Dodaj do ulubionych

"Rzeczpospolita"vs"Gazeta Wyborcza" o anonimach :)

20.11.01, 12:57
www.rzeczpospolita.pl/Pl-
iso/gazeta/wydanie_011120/publicystyka/publicystyka_a_1.html#1

tam mozna poznac poziom "dziennikarstwa europejskiego" (?) GW...
Obserwuj wątek
    • max_bialystock GW ( niestety nie Adam Michnik ) 20.11.01, 13:09
      Warszawa, 14.11.2001



      Szanowny Pan

      Maciej Łukasiewicz

      Redaktor Naczelny "Rzeczpospolitej"



      Szanowny Panie Redaktorze,


      W artykule "Komu przeszkadza >Rzeczpospolita< (14 listopada br.) zarzuca nam
      Pan, że bierzemy udział w zamachu na niezależność Pańskiej gazety. Powołuje się
      Pan na publikację w "Nie" Jerzego Urbana, opartą na artykule wydrukowanym u
      nas. Artykuł ten "Jak zatykałem dziurę budżetową" (31 października - 1
      listopada), dotyczył nie tyle - jak Pan pisze - sporu między wspólnikami
      spółki, która wydaje "Rzeczpospolitą", ile kwestii, czy po zmianie partnera
      zagranicznego w tej spółce należała się polskiemu fiskusowi opłata skarbowa.
      Osoba kryjąca się za pseudonimem Maciej Kuczarski szczegółowo opisała trwające
      ponad rok starania, by to wyjaśnić. Starania, dodajmy, całkowicie i tajemniczo
      bezowocne.

      Konkurujemy z Pańskim dziennikiem; jest to fakt oczywisty, korzystny - jak
      sądzimy - dla obu naszych pism i w ogóle dla rynku prasy. Nigdy jednak nie
      uczestniczyliśmy w próbach ograniczenia niezależności "Rzeczpospolitej" ani
      żadnej innej gazety. Wrźcz przeciwnie, wielokrotnie broniliśmy swobody
      wypowiedzi publicznej i niezależności redakcyjnej, nawet tytułów, z których
      poglądami nie zgadzamy się. Są na to liczne dowody. Przytoczymy tylko dwa -
      dotyczące akurat "Rzeczpospolitej":

      1/ W listopadzie 1993 r. odnotowaliśmy zakusy na niezależność "Rz" ze strony
      rządu Pawlaka. Dorota Pilot i Dominika Wielowieyska cytowały wypowiedź
      ówczesnego szefa URM Michała Strąka w komisji sejmowej: "Dziwi mnie, że >
      Rzeczpospolita< drukuje same takie artykuły, którymi rząd Pawlaka wcale nie
      jest zainteresowany". Nasze autorki komentowały: ">Rzeczpospolita<, dziennik, w
      którym skarb państwa ma 51 proc. udziałów, zawsze przeżywa ciężkie chwile, gdy
      władzę obejmuje nowy rząd".

      2/ W lipcu 1995 r. zrelacjonowaliśmy plan Wiesława Kaczmarka, ministra
      prywatyzacji w rządzie Oleksego, by przekształcić "Rz" w spółkę skarbu państwa,
      co mogło oznaczać, że rząd chce wywierać wpływ na to, kto gazetą kieruje i co
      się w niej pisze. Helena Łuczywo komentowała: "Ten rząd nigdy się do
      prywatyzacji nie palił. Skąd ten nagły zapał? SLD próbuje przejąć telewizję,
      nie pogardzi też wysokonakładowym dziennikiem o dobrej opinii, wysokim prestiżu
      i zdrowej sytuacji finansowej. Uważamy próbę przejęcia >Rzeczpospolitej< za
      zamach na niezależność prasy w Polsce".

      Od tego czasu nie wspieraliśmy "Rzeczpospolitej", bo nic jej nie zagrażało.
      Gdyby taki zamach miał się powtórzyć, będziemy znowu bronić Waszej redakcji.

      W imię tej samej niezależności prasy nie możemy się jednak zgodzić na odebranie
      nam prawa do pisania o kwestiach prawno-ekonomicznych dotyczących jakiejkolwiek
      firmy, także więc spółki wydającej "Rz" (zresztą prawie nie ma tygodnia, by
      "Rz" nie pisała o Agorze, spółce wydającej "Gazetę Wyborczą" czy np. o naszych
      akcjach i akcjonariuszach). W tym przypadku chodziło nam o wyjaśnienie, czy
      wskutek transakcji, do jakiej doszło między partnerami zagranicznymi w tej
      spółce, nie został poszkodowany skarb państwa.

      Na pozostałe Pańskie zarzuty odpowiadamy:

      1/ Artykuł Macieja Kuczarskiego nie był - wbrew temu, co Pan pisze - "donosem",
      gdyż człowiek kryjący się pod tym pseudonimem znacznie wcześniej otwarcie, pod
      nazwiskiem, dopominał się od wszystkich możliwych instancji skarbowych -
      łącznie z ministrami finansów i skarbu - by wyjaśniły, czy wspomniana opłata
      skarbowa od transakcji należy się fiskusowi i dlaczego z dokumentów spółki
      zniknęła umowa, która mogła być podstawą jej naliczenia. Co najwyżej był to
      "donos" do opinii publicznej.

      2/ Tekstu Kuczarskiego nie ogłosiliśmy "bez sprawdzenia zawartych w nim
      oskarżeń". Przeciwnie, sprawdziliśmy wiarygodność autora i uznaliśmy, że
      przedstawił on przekonujące powody, dla których zabiega o wyjaśnienie kwestii
      opłaty skarbowej.

      3/ List wiceministra Wiesława Ciesielskiego, w którym zapowiedział zbadanie
      sprawy, wydrukowaliśmy dlatego, że był rzeczową reakcją właściwego w tym
      przypadku organu na naszą publikację.

      Co zaś do wykorzystania naszej publikacji przez Jerzego Urbana - pytania należy
      kierować nie do nas, lecz do redakcji tygodnika "Nie".



      Łączę wyrazy poważania


      Piotr Stasiński

      z-ca redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej"
    • max_bialystock Rzepa:) 20.11.01, 13:10
      Szanowny Pan
      Piotr Stasiński

      Z-ca Redaktora Naczelnego "Gazety Wyborczej"


      Szanowny Panie Redaktorze,


      Dziękuję za list, choć oczekiwałem wyjaśnień od red. Adama Michnika.

      Przykro mi, ale Pańska odpowiedź na mój artykuł z 14 listopada, jest daleko nie
      satysfakcjonująca. Prawdę mówiąc, nie spodziewałem się zbyt wiele - ale musi mi
      wystarczyć i to, co otrzymałem.


      Dziękuję za przypomnienie nam wsparcia przez GW "Rzeczpospolitej" w walce o
      naszą niezależność z byłymi rządami. Jesteśmy za nie wdzięczni, tyle że
      zdarzyło się to ostatni raz przed blisko 7 laty. Trzeba było głęboko sięgnąć do
      archiwum. Dziękuję też za deklarację dalszego wsparcia w razie, gdybyśmy go
      potrzebowali, a być może tak właśnie wkrótce będzie. Jednak nasze odczucia są
      obecnie rozbieżne z Pańską deklaracją, co wynika z mojego ostatniego tekstu.


      Sam Pan dobrze wie, że nie chodzi nam o ograniczanie Waszego prawa do pisania o
      kwestiach prawno-ekonomicznych, bylibyśmy ostatnimi, którzy by mieli takie
      intencje. Wielokrotnie pisywaliście na temat naszej gazety, jej perturbacji
      rynkowych i problemach wewnętrznych - i nigdy nie spotkało się to z naszym
      protestem. Tyle tylko, że nigdy nie były to teksty podważające naszą rację bytu
      i nigdy też nie były anonimowe. Tak jak nie są anonimowe teksty, ukazujące się
      na łamach "Rzeczpospolitej" na temat GW i Agory.


      Pozwolę sobie podtrzymać swoją opinię, że artykuł Macieja Kuczarskiego był
      donosem na Waszych łamach na naszą firmę. Na tę właśnie "formę literacką"
      wskazuje wyraźnie apel redakcji GW (na I stronie), żądający reakcji na
      wydrukowany tekst ze strony "ministrów skarbu i sprawiedliwości, urzędu
      kontroli skarbowej, izby skarbowej oraz urzędu skarbowego". Nie mogę przyjąć za
      dobrą monetę opinii, że autor artykułu "Jak zatykałem dziurę budżetową"
      wielokrotnie wcześniej walczył o swoją sprawę pod prawdziwym nazwiskiem, więc
      niby wiadomo, o co chodzi. Tym bardziej powinien się pod tekstem podpisać swoim
      imieniem i nazwiskiem, chyba że chodziło o donos właśnie - niezależnie czy był
      to donos do władz, czy donos do opinii publicznej (rzecz kuriozalna - po raz
      pierwszy w życiu o czymś takim słyszę).


      Osobiście nigdy bym nie wpadł na pomysł, aby wydrukować anonimowy tekst na
      temat GW, autorstwa jednego z jej współwłaścicieli, skonfliktowanego ze swymi
      partnerami. Normalna gazeta, jeśli uważa, że opinia publiczna powinna zostać o
      czymś poinformowana (czy nawet zaalarmowana) przygotowuje standardowy tekst
      reporterski, prezentujący opinie wszystkich uwikłanych w konflikt stron - widać
      Wasze standardy są odmienne, bowiem przedstawiliście racje tylko jednej strony
      i to jeszcze przez anonimowego autora.


      Co do publikacji listu min. Ciesielskiego była już ona tylko prostą
      konsekwencją wcześniej rozpoczętej przez Was akcji przeciwko naszej firmie,
      bowiem innego powodu drukowania tego kuriozalnego listu nie sposób sobie
      wyobrazić.


      Z poważaniem


      Maciej Łukasiewicz


      Redaktor Naczelny "Rzeczpospolitej"


      Warszawa 15.11.2001

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka