Dodaj do ulubionych

Głupi bin Laden

21.09.02, 22:44
www.nczas.com/?a=show_article&id=683
Głupi bin Laden

Gdy amerykańskie poparcie dla Republiki Wietnamu zaczęło się chwiać, jeden z
generałów armii Południa chciał dobitnie i jednoznacznie zademonstrować
mieszkańcom USA, że Wietnamczycy są w walce z komunizmem sojusznikiem, na
którym można polegać. W tym celu podczas spotkanie z dziennikarzami wyciągnął
z kolumny jeńców oficera Wietkongu i strzelił mu w głowę. Tak powstało jedno
z najbardziej znanych zdjęć tej wojny: uzbrojony żołdak strzela w głowę
człowiekowi o wyglądzie chłopczyka (tak wygląda większość Wietnamczyków z
Północy), reprodukowane potem po wielokroć jako dowód, że USA wspierają
okrutny, ludobójczy reżim. Szeroko rozkolportowane, zaszkodziło to zdjęcie
sprawie Południowego Wietnamu, jak mało co. Wietnamski generał nie rozumiał,
wyrósłszy w kulturze innej niż panująca za oceanem, że tam jego komunikat
odebrany zostanie dokładnie odwrotnie niż by sobie życzył.

Podobnie bez sensu i z tej samej przyczyny, zachował się rok temu
najgłośniejszy terrorysta XXI wieku. Wychowany przez islam i przesiąknięty
islamem, musiał być pewien, że widok gruzowiska po World Trade Center rzuci
na Amerykę postrach i pogrąży ją w apatii. Tak bowiem reagują na klęski
ludzie jego kultury: jeśli możliwe było tak straszne nieszczęście, to znaczy,
że Allah jest przeciwko nam, a - parafrazując świętego Pawła - skoro Allah
przeciwko nam, któż z nami? Nic, tylko załamać się i poddać (nie
przypadkiem "muzułmanami" nazywano w obozach tych, którzy dali się złamać i
stracili wolę oporu). Ludzie Zachodu myślą jednak inaczej. Potężny cios,
zadany znienacka, zmobilizował ich, skonsolidował, natchnął nieobecną w USA
od niepamiętnych lat wolą walki i chęcią wymierzenia sprawiedliwości. W ciągu
roku dzieło bin Ladenowego życia poszło w gruzy, a jego wielka organizacja
terrorystyczna zamieniła się w gromadę ściganych na całym świecie i tępionych
nawet w krajach muzułmańskich rozbitków, zdolnych tylko do bezsilnych
pogróżek w internecie.

Gdyby bin Laden poświęcił choć parę miesięcy na studiowanie historii,
powiedzmy, II wojny światowej, uderzyłby nie w USA, a w Europę Zachodnią. I
nie wielkim, spektakularnym zamachem, a serią małych, dokuczliwych zbrodni
dokonywanych przez pojedynczych fanatyków. Tchórzliwi politycy typu Chiraca
czy Schrödera już po miesiącu takiej kampanii szukaliby z mocodawcą
terrorystów jakiegoś porozumienia i chętnie wyrzekliby się wszelkiego
poparcia dla Izraela i USA, byle tylko nie prowokować kolejnych ataków, tak
fatalnie wpływających na ich wyborcze szanse.

Na szczęście fanatycy zazwyczaj są durniami i bin Laden nie stanowi wśród
nich wyjątku.


Rafał A. Ziemkiewicz
Obserwuj wątek
    • Gość: Kris Re: Głupi bin Laden IP: *.host7.starman.ee 22.09.02, 00:52
      Trzeba byc Wielkim Durniem žeby zorganizowac 11-09-2001.A jak nazwac tych co
      pozwolili sobie zrobic takie kuku?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka