cs137 02.08.07, 01:57 Do zeszłego tygodnia twardo wierzyłem, że Kaczory porządzą do końca kadencji (co bynajmniej nie oznaczało, że wiara ta napawała mnie zadowoleniem!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
babariba-babariba a ja bym się chciał dowiedzieć, jaki masz... 02.08.07, 13:40 ...cs-ie powód (złagodziłem to, bo miałem zamiar zapytać o twoje PRAWO) do głosowania w polskich wyborach??? Nie wiem, jakimi paszportami możesz się posługiwać, ale jak sam tu piszesz czasem, całe twoje życie z Oregonem jest od wielu lat związane (i przez wiele lat jeszcze). To dlaczego rościsz sobie uprawnienia do decydowania o składzie zwierzyńca jednego na Wiejskiej 3/5/7, który to zwierzyniec o moim życiu decydował będzie??? Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: a ja bym się chciał dowiedzieć, jaki masz... 02.08.07, 13:59 babariba-babariba napisała: > ...cs-ie powód (złagodziłem to, bo miałem zamiar zapytać o twoje PRAWO) do > głosowania w polskich wyborach??? Przeciw udzialowi emigrantow w glosowaniu wypowiadali sie dotad jednoznacznie jedynie przedstawiciele rydzykowizny i inne LPRackie patrioctwo. Napisz jeszcze ze Cees jest polskojezyczny i bedziemy mieli jasnosc gdzie naprawde stoisz. Odpowiedz Link Zgłoś
leje-sie Choć z drugiej strony podjąłem decyzję 02.08.07, 14:55 nie głosowania w polskich wyborach. Również w tych pierwszych, choć mam znaczek Solidarności od samego Wałęsy. Ciekawe zresztą - znaczek dostałem do ręki, a towarzyszącej mi pani osobiście przypinał na biuście. Czułem się dyskryminowany. To jestem swoim własnym LPRem i Rydzykiem w jednym? Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: Choć z drugiej strony podjąłem decyzję 02.08.07, 15:00 leje-sie napisał: > To jestem swoim własnym LPRem i Rydzykiem w jednym? To zalezy od tego czy zabraniasz sobie glosowania jako Lejkowi leniwemu, czy jako Lejkowi szwedzkiemu. Odpowiedz Link Zgłoś
leje-sie Do konsulatu mam spacerkiem 02.08.07, 15:41 więc chyba to drugie. Ale muszę lecieć bronić prawa prywatnych szkół wyznaniowych w Szwecji do egzystencji i do głoszenia w nich seksizmu i homofobii: Sekulärt är guld värt. Hanne Kjöller: Friskolans pris har blivit för högt. Det är lätt att bli provocerad av rörelser som Plymouthbröderna. Religiösa grupper som tar avstånd från resten av världen och som inte kan tänka sig att bryta bröd med "otrogna". Deras bild av oss som ett slags sämre människor skaver i själ och självbild. Odpowiedz Link Zgłoś
babariba-babariba rzecz w tym, że jest to kwestia dobrowolnego... 02.08.07, 19:19 ... wyboru. A taki wybór co najmniej od 18 lat jest wolnym WYBOREM i powinien mieć konsekwencje prawne. Polecam lekturę amerykańskiej przysięgi, jaką składa się przy otrzymywaniu obywatelstwa amerykańskiego. Jest tam o wyrzekaniu się podległości wszystkim innym władzom oprócz władz amerykańskich. W Antypodzie jest podobnie... Ja mam w najbliższej rodzinie ludzia, który od 25 lat jest obywatelem Antypody, który przez ten cały czas jest zameldowany w moim mieszkaniu, nigdy nie zrzekł się (ani nie stracił (( polskiego obywatelstwa), a w zeszłym roku będąc w Polsce wyrobił sobie nowy dowód osobisty, paszportu wyrobić nie zdążył. Wszczęte zostały już procedury, żeby młode tego ludzia (jak najbardziej POLSKOJĘZYCZNE dachsie), urodzone w Antypodzie odzyskało obywatelstwo polskie, którego nigdy nie miało uregulowanego, bo rodzice (oboje Polacy, emigranci) zaniedbali wizytę w konsulacie i też go zamelduję u siebie. I dowód sobie osobisty wyrobi polski młode, bo będzie mu taki dokument potrzebny do studiowania bez konieczności opłacania czesnego w kilku krajach Europy. Jednocześnie z pełnym przekonaniem uważam za niestosowne, żeby i jeden i drugi wybierać mi mógł burmistrza w moim miasteczku (zresztą jest to prawnie niemożliwe), a jeżeli burmistrza NIE MOGĄ wybierać, to dlaczego mieliby wybierać posła z mojego okręgu głosując w Antypodzie? Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Re: rzecz w tym, że jest to kwestia dobrowolnego. 02.08.07, 19:34 babariba-babariba napisała: > Jednocześnie z pełnym przekonaniem uważam za niestosowne, żeby i jeden i drugi > wybierać mi mógł burmistrza w moim miasteczku (zresztą jest to prawnie > niemożliwe),a jeżeli burmistrza NIE MOGĄ wybierać,to dlaczego mieliby wybierać > posła z mojego okręgu głosując w Antypodzie? Bo posłowie decyduja o sprawach ważnych również dla diaspory. Odpowiedz Link Zgłoś
babariba-babariba jasne i w kwestii rozmieszczenia... 02.08.07, 21:08 ...toalet publicznych i w kwestii zaakceptowania końskiegołepa jako wicepremiera Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: rzecz w tym, że jest to kwestia dobrowolnego. 02.08.07, 19:49 babariba-babariba napisała: > ... wyboru. A taki wybór co najmniej od 18 lat jest wolnym WYBOREM i powinien > mieć konsekwencje prawne. > Polecam lekturę amerykańskiej przysięgi, jaką składa się przy otrzymywaniu > obywatelstwa amerykańskiego. Jest tam o wyrzekaniu się podległości wszystkim > innym władzom oprócz władz amerykańskich. W rozumieniu prawa USA, CZYNNE prawo wyborcze w innym kraju NIE jest formą podległosci władzom tegoz kraju. Natomiast nie mozna juz w pełni korzystać z BIERNEGO prawa wyborczego. Aczkolwiek udział we władzach SAMORZĄDOWYCH w innym kraju nadal CHYBA w rozumieniu amerykańskiego prawa nie oznacza podległości - co w praktyce oznacza, ze obywatel USA nie moze byc w RP posłem do Sejmu badż Senatu, a takze czałonkiem rządu. Równiez nie moze pełnic słuzby w siłach zbrojnych w innym państwie. W swoim czasie dość dokładnie informaowałem sie w tych sprawach w Departamencie Stanu. W Antypodzie jest podobnie... > Ja mam w najbliższej rodzinie ludzia, który od 25 lat jest obywatelem Antypody, > który przez ten cały czas jest zameldowany w moim mieszkaniu, nigdy nie zrzekł > się (ani nie stracił (( polskiego obywatelstwa), a w zeszłym roku będąc w > Polsce wyrobił sobie nowy dowód osobisty, paszportu wyrobić nie zdążył. Wszczęt > e > zostały już procedury, żeby młode tego ludzia (jak najbardziej POLSKOJĘZYCZNE > dachsie), urodzone w Antypodzie odzyskało obywatelstwo polskie, którego nigdy > nie miało uregulowanego, bo rodzice (oboje Polacy, emigranci) zaniedbali wizytę > w konsulacie i też go zamelduję u siebie. I dowód sobie osobisty wyrobi polski > młode, bo będzie mu taki dokument potrzebny do studiowania bez konieczności > opłacania czesnego w kilku krajach Europy. > Jednocześnie z pełnym przekonaniem uważam za niestosowne, żeby i jeden i drugi > wybierać mi mógł burmistrza w moim miasteczku (zresztą jest to prawnie > niemożliwe), a jeżeli burmistrza NIE MOGĄ wybierać, to dlaczego mieliby wybiera > ć > posła z mojego okręgu głosując w Antypodzie? No więc, jesli przeczytasz jeszcze mój drugi post w tej samej sprawie, to zobaczysz, ze moje poglady i praktyka mojego postepowania są zasadniczo zbiezne z Twoimi pogladami w poruszanych sprawach. I dlatego jest mi przykro, ze zacząłes dyskusję od "nasiadania" na mnie i w tonie połajanki. Tym bardziej, że ja Ciebie uważam za jedna z najsympatyczniejszych postaci na Forum. Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Re: a ja bym się chciał dowiedzieć, jaki masz... 02.08.07, 18:56 babariba-babariba napisała: > ...cs-ie powód (złagodziłem to, bo miałem zamiar zapytać o twoje PRAWO) do > głosowania w polskich wyborach??? > Nie wiem, jakimi paszportami możesz się posługiwać, ale jak sam tu piszesz > czasem, całe twoje życie z Oregonem jest od wielu lat związane (i przez wiele > lat jeszcze). To dlaczego rościsz sobie uprawnienia do decydowania o składzie > zwierzyńca jednego na Wiejskiej 3/5/7, który to zwierzyniec o moim życiu > decydował będzie??? Nie mam nic na przeciwko. Sadzisz że łyżwińscy, którym prawa nie odmawiasz, lepiej zatroszczą sie o nasze wybory polityczne ? Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Dlaczego piszesz w agresywnym tonie? 02.08.07, 19:37 babariba-babariba napisała: > ...cs-ie powód (złagodziłem to, bo miałem zamiar zapytać o twoje PRAWO) do > głosowania w polskich wyborach??? Mam pokazać polski paszport i dowód osobisty z wpisanym stałym zameldowaniem w Warszawie w Śródmiesciu? Jeśli posiadam takie dokumenty, automatycznie oznacza to, ze mam i czynne i nawet bierne prawo wyborcze w RP. > Nie wiem, jakimi paszportami możesz się posługiwać, No to juz wiesz. ale jak sam tu piszesz > czasem, całe twoje życie z Oregonem jest od wielu lat związane (i przez wiele > lat jeszcze). Niezupełnie masz rację. Prawie każdego roku spędzam 5-10% czasu w Polsce. Na przykład, teraz ostatnio byłem tydzień we Lwowie. Ponadto, wraz z zona odprowadzamy kazdego roku znaczny procent naszego dochodu do RP w formie pomocy dla osób, którym ich dochód nie wystarcza na pokrycie istotnych potrzeb. To dlaczego rościsz sobie uprawnienia do decydowania o składzie > zwierzyńca jednego na Wiejskiej 3/5/7, który to zwierzyniec o moim życiu > decydował będzie??? Prawo niemieckie przyznaje czynne prawo wyborcze tylko tym Niemcom, ktorych stałe miejsce zamieszkania jest w Niemczech - o ile sie orientuję (tak mi powiedzieli znajomi Niemcy, ale jesli ta informacja jest nie w 100% prawdziwa. to prosze kogos, kto zna te sprawy lepiej, o sprostowanie). W polskim prawie nie ma żadnych takich ofgraniczeń, kazdy obywatel niezaleznie od miejsca zamieszkania moze głosować. Prawo nie nakłada takiego obowiązku, ale nakłada poniekad "obowiązek moralny" - czyli jest to nie obowiazek, ale "powinnośc obywatelska". Zgodnie jednak z tym, co mówisz, ja sam siebie "rozgrzeszam" z tej powinnosci, z uwagi na to, że - mimo czestych wizyt i zwiazków finansowych z Krajem, nie uważam, że to sa związki na tyle silne, by "decydowac o składzie zwierzyńca". Również z tego powodu, ze praktycznie nie płacę podatków w RP. Od 1989 roku trzykrotnie skorzystałem z czynnego prawa wyborczego: 4 czerwca 1989, w pierwszych wyborach prezydenckich (czyli w meczu Wałęsa-Mazowiecki-Tymiński), oraz w roku 2001, kiedy przyjechałem do Polski na rok - uważałem to za wystarczająco długi okres, by wypełnic "obywatelską powinność". Odpowiedz Link Zgłoś
babariba-babariba to ty komedie tu jakieś kreujesz... 02.08.07, 21:54 ...bo jakie powody (i PRAWO też masz do tego), żeby z Oregonu współdecydować o tym, kto będzie posłem z okręgu wyborczego Warszawa - Śródmieście??? Wybrany przez ciebie (też!!!) gościu będzie decydował o wielu aspektach MOJEGO, a nie TWOJEGO życia. Posądzenie mnie o agresywność przyjmuję w tym kontekście za polemiczną nadinterpretację, bo chciałem porozmawiać o sensie i wartości e-głosowania. W jednej z pobliskich mojemu miasteczku wsi wybrali ostatnio sołtysem Araba jednego, który tu osiadł przed kilkunastu laty, podobno znakomitym ginekologiem jest (nie sprawdzałem, bo się nie nadaję), ale wioska go WYBRAŁA. Bo tu sobie STAŁE MIEJSCE POSTOJU wybrał. A poza tym pozdrawiam, G. Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Re: to ty komedie tu jakieś kreujesz... 02.08.07, 22:20 babariba-babariba napisała: > ...bo jakie powody (i PRAWO też masz do tego), żeby z Oregonu współdecydować o > tym, kto będzie posłem z okręgu wyborczego Warszawa - Śródmieście??? Wybrany > przez ciebie (też!!!) gościu będzie decydował o wielu aspektach MOJEGO, a nie > TWOJEGO życia. > Posądzenie mnie o agresywność przyjmuję w tym kontekście za polemiczną > nadinterpretację, bo chciałem porozmawiać o sensie i wartości e-głosowania. > W jednej z pobliskich mojemu miasteczku wsi wybrali ostatnio sołtysem Araba > jednego, który tu osiadł przed kilkunastu laty,podobno znakomitym ginekologiem > jest (nie sprawdzałem, bo się nie nadaję), ale wioska go WYBRAŁA. > Bo tu sobie STAŁE MIEJSCE POSTOJU wybrał. > A poza tym pozdrawiam, G. Powtórzę, wolisz żeby o tym kto bedzie w sejmie decydował np.Łyżwiński czy np. Prof.Kołakowski ? I nie zasłaniaj sie cudzoziemskimi ginekologami. Odpowiedz Link Zgłoś
babariba-babariba ale się Łyżwińskich uczepiłeś czegoś... 03.08.07, 09:58 ...a przecież onych pobożny lud polski wybrał miejscowy: misia, co nie umie zapiąć rozporka wybrał lud województwa łódzkiego w okręgu nr 10, a jego żonę, co mężowi nie ma za złe, mazowiecki lud z Radomia w okręgu nr 17. Natomiast emigranci, głosujący w mazowieckim okręgu nr 19, pomogli zostać posłami: Giertychowi, LPR; Gosiewskiej de Włoszczowa, PiS; Górskiemu, PiS; Kaczyńskiemu - posiadaczowi kota, a konta już nie, PiS; Karskiemu, PiS; Kamińskiemu de CBA; Ołdakowskiemu, PiS; Szrajberowi, PiS. Jest ekstrapolacja pewna na podstawie wyników wyborów prezydenckich z Chicago: www.prezydent2005.pkw.gov.pl/PZT/PL/WYN/P/140000/149901_133.htm Dalej nie chce mi się szukać. Ale i tak pada w sposób oczywisty twój argument z wyciąganiem Łyżwów w kontekście tej dyskusji Pozdrawiam, G. Odpowiedz Link Zgłoś
wikul Re: ale się Łyżwińskich uczepiłeś czegoś... 03.08.07, 11:20 Niczego nie zrozumiałeś albo nie chcesz zrozumieć. Nie ma żadnych racjonalnych argumentów za zakazem głosowania zamieszkałych poza Polską, co sam niechcący udowodniłeś. Zwłaszcza w czasach gdy wielu rodaków mieszka i pracuje pół roku w kraju a pół gdzie indziej(proporcje dowolne). Chciałbyś żeby np.czynne prawo wyborcze mieli ci którzy zamieszkująw Polsce więcej niż 183 dni w roku a pozostali nie ? Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: Nie krzycz na mnie, Babaribo, proszę 02.08.07, 22:26 babariba-babariba napisała: > ...bo jakie powody (i PRAWO też masz do tego), żeby z Oregonu współdecydować o > tym, kto będzie posłem z okręgu wyborczego Warszawa - Śródmieście??? PRAWO to nadały mi odnośne instytucje legislacyjne w Rzeczpospolitej Polskiej, tworząc prawo, które stanowi, ze każdy obywatel RP ma czynne i bierne prawo wyborcze i fakt rezydowania poza krajem praw tych mu nie odbiera. Jeśli Ci sie to nie podoba, to krzycz na nich, na Sejm, Senat i na cały Naród w ogole, bo naród wypowiedział sie bezposrednio za przyjęciem Konstytucji w referendum, a to prawo, o którym mówie, wynika z Konstytucji. Wybrałes sobie złego adresata do swoich połajanek, Babaribo. Ja jestem w danej sprawie totalnie niewinny i nie mam manewru. PRAWA WYBORCZEGO nie mogę sobie odebrać. Mogenajwyżej z niego nie skorzystać, co w znacznej wieksziości wypadków robię, jak juz wyjasniłem. Jeśli Ci sie obowiązujące prawo nie podoba, to mozesz pojechac do Warszawy i nakrzyczeć na Sejm, zeby np. zmienili polskie prawo wyborcze na kształt niemieckiego - tam jest tak bodajże, ze jak ktośprzebywa poza krajem ponad 6 miesięcy, to traci prawo wyborcze az do chwili, kiedy znow wroci na faterlandu łono (mówie bofdajże, bo na 100% nie wiem, czy tak jest - ktos mi opowiadał, ale to było bardzo dawno i mogłem coś pokręcić). Natomiast poktzykiwanie na mnie mija sie z celem, bo JA OSOBIŚCIE nie mam wpływu na obowiazujace w Polsce prawo. Odpowiedz Link Zgłoś
cs137 Re: PS: Ze tylko odległość od LA powstrzymuje mnie 02.08.07, 22:40 od głosowania, to był zart. Do 1995 roku mieszkałem zaledwie o 15 minut drogi od Ambasady RP. W tym okresie wybory odbywały sie szereg razy, ale ja tylko dwukrotnie głosowałem - 4 czerwca 1989, bo to była sprawa dotyczaca wszystkich Polaków, i w pierwszych wyborach prezydenckich, z tych samych powodów. W wyborach do Sejmu nie głosowałem jednak, z pobudek moralnych - tych, o których własnie piszesz. W 1989 roku nalezało udowaodnic swoje polskie obywatelstwo przy pomocy jakiegokolwiek dokumentu, chociażby juz niewaznego. Ja pokazałem swój paszport wydany w 1982 roku, juz dawno niewazny. W podobnej sytuacji byli naogół tacy, którzy "wybrali wolnośc" w tym samym okresie. Sensacje jednak wzbudził mój wujek. Ostatni dokument wydany w Polsce, który on posiadał, to był dowód osobisty wydany mu w Wilnie w roku bodajże 1934. Wujek opuścił Polske w 1939 roku, przedarłwszy sie wraz z pododdziałem, w którym służył, na Węgry - no i, siłą rzeczy, paszportu wtedy nie miał. Ten wileński dowód wywołał prawdziwą sensację, cała ambasada sie zleciała. Odpowiedz Link Zgłoś
babariba-babariba w żadnym wypadku nie krzyczę... 03.08.07, 09:12 ...na ciebie, cs-ie, bo ja twoją prowokację przyjąłem jako wyzwanie do ważnej dyskusji? A tak, na marginesie, głosujesz w Oregonie??? Odpowiedz Link Zgłoś
dachs Re: to ty komedie tu jakieś kreujesz... 02.08.07, 22:55 babariba-babariba napisała: > ...bo jakie powody (i PRAWO też masz do tego), żeby z Oregonu współdecydować o > tym, kto będzie posłem z okręgu wyborczego Warszawa - Śródmieście??? Wybrany > przez ciebie (też!!!) gościu będzie decydował o wielu aspektach MOJEGO, a nie > TWOJEGO życia. Guzik mnie Babaribo obchodzi kto w Kobylce Podpaskiej bedzie burmistrzowal i nie zamierzam sie tym ekscytowac. Natomiast kto bedzie premierem i prezydentem kraju w ktorym sie urodzilem, ktorego etnicznym przedtawicielem jestem takze za granica i w ktorym zyje nadal moja rodzina obchodzi mnie bardzo. Nie jest tu adwokatem swoich intersow, bo nie ma polskiego obywatelstwa, ale gdybym je mial glosowalbym za kazdym razem by zrobic wszystko by nie dopuscic do wladzy ksenofobow i pyszalkow, ktory szkodza Polsce tak wewnatrz jak i na zewnatrz. A pozatem mierza mnie typy, ktore ciagle jeszze zyja w epoce dylizansow i listow pisanych gesim piorem i nie sa w stanie pojac, ze ja za granica wiem dokladnie tyle o zyciu w Polsce co mieszkancy kraju. Odpowiedz Link Zgłoś