Dodaj do ulubionych

Eksperci od "globalnego ocieplenia" - wystąp!

IP: *.k.mcnet.pl 06.01.03, 12:49
"Minionej nocy w Suwałkach (woj. podlaskie) temperatura spadła przy gruncie
do minus trzydziestu stopni Celsjusza - podało biuro prognoz w Białymstoku.
Według meteorologów, to rekord mrozu tej zimy.[...]
Jak poinformował dyżurny biura prognoz w Białymstoku, w tzw. klatce
meteorologicznej (czyli dwa metry nad ziemią) w Suwałkach zanotowano w nocy
minus 25 stopni Celsjusza. Nieco cieplej było w Kętrzynie (minus 21 stopni C)
i Mikołajkach (minus 20,6 stopni C).
Według prognoz meteorologicznych, najbliższa noc może być jeszcze zimniejsza."

/onet/
Obserwuj wątek
    • wild eee a może liczą stopnie w Kelvinach? :) 06.01.03, 12:52
      i temperatura zaaaawszeeee jeees plusowa... .>
    • d_nutka Re: Eksperci od 'globalnego ocieplenia' - wystąp! 06.01.03, 12:54
      i inni eksperci też wystąp!
      zwłaszcza ci od kartofla unijnego za ile...€?
      jeden kartofel będzie?
    • janusz2_ Re: Eksperci od 'globalnego ocieplenia' - wystąp! 06.01.03, 13:47
      Gość portalu: luka napisał(a):

      > "Minionej nocy w Suwałkach (woj. podlaskie) temperatura spadła przy gruncie
      > do minus trzydziestu stopni Celsjusza - podało biuro prognoz w Białymstoku.
      > Według meteorologów, to rekord mrozu tej zimy.[...]
      > Jak poinformował dyżurny biura prognoz w Białymstoku, w tzw. klatce
      > meteorologicznej (czyli dwa metry nad ziemią) w Suwałkach zanotowano w nocy
      > minus 25 stopni Celsjusza. Nieco cieplej było w Kętrzynie (minus 21 stopni
      C)
      > i Mikołajkach (minus 20,6 stopni C).
      > Według prognoz meteorologicznych, najbliższa noc może być jeszcze
      zimniejsza."
      >
      > /onet/

      Często też można usłyszeć w informacjach o pogodzie komentarz, że gdzieś tam
      temperatura jest najniższa od kilkudziesięciu lat.
      • sceptyk Nalezy zachowac spokoj 06.01.03, 20:15
        Jak tylko odejda na emeryture ci, co wymyslili globalne ocieplenie, ich
        nastepcy beda musieli jakies wlasne pomysly przedstawic, by kase robic (ONZy,
        organizacje pozarzadowe etc). A ze duzo kombinacji nie ma, to bedziemy miec
        znowu globalne ochlodzenie. Moze tylko inna nazwe wymysla. Juz to
        przerabialismy, przypominam. A ziemia sie wciaz tak samo dookola slonca kreci.
    • gandalph Re: Eksperci od 'globalnego ocieplenia' - wystąp! 06.01.03, 22:06
      Gość portalu: luka napisał(a):

      > "Minionej nocy w Suwałkach (woj. podlaskie) temperatura spadła przy gruncie
      > do minus trzydziestu stopni Celsjusza - podało biuro prognoz w Białymstoku.
      > Według meteorologów, to rekord mrozu tej zimy.[...]
      > Jak poinformował dyżurny biura prognoz w Białymstoku, w tzw. klatce
      > meteorologicznej (czyli dwa metry nad ziemią) w Suwałkach zanotowano w nocy
      > minus 25 stopni Celsjusza. Nieco cieplej było w Kętrzynie (minus 21 stopni C)
      > i Mikołajkach (minus 20,6 stopni C).
      > Według prognoz meteorologicznych, najbliższa noc może być jeszcze zimniejsza."
      >
      > /onet/
      O ile na temat samego "globalnego ocieplenia" można by jeszcze od biedy
      dyskutować, tzn. czy ono faktycznie jest, czy nie (choć jak to sprawdzić?), to
      już zupełną paranoją są "srodki zaradcze" lansowane przez tzw. ekowojowników,
      co wynika albo z głupoty, albo z nieczystych interesów stojących za takimi
      poglądami.
    • Gość: wikul Re: Eksperci od 'globalnego ocieplenia' - wystąp! IP: *.acn.waw.pl 07.01.03, 02:25
      Gość portalu: luka napisał(a):

      > "Minionej nocy w Suwałkach (woj. podlaskie) temperatura spadła przy gruncie
      > do minus trzydziestu stopni Celsjusza - podało biuro prognoz w Białymstoku.
      > Według meteorologów, to rekord mrozu tej zimy.[...]
      > Jak poinformował dyżurny biura prognoz w Białymstoku, w tzw. klatce
      > meteorologicznej (czyli dwa metry nad ziemią) w Suwałkach zanotowano w nocy
      > minus 25 stopni Celsjusza. Nieco cieplej było w Kętrzynie (minus 21 stopni C)
      > i Mikołajkach (minus 20,6 stopni C).
      > Według prognoz meteorologicznych, najbliższa noc może być jeszcze zimniejsza."
      >
      > /onet/


      Podobnie było przed paru laty z "wysuszaniem " Polski i Ziemi . Zaraz potem
      nastąpiły serie katastrofalnych powodzi , które zreszta trwają do dziś .
      Do następnego "ocieplenia" ("ochłodzenia","wysuszenia") panowie dziennikarze
      i ekobiznesmeni !
      • Gość: V.C. Re: Eksperci od 'globalnego ocieplenia' - wystąp! IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 07.01.03, 11:36
        Zwierzęta dostosowują się do cieplejszego klimatu

        Dwa zespoły amerykańskich biologów wykryły powtarzający się wzorzec zachowania
        żyjących na wolności zwierząt, które dostosowują się do cieplejszego klimatu.

        Zdaniem uczonych potwierdza to, że zgodnie z przewidywaniami klimatologów
        zmiany klimatyczne wpływają na ekosystemy. Wiele gatunków rezygnuje z
        dotychczasowego siedliska i wyrusza na poszukiwanie chłodniejszych lub wyżej
        położonych terenów.

        Także niektóre wiosenne zjawiska zachodzą teraz wcześniej niż jeszcze
        kilkadziesiąt lat temu. Zespół naukowców pod kierownictwem Camille Parmesan z
        University of Texas w Austin przeprowadził meta analizę badań ponad 1700
        gatunków zwierząt.

        Porównanie wyników tych badań sugeruje, że w populacjach roślin i zwierząt
        można już wyraźnie dostrzec wpływ globalnego ocieplenia przyjmujący
        formę "przeprowadzek", których tempo wynosi przeciętnie 6.1 kilometra na
        dziesięć lat.

        Wiosenne zjawiska, takie jak przybycie migrujących gatunków lub okres lęgowy,
        przyspieszają w tempie 2.3 dnia na dziesięć lat.

        źródło : www.onet.pl

        • Gość: # Pomiary ozonu z 1000r i 2000 r potwierdzaja ocie IP: *.wroclaw.tpsa.pl 07.01.03, 11:47
          • Gość: Jan Pomiary ozonu z 1000r? IP: *.hispeed.ch 07.01.03, 11:52
            Pomiary ozonu z 1000r?
            Zachowały się w jakimś klasztorze dyskietki?

            • Gość: luka Re: Pomiary ozonu z 1000r? IP: *.k.mcnet.pl 07.01.03, 11:55
              Gość portalu: Jan napisał(a):

              > Pomiary ozonu z 1000r?
              > Zachowały się w jakimś klasztorze dyskietki?

              Janie, jeszcze nie poznałeś się na przewrotnym poczuciu humoru Pana #?
          • Gość: # Re: Pomiary ozonu z 1000r i 2000 r potwierdzaja o IP: *.acn.waw.pl 12.01.03, 22:42
        • janusz2_ Re: VC wstydziłbyś się! 07.01.03, 13:10
          Gość portalu: V.C. napisał(a):

          > Zwierzęta dostosowują się do cieplejszego klimatu
          >
          > Dwa zespoły amerykańskich biologów wykryły powtarzający się wzorzec
          zachowania
          > żyjących na wolności zwierząt, które dostosowują się do cieplejszego klimatu.
          >
          > Zdaniem uczonych potwierdza to, że zgodnie z przewidywaniami klimatologów
          > zmiany klimatyczne wpływają na ekosystemy.
          (...)

          Niedawno załozyłeś wątek o niedouczonych amerykanach, a teraz powołujesz się
          na jakiś tam AMERYKAŃSKICH biologów?!
        • gandalph Re: Eksperci od 'globalnego ocieplenia' - wystąp! 17.01.03, 12:33
          Gość portalu: V.C. napisał(a):

          > Zwierzęta dostosowują się do cieplejszego klimatu
          >
          > Dwa zespoły amerykańskich biologów wykryły powtarzający się wzorzec
          zachowania
          > żyjących na wolności zwierząt, które dostosowują się do cieplejszego klimatu.
          >
          > Zdaniem uczonych potwierdza to, że zgodnie z przewidywaniami klimatologów
          > zmiany klimatyczne wpływają na ekosystemy.
          A wpływów odwrotnych przypadkiem nie ma? Skąd wzięło się 21% tlenu w
          atmosferze, przecież pierwotnie było znacznie mniej! Podobno zawdzięczamy to
          sinicom.


          Wiele gatunków rezygnuje z
          > dotychczasowego siedliska i wyrusza na poszukiwanie chłodniejszych lub wyżej
          > położonych terenów.
          >
          > Także niektóre wiosenne zjawiska zachodzą teraz wcześniej niż jeszcze
          > kilkadziesiąt lat temu. Zespół naukowców pod kierownictwem Camille Parmesan z
          > University of Texas w Austin przeprowadził meta analizę badań ponad 1700
          > gatunków zwierząt.
          >
          > Porównanie wyników tych badań sugeruje, że w populacjach roślin i zwierząt
          > można już wyraźnie dostrzec wpływ globalnego ocieplenia przyjmujący
          > formę "przeprowadzek", których tempo wynosi przeciętnie 6.1 kilometra na
          > dziesięć lat.
          >
          > Wiosenne zjawiska, takie jak przybycie migrujących gatunków lub okres lęgowy,
          > przyspieszają w tempie 2.3 dnia na dziesięć lat.
          >
          > źródło : www.onet.pl
          >
      • d_nutka Re: Eksperci od 'globalnego ocieplenia' - wystąp! 07.01.03, 11:53
        a czy już ustalono dlaczego nie ma żywych dinozaurów i mamutów?
        jak to nie ma?
        przecież sama w TVP widziałam.
        ruszały się przecież!
        • Gość: # Dopiero w konstelacji Lwa R. mamutybeda wiarygodne IP: *.wroclaw.tpsa.pl 07.01.03, 12:11
          d_nutka napisała:

          > a czy już ustalono dlaczego nie ma żywych dinozaurów i mamutów?
          > jak to nie ma?
          > przecież sama w TVP widziałam.
          > ruszały się przecież!
          • Gość: # Nie trzeba do tego klasztorow IP: *.wroclaw.tpsa.pl 07.01.03, 12:32
            Otoz gdzies sie naknalem na wzmianke
            o doniesieniu stricte naukowym w nowej, niedawno stworzonej dziedzinie
            - patometeologii, o zwiazku wielkosci dziury ozonowej
            z zawartoscia pewnych substancji paraorganicznych, pobranych
            tomowiertniczo z wiecznych zmarzlin pod Atlantyda.

            Substancja owa byla efektem prob klonowania Atlantow
            po utracie zdolnosci rozrodczej samcow, jako skutku
            odkrycia promieniotworczosci, ktora nieszczesnicy stosowali
            do leczenia potencji.

            I tyle. Klasztorow na Atlantydzie niestety, mimo
            nadreprezentacji kandydatow nie bylo.
          • Gość: V.C. "Tylko głupcy mogą nadal wątpić" IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 07.01.03, 12:33

            Artur Włodarski, współpraca Adam Leszczyński 21-05-2002, ostatnia aktualizacja
            19-08-2002

            Tylko głupcy mogą nadal wątpić w efekt cieplarniany - twierdzą obrońcy
            środowiska. Nigdy nie mieli tyle argumentów na potwierdzenie swych słów.
            Dostarczył ich wystrzelony na 1 marca europejski satelita Envisat. Na
            wykonanych przez niego zdjęciach wyraźnie widać skutki zmian klimatycznych na
            Ziemi.

            źródło : www.gazeta.pl



            • Gość: # No i wzrosla il. Murzynow w P. - skut. zm. klim./n IP: *.wroclaw.tpsa.pl 07.01.03, 12:40
            • Gość: luka Re: 'Tylko głupcy mogą nadal wątpić' IP: *.k.mcnet.pl 07.01.03, 12:51
              Gość portalu: V.C. napisał(a):

              >
              > Artur Włodarski, współpraca Adam Leszczyński 21-05-2002, ostatnia
              aktualizacja
              >
              > 19-08-2002
              >
              > Tylko głupcy mogą nadal wątpić w efekt cieplarniany - twierdzą obrońcy
              > środowiska. Nigdy nie mieli tyle argumentów na potwierdzenie swych słów.
              > Dostarczył ich wystrzelony na 1 marca europejski satelita Envisat. Na
              > wykonanych przez niego zdjęciach wyraźnie widać skutki zmian klimatycznych na
              > Ziemi.
              >
              > źródło : www.gazeta.pl

              Co za obrońcy środowiska? Cwaniaczki o lepkich paluchach, którymi gmerają w
              budżetach państw i miedzynarodowych instytucji?
              No i najważniejsze - co niby widać na tych zdjęciach? Jedną z najmroźniejszych
              zim ostatniej dekady?
            • sceptyk Re: 'Tylko głupcy mogą nadal wątpić' 07.01.03, 13:05
              Ja tam V.C. sie nie dziwie, bo on mlodzik, a poza tym niechetnie uzywa szarych
              komorek, koncentrujac sie raczej na bezkrytycznym przepisywactwie wiadomosci
              pasujacych do jego (naiwno-prostackiego, zgodzmy sie) widzenia swiata. Sadze,
              ze po wejsciu do UE rowniez i taki V.C. sie rozwinie. Oczywiscie jesli bedzie
              chcial wykorzystac te szanse.

              Natomiast wracajac do naszej dyskusji, chcialbym przypomnic, ze dawno dawno
              temu zostal opublikowany raport (tzw. Rzymski) o wyczerpywalnosci zasobow
              naturalnych, co mialo doprowadzic do rychlego a powszechnego glodu, chlodu i
              ubostwa. Dzis nawet najwieksi postempacy tez raportu rzymskiego nie przywoluja.
              A swego czasu o niczym innym sie nie mowilo. Choc zapewne pewne rozwiazania
              energo-oszczedne zostaly na swiecie wprowadzone w efekcie owej dyskusji.
            • janusz2_ Re: 'Tylko głupcy mogą nadal wątpić' 07.01.03, 13:13
              Gość portalu: V.C. napisał(a):

              >
              > Artur Włodarski, współpraca Adam Leszczyński 21-05-2002, ostatnia
              aktualizacja
              >
              > 19-08-2002
              >
              > Tylko głupcy mogą nadal wątpić w efekt cieplarniany - twierdzą obrońcy
              > środowiska.

              Cholernie dzis zmarzłem - a Ty? smile))
              • Gość: V.C. Re: 'Tylko głupcy mogą nadal wątpić' IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 07.01.03, 18:59
                janusz2_ napisał:

                > Gość portalu: V.C. napisał(a):
                >
                > >
                > > Artur Włodarski, współpraca Adam Leszczyński 21-05-2002, ostatnia
                > aktualizacja
                > >
                > > 19-08-2002
                > >
                > > Tylko głupcy mogą nadal wątpić w efekt cieplarniany - twierdzą obrońcy
                > > środowiska.
                >
                > Cholernie dzis zmarzłem - a Ty? smile))

                Też .

                Od 1900 r. ogólna temperatura na Ziemi wzrosła o 0,4 stopnia , a na Nowej
                Zelandii nawet o 0,7 stopnia .
                Naukowcy przypuszczają ,że bez drastycznego ograniczenia zużycia węgla do
                celów energetycznych ok. roku 2100 średnia temperatura może podnieść się o 1,6 -
                3,3 stopnie .

                źródło : S.Bertsch McGrayne "Niebieskie geny i plantacje plastiku" , Warszawa
                1997 , s. 113
                • xiazeluka Re: 'Tylko głupcy mogą nadal wątpić' 07.01.03, 19:08
                  Gość portalu: V.C. napisał(a):

                  > Od 1900 r. ogólna temperatura na Ziemi wzrosła o 0,4 stopnia , a na Nowej
                  > Zelandii nawet o 0,7 stopnia .

                  A skąd to wiadomo, skoro w 1900 r. nie przeprowadzano jeszcze globalnych
                  pomiarów temperatury? No i dlaczego temperatura rzekomo wzrosła w odległych
                  rejonach półkuli południowej, a nie mocno dymiącej północnej?

                  > Naukowcy przypuszczają ,że bez drastycznego ograniczenia zużycia węgla do
                  > celów energetycznych ok. roku 2100 średnia temperatura może podnieść się o
                  1,6 - 3,3 stopnie .

                  A ja przypuszczam, że kolesie nieźle ciągną forsę z budżetu.

                  Suwałki: - 30 stopni.
                  Chorwacja: zamiecie i potężne opady śniegu (1 metr w ciągu doby).
                  Włochy, Bułgaria, Rumunia: zamiecie i zawieje.
                  Wszystkie te państwa leżą oczywiście na Antarktydzie.
                  • xiazeluka Errata 07.01.03, 19:38
                    xiazeluka napisał:

                    > Suwałki: - 30 stopni.

                    Właśnie podali w TVN: w Suwałkach było -36 stopni. Tropiki.
                  • Gość: V.C. Re: 'Tylko głupcy mogą nadal wątpić' IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 07.01.03, 19:43
                    xiazeluka napisał:

                    > Gość portalu: V.C. napisał(a):
                    >
                    > > Od 1900 r. ogólna temperatura na Ziemi wzrosła o 0,4 stopnia , a na Nowej
                    >
                    > > Zelandii nawet o 0,7 stopnia .
                    >
                    > A skąd to wiadomo, skoro w 1900 r. nie przeprowadzano jeszcze globalnych
                    > pomiarów temperatury?

                    Prowadzono normalne pomiary . wystrczy wyliczyć średnią .

                    No i dlaczego temperatura rzekomo wzrosła w odległych
                    > rejonach półkuli południowej, a nie mocno dymiącej północnej?

                    A słyszłeś o dziurze ozonowej nad Antarktyda i przyległosciami ?

                    • xiazeluka Re: 'Tylko głupcy mogą nadal wątpić' 07.01.03, 19:50
                      Gość portalu: V.C. napisał(a):

                      > Prowadzono normalne pomiary . wystrczy wyliczyć średnią .

                      Jak? Kto? Jaka instytucja gromadziła dane zbiorcze? Gdzie znajdowały się punkty
                      pomiarowego i kto je finansował? (dla ułatwienia - w 1900 r. nie było jeszcze
                      ONZ).

                      > A słyszłeś o dziurze ozonowej nad Antarktyda i przyległosciami ?

                      A słyszałeś, że ta dziura znajduje się nad południowo-zachodnimi rejonami
                      Oceanu Indyjskiego, tysiące kilometrów od Nowej Zelandii? Słyszałeś o tym, że
                      jej wielkość jest zmienna i że się przemieszcza? Gdyby sprawcą jej powstania
                      był człowiek, to powinna się tylko powiększać.
                  • Gość: V.C. Re: 'Tylko głupcy mogą nadal wątpić' IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 07.01.03, 19:59
                    xiazeluka napisał:
                    ).
                    > Włochy, Bułgaria, Rumunia: zamiecie i zawieje.

                    Dzisiaj: Rzym +10 , Sofia +7 , Bukareszt +4 i wszędzie brak opadów śniegu

                    Ateny +16

                    Toronto/Kanada 0 do +1

                    Nowy Jork - prognoza na jutro : temp. do +4 , czwartek do +7

                    źródlo : www.onet.pl
                    • xiazeluka Re: 'Tylko głupcy mogą nadal wątpić' 07.01.03, 20:31
                      Gość portalu: V.C. napisał(a):

                      > Dzisiaj: Rzym +10 , Sofia +7 , Bukareszt +4 i wszędzie brak opadów śniegu

                      Ile jest w Wenecji, Zagrzebiu i Ploeszti?

                      "Najpierw ulewy, wichury i śnieżyce na północy Europy, teraz w śnieżnych
                      zaspach toną Bałkany, Włochy, Hiszpania i południowa Francja. W Chorwacji
                      spadło minionej nocy prawie pół metra śniegu, powodując całkowity paraliż
                      komunikacyjny.

                      W Chorwacji zamknięto autostrady biegnące wzdłuż Adriatyku, mosty łączące stały
                      ląd z tamtejszymi wyspami. W Zagrzebiu załamał się transport publiczny, a na
                      lotniskach tablice z rozkładem rejsów informują o gigantycznych opóźnieniach.

                      We Włoszech najgorsza sytuacja panuje na północy kraju. Śniegiem zasypana jest
                      Wenecja. W Trieście od wczoraj szaleją zamiecie, podczas których prędkość
                      wiatru dochodzi do 160 km/h. W całym regionie duże utrudnienia czekają na
                      kierowców. Na południu Włoch nie pada śnieg, ale tam sytuację komplikują
                      potężne ulewy i gradobicia.

                      Śnieg sypie również obficie na północy Hiszpanii. Nieprzejezdnych jest tam
                      kilkanaście dróg, a na ponad 40 ruch jest bardzo utrudniony. Ok. 14. odśnieżono
                      jedno z przejść granicznych z Francją, gdzie od wczoraj uwięzionych było 5 tys.
                      samochodów.

                      Na południu Hiszpanii natomiast padają deszcze. W 6 prowincjach ogłoszono stan
                      zagrożenia powodziowego.

                      Śnieżyce od kilku dni paraliżują Francję. Teraz, z rejonu Paryża, obfite opady
                      przeniosły się na południowy-zachód. Zamknięto tam wiele szkół, kilka lotnisk
                      oraz autostrady na niektórych odcinkach.(RMF)"

                      Sugerujesz, że śnieg pada przy +10 stopniach?
                      • Gość: V.C. Re: 'Tylko głupcy mogą nadal wątpić' IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 07.01.03, 21:07
                        xiazeluka napisał:

                        > Sugerujesz, że śnieg pada przy +10 stopniach?

                        Rzym nie leży w północnych Włoszech .
                        • xiazeluka Re: 'Tylko głupcy mogą nadal wątpić' 08.01.03, 09:05
                          Gość portalu: V.C. napisał(a):

                          > Rzym nie leży w północnych Włoszech .

                          Napisałem "Włochy", a nie "Rzym", towarzyszu Niedoczytalski.
                  • malinax Re: 'Tylko głupcy mogą nadal wątpić' 08.01.03, 10:36
                    xiazeluka napisał:

                    >
                    > Suwałki: - 30 stopni.
                    > Chorwacja: zamiecie i potężne opady śniegu (1 metr w ciągu doby).
                    > Włochy, Bułgaria, Rumunia: zamiecie i zawieje.
                    > Wszystkie te państwa leżą oczywiście na Antarktydzie.

                    Podobnie jak poludniowe stany USA, gdzie w tym roku scisnal mroz i padal snieg!

                    Z przyjemnoscia czytam dyskusje z wyznawcami globalnego ocieplenia, ktorzy
                    widocznie inne prognozy pogody i inne wiadomosci czytaja / ogladaja.

                • gandalph Tylko głupcy mogą dalej wierzyć w katastroficzne.. 07.01.03, 19:39

                  .. brednie ekowojowników.
                  Mylą oni bowiem pojęcia wymawiając jednym tchem: "ocieplenie klimatu= efekt
                  cieplarniany = konieczność ograniczenia emisji CO2". Tymczasem w historii Ziemi
                  (dłuższej niż 1000 czy 10000 lat) wiele było okresów ociepleń i oziębień nie
                  mających nic lub niewiele wspólnego z efektem cieplarnianym.
                  Po drugie, gdyby nie efekt cieplarniany, życie na Ziemi w ogóle byłoby
                  niemozliwe. Po trzecie, nawet gdyby przyjąć za dobrą monetę tezę o zależności
                  między wzrostem średniej temperatury i absorbcją promieniowania podczerwonego w
                  atmosferze ziemskiej, co nachalnie wmawiają ekowojownicy, to trzeba uwzględnić
                  naturalną emisję znacznie silniej absorbującego metanu, nad którą ludzkość nie
                  ma żadnej kontroli. A jeszcze wypadałoby uwzględnić równie naturalną emisję
                  CO2, na którą również nie mamy wpływu.
                  Niestety, krytyczna analiza różnych doniesień para- i pseudonaukowych
                  przeważnie przekracza mozliwości umysłowe niektórych osobników, którzy nie
                  potrafią zdobyć się na samodzielne myslenie.

                  Gość portalu: V.C. napisał(a):

                  > janusz2_ napisał:
                  >
                  > > Gość portalu: V.C. napisał(a):
                  > >
                  > > >
                  > > > Artur Włodarski, współpraca Adam Leszczyński 21-05-2002, ostatnia
                  > > aktualizacja
                  > > >
                  > > > 19-08-2002
                  > > >
                  > > > Tylko głupcy mogą nadal wątpić w efekt cieplarniany - twierdzą obrońc
                  > y
                  > > > środowiska.
                  > >
                  > > Cholernie dzis zmarzłem - a Ty? smile))
                  >
                  > Też .
                  >
                  > Od 1900 r. ogólna temperatura na Ziemi wzrosła o 0,4 stopnia , a na Nowej
                  > Zelandii nawet o 0,7 stopnia .
                  > Naukowcy przypuszczają ,że bez drastycznego ograniczenia zużycia węgla do
                  > celów energetycznych ok. roku 2100 średnia temperatura może podnieść się o
                  1,6
                  > -
                  > 3,3 stopnie .
                  >
                  > źródło : S.Bertsch McGrayne "Niebieskie geny i plantacje plastiku" ,
                  Warszawa
                  > 1997 , s. 113
                  • Gość: J.Bond brednie niszczycieli srodowiska IP: *.108.252.64.snet.net 07.01.03, 19:59
                    Na temperature trzeba patrzec globalnie. W tej chwlili akurat jest zimno na polkuli polnocnej ale w tym samym czasie w takiej Australi panuja niesamowite nawet jak ten kontynent upaly-temperatura przekaracza 40C i pozary lasow prawie nonstop. Wiadomo jest ze od czasu do czasu zdazy sie sroga zima tu i tam ale bedzie mozna mowic o jakims trendzie dopiero jak nastapi to kilka lat z rzedu.
                    Np. ostatnich kilkadziesiat lat to byly cieple,bezsniezne zimy i upalne lato.
                    A faktem jest topnienie lodowcow na wielka skale na obu biegunach.
                    Dziura ozonowa tez jest faktem.Smogi wielkomiejskie tez.Obumieranie lasow,wymieranie gatunkow fauny i flory w postepie geometrycznym tez.
                    Wszystko to na skutek zmian w ekosytemie biedacych rezultatem trujacej dzialalnosci czlowieka.
                    I tylko nieduczone umysly NIErealnych UPRkow moga snuc teorie a contrary..
                    • xiazeluka Re: brednie niszczycieli srodowiska 07.01.03, 20:28
                      Gość portalu: J.Bond napisał(a):

                      > stop. Wiadomo jest ze od czasu do czasu zdazy sie sroga zima tu i tam ale
                      bedzi
                      > e mozna mowic o jakims trendzie dopiero jak nastapi to kilka lat z rzedu.

                      Kilka lat dla globalnego klimatu pozwala wyciągać wnioski? Co za kretyn...

                      > Np. ostatnich kilkadziesiat lat to byly cieple,bezsniezne zimy i upalne lato.

                      Wcale nie. Od kilku sezonów zimy robią się coraz mroźniejsze i śnieżne, co
                      najprawdopodobniej wiąże się ze zmniejszaniem aktywności Słońca, trwającej
                      bodajże od początku lat 90.

                      > A faktem jest topnienie lodowcow na wielka skale na obu biegunach.

                      Przed chwilą sam napisałeś, że raz jest cieplej, a raz zimniej. Proste?

                      > Dziura ozonowa tez jest faktem.

                      Z faktami się nie dyskutuje. Dziura jest, to fakt. Ale że odpowiedzialna za to
                      jest działalność człowieka to już tylko pierwsza z brzegu interpretacja, a nie
                      fakt.

                      > Smogi wielkomiejskie tez.

                      W 1883 r. eksplozja wulkanu Krakatau wyrzuciła do atmosfery więcej syfu, niż
                      wyprodukowal człowiek w ciągu całej swojej historii. I co, nastąpiło wtedy
                      globalne ocieplenie albo noc atomowa? Przeceniasz, sensacie, wpływ człowieka na
                      klimat planety.

                      > Obumieranie lasow,wymie
                      > ranie gatunkow fauny i flory w postepie geometrycznym tez.

                      Tury pewnie też wyginęły z powodu globalnego ocieplenia?

                      > Wszystko to na skutek zmian w ekosytemie biedacych rezultatem trujacej
                      dzialalnosci czlowieka.

                      A może krów pierdzących metanem?

                      > I tylko nieduczone umysly NIErealnych UPRkow moga snuc teorie a contrary..

                      I tylko niedouczone umysły realnych głupków mogą snuć teorie rodem z powieści
                      dla kucht.
                      • Gość: J.Bond Re: brednie niszczycieli srodowiska IP: *.108.252.64.snet.net 07.01.03, 21:05
                        xiazeluka napisał:

                        > Gość portalu: J.Bond napisał(a):
                        >
                        > > stop. Wiadomo jest ze od czasu do czasu zdazy sie sroga zima tu i tam ale
                        > bedzi
                        > > e mozna mowic o jakims trendzie dopiero jak nastapi to kilka lat z rzedu.
                        >
                        > Kilka lat dla globalnego klimatu pozwala wyciągać wnioski? Co za kretyn...
                        ----------
                        twierdzilem ze wlasnie JEDNA sroga zima nie stanowi podstaw do poddawania w watpliwosc teori naukowych o globalnym ociepleniu ...ale choleryczny UPRek musial odwrocic kota ogonem.

                        >
                        > > Np. ostatnich kilkadziesiat lat to byly cieple,bezsniezne zimy i upalne la
                        > to.
                        >
                        > Wcale nie. Od kilku sezonów zimy robią się coraz mroźniejsze i śnieżne, co
                        > najprawdopodobniej wiąże się ze zmniejszaniem aktywności Słońca, trwającej
                        > bodajże od początku lat 90.
                        ----------
                        wg.szanownego medrca Slonce nie grzeje juz jak dawniej,co jest powodem topnienia sie lodowcow...ciekawe teorie UPRowskich teoretykow nt. globalnego nie-ocieplenia.

                        > > A faktem jest topnienie lodowcow na wielka skale na obu biegunach.
                        >
                        > Przed chwilą sam napisałeś, że raz jest cieplej, a raz zimniej. Proste?
                        -----------
                        Z ciebie wiekszy glab nie sadzilem.
                        Lodowcow topnieja i sie tworza - tak na zmiane..co kilka lat..wink

                        >
                        > > Dziura ozonowa tez jest faktem.
                        >
                        > Z faktami się nie dyskutuje. Dziura jest, to fakt. Ale że odpowiedzialna za to
                        > jest działalność człowieka to już tylko pierwsza z brzegu interpretacja, a nie
                        > fakt.
                        ---------------------
                        Czyste nieuctwo medrkowatego matolka.Udowodnione jest ze dziura jest efektem m.in. gazow freonowych zamieniajacych tlen w ozon - nie ma innego sposobu(naturalnego).


                        >
                        > > Smogi wielkomiejskie tez.
                        >
                        > W 1883 r. eksplozja wulkanu Krakatau wyrzuciła do atmosfery więcej syfu, niż
                        > wyprodukowal człowiek w ciągu całej swojej historii. I co, nastąpiło wtedy
                        > globalne ocieplenie albo noc atomowa? Przeceniasz, sensacie, wpływ człowieka na klimat planety
                        >
                        > > Obumieranie lasow,wymie
                        > > ranie gatunkow fauny i flory w postepie geometrycznym tez.
                        >
                        > Tury pewnie też wyginęły z powodu globalnego ocieplenia?
                        ---------
                        Ilosc gatunkow zanikajacych w sposob naturalny jest minimalna w porownaniu do tych zaniklych na skutek katastrofalnych zmian biologiczno-chemicznych w ekosystemach tylko w ostatnich dziesiacioleciach : jesli obecny trend utrzyma sie to jeszcze w tym stuleciu zniknie 40% gatunkow ptakow,roslin i zwierzat.

                        >
                        > > Wszystko to na skutek zmian w ekosytemie biedacych rezultatem trujacej
                        > dzialalnosci czlowieka.
                        >
                        > A może krów pierdzących metanem?
                        ---------
                        Humor UPRka..bez komentarza

                        >
                        > > I tylko nieduczone umysly NIErealnych UPRkow moga snuc teorie a contrary..
                        >
                        > I tylko niedouczone umysły realnych głupków mogą snuć teorie rodem z powieści dla kucht.
                        ----------
                        hmmm,kuchta...jasnie pan UPRek tak okresla swoich antagonistow.
                        Wot sobaka i swolocz jasniepanska.
                        • d_nutka Re: brednie niszczycieli srodowiska 08.01.03, 08:10
                          BRAWO BOND!
                          bronić srodowiska!
                          • Gość: J.Bond Re: brednie niszczycieli srodowiska IP: *.103.252.64.snet.net 09.01.03, 02:29
                            d_nutka napisała:

                            > BRAWO BOND!
                            > bronić srodowiska!

                            Thank you magnificient lady for your enthusiastic support.
                            Musze przyznac ze z rowna werwa bronie srodowiska jak i pieknych kobiet,zwlaszcza jesli te ostatnie sa tak inteligentne jak szanowna pani..
                            Au revoir madam en vrai monde
                        • xiazeluka Re: brednie niszczycieli srodowiska 08.01.03, 09:01
                          Gość portalu: J.Bond napisał:

                          ) twierdzilem ze wlasnie JEDNA sroga zima nie stanowi podstaw do poddawania w
                          watpliwosc
                          teori naukowych o globalnym ociepleniu ...ale choleryczny UPRek musial
                          ) odwrocic kota ogonem.

                          Podobnie jak kilkanaście zim, głupku nieupeerowski. Zmiany klimatyczne należy
                          rozpatrywać w skali tysięcy lat, a nie 70. Ty jednak twierdzisz, że tyle
                          wystarczyło, by zmienić klimat globu czyli obszaru jednak nieco większego od
                          Twojego brudnego podwórka z trzepakiem.

                          ) wg.szanownego medrca Slonce nie grzeje juz jak dawniej,co jest powodem
                          topnieni
                          ) a sie lodowcow...ciekawe teorie UPRowskich teoretykow nt. globalnego nie-
                          ocieplenia.

                          Nieuku, pisałem o cyklicznej aktywności Słońca, która następuje co 11 lat.

                          "Również w okresie ubiegłych 400 lat temperatura powietrza zmieniała się
                          podobnie jak aktywność Słońca. Przed 300 laty, w okresie Małej Epoki Lodowej,
                          promieniowanie Słońca było o 0.25% mniejsze niż obecnie. Badania aktywności
                          magnetycznej Słońca i innych gwiazd, prowadzone przez amerykańskich
                          astrofizyków pod kierunkiem Sallie Baliunas, wskazują, że w ciągu najbliższego
                          półwiecza nastąpi spadek jasności Słońca o około 0.4%, co przyniesie
                          ochłodzenie temperatury Ziemi podobne do ochłodzenia w XVII wieku."

                          I o lodowcach:

                          "Już od pierwszej publikacji brytyjskiego meteorologa G.S. Callendara (1938),
                          twórcy współczesnej wersji hipotezy ocieplania klimatu przez człowieka, można
                          było zauważyć opieranie się na nie sprawdzonych założeniach i jednostronność
                          interpretacji. Dla otrzymania niskiego poziomu CO2 w dziewiętnastowiecznym
                          powietrzu, co było podstawą jego twierdzenia, posłużył się metodą tendencyjnej
                          selekcji danych. Postępowanie takie przejęło wielu jego następców.

                          Po 1985 roku zniknęły z publikacji wszystkie wysokie wyniki oznaczeń
                          atmosferycznego CO2 w lodzie, tj. wyższe niż obecny poziom równy około 345 ppmv
                          (0.0001% objętościowo). Teraz prezentowane są tylko wyniki nie przekraczające
                          296 ppmv. Aby dopasować tak szeroki zakres stężeń CO2 w starym lodzie do
                          hipotezy ocieplania klimatu przez człowieka, opierającej się na założeniu o
                          niskim "naturalnym" poziomie atmosferycznego CO2, zastosowano metodę odrzucania
                          wysokich wyników z próbek lodu z okresu przed rewolucją przemysłową. Opierano
                          się przy tym na credo glacjologów szwajcarskich: Najniższe wartości najlepiej
                          reprezentują oryginalne stężenia CO2 (w powietrzu uwięzionym w lodzie). Ponadto
                          powszechne było odrzucanie niskich wyników z prób lodu pochodzących z XX wieku
                          oraz interpretowanie wysokich wyników z prób przedprzemysłowych jako wpływ
                          obecnej, a nie ówczesnej atmosfery."

                          ) Z ciebie wiekszy glab nie sadzilem.
                          ) Lodowcow topnieja i sie tworza - tak na zmiane..co kilka lat..wink

                          Masz głąbie całość:
                          http://www.wiedzaizycie.pl/98051700.htm

                          Wydawnictwo co prawda popularnonaukowe, ale zapewne i tak będziesz miał
                          problemy ze zrozumieniem co drugiego zdania.

                          ) Czyste nieuctwo medrkowatego matolka.Udowodnione jest ze dziura jest efektem
                          )m. in. gazow freonowych zamieniajacych tlen w ozon - nie ma innego sposobu
                          (naturalnego).

                          "Szybki ubytek ozonu nasunął podejrzenia, że jest on wynikiem działalności
                          człowieka. Wskazano potencjalnego winowajcę - freony. [...] Pod wpływem
                          promieniowania ultrafioletowego rozpadają się one wydzielając chlor. Ten
                          ostatni zaś "demoluje" cząsteczki ozonu nader skutecznie: do kilku tysięcy
                          sztuk na jeden atom chloru. W atmosferze Ziemi mamy zaledwie koło 2 miliardów
                          ton tej specjalnej odmiany tlenu. [...] Do mierzenia ilości ozonu w atmosferze
                          wymyślono specjalne jednostki Dobson Unit (DU). [...] Średnio mamy ozonu 260
                          DU. Roczną produkcję freonów szacuje się na ok. 1 mln ton. Jest więc do
                          pomyślenia, zniszczenie warstwy ozonowej przez człowieka, skoro proporcja jest
                          jak 1 do 1000. Milion ton freonu wpuszczone do atmosfery mogłoby jednorazowo
                          zniszczyć całe 2 miliardy ton tej zapory dla ultrafioletu. Freony zostały
                          wykryte w warstwie ozonowej. Dotąd wszystko się zgadza. Dalej jednak zaczynają
                          się problemy. 94.5 % masy atmosfery znajduje się poniżej tej wysokości [23 km].
                          Można się spodziewać, że ciężki gaz emitowany z powierzchni Ziemi rozłoży się w
                          podobnej proporcji. Tylko mniej niż 5.5% może wziąć udział w reakcjach na
                          wysokościach ponad 23 km. Być może dlatego jeszcze w ogóle jakiś ozon jeszcze
                          pozostał? Najważniejszą sprawą jest jednak dynamika procesu. Ozon pod wpływem
                          promieniowania ultrafioletowego jest także niszczony. Jego ilość jest wynikiem
                          równowagi pomiędzy procesami tworzenia i rozpadu. Sprawa ta jest znakomicie
                          znana i nosi nazwę procesu Chapmana. Otóż, można znaleźć wiele danych o
                          zmianach koncentracji O3 w atmosferze, z wysokością, z czasem, o tym kto gdzie
                          i jak mierzy. Natomiast tej najważniejszej informacji nie udało mi się
                          odnaleźć. Jest ona naprawdę najważniejsza, jeśli bowiem cała ilość jest
                          wytwarzana np. w ciągu lat, to problem freonów jest poważny, jeśli w ciągu
                          kilku dni, to cała sprawa nie jest warta funta kłaków i winowajcy trzeba szukać
                          gdzie indziej. Gdy powertować po artykułach, to widać, że raczej do wyjaśnienia
                          tej sprawy jest bardzo daleko. Jak na razie ustalono, że ilość ozonu ulega
                          okresowym zmianom. Trwają badania nad prądami atmosferycznymi, które mogą
                          przenosić z substancje z nad powierzchni Ziemi. [...] Ich rezultatem
                          są "przekroje" wykresy zmian gęstści badanego gazu w zależności o wysokości -
                          dowód fenomenalnego rozwoju techniki pomiarowej, z których niestety nic więcej
                          nie potrafimy odczytać. Do tego dochodzi gros innych poważnych wątpliwości.
                          Tajemnicza jest sprawa transportu freonu do górnych warstw atmosfery: już na
                          wysokości kilku km panują ujemne temperatury, a te związki chemiczne generalnie
                          mają wysoką temperaturę skraplania: od 0 do minus 30 stopni Celsjusza. Ciężar
                          cząsteczki freonu - najczęściej stosowanego CCl2F2 wynosi 118, 03 48.Wielkie
                          cząsteczki powinny w warunkach rozrzedzonego gazu wędrować w dół w kierunku
                          powierzchni Ziemi. Jeszcze inna sprawa to brak informacji o ilości wykrytych
                          freonów w warstwie ozonowej. Współczesne czujniki są w stanie wykryć ilości
                          śladowe, często bez jakiegokolwiek znaczenia dla środowiska. Zastanawiające
                          jest, dlaczego, skoro freony wykryto na wielkich wysokościach, nic się nie mówi
                          o ich obecności w powietrzu którym oddychamy. Kolejne pytanie, to dlaczego,
                          skoro powstaje dziura w warstwie ozonu, nie tworzy się on niżej? (dokładnie,
                          tworzy się lecz jest go bardzo mało). Wszak prawie cały tlen znajduje się pod
                          warstwą ozonową. Odpowiedź na to ostatnie pytanie można znaleźć samemu: bo
                          ultrafiolet niżej ... nie dociera. Sprawa jest paradoksalna tylko z pozoru.
                          Drobna zmiana wysokości jaką można sobie zafundować idąc w góry powoduje, że
                          dostajemy się w działanie Słońca. Efekt ten zapamięta do końca życia ten, kto
                          nieopatrznie dla ochłody zdjął na dłużej koszulę na tatrzańskiej wycieczce.
                          [...] Promieniowanie ultrafioletowe zatrzymywane jest dosłownie przez wszystko:
                          parę wodną pyły, aerozole, marnie odbija się od większości materiałów.
                          Generalnie im krótsze promieniowanie (im bardziej niebieskie) tym więcej
                          materiałów je zatrzymuje, tym łatwiej jest rozpraszane.. Dlaczego wreszcie
                          dziura pojawiła się nad Antarktydą, obszarem, gdzie ludzi można policzyć
                          dosłownie na sztuki? Z przeróżnych internetowych informacji dowiadujemy się, że
                          naukowcy są zgodni co do tego, że w powstaniu dziury ozonowej człowiek ma swój
                          udział. Nie wiadomo tylko jak wielki. Podczas erupcji wulkanu Mt. Pinatubo gdy
                          w 1993 r ilość ozonu spadła do 109 DU nad Antarktydą. Masa substancji
                          wyrzucanych idzie w miliardy ton i bije na głowę działalność całej ludzkości.
                          Wiadomo, że składnikiem gazów wulkanicznych bywa także chlor. Jakie ilości są
                          emitowane przez wulkany, tego nie wiadomo najwyraźniej do dnia dzisiejszego.
                          Pojawiają się nowe pytania. Poniższa wyliczanka może zilustrować jak
                          • xiazeluka Re: brednie niszczycieli srodowiska CD 08.01.03, 09:02
                            Poniższa wyliczanka może zilustrować jak wygląda stopień złożoności samego
                            procesu niszczenia ozonu. Wiadomo, że chlor może wielokrotnie dysocjować do
                            jednego atomu. Dwa wolne atomy chloru reagują z ozonem tworząc dwie cząsteczki
                            tlenku chloru i jedną cząstkę tlenu dwuatomowego. Tlenek chloru tworzy
                            dwutlenek chloru uwalniając atom chloru. Atom chlor bierze udział w następnej
                            reakcji powstania tlenku chloru.. Wiadomo, że proces kończy się, gdy chlor
                            trafi na wodę i w postaci HCL powędruje w kierunku powierzchni Ziemi. O ile sam
                            łańcuch reakcji nie należy do najbardziej skomplikowanych, z jakimi naukowcy
                            się spotykają, to bez wątpienia zupełnie karkołomnym zadaniem jest wywikłanie
                            stosunków ilościowych. Na koniec trzeba dodać, że ozon jest niszczony także
                            przez inne związki np. bromu, czy siarki, a prawdopodobnie także przez kontakt,
                            ze wszystkimi "śmieciami", aerozolami i pyłami jakie się unoszą w atmosferze."
                            stud.wsi.edu.pl/~qubeck/farchive/f04/literatura/cebula.html

                            > Ilosc gatunkow zanikajacych w sposob naturalny jest minimalna w porownaniu do
                            t
                            > ych zaniklych na skutek katastrofalnych zmian biologiczno-chemicznych w
                            ekosyst
                            > emach tylko w ostatnich dziesiacioleciach : jesli obecny trend utrzyma sie to
                            jeszcze w tym stuleciu zniknie 40% gatunkow ptakow,roslin i zwierzat.

                            Pytanie o Krakatau było zbyt trudne, sądząc po braku odpowiedzi? A tu bach, to
                            przecież nie jedyny czynny wulkan... Erupcje wulkanów w ciągu istnienia Ziemi
                            wywalały do atmosfery więcej syfu niż stworzył człowiek wielokrotnie - dlaczego
                            zatem ozon jeszcze w ogóle istnieje, głupku?

                            Odnośnie fauny i flory - część ginie, część się dostosowuje, takie np. szczury
                            czują się w towarzystwie czowieka doskonale, podobnie jak karaluchy. Mamuty i
                            dinozaury też wyginęły - i co, Ziemia zniknęła z tego powodu? A tępienie owadów
                            i innych szkodników - to dobrze czy źle? Osobiście zlikwidowałem ostatnio
                            populację myszy w swoim domostwie - czy oznacza to, że okolica zamieni się w
                            pustynię, a do ogrodu zaczną mi spadać padłe z głodu myszołowy?

                            > Humor UPRka..bez komentarza

                            "Krowy mleczne i inne bydlo sa w duzej mierze zamieszane w debaty na temat
                            efektu cieplarnianego. Zoladki, jelita i odchody zwierzece wydzielaja metan
                            tzn. gaz przyczyniajacy sie do powstawania coraz to cieplejszego klimatu ziemi.

                            Metan jest o wiele silniejszym gazem cieplarnianym niz dwutelenek wegla. Jeden
                            kilogram metanu oddzialywuje na klimat z taka sama sila jak 21 kilogramow
                            dwutlenku wegla.

                            Na liscie zrodel wytwarzania metanu przoduja krowy mleczne. Przeliczajac na
                            tzw. jednoski odpowiedniki dwutlenku wegla kazda krowa przyczynia sie do
                            powstania 3 360 kilogramow dwutlenku wegla rocznie."

                            To nie humor z UPR, to z jakiegoś szwedzkiego postępowego, lewicowego dziennika.
                            Sam nie wiesz, co kamraci od ekoterroryzmu wypisują, niedouku.

                            > hmmm,kuchta...jasnie pan UPRek tak okresla swoich antagonistow.
                            > Wot sobaka i swolocz jasniepanska.

                            Kuchta przynajmniej nadąża za rozwojem akcji w wenezuelskim serialu - po
                            czternastu odcinkach na ten sam temat orientuje się, że Hugo to przybrany syn
                            Natalii. Ty masz problemy nawet z przeczytaniem tytułu tego arcydzieła
                            kinematografii światowej.
                            • Gość: J.Bond Re: brednie niszczycieli srodowiska CD czyli IP: *.97.252.64.snet.net 08.01.03, 13:23
                              experci JKM zawsze wiedza lepiej.

                              Ale do rzeczy. Otoz teoria globalnego ocieplenia jak sama nazwa wskazuje jest tylko teoria -co powninno byc jasne nawet dla murgrabiego z luka w mozgu i z kanapowej partyjki,ktorej nikt nie bierze powaznie a ktora ma wyrazna nadreprezentajce tutaj,chyba na zasadzie ze glupi zawsze pcha sie na swiecznik.

                              Fragmenty z ksiecia z pegeeru:
                              >Podobnie jak kilkanaście zim, głupku nieupeerowski. Zmiany klimatyczne należy
                              >rozpatrywać w skali tysięcy lat, a nie 70. Ty jednak twierdzisz, że tyle
                              >wystarczyło, by zmienić klimat globu czyli obszaru jednak nieco większego od
                              >Twojego brudnego podwórka z trzepakiem.

                              Oto "prawdziwi" experci (nie jakies cytaty bez podawania linku)
                              z amerykanskiej EPA i NAS(National Academy of Sciences) yosemite.epa.gov/oar/globalwarming.nsf/content/index.html ,
                              ktorej autorytetu nie zechce chyba podwazyc nawet czlonek parti ktora chce widziec PL w NAFTAwink ,tak jakby PL nie lezala w sercu Europy.
                              Otoz ci experci sa zgodni ze:
                              1.temperatura powierzchni Ziemi zalezy od 3 czynnikow: natezenia promieniowania slonecznego,ilosci odbitego swiatla slonecznego w kosmos oraz stopnia zatrzymywania prze Ziemie.
                              2.w ciagu ostatnich 100 lat temp. powierzchni Ziemi wzrosla o 1 st F.
                              i ze ostatnie 50 lat wzrostu to bylo glownie wskutek dzialanosci czlowieka.
                              PROGNOZUJA oni za nastepne 100 lat podniesie sie ona o dalsze 10 F(6 C)!.

                              W ciagu ostatnich 2 milionow lat z powodu zmian energi slonecznej docierajacej do Ziemi mialy miejsce epoki lodowcowe podczas ktorych temp.byla ok. 9 C nizsza niz obecnie. W 20 i 21 wieku jednak taka epoka nam NIE GROZI wiec 2 inne czynniki odgrywaja glowna role w utrzymywaniu Ziemi cieplejszej niz normalnie bylaby (bez efektu cieplarnianego) : para wodna i CO2.

                              Dalej to juz po angielsku bo nie chce mi sie tlumaczyc,a takze poniewaz tusze ze swiatowi faceci z kanapy znaja ten jezyk:

                              Humanity is altering the energy balance of our planet by adding gases that absorb infrared radiation to the atmosphere, and thereby strengthening the greenhouse effect. The chief "greenhouse gases" are CO2, methane, and nitrous oxide. Whenever oil, coal, gas, or wood are burned, carbon dioxide is released into the atmosphere. Approximately half of the CO2 that is released is soon absorbed by the oceans or by increased plant photosynthesis. The other half remains in the atmosphere for many decades. As a result, the atmospheric concentration of CO2 is increasing. The average concentration of carbon dioxide has increased from around 275 parts per million before the industrial revolution, to 315 ppm when precise monitoring stations were set up in 1958, to 368 ppm in 1999. This change has increased the amount of energy striking the earth's surface by about 1.5 watts for every square meter of the earth's surface. This increased energy is equal to about 1 percent of the energy in the sunlight that reaches the earth's surface.

                              About two thirds of the current emissions of methane into the atmosphere result from cattle farming, rice paddies, landfills, coal mining, oil and gas production, and several other human activities. The other third comes from natural sources, particularly wetlands and termites. The total greenhouse effect from methane has increased by about 0.5 watts (0.3%) the energy striking each square meter of the earth's surface.

                              Several other gases collectively may have as much of a greenhouse effect as methane. Nitrous oxide (also known as "laughing gas") is released by the use of nitrogen fertilizers, the burning of wood, and some industrial processes. Higher levels of ozone, an urban pollutant regulated by EPA NAAQS, also add to the greenhouse effect. (The loss of ozone in the upper atmosphere tends to reduce the greenhouse effect.) Other gases with a greenhouse effect include chlorofluorocarbons (CFCs), hydrofluorocarbons (HFCs), perfluorocarbons (PFCs), hydrochlorofluorocarbons (HCFCs), and sulfur hexafluoride (SF6).
                              Unlike CO2, methane, and other greenhouse gases, which remain in the atmosphere for decades or longer, most of the sulfates are removed by precipitation within a few weeks of being emitted. As a result, sulfates tend to be concentrated in the areas immediately downwind of major industrial areas. (There is more on sulfates in the Climate ? Trends section.) The ability of sulfates to scatter light also causes visibility problems in the Grand Canyon and other scenic vistas. Sulfates also cause acid rain.

                              Dodam tylko,nie wdajac sie w konspiracyjne teorie o "szemranych" pomiarach wg.
                              autorytetow ksiecia polglowkow i niewiadomego pochodzenia(bez linku) ze:

                              1.zbadane zawartosci CO2 wynosily ~190 ppvm(parts pre million by volume) w epoce lodowcowej,do ~280 w epokach miedzylowcowych.
                              Obecnie wynosza 375 ppvm i rosna 1.5 rocznie. Winowacja sa "human activities".

                              2.Poziom metanu CH4 jest najwyzszy w ciagu ostatnich 400 tys. lat i rosnie 1% rocznie od 1978 roku. Winowajca ten sam.

                              • Gość: luka Re: brednie niszczycieli srodowiska CD czyli IP: *.k.mcnet.pl 08.01.03, 14:26
                                Gość portalu: J.Bond napisał(a):

                                > experci JKM zawsze wiedza lepiej.

                                Wniosek podwójnie idiotyczny:
                                1. Nie od JKM,
                                2. Dlaczego inni eksperci mają być lepsi?

                                > Otoz teoria globalnego ocieplenia jak sama nazwa wskazuje jest t
                                > ylko teoria -co powninno byc jasne nawet dla murgrabiego z luka w mozgu i z
                                kan
                                > apowej partyjki,ktorej nikt nie bierze powaznie a ktora ma wyrazna
                                nadreprezent
                                > ajce tutaj,chyba na zasadzie ze glupi zawsze pcha sie na swiecznik.

                                Tyle pieprzenia, by oznajmić, iż teoria to tylko teoria? No i czym tu się
                                ekscytować?

                                > Oto "prawdziwi" experci (nie jakies cytaty bez podawania linku)

                                Podałem Ci linki, półślepy ignorancie.

                                > z amerykanskiej EPA i NAS(National Academy of Sciences) <a
                                href="yosem
                                >
                                ite.epa.gov/oar/globalwarming.nsf/content/index.html"target="_blank">yosemite.e
                                > pa.gov/oar/globalwarming.nsf/content/index.html</a> ,
                                > ktorej autorytetu nie zechce chyba podwazyc nawet czlonek parti ktora chce
                                widziec PL w NAFTAwink ,tak jakby PL nie lezala w sercu Europy.

                                "Eksperci", a szczególnie ich podgatunek - "amerykańscy eksperci" - to w sam
                                raz "autorytety" dla takich naiwniaków jak Ty, którzy twierdzą, że oznaką
                                globalnego ocieplenia są coraz mroźniejsze zimy.
                                A odnośnie NAFTY - handel nie zna granic. Jakiego pochodzenia masz części w
                                swoim komputerze: wyprodukowane w Mumii czy na Dalekim Wschodzie?

                                > Otoz ci experci sa zgodni ze:
                                > 1.temperatura powierzchni Ziemi zalezy od 3 czynnikow: natezenia
                                promieniowania
                                > slonecznego,ilosci odbitego swiatla slonecznego w kosmos oraz stopnia
                                zatrzymywania prze Ziemie.
                                > 2.w ciagu ostatnich 100 lat temp. powierzchni Ziemi wzrosla o 1 st F.
                                > i ze ostatnie 50 lat wzrostu to bylo glownie wskutek dzialanosci czlowieka.
                                > PROGNOZUJA oni za nastepne 100 lat podniesie sie ona o dalsze 10 F(6 C)!.

                                Ad 2. 100 lat to zbyt mało, by wyciągać wnioski o całym globie - co zresztą sam
                                uprzednio przyznałeś! Wzrosty i spadki temperatury podlegają wahaniom
                                cyklicznym w okresach liczonych w setkach i tysiącach lat. "Amerykańscy
                                eksperci" niczego więc nie udowodnili, a jedynie wskazali, że znajdujemy się w
                                okresie niewielkiego wzrostu temperatury. Gdzie jest dowód na to, że stało się
                                to za sprawą człowieka?
                                A PROGNOZA nie jest dowodem czy faktem tym bardziej, że "eksperci" najczęściej
                                się mylą w swoich futurologicznych ocenach. Sceptyk wspomniał o Raporcie
                                Rzymskim wypichconym przez, a jakże, "ekspertów". Mniej więcej 10 lat temu
                                inni "eksperci" wieszczyli, że pod koniec XX wieku dziura ozonowa zwiększy się
                                o 50% - tymczasem pozostaje w zasadzie taka sama.

                                > W ciagu ostatnich 2 milionow lat z powodu zmian energi slonecznej
                                docierajacej
                                > do Ziemi mialy miejsce epoki lodowcowe podczas ktorych temp.byla ok. 9 C
                                nizsza
                                > niz obecnie. W 20 i 21 wieku jednak taka epoka nam NIE GROZI wiec 2 inne
                                czynn
                                > iki odgrywaja glowna role w utrzymywaniu Ziemi cieplejszej niz normalnie
                                bylaby
                                > (bez efektu cieplarnianego) : para wodna i CO2.

                                Szczególnie w XX wieku nam nie grozi - z powodów zasadniczych. Z którego roku
                                pochodzą te mądrości, które z zapałem cytujesz?
                                No i najciekawsze - teraz powołujesz się na 2 mln lat, choć wcześniej
                                twierdziłeś, że po 50 latach nastąpiły zmiany...

                                > Dalej to juz po angielsku bo nie chce mi sie tlumaczyc,a takze poniewaz tusze
                                ze swiatowi faceci z kanapy znaja ten jezyk:

                                A wcześniej było po jakiemu?

                                > As a result, the atmospheric concentration of CO2
                                > is increasing. The average concentration of carbon dioxide has increased from
                                a
                                > round 275 parts per million before the industrial revolution, to 315 ppm when
                                p
                                > recise monitoring stations were set up in 1958, to 368 ppm in 1999.

                                No proszę, 41 lat obserwacji wystarczy, by przesądzać o zmianach w klimacie
                                całej planety.

                                > Dodam tylko,nie wdajac sie w konspiracyjne teorie o "szemranych" pomiarach wg.
                                > autorytetow ksiecia polglowkow i niewiadomego pochodzenia(bez linku) ze:
                                >
                                > 1.zbadane zawartosci CO2 wynosily ~190 ppvm(parts pre million by volume) w
                                epoce lodowcowej,do ~280 w epokach miedzylowcowych.

                                A propos tych "obliczeń" cytowałem teksty, które ujawniały metody tej
                                arytmetyki.

                                > Obecnie wynosza 375 ppvm i rosna 1.5 rocznie. Winowacja sa "human activities".

                                A nie wulkany? Jaki jest wpływ aktywności wulkanicznej na wyrzucanie do
                                atmosfery szkodliwych związków?

                                > 2.Poziom metanu CH4 jest najwyzszy w ciagu ostatnich 400 tys. lat i rosnie 1%
                                r ocznie od 1978 roku. Winowajca ten sam.

                                Czyli od 1978 r. urósł o 27%? Jakim cudem zatem jeszcze oddychamy?
                                • malinax Re: brednie niszczycieli srodowiska CD czyli 08.01.03, 14:46
                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                  > A PROGNOZA nie jest dowodem czy faktem tym bardziej, że "eksperci"
                                  najczęściej
                                  > się mylą w swoich futurologicznych ocenach. Sceptyk wspomniał o Raporcie
                                  > Rzymskim wypichconym przez, a jakże, "ekspertów". Mniej więcej 10 lat temu
                                  > inni "eksperci" wieszczyli, że pod koniec XX wieku dziura ozonowa zwiększy
                                  się
                                  > o 50% - tymczasem pozostaje w zasadzie taka sama.

                                  Podobno zaczyna sie zmniejszac. Na pewno z powodu globalnego ocieplenia klimatu.

                                  >
                                  > Czyli od 1978 r. urósł o 27%? Jakim cudem zatem jeszcze oddychamy?

                                  Moze nam sie tylko wydaje, ze oddychamy. A termometry poprzerabialy wrogie
                                  zastepy antyocieplaczy.

                                  Super watek.
                                • Gość: J.Bond Re: explanations for His Majesty IP: *.103.252.64.snet.net 08.01.03, 23:46

                                  ?"Eksperci", a szczególnie ich podgatunek - "amerykańscy eksperci" - to w sam
                                  >raz "autorytety" dla takich naiwniaków jak Ty,

                                  hmmm,sadzilem ze pniewaz sa hamerykanscy to beda autorytetem dla kanapowego eurofoba,ale widze ze schorzenie jest powazniejsze -> wierzymy tylko wypocinom jakiegos polskieog pismaka-sensaty ktoremu pewnie skonczyl sie akurat temat lekarzy-lowcow zwlok..


                                  > którzy twierdzą, że oznaką
                                  >globalnego ocieplenia są coraz mroźniejsze zimy.

                                  ile tych mroznych zim bylo na przestrzeni kilkudziesiaciu lat-jedna?? a jak w d...e daje latem to szanowny arystokrata zdaje sie juz zapomnial.,

                                  >A odnośnie NAFTY - handel nie zna granic. Jakiego pochodzenia masz części w
                                  >swoim komputerze: wyprodukowane w Mumii czy na Dalekim Wschodzie?

                                  no tak,bedziemy pakowac tiry do C-13(najwiekszy samolot transportowy swiata-wojskowywink i bedziemy uskuteczniac handel wymienny z USA,CA,Mexico poniewaz nasz dzielny przywodca kraju-rodowity ksiaze obrazil sie na sasiadow i powiedzial ze z nimi nigdy ...a moze droga morska? zawsze taniej..jakies kilka tysiecy tankowcow i c-13 powinnno sprawe zalatwic.

                                  >Ad 2. 100 lat to zbyt mało, by wyciągać wnioski o całym globie - co zresztą
                                  >sam uprzednio przyznałeś! Wzrosty i spadki temperatury podlegają wahaniom
                                  >cyklicznym w okresach liczonych w setkach i tysiącach lat.
                                  >"Amerykańscy eksperci" niczego więc nie udowodnili, a jedynie wskazali, że znajdujemy się w okresie niewielkiego wzrostu temperatury. Gdzie jest dowód na to, że stało się
                                  >to za sprawą człowieka?

                                  mamy klopoty z czytaniem? - toz przeciez podawalem dane z epoki lodowcowej,miedzy lodowcowej o obecnie - dla 2 glownych gazow cieplarnianych. Wynika z nich chyba jasno(chyba nawet dla ksiecia) ze poziom tych gazow nigdy nie byla tak wysoki i jest obecnie prawie 2X wyzszy niz kiedykolwiek w czasach gdy ludzkosc nie miala na to zadnego wplywu.

                                  >A nie wulkany? Jaki jest wpływ aktywności wulkanicznej na wyrzucanie do
                                  >atmosfery szkodliwych związków?

                                  Aktywnosc wulkaniczna nie zmienila sie zasadniczo w ostatnich kilku milionow lat.

                                  >> 2.Poziom metanu CH4 jest najwyzszy w ciagu ostatnich 400 tys. lat i rosnie 1%
                                  >>rocznie od 1978 roku. Winowajca ten sam.

                                  >Czyli od 1978 r. urósł o 27%? Jakim cudem zatem jeszcze oddychamy?

                                  widze ze xsiaze ma elementarne braki z wiedzy na poziomie ogolniaka!, let me guess..nie lubilismy fizyki? Przypominam wiec:

                                  Atmospheric composition:
                                  Nitrogen 77%
                                  Oxygen 21%
                                  Other 2% w tym --> CH4 2.0E-04%

                                  Wiec poniewaz to sa sladowe ilosci to nawet zwiekszenie o kilkadziesiat percent nie powoduje gwaltownych zmian w eterze.Co nie znaczy ze jest bez wplywu: takie gazy cieplanrniane sa tego dowodem.


                                  Wiecej o metanie w atmospherze za wydzialem geologi University of California:
                                  animalscience.ucdavis.edu/extension/wm/ucce-dmms-4.pdf
                                  Methane gas, a key component in the global warming issue, is produced by both enteric feed fermentation in ruminating animals and by the anaerobic digestion of their manure. Estimates vary as to the contribution of cattle-related
                                  methane to total global greenhouse gases (2, 7,10). Human activities which contribute to atmospheric methane concentrations are rice agriculture (110 Tg/yr; 27%), ruminant animals (80 Tg/yr; 20%), biomass burning (55 Tg/yr;
                                  14%), coal mining (50 Tg/yr; 12%), oil and natural gas (45 Tg/yr; 11%), landfills (35 Tg/yr; 9%), and animal wastes (28 Tg/yr; 7%). Animal waste includes ruminants and nonruminants.
                                  Estimated contribution of U.S. animal waste to global methane emissions is 4.2 Tg/yr or 14.8% of the global livestock waste emissions. That translates into less than 1% of the methane emissions from human activities are a result of
                                  U.S. livestock waste. It is estimated that U.S.dairy cattle wastes are responsible for 30% (0.8 Tg/yr) of U.S. emissions or less than 0.3% ofglobal methane emissions. Both increased feed intake and improved dietarycomposition can reduce methane emissions from ruminants. Some biotechnological agents have reduced maintenance feed requirements of lactating cows by 3- to 5 percent (2). Reduction of rumen protozoa from lower feed requirements can lower digestive methane emissions, but the economics and practical consequences of this
                                  have not yet been defined (2). A consensus of strategies to reduce anticipated
                                  global warming through technological means (7) suggests that a 25 percent reduction in ruminant methane would reduce global warming by only 1 percent, while increasing auto fuel efficiency to 40 miles per gallon would decrease warming by 8 percent.
                                  Animal waste management practices involving anaerobic digester systems offer opportunities to recover methane for commercial energ production. Gases from organic wastes in dairy lagoons contain 65 to 70 percent methane and areestimated to produce from 6.7 to 40 standard cubic feet (SCF) of methane per pound of volatile organic solids (14). Observations of Tulare County dairy lagoons in California showed a range of 10 to 20 SCF per cow daily from drylot
                                  flush systems and 43 SCF from freestall flush systems (5). Values depended on inflow and outflow of solids, quantity of added fresh water in the ponds and seasonal temperatures .

                                  Tak wiec w teorii His Majesty zgadza sie tylko jedno:ze to krowy sa najwiekszym
                                  producentem methanuwink

                                  I na koniec.. mosci xsiaze - gogle twoim przyjacielem jest groups.google.com/
                                  Nie osmieszajmy sie wiec cytowaniem poslkich para naukowco-dziennikarzyn tylko zasiegajmy wiadomosic u zrodel.
                                  • xiazeluka Re: chudopachołku zmiennocieplny 10.01.03, 09:46
                                    Gość portalu: J.Bond napisał(a):

                                    > hmmm,sadzilem ze pniewaz sa hamerykanscy to beda autorytetem dla kanapowego
                                    eur
                                    > ofoba,ale widze ze schorzenie jest powazniejsze -> wierzymy tylko wypocinom
                                    > jakiegos polskieog pismaka-sensaty ktoremu pewnie skonczyl sie akurat temat
                                    lekarzy-lowcow zwlok..

                                    Akurat tak się składa, że sensaci od łódzkich trupów wywodzą się z tej samej
                                    redakcji, która trąbi o ociepleniu klimatu, a parę lat temu ta sama redakcja
                                    urządzała histerię pt. "Błąd roku 2000" doradzając, by ludziska gromadzili
                                    świece, żywność i baterie. Wszyscy pamiętamy, jaka to kastrofa się wydarzyła -
                                    jakiejś japońskiej ofermie w elektrowi drzwi windy przycięły paluchy. W
                                    styczniu 2001 gryzipiórki nabrały wody w usta. Na temat klimatu natomiast Juden
                                    Zeitung może bredzić do woli, ponieważ nie jest to rzecz tak łatwo sprawdzalna.

                                    A "amerykańscy naukowcy" dotowali przez forsę podatników to spece od
                                    nietrafnych, głupich czy niesprawdzalnych hipotez.

                                    "Słynny >Raport Rzymski< określający granice wzrostu i przewidujący wielką
                                    katastrofę oparty był na modelu ekonomii świata w którym było pięć zmiennych
                                    parametrów. Dzisiaj tworzy się modele zawierające dziesiątki tysięcy zmiennych
                                    i w dalszym ciągu jest to zbyt mało by w pełni opisać złożoność
                                    makroekonomicznych procesów."

                                    Ale opracowali go, jakże mogłoby być inaczej, eksperci.

                                    > ile tych mroznych zim bylo na przestrzeni kilkudziesiaciu lat-jedna?? a jak w
                                    d ...e daje latem to szanowny arystokrata zdaje sie juz zapomnial.,

                                    Ostatnie trzy zimy było znacznie chłodniejsze i bardziej śnieżne od tych z
                                    początku dekady. Tymczasem zgodnie z logiką psychopatów od ocieplania się
                                    klimatu powinno być odwrotnie! Czyli, bęcwale, potwierdzasz, że dowodem
                                    ocieplenia klimatu Ziemi są coraz mroźniejsze zimy, które obejmują swoim
                                    zasięgiem rejony do tej pory widzące śnieg raz na 15 lat?

                                    > no tak,bedziemy pakowac tiry do C-13(najwiekszy samolot transportowy swiata-
                                    woj
                                    > skowywink i bedziemy uskuteczniac handel wymienny z USA,CA,Mexico poniewaz nasz
                                    d
                                    > zielny przywodca kraju-rodowity ksiaze obrazil sie na sasiadow i powiedzial
                                    ze z nimi nigdy ...a moze droga morska? zawsze taniej..jakies kilka tysiecy
                                    tankow cow i c-13 powinnno sprawe zalatwic.

                                    Części do Twojego komputera przylatują dalekowschodnimi aeroplanami typu
                                    Polikarpow Po-2, głupku? A chińszczyzna, która wypełnia półki sklepów wszelkich
                                    możliwych branż - to też ze zrzutów mandaryńskich Antonowów? Ostatnio znalazłem
                                    w supermarkecie mleko z Australii - i to niedrogo. Przyjechało w blaszanych
                                    bańkach wozem drabiniastym z Sydney?

                                    > mamy klopoty z czytaniem? - toz przeciez podawalem dane z epoki
                                    lodowcowej,mied
                                    > zy lodowcowej o obecnie - dla 2 glownych gazow cieplarnianych.

                                    Zapomniałeś o najważniejszym gazie cieplarnianym - ozonie.
                                    Po drugie sam masz problemy z sylabizowaniem - podałem link do artykułu, w
                                    którym jego autor wskazał na medoty, jakimi posługiwali się szarlatani od
                                    badania lodowców.
                                    Po trzecie - Ty serio twierdzisz, że 2 gazy decydują o zmianie klimatu? Czyli
                                    poruszasz się na poziomie autorów Raportu rzymskiego...

                                    > Wynika z nich ch
                                    > yba jasno(chyba nawet dla ksiecia) ze poziom tych gazow nigdy nie byla tak
                                    wysoki i jest obecnie prawie 2X wyzszy niz kiedykolwiek w czasach gdy ludzkosc
                                    nie miala na to zadnego wplywu.

                                    A od kiedy ludzkość ma ten wpływ? Napisałem Ci już dwa razy, analfabeto, że
                                    byle erupcja wulkanu wyrzuca do atmosfery więcej świństw, niż stworzył człowiek
                                    w swej historii. Jakim cudem działalność wulkaniczna nie zmieniła jeszcze
                                    klimatu?
                                    Naturalnie cudów nie ma - wulkany klimatu nie zmieniają, podobnie jak człowiek.
                                    Nawiasem pisząc - gazów cieplarnianych nie było zbyt wiele podczas Wielkiego
                                    Zlodowacenia, nie było ich także w Małej Epoce Lodowcowej - a tu proszę,
                                    zrobiło się cieplej. Dlaczego?

                                    > widze ze xsiaze ma elementarne braki z wiedzy na poziomie ogolniaka!, let me
                                    guess..nie lubilismy fizyki? Przypominam wiec:
                                    >
                                    > Atmospheric composition:
                                    > Nitrogen 77%
                                    > Oxygen 21%
                                    > Other 2% w tym --> CH4 2.0E-04%
                                    >
                                    > Wiec poniewaz to sa sladowe ilosci to nawet zwiekszenie o kilkadziesiat
                                    percent
                                    > nie powoduje gwaltownych zmian w eterze.Co nie znaczy ze jest bez wplywu:
                                    takie gazy cieplanrniane sa tego dowodem.

                                    To ma czy nie ma wpływu? Szanowny ekofircyk dobiera sobie te gazy, które pasują
                                    do teorii, resztę pomija.

                                    > Methane gas, a key component in the global warming issue[...]

                                    No proszę, 100 lat intensywnej działalności człowieka i klimat się zmienił.
                                    Wulkany pewnie metanu nie wyrzucają podczas erupcji?

                                    "Na początku 1883 roku [...] wysepka Krakatau była najzwyklejszą wyspą
                                    wulkaniczną i nic nie wskazywało na nadchodzącą katastrofę. [...]
                                    26 sierpnia 1883 roku około godziny 13:00 wyspą wstrząsnął ogłuszający wybuch.
                                    Po upływie godziny zawisła nad nią chmura czarnego popiołu o grubości 27
                                    kilometrów. [...]
                                    Następnego ranka nastąpił kataklizm, który dosłownie rozerwał wysepkę na
                                    strzępy. Dwie trzecie Krakatau zniknęło z powierzchni Ziemi. Ponad 19
                                    kilometrów sześciennych skał zamieniło się w proch i zostało wyrzucone na
                                    wysokość 55 kilometrów. Wkrótce po wybuchu w promieniu 280 kilometrów zapadła
                                    całkowita ciemność. Huk wybuchu chwilowo ogłuszył mieszkańców północnej części
                                    Jawy znajdującej się 160 kilometrów od epicentrum.
                                    Z wyspy Krakatau pozostał jedynie ogromny krater o głębokości 275 metrów i
                                    średnicy 6 kilometrów. Kiedy wypełniał się wodą, spowodował powstanie wielkiej,
                                    40 metrowej fali poruszającej się z prędkością 1100 km/h, czyli niemalże z
                                    prędkością dźwięku. Sciana wody zniszczyła pobliskie wyspy i dotarła aż do
                                    Hawajów i południowej Kaliforni. [...]
                                    Rezultatem tej katastrofy były ogromne połacie pumeksu na morzach okalających
                                    Jawę i Sumatrę, co utrudniało żeglugę przez wiele dni. Pył wulkaniczny przez
                                    ponad rok utrzymywał się w atmosferze, wywołując poświatę wokół Słońca i
                                    widowiskowe zachody Słońca. Księżyc i Słońce miały czasami kolor zielony lub
                                    niebieski. Obecność pyłów w atmosferze spowodowała też spadek średniej
                                    temperatury poniżej normalnego poziomu."

                                    19 km3 paskudztw na rok zanieczyściło atmosferę. Ile produkuje tego człowiek?


                                    > Tak wiec w teorii His Majesty zgadza sie tylko jedno:ze to krowy sa
                                    najwiekszym producentem methanuwink

                                    Dzięki mnie w ogóle się o tym dowiedziałeś, głupcze.

                                    > Nie osmieszajmy sie wiec cytowaniem poslkich para naukowco-dziennikarzyn
                                    tylko zasiegajmy wiadomosic u zrodel.

                                    Co jest tą krynicą mądrości, wielbicielu sensacyjek a la Wołoszański? NASA?
                                    Uniwersytet Kalifornijski? Bóg powietrza Stratos?
                                    • Gość: J.Bond Re:do Jego Nieomylnosci i Wielkiego Przepowiadacza IP: *.96.252.64.snet.net 11.01.03, 07:10
                                      Jego Nieomylnosc,Mistrz Trafnych Wnioskow, Xsiaze wszechnauk i wiedzy szelakiej oraz niezbadana krynica madrosci (niewatpliwie wynik przynaleaznosci do legendarnej partii,z rownie legenedrnym przywodca) - wlasnie kladzie podwaliny pod calkiem nowa nauke...nauke gdzie wszelkie badania empiryczne sa podejrzane a priori zwlaszcza jesli je wykonuja hamerykanscy naukowcy.....ok,jesli je wykonuja JAKIKOLWIEK naukowcy....nie nalezacy dO UPR, I suppose??

                                      Owoz przeswietny Xsiaze Z Patentem Na Prawde pilnie obserwowal przyrode przez ostatnie 3 lata swego przeswietnego i wielkopanskiego zycia (tak przy okazji partyjek golfa z innymi rownie slachetnie urodzonymi czlonkami swej Wielkiej Partii) po czym stwierdzil niezbicie,autorytarnie i ponad wszelka watpliwosc .....ZE MUSI SIE OZIEBIAC!!!.

                                      Nic to ze gdziekolwiek nie zajrzal w (oficjalne) raporty meteorologiczne za ostatnie lata jak np. ten www.wmo.ch/web/Press/Press684.pdf ze Swiatowje Organizaji Meteorologicznej ze siedziba w Genewie (hmm,ciekawe czy xsiaze ma cos przeciwko Szwajcaromwink ktory jest raportem WMO o swiatowym klimacie za rok 20002, czy chocby statystyki rodzimego dla xsiecia-chluby Polakow,IMG www.imgw.pl/wl/internet/index.jsp ktore wyraznie stwierdzaja ze:

                                      PRZECIETNA=AVERAGE=MOYENNE=DURCHSCHNITT=PROMEDIO=MEDIA TEMPERATURA

                                      niestety ale ...ROSNIE i to takze w tych ostatnich 3 latach.takze dla Polski jego excelencjo mosci murgrabio ze zburzonego pegeeru!!

                                      Nie smiem przypuszczac ze przez ostatnie 3 lata pan hrabia po przepiciu rodowych klejnotow,latal z gola d..a w zime poniewaz brak mu bylo forsy na porzadne ubranie.

                                      Takze zapewne Jego Lukowatosc - ze wzgledu na szlachetnosc umyslu ktory zapamietuje tylko daty o wielkopomnym znaczeniu - nie pamieta zim sprzed 30 powiedzmy lat gdy musial podskakiwac aby widac go bylo w snieznej zaspie, w ktora sie wpakowal jadac swoim maluchem na chrzciny do krewniaka Xsiecia z sasiedniej wioski.

                                      Nasz wielbiciel nauk ekologicznych np. gruntownie przemodelowuje ten dziedzine zaliczajac taki np.ozon do gazow cieplarnianych i to o najwiekszym znaczeniu...jednoczesnie negujac glowna sprawcza role CO2 i CH4 w efekcie cieplarnianym czyli posrednio zmian klimatu - do ktorych to wnioskow doszlo kilka generacji naukowacow dopiero po wielu latach ciezkiej pracy.

                                      POmijajac rewolucyjnosc takich stwierdzen jest to oczywiste niedoinformowanie laika ktory stara sie wypowiadac o rzeczach o ktorych nie ma ZIELONEGO POJECIA.

                                      Nasz Wielki Cudak tez przeczytal gdzies,ze ktos tam wyrazil watpliwosc co do wiarygodnosci probkowania lodowcow celem okreslenia skladu atmosfery iles tam milionow lat temu.
                                      Oczywista ze to nie moze byc 100% dokladne ale na razie nie ma inych mozliwosci odczytania przeszlosci atmosfery niz wnioskowanie ze skladu chemicznego lodowcow,podobie jak wnioskuje sie ze skamielin czy meteorytow - no chyba ze genialny umysl naszego xsiecia przedstawi inna wiarygodna alternatywe.

                                      Takze samorodny talent naszego mistrza kazal mu prominentnie exponowac znaczenie erupcjci wulkanicznych w prociesie tworzenia atmosfery i zmian klimatu. Zrecznie pominal przy tym fakt podany przezemnie ze aktywnosc wulkaniczna nie zmienila sie zasadniczo w ciagu ostatnich kilku milionow lat.Logicznie myslac nalezaloby przyjac w takim razie ze nie jest to czynnik decydujacy.

                                      Jednak ksieciunio upiera sie za kazdym wybuchem wulkany nastepuje wysylka niesamowitych ilosci syfu do atmosfery, ktore to jednak zjawisko czyni otumanionym naszego naukowca,gdyz ..nic sie nie dzieje. Odpowiedzia moze byc szybka asymilacja owego "syfu" przez srodowisko w tym atmosfere.
                                      Sa to substancje naturalne i neutralne dla ekosystemu ziemskiego wiec nie powoduja zadnych dlugofalowych zmian - ODWROTNIE niz w wypadku dzialalnosci ludzkiej.

                                      Tylko ludzkosc wytwarza substancje typu freony,pestycydy i inne substancje chemiczne ktore srodowisko nie potrafi "strawic" - dla przykladu czas rozkladu naturalnego dla szkla butelki wynosi zdaje sie 500 tys. lat. Sa one jak substancje karcogenne w oragnizmie - ich obfitosc powoduje stany zapalne.

                                      Reasumujac - mozna tylko wyslac naszego cudaka-magika-powatpiewacza na kurs dla kucht - gdyz degeneracja umyslu i brak majatku ziemskiego zdaja sie uniemozliwiaja mu normalna egzystencje w swiecie opartym na podziale pracy i profesjonalizmie a nie widzimisie jasnie urodzonych glabow.
                                      • Gość: luka Nudziarz-uzurpator 0,07 IP: *.k.mcnet.pl 13.01.03, 12:24
                                        Gość portalu: J.Bond napisał(a):

                                        > Jego Nieomylnosc,Mistrz Trafnych Wnioskow, Xsiaze wszechnauk i wiedzy
                                        szelakiej
                                        > oraz niezbadana krynica madrosci (niewatpliwie wynik przynaleaznosci do
                                        legendarnej partii,z rownie legenedrnym przywodca)

                                        Wnioski kretyna. Czy dalej będzie mądrzej?

                                        > - wlasnie kladzie podwaliny pod calkiem nowa nauke...nauke gdzie wszelkie
                                        badania empiryczne sa podejrzane a pr
                                        > iori zwlaszcza jesli je wykonuja hamerykanscy naukowcy.....ok,jesli je
                                        wykonuja JAKIKOLWIEK naukowcy....nie nalezacy dO UPR, I suppose??

                                        Niestety nie.
                                        A co powiesz, panie mądraliński, na nieco łatwiej sprawdzalne, jako że
                                        weryfikowalne w krótszym okresie niż tysiące lat, wyniki "badań" "ekspertów" od
                                        żywności? W poniedziałek zespół brytyjski pod kierownictwem prof. Smitha
                                        obwieszcza, że picie alkoholu jest niezdrowe, we wtorek ekipa francuskich
                                        dietetyków prof. Duponta zaprzecza doniesieniom swych angolskich kolegów i
                                        dowodzi, że picie jest jak najbardziej wskazane; w środę geniusze z
                                        Uniwersytetu Kalifornijskiego podważają badania swych poprzednikach i bez
                                        ceregieli stwierdzają, że picie szkodzi tylko od pewnego wieku; w czwartek...
                                        itd.
                                        To codzienność. Co powiesz o tych "badaniach"? Doadajmy do tego wyniki
                                        pracowitych wieloletnich badań o wpływie na człowieka telefonów komórkowych,
                                        trzęsień ziemi, plam na Słońcu, białych myszek i podglądania sąsiadów przez
                                        dziurki od klucza - i będziemy w ściśle naukowym domu zamieszkałym przez
                                        uczonych półgłówków Twojego pokroju.

                                        > Owoz przeswietny Xsiaze Z Patentem Na Prawde pilnie obserwowal przyrode przez
                                        o
                                        > statnie 3 lata swego przeswietnego i wielkopanskiego zycia (tak przy okazji
                                        par
                                        > tyjek golfa z innymi rownie slachetnie urodzonymi czlonkami swej Wielkiej
                                        Parti
                                        > i) po czym stwierdzil niezbicie,autorytarnie i ponad wszelka
                                        watpliwosc .....ZE MUSI SIE OZIEBIAC!!!.

                                        Nic nie musi. Po prostu oziębiło się i tyle. Normalne zjawisko klimatyczne.
                                        A propos - tej zimy w Algierii (to już Afryka, wiesz?) zamarzło ponad 300 osób.
                                        Z gorąca, oczywiście.

                                        > Nic to ze gdziekolwiek nie zajrzal w (oficjalne) raporty meteorologiczne za
                                        ostatnie lata

                                        "Ostatnie lata" to faktycznie próba reprezentatywna dla tysiącletnich zmian
                                        klimatycznych. Jeśli raz jest cieplej, a raz zimniej, to oczywistym jest, że
                                        czasami temperatura rośnie. nie jest to jednak dowód na to, że dzieje się tak
                                        za sprawą człowieka, pseudodżentelmenie.

                                        > niestety ale ...ROSNIE i to takze w tych ostatnich 3 latach.takze dla Polski
                                        jego excelencjo mosci murgrabio ze zburzonego pegeeru!!

                                        Czyli obecna zima jest cieplejsza od poprzedniej. Bardzo ciekawe.

                                        > Takze zapewne Jego Lukowatosc - ze wzgledu na szlachetnosc umyslu ktory
                                        zapamie
                                        > tuje tylko daty o wielkopomnym znaczeniu - nie pamieta zim sprzed 30
                                        powiedzmy
                                        > lat gdy musial podskakiwac aby widac go bylo w snieznej zaspie, w ktora sie
                                        wpa
                                        > kowal jadac swoim maluchem na chrzciny do krewniaka Xsiecia z sasiedniej
                                        wioski.

                                        W ciągu ostatniego miesięca zapewne chodziłeś w sandałach i T-shircie?

                                        > Nasz wielbiciel nauk ekologicznych np. gruntownie przemodelowuje ten
                                        dziedzine
                                        > zaliczajac taki np.ozon do gazow cieplarnianych i to o najwiekszym
                                        znaczeniu...

                                        Towarzyszu głupku, a nie jest tak??? Czy aby towarzysz nie dokonuje - jak na
                                        czerwonego przystało - rewolucji?

                                        > jednoczesnie negujac glowna sprawcza role CO2 i CH4 w efekcie cieplarnianym
                                        czyli posrednio zmian klimatu - do ktorych to wnioskow doszlo kilka generacji
                                        naukowacow dopiero po wielu latach ciezkiej pracy.

                                        Ozon jest jednym z 5 (12%) najważniejszych gazów cieplarnianych - bez niego
                                        Ziemia byłaby lodową pustynią.

                                        > POmijajac rewolucyjnosc takich stwierdzen jest to oczywiste niedoinformowanie
                                        laika ktory stara sie wypowiadac o rzeczach o ktorych nie ma ZIELONEGO POJECIA.

                                        Na szczęście mamy naszego mędrca, który wie wszystko lepiej - ponieważ czyta
                                        biuletyny ekologiczne, co prawda po łebkach, ale zawsze. Geniusz00000007
                                        zidentyfikował uczenie ozon jako gaz zimniarnany.

                                        > Nasz Wielki Cudak tez przeczytal gdzies,ze ktos tam wyrazil watpliwosc co do
                                        wi
                                        > arygodnosci probkowania lodowcow celem okreslenia skladu atmosfery iles tam
                                        milionow lat temu.

                                        Nie ktoś tam, ale prof. Zbigniew Jaworowski.

                                        > Oczywista ze to nie moze byc 100% dokladne ale na razie nie ma inych
                                        mozliwosci
                                        > odczytania przeszlosci atmosfery niz wnioskowanie ze skladu chemicznego
                                        lodowc
                                        > ow,podobie jak wnioskuje sie ze skamielin czy meteorytow - no chyba ze
                                        genialny umysl naszego xsiecia przedstawi inna wiarygodna alternatywe.

                                        Nie o samą metodę chodzi, ale krętactwa i uproszczenia typowe dla ekomarksizmu.

                                        > Takze samorodny talent naszego mistrza kazal mu prominentnie exponowac
                                        znaczeni
                                        > e erupcjci wulkanicznych w prociesie tworzenia atmosfery i zmian klimatu.
                                        Zrecz
                                        > nie pominal przy tym fakt podany przezemnie ze aktywnosc wulkaniczna nie
                                        zmieni
                                        > la sie zasadniczo w ciagu ostatnich kilku milionow lat.Logicznie myslac
                                        nalezal oby przyjac w takim razie ze nie jest to czynnik decydujacy.

                                        Skoro erupcje wulkanów nie wpływają na zmiany klimatyczne, to biorąc pod uwagę
                                        to, że ich działalność wyrzuca do atmosferty więcej świństw, niż jest ich w
                                        stanie wyprodukować człowiek, to oznacza, że działalność ludzi TYM BARDZIEJ na
                                        klimat nie wpływa, pajacokretynie. Samobój.

                                        > Jednak ksieciunio upiera sie za kazdym wybuchem wulkany nastepuje wysylka
                                        niesa
                                        > mowitych ilosci syfu do atmosfery, ktore to jednak zjawisko czyni otumanionym
                                        n
                                        > aszego naukowca,gdyz ..nic sie nie dzieje. Odpowiedzia moze byc szybka
                                        asymilacja owego "syfu" przez srodowisko w tym atmosfere.
                                        > Sa to substancje naturalne i neutralne dla ekosystemu ziemskiego wiec nie
                                        powoduja zadnych dlugofalowych zmian - ODWROTNIE niz w wypadku dzialalnosci
                                        ludzkiej.

                                        Atmosfera asymiluje związki metanu z wulkanów, ale jest bezradna dla takich
                                        samych paskudztw wytworzonych przez człowieka. Nieźle - selektywna ekologia.
                                        ym sposobem można udowodnić każdą bzdurę - po prostu czynniki nie pasujące do
                                        teorii swobodnie się pomija.

                                        > Tylko ludzkosc wytwarza substancje typu freony,pestycydy i inne substancje
                                        chem
                                        > iczne ktore srodowisko nie potrafi "strawic" - dla przykladu czas rozkladu
                                        naturalnego dla szkla butelki wynosi zdaje sie 500 tys. lat.

                                        Mowa była o gazach. A szkło jako zagrożenie dla planety - coraz lepiej!

                                        > Sa one jak substancje
                                        > karcogenne w oragnizmie - ich obfitosc powoduje stany zapalne.

                                        Butelka w suchym lesie istotnie może wywołać zapalenie...

                                        > Reasumujac - mozna tylko wyslac naszego cudaka-magika-powatpiewacza na kurs
                                        dla
                                        > kucht - gdyz degeneracja umyslu i brak majatku ziemskiego zdaja sie
                                        uniemozliw
                                        > iaja mu normalna egzystencje w swiecie opartym na podziale pracy i
                                        profesjonalizmie a nie widzimisie jasnie urodzonych glabow.

                                        Na zakończenie znowu kilka wniosków na poziomie żłobka dla dzieci z zespołem
                                        Downa. Ale nie zniechęcaj się, komuszko, opowiedz jeszcze trochę
                                        o "profesjonalistach", którzy wypichcili "Raport rzymski" albo coś podobnie
                                        uczonego.
                                        • Gość: J.Bond Re: Doctor NO kontratakuje IP: *.98.252.64.snet.net 14.01.03, 12:14
                                          Gość portalu: luka napisał(a):

                                          ) Gość portalu: J.Bond napisał(a):
                                          )
                                          ) ) Jego Nieomylnosc,Mistrz Trafnych Wnioskow, Xsiaze wszechnauk i wiedzy
                                          ) szelakiej
                                          ) ) oraz niezbadana krynica madrosci (niewatpliwie wynik przynaleaznosci do
                                          ) legendarnej partii,z rownie legenedrnym przywodca)
                                          )
                                          ) Wnioski kretyna. Czy dalej będzie mądrzej?
                                          ----------------------------------
                                          Wnioski jak najbardziej prawidlowe: sadzac po sposobie argumentacji,
                                          czlonkowstwie w smiesznej parti oraz genialnym przywodcy tejze.

                                          )
                                          ) ) - wlasnie kladzie podwaliny pod calkiem nowa nauke...nauke gdzie wszelkie
                                          )
                                          ) badania empiryczne sa podejrzane a pr
                                          ) ) iori zwlaszcza jesli je wykonuja hamerykanscy naukowcy.....ok,jesli je
                                          ) wykonuja JAKIKOLWIEK naukowcy....nie nalezacy dO UPR, I suppose??
                                          )
                                          ) Niestety nie.
                                          ) A co powiesz, panie mądraliński, na nieco łatwiej sprawdzalne, jako że
                                          ) weryfikowalne w krótszym okresie niż tysiące lat, wyniki "badań" "ekspertów"
                                          od żywności? W poniedziałek zespół brytyjski pod kierownictwem prof. Smitha
                                          ) obwieszcza, że picie alkoholu jest niezdrowe, we wtorek ekipa francuskich
                                          ) dietetyków prof. Duponta zaprzecza doniesieniom swych angolskich kolegów i
                                          ) dowodzi, że picie jest jak najbardziej wskazane; w środę geniusze z
                                          ) Uniwersytetu Kalifornijskiego podważają badania swych poprzednikach i bez
                                          ) ceregieli stwierdzają, że picie szkodzi tylko od pewnego wieku; w
                                          czwartek... itd.
                                          -------------------------------
                                          Badania o wplywie zywnosci na czlowieka maja sie nijak do badan nad klimatem.
                                          Pierwsze jest to kwestia subiektywnych interpretacji w nieskonczenie krotkim
                                          okresie czasu, zreszta sponsorowanych przez rozne grupy interesow jak
                                          producentow alkoholi, chipsow itd., Btw, te rewelecje o zbawiennym wplywie
                                          alkoholu...Budweiser?
                                          Badania klimatyczne z drugiej strony prowadzone sa od stuleci, oparte sa na
                                          jednoznacznych wynikach i w ZASADZIE nie ma roznic nterpretacyjnych
                                          ,wylaczywszy ...hmm,nawiedzonych i bedacych na liscie plac koncernow olejowych.

                                          ) To codzienność. Co powiesz o tych "badaniach"? Doadajmy do tego wyniki
                                          ) pracowitych wieloletnich badań o wpływie na człowieka telefonów komórkowych,
                                          ) trzęsień ziemi, plam na Słońcu, białych myszek i podglądania sąsiadów przez
                                          ) dziurki od klucza - i będziemy w ściśle naukowym domu zamieszkałym przez
                                          ) uczonych półgłówków Twojego pokroju.
                                          ---------------------------
                                          taaa,dla mosci Luki najlepiej byloby zeby nie byly prowadzone ZADNE badania -
                                          po co jesli Luka i tak wie lepiej?

                                          )
                                          ) ) Owoz przeswietny Xsiaze Z Patentem Na Prawde pilnie obserwowal przyrode pr
                                          ) zez
                                          ) o
                                          ) ) statnie 3 lata swego przeswietnego i wielkopanskiego zycia (tak przy okazj
                                          ) i
                                          ) par
                                          ) ) tyjek golfa z innymi rownie slachetnie urodzonymi czlonkami swej Wielkiej
                                          ) Parti
                                          ) ) i) po czym stwierdzil niezbicie,autorytarnie i ponad wszelka
                                          ) watpliwosc .....ZE MUSI SIE OZIEBIAC!!!.
                                          )
                                          ) Nic nie musi. Po prostu oziębiło się i tyle. Normalne zjawisko klimatyczne.
                                          ) A propos - tej zimy w Algierii (to już Afryka, wiesz?) zamarzło ponad 300
                                          osób.
                                          ------------------
                                          No wlasnie - "Po prostu oziębiło się".
                                          Czyli nie jest tak ze grozi nam epoka lodowcowa, dlatego ze w Suwalkach
                                          zanotowano -30C. Nikt nie twierdzi ze na calej Ziemi panuje SREDNIA
                                          temperatura.

                                          )
                                          ) Z gorąca, oczywiście.
                                          )
                                          ) ) Nic to ze gdziekolwiek nie zajrzal w (oficjalne) raporty meteorologiczne z
                                          ) a
                                          ) ostatnie lata
                                          )
                                          ) "Ostatnie lata" to faktycznie próba reprezentatywna dla tysiącletnich zmian
                                          ) klimatycznych. Jeśli raz jest cieplej, a raz zimniej, to oczywistym jest, że
                                          ) czasami temperatura rośnie. nie jest to jednak dowód na to, że dzieje się
                                          tak
                                          ) za sprawą człowieka, pseudodżentelmenie.
                                          --------------------------------
                                          hej,sam wskazywales na ostatnie 3 zimy jako dowod na oziebienie klimatu.
                                          Tymczasem nawet te ostatnie zimy nijak sie maja do zim przed powiedzmy 30 laty
                                          i wczesniej. A o wplywie czlowieka na klimat zapytaj sie mieszkancow
                                          niektorych miast azjatyckich, ktorzy zeszlego lata musieli chodzic w
                                          maskach,wskutek chmury smogu ktora zawisla nad nimi. Jakos tego typu chmury
                                          nie tworza sie po wybuchach wulkanow.

                                          )
                                          ) ) niestety ale ...ROSNIE i to takze w tych ostatnich 3 latach.takze dla Pols
                                          ) ki
                                          ) jego excelencjo mosci murgrabio ze zburzonego pegeeru!!
                                          )
                                          ) Czyli obecna zima jest cieplejsza od poprzedniej. Bardzo ciekawe.
                                          -----------------
                                          te dane byly za zeszle lata - nic nie wiadomo o tegorocznych.

                                          )
                                          ) ) Takze zapewne Jego Lukowatosc - ze wzgledu na szlachetnosc umyslu ktory
                                          ) zapamie
                                          ) ) tuje tylko daty o wielkopomnym znaczeniu - nie pamieta zim sprzed 30
                                          ) powiedzmy
                                          ) ) lat gdy musial podskakiwac aby widac go bylo w snieznej zaspie, w ktora si
                                          ) e
                                          ) wpa
                                          ) ) kowal jadac swoim maluchem na chrzciny do krewniaka Xsiecia z sasiedniej
                                          ) wioski.
                                          )
                                          ) W ciągu ostatniego miesięca zapewne chodziłeś w sandałach i T-shircie?
                                          -----------------------------
                                          a jakbys wiedzial-mieszkam na Florydzie.

                                          )
                                          ) ) Nasz wielbiciel nauk ekologicznych np. gruntownie przemodelowuje ten
                                          ) dziedzine
                                          ) ) zaliczajac taki np.ozon do gazow cieplarnianych i to o najwiekszym
                                          ) znaczeniu...
                                          )
                                          ) Towarzyszu głupku, a nie jest tak??? Czy aby towarzysz nie dokonuje - jak na
                                          ) czerwonego przystało - rewolucji?
                                          )
                                          ) ) jednoczesnie negujac glowna sprawcza role CO2 i CH4 w efekcie cieplarniany
                                          ) m
                                          ) czyli posrednio zmian klimatu - do ktorych to wnioskow doszlo kilka
                                          generacji
                                          ) naukowacow dopiero po wielu latach ciezkiej pracy.
                                          )
                                          ) Ozon jest jednym z 5 (12%) najważniejszych gazów cieplarnianych - bez niego
                                          ) Ziemia byłaby lodową pustynią.
                                          --------------------------------
                                          Codzilo o gazy majace udzial w "efekcie cieplarnianym".Ozon tylko wchodzi w
                                          sklad atmosfery tak jak wiele innych gazow. Wieksze od niego znaczenie maja
                                          wlasnie CO2, methane, and nitrous oxide.Czytaj ze zrozumieniem mosci mugrabio
                                          z malym mozdzkiem.

                                          ) ) POmijajac rewolucyjnosc takich stwierdzen jest to oczywiste niedoinformowa
                                          ) nie
                                          ) laika ktory stara sie wypowiadac o rzeczach o ktorych nie ma ZIELONEGO
                                          POJECIA.
                                          )
                                          ) Na szczęście mamy naszego mędrca, który wie wszystko lepiej - ponieważ czyta
                                          ) biuletyny ekologiczne, co prawda po łebkach, ale zawsze. Geniusz00000007
                                          ) zidentyfikował uczenie ozon jako gaz zimniarnany.
                                          )
                                          ) ) Nasz Wielki Cudak tez przeczytal gdzies,ze ktos tam wyrazil watpliwosc co
                                          ) do
                                          ) wi
                                          ) ) arygodnosci probkowania lodowcow celem okreslenia skladu atmosfery iles ta
                                          ) m
                                          ) milionow lat temu.
                                          )
                                          ) Nie ktoś tam, ale prof. Zbigniew Jaworowski.
                                          -------------------------
                                          Who? Never heard of him..
                                          Tak samo jak nigdy nie slyszalem o uczonych rumunskich czy bulgarskich.

                                          )
                                          ) ) Oczywista ze to nie moze byc 100% dokladne ale na razie nie ma inych
                                          ) mozliwosci
                                          ) ) odczytania przeszlosci atmosfery niz wnioskowanie ze skladu chemicznego
                                          ) lodowc
                                          ) ) ow,podobie jak wnioskuje sie ze skamielin czy meteorytow - no chyba ze
                                          ) genialny umysl naszego xsiecia przedstawi inna wiarygodna alternatywe.
                                          )
                                          ) Nie o samą metodę chodzi, ale krętactwa i uproszczenia typowe dla
                                          ekomarksizmu.
                                          ------------------------
                                          Tako rzecze macho-man z upeeru. Listen people!!

                                          )
                                          ) ) Takze samorodny talent naszego mistrza kazal mu prominentnie exponowac
                                          ) znaczeni
                                          ) ) e erupcjci wulkanicznych w prociesie tworzenia atmosfery i zmian klimatu.
                                          ) Zrecz
                                          ) ) nie pominal przy tym fakt podany przezemnie ze aktywnosc wulkaniczna nie
                                          ) zmieni
                                          ) ) la sie zasadniczo w ciagu ostatnich kilku milionow lat.Logicznie myslac
                                          ) nalezal oby przyjac w takim razie ze nie jest to czynnik decydujacy.
                                          )
                                          ) Skoro erupcje wulkanów nie wpływają na zmiany klimatyczne, to biorąc pod
                                          uwagę
                                          ) to, że ich działalność wyrzuca do atmosferty więcej świństw, niż jest ich w
                                          ) stanie wyprodukować człowiek, to oznacza, że działalność ludzi TYM BARDZIEJ
                                          na
                                          ) klimat nie wpływa, pajacokretynie. Samobój.
                                          ----------------------------
                                          Wu
                                          • Gość: J.Bond Re: Doctor NO kontratakuje 2 IP: *.98.252.64.snet.net 14.01.03, 12:23
                                            > Skoro erupcje wulkanów nie wpływają na zmiany klimatyczne, to biorąc pod
                                            uwagę
                                            > to, że ich działalność wyrzuca do atmosferty więcej świństw, niż jest ich w
                                            > stanie wyprodukować człowiek, to oznacza, że działalność ludzi TYM BARDZIEJ
                                            na
                                            > klimat nie wpływa, pajacokretynie. Samobój.
                                            ----------------------------
                                            Wulkany nie zatruwaja atmosfery on "regular basis" - w przeciwienstwie do
                                            czlowieka .Raz na kilkanascie lat jakis wybuch ktory szybko zostanie
                                            wchloniety prze nature.Takze wulkany nie produkuja substnacji typu freony czy
                                            innych zabojczych dla ozonu, a akumulujacych sie w gornych warstwach
                                            atmosfery. No i koronny argument o ilosci "swinstw" nie trzyma sie kupy.
                                            Gdyby rzeczywiscie tak bylo to za kazdym wybuchem wulkany notowalibysmy
                                            wzrost temperatury,zmiany w skladzie atmosfery itp.- a tego nie stwierdzono.
                                            Stwierdzono natomiast obecnosc "human made" gazow i ich reperkusje jak pisalem
                                            wczesniej i nie bede sie powtarzal.Takze wiecej erudycji ksiazecy salonowy
                                            lwie.

                                            >
                                            > > Jednak ksieciunio upiera sie za kazdym wybuchem wulkany nastepuje wysylka
                                            > niesa
                                            > > mowitych ilosci syfu do atmosfery, ktore to jednak zjawisko czyni otumanio
                                            > nym
                                            > n
                                            > > aszego naukowca,gdyz ..nic sie nie dzieje. Odpowiedzia moze byc szybka
                                            > asymilacja owego "syfu" przez srodowisko w tym atmosfere.
                                            > > Sa to substancje naturalne i neutralne dla ekosystemu ziemskiego wiec nie
                                            > powoduja zadnych dlugofalowych zmian - ODWROTNIE niz w wypadku dzialalnosci
                                            > ludzkiej.
                                            >
                                            > Atmosfera asymiluje związki metanu z wulkanów, ale jest bezradna dla takich
                                            > samych paskudztw wytworzonych przez człowieka. Nieźle - selektywna ekologia.
                                            > ym sposobem można udowodnić każdą bzdurę - po prostu czynniki nie pasujące
                                            do teorii swobodnie się pomija.
                                            -----------------------------
                                            A mosci uczony ksiazecy zna dokladnie sklad chemiczny wybuchu wulkanu?


                                            >
                                            > > Tylko ludzkosc wytwarza substancje typu freony,pestycydy i inne substancje
                                            >
                                            > chem
                                            > > iczne ktore srodowisko nie potrafi "strawic" - dla przykladu czas rozkladu
                                            >
                                            > naturalnego dla szkla butelki wynosi zdaje sie 500 tys. lat.
                                            >
                                            > Mowa była o gazach. A szkło jako zagrożenie dla planety - coraz lepiej!
                                            ------------------------------
                                            A nie?? Smiecie zalewaja nasza cywilizacje i jesli cos sie nie wymysli to
                                            wkrotce bedziemy brodzic pomiedzy skladowiskami smieci. Mysli sie nawet
                                            ekspediowaniu ich w kosmos gdyz natura nie jest w stanie ich rozlozyc.


                                            > > Sa one jak substancje
                                            > > karcogenne w oragnizmie - ich obfitosc powoduje stany zapalne.
                                            >
                                            > Butelka w suchym lesie istotnie może wywołać zapalenie...
                                            ----------------------------------
                                            Pisalem o typowych by-products ktore nie sa rozkladalne przez srodowisko.
                                            A jest tego swinstwa coraz wiecej i to wszedzie. Nawet nie trzeba sie
                                            rozgladac.

                                            >
                                            > > Reasumujac - mozna tylko wyslac naszego cudaka-magika-powatpiewacza na kur
                                            > s
                                            > dla
                                            > > kucht - gdyz degeneracja umyslu i brak majatku ziemskiego zdaja sie
                                            > uniemozliw
                                            > > iaja mu normalna egzystencje w swiecie opartym na podziale pracy i
                                            > profesjonalizmie a nie widzimisie jasnie urodzonych glabow.
                                            >
                                            > Na zakończenie znowu kilka wniosków na poziomie żłobka dla dzieci z zespołem
                                            > Downa. Ale nie zniechęcaj się, komuszko, opowiedz jeszcze trochę
                                            > o "profesjonalistach", którzy wypichcili "Raport rzymski" albo coś podobnie
                                            > uczonego.
                                            ------------------------------------
                                            Oczywiscie jak brak argumentow to przeciwnik jest albo komuch albo Al-kaida
                                            albo....o no! ekoterrorysta.
                                            • xiazeluka Zdrajca z MI6 14.01.03, 13:57
                                              Gość portalu: J.Bond napisał(a):

                                              > Wulkany nie zatruwaja atmosfery on "regular basis" - w przeciwienstwie do
                                              > czlowieka .Raz na kilkanascie lat jakis wybuch ktory szybko zostanie
                                              > wchloniety prze nature.

                                              Pomimo okoliczności, iż jest to jednorazowo większa dawka miazmatów niż jest w
                                              stanie wyprodukować człowiek? To w takim razie dowód na to, że ludzie nie są w
                                              stanie wpływać swymi zanieczyszczeniami na klimat!

                                              > Takze wulkany nie produkuja substnacji typu freony czy
                                              > innych zabojczych dla ozonu, a akumulujacych sie w gornych warstwach
                                              > atmosfery.

                                              Erupcje wyrzucają do atmosfery trujące gazy: dwutlenek węgla, siarkowodór,
                                              metan, chlor, dwutlenek siarki, chlorowodór i wodór. A właśnie chlor jest
                                              najwiekszym zabójcą ozonu.

                                              > No i koronny argument o ilosci "swinstw" nie trzyma sie kupy.
                                              > Gdyby rzeczywiscie tak bylo to za kazdym wybuchem wulkany notowalibysmy
                                              > wzrost temperatury,zmiany w skladzie atmosfery itp.- a tego nie stwierdzono.

                                              Co właśnie oznacza, że tym bardziej ludzie nie są w stanie wywołać takich zmian!

                                              > Stwierdzono natomiast obecnosc "human made" gazow i ich reperkusje jak
                                              pisalem wczesniej i nie bede sie powtarzal.Takze wiecej erudycji ksiazecy
                                              salonowy lwie.

                                              Rozumowanie pijanego pierwotniaka.
                                              Stwierdzono może i obecność, ale nie udowodniono żadnych tam "reperkusji".
                                              Przeciwnie, wieszczenia sprzed 10 lat nijak się mają zarówno do dziury ozonowej
                                              (nie zwiekszyła się) jak i lodowców (tu i ówdzie powiększają się, a nie
                                              rozmarzają).

                                              > A mosci uczony ksiazecy zna dokladnie sklad chemiczny wybuchu wulkanu?

                                              Wśród gazów erupcyjnych jest i metan - czym on się różni od tego wytworzonego
                                              przez człowieka lub wypierdzonego przez krowę?

                                              > A nie?? Smiecie zalewaja nasza cywilizacje i jesli cos sie nie wymysli to
                                              > wkrotce bedziemy brodzic pomiedzy skladowiskami smieci. Mysli sie nawet
                                              > ekspediowaniu ich w kosmos gdyz natura nie jest w stanie ich rozlozyc.

                                              Szkło jest materiałem do powtórnego przetworzenia. Są nawet punkty skupu tychże
                                              śmieci.

                                              > Pisalem o typowych by-products ktore nie sa rozkladalne przez srodowisko.
                                              > A jest tego swinstwa coraz wiecej i to wszedzie. Nawet nie trzeba sie
                                              > rozgladac.

                                              To posprzątaj wreszcie w swojej norze - będzie mniej świństw i nie wszędzie.

                                              > Oczywiscie jak brak argumentow to przeciwnik jest albo komuch albo Al-kaida
                                              > albo....o no! ekoterrorysta.

                                              A kto pierdoli od samego początku o księciu z upeeru, Kali?
                                          • xiazeluka JBOND - kamrat Philby'ego 14.01.03, 13:00
                                            Gość portalu: J.Bond napisał(a):

                                            > Wnioski jak najbardziej prawidlowe: sadzac po sposobie argumentacji,
                                            > czlonkowstwie w smiesznej parti oraz genialnym przywodcy tejze.

                                            Wnioski kretyna. Przynależność do tej czy innej partii nie przesądza o
                                            wymienionych przez przez towarzysza czynnikach.

                                            > Badania o wplywie zywnosci na czlowieka maja sie nijak do badan nad klimatem.

                                            Wniosków kretyna ciąg dalszy. Kto mówił o jakimś związku badań wpływu żywności
                                            na człowieka i człowieka na klimat? Chodzi o metodologię współczesnych
                                            naukowców, czcicieli łatwej forsy odciąganej z kieszeni podatników.

                                            > Pierwsze jest to kwestia subiektywnych interpretacji w nieskonczenie krotkim
                                            > okresie czasu, zreszta sponsorowanych przez rozne grupy interesow jak
                                            > producentow alkoholi, chipsow itd., Btw, te rewelecje o zbawiennym wplywie
                                            > alkoholu...Budweiser?

                                            Albo cwaniaczków od lodówek bezfreonowych sponsorujących badania nt.
                                            szkodliwości freonu w lodówkach konkurencji itd. Skąd pomysł, że akurat
                                            klimatolodzy są nieposzlakowanie czyści i nie biorą łapówek?

                                            > Badania klimatyczne z drugiej strony prowadzone sa od stuleci, oparte sa na
                                            > jednoznacznych wynikach i w ZASADZIE nie ma roznic nterpretacyjnych
                                            > ,wylaczywszy ...hmm,nawiedzonych i bedacych na liscie plac koncernow
                                            olejowych.

                                            Badania klimatyczne prowadzone od stuleci... Ramzes XXXVIII powołał specjalny
                                            zespół kapłanów-klimatologów, którzy ze szczytów piramid dokonywali pomiarów
                                            temperatury na nieznanej jeszcze mieszkańcom Egiptu Australii.
                                            Nie ma czegoś takiego jak "jednoznaczny wynik" - wystarczy wspomnieć jakie
                                            rozbieżności powstaławały przy próbach datowania Całunu tutyńskiego i
                                            zawodności metody opartej na C14. Klimatologia jednak dla towarzysza jest nauką
                                            bez sekretów, jasną i niezmienną. Pytanie tylko co zrobić z ZASADNICZO
                                            odmiennymi wnioskami konkurencyjnych "ekspertów" od globalnego ocieplenia vs
                                            oziębienia. No i jak udowodnić, że tylko ci drudzy są skorumpowani.

                                            > taaa,dla mosci Luki najlepiej byloby zeby nie byly prowadzone ZADNE badania -
                                            > po co jesli Luka i tak wie lepiej?

                                            Badania można i należy prowadzić, jednak jeżeli mowa o zmianach liczonych w
                                            tysiącach lat, to wszczynanie alarmu po 40 latach obserwacji jest histerią i
                                            pożywką dla półinteligentów.

                                            > No wlasnie - "Po prostu oziębiło się".
                                            > Czyli nie jest tak ze grozi nam epoka lodowcowa, dlatego ze w Suwalkach
                                            > zanotowano -30C. Nikt nie twierdzi ze na calej Ziemi panuje SREDNIA
                                            > temperatura.

                                            Nareszcie towarzysz doszedł do jakiegoś w miarę sensownego wniosku. Ciekawe
                                            tylko, że zdanie "po prostu ociepliło się" nie może jakoś zejść z towarzysza
                                            komunistycznej klawiatury.

                                            > hej,sam wskazywales na ostatnie 3 zimy jako dowod na oziebienie klimatu.
                                            > Tymczasem nawet te ostatnie zimy nijak sie maja do zim przed powiedzmy 30
                                            laty i wczesniej.

                                            3 czy 30 - co za różnica? Dlaczego 3 to za mało, a 30 to już w sam raz, chociaż
                                            sam potwierdzasz, że to kwestie tysięcy lat?

                                            > A o wplywie czlowieka na klimat zapytaj sie mieszkancow
                                            > niektorych miast azjatyckich, ktorzy zeszlego lata musieli chodzic w
                                            > maskach,wskutek chmury smogu ktora zawisla nad nimi. Jakos tego typu chmury
                                            > nie tworza sie po wybuchach wulkanow.

                                            Smog to trwała zmiana klimatyczna, wpływająca na klimat Ziemi? A chmury po
                                            wybuchach wulkanów owszem, tworzą się - przeoczyłeś opis wybuchu Krakatau? Albo
                                            Wezuwiusza? Wszystko zależy od tego, czy jest to spokojna erupcja lawowa czy
                                            niszcząca eksplozyjna.

                                            > a jakbys wiedzial-mieszkam na Florydzie.

                                            No to faktycznie z ciepłego leżaka -25 stopni mniej doskwiera. Jesteś żywym
                                            dowodem na to, że polish jokes mają uzasadnienie.

                                            > Codzilo o gazy majace udzial w "efekcie cieplarnianym".

                                            Chodziło ogólnie o gazy cieplarniane, matole.

                                            > Ozon tylko wchodzi w
                                            > sklad atmosfery tak jak wiele innych gazow. Wieksze od niego znaczenie maja
                                            > wlasnie CO2, methane, and nitrous oxide.Czytaj ze zrozumieniem mosci mugrabio
                                            > z malym mozdzkiem.

                                            Ale akurat ozon ma większe znaczenie dla efektu cieplarnianego niż jakiś tam
                                            azot, którego jest więcej, tania podróbo Don Johnsona.

                                            > Who? Never heard of him..
                                            > Tak samo jak nigdy nie slyszalem o uczonych rumunskich czy bulgarskich.

                                            Co wcale nie dowodzi ich głupoty, w przeciwieństwie do Ciebie, przegrzany
                                            florydzki cymbale. Ja też o Tobie nie słyszałem i zapewne nie usłyszę, ponieważ
                                            nie jestem czytelnikiem "Sadomaso Review".

                                            > Tako rzecze macho-man z upeeru. Listen people!!

                                            Tako rzecze dorobkiewicz z Florydy. Listen animals!!

                                            > Wu

                                            O, a teraz będzie po chińsku?
                                            • Gość: J.Bond Re: JBOND - kamrat Philby'ego IP: *.98.252.64.snet.net 14.01.03, 14:05
                                              xiazeluka napisał:

                                              > Gość portalu: J.Bond napisał(a):
                                              >
                                              > > Wnioski jak najbardziej prawidlowe: sadzac po sposobie argumentacji,
                                              > > czlonkowstwie w smiesznej parti oraz genialnym przywodcy tejze.
                                              >
                                              > Wnioski kretyna. Przynależność do tej czy innej partii nie przesądza o
                                              > wymienionych przez przez towarzysza czynnikach.
                                              -----------------------------
                                              Jesli czlowiek sie zapozna z idiotyczna platforma polityczna partii,ktora
                                              traktuje PL tak jak Berlin Zach. i chce prowadzic wymiane gospodarcza
                                              glownie (przez przynaleznosc organizacyjna) z krajami NAFTA i ANSA to jakich
                                              pogladow mozna sie spodziewac w kwesti takiego klimatu? --> tylko IDIOTYCZNYCH.
                                              DUREN zawsze bedzie mowil na biale czarne z samej przekory.

                                              >
                                              > > Badania o wplywie zywnosci na czlowieka maja sie nijak do badan nad klimat
                                              > em.
                                              >
                                              > Wniosków kretyna ciąg dalszy. Kto mówił o jakimś związku badań wpływu żywności na człowieka i człowieka na klimat? Chodzi o metodologię współczesnych
                                              > naukowców, czcicieli łatwej forsy odciąganej z kieszeni podatników.
                                              ----------------------------
                                              Sam zes glabie z makowka slachetnie urodzona robil takie konotacje metodologiczne. Dementia urojona?

                                              >
                                              > > Pierwsze jest to kwestia subiektywnych interpretacji w nieskonczenie krotk
                                              > im
                                              > > okresie czasu, zreszta sponsorowanych przez rozne grupy interesow jak
                                              > > producentow alkoholi, chipsow itd., Btw, te rewelecje o zbawiennym wplywie
                                              >
                                              > > alkoholu...Budweiser?
                                              >
                                              > Albo cwaniaczków od lodówek bezfreonowych sponsorujących badania nt.
                                              > szkodliwości freonu w lodówkach konkurencji itd. Skąd pomysł, że akurat
                                              > klimatolodzy są nieposzlakowanie czyści i nie biorą łapówek?
                                              -------------------------------
                                              Pomijac fakt ze sa to fakty niepodwazalne,jak np. topnienie lodowcow to
                                              ich(klimatologow) interpretacjonizm ogranicza sie glownie do prognozowania temperatur. Chyba szanowny baran salonowy nie sadzi ze beda ryzykowac prognozy
                                              wziete z Ksiezyca przez ktore mogliby sie osmieszyc.

                                              >
                                              > > Badania klimatyczne z drugiej strony prowadzone sa od stuleci, oparte sa n
                                              > a
                                              > > jednoznacznych wynikach i w ZASADZIE nie ma roznic nterpretacyjnych
                                              > > ,wylaczywszy ...hmm,nawiedzonych i bedacych na liscie plac koncernow
                                              > olejowych.
                                              >
                                              > Badania klimatyczne prowadzone od stuleci... Ramzes XXXVIII powołał specjalny
                                              > zespół kapłanów-klimatologów, którzy ze szczytów piramid dokonywali pomiarów
                                              > temperatury na nieznanej jeszcze mieszkańcom Egiptu Australii.
                                              -------------------------------
                                              Wiemy jakie temperatury panowaly za Ramzesa niemal co do dnia -natomiast nie wiemy zupelnie jak to bylo przed pojawieniem sie czlowieka.


                                              > Nie ma czegoś takiego jak "jednoznaczny wynik" - wystarczy wspomnieć jakie
                                              > rozbieżności powstaławały przy próbach datowania Całunu tutyńskiego i
                                              > zawodności metody opartej na C14.
                                              ------------------------------
                                              No tak, jakiez to byly zajeb... roznice. Kilkaset lat w ta lub we wta!

                                              Klimatologia jednak dla towarzysza jest nauką bez sekretów, jasną i niezmienną. Pytanie tylko co zrobić z ZASADNICZO
                                              > odmiennymi wnioskami konkurencyjnych "ekspertów" od globalnego ocieplenia vs
                                              > oziębienia. No i jak udowodnić, że tylko ci drudzy są skorumpowani.
                                              -------------------------------
                                              Jakiego globalnego oziebienia? To chyba nowa teoria ufoludkow upeerowskich - wymyslona pewnie samego przez glownego wodza.

                                              >
                                              > > taaa,dla mosci Luki najlepiej byloby zeby nie byly prowadzone ZADNE badani
                                              > a -
                                              > > po co jesli Luka i tak wie lepiej?
                                              >
                                              > Badania można i należy prowadzić, jednak jeżeli mowa o zmianach liczonych w
                                              > tysiącach lat, to wszczynanie alarmu po 40 latach obserwacji jest histerią i
                                              > pożywką dla półinteligentów.
                                              ---------------------------------
                                              Znowuz - jakich 40 lat obserwacji i czego? Nigdy nie padla ta liczba.
                                              Nieprecyzyjnosc i belkot typowe dla xsiecia z Psiej Wolki.

                                              >
                                              > > No wlasnie - "Po prostu oziębiło się".
                                              > > Czyli nie jest tak ze grozi nam epoka lodowcowa, dlatego ze w Suwalkach
                                              > > zanotowano -30C. Nikt nie twierdzi ze na calej Ziemi panuje SREDNIA
                                              > > temperatura.
                                              >
                                              > Nareszcie towarzysz doszedł do jakiegoś w miarę sensownego wniosku. Ciekawe
                                              > tylko, że zdanie "po prostu ociepliło się" nie może jakoś zejść z towarzysza
                                              > komunistycznej klawiatury.
                                              ---------------------------------
                                              A co ty burku z ksiazecej wioski ciagle z tym komuchem? Nie starcza baranowi argumentow? Nie martw sie - glupim byles i bedziesz.

                                              >
                                              > > hej,sam wskazywales na ostatnie 3 zimy jako dowod na oziebienie klimatu.
                                              > > Tymczasem nawet te ostatnie zimy nijak sie maja do zim przed powiedzmy 30
                                              > laty i wczesniej.
                                              >
                                              > 3 czy 30 - co za różnica? Dlaczego 3 to za mało, a 30 to już w sam raz, chociaż sam potwierdzasz, że to kwestie tysięcy lat?
                                              -----------------------------
                                              Znowu belkot z liczbami typowy dla 70 letniego staruszka z Alzheimer desease.

                                              >
                                              > > A o wplywie czlowieka na klimat zapytaj sie mieszkancow
                                              > > niektorych miast azjatyckich, ktorzy zeszlego lata musieli chodzic w
                                              > > maskach,wskutek chmury smogu ktora zawisla nad nimi. Jakos tego typu chmur
                                              > y
                                              > > nie tworza sie po wybuchach wulkanow.
                                              >
                                              > Smog to trwała zmiana klimatyczna, wpływająca na klimat Ziemi? A chmury po
                                              > wybuchach wulkanów owszem, tworzą się - przeoczyłeś opis wybuchu Krakatau? Albo Wezuwiusza? Wszystko zależy od tego, czy jest to spokojna erupcja lawowa czy niszcząca eksplozyjna.
                                              ------------------------------------
                                              Chmury tworza sie i to po kazdym wybuchu wulkanu Doctorze NO.
                                              Czy cywilizacja byla wtedy na krawedzi unicestwienia.
                                              >
                                              > > a jakbys wiedzial-mieszkam na Florydzie.
                                              >
                                              > No to faktycznie z ciepłego leżaka -25 stopni mniej doskwiera. Jesteś żywym
                                              > dowodem na to, że polish jokes mają uzasadnienie.
                                              ---------------------------------
                                              O Florydzie to mozesz sobie pomarzyc pijany polglowku z sasiedniej wioski.


                                              > > Codzilo o gazy majace udzial w "efekcie cieplarnianym".
                                              >
                                              > Chodziło ogólnie o gazy cieplarniane, matole.
                                              >
                                              > > Ozon tylko wchodzi w
                                              > > sklad atmosfery tak jak wiele innych gazow. Wieksze od niego znaczenie maj
                                              > a
                                              > > wlasnie CO2, methane, and nitrous oxide.Czytaj ze zrozumieniem mosci mugra
                                              > bio
                                              > > z malym mozdzkiem.
                                              >
                                              > Ale akurat ozon ma większe znaczenie dla efektu cieplarnianego niż jakiś tam
                                              > azot, którego jest więcej, tania podróbo Don Johnsona.
                                              ------------------------------
                                              Wachales cos tam ze swoim psem burku podworkowy? Nic dziwnego ze gadasz od rzeczy. "Jakis tam azot" to jest podstawowy skladnik powietrza(2/3 atmosfery).
                                              Przeczytaj moje poprzednie dane na ten temat - jesli potrafisz czytac ze zrozumieniem w co coraz bardziej watpie.

                                              >
                                              > > Who? Never heard of him..
                                              > > Tak samo jak nigdy nie slyszalem o uczonych rumunskich czy bulgarskich.
                                              >
                                              > Co wcale nie dowodzi ich głupoty, w przeciwieństwie do Ciebie, przegrzany
                                              > florydzki cymbale. Ja też o Tobie nie słyszałem i zapewne nie usłyszę, ponieważ nie jestem czytelnikiem "Sadomaso Review".
                                              --------------------------------
                                              A kto twierdzil ze sa glupi - wnioskodawco od siedmiu bolesci?
                                              Tylko tutaj w uesej nie sa znani. Ponial-czytelniku dziel zebranych JKM?

                                              >
                                              > > Tako rzecze macho-man z upeeru. Listen people!!
                                              >
                                              > Tako rzecze dorobkiewicz z Florydy. Listen animals!!
                                              >
                                              > > Wu
                                              >
                                              > O, a teraz będzie po chińsku?
                                              ---------------------------------
                                              Ciag dalszy jest nizej, cmoku spostrzegawczy.
                                              • xiazeluka J.BOND ze Smiersza 14.01.03, 14:49
                                                Gość portalu: J.Bond napisał(a):

                                                > Jesli czlowiek sie zapozna z idiotyczna platforma polityczna partii,

                                                Znowu nie udowodniona teza - jedno z drugiego nie wynika, chociaż wszyscy
                                                widzą, że bardzo chcesz, aby tak było, bucu007.
                                                [UŁATWIENIE - Udowodnij najpierw, że UPR to "idiotyczna platforma"]

                                                > ktora traktuje PL tak jak Berlin Zach.

                                                Niesłychane. To znaczy jak?
                                                [UŁATWIENIE - należy udowodnić, że jest tak, jak się twierdzi, w przeciwnym
                                                wypadku jest to ględzenie na poziomie graffiti ze ściany miejskiego szaletu]

                                                > i chce prowadzic wymiane gospodarcza
                                                > glownie (przez przynaleznosc organizacyjna) z krajami NAFTA i ANSA

                                                A co, handlowanie z NAFTA coś nagannego? I nie głównie, ale również.
                                                {UTRUDNIENIE /praca domowa/ - udowodnić, że części do komputerów urzędników
                                                Mumii w Brukseli złożone są z niemieckich i francuskich części]

                                                > to jakich
                                                > pogladow mozna sie spodziewac w kwesti takiego klimatu? -->

                                                Odmienne poglądy polityczne nie oznaczają, że ich wyznawcy nie mogą być
                                                specjalistami w jakiejś dziedzinie.
                                                [UTRUDNIENIE - przeprowadzić bezsporny dowód na to, że prof. Niesiołowski wie
                                                mniej o motylach od fałszywego Bonda z Florydy]

                                                >tylko IDIOTYCZNYCH.

                                                Podobnie jak u idioty, któremu wydaje się, że jest mądrzejszy tylko dlatego, że
                                                nie lubi UPR.
                                                [UŁATWIENIE - przedstawić swój certyfikat MENSY z ilorazem o 101 większym od
                                                Korwina-Mikke, który to idiota ma zaledwie IQ 178]

                                                > DUREN zawsze bedzie mowil na biale czarne z samej przekory.

                                                Nareszcie bez niczyjej pomocy na coś wpadłeś sam - choć od kuchni. Ty, głupolu,
                                                stawiasz hipotezę, której nie umiesz udowodnić i zapierasz się, że to święta
                                                prawda.

                                                > Sam zes glabie z makowka slachetnie urodzona robil takie konotacje
                                                metodologiczne. Dementia urojona?

                                                Następny kretyński wniosek, dowodzący braku umiejętności logicznego
                                                rozumowania. W dodatku słowo "ślachetny" zdradza Twoje chamskie pochodzenie -
                                                czworaki, bose stopy, pasanie krów to zapewne wrażenia z lat młodzieńczych?

                                                > Pomijac fakt ze sa to fakty niepodwazalne,jak np. topnienie lodowcow to
                                                > ich(klimatologow) interpretacjonizm ogranicza sie glownie do prognozowania
                                                temperatur.

                                                Fakt to jedno, interpretacja to drugie. Z miejscowego topnienia lodowców nie
                                                wynika wcale, że dzieje się tak za sprawą człowieka. Towarzysz ma wyraźne
                                                problemy z odróżnieniem zjawisk od halucynacji.
                                                [UŁATWIENIE - zaradzić temu można poprzez zaprzestanie kupowania tych torebek z
                                                białym proszkiem od znajomego Murzyna z sąsiedniej meliny]

                                                > Chyba szanowny baran salonowy nie sadzi ze beda ryzykowac prognozy
                                                > wziete z Ksiezyca przez ktore mogliby sie osmieszyc.

                                                Przecież pseudouczeni ośmieszają się co chwila - raport rzymski, błąd roku
                                                2000, powiększenie dziury ozonowej, NASA nie potrafiąca trafić w Marsa itd.

                                                > Wiemy jakie temperatury panowaly za Ramzesa niemal co do dnia -natomiast nie
                                                wiemy zupelnie jak to bylo przed pojawieniem sie czlowieka.

                                                A cóż to za cezura??? Pojawienie się człowieka zniszczyło naturalne świadectwa
                                                różnic temperatur? Proszę koniecznie opisać to przełożenie, towarzyszu.
                                                [UŁATWIENIE - odszczekać ten głupi wniosek. Innej rady nie ma, tym bardziej, że
                                                Ramzes nr 38 nigdy nie istniał]

                                                > No tak, jakiez to byly zajeb... roznice. Kilkaset lat w ta lub we wta!

                                                Kwestionujesz fakty?
                                                [UŁATWIENIE - wycofać się rakiem, on zaraz skorzysta z Googla]

                                                > Jakiego globalnego oziebienia? To chyba nowa teoria ufoludkow upeerowskich -
                                                wymyslona pewnie samego przez glownego wodza.

                                                Tutaj od razu:
                                                [UŁATWIENIE - nie wygłaszać nieubłaganych sądów bez znajomości tematu, ponieważ
                                                można się ośmieszyć tak samo jak wtedy, kiedy poddawało się w wątpliwość
                                                pierdzenie metanem przez krowy]

                                                > Znowuz - jakich 40 lat obserwacji i czego? Nigdy nie padla ta liczba.
                                                > Nieprecyzyjnosc i belkot typowe dla xsiecia z Psiej Wolki.

                                                Przepraszam, 41. Fatalnie się pomyliłem, jeden rok to przecież niemal cała
                                                epoka klimatyczna.

                                                > A co ty burku z ksiazecej wioski ciagle z tym komuchem? Nie starcza baranowi
                                                argumentow? Nie martw sie - glupim byles i bedziesz.

                                                Jestem pełen podziwu dla doboru używanej argumentacji, która zakończyła się w
                                                momencie kliknięcia po raz pierwszy na "odpowiedz na list".
                                                {UŁATWIENIE - nie zwracać komuś uwagi, że pijany, kiedy samemu się właśnie
                                                wymiotuje]

                                                > Znowu belkot z liczbami typowy dla 70 letniego staruszka z Alzheimer desease.

                                                Podajcie, towarzyszu Bondow, tę właściwą.
                                                {UŁATWIENIE - nie podawać!!! Wykręcić się sianem, mową-trawą, udać, że się
                                                zapomniało odpowiedzieć]

                                                > Chmury tworza sie i to po kazdym wybuchu wulkanu Doctorze NO.

                                                Tworzą i znikają, podobnie jak smog.
                                                [UTRUDNIENIE - wykazać, że po zamknięciu kopalń i zaoraniu dróg na Górnym
                                                Śląsku, chmura smogu pozostanie nad tym rejonem na wieki]

                                                > O Florydzie to mozesz sobie pomarzyc pijany polglowku z sasiedniej wioski.

                                                Jak idzie zmywanie plastikowych talerzy w bistro dla Murzynów pracujących na
                                                sąsiedniej budowie?

                                                > Wachales cos tam ze swoim psem burku podworkowy? Nic dziwnego ze gadasz od
                                                rzec
                                                > zy. "Jakis tam azot" to jest podstawowy skladnik powietrza(2/3 atmosfery).

                                                I co z tego? To gaz cieplarniany?
                                                [UŁATWIENIE - nie powinno się podnosić kwestii nie związanych z tematem, jeśli
                                                nie ma się pewności, iz polemista zapomni o co chodzi]

                                                > A kto twierdzil ze sa glupi - wnioskodawco od siedmiu bolesci?
                                                > Tylko tutaj w uesej nie sa znani. Ponial-czytelniku dziel zebranych JKM?

                                                No i co z tego, że nie są znani? USA nadaje certyfikaty nieomylności? Przy
                                                okazji - A Ciebie ktoś w Hameryce zna poza paroma tanimi dziwkami?
                                                [UTRUDNIENIE - uzasadnić, iż Bush jr nie potrafiący wskazać na mapie Gwinei zna
                                                się lepiej na atlasie od profesora geografii uniwersytetu w Bukareszcie]
                                    • rydzyk.trwam Re: chudopachołku zmiennocieplny 14.01.03, 17:25
                                      A ja Wam mówię, że to wszystko przez Żydów!!!

                                      Hańba!!! SKANDAL!!! I wszyscy razem: "Boże coś Polskę..."
                                  • gandalph Re: explanations for His Majesty 14.01.03, 14:05
                                    Gość portalu: J.Bond napisał(a):

                                    )
                                    ) ?"Eksperci", a szczególnie ich podgatunek - "amerykańscy eksperci" - to w sam
                                    ) )raz "autorytety" dla takich naiwniaków jak Ty,
                                    )
                                    ) hmmm,sadzilem ze pniewaz sa hamerykanscy to beda autorytetem dla kanapowego
                                    eur
                                    ) ofoba,ale widze ze schorzenie jest powazniejsze -) wierzymy tylko wypocinom
                                    ) jakiegos polskieog pismaka-sensaty ktoremu pewnie skonczyl sie akurat temat
                                    lek
                                    ) arzy-lowcow zwlok..
                                    )
                                    )
                                    ) ) którzy twierdzą, że oznaką
                                    ) )globalnego ocieplenia są coraz mroźniejsze zimy.
                                    )
                                    ) ile tych mroznych zim bylo na przestrzeni kilkudziesiaciu lat-jedna?? a jak w
                                    d
                                    ) ...e daje latem to szanowny arystokrata zdaje sie juz zapomnial.,
                                    )
                                    ) )A odnośnie NAFTY - handel nie zna granic. Jakiego pochodzenia masz części w
                                    ) )swoim komputerze: wyprodukowane w Mumii czy na Dalekim Wschodzie?
                                    )
                                    ) no tak,bedziemy pakowac tiry do C-13(najwiekszy samolot transportowy swiata-
                                    woj
                                    ) skowywink i bedziemy uskuteczniac handel wymienny z USA,CA,Mexico poniewaz nasz
                                    d
                                    ) zielny przywodca kraju-rodowity ksiaze obrazil sie na sasiadow i powiedzial
                                    ze
                                    ) z nimi nigdy ...a moze droga morska? zawsze taniej..jakies kilka tysiecy
                                    tankow
                                    ) cow i c-13 powinnno sprawe zalatwic.
                                    )
                                    ) )Ad 2. 100 lat to zbyt mało, by wyciągać wnioski o całym globie - co zresztą
                                    )
                                    ) )sam uprzednio przyznałeś! Wzrosty i spadki temperatury podlegają wahaniom
                                    ) )cyklicznym w okresach liczonych w setkach i tysiącach lat.
                                    ) )"Amerykańscy eksperci" niczego więc nie udowodnili, a jedynie wskazali, że
                                    ) znajdujemy się w okresie niewielkiego wzrostu temperatury. Gdzie jest dowód
                                    na
                                    ) to, że stało się
                                    ) )to za sprawą człowieka?
                                    )
                                    ) mamy klopoty z czytaniem? - toz przeciez podawalem dane z epoki
                                    lodowcowej,mied
                                    ) zy lodowcowej o obecnie - dla 2 glownych gazow cieplarnianych. Wynika z nich
                                    ch
                                    ) yba jasno(chyba nawet dla ksiecia) ze poziom tych gazow nigdy nie byla tak
                                    wyso
                                    ) ki i jest obecnie prawie 2X wyzszy niz kiedykolwiek w czasach gdy ludzkosc
                                    nie
                                    ) miala na to zadnego wplywu.
                                    )
                                    ) )A nie wulkany? Jaki jest wpływ aktywności wulkanicznej na wyrzucanie do
                                    ) )atmosfery szkodliwych związków?
                                    )
                                    ) Aktywnosc wulkaniczna nie zmienila sie zasadniczo w ostatnich kilku milionow
                                    la
                                    ) t.
                                    )
                                    ) )) 2.Poziom metanu CH4 jest najwyzszy w ciagu ostatnich 400 tys. lat i ro
                                    ) snie 1%
                                    ) ))rocznie od 1978 roku. Winowajca ten sam.
                                    )
                                    ) )Czyli od 1978 r. urósł o 27%? Jakim cudem zatem jeszcze oddychamy?
                                    )
                                    ) widze ze xsiaze ma elementarne braki z wiedzy na poziomie ogolniaka!, let me
                                    gu
                                    ) ess..nie lubilismy fizyki? Przypominam wiec:
                                    )
                                    ) Atmospheric composition:
                                    ) Nitrogen 77%
                                    ) Oxygen 21%
                                    ) Other 2% w tym --) CH4 2.0E-04%
                                    )
                                    ) Wiec poniewaz to sa sladowe ilosci to nawet zwiekszenie o kilkadziesiat
                                    percent
                                    ) nie powoduje gwaltownych zmian w eterze.Co nie znaczy ze jest bez wplywu:
                                    taki
                                    ) e gazy cieplanrniane sa tego dowodem.
                                    )
                                    )
                                    ) Wiecej o metanie w atmospherze za wydzialem geologi University of California:
                                    ) (a href="http://animalscience.ucdavis.edu/extension/wm/ucce-dmms-
                                    4.pdf"target="
                                    ) _blank")animalscience.ucdavis.edu/extension/wm/ucce-dmms-4.pdf(/a)
                                    ) Methane gas, a key component in the global warming issue, is produced by both
                                    e
                                    ) nteric feed fermentation in ruminating animals and by the anaerobic digestion
                                    o
                                    ) f their manure. Estimates vary as to the contribution of cattle-related
                                    ) methane to total global greenhouse gases (2, 7,10). Human activities which
                                    cont
                                    ) ribute to atmospheric methane concentrations are rice agriculture (110 Tg/yr;
                                    2
                                    ) 7%), ruminant animals (80 Tg/yr; 20%), biomass burning (55 Tg/yr;
                                    ) 14%), coal mining (50 Tg/yr; 12%), oil and natural gas (45 Tg/yr; 11%),
                                    landfil
                                    ) ls (35 Tg/yr; 9%), and animal wastes (28 Tg/yr; 7%). Animal waste includes
                                    rumi
                                    ) nants and nonruminants.
                                    ) Estimated contribution of U.S. animal waste to global methane emissions is
                                    4.2
                                    ) Tg/yr or 14.8% of the global livestock waste emissions. That translates into
                                    le
                                    ) ss than 1% of the methane emissions from human activities are a result of
                                    ) U.S. livestock waste. It is estimated that U.S.dairy cattle wastes are
                                    responsi
                                    ) ble for 30% (0.8 Tg/yr) of U.S. emissions or less than 0.3% ofglobal methane
                                    em
                                    ) issions. Both increased feed intake and improved dietarycomposition can
                                    reduce
                                    ) methane emissions from ruminants. Some biotechnological agents have reduced
                                    mai
                                    ) ntenance feed requirements of lactating cows by 3- to 5 percent (2).
                                    Reduction
                                    ) of rumen protozoa from lower feed requirements can lower digestive methane
                                    emis
                                    ) sions, but the economics and practical consequences of this
                                    ) have not yet been defined (2). A consensus of strategies to reduce anticipated
                                    ) global warming through technological means (7) suggests that a 25 percent
                                    reduc
                                    ) tion in ruminant methane would reduce global warming by only 1 percent, while
                                    i
                                    ) ncreasing auto fuel efficiency to 40 miles per gallon would decrease warming
                                    by
                                    ) 8 percent.
                                    ) Animal waste management practices involving anaerobic digester systems offer
                                    op
                                    ) portunities to recover methane for commercial energ production. Gases from
                                    orga
                                    ) nic wastes in dairy lagoons contain 65 to 70 percent methane and areestimated
                                    t
                                    ) o produce from 6.7 to 40 standard cubic feet (SCF) of methane per pound of
                                    vola
                                    ) tile organic solids (14). Observations of Tulare County dairy lagoons in
                                    Califo
                                    ) rnia showed a range of 10 to 20 SCF per cow daily from drylot
                                    ) flush systems and 43 SCF from freestall flush systems (5). Values depended on
                                    i
                                    ) nflow and outflow of solids, quantity of added fresh water in the ponds and
                                    sea
                                    ) sonal temperatures .
                                    )
                                    ) Tak wiec w teorii His Majesty zgadza sie tylko jedno:ze to krowy sa
                                    najwiekszym
                                    )
                                    ) producentem methanuwink
                                    )
                                    ) I na koniec.. mosci xsiaze - gogle twoim przyjacielem jest (a
                                    href="http://grou
                                    ) ps.google.com/"target="_blank")groups.google.com/(/a)
                                    ) Nie osmieszajmy sie wiec cytowaniem poslkich para naukowco-dziennikarzyn
                                    tylko
                                    ) zasiegajmy wiadomosic u zrodel.
                                    Chciałbym zauważyć, że włączanie "gazów cieplarnianych" do dyskusji (w
                                    połaczeniu z natrętnie lansowaną koncepcją ludzkiej odpowiedzialności za nie)
                                    nie ma sensu, ponieważ w przeszłości - liczonej w setkach milionów lat - były
                                    długie okresy znacznie cieplejsze od obecnego. Dzięki temu zresztą żyły
                                    ciepłolubne dinozaury. Były okresy, kiedy cała kula ziemska była wolna od
                                    lodowców, czego nie można powiedzieć o ostatnich kilkunastu wiekach smile.
                                    Żródła archiwalne, choćby w postaci zapisków klasztornych, jednoznacznie
                                    informują, że ok. 1000 lat temu na Dolnym Śląsku uprawiano winorośl; wniosek:
                                    klimat był cieplejszy niż dzisiaj! Powtarzam zatem to, co pisałem już w innych
                                    miejscach - w oparciu o dane meteorologiczne z ostatnich 100-150 lat nie można
                                    wyciągać żadnych wniosków na temat procesów przebiegających w skali czasowej
                                    kilku-kilkunastu stuleci, bez narażania się na śmieszność. Co do wspomnianej
                                    dziury ozonowej na półkuli południowej, to zapewne ona tam była od dawna, jest
                                    i będzie, i nie ma o co kruszyć kopii. O ile się nie mylę, to na samej
                                    Antarktydzie jest jeden czynny wulkan emitujący w ciągu tygodnia więcej chloru
                                    niż cały światowy przemysł w skali roku. Wniosek jest więc jednoznaczny -
                                    ludzkość nie ma praktycznie żadnego wpływu na emisję chloru do atmosfery, zatem
                                    przyczyn "znikania" (o ile w ogóle ma ono miejsce) dziury ozonowej trzeba
                                    szukać gdzie indziej. Z kolei metan jest stale (od milionów lat!) emitowany z
                                    pokładów węgla, na co ludzkość nie ma żadnego wpływu. O bagnach, pierdzących
                                    krowach itp. nawet nie ma w związku z tym co wspominac.
                      • d_nutka Re: brednie niszczycieli srodowiska 08.01.03, 08:07
                        BRAWO KSIĄŻĘ!
                        ale o środowisko dbać trzeba jednak, i to bardzo
                        • Gość: Dobromir Re: brednie niszczycieli srodowiska IP: A* / 163.121.23.* 08.01.03, 08:16
                          d_nutka napisała:

                          > BRAWO KSIĄŻĘ!
                          > ale o środowisko dbać trzeba jednak, i to bardzo
                          - powiedziała służąca xsięcia samozwańca.
                          • xiazeluka Janie, proszę wezwać kilku pachołków... 08.01.03, 09:03
                            Gość portalu: Dobromir napisał(a):

                            > - powiedziała służąca xsięcia samozwańca.

                            ...i wygarbować skórę temu zbuntowanemu chamowi.
                            • zenongorg Re: Janie, proszę wezwać kilku pachołków... 08.01.03, 09:28
                              Wy sobie tutaj dyskutujecie i dyskutujecie, a mojemu dziadziusiowi zamarzł dziś
                              rano rozrusznik serca, jak szedł do apteki po leki za złotówkę...

                              Poza tym - no co to dużo mówić - zimno jest...

                              Pozdrawiam Forumowiczów i przyjaciół z Suwałk
                            • Gość: JAN Re: Janie, proszę wezwać kilku pachołków... IP: A* / 163.121.23.* 08.01.03, 14:13
                              xiazeluka napisał:

                              > Gość portalu: Dobromir napisał(a):
                              >
                              > > - powiedziała służąca xsięcia samozwańca.
                              >
                              > ...i wygarbować skórę temu zbuntowanemu chamowi.

                              Juści jaśnie panie nie moge. Pachołcy sie rozbiegli jak jasnie pan powiedział że
                              zaległych pensyj za ostatnie pół roka płacił nie będzie a ja chudzina jestem
                              bom tylko odpadkami z pańskiego stoła karmiony. Gdzie mnie mierzyc sie z
                              Dobromirem. Toć to chłop na schwał.
                              • Gość: luka Re: Janie, jesteś zwolniony... IP: *.k.mcnet.pl 08.01.03, 14:36
                                Gość portalu: JAN napisał(a):

                                > Juści jaśnie panie nie moge. Pachołcy sie rozbiegli jak jasnie pan powiedział
                                że
                                > zaległych pensyj za ostatnie pół roka płacił nie będzie a ja chudzina jestem
                                > bom tylko odpadkami z pańskiego stoła karmiony. Gdzie mnie mierzyc sie z
                                > Dobromirem. Toć to chłop na schwał.

                                ...za tchórzostwo oraz nielojalność.
                                • Gość: JAN Re: Janie, jesteś zwolniony... IP: A* / 163.121.23.* 09.01.03, 01:33
                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                  > Gość portalu: JAN napisał(a):
                                  >
                                  > > Juści jaśnie panie nie moge. Pachołcy sie rozbiegli jak jasnie pan powiedz
                                  > iał
                                  > że
                                  > > zaległych pensyj za ostatnie pół roka płacił nie będzie a ja chudzina jest
                                  > em
                                  > > bom tylko odpadkami z pańskiego stoła karmiony. Gdzie mnie mierzyc sie z
                                  > > Dobromirem. Toć to chłop na schwał.
                                  >

                                  > ...za tchórzostwo oraz nielojalność.

                                  Taaa. Idem sobie a jaśnie pan bedziesz sobie sam w piecu palił.
                                  (a do siebie - dobrze żem te srebra księżęce wyniósł. Bedzie grosza za całą
                                  słuzbe i za dwa lata do przodu. Chama nima co żałować)
                        • gandalph Re: brednie niszczycieli srodowiska 19.01.03, 14:36
                          d_nutka napisała:

                          > BRAWO KSIĄŻĘ!
                          > ale o środowisko dbać trzeba jednak, i to bardzo
                          To prawda, ale nie prowadzi do tego szerzenie głupot!
                    • gandalph brednie ekowojowników 16.01.03, 15:26
                      Gość portalu: J.Bond napisał(a):

                      > Na temperature trzeba patrzec globalnie. W tej chwlili akurat jest zimno na
                      pol
                      > kuli polnocnej ale w tym samym czasie w takiej Australi panuja niesamowite
                      nawe
                      > t jak ten kontynent upaly-temperatura przekaracza 40C i pozary lasow prawie
                      non
                      > stop. Wiadomo jest ze od czasu do czasu zdazy sie sroga zima tu i tam ale
                      bedzi
                      > e mozna mowic o jakims trendzie dopiero jak nastapi to kilka lat z rzedu.
                      > Np. ostatnich kilkadziesiat lat to byly cieple,bezsniezne zimy i upalne lato.
                      > A faktem jest topnienie lodowcow na wielka skale na obu biegunach.
                      > Dziura ozonowa tez jest faktem.Smogi wielkomiejskie tez.Obumieranie
                      lasow,wymie
                      > ranie gatunkow fauny i flory w postepie geometrycznym tez.
                      > Wszystko to na skutek zmian w ekosytemie biedacych rezultatem trujacej
                      dzialaln
                      > osci czlowieka.
                      > I tylko nieduczone umysly NIErealnych UPRkow moga snuc teorie a contrary..
                      Jest faktem, że czlowiek jest największym niszczycielem przyrody i że dla niej
                      zapewne najlepiej byłoby, gdyby nie istniał homo sapiens. Jednakże wyniszczenie
                      ludzkości raczej chyba nie wchodzi w grę. Nie jest natomiast prawdą, że gatunki
                      fauny i flory giną w szybkim tempie w dobie industrializacji. Lasy górskie na
                      południu Indii zostały przetrzebione już ponad 1000 lat temu ze wszystkimi tego
                      skutkami: powodziami i suszą, na przemian. To nie kto inny jak Indianie
                      wyniszczyli ok. 70% amerykańskich gatunków fauny łącznie z tygrysem
                      szablozębnym i innymi gatunkami. Podobno co roku ginie ileś tam gatunków. Ale
                      czy faktycznie wszystkie za przyczyną człowieka? Czy nie ginęły przypadkiem
                      różne gatunki zanim człowiek w ogóle sie pojawił? Zadajmy zatem pytanie
                      hipotetyczne: ile gatunków przestałoby istnieć w ciągu ostatniego ok. 1 mln lat
                      BEZ OBECNOŚCI CZŁOWIEKA? Na przykład za przyczyną epok lodowcowych? Wiadomo
                      również, że Sahara nie zawsze była pustynią. Jej powstania nie da się wiązać z
                      działalnością człowieka. A ile gatunków roslin i zwierząt wyginęło przy tej
                      okazji? Nie da się udzielić odpowiedzi na te pytania, dlatego nie da się
                      przeprowadzić jedynego sensownego porównania, na podstawie którego dopiero
                      można by obciążać ludzkość winą za niszczenie gatunków. Dlatego apeluję o
                      ostrożność w wyciąganiu wniosków.
                • janusz2_ Re: 'Tylko głupcy mogą nadal wątpić' 08.01.03, 12:32
                  Gość portalu: V.C. napisał(a):

                  > janusz2_ napisał:
                  >
                  > > Gość portalu: V.C. napisał(a):
                  > >
                  > > >
                  > > > Artur Włodarski, współpraca Adam Leszczyński 21-05-2002, ostatnia
                  > > aktualizacja
                  > > >
                  > > > 19-08-2002
                  > > >
                  > > > Tylko głupcy mogą nadal wątpić w efekt cieplarniany - twierdzą obrońc
                  > y
                  > > > środowiska.
                  > >
                  > > Cholernie dzis zmarzłem - a Ty? smile))
                  >
                  > Też .
                  >
                  > Od 1900 r. ogólna temperatura na Ziemi wzrosła o 0,4 stopnia , a na Nowej
                  > Zelandii nawet o 0,7 stopnia .
                  > Naukowcy przypuszczają ,że bez drastycznego ograniczenia zużycia węgla do
                  > celów energetycznych ok. roku 2100 średnia temperatura może podnieść się o
                  1,6
                  > -
                  > 3,3 stopnie .
                  >
                  > źródło : S.Bertsch McGrayne "Niebieskie geny i plantacje plastiku" ,
                  Warszawa
                  > 1997 , s. 113

                  Eksperci od metorologi twierdzą, że jeżeli na świętego Marcina jest deszcz
                  albo go ni ma, to na koniec listopada pada albo nie pada.

                  Źródło - stary baca.

                  Przy okazji - jak tam, marzniesz?
                  • chester70 Czolem Mosci Luko - w Londynie snieg !!!!! 08.01.03, 12:56

                    Wlasnie wpadlem na chwile do biura, by rozgrzac skostniale rece. Londyn w
                    szoku, bo tu nawet odsniezarek nie maja.

                    Wczoraj w wiadomosciach wieczornych pokazali zabawna scenke: mialo sie odbyc
                    spotkanie Blaira z korpusem dyplomatycznym w sprawie wojny z Saddamem i ogolnie
                    trendow brytyjskiej polityki zagranicznej. Najpierw pokazali jak minister spraw
                    zagranicznych Jack Straw czeka przed budynkiem na limuzyne Blaira i zaciera
                    rece mowiac do reporterow, ze jest ,,bloody cold'', a potem pokazali
                    przemowienie premiera, ktory mowil, ze sa na swiecie takze inne globalne
                    problemy oprocz terroryzmu, np. globalna nedza, globalne ocieplenie... chichoty
                    na sali byly doskonalym komentarzem.

                    Pozdrawiam Panie Luko
                    i odezwe sie wkrotce
                    Chester
                    • Gość: luka Re: Witam, Panie Chesterze - zamarzł mi hydrofor.. IP: *.k.mcnet.pl 08.01.03, 13:12
                      ...ale to normalne podczas upałów wywołanych globalnym ociepleniem.

                      Towarzysz Bler zapewne korzysta z gotowców, stąd ten zabawny lapsus - pewnie
                      jeden z jego pomagierów pomylił segregatory. Albo korzystał z materiałów
                      przygotowanych przez tow. FałCe.

                      Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na list,
                      luka
                      • _sorciere Re: A w Brukseli panika... 08.01.03, 13:18
                        Wczoraj zapodali,ze jest az minus piec,pokazali nawet ludzi w czapkach i
                        szalikacg,mowia cos o wybuchu epidemii grypy z powodu tego strasznego zimna...
                        Jeszcze minus dwa i oglosza stan kleski zywiolowej...
                        • rydzyk.trwam Re: A w Brukseli panika... 08.01.03, 17:03
                          A bo te Żydy w Unii to same ciepłe kluski są...

                          I wódy im się chlać na rozgrzewkę nie chce, to niech cierpią za karę (po bożemu
                          oczywiście). A u mnie w Argentynie ciepło... No i praca przy stawianiu
                          nadajnika idzie jak w ukropie...
                          • Gość: wikul Siarczyste mrozy w Niemczech IP: *.acn.waw.pl 09.01.03, 02:38

                            8.1.Berlin (PAP) - Siarczysty mróz nadal daje się we znaki mieszkańcom Niemiec.
                            Nad jeziorem Funtensee w Bawarii minionej nocy temperatura spadła do minus 31
                            stopni Celsjusza - poinformował w środę instytut meteorologiczny Meteomedia w
                            Bochum
                            Zimno było też w Brandenburgii. W Cottbus temperatura spadła do minus 20 stopni
                            W ciągu dnia Meteomedia przewiduje temperatury od minus 11 do minus trzech
                            stopni oraz dużo słońca. Jedynie na północy oraz w Alpach może się zachmurzyć
                            Mroźna pogoda ma utrzymać się przez kilka najbliższych dni. W nocy temperatura
                            może spaść do minus 20 stopni. W dzień będzie słonecznie i mroźno. Dopiero w
                            niedzielę spodziewane są intensywniejsze opady śniegu przesuwające się z
                            kierunku północno- zachodniego. Ociepli się. (PAP)

                • Gość: piotrq HURA! GÓRNICY NA BEZROBOCIE!!! IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 10.01.03, 15:13
                  A zlikwiduje kopalnie ich zwolennik V.C. razem z kolegami postępowymi
                  ekologami!!!

                  Tak to praktika weryfikuje idee.
                  Hehehe
                • Gość: Zybi Megalomania ludzka i cwaniacy. Zarozumialcy. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.03, 14:18
                  Gość portalu: V.C. napisał(a):


                  >
                  > Od 1900 r. ogólna temperatura na Ziemi wzrosła o 0,4 stopnia , a na Nowej
                  > Zelandii nawet o 0,7 stopnia .
                  > Naukowcy przypuszczają ,że bez drastycznego ograniczenia zużycia węgla do
                  > celów energetycznych ok. roku 2100 średnia temperatura może podnieść się o 1,6
                  > -
                  > 3,3 stopnie .
                  >
                  > źródło : S.Bertsch McGrayne "Niebieskie geny i plantacje plastiku" , Warszawa
                  > 1997 , s. 113


                  Megalomania ludzka. Wybuch jednego wulkanu produkuje tyle dwutlenku wegla co stuletnia cala dzialalnosc
                  ludzkosci !!! Co nie znaczy, ze nie nalezy pierdziec mniej! Zmiany klimatyczne sa nie do przewidzenia, wystepowaly
                  zawsze i beda okresowo wystepowac.
    • Gość: polishAM Re: Eksperci od 'globalnego ocieplenia' - wystąp! IP: *.nas34.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 09.01.03, 02:41
      Na wschodnim wybrzezu rekordowa zima i opady sniegu. Wiec na swieta pojechalem
      w rejon globalnego ocieplenia zwanego poludniowa California pod granica z
      Mexykiem. Czy w takim razie zasluguje na miano eksperta? Ja tak mysle.
    • Gość: Krzys52 A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakretynie IP: *.proxy.aol.com 09.01.03, 05:18
      Tylko tym razem wetknij sobie termometr do jamy gebowej. Gdzie indziej masz
      nawtykane wystarczajaco duzo, hehehe surprised)
      Po odczytaniu wskazania termometru odpowiedz na swoje pytanie dot. globalnego
      ocieplania sie.
      Gdybys nie byl taki matol to zajrzalbys do annalow i nawet z uzyciem
      swojej "metody" musialbys dojsc do wniosku, ze sie ociepla. Jeszcze 30, 40, 50
      lat temu spadek temperatury do minus 30C nie byl na suwalszczyznie niczym
      nadzwyczajnym. Jesli odniesiesz owczesne pomiary do aktualnego to wyjdzie ci...
      no co ci wyjdzie, kretynku? Taaak, wyraznie widac, ze w odniesieniu
      do 'przedtem' odnotowujemy znaczace 'ocieplenie' teraz.
      Jak sie to ma do globalnego ocieplenia (badz nie) - takze poczytaj. A jesli nie
      wierzysz to zaraz po wyjeciu tego termometru z jamy zacznij latac po swiecie i
      mierzyc.
      Owocnej pracy naukawej zycze.
      K.P.
      • rydzyk.trwam Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 09.01.03, 09:51
        Ręce precz od Suwałk!!!

        A to ocieplenie to na pewno przez Żydów!!! Widziałem jednego takiego z suszarką
        do włosów!!! Grzał, suszył i co teraz mamy???
        • masaker Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 09.01.03, 10:19
          Nie da się ukryć, że zima tego lata ciężka, ciekawe jakie będzie lato. A tak w
          ogóle to różni naukowcy (uwaga dla RM: naukowcy to podejrzane żydowskie elity)
          są w stanie wykazać, że średnia temperatura Ziemi od wielu lat stale rośnie.
          Dlatego piszą o GLOBALNYM ociepleniu, a nie - LOKALNYM oziębieniu. Uwaga dla
          xiazeluki: globalny oznacza dotyczący Ziemi jako całości, jako planety.
          • Gość: wikul Nastała nowa epoka lodowa IP: *.acn.waw.pl 09.01.03, 23:07
            Nastała nowa epoka lodowa
            - 30 stopni mrozu? Da się przeżyć - twierdzą mieszkańcy najzimniejszej części
            Polski
            Biegun zimna, polska Syberia, czyli Suwalszczyzna - to niewątpliwie
            najzimniejsze miejsce w Polsce. Sprawdziliśmy wczoraj, jak wygląda tam życie
            przy 30-stopniowym mrozie. Właśnie tyle pokazały termometry w Suwałkach i
            okolicy.
            Suwalszczyzna
            W rejonie Suwałk notowane są rekordowo niskie temperatury. Słupek rtęci spada
            nocą poniżej trzydziestej kreski.
            Wczoraj o czwartej rano ulice Suwałk świeciły pustkami. Było prawie -32.
            Dyżury przy PKS-ach
            Poza przenikającym zimnem przypomina nam o mrozie nasze auto. W żaden sposób
            nie chce odpalić. Pomaga dopiero wezwany na pomoc taksówkarz. - To tutaj
            normalka - mówi z uśmiechem. Szybko też podłącza przewodami nasz wóz do swojego
            i silnik zaczyna grać. Jednak w samochodzie wewnętrzny zegarek zamarzł już
            chwilę północy. Również radio i wspomaganie kierownicy odmawiają współpracy.
            Trzeba poczekać przynajmniej kwadrans.
            Z podobnymi problemami muszą walczyć kierowcy miejscowego PKS.
            - Całą noc dyżurowaliśmy. Wozy były odpalane co godzinę - mówi nam Stefan Byro,
            kierowca. Jego autobus jako drugi tego ranka opuszcza suwalski dworzec, jedzie
            do Ełku.
            Przed godz. 5 temperatura rośnie. Jest już tylko -28 stopni. Nie przeszkadza to
            jednak wyruszyć do "pracy" Janowi Jankowskiemu. Mężczyzna zbiera złom. Pcha
            przed sobą wózek wypełniony śmieciami.
            - Wstałem o czwartej. Jak człowiek nie ma pracy, to musi jakoś zarobić na chleb
            i papierosy - mówi. Po przetrząśnięciu kolejnego śmietnika rusza w dalszy
            obchód. Co jakiś czas przystaje, by zatrzeć ręce i trochę się rozgrzać.
            Opuszczamy Suwałki, jedziemy do przygranicznych Wiżajn. Kilkanaście kilometrów
            przed wsią, w szczerym polu stoi samochód dostarczający pieczywo. - Zamarzło
            paliwo - tłumaczy kierowca dostawczego Lublina. Żeby dojechać na czas,
            mężczyzna stosuje starą metodę podgrzewania ropy. Na kiju zawinął szmatę
            nasączoną łatwo palną cieczą. Podpalił pochodnię i teraz od spodu podgrzewa nią
            bak. Jak dobrze pójdzie - za kilkadziesiąt minut ruszy w dalszą drogę. ...
            Super Express
            • Gość: polishAM Re: Nastała nowa epoka lodowa IP: *.nas18.philadelphia1.pa.us.da.qwest.net 10.01.03, 06:02
              Te kretyny zydowskie mowia, ze spalanie paliw powoduje efekt cieplarniany.
              Zapomnieli kretynki, ze w historii swiata klimat sie zmienial wielokrotnie bez
              wzgledu na ingerencje czlowieka. Totez kretynki siedza tam gdzie goraco i nie
              ma wody. Przynajmniej maja dobrych sasiadow.
              • masaker Re: Nastała nowa epoka lodowa 13.01.03, 10:35
                Gość portalu: polishAM napisał(a):

                > Te kretyny zydowskie mowia, ze spalanie paliw powoduje efekt cieplarniany.
                > Zapomnieli kretynki, ze w historii swiata klimat sie zmienial wielokrotnie
                > bez wzgledu na ingerencje czlowieka. Totez kretynki siedza tam gdzie goraco
                > i nie ma wody. Przynajmniej maja dobrych sasiadow.

                A nie mówiłem, że dla prawdziwego radiomaryjca naukowiec to żydowski kretyn?
          • xiazeluka Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 10.01.03, 09:55
            masaker napisał:

            > Nie da się ukryć, że zima tego lata ciężka, ciekawe jakie będzie lato. A tak
            w
            > ogóle to różni naukowcy (uwaga dla RM: naukowcy to podejrzane żydowskie
            elity)
            > są w stanie wykazać, że średnia temperatura Ziemi od wielu lat stale rośnie.
            > Dlatego piszą o GLOBALNYM ociepleniu, a nie - LOKALNYM oziębieniu.

            Nie da się ukryć, że po zakończeniu epoki lodowcowej temperatura rosła.
            W XVIII wieku znowu spadła i to tak, że Bałtyk zamarł, można było do Szwecji
            dojść na piechotę, posilając się w zbudowanych na środku morza karczmach.
            Następnie znowu zrobiło się trochę cieplej i tak jest do dziś.
            To jakiś dowód nienaturalnych zmian, co sam podkreśliłeś wyraźnie, aczkolwiek
            całkowicie zbędnie, GLOBALNYCH?

            > Uwaga dla
            > xiazeluki: globalny oznacza dotyczący Ziemi jako całości, jako planety.

            Lokalne oziębienie w Europie i USA to oczywiście nic znacząca letnia anomalia.
            Problem moj drogi polega jednak na tym, że jeśli głupcy twierdzą, ża robi się
            coraz cieplej na Ziemi, to nie powinno się robić coraz zimniej!
            Przy okazji - konkurencyjne grupy naukowców tworzą modele Nowej Epoki
            Lodowcowej, ale nie mają zbyt dobrych kontaktów z mediami. No, ale to kwestia
            czasu, kiedy zmarzniętym ludziom znudzi się słuchanie o ociepleniu.
            • masaker Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 13.01.03, 10:49
              xiazeluka napisał:

              > Nie da się ukryć, że po zakończeniu epoki lodowcowej temperatura rosła.
              > W XVIII wieku znowu spadła i to tak, że Bałtyk zamarł, można było do Szwecji
              > dojść na piechotę, posilając się w zbudowanych na środku morza karczmach.
              > Następnie znowu zrobiło się trochę cieplej i tak jest do dziś.

              I co z tego wynika? Że obecna średnia temperatura Ziemi jest już ustalona raz
              na zawsze - na wieki wieków amen?

              > To jakiś dowód nienaturalnych zmian, co sam podkreśliłeś wyraźnie,
              > aczkolwiek całkowicie zbędnie, GLOBALNYCH?

              Dlaczego zbędnie? Obecnie można dokonywać pomiarów i gromadzić ich wyniki
              zarówno w skali globalnej, jak i lokalnej. Jeżeli z tych pomiarów wynika, że
              ciągu 15 lat średnia temperatura Ziemi wzrosła o 1,5 st. C (dane przykładowe),
              to oznacza, że GLOBALNIE jest cieplej. Czy to naprawdę takie trudne?

              > Problem moj drogi polega jednak na tym, że jeśli głupcy twierdzą, ża robi
              > się coraz cieplej na Ziemi, to nie powinno się robić coraz zimniej!

              Niekoniecznie. Kiedyś był w "GW" albo w "Polityce" artykuł nt. tego, że na
              skutek globalnego ocieplenia spora część pokrywy lodowcowej na Antarktydzie
              się topi, ale w innych rejonach - rośnie. Było to wytłumaczone naukowo, ale
              nie pamiętam jak. Fakt jest faktem, że mimo lokalnego oziębienia w jednej
              części świata (a nawet w kilku częściach naraz) Ziemia jako całość robi się
              coraz cieplejsza.

              > Przy okazji - konkurencyjne grupy naukowców tworzą modele Nowej Epoki
              > Lodowcowej, ale nie mają zbyt dobrych kontaktów z mediami. No, ale to
              > kwestia czasu, kiedy zmarzniętym ludziom znudzi się słuchanie o ociepleniu.

              No i oczywiście, trzeba wymienić skompromitowane żydowskie elity na zdrową
              tkankę narodu, jakby napisał słuchacz Radyjka Maryjka.
              • Gość: luka Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre IP: *.k.mcnet.pl 13.01.03, 12:38
                masaker napisał:

                > I co z tego wynika? Że obecna średnia temperatura Ziemi jest już ustalona raz
                > na zawsze - na wieki wieków amen?

                Nie wynika, dowodzi jedynie, że cykliczne wahania temperatur są niezależne od
                działalności człowieka.

                > Dlaczego zbędnie? Obecnie można dokonywać pomiarów i gromadzić ich wyniki
                > zarówno w skali globalnej, jak i lokalnej. Jeżeli z tych pomiarów wynika, że
                > ciągu 15 lat średnia temperatura Ziemi wzrosła o 1,5 st. C (dane
                przykładowe), to oznacza, że GLOBALNIE jest cieplej. Czy to naprawdę takie
                trudne?

                Oznacza to tylko, że obecnie jest cieplej, a nie że odpowiedzialny jest za to
                człowiek.

                > Niekoniecznie. Kiedyś był w "GW" albo w "Polityce" artykuł nt. tego, że na
                > skutek globalnego ocieplenia spora część pokrywy lodowcowej na Antarktydzie
                > się topi, ale w innych rejonach - rośnie.

                Przepraszam, a gdzie są te pokrywy lodowe, które rosną? W dodatku jak twierdzi
                prof. Jaworowski:
                "Komputerowe modele, próbujące ocenić stopień ocieplania klimatu przez
                człowieka, przewidują największą zwyżkę temperatury w rejonach Arktyki CO2 w
                atmosferze miałaby tam ona sięgnąć latem 815°C, powodując katastrofalne
                konsekwencje. Tymczasem na Grenlandii, a także na Półwyspie Skandynawskim w
                ciągu ostatnich 120 lat (nie licząc wzrostu w latach czterdziestych)
                temperatura ma tendencję spadkową. Obserwacje przeprowadzone na Spitsbergenie,
                a także satelitarne pomiary temperatury wskazują na znaczne ochłodzenie dużych
                rejonów Arktyki. Czapy lodowe Grenlandii i Antarktydy zaczęły się rozrastać.
                Podobnie zachowują się lodowce na Alasce, w Alpach i Himalajach. Spośród 400
                stale monitorowanych lodowców w 1990 roku dotyczyło to 55%, podczas gdy w
                połowie tego stulecia jedynie 6%."

                > Było to wytłumaczone naukowo, ale nie pamiętam jak.

                "Naukowo" czyli tak, że niczego nie zrozumiałem, prawda?

                > Fakt jest faktem, że mimo lokalnego oziębienia w jednej
                > części świata (a nawet w kilku częściach naraz) Ziemia jako całość robi się
                > coraz cieplejsza.

                I co z tego faktu wynika? Myśl, kolego, nikt tego za Ciebie nie zrobi.

                > No i oczywiście, trzeba wymienić skompromitowane żydowskie elity na zdrową
                > tkankę narodu, jakby napisał słuchacz Radyjka Maryjka.

                Nie wiem, nie słucham RM.
                Za to a propos Nowej Epoki Lodowcowej:
                "Choć media straszą perspektywą katastrofy ekologicznej wynikającej z
                globalnego ocieplenia, są i tacy, którzy twierdzą coś dokładnie przeciwnego że
                w niedługim czasie grozi nam powrót lodowców.

                Za łagodny klimat większej części Europy odpowiedzialny jest ciepły prąd
                zatokowy Golfstrom. [...]Rozgrzane słońcem wody tropikalne dostarczają ciepła w
                zimne rejony północnego Atlantyku, determinując w ten sposób klimat przyległych
                obszarów lądowych. Zespół badaczy pod kierunkiem Jessa F. Adkinsa z
                Massachusetts Institute of Technology wykazał, że taki stan rzeczy nie jest
                czymś stałym, lecz raczej anomalią, i w związku z tym możemy spodziewać się
                szybkich zmian. Wynika to z danych paleoklimatycznych dotyczących ostatniego
                zlodowacenia (glacjału) i okresu ocieplenia tuż przed nim (interglacjału).
                Dzięki zastosowaniu nowej techniki datowania uściślili oni długość trwania
                zjawisk klimatycznych, które wystąpiły w ciągu ostatnich 160 tys. lat.

                Od schyłku ostatniej epoki lodowcowej upłynęło mniej więcej 9 tys. lat.
                Przedtem północne obszary Europy, Azji i Ameryki Północnej były skute lodem
                przez ponad 100 tys. lat. Jeszcze wcześniej, przed tym zlodowaceniem, wystąpił
                trwający około 10 tys. lat interglacjał. Jak wykazują badania, w tym okresie
                grubość pokrywy lodowej w Arktyce była zbliżona do obecnej, co oznacza, że
                panował wtedy podobny klimat. Te trzy okresy klimatyczne stanowią ostatni
                rozdział trwającej 2 mln lat historii zlodowaceń na półkuli północnej, w której
                okresy ocieplenia i oziębienia następowały naprzemiennie. Stąd właśnie wiemy,
                że żyjemy obecnie w okresie ciepłego interglacjału, którego koniec może szybko
                nadejść.

                Z badań Adkinsa wynika, że załamanie klimatu pod koniec ostatniego
                interglacjału nastąpiło dość szybko, bo w zaledwie 400 lat. Wyraźnie widać przy
                tym ścisły związek zmian klimatycznych z cyrkulacją oceanu. Otóż 119 tys. lat
                temu Golfstrom nagle zwolnił, zmniejszając znacznie dopływ ciepła do północnego
                Atlantyku. Wskutek tego średnie roczne temperatury powietrza w tych rejonach
                obniżyły się o kilka stopni Celsjusza. Odzwierciedla to wzajemny stosunek
                izotopów tlenu 18O i 16O, który zmienia się wraz z temperaturą wody, przy czym
                topnienie lodu arktycznego zmniejsza jego wartość. Ciekawe jest, że podobną
                tendencję odkryto, badając osady dna oceanicznego z okresu tzw. Małej Epoki
                Lodowej, która nastąpiła w latach 1550-1860 n.e., kiedy odnotowano gwałtowny
                przyrost lodowców w Norwegii, Alpach i na Islandii. Doniesienia geologów
                arktycznych, że odosobnione pola lodowe zaczynają się rozszerzać i łączyć
                wskutek stopniowego spadku średniego letniego nasłonecznienia, wskazują, iż być
                może bardzo niewielka zmiana w cyrkulacji oceanów może stać się ową "kroplą
                przepełniającą czarę", która zapoczątkuje kolejne zlodowacenie. [...]
                Zdaniem Johnsona, należy jak najprędzej przegrodzić Cieśninę Gibraltarską tamą,
                co pozwoli uniknąć nadejścia epoki lodowcowej. Twierdzi, że właśnie Morze
                Śródziemne, a nie zmiany orbity ziemskiej, jak się powszechnie uważa, jest
                bezpośrednią przyczyną występowania zlodowaceń na półkuli północnej. Jego
                kontrowersyjna teoria zakłada, że nadmiernie zasolone wody Morza Śródziemnego,
                wypływając przez Cieśninę Gibraltarską, mogą zepchnąć Golfstrom w kierunku
                Labradoru, powodując zwiększone parowanie wody, a więc i opady w rejonie
                arktycznej północnej Kanady. Występuje przy tym znany od dawna efekt sprzężenia
                zwrotnego, polegający na obniżeniu nasłonecznienia przez wysokie albedo śniegu,
                co prowadzi do lokalnego spadku temperatury. Natomiast podwyższone zasolenie
                Morza Śródziemnego podstawowy czynnik w hipotezie Johnsona jest powodowane
                przez czynniki zwiększające parowanie (efekt cieplarniany) i ograniczające
                dopływ świeżej wody z lądu (tamy na Nilu, zmniejszone opady w Afryce).

                Fakt, że właśnie ocean jest ostatecznym źródłem wszelkich poważnych zmian
                klimatycznych na Ziemi, nie budzi wątpliwości w świecie naukowym, ponieważ jest
                na to wiele dowodów. [...]
                Artykuł pochodzi z "Wiedzy i Życia" nr 2/1998

                A teraz udowodnij mi pospołu z tow. Bondem, że ci "profesjonaliści" są
                durniejsi od "ekspertów" od globalnego ocieplenia.

                • masaker Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 13.01.03, 15:53
                  Gość portalu: luka napisał(a):

                  ) Nie wynika, dowodzi jedynie, że cykliczne wahania temperatur są niezależne
                  ) od działalności człowieka. Oznacza to tylko, że obecnie jest cieplej, a nie
                  ) że odpowiedzialny jest za to człowiek.

                  Napisałbym raczej, że kwestia przyczynienia się działalności człowieka do
                  globalnego ocieplenia (albo oziębienia) może być wyjaśniona, ale błędem jest
                  zakładanie z góry odpowiedzi pozytytwnej bądź negatywnej i "odpowiednie" do
                  założeń analizowanie danych.

                  ) Przepraszam, a gdzie są te pokrywy lodowe, które rosną?
                  ) W dodatku jak twierdzi prof. Jaworowski:
                  ) "Komputerowe modele, próbujące ocenić stopień ocieplania klimatu przez
                  ) człowieka, przewidują największą zwyżkę temperatury w rejonach Arktyki CO2 w
                  ) atmosferze miałaby tam ona sięgnąć latem 815°C, powodując katastrofalne
                  ) konsekwencje. Tymczasem na Grenlandii, a także na Półwyspie Skandynawskim w
                  ) ciągu ostatnich 120 lat (nie licząc wzrostu w latach czterdziestych)
                  ) temperatura ma tendencję spadkową. Obserwacje przeprowadzone na
                  ) Spitsbergenie, a także satelitarne pomiary temperatury wskazują na znaczne
                  ) ochłodzenie dużych rejonów Arktyki. Czapy lodowe Grenlandii i Antarktydy
                  ) zaczęły się rozrastać. Podobnie zachowują się lodowce na Alasce, w Alpach i
                  ) Himalajach. Spośród 400 stale monitorowanych lodowców w 1990 roku dotyczyło
                  ) to 55%, podczas gdy w połowie tego stulecia jedynie 6%."

                  Niewykluczone, że czytałem gdzieś omówienie właśnie tych badań.

                  ) ) Było to wytłumaczone naukowo, ale nie pamiętam jak.
                  )
                  ) "Naukowo" czyli tak, że niczego nie zrozumiałem, prawda?

                  A czego nie zrozumiałeś?

                  ) ) Fakt jest faktem, że mimo lokalnego oziębienia w jednej części świata (a
                  ) ) nawet w kilku częściach naraz) Ziemia jako całość robi się coraz
                  ) ) cieplejsza.
                  )
                  ) I co z tego faktu wynika? Myśl, kolego, nikt tego za Ciebie nie zrobi.

                  Kurwa - nic. Tłumaczę ci, że lokalne obniżenie średniej temperatury w danym
                  regionie nie musi oznaczać, że w globalnym rachunku klimat się oziębia. To
                  chciałem ci wytłumaczyć, bo odniosłem wrażenie, że dla ciebie świat zaczyna
                  się i kończy w Suwałkach.

                  ) Za to a propos Nowej Epoki Lodowcowej:
                  ) "Choć media straszą perspektywą katastrofy ekologicznej wynikającej z
                  ) globalnego ocieplenia, są i tacy, którzy twierdzą coś dokładnie przeciwnego
                  ) że w niedługim czasie grozi nam powrót lodowców.

                  Być może. Może się przecież okazać, że jesteśmy właśnie w samym środku
                  trwającej 100 tys. lat epoki lodowcowej, a nasza obecna średnia temperatura
                  Ziemi (ok. 15 st. C) za 30 tys. lat zostanie uznana za ziąb niemożebny. Jednak
                  z perspektywy długości ludzkiego życia istotne są tendencje dot. najbliższych
                  100-200 lat, bo to może stanowić dla nas realne zagrożenie. Może się więc
                  okazać, że obecnie zaczyna się (z pomocą człowieka czy bez) ocieplenie klimatu
                  trwające 400-500 lat, które jednak w ogólnym rachunku za lat parędziesiąt nie
                  będzie miało żadnego znaczenia dla Ziemi. Wszystko zależy od przyjętej skali -
                  ja przyjąłem geologicznie krótką, ale odpowiednio długą jak dla człowieka.

                  ) Za łagodny klimat większej części Europy odpowiedzialny jest ciepły prąd
                  ) zatokowy Golfstrom.

                  No właśnie podobno już tak nie jest, tzn. naukowcy zmienili zdanie, bo im się
                  wyniki pomiarów nie zgadzały. O tym było na 100% w "GW", ale kiedy...?
                  Strzelam, że wrzesień-październik.

                  ) [...]Rozgrzane słońcem wody tropikalne dostarczają ciepła w zimne rejony
                  ) północnego Atlantyku, determinując w ten sposób klimat przyległych
                  ) obszarów lądowych. Zespół badaczy pod kierunkiem Jessa F. Adkinsa z
                  ) Massachusetts Institute of Technology wykazał, że taki stan rzeczy nie jest
                  ) czymś stałym, lecz raczej anomalią, i w związku z tym możemy spodziewać się
                  ) szybkich zmian. Wynika to z danych paleoklimatycznych dotyczących ostatniego
                  ) zlodowacenia (glacjału) i okresu ocieplenia tuż przed nim (interglacjału).
                  ) Dzięki zastosowaniu nowej techniki datowania uściślili oni długość trwania
                  ) zjawisk klimatycznych, które wystąpiły w ciągu ostatnich 160 tys. lat.
                  ) Od schyłku ostatniej epoki lodowcowej upłynęło mniej więcej 9 tys. lat.
                  ) Przedtem północne obszary Europy, Azji i Ameryki Północnej były skute lodem
                  ) przez ponad 100 tys. lat. Jeszcze wcześniej, przed tym zlodowaceniem,
                  ) wystąpił trwający około 10 tys. lat interglacjał. Jak wykazują badania, w
                  ) tym okresie grubość pokrywy lodowej w Arktyce była zbliżona do obecnej, co
                  ) oznacza, że panował wtedy podobny klimat. Te trzy okresy klimatyczne
                  ) stanowią ostatni rozdział trwającej 2 mln lat historii zlodowaceń na półkuli
                  ) północnej, w której okresy ocieplenia i oziębienia następowały
                  ) naprzemiennie. Stąd właśnie wiemy, że żyjemy obecnie w okresie ciepłego
                  ) interglacjału, którego koniec może szybko nadejść.
                  ) Z badań Adkinsa wynika, że załamanie klimatu pod koniec ostatniego
                  ) interglacjału nastąpiło dość szybko, bo w zaledwie 400 lat. Wyraźnie widać
                  ) przy tym ścisły związek zmian klimatycznych z cyrkulacją oceanu. Otóż 119
                  ) tys. lat temu Golfstrom nagle zwolnił, zmniejszając znacznie dopływ ciepła
                  ) do północnego Atlantyku. Wskutek tego średnie roczne temperatury powietrza w
                  ) tych rejonach obniżyły się o kilka stopni Celsjusza. Odzwierciedla to
                  ) wzajemny stosunek izotopów tlenu 18O i 16O, który zmienia się wraz z
                  ) temperaturą wody, przy czym topnienie lodu arktycznego zmniejsza jego
                  ) wartość. Ciekawe jest, że podobną tendencję odkryto, badając osady dna
                  ) oceanicznego z okresu tzw. Małej Epoki Lodowej, która nastąpiła w latach
                  ) 1550-1860 n.e., kiedy odnotowano gwałtowny przyrost lodowców w Norwegii,
                  ) Alpach i na Islandii. Doniesienia geologów arktycznych, że odosobnione pola
                  ) lodowe zaczynają się rozszerzać i łączyć wskutek stopniowego spadku
                  ) średniego letniego nasłonecznienia, wskazują, iż być może bardzo niewielka
                  ) zmiana w cyrkulacji oceanów może stać się ową "kroplą przepełniającą czarę",
                  ) która zapoczątkuje kolejne zlodowacenie. [...]

                  Otóż i to - wszystko zależy od przyjętej skali porównawczej. No chyba że
                  powrót zimna ma nadejść za dwa-trzy dni. Naprawdę, możemy wrócić do tematu w
                  lato (albo nawet już w kwietniu).

                  ) Zdaniem Johnsona, należy jak najprędzej przegrodzić Cieśninę Gibraltarską
                  ) tamą, co pozwoli uniknąć nadejścia epoki lodowcowej.

                  Trochę się boję takich eksperymentów, bo swego czasu na Zachodzie regulowano
                  rzeki, wody gruntowe itp. - gówno z tego wyszło. W Chinach szykują się do
                  otwarcia wielgachnej tamy na jednej z rzek i już dziś wiadomo, że będzie to
                  finansowy niewypał i lokalna katastrofa ekologiczna.

                  ) Twierdzi, że właśnie Morze Śródziemne, a nie zmiany orbity ziemskiej, jak
                  ) się powszechnie uważa, jest bezpośrednią przyczyną występowania zlodowaceń
                  ) na półkuli północnej. Jego kontrowersyjna teoria zakłada, że nadmiernie
                  ) zasolone wody Morza Śródziemnego, wypływając przez Cieśninę Gibraltarską,
                  ) mogą zepchnąć Golfstrom w kierunku Labradoru, powodując zwiększone parowanie
                  ) wody, a więc i opady w rejonie arktycznej północnej Kanady. Występuje przy
                  ) tym znany od dawna efekt sprzężenia zwrotnego, polegający na obniżeniu
                  ) nasłonecznienia przez wysokie albedo śniegu, co prowadzi do lokalnego spadku
                  ) temperatury. Natomiast podwyższone zasolenie Morza Śródziemnego podstawowy
                  ) czynnik w hipotezie Johnsona jest powodowane przez czynniki zwiększające
                  ) parowanie (efekt cieplarniany) i ograniczające dopływ świeżej wody z lądu
                  ) (tamy na Nilu, zmniejszone opady w Afryce).
                  ) Fakt, że właśnie ocean jest ostatecznym źródłem wszelkich poważnych zmian
                  ) klimatycznych na Ziemi, nie budzi wątpliwości w świecie naukowym, ponieważ
                  ) jest na to wiele dowodów. [...]
                  )
                  ) A teraz udowodnij mi pospołu z tow. Bondem, że ci "profesjonaliści" są
                  ) durniejsi od "ekspertów" od globalnego ocieplenia.

                  Nawet nie zamierzam, bo się kompletnie na tym nie znam - nie jestem
                  klimatologiem. Myślę jednak, że obaj możemy pozwolić sobie na komfort
                  • Gość: luka Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre IP: *.k.mcnet.pl 13.01.03, 16:06
                    masaker napisał:

                    > Napisałbym raczej, że kwestia przyczynienia się działalności człowieka do
                    > globalnego ocieplenia (albo oziębienia) może być wyjaśniona, ale błędem jest
                    > zakładanie z góry odpowiedzi pozytytwnej bądź negatywnej i "odpowiednie" do
                    > założeń analizowanie danych.

                    Właśnie. Jednak ekosąd kapturowy już wskazał i skazał winnego - człowieka.

                    > Kurwa - nic. Tłumaczę ci, że lokalne obniżenie średniej temperatury w danym
                    > regionie nie musi oznaczać, że w globalnym rachunku klimat się oziębia. To
                    > chciałem ci wytłumaczyć, bo odniosłem wrażenie, że dla ciebie świat zaczyna
                    > się i kończy w Suwałkach.

                    Odniosłeś mylne wrażenie.

                    > Jednak
                    > z perspektywy długości ludzkiego życia istotne są tendencje dot. najbliższych
                    > 100-200 lat, bo to może stanowić dla nas realne zagrożenie. Może się więc
                    > okazać, że obecnie zaczyna się (z pomocą człowieka czy bez) ocieplenie
                    klimatu
                    > trwające 400-500 lat, które jednak w ogólnym rachunku za lat parędziesiąt nie
                    > będzie miało żadnego znaczenia dla Ziemi. Wszystko zależy od przyjętej skali -
                    > ja przyjąłem geologicznie krótką, ale odpowiednio długą jak dla człowieka.

                    Może na północy jest morze, a może nie.

                    > No właśnie podobno już tak nie jest, tzn. naukowcy zmienili zdanie, bo im się
                    > wyniki pomiarów nie zgadzały. O tym było na 100% w "GW", ale kiedy...?
                    > Strzelam, że wrzesień-październik.

                    No właśnie - "profesjonaliści" w akcji. Co tydzień nowa teoria. Obowiązkiem
                    normalnego człowieka jest zachować spokój i nie ekscytować się hałaśliwymi
                    wrzaskami niedojrzałych czerwonych - zielonych.

                    > Trochę się boję takich eksperymentów, bo swego czasu na Zachodzie regulowano
                    > rzeki, wody gruntowe itp. - gówno z tego wyszło. W Chinach szykują się do
                    > otwarcia wielgachnej tamy na jednej z rzek i już dziś wiadomo, że będzie to
                    > finansowy niewypał i lokalna katastrofa ekologiczna.

                    To również oczywiste - nie należy przeginać ani w jedną, ani drugą stronę. No,
                    ale naukowcy mają we krwi chęć ruszenia świata w posadach.
                    • masaker Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 14.01.03, 09:18
                      Gość portalu: luka napisał(a):

                      > Może na północy jest morze, a może nie.

                      Ale przyznasz, że jakkolwiek z geologicznego punktu widzenia 100 lat to nic,
                      to dla człowieka jest to wystarczająco dużo, aby zająć się tematem.

                      > No właśnie - "profesjonaliści" w akcji. Co tydzień nowa teoria. Obowiązkiem
                      > normalnego człowieka jest zachować spokój i nie ekscytować się hałaśliwymi
                      > wrzaskami niedojrzałych czerwonych - zielonych.

                      Nie wiem, czy co tydzień jest nowa teoria, ale wiem, że cała nauka polega na
                      zmienianiu zdania. Naprawdę fizyka XVII-wieczna różni się trochę od
                      współczesnej. A przecież świat jest ten sam.
                      Nie wiem, jakiego koloru są owi naukowcy, lecz zapewniam cię, że jestem
                      spokojny i nie ekscytuję się niczyim hałaśliwym wrzaskiem.

                      > To również oczywiste - nie należy przeginać ani w jedną, ani drugą stronę.
                      > No, ale naukowcy mają we krwi chęć ruszenia świata w posadach.

                      Dodaj do tego artystów, młodzież i rewolucjonistów wszelkiej maści. Nie bój
                      się zmian - nie każda jest zmianą na gorsze.

                      Ucięło mi ostatnią wypowiedź, ale nie pamiętam, o co w niej miało chodzić.
                      Pisałem, że możemy pozwolić sobie na komfort - może chodziło o jedwabną
                      pościel?
                      • xiazeluka Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 14.01.03, 09:29
                        masaker napisał:

                        > Ale przyznasz, że jakkolwiek z geologicznego punktu widzenia 100 lat to nic,
                        > to dla człowieka jest to wystarczająco dużo, aby zająć się tematem.

                        Człowiek zajmuje się rozmaitymi tematami. Czy jest to jednak powód do histerii?

                        > Nie wiem, czy co tydzień jest nowa teoria, ale wiem, że cała nauka polega na
                        > zmienianiu zdania. Naprawdę fizyka XVII-wieczna różni się trochę od
                        > współczesnej. A przecież świat jest ten sam.

                        Podobnie chemia, medycyna, astronomia itd. Tym bardziej zatem wrzaski o
                        zmianach klimatu należy olewać.

                        > Nie wiem, jakiego koloru są owi naukowcy, lecz zapewniam cię, że jestem
                        > spokojny i nie ekscytuję się niczyim hałaśliwym wrzaskiem.

                        Gratuluję opanowania.

                        > Dodaj do tego artystów, młodzież i rewolucjonistów wszelkiej maści. Nie bój
                        > się zmian - nie każda jest zmianą na gorsze.

                        A co chciałbyś zmienić, przepraszam? Klimat?
                        • masaker Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 14.01.03, 12:34
                          xiazeluka napisał:

                          > Człowiek zajmuje się rozmaitymi tematami. Czy jest to jednak powód do
                          > histerii?

                          Histerii? Raczej działań zaradczych (jeżeli są możliwe i rzeczywiście
                          konieczne).

                          > Podobnie chemia, medycyna, astronomia itd. Tym bardziej zatem wrzaski o
                          > zmianach klimatu należy olewać.

                          Klimatologia nie jest nauką? Interesująca teoria, choć trochę wrzaskliwa,
                          n'est-ce pas, mon chevallier?

                          > A co chciałbyś zmienić, przepraszam? Klimat?

                          Nie, chyba wystarczająco wyraźnie wypowiedziałem się na ten temat. Odniosłem
                          jednak wrażenie, że ciebie zmiany niepokoją, a naukę traktujesz z uczuciem
                          będącym mieszaniną lęku i pogardy.
                          • xiazeluka Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 14.01.03, 13:07
                            masaker napisał:

                            > Histerii? Raczej działań zaradczych (jeżeli są możliwe i rzeczywiście
                            > konieczne).

                            Chodzi właśnie o to "jeżeli".

                            > Klimatologia nie jest nauką? Interesująca teoria, choć trochę wrzaskliwa,
                            > n'est-ce pas, mon chevallier?

                            Skąd wysnułeś ten niezbyt mądry wniosek, kawalerze d'Masacrra?

                            > Nie, chyba wystarczająco wyraźnie wypowiedziałem się na ten temat. Odniosłem
                            > jednak wrażenie, że ciebie zmiany niepokoją, a naukę traktujesz z uczuciem
                            > będącym mieszaniną lęku i pogardy.

                            Masz nadal niewłaściwe odczucia, świadczące o konieczności oderwania się od
                            rozmowy, z której się nic nie rozumie.
                            • masaker Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 14.01.03, 13:30
                              xiazeluka napisał:

                              > > Histerii? Raczej działań zaradczych (jeżeli są możliwe i rzeczywiście
                              > > konieczne).
                              >
                              > Chodzi właśnie o to "jeżeli".

                              Okay. Ale żeby ustalić, czy klimat się zmienia i czy odpowiedzialny jest za to
                              człowiek, należy wykonać od cholery badań i stworzyć od cholery teorii. To,
                              czy się one ostaną, to kwestia ich weryfikacji, co - zważywszy na to, że
                              Ziemię mamy jedną - nastręcza pewne problemy. Trzeba się pogodzić z tym, że
                              zanim się ustali, jak się sprawy mają, minie sporo czasu i sporo głupot
                              zostanie napisanych. Przyznaję, że to, co do tej pory przeczytałem, przekonuje
                              mnie, że klimat się zmienia (ociepla się) i że człowiek jest w jakiejś mierze
                              za to odpowiedzialny. Piszę w jakiejś mierze, bo w tym przypadku dane i teorie
                              są rzeczywiście niespójne.

                              > > Klimatologia nie jest nauką? Interesująca teoria, choć trochę wrzaskliwa,
                              > > n'est-ce pas, mon chevallier?
                              >
                              > Skąd wysnułeś ten niezbyt mądry wniosek, kawalerze d'Masacrra?

                              Z twojej wypowiedzi. Zgodziłeś się, że motorem nauki są zmiany, ale
                              jednocześnie wyraziłeś przekonanie, że nie dotyczy to pieprzenia o zmianach
                              klimatu. A więc jest klimatologia nauką czy nie?

                              > Masz nadal niewłaściwe odczucia, świadczące o konieczności oderwania się od
                              > rozmowy, z której się nic nie rozumie.

                              Wynika to tylko i wyłącznie z twojego sposobu argumentowania.
                              • janusz2_ Re: A co sądzisz.... 14.01.03, 14:08
                                masaker napisał:

                                > Przyznaję, że to, co do tej pory przeczytałem, przekonuje
                                > mnie, że klimat się zmienia (ociepla się) i że człowiek jest w jakiejś
                                > mierze za to odpowiedzialny. Piszę w jakiejś mierze, bo w tym przypadku dane
                                > i teorie są rzeczywiście niespójne.

                                A co sądzisz o astrologii i horoskopach?
                                • masaker Re: A co sądzisz.... 14.01.03, 14:48
                                  janusz2_ napisał:

                                  > A co sądzisz o astrologii i horoskopach?

                                  Mógłbym zapytać, co to ma do rzeczy, ale chyba nie chcę znać odpowiedzi.
                                  Jeżeli obie "nauki" zdefiniować ją jako badanie wpływu odległych ciał
                                  kosmicznych na zdarzenia w życiu człowieka, podejmowanie decyzji i skuteczność
                                  podejmowanych działań, to jest to szajs niewarty uwagi.

                                  Niemniej, można pokusić się o przemyślenie pewnego aspektu dot. związku
                                  pomiędzy datą biologicznego poczęcia ludzkiego organizmu człowieka (pierwszych
                                  paru tygodni życia płodowego) a jego wrodzonymi cechami charakteru (czy
                                  raczej - pewnymi predyspozycjami do określonych zachowań i reagowania).
                                  Jeżeli zdarzenia zewnętrzne, np. klimat, oddziaływanie grawitacyjne Słońca i
                                  Księżyca, pora roku itp., mają wpływ na gospodarkę hormonalną kobiety w
                                  okresie ciąży, to można rozważać w/wym. jako dodatkowy (obok płci i genotypu)
                                  czynnik determinujący charakter człowieka. Ale jest to chyba za bardzo
                                  naciągane.
                              • xiazeluka Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 14.01.03, 14:16
                                masaker napisał:

                                > Ale żeby ustalić, czy klimat się zmienia i czy odpowiedzialny jest za to
                                > człowiek, należy wykonać od cholery badań i stworzyć od cholery teorii.

                                Skoro więc jesteśmy dopiero na etapie budowania teorii i ich weryfikowania, nie
                                należy przesądząć, że jest tak, a nie inaczej.

                                > Przyznaję, że to, co do tej pory przeczytałem, przekonuje
                                > mnie, że klimat się zmienia (ociepla się) i że człowiek jest w jakiejś mierze
                                > za to odpowiedzialny.

                                Z przesłanki pierwszej nie wynika druga! Sam żeś przed chwilą napisał, że to
                                teoria i nie wiadomo właściwie, jak jest naprawdę. Jednocześnie obruszasz się,
                                kiedy wytykam Ci histeryzowanie. Bądź choć trochę konsekwentny, ponieważ
                                rozmowa z Tobą przypomina raczej łapanie pcheł.
                                Klimat ociepla się, ponieważ jesteśmy w okresie cieplejszym, liczonym w setkach
                                lat, jednym z wielu, które nasza planeta przeżyła. Twierdzenie, jakoby
                                odpowiadał za to człowiek jest niesprawdzalne i raczej głupie - zlodowacenie
                                ustąpiło w sposób naturalny, prawda?

                                > Piszę w jakiejś mierze, bo w tym przypadku dane i teorie
                                > są rzeczywiście niespójne.

                                Skoro są niespójne, to jakim cudem wyciągasz tego typu wniosek???

                                > Z twojej wypowiedzi. Zgodziłeś się, że motorem nauki są zmiany, ale
                                > jednocześnie wyraziłeś przekonanie, że nie dotyczy to pieprzenia o zmianach
                                > klimatu. A więc jest klimatologia nauką czy nie?

                                Napisałeś:
                                "Nie wiem, czy co tydzień jest nowa teoria, ale wiem, że cała nauka polega na
                                zmienianiu zdania. Naprawdę fizyka XVII-wieczna różni się trochę od
                                współczesnej. A przecież świat jest ten sam."

                                Na co odpowiedziałem:
                                "Podobnie chemia, medycyna, astronomia itd. Tym bardziej zatem wrzaski o
                                zmianach klimatu należy olewać."

                                Odnosi się to do "całej nauki", a nie klimatologii. jeżeli tak rozumiesz słowo
                                pisane to nic dziwnego, że na podstawie mętnych przypuszczeń budujesz wnioski.

                                > Wynika to tylko i wyłącznie z twojego sposobu argumentowania.

                                Przepraszam, postaram się pisać tak, by rozumiały mnie również czworonogi
                                Twojego pokroju.
                                • masaker Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 14.01.03, 15:12
                                  xiazeluka napisał:

                                  > Skoro więc jesteśmy dopiero na etapie budowania teorii i ich weryfikowania,
                                  > nie należy przesądząć, że jest tak, a nie inaczej.

                                  Toteż ja nic nie przesądzam. Choć nie ukrywam, że bardziej jestem przekonany
                                  do tej wersji, która głosi ocieplanie się klimatu i przyczynienie się do tego
                                  człowieka. Ale naprawdę nie jest to dla mnie sprawa życia i śmierci - jeżeli
                                  okaże się, że jest inaczej, to okay.

                                  > > Przyznaję, że to, co do tej pory przeczytałem, przekonuje
                                  > > mnie, że klimat się zmienia (ociepla się) i że człowiek jest w jakiejś
                                  > > mierze za to odpowiedzialny.
                                  >
                                  > Z przesłanki pierwszej nie wynika druga!

                                  A kto tak twierdzi? Kto pierwsze stwierdzenie nazywa przesłanką drugiego?
                                  Chyba tylko ty. Przedstawiłem dwa osądy dot. klimatu, które są dla mnie
                                  przekonujące, ale nigdy nie twierdziłem, że samo stwierdzenie ocieplania się
                                  klimatu wskazuje na człowieka jako sprawcę. Przecież sam w sobie efekt
                                  cieplarniany jest jak najbardziej naturalny - bez niego nie powstałoby życie
                                  na Ziemi.

                                  > Sam żeś przed chwilą napisał, że to teoria i nie wiadomo właściwie, jak jest
                                  > naprawdę. Jednocześnie obruszasz się, kiedy wytykam Ci histeryzowanie.

                                  Po pierwsze: nie obruszam się. Po drugie: wytykasz mi coś, co nie jest moim
                                  udziałem. Naprawdę nie siedzię teraz rozhisteryzowany przed komputerem.

                                  > Bądź choć trochę konsekwentny, ponieważ rozmowa z Tobą przypomina raczej
                                  > łapanie pcheł.

                                  Cóż, nie łapałem nigdy pcheł i żyję raczej w czystym otoczeniu.

                                  > Klimat ociepla się, ponieważ jesteśmy w okresie cieplejszym, liczonym w
                                  > setkach lat, jednym z wielu, które nasza planeta przeżyła.

                                  Jasne, sam też coś takiego napisałem.

                                  > Twierdzenie, jakoby odpowiadał za to człowiek jest niesprawdzalne i raczej
                                  > głupie - zlodowacenie ustąpiło w sposób naturalny, prawda?

                                  To, co ty teraz napisałeś, jest głupie. Czy twoim zdaniem coś, co powstało
                                  naturalnie, musi umrzeć tylko w sposób naturalny? Nigdy nie brałeś antybiotyku
                                  albo chociażby zwykłej polopiryny podczas grypy? Dlaczego wpływ człowieka na
                                  klimat uważasz za niesprawdzalny?

                                  > Skoro są niespójne, to jakim cudem wyciągasz tego typu wniosek???

                                  Bo skoro są niespójne, to nie mogę powiedzieć: "wszyscy naukowcy twierdzą tak
                                  i tak". Siłą rzeczy jestem skazany na własny osąd ze świadomością, że wersja,
                                  którą w danej chwili wybieram, może okazać się błędna. To się nazywa
                                  samodzielne myślenie, ale wątpię, abyś ty kiedykolwiek tego doświadczył.

                                  > Napisałeś:
                                  > "Nie wiem, czy co tydzień jest nowa teoria, ale wiem, że cała nauka polega
                                  > na zmienianiu zdania. Naprawdę fizyka XVII-wieczna różni się trochę od
                                  > współczesnej. A przecież świat jest ten sam."
                                  >
                                  > Na co odpowiedziałem:
                                  > "Podobnie chemia, medycyna, astronomia itd. Tym bardziej zatem wrzaski o
                                  > zmianach klimatu należy olewać."
                                  >
                                  > Odnosi się to do "całej nauki", a nie klimatologii. jeżeli tak rozumiesz
                                  > słowo pisane to nic dziwnego, że na podstawie mętnych przypuszczeń budujesz
                                  > wnioski.

                                  Ale owe "wrzaski o zmianach klimatu" to nic innego jak nowa koncepcja w nauce,
                                  chęć przekonania ludzi przez naukowców, że: 1) z klimatem dzieje się coś
                                  niepokojącego; 2) wiele wskazuje na sprawstwo człowieka (niekoniecznie główne
                                  i jedyne sprawstwo). Ty jednak uważasz to za wrzaski, które trzeba olewać.
                                  Podobnie wiele osób swego czasu traktowało Newtona z tą jego grawitacją. Aby
                                  nie było wątpliwości - może się okazać, że teoria o globalnym ociepleniu i
                                  roli człowieka jest o kant dupy potłuc. Ale ty już z góry wiesz, że tak jest i
                                  dla ciebie to tylko wrzask.

                                  > Przepraszam, postaram się pisać tak, by rozumiały mnie również czworonogi
                                  > Twojego pokroju.

                                  Nie moja wina, że twoje przemyślenia są kiepskiej jakości i w dodatku nie
                                  potrafisz się precyzyjnie wysłowić. Było chodzić do jakiejś szkoły.
                                  • Gość: luka Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre IP: *.k.mcnet.pl 14.01.03, 15:25
                                    masaker napisał:

                                    > Toteż ja nic nie przesądzam. Choć nie ukrywam, że bardziej jestem przekonany
                                    > do tej wersji, która głosi ocieplanie się klimatu i przyczynienie się do tego
                                    > człowieka.

                                    Jeżeli A i B to potencjalne mozliwości, to na jakiej zasadzie jesteś bardziej
                                    przekonany do A?

                                    > A kto tak twierdzi? Kto pierwsze stwierdzenie nazywa przesłanką drugiego?

                                    Ty - zestawiając te dwa twierdzenia razem. Użyłeś łącznika "i".

                                    > Po pierwsze: nie obruszam się. Po drugie: wytykasz mi coś, co nie jest moim
                                    > udziałem. Naprawdę nie siedzię teraz rozhisteryzowany przed komputerem.

                                    Wierzę na słowo. Nadal jednak zaciekawia mnie zagadka wiary w A, a nie B,
                                    chociaż są równoważne.

                                    > To, co ty teraz napisałeś, jest głupie. Czy twoim zdaniem coś, co powstało
                                    > naturalnie, musi umrzeć tylko w sposób naturalny? Nigdy nie brałeś
                                    antybiotyku albo chociażby zwykłej polopiryny podczas grypy?

                                    Nie używam antybiotyków.
                                    A chodzi tu właśnie o "naturalność".
                                    Przy okazji - czy ogryzek jabłka jest równie naturalny jak spad?

                                    > Dlaczego wpływ człowieka na klimat uważasz za niesprawdzalny?

                                    A jak to zrobić? Cywilizacja przemysłowa istnieje zaledwie dwa wieki.

                                    > Bo skoro są niespójne, to nie mogę powiedzieć: "wszyscy naukowcy twierdzą tak
                                    > i tak". Siłą rzeczy jestem skazany na własny osąd ze świadomością, że wersja,
                                    > którą w danej chwili wybieram, może okazać się błędna. To się nazywa
                                    > samodzielne myślenie, ale wątpię, abyś ty kiedykolwiek tego doświadczył.

                                    Chciałbym poznać przesłanki tego osądu - ponieważ poza wyznaniem wiary jakoś
                                    nie widać choćby śladu tego reklamowanego z zadęciem "samodzielnego myślenia".

                                    > Ale owe "wrzaski o zmianach klimatu" to nic innego jak nowa koncepcja w
                                    nauce,
                                    > chęć przekonania ludzi przez naukowców, że: 1) z klimatem dzieje się coś
                                    > niepokojącego; 2) wiele wskazuje na sprawstwo człowieka (niekoniecznie główne
                                    > i jedyne sprawstwo). Ty jednak uważasz to za wrzaski, które trzeba olewać.

                                    Ponieważ są to wrzaski - z klimatem nie dzieje się niczego niepokojącego,
                                    a "wiele wskazuje" to nawet nie jest cień dowodu.

                                    > Ale ty już z góry wiesz, że tak jest i dla ciebie to tylko wrzask.

                                    To chyba oczywiste - skoro nie sposób wpływu człowieka udowodnić z racji zbyt
                                    krótkiego okresu porównawczego.

                                    > Nie moja wina, że twoje przemyślenia są kiepskiej jakości i w dodatku nie
                                    > potrafisz się precyzyjnie wysłowić. Było chodzić do jakiejś szkoły.

                                    Niestety, nie uczęszczałem do żadnej, ponieważ wszędzie wykładowcami były
                                    zdezorientowane ameby łudząco podobne do Ciebie.
                                    • masaker Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 14.01.03, 16:16
                                      Gość portalu: luka napisał(a):

                                      > Jeżeli A i B to potencjalne mozliwości, to na jakiej zasadzie jesteś
                                      > bardziej przekonany do A?

                                      Bo obie są właśnie potencjalne, a skoro są rozłączne, to muszę na podstawie
                                      dostępnych informacji ocenić prawdopodobieństwo ich prawdziwości. Siłą rzeczy
                                      oceniam je po swojemu - na szczęście mam świadomość, że mogę się mylić. W
                                      życiu tak się często podejmuje decyzje - ile ty masz lat? Dwanaście?

                                      > Ty - zestawiając te dwa twierdzenia razem. Użyłeś łącznika "i".

                                      Jesteś żałosny. Wymieniając pogląy, z którymi się zgadzam, użyłem
                                      spójnika "i" - bo co miałem użyć? "Lub"? "Albo"? "Bądź"? No rusz łbem. Mogłem
                                      napisać "oraz", ale ze względów stylistycznych pasowało mi "i". Gdybym chciał
                                      wskazać na związek przyczynowo-skutkowy obu zdarzeń, napisałbym: "(...)
                                      ocieplenie klimatu w następstwie działania człowieka (...)" itd.

                                      > Wierzę na słowo. Nadal jednak zaciekawia mnie zagadka wiary w A, a nie B,
                                      > chociaż są równoważne.

                                      Wiele masz w życiu takich zagadek?

                                      > Nie używam antybiotyków.

                                      A szkoda, bo wówczas wiedziałbyś, że coś, co ma naturalną przyczynę, może mieć
                                      nienaturalny (w sensie - spowodowany przez człowieka) finał. I vice versa.

                                      > A chodzi tu właśnie o "naturalność".
                                      > Przy okazji - czy ogryzek jabłka jest równie naturalny jak spad?

                                      Co to jest spad? Spadanie jabłek z drzewa? Wszystko to jest naturalne (choć
                                      jabłko hodowane na chemii to w jakimś sensie dziecko natury i człowieka).

                                      > A jak to zrobić? Cywilizacja przemysłowa istnieje zaledwie dwa wieki.

                                      I co z tego? A wiesz, jak krótko (w skali życia człowieka) żyją niektóre
                                      wirusy?

                                      > > Bo skoro są niespójne, to nie mogę powiedzieć: "wszyscy naukowcy twierdzą
                                      > tak
                                      > > i tak". Siłą rzeczy jestem skazany na własny osąd ze świadomością, że wers
                                      > ja,
                                      > > którą w danej chwili wybieram, może okazać się błędna. To się nazywa
                                      > > samodzielne myślenie, ale wątpię, abyś ty kiedykolwiek tego doświadczył.
                                      >
                                      > Chciałbym poznać przesłanki tego osądu - ponieważ poza wyznaniem wiary jakoś
                                      > nie widać choćby śladu tego reklamowanego z zadęciem "samodzielnego
                                      > myślenia".

                                      Fakt - nie przytoczę ci konkretnych tytułów artykułów z podaniem ich źródła.
                                      Po prostu całość tego, co przeczytałem, skłania mnie do przyjęcia tego całego
                                      ocieplania itd. Nie umiem ci wytłumaczyć, dlaczego pewne teksty są dla mnie
                                      przekonujące, a inne - nie. Na pewno w dużym stopniu ma tu wpływ przystępność
                                      tekstu (w końcu nie jestem klimatologiem), sposób argumentowania, zakres
                                      analizowanych danych, wreszcie - kwestia krytycznego podejścia autora tekstu
                                      do swojej teorii, jakości urządzeń badawczych, miarodajności wyników itp.
                                      Dziwi mnie, że muszę tłumaczyć tak oczywiste sprawy - wydawało mi się, że
                                      każdy w ten sposób czyta teksty popularnonaukowe.

                                      > Ponieważ są to wrzaski - z klimatem nie dzieje się niczego niepokojącego,
                                      > a "wiele wskazuje" to nawet nie jest cień dowodu.

                                      A ja mogę napisać, że wiele wskazuje na niepokojące tendencje. I co - nie
                                      czujesz, że to jałowa dyskusja?
                                      Do rzeczy - jest klimatologia nauką czy nie? Ma prawo szukać, sprawdzać,
                                      budować teorie i mylić się, czy nie?

                                      > To chyba oczywiste - skoro nie sposób wpływu człowieka udowodnić z racji
                                      > zbyt krótkiego okresu porównawczego.

                                      Moim zdaniem nie to jest przyczyną. Słyszałeś o regulacji rzek i ich skutkach?
                                      Wystarczyło 30 lat - dużo?

                                      > Niestety, nie uczęszczałem do żadnej, ponieważ wszędzie wykładowcami były
                                      > zdezorientowane ameby łudząco podobne do Ciebie.

                                      No widzisz - my, wykształceni ludzie, już tak mamy: niedouczony prymityw może
                                      nie zrozumieć, o czym mówimy.
                                      • Gość: luka Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre IP: *.k.mcnet.pl 14.01.03, 16:46
                                        masaker napisał:

                                        > Bo obie są właśnie potencjalne, a skoro są rozłączne, to muszę na podstawie
                                        > dostępnych informacji ocenić prawdopodobieństwo ich prawdziwości. Siłą rzeczy
                                        > oceniam je po swojemu - na szczęście mam świadomość, że mogę się mylić. W
                                        > życiu tak się często podejmuje decyzje - ile ty masz lat? Dwanaście?

                                        Jeżeli na drodze są dwie klapy, z których jedna kryje wilczy dół, to nie włażę
                                        na jedną z nich tylko dlatego, że wydaje mi się, iż ta jest właściwa; to metoda
                                        rozbrajania bomb z amerykańskich filmów. W tym przypadku żadnej tam decyzji nie
                                        musisz podejmować. Równie dobrze mógłbyś oświadczyć, iż podejmujesz
                                        decyzję: "Teoria Wielkiego Wybuchu jest bardziej prawdziwa od Teorii
                                        Kwantowej", choć chyba zgodzisz się, że to czcza gadanina.
                                        Przy okazji - na podstawie niewiadomej to możesz sobie co najwyżej zagrać w
                                        lotto, a nie przesądzać ile jest planet zamieszkałych przez istoty rozumne we
                                        wszechświecie.

                                        > Jesteś żałosny. Wymieniając pogląy, z którymi się zgadzam, użyłem
                                        > spójnika "i" - bo co miałem użyć? "Lub"? "Albo"? "Bądź"? No rusz łbem. Mogłem
                                        > napisać "oraz", ale ze względów stylistycznych pasowało mi "i".

                                        Jeżeli chcesz się wysławiać precyzyjnie powinieneś dbać najpierw o logikę, a
                                        dopiero potem dopieszczać zdania, dresiarzu stylistyczny.

                                        > Gdybym chciał
                                        > wskazać na związek przyczynowo-skutkowy obu zdarzeń, napisałbym: "(...)
                                        > ocieplenie klimatu w następstwie działania człowieka (...)" itd.

                                        Byłaby to nieprawda, co sam przecież wcześniej podkreśliłeś. Kulawe zdanie Ci
                                        się napisało i tyle.

                                        > Wiele masz w życiu takich zagadek?

                                        Ale co to za pomysł, by je na siłę rozwiązywać, nie mając w dodatku nadziei na
                                        poznanie prawdziwej odpowiedzi? Co to za mus?

                                        > A szkoda, bo wówczas wiedziałbyś, że coś, co ma naturalną przyczynę, może
                                        mieć
                                        > nienaturalny (w sensie - spowodowany przez człowieka) finał. I vice versa.

                                        Nienaturalna jest umiejętność obsługi komputera. Tyle, że nic akurat z tego nie
                                        wynika.

                                        > Co to jest spad? Spadanie jabłek z drzewa? Wszystko to jest naturalne (choć
                                        > jabłko hodowane na chemii to w jakimś sensie dziecko natury i człowieka).

                                        Sprecyzuję: czy jabłko zjedzone przez człowieka lub zwierzę jest mniej czy
                                        bardziej naturalne od zgniłka pod drzewem?

                                        > I co z tego? A wiesz, jak krótko (w skali życia człowieka) żyją niektóre
                                        > wirusy?

                                        Mowa o zmianach klimatycznych i potencjalnym wpływie na nie człowieka - co
                                        oznacza, że Ci się skala rozjechała.

                                        > Nie umiem ci wytłumaczyć, dlaczego pewne teksty są dla mnie
                                        > przekonujące, a inne - nie. Na pewno w dużym stopniu ma tu wpływ przystępność
                                        > tekstu (w końcu nie jestem klimatologiem), sposób argumentowania, zakres
                                        > analizowanych danych, wreszcie - kwestia krytycznego podejścia autora tekstu
                                        > do swojej teorii, jakości urządzeń badawczych, miarodajności wyników itp.
                                        > Dziwi mnie, że muszę tłumaczyć tak oczywiste sprawy - wydawało mi się, że
                                        > każdy w ten sposób czyta teksty popularnonaukowe.

                                        No tak - czyli należysz do tej grupy ludzi, którzy święcie wierzą w reklamy,
                                        ponieważ są:
                                        a) przekonujące
                                        b) przystępne
                                        c) krytycznie uzasadnione ("nasz produkt jest wiodący na rynku ergo najlepszy")
                                        d) jakościowo uzasadnione ("Instytut XX zaleca stosowanie...")
                                        e) miarodajne
                                        f) oczywiście prawdziwe.

                                        Gratuluję niezwykłego poziomu "samodzielnego myślenia".

                                        > A ja mogę napisać, że wiele wskazuje na niepokojące tendencje. I co - nie
                                        > czujesz, że to jałowa dyskusja?

                                        Podyskutować zawsze można, ale granica polemizowania została już dawno
                                        przekroczona - "winny jest człowiek i już"!

                                        > Do rzeczy - jest klimatologia nauką czy nie? Ma prawo szukać, sprawdzać,
                                        > budować teorie i mylić się, czy nie?

                                        Oczywiście. Ale zwracam uwagę na okoliczność, iż jedna z teorii klimatycznych
                                        służy do terroryzowania całego świata.

                                        > Moim zdaniem nie to jest przyczyną. Słyszałeś o regulacji rzek i ich
                                        skutkach?
                                        > Wystarczyło 30 lat - dużo?

                                        Na co wystarczyło?

                                        > No widzisz - my, wykształceni ludzie, już tak mamy: niedouczony prymityw może
                                        > nie zrozumieć, o czym mówimy.

                                        Pomyłka - miałem osobistą guwernantkę. Rodzina nie dopuściła, by "wykształceni
                                        ludzie" mącili mi w głowie bredniami, w które wierzą, ponieważ poza nieubłaganą
                                        koniecznością "decyzji" nic innego nie potrafią.
                                        • masaker Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 15.01.03, 09:59
                                          Gość portalu: luka napisał(a):

                                          > Jeżeli na drodze są dwie klapy, z których jedna kryje wilczy dół, to nie
                                          > włażę na jedną z nich tylko dlatego, że wydaje mi się, iż ta jest właściwa;
                                          > to metoda rozbrajania bomb z amerykańskich filmów. W tym przypadku żadnej
                                          > tam decyzji nie musisz podejmować. Równie dobrze mógłbyś oświadczyć, iż
                                          > podejmujesz decyzję: "Teoria Wielkiego Wybuchu jest bardziej prawdziwa od
                                          > Teorii Kwantowej", choć chyba zgodzisz się, że to czcza gadanina.
                                          > Przy okazji - na podstawie niewiadomej to możesz sobie co najwyżej zagrać w
                                          > lotto, a nie przesądzać ile jest planet zamieszkałych przez istoty rozumne
                                          > we wszechświecie.

                                          Nie muszę wybierać pomiędzy teorią Wielkiego Wybuchu a mechaniką kwantową, bo
                                          one się nie wykluczają. Natomiast to, czy klimat się schładza, czy ogrzewa, to
                                          wybór rozłączny. Poucz się trochę logiki - bardzo się przydaje w życiu.
                                          Staram ci się wytłumaczyć, że mając pewien zasób wiedzy na dany temat (wiedzy
                                          popularnonaukowej) mogę sobie wyrobić swój pogląd na niektóre zagadnienia, np.
                                          uważam, że Ziemia nie jest płaskim dyskiem.
                                          Kiedy jedno zjawisko tłumaczą dwie różne teorie, a ja nie mam możliwości
                                          samodzielnego sprawdzenia prawdziwości żadnej z nich, muszę samodzielnie
                                          ocenić, która z nich przekonuje mnie bardziej i którą ja będę uważał za zgodną
                                          z rzeczywistością. Choć mogę się mylić.
                                          Nie ma to nic wspólnego z wilczymi dołami, bo w ich przypadku mogę uchylić
                                          pokrywę jamy i zajrzeć do środka - mam narzędzie badawcze. Dotarło cokolwiek?

                                          > Jeżeli chcesz się wysławiać precyzyjnie powinieneś dbać najpierw o logikę, a
                                          > dopiero potem dopieszczać zdania, dresiarzu stylistyczny.

                                          Ty nie dbasz ani o jedno, ani o drugie.

                                          > > Gdybym chciał wskazać na związek przyczynowo-skutkowy obu zdarzeń,
                                          > > napisałbym: "(...) ocieplenie klimatu w następstwie działania człowieka
                                          > > (...)" itd.
                                          >
                                          > Byłaby to nieprawda, co sam przecież wcześniej podkreśliłeś. Kulawe zdanie
                                          > Ci się napisało i tyle.

                                          Rany, koleś, aleś ty tępy! Tłumaczę ci, jak bym w zdaniu wprowadził swoje
                                          przekonanie o związku przyczynowo-skutkowym, ale widzę, że to za trudny dla
                                          ciebie temat. Ty nie jesteś w stanie pojąć owego intelektualnego Mount
                                          Everestu, jakim jest prezentacja przykładu. Chyba naprawdę nie ukończyłeś
                                          nawet podstawówki.

                                          > Nienaturalna jest umiejętność obsługi komputera. Tyle, że nic akurat z tego
                                          > nie wynika.

                                          Zgadza się. A co - wszystko musi być w życiu naturalne? No i nie
                                          odpowiedziałeś mi: czy zjawisko o przyczynie naturalnej może mieć finał
                                          nienaturalny (ręką człowieka)?

                                          > Sprecyzuję: czy jabłko zjedzone przez człowieka lub zwierzę jest mniej czy
                                          > bardziej naturalne od zgniłka pod drzewem?

                                          Zarówno proces gnicia, jak i trawienia przez człowieka, jest naturalny.
                                          Odpowiedź brzmi: tak samo.

                                          > Mowa o zmianach klimatycznych i potencjalnym wpływie na nie człowieka - co
                                          > oznacza, że Ci się skala rozjechała.

                                          Nic mi się nie rozjechało - próbuję ci wbić do łba, że skoro mały (dla
                                          człowieka) wirus może go rozłożyć na amen (dosłownie, np. HIV), to nie można
                                          wykluczyć, że mały (w skali geologicznej) człowiek może zniszczyć Ziemię.
                                          Wiem, że zdanie było długie, ale spróbuj chociaż je zrozumieć.

                                          > No tak - czyli należysz do tej grupy ludzi, którzy święcie wierzą w reklamy,
                                          > ponieważ są:
                                          > a) przekonujące
                                          > b) przystępne
                                          > c) krytycznie uzasadnione ("nasz produkt jest wiodący na rynku ergo
                                          > najlepszy")
                                          > d) jakościowo uzasadnione ("Instytut XX zaleca stosowanie...")
                                          > e) miarodajne
                                          > f) oczywiście prawdziwe.
                                          > Gratuluję niezwykłego poziomu "samodzielnego myślenia".

                                          Nie da się z tobą dyskutować. Jesteś przerażająco tępym kolesiem, który nie
                                          rozumie tego, że ktoś może samodzielnie ocenić cudzy tekst popularnonaukowy.
                                          Wyjaśniam ci: nie oceniam w ten sposób reklam, a to, że podałeś taki przykład,
                                          najlepiej świadczy o twoim intelekcie. Być może dla ciebie zrozumienie reklamy
                                          to wszystko, na co cię stać, ale są ludzie, którzy takimi pierdołami się w
                                          ogóle nie zajmują.
                                          PS. pkt "f" dodałeś już sam od siebie, aby nagiąć rzeczywistość do twojej
                                          opinii o mnie (bo nie twierdziłem, że odnajduję w tekstach oczywiste
                                          prawdziwości). Dowodzi to twojej mierności intelektualnej i miałkości
                                          przemyśleń. Pewnie ty, kiedy już ci zdarzy się przeczytać coś więcej niż
                                          ogłoszenie w gazecie, nie zastanawiasz się, czy przeczytany tekst był
                                          przekonujący, jak był napisany, jakiej użyto argumentacji itp. Po prostu
                                          bezmyślnie go czytasz i potem klepiesz dyrdymały w Internecie.

                                          > Podyskutować zawsze można, ale granica polemizowania została już dawno
                                          > przekroczona - "winny jest człowiek i już"!

                                          I zaraz pewnie dodasz, że ja tak powiedziałem i nie dopuszczam innego
                                          rozwiązania.

                                          > Oczywiście. Ale zwracam uwagę na okoliczność, iż jedna z teorii
                                          > klimatycznych służy do terroryzowania całego świata.

                                          Ja się nie czuję sterroryzowany przez jakąkolwiek teorię, ale skoro takie są
                                          twoje odczucia, to ci współczuję.

                                          > > Moim zdaniem nie to jest przyczyną. Słyszałeś o regulacji rzek i ich
                                          > > skutkach?
                                          > > Wystarczyło 30 lat - dużo?
                                          >
                                          > Na co wystarczyło?

                                          Na skutki - przeczytaj jeszcze raz moje zdanie.

                                          > Pomyłka - miałem osobistą guwernantkę.

                                          Widocznie wybór padł na niewłaściwą osobę.

                                          > Rodzina nie dopuściła, by "wykształceni ludzie" mącili mi w głowie
                                          > bredniami, w które wierzą, ponieważ poza nieubłaganą koniecznością "decyzji"
                                          > nic innego nie potrafią.

                                          Bardzo ci współczuję, że urodziłeś się akurat w takiej rodzinie, która
                                          panicznie boi się szkoły i wszystkich bardziej zorganizowanych form
                                          kształcenia. Rzeczywiście, udało im się nie dopuścić do tego, abyś liznął choś
                                          odrobiny wiedzy.
                                          Ale czym się zajmujesz teraz, drogi luko, jakich to sięgasz szczytów kariery
                                          dzięki swojej guwernantce?
                                          • masaker PS. 15.01.03, 10:00
                                            Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale u mnie, w Warsiafce, jest teraz ok. +10 st. C.
                                            Sporo jak na zimę stulecia.
                                            • Gość: luka Re: PS. IP: *.k.mcnet.pl 15.01.03, 12:11
                                              masaker napisał:

                                              > Nie wiem, gdzie mieszkasz, ale u mnie, w Warsiafce, jest teraz ok. +10 st. C.
                                              > Sporo jak na zimę stulecia.

                                              Dwa dni temu -25 st. nie wydawało Ci się nieco za mało jak na permamentne lato?
                                              • masaker Re: PS. 15.01.03, 12:21
                                                Gość portalu: luka napisał(a):

                                                > Dwa dni temu -25 st. nie wydawało Ci się nieco za mało jak na permamentne
                                                > lato?

                                                Dwa dni temu było akurat +3 st. C. Nie twierdzę, że trwa permanentne lato.
                                                • Gość: luka Re: PS. IP: *.k.mcnet.pl 15.01.03, 12:36
                                                  masaker napisał:

                                                  > Gość portalu: luka napisał(a):
                                                  >
                                                  > > Dwa dni temu -25 st. nie wydawało Ci się nieco za mało jak na permamentne
                                                  > > lato?
                                                  >
                                                  > Dwa dni temu było akurat +3 st. C. Nie twierdzę, że trwa permanentne lato.

                                                  Gdzie napisałem, że dwa dni temu było -25 stopni, analfabeto?
                                                  • masaker Re: PS. 15.01.03, 14:28
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > Gdzie napisałem, że dwa dni temu było -25 stopni, analfabeto?

                                                    O kurwa, ale mistejk w rzeczy samej.

                                                    Kiedy ja twierdziłem, że -25 st. C to upał? Naprawdę uważam, że gdyby tak
                                                    chociaż wziąć średnią temp. za styczeń i porównać ją z danymi z poprzednich
                                                    lat, miałoby to więcej sensu niż licytowanie się, ile było w Suwałkach
                                                    ostatniej nocy. Tak samo moja uwaga, że teraz jest +10 st. C dowodzi tylko
                                                    tego, że dziś jest cieplej niż wczoraj, choć w porównaniu z czerwcem jest
                                                    chłodno.
                                                  • Gość: luka Re: PS. IP: *.k.mcnet.pl 15.01.03, 15:42
                                                    masaker napisał:

                                                    > Naprawdę uważam, że gdyby tak
                                                    > chociaż wziąć średnią temp. za styczeń i porównać ją z danymi z poprzednich
                                                    > lat, miałoby to więcej sensu niż licytowanie się, ile było w Suwałkach
                                                    > ostatniej nocy.

                                                    Z ilu poprzednich lat? 10? 200? 1000000?
                                                    Nikt nie licytuje temperatur. To jedynie zobrazowanie, że klimat nie ma
                                                    najmniejszego zamiaru dostosować się do kasandrycznych gróźb ekoterrorystów.
                                                  • masaker Re: PS. 15.01.03, 16:04
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > Z ilu poprzednich lat? 10? 200? 1000000?

                                                    Zwłaszcza ostatnie pytanie było bardzo sensowne. Może z 30 wystarczy? Chodzi
                                                    mi o co innego - rzucanie haseł typu: "Wczoraj w Suwałkach -30 st. c!
                                                    Ocieplenie klimatu to kłamstwo! Wiwat wieczna zima!" ma niewiele sensu, to, co
                                                    proponuję ma sensu trochę więcej, choć każdy może stwierdzić, że to za mało i
                                                    należy wziąć pod lupę ostatnie 1000000 lat. To bierz się do roboty.

                                                    > Nikt nie licytuje temperatur. To jedynie zobrazowanie, że klimat nie ma
                                                    > najmniejszego zamiaru dostosować się do kasandrycznych gróźb ekoterrorystów.

                                                    Zapytam na poważnie - ty naprawdę czujesz się terroryzowany?
                                                  • xiazeluka Re: PS. 15.01.03, 16:39
                                                    masaker napisał:

                                                    > Chodzi
                                                    > mi o co innego - rzucanie haseł typu: "Wczoraj w Suwałkach -30 st. c!
                                                    > Ocieplenie klimatu to kłamstwo! Wiwat wieczna zima!" ma niewiele sensu, to,
                                                    co
                                                    > proponuję ma sensu trochę więcej, choć każdy może stwierdzić, że to za mało i
                                                    > należy wziąć pod lupę ostatnie 1000000 lat. To bierz się do roboty.

                                                    Ja bardzo lubię ciepło i nie znoszę dlatego zimy.
                                                    A Ty z uporem nadal nie potrafisz zrozumieć, dlaczego w amerykańskich filmach
                                                    stosuje się receptę Hitchcocka.

                                                    > Zapytam na poważnie - ty naprawdę czujesz się terroryzowany?

                                                    Ja też spytam poważnie - z jakiej planety nadajesz?
                                                  • masaker Re: PS. 16.01.03, 09:11
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > Ja bardzo lubię ciepło i nie znoszę dlatego zimy.

                                                    Ja lubię zimę, ale jak temp. spada poniżej -10 st. C lubię ją mniej.

                                                    > A Ty z uporem nadal nie potrafisz zrozumieć, dlaczego w amerykańskich
                                                    > filmach stosuje się receptę Hitchcocka.

                                                    Ale dyskusja o klimacie to nie jest film Hitchcocka, tu nie musi być suspensu.
                                                    Czyżbyś się rozemocjonował, zapomniał, że to tylko rozrywka intelektualna?

                                                    > > Zapytam na poważnie - ty naprawdę czujesz się terroryzowany?
                                                    >
                                                    > Ja też spytam poważnie - z jakiej planety nadajesz?

                                                    Ale odpowiedz na pytanie - czy naprawdę czujesz się terroryzowany?
                                                  • xiazeluka Re: PS. 16.01.03, 09:19
                                                    masaker napisał:

                                                    > Ale dyskusja o klimacie to nie jest film Hitchcocka, tu nie musi być
                                                    suspensu.
                                                    > Czyżbyś się rozemocjonował, zapomniał, że to tylko rozrywka intelektualna?

                                                    Akurat nie o tę receptę mi chodziło. Przypomnij sobie, o co pytałeś a propos
                                                    Suwałek.

                                                    > Ale odpowiedz na pytanie - czy naprawdę czujesz się terroryzowany?

                                                    Oczywiście, że tak. Pod naciskiem zielonych faszystów nie mogę np. kupić sobie
                                                    lodówki z freonem.
                                                  • masaker Re: PS. 16.01.03, 09:13
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > Ja bardzo lubię ciepło i nie znoszę dlatego zimy.

                                                    Ja lubię zimę, ale jak temp. spada poniżej -10 st. C lubię ją mniej.

                                                    > A Ty z uporem nadal nie potrafisz zrozumieć, dlaczego w amerykańskich
                                                    > filmach stosuje się receptę Hitchcocka.

                                                    Ale dyskusja o klimacie to nie jest film Hitchcocka, tu nie musi być suspensu.
                                                    Czyżbyś się rozemocjonował, zapomniał, że to tylko rozrywka intelektualna?

                                                    > > Zapytam na poważnie - ty naprawdę czujesz się terroryzowany?
                                                    >
                                                    > Ja też spytam poważnie - z jakiej planety nadajesz?

                                                    Ale odpowiedz na pytanie - czy naprawdę czujesz się terroryzowany?
                                                  • Gość: siedem przysiaglbym, ze IP: 213.216.66.* 20.01.03, 07:35
                                                    juz pisałem w tym watku. jakos siebie nie widze. pytam: maszkaron,
                                                    podpierdoliłeś mnie adminowi?

                                                    5040
                                                  • Gość: siedem aaaaaaaaaaaa, to kolejna nowinka IP: 213.216.66.* 20.01.03, 07:37
                                                    techniczna w "szabasówie" pt "dzielenie watków na sto"

                                                    5040
                                                  • masaker Re: aaaaaaaaaaaa, to kolejna nowinka 20.01.03, 09:07
                                                    Gość portalu: siedem napisał(a):

                                                    > techniczna w "szabasówie" pt "dzielenie watków na sto"

                                                    Ach, a ty, biedaku, już widziałeś siebie jako ofiarę zmowy owej "szabasówy" i
                                                    mnie. Jakiż pokraczny musi być świat twojego umysłu.
                                                  • Gość: siedem Re: aaaaaaaaaaaa, to kolejna nowinka IP: 213.216.66.* 20.01.03, 09:18
                                                    masaker napisał:

                                                    > Gość portalu: siedem napisał(a):
                                                    >
                                                    > > techniczna w "szabasówie" pt "dzielenie watków na sto"
                                                    >
                                                    > Ach, a ty, biedaku, już widziałeś siebie jako ofiarę zmowy owej "szabasówy" i
                                                    > mnie. Jakiż pokraczny musi być świat twojego umysłu.

                                                    przywitałbym cie tradycyjnym noworocznym "spierdalaj" ale po co jeszcze sie
                                                    ucieszysz ze masz racje.

                                                    5040
                                                  • masaker Re: aaaaaaaaaaaa, to kolejna nowinka 20.01.03, 11:09
                                                    Gość portalu: siedem napisał(a):

                                                    > przywitałbym cie tradycyjnym noworocznym "spierdalaj" ale po co jeszcze sie
                                                    > ucieszysz ze masz racje.

                                                    Bardzo ciekawe z punktu widzenia logiki powiązanie wulgaryzmu i kwestii
                                                    słuszności czyjegoś zdania.
                                          • xiazeluka Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 15.01.03, 10:56
                                            masaker napisał:

                                            > Nie muszę wybierać pomiędzy teorią Wielkiego Wybuchu a mechaniką kwantową, bo
                                            > one się nie wykluczają.

                                            Kwantową teorią powstania świata, a nie mechaniką, analfabeto, w dodatku się
                                            jednak wykluczają. Słuszność masz jedynie w tym, że istotnie nie ma
                                            konieczności wybierania - tyle że wniosek wyprowadzony jest na opak.

                                            > Natomiast to, czy klimat się schładza, czy ogrzewa, to
                                            > wybór rozłączny. Poucz się trochę logiki - bardzo się przydaje w życiu.

                                            Skąd wiesz co to logika, skoro słowa "teoria" i "mechanika" są dla Ciebie
                                            tożsame?

                                            > Staram ci się wytłumaczyć, że mając pewien zasób wiedzy na dany temat (wiedzy
                                            > popularnonaukowej) mogę sobie wyrobić swój pogląd na niektóre zagadnienia,
                                            np. uważam, że Ziemia nie jest płaskim dyskiem.

                                            Zgadza się, ale nadal nie widać tu żadnej przyczyny, dla której musiałbyś
                                            podejmować w tej sprawie jakąś "decyzję". Masz własny osąd - i dobrze. Mnie
                                            tylko ciekawi, na jakiej podstawie opinię sobie wyrobiłeś.

                                            > Nie ma to nic wspólnego z wilczymi dołami, bo w ich przypadku mogę uchylić
                                            > pokrywę jamy i zajrzeć do środka - mam narzędzie badawcze. Dotarło cokolwiek?

                                            A dociera do Ciebie, że kwestionuję nieubłaganą konieczność, jak żeś to
                                            określił, przymusu podejmowania decyzji na podstawie niewiadomych? Nie trzeba
                                            nigdzie zaglądać, można doły ominąć bokiem - Ty jednak postanowiłeś zaryzykować
                                            i iść prosto jak ruski saper.

                                            > Ty nie dbasz ani o jedno, ani o drugie.

                                            Zazdrość przebija przez te rozpaczliwe żale.

                                            > Rany, koleś, aleś ty tępy! Tłumaczę ci, jak bym w zdaniu wprowadził swoje
                                            > przekonanie o związku przyczynowo-skutkowym, ale widzę, że to za trudny dla
                                            > ciebie temat. Ty nie jesteś w stanie pojąć owego intelektualnego Mount
                                            > Everestu, jakim jest prezentacja przykładu. Chyba naprawdę nie ukończyłeś
                                            > nawet podstawówki.

                                            Nie interesuje mnie co byś napisał, tylko to, co już popełniłeś. Człowieka
                                            osądza się po czynach, a nie potencjalnych mozliwościach. Przedmiotem dyskusji
                                            był zastosowany przez Ciebie kwantyfikator, a nie projekty pisarskie.

                                            > Zgadza się. A co - wszystko musi być w życiu naturalne? No i nie
                                            > odpowiedziałeś mi: czy zjawisko o przyczynie naturalnej może mieć finał
                                            > nienaturalny (ręką człowieka)?

                                            Może - i co z tego?
                                            A propos - lubisz z namaszczeniem stawiać kropki nad "i", prawda?

                                            > Zarówno proces gnicia, jak i trawienia przez człowieka, jest naturalny.
                                            > Odpowiedź brzmi: tak samo.

                                            Mój Wybitny Logiku, pytanie odnosiło się do stanu jabłka, a nie układu
                                            trawiennego człowieka.
                                            Popróbujmy jednak wyćwiczyc nieco Twój umysł - postaraj się jeszcze kilka razy
                                            przeczytać pytanie. Tak na początek. Potem potrenujemy rozumienie
                                            odsylabizowanych wyrazów.

                                            > Nic mi się nie rozjechało - próbuję ci wbić do łba, że skoro mały (dla
                                            > człowieka) wirus może go rozłożyć na amen (dosłownie, np. HIV), to nie można
                                            > wykluczyć, że mały (w skali geologicznej) człowiek może zniszczyć Ziemię.
                                            > Wiem, że zdanie było długie, ale spróbuj chociaż je zrozumieć.

                                            Długie i niezbyt mądre. Ekstrapolujmy dalej - skoro wirus może powalić
                                            wielokrotnie większego od siebie człowieka, to może i potrafi spowodować rozpad
                                            Ziemi? No i w drugą stronę - skoro coś małego może zniszczyć coś dużego, to
                                            uzasadnione jest twierdzenie, że coś większego tym bardziej może zdemolować coś
                                            mniejszego, a więc Ziemia człowieka i wirusa. Boisz się już?

                                            Co do dziecinnego meritum - oczywiście, człowiek kiedyś z pewnością będzie mógł
                                            zniszczyć planetę za pomocą odpowiednio dużej bomby. Problem w tym, że jej
                                            jeszcze nie ma, a jego działalność przemysłowa trwa zbyt krótko, by prorokować
                                            rychłą Zagładę. Przyznałeś przecież, że to skala tysięcy lat, a nie dwóch
                                            wieków.
                                            Skala się jednak rozjechała, jak to u osoby, która nie potrafi oddzielić faktów
                                            od prognoz czy wyobrażeń.

                                            > Nie da się z tobą dyskutować. Jesteś przerażająco tępym kolesiem, który nie
                                            > rozumie tego, że ktoś może samodzielnie ocenić cudzy tekst popularnonaukowy.

                                            Przy jednocześnie deklarowanej ignorancji w temacie. Dziekuję za potwierdzenie
                                            podejrzenia.
                                            A propos, którym reklamom wierzysz najbardziej?

                                            > Wyjaśniam ci: nie oceniam w ten sposób reklam, a to, że podałeś taki
                                            przykład, najlepiej świadczy o twoim intelekcie.

                                            O Twoim świadczy powyższe zdanie, w którym sensu nie ma za grosz. Post hoc,
                                            ergo propter hoc.

                                            > Być może dla ciebie zrozumienie reklamy
                                            > to wszystko, na co cię stać, ale są ludzie, którzy takimi pierdołami się w
                                            > ogóle nie zajmują.

                                            Teraz powinieneś mi podziękować za to, że zdiagnozowałem jednak u Ciebie umysł
                                            reklamochłonny. Nie zdawałeś sobie z tego sprawy, prawda? Nie dziękuj. Zrobiłem
                                            to dla idei.

                                            > PS. pkt "f" dodałeś już sam od siebie, aby nagiąć rzeczywistość do twojej
                                            > opinii o mnie (bo nie twierdziłem, że odnajduję w tekstach oczywiste
                                            > prawdziwości). Dowodzi to twojej mierności intelektualnej i miałkości
                                            > przemyśleń.

                                            Mój drogi, punkt "f" dodałem w charakterze oczywistego podsumowania
                                            wyjaśniającego, dlaczego reklamie ulegasz, podobnie jak sponsorowanym spotom
                                            szklarnianych ekouczonych. Jeżeli nie rozumiesz co to jest podsumowanie, to
                                            przestań stawiać kropki na końcu zdań.

                                            > Pewnie ty, kiedy już ci zdarzy się przeczytać coś więcej niż
                                            > ogłoszenie w gazecie, nie zastanawiasz się, czy przeczytany tekst był
                                            > przekonujący, jak był napisany, jakiej użyto argumentacji itp. Po prostu
                                            > bezmyślnie go czytasz i potem klepiesz dyrdymały w Internecie.

                                            Powyższy akapit jest sprzeczny z poprzednim - najpierw masz pretensję
                                            o "dodawanie od siebie", teraz dla odmiany piszesz cos dokładnie przeciwnego,
                                            specu od logiki. Jesteś kobietą w okresie menstruacji?

                                            > I zaraz pewnie dodasz, że ja tak powiedziałem i nie dopuszczam innego
                                            > rozwiązania.

                                            Sam wiem, co należy pisać. Nieudolni pomagierzy nie są mi do niczego potrzebni.

                                            > Ja się nie czuję sterroryzowany przez jakąkolwiek teorię, ale skoro takie są
                                            > twoje odczucia, to ci współczuję.

                                            Reklamochłonie, twierdzisz poważnie, że obie teorie - ocieplenia i oziębienia
                                            klimatu - są przedstawiane równie często, równie obiektywnie, bez faworyzowania
                                            żadnej z nich? Że obie traktowane są tak samo przez umowy międzynarodowe?

                                            > Na skutki - przeczytaj jeszcze raz moje zdanie.

                                            Spytam jeszcze raz, ale powoli: jakie to skutki?

                                            > Widocznie wybór padł na niewłaściwą osobę.

                                            Właściwą - m.in. dzięki niej jestem mądrzejszy od Ciebie.

                                            > Bardzo ci współczuję, że urodziłeś się akurat w takiej rodzinie, która
                                            > panicznie boi się szkoły i wszystkich bardziej zorganizowanych form
                                            > kształcenia. Rzeczywiście, udało im się nie dopuścić do tego, abyś liznął
                                            choś odrobiny wiedzy.

                                            Znowu nielogiczności - uniknięcie "zorganizowanych form kształcenia" nie jest
                                            tożsame z brakiem wiedzy. Przeciwnie nawet - indywidualne nauczanie jest
                                            dokładniejsze, pełniejsze, ma lepszą jakość, co dla absolwenta państwowego
                                            kołchozu jest zapewne szokujące.

                                            > Ale czym się zajmujesz teraz, drogi luko, jakich to sięgasz szczytów kariery
                                            > dzięki swojej guwernantce?

                                            Zarabianiem kasy i dyscyplinowaniem przeróżnych głupców na Forum Juden Zeitung.
                                            Ostatnio wziąłem pod buta jakąś zniewieściałą masakrę.
                                            • masaker Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 15.01.03, 14:16
                                              xiazeluka napisał:

                                              ) Kwantową teorią powstania świata, a nie mechaniką, analfabeto, w dodatku się
                                              ) jednak wykluczają. Słuszność masz jedynie w tym, że istotnie nie ma
                                              ) konieczności wybierania - tyle że wniosek wyprowadzony jest na opak.
                                              ) Skąd wiesz co to logika, skoro słowa "teoria" i "mechanika" są dla Ciebie
                                              ) tożsame?

                                              Biję się w piersi - nie słyszałem o kwantowej teorii powstania świata, dlatego
                                              zmieniłem ją na mechanikę.
                                              Daj w skrócie tę kwantową albo chociaż namiar na źródło.

                                              ) Zgadza się, ale nadal nie widać tu żadnej przyczyny, dla której musiałbyś
                                              ) podejmować w tej sprawie jakąś "decyzję". Masz własny osąd - i dobrze. Mnie
                                              ) tylko ciekawi, na jakiej podstawie opinię sobie wyrobiłeś.
                                              ) A dociera do Ciebie, że kwestionuję nieubłaganą konieczność, jak żeś to
                                              ) określił, przymusu podejmowania decyzji na podstawie niewiadomych?

                                              Okay - niech będzie osąd, a nie decyzja. Odwołałem się do procesu podejmowania
                                              decyzji, bo uważam, że w życiu bardzo często podejmuje się decyzje bez 100%
                                              znajomości i rozumienia wszystkich okoliczności. Uważam, że jest to pewna
                                              analogia. Powiedz szczerze - kiedy decydujesz o czymś (np. o zmianie pracy),
                                              to zawsze wiesz z góry wszystko? Tzn. czy znasz wszystkie konsekwencje swojej
                                              decyzji i znasz dokładnie wszystkie jej plusy i minusy?

                                              ) Nie trzeba nigdzie zaglądać, można doły ominąć bokiem - Ty jednak
                                              ) postanowiłeś zaryzykować i iść prosto jak ruski saper.

                                              Problem stworzyłeś ty - podając kretyński przykład. Leząc na minę ryzykuję
                                              życie. Kiedy stwierdzam, że przekonuje mnie teoria głosząca ocieplanie się
                                              klimatu, mogę spokojnie żyć dalej, a co więcej - z czasem zmienić zdanie,
                                              jeżeli okaże się, że bardziej przekonujące badania wykażą przeciwieństwo tej
                                              teorii. Różnica polega na tym, że gadając z tobą o klimacie nie ryzykuję ani
                                              zdrowiem, ani życiem, nawet jeśli przedstawisz dowody na to, że klimat się
                                              oziębia.

                                              ) ) Ty nie dbasz ani o jedno, ani o drugie.
                                              )
                                              ) Zazdrość przebija przez te rozpaczliwe żale.

                                              Zazdrość? Chyba z twojej strony.

                                              ) Nie interesuje mnie co byś napisał, tylko to, co już popełniłeś. Człowieka
                                              ) osądza się po czynach, a nie potencjalnych mozliwościach.
                                              ) Przedmiotem dyskusji był zastosowany przez Ciebie kwantyfikator, a nie
                                              ) projekty pisarskie.

                                              Niestety, dla ciebie spójnik "i" oznacza następstwo logiczne albo przyczynowo-
                                              skutkowe. Jednak licz się z tym, że trudno będzie ci przebić się z tą teorią.

                                              ) ) Zgadza się. A co - wszystko musi być w życiu naturalne? No i nie
                                              ) ) odpowiedziałeś mi: czy zjawisko o przyczynie naturalnej może mieć finał
                                              ) ) nienaturalny (ręką człowieka)?
                                              )
                                              ) Może - i co z tego?
                                              ) A propos - lubisz z namaszczeniem stawiać kropki nad "i", prawda?

                                              To nie jest kwestia stawiania kropki nad "i". Z twoich dotychczasowych
                                              wypowiedzi wywnioskowałem, że istotne jest dla ciebie rozróżnienie naturalnego
                                              od nienaturalnego, co mnie zaciekawiło. Liczyłem na podjęcie tego tematu.

                                              ) ) Zarówno proces gnicia, jak i trawienia przez człowieka, jest naturalny.
                                              ) ) Odpowiedź brzmi: tak samo.
                                              )
                                              ) Mój Wybitny Logiku, pytanie odnosiło się do stanu jabłka, a nie układu
                                              ) trawiennego człowieka.
                                              ) Popróbujmy jednak wyćwiczyc nieco Twój umysł - postaraj się jeszcze kilka
                                              ) razy przeczytać pytanie. Tak na początek. Potem potrenujemy rozumienie
                                              ) odsylabizowanych wyrazów.

                                              Mój ty sylabku, nie przypuszczałem, że możesz pytać o stan jabłka, bo
                                              odpowiedź wydaje się oczywista. Jabłko zgniłe jest naturalne i jabłko
                                              przetrawione jest naturalne (choć powstaje pytanie, w którym momencie
                                              przestaje być ono jabłkiem w sensie nie tylko potocznym, ale i biologicznym).

                                              ) Długie i niezbyt mądre.

                                              Po prostu niewiele zrozumiałeś.

                                              ) Ekstrapolujmy dalej - skoro wirus może powalić wielokrotnie większego od
                                              ) siebie człowieka, to może i potrafi spowodować rozpad Ziemi?

                                              Pewnie nie. A wiesz dlaczego? Z tych samych przyczyn, dla których zupę jesz
                                              łyżką, a nos wycierasz chusteczką. Twoje pytanie jest po prostu głupie. Choć
                                              uwzględniając teorię chaosu (zwłaszcza w jej bardzo popularnonaukowej wersji)
                                              niczego wykluczyć się nie da.

                                              ) No i w drugą stronę - skoro coś małego może zniszczyć coś dużego, to
                                              ) uzasadnione jest twierdzenie, że coś większego tym bardziej może zdemolować
                                              ) coś mniejszego, a więc Ziemia człowieka i wirusa. Boisz się już?

                                              Nie. To nie ja zacząłem od tego, że człowiek nic nie znaczy w skali
                                              geologicznej i kosmicznej, dlatego nie ma wpływu na losy Ziemi.
                                              UWAGA! Powyższe zdanie stanowi pośrednie przytoczenie cudzych poglądów, a
                                              jednocześnie jest zdaniem, w którym mamy do czynienia z następstwem
                                              przyczynowo-skutkowym (słowo "dlatego") - porównaj to z moją wypowiedzią z
                                              użyciem spójnika "i". Spróbuj wyciągnąć wnioski. Odpowiedź uzasadnij.

                                              ) Co do dziecinnego meritum - oczywiście, człowiek kiedyś z pewnością będzie
                                              ) mógł zniszczyć planetę za pomocą odpowiednio dużej bomby. Problem w tym, że
                                              ) jej jeszcze nie ma, a jego działalność przemysłowa trwa zbyt krótko, by
                                              ) prorokować rychłą Zagładę.

                                              I w ten cudowny sposób autorytarnie przekazujesz mi swój pogląd, że prawda
                                              jest jedna i tylko ty ją znasz. Wyniki badań naukowych to tylko histeryczny
                                              wrzask - jedynie xl zna PRAWDĘ: człowiek nie oddziałuje swoją działalnością
                                              przemysłową negatywnie na środowisko w stopniu powodującym istotne zmiany
                                              klimatyczne. W głębi ducha ty wierzysz w to, co wierzysz, i nie interesuje
                                              cię, że prawda może być inna. Przecież to ty masz monopol na prawdę.

                                              ) Przyznałeś przecież, że to skala tysięcy lat, a nie dwóch wieków.
                                              ) Skala się jednak rozjechała, jak to u osoby, która nie potrafi oddzielić
                                              ) faktów od prognoz czy wyobrażeń.

                                              Pisząc o skali miałem na myśli zainteresowanie człowieka ewentualnymi zmianami
                                              klimatu (i ewentualnym przyczynieniem się do tego człowieka), ponieważ dla
                                              człowieka 100-200 lat to sporo. Jeżeliby się okazało, że np. zmiana klimatu
                                              zagraża istnieniu naszej cywilizacji i znamy przyczyny tych zmian, to możemy
                                              im przeciwdziałać. Co w żadnym stopniu nie zmienia tego, że za 30 tys. lat
                                              może się okazać, że nasze obecne średnie 15 st. C to zima, bo za 30 tys. lat
                                              średnia temp. to będzie 35 st. C, a człowieka już dawno nie będzie.
                                              W skrócie: dla człowieka 100-200 lat to dużo, dla Ziemi - nic. Ale to nie
                                              znaczy, że w ciągu 100 lat nie można zmienić klimatu Ziemi w stopniu
                                              zagrażającym ludzkiej cywilizacji. Dotarło? Prościej już się nie da.

                                              ) Przy jednocześnie deklarowanej ignorancji w temacie. Dziekuję za
                                              ) potwierdzenie podejrzenia.
                                              ) A propos, którym reklamom wierzysz najbardziej?

                                              Słuchaj - to, że dla ciebie najwybitniejszą intelektualnie rozrywką jest
                                              oglądanie reklam, to już twój problem. Jeżeli jednak chcesz w ten
                                              zakamuflowany sposób dowiedzieć się, którego proszku do prania ma używać twoja
                                              matka do prania twoich brudnych gaci, to nie licz na moją pomoc.

                                              ) Teraz powinieneś mi podziękować za to, że zdiagnozowałem jednak u Ciebie
                                              ) umysł reklamochłonny. Nie zdawałeś sobie z tego sprawy, prawda? Nie dziękuj.
                                              ) Zrobiłem to dla idei.

                                              Bardzo charakterystyczne jest dla ciebie ogłaszanie co jakiś czas, że oto
                                              odkryłeś kolejną PRAWDĘ. Zupełnie nieistotne jest dla ciebie, czy ta
                                              twoja "prawda" jest prawdziwa, tobie wystarczy twoje dobre samopoczucie. Cóż,
                                              ludzie twojego pokroju już tak mają.

                                              ) Mój drogi, punkt "f" dodałem w charakterze oczywistego podsumowania
                                              ) wyjaśniającego, dlaczego reklamie ulegasz, podobnie jak sponsorowanym spotom
                                              ) szklarnianych ekouczonych. Jeżeli nie rozumiesz co to jest podsumowanie, to
                                              ) przestań stawiać kropki na końcu zdań.

                                              Spisek goni spisek, nie? Wyjaw wreszcie, kto sponsoruje ekouczonych? Jacy oni
                                              mieli być? Zielono-czerwoni?
                                              Przy okazji - widzę, że twoja TEORIA o moim zamiłowaniu do reklam bardzo ci
                                              przypadła do gustu. Ogłoś to w "Science" albo "Nature".

                                              ) Powyższy akapit jest sprzeczny z poprzednim - najpierw masz pretensję
                                              ) o "dodawanie od siebie", teraz
                                              • masaker cd. 15.01.03, 14:18
                                                xiazeluka napisał:

                                                > Powyższy akapit jest sprzeczny z poprzednim - najpierw masz pretensję
                                                > o "dodawanie od siebie", teraz dla odmiany piszesz cos dokładnie
                                                > przeciwnego, specu od logiki. Jesteś kobietą w okresie menstruacji?

                                                Zacytuj moją wypowiedź, w której mam do ciebie pretensję, że przemyślałeś
                                                jakiś tekst i interpretowałeś go po swojemu.

                                                > Sam wiem, co należy pisać. Nieudolni pomagierzy nie są mi do niczego
                                                > potrzebni.

                                                No chyba tylko mama czasem pomoże ci zawiązać sznurówki.

                                                > Reklamochłonie, twierdzisz poważnie, że obie teorie - ocieplenia i
                                                > oziębienia klimatu - są przedstawiane równie często, równie obiektywnie, bez
                                                > faworyzowania żadnej z nich? Że obie traktowane są tak samo przez umowy
                                                > międzynarodowe?

                                                Powiem tak - ja trafiłem na teksty "za" i "przeciw". Gówno mnie obchodzi, co
                                                myśli o tym większość i kto kogo faworyzuje. Przyznaję jednak, że nie śledzę
                                                na bieżąco omawianego zagadnienia, dlatego może się okazać, że teoria
                                                ocieplania się klimatu jest przesadnie promowana. Dla mnie nie oznacza to, że
                                                jest fałszywa, choć zgadzam się, że porząnej nauce szum medialny raczej
                                                szkodzi. Niemniej, czytałem, że średnia temp. Ziemi wzrosła w ciągu ostatnich
                                                parudziesięciu lat - zakładam, że dane nie są sfałszowane.

                                                > > Na skutki - przeczytaj jeszcze raz moje zdanie.
                                                >
                                                > Spytam jeszcze raz, ale powoli: jakie to skutki?

                                                Spece mówią, że między innymi chodzi o rozmiary powodzi nawiedzających te
                                                rejony, gdzie rzeki intensywnie regulowano. Ponadto wymienia się też ubożenie
                                                fauny i flory. Mało?

                                                > > Widocznie wybór padł na niewłaściwą osobę.
                                                >
                                                > Właściwą - m.in. dzięki niej jestem mądrzejszy od Ciebie.

                                                Tak, jasne. Guwernantka co tydzień powtarzała ci: "Luka, ucz się, bo w
                                                internecie czyha na ciebie zły masaker". Zabawne jest twoje przekonanie o
                                                poziomie twojej inteligencji, zwłaszcza wobec faktu, że wytłumaczenie ci
                                                czegokolwiek wymaga min. 3-krotnego powtórzenia.

                                                > Znowu nielogiczności - uniknięcie "zorganizowanych form kształcenia" nie
                                                > jest tożsame z brakiem wiedzy.

                                                W twoim przypadku akurat jest.

                                                > Przeciwnie nawet - indywidualne nauczanie jest dokładniejsze, pełniejsze, ma
                                                > lepszą jakość, co dla absolwenta państwowego kołchozu jest zapewne szokujące.
                                                > Zarabianiem kasy i dyscyplinowaniem przeróżnych głupców na Forum Juden
                                                > Zeitung.

                                                Cały czas czekałem, kiedy wyskoczysz ze swoją teorią spiskową. Czyli chodzi o
                                                Żydów - co za banał, zaiste godny menela spod budki z piwem.
                                                Zarabiasz kasę? No, daj trochę więcej szczegółów - kim jesteś? Prezesem
                                                zarządu jakiejś potężnej spółki? A może będziesz szczery i przyznasz się, że
                                                jesteś bezrobotnym ćwokiem, którego utrzymują rodzice i który zamiast szukać
                                                roboty wypisuje pierdoły na forum.

                                                > Ostatnio wziąłem pod buta jakąś zniewieściałą masakrę.

                                                Śmieszne zdanie. Mógłbym odpisać: ostatnio dałem do pocałowania moją owłosioną
                                                dupę męskiemu luce (te, xiąże, jakiego herbu jesteś? brązowy język?)
                                                • Gość: luka Re: cd. IP: *.k.mcnet.pl 15.01.03, 16:02
                                                  masaker napisał:

                                                  > Zacytuj moją wypowiedź, w której mam do ciebie pretensję, że przemyślałeś
                                                  > jakiś tekst i interpretowałeś go po swojemu.

                                                  " PS. pkt "f" dodałeś już sam od siebie, aby nagiąć rzeczywistość do twojej
                                                  opinii o mnie (bo nie twierdziłem, że odnajduję w tekstach oczywiste
                                                  prawdziwości). Dowodzi to twojej mierności intelektualnej i miałkości
                                                  przemyśleń."

                                                  Wystarczy?

                                                  > Przyznaję jednak, że nie śledzę
                                                  > na bieżąco omawianego zagadnienia, dlatego może się okazać, że teoria
                                                  > ocieplania się klimatu jest przesadnie promowana.

                                                  Czy to oznacza, że nie oglądasz telewizji, nie czytasz gazet, nie słuchasz
                                                  radia?

                                                  > Niemniej, czytałem, że średnia temp. Ziemi wzrosła w ciągu ostatnich
                                                  > parudziesięciu lat - zakładam, że dane nie są sfałszowane.

                                                  Wzrasta od XVII wieku. Nie uważasz, że to dowodzi, iż pomawianie człowieka o
                                                  przyczynienie się do tego stanu to przesada?

                                                  > Spece mówią, że między innymi chodzi o rozmiary powodzi nawiedzających te
                                                  > rejony, gdzie rzeki intensywnie regulowano. Ponadto wymienia się też ubożenie
                                                  > fauny i flory. Mało?

                                                  Co z tymi rozmiarami powodzi - są mniejsze czy większe i czy w tym coś złego?
                                                  Jak wybito tury to nastąpiło zubożenie, jak przywieziono do Australii króliki,
                                                  to nastąpiła rzecz przeciwna. Jednak ani brak turów ani nadreprezentacja
                                                  szaraków różnicy specjalnej nikomu nie robi.

                                                  > Tak, jasne. Guwernantka co tydzień powtarzała ci: "Luka, ucz się, bo w
                                                  > internecie czyha na ciebie zły masaker".

                                                  Prawie się zgadza. Mówiła: "...głupi masakra".

                                                  > Zabawne jest twoje przekonanie o
                                                  > poziomie twojej inteligencji, zwłaszcza wobec faktu, że wytłumaczenie ci
                                                  > czegokolwiek wymaga min. 3-krotnego powtórzenia.

                                                  Przyczyna leży w tym, iż nie potrafisz wystarczajaco sprawnie posługiwać się
                                                  polszczyzną. Na pierwszy rzut oka - koleś pisze po polsku; potem okazuje się, że
                                                  to jakaś gwara prostacko-traktorowa.

                                                  > W twoim przypadku akurat jest.

                                                  Logika precz, twierdzisz?

                                                  > Cały czas czekałem, kiedy wyskoczysz ze swoją teorią spiskową. Czyli chodzi o
                                                  > Żydów - co za banał, zaiste godny menela spod budki z piwem.

                                                  A gdzie tu jest teoria spiskowa - w stwierdzeniu faktu, iż GW to tuba
                                                  międzynarodowego żydowstwa? Większość głónych dzienników amerykańskich jest w
                                                  rękach Żydów i nikogo to nie szokuje, ani tym bardziej nie uprawnia do
                                                  wydziwiania nad tym, antysemito.
                                                  Nawiasem pisząc - pracowałem ponad rok w Koszernej...

                                                  > Zarabiasz kasę? No, daj trochę więcej szczegółów - kim jesteś? Prezesem
                                                  > zarządu jakiejś potężnej spółki? A może będziesz szczery i przyznasz się, że
                                                  > jesteś bezrobotnym ćwokiem, którego utrzymują rodzice i który zamiast szukać
                                                  > roboty wypisuje pierdoły na forum.

                                                  Kolego, nie podniecaj się tak. Była tu przed chwilą mowa o menelach, teraz mamy
                                                  próbkę ich poczucia humoru...

                                                  > Śmieszne zdanie. Mógłbym odpisać: ostatnio dałem do pocałowania moją owłosioną
                                                  > dupę męskiemu luce (te, xiąże, jakiego herbu jesteś? brązowy język?)

                                                  Herbu Topór. Coś nie tak, zbuntowany chamie?
                                                  • masaker Re: cd. 16.01.03, 09:47
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > " PS. pkt "f" dodałeś już sam od siebie, aby nagiąć rzeczywistość do twojej
                                                    > opinii o mnie (bo nie twierdziłem, że odnajduję w tekstach oczywiste
                                                    > prawdziwości). Dowodzi to twojej mierności intelektualnej i miałkości
                                                    > przemyśleń."
                                                    > Wystarczy?

                                                    Nie wystarczy, bo to bełkot. Opisałem ci, jakimi kryteriami posługuję się przy
                                                    ocenie tekstu popularnonaukowego, na co ty autorytatywnie stwierdziłeś, że na
                                                    pewno tę samą metodę stosuję do reklam i jeste tępym reklamożercą. Liczyłem
                                                    raczej, że podejmiesz temat odbioru tekstów naukowych, ale to zadanie okazało
                                                    się dla ciebie za trudne i poszedłeś na łatwiznę zarzucając mi coś, co jest
                                                    tylko twoim pobożnym życzeniem. Reszta to już tylko konsekwencja dokonanych
                                                    przez ciebie przeinaczeń. Jeśli to nazywasz samodzielną interpretacją, to
                                                    przestają mnie dziwić twoje problemy ze spójnikami i ogólna nieporadność
                                                    intelektualna.

                                                    > Czy to oznacza, że nie oglądasz telewizji, nie czytasz gazet, nie słuchasz
                                                    > radia?

                                                    Fascynujący wniosek. A wiesz, że nie śledzę też dyskusji o biopaliwach? I co -
                                                    to też oznacza, że z gazet czytam tylko reklamówkę HIT-a? Napisałem, że nie
                                                    śledzę na bieżąco, bo nie jest to jeden z moich ulubionych tematów. Raz na
                                                    jakiś czas przeczytam artykuł w "GW" albo "Polityce" na ten temat. Naprawdę
                                                    tylko ty z taką zaciętością i zaangażowaniem śledzisz w telewizji postępy
                                                    spisku żydo-eko-terrorystycznego.

                                                    > Wzrasta od XVII wieku. Nie uważasz, że to dowodzi, iż pomawianie człowieka o
                                                    > przyczynienie się do tego stanu to przesada?

                                                    Byłem nieprecyzyjny. Chodziło o tempo przyrostu temperatury, które znacznie
                                                    przyspieszyło w ciągu tych ostatnich 30-40 lat (powiedzmy 35, bo nie pamiętam
                                                    dokładnie).

                                                    >
                                                    > > Spece mówią, że między innymi chodzi o rozmiary powodzi nawiedzających te
                                                    > > rejony, gdzie rzeki intensywnie regulowano. Ponadto wymienia się też uboże
                                                    > nie
                                                    > > fauny i flory. Mało?
                                                    >
                                                    > Co z tymi rozmiarami powodzi - są mniejsze czy większe i czy w tym coś złego?

                                                    Są bardziej nieprzewidywalne i powodują więcej szkód, ponieważ wody nie
                                                    wylewają się w swoje dotychczasowe rozlewiska (które też się zmieniają, ale w
                                                    przeciągu min. stuleci), więc niszczą faunę i florę, która "nie zdążyła" się
                                                    przygotować. Wiesz, kiedy człowiek prowadził

                                                    Ale coś czuję, że zmieniasz temat. Ja ci tylko chciałem wykazać, że wystarczy
                                                    30 lat działalności człowieka, aby poważnie zmienić część ekosystemu, a nawet
                                                    go zniszczyć. Bo, o ile pamiętasz, rozmowa dotyczyła tego, czy człowiek ma moc
                                                    niszczycielską, czy nie. Mnie wychodzi, że tak. Czy to dobrze, czy źle - sam
                                                    oceń; chyba że chcesz, abym ja decydował za ciebie.

                                                    > Jak wybito tury to nastąpiło zubożenie, jak przywieziono do Australii
                                                    > króliki, to nastąpiła rzecz przeciwna. Jednak ani brak turów ani
                                                    > nadreprezentacja szaraków różnicy specjalnej nikomu nie robi.

                                                    No właśnie niektórym robi - ze względów, rzekłbym, humanitarno-estetycznych.
                                                    Mnie jest szkoda wybijania gatunków zwierząt, choć przyznaję, że bezpośrednio
                                                    mnie to w ogóle nie dotyczy.

                                                    > Prawie się zgadza. Mówiła: "...głupi masakra".

                                                    Och, biedactwo ty moje! A ty pewnie co noc moczyłeś się ze strachu i przed
                                                    snem modliłeś się do Bozi: "I uchroń mnie, Panie Boże, przed masakerem". Im
                                                    więcej wiem o tobie, tym bardziej ci współczuję - przejebane było to twoje
                                                    dzieciństwo.

                                                    > Przyczyna leży w tym, iż nie potrafisz wystarczajaco sprawnie posługiwać się
                                                    > polszczyzną. Na pierwszy rzut oka - koleś pisze po polsku; potem okazuje
                                                    > się, że to jakaś gwara prostacko-traktorowa.

                                                    Och, mocne słowa! Czyżbyś się zdenerwował po tym, jak okazało się, że nawet z
                                                    prostym spójnikiem "i" masz poważne problemy? Boli cię, paniczyku, że język
                                                    polski jest dla ciebie za trudny?

                                                    > A gdzie tu jest teoria spiskowa - w stwierdzeniu faktu, iż GW to tuba
                                                    > międzynarodowego żydowstwa? Większość głónych dzienników amerykańskich jest
                                                    > w rękach Żydów i nikogo to nie szokuje, ani tym bardziej nie uprawnia do
                                                    > wydziwiania nad tym, antysemito.

                                                    Antysemito? Na pewno znasz znaczenie tego słowa? Posłuchaj sam siebie -
                                                    wciszkasz jakieś paranoidalne teorie o międzynarodowym żydowstwie, a mnie
                                                    nazywasz antysemitą. Ciekawe. No napisz, kto jeszcze sprzyja tym Żydłakom -
                                                    pedzie, komuchy, liberałowie, cykliści, ekoterroryści?

                                                    > Nawiasem pisząc - pracowałem ponad rok w Koszernej...

                                                    I co - wypieprzyli cię, bo byłeś kiepski? A może mieli dość twojego
                                                    chrabiostwa (właśnie takiego przez "ch")? A może sam odszedłeś, kiedy odkryłeś
                                                    JEDYNIE SŁUSZNĄ PRAWDĘ O PODŁYCH KNOWANIACH ŚWIATOWEGO ŻYDOSTWA?

                                                    > Kolego, nie podniecaj się tak. Była tu przed chwilą mowa o menelach, teraz
                                                    > mamy próbkę ich poczucia humoru...

                                                    Poczucia humoru? To, że utrzymują cię rodzice, bo nikt nie chce cię wziąć do
                                                    roboty, uważasz za śmieszne? To już nie jest dystans do samego siebie, to
                                                    masochizm.

                                                    > > te, xiąże, jakiego herbu jesteś? brązowy język?
                                                    >
                                                    > Herbu Topór.

                                                    Jesteś pewien, że nie Młot? I jak ten herbik wygląda - czarna siekiereczka na
                                                    żółtym tle (jak jakiś znak ostrzegawczy)? A do kogo jesteś bardziej podobny -
                                                    do taty czy do majordoma?

                                                    > Coś nie tak, zbuntowany chamie?

                                                    Och, co za wykwintny język! Od razu widać - gość z wyższych sfer. A nosek
                                                    wyciera pan hrabia w chusteczkę, czy - wzorem rodzinnej tradycji - w rękaw
                                                    kosiuli? Piszę "kosiuli", bo hrabia z ciebie taki, jak z koziej dupy trąba,
                                                    taki hrabia, co to na święta jeździ do babci na wiochę. Ubił dziadek świniacka
                                                    na Boże Narodzenie?
                                                  • xiazeluka Do maszkary 16.01.03, 11:04
                                                    masaker napisał:

                                                    ) Nie wystarczy, bo to bełkot. Opisałem ci, jakimi kryteriami posługuję się
                                                    przy
                                                    ) ocenie tekstu popularnonaukowego, na co ty autorytatywnie stwierdziłeś, że na
                                                    ) pewno tę samą metodę stosuję do reklam i jeste tępym reklamożercą. Liczyłem
                                                    ) raczej, że podejmiesz temat odbioru tekstów naukowych, ale to zadanie okazało
                                                    ) się dla ciebie za trudne i poszedłeś na łatwiznę zarzucając mi coś, co jest
                                                    ) tylko twoim pobożnym życzeniem. Reszta to już tylko konsekwencja dokonanych
                                                    ) przez ciebie przeinaczeń. Jeśli to nazywasz samodzielną interpretacją, to
                                                    ) przestają mnie dziwić twoje problemy ze spójnikami i ogólna nieporadność
                                                    ) intelektualna.

                                                    Owszem, nareszcie się z Tobą zgodzę - jesteś markowym producentem bełkotu.
                                                    Wynika to z braku pewnej dyscypliny czytelniczej oraz karygodnej
                                                    nieumiejętności zachowania integralności logicznej: co chwila zbaczasz na
                                                    manowce, ekscytujesz się ozdobnikami lub własnymi niezbyt dobrej jakości
                                                    wyzwiskami, nie potrafisz odróżnić podmiotu od spójnika.

                                                    Powyższe szlochy potwierdzają moją diagnozę - nie pamiętasz, co napisałeś post
                                                    wcześniej, brakuje Ci konsekwencji, koncentrujesz się tylko na swoich
                                                    wypowiedziach - a raczej na ich sensie zrozumiałym tylko dla Ciebie, ponieważ
                                                    normalny rozbiór Twoich epistoł spotyka się natychmiast z gwałtownymi
                                                    zaprzeczeniami: "użyłem spójnika )i( żeby przedstawić swoje poglądy, a nie po
                                                    to, by wyrazić swoją myśl zgodnie z zasadami gramatycznymi języka polskiego".
                                                    Jesteś białym murzynem - umie toto wydukać coś tam w miarę zrozumiale,
                                                    ale "czarne i białe" znaczy dla tego czegoś "granatowe w groszki".

                                                    Polemika, czy też, jak to ślicznie ująłeś, rozrywka intelektualna, winna
                                                    polegać na twórczej dyskusji, a nie oczekiwaniu, że odpowiedzi antagonisty będą
                                                    podobnie linearne jak Twoje. Słownictwo, środki wyrazu, temperament, wiedza,
                                                    poczucie humoru, osobiste upodobania nadają niepowtarzalny styl każdemu
                                                    uczestnikowi forumowych pojedynków. Jeśli tego nie rozumiesz, to mogę Cię
                                                    jedynie chłodno pożegnać, ponieważ podczas publicznych wypowiedzi należy
                                                    trzymać pewien poziom przyzwoitości - jak obrażasz kogoś, to indywidualnie, a
                                                    nie jadąc po mamie, tacie czy dalszej rodzinie, co z niezdrowym podnieceniem
                                                    kilka razy zastosowałeś. Podobnie jak nie rozumiesz bądź nie nadążasz za czyimś
                                                    wywodem, to albo przemyśl kilka razy co poeta miał na mysli, albo zapytaj, albo
                                                    wycofaj się. Pojąłeś już, o co chodziło z ogryzkiem i spadem?

                                                    ) Naprawdę
                                                    ) tylko ty z taką zaciętością i zaangażowaniem śledzisz w telewizji postępy
                                                    ) spisku żydo-eko-terrorystycznego.

                                                    Kolejna dobra rada: jak ktoś użyje słowa "żyd" lub pokrewnego, to wcale nie
                                                    znaczy, że jest on anty- lub filosemitą; nie oznacza to również, że "jude" to
                                                    dla niego zamiennik słowa "spisek". Z tego powodu rzucanie się na kogoś za
                                                    użycie tego wyrazu jak lwica na antylopę jest dowodem pewnej, co tu ukrywać,
                                                    infantylności. państwo Izrael zamieszkują Żydzi, Żydem jest np. Michnik czy
                                                    Tuwim itd. To proste stwierdzenia bez żadnych sekretnych podtekstów. Weź to pod
                                                    uwagę tym bardziej, że reagowanie w sposób, jaki Ty zastosowałeś, dowodzi braku
                                                    argumentów i tyle.

                                                    ) Chodziło o tempo przyrostu temperatury, które znacznie
                                                    ) przyspieszyło w ciągu tych ostatnich 30-40 lat

                                                    Nie będę przesądzał czy "znacznie" czy "nieznacznie", gdyż 0,5 stopnia dla
                                                    Polski (lata 1951 - 1990/1991) to milimetr na 20-metrowej taśmie.

                                                    ) Bo, o ile pamiętasz, rozmowa dotyczyła tego, czy człowiek ma moc
                                                    niszczycielską, czy nie. Mnie wychodzi, że tak.

                                                    Znowu się zgubiłeś we mgle. Chodziło o wpływ człowieka na globalny klimat, a
                                                    nie ptactwo rzeczne w rejonie Czorsztyna. W tym przypadku owszem, masz rację -
                                                    człowiek wpływa na zmiany w ekosystemie. Każde miasto zmienia endemiczne
                                                    warunki naturalne, ponieważ zamiast myszy polnych pojawiają się szczury i inne
                                                    paskudztwa żyjące dzięki obecności człowieka. Jednak dlaczego twierdzisz, że to
                                                    działalność niszczycielska (jak domniemywam zwrot ten ma silne zabarwienie
                                                    pejoratywne)? Jak tylko pierwotny człowiek się wyprostował, to zaczął zmieniać
                                                    ekosystem. Nie da się przejchać maluchem przez wiekowy bór, trzeba wyrąbać
                                                    drogę, wyasfaltować...

                                                    ) Mnie jest szkoda wybijania gatunków zwierząt

                                                    A szkoda Ci wybitych co do ósmej nogi stonek ziemniaczanych albo komarów?

                                                    ) A ty pewnie co noc moczyłeś się ze strachu i przed
                                                    ) snem modliłeś się do Bozi: "I uchroń mnie, Panie Boże, przed masakerem". Im
                                                    ) więcej wiem o tobie, tym bardziej ci współczuję - przejebane było to twoje
                                                    ) dzieciństwo.

                                                    A ja upewniam się, że coraz bardziej mi zazdrościsz, wnioskując na podstawie
                                                    tego nachalnego zainteresowania moim wspaniałym dzieciństwem, wolnym od
                                                    siedzenia w jednaj ławce z półgłówkiem jeszcze durniejszym od masakry.

                                                    ) Czyżbyś się zdenerwował po tym, jak okazało się, że nawet z
                                                    ) prostym spójnikiem "i" masz poważne problemy? Boli cię, paniczyku, że język
                                                    ) polski jest dla ciebie za trudny?

                                                    Kolego, udowodniłem, że walnąłeś się pisząc, a następnie usiłując uzasadnić
                                                    pewne zdanie. "i" jest spójnikiem - i niestety Twoja żarliwa, aczkolwiek
                                                    szczeniacka obrona tego nie zmieni. Rozumiem jednak z powyższego akapitu, iż
                                                    uznałeś, że najlepszą obroną jest atak - i zamiast iść w zaparte przechodzisz
                                                    do wulgarnego przeciwuderzenia. Muszę więc Cię poinformować, że w ten sposób
                                                    zakamuflować swojej omyłki Ci się nie uda, choć muszę Cię pochwalić za
                                                    pomyślunek - nareszcie jakiś ślad próby samodzielnego działania. Staraj się
                                                    dalej, chłopczyku, z sympatią obserwuję te zabiegi.

                                                    ) Antysemito? Na pewno znasz znaczenie tego słowa? Posłuchaj sam siebie -
                                                    ) wciszkasz jakieś paranoidalne teorie o międzynarodowym żydowstwie, a mnie
                                                    ) nazywasz antysemitą.

                                                    Jesteś antysemitą dlatego, że zareagowałeś alergicznie na słowo "Żyd",
                                                    dopisując do niego jednym tchem "spisek", "teorie" i
                                                    nieokreślone "międzynarodowe" powiązania. Normalny człowiek nie wyskakuje jak
                                                    diabełek z pudełka kiedy usłyszy słowo określające jakąś narodowość bądź
                                                    wyznanie (zakładam, że odróżniasz odmienne znaczenie wyrazów "Żyd" i "żyd").

                                                    ) I co - wypieprzyli cię, bo byłeś kiepski? A może mieli dość twojego
                                                    ) chrabiostwa (właśnie takiego przez "ch")? A może sam odszedłeś, kiedy
                                                    odkryłeś JEDYNIE SŁUSZNĄ PRAWDĘ O PODŁYCH KNOWANIACH ŚWIATOWEGO ŻYDOSTWA?

                                                    To już zdarta płyta, antysemito. Może chciałbyś teraz dla odmiany napisać coś o
                                                    Lapończykach? Jak tam, spiskują w swoich chatach w czasie długich polarnych
                                                    nocy?

                                                    ) To, że utrzymują cię rodzice, bo nikt nie chce cię wziąć do
                                                    ) roboty, uważasz za śmieszne? To już nie jest dystans do samego siebie, to
                                                    ) masochizm.

                                                    No tak, znowu spore problemy z dotrzymaniem kroku mądrzejszemu od siebie. Nie
                                                    załamuj się, spróbuj może zażartować jakoś inaczej, żeby się nie powtarzać?

                                                    ) Jesteś pewien, że nie Młot? I jak ten herbik wygląda - czarna siekiereczka na
                                                    ) żółtym tle (jak jakiś znak ostrzegawczy)? A do kogo jesteś bardziej podobny -
                                                    ) do taty czy do majordoma?

                                                    Jestem pewien, że nie Młot, młotku. Wygląda tak: w polu czerwonym topór srebrny
                                                    w lewo. W klejnocie nad hełmem w koronie topór srebrny w lewo, wbity w koronę.
                                                    Herb Topór jest jednym z najstarszych (według niektórych heraldyków
                                                    najstarszym) z polskich godeł szlacheckich.

                                                    Jak widzisz z radością rozszerzam Twoje stanowczo zbyt ciasne horyzonty.
                                                    A propos - ponieważ wiem, że masz kłopoty z rozumieniem tekstów pisanych na
                                                    poziomie wyzszym od "Płomyczka", to zapraszam na początek niniejszego postu,
                                                    tam, gdzie napisałem coś na temat argumentacji ad personam. Z przyjemnością
                                                    bowiem zajmę się także niwelowaniem poważnych ubytków w Twojej kulturze
                                                    osobistej.

                                                    ) Piszę "kosiuli", bo hrabia z ciebie taki, jak z koziej dupy trąba,
                                                    ) taki hrabia, co to na święta jeździ do babci na wiochę.

                                                    Spieszę ze sprostowaniem - jestem księciem, a nie hrabią. Nie wiem tylko, czy
                                                    prostakowi robi to jakąś różnicę - wiadomo, ta
                                                  • masaker Re: Do maszkary 16.01.03, 12:37
                                                    xiazeluka napisał, co napisał...

                                                    Nie chce mi się z tobą dłużej gadać. Pamiętasz moją pierwszą wypowiedź? Już
                                                    wtedy zwróciłem ci uwagę, że nie potrafisz odróżnić pojęcia "globalny"
                                                    od "lokalny". Więc czego się mogłem po tobie spodziewać? Bełkotu - i to
                                                    właśnie cały czas serwujesz.

                                                    > Kolejna dobra rada: jak ktoś użyje słowa "żyd" lub pokrewnego, to wcale nie
                                                    > znaczy, że jest on anty- lub filosemitą; nie oznacza to również, że "jude"
                                                    > to dla niego zamiennik słowa "spisek".

                                                    Niestety, większość forumowiczów pisząc "Żyd" zaczyna roztaczać przed resztą
                                                    swoje paranoidalne wizje. Zbierasz za innych, ale to twoja wina, że zamiast
                                                    argumentacji operujesz banałem "międzynarodowego żydostwa". To język Radia
                                                    Maryja, LPR i niedouczonych, tępych ćwoków. Sam postawiłeś się z nimi w jednym
                                                    szeregu.

                                                    > Z tego powodu rzucanie się na kogoś za użycie tego wyrazu jak lwica na
                                                    > antylopę jest dowodem pewnej, co tu ukrywać, infantylności. państwo Izrael
                                                    > zamieszkują Żydzi, Żydem jest np. Michnik czy Tuwim itd. To proste
                                                    > stwierdzenia bez żadnych sekretnych podtekstów. Weź to pod uwagę tym
                                                    > bardziej, że reagowanie w sposób, jaki Ty zastosowałeś, dowodzi braku
                                                    > argumentów i tyle.

                                                    Gdybyś poprzestał na stwierdzeniu, że Michnik to Żyd, nie miałbym o to
                                                    pretensji, bo to przecież prawda, najwyżej zapytałbym - co z tego? Ale ty od
                                                    razu wystartowałeś z teoriami, kto za kim stoi i kto kogo popiera, a wszystkim
                                                    sprzyja żydostwo. Masz, co chciałeś.

                                                    > Nie będę przesądzał czy "znacznie" czy "nieznacznie", gdyż 0,5 stopnia dla
                                                    > Polski (lata 1951 - 1990/1991) to milimetr na 20-metrowej taśmie.

                                                    Też się nie będę spierał, bo jedni mogą twierdzić, że te 0,5 st. to dużo,
                                                    inni - że mało. Ja akurat czytałem, że to trochę więcej, ale nie udowodnię
                                                    tego.

                                                    > Znowu się zgubiłeś we mgle. Chodziło o wpływ człowieka na globalny klimat, a
                                                    > nie ptactwo rzeczne w rejonie Czorsztyna. W tym przypadku owszem, masz
                                                    > rację - człowiek wpływa na zmiany w ekosystemie.

                                                    Co twoim zdaniem wyklucza wpływ na klimat jako całość? A poszczególne
                                                    ekosystemy (bo człowiek jest wszędzie) w ogóle nie mają związku z klimatem? To
                                                    chcesz wykazać?

                                                    > Każde miasto zmienia endemiczne warunki naturalne, ponieważ zamiast myszy
                                                    > polnych pojawiają się szczury i inne paskudztwa żyjące dzięki obecności
                                                    > człowieka. Jednak dlaczego twierdzisz, że to działalność niszczycielska (jak
                                                    > domniemywam zwrot ten ma silne zabarwienie pejoratywne)?

                                                    Generalnie uważam, że wpływ człowieka na środowisko (ogólnie) jest zgubny dla
                                                    większości przedstawicieli fauny i flory. Moja ocena tych działań jest
                                                    umiarkowanie negatywna, bo zdaję sobie sprawę, że jest to cena za postęp
                                                    cywilizacyjny. To jednak są kwestie etyczne (czy raczej - estetyczne).

                                                    > Jak tylko pierwotny człowiek się wyprostował, to zaczął zmieniać
                                                    > ekosystem. Nie da się przejchać maluchem przez wiekowy bór, trzeba wyrąbać
                                                    > drogę, wyasfaltować...

                                                    Okay, człowieku wtórny. Zegnij się i asfaltuj.

                                                    > A szkoda Ci wybitych co do ósmej nogi stonek ziemniaczanych albo komarów?

                                                    Obawiałbym się, że stonki i komary mogą stanowić pożywienie dla drobnych
                                                    płazów i ich eksterminacja mogłaby zachwiać ekosystemem. A kiedy wybito
                                                    komary? I co mnie gryzło w lato - autosugestia?

                                                    > A ja upewniam się, że coraz bardziej mi zazdrościsz, wnioskując na podstawie
                                                    > tego nachalnego zainteresowania moim wspaniałym dzieciństwem, wolnym od
                                                    > siedzenia w jednaj ławce z półgłówkiem jeszcze durniejszym od masakry.

                                                    Nie, nie zazdroszczę ci. Po prostu śmieszne mi się wydają twoje bajania o
                                                    guwernantce (bo gdyby to była prawda, to nie miałbym sumienia się śmiać).

                                                    Co do owego spójnika "i" - nadal nie powiedziałeś, jakiego spójnika powinienem
                                                    był użyć: "lub", "albo", "bądź"? Z niewiadomych przyczyn uznałeś, że "i"
                                                    przesądza o następstwie przyczynowym dwóch części zdania, a teraz nie wiesz,
                                                    jak się z tego wymigać. Było studiować elementarz, a nie obmacywać guwernantkę.

                                                    > Jesteś antysemitą dlatego, że zareagowałeś alergicznie na słowo "Żyd",
                                                    > dopisując do niego jednym tchem "spisek", "teorie" i
                                                    > nieokreślone "międzynarodowe" powiązania.

                                                    Przecież sam piszesz o powiązaniach i grupach, które się wściekły, kiedy USA
                                                    nie podpisały protokołu z Kioto itd.

                                                    > Normalny człowiek nie wyskakuje jak diabełek z pudełka kiedy usłyszy słowo
                                                    > określające jakąś narodowość bądź wyznanie (zakładam, że odróżniasz odmienne
                                                    > znaczenie wyrazów "Żyd" i "żyd").

                                                    Odróżniam. Co do reszty - odpowiedź jest parę akapitów wyżej.

                                                    > To już zdarta płyta, antysemito.

                                                    Ale sam nie potrafiłeś po prostu napisać, że pracowałeś w Wyborczej, tylko - w
                                                    Koszernej. Nie zaczynaj wątków, które świadczą o twoim prymitywizmie.

                                                    > Może chciałbyś teraz dla odmiany napisać coś o Lapończykach? Jak tam,
                                                    > spiskują w swoich chatach w czasie długich polarnych nocy?

                                                    A skąd mam wiedzieć? To ty jesteś ekspertem od rozróżniania zielonych
                                                    ekonazistów od żydowskich ekoterrorystów.

                                                    > No tak, znowu spore problemy z dotrzymaniem kroku mądrzejszemu od siebie.

                                                    Tak ci mówili podczas odmowy przyjęcia do pracy? A gdzie aplikowałeś (jak to
                                                    się teraz nieładnie mówi)? Do supermarketu na sprzątacza?

                                                    > Nie załamuj się, spróbuj może zażartować jakoś inaczej, żeby się nie
                                                    > powtarzać?

                                                    Ale to ty twierdzisz, że twoja sytuacja osobista to żart (dosyć ponury). Ja
                                                    wyraziłem tylko przypuszczenie, że jesteś życiowym niedorajdą i przegrańcem.
                                                    Lecz jeśli dla ciebie to jest śmieszne...

                                                    > Jestem pewien, że nie Młot, młotku.

                                                    To dziwne, bo styl myślenia masz właśnie taki młotkowy, ciężki, klocowaty. Ale
                                                    topór też jest dobry, bo masz zdrowo porąbane pod czachą.

                                                    > Wygląda tak: w polu czerwonym topór srebrny w lewo. W klejnocie nad hełmem w
                                                    > koronie topór srebrny w lewo, wbity w koronę. Herb Topór jest jednym z
                                                    > najstarszych (według niektórych heraldyków najstarszym) z polskich godeł
                                                    > szlacheckich.

                                                    Dawno nie widziałem na forum takiego nagromadzenia patetycznego gówna jak to w
                                                    twoim wykonaniu. Najstarszy herb - no, no! Chyba go wymyślił sam założyciel
                                                    rodu - Luka I Australopitek.
                                                    Jeno daj waść baczenie, aby ten topór czerepu waszeci nie rozłupił, bo
                                                    będziesz acan pustką przeraźliwą niewiasty i dzieci straszył.

                                                    > Jak widzisz z radością rozszerzam Twoje stanowczo zbyt ciasne horyzonty.
                                                    > A propos - ponieważ wiem, że masz kłopoty z rozumieniem tekstów pisanych na
                                                    > poziomie wyzszym od "Płomyczka", to zapraszam na początek niniejszego postu,
                                                    > tam, gdzie napisałem coś na temat argumentacji ad personam. Z przyjemnością
                                                    > bowiem zajmę się także niwelowaniem poważnych ubytków w Twojej kulturze
                                                    > osobistej.

                                                    Ale do kogo jesteś bardziej podobny? Do taty czy majordomusa?

                                                    > Spieszę ze sprostowaniem - jestem księciem, a nie hrabią. Nie wiem tylko,
                                                    > czy prostakowi robi to jakąś różnicę

                                                    Ach, pan książę! A więc jeździ Wasza Burakowatość na wiochę, kiedy dziadek
                                                    świniacka ubije?
                                                    Tak przy okazji - w Rzeczypospolitej szlacheckiej szlachta była sobie równa -
                                                    nie było tytułów typu: baron, hrabia czy książę (w przeciwieństwie do Europy
                                                    Zachodniej). Cóż, taki z ciebie arystokrata. Za to, kiedy już dostaniesz
                                                    robotę jako pomywacz, będziesz udowadniał paniom od sprzątania kibli, żeś
                                                    książę pełną gębą (taką czerstwą, rumianą i przaśną).
                                                  • xiazeluka Re: Do maszkary 16.01.03, 13:40
                                                    masaker napisał:

                                                    > Nie chce mi się z tobą dłużej gadać.

                                                    To nie gadaj. W tym miejscu powinieneś konsekwentnie zachować się jak Franz
                                                    Mauerer - ale ponieważ jesteś zniewieściałym histerykiem nie potrafiącym
                                                    sprostać nawet swoim oświadczeniem - to dręczysz zdrowy rozsądek dalej.

                                                    > Pamiętasz moją pierwszą wypowiedź? Już
                                                    > wtedy zwróciłem ci uwagę, że nie potrafisz odróżnić pojęcia "globalny"
                                                    > od "lokalny". Więc czego się mogłem po tobie spodziewać? Bełkotu - i to
                                                    > właśnie cały czas serwujesz.

                                                    A prosiłem, żebyś zechciał spostrzec, czym jest dla postu otwierającego wątek
                                                    zrealizowanie zalecenia pewnego amerykańskiego reżysera. Niestety, uniemozliwia
                                                    Ci to zez widlasty powstały w wyniku uporczywego wpatrywania się w czubek
                                                    własnego nosa.

                                                    > Niestety, większość forumowiczów pisząc "Żyd" zaczyna roztaczać przed resztą
                                                    > swoje paranoidalne wizje. Zbierasz za innych, ale to twoja wina, że zamiast
                                                    > argumentacji operujesz banałem "międzynarodowego żydostwa". To język Radia
                                                    > Maryja, LPR i niedouczonych, tępych ćwoków. Sam postawiłeś się z nimi w
                                                    jednym szeregu.

                                                    Moją winą jest zapewne również to, że masakra jest głupkiem?
                                                    A każdy mężczyzna ogolony na łyso to dla Ciebie skin?
                                                    Faktycznie, zrobiłbyś najlepiej, gdybyś uciekł z wątku po pierwszym zdaniu z
                                                    tego postu, zamiast z uporem robić z siebie pośmiewisko.
                                                    Teza, że każdy, kto wypowie słowo "Żyd" stawia się w jednym szeregu z kimś tam
                                                    jest poniżej krytyki nawet w Twoim przypadku - małpy na wolności.

                                                    > Gdybyś poprzestał na stwierdzeniu, że Michnik to Żyd, nie miałbym o to
                                                    > pretensji, bo to przecież prawda, najwyżej zapytałbym - co z tego? Ale ty od
                                                    > razu wystartowałeś z teoriami, kto za kim stoi i kto kogo popiera, a
                                                    wszystkim sprzyja żydostwo. Masz, co chciałeś.

                                                    No, zacytuj moją wypowiedź, w której opisywałem, kto stoi za Michnikiem lub
                                                    Tuwimem oraz pozostałe teorie na ten temat. Będziesz miał kolejną trudność,
                                                    nieprawdaż, pomylony antysemito? A jak policzyć, kto ile razy użył
                                                    swoła "spisek" w kontekście Żydów, to zapadniesz się szczęśliwie pod ziemię ze
                                                    wstydu.

                                                    > Co twoim zdaniem wyklucza wpływ na klimat jako całość? A poszczególne
                                                    > ekosystemy (bo człowiek jest wszędzie) w ogóle nie mają związku z klimatem?
                                                    To chcesz wykazać?

                                                    Wpływ a wpływ znaczący to nie to samo. Ty też masz wpływ na swój ekosystem,
                                                    ponieważ wytwarzasz CO2 i parę innych rzeczy.

                                                    > Generalnie uważam, że wpływ człowieka na środowisko (ogólnie) jest zgubny dla
                                                    > większości przedstawicieli fauny i flory. Moja ocena tych działań jest
                                                    > umiarkowanie negatywna, bo zdaję sobie sprawę, że jest to cena za postęp
                                                    > cywilizacyjny. To jednak są kwestie etyczne (czy raczej - estetyczne).

                                                    Etyczne, estetyczne, co za różnica...
                                                    A jak ma wpływ człowieka na świnie?

                                                    > Okay, człowieku wtórny. Zegnij się i asfaltuj.

                                                    Znowu mam coś robić za Ciebie, rabie?

                                                    > Obawiałbym się, że stonki i komary mogą stanowić pożywienie dla drobnych
                                                    > płazów i ich eksterminacja mogłaby zachwiać ekosystemem. A kiedy wybito
                                                    > komary? I co mnie gryzło w lato - autosugestia?

                                                    Likwidowałeś atakujące Cię komary, co powodowało zachwianie ekosystemu
                                                    wysypiska śmieci, na którym odpoczywałeś, czy nie?

                                                    > Nie, nie zazdroszczę ci. Po prostu śmieszne mi się wydają twoje bajania o
                                                    > guwernantce (bo gdyby to była prawda, to nie miałbym sumienia się śmiać).

                                                    A teraz, jak widać, zazdrościsz mi poczucia humoru. Ty dotąd mnie nie
                                                    rozbawiłeś.

                                                    > Co do owego spójnika "i" - nadal nie powiedziałeś, jakiego spójnika
                                                    powinienem był użyć: "lub", "albo", "bądź"?

                                                    I nie będę odpowiadał, ponieważ nie przyszło mi nigdy do głowy, żeby wyręczać
                                                    kogoś w mozole werbalizowania myśli i przelewania na papier.

                                                    > Z niewiadomych przyczyn uznałeś, że "i"
                                                    > przesądza o następstwie przyczynowym dwóch części zdania, a teraz nie wiesz,
                                                    > jak się z tego wymigać. Było studiować elementarz, a nie obmacywać
                                                    guwernantkę.

                                                    Przyczyny już Ci dwa razy podałem, ale nadal maniakalnie utrzymujesz, że jesteś
                                                    mądrzejszy od słownika językowego.

                                                    > Przecież sam piszesz o powiązaniach i grupach, które się wściekły, kiedy USA
                                                    > nie podpisały protokołu z Kioto itd.

                                                    A co mają do tego Żydzi i określenie Cię jako "antysemita"? Biedna logika...

                                                    > Ale sam nie potrafiłeś po prostu napisać, że pracowałeś w Wyborczej, tylko -
                                                    w Koszernej. Nie zaczynaj wątków, które świadczą o twoim prymitywizmie.

                                                    Juden Zeitung, Koszerna, Wybiórcza, Szechterówka itd. - wiele jest określeń
                                                    ubarwiających wypowiedź. Sam żeś pisał coś o orangutanach i obmacywanych
                                                    guwernantkach, lordzie elegancji, więc pouczenia schowaj głęboko do kieszeni,
                                                    ponieważ jesteś zbyt smarkaty umysłowo, by kogokolwiek pouczać - orangutanów
                                                    nie wyłączając.

                                                    > A skąd mam wiedzieć? To ty jesteś ekspertem od rozróżniania zielonych
                                                    > ekonazistów od żydowskich ekoterrorystów.

                                                    Jak to się ma do Lapończyków? Masakro, Ty czytasz co ktoś napisze, czy
                                                    recytujesz gotowce przygotowane na inne okazje?

                                                    > Tak ci mówili podczas odmowy przyjęcia do pracy? A gdzie aplikowałeś (jak to
                                                    > się teraz nieładnie mówi)? Do supermarketu na sprzątacza?

                                                    Skoro mnie przyjęli, to jak mogli odmówić mi pracy? Ty chyba naprawdę jesteś
                                                    kobietą, facet nie byłby tak bezładny.

                                                    > Ale to ty twierdzisz, że twoja sytuacja osobista to żart (dosyć ponury). Ja
                                                    > wyraziłem tylko przypuszczenie, że jesteś życiowym niedorajdą i przegrańcem.
                                                    > Lecz jeśli dla ciebie to jest śmieszne...

                                                    A powinno, jeśli to prawda?

                                                    > To dziwne, bo styl myślenia masz właśnie taki młotkowy, ciężki, klocowaty.
                                                    Ale topór też jest dobry, bo masz zdrowo porąbane pod czachą.

                                                    Mnie nietrudno zrozumieć, natomiast Ty masz spore problemy z napisaniem czegoś
                                                    po polsku samodzielnie - już chyba trzy razy błagałeś o pomoc w skleceniu
                                                    jednego zdania.

                                                    > Dawno nie widziałem na forum takiego nagromadzenia patetycznego gówna jak to
                                                    w
                                                    > twoim wykonaniu. Najstarszy herb - no, no! Chyba go wymyślił sam założyciel
                                                    > rodu - Luka I Australopitek.

                                                    Twierdzisz, że heraldycy wypełnieni są patetycznym gównem? A może po prostu
                                                    znowu nie dodukałeś mojej wypowiedzi do końca, podniecając się tylko początkiem?

                                                    > Jeno daj waść baczenie, aby ten topór czerepu waszeci nie rozłupił, bo
                                                    > będziesz acan pustką przeraźliwą niewiasty i dzieci straszył.

                                                    To jest herb, koziołku matołku, a nie wymierny oręż. Jakim cudem nikt Cię
                                                    jeszcze nie rozdeptał, kurduplu?

                                                    > Ale do kogo jesteś bardziej podobny? Do taty czy majordomusa?

                                                    Nie, nie sądzę, by brnięcie w tym kierunku dodało Ci u kogoś punktów. Zawracaj,
                                                    dobrze Ci radzę.

                                                    > Ach, pan książę!

                                                    Jak się masz, dobry wieśniaku. Zdejmij ten lichy kapelusz z głowy, to nie będę
                                                    surowy.

                                                    > Tak przy okazji - w Rzeczypospolitej szlacheckiej szlachta była sobie równa -
                                                    > nie było tytułów typu: baron, hrabia czy książę (w przeciwieństwie do Europy
                                                    > Zachodniej).

                                                    Książęta Radziwiłłowie, Czetwertyńscy, Ossolińscy, Czartoryscy, Wiśniowieccy,
                                                    Sapiehowie niestety o tym nie wiedzieli. Gdyby poznali Twoją opinię z pewnością
                                                    z konfuzji schowaliby swe tytuły do kieszeni.

                                                    > Cóż, taki z ciebie arystokrata. Za to, kiedy już dostaniesz
                                                    > robotę jako pomywacz, będziesz udowadniał paniom od sprzątania kibli, żeś
                                                    > książę pełną gębą (taką czerstwą, rumianą i przaśną).

                                                    Biedny chamie, tu nie miejsce na leczenie Twoich kompleksów. Czy informacja, że
                                                    współczuję Cu parszywego pochodzenia polepszy Ci humor?
                                                  • masaker Re: Do maszkary 17.01.03, 15:37
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > To nie gadaj. W tym miejscu powinieneś konsekwentnie zachować się jak Franz
                                                    > Mauerer - ale ponieważ jesteś zniewieściałym histerykiem nie potrafiącym
                                                    > sprostać nawet swoim oświadczeniem - to dręczysz zdrowy rozsądek dalej.

                                                    I kto jeszcze jest twoim idolem - Chuck Norris? Widzę, że temat
                                                    zniewieściałości jest dla ciebie b. ważny, przyznaj się - często stajesz przed
                                                    lustrem i onanizujesz się pełen zachwytu nad tym, jakim jesteś seksownym
                                                    hrabiczykiem.

                                                    > A prosiłem, żebyś zechciał spostrzec, czym jest dla postu otwierającego
                                                    > wątek zrealizowanie zalecenia pewnego amerykańskiego reżysera. Niestety,
                                                    > uniemozliwia Ci to zez widlasty powstały w wyniku uporczywego wpatrywania
                                                    > się w czubek własnego nosa.

                                                    I gdzie to trzęsienie Ziemi?

                                                    > Faktycznie, zrobiłbyś najlepiej, gdybyś uciekł z wątku po pierwszym zdaniu z
                                                    > tego postu, zamiast z uporem robić z siebie pośmiewisko.
                                                    > Teza, że każdy, kto wypowie słowo "Żyd" stawia się w jednym szeregu z kimś
                                                    > tam jest poniżej krytyki nawet w Twoim przypadku - małpy na wolności.

                                                    Rzeczywiście, błędnie cię oceniłem. W pierwszej chwili odniosłem wrażenie, że
                                                    należysz do tych paranoidalno-spiskowych, ale widzę, że tak nie jest. Ty
                                                    zaliczasz się do grona paranoidalno-wielkościowych (twoje arystokratyczne
                                                    urojenia).

                                                    > No, zacytuj moją wypowiedź, w której opisywałem, kto stoi za Michnikiem lub
                                                    > Tuwimem oraz pozostałe teorie na ten temat.

                                                    Oczywiście, że tak nie napisałeś. Ale musisz liczyć się z tym, że przechodząc
                                                    w soim "rozważaniach" od histerycznego wrzasku poprzez czerwonych
                                                    ekoterrorystów do Michnika z Koszernej, automatycznie lokujesz się tam, skąd
                                                    się wywodzisz - na marginesie społecznym i intelektualnym. Takim jak ty pluje
                                                    się w twarz i wyciera klamkę po ich wyjściu.

                                                    > Wpływ a wpływ znaczący to nie to samo. Ty też masz wpływ na swój ekosystem,
                                                    > ponieważ wytwarzasz CO2 i parę innych rzeczy.

                                                    Tak, jasne. Oczywiście, wszyscy od początku mieli to właśnie na myśli. Każdy
                                                    ekoterrorysta walczy właśnie z CO2. Ale, ale - naprawdę tak bardzo panicznie
                                                    boisz się ekoterrorystów?

                                                    > Etyczne, estetyczne, co za różnica...

                                                    Spora, debilu.

                                                    > Znowu mam coś robić za Ciebie, rabie?

                                                    To, do czego cię stworzono - brudną, syfiastą robotę.

                                                    > Likwidowałeś atakujące Cię komary, co powodowało zachwianie ekosystemu
                                                    > wysypiska śmieci, na którym odpoczywałeś, czy nie?

                                                    Aleś ty kretyn. Rozumiem, że dla ciebie każdy czyn przeciwko musze domowej to
                                                    zbrodnia wagi światowej. I to dlatego nie tępisz wesz, które zalęgają się w
                                                    twoich włosach łonowych?

                                                    > A teraz, jak widać, zazdrościsz mi poczucia humoru. Ty dotąd mnie nie
                                                    > rozbawiłeś.

                                                    Tobie poczucia humoru? Przecież ty musisz wspierać się słownikiem, żeby
                                                    zrozumieć, co to jest żart.

                                                    > I nie będę odpowiadał, ponieważ nie przyszło mi nigdy do głowy, żeby
                                                    > wyręczać kogoś w mozole werbalizowania myśli i przelewania na papier.

                                                    Ach, do pana księcia Ćwockiego-Durnowatego dotarło, że użycie w moim zdaniu
                                                    jakiegokolwiek spójnika poza "i" nie miałoby sensu. Jak się czujesz z tą
                                                    świadomością, żałosna parodio istoty humanoidalnej?

                                                    > Juden Zeitung, Koszerna, Wybiórcza, Szechterówka itd. - wiele jest określeń
                                                    > ubarwiających wypowiedź.

                                                    Jasne. Pisząc o twoim herbiku ubarwiam wypowiedź nazywając go gryzmołem
                                                    upośledzonego analfabety stworzonym dla niedowartościowanych palantów.

                                                    > Jak to się ma do Lapończyków? Masakro, Ty czytasz co ktoś napisze, czy
                                                    > recytujesz gotowce przygotowane na inne okazje?

                                                    Zacząłeś od ekoterroryzmu, potem wmieszałeś w to Wyborczą, a na końcu -
                                                    Lapończyków. Sam się z tego wyplącz - tylko ty wiesz, jakie chore myśli lęgły
                                                    się w twym łbie, kiedy wypisywałeś te wszystkie brednie.

                                                    > Skoro mnie przyjęli, to jak mogli odmówić mi pracy?

                                                    Bo jakby ci nie odmówili przyjęcia do pracy, to by cię po prostu przyjęli. Ty
                                                    się nawet potykasz na najprostszych zdaniach. Chyba rodzice dali ci
                                                    guwernantkę po tym, jak kolejna szkoła wypieprzyła cię, kiedy nie mogłeś
                                                    zaliczyć drugiej klasy podstawówki.

                                                    > Ty chyba naprawdę jesteś kobietą, facet nie byłby tak bezładny.

                                                    Do mamy też tak mówisz?

                                                    > > Ale to ty twierdzisz, że twoja sytuacja osobista to żart (dosyć ponury).
                                                    > > Ja wyraziłem tylko przypuszczenie, że jesteś życiowym niedorajdą i
                                                    > > przegrańcem. Lecz jeśli dla ciebie to jest śmieszne...
                                                    >
                                                    > A powinno, jeśli to prawda?

                                                    Sam oceń. Dla mnie twoja sytuacja jest smutna, bo jesteś skazany na życiową
                                                    klęskę. W istocie nie ma tu nic śmiesznego, ale jeżeli ciebie to bawi, to co
                                                    ja mogę zrobić? Przecież ci nie zabronię.

                                                    > Twierdzisz, że heraldycy wypełnieni są patetycznym gównem?

                                                    Nie, twierdzę, że opis herbu był patetyczny do bólu. Sam go wymyśliłeś czy
                                                    wcisnęli ci go spece od gówna (tzn. reklamy)?

                                                    > Nie, nie sądzę, by brnięcie w tym kierunku dodało Ci u kogoś punktów.
                                                    > Zawracaj, dobrze Ci radzę.

                                                    Och, cyżbyś przyjrzał się kamerdynerowi i okazało się, że wygląda dziwnie
                                                    znajomo? Co na to tata?

                                                    > Jak się masz, dobry wieśniaku. Zdejmij ten lichy kapelusz z głowy, to nie
                                                    > będę surowy.

                                                    Zapamiętałeś ten tekst, kiedy ekonom walił nahajką twojego tatę?

                                                    > Książęta Radziwiłłowie, Czetwertyńscy, Ossolińscy, Czartoryscy,
                                                    > Wiśniowieccy, Sapiehowie niestety o tym nie wiedzieli. Gdyby poznali Twoją
                                                    > opinię z pewnością z konfuzji schowaliby swe tytuły do kieszeni.

                                                    No, jak się było magnaterią, to szmal pozwalał nazywać się księciem. Ale
                                                    formalnie szlachta była sobie równa i twoje urojenia o twoim pochodzeniu tego
                                                    nie zmienią.

                                                    > Biedny chamie, tu nie miejsce na leczenie Twoich kompleksów. Czy informacja,
                                                    > że współczuję Cu parszywego pochodzenia polepszy Ci humor?

                                                    Ja mam świetne pochodzenie. To, że ty z "twarzy" przypominasz jałówkę i
                                                    stajennego, najlepiej opisuje twoje korzenie.
                                                  • Gość: luka Re: Do maszkary IP: *.k.mcnet.pl 17.01.03, 16:23
                                                    masaker napisał:

                                                    > I kto jeszcze jest twoim idolem - Chuck Norris?

                                                    Nie, Terminator.

                                                    > Widzę, że temat
                                                    > zniewieściałości jest dla ciebie b. ważny, przyznaj się - często stajesz
                                                    przed
                                                    > lustrem i onanizujesz się pełen zachwytu nad tym, jakim jesteś seksownym
                                                    > hrabiczykiem.

                                                    Skorom seksowny, to po co miałbym się masturbować? A skoro już jesteśmy w
                                                    okolicach domu publicznego - załatwić Ci wizytę u psychologa, abyś mógł
                                                    wyleczyć się z natręctw seksualnych?

                                                    > I gdzie to trzęsienie Ziemi?

                                                    A co uznałeś w pierwszym poście za niereprezentatywne?

                                                    > Rzeczywiście, błędnie cię oceniłem. W pierwszej chwili odniosłem wrażenie, że
                                                    > należysz do tych paranoidalno-spiskowych, ale widzę, że tak nie jest. Ty
                                                    > zaliczasz się do grona paranoidalno-wielkościowych (twoje arystokratyczne
                                                    > urojenia).

                                                    Och, ależ Ty nudny jesteś. Ta ostentacyjna zazdrość, niczym nie skrywane
                                                    kompleksy... W wolnych chwilach pewnie wyrywasz muszkom nogi, ciesząc się swoją
                                                    władzą nad nimi?

                                                    > Oczywiście, że tak nie napisałeś. Ale musisz liczyć się z tym, że przechodząc
                                                    > w soim "rozważaniach" od histerycznego wrzasku poprzez czerwonych
                                                    > ekoterrorystów do Michnika z Koszernej, automatycznie lokujesz się tam, skąd
                                                    > się wywodzisz - na marginesie społecznym i intelektualnym. Takim jak ty pluje
                                                    > się w twarz i wyciera klamkę po ich wyjściu.

                                                    Chłopczyku, żyłki Ci wyszły z wysiłku. Nie napisałem, ale napisałem... Melodia
                                                    zbliżona do rozłącznych spójników. Tak z ciekawości - miałeś za młodych lat
                                                    jakiś ciężki wypadek w obejściu? Wiesz, poslizgnąłeś się na gnoju i walnąłeś w
                                                    studnię czy coś w tym rodzaju?

                                                    > Tak, jasne. Oczywiście, wszyscy od początku mieli to właśnie na myśli. Każdy
                                                    > ekoterrorysta walczy właśnie z CO2. Ale, ale - naprawdę tak bardzo panicznie
                                                    > boisz się ekoterrorystów?

                                                    A jak ekofaszyści zwalczą już CO2, to co się stanie z roślinkami? Ja ich się
                                                    nie boję, tylko piętnuję, jak każdego złodzieja.

                                                    > Spora, debilu.

                                                    Napisałeś to jednym tchem, a teraz głosisz różnice? Co jest z Tobą - masz
                                                    rozdwojenie jaźni?

                                                    > To, do czego cię stworzono - brudną, syfiastą robotę.

                                                    Od usuwania ekstermentów Twoje sobowtóry - szambo, torby foliowe, kosze na
                                                    śmieci.

                                                    > Aleś ty kretyn. Rozumiem, że dla ciebie każdy czyn przeciwko musze domowej to
                                                    > zbrodnia wagi światowej. I to dlatego nie tępisz wesz, które zalęgają się w
                                                    > twoich włosach łonowych?

                                                    Ponieważ ich nie mam. My, arystokracja, kąpiemy się codziennie, w ciepłej
                                                    wodzie. Wiesz, chłopczyku, co to jest kąpiel i ciepła woda?

                                                    > Tobie poczucia humoru? Przecież ty musisz wspierać się słownikiem, żeby
                                                    > zrozumieć, co to jest żart.

                                                    O, w ten sposób postanowiłeś się wycofać? Czyli to nie był błą, ale żart? Ha,
                                                    ha, ubawiliśmy się nim setnie.

                                                    > Ach, do pana księcia Ćwockiego-Durnowatego dotarło, że użycie w moim zdaniu
                                                    > jakiegokolwiek spójnika poza "i" nie miałoby sensu. Jak się czujesz z tą
                                                    > świadomością, żałosna parodio istoty humanoidalnej?

                                                    Co nie zmienia faktu, iż po jego użyciu zdanie nie odzwierciedla Twojej opinii
                                                    oraz tego, że właśnie się przyznałeś do nieumiejętności przedstawiania swoich
                                                    nieciekawych przemyśleń na piśmie.

                                                    > Jasne. Pisząc o twoim herbiku ubarwiam wypowiedź nazywając go gryzmołem
                                                    > upośledzonego analfabety stworzonym dla niedowartościowanych palantów.

                                                    Hm... Gdzie ja mógłbym Cię zatrudnić w swojej posiadłości? Reflektujesz na
                                                    pracę w charakterze drutu kolczastego?

                                                    > Zacząłeś od ekoterroryzmu, potem wmieszałeś w to Wyborczą, a na końcu -
                                                    > Lapończyków. Sam się z tego wyplącz - tylko ty wiesz, jakie chore myśli lęgły
                                                    > się w twym łbie, kiedy wypisywałeś te wszystkie brednie.

                                                    Ekoterroryzm - wspierany przez media - w tym GW - masakra czyta nazwę gazety -
                                                    nazwa ta kojarzy mu się z Żydami - czy kojarzy także Lapończyków? - nie -
                                                    znaczy jest antysemitą.
                                                    proste?

                                                    > Bo jakby ci nie odmówili przyjęcia do pracy, to by cię po prostu przyjęli. Ty
                                                    > się nawet potykasz na najprostszych zdaniach.

                                                    Przecież mnie przyjęli - więc odmówić nie mogli. Wisisz na suficie głową do
                                                    dołu, że wszystko rozumiesz na opak?

                                                    > Chyba rodzice dali ci
                                                    > guwernantkę po tym, jak kolejna szkoła wypieprzyła cię, kiedy nie mogłeś
                                                    > zaliczyć drugiej klasy podstawówki.

                                                    Do szkoły poszedłem od razu do piątej klasy - taki byłem inteligentny.

                                                    > Do mamy też tak mówisz?

                                                    Na Twój widok cytuję fraszkę:
                                                    "Panie, pozwól że ci zejdziem z drogi
                                                    - tak do gówna mówią nogi".
                                                    Mama kiwa z ubolewaniem głową i udając, że nie czuje Twojego odoru, przechodzi
                                                    na drugą stronę ulicy.

                                                    > Sam oceń. Dla mnie twoja sytuacja jest smutna, bo jesteś skazany na życiową
                                                    > klęskę. W istocie nie ma tu nic śmiesznego, ale jeżeli ciebie to bawi, to co
                                                    > ja mogę zrobić? Przecież ci nie zabronię.

                                                    Życiową klęskę? Musisz pogadać z Losem, ponieważ jest odwrotnie. Natomiast
                                                    Twoje jęki i żale nasuwają przypuszczenie o głębokiej frustracji, którą
                                                    kolorujesz sobie prenumeratą pism pornograficznych.

                                                    > Nie, twierdzę, że opis herbu był patetyczny do bólu. Sam go wymyśliłeś czy
                                                    > wcisnęli ci go spece od gówna (tzn. reklamy)?

                                                    No dobrze, językoznawco. Jak inaczej napisać o jednym z najstarszych, a może i
                                                    najstarszym, herbie w inny sposób? Może techniki reklamowe, które takie na
                                                    Tobie robią wrażenie, pomogą?

                                                    > Och, cyżbyś przyjrzał się kamerdynerowi i okazało się, że wygląda dziwnie
                                                    > znajomo? Co na to tata?

                                                    Jedną z najgorszych cech mężczyzny jest powtarzanie się.

                                                    > Zapamiętałeś ten tekst, kiedy ekonom walił nahajką twojego tatę?

                                                    Raczej trudno by było ekonomowi podnieść rękę na swego pana - ponieważ ucięto
                                                    by mu ją razem z głową. Po drugie - kiedyś wieśniactwo może i dzieciców nie
                                                    lubiło, ale z pewnością nie upajało się ślinotokiem, tylko uczciwą gorzałką.

                                                    > No, jak się było magnaterią, to szmal pozwalał nazywać się księciem.

                                                    Wobec tak przeraźliwego braku wiedzy historycznej mogę jedynie wyrazić
                                                    ubolewanie. No, ale to kolejny dowód jakości kształcenia w szkółkach
                                                    publicznych.

                                                    > Ale
                                                    > formalnie szlachta była sobie równa i twoje urojenia o twoim pochodzeniu tego
                                                    > nie zmienią.

                                                    Przeczytaj może na początek sobie "Potop" Henryka Sienkiewicza, przynajmniej
                                                    tam, gdzie nie jest zbyt gęsty druk. Potem spróbujemy przejść do trudniejszych
                                                    lektur.

                                                    > Ja mam świetne pochodzenie. To, że ty z "twarzy" przypominasz jałówkę i
                                                    > stajennego, najlepiej opisuje twoje korzenie.

                                                    Masz świetne pochodzenie, z rodowodem? To chwileczkę, juz jest jasne, dlaczego
                                                    nie rozumiesz ludzkiej mowy. Wybacz, oto zdanie, które z pewnością pojmiesz:
                                                    Hau, hauu, hau-hau, wrrrr, hau, wrrrrrr, hau-hau, hauuuuuuuuuuuuuuuu.
                                                  • masaker Re: Do maszkary 20.01.03, 09:20
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > > I kto jeszcze jest twoim idolem - Chuck Norris?
                                                    >
                                                    > Nie, Terminator.

                                                    Oto źródło niewyczerpanej mądrości luki - terminator.

                                                    > Skorom seksowny, to po co miałbym się masturbować?

                                                    Nie wiem - twoja ręka, twój wybór.

                                                    > A skoro już jesteśmy w okolicach domu publicznego - załatwić Ci wizytę u
                                                    > psychologa, abyś mógł wyleczyć się z natręctw seksualnych?

                                                    Moich natręctw? Ja nie walę konia patrząc na zdjęcie Arnolda. To twój problem.

                                                    > A co uznałeś w pierwszym poście za niereprezentatywne?

                                                    Dla kogo? Dla Hitchcocka?

                                                    > Och, ależ Ty nudny jesteś. Ta ostentacyjna zazdrość, niczym nie skrywane
                                                    > kompleksy... W wolnych chwilach pewnie wyrywasz muszkom nogi, ciesząc się
                                                    > swoją władzą nad nimi?

                                                    Jaka zazdrość? Twój mózg funkcjonuje tak, że wydaje ci się, żeś arystokrata -
                                                    to zadanie dla psychiatry, nie dla mnie. Jesteś nikim i musisz się jakoś
                                                    dowartościować, ale nie mieszaj mnie w twoje paranoje.

                                                    > Chłopczyku, żyłki Ci wyszły z wysiłku. Nie napisałem, ale napisałem...

                                                    A co, temat ekoterrorystów i Michnika ja zacząłęm? To twoje głupoty.

                                                    > Melodia zbliżona do rozłącznych spójników.

                                                    Hmm, rozmawialiśmy o spójniku "i" - gdybyś zapomniał to operator ilorazu
                                                    logicznego, więc nie wiem, co ci się znowu ubzdurało, że piszesz o spójnikach
                                                    rozłącznych.

                                                    > Tak z ciekawości - miałeś za młodych lat jakiś ciężki wypadek w obejściu?
                                                    > Wiesz, poslizgnąłeś się na gnoju i walnąłeś w studnię czy coś w tym rodzaju?

                                                    Twoje pytanie wiele tłumaczy, m.in. to, skąd wzięły się twoje urojenia
                                                    arystokratyczne.

                                                    > A jak ekofaszyści zwalczą już CO2, to co się stanie z roślinkami? Ja ich się
                                                    > nie boję, tylko piętnuję, jak każdego złodzieja.

                                                    Ale twierdziłeś, że jesteś terroryzowany przez ekonazistów. Opowiedz o tym.
                                                    Podglądają cię, kiedy się masturbujesz?

                                                    > Napisałeś to jednym tchem, a teraz głosisz różnice? Co jest z Tobą - masz
                                                    > rozdwojenie jaźni?

                                                    Pytałeś o różnicę, to ci powiedziałem. A teraz wyjaśniam, bo mogłeś nie
                                                    załapać: to, co piękne, nie zawsze jest dobre. To jest ta różnica. Chwyciłeś?

                                                    > Od usuwania ekstermentów Twoje sobowtóry - szambo, torby foliowe, kosze na
                                                    > śmieci.

                                                    Cóż za piękny słowotok. Czy w rozpoznaniu lekarz nie napisał: "schizofrenia
                                                    paranoidalna"?

                                                    > Ponieważ ich nie mam. My, arystokracja, kąpiemy się codziennie, w ciepłej
                                                    > wodzie. Wiesz, chłopczyku, co to jest kąpiel i ciepła woda?

                                                    Wy, arystokracja! Koleś, ty chyba naprawdę myślisz, że ktoś uwierzył w twoje
                                                    chore bajania! Stuknij się w łeb, ale mocno! Nie wiem, czy tropisz wszy we
                                                    włosach, czy pluskwy za tapetą, ale to, że całe życie spędziłeś w gnoju,
                                                    sprawia, że syf wydaje ci się naturalnym środowiskiem.

                                                    > O, w ten sposób postanowiłeś się wycofać? Czyli to nie był błą, ale żart?
                                                    > Ha, ha, ubawiliśmy się nim setnie.

                                                    Hmm, mało ci do szczęścia brakuje. "Ubawiliśmy"? Głosy ci powiedziały, że jest
                                                    ciebie więcej, księciuniu funta kłaków niewarty? Tylko nie pisz, że chodziło o
                                                    twój majestat, bo majestat takich jak ty można znaleźć w miejskim szalecie.

                                                    > Co nie zmienia faktu, iż po jego użyciu zdanie nie odzwierciedla Twojej
                                                    > opinii oraz tego, że właśnie się przyznałeś do nieumiejętności
                                                    > przedstawiania swoich nieciekawych przemyśleń na piśmie.

                                                    Och, no jasne - kombinujesz, jakby tu ukryć swoją żałosną niewiedzę. Napisz
                                                    sobie spójnik "i" na transparencie i pomaszeruj przed Sejm. Albo lepiej - od
                                                    razu przed psychiatryk. Doskonale wiesz, że użycie przeze mnie spojnika "i"
                                                    było jak najabrdziej poprawne, ale do twego tępego łba dotarło to z takim
                                                    opóźnieniem, że jeszcze czujesz wstyd.

                                                    > Hm... Gdzie ja mógłbym Cię zatrudnić w swojej posiadłości? Reflektujesz na
                                                    > pracę w charakterze drutu kolczastego?

                                                    Posiadłości? Od kiedy legowisko pod mostem zasługuje na to miano?

                                                    > Ekoterroryzm - wspierany przez media - w tym GW - masakra czyta nazwę
                                                    > gazety - nazwa ta kojarzy mu się z Żydami - czy kojarzy także Lapończyków? -
                                                    > nie - znaczy jest antysemitą. proste?

                                                    Rany, co za bełkot! Widać, że tracisz kontrolę nad myślami. Sam zacząłeś temat
                                                    ekoterrorystów, a teraz usiłujesz się z tego wykręcić, bo ktoś ci wytłumaczył,
                                                    że to, co piszesz, nie ma sobie równych w świecie bezdennej głupoty.

                                                    > Przecież mnie przyjęli - więc odmówić nie mogli. Wisisz na suficie głową do
                                                    > dołu, że wszystko rozumiesz na opak?

                                                    Cały czas piszę, że jesteś bezrobotnym matołem. Ale okay, może się mylę. To
                                                    gdzie cię przyjęli? W gminie do czyszczenia dołów kloacznych? Poszukaj tam
                                                    klejnotów rodowych, bo tacy arystokraci jak ty właśnie tam odnajdują dowody
                                                    swojego stanu szlacheckiego.

                                                    > Do szkoły poszedłem od razu do piątej klasy - taki byłem inteligentny.

                                                    Co za pech, że miałeś wówczas 16 lat! A po skończeniu owej 5-tej klasy miałeś
                                                    już 22 lata.

                                                    > Mama kiwa z ubolewaniem głową i udając, że nie czuje Twojego odoru,
                                                    > przechodzi na drugą stronę ulicy.

                                                    A co twoja matka robi na ulicy? Aż strach pomyśleć. Chyba nie chcesz
                                                    powiedzieć, że...?

                                                    > Życiową klęskę? Musisz pogadać z Losem, ponieważ jest odwrotnie. Natomiast
                                                    > Twoje jęki i żale nasuwają przypuszczenie o głębokiej frustracji, którą
                                                    > kolorujesz sobie prenumeratą pism pornograficznych.

                                                    Nie wiem, co ty prenumerujesz, żeby się przenieść do świata swoich marzeń.
                                                    Piszę o klęsce, bo kim ty najwyżej możesz być - szmatą do czyszczenia kibli?

                                                    > No dobrze, językoznawco. Jak inaczej napisać o jednym z najstarszych, a może
                                                    > i najstarszym, herbie w inny sposób? Może techniki reklamowe, które takie na
                                                    > Tobie robią wrażenie, pomogą?

                                                    Nie obchodzi mnie, jak masz pisać o swoim żałosnym herbie. Potrzebujesz
                                                    pomocy? Na mnie nie licz. Opis twojego herbu był tak żałosnym wyciskaczem
                                                    gówna, że nazwać go grafomanią to byłby zbyteczny komplement.

                                                    > Jedną z najgorszych cech mężczyzny jest powtarzanie się.

                                                    No proszę. Szkoda, że nie przyszło ci to do głowy, kiedy bawiłeś się
                                                    w "rzucanie" różnym przedmiotami. Pamiętasz? To było wtedy, kiedy odkryłeś
                                                    nawias kwadratowy na swojej klawiaturze. Widzę, że temat tatusia nie zachęca
                                                    cię do zwierzeń. Tata nie odwiedzał cię, kiedy byłeś w domu dziecka?

                                                    > Raczej trudno by było ekonomowi podnieść rękę na swego pana - ponieważ
                                                    > ucięto by mu ją razem z głową. Po drugie - kiedyś wieśniactwo może i
                                                    > dzieciców nie lubiło, ale z pewnością nie upajało się ślinotokiem, tylko
                                                    > uczciwą gorzałką.

                                                    Chcesz powiedzieć, że twój małorolny tata chciał bić ekonoma? Mam nadzieję, że
                                                    dostał przykładną karę pręgierza.

                                                    > Wobec tak przeraźliwego braku wiedzy historycznej mogę jedynie wyrazić
                                                    > ubolewanie. No, ale to kolejny dowód jakości kształcenia w szkółkach
                                                    > publicznych.

                                                    Ale niewiedzą to ty się wykazałeś. A z których książąt waść pochodzi? Z
                                                    Przygłupskich czy z Niedorobionych?

                                                    > Przeczytaj może na początek sobie "Potop" Henryka Sienkiewicza, przynajmniej
                                                    > tam, gdzie nie jest zbyt gęsty druk. Potem spróbujemy przejść do
                                                    > trudniejszych lektur.

                                                    To ty wiedzę czerpiesz z tekścideł jakiś grafomanów? Taki z ciebie książę?
                                                    Wbij sobie do tego pustego łba, że szlachta w I-ej Rzeczypospolitej była sobie
                                                    równa, a bełkot grafomana Sienkiewicza nie jest historycznym tekstem źródłowym.

                                                    > Masz świetne pochodzenie, z rodowodem?

                                                    A co - twoja matka ma papier, z jakiego miotu pochodzi?

                                                    > Wybacz, oto zdanie, które z pewnością pojmiesz: Hau, hauu, hau-hau, wrrrr,
                                                    > hau, wrrrrrr, hau-hau, hauuuuuuuuuuuuuuuu.

                                                    To potwierdza moje przypuszczenia o twoim skundlonym pochodzeniu.

                                                    Jak się miewa twój tatuś - u kogo teraz służy?
                                                  • xiazeluka Re: Do maszkary 20.01.03, 10:16
                                                    masaker napisał:

                                                    ) Oto źródło niewyczerpanej mądrości luki - terminator.

                                                    Wolę Terminatora od Twojego Reksia.

                                                    ) Nie wiem - twoja ręka, twój wybór.

                                                    Jeśli nie wiesz, to dlaczego się wypowiadasz?

                                                    ) Moich natręctw? Ja nie walę konia patrząc na zdjęcie Arnolda. To twój problem.

                                                    Przed chwilą napisałeś, że tego nie wiesz. Skoro nie wiesz i piszesz, to
                                                    znaczy, że masz natręctwa. Zresztą Twoja karta chorobowa podaje tę samą
                                                    diagnozę.

                                                    ) Dla kogo? Dla Hitchcocka?

                                                    Dla siebie, półgłówku. Hitchcock już nie żyje, więc nie zajmie stanowiska.

                                                    ) Jaka zazdrość? Twój mózg funkcjonuje tak, że wydaje ci się, żeś arystokrata -
                                                    ) to zadanie dla psychiatry, nie dla mnie. Jesteś nikim i musisz się jakoś
                                                    ) dowartościować, ale nie mieszaj mnie w twoje paranoje.

                                                    Jeżeli dla psychiatry, to dlaczego Cię tak podnieca temat? Zazdrość, mój drogi,
                                                    typowy objaw świeżo awansowanego od pługa chama, który mimo istnienia pozornej
                                                    równości, odczuwa w głębi parszywej duszy zawiść dla lepiej urodzonych.

                                                    ) A co, temat ekoterrorystów i Michnika ja zacząłęm? To twoje głupoty.

                                                    Wskazałem kto i jakie media stwosują ekopropagandę i popierają szantaż
                                                    Zielonych. Wtedy Ty wyskoczyłeś z Żydami. Czyje to głupoty, paranoiku?

                                                    ) Hmm, rozmawialiśmy o spójniku "i" - gdybyś zapomniał to operator ilorazu
                                                    ) logicznego, więc nie wiem, co ci się znowu ubzdurało, że piszesz o spójnikach
                                                    ) rozłącznych.

                                                    Spójnik rozłączny to Twój cenny wkład do gramatyki języka polskiego. Niedaleko
                                                    pada ogryzek od Wielkiego Językoznawcy

                                                    ) Twoje pytanie wiele tłumaczy, m.in. to, skąd wzięły się twoje urojenia
                                                    ) arystokratyczne.

                                                    Na przykład co tłumaczy - troskę o swoich wieśniaków? To masz rację.

                                                    ) Ale twierdziłeś, że jesteś terroryzowany przez ekonazistów. Opowiedz o tym.
                                                    ) Podglądają cię, kiedy się masturbujesz?

                                                    O, znowu pornograficzne obrazy przed oczyma, włochate myśli, brudne
                                                    skojarzenia... Doktorze, jak pan myśli, czy ten szczeniak jest niewyżyty czy po
                                                    prostu przechodzi burzę hormonalną?

                                                    ) Pytałeś o różnicę, to ci powiedziałem. A teraz wyjaśniam, bo mogłeś nie
                                                    ) załapać: to, co piękne, nie zawsze jest dobre. To jest ta różnica. Chwyciłeś?

                                                    A to, co ładnie pachnie, nie zawsze jest jadalne. Popatrz, ja też potrafię
                                                    pisać banały bez żadnego wysiłku.

                                                    ) Cóż za piękny słowotok. Czy w rozpoznaniu lekarz nie napisał: "schizofrenia
                                                    ) paranoidalna"?

                                                    Napisał, ale kartę tych swoich badań zjadłeś w zeszłym roku.

                                                    ) Wy, arystokracja! Koleś, ty chyba naprawdę myślisz, że ktoś uwierzył w twoje
                                                    ) chore bajania! Stuknij się w łeb, ale mocno! Nie wiem, czy tropisz wszy we
                                                    ) włosach, czy pluskwy za tapetą, ale to, że całe życie spędziłeś w gnoju,
                                                    ) sprawia, że syf wydaje ci się naturalnym środowiskiem.

                                                    Znowu zazdrość, zawiść, nie skrywana chęć dorównania lepszemu, niestety w walce
                                                    na intelekty jesteś niestety bezbronny.
                                                    Arystokracja, mój drogi, to nie są bajki o żelaznym wilku, tylko rzeczywistość.

                                                    ) Hmm, mało ci do szczęścia brakuje. "Ubawiliśmy"? Głosy ci powiedziały, że
                                                    jest
                                                    ) ciebie więcej, księciuniu funta kłaków niewarty? Tylko nie pisz, że chodziło
                                                    o
                                                    ) twój majestat, bo majestat takich jak ty można znaleźć w miejskim szalecie.

                                                    Ty zażartowałeś, ja i Ty się uśmialiśmy po pachy. Ty i ja to "my". Tego również
                                                    nie potrafisz zrozumieć, ciemna maso?

                                                    ) Och, no jasne - kombinujesz, jakby tu ukryć swoją żałosną niewiedzę. Napisz
                                                    ) sobie spójnik "i" na transparencie i pomaszeruj przed Sejm. Albo lepiej - od
                                                    ) razu przed psychiatryk. Doskonale wiesz, że użycie przeze mnie spojnika "i"
                                                    ) było jak najabrdziej poprawne, ale do twego tępego łba dotarło to z takim
                                                    ) opóźnieniem, że jeszcze czujesz wstyd.

                                                    Teoretycznie poprawne może i było, ale jak wynikało z Twoich następnych
                                                    tłumaczeń, nie miałeś na myśli tego, co napisałeś. Skoro tak - to użyłeś
                                                    spójnika niewłaściwie. Jeśli użyłeś właściwie - to po napisaniu tej frazy
                                                    zmieniłeś zdanie na przeciwne. Tak czy inaczej - głupek z Ciebie.

                                                    ) Posiadłości? Od kiedy legowisko pod mostem zasługuje na to miano?

                                                    Odmawiasz? Szkoda, to łatwa i przyjemna fucha, cały czas na powietrzu. Raz w
                                                    roku bym Cię nacierał płynem odrdzewiającym. A tak - nie ma z Ciebie żadnego
                                                    pożytku.

                                                    ) Rany, co za bełkot! Widać, że tracisz kontrolę nad myślami. Sam zacząłeś
                                                    temat
                                                    ) ekoterrorystów, a teraz usiłujesz się z tego wykręcić, bo ktoś ci
                                                    wytłumaczył,
                                                    ) że to, co piszesz, nie ma sobie równych w świecie bezdennej głupoty.

                                                    To było streszczenie, niezbyt trudne. Jak widać nie potrafisz analizować i
                                                    syntetyzować, tylko walić cepem na oślep.

                                                    ) Cały czas piszę, że jesteś bezrobotnym matołem. Ale okay, może się mylę. To
                                                    ) gdzie cię przyjęli? W gminie do czyszczenia dołów kloacznych? Poszukaj tam
                                                    ) klejnotów rodowych, bo tacy arystokraci jak ty właśnie tam odnajdują dowody
                                                    ) swojego stanu szlacheckiego.

                                                    Czyli przyznajesz się do kolejnej omyłki, polegającej tym razem na
                                                    niezrozumieniu sensu zdania?

                                                    ) Co za pech, że miałeś wówczas 16 lat! A po skończeniu owej 5-tej klasy miałeś
                                                    ) już 22 lata.

                                                    Piąta klasa to standard wagonów kolejowych, którymi podróżujesz, włóczęgo.

                                                    ) A co twoja matka robi na ulicy? Aż strach pomyśleć. Chyba nie chcesz
                                                    ) powiedzieć, że...?

                                                    Gnojku, nie dajesz sobie ze mną rady - to zrozumiałe. Wycieczki pod adresem
                                                    czyjejkolwiek rodziny oznaczają bezradność i sytuują Cię poniżej dna szamba.

                                                    ) Nie wiem, co ty prenumerujesz, żeby się przenieść do świata swoich marzeń.
                                                    ) Piszę o klęsce, bo kim ty najwyżej możesz być - szmatą do czyszczenia kibli?

                                                    Wolę być szmatą, niż takim kiblem jak Ty.

                                                    ) Nie obchodzi mnie, jak masz pisać o swoim żałosnym herbie. Potrzebujesz
                                                    ) pomocy? Na mnie nie licz. Opis twojego herbu był tak żałosnym wyciskaczem
                                                    ) gówna, że nazwać go grafomanią to byłby zbyteczny komplement.

                                                    Przekażę Twoje cenne uwagi kolegium redakcyjnemu "Herbarza polskiego". Jestem
                                                    pewien, że kolejne, poprawione wydanie uwzględni Twoje sugestie i będziemy
                                                    mogli przeczytać poprawny językowo opis herbu w rodzaju:

                                                    "Chujowy herb zdeklasowanych szmat do czyszczenia kibli, pełen gówna i pusty".

                                                    Jak widzisz pamiętam o Twojej nowej regule gramatycznej - spójniku rozłącznym.

                                                    ) No proszę. Szkoda, że nie przyszło ci to do głowy, kiedy bawiłeś się
                                                    ) w "rzucanie" różnym przedmiotami. Pamiętasz? To było wtedy, kiedy odkryłeś
                                                    ) nawias kwadratowy na swojej klawiaturze. Widzę, że temat tatusia nie zachęca
                                                    ) cię do zwierzeń. Tata nie odwiedzał cię, kiedy byłeś w domu dziecka?

                                                    Zabawa w nawiasy [ ] trwała jeden post, Twoje ordynarne aluzje zaśmiecają
                                                    kilkanaście wątków. Jak sobie myslę o Tobie, to nie mogę się zdecydować - masz
                                                    16 lat i pryszczatą twarz czy jesteś dorosłą durną kanalią?

                                                    ) Chcesz powiedzieć, że twój małorolny tata chciał bić ekonoma? Mam nadzieję,
                                                    że dostał przykładną karę pręgierza.

                                                    Jak zwykle nie zrozumiałeś. Pożyczyć Ci elementarz, abys zaczął od podstaw?

                                                    ) Ale niewiedzą to ty się wykazałeś. A z których książąt waść pochodzi? Z
                                                    ) Przygłupskich czy z Niedorobionych?

                                                    Takich nie było, więc nie mogę "z nich" pochodzić. To jak, bucu, byli w I
                                                    Rzeczpospolitej książęta czy nie?

                                                    ) To ty wiedzę czerpiesz z tekścideł jakiś grafomanów? Taki z ciebie książę?
                                                    ) Wbij sobie do tego pustego łba, że szlachta w I-ej Rzeczypospolitej była
                                                    sobie
                                                    ) równa, a bełkot grafomana Sienkiewicza nie jest historycznym tekstem
                                                    źródłowym.

                                                    Napisałem wyraźnie - Sienkiewicz to rozgrzewka. Kretynek znowu nie pojął, co
                                                    jest napisane. Jak zwracał się jakiś szlachciura do Jeremiego Wiśniowieckiego
                                                    albo Janusza Radziwiłła - mospanie?

                                                    ) A co - twoja matka ma papier, z jakiego miotu pochodzi?

                                                    Świntuchu, nie robisz mi krzywdy takimi świństwami, tylko sobie. Wiesz, byle
                                                    kto nie jest w stanie obrazić szlachcica. Ciebie nawet na pojedynek wyzwać nie
                                                    można, jako żeś cham i przedmiot gorszego stanu od wysięku gruźlika.

                                                    ) To potwierdza moje przypuszczenia o twoim skundl
                                                  • masaker Re: Do maszkary 20.01.03, 12:01
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    ) Wolę Terminatora od Twojego Reksia.

                                                    Cóż za głębia! Jakiż polot! Czuje się te lata wyszukanych technik
                                                    edukacyjnych. Wiadomo - każdy intelektualista twojego pokroju woli termiantora
                                                    od Reksia. A co wolała guwernantka? Różową serię?

                                                    ) Jeśli nie wiesz, to dlaczego się wypowiadasz?

                                                    Pytałeś, to ci odpowiedziałem. Sam musisz zdecydować, co cię kręci i stymuluje
                                                    do onanizowania się. Ja ci nie pomogę.

                                                    ) Przed chwilą napisałeś, że tego nie wiesz. Skoro nie wiesz i piszesz, to
                                                    ) znaczy, że masz natręctwa. Zresztą Twoja karta chorobowa podaje tę samą
                                                    ) diagnozę.

                                                    Och, jak się pan ksionrze zaplątał. Wiesz - nie wiesz. Oczywiście, że nie
                                                    wiem, jak często walisz sobie konia. Ale nie musisz mi tego mówić - przeżyję
                                                    bez tej wiedzy.

                                                    ) Dla siebie, półgłówku. Hitchcock już nie żyje, więc nie zajmie stanowiska.

                                                    Wolałem zapytać - różnie u ciebie bywa z logiką.

                                                    ) Jeżeli dla psychiatry, to dlaczego Cię tak podnieca temat?

                                                    To ty zacząłeś ten temat wycierając sobie usta swoim urojonym arystokratyzmem.

                                                    ) Zazdrość, mój drogi, typowy objaw świeżo awansowanego od pługa chama, który
                                                    ) mimo istnienia pozornej równości, odczuwa w głębi parszywej duszy zawiść dla
                                                    ) lepiej urodzonych.

                                                    Jak sam widzisz - psychiatra może ci się okazać pomocny. Nie wstydź się, pójdź
                                                    zasięgnąć porady specjalisty, medycyna czyni cuda.

                                                    ) Wskazałem kto i jakie media stwosują ekopropagandę i popierają szantaż
                                                    ) Zielonych. Wtedy Ty wyskoczyłeś z Żydami. Czyje to głupoty, paranoiku?

                                                    Jesteś pewien, że od początku pisałeś "ekopropaganda"? Wyskoczyłeś z
                                                    terroryzmem, choć nie chcesz powiedzieć, czy naprawdę boisz się "zagrożenia" z
                                                    ich strony. Nie moja wina, że przez twoje wypowiedzi przebija paranoidalny lęk
                                                    przed tym, czego nie rozumiesz. Sam sobie wydajesz świadectwo prymitywizmu.

                                                    ) Spójnik rozłączny to Twój cenny wkład do gramatyki języka polskiego.

                                                    Bo jak można do ciebie inaczej mówić, żebyś zrozumiał. Użyłem "i", aby wyrazić
                                                    łączność - że skłaniam się do dwóch poglądów. Ty jednak twierdzisz, że "i"
                                                    służy do wyrażania następstwa logicznego. To co mi zostaje? "Lub"? "Albo"? To
                                                    twoja kulejąca pseudo-logika prowadzi na takie manowce.

                                                    ) Na przykład co tłumaczy - troskę o swoich wieśniaków? To masz rację.

                                                    Jakich wieśniaków? Jaką troskę? Jakimi krętymi ścieżkami głupoty chadza twój
                                                    rozum?

                                                    ) O, znowu pornograficzne obrazy przed oczyma, włochate myśli, brudne
                                                    ) skojarzenia... Doktorze, jak pan myśli, czy ten szczeniak jest niewyżyty czy
                                                    ) po prostu przechodzi burzę hormonalną?

                                                    Ufff, dobrze, że obok ciebie jest lekarz. To dobrze rokuje dla ciebie na
                                                    przyszłość. Ale, ale - opowiedz, jak bardzo boisz się ekonazistów. Jaką
                                                    krzywdę chcą ci zrobić?

                                                    ) A to, co ładnie pachnie, nie zawsze jest jadalne. Popatrz, ja też potrafię
                                                    ) pisać banały bez żadnego wysiłku.

                                                    Próbowałem ci wytłumaczyć różnicę między etyką a estetyką. Dla mnie to banał,
                                                    ale ty nie jesteś w stanie złapać tych "subtelnych" różnic.

                                                    ) Napisał, ale kartę tych swoich badań zjadłeś w zeszłym roku.

                                                    Hmm, coraz więcej ciekawostek można usłyszeć od księcia-schizola. Ty byś
                                                    pewnie tak zrobił - zjadłbyś dokument, z którym się nie zgadzasz. Próbowałeś
                                                    już ugryźć monitor?

                                                    ) Znowu zazdrość, zawiść, nie skrywana chęć dorównania lepszemu, niestety w
                                                    ) walce na intelekty jesteś niestety bezbronny. Arystokracja, mój drogi, to
                                                    ) nie są bajki o żelaznym wilku, tylko rzeczywistość.

                                                    Ależ oczywiście, że arystokracja istnieje. Ale twój pech polega na tym, że
                                                    tobie się tylko WYDAJE, że masz coś z nią wspólnego. Bliżej ci niestety do
                                                    towarzystwa spod budki z piwem.

                                                    ) Ty zażartowałeś, ja i Ty się uśmialiśmy po pachy. Ty i ja to "my". Tego
                                                    ) również nie potrafisz zrozumieć, ciemna maso?

                                                    Z czego się uśmieliśmy? Pamiętasz? Tłumaczyłem ci, że to, co ty nazwyasz swoim
                                                    poczuciem humoru, zupełnie nie przystaje do definicji słownikowej. Swój brak
                                                    inteligencji i polotu nazywasz żartem i sam się z tego śmiejesz - to już
                                                    ociera się o dramat.

                                                    ) Teoretycznie poprawne może i było, ale jak wynikało z Twoich następnych
                                                    ) tłumaczeń, nie miałeś na myśli tego, co napisałeś. Skoro tak - to użyłeś
                                                    ) spójnika niewłaściwie. Jeśli użyłeś właściwie - to po napisaniu tej frazy
                                                    ) zmieniłeś zdanie na przeciwne. Tak czy inaczej - głupek z Ciebie.

                                                    Bardzo ciekawy wywód. Użyłeś dobrze, ale niedobrze. Aby ci unaocznić twoją
                                                    niewiedzę, chyba ze sto razy cię pytałem: jakiego twoim zdaniem należałoby
                                                    użyć słowa: "lub"? "albo"? Cóż, albo zdania swojego nie masz, albo wiesz, że
                                                    musiałbyś się przyznać do omyłki. Tak czy inaczej - nieuk jesteś.

                                                    ) Odmawiasz? Szkoda, to łatwa i przyjemna fucha, cały czas na powietrzu. Raz w
                                                    ) roku bym Cię nacierał płynem odrdzewiającym. A tak - nie ma z Ciebie żadnego
                                                    ) pożytku.

                                                    Co ty tam tworzysz w tej swojej biednej głowie? Co ci tam rdzewieje? Przęsła
                                                    mostu, pod którym mieszkasz?

                                                    ) To było streszczenie, niezbyt trudne. Jak widać nie potrafisz analizować i
                                                    ) syntetyzować, tylko walić cepem na oślep.

                                                    To streść mi wreszcie, jak cię gnębią ekoterroryści. Na razie usta sobie
                                                    wycierasz jakimiś gupami, które się popierają i ciebie terroryzują, a jesteś
                                                    bardzo oporny w prezentowaniu owych prześladowań.

                                                    ) Czyli przyznajesz się do kolejnej omyłki, polegającej tym razem na
                                                    ) niezrozumieniu sensu zdania?

                                                    Jakie omyłki? Ale odpowiedz - znalazłeś swoje klejnoty rodowe w dole
                                                    kloacznym? A może tatulo kupił je na bazarze?

                                                    ) Piąta klasa to standard wagonów kolejowych, którymi podróżujesz, włóczęgo.

                                                    Och, jej! Pana pożal się Boże księciunia zatkało i nie wie, co odpowiedzieć.
                                                    No - ile miałeś latek, jak ci się wreszcie udało tę piątą klasę ukończyć? 22?

                                                    ) Gnojku, nie dajesz sobie ze mną rady - to zrozumiałe. Wycieczki pod adresem
                                                    ) czyjejkolwiek rodziny oznaczają bezradność i sytuują Cię poniżej dna szamba.

                                                    Sam zacząłeś od opowieści o swojej "szlachetnej" rodzince. Ja tylko chcę
                                                    docieć, na czym polega owo szlachectwo, bo coś mi się wydaje, że bardziej ono
                                                    rynsztokowe niż dworskie.

                                                    ) Wolę być szmatą, niż takim kiblem jak Ty.

                                                    Pan książę woli być szmatą - co za ambicja! Książę Luka herbu Szmata Kiblowa.

                                                    ) Przekażę Twoje cenne uwagi kolegium redakcyjnemu "Herbarza polskiego".

                                                    Ach, a to ci "ałtorytety"! Przekaż im, przekaż, może coś do nich dotrze, bo
                                                    ciebie wszelka wiedza i smak omijają szerokim łukiem.

                                                    ) Jestem pewien, że kolejne, poprawione wydanie uwzględni Twoje sugestie i
                                                    ) będziemy mogli przeczytać poprawny językowo opis herbu w rodzaju:
                                                    ) "Chujowy herb zdeklasowanych szmat do czyszczenia kibli, pełen gówna i
                                                    ) pusty".

                                                    I chcesz zamienić swoją siekiereczkę na coś takiego? Cóż, kwestia gustu.

                                                    ) Jak widzisz pamiętam o Twojej nowej regule gramatycznej - spójniku
                                                    ) rozłącznym.

                                                    Dobrze, że poruszasz ten temat. A teraz zastanów się nad moim - wielkrotnie
                                                    wałkowanym przez nas - zdaniem i pomyśl, jakby ono brzmiało i jaki miało sens,
                                                    gdybym użył "lub".

                                                    ) Zabawa w nawiasy [ ] trwała jeden post, Twoje ordynarne aluzje zaśmiecają
                                                    ) kilkanaście wątków. Jak sobie myslę o Tobie, to nie mogę się zdecydować -
                                                    ) masz 16 lat i pryszczatą twarz czy jesteś dorosłą durną kanalią?

                                                    Cóż, może i są ordynarne. Ale jak inaczej można z tobą rozmawiać, żebyś
                                                    cokolwiek zrozumiał?
                                                    PS. Aby coś było zabawą, musi być zabawne. Twoja "zabawa" nie była. Dla ciebie
                                                    to drobiazg, ale mnie wiele mówi o twojej inteligencji (raczej jej braku).

                                                    ) Jak zwykle nie zrozumiałeś. Pożyczyć Ci elementarz, abys zaczął od podstaw?

                                                    Twój ojciec pewnie zrozumiał. Dostał raz i drugi w łeb, więc się nauczył
                                                    szacunku do pana ekonoma.

                                                    ) Takich nie było, więc nie mogę "z nich" pochodzić.

                                                    Bo gdyby istnieli książęta Przygłupcy albo Gówniaccy, to ty z pewnością
                                                    właśnie od nich byś pochodził.

                                                    ) To jak, bucu, byli w I Rzeczpospolitej książęta czy nie?

                                                    Jako odrębna pod względem prawnym grupa wewnątrz szlachty, ćwoczku? Nie.

                                                    ) Napisałem wyraźnie - Sienkiewicz
                                                  • Gość: luka Re: Do maszkary IP: *.k.mcnet.pl 20.01.03, 12:46
                                                    masaker napisał:

                                                    ) Cóż za głębia! Jakiż polot! Czuje się te lata wyszukanych technik
                                                    ) edukacyjnych. Wiadomo - każdy intelektualista twojego pokroju woli
                                                    termiantora od Reksia.

                                                    Mojego pokroju to znaczy jakiego, tfurco póstosłofja?

                                                    )A co wolała guwernantka? Różową serię?

                                                    Hm, nie widać oznak polepszenia, chłopczyk nadal gmera z zapałem w swoim
                                                    rozporku. Nieskomplikowany świat małej masakry ogranicza się do rozważań na
                                                    temat roli zawartości majtek w historii.

                                                    ) Pytałeś, to ci odpowiedziałem. Sam musisz zdecydować, co cię kręci i
                                                    stymuluje do onanizowania się. Ja ci nie pomogę.

                                                    Pytałem, ale nie znałeś odpowiedzi - mimo to uznałeś za wskazene napisać cos od
                                                    rzeczy. Pytam się po raz drugi - po co, skoro nie masz nic do powiedzenia?
                                                    Nie obawiaj się, w razie konieczności powtórzę po raz trzeci, czwarty,
                                                    dwudziesty... Będę pracował nad Tobą do skutku, chociażby miałbyś się spalić z
                                                    wysiłku.

                                                    ) Och, jak się pan ksionrze zaplątał. Wiesz - nie wiesz. Oczywiście, że nie
                                                    ) wiem, jak często walisz sobie konia. Ale nie musisz mi tego mówić - przeżyję
                                                    ) bez tej wiedzy.

                                                    Ty nie wiesz, a nie ja. Mimo to ja się nie odzywam, a Ty nie wiesz, ale gadasz
                                                    jak najęty o masturbacji. Bliższa ciału koszula, prawda?

                                                    ) Wolałem zapytać - różnie u ciebie bywa z logiką.

                                                    U mnie logika jest cały czas bez zmian - bezlitosna i precyzyjna. Tylko przez
                                                    skromność nie namawiam Cie do wzorowania się na mnie.

                                                    ) To ty zacząłeś ten temat wycierając sobie usta swoim urojonym arystokratyzmem.

                                                    Ja zacząłem coś pisać o onanizmie? Wskaż, proszę, gdzie. I, jeśli wolno prosić,
                                                    podnieś poprzeczkę, ponieważ nie mogę Ci nawet kopa wymierzyć, sam się kopiesz.

                                                    ) Jak sam widzisz - psychiatra może ci się okazać pomocny. Nie wstydź się,
                                                    pójdź zasięgnąć porady specjalisty, medycyna czyni cuda.

                                                    Nie wstydzę się, bo i czego? Dobrego pochodzenia? To jest najwyraźniej Twój
                                                    problem, zakompleksiony kmiotku, skoro tak to Cię kręci.

                                                    ) Jesteś pewien, że od początku pisałeś "ekopropaganda"? Wyskoczyłeś z
                                                    ) terroryzmem, choć nie chcesz powiedzieć, czy naprawdę boisz się "zagrożenia"
                                                    z
                                                    ) ich strony. Nie moja wina, że przez twoje wypowiedzi przebija paranoidalny
                                                    lęk
                                                    ) przed tym, czego nie rozumiesz. Sam sobie wydajesz świadectwo prymitywizmu.

                                                    Hm, czy któryś z czytelników ma pomysł, co to zdanie znaczy? Albo potrafi się
                                                    porozumieć z rozdeptaną amebą?

                                                    ) Bo jak można do ciebie inaczej mówić, żebyś zrozumiał. Użyłem "i", aby
                                                    wyrazić
                                                    ) łączność - że skłaniam się do dwóch poglądów. Ty jednak twierdzisz, że "i"
                                                    ) służy do wyrażania następstwa logicznego. To co mi zostaje? "Lub"? "Albo"? To
                                                    ) twoja kulejąca pseudo-logika prowadzi na takie manowce.

                                                    Skoro skłaniasz się do nich obu, to trafnie uznałem, że zachodzi związek
                                                    czasowy i/lub przestrzenny. Jeżeli to dwa różne poglądy - użycie "i" było
                                                    błędem. Naiwne pytanie "co mi zostaje" dowodzi braku umiejetności przelewania
                                                    mysli na papier oraz ograniczonego zasobu słów.

                                                    ) Jakich wieśniaków? Jaką troskę? Jakimi krętymi ścieżkami głupoty chadza twój
                                                    ) rozum?

                                                    To bardzo proste - Ty jesteś wieśniakiem, a ja jestem dla Ciebie bardzo dobry.
                                                    Już zrozumiałeś, zardzewiały sierpie?

                                                    ) Ufff, dobrze, że obok ciebie jest lekarz. To dobrze rokuje dla ciebie na
                                                    ) przyszłość. Ale, ale - opowiedz, jak bardzo boisz się ekonazistów. Jaką
                                                    ) krzywdę chcą ci zrobić?

                                                    Doktor czasami mi pomaga zrozumieć Twoją bezładną pisaninę - wiesz, on ma
                                                    styczność z takimi świrami codziennie. A propos, lekarz proponuje jako jedyne
                                                    lekarstwo lobotomię.

                                                    ) Próbowałem ci wytłumaczyć różnicę między etyką a estetyką. Dla mnie to banał,
                                                    ) ale ty nie jesteś w stanie złapać tych "subtelnych" różnic.

                                                    Użyłeś tych pojęć jako synonimy, a teraz dowodzisz istnienia między nimi
                                                    różnic?
                                                    (Panie doktorze, więc twierdzi pan, że to schizofrenia? I że nie ma ratunku?}

                                                    ) Hmm, coraz więcej ciekawostek można usłyszeć od księcia-schizola. Ty byś
                                                    ) pewnie tak zrobił - zjadłbyś dokument, z którym się nie zgadzasz. Próbowałeś
                                                    ) już ugryźć monitor?

                                                    Nie, monitor próbował ugryźć mnie.

                                                    ) Ależ oczywiście, że arystokracja istnieje. Ale twój pech polega na tym, że
                                                    ) tobie się tylko WYDAJE, że masz coś z nią wspólnego. Bliżej ci niestety do
                                                    ) towarzystwa spod budki z piwem.

                                                    A skąd to wiesz? Przecież w czyms bardziej eleganckim od baru piwnego nigdy w
                                                    życiu nie byłeś.

                                                    ) Z czego się uśmieliśmy? Pamiętasz? Tłumaczyłem ci, że to, co ty nazwyasz
                                                    swoim
                                                    ) poczuciem humoru, zupełnie nie przystaje do definicji słownikowej. Swój brak
                                                    ) inteligencji i polotu nazywasz żartem i sam się z tego śmiejesz - to już
                                                    ) ociera się o dramat.

                                                    akie właśnie teksty nazywam żartem - kulawym, bo kulawym, ale zawsze,
                                                    przynajmniej starasz się być zabawny. Na razie to poziom faceta przewracającego
                                                    się na skorce od banana, ale kto wie, jaką karierę zrobisz, kiedy zaczniesz
                                                    opowiadać o swoim życiu.

                                                    ) Bardzo ciekawy wywód. Użyłeś dobrze, ale niedobrze. Aby ci unaocznić twoją
                                                    ) niewiedzę, chyba ze sto razy cię pytałem: jakiego twoim zdaniem należałoby
                                                    ) użyć słowa: "lub"? "albo"? Cóż, albo zdania swojego nie masz, albo wiesz, że
                                                    ) musiałbyś się przyznać do omyłki. Tak czy inaczej - nieuk jesteś.

                                                    Zdanie można podzielić średnikiem, wziąć część wypowiedzi w nawias, umiejętnie
                                                    złożyć słowa, opisać swe poglądy szerzej... Możliwości jest bez liku, ale
                                                    masakra zna tylko spójniki rozłączne, przez co potem musi i tak tracić czas na
                                                    wyjaśnianie swych intencji.

                                                    ) Co ty tam tworzysz w tej swojej biednej głowie? Co ci tam rdzewieje? Przęsła
                                                    ) mostu, pod którym mieszkasz?

                                                    Nie, Twoje miejsce pracy - drut kolczasty na szczycie ogrodzenia, głupku. Dwa
                                                    posty wystarczą, jak widać, byś zapomniał o tym, co tam napisałeś.

                                                    ) To streść mi wreszcie, jak cię gnębią ekoterroryści. Na razie usta sobie
                                                    ) wycierasz jakimiś gupami, które się popierają i ciebie terroryzują, a jesteś
                                                    ) bardzo oporny w prezentowaniu owych prześladowań.

                                                    Jak to jak? Było już o: freonie, protokole w Kioto, Raporcie rzymskim, histerii
                                                    w prasie... Rusz wreszcie głową, na przykład wsadź ją do wirówki.

                                                    ) Jakie omyłki? Ale odpowiedz - znalazłeś swoje klejnoty rodowe w dole
                                                    ) kloacznym? A może tatulo kupił je na bazarze?

                                                    Amnezja i szambiarskie upodobania. Piszesz ze szpitala czy ZOO?

                                                    ) Och, jej! Pana pożal się Boże księciunia zatkało i nie wie, co odpowiedzieć.

                                                    Przecież odpowiedziałem. Co znowu jest dla Ciebie niepojęte, mikrusie?

                                                    ) No - ile miałeś latek, jak ci się wreszcie udało tę piątą klasę ukończyć? 22?

                                                    Nie, znacznie mniej. Nie pamietam ile, ponieważ edukacja nie polega na
                                                    odfajkowywaniu kolejnych latek w ławce. Naturalnie dla ludzi normalnych,
                                                    czworęczni Tobie podobni innych mozliwości nie znają.

                                                    ) Sam zacząłeś od opowieści o swojej "szlachetnej" rodzince. Ja tylko chcę
                                                    ) docieć, na czym polega owo szlachectwo, bo coś mi się wydaje, że bardziej ono
                                                    ) rynsztokowe niż dworskie.

                                                    Świntuchu, wspomniałem tylko swoje lepsze pochodznie. Ty natychmiast dopisałeś
                                                    pornograficzno-kretyńskie rozwinięcia. Naucz się może wreszcie
                                                    odpowiedzialności za swoje słowa, wrzeszczenie w kółko "nie, nie, nie!" dobre
                                                    jest w wieku 2 lat, później wymaga się nawet od dzieci trochę więcej.

                                                    ) Pan książę woli być szmatą - co za ambicja! Książę Luka herbu Szmata Kiblowa.

                                                    "Wolałbym", a nie "wolę". Niuans łapiesz?

                                                    ) Ach, a to ci "ałtorytety"! Przekaż im, przekaż, może coś do nich dotrze, bo
                                                    ) ciebie wszelka wiedza i smak omijają szerokim łukiem.

                                                    "Wiedza" i "smak"? Skąd znasz te słowa?

                                                    ) I chcesz zamienić swoją siekiereczkę na coś takiego? Cóż, kwestia gustu.

                                                    Gdzie napisałem, że chcę? Jako sympatyczny człowiek robią Ci przyjemność
                                                    wieszczeniem spełnienia Twoich debilnych koncepcji.

                                                    ) Dobrze, że poruszasz ten temat. A teraz zastanów się nad moim - wielkrotnie
                                                    ) wałkowanym przez nas - zdaniem i pomyśl, jakby ono brzmiało i jaki miało
                                                    sens, gdybym użył "lub".

                                                    Nie i
                                                  • masaker Re: Do maszkary 21.01.03, 16:30
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > Mojego pokroju to znaczy jakiego, tfurco póstosłofja?

                                                    Właśnie takiego, co to terminatora stawia sobie za wzór intelektualny. No i
                                                    owego terminatora przedkłada nad Reksia.

                                                    > Pytałem, ale nie znałeś odpowiedzi - mimo to uznałeś za wskazene napisać cos
                                                    > od rzeczy. Pytam się po raz drugi - po co, skoro nie masz nic do
                                                    > powiedzenia? Nie obawiaj się, w razie konieczności powtórzę po raz trzeci,
                                                    > czwarty, dwudziesty... Będę pracował nad Tobą do skutku, chociażby miałbyś
                                                    > się spalić z wysiłku.

                                                    No skąd mam wiedzieć, co cię podnieca? Mogę przypuszczać, że najpewniej jest
                                                    to twój własny "herb" albo coś równie patologicznego.

                                                    > Ty nie wiesz, a nie ja. Mimo to ja się nie odzywam, a Ty nie wiesz, ale
                                                    > gadasz jak najęty o masturbacji. Bliższa ciału koszula, prawda?

                                                    Nic nie poradzę, że sam się tak rajcujesz swoją osobą. Ciągle powracasz do
                                                    wątku zniewieścienia itp., więc jak to rozumieć? Chyba jako sygnał... a może
                                                    ty miałeś raczej guwernera, który wprowadzał cię w tajniki dorosłości?

                                                    > U mnie logika jest cały czas bez zmian - bezlitosna i precyzyjna. Tylko
                                                    > przez skromność nie namawiam Cie do wzorowania się na mnie.

                                                    Bezlitosna i precyzyjna - pewnie jak twój idol-myśliciel: terminator. W tej
                                                    sytuacji jakiekolwiek wzorowanie się na tobie byłoby - delikatnie mówiąc -
                                                    nierozsądnym posunięciem.

                                                    > Ja zacząłem coś pisać o onanizmie? Wskaż, proszę, gdzie.

                                                    Czytaj uważnie zdania, bo jak widać, słowa ci niemal spod powiek umykają.
                                                    Napisałem, że ty zacząłeś temat swojego rzekomego arystokratyzmu.

                                                    > I, jeśli wolno prosić, podnieś poprzeczkę, ponieważ nie mogę Ci nawet kopa
                                                    > wymierzyć, sam się kopiesz.

                                                    Książę prosi? Niewystarczająco. Napisz, że mnie błagasz i że będziesz lizał
                                                    moje buty, to może łaskawie spełnię twoją prośbę.

                                                    > Nie wstydzę się, bo i czego? Dobrego pochodzenia? To jest najwyraźniej Twój
                                                    > problem, zakompleksiony kmiotku, skoro tak to Cię kręci.

                                                    Mnie to kręci? Wyjechałeś ze swoimi arystokratycznymi urojeniami i dziwisz
                                                    się, że ci polecam psychiatrę?

                                                    > Hm, czy któryś z czytelników ma pomysł, co to zdanie znaczy? Albo potrafi
                                                    > się porozumieć z rozdeptaną amebą?

                                                    Co znaczy powyższe zdanie? Że każde twoje słowo to pean na cześć odporności na
                                                    myślenie.
                                                    Od ameb to ty jesteś specjalistą. Pamiętasz? Do jednej z nich mówisz: tato.

                                                    > Skoro skłaniasz się do nich obu, to trafnie uznałem, że zachodzi związek
                                                    > czasowy i/lub przestrzenny.

                                                    Ale nie było to trafne spostrzeżenie, bo związek był taki, że są to poglądy,
                                                    do których ja się przychylam (do obu naraz). Z tego nie wynika, że jeden jest
                                                    przesłanką drugiego. Potrafisz oddzielić prawdziwość stwierdzenia, że ktoś ma
                                                    taką a nie inną opinię, od prawdziwości stwierdzenia, jaka jest rzeczywistość?

                                                    > To bardzo proste - Ty jesteś wieśniakiem, a ja jestem dla Ciebie bardzo
                                                    > dobry. Już zrozumiałeś, zardzewiały sierpie?

                                                    Można tylko ubolewać nad tym, jak cię męczą twoje paranoje. A propos
                                                    wieśniaków - jeździsz na święta do babci na wiochę?

                                                    > Doktor czasami mi pomaga zrozumieć Twoją bezładną pisaninę - wiesz, on ma
                                                    > styczność z takimi świrami codziennie. A propos, lekarz proponuje jako
                                                    > jedyne lekarstwo lobotomię.

                                                    Dobrze, że ktoś ci pomaga zrozumieć świat. Biedaku - wytną ci kawał mózgu! Co
                                                    za pech, że już teraz myślisz jak ktoś bez płata czołowego.

                                                    > Użyłeś tych pojęć jako synonimy, a teraz dowodzisz istnienia między nimi
                                                    > różnic?

                                                    Pisząc o niszczeniu środowiska naturalnego użyłeś pojęcia kategorii etycznej -
                                                    "zły". Kiedy ci odpowiadałem, uznałem, że warto jest zwrócić uwagę, że może
                                                    nie należy tego rozpatrywać w kategoriach "dobro-zło", a raczej "piękno-
                                                    brzydota" (czyli bardziej, czy tobie się to podoba, czy nie). Skąd mogłem
                                                    wiedzieć, że nie znasz różnicy między etyką i estetyką?

                                                    > Nie, monitor próbował ugryźć mnie.

                                                    Hmm, jesteś w zaawansowanym stadium choroby.

                                                    > Takie właśnie teksty nazywam żartem - kulawym, bo kulawym, ale zawsze,
                                                    > przynajmniej starasz się być zabawny. Na razie to poziom faceta
                                                    > przewracającego się na skorce od banana, ale kto wie, jaką karierę zrobisz,
                                                    > kiedy zaczniesz opowiadać o swoim życiu.

                                                    Trudno, próbowałem. Śmieszy cię to, że jesteś bezrobotnym menelem. Przykre to
                                                    raczej, ale to twoje życie i twój problem.

                                                    > Zdanie można podzielić średnikiem, wziąć część wypowiedzi w nawias,
                                                    > umiejętnie złożyć słowa, opisać swe poglądy szerzej... Możliwości jest bez
                                                    > liku, ale masakra zna tylko spójniki rozłączne, przez co potem musi i tak
                                                    > tracić czas na wyjaśnianie swych intencji.

                                                    Tracę czas, bo nic nie rozumiesz, a to już nie moja wina. Ty nie potrafisz
                                                    budować bardziej skomplikowanych zdań, więc gubisz się przy czymś trochę
                                                    trudniejszym niż "ala ma kota". Jasne, mogłem w tamtym zdaniu postawić
                                                    średnik, ale to miałoby tylko sens w twojej chorej głowie.

                                                    > Nie, Twoje miejsce pracy - drut kolczasty na szczycie ogrodzenia, głupku.
                                                    > Dwa posty wystarczą, jak widać, byś zapomniał o tym, co tam napisałeś.

                                                    Masz drut kolczasty pod mostem? I co nim ogradzasz - Toi-Toi, w której
                                                    zażywasz kąpieli?

                                                    > Jak to jak? Było już o: freonie, protokole w Kioto, Raporcie rzymskim,
                                                    > histerii w prasie...

                                                    I to cię tak gnębi, że aż spać nie możesz mocząc się ze strachu, że straszne
                                                    ekoterrorysty przyjdą do ciebie?

                                                    > Amnezja i szambiarskie upodobania.

                                                    To już bardziej brzmi jak twój herb.

                                                    > Nie, znacznie mniej. Nie pamietam ile, ponieważ edukacja nie polega na
                                                    > odfajkowywaniu kolejnych latek w ławce. Naturalnie dla ludzi normalnych,
                                                    > czworęczni Tobie podobni innych mozliwości nie znają.

                                                    Mniej miałeś? 18 - tak? Co za pech, że była to szkoła troszkę specjalna.

                                                    > Świntuchu, wspomniałem tylko swoje lepsze pochodznie. Ty natychmiast
                                                    > dopisałeś pornograficzno-kretyńskie rozwinięcia.

                                                    Bo takie ono lepsze, że tylko na takie rozwinięcie zasługuje.
                                                  • xiazeluka Re: Do maszkary 21.01.03, 16:56
                                                    masaker napisał:

                                                    > Właśnie takiego, co to terminatora stawia sobie za wzór intelektualny. No i
                                                    > owego terminatora przedkłada nad Reksia.

                                                    Terminator jest debest! I jak Ci przyłoży, to żaden Reksio nie pomoże! Hasta la
                                                    vista, rebionok!

                                                    > No skąd mam wiedzieć, co cię podnieca? Mogę przypuszczać, że najpewniej jest
                                                    > to twój własny "herb" albo coś równie patologicznego.

                                                    Podnieca mnie Terminator! Ale ma grube rury!

                                                    > Nic nie poradzę, że sam się tak rajcujesz swoją osobą. Ciągle powracasz do
                                                    > wątku zniewieścienia itp., więc jak to rozumieć? Chyba jako sygnał... a może
                                                    > ty miałeś raczej guwernera, który wprowadzał cię w tajniki dorosłości?

                                                    Tak, też, nazywał się Arnold Terminator.

                                                    > Bezlitosna i precyzyjna - pewnie jak twój idol-myśliciel: terminator. W tej
                                                    > sytuacji jakiekolwiek wzorowanie się na tobie byłoby - delikatnie mówiąc -
                                                    > nierozsądnym posunięciem.

                                                    Przeciwnie! Terminatorowi nikt nie podskoczy! Pif-paf!

                                                    > Czytaj uważnie zdania, bo jak widać, słowa ci niemal spod powiek umykają.
                                                    > Napisałem, że ty zacząłeś temat swojego rzekomego arystokratyzmu.

                                                    Ono nie jest rzekome, a wspomnienie o czymś wplecione w wypowiedź nie jest
                                                    zaczęciem. Arni, przylutuj temu ćwokowi!

                                                    > Książę prosi? Niewystarczająco. Napisz, że mnie błagasz i że będziesz lizał
                                                    > moje buty, to może łaskawie spełnię twoją prośbę.

                                                    Książę tylko przez grzeczność używa magicznego słowa, bo i tak wszyscy robią
                                                    to, co każe. Nawet Terminator.

                                                    > Mnie to kręci? Wyjechałeś ze swoimi arystokratycznymi urojeniami i dziwisz
                                                    > się, że ci polecam psychiatrę?

                                                    Dziwię. Pacjent zakładu obłąkanych jako diler frojdów. To dziwne naprawdę,
                                                    nawet Terminator nie ma w swoim programie informacji o takim zdumiewającym
                                                    przypadku.

                                                    > Co znaczy powyższe zdanie? Że każde twoje słowo to pean na cześć odporności
                                                    na myślenie.
                                                    > Od ameb to ty jesteś specjalistą. Pamiętasz? Do jednej z nich mówisz: tato.

                                                    Właśnie dlatego, że jestem specjalistą, zidentyfikowałem Cię bez trudu,
                                                    pierwotniaku. Aha, Terminator mi przytakuje.

                                                    > Ale nie było to trafne spostrzeżenie, bo związek był taki, że są to poglądy,
                                                    > do których ja się przychylam (do obu naraz). Z tego nie wynika, że jeden jest
                                                    > przesłanką drugiego. Potrafisz oddzielić prawdziwość stwierdzenia, że ktoś ma
                                                    > taką a nie inną opinię, od prawdziwości stwierdzenia, jaka jest rzeczywistość?

                                                    Nikt nie potrafi oddzielić, jeśli powiązane były spójnikiem. Nawet Terminator.

                                                    > Można tylko ubolewać nad tym, jak cię męczą twoje paranoje. A propos
                                                    > wieśniaków - jeździsz na święta do babci na wiochę?

                                                    Czasami. Jej wieśniacy bardzo mnie lubią, mojego Terminatora również.

                                                    > Dobrze, że ktoś ci pomaga zrozumieć świat. Biedaku - wytną ci kawał mózgu! Co
                                                    > za pech, że już teraz myślisz jak ktoś bez płata czołowego.

                                                    Czyżbym rozmawiał z lustrem? Nie, niemozliwe, nie jestem przecież taki paskudny
                                                    z wyglądu ani nie dłubię w nosie. Arni, jak sądzisz, czy warto marnować
                                                    amunicję na tego homoreksia?

                                                    > Pisząc o niszczeniu środowiska naturalnego użyłeś pojęcia kategorii etycznej -
                                                    > "zły". Kiedy ci odpowiadałem, uznałem, że warto jest zwrócić uwagę, że może
                                                    > nie należy tego rozpatrywać w kategoriach "dobro-zło", a raczej "piękno-
                                                    > brzydota" (czyli bardziej, czy tobie się to podoba, czy nie). Skąd mogłem
                                                    > wiedzieć, że nie znasz różnicy między etyką i estetyką?

                                                    "Zły" to nie tylko kategoria etyczna. Słowo to oznacza również "negatywny,
                                                    niepochlebny, ujemny, niekorzystny" albo "mający małą wartość, będący niskiej
                                                    jakości, niskiego gatunku; niewłaściwy, nieodpowiedni, niestosowny,
                                                    niepożądany". Niestety musiałbyś nauczyć się rozumieć całe zdania, a nie tylko
                                                    ociosane wyrazy.

                                                    > Hmm, jesteś w zaawansowanym stadium choroby.

                                                    Ale Terminator mnie obronił.

                                                    > Trudno, próbowałem. Śmieszy cię to, że jesteś bezrobotnym menelem. Przykre to
                                                    > raczej, ale to twoje życie i twój problem.

                                                    A skąd informacja, żem bezrobotny? które zdanie znowu odczytałeś tak koślawo?

                                                    > Tracę czas, bo nic nie rozumiesz, a to już nie moja wina. Ty nie potrafisz
                                                    > budować bardziej skomplikowanych zdań, więc gubisz się przy czymś trochę
                                                    > trudniejszym niż "ala ma kota".

                                                    Terminator ma gnata.

                                                    > Masz drut kolczasty pod mostem? I co nim ogradzasz - Toi-Toi, w której
                                                    > zażywasz kąpieli?

                                                    Nie, chciałem, abyś Ty został moim pracownikiem jako drut kolczasty. Nadążasz?

                                                    > I to cię tak gnębi, że aż spać nie możesz mocząc się ze strachu, że straszne
                                                    > ekoterrorysty przyjdą do ciebie?

                                                    Ktoś coś mówił o strachu?

                                                    > To już bardziej brzmi jak twój herb.

                                                    Jak herb brzmi? Mógłbyś podać partyturę tego nieziemskiego cudu?

                                                    > Mniej miałeś? 18 - tak? Co za pech, że była to szkoła troszkę specjalna.

                                                    Owszem, specjalna - byle kogo tam nie przyjmowali, nawet woźny miał wyższe IQ
                                                    od Twojego.

                                                    > Bo takie ono lepsze, że tylko na takie rozwinięcie zasługuje.

                                                    To aż strach wspominać o Twoim...
                                                  • janusz2_ Re: Do maszkary ignoranta 20.01.03, 12:09
                                                    masaker napisał:

                                                    > xiazeluka napisał:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Książęta Radziwiłłowie, Czetwertyńscy, Ossolińscy, Czartoryscy,
                                                    > > Wiśniowieccy, Sapiehowie niestety o tym nie wiedzieli. Gdyby poznali Twoją
                                                    > > opinię z pewnością z konfuzji schowaliby swe tytuły do kieszeni.
                                                    >
                                                    > No, jak się było magnaterią, to szmal pozwalał nazywać się księciem. Ale
                                                    > formalnie szlachta była sobie równa i twoje urojenia o twoim pochodzeniu
                                                    tego
                                                    > nie zmienią.
                                                    >

                                                    Masaker jestes ignorantem równiez w dziedzinie historii.
                                                    Rody książęce sprzed Unii Polsko-Litewskiej zachowały prawo do tytułu.
                                              • Gość: luka Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre IP: *.k.mcnet.pl 15.01.03, 15:31
                                                masaker napisał:

                                                > Daj w skrócie tę kwantową albo chociaż namiar na źródło.

                                                Było o tej teorii całkiem niedawno bodajże w Newsweeku.

                                                > Odwołałem się do procesu podejmowania
                                                > decyzji, bo uważam, że w życiu bardzo często podejmuje się decyzje bez 100%
                                                > znajomości i rozumienia wszystkich okoliczności. Uważam, że jest to pewna
                                                > analogia. Powiedz szczerze - kiedy decydujesz o czymś (np. o zmianie pracy),
                                                > to zawsze wiesz z góry wszystko? Tzn. czy znasz wszystkie konsekwencje swojej
                                                > decyzji i znasz dokładnie wszystkie jej plusy i minusy?

                                                Owszem, ale są to decyzje wymuszone codziennymi koniecznościami. Natomiast w
                                                przypadku abstrakcyjnych teorii nie ma takiego przymusu - i dlatego
                                                zakwestionowałem nieodzowność przesądzania czy jest tak czy inaczej. To
                                                rozrywka intelektualna, a nie sprawa życia i śmierci.

                                                > Problem stworzyłeś ty - podając kretyński przykład. Leząc na minę ryzykuję
                                                > życie.

                                                Przykład równie dobry jak każdy inny, by unaocznić głupotę Twojego poglądu.
                                                Włażąc na minę istotnie ryzykujesz życie, natomiast ulegając jakiejś
                                                niesprawdzalnej teorii - nie. Stąd moje twierdzenie, że przymus "podejmowania
                                                decyzji" to nonsens.

                                                > Różnica polega na tym, że gadając z tobą o klimacie nie ryzykuję ani
                                                > zdrowiem, ani życiem, nawet jeśli przedstawisz dowody na to, że klimat się
                                                > oziębia.

                                                O to właśnie mi chodziło.

                                                > Zazdrość? Chyba z twojej strony.

                                                Czego Ci zazdroszczę? Nawet mniej Cię wyzywam, niż Ty...

                                                > Niestety, dla ciebie spójnik "i" oznacza następstwo logiczne albo przyczynowo-
                                                > skutkowe. Jednak licz się z tym, że trudno będzie ci przebić się z tą teorią.

                                                Spójnik to "wyraz nieodmienny łączący zdania lub ich części".

                                                /Słownik języka polskiego PWN/

                                                Jak widzisz nie tylko dla mnie "i" oznacza łączenie części zdań.
                                                Pora wrócić do państwowej szkółki nie po to, by gonić braki w wykształceniu,
                                                ale by zachować pozory.

                                                > To nie jest kwestia stawiania kropki nad "i". Z twoich dotychczasowych
                                                > wypowiedzi wywnioskowałem, że istotne jest dla ciebie rozróżnienie
                                                naturalnego od nienaturalnego, co mnie zaciekawiło. Liczyłem na podjęcie tego
                                                tematu.

                                                Z rzeczy naturalnych najbardziej interesują mnie naturalne prawa człowieka oraz
                                                kobiety w naturze.

                                                > Mój ty sylabku, nie przypuszczałem, że możesz pytać o stan jabłka, bo
                                                > odpowiedź wydaje się oczywista. Jabłko zgniłe jest naturalne i jabłko
                                                > przetrawione jest naturalne (choć powstaje pytanie, w którym momencie
                                                > przestaje być ono jabłkiem w sensie nie tylko potocznym, ale i biologicznym).

                                                Mój drogi, jak już wrócisz do podstawówki, to rozpocznij edukację od co
                                                najwyżej pierwszej klasy. Ale staraj się tam lepiej niz tutaj, bo nie zdasz i
                                                skierują Cie do zerówki.
                                                Pytanie dotyczyło stanu jabłka, a nie jego przetrawionych/zgnitych (? - a to
                                                skąd?) części.

                                                > Po prostu niewiele zrozumiałeś.

                                                Napisałem tak dlatego, że zrozumiałem.

                                                > Pewnie nie. A wiesz dlaczego? Z tych samych przyczyn, dla których zupę jesz
                                                > łyżką, a nos wycierasz chusteczką. Twoje pytanie jest po prostu głupie. Choć
                                                > uwzględniając teorię chaosu (zwłaszcza w jej bardzo popularnonaukowej wersji)
                                                > niczego wykluczyć się nie da.

                                                To jest czy nie jest głupie? Znowu problemy z decyzją.
                                                Zupę jem łyżką dla wygody, ale to wcale nie uniemozliwia spożywania jej
                                                warząchwią.

                                                > Nie. To nie ja zacząłem od tego, że człowiek nic nie znaczy w skali
                                                > geologicznej i kosmicznej, dlatego nie ma wpływu na losy Ziemi.
                                                > UWAGA! Powyższe zdanie stanowi pośrednie przytoczenie cudzych poglądów, a
                                                > jednocześnie jest zdaniem, w którym mamy do czynienia z następstwem
                                                > przyczynowo-skutkowym (słowo "dlatego") - porównaj to z moją wypowiedzią z
                                                > użyciem spójnika "i". Spróbuj wyciągnąć wnioski. Odpowiedź uzasadnij.

                                                Służę uprzejmie:
                                                Użycie spójnika łącznego "i" determinuje powiązanie czasowe lub przestrzenne
                                                pomiędzy poszczególnymi częściami zdania.
                                                Użycie spójnika wynikowego "dlatego" łączy zdania lub ich części w związku
                                                łączności przyczynowej.

                                                > I w ten cudowny sposób autorytarnie przekazujesz mi swój pogląd, że prawda
                                                > jest jedna i tylko ty ją znasz.

                                                A co, jest taka bomba?

                                                > Wyniki badań naukowych to tylko histeryczny
                                                > wrzask - jedynie xl zna PRAWDĘ: człowiek nie oddziałuje swoją działalnością
                                                > przemysłową negatywnie na środowisko w stopniu powodującym istotne zmiany
                                                > klimatyczne. W głębi ducha ty wierzysz w to, co wierzysz, i nie interesuje
                                                > cię, że prawda może być inna. Przecież to ty masz monopol na prawdę.

                                                Nie znam tej prawdy - stwierdzam tylko rozsądnie, że nie sposób wyrokować o tej
                                                kwestii. Jak przemyślisz to oświadczenie to być może załapiesz w czym rzecz.

                                                > Pisząc o skali miałem na myśli zainteresowanie człowieka ewentualnymi
                                                zmianami
                                                > klimatu (i ewentualnym przyczynieniem się do tego człowieka), ponieważ dla
                                                > człowieka 100-200 lat to sporo.

                                                Nawet za dużo, niewiele osób dożywa 200 urodzin.

                                                > W skrócie: dla człowieka 100-200 lat to dużo, dla Ziemi - nic. Ale to nie
                                                > znaczy, że w ciągu 100 lat nie można zmienić klimatu Ziemi w stopniu
                                                > zagrażającym ludzkiej cywilizacji. Dotarło? Prościej już się nie da.

                                                Nie znaczy, prawda. Tak samo jak odwrotność tego stwierdzenia. Czyli:
                                                spekulacje.

                                                > Słuchaj - to, że dla ciebie najwybitniejszą intelektualnie rozrywką jest
                                                > oglądanie reklam, to już twój problem. Jeżeli jednak chcesz w ten
                                                > zakamuflowany sposób dowiedzieć się, którego proszku do prania ma używać twoja
                                                matka do prania twoich brudnych gaci, to nie licz na moją pomoc.

                                                Dlaczego? Przecież przyznałeś, że chłoniesz wieści podejrzanej treści jak gąbka -
                                                bezkrytycznie. No to pochwal się, jaki proszek jest najlepszy wedle Twojego
                                                niezbyt samodzielnego pomyślunku.

                                                > Bardzo charakterystyczne jest dla ciebie ogłaszanie co jakiś czas, że oto
                                                > odkryłeś kolejną PRAWDĘ. Zupełnie nieistotne jest dla ciebie, czy ta
                                                > twoja "prawda" jest prawdziwa, tobie wystarczy twoje dobre samopoczucie. Cóż,
                                                > ludzie twojego pokroju już tak mają.

                                                Ja tylko wyciągam wnioski z treści Twoich postów. Sposób podejmowania przez
                                                siebie decyzji opisałeś bardzo dokładnie.

                                                > Spisek goni spisek, nie? Wyjaw wreszcie, kto sponsoruje ekouczonych? Jacy oni
                                                > mieli być? Zielono-czerwoni?

                                                Spisek? To prostacka kradzież pieniędzy podatników dokonywana przez oszołomów
                                                od globalnego ocieplenia, których promują zainteresowane podsycaniem niezdrowej
                                                sensacji media. Pamiętasz, jakiej furii dostali ekopsychopaci po tym, jak USA
                                                nie ratyfikowały paktu z Kioto?

                                                > Przy okazji - widzę, że twoja TEORIA o moim zamiłowaniu do reklam bardzo ci
                                                > przypadła do gustu. Ogłoś to w "Science" albo "Nature".

                                                E tam, nie załapiesz się. Musiałbyś być większym cudem natury od pierwotniaka
                                                cretinus reclamicus.
                                                • masaker Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 15.01.03, 16:36
                                                  Gość portalu: luka napisał(a):

                                                  > Owszem, ale są to decyzje wymuszone codziennymi koniecznościami. Natomiast w
                                                  > przypadku abstrakcyjnych teorii nie ma takiego przymusu - i dlatego
                                                  > zakwestionowałem nieodzowność przesądzania czy jest tak czy inaczej. To
                                                  > rozrywka intelektualna, a nie sprawa życia i śmierci.

                                                  Toteż ja nie czuję przymusu, że muszę wybrać, bo umrę albo popadnę w biedę.
                                                  Wybieram, bo skoro czymś się zainteresowałem, a poglądy są rozbieżne, to mogę:
                                                  a. poprzestać na stwierdzeniu, że poglądy są rozbieżne, a ja nie wybieram
                                                  żadnego; b. wybrać jeden z nich argumentując, że na mój osąd jest ona bardziej
                                                  przekonujący. W tym przypadku wybrałem "b". Zgadzam się - na tym właśnie
                                                  polega rozrywka intelektualna.

                                                  > Przykład równie dobry jak każdy inny, by unaocznić głupotę Twojego poglądu.
                                                  > Włażąc na minę istotnie ryzykujesz życie, natomiast ulegając jakiejś
                                                  > niesprawdzalnej teorii - nie. Stąd moje twierdzenie, że przymus
                                                  > "podejmowania decyzji" to nonsens.

                                                  Pisząc: "muszę zdecydować" miałem rzeczywiście na myśli konieczność dokonania
                                                  wyboru, o którym piszę akapit powyżej. Jest to przymus intelektualny
                                                  wynikający z chęci poznania świata, a nie - przymus decydujący o biologicznym
                                                  przetrwaniu.

                                                  > > Różnica polega na tym, że gadając z tobą o klimacie nie ryzykuję ani
                                                  > > zdrowiem, ani życiem, nawet jeśli przedstawisz dowody na to, że klimat się
                                                  > > oziębia.
                                                  >
                                                  > O to właśnie mi chodziło.

                                                  To super.

                                                  > > Zazdrość? Chyba z twojej strony.
                                                  >
                                                  > Czego Ci zazdroszczę? Nawet mniej Cię wyzywam, niż Ty...

                                                  Nie wiem, czego mi zazdrościsz, to ty zacząłeś ten wątek.

                                                  > Spójnik to "wyraz nieodmienny łączący zdania lub ich części".
                                                  > Jak widzisz nie tylko dla mnie "i" oznacza łączenie części zdań.
                                                  > Pora wrócić do państwowej szkółki nie po to, by gonić braki w wykształceniu,
                                                  > ale by zachować pozory.

                                                  No i wylazły u ciebie braki edukacyjne. Napisałem, że przychylam się do
                                                  poglądu, że klimat się ociepla i że odpowiedzialny jest za to (w pewnej
                                                  mierze) człowiek. Spójnik "i" w tym zdaniu w istocie rzeczy łączy dwa zdania
                                                  podrzędne. Powyższe nie stanowi jednak autorytatywnego stwierdzenia, że na
                                                  pewno klimat się ociepla, za co na pewno odpowiedzialny jest człowiek. Pisałem
                                                  ci już, że mam świadomość tego, że mogę się mylić. Jeśli napiszę
                                                  zdanie: "Lubię Beatę i Anetę", to nie oznacza, że obie panie się znają. Kuma?

                                                  > Z rzeczy naturalnych najbardziej interesują mnie naturalne prawa człowieka
                                                  > oraz kobiety w naturze.

                                                  To drugie - okay. Co masz na myśli pisząc "naturalne prawa człowieka"?

                                                  > Mój drogi, jak już wrócisz do podstawówki, to rozpocznij edukację od co
                                                  > najwyżej pierwszej klasy. Ale staraj się tam lepiej niz tutaj, bo nie zdasz
                                                  > i skierują Cie do zerówki.
                                                  > Pytanie dotyczyło stanu jabłka, a nie jego przetrawionych/zgnitych (? - a to
                                                  > skąd?) części.

                                                  Jaki jest stan jabłka? Kurwa, co ci odpowiedzieć, nieuku? Jest całe albo w
                                                  częściach, świeże albo zgniłe, zawsze jest poddane określonym procesom
                                                  biochemicznym, co jeszcze? Co ty próbujesz udowodnić? Że jabłka są zdrowe?
                                                  Prawda jest taka, że pierdolnąłeś pytanie, w któym sam nie wiesz, o co ci
                                                  chodziło, i teraz za wszelką cenę chcesz wykazać, że sens tego pytania jest
                                                  bardzo głęboko ukryty. Proszę, uwolnij ten sens, niech pofrunie na wyżyny,
                                                  niech oświeci ludzkość swym blaskiem!

                                                  > Napisałem tak dlatego, że zrozumiałem.

                                                  Teraz to każdy tak może pisać, kiedy już ci mama albo tata wytłumaczyli.

                                                  > To jest czy nie jest głupie? Znowu problemy z decyzją.

                                                  Bo sam nie wiesz?
                                                  Jest głupie, wtrąciłem wzmiankę o teorii chaosu, aby wykazać, że jeszcze
                                                  niejedno można udowodnić.

                                                  > Zupę jem łyżką dla wygody, ale to wcale nie uniemozliwia spożywania jej
                                                  > warząchwią.

                                                  Ale wykałaczką byłoby trudniej, nie?

                                                  > Służę uprzejmie:
                                                  > Użycie spójnika łącznego "i" determinuje powiązanie czasowe lub przestrzenne
                                                  > pomiędzy poszczególnymi częściami zdania.

                                                  Tak jak ja napisałem o poglądach, do których się przychylam. W tym przypadku
                                                  chodziło o powiązanie w pewnym sensie podmiotowe: prezentacja MOICH poglądów.

                                                  > Użycie spójnika wynikowego "dlatego" łączy zdania lub ich części w związku
                                                  > łączności przyczynowej.

                                                  Tak właśnie napisałem powyżej. Nie musisz tego przepisywać, ale jeśli
                                                  guwernantka zaleciła ci takie ćwiczenia, to muszę cię pochwalić: powtórzyłeś
                                                  moją myśl bezbłędnie.

                                                  > > I w ten cudowny sposób autorytarnie przekazujesz mi swój pogląd, że prawda
                                                  > > jest jedna i tylko ty ją znasz.
                                                  >
                                                  > A co, jest taka bomba?

                                                  Jak już pisałem, podobno eksplozja połowy potencjału nuklearnego może zmnienić
                                                  Ziemię w pas asteroid.

                                                  > Nie znam tej prawdy - stwierdzam tylko rozsądnie, że nie sposób wyrokować o
                                                  > tej kwestii. Jak przemyślisz to oświadczenie to być może załapiesz w czym
                                                  > rzecz.

                                                  Nie. Ty stwierdzasz, że pogląd przeciwny twemu to histeryczny wrzask. Po
                                                  prostu nie akceptujesz tego, że ktoś może mieć inne poglądy niż ty. Może to
                                                  świadczy o poczuciu niższości i potrzebie dodawania sobie znaczenia - pomyśl o
                                                  tym, pójdź do psychologa.

                                                  > > W skrócie: dla człowieka 100-200 lat to dużo, dla Ziemi - nic. Ale to nie
                                                  > > znaczy, że w ciągu 100 lat nie można zmienić klimatu Ziemi w stopniu
                                                  > > zagrażającym ludzkiej cywilizacji. Dotarło? Prościej już się nie da.
                                                  >
                                                  > Nie znaczy, prawda. Tak samo jak odwrotność tego stwierdzenia. Czyli:
                                                  > spekulacje.

                                                  A ty znowu swoje. Już ci kiedyś tłumaczyłem, że cała nauka to odpowiednie
                                                  budowanie i sprawdzanie spekulacji. No tak, ale ty masz monopol na prawdę,
                                                  tobie nauka nie jest potrzebna, tobie guwernantka szepnęła do uszka, że to
                                                  jednak Ziemia okrąża Słońce, a nie na odwrót. Jej uwierzyłeś, ale dalej - ani
                                                  rusz. Porozmawiaj ze swoją guwernantką, ona na pewno i tak jest z ciebie dumna
                                                  (nauczyła cię pisać).

                                                  > Dlaczego? Przecież przyznałeś, że chłoniesz wieści podejrzanej treści jak
                                                  > gąbka - bezkrytycznie.

                                                  Ty chyba naprawdę nie umiesz czytać. Zacytuj moją wypowiedź, kiedy przyznałem,
                                                  że bezkrytycznie przyjmuję wszystko, co czytam.

                                                  > No to pochwal się, jaki proszek jest najlepszy wedle Twojego niezbyt
                                                  > samodzielnego pomyślunku.

                                                  Przecież pisałem: na mnie nie licz. Oj, kiepska jednak była ta guwernantka.
                                                  Coś ci się "lytery" przestawiają.

                                                  > Ja tylko wyciągam wnioski z treści Twoich postów. Sposób podejmowania przez
                                                  > siebie decyzji opisałeś bardzo dokładnie.

                                                  Dlatego pytałem, jak ty podejmujesz decyzje. Wszystko wiesz i rozumiesz? Nigdy
                                                  się nie mylisz?

                                                  > Spisek? To prostacka kradzież pieniędzy podatników dokonywana przez
                                                  > oszołomów od globalnego ocieplenia, których promują zainteresowane
                                                  > podsycaniem niezdrowej sensacji media. Pamiętasz, jakiej furii dostali
                                                  > ekopsychopaci po tym, jak USA nie ratyfikowały paktu z Kioto?

                                                  Ale wyjaw - kto za tym stoi? Mów szeptem, żeby ci twoi ONI cię nie usłyszeli.

                                                  > E tam, nie załapiesz się. Musiałbyś być większym cudem natury od
                                                  > pierwotniaka cretinus reclamicus.

                                                  A może to ty byś musiał mieć choć trochę mózgu? Potrząśnij łbem. Chlupie?
                                                  • xiazeluka Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 15.01.03, 17:12
                                                    masaker napisał:

                                                    > Nie wiem, czego mi zazdrościsz, to ty zacząłeś ten wątek.

                                                    Z zazdrości? Człowieku, zlituj się nad logiką...

                                                    > No i wylazły u ciebie braki edukacyjne. Napisałem, że przychylam się do
                                                    > poglądu, że klimat się ociepla i że odpowiedzialny jest za to (w pewnej
                                                    > mierze) człowiek. Spójnik "i" w tym zdaniu w istocie rzeczy łączy dwa zdania
                                                    > podrzędne. Powyższe nie stanowi jednak autorytatywnego stwierdzenia, że na
                                                    > pewno klimat się ociepla, za co na pewno odpowiedzialny jest człowiek.

                                                    A co w takim razie, niedouku? Zastosowałeś przecież koniunkcję. Semantycznie,
                                                    logicznie i potocznie dokonałeś połączenia obu części zdania. Ciężko przyznać
                                                    się do drobnej w sumie omyłki?

                                                    > Pisałem
                                                    > ci już, że mam świadomość tego, że mogę się mylić. Jeśli napiszę
                                                    > zdanie: "Lubię Beatę i Anetę", to nie oznacza, że obie panie się znają. Kuma?

                                                    Zdanie to oznacza, że lubisz obie te dziewuchy jednocześnie i tak samo,
                                                    natomiast nie można czynić jakichkolwiek odniesień do tego czy się znają. Nie
                                                    widzisz, że się pogrązasz?

                                                    > To drugie - okay. Co masz na myśli pisząc "naturalne prawa człowieka"?

                                                    Prawa naturalne człowieka, oczywiście.
                                                    Wolność, własność, obrona życia.

                                                    > Jaki jest stan jabłka? Kurwa, co ci odpowiedzieć, nieuku? Jest całe albo w
                                                    > częściach, świeże albo zgniłe, zawsze jest poddane określonym procesom
                                                    > biochemicznym, co jeszcze? Co ty próbujesz udowodnić? Że jabłka są zdrowe?

                                                    Już zapomniałeś? Cofnij się o kilka postów, zamiast wymyślać niedorzeczne
                                                    przypuszczenia.

                                                    > Prawda jest taka, że pierdolnąłeś pytanie, w któym sam nie wiesz, o co ci
                                                    > chodziło, i teraz za wszelką cenę chcesz wykazać, że sens tego pytania jest
                                                    > bardzo głęboko ukryty. Proszę, uwolnij ten sens, niech pofrunie na wyżyny,
                                                    > niech oświeci ludzkość swym blaskiem!

                                                    Pytanie to pozostaje nadal bez odpowiedzi w rezultacie nieumiejetności
                                                    zrozumienia go przez Ciebie, bęcwale.

                                                    > Teraz to każdy tak może pisać, kiedy już ci mama albo tata wytłumaczyli.

                                                    Oho, widzę że niskie uczucie zazdrości pogłębia się.

                                                    > Jest głupie, wtrąciłem wzmiankę o teorii chaosu, aby wykazać, że jeszcze
                                                    > niejedno można udowodnić.

                                                    A dlaczego, skoro jest głupie?

                                                    > Ale wykałaczką byłoby trudniej, nie?

                                                    Owszem, ale spożycie zupy łyżką nie jest warunkiem sine qua non zjedzenia jej w
                                                    ogóle.

                                                    > Tak jak ja napisałem o poglądach, do których się przychylam. W tym przypadku
                                                    > chodziło o powiązanie w pewnym sensie podmiotowe: prezentacja MOICH poglądów.

                                                    Mowa o semantyce i gramatyce, a nie Twoich poglądach.

                                                    > Tak właśnie napisałem powyżej. Nie musisz tego przepisywać, ale jeśli
                                                    > guwernantka zaleciła ci takie ćwiczenia, to muszę cię pochwalić: powtórzyłeś
                                                    > moją myśl bezbłędnie.

                                                    Nie pusz się tak, ponieważ wydęte policzki zasłaniają Ci monitor.
                                                    "Pójść w zaparte" to technika stosowana podczas przesłuchań przez kryminalistów
                                                    lub mające coś na sumieniu dzieci. Jesteś gangsterem czy smarkaczem?

                                                    > Jak już pisałem, podobno eksplozja połowy potencjału nuklearnego może
                                                    zmnienić Ziemię w pas asteroid.

                                                    "Podobno"...
                                                    Amerykanie nazywali ten stan słowem "overkill", ale nie odnosili go do całej
                                                    planety, ale państwa przeciwnika (ZSRR).

                                                    > Nie. Ty stwierdzasz, że pogląd przeciwny twemu to histeryczny wrzask.

                                                    Wyszukiwarka Google:
                                                    fraza "globalne ocieplenie" - 543 trafienia.
                                                    fraza "globalne oziębienie" - 2 trafienia.

                                                    Wnioski...?

                                                    > Po
                                                    > prostu nie akceptujesz tego, że ktoś może mieć inne poglądy niż ty. Może to
                                                    > świadczy o poczuciu niższości i potrzebie dodawania sobie znaczenia - pomyśl
                                                    o tym, pójdź do psychologa.

                                                    Wygląda na to, że raczej Ty nie akceptujesz moich.

                                                    > A ty znowu swoje. Już ci kiedyś tłumaczyłem, że cała nauka to odpowiednie
                                                    > budowanie i sprawdzanie spekulacji.

                                                    Nie o spekulacje idzie, ale terror zielonych ekonazistów. Zamiast tłumaczyć mi
                                                    oczywistości spróbuj zrozumieć coś bardziej złożonego od własnych wypowiedzi.

                                                    > No tak, ale ty masz monopol na prawdę,
                                                    > tobie nauka nie jest potrzebna, tobie guwernantka szepnęła do uszka, że to
                                                    > jednak Ziemia okrąża Słońce, a nie na odwrót. Jej uwierzyłeś, ale dalej - ani
                                                    > rusz. Porozmawiaj ze swoją guwernantką, ona na pewno i tak jest z ciebie dumna
                                                    > (nauczyła cię pisać).

                                                    No tak, sensu tu za grosz, logika zbiera straszne baty - jest po prostu
                                                    masakerowana.

                                                    > Ty chyba naprawdę nie umiesz czytać. Zacytuj moją wypowiedź, kiedy przyznałem,
                                                    > że bezkrytycznie przyjmuję wszystko, co czytam.

                                                    Kolego, poruszamy się w obrębie jednego wątku, a Ty domagasz się cytowania
                                                    umieszczonych w nim wypowiedzi? W dodatku jak juz zacytuję, to wypierasz się, że
                                                    napisałeś coś, co napisałeś (spójnik "i", pamietasz?).

                                                    > Przecież pisałem: na mnie nie licz. Oj, kiepska jednak była ta guwernantka.
                                                    > Coś ci się "lytery" przestawiają.

                                                    Ja wiem, że się tylko tak krygujesz w przerwach na treść w telewizorze. No, nie
                                                    daj się prosić, jaki to proszek?

                                                    > Dlatego pytałem, jak ty podejmujesz decyzje. Wszystko wiesz i rozumiesz?
                                                    Nigdy się nie mylisz?

                                                    Mylę. Dlatego nie mam odwagi, by napisać że teoria oziębienia/ocieplenia klimatu
                                                    jest bardziej przekonująca - w przeciwieństwie do Ciebie.

                                                    > Ale wyjaw - kto za tym stoi? Mów szeptem, żeby ci twoi ONI cię nie usłyszeli.

                                                    Mam przepisać książkę telefoniczną ONZ?

                                                    > A może to ty byś musiał mieć choć trochę mózgu? Potrząśnij łbem. Chlupie?

                                                    Nie. Ale Tobie coś z nosa wycieka.
                                                  • masaker Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 16.01.03, 10:45
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > Z zazdrości? Człowieku, zlituj się nad logiką...

                                                    Boże, dlaczego tak pokarałeś lukę? Przecież to ty, luka, zacząłeś wątek o
                                                    zazdrości, pisząc, że ja niby czegoś ci zazdroszczę.
                                                    http://www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=4172687&a=4275876
                                                    Sam wywołałeś temat, a teraz nie wiesz, o co chodzi. Zapisuj sobie na kartce,
                                                    jeśli masz problemy z pamięcią.

                                                    > A co w takim razie, niedouku? Zastosowałeś przecież koniunkcję.

                                                    To pytam - co miałem napisać? "zgadzam się z ociepleniem klimatu LUB
                                                    przyczynieniem się człowieka"? No rusz tym swoim ciężkim, nieużywanym łbem -
                                                    jaki spójnik powinien się tam znaleźć?

                                                    > Semantycznie, logicznie i potocznie dokonałeś połączenia obu części zdania.
                                                    > Ciężko przyznać się do drobnej w sumie omyłki?

                                                    Chyba tobie. Dałeś dupy obnażając swój żenujący brak niewiedzy o języku
                                                    polskim, a teraz odkręcasz kota ogonem. Na drugi raz nie siadaj przy
                                                    komputerze bez swojej guwernantki.

                                                    > Zdanie to oznacza, że lubisz obie te dziewuchy jednocześnie i tak samo,
                                                    > natomiast nie można czynić jakichkolwiek odniesień do tego czy się znają.
                                                    > Nie widzisz, że się pogrązasz?

                                                    Chciałem dowiedzieć się od ciebie, w jaki sposób uznałeś spójnik "i" za
                                                    łącznik przyczynowo-skutkowy. Ale nie wyciągnę tego od ciebie, bo to
                                                    niemożliwe. "I" łączy części zdania, ale nie przesądza o następstwie logicznym
                                                    czy skutkowym. Pogódź się z tym - jesteś kiepski.

                                                    > Już zapomniałeś? Cofnij się o kilka postów, zamiast wymyślać niedorzeczne
                                                    > przypuszczenia.

                                                    Pańcio sam zapomniał, co chciał "udowodnić"? Wiesz, ja napisałem, że coś, co
                                                    ma naturalny początek, może mieć nienaturalny koniec. I tyle. Jabłko do
                                                    dyskusji ty wprowadziłeś, więc albo napisz, o co ci chodzi, albo zmień temat
                                                    na łatwiejszy dla ciebie.

                                                    > Pytanie to pozostaje nadal bez odpowiedzi w rezultacie nieumiejetności
                                                    > zrozumienia go przez Ciebie, bęcwale.

                                                    p. wyżej.
                                                    "Bęcwale"? Przystoi to tak kawalerowi się wysławiać? Oj, bo za karę nie będzie
                                                    lekcji fortepianu!

                                                    > > Teraz to każdy tak może pisać, kiedy już ci mama albo tata wytłumaczyli.
                                                    >
                                                    > Oho, widzę że niskie uczucie zazdrości pogłębia się.

                                                    Słuchaj, znowu podejmujesz temat zazdrości, a potem zapomnisz, o co ci
                                                    chodziło (p. pierwszy akapit). Zainwestuj w notes, taki tradycyjny, i w
                                                    długopis.
                                                    Aha - i wyjaśnij mi: czego ci zazdroszczę, że nie potrafisz sam czegoś
                                                    zrozumieć i muszą ci to rodzice tłumaczyć?

                                                    > A dlaczego, skoro jest głupie?

                                                    No pomyśl. Napisałem, że bardzo mały (w skali ludzkiej) wirus może załatwić
                                                    człowieka na amen (tłumaczę ci, boś nie zakumał - chodziło o to, że wielkość
                                                    fizyczna nie zawsze ma znaczenie przesądzające). A ty pytasz, czy wirus może
                                                    zniszczyć Ziemię? Nawet absolwent szkoły dla upośledzonych orangutanów widzi
                                                    głupotę tego pytania. Wcześniej chciałem być miły, ale widzę, że to zbytek
                                                    łaski dla ciebie.

                                                    > Owszem, ale spożycie zupy łyżką nie jest warunkiem sine qua non zjedzenia
                                                    > jej w ogóle.

                                                    Ale już zrozumiałeś, że pewne narzędzia mają swoje przeznaczenie? Tzn. że są
                                                    przystosowane (przez człowieka) do wykonywania określonych prac. A teraz
                                                    spróbuj przenieść to do świata fauny i flory, po czym się zastanów, jak wirus
                                                    ma zniszczyć Ziemię. Co, demonstracyjnie detonuje się w gmachu ONZ?

                                                    > Mowa o semantyce i gramatyce, a nie Twoich poglądach.

                                                    Wiesz, może tego nie zauważyłeś (albo guwernantka dostawała za mało forsy, aby
                                                    ci wytłumaczyć), ale generalnie zdania służą do przekazywania m.in. swoich
                                                    poglądów na piśmie, z którego to dobrodziejstwa korzystałem i korzystam. Ty
                                                    zaś wyjechałeś ze swoją durną pseudosemantyką dla zubożałych hrabiątek i sam
                                                    się w niej pogubiłeś.

                                                    > Nie pusz się tak, ponieważ wydęte policzki zasłaniają Ci monitor.

                                                    Gdybyś chodził do podstawówki, wiedziałbyś, że już siedmiolatki kwitują takie
                                                    odpowiedzi kiwnięciem głową z politowaniem.

                                                    > "Pójść w zaparte" to technika stosowana podczas przesłuchań przez
                                                    > kryminalistów lub mające coś na sumieniu dzieci. Jesteś gangsterem czy
                                                    > smarkaczem?

                                                    Luka, uzupełnij tę listę o siebie - idą w zaparte także tępawi troglodyci o
                                                    ciasnych rozumkach.

                                                    > > Jak już pisałem, podobno eksplozja połowy potencjału nuklearnego może
                                                    > zmnienić Ziemię w pas asteroid.
                                                    >
                                                    > "Podobno"...

                                                    Jasne, bo poza tym cała nauka jest już na 100% pewna...

                                                    > Amerykanie nazywali ten stan słowem "overkill", ale nie odnosili go do całej
                                                    > planety, ale państwa przeciwnika (ZSRR).

                                                    Ja czytałem, że dotyczy do Ziemi w ogólności - cóż, ciężko będzie nam się
                                                    dalej przekonywać.

                                                    > Wyszukiwarka Google:
                                                    > fraza "globalne ocieplenie" - 543 trafienia.
                                                    > fraza "globalne oziębienie" - 2 trafienia.
                                                    > Wnioski...?

                                                    Hmm, mnie wyszło 625 do 20. Trzeba by jeszcze sprawdzić, ile z tych trafień
                                                    pochodzi z jednej strony i ile jest dziełem naukowców, a ile - maniaków-
                                                    amatorów. Cóż mogę powiedzieć - całe szczęście, że ilość nie przesądza o
                                                    prawdziwości (z tych względów ja poglądu o globalnym oziębieniu nie nazywam
                                                    histerycznym wrzaskiem).
                                                    http://www.google.pl/search?q=globalne+ocieplenie&ie=UTF-8&oe=UTF-8&hl=pl&lr=
                                                    http://www.google.pl/search?hl=pl&ie=UTF-8&oe=UTF-8&q=globalne+ozi%C4%
                                                    99bienie&lr=

                                                    > Wygląda na to, że raczej Ty nie akceptujesz moich.

                                                    Akceptuję. Ale to ty zacząłeś o histerii, wrzasku i oczywistości gloablnego
                                                    oziębienia. To ty masz problem z zaakceptowaniem, że inni mogą mieć swoje
                                                    poglądy.

                                                    > Nie o spekulacje idzie, ale terror zielonych ekonazistów. Zamiast tłumaczyć
                                                    > mi oczywistości spróbuj zrozumieć coś bardziej złożonego od własnych
                                                    > wypowiedzi.

                                                    Hmm, ekonaziści? Ciekawe określenie. A jaki jest wzajemny stosunek do siebie
                                                    zielonych ekonazistów i ekoterrorystów?

                                                    > No tak, sensu tu za grosz, logika zbiera straszne baty - jest po prostu
                                                    > masakerowana.

                                                    Czyli przyznajesz, że co guwernantka powiedziała, luka zapamiętał, i teraz -
                                                    nie daj Boże coś więcej?

                                                    > Kolego, poruszamy się w obrębie jednego wątku, a Ty domagasz się cytowania
                                                    > umieszczonych w nim wypowiedzi?

                                                    Nie. Domagam się, abyś nie wkładał mi w usta sądów, któych nie wyraziłem.
                                                    Kłamiesz, bo tak ci wygodnie, a brak ci honoru i odwagi, aby przyznać, żeś się
                                                    zagalopował.

                                                    > W dodatku jak juz zacytuję, to wypierasz się, że napisałeś coś, co napisałeś
                                                    > (spójnik "i", pamietasz?).

                                                    Pamiętam, bo wyszło na moje, o czym dobrze wiesz.

                                                    > Ja wiem, że się tylko tak krygujesz w przerwach na treść w telewizorze.

                                                    "krygujesz się w przerwach na treść w telewizorze" - wybitne zdanie, twój
                                                    polski jest zaskakująco elastyczny, rzekłbym nawet - nowatorski. A co ty
                                                    robisz w przerwach na treść - przeinaczasz się w lodówce?

                                                    > No, nie daj się prosić, jaki to proszek?

                                                    Nie wiem. Ja mam służącą - ona mi pierze. A co - twoja mamusia hrabianka sama
                                                    pierze swoje brudne gacie?

                                                    > Mylę. Dlatego nie mam odwagi, by napisać że teoria oziębienia/ocieplenia
                                                    > klimatu jest bardziej przekonująca - w przeciwieństwie do Ciebie.

                                                    Widzisz - ty mylisz dwie rzeczy: subiektywny osąd i tzw. obiektywną
                                                    rzeczywistość (piszę "tzw.", bo jeśli kto czytał coś o mechanice kwantowej, to
                                                    wie, że "obiektywizm" lepiej wziąć w cudzysłów). A więc tak:
                                                    1. Nie twierdzę, jaka jest rzeczywistość (czyli - która teoria jest
                                                    prawdziwa), bo się na tym nie znam.
                                                    2. Twierdzę zaś, że jedna z teorii wydaje mi się bardziej przekonująca, ale
                                                    jeśli jej konkurentka okaże się lepiej udowodniona, zapewne zmienię zdanie.

                                                    Kiedy nauczysz się odróżniać pkt 1 od 2, to daj znać - wtedy będzie sens
                                                    rozmawiać z tobą.

                                                    > > A może to ty byś musiał mieć choć trochę mózgu? Potrząśnij łbem. Chlupie?
                                                    >
                                                    > Nie. Ale Tobie coś z nosa wycieka.

                                                    Naprawdę potrząsnąłeś łbem, żeby sprawdzić, czy zachlupie? Żal mi cię.
                                                  • xiazeluka Zmasakrowany masakra 16.01.03, 12:47
                                                    masaker napisał:

                                                    ) Sam wywołałeś temat, a teraz nie wiesz, o co chodzi.

                                                    Najmocniej przepraszam, znowu się pospieszyłem i odpisałem po polsku, zamiast
                                                    wysmarkać respons nosem.
                                                    To, że mi zazdrościsz, zwykła obserwacja przyrodnicza, nic więcej. Do głowy mi
                                                    nie przyszło, by analizować Twoją rozchwianą emocjonalnie osobę. Wiesz, nie
                                                    wypada prać brudów i to tak cuchnących publicznie.

                                                    ) To pytam - co miałem napisać? "zgadzam się z ociepleniem klimatu LUB
                                                    ) przyczynieniem się człowieka"?

                                                    Ja mam myśleć za Ciebie? Jeśli wiesz, co chcesz przekazać, to napisz sobie na
                                                    brudno parę wersji i wybierz tę właściwą. Lekcje za Ciebie też odrabiała
                                                    dozorczyni z Twojego bloku na przedmieściach?

                                                    ) Dałeś dupy obnażając swój żenujący brak niewiedzy o języku
                                                    ) polskim, a teraz odkręcasz kota ogonem.

                                                    Napisałeś:
                                                    "Przyznaję, że to, co do tej pory przeczytałem, przekonuje
                                                    mnie, że klimat się zmienia (ociepla się) i że człowiek jest w jakiejś mierze
                                                    za to odpowiedzialny."

                                                    Czyli:
                                                    Klimat ociepla się z winy po części człowieka.
                                                    Spójnik "i" łączy obie części Twojej wypowiedzi, nie sposób nadać mu sensu z
                                                    Twoich bezładnych i w sumie niezręcznych tłumaczeń. Metoda "ani kroku w tył" w
                                                    tym przypadku jest niepotrzebna, jako że straciłeś już dawno grunt pod nogami.

                                                    ) "I" łączy części zdania, ale nie przesądza o następstwie logicznym czy
                                                    skutkowym.

                                                    To dlaczego je łączy? Do czego właściwie służą spójniki - do rozdzielania
                                                    poszczególnych części zdań? Słowo "spajać" co znaczy - "łączyć ściśle"
                                                    czy "rozrzucać byle jak"?
                                                    Cytowałem Ci nawet definicję poprawnościową świadczącą o tym, że "i" łączy
                                                    zdania w związku przyczynowym, ale jak widać jesteś mądrzejszy od kolegium
                                                    redakcyjnego "Słownika języka polskiego" PWN.

                                                    ) Jabłko do
                                                    ) dyskusji ty wprowadziłeś, więc albo napisz, o co ci chodzi, albo zmień temat
                                                    ) na łatwiejszy dla ciebie.

                                                    Nie jabłko, ale dwa jego stany: ogryzek i spad. Zamiast odnieść się do zadanego
                                                    pytania, raczyłeś mnie chaotycznymi opowieściami o trawieniu, nijak się
                                                    mającymi do podniesionej kwestii. Wiesz, umiejętność abstrakcyjnego myślenia
                                                    albo się ma, albo nie, lecz z pewnością jego brak nie jest okolicznością
                                                    wstydliwą - doskonale bowiem sprawdzisz się jako kopacz rowów, nie każdy musi
                                                    być profesorem, prawda?
                                                    Spytać po raz szósty o różnicę między ogryzkiem a spadem?

                                                    ) Słuchaj, znowu podejmujesz temat zazdrości, a potem zapomnisz, o co ci
                                                    ) chodziło

                                                    Niczego nie podejmuję, stwierdzam fakt. Tak samo jakbym w oranżerii
                                                    powiedział: "Ale pachnie".

                                                    ) wyjaśnij mi: czego ci zazdroszczę, że nie potrafisz sam czegoś
                                                    ) zrozumieć i muszą ci to rodzice tłumaczyć?

                                                    Błąd. Zazdrościsz mi nie dlatego, że coś tam, ale dlatego, że przebija to
                                                    uczucie spoza tych nieporadnych przytykow.

                                                    ) Napisałem, że bardzo mały (w skali ludzkiej) wirus może załatwić
                                                    ) człowieka na amen (tłumaczę ci, boś nie zakumał - chodziło o to, że wielkość
                                                    ) fizyczna nie zawsze ma znaczenie przesądzające). A ty pytasz, czy wirus może
                                                    ) zniszczyć Ziemię? Nawet absolwent szkoły dla upośledzonych orangutanów widzi
                                                    ) głupotę tego pytania.

                                                    Przeczytajmy wspólnie powyższy akapit:
                                                    A. Wielkość fizyczna nie zawsze ma znaczenie przesądzające.
                                                    B. Wielkość fizyczna ma znaczenie decydujące.

                                                    Spróbujmy zacząć od podstaw: czy jeśli A to B prawdziwe jest B to C, skoro
                                                    któryś z elementów jest fałszywy?

                                                    ) Ale już zrozumiałeś, że pewne narzędzia mają swoje przeznaczenie? Tzn. że są
                                                    ) przystosowane (przez człowieka) do wykonywania określonych prac. A teraz
                                                    ) spróbuj przenieść to do świata fauny i flory, po czym się zastanów, jak wirus
                                                    ) ma zniszczyć Ziemię.

                                                    Wybacz, ale wygląda na to, że się czołgasz z nosem przy ziemi. Czy wnioskowanie
                                                    indukcyjne jest naprawdę poza Twoim zasięgiem? Interesują nas wielkości
                                                    fizyczne i ich wpływ na siebie, a nie masakra usiłujący kilofem zabić wirusa
                                                    czy zniszczyć Ziemię.

                                                    ) Wiesz, może tego nie zauważyłeś, ale generalnie zdania służą do przekazywania
                                                    m.in. swoich
                                                    ) poglądów na piśmie, z którego to dobrodziejstwa korzystałem i korzystam.

                                                    Zdania służą do przekazywania rozmaitych treści, owszem, ale w odpowiednim
                                                    szyku, z właściwymi wyrazami, w zgodzie gramatycznej i logicznej, natomiast
                                                    stosowana przez Ciebie metoda pisania byle jak i byle czego z intencją, że
                                                    każdy czytelnik bełkot zrozumie, komunikatywna z pewnością nie jest. Równie
                                                    dobrze mógłbys napisać: "kurwa Peron jestem" mając na myśli to, że czekasz na
                                                    pociąg i się nudzisz. Niestety ktoś tradycyjnie rozumiejący cudze przekazy
                                                    doszedłby raczej do wniosku, że nazywasz się Peron i jesteś męską prostytutką.

                                                    ) Gdybyś chodził do podstawówki, wiedziałbyś, że już siedmiolatki kwitują takie
                                                    ) odpowiedzi kiwnięciem głową z politowaniem.

                                                    Zatem kiwam głową - z podziwem. Te kumate siedmiolatki są z Twojej klasy?

                                                    ) Jasne, bo poza tym cała nauka jest już na 100% pewna...

                                                    Masz zdumiewającą manierę uznawania za fakty informacji zaczynających się od
                                                    słowa "Podobno...". Dlatego nie dziw się, kiedy określam Twój mało lotny
                                                    rozumek jako "reklamochłon".

                                                    ) Ja czytałem, że dotyczy do Ziemi w ogólności

                                                    "Zniszczenie Ziemi" w wyniku wojny atomowej nie oznacza zniszczenia jej
                                                    fizycznie. Ale zamiast się przekonywać, wystarczy sprawdzić.

                                                    ) Cóż mogę powiedzieć - całe szczęście, że ilość nie przesądza o
                                                    ) prawdziwości (z tych względów ja poglądu o globalnym oziębieniu nie nazywam
                                                    ) histerycznym wrzaskiem).

                                                    W tym przypadku ilość przesądza o histerii - dowodzi bowiem, że omawiany jest
                                                    problem pierwszy, a drugi jest praktycznie nie znany. Przeszukaj sobie bardziej
                                                    miarodajne archiwum - nie szukając daleko Gazety Wybiórczej. Wynik: 74 do 4.
                                                    Wynika z tego jasno, z jakim natężeniem jest przez pismaków najwiekszego
                                                    dziennika w Polsce obrabiany każdy temat z osobna.

                                                    ) Ale to ty zacząłeś o histerii, wrzasku i oczywistości gloablnego
                                                    ) oziębienia. To ty masz problem z zaakceptowaniem, że inni mogą mieć swoje
                                                    ) poglądy.

                                                    Histerię Ci powyżej udowodniłem (to znaczy - wskazałem przesłanki. Jeśli masz
                                                    IQ wyższe od 90 powinieneś zrobić z nich właściwy użytek).
                                                    Nigdzie nie pisałem, że globalne oziębienie jest "oczywiste" (z powodu tej
                                                    prostackiej omyłki powątpiewam w Twoje IQ).
                                                    No i po ostatnie - gdybym miał "problem" z uznaniem istnienia cudzych poglądów
                                                    to bym z nikim nie dyskutował.

                                                    ) A jaki jest wzajemny stosunek do siebie
                                                    ) zielonych ekonazistów i ekoterrorystów?

                                                    Łączny.

                                                    ) Kłamiesz, bo tak ci wygodnie, a brak ci honoru i odwagi, aby przyznać, żeś
                                                    się zagalopował.

                                                    Nie wyraziłeś nigdy się o sobie, że wierzysz reklamie, jednak zaprezentowane
                                                    przez Ciebie metody zdobywania i weryfikowania informacji pozwalają taką tezę
                                                    postawić. To nie jest kłamstwo, ale naturalnie próżnym trudem jest tłumaczenie
                                                    Ci znaczenia słów.

                                                    ) Pamiętam, bo wyszło na moje, o czym dobrze wiesz.

                                                    Wszyscy pamiętają, na czyje wyszło, głuptasku.

                                                    ) A co ty robisz w przerwach na treść - przeinaczasz się w lodówce?

                                                    Nie, teleportuję na Saturna podziwiać obręcze. A bo co?

                                                    ) Ja mam służącą - ona mi pierze.

                                                    Ta służąca nazywa się zapewne "Tara ręczna" gat. IV?

                                                    ) 1. Nie twierdzę, jaka jest rzeczywistość (czyli - która teoria jest
                                                    ) prawdziwa), bo się na tym nie znam.
                                                    ) 2. Twierdzę zaś, że jedna z teorii wydaje mi się bardziej przekonująca, ale
                                                    ) jeśli jej konkurentka okaże się lepiej udowodniona, zapewne zmienię zdanie.

                                                    1. Frazes.
                                                    2. Konformizm.

                                                    ) Kiedy nauczysz się odróżniać pkt 1 od 2, to daj znać - wtedy będzie sens
                                                    ) rozmawiać z tobą.

                                                    Już, jak widzisz, nauczyłem. Masz cos jeszcze do dodania, Banaliuszu Pospolity?
                                                    [wyciąg z atlasu zwierząt: BP to gatunek tchórzofretki z przewagą cech
                                                    skunksich]

                                                    ) Naprawdę potrząsnąłeś łbem, żeby sprawdzić, czy zachlupie? Żal mi cię.

                                                    Dlaczego? Powinieneś docenić, jaki jestem uprzejmy i uczynny. A Ty lepiej
                                                    zatamuj wyciek tej mikstury z nosa, bo ulecisz zaraz w przestworza.
                                                  • masaker Re: Zmasakrowany masakra 16.01.03, 14:02
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    ) Najmocniej przepraszam, znowu się pospieszyłem i odpisałem po polsku,
                                                    ) zamiast wysmarkać respons nosem.
                                                    ) To, że mi zazdrościsz, zwykła obserwacja przyrodnicza, nic więcej. Do głowy
                                                    ) mi nie przyszło, by analizować Twoją rozchwianą emocjonalnie osobę. Wiesz,
                                                    ) nie wypada prać brudów i to tak cuchnących publicznie.

                                                    I czego ja niby zazdroszczę? Że jesteś głupim bucem, że ulegasz paranoidalnej
                                                    manii wielkości nt. twojego pochodzenia, że miałeś przygłupowatych starych,
                                                    którzy zamiast posłać cię do szkoły trzymali cię w komórce?

                                                    ) Ja mam myśleć za Ciebie? Jeśli wiesz, co chcesz przekazać, to napisz sobie
                                                    ) na brudno parę wersji i wybierz tę właściwą. Lekcje za Ciebie też odrabiała
                                                    ) dozorczyni z Twojego bloku na przedmieściach?

                                                    Widzisz, debilu, nie potrafisz odpowiedzieć na moje pytanie, bo dobrze wiesz,
                                                    że użyłem jedynego spójnika możliwego z punktu widzenia poprawności logicznej
                                                    i gramatycznej zdania. Jesteś żałosnym tępakiem, który ma poważne problemy ze
                                                    zrozumieniem nawet tak prostej kwestii jak użycie "i". Cóż, twoi rodzice nie
                                                    używali prezerwatyw, skutkiem czego świat musi się z tobą męczyć. Ale ty
                                                    zainwestuj w gumę, nie powielaj błędu rodziców.

                                                    ) Napisałeś:
                                                    ) "Przyznaję, że to, co do tej pory przeczytałem, przekonuje
                                                    ) mnie, że klimat się zmienia (ociepla się) i że człowiek jest w jakiejś
                                                    ) mierze za to odpowiedzialny."
                                                    ) Czyli: Klimat ociepla się z winy po części człowieka.
                                                    ) Spójnik "i" łączy obie części Twojej wypowiedzi, nie sposób nadać mu sensu z
                                                    ) Twoich bezładnych i w sumie niezręcznych tłumaczeń. Metoda "ani kroku w tył"
                                                    ) w tym przypadku jest niepotrzebna, jako że straciłeś już dawno grunt pod
                                                    ) nogami.

                                                    Spróbuję ci więc jeszcze raz to wytłumaczyć. Pisząc cytowane przez ciebie
                                                    zdanie wyraziłem, że zgadzam się z opinią, że zmianę klimatu wywołuje
                                                    człowiek. Pamiętasz, co odpowiedziałeś? "Z przesłanki pierwszej nie wynika
                                                    druga!" Od razu uznałeś obie części zdania za przesłanki (dyskusyjne jest
                                                    użycie tego słowa przez ciebie), a więc nadałeś (TY) im sens zdań twierdzących
                                                    o rzeczywistości. Podczas gdy ja od początku piszę, że to pogląd, z którym się
                                                    zgadzam, a który może okazać się błędny.
                                                    Jesteś kretynem, bo nie odróżniasz zdań odnoszących się do rzeczywistości od
                                                    zdań prezentujących poglądy. Spójnik "i" w moim zdaniu "sumował"
                                                    przyporządkowywał oba poglądy mnie, ale w żadnej mierze nie przesądzał o
                                                    prawdziwości któregolwiek z nich ani o prawdziwości relacji, w jakiej się
                                                    znajdują. I to próbuję ci wytłumaczyć. Jeśli nie rozumiesz - trudno, to już
                                                    twój problem.

                                                    ) To dlaczego je łączy? Do czego właściwie służą spójniki - do rozdzielania
                                                    ) poszczególnych części zdań? Słowo "spajać" co znaczy - "łączyć ściśle"
                                                    ) czy "rozrzucać byle jak"?

                                                    Autor zdania decyduje o tym, co z czym łączy. "Poszedłem do kina i po drodze
                                                    zapłaciłem rachunek za telefon." - w tym zdaniu wyraża się wyłącznie łączność
                                                    czynności w drodze do kina facet zapłacił rachunek. Ale jedno nie wynika z
                                                    drugiego.

                                                    ) Cytowałem Ci nawet definicję poprawnościową świadczącą o tym, że "i" łączy
                                                    ) zdania w związku przyczynowym, ale jak widać jesteś mądrzejszy od kolegium
                                                    ) redakcyjnego "Słownika języka polskiego" PWN.

                                                    Przecież zgodziłem się z tą definicją. O co ci chodzi? Sam ją uważnie
                                                    przeczytaj.

                                                    ) Nie jabłko, ale dwa jego stany: ogryzek i spad. Spytać po raz szósty o
                                                    ) różnicę między ogryzkiem a spadem?

                                                    A czym jest spad? Bo w encyklopedii pwn nie znalazłem.
                                                    http://encyklopedia.pwn.pl/lista.php?begin=spad&type=0
                                                    Może chodziło ci o spadanie? Co - to zbyt trudne dla ciebie słowo?

                                                    ) Niczego nie podejmuję, stwierdzam fakt. Tak samo jakbym w oranżerii
                                                    ) powiedział: "Ale pachnie".

                                                    To tak samo, kiedy nazywam cię tępym ćwokiem - to stwierdzenie faktu, a nie
                                                    ocena.

                                                    ) Błąd. Zazdrościsz mi nie dlatego, że coś tam, ale dlatego, że przebija to
                                                    ) uczucie spoza tych nieporadnych przytykow.

                                                    Ale czego ci niby zazdroszczę? Twojej przeraźliwej tępoty?

                                                    ) Przeczytajmy wspólnie powyższy akapit:
                                                    ) A. Wielkość fizyczna nie zawsze ma znaczenie przesądzające.
                                                    ) B. Wielkość fizyczna ma znaczenie decydujące.
                                                    ) Spróbujmy zacząć od podstaw: czy jeśli A to B prawdziwe jest B to C, skoro
                                                    ) któryś z elementów jest fałszywy?

                                                    Boże, dlaczego mnie podkusiłeś o skrót myślowy? Próbowałem ci wytłumaczyć,
                                                    kretynie, że w przypadku wirusa liczy się nie jego wielkość, ale działanie.
                                                    Bezpośrednie działanie wirusa na człowieka kończy się, jak się kończy. Ale
                                                    bezpośrednie (a często nawet i pośrednie) działanie wirusa na Ziemię nie ma
                                                    dla niej znaczenia. Próbowałem podsunąć ci skojarzenie z PRZEZNACZENIEM łyżki
                                                    albo chusteczki do nosa, ale zapomniałem, że mam do czynienia z prostakiem,
                                                    który żre łapami i wyciera nos w rękaw. A tyłek wycierasz sobie palcami? Nie!
                                                    Co ja od ciebie wymagam? Ty pewnie zakładasz nachy na gołą dupę zaraz po
                                                    sraniu.

                                                    ) Zdania służą do przekazywania rozmaitych treści, owszem, ale w odpowiednim
                                                    ) szyku, z właściwymi wyrazami, w zgodzie gramatycznej i logicznej, natomiast
                                                    ) stosowana przez Ciebie metoda pisania byle jak i byle czego z intencją, że
                                                    ) każdy czytelnik bełkot zrozumie, komunikatywna z pewnością nie jest.

                                                    Wiesz, ale problem był nie w moim zdaniu, ale w tym, że go nie zrozumiałeś. Ja
                                                    w omawianym zdaniu wyraziłem SWÓJ pogląd, a ty zacząłeś pierdolić, że ja piszę
                                                    o następstwie przyczynowo-skutkowym. Naucz się odróżniać zdania o
                                                    rzeczywistości, typu: "A jest literą", od zdań prezentujących poglądy,
                                                    typu: "Uważam, że A jest słoniem". W pierwszym przypadku zgadzasz się z
                                                    FAKTEM, w drugim - negujesz OPINIĘ wskazując na fakt. Tyle że w przypadku
                                                    dyskusji o globalnym ociepleniu jest trochę trudniej.

                                                    ) Zatem kiwam głową - z podziwem. Te kumate siedmiolatki są z Twojej klasy?

                                                    Nie zakumałeś - chodziło o to, że jesteś żałosny i nawet dzieci by się z
                                                    ciebie wyśmiewały.

                                                    ) Masz zdumiewającą manierę uznawania za fakty informacji zaczynających się od
                                                    ) słowa "Podobno...". Dlatego nie dziw się, kiedy określam Twój mało lotny
                                                    ) rozumek jako "reklamochłon".

                                                    Ty oczywiście opierasz się wyłącznie na niezbitych dowodach i twardej
                                                    prawdzie. To która teoria jest prawdziwa - Big Bang czy kwantowa? Bo do tej
                                                    pory był Big Bang, ale wobec kwantowej należy chyba tę teorię opatrzyć
                                                    słówkiem "podobno", "niektórzy mówią", "jest teoria" itp. Bo kiedy
                                                    stwierdzisz, że tak jest na pewno, ktoś ci zarzuci, że wierzysz jakimś
                                                    bredniom o Wilekim Wybuchu.

                                                    ) "Zniszczenie Ziemi" w wyniku wojny atomowej nie oznacza zniszczenia jej
                                                    ) fizycznie. Ale zamiast się przekonywać, wystarczy sprawdzić.

                                                    Miałem na myśli zniszczenie fizyczne.

                                                    ) W tym przypadku ilość przesądza o histerii - dowodzi bowiem, że omawiany
                                                    ) jest problem pierwszy, a drugi jest praktycznie nie znany.

                                                    Może to jest młodsza koncepcja? Wiesz, czas robi swoje. Ale być może
                                                    rzeczywiście jest tak, jak piszesz - że przesadnie eksponuje się tylko jedną
                                                    teorię. A może dowodów na potwierdzenie drugiej jest mniej i nie ma o czym
                                                    pisać? Nie sądzę, abyśmy byli w stanie autorytatywnie o tym przesądzić.

                                                    ) No i po ostatnie - gdybym miał "problem" z uznaniem istnienia cudzych
                                                    ) poglądów to bym z nikim nie dyskutował.

                                                    Ale ty nie dyskutujesz, bo do tego trzeba mieć rozum.

                                                    ) Nie wyraziłeś nigdy się o sobie, że wierzysz reklamie, jednak zaprezentowane
                                                    ) przez Ciebie metody zdobywania i weryfikowania informacji pozwalają taką
                                                    ) tezę postawić.

                                                    Liczyłem więc na opis twojego sposobu odbioru tekstó naukowych. Ale się nie
                                                    doczekałem, bo jesteś palantem, który widząc napis "dupa" na płocie leci od
                                                    razu z łapami.

                                                    ) Nie, teleportuję na Saturna podziwiać obręcze. A bo co?

                                                    Bo to, że napisane przez ciebie zdanie jest tak kalekie, że mógł je
                                                    wyprodukować tylko imbecyl, który nie jest w stanie opanować zasad języka
                                                    polskiego.

                                                    ) Ta służąca nazywa się zapewne "Tara ręczna" gat. IV?

                                                    Ale co z twoją mamusią hrabianką? Macza swe szlachetnie ur
                                                  • masaker Re: Zmasakrowany masakra - cd. 16.01.03, 14:07
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > Ta służąca nazywa się zapewne "Tara ręczna" gat. IV?

                                                    Ale co z twoją mamusią hrabianką? Macza swe szlachetnie urodzone paluszki w
                                                    zasranych gaciach tępawego synalka?

                                                    > ) 1. Nie twierdzę, jaka jest rzeczywistość (czyli - która teoria jest
                                                    > ) prawdziwa), bo się na tym nie znam.
                                                    > ) 2. Twierdzę zaś, że jedna z teorii wydaje mi się bardziej przekonująca,
                                                    > ) ale jeśli jej konkurentka okaże się lepiej udowodniona, zapewne zmienię
                                                    > ) zdanie.
                                                    >
                                                    > 1. Frazes.
                                                    > 2. Konformizm.

                                                    I teraz dałeś dupy na całego.
                                                    frazes - zwykle w lm «wyszukane określenia, zwroty bez głębszej treści;
                                                    slogany, czcze, banalne słowa» Górnolotne, puste frazesy.
                                                    sjp.pwn.pl/haslo.php?id=15656
                                                    Stwierdzenie, że nie potrafię autorytatywnie stwierdzić, czy klimat się
                                                    ociepla, jest dla ciebie frazesem? U mnie to wynika z braku fachowej wiedzy,
                                                    ale ty pewnie zjadłszy już wszystkie rozumy znasz jedynie słuszną odpowiedź.
                                                    Konformizm? Ty byś pewnie nie zmienił zdania nigdy, choćby ci czarno na białym
                                                    pokazali, że jest inaczej niż ci się wydaje. Wyobraź sobie, że są ludzie,
                                                    którzy potrafią zmienić zdanie, kiedy stwierdzą, że się mylili. Ale ty do nich
                                                    nie należysz.

                                                    > ) Naprawdę potrząsnąłeś łbem, żeby sprawdzić, czy zachlupie? Żal mi cię.
                                                    >
                                                    > Dlaczego? Powinieneś docenić, jaki jestem uprzejmy i uczynny. A Ty lepiej
                                                    > zatamuj wyciek tej mikstury z nosa, bo ulecisz zaraz w przestworza.

                                                    Uprzejmy i uczynny? Głupi jesteś i tyle. A potrząsałeś łbem w domu czy idąc
                                                    ulicą? Naprawdę śmiać mi się chce, że wystarczyło ci napisać: "potrząśnij
                                                    łbem", a ty od razu potulnie wykonałeś polecenie. Wykazałeś się iście robolsko-
                                                    menelską mentalnością, panie książę odpustowy.
                                                  • xiazeluka Re: Zmasakrowany masakra - cd. 16.01.03, 15:09
                                                    masaker napisał:

                                                    > Ale co z twoją mamusią hrabianką? Macza swe szlachetnie urodzone paluszki w
                                                    > zasranych gaciach tępawego synalka?

                                                    Teraz nabijasz sobie ujemne punkty. Nie warto, chłopczyku. Lepiej rób to
                                                    anonimowo - paskudź okolicę pod osłoną nocy.

                                                    > > 1. Frazes.
                                                    > > 2. Konformizm.
                                                    >
                                                    > I teraz dałeś dupy na całego.
                                                    > frazes - zwykle w lm «wyszukane określenia, zwroty bez głębszej treści;
                                                    > slogany, czcze, banalne słowa» Górnolotne, puste frazesy.
                                                    > Stwierdzenie, że nie potrafię autorytatywnie stwierdzić, czy klimat się
                                                    > ociepla, jest dla ciebie frazesem? U mnie to wynika z braku fachowej wiedzy,
                                                    > ale ty pewnie zjadłszy już wszystkie rozumy znasz jedynie słuszną odpowiedź.

                                                    Powtórzenie po raz któryś mało odkrywczej prawdy w sposób pompatyczny - nadałeś
                                                    wszak temu kształt podsumowania - to właśnie pustosłowie, banał, czcza gadanina.
                                                    Równie dobrze mógłbyś napisać z namaszczeniem:
                                                    "Szanowni Państwo, jest już 22, więc zaraz pójdę spać".
                                                    Frazes.

                                                    > Konformizm? Ty byś pewnie nie zmienił zdania nigdy, choćby ci czarno na
                                                    białym
                                                    > pokazali, że jest inaczej niż ci się wydaje. Wyobraź sobie, że są ludzie,
                                                    > którzy potrafią zmienić zdanie, kiedy stwierdzą, że się mylili. Ale ty do
                                                    nich nie należysz.

                                                    Konformizm w Twoim nieszczęsnym przypadku polega na tym, że zdanie zmieniasz w
                                                    zależności od pogody, zamiast zachować się jak dorosły, rozumny człowiek i
                                                    zachować wyczekujący sceptycyzm do obu wykluczających się teorii. Dlatego
                                                    właśnie krytykowałem Twoje brednie o "konieczności podjęcia decyzji".

                                                    > Uprzejmy i uczynny? Głupi jesteś i tyle.

                                                    I znowu - jedno drugiego nie wyklucza, świdrze niedoskrętny.

                                                    > A potrząsałeś łbem w domu czy idąc
                                                    > ulicą? Naprawdę śmiać mi się chce, że wystarczyło ci napisać: "potrząśnij
                                                    > łbem", a ty od razu potulnie wykonałeś polecenie. Wykazałeś się iście
                                                    robolsko-menelską mentalnością, panie książę odpustowy.

                                                    Proponuję lekturę Gogola, jest pewien fragment jego utworu, który doskonale
                                                    pasuje to tego Twojego autozadowolenia.
                                                  • xiazeluka Re: Zmasakrowany masakra 16.01.03, 14:57
                                                    masaker napisał:

                                                    > I czego ja niby zazdroszczę? Że jesteś głupim bucem, że ulegasz paranoidalnej
                                                    > manii wielkości nt. twojego pochodzenia, że miałeś przygłupowatych starych,
                                                    > którzy zamiast posłać cię do szkoły trzymali cię w komórce?

                                                    Odpowiadać? Nie odpowiadać?

                                                    [rzut monetą]

                                                    Wynik: olać cymbała.

                                                    > Widzisz, debilu, nie potrafisz odpowiedzieć na moje pytanie, bo dobrze wiesz,
                                                    > że użyłem jedynego spójnika możliwego z punktu widzenia poprawności logicznej
                                                    > i gramatycznej zdania. Jesteś żałosnym tępakiem, który ma poważne problemy ze
                                                    > zrozumieniem nawet tak prostej kwestii jak użycie "i". Cóż, twoi rodzice nie
                                                    > używali prezerwatyw, skutkiem czego świat musi się z tobą męczyć. Ale ty
                                                    > zainwestuj w gumę, nie powielaj błędu rodziców.

                                                    Poprawnie, logicznie i gramatycznie połączyłeś dwie części zdania, a następnie
                                                    twierdziłeś wczepiony pazurami w pionową ścianę, że są one rozdzielne.

                                                    Tłumaczyć kretynowi po raz czwarty znaczenie spójnika "i"?

                                                    [rzut marchewką]

                                                    Wynik: podesłać pajacowi słownik języka polskiego. Uprasza się gluta o podanie
                                                    adresu pocztowego.

                                                    > Spróbuję ci więc jeszcze raz to wytłumaczyć. Pisząc cytowane przez ciebie
                                                    > zdanie wyraziłem, że zgadzam się z opinią, że zmianę klimatu wywołuje
                                                    > człowiek. Pamiętasz, co odpowiedziałeś? "Z przesłanki pierwszej nie wynika
                                                    > druga!" Od razu uznałeś obie części zdania za przesłanki (dyskusyjne jest
                                                    > użycie tego słowa przez ciebie), a więc nadałeś (TY) im sens zdań
                                                    twierdzących
                                                    > o rzeczywistości. Podczas gdy ja od początku piszę, że to pogląd, z którym
                                                    się zgadzam, a który może okazać się błędny.

                                                    Gramatycznie połączyłeś obie części zdania spójnikiem łącznym. Logicznie zdanie
                                                    jest fałszywe, ponieważ z A wcale nie wynika B.

                                                    Czy analfabeta zmądrzeje?

                                                    [rzut przez bark]

                                                    Wynik: prędzej nastąpi globalne ocieplenie a la Merkury.

                                                    > Jesteś kretynem, bo nie odróżniasz zdań odnoszących się do rzeczywistości od
                                                    > zdań prezentujących poglądy. Spójnik "i" w moim zdaniu "sumował"
                                                    > przyporządkowywał oba poglądy mnie, ale w żadnej mierze nie przesądzał o
                                                    > prawdziwości któregolwiek z nich ani o prawdziwości relacji, w jakiej się
                                                    > znajdują. I to próbuję ci wytłumaczyć. Jeśli nie rozumiesz - trudno, to już
                                                    > twój problem.

                                                    Mylisz gramatykę z semantyką i logiką.
                                                    Gramatycznie: zdania należy traktować łącznie.
                                                    Logicznie: to koniunkcja.
                                                    Semantycznie: spróbować uwierzyć, iż wyjaśniojący znaczenie tego zdania bełkot
                                                    ma jednak jakiś starannie zakamuflowany sens.

                                                    Czy świrus zrozumie aż trzy poziomy rozumowania?

                                                    [rzut młotem]

                                                    Wynik: tylko pod warunkiem, że młot wyląduje na jego czaszce.

                                                    > Autor zdania decyduje o tym, co z czym łączy. "Poszedłem do kina i po drodze
                                                    > zapłaciłem rachunek za telefon." - w tym zdaniu wyraża się wyłącznie łączność
                                                    > czynności w drodze do kina facet zapłacił rachunek. Ale jedno nie wynika z
                                                    > drugiego.

                                                    Nie autor zdania decyduje, ale gramatyka.
                                                    A powyższe zdanie zachowuje łączność czasową i przestrzenną.
                                                    Czy to jasne?

                                                    [rzut rzutnikiem o ścianę]

                                                    Wynik: prawdopodobieństwo równe trafieniu szóstki w lotto.

                                                    > A czym jest spad? Bo w encyklopedii pwn nie znalazłem.
                                                    > Może chodziło ci o spadanie? Co - to zbyt trudne dla ciebie słowo?

                                                    Biedaku, w encyklopedii szukasz również znaczenia słowa "kapcie"? Spróbuj w
                                                    słowniku języka polskiego, czyli w miejscu, o którym Ci piszę od kilkunastu
                                                    postów.
                                                    Czy to nie jest zbyt wielkie wyzwanie dla gościa walczącego z wszami bronią
                                                    laserową?

                                                    [rzut truchłem Lenina]

                                                    Wynik: zbyt wielkie, bez dwóch zdań.

                                                    > To tak samo, kiedy nazywam cię tępym ćwokiem - to stwierdzenie faktu, a nie
                                                    > ocena.

                                                    Czy to oznacza, że przyznajesz się do błędu?

                                                    [rzut gwiezdnym pyłem]

                                                    Wynik: szansa na największą niespodziankę w historii ludzkości.

                                                    > Ale czego ci niby zazdroszczę? Twojej przeraźliwej tępoty?

                                                    To już było wyjaśniane kilka razy.

                                                    > Boże, dlaczego mnie podkusiłeś o skrót myślowy? Próbowałem ci wytłumaczyć,
                                                    > kretynie, że w przypadku wirusa liczy się nie jego wielkość, ale działanie.
                                                    > Bezpośrednie działanie wirusa na człowieka kończy się, jak się kończy. Ale
                                                    > bezpośrednie (a często nawet i pośrednie) działanie wirusa na Ziemię nie ma
                                                    > dla niej znaczenia. Próbowałem podsunąć ci skojarzenie z PRZEZNACZENIEM łyżki
                                                    > albo chusteczki do nosa, ale zapomniałem, że mam do czynienia z prostakiem,
                                                    > który żre łapami i wyciera nos w rękaw. A tyłek wycierasz sobie palcami? Nie!
                                                    > Co ja od ciebie wymagam? Ty pewnie zakładasz nachy na gołą dupę zaraz po
                                                    > sraniu.

                                                    Będąc pod wrażeniem kultury słownej szanownej masakry spytam więc nieśmiało:
                                                    dlaczego towarzysz Piła Mechaniczna wyszedł od wielkości fizycznej, zamiast
                                                    skupić się na sile oddziaływania?

                                                    [rzut wirusem]

                                                    Wynik: amnezja. Masakra zapomina podczas pisania drugiegio zdania treść
                                                    pierwszego.

                                                    > Wiesz, ale problem był nie w moim zdaniu, ale w tym, że go nie zrozumiałeś.
                                                    Ja
                                                    > w omawianym zdaniu wyraziłem SWÓJ pogląd, a ty zacząłeś pierdolić, że ja
                                                    piszę
                                                    > o następstwie przyczynowo-skutkowym. Naucz się odróżniać zdania o
                                                    > rzeczywistości, typu: "A jest literą", od zdań prezentujących poglądy,
                                                    > typu: "Uważam, że A jest słoniem". W pierwszym przypadku zgadzasz się z
                                                    > FAKTEM, w drugim - negujesz OPINIĘ wskazując na fakt. Tyle że w przypadku
                                                    > dyskusji o globalnym ociepleniu jest trochę trudniej.

                                                    Jaki to ma związek z gramatyką? Gramatyka nie ocenia poglądów autora, tylko
                                                    części mowy, które mozna zastosować poprawnie lub nie. Ty zrobiłeś to
                                                    niewłaściwie, dlatego inkryminowane zdanie ma inne znaczenie, niż chciałeś nim
                                                    przekazać. Dotarło?

                                                    [rzut spójnikiem wynikowym]

                                                    Wynik: nie ma szans. Masakra nie potrafi zliczyc do trzech.

                                                    > Nie zakumałeś - chodziło o to, że jesteś żałosny i nawet dzieci by się z
                                                    > ciebie wyśmiewały.

                                                    Nawet swoje dowcipy postanowiłeś tłumaczyć?

                                                    > Ty oczywiście opierasz się wyłącznie na niezbitych dowodach i twardej
                                                    > prawdzie. To która teoria jest prawdziwa - Big Bang czy kwantowa? Bo do tej
                                                    > pory był Big Bang, ale wobec kwantowej należy chyba tę teorię opatrzyć
                                                    > słówkiem "podobno", "niektórzy mówią", "jest teoria" itp. Bo kiedy
                                                    > stwierdzisz, że tak jest na pewno, ktoś ci zarzuci, że wierzysz jakimś
                                                    > bredniom o Wilekim Wybuchu.

                                                    Podobno ta druga, Malinowska tak opowiadała w maglu.

                                                    > Ale ty nie dyskutujesz, bo do tego trzeba mieć rozum.

                                                    Twój przypadek dowodzi, że tylko komputer i dostęp do Internetu.

                                                    > Liczyłem więc na opis twojego sposobu odbioru tekstó naukowych. Ale się nie
                                                    > doczekałem, bo jesteś palantem, który widząc napis "dupa" na płocie leci od
                                                    > razu z łapami.

                                                    Interesujące. Chciałbyś o tym porozmawiać z jakimś specjalistą od natręctw?
                                                    Wiesz, nieustannie usiłujesz być zabawny poprzez ginekologiczno-anatomiczną
                                                    wulgarność. Nerwosolu?

                                                    [rzut viagrą]

                                                    Wynik: tylko darmowa karta stałego klienta domu publicznego może tu pomóc.

                                                    > Bo to, że napisane przez ciebie zdanie jest tak kalekie, że mógł je
                                                    > wyprodukować tylko imbecyl, który nie jest w stanie opanować zasad języka
                                                    > polskiego.

                                                    Po prostu nie załapałeś, że dla mnie "treść" oznacza czas wolny od reklam.
                                                  • masaker Re: Zmasakrowany masakra 16.01.03, 16:08
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > [rzut monetą] Wynik: olać cymbała.

                                                    I w ten sposób twoi rodzice przesądzili o twojej przyszłości.

                                                    > Poprawnie, logicznie i gramatycznie połączyłeś dwie części zdania, a
                                                    > następnie twierdziłeś wczepiony pazurami w pionową ścianę, że są one
                                                    > rozdzielne.

                                                    Nie jesteś w stanie tego zakumać. Weź za przykład dwa zdania: 1. Teraz w
                                                    Warszawie pada deszcz. 2. Masaker twierdzi, że teraz w Warszawie pada deszcz.
                                                    Rozumiesz, że stwierdzenie prawdziwości drugiego zdania nie przesądza o
                                                    prawdziwości pierwszego i vice versa? Dotarło wreszcie cokolwiek do tego
                                                    twojego ciężkiego, tępego, niekomunikatywnego łba?

                                                    > Tłumaczyć kretynowi po raz czwarty znaczenie spójnika "i"?
                                                    > [rzut marchewką]
                                                    > Wynik: podesłać pajacowi słownik języka polskiego. Uprasza się gluta o
                                                    > podanie adresu pocztowego.

                                                    Sobie podaruj słownik, skoro nie rozumiesz cytowanych przez siebie definicji.

                                                    > Gramatycznie połączyłeś obie części zdania spójnikiem łącznym. Logicznie
                                                    > zdanie jest fałszywe, ponieważ z A wcale nie wynika B.

                                                    Lubię szum starej płyty.

                                                    > Czy analfabeta zmądrzeje?
                                                    > [rzut przez bark]
                                                    > Wynik: prędzej nastąpi globalne ocieplenie a la Merkury.

                                                    Wieje nudą. Nie interesuje mnie, jak sobie radzisz w życiu. Ale dzięki za
                                                    informacje - twój proces decyzyjny jest doprawdy oryginalny.

                                                    > Mylisz gramatykę z semantyką i logiką. Gramatycznie: zdania należy traktować
                                                    > łącznie. Logicznie: to koniunkcja. Semantycznie: spróbować uwierzyć, iż
                                                    > wyjaśniojący znaczenie tego zdania bełkot ma jednak jakiś starannie
                                                    > zakamuflowany sens.

                                                    Tłumaczę ci to w drugim akapicie. Poczytaj, pomyśl, zapytaj mamy.

                                                    > Czy świrus zrozumie aż trzy poziomy rozumowania?
                                                    > [rzut młotem]
                                                    > Wynik: tylko pod warunkiem, że młot wyląduje na jego czaszce.

                                                    Człowieku, jak ty niemiłosiernie eksploatujesz jeden, kiepski pomysł. Na nic
                                                    więcej cię nie stać? Zresztą - po co ja pytam, skoro znam odpowiedź...

                                                    > Nie autor zdania decyduje, ale gramatyka. A powyższe zdanie zachowuje
                                                    > łączność czasową i przestrzenną. Czy to jasne?

                                                    I gdzie tutaj spójnik "i" decyduje o następstwie przyczynowym?

                                                    > [rzut rzutnikiem o ścianę]
                                                    > Wynik: prawdopodobieństwo równe trafieniu szóstki w lotto.

                                                    A luka się bawi nowopoznanym nawiasem kwadratowym. Tyle potrafisz.

                                                    > Czy to nie jest zbyt wielkie wyzwanie dla gościa walczącego z wszami bronią
                                                    > laserową?

                                                    Jakie wszy, jaka broń? Weź leki, bo twoje halucynacje biorą górę nad twoimi
                                                    urojeniami.
                                                    I pytasz, czym się różni ogryzek jabłka od spadu? Jedno jest owocem użytym
                                                    (niemal zużytym), drugie nieużytym i albo jeszcze gotowym do użycia, albo -
                                                    już nie (na skutek gnicia). Co jeszcze ci wytłumaczyć?

                                                    > [rzut truchłem Lenina]
                                                    > Wynik: zbyt wielkie, bez dwóch zdań.

                                                    Nuda.

                                                    > Czy to oznacza, że przyznajesz się do błędu?

                                                    Jakiego? Że nie nazwałem cię idiotą już w pierwszym poście - tak, to był błąd.

                                                    > [rzut gwiezdnym pyłem]
                                                    > Wynik: szansa na największą niespodziankę w historii ludzkości.

                                                    ...

                                                    > > Ale czego ci niby zazdroszczę? Twojej przeraźliwej tępoty?
                                                    >
                                                    > To już było wyjaśniane kilka razy.

                                                    I kto to pisze? Spec od używania nawiasów kwadratowych. A więc odpowiadam ci:
                                                    nie zazdroszczę ci czegokolwiek, bo w twoim łbie nie ma nic do zazdroszczenia.

                                                    > Będąc pod wrażeniem kultury słownej szanownej masakry spytam więc nieśmiało:
                                                    > dlaczego towarzysz Piła Mechaniczna wyszedł od wielkości fizycznej, zamiast
                                                    > skupić się na sile oddziaływania?

                                                    Cóż, widzę, że znów zmarnowałem czas próbując ci coś wytłumaczyć. Niestety, na
                                                    wszelkie argumenty twój umysł woła gromkie: "No pasaran!".

                                                    > [rzut wirusem]
                                                    > Wynik: amnezja. Masakra zapomina podczas pisania drugiegio zdania treść
                                                    > pierwszego.

                                                    Zadziwiające jest, jaką radość sprawia ci pisanie prostych zdań opartych na
                                                    pomyśle godnym menela spod mostu.

                                                    > Jaki to ma związek z gramatyką? Gramatyka nie ocenia poglądów autora, tylko
                                                    > części mowy, które mozna zastosować poprawnie lub nie. Ty zrobiłeś to
                                                    > niewłaściwie, dlatego inkryminowane zdanie ma inne znaczenie, niż chciałeś
                                                    > nim przekazać. Dotarło?

                                                    Debilu! Gramatyka to sposób systematyzacji i porządkowania języka, z czego
                                                    korzystam chcąc wyrazić swoje myśli. Ty nie odróżniasz narzędzia od celu jego
                                                    użycia!

                                                    > [rzut spójnikiem wynikowym]
                                                    > Wynik: nie ma szans. Masakra nie potrafi zliczyc do trzech.

                                                    > Nawet swoje dowcipy postanowiłeś tłumaczyć?

                                                    1. To nie był dowcip, ale stwierdzenie faktu, że jesteś żałosną karykaturą
                                                    człowieka. 2. Jak widać z pkt 1, wszystko trzeba ci tłumaczyć.

                                                    > Podobno ta druga, Malinowska tak opowiadała w maglu.

                                                    No, jeśli ty masz takie autorytety, to wiele tłumaczy. A może by tak do rzeczy
                                                    i na temat, co?

                                                    > > Ale ty nie dyskutujesz, bo do tego trzeba mieć rozum.
                                                    >
                                                    > Twój przypadek dowodzi, że tylko komputer i dostęp do Internetu.

                                                    Różnica jest taka, że tej gadki-szmatki z tobą już dawno nie uważam za
                                                    dyskusję, bo nazwanie twoich bełkotliwych wypocin dyskutowaniem obraża
                                                    wszystkich upośledzonych intelektualnie i psychicznie.

                                                    > Interesujące. Chciałbyś o tym porozmawiać z jakimś specjalistą od natręctw?
                                                    > Wiesz, nieustannie usiłujesz być zabawny poprzez ginekologiczno-anatomiczną
                                                    > wulgarność. Nerwosolu?
                                                    >
                                                    > [rzut viagrą]
                                                    >
                                                    > Wynik: tylko darmowa karta stałego klienta domu publicznego może tu pomóc.

                                                    No cóż, najpierw dywagacja o natręctwach, linijkę niżej - autorskie wykonanie
                                                    troglodyty luki.

                                                    > > Bo to, że napisane przez ciebie zdanie jest tak kalekie, że mógł je
                                                    > > wyprodukować tylko imbecyl, który nie jest w stanie opanować zasad języka
                                                    > > polskiego.
                                                    >
                                                    > Po prostu nie załapałeś, że dla mnie "treść" oznacza czas wolny od reklam.

                                                    Facet, z twojego zdania nie wynika nic, bo to kompletny bełkot. I dobrze o tym
                                                    wiesz, że napisałeś jakieś idiotyczne zdanie o krygowaniu czegoś w przerwie
                                                    treści w telewizorze. Nie wykluczam, że coś chciałeś wyrazić, ale twój umysł
                                                    nie potrafi ubrać tego w zdania. A może twoja myśl była tak gówno warta, że
                                                    nawet twój mózg już się zbuntował?
                                                  • Gość: JAN Re: Zmasakrowany masakra IP: A* / 163.121.23.* 16.01.03, 16:47
                                                    Jaśnie Panie Masaker. Dzięki ci panie wielki żeś naszemu panu Ossolińskiemu
                                                    ciegi sprawił. My chłopy i sługi byłe jego, wdzieczność mamy ogromną. Zły to
                                                    był pan ten nasz xiążę. Wrzeszczał na nas i za byleco bijał. My mu za to plulim
                                                    do talerza a taki jeden to jemu do wina nasikał i patrzylim jak popija z tymy
                                                    sikamy. Xieżne panią też bijał aż płakała a w końcu pijać zaczoła i puszczać
                                                    sie z pachołkamy na lewo i prawo. Tak nabawiła sie wstydliwej choroby i jaśnie
                                                    panu luce przekazała. Tera pani nasza w klasztorze a xiąze sam bo mnie jako
                                                    ostatniemu słudze wymówił bom nie chciał Dobromira batożyć a jo nie móg bo
                                                    Dobromir silne chłopisko jest i przystojne a ja drobny budowy.My sie we wsi
                                                    złożym a grosza żałować nie bendziem na pomnik jakowyś dla pana Masakera co by
                                                    wszystkie ludzi pamiętaly jako to masakre xieciu pan urzadziłeś i my baczym
                                                    żeby pańskie na wierchu pozostało a nie panaxieciowe. Tak nam dopomuz panie
                                                    Bozicku przenajświetszy i panienko niepokalana. Amen
                                                  • masaker do JANA 17.01.03, 09:03
                                                    Założę się, że twój post był świetny, ale pierwsze zdanie znudziło mnie na
                                                    tyle, że nie przeczytałem całości.
                                                  • xiazeluka Re: Zmasakrowany masakra 17.01.03, 09:07
                                                    masaker napisał:

                                                    > I w ten sposób twoi rodzice przesądzili o twojej przyszłości.

                                                    Nadal w to brniesz?

                                                    > Nie jesteś w stanie tego zakumać. Weź za przykład dwa zdania: 1. Teraz w
                                                    > Warszawie pada deszcz. 2. Masaker twierdzi, że teraz w Warszawie pada deszcz.
                                                    > Rozumiesz, że stwierdzenie prawdziwości drugiego zdania nie przesądza o
                                                    > prawdziwości pierwszego i vice versa? Dotarło wreszcie cokolwiek do tego
                                                    > twojego ciężkiego, tępego, niekomunikatywnego łba?

                                                    A kto tu dyskutował o prawdziwości zdań? Jeszcze nie dotarło, że mowa była o
                                                    poprawności gramatycznej? Po drugie dwa oddzielne zdania to nie to samo co
                                                    jedno zdanie złożone. Może wbij sobie to czymś ciężkim do miejsca, gdzie
                                                    znajduje się jakieś coś odpowiedzialne za Twój pomyślunek?

                                                    > Sobie podaruj słownik, skoro nie rozumiesz cytowanych przez siebie definicji.

                                                    "I kto to mówi 17" - mędrzec leksykalny, który twierdzi, że o znaczeniu części
                                                    mowy decyduje dowolnie ten, który kleci zdania.

                                                    > Lubię szum starej płyty.

                                                    Rozumiem. Szumi Ci we łbie. Czas oderwać się od muszli klozetowej.

                                                    > Wieje nudą. Nie interesuje mnie, jak sobie radzisz w życiu. Ale dzięki za
                                                    > informacje - twój proces decyzyjny jest doprawdy oryginalny.

                                                    Teraz przynajmniej zazdrościsz mi z otwartą przyłbicą.

                                                    > Tłumaczę ci to w drugim akapicie. Poczytaj, pomyśl, zapytaj mamy.

                                                    Znowu się mylisz. Tego akurat nie tłumaczysz.

                                                    > Człowieku, jak ty niemiłosiernie eksploatujesz jeden, kiepski pomysł. Na nic
                                                    > więcej cię nie stać? Zresztą - po co ja pytam, skoro znam odpowiedź...

                                                    Właśnie, skoro znasz odpowiedź, a wcześniej deklarowałeś, że zamierzasz
                                                    zrejterować z wątku - to co tu jeszcze robisz?

                                                    > A luka się bawi nowopoznanym nawiasem kwadratowym. Tyle potrafisz.

                                                    Oryginalne, nie? Ty na to nie wpadłeś.

                                                    > Jakie wszy, jaka broń? Weź leki, bo twoje halucynacje biorą górę nad twoimi
                                                    > urojeniami.

                                                    Wybacz, oryginał to "strzelać z armat do komarów". Zapomniałem po prostu, że
                                                    nie lubisz jak ktoś samodzielnie myśli i krytykujesz jednocześnie, że to robi.

                                                    > I pytasz, czym się różni ogryzek jabłka od spadu? Jedno jest owocem użytym
                                                    > (niemal zużytym), drugie nieużytym i albo jeszcze gotowym do użycia, albo -
                                                    > już nie (na skutek gnicia). Co jeszcze ci wytłumaczyć?

                                                    Chodziło o to - czy oba te stany są naturalne?
                                                    {ciekawe, ile jeszcze tysięcy razy będę musiał to głupkowi klarować]

                                                    > Nuda.

                                                    Jak w polskim filmie?

                                                    > Jakiego? Że nie nazwałem cię idiotą już w pierwszym poście - tak, to był błąd.

                                                    Popełniłeś ten błąd trochę później, więc nie martw się.

                                                    > ...

                                                    Odjęło Ci mowę? Nie dziwię się.

                                                    > I kto to pisze? Spec od używania nawiasów kwadratowych. A więc odpowiadam ci:
                                                    > nie zazdroszczę ci czegokolwiek, bo w twoim łbie nie ma nic do zazdroszczenia.

                                                    Tego nie możesz wiedzieć, skoro jak to już ustaliliśmy, jesteś ode mnie mniej
                                                    inteligentny.

                                                    > Cóż, widzę, że znów zmarnowałem czas próbując ci coś wytłumaczyć. Niestety,
                                                    na wszelkie argumenty twój umysł woła gromkie: "No pasaran!".

                                                    Aby coś wytłumaczyć, należy pisać zrozumiale, logicznie argumentować, odnosić
                                                    się do poglądów polemisty i nade wszystko nie iść w zaparte, kiedy popełniło
                                                    się błąd.

                                                    > Zadziwiające jest, jaką radość sprawia ci pisanie prostych zdań opartych na
                                                    > pomyśle godnym menela spod mostu.

                                                    Dla takich ponuraków jak Ty Monthy Python kojarzy się z masowym pogrzebem.

                                                    > Debilu! Gramatyka to sposób systematyzacji i porządkowania języka, z czego
                                                    > korzystam chcąc wyrazić swoje myśli. Ty nie odróżniasz narzędzia od celu jego
                                                    > użycia!

                                                    Przed chwilą upierałeś się, że Ty decydujesz o roli części zdania, a nie
                                                    gramatyka. Zachowujesz się równie niekonsekwentnie jak baba za kierownicą.

                                                    > > Nawet swoje dowcipy postanowiłeś tłumaczyć?

                                                    O, a to dowód, że mi zazdrościsz - powielasz moje riposty.

                                                    > 1. To nie był dowcip, ale stwierdzenie faktu, że jesteś żałosną karykaturą
                                                    > człowieka. 2. Jak widać z pkt 1, wszystko trzeba ci tłumaczyć.

                                                    1+2=3, a nie 1.

                                                    > No, jeśli ty masz takie autorytety, to wiele tłumaczy. A może by tak do
                                                    rzeczy i na temat, co?

                                                    Na temat już było. Teraz czekam na wynik Twojego starcia z zasadami
                                                    gramatycznymi języka polskiego. Kto teraz prowadzi na punkty?

                                                    > Różnica jest taka, że tej gadki-szmatki z tobą już dawno nie uważam za
                                                    > dyskusję, bo nazwanie twoich bełkotliwych wypocin dyskutowaniem obraża
                                                    > wszystkich upośledzonych intelektualnie i psychicznie.

                                                    Zatem jesteś plotkarzem? Pieniaczem? Fanatykiem? Świrem? Wszystkim naraz?

                                                    > No cóż, najpierw dywagacja o natręctwach, linijkę niżej - autorskie
                                                    wykonanie troglodyty luki.

                                                    Oj, nie dorównujące Twojemu popisowi? przepraszam, faktycznie zapomniałem
                                                    wpleść w wypowiedź Twoje firmowe słówko: "kurwa".

                                                    > Facet, z twojego zdania nie wynika nic, bo to kompletny bełkot. I dobrze o
                                                    tym
                                                    > wiesz, że napisałeś jakieś idiotyczne zdanie o krygowaniu czegoś w przerwie
                                                    > treści w telewizorze. Nie wykluczam, że coś chciałeś wyrazić, ale twój umysł
                                                    > nie potrafi ubrać tego w zdania. A może twoja myśl była tak gówno warta, że
                                                    > nawet twój mózg już się zbuntował?

                                                    Niniejszym udowodniłeś, że coś bardziej abstrakcyjnego od spuszczenia wody w
                                                    kiblu jest dla Ciebie niemozliwe do zrozumienia, przetworzenia i strawienia.
                                                    Tępy ponurak.
                                                  • masaker Re: Zmasakrowany masakra 21.01.03, 10:25
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > A kto tu dyskutował o prawdziwości zdań? Jeszcze nie dotarło, że mowa była o
                                                    > poprawności gramatycznej?

                                                    Nic do ciebie nie dociera. Ty byś pewnie zaprezentował swoje poglądy
                                                    używając "albo" pomiędzy zdaniami podrzędnymi. Tak przy okazji, nie wiem, czy
                                                    odkryłeś już tę wielką prawdę, ale zdanie poprawne gramatycznie może być
                                                    nielogiczne. Np. "Zaszło słońce, dlatego nastał poranek". Jak chcesz dowieść
                                                    nielogiczności powyższego bez oceny jego prawdziwości?

                                                    > > Lubię szum starej płyty.
                                                    >
                                                    > Rozumiem. Szumi Ci we łbie. Czas oderwać się od muszli klozetowej.

                                                    Chyba ci się muszla klozetowa pomyliła z koncertową. Ale to dlatego, że w
                                                    ogóle słowo kultura kojarzy ci się z toaletą.

                                                    > > Wieje nudą. Nie interesuje mnie, jak sobie radzisz w życiu. Ale dzięki za
                                                    > > informacje - twój proces decyzyjny jest doprawdy oryginalny.
                                                    >
                                                    > Teraz przynajmniej zazdrościsz mi z otwartą przyłbicą.

                                                    Gdzie w mojej wypowiedzi jest zazdrość? Zastanów się chwilę, zajrzyj do
                                                    słownika. Napisałem, że wieje od ciebie nudą i że twój sposób podejmowania
                                                    decyji jest pokraczny (napisałem "oryginalny", bo byłem przesadnie miły dla
                                                    ciebie). Tylko ty mogłeś wpaść na pomysł, że mowa tu o zazdrości.
                                                    Jak ci się podoba spójnik "i" w trzecim zdaniu powyższej wypowiedzi? Nie
                                                    wygląda to aby znajomo?

                                                    > Właśnie, skoro znasz odpowiedź, a wcześniej deklarowałeś, że zamierzasz
                                                    > zrejterować z wątku - to co tu jeszcze robisz?

                                                    Czasami po prostu zapominam, że mam do czynienia z kolesiem, który po dziesięć
                                                    razy śmieje się z własnych dowcipów.

                                                    > > A luka się bawi nowopoznanym nawiasem kwadratowym. Tyle potrafisz.
                                                    >
                                                    > Oryginalne, nie? Ty na to nie wpadłeś.

                                                    Nie wpadłem, bo trzeba być takim odmóżdżonym trepem jak ty, żeby uznać to za
                                                    śmieszne.

                                                    > Chodziło o to - czy oba te stany są naturalne?
                                                    > {ciekawe, ile jeszcze tysięcy razy będę musiał to głupkowi klarować]

                                                    Oba są naturalne (pisałem to już tyle razy, że naprawdę miałeś szansę
                                                    zrozumieć).

                                                    > > ...
                                                    >
                                                    > Odjęło Ci mowę? Nie dziwię się.

                                                    Nie - ręce mi opadły. Nie sądziłem, że można w nieskończoność bawić się jednym
                                                    głupim pomysłem. Ale czego można wymagać od ciebie?

                                                    > Tego nie możesz wiedzieć, skoro jak to już ustaliliśmy, jesteś ode mnie
                                                    > mniej inteligentny.

                                                    Jestem od ciebie inteligentniejszy i to widać od razu. Ale, ale - znowu
                                                    wkraczmy w świat logiki - przecież nie można być mniej inteligentnym od ciebie.

                                                    > Aby coś wytłumaczyć, należy pisać zrozumiale, logicznie argumentować,
                                                    > odnosić się do poglądów polemisty i nade wszystko nie iść w zaparte, kiedy
                                                    > popełniło się błąd.

                                                    To dlaczego tak nie robisz?

                                                    > Dla takich ponuraków jak Ty Monthy Python kojarzy się z masowym pogrzebem.

                                                    Hmm, ja akurat lubię Pythonów. Ale nie chcesz chyba powiedzieć, że twoja
                                                    żałosna zabawa miała coś wspólnego z ich inteligentnymi skeczami?

                                                    > Przed chwilą upierałeś się, że Ty decydujesz o roli części zdania, a nie
                                                    > gramatyka. Zachowujesz się równie niekonsekwentnie jak baba za kierownicą.

                                                    A czy nie przyszło ci do głowy (wiem, że nie przyszło - pytam przez
                                                    grzeczność), że język giętki ma wyrazić to, co pomyśli głowa? Podany przeze
                                                    mnie przykład zdania był poprawny gramatycznie i logicznie - chciałem ci tylko
                                                    pokazać, że autor zdania może wskazać jedną z funkcji albo znaczeń użytych
                                                    przez siebie słów. Perły poszły przed wieprze, luka, zabierz się lepiej za ich
                                                    sprzątanie.
                                                    Czy ty masz jakąś fobię związaną z kobietami?

                                                    > 1+2=3, a nie 1.

                                                    Brawo. Z arytmetki masz piątkę. Ale spróbuj tego: 3-2=? Dla ułatwienia zadania
                                                    powiem ci, że działanie powyżej może być pomocne.

                                                    > Zatem jesteś plotkarzem? Pieniaczem? Fanatykiem? Świrem? Wszystkim naraz?

                                                    Każdy ma swoje małe radości - ty masz nawiasy kwadratowe, a mnie cieszy, jak
                                                    się zaperzasz.

                                                    > Oj, nie dorównujące Twojemu popisowi? przepraszam, faktycznie zapomniałem
                                                    > wpleść w wypowiedź Twoje firmowe słówko: "kurwa".

                                                    Luka, przyznaj, żeś dał popis natręctwa bełkotu.

                                                    > Niniejszym udowodniłeś, że coś bardziej abstrakcyjnego od spuszczenia wody w
                                                    > kiblu jest dla Ciebie niemozliwe do zrozumienia, przetworzenia i strawienia.

                                                    Sam nawołujesz do przyznawania się do błędów, ale bronisz się nogami i rękami
                                                    przed oczywistym stwierdzeniem, że napisałeś zdanie o "krygowaniu w przerwach
                                                    treści", które mogłoby stanąć w szranki z najlepszymi tworami pacjentów
                                                    psychiatryka.

                                                    > Tępy ponurak.

                                                    Czyżby tak oceniła cię guwernantka? Miała rację.
                                                  • Gość: luka Re: Zmasakrowany masakra IP: *.k.mcnet.pl 23.01.03, 09:11
                                                    masaker napisał:

                                                    > Nic do ciebie nie dociera. Ty byś pewnie zaprezentował swoje poglądy
                                                    > używając "albo" pomiędzy zdaniami podrzędnymi. Tak przy okazji, nie wiem, czy
                                                    > odkryłeś już tę wielką prawdę, ale zdanie poprawne gramatycznie może być
                                                    > nielogiczne.

                                                    Mowa była o zdaniu niepoprawnym gramatycznie, znaczeniowo i logicznie. Poglądy
                                                    to jedno, ich przelanie na papier to drugie, zrobienie tego w sposób poprawny
                                                    to trzecie.

                                                    > Chyba ci się muszla klozetowa pomyliła z koncertową. Ale to dlatego, że w
                                                    > ogóle słowo kultura kojarzy ci się z toaletą.

                                                    Zgadza się - toaleta damy i opera dobrze się składają.

                                                    > Gdzie w mojej wypowiedzi jest zazdrość? Zastanów się chwilę, zajrzyj do
                                                    > słownika. Napisałem, że wieje od ciebie nudą i że twój sposób podejmowania
                                                    > decyji jest pokraczny (napisałem "oryginalny", bo byłem przesadnie miły dla
                                                    > ciebie). Tylko ty mogłeś wpaść na pomysł, że mowa tu o zazdrości.

                                                    Właśnie w powyższym widać ogromną zazdrość - wiesz, że nie dorastasz mi do pięt
                                                    i dlatego w tak dziecinny sposób - negatywizmem dwulatka - nieudolnie swe
                                                    uczucia usiłujesz kamuflować.

                                                    > Jak ci się podoba spójnik "i" w trzecim zdaniu powyższej wypowiedzi? Nie
                                                    > wygląda to aby znajomo?

                                                    Znajomo to wygląda każdy banknot, a nie jakiś spójnik.

                                                    > Czasami po prostu zapominam, że mam do czynienia z kolesiem, który po
                                                    dziesięć razy śmieje się z własnych dowcipów.

                                                    To jest odpowiedź na pytanie "Dlaczego, pomimo zadeklarowanej chęci odejścia,
                                                    tego nie robię"?

                                                    > Nie wpadłem, bo trzeba być takim odmóżdżonym trepem jak ty, żeby uznać to za
                                                    > śmieszne.

                                                    Poczucia humoru również brakuje? Nudziarz, małolat i ponurak. Antyteza
                                                    mężczyzny.

                                                    > Oba są naturalne (pisałem to już tyle razy, że naprawdę miałeś szansę
                                                    > zrozumieć).

                                                    Oba - które?

                                                    > Nie - ręce mi opadły. Nie sądziłem, że można w nieskończoność bawić się
                                                    jednym głupim pomysłem. Ale czego można wymagać od ciebie?

                                                    Wolałbyś, abym zajął się Twoja Rodziną? Byłoby i zabawnie i mądrze?

                                                    > Jestem od ciebie inteligentniejszy i to widać od razu. Ale, ale - znowu
                                                    > wkraczmy w świat logiki - przecież nie można być mniej inteligentnym od
                                                    ciebie.

                                                    Ja jestem inteligentniejszy i zawsze o jeden więcej!

                                                    > Hmm, ja akurat lubię Pythonów. Ale nie chcesz chyba powiedzieć, że twoja
                                                    > żałosna zabawa miała coś wspólnego z ich inteligentnymi skeczami?

                                                    Ty lubisz MP? Zdumiewające. Na pewno jesteś o tym przekonany? Bo wiesz,
                                                    jaskółka europejska to nie to samo co afrykańska.

                                                    > A czy nie przyszło ci do głowy (wiem, że nie przyszło - pytam przez
                                                    > grzeczność), że język giętki ma wyrazić to, co pomyśli głowa? Podany przeze
                                                    > mnie przykład zdania był poprawny gramatycznie i logicznie - chciałem ci
                                                    tylko
                                                    > pokazać, że autor zdania może wskazać jedną z funkcji albo znaczeń użytych
                                                    > przez siebie słów. Perły poszły przed wieprze, luka, zabierz się lepiej za
                                                    ich sprzątanie.

                                                    Język ma wyrazić myśli (?) poprawnie językowo, a nie byle jak, gramatyką a la
                                                    Picasso. W dodatku - głowa jedno, ubogie wykształcenie drugie: zdanie "poprawne
                                                    gtramatycznie i logicznie", ale wyrażające przeciwne stanowisko od tego, które
                                                    zajmujesz.

                                                    > Czy ty masz jakąś fobię związaną z kobietami?

                                                    Tak. Uwielbiam je.

                                                    > Brawo. Z arytmetki masz piątkę. Ale spróbuj tego: 3-2=? Dla ułatwienia
                                                    zadania powiem ci, że działanie powyżej może być pomocne.

                                                    Jeżeli w założeniach jest błąd, to we wniosku również.

                                                    > Każdy ma swoje małe radości - ty masz nawiasy kwadratowe, a mnie cieszy, jak
                                                    > się zaperzasz.

                                                    W takim razie rozumiem już, dlaczegoś taki ponury...

                                                    > Luka, przyznaj, żeś dał popis natręctwa bełkotu.

                                                    Przyznaję, że jestem mądrzejszy od Ciebie, ponieważ nie potrafisz pojąć ani
                                                    jednego zdania, które napisałem, chociaż starałem się nie przekraczać poziomu
                                                    podstawówki.

                                                    > Sam nawołujesz do przyznawania się do błędów, ale bronisz się nogami i rękami
                                                    > przed oczywistym stwierdzeniem, że napisałeś zdanie o "krygowaniu w przerwach
                                                    > treści", które mogłoby stanąć w szranki z najlepszymi tworami pacjentów
                                                    > psychiatryka.

                                                    Gdybyś nie miał ołowiu w tym swoim czworokątnym łbie, to byś docenił żart.

                                                    > Czyżby tak oceniła cię guwernantka? Miała rację.

                                                    Koniugacja to również czarna magia?
                                                  • masaker Re: Zmasakrowany masakra 23.01.03, 10:28
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > Mowa była o zdaniu niepoprawnym gramatycznie, znaczeniowo i logicznie.
                                                    > Poglądy to jedno, ich przelanie na papier to drugie, zrobienie tego w sposób
                                                    > poprawny to trzecie.

                                                    Tobie, niestety, żadne z powyższych nie wychodzi.

                                                    > Zgadza się - toaleta damy i opera dobrze się składają.

                                                    Damy? W twoim towarzystwie? Luka, te panie, z którymi się spotykasz, to
                                                    ukraińskie prostytutki. Choć może dla ciebie to damy.

                                                    > Właśnie w powyższym widać ogromną zazdrość - wiesz, że nie dorastasz mi do
                                                    > pięt i dlatego w tak dziecinny sposób - negatywizmem dwulatka - nieudolnie
                                                    > swe uczucia usiłujesz kamuflować.

                                                    Wykazujesz upór równy temu, z jakim wycierasz sobie usta swoim rzekomym
                                                    arystokratyzmem. Ale cóż - urojenia są niekorygowalne. Ty chyba gotów byłbyś
                                                    twierdzić, że ja nawet przecinków używam z zazdrości.

                                                    > Znajomo to wygląda każdy banknot, a nie jakiś spójnik.

                                                    Widzisz, pomyłko genetyczna? Wykręcasz się, bo musiałbyś przyznać mi rację,
                                                    ale na to cię nie stać, bo brak ci nawet krztyny honoru.

                                                    > To jest odpowiedź na pytanie "Dlaczego, pomimo zadeklarowanej chęci
                                                    > odejścia, tego nie robię"?

                                                    Wygrała chęć sprawdzenia, czy luka nadal zwija się ze śmiechu na samo
                                                    wspomnienie o nawiasie kwadratowym. Co za pech dla klawiatury, że odpowiedź
                                                    jest twierdząca.

                                                    > Poczucia humoru również brakuje? Nudziarz, małolat i ponurak. Antyteza
                                                    > mężczyzny.

                                                    To, że dla ciebie szczytem udanego żartu jest używanie nawiasu, źle świadczy o
                                                    tobie. Naprawdę, trzeba by być takim pozbawionym mózgu kołkiem jak ty, aby
                                                    uważać za śmieszne coś, co jest potwornie nudne i głupie.

                                                    > Oba - które?

                                                    Oba stany, o które pytałeś. Ty chyba musisz nosić wszystkie niezbędne
                                                    przedmioty przywiązane na sznurku do szyi, bo skoro gubisz się w tym, o co sam
                                                    pytasz, to masz też pewnie problemy ze znalezieniem długopisu albo ołówka.

                                                    > Wolałbyś, abym zajął się Twoja Rodziną? Byłoby i zabawnie i mądrze?

                                                    Moją? A mało masz problemów z tymi swoimi pokrakami?

                                                    > Ja jestem inteligentniejszy i zawsze o jeden więcej!

                                                    Jasne, a jak wychodzisz na miasto, to przyklejasz sobie swój "herb" na czoło,
                                                    aby każdy mógł od razu wiedzieć, jak z ciebie toporny gość.

                                                    > Ty lubisz MP? Zdumiewające. Na pewno jesteś o tym przekonany? Bo wiesz,
                                                    > jaskółka europejska to nie to samo co afrykańska.

                                                    Odpowiem, jak mi przyniesiesz i ustawisz żywopłot.

                                                    > Język ma wyrazić myśli (?) poprawnie językowo, a nie byle jak, gramatyką a
                                                    > la Picasso.

                                                    Ach, dla ciebie jedyne wartościowe malarstwo to pewnie Grottger i
                                                    nieśmiertelne obrazki w stylu: "matka żegna syna-powstańca całując go w
                                                    czółko."

                                                    > W dodatku - głowa jedno, ubogie wykształcenie drugie: zdanie "poprawne
                                                    > gtramatycznie i logicznie", ale wyrażające przeciwne stanowisko od tego,
                                                    > które zajmujesz.

                                                    Być może ty wyrażasz czasem "myśl", z którą się nie zgadzasz, ale uwierz mi,
                                                    że poza tobą mało kto tak robi.

                                                    > > Czy ty masz jakąś fobię związaną z kobietami?
                                                    >
                                                    > Tak. Uwielbiam je.

                                                    Co jakiś czas porównujesz mnie do kobiety, przy czym owo porównanie ma mieć w
                                                    założeniu wydźwięk pejoratywny. To raczej świadczy o jakimś twoim kompleksie
                                                    albo fobii. Przyznaj się - jest coś z tobą nie w porządku, np. podnieca cię
                                                    ból albo poniżenie albo coś w tym stylu.

                                                    > Jeżeli w założeniach jest błąd, to we wniosku również.

                                                    Brawo! Oto luka i jego pustosłowie. Banał masz we krwi, a nie - błękitną krew.

                                                    > W takim razie rozumiem już, dlaczegoś taki ponury...

                                                    Och, nie gadaj! Było parę ciekawych momentów, np. kiedy nie mogłem od ciebie
                                                    wyciągnąć, z jakiego miotu pochodzi twoja mamusia.

                                                    > Przyznaję, że jestem mądrzejszy od Ciebie, ponieważ nie potrafisz pojąć ani
                                                    > jednego zdania, które napisałem, chociaż starałem się nie przekraczać
                                                    > poziomu podstawówki.

                                                    Luka - ty nigdy nie przekroczyłeś poziomu podstawówki. Dlatego nie można cię
                                                    zrozumieć, bo twój odbiór świata nadaje się na rehabilitację psychoruchową.

                                                    > Gdybyś nie miał ołowiu w tym swoim czworokątnym łbie, to byś docenił żart.

                                                    Popatrz, jak to się dziwnie składa - wszystko, co pisałeś serio, a okazało się
                                                    być stuprocentowym bełkotem, teraz nazywasz żartem. Niedługo sam się będziesz
                                                    tak przedstawiał - jako pan żart genetyczny.

                                                    > Koniugacja to również czarna magia?

                                                    Dla ciebie? Z pewnością.
                                                  • Gość: luka Re: Zmasakrowany masakra IP: *.k.mcnet.pl 23.01.03, 12:18
                                                    masaker napisał:

                                                    > Tobie, niestety, żadne z powyższych nie wychodzi.

                                                    Stety, stety.

                                                    > Damy? W twoim towarzystwie? Luka, te panie, z którymi się spotykasz, to
                                                    > ukraińskie prostytutki. Choć może dla ciebie to damy.

                                                    Nawet ukraińskie prostytutki mają więcej klasy od Ciebie.

                                                    > Wykazujesz upór równy temu, z jakim wycierasz sobie usta swoim rzekomym
                                                    > arystokratyzmem. Ale cóż - urojenia są niekorygowalne. Ty chyba gotów byłbyś
                                                    > twierdzić, że ja nawet przecinków używam z zazdrości.

                                                    A kto Cię tam wie... W każdym razie z pewnością korespondowanie z księciem Ci
                                                    imponuje.

                                                    > Widzisz, pomyłko genetyczna? Wykręcasz się, bo musiałbyś przyznać mi rację,
                                                    > ale na to cię nie stać, bo brak ci nawet krztyny honoru.

                                                    Nie zwykłem przyznawać racji kretynom, którzy zamiast przyznać się do
                                                    niewielkiej w sumie pomyłki idą w zaparte i robia pod siebie.
                                                    Aha, i nie używaj słowa "honor". To pojęcie jest nieznane dla Ciebie.

                                                    > Wygrała chęć sprawdzenia, czy luka nadal zwija się ze śmiechu na samo
                                                    > wspomnienie o nawiasie kwadratowym. Co za pech dla klawiatury, że odpowiedź
                                                    > jest twierdząca.

                                                    [][] - ha,ha,ha,ha!!!
                                                    Teraz kolej na Ciebie, popisz się czyms oryginalnym.

                                                    > To, że dla ciebie szczytem udanego żartu jest używanie nawiasu, źle świadczy
                                                    o
                                                    > tobie. Naprawdę, trzeba by być takim pozbawionym mózgu kołkiem jak ty, aby
                                                    > uważać za śmieszne coś, co jest potwornie nudne i głupie.

                                                    Ciekawsze i mądrzejsze jest wulgarne atakowanie rodzin polemistów?

                                                    > Oba stany, o które pytałeś. Ty chyba musisz nosić wszystkie niezbędne
                                                    > przedmioty przywiązane na sznurku do szyi, bo skoro gubisz się w tym, o co
                                                    sam
                                                    > pytasz, to masz też pewnie problemy ze znalezieniem długopisu albo ołówka.

                                                    O te stany pytałem z tuzin razy - i nieodmiennie za każdym razem odpowiadałeś
                                                    nie na temat.

                                                    > Moją? A mało masz problemów z tymi swoimi pokrakami?

                                                    O, cóż za dowcipna odpowiedź! Kulturalna, inteligentna i w ogóle.
                                                    Powtarzasz się, nudziarzu.

                                                    > Jasne, a jak wychodzisz na miasto, to przyklejasz sobie swój "herb" na czoło,
                                                    > aby każdy mógł od razu wiedzieć, jak z ciebie toporny gość.

                                                    Dlaczego słowo herb dałeś w cudzysłowie? Nie wiesz co ono znaczy? A, no tak,
                                                    byłbym zapomniał, nie znalazłeś tego określenia w swojej encyklopedii
                                                    ilustrowanej dla dzieci.

                                                    > Odpowiem, jak mi przyniesiesz i ustawisz żywopłot.

                                                    Nie dawaj obietnic bez pokrycia.

                                                    > Ach, dla ciebie jedyne wartościowe malarstwo to pewnie Grottger i
                                                    > nieśmiertelne obrazki w stylu: "matka żegna syna-powstańca całując go w
                                                    > czółko."

                                                    Debilek znowu nie pojął porównania.

                                                    > Być może ty wyrażasz czasem "myśl", z którą się nie zgadzasz, ale uwierz mi,
                                                    > że poza tobą mało kto tak robi.

                                                    Zgadza się, to Twoja specjalność.

                                                    > Co jakiś czas porównujesz mnie do kobiety, przy czym owo porównanie ma mieć w
                                                    > założeniu wydźwięk pejoratywny. To raczej świadczy o jakimś twoim kompleksie
                                                    > albo fobii. Przyznaj się - jest coś z tobą nie w porządku, np. podnieca cię
                                                    > ból albo poniżenie albo coś w tym stylu.

                                                    Porównuję Cię do kobiet, ponieważ podobnie ja one masz problemy z precyzyjnym
                                                    myśleniem, wnioskowaniem i konsekwencją. Niewiasty rozumują sercem, mężczyźni
                                                    mózgiem.

                                                    > Brawo! Oto luka i jego pustosłowie. Banał masz we krwi, a nie - błękitną krew.

                                                    Tak, ja wiem, że logika do dla Ciebie banał.

                                                    > Och, nie gadaj! Było parę ciekawych momentów, np. kiedy nie mogłem od ciebie
                                                    > wyciągnąć, z jakiego miotu pochodzi twoja mamusia.

                                                    To rzeczywiście niezwykle ciekawe. Zdradź mi, proszę, w którym rynsztoku
                                                    odbierałeś lekcje dobrego wychowania?

                                                    > Luka - ty nigdy nie przekroczyłeś poziomu podstawówki. Dlatego nie można cię
                                                    > zrozumieć, bo twój odbiór świata nadaje się na rehabilitację psychoruchową.

                                                    Geniusz jest idiotą tylko dla kretynów.

                                                    > Popatrz, jak to się dziwnie składa - wszystko, co pisałeś serio, a okazało
                                                    się
                                                    > być stuprocentowym bełkotem, teraz nazywasz żartem. Niedługo sam się będziesz
                                                    > tak przedstawiał - jako pan żart genetyczny.

                                                    To, co pisałem serio, było dla Ciebie za trudne, co sam przyznałeś. Żarty Cię
                                                    nie bawią. Jak można inaczej trafić do tego twojego rondla? Może powinienem
                                                    stanąć na głowie i opowiadać świńskie dowcipy?

                                                    > Dla ciebie? Z pewnością.

                                                    Dzięki za potwierdzenie podejrzenia. Do tej pory myślałem, że dziecinnie
                                                    odwracasz kota ogonem, teraz mam pewność, że nie rozumiesz różnicy między "ty"
                                                    i "ja".
                                                  • masaker Re: Zmasakrowany masakra 27.01.03, 15:34
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > Stety, stety.

                                                    Oto odpowiedź głęboka jak twoje myśli i składna jak twoje
                                                    zdolności "jenzykowe".

                                                    > Nawet ukraińskie prostytutki mają więcej klasy od Ciebie.

                                                    Kto by pomyślał, że rzeczywiście obracasz się w towarzystwie takich kobiet!
                                                    Ale mnie nie proponuj tego, co z nimi robisz.

                                                    > A kto Cię tam wie... W każdym razie z pewnością korespondowanie z księciem
                                                    > Ci imponuje.

                                                    No, nie... O użyciu przecinka decydują akurat zasady interpunkcji, które
                                                    wykazują sporą odporność na kolor krwi piszącego. Piszę to na wypadek, gdyby
                                                    jakimś dziwnym tokiem rozumowania przyszło ci do głowy, że ty imponujesz np.
                                                    średnikom albo kropkom. Twój upór związany z imponowaniem komukolwiek
                                                    czymkolwiek świadczy o niesamowitym poczuciu niższości, które w sobie
                                                    pielęgnujesz.

                                                    > Nie zwykłem przyznawać racji kretynom, którzy zamiast przyznać się do
                                                    > niewielkiej w sumie pomyłki idą w zaparte i robia pod siebie.

                                                    Hmm, co za fekaliczne skojarzenie. Słuchaj, errare humanum est - tym razem
                                                    padło na ciebie, więc wykaż się charakterem (skoro na twój honor liczyć nie
                                                    można) i przyznaj się do błędu.

                                                    > Aha, i nie używaj słowa "honor". To pojęcie jest nieznane dla Ciebie.

                                                    Ależ ja znam to pojęcie - dzięki niemu wiem, że ty jesteś osobą, której
                                                    dżentelmen ręki nie podaje.

                                                    > [][] - ha,ha,ha,ha!!!
                                                    > Teraz kolej na Ciebie, popisz się czyms oryginalnym.

                                                    Przykro mi, ale nie czuję potrzeby, aby stanąć z tobą do konkursu o miano
                                                    Największego Głupa Forum. Ale pocieszę cię, że w tej konkurencji ty byś wygrał
                                                    z każdym.

                                                    > O te stany pytałem z tuzin razy - i nieodmiennie za każdym razem
                                                    > odpowiadałeś nie na temat.

                                                    Akurat ja za każdym razem odpowiadałem ci, że te stany są naturalne. Lecz ta
                                                    prosta odpowiedź nigdy nie mogła przebić się do twojej kory mózgowej przez
                                                    twój zakuty łeb (czyli tę część, którą masz wspólną z rycerstwem). Czyżbyś
                                                    podczas nauki elementarza nie pojął, że istnieją słowa zaczynające się od
                                                    litery "n"?

                                                    > Dlaczego słowo herb dałeś w cudzysłowie? Nie wiesz co ono znaczy? A, no tak,
                                                    > byłbym zapomniał, nie znalazłeś tego określenia w swojej encyklopedii
                                                    > ilustrowanej dla dzieci.

                                                    Bo to właśnie taki "herb", co to zasługuje na splunięcie. Chyba każę sobie
                                                    wyszyć na chusteczce twoje emblemata, aby za każdem razem, kiedy będę smarkał,
                                                    twój "herb" mógł zyskać należną mu oprawę.

                                                    > Debilek znowu nie pojął porównania.

                                                    Raczej - debilek luka jest miłośnikiem tandety i jeleni na rykowisku. Kupiłeś
                                                    już sobie plastikowe poroże na ścianę, aby chwalić się, że to książę-dziadek
                                                    zarąbał zwierzaka toporkiem?

                                                    > Zgadza się, to Twoja specjalność.

                                                    Z czym się zgadzasz? Że zdarza ci się wyrażać "myśl", której nie podzielasz?
                                                    Czy z tym, że słusznie słowo "myśl" ująłem w cudzysłów w odniesieniu do ciebie?

                                                    > Porównuję Cię do kobiet, ponieważ podobnie ja one masz problemy z
                                                    > precyzyjnym myśleniem, wnioskowaniem i konsekwencją. Niewiasty rozumują
                                                    > sercem, mężczyźni mózgiem.

                                                    A ja zapytałem, czy swojej mamie też wypominasz, że nie używa mózgu i dlatego
                                                    cię nie rozumie.

                                                    > Tak, ja wiem, że logika do dla Ciebie banał.

                                                    Popatrz, a jak ci pisałem o agnostycyzmie, to wyśmiałeś to jako frazes. No
                                                    tak, zapomniałem, że tobie głosy wszystko mówią i tłumaczą. Cóż, rzeczywiście
                                                    nadaremnie próbowałem co nieco uprościć, abyś cokolwiek zrozumiał. Dla ciebie
                                                    każda opinia innej osoby jest banałem, o ile nie jest zgodna z twoim urojonym
                                                    bełkotem.

                                                    > To rzeczywiście niezwykle ciekawe. Zdradź mi, proszę, w którym rynsztoku
                                                    > odbierałeś lekcje dobrego wychowania?

                                                    Rynsztok? Nie, nigdy nie byłem w twojej "posiadłości".

                                                    > Geniusz jest idiotą tylko dla kretynów.

                                                    Dzięki czemu sam już wiesz, dlaczego nie zrozumiałeś funkcji, w jakiej użyłem
                                                    spójnika "i".

                                                    > To, co pisałem serio, było dla Ciebie za trudne, co sam przyznałeś. Żarty
                                                    > Cię nie bawią. Jak można inaczej trafić do tego twojego rondla? Może
                                                    > powinienem stanąć na głowie i opowiadać świńskie dowcipy?

                                                    Wystarczy, że będziesz pisał: a. na temat; b. ze śladowym występowaniem
                                                    inteligencji. Ale te wymogi to dla ciebie nieosiągalny pułap.

                                                    > Dzięki za potwierdzenie podejrzenia. Do tej pory myślałem, że dziecinnie
                                                    > odwracasz kota ogonem, teraz mam pewność, że nie rozumiesz różnicy
                                                    > między "ty" i "ja".

                                                    To cofnij się o te parę postów, a zobaczysz, że owo zdanie o guwernantce
                                                    odnosiło się do samego w sobie zwrotu "Tępy ponurak". Wskaż mi, który z
                                                    czasowników miałeś na myśli pisząc o koniugacji.


                                                    PS. W sumie masz rację co do tych tekstów nt. rodziny. Mógłbym co prawda
                                                    napisać, że sam zacząłeś temat pochodzenia (tzn. użyłeś tego jako argumentu).
                                                    Ale okay - przepraszam.
                                                  • Gość: luka Sprawdzasz moją czujność? IP: *.k.mcnet.pl 27.01.03, 16:20
                                                    masaker napisał:

                                                    > Oto odpowiedź głęboka jak twoje myśli i składna jak twoje
                                                    > zdolności "jenzykowe".

                                                    To nie była odpowiedź, ale wyraz ubolewania. Aby udzielić responsu, musi być
                                                    odpowiedni materiał typu interesująca wypowiedź, niebanalne spostrzeżenie czy
                                                    ogólna uwaga filozoficzna. Nie sposób natomiast odpowiedzieć na chrząkanie
                                                    świni. Ukraińskie prostytutki z pewnością nie dotrzymają Ci towarzystwa,
                                                    ponieważ nie zadają się z niczym brudniejszym od rur wydechowych moskwiczy
                                                    swoich alfonsów; nie próbuj ich zaczepiać pomimo wymownych spojrzeń, gdyz
                                                    ryzykujesz tatuaż wykonany obcasami ich pantofli ze skaju. W dodatku żadna z
                                                    nich nie uwierzy, że miałeś zaszczyt korespondowania z księciem, który to
                                                    kontakt utrzymywałeś na siłę jak zdesperowany pasażer tonącego Titanica koło
                                                    ratunkowe. Innego wytłumaczenia Twojej namolności nie widać na horyzoncie ani
                                                    nawet za nim. Cóż, cham będzie teraz szpanował miesiącami w wiejskich
                                                    mordowniach, sępiąc tanie wino. Kto wie, może z rozpędu kmiotek przyzna, iż JW
                                                    Xiążę raczył pouczyć go o kilku zasadach pisowni języka polskiego, czyli tego
                                                    tajemniczego narzecza, którego używają lepsi od masakry? Acha, jak będziesz
                                                    znowu na jarmarku oszukiwał bauerów w trzy karty, to nie wymawiał na głos
                                                    słowa "honor", ponieważ chłopi utwierdzą się w przekonaniu, żeś małpiszon
                                                    zbiegły z niedalekiego ogrodu zoologicznego; a tak, być może, będą się wahać i
                                                    po części przyjmą, żeś po prostu wyjatkowo odrażający kloszard. Lepiej zajmij
                                                    się tym, co Ci wychodzi najlepiej - karykaturowaniem istoty ludzkiej i pokazami
                                                    antylogiki. To będzie świetna zabawa, taka gra w pomidora a rebous - publika
                                                    się będzie Ciebie o coś konkretnego pytać, a Ty będziesz odpowiadał nie na
                                                    temat, sapiąc z wysiłku. Wyraz kretyńskiego wysiłku malującego się na Twoim
                                                    parchu dodatkowo rozbawi widzów. Nie zapomnij tylko o założeniu podpaski, tak
                                                    na wszelki wypadek. O, masz chusteczkę do kinola, troglodyto? Komu ukradłeś?
                                                    Zresztą nieważne. Rozumiem Twoją nieodpartą potrzebę posiadania czegoś
                                                    eleganckiego w postaci rzeczonej chustki do nosa w kratę (gat. IV). Tak jesteś
                                                    do niej przywiązany, że używasz jej takze do wycierania innych otworów.
                                                    Rozczulający widok. Zrobisz karierę jako maskotka na katarynkę. Weź jeszcze do
                                                    łap elementarz albo kolorowankę, to zrobisz furorę jako gadajacy (bez sensu,
                                                    ale co za różnica) kalafior. Kalafior przypomina wyglądem mózg, tak jak Ty
                                                    przypominasz na pierwszy rzut oka człekokształtnego. Na zakończenie: muszę Cię
                                                    pochwalić za próbę autoucywilizowania się. Lektura wydawnictw encyklopedycznych
                                                    jest bardzo pouczająca. Pamiętaj jedynie, by nie wpisywać do listów słów na "A"
                                                    tak na chybił trafił. Nie żałuj, że nie byłeś na mojej posiadłości - i tak
                                                    leśniczy by Cie w jej pobliże nie dopuścił, ponieważ ma obowiązek
                                                    odstrzeliwania wściekłych dzikich szczurów. Zamiast szwendać się po okolicy i
                                                    straszyć paprocie, zasiądź do podręcznika gramatyki dla mozliwie najmłodszych
                                                    dzieci i poczytaj kilka prostych prawd o stosowaniu spójników. Przyda się z
                                                    pewnością od razu, np. bedziesz mógł z kolan wybełkotać pod kosciołem do
                                                    wychodzących z mszy: "Chcem żreć i siusiu". Ktoś z pewnością się zlituje i
                                                    wezwie MPO. To chyba wszystko? A, zakonotuj sobie rylcem na czaszce -
                                                    "wspomnieć o czymś" to nie "argumentować". Powtórz to 648376 razy, by się
                                                    utrwaliło w formalinie wypełniającej to dziwne coś, co sterczy Ci tam, gdzie
                                                    ludzie mają głowy.
                                                  • masaker Luka, znowu przegrałeś 28.01.03, 15:56
                                                    Cała zabawa polegała na tym, aby udzielać krótkich (i ciętych w założeniu
                                                    autorów) odpowiedzi - taki ping-pong słowny. A ty się nadąłeś, zapieniłeś,
                                                    zaplułeś, naujadałeś, i diabli wzięli cały urok tej przepychanki słownej.
                                                    Nawet zacząłeś odpowiadać, ale potem puściły ci nerwy i wylała się z ciebie
                                                    breja słowotoku. I nawet się nie wychyliłeś poza to, co ja napisałem. Znowu
                                                    tańczysz, jak ci zagram (tak jak było z tym potrząsaniem łbem). Ciekaw byłem,
                                                    co odpowiesz - liczyłem na jakieś drobne kąśliwe uwagi, coś, co będzie
                                                    wymagało jako takiego wysiłku przy udzielaniu odpowiedzi, a tu takie
                                                    rozczarowanie... Brak ci po prostu inwencji, aby sklecić jakąś ciekawą
                                                    odpowiedź.

                                                    Okazałeś się nudnym facetem bez honoru i bez charakteru, takim zwykłym, małym
                                                    głupolkiem. 3:0 dla mnie (możesz mi mailem wysłać list gratulacyjny).
                                                  • Gość: luka Maszkara wywiesił brudną białą flagę IP: *.k.mcnet.pl 28.01.03, 16:08
                                                    masaker napisał:

                                                    > Cała zabawa polegała na tym, aby udzielać krótkich (i ciętych w założeniu
                                                    > autorów) odpowiedzi - taki ping-pong słowny.

                                                    Jaka zabawa? Kto jest organizatorem tego komkursu?
                                                    Prawda jest taka, że nie jesteś w stanie pokonać mojej ściany słów i jak
                                                    przystało na prawdziwego socjalistę zmieniasz zasady podczas gry.

                                                    > A ty się nadąłeś, zapieniłeś,
                                                    > zaplułeś, naujadałeś, i diabli wzięli cały urok tej przepychanki słownej.

                                                    Wiesz, to kolejny, wyższy poziom pyskówki. Dla Ciebie nieosiągalny, stad te
                                                    żałosne żale.

                                                    > Nawet zacząłeś odpowiadać, ale potem puściły ci nerwy i wylała się z ciebie
                                                    > breja słowotoku. I nawet się nie wychyliłeś poza to, co ja napisałem.

                                                    Jestem pod nieustającym wrażeniem Twojego polotu i konsekwencji:
                                                    1. zacząłem odpowiadać
                                                    2. potem słowotokować
                                                    3. nie wychyliłem się poza odpowiedzi jednak.

                                                    Doszedłem do wniosku, że jednak jesteś zestrowany mantyk.

                                                    > Znowu
                                                    > tańczysz, jak ci zagram (tak jak było z tym potrząsaniem łbem). Ciekaw byłem,
                                                    > co odpowiesz - liczyłem na jakieś drobne kąśliwe uwagi, coś, co będzie
                                                    > wymagało jako takiego wysiłku przy udzielaniu odpowiedzi, a tu takie
                                                    > rozczarowanie... Brak ci po prostu inwencji, aby sklecić jakąś ciekawą
                                                    > odpowiedź.

                                                    Co widać na załączonym obrazku.

                                                    > Okazałeś się nudnym facetem bez honoru i bez charakteru, takim zwykłym, małym
                                                    > głupolkiem. 3:0 dla mnie (możesz mi mailem wysłać list gratulacyjny).

                                                    Skąd taka powściągliwość? Zapisz sobie od razu 12:0. Albo 49 do minus 156. List
                                                    gratulacyjny wyśle Ci jakiś przegrany facet ze schroniska Markotu, on Cię
                                                    lepiej zrozumie niż ja.
                                                  • masaker Luka zwiesił smutno pustą głowę 29.01.03, 10:09
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > Jaka zabawa? Kto jest organizatorem tego komkursu?
                                                    > Prawda jest taka, że nie jesteś w stanie pokonać mojej ściany słów i jak
                                                    > przystało na prawdziwego socjalistę zmieniasz zasady podczas gry.

                                                    Przecież już od jakichś 100 postów nie chodzi ani mnie, ani tobie, o efekt
                                                    cieplarniany. Uprawiamy zwyczajną pyskówkę, a zabawne jest to, że ciągle nam
                                                    się chce to robić i tracić czas.
                                                    Ściana słów? Raczej kamienny mur twojej tępoty.
                                                    Socjalistę? To fascynujące, jakie indywidua można spotkać na tym forum. W
                                                    ciągu ostatnich paru miesięcy ludziki twojego pokroju zdążyły już mianować
                                                    mnie Żydem, pedałem, liberalnym skurwysynem, fanem Balcerowicza, itp. Teraz ty
                                                    dopisałeś do tej listy "socjalistę". Mam nadzieję, że chociaż dobrze się
                                                    bawisz ze swoją wizją świata.

                                                    > Wiesz, to kolejny, wyższy poziom pyskówki. Dla Ciebie nieosiągalny, stad te
                                                    > żałosne żale.

                                                    Żale? Słuchaj - zacząłeś się ciskać, wkurzony, że nie potrafisz odpowiedzieć
                                                    równie błyskotliwie jak ja. Poniosły cię nerwy i widać to od razu. Wyższy
                                                    poziom psykówki? No nie... To chyba mógł wymyślić tylko bazarowy handlarz
                                                    starociami. Ale skoro takie są twoje życiowe aspiracje, to życzę sukcesów.

                                                    > Jestem pod nieustającym wrażeniem Twojego polotu i konsekwencji:
                                                    > 1. zacząłem odpowiadać
                                                    > 2. potem słowotokować
                                                    > 3. nie wychyliłem się poza odpowiedzi jednak.

                                                    1. A nie zacząłeś?
                                                    2. Twoja "wypowiedź" przypominała zlepek jakichś pourywanych myśli, które
                                                    rozpaczliwie próbowałeś złożyć w jedną całość. Ja to nazwałem słowotokiem,
                                                    choć rzeczywiście bełkot byłby właściwszym określeniem.
                                                    3. Jak tępawy uczniak w podstawówce nie potrafiłeś dodać nic nowego.
                                                    Skończyłeś się - brak ci pomysłów.

                                                    > > Ciekaw byłem, co odpowiesz - liczyłem na jakieś drobne kąśliwe uwagi, coś,
                                                    > > co będzie wymagało jako takiego wysiłku przy udzielaniu odpowiedzi, a tu
                                                    > > takie rozczarowanie... Brak ci po prostu inwencji, aby sklecić jakąś
                                                    > > ciekawą odpowiedź.
                                                    >
                                                    > Co widać na załączonym obrazku.

                                                    Chcesz mi wmówić, że którakolwiek z twoich ostatnich wypowiedzi była ciekawa?

                                                    > Skąd taka powściągliwość? Zapisz sobie od razu 12:0. Albo 49 do minus 156.

                                                    W przeciwieństwie do ciebie jestem skromny. Wystarczy mi 3:0, nie muszę - jak
                                                    ty - rzucać jakichś absurdalnych 7624 do 0 (o ile dobrze pamiętam). To kolejny
                                                    dowód na to, że męczy cię jakiś kompleks (pewnie kompleks niższości). Czujesz
                                                    się gorszy? Słusznie - bo jesteś gorszy. Musisz to sobie jakoś rekompensować?
                                                    Już ci pisałem - odwiedź psychiatrę, opowiedz mu o swoim "herbie", zanotuj
                                                    jego wskazówki.

                                                    > List gratulacyjny wyśle Ci jakiś przegrany facet ze schroniska Markotu, on
                                                    > Cię lepiej zrozumie niż ja.

                                                    Nie da się ukryć, że twoje mizerne możliwości poznawcze i twórcze nie
                                                    pozwalają ci napisać tych kilku prostych słów z gratulacjami. Ale jeśli nie
                                                    umiesz sam napisać takiego maila, nie wstydź się - poproś kogoś o pomoc.
                                                    Obiecuję, że ci odpiszę (abyś miał pewność, że twoje uniżone i służalcze
                                                    wyrazy uwielbienia dla mnie dotarły do adresata).
                                                  • xiazeluka Re: maszkara przestraszył się odbicia w lustrze 29.01.03, 10:31
                                                    masaker napisał:

                                                    > Przecież już od jakichś 100 postów nie chodzi ani mnie, ani tobie, o efekt
                                                    > cieplarniany. Uprawiamy zwyczajną pyskówkę, a zabawne jest to, że ciągle nam
                                                    > się chce to robić i tracić czas.

                                                    Lekarz kazał mi uprawiać sport, zatem flekuję Cię w wolnych chwilach. Nie myl
                                                    tego z pyskówką, ponieważ zakłada to równość polemistów. Rozumiesz, wszo?

                                                    > Socjalistę? To fascynujące, jakie indywidua można spotkać na tym forum. W
                                                    > ciągu ostatnich paru miesięcy ludziki twojego pokroju zdążyły już mianować
                                                    > mnie Żydem, pedałem, liberalnym skurwysynem, fanem Balcerowicza, itp. Teraz
                                                    ty
                                                    > dopisałeś do tej listy "socjalistę". Mam nadzieję, że chociaż dobrze się
                                                    > bawisz ze swoją wizją świata.

                                                    Nie interesuje mnie, co inni w Tobie dostrzegli, choć "skurwysyn" i "pedał"
                                                    pasuje; liberałem nie jesteś, więc z pewnością tego komplementu ode mnie nie
                                                    usłyszysz, podobnie jak "Żyda" - gdyż to jest obelga tylko dla zmasakrowanych
                                                    antysemitów.
                                                    Acha, osoby mojego pokroju nie wyzywają innych od rzeczonych Żydów"
                                                    ani "liebralnych skurwysynów" - pomyliłeś chyba te dostojne osoby z kolegami z
                                                    klasy, z którymi okradasz piwnice sąsiadów.

                                                    > Żale? Słuchaj - zacząłeś się ciskać, wkurzony, że nie potrafisz odpowiedzieć
                                                    > równie błyskotliwie jak ja. Poniosły cię nerwy i widać to od razu. Wyższy
                                                    > poziom psykówki? No nie... To chyba mógł wymyślić tylko bazarowy handlarz
                                                    > starociami. Ale skoro takie są twoje życiowe aspiracje, to życzę sukcesów.

                                                    I to jest właśnie powód, dla którego nie jesteś dla mnie wymagającym partnerem -
                                                    zero inwencji, kopiowanie moich pomysłów, brak jakiegoś uprzyjemniającego,
                                                    błyskotliwego elementu przepychanki słonwej. Jesteś nudny i jednostajny jak
                                                    tybetański bębenek modlitewny. Aaaaaa... [ziewanie] cieknąca z kranu woda jest
                                                    ciekawsza i pełniejsza życia niz Ty.

                                                    > 1. A nie zacząłeś?
                                                    > 2. Twoja "wypowiedź" przypominała zlepek jakichś pourywanych myśli, które
                                                    > rozpaczliwie próbowałeś złożyć w jedną całość. Ja to nazwałem słowotokiem,
                                                    > choć rzeczywiście bełkot byłby właściwszym określeniem.
                                                    > 3. Jak tępawy uczniak w podstawówce nie potrafiłeś dodać nic nowego.
                                                    > Skończyłeś się - brak ci pomysłów.

                                                    "Zacząłem bełkotać po staremu" - to z tak duzym wysiłkiem usiłujesz przekazać
                                                    swoim koślawym stylem? Pomówmy przy okazji o Twoich pomysłach - cóż ciekawego
                                                    zaprezentowałeś gawiedzi? "Aleś ty głupi/tępy i bełkoczesz, bełkoczesz,
                                                    bełkoczesz"... Coś pominąłem?

                                                    > Chcesz mi wmówić, że którakolwiek z twoich ostatnich wypowiedzi była ciekawa?

                                                    Nie, chcę Ci wskazać, że żadna z Twoich nie była ciekawa.

                                                    > W przeciwieństwie do ciebie jestem skromny. Wystarczy mi 3:0, nie muszę - jak
                                                    > ty - rzucać jakichś absurdalnych 7624 do 0 (o ile dobrze pamiętam). To
                                                    kolejny
                                                    > dowód na to, że męczy cię jakiś kompleks (pewnie kompleks niższości). Czujesz
                                                    > się gorszy? Słusznie - bo jesteś gorszy. Musisz to sobie jakoś rekompensować?
                                                    > Już ci pisałem - odwiedź psychiatrę, opowiedz mu o swoim "herbie", zanotuj
                                                    > jego wskazówki.

                                                    Ja nie muszę się w ogóle licytować - gdyż z faktami się nie dyskutuje. Bawi
                                                    mnie jedynie, iż pewien żałosny głupek upatrzył mnie sobie jako swego mentora i
                                                    robi sobie dobrze moim towarzystwem. Wspominałem już, żem wyrozumiały dla
                                                    chamstwa, dlatego niezbyt mi to przeszkadza.

                                                    > Nie da się ukryć, że twoje mizerne możliwości poznawcze i twórcze nie
                                                    > pozwalają ci napisać tych kilku prostych słów z gratulacjami. Ale jeśli nie
                                                    > umiesz sam napisać takiego maila, nie wstydź się - poproś kogoś o pomoc.
                                                    > Obiecuję, że ci odpiszę (abyś miał pewność, że twoje uniżone i służalcze
                                                    > wyrazy uwielbienia dla mnie dotarły do adresata).

                                                    Problem nie w napisaniu, ale adresacie. Wiesz, gdybym pogratulował Ci zdolności
                                                    obsługi klawiatury - rzeczy mimo wszystko nieczęsto spotykanej u oswojonych
                                                    tasiemców - to mógłbys nabrać słusznych podejrzeń, że to nie uznanie, lecz
                                                    kpina. Obaj dobrze wiemy, że gratulować można komuś za jakieś osiągnięcia, ale
                                                    nie za samo istnienie, nawet jeśli jest to dziw natury w rodzaju pewnego
                                                    zaślinionego warzywa.
                                                  • Gość: OAZA BRAWO MASAKER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.cosmote.gr 29.01.03, 11:25
                                                    Nie ustepuj temu warsiawskiemu przygłupowi. On jest jak wegorz, co to pokrojony
                                                    na kawałki walczy o życie jeszcze na patelni. Ostatecznie i tak zostaje
                                                    zjedzony.
                                                  • masaker Re: maszkara przestraszył się odbicia w lustrze 29.01.03, 14:49
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > Lekarz kazał mi uprawiać sport, zatem flekuję Cię w wolnych chwilach. Nie
                                                    > myl tego z pyskówką, ponieważ zakłada to równość polemistów.

                                                    Flekujesz? Chciałbyś. Swoją matkę możesz sobie poflekować, bo ona na nic
                                                    więcej nie zasługuje. Wracam do wątku twojej żałosnej rodziny, bo widzę, że do
                                                    ciebie nie dociera nic subtelniejszego niż stałe przypominanie ci, że takich
                                                    jak ty rodzice pozbywają się zaraz po urodzeniu. Tylko ktoś zupełnie
                                                    zdegenerowany moralnie i społecznie mógł chcieć wychować takie odrażające coś,
                                                    jakim jesteś.

                                                    > Rozumiesz, wszo?

                                                    Widzę, że naprawdę puściły ci nerwy. Twój poziom zaczyna coraz bardziej równać
                                                    do kałuży moczu (choć dla ciebie jest to równanie w górę).

                                                    > Nie interesuje mnie, co inni w Tobie dostrzegli, choć "skurwysyn" i "pedał"
                                                    > pasuje; liberałem nie jesteś, więc z pewnością tego komplementu ode mnie nie
                                                    > usłyszysz, podobnie jak "Żyda" - gdyż to jest obelga tylko dla
                                                    > zmasakrowanych antysemitów.

                                                    Byłem ciekaw, czy pójdziesz na łatwiznę i ulżysz sobie swojej wściekłości
                                                    nazywając mnie skurwysynem, czy jednak będziesz potrafił się powstrzymać.
                                                    Niestety, kolejny raz dałeś świadectwo tego, że w rzeczywistości jesteś
                                                    prymitywnym klocem, którego zasób epitetów ogranicza się do prostych
                                                    rzeczowników.

                                                    > Acha, osoby mojego pokroju nie wyzywają innych od rzeczonych Żydów" ani
                                                    > "liebralnych skurwysynów" - pomyliłeś chyba te dostojne osoby z kolegami z
                                                    > klasy, z którymi okradasz piwnice sąsiadów.

                                                    Nie, oczywiście - osoby twojego pokroju wyzywają co najwyżej od wesz czy
                                                    głupków. To ci dopiero poziom! A wieczorem zakładasz świecący dres i idziesz
                                                    na zebranie Samoobrony? Dziwię się, że cię przyjęli, bo chyba nawet Samoobrona
                                                    wymaga, aby ich członkowie posiadali chociaż imitację mózgu (może być
                                                    plastikowy - jak to poroże łosia na ścianie w twoim domu).

                                                    > I to jest właśnie powód, dla którego nie jesteś dla mnie wymagającym
                                                    > partnerem - zero inwencji, kopiowanie moich pomysłów, brak jakiegoś
                                                    > uprzyjemniającego, błyskotliwego elementu przepychanki słonwej. Jesteś nudny
                                                    > i jednostajny jak tybetański bębenek modlitewny. Aaaaaa... [ziewanie]
                                                    > cieknąca z kranu woda jest ciekawsza i pełniejsza życia niz Ty.

                                                    Bardzo ładnie przeredagowałeś to, co napisałem o tobie. A propos inwencji -
                                                    czyżbyś zapomniał, jak zaproponowałeś, abym napisał coś równie oryginalnego
                                                    jak twoje "[][][][] ha ha ha"? Była to rzeczywiście porażająca próbka twoich
                                                    mocy intelektualnych. Ale już ci odpisałem, że ściganie się z tobą o miano
                                                    Pierwszego Idioty na Forum to walka z góry przegrana. Przyzwyczajaj się powoli
                                                    do myśli (zapisz ją sobie, bo inaczej zapomnisz), że innego tytułu
                                                    niż "kretyn" nigdy się w życiu nie dorobisz.

                                                    > "Zacząłem bełkotać po staremu" - to z tak duzym wysiłkiem usiłujesz
                                                    > przekazać swoim koślawym stylem? Pomówmy przy okazji o Twoich pomysłach -
                                                    > cóż ciekawego zaprezentowałeś gawiedzi? "Aleś ty głupi/tępy i bełkoczesz,
                                                    > bełkoczesz, bełkoczesz"... Coś pominąłem?

                                                    To naprawdę nie moja wina, że nie stać cię na skonstruowanie czegoś, co ma
                                                    sens. Jak tam - dalej "krygujesz się w przerwie na treść"? Do dziś nie
                                                    raczyłeś opowiedzieć, w jaki sposób powiązałeś ze sobą tak odległe znaczeniowo
                                                    słowa. To, że bełkocesz, jest faktem, a sam dobrze wiesz, że z faktami się nie
                                                    dyskutuje. No, chyba że ty chcesz być pierwszym takim "geniuszem".

                                                    > Nie, chcę Ci wskazać, że żadna z Twoich nie była ciekawa.

                                                    Widać jednak musiały być one dla ciebie objawieniem, skoro od tak długiego
                                                    czasu odpowiadasz na każdą moją uwagę. Zdarzyło się nawet, że kiedy kazałem ci
                                                    potrząsnać łbem, potulnie zastosowałeś się do tego polecenia. Ty już masz taką
                                                    wyrobniczą osobowość.

                                                    > Ja nie muszę się w ogóle licytować - gdyż z faktami się nie dyskutuje. Bawi
                                                    > mnie jedynie, iż pewien żałosny głupek upatrzył mnie sobie jako swego
                                                    > mentora i robi sobie dobrze moim towarzystwem. Wspominałem już, żem
                                                    > wyrozumiały dla chamstwa, dlatego niezbyt mi to przeszkadza.

                                                    Jak to - nie licytujesz się? Przecież cały czas ślinisz się nt. tego swojego
                                                    arystokratyzmu właśnie po to, żeby się licytować. Brak ci argumentów, polotu,
                                                    inteligencji, więc musisz się jakoś dowartościować. To, że twoją akuszerką był
                                                    hycel, a jako miejsce urodzin podajesz schronisko dla zwierząt, jest przykre,
                                                    ale dla ciebie to musi być prawdziwy dramat. Dlatego tak bardzo akcentujesz
                                                    kwestię swojego pochodzenia - to swego rodzaju rekompensowanie sobie tego, że
                                                    wywodzisz się z dołów.
                                                    A kogo z forumowiczów uważasz także za szlachcica? Pytam z ciekawości, bo na
                                                    razie tylko u ciebie ujawniły się takie urojenia.

                                                    > Problem nie w napisaniu, ale adresacie.

                                                    Czyli napisałeś już tego maila, a teraz nie potrafisz go wysłać. Ludzie,
                                                    pomóżcie mu, bo się chłopak zapłacze!

                                                    > Wiesz, gdybym pogratulował Ci zdolności obsługi klawiatury - rzeczy mimo
                                                    > wszystko nieczęsto spotykanej u oswojonych tasiemców - to mógłbys nabrać
                                                    > słusznych podejrzeń, że to nie uznanie, lecz kpina. Obaj dobrze wiemy, że
                                                    > gratulować można komuś za jakieś osiągnięcia, ale nie za samo istnienie,
                                                    > nawet jeśli jest to dziw natury w rodzaju pewnego zaślinionego warzywa.

                                                    To dlatego twoi rodzice się do ciebie nie przyznają? Dopiero po tylu latach
                                                    odkryli, że ich syn nie przypomina nikogo z rodziny (co najwyżej ujadaniem),
                                                    ale raczej - kubeł wymiocin?
                                                    Słuchaj, nie będę ci dyktował treści tego listu, bo chciałbym, abyś sam coś
                                                    wypocił. Ale gratulując mi zwycięstwa nad tobą wspomnij, jak mi zazdrościsz
                                                    intelektu i że może kiedyś zrozumiesz, że spotkanie ze mną było dla ciebie
                                                    jedyną okazją poznania czegoś lepszego niż gówno, w jakim żyjesz.
                                                    Przy okazji postudiuj użycie spójnika "i" w powyższym zdaniu - może natchnie
                                                    cię to jakąś myślą (choć mam pewne obawy, że tak się nie stanie).
                                                  • Gość: luka Re: maszkara przestraszył się odbicia w lustrze IP: *.k.mcnet.pl 29.01.03, 15:15
                                                    masaker napisał:

                                                    > Flekujesz? Chciałbyś. Swoją matkę możesz sobie poflekować, bo ona na nic
                                                    > więcej nie zasługuje. Wracam do wątku twojej żałosnej rodziny, bo widzę, że
                                                    do
                                                    > ciebie nie dociera nic subtelniejszego niż stałe przypominanie ci, że takich
                                                    > jak ty rodzice pozbywają się zaraz po urodzeniu. Tylko ktoś zupełnie
                                                    > zdegenerowany moralnie i społecznie mógł chcieć wychować takie odrażające
                                                    coś, jakim jesteś.

                                                    Jestem tak odrażający, że nawet nie ośmielam się chamsko czepiać osób bliskich
                                                    swych wrogów. Istotnie, dno.

                                                    > Widzę, że naprawdę puściły ci nerwy. Twój poziom zaczyna coraz bardziej
                                                    równać do kałuży moczu (choć dla ciebie jest to równanie w górę).

                                                    A ten znowu epatuje swoimi kompleksami... Ja naprawdę Ci nie pomogę, nie znam
                                                    się na psychiatrii klinicznej. Jeśli jednak wyzywanie mnie podnosi Twoje
                                                    morale - to potraktuję Cię, zdechlaku, asertywnie. Jak misjonarz wśród kanibali.

                                                    > Byłem ciekaw, czy pójdziesz na łatwiznę i ulżysz sobie swojej wściekłości
                                                    > nazywając mnie skurwysynem, czy jednak będziesz potrafił się powstrzymać.
                                                    > Niestety, kolejny raz dałeś świadectwo tego, że w rzeczywistości jesteś
                                                    > prymitywnym klocem, którego zasób epitetów ogranicza się do prostych
                                                    > rzeczowników.

                                                    Wszystko by się zgadzało, gdyby nie drobiazg - to był cytat, usłużnie mi przez
                                                    Ciebie podany, a nie osobisty pomysł. Takie wpadki nie pomogą Ci zainteresować
                                                    mnie swoją osobą.

                                                    > Nie, oczywiście - osoby twojego pokroju wyzywają co najwyżej od wesz czy
                                                    > głupków. To ci dopiero poziom! A wieczorem zakładasz świecący dres i idziesz
                                                    > na zebranie Samoobrony? Dziwię się, że cię przyjęli, bo chyba nawet
                                                    Samoobrona
                                                    > wymaga, aby ich członkowie posiadali chociaż imitację mózgu (może być
                                                    > plastikowy - jak to poroże łosia na ścianie w twoim domu).

                                                    "Skurwysyn" niektórym wylewa się z gęby nawet przez sen, "wszy" taki prostak
                                                    nie użyje z definicji.
                                                    A dlaczego miałbym uczęszczać na zebrania Samoobrony? Socjaliści mnie nie
                                                    interesują...

                                                    > Bardzo ładnie przeredagowałeś to, co napisałem o tobie. A propos inwencji -
                                                    > czyżbyś zapomniał, jak zaproponowałeś, abym napisał coś równie oryginalnego
                                                    > jak twoje "[][][][] ha ha ha"? Była to rzeczywiście porażająca próbka twoich
                                                    > mocy intelektualnych. Ale już ci odpisałem, że ściganie się z tobą o miano
                                                    > Pierwszego Idioty na Forum to walka z góry przegrana. Przyzwyczajaj się
                                                    powoli
                                                    > do myśli (zapisz ją sobie, bo inaczej zapomnisz), że innego tytułu
                                                    > niż "kretyn" nigdy się w życiu nie dorobisz.

                                                    Znowu przynudzasz. W dodatku znowu się kompromitując - Ty nawet na [] nie
                                                    wpadłeś... Spróbuj jakiejś innej formy literackiej, na przykład namaluj coś na
                                                    murze albo powiedz wierszyk.

                                                    > To naprawdę nie moja wina, że nie stać cię na skonstruowanie czegoś, co ma
                                                    > sens. Jak tam - dalej "krygujesz się w przerwie na treść"? Do dziś nie
                                                    > raczyłeś opowiedzieć, w jaki sposób powiązałeś ze sobą tak odległe
                                                    znaczeniowo
                                                    > słowa. To, że bełkocesz, jest faktem, a sam dobrze wiesz, że z faktami się
                                                    nie dyskutuje. No, chyba że ty chcesz być pierwszym takim "geniuszem".

                                                    Biedaku, nie tłumaczę Ci na razie sensu swoich przekazów, ponieważ utknęlismy
                                                    na elementach - konstruowaniu zdania zgodnie z zasadami gramatyki. Nauczyłeś
                                                    się już zasad rządzących stosowaniu spójników?

                                                    > Widać jednak musiały być one dla ciebie objawieniem, skoro od tak długiego
                                                    > czasu odpowiadasz na każdą moją uwagę. Zdarzyło się nawet, że kiedy kazałem
                                                    ci
                                                    > potrząsnać łbem, potulnie zastosowałeś się do tego polecenia. Ty już masz
                                                    taką wyrobniczą osobowość.

                                                    Ach, nie, to zupełnie inna sprawa - odpowiadając na Twoje męczące w swej
                                                    powtarzalności posty po prostu nie daję Ci satysfakcji utrzymania pola.

                                                    > Jak to - nie licytujesz się? Przecież cały czas ślinisz się nt. tego swojego
                                                    > arystokratyzmu właśnie po to, żeby się licytować.

                                                    Ja o tym raz wspomniałem, Ty rzuciłeś się na to jak wygłodniały szakal na
                                                    padlinę. Można nakręcić o tobie film przyrodniczy z cyklu "Z kamerą wśród
                                                    bezzębnych drapieżników".

                                                    > Brak ci argumentów, polotu,
                                                    > inteligencji, więc musisz się jakoś dowartościować.

                                                    Wymienianiem andronów z Tobą? Gdyby tak było w rzeczywistości, to faktycznie
                                                    dowodziłoby to braków w mojej inteligencji.

                                                    > To, że twoją akuszerką był
                                                    > hycel, a jako miejsce urodzin podajesz schronisko dla zwierząt, jest przykre,
                                                    > ale dla ciebie to musi być prawdziwy dramat. Dlatego tak bardzo akcentujesz
                                                    > kwestię swojego pochodzenia - to swego rodzaju rekompensowanie sobie tego, że
                                                    > wywodzisz się z dołów.

                                                    Aaaaaaa... Daj znać, jak napiszesz coś oryginalnego.

                                                    > A kogo z forumowiczów uważasz także za szlachcica? Pytam z ciekawości, bo na
                                                    > razie tylko u ciebie ujawniły się takie urojenia.

                                                    Szlachcica się nie uważa, szlachcicem się jest.

                                                    > Czyli napisałeś już tego maila, a teraz nie potrafisz go wysłać. Ludzie,
                                                    > pomóżcie mu, bo się chłopak zapłacze!

                                                    Niestety, to prawda. Prosiłem Cię już o adres nory, w której wegetujesz - i nie
                                                    dostałem odpowiedzi. Jak mam przekazać pilotowi koordynaty miejsca zrzutu
                                                    (muszę skorzystać z samolotu, ponieważ nikt do Twojego miejsca zamieszkania nie
                                                    zbliża się na piechotę - smród przebija nawet przez filtry masek pgaz).

                                                    > To dlatego twoi rodzice się do ciebie nie przyznają? Dopiero po tylu latach
                                                    > odkryli, że ich syn nie przypomina nikogo z rodziny (co najwyżej ujadaniem),
                                                    > ale raczej - kubeł wymiocin?

                                                    Hm... A dlaczego właściwie korespondujesz z wiadrem pawia? Jest na to jakieś w
                                                    miarę sensowne wytłumaczenie, czy jednak po prostu Ci imponuję?

                                                    > Słuchaj, nie będę ci dyktował treści tego listu, bo chciałbym, abyś sam coś
                                                    > wypocił. Ale gratulując mi zwycięstwa nad tobą wspomnij, jak mi zazdrościsz
                                                    > intelektu i że może kiedyś zrozumiesz, że spotkanie ze mną było dla ciebie
                                                    > jedyną okazją poznania czegoś lepszego niż gówno, w jakim żyjesz.

                                                    Ok, wspomnę. Czego się nie robi dla dotkniętych wodogłowiem.

                                                    > Przy okazji postudiuj użycie spójnika "i" w powyższym zdaniu - może natchnie
                                                    > cię to jakąś myślą (choć mam pewne obawy, że tak się nie stanie).

                                                    Tutaj prawdopodobnie użyłeś go w sposób prawidłowy (prawdopodobnie - ponieważ
                                                    równie możliwe jest wytłumaczenie, iż ślepa kura trafiła w ziarno).
                                                  • masaker Re: maszkara przestraszył się odbicia w lustrze 30.01.03, 11:12
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > Jestem tak odrażający, że nawet nie ośmielam się chamsko czepiać osób
                                                    > bliskich swych wrogów. Istotnie, dno.

                                                    Jakich wrogów? Nie pochlebiaj sobie - ja tylko robię sobie z ciebie jaja.
                                                    Prawdziwa wrogość byłaby dla ciebie naprawdę przykra.

                                                    > A ten znowu epatuje swoimi kompleksami... Ja naprawdę Ci nie pomogę, nie
                                                    > znam się na psychiatrii klinicznej. Jeśli jednak wyzywanie mnie podnosi
                                                    > Twoje morale - to potraktuję Cię, zdechlaku, asertywnie. Jak misjonarz wśród
                                                    > kanibali.

                                                    Widzę, że moje teksty o psychiatrach spodobały ci się na tyle, że postanowiłeś
                                                    dokonać ich plagiatu. A kiedy samodzielnie coś wymyślisz? Ja cię wyzywam?
                                                    Nazwałeś mnie wszą, co dobitnie świadczy o twoim moczopochodnym rodowodzie. Ja
                                                    tylko stwierdziłem oczywisty fakt.

                                                    > Wszystko by się zgadzało, gdyby nie drobiazg - to był cytat, usłużnie mi
                                                    > przez Ciebie podany, a nie osobisty pomysł. Takie wpadki nie pomogą Ci
                                                    > zainteresować mnie swoją osobą.

                                                    Nie kłam, bo tylko przypieczętowujesz tym, żeś cham i burak bez charakteru i
                                                    honoru. Napisałeś, że "skurwysyn" pasuje do mnie, czyli nazwałeś mnie w ten
                                                    sposób. Nie wykręcaj się teraz, bo zachowujesz się jak tchórzliwa menda.

                                                    > "Skurwysyn" niektórym wylewa się z gęby nawet przez sen, "wszy" taki prostak
                                                    > nie użyje z definicji.

                                                    Pamiętasz? Swego czasu przyznałeś, że nie zmieniasz majtek przez tydzień.
                                                    Temat wszy musi być ci bliski, bo te małe wredne owady zdążyły już ci pewnie
                                                    skołtunić całe owłosienie łonowe.

                                                    > A dlaczego miałbym uczęszczać na zebrania Samoobrony?

                                                    Bo Samoobrona prezentuje jedyny poziom intelektualny, jaki masz szansę
                                                    kiedykolwiek osiągnąć. Choć na miejscu Samoobrony nie przyznawałbym się do
                                                    ciebie.

                                                    > Znowu przynudzasz. W dodatku znowu się kompromitując - Ty nawet na [] nie
                                                    > wpadłeś... Spróbuj jakiejś innej formy literackiej, na przykład namaluj coś
                                                    > na murze albo powiedz wierszyk.

                                                    Nie muszę "wpadać" na [], bo po prostu widzę te dwa klawisze na klawiaturze.
                                                    Być może ty musiałeś skończyć specjalny kurs obsługi tego skomplikowanego
                                                    urządzenia, ale nie myśl, że każdy jest takim głąbem jak ty i bawi się
                                                    naciskaniem dwóch klawiszy.

                                                    > Biedaku, nie tłumaczę Ci na razie sensu swoich przekazów, ponieważ
                                                    > utknęlismy na elementach - konstruowaniu zdania zgodnie z zasadami
                                                    > gramatyki. Nauczyłeś się już zasad rządzących stosowaniu spójników?

                                                    Ależ nie wstydź się - przecież byłeś taki dumny z wymyślenia takiego pięknego
                                                    zdania o krygowaniu się. Doskonale oddawało ono twoje umiejętności
                                                    posługiwania się językiem polskim. Podobnie, kiedy wmawiałeś mi, że w
                                                    równoważniku zdania "Tępy ponurak" znajduje się jakiś czasownik.

                                                    > Ach, nie, to zupełnie inna sprawa - odpowiadając na Twoje męczące w swej
                                                    > powtarzalności posty po prostu nie daję Ci satysfakcji utrzymania pola.

                                                    Och, nie kryguj się, bo jeszcze ci się treść przerwie. Jesteś zwykłym
                                                    wyrobnikiem i tyle. Czekasz, aż ktoś ci powie, co i jak trzeba robić, a potem
                                                    to robisz - szczęśliwy, że nie musisz myśleć.

                                                    > Ja o tym raz wspomniałem, Ty rzuciłeś się na to jak wygłodniały szakal na
                                                    > padlinę. Można nakręcić o tobie film przyrodniczy z cyklu "Z kamerą wśród
                                                    > bezzębnych drapieżników".

                                                    Chłopcze - nie rozśmieszaj mnie. Popatrz na swój nick. Chcesz mi wmówić, że
                                                    nie masz żadnych kompleksów? Masz i próbujesz się dowartościować ogłaszając
                                                    wszystkim swoje paranoidalne przekonanie o arystokratycznym pochodzeniu. W
                                                    Internecie to bardzo łatwe, bo każdy może napisać, że jest spokrewniony z
                                                    brytyjską rodziną królewską. Tylko tyle masz z życia - możesz sobie
                                                    powypisywać na forum, żeś książę.

                                                    > Wymienianiem andronów z Tobą? Gdyby tak było w rzeczywistości, to faktycznie
                                                    > dowodziłoby to braków w mojej inteligencji.

                                                    A co - napisałeś kiedyś jakieś mądrości?

                                                    > Aaaaaaa... Daj znać, jak napiszesz coś oryginalnego.

                                                    Aaaaaaa... Daj znać, jak już pogodzisz się ze swoim kloacznym pochodzeniem.

                                                    > Szlachcica się nie uważa, szlachcicem się jest.

                                                    To kto nim jest spośród forumowiczów?

                                                    > Niestety, to prawda. Prosiłem Cię już o adres nory, w której wegetujesz - i
                                                    > nie dostałem odpowiedzi. Jak mam przekazać pilotowi koordynaty miejsca
                                                    > zrzutu (muszę skorzystać z samolotu, ponieważ nikt do Twojego miejsca
                                                    > zamieszkania nie zbliża się na piechotę - smród przebija nawet przez filtry
                                                    > masek pgaz).

                                                    1. Maila się nie zrzuca, tylko wysyła.
                                                    2. Aby wysłać mi maila, wystarczy kliknąć ma mój adres: masaker@gazeta.pl.
                                                    Spróbuj - to naprawdę nie jest trudne.
                                                    4. Jeśli ci się nie uda, opublikuj swój pochwalny list na forum.
                                                    3. Nora, samolot, maski p-gaz... Czy tak rozbudowane halucynacje nie
                                                    przeszkadzają ci w codziennym życiu?

                                                    > Hm... A dlaczego właściwie korespondujesz z wiadrem pawia?

                                                    Jak to miło, że wreszcie uświadomiłem ci, czym jesteś. I to był mój cel.

                                                    > Jest na to jakieś w miarę sensowne wytłumaczenie, czy jednak po prostu Ci
                                                    > imponuję?

                                                    Ktoś niedawno narzekał na powtarzanie się. Znasz jakiś synonim dla
                                                    "imponowania" czy będziesz zamęczał mnie tym słowem po wieki wieków amen?
                                                    Poszukaj sobie wśród naszych postów odpowiedzi na twoje pytanie - nie chce mi
                                                    się po raz kolejny pisać tego samego.

                                                    > Czego się nie robi dla dotkniętych wodogłowiem.

                                                    Nie wiem - to ciebie leczyli (bezskutecznie, jak widać).

                                                    > Tutaj prawdopodobnie użyłeś go w sposób prawidłowy (prawdopodobnie -
                                                    > ponieważ równie możliwe jest wytłumaczenie, iż ślepa kura trafiła w ziarno).

                                                    Och, tutaj prawidłowo! A tam? Koleś - wbij sobie do głowy, że spójnik "i"
                                                    łączy części mowy albo zdania albo całe zdania. I od początku w ten sposób go
                                                    używałem, więc daruj sobie wreszcie swoje dywagacje językowe, bo robisz się
                                                    coraz bardziej żałosny.
                                                  • Gość: luka Re: maszkara przestraszył się odbicia w lustrze IP: *.k.mcnet.pl 30.01.03, 11:53
                                                    masaker napisał:

                                                    > Prawdziwa wrogość byłaby dla ciebie naprawdę przykra.

                                                    To dawaj, popisz się. Może wreszcie coś mnie w Tobie zaciekawi poza dumaniem
                                                    nad następującym problemem: jak to możliwe, że czuć przez Sieć, iż zajeżdża od
                                                    Ciebie jak z murzyńskiej chaty? To ta sama jakość, co Twoje fuckty.

                                                    > Nie kłam, bo tylko przypieczętowujesz tym, żeś cham i burak bez charakteru i
                                                    > honoru. Napisałeś, że "skurwysyn" pasuje do mnie, czyli nazwałeś mnie w ten
                                                    > sposób. Nie wykręcaj się teraz, bo zachowujesz się jak tchórzliwa menda.

                                                    Bez słownika języka ojczystego ani rusz. "Pasuje do Ciebie" nie jest wyzwiskiem.
                                                    To stwierdzenie, że coś jest odpowiednio, dobrze dobrane, nadaje się, odpowiada
                                                    sobie lub komuś, tak jak ta Twoja nowa torebka dobrze pasuje do Twojej sukienki
                                                    w groszki.

                                                    > Pamiętasz? Swego czasu przyznałeś, że nie zmieniasz majtek przez tydzień.
                                                    > Temat wszy musi być ci bliski, bo te małe wredne owady zdążyły już ci pewnie
                                                    > skołtunić całe owłosienie łonowe.

                                                    Napisałem, że moje gacie po tygodniowym nie zmienianiu pachną fiołkami w
                                                    porównaniu z Tobą. Skoro się powołujesz na tę opinię to znak, iż temat wszy
                                                    jest Ci znacznie lepiej znany; powiedz, pewnie Ci zaplatają warkoczyki na
                                                    piersiach?

                                                    > Bo Samoobrona prezentuje jedyny poziom intelektualny, jaki masz szansę
                                                    > kiedykolwiek osiągnąć. Choć na miejscu Samoobrony nie przyznawałbym się do
                                                    > ciebie.

                                                    Chęci są zatem obopólne.
                                                    A, coś tam nabazgrał o intelekcie? Że chciałbyś go mieć czy coś w tym rodzaju?
                                                    Pisz otwarcie, tu sami swoi.

                                                    > Nie muszę "wpadać" na [], bo po prostu widzę te dwa klawisze na klawiaturze.
                                                    > Być może ty musiałeś skończyć specjalny kurs obsługi tego skomplikowanego
                                                    > urządzenia, ale nie myśl, że każdy jest takim głąbem jak ty i bawi się
                                                    > naciskaniem dwóch klawiszy.

                                                    Znam jeszcze dwa inne klawisze:
                                                  • masaker Re: maszkara przestraszył się odbicia w lustrze 31.01.03, 14:42
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > To dawaj, popisz się. Może wreszcie coś mnie w Tobie zaciekawi poza dumaniem
                                                    > nad następującym problemem: jak to możliwe, że czuć przez Sieć, iż zajeżdża
                                                    > od Ciebie jak z murzyńskiej chaty? To ta sama jakość, co Twoje fuckty.

                                                    Cóż, nie da rady, choćbyś błagał. Gdybym miał uznać cię za mojego wroga,
                                                    musiałbym przyznać, że jesteś KIMŚ, kogo mogę zaszczycić niechęcią. Ty zaś
                                                    występujesz w moim życiu w charakterze CZEGOŚ, do czego nie mam stosunku
                                                    emocjonalnego. Musiałbyś więcej ćwiczyć.

                                                    > Bez słownika języka ojczystego ani rusz. "Pasuje do Ciebie" nie jest
                                                    > wyzwiskiem. To stwierdzenie, że coś jest odpowiednio, dobrze dobrane, nadaje
                                                    > się, odpowiada sobie lub komuś, tak jak ta Twoja nowa torebka dobrze pasuje
                                                    > do Twojej sukienki w groszki.

                                                    Napisanie, że "skurwysyn" pasuje do kogoś, oznacza, że tak tę osobę nazywasz.
                                                    Ale mnie chodzi o co innego - o twoje tchórzostwo. Jesteś typowym
                                                    śmierdzielem, któremu brak odwagi, aby powtórzyć to, co raz napisał.

                                                    > Napisałem, że moje gacie po tygodniowym nie zmienianiu pachną fiołkami w
                                                    > porównaniu z Tobą. Skoro się powołujesz na tę opinię to znak, iż temat wszy
                                                    > jest Ci znacznie lepiej znany; powiedz, pewnie Ci zaplatają warkoczyki na
                                                    > piersiach?

                                                    W każdym razie to znaczy, że chodzisz w tych samych gaciach przez tydzień, a w
                                                    dodatku je wąchasz, co jest odrażające. Jesteś zwykłym brudasem i sam się do
                                                    tego przyznajesz, więc z czego tu się cieszyć?

                                                    > Chęci są zatem obopólne. A, coś tam nabazgrał o intelekcie? Że chciałbyś go
                                                    > mieć czy coś w tym rodzaju? Pisz otwarcie, tu sami swoi.

                                                    Oj, luka, nie wstydź się przynależności do Samoobrony. Tam cię na pewno cenią.
                                                    A prasujesz swój błyszczący dres przed spotkaniem z kolegami-samoobrońcami?

                                                    > Znam jeszcze dwa inne klawisze:
                                                    >
                                                  • Gość: luka Maszkara straszy samego siebie IP: *.k.mcnet.pl 31.01.03, 15:39
                                                    masaker napisał:

                                                    > Cóż, nie da rady, choćbyś błagał. Gdybym miał uznać cię za mojego wroga,
                                                    > musiałbym przyznać, że jesteś KIMŚ, kogo mogę zaszczycić niechęcią. Ty zaś
                                                    > występujesz w moim życiu w charakterze CZEGOŚ, do czego nie mam stosunku
                                                    > emocjonalnego. Musiałbyś więcej ćwiczyć.

                                                    Samochwała w kącie stała. Można się było domyślić - chłop jak dąb, jajka jak
                                                    żołędzie.

                                                    > Napisanie, że "skurwysyn" pasuje do kogoś, oznacza, że tak tę osobę nazywasz.

                                                    Oznacza, że pasuje, a nie, że tak nazywam. Niestety jest to kolejny niuans
                                                    semantyczny, którego nie jesteś w stanie zrozumieć. Kup sobie na
                                                    wyprzedaży "Podręczny słownik dla niedorozwiniętych".

                                                    > Ale mnie chodzi o co innego - o twoje tchórzostwo. Jesteś typowym
                                                    > śmierdzielem, któremu brak odwagi, aby powtórzyć to, co raz napisał.

                                                    Gdzie napisałem, żeś skurwysyn? Gdybym chciał Cię tak nazwać, to możesz być
                                                    pewny, że bym tak zrobił - i nie wypierał się tego w przyszłości. Problem więc
                                                    nie w wyzywaniu, ale Twojej klinicznej nieznajomości języka, którym z wysiłkiem
                                                    usiłujesz się posługiwać.

                                                    > W każdym razie to znaczy, że chodzisz w tych samych gaciach przez tydzień, a
                                                    w
                                                    > dodatku je wąchasz, co jest odrażające. Jesteś zwykłym brudasem i sam się do
                                                    > tego przyznajesz, więc z czego tu się cieszyć?

                                                    Ta figura stylistyczna najwyraźniej również wyprzedza Cię o lata.

                                                    > Oj, luka, nie wstydź się przynależności do Samoobrony. Tam cię na pewno
                                                    cenią.
                                                    > A prasujesz swój błyszczący dres przed spotkaniem z kolegami-samoobrońcami?

                                                    Jeszcze żadnego nie spotkałem w towarzystwwie moich kolegów z UPR.

                                                    > Mam nadzieję, że nie ośliniłeś zbytnio klawiatury, bo jak na ciebie był to
                                                    > spory wysiłek (tyle znaków naraz). Ale przełóż powyższe na alfabet łaciński,
                                                    > bo chyba nie wyobrażasz sobie, że specjalnie dla ciebie chciałboy mi się
                                                    robić to samemu.

                                                    Proszę uprzejmie:
                                                    "Masakra to idiota".

                                                    > I przytul sobie nawias kwadratowy do mózgu, to ci się poprawi.
                                                    > Swoją drogą to żałosne, że wręcz chwalisz się "odkrywaniem" klawiszy -
                                                    > myślałem, że tak się bawią tylko upośledzone ćwoki. Hmm... w sumie się nie
                                                    > pomyliłem.

                                                    Nie poganiaj mnie. Znam już 4 klawisze, teraz studiuję dwa kolejne, aby móc
                                                    zapisać tę samą mądrość dwójkowo.

                                                    > Masz link do mojej wypowiedzi. Aha - chyba nie zakumałeś, że piszę o
                                                    > równoważniku zdania. Naprawdę twój tępy, nieociosany mózg nie skojarzył, o co
                                                    > chodzi?

                                                    No tak, no tak, rybki pływają Ci w gałkach ocznych. Równoważnik zdania?
                                                    Towarzyszu, nie róbcie tego więcej - niewygimnastykowany umysł i takie długie
                                                    słowa to rzecz gorsza od pięciolatka z zapałkami w stodole.

                                                    > Bardzo mi się podoba twoja postawa. Powinieneś częściej odpowiadać: "tak
                                                    > jest!" - przynajmniej nie oszukujesz, że udajesz "myślenie".

                                                    Podobnie jak psychiatra, który zgadza się ze swoim pacjentem, aby go nie
                                                    rozjuszać.

                                                    > Litości! Omal nie umarłem ze śmiechu. Punkt dla ciebie - nie sądziłem, że
                                                    > paranoicy mogą być tak zabawni. A najśmieszniejsze jest to, że pisząc o
                                                    > brytyjskiej rodzinie królewskiej zastanawiałem się, czy zaraz nie napiszesz,
                                                    > że właśnie z nimi jesteś spokrewniony. Ale nawet nie podejrzewałem, że
                                                    > naprawdę jesteś aż tak prosty, że znowu chwycisz to, co ci podrzuciłem. A jak
                                                    > leci u hiszpańskich Bourbonów?

                                                    Z tymi się nie zadawaliśmy, o ile mi wiadomo. Kręci Cię wizyta w jakimś pałacu?
                                                    Czy ja nie wspominałem już, że nie masz co liczyć na podobną łaskę?

                                                    > Luka, przy porodzie też byłeś taki męczący dla swojej mamy? Ja jedynie
                                                    > stwierdzam fakt, że jesteś chory, masz urojenia związane ze swoimi "herbami"
                                                    i
                                                    > rodowodami, ryj sobie wycierasz swoimi patologicznymi bredniami itd. To ty
                                                    > posługujesz się nickiem, który ma być lekarstwem na twoje poczucie bycia
                                                    > zerem, więc nie dziw się, że się wyśmiewam z twojego "pochodzenia". Pies
                                                    > sąsiadów ma bardziej szlachetny psyk niż ty.

                                                    A nie przyszło Ci do leguminy, że być może jest to prawda? Przyszło - dlatego
                                                    tak uczepiłeś się pochodzenia lepszego od siebie. Zauważ, że ja nie pytam, czyś
                                                    herbowny.

                                                    > A ilość tych zdań to coś ok. zera.

                                                    Zgadza się, ta liczba oddaje stopień ich zrozumienia przez Ciebie.

                                                    > Właśnie problem polega na tym, że ty - wiedziony własnym zaburzonym sposobem
                                                    > myślenia - stawiasz niesłusznie znak równośći pomiędzy szlachectwem a swoim
                                                    > pochodzeniem, podczas gdy bliżej ci do kloaki.

                                                    Jestem szlachcicem z urodzenia, a więc i pochodzenia, a nie nadania.

                                                    > Ależ, luka, trzymaj się pytania. Pytam: kto z forumowiczów jest szlachetnie
                                                    > urodzony?

                                                    Ja.

                                                    > Im więcej czytam twoich wypocin, tym bardziej nabieram przekonania, że
                                                    > wszystko, co piszesz w powyższym stylu, musiałeś kiedyś usłyszeć w
                                                    > dzieciństwie. Do rzeczy - luka, ciebie nie stać na nic subtelniejszego niż
                                                    > cios młotkiem.

                                                    Raczej cięciem szablą. Ale nie obawiaj się, takich chamów jak Ty co najwyżej
                                                    będę płazować.

                                                    > A do odpisywania na moje posty zmusili cię pewnie żydo-eko-komucho-terroryści.

                                                    Kolejne fobie...Hm.. Zawsze je miałeś, czy Ci się nasila?

                                                    > Ależ opublikuj. Nawet jeżeli tradycyjnie kuleje ci styl i gramatyka, to liczy
                                                    > się twoje szczere przyznanie, że mnie podziwiasz. Pisz śmiało.

                                                    Podziwiam maszkarę - niewiele osób tak otwarcie i odważnie daje dowód swojej
                                                    przynależności do rasy niższej.

                                                    > Szkoda, że nie kupiła ci neuroleptyków.

                                                    Nie zdążyła - wykupiłeś wszystkie.

                                                    > Odpowiedziałem, tyle że przez przeoczenie zastosowałem skrót myślowy, co
                                                    > okazało się dla ciebie nieprzezwyciężonym zadaniem umysłowym. A więc jeszcze
                                                    > raz, prościej: a. ustaliliśmy (z czym ochoczo się zgodziłeś), że jesteś
                                                    kubłem
                                                    > wymiocin; b. odpisuję na twoje posty, aby ci to uświadomić; c. udało mi się -
                                                    > przyznałeś, że jesteś wiadrem pawia. Jeżeli nadal nie kumasz, wróć do pkt a.

                                                    Skoro Ci się udało, to dlaczego nadal męczysz jeża? Dlaczego każda Twoja
                                                    dłuższa wypowiedź to obraza logiki?

                                                    > Bo nie chwyciłeś, że ja pisząc o wodogłowiu miałem na myśli ciebie?

                                                    Nie - Ty nie myślisz, Ty reagujesz.

                                                    > Chciałem wyrazić, że przychylam się do dwóch poglądów. Czy to naprawdę takie
                                                    > trudne do zrozumienia?

                                                    Jak pokazałeś - raczej do napisania.

                                                    > PS. Nie nudzi cię już ta "dyskusja"? Pytam z ciekawości, na marginesie.

                                                    Odpowiedzi udziełem kilka postów wcześniej, alchajmerze krótkogłowy.
                                                  • masaker Re: Maszkara straszy samego siebie 04.02.03, 13:31
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > Samochwała w kącie stała. Można się było domyślić - chłop jak dąb, jajka jak
                                                    > żołędzie.

                                                    Prawdziwa z ciebie luka intelektualna. Trochę wyżej cię oceniałem.

                                                    > Oznacza, że pasuje, a nie, że tak nazywam. Niestety jest to kolejny niuans
                                                    > semantyczny, którego nie jesteś w stanie zrozumieć. Kup sobie na
                                                    > wyprzedaży "Podręczny słownik dla niedorozwiniętych".

                                                    TWOIM zdaniem można napisać tak: "Do luki pasuje określenie prymityw" i TWOIM
                                                    zdaniem będzie to oznaczać, że autor zdania nie uważa cię za prymitywa.
                                                    Gramatyka języka polskiego jest doprawdy fascynująca w twoim wykonaniu.

                                                    > Gdzie napisałem, żeś skurwysyn? Gdybym chciał Cię tak nazwać, to możesz być
                                                    > pewny, że bym tak zrobił - i nie wypierał się tego w przyszłości. Problem
                                                    > więc nie w wyzywaniu, ale Twojej klinicznej nieznajomości języka, którym z
                                                    > wysiłkiem usiłujesz się posługiwać.

                                                    Och, już nie tłumacz się. Po prostu bądź szczery. Chyba stać cię na szczerość?

                                                    > Ta figura stylistyczna najwyraźniej również wyprzedza Cię o lata.

                                                    Jaka figura? Po prostu zacznij się myć częściej niż raz na tydzień i przestań
                                                    wąchać własne brudy.

                                                    > Jeszcze żadnego nie spotkałem w towarzystwwie moich kolegów z UPR.

                                                    Masz kolegów z UPR-u? Widzę, że musisz dodawać sobie znaczenia powołując się
                                                    na znajomość z kimś mądrzejszym od ciebie. Ale czy owi koledzy przyznają się
                                                    do ciebie? Nawet wtedy, gdy zakładasz dres?

                                                    > Proszę uprzejmie: "Masakra to idiota".
                                                    > Nie poganiaj mnie. Znam już 4 klawisze, teraz studiuję dwa kolejne, aby móc
                                                    > zapisać tę samą mądrość dwójkowo.

                                                    Mądrość? Rzeczywiście, ty tylko takie "mądrości" potrafisz wyprodukować.

                                                    > No tak, no tak, rybki pływają Ci w gałkach ocznych. Równoważnik zdania?
                                                    > Towarzyszu, nie róbcie tego więcej - niewygimnastykowany umysł i takie
                                                    > długie słowa to rzecz gorsza od pięciolatka z zapałkami w stodole.

                                                    Bo w twojej ocenie "Tępy ponurak" to zdanie, tak?

                                                    > Podobnie jak psychiatra, który zgadza się ze swoim pacjentem, aby go nie
                                                    > rozjuszać.

                                                    Nie wiem, nie byłem leczony psychiatrycznie. Ale coś czuję, że ty chciałbyś
                                                    się podzielić swoim osobistym doświadczeniem w tej dziedzinie.

                                                    > Z tymi się nie zadawaliśmy, o ile mi wiadomo. Kręci Cię wizyta w jakimś
                                                    > pałacu? Czy ja nie wspominałem już, że nie masz co liczyć na podobną łaskę?

                                                    Śmiałbym się bardziej, ale zaczyna mi być ciebie żal, biedny
                                                    niedowartościowany paranoiku.

                                                    > A nie przyszło Ci do leguminy, że być może jest to prawda? Przyszło -
                                                    > dlatego tak uczepiłeś się pochodzenia lepszego od siebie. Zauważ, że ja nie
                                                    > pytam, czyś herbowny.

                                                    Już ci to tłumaczyłem, ale tradycyjnie trzeba ci kilka razy to samo napisać,
                                                    abyś cokolwiek pojął. Twój nick wszystko tłumaczy - to nick faceta, którego
                                                    jedynym życiowym sukcesem jest to, że na bądź co bądź anonimowym forum może
                                                    rozgłaszać, że jest księciem, bo nikt tego nie sprawdzi (komu by się
                                                    chciało?). Nie przytłacza cię myśl, że osiągnąłeś już w życiu wszystko? Och,
                                                    przepraszam, zapomniałem, że jeszcze czeka na ciebie posada sprzątacza kibli w
                                                    supermarkecie.

                                                    > Zgadza się, ta liczba oddaje stopień ich zrozumienia przez Ciebie.

                                                    Bo ty nie odróżniasz słowa "ilość" od "jakość"?

                                                    > Jestem szlachcicem z urodzenia, a więc i pochodzenia, a nie nadania.

                                                    A że twoje pochodzenie zalatuje szambem, to i taki z ciebie gówniany książę.

                                                    > > Ależ, luka, trzymaj się pytania. Pytam: kto z forumowiczów jest
                                                    > > szlachetnie urodzony?
                                                    >
                                                    > Ja.

                                                    Nie - już ustaliliśmy, że tylko tobie się wydaje, że miejski szalet jest czymś
                                                    szlachetnym. Pytam, kto JEST szlachetnie urodzony.

                                                    > Raczej cięciem szablą. Ale nie obawiaj się, takich chamów jak Ty co najwyżej
                                                    > będę płazować.

                                                    Szablą czy młotkiem - nie interesuje mnie, jak się rodzice znęcali nad tobą w
                                                    dzieciństwie. Niemniej, szczerze ci współczuję.

                                                    > Kolejne fobie...Hm.. Zawsze je miałeś, czy Ci się nasila?

                                                    Ale odpowiedz - kto cię zmusza do odpowiadania na moje posty?

                                                    > Podziwiam maszkarę - niewiele osób tak otwarcie i odważnie daje dowód swojej
                                                    > przynależności do rasy niższej.

                                                    To, że mnie podziwiasz, to jedyny jasny punkt w twoim przegranym życiu. Tylko
                                                    nie przekręcaj mojego nicka, bo to nieeleganckie.

                                                    > Nie zdążyła - wykupiłeś wszystkie.

                                                    Kupiłem je właśnie dla ciebie. Daj swój adres, to ci je wyślę - wiem, że tego
                                                    potrzebujesz.

                                                    > Skoro Ci się udało, to dlaczego nadal męczysz jeża? Dlaczego każda Twoja
                                                    > dłuższa wypowiedź to obraza logiki?

                                                    Męczyć jeża? Tylko ktoś, kto przyznaje, że jest kubłem wymiocin, mógł wymyślić
                                                    takie określenie. Jak się czujesz po przyznaniu, że jesteś zerem?

                                                    > Nie - Ty nie myślisz, Ty reagujesz.

                                                    Luka, gdybym miał "myśleć" jak ty, to wolałbym poprzestać wyłącznie na
                                                    reagowaniu.

                                                    > Jak pokazałeś - raczej do napisania.

                                                    Oj, luka - głąb z ciebie i tyle. Nie rozumiesz prostych zdań i masz o to
                                                    pretensje do całego świata. Stać cię tylko na "Masakra to idiota" - to
                                                    najtrudniejsze, co potrafisz wymyślić.

                                                    > > PS. Nie nudzi cię już ta "dyskusja"? Pytam z ciekawości, na marginesie.
                                                    >
                                                    > Odpowiedzi udziełem kilka postów wcześniej, alchajmerze krótkogłowy.

                                                    Powiem ci szczerze, że zaczyna mnie to nudzić. Ty jednak dobrze się bawisz -
                                                    błyskawicznie odpowiadasz na moje posty. To chyba jedyna rozrywka w twoim
                                                    przegranym życiu. No, luka, aportuj! Rozkazuję ci odpowiedzieć na ten post.
                                                  • Gość: luka Re: Maszkara straszy samego siebie IP: *.k.mcnet.pl 04.02.03, 14:14
                                                    masaker napisał:

                                                    > Prawdziwa z ciebie luka intelektualna. Trochę wyżej cię oceniałem.

                                                    Nic dziwnego, przecież się ciągle mylisz, na każdy temat.

                                                    > TWOIM zdaniem można napisać tak: "Do luki pasuje określenie prymityw" i TWOIM
                                                    > zdaniem będzie to oznaczać, że autor zdania nie uważa cię za prymitywa.
                                                    > Gramatyka języka polskiego jest doprawdy fascynująca w twoim wykonaniu.

                                                    Niekoniecznie - zdanie to oznacza, iż jego autor wskazuje na zbieżność zachowań
                                                    luki z zachowaniami prymitywa, ale nie przesądza, czy jest on (luka)
                                                    rzeczywiście prymitywem. To ocena podług zachowania - Ty zachowujesz się jak
                                                    skurwysyn, ale czy nim jesteś czy też może masz takie emploi na tę okazję, to
                                                    inna sprawa.

                                                    > Och, już nie tłumacz się. Po prostu bądź szczery. Chyba stać cię na szczerość?

                                                    Owszem. Czego chciałbyś się dowiedzieć, głupolu?

                                                    > Jaka figura? Po prostu zacznij się myć częściej niż raz na tydzień i przestań
                                                    > wąchać własne brudy.

                                                    Nie, słownik dla niedorozwiniętych to jednak zbyt poważna lektura. Spróbuj
                                                    z "Elementarzem dla dzieci z przepukliną posladków po amputacji głowy".

                                                    > Masz kolegów z UPR-u? Widzę, że musisz dodawać sobie znaczenia powołując się
                                                    > na znajomość z kimś mądrzejszym od ciebie. Ale czy owi koledzy przyznają się
                                                    > do ciebie? Nawet wtedy, gdy zakładasz dres?

                                                    Aaa, no jasne - Ty nie masz kolegów w ogóle, dlatego teraz mi zazdrościsz
                                                    poprzestawania z innymi ludźmi. Może przynajmniej karaluch z kuchni sąsiada się
                                                    z Tobą pobawi?

                                                    > Mądrość? Rzeczywiście, ty tylko takie "mądrości" potrafisz wyprodukować.

                                                    Niewątpliwie są lepsze od Twoich. Znowu mi zazdrościsz?

                                                    > Bo w twojej ocenie "Tępy ponurak" to zdanie, tak?

                                                    Przydawka. A bo co?

                                                    > Nie wiem, nie byłem leczony psychiatrycznie. Ale coś czuję, że ty chciałbyś
                                                    > się podzielić swoim osobistym doświadczeniem w tej dziedzinie.

                                                    Moje doświadczenie podpowiada, żę nie leczenie takich przypadków jak Twój,
                                                    kończy się masakrą.

                                                    > Śmiałbym się bardziej, ale zaczyna mi być ciebie żal, biedny
                                                    > niedowartościowany paranoiku.

                                                    To całkowicie zbędne, tym bardziej, że nie piszesz tego szczerze, wieśniaku.

                                                    > Już ci to tłumaczyłem, ale tradycyjnie trzeba ci kilka razy to samo napisać,
                                                    > abyś cokolwiek pojął. Twój nick wszystko tłumaczy - to nick faceta, którego
                                                    > jedynym życiowym sukcesem jest to, że na bądź co bądź anonimowym forum może
                                                    > rozgłaszać, że jest księciem, bo nikt tego nie sprawdzi (komu by się
                                                    > chciało?). Nie przytłacza cię myśl, że osiągnąłeś już w życiu wszystko? Och,
                                                    > przepraszam, zapomniałem, że jeszcze czeka na ciebie posada sprzątacza kibli
                                                    w supermarkecie.

                                                    He, he, ten kretyn znowu sobie zaprzeczył. Uwalniasz mnie od nużącego obowiązku
                                                    odpowiedzi.

                                                    > Bo ty nie odróżniasz słowa "ilość" od "jakość"?

                                                    No popatrz, a Ty widzisz różnicę? Korepetycje?

                                                    > A że twoje pochodzenie zalatuje szambem, to i taki z ciebie gówniany książę.

                                                    Znowu zazdrość... Łkaj sobie i wyj do księżyca, mnie żale parszywców i tak nie
                                                    wzruszają.
                                                    No dobra, naści złotówkę, kup sobie kaszanki.

                                                    > Nie - już ustaliliśmy, że tylko tobie się wydaje, że miejski szalet jest
                                                    czymś
                                                    > szlachetnym. Pytam, kto JEST szlachetnie urodzony.

                                                    Skoro nadal nie zrozumiałeś, to powtórzę: ja.

                                                    > Szablą czy młotkiem - nie interesuje mnie, jak się rodzice znęcali nad tobą w
                                                    > dzieciństwie. Niemniej, szczerze ci współczuję.

                                                    Współczujesz mi inteligencji, wiedzy, humoru... Zazdrościsz pochodzenia...
                                                    Pozer.

                                                    > Ale odpowiedz - kto cię zmusza do odpowiadania na moje posty?

                                                    Już odpowiedziałem, głupku. Nie oddam Ci pola.

                                                    > To, że mnie podziwiasz, to jedyny jasny punkt w twoim przegranym życiu. Tylko
                                                    > nie przekręcaj mojego nicka, bo to nieeleganckie.

                                                    A co za różnica? Przecież i tak przechodnie nazywają Cię jeszcze gorzej, kiedy
                                                    łapiesz ich za nogawki na ulicy, żebrząc o 5 zł na denaturat.

                                                    > Męczyć jeża? Tylko ktoś, kto przyznaje, że jest kubłem wymiocin, mógł
                                                    wymyślić
                                                    > takie określenie. Jak się czujesz po przyznaniu, że jesteś zerem?

                                                    Świadomość przewagi nad taką minus nieskończonością jak Ty.

                                                    > Luka, gdybym miał "myśleć" jak ty, to wolałbym poprzestać wyłącznie na
                                                    > reagowaniu.

                                                    Tu nie ma miejsca na wolną wolę, Ty po prostu reagujesz.

                                                    > Oj, luka - głąb z ciebie i tyle. Nie rozumiesz prostych zdań i masz o to
                                                    > pretensje do całego świata. Stać cię tylko na "Masakra to idiota" - to
                                                    > najtrudniejsze, co potrafisz wymyślić.

                                                    Te prostsze mnie zawstydzają. Wiesz, to nic przyjemnego rozumować na Twoim
                                                    poziomie pierwotniaka.

                                                    > Powiem ci szczerze, że zaczyna mnie to nudzić. Ty jednak dobrze się bawisz -
                                                    > błyskawicznie odpowiadasz na moje posty. To chyba jedyna rozrywka w twoim
                                                    > przegranym życiu. No, luka, aportuj! Rozkazuję ci odpowiedzieć na ten post.

                                                    Ha, ha, nic z tego, ćwoku. Nie jesteśmy na Twoim podwórku otoczonym
                                                    zrujnowanymi melinami kryminalistów na przepustkach. Tutaj ja rządzę.
                                                    Paszoł won.
                                                  • masaker Re: Maszkara straszy samego siebie 05.02.03, 15:27
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > Nic dziwnego, przecież się ciągle mylisz, na każdy temat.

                                                    Co jest niczym dziwnym? Że jesteś przerwą w myśleniu czy że niesłusznie cię
                                                    nobilitowałem sytuując na intelektualnym i kulturalnym poziomie kałuży moczu?
                                                    Jedno i drugie jest prawdziwe - sam wybierz, co wydaje ci się bardziej
                                                    oczywiste.

                                                    > Niekoniecznie - zdanie to oznacza, iż jego autor wskazuje na zbieżność
                                                    > zachowań luki z zachowaniami prymitywa, ale nie przesądza, czy jest on
                                                    > (luka) rzeczywiście prymitywem. To ocena podług zachowania - Ty zachowujesz
                                                    > się jak skurwysyn, ale czy nim jesteś czy też może masz takie emploi na tę
                                                    > okazję, to inna sprawa.

                                                    1. "Bezwartościowy śmieć i odmóżdżony kretyn - to pasuje do luki." Zgodnie z
                                                    twoim wnioskowaniem sam możesz się pod tym podpisać i nadal twierdzić, żeś
                                                    mundry. To się nazywa rozdwojenie jaźni albo xiazeluka. Współczuję.
                                                    2. Widzę, że zacząłeś odróżniać twierdzenia o rzeczywistości od twierdzeń o
                                                    osądach. Czyli dotarło wreszcie do ciebie to, co próbowałem wytłumaczyć temu
                                                    bezmózgiemu balonikowi, jaki masz doczepiony do szyi.
                                                    3. Wszystko się zgadza - ja nie jestem skurwysynem, to ty mnie tak nazwałeś. A
                                                    teraz tchórzliwie kombinujesz, jakby tu się wycofać z wygłaszania zdań, które
                                                    świadczą o twoim prostactwie.

                                                    > Owszem. Czego chciałbyś się dowiedzieć, głupolu?

                                                    Czekam, kiedy wreszcie przyznasz to, co widać na pierwszy rzut oka - że jesteś
                                                    tchórzem bez honoru i bez charakteru.

                                                    > Nie, słownik dla niedorozwiniętych to jednak zbyt poważna lektura. Spróbuj
                                                    > z "Elementarzem dla dzieci z przepukliną posladków po amputacji głowy".

                                                    Luka, to już było - elementarz, kolorowanka... Na nic więcej cię nie stać? No,
                                                    rusz tym swoim ciężkim, tępym łbem i chociaż spróbuj wymyślić coś nowego
                                                    (tylko nie pisz znowu, że wąchasz swoje brudy, bo na samą myśl o tym robi mi
                                                    się niedobrze).

                                                    > Aaa, no jasne - Ty nie masz kolegów w ogóle, dlatego teraz mi zazdrościsz
                                                    > poprzestawania z innymi ludźmi. Może przynajmniej karaluch z kuchni sąsiada
                                                    > się z Tobą pobawi?

                                                    Luka, znowu się powtarzasz z tą swoją zazdrością. A ja znowu mam ci
                                                    uświadomić, że nie ma ci czego zazdrościć, bo jesteś tylko wiaderkiem
                                                    rzygowin? Już zapomniałeś, że się z tym zgodziłeś?
                                                    W przeciwieństwie do ciebie ja nie muszę dowartościowywać się powoływaniem się
                                                    na znajomość z określonymi osobami. Ale nie odpowiedziałeś, czy koledzy z UPR
                                                    przyznają się do ciebie.

                                                    > Niewątpliwie są lepsze od Twoich. Znowu mi zazdrościsz?

                                                    Zdarta płyta gra...

                                                    > Przydawka. A bo co?

                                                    Bo to akurat równoważnik zdania. Co za pech. Masz, doucz się:
                                                    sjp.pwn.pl/haslo.php?id=54849

                                                    > Moje doświadczenie podpowiada, żę nie leczenie takich przypadków jak Twój,
                                                    > kończy się masakrą.

                                                    Opowiedz więcej o swoim doświadczeniu. Jak wygląda szpital psychiatryczny
                                                    oczami pacjenta? Podziel się tą drogocenną wiedzą uzyskaną z pierwszej ręki.

                                                    > To całkowicie zbędne, tym bardziej, że nie piszesz tego szczerze, wieśniaku.

                                                    Ciekawe połączenie pojęć szczerości i zbędności. Właśnie takie
                                                    twoje "odkrycia" intelektualne sprawiają, że jest mi ciebie żal.

                                                    > He, he, ten kretyn znowu sobie zaprzeczył. Uwalniasz mnie od nużącego
                                                    > obowiązku odpowiedzi.

                                                    Luka, powtórzę ci moją wypowiedź w wersji skróconej: 1. Tym, co możesz
                                                    osiągnąć w życiu, jest wypisywanie na forum dyrdymałów o swoim "pochodzeniu".
                                                    2. Już to osiągnąłeś. 3. Jedyne, czego ci jeszcze brak, to praca zarobkowa (bo
                                                    przyznałeś, że nikt cię nie chce do roboty i muszą utrzymywać cię rodzice), a
                                                    jedyna praca dla ciebie to sprzątacz w supermarkecie. Dotarło wreszcie czy mam
                                                    ci to narysować?

                                                    > > Bo ty nie odróżniasz słowa "ilość" od "jakość"?
                                                    >
                                                    > No popatrz, a Ty widzisz różnicę? Korepetycje?

                                                    Luka, nawet upośledzone orangutany odróżniają, że co innego jedna pomarańcza,
                                                    a co innego sterta nieświeżych bananów. Masz, doucz się, czym się
                                                    różni "ilość" od "jakości":
                                                    sjp.pwn.pl/haslo.php?id=19667
                                                    sjp.pwn.pl/haslo.php?id=20828

                                                    > Znowu zazdrość... Łkaj sobie i wyj do księżyca, mnie żale parszywców i tak
                                                    > nie wzruszają. No dobra, naści złotówkę, kup sobie kaszanki.

                                                    Znowu się powtarzasz... Ale ty jesteś nudny. Powinni jednak zatrudnić cię w
                                                    szpitalu - do usypiania pacjentów przed operacją.

                                                    > Skoro nadal nie zrozumiałeś, to powtórzę: ja.

                                                    Widzę, że z pacjentem trzeba inaczej: to kto jeszcze z forumowiczów jest w
                                                    twoich urojeniach szlachetnie urodzony?

                                                    > Współczujesz mi inteligencji, wiedzy, humoru... Zazdrościsz pochodzenia...
                                                    > Pozer.

                                                    Nie - współczuję ci rodziców, którzy uczynili cię intelektualnym kaleką. Taką
                                                    właśnie luką - czymś, co się rozciąga pomiędzy przejawami rozumu innych osób.
                                                    Jesteś taką "przerwą w treści", jak to sam ciekawie ująłeś.

                                                    > Już odpowiedziałem, głupku. Nie oddam Ci pola.

                                                    Dlatego jesteś śmieszny. Cała twoja ambicja to mi nie ustąpić. Znowu tańczysz,
                                                    jak ci zagram. W dniu, kiedy nie odpowiem na twoje debilne wypociny, stracisz
                                                    sens życia i będziesz musiał walnąć sobie w łeb. Luka, napisz już teraz
                                                    testament, bo nie znasz dnia ani godziny. Ale wcześniej przynieś mi w zębach
                                                    gazetę. No, ruszaj się, bo nie dostaniesz michy!

                                                    > A co za różnica? Przecież i tak przechodnie nazywają Cię jeszcze gorzej,
                                                    > kiedy łapiesz ich za nogawki na ulicy, żebrząc o 5 zł na denaturat.

                                                    I tym sposobem znowu wracamy do twoich halucynacyjnych wizji. A może żebranina
                                                    to raczej wspomnienie z twojego dzieciństwa?

                                                    > Świadomość przewagi nad taką minus nieskończonością jak Ty.

                                                    Zachowujesz się jak przedszkolak, który woła: "A ja mam nieskończoność
                                                    zabawek!". Załóż na forum wątek "Luka: jak być zerem" i poproś, aby ludzie
                                                    trochę ci dokopali, bo nadal czujesz za mało bólu bycia nikim.

                                                    > Tu nie ma miejsca na wolną wolę, Ty po prostu reagujesz.

                                                    Kolejny raz się powtarzasz. Znowu brakuje ci inwencji, znowu nie potrafisz nic
                                                    samodzielnie wymyślić, znowu ograniczasz się do przepisywania żałosnych
                                                    wypocin, które zapewne podyktował ci znajomy debil. Luka - jesteś wyjątkiem od
                                                    zasady, która przypisuje człowiekowi indywidualizm i zdolności twórcze. Jesteś
                                                    wtórnym, bezproduktywnym i nikomu niepotrzebnym ludzkim odpadem.

                                                    > Te prostsze mnie zawstydzają. Wiesz, to nic przyjemnego rozumować na Twoim
                                                    > poziomie pierwotniaka.

                                                    Luka, twoim największym osiągnięciem jest napisanie "Masakra to idiota", czym
                                                    przypominasz owych tytanów intelektu wypisujących na murach "Legia king"
                                                    albo "Wisła chuj". To jest właśnie twój poziom - szalikowca o tępej mordzie i
                                                    ze sprejem w łapie.

                                                    > Ha, ha, nic z tego, ćwoku. Nie jesteśmy na Twoim podwórku otoczonym
                                                    > zrujnowanymi melinami kryminalistów na przepustkach. Tutaj ja rządzę.
                                                    > Paszoł won.

                                                    To ciekawe. Kazałem ci odpowiedzieć i wykonałeś polecenie.
                                                    Rządzić to ty możesz co najwyżej w psiej budzie, czyli u siebie w domu. Tutaj
                                                    jesteś małym tchórzykiem o mentalnośći psiej kupy, którego można gnoić w
                                                    chwili wolnej od myślenia.
                                                    Luka, odpowiadaj na ten post! Ale szybko, chamie, bo pod pręgież pójdziesz!
                                                  • xiazeluka Re: Maszkara straszy samego siebie 05.02.03, 16:15
                                                    masaker napisał:

                                                    > Co jest niczym dziwnym? Że jesteś przerwą w myśleniu czy że niesłusznie cię
                                                    > nobilitowałem sytuując na intelektualnym i kulturalnym poziomie kałuży moczu?
                                                    > Jedno i drugie jest prawdziwe - sam wybierz, co wydaje ci się bardziej
                                                    > oczywiste.

                                                    Nie będę Ci tłumaczył tego, co sam napisałeś. Poproś o pomoc śmieciarza.

                                                    > 1. "Bezwartościowy śmieć i odmóżdżony kretyn - to pasuje do luki." Zgodnie z
                                                    > twoim wnioskowaniem sam możesz się pod tym podpisać i nadal twierdzić, żeś
                                                    > mundry. To się nazywa rozdwojenie jaźni albo xiazeluka. Współczuję.

                                                    Nie pasuje, zatem nie muszę się podpisywać pod tym.

                                                    > 2. Widzę, że zacząłeś odróżniać twierdzenia o rzeczywistości od twierdzeń o
                                                    > osądach. Czyli dotarło wreszcie do ciebie to, co próbowałem wytłumaczyć temu
                                                    > bezmózgiemu balonikowi, jaki masz doczepiony do szyi.

                                                    Nie przegrzałeś się podczas pisania tak skomplikowanego punktu? Wiesz, jako
                                                    początkujący musisz na siebie uważać.

                                                    > 3. Wszystko się zgadza - ja nie jestem skurwysynem, to ty mnie tak nazwałeś.
                                                    A
                                                    > teraz tchórzliwie kombinujesz, jakby tu się wycofać z wygłaszania zdań, które
                                                    > świadczą o twoim prostactwie.

                                                    He, he, nie dam się sprowokować. Jak najdzie mnie ochota, to możesz być pewien,
                                                    że nazwę Cię tak, jak na to zasługujesz.

                                                    > Czekam, kiedy wreszcie przyznasz to, co widać na pierwszy rzut oka - że
                                                    jesteś tchórzem bez honoru i bez charakteru.

                                                    Widzisz mnie poprzez cyberprzestrzeń? Matrixa się naoglądałeś?

                                                    > Luka, to już było - elementarz, kolorowanka... Na nic więcej cię nie stać?
                                                    No,
                                                    > rusz tym swoim ciężkim, tępym łbem i chociaż spróbuj wymyślić coś nowego
                                                    > (tylko nie pisz znowu, że wąchasz swoje brudy, bo na samą myśl o tym robi mi
                                                    > się niedobrze).

                                                    Woncham bródy, a Ty kób se elementaż-kolorankie.

                                                    > Luka, znowu się powtarzasz z tą swoją zazdrością. A ja znowu mam ci
                                                    > uświadomić, że nie ma ci czego zazdrościć, bo jesteś tylko wiaderkiem
                                                    > rzygowin? Już zapomniałeś, że się z tym zgodziłeś?

                                                    Masz mi wiele do zazdroszczenia: inteligencji, aparycji, poczucia humoru,
                                                    błyskotliwości, elokwencji itd - lista jest długa.

                                                    > W przeciwieństwie do ciebie ja nie muszę dowartościowywać się powoływaniem
                                                    się
                                                    > na znajomość z określonymi osobami. Ale nie odpowiedziałeś, czy koledzy z UPR
                                                    > przyznają się do ciebie.

                                                    Ty spytałeś, ja odpowiedziałem. Co Ci zawiniła logika, że się tak nad nią
                                                    znęcasz?

                                                    > Zdarta płyta gra...

                                                    To przestań mi zazdrościć.

                                                    > Bo to akurat równoważnik zdania. Co za pech. Masz, doucz się:
                                                    > <a href="sjp.pwn.pl/haslo.php?
                                                    id=54849"target="_blank">sjp.pwn.pl/haslo.
                                                    > php?id=54849</a>

                                                    O, wreszcie sięgnąłeś do mądrych książek! Gratulacje, małpiszonie. Tylko nie
                                                    spoczywaj tak od razu na laurach, przewertuj słownik, a nie tylko napawaj się
                                                    jedną stroną.
                                                    "Tępy ponurak" to wyrażenie, a nie równoważnik zdania.

                                                    > Opowiedz więcej o swoim doświadczeniu. Jak wygląda szpital psychiatryczny
                                                    > oczami pacjenta? Podziel się tą drogocenną wiedzą uzyskaną z pierwszej ręki.

                                                    Nie chce mi się cytować historii Twojej nieuleczalnej choroby.

                                                    > Ciekawe połączenie pojęć szczerości i zbędności. Właśnie takie
                                                    > twoje "odkrycia" intelektualne sprawiają, że jest mi ciebie żal.

                                                    Znowu mi zazdrościsz - a miałeś tego nie robić.

                                                    > Luka, powtórzę ci moją wypowiedź w wersji skróconej: 1. Tym, co możesz
                                                    > osiągnąć w życiu, jest wypisywanie na forum dyrdymałów o swoim "pochodzeniu".
                                                    > 2. Już to osiągnąłeś. 3. Jedyne, czego ci jeszcze brak, to praca zarobkowa
                                                    (bo
                                                    > przyznałeś, że nikt cię nie chce do roboty i muszą utrzymywać cię rodzice), a
                                                    > jedyna praca dla ciebie to sprzątacz w supermarkecie. Dotarło wreszcie czy
                                                    mam
                                                    > ci to narysować?

                                                    Punkt 2 znosi punkt 1.

                                                    > Luka, nawet upośledzone orangutany odróżniają, że co innego jedna pomarańcza,
                                                    > a co innego sterta nieświeżych bananów. Masz, doucz się, czym się

                                                    Konkrety!

                                                    > Znowu się powtarzasz... Ale ty jesteś nudny. Powinni jednak zatrudnić cię w
                                                    > szpitalu - do usypiania pacjentów przed operacją.

                                                    Masz tu jeszcze pięćdziesiąt groszy na lizaka. I nie płacz już.

                                                    > Widzę, że z pacjentem trzeba inaczej: to kto jeszcze z forumowiczów jest w
                                                    > twoich urojeniach szlachetnie urodzony?

                                                    Nie cierpię na omamy.

                                                    > Nie - współczuję ci rodziców, którzy uczynili cię intelektualnym kaleką. Taką
                                                    > właśnie luką - czymś, co się rozciąga pomiędzy przejawami rozumu innych osób.
                                                    > Jesteś taką "przerwą w treści", jak to sam ciekawie ująłeś.

                                                    Przerwą na treść, nieudolny przepisywaczu.

                                                    > Dlatego jesteś śmieszny. Cała twoja ambicja to mi nie ustąpić. Znowu
                                                    tańczysz,
                                                    > jak ci zagram. W dniu, kiedy nie odpowiem na twoje debilne wypociny, stracisz
                                                    > sens życia i będziesz musiał walnąć sobie w łeb. Luka, napisz już teraz
                                                    > testament, bo nie znasz dnia ani godziny. Ale wcześniej przynieś mi w zębach
                                                    > gazetę. No, ruszaj się, bo nie dostaniesz michy!

                                                    Męcz się dalej, matołku. Ja mam czas.

                                                    > I tym sposobem znowu wracamy do twoich halucynacyjnych wizji. A może
                                                    żebranina to raczej wspomnienie z twojego dzieciństwa?

                                                    Ode mnie dostałeś już majątek - 1,5 zł. Więc spadaj, natręcie.

                                                    > Zachowujesz się jak przedszkolak, który woła: "A ja mam nieskończoność
                                                    > zabawek!". Załóż na forum wątek "Luka: jak być zerem" i poproś, aby ludzie
                                                    > trochę ci dokopali, bo nadal czujesz za mało bólu bycia nikim.

                                                    Jestem nieskończenie mądrzejszy od Ciebie. Lepiej?

                                                    > Kolejny raz się powtarzasz. Znowu brakuje ci inwencji, znowu nie potrafisz
                                                    nic
                                                    > samodzielnie wymyślić, znowu ograniczasz się do przepisywania żałosnych
                                                    > wypocin, które zapewne podyktował ci znajomy debil. Luka - jesteś wyjątkiem
                                                    od
                                                    > zasady, która przypisuje człowiekowi indywidualizm i zdolności twórcze.
                                                    Jesteś
                                                    > wtórnym, bezproduktywnym i nikomu niepotrzebnym ludzkim odpadem.

                                                    Ty też, i zawsze o jeden więcej!

                                                    > Luka, twoim największym osiągnięciem jest napisanie "Masakra to idiota", czym
                                                    > przypominasz owych tytanów intelektu wypisujących na murach "Legia king"
                                                    > albo "Wisła chuj". To jest właśnie twój poziom - szalikowca o tępej mordzie i
                                                    > ze sprejem w łapie.

                                                    To akurat jest prawdą: Legia najlepsza jest!!!

                                                    > To ciekawe. Kazałem ci odpowiedzieć i wykonałeś polecenie.
                                                    > Rządzić to ty możesz co najwyżej w psiej budzie, czyli u siebie w domu. Tutaj
                                                    > jesteś małym tchórzykiem o mentalnośći psiej kupy, którego można gnoić w
                                                    > chwili wolnej od myślenia.
                                                    > Luka, odpowiadaj na ten post! Ale szybko, chamie, bo pod pręgież pójdziesz!

                                                    Tym sposobem również nie uda Ci się zmusić mnie do milczenia.
                                                    Masz jeszcze jakieś infantylne metody w zanadrzu?
                                                  • Gość: siedem Re: Luka, znowu przegrałeś IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.03, 11:38
                                                    masaker napisał:

                                                    > Okazałeś się nudnym facetem bez honoru i bez charakteru, takim zwykłym, małym
                                                    > głupolkiem. 3:0 dla mnie (możesz mi mailem wysłać list gratulacyjny).

                                                    ślimaczysko [świec Panie nad jego duszą] też miało ten niezdrowy zwyczaj
                                                    obwieszczania pierdzeniem swojego zwyciestwa. choroba w stadium koncowym
                                                    posuneła sie do takich granic, ze boroczek odtrobil boskość swego pieknego
                                                    greckiego ciala oraz zabukowal sobie laury we wszystkich przeszlych,
                                                    terazniejszych i wszystkich mozliwych rzyszlych konkursach poezji.

                                                    5040

                                                    z drugiej strony mantra, modlitwa czy zwykla afirmacja odpowiednio stosowana
                                                    przynosza pozytywne rezultaty.


                                          • xiazeluka Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 15.01.03, 10:57
                                            masaker napisał:

                                            > Nie muszę wybierać pomiędzy teorią Wielkiego Wybuchu a mechaniką kwantową, bo
                                            > one się nie wykluczają.

                                            Kwantową teorią powstania świata, a nie mechaniką, analfabeto, w dodatku się
                                            jednak wykluczają. Słuszność masz jedynie w tym, że istotnie nie ma
                                            konieczności wybierania - tyle że wniosek wyprowadzony jest na opak.

                                            > Natomiast to, czy klimat się schładza, czy ogrzewa, to
                                            > wybór rozłączny. Poucz się trochę logiki - bardzo się przydaje w życiu.

                                            Skąd wiesz co to logika, skoro słowa "teoria" i "mechanika" są dla Ciebie
                                            tożsame?

                                            > Staram ci się wytłumaczyć, że mając pewien zasób wiedzy na dany temat (wiedzy
                                            > popularnonaukowej) mogę sobie wyrobić swój pogląd na niektóre zagadnienia,
                                            np. uważam, że Ziemia nie jest płaskim dyskiem.

                                            Zgadza się, ale nadal nie widać tu żadnej przyczyny, dla której musiałbyś
                                            podejmować w tej sprawie jakąś "decyzję". Masz własny osąd - i dobrze. Mnie
                                            tylko ciekawi, na jakiej podstawie opinię sobie wyrobiłeś.

                                            > Nie ma to nic wspólnego z wilczymi dołami, bo w ich przypadku mogę uchylić
                                            > pokrywę jamy i zajrzeć do środka - mam narzędzie badawcze. Dotarło cokolwiek?

                                            A dociera do Ciebie, że kwestionuję nieubłaganą konieczność, jak żeś to
                                            określił, przymusu podejmowania decyzji na podstawie niewiadomych? Nie trzeba
                                            nigdzie zaglądać, można doły ominąć bokiem - Ty jednak postanowiłeś zaryzykować
                                            i iść prosto jak ruski saper.

                                            > Ty nie dbasz ani o jedno, ani o drugie.

                                            Zazdrość przebija przez te rozpaczliwe żale.

                                            > Rany, koleś, aleś ty tępy! Tłumaczę ci, jak bym w zdaniu wprowadził swoje
                                            > przekonanie o związku przyczynowo-skutkowym, ale widzę, że to za trudny dla
                                            > ciebie temat. Ty nie jesteś w stanie pojąć owego intelektualnego Mount
                                            > Everestu, jakim jest prezentacja przykładu. Chyba naprawdę nie ukończyłeś
                                            > nawet podstawówki.

                                            Nie interesuje mnie co byś napisał, tylko to, co już popełniłeś. Człowieka
                                            osądza się po czynach, a nie potencjalnych mozliwościach. Przedmiotem dyskusji
                                            był zastosowany przez Ciebie kwantyfikator, a nie projekty pisarskie.

                                            > Zgadza się. A co - wszystko musi być w życiu naturalne? No i nie
                                            > odpowiedziałeś mi: czy zjawisko o przyczynie naturalnej może mieć finał
                                            > nienaturalny (ręką człowieka)?

                                            Może - i co z tego?
                                            A propos - lubisz z namaszczeniem stawiać kropki nad "i", prawda?

                                            > Zarówno proces gnicia, jak i trawienia przez człowieka, jest naturalny.
                                            > Odpowiedź brzmi: tak samo.

                                            Mój Wybitny Logiku, pytanie odnosiło się do stanu jabłka, a nie układu
                                            trawiennego człowieka.
                                            Popróbujmy jednak wyćwiczyc nieco Twój umysł - postaraj się jeszcze kilka razy
                                            przeczytać pytanie. Tak na początek. Potem potrenujemy rozumienie
                                            odsylabizowanych wyrazów.

                                            > Nic mi się nie rozjechało - próbuję ci wbić do łba, że skoro mały (dla
                                            > człowieka) wirus może go rozłożyć na amen (dosłownie, np. HIV), to nie można
                                            > wykluczyć, że mały (w skali geologicznej) człowiek może zniszczyć Ziemię.
                                            > Wiem, że zdanie było długie, ale spróbuj chociaż je zrozumieć.

                                            Długie i niezbyt mądre. Ekstrapolujmy dalej - skoro wirus może powalić
                                            wielokrotnie większego od siebie człowieka, to może i potrafi spowodować rozpad
                                            Ziemi? No i w drugą stronę - skoro coś małego może zniszczyć coś dużego, to
                                            uzasadnione jest twierdzenie, że coś większego tym bardziej może zdemolować coś
                                            mniejszego, a więc Ziemia człowieka i wirusa. Boisz się już?

                                            Co do dziecinnego meritum - oczywiście, człowiek kiedyś z pewnością będzie mógł
                                            zniszczyć planetę za pomocą odpowiednio dużej bomby. Problem w tym, że jej
                                            jeszcze nie ma, a jego działalność przemysłowa trwa zbyt krótko, by prorokować
                                            rychłą Zagładę. Przyznałeś przecież, że to skala tysięcy lat, a nie dwóch
                                            wieków.
                                            Skala się jednak rozjechała, jak to u osoby, która nie potrafi oddzielić faktów
                                            od prognoz czy wyobrażeń.

                                            > Nie da się z tobą dyskutować. Jesteś przerażająco tępym kolesiem, który nie
                                            > rozumie tego, że ktoś może samodzielnie ocenić cudzy tekst popularnonaukowy.

                                            Przy jednocześnie deklarowanej ignorancji w temacie. Dziekuję za potwierdzenie
                                            podejrzenia.
                                            A propos, którym reklamom wierzysz najbardziej?

                                            > Wyjaśniam ci: nie oceniam w ten sposób reklam, a to, że podałeś taki
                                            przykład, najlepiej świadczy o twoim intelekcie.

                                            O Twoim świadczy powyższe zdanie, w którym sensu nie ma za grosz. Post hoc,
                                            ergo propter hoc.

                                            > Być może dla ciebie zrozumienie reklamy
                                            > to wszystko, na co cię stać, ale są ludzie, którzy takimi pierdołami się w
                                            > ogóle nie zajmują.

                                            Teraz powinieneś mi podziękować za to, że zdiagnozowałem jednak u Ciebie umysł
                                            reklamochłonny. Nie zdawałeś sobie z tego sprawy, prawda? Nie dziękuj. Zrobiłem
                                            to dla idei.

                                            > PS. pkt "f" dodałeś już sam od siebie, aby nagiąć rzeczywistość do twojej
                                            > opinii o mnie (bo nie twierdziłem, że odnajduję w tekstach oczywiste
                                            > prawdziwości). Dowodzi to twojej mierności intelektualnej i miałkości
                                            > przemyśleń.

                                            Mój drogi, punkt "f" dodałem w charakterze oczywistego podsumowania
                                            wyjaśniającego, dlaczego reklamie ulegasz, podobnie jak sponsorowanym spotom
                                            szklarnianych ekouczonych. Jeżeli nie rozumiesz co to jest podsumowanie, to
                                            przestań stawiać kropki na końcu zdań.

                                            > Pewnie ty, kiedy już ci zdarzy się przeczytać coś więcej niż
                                            > ogłoszenie w gazecie, nie zastanawiasz się, czy przeczytany tekst był
                                            > przekonujący, jak był napisany, jakiej użyto argumentacji itp. Po prostu
                                            > bezmyślnie go czytasz i potem klepiesz dyrdymały w Internecie.

                                            Powyższy akapit jest sprzeczny z poprzednim - najpierw masz pretensję
                                            o "dodawanie od siebie", teraz dla odmiany piszesz cos dokładnie przeciwnego,
                                            specu od logiki. Jesteś kobietą w okresie menstruacji?

                                            > I zaraz pewnie dodasz, że ja tak powiedziałem i nie dopuszczam innego
                                            > rozwiązania.

                                            Sam wiem, co należy pisać. Nieudolni pomagierzy nie są mi do niczego potrzebni.

                                            > Ja się nie czuję sterroryzowany przez jakąkolwiek teorię, ale skoro takie są
                                            > twoje odczucia, to ci współczuję.

                                            Reklamochłonie, twierdzisz poważnie, że obie teorie - ocieplenia i oziębienia
                                            klimatu - są przedstawiane równie często, równie obiektywnie, bez faworyzowania
                                            żadnej z nich? Że obie traktowane są tak samo przez umowy międzynarodowe?

                                            > Na skutki - przeczytaj jeszcze raz moje zdanie.

                                            Spytam jeszcze raz, ale powoli: jakie to skutki?

                                            > Widocznie wybór padł na niewłaściwą osobę.

                                            Właściwą - m.in. dzięki niej jestem mądrzejszy od Ciebie.

                                            > Bardzo ci współczuję, że urodziłeś się akurat w takiej rodzinie, która
                                            > panicznie boi się szkoły i wszystkich bardziej zorganizowanych form
                                            > kształcenia. Rzeczywiście, udało im się nie dopuścić do tego, abyś liznął
                                            choś odrobiny wiedzy.

                                            Znowu nielogiczności - uniknięcie "zorganizowanych form kształcenia" nie jest
                                            tożsame z brakiem wiedzy. Przeciwnie nawet - indywidualne nauczanie jest
                                            dokładniejsze, pełniejsze, ma lepszą jakość, co dla absolwenta państwowego
                                            kołchozu jest zapewne szokujące.

                                            > Ale czym się zajmujesz teraz, drogi luko, jakich to sięgasz szczytów kariery
                                            > dzięki swojej guwernantce?

                                            Zarabianiem kasy i dyscyplinowaniem przeróżnych głupców na Forum Juden Zeitung.
                                            Ostatnio wziąłem pod buta jakąś zniewieściałą masakrę.
                                          • xiazeluka Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 15.01.03, 11:00
                                            masaker napisał:

                                            > Nie muszę wybierać pomiędzy teorią Wielkiego Wybuchu a mechaniką kwantową, bo
                                            > one się nie wykluczają.

                                            Kwantową teorią powstania świata, a nie mechaniką, analfabeto, w dodatku się
                                            jednak wykluczają. Słuszność masz jedynie w tym, że istotnie nie ma
                                            konieczności wybierania - tyle że wniosek wyprowadzony jest na opak.

                                            > Natomiast to, czy klimat się schładza, czy ogrzewa, to
                                            > wybór rozłączny. Poucz się trochę logiki - bardzo się przydaje w życiu.

                                            Skąd wiesz co to logika, skoro słowa "teoria" i "mechanika" są dla Ciebie
                                            tożsame?

                                            > Staram ci się wytłumaczyć, że mając pewien zasób wiedzy na dany temat (wiedzy
                                            > popularnonaukowej) mogę sobie wyrobić swój pogląd na niektóre zagadnienia,
                                            np. uważam, że Ziemia nie jest płaskim dyskiem.

                                            Zgadza się, ale nadal nie widać tu żadnej przyczyny, dla której musiałbyś
                                            podejmować w tej sprawie jakąś "decyzję". Masz własny osąd - i dobrze. Mnie
                                            tylko ciekawi, na jakiej podstawie opinię sobie wyrobiłeś.

                                            > Nie ma to nic wspólnego z wilczymi dołami, bo w ich przypadku mogę uchylić
                                            > pokrywę jamy i zajrzeć do środka - mam narzędzie badawcze. Dotarło cokolwiek?

                                            A dociera do Ciebie, że kwestionuję nieubłaganą konieczność, jak żeś to
                                            określił, przymusu podejmowania decyzji na podstawie niewiadomych? Nie trzeba
                                            nigdzie zaglądać, można doły ominąć bokiem - Ty jednak postanowiłeś zaryzykować
                                            i iść prosto jak ruski saper.

                                            > Ty nie dbasz ani o jedno, ani o drugie.

                                            Zazdrość przebija przez te rozpaczliwe żale.

                                            > Rany, koleś, aleś ty tępy! Tłumaczę ci, jak bym w zdaniu wprowadził swoje
                                            > przekonanie o związku przyczynowo-skutkowym, ale widzę, że to za trudny dla
                                            > ciebie temat. Ty nie jesteś w stanie pojąć owego intelektualnego Mount
                                            > Everestu, jakim jest prezentacja przykładu. Chyba naprawdę nie ukończyłeś
                                            > nawet podstawówki.

                                            Nie interesuje mnie co byś napisał, tylko to, co już popełniłeś. Człowieka
                                            osądza się po czynach, a nie potencjalnych mozliwościach. Przedmiotem dyskusji
                                            był zastosowany przez Ciebie kwantyfikator, a nie projekty pisarskie.

                                            > Zgadza się. A co - wszystko musi być w życiu naturalne? No i nie
                                            > odpowiedziałeś mi: czy zjawisko o przyczynie naturalnej może mieć finał
                                            > nienaturalny (ręką człowieka)?

                                            Może - i co z tego?
                                            A propos - lubisz z namaszczeniem stawiać kropki nad "i", prawda?

                                            > Zarówno proces gnicia, jak i trawienia przez człowieka, jest naturalny.
                                            > Odpowiedź brzmi: tak samo.

                                            Mój Wybitny Logiku, pytanie odnosiło się do stanu jabłka, a nie układu
                                            trawiennego człowieka.
                                            Popróbujmy jednak wyćwiczyc nieco Twój umysł - postaraj się jeszcze kilka razy
                                            przeczytać pytanie. Tak na początek. Potem potrenujemy rozumienie
                                            odsylabizowanych wyrazów.

                                            > Nic mi się nie rozjechało - próbuję ci wbić do łba, że skoro mały (dla
                                            > człowieka) wirus może go rozłożyć na amen (dosłownie, np. HIV), to nie można
                                            > wykluczyć, że mały (w skali geologicznej) człowiek może zniszczyć Ziemię.
                                            > Wiem, że zdanie było długie, ale spróbuj chociaż je zrozumieć.

                                            Długie i niezbyt mądre. Ekstrapolujmy dalej - skoro wirus może powalić
                                            wielokrotnie większego od siebie człowieka, to może i potrafi spowodować rozpad
                                            Ziemi? No i w drugą stronę - skoro coś małego może zniszczyć coś dużego, to
                                            uzasadnione jest twierdzenie, że coś większego tym bardziej może zdemolować coś
                                            mniejszego, a więc Ziemia człowieka i wirusa. Boisz się już?

                                            Co do dziecinnego meritum - oczywiście, człowiek kiedyś z pewnością będzie mógł
                                            zniszczyć planetę za pomocą odpowiednio dużej bomby. Problem w tym, że jej
                                            jeszcze nie ma, a jego działalność przemysłowa trwa zbyt krótko, by prorokować
                                            rychłą Zagładę. Przyznałeś przecież, że to skala tysięcy lat, a nie dwóch
                                            wieków.
                                            Skala się jednak rozjechała, jak to u osoby, która nie potrafi oddzielić faktów
                                            od prognoz czy wyobrażeń.

                                            > Nie da się z tobą dyskutować. Jesteś przerażająco tępym kolesiem, który nie
                                            > rozumie tego, że ktoś może samodzielnie ocenić cudzy tekst popularnonaukowy.

                                            Przy jednocześnie deklarowanej ignorancji w temacie. Dziekuję za potwierdzenie
                                            podejrzenia.
                                            A propos, którym reklamom wierzysz najbardziej?

                                            > Wyjaśniam ci: nie oceniam w ten sposób reklam, a to, że podałeś taki
                                            przykład, najlepiej świadczy o twoim intelekcie.

                                            O Twoim świadczy powyższe zdanie, w którym sensu nie ma za grosz. Post hoc,
                                            ergo propter hoc.

                                            > Być może dla ciebie zrozumienie reklamy
                                            > to wszystko, na co cię stać, ale są ludzie, którzy takimi pierdołami się w
                                            > ogóle nie zajmują.

                                            Teraz powinieneś mi podziękować za to, że zdiagnozowałem jednak u Ciebie umysł
                                            reklamochłonny. Nie zdawałeś sobie z tego sprawy, prawda? Nie dziękuj. Zrobiłem
                                            to dla idei.

                                            > PS. pkt "f" dodałeś już sam od siebie, aby nagiąć rzeczywistość do twojej
                                            > opinii o mnie (bo nie twierdziłem, że odnajduję w tekstach oczywiste
                                            > prawdziwości). Dowodzi to twojej mierności intelektualnej i miałkości
                                            > przemyśleń.

                                            Mój drogi, punkt "f" dodałem w charakterze oczywistego podsumowania
                                            wyjaśniającego, dlaczego reklamie ulegasz, podobnie jak sponsorowanym spotom
                                            szklarnianych ekouczonych. Jeżeli nie rozumiesz co to jest podsumowanie, to
                                            przestań stawiać kropki na końcu zdań.

                                            > Pewnie ty, kiedy już ci zdarzy się przeczytać coś więcej niż
                                            > ogłoszenie w gazecie, nie zastanawiasz się, czy przeczytany tekst był
                                            > przekonujący, jak był napisany, jakiej użyto argumentacji itp. Po prostu
                                            > bezmyślnie go czytasz i potem klepiesz dyrdymały w Internecie.

                                            Powyższy akapit jest sprzeczny z poprzednim - najpierw masz pretensję
                                            o "dodawanie od siebie", teraz dla odmiany piszesz cos dokładnie przeciwnego,
                                            specu od logiki. Jesteś kobietą w okresie menstruacji?

                                            > I zaraz pewnie dodasz, że ja tak powiedziałem i nie dopuszczam innego
                                            > rozwiązania.

                                            Sam wiem, co należy pisać. Nieudolni pomagierzy nie są mi do niczego potrzebni.

                                            > Ja się nie czuję sterroryzowany przez jakąkolwiek teorię, ale skoro takie są
                                            > twoje odczucia, to ci współczuję.

                                            Reklamochłonie, twierdzisz poważnie, że obie teorie - ocieplenia i oziębienia
                                            klimatu - są przedstawiane równie często, równie obiektywnie, bez faworyzowania
                                            żadnej z nich? Że obie traktowane są tak samo przez umowy międzynarodowe?

                                            > Na skutki - przeczytaj jeszcze raz moje zdanie.

                                            Spytam jeszcze raz, ale powoli: jakie to skutki?

                                            > Widocznie wybór padł na niewłaściwą osobę.

                                            Właściwą - m.in. dzięki niej jestem mądrzejszy od Ciebie.

                                            > Bardzo ci współczuję, że urodziłeś się akurat w takiej rodzinie, która
                                            > panicznie boi się szkoły i wszystkich bardziej zorganizowanych form
                                            > kształcenia. Rzeczywiście, udało im się nie dopuścić do tego, abyś liznął
                                            choś odrobiny wiedzy.

                                            Znowu nielogiczności - uniknięcie "zorganizowanych form kształcenia" nie jest
                                            tożsame z brakiem wiedzy. Przeciwnie nawet - indywidualne nauczanie jest
                                            dokładniejsze, pełniejsze, ma lepszą jakość, co dla absolwenta państwowego
                                            kołchozu jest zapewne szokujące.

                                            > Ale czym się zajmujesz teraz, drogi luko, jakich to sięgasz szczytów kariery
                                            > dzięki swojej guwernantce?

                                            Zarabianiem kasy i dyscyplinowaniem przeróżnych głupców na Forum Juden Zeitung.
                                            Ostatnio wziąłem pod buta jakąś zniewieściałą masakrę.
                                          • xiazeluka Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 15.01.03, 11:02
                                            masaker napisał:

                                            > Nie muszę wybierać pomiędzy teorią Wielkiego Wybuchu a mechaniką kwantową, bo
                                            > one się nie wykluczają.

                                            Kwantową teorią powstania świata, a nie mechaniką, analfabeto, w dodatku się
                                            jednak wykluczają. Słuszność masz jedynie w tym, że istotnie nie ma
                                            konieczności wybierania - tyle że wniosek wyprowadzony jest na opak.

                                            > Natomiast to, czy klimat się schładza, czy ogrzewa, to
                                            > wybór rozłączny. Poucz się trochę logiki - bardzo się przydaje w życiu.

                                            Skąd wiesz co to logika, skoro słowa "teoria" i "mechanika" są dla Ciebie
                                            tożsame?

                                            > Staram ci się wytłumaczyć, że mając pewien zasób wiedzy na dany temat (wiedzy
                                            > popularnonaukowej) mogę sobie wyrobić swój pogląd na niektóre zagadnienia,
                                            np. uważam, że Ziemia nie jest płaskim dyskiem.

                                            Zgadza się, ale nadal nie widać tu żadnej przyczyny, dla której musiałbyś
                                            podejmować w tej sprawie jakąś "decyzję". Masz własny osąd - i dobrze. Mnie
                                            tylko ciekawi, na jakiej podstawie opinię sobie wyrobiłeś.

                                            > Nie ma to nic wspólnego z wilczymi dołami, bo w ich przypadku mogę uchylić
                                            > pokrywę jamy i zajrzeć do środka - mam narzędzie badawcze. Dotarło cokolwiek?

                                            A dociera do Ciebie, że kwestionuję nieubłaganą konieczność, jak żeś to
                                            określił, przymusu podejmowania decyzji na podstawie niewiadomych? Nie trzeba
                                            nigdzie zaglądać, można doły ominąć bokiem - Ty jednak postanowiłeś zaryzykować
                                            i iść prosto jak ruski saper.

                                            > Ty nie dbasz ani o jedno, ani o drugie.

                                            Zazdrość przebija przez te rozpaczliwe żale.

                                            > Rany, koleś, aleś ty tępy! Tłumaczę ci, jak bym w zdaniu wprowadził swoje
                                            > przekonanie o związku przyczynowo-skutkowym, ale widzę, że to za trudny dla
                                            > ciebie temat. Ty nie jesteś w stanie pojąć owego intelektualnego Mount
                                            > Everestu, jakim jest prezentacja przykładu. Chyba naprawdę nie ukończyłeś
                                            > nawet podstawówki.

                                            Nie interesuje mnie co byś napisał, tylko to, co już popełniłeś. Człowieka
                                            osądza się po czynach, a nie potencjalnych mozliwościach. Przedmiotem dyskusji
                                            był zastosowany przez Ciebie kwantyfikator, a nie projekty pisarskie.

                                            > Zgadza się. A co - wszystko musi być w życiu naturalne? No i nie
                                            > odpowiedziałeś mi: czy zjawisko o przyczynie naturalnej może mieć finał
                                            > nienaturalny (ręką człowieka)?

                                            Może - i co z tego?
                                            A propos - lubisz z namaszczeniem stawiać kropki nad "i", prawda?

                                            > Zarówno proces gnicia, jak i trawienia przez człowieka, jest naturalny.
                                            > Odpowiedź brzmi: tak samo.

                                            Mój Wybitny Logiku, pytanie odnosiło się do stanu jabłka, a nie układu
                                            trawiennego człowieka.
                                            Popróbujmy jednak wyćwiczyc nieco Twój umysł - postaraj się jeszcze kilka razy
                                            przeczytać pytanie. Tak na początek. Potem potrenujemy rozumienie
                                            odsylabizowanych wyrazów.

                                            > Nic mi się nie rozjechało - próbuję ci wbić do łba, że skoro mały (dla
                                            > człowieka) wirus może go rozłożyć na amen (dosłownie, np. HIV), to nie można
                                            > wykluczyć, że mały (w skali geologicznej) człowiek może zniszczyć Ziemię.
                                            > Wiem, że zdanie było długie, ale spróbuj chociaż je zrozumieć.

                                            Długie i niezbyt mądre. Ekstrapolujmy dalej - skoro wirus może powalić
                                            wielokrotnie większego od siebie człowieka, to może i potrafi spowodować rozpad
                                            Ziemi? No i w drugą stronę - skoro coś małego może zniszczyć coś dużego, to
                                            uzasadnione jest twierdzenie, że coś większego tym bardziej może zdemolować coś
                                            mniejszego, a więc Ziemia człowieka i wirusa. Boisz się już?

                                            Co do dziecinnego meritum - oczywiście, człowiek kiedyś z pewnością będzie mógł
                                            zniszczyć planetę za pomocą odpowiednio dużej bomby. Problem w tym, że jej
                                            jeszcze nie ma, a jego działalność przemysłowa trwa zbyt krótko, by prorokować
                                            rychłą Zagładę. Przyznałeś przecież, że to skala tysięcy lat, a nie dwóch
                                            wieków.
                                            Skala się jednak rozjechała, jak to u osoby, która nie potrafi oddzielić faktów
                                            od prognoz czy wyobrażeń.

                                            > Nie da się z tobą dyskutować. Jesteś przerażająco tępym kolesiem, który nie
                                            > rozumie tego, że ktoś może samodzielnie ocenić cudzy tekst popularnonaukowy.

                                            Przy jednocześnie deklarowanej ignorancji w temacie. Dziekuję za potwierdzenie
                                            podejrzenia.
                                            A propos, którym reklamom wierzysz najbardziej?

                                            > Wyjaśniam ci: nie oceniam w ten sposób reklam, a to, że podałeś taki
                                            przykład, najlepiej świadczy o twoim intelekcie.

                                            O Twoim świadczy powyższe zdanie, w którym sensu nie ma za grosz. Post hoc,
                                            ergo propter hoc.

                                            > Być może dla ciebie zrozumienie reklamy
                                            > to wszystko, na co cię stać, ale są ludzie, którzy takimi pierdołami się w
                                            > ogóle nie zajmują.

                                            Teraz powinieneś mi podziękować za to, że zdiagnozowałem jednak u Ciebie umysł
                                            reklamochłonny. Nie zdawałeś sobie z tego sprawy, prawda? Nie dziękuj. Zrobiłem
                                            to dla idei.

                                            > PS. pkt "f" dodałeś już sam od siebie, aby nagiąć rzeczywistość do twojej
                                            > opinii o mnie (bo nie twierdziłem, że odnajduję w tekstach oczywiste
                                            > prawdziwości). Dowodzi to twojej mierności intelektualnej i miałkości
                                            > przemyśleń.

                                            Mój drogi, punkt "f" dodałem w charakterze oczywistego podsumowania
                                            wyjaśniającego, dlaczego reklamie ulegasz, podobnie jak sponsorowanym spotom
                                            szklarnianych ekouczonych. Jeżeli nie rozumiesz co to jest podsumowanie, to
                                            przestań stawiać kropki na końcu zdań.

                                            > Pewnie ty, kiedy już ci zdarzy się przeczytać coś więcej niż
                                            > ogłoszenie w gazecie, nie zastanawiasz się, czy przeczytany tekst był
                                            > przekonujący, jak był napisany, jakiej użyto argumentacji itp. Po prostu
                                            > bezmyślnie go czytasz i potem klepiesz dyrdymały w Internecie.

                                            Powyższy akapit jest sprzeczny z poprzednim - najpierw masz pretensję
                                            o "dodawanie od siebie", teraz dla odmiany piszesz cos dokładnie przeciwnego,
                                            specu od logiki. Jesteś kobietą w okresie menstruacji?

                                            > I zaraz pewnie dodasz, że ja tak powiedziałem i nie dopuszczam innego
                                            > rozwiązania.

                                            Sam wiem, co należy pisać. Nieudolni pomagierzy nie są mi do niczego potrzebni.

                                            > Ja się nie czuję sterroryzowany przez jakąkolwiek teorię, ale skoro takie są
                                            > twoje odczucia, to ci współczuję.

                                            Reklamochłonie, twierdzisz poważnie, że obie teorie - ocieplenia i oziębienia
                                            klimatu - są przedstawiane równie często, równie obiektywnie, bez faworyzowania
                                            żadnej z nich? Że obie traktowane są tak samo przez umowy międzynarodowe?

                                            > Na skutki - przeczytaj jeszcze raz moje zdanie.

                                            Spytam jeszcze raz, ale powoli: jakie to skutki?

                                            > Widocznie wybór padł na niewłaściwą osobę.

                                            Właściwą - m.in. dzięki niej jestem mądrzejszy od Ciebie.

                                            > Bardzo ci współczuję, że urodziłeś się akurat w takiej rodzinie, która
                                            > panicznie boi się szkoły i wszystkich bardziej zorganizowanych form
                                            > kształcenia. Rzeczywiście, udało im się nie dopuścić do tego, abyś liznął
                                            choś odrobiny wiedzy.

                                            Znowu nielogiczności - uniknięcie "zorganizowanych form kształcenia" nie jest
                                            tożsame z brakiem wiedzy. Przeciwnie nawet - indywidualne nauczanie jest
                                            dokładniejsze, pełniejsze, ma lepszą jakość, co dla absolwenta państwowego
                                            kołchozu jest zapewne szokujące.

                                            > Ale czym się zajmujesz teraz, drogi luko, jakich to sięgasz szczytów kariery
                                            > dzięki swojej guwernantce?

                                            Zarabianiem kasy i dyscyplinowaniem przeróżnych głupców na Forum Juden Zeitung.
                                            Ostatnio wziąłem pod buta jakąś zniewieściałą masakrę.
                                            • Gość: luka Pieprzony serwer /nt IP: *.k.mcnet.pl 15.01.03, 12:10
                                            • d_nutka Re: Panie Xiążę Luko 15.01.03, 12:12
                                              a co to takiego "kobieta w okresie menstruacji"?
                                              chyba jednak trzeba mieć logikę kobiecą by nie pomylić okresu z menstruacją
                                              ha!
                                              • Gość: luka Re: Pani Danuto IP: *.k.mcnet.pl 15.01.03, 12:34
                                                d_nutka napisała:

                                                > a co to takiego "kobieta w okresie menstruacji"?
                                                > chyba jednak trzeba mieć logikę kobiecą by nie pomylić okresu z menstruacją
                                                > ha!


                                                "okres m IV, D. -u, Ms. ~sie; lm M. -y
                                                1. czas trwania czegoś; pora, faza, stadium"

                                                "menstruacja ż I, DCMs. ~cji; lm D. ~cji (~cyj)
                                                krwawienie z dróg rodnych, powtarzające się co miesiąc u kobiet dojrzałych
                                                płciowo, ustające w okresie przekwitania; miesiączka, period
                                                z łac."
                                                Słownik języka polskiego PWN
                                              • d_nutka Re: Panie Xiążę Luko___ja sobie żartowałam,bo... 15.01.03, 12:42
                                                wiesz Luko
                                                z ta logiką to czasem jest właśnie tak jak z tum okresem menstruacyjnym
                                                przewaznie chodzi o to,czy ma być dziecko czy dziecka ma nie być.
                                                • Gość: luka Re: Pani Danuto, ja też IP: *.k.mcnet.pl 15.01.03, 12:47
                                                  d_nutka napisała:

                                                  > wiesz Luko
                                                  > z ta logiką to czasem jest właśnie tak jak z tum okresem menstruacyjnym
                                                  > przewaznie chodzi o to,czy ma być dziecko czy dziecka ma nie być.

                                                  Jak się jest w okresie okresu to namysł podobny jest zbędny. Podobnie jak każdy
                                                  inny.
                                                  • d_nutka Re: Pani Danuto, ja też 15.01.03, 12:54
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    > d_nutka napisała:
                                                    >
                                                    > > wiesz Luko
                                                    > > z ta logiką to czasem jest właśnie tak jak z tum okresem menstruacyjnym
                                                    > > przewaznie chodzi o to,czy ma być dziecko czy dziecka ma nie być.
                                                    >
                                                    > Jak się jest w okresie okresu to namysł podobny jest zbędny. Podobnie jak
                                                    każdy
                                                    >
                                                    > inny.


                                                    czy aby na pewno?
                                                    może wtedy potrzebny jest inny wybór?
                                                    zapomniałeś o celu?
                                                    czy logika uwzględnia cel też?
                                                    czy cele bywają logiczne?
                                                    tylko logiczne?
                                                    jaki cel "przyświeca"9nie czepiać się słowa) twojej żelaznej logice?
                                                    czy tajemnica(brak odpowiedzi) jest do uzasadnienia logicznie?
                                                  • Gość: luka Re: Pytajmy dalej IP: *.k.mcnet.pl 15.01.03, 13:04
                                                    d_nutka napisała:

                                                    > czy aby na pewno?
                                                    > może wtedy potrzebny jest inny wybór?
                                                    > zapomniałeś o celu?
                                                    > czy logika uwzględnia cel też?
                                                    > czy cele bywają logiczne?
                                                    > tylko logiczne?
                                                    > jaki cel "przyświeca"9nie czepiać się słowa) twojej żelaznej logice?
                                                    > czy tajemnica(brak odpowiedzi) jest do uzasadnienia logicznie?

                                                    czy aby nie na pewno?
                                                    może wtedy potrzebny jest inny dobór?
                                                    zapomnienie o celu prowadzi na manowce czy do wielkich odkryć?
                                                    czy logikę da się pokroić na drobno?
                                                    czy cele ćwiczebne to cele logiczne?
                                                    tylko nielogiczne?
                                                    czy cel celuje celująco w celę?
                                                    co się nie zgadza w poprzednim zdaniu?
                                                    czy mąceniem patykiem w morzu można wzbudzić falę tsunami?
                                                  • d_nutka Re: Pytajmy dalej 17.01.03, 09:02
                                                    Luko
                                                    czy oprócz logiki,którą masz opanowaną w takim stopniu ,że gotowa jestem
                                                    przyznać ci nawet tytuł Króla Logiki,kierujesz się w życiu też innymi swoimi
                                                    zaletami?
                                                    dowcip twój tez poznałam.
                                                    czy logika i dowcip to juz wszystko?
                                                    ja wiem.
                                                    kobieta jeszcze powinna być młoda i piękna.
                                                    smile))
                                                  • xiazeluka Re: Pytajmy dalej 17.01.03, 09:12
                                                    d_nutka napisała:

                                                    > czy oprócz logiki,którą masz opanowaną w takim stopniu ,że gotowa jestem
                                                    > przyznać ci nawet tytuł Króla Logiki,kierujesz się w życiu też innymi swoimi
                                                    > zaletami?

                                                    W życiu kieruję się zasadami, co wywołuje kwaśne miny u czerwonych.

                                                    > dowcip twój tez poznałam.
                                                    > czy logika i dowcip to juz wszystko?
                                                    > ja wiem.
                                                    > kobieta jeszcze powinna być młoda i piękna.
                                                    > smile))

                                                    I dobrze gotować. I nie opowiadać plotek podczas meczu w telewizorze. I nie
                                                    pytać co chwila, czy się podoba swemu mężczyźnie. Nie wydawać wszystkich
                                                    pieniędzy w pierwszym napotkanym sklepie. Ograniczyć czas zakupu bochenka
                                                    chleba w spożywczym z 4 godzin do 45 minut. Nie siadać za kierownicą
                                                    automobila. I tak dalej.
                                                  • d_nutka Re: Pytajmy dalej 17.01.03, 09:19
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > d_nutka napisała:
                                                    >
                                                    > > czy oprócz logiki,którą masz opanowaną w takim stopniu ,że gotowa jestem
                                                    > > przyznać ci nawet tytuł Króla Logiki,kierujesz się w życiu też innymi swoi
                                                    > mi
                                                    > > zaletami?
                                                    >
                                                    > W życiu kieruję się zasadami, co wywołuje kwaśne miny u czerwonych.
                                                    >
                                                    > > dowcip twój tez poznałam.
                                                    > > czy logika i dowcip to juz wszystko?
                                                    > > ja wiem.
                                                    > > kobieta jeszcze powinna być młoda i piękna.
                                                    > > smile))
                                                    >
                                                    > I dobrze gotować. I nie opowiadać plotek podczas meczu w telewizorze. I nie
                                                    > pytać co chwila, czy się podoba swemu mężczyźnie. Nie wydawać wszystkich
                                                    > pieniędzy w pierwszym napotkanym sklepie. Ograniczyć czas zakupu bochenka
                                                    > chleba w spożywczym z 4 godzin do 45 minut. Nie siadać za kierownicą
                                                    > automobila. I tak dalej.

                                                    I LOGICZNY I DOŚWIADCZONY!
                                                    życzę dalszych sukcesów!
                                                    a moze zamiast zabierać prawo jazdy zmienić zasady ruchu drogowego na jazdę bez
                                                    kierunkowskazów?
                                                    smile))
                                                  • xiazeluka Re: Pytajmy dalej 17.01.03, 09:58
                                                    d_nutka napisała:

                                                    > a moze zamiast zabierać prawo jazdy zmienić zasady ruchu drogowego na jazdę
                                                    bez kierunkowskazów?

                                                    To i tak nic nie pomoże - kobiety wszak używają migaczy dowolnie, bez związku z
                                                    wykonywanymi manewrami.
                                                  • d_nutka Re: Pytajmy dalej?___chyba już nie 17.01.03, 10:05
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > d_nutka napisała:
                                                    >
                                                    > > a moze zamiast zabierać prawo jazdy zmienić zasady ruchu drogowego na jazd
                                                    > ę
                                                    > bez kierunkowskazów?
                                                    >
                                                    > To i tak nic nie pomoże - kobiety wszak używają migaczy dowolnie, bez związku
                                                    z
                                                    >
                                                    > wykonywanymi manewrami.


                                                    i tu Luko się "wyłożyłeś",ale to dlatego,że demontaż kierunkowskazów nie ma nic
                                                    wspólnego z logiką.
                                                    smile
                                                  • xiazeluka Re: Pytajmy dalej?___chyba już nie 17.01.03, 10:11
                                                    d_nutka napisała:

                                                    > i tu Luko się "wyłożyłeś",ale to dlatego,że demontaż kierunkowskazów nie ma
                                                    nic wspólnego z logiką.

                                                    Podobnie jak powyższe zdanie.
                                                    Życzę miłego dnia
                                                  • d_nutka Re: Pytajmy dalej?__ do Luki... 17.01.03, 10:23
                                                    zawsze należy ostatnie zdanie!
                                                    smile))
                                                    ostatni śmiech do mnie należy
                                                    smile))
                                          • gandalph Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 15.01.03, 12:21
                                            masaker napisał:

                                            > Gość portalu: luka napisał(a):
                                            >
                                            > > Jeżeli na drodze są dwie klapy, z których jedna kryje wilczy dół, to nie
                                            > > włażę na jedną z nich tylko dlatego, że wydaje mi się, iż ta jest właściwa
                                            > ;
                                            > > to metoda rozbrajania bomb z amerykańskich filmów. W tym przypadku żadnej
                                            > > tam decyzji nie musisz podejmować. Równie dobrze mógłbyś oświadczyć, iż
                                            > > podejmujesz decyzję: "Teoria Wielkiego Wybuchu jest bardziej prawdziwa od
                                            > > Teorii Kwantowej", choć chyba zgodzisz się, że to czcza gadanina.
                                            > > Przy okazji - na podstawie niewiadomej to możesz sobie co najwyżej zagrać
                                            > w
                                            > > lotto, a nie przesądzać ile jest planet zamieszkałych przez istoty rozumne
                                            > > we wszechświecie.
                                            >
                                            > Nie muszę wybierać pomiędzy teorią Wielkiego Wybuchu a mechaniką kwantową, bo
                                            > one się nie wykluczają. Natomiast to, czy klimat się schładza, czy ogrzewa,
                                            to

                                            Niestety, TWW nie trzyma się kupy właśnie z powodu mechaniki kwantowej, a
                                            konkretnie zakazu Pauliego. Dlatego zostanie najpewniej odrzucona, o czym pisał
                                            juz Hawking na początku lat 80-ych
                                            > wybór rozłączny. Poucz się trochę logiki - bardzo się przydaje w życiu.
                                            > Staram ci się wytłumaczyć, że mając pewien zasób wiedzy na dany temat (wiedzy
                                            > popularnonaukowej) mogę sobie wyrobić swój pogląd na niektóre zagadnienia,
                                            np.
                                            > uważam, że Ziemia nie jest płaskim dyskiem.
                                            > Kiedy jedno zjawisko tłumaczą dwie różne teorie, a ja nie mam możliwości
                                            > samodzielnego sprawdzenia prawdziwości żadnej z nich, muszę samodzielnie
                                            > ocenić, która z nich przekonuje mnie bardziej i którą ja będę uważał za
                                            zgodną
                                            > z rzeczywistością. Choć mogę się mylić.
                                            > Nie ma to nic wspólnego z wilczymi dołami, bo w ich przypadku mogę uchylić
                                            > pokrywę jamy i zajrzeć do środka - mam narzędzie badawcze. Dotarło cokolwiek?
                                            >
                                            > > Jeżeli chcesz się wysławiać precyzyjnie powinieneś dbać najpierw o logikę,
                                            > a
                                            > > dopiero potem dopieszczać zdania, dresiarzu stylistyczny.
                                            >
                                            > Ty nie dbasz ani o jedno, ani o drugie.
                                            >
                                            > > > Gdybym chciał wskazać na związek przyczynowo-skutkowy obu zdarzeń,
                                            > > > napisałbym: "(...) ocieplenie klimatu w następstwie działania człowie
                                            > ka
                                            > > > (...)" itd.
                                            > >
                                            > > Byłaby to nieprawda, co sam przecież wcześniej podkreśliłeś. Kulawe zdanie
                                            > > Ci się napisało i tyle.
                                            >
                                            > Rany, koleś, aleś ty tępy! Tłumaczę ci, jak bym w zdaniu wprowadził swoje
                                            > przekonanie o związku przyczynowo-skutkowym, ale widzę, że to za trudny dla
                                            > ciebie temat. Ty nie jesteś w stanie pojąć owego intelektualnego Mount
                                            > Everestu, jakim jest prezentacja przykładu. Chyba naprawdę nie ukończyłeś
                                            > nawet podstawówki.
                                            >
                                            > > Nienaturalna jest umiejętność obsługi komputera. Tyle, że nic akurat z teg
                                            > o
                                            > > nie wynika.
                                            >
                                            > Zgadza się. A co - wszystko musi być w życiu naturalne? No i nie
                                            > odpowiedziałeś mi: czy zjawisko o przyczynie naturalnej może mieć finał
                                            > nienaturalny (ręką człowieka)?
                                            >
                                            > > Sprecyzuję: czy jabłko zjedzone przez człowieka lub zwierzę jest mniej czy
                                            >
                                            > > bardziej naturalne od zgniłka pod drzewem?
                                            >
                                            > Zarówno proces gnicia, jak i trawienia przez człowieka, jest naturalny.
                                            > Odpowiedź brzmi: tak samo.
                                            >
                                            > > Mowa o zmianach klimatycznych i potencjalnym wpływie na nie człowieka - co
                                            >
                                            > > oznacza, że Ci się skala rozjechała.
                                            >
                                            > Nic mi się nie rozjechało - próbuję ci wbić do łba, że skoro mały (dla
                                            > człowieka) wirus może go rozłożyć na amen (dosłownie, np. HIV), to nie można
                                            > wykluczyć, że mały (w skali geologicznej) człowiek może zniszczyć Ziemię.
                                            > Wiem, że zdanie było długie, ale spróbuj chociaż je zrozumieć.
                                            >
                                            > > No tak - czyli należysz do tej grupy ludzi, którzy święcie wierzą w reklam
                                            > y,
                                            > > ponieważ są:
                                            > > a) przekonujące
                                            > > b) przystępne
                                            > > c) krytycznie uzasadnione ("nasz produkt jest wiodący na rynku ergo
                                            > > najlepszy")
                                            > > d) jakościowo uzasadnione ("Instytut XX zaleca stosowanie...")
                                            > > e) miarodajne
                                            > > f) oczywiście prawdziwe.
                                            > > Gratuluję niezwykłego poziomu "samodzielnego myślenia".
                                            >
                                            > Nie da się z tobą dyskutować. Jesteś przerażająco tępym kolesiem, który nie
                                            > rozumie tego, że ktoś może samodzielnie ocenić cudzy tekst popularnonaukowy.
                                            > Wyjaśniam ci: nie oceniam w ten sposób reklam, a to, że podałeś taki
                                            przykład,
                                            > najlepiej świadczy o twoim intelekcie. Być może dla ciebie zrozumienie
                                            reklamy
                                            > to wszystko, na co cię stać, ale są ludzie, którzy takimi pierdołami się w
                                            > ogóle nie zajmują.
                                            > PS. pkt "f" dodałeś już sam od siebie, aby nagiąć rzeczywistość do twojej
                                            > opinii o mnie (bo nie twierdziłem, że odnajduję w tekstach oczywiste
                                            > prawdziwości). Dowodzi to twojej mierności intelektualnej i miałkości
                                            > przemyśleń. Pewnie ty, kiedy już ci zdarzy się przeczytać coś więcej niż
                                            > ogłoszenie w gazecie, nie zastanawiasz się, czy przeczytany tekst był
                                            > przekonujący, jak był napisany, jakiej użyto argumentacji itp. Po prostu
                                            > bezmyślnie go czytasz i potem klepiesz dyrdymały w Internecie.
                                            >
                                            > > Podyskutować zawsze można, ale granica polemizowania została już dawno
                                            > > przekroczona - "winny jest człowiek i już"!
                                            >
                                            > I zaraz pewnie dodasz, że ja tak powiedziałem i nie dopuszczam innego
                                            > rozwiązania.
                                            >
                                            > > Oczywiście. Ale zwracam uwagę na okoliczność, iż jedna z teorii
                                            > > klimatycznych służy do terroryzowania całego świata.
                                            >
                                            > Ja się nie czuję sterroryzowany przez jakąkolwiek teorię, ale skoro takie są
                                            > twoje odczucia, to ci współczuję.
                                            >
                                            > > > Moim zdaniem nie to jest przyczyną. Słyszałeś o regulacji rzek i ich
                                            > > > skutkach?
                                            > > > Wystarczyło 30 lat - dużo?
                                            > >
                                            > > Na co wystarczyło?
                                            >
                                            > Na skutki - przeczytaj jeszcze raz moje zdanie.
                                            >
                                            > > Pomyłka - miałem osobistą guwernantkę.
                                            >
                                            > Widocznie wybór padł na niewłaściwą osobę.
                                            >
                                            > > Rodzina nie dopuściła, by "wykształceni ludzie" mącili mi w głowie
                                            > > bredniami, w które wierzą, ponieważ poza nieubłaganą koniecznością "decyzj
                                            > i"
                                            > > nic innego nie potrafią.
                                            >
                                            > Bardzo ci współczuję, że urodziłeś się akurat w takiej rodzinie, która
                                            > panicznie boi się szkoły i wszystkich bardziej zorganizowanych form
                                            > kształcenia. Rzeczywiście, udało im się nie dopuścić do tego, abyś liznął
                                            choś
                                            > odrobiny wiedzy.
                                            > Ale czym się zajmujesz teraz, drogi luko, jakich to sięgasz szczytów kariery
                                            > dzięki swojej guwernantce?
                                          • janusz2_ Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 15.01.03, 15:08
                                            masaker napisał:

                                            > Gość portalu: luka napisał(a):
                                            >
                                            > > Oczywiście. Ale zwracam uwagę na okoliczność, iż jedna z teorii
                                            > > klimatycznych służy do terroryzowania całego świata.
                                            >
                                            > Ja się nie czuję sterroryzowany przez jakąkolwiek teorię, ale skoro takie są
                                            > twoje odczucia, to ci współczuję.
                                            >

                                            Ale płacisz i to sporo, aby ograniczać "wpływ człowieka na ocieplenie kimatu".
                                            Już Andersen opisał podobne zjawisko w bajce "Nowe szaty cesarza". smile))
              • gandalph Temperaturkę powinni sobie zmierzyć ekowojownicy 16.01.03, 15:43
                masaker napisał:

                > xiazeluka napisał:
                >
                > > Nie da się ukryć, że po zakończeniu epoki lodowcowej temperatura rosła.
                > > W XVIII wieku znowu spadła i to tak, że Bałtyk zamarł, można było do Szwec
                > ji
                > > dojść na piechotę, posilając się w zbudowanych na środku morza karczmach.
                > > Następnie znowu zrobiło się trochę cieplej i tak jest do dziś.
                >
                > I co z tego wynika? Że obecna średnia temperatura Ziemi jest już ustalona raz
                > na zawsze - na wieki wieków amen?
                >
                > > To jakiś dowód nienaturalnych zmian, co sam podkreśliłeś wyraźnie,
                > > aczkolwiek całkowicie zbędnie, GLOBALNYCH?
                >
                > Dlaczego zbędnie? Obecnie można dokonywać pomiarów i gromadzić ich wyniki
                > zarówno w skali globalnej, jak i lokalnej. Jeżeli z tych pomiarów wynika, że
                > ciągu 15 lat średnia temperatura Ziemi wzrosła o 1,5 st. C (dane
                przykładowe),
                > to oznacza, że GLOBALNIE jest cieplej. Czy to naprawdę takie trudne?
                >
                > > Problem moj drogi polega jednak na tym, że jeśli głupcy twierdzą, ża robi
                > > się coraz cieplej na Ziemi, to nie powinno się robić coraz zimniej!
                >
                > Niekoniecznie. Kiedyś był w "GW" albo w "Polityce" artykuł nt. tego, że na
                > skutek globalnego ocieplenia spora część pokrywy lodowcowej na Antarktydzie
                > się topi, ale w innych rejonach - rośnie. Było to wytłumaczone naukowo, ale
                > nie pamiętam jak. Fakt jest faktem, że mimo lokalnego oziębienia w jednej
                > części świata (a nawet w kilku częściach naraz) Ziemia jako całość robi się
                > coraz cieplejsza.
                >
                > > Przy okazji - konkurencyjne grupy naukowców tworzą modele Nowej Epoki
                > > Lodowcowej, ale nie mają zbyt dobrych kontaktów z mediami. No, ale to
                > > kwestia czasu, kiedy zmarzniętym ludziom znudzi się słuchanie o ociepleniu
                > .
                >
                > No i oczywiście, trzeba wymienić skompromitowane żydowskie elity na zdrową
                > tkankę narodu, jakby napisał słuchacz Radyjka Maryjka.
                To, co napisałeś do tego miejsca, jest w zasadzie do przyjęcia. Problem w tym,
                że ekowojownicy wyciągają z tego niczym nie uzasadniony wniosek o wpływie
                cywilizacji na globalne ocieplenie, a to już jest nadużycie. Bo wiadomo, że w
                przeszłości okresy globalnego ocieplenia występowały na przemian z okresami
                oziębienia. Zaś wedle metodologii nauk, jeśli występują dwie potencjalne
                przyczyny jakiegoś zjawiska, to trzeba najpierw wykluczyć jedną z nich, w tym
                przypadku okresowe ocieplenia/ oziębienia, zanim przyjmie się drugą względnie
                określić - choćby procentowo - ich udział. Ale ekowojownicy działają głównie w
                tym celu, by wydusić jak najwięcej kasy na swoje "eksperymenta", dlatego są
                głusi na kontrargumenty.
      • xiazeluka Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 10.01.03, 10:07
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > Gdybys nie byl taki matol to zajrzalbys do annalow i nawet z uzyciem
        > swojej "metody" musialbys dojsc do wniosku, ze sie ociepla. Jeszcze 30, 40,
        50
        > lat temu spadek temperatury do minus 30C nie byl na suwalszczyznie niczym
        > nadzwyczajnym. Jesli odniesiesz owczesne pomiary do aktualnego to wyjdzie
        ci...

        Rozumiem. Klimat globalny ma tendencję do zmieniania się w okresie już 30-
        letnim.

        > no co ci wyjdzie, kretynku? Taaak, wyraznie widac, ze w odniesieniu
        > do 'przedtem' odnotowujemy znaczace 'ocieplenie' teraz.

        Obecnie to obserwujemy znaczne oziębienie w stosunku do przedtem - czyli 10 lat
        temu (skoro klimat zmienia się co 30 lat, to może i co 10). No i dlaczego są
        ostatnio mroźne zimy, skoro na Ziemi jest cieplej, idioto?

        > Jak sie to ma do globalnego ocieplenia (badz nie) - takze poczytaj. A jesli
        nie
        > wierzysz to zaraz po wyjeciu tego termometru z jamy zacznij latac po swiecie
        i mierzyc.

        Już zacząłem. W Europie od dawna nie było tak zimno. To pewnie z powodu
        globalnego ocieplenia.
        • Gość: piotrq to ja jeszcze wspomne... IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 10.01.03, 15:50
          ... o tzw. małych optimach klimatycznych (ze wskazaniem zwłaszcza na komunistę
          podszywającego się pod najsłynniejszego kata na komunę, naszego agenta J.
          Bonda).

          A otóż między mniej więcej VI-VIII a XII-XIV (wg różnych źródeł) wiekiem miało
          miejsce tzw. małe optimum klimatyczne, czyli poważne ocieplenie na półkuli
          północnej. Praktycznie miało to taki efekt, że na Islandii i na południowych
          krańcach Grenlandii można było uprawiać zboże, i wtedy też miała miejsce
          kolonizacja tych wysp najpierw przez celtyckich uciekinierów z Irlandii
          (Islandia), a potem przez skandynawskich banitów.

          Czy to świadczyło o jakimś kataklizmie klimatycznym, dziurze ozonowej albo czy
          był to skutek szkodliwej działalności misyjnej mnichów irlandzkich? Oczywiście
          nie. Było to normalne zjawisko meteorologiczne, mimo że w ciągu kilku setek lat
          średnia temperatura na północy Europy podniosła się ponoć miejscami o 8-10
          stopni.

          Nie jestem specjalistą i nie dokonam krytycznej analizy źródel. Ale świadczy to
          z pewnością, że nawet okres kilkuset lat, a co dopiero kilkudziesięciu, nie
          świadczy wiarygodnie o zmianie klimatu. Tym bardziej, że od końca optimum
          klimatycznego temperatura zaczęła przerażająco szybko spadać i doprowadziła do
          poważnego oziębienia w okolicach XVII wieku (kulig Kmicica z Oleńką
          w "Potopie" wink ). Teraz znów się podnosi, i z tego, co słyszałem,
          doczekaliśmy się już pierwszych winnic w Polsce i pierwszych polskich
          przyzwoitych prawdziwych win, gdyż na pd. Polski warunki klimatyczne pozwalają
          hodować już nawet bardziej wymagające odmiany winorośli. Winnice powstają nawet
          na Mazurach.

          A więc "ocieplenie klimatu" w sensie działalności człowieka to wierutna bzdura
          jak na razie. Pamiętam z początku lat 80. twierdzenia ekologów, że do 2000 roku
          świat utonie wskutek topnienia lodowców, a poziom mórz podniesie się o 1-1,2 m.
          Jak jest - widać.

          Fajny wątek w ogóle.
          • Gość: wikul Zima atakuje !!! IP: *.acn.waw.pl 10.01.03, 20:24
            (c) REUTERS

            Zima atakuje

            Przenikliwe mrozy dają się we znaki nie tylko w Polsce, ale i całej Europie. W
            Austrii wiele dróg wokół Wiednia było nieprzejezdnych. W południowo-zachodniej
            Szwecji tysiące domostw pozbawionych wody. Siarczysty mróz doskwiera
            mieszkańcom Niemiec. W północno-zachodniej Rosji najniższe od 15 lat
            temperatury, sięgające od -25 do -45 stopni C.
          • Gość: siedem Re: to ja jeszcze wspomne... IP: 213.216.66.* 11.01.03, 16:13
            Gość portalu: piotrq napisał(a):
            > w "Potopie" wink ). Teraz znów się podnosi, i z tego, co słyszałem,
            > doczekaliśmy się już pierwszych winnic w Polsce i pierwszych polskich
            > przyzwoitych prawdziwych win, gdyż na pd. Polski warunki klimatyczne

            wczesniej już były. nawet słynne. po oziembieniu zasieg cofnal sie do wegier.
            teraz znowu wraca.

            5040
      • gandalph Re: A Moze Teraz Sobie Zmierz Temperature, Xiakre 14.01.03, 14:16
        Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

        > Tylko tym razem wetknij sobie termometr do jamy gebowej. Gdzie indziej masz
        > nawtykane wystarczajaco duzo, hehehe surprised)
        > Po odczytaniu wskazania termometru odpowiedz na swoje pytanie dot. globalnego
        > ocieplania sie.
        > Gdybys nie byl taki matol to zajrzalbys do annalow i nawet z uzyciem
        > swojej "metody" musialbys dojsc do wniosku, ze sie ociepla. Jeszcze 30, 40,
        50
        > lat temu spadek temperatury do minus 30C nie byl na suwalszczyznie niczym
        > nadzwyczajnym.
        Sorry, ale to niczego nie dowodzi. Znany jest fakt, że XIV-XVIII w.
        wielokrotnie Bałtyk zamarzał calkowicie, że można było pieszo dostać się
        najkrótszą drogą do Szwecji. Teraz, przy 30-stopniowych mrozach, jakoś to się
        nie zdarza. Ale z drugiej strony, uprawa winorosli przy klasztorach cystersów w
        XI-XII w. w zachodniej Polsce jest też faktem; wniosek: było cieplej niż
        obecnie! Może jest więc ocieplenie, ale bardzo wiele danych i faktów wskazuje
        na pewną cykliczność o stałej czasowej mierzonej raczej w setkach lat a nie w
        latach. Dlatego apeluje o ostrożność w wyciąganiu wniosków z obserwacji
        kilkudziesięcioletnich.
        Jesli odniesiesz owczesne pomiary do aktualnego to wyjdzie ci...
        >
        > no co ci wyjdzie, kretynku? Taaak, wyraznie widac, ze w odniesieniu
        > do 'przedtem' odnotowujemy znaczace 'ocieplenie' teraz.
        > Jak sie to ma do globalnego ocieplenia (badz nie) - takze poczytaj. A jesli
        nie
        >
        > wierzysz to zaraz po wyjeciu tego termometru z jamy zacznij latac po swiecie
        i
        > mierzyc.
        > Owocnej pracy naukawej zycze.
        > K.P.
    • oleg3 Profesor pod pręgierzem 10.01.03, 22:41
      Ciekawe czy go zadziobią? Czy ten idiota nie wie gdzie schowane są konfitury?


      -----------------------------------------------------------
      Profesor pod pręgierzem

      Duński naukowiec, 38-letni Bjoern Lomborg, były aktywista Greenpeace, aktualnie
      pracujący jako profesor statystyki Universytetu w Aarhus, wydał w 2001 roku
      książkę pod tytułem "Ekolog sceptyczny". Podważa w niej istotną rolę czynnika
      ludzkiego w procesie globalnego ocieplenia klimatu, dowodzi tezy przeciwnej
      ustaleniom ekspertów ONZ, mianowicie, że działalność człowieka nie wpływa na
      wzrost koncentracji gazów cieplarnianych w atmosferze. Książka zyskała dużą
      poczytność, została przełożona na tuzin języków.

      A teraz naukowcy z "Duńskiej Komisji do spraw Naukowej Nierzetelności"
      oskarżają jej autora o "naukową nieuczciwość", o to, że"świadomie omija dobrą
      praktykę naukową". Komisja składająca się z uczonych o niekwestionowanej
      renomie finansowana jest przez rząd duński. Komisja stwierdziła,
      że "rozpatrując książkę w kategoriach zgodności z ustaleniami nauki, jest ona
      przejawem perwersji naukowej, systematycznego, tendencyjnego przeinaczania
      faktów, dlatego spełnia wszelkie kryteria aby uznać ją za nierzetelną pod
      względem naukowym".

      źródło: Rzeczpospolita
      • Gość: wikul Zmroziło Europę !!! IP: *.acn.waw.pl 11.01.03, 00:06

        Nawrót zimy zmroził niemal całą Europę. Z Włoch i Francji nadchodzą informacje
        o śmiertelnych ofiarach mrozów. Ostra zima panuje też w Niemczech i krajach
        południa kontynentu: Hiszpanii i Włoszech.
        Fala mrozów w północnych Włoszech pochłonęła pierwszą ofiarę śmiertelną. W nocy
        ze środy na czwartek koło Triestu 64-letni mężczyzna zamarzł na poboczu szosy.
        W wyżej położonych rejonach Toskanii padał wczoraj śnieg. Na słynnej
        Autostradzie Słońca koło Florencji tworzyły się wielkie korki.
        Czterech bezdomnych zamarzło w nocy ze środy na czwartek w Paryżu. W
        poniedziałek w Paryżu przyjęto plan "Wielki mróz", przewidujący zwiększenie
        liczby miejsc noclegowych dla bezdomnych z 3,9 do 4,5 tys.
        W Madrycie, z uwagi na spadek temperatury w okolice zera, stacje metra Atocha i
        Muzeum Prado udostępniono w nocy bezdomnym. Schroniska i noclegownie są już w
        stolicy Hiszpanii przepełnione.
        Silny mróz daje się we znaki mieszkańcom Niemiec. Rekordowe minus 21 stopni
        zanotowano w nocy ze środy na czwartek w położonym na południe od Berlina
        Holzdorfie.
        Prawie 90 miejscowości na południu i w centrum Ukrainy zostało pozbawionych
        prądu w następstwie silnych opadów śniegu. W nocy ze środy na czwartek
        temperatura spadła w niektórych rejonach do minus 30 stopni Celsjusza. Śnieg
        był przyczyną licznych wypadków.
        WP, PA.

    • Gość: Janusz Re: Eksperci od 'globalnego ocieplenia' - wystąp! IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 11.01.03, 11:45
      Z pewnym rozbawieniem poczytałem sobie Twój watek. Rozbawienie jak najbardziej
      zasadne zważywszy na wypowiedzi Twoje jak i niektórych Twoich pochlebców.
      Żeby nie wdawać się w jałową dyskusję pozwolę sobie przytoczyć dwa linki:

      www.cieplej.pl/gmina/ochrona_klimatu.shtml
      oraz:

      encyklopedia.pwn.pl/448844_1.html
      Jeśli Cię to nie znudzi, to otrzymasz sporą dawkę wiedzy na poruszony przez
      Ciebie temat. Ja ze swej strony chciałem Ci podziekować, że działajac ot tak z
      głupia frant spowodowałes zainteresowanie niebłachym przecie zagadnieniem.
      Opracowania, które Ci proponuję, są napisane przystepnym jezykiem i mimo, ze
      poruszane zagadnienia są dość techniczne, to nie obawiam się, że dotrą i do
      humanisty.
      Pozdrawiam

      Janusz
      • Gość: luka Re: Eksperci od 'globalnego ocieplenia' - wystąp! IP: *.k.mcnet.pl 13.01.03, 12:48
        Gość portalu: Janusz napisał(a):

        > Z pewnym rozbawieniem poczytałem sobie Twój watek. Rozbawienie jak
        najbardziej
        > zasadne zważywszy na wypowiedzi Twoje jak i niektórych Twoich pochlebców.

        Zapomniałeś dopisać: Co jest w nich zabawnego?


        > Żeby nie wdawać się w jałową dyskusję pozwolę sobie przytoczyć dwa linki:
        > Jeśli Cię to nie znudzi, to otrzymasz sporą dawkę wiedzy na poruszony przez
        > Ciebie temat.

        O, zaproszenie do przerzucania się linkami? Już ich pare podałem, ale Twoje
        rozbawienie dowodzi innego faktu - Ty po prostu "wiesz", że oponenci nie mają
        racji. Szczerze pisząc ta postawa jest powodem do śmiechu... Jaki masz dowód,
        że "eksperci" od ocieplenia sa bardziej wiarygodni od tych, którzy tezę tę
        podważają albo wręcz od tych, którzy twierdzą coś zgoła przeciwnego (patrz moja
        replika dla masakry)? Jest to dowód szalonej trudności dowiedzenia naukowego w
        sposób bezsporny tych hipotez, co dla normalnego człowieka jest dowodem, że
        przesądzanie tak jak Ty, że coś jest pewne, to po prostu ćwierćinteligentna
        pycha.

        > Ja ze swej strony chciałem Ci podziekować, że działajac ot tak z
        > głupia frant spowodowałes zainteresowanie niebłachym przecie zagadnieniem.

        Następny, któremu wydaje się, że jak pierdnie to poziom amoniaku w atmosferze
        wzrośnie do poziomu nie do przyjęcia.

        > Opracowania, które Ci proponuję, są napisane przystepnym jezykiem i mimo, ze
        > poruszane zagadnienia są dość techniczne, to nie obawiam się, że dotrą i do
        > humanisty.

        Ja równie proponuję Ci lekturę opracowań, do których linki podałem. Ciekaw
        jestem naukowych komentarzy.

        Pozdrawiam Stettin.
      • gandalph linki w krzaki.... 16.01.03, 15:55
        Gość portalu: Janusz napisał(a):

        > Z pewnym rozbawieniem poczytałem sobie Twój watek. Rozbawienie jak
        najbardziej
        > zasadne zważywszy na wypowiedzi Twoje jak i niektórych Twoich pochlebców.
        > Żeby nie wdawać się w jałową dyskusję pozwolę sobie przytoczyć dwa linki:
        >
        > <a
        href="http://www.cieplej.pl/gmina/ochrona_klimatu.shtml"target="_blank">www.
        > cieplej.pl/gmina/ochrona_klimatu.shtml</a>
        > oraz:
        >
        > <a
        href="http://encyklopedia.pwn.pl/448844_1.html"target="_blank">encyklopedia.
        > pwn.pl/448844_1.html</a>
        > Jeśli Cię to nie znudzi, to otrzymasz sporą dawkę wiedzy na poruszony przez
        > Ciebie temat. Ja ze swej strony chciałem Ci podziekować, że działajac ot tak
        z
        > głupia frant spowodowałes zainteresowanie niebłachym przecie zagadnieniem.
        > Opracowania, które Ci proponuję, są napisane przystepnym jezykiem i mimo, ze
        > poruszane zagadnienia są dość techniczne, to nie obawiam się, że dotrą i do
        > humanisty.
        > Pozdrawiam
        >
        > Janusz
        Istotnie, najbardziej zabawne jest zdanie "Około 4% CO2 emitowanego do
        atmosfery pochodzi ze źródeł sztucznych. " Wynika stąd, że 96% CO2 pochodzi ze
        źródeł naturalnych, a więc ludzkość nie ma na nie żadnego wpływu.
        Drugi dość zabawny fakt, to informacje dotyczące emisji metanu: "Drugim z gazów
        cieplarnianych jest metan, który powstaje w wyniku beztlenowego rozkładu
        materii. Najczęściej występuje na terenach bagiennych, błotnych, na polach
        ryżowych, w obszarach zalewowych strefy podzwrotnikowej, w procesach trawienia.
        Powstaje również na wysypiskach śmieci w procesach rozkładu. Ze źródeł
        naturalnych emitowane jest około 15,5 mln t/rok a ze źródeł antropogenicznych
        (powstały w wyniku działania człowieka) uwalniane jest rocznie około 38 mln t."
        Informacja jest niekompletna, a więc tendencyjna, nie zawiera bowiem danych o
        NATURALNEJ emisji metanu z pokładów węgla (nawet bardzo niskiej jakości),
        zarówno eksploatowanych, jak i nie eksploatowanych, a nawet jeszcze nie
        odkrytych. Dlatego owe 15.5 mln t/rok wydają się być mocno zaniżone. I to by
        było na tyle; jak podawać odsyłacze, to mądrze i po przemyśleniu.
        • gandalph cd. linki w krzaki.... 17.01.03, 12:23
          I jeszcze jeden ciekawy cytat ze strony int., do której linki podał Janusz:
          "Ostatnio udowodniono, że zarówno częstotliwość, jak i tempo tych zmian w
          przeszłości były większe, niż dotąd sądzono. W ciągu ubiegłych 2 mln lat
          wystąpiło 16 (być może nawet 30!) wielkich oziębień o rozmiarach,
          porównywalnych z 4 dobrze już rozpoznanymi zlodowaceniami (Günz, Mindel, Riss,
          Würm). Zaskakująco krótkie — jak na skalę czasu geologicznego — było trwanie
          epok klimatycznych. Pod koniec plejstocenu różnokierunkowe, znaczące zmiany
          klimatu odbywały się w ciagu zaledwie 100 lat. M.I. Budyko, klimatolog
          rosyjski, już w latach 60. uzasadnił hipotezę, że współczesny klimat jest
          wynikiem dynamicznej równowagi systemu klimatycznego, którego granicznymi
          stabilnymi postaciami byłaby tylko „biała Ziemia” lub tylko „czarna Ziemia”, to
          jest całkowite zlodowacenie bądź zupełny brak lodów na globie ziemskim.
          Przejście do „białej Ziemi” — wg tej hipotezy — następuje po przekroczeniu
          pewnej granicy rozwoju zlodowacenia, sięgającej poza 50. równoleżnik. „Biała
          Ziemia” byłaby stabilnym systemem, odpornym na znaczne przyrosty promieniowania
          słonecznego. Natomiast „czarna Ziemia” — bez czap śnieżno-lodowych na
          biegunach — może istnieć nawet przy mniejszym niż obecnie dopływie ciepła
          słonecznego, jeśli tylko — z jakiegoś powodu — istniejące lody stopnieją. Taki
          stan istniał przez wiele milionów lat w odległej przeszłości geologicznej. Był
          on charakterystyczny dla przeważającej części historii Ziemi."
          Wynika z tego, że w przeszłości Ziemi były okresy znacznie gorętsze od
          obecnego, (a o ludzkości jeszcze skowronki nie ćwierkały) zatem obecne
          ocieplenie nie jest niczym nadzwyczajnym.
          Skądinąd ciekawe też, czy ekowojownicy zadali sobie pytanie o skalę czasową
          ewentualnego topnienia lodowców w związku ze wzrostem temperatury po parę
          stopni w ciągu 300-400 lat.
    • krzys29 http://www.turnpoint.org/ 11.01.03, 13:59
      www.turnpoint.org/ w internecie mozna znalezc ta strone .Sa tam
      bodajze 23 manifesty po angielsku napisane wspolnie przez organizacje
      ekologiczne i humanistyczne z okazji protestow w Seattle w 1999
      roku .Publikacje te byly drukowane w dzienniku "New York Times ". W moim
      tlumaczeniu ukazaly sie rowniez w Polsce , min. w "Naszym Dzienniku " , w
      miesieczniku Samoobrony ,oraz w czasopismach Zwiazku "Sierpien 80".
      W Kanadzie ostatnio dziennikarze radia CBC , jest to rozglosnia panstwowa i bez
      reklam , przeprowadzili sledztwo wobec dyzurnych autorytetow i profesorow
      negujacych zjawisko globalnego ocieplenia .Okazalo sie ,ze ci panowie
      zawsze ,powtarzam : zawsze sa sponsorowani przez wielkiew koncerny olejowe .
      • janusz2_ Re: http://www.turnpoint.org/ 13.01.03, 16:18
        krzys29 napisał:

        > <a href="http://www.turnpoint.org/"target="_blank">www.turnpoint.org/</a>
        w
        > internecie mozna znalezc ta strone .Sa tam
        > bodajze 23 manifesty po angielsku napisane wspolnie przez organizacje
        > ekologiczne i humanistyczne z okazji protestow w Seattle w 1999
        > roku .Publikacje te byly drukowane w dzienniku "New York Times ". W moim
        > tlumaczeniu ukazaly sie rowniez w Polsce , min. w "Naszym Dzienniku " , w
        > miesieczniku Samoobrony ,oraz w czasopismach Zwiazku "Sierpien 80".
        > W Kanadzie ostatnio dziennikarze radia CBC , jest to rozglosnia panstwowa i
        bez
        >
        > reklam , przeprowadzili sledztwo wobec dyzurnych autorytetow i profesorow
        > negujacych zjawisko globalnego ocieplenia .Okazalo sie ,ze ci panowie
        > zawsze ,powtarzam : zawsze sa sponsorowani przez wielkiew koncerny olejowe .
      • janusz2_ Re: http://www.turnpoint.org/ 13.01.03, 16:20
        krzys29 napisał:

        > W Kanadzie ostatnio dziennikarze radia CBC , jest to rozglosnia panstwowa i
        > bez reklam , przeprowadzili sledztwo wobec dyzurnych autorytetow i
        > profesorow negujacych zjawisko globalnego ocieplenia .Okazalo sie ,ze ci
        > panowie zawsze ,powtarzam : zawsze sa sponsorowani przez wielkiew koncerny
        > olejowe .

        Tylko jak tym koncernom udaje się "wywoływać" takie niskie temperatury? smile))
        Wczoraj słyszałem, że w Rosji zanotowano temperaturę -48 stopni C. To napewno
        spisek koncernów smile)).
    • sceptyk Do 'uconych' forumowiczow 11.01.03, 15:16
      Newsweek

      April 28, 1975

      The Cooling World

      There are ominous signs that the Earth’s weather patterns have begun to change
      dramatically and that these changes may portend a drastic decline in food
      production– with serious political implications for just about every nation on
      Earth. The drop in food output could begin quite soon, perhaps only 10 years
      from now. The regions destined to feel its impact are the great wheat-producing
      lands of Canada and the U.S.S.R. in the North, along with a number of
      marginally self-sufficient tropical areas – parts of India, Pakistan,
      Bangladesh, Indochina and Indonesia – where the growing season is dependent
      upon the rains brought by the monsoon.
      The evidence in support of these predictions has now begun to accumulate so
      massively that meteorologists are hard-pressed to keep up with it. In England,
      farmers have seen their growing season decline by about two weeks since 1950,
      with a resultant overall loss in grain production estimated at up to 100,000
      tons annually. During the same time, the average temperature around the equator
      has risen by a fraction of a degree – a fraction that in some areas can mean
      drought and desolation. Last April, in the most devastating outbreak of
      tornadoes ever recorded, 148 twisters killed more than 300 people and caused
      half a billion dollars' worth of damage in 13 U.S. states.
      To scientists, these seemingly disparate incidents represent the advance
      signs of fundamental changes in the world's weather. Meteorologists disagree
      about the cause and extent of the trend, as well as over its specific impact on
      local weather conditions. But they are almost unanimous in the view that the
      trend will reduce agricultural productivity for the rest of the century. If the
      climatic change is as profound as some of the pessimists fear, the resulting
      famines could be catastrophic. “A major climatic change would force economic
      and social adjustments on a worldwide scale,” warns a recent report by the
      National Academy of Sciences, “because the global patterns of food production
      and population that have evolved are implicitly dependent on the climate of the
      present century.”

      Global warming can cause global cooling
      Jeff Poling

      NASA News Release. For Release: Jan. 16, 2002
      NASA Satellite Instrument Warms Up Global Cooling Theory


      More Evidence for Future CO2-Induced Global Cooling

      An ocean switch for global cooling
      2 December 1999
      PHILIP BALL
      The average temperature of the Earth can change dramatically over just a few
      decades. One of the most striking variations of this sort happened about 12,000
      years ago, when the planet was emerging from the last ice age. The gradual
      warming across the globe was interrupted in the North Atlantic by a sudden
      return to ice-age conditions – an episode called the 'Younger Dryas event'.
      Now, evidence in Nature1 suggests that changes in ocean circulation were
      responsible. The findings hint that environmental changes that alter
      circulation in the North Atlantic – a possible corollary of global warming
      caused by greenhouse gases – can have a rapid and profound impact on climate.

      GLOBAL COOLING HAS BEGUN!
      G. Bond of the Lamont-Doherty Earth Observatory and his colleagues have been
      tracking the movements of past ice sheets using the trails of rocky debris they
      leave behind on the ocean floor. A type of igneous rock called "gabbro" is
      indicative of the passage of past ice sheets. For example, 100,000 years ago,
      when the last ice age began, the amount of gabbro in ocean-floor sediments
      jumped from 2% to 8%. Despite all today's furor over global warming, Bond et al
      are finding in current ocean sediments the same gabbro precursors. Conclusion:
      a new ice age is in the making.
      ---------------------------------

      Wyszukanie tych tytulow/artykulow zajelo mi ok. 5 minut. Pocalujcie pana
      Sceptyka w..., no czywiscie, rece. W lewom - cieplom bo przy sercu, a w prawom -
      nieco chlodniejsza, bo zgubilem rekawiczke.
      • Gość: wikul Re: Do 'uconych' forumowiczow IP: *.acn.waw.pl 12.01.03, 03:26
        Szukałem tego z godzinę ale znalazłem .

        Jesteśmy pryszczem
        Przeczytaj komentowany artykuł »
        Autor: Gość: Stefan, Chicago IP: *.CHCGILGM.covad.net
        Data: 13-08-2002 17:46 + odpowiedz na list
        + odpowiedz cytując
        --------------------------------------------------------------------------------
        My, ludzie jesteśmy pryszczem na żiemu i w skali historycznej, geologicznej.
        Może nie wiesz, ale istnieje coś takiego jak krzywa Milankovica, zaobserwowane
        zmiany klimatyczne, 11 okres związane z okresowością plam na słońcu.
        W Górach Świętokrzyskich w mezozoiku było ciepłe morze. Dziś to ląd i wtyraźnie
        chłodniejszy niż był wtedy.
        To są zmiany na które nie mamy wpływu gdyż to są zmiany kosmiczne związane z np
        zmianą położenia biegunów, osi ziemi itd.
        W ostatnim okresie na terenie Polski były trzy okresy zlodowaceń i trzy okresy
        ociepleń.
        Bajanie dotyczące ocieplenia, ochłodxenia i wpływu człowieka na to jest
        spowodowane koniecznością otrzymania dofinasowania przez grupy badaczy,
        uniwersytety itd na życie, utrzymanie działalności. A co może być bardziej
        nośne i dolarodajne jak strach przed globalnymi zmianami klimatu?
        I tak to wygląda. W skali geologicznej jesteśmy epizodem i mamy tyle wpływu na
        klimat co amonit lub trylobit z morza świętokrzyskiego.
        W tę wiedzę wyposażono mnie na UAM wydziale geografii kilkadziesiąt lat temu.
        To jest do dzisiaj aktualne.
        Stefan, Chicago



        • Gość: wikul Re: Do 'uconych' forumowiczow IP: *.acn.waw.pl 12.01.03, 04:03
          Sroga zima w całej Europie

          (C) REUTERS

          We Francji i Włoszech zamarzają ludzie, w Hiszpanii bezdomnym udostępniono
          stacje metra. Najzimniej jest w Jakucji, gdzie zanotowano -58Ąstopni C. To
          najniższa temperatura od dwudziestu lat, ale według meteorologów będzie jeszcze
          zimniej.
          Podczas gdy południe Włoch zalewają deszcze, słynną Autostradę Słońca koło
          Florencji zasypał śnieg i tworzą się tam gigantyczne korki. Na poboczu drogi
          koło Triestu w nocy zamarzł 64-letni mężczyzna. Podobny los spotkał czterech
          bezdomnych w Paryżu, gdzie przyjęto plan "Wielki mróz", polegający na
          zwiększeniu liczby miejsc noclegowych. W Madrycie, gdzie temperatura spadła w
          okolice zera, dla bezdomnych otwarto na noc stacje metra Atocha i Muzeum Prado,
          bo schroniska są już przepełnione. W Niemczech temperatura spadła poniżej -
          20Ąstopni C, zamarzały tam zwrotnice kolejowe i pękały szyny. Mróz skłonił
          poszukiwanego dwoma listami gończymi przestępcę do dobrowolnego oddania się w
          ręce policji - mężczyzna zadzwonił na posterunek i poprosił o umieszczenie go w
          ogrzewanej celi.
          Natomiast w Moskwie, gdzie w środę temperatura spadła poniżej -30Ą stopni C,
          wczoraj było ledwie -11Ąstopni C. To jednak tylko przejściowe ocieplenie. Od
          początku zimy w stolicy Rosji z powodu wychłodzenia zmarło około 200 osób,
          głównie pijanych i bezdomnych. Do -58 stopniĄC spadła temperatura w Jakucji we
          wschodniej Syberii, ale w ciągu dnia było już cieplej: -39Ąstopni C. Władze
          zaapelowały do wojska o pomoc przy naprawianiu systemów grzewczych w wielu
          miejscowościach, gdzie z zimna popękały rury. Według Ministerstwa ds. Sytuacji
          Nadzwyczajnych wczoraj w Rosji bez ogrzewania pozostawało około 25 tysięcy
          osób. J.K., PAP, REUTERS





          --------------------------------------------------------------------------------
        • masaker Re: Do 'uconych' forumowiczow 13.01.03, 11:20
          Gość portalu zacytował Stefana z CZykagufka:

          > My, ludzie jesteśmy pryszczem na żiemu i w skali historycznej, geologicznej.
          > Może nie wiesz, ale istnieje coś takiego jak krzywa Milankovica,
          > zaobserwowane zmiany klimatyczne, 11 okres związane z okresowością plam na
          > słońcu. W Górach Świętokrzyskich w mezozoiku było ciepłe morze. Dziś to ląd
          > i wtyraźnie chłodniejszy niż był wtedy.
          > To są zmiany na które nie mamy wpływu gdyż to są zmiany kosmiczne związane z
          > np zmianą położenia biegunów, osi ziemi itd.

          Nikt przy zdrowych zmysłach nie neguje tego, że człowiek niewiele znaczy z
          perspektywy kosmologicznej i geologicznej. Nie można a priori zakładać, że za
          zmianą klimatu Ziemi (jeżeli takowa występuje) stoi człowiek jako jedyny albo
          chociaż główny sprawca. Tak jak nie można z góry zakładać czegoś przeciwnego.

          > W ostatnim okresie na terenie Polski były trzy okresy zlodowaceń i trzy
          > okresy ociepleń.

          W ostatnim okresie, czyli w jakiej skali czasowej? Bo moim zdaniem chodzi o co
          najmniej dziesiątki tysięcy lat.

          > Bajanie dotyczące ocieplenia, ochłodxenia i wpływu człowieka na to jest
          > spowodowane koniecznością otrzymania dofinasowania przez grupy badaczy,
          > uniwersytety itd na życie, utrzymanie działalności. A co może być bardziej
          > nośne i dolarodajne jak strach przed globalnymi zmianami klimatu?

          Jasne. Gdyby temu smętnemu piernikowi z Torunia odpowiednio wcześnie obciąć
          fundusze, a jeszcze lepiej - łapki i język, to Słońce do dziś potulnie
          krążyłoby wokół Ziemi. A tak, kurwa, musimy latać wokół tej wielkiej żarówy.

          > I tak to wygląda. W skali geologicznej jesteśmy epizodem i mamy tyle wpływu
          > na klimat co amonit lub trylobit z morza świętokrzyskiego.
          > W tę wiedzę wyposażono mnie na UAM wydziale geografii kilkadziesiąt lat temu.
          > To jest do dzisiaj aktualne.
          > Stefan, Chicago

          Chciałem zwrócić uwagę na trzy drobiazgi:
          1. Naukowcy (wiem, wiem, to Żdyzi i komuniści) twierdzą, że gdyby w niewielkim
          odstępie czasu eksplodowała na Ziemi połowa potencjału broni nuklearnej
          stworzonej przez człowieka, Ziemia zmieniłaby się w pas asteroid. Jakby nie
          patrzeć, z geologicznego punktu widzenia byłoby to znaczące zdarzenie.
          2. W skali kosmicznej Ziemia to takie samo nic nie znaczące gówno jak
          człowiek. Tak więc nawet zagłada Ziemi "własnymy ręcamy" jej mieszkańców nic
          by nie zmieniła w skali kosmicznej - powstałoby tylko sporo zamieszania w
          Układzie Słonecznym. Ale to byłby jednak dowód na wpływ człowieka na
          zamieszkiwaną przez niego planetę.
          3. Każdy, kto choć raz chorował na grypę, wie, jak dokuczliwa może być dla
          organizmu człowieka działalność tak małego i gównowartego tworu, jakim jest
          wirus grypy. Wirus żołtaczki (zarówno B i C) też duży nie jest - zwłaszcza w
          skali kosmicznej.

          Tego też uczą w szkołach.
          • rydzyk.trwam Re: Do 'uconych' forumowiczow 13.01.03, 12:38
            No cóż Masaker. Nie mam żadnych sensownych kontrargumentów (bom ja nie-żyd, to
            i nieuczony), toteż powiem krótko: Wal się Żydzie jeden!!!
            • masaker Re: Do 'uconych' forumowiczow 13.01.03, 15:58
              rydzyk.trwam napisał:

              > No cóż Masaker. Nie mam żadnych sensownych kontrargumentów (bom ja nie-żyd,
              > to i nieuczony), toteż powiem krótko: Wal się Żydzie jeden!!!

              Cóż, jesteś najlepszym przykładem na konieczność wprowadzenia na szeroką skalę
              badań prenatalnych i kontroli urodzeń.
          • gandalph Re: Do 'uconych' forumowiczow 18.01.03, 13:07
            masaker napisał:

            > Gość portalu zacytował Stefana z CZykagufka:
            >
            > > My, ludzie jesteśmy pryszczem na żiemu i w skali historycznej, geologiczne
            > j.
            > > Może nie wiesz, ale istnieje coś takiego jak krzywa Milankovica,
            > > zaobserwowane zmiany klimatyczne, 11 okres związane z okresowością plam na
            > > słońcu. W Górach Świętokrzyskich w mezozoiku było ciepłe morze. Dziś to lą
            > d
            > > i wtyraźnie chłodniejszy niż był wtedy.
            > > To są zmiany na które nie mamy wpływu gdyż to są zmiany kosmiczne związane
            > z
            > > np zmianą położenia biegunów, osi ziemi itd.
            >
            > Nikt przy zdrowych zmysłach nie neguje tego, że człowiek niewiele znaczy z
            > perspektywy kosmologicznej i geologicznej. Nie można a priori zakładać, że za
            > zmianą klimatu Ziemi (jeżeli takowa występuje) stoi człowiek jako jedyny albo
            > chociaż główny sprawca. Tak jak nie można z góry zakładać czegoś przeciwnego.
            >
            > > W ostatnim okresie na terenie Polski były trzy okresy zlodowaceń i trzy
            > > okresy ociepleń.
            >
            > W ostatnim okresie, czyli w jakiej skali czasowej? Bo moim zdaniem chodzi o
            co
            > najmniej dziesiątki tysięcy lat.
            >
            > > Bajanie dotyczące ocieplenia, ochłodxenia i wpływu człowieka na to jest
            > > spowodowane koniecznością otrzymania dofinasowania przez grupy badaczy,
            > > uniwersytety itd na życie, utrzymanie działalności. A co może być bardziej
            >
            > > nośne i dolarodajne jak strach przed globalnymi zmianami klimatu?
            >
            > Jasne. Gdyby temu smętnemu piernikowi z Torunia odpowiednio wcześnie obciąć
            > fundusze, a jeszcze lepiej - łapki i język, to Słońce do dziś potulnie
            > krążyłoby wokół Ziemi. A tak, kurwa, musimy latać wokół tej wielkiej żarówy.
            >
            > > I tak to wygląda. W skali geologicznej jesteśmy epizodem i mamy tyle wpływ
            > u
            > > na klimat co amonit lub trylobit z morza świętokrzyskiego.
            > > W tę wiedzę wyposażono mnie na UAM wydziale geografii kilkadziesiąt lat te
            > mu.
            > > To jest do dzisiaj aktualne.
            > > Stefan, Chicago
            >
            > Chciałem zwrócić uwagę na trzy drobiazgi:
            > 1. Naukowcy (wiem, wiem, to Żdyzi i komuniści) twierdzą, że gdyby w
            niewielkim
            > odstępie czasu eksplodowała na Ziemi połowa potencjału broni nuklearnej
            > stworzonej przez człowieka, Ziemia zmieniłaby się w pas asteroid. Jakby nie
            > patrzeć, z geologicznego punktu widzenia byłoby to znaczące zdarzenie.
            > 2. W skali kosmicznej Ziemia to takie samo nic nie znaczące gówno jak
            > człowiek. Tak więc nawet zagłada Ziemi "własnymy ręcamy" jej mieszkańców nic
            > by nie zmieniła w skali kosmicznej - powstałoby tylko sporo zamieszania w
            > Układzie Słonecznym. Ale to byłby jednak dowód na wpływ człowieka na
            > zamieszkiwaną przez niego planetę.
            > 3. Każdy, kto choć raz chorował na grypę, wie, jak dokuczliwa może być dla
            > organizmu człowieka działalność tak małego i gównowartego tworu, jakim jest
            > wirus grypy. Wirus żołtaczki (zarówno B i C) też duży nie jest - zwłaszcza w
            > skali kosmicznej.
            >
            > Tego też uczą w szkołach.
            Uwagi 1,2,3 trochę jakby nie na temat.
            Natomiast zupełnie na temat są następujące uwagi natury metodologicznej:
            1. jeśli występuje korelacja między dwiema wielkościami (np. średnim stężeniem
            CO2 w atmosferze i średnią temperaturą na Ziemi), z tego jeszcze nie wynika, że
            te dwie wielkości faktycznie są zależne - może występować inny, trzeci czynnik.
            A przy okazji, skoro - jak twierdzą ekowojownicy - temperatura rośnie, to nic
            dziwnego, że obserwuje się wzrost stężenia CO2. Przypominam: rozpuszczalność
            gazów w cieczach (w danym przypadku CO2 w wodzie) maleje przy wzroście
            temperatury. Tak więc jest bardzo prawdopodobne, że ekowojownicy mylą skutki z
            przyczynami. Wreszcie, skoro temperatura rośnie, to nasila się parowanie wody,
            zatem grubieje pokrywa chmur (średnio biorąc!), czyli zmniejsza się strumień
            światła docierający do powierzchni Ziemi. I sprawa wraca do punktu wyjścia!
            2. jeśli między dwiema wielkościami nie obserwuje się korelacji, to jeszcze nie
            oznacza to, że są one niezależne - może(gą) istnieć czynnik(i) zakłócający(e).
            3. ekowojownicy mówią nawet prawdę o wzroście temperatury na Ziemi na
            przestrzeni ostatnich stu-dwustu-trzystu lat, ale na tym koniec! Dowody na
            rzekomą szkodliwą działalność czlowieka są bardzo mętne, a to z tego powodu, że
            istnieje przynajmniej kilka innych możliwych sposobów wyjaśnienia: geologiczne,
            glacjologiczne, fizyczne itd. Zaś niewątpliwa interesowność ekowojowników
            podważa ich wiarygodność.
    • bykk Re: do Luki 13.01.03, 13:14
      Witaj Luka.
      Tak się zastanawiam,czy mam słuchać uczonych,fachowców,czy myśleć po swojemu?
      No bo jak to jest? Zimy są o wiele mroźniejsze,ludziom woda w rurociągach
      zamarza,na północy Polski studnie na 21 kręgów zamarzła,smochody na napęd
      nie mogą uruchomić,czy to z tego ocieplenia?
      Co mnie obchodzi,że pod biegunem temperatura podniosła się ogólnie o 0,36
      stopnia?
      Wystarczy popatrzeć co się dzieje w Hiszpanii,Włoszech,Stanach,Moskwie itd.!
      Czy to jest ocieplenie? Fakt spirytus jeszcze nie zamarza,ale na Syberii
      już mał brakuje.
      pozdrawiam ciepłosmile
      hej!
    • pulbek O Pradzie Zatokowym 13.01.03, 17:16
      Z tego co wyczytalem (ale taki ze mnie meteorolog jak i z Ciebie, Luka, czyli -
      mowiac w skrocie - gowno sie na tym znam), to pierwszym skutkiem globalnego
      ocieplenia ma byc m.in. male zlodowacenie w Europie, cos na ksztalt tego co
      bylo w XVII wieku.

      A to dlatego ze stopnienie czesci lodow arktycznych ma zrobic Golfsztromowi
      jakies takie kuku ze sie wylaczy na pareset lat. I w Warszawie zrobi sie mniej
      wiecej taki klimat jak teraz w Irkucku (pi * drzwi ta sama szerokosc geogr.).
      Czyli zima.

      Co mnie cieszy, jako milosnika lyzwiarstwa szybkiego na torach naturalnych.

      Pulbek.
      • rydzyk.trwam Re: O Pradzie Zatokowym 13.01.03, 18:18
        Golfsztrom? Golfsztrom? To niechybnie jakiś Żyd!! Rozpustny jak mniemam!! A
        propos: my tu wszyscy marzniemy (tzn. ja nie, bo chwilowo pewne interesy w
        Argentynie załatwiam), a tymczasem tam w Synaju się łobuzy opalają!!! Hańba!!!
        ZDRADA!!! I wszyscy razem: "Boże coś Polskę..."
      • xiazeluka Re: O Pradzie Zatokowym 14.01.03, 09:41
        pulbek napisał:

        > Z tego co wyczytalem (ale taki ze mnie meteorolog jak i z Ciebie, Luka,
        czyli - mowiac w skrocie - gowno sie na tym znam),

        Czyli: witamy w klubie speców od klimatu. Oni też gówno się na tym znają, skoro
        nie potrafią się zdecydować: czeka nas ocieplenie czy oziębienie klimatu?

        > to pierwszym skutkiem globalnego
        > ocieplenia ma byc m.in. male zlodowacenie w Europie, cos na ksztalt tego co
        > bylo w XVII wieku.

        Ocieplenie poprzez oziębienie. Sugerujesz, że człowiek ociepla klimat od kilku
        wieków?

        > A to dlatego ze stopnienie czesci lodow arktycznych ma zrobic Golfsztromowi
        > jakies takie kuku ze sie wylaczy na pareset lat. I w Warszawie zrobi sie
        mniej
        > wiecej taki klimat jak teraz w Irkucku (pi * drzwi ta sama szerokosc geogr.).
        > Czyli zima.

        Szerokość geograficzna to nie wszystko - Warszawa leży mniej więcej na tej
        samej szerokości co Ipswich, ale temperatury są całkowicie odmienne.
        • kronikarz.polski Re: O Pradzie Zatokowym 14.01.03, 10:21
          Przepraszam. A czy jak tak sobie chuchamy, albo i dmuchamy na zimne, to czy
          przypadkiem nie powodujemy ocieplenia?

          W Finlandii zabroniono ostatnio zawodów w narodowym sporcie, jakim jest tam
          "pierdzenie w stołek". Uzasadnienie? Niezaprzeczalny wpływ na powiększanie się
          dziury ozonowej, wywołany produkcją szkodliwych gazów.

          Rząd Finlandii ogłosił jednak, że póki co pierdzenie w prywatnych saunach nie
          jest zabronione.
        • pulbek Re: O Pradzie Zatokowym 14.01.03, 11:11
          xiazeluka napisał:

          > > to pierwszym skutkiem globalnego
          > > ocieplenia ma byc m.in. male zlodowacenie w Europie,
          > > cos na ksztalt tego co bylo w XVII wieku.
          >
          > Ocieplenie poprzez oziębienie. Sugerujesz, że człowiek
          > ociepla klimat od kilku wieków?

          Z tego co wyczytalem, ochlodzenie klimatu w Europie w
          XVII wieku (te zimowe karczmy na srodku zamarznietego
          Baltyku i tak dalej) mialoby byc spowodowane naglym
          wlaniem sie do Atlantyku masy slodkiej wody z Wielkich
          Jezior i Rzeki sw. Wawrzynca (jakas naturalna tama sie
          tam przerwala czy jak). To mialoby spowodowac jakies
          zamieszanie w zasoleniu oceanu i wylaczyc Golfsztrom na
          jakis czas. Przez to Golfsztrom przestal ogrzewac Europe
          i zrobilo sie zimno. A globalnie to sie chyba wtedy nic
          nie zmienilo, zreszta pewnie nie ma danych, bo i skad.

          Podobno stopienie sie lodow arktycznych ma zadzialac tak
          samo. Nie wiem czy to prawda, ale jakas logika w tym
          jest. Czyli - globalnie cieplej, a akurat w Europie przez
          przypadek na jakis czas zimniej. Podejrzewam ze w takiej
          Japonii tez zimniej, bo tam tez leci cieply prad, chociaz
          nie taki duzy jak Golfsztrom.

          > Szerokość geograficzna to nie wszystko - Warszawa leży
          > mniej więcej na tej samej szerokości co Ipswich, ale
          > temperatury są całkowicie odmienne.

          No ale chyba to wlasnie prady morskie odpowiadaja za to
          ze szerokosc to nie wszystko? Tam gdzie leci cieply prad
          (Europa) jest stosunkowo cieplo i mokro, tam gdzie leci
          zimny prad (Andy) jest stosunkowo zimno i sucho.

          Londyn, Warszawa i Irkuck leza z grubsza na tej samej
          szerokosci, ale coraz dalej od oceanu i dlatego w zimie
          jest tam roznie - w Londynie cieplo, w Irkucku zimno.
          Gdyby nie bylo Golfsztromu to by sie to troche wyrownalo
          i to pewnie w dol, bo niby dlaczego znikniecie
          Golfsztromu mialoby ocieplic Irkuck. I to stad ma sie
          brac to europejskie oziebienie. A globalnie moze sie
          wszystko ocieplac, jedno nie przeczy drugiemu. Europa to
          w koncu tylko maly pypec na samym koncu Azji.

          Tak se wyrozumowalem przynajmniej.

          Pulbek.

          • Gość: luka Re: O Pradzie Zatokowym IP: *.k.mcnet.pl 14.01.03, 11:21
            pulbek napisał:

            > Tak se wyrozumowalem przynajmniej.

            Jestem pod wrażeniem przenikliwości Twojego umysłu. A propos, a jak to się ma
            do kwestii podniesionej w tym wątku - rzekomej odpowiedzialności człowieka za
            rzekome zmiany klimatyczne?
            • pulbek Re: O Pradzie Zatokowym 14.01.03, 11:40
              Gość portalu: luka napisał(a):

              > A propos, a jak to się ma
              > do kwestii podniesionej w tym wątku - rzekomej
              > odpowiedzialności człowieka za rzekome zmiany
              > klimatyczne?

              O, przepraszam. Z lenistwa przeczytalem tylko kilka
              pierwszych listow w watku i przeoczylem podniesienie tej
              kwestii.

              Zapewne ma sie nijak. Globalne ocieplenie moze wedle
              pewnej teorii spowodowac czasowe oziebienie Europy, tyle
              tylko chcialem wtracic. A czy to ocieplenie jest
              naturalne czy spowodowane wzdeciami u bydla rogatego, to
              inne pytanie.

              Pulbek.
              • xiazeluka Korzystam z okazji - post nr 100 14.01.03, 12:17
                pulbek napisał:

                > Zapewne ma sie nijak. Globalne ocieplenie moze wedle
                > pewnej teorii spowodowac czasowe oziebienie Europy, tyle
                > tylko chcialem wtracic. A czy to ocieplenie jest
                > naturalne czy spowodowane wzdeciami u bydla rogatego, to
                > inne pytanie.

                Zapewne.
    • Gość: Perła 200 IP: 212.160.135.* 14.01.03, 13:06
      200 osób zamarzło juz w Polsce w roku tym.
      Chyba liczyli na ocieplenie płynące z czerwonego sztandaru trzymanego przez LM.

      Perła
    • Gość: Commo Re: Eksperci od 'globalnego ocieplenia' - wystąp! IP: *.tpgi.com.au 14.01.03, 13:18
      Te, a pamietacie co mialo sie stac w roku 2000 z komputerami?? Ile oni kasy
      wtedy wyludzili od ludzi. Po prostu trzeba straszyc plebs, by bez zajakniecia
      kase dawali.
      Pozdrawiam
      • Gość: V.C. Re: Eksperci od 'globalnego ocieplenia' - wystąp! IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 14:28
        Lato 2003 może okazać się najgorętsze, odkąd na świecie notuje się
        temperatury - zapowiedział Brytyjski Urząd Meteorologii w prognozie ogłoszonej
        na nowy rok . Temperatura globalna w ciągu najbliższych 12 miesięcy ma wzrosnąć
        o 0,55 stopnia Celsjusza w porównaniu z przeciętną z lat 1961-1990 . Rok 2002
        był drugim najgorętszym rokiem w historii .

        źródło : "Przegląd" nr 2 , 12.01.2003
        • janusz2_ Re: Eksperci od 'globalnego ocieplenia' - wystąp! 14.01.03, 14:37
          Gość portalu: V.C. napisał(a):

          > Lato 2003 może okazać się najgorętsze, odkąd na świecie notuje się
          > temperatury - zapowiedział Brytyjski Urząd Meteorologii w prognozie
          ogłoszonej
          > na nowy rok . Temperatura globalna w ciągu najbliższych 12 miesięcy ma
          wzrosnąć
          >
          > o 0,55 stopnia Celsjusza w porównaniu z przeciętną z lat 1961-1990 . Rok
          2002
          > był drugim najgorętszym rokiem w historii .
          >
          > źródło : "Przegląd" nr 2 , 12.01.2003

          Polska gospodarka MOŻE osiągnąć wzrost 3,5% - jak prorokuje G. Kołodko.
          Ciekawe, które z tych "może" jest bardziej realne.
          A w radio podali, że w Jakucji faktycznie zanotowano temp. -58 stopni C. Ponoc
          najstarsi Jakuci takich zim nie pamietają smile)).
          • Gość: V.C. Re: Eksperci od 'globalnego ocieplenia' - wystąp! IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 14.01.03, 15:05
            janusz2_ napisał:
            Ciekawe, które z tych "może" jest bardziej realne.
            > A w radio podali, że w Jakucji faktycznie zanotowano temp. -58 stopni C.
            Ponoc
            > najstarsi Jakuci takich zim nie pamietają smile)).

            Pamiętają . W Jakucku rekord zimna to -62,8 , zaś w niedalekim Ojmjakonie
            notowano już -73 ...
            • janusz2_ Re: Eksperci od 'globalnego ocieplenia' - wystąp! 15.01.03, 14:52
              Gość portalu: V.C. napisał(a):

              > janusz2_ napisał:
              > Ciekawe, które z tych "może" jest bardziej realne.
              > > A w radio podali, że w Jakucji faktycznie zanotowano temp. -58 stopni C.
              > Ponoc
              > > najstarsi Jakuci takich zim nie pamietają smile)).
              >
              > Pamiętają . W Jakucku rekord zimna to -62,8 , zaś w niedalekim Ojmjakonie
              > notowano już -73 ...

              Mogą nie pamiętać - przy takiej temperaturze nawet pamięć może szwankować smile))
          • masaker Re: Eksperci od 'globalnego ocieplenia' - wystąp! 14.01.03, 15:19
            janusz2_ napisał:

            > Polska gospodarka MOŻE osiągnąć wzrost 3,5% - jak prorokuje G. Kołodko.
            > Ciekawe, które z tych "może" jest bardziej realne.
            > A w radio podali, że w Jakucji faktycznie zanotowano temp. -58 stopni C.
            > Ponoc najstarsi Jakuci takich zim nie pamietają smile)).

            Niesamowite. A w Warszawie od dwóch dni jest +2 st. C. Może w kwietniu
            podliczymy średnią temperaturę za 3 pierwsze miesiące tego roku i porównamy
            wynik z ostatnimi 10-ma latami. To byłoby bardziej miarodajne.
            • Gość: siedem Re: Eksperci od 'globalnego ocieplenia' - wystąp! IP: 213.216.66.* 14.01.03, 17:55
              masaker napisał:

              > janusz2_ napisał:
              >
              > > Polska gospodarka MOŻE osiągnąć wzrost 3,5% - jak prorokuje G. Kołodko.
              > > Ciekawe, które z tych "może" jest bardziej realne.
              > > A w radio podali, że w Jakucji faktycznie zanotowano temp. -58 stopni C.
              > > Ponoc najstarsi Jakuci takich zim nie pamietają smile)).
              >
              > Niesamowite. A w Warszawie od dwóch dni jest +2 st. C. Może w kwietniu
              > podliczymy średnią temperaturę za 3 pierwsze miesiące tego roku i porównamy
              > wynik z ostatnimi 100000-ma latami. To byłoby bardziej miarodajne.

              jesli juz...

              5040
              • Gość: # To wszystko o pogodzie?/nt IP: *.wroclaw.tpsa.pl 15.01.03, 14:38
                • Gość: siedem nie, IP: 213.216.66.* 16.01.03, 11:36
                  Luka użera się z czerwonymi, którzy ufni jak jagnięta w potęgę postępu
                  utrzymują, że to człowiek, kapitalizm lub śląscy górnicy dokonują zmian
                  klimatycznych na naszej planecie. ale co się dziwić gdy otwierasz wątek o Bogu
                  a tam komsomolec zachwyca się potęga ludzką [bo stworzył magnetofon] a że Boga
                  nie da się nagrać na taśmę to go nie ma.

                  5040
                  • masaker Re: nie, 16.01.03, 12:49
                    Gość portalu: siedem napisał(a):

                    > Luka użera się z czerwonymi, którzy ufni jak jagnięta w potęgę postępu
                    > utrzymują, że to człowiek, kapitalizm lub śląscy górnicy dokonują zmian
                    > klimatycznych na naszej planecie.

                    Ach, ten luka - dzielny bohater, jedyny obrońca ludzkości przed komuchowatą
                    zarazą, szlachetny jak batman.
                    A kto to jest ten czerwony, niby ja?

                    > ale co się dziwić gdy otwierasz wątek o Bogu a tam komsomolec zachwyca się
                    > potęga ludzką [bo stworzył magnetofon] a że Boga nie da się nagrać na taśmę
                    > to go nie ma.

                    Ale co się dziwić gdy otwierasz wątek o globalnym ociepleniu, a tam półgłówek
                    zachwyca się, że mu dupa zmarzła, co dowodzi, że globalne ocieplenie to wymysł
                    komucho-górników.
                    • Gość: siedem Re: nie, IP: 213.216.66.* 16.01.03, 14:00
                      masaker napisał:

                      > Gość portalu: siedem napisał(a):
                      >
                      > > Luka użera się z czerwonymi, którzy ufni jak jagnięta w potęgę postępu
                      > > utrzymują, że to człowiek, kapitalizm lub śląscy górnicy dokonują zmian
                      > > klimatycznych na naszej planecie.
                      >
                      > Ach, ten luka - dzielny bohater, jedyny obrońca ludzkości przed komuchowatą
                      > zarazą, szlachetny jak batman.
                      > A kto to jest ten czerwony, niby ja?

                      w twojej nomenklaturze jestes pewnie postępowym-prawdziwym-prawicowcem jednak z
                      mojej perspektywy wyglada to tak: spjrzałem w lewo i nic, wzialem profesjonalną
                      lornetkę minolty a tam ty malenki jak ta czerwona mrówka wymachujesz łapkami...

                      >
                      > > ale co się dziwić gdy otwierasz wątek o Bogu a tam komsomolec zachwyca się
                      > > potęga ludzką [bo stworzył magnetofon] a że Boga nie da się nagrać na taśm
                      > ę
                      > > to go nie ma.
                      >
                      > Ale co się dziwić gdy otwierasz wątek o globalnym ociepleniu, a tam półgłówek
                      > zachwyca się, że mu dupa zmarzła, co dowodzi, że globalne ocieplenie to
                      wymysł
                      > komucho-górników.

                      nie, sprytnych naciągaczy. lobby naukowców-pierdzistołów-meteorologów [równie
                      pozyteczne jak związaek zawodowy bułgarskich cyganek wrózbitek] wyciaga z
                      budżetów 2mld usd rocznie. jest o co powalczyc. pewnie tez słyszales o hucpie
                      koncernu du point? i wielu wielu innych.

                      5040
                      • masaker Re: nie, 17.01.03, 11:06
                        Gość portalu: siedem napisał(a):

                        > w twojej nomenklaturze jestes pewnie postępowym-prawdziwym-prawicowcem
                        > jednak z mojej perspektywy wyglada to tak: spjrzałem w lewo i nic, wzialem
                        > profesjonalną lornetkę minolty a tam ty malenki jak ta czerwona mrówka
                        > wymachujesz łapkami...

                        I twoje powiększone szkłem lornetki prawicowe oko zajaśniało niczym słońce na
                        nieboskłonie. Powinno ci się spodobać to zdanie, bo to coś w stylu twojej
                        retoryki: nabrzmiałej formą niczym ten polip, który rośnie w twojej czaszce
                        zamiast mózgu.

                        > nie, sprytnych naciągaczy. lobby naukowców-pierdzistołów-meteorologów
                        > [równie pozyteczne jak związaek zawodowy bułgarskich cyganek wrózbitek]
                        > wyciaga z budżetów 2mld usd rocznie. jest o co powalczyc. pewnie tez
                        > słyszales o hucpie koncernu du point? i wielu wielu innych.

                        Ach, jaki ten świat jest dla ciebie prosty! Jak wiadomo, ludzkość dzieli się
                        na dwie grupy - tych, którzy zgadzają się z tobą i innymi dziwolągami twojego
                        pokroju, i tych, którzy mają czelność mieć odmienne zdanie. Ci pierwsi to
                        oczywiście luminarze nauki, naznaczeni przez Boga głębokim przekonaniem o
                        PRAWDZIE JEDYNIE SŁUSZNEJ, ci drudzy zaś - naciągacze, krętacze i złodzieje.
                        Prawdziwy dramat dla takich cudaków jak ty zaczyna się z chwilą, kiedy
                        okazuje, że to jednak ci krętacze mieli rację.
                        Wyjaśniam tępogłowym troglodytom: powyższe nie oznacza, że teoria globalnego
                        ocieplenia JEST prawdziwa. Dla mnie jest przekonująca, ale to już jest temat,
                        który dzielnie przerabiamy z tow. x-luką.
                        • Gość: siedem Re: nie, IP: 213.216.66.* 17.01.03, 11:46
                          masaker napisał:

                          > Gość portalu: siedem napisał(a):
                          >
                          > > w twojej nomenklaturze jestes pewnie postępowym-prawdziwym-prawicowcem
                          > > jednak z mojej perspektywy wyglada to tak: spjrzałem w lewo i nic, wzialem
                          > > profesjonalną lornetkę minolty a tam ty malenki jak ta czerwona mrówka
                          > > wymachujesz łapkami...
                          >
                          > I twoje powiększone szkłem lornetki prawicowe oko zajaśniało niczym słońce na
                          > nieboskłonie. Powinno ci się spodobać to zdanie,

                          nie spodobało

                          bo to coś w stylu twojej
                          > retoryki: nabrzmiałej formą niczym ten polip, który rośnie w twojej czaszce
                          > zamiast mózgu.

                          a to jet fajnie.

                          > > nie, sprytnych naciągaczy. lobby naukowców-pierdzistołów-meteorologów
                          > > [równie pozyteczne jak związaek zawodowy bułgarskich cyganek wrózbitek]
                          > > wyciaga z budżetów 2mld usd rocznie. jest o co powalczyc. pewnie tez
                          > > słyszales o hucpie koncernu du point? i wielu wielu innych.
                          >
                          > Ach, jaki ten świat jest dla ciebie prosty! Jak wiadomo, ludzkość dzieli się
                          > na dwie grupy - tych, którzy zgadzają się z tobą i innymi dziwolągami twojego
                          > pokroju, i tych, którzy mają czelność mieć odmienne zdanie.

                          to jest twoja prywatna opinia pod ktora nie moge sie podpisac


                          Ci pierwsi to
                          > oczywiście luminarze nauki,

                          luminarze to badziew

                          naznaczeni przez Boga głębokim przekonaniem o
                          > PRAWDZIE JEDYNIE SŁUSZNEJ, ci drudzy zaś - naciągacze, krętacze i złodzieje.
                          > Prawdziwy dramat dla takich cudaków jak ty zaczyna się z chwilą, kiedy
                          > okazuje, że to jednak ci krętacze mieli rację.

                          nie przytrafiło mi sie takie cos

                          > Wyjaśniam tępogłowym troglodytom: powyższe nie oznacza, że teoria globalnego
                          > ocieplenia JEST prawdziwa. Dla mnie jest przekonująca,

                          a dla mnie nie


                          > który dzielnie przerabiamy z tow. x-luką.

                          "mielimy!" powiedział salceson do maszynki do mięsa...

                          5040
                          • masaker Re: nie, 20.01.03, 09:33
                            Gość portalu: siedem napisał(a):

                            > > I twoje powiększone szkłem lornetki prawicowe oko zajaśniało niczym słońce
                            > > na nieboskłonie. Powinno ci się spodobać to zdanie,
                            >
                            > nie spodobało

                            Bo nie dotarło do twojej odpornej na myśl główeczki.

                            > > bo to coś w stylu twojej
                            > > retoryki: nabrzmiałej formą niczym ten polip, który rośnie w twojej
                            > > czaszce zamiast mózgu.
                            >
                            > a to jet fajnie.

                            Co jest fajne - ten polip? Polubiliście się? To dobrze, bo jesteś skazany na
                            całe życie z nim zamiast mózgu. Pokora to piękna cecha.

                            > > Ach, jaki ten świat jest dla ciebie prosty! Jak wiadomo, ludzkość dzieli
                            > > się na dwie grupy - tych, którzy zgadzają się z tobą i innymi dziwolągami
                            > > twojego pokroju, i tych, którzy mają czelność mieć odmienne zdanie.
                            >
                            > to jest twoja prywatna opinia pod ktora nie moge sie podpisac

                            Co za pech! Rzeczywiście, poniższy link prowadzi do twojej mądrej wypowiedzi
                            nacechowanej głębią przemyśleń i szacunkiem do odmiennego zdania innych ludzi:
                            www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=4172687&a=4288756
                            > luminarze to badziew

                            Poeto! Czemu marnujesz swój talent? "Lumiarze to badziew" - czyż ta fraza nie
                            zasługuje na literackiego Nobla?

                            > > Prawdziwy dramat dla takich cudaków jak ty zaczyna się z chwilą, kiedy
                            > > okazuje, że to jednak ci krętacze mieli rację.
                            >
                            > nie przytrafiło mi sie takie cos

                            Takie coś? A jakie coś ci się przytrafiło? Szkoła zawodowa? Sądząc po stylu
                            twoich wypowiedzi to i nawet zawodówka okazała się dla ciebie niedostępnym
                            Mount Everestem wiedzy.

                            > > Wyjaśniam tępogłowym troglodytom: powyższe nie oznacza, że teoria
                            > > globalnego ocieplenia JEST prawdziwa. Dla mnie jest przekonująca,
                            >
                            > a dla mnie nie

                            Bo luka ci powiedział, żebyś miał takie zdanie jak on?

                            > > który dzielnie przerabiamy z tow. x-luką.
                            >
                            > "mielimy!" powiedział salceson do maszynki do mięsa...

                            Widzę, że dopiero nawiązanie do socjalistycznego sposobu konstruowania
                            wypowiedzi ożywiło resztki twojego mózgu. Ale już nie męcz tej galarety, niech
                            odpocznie sobie - napisałeś przecież tyle długich zdań...
                            • Gość: siedem Re: nie, IP: 213.216.66.* 20.01.03, 09:43
                              masaker napisał:

                              > > > który dzielnie przerabiamy z tow. x-luką.
                              > >
                              > > "mielimy!" powiedział salceson do maszynki do mięsa...

                              zatrzymam sie na chwile przy tej malenkiej wymianie mysli. czerwonym niestety
                              wszystko trzeba tłymaczyć po kilka razy. chwalisz sie [wrecz] koneksjami z
                              Luka. przez twoja wypowiedz przebija duma [i słusznie]. mozna nawet w Panskim
                              stylu pisarskim dostrzec ten szlif powstały po treningu zadanym przez mistrza.
                              do rzeczy: moja riposta polegała na podwazeniu słówka "przerabiamy". salceson
                              czy odpadki wieprzowe nie moga powiedziec do kolejki w sklepie miesnym ""my z
                              maszanką do mielenia ""przerabiamy"". maszkaron ty tu jestes deptany jak
                              wycieraczka przed wejsciem gł do bylego WTC.

                              5040
                              • bykk Re: do Masakera 20.01.03, 11:26
                                Masaker,"alechś" się popisał!
                                Na miejscu Luki,to za mieszanie matki(ulica),ojca(dom dziecka)
                                po prostu przydupcyłbym Ci z grubej rury!!!
                                Widać jednak Luka zbyt delikatny,ale ja po chamsku tak bym zrobił.
                                Ninawidzę jeśli ktosik miesza najbliższych do kłótni na F.!
                                Wstyd Masaker,czyli "l"(Ty wiesz o co chodzi!)
                                hej!
                                • masaker Re: do Masakera 20.01.03, 16:05
                                  bykk napisał:

                                  > Na miejscu Luki,to za mieszanie matki(ulica),ojca(dom dziecka)
                                  > po prostu przydupcyłbym Ci z grubej rury!!!

                                  Zajmij się lepiej swoją rodziną i poproś lukę, żeby ci wytłumaczył, jakie jest
                                  jej pochodzenie.

                                  > Widać jednak Luka zbyt delikatny,ale ja po chamsku tak bym zrobił.
                                  > Ninawidzę jeśli ktosik miesza najbliższych do kłótni na F.!

                                  Gówno mnie obchodzi twoje samopoczucie. Luka zaczął, to i oberwał.

                                  > Wstyd Masaker,czyli "l"(Ty wiesz o co chodzi!)

                                  Nie, nie wiem. "l"? A co ma być do cholery?
                                  • Gość: luka A nie mówiłem, że to głupek? /nt IP: *.k.mcnet.pl 20.01.03, 16:20
                                    masaker napisał:

                                    > bykk napisał:
                                    >
                                    > > Na miejscu Luki,to za mieszanie matki(ulica),ojca(dom dziecka)
                                    > > po prostu przydupcyłbym Ci z grubej rury!!!
                                    >
                                    > Zajmij się lepiej swoją rodziną i poproś lukę, żeby ci wytłumaczył, jakie
                                    jest
                                    > jej pochodzenie.
                                    >
                                    > > Widać jednak Luka zbyt delikatny,ale ja po chamsku tak bym zrobił.
                                    > > Ninawidzę jeśli ktosik miesza najbliższych do kłótni na F.!
                                    >
                                    > Gówno mnie obchodzi twoje samopoczucie. Luka zaczął, to i oberwał.
                                    >
                                    > > Wstyd Masaker,czyli "l"(Ty wiesz o co chodzi!)
                                    >
                                    > Nie, nie wiem. "l"? A co ma być do cholery?
                                    • masaker Kto? bykk? 21.01.03, 09:39
                                      Luka, opowiedz coś o rodzinie bykka. Widzę, że uważasz się za eksperta od
                                      określania czyjegoś pochodzenia, więc chyba pójdzie ci łatwo. Co - on też z
                                      hrabiów?
                                      • xiazeluka Re: Kto? Pytek. Czyli Ty, głupku 21.01.03, 10:01
                                        masaker napisał:

                                        > Luka, opowiedz coś o rodzinie bykka. Widzę, że uważasz się za eksperta od
                                        > określania czyjegoś pochodzenia, więc chyba pójdzie ci łatwo. Co - on też z
                                        > hrabiów?

                                        A nie lepiej by było, gdybyś oddał się w zaciszu swego barakowozu lekturze
                                        jakiegoś bogato ilustrowanego pisemka dla samotnych, niezrównoważonych
                                        emocjonalnie i hormonalnie wyrostków? Nie musiałbyś wtedy budzić odrazy swoim
                                        prostacko-kloacznymi natręctwami, przeciwnie, miałbyś pornola tylko dla siebie.
                                        • masaker Re: Kto? Pytek. Czyli Ty, głupku 21.01.03, 10:34
                                          xiazeluka napisał:

                                          > A nie lepiej by było, gdybyś oddał się w zaciszu swego barakowozu lekturze
                                          > jakiegoś bogato ilustrowanego pisemka dla samotnych, niezrównoważonych
                                          > emocjonalnie i hormonalnie wyrostków? Nie musiałbyś wtedy budzić odrazy
                                          > swoim prostacko-kloacznymi natręctwami, przeciwnie, miałbyś pornola tylko
                                          > dla siebie.

                                          Luka, nie denerwuj się. Weź głęboki oddech i uspokój się. Przecież poprosiłem
                                          cię tylko, abyś opowiedział coś o rodzinie bykka, bo mienisz się ekspertem od
                                          określania czyjegoś pochodzenia. A może bykk nie jest tak szlachetnie urodzony
                                          jak ty? Czy to możliwe, że zadajesz się z kimś takim?
                                          • xiazeluka Re: Kto? Pytek. Czyli Ty, głupku 21.01.03, 10:55
                                            masaker napisał:

                                            > Luka, nie denerwuj się. Weź głęboki oddech i uspokój się. Przecież poprosiłem
                                            > cię tylko, abyś opowiedział coś o rodzinie bykka, bo mienisz się ekspertem od
                                            > określania czyjegoś pochodzenia. A może bykk nie jest tak szlachetnie
                                            urodzony jak ty? Czy to możliwe, że zadajesz się z kimś takim?

                                            Piiiiiiiii!
                                            Pielęgniarka podrywa głowę i ze zdumieniem spogląda na monitor, po czym łapie
                                            słuchawkę telefonu:
                                            - Panie doktorze! Sensacja! Aparatura EEG podłączona do pacjenta masakrera
                                            wykazała aktywność mózgu!
                                            Po dłuższej chwili lekarz pyta niepewnie:
                                            - Jest pani pewna? Może to spięcie albo awaria? Halibuty ściekopławne przecież
                                            nie myślą...
                                            - Może i nie, ale ten ożył! Wykres przypomina co prawda serpentynę, ale
                                            aktywność tej galarety we łbie masakrera jest faktem!

                                            Nieźle, chłopczyku, nowa płyta na adapterze. Doceniam zmianę melodii. eraz
                                            napisz to samo z sensem, to ostrożnie uznam rokowania za dające pewną nadzieję.
                                            • masaker Re: Kto? Pytek. Czyli Ty, głupku 21.01.03, 14:26
                                              Oj, luka, rozpisałeś się jak Karol Marks albo Jan Paweł II i nic z tego nie
                                              wynikło. A ja mam tylko jedną prośbę - opowiedz mi, jakie jest pochodzenie
                                              bykka. Szlachcic on czy cham? Pytam ciebie, bo interesujesz się tą tematyką i
                                              rzeczywiście - nie sposób odmówić ci pewnej wiedzy. Jaki bykku ma herb? Z
                                              których ci on - z Czartoryskich? A może jest odwrotnie - może bykku parobkuje
                                              u ciebie? Gnuśny aby nie jest? Do pana ekonoma z szacunkiem się odnosi? Co ci
                                              zależy - odpowiedz, pochwal się wiedzą, podziel się swoimi drogocennymi
                                              uwagami.
                                              • xiazeluka Re: Kto? Pytek. Czyli Ty, głupku 21.01.03, 15:16
                                                masaker napisał:

                                                > Oj, luka, rozpisałeś się jak Karol Marks albo Jan Paweł II i nic z tego nie
                                                > wynikło.

                                                Kup sobie mikroskop.

                                                > A ja mam tylko jedną prośbę - opowiedz mi, jakie jest pochodzenie
                                                > bykka. Szlachcic on czy cham? Pytam ciebie, bo interesujesz się tą tematyką i
                                                > rzeczywiście - nie sposób odmówić ci pewnej wiedzy. Jaki bykku ma herb? Z
                                                > których ci on - z Czartoryskich? A może jest odwrotnie - może bykku parobkuje
                                                > u ciebie? Gnuśny aby nie jest? Do pana ekonoma z szacunkiem się odnosi? Co ci
                                                > zależy - odpowiedz, pochwal się wiedzą, podziel się swoimi drogocennymi
                                                > uwagami.

                                                A dlaczego nie zapytasz o to samego bykka? Gorszego stanu od Ciebie z pewnością
                                                nie jest, ponieważ nic gorszego i tak juz nie ma.
                                                • masaker Re: Kto? Pytek. Czyli Ty, głupku 21.01.03, 15:34
                                                  xiazeluka napisał:

                                                  > Kup sobie mikroskop.

                                                  Zacznij lepiej pisać krótko i na temat, bo twoje halucynacje na temat lekarzy
                                                  i pielęgniarek są mało ciekawe.

                                                  > A dlaczego nie zapytasz o to samego bykka?

                                                  Czytać nie umiesz? Powtórzę ci, bo może nie zrozumiałeś: "Pytam ciebie, bo
                                                  interesujesz się tą tematyką i rzeczywiście - nie sposób odmówić ci pewnej
                                                  wiedzy." Poczuj się doceniony (chyba pierwszy raz w życiu).
                                                  Dlaczego nie pytam bykka? Bo ten bidulek tak się pogubił, że nie jest w stanie
                                                  udzielić odpowiedzi. Sam przyznał, że będzie musiał się do ciebie o pomoc
                                                  zwrócić, bo tylko ty zajmiesz się tym jak należy. Jemu pewnie rozumku zabrakło.

                                                  www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=4172687&a=4341581
                                                  No, luka, przestań się "krygować w przerwie na treść" (piękneś to zdanie
                                                  wymyślił) i wal śmiało: bykku chamem czy szlachcicem?
                                                  • xiazeluka Re: Kto? Pytek. Czyli Ty, głupku 21.01.03, 15:46
                                                    masaker napisał:

                                                    > xiazeluka napisał:
                                                    >
                                                    > > Kup sobie mikroskop.
                                                    >
                                                    > Zacznij lepiej pisać krótko i na temat, bo twoje halucynacje na temat lekarzy
                                                    > i pielęgniarek są mało ciekawe.

                                                    Przecież wyżej napisałem krótko i na temat. Za długie zdanie dla twej
                                                    percepcji? Proszę, wersja mikro:

                                                    Kup se lupę.

                                                    > Czytać nie umiesz? Powtórzę ci, bo może nie zrozumiałeś: "Pytam ciebie, bo
                                                    > interesujesz się tą tematyką i rzeczywiście - nie sposób odmówić ci pewnej
                                                    > wiedzy." Poczuj się doceniony (chyba pierwszy raz w życiu).

                                                    Przez kretynka to owszem, pierwszy raz. Ale wiesz, zachwyt imbecyla ma inne
                                                    przyczyny niż normalnych ludzi, wystarczy dac takiemu np. kolorowy balonik i
                                                    już się szczerzy jak kościotrup.
                                                    Odnośnie bykka - sam rozumiesz, informowanie jakiegoś przybłędy o swoich
                                                    znajomościach nie jest bezpieczne, szczególnie wtedy, kiedy intruz wygląda na
                                                    włóczykija lub gitowca.

                                                    > Dlaczego nie pytam bykka? Bo ten bidulek tak się pogubił, że nie jest w
                                                    stanie
                                                    > udzielić odpowiedzi. Sam przyznał, że będzie musiał się do ciebie o pomoc
                                                    > zwrócić, bo tylko ty zajmiesz się tym jak należy. Jemu pewnie rozumku
                                                    zabrakło.

                                                    Po prostu dał Ci do zrozumienia w sposób bardzo delikatny, że mimo wszystko nie
                                                    zamierza wypoczywać przy piwie w szalecie publicznym jako obiekt
                                                    zainteresowania nieletniego podglądacza.

                                                    > No, luka, przestań się "krygować w przerwie na treść" (piękneś to zdanie
                                                    > wymyślił) i wal śmiało: bykku chamem czy szlachcicem?

                                                    Program telewizyjny składa się z treści (filmów, programów, informacji) i
                                                    kolorowej pustki zwanej reklamami. Ty oglądasz te drugie, ja czekam na treść.
                                                    Teraz również czekam. Jak się pojawi jakaś treść w Twoim, pożal się Boże,
                                                    pisarstwie, to może odpowiem, a może nie. Będzie to zależało od mojego humoru.
                                                    Ale nie obawiaj się, pastuchu, jestem wyrozumiałym panem.
                                                  • masaker Dałeś ciała, luka... 23.01.03, 10:38
                                                    Występujesz tu jako ekspert od rozpoznawania szlachty wśród chamów, a ja nie
                                                    mogę się od ciebie dowiedzieć - tak prostej przecież dla ciebie rzeczy - czy
                                                    bykku jest chamem, czy szlachcicem.

                                                    A prawda jest taka, że nie chcesz powiedzieć, że on cham, a nie możesz - że
                                                    szlachcic. Wynik? 2:0 dla mnie (jeden punkt policzyłem sobie łącznie za
                                                    zgnojenie bykka i siedem).

                                                    pa, pa!
                                                  • Gość: luka Re: Dałeś ciała, maszkaro IP: *.k.mcnet.pl 23.01.03, 12:23
                                                    masaker napisał:

                                                    > Występujesz tu jako ekspert od rozpoznawania szlachty wśród chamów, a ja nie
                                                    > mogę się od ciebie dowiedzieć - tak prostej przecież dla ciebie rzeczy - czy
                                                    > bykku jest chamem, czy szlachcicem.

                                                    Nie możesz się dowiedzieć z bardzo prostej przyczyny - jako suplikant zbyt
                                                    bezczelnyś, a na partnera do kulturalnej rozmowy się nie nadajesz. Wiesz, rzecz
                                                    w tym, że kostce brukowej nie stawia się piwa, tylko po niej depcze.

                                                    > A prawda jest taka, że nie chcesz powiedzieć, że on cham, a nie możesz - że
                                                    > szlachcic. Wynik? 2:0 dla mnie (jeden punkt policzyłem sobie łącznie za
                                                    > zgnojenie bykka i siedem).

                                                    Wynik już dawno stał się rugby'owy, a nawet kosmiczny - dostałeś lanie 7964 do
                                                    zera. Siedem i bykk mieli niezły ubaw. Nie załamuj się jednak, jest szansa, że
                                                    Siódemka się Tobą osobiście zajmie, ponieważ powszechnie odczuwany na Forum
                                                    jest brak jakiegoś fajnego ślimaka.
                              • masaker Re: nie, 21.01.03, 09:34
                                Gość portalu: siedem napisał(a):

                                > zatrzymam sie na chwile przy tej malenkiej wymianie mysli.

                                To nie była wymiana myśli, ale zwykła utarczka słowna. Cóż, ty jednak jesteś
                                troglodytą, który każde wymęczone przez siebie zdanie wita z radością.

                                > czerwonym niestety wszystko trzeba tłymaczyć po kilka razy.

                                Ale kto jest tym czerwonym?

                                > chwalisz sie [wrecz] koneksjami z Luka.

                                Ja się chwalę? To ty jesteś włazidupek-wazelinek, który ślini się na samą myśl
                                o luce. Chwalić się? Ja bym się raczej wstydził bliższej znajomości z luką.

                                > przez twoja wypowiedz przebija duma [i słusznie]. mozna nawet w Panskim
                                > stylu pisarskim dostrzec ten szlif powstały po treningu zadanym przez
                                > mistrza.

                                Mistrza? Nazwałem cię włazidupkiem? Nie doceniłem twoich umiejętności - ty nie
                                potrzebujesz wazeliny, po prostu samą siłą woli pokonujesz zwieracze odbytu
                                luki.

                                > do rzeczy: moja riposta polegała na podwazeniu słówka "przerabiamy".
                                > salceson czy odpadki wieprzowe nie moga powiedziec do kolejki w sklepie
                                > miesnym ""my z maszanką do mielenia ""przerabiamy"".

                                Proszę, nie nazywaj swojego bełkotu ripostą, bo przykro się robi autorom
                                definicji słownikowej tego zwrotu.

                                > maszkaron ty tu jestes deptany jak wycieraczka przed wejsciem gł do bylego
                                > WTC.

                                Kto ci napisał takie zdanie, słodki chłoptasiu? Chyba poprosiłeś o to lukę, bo
                                ty nie potrafisz samodzielnie wymyślić nic więcej niż "spierdalaj". Przez
                                litość nie wspomnę o kalectwie twojej interpunkcji i stylu.

                                www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=13&w=4172687&a=4328274&strona=1

                                > 5040

                                I co to ma być? Numer na twojej obroży?
                                • Gość: siedem Re: nie, IP: 213.216.66.* 21.01.03, 09:45
                                  masaker napisał:

                                  > > 5040
                                  >
                                  > I co to ma być? Numer na twojej obroży?
                                  tak się witacie w gejklubie dla maso?

                                  nie, luka podszkolił cie w pyskowaniu. wciaz jednak pozostajesz swojskim
                                  ewolucyjno-cieplarnianym przyglupem o wyostrzonej wrazliwosci spolecznej i
                                  horyzontach biedronki.

                                  5040
                                  • masaker Re: nie, 21.01.03, 10:44
                                    Gość portalu: siedem napisał(a):

                                    > nie, luka podszkolił cie w pyskowaniu. wciaz jednak pozostajesz swojskim
                                    > ewolucyjno-cieplarnianym przyglupem o wyostrzonej wrazliwosci spolecznej i
                                    > horyzontach biedronki.

                                    Och, o ileż to subtelniejsze niż "spierdalaj"! Ale co z resztą? Napisałem
                                    trochę więcej - nie umiałeś sobie poradzić z wymyśleniem odpowiedzi? No,
                                    wchodzisz luce w dupę bez wazeliny? Moim zdaniem - tak, choć na miejscu luki
                                    nie przyznawałbym się, że taka kreatura jak ty oblizuje mu tyłek.

                                    > 5040

                                    Ale co to za numer? Karty chorobowej w psychiatryku?
                                    • Gość: siedem Re: nie, IP: 213.216.66.* 21.01.03, 10:54
                                      masaker napisał:

                                      > Gość portalu: siedem napisał(a):
                                      >
                                      > > nie, luka podszkolił cie w pyskowaniu. wciaz jednak pozostajesz swojskim
                                      > > ewolucyjno-cieplarnianym przyglupem o wyostrzonej wrazliwosci spolecznej i
                                      >
                                      > > horyzontach biedronki.
                                      >
                                      > Och, o ileż to subtelniejsze niż "spierdalaj"! Ale co z resztą? Napisałem
                                      > trochę więcej - nie umiałeś sobie poradzić z wymyśleniem odpowiedzi? No,
                                      > wchodzisz luce w dupę bez wazeliny? Moim zdaniem - tak, choć na miejscu luki
                                      > nie przyznawałbym się, że taka kreatura jak ty oblizuje mu tyłek.
                                      >
                                      > > 5040
                                      >
                                      > Ale co to za numer? Karty chorobowej w psychiatryku?


                                      wiesz mnie hetero raza troszkę twoje proktologiczne skojarzenia. wez ujmij to
                                      jakos inaczej lub delikatniej. natura czlowieka jest sklonnosc do uproszczen.
                                      skoro utozsamiam sie z 90% pogladow Xiecia a ty przerzucignoju obowrowy sie z
                                      nim nie zgadzasz znaczy sie ze na drUgie masz Karol a na twem ty-szercie Che
                                      widnieje. jestes wrogim osobnikiem, orkiem, morlokiem i czym tam paskudnym
                                      sobie wymyslisz. a wracajac do meritum; mamy juz ponad dwiesta postow a ja
                                      dalej nie wiem czemu wierzysz Kapłanom Kościoła Cieplarnianego...

                                      5040
                                      • xiazeluka Re: nie, 21.01.03, 11:05
                                        Gość portalu: siedem napisał(a):

                                        > jestes wrogim osobnikiem, orkiem, morlokiem i czym tam paskudnym
                                        > sobie wymyslisz.

                                        Czy to oznacza, że szczeliniak sąsiekowy masakra nadaje się na ślimaka mark II?
                                        • Gość: siedem Re: nie, IP: 213.216.66.* 21.01.03, 11:15
                                          xiazeluka napisał:

                                          > Gość portalu: siedem napisał(a):
                                          >
                                          > > jestes wrogim osobnikiem, orkiem, morlokiem i czym tam paskudnym
                                          > > sobie wymyslisz.
                                          >
                                          > Czy to oznacza, że szczeliniak sąsiekowy masakra nadaje się na ślimaka mark
                                          II?

                                          za "tak" przemawiają:
                                          -waleczność
                                          -wytrwałość
                                          -linia ideologiczna

                                          pożyjemy zobaczymy. nie chciałbym przegapić narodzin monstrum. w przypadku
                                          kamilś'a była to kreacja basi39...

                                          5040
                                          • bykk Re: do Masakera, czyli "l" 21.01.03, 11:31
                                            Masaker, co Cię tak interesuje moje pochodzenie?
                                            Ja wiem jak i co, a jak będę chciał więcej wiedzieć, to się właśnie
                                            zwrócę do Luki, on sie tym zajmie jak należy, do Cie zwracał się nie będę,
                                            daj więc sobie spokój o pochodzeniu innych, sprawdź swoje, to może być
                                            dla Ciebie szokujące, OK?
                                            hej!
                                            • Gość: siedem Re: do Masakera, czyli 'l' IP: 213.216.66.* 21.01.03, 11:39
                                              bykk napisał:

                                              > Masaker, co Cię tak interesuje moje pochodzenie?
                                              > Ja wiem jak i co, a jak będę chciał więcej wiedzieć, to się właśnie
                                              > zwrócę do Luki, on sie tym zajmie jak należy, do Cie zwracał się nie będę,
                                              > daj więc sobie spokój o pochodzeniu innych, sprawdź swoje, to może być
                                              > dla Ciebie szokujące, OK?

                                              on nie moze sprawdzic swojego poniewaz Polska nie wprowadziła jeszcze systemu
                                              ewidencji zwierzat AJAKS-ACE-WYBIELACZ-NAD-WYBIELACZE.

                                              5040
                                              • masaker Re: do Masakera, czyli 'l' 21.01.03, 13:34
                                                Gość portalu: siedem napisał(a):

                                                > on nie moze sprawdzic swojego poniewaz Polska nie wprowadziła jeszcze
                                                > systemu ewidencji zwierzat AJAKS-ACE-WYBIELACZ-NAD-WYBIELACZE.

                                                Tak piszesz o bykku, swoim koledze-parobku?

                                                Luka, popatrz! Siedem to miłośnik reklam - on ci odpowie, jakiego proszku musi
                                                użyć twoja mamusia do wyprania twoich śmierdzących gaci!
                                                • xiazeluka Re: do Masakera, czyli 'l' 21.01.03, 13:51
                                                  masaker napisał:

                                                  > Luka, popatrz! Siedem to miłośnik reklam - on ci odpowie, jakiego proszku
                                                  musi
                                                  > użyć twoja mamusia do wyprania twoich śmierdzących gaci!

                                                  Po pierwsze: Wasza Miłość Luka.
                                                  Po drugie: Ciebie nie da się wybielić nawet skrawając Twoją skorupę laserem,
                                                  czerwień cały czas będzie bic po oczach.
                                                  Po trzecie: Mama nie pierze, od tego mamy służących.
                                                  Po czwarte: moje gacie nawet po tygodniu uzywania są bardziej aromatyczne od
                                                  roztaczanego przez Ciebie odoru spod pachy.
                                                  • masaker Re: do Masakera, czyli 'l' 21.01.03, 14:12
                                                    xiazeluka napisał:

                                                    > Po pierwsze: Wasza Miłość Luka.

                                                    Niech zgadnę - to narcyzm! Tak jak mówiłem - walisz konia patrząc w lustro.

                                                    > Po drugie: Ciebie nie da się wybielić nawet skrawając Twoją skorupę laserem,
                                                    > czerwień cały czas będzie bic po oczach.

                                                    Jakie wybielanie? Co ty chrzanisz? Naprawdę lepiej się prezentowałeś, kiedy
                                                    odpisywałeś samodzielnie. Zabierz stąd swoich parobków: siedem i bykka, bo
                                                    tylko sobie szkodzisz pokazując się na forum w ich towarzystwie.

                                                    > Po trzecie: Mama nie pierze, od tego mamy służących.

                                                    Oj, nie kłam. Tak namolnie pytałeś o ten proszek, a teraz co? Mama dalej
                                                    zasuwa szarym mydłem? To o służących to plagiat mojego tekstu - wymyśl coś
                                                    swojego. No chyba że nie potrafisz.

                                                    > Po czwarte: moje gacie nawet po tygodniu uzywania są bardziej aromatyczne od
                                                    > roztaczanego przez Ciebie odoru spod pachy.

                                                    Cóż, ja nie wącham swoich gaci pod koniec dnia. Ale takie są widać rozrywki
                                                    pseudo-arystokracji. Ale dlaczego nie zmieniasz majteczek codziennie? Ja bym
                                                    nie dał rady cały tydzień chodzić w tych samych gatkach. Czyli kłamałeś,
                                                    kiedyś się chwalił swoją "chygieną" - wszarz z ciebie, a nie książę.
                                                  • xiazeluka Re: do Masakera, czyli 'l' 21.01.03, 14:28
                                                    masaker napisał:

                                                    > Niech zgadnę - to narcyzm! Tak jak mówiłem - walisz konia patrząc w lustro.

                                                    Jednak za szybko Cię pochwaliłem - znowu się powtarzasz. Nie znasz innych
                                                    obraźliwych zwrotów oprócz tych, które opisują Twojej rozrywki?

                                                    > Jakie wybielanie? Co ty chrzanisz? Naprawdę lepiej się prezentowałeś, kiedy
                                                    > odpisywałeś samodzielnie. Zabierz stąd swoich parobków: siedem i bykka, bo
                                                    > tylko sobie szkodzisz pokazując się na forum w ich towarzystwie.

                                                    A o czym była mowa a propos wybielaczy? Pogawędka z trzema osobami naraz jednak
                                                    Cię przerasta.
                                                    Towarzystwo ludzi z poczuciem humoru nobilituje, zadawanie się ze
                                                    zmasakrowanymi natarczywymi nudziarzami - już nie. Już Ci napisałem - nie
                                                    musisz się do mnie łasić, niczego, poza kolejnym kopniakiem, i tak nie
                                                    dostaniesz.

                                                    > Oj, nie kłam. Tak namolnie pytałeś o ten proszek, a teraz co? Mama dalej
                                                    > zasuwa szarym mydłem? To o służących to plagiat mojego tekstu - wymyśl coś
                                                    > swojego. No chyba że nie potrafisz.

                                                    Nie potrafię. Nie widzisz, że cały czas odpisuję od Ciebie? Nawiasem pisząc -
                                                    pytanie o proszek dowodzi istnienia służących...

                                                    > Cóż, ja nie wącham swoich gaci pod koniec dnia. Ale takie są widać rozrywki
                                                    > pseudo-arystokracji. Ale dlaczego nie zmieniasz majteczek codziennie? Ja bym
                                                    > nie dał rady cały tydzień chodzić w tych samych gatkach. Czyli kłamałeś,
                                                    > kiedyś się chwalił swoją "chygieną" - wszarz z ciebie, a nie książę.

                                                    Zastanówmy się wspólnie jak doprowadzić do pomyślnego zapisu w Twoim ptasim
                                                    móżdżku zdania w języku polskim tak, by było zrozumiałe dla tego tuzina komórek
                                                    nudzących się w Twojej czaszce. Może ściśnięcie w prasie parowej tego kubła na
                                                    odpadki, który targasz na szyi, by pomogło?
                                            • masaker Re: do Masakera, czyli 'l' 21.01.03, 13:31
                                              bykk napisał:

                                              > Masaker, co Cię tak interesuje moje pochodzenie?

                                              Chcę wiedzieć, czyś równy księciuniowi z Bożej łaski, czyś jego parobek.

                                              > Ja wiem jak i co, a jak będę chciał więcej wiedzieć, to się właśnie
                                              > zwrócę do Luki, on sie tym zajmie jak należy, do Cie zwracał się nie będę,
                                              > daj więc sobie spokój o pochodzeniu innych, sprawdź swoje, to może być
                                              > dla Ciebie szokujące, OK?

                                              Ach, zwrócisz się do luki! On się tym zajmie jak należy! Co za język! Kiedyś
                                              ludzie o twojej umysłowości, czyli aparatczycy PZPR o robolskiej mentalności,
                                              zwracali się do organizacji partyjnej, aby im wyjaśniła, czy mają słuszne
                                              klasowo pochodzenie.
                                              Ja swoje pochodzenie znam, ale mam wrażenie, żeś ty nie z książąt, ale z tak
                                              nielubianych przez twego idola chamów.
                                      • masaker Re: nie, 21.01.03, 13:13
                                        Gość portalu: siedem napisał(a):

                                        > wiesz mnie hetero raza troszkę twoje proktologiczne skojarzenia.

                                        Słuchaj - włazisz w dupę luce, aż mlaszcze. Nie moja wina, że nie stać cię na
                                        własne poglądy i musisz żywić swój umysł tym, co luka wydali.

                                        > natura czlowieka jest sklonnosc do uproszczen.

                                        Czego ty jesteś najlepszym przykładem - te 5040 na końcu każdego postu to
                                        największa wartość, jaką potrafisz sobie wyobrazić?

                                        > skoro utozsamiam sie z 90% pogladow Xiecia a ty przerzucignoju obowrowy sie
                                        > z nim nie zgadzasz znaczy sie ze na drUgie masz Karol a na twem ty-szercie
                                        > Che widnieje.

                                        Ach, pan książę pozwala ci utożsamiać się z jego poglądami? Wtedy, kiedy
                                        przynoisz mu kapcie w zębach? Ależ on cię głaszcze po głowie z sympatii.

                                        > jestes wrogim osobnikiem, orkiem, morlokiem i czym tam paskudnym
                                        > sobie wymyslisz.

                                        Orkiem? Morlokiem? Chłopcze, co ty czytujesz? Lektury dla infantylnych
                                        dziesięciolatków?

                                        > a wracajac do meritum; mamy juz ponad dwiesta postow a ja dalej nie wiem
                                        > czemu wierzysz Kapłanom Kościoła Cieplarnianego...

                                        I się nie dowiesz, bo nie potrafisz odróżnić wiary od wiedzy. Ty się pewnie
                                        modlisz do globalnego oziębienia.

                                        > 5040

                                        I cóż to za numer? Zarejestrowałeś się w pomocy społecznej?
                                        • Gość: siedem Re: nie, IP: 213.216.66.* 21.01.03, 13:56
                                          moge ci jeszcze w czyms pomoc namolny wagliku?

                                          5040
                                          • masaker Re: nie, 21.01.03, 14:04
                                            Gość portalu: siedem napisał(a):

                                            > moge ci jeszcze w czyms pomoc namolny wagliku?

                                            I co - bolało? Za bardzo cię zgnoiłem? Nie potrafisz rzucić choć jednej w
                                            miarę sensownej riposty? Jesteś zerem - pamiętaj o tym, kiedy następnym razem
                                            przyjdzie ci do twojego tępego łba odezwać się do kogoś lepszego od siebie.
                                            • Gość: siedem Re: nie, jednak nadajesz sie na slimaka IP: 213.216.66.* 21.01.03, 14:14
                                              masaker napisał:

                                              > Gość portalu: siedem napisał(a):
                                              >
                                              > > moge ci jeszcze w czyms pomoc namolny wagliku?
                                              >
                                              > I co - bolało? Za bardzo cię zgnoiłem? Nie potrafisz rzucić choć jednej w
                                              > miarę sensownej riposty? Jesteś zerem - pamiętaj o tym, kiedy następnym razem
                                              > przyjdzie ci do twojego tępego łba odezwać się do kogoś lepszego od siebie.

                                              drepczesz a wlasciwie pełzniesz w kolko. czerowny knurze. wiesz doskonale, ze
                                              zawsze jestem pierwszy do takich zabaw. jestes smiertelnie nudny gdzies od
                                              dziesieciu postów w góre. to wszystko. jeden wyskok z serwera proxy to za mało.
                                              traj hader.

                                              5040
                                              ps
                                              do jutra
                                            • Gość: siedem Re: nie, jednak nadajesz sie na slimaka IP: 213.216.66.* 21.01.03, 14:24
                                              masaker napisał:

                                              > Gość portalu: siedem napisał(a):
                                              >
                                              > > moge ci jeszcze w czyms pomoc namolny wagliku?
                                              >
                                              > I co - bolało? Za bardzo cię zgnoiłem? Nie potrafisz rzucić choć jednej w
                                              > miarę sensownej riposty? Jesteś zerem - pamiętaj o tym, kiedy następnym razem
                                              > przyjdzie ci do twojego tępego łba odezwać się do kogoś lepszego od siebie.

                                              drepczesz a wlasciwie pełzniesz w kolko. czerowny knurze. wiesz doskonale, ze
                                              zawsze jestem pierwszy do takich zabaw. jestes smiertelnie nudny gdzies od
                                              dziesieciu postów w góre. to wszystko. jeden wyskok z serwera proxy to za mało.
                                              traj hader.

                                              5040
                                              ps
                                              do jutra
            • janusz2_ Re: Eksperci od 'globalnego ocieplenia' - wystąp! 15.01.03, 15:23
              masaker napisał:

              > janusz2_ napisał:
              >
              > > Polska gospodarka MOŻE osiągnąć wzrost 3,5% - jak prorokuje G. Kołodko.
              > > Ciekawe, które z tych "może" jest bardziej realne.
              > > A w radio podali, że w Jakucji faktycznie zanotowano temp. -58 stopni C.
              > > Ponoc najstarsi Jakuci takich zim nie pamietają smile)).
              >
              > Niesamowite. A w Warszawie od dwóch dni jest +2 st. C. Może w kwietniu
              > podliczymy średnią temperaturę za 3 pierwsze miesiące tego roku i porównamy
              > wynik z ostatnimi 10-ma latami. To byłoby bardziej miarodajne.

              10 lat bardziej miarodajne??? Żartujesz?
    • Gość: AndrzejG Na Dolnym Śląsku były kiedyś winnice IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.01.03, 09:22
      a za mojej pamięci zimy były ładniejsze-śniegu nie trzeba było szukać w Alpach.
      Klimat jednak się zmienia i sądzę ,że człowiek ma w tym swój udział.

      Andrzej
      • xiazeluka Re: Na Dolnym Śląsku były kiedyś winnice 16.01.03, 09:34
        Gość portalu: AndrzejG napisał(a):

        > Klimat jednak się zmienia i sądzę ,że człowiek ma w tym swój udział.

        Ok. 120 tys. lat temu panował klimat zbliżony do dzisiejszego, rozdzielony
        trwającym 100 tys. lat zlodowaceniem. Żyjemy obecnie w okresie ciepłego
        interglacjału trawającego od ok. 9 tys. lat. Sugerujesz, że człowiek jest
        odpowiedzialny za ocieplenie klimatu, które nastąpiło 9 tys. lat temu?
        • gandalph Re: Na Dolnym Śląsku były kiedyś winnice 19.01.03, 16:28
          xiazeluka napisał:

          > Gość portalu: AndrzejG napisał(a):
          >
          > > Klimat jednak się zmienia i sądzę ,że człowiek ma w tym swój udział.
          >
          > Ok. 120 tys. lat temu panował klimat zbliżony do dzisiejszego, rozdzielony
          > trwającym 100 tys. lat zlodowaceniem. Żyjemy obecnie w okresie ciepłego
          > interglacjału trawającego od ok. 9 tys. lat. Sugerujesz, że człowiek jest
          > odpowiedzialny za ocieplenie klimatu, które nastąpiło 9 tys. lat temu?
          Pewnie niektórzy pierdzący (podobnie jak krowy!) mają w tym swój udział smile smile
          Pzdr.
    • jacek#jw Luka! Tak się starałeś a tu ocieplenie przyszło! 16.01.03, 13:11
      Temperatury dodatnie, śnieg znikł a to połowa stycznia. Wnioskuję, że to zmiana
      klimatu tego tygodnia w rejonie Wyżyny Mazowieckiej. Zmiana ma znamiona zmiany
      stałej, co wnioskuję po braku chmur na horyzoncie. Badania przeprowadzałem 10
      sek co w skali globalnej jest odpowiednikiem wystarczającej ilości czasu na
      preprowadzanie takich badań. Jest ciepło i to jest fakt.
      • xiazeluka Re: Bardzo się cieszę! 16.01.03, 13:42
        jacek#jw napisał:

        > Temperatury dodatnie, śnieg znikł a to połowa stycznia.

        Lubię ciepło. Globalne ocieplenie to dobra rzecz.
        • Gość: Imagine Re: Bardzo się cieszę! IP: *.unl.edu 16.01.03, 17:17
          xiazeluka napisał:

          > jacek#jw napisał:
          >
          > > Temperatury dodatnie, śnieg znikł a to połowa stycznia.
          >
          > Lubię ciepło. Globalne ocieplenie to dobra rzecz.
          W szczegolnosci cieplo wlewanej w siebie alpagi w ogrzewanej kradzionym weglem
          piwnicy sasiada. Oj luka luka. Te grzance sciely juz tyle bialka w resztkach
          mozgu, ze coraz trudniej Ci sklecic chocby jedno sensowne zdanie.
          Z szacunkiem dla mistrza krzyworyjca, Imagine.
          • xiazeluka Re: Bardzo się cieszę! 17.01.03, 08:43
            Gość portalu: Imagine napisał(a):

            > W szczegolnosci cieplo wlewanej w siebie alpagi w ogrzewanej kradzionym weglem
            > piwnicy sasiada. Oj luka luka. Te grzance sciely juz tyle bialka w resztkach
            > mozgu, ze coraz trudniej Ci sklecic chocby jedno sensowne zdanie.
            > Z szacunkiem dla mistrza krzyworyjca, Imagine.

            Tuś mi, astralny Świrku! Zabrakło paru centów na najtańszą wodę toaletową?
            Wiem, jak pić się chce, to przytrafiają się halucynacje. Może woda radioaktywna
            z najbliższej elektrowni atomowej załagodzi głód alkoholowy?
            Miło Cię znowu widzieć, duszku.
            Podpisano:
            (-) Ghostbuster

            • Gość: Imagine Re: Bardzo się cieszę! IP: *.unl.edu 17.01.03, 15:29
              xiazeluka napisał:

              > Gość portalu: Imagine napisał(a):
              >
              > > W szczegolnosci cieplo wlewanej w siebie alpagi w ogrzewanej kradzionym we
              > glem
              > > piwnicy sasiada. Oj luka luka. Te grzance sciely juz tyle bialka w resztka
              > ch
              > > mozgu, ze coraz trudniej Ci sklecic chocby jedno sensowne zdanie.
              > > Z szacunkiem dla mistrza krzyworyjca, Imagine.
              >
              > Tuś mi, astralny Świrku! Zabrakło paru centów na najtańszą wodę toaletową?
              > Wiem, jak pić się chce, to przytrafiają się halucynacje. Może woda
              radioaktywna
              >
              > z najbliższej elektrowni atomowej załagodzi głód alkoholowy?
              > Miło Cię znowu widzieć, duszku.
              > Podpisano:
              > (-) Ghostbuster
              >
              Witaj dzierzykuflu, krzyworyjcu, flakonie z podwarszawskiej Woli. Jak tam,
              fiolet sie trzyma kichola, raczki lataja rozbiegane ? A na stojce frajerstwo
              sciepuje co nieco, czy przestoj ? O, moj kamradzie, pamietasz jeszcze te
              balety za salate okradzionych frajerow w sukach policyjnych, karetkach
              pogotowia i na Kolskiej ? A jak raz wywiozles cala piwnice lichego wina
              temu gnidzie, no jak mu tam, Kurczypale ? Luka, to byly czasy, gorace pyzy potem
              na Rozyckiego, albo flaki. Czy jeszcze dykte walisz z kawa, czy prosto z
              gwinciocha ?
              Pozdr, Imagine.

              • Gość: luka Gratuluję! Post nr 200... IP: *.k.mcnet.pl 17.01.03, 15:44
                Gość portalu: Imagine napisał(a):

                > Witaj dzierzykuflu, krzyworyjcu, flakonie z podwarszawskiej Woli. Jak tam,
                > fiolet sie trzyma kichola, raczki lataja rozbiegane ? A na stojce frajerstwo
                > sciepuje co nieco, czy przestoj ? O, moj kamradzie, pamietasz jeszcze te
                > balety za salate okradzionych frajerow w sukach policyjnych, karetkach
                > pogotowia i na Kolskiej ? A jak raz wywiozles cala piwnice lichego wina
                > temu gnidzie, no jak mu tam, Kurczypale ? Luka, to byly czasy, gorace pyzy
                potem
                > na Rozyckiego, albo flaki. Czy jeszcze dykte walisz z kawa, czy prosto z
                > gwinciocha ?

                ...i to jego jedyna interesująca właściwość.
                Niemniej rozmarzyłem się i wspomniałem dawne, dobre czasy, jak żeś był na
                ustach całej Stolycy, kiedy urżnięty podiwanioną od fryzjera wodą toaletową
                chciałeś pokazać jakiś twardziel i twierdziłeś, że przeciągniesz tramwaj przez
                Poniatowszczaka. Ale była jazda! Pomyliłeś wagon tramwajowy - jako że zmęczony
                mocno byłeś degustacją również i zabenzynionej wody z kałuży - z pociągiem
                podmiejskim, a w dodatku zamiast zajść go od tyłu, stanąłeś na torze jego jazdy.
                Cała wiara do dzisiaj zastanawia się, jakim cudem przeżyłeś to spotkanie. Weź
                zdradź staremu znajomkowi - łeb wypełniony masz ołowiem czy już go w ogóle nie
                masz?
                Pozdrowionka,
                luka
                • Gość: Imagine Re: Gratuluję! Post nr 200... IP: *.unl.edu 17.01.03, 17:13
                  Gość portalu: luka napisał(a):

                  > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                  >
                  > > Witaj dzierzykuflu, krzyworyjcu, flakonie z podwarszawskiej Woli. Jak tam,
                  > > fiolet sie trzyma kichola, raczki lataja rozbiegane ? A na stojce frajerst
                  > wo
                  > > sciepuje co nieco, czy przestoj ? O, moj kamradzie, pamietasz jeszcze te
                  > > balety za salate okradzionych frajerow w sukach policyjnych, karetkach
                  > > pogotowia i na Kolskiej ? A jak raz wywiozles cala piwnice lichego wina
                  > > temu gnidzie, no jak mu tam, Kurczypale ? Luka, to byly czasy, gorace pyzy
                  >
                  > potem
                  > > na Rozyckiego, albo flaki. Czy jeszcze dykte walisz z kawa, czy prosto z
                  > > gwinciocha ?
                  >
                  > ...i to jego jedyna interesująca właściwość.
                  > Niemniej rozmarzyłem się i wspomniałem dawne, dobre czasy, jak żeś był na
                  > ustach całej Stolycy, kiedy urżnięty podiwanioną od fryzjera wodą toaletową
                  > chciałeś pokazać jakiś twardziel i twierdziłeś, że przeciągniesz tramwaj
                  przez
                  > Poniatowszczaka. Ale była jazda! Pomyliłeś wagon tramwajowy - jako że
                  zmęczony
                  > mocno byłeś degustacją również i zabenzynionej wody z kałuży - z pociągiem
                  > podmiejskim, a w dodatku zamiast zajść go od tyłu, stanąłeś na torze jego
                  jazdy
                  > .
                  > Cała wiara do dzisiaj zastanawia się, jakim cudem przeżyłeś to spotkanie. Weź
                  > zdradź staremu znajomkowi - łeb wypełniony masz ołowiem czy już go w ogóle
                  nie
                  > masz?
                  > Pozdrowionka,
                  > luka

                  Ale to jeszcze nic wobec strachu jaki przezywali mleczarze w Stolicy,
                  gdy wszem wiadomo bylo zes na cugu. Zadna butelka mlekowy sie nie ostala,
                  takzes trabil, dzieciom od ust odejmujac. Albo jak slawa twoja az po Zywiec,
                  Okocim i Lezajsk podpelzla. A cos w Warsach wyprawial, pociagi cale, nie wagony
                  jeno zatrzymujac, niczem August Mocny swa kolase ku widowisku gawiedzi !!!
                  Luka, gdzie te czasy ? Gdzie wino, ktorym i stonke ubic mozna bylo ? Rety !!!
                  Gdzie to ?
                  PS. Przepraszam, ale znowu z afektacji do Ciebie chyba rozpieprzam watek.
                  Juz milcze i znajde Cie przy innym rynsztoku. Jeno zacznij jeden.
                  Pozdr, Imagine.
    • rycho7 W 14 wieku oziebilo sie o 4 stopnie Celsiusza 16.01.03, 13:36
      Na podstawie zapiskow owczesnych kronikarzy potwierdzonych wykopaliskami wiemy
      ze w 14 wieku oziebilo sie o 4 stopnie Celsiusza przynajmniej w Polsce. Wplyw
      ludzkosci mogl byc jedynie taki, ze lud modlil sie aby nie bylo mu tak goraco w
      lecie.

      Wczesniej uprawiano na terenie Polski rosliny, ktorym pozniej bylo za zimno.

      4 stopnie w 14 wieku w porownianiu z 0.6 stopnia w 20 wieku to wielka roznica.
      Jednak dymienie jest duzo mniej skuteczne niz domniemane modlitwy. Wiara czyni
      cuda. Takze wiara w ekologie.
      • Gość: siedem skutecznosc modlitwy IP: 213.216.66.* 16.01.03, 14:03
        zostala dowiedziona naukowo z zachowaniem wszelkich niezbednych kryteriów
        prawidłowego ekperymentu.

        5040
        • gandalph Re: skutecznosc modlitwy 23.01.03, 20:51
          Gość portalu: siedem napisał(a):

          > zostala dowiedziona naukowo z zachowaniem wszelkich niezbednych kryteriów
          > prawidłowego ekperymentu.
          >
          > 5040
          Kto niby to udowodnił? Źródło!!!
          • Gość: siedem Re: skutecznosc modlitwy IP: 213.216.66.* 28.01.03, 08:03
            źrodło papierowe. przewrotni "amerykanscy naukowcy" badali dwie grupy
            zawalowców w NY. o jedna modlili sie wolontariusze a o drugą nie [w zupełnie
            innej czesci USA. nie znajacy sie nawzajem]. to oczywiscie nie dowodzi
            istnienia Boga. Nie spelnia kryteriow naukowych zreszta marksistę nie sposob do
            niego przekonac. za to dowodzi istnienia zjawisk o ktorych mamy praktycznie
            zerowe pojecie.

            5040
            • Gość: Kris Re: skutecznosc modlitwy IP: A* / 163.121.23.* 28.01.03, 11:07
              Gość portalu: siedem napisał(a):

              > źrodło papierowe. przewrotni "amerykanscy naukowcy" badali dwie grupy
              > zawalowców w NY. o jedna modlili sie wolontariusze a o drugą nie [w zupełnie
              > innej czesci USA. nie znajacy sie nawzajem]. to oczywiscie nie dowodzi
              > istnienia Boga. Nie spelnia kryteriow naukowych zreszta marksistę nie sposob
              do
              >
              > niego przekonac. za to dowodzi istnienia zjawisk o ktorych mamy praktycznie
              > zerowe pojecie.
              >
              > 5040

              Głupi matole tobie nawet modlitwa nie pomoże
    • Gość: J.Bond Szczyt popapranstwa czyli upeerki w akcji IP: *.97.252.64.snet.net 21.01.03, 12:15
      jegomosc Luka jako przyklad koltunstwa pospolitego,warcholstwa,pieniactwa i innych cech wlasciwych "szlachetnie urodzonym" balwanom upeerkowskim.
      Takim burkom jak on to wszystko wydaje sie podejrzane,robota komuchow,ekoterrorystow etc. Kiedy wszyscy widza globalne ocieplenie,(nawet teraz w Wa-wie podobno dodatnie temperatury a to przeciez srodek "zimy"),
      to popierdolonus pospolitus Luka mowi ze to to fikcja.
      Zaiste chyba w calej histori Polski nie bylo bardziej popapranej partii- no ale jaki pan taki kram. Wniosek: lepiej zjesc kilo soli niz "dyskutowac" z durnota.
      • Gość: siedem Re: Szczyt popapranstwa czyli upeerki w akcji IP: 213.216.66.* 21.01.03, 12:21
        maszkaron, sa dwie sprawy:
        1
        pisz raczej ze swojego nicka. najlepiej z tego pierwotnego "luzer" <-[ostatnie
        ustalenia sztabu skotlandjardu-kraków.

        2
        dlaczemu komuchy się obruszają jak się do nich zwracasz per "komuch"?

        5040
      • xiazeluka Fiołek kompostowy Bondow 21.01.03, 12:44
        Gość portalu: J.Bond napisał(a):

        > jegomosc Luka jako przyklad koltunstwa pospolitego,warcholstwa,pieniactwa i
        innych cech wlasciwych "szlachetnie urodzonym" balwanom upeerkowskim.

        Dlaczego zacząłeś, towarzyszu, zdanie od małej litery?
        Po drugie: gdzie byłeś przez ostatnie parę dni? Łikend, trzeba było zapieprzać
        w tej wietnamskiej garkuchni na kółkach na przedmieściach Miami?
        Po trzecie: pieniactwem i warcholstwem jest rzucanie nieudowodnionych oskarżeń
        przy braku innych interesujących treści.
        Po czwarte: masz łupież na ramieniu.

        > Takim burkom jak on to wszystko wydaje sie podejrzane,robota
        komuchow,ekoterrorystow etc.

        Następny tropiciel spisków? Zaraziłeś się, towarzyszu, gruźlicą ideologiczną od
        masakry czy on od Ciebie?

        > Kiedy wszyscy widza globalne ocieplenie,(nawet teraz w Wa-wie podobn
        > o dodatnie temperatury a to przeciez srodek "zimy"),
        > to popierdolonus pospolitus Luka mowi ze to to fikcja.

        Kiedy wszyscy widzieli globalne oziebienie, (nawet w Wa-wie podobno byly ujemne
        temperatury a to przeciez srodek "zimy"), to popierdolonus pospolitus
        0,00000007 mowi ze to to fikcja.

        [przyp. red. - zachowano interpunkcję, ortografię i tawerniany styl oryginału]

        > Zaiste chyba w calej histori Polski nie bylo bardziej popapranej partii- no
        ale
        > jaki pan taki kram. Wniosek: lepiej zjesc kilo soli niz "dyskutowac" z
        durnota.

        Zaiste chyba w calej histori Polski nie bylo bardziej popapranego Bonda- no ale
        jaki towarzysz taka egzekutywa. Wniosek: lepiej zjesc kilo soli (UWAGA! Greps!
        Tłumaczenie: "lepiej zjeść rybę muzie"] niz "dyskutoweac" z durnota.

        [przyp. red. - stylistyka pensjonariusza izby wytrzeźwień nasuwa poważne
        problemy z interpretacją przekazu; obecnie najwybitniejsi lingwiści skłaniają
        się do przypuszczenia, że nie ma się nad czym zastanawiać, ponieważ pacjent nie
        ma niczego do przekazania i tylko wydala gazy]
      • gandalph Re: Szczyt popapranstwa czyli upeerki w akcji 21.01.03, 14:26
        Gość portalu: J.Bond napisał(a):

        > jegomosc Luka jako przyklad koltunstwa pospolitego,warcholstwa,pieniactwa i
        inn
        > ych cech wlasciwych "szlachetnie urodzonym" balwanom upeerkowskim.
        > Takim burkom jak on to wszystko wydaje sie podejrzane,robota
        komuchow,ekoterror
        > ystow etc. Kiedy wszyscy widza globalne ocieplenie,(nawet teraz w Wa-wie
        podobn
        > o dodatnie temperatury a to przeciez srodek "zimy"),
        > to popierdolonus pospolitus Luka mowi ze to to fikcja.
        > Zaiste chyba w calej histori Polski nie bylo bardziej popapranej partii- no
        ale
        > jaki pan taki kram. Wniosek: lepiej zjesc kilo soli niz "dyskutowac" z
        durnota
        > .
        Jest mi dość daleko do UPR, mimo to jednak uważam ekowojowników i "lansowników"
        tezy o wpływie człowieka na tzw. ocieplenie klimatu za:
        1. zakute łby
        2. oszustów
        3. pospolitych złodziei grosza publicznego,
        wariant 1,2, lub 3 - do wyboru.
        Dlaczego tak uważam? Bo są głusi na wszelkie kontrargumenty, nawet takie, które
        podważają samą tylko metodologiczną poprawność ich tez. Starałem się zwrócić na
        to uwagę w tym wątku i w kilku innych, bo ten temat pojawia się już nie
        pierwszy raz. Dlatego - przez litość - uważam ich za zakute pały, bo w innym
        przypadku pozostają mniej przyjemne epitety.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka