Dodaj do ulubionych

Reloaded - kilka zagadek

IP: *.eti.pg.gda.pl 23.05.03, 13:47
OK, wiadomo, ze reloaded konczy sie na "to be contiuned". Niemniej jednak
zostalo w nim zadanych kilka pytan bez odpowiedzi. Byc moze w tym filmie ich
jeszcze nie ma, a byc moze sa w innych miejscach (animatrix, gra), ktorych
nie odwiedzilem. A byc moze ktos po prostu ma jakies pomysly lubb hipotezy?
Albo jeszcze jakies rzeczy, ktore wymagaja odpowiedzi?
Pytanie 1. Persefona.
Uroda. Sila. Charakter. Łowca upiorow (srebrne kulki, hehe). Nietykalna dla
zbirow Merowinga, mimo, ze wydala Klucznika. Czy jej rola to tylko epizod? Bo
zasiala wiecej zametu, niz postac epizodyczna.
Pytanie 2. Ukrywajace sie w Matriksie oprogramowanie niezwiazane z Systemem
(Merowing, Twins, Wyrocznia i inni). Burzy dosc wyrazny w pierwszej czesci
obraz wyraznego podzialu na Ludzi i Maszyny. Jaka jest jego rola?
Pytanie 3. Kilka pytan o moim ulubionym bohaterze. Chociaz nie jest tak
czesto eksponowany, jak w pierwszej czesci (i nieczesto wypowiada cos
takiego, jak moje ulubione w pierwszej czesci "I will enjoy watching you die,
Mr. Anderson", choc jego poprawianie krawata i "Thank you. My pleasure." jest
niesamowite), wprowadza wiele, wiele dziwow:
Pytanie 3a. Czego Smith chce od Neo (cos, co obaj maja, czesc Smitha, czesc
Neo) i dlaczego chce wyegzekwowac to piescia (choc i Smith i Neo zrobili
postepy i zaden nie jest w stanie zlamac drugiemu okularow; Neo moze co
najwyzej prysnac w niebiosa)?
Pytanie 3b. Co robi agent Smitha (nie Smith, tylko jego agent) w Zion? Ten,
ktory zostaje w Matriksie przemieniony w kopie Smitha, potem lazi z nozem za
Neo, chce przylaczyc sie do poszukiwan Morfeusza a na koncu jako jedyny
przezywa bitwe z maszynami?
Pytanie 3c. Dlaczego Smith - wolny od Systemu - zostaje wolnym strzelcem, a
nie przylacza sie do innych programow - renegatow.

Jak myslicie?
Goodbye, Mr. Anderson.
Obserwuj wątek
    • trin Kilka hipotez i pare pytan 24.05.03, 00:29
      Moja wizja:
      Ad 1. Persefona jest klasycznym "plot device" z atrakcyjnym wygladem.
      Chociaz... jej mitologiczne imie wskazuje iz mozna oczekiwac jakiejs "wiosny" -
      przemiany
      Ad 2. Ich rola to a) wyjasnienie watpliwosci z czesci pierwszej (Wyrocznia - no
      bo czemu czlowiek "wiedzacy" siedzialby w Matrixie - ano, bo nie jest
      czlowiekiem) b) wprowadzenie nowych fajnych i tajemniczych charakterow :-)
      Ale najwazniejsze ze burza twardy podzial swiata Marixa na maszyny i ludzi. I
      chwala im za to! Taki podzial w czesci pierwszej byl bardzo na miejscu,
      upraszczajac jak trzeba swiat przedstawiony, ale na dluzsza mete bylby
      prostacki i co gorsza - nierealny. W kazdym wystarczajaco skomplikowanym
      systemie, nawet (czy raczej - szczegolnie) komputerowym musza powstac wszelakie
      anomalie, determinizm przeplata i spaja sie z przypadkiem. Swiat dazy do
      chaosu. A mniej "fylozoficznie" to po prostu wypelniaja luke powstala z
      pytania "czy maszyny sie nie buntuja / odlaczaja / nieszcza".
      Ad 3. Smith to i moja ulubiona postac :-). Moze i rzadziej wystepuje ale za to
      go wiecej :-)). Czego chce to nie wiem i cierpliwie czekam na odpowiedz
      w "Rewolucji". Jego pobyt w Zion tlumaczylabym checia spotkania sie z Neo
      na "neutralnym" gruncie - w Matrixie Neo daje sobie rade z setka Smithow, jest
      nadzieja ze w realu nie. Chociaz tutaj zapewne czeka Smitha niespodzianka :-)


      Ja natomiast mam setki pytan zwiazanych z rewelacja o poprzednich Wybrancach.
      Czy ten ktory uwolnil "pierwszych" z Matrixa (o czym mowi Morfeusz w filmie nr
      1) byl poprzednim? Dlaczego Zion ma byc odtworzony po zniszczeniu? Jaki z tego
      pozytek dla Systemu (moja odpowiedz: by ludzie na wolnosci odszukali kolejnego
      Wybranca)? Dlaczego pozwala sie tym "anomaliom" poznac swe mozliwosci i
      rozpoczac walke? Czy Zion jest wart ocalenia? Czy jego zniszczenie to spalenie
      Sodomy i Gomory, zalanie swiata potopem by odbudowac go lepszym? A moze
      poprzednie potopy wystarczyly i jednak ludzkosc jest juz godna wolnosci (w tej
      wizji System to Bog brutalnie, acz skutecznie oczyszczajacy rase ludzka)?
      Dlaczego "radny Costam" wyglada jak Romulanin? :-)

      Znowu sie rozpisalam, ale mnie ten temat "kreci" :-)

      Trin

      ---
      alles nur kunftige ruinen...
      • Gość: kpsting Re: Kilka hipotez i pare pytan IP: *.new-york-21rh16rt-ny.dial-access.att.net 24.05.03, 01:09
        Nie sadze zeby ten ktory wyswobodzil pierwszych ludzi z Matrixa byl
        poprzednikiem Neo. The One to ktos zupelnie inny, to ten ktory zamyka "cykl"
        istnienia matrixowego wszechswiata. Z 'M:Reloaded' wynika ze Zion to tez
        Matrix, co zgadzalo by sie z tym co mowil Merovingian i Architekt, ze 99% czulo
        sie zupelnie dobrze w tym "idealnym" Matrixie ale reszta potrzebowala czegos
        innego. Tym innym jest rzeczywistosc Zion'u, czyli bardziej zewnetrzny
        poziom "symulacji". Inny problem to czy Oracle i Architekt potrafia przewidziec
        co zrobi The One bo jest on tylko programem, czy moze jest rzeczywiscie
        czlowiekiem a jego "poprzednicy" byli tylko programami, ktorych uzyto zeby
        zobaczyc jak on bedzie reagowal po podlaczeniu do Matrixa. To ze Architekt na
        koncu nie mogl przewidziec wyboru dokonanego przez Neo moze sugerowac, ze on
        nie jest programem.
        • trin Re: Kilka hipotez i pare pytan 24.05.03, 01:31
          No wlasnie by mi pasowal cykl w ktorym The One ktory odnajduje sie, wyzwala,
          niszczy a potem wyzwala kolejnych. Choc takie rozwiazanie byloby troche
          dziurawe.

          Zastanawiam czy pojda tak daleko zeby zrobic Zion kolejna symulacja. Dla mnie
          idealna koncowka to wyswobodzenie i ... hehe nic z tego, ale na to raczej nie
          licze.

          Matrix XX wieku to przeciez nie jest Matrix "idealny"! O ile pamietam wiekszosc
          nie byla w stanie w nim zyc (rozmowa Smith z Morfeuszem).
          • Gość: kpsting Re: Kilka hipotez i pare pytan IP: *.new-york-02rh16rt-ny.dial-access.att.net 24.05.03, 04:14
            Tak, rzeczywiscie w pierwszej czesci Smith wspomnial ze to nie jest idealny
            Matrix. Generalnie to nie wiem co sie stanie, moge tylko przypuszczac. Dobre
            zakonczenie to np. ludzkosc zostaje wyzwolona ale Neo albo Trinity umiera, moze
            nawet obydwoje zgina. To by bylo wysmienite zakonczenie, choc troche
            nieholywoodzkie, hehe.
            Po napisach koncowych jest teaser 3 czesci, ja niestety nie widzialem... a moze
            na szczescie, dopiero potem sie dowiedzialem ze go na sam koniec wsadzili.
      • Gość: Nabi Re: Kilka hipotez i pare pytan IP: 193.128.25.* 04.06.03, 15:18
        trin napisała:

        > Moja wizja:
        > Ad 1. Persefona jest klasycznym "plot device" z atrakcyjnym wygladem.
        > Chociaz... jej mitologiczne imie wskazuje iz mozna oczekiwac
        jakiejs "wiosny" - przemiany

        ee - ja mam inną hipotezę : Persefona w mitologii już przeszła przemianę, ale
        co ciekawe, część czasu spędza w greckim piekle" jako małżonka Hadesa, a częśc
        wśród bogów (maszyn??) ze swoją matką.. ( Kolejna osoba reprezentująca maszyny
        w matriksie?, narzędzie kontroli- mające doprowadzić wybrańca do architekta?

        Pytań jest więcej z każdą częścią, mam nadzieję że dostaniemy odpowiedż w
        trzeciej części, a może nie.. ?

        I to właśnie magia tego filmu

        Pzdr.
      • Gość: karol66 Zion IP: *.man.polbox.pl 21.08.03, 11:39
        Dlaczego Zion ma byc odtworzony po zniszczeniu? Jaki z tego
        pozytek dla Systemu (moja odpowiedz: by ludzie na wolnosci odszukali kolejnego
        Wybranca)?


        Moim zdaniem istnienie Zionu oraz programow-renegatow jest nie tyle korzystne
        dla systemu co jest podstawowym warunkiem jego istnienia - odpowiedzia jest
        prawo entropii.
        Jesli system bylby "idealny", bez zadnej skazy, nie moglby istniec.
        Zion jest wiec takim "wentylem bezpieczenstwa". Zbiera
        wszystkie "niezadowolone" jednostki w jednym miejscu, ktore co jakis czas sie
        niszczy (to akurat standardowa taktyka wszelkich tajnych policji :))
        "Wybraniec" jest wiec tak naprawde agentem systemu ktory nieswiadomie realizuje
        jego wole.

        btw: nieswiadomego agenta. To chyba u LEM'a bylo: "(...) Jezus Chrystus byl
        agentem rzymskim wyslanym aby zniszczyc spojnosc zydowskij wspolnoty.
        Oczywiscie sam Jezus nic o tym nie wiedzial i dzialal w dobrej wierze ale my
        wiemy co jest wybrukowane dobrymi checiami...(...)" :)
    • Gość: Mr_Sęp Re: Reloaded - kilka zagadek IP: *.zwm.punkt.pl / 10.5.28.* 25.05.03, 14:42
      Skomentuję tylko jeden ze wspomnianych wątków, choć rzutuje na wszystkie inne.
      Sytuacja wygląda mniej więcej tak [moja opinia poparta elementami z filmu]:
      skoro Architekt [AI? Sztuczna Inteligencja? czy może podprogram konstrukcyjny?]
      mówi, że 99% ludzi zaakceptuje świat w którym mają choćby iluzje wyboru, to
      gdzie znajdziemy pozostałe 1%? Wydawało by się, że te pozostałe 1% to ludzie z
      Zion'u, dla których stworzono drugą warstwę Matrixa, dając im wybór: walkę z
      matrixem [poziom pierwszy], zachowując jednocześnie nad nimi kontrolę i
      stabilizując system. Nasuwa się tu pytanie: kim lub czym jest Neo? Człowiekiem-
      anomalią, czy programem-anomalią? Wygląda na to że Matrix przypisuje mu wartość
      katharsis, a więc oczyszczającą, Neo ma tak jakby założyć nowy Zion, o ile
      wszystko poszło by z planem Architekta. Po co niszczyc obecny Zion? By nie
      wymknął się z pod kontroli? Było sześciu wybrańców i 6 Matrixów, i choć można
      założyć ze część wersji Matrixa po prostu się nie udała [2-3 wersje?] to
      pozostałe mogły być zaklętym zaprogramowanym kręgiem władzy. Czy ten cykliczny
      proces napisano by kontrolować Zion, czy anomalię? A może Neo jest częścią tego
      programu, który teoretycznie walcząc z Matrixem jednocześnie nieświadomie
      wspomaga go w wielkim planie, tak samo jak przepowiednie Wyroczni i ślepa wiara
      Morfeusza? W domysłach pozostaje to co znajduje się za drugą warstwą,
      podejrzana jest też śpiączka Neo. Czyżby śpiączka była medodą na przejście do
      warstwy zero [realnego świata?], i dlaczego zainfekowany wirusem-agentem-
      Smith'em też jest w niej pogrążony? Wyjaśnienie może być o wiele prostsze i
      bardziej prozaiczne, ale trailer jaki widziałem nie podpowiada znaczenia
      wydarzeń z końca filmu. Jakby nie było tylko w Matrixie Neo potrafiłby
      kontrolować kod systemu neutralizując mątwy. Czy w Rewolucjach pokaże to raz
      jeszcze? A może Neo jest na tyle wyjątkową anomalią by przez swoje działania
      zniweczyć plan AI? Warstwa druga [Zion] może być kopią rzeczywistości,
      taką 'rzeczywistością pod kontrolą', czyli że w warstwie Zion ludzie znają
      prawdę o losie gatunku, i choć sądzą, że są odłaczeni, to nadal nie są
      prawdziwie wolni.

      To tylko garść domysłów, równie dobrze można wyciągnąć inne wnioski, czas
      pokaże czy się mylę czy nie.
    • Gość: Illain Reloaded a informatyka IP: *.riz.pl 26.05.03, 11:09
      Spróbowałem popatrzeć na Matrixa od strony informatycznej i oto co mi wyszło:
      Nie wiadomo jakiej mocy obliczeniowej potrzeba dla stworzenia doskonałej iluzji
      rzeczywistości dla miliardów (a choćby i jednego) ludzi. Jednak to co widać na
      monitorach sugeruje, ze niezależnie od procków mamy doczynienia z systemem
      klasycznym, tzn. kodowanym poprzez programy, a w takiej sytuacji:
      - agenci są po prostu tymczasowymi poprawkami produkowanymi przez system
      (maskują kawałek kodu stałego - jakiejś postaci - a po wykonaniu zadania
      usuwają się). To wyjaśnia, że agenta można zabić, inaczej po jego zniknięciu
      człowiek byłby żywy. Trudno tu tylko wyjaśnić różnorodność agentów - pewne
      cechy powinny zostać ograniczone, trzeba przecież znależć miejsce na interfejs
      komunikacyjny do systemu (może dlatego wszyscy są jednakowo ubrani i sztywni?)
      - Smith jest przykładem programu, który uzupełniono o samoreplikację, dlatego
      mógł się powielać w wielu egzemparzach. Na skutek zaburzeń (Neo?) program
      wyreplikował się poza system stając się swego rodzaju wirusem typu WORM. To
      wyjaśnia jego odcięcie od pozostałych programów pozasystemwych.
      - Wyrocznia i inni tacy są wirusami klasycznymi. Tu warto przypomnieć, że
      pierwsze wirusy nie pojawiły się jako świadome działanie hackerów, a były
      kawałkami kodu niedoczyszczonymi podczas wymiany oprogramowania. Wyjaśniałoby
      to również ich nadnaturalne zdolności. Widzę to tak - w procesie budowy systemu
      pojawiały się i były zarzucane różne projekty (Smith wspomina o tym w części
      1). Czasami po usunięciu części systemu zostawały "śmieci", niektóre z nich na
      tyle duże, że mogły funkcjonować samodzielnie.
      - tzw. druga warstwa rzeczywistości (nazwijmy ją syjonowa) to typowy koń
      trojański - jak jakieś oprogramowanie do niego "wskoczy", przejmuje on
      sterowanie. Cechą charakterystyczną trojanów jest to, że nie mają ograniczenia
      wielkościowego (jak inne wirusy) i mogą dowolnie korzystać z zasobów systemu
      głównego, a więc np. uruchamiać programy, którymi sterują, w środowisku systemu
      głównego, jak też i modyfikować ten system z zewnątrz (to między innymi
      wyjaśnia czemu Neo musiał najpierw zostać "uwolniony", by ujawniły się jego
      cechy wpływania na macierz, nie mógłby tego robić pracując pod jej sterowaniem
      inaczej niż jako wirus, podczas gdy pod kotrolą trojana może być niezależnym
      programem.)

      Ciekawym o Wy na to?
      • Gość: marek Re: Reloaded a informatyka IP: *.phys.put.poznan.pl 26.05.03, 15:18
        moze i jest tak jak piszesz, ale...

        do tej pory wiemy ze nadrzednym celem maszyn jest
        czerpanie energii z ludzi (chyba ze wachowscy to zmienia
        w 3 czesci). jesli tak to po co maszyny zadaja sobie tyle
        trudu w generowaniu jakiejs bardzo skomplikowanej
        wirtualnej rzeczywistosci? jak mowil lecter do clarice w
        milczeniu owiec - najwazniejsza zasada: simplicity! czy
        naprawde nie dalo by sie jakos sztucznie utrzymywac ludzi
        przy zyciu? przeciez na stworzenie takiej symulacji
        maszyny musialyby zuzyc niesamowita ilosc energii i mocy
        obliczeniowej. po tylu latach istnienia matrixa zadnego
        ewolucyjnego przystosowania? a moze maszyny wpadly we
        wlasna pulapke i ich programy staly sie zbyt inteligentne
        i zaczely zyc wlasnym zyciem? wszystko to jakies takie
        naciagane - tak jakby maszyny chcialy stworzyc ludziom
        takia namiastke dawnego swiata. a moze w revolutions
        dowiemy sie czegos jeszcze dziwniejszego?
        • Gość: Dean Re: Reloaded a informatyka IP: 157.25.119.* 26.05.03, 15:30
          Gość portalu: marek napisał(a):

          > moze i jest tak jak piszesz, ale...
          >
          > do tej pory wiemy ze nadrzednym celem maszyn jest
          > czerpanie energii z ludzi (chyba ze wachowscy to zmienia
          > w 3 czesci). jesli tak to po co maszyny zadaja sobie tyle
          > trudu w generowaniu jakiejs bardzo skomplikowanej
          > wirtualnej rzeczywistosci? jak mowil lecter do clarice w
          > milczeniu owiec - najwazniejsza zasada: simplicity! czy
          > naprawde nie dalo by sie jakos sztucznie utrzymywac ludzi
          > przy zyciu? przeciez na stworzenie takiej symulacji
          > maszyny musialyby zuzyc niesamowita ilosc energii i mocy
          > obliczeniowej.
          Pytanie nr 1 - czy koszt energetyczny utrzymania ludzi przy życiu (nawet przy
          karmieniu swoistymi kroplówkami) i utrzymania Matrixa nie jest wyższy niż zysk
          z ludzkich bateryjek ?

          po tylu latach istnienia matrixa zadnego
          > ewolucyjnego przystosowania? a moze maszyny wpadly we
          > wlasna pulapke i ich programy staly sie zbyt inteligentne
          > i zaczely zyc wlasnym zyciem? wszystko to jakies takie
          > naciagane - tak jakby maszyny chcialy stworzyc ludziom
          > takia namiastke dawnego swiata. a moze w revolutions
          > dowiemy sie czegos jeszcze dziwniejszego?

          Może...
          • Gość: rhadek Re: Reloaded a informatyka IP: *.chem.uni.wroc.pl 26.05.03, 16:20
            "normalnie" człowiek zużywa więcej energii niż produkuje - to po prostu
            fizyka..... (Coś mi się wydaje, że Wachowscy nie pomyśleli zbyt dobrze przy 1
            części filmu - i teraz mają za swoje).....
            Wydawało mi się, że ten gościu - facet Persefony - to człowiek, a nie
            program....
            To by świadczyło o istnieniu "szarej strefy" w Matriksie - zarówno ze strony
            programów, jak i ludzi.
            Widziałem film tylko raz - i chyba pogubiłem połowę informacji.....

            • Gość: Illain Re: Reloaded a informatyka IP: *.riz.pl 27.05.03, 10:34
              A to mnie rozbawiłeś :)
              To by znaczyło, że organizmy żywe mają wydajność energetyczną powyżej 100%. To
              taka Twoja fizyka? To zdradź mi od razu - skąd jest ta energia, której człowiek
              nie wyprodukował a zużył? Tylko zwracam uwagę, że temperatura otoczenia to nie
              jest to, o co chodzi, bo człowiek jej nie zużywa, tzn. nie przetwarza.
              • node Re: Reloaded a informatyka 29.05.03, 07:02
                Gość portalu: Illain napisał(a):

                > A to mnie rozbawiłeś :)
                > To by znaczyło, że organizmy żywe mają wydajność energetyczną powyżej 100%.
                To
                > taka Twoja fizyka? To zdradź mi od razu - skąd jest ta energia, której
                człowiek
                >
                > nie wyprodukował a zużył?

                Z jedzenia. To ono dostarcza nam energii.
                Przez analogie, my 'spalamy' jedzenie, tak jak silnik spala paliwo.
                Zwroc uwage, ze jemy tylko rzeczy zywe
                • Gość: Illain Re: Reloaded a informatyka IP: *.riz.pl 29.05.03, 08:50
                  Z tym się zgadzam, tylko pragnę zauważyć, że energia z jedzenia JEST przez
                  człowieka produkowana (o ile mnie pamięć nie myli to się nazywa przemiana
                  materii), dalej więc nie mam odpowiedzi na pytanie skąd człowiek bierze
                  energię, której nie wyprodukował??????
                  • node Re: Reloaded a informatyka 30.05.03, 05:07
                    Gość portalu: Illain napisał(a):

                    > Z tym się zgadzam, tylko pragnę zauważyć, że energia z jedzenia JEST przez
                    > człowieka produkowana (o ile mnie pamięć nie myli to się nazywa przemiana
                    > materii), dalej więc nie mam odpowiedzi na pytanie skąd człowiek bierze
                    > energię, której nie wyprodukował??????

                    Potrafimy uwalniac energie zmagazynowana w materii ozywionej. Ludzie bedac na
                    koncu lancucha zywieniowego zuzywaja energie przetworzona wczesniej przez inne
                    organizmy. Na poczatku sa rosliny, ktore czerpia energie ze slonca. Oczywiscie
                    sa inne marginalne zrodla energii, ktore potrafia wykorzystywac organizmy
                    zywe, ale w praktyce to slonce i rosliny za pomaca fotosyntezy zaczynaja ten
                    lancuch.
                    • illain Re: Reloaded a informatyka 30.05.03, 09:22
                      Znam to podejście, choć nie kupuję. Ale przy takim wyjaśnieniu dalszych
                      wątpliwości nie mam i odwołuję zarzuty ;)


                      Pozdrawiam

                      PS. nie mogłem się zarejestrować z dużej litery, ale Illain to ja...
                    • Gość: hetoro Re: Reloaded a informatyka IP: *.ifd.uni.wroc.pl 10.07.03, 13:53
                      energia pobrana przez czlowieka (pozywienie)= energia potrzebna do podtrzymania
                      funkcji zyciowych + zapas energii (mozna zuzyc, wykonujac np. prace, ogrzewajac
                      cos itp.). czlowiek nie jest zadnym zrodlem energii. maszyny mogly by byc
                      jedynie zainteresowane przetwarzaniem przez ludzi materii organicznej w
                      energie, ale to malo wydajny proces w porownaniu z wykorzystaniem energii
                      atomowej pochodzacej wprost z niszczenia masy. pomysl calkowicie chybiony
        • Gość: Kuba Re: Reloaded a informatyka IP: 217.97.129.* 27.05.03, 09:20
          No taka teoria wynika z pierwszej czesci. ALe w pierwszej czesci jestesmy
          swiadkami istanienia swiata matrixowego i rzeczywistego czyli tego gdzie ludzie
          zyja jako bateryjki maszyn. Ale juz druga czesc daje prawie jednoznacznie do
          zrozumienia ze ten drugi swiat jest tez fikcja. Skoro Neo ma wplyw na creatures
          w tej rzeczywistosci to mozna sie domyslac ze jest ona taka sama macierza jak
          ta z XX wieku. Jedyna roznica jest to ze klasyczna macierz ze swiatem subtelnym
          i cywilizowanym trzyma 99% ludzkich umyslow a nieliczni buntownicy czyli te 1%
          wybieraja swiat totalnego chaosu, ciemnosci, podziemnych korytarzykow i
          nitowanych bunkrow...czyli Zion. Tak brzmi wedlug mnie najlogiczniejsze
          wytlumaczenie tego co wachowscy przedstawiaja w filmie: dwa swiaty-
          jeden "normalny, czysty, w ktorym ludzie sobie chodza do pracy, i zasuwaja
          torty w eksluzywnych restauracjach nie wiedzac o jakimkolwiek zniewoleniu"
          i drugi "niby wolny, w ktorym niby nie ma regul, ale zyje sie w cuchnacych
          korytyarzach pod ziemia i nie zna dnia ani godziny, a ktorego kwintesencja jest
          dziki taniec obrzedowy niczym w starozytnej Sparcie (Dionizje)".
          Skoro tak to historia o ludzkich bateriach bylaby tylko czescia drugiego
          matrixa tego Zionowego, czyli rownie dobrze bujda jak cala reszta...


        • Gość: MayoL Rewolucja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.03, 16:03
          a co byscie powiedzieli na taka hipoteze:
          maszyny stworzyly matrixa, ale inteligencja "istot"(programow Oracle,
          Merowingian itp.) w nim zyjacych przerosla inteligencje maszyn(programy ktore
          pisza wlasne programy? np Merowingian napisal ciastko dla tej babki w
          restauracji, jezeli bylby czescia systemu, to spelnial by swoj cel i nie
          tworzyl innych programow) i dlatego maszyny nie mogac nad tym panowac chca
          zniszczyc matrix(funkcja wybranca, zniszczenie matrixa, odbudowanie zionu), ale
          nie moga, bo potrzebuja ludzi, zeby czerpac z nich energie. Natomiast "istoty"
          zyjace w matrixie sa poniekad zamkniete w nim, kryja sie przed agentami, ktorzy
          chca ich wykasowac. Nie moga sie wydostac bo nie zyja, sa tylko programami.
          Smith ktory "ma czastke" Neo moze sie wydostac, jest jednoczesnie programem i
          czlowiekiem. Dlatego pojawia sie w Zionie. Co wy na to? Wiem ze troche
          naciagane:)Ale w sumie taki scenariusz rowniez jest prawdopodobny, no nie?:)
          pozdrawiam
      • Gość: Illain Próba zbiorczej odpowiedzi, czyli jak to widzę IP: *.riz.pl 27.05.03, 10:24
        Zastanawiałem się nad tematem akurat takiej organizacji świata i wyszły mi dwa
        warianty:
        1. Bateryjki zostały wymyślone tylko dla rzeczywistości Syjonu, która jest, jak
        już wspomniałem, rodzajem konia trojańskiego w systemie głównym. Syjon powstał
        z tego powodu, by ludzie nie wyskakiwali o reala - jednostkom, które to
        potencjalnie mogą podstawia się kompletnie inną rzeczywistość, wtedy już są
        zadowoleni i nie szukają nowych możliwości.
        2. Głębsze przesłanie filozoficzne - maszyny nie chciały unicestwić swoich
        stwórców, ale ponieważ ludzie zaczęli je niszczyć jako obronę wymyśliły
        kołoegzystencję w rzeczywistości wirtualnej, modyfikując powoli cywilizację
        tak, by współżycie było możliwe. W tym wariancie Syjon byłby warstwą pośrednią,
        od której zacznie się przywracanie ludzkości do reala.

        Oczywiście wariant 2 nie wyklucza 1, poza tym można doszukiwać się pewnych
        analogii religijnych - ludzie żyją w piekle (bateryjki) z którego przedostają
        się do czyśca (Syjon) i jeżeli zmienią się tak, że staną się godni, będą mogli
        przejść do raju (reala, w którym ludzie będą żyć w wiecznej szczęśliwości
        wspólnie z maszynami).

        Możliwe są też dowolne inne rozwiązania, ale nie zdziwiłbym się, gdyby właśnie
        taki był zamysł Wachowskich.
        • Gość: Vinde Coś w tym jest !! IP: 195.136.95.* 30.05.03, 14:11
          Głębsze przesłanie filozoficzne - maszyny nie chciały unicestwić swoich
          stwórców, ale ponieważ ludzie zaczęli je niszczyć jako obronę wymyśliły
          kołoegzystencję w rzeczywistości wirtualnej, modyfikując powoli cywilizację
          tak, by współżycie było możliwe. W tym wariancie Syjon byłby warstwą pośrednią,
          od której zacznie się przywracanie ludzkości do reala.

          Hmm a może maszyny tworząc matrix chciały bliżej poznać swoich stwórców ?
          Upodobnić się do nich ...... Dlaczego ? Może aby stać się doskonałymi, albo móc
          ich pokonać....
        • Gość: Ged Re: Próba zbiorczej odpowiedzi, czyli jak to widz IP: *.pk.edu.pl 06.06.03, 00:37
          > (...)poza tym można doszukiwać się pewnych
          > analogii religijnych - ludzie żyją w piekle (bateryjki) z którego przedostają
          > się do czyśca (Syjon) i jeżeli zmienią się tak, że staną się godni, będą
          mogli
          > przejść do raju (reala, w którym ludzie będą żyć w wiecznej szczęśliwości
          > wspólnie z maszynami).

          Pomysł ekstra. Zastanawiam się tylko czy przypadkiem nie jest na odwrót:
          maszyny chciały "przychylić ludziom nieba" i ... wpakowały ich do matrixa, bo
          real ZACZYNAŁ być piekłem (pamiętacie tę uwagę o niebie zasnutym chmurami?). A
          próby (nieudane z powodu ludzkiej ułomności) stworzenia "świata idealnego
          (pierwsze wersje M.)? Juz wieki temu Asimov pisał o robotach służących
          ludzkości... A bateryjki? - może praktyczny zmysł maszyn, które nie chciały by
          marnowała się energia...
          To na razie tyle przemyśleń własnych :)
        • Gość: Illain Re: Reloaded a informatyka IP: *.riz.pl 29.05.03, 09:08
          Bez obrazy, ale nie przeczytałeś chyba w życiu zbyt wielu książek SF&F. Obydwa
          podane przeze mnie warianty były eksploatowane w literaturze tyle razy (a nawet
          i filmy powstawały, choć nie najlepsze np. niektóre odcinki "Kosmos 1999"), ze
          można by autorowi takiego rozwiązania spokojnie zarzucić plagiat. A chaosu
          raczej nigdy nie było (chyba, że na początku ;)
      • Gość: Suldu Re: Reloaded a informatyka IP: *.osowa.3miasto.net / 10.255.252.* 05.06.03, 16:04
        witam,
        przesledziwszy wiekszosc postow naszly mnie drobne przemyslenia (niekoniecznie
        poprawne ale jakby co to mam nadzieje ze ewentualnie ktos bedzie umial
        logicznie wyjasnic bledy moich mysli :) ).

        otoz na poczatek kwestia zwiazana z wyborem drzwi u architekta (watek pojawia
        sie w wielu postach). wiele osob twierdzi ze wybor byl niemozliwy do
        przewidzenia przez architekta ktory jakby celowo naprowadzal go na jeden z
        wyborow. natomiast nie wierze aby architekt nie zabezpieczyl sie przed drugim
        wyborem (dokonanym przez neo) - bylo by to calkowicie nielogiczne. kazdy kto
        choc troche programuje wie ze takich luk w programie sie nie zostawia (dla
        przykladu: dodawanie/usuwanie elementow do tablicy ktora na poczatku jest
        pusta. najpierw trzeba dodac zeby potem moc usunac ale jesli ktos najpierw
        bedzie probowal usuwac przed dodaniem elementu to bedzie blad - i takie rzeczy
        programista/architekt musi przewidziec. (nie wiem czy jasno sie wyrazam ale w
        tej chwili jakos nie bardzo lepiej potrafie :) )

        sprawa druga jaka mnie nagle dopadala to czemu agent smith uparcie nazywa neo
        jako mr. anderson skoro wszyscy, a przynajniej wiekszosc (wyrocznia, merowing,
        persefona...) tytuluja go jako Neo - wybraniec?

        sprawa kolejna: wg mnie zion to kolejny matrix (coz za odkrycie :))) ) sluzacy
        do kontrolowania ludzi ktorzy sie wylamywali z matrixa1.
        padlo pare razy pytanie czemu zion zostal zniszczony fizycznie? moze dlatego ze
        kazde inne unicestwienie pokazalo by ludziom ze jest to matrix co skutkowalo by
        przebudzeniami w poziomie wyzej.

        zastanawia mnie jeszcze w jaki sposob poruszaly sie matwy? - prosze nie mowic
        ze nie mam wyobrazni ani podejscia s-f gdyz przeciez statki w "rzeczywistosci"
        zion mialy konkretnie pokazane jakies zrodla energi ktore je napedzaly.

        hmm tak mysle ze troche glupia sprawa z tym budzeniem - przeciez wystarczylo
        podac ludziom w inkubatorach ostre srodki nasenne i zrobic male pranie mozgu
        dajac im inna tozsamosc a nie wyrzucac na smietnik :)) (tu juz troche mocno
        kombinuje wiec nie trzeba tego brac na powaznie)

        i na koniec skoro zaczalem od podejscia informatycznego to moze i skoncze:
        otoz kwestia poruszna przez grupowiczow: czemu matrix sam sie nie przeladowal?
        (tudziez moze lepiej mowiac nie zrobil sobie reload'a:)) ). moze dlatego ze
        dobry system/program (pomijajac produkty M$ ktore lubia od czasu do czasu same
        z siebie sie restartowac:)) nie resetuje sie ot tak przy kazdej okazji gdyz
        bylby uznany za niestabilny wiec moze matrix tez nie moze reloadowac (nie ma
        jak polszczyzna:)) ) jesli nie zajdzie jakies okreslone zdarzenie - w tym
        wypadku konkretny wybor dokonany przez neo.

        dziekuje za uwage i wybaczcie za dlugi post :))
        pozdro
        • xamel Re: Reloaded a informatyka 16.07.03, 10:15
          Gość portalu: Suldu napisał(a):

          >[...]kazdy kto
          > choc troche programuje wie ze takich luk w programie sie nie zostawia (dla
          > przykladu: dodawanie/usuwanie elementow do tablicy ktora na poczatku jest
          > pusta. najpierw trzeba dodac zeby potem moc usunac ale jesli ktos najpierw
          > bedzie probowal usuwac przed dodaniem elementu to bedzie blad - i takie
          rzeczy
          > programista/architekt musi przewidziec. (nie wiem czy jasno sie wyrazam ale w
          > tej chwili jakos nie bardzo lepiej potrafie :) )
          > [...]

          to troche w zaleznosci od jezyka i umiejetnosci programisty
          albo zrobisz:
          if (len(tablica) > 0)
          code
          albo dasz
          try
          code
          catch exception

          i przechwycisz wyjatek

          w tym wypadku wyjatek moze byc przechwytywany w programie nadzorujacym (Zion??)
          i tam obslugiwany

          a moze maszyny maja zupelnie inna architekture oprogramowania???
          i czy dopiero nieobsluzony wyjatek ma szanse wyleciec zupelnie z systemu ?

          PS: zkoro Neo byl hakerem i dotarl do zrodla (source) to czemu nie wprowadzil
          poprawek i nie skompilowal jadra ?
          moze Neo jest configuracja dla make'a??

      • Gość: kri czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.03, 21:05
        No tak, ta wypowiedź jest wyjątkowo "yntelygentna" - widać, jaki poziom
        reprezentuje autor tegoż. Jeśli nie umiesz napisać nic na poziomie, to po
        prostu poczytaj sobie, co mądrzejsi od ciebie mają do powiedzenia. Nawet
        krytykować trzeba umieć! |:(
        • Gość: camel A GDZIE WIATR???????????????? IP: *.dip.t-dialin.net 27.05.03, 23:16
          wlasnie wrocilem z matrixa, w zasadzie nie oczekiwalem nic "glebokiego",
          poszedlem sie rozerwac:)) kurde, jakos nei moglem przelknac tych scen, gdzie
          postacie ruszaja sie z duza predkoscia, walcza na ciezarowkach a ich ubrania sa
          po prostu wiszace....jakby tam wiatru nie bylo... ..he he i ta piekna reklama
          ducati :)))

          camel
          • Gość: campe Re: A GDZIE WIATR???????????????? IP: 129.159.180.* 28.05.03, 10:41
            Jakoś trudno jest ci zrozumieć, że Matrix nie przedstawia
            realnego świata, jak program może mieć bugi, nie muszą
            tam obowiązywac prawa znanej ci (a znanej?) fizyki, itp. itd.

            ... a obok mnie w kinie siedziały jakieś dwie stare baby
            (tak pod 50-ke)... cholera, te durne komentarze! To było
            dopiero zero zrozumienia tego, że znalazły się w
            niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie... a tuz obok
            był mcdonalds ;)
            • Gość: Jaś Re: A GDZIE WIATR???????????????? IP: *.azkp.com.pl / 192.168.1.* 28.05.03, 15:37
              Gość portalu: campe napisał(a):

              > Jakoś trudno jest ci zrozumieć, że Matrix nie przedstawia
              > realnego świata, jak program może mieć bugi, nie muszą
              > tam obowiązywac prawa znanej ci (a znanej?) fizyki, itp. itd.

              E tam - tak to sobie można wszystko wytłumaczyć. I na pytanie dlaczego Neo
              przez długie minuty naparzał się z druzyną agentów Smith'ów zamiast od razu
              włączyć dopalacze i odlecieć na kraj świata, odpowiadać "bo może program miał
              bugi". Ale to jest po prostu cienkość scenariusza...
              • Gość: Herbie Re: A GDZIE WIATR???????????????? IP: 81.210.18.* 02.06.03, 13:28
                Gość portalu: Jaś napisał(a):

                > E tam - tak to sobie można wszystko wytłumaczyć. I na pytanie dlaczego Neo
                > przez długie minuty naparzał się z druzyną agentów Smith'ów zamiast od razu
                > włączyć dopalacze i odlecieć na kraj świata, odpowiadać "bo może program
                miał
                > bugi". Ale to jest po prostu cienkość scenariusza...

                Byc moze to marne wyjasnienie, ale cos takiego przyszlo mi do glowy:
                moze Neo, aby moc odleciec w gore, po prostu potrzebowal chwile czasu, zeby
                sie skoncentrowac, a podczas walki z agentami po prostu nie mial takiej
                mozliwosci - nie bylo na to czasu. Zwroc uwage w innych sytuacjach, gdy
                odlatuje, trwa to chwilke, dookola jest kawalek wolnej przestrzeni, wtedy
                dopiero Neo generuje jakas fale grawitacyjna (czy cokolwiek to jest) i
                odlatuje.

                Pozdravki
                Herbie
            • Gość: camel Re: A GDZIE WIATR???????????????? IP: *.dip.t-dialin.net 28.05.03, 16:29
              Gość portalu: campe napisał(a):

              > Jakoś trudno jest ci zrozumieć, że Matrix nie przedstawia
              > realnego świata, jak program może mieć bugi, nie muszą
              > tam obowiązywac prawa znanej ci (a znanej?) fizyki, itp. itd.

              wiesz, ciekawe czemu widac wiatr w przypadku jazdy na motorze.. to po prostu
              niechlujstwo autorow i nadzieja, ze widz powie "bo tak mialo byc"... dupa.

              camel
              • Gość: Arwena Re: A GDZIE WIATR?czyli DO CZEPIALSKICH!!!! IP: *.stegny.2a.pl 30.05.03, 09:11
                Ludzie ale macie problemy! Wiatru nie ma!! Normalnie przekreśla to cały film!!
                Naprawdę nie macie sie już do czgo przyczepić! Ja nawet nie zwróciłam na takie
                duperele uwagi! A Neo walczy przez 10 minut z setką agentów bo reżyserowie
                chcieli pokazać nowe techniki ukazywania scen walki i popisać sie sprawnością
                Reeves'a. Jakby odrazu odleciał nie było by efektu!Może o ten film zawierał
                ważne wątki i nawązanoia ale przedewszystkim jest on popisem efektów
                specjalnych. A przyczepić sie można do miliona rzeczy i w każdym filmie znajdą
                się jakieś błędy.
                • Gość: camel Re: A GDZIE WIATR?czyli DO CZEPIALSKICH!!!! IP: *.dip.t-dialin.net 03.06.03, 08:07
                  Gość portalu: Arwena napisał(a):

                  > Ludzie ale macie problemy! Wiatru nie ma!! Normalnie przekreśla to cały film!!
                  > Naprawdę nie macie sie już do czgo przyczepić! Ja nawet nie zwróciłam na
                  takie
                  > duperele uwagi! A Neo walczy przez 10 minut z setką agentów bo reżyserowie
                  > chcieli pokazać nowe techniki ukazywania scen walki i popisać sie sprawnością
                  > Reeves'a. Jakby odrazu odleciał nie było by efektu!Może o ten film zawierał
                  > ważne wątki i nawązanoia ale przedewszystkim jest on popisem efektów
                  > specjalnych. A przyczepić sie można do miliona rzeczy i w każdym filmie
                  znajdą
                  > się jakieś błędy.

                  ale to jest niechlujstwo i brak poszanowania dla widza. miliony wpakowali w
                  budowe autostrady i w jakies duperele, a odstawili takie knoty.

                  camel

    • Gość: Anti-Zionist Overloaded - kilka odpowiedzi IP: *.lib.latrobe.edu.au 28.05.03, 12:21
      Czesc II "Macierzy" jest bez sensu; to glownie zbiorowy symulowany sex i
      sztucznie wlaczone do scenariusza wyscigi samochodow i bojki w stylu karate sa
      pewnie aby zadowolic mlodocianych widzow. A przeciez w programach komputerowych
      walka odbywa sie na poziomie umyslowym a nie fizycznym, popatrzmy zreszta na "X-
      Men", gdzie najwazniejsza walka jest toczona przez Patricka Stewarta, profesora
      (zdaje sie Xaviera) z innym profesorem, "tworca" niektorych X-Men, a nie na
      piesci czy kopy...
      Dodatkowo: Zion, po polsku SYJON, nie jest czescia wlasciwej macierzy (po
      angielsku matrix), ale jest czescia tzw. virtual reality, czyli sztucznego
      swiata stworzonego przez Wachowski Brothers. A tak nawiasem, to czy uzycie
      nazwy "Syjon" nie oznacza przypadkiem ich "koszernego" pochodzenia? Nie zeby od
      razu krzyczec ze sa to parchy, ale... :(
    • eridianus śmiała hipoteza 28.05.03, 14:47
      Moja hipoteza jest dość śmiała i pewnie nie prawdziwa.
      Ale najciekawszyn rozwiązaniem akcji filmu,jak również
      połączeniem wszystkich wątków byłoby,gdyby na samym końcu
      okazało się,że cała ta wojna,Neo i Zion okazały się
      jedynie wersją prawdziwego matrixa. Taki matrix w
      matrixie dla tych nie przystosowanych."życie jest snem,a
      nawet sny to tylko sny"(Calderon).
    • Gość: GiE Re: Reloaded - kilka odpowiedzi IP: *.acn.waw.pl 28.05.03, 19:05
      Pytanie 3a. Czego Smith chce od Neo (cos, co obaj maja, czesc Smitha, czesc
      Neo) i dlaczego chce wyegzekwowac to piescia (choc i Smith i Neo zrobili
      postepy i zaden nie jest w stanie zlamac drugiemu okularow; Neo moze co
      najwyzej prysnac w niebiosa)?

      Obaj są niezależni od systemu, ale jeden z nich sam nie wie czego chce (Neo),
      a drugi (Smith) chce więcej wolności, czyli braku kogoś takiego jak Mr.
      Anderson, którego obecności nie da się kontrolować. Sprawę próbuje sałatwić
      ilością (replikacją siebie), ale okazuje się, że w ten sposób się nie da - Neo
      udoskonala się jakościowo, uczy się.

      Pytanie 3b. Co robi agent Smitha (nie Smith, tylko jego agent) w Zion? Ten,
      ktory zostaje w Matriksie przemieniony w kopie Smitha, potem lazi z nozem za
      Neo, chce przylaczyc sie do poszukiwan Morfeusza a na koncu jako jedyny
      przezywa bitwe z maszynami?

      Mam dwie koncepcje.

      Pierwsza to oczywiście pomysł Matriksa w Matriksie. Smith "przegrywając" sie
      do tego świata ma unikalną dla programów szansę dominacji nad czymś więcej niż
      banda ograniczonych regułami systemu agentami. Nie zdziwiłbym się, gdyby to
      właśnie on zniszczył efekt zaskoczenia, na jaki liczył Loki.

      Druga to możliwość wpływu Matrixa na osobę podłączona do systemu. Do tej pory
      reguła była taka: jak wejdziesz, to funkcjonowanie twojego ciała zależy od
      tego, co zrobisz w środku (np. jak zginiesz, to umrzesz naprawdę). Teraz
      dodajmy do tego: Matrix może mieć wpływ na twój umysł poza Matrixem i
      przekazać mu coś więcej niż wspomnienia z "wycieczki" - może modyfikować.
      Agent Smith "wgrał się" w umysł człowieka z Zionu. Co więcej, stan (potencjał)
      umysłu w Matrixie ma swoje ozwierciedlenie (??) w możliwościach osobnika, w
      rzeczywistości. Stąd uratowany Smith i Neo, który odkrywa, że jego wiedza i
      mozliwości z Matrixa projektuja się na paranormalne zdolności w realnym
      świecie (tym, gdzie jest łyżka).

      Pytanie 3c. Dlaczego Smith - wolny od Systemu - zostaje wolnym strzelcem, a
      nie przylacza sie do innych programow - renegatow.

      A po co, skoro może sam? Jemu nie chodzi o balangę, tak jak panu "przyczyna-
      skutek", tylko o władzę. Nie chce przy tym uwięzić sie jakiś powinnościach,
      przeznaczeniach i celach. A tym przeciż zniewolony jest Neo. On chce
      matematycznie czystej, pociągniętej w nieskończoność wolności - wolności od
      wszystkiego i wszystkich. Brrr, chłodno się zrobiło.


      • Gość: Xionc Re: Reloaded - kilka odpowiedzi IP: 213.77.7.* 02.06.03, 13:55
        Gość portalu: GiE napisał(a):


        > Teraz dodajmy do tego: Matrix może mieć wpływ na twój umysł poza Matrixem i
        > przekazać mu coś więcej niż wspomnienia z "wycieczki" - może modyfikować.
        > Agent Smith "wgrał się" w umysł człowieka z Zionu. Co więcej, stan
        (potencjał)

        No właśnie, to Smith wgrał się do Zionu, a nie Matrix. A Smith jest poza
        systemem, jest teraz rodzajem wyjątkowo złośliwego wirusa, który chce zawładnąć
        Matrixem, a nawet tym co poza nim (Zion)
    • bolesny Re: Reloaded - kilka zagadek 28.05.03, 22:06
      > Pytanie 2. Ukrywajace sie w Matriksie oprogramowanie niezwiazane z Systemem
      > (Merowing, Twins, Wyrocznia i inni).
      Mysle ze odpowiedzia jest to co mowi Merowing - chodzi o wladze. Oprogramowanie
      ukryte w systemie jak Merowing jest rodzajem wirusa (zgadzam sie z podejsciem
      informatycznym). Jego celem jest dostanie sie do kodu zrodlowego, co daje
      ostateczna wladze nad matrixem. Taki sam cel ma Wyrocznia, choc robi to innymi
      srodkami.

      > Pytanie 3a. Czego Smith chce od Neo?
      Moim zdaniem Smith tak samo jak Merowing chce dostac sie do "kodu zrodlowego" -
      czegos co decyduje o ksztalcie swiata. Rozumie ze nie moze tego zrobic sam jako
      program. Potrzebuje do tego nosnika - tak jak wirus potrzebuje np. dyskietki.
      Proba zainfekowania Neo sie nie udaje, ale udaje sie zainfekowac
      innego "czlowieka". Nie zostaje zabity przez maszyny, bo one identyfikuja go
      jako maszyne.

      > Pytanie 3b. Co robi agent Smitha w Zion?
      Smith rozumie, ze w ramach Matrixu nie uda mu sie dostac do kodu. Ze jest cos
      jeszcze i do tego potrzebuje Neo. On po prostu czeka na okazje, aby przejac
      wladze.

      > Pytanie 3c. Dlaczego Smith zostaje wolnym strzelcem.
      To wymaga zaufania do innych wirusow. Ale ich nie obowiazuja zadne ograniczenia
      zbudowane przez system, wiec wartosci "moralne" jak zaufanie nie istnieja.
      Prawa dzungli, kto silniejszy ten wygrywa.

      Inne uwagi:
      Do czego sa potrzebni ludzie Matrixowi, dlaczego nie energia jadrowa?
      Po pierwsze jest oparta o zasoby, które w pewnym momencie sie wyczerpuja.
      Po drugie to kara dla ludzi.
      Po trzecie przez lata ludzie uzależnili sie od maszyn i nie moga bez nich zyc
      (slowa radnego), maszyny zrobily to samo.

      Do czego potrzebny jest Neo?
      Kazdy komputer i system wymaga okresowego sprzatania. Neo mial spowodowac
      formatowanie systemu i wgranie go od nowa. Zaden system nie jest doskonaly, w
      pewnym momencie zbieraja sie w nim smieci, ktore trzeba usunac. Zion jest
      rodzajem systemowego smietnika, ktory czasami trzeba oproznic.

      Zion - to ziemia obiecana, raj na ziemi. Ktory i w filmie, i dla Zydow jest
      wielkim problemem (kwestia palestynska) pomimo, ze daje chwilowe poczucie
      bezpieczenstwa.

      Pytanie:
      Mnie po obejrzeniu obu czesci nasuwa sie jeden wniosek. W obu filmach ogromna
      wage przywiazuje sie do wyborow. Mozliwosc dokonywania wyborow i ich rozumienia
      to wladza, decydowanie o "przyczynowosci" Merowingera. Wybor w tym filmie jest
      dla mnie najwazniejszy. Czerwona czy niebieska pigulka? Jestem ciekaw jak ten
      temat zostanie zamkniety. Juz w tej czesci bylo wiele ciekawych rzeczy nt
      wyboru powiedziane przez Wyrocznie, Merowinga i samego Smitha.
    • android Re: Reloaded - kilka zagadek 29.05.03, 04:30
      Nie traktuj fabuły filmu i postaci w nim występujących dosłownie. Podchodząc w
      ten sposób do rzeczy staniesz się badaczem Biblii, który pojmuje tekst na
      sposób historyczny, jako rzeczywistość odbytą w czasie i przestrzeni.
    • Gość: vinde A może jest to tak ..... IP: 195.136.95.* 30.05.03, 11:13
      Trochę myślałem nad tym filmem i zgadzam się z opiniami m. in. iLLian i
      bolesnego. Chcę zwrócić uwagę na rzecz wg. mie bardzo istotną,mianowicie jest
      kwestię odbudowy Zionu - nie dokońca to rozumię - czy te 27 osób jest
      uwalniane "świadomie" do odbudowy zionu czy też są uwalniani gdyż mogą być
      niebezpieczeństewm dla ponownego uruchomienia matrix ( z chwilą gdyby nastąpił
      jego restart tzn. gdyby Noe wszedł do źródła). Konstruktor określa te osoby
      mianem indywidualistów ( czy jakoś tak :) ). Dla mnie Zaion jest
      koolejnym "matrixem" dającym ułudę wyzwolenia. Istnieje ale w jakim celu ! Czy
      jako celowy świadomy twór zamierzonej woli konstruktora matrix czy też
      konieczność.
      • rose2 Re: Nie nie nie 30.05.03, 11:35
        Zion nie jest matrixem, przyjeliscie zasade, ze Achitekt mowil prawde, a ja
        zakladam, ze w wiekszosci klamal - po prostu byl programem zabezpieczajacym.
        Mowil prawde ze Oracle to program ale klamal o 6 poprzednikach i o
        przeladowaniu matrixa. Matrix sam sie moze przeladowywac. Im nie chodzi o
        zniszczenie Zionu tylko Neo bo zion nie jest dla nich zagrozeniem natomiast Neo
        TAK. A wiec bajka o tym ze bylo ich 6ciu i kazdy wybral samozaglade byla
        pulapka.
        • Gość: Vinde Re: Nie nie nie IP: 195.136.95.* 30.05.03, 11:52
          Zion nie jest matrixem, przyjeliscie zasade, ze Achitekt mowil prawde, a ja
          zakladam, ze w wiekszosci klamal - po prostu byl programem zabezpieczajacym.
          Mowil prawde ze Oracle to program ale klamal o 6 poprzednikach i o
          przeladowaniu matrixa. Matrix sam sie moze przeladowywac. Im nie chodzi o
          zniszczenie Zionu tylko Neo bo zion nie jest dla nich zagrozeniem natomiast Neo
          TAK. A wiec bajka o tym ze bylo ich 6ciu i kazdy wybral samozaglade byla
          pulapka.


          Staram się poskładać w całość informacje jakie przekazał film. Na jakiej
          podstawie twierdzisz że matrix może się sam restartować. Jak wytłumaczysz
          powsztrzymanie sentineli przez Neo w jednej z ostatnich scen. Po co w takim
          razie neo dotarł od Architekta ?
          • rose2 Re: Nie nie nie 30.05.03, 12:04
            Neo dotarl do Architekta poniewaz:
            1. System nie moze zgladzic Jedynego bo jest On za silny, a wiec On sam musi
            zgodzic sie na wlasna smierc
            2. Architekt opowiada bajeczke o 6ciu, ktorzy poszli wlasnie ta droga
            aby "pomoc" w podjeciu decyzji,
            3. Zion nie jest zagrozeniem dla Matrixa i maszyn, bo nie dysponuje taka moca
            jak Neo, wiec nie trzeba marnowac energii na cos co nie jest problemem
            4. Caly ten atak na Zion byl potrzebny do tego aby Neo dotarl do Architekta
            uslyszal bajeczke i wybral samozaglade,
            5. A dlaczego system sam nie moze sie przeladowac, przeciez pewne jego elementy
            byly przeladowywane w pierwszej czesci bez pomocy Neo,
            Dlaczego zaatakowal maszyny (matwy)?
            1. Bo zlamal system zabezpieczajacy Matrixa i to dalo mu moc kontroli nad
            wszystkimi maszynami, przeciez matrix byl kontrolowany z poziomu rzeczywistosci
            przez maszyny "uprawiajace ludzi"
            2. Jest wybrancem i posiada ogromna moc
            • Gość: Kuba Tak tak tak IP: 217.97.129.* 30.05.03, 12:47
              czesc roes2


              rose2 napisała:

              > Neo dotarl do Architekta poniewaz:
              > 1. System nie moze zgladzic Jedynego bo jest On za silny, a wiec On sam musi
              > zgodzic sie na wlasna smierc

              no mniej wiecej tak.


              > 2. Architekt opowiada bajeczke o 6ciu, ktorzy poszli wlasnie ta droga
              > aby "pomoc" w podjeciu decyzji,

              czemu bajeczke? toprzeciez piekne nawiazanie do historii ludzkosci, filozofi,
              religii...pierwsza byla Ewa ;) (raj sie nie sprawdzil)i dalej juz poszlo.
              Czemumatrixow nie mialoby byc wiecej? to program tylko...kosimy zboze i siejemy
              raz jeszcze pole ;)

              > 3. Zion nie jest zagrozeniem dla Matrixa i maszyn, bo nie dysponuje taka moca
              > jak Neo, wiec nie trzeba marnowac energii na cos co nie jest problemem
              No ale ZIon jest levelem dodatkowym programu w ktorym Neo nie czuje sie
              wybrancem i nie wie o swoich supermozliwosciach wiec jest latwiejszy do
              wykluczenia z gry. Czy nie dziwi Cie zbieznosc czasowa tzrech zdarzen:
              -wejscie do zrodla Neo w matrixie
              -likwidacja Zionu w matrixie2
              -dopadniecie realne statkow ( w tym Nabuchonozora)przez matwy w korytarzu..
              Po prostu zamykamy kwestie Neo i buntu tzrema precyzyjnymi ruchami...


              > 4. Caly ten atak na Zion byl potrzebny do tego aby Neo dotarl do Architekta
              > uslyszal bajeczke i wybral samozaglade,

              no podoba mi sie twoj tok myslenia ale sie nie zgadzam :)


              > 5. A dlaczego system sam nie moze sie przeladowac, przeciez pewne jego
              elementy
              >
              > byly przeladowywane w pierwszej czesci bez pomocy Neo,
              > Dlaczego zaatakowal maszyny (matwy)?
              Bo Neo to byc moze tez program tylko pozbawiony wlasnej tozsamosci. Ma na celu
              zebrac wrogow systemu i poruszajac sie zgodnie z opracowanym algorytmem
              wyczyscic go.
              To matwy zaatakowaly nie Neo, Neo tylko potweirzdil ze ma wplyw na real co nie
              powinno miec miejsca bo to nie Star Wars a Neo nie Luke Skywalker.

              > 1. Bo zlamal system zabezpieczajacy Matrixa i to dalo mu moc kontroli nad
              > wszystkimi maszynami, przeciez matrix byl kontrolowany z poziomu
              rzeczywistosci
              >
              > przez maszyny "uprawiajace ludzi"
              > 2. Jest wybrancem i posiada ogromna moc
              >
              • rose2 Re: nie nie nie :o) 30.05.03, 13:05
                Architekt nawiazuje do Raju i Adama i Ewy hmm,
                Moim zdaniem wykorzystuje wiare ludzi z przeszlosci (czyli co zostalo rowniez
                zaprogramowane w Matrixie, kiedy to spotykamy Neo). Nie mamy dowodu na to ze
                Raj istial, wierzymy ale nie mamy dowodu.
                Ja widze to tak (historie swiata):

                1. Swiat realny XXI wiek
                2. Rozwoj techniki
                3. Bunt maszyn
                4. Wojna
                5. Przejecie wladzy nad Swiatem, powstanie Matrixa na wzor punktu 1.
                6. Pierwsi buntownicy, pojawienie sie Przewodnika, ktory przepowiada nadejscie
                Jedynego
                7. Rozwoj Zionu i przebudzenie Morfeusza
                8. Poszukiwania Jedynego
                9. NEO
                10. System zabezpieczajacy odpalony
                10a. Oracle klamie, ze Neo nie jest wybrancem
                10b. Atak na Zion
                10c. Pocalunek
                10d uwolnienie klucznika
                10e dotarcie do Architekta
                11. Zlamanie systemu

                CDN
    • Gość: Cagan Re: Reloaded - kilka zagadek IP: *.lib.unimelb.edu.au 01.06.03, 08:25
      Gość portalu: Agent Smith v2.0 napisał(a):
      OK, wiadomo, ze reloaded konczy sie na "to be contiuned". Niemniej jednak
      zostalo w nim zadanych kilka pytan bez odpowiedzi. Byc moze w tym filmie ich
      jeszcze nie ma, a byc moze sa w innych miejscach (animatrix, gra), ktorych
      nie odwiedzilem. A byc moze ktos po prostu ma jakies pomysly lubb hipotezy?
      Albo jeszcze jakies rzeczy, ktore wymagaja odpowiedzi?
      Pytanie 1. Persefona.
      Uroda. Sila. Charakter. Łowca upiorow (srebrne kulki, hehe). Nietykalna dla
      zbirow Merowinga, mimo, ze wydala Klucznika. Czy jej rola to tylko epizod? Bo
      zasiala wiecej zametu, niz postac epizodyczna.
      C: Potrzebna byla przystojna kobitka i tyle...

      Pytanie 2. Ukrywajace sie w Matriksie oprogramowanie niezwiazane z Systemem
      (Merowing, Twins, Wyrocznia i inni). Burzy dosc wyrazny w pierwszej czesci
      obraz wyraznego podzialu na Ludzi i Maszyny. Jaka jest jego rola?
      C: Zamacic, zamacic, zamacic...

      Pytanie 3. Kilka pytan o moim ulubionym bohaterze. Chociaz nie jest tak
      czesto eksponowany, jak w pierwszej czesci (i nieczesto wypowiada cos
      takiego, jak moje ulubione w pierwszej czesci "I will enjoy watching you die,
      Mr. Anderson", choc jego poprawianie krawata i "Thank you. My pleasure." jest
      niesamowite), wprowadza wiele, wiele dziwow:
      Pytanie 3a. Czego Smith chce od Neo (cos, co obaj maja, czesc Smitha, czesc
      Neo) i dlaczego chce wyegzekwowac to piescia (choc i Smith i Neo zrobili
      postepy i zaden nie jest w stanie zlamac drugiemu okularow; Neo moze co
      najwyzej prysnac w niebiosa)?
      C: Odpowiem pytaniem: czemu setki "Kowalskich" nie daly rady
      temu "sukienkowemu"? Moc sutanny?
      Pytanie 3b. Co robi agent Smitha (nie Smith, tylko jego agent) w Zion? Ten,
      ktory zostaje w Matriksie przemieniony w kopie Smitha, potem lazi z nozem za
      Neo, chce przylaczyc sie do poszukiwan Morfeusza a na koncu jako jedyny
      przezywa bitwe z maszynami?
      C: Bo ich (Kowalskich) jest wielu...
      Pytanie 3c. Dlaczego Smith - wolny od Systemu - zostaje wolnym strzelcem, a
      nie przylacza sie do innych programow - renegatow.
      C: Wolnym strzelcem? Toz to ajent virtualnego FBI, CIA czy tez KGB/UB/SB!
      - Jak myslicie?
      C: To nie jest film do myslenia, a do walenia w morde!
      Goodbye, Mr. Anderson.
      C: Hello, Panie Kowalski! :)

    • Gość: OEN Matix 2 buhahaha wyśmiać. Prostactwo się szerzy :( IP: *.ds14.agh.edu.pl 01.06.03, 12:18
      Są tacy co rajuje ich jak jeden koleś rozwala wszystkich, (a la strażnik
      teksasu) Co do filmu to jest on totalną komerchą nastawioną na amerykański
      rynek. Fabuła jest szczątkowa i prostacka. A motyw klucznika rozbawił mnie do
      łez. Po prostu weszli sobie do najbardziej strzeżonego mniejsca w macierzy
      wyłączając zasilanie i otwierając dzwi. Ochrona to była rodem z przedszkola.
      Można by długo wymienić, ale szkoda czasu. Większość z was uważa ten film za
      coś, dla mnie to jest składanka pornol + F/X.
      • Gość: Kris Re: Matix 2 buhahaha wyśmiać. Prostactwo się szer IP: *.dot / 192.168.3.* 01.06.03, 17:09
        No cóóż za konstruktywna krytyka, brawo, wymyślenie porównywania M II do
        krzyżówki pornola z F/X musiało Ci zająć bardzo duzo czasu...a widzę , że i tak
        z tego filmu nic nie pojmujesz. Przeczytaj wszystkie posty kilka razy, może i
        tobie uda sie coś z tego wynieść wartościowego, jak bedzie mało sięgnij po
        kilka książek klasyki SF.Dla lepszego zrozumienia Matrixa polecam Irrehare
        Jacka Dukaja. A i Diuna Herberta sie tu kłania ze słynna fintą finty w
        fincie...I wtedy jak bedziesz miał coś konstruktywnego i sensownego do
        powiedzenia, napisz to tutaj...
    • punk2003 Re: Reloaded - kilka zagadek 01.06.03, 19:22
      Moim skromnym zdaniem:
      1. Matrix stał się filmem kultowym bo jest realny - trzyma się kupy. Może to
      śmiesznie brzmi, ale to o czym mówi jest spójne i w jakiś sposób wyobrażalne -
      tzn. stworzenie wirtualnej rzeczywistości etc. Najlepiej to
      prezentuje "podejście informatyczne", dla laików kompletnie niezrozumiałe - i
      Matrix pozostał by filmem niszowym, gdyby nie... no czasy, takie czasy.
      2. W Reloaded film został mocno zapętlony - tak że wyjście z tej pętli będzie
      wymagało czegoś radykalnego. Rozwiązanie w stylu "rozwaliliśmy system hurra"
      będzie rozczarowujące - (tzn jeśli przejdą do którejś tam warstwy i w końcu
      wygrają). Obojętne czy Zion to Matrix czy nie (raczej tak - wynika to ze
      spójności filmu a zatrzymanie maszyny przez Neo w "realu" zburzyłoby ją).
      Warstw Matrixa można by mnożyć - przedstawiając Zion jako kolejną warstwę,
      Wachowscy weszli moim zdaniem na śliski grunt - jak odpowiedzą na pytanie czy
      to co będzie na końcu to będzie rzeczywistość, a jeśli pozostawią to bez
      odpowiedzi to będzie pewien niedosyt i niekonsekwencja. Wydaje mi się, że
      wszystko zmierza do tego, że za Matrixami stoi człowiek. Może to herezja, może
      tylko nieuzasadnione dywagacje, ale to by było jakieś rozwiązanie.
      Tylko po co "maszyny kopały dalej"? Skoro Zion to symulacja, to kopanie dalej
      byłoby bez sensu. Dużo zagadek. Od ich rozwiązania będzie zależeć sens i
      ostateczna ocena tego filmu.
      Generalnie ciekawe wątki tu poruszyliście i dały one do myślenia, moje
      nieuzasadnione przeczucie że człowiek rządzi tym wszystkim kłóci się pewnie z
      filozofią cyberpunka etc, ale może, może.
      Pozdrawiam
      • jurekiteresa Re: Reloaded a informatyka 02.06.03, 00:30
        Matrix - Zion
        Przypomina mi sie Internet i siec lokalna a pomiedzy nimi Firewall
        Maszyny musza sie przebic (brutalna sila).
        Smith zdolal przejsc przez Firewall ale wcielajac sie do kogos i jest koniem trojanskim.
        Dokleil sie do tego co wychodzilo z lan do internetu a potem wracalo jak np: e-mail a w internecie sie skopiowal
        Noe jako program antywirusowy
      • illain Tak!!! 02.06.03, 09:42
        No wlasnie ja tez mam coraz mocniejsze podejrzenia, ze Wachowscy moga pojsc w
        kierunku rozwiazania "ludzkiego". Tyle, ze jak to zrobic? Szalony naukowiec
        bylby chyba jeszcze wiekszym kiczem niz "rozwalilismy system Hura!!!).
        A wogole 20 lat temu nie trzeba by sie bylo zastanawiac nad zakonczeniem -
        okazaloby sie, ze to ZSRR uwiezilo swiat zachodni dla badania zgnilizny
        kapitalizmu :)
        • Gość: laam Re: Tak!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.03, 18:20
          illain napisał:


          > A wogole 20 lat temu nie trzeba by sie bylo zastanawiac
          nad zakonczeniem -
          > okazaloby sie, ze to ZSRR uwiezilo swiat zachodni dla
          badania zgnilizny
          > kapitalizmu :)

          to moze .. obcy ? ;)

          kosmici stworzyli matrixa ,zeby kontrolowac ludzkosc i
          ziemie ;)

          ehhhhh , mam nadzieje ze wachowscy nie wybrali takiego
          rozwiazania
        • punk2003 Re: Tak!!! 02.06.03, 21:00
          No właśnie - masz rację, to ludzkie też nie będzie takie łatwe. Ale coś w stylu
          megakorporacji - to by pasowało do cyberpunka. Ale faktycznie - parę lat wstecz
          i problem z głowy :).
          Pozdrawiam
    • Gość: Amator Re: Reloaded - kilka zagadek IP: *.acn.pl 03.06.03, 00:56
      Moim zdaniem dyskutując co będzie ograniczamy się tylko
      do znanych światów i jednego wymiaru czasu. Po Matrixie 2
      możemy powiedzieć z całą pewnością, że istnieją:
      * świat realny z Matrixa 1
      * świat wirtualny z Matrixa 1
      * świat wirtualny z Matrixa 2 (Zion czyli świat realny z
      Matrixa 1)
      Możemy domniemać, że tych warstw jest więcej.
      Wszystkie te światy dzieją się równolegle. Dochodzi do
      tego założenie, że będąc na poziomie X możemy wejść na
      poziom X+1 i sterować zachodzącymi tam zdażeniami.
      Odwrotne kierowanie uważamy za niemożliwe: program nie
      może kierować zdarzeniami w rzeczywistości. Ale film,
      szczególnie Matrix 2 próbuje sugerować, że jest to
      możliwe. A co będzie jeśli sterowanie jest możliwe z
      każdego poziomu? Otrzymujemy wtedy matrycę matryc, w
      których uwięzione są żyjące istoty lub programy. Sterują
      one którymś z poziomów innych niż ten na którym są
      uwięzione. Wygląda to na więzienie totalne. To co jest
      wolnością tak na prawdę jest więzieniem i na odwórt. Być
      może naturą matrycy jest jej wielorakie sprzężenie samej
      ze sobą. Dodajmy do tego znane z wszystkich gier
      komputerowych życia - kolejne próby gry. Być może to są
      poprzednicy Neo - poprzednie gry w których Neo poszedł
      inną drogą i dlatego był koniec gry (game over). Neo w
      śnie widział przyszłość, czyli wydażenia z tej samej gry
      ale w innej fazie albo może z innej gry już zakończonej,
      takiej którą przegrał. Sprawa czasu i jego przenikania
      pomiędzy poziomami jest dla mnie frapująca. Bo możliwe
      jest granie wielkokrotnie co daje nam niesamowitą liczbę
      trwających czasem jednocześnie a czasem później lub
      wcześniej światów. Informacje z tych innych, zakończonych
      gier mogą być gromadzone przez system i udostępniane np
      przez Wyrocznię. Innym ciekawym pytaniem jest: jak można
      grać wiele razy w tą samą grę i nie wiedzieć co będzie za
      chwilę - Neo sprawia wrażenie, że nie wie. Widzi
      natomiast "skład" matrixowego świata - plątaniny
      zielonych literek. Czyli odbiera ten świat bezpośrednio
      bez potrzeby przekodowywania na obraz, dźwięk i doznania
      innych zmysłów. Może to sugerować, że cała prawda jest
      odwrotna od dotychczas pokazanej: jedyny rzeczywisty
      świat to świat informacji bez jej zmysłowej
      reprezentacji. Obsługa zmysłów realizowana jest przez
      Matrix co powoduje narzucanie przez nią jej zasad i
      deformowanie prawdy. Czyli wyzwolenie polega na
      uwierzeniu, że łyżki nie ma. I tak jest faktycznie.
      Podobnie z czasem. Przyczynowość, o której mówił Francuz
      istnieje tylko w Matrixie. Neo powracający wciąż w
      kolejnych grach nie zwraca na nią uwagi. Nie zna
      odpowiedzi na pytanie Francuza po co przyszedł. Tak samo
      jak nie wie a może nie pamięta po co przychodził w
      poprzednich grach. Neo wie wyłącznie, że jest. Co będzie
      za chwilę jest nieistotne albo może lepiej nie istnieje.
      I to niezależnie ile razy już to się działo - ile razy
      grana była dana gra. W takim razie co istnieje? Dla ludzi
      i programów uwięzionych w macierzy jest to niemożliwe do
      wyobrażenia. Jak może istnieć coś niezależnie od czasu i
      niezależnie od odbieranego zmysłami wizerunku? Ale 1%
      ludzi jednak nie wątpi, że coś takiego jest. I oni
      potrafią odbierać świat takim jaki jest albo może
      odwrotnie bo trudno określić co jest przyczyną a co
      skutniem - kreować świat tak jak w to wierzą bez ulegania
      zasadom Matrixa. Jak to przeleją na ekran bracia
      Wachowscy zobaczymy jesienią.
      • Gość: Peter Matrix to AS400 IP: 194.88.103.* 03.06.03, 19:21
        Jestem informatykiem i mowie po hebrajsku.

        Nie wiem czy zauwazyliscie, ale matrix to zwykle AS400 w wersji hebrajskiej.
        Znaki w kodzie sa zywcem wziete z hebrajskiego, czesto poprzekrecane.

        Wiedzialem ze iSeries to solidny system ale zeby az do tego stopnia:))))
          • Gość: darkonza trzyma sie kupy? IP: *.ie.com.pl 04.06.03, 11:32
            niektorzy uwazaja ze fabula matrixa trzyma sie kupy...
            moze po trzeciej czesci bo na razie to bzdura
            chodzi mi o:
            1.wykorzystanie ludzi jako bateryjki hehehe, gdyby to mialo sens juz dawno
            uspilibysmy kilka swinek i podlaczyli do sieci energetycznej
            2.dlaczego te wszystkie inteligentne programy chca wladzy? no rozumiem ze
            mozna wyposazyc je w rozne cechy, ale przypisywanie wszytskim programom
            wszytskich cech ludzi ktore wytworzyla ewolucja (chec wladzy, instynkt
            samozachowawczy itp.) to sie nazywa chyba "personifikacja" , bardzo to naiwne
    • nauma Re: Reloaded - kilka zagadek 04.06.03, 13:25
      Zagadek w Matrixie 2 jest masa, więc nie będę roztrząsał tych, które już
      zostały opisane i zanalizowanie na milion sposobów, bo wszystko, co mogło być
      powiedziane (a nawet więcej) zostało powiedziane. Za to ciekawi mnie coś, o
      czym jeszcze nikt nie pisał. Po co kopią do Zion??? Poprawcie mnie, jeśli się
      mylę, ale cała masa statków typu "Nabuchodonozor" daje milion razy prostszy
      sposób na wdarcie się do Zion - wystarczy śledzić kilka i prędzej czy później
      trafi się na miejsce. Korytarze do Zion przecież ciągną się setkami kilometrów
      (jesli Zion rzeczywiście jest blisko jądra Ziemi to nawet tysiącami), a takiej
      drogi nie da się zablokować. Przy okazji nasunęło mi się jeszcze jedno pytanie:
      OK, powiedzmy że infrastruktura techniczna pozwala jakimś cudem na utrzymanie w
      Zion warunków do życia (w okolicach jądra Ziemi jest przecież kilka tysięcy
      stopni celsjusza) - ale jak rozwiązano problem chłodzenia korytarzy do Zion,
      żeby wracające do miasta statki nie stopiły się po kilku kilometrach jazdy?
      • punk2003 Re: Reloaded - kilka zagadek 05.06.03, 08:53
        Dla wszystkich zadających dziwne pytania: to jest film science-fiction. Jeśli
        nigdy nic nie czytaliście z tego gatunku - to zanim zaczniecie się czepiać
        Matria, przeczytajcie. No ale o pilocie Pirxie to chyba musieliście czytać -
        chyba że już wtedy tylko streszczenia was interesowały. To jest taki gatunek
        filmowy i literacki, który ma pewne prawa i nie musi być wszystko wyjaśnione
        technologicznie. A czytam tu i tam mnóstwo dziwnych pytań. To że Matrix jest
        spójny i "trzyma się kupy" nie oznacza, że dostaniemy prospekty technologiczne
        Nabuchodonozora, plany Zionu i rozwiązania jakie tam zastosowano. NIE O TO
        CHODZI. Zwróćcie uwagę na rok w którym sie to wszystko dzieje. Przecież sama
        idea Matrixa dzisiaj jest również nieosiągalna w 100 %. Ludzie - trochę
        wyczucia - i lektury.
        Pozdrawiam
        • alex.4 Re: Reloaded - kilka zagadek 05.06.03, 21:26
          rzeczywiście w SF liczy się wizja a nie poszczególne prawdopodobieństwo
          spełnienia się poszczególnych wydarzeń czy ich związek z prawami fizyki.
          Własciwie we wszystkich wielkich filamach SF prawa fiztki są łąmane. Ale chodzi
          o wizję. To jest najważniejsze
    • punk2003 Re: Reloaded - kilka zagadek 06.06.03, 13:11
      Czy zwróciliście uwagę, że w czasie pościgu za Morfeuszem, Trinity i
      Klucznikiem, agenci mówią do siebie coś w stylu "get the EXILE" czyli "dopaść
      WYGNAŃCA" a nie wybrańca - a może ja się przesłyszałem, w kinie mogło się to
      zdarzyć. Czy ktoś to słyszał? Czy to coś oznacza?
      Pozdrawiam
      • Gość: Bison Re: Reloaded - kilka zagadek IP: *.lanet.wroc.pl 11.06.03, 17:53
        Nie wiem, czy ktoś to pamięta, ale jakis czas po premierze Matrixa 1,
        przeczytałem w jakies gazecie garść plotek na temat kolejnych czesci matrixa.
        Były to niby wypowiedzi samych Wachowskich. Dwie z nich utkwiły mi w pamięci:
        1. Druga czesc bedzie o podróży i odszukaniu Zionu (po częsci jakby sie
        sprawdza)
        2. Pojawi sie motyw z nakładanymi rzeczywistościami, kolejnymi matrixami?.
        Jak wiadomo w każdej plotce jest ziarnko prawdy, wiec ten motyw, który wszyscy
        wałkują może być prawdziwy.
        Przychylam się też do opinii, że jeżeli to bedzie matrix w matrixie i nieważne
        w jakiej postaci to Wachowscy zabrną w ślepą uliczkę i już sie z tego nie
        wygrzebią. Bo nieważne jakie bedzie rozwiązanie, zawsze bedzie mozna
        powiedzieć, że to wszystko ułuda :))
        Nie wiem, czy też komus się to jeszcze kojarzy. Ale mi od samego początku:
        Matrix bardzo wzorowany jest na Philipie K. Dicku, w szczególności na jego
        kilku książkach (Labitynt Śmierci, Ubik i Trzy Stygmaty Palmera Eldritcha). I
        tam pojawiają sie motywy religijne i nakładające się rzeczywistości. Jasne, że
        jest to troche pozmieniane, dostosowane do odbiorcy z przełomu wieków. Dick
        pisał te ksiązki w latach 60. Z tąd te motywy cyberpunkowe i dużo kopanej
        akcji, ale reszta to Dick. Tylko w książkach to sie lepiej czytało i u Dicka
        zawsze było bardzo przewrotnie. Jednym słowem główny bohater miał zawsze
        przesrane. Ciekawe jak wybrną z tego Wachowscy?

        Pozdrawiam
        • alex.4 Re: Reloaded - kilka zagadek 11.06.03, 19:28
          no tak, przed =Neo poprzedni wybrańcy zawsze wybierali uratowanie Zionu
          (części), tym czasem Neo wybrał Trynity, a nie Zion.....
          Architekt podkreśla, że Neo działa lepiej niz jego poprzednicy, szybciej
          dochodził do pewnych rzeczy. Ciekawe jak zostanie rozwiązany problem owuych
          kosmitów. Merowing (od merowingó pierwszrej dynastii panującej we Francji
          odsunietej od tronu przez Karolingów) najwidoczniej współpracuje z nimi.
          Dlaczego? Jego imię jest bardzo znaczące? Jaka role odgrywał w poprzednich
          wersjach matrixa? Był architektem? Ale jeżeli współpracowuje z kosmitami,
          dlaczego nie oddaje bez walki klucznika? Sprawdza czy Neo jest rzeczywiściwe
          wybrańcem, który może dotrzeć do źródłą. Nie zniszczenie programu klucznika
          jest oczywiste. chodzi aby odrodził się Zion, po kolejnym zniszczeniu, gdy ten
          wentyl bezbieczeństwa staje się zbyt groźny.
          To kilka pytań sugestii
          • Gość: strogoff Re: Reloaded - kilka zagadek IP: *.giszowiec.sti.net.pl / 192.168.194.* 09.07.03, 12:23
            alex.4 napisał:

            > no tak, przed =Neo poprzedni wybrańcy zawsze wybierali uratowanie Zionu
            > (części), tym czasem Neo wybrał Trynity, a nie Zion.....
            > Architekt podkreśla, że Neo działa lepiej niz jego poprzednicy, szybciej
            > > dochodził do pewnych rzeczy. Ciekawe jak zostanie rozwiązany problem owuych
            kosmitów. Merowing (od merowingó pierwszrej dynastii panującej we Francji
            > odsunietej od tronu przez Karolingów) najwidoczniej współpracuje z nimi.
            > Dlaczego? Jego imię jest bardzo znaczące? Jaka role odgrywał w poprzednich
            > wersjach matrixa? Był architektem? Ale jeżeli współpracowuje z kosmitami,
            > dlaczego nie oddaje bez walki klucznika? Sprawdza czy Neo jest rzeczywiściwe
            > wybrańcem, który może dotrzeć do źródłą. Nie zniszczenie programu klucznika
            > jest oczywiste. chodzi aby odrodził się Zion, po kolejnym zniszczeniu, gdy
            ten
            > wentyl bezbieczeństwa staje się zbyt groźny.
            > To kilka pytań sugestii
            jacy qrva kosmici?
            • Gość: mk Re: Reloaded - kilka zagadek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.07.03, 15:00
              Gość portalu: strogoff napisał(a):
              Tłumaczenie Matriksa w kinie fatalne. Może na przykład będziecie dyskutować o
              MATRIKSIE wiedząc że Zion to po polsku SYJON.
              > alex.4 napisał:
              >
              > > no tak, przed =Neo poprzedni wybrańcy zawsze wybierali uratowanie Zionu
              > > (części), tym czasem Neo wybrał Trynity, a nie Zion.....
              > > Architekt podkreśla, że Neo działa lepiej niz jego poprzednicy, szybciej
              > > > dochodził do pewnych rzeczy. Ciekawe jak zostanie rozwiązany problem
              > owuych
              > kosmitów. Merowing (od merowingó pierwszrej dynastii panującej we Francji
              > > odsunietej od tronu przez Karolingów) najwidoczniej współpracuje z nimi.
              > > Dlaczego? Jego imię jest bardzo znaczące? Jaka role odgrywał w poprzednich
              >
              > > wersjach matrixa? Był architektem? Ale jeżeli współpracowuje z kosmitami,
              > > dlaczego nie oddaje bez walki klucznika? Sprawdza czy Neo jest rzeczywiści
              > we
              > > wybrańcem, który może dotrzeć do źródłą. Nie zniszczenie programu klucznik
              > a
              > > jest oczywiste. chodzi aby odrodził się Zion, po kolejnym zniszczeniu, gdy
              >
              > ten
              > > wentyl bezbieczeństwa staje się zbyt groźny.
              > > To kilka pytań sugestii
              > jacy qrva kosmici?
    • Gość: mayol Re: Reloaded - kilka zagadek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.03, 16:07
      a co byscie powiedzieli na taka hipoteze:
      maszyny stworzyly matrixa, ale inteligencja "istot"(programow Oracle,
      Merowingian itp.) w nim zyjacych przerosla inteligencje maszyn(programy ktore
      pisza wlasne programy? np Merowingian napisal ciastko dla tej babki w
      restauracji, jezeli bylby czescia systemu, to spelnial by swoj cel i nie
      tworzyl innych programow) i dlatego maszyny nie mogac nad tym panowac chca
      zniszczyc matrix(funkcja wybranca, zniszczenie matrixa, odbudowanie zionu), ale
      nie moga, bo potrzebuja ludzi, zeby czerpac z nich energie. Natomiast "istoty"
      zyjace w matrixie sa poniekad zamkniete w nim, kryja sie przed agentami, ktorzy
      chca ich wykasowac. Nie moga sie wydostac bo nie zyja, sa tylko programami.
      Smith ktory "ma czastke" Neo moze sie wydostac, jest jednoczesnie programem i
      czlowiekiem. Dlatego pojawia sie w Zionie. Co wy na to? Wiem ze troche
      naciagane:)Ale w sumie taki scenariusz rowniez jest prawdopodobny, no nie?:)
      pozdrawiam
      • Gość: Rossi A mi cos innego chodzi po glowie IP: *.acn.waw.pl 20.08.03, 23:59
        Witam wszystkich. Meczy mnie wiele pytan zwiazanych z M. Ale po
        przeczytaniu wszystkich postow zauwazylem ze jakos nikt nie
        zastanawia sie nad czyms co mnie meczy. Taki juz mam charakter
        ze nigdy nie zgadzam sie z narzuconym porzadkiem. Wiec
        powiedzcie mi dlaczego nikogo nie boli to ze Neo podczas rozmowy
        z Architektem wybiera ktores ze drzwi. Dlaczego jak baranek idzie
        na rzez bo kazdy wybor jaki ma do wyboru i tak jest zly. Ja na jego
        miejscu nie wybralbym ani jednych ani drugich drzwi. To tylko jedna
        z sugestii ale ja na przyklad sprobowalbym przerobic pana
        Architekta w worek treningowy i w miare zmeczenia materialu
        delikatnie lub mniej delikatnie przekonac go do zmiany zasad tej
        gry. Przynajmniej sprobowalby wplynac jakkolwiek na swoj los no i
        przekonalby sie kim lub czym jest Architekt i czy to co mowi to
        bajeczka czy nie.
        To tyle. Pozdrawiam :]
        • Gość: smutne_oczy_drobiu Re: A mi cos innego chodzi po glowie IP: 210.163.167.* 21.08.03, 14:43
          Nie wyciągaj pochopnych wniosków! W filmie nie jest pokazany moment przejścia
          przez drzwi!!!! To pewnie zostanie pokazane dopiero w "Rewolucjach" ale ja
          obstawiam, że Neo w ostatniej chwili wrócił się i zaczął trzaskać się z
          Architektem. Jednak Architekt wszystko przewidział, ponieważ odczytywał
          reakcje Neo na tych małych telewizorkach więc był przygotowany. Ta eksplozja
          która wyrzuca Neo z budynku to właśnie wybuch gniewu Architekta! W następnym
          filmie cała ta jednoskekundowa walka zostanie pokazana w piętnastominutowej
          sekwencji w zwolnionym tempie, filmowana ze 140 kamer. Cierpliwości!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka