Dodaj do ulubionych

Do zwolennikow UE

16.12.02, 18:14
Moze ktos ze zwolennikow UE ustosunkuje sie do
postu Michala z Bielska. Trzykrotne przytoczenie
go nie spowodowalo JAKIEJKOLWIEK reakcji?????

Post Michala.
www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=3958377&a=3967818
---------------------------------------------
"UE jest ostatnia rzecza, której kraje kandydujace
potrzebuja"
Takim tytulem opatrzyl swój komentarz o szczycie w Kopenhadze brytyjski
"Times". Gazeta pisze, ze panstwa z Europy Centralnej sa tyranizowane przez
klub panstw, który jest do nich uprzedzony. "UE (...) spedzila ostatnie dwa
lata, znecajac sie i tlukac palka Europe srodkowa. Wschodowi narzucono
dziesiatki tysiecy stron szczególowych warunków czlonkostwa" - pisze
brytyjski komentator.
Zauwaza on z sarkazmem, ze rozdeta unijna biurokracja ustalila takie
kryteria, "aby zneutralizowac Wschód jako przyszlych konkurentów i zdusic
inicjatywe, która czyni region wazny historycznie i ekonomicznie znaczacy".
"Konkurencja jest spokojnie, systematycznie zgniatana" - pisze Roger Boys,
dodajac, ze wszystko po to, aby "miec pewnosc, ze polskie mleko nigdy nie
bedzie w stanie konkurowac z importowanym mlekiem niemieckim". "Komisja
Europejska oswiadczyla, ze tylko 38 mleczarni [polskich - KWM] spelnia
unijne standardy" - czytamy.
Autor bez ogródek pisze, ze "rozwlekle negocjacje" byly prowadzone jak
wrogie przejecie bankruta. "UE zachowala sie haniebnie: historyczne
stapianie kontynentu zamienilo sie w malo wazne przedsiewziecie, prawdziwy
pchli cyrk" - stwierdza z sarkazmem komentator "Timesa".
----------------------------------------------

Wojciech
Obserwuj wątek
    • karlin Wojciechu 16.12.02, 18:31
      Nie odpowiedzą. A jeśli, to znowu nie na temat. Będą ignorować opinie, fakty,
      wyliczenia.

      Chcę być maksymalnie obiektywny i przyjmuję, że ich wiara w dobro płynące z
      wejścia Polski do Unii nie wynika ze złej woli, czy z totalnej głupoty.
      Jest to raczej rodzaj zdroworozsądkowej wiary w najprostsze skojarzenia. Jeśli
      Polska wchodzi to klubu bogatych, to z tego musi dla niej coś dobrego wyniknąć.
      Na pierwszy rzut oka, trudno się z tym nie zgodzić.

      Zapominają tylko, że i w klubie dla bogatych potrzebni są kelnerzy, ogrodnicy i
      sprzątaczki.

      pozdr
      k
      • Gość: Jureek Re: Wojciechu IP: 212.20.131.* 16.12.02, 18:35
        karlin napisał:

        > Zapominają tylko, że i w klubie dla bogatych potrzebni są kelnerzy, ogrodnicy i
        >
        > sprzątaczki.

        A Ty wolisz być bezrobotnym poza klubem, czy ogrodnikiem w klubie?
        Jura
        • karlin Re: Wojciechu 16.12.02, 18:38
          Gość portalu: Jureek napisał(a):

          > A Ty wolisz być bezrobotnym poza klubem, czy ogrodnikiem w klubie?
          -------------------------
          Zawsze podejrzewałem, że eurofani to ludzie niezwykle ambitni.
          Życzę powodzenia w walce o posadę ogrodnika z bezrobotnymi np. z Niemiecsmile
          • Gość: Jureek Re: Wojciechu IP: 212.20.131.* 16.12.02, 19:03
            karlin napisał:

            > Gość portalu: Jureek napisał(a):
            >
            > > A Ty wolisz być bezrobotnym poza klubem, czy ogrodnikiem w klubie?
            > -------------------------
            > Zawsze podejrzewałem, że eurofani to ludzie niezwykle ambitni.

            Zadałem proste pytanie, a zamiast odpowiedzi otrzymałem dywagacje o eurofanach i ambicjach. Skąd wnioskujesz, że jestem eurofanem?

            > Życzę powodzenia w walce o posadę ogrodnika z bezrobotnymi np. z Niemiecsmile

            Akurat nie narzekam na brak pracy, poza tym ogrodnictwo to nie moja specjalność. Uśmieszek na końcu Twoich życzeń zdaje się sugerować, że nie wierzysz w szanse polskiego ogrodnika w konfrontacji z bezrobotnymi Niemcami. A słyszałeś może o protestach właścicieli nadreńskich winnic, gdy miejscowe urzędy pracy nie chciały wydawać zezwoleń na zatrudnianie do prac sezonowych Polaków, a w zamian za nich posłali bezrobotnych Niemców?
            Jurek
      • wojcd Model brazyliski???? 16.12.02, 19:09
        karlin napisał:

        > Nie odpowiedzą. A jeśli, to znowu nie na temat. Będą ignorować opinie, fakty,
        > wyliczenia.
        >
        > Chcę być maksymalnie obiektywny i przyjmuję, że ich wiara w dobro płynące z
        > wejścia Polski do Unii nie wynika ze złej woli, czy z totalnej głupoty.
        > Jest to raczej rodzaj zdroworozsądkowej wiary w najprostsze skojarzenia. Jeśli
        > Polska wchodzi to klubu bogatych, to z tego musi dla niej coś dobrego wyniknąć.
        >
        > Na pierwszy rzut oka, trudno się z tym nie zgodzić.
        >
        > Zapominają tylko, że i w klubie dla bogatych potrzebni są kelnerzy, ogrodnicy i
        >
        > sprzątaczki.
        >
        > pozdr
        > k

        Karlinie
        napisalem Ci laurke w watku Euromira do postu
        o UE. W zwiazku z tamtym postem i tym mam pytanie
        o model UE. Czy nie jest tak, ze UE przedefiniowala
        MODEL UE. Dotad bylo tak ze slabeusza ciagnelo sie
        za uszy do gory, a teraz ma byc w stylu BRAZYLISKIM
        5% posiada wszystko
        15% obsluguje te 5%
        80% to ci o ktorych troszczy sie jedynie Bog.

        Pozdrawiam Wojciech

        PS. Oczywiscie nie chodzi mi o te procenty (5,15,80)
        lecz o sama idee.
        • karlin Re: Model brazyliski???? 16.12.02, 19:50
          Już o tym kiedyś pisałem. UE radykalnie zmieniło swoją koncepcję ekspansji
          (członkowskiej) i będzie nowe metody testowało między innymi na nas. Mogę się
          jedynie domyślać z czego to wynika.

          Może po raz pierwszy między unijną "średnią" a nowymi członkami jest tak duża
          różnica w poziomie rozwoju? Nawet przy najlepszych, "stuprocentowych"
          warunkach, dociągnięcie do średniej Unii zajęło by nam parędziesiąt lat (biorąc
          pod uwagę dotychczasowe doświadczenie UE w wyrównywaniu poziomu rozwoju
          gospodarczego).

          Może po raz pierwszy "nowi" tak łatwo na wszystko się godzą?

          Przypominam, że układ stowarzyszeniowy, gdzie między innymi zgodziliśmy się na
          taką asymetrię w regułach wzajemnego handlu, że zafundowaliśmy sobie
          strukturalny deficyt w wymianie z Unią na następne 11 lat, podpisano już w 1991
          r. To tam Polska zaakceptowała wieloletnie ograniczenia w dostępie do rynku
          Unii tych polskich towarów, które miałyby tam szanse zbytu (żywność, przemysł
          lekki, usługi), a zgodziła się na otwarcie polskiego rynku m.in. na unijne
          towary przemysłowe.

          Może to wzrost obaw związany z przedłużającą się stagnacją gospodarczą w
          Eurolandzie (wzrost gospodarczy w 2003 r. - jak dobrze pójdzie - w okolicach
          0,5 %)?

          Niezależnie jednak od motywacji UE (moim zdaniem świadczącej także o ich
          krótkowzroczności, bo przy takim potraktowaniu nowych członków, każde ich
          niepowodzenie - słusznie czy niesłusznie - społeczeństwa powiążą z unijnym
          dyktatem) będziemy obiektem swoistego eksperymentu. Z czego chyba mało kto
          zdaje sobie do końca sprawę. Zgodziliśmy się na obniżone wsparcie w tym właśnie
          okresie, gdy będzie ono nam najbardziej potrzebne. W tym samym czasie nasze
          wpłaty do unijnego budżetu będą pełne, czyli odpowiadające takiemu odsetkowi
          polskiego dochodu narodowego, jaki będzie nas obowiązywał również wtedy, gdy
          otrzymamy 100 % dopłat. Toż gdyby Unia zaproponowała nam (i sobie też) degresję
          rozmaitych dopłat od 100 % do 0 % to można by jeszcze na ten temat dyskutować.
          A tak?

          pozdr
          k
          • wojcd Re: Model brazyliski???? 17.12.02, 02:35
            Karlinie
            dyskutujac tu na forum poszukuje BEZSKUTECZNIE modelowego ujecia sprawy. Kiedys
            rozmawialem z czlowiekiem, ktory robil prognoze rozwoju informatyki dla Polski.
            Mowil mi ze najwiekszym problemem bylo nie liczenie, ale znalezienie modelu. Po
            dlugich poszukiwaniach znalezli model dobrze opisany w medycynie, a mianowicie
            model epidemi. Twierdzil dalej, ze ten model sprawdzil sie.
            I teraz wracajac do meritum. Niepokoi mnie to, ze nie widze takiego
            ANALOGICZNEGO modelowego ujecia sprawy. Czyli chcialbym zobaczyc dwa modele:
            1. rozwoju Polski poza UE,
            2. rozwoju Polski w UE.
            Poniewaz sprawa jest fundamentalna dla naszej przyszlosci, wiec takie modele
            nalezaloby przedstawic i PRZEZ nie dyskutowac. Mnie jest znane modelowe ujecie
            funkcjonowania obecnej ekipy wladzy, dokladniej powolujac sie na retoryke
            Millera, jest to casus IMPOTENTA. Z tej perspektywy byc moze jest optymalne
            wejscie do UE. Ale Polska to nie rzad i nie SLD.
            A teraz sprawy poruszone w Twoim poscie. Mowisz, ze "UE radykalnie zmieniło
            swoją koncepcję ekspansji". No dobrze. Do UE ma byc sukcesywnie przyjetych
            kilkanascie krajow. Wymaga to wiec przebudowy STRUKTURALNEJ UE i nowej
            koncepcji polityki gospodarczej. Ja o niczym takim nie slyszalem. Jaki jest
            MODEL dla tej sytuacji? Wydawalo sie, ze bedziemy traktowani jak NIEMOWLE,
            ktore nalezy nauczyc chodzic. Natomiast ONI mowia, ze niemowlak ma sobie sam
            zmieniac pieluchy, znlezc smoczek i nie plakac. Tu sie zawioda eurofani.
            Mowisz dalej, ze:
            "Nawet przy najlepszych, "stuprocentowych" warunkach, dociągnięcie do średniej
            Unii zajęło by nam parędziesiąt lat"
            Czyli co? Sztywne reguly UE maja pasowac do nas. Przeciez to absurd.
            I dalej piszesz:
            "Polska zaakceptowała wieloletnie ograniczenia w dostępie do rynku
            Unii tych polskich towarów, które miałyby tam szanse zbytu"
            Jakze jasna DEKLERACJA intencji obu stron. Oni nie wierzyli w akcesje Polski i
            na naszej naiwnosci ubili interes.

            > Niezależnie jednak od motywacji UE (moim zdaniem świadczącej także o ich
            > krótkowzroczności, bo przy takim potraktowaniu nowych członków, każde ich
            > niepowodzenie - słusznie czy niesłusznie - społeczeństwa powiążą z unijnym
            > dyktatem) będziemy obiektem swoistego eksperymentu. Z czego chyba mało kto
            > zdaje sobie do końca sprawę.

            Tu pelna zgoda!!! LePpeR to jest to.

            Pozdrawiam serdecznie Wojciech
            • Gość: AndrzejG Re: Model brazyliski???? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.12.02, 05:08
              wojcd napisał:

              Czyli chcialbym zobaczyc dwa modele:
              > 1. rozwoju Polski poza UE,
              > 2. rozwoju Polski w UE.
              > Poniewaz sprawa jest fundamentalna dla naszej przyszlosci, wiec takie modele
              > nalezaloby przedstawic i PRZEZ nie dyskutowac. Mnie jest znane modelowe
              ujecie funkcjonowania obecnej ekipy wladzy, dokladniej powolujac sie na
              retoryke Millera, jest to casus IMPOTENTA. Z tej perspektywy byc moze jest
              optymalne wejscie do UE. Ale Polska to nie rzad i nie SLD.

              Wojciechu.

              Unia ciagle jest w budowie i trudno mówić o modelu samej unii w przyszłości
              bo to zależy od bardzo wielu nieprzewidywalnych czynników zewnętrznych.
              Wszystko co jakaś ekipa rządząca może zrobić to prognozować opierając się
              na jakichs założeniach.Ja też mam model rozwoju swojej firmy , ale to
              jest model na wzór rozwoju UE - wierzę że się uda , że to jest korzystniejsze
              i działam w tym kierunku.Czyli model jako alternatywa , z konkretnymi
              rozwiązaniami jest bezsensowny.Możemy co najwyżej gdybać.Z takim gdybaniem
              masz do czynienia :
              -możemy wejść do UE
              -możemy pozostać samodzielni
              -możemy skierować się na wschód
              -ewentualnie stowarzyszyć z NAFTA
              Widzisz jakieś inne rozwiązania?

              O Millera nie będę kruszył kopii , bo nie jest on , ani jego formacja
              moimi idolami.Zauważ jednak ,że nie słychać o alternatywnych modelach
              od innych proeuropejskich ugrupowań, tylko co najwyżej 'tak , ale....'
              Nie jest powiedziane ,że oni wytargowaliby więcej ,choć jest to mozliwe,
              ale tego już się nie dowiesz.

              Andrzej
            • karlin Jeśli już szukać jakiegoś modelu 17.12.02, 11:51
              to procedury, jakie Unia stosuje obecnie wobec nowych krajów członkowskich,
              najbliżej mają chyba do modelu imperialnego.
              Taka złagodzona wersja polityki Wielkiej Brytanii z XIX w. To nie było
              jednoznacznie niekorzystne dla krajów podległych. Byłe kolonie brytyjskie radzą
              sobie stosunkowo najlepiej ze wszystkich krajów postkolonialnych. (Nie
              wspominam oczywiście o krajach Wspólnoty Narodów, czy USA). Eksploatacja w
              zamian za kilka łyków cywilizacji, prawodawstwa i administracyjnej sprawności.
              • wojcd Re: Jeśli już szukać jakiegoś modelu 18.12.02, 13:46
                karlin napisał:

                > to procedury, jakie Unia stosuje obecnie wobec nowych krajów członkowskich,
                > najbliżej mają chyba do modelu imperialnego.
                > Taka złagodzona wersja polityki Wielkiej Brytanii z XIX w. To nie było
                > jednoznacznie niekorzystne dla krajów podległych. Byłe kolonie brytyjskie radzą
                >
                > sobie stosunkowo najlepiej ze wszystkich krajów postkolonialnych. (Nie
                > wspominam oczywiście o krajach Wspólnoty Narodów, czy USA). Eksploatacja w
                > zamian za kilka łyków cywilizacji, prawodawstwa i administracyjnej sprawności.

                To jest chyba najblizsza analogia, ale gdzie sa modele?
                Ale juz idac tym tropem, optymalny jest wariant - wejsc
                do UE i podjac walke na wzor XIX-wiecznego USA? Jakos
                nie moge sobie tego wyobrazic.

                Wojciech

                PS. Odnioslem wrazenie, ze w tekscie z mojego postu:
                "Tu pelna zgoda!!! LePpeR to jest to." Wolabys bym
                zamiast wyrazenia "LePpeR" uzyl wyrazenia "Lepper".

                • karlin Re: Jeśli już szukać jakiegoś modelu 18.12.02, 14:18
                  wojcd napisał:

                  > Ale juz idac tym tropem, optymalny jest wariant - wejsc
                  > do UE i podjac walke na wzor XIX-wiecznego USA? Jakos
                  > nie moge sobie tego wyobrazic.
                  -------------------------------------
                  Walkę - w sferze politycznej - trzeba będzie podjąć niezależnie od tego, czy
                  wynik referendum będzie na TAK, czy na NIE. I mam nadzieję, że nie proponujesz
                  ekshumacji Kościuszki.
                  Choć w skrajnym przypadku (odłączenie się od UE, jeśli związki z tym
                  ugrupowaniem będą nam przynosiły więcej szkody, niż pożytku) może o jakimś
                  drobnym "topieniu herbaty" też warto będzie pomyśleć.
                  ---------------------------------------------------------
                  • wojcd Re: Jeśli już szukać jakiegoś modelu 18.12.02, 14:37
                    karlin napisał:

                    > wojcd napisał:
                    >
                    > > Ale juz idac tym tropem, optymalny jest wariant - wejsc
                    > > do UE i podjac walke na wzor XIX-wiecznego USA? Jakos
                    > > nie moge sobie tego wyobrazic.
                    > -------------------------------------
                    > Walkę - w sferze politycznej - trzeba będzie podjąć niezależnie od tego, czy
                    > wynik referendum będzie na TAK, czy na NIE. I mam nadzieję, że nie proponujesz
                    > ekshumacji Kościuszki.
                    > Choć w skrajnym przypadku (odłączenie się od UE, jeśli związki z tym
                    > ugrupowaniem będą nam przynosiły więcej szkody, niż pożytku) może o jakimś
                    > drobnym "topieniu herbaty" też warto będzie pomyśleć.
                    > ---------------------------------------------------------
                    • karlin Re: Jeśli już szukać jakiegoś modelu 18.12.02, 15:20
                      wojcd napisał:
                      > zestawiajac nas z Niemcami, mamy 2 atuty jestesmy
                      > bardziej vitalni i sklonni do GIGANTYCZNYCH wyrzeczen.
                      -------------------------------
                      Naszym atutem może być przede wszystkim "głód sukcesu". Ten naród,
                      społeczeństwo, kraj nie odniosły prawdziwego, odczuwanego i podziwianego przez
                      większość sukcesu przez ostatnie ponad 80 lat, od lipca 1920 roku. To zabawne,
                      ale na przykład cała ta histeria wokół Małysza pokazuje, jak głęboko w nas tkwi
                      i jak jest mocna potrzeba zbiorowej, polskiej wiktorii. Gdybyż tylko trafili
                      się mężowie stanu, nie politycy czy przywódcy (jak piszę "przywódca" i myślę o
                      polskiej polityce, to mi się od razu gość przy wódce nad brudnym stołem jawi),
                      którzy potrafili by ten potencjał wykorzystać. Może jednak my za mało i za
                      słabo naszych polityków do takich działań i wyzwań prowokujemy?
                      W rywalizacji (pokojowej oczywiście) z innymi, sytymi mniejszych i większych
                      zwycięstw nacjami mamy bardzo mało do stracenia, a do zyskania przede wszystkim
                      zagubione ostatnio chyba kompletnie poczucie własnej wartości. I, co oczywiste,
                      bardzo trudno będzie takie działania prowadzić ze związanymi rękami, a więc
                      wewnątrz UE.
                      ------------------------------------------------
                      > Jesli chodzi o modele, to ja szukam takiego jak
                      > pisalem o informatyce i modelu epidemii. Widzisz jak
                      > cos takiego mamy, to mozemy POLICZYC co trzeba i WIEMY
                      > jakim jezykiem mowic do maluczkich.
                      ---------------------------------------------
                      Wojciechu. Modele powstają na podstawie przeszłości i zapewne sam dobrze wiesz,
                      jak rzadko poza światem abstrakcji dają sprawdzające się prognozy. Polityka, a
                      o niej tu w końcu rozmawiamy, to czasem umiejętność wykorzystywania
                      pojawiających się na krótko, czasoprzestrzennych "okienek" decyzyjnych. I mam
                      prośbę, nie używajmy w dyskusji terminu "maluczcy". Jeśli oczywiście chcemy do
                      nich mówić.
                      ------------------------
                      > Z tym "Lepperem" i "LePpeRem", to podkusilo mnie by
                      > sie dowiedziec o Twoj stosunek do LPR. Wycofuje to
                      > pytanie.
                      ---------------------------------
                      Skoro wycofałeś, to mogę odpowiedziećsmile
                      LPR to dla mnie taki Światowid polskiej polityki. Wrzodak bełkocze coś od czasu
                      do czasu w starym, postpeerelowskim stylu, ale mało kto pamięta, że ten gość
                      jako szef Solidarności w zakładach Ursus poparł drakoński plan sanacji tej
                      firmy, który uratował ją przed bankructwem. Gabryś Janowski błaznuje, ale w
                      ostatniej sprawie Stoenu miał sporo racji. I tak dalej. Najmniej mi się podoba
                      Giertych z jego, delikatnie mówiąc, dziwacznym rusofilstwem.
                      Cóż ja więc mogę sądzić o LPR? Jeszcze nie wiem, co z tego wyrośnie.
                      Pytanie o Leppera uważam za nietakt i uznaję za niebyłe.
                      -------------------------------------------------------
                      • wojcd Re: Jeśli już szukać jakiegoś modelu 18.12.02, 17:24
                        karlin napisał:
                        > Naszym atutem może być przede wszystkim "głód sukcesu". Ten naród,
                        > społeczeństwo, kraj nie odniosły prawdziwego, odczuwanego i podziwianego
                        przez
                        > większość sukcesu przez ostatnie ponad 80 lat, od lipca 1920 roku. To
                        zabawne,
                        > ale na przykład cała ta histeria wokół Małysza pokazuje, jak głęboko w nas
                        tkwi
                        >
                        > i jak jest mocna potrzeba zbiorowej, polskiej wiktorii. Gdybyż tylko trafili
                        > się mężowie stanu, nie politycy czy przywódcy (jak piszę "przywódca" i myślę
                        o
                        > polskiej polityce, to mi się od razu gość przy wódce nad brudnym stołem
                        jawi),
                        > którzy potrafili by ten potencjał wykorzystać. Może jednak my za mało i za
                        > słabo naszych polityków do takich działań i wyzwań prowokujemy?
                        > W rywalizacji (pokojowej oczywiście) z innymi, sytymi mniejszych i większych
                        > zwycięstw nacjami mamy bardzo mało do stracenia, a do zyskania przede
                        wszystkim
                        >
                        > zagubione ostatnio chyba kompletnie poczucie własnej wartości. I, co
                        oczywiste,
                        >
                        > bardzo trudno będzie takie działania prowadzić ze związanymi rękami, a więc
                        > wewnątrz UE.
                        --------------------------------------------------------------------------
                        Tu sie zgadzam z Toba w pelni. Nie dorobilismy sie politykow myslacych w
                        kategoriach odpowiedzialnosci. Krokiem poprawiajacym ta sytuacje sa
                        bezposrednie wybory na poziomie samorzadow. Szkoda, ze tak pozno. Innym dobrym
                        krokiem moglaby byc bardzo silna prezydentura. Wzmocniloby to wlasnie ten styl
                        myslenia. Po roku 89 powinnismy myslec o przebudowie kraju jako NIEZALEZNEGO
                        bytu. I dopiero wtedy, po przebudowie, zobaczyc na co nas stac. Pytanie o
                        trafnosc "byc solo" czy "w UE" jest w takiej sytuacji SWIADOMYM wyborem.
                        Natomiast przyjeto apriorycznie koncepcje wejscia do UE kokietujac ich haraczem
                        placonym awansem. Teraz "nasi" politycy obludnie mowia - patrzcie na liczby ILE
                        wplacamy, a ILE otrzymujemy.
                        --------------------------------------------------------------------------
                        > Wojciechu. Modele powstają na podstawie przeszłości i zapewne sam dobrze
                        wiesz,
                        >
                        > jak rzadko poza światem abstrakcji dają sprawdzające się prognozy. Polityka,
                        a
                        > o niej tu w końcu rozmawiamy, to czasem umiejętność wykorzystywania
                        > pojawiających się na krótko, czasoprzestrzennych "okienek" decyzyjnych. I mam
                        > prośbę, nie używajmy w dyskusji terminu "maluczcy". Jeśli oczywiście chcemy
                        do
                        > nich mówić.
                        --------------------------------------------------------------------------
                        Naciskalem z tymi modelami, wierzac, ze jakies zostaly gdzies znalezione i w
                        dyskusji zostana wyartukulowane. Moze uda sie nam przypadkiem na nie wpasc.
                        Wiem, ze to bardzo zawodny styl myslenia. Np. uwazano apriorycznie, ze gielda
                        monitoruje z wyprzedzeniem gospodarke. I co? W USA nie tak dawno wskazniki
                        gieldowe pikowaly w dol, a gospodarka szla swoim torem. Kolejny mit obalony!
                        (Terminu "maluczcy" troche niefortunnie uzylem. Gdybys mnie znal, nie
                        zareagowal bys, gdyz uwazam, ze nie wolno przewagi wykorzystywac przeciwko
                        blizniemu. Nie mniej jednak przyznaje powinienem uzyc innego by nie bylo to
                        tematem Twojej dywagacji).
                        --------------------------------------------------------------------------
                        > Skoro wycofałeś, to mogę odpowiedziećsmile
                        > LPR to dla mnie taki Światowid polskiej polityki. Wrzodak bełkocze coś od
                        czasu
                        >
                        > do czasu w starym, postpeerelowskim stylu, ale mało kto pamięta, że ten gość
                        > jako szef Solidarności w zakładach Ursus poparł drakoński plan sanacji tej
                        > firmy, który uratował ją przed bankructwem. Gabryś Janowski błaznuje, ale w
                        > ostatniej sprawie Stoenu miał sporo racji. I tak dalej. Najmniej mi się
                        podoba
                        > Giertych z jego, delikatnie mówiąc, dziwacznym rusofilstwem.
                        > Cóż ja więc mogę sądzić o LPR? Jeszcze nie wiem, co z tego wyrośnie.
                        > Pytanie o Leppera uważam za nietakt i uznaję za niebyłe.
                        ---------------------------------------------------------------------
                        • karlin Re: Jeśli już szukać jakiegoś modelu 18.12.02, 18:16
                          wojcd napisał:
                          > Tu sie zgadzam z Toba w pelni. Nie dorobilismy sie politykow myslacych w
                          > kategoriach odpowiedzialnosci. Krokiem poprawiajacym ta sytuacje sa
                          > bezposrednie wybory na poziomie samorzadow. Szkoda, ze tak pozno. Innym dobrym
                          > krokiem moglaby byc bardzo silna prezydentura. Wzmocniloby to wlasnie ten tyl
                          > myslenia. Po roku 89 powinnismy myslec o przebudowie kraju jako NIEZALEZNEGO
                          > bytu. I dopiero wtedy, po przebudowie, zobaczyc na co nas stac. Pytanie o
                          > trafnosc "byc solo" czy "w UE" jest w takiej sytuacji SWIADOMYM wyborem.
                          > Natomiast przyjeto apriorycznie koncepcje wejscia do UE kokietujac ich
                          haraczem placonym awansem. Teraz "nasi" politycy obludnie mowia - patrzcie na
                          liczby ILE wplacamy, a ILE otrzymujemy.
                          > --------------------------------------------------------------------------
                          Potrzeba silnej prezydentury. Chyba masz rację. Choć to ryzykowne, jak diabli.
                          Ale wybór takiej osoby musi byc dokonany w oparciu o jej zdolność do oceny i
                          wyartykułowania wyzwań, przed jakimi Polska stoi. Bo uważam, że koncentrując
                          się na stopach (inflacji, dyskonta, gospodarczego wzrostu itp.) nigdy nie
                          oderwiemy wzroku od ziemi i nie zdołamy się wyprostować. A im trudniejsza
                          droga, tym cel powinien być wyrazistszy i czytelny dla jak największej liczby
                          ludzi. I ten pierwszy, najważniejszy - osiągnięty samodzielnie.
                          USA już "rządzą" światem. Chiny (choć Wschodu tak naprawdę nikt z nas chyba do
                          końca nie rozumie) skrycie o tym marzą. Rosja za utraconym imperium boleśnie
                          tęskni. Irlandia postanowiła skończyć ze swoim wizerunkiem "nędzy Zachodu".
                          Meksyk zaryzykował całkowite otwarcie na amerykańską gospodarkę. Natomiast Unia
                          Europejska grzęźnie w sklepikarskich kłótniach o każdego euro. I co?
                          Pierwsze pięć krajów idzie do przodu, i to szybko (Irlandia tak długo, jak jej
                          na to unijny gorset pozwalał), a Europa próbuje zadziwić świat berlińską "love
                          parade". Na zabawę w rządzenie światem szas nie mamy, ale w próbę skończenia z
                          szyderstwem "polnische wirtschaft", z ignorowaniem polskich interesów nawet
                          przez takie kraje jak Litwa (traktowanie polskiej mniejszości)?
                          ------------------------
                          • wojcd Re: Jeśli już szukać jakiegoś modelu 18.12.02, 18:56
                            karlin napisał:
                            > Potrzeba silnej prezydentury. Chyba masz rację. Choć to ryzykowne, jak
                            diabli.
                            > Ale wybór takiej osoby musi byc dokonany w oparciu o jej zdolność do oceny i
                            > wyartykułowania wyzwań, przed jakimi Polska stoi. Bo uważam, że koncentrując
                            > się na stopach (inflacji, dyskonta, gospodarczego wzrostu itp.) nigdy nie
                            > oderwiemy wzroku od ziemi i nie zdołamy się wyprostować. A im trudniejsza
                            > droga, tym cel powinien być wyrazistszy i czytelny dla jak największej liczby
                            > ludzi. I ten pierwszy, najważniejszy - osiągnięty samodzielnie.
                            > USA już "rządzą" światem. Chiny (choć Wschodu tak naprawdę nikt z nas chyba
                            do
                            > końca nie rozumie) skrycie o tym marzą. Rosja za utraconym imperium boleśnie
                            > tęskni. Irlandia postanowiła skończyć ze swoim wizerunkiem "nędzy Zachodu".
                            > Meksyk zaryzykował całkowite otwarcie na amerykańską gospodarkę. Natomiast
                            Unia
                            > Europejska grzęźnie w sklepikarskich kłótniach o każdego euro. I co?
                            > Pierwsze pięć krajów idzie do przodu, i to szybko (Irlandia tak długo, jak
                            jej
                            > na to unijny gorset pozwalał), a Europa próbuje zadziwić świat
                            berlińską "love
                            > parade". Na zabawę w rządzenie światem szas nie mamy, ale w próbę skończenia
                            z
                            > szyderstwem "polnische wirtschaft", z ignorowaniem polskich interesów nawet
                            > przez takie kraje jak Litwa (traktowanie polskiej mniejszości)?
                            -------------------------------------------------------------------
                            No i widzisz. Zdanie dla analitykow i historiozofow. Och jak by sie tu przydaly
                            jakies modele. Polacy czuli sie podmiotem zmian (1939, 1980, 1989). A nam sie
                            teraz mowi na kolanach. Ja pamietam DOSKONALE jak u nas dzialy sie rzeczy
                            wybiegajace poza sposob pojmowania ich przez dyplomatow zachodnich. Teraz mamy
                            umierajace biologicznie Niemcy. Dlaczego nie przyjac wizji szturmu? Przeciez po
                            roku 1989 powinno sie budowac strategie PIONIERSKIE dla mlodego pokolenia.
                            ----------------------------------------------------------------
                            • karlin Re: Jeśli już szukać jakiegoś modelu 18.12.02, 19:18
                              wojcd napisał:
                              > Zeby dopelnic temat Leppera, to za nim stoi sztab Józefa Kosseckiego
                              > wyjatkowego grzechotnika. On "robil Tyminskiego". Ja znam jego prace naukowe.
                              > Jest bardziej szkodliwy od Urbana. Specjalista od cybernetyki spolecznej,
                              > zajmowal sie m.in. prowokacja polityczna.
                              ---------------------------------------------------
                              Z pracami Kosseckiego też się kiedyś zetknąłem. Stara szkoła GRU. Ale wydaje mi
                              się, że to nie ci specjaliści od cybernetyki społecznej, ubrani w mundury lub
                              wyglądający jak Lepper i jego otoczenie są najgroźniejsi. Ich trochę zbyt łatwo
                              można zidentyfikować. A może właśnie o to chodzi?

                              pozdr
                              k
                              • wojcd Re: Jeśli już szukać jakiegoś modelu 18.12.02, 20:06
                                karlin napisał:
                                > Z pracami Kosseckiego też się kiedyś zetknąłem.
                                > Stara szkoła GRU. Ale wydaje mi się, że to nie
                                > ci specjaliści od cybernetyki społecznej, ubrani w
                                > mundury lub wyglądający jak Lepper i jego otoczenie
                                > są najgroźniejsi. Ich trochę zbyt łatwo
                                > można zidentyfikować. A może właśnie o to chodzi?

                                Wiemy ze grzechotnik jest niebezpieczny. Mam wrazenie ze jego mozliwosci kurcza sie. Ukulem sobie taka teorie,
                                ze niezadowolenie osiagnelo maximum (suma glosow SO+LPR)
                                i juz nie powinno wzrastac, i drugie to nastroje
                                rewolucyjne (iloraz SO/LPR) bedzie malec. Ostatnia
                                szansa dla grzechotnika, to zamet przy referendum.
                                Pytanie - kto za tym stoi? Mysle, ze baronowie.

                                Pozdrawiam Wojciech
                                • karlin Re: Jeśli już szukać jakiegoś modelu 18.12.02, 21:03
                                  Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego tacy ludzie jak Tymiński lub Lepper
                                  pojawiają się właśnie w tych, a nie w innych momentach naszej najnowszej
                                  historii? Nie są samodzielni, więc to nie oni wybierają. Z tego samego zresztą
                                  powodu obawy, że "Lepper będzie rządził" uważam za bezzasadne.
                                  Stanowią parawan dla działań, o których lepiej nie pisać na pierwszych stronach
                                  gazet lub wdzięczne tło (przecież my nie tacy najgorsi) dla innych. Zorientował
                                  się w tym Kaczyński i kilka tygodni temu postanowił tego, wyprodukowanego w
                                  prawdopodbnie w warsztacie SLD straszaka wykorzystać dla własnych celów.
                                  Ciekawe z jakim skutkiem.

                                  Natomiast z niezadowoleniem społecznym jest pewien problem. Jeśli będzie nadal
                                  rosło, to dla części obywateli "ucieczka" do Unii może się okazać kuszącą albo
                                  wręcz jedyną perspektywą.

                                  pozdr
                                  k
          • Gość: AndrzejG możesz podac linki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.12.02, 05:13
            karlin napisał:

            >
            > Przypominam, że układ stowarzyszeniowy, gdzie między innymi zgodziliśmy się
            na taką asymetrię w regułach wzajemnego handlu, że zafundowaliśmy sobie
            > strukturalny deficyt w wymianie z Unią na następne 11 lat, podpisano już w
            1991 r. To tam Polska zaakceptowała wieloletnie ograniczenia w dostępie do
            rynku Unii tych polskich towarów, które miałyby tam szanse zbytu (żywność,
            przemysł lekki, usługi), a zgodziła się na otwarcie polskiego rynku m.in. na
            > unijne towary przemysłowe.

            Linki do źródeł tych informacji , uzasadniających zwalanie winy na istniejącą
            sytuację tylko na umowy stowarzyszeniowe.

            Andrzej
            • karlin Andrzeju 17.12.02, 11:19
              Nie zamierzam dyskutować z kimś, kto nie mając o jakiejś dziedzinie zielonego
              pojęcia, bezustannie zarzuca drugiej stronie złą wolę.

              Na początek przeczytaj sobie wypowiedź Jana Kułakowskiego:

              www.google.pl/search?q=cache:sroXExc7toQC:arch.rp.pl/a/rz/2001/05/20010511/200105110106.html+Uk%C5%
              82ad+stowarzyszeniowy+Polska+unia&hl=pl&ie=UTF-8&inlang=pl

              Choć pewnie, według ciebie, on też nie ma o niczym pojęcia. A reszty linków
              poszukaj sobie sam. Trochę samokształcenia dobrze ci zrobi.
              • Gość: AndrzejG Karlinie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.12.02, 12:18
                karlin napisał:

                > Nie zamierzam dyskutować z kimś, kto nie mając o jakiejś dziedzinie zielonego
                > pojęcia, bezustannie zarzuca drugiej stronie złą wolę.
                >

                Protest przeciw wyzwiskom , które odebrałem do siebie ,
                nie jest zarzucaniem złej woli.Wyjaśniłeś.OK.

                Kiedy zarzuciłem Ci złą wolę?

                Ponadto , po raz kolejny rozpoczynajsz dyskusję od słów
                'nie mam zamiaru dyskutować z kimś,...'
                Twoja wola Karlinie.Możesz dyskutować z Wojcd, to bezpieczniejsze,
                bo ma on podobne do Twoich poglądy.
                Dziwnie reagujesz.Jeszcze nic nie powiedziałem o podanym linku,
                a Ty już prorokujesz ,że z tym się nie zgodzę.To nie tak Karlinie.
                Jeżeli pytam się o link , to po to aby uzupełnic swoja wiedzę,
                a przede wszystkim zobaczyć na czym sie opierasz i jeżeli to będa
                solidne podstawy , to tym bardziej miło będzie podyskutować.
                Nie kazdy rodzi się geniuszem.


                Odpowiedz mi tylko na zadane pytanie:Kiedy zarzuciłem Ci złą wolę?


                Andrzej

    • Gość: AndrzejG Re: Do zwolennikow UE IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.12.02, 18:38
      Jest tam rozdęta biurokracja, to fakt.
      Wyniki negocjacji będa znane i z pewnością nie są takie jakbysmy chcieli.
      Ciekawi mnie stwierdzenie o zgniataniu konkurencji poskich mleczarni , a
      w domyśle również innych firm.Na czym to zgniatanie polega?Na narzuceniu
      wyśrubowanych norm sanitarnych?Byłes Wojciechu w polskich mleczarniach?
      Widziałeś pordzewiałe bańki na mleko przy drogach?Ale niech Ci będzie.
      Reporter Times'a zauwazył bezwzględność strony unijnej.Jednak możemy
      być na tym rynku i spełnić normy higieniczne , a wtedy rynek stoi otworem.
      Jakie perspektywy czekają nas gdy pozostaniemy poza unią.Skoro ONI są
      tacy bezwzględni przy przyjmowaniu nas do unii , to tym bardziej nie będą
      mieli skrupułów , gdy będziemy poza nią.Będą mieli wieksze możliwości
      gnebienia , bo oprócz norm higienicznych , które i tak musimy spełnić ,
      aby móc eksportować na rynki unijne , będą mieli w reku regulacje celne.

      Andrzej
      • wojcd Pozornie nie na temat 16.12.02, 18:59
        Andrzeju
        Pozornie nie na temat. Ja wiem, ze dziennikarze
        powaznych angielskich masmediow sa rozliczani z
        z BRAKU obiektywizmu. Jesli dziennikarz ma klopot
        z obiektywizmem to jest WYRZUCANY z roboty. Dlatego
        taka wlasnie ocena, jak w poscie Michala, ma dla
        mnie WIELKIE znaczenie.

        Wojciech
        • pulbek Re: Pozornie nie na temat 16.12.02, 19:07
          wojcd napisał:

          > Ja wiem, ze dziennikarze
          > powaznych angielskich masmediow sa rozliczani z
          > z BRAKU obiektywizmu. Jesli dziennikarz ma klopot
          > z obiektywizmem to jest WYRZUCANY z roboty.

          To bardzo ciekawe co napisales. Mozesz podac jakies
          przyklady? Bo ja zawsze mialem wrazenie ze tzw.
          komentarze w prasie brytyjskiej sa zwykle bardzo
          subiektywne, cos jak u nas felietony.

          Pulbek.
          • wojcd Re: Pozornie nie na temat 16.12.02, 19:15
            pulbek napisał:
            > To bardzo ciekawe co napisales. Mozesz podac jakies
            > przyklady? Bo ja zawsze mialem wrazenie ze tzw.
            > komentarze w prasie brytyjskiej sa zwykle bardzo
            > subiektywne, cos jak u nas felietony.

            Przyznaje sie bez bicia. Przed wielu laty sluchalem
            audycji radiowej (chyba w BBC) na temat techniki
            pracy w powaznych angielskich masmediach. Chetnie
            odrzuce ten poglad jesli jest falszywy. Powiedz
            jesli mozesz, ktore masmedia traktujesz za
            miarodajne. Moze warto TAM poszukac.

            Wojciech

            • Gość: AndrzejG faktycznie poza tematem IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.12.02, 19:36
              Wiesz co mnie przeraża?
              Nieprzygotowanie Polaków do wejścia do Unii.
              Przecież wiadomo o naszych aspiracjach od lat, a dziś słyszę w TV
              wypowiedz zdziwonej pielęgnarki:
              'żeby pracować w Niemczech wymagana jest znajomość jezyka niemieckiego,
              a nas tego nie uczyli w liceum zawodowym'.
              Ciągle czekaja ,że ktoś ich nauczy ,że ktoś im poda....
              To jest tragiczne.
              Patrzę na to wszystko przez pryzmat swoich doświadczeń i przygotowania
              się na wypadek wejścia do UE.Wojciechu ,mam realne obawy co do swojej
              firmy,że nie przeskoczę niektórych obwarowań.Mimo to zagłosuje na tak.
              Moje dzieci też , ale one są przygotowane na wszelkie ewentualności,
              bo inwestuję w ich naukę maksymalnie ile się da i wiem ,że nie zrobią
              zdziwionej minki naszej pielęgniarki.


              Andrzej
              • wojcd Re: faktycznie poza tematem 17.12.02, 03:09
                Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
                > Wiesz co mnie przeraża?
                > Nieprzygotowanie Polaków do wejścia do Unii.
                > Przecież wiadomo o naszych aspiracjach od lat, a dziś słyszę w TV
                > wypowiedz zdziwonej pielęgnarki:
                > 'żeby pracować w Niemczech wymagana jest znajomość jezyka niemieckiego,
                > a nas tego nie uczyli w liceum zawodowym'.
                > Ciągle czekaja ,że ktoś ich nauczy ,że ktoś im poda....
                > To jest tragiczne.
                > Patrzę na to wszystko przez pryzmat swoich doświadczeń i przygotowania
                > się na wypadek wejścia do UE.Wojciechu ,mam realne obawy co do swojej
                > firmy,że nie przeskoczę niektórych obwarowań.Mimo to zagłosuje na tak.
                > Moje dzieci też , ale one są przygotowane na wszelkie ewentualności,
                > bo inwestuję w ich naukę maksymalnie ile się da i wiem ,że nie zrobią
                > zdziwionej minki naszej pielęgniarki.

                Andrzeju
                przejscie do nowej rzeczywistosci powinno byc ASEKUROWANE przez wladze. To ze
                ludzie nie umieja sie znalezc w nowej sytuacji zawdzieczamy PRL-owi. Zobacz co
                sie dzieje w szkolnictwie wyzszym. Ksztalcenie stalo sie LUKSUSEM. Na scianie
                wschodniej pensja 1 tys zl to MARZENIE. Jak bez wsparcia PANSTWA ma taki ktos
                wyksztalcic np. 2 dzieci? Zobacz co sie dzieje w dostepie do internetu. Gdzie
                tu jest rzad? Nalezalo podzielic, wzorem USA, TPSA na 3 lub 4 firmy i niech
                miedzy soba konkuruja. Wtedy dostep do internetu bylby powszechny. Ale co
                Kulczyk musial lyknac swoje.
                Widzisz jak ladnie przeniosles WINE na prymitywny ludek.
                Pozdrawiam Wojciech
                • Gość: AndrzejG Mamy punkt zaczepienia, Wojciechu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.12.02, 03:59
                  wojcd napisał:

                  > Andrzeju
                  > przejscie do nowej rzeczywistosci powinno byc ASEKUROWANE przez wladze. To ze
                  > ludzie nie umieja sie znalezc w nowej sytuacji zawdzieczamy PRL-owi. Zobacz
                  co sie dzieje w szkolnictwie wyzszym. Ksztalcenie stalo sie LUKSUSEM. Na
                  scianie wschodniej pensja 1 tys zl to MARZENIE. Jak bez wsparcia PANSTWA ma
                  taki ktos wyksztalcic np. 2 dzieci? Zobacz co sie dzieje w dostepie do
                  internetu. Gdzie tu jest rzad? Nalezalo podzielic, wzorem USA, TPSA na 3 lub
                  4 firmy i niech miedzy soba konkuruja. Wtedy dostep do internetu bylby
                  powszechny. Ale co Kulczyk musial lyknac swoje.
                  > Widzisz jak ladnie przeniosles WINE na prymitywny ludek.
                  > Pozdrawiam Wojciech

                  Skoro jesteś za mocnym udziałem rządu nawet w kształceniu i mocnym wsparciem
                  PAŃSTWA , to system UE nie jest ci obrzydliwym.To już coś.

                  Andrzej
            • pulbek Re: Pozornie nie na temat 16.12.02, 23:22
              wojcd napisał:

              > Przyznaje sie bez bicia. Przed wielu laty sluchalem
              > audycji radiowej (chyba w BBC) na temat techniki
              > pracy w powaznych angielskich masmediach. Chetnie
              > odrzuce ten poglad jesli jest falszywy. Powiedz
              > jesli mozesz, ktore masmedia traktujesz za
              > miarodajne.

              Nie nie, wcale nie mialem zamiaru powiedziec ze The Times nie jest miarodajny.
              To jest oczywiscie superpowazna gazeta. Chodzilo mi tylko o to ze o ile w
              reportazach i tzw. newsach faktycznie bardzo sie dba o obiektywizm (czyt.
              niewyrazanie opinii), to tzw. komentarze (ktorych w gazetach jest bardzo duzo)
              sa bardzo autorskie i subiektywne. Na przyklad w The Independent glownym
              komentatorem polityki zagranicznej jest taki facet co jeszcze nigdy nie napisal
              ani jednego dobrego slowa o USA. Wolno mu i nikt go za to z roboty nie wyrzucil
              jak dotad, a gazeta tez jest powazna.

              Co do tego komentarza, ktory przytoczyles to wydaje mi sie ze autor wyrazil po
              prostu swoj poglad (i nie tylko swoj - duzo ludzi go wyznaje), ktory mozna
              strescic tak: "Najpierw nie zostawiamy im wyboru, a potem przyjmujac dajemy
              mniej niz mozemy dbajac o maselko na swoj chlebek i klocac sie o jakies glupie
              2mld euro. Wielka historie rozmieniamy na drobne."

              W tym pogladzie jest nawet troche racji, co nie zmienia mojego zdania o
              wstapieniu. Poza tym na pewno mnostwo ludzi tak mysli w UK, Danii, Szwecji,
              Holandii. W takiej Hiszpanii, Wloszech albo w Austrii to pewnie by woleli
              zebysmy sie w ogole odpalantowali.

              Pulbek.
              • wojcd Re: Pozornie nie na temat 17.12.02, 02:52
                pulbek napisał:
                > wojcd napisał:
                >
                > > Przyznaje sie bez bicia. Przed wielu laty sluchalem
                > > audycji radiowej (chyba w BBC) na temat techniki
                > > pracy w powaznych angielskich masmediach. Chetnie
                > > odrzuce ten poglad jesli jest falszywy. Powiedz
                > > jesli mozesz, ktore masmedia traktujesz za
                > > miarodajne.
                >
                > Nie nie, wcale nie mialem zamiaru powiedziec ze The Times nie jest
                miarodajny.
                > To jest oczywiscie superpowazna gazeta. Chodzilo mi tylko o to ze o ile w
                > reportazach i tzw. newsach faktycznie bardzo sie dba o obiektywizm (czyt.
                > niewyrazanie opinii), to tzw. komentarze (ktorych w gazetach jest bardzo
                duzo)
                > sa bardzo autorskie i subiektywne. Na przyklad w The Independent glownym
                > komentatorem polityki zagranicznej jest taki facet co jeszcze nigdy nie
                napisal
                >
                > ani jednego dobrego slowa o USA. Wolno mu i nikt go za to z roboty nie
                wyrzucil
                >
                > jak dotad, a gazeta tez jest powazna.
                >
                > Co do tego komentarza, ktory przytoczyles to wydaje mi sie ze autor wyrazil
                po
                > prostu swoj poglad (i nie tylko swoj - duzo ludzi go wyznaje), ktory mozna
                > strescic tak: "Najpierw nie zostawiamy im wyboru, a potem przyjmujac dajemy
                > mniej niz mozemy dbajac o maselko na swoj chlebek i klocac sie o jakies
                glupie
                > 2mld euro. Wielka historie rozmieniamy na drobne."
                >
                > W tym pogladzie jest nawet troche racji, co nie zmienia mojego zdania o
                > wstapieniu. Poza tym na pewno mnostwo ludzi tak mysli w UK, Danii, Szwecji,
                > Holandii. W takiej Hiszpanii, Wloszech albo w Austrii to pewnie by woleli
                > zebysmy sie w ogole odpalantowali.

                Pulbeku
                wole by moja naiwnosc byla "na wierzchu", niz by dochodzic do niej w srodku
                argumentacji. Stad ta deklaracja o jakosci angielskich dziennikarzach. Jesli
                mowisz, ze mnostwo ludzi w UE nie zyczy sobie naszej akcesji, to po co isc tam
                gdzie nas nie chca? Przeciez koncepcja dwu UE i dwu systemow rolnych to absurd.
                Wojciech
                PS. Czepilem sie tego artykulu, bo nie ma ZADNEGO naswietlenia akcesji od
                strony kosztow.
        • Gość: AndrzejG Re: Pozornie nie na temat IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.12.02, 19:25
          Wojciechu

          Całą swoją wiedzę na temat unii opieram o wiadomości prasowe
          i informacje ściągane z róznych stron internetowych.Ostatnio
          wydrukowałem nawet dane dotyczące negocjacji w rolnictwie ,
          a w tym sposoby naliczania limtów produkcyjnych itp.Zdaję sobie
          sprawę ,że system gospodarczy w UE poszedł w zbyt duzy interwencjonizm
          państwa , ocierający się często o smieszność.W tej chwili nie mamy
          na to wpływu i podejmując decyzje o głosowaniu musimy go przyjmować
          takim jaki jest, nie mając żadnych gwarancji ,ze zmieni się na system
          bardziej rynkowy.Na tym ich mocno 'państwowym' ryku działają konkretni
          ludzie , nazywane podmiotami gospodarczymi , działający w ich okreslonych
          warunkach i normalnym jest ,że negocjatorzy unijni będa myśleli o swoich
          wyborcach , bo w końcu tez reprezentują jakies ugrupowania polityczne.
          Byc może zawalili nasi negocjatorzy , jest to wielce prawdopodobne,
          może inni byliby skuteczniejsi , a może nasza gospodarka jest na tyle
          oceniana i nic więcej nie dało sie uzyskać.Nie wiem.
          Mamy co mamy i musimy zadecydować.

          Niech ten dziennikarz będzie jak najbardziej wiarygodny i jego pogląd
          uznajmy za ze wszech miar prawdziwy , to wtedy to co napisałem poprzednio
          tym bardziej jest prawdziwe.Będąc poza unią dostaniemy mocniej i ten
          dziennikarz utwierdza mnie w tym swoim pisaniem.

          Gdyby jednak pisał pod publiczkę - to nie ma dyskusji.

          Andrzej


      • Gość: magiczny o mleczarni w Polsce IP: hno.* / *.echostar.pl 17.12.02, 12:07
        Z racji obowiązków służbowych byłem w jednej z polskich mleczarń starającej sie
        o SAPARD w celu dostosowania do wymogów UE - nie były to wymagania bardzo
        wyśrubowane jak i standard mleczarni po zrealizowaniu inwestycji nie bedzie
        jakiś szokujący. Po prostu będzie czysto i tyle. Żadnych wodotrysków złotych
        klamek - nawet kafelków na ścianach. W zakresie możliwości rozwoju - wywalczone
        dodatkowe 1,5 mln l mleka do przerobu zapewni tej i innym mleczarniom możliwość
        rozwoju na ladne pare lat. Tak wiec ta mleczarnia bedzie pewnie rozwijac sie
        calkiem niezle dzieki mądrym zarządcom, ciezkiej pracy i ... pieniądzom unijnym
        Jedyny realny problem to ... żądanie produkcji wyłącznie w oparciu o mleko
        klasy ekstra - z tym nasi rolnicy wciaz maja kłopot... ale gdyby nie żądania
        unii pewnie do dzis wiekszosc produkcji odbywalaby sie w oparciu o mleko
        pozaklasowe. Kiedys bylo mleko ekstra, klasy 1,2,3 i pozaklasowae - w
        zależności od stopnia zanieczyszczenia. Od 1.01.2003 bedzie tylko klasa ekstra
        i klasa 1 - Unia chce bysmy mieli tak jak oni tylko klase ekstra.

        UE to nie klub dla gentlemanow - raczej klub dla rynkowych bandytów - ale
        przynajmniej reguly sa jasne i wspolne dla wszystkich (po minieciu okresow
        przejsciowych)
    • oleg3 Jan Szomburg odpowiada 16.12.02, 18:43
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_021216/publicystyka/publicystyka_a_5.html

      Strategia integracji i rozwoju
      Po wejściu do Unii powinniśmy wykorzystać jej obecne słabości, a potem starać
      się o wprowadzenie przekształceń rynkowych - uważa Jan Szomburg



    • Gość: Blong Re: Do zwolennikow UE IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 16.12.02, 18:45
      wojcd napisał:

      > Moze ktos ze zwolennikow UE ustosunkuje sie do
      > postu Michala z Bielska. Trzykrotne przytoczenie
      > go nie spowodowalo JAKIEJKOLWIEK reakcji?????
      >
      > Post Michala.
      > www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=3958377&a=3967818
      > ---------------------------------------------
      > "UE jest ostatnia rzecza, której kraje kandydujace
      > potrzebuja"
      > Takim tytulem opatrzyl swój komentarz o szczycie w Kopenhadze brytyjski
      > "Times". Gazeta pisze, ze panstwa z Europy Centralnej sa tyranizowane przez
      > klub panstw, który jest do nich uprzedzony. "UE (...) spedzila ostatnie dwa
      > lata, znecajac sie i tlukac palka Europe srodkowa. Wschodowi narzucono
      > dziesiatki tysiecy stron szczególowych warunków czlonkostwa" - pisze
      > brytyjski komentator.
      > Zauwaza on z sarkazmem, ze rozdeta unijna biurokracja ustalila takie
      > kryteria, "aby zneutralizowac Wschód jako przyszlych konkurentów i zdusic
      > inicjatywe, która czyni region wazny historycznie i ekonomicznie znaczacy".
      > "Konkurencja jest spokojnie, systematycznie zgniatana" - pisze Roger Boys,
      > dodajac, ze wszystko po to, aby "miec pewnosc, ze polskie mleko nigdy nie
      > bedzie w stanie konkurowac z importowanym mlekiem niemieckim". "Komisja
      > Europejska oswiadczyla, ze tylko 38 mleczarni [polskich - KWM] spelnia
      > unijne standardy" - czytamy.
      > Autor bez ogródek pisze, ze "rozwlekle negocjacje" byly prowadzone jak
      > wrogie przejecie bankruta. "UE zachowala sie haniebnie: historyczne
      > stapianie kontynentu zamienilo sie w malo wazne przedsiewziecie, prawdziwy
      > pchli cyrk" - stwierdza z sarkazmem komentator "Timesa".
      > ----------------------------------------------
      >
      > Wojciech


      Nie ma tu wiele do komentowania poza tym co juz napisal Andrzej
      od siebie dodalbym tylko pare drobiazgow
      1. to nie unia wchodzi do polski, jesli chcemy byc w jakims klubie to musimy
      akceptowac warunki tego klubu, o tym czy aktualne wymagania sa do
      zaakceptowania przez spoleczenstwo dowiemy sie w referendum
      2. powtorze to co pisal Andrzej, czyli ze nie widze nic zlego w duszeniu nas
      warunkami higienicznymi czy ekologicznymi
      3. nie tylko to polska wchodzi do unii a nie na odwrot, ale wchodzi do unii
      kraj ponad 2x biedniejszy od najbiedniejszego czlonka i mialby miec takie same
      warunki i doplaty ??? czyim kosztem ze tak pozwole sie zapytac ? jak bedziemy
      na poziomie portugalii to wtedy powinnismy miec takie same warunki jak
      portugalia.
    • Gość: wikul Re: Do zwolennikow UE IP: *.acn.waw.pl 16.12.02, 23:21
      Rękopis męża stanu znaleziony w Tworkach

      MACIEJ RYBIŃSKI

      Ludzie, Polacy, Rodacy! Nie dajcie się oszukać. To wszystko było ukartowane.
      Cała Kopenhaga to była tylko inscenizacja. Decyzje już dawno temu podjął tajny
      rząd międzynarodowy, na którego czele stoi rabin Weiss z Nowego Jorku. Dwa
      tygodnie temu Millera wezwał kanclerz Schr�der do Hanoweru i tam, w bunkrze
      Hitlera, Sturmbanf�hrer Brunner, syn tego Brunnera z gestapo przekazał mu
      instrukcje, szyfry i dyrektywy.

      W Kopenhadze było przedstawienie dla telewizji. Zamknęli się i rzekomo rokowali
      do końca, a tak naprawdę to gawędzili o wakacjach, wypytywali o zdrowie żony i
      dziatek, opowiadali ohydne dowcipy o Polakach kradnących samochody. Millera
      zakneblowali, żeby nie przeszkadzał i tylko patrzyli na zegarek, żeby zdążyć na
      główne wydanie "Wiadomości". Nawet parę minut przeciągnęli, żeby było bardziej
      dramatycznie i żeby wiadomości sportowe się opóźniły, żeby Polacy nie mogli się
      od razu dowiedzieć, jak ładnie skoczył na treningu Adam Małysz. Bo Małysz to
      nasz, z Wisły, a teraz będzie musiał skakać bliżej, żeby mógł wygrywać jakiś
      Schmidt albo Hannawald.

      Dadzą wam po parę euro, ale będziecie musieli kupować oliwki zamiast rzepaku.
      Będziecie musieli być Europejczykami. Ja się nie zgadzam. Już mój dziadek nie
      był Europejczykiem, mój ojciec nie był Europejczykiem, ja też nie jestem
      Europejczykiem. Wśród moich przyjaciół i znajomych politycznych nie ma ani
      jednego Europejczyka. Sami prawdziwi Polacy z atestem po analizie. Spytajcie
      ordynatora. Ja nie chcę, żeby moje dzieci były Europejczykami i one też nie
      chcą. A jakby chciały, to rózga. Namoczona w polskiej wodzie z Wisły.

      Wolę polskie gówno w polu niż fiołki w Neapolu, no bo kogo to nie wzruszy,
      kiedy w gównie tkwi po uszy. Mówią wam, że chłop wyciąga rękę. Prawda, ale
      chłop wyciąga rękę do ojczyzny po złote, a nie po euro, bo wie, że Balcerowicz
      musi odejść, a wtedy złoty spadnie i będzie więcej wart niż euro. Teraz zmuszą
      chłopa do brania w euro. Wszyscy urzędnicy będą musieli brać w euro. To jest
      szarganie godności narodowej i europejska pańszczyzna. Zamiast na swoim, chłop
      będzie robił u komisarza Fischlera, bo całą ziemię wykupią Niemcy sudeccy.
      Premier Kalinowski chwali się, że sprawdziło się staropolskie przysłowie o
      krowie, która dużo ryczy - dostaje najwięcej siana. A tu potrzebne jest nowe
      przysłowie. Krowę, która dużo ryczy, doją pierwszą. Dadzą nam siana, a potem
      wydoją tak, że zejdziemy na księgosusz i nosaciznę.

      A co to jest Europa? Francuzi to zboczeńcy, Anglicy zdrajcy, Niemcy odwetowcy,
      Grecy oszuści, Włosi to mafia, Irlandczycy pijacy. A jeszcze teraz jakieś
      Pepiki, Boćwiny litewskie. Szlachetni Polacy nie mają czego szukać w tym
      towarzystwie.

      Kopenhaga to największa klęska narodowa od czasu bitwy pod Warną. Za króla
      Olbrachta wyginęła szlachta, za premiera Millera wszystko wzięła cholera. Źle
      się stało w państwie duńskim i miał rację wielki wizjoner tamtejszy, książę
      Hamlet, że życie jest opowieścią wariata, pełną rozpaczy i krzyku. Precz z
      Europą! Proszę mnie stąd zabrać. Przenieście mnie z sali ogólnej do izolatki.
      Tylko nie zapomnijcie o basenie. -




      • Gość: ~4~ Re: Do zwolennikow UE IP: *.174.155.12.cablerocket.net 17.12.02, 04:39
        Gość portalu: wikul DO ZWOLENNIKOW UE napisał(a):

        > Rękopis męża stanu znaleziony w Tworkach
        >
        > MACIEJ RYBIŃSKI
        >
        > Ludzie, Polacy, Rodacy! Nie dajcie się oszukać. To wszystko było ukartowane.
        > Cała Kopenhaga to była tylko inscenizacja. Decyzje już dawno temu podjął
        tajny
        > rząd międzynarodowy, na którego czele stoi rabin Weiss z Nowego Jorku. Dwa
        > tygodnie temu Millera wezwał kanclerz Schr�der do Hanoweru i tam, w bunkrze
        > Hitlera, Sturmbanf�hrer Brunner, syn tego Brunnera z gestapo przekazał mu
        > instrukcje, szyfry i dyrektywy.
        >
        > W Kopenhadze było przedstawienie dla telewizji. Zamknęli się i rzekomo
        rokowali
        >
        > do końca, a tak naprawdę to gawędzili o wakacjach, wypytywali o zdrowie żony
        i
        > dziatek, opowiadali ohydne dowcipy o Polakach kradnących samochody. Millera
        > zakneblowali, żeby nie przeszkadzał i tylko patrzyli na zegarek, żeby zdążyć
        na
        >
        > główne wydanie "Wiadomości". Nawet parę minut przeciągnęli, żeby było
        bardziej
        > dramatycznie i żeby wiadomości sportowe się opóźniły, żeby Polacy nie mogli
        się
        >
        > od razu dowiedzieć, jak ładnie skoczył na treningu Adam Małysz. Bo Małysz to
        > nasz, z Wisły, a teraz będzie musiał skakać bliżej, żeby mógł wygrywać jakiś
        > Schmidt albo Hannawald.
        >
        > Dadzą wam po parę euro, ale będziecie musieli kupować oliwki zamiast rzepaku.
        > Będziecie musieli być Europejczykami. Ja się nie zgadzam. Już mój dziadek nie
        > był Europejczykiem, mój ojciec nie był Europejczykiem, ja też nie jestem
        > Europejczykiem. Wśród moich przyjaciół i znajomych politycznych nie ma ani
        > jednego Europejczyka. Sami prawdziwi Polacy z atestem po analizie. Spytajcie
        > ordynatora. Ja nie chcę, żeby moje dzieci były Europejczykami i one też nie
        > chcą. A jakby chciały, to rózga. Namoczona w polskiej wodzie z Wisły.
        >
        > Wolę polskie gówno w polu niż fiołki w Neapolu, no bo kogo to nie wzruszy,
        > kiedy w gównie tkwi po uszy. Mówią wam, że chłop wyciąga rękę. Prawda, ale
        > chłop wyciąga rękę do ojczyzny po złote, a nie po euro, bo wie, że
        Balcerowicz
        > musi odejść, a wtedy złoty spadnie i będzie więcej wart niż euro. Teraz
        zmuszą
        > chłopa do brania w euro. Wszyscy urzędnicy będą musieli brać w euro. To jest
        > szarganie godności narodowej i europejska pańszczyzna. Zamiast na swoim,
        chłop
        > będzie robił u komisarza Fischlera, bo całą ziemię wykupią Niemcy sudeccy.
        > Premier Kalinowski chwali się, że sprawdziło się staropolskie przysłowie o
        > krowie, która dużo ryczy - dostaje najwięcej siana. A tu potrzebne jest nowe
        > przysłowie. Krowę, która dużo ryczy, doją pierwszą. Dadzą nam siana, a potem
        > wydoją tak, że zejdziemy na księgosusz i nosaciznę.
        >
        > A co to jest Europa? Francuzi to zboczeńcy, Anglicy zdrajcy, Niemcy
        odwetowcy,
        > Grecy oszuści, Włosi to mafia, Irlandczycy pijacy. A jeszcze teraz jakieś
        > Pepiki, Boćwiny litewskie. Szlachetni Polacy nie mają czego szukać w tym
        > towarzystwie.
        >
        > Kopenhaga to największa klęska narodowa od czasu bitwy pod Warną. Za króla
        > Olbrachta wyginęła szlachta, za premiera Millera wszystko wzięła cholera. Źle
        > się stało w państwie duńskim i miał rację wielki wizjoner tamtejszy, książę
        > Hamlet, że życie jest opowieścią wariata, pełną rozpaczy i krzyku. Precz z
        > Europą! Proszę mnie stąd zabrać. Przenieście mnie z sali ogólnej do izolatki.
        > Tylko nie zapomnijcie o basenie. -


        Nie argumenty lecz "Rekopis z Tworek" przemowi do rozumu Euro-Pejczykom!
        I nie wszystkim, tylko tym troche mniej pomylonym smile))
        Dobre i to, wikul smile
    • Gość: V.C. Re: Do przeciwnikow UE IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 16.12.02, 23:36
      wojcd napisał:

      > Moze ktos ze zwolennikow UE ustosunkuje sie do
      > postu Michala z Bielska. Trzykrotne przytoczenie
      > go nie spowodowalo JAKIEJKOLWIEK reakcji?????
      >
      > Post Michala.
      > www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=3958377&a=3967818
      > ---------------------------------------------
      > "UE jest ostatnia rzecza, której kraje kandydujace
      > potrzebuja"
      > Takim tytulem opatrzyl swój komentarz o szczycie w Kopenhadze brytyjski
      > "Times". Gazeta pisze, ze panstwa z Europy Centralnej sa tyranizowane przez
      > klub panstw, który jest do nich uprzedzony. "UE (...) spedzila ostatnie dwa
      > lata, znecajac sie i tlukac palka Europe srodkowa. Wschodowi narzucono
      > dziesiatki tysiecy stron szczególowych warunków czlonkostwa" - pisze
      > brytyjski komentator.
      > Zauwaza on z sarkazmem, ze rozdeta unijna biurokracja ustalila takie
      > kryteria, "aby zneutralizowac Wschód jako przyszlych konkurentów i zdusic
      > inicjatywe, która czyni region wazny historycznie i ekonomicznie znaczacy".
      > "Konkurencja jest spokojnie, systematycznie zgniatana" - pisze Roger Boys,
      > dodajac, ze wszystko po to, aby "miec pewnosc, ze polskie mleko nigdy nie
      > bedzie w stanie konkurowac z importowanym mlekiem niemieckim". "Komisja
      > Europejska oswiadczyla, ze tylko 38 mleczarni [polskich - KWM] spelnia
      > unijne standardy" - czytamy.

      "Tylko 38 " ? A może jednak "aż 38" ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka