Gość: Karp
IP: 159.107.90.*
29.11.01, 18:46
Jak się okazuje dziś każda większa firma z Francji ma już swojego
przedstawiciela w Brukseli po to aby skutecznie walczyć (lobbować) o liczne
fundusze, które są tam przyznawane. Podobnie zachowują się firmy z innych
krajów. O kasę z Brukseli walczą nie tylko poszczególne przedsiębiorstwa ale
też co oczywiste rządy krajów członkowskich oraz tych które o członkowstwo w UE
się ubiegają. Polska podobnie jak i inni kandydaci do Unii aktywnie się
włączyła w proceder "dziadowania" czyli heroicznej walki o cudze pieniądze.
Niestety, cały ten proceder wymaga "sponsora" a jest nim ten kto w UE najlepiej
i najefektywniej pracuje. Czy dziwić się zatem należy, że z niechęcią lub wręcz
pogardą spoglądają na nas przedstawiciele zamożnych społeczeństw Zachodu.
Przecież dziadowanie ( żebractwo, wyłudzanie ) także i u nas nie cieszy się
powszechnym uznaniem. Już to widzę jak minister rolnictwa albo i sam premier
przechwala się iż zdobył pieniądze na realizację swoich lepszych czy gorszych
projektów. Ja nie podzielam waszego zadowolenia panowie. Nie podoba mi się, że
wielu Niemców i nie tylko traktuje nas jak gołodupców wyciągajacych łapę po
owoce cudzej pracy.
pozdrawiam
Karp