Od czerwca do lipca wspolpracowalam w Axel Springer Polska jako
fotoreporter.Specjalizowalam sie w robieniu zdjec zwierzetom.
Niestety "zyczliwym " bardzo sie nie podobalo,ze Marianna Rokita vel Paulina
Kaczanow robi zdjecia, zaczeli robic protest,ze przeciez "sexrekordzistka"
nie moze robic fotografii, bo jak to i w ogole.
No ale .... trudno.
Zwrocila sie do mnie przedwczoraj znajoma z Axla, abym zorganizowala
szczeniaka do zdjec.Lubie ja bardzo, wiec bez wahania postanowilam jej
pomoc. Oczywiscie cierpie na odvlekanis pospolitus, wiec zostawilam robote
na ostatnia chwile.
Bylam dosc zajeta i postanowilam podzwonic dopiero wczoraj rano. No i...jakby
wszystkie szczeniaki wywialo ze stolicy.... A ja obiecalam. Dla mnie
obietnica to bardzo powazna sprawa, wiec bylo to dla mnie priorytetowe.
I...pojechalam na Paluch. Mysle sobie, najwyzej pieska wyadoptuje. Wiec mam
malutka China Town rasy onkopodobnej
Czy ktos reflektuje?