pro100
10.02.03, 10:37
"Nagranie na tarasie - w tle szum wielkiego miasta. Przepisuję bez skrótów
(he, he, he).
M. Wiiidzisz, trzeba by utrącić Roberta i resztę tych Chamów, co tylko knują..
FFójka NAM się słusznie należy. Tyko byś musiał z siebie głupka zrobić i
dać na magnetofon głos, że w ich imieniu chcesz ode mnie łapówkę za
załatwienie sprawy. Ale niebój nic, wrzucisz tekst, że to za możliwość
zakupu POLZADU w Ustawie, i w razie co powiesz, że temperatura, straszny
ból głowy miałeś i ewidentne bzdury gadałeś - no pomroczność jasna. A ja to
puszczę gdy moment będzie najlepszy.
R. Wszystko do zrobienia, zależy co i po ile?
M. Kwotę zzzaaproponujesz .............."
I tu niestety dalsza część Rękopisu Znalezionego w Wannie z powodu mokre jest
całkiem nieczytelna.
Wszelkie podobieństwo czegokolwiek do czegokolwiek i kogokolwiek do
kogokolwiek jest najzupełniej przypadkowe i absolutnie niezamierzone.