Dodaj do ulubionych

Historia China Town :))))

25.11.05, 06:27
Od czerwca do lipca wspolpracowalam w Axel Springer Polska jako
fotoreporter.Specjalizowalam sie w robieniu zdjec zwierzetom.
Niestety "zyczliwym " bardzo sie nie podobalo,ze Marianna Rokita vel Paulina
Kaczanow robi zdjecia, zaczeli robic protest,ze przeciez "sexrekordzistka"
nie moze robic fotografii, bo jak to i w ogole.
No ale .... trudno.
Zwrocila sie do mnie przedwczoraj znajoma z Axla, abym zorganizowala
szczeniaka do zdjec.Lubie ja bardzo, wiec bez wahania postanowilam jej
pomoc. Oczywiscie cierpie na odvlekanis pospolitus, wiec zostawilam robote
na ostatnia chwile.
Bylam dosc zajeta i postanowilam podzwonic dopiero wczoraj rano. No i...jakby
wszystkie szczeniaki wywialo ze stolicy.... A ja obiecalam. Dla mnie
obietnica to bardzo powazna sprawa, wiec bylo to dla mnie priorytetowe.
I...pojechalam na Paluch. Mysle sobie, najwyzej pieska wyadoptuje. Wiec mam
malutka China Town rasy onkopodobnejsmile
Czy ktos reflektuje?











Obserwuj wątek
    • rycho7 zaopiekuje sie w chinskiej restauracji 26.11.05, 13:23
      Namascimy piesunka najlepszymi marynatami. My kochamy pieski.
      • pauline.kaczanow rycho... 26.11.05, 13:54
        Badz laskaw nie obrazac kultury chinskiej. Tradycja i kultura chinska sa
        najstarsze na swiecie.Konfucjusza, Muru Chinskiego, cesarstwa, sztuki,
        kuchni,wynalezienia papieru nie sposob pominac.
        • rycho7 a w czym ja obrazam? 26.11.05, 14:49
          pauline.kaczanow napisała:

          > Badz laskaw nie obrazac kultury chinskiej.

          Chyba przesadzasz. Opisywanie tej kultury nie jest jej obrazaniem. Chyba
          zapatrzylas sie na drob pandemiczny w priwislianskim kraiku. Ja ograniczam Twoja
          wolnosc poprzez posiadanie odmiennych od Ciebie pogladow.

          Chinczycy maja inne tabu niz priwislianie. Pieski kochaja wszechstronniej. Tak
          jak klechy ministrantow. No ale mowienie o tym jest grzechem.

          Ponoc w Pekinie menu uliczne zawiera glownie jaszczurki, weze oraz inne odmiany
          plazow i gadow. W Eurpoie nie da sie zjesc "prawdziwej" chinskiej kuchni. Ja z
          reszta najlepsze jadlem chinskie dania w wersji z Surinamu (Gujana Holenderska,
          knajpa w Amsterdamie). Trzeba byc plastycznym jak chinska kultura.
          • pauline.kaczanow Re: a w czym ja obrazam? 26.11.05, 15:26
            A tu masz racje, faktycznie niezbyt precyzyjnie sie wyrazilam, bop w Chinach
            jedza psy. Akurat ja bym psa nigdy nie zjadla. Chociaz never say never, bo
            jesli czlowiek np. umiera z glodu, to jest w stanie zjesc nawet drugiego
            czlowieka. Byla taka katastrofa samolotowa,gdzie ci ktorzy wyladowali na
            pustyni z lodu zjadali tych ktorzy katastrofy nie przezyli.
            sad
            • rycho7 klasyka 26.11.05, 16:40
              pauline.kaczanow napisała:

              > jesli czlowiek np. umiera z glodu, to jest w stanie zjesc nawet drugiego
              > czlowieka.

              Chce zyc aby potem do konca zycia udreczac sie odejsciem od zasad. Albo
              uswiadomic sobie ile te "zasady" warte.

              Ludzina jest ponoc slodka, jak konina. W Amazonii ponoc ceniona kulinarnie.
              Bardzo zdradziecka na surowo. Roznosi straszne chorobska zarazliwe jedynie tym
              sposobem.

              Ponoc pod Krakowem odkryto jaskinie. Po przeanalizowaniu znaleziska stwierdzono,
              ze mieszkancy zostali zjedzeni 4000 lat temu. Konsumenci poszli dalej szukac
              papu. Niczego nie ukradli. Czasy prawie wspolczesne, wobec 4 mln lat istnienia
              gatunku.
              • jaski Re: klasyka 26.11.05, 16:52
                Piesek jest mniam, zreszta wszystko od kucharza zalezy.
                • kakui Re: klasyka 26.11.05, 20:15
                  co to znaczy "onkopodobny"? a ty co sie przestalas udzielac na zwierzetac co? big_grin
                  • jaski Re: klasyka 26.11.05, 21:19
                    No wlasnie Maryska, ten pies to sharpei(a diabli wiedza jak sie to pisze) to
                    takie cos, co z niego skore sciagneli i wlozyli dwa numery za duza???
              • jaceq Re: klasyka 26.11.05, 23:04

                rycho7 napisał:
                > Konsumenci poszli dalej szukac papu.

                Ciekawe, KOGO zjedli w tej norze podkrakowskiej i DOKĄD poszli?
                _____________________________
                Ojciec Dyrektor: "Radio Maryja to zbiorowa psychoterapia"
    • wikul Re: Historia China Town :)))) 26.11.05, 23:08
      pauline.kaczanow napisała:

      > Od czerwca do lipca wspolpracowalam w Axel Springer Polska jako
      > fotoreporter.Specjalizowalam sie w robieniu zdjec zwierzetom.
      > Niestety "zyczliwym " bardzo sie nie podobalo,ze Marianna Rokita vel Paulina
      > Kaczanow robi zdjecia, zaczeli robic protest,ze przeciez "sexrekordzistka"
      > nie moze robic fotografii, bo jak to i w ogole.
      > No ale .... trudno.
      > Zwrocila sie do mnie przedwczoraj znajoma z Axla, abym zorganizowala
      > szczeniaka do zdjec.Lubie ja bardzo, wiec bez wahania postanowilam jej
      > pomoc. Oczywiscie cierpie na odvlekanis pospolitus, wiec zostawilam robote
      > na ostatnia chwile.
      > Bylam dosc zajeta i postanowilam podzwonic dopiero wczoraj rano. No i...jakby
      > wszystkie szczeniaki wywialo ze stolicy.... A ja obiecalam. Dla mnie
      > obietnica to bardzo powazna sprawa, wiec bylo to dla mnie priorytetowe.
      > I...pojechalam na Paluch. Mysle sobie, najwyzej pieska wyadoptuje. Wiec mam
      > malutka China Town rasy onkopodobnejsmile
      > Czy ktos reflektuje?



      To bardzo dobre psy. Maja tylko jedna wadę.
      Za długo sie gotują.
      • jaski Re: Historia China Town :)))) 26.11.05, 23:15
        Moj znajomek powiada, ze sie nie gotuje tylko piecze. Palce lizac.
    • jenisiej "Masz mało czasu, trzeba dać świadectwo" 27.11.05, 01:56
      Jak trzeba, to trzeba. Daję:

      Wyszedłem na spacer do parku, piękna pogoda była - niebo szare, mżyło sobie od
      niechcenia. Napotkałem w alejce Damę z pieskiem. Ja się na tym nie znam - małe
      to, niezgrabne (piesek, Dama całkiem do rzeczy, if you know, what I mean).
      Nagle błysk intuicji przeszył mój organ. "Przepraszam, czy Pani Paulina K.?" -
      zapytałem spontanicznie. "Tak, a o co chodzi?" - odrzekła zaskoczona. "Nic,
      nic, przepraszam" - mruknąłem zmieszany i oddaliłem się szybkim krokiem.

      To musiał być ten pies. Jeszcze musi trochę przytyć, zanim nabierze walorów
      kulinarnych.

      Pozdrawiam smakoszy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka