Dodaj do ulubionych

Obowiązująca religia CH Ujni EłroPEJSkiej

02.07.07, 16:16
A pytali tu niektórzy gdzie ten "wojujący ateizm":
wiadomosci.onet.pl/1564390,12,1,1,,item.html
Obserwuj wątek
    • snajper55 Co to ma wspólnego z UE ??? /nt 02.07.07, 16:55

    • ada08 Re: Obowiązująca religia CH Ujni EłroPEJSkiej 02.07.07, 17:11
      W tym wypadku może nie chodziło o wojujący ateizm tylko o wojujący estetyzm?
      Różowy beret - ohyda.
      A może jeszcze, na domiar złego, ta pani jest blondynką?
      Blondynka w różowym - szczyt złego smaku.
      I proszę mi nie mówić, że nie istnieją muzułmanki-blondynki, na pewno
      istnieją smile
      a.
      • pro100 Re: Obowiązująca religia CH Ujni EłroPEJSkiej 02.07.07, 22:30
        ada08 napisała:

        > W tym wypadku może nie chodziło o wojujący ateizm tylko o wojujący estetyzm?
        > Różowy beret - ohyda.
        > A może jeszcze, na domiar złego, ta pani jest blondynką?
        > Blondynka w różowym - szczyt złego smaku.
        > I proszę mi nie mówić, że nie istnieją muzułmanki-blondynki, na pewno
        > istnieją smile
        > a.

        jutro Szanownej Pani wsadzą na głowę przymusem peruge, pod rygorem berufsverbot. A snajpero dalej ze swej sygnaturki nic nie zrozumie.
        • wikul Re: Obowiązująca religia CH Ujni EłroPEJSkiej 02.07.07, 22:54
          pro100 napisał:

          > jutro Szanownej Pani wsadzą na głowę przymusem peruge,pod rygorem berufsverbot
          > . A snajpero dalej ze swej sygnaturki nic nie zrozumie.


          Co to jest peruga ?
          • jaceq Re: Obowiązująca religia CH Ujni EłroPEJSkiej 02.07.07, 23:37
            wikul napisał:

            > Co to jest peruga ?

            Podejrzewam, że jest to jakiś fachowy termin [może nawet nazwa urządzenia] z
            zakresu inżynierii wodno-sanitarnej.
            • wikul Re: Obowiązująca religia CH Ujni EłroPEJSkiej 03.07.07, 01:27
              jaceq napisał:

              > wikul napisał:
              >
              > > Co to jest peruga ?
              >
              > Podejrzewam, że jest to jakiś fachowy termin [może nawet nazwa urządzenia] z
              > zakresu inżynierii wodno-sanitarnej.


              Kamień spadł mi z serca, przestraszyłem sie że to ma zwiazek z ostatnimi
              odkryciami archeologicznymi zwiazanymi z faraonem - kobietą.
              www.wprost.pl/ar/?O=109402&I=1280
            • pro100 eh, niedokształciuchy 03.07.07, 09:58
              jaceq napisał:

              > wikul napisał:
              >
              > > Co to jest peruga ?
              >
              > Podejrzewam, że jest to jakiś fachowy termin [może nawet nazwa urządzenia] z
              > zakresu inżynierii wodno-sanitarnej.
              >
              żałosne, czego nie ma w wikipedi to nie istnieje
        • andrzejg ??? 03.07.07, 06:59
          pro100 napisał:

          >
          > jutro Szanownej Pani wsadzą na głowę przymusem peruge, pod rygorem
          > berufsverbot. A snajpero dalej ze swej sygnaturki nic nie zrozumie.

          Ależ tam chodziło o całkiem cos innego - o zakaz noszenia, a nie o nakaz
          włozenia...

          A.
          • pro100 Re: ??? 03.07.07, 09:56
            andrzejg napisał:

            > pro100 napisał:
            >
            > >
            > > jutro Szanownej Pani wsadzą na głowę przymusem peruge, pod rygorem
            > > berufsverbot. A snajpero dalej ze swej sygnaturki nic nie zrozumie.
            >
            > Ależ tam chodziło o całkiem cos innego - o zakaz noszenia, a nie o nakaz
            > włozenia...
            >
            > A.

            chodziło o chęć urzędoli (pieprzona biurwokracja) do ubrania jej w perukę, zielony kapelusz też by im się kojarzył, a sąd podtrzymując berufsverbot z powodu "różowy beret", tworzy nową koncepcję - różowe berety - symbol islamu, i nie widzi oczywistego idiotyzmu tego orzeczenia. Dziś Turczynka jutro Polka za za szpilki albo płaski obcas.
            • andrzejg Re: ??? 03.07.07, 10:15
              pro100 napisał:
              > Dziś Turczynka jutro Polka za za szpilki albo płaski obcas.

              no nie
              Polke to za moherowy beret ( a tak w ogóle, to mohery powinny zaprotestować
              w sprawie zawłaszczenia ich symbolu na rzecz islamu)

              A.
              • pro100 Re: ??? 03.07.07, 10:24
                andrzejg napisał:

                > pro100 napisał:
                > > Dziś Turczynka jutro Polka za za szpilki albo płaski obcas.
                >
                > no nie
                > Polke to za moherowy beret ( a tak w ogóle, to mohery powinny zaprotestować
                > w sprawie zawłaszczenia ich symbolu na rzecz islamu)
                >
                > A.
                idzie o odpowiedzialność. Kretyni w lederhose naściągali Turków, a teraz giewałt jak się tego pozbyć. Metoda fałszywych pretekstów w prostej linii do państwa totalitarnego wiedzie. A odwagi by wprost powiedzieć - Turki nie chcemy was - brak.
                • andrzejg Re: ??? 03.07.07, 10:30
                  pro100 napisał:
                  > A odwagi by wprost powiedzieć - Turki nie chcemy was - brak.

                  Turków potrzebują, ale zniemczonych
                  To z Polakami chyba im łatwiej idzie

                  A.
                  • hasz0 Hahahahahahahahahahahahahahahahah ahahahahahahahaha 03.07.07, 10:33
                    smile
              • ewa8a Re: ??? 03.07.07, 17:36
                andrzejg napisał:

                > ( a tak w ogóle, to mohery powinny zaprotestować
                w sprawie zawłaszczenia ich symbolu na rzecz islamu)

                Oczywiście. To tak, jakby polski nauczyciel prowadził lekcje w turbanie.


                • andrzejg Re: ??? 03.07.07, 18:53
                  ewa8a napisała:

                  > andrzejg napisał:
                  >
                  > > ( a tak w ogóle, to mohery powinny zaprotestować
                  > w sprawie zawłaszczenia ich symbolu na rzecz islamu)
                  >
                  > Oczywiście. To tak, jakby polski nauczyciel prowadził lekcje w turbanie.
                  >
                  >

                  ten zakaz jest idiotyczny , ale ciekaw jestem rreakcji oburzonych,
                  gdyby nauczyciel był nie tyle w turbanie, co w mycce

                  A.
                  • sz0k klask, klask andrzeju 03.07.07, 19:12
                    andrzejg napisał:

                    > ewa8a napisała:
                    >
                    > > andrzejg napisał:
                    > >
                    > > > ( a tak w ogóle, to mohery powinny zaprotestować
                    > > w sprawie zawłaszczenia ich symbolu na rzecz islamu)
                    > >
                    > > Oczywiście. To tak, jakby polski nauczyciel prowadził lekcje w turbanie.
                    > >
                    > >
                    >
                    > ten zakaz jest idiotyczny , ale ciekaw jestem rreakcji oburzonych,
                    > gdyby nauczyciel był nie tyle w turbanie, co w mycce

                    Jestem pod wrażeniem przenikliwości i bystrości Twojego pytania. Serio.
                    • andrzejg Re: klask, klask andrzeju 03.07.07, 23:17
                      Ewa chwali, Ty chwalisz sz0ku....
                      Ktoś mnie źle zrozumiał

                      smile

                      A.
                  • ewa8a Re: ??? 03.07.07, 20:54
                    Trafiłeś w samo sedno z tą mycką. Turban wysiada.
      • wikul Re: Obowiązująca religia CH Ujni EłroPEJSkiej 02.07.07, 22:57
        ada08 napisała:

        > W tym wypadku może nie chodziło o wojujący ateizm tylko o wojujący estetyzm?
        > Różowy beret - ohyda.
        > A może jeszcze, na domiar złego, ta pani jest blondynką?
        > Blondynka w różowym - szczyt złego smaku.
        > I proszę mi nie mówić, że nie istnieją muzułmanki-blondynki, na pewno
        > istnieją smile
        > a.


        A z gołymi pępkami i wystajacymi majtkami można ?
      • jaceq Re: Obowiązująca religia CH Ujni EłroPEJSkiej 02.07.07, 22:58
        ada08 napisała:

        > Różowy beret - ohyda.

        Nie zgodzę się. Różowy beret z antenką może być bardzo ładny, np. na Murzynce
        nie mającej na sobie nic (poza rzeczonym beretem). Nie chce mi się szukać
        stosownych przykładów na poparcie mojego twierdzenia.
        • ada08 Re: Obowiązująca religia CH Ujni EłroPEJSkiej 03.07.07, 17:08
          jaceq napisał:

          > ada08 napisała:
          >
          > > Różowy beret - ohyda.
          >
          > Nie zgodzę się. Różowy beret z antenką może być bardzo ładny, np. na Murzynce
          > nie mającej na sobie nic (poza rzeczonym beretem).

          No tak, ale to już chyba podpada pod pornografię. Jeśli bowiem Murzynka jest
          całkiem na golasa to jest naturyzm. Ale jeśli ma na sobie jakąś szczątkową
          garderobę, choćby beret lub jedną skarpetkę (na nodze, na nodze!) to już jest
          pornografia. Tak słyszałam.
          a.
          • wikul Re: Obowiązująca religia CH Ujni EłroPEJSkiej 03.07.07, 17:14
            ada08 napisała:

            > No tak, ale to już chyba podpada pod pornografię. Jeśli bowiem Murzynka jest
            > całkiem na golasa to jest naturyzm.


            Raczej nudyzm.
          • jaceq Re: Obowiązująca religia CH Ujni EłroPEJSkiej 03.07.07, 17:48
            ada08 napisała:
            > No tak, ale to już chyba podpada pod pornografię.

            Chyba masz rację. Należy się zatem spodziewać licznych aresztowań na koncercie
            RHCP w Polsce, bo tam taki jeden lubi sobie pobrzdąkać właśnie w jednej
            skarpecie, ale niekoniecznie na nodze.

            www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=99&ShowArticleId=28973
      • wikul Re: Obowiązująca religia CH Ujni EłroPEJSkiej 02.07.07, 23:05
        ada08 napisała:

        > W tym wypadku może nie chodziło o wojujący ateizm tylko o wojujący estetyzm?
        > Różowy beret - ohyda.
        > A może jeszcze, na domiar złego, ta pani jest blondynką?
        > Blondynka w różowym - szczyt złego smaku.
        > I proszę mi nie mówić, że nie istnieją muzułmanki-blondynki, na pewno
        > istnieją smile
        > a.


        A propos blondyki,
        Rano blondynka telefonuje do swojego szefa i mówi mu, ze nie przyjdzie do
        pracy, bo jest chora.
        - A co pani jest?
        - Mam jaskrę analną.
        - Co!? A czym to się objawia?
        - Po prostu nie widzę dziś możliwości przytoczenia swojej d..y do pracy.
    • jaceq Re: Obowiązująca religia CH Ujni EłroPEJSkiej 02.07.07, 22:48
      sz0k napisał:

      > A pytali tu niektórzy gdzie ten "wojujący ateizm"

      A ja się dalej pytam: "gdzie ten "wojujący ateizm"?
      "Zdaniem przewodniczącej składu sędziowskiego Heike Menche "słynąca ze swych
      przekonań religijnych" nauczycielka, zmieniając nakrycie głowy, nie zmieniła
      nastawienia do religii w sferze publicznej." Co to ma wspólnego z ateizmem? A w
      szczególności z "wojującym"? W krajach cywilizowanych sfera publiczna jest
      religijnie neutralna i nie ma w niej miejsca na demonstracyjne manifestowanie
      swoich konkretnych przekonań religijnych. Gdzie tu zwykły ateizm, nie mówiąc już
      o "wojującym"?
      • sz0k To proste 03.07.07, 19:38
        Obowiązującą religią w (h)UjE jest laicyzacja absolutna. Wszystkiego i
        wszystkich. Przykłady płynące z całej Europy i nie tylko zresztą, są aż na dość
        charakterystyczne. Nie chodzi tu bynajmniej tylko o nakrycia głowy muzułmanów,
        ale i inne oznaki swojej wiary, światopoglądu, czy po prostu przywiązania do
        pewnych tradycji. Chociażby przykład dziewczyn z jakiejś szkoły na Wyspach,
        którym zabroniono nosić biżuterii (obrączek?) symbolizujących ich utrzymywanie
        czystości przedmałżeńskiej, czy chłopaka ze szkoły w Stanach, któremu nie
        pozwolono podczas przemówienia odczytać fragmentu, w którym dziękował Jezusowi.
        O przypadkach z wyrzucaniem ozdób Bożo Narodzeniowych, zmianie nazw świąt na
        bardziej laickie, czy zakazie noszenia koszulek, na których wielbiono Boga już
        nie wspomnę.

        Czekam tylko aż zostanę zatrzymany na granicy przez lotne gestapo do "spraw
        neutralności światopoglądowej" bo do "cywilizowanego kraju" to przecież nie
        wpuszczą z łańcuszkiem z krzyżem na piersi, bo to "demonstracyjne manifestowanie
        swoich konkretnych przekonań religijnych". Zgroza i niedoczekanie. Niech
        ciemnogród u siebie w komórce w kącie, po ciemku i pod kocem demonstruje sobie
        ordynarnie swoją wiarę, a nie tu do tolerancyjnego, otwartego Jasnogródu z
        buciorami jakiejś obrzydliwej wiary wchodzi...

        To jest właśnie ateizm i to wojujący jako naczelna i panująca doktryna
        eurpejsów. Wyplenić wiarę najpierw z życia publicznego, a potem jak człowiek się
        już przyzwyczai, całkowicie. Niech się modli i przebiera w domku, ale jak
        wychodzi na ulice to ma być wzorowym i przykładnym ateuszem. W nic nie wierzy
        (oprócz CH UJNI oczywiście), a pokłony składa tylko przed pieczątką Wielkiego
        Biurokraty.
        Nikt nie ma pretensji do "obnoszenia się w miejscach publicznych" ze swoją
        subkulturą (skini, punki, dresy, cokolwiek), przynależeniem do jakiś kółek czy
        organizacji (jakby ktoś zaczął przychodzić w czapce wędkarskiej, albo kapeluszu
        myśliwskim z piórkiem to wpierdzieliliby go do pierdla bo ktoś mógłby się poczuć
        urażony jego przynależnością do Koła Łowieckiego????), ect. ect.

        Solą w oku Ełropejsów jest bowiem religia. W sumie nie dziwne, jak się tworzy
        swoją własną, trzeba pokonać oponentów. Czerwona, zamordystyczna machina
        biurokratyczna jest do tego najlepszym narzędziem. To już chwilka to już
        niedługo jak będziesz przed nią klękał Jacusiu, no ale przecież czego nie robi
        się w imię "świętego spokoju" i "neutralnej religijnie sfery publicznej",
        prawda? W końcu chcemy być "cywilizowani", czyż nie?
        • ewa8a Re: To proste 03.07.07, 20:51
          Nie przypominam sobie, by media lansowały jakiegoś wojującego ateistę, który
          rzucałby hasłami w stylu :,, ludzie, jak wy możecie jeszcze wierzyć w te
          bzdety’’, natomiast stale pokazują sukienkowego, ubolewajacego nad morale
          paskudnego ateisty, który ,,nie wierzy w nic’’, a zatem – w domysle- jest
          pozbawioną wszelkich zasad kanalią, bo tylko wiara w Boga czyni człowieka
          dobrym i szlachetnym. To wojujacy katolicy, ktorzy nie mogą się pogodzić z
          rosnącą utratą wpływów.
          Wojującym katolikiem był Wojtyła, który oznajmiał wprost, że postawił sobie za
          cel ewangelizację całej Europy (laicki zachód turlał się ze śmiechu), dzisiaj w
          tvn-ie widziałam następnego przedstawiciela tej nacji – prałata Jankowskiego.
          Prałat uważa, że wszyscy ludzie powinni chodzić do kościoła. Fakt, że prałat to
          człek dość prymitywny, a wyrażanie mysli przychodzi mu z wielkim trudem, ale to
          przecież przedstawiciel kościoła, którego władze zwierzchnie nie zakazały mu
          kontaktów z mediami.
          Znasz jakiegoś współczesnego męża stanu, który twierdziłby, że nalezy odciągać
          ludzi od religii, a nikt nie powinien chodzić do kościoła ?

          > Nikt nie ma pretensji do "obnoszenia się w miejscach publicznych" ze swoją
          subkulturą (skini, punki, dresy, cokolwiek),

          I nikt Ci nie zabrania paradować obwieszony medalikami, rózańcami i podobiznami
          Przenajświetszej Panienki. Jak sądzisz, czy rozkochany w satanizmie, pokryty
          tatuażami nauczyciel, z irokezem na czubku głowy, miałby szansę pracować w
          szkole? Swoich prywatnych przekonań nie należy demonstracyjnie wnosić do
          instytucji państwowych.


          > To jest właśnie ateizm i to wojujący jako naczelna i panująca doktryna
          eurpejsów. Wyplenić wiarę najpierw z życia publicznego

          A dlaczego uważasz, że miejsce wiary jest w życiu publicznym ?
          • sz0k słodka i głupiutka ewunia jak zwykle niezawodna 03.07.07, 22:00
            Ale przecież za to kochamy w końcu te kobiety smile)))

            Ewuniu droga gdzie i w którym momencie Karol Wojtyła, prałat Jankowski, czy inny
            "sukienkowy" _kazał_ Ci coś robić? Wiesz na czym polega ewangelizacja? Czy kogoś
            się do czegoś przymusza? Skazuje wyrokami sądowymi jak się nie zastosuje?

            > Prałat uważa, że wszyscy ludzie powinni chodzić do kościoła.

            A ja uważam, że wszyscy powinni rano i wieczorem myć zęby. No i?

            > I nikt Ci nie zabrania paradować obwieszony medalikami, rózańcami i podobiznami

            Zabrania, nie uważnie czytałaś.

            > Jak sądzisz, czy rozkochany w satanizmie, pokryty
            > tatuażami nauczyciel, z irokezem na czubku głowy, miałby szansę pracować w
            > szkole? Swoich prywatnych przekonań nie należy demonstracyjnie wnosić do
            > instytucji państwowych.

            Ja jestem przeciwko państwowym szkołom to raz. W moim modelu edukacyjnym mógłby,
            gdyby dana szkoła (prywatna) sobie tak zażyczyła.
            Natomiast co do państwowych i satanizmu to przypomina mi się moje liceum
            (państwowe a jakże) i moja klasa, do której chodziło dwóch satanistów (w każdym
            razie za takich się uważali, nie będę tu wnikał w buntowniczą naturę i psychikę
            nastolatka...). Pech chciał, że nasza wychowawczyni była dość hmm... świątobliwą
            osobą. No i między nimi panowała szczególnie napięta atmosfera i swoista
            "wojna". Jak jeden z tych kolesi postanowił przyjść z wielką, drewnianą rzeźbą
            "Lewiatana" (którego nazywał największym złem, bla, bla, bla) przewieszoną
            sznurkiem na szyi to nauczycielka zaczęła przychodzić z pokaźnych rozmiarów
            krzyżykiem, który nosiła "ostentacyjnie na wierzchu" jakbyś to nazwała. Nikt nie
            został wyrzucony, zawieszony, czy skazany przez sąd... no ale my to ciemnogród
            Panie w tej "Ełropie" nie to co ci "postempowcy" z zachodu.

            Zdefiniuj mi bowiem Ewuniu co znaczy "demonstracyjnie"? Dawno chyba nie byłaś w
            jakiejś szkole... tabuny młodzieży obwieszone tonami żelastwa... kółka,
            kolczyki, pręciki, świecidełka i inne duperele w nosach, uszach, językach,
            pępkach i Bóg jeden raczy wiedzieć gdzie jeszcze... ale niech nie daj boże te
            wszystkie pierdołki przyjmą kształt zbliżony do krzyża... OOOOOO... to to już
            będzie "demonstracyjne", "obnoszenie", itd... a jakże...
            • ewa8a Glupiutki acz mało słodki Sz0 (zero?)czku, 03.07.07, 22:34
              Maskoteczko tego forum -
              jak to dobrze, że taki cudaczek jak Ty bywa tu ze swoimi przezabawnymi
              poglądami. Szkoda tylko, że bez inwektyw nie potrafisz zdania napisać.
              Rozumiem, że jestes wzburzony, ale, żeby aż taaak ???

              > Ewuniu droga gdzie i w którym momencie Karol Wojtyła, prałat Jankowski, czy
              inny "sukienkowy" _kazał_ Ci coś robić?

              Wojtyła chciał mnie ewangelizować (po dobroci, bo czasy mamy takie, że inny
              sposób już nie wchodzi w grę), a prałat chciał, bym zaczęła chodzić do
              kościoła. Wyraził tylko pragnienie, bo nakazać nie mógł, gdyby mógł to by
              nakazał.
              Czy ktoś w telewizorze wzywał Cię maleńki, byś paciorka nie odmawiał i
              poświęconego medalika na szyi nie wieszał ?

              > A ja uważam, że wszyscy powinni rano i wieczorem myć zęby. No i?

              No i co ? Propagujesz zatem higieną jamy ustnej, tak, jakt twój prałat
              katolicyzm. Ktoś Ci narzuca ateizm, mówi, że chciałby, by wszyscy byli
              ateistami ?

              > Dawno chyba nie byłaś w
              jakiejś szkole... tabuny młodzieży obwieszone tonami żelastwa... kółka,
              kolczyki, pręciki, świecidełka i inne duperele w nosach, uszach, językach,
              pępkach i Bóg jeden raczy wiedzieć gdzie jeszcze...

              Maleńki, czy Ty odrózniasz nauczyciela od ucznia ? Naprawdę nie zrozumialeś
              prostego przykładu ?

              Zadałam Ci Sz0(zero?)czku kilka pytań, na które zapomniałeś odpowiedzieć ?

              1. Znasz jakiegoś współczesnego męża stanu, który twierdziłby, że nalezy
              odciągać ludzi od religii, a nikt nie powinien chodzić do kościoła ?

              2. A dlaczego uważasz, że miejsce wiary jest w życiu publicznym ?

              Spróbuj bez epitetów - tak też można.



              • sz0k no i jaki jest sens dyskusji z Tobą? 03.07.07, 23:54
                Jeśli Ty nawet nie starasz się zrozumieć co czytasz i co do Ciebie piszą?

                > Rozumiem, że jestes wzburzony, ale, żeby aż taaak ???

                Tak, tzn. jak? Gdzie Ty widzisz to wzburzenie? W "Ewuniu", czy w "słodka"? smile))

                > Wyraził tylko pragnienie, bo nakazać nie mógł, gdyby mógł to by
                > nakazał.

                No więc po jakiego grzyba o tym piszesz? Jak to się ma do tematu, który ja
                poruszyłem?

                > No i co ? Propagujesz zatem higieną jamy ustnej, tak, jakt twój prałat
                > katolicyzm. Ktoś Ci narzuca ateizm, mówi, że chciałby, by wszyscy byli
                > ateistami ?

                Tyle, że nie o tym mówimy. Temat jest o zamordystycznych praktykach (ch)UjE,
                które pragnie religię wykorzenić z ludzkiego życia a więc w logicznym
                następstwie totalnie je zlaicyzować. Dla mnie to jest właśnie zwycięstwo
                ateizmu, ta "religia", kompletna niewiara, stała się wymarzonym i obowiązującym
                światopoglądem (neutralnym, a jakże) europejsów.

                > Maleńki, czy Ty odrózniasz nauczyciela od ucznia ? Naprawdę nie zrozumialeś
                > prostego przykładu ?

                A Ty czytasz uważnie co pisze osoba, z którą dyskutujesz? Nie było tu tylko o
                nauczycielach. Pozatym jestem przekonany, że w naszej ukochanej "postempowej",
                światłej UłE takich porąbanych pedagogów jest proporcjonalnie tyle samo co uczniów.

                > Zadałam Ci Sz0(zero?)czku kilka pytań, na które zapomniałeś odpowiedzieć ?

                Czy ja mam jakiś obowiązek odpowiadać na Twoje pytania? Udzieliłem ich setki z
                czego zrozumiałaś może jakiś promil (dobrze by było!). Jaki jest więc tego sens?
                Ja już dawno straciłem nadzieję na ratunek dla was aquaszitowe, zlewaczone
                betony smile To, że się jeszcze z niektórymi tutaj użeram traktuję tylko w
                kategorii rozrywki, zoologicznej ciekawostki, zabicia czasu, czasem odprężenia.
                Także nie spinaj się Ewuniu na jakieś odpowiedzi, bo najpierw sama sobie
                szczerze odpowiedz czy zrozumiałaś coś kiedykolwiek z nich? smile))

                > 1. Znasz jakiegoś współczesnego męża stanu, który twierdziłby, że nalezy
                > odciągać ludzi od religii, a nikt nie powinien chodzić do kościoła ?

                A co to ma wspólnego z tematem?

                > 2. A dlaczego uważasz, że miejsce wiary jest w życiu publicznym ?

                Pytanie jest bez sensu. Dlaczego w miejscu publicznym mam się wyzbyć swojej
                wiary? To jest pytanie. Jak już pisałem, nikt w miejscu publicznym nie
                przyczepia się, że chodzę w czapeczce Szikago Bulz, piję Colę a nie Pepsi, czy
                jeżdżę Dodżem, a nie Polonezem. Dlaczego nie mogę eksponować swojej wiary? Kto
                powiedział, że sfera życia publicznego ma być "neutralna poglądowo"? Przecież
                "neutralność poglądowa" jest dokładnie takim samym poglądem, jak bym stwierdził,
                że strefa życia publicznego ma być "katolicko, czy muzułmańsko poglądowa".
                Do tego wprowadzanie jej pod przymusem już kompletnie demaskuje tych totalniaków
                z ch ujni ełropejskiej...

                > Spróbuj bez epitetów - tak też można.

                Spróbuj skoncentrować się na istocie przekazu, przykładach, a nie epitetach.
                • rycho7 cel polaczkolandi w Unii Europejskiej 04.07.07, 17:45
                  sz0k napisał:

                  > Kto powiedział, że sfera życia publicznego ma być "neutralna poglądowo"?

                  > Do tego wprowadzanie jej pod przymusem już kompletnie demaskuje tych
                  > totalniaków z ch ujni ełropejskiej...

                  Zazwyczaj mowia o tym konstytucje. Przyjmowane czesto w referendach i chronione
                  przez Trybunaly Konstytucyjne. W przywislu nie cierpiane przez moherstwo.

                  Celem referendum akcesyjnego byla takze ochrona przed talibanem, zza rogu.
                  Udalo sie. Teza taliban musi nasz wyluskac z Ch Ujni (korzeniochrzescianskiej).
                  • ewa8a Re: cel polaczkolandi w Unii Europejskiej 04.07.07, 19:20
                    > A wspolczesne panstwo jest swieckie, czego nie
                    moga pojac priwislianscy talibowie.


                    Sz0czek zaraz zapyta, pomiędzy jednym, a drugim epitetem : ,,a kto powiedział,
                    że ma być świeckie’’? Bo dla Sz0czków to wprost niewyobrażalne, że religia
                    jest sferą prywatną. Stąd to wylewanie gorzkich żalów i
                    demaskowanie ,,wojujących ateistów’’, knujących stale zamachy na ich wolność
                    religijną.




                • ewa8a Tylko Sz0k rozumie wszystko 04.07.07, 19:13
                  sz0k napisał:

                  > no i jaki jest sens dyskusji z Tobą?
                  Jeśli Ty nawet nie starasz się zrozumieć co czytasz i co do Ciebie piszą?

                  A konkretnie w którym miejscu nie rozumiem ? Nie przeceniaj się, więcej
                  skromności. Nie trzeba mieć niezwykłych zdolności, by zrozumieć Twoje moherowe
                  wywody, można się jedynie z nich zdrowo uśmiać.
                  Jak na razie sam wykazałeś się dokładnie tym, co zarzucasz innym. Ja piszę o
                  nauczycielu, który ma wyglądać jak człowiek i nie manifestować swoich przekonań
                  religijnych, bo jest funkcjonariuszem państwowym, a Ty triumfalnie
                  przeciwstawiasz przyklad ucznia, któremu szkoła pozwala na rózne wybryki i nie
                  widzisz różnicy pomiędzy jednym a drugim. Pozwolenie na picie coca-coli mylisz
                  z pozwoleniem na religijną indoktrynację. Czy Ty sam rozumiesz o czym piszesz ?

                  > Gdzie Ty widzisz to wzburzenie? W "Ewuniu", czy w "słodka"? smile))

                  Nie, w ,,głupiutka’’.

                  > No więc po jakiego grzyba o tym piszesz? Jak to się ma do tematu, który ja
                  poruszyłem?

                  To przykład codziennej indoktrynacji, na którą jesteśmy wszyscy narażeni.
                  Pomimo moich usilnych próśb nie zdołaleś podać zadnego przykładu ateistycznego
                  molestowania . Wykrzykujesz jedynie o wojującym ateizmie, bo okreslasz tym
                  mianem każdą próbę oporu w stosunku do inwazji jedynie słusznej religii.

                  > Temat jest o zamordystycznych praktykach (ch)UjE,
                  które pragnie religię wykorzenić z ludzkiego życia a więc w logicznym
                  następstwie totalnie je zlaicyzować.

                  Z ludzkiego życia PUBLICZNEGO i chwała jej za to. Laicyzacja to normalna
                  konsekwencja przemiany dziejów. Gdyby nie zamordystyczna polityka Twojego
                  kościoła juz dawno byłoby po problemie i zden kacyk nie osmieliłby się
                  publicznie wypowiadać na tematy polityczne i stawiać warunki.
                  W jaki sposób ta paskudna unia chce Ciebie zlaicyzować ? Masz zakaz wstepu do
                  kościoła ? Nie możesz chodzić na procesje ? Ktoś zabrania Ci ochrzcić dziecko ?
                  Jesteś szykanowany w pracy, ponieważ jesteś katolikiem ?
                  Pytanie retoryczne :

                  ,,Znasz jakiegoś współczesnego męża stanu, który twierdziłby, że nalezy
                  odciągać ludzi od religii, a nikt nie powinien chodzić do kościoła ?’’

                  > Nie było tu tylko o nauczycielach.

                  Tu bylo tylko o nauczycielach. Uczeń nie jest opłacany przez państwo, przyład,
                  który podałeś jest nonsensowny.

                  > Czy ja mam jakiś obowiązek odpowiadać na Twoje pytania? Udzieliłem ich setki z
                  czego zrozumiałaś może jakiś promil (dobrze by było!). Jaki jest więc tego sens?

                  Nie, nie masz obowiązku. Z odpowiedzi rzeczywiście nic nie zrozumiałam, bo jej
                  nie udzieliłeś, masz z nią ewidentny problem, dlatego uzywasz swoich starych
                  chwytów – epitetów i posądzeń o problemy umysłowe.


                  >> 2. A dlaczego uważasz, że miejsce wiary jest w życiu publicznym ?

                  >Pytanie jest bez sensu. Dlaczego w miejscu publicznym mam się wyzbyć swojej
                  wiary


                  Pytanie ma sens. Jest proste, a Ty nie potrafisz na nie odpowiedzieć.
                  W`pracy masz się koncentrować na pracy, a nie prezentować światu swój WOJUJĄCY
                  KATOLICYZM. Prywatnie nikt od Ciebie nie wymaga, byś się wyzbywał swojej wiary.
                  Możesz nawet chodzić po domach i ewangelizować, najwyżej ktoś spuści Cię ze
                  schodów.

                  > Jak już pisałem, nikt w miejscu publicznym nie
                  przyczepia się, że chodzę w czapeczce Szikago Bulz, piję Colę a nie Pepsi, czy
                  jeżdżę Dodżem, a nie Polonezem. Dlaczego nie mogę eksponować swojej wiary?

                  Możesz, już Ci wyjaśniłam (ile razy mam to tłumaczyć, byś ZROZUMIAŁ?) , że
                  możesz do woli obwiesić się swiętymi medalikami i odmawiać zdrowaśki, stojąc w
                  kolejce do kasy w supermarkecie. Nawet co poniektorzy nasi politycy przyznają
                  się do znajomości z duchem świetym , który w cudowny sposób pomnaża rezerwy
                  budżetowe i nic się z tego powodu nie dzieje - w normalnym kraju byłyby z tego
                  wyciagnięte jakieś konsekwencje. Nie panikuj, nie rób z siebie męczennika, masz
                  pełnię swobód religijnych.

                  > Kto powiedział, że sfera życia publicznego ma być "neutralna poglądowo"?

                  Konstytucja, która nie mówi, że jesteśmy państwem wyznaniowym.

                  .> Przecież "neutralność poglądowa" jest dokładnie takim samym poglądem, jak
                  bym stwierdził, że strefa życia publicznego ma być "katolicko, czy muzułmańsko
                  poglądowa".

                  Przezabawny jesteś Sz0czku.. Tę zlotą myśl sam wymysliłeś ?

                  > Do tego wprowadzanie jej pod przymusem już kompletnie demaskuje tych
                  totalniaków z ch ujni ełropejskiej...

                  Ajajaj, widzę, że gorzej z Tobą niż myślałam. Ileż Ty masz stresu a tym GóWnem,
                  z tą Ch..nią, z pejsiatymi, lewakami, ktorzy nic nie kapują,
                  ile się nakrzyczysz, napomstujesz..... Odsapnij nieco.

                  > Spróbuj skoncentrować się na istocie przekazu, przykładach, a nie epitetach.

                  Ależ ja dokładnie tak robię, szkoda, że bedąc w amoku tego nie zauważasz.
                  • sz0k Reasumując 08.07.07, 09:31
                    Wracamy właściwie do punktu wyjścia. Ja mam swoją religię i wy europejskie
                    komuchi macie swoją: ateistyczną "neutralność światopoglądową". Pech w tym, że
                    zawsze jak to w przypadku lewusów, prędzej czy później wyjdzie na wierzch wasze
                    totalniactwo i zamordyzm. Znakomicie do tego celu służy biurokratyczna machina
                    eurosojuza, która siłą zamierza wprowadzić swoją religie.

                    Przykład o tyle kuriozalny co straszny stał się przyczynkiem do tego wątku.
                    Zaślepienie w eliminacji jakichkolwiek oznak wiary i kretynizm europejsów
                    doprowadził do tego, że różowy beret został uznany za symbol religii!! Ewunia
                    nie widzi w tym nic nonsensownego, wręcz niebezpiecznego, ba łyka to spokojnie i
                    wypisuje durnoty o "nauczycielach manifestujących swoje przekonania religijne"
                    (różowym beretem, YEAH!).
                    • rycho7 zawracanie Wisly kijem 08.07.07, 11:46
                      sz0k napisał:

                      > prędzej czy później wyjdzie na wierzch wasze totalniactwo i zamordyzm.

                      Ja sie z tym nie kryje. Nie mam najmniejszych watpliwosci, ze lud wk.rwiony
                      nawrotami pazernosci kleru powtorzy nie raz Wandee. Ta cala biurokracja tylko
                      po to aby to opoznic i za naszego zycia zlagodzic.

                      Jest do wymordowania po 1 miliardzie katolikow i islamistow. Najlepiej zrobic
                      to ich wlasnymi rekami. Najlepiej tam gdzie nikt nie widzi, na przyklad w
                      Rwandzie. Unia chyba bedzie musiala wysciubolic kase na pielgrzymki do Afryki.
                      Tansze, bo bilet w jedna strone. Ewentualnie mozna bedzie wykorzystac plany
                      kolei niemieckich rozwiazania ostatecznego.
                    • ewa8a Moherowy rycerzu 08.07.07, 11:56

                      Ateizm nie jest religią, jest normalnym stanem zdrowego umysłu. Utożsamianie
                      ateizmu z komunizmem to wyjątkowy prymitywizm.

                      > prędzej czy później wyjdzie na wierzch wasze
                      totalniactwo i zamordyzm

                      Możesz rozwinąć tę interesującą przepowiednię ? Zamordyzm to znak rozpoznawczy
                      Twojej religii - miliony trupów na przestrzeni kilkunastu wieków, nieustający
                      korowód wojen, krwawych jatek, krucjat, intryg, ustawicznego nawracania
                      wszystkich myślących inaczej.
                      Wy – moherowi rycerze krzyczcie sobie teraz dowoli, że wojujący
                      ateiści ,,eliminują oznaki wiary’’, wylewajcie krokodyle łzy, że wasza religia
                      jest coraz bardziej spychana na margines życia. To właśnie na marginesie życia
                      jest jej miejsce i nie jesteście w stanie już tego odkręcić, bo metody, jakimi
                      posługiwaliście się przez wieki już dawno odeszły do lamusa.
                      Ech... takim Sz0kom łezka w oku się kręci na wspomnienie jakiegoś stosika,
                      który bez zbędnych ceregieli rozwiązałby sprawę ,,kretyńskich europejsów’’ i
                      pokazał maluczkim jaką drogą mają kroczyć.

                      • sz0k A Ty dalej swoje? 08.07.07, 13:19
                        Przejrzyj poprzednie wątki bo już nudna się robisz... z wami to zawsze tak samo,
                        można 100 razy pisać i tłumaczyć i nic nie dociera. Lewicofrenia w klasycznej
                        postaci...
                        • rycho7 ilosc nie przechodzi w jakosc 08.07.07, 15:54
                          sz0k napisał:

                          > można 100 razy pisać i tłumaczyć i nic nie dociera.

                          Sprawdz, czy to co mowisz to sa w ogole argumenty. Przykladowo obrazajac tych,
                          ktorych ponoc chcesz przekonac dajesz tylko swiadectwo swego poziomu - typowego
                          dla katolikow. Nawet jak powtorzysz 1000 razy lub nawet milion.

                          Twoim glownym problemem jest 2000 lat tradycji Twojego klamstwa. To dalo
                          mozliwosc zweryfikowania wszystkich szalbierstw. Przykro mi, ze Ziemia nie jest
                          plaska.
                        • ewa8a Re: A Ty dalej swoje? 08.07.07, 19:20
                          sz0k napisał:
                          >z wami to zawsze tak samo,
                          > można 100 razy pisać i tłumaczyć i nic nie dociera.

                          Twój problem polega na tym, że mylisz polemikę z ewangelizacją. Załozyleś sobie
                          (jakie to zabawne !), że jeśli wyłozysz komuś swoje cudaczne poglądy, to ten
                          ktoś od razu przyzna Ci rację, a jesli nie przyzna, to znaczy, że nie
                          zrozumiał.
                          Wyjaśnię Ci zatem, że doskonale rozumiem, co piszesz, DOCIERA to do mnie,
                          nawet dość obrazowo, bo turlam się ze śmiechu, czytając Twoje pełne rewerencji-
                          jakby to określiła pewna pisząca tu niegdyś forumowiczka – posty. Szczególnie
                          zabawne wydaje mi przypuszczenie, że piszesz nie po to, by zapoznać innych ze
                          swoimi poglądami, tylko po to, by ich przekonać do swoich racji, a to już
                          zakrawa na donkichoterię.

                          • sz0k Mój problem, Twój problem 09.07.07, 19:14
                            Możemy się tak licytować. Widzisz Ewo Ty myślisz, że wszyscy na każdym kroku
                            chcą Ciebie (czy innych Tobie podobnych) "ewangelizować" i "indoktrynować".
                            Od tego poczucia podejrzewam zaczęła się ta kolejna, nonsensowna wymiana zdań.
                            No bo wyjaśnij mi w jaki sposób ktoś może kogoś indoktrynować chustą na głowie
                            (że już o tym nieszczęsnym różowym berecie nie wspomnę), czy nawet krzyżem na
                            piersi, koszulką, obrączką, ba nawet niech będzie, że i krzyżem, gwiazdą Dawida,
                            czy półksiężycem na ścianie (o zgrozo!).
                            Czujesz się "zindoktrynowana" patrząc na opatuloną muzułmankę na ulicy?
                            Pragniesz od razu podążyć za Allahem, czy co?

                            Widzisz np. taki an.der.division potrafił dostrzec absurdalność i głupotę tych
                            totalniackich wyroków/przepisów/ect. mimo że poglądy ma zbliżone do Twoich. Ty
                            natomiast, odnoszę wrażenie, jesteś gotowa zaakceptować każdy zamordystyczny
                            kretynizm byleby tylko dokopać religii i wierze.
                            Dlatego tłumaczę Ci, nie ma czegoś takiego jak "neutralność światopoglądowa" -
                            taki zwierz nie istnieje! Każdy ma jakieś poglądy i przekonania i nie da się ich
                            wyplenić (tym bardziej siłą). A to o co walczysz i czego bronisz to żadna tam
                            "neutralność", tylko właśnie laicyzacja i ateizacja.

                            Zauważ, że ta rzekoma "neutralność światopoglądowa" dotyczy praktycznie tylko i
                            wyłącznie walki z wiarą i religią (i z ogólnie pojętymi przekonaniami
                            konserwatywnymi i tradycjonalistycznymi). Kiedy jest mowa o nauce darwinizmu - o
                            nie - tutaj nie ma żadnej "indoktrynacji", żadnej obrony "neutralności
                            światopoglądowej", wszyscy mają się uczyć tej teorii i przyjmować jako
                            obowiązującą, postępową i oświeconą. Kiedy w szkołach nauczyciele/europejscy
                            agitatorzy wbijają do łbów dzieciaków "prawdy objawione" o nieszkodliwości
                            pedalstwa, o tym że jest ono "wporzo", itd. to przecież gdzie tu
                            "indoktrynacja", prawda? Czysta "neutralność światopoglądowa", tolerancja itp...

                            Dlatego jest ona właśnie poglądem jak każdy inny. Chociażby z tego powodu, że
                            zakłada brak jakichś innych poglądów, a pewne toleruje. Stąd też naturalny,
                            ludzki sprzeciw i konieczność siłowego wprowadzania tego "novus ordo seclorum".

                            I w ten oto sposób doszliśmy do tzw. "root of all evil" - czyli państwowej
                            oświaty i publicznych szkół. Gdyby naprawdę europejsy chciały "neutralności
                            światopoglądowej" to przede wszystkim zlikwidowałyby publiczną oświatę i
                            wprowadziły samo prywatne nauczanie. Wtedy powstałyby szkoły gdzie nauczyciele
                            chodzą w różowych beretach, z myckami, nago, z kolczykami, z krzyżami,
                            muzułmanie, sataniści, geje i cholera wie co jeszcze. Zadziałałoby prawo popytu
                            i podaży i ostałyby się szkoły, które są wstanie na siebie zarobić (reszta by
                            zbankrutowała). Osiągnelibyśmy tą "neutralność światopoglądową", o której pewnie
                            myślał an.der... Każdy mógłby sobie lansować i kisić się w poglądach, które
                            sobie uważa za słuszne.
                            A tak jeśli państwo zaczyna się brać za to co ludzie myślą i jakie mają poglądy
                            (nawet jeśli ma to być nie posiadanie żadnych poglądów np. odnośnie wiary - i
                            nie ważne czy w miejscu publicznym, czy jakimkolwiek innym)... no to kończy się
                            to jak zwykle w takich przypadkach... lewactwo i zamordyzm zawsze idą w parze...
                            Sieg Heil tawarisze!
              • rycho7 niemiecka koncepcja prawa 04.07.07, 17:38
                ewa8a napisała:

                > Maleńki, czy Ty odrózniasz nauczyciela od ucznia ?

                Zazwyczaj z s0czkiem nie chce mi sie dyskutowac bo szybko przestawia sie na
                obelgi.

                Niemcy chronia uczniow w szkole bo nauka jest obowiazkowa.

                Natomiast nauczyciel jest oplacany z podatkow i maja wymagania. W koncu nie
                kazdy musi byc nauczycielem. A wspolczesne panstwo jest swieckie, czego nie
                moga pojac priwislianscy talibowie.

                Mozna usuwac pedofili z zawodu to mozna tez mohery. Kropka.
                • pro100 Re: niemiecka koncepcja prawa - raczej lewa 04.07.07, 21:31
                  rycho7 napisał:

                  >
                  > Niemcy chronia uczniow w szkole bo nauka jest obowiazkowa.
                  >
                  > Natomiast nauczyciel jest oplacany z podatkow i maja wymagania. W koncu nie
                  > kazdy musi byc nauczycielem. A wspolczesne panstwo jest swieckie, czego nie
                  > moga pojac priwislianscy talibowie.
                  >
                  > Mozna usuwac pedofili z zawodu to mozna tez mohery. Kropka.

                  Jak sobie bundesland zażyczył w regulaminie szkolnym keine chusty, to wymagania regulaminowe spełniła. Poglądy i różowy beret z antenką to sprawa prywatna. Następny będzie rycho7 do berufsverbot, bo 3 tygodnie temu sobie coś pomyślał. A co? Może nieprawomyśność demonstruje nosząc mokasyny zamiast buty sznurowane. Kultura prawna jak za stalina, j....e komuchy.
                  • rycho7 nakrycie glowy 05.07.07, 13:13
                    pro100 napisał:

                    > Jak sobie bundesland zażyczył w regulaminie szkolnym keine chusty

                    Jak sie znam na prawie to jest tam "nakrycia glowy". Nie trzeba przy okazji
                    wymieniac mycki. Trzeba byc politycznie poprawnym cwaniakiem. Ale polaczkow
                    myslenie boli.

                    > Może nieprawomyśność demonstruje nosząc mokasyny zamiast buty sznurowane.

                    Jest dozwolone to co nie jest prawem zakazane. Nienawistny dla polokatoli
                    liberalizm. U wasz to nie wolno tego co rano wstajac biskup zakazal. Wolnosc
                    porannego wazeliniarstwa.
                    • pro100 Re: nakrycie glowy 05.07.07, 14:58
                      rycho7 napisał:

                      > pro100 napisał:
                      >
                      > > Jak sobie bundesland zażyczył w regulaminie szkolnym keine chusty
                      >
                      > Jak sie znam na prawie to jest tam "nakrycia glowy". Nie trzeba przy okazji
                      > wymieniac mycki. Trzeba byc politycznie poprawnym cwaniakiem. Ale polaczkow
                      > myslenie boli.
                      >
                      i z tego wywodzisz, że zakaz różowego beretu jest ok i nakaz peruki też?????? Wyjmij spod łóżka puszkę z tym co nazywasz mózgiem, włóż do głowy i spróbuj napisać jeszcze raz.
                      • rycho7 wzorzec katolskiej "logiki" 05.07.07, 16:21
                        pro100 napisał:

                        > i z tego wywodzisz, że zakaz różowego beretu jest ok i nakaz peruki też??????

                        Ja cos wywodze? Wystarczy, ze nie rozumiem Twojego "wywodu" powyzej.

                        W panstwie laickim zakazy symboli religijnych u osob oplacanych z podatkow jest
                        niezbedny. Prywatnie za wlasne pieniadze nikt im niczego nie zakazuje ani nie
                        nakazuje. Moga toples z krzyzem na organach.

                        > Wyjmij spod łóżka puszkę z tym co nazywasz mózgiem, włóż do głowy i spróbuj
                        > napisać jeszcze raz.

                        Powyzsze jest absolutnie nizebednym elementam tekstu polokatola. Szczyt
                        (orgazm?) wyrafinowania "argumentacji". Az tak Wam brak seksu?
                        • pro100 Re: wzorzec katolskiej "logiki" 05.07.07, 17:27
                          rycho7 napisał:

                          >
                          > Ja cos wywodze? Wystarczy, ze nie rozumiem Twojego "wywodu" powyzej.
                          >
                          > W panstwie laickim zakazy symboli religijnych u osob oplacanych z podatkow jest
                          >
                          > niezbedny.

                          przećwicz intelekt
                          1. W jakiej religii noszenie wełnianego różowego beretu z antenką jest nakazem?
                          2. W jakiej religii noszenie peruki (na łysą glacę) jest nakazem religijnym?
                          3. Jak do prawa mają się działania administracji szkolnej zabraniającej beretu a nakazującej perukę?
                          4. Jak do prawa ma się wyrok sądu?

                          Dwa lata na przemyślenie i odpowiedź starczy?
                          • rycho7 srodki bogate papistow 05.07.07, 20:29
                            pro100 napisał:

                            > przećwicz intelekt

                            > Dwa lata na przemyślenie i odpowiedź starczy?

                            Cwiczenie w lochu dawalo jakies gwarancje Torquemadzie. To se ne vrati Pane
                            Pro100. Zmiana czasow totalnie zubozyla Wasze srodki i intelekt. Sadzisz, ze
                            jak sie szmoczesz i obrazasz to pomoze? Spytaj spowiednika. Moze ma na to
                            jakies gusla.

                            Ja jako podatnik=pracodawca nauczyciela nie zycze sobie sekciarskiej
                            indoktrynacji. Ty oczywiscie nie zrezygnujesz z okradania mnie na swoja sekte.
                            Podpalaj stosy.
                            • pro100 Re: srodki bogate papistow 05.07.07, 22:21
                              rycho7 napisał:

                              > Cwiczenie w lochu dawalo jakies gwarancje Torquemadzie. To se ne vrati Pane
                              > Pro100. Zmiana czasow totalnie zubozyla Wasze srodki i intelekt. Sadzisz, ze
                              > jak sie szmoczesz i obrazasz to pomoze? Spytaj spowiednika. Moze ma na to
                              > jakies gusla.
                              >
                              > Ja jako podatnik=pracodawca nauczyciela nie zycze sobie sekciarskiej
                              > indoktrynacji. Ty oczywiscie nie zrezygnujesz z okradania mnie na swoja sekte.
                              > Podpalaj stosy.

                              polokatolo pod każdym krzakiem, każdy jelonek to Aronek a każda norka Dorka. Zanim to trzeźwości dojdziesz skażą Cię za krawat w grochy i obyś był następnym i ostatnim.
                              • rycho7 gdy protestuje przeciw zlodziejstwom katoli 06.07.07, 09:33
                                pro100 napisał:

                                > skażą Cię za krawat w grochy

                                To oczywiste, przeciez nie skaza mnie za prawde (nie objawiona). Une nie
                                kradna, une jedynie robia mi laske odciazajac moj portfel.
                                • pro100 Re: gdy protestuje przeciw zlodziejstwom katoli 06.07.07, 16:05
                                  rycho7 napisał:

                                  > pro100 napisał:
                                  >
                                  > > skażą Cię za krawat w grochy
                                  >
                                  > To oczywiste, przeciez nie skaza mnie za prawde (nie objawiona). Une nie
                                  > kradna, une jedynie robia mi laske odciazajac moj portfel.

                                  o których biurwach mówisz, polskich czy niemieckich?
    • marouder Re: Obowiązująca religia CH Ujni EłroPEJSkiej 02.07.07, 23:23
      W normalnym kraju pracownik rzadowy lub samorzadowy zostawia swoje przekonania
      religijne w zajmowanym przez siebie lokalu mieszkalnym.
      Ta pani zapewne nie kloci sie z przelozonym meczetu, do ktorego uczeszcza o
      koniecznosc zdejmowania przez nia obuwiasmile
      • jaceq Re: Obowiązująca religia CH Ujni EłroPEJSkiej 02.07.07, 23:34
        Można się zgodzić nawet, że zabiera swoje wymienione przekonania np. na paradę
        bożociałową albo strzela z petard na rezurekcjach. Ale jako osoba prywatna i nie
        wskazane jest, żeby dzierżył pod pachę Prymasa z monstrancją, jak to był robił
        Polak-katolik Bolesław Bierut, albo siedział i klaskał w pierwszym rzędzie na
        typowo wyznaniowej imprezie typu ingres arcypasterza jednej z archidiecezji.
        Mógł sobie obejrzeć w telewizji, bardzo dobrze było widać.
        • marouder To w Polsce panuje wlasnie rodzaj... 02.07.07, 23:39
          ...Ch.ujni panstwa z kosciolem, przez co zarazony tozsamoscia chu.jnijna sz0k
          nijak nie moze pojac spoleczenstw wolnych od tego typu epidemii.
          • hasz0 Ilustrujecie mrożkowo-żylny przypadek endemiczny 03.07.07, 09:00
            a nie żadnej epidemii (trzeba rozumieć na co się choruje albo zapytać grzecznie
            #-a)

            Jeśli jesteście zdolni bronić tak naciąganego przykłądu helmuckiego ordungu to
            nie widzę dla Was już żadnego ratunku.

            "zamiast chusty islamskiej nosiła w pracy różowy beret. Sąd uznał jednak
            wełnianą czapkę z antenką za symbol islamu."

            Duchy ustaw norymnerskich właśnie ożyły!
            Ten niemiecki, jakże typowy, kompletny brak refleksji nad konsekwencjami
            nierozumienia innych tradycji, przekonań, braku odpowiedzialności osobiostej za
            swoje pochodzenie, niezrozumienie dla sposobu przechowywania swojej polskości,
            wyłącznie w pamięci lub w literaturze. Niezrozumienia czego brakuje w
            Niemczech.

            Gościnność polską i zrozumienie Polaków dla innych łatwo zmierzyć
            socjologicznie!

            Wyniki badań są zatrważające! Asymetria porażą! na to jesteście kompletnie
            slepi!

            WY POLACY! Ile %%% Polaków ceni Niemców ( w tym ja)

            i ile %%%% Niemców lekceważy Polaków - ma do nich stosunek wykreowany
            stereotypami
            tak drastycznie i brutalnie konserwowany medialnie!

            Europa jak bogacz staje się nieczuły, pozbywa się empatii a religia
            staje sie wręcz dokuczliwym,
            całkowicie niepożądanym poruszycielem sumienia !

            O tempora, o mores!
            • hasz0 __________________________O Wy chorzy i ślepi 03.07.07, 09:14
              którzy brak uznania przez przywódców Unii dla polskiej podmiotowości
              w połączeniu (to już przyznam z niewieką wpadką genialnej Fotygi, wynikającą z
              braku doświadczenia i frontalnego ataku wewnętrznego diabelskich, szatańskich
              piekelnych sił poskomunistycznych - dokonujących zbrodni ludobójstwa medycznego
              w obronie swych przywilejów i braku odpowiedzialności na plecach udręczonych
              niezorientowanych lekarzy w postkomunistycznych zwiazkach i naiwnych
              pielęgniarek)

              z niedopuszczalnym politycznie w żadnym związku państw sprzymierzonych
              stworzeniem precedensu z rura bałtycką tajnie uzgodnionym w trakcie
              poklepywania Millera po plecach - co jest najlepszym dowodem jak Niemcy
              zmarginalizowały okupowane przez ZSSR kraje w wyniku również tajnego
              Ribbentrop-Mołotow a obecnych czlonkow Unii Europejskiej.

              To przypomnienie powoduje u nich alergię a Was wycie...

              Jak Wam nie WSTYD??????
              Wasz Hasz.
            • andrzejg moja rada 03.07.07, 09:39
              naucz się rozmawiać na temat, to moze ktos poza mna i Rychem Cie zauważy

              A.
              • andrzejg P.S. 03.07.07, 09:40
                to miało byc w innym wątku - znajdź sobie go
                • hasz0 Re: P.S.___________widzę, że "sobie radzisz" :-) 03.07.07, 09:50
                  bo to najczęstsze Twoje przesłanie

                  a nie jest Ci wcale ale to wcale wstyd?

                  ciekawe....
              • hasz0 Re: moja rada_____________wpierw zastosuj ją sobie 03.07.07, 09:48
                Jeśli jesteście zdolni bronić tak naciąganego przykładu helmuckiego ordungu to
                nie widzę dla Was już żadnego ratunku.

                "zamiast chusty islamskiej nosiła w pracy różowy beret. Sąd uznał jednak
                wełnianą czapkę z antenką za symbol islamu."
                • hasz0 przewidziałem to spójrz na datę i czas 03.07.07, 09:53
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=65219670&a=65252174
            • hasz0 __Aquanet zwariował post z 9:00 ma datę 17:01 itd 03.07.07, 17:15
              To w Polsce panuje wlasnie rodzaj... - marouder 02.07.07, 16:04
              • Ilustrujecie mrożkowo-żylny przypadek endemiczny - hasz0 03.07.07, 17:01
              • __________________________O Wy chorzy i ślepi - hasz0 03.07.07, 16:03
              • hasz0 ______a teraz sie naprawił po mojej interwencji 03.07.07, 17:17
                Ilustrujecie mrożkowo-żylny przypadek endemiczny - hasz0 03.07.07, 09:00
                • __________________________O Wy chorzy i ślepi - hasz0 03.07.07, 09:14
                • moja rada - andrzejg 03.07.07, 09:39

                bierzcie przykład smile
                • hasz0 _____________Wam to uszło uwadze? taaaaaak?/n 03.07.07, 17:18
                  • ewa8a Re: _____________Wam to uszło uwadze? taaaaaak?/n 03.07.07, 18:10
                    Nie byłam o tej porze w necie, ale takie przesunięcia czasu o kilkanaście
                    godzin wyskakiwały mi wielokrotnie. Trwa to chwilę, a później wraca do normy.
          • jaceq Re: To w Polsce panuje wlasnie rodzaj... 03.07.07, 17:43
            marouder napisał:

            > To w Polsce panuje wlasnie rodzaj Ch.ujni panstwa z kosciolem..

            Zgadza się, taka polska specyfika, nieobserwowalna nawet w Irlandii (nie w takim
            stopniu). Ciekawe, że taka Hiszpania potrafiła sobie gładko Сһuјni pokazać,
            gdzie jej miejsce, a u nas jak nie Ojczym Derechtor to Miruś Orzechowski
            uśmiechnięty jak Jaś Fasola.
    • ewa8a Re: Obowiązująca religia CH Ujni EłroPEJSkiej 03.07.07, 17:32
      ,,Sprawa trafiła do sądu pracy w Düsseldorfie - czytamy w "Rzeczpospolitej".
      Ten zdecydował, że beret może być "symbolem religijnym".


      No tak, ani chybi sąd miał na myśli polski moheryzm.
      Znów mamy swój wkład w rozwój kultury (z ciężkim sercem piszę to słowo)
      światowej.
      Do Sz0ka pytanie, które tu już kilkakrotnie padło : gdzie ten wojujący ateizm ?



      • hasz0 ___na wysuniętej do Polski zaślinionej platformie 03.07.07, 17:42
        Cechami bardziej charakterystycznymi dla elektoratu Tuska są: wykorzenienie,
        brak silnego przywiązania do polskości, religijna letniość lub szeroka paleta
        postaw od wojującego ateizmu do agnostycyzmu, wreszcie przekonanie o wyższości
        modelu społeczeństwa otwartego nad tradycyjną wspólnotą narodową. Problem
        Platformy polega jednak na tym, że w Polsce ta pierwsza grupa jest zdecydowanie
        większa od drugiej, zaś PO udając partię bardziej konserwatywną niż jest nią w
        rzeczywistości, otrzymała poparcie także od ludzi, których znacznie więcej
        łączy z elektoratem tradycyjnym, niż elektoratem lewicowo-liberalnym. Więcej,
        nawet w dołach samej Platformy znajdują się działacze, których konserwatywne
        poglądy w kwestiach obyczajowych mogą sprawić, że wycofają się z tej partii,
        gdy w pełni ukaże ona swe oblicze formacji liberalnej kołtunerii.
        Próbuje się więc tworzyć sztuczną linię podziału i zaliczać w
        szeregi "zacofanych, pokrzywdzonych i odrzuconych" Polaków takich, jak np.
        wielu przyjaciół piszącego te słowa, którzy wykształceni są z pewnością lepiej
        niż p. Donald Tusk, znają też więcej niż on języków i posługują się swobodniej
        osiągnięciami współczesnej techniki. Nie boją się Europy, bo czują się
        Europejczykami, ale bardziej kochają Polskę, niż brukselską biurokrację. Nie
        gardzą własnym narodem i szanują ludzi ubogich, choć niektórzy są całkiem
        zamożni i dobrze radzą sobie w życiu. Głosują na prawicę przede wszystkim
        dlatego, że są głęboko wierzącymi katolikami i znają społeczne konsekwencje
        swojej wiary.
        Panowie Tusk i Śpiewak boją się prawicowego elektoratu, na który składa się
        zarówno ta wspomniana młoda, dynamiczna, nie naznaczona piętnem komunizmu
        inteligencja, jak i ludzie ubodzy, doświadczeni przez PRL, o których III RP nie
        potrafiła zadbać przez 15 lat swego istnienia. Nic więc dziwnego, że już na
        wstępie nowej kadencji parlamentarnej próbują dyskredytować wyborców swych
        przeciwników. Jednak efektem aroganckiego zachowania przywódców PO będzie
        zapewne jedynie wzrost sympatii ogółu społeczeństwa do wskazanego przez nich
        wroga publicznego, do "moherowych beretów".
        I chociaż do mojego codziennego ubrania bardziej pasowałby kapelusz, sam
        zamierzam udać się do sklepu, by kupić sobie moherowy beret, jako znak protestu
        przeciwko liberalnej bufonadzie nowego wcielenia partii ludzi "oświeconych".
        www.piotrskarga.pl/nk,05,11,02.php3
        • ewa8a Re: ___na wysuniętej do Polski zaślinionej platfo 03.07.07, 17:44
          Hasz, może byś jednak to przemyślał ?

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=65221869&a=65257248
          • jaceq Re: ___na wysuniętej do Polski zaślinionej platfo 03.07.07, 17:50
            ewa8a napisała:

            > Hasz, może byś jednak to przemyślał ?

            Oj, chyba dawno Cię tutaj nie było...
            • ewa8a Re: ___na wysuniętej do Polski zaślinionej platfo 03.07.07, 17:57
              Taka nieobecność mogłaby wskazywać na szałowy urlop. A tu nic z tego – mała
              rewolucja w życiu zawodowym, wypoczynek był krótki i tego lata już go nie
              będzie, może parę dni we wrześniu w Beskidzie. Za to jak sądzę wszystko przed
              Wami.


              • jaceq Re: ___na wysuniętej do Polski zaślinionej platfo 03.07.07, 18:01
                Hm, mnie chodziło o to, że gdybyś czytała ostatnio forum regularnie, to nie
                składałabyś Haszowi takich propozycji. wink)

                Faktycznie, wypoczynek przede mną i raczej też niezbyt długi.
                • ewa8a Re: ___na wysuniętej do Polski zaślinionej platfo 03.07.07, 18:05
                  Fakt, jestem do tyłu z nowinkami, ale przecież post Hasza jest zupełnie typowy,
                  czyli taki jak zwykle – Ty o gruszce, on o pietruszce.


                  • jaceq Re: ___na wysuniętej do Polski zaślinionej platfo 03.07.07, 18:16
                    Popróbuj tego:

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=65261520

                    rozumiesz coś? Bo ja spróbuję dopiero wieczorem, z pomocą litra wódki, razbieriat'
                    • ewa8a Re: ___na wysuniętej do Polski zaślinionej platfo 03.07.07, 18:23
                      Mnie litr wódki niczego nie rozjaśni, a nawet powiem – wprost przeciwnie,
                      zaciemni jeszcze bardziej. Nie próbuję się nawet przymierzać do zgłębienia
                      tajnikow umysłu Hasza, za cienka jestem. Tu potrzeba Rycha lub Andrzeja.

                    • hasz0 Wyjaśn.: UnderMan+UberFrau obalają kaczy żunt stra 05.07.07, 23:38
                      jkiem.
                      • hasz0 ______________________Okrutnie się Ewo mylisz 05.07.07, 23:51
                        Rozumiem Cie Haszu: wicie, rozumicie Towarzysze (Matki Boskiej Himalajskiej).
                        • rycho7 Re: _____________________Okrutnie się Ewo mylisz 06.07.07, 09:28
                          Nie mam na imie Ewa, nie jestem pedalem, nie jestem pedofilem.

                          > Rozumiem Cie Haszu: wicie, rozumicie Towarzysze (Matki Boskiej Himalajskiej).
                          >
      • jaceq Cześć, Ewa! 03.07.07, 17:49
        ewa8a napisała:

        > Do Sz0ka pytanie

        Jak zwykle - tendencyjne. wink)
        • ewa8a Re: Cześć, Ewa! 03.07.07, 17:52
          Cześć Jacku. Mam nadzieję, że Sz0k wszystko nam maluczkim wyjaśni, bo my jak
          zwykle nic nie rozumiemy.


          • hasz0 ________Troszkę nerwowy zrobiłem się na stare lata 03.07.07, 18:51
            a myślałem sobie kiedyś, że będę patrzył wyrozumiale na wszelkie dziwactwa
            młodszych ze stoickim, niezachwianym spokojem wiedząc, jak mizerne skutki
            przynoszą wszelkie nierozumne działania w afekcie.

            „Stateczny umysł pamiętaj zachować, jeżeli cię pocznie nieszczęście frasować”
            pisał niegdyś Nasz Wieszcz Największy na którym wieszcze Więksi Rośli w siłę.

            Ale ludzka zawiść o mój rzad wyśniony, może i niedoskonały i nie błyszczący
            ale wyczekany cierpliwością wręcz niewiarygodną i nieopisaną a dla Was
            kompletnie niezrozumiała - zamiast cieszyć mnie w smutnej chwili odrzucenia
            przez pokolenie, dla którego jakoś tam się poświęcałem i być ozdobą i dumą
            - BRONIC go przed Wami muszę
            cierpiąc katusze!
            I nie zważając na Wasze dobre cechy, słowa i przekonania czy stare sympatie
            kwietno-forumowe.
            Nie oczekuję przecież ani żadnej nagrody nagrodą samą w sobie jak Wieszcz Nasz.
            pisał:
            - "Najwyższą zaś cnotą dla każdego z nas powinna być służba ojczyźnie."

            Zrozumiecie z czasem gdy okaże się kto z nas racyję dziś ma....

            Któż duszę mą uleczy? Na ciało już nie liczę...
            • wikul Re: Troszkę nerwowy zrobiłem się na stare 03.07.07, 18:58
              Obawiam się że jak przeczytasz ten tekst zdenerwujesz sie jeszcze bardziej
              i wklejsz jakiś długaśny tekst na temat PO lub SLD.

              www.wprost.pl/ar/?O=109498
              • jaceq Berthold Kittel 03.07.07, 19:07
                To chyba już ponad siły Hasza.

                (a nie chce ten Kittel czasami zwrotu jakiegoś majątku od Lisickiego? jakichś
                zaległych wierszówek chociażby?)
                • wikul Re: Berthold Kittel 03.07.07, 19:09
                  jaceq napisał:

                  > To chyba już ponad siły Hasza.
                  >
                  > (a nie chce ten Kittel czasami zwrotu jakiegoś majątku od Lisickiego? jakichś
                  > zaległych wierszówek chociażby?)


                  Nie, to jeden z porządniejszych dziennikarzy śledczych.
                  • jaceq Re: Berthold Kittel 03.07.07, 19:14
                    Wiem, ale #-sz na sam dzwięk imienia i nazwiska chyba dostaje gęsiej skórki i
                    się zastanawia, czy nie miał on aby jakichś przodków w Luftwaffe. wink
                    • hasz0 Jakie Lftwaffe? ----> Berthold Kittel 03.07.07, 19:45
                      A kittel (Yiddish: קיטל;, robe) is a white robe worn on special occasions by
                      religious Jews
                      • jaceq Nie dość że Niemiec, 03.07.07, 20:19
                        to jeszcze Żyd.

                        Z deszczu pod rynnę.
                        • wikul Re: Nie dość że Niemiec, 03.07.07, 20:35
                          jaceq napisał:

                          > to jeszcze Żyd.


                          ... i cyklista. A kto wie czy nie mason.



                          > Z deszczu pod rynnę.
          • sz0k Re: Cześć, Ewa! 03.07.07, 19:40
            ewa8a napisała:

            > Cześć Jacku. Mam nadzieję, że Sz0k wszystko nam maluczkim wyjaśni, bo my jak
            > zwykle nic nie rozumiemy.

            Zostało empirycznie udowodnione, że tłumaczenie wam czegokolwiek mija się z
            większym celem. Wyjątkowa odporność na logikę, rozsądek, ba nawet wiedzę.
            • haszszachmat ____________________Nie chcę!....ale muszę.... 03.07.07, 19:51
              salski.salon24.pl/21704,index.html
              2007-07-03, 12:36:52
              Bertold Kittel, czyżby banalna prostytucja dziennikarska
              Dziennik robi sensację w materiale Dziennikarz "Rzeczpospolitej" oskarża swoją
              gazetę o tekscie jaki na swoim blogu zamieścił Bertold Kittel. Jednak do
              wszystkich materiałow Kittla o dziennikarstwie, zwłaszcza „śledczym“ należy
              podchodzić bardzo ostrożnie. Bowiem związkach Anny Marszałek i Bertolda Kittla
              z różnymi dziwnymi służbami mówiło się „na mieście“ już od dość dawna. Było
              nawet w tej sprawie prowadzone przed kilku laty śledztwo (info poniżej). Para
              ta była także zamieszana w ataki prasowe na Marka Kempskiego, które okazały się
              fałszywe — a Rzeczpospolita przegrała proces o oszczerstwo w tej sprawie (info
              poniżej).

              Dziennik podaje, że Kittel „dawno napisał duży, mocny tekst, który do tej pory
              leży.” Ponieważ "duży i mocny” — to nic więc dziwnego, że skoro napisał go red.
              Kittel — to redakcja „Rzeczpospolitej” jest bardzo ostrożna. Bo przecież
              właśnie przegrała kolejny proces, tym razem w Sądzie Najwyższym. Był to proces
              przeciwko innej parze „śledczych” obecnie pracujących w „Newsweeku-Polska” — za
              cykl publikacji pt. „Leki za miliony dolarów”. Za ten tekst autorzy Małgorzata
              Solecka i Andrzej Stankiewicz otrzymali w roku 2003 Główną Nagrodę Wolność
              Słowa przyznawaną przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich oraz nagrodę
              Fundacji im. Batorego w konkursie „Tylko ryba nie bierze”. Jednak właśnie
              zakończony proces sądowy wykazał, że materiały te były napisane w interesie
              lobbujacej firmy farmaceutycznej.

              Jak informuje „Dziennik”: „Wyznanie, jakie zamieścił na blogu dziennikarz
              śledczy "Rzeczpospolitej" Bertold Kittel - na temat swojej gazety pod nowym
              kierownictwem Pawła Lisickiego - wstrząsnęło nawet ludźmi, którzy od lat
              pracują w mediach. Bo zarzuty, jakie padły, są najcięższego kalibru. To
              oskarżenia o bratanie się "Rz" z władzą i mafią.”

              Szkoda, że jednak jakoś Kittel nie widział tego bratania się z władzą czy
              michnikowskim salonem u poprzedniego red. naczelnego tej gazety, który
              praktycznie zrobił z niej kolejne niszowe salonowe pisemko... Można zrozumieć,
              że dla red. Kittla zmiany wprowadzone przez nowego naczelnego są — z powodu
              jego osobistych poglądów — nie do przyjęcia. Jednak, to jak bardzo tych zmian
              nie cierpi — pokazał jednak dopiero w w pytaniu o „ideały”...

              Chyba tylko po to, żeby było jeszcze trochę zabawniej — Kittel na swoim blogu
              pisze: „Dziś pytam siebie, gdzie są nasze ideały. Dlaczego dziennikarstwo stało
              sie zawodem prostytutki władzy?” To zapytajmy red. Kittla czym były jego
              materiały o wojewodzie Marku Kempskim, lub o ministrze rządu Buzka Jerzym
              Widzyku. Czy właśnie to nie była banalna prostytucja dziennikarska?


              Mimo wszytsko, jednak szkoda, że Kittel w swojej niechęci do aktualnego
              kierownictwa Rzeczpospolitej ucieka się do tak prymitywnych oskarżeń. A może
              należałoby jednak zapytać — tak jak pyta Teresa Kuczyńska w swoim materiale
              Dziennikarze uzależnieni są: „Kto za tym stał?


              * * * * *

              Wolne media w Polsce? Raczej wolnoamerykanka

              Dziennikarze uzależnieni są
              Teresa Kuczyńska

              Kto za tym stał?
              Jak ostatnio ujawniono, w grudniu 2000 roku Elżbieta Kruk, wówczas dyrektorka
              gabinetu ministra sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego, sporządziła dla niego
              notatkę tej oto treści: "Pozyskałam informację, że
              dziennikarze «Rzeczpospolitej» Anna Marszałek i Bertold Kittel... otrzymali
              zlecenie wykorzystania mediów do wyeliminowania z życia politycznego trzech
              polityków: Marka Kempskiego, Jerzego Widzyka i Lecha Kaczyńskiego. Działania te
              prowadzone są w porozumieniu z UOP".
              W tymże miesiącu 2000 roku ukazał się na pierwszej stronie "Rzeczpospolitej"
              artykuł zatytułowany skandalizująco "Wojewoda w sieci". Chodziło o byłego szefa
              śląskiej Solidarności, mianowanego nieco wcześniej wojewodą śląskim, Marka
              Kempskiego. Zdobywającego w regionie sławę skutecznie działającego na rzecz
              bezpieczeństwa ludzi i pogromcy korupcji. Artykuł Anny Marszałek i Bertolda
              Kittla oskarżał wojewodę o to, że zatrudnił jako doradców biznesmenów, którzy
              wykorzystywali swoją pozycję przy wojewodzie do ciemnych interesów.

              Marek Kempski ujął się honorem i zrezygnował z urzędu. Wycofał się z polityki.
              Prokuratura, która wszczęła śledztwo, nie potrafiła jednak potwierdzić zarzutów
              przeciw wojewodzie ani też jego wymienionym przez dziennikarzy "Rz"
              współpracownikom. Wytoczyli oni proces "Rzeczpospolitej" o oszczerstwo, który
              redakcja przegrała.

              Wkrótce pojawił się na łamach "Rzeczpospolitej" i "Gazety Wyborczej" podobny
              oskarżycielski artykuł o ministrze rządu Buzka Jerzym Widzyku. Dziennikarze
              sugerowali nieuczciwe pochodzenie pieniędzy na budowę jego willi. Śledztwo
              niezwykle długo trwające nie wykazało jednak żadnych ukrytych źródeł dochodów
              Widzyka, a willa okazała się skromnym segmentem. Gazety nie przeprosiły
              ministra, zamieściły tylko krótkie notki, że dochodzenie umorzono.

              Mimo to media zainscenizowały taką sytuację, że nieco strachliwy premier Buzek
              poczuł się zobligowany do zdymisjonowania ze stanowiska ministra
              sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego. I tak urzeczywistniła się do końca treść
              notatki dyrektor Kruk. A Anna Marszałek i Bertold Kittel, mimo falstartów - w
              glorii dziennikarskiej chwały, nagradzani przez organizacje dziennikarskie -
              brali pod obcas coraz to nowych polityków. Czasem ich zarzuty znajdywały
              potwierdzenie, czasem nie, ale stali się sławni jako najbardziej przebojowi i
              skuteczni dziennikarze śledczy.

              Z pomocą służb specjalnych?
              Tymczasem w środowisku dziennikarskim coraz głośniej było o inspirowaniu tych
              osiągnięć dwojga reporterów, przede wszystkim Anny Marszałek, przez służby
              specjalne. Mówiono o tym przy okazji jej wcześniejszych publikacji, które
              zadziwiały jej możliwościami dotarcia do tajnych informacji, i to w
              superszybkim czasie. Na przykład o tajnych kontach różnych polskich menedżerów
              czy polityków w egzotycznych krajach, gdzie nie pytają o pochodzenie pieniędzy.
              Wszystko wskazywało, że informacje nie były wynikiem żmudnego dziennikarskiego
              śledztwa. Dlatego napisałam wówczas w "Tygodniku Solidarność", że dziennikarze
              mogą czerpać informacje z różnych źródeł, nawet od służb specjalnych, ale muszą
              sprawdzać skrupulatnie ich prawdziwość i baczyć na to, jakie cele chcą nadawcy
              tych informacji osiągnąć. Dopiero wówczas mogą z nich korzystać. Poza tym nie
              może to być stała współpraca, bo to uzależnia. Wchodzimy w układ ze służbami
              specjalnymi.
              cytat z www.tygodniksolidarnosc.com/2006/12/14d_dzi.html
              + +

              Jak pisał Newsweek, 2006-03-03
              Cytat za: www.mediarun.pl/news/id/14274

              W ostatnim numerze Newsweek Polska zamieściła artykuł "Dziennikarze pod
              specjalnym nadzorem", przypominający sprawę sprzed pięciu lat, kiedy na
              polecenie ówczesnego ministra sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego i prokuratora
              krajowego Zbigniewa Wassermanna powstał zespół prokuratorów kontrolujący pracę
              Marszałek i Kittela. Artykuł wywołał duże zamieszanie. Powstał pomysł powołania
              komisji śledczej do zbadania sprawy. - To jest modelowy przykład sytuacji, w
              której powinna zostać powołana komisja śledcza, bo skoro w śledztwo przeciwko
              dziennikarzom została włączona prokuratura, to przecież nie prokuratura powinna
              to oceniać - zauważa Bertold Kittel. Także Anna Marszałek nie ma nic przeciwko
              powstaniu komisji.



              * * *
              Anna Marszałek i Bertold Kittel byli gośćmi Moniki Olejnik w program
              • haszszachmat z bólem i wstydem ale____Nie chcę!....ale muszę... 03.07.07, 19:52
                Anna Marszałek i Bertold Kittel byli gośćmi Moniki Olejnik w programie Prosto w
                oczy

                Monika Olejnik: W każdym razie, teraz obecni ministrowie, wtedy też
                ministrowie. Minister Ziobro i prokurator ówczesny Wasserman twierdzą, że to
                nie było śledztwo przeciwko dziennikarzom, tylko śledztwo w sprawie służb,
                które mogły Państwa inspirować.

                Bertold Kittel: Ja jestem zbulwersowany. Jak usłyszałem wypowiedź ministra
                Ziobry na ten temat. Myślę, że Pan Ziobro zna te akta doskonale i nie rozumiem
                dlaczego nie powie co w nich jest. To szukanie rzekomych inspiracji polegało
                między innymi na tym, że prokuratura poświęciła wiele tygodni pracy na to, żeby
                ustalić czy nasz fotograf miał zezwolenie na przelot i zrobienie zdjęcia po
                sesji ...


                • wikul Uderz w stół a obrońca wazeliniarzy sie odezwie .. 03.07.07, 20:16
                  ...podpierając się wazeliniarzami.
                • jaceq Re: z bólem i wstydem ale____Nie chcę!....ale mus 03.07.07, 20:23
                  > prokuratura poświęciła wiele tygodni pracy na to, żeby
                  > ustalić czy nasz fotograf miał zezwolenie na przelot i zrobienie zdjęcia po
                  > sesji ...

                  Znamienne dla prokuratury "wziętej". "Zezwolenia" na robienie zdjęć. Tabliczki
                  na stacyjkach kolejowych "nicht fotografieren" w Pcimiu i Pacanowie powrócą w
                  chwale w IV RP.
              • jaceq Re: ____________________Nie chcę!....ale muszę... 03.07.07, 20:25
                > sprzed pięciu lat, kiedy na
                polecenie ówczesnego ministra sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego i prokuratora
                krajowego Zbigniewa Wassermanna...

                "Sprzed pięciu lat". Jakiż ten Układ był nieporadny, jak pijane dziecko we mgle...
                • haszszachmat zgodnie z prawem... 06.07.07, 10:16
                  Zniesławienie - art. 212 k.k. zagrożone karą pozbawienia wolności do lat dwóch.
                  Znieważenie - art. 216 par. 2 k.k. do roku pozbawienia wolności.
                  Szerzenie nienawiści - art. 256 k.k. - do dwóch lat pozbawienia wolności.
    • sz0k Jeszcze troche o naszych kochanych totalniakach: 08.07.07, 13:25
      Pastor więźniem sumienia

      Olgierd Domino

      Szermierze obrony wolności słowa znów nabrali wody w usta. Niemieckiego pastora
      Jana Lerle uwięziono po raz trzeci, a nikt się za nim nie wstawia. Nie podnosi
      wrzasku o łamaniu sumień, nie organizuje pikiet, nie zbiera podpisów pod
      petycjami o natychmiastowe zwolnienie. Jakąż więc zbrodnię popełnił, że nie ma
      szans na obronę? Doprawdy wina luterańskiego pasterza z Bawarii jest ogromna.
      Ośmielił się bowiem zrównać masową aborcję nienarodzonych dzieci z Holokaustem.

      Nie wiadomo, kto nakablował na żarliwego pastora. W każdym razie do sądu trafił
      zapis fragmentu jego kazania, które wygłosił parę miesięcy temu w Erlangen.
      Powołując się na raport organizacji "Z Chrystusem", pastor wyliczał, że Berlin
      jest stolicą aborcji i na każde 1000 przychodzących tu na świat noworodków,
      przypada aż 344 osesków uśmierconych "w łonach swych matek". W 2006 roku w
      mieście liczącym 3,4 mln mieszkańców zabito zgodnie z prawem 10.024 dzieci.
      "Gdyby nie zalegalizowana aborcja, liczba dzieci w Niemczech rosłaby rocznie o
      co najmniej 150 tysięcy" - grzmiał z ambony w połowie kwietnia pastor Lerle. Po
      tych słowach uszy kapusiów zastrzygły żwawo, a ich palce samoczynnie nacisnęły
      klawisze nagrywarek. I czujność ich nie zawiodła. Bo Lerle uznał zagładę
      nienarodzonych dzieci równie potworną zbrodnią, jak mordowanie Żydów w komorach
      gazowych obozu koncentracyjnego Auschwitz.

      Kiedy zapis kazania znalazł się na internetowej stronie pastora, wymiar
      sprawiedliwości natychmiast przystąpił do działania. I na wyrok nie trzeba było
      długo czekać. 14 czerwca sędzia Erda Erdenhofner uznała pastora winnym
      naruszenia artykułu 130 punkt 2 kodeksu karnego. Dopuścił się przestępstwa
      szczególnego rodzaju - tak zwanego "volksverhetzung", czyli "podburzania ludzi".
      Dla Frau Erdenhofner kazanie pastora było równoznaczne z wygłoszeniem "kłamstwa
      oświęcimskiego", z zaprzeczeniem samego Holokaustu. Daremnie pastor bronił się,
      że jego intencją wcale nie było pomniejszanie skali cierpień Żydów podczas II
      wojny światowej. Chciał jedynie unaocznić wiernym, że nienarodzone dzieci są
      ludźmi, tak samo jak i Żydzi - są ludźmi. Najwyraźniej jednak sędzia Erda jest
      odmiennego zdania. I miłosierdzia nie było. Bez wahania posłała Lerlego na rok
      za kraty.

      Na surowość sądu bez wątpienia wpłynął fakt, że Lerle jest niepoprawnym
      "antyaborcyjnym recydywistą". Bo nie jest to pierwszy pobyt pastora w zakładzie
      karnym. Już wcześniej aż sześciokrotnie skazywano pastora za nazywanie
      "profesjonalnymi mordercami" lekarzy przeprowadzających aborcję i ich
      pomagierów. Skończyło się to dwoma wyrokami więzienia i dotychczas Lerle spędził
      za kratkami osiem i pół miesiąca. Określenie "dzieciobójcy" wobec aborcjonistów
      zostało uznane przez sąd za szkalujące, ponieważ według niemieckich sądów dzieci
      nienarodzonych nie można uznawać za istoty ludzkie.

      Dlatego też na obrońców życia poczętego sypały się i sypią wyroki skazujące
      nawet za twierdzenia, że "w klinikach aborcyjnych życie niewarte życia jest
      zabijane". Przy ferowaniu surowych kar niemieckie sądy z lubością wytykają
      skazywanym aktywistom ruchów obrony życia, iż posługują się terminologią żywcem
      wziętą z czasów nazistowskiej przeszłości. Bo program Adolfa Hitlera eliminujący
      ze społeczeństwa kaleki i osoby chore psychicznie rzekomo "używał takiego samego
      języka". Z tego też powodu w 2005 roku Guntram Annen z Mannheim odsiedział 50
      dni więzienia za wypowiedzenie słów: "Stop niesprawiedliwym aborcjom w praktyce
      medycznej", ponieważ - według składu sędziowskiego - wyrażenie niesprawiedliwość
      kojarzy się ludziom z nielegalnością, a aborcje w Niemczech nie są nielegalne.

      Tymczasem jest prawdziwym chichotem historii, że do podobnej taktyki i retoryki
      jak sądownictwo demokratycznych Niemiec uciekał się wymiar sprawiedliwości III
      Rzeszy. "Volksverhetzung" było przestępstwem, na jakie powoływali się naziści
      przeciwko swoim wrogom, a które używane jest i we współczesnych Niemczech nie
      tylko przeciwko antyaborcjonistom, ale również dla zastraszania i szykanowania
      rodziców uczących swoje dzieci we własnych domach. Z tego m.in. powodu berlińska
      policja zabrała z domu nieletnią Melissę Busekros. Zdaniem stróżów prawa i władz
      szkolnych, domowa nauka wywarła tak negatywny wpływ na dziewczynkę, że trzeba
      było ją zamknąć w szpitalu psychiatrycznym. Dziewczynka wróciła na łono rodziny,
      kiedy rodzice obiecali, że poślą swą pociechę do "normalnej szkoły". Dopiero po
      tej kapitulacji sąd apelacyjny uznał, że Melissa nie będzie wyrastać w "stanie
      zagrożenia". Podobnie nieludzko postąpił federalny prokurator w Hesji. Na trzy
      miesiące wrzucił za kraty ojca i matkę, którzy szóstkę swych pociech uczyli w domu.

      Wszystko wskazuje na to, że "volksverhetzung" stosuje się jako pretekst do
      zamknięcia ust i posłania za kraty wszystkich konserwatywnych obywateli, którzy
      mają jeszcze odwagę publicznie głosić swoje głębokie przekonania. Niewiele
      brakowało, aby wkrótce niemieckie władze - ale nie tylko - mogły użyć tego
      samego oskarżenia wobec każdego, kto na przykład kwestionuje teorię ewolucji
      Darwina. Na minioną środę zapowiadano w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy
      debatę na temat kreacjonizmu. Do niedawna był on zjawiskiem niemal wyłącznie
      amerykańskim. W lipcu 2005 roku Pew Research Center przeprowadził sondę, która
      pokazała, że 64% Amerykanów popiera nauczanie kreacjonistyczne razem z teorią
      ewolucji oraz, że 38% poparłoby absolutny zakaz wykładania poglądów Darwina w
      szkołach publicznych. Amerykański prezydent Jerzy W. Bush również popiera zasadę
      nauczania obu teorii równocześnie, a 20 spośród 50 stanów USA zastanawia się nad
      wprowadzeniem poprawek do programów szkolnych na rzecz inteligentnego zamysłu.

      Teraz kreacjonizm "wciska się" również i na Stary Kontynent. I wywiera silny
      polityczny wpływ w kilku krajach członkowskich Rady Europy, co poważnie niepokoi
      lewaków i "wyznawców" politycznej poprawności, dla których teoria Darwina to
      niemal Biblia. Wściekli socjaliści głośno biadolą o "powrocie Średniowiecza". 26
      czerwca deputowani mieli wysłuchać raportu na temat kreacjonizmu, przygotowanego
      na zlecenie komisji kultury przez francuskiego socjalistę Gwidona Lengagne’a.
      Napisał on m.in., że wszyscy wierzący w boskie stworzenie świata stanowią
      poważne zagrożenie dla europejskiej edukacji, a nawet dla demokracji. To
      "religijni fundamentaliści" propagujący "religijny ekstremizm". Wśród krajów
      niosących taką zarazę Lengagne wymieniał także Polskę i na poparcie swej tezy
      przytaczał wypowiedź "religijnego terrorysty", wiceministra edukacji Mirosława
      Orzechowskiego, który wprost stwierdził, że "teoria ewolucji jest kłamstwem" i
      nie powinna być wykładana w szkołach.

      Na szczęście jeszcze tym razem lewakom nie udało się przepchnąć swego raportu.
      Dzięki europejskim chadekom usunięto go z porządku obrad. "Parlament ma się
      zajmować polityką, a nie dywagacjami naukowymi" - uznał Luc van den Brande i
      raport trafił do ponownego rozpatrzenia w komisji. Debata o kreacjonizmie ma się
      odbyć w październiku.

      Przypadek bawarskiego pastora nie wzbudził prawie żadnych reakcji ze strony
      obrońców praw człowieka. Płonne są nadzieje, by Amnesty International dołączyła
      Jana Lerle do swojej listy więźniów sumienia. Ta organizacja już skapitulowała
      wobec wrzaskliwych i wojowniczych promotorów aborcji i nie jest prawdopodobne,
      by zdobyła się na odrobinę odwagi, aby bronić kogoś uwięzionego za
      przedstawianie aborcji jako tego, czym jest ona w rzeczywistości. Tych, którzy
      mają jeszcze złudzenia, niech ostudzi przykład pastora z niedalekiej Szwecji. W
      2003 roku pastor Kościoła Zielonoświątkowców Ake Green ośmielił się podczas
      kazania powiedzieć parę nieprzychylnych zdań o homoseksualistach. Że takie
      preferencje seksualne są nienormalne i niezgodne z zasadami głoszonymi w Biblii.
      I chociaż mówił to w wiosce Borgholm, gdzieś na zapadłej prowincji i tylko do
      niewielkiej g
      • sz0k c.d. 08.07.07, 13:28
        I chociaż mówił to w wiosce Borgholm, gdzieś na zapadłej prowincji i tylko do
        niewielkiej grupki wiernych, poprawny politycznie sąd uznał go za "homofoba"
        oraz podżegacza do waśni rasowych i etnicznych. Za swe "kazanie nienawiści"
        Green został skazany na miesiąc odsiadki. Ale na szczęście w porę opamiętał się
        sąd apelacyjny. Uznano w nim, że pastor ma prawo przedstawiać współwyznawcom
        zapisy biblijne nawet wówczas, gdy część spośród wiernych odbierać będzie te
        cytaty za obraźliwe dla własnych przekonań.

        O aresztowaniu pastora Jana Lerle próżno szukać informacji w polskich gazetach.
        Jedynie "Rzeczpospolita" zdecydowała się zamieścić krótką informację na ten
        temat. Milczą także największe media w całej Europie, tak skore przecież do
        piętnowania łamania praw i wolności człowieka, gdy tylko dojdzie do zablokowania
        jakiejś tam homosiowej "parady równości", uniemożliwienia wyrodnym matkom
        aborcji na życzenie czy do poturbowania przez "faszystów" jakiejś grupki
        lewicowych krzykaczy. Ten brak informacji jest symptomatyczny. Podczas gdy
        wychwala się drugorzędnych obrońców wolności słowa, takich jak Ayaan Hirsi Ali
        czy Teodor van Gogh, to prawdziwe ofiary ograniczenia wolności słowa są z całym
        rozmysłem pomijane. Hirsi Ali, Pim Fortuyn i Teodor van Gogh w swych działaniach
        nie byli w żaden sposób ograniczani przez państwo czy przez sąd, natomiast Jan
        Lerle jest. Na dodatek ci pierwsi jedynie wypowiadali opinie, z którymi jedni
        się zgadzają, a inni nie. Lerle zaś ostrzegał, że gra toczy się o wyższą stawkę.
        Nie o jednostkowe opinie czy poglądy, ale o cały porządek moralny, który obecnie
        się kwestionuje.

        Fortuyn i van Gogh nie bronili tradycyjnego dla Europy chrześcijańskiego
        porządku moralnego. Bronią go natomiast tacy ludzie jak Jan Lerle i Krystian
        Vanneste, francuski parlamentarzysta, który został skazany za "homofobię". Ale
        ci dwaj ostatni nie mogą liczyć na słowa wsparcia czy obrony ze strony głównych
        europejskich mediów. Co gorsza, owe media albo kompletnie ignorują przypadki
        Lerle’a, Greena czy Vanneste, albo współuczestniczą w ich pomawianiu i oskarżaniu.
        www.nczas.com/?a=show_article&id=3799
      • jaceq Re: Jeszcze troche o naszych kochanych totalniaka 08.07.07, 14:09
        "Przypadek bawarskiego pastora nie wzbudził prawie żadnych reakcji ze strony
        obrońców praw człowieka. Płonne są nadzieje, by Amnesty International dołączyła
        Jana Lerle do swojej listy więźniów sumienia. Ta organizacja już skapitulowała
        wobec wrzaskliwych i wojowniczych promotorów aborcji i nie jest prawdopodobne,
        by zdobyła się na odrobinę odwagi, aby bronić kogoś uwięzionego za
        przedstawianie aborcji jako tego, czym jest ona w rzeczywistości. Tych, którzy
        mają jeszcze złudzenia, niech ostudzi przykład pastora z niedalekiej Szwecji. W
        2003 roku pastor Kościoła Zielonoświątkowców Ake Green ośmielił się podczas
        kazania powiedzieć parę nieprzychylnych zdań o homoseksualistach. Że takie
        preferencje seksualne są nienormalne i niezgodne z zasadami głoszonymi w Biblii."

        Drogi Sz0ku, oczywiście że można się pochylić nad losem wymienionych
        prześladowanych pastorów, ale mam wrażenie, że to co w Europie (a miejmy
        nadzieję, że niebawem i w Polsce) w istocie jest tylko skansenem i ciekawostką
        rustykalną dla hobbystów , usiłujesz przedstawić jako jakąś normę.
        • sz0k Re: Jeszcze troche o naszych kochanych totalniaka 08.07.07, 14:27
          > w istocie jest tylko skansenem i ciekawostką
          > rustykalną dla hobbystów , usiłujesz przedstawić jako jakąś normę.

          Pogadamy za 25 lat jak w Europie na porządku dziennym będą gułagi dla
          "nieprawomyślących", a Arabusy będą zaczynały w najlepsze marsz przez ten upadły
          kontynent.
          • rycho7 zycie pozagrobowe 08.07.07, 16:00
            sz0k napisał:

            > Pogadamy za 25 lat

            Bardzo slaby argument. Podobny do perspektywy Sadu Ostatecznego. Niektorzy wola
            hurysy od chorow anielskich. Ja z reszta wole 250 stopni w Piekle zamiast 550 w
            Niebie. Niezaleznie od tego co na to powie moje ewentualnie zmartwychwstale
            cialo.
          • jaceq Re: Jeszcze troche o naszych kochanych totalniaka 08.07.07, 21:09
            sz0k napisał:
            > Pogadamy za 25 lat jak w Europie na porządku dziennym będą gułagi dla
            > "nieprawomyślących", a Arabusy będą zaczynały w najlepsze marsz przez ten upadł

            Jeśli o mnie chodzi, to nie mam nic przeciwko temu, żeby ten babol chodził sobie
            w berecie, nawet paskudnym jak ten różowy. Oprócz tego, co napisałem wyżej
            (uzasadnienie wyroku w spr. beretu) jest jeszcze jeden argument: pozwól na
            różowe berety, to zażądają pozwolenia na owijanie głów w czarne szmaty. A
            osobnik w takiej szmacie jest np. dla monitoringu anonimowy i łatwiej mu
            bezkarnie np. podłożyć bombę. To samo zresztą powinno dotyczyć zakapturzonych
            bydlaków z paryskich przedmieść: Masz rację? - to miej odwagę pokazać twarz. Nie
            pokazujesz - to walczysz z systemem metodą szczura i jako szczur możesz
            (powinieneś móc) liczyć się z konsekwencjami, że cię snajper służb
            bezpieczeństwa kropnie. Krzyżyki na szyi - tak! Półksiężyce, gwiazdki Dawida,
            banany, cokolwiek - też! Maski Zorro - nie!
            • pro100 Re: Jeszcze troche o naszych kochanych totalniaka 09.07.07, 07:16
              jaceq napisał:
              >
              > Jeśli o mnie chodzi, to nie mam nic przeciwko temu, żeby ten babol chodził
              sobi
              > e
              > w berecie, nawet paskudnym jak ten różowy. Oprócz tego, co napisałem wyżej
              > (uzasadnienie wyroku w spr. beretu) jest jeszcze jeden argument: pozwól na
              > różowe berety, to zażądają pozwolenia na owijanie głów w czarne szmaty. A
              > osobnik w takiej szmacie jest np. dla monitoringu anonimowy i łatwiej mu
              > bezkarnie np. podłożyć bombę. To samo zresztą powinno dotyczyć zakapturzonych
              > bydlaków z paryskich przedmieść: Masz rację? - to miej odwagę pokazać twarz.

              No i tych w kapeluszach, w ciemnych okularach i z postawionym kołnierzem
              Ni
              > e
              > pokazujesz - to walczysz z systemem metodą szczura i jako szczur możesz
              > (powinieneś móc) liczyć się z konsekwencjami, że cię snajper służb
              > bezpieczeństwa kropnie. Krzyżyki na szyi - tak! Półksiężyce, gwiazdki Dawida,
              > banany, cokolwiek - też! Maski Zorro - nie!
              >
              no i baby w perukach i z mocnym makijażem też obowiązkowo kropnąć. Njlepiej
              żeby wszyscy chodziliz ogolonymi głowami aby dla kamer był czytelny kod
              kreskowy na łbie.
    • an.der.division Re: Obowiązująca religia CH Ujni EłroPEJSkiej 08.07.07, 17:32
      Zbiorczo.

      Tak jak szkoła ma prawo wymagać poprawnego wyglądu od uczniów (na terenie
      szkoły), tym bardziej (TYM BARDZIEJ!) ma prawo wymagać poprawnego wyglądu od
      nauczycieli. Jeśli "kobita" nie ma zapalenia opon mózgowych, to nie widzę
      powodów, żeby błaznowała na lekcjach w kretyńskim różowym berecie.

      Nauczyciel nie jest klaunem, jeśli nie odpowiada mu praca nauczyciela - niech
      zatrudni się w cyrku.

      Generalnie jestem stanowczo przeciwny ustawowym obostrzeniom przeciwko
      pokazywaniu własnych symboli religijnych. Również takim jak islamska chusta
      zakrywająca włosy i częściowo twarz. Nie wyobrażam sobie na przykład, by
      studentki, ktore wstydzą się swojego tępego (pod wpływem otumanienia religią)
      oblicza, musiały je przymusowo odsłaniać podczas zajęć. Niech się wstydzą, byle
      im się udawało egzamin zdać. No i na egzaminie oczywiście muszą potwierdzić
      swoją tożsamość przed wpisem tróji na przykład za pomocą zdjęcia rysów twarzy w
      indeksie.

      Takie obostrzenia są typowe dla Francji, Niemiec, a ostanio chyba też niestety
      Holandii. To skandaliczny kretynizm, który nie obciąża jednak całej UE, no i
      można też alternatywnie założyć, że to złośliwości wciąż dominującej
      europejskiej religii (chcrześcijaństwa) dla niepoznaki sprytnie opakowane w
      kostium neutralności.

      Twoje wypowiedzi o neutralności są wyjątkowo nietrafne. To żadna konkurencja
      wobec Twoich przesądów. Ta idea służy temu, byś swoje przesądy mógł lansować na
      równi z tym, co głoszą osoby bardziej oświecone od Ciebie. Czemu zatem jesteś
      rozdrażniony, miast być zadowolony? Może sobie to uświadamiasz, a może tylko
      podskórnie, ale jesteś rozdrażniony przez sentyment dla czasów, w ktorych
      neutralności nie było, a Twoje zabobony miały mniej lub bardziej
      uprzywilejowaną pozycję aż do okresów monopolu wymuszanego chamską przemocą
      włącznie.

      Mam bardzo złe zdanie o tym panu, którego Niemcy zamknęli do więzienia, ale
      przyznaję, że ABSOLUTNIE do więżienia nie powinien być zamknięty. Ci, ktorzy go
      zamknęli POPEŁNILI PRZESTĘPSTWO SĄDOWE, pozbawiając kogoś bez powodu wolności -
      tylko dlatego, że próbowal korzystać z wolności słowa. Niemcy, jak widać, lubią
      zamordyzm i długa droga przed nimi, by osiągnęli poziom mentalny choćby
      Amerykanów. Może nigdy im się to nie uda, nie wiadomo.

      Tępienie obrączek czystości to też skandaliczny idotyzm. Ludzkość to marna
      sprawa i lubi wpadać z głupoty w głupotę. Akceptowalna (równiez dla Ciebie,
      gdybyś mocno zapragnął mniej się wściekać, a więcej myśleć i dbać autentycznie
      o wolność bliźnich) idea neutralności również może zostać użyta przez głupców
      jako narzędzie czegoś.
      • sz0k Re: Obowiązująca religia CH Ujni EłroPEJSkiej 09.07.07, 18:53
        > Tak jak szkoła ma prawo wymagać poprawnego wyglądu od uczniów (na terenie
        > szkoły), tym bardziej (TYM BARDZIEJ!) ma prawo wymagać poprawnego wyglądu od
        > nauczycieli. Jeśli "kobita" nie ma zapalenia opon mózgowych, to nie widzę
        > powodów, żeby błaznowała na lekcjach w kretyńskim różowym berecie.
        >
        > Nauczyciel nie jest klaunem, jeśli nie odpowiada mu praca nauczyciela - niech
        > zatrudni się w cyrku.

        Ale istotne są tu jeszcze uzasadnienia Sądu. I to bardzo istotne, jeśli nawet
        nie kluczowe.

        > Twoje wypowiedzi o neutralności są wyjątkowo nietrafne. To żadna konkurencja
        > wobec Twoich przesądów. Ta idea służy temu, byś swoje przesądy mógł lansować na
        > równi z tym, co głoszą osoby bardziej oświecone od Ciebie.

        Ale właśnie nie mogę "lansować tych przesądów na równi z innymi"... chyba
        nieuważnie czytałeś wątek jak i notkę, od której wszystko się zaczęło...

        > Może sobie to uświadamiasz, a może tylko
        > podskórnie, ale jesteś rozdrażniony przez sentyment dla czasów, w ktorych
        > neutralności nie było, a Twoje zabobony miały mniej lub bardziej
        > uprzywilejowaną pozycję aż do okresów monopolu wymuszanego chamską przemocą
        > włącznie.

        Kolejny "oświecony" wiedzą z racjonalisty, wikipedii i "Faktów i Mitów"... Co
        masz na myśli mówiąc, że "neutralności nie było"? Królestwo Polskie przez setki
        lat słynęło jako najbardziej gościnne państwo w Europie dla wszelkich wiar i
        narodów, poczynając od Żydów, Arian, przeróżnych protestantów, a na
        nieszczęsnych Krzyżakach kończąc...
    • sz0k Mała porcja "neutralności światopoglądowej" 24.09.07, 22:22
      I "nie istniejącego" "wojującego ateizmu":

      JP2 homoseksualistą?
      22.09.2007
      Skandaliczna wystawa przedstawiająca Chrystusa i Jana Pawła II podczas
      homoseksualnej orgii!

      Muzeum Sztuki Współczesnej w hiszpańskim mieście Ibiza zorganizowało szokującą
      wystawę, łączącą tematykę religijną z homoseksualną pornografią. Ekspozycję
      otwarto w dawnym kościele w Ibizie, który diecezja udostępniła muzeum. Umieściło
      tam w świątyni wystawę "Jedziemy na Ibizę". Znalazły się w niej dzieła 25
      Holendrów, którzy w ciągu ostatnich 50 lat mieli coś wspólnego z hiszpańską wyspą.

      Wśród prac pojawiły się także trzy kolaże skomponowane z wycinków prasowych.
      Przedstawiają podobizny Chrystusa i Jana Pawła II wmontowane w sceny
      homoseksualnych orgii.

      We wtorek na wystawie pojawił się miejscowy biskup. Nakazał jej zamknięcie.
      Uznał, że choć od 10 lat w kościele nie są odprawiane żadne nabożeństwa,
      pozostaje on miejscem konsekrowanym. Duchowni podkreślili, że nikt nie
      konsultował z nimi ekspozycji.

      Rzecznik lokalnego episkopatu José Luis Moya powiedział hiszpańskiej gazecie
      "ABC": Nie ulega wątpliwości, że zostaliśmy obrażeni we własnym domu. Katolicy
      stanowią 70 procent mieszkańców wyspy.

      To nie pierwszy taki przypadek w Hiszpanii.

      Polska prasa pisała już o katalogu ze zdjęciami fotografika z Estremadury
      przedstawiającymi sceny biblijne w wersji pornograficznej i o podobnej treści
      rysunkach katalońskiego autora komiksów. W obu przypadkach raniące katolików
      publikacje zostały wydane dzięki życzliwości i hojności lokalnych władz.
      Protesty hiszpańskiego Kościoła niewiele dały.

      Świątynia nadal pozostaje pod kontrolą episkopatu i ten ma prawo żądać usunięcia
      kontrowersyjnych zdjęć. Jednak w rządzonej przez socjalistów Hiszpanii
      organizatorzy ekspozycji łatwo znajdą nowe miejsce.
      konserwatyzm.pl/content/view/2386/111/

      Podręcznik "Małego ateisty"
      22.09.2007
      Gromy na głowę włoskiego ministra oświaty posypały się na wiadomość, że w wielu
      szkołach na północy Półwyspu Apenińskiego krąży podręcznik małego ateisty. Jego
      autorem jest nauczyciel z Neapolu, działacz stowarzyszenia racjonalistów i
      wolnomyślicieli.

      Swoją książeczkę Calogero Lillo Martorana zatytułował jednoznacznie "Mały
      ateista". W podtytule podał cel podręcznika: "Antykatechizm dla młodych ludzi,
      którzy nie chcą się dać wyprowadzić w pole". Oczywiście wyprowadzić w pole przez
      Kościół katolicki.

      Na 52 stronach autor podaje przykłady nieracjonalnego myślenia, do jakiego
      prowadzi wiara, będąca jego zdaniem "rodzajem opaski na oczy". Zapewnia też
      uczniów, że nie należy się bać "ani niewidzialnego Boga, ani aroganckiego papieża".

      W najbliższych dniach minister oświaty Giuseppe Fioroni odpowie w parlamencie na
      interpelacje w sprawie podręcznika. To przykład antykatolickiego fundamentalizmu
      i brutalnej napaści na tradycję chrześcijańską, uważa deputowany, który zażądał
      wyjaśnień od ministra.

      We Włoszech dobór podręczników należy do szkoły.

      Źródło: onet.pl
      konserwatyzm.pl/content/view/2390/111/
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka