest pełne
                          pacynek, i nie wszystkie chcą czy chciały szkodzić.
                          Stoik
                        • Gość: tete do Snajpera - o "rzecznych" pacynkach IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 09:08

                          Nie zamierzałam prowadzić żadnego śledztwa wobec lenki.k. Bajkowa postać.
                          Jej Dwór Brandberg - najpierw z dystansem traktowałam (bo nie wiadomo co się za
                          tym kryje ....wszak sytuacja była napięta i mocno zawikłana)
                          - gdy okazało się, że to nie pułapka, z ulgą czytałam posty "czuwające",
                          pamiętam, że pobiegłam do "czuwających" z koszykiem jadła smile))))))
                          Ale nie domyślałam się (do czasu przeczytania pewnego postu) kto mógł być
                          lenką.k. Teraz już wiem - i tym bardziej mam wiele sympatii dla tej osoby.

                          Amur, tajemnicza postać. Budził obawy - po doświadczeniach z Jenisejem. Jednak
                          z perspektywy inaczej widzę jego "pisanie" niż wówczas. On był w zupełnie innym
                          celu "stworzony" niż Jenisej. Z pewnością był to ktoś - kto długo już rozmawiał
                          na forum. Wywołał do tablicy sprawy pomijane milczeniem, krzywdzące oskarżenia.
                          Dlaczego zrobił to pod innym nickiem ? Nie wiem. Oczywiście chciałabym wiedzieć
                          kto to był i dlaczego wystąpił jako Amur.

                          Jenisej. Nie mam 100 % pewności. Czy intuicji można zawierzyć ? Jeśli tak - to
                          domyślam się. Tylko tyle. To była obrzydliwa postać. Czyjaś broń. Albo
                          eksperyment pt. co zrobi "grupa" gdy nastąpi atak. Z pewnością nie był to żart
                          czy psikus.
                          Chciałabym wyjaśnienia. Chciałabym aby nie powtórzyła się nigdy podobna
                          sytuacja.

                          pozdrawiam serdecznie,smile) tete
                      • hawk_ Robotki na drutach 17.09.02, 12:17
                        Tete sie chyba uparla, zeby z rozgotowanego makaronu swetre zrobic.
                        Ja go nie zaloze. smile)))))

                        Gość portalu: tete napisał(a):

                        >
                        > Pierwsze wejście "wild1" i "wild2" 17 grudnia w wątku Maxa "Szanowny pan
                        Terek
                        > "
                        >
                        > <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
                        f=13&w=708405&a=
                        > 708405"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
                        f=13&w=708
                        > 405&a=708405</a>
                        >
                        >
                        > Kolejne wejścia w wątku Amura z 25 grudnia "Pytanie publiczne : czy Mosze
                        > wiarygodny jest ?"
                        >
                        > <a href="www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
                        f=13&w=745586&a=
                        > 745586"target="_blank">www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?
                        f=13&w=745
                        > 586&a=745586</a>
                        >
                        > Warto przeczytać posty w tych wątkach. Wówczas pamięć o występach Jeniseja
                        > była dość świeża - nie tylko "archiwalna".
                        >
                        > Dlaczego Max podejrzewał, że Wild1 to "jastrząbeczka" (czyli L_Hawk)?
                        >
                        > Kim był Amur ? Dlaczego "wodne" nicki (Jenisej, Amur, Lena) - z których
                        > każdy miał inny styl i inne intencje ?
                        >
                        > Ja nie znam odpowiedzi na te pytania. Niestety, to co napisała Carmina
                        > o forum w grudniu (w wątku Amura) - nadal jest aktualne.
                        >
                        > pozdrawiam Was, tete
                        >
                        >
                    • Gość: Stoik Do Hiacynta o ciekawych nikach IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 17.09.02, 00:19
                      Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

                      > Myślę, że wspólnie bardzo zawęzimy krąg podejrzanych.
                      > Zgadzam się, że wild2 to ciekawy nick. Ważne jest kiedy się pojawił,
                      > co pisał i kiedy skończył pisanie. później napisał kilka listów,
                      > ale to dla uwiarygodnienia.

                      Tu niestety się zupełnie z Tobą nie zgadzam. Wild2 napisał 225 postów od
                      17.12.2001 do 8.09.2002. Wiele z jego postów nie ma nic wspólnego z
                      interesującymi nas sprawami. Według mnie to nie typowa pacynka, tylko nick
                      samoistny, być może "wypożyczony" na krótko aby zadziałał jak pacynka.

                      >Ja jego od zawsze umiejscawiam w stajni
                      > Jeniseja badaczy reakcji. Chyba nie pamiętasz dość dobrze sprawy
                      > Max kontra tercet - Terek, Scan i Hawk.

                      Ja tej sprawy prawie w ogóle nie pamiętam, ale powinna dobrze pamiętać Tete, i
                      powinna pamiętać, jak się ona skończyła (ta sprawa). Zapytaj ją. Jeśli Wild2
                      był w "stajni Jeniseja", to znaczy, że albo ta stajnia składała się z więcej
                      niż dwóch rumaków, w co sam nie wierzysz, albo Scan i L.-H. nie mają nic
                      wspólnego z Jenisejem. Jeśli uważnie poczytasz posty Wilda2, to dojdziesz do
                      tego, że żadne z nich nim być nie mogło.

                      Pozdrawiam,
                      Stoik
    • Gość: Stoik Teraz o Jeniseju IP: *.toya.net.pl 15.09.02, 20:06
      Napisałeś, Hiacyncie, że szansa na to, że ja jestem Jenisejem do szansy na to,
      że jest nim Scan jest jak 1sad1 z niepamiętam już iloma zerami). Postaram się
      Ci pokazać, że jest jak 2:1.

      Pomyśl, jakie cechy musi mieć Jenisej. Przede wszystkiem, działał ponad
      miesiąć, jest to więc człowiek, który jest w stanie rzecz porządnie
      zaplanować, a potem równie porządnie wykonać. Na pewno jest inteligentny, do
      tego "śliski" - działa podstępnie, bez ujawniania się. Jest intrygantem.
      Niszczy konkretną grupę osób. Nie popełnia wyraźnych błędów, na żaden atak nie
      zareagował nerwowo.

      Teraz muszę niestety nagiąć nieco własne zasady nie mieszania wirtualu z
      realem. Moja wiedza o Scanie bierze się z jednego i drugiego i trochę tej
      wiedzy muszę użyć (Scanie wybacz!). Jaki jest Scan?
      1. Wielkiego serca dla przyjaciół. Wtedy nie liczy się z pieniędzmi, czasem
      czy wysiłkiem. Byłem przez niego nieraz obdarowywany, nigdy nie oczekiwał
      niczego w zamian. Wiem, że nie byłem jedyny.
      2. Raptus i gwałtownik. Jak ktoś go zrani, to nie obmyśla powolnej zemsty,
      tylko ucina wszystkie kontakty z dnia na dzień i próbuje kogoś takiego wymazać
      ze swojej pamięci.
      3. Ma zdecydowane zdanie na temat większości forumowiczów. Pisze posty ostre.
      Potrafi się wdać w bijatykę, ale nie w podchody.
      4. Lubi żarty
      5. Kocha kobiety

      Na tym forum jest wielu ludzi, którzy Scana lepiej czy gorzej poznali. Myślę,
      że mogą potwierdzić trafność tej charakterystyki. Jak ona pasuje do postaci
      Jeniseja? Moim zdaniem nijak (poza inteligencją smile). Powiecie - a co z
      Bertoldim? Bertoldi to jeszcze jeden dowód na to, że Scan nie może być
      Jenisejem. Jest to również bardzo dobry dowód na to, że Jenisejem nie jest
      Lady_Hawk. Czy po udanym eksperymencie z Jenisejem Bertoldi zabawiałby się tak
      niewinnie? Czy kiedykolwiek dowiedzielibyśmy się, kim jest Bertoldi?
      Niezależnie od tego, co teraz napiszą "lepiej wiedzący", Bertoldi był dziełem
      zespołowym. Żadna ze stron nie może zwalić winy na drugą, zresztą nie ma po
      temu powodu. Ale ten zespół w życiu by nie zrealizował Jeniseja. Inne cele,
      inny styl i do tego - wszystko się wydało!

      Trochę o mnie. Nie jestem gwałtownikiem, jestem w stanie rzeczy planować,
      jestem też w stanie prowokować. O mojej "śliskości" też już ktoś na tym forum
      pisał. O inteligencji nie wypada mi się wypowiadać. Najtrudniej znaleźć
      motywy. Pamiętajcie jednak, że nigdy się nie deklarowałem ani po
      stronie "kwietnych", ani "antykwietnych". Może po prostu "kwietnych" bardzo
      nie lubiłem? Może Hiacynta nie lubiłem za Boya, może uważałem, że Carmina
      zniszczyła Miriam? A Abe? Może miałem żal, że na spotkaniu u Scana po
      przywitaniu się już w ogóle ze mną nie rozmawiała?

      Wiedziałem dostatecznie dużo, żeby być Jenisejem. Byłem na spotkaniu,
      rozmiawiałem dość długo z mężem Abe, korespondowałem z kilkoma osobami z forum
      i znałem dużo pozaforumowych faktów. Jedyne pytanie, na które nie znacie
      odpowiedzi, to to, czy naprawdę przyszło mi do głowy wymyślenie Jeniseja.

      A tym co mi nie wierzą, polecam książkę austriackiego pisarza Heimito von
      Doderera "Każdy może być mordercą".

      Stoik
      • bykk Re: do Stoika 16.09.02, 00:45
        Witaj Stoiku!
        Moim skromnym zdaniem,powinno pisać się pod stałym nikiem.
        Jak z kimś gadać jeśli ktosik raz jest np. oaza,za chwilę carioca,a potem
        np.Karminadla?
        Jeśli spotykam Cię jako Stoika,gadam do Stoika,a jeśli Ty za parę minut
        odezwiesz się jako Ciasteczko,to o czym mam z Tobą gadać?
        Jestem "staronikowiec" i takim pozostanę. Byli już tacy między nami,co to
        byłoby dla nich "niemożliwe",aby występować pod różnymi nikami,ale to tylko
        przechwałki,o kogo chodzi,starzy forumowicze wiedzą.
        Ja właściwie nie potępiam tego,tylko niech nie pieprzą,że są święci!
        Wielu jest na F.,że zmieniają nika na daną chwilę,ale nie zmieniają nigdy
        adresu! Gorzej jak ktosik zakłada sobie dla jednego postu,aby komuś dokopać
        nowe konto na GW!
        pozdrawiam Cię
        hej!
        • Gość: Stoik Odpowiedź Bykkowi IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 16.09.02, 00:50
          bykk napisał:

          > Witaj Stoiku!
          > Moim skromnym zdaniem,powinno pisać się pod stałym nikiem.
          > Jak z kimś gadać jeśli ktosik raz jest np. oaza,za chwilę carioca,a potem
          > np.Karminadla?
          > Jeśli spotykam Cię jako Stoika,gadam do Stoika,a jeśli Ty za parę minut
          > odezwiesz się jako Ciasteczko,to o czym mam z Tobą gadać?
          > Jestem "staronikowiec" i takim pozostanę. Byli już tacy między nami,co to
          > byłoby dla nich "niemożliwe",aby występować pod różnymi nikami,ale to tylko
          > przechwałki,o kogo chodzi,starzy forumowicze wiedzą.

          Ja się z Tobą zgadzam, poważni ludzie piszą stale pod tym samym nikiem, ale
          nawet tych poważnych czasem nachodzi ochota, żeby pobyć kimś innym.

          > Ja właściwie nie potępiam tego,tylko niech nie pieprzą,że są święci!
          > Wielu jest na F.,że zmieniają nika na daną chwilę,ale nie zmieniają nigdy
          > adresu! Gorzej jak ktosik zakłada sobie dla jednego postu,aby komuś dokopać
          > nowe konto na GW!

          Nic dodać, nic ująć.

          > pozdrawiam Cię
          > hej!

          I ja Ciebie,
          Stoik
          • Gość: Miriam O zmienności ----------------------dla Stoika IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.02, 16:39
            Jeśli chodzi o Jeniseja, to niczego,
            co w tej dziedzinie
            powiedziała Miriam,
            nie można brać "śmiertelnie poważnie",
            bo przeczy sama sobie.


            STOIK:
            (...) dziwi mnie "nagonka" na Bertoldiego.
            Uważam, że był to jeden z najbardziej udanych żartów na forum.

            (Abe do Stoika : Na koniec o "kalectwie umysłowym". Ja nie wiem (w odróżnieniu
            od Ciebie) kto pierwszy wpadł na ten pomysł. Wiem natomiast ponad wszelką
            wątpliwość,że chodziło o kalectwo fizyczne - chyba że kalectwo umysłowe zmusza
            do korzystania z wóżka inwalidzkiego.
            Stoiku. Proszę Cię. Nie ściemniaj.)


            STOIK do Abe: Nie ściemniam, żart od początku był nieudany


            No i kto tu jest zmienny? Kto przeczy samemu sobie, a mnie przygania - jak to w
            przysłowiu ludowym?

            Pozdrowienia jak gosciniec

            Miriam

            • Gość: Stoik Do Miriam o rzeczach różnych IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 16.09.02, 22:36
              Gość portalu: Miriam napisał(a):


              Droga Miriam,
              przykro mi, że tak często muszę wymieniać Twoje imię w kontekście, który mi się
              nie podoba, ale zmuszają mnie do tego Hiacynt i Tete. Nie podoba mi się, że
              wtedy kiedy zdajesz się sugerować, że Scan to Jenisej, to Ci wierzą, a jak
              piszesz, że nigdy tak nie twierdziłaś, to Ci nie wierzą. Byłoby mi łatwiej,
              gdybyś wyraźnie napisała, co oznaczały Twoje sugestie, bo inaczej nie mogę
              nawet dyskutować z własną tezą, wypisaną poniżej:

              > Jeśli chodzi o Jeniseja, to niczego,
              > co w tej dziedzinie
              > powiedziała Miriam,
              > nie można brać "śmiertelnie poważnie",
              > bo przeczy sama sobie.

              Natomiast Twoje twierdzenie, że przeczę sam sobie, świadczy tylko o tym, że nie
              przeczytałaś dokładnie tego, o czym pisałem. Napisałem, że:
              UWAGA Żart nr 1: Bertoldi
              >
              > STOIK:
              > (...) dziwi mnie "nagonka" na Bertoldiego.
              > Uważam, że był to jeden z najbardziej udanych żartów na forum.

              UWAGA Żart nr 2: "kalectwo" Carminy

              > (Abe do Stoika : Na koniec o "kalectwie umysłowym". Ja nie wiem (w
              odróżnieniu
              > od Ciebie) kto pierwszy wpadł na ten pomysł. Wiem natomiast ponad wszelką
              > wątpliwość,że chodziło o kalectwo fizyczne - chyba że kalectwo umysłowe
              zmusza
              > do korzystania z wóżka inwalidzkiego.
              > Stoiku. Proszę Cię. Nie ściemniaj.)
              >
              >
              > STOIK do Abe: Nie ściemniam, żart od początku był nieudany

              Tak więc nadal "kobieta zmienną jest"

              I Tobie również szerokiej i niewyboistej życzę drogi

              Stoik
              • Gość: tete do Stoika (wątpliwość) IP: *.telan.pl 16.09.02, 23:04

                Stoiku,
                napisałeś :

                "Droga Miriam,
                przykro mi, że tak często muszę wymieniać Twoje imię w kontekście, który mi się
                nie podoba, ale zmuszają mnie do tego Hiacynt i Tete."

                Wydawało mi się, że chcesz wyjaśnienia tej sprawy. Czy życzyłeś sobie by
                wpisywano do tego wątku wątpliwości i uwagi ? Zrozumiałam, że tak.

                Dziesiątki, ba - setki postów, w których wymieniano imiona moich przyjaciół z
                forum w kontekście, który bardzo mi się nie podobał, spowodowały że
                zaangażowałam się w "wojenne" wątki.
                Sądziłam, że właśnie TEN wątek - autorstwa stoickiego Stoika może być nadzieją
                na rozwiązanie, wyjaśnienie ...
                Teraz to już nie wiem.

                tete
                • Gość: Stoik Przepraszam IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 16.09.02, 23:47
                  Przepraszam, Tete, jeśli moje sformułowanie Cię uraziło. Powinienem napisać -
                  zmuszają mnie do tego okoliczności. Rzecz w tym, że ja w sprawę "dwuznaczności"
                  stwierdzeń Miriam zakończyłem już odpowiednim postem i sądzę, że bez wyraźnego
                  oświadczenia Miriam na ten temat już nic sensownego nie da się powiedzieć. Tym
                  niemniej, odpowiadając na Wasze posty muszę się ciągle kręcić wokół tego
                  tematu. Stąd to "zmuszają", niekoniecznie pejoratywne.

                  Pozdrawiam,
                  Stoik
      • carmina Do Stoika :( 17.09.02, 22:01
        > Może Hiacynta nie lubiłem za Boya, może uważałem, że Carmina
        > zniszczyła Miriam? A Abe? Może miałem żal, że na spotkaniu u Scana po
        > przywitaniu się już w ogóle ze mną nie rozmawiała?
        >


        Miałeś byc sędzią, mienisz się adwokatem, jesteś oskarzycielem. "Może
        uważałeś"? Że ja zniszczyłam Miriam?
        Ja protestuję. Ale co z tego? Nawet jesli protest zostanie uznany, i tak za
        pózno: ława przysiegłych usłyszała, co myśli "nick", nazywany przez
        wielu "godnym". Jaką treść przesączył w swojej wyważonej i obiektywnej mowie
        sądowej.
        O tym kiedyś już pisałam. Pzry okazji pierwszych pojawień się pacynek. One nie
        powinny nas "sięgnąć". Naprawdę bolą słowa osób znanych i poważanych. I ich
        niedostrzeganie chronologii i intencji.
        Ogarnia mnie znużenie.
    • hawk_ Chcecie hawka - macie hawka 16.09.02, 20:04
      Miala byc Lady_hawk. Romantyczna, wrazliwa, zyciowo zaradna choc malo
      praktyczna.
      Pierwsze pojawienie - i zaraz komentarz:
      Cien szponiasty, zakapturzony.
      Ja nie widzialam "Pianisty". Obejrze kawalkami, w domu, na video. Bo inaczej
      bedzie mi sie snic po nocach.
      Po "cieniu", napisalam maila, ktory dotarl do kilku osob. Piszac go mialam lzy
      toczace sie po policzkach. Pisalam o tym i na forum, do autorki tej ksywki.
      Wiem, ze szczegoly z tego priva, rowniez znala. I potem wiercila jak palcem w
      bolacym miejscu. Za to nazwalam ja kaleka dusza. Chyba tez w mailu do kogos.
      Jezeli chodzi o kalectwo i wozek, to ja mam przekonanie, ZE NAWET JESLI TAK
      JEST, taka sytuacja NIE USPRAWIEDLIWIA, tutaj w tworzonym wirtualnie swiecie,
      niczyjej uprzywilejowanej pozycji i braku szacunku dla innych. Do takich slow i
      takiego kontekstu - moge sie przyznac.
      Napisalam do C - wszyscy jestesmy rowni - stan ze mna na ubitej ziemi.
      Wyjasnialam juz te sprawe. Przyznalam sie do wypowiedzenia takich slow, w w.w.
      kontekscie. Inny bylby wstretny i czulabym sie podle.
      Potem - Borsuk zacytowal moje privy do niego. Ja o swoich odczuciach wzgledem
      Carminy pisalam bardzo otwarcie ale PRYWATNIE. Tymczasem na forum znalazla sie
      tresc prywatnej korespondencji. Borsuk - przeprosil. Ale co pisal - zostalo.
      Nie klamal. AlE JA MU SIE ZWIERZYLAM. W tamtym casie bardzo przezywalam kazdy
      post. Do zjazdu bylam tutaj M. Sprawdzilam w archiwum - ostatni post M jest w
      dniu, kiedy pojawia sie lady_hawk. To byl nastroj watku W korzeniach debu.
      Wywolywal "smoczyce". Zrobilo sie bajkowo. Pojawienia sie drugiej postaci z
      bajki - C nie zaakceptowala? Borsuk mi tlumaczyl, ze to przeciw MIriam. Ze c ma
      prawo, bo Miriam dla niej nie mila byla.
      W tym samym momencie pojawiaja sie w forum obrzydliwe napasci na kosciol -
      podpisane m. z chello pl - znowu przypadek? A moze Jenisej planowal szersza
      akcje? Jenisejem nie bylam. Kiedy zobaczylam, ze bertoldi psuje nastroj -
      uznalam, ze najlepiej sie przyznac i atmosfere oczyscic.
      Lady_hawk byla napadana przez vista, wpadlam w moze niepotrzebna szarpanine z
      euromirem, potem Hiacynt. I jezeli piszecie, ze przywalalam, to przypomnijcie
      sobie, jak l_h brala po karku ZA KAZDY PRAWIE POST, zanim komukolwiek dopiekla.
      Postow nie bylo wiele. I te posty nie byly atakami. Ktos pamieta watek Moszego
      POLSKA?
      Jezeli C czuje sie dotknieta nazywaniem jej faszystka, to dlaczego uwazala, ze
      jest OK pisanina Hiacynta?
      Post C+V+H = wirusy i wlamy - przeciez to jest zaprzyjazniona trojka....
      Chcecie miec hawka - bedzie hawk_ od teraz. Lady polegla. W wojnie Borsukowej,
      chociaz wyrok dostala duzo wczesniej. Hiacynt napisal o wielomiesiecznym
      ignorowaniu "hawka" - czyzbyscie sie umawiali, tlusci kwietni, privatnie, kogo
      po kolei zalatwic? O pogladach ani emocjach pisac tutaj nie warto. Bo jezeli
      takie sa przekazywane - to potem tete albo hiacynt - wyciagna, odwroca "kota
      ogonem" i zrobi sie oscylator.
      Carmina bardzo sprawnie pisze. I bardzo sprytnie saczy nienawisc pomiedzy
      slodkimi slowami. Ale chcialabym wymazac ten post z haili hailo. To bylo mocno
      przesadzone. Bo to bylo skierowane w Borsuka. Bo zabolalo mnie, ze privy na
      swiat wywalil, syknal "przepraszam" i lomotal dalej. Bo z przeproszenia nie
      wyniknelo skasowanie "zajawki". Kalectwo - to tez zrobila sie fajna muzyka.

      Jeszcze raz dodam: nie bylam Jenisejem. Chcialabym wiedziec kto to jest.

      Przepraszam, byc moze jestem msciwa. Forum mi cos takiego pokazalo. Tyle, ze
      nie bede zle pisac o sobie, bo inni zrobia to duzo lepiej. Tyle, ze Wy nie
      jestescie bez winy. Pisze Wy - wlasciwie do wszystkich, a tych, ktorych
      dotknelo to okreslenie - przepraszam - nie bylo do WAS.
      Hawk
      • hawk_ Re: Chcecie hawka - macie hawka P.s. 16.09.02, 20:09
        Pisane w pospiechu - nie mam czasu na polerke tektsu. sorry, mili i nienawistni
      • Gość: Miriam Re: Chcecie hawka - macie hawka IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 16.09.02, 20:42
        hawk_ napisała:

        > Miala byc Lady_hawk. Romantyczna, wrazliwa, zyciowo zaradna choc malo
        > praktyczna.
        > Pierwsze pojawienie - i zaraz komentarz:
        > Cien szponiasty, zakapturzony.
        > Ja nie widzialam "Pianisty". Obejrze kawalkami, w domu, na video. Bo inaczej
        > bedzie mi sie snic po nocach.
        > Po "cieniu", napisalam maila, ktory dotarl do kilku osob. Piszac go mialam
        lzy
        > toczace sie po policzkach. Pisalam o tym i na forum, do autorki tej ksywki.
        > Wiem, ze szczegoly z tego priva, rowniez znala. I potem wiercila jak palcem w
        > bolacym miejscu. Za to nazwalam ja kaleka dusza. Chyba tez w mailu do kogos.
        > Jezeli chodzi o kalectwo i wozek, to ja mam przekonanie, ZE NAWET JESLI TAK
        > JEST, taka sytuacja NIE USPRAWIEDLIWIA, tutaj w tworzonym wirtualnie swiecie,
        > niczyjej uprzywilejowanej pozycji i braku szacunku dla innych. Do takich slow
        i
        >
        > takiego kontekstu - moge sie przyznac.
        > Napisalam do C - wszyscy jestesmy rowni - stan ze mna na ubitej ziemi.
        > Wyjasnialam juz te sprawe. Przyznalam sie do wypowiedzenia takich slow, w
        w.w.
        > kontekscie. Inny bylby wstretny i czulabym sie podle.
        > Potem - Borsuk zacytowal moje privy do niego. Ja o swoich odczuciach wzgledem
        > Carminy pisalam bardzo otwarcie ale PRYWATNIE. Tymczasem na forum znalazla
        sie
        > tresc prywatnej korespondencji. Borsuk - przeprosil. Ale co pisal - zostalo.
        > Nie klamal. AlE JA MU SIE ZWIERZYLAM. W tamtym casie bardzo przezywalam kazdy
        > post. Do zjazdu bylam tutaj M. Sprawdzilam w archiwum - ostatni post M jest w
        > dniu, kiedy pojawia sie lady_hawk. To byl nastroj watku W korzeniach debu.
        > Wywolywal "smoczyce". Zrobilo sie bajkowo. Pojawienia sie drugiej postaci z
        > bajki - C nie zaakceptowala? Borsuk mi tlumaczyl, ze to przeciw MIriam. Ze c
        ma
        >
        > prawo, bo Miriam dla niej nie mila byla.
        > W tym samym momencie pojawiaja sie w forum obrzydliwe napasci na kosciol -
        > podpisane m. z chello pl - znowu przypadek? A moze Jenisej planowal szersza
        > akcje? Jenisejem nie bylam. Kiedy zobaczylam, ze bertoldi psuje nastroj -
        > uznalam, ze najlepiej sie przyznac i atmosfere oczyscic.
        > Lady_hawk byla napadana przez vista, wpadlam w moze niepotrzebna szarpanine z
        > euromirem, potem Hiacynt. I jezeli piszecie, ze przywalalam, to przypomnijcie
        > sobie, jak l_h brala po karku ZA KAZDY PRAWIE POST, zanim komukolwiek
        dopiekla.
        >
        > Postow nie bylo wiele. I te posty nie byly atakami. Ktos pamieta watek
        Moszego
        > POLSKA?
        > Jezeli C czuje sie dotknieta nazywaniem jej faszystka, to dlaczego uwazala,
        ze
        > jest OK pisanina Hiacynta?
        > Post C+V+H = wirusy i wlamy - przeciez to jest zaprzyjazniona trojka....
        > Chcecie miec hawka - bedzie hawk_ od teraz. Lady polegla. W wojnie
        Borsukowej,
        > chociaz wyrok dostala duzo wczesniej. Hiacynt napisal o wielomiesiecznym
        > ignorowaniu "hawka" - czyzbyscie sie umawiali, tlusci kwietni, privatnie,
        kogo
        > po kolei zalatwic? O pogladach ani emocjach pisac tutaj nie warto. Bo jezeli
        > takie sa przekazywane - to potem tete albo hiacynt - wyciagna, odwroca "kota
        > ogonem" i zrobi sie oscylator.
        > Carmina bardzo sprawnie pisze. I bardzo sprytnie saczy nienawisc pomiedzy
        > slodkimi slowami. Ale chcialabym wymazac ten post z haili hailo. To bylo
        mocno
        > przesadzone. Bo to bylo skierowane w Borsuka. Bo zabolalo mnie, ze privy na
        > swiat wywalil, syknal "przepraszam" i lomotal dalej. Bo z przeproszenia nie
        > wyniknelo skasowanie "zajawki". Kalectwo - to tez zrobila sie fajna muzyka.
        >
        > Jeszcze raz dodam: nie bylam Jenisejem. Chcialabym wiedziec kto to jest.
        >
        > Przepraszam, byc moze jestem msciwa. Forum mi cos takiego pokazalo. Tyle, ze
        > nie bede zle pisac o sobie, bo inni zrobia to duzo lepiej. Tyle, ze Wy nie
        > jestescie bez winy. Pisze Wy - wlasciwie do wszystkich, a tych, ktorych
        > dotknelo to okreslenie - przepraszam - nie bylo do WAS.
        > Hawk


        Małgosiu,

        bardzo wzrusza mnie Twój post, to co napisałaś, rozumiem go.
        Wyrzuć ze swojej pamięci nienawistnicę, która o cieniu napisała.
        Nie jesteśmy cieniami. Droga Małgosiu, o ciepłej urodzie i dobrej energii,
        jesteś mi bardzo bliska, bo zawsze byłaś sobą tu - na tym forum. I nikomu nie
        uczyniłaś nigdy zła, jak to zrobili inni; Nikomu nigdy nie uczyniłaś tak, że
        płakał sobie przed monitorem przez Twoje pisanie.

