Judaizm i prawdy miłowanie

IP: 159.107.90.* 18.12.01, 14:27
O tym, że judaizm oznacza umiłowanie prawdy wyczytałem w ksiażce "Oko za oko"
Johna Sacka - amerykańskiego dziennikarza pochodzenia żydowskiego pracującego w
New York Times'ie. Książka opowiada o losach tych Żydów, którzy ocaleni z
Holokaustu, po wojnie szukali okazji do zemsty i bywało, że sami stawali się
oprawcami często krzywdząc zupełnie niewinnych ludzi. Sack stwierdza we
wstępie, że własnie judaizm i jego wysokie etyczne wymagania skłoniły go
(religijnego Żyda) do napisania tej kontrowersyjnej książki. Sack miał ogromne
problemy ze znalezieniem wydawcy dla omawianej pozycji. Spotykał się ze
stwierdzeniami typu: "No wiesz John, ksiażka ciekawa, zaskakująca ale no tego,
tamtego.... raczej jej nie wydamy, sorry". W końcu ksiażka ukazała się nakładem
jakiegoś peryferyjnego, nieznanego wydawnictwa. Kilka lat temu kupiłem w
Gdańsku polskie wydanie. Jeśli kogoś interesują losy Shlomo Morela i
innych "bohaterów" z tego grona to polecam ksiażkę Johna Sacka "Oko za oko".
    • wild jestem za prawem "oko za oko, ząb za ząb" :) 18.12.01, 14:34
      sierp.tc.pl/justice.htm

      Christian Michel
      Ku wolnościowemu wymiarowi sprawiedliwości

      Prawo odwetu

      Jednak nasza najdawniejsza definicja sprawiedliwości (2) wypowiedziana została
      właśnie po to, by chronić nas przed arbitralnością tych, co są przy władzy. W
      naszym judeochrześcijańskim społeczeństwie fundamentalną zasadą sprawiedliwości
      jest biblijne nauczanie: "oko za oko, ząb za ząb". Hebrajczycy widzieli w tym
      tożsamość przestępstwa i kary - "oko za oko" - wielki postęp. Znaczyło to, że
      przynajmniej jest jakieś prawo ograniczające arbitralność władców; nie mogli oni
      już dłużej odciąć ręki komuś, kto ukradł pióro.

      "Oko za oko..." w wyraźny sposób uczy nas, że nie ma takiej rzeczy, jak
      przestępstwo bez ofiary. Jeśli nie złamano żadnego zęba, nie popełniono żadnego
      przestępstwa. Jest to zasadniczo wolnościowe. To, co robisz sam ze sobą, lub co
      robią razem dwie zgadzające się ze sobą osoby, może być moralnie złe, ale
      dlaczego ogłaszać to za nielegalne (3)? Jest zasadnicza różnica między występkiem
      moralnym a przestępstwem. Występki moralne nie są przestępstwami (4). Tak więc ci
      z nas, którzy lubią zapalić coś mocniejszego od Marlboro albo czytać coś
      pikantniejszego od "Playboya", mogą przywoływać Exodus, 21:23.

      Wielki wolnościowy filozof i ekonomista Murray Rothbard jest jednym z niewielu
      współczesnych autorów, którzy chcieliby, byśmy dosłownie stosowali ten biblijny
      przepis "oko za oko". W nieco surrealistycznym rozdziale "The Ethics of Liberty"
      mówi on nam o biciu, kłuciu nożem i łamaniu kości skazanemu napastnikowi,
      dokładnie tak, jak zrobił on swojej ofierze. Mamy przyjąć, że ten proces stwarza
      równość przestępstwa i kary. Ale inną rzeczą jest złamanie lewej nogi marynarzowi
      w knajpianej burdzie po gorącej dyskusji, a inną złamanie tej samej lewej nogi
      napastnikowi na zimno w izbie tortur. Ból i cierpienie zadane komuś w wyniku
      jakiegoś działania nigdy nie będą identyczne z bólem i cierpieniem, jakie to samo
      działanie wywrze na kimś innym. Na przykład, jeśli ściśle stosować zasadę "oko za
      oko", to co zrobić gwałcicielowi?

      Dlatego też, jak się wydaje, w każdym społeczeństwie prawo próbuje wyznaczyć
      równoważność pomiędzy przestępstwami a karami, a nie dążyć do ich identyczności.
      Prokuratorzy żądają za oko nie oka, ale jego równoważnika w formie więzienia lub
      grzywny. Problemem jest tu znów arbitralność, z jaką wyznaczany jest ten
      równoważnik. Bluźnierstwo, które kosztowałoby drogo parę wieków temu, dziś nie
      wzbudza większych wyrazów dezaprobaty. Mężczyzny raczej nie posyłano do więzienia
      za gwałt, zanim kilka dziesięcioleci temu ruch feministyczny nie uświadomił
      ustawodawców i sędziów o niszczących konsekwencjach takiego czynu. Powaga
      poszczególnych przestępstw jest czymś, co zmieniało się mocno na przestrzeni lat.
      Ustawodawcy i sędziowie nie byli w stanie dobrać kar obiektywnie pasujących do
      tych przestępstw.
      • Gość: Karp Właściwe oko, właściwy ząb IP: 159.107.90.* 18.12.01, 17:03
        Problem polega na tym, że Shlomo Morel & co uderzali mocno, na oślep i
        krzywdzili wiele niewinnych osób choćby w obozie koncentracyjnym w
        Świętochłowicach koło Chorzowa. Trafiło tam kilka tysięcy Ślązaków - wielu z
        nich nie wyszło z tego żywych, niestety.
        • Gość: wild kolektywistyczna odpowiedzialnosc zbiorowa IP: *.net.bialystok.pl 18.12.01, 17:24
          Gość portalu: Karp napisał(a):

          > Problem polega na tym, że Shlomo Morel & co uderzali mocno, na oślep i
          > krzywdzili wiele niewinnych osób choćby w obozie koncentracyjnym w
          > Świętochłowicach koło Chorzowa. Trafiło tam kilka tysięcy Ślązaków - wielu z
          > nich nie wyszło z tego żywych, niestety.

          tez słyszałem o tym! tamten indywidualistyczny post dałem by kolektywisci
          zobaczyli ze taka Biblia juz w jasny i jednoznaczny sposob nakazala wystrzegac
          sie odpowiedzialnosci zbiorowej itd itd

          "oko za oko zab za ząb" kara tylko dla przestepcy za fizyczna napasc
          • Gość: Karp Kolektywistyczny brak odpowiedzialności IP: 159.107.90.* 18.12.01, 20:52
            Bywa i tak. Ciekawe dlaczego ? A może to socjalizm czyli rekompensata dla
            obolałych kosztem innych ?
      • Gość: U Re: jestem za prawem IP: *.gis.net 18.12.01, 21:25
        wild napisał(a):

        > <a
        href="http://sierp.tc.pl/justice.htm">sierp.tc.pl/justic
        e.htm</a>
        >
        > Christian Michel
        > Ku wolnościowemu wymiarowi sprawiedliwości
        >
        > Prawo odwetu
        >
        > Jednak nasza najdawniejsza definicja sprawiedliwości
        (2) wypowiedziana została
        > właśnie po to, by chronić nas przed arbitralnością
        tych, co są przy władzy. W
        > naszym judeochrześcijańskim społeczeństwie
        fundamentalną zasadą sprawiedliwości
        >
        > jest biblijne nauczanie: "oko za oko, ząb za ząb".
        Hebrajczycy widzieli w tym
        > tożsamość przestępstwa i kary - "oko za oko" - wielki
        postęp. Znaczyło to, że
        > przynajmniej jest jakieś prawo ograniczające
        arbitralność władców; nie mogli on
        > i
        > już dłużej odciąć ręki komuś, kto ukradł pióro.
        >
        > "Oko za oko..." w wyraźny sposób uczy nas, że nie ma
        takiej rzeczy, jak
        > przestępstwo bez ofiary. Jeśli nie złamano żadnego
        zęba, nie popełniono żadnego
        >
        > przestępstwa. Jest to zasadniczo wolnościowe. To, co
        robisz sam ze sobą, lub co
        >
        > robią razem dwie zgadzające się ze sobą osoby, może
        być moralnie złe, ale
        > dlaczego ogłaszać to za nielegalne (3)? Jest
        zasadnicza różnica między występki
        > em
        > moralnym a przestępstwem. Występki moralne nie są
        przestępstwami (4). Tak więc
        > ci
        > z nas, którzy lubią zapalić coś mocniejszego od
        Marlboro albo czytać coś
        > pikantniejszego od "Playboya", mogą przywoływać
        Exodus, 21:23.
        >
        > Wielki wolnościowy filozof i ekonomista Murray
        Rothbard jest jednym z niewielu
        > współczesnych autorów, którzy chcieliby, byśmy
        dosłownie stosowali ten biblijny
        >
        > przepis "oko za oko". W nieco surrealistycznym
        rozdziale "The Ethics of Liberty
        > "
        > mówi on nam o biciu, kłuciu nożem i łamaniu kości
        skazanemu napastnikowi,
        > dokładnie tak, jak zrobił on swojej ofierze. Mamy
        przyjąć, że ten proces stwarz
        > a
        > równość przestępstwa i kary. Ale inną rzeczą jest
        złamanie lewej nogi marynarzo
        > wi
        > w knajpianej burdzie po gorącej dyskusji, a inną
        złamanie tej samej lewej nogi
        > napastnikowi na zimno w izbie tortur. Ból i cierpienie
        zadane komuś w wyniku
        > jakiegoś działania nigdy nie będą identyczne z bólem i
        cierpieniem, jakie to sa
        > mo
        > działanie wywrze na kimś innym. Na przykład, jeśli
        ściśle stosować zasadę "oko
        > za
        > oko", to co zrobić gwałcicielowi?
        >
        > Dlatego też, jak się wydaje, w każdym społeczeństwie
        prawo próbuje wyznaczyć
        > równoważność pomiędzy przestępstwami a karami, a nie
        dążyć do ich identyczności
        > .
        > Prokuratorzy żądają za oko nie oka, ale jego
        równoważnika w formie więzienia lu
        > b
        > grzywny. Problemem jest tu znów arbitralność, z jaką
        wyznaczany jest ten
        > równoważnik. Bluźnierstwo, które kosztowałoby drogo
        parę wieków temu, dziś nie
        > wzbudza większych wyrazów dezaprobaty. Mężczyzny
        raczej nie posyłano do więzien
        > ia
        > za gwałt, zanim kilka dziesięcioleci temu ruch
        feministyczny nie uświadomił
        > ustawodawców i sędziów o niszczących konsekwencjach
        takiego czynu. Powaga
        > poszczególnych przestępstw jest czymś, co zmieniało
        się mocno na przestrzeni la
        > t.
        > Ustawodawcy i sędziowie nie byli w stanie dobrać kar
        obiektywnie pasujących do
        > tych przestępstw.

        Musze ci zasugerowac male sprostowanie.Albo judeo,albo
        chrzescijanstwo.Oko za oko nalezy do
        judaizmu.Chrzescijanstwo zaleca nadstawienie drugiego
        policzka i wybaczenie.
        • Gość: wild napisales zaleca :)) IP: *.net.bialystok.pl 18.12.01, 21:33
          Gość portalu: U napisał(a):

          > Musze ci zasugerowac male sprostowanie.Albo judeo,albo
          > chrzescijanstwo.Oko za oko nalezy do
          > judaizmu.Chrzescijanstwo zaleca nadstawienie drugiego
          > policzka i wybaczenie.

          oczywisice jak ktos powie WYBACZAM mu nie musicie Go karac! ( jest cos takiego w
          obecnym prawie?? )
    • Gość: U Re: Judaizm i prawdy miłowanie IP: *.gis.net 18.12.01, 21:21
      Gość portalu: Karp napisał(a):

      > O tym, że judaizm oznacza umiłowanie prawdy wyczytałem
      w ksiażce "Oko za oko"
      > Johna Sacka - amerykańskiego dziennikarza pochodzenia
      żydowskiego pracującego w
      >
      > New York Times'ie. Książka opowiada o losach tych
      Żydów, którzy ocaleni z
      > Holokaustu, po wojnie szukali okazji do zemsty i
      bywało, że sami stawali się
      > oprawcami często krzywdząc zupełnie niewinnych ludzi.
      Sack stwierdza we
      > wstępie, że własnie judaizm i jego wysokie etyczne
      wymagania skłoniły go
      > (religijnego Żyda) do napisania tej kontrowersyjnej
      książki. Sack miał ogromne
      > problemy ze znalezieniem wydawcy dla omawianej
      pozycji. Spotykał się ze
      > stwierdzeniami typu: "No wiesz John, ksiażka ciekawa,
      zaskakująca ale no tego,
      > tamtego.... raczej jej nie wydamy, sorry". W końcu
      ksiażka ukazała się nakładem
      >
      > jakiegoś peryferyjnego, nieznanego wydawnictwa. Kilka
      lat temu kupiłem w
      > Gdańsku polskie wydanie. Jeśli kogoś interesują losy
      Shlomo Morela i
      > innych "bohaterów" z tego grona to polecam ksiażkę
      Johna Sacka "Oko za oko".

      Inny dowod umilowania prawdy zaczal sie w Katyniu.Prawda
      o Katyniu trwala ponad 50 lat a nawet teraz,gadanie o
      Katyniu w najbardziej demokratycznym kraju swiata,ktory
      rowniez walczy o prawde i sprawiedliwosc,moze cie
      sprowadzic wysokiej pozycji na ziemie.To chyba przestalo
      sie juz klasyfikowac,jako akt zlej woli, a na
      przestrzeni wiekow wystepuje w postaci jakiego
      skrzywienia w genach.
      • Gość: Karp Sack i jego książka IP: 159.107.90.* 18.12.01, 21:40
        Gość portalu: U napisał(a):


        > Inny dowod umilowania prawdy zaczal sie w Katyniu.Prawda
        > o Katyniu trwala ponad 50 lat a nawet teraz,gadanie o
        > Katyniu w najbardziej demokratycznym kraju swiata,ktory
        > rowniez walczy o prawde i sprawiedliwosc,moze cie
        > sprowadzic wysokiej pozycji na ziemie.To chyba przestalo
        > sie juz klasyfikowac,jako akt zlej woli, a na
        > przestrzeni wiekow wystepuje w postaci jakiego
        > skrzywienia w genach.

        Jednak taka ksiażka powstała i napisał ją Żyd.
        Czy to nie jest budujące ?
        • Gość: borsuk co w tym budujacego? IP: *.dip.t-dialin.net 19.12.01, 11:07
          Karpiu,
          czy jak Polak nie ukradnie auta w Niemczech to jest to budujace?
          Nie, bo normalni Polacy nie kradna aut w Niemczech.
          Robi to mniejszosc, ktora widac.
          Czy jak Zyd napisze prawde o Morelu to jest to budujace?
          Nie, bo normalni Zydzi podzielaja ten poglad, Morela maja za szuje.
          Takich ktorzy go bronia jest mniejszosc, ktora widac.
          Mniej wiecej na kazdego polskiego U+ przypada zydowski U-.
          Czy to jest budujace? tez nie. U+ i U- sa niszczace.

          pozdrawiam

          borsuk
          • Gość: Karp Odpowiadam Borsukowi IP: 159.107.90.* 19.12.01, 15:00
            Gość portalu: borsuk napisał(a):

            > Karpiu,
            > czy jak Polak nie ukradnie auta w Niemczech to jest to budujace?
            > Nie, bo normalni Polacy nie kradna aut w Niemczech.
            > Robi to mniejszosc, ktora widac.
            > Czy jak Zyd napisze prawde o Morelu to jest to budujace?
            > Nie, bo normalni Zydzi podzielaja ten poglad, Morela maja za szuje.
            > Takich ktorzy go bronia jest mniejszosc, ktora widac.
            > Mniej wiecej na kazdego polskiego U+ przypada zydowski U-.
            > Czy to jest budujace? tez nie. U+ i U- sa niszczace.
            >
            > pozdrawiam
            >
            > borsuk

            Zarówno Polacy jak i Żydzi oddają się z upodobaniem rozpamiętywaniu swojej
            dramatycznej przeszłości ( co jest zrozumiałe bo rany są świeże ). Półki w
            księgarniach uginają się od martyrologicznej lektury. Rzecz w tym, że Żydzi
            pisują głównie o Żydach a Polacy przeważnie o Polakach, często wplatając drażliwe
            wątki dotyczące polsko-żydowskich konfliktów. Na tle całej tej dusznej twórczości
            książka Sacka jest czymś jednak orginalnym, zaskakującym a także dobrym i
            potrzebnym. Doceniam odwagę autora, który postanowił podjąć temat bardzo
            kontrowersyjny i niestety z różnych przyczyn przemilczany. Książka zapewne nie
            przyniosła profitów ale ( mam nadzieję ) szacunek dla jej autora a także nieco
            odmienne spojrzenie na społeczność żydowską w USA i jej rzekomo bezwzględnie
            antypolskie postawy i poglądy.
            • Gość: borsuk Tak Karpiu IP: *.dip.t-dialin.net 19.12.01, 15:13
              Ja tylko chcialem powiedziec, ze poglady Sacka sa raczej norma niz wyjatkiem w
              srodowiskach zydowskich. A ze tylko mniejszosc pisze ksiazki, to i ta postawa
              wydaje nam sie budujaca.

              • Gość: Karp Nie Borsuku IP: 159.107.90.* 19.12.01, 16:04
                Gość portalu: borsuk napisał(a):

                > Ja tylko chcialem powiedziec, ze poglady Sacka sa raczej norma niz wyjatkiem w
                > srodowiskach zydowskich. A ze tylko mniejszosc pisze ksiazki, to i ta postawa
                > wydaje nam sie budujaca.
                >
                Niestety norma jest wciąż bardzo odmienna. Sack, jak wspomniałem nie mógł znaleźć
                wydawcy dla swojej książki co zresztą ciekawie opisał we wstępie "Oko za oko".
                Podobnie jak Finkelstein ( który ostatnio stracił pracę na uniwersytecie w Nowym
                Jorku ) po wydaniu swojej spektakularnej książki także i Sack spotykał się z
                wrogą postawą żydowskiego lobby w USA. Tym bardziej należy mu się nasz szacunek.

          • watto "Zydzi Morela mają za szuje "? 21.12.01, 05:09
            Gość portalu: borsuk napisał(a):


            > Czy jak Zyd napisze prawde o Morelu to jest to budujace?
            > Nie, bo normalni Zydzi podzielaja ten poglad, Morela mają za szuje .


            Jeżeli tak, to dlaczego Izrael odmawia ekstradycji takich osobników?
            Dlaczego powszechnie zaprzecza się tam zbrodniom żydowskich komunistów?

            Odmawia ekstradycji jakiegiegokolwiek Zyda, bo solidarność plemienna jest tam
            pierwszą zasadą życia społecznego, religijnego i politycznego.
        • Gość: U Re: Sack i jego książka IP: 216.41.29.* 19.12.01, 13:45
          Gość portalu: Karp napisał(a):

          > Gość portalu: U napisał(a):
          >
          >
          > > Inny dowod umilowania prawdy zaczal sie w
          Katyniu.Prawda
          > > o Katyniu trwala ponad 50 lat a nawet teraz,gadanie
          o
          > > Katyniu w najbardziej demokratycznym kraju
          swiata,ktory
          > > rowniez walczy o prawde i sprawiedliwosc,moze cie
          > > sprowadzic wysokiej pozycji na ziemie.To chyba
          przestalo
          > > sie juz klasyfikowac,jako akt zlej woli, a na
          > > przestrzeni wiekow wystepuje w postaci jakiego
          > > skrzywienia w genach.
          >
          > Jednak taka ksiażka powstała i napisał ją Żyd.
          > Czy to nie jest budujące ?

          Jak najbardziej.J.Sack..czlowiek.
    • Gość: Wojo Re: Judaizm i prawdy miłowanie IP: *.25.196.213.Dial1.Chicago1.Level3.net 19.12.01, 16:41

      Zal dupe sciska
      Serce smutek czuje
      Egon mnie olewa
      Puls mnie denerwuje.

      Kiedys bylem Wojo
      Teraz jestem Conti
      Sluze dupcia swoja
      Z calym Ars Amandi.

      Swieta,swieta i juz po
      Ma Hanuka to jest to
      Byly swieczki i prezenty
      Dla Egonna na przynety.

      Psalmow lire prophetowska
      Odspiewalem sobie sam
      Egon mnie tez olal rowno
      Mowilem wam ze to ham.

      Zmieniam hucpe faszystowska
      Z Wojo na Conti-ki krap
      Musollini to moj guru
      Puls mi powie zem jest cap.

      Zydem byc,zydem byc
      Zawsze chcialem dobrze zyc
      Z neohitlerowskich nazzi
      zmienie sie wam w paparazzi.

      To jest zawod godny Zyda
      wryc sie wszedzie jak ta gnida
      zmienic nazwe coz to dla mnie
      zawsze grosza wiecej wpadnie.

      Wiec sluchajcie wszystkie goje
      jakie jest zadanie moje
      W zydo-masonerii churze
      Utrzymywac sie na gorze.

      Na koniec wam powiem szczeze
      Egon mnie juz nie nabierze
      wygladalo ze to swoj
      A on mnie wyruchal ch.j.


      • Gość: Karp Odwagi ci nie brak...... IP: 159.107.89.* 20.12.01, 10:37
        .... tak się wystawiasz gdy wokół HIV grasuje.
        pozdrawiam
    • janusz2_ Re: Judaizm i prawdy miłowanie 20.12.01, 11:59
      Gość portalu: Karp napisał(a):

      > O tym, że judaizm oznacza umiłowanie prawdy wyczytałem w ksiażce "Oko za oko"
      > Johna Sacka - amerykańskiego dziennikarza pochodzenia żydowskiego pracującego w
      >
      > New York Times'ie. Książka opowiada o losach tych Żydów, którzy ocaleni z
      > Holokaustu, po wojnie szukali okazji do zemsty i bywało, że sami stawali się
      > oprawcami często krzywdząc zupełnie niewinnych ludzi. Sack stwierdza we
      > wstępie, że własnie judaizm i jego wysokie etyczne wymagania skłoniły go
      > (religijnego Żyda) do napisania tej kontrowersyjnej książki. Sack miał ogromne
      > problemy ze znalezieniem wydawcy dla omawianej pozycji. Spotykał się ze
      > stwierdzeniami typu: "No wiesz John, ksiażka ciekawa, zaskakująca ale no tego,
      > tamtego.... raczej jej nie wydamy, sorry". W końcu ksiażka ukazała się nakładem
      >
      > jakiegoś peryferyjnego, nieznanego wydawnictwa. Kilka lat temu kupiłem w
      > Gdańsku polskie wydanie. Jeśli kogoś interesują losy Shlomo Morela i
      > innych "bohaterów" z tego grona to polecam ksiażkę Johna Sacka "Oko za oko".

      Wydaje mi się, że większość ludzi, niezaleznie od narodowości ulega żądzy zesty.
      Próby ukrywania tego są nieskuteczne, problemy ze znalezieniem wydawcy przez
      Johna Sacka są dosyć znamienne.

      W latach 1944-89 propaganda wiele robiła, aby przekonać wszystkich, że
      najdoskonalszymi przedstawicielami ludzkości są obywatele ZSRR. Do 1989
      oficjalnie wiadomo było że, np. żołnierze radzieccy nie krzywdzili jeńców, nie
      rabowali ani nie gwałcili ludności terenów wyzwalanych, a NKWD nigdy nie
      stosowało tortur.

      Bezsensowna jest próba wykreowania przez propagandę jakiegoś narodu jako wzorca
      wszelakiej szlachetności. Zawsze zawali się to z hukiem.
      I pozostaną tylko idiotyczne oskarżenia o wyssany z mlekiem matki antysemityzm.
      • Gość: Karp Proste ? IP: 159.107.89.* 20.12.01, 17:56
        > Bezsensowna jest próba wykreowania przez propagandę jakiegoś narodu jako wzorca
        >
        > wszelakiej szlachetności. Zawsze zawali się to z hukiem.
        > I pozostaną tylko idiotyczne oskarżenia o wyssany z mlekiem matki antysemityzm.

        Janusz II trafił w sedno.

    • watto Re: Judaizm i prawdy miłowanie 21.12.01, 05:03
      Parę cytatów można znaleźć
      www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KULTURA&wid=801&aid=801

      Autor opisuje zycie Zydow (glownie z Bedzina), ktorzy przezywszy wojne ( takze
      w obozach koncentracyjnych ), wstapili do UB i tam realizowali swoja zemste
      na Niemcach (niekoniecznie z SS). Niektore nazwiska sa zmienione na prosbe
      wspomnianych, jak pisze autor : " z milosierdzia".
      W obozach koncentracyjnych na terenie Polski, zarzadzanych przez Zydow z UB,
      bylo 200 tys. Niemcow. 60-80 tys. zmarlo, a tylko 1000 zostalo skazanych za
      rzeczywiste przestepstwa wojenne. Byli torturowani (bicie sprezyna zakonczona
      olowiana kula,tak, ze cialo bitego przypominalo trupa - bylo w kolorze czarnym
      lub niebieskim na calej powierzchni; wbijanie gwozdzi pod panokcie, lamanie
      palcow w dzwiach, bicie po pietach, nakazywanie kobietom picie moczu i jedzenie
      kalu , gwalty, itp.) i zabijani, mimo ze byly wsrod nich kobiety, 14-15
      letnie dzieci, staruszkowie.

      Komendant obozu w Swietochlowicach (Morel) powiedzial:

      "Czego Niemcy nie mogli dokonac w ciagu pieciu lat w Auschwitz , ja dokonalem w
      ciagu pieciu miesiecy w Swietochlowicach".

      UB bylo opanowane w okolo trzech czwartych przez Zydow (relacje sa rozne, od
      70% do 80%).
      Szefami wszystkich departamentow byli Zydzi.
      Zydzi mieli odgorne zalecenia do zmiany nazwisk na polskie.
      Na przyklad w Katowicach ok. 90% Zydow w UB zmienilo swe nazwiska na polskie.
      • Gość: Karp Znowu na nasze konto ? IP: 159.107.89.* 21.12.01, 20:38
        Obawiam się, że zbrodnie, o których tu mowa idą na konto Polaków bo przecież to
        wszystko działo się w PRL a więc formalnie w państwie Polaków.
        W Świętochłowicach więziono chyba jednak głównie Ślązaków ( niekoniecznie
        Niemców ), co jednak nie zmienia kwalifikacji popełnianych tam przestępstw.
    • Gość: center Re: Judaizm i prawdy miłowanie IP: *.phnx.uswest.net 23.12.01, 17:44
      odwiedz koniecznie strone - normanfinkelstein.com -,
      syn polskich zydow, ktorzy przetrwali powstanie w
      gettcie warszawskim i oswiecim, wyklada na
      amerykanskich uniwersytetach, szokujaca ksiazka
      - holocoust industry - spowodowala niezle zamieszanie,
      ciekawy jestem czy ukaze sie w polskim tlumaczeniu.
      • Gość: Scan Re: Judaizm i prawdy miłowanie IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.12.01, 17:54
        Gość portalu: center napisał(a):

        > odwiedz koniecznie strone - normanfinkelstein.com -,
        > syn polskich zydow, ktorzy przetrwali powstanie w
        > gettcie warszawskim i oswiecim, wyklada na
        > amerykanskich uniwersytetach, szokujaca ksiazka
        > - holocoust industry - spowodowala niezle zamieszanie,
        > ciekawy jestem czy ukaze sie w polskim tlumaczeniu.

        Ukazała się. Nakładem Oficyny Wydawniczej "Wolumen" - kilka miesięcy temu.
        26,80 PLN

Inne wątki na temat:
Pełna wersja