        Pozdrawiam Cie najserdeczniej jak tylko potrafię i życze słodkiego szana tova

        Miriam
      • Gość: perli opisówka dla półgłówka :) IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 16.09.02, 21:14
        hawk_ napisała:

        > Miala byc Lady_hawk. Romantyczna, wrazliwa, zyciowo zaradna choc malo
        > praktyczna.
        > Pierwsze pojawienie - i zaraz komentarz:
        > Cien szponiasty, zakapturzony.
        > Ja nie widzialam "Pianisty". Obejrze kawalkami, w domu, na video. Bo inaczej
        > bedzie mi sie snic po nocach.
        > Po "cieniu", napisalam maila, ktory dotarl do kilku osob. Piszac go mialam
        lzy
        > toczace sie po policzkach. Pisalam o tym i na forum, do autorki tej ksywki.
        > Wiem, ze szczegoly z tego priva, rowniez znala. I potem wiercila jak palcem w
        > bolacym miejscu. Za to nazwalam ja kaleka dusza. Chyba tez w mailu do kogos.
        > Jezeli chodzi o kalectwo i wozek, to ja mam przekonanie, ZE NAWET JESLI TAK
        > JEST, taka sytuacja NIE USPRAWIEDLIWIA, tutaj w tworzonym wirtualnie swiecie,
        > niczyjej uprzywilejowanej pozycji i braku szacunku dla innych. Do takich slow
        i
        >
        > takiego kontekstu - moge sie przyznac.
        > Napisalam do C - wszyscy jestesmy rowni - stan ze mna na ubitej ziemi.
        > Wyjasnialam juz te sprawe. Przyznalam sie do wypowiedzenia takich slow, w
        w.w.
        > kontekscie. Inny bylby wstretny i czulabym sie podle.
        > Potem - Borsuk zacytowal moje privy do niego. Ja o swoich odczuciach wzgledem
        > Carminy pisalam bardzo otwarcie ale PRYWATNIE. Tymczasem na forum znalazla
        sie
        > tresc prywatnej korespondencji. Borsuk - przeprosil. Ale co pisal - zostalo.
        > Nie klamal. AlE JA MU SIE ZWIERZYLAM. W tamtym casie bardzo przezywalam kazdy
        > post. Do zjazdu bylam tutaj M. Sprawdzilam w archiwum - ostatni post M jest w
        > dniu, kiedy pojawia sie lady_hawk. To byl nastroj watku W korzeniach debu.
        > Wywolywal "smoczyce". Zrobilo sie bajkowo. Pojawienia sie drugiej postaci z
        > bajki - C nie zaakceptowala? Borsuk mi tlumaczyl, ze to przeciw MIriam. Ze c
        ma
        >
        > prawo, bo Miriam dla niej nie mila byla.
        > W tym samym momencie pojawiaja sie w forum obrzydliwe napasci na kosciol -
        > podpisane m. z chello pl - znowu przypadek? A moze Jenisej planowal szersza
        > akcje? Jenisejem nie bylam. Kiedy zobaczylam, ze bertoldi psuje nastroj -
        > uznalam, ze najlepiej sie przyznac i atmosfere oczyscic.
        > Lady_hawk byla napadana przez vista, wpadlam w moze niepotrzebna szarpanine z
        > euromirem, potem Hiacynt. I jezeli piszecie, ze przywalalam, to przypomnijcie
        > sobie, jak l_h brala po karku ZA KAZDY PRAWIE POST, zanim komukolwiek
        dopiekla.
        >
        > Postow nie bylo wiele. I te posty nie byly atakami. Ktos pamieta watek
        Moszego
        > POLSKA?
        > Jezeli C czuje sie dotknieta nazywaniem jej faszystka, to dlaczego uwazala,
        ze
        > jest OK pisanina Hiacynta?
        > Post C+V+H = wirusy i wlamy - przeciez to jest zaprzyjazniona trojka....
        > Chcecie miec hawka - bedzie hawk_ od teraz. Lady polegla. W wojnie
        Borsukowej,
        > chociaz wyrok dostala duzo wczesniej. Hiacynt napisal o wielomiesiecznym
        > ignorowaniu "hawka" - czyzbyscie sie umawiali, tlusci kwietni, privatnie,
        kogo
        > po kolei zalatwic? O pogladach ani emocjach pisac tutaj nie warto. Bo jezeli
        > takie sa przekazywane - to potem tete albo hiacynt - wyciagna, odwroca "kota
        > ogonem" i zrobi sie oscylator.
        > Carmina bardzo sprawnie pisze. I bardzo sprytnie saczy nienawisc pomiedzy
        > slodkimi slowami. Ale chcialabym wymazac ten post z haili hailo. To bylo
        mocno
        > przesadzone. Bo to bylo skierowane w Borsuka. Bo zabolalo mnie, ze privy na
        > swiat wywalil, syknal "przepraszam" i lomotal dalej. Bo z przeproszenia nie
        > wyniknelo skasowanie "zajawki". Kalectwo - to tez zrobila sie fajna muzyka.
        >
        > Jeszcze raz dodam: nie bylam Jenisejem. Chcialabym wiedziec kto to jest.
        >
        > Przepraszam, byc moze jestem msciwa. Forum mi cos takiego pokazalo. Tyle, ze
        > nie bede zle pisac o sobie, bo inni zrobia to duzo lepiej. Tyle, ze Wy nie
        > jestescie bez winy. Pisze Wy - wlasciwie do wszystkich, a tych, ktorych
        > dotknelo to okreslenie - przepraszam - nie bylo do WAS.
        > Hawk



        Przepraszam bardzo
        ale ten tekst (wiele Twoich postów przeczytałam)
        jest naprawdę dobry
        a inne wystarczy oj oj (gniazndo......itd)
        cóż za przemiana

        perli


        opisówka po ile dla półgłuwka (nie ma tu błęda)
        • d_nutka Re: opisówka dla półgłówka :) __półgłuwek ntx 17.09.02, 07:31
      • samsaranathanal Do Lady-hawk mimo wszystko 16.09.02, 22:37
        Witaj Lady

        Nie mieliśmy okazji pokorespondować. Przeczytałem jednak wiele Twoich postów,
        wywołujących różne emocje i wrażenia, ale mniejsza z tym.

        Z tej lektury wywnioskowałem, że masz przygotowanie (teoretyczne i praktyczne)
        jeśli chdzi o techniki komunikacji. Jeśli mój wniosek jest słusny, to może
        zechcesz przemyśleć swoją decyzję ponownie.

        W końcu ci którzy umieją więcej mogą też więcej od siebie wymagać - tym
        bardziej, że wiedza i umiejętności stanowią doskonałą podstawę do
        elastyczniejszego reagowania na bodźcesmile

        Pozdrawiam

        Sam
        • hawk_ Do Sama :-) i all 17.09.02, 12:12
          samsaranathanal napisał:

          > Witaj Lady
          >
          > Nie mieliśmy okazji pokorespondować. Przeczytałem jednak wiele Twoich postów,
          > wywołujących różne emocje i wrażenia, ale mniejsza z tym.
          >
          > Z tej lektury wywnioskowałem, że masz przygotowanie (teoretyczne i
          praktyczne)
          > jeśli chdzi o techniki komunikacji. Jeśli mój wniosek jest słusny, to może
          > zechcesz przemyśleć swoją decyzję ponownie.
          >
          > W końcu ci którzy umieją więcej mogą też więcej od siebie wymagać - tym
          > bardziej, że wiedza i umiejętności stanowią doskonałą podstawę do
          > elastyczniejszego reagowania na bodźcesmile
          >
          > Pozdrawiam
          >
          > Sam

          Witaj Sam,
          Z samego zalozenia forum jest dla mnie miejscem wylewania emocji. Jestem bez
          watpienia typem choleryka. W dodatku nielatwo sie poddaje.
          Elastycznosc emocji - tak. Grzebanie w archiwum pozwolilo mi zobaczyc, od
          ktorego mometu zaczela sie furia. Wlasnie z takiej przyczyny, ze znowu mi to
          grozi, nie bede odpowiadac Hiacyntowi. Ja nie mam czasu analizowac kropek i
          przecinkow. Borsuk rzeczywiscie tylko o kocim gownie napisal - bo poinformowal
          C o zarzucaniu jej antysemityzmu w watku: "Chciales meritum. To masz." Czy cos
          tak. I tam chyba byla slynna wypowiedz - jestem przeciwna wszystkiemu co "anty".

          O bertoldim. To byl dla mnie taki taniec na stole, wsrod wujkow i ciotek, jak w
          filmie "Hair" - ktos pamieta te kadry? Scan mowil mi, ze go wrobilam. I mial mi
          ta za zle.

          Napisalam o moich wizytach w Monarze. W watku o dzieciach ulicy. Nie myslalam o
          tym wczesniej, ale teraz wydaje m sie, ze nauczylam sie tam przekraczac pewna
          linie. To taka niewidzalna granica w emocjach, uczuciach, dokad sie juz zwykle
          nie zaglada. Moze ze strachu, badz respektu przed samym soba: co bedzie, jesli
          to nazwe? albo co tam dalej znajde?
          Czy wiecie, ze za kazdym razem, w najpodlejszym (bo uzaleznionym) czlowieku
          Kotanski umial znalezc diament czlowieczenstwa? Uczucia. Serca. Problem jest
          ten, ze w takim momencie, kiedy czlowiek zostaje odarty z calej bufonady,
          czymkolwiek by ona nie byla, staje sie bezbronny. I trzeba mu cos zaoferowac,
          bo inaczej nastepne bariery zbuduje szczelniej. To tak na marginesie.

          To nie zadna odmiana. J aod dawna mam dosc tego, co dzialo sie na forum. Ale to
          taki "matrix", gdzie przychodzilam "sie tluc", bo nie dalo sie inaczej.

          Nie moge obiecac stoickiej postawy. Bo elastycznosc moich uczuc nadaje im
          amplitude stad do.... no, daleko.

          smile
          Pozdrawiam.
          • d_nutka Re: Do Sama :-) i all 18.09.02, 08:36
            Małgosiu!
            po co to darcie szat.
            czy ty naprawdę sadzisz,ze tu ludzie są aż tak naiwni?
            I powiedz swojej koleżance M. że mogła posłuchać 'dobrej rady' wroga i lepiej
            by na tym wyszła.
            A teraz?
            Uciśnione niewinności?
            Z jakiego to filmu?
            d.
            ps.
            jedna wizyta w Monarze nie czyni znacy tematu
            nie uczyni też 'mistrza'.
            nabieraj innych.
            jak mówi twój przyjaciel P.?
            kto głupi ten kupi
      • Gość: snajper Re: Chcecie hawka - macie hawka IP: *.acn.waw.pl 17.09.02, 00:55
        hawk_ napisała:

        > Miala byc Lady_hawk. Romantyczna, wrazliwa, zyciowo zaradna choc malo
        > praktyczna.
        > Pierwsze pojawienie - i zaraz komentarz:
        > Cien szponiasty, zakapturzony.

        Pamiętam. Ten atak na Ciebie tak mnie zaskoczył swoją bezpodstawnością, że do
        dziś go pamiętam. >Z perłą w dziobie<. To było po ataku Perły. Potem sprawa się
        wyjśniła.

        > Ja nie widzialam "Pianisty". Obejrze kawalkami, w domu, na video. Bo inaczej
        > bedzie mi sie snic po nocach.
        > Po "cieniu", napisalam maila, ktory dotarl do kilku osob. Piszac go mialam lzy
        > toczace sie po policzkach. Pisalam o tym i na forum, do autorki tej ksywki.
        > Wiem, ze szczegoly z tego priva, rowniez znala. I potem wiercila jak palcem w
        > bolacym miejscu. Za to nazwalam ja kaleka dusza. Chyba tez w mailu do kogos.
        > Jezeli chodzi o kalectwo i wozek, to ja mam przekonanie, ZE NAWET JESLI TAK
        > JEST, taka sytuacja NIE USPRAWIEDLIWIA, tutaj w tworzonym wirtualnie swiecie,
        > niczyjej uprzywilejowanej pozycji i braku szacunku dla innych. Do takich slow
        > i takiego kontekstu - moge sie przyznac.
        > Napisalam do C - wszyscy jestesmy rowni - stan ze mna na ubitej ziemi.
        > Wyjasnialam juz te sprawe. Przyznalam sie do wypowiedzenia takich slow, w w.w.
        > kontekscie. Inny bylby wstretny i czulabym sie podle.
        > Potem - Borsuk zacytowal moje privy do niego. Ja o swoich odczuciach wzgledem
        > Carminy pisalam bardzo otwarcie ale PRYWATNIE. Tymczasem na forum znalazla sie
        > tresc prywatnej korespondencji. Borsuk - przeprosil. Ale co pisal - zostalo.
        > Nie klamal. AlE JA MU SIE ZWIERZYLAM.

        Widzę, że każdy tu nauczkę dostał: jak najmniej privów, bo z nich informacje na
        Forum wyciekają jak z dziurawego wiadra. wink

        > W tamtym casie bardzo przezywalam kazdy
        > post. Do zjazdu bylam tutaj M. Sprawdzilam w archiwum - ostatni post M jest w
        > dniu, kiedy pojawia sie lady_hawk. To byl nastroj watku W korzeniach debu.
        > Wywolywal "smoczyce". Zrobilo sie bajkowo.

        Stare klimaty:

        * witaj lady_hawk. Myslisz, ze uda Cie sie zwabic tu Miriam. Dobrze by bylo.
        * Byle bez tragarzy, bo strasznie niezgrabne dryblasy.
        * Czego ptak sie napije?
        * borsuk

        > Pojawienia sie drugiej postaci z
        > bajki - C nie zaakceptowala? Borsuk mi tlumaczyl,ze to przeciw MIriam. Ze c ma
        > prawo, bo Miriam dla niej nie mila byla.
        > W tym samym momencie pojawiaja sie w forum obrzydliwe napasci na kosciol -
        > podpisane m. z chello pl - znowu przypadek? A moze Jenisej planowal szersza
        > akcje? Jenisejem nie bylam. Kiedy zobaczylam, ze bertoldi psuje nastroj -
        > uznalam, ze najlepiej sie przyznac i atmosfere oczyscic.
        > Lady_hawk byla napadana przez vista, wpadlam w moze niepotrzebna szarpanine z
        > euromirem, potem Hiacynt. I jezeli piszecie, ze przywalalam, to przypomnijcie
        > sobie, jak l_h brala po karku ZA KAZDY PRAWIE POST, zanim komukolwiek dopiekla
        > Postow nie bylo wiele. I te posty nie byly atakami. Ktos pamieta watek Moszego
        > POLSKA?
        > Jezeli C czuje sie dotknieta nazywaniem jej faszystka, to dlaczego uwazala, ze
        > jest OK pisanina Hiacynta?
        > Post C+V+H = wirusy i wlamy - przeciez to jest zaprzyjazniona trojka....
        > Chcecie miec hawka - bedzie hawk_ od teraz. Lady polegla. W wojnie Borsukowej,
        > chociaz wyrok dostala duzo wczesniej.

        Dawne klimaty:

        * szanowna pani lady. Tu nie o biale myszki chodzi. Biale myszki mozna straszyc.
        * One czasem strasza nawet nas. Te myszki. Tu chodzi o to, jaki duzy jest ten
        * pani hawk pani lady. Czy moze on naprzyklad byc niebezpieczny dla boruskow.
        * Bo jak tak, to ja moge miec problem.
        * Dla tego prosze bardzo: duzo lady, malo hawka.
        *
        * sciskam za skrzydelko
        *
        * borsuk

        > Hiacynt napisal o wielomiesiecznym
        > ignorowaniu "hawka" - czyzbyscie sie umawiali, tlusci kwietni, privatnie, kogo
        > po kolei zalatwic?

        Dobrze, że to nie o mnie. Ja tłusty nie jestem. wink) I nie zmawiam się z nikim.

        > O pogladach ani emocjach pisac tutaj nie warto. Bo jezeli
        > takie sa przekazywane - to potem tete albo hiacynt - wyciagna, odwroca "kota
        > ogonem" i zrobi sie oscylator.
        > Carmina bardzo sprawnie pisze. I bardzo sprytnie saczy nienawisc pomiedzy
        > slodkimi slowami. Ale chcialabym wymazac ten post z haili hailo. To bylo mocno
        > przesadzone. Bo to bylo skierowane w Borsuka. Bo zabolalo mnie, ze privy na
        > swiat wywalil, syknal "przepraszam" i lomotal dalej. Bo z przeproszenia nie
        > wyniknelo skasowanie "zajawki". Kalectwo - to tez zrobila sie fajna muzyka.
        > Jeszcze raz dodam: nie bylam Jenisejem. Chcialabym wiedziec kto to jest.

        Jak my wszyscy. wink)

        > Przepraszam, byc moze jestem msciwa. Forum mi cos takiego pokazalo. Tyle, ze
        > nie bede zle pisac o sobie, bo inni zrobia to duzo lepiej. Tyle, ze Wy nie
        > jestescie bez winy. Pisze Wy - wlasciwie do wszystkich, a tych, ktorych
        > dotknelo to okreslenie - przepraszam - nie bylo do WAS.
        > Hawk

        Nie potrfię napisać, że to nie było do mnie.

        Pozdrawiam, LADY_Hawk. wink)
        • hawk_ Re: Chcecie hawka - macie hawka 17.09.02, 12:33
          no dobra Snajper.
          Grabula.
          smile
      • Gość: Hiacynt __________Hawk IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 10:16
        Hawku, wymieszałaś wszystko co się działo w ciągu roku, nie ma żadnej
        chronologii w twoim liście. Kilka rzeczy muszę sprostować.

        Sprawa pojawienia się Lady Hawk:

        > Pierwsze pojawienie - i zaraz komentarz: Cien szponiasty, zakapturzony.
        > Do zjazdu bylam tutaj M. Sprawdzilam w archiwum - ostatni post M jest w
        > dniu, kiedy pojawia sie lady_hawk. To byl nastroj watku W korzeniach debu.
        > Wywolywal "smoczyce". Zrobilo sie bajkowo. Pojawienia sie drugiej postaci z
        > bajki - C nie zaakceptowala? Borsuk mi tlumaczyl, ze to przeciw MIriam. Ze c
        > ma prawo, bo Miriam dla niej nie mila byla.

        Nie było nastroju bajkowego, gdyż trwała wojna. Jak było z pojawiniem się L_h
        na forum ? Ponownie, tak jak w sprawie Grzegorza Borsuk.
        Cytat z jego listu:

        "Moja wina, moja wina, moja wina.
        To ja sobie wymyslilem, ze to Miriam, jako lady_hawk sonduje nastroje na forum.
        (...) To ja caly czas rozmawiajac z lady_hawk rozmawialem z Miriam. Zreszta
        lady_hawk, jako prawdziwa wielbicielka Miriam, przyswoila juz sobie nawet jej
        styl.Podzielilem sie tym pdejrzeniem z Carmina "

        Dlatego też Carmina napisala, że Hawku jesteś cieniem szponiastym, byłaś
        zakapturzona, czyż nie tak? Nikomu się nie przedstawiłaś. Na forum trwała
        wojna, było to po rozbiciu wątku Piwnica pod Buranami.

        > Potem - Borsuk zacytowal moje privy do niego. Ja o swoich odczuciach wzgledem
        > Carminy pisalam bardzo otwarcie ale PRYWATNIE.
        > Nie klamal. AlE JA MU SIE ZWIERZYLAM.

        nie za bardzo rozumiem, z czego się zwierzyłaś. Borsuk ujawnił, że pisałaś do
        niego o myciu gównem kocim zębów przez Carminę. Przecież mnie oskarżałaś, że to
        ja ujawniłem privy, gdy tymczasem nigdy z tobą nawet jednego priva nie
        napisałem. Dopiero po dwóch dniach Borsukprzyznał, że to z jego prywatnej
        korespondencji pochodzą te słowa.

        > Jezeli C czuje sie dotknieta nazywaniem jej faszystka, to dlaczego uwazala,
        > ze jest OK pisanina Hiacynta?
        > Post C+V+H = wirusy i wlamy - przeciez to jest zaprzyjazniona trojka....

        Co ma wspólnego przyjaźń forumowa trójki z twoim listem pełnym insynuacji i
        kłamstw o wirusach z haili hail. Vista od bardzo dawna nie ma na forum.

        > Chcecie miec hawka - bedzie hawk_ od teraz. Lady polegla. W wojnie
        > Borsukowej, chociaz wyrok dostala duzo wczesniej. Hiacynt napisal o
        > wielomiesiecznym ignorowaniu "hawka" - czyzbyscie sie umawiali, tlusci
        > kwietni, privatnie, kogo po kolei zalatwic?

        Kolejne kłamstwo. Oto cytat z mojego listu do Carminy sprzed kilku dni
        o Heldze.
        "to jest takie drugie wydanie hawka. Kunce napisała o antybajce i tak jest.
        Opcja ignore, wyłącznie. Przecież do hawka nie napisałaś od wielu miesięcy."

        Wyraźnie i jednoznacznie napisałem, Carmina od wielu miesięcy nie odpowiadała
        na twoje obraźliwe słowa i zaczepki. Nie stanęła na ubitej ziemi jak pisałas
        powyżej. W ostatnich dniach helga obraża mnie i Carminę, dlatego też napisałem
        do niej o opcji ignore i przywołalem ignorowanie przez Carminę ciebie.
        Chyba na forum wiadomo co to jest opcja ignore, prawda? Przeinaczyłaś moje
        słowa, by pasowały do twojej teorii o kwietnych.
        Oto przykład ataku sprzed kilku dni, na któy Carmina nie odpowiedziała:

        Carmina napisała:
        "Ja bardzo czesto chodzę do kina, ale Polański...brak słów. Jest wielki."

        Hawk napisała:

        Czy Polanski jest wiekszy od Coppoli albo Formana? Dla mnie to "brak slow" -
        znaczy - wsadzcie go sobie gdzies.

        > Jest wielki.
        Wielki CO? "

        i na koniec napisałaś z tych słów carminy wyciągnęłąś wniosek:
        "to najbardziej wojujaca i najbardziej podla antysemitka w FGW."

        Czy ktokolwiek z "towarzystwa" zareagował na te słowa? Tak.
        Miriam przesłała specjalne pozdrowienia Hawkowi.

        > Carmina bardzo sprawnie pisze. I bardzo sprytnie saczy nienawisc pomiedzy
        > slodkimi slowami. Ale chcialabym wymazac ten post z haili hailo. To bylo
        > mocno
        > przesadzone. Bo to bylo skierowane w Borsuka.

        Zadziwiające słowa, list o Carminie, Viście i o mnie był skierowany w Borsuka.
        W ogóle cały czas w twoim liscie Borsuk wyraźnie chodzi ci po głowie.
        Dość dziwne.

        > Przepraszam, byc moze jestem msciwa.

        Jeżeli ktoś tak jak Carmina, do ciebie nie napisał przez wiele miesięcy ani
        jednego listu, a ty za nim latasz i obrażasz, piszesz tak jak ostatnio o
        faszystce, podłej antysemitce, to pytanie o twoją mściwość jest pytaniem
        czysto retorycznym.

        Kilka osób uznało, że ten list coś wnosi. Gdyby nie było w nim tych kłamstw
        i insynuacji zupełnie niepotrzebnych, też mógłbym uważać, że to jest krok w
        dobrym kierunku. Byłaś jedną z osób najbardziej obrażających Carminę,
        i cały czas szukających dla swoich chorych ataków usprawiedliwienia.
        Nie znajdziesz tego usprawiedliwienia gdyż jego nie ma.

        Hiacynt
    • cera_leppera pacynki 16.09.02, 23:55
      któż zgadnie któż są one
      nieokreślone
      niewyjaśnione nigdy
      ulotne niczym uroki lata
      efemerydy krótkie rozbłyski
      znikają później i bez powrotu
      pozostają
      w nicości
      w pamięci
      to wszystko zależy
      czy wierzy im ktoś
      czy może nienawidzi
      czy też nie zauważa
      najczęściej
    • Gość: Stoik Do Abe, Miriam, Tete, Hiacynta i innych IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 17.09.02, 00:07
      Szanowni forumowicze,

      wyznaczony przez Hiacynta do roli sędziego, mającego rozstrzygnąć, czy Scan i
      Jenisej to ta sama osoba, stałem się niechcący jego adwokatem. Z perspektywy
      czasu można powiedzieć, że była to przemiana nieunikniona, ponieważ jestem ze
      Scanem zaprzyjaźniony. Mimo wszystko starałem się być obiektywny, w
      szczególności nie twierdzę, że Scan nie mógł być Jenisejem. Twierdzę tylko, że
      w tej sprawie nie ma nic poza słabymi poszlakami.

      Przy okazji zacząłem prowadzić swoje prywatne śledztwo w tej sprawie. I im
      dłużej je prowadziłem, tym mniejszą miałem ochotę na opowiadanie na forum o
      jego wynikach. Zacząłem rozumieć słowa Abe ostrzegające przed zajmowaniem się
      tą sprawą. Im dalej w las, tym większe bagno... Gdybym nawet miał pewność, kto
      jest Jenisejem, kto Amurem, a kto Wildem2, to i tak bym tego na forum nie
      powiedział. Tego się po prostu nie da zrobić!

      Dlatego nie będę się już zajmował dociekaniem, kto stoi za Jenisejem. Uważam
      natomiast, że grubym błędem jest obarczanie winą kogokolwiek na
      podstawie "mocnego przekonania" - wszystko jedno, czy to przekonanie
      dotyczyłoby męża Abe czy też Scana. Jeśli się rzeczy udowodnić nie umie, to
      najlepiej siedzieć cicho. Już wiele razy widzieliśmy, że rzeczy nie są takie,
      na jakie wyglądają.

      I dlatego będę czekał na jakiś naprawdę ważny dowód w tej sprawie. Jeśli go nie
      będzie, trzeba będzie rzecz całą zamknąć, a Scana przeprosić.

      Stoik

      ps Z przyjemnością odnotowałem wypowiedzi L.-H. i Sama. Wydaje mi się, że
      wnoszą one świeży powiew do naszej dyskusji.
      • hawk_ Dziekuje STOIKU! 17.09.02, 12:41
        Ze wprowadziles atmosfere, w ktorej chcialo mi sie pomyslec i napisac cos
        szczerego.
        Ulzylo.

        Dzieki.
        M.
        • Gość: snajper Dziekuje STOIKU! (ja takze) :)) IP: *.acn.waw.pl 17.09.02, 12:53
          hawk_ napisała:

          > Ze wprowadziles atmosfere, w ktorej chcialo mi sie pomyslec i napisac cos
          > szczerego.
          > Ulzylo.
          >
          > Dzieki.
          > M.

          Lady ma rację. Zasługa Twoja Stoiku. Choć nie oszukujmy się, najlepsza
          atmosfera nie pomoże, gdy chęci brak. Cieszę się, że te chęci w Nas jednak
          jeszcze były. Oby nie znikły. Oby ich nie zniszczono.

          Pozdrawiam serdecznie

          Snajper.
          • Gość: Perła Snajper jest IP: 212.160.135.* 17.09.02, 13:49
            Gość portalu: snajper napisał(a):

            > hawk_ napisała:
            >
            > > Ze wprowadziles atmosfere, w ktorej chcialo mi sie pomyslec i napisac cos
            > > szczerego.
            > > Ulzylo.
            > >
            > > Dzieki.
            > > M.
            >
            > Lady ma rację. Zasługa Twoja Stoiku. Choć nie oszukujmy się, najlepsza
            > atmosfera nie pomoże, gdy chęci brak. Cieszę się, że te chęci w Nas jednak
            > jeszcze były. Oby nie znikły. Oby ich nie zniszczono.
            >
            > Pozdrawiam serdecznie
            >
            > Snajper.

            Snajper, Ty jednak sugerowałeś, że jenisej to Perła jest. I co? Może byś
            napisał otwarcie sprostowanie jak facet, który umie przynać sie do błędu
            właśnie, a nie tylko to: "smile))))))))))))))".

            Perła
            • Gość: snajper Re: Snajper jest IP: 2.4.STABLE* / 10.1.1.* 17.09.02, 18:13
              Gość portalu: Perła napisał(a):

              > Snajper, Ty jednak sugerowałeś, że jenisej to Perła jest. I co? Może byś
              > napisał otwarcie sprostowanie jak facet, który umie przynać sie do błędu
              > właśnie, a nie tylko to: "smile))))))))))))))".
              >
              > Perła

              Co ja sądze, to moja sprawa. Być może błędnie sądzę, ale dopóki Jeniseja nie
              rozpracujemy, to tego nie wiemy. Ty >wiedziałeś<, że Jenisej to Grzegorz. Potem
              >wiedziałeś<, że to nie Grzegosz. Potem znów >wiedziałeś< kto jest Jenisejem i
              wskazywałeś na Scana. Teraz znów wiesz, kto to Jenisej ? Na kogo teraz
              pokażesz ? Scana przeprosiłeś ? A Grzegorza ? Najpierw od siebie wymagaj, potem
              dopiero możesz mieć czelność zgłaszać jakieś żądania w stosunku do innych.

              Snajper.
              • xiazeluka Re: Snajper jest 18.09.02, 08:49
                Gość portalu: snajper napisał(a):

                > Co ja sądze, to moja sprawa. Być może błędnie sądzę, ale dopóki Jeniseja nie
                > rozpracujemy, to tego nie wiemy.

                Jacy "my", SS-Snajperfuehrerze? IPN pospołu z lożą żydowską?
                Ryj dalej w gównie, nigdy się nie dowiesz, kogo chciałeś odszukać.

                Jenisej

      • Gość: tete do Stoika IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 15:16
        Gość portalu: Stoik napisał(a):
        >
        > Przy okazji zacząłem prowadzić swoje prywatne śledztwo w tej sprawie. I im
        > dłużej je prowadziłem, tym mniejszą miałem ochotę na opowiadanie na forum o
        > jego wynikach. Zacząłem rozumieć słowa Abe ostrzegające przed zajmowaniem się
        > tą sprawą. Im dalej w las, tym większe bagno... Gdybym nawet miał pewność,
        kto
        > jest Jenisejem, kto Amurem, a kto Wildem2, to i tak bym tego na forum nie
        > powiedział. Tego się po prostu nie da zrobić!

        Drogi Stoiku,
        napisałeś, że nawet gdybyś miał pewność (kto był Jenisejem, Amurem czy Wildem2)-
        nie powiedziałbyś tego na forum.
        Dlaczego ?
        To jak informacja : wszyscy jesteśmy uwikłani. Albo też informacja : ktoś jest
        uwikłany ale bardzo tego żałuje - bo pokazywał na forum inną, przyjazną twarz.
        Albo informacja : byłoby to kompromitujące dla osób, których nie chciałbyś
        krzywdzić.
        Jednocześnie - to znak dla każdego forumowicza, że można być krzywdzonym
        zupełnie bezkarnie (czasem przy aplauzie innych nicków), że można toczyć wojny
        w słusznej sprawie i przegrać - bo dajemy złu zielone światło, że można
        krzywdzić i budować na tym własną popularność, załatwiać własne porachunki
        szczując "słusznie rozgniewanego" Jeniseja na innych, wygrywać wojny kłamstwem.

        I cóż można doradzić ? Większą ostrożność ... opcję "ignore" na kłamstwa ...
        zdać się na rozum uczestników forum ?

        Przykład jak łatwo można kogoś zakrzyczeć - w wielu wątkach - nie tylko tych
        dawnych ale również z ostatnich dni, tygodni. Pacynki aktywnie wspierały "stare
        nicki" w atakach.

        Zielone światło takim działaniom - bo jesteśmy bezradni.

        Na forum czasem pojawiają się przeprosiny ale życie forumowe wielokrotnie
        zweryfikowało ich szczerość, niestety. Bywało i tak, że rozdział zamknięty -
        otwierał się ponownie po krótkim czasie ... i wszystko co zdawało się
        wyjaśnione - okazywało się poplątane jeszcze bardziej.
        Niezależnie od tego co piszemy - problem tkwi w nas samych. Jeśli z nim nie
        poradzimy sobie - żadna deklaracja pokoju czy kompromisu nie pomoże.
        Tak było do tej pory.

        Może cud ?


        pozdrawiam, tete

        • samsaranathanal Żaden cud 17.09.02, 15:47
          > Na forum czasem pojawiają się przeprosiny ale życie forumowe wielokrotnie
          > zweryfikowało ich szczerość, niestety. Bywało i tak, że rozdział zamknięty -
          > otwierał się ponownie po krótkim czasie ... i wszystko co zdawało się
          > wyjaśnione - okazywało się poplątane jeszcze bardziej.
          > Niezależnie od tego co piszemy - problem tkwi w nas samych. Jeśli z nim nie
          > poradzimy sobie - żadna deklaracja pokoju czy kompromisu nie pomoże.
          > Tak było do tej pory.
          >
          > Może cud ?

          Wiem, że to są Twoje doświadczenia.

          Ja mam z kolei całkiem inne.

          Kilka razy uczestniczyłem w konfliktach personalnych na Forum.

          Część z tych konfiktów udało się załatwić - zakończyć przeprosinami czy czym
          tam trzeba było.

          Żaden z zakończonych konfliktów nie odbija mi się czkawką ani nie został jak
          dotychczas wznowiony.

          To są moje doświadczenia.

          I nie zauważam tu żadnego cudusmile

          Pozdrawiam

          Sam


        • Gość: Stoik Do Tete o odkrywaniu prawdy IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 17.09.02, 19:12
          Droga Tete,

          ja jeszcze kilka dni temu myślałem tak jak Ty. Pisałem o tym zresztą w liście
          do Abe. Zmieniłem zdanie. Rzecz w tym, że odkrycie prawdy może sytuację
          pogorszyć zamiast poprawić. Można przy okazji skrzywdzić wielu niewinnych
          ludzi. Można też zapoczątkować serię nowych wojen.

          Zrób taki eksperyment myślowy. Podstawiaj w miejsce Jeniseja osoby znane Ci z
          forum. Ale nie te wybrane, które podejrzewasz. Wstawiaj wszystkie po kolei. I
          sprawdzaj swoje reakcje.

          Wiem, że ciężko żyć w atmosferze nieufności. Ale na to jest rada. Po prostu
          przestańmy rozdrapywać rany, szczególnie nie swoje. Zacznijmy tak jak kiedyś,
          dyskusje na jakiś temat albo nawet i wątki kwietne. I nie przejmujmy się tymi,
          którzy przeszkadzają. Ignorujmy ich. Na niektórych forach to się całkiem
          dobrze udaje.

          A jeśli ktoś tłumi w sobie żal, to nie zrobi to, co zrobiła Lady_Hawk. To nie
          szkodzi, że ktoś tam będzie protestował. Nie wdawajmy się w dyskusję,
          powiedzmy co nam leży na sercu i idźmy dalej. Nie sprawdzajmy, kto ma rację.

          Nie wiem, czy będziemy tak umieli, ale bardzo bym chciał.

          Stoik
        • d_nutka Re: do Stoika i Tete 18.09.02, 08:46
          Gość portalu: tete napisał(a):

          > Gość portalu: Stoik napisał(a):
          > >
          > > Przy okazji zacząłem prowadzić swoje prywatne śledztwo w tej sprawie. I im
          >
          > > dłużej je prowadziłem, tym mniejszą miałem ochotę na opowiadanie na forum
          > o
          > > jego wynikach. Zacząłem rozumieć słowa Abe ostrzegające przed zajmowaniem
          > się
          > > tą sprawą. Im dalej w las, tym większe bagno... Gdybym nawet miał pewność,
          >
          > kto
          > > jest Jenisejem, kto Amurem, a kto Wildem2, to i tak bym tego na forum nie
          > > powiedział. Tego się po prostu nie da zrobić!
          >
          > Drogi Stoiku,
          > napisałeś, że nawet gdybyś miał pewność (kto był Jenisejem, Amurem czy
          Wildem2)
          > -
          > nie powiedziałbyś tego na forum.
          > Dlaczego ?
          > To jak informacja : wszyscy jesteśmy uwikłani. Albo też informacja : ktoś
          jest
          > uwikłany ale bardzo tego żałuje - bo pokazywał na forum inną, przyjazną twarz.
          > Albo informacja : byłoby to kompromitujące dla osób, których nie chciałbyś
          > krzywdzić.
          > Jednocześnie - to znak dla każdego forumowicza, że można być krzywdzonym
          > zupełnie bezkarnie (czasem przy aplauzie innych nicków), że można toczyć
          wojny
          > w słusznej sprawie i przegrać - bo dajemy złu zielone światło, że można
          > krzywdzić i budować na tym własną popularność, załatwiać własne porachunki
          > szczując "słusznie rozgniewanego" Jeniseja na innych, wygrywać wojny
          kłamstwem.
          >
          > I cóż można doradzić ? Większą ostrożność ... opcję "ignore" na kłamstwa ...
          > zdać się na rozum uczestników forum ?
          >
          > Przykład jak łatwo można kogoś zakrzyczeć - w wielu wątkach - nie tylko tych
          > dawnych ale również z ostatnich dni, tygodni. Pacynki aktywnie
          wspierały "stare
          >
          > nicki" w atakach.
          >
          > Zielone światło takim działaniom - bo jesteśmy bezradni.
          >
          > Na forum czasem pojawiają się przeprosiny ale życie forumowe wielokrotnie
          > zweryfikowało ich szczerość, niestety. Bywało i tak, że rozdział zamknięty -
          > otwierał się ponownie po krótkim czasie ... i wszystko co zdawało się
          > wyjaśnione - okazywało się poplątane jeszcze bardziej.
          > Niezależnie od tego co piszemy - problem tkwi w nas samych. Jeśli z nim nie
          > poradzimy sobie - żadna deklaracja pokoju czy kompromisu nie pomoże.
          > Tak było do tej pory.
          >
          > Może cud ?
          >
          >
          > pozdrawiam, tete

          Tete
          nie licz na cud ,ale bądź konsekwentna w słusznej sprawie.
          to wtedy może zdarzy się cud.
          d.

    • Gość: Scan Re: Fiku, miku - ale nie po Stoikowym NIKU - finał IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 15:56
      Przynajmniej z mej strony.

      Drogi Stoiku, dzięki za pomoc, bez twego "komputerowego" umysłu ciężko by było.
      Tak czy inaczej - Twój osąd ma o tyle znaczenie, że udowadnia iż wirtualne
      znajomości mogą sie przerodzić w realne przyjaźnie. A przyjaźń - to truizm
      przecież - opiera się na zaufaniu. Te trzy "Godne Nicki" - zaufały. Jeżeli o
      jakmkolwiek "eksperymencie na F." mówić, którego przeprowadzanie mi
      wielokrotnie imputowano - owszem, on był - przeprowadzałem "eksperyment
      przyjaźni". Jesteś tego eksperymentu pozytywnym potwierdzeniem.
      Do spotkania w realu,

      Scan

      P.S. Pozostaje tylko niewiedza, dlaczego miałem paść ofiarą "żartu
      niezamierzonego". Pewne naiwny jestem.... Pogadamy sobie o tym przy butelce
      reńskiego w realu. Dziwne to Forum jest!
      • lisekrudy Re: Fiku, miku - ale nie po Stoikowym NIKU - fina 17.09.02, 17:19
        Jakby sie tu na to renskie zapisac?
        Lisek
        • Gość: Stoik Lisku IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 17.09.02, 19:53
          Cieszę się, że tu zawiatałeś. Jak tam Twoja kita?
          Reńskie będzie czekało (byleby się tylko doczekało).

          Serdecznie pozdrawiam,
          Stoik
        • Gość: snajper Reńskie. :)) IP: *.acn.waw.pl 17.09.02, 21:54
          lisekrudy napisał:

          > Jakby sie tu na to renskie zapisac?
          > Lisek

          W takim towarzystwie, to ja to reńskie mogę postawić. smile)

          Snajper.
      • Gość: Perła do Scana jest IP: 212.160.135.* 17.09.02, 17:36
        Scanie, mam poważny kłopot. nie ma do Ciebie kontaktu. Daj mi jakiś na perla_
        to Ci wytłumacze w czym rzecz.

        Perła
        • Gość: Scan Re: do Perły jest IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 17:43
          A na Forum nie można?
          Scan


          Gość portalu: Perła napisał(a):

          > Scanie, mam poważny kłopot. nie ma do Ciebie kontaktu. Daj mi jakiś na perla_
          > to Ci wytłumacze w czym rzecz.
          >
          > Perła
          • perla_ Re: do Sceana jest 17.09.02, 17:51
            OK. Wróciłem do Lublina po blisko trzech miesiącach i zastałem w zwrotach
            kluczyki. Cos chyba popieprzyłem z adresem. Nie mogę znowu wysłac, bo tamten
            adres miałem na perla!, a tam z kolei miałem włamanie o czym było na forum i
            konto zlikwidowane jest. Komórka wyłączona też jest. A chcę sprawę, którą
            uważałem za zakończoną zakończyć właściwie.

            pozdrawiam

            Perła
            • Gość: Scan Re: do Perły jest IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.09.02, 18:15
              Wyślij kluczyki od auta na:

              00-800 Warszawa 66
              ul. Pereca 13/19
              Poste Restante
              Dorota Kijewska ( sekretarka z firmy - ona odbierze)

              Choć niekoniecznie wierzę, że dojdą - skoro z Lublina do W-wy 200km, a idą od 4
              miesięcy.


              • perla_ Re: do Perły jest 17.09.02, 18:22
                Gość portalu: Scan napisał(a):

                > Wyślij kluczyki od auta na:
                >
                > 00-800 Warszawa 66
                > ul. Pereca 13/19
                > Poste Restante
                > Dorota Kijewska ( sekretarka z firmy - ona odbierze)
                >
                > Choć niekoniecznie wierzę, że dojdą - skoro z Lublina do W-wy 200km, a idą od
                4
                >
                > miesięcy.
                >
                >

                OK, wysłane dziś bedą. Co do Twojego komentarza to: nie dałes mi szansy
                wytłumaczyc tego to mogłes sobie go oszczedzić.

                pozdrówka

                Perła
                • carmina Stoiku, moj wpis do Ciebie wyżej. /ntx/ 17.09.02, 22:03
                  • Gość: Miriam Do Stoika, Scana, Tyu, Perły, Hiacynta, Snajperab IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.02, 00:03

                    Przede wszystkim do Was mam żal.
                    Tak. Boście mnie w swoje sprawy wplątali, a potem pogodzili się dosłownie "po
                    moim trupie". To nie Carmina mnie zniszczyła, i wszyscy o tym wiemy, jeśli już
                    o zniszczeniach mówić. To słuchanie "dobrych rad" od rzekomych przyjaciół mnie
                    wykończyło.
                    To, co Scan napisał i czego nie napisał wtedy, gdy pisac powinien, jest
                    naprawde gorsze, od mojego sugerowania czegokolwiek o bertoldim.
                    I do tego i Ty Stoiku? Ok.
                    Niech będzie.
                    Pijcie sobie swoje reńskie, dosłownie i metaforycznie - i niech Wam będzie na
                    zdrowie. Jeden klops więcej, jeden mniej, nie robi już na mnie wrażenia.
                    Do zobaczenia: na ziemi albo w niebie, na ziemi albo na morzu.

                    Miriam
                    • hawk_ Re: Do Stoika, Scana, Tyu, Perły, Hiacynta, Snaj 18.09.02, 12:57
                      Miriam,
                      kazdy ma swoje refleksje na temat forum. Mysle, ze osoby, dzialajace pod
                      wplywem impulsu i reagujace uczuciowo, emocjonalnie wpadaja w pulapki
                      zastawiane przez "pajaki": NAPISALAS! Oni sa jak skryby, ryjace w kamieniu.
                      Zastanawialam sie nad swoimi postami. W danej chwili, taki byl impuls i Co!?
                      Oni sami, gdyby im ktos pokazal ich wlasne zycie na ekranie i kazal sie
                      tlumaczyc z kazdego ruchu, slowa - moze i mieliby wlosy na jeza.
                      Ja nie mam za zle: przywal, co sie martwisz, i tak cie nie lubia!
                      To pewnie tez byla chwila.

                      Pozdrawiam Cie goraco
                      Hawk

                      Gość portalu: Miriam napisał(a):

                      >
                      > Przede wszystkim do Was mam żal.
                      > Tak. Boście mnie w swoje sprawy wplątali, a potem pogodzili się dosłownie "po
                      > moim trupie". To nie Carmina mnie zniszczyła, i wszyscy o tym wiemy, jeśli
                      już
                      > o zniszczeniach mówić. To słuchanie "dobrych rad" od rzekomych przyjaciół
                      mnie
                      > wykończyło.
                      > To, co Scan napisał i czego nie napisał wtedy, gdy pisac powinien, jest
                      > naprawde gorsze, od mojego sugerowania czegokolwiek o bertoldim.
                      > I do tego i Ty Stoiku? Ok.
                      > Niech będzie.
                      > Pijcie sobie swoje reńskie, dosłownie i metaforycznie - i niech Wam będzie na
                      > zdrowie. Jeden klops więcej, jeden mniej, nie robi już na mnie wrażenia.
                      > Do zobaczenia: na ziemi albo w niebie, na ziemi albo na morzu.
                      >
                      > Miriam
                      • hawk_ Znowu p.s. 18.09.02, 13:18
                        Ty wiesz, ze nie Ciebie dotyczy to ostatnie zdanie, wiec nie odbieraj, ze
                        kierowalam je do Ciebie.

                        jeszcze raz widac, ze slowo napisane, wcale nie musi naprawde przekazywac
                        mysli, ktore sie w nie wklada.

                        jeszcze raz goraco

                        hawk_ napisała:

                        > Miriam,
                        > kazdy ma swoje refleksje na temat forum. Mysle, ze osoby, dzialajace pod
                        > wplywem impulsu i reagujace uczuciowo, emocjonalnie wpadaja w pulapki
                        > zastawiane przez "pajaki": NAPISALAS! Oni sa jak skryby, ryjace w kamieniu.
                        > Zastanawialam sie nad swoimi postami. W danej chwili, taki byl impuls i Co!?
                        > Oni sami, gdyby im ktos pokazal ich wlasne zycie na ekranie i kazal sie
                        > tlumaczyc z kazdego ruchu, slowa - moze i mieliby wlosy na jeza.
                        > Ja nie mam za zle: przywal, co sie martwisz, i tak cie nie lubia!
                        > To pewnie tez byla chwila.
                        >
                        > Pozdrawiam Cie goraco
                        > Hawk
                        >
                        > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                        >
                        > >
                        > > Przede wszystkim do Was mam żal.
                        > > Tak. Boście mnie w swoje sprawy wplątali, a potem pogodzili się dosłownie
                        > "po
                        > > moim trupie". To nie Carmina mnie zniszczyła, i wszyscy o tym wiemy, jeśli
                        >
                        > już
                        > > o zniszczeniach mówić. To słuchanie "dobrych rad" od rzekomych przyjaciół
                        > mnie
                        > > wykończyło.
                        > > To, co Scan napisał i czego nie napisał wtedy, gdy pisac powinien, jest
                        > > naprawde gorsze, od mojego sugerowania czegokolwiek o bertoldim.
                        > > I do tego i Ty Stoiku? Ok.
                        > > Niech będzie.
                        > > Pijcie sobie swoje reńskie, dosłownie i metaforycznie - i niech Wam będzie
                        > na
                        > > zdrowie. Jeden klops więcej, jeden mniej, nie robi już na mnie wrażenia.
                        > > Do zobaczenia: na ziemi albo w niebie, na ziemi albo na morzu.
                        > >
                        > > Miriam
                      • hawk_ Znowu p.s. 18.09.02, 13:52
                        Ty wiesz, ze nie Ciebie dotyczy to ostatnie zdanie, wiec nie odbieraj, ze
                        kierowalam je do Ciebie.

                        jeszcze raz widac, ze slowo napisane, wcale nie musi naprawde przekazywac
                        mysli, ktore sie w nie wklada.

                        jeszcze raz goraco

                        hawk_ napisała:

                        > Miriam,
                        > kazdy ma swoje refleksje na temat forum. Mysle, ze osoby, dzialajace pod
                        > wplywem impulsu i reagujace uczuciowo, emocjonalnie wpadaja w pulapki
                        > zastawiane przez "pajaki": NAPISALAS! Oni sa jak skryby, ryjace w kamieniu.
                        > Zastanawialam sie nad swoimi postami. W danej chwili, taki byl impuls i Co!?
                        > Oni sami, gdyby im ktos pokazal ich wlasne zycie na ekranie i kazal sie
                        > tlumaczyc z kazdego ruchu, slowa - moze i mieliby wlosy na jeza.
                        > Ja nie mam za zle: przywal, co sie martwisz, i tak cie nie lubia!
                        > To pewnie tez byla chwila.
                        >
                        > Pozdrawiam Cie goraco
                        > Hawk
                        >
                        > Gość portalu: Miriam napisał(a):
                        >
                        > >
                        > > Przede wszystkim do Was mam żal.
                        > > Tak. Boście mnie w swoje sprawy wplątali, a potem pogodzili się dosłownie
                        > "po
                        > > moim trupie". To nie Carmina mnie zniszczyła, i wszyscy o tym wiemy, jeśli
                        >
                        > już
                        > > o zniszczeniach mówić. To słuchanie "dobrych rad" od rzekomych przyjaciół
                        > mnie
                        > > wykończyło.
                        > > To, co Scan napisał i czego nie napisał wtedy, gdy pisac powinien, jest
                        > > naprawde gorsze, od mojego sugerowania czegokolwiek o bertoldim.
                        > > I do tego i Ty Stoiku? Ok.
                        > > Niech będzie.
                        > > Pijcie sobie swoje reńskie, dosłownie i metaforycznie - i niech Wam będzie
                        > na
                        > > zdrowie. Jeden klops więcej, jeden mniej, nie robi już na mnie wrażenia.
                        > > Do zobaczenia: na ziemi albo w niebie, na ziemi albo na morzu.
                        > >
                        > > Miriam
    • Gość: Stoik Cholera jasna - do Carminy i Miriam IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 18.09.02, 01:00
      Ta jasna cholera to to, co mną cisnęło, gdy przeczytałem Wasze posty.

      Carmino, napisałem ten post jak się domyślasz nie po to, żeby wszyscy
      uwierzyli, że byłem Jenisejem. Przytoczyłem tam trzy hipotetyczne powody, dla
      których mógłbym znienawidzieć Ciebie, Abe i Hiacynta. Naprawdę mi przykro, że
      muszę Ci tłumaczyć, że wszystkie trzy zostały wyssane z palca (mojego) na
      użytek tego postu. Rozumiem, że możesz być uczulona na zdania tego typu, ale
      nie rób ze mnie oskarżyciela, bo mnie "zniszczysz" - nie mogę pisać
      zastanawiając się przy każdym zdaniu, kto może je wziąć na poważnie.

      Więc mówię Ci jeszcze raz - ja tam nic nie sączę. Ani o Tobie, ani o Abe, ani o
      Hiacyncie. Jeśli naprawdę chcesz ze mną na takie tematy dyskutować - służę
      prywatną wymianą postów. Wiesz, że w życiu nie napisałem ani jednego postu,
      który by Cię atakował i ani jednego, który by Cię bronił, więc nie możesz
      wiedzieć, jakie jest moje stanowisko w sprawach przez Ciebie poruszanych.
      Mam prawo, i będę go bronił, niewypowiadania się na pewne tematy.

      Miriam, napisałaś:

      "Przede wszystkim do Was mam żal.
      Tak. Boście mnie w swoje sprawy wplątali, a potem pogodzili się dosłownie "po
      moim trupie". To nie Carmina mnie zniszczyła, i wszyscy o tym wiemy, jeśli już
      o zniszczeniach mówić. To słuchanie "dobrych rad" od rzekomych przyjaciół mnie
      wykończyło.
      To, co Scan napisał i czego nie napisał wtedy, gdy pisac powinien, jest
      naprawde gorsze, od mojego sugerowania czegokolwiek o bertoldim.
      I do tego i Ty Stoiku? Ok.
      Niech będzie."

      Pełno rozgoryczenia. Przykro mi, Miriam, bo jestem jedną z ostatnich osób,
      które chciały by się godzić "po Twoim trupie". Ja zresztą nie mam z kim się
      godzić, a z różnych względów jest znacznie bardziej prawdopodobne, że mój trup
      będzie pierwszy. Ale powiem Ci szczerze - ja nic z Twojego postu nie rozumiem.

      Mogłaś się czuć urażona moimi uwagami o Twojej wiarygodności, ale te uwagi
      byłyby bardzo podobne, niezależnie od tego, kogo by dotyczyły. Uważam za rzecz
      naganną używanie jako dowodu tego, co powiedział pan czy pani X, jeżeli
      przedtem wielokrotnie zarzucało się temuż X-owi, że jest taki czy owaki, jeśli
      się go nie szanowało i dawało temu wyraz. Albo się kogoś traktuje poważnie,
      albo nie.

      Dodatkowo, sama bardzo utrudniłaś mi życie, unikając odpowiedzi w jednej,
      prostej sprawie. Ja już tej odpowiedzi nie oczekuję, ale jej brak dalej
      doskwiera.

      Obie Panie serdecznie pozdrawiam,
      Stoik
    • tyu Do dawnej M(ałgosi) 18.09.02, 17:52
      Małgosiu!

      Nie życzyłaś sobie, by używać tego imienia - a jednak chcę napisać coś TYLKO do
      M. - nie do Hawka.

      Twój list wywołał tu różne uczucia. U mnie - wrażenie, że mimo interpretowania
      wielu spraw na swoją korzyść - co w takich sytuacjach jest ludzkie! - zawarłaś
      w nim jednak jakąś psychologiczną prawdę, jakąś próbę rozliczenia siebie -
      przed sobą samą i przed innymi. Dlatego nie traktuj tego, co napiszę za chwilę
      jako atak na Ciebie, lecz jako próbę poprawienia tego, co JUŻ zaczyna być dobre.

      Niezbyt dawno próbowałem przedstawić - tak, jak je widzę - możliwości
      porozumienia się "kwietnych", w tym mnie, bo moje forumowe sympatie są po ich
      stronie - z Tobą, Perłą i Miriam. Abstrahując od innych: Ciebie widzę dziś TAK
      SAMO, jak wtedy: jako osobę, która - przynajmniej jeśli chodzi o MOJE sympatie -
      ma CAŁKOWICIE W SWOICH RĘKACH decyzję, czy chce być lubiana, czy nie. Twoja
      decyzja polegałaby TYLKO na potwierdzeniu - ale rzetelnym - że zdajesz sobie
      sprawę, że Twój ogląd szeregu spraw nie przystaje do rzeczywistości, że jest
      CHORY! Całkiem możliwe, że jest to nadwrażliwość wywołana dotykaniem wciąż nie
      zabliźnionej rany, ale jednak z całą pewnością nie jest to ogląd obiektywny.

      Sztandarowa kwestia - Twoja ocena Carminy. OD POCZĄTKU twierdziłem, że to, co
      tak boleśnie odebrałaś, a co w swym liście opisujesz, nie było ze strony
      Carminy w porządku. Ale:
      1. Carmina, atakując Hawka, atakowała - błędnie - "pacynkę" Miriam, nie Ciebie!
      Tak to odebrało wiele osób, tak te osoby to opisują, m.in. tutaj.
      2. Jeśli czyn Carminy tak Cię zabolał, to - ZDAJ SOBIE WRESZCIE SPRAWĘ - Twoje
      opinie o niej były: i krzywdzące i - z całą pewnością - bolesne O WIELE
      BARDZIEJ! To Ty naruszyłaś wszelkie proporcje zarówno w żalu, jak i w
      przypisywaniu wszystkiego, co najgorsze, swej niegdysiejszej "dręczycielce"!
      Faszystka, antysemitka, rozsyłaczka wirusów... na jakiej podstawie?

      Dalej. Masz żal do Borsuka o ujawnianie informacji z privów. Słusznie, ale...
      Ale - czy np. w stosunku do mnie zachowałaś się o wiele lepiej? Wiesz, o czym
      piszę. A jednak NIE MAM DO CIEBIE ŻALU - w końcu nie stało się nic tragicznego.
      Ot, zadziałały Twoje emocje, o których piszesz teraz.

      Pamiętam nasze spotkanie w maju - cieszyłem się, że w końcu Cię zobaczę,
      cieszyłem się, że zobaczyłem... I że zobaczyłem właśnie Małgosię, nie
      Jastrzębia. Pisałem Ci o tym, bo było to dla mnie ważne.
      I nadal myślę, że masz szansę wrócić tam, skąd wyszłaś, gdy byłaś lubiana...
      Chyba, że WOLISZ to, co jest.

      Nie wiem, co wybierzesz. Ja jednak - zgodnie z poradą D_nutki - staram się
      pomóc losowi na tyle, by mógł zdarzyć się cud. I wierzę, że wciąż może.

      Pozdrawiam Cię, Małgosiu.
      tyu
      • tyu Do Miriam 18.09.02, 18:00
        Miriam napisała, kierując to

        Do Stoika, Scana, Tyu, Perły, Hiacynta, Snajpera.


        Przede wszystkim do Was mam żal.
        Tak. Boście mnie w swoje sprawy wplątali, a potem pogodzili się dosłownie "po
        moim trupie". To nie Carmina mnie zniszczyła, i wszyscy o tym wiemy, jeśli już
        o zniszczeniach mówić. To słuchanie "dobrych rad" od rzekomych przyjaciół mnie
        wykończyło.
        To, co Scan napisał i czego nie napisał wtedy, gdy pisac powinien, jest
        naprawde gorsze, od mojego sugerowania czegokolwiek o bertoldim.
        I do tego i Ty Stoiku? Ok.
        Niech będzie.
        Pijcie sobie swoje reńskie, dosłownie i metaforycznie - i niech Wam będzie na
        zdrowie. Jeden klops więcej, jeden mniej, nie robi już na mnie wrażenia.
        Do zobaczenia: na ziemi albo w niebie, na ziemi albo na morzu.

        Miriam



        Miriam!

        Nie wiem, o co masz żal DO MNIE. Nie "godziłem się po Twoim trupie" z nikim.
        Nikim z wymienionych osób, ani z kimkolwiek innym.
        Które MOJE dobre rady szkodziły Ci? Czy nie byłem raczej Kasandrą, która
        wróżyła Ci prawdę, ale była lekceważona?

        Wiem natomiast, o co JA mam żal DO CIEBIE.
        O to, że wielokrotnie było tak, że gdy po kolejnych Twoich - nazwijmy to tak -
        nielojalnościach, zawsze w końcu NADGORLIWIE przyjmowałem Twoją dłoń wyciąganą
        do zgody - zawsze potem ta dłoń policzkowała mnie.
        Nie dosłownie, oczywiście. Ot - pisała kolejne słowa: złe, kłamliwe...

        Zaprzeczysz?

        tyu
        • tyu Do Stoika 18.09.02, 18:19
          Po namyśle, czy w ogóle pisać: rodzi to bowiem niebezpieczeństwo naruszenia
          tego, co tak delikatne, ale jednak dzięki Tobie rodzące się...

          Jednak spróbuję.
          Chodzi mi o kwestię Bertoldiego, jako "świetnego dowcipu".

          1. Myślę, że tu różnimy się w ocenie: nie SKUTKÓW, ale już samego zamysłu.
          Nie może być dobrym żartem coś, co JUŻ W ZAMYŚLE ma być żartem CZYIMŚ KOSZTEM.
          Scan napisał, że teraz wstydzi się tego - myślę więc, że jego obecna ocena oraz
          moja ocena od początku tej sprawy - są bliższe sobie, niż Twoja - naszym.

          2. Bertoldi nie tylko żartował, posługując się głównie tekstami znanych autorów.
          Bertoldi również kopał poniżej pasa. Jeden z tych kopniaków dosięgnął i mnie,
          gdy broniłem atakowanego Hiacynta.
          I - na ile znam życie - wymierzył mi go mężczyzna, nie kobieta...

          Może jest to spójne z Twoją oceną owego mężczyzny, jako raptusa, ale nie drania
          działającego z zimną premedytacją. Może. Chciałbym.

          Tyle - tytułem "kamyczka do ogródka".
          Pozdrawiam Cię jednak - jak zawsze - serdecznie.

          tyu
          • Gość: Stoik Do Tyu odpowiedź IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 19.09.02, 17:39
            Drogi Tyu,

            tyu napisał:

            > 1. Myślę, że tu różnimy się w ocenie: nie SKUTKÓW, ale już samego zamysłu.
            > Nie może być dobrym żartem coś, co JUŻ W ZAMYŚLE ma być żartem CZYIMŚ
            KOSZTEM.

            Na tym forum mnóstwo rzeczy odbywa się czyimś kosztem. Każdy atak na konkretną
            osobę lub grupę osób jest w zamyśle czyimś kosztem. Dużo przyjemniej, jeśli
            odbywa się to wierszem.

            > 2. Bertoldi nie tylko żartował, posługując się głównie tekstami znanych
            autorów.
            > Bertoldi również kopał poniżej pasa. Jeden z tych kopniaków dosięgnął i
            mnie,
            > gdy broniłem atakowanego Hiacynta.
            > I - na ile znam życie - wymierzył mi go mężczyzna, nie kobieta...
            >
            > Może jest to spójne z Twoją oceną owego mężczyzny, jako raptusa, ale nie
            drania
            >
            > działającego z zimną premedytacją. Może. Chciałbym.

            To bardzo ciekawe, co napisałeś. Rzeczywiście czytając Bertoldiego
            stwierdziłem ze zdumieniem, że w pewnym momencie rymy mu się popsuły. Masz
            rację, to był cios poniżej pasa i pewnie masz rację, że pochodził od
            mężczyzny. Kilka uwag:
            1. Zimni dranie się nie wstydzą
            2. Mężczyzna ten musiał mieć powód, by kopać
            3. Przeczytaj, co Ci napisał, kilka razy i staraj się nie zwracać uwagi na
            siłę kopniaka, tylko na treść. Napisał do Ciebie coś bardzo ważnego.

            Serdecznie pozdrawiam,
            Stoik
            • tyu ____Od Tyu odpowiedź na odpowiedź 20.09.02, 07:34
              Gość portalu: Stoik napisał(a):
              > ...
              > Na tym forum mnóstwo rzeczy odbywa się czyimś kosztem.Każdy atak na konkretną
              > osobę lub grupę osób jest w zamyśle czyimś kosztem. Dużo przyjemniej, jeśli
              > odbywa się to wierszem.


              Cóż - jeśliby rozpatrywać sprawę od tej strony, to zapewne masz rację.
              Niejeden woli usłyszeć np.

              Mamy postęp, Scan już stawia,
              lecz się jedna rzecz nie zmienia:
              twoja wiedza pozostawia
              bardzo wiele do życzenia.

              zamiast "ty q...ski debilu w d... kopany". (Kropki - zgodnie z Twą wolą -
              naniesione).
              Niemniej - mnie osobiście marzy się nie tylko stosowna forma, ale i treść do
              tejże adekwatna.


              > > Bertoldi nie tylko żartował,posługując się głównie tekstami znanych autorów.
              > > Bertoldi również kopał poniżej pasa. Jeden z tych kopniaków dosięgnął i
              > > mnie, gdy broniłem atakowanego Hiacynta.
              > > I - na ile znam życie - wymierzył mi go mężczyzna, nie kobieta...
              > > Może jest to spójne z Twoją oceną owego mężczyzny, jako raptusa, ale nie
              > > drania działającego z zimną premedytacją. Może. Chciałbym.
              >
              > To bardzo ciekawe, co napisałeś. Rzeczywiście czytając Bertoldiego
              > stwierdziłem ze zdumieniem, że w pewnym momencie rymy mu się popsuły. Masz
              > rację, to był cios poniżej pasa i pewnie masz rację, że pochodził od
              > mężczyzny. Kilka uwag:
              > 1. Zimni dranie się nie wstydzą

              ...w związku z czym moje w/w nadzieje rosną. Tak, coś w tym jest.


              > 2. Mężczyzna ten musiał mieć powód, by kopać

              ...bo "wlazłem mu w szkodę"? Cóż bowiem innego?


              > 3. Przeczytaj, co Ci napisał, kilka razy i staraj się nie zwracać uwagi na
              > siłę kopniaka, tylko na treść. Napisał do Ciebie coś bardzo ważnego.


              Ja TEŻ tak to odebrałem. Pierwsza spontaniczna interpretacja, dlaczego TAK i CO
              w tym jest ważnego - jest tam. Hiacynt, jak sądzę z wypowiedzi, zinterpretował
              tego "kopniaka" tak samo:
              1. że Bertoldi to Jenisej, lub jego stajnia.
              2. że zna - z autopsji, a co najmniej z bardzo bliska - poruszoną przezeń
              tematykę.

              Ale, fakt, myślenia nigdy za wiele. Idę więc myśleć.


              > Serdecznie pozdrawiam,
              > Stoik

              I równie serdecznie odwzajemniam!
              tyu
              • Gość: Stoik Do Tyu - byle tak dalej IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 20.09.02, 08:56
                Drogi Tyu,
                bardzo podoba mi się Twoja odpowiedź, ta wierszowana. Ta druga (z literą q)
                pozostawia wiele do życzenia. Twoje wnioski słuszne, nie przestawaj myśleć.
                Wleźć w szkodę można na różne sposoby i niekoniecznie w tym momencie, w którym
                się myśli.
                Ciągle czekam
                Stoik
        • Gość: Miriam Re: Do Miriam IP: *.xenacafe.com.pl / 192.168.1.* 18.09.02, 18:52
          tyu napisał:

          > Miriam napisała, kierując to
          >
          > Do Stoika, Scana, Tyu, Perły, Hiacynta, Snajpera.
          >
          >
          > Przede wszystkim do Was mam żal.
          > Tak. Boście mnie w swoje sprawy wplątali, a potem pogodzili się dosłownie "po
          > moim trupie". To nie Carmina mnie zniszczyła, i wszyscy o tym wiemy, jeśli
          już
          > o zniszczeniach mówić. To słuchanie "dobrych rad" od rzekomych przyjaciół
          mnie
          > wykończyło.
          > To, co Scan napisał i czego nie napisał wtedy, gdy pisac powinien, jest
          > naprawde gorsze, od mojego sugerowania czegokolwiek o bertoldim.
          > I do tego i Ty Stoiku? Ok.
          > Niech będzie.
          > Pijcie sobie swoje reńskie, dosłownie i metaforycznie - i niech Wam będzie na
          > zdrowie. Jeden klops więcej, jeden mniej, nie robi już na mnie wrażenia.
          > Do zobaczenia: na ziemi albo w niebie, na ziemi albo na morzu.
          >
          > Miriam
          >
          >
          >
          > Miriam!
          >
          > Nie wiem, o co masz żal DO MNIE. Nie "godziłem się po Twoim trupie" z nikim.
          > Nikim z wymienionych osób, ani z kimkolwiek innym.
          > Które MOJE dobre rady szkodziły Ci? Czy nie byłem raczej Kasandrą, która
          > wróżyła Ci prawdę, ale była lekceważona?
          >
          Wiem natomiast, o co JA mam żal DO CIEBIE.
          O to, że wielokrotnie było tak, że gdy po kolejnych Twoich - nazwijmy to tak -
          nielojalnościach, zawsze w końcu NADGORLIWIE przyjmowałem Twoją dłoń wyciąganą
          do zgody - zawsze potem ta dłoń policzkowała mnie.
          Nie dosłownie, oczywiście.

          Ot - pisała kolejne słowa: złe, kłamliwe...

          Zaprzeczysz?

          tyu


          Tak, zaprzeczam, Nie pisałam kłamliwie. Twoje pretensje wynikały z tego, że
          pisałam jak było, jak jest - to nie zawsze znajowało tzw aprobatę, i
          stąd "kłótnie". Zwierzałam Ci się z czegoś, nie pamiętasz? I Z kogoś, nie
          pamiętasz?
          • tyu Re: Do Miriam 18.09.02, 19:19
            Gość portalu: Miriam napisał(a):

            > tyu napisał:
            >
            > > Miriam napisała, kierując to
            > >
            > > Do Stoika, Scana, Tyu, Perły, Hiacynta, Snajpera.
            > >
            > >
            > > Przede wszystkim do Was mam żal.
            > > Tak. Boście mnie w swoje sprawy wplątali, a potem pogodzili się dosłownie
            > "po
            > > moim trupie". To nie Carmina mnie zniszczyła, i wszyscy o tym wiemy, jeśli
            > już
            > > o zniszczeniach mówić. To słuchanie "dobrych rad" od rzekomych przyjaciół
            > > mnie wykończyło.
            > > To, co Scan napisał i czego nie napisał wtedy, gdy pisac powinien, jest
            > > naprawde gorsze, od mojego sugerowania czegokolwiek o bertoldim.
            > > I do tego i Ty Stoiku? Ok.
            > > Niech będzie.
            > > Pijcie sobie swoje reńskie, dosłownie i metaforycznie - i niech Wam będzie
            > > na zdrowie. Jeden klops więcej, jeden mniej, nie robi już na mnie wrażenia.
            > > Do zobaczenia: na ziemi albo w niebie, na ziemi albo na morzu.
            > >
            > > Miriam
            > >
            > >
            > >
            > > Miriam!
            > >
            > > Nie wiem,o co masz żal DO MNIE. Nie "godziłem się po Twoim trupie" z nikim.
            > > Nikim z wymienionych osób, ani z kimkolwiek innym.
            > > Które MOJE dobre rady szkodziły Ci? Czy nie byłem raczej Kasandrą, która
            > > wróżyła Ci prawdę, ale była lekceważona?
            > >
            > Wiem natomiast, o co JA mam żal DO CIEBIE.
            > O to, że wielokrotnie było tak, że gdy po kolejnych Twoich - nazwijmy to tak -
            > nielojalnościach, zawsze w końcu NADGORLIWIE przyjmowałem Twoją dłoń wyciąganą
            > do zgody - zawsze potem ta dłoń policzkowała mnie.
            > Nie dosłownie, oczywiście.
            >
            > Ot - pisała kolejne słowa: złe, kłamliwe...
            >
            > Zaprzeczysz?
            >
            > tyu
            >
            >
            > Tak, zaprzeczam, Nie pisałam kłamliwie. Twoje pretensje wynikały z tego, że
            > pisałam jak było, jak jest - to nie zawsze znajowało tzw aprobatę, i
            > stąd "kłótnie". Zwierzałam Ci się z czegoś, nie pamiętasz? I Z kogoś, nie
            > pamiętasz?



            Miriam.
            1. Nie odpowiedziałaś O CO MASZ ŻAL DO MNIE. O co zatem?
            2. WIELOKROTNIE okłamywałaś mnie, lub pisałaś kłamstwa O MNIE. I WIESZ O TYM.
            Nie chodzi o aprobatę, czy jej brak.
            3. Twoje zwierzenia zawsze ceniłem, dopóki nie stwierdziłem, że - w najlepszym
            wypadku - są zapisem nastroju chwili, z którego w chwilę później wycofasz się
            bez wyjaśnień i na którym nic budować nie można. Włącznie z ostatnim przykładem
            Twego autorstwa.

            tyu
      • hawk_ Chore jest miedlenie w kolko tego samego 19.09.02, 08:20
        Nie mam ochoty na zadne dyskusje. Napisalam to po to, zeby je skonczyc. Zeby,
        kto chce, sie zastanowil, albo machnal reka.

        ze źródelka Bertoldiego, Ogden Nash:

        W swiecie żyjątków-
        Nic prócz wyjątków

        albo inaczej:

        W swiecie mułłów
        Nie ma regułów.


        • tyu Co wciąż jest chore... 19.09.02, 09:01
          hawk_ napisała:

          > Nie mam ochoty na zadne dyskusje. Napisalam to po to, zeby je skonczyc. Zeby,
          > kto chce, sie zastanowil, albo machnal reka.
          >
          > ze źródelka Bertoldiego, Ogden Nash:
          >
          > W swiecie żyjątków-
          > Nic prócz wyjątków
          >
          > albo inaczej:
          >
          > W swiecie mułłów
          > Nie ma regułów.



          Nie bardzo wiem, jak przytoczone fraszki mają się do tego, co napisałem ja, czy
          inni. Rozumiem jednak, że w tej sytuacji - po zastanowieniu się, jak radzisz i
          po próbie dialogu z Tobą - pozostaje mi to drugie, czyli machnąć ręką. Co też
          niniejszym, z niejaką przykrością, czynię.
          tyu
          • hawk_ Re: Co wciąż jest chore... 20.09.02, 11:37
            tyu napisał:

            > hawk_ napisała:
            >
            > > Nie mam ochoty na zadne dyskusje. Napisalam to po to, zeby je skonczyc. Ze
            > by,
            > > kto chce, sie zastanowil, albo machnal reka.
            > >
            > > ze źródelka Bertoldiego, Ogden Nash:
            > >
            > > W swiecie żyjątków-
            > > Nic prócz wyjątków
            > >
            > > albo inaczej:
            > >
            > > W swiecie mułłów
            > > Nie ma regułów.
            >
            >
            >
            > Nie bardzo wiem, jak przytoczone fraszki mają się do tego, co napisałem ja,
            czy
            >
            > inni. Rozumiem jednak, że w tej sytuacji - po zastanowieniu się, jak radzisz
            i
            > po próbie dialogu z Tobą - pozostaje mi to drugie, czyli machnąć ręką. Co też
            > niniejszym, z niejaką przykrością, czynię.
            > tyu

            Napisales drogi Tyu, ze moj sposob myslenia jest chory. A kto Toie dal prawo,
            kim Ty k.... jestes, zebys autorytatywnie cos takiego oglaszal?
            W moich kryteriach nie miesvci sie wiekszosc z tego, co tutaj wypisujecie.
            Kazdy czlowiek jest inny. Kazde zycie jest wyjatkowe.
            I kazdy ma swoja racje.
            Mozna o tych racjach rozmawiac i szukac podobienstw, badz roznic. Gdybym ja
            przyjela proponowany przez Ciebie styl myslenia - moglabym tylko napisac:
            "jestescie banda skrzywionych .....synow!" Dlaczego ja mam myslec w sposob,
            ktory Ty bedziesz w stanie pod swoj tylek podlozyc?

            In the world of mules
            There are no rules

            Tak to jest w oryginale.
            • tyu |______Szukanie definicji tego, co chore 20.09.02, 14:11
              hawk_ napisała:
              >
              > Napisales drogi Tyu, ze moj sposob myslenia jest chory. A kto Toie dal prawo,
              > kim Ty k.... jestes, zebys autorytatywnie cos takiego oglaszal?
              > W moich kryteriach nie miesci sie wiekszosc z tego, co tutaj wypisujecie.
              > Kazdy czlowiek jest inny. Kazde zycie jest wyjatkowe.
              > I kazdy ma swoja racje.
              > Mozna o tych racjach rozmawiac i szukac podobienstw, badz roznic. Gdybym ja
              > przyjela proponowany przez Ciebie styl myslenia - moglabym tylko napisac:
              > "jestescie banda skrzywionych .....synow!" Dlaczego ja mam myslec w sposob,
              > ktory Ty bedziesz w stanie pod swoj tylek podlozyc?
              >
              > In the world of mules
              > There are no rules
              >
              > Tak to jest w oryginale.




              Przyjmuję do wiadomości, że tak jest, ale wrócę do Twych wcześniejszych słów.

              Piszesz:
              > Kazdy czlowiek jest inny. Kazde zycie jest wyjatkowe.
              > I kazdy ma swoja racje.

              Tak! Właśnie tak!!!

              A kto TOBIE dał prawo, żebyś TY autorytatywnie ogłaszała, że ktoś jest
              faszystką, antysemitką - itd? Na jakiej podstawie? JAKIM PRAWEM?!

              PRZECIEŻ WŁAŚNIE O TO MI CHODZI:
              to, co piszesz o wyjątkowości każdego człowieka
              i o tym, że każdy ma swoją rację
              jest SŁUSZNE.

              Natomiast:
              - zaprzeczanie temu i bezzasadne przypisywanie komuś wszystkiego, co najgorsze
              - stałe, od miesięcy nie prowokowane ataki,
              - brak bodaj próby zrozumienia tego drugiego człowieka, NA PRZYKŁAD Carminy
              uważam za CHORE.

              A Ty?

              Pozdrawiam Małgosię.
              tyu
    • Gość: perli Opowiadanie IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 18.09.02, 18:18
      Jak pisze się opowiadanie? Czy to proste pytanie? Praktycznie tak bo oto mamy
      konkretną konstrukcję tak zwany pomysł i na nim można rozpiąć , czy też
      powiesić , rozwiesić dowolną fabułę. W takim opowiadanku mogą obudzić się
      upiory ale nie tylko. Zaczynają żyć postacie, które autor jako naczelny i nie
      da sie ukryć troszkę bezczelny konstruktor wykreował i nadał im imiona,
      pozwolił śmiać się i płakać myśleć bądź też bezmyślnie sączyć dżin, tańczyć,
      strzelać do nieśmiertelnych pająków, bawić się woskowymi łuskami, wcinać całe
      armie kremowych szipsów, prowadzić wojny o rozdwojony fiołkowy gwóźdź czy też
      nawoływać do nielubienia karmazynowych krawatów bądź pąsowych przypływów. Każda
      z postaci posiada określone cechy charakteru, każda jest inna inaczej się
      wysławia (czy jakoś tak), tak czy siak w jednym opowiadaniu stwarza się światy
      wielowymiarowe a każde istnienie jest niepowtarzalne. Takie budowanie zawsze
      jest celowe i zawsze potrzebuje wyobraźni (autora) aby zaistnieć.
      Teoretycznie możliwe jest aby sztuczniakami smile (liczba dowolna) kierowała
      (troszkę niezręczne określenie sorrki) jedna autorska prawa oraz lewa półkula
      mózgowa. Może pomysł wybiegł od jednej osoby a potem do animacji włączyły się
      inne? Ile ? trudno o jednoznaczną odpowiedź (wiem, wiem powtarzam sięsmile
      Jestem pewna, że ktoś zna odpowiedź..bądź odpowiedzi w zależności od potrzeby
      chwilki. Może miliam smile
      Ale czy to ma jakieś znaczenie skoro to tylko świat nierealny?
      Analizowanie stylów i bajek wirtualnych forum coraz bardziej mnie nastraja na
      odsiecenie (czy jakoś tak). Nie tylko forum ale ogólnie net (to tak
      ponadtematycznie trochę)
      Analizowanie tekstów pojedyńczych nicków też skłania do wniosków, iz styl
      podlega stałej transformacji. Czasami mam wrażenie (ulotne niestety) iż teksty
      serwowane np. nickiem X pisze zupełnie inna osoba, dzierżawa loginów czy co ?

      Może te sztuczniarskie byty nie wiedzą nawet o swoim istnieniu?
      Może są imaginacją odsączonej samotności.
      Esensją wyobcowania.
      Garścią lęków.

      Tak czy siak ktoś z tak zwanym zapleczem pisarskim jest w stanie wcielić się w
      dowolną postać (baron, alusia, milka, gazownia, słonik beztrąbalski...itd)i
      wieść żywot ten przez setki nettkinów.
      Ba może rozmawiać sam ze sobą wcielając się w nicka Z (na ten przykład)
      Styl pisania można dobrać w zależności od okoliczności.
      Nie ma z tym żadnego problemu.
      Tak ja to jakoś widzę.

      pozdrawiam

      perli

      a sztuczniak sztuczniakowi nie zaserwuje samobója (mejbi)(nie ma tu błędasmile
      • tyu Re: Opowiadanie. Do Perli oczywiście 18.09.02, 18:23
        smile)))))))))

        Tyle na szybko i na dodatek warunkowo.
        Warunek wysłania w/w: że się nie odsiecisz!
        wink))))))))) (na odmianę)

        tyu
      • d_nutka Re: Opowiadanie Perli 19.09.02, 08:24
        Perli!
        jak zawsze mądra i w porę.
        smile))
        d.
      • Gość: tete do Perli IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 19.09.02, 12:13

        Perli,
        tylko nie odsiecenie smile)))))))))) (mnie odsieca ostatnio w najmniej
        odpowiednich momentach)
        Twoje opowiadanie. Gdyby to zabawa tylko była ... problem w tym, że nie zawsze
        dla pustej krotochwili sztuczniaki grasują. Tak mnie się zdaje. Niosą z sobą
        ogromny ładunek negatywnych emocji, sieją niepokój, prowokują. Kiedyś
        podejrzewano eksperyment psychologiczny. Taki "na chłodno" : zamieszać i
        obserwować co z tego wyniknie. W jaki sposób zachowają się nicki zaprzyjaźnione
        ze sobą ? czy zadziała solidarność grupy ? jaki atak zdołają wytrzymać ? jak
        postąpią inni - czy będą obserwować z boku ? czy zaangażują się w konflikt ?
        Podejrzewano również "role play" - z "obdzieleniem się" rolami pozytywnymi,
        negatywnymi, zmianą z pozytywnych na negatywne - w trakcie.
        D_nutka pisała kiedyś o takiej grze.
        Podejrzewano zwykłą zawiść, niechęć, próbę rywalizacji. Podejrzewano tchórzliwe
        chowanie się za pacynkami w celu pognębienia forumowego przeciwnika ....
        Nie wiem czy podejrzewano, że za sznurki pociąga JEDNA osoba ... Być może w
        jednym świecie pacynkowo-nickowym. Być może w innych światach - czy światach
        innych osób bawiono się w grę, eksperymentowano czy tez odreagowywano
        frustracje.
        Sądzę, że w wojnach forumowych (brzmi jak wojny opiumowe)przeplatały się światy
        i gry. Być może nie umiałam ich rozdzielić ?

        Pomysłodawca i wykonawca. Niekoniecznie ta sama osoba. Dzierżawa loginów smile)) -
        także miałam kiedyś takie wrażenie ; nie jest to trudne gdy osoby mają ze sobą
        kontakt.

        Wirtualne to - ale jakże mocno tkwiące w realnych potrzebach ; z czegoś
        poważnego niewątpliwie wynika.

        Pozdrawiam Cię Perli serdecznie smile) tete

        ps. nie odsiecaj się !!!!!!!!!!!
    • Gość: Perła SSnajper kłamcą jest IP: 212.160.135.* 18.09.02, 18:19
      Snajper napisał do mnie:

      "Co ja sądze, to moja sprawa. Być może błędnie sądzę, ale dopóki Jeniseja nie
      rozpracujemy, to tego nie wiemy. Ty >wiedziałeś<, że Jenisej to Grzegorz. Potem
      >wiedziałeś<, że to nie Grzegosz. Potem znów >wiedziałeś< kto jest Jenisejem i
      wskazywałeś na Scana. Teraz znów wiesz, kto to Jenisej ? Na kogo teraz
      pokażesz ? Scana przeprosiłeś ? A Grzegorza ? Najpierw od siebie wymagaj, potem
      dopiero możesz mieć czelność zgłaszać jakieś żądania w stosunku do innych.

      Snajper."


      Kiedy wskazywałem na Scana? Udowodnij to. Cytatami.
      Scan ostatnią osoba był na którą mógłbym wskazać. Ale z ciebie drań jest!

      Perła


      • Gość: Miriam **** IP: *.xenacafe.com.pl / 192.168.1.* 18.09.02, 19:04

        Idę na spacer. Trzymajcie się. Miriam
      • Gość: snajper Re: SSnajper kłamcą jest IP: *.acn.waw.pl 19.09.02, 03:47
        Gość portalu: Perła napisał(a):

        > Snajper napisał do mnie:
        >
        > "Co ja sądze, to moja sprawa. Być może błędnie sądzę, ale dopóki Jeniseja nie
        > rozpracujemy, to tego nie wiemy. Ty >wiedziałeś<, że Jenisej to Grzegorz.
        > Potem
        > >wiedziałeś<, że to nie Grzegosz. Potem znów >wiedziałeś< kto jest
        > Jenisejem i
        > wskazywałeś na Scana. Teraz znów wiesz, kto to Jenisej ? Na kogo teraz
        > pokażesz ? Scana przeprosiłeś ? A Grzegorza ? Najpierw od siebie wymagaj,
        potem
        >
        > dopiero możesz mieć czelność zgłaszać jakieś żądania w stosunku do innych.
        >
        > Snajper."
        >
        >
        > Kiedy wskazywałem na Scana? Udowodnij to. Cytatami.
        > Scan ostatnią osoba był na którą mógłbym wskazać. Ale z ciebie drań jest!
        >
        > Perła
        >

        www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=2929001&a=2929538


        • Gość: Perła Re: SSnajper kłamcą jest IP: 212.160.135.* 19.09.02, 08:01
          Człowieku, czy Ty postradałeś poczucie przyzwoitości? Gdzie w tych postach
          pisze, iż o Scana chodzi? Przeskanowanie ze Scanem Ci się skojarzyło. A to
          czynność oczyszczająca jest.
          I bardzo Cię proszę abys do polemik ze mną nie stosował postów Miriam. Razem z
          Miriam zgadzamy sie w wielu sprawach, ale i takie są, gdzie inne zdania mamy.
          Miriam pisze autonomicznie i ja też. Nie chce ci to przejść przez Twój
          ograniczony mózg.
          Czekam na wiarygodne cytaty co do oskrżeń Scana. Inaczej łgarzem będziesz.

          Perła

          ps. przez pomyłkę wysłałem ten post na niewłaściwym wątku.

          • Gość: snajper Perła oszczercą jest. IP: 2.4.STABLE* / 10.1.1.* 19.09.02, 18:37
            Gość portalu: Perła napisał(a):

            > Człowieku, czy Ty postradałeś poczucie przyzwoitości? Gdzie w tych postach
            > pisze, iż o Scana chodzi? Przeskanowanie ze Scanem Ci się skojarzyło. A to
            > czynność oczyszczająca jest.

            Od kiedy skanowanie to czynność oczyszczająca ? I to niby informatyk pisze ???
            Skanowanie, to czynność przekształcająca obraz graficzny na postać cyfrową,
            strawną dla komputera. Skanowanie wykonuje się za pomocą skanera, który >czyta<
            obrazy i zapisuje je w odpowiedniej postaci.

            Napisałeś >Zrób sobie defragmentację mózgu, przeskanuj go i zacznij myśleć
            debilu<. Przeskanować mózg ? Dlaczego nie skserować ? Albo pomalować na
            zielono ? Bo słowo >skanować< było Ci potrzebne.

            Następnie Abe cytuje Twój list bez zdania o skanowaniu i pyta, czy tak nie było
            by lepiej. Ty jej odpowiadasz: >Abe! Zgadzam się. Ale w moim poście potrzebne
            to było. Hiacynt szyfrem nazwałby to<.

            Aby nie było wątpliwości w kolejnym poście piszesz >Widzisz snajper, ja Ci
            napisałem w moim poście kim jenisej jest<.

            Zacytuję Stoika: Perła, nie rób sobie jaj. Albo inaczej: nie traktuj
            forumowiczów jak idiotów.

            > I bardzo Cię proszę abys do polemik ze mną nie stosował postów Miriam. Razem z
            > Miriam zgadzamy sie w wielu sprawach, ale i takie są, gdzie inne zdania mamy.
            > Miriam pisze autonomicznie i ja też. Nie chce ci to przejść przez Twój
            > ograniczony mózg.

            Będę stosował posty Miriam, bo mówią także o Twojej wiedzy. A może zarzucisz
            Miriam kłamstwo ? Na przykład taki fragment postu Miriam: >ani ja, ani Perła
            NIGDY nie byliśmy pacynkami. I nie uczestniczyliśmy w żadnym spisku. W pewnym
            momencie powiedziano nam, po prostu, kto jest kim<. Powiedziano NAM, czyli mnie
            Miriam i Perle. Albo >Przecież dlaczego mielibyśmy z Perłą, gdyby NIE TO, nie
            to spotkanie, dlaczego mielibyśmy znosić potwarze o bycie pacynkami? Przecież
            to uderzyło w nas, a nie w rzeczywiste pacynki. One zamknęły swoje paszcze i
            piszą sobie pracę, albo gotują obiad, albo przewijają pampersy. Dobrze o tym
            Wiesz! Z lojalności wobec ludzi, których byliśmy gośćmi!!!<. Wszystko w liczbie
            mnogiej: ja, Miriam i Perła.

            > Czekam na wiarygodne cytaty co do oskrżeń Scana. Inaczej łgarzem będziesz.
            >
            > Perła
            >
            > ps. przez pomyłkę wysłałem ten post na niewłaściwym wątku.

            Snajper.
    • Gość: Hiacynt Stoiku, wcięło mi list, więc wierszyk _GODNE NICKI IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 18.09.02, 20:24


      nicki godne
      czoła chłodne
      trudno pojąć im szalenie
      że grzechem bywa milczenie
      chociaż takie jest wygodne




      ps.

      Drogi Stoiku,

      napisałem rano list, odpowiedź na twoje listy do Carminy i Miriam smile)
      (a co nie mogę ?)

      wysłałem, a potem sieć mi padła. Włączam komputer i jego nie ma.
      Myślałem, że rozpętam burzę, a tu tak cichukto, wszystko wygładzone.
      Nie mam czasu, by go odtwarzać, ale w ogóle to czas nas nie goni,
      więc ten wierszyk - pewne fragmenty moich spostrzeżeń

      pozdrawiam

      Hiacynt
      • Gość: Stoik Do Hiacynta IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 19.09.02, 01:27
        Drogi Hiacyncie,

        zrozumiałem intencje Twojego wierszyka, a przynajmniej tak mi się wydaje. Stąd
        kilka uwag. Nazwę "godne nicki" traktuję żartobliwie - to, co dla jednego jest
        godnym nickiem, dla innego może być nić nie warte. Ale to mniej ważne.

        Twój sposób traktowania milczenia jest inny niż mój: nie jestem Matką Teresą
        ani strażnikiem cnoty. Bardzo często, gdy komuś na tym forum dzieje się
        krzywda, milczę. Inni postępują różnie, ale nie znam osoby, która reagowałaby
        na wszystkie krzywdy, które się tu dzieją. Często ich w ogóle nie widzą.

        Problem z reagowaniem polega na tym, że reakcja zmusza do zajęcia stanowiska.
        To z kolei tworzy "przeciwników". Nie przeciwników ideowych, tylko
        emocjonalnych. Tego się oczywiście nie da uniknąć i każdy ma swoich. Ale ja
        chciałbym mieć możność zwracania się do jak największej liczby osób i być
        traktowanym jako osoba życzliwie neutralna. Takie podejście po prostu zmusza
        do częstego milczenia. Czy to jest zakłamanie? Być może. Pamiętam jednak, że
        za każdym razem, gdy byłem na forum zbyt szczery, to to później
        odchorowywałem. A w końcu mam tylko jedno życie.

        Wierszyk mi się oczywiście podoba smile)
        Jeśli go zrozumiałem opatrznie, to i tak nie szkodzi. Zdążysz mi wytłumaczyć,
        o co Ci chodziło.

        Stoik
        • Gość: snajper Do Stoika. IP: *.acn.waw.pl 19.09.02, 01:52
          Gość portalu: Stoik napisał(a):

          > Drogi Hiacyncie,
          >
          > zrozumiałem intencje Twojego wierszyka, a przynajmniej tak mi się wydaje. Stąd
          > kilka uwag. Nazwę "godne nicki" traktuję żartobliwie - to, co dla jednego jest
          > godnym nickiem, dla innego może być nić nie warte. Ale to mniej ważne.
          >
          > Twój sposób traktowania milczenia jest inny niż mój: nie jestem Matką Teresą
          > ani strażnikiem cnoty. Bardzo często, gdy komuś na tym forum dzieje się
          > krzywda, milczę. Inni postępują różnie, ale nie znam osoby, która reagowałaby
          > na wszystkie krzywdy, które się tu dzieją. Często ich w ogóle nie widzą.

          Oczywiście. Choć są różne przyczyny milczenia. Jeden milczy, bo nie czuje się
          na siłach walczyć. Inny - bo nie zauważył ataku. Kolejny - bo nie za bardzo wie
          o co chodzi i po której stronie jest racja. Przyczyny mogą być różne.

          > Problem z reagowaniem polega na tym, że reakcja zmusza do zajęcia stanowiska.
          > To z kolei tworzy "przeciwników". Nie przeciwników ideowych, tylko
          > emocjonalnych. Tego się oczywiście nie da uniknąć i każdy ma swoich. Ale ja
          > chciałbym mieć możność zwracania się do jak największej liczby osób i być
          > traktowanym jako osoba życzliwie neutralna.

          Ale taka przyczyna spowodowała, że napisałem ten list. Czy naprawdę Stoiku
          zależy Ci na ilości życzliwych ? Czy przyjemność Ci sprawi poklepanie po
          ramieniu przez chuligana i pochwała w rodzaju - super, że się nie mieszasz,
          trzymaj ze mną, to nie zginiesz, frajerze. Czy o taką życzliwość się starasz ?
          Jakoś nie mogę uwierzyć w taką Twoją motywację.

          > Takie podejście po prostu zmusza
          > do częstego milczenia. Czy to jest zakłamanie? Być może. Pamiętam jednak, że
          > za każdym razem, gdy byłem na forum zbyt szczery, to to później
          > odchorowywałem. A w końcu mam tylko jedno życie.

          To już całkiem inny powód ograniczania zaangażowania. I ten bardzo dobrze
          rozumiem. smile) a może raczej sad( ?

          > Wierszyk mi się oczywiście podoba smile)
          > Jeśli go zrozumiałem opatrznie, to i tak nie szkodzi. Zdążysz mi wytłumaczyć,
          > o co Ci chodziło.
          >
          > Stoik

          Pozdrawiam serdecznie

          Snajper.
          • Gość: Stoik Do Snajpera IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 19.09.02, 09:08
            Wyjaśnienie:
            mnie nie zależy na ilości życzliwych, tylko na tym, żeby nie odbierać sobie
            możliwości pisania do ludzi. Większość z tu piszących w pewnych momentach
            zachowywała się jak huligani. Tu ludzie się nie dzielą na dobrych i złych,
            tylko na sprowokowanych w tych czy innych momentach. I dlatego swoje zdanie
            będę często zachowywał dla siebie.
            Stoik
            • xiazeluka A propos - chuligan do Stoika 19.09.02, 09:14
              Gość portalu: Stoik napisał(a):

              > mnie nie zależy na ilości życzliwych, tylko na tym, żeby nie odbierać sobie
              > możliwości pisania do ludzi. Większość z tu piszących w pewnych momentach
              > zachowywała się jak huligani. Tu ludzie się nie dzielą na dobrych i złych,
              > tylko na sprowokowanych w tych czy innych momentach.

              Ja jestem nieżyczliwy, chuligański, zły i wiecznie sprowokowany. Pogawędzimy?
              • tyu Re: A propos - chuligan 19.09.02, 09:28
                xiazeluka napisał:

                > Ja jestem nieżyczliwy, chuligański, zły i wiecznie sprowokowany. ...


                To by się nawet zgadzało.
                Tylko ciekawe, skąd u niego taka iluminacja i taka szczerość - i to od samego
                rana...
                • xiazeluka Re: Aby nie wypaść z roli chuligana - do tłuka tyu 19.09.02, 09:34
                  tyu napisał:

                  > To by się nawet zgadzało.
                  > Tylko ciekawe, skąd u niego taka iluminacja i taka szczerość - i to od samego
                  > rana...

                  Wstrętna komunistyczna włochata czworonożna larwo, jak się czujesz w roli
                  protektora kryminalisty?
                  • Gość: Stoik Do huligana Luki - od huligana Stoika IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 19.09.02, 09:54
                    Luka, nie bądź taki skromny - Tyś nie tylko huligan, ale i z porządnego
                    człowieka huligana potrafisz zrobić sad((
                    Zawsze wierny Stoik
                    • xiazeluka Re: Od bombardziera luki do celu na horyzoncie 19.09.02, 10:39
                      Gość portalu: Stoik napisał(a):

                      > Luka, nie bądź taki skromny - Tyś nie tylko huligan, ale i z porządnego
                      > człowieka huligana potrafisz zrobić sad((
                      > Zawsze wierny Stoik

                      No, no, czyli jednak złość nieco przeszła. Cieszę się.

                      Na wszelki jednak wypadek moja artyleria cały czas zbiera namiary i jest gotowa
                      w każdej chwili otworzyć ogień. Na przykład na wiwat.
                  • tyu I nie wypadłeś! 19.09.02, 10:02
                    xiazeluka napisał:

                    > tyu napisał:
                    >
                    > > To by się nawet zgadzało.
                    > > Tylko ciekawe, skąd u niego taka iluminacja i taka szczerość - i to od
                    > > samego rana...
                    >
                    > Wstrętna komunistyczna włochata czworonożna larwo, jak się czujesz w roli
                    > protektora kryminalisty?


                    Nie protektora, tylko obserwatora poczynań - wciąż czekającego na rozwiązanie
                    sprawy nadal nie rozwiązanej do końca, a więc niejednoznacznej. I raczej nie
                    czarno-białej.
                    I nie kryminalisty (chyba, że masz wiarygodne informacje o dotychczasowych
                    prawomocnych skazaniach Tego-którego-masz-na-myśli).
                    Rozwinięcie w/w myśli nastąpi w swoim czasie, jako że teraz (i od teraz aż
                    chyba do jutra) tego czasu mam rosnący deficyt.
                    Reszta oczywiście się zgadza, choć opis jest mocno niepełny - być może na
                    skutek niezbyt sumiennego wywiązywania się przez Ciebie z roli. Gdzie są np.
                    takie słowa, jak: oślizły, zapluty - itd? Partacz!
                    • Gość: Stoik Do Tyu - o czymś zapomniałeś IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 19.09.02, 10:07
                      Nie krzywdź biednego Luki, zapomniałeś nadmienić, że to złodziej - przecież
                      ten tłuk to nie jego pomysł sad(

                      Huligan Stoik
                      • xiazeluka Re: Do Tyu - o czymś zapomniałeś 19.09.02, 10:38
                        Gość portalu: Stoik napisał(a):

                        > Nie krzywdź biednego Luki, zapomniałeś nadmienić, że to złodziej - przecież
                        > ten tłuk to nie jego pomysł sad(

                        A czyj, jeśli wolno wiedzieć, Wasza Wysokość?
                        • Gość: Stoik Do Luki od pamiętliwego IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 19.09.02, 17:16
                          Jego Królewska Niskość chciałaby Waszej Xiążęcej Wysokości przypomnieć, że
                          nasza urocza zresztą znajomość zaczęła się od rymu do słowa Luka (w wątku Al,
                          Tyu, Luzer).

                          Wasz uniżony sługa
                          • Gość: luka Re: Do Stoika precyzyjnego IP: *.k.mcnet.pl 20.09.02, 09:17
                            Gość portalu: Stoik napisał(a):

                            > Jego Królewska Niskość chciałaby Waszej Xiążęcej Wysokości przypomnieć, że
                            > nasza urocza zresztą znajomość zaczęła się od rymu do słowa Luka (w wątku Al,
                            > Tyu, Luzer).
                            >
                            > Wasz uniżony sługa

                            No, jak to dobrze mieć tak świetnie wyszkolonych poddanych - pamięć odświeżą,
                            karesy prawić będą, najszczęśliwsze chwile życia przypomną.

                            Moja Xiążęca Wysokość jest ukontentowana.
                            Naści talara, dobry człowieku.
                            • Gość: Stoik Do Jego... IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 20.09.02, 09:34
                              Jego Xiążęca Wysokość,
                              zawsze skory do usług, a może i do załatwienia korzystnego procentu.
                              WNP
                              (Wasz Nadworny Parch)
                    • xiazeluka Re: I nie wypadłeś! 19.09.02, 10:32
                      tyu napisał:

                      > xiazeluka napisał:
                      >
                      > > tyu napisał:
                      > >
                      > > > To by się nawet zgadzało.
                      > > > Tylko ciekawe, skąd u niego taka iluminacja i taka szczerość - i to o
                      > d
                      > > > samego rana...
                      > >
                      > > Wstrętna komunistyczna włochata czworonożna larwo, jak się czujesz w roli
                      > > protektora kryminalisty?
                      >
                      >
                      > Nie protektora, tylko obserwatora poczynań - wciąż czekającego na rozwiązanie
                      > sprawy nadal nie rozwiązanej do końca, a więc niejednoznacznej. I raczej nie
                      > czarno-białej.
                      > I nie kryminalisty (chyba, że masz wiarygodne informacje o dotychczasowych
                      > prawomocnych skazaniach Tego-którego-masz-na-myśli).
                      > Rozwinięcie w/w myśli nastąpi w swoim czasie, jako że teraz (i od teraz aż
                      > chyba do jutra) tego czasu mam rosnący deficyt.
                      > Reszta oczywiście się zgadza, choć opis jest mocno niepełny - być może na
                      > skutek niezbyt sumiennego wywiązywania się przez Ciebie z roli. Gdzie są np.
                      > takie słowa, jak: oślizły, zapluty - itd? Partacz!
                    • xiazeluka Re: Cholerny serwer cierpiący na ciągłą czkawkę 19.09.02, 10:36
                      tyu napisał:

                      > Nie protektora, tylko obserwatora poczynań - wciąż czekającego na rozwiązanie
                      > sprawy nadal nie rozwiązanej do końca, a więc niejednoznacznej. I raczej nie
                      > czarno-białej.

                      Akurat. Popełniłeś kompromitujący Cię list, do sprawdzenia w archiwum u dr nauk
                      poszukiwawczych Hiacynta.

                      > I nie kryminalisty (chyba, że masz wiarygodne informacje o dotychczasowych
                      > prawomocnych skazaniach Tego-którego-masz-na-myśli).

                      Tu nie sąd Rzeczypospolitej. Bydlę-wiesz-sam-które dokonało przestępstwa ergo
                      jest kryminalistą.

                      > Reszta oczywiście się zgadza, choć opis jest mocno niepełny - być może na
                      > skutek niezbyt sumiennego wywiązywania się przez Ciebie z roli. Gdzie są np.
                      > takie słowa, jak: oślizły, zapluty - itd? Partacz!

                      Proszę o wybaczenie, wasze wysokobłagorodje!
                      Może tak będzie lepiej:

                      Ohydny zawszony świntuchu z kaskadą zielonej flegmy pod nosem, jesteś tak
                      obleśnie obleśny, że Twój widok wywołuje torsje, wymioty, rzyganie i lumbago.
                      Niech Cię kubański komunistyczny raj pochłonie!
                    • Gość: Galba Do Tyu, który honor gdzieś zapodział... IP: 213.17.161.* 20.09.02, 13:03
                      tyu napisał:

                      > Nie protektora, tylko obserwatora poczynań - wciąż czekającego na rozwiązanie
                      > sprawy nadal nie rozwiązanej do końca, a więc niejednoznacznej. I raczej nie
                      > czarno-białej.

                      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=17&w=2815527&a=3024703
                      • tyu ____________Od Tyu do Galby 20.09.02, 15:26
                        Moją odpowiedź masz w wątku, do którego mnie skierowałeś.
                  • Gość: Stoik Errata IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 19.09.02, 10:10
                    Oczywiście miał być hooligan a nie huligan

                    Kajam się

                    Niedouczony Stoik
                • byyk Re: Do Tyu 19.09.02, 10:29
                  Co ty znowu nową wojne szykujesz.
                  Hej!
        • Gość: pacynka Hiacynt, podsumowanie tu jest IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.02, 02:12
          Zakopales sie w tych wirtualnych papierach, i przestales
          juz rozumiec, jakie mechanizmy swiatem rzadza. Sam sobie
          arbitrow w dziwny sposob wybierasz - slyszalem o wnioskach
          o wykluczenie sedziego z powodu zwiazku ze strona przeciwna,
          ale pierwszy raz widze, jak ktos sobie w ten sposob, jak Ty
          kreci bicz na samego siebie. Ciekawe, ile bedzie tych renskich?
          Scan ma gest podobno.

          Ale nie martw sie, Twoja robota nie musi pojsc na marne.
          Mozesz jeszcze napisac doktorat o cyklach menstruacyjnych
          Miriam - przeciez widzisz te hustaweczki nastrojow? Wnioski
          skonfrontuj z Perelka.

          Aha, gdybys sie, Sherlocku, nudzil, to podrzucam Ci trop -
          nie jestem pewien, czy nowy: Grodzisk Maz. jest o rzut
          beretem od Pruszkowa, i pewnie go pruszkowska centrala
          tepsy obsluguje.

          Milej zabawy wszystkim zycze.
          • Gość: pacynka Hiacynt, jeszcze wazna uwaga jest IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.02, 02:29
            Gość portalu: pacynka napisał(a):

            > Grodzisk Maz. jest o rzut beretem od Pruszkowa,
            > i pewnie go pruszkowska centrala tepsy obsluguje.

            Gdyby sie wybral na wizje lokalna, to omijaj szerokim
            lukiem Pruszkow Wschodni - inaczej Tworki, bo Twoja
            Misja moglaby ulec znacznemu opoznieniu.
          • Gość: Miriam Re: Hiacynt, podsumowanie tu jest IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.02, 07:57
            Gość portalu: pacynka napisał(a):

            > Zakopales sie w tych wirtualnych papierach, i przestales
            > juz rozumiec, jakie mechanizmy swiatem rzadza. Sam sobie
            > arbitrow w dziwny sposob wybierasz - slyszalem o wnioskach
            > o wykluczenie sedziego z powodu zwiazku ze strona przeciwna,
            > ale pierwszy raz widze, jak ktos sobie w ten sposob, jak Ty
            > kreci bicz na samego siebie. Ciekawe, ile bedzie tych renskich?
            > Scan ma gest podobno.
            >
            > Ale nie martw sie, Twoja robota nie musi pojsc na marne.
            > Mozesz jeszcze napisac doktorat o cyklach menstruacyjnych
            > Miriam - przeciez widzisz te hustaweczki nastrojow? Wnioski
            > skonfrontuj z Perelka.
            >
            > Aha, gdybys sie, Sherlocku, nudzil, to podrzucam Ci trop -
            > nie jestem pewien, czy nowy: Grodzisk Maz. jest o rzut
            > beretem od Pruszkowa, i pewnie go pruszkowska centrala
            > tepsy obsluguje.
            >
            > Milej zabawy wszystkim zycze.

            To bardzo wredne, co napisałeś, i wielce małostkowe.
            Hustaweczki? Nie potrafię "z zimną krwią" - jak niektórzy.
            Widzi mi się, że do "niektórych" należysz. To jest podły post.
            I podły ten, kto go wysmażył. Powinnam była od początku to wiedzieć.
            Trudną, jak widzę, masz karmę. A tak w ogóle to swoich huśtaweczek - nie
            widzisz. Nudny z ciebie chłop. Ale:
            "Ten typ tak ma"

            Miriam
            • Gość: Perła *********************MIRIAM IP: 212.160.135.* 19.09.02, 08:32
              Otrzymałem film, niestety nie do odtworzenia jest. Za poranną akcję - całuski.

              Perła
              • d_nutka Re: *********************MIRIAM 19.09.02, 08:40
                Miriam!
                Czy jako kobieta nie wiesz o tym,ze podlegamy cyklom które rzutuja na nasze
                nastroje?
                Dlaczego się oburzasz na zwrócenie na to uwagi?
                Przecież to nas usprawiedliwia i tłumaczy.
                Nic podłego w tym nie widzę.
                A że zarzut nie merytoryczny-to się ciesz.
                Z zarzutami merytorycznymi byłoby ci trudniej sobie poradzić.
                pzdr.
                d.
                ps.
                zdradź tajemnicę jeśli możesz.
                z jakiej "porannej akcji" ucieszył się Perła?
                tak publicznie?
                czy to ma związek z twoim cyklem?
                • Gość: Perła Re: *********************MIRIAM IP: 212.160.135.* 19.09.02, 08:45
                  d_nutka napisała:

                  > zdradź tajemnicę jeśli możesz.
                  > z jakiej "porannej akcji" ucieszył się Perła?
                  > tak publicznie?
                  > czy to ma związek z twoim cyklem?

                  Danka, ja ci zdradzę jak już taka wścibska jesteś. Miriam ma dzisiaj bardzo
                  ważne spotkanie w Szkole Filmowej i musiała wcześniej wstać. A ja korzystając z
                  okazji poprosiłem aby mnie obudziła dzwonkiem telefonu. I za tą przysługę
                  podziękowałem Jej. Czy jesteś usatysfakcjonowana?

                  Perła
                  • d_nutka Re: *********************MIRIAM 19.09.02, 09:31
                    tere-fere
                    ale zadziwiłeś mnie jednak.
                    spodziewałam się raczej inwektyw.
                    czyżbym trafiła w oko cyklonu?
                    aż strach.
                    widziałam taki film...
                    d.
                    • Gość: Perła Re: *********************MIRIAM IP: 212.160.135.* 19.09.02, 09:43
                      d_nutka napisała:

                      > tere-fere
                      > ale zadziwiłeś mnie jednak.
                      > spodziewałam się raczej inwektyw.
                      > czyżbym trafiła w oko cyklonu?
                      > aż strach.
                      > widziałam taki film...
                      > d.

                      Starasz się robić dobrą minę do złej gry.

                      Perła
                    • byyk Re: Do Danki 19.09.02, 10:24
                      Jesteś Dama a o ciotce gadasz.
                      Miriam młoda jest to jeszcze ma
                      ty już możesz widać wspominać tylko
                      HEJ!
                      • d_nutka Re: Od Danki 19.09.02, 10:49
                        byyk napisał(a):

                        > Jesteś Dama a o ciotce gadasz.
                        > Miriam młoda jest to jeszcze ma
                        > ty już możesz widać wspominać tylko
                        > HEJ!

                        A z Damą o tzw.menstruacji Mężczyzna umie trochę lepiej pożartować.
                        A nawiasem.
                        Zagladałeś do mojego kalendarzyka?
                        Bo o skrzynce nie wspomnę.
                        Bo znowu jakieś skojarzenia.
                        Skrzynka-kluczyk-hasło itd.
                        smile))
                        d.
                        • pro100 Byyk - 1024 -te wcielenie Xeni? 19.09.02, 11:10
                          d_nutka napisała:

                          > byyk napisał(a):
                          >
                          > > Jesteś Dama a o ciotce gadasz.
                          > > Miriam młoda jest to jeszcze ma
                          > > ty już możesz widać wspominać tylko
                          > > HEJ!
                          >
                          > A z Damą o tzw.menstruacji Mężczyzna umie trochę lepiej pożartować.
                          > A nawiasem.
                          > Zagladałeś do mojego kalendarzyka?
                          > Bo o skrzynce nie wspomnę.
                          > Bo znowu jakieś skojarzenia.
                          > Skrzynka-kluczyk-hasło itd.
                          > smile))
                          > d.
                          Pozdr anty
                          • Gość: tete do Anty IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 19.09.02, 11:29

                            Wydaje mi się, że nie. Skoro Limak z D_nutką nie jest w konflikcie - z
                            pewnością nie pisałby do niej obraźliwych (czy złośliwych postów).

                            Raczej wygląda to na "robotę" kogoś kto chce podtrzymać kłótnię pomiędzy trójką
                            Galba/Siódemka/Bykk a Limak wielonickowy. Bykk się rozeźli samym faktem użycia
                            wariantu jego nicka i przeprosinami, których nie jest autorem - i ruszy na
                            Limaka ...Limak się rozeźli rzucanymi na siebie podejrzeniami i złośliwością
                            wobec D-nutki.
                            O to chodzi ?


                            pozdrawiam, smile) tete
                            • byyk Re: Do Tetet-ki 19.09.02, 12:37
                              Nie wiem cuż ty widzisz obrazli3wego w moim poście.
                              Danuśki nie obrażam ona o tym wie.
                              O tej d...e jest z filmu Lindy.
                              Czemu nie wieżysz mi?
                              HEJ!
                              L.

                            • pro100 Re: do Anty 19.09.02, 12:54
                              Gość portalu: tete napisał(a):

                              >
                              > Wydaje mi się, że nie. Skoro Limak z D_nutką nie jest w konflikcie - z
                              > pewnością nie pisałby do niej obraźliwych (czy złośliwych postów).
                              >
                              > Raczej wygląda to na "robotę" kogoś kto chce podtrzymać kłótnię pomiędzy
                              trójką
                              >
                              > Galba/Siódemka/Bykk a Limak wielonickowy. Bykk się rozeźli samym faktem
                              użycia
                              > wariantu jego nicka i przeprosinami, których nie jest autorem - i ruszy na
                              > Limaka ...Limak się rozeźli rzucanymi na siebie podejrzeniami i złośliwością
                              > wobec D-nutki.
                              > O to chodzi ?
                              >
                              >
                              > pozdrawiam, smile) tete
                              Ba, ale tam może być czwarte, piąte .... dno. Coś jak "Rekopis znaleziony w
                              Saragossie" - powieść pudełkowa lub baba w babie. No chyba, że ja
                              przekombinowany jestem. Bykk wcale w tej sesji nie dyskutuje z Limakatym (no
                              prawie wcale), wybrał strategię "zasuszania". Kamilkowi checi do kłótni wcale
                              nie zbywa i prowokowanie Bykka .......? Ale mniejsza o bzdetach.

                              pozdr anty

                              Jak ogrody? Karpie tłuste pływają (gdy zarybiałem były jak palec - teraz ca
                              półkilowe, może więcej) kolory jesieni na wodzie złote, czerwone, pstrokate.
                              Jesiotrów w głębi jedynie się domyślać, pod wierzchem nigdy sie nie pojawiają.
                              Co miało być rozsadzone już na miejscu, dalsze uzupełnienia postępują. Jeszcze
                              w październiku nieco krzaków dokupić i aby do wiosny. Maliny drugi raz jeszcze
                              owocują!
                              • Gość: tete Re: do Anty IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 19.09.02, 13:16

                                Nie pomyślałam smile)
                                Ta czwarta i piąta szufladka w szufladzie - jak w starej sekreterze, takiej z
                                żaluzjowymi drzwiczkami.
                                Ot - pokusiło mnie by się pakować pomiędzy matrioszki ...

                                Dawno nie byłam sad( i nie wiem jak tam moje chaszcze.
                                Czy te karpie zamierzasz uśmiercić i zjeść (gdy jeszcze ciała nabiorą )?
                                Jeśli tak - to koniecznie na kulinarnej kulturze podziel się przepisem smile))

                                pozdrawiam, smile) tete
                                • pro100 Re: do Anty - do Tete 19.09.02, 13:36
                                  Gość portalu: tete napisał(a):

                                  >
                                  > Nie pomyślałam smile)
                                  > Ta czwarta i piąta szufladka w szufladzie - jak w starej sekreterze, takiej z
                                  > żaluzjowymi drzwiczkami.
                                  > Ot - pokusiło mnie by się pakować pomiędzy matrioszki ...

                                  Zwłaszcza, że Danka wykazała karygodny brak wiary w KAMILśa, proponując mu by
                                  do jej skrzynki się włamywał!

                                  >
                                  > Dawno nie byłam sad( i nie wiem jak tam moje chaszcze.
                                  > Czy te karpie zamierzasz uśmiercić i zjeść (gdy jeszcze ciała nabiorą )?
                                  > Jeśli tak - to koniecznie na kulinarnej kulturze podziel się przepisem smile))

                                  Karpie, jak rzekłem - złote, czerwone i pstrokate - KOI, tego się nie JADA.
                                  Można je oswoić by z reki jadły, podrapać za płetwą ale jeść !!! Ha, to jakbyś
                                  zaproponowała bym potrawkę z kotów...... Jesiotry owszem, dalekosiężnie
                                  konsumpcyjne, ale to jeszcze ze dwa sezony - tak ze 2-4 kg aby miały.

                                  >
                                  > pozdrawiam, smile) tete

                                  i ja pozdrawiwam - anty

                                  PS jakieś przepisy rybne, hm koncepcje mam, może kiedyś. A - w Szczecinie masz
                                  jedną z lepszych knajp rybnych w Polsce. Ach nostalgie jesienne, w końcu ja też
                                  szczeciniak z urodzenia i lat naście tam mieszkałem.
                                  • Gość: tete Anty :))) IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 19.09.02, 13:45

                                    Przesadziłam z karpiami. Ale to dlatego, że nie znam się na rybkach akwariowo-
                                    sadzawkowych. Perspektywa zjedzenia pupila - straszne !

                                    A co do najlepszej w Polsce knajpy rybnej - to chyba jednak przeszłość smile))
                                    Zdarzyło mi się wiele razy w różnych miejscach w Polsce - jadać wspaniale
                                    przyrządzone rybki.
                                    Acha - jest takie świetne miejsce na trasie Słupsk-Gdańsk. Nazywa się Nostalgia.
                                    Chyba w starym wodnym młynie. Jakie tam pstrągi dawali smile))))))))))

                                    pozdrawiam, smile) tete
                                    • pro100 Re: Anty :))) Nostalgia i owszem warto! 19.09.02, 14:05
                                      Gość portalu: tete napisał(a):

                                      >
                                      > Przesadziłam z karpiami. Ale to dlatego, że nie znam się na rybkach akwariowo-
                                      > sadzawkowych. Perspektywa zjedzenia pupila - straszne !
                                      >
                                      > A co do najlepszej w Polsce knajpy rybnej - to chyba jednak przeszłość smile))
                                      > Zdarzyło mi się wiele razy w różnych miejscach w Polsce - jadać wspaniale
                                      > przyrządzone rybki.
                                      > Acha - jest takie świetne miejsce na trasie Słupsk-Gdańsk. Nazywa się
                                      Nostalgia
                                      > .
                                      > Chyba w starym wodnym młynie. Jakie tam pstrągi dawali smile))))))))))
                                      >
                                      > pozdrawiam, smile) tete

                                      Znajomi prowadzą to niech mają troche krypto-reklamy!

                                      pozdr anty smile)))
                        • byyk Re: Od Danki 19.09.02, 11:19
                          Ja nie muszę do kalendarza
                          słyszałem żeś ty stara dupa jest.
                          HEJ!
            • Gość: pacynka Dla Miriam odpowiedz jest IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.02, 19:55
              Gość portalu: Miriam napisał(a):

              > Hustaweczki? Nie potrafie "z zimna krwia" - jak niektórzy.

              "Jesli nie potrafisz, nie pchaj sie na afisz".
              A jak sie pchasz, nie dziw sie reakcjom - roznym,
              jak rozni sa ludzie (i ich nastroje).

              > Widzi mi sie, ze do "niektórych" nalezysz.

              Zgoda. Chyba na ogol nie ulegam niekontrolowanym emocjom -
              zwlaszcza w sytuacjach (nawet wirtualnie) publicznych.

              > To bardzo wredne, co napisales, i wielce malostkowe.
              > To jest podly post. I podly ten, kto go wysmazyl.

              Nie ma zgody. Chetnie sie natomiast przyznaje do prowokacji
              i zlosliwosci. Co ma byc podle? Hipoteza, ze juz/jeszcze
              miewasz miesiaczke (dla mnie 95% - ulubiona tu liczba),
              czy tez ta, ze poziom hormonow koreluje z klimatami Twoich
              postow? A moze nie wolno glosno mowic, ze "la donna e mobile
              qual piuma al vento"?

              > Powinnam byla od poczatku to wiedziec. Trudna, jak widze,
              > masz karme. A tak w ogóle to swoich hustaweczek - nie widzisz.

              Od JAKIEGO poczatku? Tyle wiesz o mnie, mojej karmie
              i moich hustaweczkach?

              > Nudny z ciebie chlop.

              Nudny? Nawet Stoik zareagowal - ze stoickim spokojem. Ale
              w jednym Cie intuicja nie myli - istotnie, jestem mezczyzna -
              a moze klamie? wink

              Pozdrawiam.
    • Gość: Stoik Koniec sędziowania, wskazówki - dla Hiacynta IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 19.09.02, 10:04
      Drogi Hiacyncie,

      jako osoba przekupiona (reńskie) nie mogę już dalej pełnić roli sędziego.
      Zresztą od początku uprzedzałem, że mogę być nieobiektywny. Dlatego już dalej
      nie będę się zajmował rozstrzyganiem, czy Jenisej to Scan, ani nawet obroną
      Scana. Uważam, że to niepotrzebne.

      Do wczoraj miałem silnie ugruntowane podejrzenie, kto jest Jenisejem. Zgodnie
      z tym, co napisałem ostatnio, nie będę się zajmował podawaniem jakichkolwiek
      nicków ani dalej drążył tematu. Tym niemniej, po ostatnich postach Pacynki
      moje podejrzenia przerodziły się w pewność (no, powiedzmy 95%).

      Zostawiam Cię z dwiema wskazówkami:

      1. Pacynka=Jenisej
      2. do Jeniseja powinno pasować wszystko

      A teraz, drogi Sherlocku, do roboty.

      Pozdrawiam,
      Stoik
      • jacek#jw Re: Koniec sędziowania, wskazówki - dla Hiacynta 19.09.02, 10:29
        Drobne uwagi. Używanie pacynki jest oszustwem. Oszustwo tego typu będzie się
        tak długo pojawiało na forum jak długo będzie ono skuteczne. W poruszanych tu
        przypadkach efekt użycia pacynki jest niewspółmierny w stosunku do nakładów.
        Nawet udowodnienie kto jest kim, nie wpłynie na ocenę skuteczności tego typu
        działania. Przyczynili się do tego wszyscy śledzący działania pacynkarzy.
        • Gość: pacynka Z Jackiem proba uzgodnienia stanowisk jest IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.02, 20:03
          jacek#jw napisał:

          > Używanie pacynki jest oszustwem.

          Jak kazdy teatr lub karnawal w Wenecji (maski) -
          w tym sensie zgoda. Jesli generalnie potepiasz -
          mam inne zdanie.

          > Oszustwo tego typu będzie się tak długo pojawiało
          > na forum jak długo będzie ono skuteczne.

          Czyli, IMO, zawsze.

          > W poruszanych tu przypadkach efekt użycia pacynki jest
          > niewspółmierny w stosunku do nakładów. Nawet udowodnienie
          > kto jest kim, nie wpłynie na ocenę skuteczności tego typu
          > działania. Przyczynili się do tego wszyscy śledzący działania
          > pacynkarzy.

          Ty to rozumiesz, i ja to rozumiem. Ale najwyrazniej
          jestesmy w mniejszosci. Przynajmniej nie jest nudno!

          Pozdrawiam -
          pacynka ponoc obrzydliwa
          • jacek#jw Re: Z Jackiem proba uzgodnienia stanowisk jest 20.09.02, 09:28
            Gość portalu: pacynka napisał(a):

            > jacek#jw napisał:
            >
            > > Używanie pacynki jest oszustwem.
            >
            > Jak kazdy teatr lub karnawal w Wenecji (maski) -
            > w tym sensie zgoda. Jesli generalnie potepiasz -
            > mam inne zdanie.

            Nie, nie ma tu analogii. W teatrze wiem, że Linda to Robak, a Robak to Soplica,
            przynajmniej po wyjściu z teatru. Jeśli tu pojawi się tekst "udział wzięli",
            nie ma sprawy. Generalnie potępiam, a nie widzę problemu, by wyjaśnić przyczyny
            i okoliczności swojego "żartu".


            > Pozdrawiam -
            > pacynka ponoc obrzydliwa
      • Gość: Hiacynt do Stoika o pasowaniu IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 19.09.02, 10:48
        Gość portalu: Stoik napisał(a):

        > Drogi Hiacyncie,
        >
        > jako osoba przekupiona (reńskie) nie mogę już dalej pełnić roli sędziego.
        > Zresztą od początku uprzedzałem, że mogę być nieobiektywny. Dlatego już dalej
        > nie będę się zajmował rozstrzyganiem, czy Jenisej to Scan, ani nawet obroną
        > Scana. Uważam, że to niepotrzebne.
        >
        > Do wczoraj miałem silnie ugruntowane podejrzenie, kto jest Jenisejem. Zgodnie
        > z tym, co napisałem ostatnio, nie będę się zajmował podawaniem jakichkolwiek
        > nicków ani dalej drążył tematu. Tym niemniej, po ostatnich postach Pacynki
        > moje podejrzenia przerodziły się w pewność (no, powiedzmy 95%).
        >
        > Zostawiam Cię z dwiema wskazówkami:
        >
        > 1. Pacynka=Jenisej
        > 2. do Jeniseja powinno pasować wszystko
        >
        > A teraz, drogi Sherlocku, do roboty.
        >
        > Pozdrawiam,
        > Stoik


        Stoiku

        Gdy włączyłem się w wojnę forumową, prawdę mówiąc wojnę zakończoną - przecież
        już zaczęto sie serdecznie pozdrawiać i piaskiem arenę poysypywać,
        miałem 95 % pewność, że za Jenisejem stoi Scan, również za Wildem2 i kilkoma
        innymi nickami. Listy Abe i Miriam sprawiły, że to przekonanie przerodziło się
        w pewność. Mam deficyt czasowy więc jeszcze nie mogę dokonać podsumowania,
        wówczas zobaczysz które 100 % jest "bardziej prawdopodobne"
        Ja dysponuje prawie wyłącznie wiedzą forumową, mam kilka listów na ten temat z
        ostatnich miesięcy i mam stare listy kilku osób w tej sprawie.
        Privów prawie nie używam. Ty natomiast w znacznie mniejszym stopniu używałeś
        wiedzy forumowej. Naprawdę można wiele wyczytać. Dlatego kilkakrotnie
        popełniłeś błąd - ale błąd niepamięci.
        Cieszę się, że Ciebie wybrałem na arbitra i dziękuję za to co zrobiłeś,
        niezależnie od tego, że w wielu miejscach mam całkiem odmienne zdanie.
        Zdajesz sobie sprawę, że działania Jeniseja miały bardzo groźne skutki.
        Oczywiście wiedziałem, ze całym sercem jesteś ze Scanem, proponując tobie rolę
        arbitra, ale to lepiej, gdyż byłem i "prawie" jestem w dalszym ciągu
        przekonany, że to Scan stal za pacynkami.
        Twoje słowa, "wiem ale nie powiem", czy obecne wskazówki smile są Twoim
        poręczeniem dla Scana, ale niczym więcej.
        Przyznasz, że trochę w ten sposób sprawę ustawiasz.

        pozdrawiam

        Hiacynt

        ps. przyznam Ci się, że nie mam innego poważnego kandydata do roli Jeniseja,
        przecież musi pochodzić z jego z kręgu. A propos "pasowania" - do Scana nie
        pasuje wyłącznie twoje przekonanie oraz w większym stopniu przekonanie
        Snajpera. Snajper ma dużą wiedzę forumową, a ty zdaje się poza forumową.
        • d_nutka Re: do Hiacynta i Stoika o pasowaniu 19.09.02, 10:58
          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

          > Gość portalu: Stoik napisał(a):
          >
          > > Drogi Hiacyncie,
          > >
          > > jako osoba przekupiona (reńskie) nie mogę już dalej pełnić roli sędziego.
          > > Zresztą od początku uprzedzałem, że mogę być nieobiektywny. Dlatego już da
          > lej
          > > nie będę się zajmował rozstrzyganiem, czy Jenisej to Scan, ani nawet obron
          > ą
          > > Scana. Uważam, że to niepotrzebne.
          > >
          > > Do wczoraj miałem silnie ugruntowane podejrzenie, kto jest Jenisejem. Zgod
          > nie
          > > z tym, co napisałem ostatnio, nie będę się zajmował podawaniem jakichkolwi
          > ek
          > > nicków ani dalej drążył tematu. Tym niemniej, po ostatnich postach Pacynki
          >
          > > moje podejrzenia przerodziły się w pewność (no, powiedzmy 95%).
          > >
          > > Zostawiam Cię z dwiema wskazówkami:
          > >
          > > 1. Pacynka=Jenisej
          > > 2. do Jeniseja powinno pasować wszystko
          > >
          > > A teraz, drogi Sherlocku, do roboty.
          > >
          > > Pozdrawiam,
          > > Stoik
          >
          >
          > Stoiku
          >
          > Gdy włączyłem się w wojnę forumową, prawdę mówiąc wojnę zakończoną - przecież
          > już zaczęto sie serdecznie pozdrawiać i piaskiem arenę poysypywać,
          > miałem 95 % pewność, że za Jenisejem stoi Scan, również za Wildem2 i kilkoma
          > innymi nickami. Listy Abe i Miriam sprawiły, że to przekonanie przerodziło się
          > w pewność. Mam deficyt czasowy więc jeszcze nie mogę dokonać podsumowania,
          > wówczas zobaczysz które 100 % jest "bardziej prawdopodobne"
          > Ja dysponuje prawie wyłącznie wiedzą forumową, mam kilka listów na ten temat
          z
          > ostatnich miesięcy i mam stare listy kilku osób w tej sprawie.
          > Privów prawie nie używam. Ty natomiast w znacznie mniejszym stopniu używałeś
          > wiedzy forumowej. Naprawdę można wiele wyczytać. Dlatego kilkakrotnie
          > popełniłeś błąd - ale błąd niepamięci.
          > Cieszę się, że Ciebie wybrałem na arbitra i dziękuję za to co zrobiłeś,
          > niezależnie od tego, że w wielu miejscach mam całkiem odmienne zdanie.
          > Zdajesz sobie sprawę, że działania Jeniseja miały bardzo groźne skutki.
          > Oczywiście wiedziałem, ze całym sercem jesteś ze Scanem, proponując tobie
          rolę
          > arbitra, ale to lepiej, gdyż byłem i "prawie" jestem w dalszym ciągu
          > przekonany, że to Scan stal za pacynkami.
          > Twoje słowa, "wiem ale nie powiem", czy obecne wskazówki smile są Twoim
          > poręczeniem dla Scana, ale niczym więcej.
          > Przyznasz, że trochę w ten sposób sprawę ustawiasz.
          >
          > pozdrawiam
          >
          > Hiacynt
          >
          > ps. przyznam Ci się, że nie mam innego poważnego kandydata do roli Jeniseja,
          > przecież musi pochodzić z jego z kręgu. A propos "pasowania" - do Scana nie
          > pasuje wyłącznie twoje przekonanie oraz w większym stopniu przekonanie
          > Snajpera. Snajper ma dużą wiedzę forumową, a ty zdaje się poza forumową.

          Hiacyncie!
          jest jednak te 5% niepewnosci.
          i te 5% warto rozpatrzyć.
          nie tylko warto,ale i trzeba.
          jest mozliwe jeszcze inne typowanie z tego kręgu.
          d.
          • Gość: Hiacynt Danutko IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 19.09.02, 11:21
            d_nutka napisała:


            > Hiacyncie!
            > jest jednak te 5% niepewnosci.
            > i te 5% warto rozpatrzyć.
            > nie tylko warto,ale i trzeba.
            > jest mozliwe jeszcze inne typowanie z tego kręgu.
            > d.

            Danutko

            ja dodałem
            "Listy Abe i Miriam sprawiły, że to przekonanie przerodziło się w pewność"
            Żadnych dowodów świadczących, że jest inaczej nie przedstawiono.
            Dlatego przekonanie Snajpera i Stoika powoduje, ze napisałm "prawie"

            H.
            • d_nutka Re: Danutko 19.09.02, 12:21
              Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

              > d_nutka napisała:
              >
              >
              > > Hiacyncie!
              > > jest jednak te 5% niepewnosci.
              > > i te 5% warto rozpatrzyć.
              > > nie tylko warto,ale i trzeba.
              > > jest mozliwe jeszcze inne typowanie z tego kręgu.
              > > d.
              >
              > Danutko
              >
              > ja dodałem
              > "Listy Abe i Miriam sprawiły, że to przekonanie przerodziło się w pewność"
              > Żadnych dowodów świadczących, że jest inaczej nie przedstawiono.
              > Dlatego przekonanie Snajpera i Stoika powoduje, ze napisałm "prawie"
              >
              > H.

              Hiacyncie!
              Tego przekonania Snajpera i Stoika nie można i nie należy pomijać.
              Listy Abe i Miriam dla mnie nie byłyby wystarczającym dowodem.
              Zwłaszcza listy Miriam.
              Przeanalizuj jeszcze raz.
              Wygląda na to,że Jenisiej dobrze się obstawił.
              Nawet bertoldim.
              d.
              • d_nutka Re: Danutko 19.09.02, 12:24
                a może być nawet odwrotnie.
                to bertoldi wypuscil jenisieja.
                w tych kłamliwych ukladach niczego nie da się wykluczyć.
                dowody bywają złudne i preparowane.
                ja wiem,że tu nie UOP ale zabawa jest zabawa.
                d.
                • jacek#jw Re: a sprawa jest banalna 19.09.02, 12:43
                  d_nutka napisała:

                  > a może być nawet odwrotnie.
                  > to bertoldi wypuscil jenisieja.
                  > w tych kłamliwych ukladach niczego nie da się wykluczyć.
                  > dowody bywają złudne i preparowane.
                  > ja wiem,że tu nie UOP ale zabawa jest zabawa.
                  > d.

                  Wystarczy, by wszyscy poszukiwacze pacynkowatości i inni wpisani tu sami
                  napisali pod jakimi nikami wystąpili na forum. Tak, jak zrobiła to d_nutka, za
                  co chwała jej.
                  • Gość: tete Re: a sprawa jest banalna IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 19.09.02, 13:37
                    jacek#jw napisał:
                    >
                    > Wystarczy, by wszyscy poszukiwacze pacynkowatości i inni wpisani tu sami
                    > napisali pod jakimi nikami wystąpili na forum. Tak, jak zrobiła to d_nutka,
                    za
                    > co chwała jej.
                    >
                    >
                    • bykk Re: do Tete-tki 19.09.02, 14:01
                      Tete,prawie dobrze myślałaś,ale ja na nikogo się nie mam zamiaru wkurzaćsmile!
                      Przynajmniej na razie. Wchodzę na F.,a tu co się porobiło?!
                      Jak się śmieć forumowy chce bawić,jego sprawa,mnie to bokiem.smile
                      Mam nadzieję,że Nutka się kapła?
                      hej!
                      Ps.Ciekawe czy po 15 ten byyk się odezwie? W chałupie chyba nie ma netusmile
                      Przynajmniej kiedyś tak pisał.
                      • d_nutka Re: do bykka,byyka 19.09.02, 19:05
                        czy ja się kapla?
                        strasznie trudno nawet dla mnie się kapłać.
                        jestem z natury ufna i prostolinijna a ndla niektórych nawet pierwsza naiwna.
                        nie liczyłabym na moje kapowanie
                        d.
                        • bykk Re: do Nutki 20.09.02, 09:26
                          Nutka,nie było mowy o "kapowaniu"smile po co więc?
                          Hej!
                    • jacek#jw Re: a sprawa jest banalna 19.09.02, 15:13
                      Gość portalu: tete napisał(a):

                      > Przewidujesz, że nastąpią akty ekspiacji ? Mam wątpliwości.

                      Ja również.

                      >
                      > Nic nie pomoże - gdy ktoś "idzie w zaparte".

                      Nie w tym jest rzecz. Myślę, że bez tego cała akcja wymierzona w pacynkarzy
                      staje się dwuznaczna i wbrew temu co tu się pisze jest akceptacją takiego stanu
                      rzeczy.
                      • Gość: Miriam breake na c@ffe & tiramisu:) IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.02, 15:50

                        Hm,hm... zastanawiające. Czy porozmawialiście sobie już wystarczająco o
                        cyklach? Te rozmowy trochę cyklofreniczne... smile) ale wszyscy jesteście przeciez
                        dobrze usposobieni, prawda? To przejściowe. Nie tylko ja mam (uf!) huśtawki.

                        "A czy przyroda kolebka, myślała kiedy dokładnie
                        po co jej wielkie mamuty, ani wygląda to ładnie
                        ani z nich skóra na buty...

                        Nie ma co pytać koledzy ( i koleżanki) robiła i tak jej wyszło
                        Nikt nie wymyślał specjalnie, tego w czym żyć nam przyszło
                        Uprzedzam o tym lojalnie..."

                        To urocze, co piszecie. Danka pisze zawsze uroczo, ach uroczo. Szczególnie do
                        mnie. Bardzo mię ujmujesz Danutko swem zainteresowaniem.
                        Jestem taką... Bardot forumsmile) Albo parnas albo "życie publiczne".
                        Moje hm... pożycie z Perłą jest - wiem o tym - przedmiotem wielu szeptów i
                        krzyków, nie mieszajmy do tego Bergmana jednakowoż. Dzis jest kochani, a jutro -
                        go nie ma! A potem znowu jest! albo nie ma! Zasłońmy parawanem alkowy wyobraźni
                        forumowej.
                        Dzisiaj otrzymałam w prezencie od una meszcizna - płytkę Fred Buscalione
                        piosenki. Czy może byc cos bardziej radującego dla osoby która wysłuchuje p.
                        Hubner i zdających do szkoły! Zwłaszcza, że zdających - "tłumy ich, tłumy ich".
                        Koreańczycy, Japończycy - ci ostatni najwyższej próby wyobraźnię reprezentują,
                        jest tu jedna taka śliczna Mariko, kolorowy ptak, z takimi brwiami, że Panowie,
                        wścieklibyscie się z zachwytu a i Danka przestałaby "judzić"smile no, ale Ona ma
                        to we krwismile) Amerykanie, Szwajcarzy, Niemcy...
                        Bardzo jest interesująco. Gdybyście tu byli, tobyście jeszcze pienkniejszą tę
                        szkołe soba uczynili, o Wy - tuzy intelektu! gdy się zapyta takiego kandydata,
                        co sądzi o M. Duras, to nie tylko wie, kto to, ale od razu powie, co sądzi.
                        Albo o A. Resnais. O Dreyerze. Chanel. Design, te sprawy. Wszystko.
                        "Nasza" młodzież jest jeszcze do tyłu z wiedzą i obyciem w porównaniu.
                        Chyba, że Carminasmile Ona zdałaby jak kotlet raz!
                        Wczoraj w szkole była B. Krafftówna i bardzo interesująco się gadało.
                        Pamietacie film "Jak byc kochaną" Hasa wg - no, a kto to napisał?
                        Kto wie lub zgadnie?
                        Gadało sie o tym filmie i robiło foto. Pamiętacie jak Felicja z kieliszkiem
                        koniaku odwraca sie w strone kamery? "Jestem siostrą samotnych i wdową
                        owdowiałych... jesli kiedyś napiszę pamietnik nazwę go Od Ofelii do Felicji
                        czyli - jak byc kochaną"...
                        Z pamięci piszę, więc z małym błędem pewnie.
                        Odwróciła się B.K. z kieliszkiem do kamery po 40 latach prawie.
                        Na tle tamtej Felicji. Bardzo wzruszajace. Bardzo mocna kobieta.
                        Nie piszcie juz tych bzdur o mnie, ok? Ale dużo napisałam, idę sobie.

                        Pozdrowienia

                        M
                        • jacek#jw Re: breake na c@ffe & tiramisu:) 19.09.02, 16:09
                          Miriam,
                          Mija rok lub coś koło tego jak składałem wam życzenia. Kiedy chrzciny?
                          • bykk Re: do Jacka:) 19.09.02, 16:24
                            Jacku,no wiesz?smile)
                            Myślę,że jeśli,to dadzą znać na F.smile)! Za chrzestnego się nie piszę,ale
                            zawsze jakąś kołyskę?smile)
                            Wiesz co? To byłoby wydarzenie!!! Na F. wirtualnie urodziły się np.bliźniaki!!!
                            Księga rekordów zapewniona!
                            Super pomysł! Tak myślę.
                            pozdrawiam
                            hej!
                            • jacek#jw Re: do Jacka:) 19.09.02, 16:28
                              bykk napisał:

                              > Jacku,no wiesz?smile)
                              > Myślę,że jeśli,to dadzą znać na F.smile)! Za chrzestnego się nie piszę,ale
                              > zawsze jakąś kołyskę?smile)
                              > Wiesz co? To byłoby wydarzenie!!! Na F. wirtualnie urodziły się
                              np.bliźniaki!!!
                              > Księga rekordów zapewniona!
                              > Super pomysł! Tak myślę.
                              > pozdrawiam
                              > hej!

                              Myślisz, że będą bliźniaki? No, no!
            • d_nutka Re: Danutka do Hiacynta 19.09.02, 19:13
              Hiacyncie
              biorąc poprawkę na moją naiwność do której się przyznałam niejednokrotnie
              osobiscie jest dla mnie mało prawdopodobne żeby taka osoba jak Scan,tak
              wyjątkowo gościnna i nie tylko byla jednocześnie tak podstepna jak jenisiej.
              Scan mógł dać się uwiklać w sprawę ale mało wierzę,żeby TO wymyślił.
              Nie dlatego powątpiewam,że nie starczyłoby mu IQ.
              Co to to nie.
              Ale inne nieudowalnialne dla mnie sprawy przemawiają na korzyść Scana.
              Ale dlaczego ja to piszę?
              Przecież jestem z poza kręgu oskarżeń,tych przynajmniej.
              Mnie wtedy jeszcze nie było.
              Sprawa Scana toczy się jednak publicznie a ponieważ byłam gościem Scana i jego
              rodziny więc piszę co myślę na ten temat.
              pozdrawiam
              d.
              • Gość: Hiacynt do Danutko o wymyśleniu i teatrum IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 19.09.02, 23:35
                d_nutka napisała:

                > Scan mógł dać się uwiklać w sprawę ale mało wierzę,żeby TO wymyślił.

                Danutko

                najpierw byłą Kryska - tzw. teatrum. Scana tłumaczenie tzw. teatrum i jego
                celu, całkowicie się różni od tłumaczenia Abe. Scan je bagatelizuje, pisze o
                jakiejś dyskusji sterowanej Moniki z Carminą na temat feminizmu, ale z powagi
                sytuacji zdawałą sobie sprawę Abe. Przpominam jej list z forum:
                -------------------------------------------
                Gosc portalu: Abe 21-11-2001 09:22

                Mam nadzieje, ze wszyscy zadowoleni.
                Material na dysertacje dosc obszerny, tylko jeszcze raz przestrzegam
                przed podpisywaniem sie pod cudzymi pomyslami (plagiat!).
                Perla przy okazji zapracowal na nowy bilet do wesolego miasteczka.
                Miriam zgromadzila zapas energii na nadchodzacy tydzien.
                Przepraszam zainteresowanego i (a)(w szczególnosci), ze pozwolilam sobie
                na ingerencje w kwestii obsadzenia jednej z glównych ról.
                Mysle, ze tak jest sprawiedliwiej.
                W koncu to ja widzialam plakaty z zapowiedziami Teatrum.

                Drogi Towarzyszu Terek - manipulacjami czasem mozna manipulowac.
                Pozdrawiam Wszystkich zainteresowanych.
                -----------------------------------------------


                To są ważne listy, pisane pod wpływem chwili, a nie listy uładzone,
                w kórych każde słowo jest ważone. Dlatego Abe staneła w mojej obronie
                przeciwko Krysce, a potem zangażowała się w obronę Carminy.
                Ten jeden list jest więcej mówi, niż jakiekolwiek analizowanie adresów.
                Abe pisze wyraźnie, widział plakaty z zapowiedzianmi teatrum.
                Wówczas Abe intensywnie kontaktowała się ze Scanem, była wprowadzona w wiele
                jego spraw.. Nie da się porównać jej stosunków ze Scanem, ze stosunkiem
                Abe do mnie. Czasami jeszcze to przenika z różnych listów. Tym mneij zrozumiałe
                jest późniejsze postępowanie Scana w stosunku do niej.
                A czy zdanie: "Drogi Towarzyszu Terek - manipulacjami czasem mozna manipulowac."
                nie mówi bardzo wiele. Rolę metodologiczną towarzysza Tereka będzie jeszcze
                okazja przypomnieć. Tyle jeżeli chodzi o sprawę Kryski.
                Pierwszy list Jeniseja był napisany automatycznie. Ktoś się zalogował i jego
                napisał. O Perle i głupiutkiej Abe. Był wymierzony w Abe. Abe miała być
                pierwszą ofiarą Jeniseja, zdaje się, że wszyscy o tym zapominają.

                > Ale inne nieudowalnialne dla mnie sprawy przemawiają na korzyść Scana.

                Danutko

                wierz mi, że z pisania na forum, można ludzi bardzo dobrze poznać. Czasami
                wystarczy jeden list. Scan miał takich charakterystycznych dla siebie listów
                przynajmniej kilka. Co mozesz powiedzieć o autorze słów - Scan do Wilda:

                "Sorry, spadaj gówniarzu. U niektórych, co są dr. hab. ekonomii czy
                profesorami - szmat po sprzątaniu podłogi u nich byś nie mógł wykręcać. Ich
                winą jest tylko to,że gówniarza traktują jak poważnego człowieka."

                Chyba kócą się z tym co widziałaś, prawda?

                > Sprawa Scana toczy się jednak publicznie a ponieważ byłam gościem Scana i
                > jego rodziny więc piszę co myślę na ten temat.


                Danutko

                bardzo mało osób, tak naprawde wie, jak niebezpieczne było pisanie Jeniseja.
                Możesz mi wierzyć. Nie znam żadnego poważnego kandydata oprócz Scana do tej
                roli. Nie było osoby która by nie lubiła Abe - tylko trzy osoby mogłyby być
                zamieszane. Pierwszy atak poszedł na nią, następny na mnie, gdy stanąłem w jej
                obronie. Nie sadzę, by Stoik miał te osoby na myśli pisząc o wyniku swoich
                badań i próbując mnei naprowadzić.
                Rozumiem intencje jakie Tobie przyświecały gdy pisaąłś list. Myślę, że tego
                szkieletu w szafie nie należy trzymać. Zbyt wiele osób będzie podejrzanych.

                pozdrawiam

                Hiacynt
                • d_nutka Re: od Danutki o wymyśleniu i teatrum_Hiacynt 20.09.02, 09:36
                  Hiacyncie!
                  Sprawa jest trudna,ale czy ja widziałam ten szkielet w szafie?
                  Sama mam wątpliwości.
                  Teatrum tak.
                  Teatrum było.
                  Ja przypadkowy widz.
                  Ale mam jeszcze jedną wątpliwość.
                  Czy we właściwej szafie widziałam trupa.
                  Może on był przeniesiony?
                  Może szafa zamieniona?
                  Nie wiem tego jeszcze.
                  d.
        • Gość: Stoik Do Hiacynta o pewności IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 19.09.02, 17:11
          Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
          > Twoje słowa, "wiem ale nie powiem", czy obecne wskazówki smile są Twoim
          > poręczeniem dla Scana, ale niczym więcej.
          > Przyznasz, że trochę w ten sposób sprawę ustawiasz.
          >
          > pozdrawiam
          >
          > Hiacynt
          >
          > ps. przyznam Ci się, że nie mam innego poważnego kandydata do roli Jeniseja,
          > przecież musi pochodzić z jego z kręgu. A propos "pasowania" - do Scana nie
          > pasuje wyłącznie twoje przekonanie oraz w większym stopniu przekonanie
          > Snajpera. Snajper ma dużą wiedzę forumową, a ty zdaje się poza forumową.

          Drogi Hiacyncie,

          dziękuję za Twoje podziękowania, ale chyba mnie jednak trochę nie doceniasz.
          Moje "wiem, ale nie powiem" nie jest obliczone na odwracanie uwagi od Scana.
          Ja sądzę, że nie muszę tego wcale czynić.

          Dla pokazania, że nawet Sherlock Holmes może się czasem mylić, jak również
          tego, że nie traciłem czasu, proponuję prosty test, którego zamysł wyjawię,
          jeśli uda Ci się go pomyślnie przejść. Przyjmijmy, że wszystkie Twoje
          podejrzenia są słuszne. Spróbuj odpowiedzieć na następujące pytanie: Jakie
          języki obce musi znać Scan? To nie jest próżna zabawa, możesz mi wierzyć!

          Pozdrawiam,
          Stoik
      • Gość: snajper Równanie nieprawdziwe ? IP: 2.4.STABLE* / 10.1.1.* 19.09.02, 18:07
        Gość portalu: Stoik napisał(a):

        > Zostawiam Cię z dwiema wskazówkami:
        >
        > 1. Pacynka=Jenisej

        Ta relacja według mnie nie musi być prawdziwa. Ciekawy jestem dlaczego tak
        uważasz. Jenisej nigdy tak się nie odkrył jak pacynka Pacynka. Dowód ? Proszę
        bardzo:

        Pacynka o wdzięcznym nicku Pacynka napisała >Pruszkow Wschodni - inaczej
        Tworki<. Był kiedyś taki wątek o szpitalach psychiatrycznych. Sens był taki, że
        każdy ma swoje >Tworki<. Cudzysłów dlatego, że te >Tworki<, to różne lokalne
        szpitale. My, w Warszawie mówimy idź się leczyć do Tworek, lub do Drewnicy.
        Ktoś z Krakowa powie... No właśnie, wiesz jak się nazywają krakowskie
        >Tworki< ? Pewnie nie. A Pacynka wie, że warszawskie >Tworki< to Tworki i do
        tego wie, że to inaczej Pruszków Wschodni. Czyli albo branża psychiatryczna,
        albo mieszka w Warszawie lub okolicy. To bardzo zawęża poszukiwania pacynki
        Pacynka.

        Pozdrowienia dla wszystkich Sherlock'ów

        Snajper.
        • Gość: Stoik Odpowiedź Snajperowi IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 19.09.02, 18:39
          Gość portalu: snajper napisał(a):


          > > 1. Pacynka=Jenisej
          >
          > Ta relacja według mnie nie musi być prawdziwa. Ciekawy jestem dlaczego tak
          > uważasz. Jenisej nigdy tak się nie odkrył jak pacynka Pacynka. Dowód ?
          Proszę
          > bardzo:
          >
          > Pacynka o wdzięcznym nicku Pacynka napisała >Pruszkow Wschodni - inaczej
          > Tworki<. Był kiedyś taki wątek o szpitalach psychiatrycznych. Sens był taki,
          > że
          > każdy ma swoje >Tworki<. Cudzysłów dlatego, że te >Tworki<, to różn
          > e lokalne
          > szpitale. My, w Warszawie mówimy idź się leczyć do Tworek, lub do Drewnicy.
          > Ktoś z Krakowa powie... No właśnie, wiesz jak się nazywają krakowskie
          > >Tworki< ? Pewnie nie. A Pacynka wie, że warszawskie >Tworki< to Tw
          > orki i do
          > tego wie, że to inaczej Pruszków Wschodni. Czyli albo branża psychiatryczna,
          > albo mieszka w Warszawie lub okolicy. To bardzo zawęża poszukiwania pacynki
          > Pacynka.

          Odpowiadam Ci, Snajperze, podając tylko część argumentacji, reszty podać nie
          mogę. Po pierwsze, nie każdy ma swoje lokalne Tworki. Nie mają ich niektóre
          miasta. Po drugie, nawet jeśli znasz swoje lokalne Tworki (w Łodzi
          Kochanówka), to znasz też na ogół nazwę Tworki i pisząd do ludzi spoza swojego
          miasta użyłbyś właśnie Tworek. Ostatnia Twoja uwaga jest najciekawsza.
          Rzeczywiście, nie tak wielu ludzi wie, co to Pruszków Wschodni. Ale Jenisej
          prawie na pewno wie, bo pisał post (czy posty) z Pruszkowa.

          Twój doktor Watson
          • Gość: snajper Re: Odpowiedź Stoikowi IP: 2.4.STABLE* / 10.1.1.* 19.09.02, 18:55
            Gość portalu: Stoik napisał(a):

            > Odpowiadam Ci, Snajperze, podając tylko część argumentacji, reszty podać nie
            > mogę. Po pierwsze, nie każdy ma swoje lokalne Tworki. Nie mają ich niektóre
            > miasta.

            Z tego nie wynika, że ktoś, kto nie ma własnych lokalnych >Tworek<, wie jak się
            nazywają >Tworki< warszawskie.

            > Po drugie, nawet jeśli znasz swoje lokalne Tworki (w Łodzi
            > Kochanówka), to znasz też na ogół nazwę Tworki i pisząd do ludzi spoza swojego
            > miasta użyłbyś właśnie Tworek.

            Uważasz, że >Warszawa Pany< ? wink) Widzę, że muszę jednak wrócić do tamtego
            wątku, smile

            > Ostatnia Twoja uwaga jest najciekawsza.
            > Rzeczywiście, nie tak wielu ludzi wie, co to Pruszków Wschodni. Ale Jenisej
            > prawie na pewno wie, bo pisał post (czy posty) z Pruszkowa.

            Zawsze ten post Jeniseja uwazalem za mylny trop. Był przejazdem, w delegacji
            czy z innego powodu i post napisał bez logowania. Z takiego podejścia wynikają
            też inne wnioski. Skoro ten adres był specjalnie podany, to można zastanawiać
            się, dlaczego akurat ten. Czy dlatego, że Jenisej jest zasiedziały i dużo nie
            podróżuje, czy też dlatego, że na kogoś konkretnego planował podejrzenie
            rzucić. Obie możliwości wykluczają Scana. (Hiacyncie, czytasz ? smile) ). Dalej
            idąc tym tropem - będąc okazjonalnie w Pruszkowie, można nie wiedzieć, że
            Tworki są w Pruszkowie Wschodnim (chyba, że się było właśnie TAM wink) ). Tak
            więc Jenisej najprawdopodobniej nie wiedział, a Pacynka wie. Choć dość to
            poplątane, więc i jakieś wynikanie fałszywe być może. No i samo założenie też
            jest problematyczne, choć przy opanowaniu i perfekcyjonizmie Jeniseja, przy
            jego dopracowywaniu szczegółów, taki błąd nie mógł się zdarzyć.

            > Twój doktor Watson

            A teraz czas na chwilę relaksu. Watsonie, podaj skrzypce. wink)

            Pozdrawiam.
            • Gość: Stoik Skrzypce podane IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 19.09.02, 19:56
              Gość portalu: snajper napisał(a):

              > Uważasz, że >Warszawa Pany< ? wink) Widzę, że muszę jednak wrócić do tamteg
              > o
              > wątku, smile

              Ja w każdym razie wiedziałem o Tworkach właściwie od zawsze.

              > Zawsze ten post Jeniseja uwazalem za mylny trop. Był przejazdem, w delegacji
              > czy z innego powodu i post napisał bez logowania. Z takiego podejścia
              wynikają
              > też inne wnioski. Skoro ten adres był specjalnie podany, to można zastanawiać
              > się, dlaczego akurat ten. Czy dlatego, że Jenisej jest zasiedziały i dużo nie
              > podróżuje, czy też dlatego, że na kogoś konkretnego planował podejrzenie
              > rzucić. Obie możliwości wykluczają Scana. (Hiacyncie, czytasz ? smile) ). Dalej
              > idąc tym tropem - będąc okazjonalnie w Pruszkowie, można nie wiedzieć, że
              > Tworki są w Pruszkowie Wschodnim (chyba, że się było właśnie TAM wink) ). Tak
              > więc Jenisej najprawdopodobniej nie wiedział, a Pacynka wie. Choć dość to
              > poplątane, więc i jakieś wynikanie fałszywe być może. No i samo założenie też
              > jest problematyczne, choć przy opanowaniu i perfekcyjonizmie Jeniseja, przy
              > jego dopracowywaniu szczegółów, taki błąd nie mógł się zdarzyć.

              Tu bym z częścią Twego wywodu polemizował. Pacynka robi dokładnie to samo, co
              kiedyś zrobił Jenisej - wskazuje na Scana. Zgadzam się z Tobą, że Pruszków był
              celowo "przyrządzony" przez Jeniseja. Pacynka za to tłumaczy tym, co tamtego
              nie zauważyli - do Pruszkowa jest blisko z Grodziska. Nie ma natomiast żadnych
              podstaw by twierdzić, że Jenisej nie wiedział, że Tworki są w Pruszkowie
              Wschodnim. Oczywiście mógł nie wiedzieć, ale wcale nie jest powiedziane, że był
              tam tylko raz, nawet jeśli tylko z delegacją.

              Pozdrawiam
        • Gość: pacynka Gratuluje rozumowania! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.02, 23:11
          Gość portalu: snajper napisał(a):

          > > 1. Pacynka=Jenisej
          > Ta relacja według mnie nie musi być prawdziwa.

          (ciach)

          > Pacynka o wdzięcznym nicku Pacynka

          Wypraszam sobie! Nie jestem zadna pacynka, a uczestnikiem F.
          o wdziecznym nicku "pacynka".

          (ciach)

          > A Pacynka wie, że warszawskie >Tworki< to Tworki i do
          > tego wie, że to inaczej Pruszków Wschodni. Czyli albo
          > branża psychiatryczna,

          Przykro mi, ale nie. Ja Wam nie pomoge.

          > albo mieszka w Warszawie lub okolicy.

          Powala mnie Twoja logika. Bardzo uprawdopodobniles hipoteze,
          ze serwer warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl miesci sie w Warszawie.

          > To bardzo zawęża poszukiwania pacynki Pacynka.

          Czy wydedukowales juz, ktory to operator telekom? I ilu
          ma abonentow?

          Biedny Hiacynt! Nie da sie wyszukac postow wg. serwera!

          > Pozdrowienia dla wszystkich Sherlock'ów

          Dolaczam sie -

          Wredna, podla, malostkowa, obrzydliwa (kto da wiecej?)

          pacynka
          • Gość: snajper Gratulacje przyjęte ! IP: *.acn.waw.pl 19.09.02, 23:23
            Gość portalu: pacynka napisał(a):

            > Gość portalu: snajper napisał(a):
            >
            > > > 1. Pacynka=Jenisej
            > > Ta relacja według mnie nie musi być prawdziwa.
            >
            > (ciach)
            >
            > > Pacynka o wdzięcznym nicku Pacynka
            >
            > Wypraszam sobie! Nie jestem zadna pacynka, a uczestnikiem F.
            > o wdziecznym nicku "pacynka".
            >
            > (ciach)
            >
            > > A Pacynka wie, że warszawskie >Tworki< to Tworki i do
            > > tego wie, że to inaczej Pruszków Wschodni. Czyli albo
            > > branża psychiatryczna,
            >
            > Przykro mi, ale nie. Ja Wam nie pomoge.
            >
            > > albo mieszka w Warszawie lub okolicy.
            >
            > Powala mnie Twoja logika. Bardzo uprawdopodobniles hipoteze,
            > ze serwer warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl miesci sie w Warszawie.

            To ma niby być dowód że z Warszawy piszesz ? Nie jest, choć rzeczywiście ze
            stolicy stukasz. wink)

            > > To bardzo zawęża poszukiwania pacynki Pacynka.
            >
            > Czy wydedukowales juz, ktory to operator telekom? I ilu
            > ma abonentow?
            >
            > Biedny Hiacynt! Nie da sie wyszukac postow wg. serwera!
            >
            > > Pozdrowienia dla wszystkich Sherlock'ów
            >
            > Dolaczam sie -
            >
            > Wredna, podla, malostkowa, obrzydliwa (kto da wiecej?)

            Chamska ?

            > pacynka

            Snajper.
      • Gość: pacynka Pacynka=Jenisej? Pudlo! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.09.02, 19:58
        Ale rozumiem, ze jestem obrzydliwy(-wa), bo wszak
        "Są też pacynki obrzydliwe, takie jak Jenisej"?
        No coz, chyba sie nie zastrzele z powodu Twej opinii.
        Ale czy moglbys, Przyjacielu (nie wzdrygaj sie, to tylko
        zwrot retoryczny) to troche rozwinac? Moze przyczynisz
        sie do mojej reedukacji?

        Z pokornym pozdrowieniem -
        pacynka obrzydliwa
    • bykk Re: do Snajpera 19.09.02, 18:22
      Snajper,jeśli chodzi,u nas się mówi,że jak jesteś nie "taki",to
      może musisz iść do "Babińskiego"!
      Załatwia to o czym myślisz?
      pozdrawiam
      hej!
      • Gość: snajper Re: do Bykka. IP: 2.4.STABLE* / 10.1.1.* 19.09.02, 18:40
        bykk napisał:

        > Snajper,jeśli chodzi,u nas się mówi,że jak jesteś nie "taki",to
        > może musisz iść do "Babińskiego"!
        > Załatwia to o czym myślisz?
        > pozdrawiam
        > hej!

        Właśnie to miałem na myśli. wink) Ale aby to wiedzieć, trzeba z okolic Krakowa
        pochodzić lub w branży psychiatrycznej siedzieć lub tamten wątek dobrze
        pamiętać. Choć o Pruszkowie Wschodnim tam raczej nikt nie pisał. Sprawdzę
        jeszcze.

        Pozdrawiam.

        PS. Na forum szaleje pacynka byyk, uważaj. A może na rogi ją weźmiesz ? wink)
    • bykk Re: do Snajpera 19.09.02, 19:14
      Snajper,dla mnie byle byyk nie jest zagrożeniem!
      śLIMAK jest śmieciem,więc dla mnie nie zagrozi!
      Wiem,że się wijecie w waszych pogadankach,ale to nie moja wina!
      Śmieć dla mnie jest śmieciem!!!
      pozdrawiam Was tow.
      hej!
      • Gość: krzys52 ___Bykk ty Gownolizie____ IP: *.proxy.aol.com 19.09.02, 23:23
        bykk napisał:

        > Snajper,dla mnie byle byyk nie jest zagrożeniem!
        > śLIMAK jest śmieciem,a ja jestem Gownolizem
        > pozdrawiam Was tow.
        > hej!
        ..
        :::::::::::::::
        ..
        Dobrze, ze choc z czcia o swych lizanych symbolach piszesz - z duzej litery.
        Pochwalam.
        ..
        Tylko gdy do lizania wspinasz sie to czy przypadkiem przednimi kopytami zbytnio
        scian nie rysujesz(?) Te sciany sa na utrzymaniu podatnika.
        K.P.
        ..
        PS....Poleca sie zwracanie uwagi na porysowane pod Gownem sciany sciany.
    • Gość: tete Pruszków IP: *.telan.pl 19.09.02, 22:17

      Pamiętam, że ktoś (Scan ?) kiedyś napisał (powiedział ?)
      - przy okazji postów Kryski, że adres "pruszków.sdi" - to przekręt,
      mieszkańcy Pruszkowa mieliby raczej "warszawa sdi".
      Twierdził, że adres jest celowo spreparowany. Podał przykład Grodziska
      (warszawa sdi a nie grodzisk sdi).

      Nie znam się na tym kompletnie. Może ktoś inny bardziej się orientuje.

      Ale jeśli tak jest - wówczas dywagacje "wokół Pruszkowa" są bez sensu.

      pozdrawiam, smile) tete

      • Gość: snajper Re: Pruszków IP: *.acn.waw.pl 19.09.02, 23:17
        Gość portalu: tete napisał(a):

        >
        > Pamiętam, że ktoś (Scan ?) kiedyś napisał (powiedział ?)
        > - przy okazji postów Kryski, że adres "pruszków.sdi" - to przekręt,
        > mieszkańcy Pruszkowa mieliby raczej "warszawa sdi".
        > Twierdził, że adres jest celowo spreparowany. Podał przykład Grodziska
        > (warszawa sdi a nie grodzisk sdi).
        >
        > Nie znam się na tym kompletnie. Może ktoś inny bardziej się orientuje.
        > Ale jeśli tak jest - wówczas dywagacje "wokół Pruszkowa" są bez sensu.
        >
        > pozdrawiam, smile) tete

        Ależ mylisz się Tete całkowicie. Jeśli adres jest spreparowany lub zostawiony
        specjalnie, a tak jest według mnie, to TYM BARDZIEJ jest to powód do
        >dywagacji<. Bo wtedy jest to czyn popełniony z premedytacją. Czyli w jakimś
        celu. I już masz pole do popisu dla swojej wyobraźni i inteligencji. A może
        inteligencji bez wyobraźni ? wink) Może wyobraźnia nie jest tu potrzebna ?

        Pozdrawiam.
        • Gość: tete Snajper IP: *.telan.pl 19.09.02, 23:33

          Drogi Snajperze,

          Jak jest z tym pruszków sdi ?
          Istnieje czy tylko ktoś sobie tak wpisuje ?

          Oczywiście może być i jedno i drugie :

          - mieszkańcy Pruszkowa mogą mieć taki adres a ten "ktoś" jest z
          Pruszkowa - i nie kombinuje lub nie jest i tylko tak wpisuje -
          w jakimś celu.

          - mieszkańcy Pruszkowa mają adres "warszawa" a ten "ktoś" chce by nasze myśli
          krążyły wokół Pruszkowa (dlaczego ?)

          Nieee .... to jakieś wariactwo Snajperze. W ten sposób niczego się nie
          osiągnie. Moim zdaniem ten adres nie jest "tropem", wiele razy pokazywano
          na forum dowolnie konstruowane IP.


          dobranoc Snajperze, smile) tete

          ps. refleksje okołopruszkowskie to chyba najgłupsza kołysanka jaką wymyśliłam
    • Gość: Hiacynt _____________do Stoika o efektach roboty IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 19.09.02, 22:46
      Gość portalu: Stoik napisał(a):

      Do wczoraj miałem silnie ugruntowane podejrzenie, kto jest Jenisejem. Zgodnie
      z tym, co napisałem ostatnio, nie będę się zajmował podawaniem jakichkolwiek
      nicków ani dalej drążył tematu. Tym niemniej, po ostatnich postach Pacynki
      moje podejrzenia przerodziły się w pewność (no, powiedzmy 95%).

      Zostawiam Cię z dwiema wskazówkami:

      1. Pacynka=Jenisej
      2. do Jeniseja powinno pasować wszystko

      A teraz, drogi Sherlocku, do roboty.


      Stoiku

      po przeczytaniu twoich dwóch ostartnich listów wiem, że nie wiesz kim jest
      Jenisej. Pisałem wcześniej, mógłbys twierdzić, że wiesz, gdyby ktoś wprost
      Tobie powiedział, że jest Jenisejem,.
      W dalszzym ciągu najpowaźniejszym kandydatem jest Scan.
      Piszesz, że do Jeniseja powoinno pasować wszystko. Jeastem ciekaw jakie
      kryteria chcesz stosować. Proszę podaj przynajmniej siedem
      kryteriów "pasowania".

      Pytasz się mnie: "Spróbuj odpowiedzieć na następujące pytanie: Jakie
      języki obce musi znać Scan? To nie jest próżna zabawa, możesz mi wierzyć!"


      Stoiku, to nei ma żadnego znaczenia. Wiem, że Scan zna przynajmniej trochę
      rosyjski i trochę angielski. Ale ja nie piszę, że to Scan pisał listy Jeniseja.
      Ja twierdzę, że Scan stoi za Jenisejem. Dlatego wszelkie "ściemy", leżą w jego
      intereesie. Moge Ci powiedzieć, że w najmniejszym stopniu moje przekonaniue się
      nie zmieniło. Nie mam ostatnio zbyt wiele czasu, śledzę wasze pisanie i wasze
      poszukiwania, ale widzę jak błądziocie smile

      pozdrawiam

      Hiacynt

      ps.
      pierwsze listy "pacynki" wskazywały, że jest kobietą, przykładowo, zwrot -
      strzelić sobie w łeb, pasuje o dziwo bardziej do kobiety, niż do męźczyzny.
      Adresy, pojedyńcze listy, zwroty, można sobie darować. Trzeba na problem
      jeniseja patrzeć kompleksowo.






      • Gość: Stoik O marnej robocie IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 19.09.02, 23:08
        Drogi Hiacyncie,
        niestety Twoje posty świadczą o tym, że jesteś nastawiony wyłącznie na
        nadawanie, a nie na odbiór. Wiesz swoje i nie słuchasz, co mówią inni. Gdybyś
        się trochę postarał, to wiedziałbyś, że nie mówię o języku angielskim. A Ty
        jesteś pewien tylko jednej rzeczy, że ja się mylę. W dodatku zaczynasz budować
        koncepcję Scana sprzymierzonego z innymi. Jedyna możliwość to Lady_Hawk. Gdyby
        to była ta właśnie para, to już dawno wszyscy by o tym wiedzieli. Zresztą tego
        języka, o którym myślę, nie zna ani Scan, ani Lady_Hawk, a jeden z Twoich
        bohaterów go zna. Nie odrobiłeś lekcji domowej.
        Nie będę Cię już dłużej męczył, bo widać, że zdania i tak nie zmienisz. A
        najciemniej jest zawsze pod latarnią.

        Pozdrawiam,
        Stoik
        • Gość: Stoik O kryteriach pasowania IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 19.09.02, 23:12
          Niestety, mogę Ci tylko ogólnie powiedzieć, co powinno pasować. Powinien być
          motyw, powinny być możliwości i powinien być charakter. Reszta to ślady, a jest
          ich sporo. Gdybyś przestał je oglądać przez pryzmat winy Scana, na pewno byś
          dużo zauważył.

          Pozdrawiam raz jeszcze,
          Stoik
          • Gość: Hiacynt _______________________Stoiku IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 19.09.02, 23:46
            Gość portalu: Stoik napisał(a):

            > Niestety, mogę Ci tylko ogólnie powiedzieć, co powinno pasować. Powinien być
            > motyw, powinny być możliwości i powinien być charakter. Reszta to ślady, a
            jest
            >
            > ich sporo. Gdybyś przestał je oglądać przez pryzmat winy Scana, na pewno byś
            > dużo zauważył.
            >


            Stoiku

            Jest problem. Różnimy się w sprawie motywu. Co było motywem?

            pozdrawiam

            Hiacynt

            ps. cyżbyś myślał o osobie, którą ja automatycznie wykluczam?
            Dlaczego Scanowi zależało, aby Abe i jej męża uznać za winnych?
            Jego "lekkomyslność"? Chęć bycia w pierwszym szeregu tropicieli?
            Dlaczego nigdy tego nie wyjaśnił? Dlaczego nie przeprosił?
            takich pytań mam bardzo wiele. Wiele listów jest niejasnych.
            Abe pisała, ktoś kto mnie nienawidził i był niechętny Carminie.
            A co pisała Miriam, pod wpływem chwili?






            • Gość: Stoik Motywy i inne IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 20.09.02, 00:18
              Gość portalu: Hiacynt napisał(a):


              > Jest problem. Różnimy się w sprawie motywu. Co było motywem?

              Nie ma problemu, nie różnimy się w sprawie motywu, może co najwyżej co do
              rozłożenia akcentów.

              > ps. cyżbyś myślał o osobie, którą ja automatycznie wykluczam?
              > Dlaczego Scanowi zależało, aby Abe i jej męża uznać za winnych?
              > Jego "lekkomyslność"? Chęć bycia w pierwszym szeregu tropicieli?
              > Dlaczego nigdy tego nie wyjaśnił? Dlaczego nie przeprosił?
              > takich pytań mam bardzo wiele. Wiele listów jest niejasnych.
              > Abe pisała, ktoś kto mnie nienawidził i był niechętny Carminie.
              > A co pisała Miriam, pod wpływem chwili?

              Już pisałem, Scanowi nie zależało, Scan przez pewien czas w to wierzył,
              podobnie jak Ty teraz wierzysz w winę Scana. Każdemu się wolno pomylić.
              Co pisała Miriam, nie pamiętam.

              Pozdrawiam,
              Stoik
              • hiacynth ___________________motywy i możliwości i kryteria 21.09.02, 08:08
                Gość portalu: Stoik napisał(a):

                > Gość portalu: Hiacynt napisał(a):
                >
                >
                > > Jest problem. Różnimy się w sprawie motywu. Co było motywem?
                >
                > Nie ma problemu, nie różnimy się w sprawie motywu, może co najwyżej co do
                > rozłożenia akcentów.
                >
                > > ps. cyżbyś myślał o osobie, którą ja automatycznie wykluczam?
                > > Dlaczego Scanowi zależało, aby Abe i jej męża uznać za winnych?
                > > Jego "lekkomyslność"? Chęć bycia w pierwszym szeregu tropicieli?
                > > Dlaczego nigdy tego nie wyjaśnił? Dlaczego nie przeprosił?
                > > takich pytań mam bardzo wiele. Wiele listów jest niejasnych.
                > > Abe pisała, ktoś kto mnie nienawidził i był niechętny Carminie.
                > > A co pisała Miriam, pod wpływem chwili?
                >
                > Już pisałem, Scanowi nie zależało, Scan przez pewien czas w to wierzył,
                > podobnie jak Ty teraz wierzysz w winę Scana. Każdemu się wolno pomylić.
                > Co pisała Miriam, nie pamiętam.


                Stoiku

                wystarczy przeczytać jakiekolwiek dwa listy Jewniseja i jakiekolwiek dwa listy
                pacynki, by wiedzieć, że to różne osoby. Wiem, że pacynka jest zwykłym
                zleceniobiorcą, podobnie jak lordofpower. Pojawił sie, napisał wiel listów, i
                potem napisał jedno zdanie - Abe i Hiacynt muszą zostać zniszczeni.
                Jenisej jest czuły na punkcie swojej osoby.
                MOtywy i możliwości Stoiku. Ja wziałem pod uwagę trzy kandydatury oprócz Scana.
                O dwóch pisałem, w trzecią nie chciałbym wierzyć i nie wierzę.

                pozdrawiam pannę Marple

                (pamiętasz, że dawno, dawno temu tak Ciebie nazwalem?? - sorki)
                wiem dużo więcej, ale nie przybył ani jeden argument,który by przemówił na
                korzyść "mojego" winnego

                Hiacynt

                ps. chyba nie masz wątpliwości, że ja to ja, jest pewien nick na forum,
                który lubi to sprawdzać i sprawdzać - takie ma hobby, bardzo uważnie
                czyta moje listy smile)
                ps2. mam dramatycznie mało czasu, ktoś ten dochód narodowy musi wytwarzać,
                ale wasze dopływanie do źródeł Jeniseja śledzę uważnie

                ps.3 możliwości są bardzo ważne, nei mniej niż motywy - mam prośbę jednakże,
                gdybyś wymienił motywy i kryteria, znacznie więcej bym wiedział o twojej
                kandydaturze
                • Gość: Stoik podejrzani, pacynka i Jenisej IP: *.math.uni.lodz.pl / *.toya.net.pl 21.09.02, 09:30
                  hiacynth napisała:

                  > Stoiku
                  >
                  > wystarczy przeczytać jakiekolwiek dwa listy Jewniseja i jakiekolwiek dwa
                  listy
                  > pacynki, by wiedzieć, że to różne osoby. Wiem, że pacynka jest zwykłym
                  > zleceniobiorcą, podobnie jak lordofpower. Pojawił sie, napisał wiel listów, i
                  > potem napisał jedno zdanie - Abe i Hiacynt muszą zostać zniszczeni.
                  > Jenisej jest czuły na punkcie swojej osoby.

                  Powiedzmy tak, jak Tyś to czynił. Pacynka albo jest Jenisejem, albo jest
                  animowana przez Jeniseja, czy w pełni sobie z tego zdaje sprawę, czy nie. Co do
                  czułości na punkcie swojej osoby, nie znam tu nikogo, kto by nie był.

                  > MOtywy i możliwości Stoiku. Ja wziałem pod uwagę trzy kandydatury oprócz
                  Scana.
                  > O dwóch pisałem, w trzecią nie chciałbym wierzyć i nie wierzę.

                  To jest tak jak z tą moją zagadką - za szybko kandydatury odrzucasz!
                  Panna Marple mi pochlebia, to była naprawdę mądra kobieta.

                  > wiem dużo więcej, ale nie przybył ani jeden argument,który by przemówił na
                  > korzyść "mojego" winnego

                  Tak jak pisałem, uważam że nie powinienem już się zajmować "obroną" Twojego
                  winnego. Ja już wyrok wydałem (Scan niewinny), niezależnie od tego, czy byłem
                  przekupiony czy nie, stronniczy czy nie. Teraz musisz sobie poszukać jakiegoś
                  innego sędziego lub innego winnego.

                  Tak jak pisałem, mój Jenisej miał absolutnie wszystko, co potrzeba. Nie
                  wykluczam, że z początku była to tylko gra (jak pisze Abe). Nie wykluczam, że
                  Jenisej potrafi być czasem odważny. Ale cała reszta pozostaje bez zmiany -
                  motywy, możliwości i charakter były.

                  Pozdrawiam
                  Stoik
                  • Gość: Hiacynt ______UZASADNIENIE WYROKU_____ IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 21.09.02, 09:51
                    Gość portalu: Stoik napisał(a):

                    > Tak jak pisałem, uważam że nie powinienem już się zajmować "obroną" Twojego
                    > winnego. Ja już wyrok wydałem (Scan niewinny), niezależnie od tego, czy byłem
                    > przekupiony czy nie, stronniczy czy nie. Teraz musisz sobie poszukać jakiegoś
                    > innego sędziego lub innego winnego.

                    Stoiku, nie będzie innego sędziego. Przecież wiesz jak to jest z pomyłkami
                    sedziowskimi. Gdy znajdę czas, dokonam podsumowania widzenia przezsibie sprawy,
                    ale będzie dość długie - nie mam tyle czasu teraz.

                    > Tak jak pisałem, mój Jenisej miał absolutnie wszystko, co potrzeba. Nie
                    > wykluczam, że z początku była to tylko gra (jak pisze Abe). Nie wykluczam, że
                    > Jenisej potrafi być czasem odważny. Ale cała reszta pozostaje bez zmiany -
                    > motywy, możliwości i charakter były.

                    Jeżeli początkiem Jeniseja jest Kryska, można pisać o planowaniu teatrum i
                    grze. Jeżeli uznajesz, że Kryska nie ma nic wspólnego z Jenisejem, to w żadnym
                    wypadku nie można mówić o grze.

                    Wydałeś werdykt, ale ja czekam na jego UZASADNIENIE.

                    pozdrawiam

                    Hiacynt

                    ps. w dalszym ciągu nie podałeś motywów i kryteriów którym powinien zadość
                    czynić podejrzany. Nie musisz ujawniać nicka. Ja wynajdę luki w twoim
                    rozumowaniu. Cóż ty na to??

                    • Gość: Stoik Przeniesienie dyskusji IP: *.math.uni.lodz.pl / *.toya.net.pl 21.09.02, 10:25
                      Odpowiedź znajdziesz w wątku "Mózgowcy i nickowcy - do dzieła"
        • Gość: snajper Nie udawaj Greka. IP: *.acn.waw.pl 19.09.02, 23:51
          Gość portalu: Stoik napisał(a):

          > Drogi Hiacyncie,
          > niestety Twoje posty świadczą o tym, że jesteś nastawiony wyłącznie na
          > nadawanie, a nie na odbiór. Wiesz swoje i nie słuchasz, co mówią inni. Gdybyś
          > się trochę postarał, to wiedziałbyś, że nie mówię o języku angielskim. A Ty
          > jesteś pewien tylko jednej rzeczy, że ja się mylę. W dodatku zaczynasz budować
          > koncepcję Scana sprzymierzonego z innymi. Jedyna możliwość to Lady_Hawk. Gdyby
          > to była ta właśnie para, to już dawno wszyscy by o tym wiedzieli. Zresztą tego
          > języka, o którym myślę, nie zna ani Scan, ani Lady_Hawk, a jeden z Twoich
          > bohaterów go zna.

          Jeśli masz na myśli grekę, to się mylisz. Wystarczy słownik. No, niech będzie.
          Wystarczy słownik wyrazów obcych. Sądzisz, że to taki rarytas ?

          > Nie odrobiłeś lekcji domowej.
          > Nie będę Cię już dłużej męczył, bo widać, że zdania i tak nie zmienisz. A
          > najciemniej jest zawsze pod latarnią.
          >
          > Pozdrawiam,
          > Stoik

          Dalej uważasz, że Pacynka = Jenisej ? Przybyło kilka postów Pacynki, które
          warto sobie poczytać. wink) Bo ja coraz bardziej uważam, że Pacynka <> Jenisej.

          Snajper.
          • Gość: Stoik O udawaniu Greka IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 20.09.02, 00:14
            Gość portalu: snajper napisał(a):

            > Jeśli masz na myśli grekę, to się mylisz. Wystarczy słownik. No, niech
            będzie.
            > Wystarczy słownik wyrazów obcych. Sądzisz, że to taki rarytas ?

            Nie, nie mam na myśli greki. Dla wyjaśnienia, ta praca domowa nie miała
            udowodnić, kto jest, a kto nie jest Jenisejem. Jedyny cel, to było pokazanie,
            że przynajmniej część rozumowania Hiacynta jest niepoprawna.

            > Dalej uważasz, że Pacynka = Jenisej ? Przybyło kilka postów Pacynki, które
            > warto sobie poczytać. wink) Bo ja coraz bardziej uważam, że Pacynka <> Jeni
            > sej.

            Tak, dalej tak uważam. Głowy sobie za to uciąć nie dam, ale na razie wszystko
            mi się zgadza.

            Pozdrawiam,
            Stoik
            • Gość: snajper Re: O udawaniu Greka IP: *.acn.waw.pl 20.09.02, 00:56
              Gość portalu: Stoik napisał(a):

              > Nie, nie mam na myśli greki. Dla wyjaśnienia, ta praca domowa nie miała
              > udowodnić, kto jest, a kto nie jest Jenisejem. Jedyny cel, to było pokazanie,
              > że przynajmniej część rozumowania Hiacynta jest niepoprawna.

              Ależ tak też Cię rozumiem. Myślałem, że chodzi Ci o oksymoron Pacynki.
              Niestety, nie wiem jakie języki zna Scan, więc będzie mi trudno z Twojej
              wskazówki skorzystać. Hiacynt też zbyt pewnie tych języków nie wymieniał, więc
              i dla niego ta wskazówka może nie być zbyt przydatna.

              > > Dalej uważasz, że Pacynka = Jenisej ? Przybyło kilka postów Pacynki, które
              > > warto sobie poczytać. wink) Bo ja coraz bardziej uważam, że Pacynka <> Jenisej
              >
              > Tak, dalej tak uważam. Głowy sobie za to uciąć nie dam, ale na razie wszystko
              > mi się zgadza.
              >
              > Pozdrawiam,
              > Stoik

              Przejrzę jeszcze raz posty J., tym razem pod kątem jezyków.

              Pozdrawiam.
              • Gość: Stoik O językach IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 20.09.02, 01:10
                Gość portalu: snajper napisał(a):

                > Przejrzę jeszcze raz posty J., tym razem pod kątem jezyków.

                Nie przeglądaj, szkoda czasu. Nie o niego chodziło!
                • Gość: snajper Re: O językach IP: *.acn.waw.pl 20.09.02, 01:14
                  Gość portalu: Stoik napisał(a):

                  > Gość portalu: snajper napisał(a):
                  >
                  > > Przejrzę jeszcze raz posty J., tym razem pod kątem jezyków.
                  >
                  > Nie przeglądaj, szkoda czasu. Nie o niego chodziło!


                  Czyli jednak błędnie Twoją wskazówkę zrozumiałem. sad(


                  • Gość: Stoik Do Snajpera IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 20.09.02, 01:35
                    Przeczytaj jeszcze raz, jakie jest zdanie Hiacynta na temat Scana:

                    Gdy włączyłem się w wojnę forumową, prawdę mówiąc wojnę zakończoną - przecież
                    już zaczęto sie serdecznie pozdrawiać i piaskiem arenę poysypywać,
                    miałem 95 % pewność, że za Jenisejem stoi Scan, również za Wildem2 i kilkoma
                    innymi nickami. Listy Abe i Miriam sprawiły, że to przekonanie przerodziło się
                    w pewność.

                    Rozumiem, że "stoi za" oznacza Scana lub kogoś, kto z nim w dziele Jeniseja i
                    innych współpracował.
      • Gość: pacynka Do Hiacynta o jezykach - i nie tylko IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.02, 00:03
        Gość portalu: Hiacynt napisał(a):

        (ciach) - goraco Ci polecam takie nozyczki.

        > Wiem, że Scan zna przynajmniej trochę rosyjski i trochę angielski.

        Ja tez przynajmniej troche. To moze ja jestem Scan? O, cholera,
        juz zaczynam sie gubic.
        Nie znam natomiast greki ani wloskiego, alem deczko oczytany/osluchany,
        i zwyklem sie upewniac, gdy chce cos wstukac, a nie mam pewnosci.

        > pierwsze listy "pacynki" wskazywały, że jest kobietą

        O, psiakrew! Zagladam w gatki - uff, jeszcze jest!

        (ciach) (tne post, nie zawartosc gatek)

        > Trzeba na problem jeniseja patrzeć kompleksowo.

        Jakbym jakiegos Jaruzela slyszal! (sorry, Hiacynt, glupi zart).

        Przepraszam, Hiacynt, za te Tworki - pewnie zbyt wczesnie na
        leczenie zamkniete, ale uwazaj na siebie. Chyba Cie troche
        lubie - zwlaszcza, gdy nie wklejasz in extenso (laciny tez mnie
        nie uczyli) swoich postow sprzed 3 dni.

        Pozdrawiam i zycze sukcesow.

        P.S. Moze cos jeszcze z francuskiego? Cherchez la femme!
        A Szekspira czytujesz? Tam gdzies jakas lady M. byla?
        Nie, Hiacynt, to tylko luzne zarty moje sa.




    • Gość: krzys52 ________Ta "Pacynka" to przeciez Septyk________ IP: *.proxy.aol.com 19.09.02, 23:42
      Wyczulem tego zgnilka natychmiast po wejsciu na ten sliczny watek.
      Czy wam ludzie wech zaparlo?!
      ..
      K.P.
      • sceptyk Ja Ci powiem jedno, Kreciu, 20.09.02, 00:16
        ze mimo Twego wrodzonego i z biegiem lat galopujaco poglebiajacego sie
        kretynizmu, nie dalbym glowy czy nie jestes o ociupinke, malenka, ot tyci,
        tyci, madrzejszy od niektorych. Oczywiscie tylko wtedy, jak sie chwilowo ze
        swych obsesji uwalniasz.

        No to, zamiast pozdrowien jakie sie tradycyjnie w kolko wymienia:

        tez tradycyjnie - WON z FORUM!!!

        • Gość: krzys52 __Gownoliz Septyk Ttrafiony i Zatopiony___ IP: *.proxy.aol.com 20.09.02, 00:25
          no i widzisz kretynie jak latwo dales sie podpuscic i zdekonspirowac? smile)))))))
          ..
          Ta twoja won cie zdradzila, hehe he surprised), glupku.
          • sceptyk Re: __Gownoliz Septyk Ttrafiony i Zatopiony___ 20.09.02, 00:32
            Ale czemu sie jakasz? Z przejecia i radosci, ze Ci raz nie nawtykalem w tytule
            postu?
            • Gość: krzys52 __Gownoliz Septyk Ttrafiony i Zatopiony___ IP: *.proxy.aol.com 20.09.02, 00:42
              No to moge powiedziec, ze na dzisiaj obowiazki mam odwalone.
              A ty siroto pozostan w samotnosci ze swymi zaburzeniami miesiaczki - wlasnie
              wywolanymi.
              ..
              Widze, ze nikt nie chce juz rozmawiac z toba - zalosnym posmiewiskiem tego F.
              • sceptyk A bierz ich sobie 20.09.02, 01:14
                Gość portalu: krzys52 napisał(a):

                > Widze, ze nikt nie chce juz rozmawiac z toba - zalosnym posmiewiskiem tego F.
                ---------------------------

                Bez specjalnego zalu przekazuje Ci mych bywszych interlokutorow. Daleko szukac
                ich nie musisz. Glowka do gory, tam sa. No smialo. Nie uderzysz sie. Podobnos
                nikczemnego wzrostu.
                • Gość: krzys52 Wetknij ich sobie w Pacynke IP: *.proxy.aol.com 20.09.02, 02:01
                  sceptyk napisał:

                  > Gość portalu: krzys52 napisał(a):
                  >
                  > > Widze, ze nikt nie chce juz rozmawiac z toba - zalosnym posmiewiskiem tego
                  > F.
                  > ---------------------------
                  >
                  > Bez specjalnego zalu przekazuje Ci mych bywszych interlokutorow. Daleko
                  szukac ich nie musisz. Glowka do gory, tam sa. No smialo. Nie uderzysz sie.
                  Podobnos nikczemnego wzrostu.
                  ..
                  ::::::::::::
                  Ty sobie przekazuj ich komus innemu. Nie jestem zainteresowany.
                  Zostaw mi tylko Bykka bym, jak teraz, mial komu naublizac w obecnosci swiadkow
                  znaczacych cos dla niego. Rozumiesz to przeciez.
                  ..
                  Moze z twojej zabiej perspektywy tak to wyglada, ale dla mnie wcale to nie jest
                  takie "do gory". Przy dzisiejszej wybujalej mlodziezy moje 181cm moze wydawac
                  sie kurduplowate ale, mysle... nie jest tak zle.
                  ..
                  Nie trenowalo sie szpagatow ostatnio, co? Jak nie przymusze to samo do pustaka
                  nie przyjdze, he?
                  No i efekt od razu widoczny: kolejny szpagat Septyka pt. "Pacynka" zakonczyl
                  sie bolesnym upadkiem na blada dupe, heh sad
                • bykk Re: do Sceptyka 20.09.02, 10:35
                  Cze Sceptyku.
                  Nie wiesz o tym,że gówna52 się nie rusza,bo śmierdzi?smile)
                  pozdrawiam Cię
                  hej!
        • Gość: Miriam nie o to chodzi by złowić króliczka IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.02, 00:39


          ...ale by gonić go go go go go!
          czy kto widział jak ładnie tej małej w czerwonym,
          czy kto widzał to?

          O to Wam chodzi? To może zajmiemy się raczej tą "małą"?
          Coscie się Towarzysze tak tego Scana uczepili jak rzepy sierści psiej?
          Nie lepiej liczyc psie nosy?
          Co ja tam mam do Scana, to rzecz moja, niewiele, ale nikomu nic do tego.
          Jedno trzeba przyznać, że Scan jest Gospodarz. W metaforycznym (też) znaczeniu.
          Powinien ode mnie w gębe wziąć za swoje obecne nadęcie, ale poScanuje trochu i
          mu przejdzie. Mam nadzieję, bo jak nie, to ja się sama i osobiście z Kasią
          zjawie w Grodzisku i skórę wytrzepię, a potem butelkę odbijem i z serca l'chaim
          zapijemy, bo taki jest Scan i Monika, ach Monika.
          Wqrwił mię ostatnio, bo się widać "do hrabiuf" zapisał, ale I hope wciąż.
          Jak On się darł w tem Grodzisku, a my z Nim, pamiętacie?! jak się darliśmy i
          dobrze nam było? A on w tej czapce, ja w wypiekach, Borsuk cały jak czerwona
          kartka, Perła puszczający perskie oko z Lady Hawk, Tyu z rezerwą i sokiem
          jabłkowym tudzież Danutka rozdyskutowana i roześmiana? A lisek z cygeręciem w
          dłoni? A Scan przejęty snajperem i jego zdrowiem? No Kochani, miejmy trochę
          kindersztuby, nie zachowujmy sie jak banda kretynów! Wq...na coś może i
          pisałam, bo i privy i telefony i smsy, i dwa ognie, pogoda, niże, wyże, Gmina
          za oknem się handryczy, Miller, Killer, Kaszmir, ochrona, "przepraszam, czy
          jusz można", kamera, Bogusia od dźwieku źle się czuje, parówki z chrzanem a
          matejko trwa wiecznie - nikt, NIKT nie wytrzymałby. Mnie sie udało, jestem
          kombatantka, cos może i napisałam sobie a muzom I TYLE. Nie mam wiekszej
          czcionki, żeby podkreślic i tyle!
          Czekam aż Scanowi przejdzie, bo że przejdzie, to wiem, i nie dlatego, że
          charakter słaby - przeciwnie - żelazny, no nie Scan, ale serce - większe!
          A dla Moniki coś mam!

          pozdrawiam na razie

          Miriam

          Odczepcie się więc Misie i Wujkowie, tudziez ciotki-panny od tego Jegomościa
          • Gość: Miriam o szabasowym odznaczeniu IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.09.02, 00:51
            "Szabasowa odznaka" - to był żart krotochwilny. Joke. Minął. Nie wszystkie tez
            posty czytałam, może Hawk się zapędził? Ja także - wiele razy, przez WAS!
            A czy GMINA wie? Kazdy, kto był w gminie, a był niejeden, zasmieje sie w kułak,
            koleżanko i kolego czytając słowa czy GMINA wie. Oczywiście, że wie, bo gościła
            i gości różnych ludzi, z forum także i wciąż, ale nie powiem kogo.
            Już przyzwyczajeni, że pytacie o Miriam.
            Wszystko wiadomo. Carmina została zaproszona nie tylko do GMINY ale i na "Małą
            Steinberg" przeze mnie, bo konsultowała m.in u mnie KJ to dziełko, wszyscy
            drzwiami i oknami chcieli na ten spektakl, a ja mam wejścia swobodne. Mogła
            Star przy okazji poznać. Ale wymówiła sie i dobrze. To nie autoreklama,
            zaznaczam. Wymówiła się - jej sprawa. Niech teraz zostawi mnie w spokoju i
            zajmie się wirtualnymi herbatkami i kompotami, mam nadzieję, że i inne pomysły
            w główce zawitają jak na nia przystało.

            Z smile) jak kromką chleba

            M
            To jest TAAAAKA GMINA, to tylko Scan pamięta!
            • d_nutka Re: o szabasowym odznaczeniu___nie tylko 20.09.02, 09:43
              Gość portalu: Miriam napisał(a):

              > M
              > To jest TAAAAKA GMINA, to tylko Scan pamięta!

              i nie tylko.
              d.
    • Gość: Stoik Do Hiacynta i innych mózgowców IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 20.09.02, 09:39
      Zagadka (jeśli ją już kiedyś dawałem, to zabawy nie ma):

      Pewien facet idzie 10 km na południe, potem 10 km na zachód, a potem 10 km na
      północ i dochodzi do punktu wyjścia. Gdzie znajdował się ten facet.

      To jest zagadka poważna!

      Stoik
      • Gość: Perła Re: Do Hiacynta i innych mózgowców IP: 212.160.135.* 20.09.02, 09:46
        Gość portalu: Stoik napisał(a):

        > Zagadka (jeśli ją już kiedyś dawałem, to zabawy nie ma):
        >
        > Pewien facet idzie 10 km na południe, potem 10 km na zachód, a potem 10 km na
        > północ i dochodzi do punktu wyjścia. Gdzie znajdował się ten facet.
        >
        > To jest zagadka poważna!
        >
        > Stoik

        Facet znajdował sie w punkcie wyjścia właśnie.
        • jacek#jw Na biegunie północnym / NT 20.09.02, 09:48

      • Gość: Hiacynt do Stoika :)) IP: *.klodzko.sdi.tpnet.pl 20.09.02, 09:50
        Gość portalu: Stoik napisał(a):

        > Zagadka (jeśli ją już kiedyś dawałem, to zabawy nie ma):
        >
        > Pewien facet idzie 10 km na południe, potem 10 km na zachód, a potem 10 km na
        > północ i dochodzi do punktu wyjścia. Gdzie znajdował się ten facet.
        >
        > To jest zagadka poważna!
        >

        Może poważna zagadka, ale doskonale znana
        my zawodowcy smile jesteśmy wykluczeni z takich igraszek
        to tak jakby ktoś chciał zwykłymi testami badać nasz IQ

        w wiadomej sprawie, już wiem, że nie masz żadnych istotnych dowodów
        błądzisz we mgle,
        zapominasz o emocjach smile
        Miriam w emocjach mówi prawdę
        takie piękne słowo PASZCZE :

        Hiacynt

        ps.
        zastanawiałem się, czy mogłoby to być któreś z NICH
        NIEMOŻLIWE smile
      • lisekrudy Re: Do Hiacynta i innych mózgowców 20.09.02, 09:53
        Na biegunie polnocnym.
        L.
        • perla_ Co to jest? 20.09.02, 10:05
          100 żabek i jedna ropucha?
      • d_nutka Re: Do Hiacynta i innych mózgowców 20.09.02, 10:23
        Gość portalu: Stoik napisał(a):

        > Zagadka (jeśli ją już kiedyś dawałem, to zabawy nie ma):
        >
        > Pewien facet idzie 10 km na południe, potem 10 km na zachód, a potem 10 km na
        > północ i dochodzi do punktu wyjścia. Gdzie znajdował się ten facet.
        >
        > To jest zagadka poważna!
        >
        > Stoik

        Ja już znam tą zagadkę,ale zmilczę.
        niech inni się bawią.
        Ale dodam własną.
        W noc poślubną dziewica zaszła w ciążę a o świcie była już w 6-stym miesiącu
        ciąży.
        Czy to jest możliwe czy raczej cud?
        d.

        • Gość: Stoik Może tak? IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 20.09.02, 11:10
          Podejrzewam, że to była Inuitka (Political Correctness).
          Pozdrowienia dla Odarpiego.

          • tyu Może ! 20.09.02, 11:18
            Gość portalu: Stoik napisał(a):

            > Podejrzewam, że to była Inuitka (Political Correctness).
            > Pozdrowienia dla Odarpiego.



            Tyz piknie! (Pod warunkem, że "konsumpcja związku" miała miejce wieczorem i na
            samym biegunie.) Tylko czemu nie chcesz użyć słowa Eskimos? Co innego, gdybyś
            Saama nazwał Lapończykiem...
            wink)
            Pozdrawiam powtórnie oboje.
            tyu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka