KRÓTKA TEORIA SPISKU

IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.08.03, 14:17
Krótka teoria spisku Stanów Zjednoczonych Ameryki.
Autor: Athos

Gdy pod koniec XV wieku Kolumb i Vespuci odkrywali Nowy Świat, nikt nawet nie
przypuszczał, że powstanie tam najbardziej zakłamane państwo w dziejach
świata. Cała historia Stanów Zjednoczonych Ameryko, lub jak ktoś woli United
States of McDonald (USMcD) nafaszerowana jest propagand, kłamstwem,
przekrętami i rządowymi spiskami. Mało by to kogokolwiek obchodziło, gdyby
USA zajmowało się tylko własnymi wewnętrznymi sprawami. Niestety wraz z
przystąpieniem USA do I wojny światowej rozpoczęła się nowa epoka, epoka
amerykańskiego interwencjonizmu. Obecnie nic chyba nie dzieje się bez wiedzy
Wujka Sam’a. A kim są ci ludzie? To przede wszystkim prezydent,
zalegalizowana mafia zwana CIA, oraz jej siostra imieniem FBI. Mogę się
mylić, bo nie dam głowy ile jeszcze utajnionych mafii działa na terenie USA.
Swoje udziały ma też na 100% wywiad Izraelski. Ale przejdźmy do rzeczy...
Pierwszym przekrętem na skalę światową, na którego trop wpadłem całkiem
przypadkiem, przekęt przygotowanym przez rząd amerykański był atak na Pearl
Harbor. Oficjalna wersja wydarzeń mówi, iż w niedzielę 7. grudnia 1941 roku,
niczym niesprowokowani Japończycy przeprowadzili zmasowany atak powietrzny na
bazę Floty Pacyfiku na Hawajach. Cesarz Japonii miał wcześniej wysłać pocztą
do prezydenta USA list, w którym wypowiadał wojnę. Cesarz zakładał że list
dojdzie na czas i wojna zostanie honorowo wypowiedziana. List podobno nie
dotarł, bo ... amerykańska poczta zdecydowała, że „ekspres polecony” od
Ceszrza Japonii do prezydenta USA NA PEWNO NIE ZAWIERA NIC WAŻNEGO. W ten
właśnie sposób Stany Zjednoczone Ameryki stały się ofiarą brutalnej napaści.
Ale czy na pewno? Czy nie macie drodzy czytelnicy pewnych zastrzeżeń co do
tej wersji wydarzeń, którą z takim przekonaniem głosi się od ponad pół wieku
w podręcznikach do historii?
Po pierwsze, od kiedy wojnę wypowiada się za pomocą „ekspresu poleconego”
zamiast na drodze dyplomatycznej? Jeżeli Japończycy są tak honorowi z
pewnością wypowiedzieli wojnę z wyprzedzeniem właśnie na drodze
dyplomatycznej. Tak na marginesie: nie znam narodu bardziej niż Japończycy
szanującego swój honor. Coś takiego jednak łatwo ukryć i wmówić społeczeństwu
wersję z listem.
Po drugie, czy nałożenie przez USA sankcji na dostawy ropy do Japonii i
doprowadzenie jej na skraj załamania gospodarczego nie jest wystarczającoą
prowokacją? Hitlerowi wystarczyło nie udzielenie przez Poalków zgody na
budowę drogi eksterytorialnej. Napadł na Polskę? TAK. Tak więc pytanie:
Japonia miała bezczynnie patrzeć na upadeg własnej gospodarki? Honor im na to
nie pozwalał... i nie tylko honor.
Po trzecie, czemu w przeddzień ataku na Pearl Harbor ważniejsze strategicznie
okręty opuściły port? Czemu lotniskowiec, który miał tego dnia przybyć na
Hawaje został zawrócony z nieznanych powodów? Czemu wreszcie, na pasach
startowych czekało w pogotowiu więcej myśliwców niż zwykle? Odpowiedź nasuwa
się sama... rząd wmerykański dobrze wiedział o wybuchu wojny z Japonią i
przewidział atak na Pearl Harbor. Czy trzeba mówić cos jeszcze?

Podobnie było w latach sześćdziesiętych gdy za prezydentury Kennedy’ego
wybuchł „kryzys kubański”. Oficjalna wersja głosi, że z rozkazu Chruszczowa
Związek Zdradziecki umieścił na Kubie (Komunizm U Brzegów Ameryki) pociski z
głowicami jądrowymi. Mówiono, że jest to niczym niesprowokowana agresja ZSRR.
Rząd USA oczywiście od razu zadbał o bezpieczeństwo swoich obywateli i
zażądał wycofania głowic z Kuby. Rosjanie jednak odmówili (tak czy siak to
było ich terytorium i amerykańcom nic do tego). Dopiero gdy pogotowie bojowe
s Stanach sięgnęło DefCon2 (jest pięć stopni, DefCon1 oznacza otwarty
konflikt zbrojny) Chruszczow zgodził się wycofać. Na całym świecie krzyczano
o wielkiej klęsce ZSRR i o wspaniałym zwycięstwie demokratycznych Stanów
Zjednoczonych. Do dziś uczy się dzieci, że rząd amerykański, dzięki swojej
postawie i dyplomacji ocalił świat przed armagedonem.
W tej, jak już powiedziałem, oficjalnej wersji jeste niewiele prawdy o
tamtych wydarzeniach. Całkowicie przemilczano fakt, iż USA sprowokowało
Chruszczowa umieszczając amerykańskie głowice jądrowe w Turcjii. Tak więc
bron jądrowa na Kubie była jedynie lustrzanym odbiciem wcześniejszych
posunięć USA. W tej sytuacji amerykańce zaczeli rozumować jak Kali: „Kali
ukraść krowę – dobrze. Ukraść krowę Kalemu – źle”. „My możemy, oni nie, bo my
to my, a oni to oni”... etc. Chruszczow od samego początku był gotów na
pertraktacje z Kennedy’m. Był gotów wycofać swoją broń z Kuby w zamian za
wycofanie broni amerykańskiej z Turcjii. Jednak Waszyngton był nieugięty pod
tym względem. Gdy sytuacja był już napięta do granic możliwości, Chruszczow
stwierdził, że amerykanie to zakute łby (i miał racje) i wycofał bron z Kuby.
To właśnie on najbardziej się obawiał wojny atomowej. Zresztą i tak dopioł
swego: pokazał amerykańcom że ze Związkiem Radzieckim należy się liczyć. Tak
więc ta „upokarzająca klęska” ZSRR była jedynie przebłyskiem zdrowego
rozsądku, na który nie było stać Amerykanów. Jeśli chodzi o amerykańskie
pociski w Turcjii, to były one tam jeszcze długo po zakończeniu kryzysu.

Teorię wojny wietnamskiej i zamachu na WTC pomijam w tej wersji artykułu.

Sprawa Iraku toczy się już ładne parę lat. Z tego powodu była już jedna
wojna, a obecnie toczy się druga. Oficjalnie Stanom od zawsze chodziło tylko
o jedno: obalenie Saddama i obronę demokracji i wolności. Dziwne jest tylko
to że do póki Saddam nie zagrażał dostawą ropy do USA i Izraela rządów tych
państw nie interesował ustruj panujący w tamtym zakądku świata. Gdy
Irakijczycy w 1990 roku wkroczyli do Kuwejtu (przyczułka amerykańskiego i
izraelskiego rządu) rząd Bush’a seniora stwierdził: „Hej to nie fair, że mu
tu żyjemy w demokracji, mamy telewizje satelitarną i wolny rynek, a tam w
Iraku i Kuwejcie rządzi dyktator. Pomóżmy im i obalmy Saddama. Tak też się
stało. Pytanie: czemu w 1990 roku amerykańce nie weszli do Bagdadu by
wykończyć Saddama? Znam dwie teorie:
Pierwsza to taka, że nie było wówczas alternatywy dla rządów Saddama.
Amerykańce nie wiedzieli kogo posadzić na stołku „prezydenta” Iraku. Mało
prawdopodobne ale możliwe że tak było.
Drugą teorię słyszałem na pewnym spotkaniu: Saddam obiecał COŚ Budsh’owi w
zamian za oszczędzenie jego i Bagdadu. A że Saddam nie dotrzymał słowa Bush
junior wrócił po to COŚ do Bagdadu. Zauważcie drodzy czytelnicy, że przez
pewien czas trwania obecnej wojny, w Iraku trwał swoisty wyścig wywiadów
różnych państw. Czego szukali? Co obiecał Saddam? Czego by nie obiecał
znaleźli to Rosjanie... i stracili... Rosujski konwój zamierzający opuścić
Irak został „omyłkowo” ostrzelany przez Amerykanów. Wszystko co konwój ów
przewoził zabrała US ARMY. I z tym dniem skończyło się również przerzucanie
do Iraku nowych sił amerykańskich. Lecz co Saddam obiecał? TU CZEKAM NA WASZE
POMYSŁY.

TO TYLE JEŚLI CHODZI O CZĘŚĆ PIERWSZĄ. CZĘŚĆ DRUGĄ NA FORUM ZAMIESZCZĘ JUŻ
NIEDŁUGO.

Athos
    • cs137 Re: KRÓTKA TEORIA SPISKU 13.08.03, 14:38
      Spiskowa teoria dziejów jest bardzo pociagająca... Jak silnie zakatarzona Muza
      Historii.

      Co zaś do wypowidzenia wojny, to protokoły dyplomatyczne nakazują, żeby
      deklarację taką wręczał ambasador kraju wypowiadającego ministrowi spraw
      zagranicznych (czy jego odpowiednikowi) kraju, któremu wojnę się wypowiada.
      Na przyklad, 22 czerwca 1941 do Mołotowa zgłosił się z odpowiednia deklaracją
      na piśmie ambasador von Jakiśtam.

      Jak to się odbyło w przypadku Japonii i USA, bardzo wiernie pokazano w
      filmie "Tora! Tora! Tora!". Radzę go obejrzeć. Co do historyjki z listem
      poleconym... owszem, jest prawdziwa, tylko nie był to list a depesza i nie
      Cesarza Hirohito do Amerykanów tylko z admiralicji w Waszyngtonie na do
      dowództwa floty na Hawajach. I nie poczta, tylko Western Union (w USA poczta
      nigdy nie zajmowała się depeszami, robiło to zawsze towarzystwo Western Union).
      Zgadza się tylko, że nie dostarczono na czas. Dałeś się zwyczajnie nabrać na tę
      wersję, która podałeś. Kompletnie zmyślona.

      Pozdrowienia, Cees
      • Gość: Athos Dziękuję za sprostowanie... IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.08.03, 14:55
        Tak czy inaczej historyjka z listem/tepeszą jest bujdą na resorach i pytania
        pozostają bez odpowiedzi. Gratuluję wiedzy. Ja osobiście do takiego stopnia nie
        interesowałem się administracją amerykańską etc.
        Ponad to opisane przez Ciebie fakty jeszcze dobitniej wskazują na to, iż rząd
        amerykański wiedział o planach Japonii.

        P.S. Tak "TORA!TORA!TORA!" ładnie opisuje tą historię... fałszywą.

        Athos
      • rycho7 Roosvelt szukal argumentow dla Kongresu 13.08.03, 14:56
        cs137 napisała:

        > Zgadza się tylko, że nie dostarczono na czas. Dałeś się zwyczajnie nabrać na

        > wersję, która podałeś. Kompletnie zmyślona.

        Co nie oznacza, ze Roosvelt nie szukal argumentow dla Kongresu aby USA weszly
        do wojny. Szukal i znalazl. Przeciez gdyby obronil Pearl Harbour to Kongres i
        narod nie czulby sie tak powaznie zagrozony.
    • rycho7 Rosjanie pozostawili atrapy czegos co USA chcialo 13.08.03, 14:52
      Gość portalu: Athos napisał(a):

      > znaleźli to Rosjanie... i stracili... Rosujski konwój zamierzający opuścić
      > Irak został „omyłkowo” ostrzelany przez Amerykanów. Wszystko co kon
      > wój ów
      > przewoził zabrała US ARMY.

      Prosze o dowody na to, ze rosyjski bagaz dyplomatyczny stal sie zdobycza armii
      USA. Kurierom dyplomatycznym ZSRR i Rosji jeszcze sie cos takiego nie zdarzalo.

      Wniosek, Rosjanie pozostawili atrapy czegos co USA chcialo znalezc. Typuje na
      odmiane indyjska ospy z lat 60 tych. Wyjatkowo zjadliwa.
      • Gość: Athos Re: Rosjanie pozostawili atrapy czegos co USA chc IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.08.03, 14:58
        Nawet bym tym skurczybykom amerykańcom życzył znalezienia
        takiej "niespodzianki". Ale kto mówi że był to bagaż dyplomatyczny?
        • Gość: siedem Re: Rosjanie pozostawili atrapy czegos co USA chc IP: 213.216.66.* 13.08.03, 15:00
          zaliczasz sie do tych gosci ktorzy utrzymuja ze "kursk" przewozil supertajna
          bron ktora sama bedac wielkosci ziarna grochu wysadza californie w powietrze?
          nie bratku, oni tam wpierdalali kartofle i czerwone buraki a zamiast skarpet
          maja takie chusty co sie onuce nazywaja. jakis jełop dobrze nie pospawł łodzi i
          tyle.

          5040
          • Gość: Athos Masz prawo do takiego zdania... IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.08.03, 15:05
            póki żyjemy w Polsce... bo w Ameryce obywatele już tego prawa od kilki dekad
            nie mają.

            A Kursk? Tajemnicą Poliszynela jest stan Rosyjskiej floty. Więc nie ma sensu o
            tym dyskutować, myślę.
          • rycho7 Re: Rosjanie pozostawili atrapy czegos co USA chc 13.08.03, 15:14
            Gość portalu: siedem napisał(a):

            > zaliczasz sie do tych gosci ktorzy utrzymuja ze "kursk" przewozil supertajna
            > bron ktora sama bedac wielkosci ziarna grochu wysadza californie w powietrze?

            Kursk przewozil jak kazda lodz podwodna supertajne srodki lacznosci i
            szyfrowania informacji. To zawsze Ruskim wystaczalo aby mowic: Dziekujemy za
            pomoc.

            > nie bratku, oni tam wpierdalali kartofle i czerwone buraki a zamiast skarpet
            > maja takie chusty co sie onuce nazywaja.

            A maszerowales po poligonie w skarpetach zamiast onuc? Jezeli tak to do tej
            pory ropa ze stop wychodzi Ci uszami i nie starcza miejsca na mozg. Typowy
            objaw u inteligencikow.

            > jakis jełop dobrze nie pospawł łodzi i>
            > tyle.

            Przeciez juz napisali, ze jakis ukrainski okret bioracy udzial w manewrach zbyt
            skutecznie wycelowal ostra bronia. Rosyjskie okrety podwodne nie sa
            niezniszczalne. A na manewrach uzywa sie ostrej broni. Jak widac czasami za
            ostro.
            • Gość: siedem Re: Rosjanie pozostawili atrapy czegos co USA chc IP: 213.216.66.* 14.08.03, 09:08
              rycho7 napisał:

              > Gość portalu: siedem napisał(a):
              >
              > > zaliczasz sie do tych gosci ktorzy utrzymuja ze "kursk" przewozil supertaj
              > na
              > > bron ktora sama bedac wielkosci ziarna grochu wysadza californie w powietr
              > ze?
              >
              > Kursk przewozil jak kazda lodz podwodna supertajne srodki lacznosci i
              > szyfrowania informacji. To zawsze Ruskim wystaczalo aby mowic: Dziekujemy za
              > pomoc.
              >
              > > nie bratku, oni tam wpierdalali kartofle i czerwone buraki a zamiast skarp
              > et
              > > maja takie chusty co sie onuce nazywaja.
              >
              > A maszerowales po poligonie w skarpetach zamiast onuc? Jezeli tak to do tej
              > pory ropa ze stop wychodzi Ci uszami i nie starcza miejsca na mozg. Typowy
              > objaw u inteligencikow.
              >
              > > jakis jełop dobrze nie pospawł łodzi i>
              > > tyle.
              >
              > Przeciez juz napisali, ze jakis ukrainski okret bioracy udzial w manewrach
              zbyt
              >
              > skutecznie wycelowal ostra bronia. Rosyjskie okrety podwodne nie sa
              > niezniszczalne. A na manewrach uzywa sie ostrej broni. Jak widac czasami za
              > ostro.

              no dobrze, ropa wychodzi mi uszami! powiedz mi tylko dlaczemu takie wielkie
              mocarstwo skamle u Norwegii o pomoc przy wydobyciu tego "supertajne"?



              a bolszewickie oszołomy utrzymuja jeszcze ze ruskie spaliły chincyków laserem
              [oczywiscie supertajnym] tylko kurwa dlaczego w dziewiedziesiatych latach na
              mirze funcjonował komputer na karty perforowane!!?

              5040
              • rycho7 nie bardzo Cie rozumiem 14.08.03, 10:43
                Gość portalu: siedem napisał(a):

                > no dobrze, ropa wychodzi mi uszami! powiedz mi tylko dlaczemu takie wielkie
                > mocarstwo skamle u Norwegii o pomoc przy wydobyciu tego "supertajne"?

                Zapewne przez czas "lezakowania" zmienili konstrukcje szyfratorow i
                radiostacji. To sie zdarza nawet w najlepszych rodzinach.

                > a bolszewickie oszołomy utrzymuja jeszcze ze ruskie spaliły chincyków laserem
                > [oczywiscie supertajnym] tylko kurwa dlaczego w dziewiedziesiatych latach na
                > mirze funcjonował komputer na karty perforowane!!?

                Widocznie perforacja na Kursku byla tajna. Kapitan mial zapewne perforacje
                zoladka.

                Czy watpisz w to, ze Ruskie mieli lodz podwodna Kursk? Przeciez te lachy nie
                byly w stanie czegos takiego wyprodukowac. Wiec o co Ci chodzi?
        • rycho7 Re: Rosjanie pozostawili atrapy czegos co USA chc 13.08.03, 15:07
          Gość portalu: Athos napisał(a):

          > Nawet bym tym skurczybykom amerykańcom życzył znalezienia
          > takiej "niespodzianki". Ale kto mówi że był to bagaż dyplomatyczny?

          A co wozi sie w konwoju dyplomatycznym? Dziwki?
          • Gość: Athos Bagaż dyplomatyczny zwraca na siebie za dużo uwagi IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.08.03, 18:12
            Konwój z bagażem to istny neon mówiący: "Wieziemy cos ważnego czym nie chcemy
            się podzielić". Gdybys szukał czegoś co szukają wszystkie wywiady świata i ngle
            wyskakuje ci ktoś z bagażem dyplomatycznym nie uznałbys tego za arcyciekawe?
            Ja bym właśnie w tym bagażu szukał... Rosjanie nie są głupi. Zresztą kto Ci
            powiedział że napadnięty konwój był konwojem dyplomatycznym??
            • rycho7 Re: Bagaż dyplomatyczny zwraca na siebie za dużo 13.08.03, 18:18
              Gość portalu: Athos napisał(a):

              > Konwój z bagażem to istny neon mówiący: "Wieziemy cos ważnego czym nie chcemy
              > się podzielić". Gdybys szukał czegoś co szukają wszystkie wywiady świata i
              ngle
              >
              > wyskakuje ci ktoś z bagażem dyplomatycznym nie uznałbys tego za arcyciekawe?
              > Ja bym właśnie w tym bagażu szukał... Rosjanie nie są głupi. Zresztą kto Ci
              > powiedział że napadnięty konwój był konwojem dyplomatycznym??

              Tak mowily media. W Niemczech. Wojne nie wojna ale konwencji dyplomatycznych
              gwalcic nie mozna a w kazdym razie nie pomiedzy USA a Rosja. Moze USA to
              wariaci ale nie do tego stopnia. Mogli udac upadek meteorytu ale nie ordynarne
              ostrzelanie i kradziez.

              Ponadto wczesniej napisalem, ze wedlug mnie konwoj wiozl atrapy. Oryginaly
              pojechaly inna droga i w innym czasie. Moze przy wycofywaniu ambasad Niemiec i
              Francji. Milosc byla przeciez w rozkwicie.
              • Gość: Athos Re: Bagaż dyplomatyczny zwraca na siebie za dużo IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.08.03, 18:45
                A czym wytłumaczysz fakt iż do dnia ostrzelania tegoż konwoju dzień w dzień
                amerykańce przerzucali z Europy do Iraku swoich żołnierzy. Po incydencie
                transporty wstrzymano. Zakończył się także wyścig wywiadów. Zresztą jeżeli
                nawet był to konwój dyplomatyczny... to amerykańce nie patyczkowali by się... w
                końcu po to cos do Iraku przyjechali... dla tego czegoś rozpetali wojnę i
                przyczynili się do powstania spięć na lini USA-Europa. Tylko szaleniec byłby do
                czegos takiego zdolny... lub ktos kto miałby wazny powód.
                • rycho7 Bagaż dyplomatyczny pelen ropy naftowej 14.08.03, 10:34
                  Gość portalu: Athos napisał(a):

                  > A czym wytłumaczysz fakt iż do dnia ostrzelania tegoż konwoju dzień w dzień
                  > amerykańce przerzucali z Europy do Iraku swoich żołnierzy. Po incydencie
                  > transporty wstrzymano. Zakończył się także wyścig wywiadów. Zresztą jeżeli
                  > nawet był to konwój dyplomatyczny... to amerykańce nie patyczkowali by się...
                  w
                  > końcu po to cos do Iraku przyjechali... dla tego czegoś rozpetali wojnę i
                  > przyczynili się do powstania spięć na lini USA-Europa. Tylko szaleniec byłby
                  do
                  >
                  > czegos takiego zdolny... lub ktos kto miałby wazny powód.

                  Juz wiem Ruskie chcieli wywiezc z Iraku jego zasoby ropy naftowej. Wywozili je
                  w bagazu dyplomatycznym. A USA im nie pozwolilo. Dobrze mnie na ten wniosek
                  naprowadziles.
    • bimi Re: KRÓTKA TEORIA SPISKU 13.08.03, 19:42
      Gość portalu: Athos napisał(a):

      > Lecz co Saddam obiecał? TU CZEKAM NA WASZE
      > POMYSŁY.

      Chodzi CI o to, co obiecał za seniorowi, czy juniorow.

      Temu pierwszemu, to wszystko mógł obiecać. Jeśli miałbym strzelać, to obstawiał
      bym iż obiecał staremu, że nauczy juniora myślania. Jak widać, nie udało mu
      się...

      A temu drugiemu? Chyba nic, poza tym, że nie spocznie póki go nie pokona. A
      wojna wciąż trwa. I z miesiąca na miesiąc, deficyt budżetowy w USA rośnie.
      A co się stanie, kiedy będzie już zbyt duży? Nietrudno zgadnąć - to samo, co w
      Argentynie...
    • Gość: Athos A co powiecie o WTC i broni Irackiej?? IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.08.03, 22:34
    • Gość: comrade Re: KRÓTKA TEORIA SPISKU IP: *.chello.pl 13.08.03, 23:54
      > Drugą teorię słyszałem na pewnym spotkaniu: Saddam obiecał COŚ Budsh’owi
      > w
      > zamian za oszczędzenie jego i Bagdadu. A że Saddam nie dotrzymał słowa Bush
      > junior wrócił po to COŚ do Bagdadu. Zauważcie drodzy czytelnicy, że przez
      > pewien czas trwania obecnej wojny, w Iraku trwał swoisty wyścig wywiadów
      > różnych państw. Czego szukali? Co obiecał Saddam? Czego by nie obiecał
      > znaleźli to Rosjanie... i stracili... Rosujski konwój zamierzający opuścić
      > Irak został „omyłkowo” ostrzelany przez Amerykanów. Wszystko co kon
      > wój ów
      > przewoził zabrała US ARMY. I z tym dniem skończyło się również przerzucanie
      > do Iraku nowych sił amerykańskich. Lecz co Saddam obiecał? TU CZEKAM NA WASZE
      > POMYSŁY.

      Synku, wiesz ile kosztuje utrzymanie 250 tysiecy zolnierzy i milionow ton
      sprzetu na drugim koncu swiata? Ok 3 miliardy dolcow miesiecznie. Takiej kasy
      nie wydaje sie zeby odebrac jakies "cos" "komus". To sie najzwyczajniej nie
      oplaca. A teraz ide spac.
      • Gość: Athos To "COŚ" to BROŃ... IP: *.zgora.dialog.net.pl 14.08.03, 12:16

        > Synku, wiesz ile kosztuje utrzymanie 250 tysiecy zolnierzy i milionow ton
        > sprzetu na drugim koncu swiata? Ok 3 miliardy dolcow miesiecznie. Takiej kasy
        > nie wydaje sie zeby odebrac jakies "cos" "komus". To sie najzwyczajniej nie
        > oplaca. A teraz ide spac.

        Nie sunkuj mi tu, a po drugie to "coś" może być jakąś nową genialną bronią, a
        którą Irakijczycy stworzli z cichą pomocą USA. Powiedz mi jak było z tą bronią
        masowego rażenia którą miał mieć Saddam? Kto mu tą broń dostarczył? Święty
        Mikołaj, a może Dziadek Mróz? Kurde, pomyśl... to akurat wyszło na jaw z tą
        bronią chem. i biol. A co nie wyszło? Może irakijczycy z pomocą USA zbudowali
        po cichu np.: działo grawitacyjne, nowy szczep wirusa... A że Saddam nie chciał
        się tą bronią więcej dzielić to USA samo postanowiło ją sobie wziąć.

        Znam teorię moich znajomych (po fachu) i według nich w Iraku Saddam i USA
        stworzyli coś co kontroluje pogodę... ale to już chyba mała przesada. Chociaż z
        drugiej strony widząc te wszystkie anomalie pogody ostatnimi czasy, jestem
        skłonny w to uwierzyć.
        • Gość: comrade Re: To 'COŚ' to BROŃ... IP: *.chello.pl 14.08.03, 20:30
          Gość portalu: Athos napisał(a):

          >
          > > Synku, wiesz ile kosztuje utrzymanie 250 tysiecy zolnierzy i milionow ton
          > > sprzetu na drugim koncu swiata? Ok 3 miliardy dolcow miesiecznie. Takiej k
          > asy
          > > nie wydaje sie zeby odebrac jakies "cos" "komus". To sie najzwyczajniej ni
          > e
          > > oplaca. A teraz ide spac.
          >
          > Nie sunkuj mi tu, a po drugie to "coś" może być jakąś nową genialną bronią, a
          > którą Irakijczycy stworzli z cichą pomocą USA. Powiedz mi jak było z tą
          bronią
          > masowego rażenia którą miał mieć Saddam? Kto mu tą broń dostarczył? Święty
          > Mikołaj, a może Dziadek Mróz? Kurde, pomyśl... to akurat wyszło na jaw z tą
          > bronią chem. i biol. A co nie wyszło? Może irakijczycy z pomocą USA zbudowali
          > po cichu np.: działo grawitacyjne, nowy szczep wirusa... A że Saddam nie
          chciał
          >
          > się tą bronią więcej dzielić to USA samo postanowiło ją sobie wziąć.
          >
          > Znam teorię moich znajomych (po fachu) i według nich w Iraku Saddam i USA
          > stworzyli coś co kontroluje pogodę... ale to już chyba mała przesada. Chociaż
          z
          >
          > drugiej strony widząc te wszystkie anomalie pogody ostatnimi czasy, jestem
          > skłonny w to uwierzyć.

          Kraj taki jak USA nie produkuje na CUDZYM terytorium najnowoczesniejszej broni
          ani nie dostarcza OBCYM krajom wyprodukowanej u siebie najnowoczesniejszej
          broni. Najbardziej zaawansowanej technologii nie dostarcza nawet scislym
          sojusznikom, co dopiero Irakowi. Przykro mi ale ta teoria kupy sie nie trzyma.
          O dziale grawitacyjnym cokolwiek by to bylo zapomnij szybko, natomiast jesli
          USA pracowaloby nad nowym szczepem wirusa to na pewno nie robiloby tego do
          spolki z Irakiem, to po prostu dziecinnie smiszne. Przypominam: sama wojna
          kosztuje USA 3 mld miesiecznie, czyli tyle ile Polska wydaje na cale sily
          zbrojne przez rok. Amerykanie w przeciwienstwie do zwolennikow teorii spisku
          umieja liczyc pieniądze.
    • xiazeluka Re: KRÓTKA TEORIA SPISKU 14.08.03, 12:43
      Gość portalu: Athos napisał(a):

      > Jeżeli Japończycy są tak honorowi z
      > pewnością wypowiedzieli wojnę z wyprzedzeniem właśnie na drodze
      > dyplomatycznej. Tak na marginesie: nie znam narodu bardziej niż Japończycy
      > szanującego swój honor.

      Swój honor, a nie zamorskich diabłów. To istotna różnica.

      > Czemu wreszcie, na pasach
      > startowych czekało w pogotowiu więcej myśliwców niż zwykle? Odpowiedź nasuwa
      > się sama... rząd wmerykański dobrze wiedział o wybuchu wojny z Japonią i
      > przewidział atak na Pearl Harbor.

      Jeżeli przewidział i przygotował, to dlaczego te "więcej" myśliwców nie
      wystartowało, by bronić portu, tylko stało się celem ćwiczebnym dla japońskich
      samolotów? Stacja radarowa wszak wykryła zbliżający się nalot.

      > możemy, oni nie, bo my to my, a oni to oni”... etc.

      I słusznie. Komunizm to zło.

      > rozsądku, na który nie było stać Amerykanów. Jeśli chodzi o amerykańskie
      > pociski w Turcjii, to były one tam jeszcze długo po zakończeniu kryzysu.

      Otóż to - czerwoni rozumieją tylko język siły, a nie prośby.

      • Gość: Athos Re: KRÓTKA TEORIA SPISKU IP: *.zgora.dialog.net.pl 14.08.03, 12:51
        Zrozum że gdyby Chruszczow tych pocisków nie wycofał, Kennedy nie cofnąłby się
        przed wojną. Amerykańce to zakute łby, to oni a nie Rosjanie uprawiali kult
        siły i przewagi militarnej za wszelką cenę. Gdyby ktos celował w ciebie z
        kałach to jaka była by Twoja odpowiedź?

        A co do tych samolotów. To jednak jakaś część z tych co stały wzbiły się w
        powietrze. Gdyby stało ich tam mniej mnie by wystartowało do walki. Nie mogli
        też zbyt dobrze się bronić... USA miało stać się ofiarą niespodziewanej,
        brutalnej i niessprowokowanej napaści. Jakby to wyglądało gdyby amerykańce
        czekali na Japończyków już w powietrzu gotowi do obrony? Jeszcze nie daj Bóg by
        się obronili i nici z Casus Beli
        • xiazeluka Re: KRÓTKA TEORIA SPISKU 14.08.03, 13:04
          Gość portalu: Athos napisał(a):

          > Zrozum że gdyby Chruszczow tych pocisków nie wycofał, Kennedy nie cofnąłby
          się
          > przed wojną. Amerykańce to zakute łby, to oni a nie Rosjanie uprawiali kult
          > siły i przewagi militarnej za wszelką cenę. Gdyby ktos celował w ciebie z
          > kałach to jaka była by Twoja odpowiedź?

          Ty rozumujesz w kategoriach doraźno-infantylnych, ja piszę o Zasadach.

          > To jednak jakaś część z tych co stały wzbiły się w
          > powietrze. Gdyby stało ich tam mniej mnie by wystartowało do walki. Nie mogli
          > też zbyt dobrze się bronić...

          Co to za bełkot? Wysyłają większą ilość myśliwców do obrony, po czym trzymają
          je zmasowane na najbardziej prawdopodobnym miejscu ataku i nie reagują na
          spodziewane ostrzeżenie? Wystarczyło zbudować parę lotnisk polowych, by uniknąć
          strat, a port i lotniska wzmocnić artylerią plot. To samo na okrętach - zamiast
          poupychać je jak szprotki w puszcze obok siebie, wysłać na pełne morze, a na
          tych, które zostały, zarządzić stałe dyżury przy działach przeciwlotniczych.
          Skoro - jak twierdzisz - postanowili uchronić swe lotniskowce, to dlaczego
          olali pancerniki?
          Kolego, to się kupy nie trzyma.

          > USA miało stać się ofiarą niespodziewanej,
          > brutalnej i niessprowokowanej napaści. Jakby to wyglądało gdyby amerykańce
          > czekali na Japończyków już w powietrzu gotowi do obrony? Jeszcze nie daj Bóg
          by się obronili i nici z Casus Beli

          Jakie nici??? Casus belli już miałby miejsce - atak na bazę wojskową
          przeciwnika położoną na jego wlasnym terytorium! Małe straty i zniszczenia
          okoliczności tej juz nie zmieniają. Jakie prawo stanowi, że wojnę się liczy
          dopiero od zniszczenia co najmniej dwóch dużych okrętów i setki samolotów? Po
          drugie - niezależnie od wyniku ataku na Pearl Harbor Japońce przecież wysłali
          akt wypowiedzenia wojny, co oznacza, że casus belli i tak był wtórny wobec tego
          wydarzenia.
          • jozef.zawadzki Kolejny klon Perly udaje ze zna historie. 14.08.03, 13:18
            • jozef.zawadzki [...] 14.08.03, 13:19
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • Gość: Jozef Zawadzki [...] IP: *.jaroslaw.sdi.tpnet.pl 14.08.03, 13:23
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • bimi Re: KRÓTKA TEORIA SPISKU 14.08.03, 14:32
            xiazeluka napisał:

            > Jakie nici??? Casus belli już miałby miejsce - atak na bazę wojskową
            > przeciwnika położoną na jego wlasnym terytorium! Małe straty i zniszczenia
            > okoliczności tej juz nie zmieniają. Jakie prawo stanowi, że wojnę się liczy
            > dopiero od zniszczenia co najmniej dwóch dużych okrętów i setki samolotów? Po
            > drugie - niezależnie od wyniku ataku na Pearl Harbor Japońce przecież wysłali
            > akt wypowiedzenia wojny, co oznacza, że casus belli i tak był wtórny wobec
            > tego wydarzenia.

            Luka, to Twoje teksty są przecież infantylne.
            Tak - wszystko to, o czym piszesz jest wystarczające do wypowiedzenia wojny
            jednemu państu, przez drugie. Wojne można wypowiedzieć nawet bez basus belli.

            Ale, aby przekonać Amerykanów do tego, że od dziś będą ginąć na innym
            kontynencie nie wiadomo po jaką cholerę, ale mają dalej głosować na tych, co
            im to urozmaicenie przyszykowali, potrzebne jest coś więcej. Potrzebny jest
            spektakl.
            • xiazeluka WARZYWNA TEORIA SPISKU 14.08.03, 14:51
              bimi napisał:

              > Luka, to Twoje teksty są przecież infantylne.

              Jak zwykle problemy z polszczyzną - prawidłowo to zdanie winno wyglądać tak:

              "Wasza Książęca Wysokość, teksty WXMości są błyskotliwe, mądre i wspaniałe, co
              jest jasne nawet dla mnie - spleśniałego buraka pastewnego z warzywniaka."

              Przepisz to sto razy, aby Ci się utrwaliła właściwa pisownia.

              > Tak - wszystko to, o czym piszesz jest wystarczające do wypowiedzenia wojny
              > jednemu państu, przez drugie. Wojne można wypowiedzieć nawet bez basus belli.

              A nawet bez aasus belli, dasus belli, easus belli i tak aż do z.

              > Ale, aby przekonać Amerykanów do tego, że od dziś będą ginąć na innym
              > kontynencie nie wiadomo po jaką cholerę, ale mają dalej głosować na tych, co
              > im to urozmaicenie przyszykowali, potrzebne jest coś więcej. Potrzebny jest
              > spektakl.

              1. Jeżeli państwo wchodzi w stan wojny z innym krajem, to żadne tam spektakle
              nie są potrzebne. Pada polecenie mobilizacji i tyle.
              2. Zapewne o tym nie wiesz, ale w 1941 r. nie istniała jeszcze telewizja, aby
              ów "spektakl" można było pokazywać do znudzenia na każdym kanale.
              3. Zamiast tracić cenne okręty i samoloty, wystarczyło podłożyć parę lasek
              dynamitu pod to i owo, żeby efektownie prezentowało się na fotografiach, skoro
              koniecznie musi być "spektakl".
              4. Już od 1940 r. Amerykanie coraz ostentacyjniej wspomagali najpierw Anglię, a
              potem Sowiety dostawami materiałów wojennych. Na kilka miesięcy przed
              wypowiedzeniem przez tow. Adolfa wojny USA okręty amerykańskie eskortowały
              konwoje do Wielkiej Bytanii z prawem atakowania U-bootów.
              5. W kwietniu 1941 USA obsadziły wojskiem Grenlandię, a w lipcu Islandię.
              6. 14 sierpnia 1941 r., a więc 4 miesiące przed Pearl Harbor, Ruswelt i
              Czerczil podpisali Kartę Atlantycką, która m.in. "kreślała cele wojenne obu
              mocarstw".

              Nikt w Stanach nie mógł się łudzić, że USA pozostaną poza konfliktem. Atak na
              Pearl Harbor, nawet bez spektaklu, i tak wciągał Amerykę do wojny tym bardziej,
              że już 11 grudnia wojnę USA wypowiedziały III Rzesza i Włochy. US Army walczyła
              w Europie z Niemcami i Włochami, chociaż nazistowsko-faszystowskie pociski nie
              spowodowały na terytorium USA zniszczeń większych niż spalony zbiornik z
              paliwem, o "spektaklu" nie wspominając.
              • bimi Re: WARZYWNA TEORIA SPISKU 14.08.03, 15:32
                xiazeluka napisał:

                > bimi napisał:
                >
                > > Luka, to Twoje teksty są przecież infantylne.
                >
                > Jak zwykle problemy z polszczyzną - prawidłowo to zdanie winno wyglądać tak:
                >
                > "Wasza Książęca Wysokość, teksty WXMości są błyskotliwe, mądre i wspaniałe,
                co
                > jest jasne nawet dla mnie - spleśniałego buraka pastewnego z warzywniaka."
                >
                > Przepisz to sto razy, aby Ci się utrwaliła właściwa pisownia.
                >
                > > Tak - wszystko to, o czym piszesz jest wystarczające do wypowiedzenia wojn
                > y
                > > jednemu państu, przez drugie. Wojne można wypowiedzieć nawet bez basus bel
                > li.
                >
                > A nawet bez aasus belli, dasus belli, easus belli i tak aż do z.
                >
                > > Ale, aby przekonać Amerykanów do tego, że od dziś będą ginąć na innym
                > > kontynencie nie wiadomo po jaką cholerę, ale mają dalej głosować na tych,
                > co
                > > im to urozmaicenie przyszykowali, potrzebne jest coś więcej. Potrzebny jes
                > t
                > > spektakl.
                >
                > 1. Jeżeli państwo wchodzi w stan wojny z innym krajem, to żadne tam
                spektakle
                > nie są potrzebne. Pada polecenie mobilizacji i tyle.
                > 2. Zapewne o tym nie wiesz, ale w 1941 r. nie istniała jeszcze telewizja,
                aby
                > ów "spektakl" można było pokazywać do znudzenia na każdym kanale.
                > 3. Zamiast tracić cenne okręty i samoloty, wystarczyło podłożyć parę lasek
                > dynamitu pod to i owo, żeby efektownie prezentowało się na fotografiach,
                skoro
                > koniecznie musi być "spektakl".
                > 4. Już od 1940 r. Amerykanie coraz ostentacyjniej wspomagali najpierw
                Anglię, a
                >
                > potem Sowiety dostawami materiałów wojennych. Na kilka miesięcy przed
                > wypowiedzeniem przez tow. Adolfa wojny USA okręty amerykańskie eskortowały
                > konwoje do Wielkiej Bytanii z prawem atakowania U-bootów.
                > 5. W kwietniu 1941 USA obsadziły wojskiem Grenlandię, a w lipcu Islandię.
                > 6. 14 sierpnia 1941 r., a więc 4 miesiące przed Pearl Harbor, Ruswelt i
                > Czerczil podpisali Kartę Atlantycką, która m.in. "kreślała cele wojenne obu
                > mocarstw".
                >
                > Nikt w Stanach nie mógł się łudzić, że USA pozostaną poza konfliktem. Atak
                na
                > Pearl Harbor, nawet bez spektaklu, i tak wciągał Amerykę do wojny tym
                bardziej,
                >
                > że już 11 grudnia wojnę USA wypowiedziały III Rzesza i Włochy. US Army
                walczyła
                >
                > w Europie z Niemcami i Włochami, chociaż nazistowsko-faszystowskie pociski
                nie
                > spowodowały na terytorium USA zniszczeń większych niż spalony zbiornik z
                > paliwem, o "spektaklu" nie wspominając.

                No tak. Wszystko było jedynie konsekwecją postepowania Niemców, Japończyków i
                Włochów. USA zawsze były tylko pasywnym obserwatorem i zaledwie reagowały tak,
                jak należało reagować na sytuację. Dziwne tylko, że zawsze wychodziły na tym
                nienajgorzej...

                A jaką masz wizję tego, czym było WTC?
                Był to niehumanitarny, skrupulatnie zaplanowany, samobójczy na różne sposoby,
                atak terrorystów z al kaidy na kraj największej wolności? Zakończony klęską
                tych pierwszych, choć równoczesnie zdecydowanym nasileniem ataków
                terrorystycznych na Świecie.
                Ale to oczywiście dobrze. Bo to znak, że terroryzm przegrwa... smile
                • xiazeluka Re: WARZYWNA TEORIA SPISKU 14.08.03, 16:09
                  bimi napisał:

                  > No tak. Wszystko było jedynie konsekwecją postepowania Niemców, Japończyków i
                  > Włochów.

                  Kto rozpoczął wojnę na Pacyfiku - USA czy Japonia? Co mają wspólnego Amerykanie
                  z atakiem Japońców na posiadłości brytyjskie i holenderskie na Dalekim
                  Wschodzie?

                  > Dziwne tylko, że zawsze wychodziły na tym
                  > nienajgorzej...

                  To nie dziwne, tylko godne podziwu!

                  > Był to niehumanitarny, skrupulatnie zaplanowany, samobójczy na różne sposoby,
                  > atak terrorystów z al kaidy na kraj największej wolności? Zakończony klęską
                  > tych pierwszych, choć równoczesnie zdecydowanym nasileniem ataków
                  > terrorystycznych na Świecie.

                  Terrorysta zawsze ma przewagę - ponieważ sam wybiera miejsce, termin i sposób
                  ataku. Dlatego byle świr w ręczniku na kapuście może zestrzelić dżambo dżeta
                  albo zrównać z ziemią kwartał budynków, jeśli tylko opanuje umiejętność
                  kierowania ciężarówką.
                  • bimi Re: WARZYWNA TEORIA SPISKU 14.08.03, 17:08
                    xiazeluka napisał:

                    > bimi napisał:
                    >
                    > > No tak. Wszystko było jedynie konsekwecją postepowania Niemców, Japończykó
                    > w i
                    > > Włochów.
                    >
                    > Kto rozpoczął wojnę na Pacyfiku - USA czy Japonia? Co mają wspólnego
                    > Amerykanie z atakiem Japońców na posiadłości brytyjskie i holenderskie na
                    > Dalekim Wschodzie?

                    Mam wrażenie, że wszyscy prócz Ciebie i kilku biedaków zza oceanu wiedzą już o
                    tym, iż ówczesny rząd USA pozwolił na to, aby Pearl Harbor się wydarzył w
                    taki, a nie inny sposób. Wy jednak twardo bronicie wersji z holywoodzkich
                    superprodukcji.


                    > > Dziwne tylko, że zawsze wychodziły na tym
                    > > nienajgorzej...
                    >
                    > To nie dziwne, tylko godne podziwu!

                    Godny podziwu to jest stopień Twojej naiwności.


                    > Terrorysta zawsze ma przewagę - ponieważ sam wybiera miejsce, termin i sposób
                    > ataku. Dlatego byle świr w ręczniku na kapuście może zestrzelić dżambo dżeta
                    > albo zrównać z ziemią kwartał budynków, jeśli tylko opanuje umiejętność
                    > kierowania ciężarówką.

                    Dokładnie. Dlatego tylko głupiec walczy z terroryzmem przy pomocy armii.
                    Głupiec, albo ktoś, komu wcale nie zależy na pokonaniu terroryzmu, a jedynie
                    na prowadzeniu wojny.
                    • Gość: comrade Re: WARZYWNA TEORIA SPISKU IP: *.chello.pl 14.08.03, 21:13
                      >
                      > Mam wrażenie, że wszyscy prócz Ciebie i kilku biedaków zza oceanu wiedzą już
                      o
                      > tym, iż ówczesny rząd USA pozwolił na to, aby Pearl Harbor się wydarzył w
                      > taki, a nie inny sposób. Wy jednak twardo bronicie wersji z holywoodzkich
                      > superprodukcji.

                      Czlowieku, powiedz mi czym sie rozni wg wojna rozpoczeta zniszczeniem kilku
                      okretow liniowych, krazownikow, kilkuset samolotow i zdemolowaniem
                      strategicznej bazy od wojny rozpoczetej atakiem, o ktorym wiedziano i ktory
                      skutecznie odparto? Czym sie roznia te dwie wojny poza faktem ze strona
                      napadnięta w pierwszym dniu traci inna ilosc sprzetu? Wojne toczy sie
                      maksymalnie efektywnie i doprowadza sie do wygranego konca bez wzgledu na to
                      ile przeciwnik strącił samolotow w pierwszym dniu i zatopił okrętów.
                      • bimi Re: WARZYWNA TEORIA SPISKU 14.08.03, 22:40
                        Gość portalu: comrade napisał(a):

                        > Czlowieku, powiedz mi czym sie rozni wg wojna rozpoczeta zniszczeniem kilku
                        > okretow liniowych, krazownikow, kilkuset samolotow i zdemolowaniem
                        > strategicznej bazy od wojny rozpoczetej atakiem, o ktorym wiedziano i ktory
                        > skutecznie odparto? Czym sie roznia te dwie wojny poza faktem ze strona
                        > napadnięta w pierwszym dniu traci inna ilosc sprzetu? Wojne toczy sie
                        > maksymalnie efektywnie i doprowadza sie do wygranego konca bez wzgledu na to
                        > ile przeciwnik strącił samolotow w pierwszym dniu i zatopił okrętów.

                        Wiesz co to jest demokracja?
                        • Gość: comrade Re: WARZYWNA TEORIA SPISKU IP: *.chello.pl 15.08.03, 00:35
                          bimi napisał:

                          > Gość portalu: comrade napisał(a):
                          >
                          > > Czlowieku, powiedz mi czym sie rozni wg wojna rozpoczeta zniszczeniem kilk
                          > u
                          > > okretow liniowych, krazownikow, kilkuset samolotow i zdemolowaniem
                          > > strategicznej bazy od wojny rozpoczetej atakiem, o ktorym wiedziano i ktor
                          > y
                          > > skutecznie odparto? Czym sie roznia te dwie wojny poza faktem ze strona
                          > > napadnięta w pierwszym dniu traci inna ilosc sprzetu? Wojne toczy sie
                          > > maksymalnie efektywnie i doprowadza sie do wygranego konca bez wzgledu na
                          > to
                          > > ile przeciwnik strącił samolotow w pierwszym dniu i zatopił okrętów.
                          >
                          > Wiesz co to jest demokracja?

                          Wojna swiatowa sprowokowana napascia innego panstwa to nie jest jakis
                          podejrzany trefny i nieuzasadniony konflikt w ktorym trzeba zabiegac o
                          przychylnosc opinii publicznej - jesli o to ci chodziło. Poza tym - po pol roku
                          WOJNY SWIATOWEJ opinia publiczna tak naprawde nie pamieta co sie wydarzylo w
                          pierwszym dniu, wszyscy pochlonieci sa aktualna sytuacja i aktualnymi stratami
                          i walkami. Komu w 1943 w USA robilo by jakakolwiek roznice czy stracili w pearl
                          harbor kilkanascie okretow w tym bodajze dwa liniowe plus sporo samolotow czy
                          straty bylyby minimalne? W kraju toczacym wojne nikt by nawet o tym nie myslal.
                          Nie zapobiegniecie takiemu atakowi mimo wiedzy o nim byloby szczytem debilizmu
                          w kazdym calu i w ogole kupy by sie nie trzymało. Nie wyobrazam sobie zadnego
                          sensu ani politycznego ani wojskowego dopusczenia do tak wielkich strat jesli
                          mozna by bylo tych strat uniknac.

                          A tak w ogole to jestem masonem i rządze swiatem. Uwierzysz mi?
                          • bimi Re: WARZYWNA TEORIA SPISKU 15.08.03, 08:00
                            Gość portalu: comrade napisał(a):

                            > bimi napisał:
                            >
                            > > Gość portalu: comrade napisał(a):
                            > >
                            > > > Czlowieku, powiedz mi czym sie rozni wg wojna rozpoczeta zniszczeniem
                            > kilk
                            > > u
                            > > > okretow liniowych, krazownikow, kilkuset samolotow i zdemolowaniem
                            > > > strategicznej bazy od wojny rozpoczetej atakiem, o ktorym wiedziano i
                            > ktor
                            > > y
                            > > > skutecznie odparto? Czym sie roznia te dwie wojny poza faktem ze stro
                            > na
                            > > > napadnięta w pierwszym dniu traci inna ilosc sprzetu? Wojne toczy sie
                            >
                            > > > maksymalnie efektywnie i doprowadza sie do wygranego konca bez wzgled
                            > u na
                            > > to
                            > > > ile przeciwnik strącił samolotow w pierwszym dniu i zatopił okrętów.
                            > >
                            > > Wiesz co to jest demokracja?
                            >
                            > Wojna swiatowa sprowokowana napascia innego panstwa to nie jest jakis
                            > podejrzany trefny i nieuzasadniony konflikt w ktorym trzeba zabiegac o
                            > przychylnosc opinii publicznej - jesli o to ci chodziło. Poza tym - po pol
                            roku
                            >
                            > WOJNY SWIATOWEJ opinia publiczna tak naprawde nie pamieta co sie wydarzylo w
                            > pierwszym dniu, wszyscy pochlonieci sa aktualna sytuacja i aktualnymi
                            stratami
                            > i walkami. Komu w 1943 w USA robilo by jakakolwiek roznice czy stracili w
                            pearl
                            >
                            > harbor kilkanascie okretow w tym bodajze dwa liniowe plus sporo samolotow czy
                            > straty bylyby minimalne? W kraju toczacym wojne nikt by nawet o tym nie
                            myslal.
                            >
                            > Nie zapobiegniecie takiemu atakowi mimo wiedzy o nim byloby szczytem debilizmu
                            > w kazdym calu i w ogole kupy by sie nie trzymało. Nie wyobrazam sobie zadnego
                            > sensu ani politycznego ani wojskowego dopusczenia do tak wielkich strat jesli
                            > mozna by bylo tych strat uniknac.

                            Nic nie poradze na to, że sobie "nie wyobrażasz".
                            A wojna w Iraku? Też została sprowokowana przez Irak? I w imię czego te straty?
                            Polityczne, ekonomiczne i wojskowe...
                            Moim zdaniem, w imię prywatnych interesów grupy biznesmenów i polityki
                            zagranicznej Izraela.

                            Ludzie wybierają polityków nie po to, aby ci wszczynali dla nich wojny, ale po
                            to, aby tym wojnom zapobiegali. Stąd właśnie Pearl Harbor i WTC - trzeba było
                            ludziom pokazać, że teraz będzie wojna, po to, aby bronić kraj przed wrogiem.
                            Wrogiem, który im zagraża, więc wojna będzie dla ich dobra...

                            Tłumem możma bardzo łatwo sterować. Wystarczy tylko mieć łapę na mediach i
                            wiedzieć jak ten tłum zachowa się w określonych sytuacjach.


                            > A tak w ogole to jestem masonem i rządze swiatem. Uwierzysz mi?

                            smile Chciałbyś
                            • Gość: comrade Re: WARZYWNA TEORIA SPISKU IP: *.chello.pl 16.08.03, 12:48
                              > Nic nie poradze na to, że sobie "nie wyobrażasz".
                              > A wojna w Iraku? Też została sprowokowana przez Irak? I w imię czego te
                              straty?

                              Wojna w Iraku obecnie a druga wojna swiatowa to zupelnie dwie rozne wojny.
                              Zupelnie, jesli ty wnioskujesz na zasadzie analogii przez porownanie obu no to
                              sorry, ale sa to zupelnie rozne okolicznosci, skala dzialan, i charakter
                              dzialan wiec chybione to porownanie. Ustosunkuj sie do tego co powiedzialem a
                              nie wysnuwaj bledne analogie.

                              > Polityczne, ekonomiczne i wojskowe...
                              > Moim zdaniem, w imię prywatnych interesów grupy biznesmenów i polityki
                              > zagranicznej Izraela.

                              Izrael i jego interesy nic nie znacza w porownaniu z potega i interesami USA.
                              Zwolennicy teorii spisku nigdy nie patrza na cyfry.

                              > Ludzie wybierają polityków nie po to, aby ci wszczynali dla nich wojny, ale
                              po
                              > to, aby tym wojnom zapobiegali. Stąd właśnie Pearl Harbor i WTC - trzeba było
                              > ludziom pokazać, że teraz będzie wojna, po to, aby bronić kraj przed wrogiem.
                              > Wrogiem, który im zagraża, więc wojna będzie dla ich dobra...

                              Nie przychodzi ci do glowki ze na swiecie sa kraje totalitarne rzadzane przez
                              fanatykow, ktorych poziom ambicji przekracza wszelkie normy i ktorzy wywoluja
                              wojny? Nie przychodzi ci do glowki ze mozna w wyniku zwyklego uprzedzenia
                              nienawidziec calego narodu i wszczynac awantury w regionie (Irak) albo ze mozna
                              miec wybujale ambicje imperialne (Japonia) i wszczac wojne z sasiednim
                              mocarstwem w imie tych ambicji?

                              Powtarzam: nie powstrzymanie ataku mimo wiedzy o nim byloby szczytem debilizmu.
                              Dlaczego nie mowisz o setkach zamachow ktore wykryly sluzby specjalne USA i
                              zapobiegly im? Na jeden skuteczny zamach przypada kilkadziesiat prob
                              nieudanych, rozpracowanych przez wywiad. Ale o tym nie mowisz, ty dostrzegasz
                              tylko akcje w ktorym terrorystom sie udalo i mowisz: o! CIA dopuscilo do tego
                              zeby USA moglo realizowac swoje cele.

                              To jak z gadaniem o cudownych uzdrowieniach: wskazujesz na kogos i mowisz -
                              patrz on poszedl na pielgrzymke i zostal uzdrowiony choc lekarze dawali mu
                              miesiadc zycia! A o tym ze 50 innych z tej samej pielgrzymki wcale nie zostalo
                              uzdrowionych chociaz sie o to modlili to juz nie laska wspomnieć.

                              Spiskowa teoria dziejow ma to do siebie ze wybiera wydarzenia rzadko sie
                              zdarzajace na poparcie swej argumentacji a ignoruje zdarzenia ktore zdarzaja
                              sie regularnie. Innymi slowy: twoje rozumowanie opierawsz na wyjątkach nie zas
                              na regułach. Dlatego jest to dla mnie dziecinne.
                              • bimi Re: WARZYWNA TEORIA SPISKU 17.08.03, 10:29
                                Gość portalu: comrade napisał(a):

                                > > Nic nie poradze na to, że sobie "nie wyobrażasz".
                                > > A wojna w Iraku? Też została sprowokowana przez Irak? I w imię czego te
                                > straty?
                                >
                                > Wojna w Iraku obecnie a druga wojna swiatowa to zupelnie dwie rozne wojny.
                                > Zupelnie, jesli ty wnioskujesz na zasadzie analogii przez porownanie obu no to
                                > sorry, ale sa to zupelnie rozne okolicznosci, skala dzialan, i charakter
                                > dzialan wiec chybione to porownanie. Ustosunkuj sie do tego co powiedzialem a
                                > nie wysnuwaj bledne analogie.

                                Sam się ustosunkuj do tego, co powiedziałem.
                                Nawet jeśli są to dwie zupełnie różne wojnny, to nie da się ukryć, że w obu
                                udział bierze armia USA, kierowana przez temtejszy, demokratycznie wybrany rząd.
                                Przez rząd - nie przez społeczeństwo.
                                Z tym, że rząd można zmienić po 4 latach. Jak pokazuje zaś rzeczywistość, każdy
                                tamtejszy rząd woli nie wygrać wojny niż nie wygrać kolejnych wyborów. Woli
                                rozpętać wojnę, aby nie stracić władzy, niż oddać ją bez walki.
                                Poza tym, w czasie wojny o wiele łatwiej jest wprowadzić ograniczenia wolności
                                obywatelskich. To z kolei umożliwia bardziej skuteczne sterowanie
                                społeczeństwem. Sterowanie, które ma na celu nic innego jak wskazać ludziom, na
                                kogo powinni zagłosować w kolejnych wyborach. To jest naprawdę bardzo proste
                                gdy jest się prezydentem USA, ma się wpływ na to, co pokazują "niezależne"
                                media i jest się bezwzględnym prymitywem o żydowskiej mentalności.


                                > > Polityczne, ekonomiczne i wojskowe...
                                > > Moim zdaniem, w imię prywatnych interesów grupy biznesmenów i polityki
                                > > zagranicznej Izraela.
                                >
                                > Izrael i jego interesy nic nie znacza w porownaniu z potega i interesami USA.
                                > Zwolennicy teorii spisku nigdy nie patrza na cyfry.

                                Patrzą. To właśnie poplecznicy Izraela rządzą w USA. Bo Żydzi najlepiej
                                potrafili zainwestować w amerykańską demokrację. W Polską zresztą też.


                                > Nie przychodzi ci do glowki ze na swiecie sa kraje totalitarne rzadzane przez
                                > fanatykow, ktorych poziom ambicji przekracza wszelkie normy i ktorzy wywoluja
                                > wojny?

                                Przychodzi mi. Największy taki kraj to USA.


                                > Nie przychodzi ci do glowki ze mozna w wyniku zwyklego uprzedzenia
                                > nienawidziec calego narodu i wszczynac awantury w regionie (Irak) albo ze
                                > mozna miec wybujale ambicje imperialne (Japonia) i wszczac wojne z sasiednim
                                > mocarstwem w imie tych ambicji?

                                Przychodzi mi. Ale to nie znaczy, że tak jest. Szczególnie, gdy widać, że jest
                                inaczej. Każde dziecko wie bowiem, że wojna w Iraku to nie był pomysł Husajna.
                                To był pomysła syjonistów rządzących USA, Wielką Brytanią, Włochami, Hiszpanią
                                Polska i wieloma, wieloma innymi krajami...
                                Jednak społeczeńśtwa wszystkich tych krajów stracą na okupacji Iraku. Zyska
                                tylko jedna grupa: syjoniści - Izrael umocni swoją pozycję na Bliskim Wschodzie.

                                Jeszcze niedawno nie było nawet Izraela. Wystarczyło 50 lat, aby stał się
                                mocarstwem atomowym. To też przypadek, tak? Niee - to pewnie też wina
                                terroryzmu... smile


                                > Powtarzam: nie powstrzymanie ataku mimo wiedzy o nim byloby szczytem
                                > debilizmu.

                                Tylko jeśli atakują ciebie. Nie, gdy atakują rodziny i przyjaciół tych, których
                                ty obiecasz dalej ochraniać.


                                > Dlaczego nie mowisz o setkach zamachow ktore wykryly sluzby specjalne USA i
                                > zapobiegly im? Na jeden skuteczny zamach przypada kilkadziesiat prob
                                > nieudanych, rozpracowanych przez wywiad. Ale o tym nie mowisz, ty dostrzegasz
                                > tylko akcje w ktorym terrorystom sie udalo i mowisz: o! CIA dopuscilo do tego
                                > zeby USA moglo realizowac swoje cele.

                                Piszesz o 11 wrzesnia? Ja wcale nie twierdzę, że CIA dopuściło do tych
                                zamachów. Ja twierdzę, że CIA je zaplanowało i wykonało, od początku do końca.
                                • Gość: comrade Re: WARZYWNA TEORIA SPISKU IP: *.chello.pl 17.08.03, 12:17
                                  > Sam się ustosunkuj do tego, co powiedziałem.
                                  > Nawet jeśli są to dwie zupełnie różne wojnny, to nie da się ukryć, że w obu
                                  > udział bierze armia USA, kierowana przez temtejszy, demokratycznie wybrany
                                  rząd
                                  > .
                                  > Przez rząd - nie przez społeczeństwo.
                                  > Z tym, że rząd można zmienić po 4 latach. Jak pokazuje zaś rzeczywistość,
                                  każdy
                                  > tamtejszy rząd woli nie wygrać wojny niż nie wygrać kolejnych wyborów. Woli
                                  > rozpętać wojnę, aby nie stracić władzy, niż oddać ją bez walki.
                                  > Poza tym, w czasie wojny o wiele łatwiej jest wprowadzić ograniczenia
                                  wolności
                                  > obywatelskich. To z kolei umożliwia bardziej skuteczne sterowanie
                                  > społeczeństwem. Sterowanie, które ma na celu nic innego jak wskazać ludziom,
                                  na
                                  > kogo powinni zagłosować w kolejnych wyborach. To jest naprawdę bardzo proste
                                  > gdy jest się prezydentem USA, ma się wpływ na to, co pokazują "niezależne"
                                  > media i jest się bezwzględnym prymitywem o żydowskiej mentalności.

                                  To juz nie spiskowa ale dziecinna teoria dziejow. Sorry. Caly twoj problem
                                  sprowadza sie do tego ze operujesz teoriami zrodzonymi w imaginacji w sposob
                                  jaki operuje sie faktami. A miedzy wyobrazeniem a hipotetycznym faktem jest
                                  istotna roznica: na fakt trzeba miec dowody.

                                  Ja obalam twoje rozumowanie po prostu zdrowym rozsadkiem. Ty zdrowego rozsadku
                                  nie masz, szukasz wyjasnien rzeczy PROSTYCH nie w PROSTYCH faktach ale w
                                  skomplikowanych spiskowych intrygach wlaczajacych cale rzesze ludzi i
                                  tworzacych globalna konspiracje. Pewnie, tak tez mozna, ale nie dziw sie ze nie
                                  umiesz nikogo przekonać.

                                  > Przychodzi mi. Ale to nie znaczy, że tak jest. Szczególnie, gdy widać, że
                                  jest
                                  > inaczej. Każde dziecko wie bowiem, że wojna w Iraku to nie był pomysł
                                  Husajna.
                                  > To był pomysła syjonistów rządzących USA, Wielką Brytanią, Włochami,
                                  Hiszpanią
                                  > Polska i wieloma, wieloma innymi krajami...
                                  > Jednak społeczeńśtwa wszystkich tych krajów stracą na okupacji Iraku. Zyska
                                  > tylko jedna grupa: syjoniści - Izrael umocni swoją pozycję na Bliskim
                                  Wschodzie

                                  Zostawmy na razie Irak, obal zarzuty moje i luki odnosnie dopuszczenia ataku na
                                  pearl harbor. Zdrowy rozsadek kaze myslec ze nie ma zadnego uzasadnienia dla
                                  dopuszczenia takiej rzezi mimo posiadanych wiadomosci. To jest wyjasnienie
                                  najprostsze i najbardziej zdroworozsadkowe. Ja wiem ze sa inne wyjasnienia,
                                  bardziej skomplikoawne i przeczace zdrowemu rozsadkowi, np twoje, ale wasnie
                                  dlatego ze sa takie nie dziw sie ze nikt kto ma krzyne zdrowego rozsadku ci nie
                                  uwierzy.

                                  >
                                  > Jeszcze niedawno nie było nawet Izraela. Wystarczyło 50 lat, aby stał się
                                  > mocarstwem atomowym. To też przypadek, tak? Niee - to pewnie też wina
                                  > terroryzmu... smile

                                  Izrael nie jest mocarstwem atomowym, ma kilkadziesiat taktycznych pociskow i
                                  slabe srodki przenoszenia, arsenal ma raczej na odstraszanie sasiadow niz na
                                  agresje. Poza tym - postaw sie choc chwile w ich sytuacji... jak tylko izrael
                                  idzie na ugode to zaraz okazuje sie ze proces pokojowy bojkotuje jakas komorka
                                  terrorystyczna i przeprowadza zamach wiec proces jest zrywany itd bledne kolo.
                                  Poza tym tobie sie wydaje ze jakby Izrael spelnil wszystkie zadania
                                  Palestynczykow, oddal im co chcą itd. to mialby spokoj. To nie jest takie
                                  oczywiste, nienawisc do Izraela w tym regionie jest ogromna, sporo sasiadow
                                  chetnie widzialoby ten kraik wymazany z mapy, a mieszkancow zlikwidowanych albo
                                  w najlepszym razie przepędzonych jesli tylko okazalby slabosc i niezdolnosc do
                                  obrony. I jak na takim gruncie prowadzic polityke calkowitej uleglosci? Myslisz
                                  zbyt jednostronnie.

                                  > > Powtarzam: nie powstrzymanie ataku mimo wiedzy o nim byloby szczytem
                                  > > debilizmu.
                                  >
                                  > Tylko jeśli atakują ciebie. Nie, gdy atakują rodziny i przyjaciół tych,
                                  których
                                  > ty obiecasz dalej ochraniać.

                                  To znaczy ze jak odepre atak to nie znaczy ze moge dalej skutecznie ich
                                  ochraniac? Sorry ale bredzisz i to bardzo.

                                  > Piszesz o 11 wrzesnia? Ja wcale nie twierdzę, że CIA dopuściło do tych
                                  > zamachów. Ja twierdzę, że CIA je zaplanowało i wykonało, od początku do końca.

                                  Dlaczego nie przekonasz nikogo do tej tezy, z wyj. garstki ludzi ktorzy nie
                                  posiadaja zdrowego rozsądku? Hint: brak dowodow.
                                  • bimi Re: WARZYWNA TEORIA SPISKU 17.08.03, 12:26
                                    Gość portalu: comrade napisał(a):

                                    > To juz nie spiskowa ale dziecinna teoria dziejow. Sorry. Caly twoj problem
                                    > sprowadza sie do tego ze operujesz teoriami zrodzonymi w imaginacji w sposob
                                    > jaki operuje sie faktami. A miedzy wyobrazeniem a hipotetycznym faktem jest
                                    > istotna roznica: na fakt trzeba miec dowody.

                                    A ty masz dowody na swoje "fakty"?


                                    > Ja obalam twoje rozumowanie po prostu zdrowym rozsadkiem. Ty zdrowego rozsadku
                                    > nie masz, szukasz wyjasnien rzeczy PROSTYCH nie w PROSTYCH faktach ale w
                                    > skomplikowanych spiskowych intrygach wlaczajacych cale rzesze ludzi i
                                    > tworzacych globalna konspiracje. Pewnie, tak tez mozna, ale nie dziw sie ze
                                    > nie umiesz nikogo przekonać.

                                    Jak pokazuje rzeczywistość, wszystkie te rzeczy nie są wcale takie proste, jak
                                    ty być chciał.
                                    Nie tak prosto jest porwać, przy pomocy plastikowego noża cztery samoloty i
                                    roztrzaskać je o budynki celując z dokładnością kilku metrów. Nie tak prosto
                                    jest zadzwonić do swojej rodziny z komórki, z porwanego samolotu. Nie tak
                                    prosto jest zrobić Boeingiem taki efekt, jaki widać na zdjęcaich zburzonej
                                    ściany Pentagonu. I nie tak prosto jest sprawić, aby oficjalni porywacze-
                                    samobójcy odnaleźli się żywi w innych krajach.

                                    To wcale nie jest takie PROSTE, jak ci się wydaje.

                                    Za to o wiele prostsze jest zorganizowanie takiego 11 wrzesnia, gdy jest się
                                    syjonistyczną mafią rządzącą Stanami Zjednoczonymi.
                                    • Gość: comrade Re: WARZYWNA TEORIA SPISKU IP: *.chello.pl 18.08.03, 11:00

                                      > A ty masz dowody na swoje "fakty"?

                                      Nie jestem historykiem ale wiem ze do wyjasnienia kazdego faktu historycznego,
                                      ktory jest logiczny, trzyma sie kupy i nie przeczy zdrowemu rozsadkowi mozna
                                      dorobic dowolna teorie spiskowa. Ale wtedy trzeba odrzucic zdrowy rozsadek,
                                      sorry.

                                      Fakt: Polska przegrala w 1939 z Niemcami.

                                      Wytlumaczenie oficjalne: Przewaga Niemcow na poziomie taktycznym i
                                      strategicznym, nowa doktryna wojsk pancernych, przewaga w liczebnosci czolgow,
                                      samolotow i piechoty, elastyczne dowodzenie, i przestarzala doktryna i sprzet
                                      Polakow, mniejsza liczebnosc, slepa wiara w skutecznosc sojuszy itd itd..

                                      Wytlumaczenie alternatywne: Rzad 3 RP wprowadzajac sabotaz i chaos w sztabie
                                      generalnym celowo dopuscil do kleski i oddania calego narodu w niewole chcac w
                                      ten sposobu skonsolidowac podzielone spoleczenstwo wokol walki z Niemcami i
                                      wzmocnic poczucie jednosci oraz popracie dla swojej polityki. Bo tak normalnie
                                      to bysmy Niemcow rozniesli w pyl, wiecie... tylko to byl rządowy spisek.

                                      Prosze mi uzsadnic dlaczego wytlumaczenie alternatywne jest zle? Wg mnie jest
                                      ono rewelacyjne, wszystko tlumaczy z najwieksza precyzja i dokladnoscia, nie
                                      przeczy zdrowemu rozsadkowi, to wszystko swieta prawda i w ogole jedyny mozliwy
                                      scenariusz... (widzisz teraz jak się czuje rozmawiajac z toba?)

                                      > Jak pokazuje rzeczywistość, wszystkie te rzeczy nie są wcale takie proste,
                                      jak
                                      > ty być chciał.
                                      > Nie tak prosto jest porwać, przy pomocy plastikowego noża cztery samoloty i
                                      > roztrzaskać je o budynki celując z dokładnością kilku metrów. Nie tak prosto
                                      > jest zadzwonić do swojej rodziny z komórki, z porwanego samolotu.
                                      > Nie tak
                                      > prosto jest zrobić Boeingiem taki efekt, jaki widać na zdjęcaich zburzonej
                                      > ściany Pentagonu. I nie tak prosto jest sprawić, aby oficjalni porywacze-
                                      > samobójcy odnaleźli się żywi w innych krajach.

                                      Mylisz sie. Nie tak prosto jest TERAZ. Wtedy wszystko to bylo trywialnie
                                      proste. A zmartwychwstali samobojcy? Coz, spisek nie musi operowac logika.
                                      Zmartwychwstania? Sily nadnaturalne? Nie ma sprawy.

                                      >
                                      > To wcale nie jest takie PROSTE, jak ci się wydaje.
                                      >
                                      > Za to o wiele prostsze jest zorganizowanie takiego 11 wrzesnia, gdy jest się
                                      > syjonistyczną mafią rządzącą Stanami Zjednoczonymi.

                                      Jasne. Ja jak mialem tak z 13 lat i ogladalem rozne filmy to sie na serio
                                      zastanawialem czy UFO to pojazdy pozaziemskiej cywilizacji i w dodatku czy nie
                                      ma jakichs tajnych kontaktow z rzadami ziemskimi roznych panstw. Pociesze cie,
                                      z tego sie wyrasta.
                          • Gość: Athos Powiedzmy, że jesteś w Polsiej armii... IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.08.03, 10:09
                            i jedziesz teraz do Iraku. Walczył byś do ostatka znając obecną sytuację.

                            A teraz Pomyśl że jesteś w Polskiej armii i jakiś czas temy arabski zamachowiec
                            samobujca wysadził się w centrum handlowym w twoim mieście. Zginęło dużo osób,
                            być może także Twoi przyjaciele.
                            Jedziesz to Iraku i co?... Masz jakieś wyższe powody dla których walczysz.
                            Walczysz bardziej uparcie i zawzięcie bo twój wróg pojawił się już w twoim
                            kraju i zagraża twojej rodzinie itp.

                            Jeszcze raz: W której z sytuacji będziesz groźniejszym wojakiem?

                            Czekam na odpowiedź i uzasadnienie.

                            Athos
                            • Gość: comrade Re: Powiedzmy, że jesteś w Polsiej armii... IP: *.chello.pl 16.08.03, 12:56
                              Gość portalu: Athos napisał(a):

                              > i jedziesz teraz do Iraku. Walczył byś do ostatka znając obecną sytuację.
                              >
                              > A teraz Pomyśl że jesteś w Polskiej armii i jakiś czas temy arabski
                              zamachowiec
                              >
                              > samobujca wysadził się w centrum handlowym w twoim mieście. Zginęło dużo
                              osób,
                              > być może także Twoi przyjaciele.
                              > Jedziesz to Iraku i co?... Masz jakieś wyższe powody dla których walczysz.
                              > Walczysz bardziej uparcie i zawzięcie bo twój wróg pojawił się już w twoim
                              > kraju i zagraża twojej rodzinie itp.
                              >
                              > Jeszcze raz: W której z sytuacji będziesz groźniejszym wojakiem?

                              Jesli jestem zawodowcem - profesjonalistą ktoremu placa za wykonanie fachu
                              zolnierza to bede rownie skuteczny w obu przypadkach. Morale jest owszem bardzo
                              wazne, ale szczytem dziecinady jest twierdzic ze rzady aby podwyzszyc morale
                              wlasnej armii - dopuszczaja do klęsk i tragedii wlasnego narodu. Taki sposob
                              podwyzszania morale jest objawem teorii konspiracji i graniczy z opowiesciami o
                              UFOludkach kontaktujacych sie z rządem. Wojna jest wojną - zolnierz bedzie
                              walczyl bez wzgledu na to czy w pearl harbor stracil jego kraj zero statkow czy
                              kilka.
                    • xiazeluka Re: WARZYWNA TEORIA SPISKU 15.08.03, 08:44
                      bimi napisał:

                      > Mam wrażenie, że wszyscy prócz Ciebie i kilku biedaków zza oceanu wiedzą już
                      o
                      > tym, iż ówczesny rząd USA pozwolił na to, aby Pearl Harbor się wydarzył w
                      > taki, a nie inny sposób. Wy jednak twardo bronicie wersji z holywoodzkich
                      > superprodukcji.

                      Doprawdy? To przedstaw dowody - wtedy chętnie zmienię zdanie. A propos - dowody
                      to nie są zdania zaczynające się od "mam wrażenie" albo "wszyscy wiedzą"
                      czy "wierzę, że...".

                      > Dlatego tylko głupiec walczy z terroryzmem przy pomocy armii.

                      Cesarstwo japońskie w 1941 r. było organizacją terrorystyczną?
                      • Gość: Athos AK i WP to też terroryści? IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.08.03, 10:15
                        xiazeluka napisał:

                        > Cesarstwo japońskie w 1941 r. było organizacją terrorystyczną?

                        To może napiszesz o tym książekę. Na pewno stanie się best-seller'em, w
                        kategorii czarnych komedii. Oczywiście AK i WP też było organizacjemi
                        terrorystycznymi?

                        To ja powiem Ci, że organizacją terrorystyczną jest CIA i Mosad.
                        Ci "terroryści" arabscy to nie terroryści ale żołnierze walczący o wolność
                        swoich krajów i narodów.
                        • xiazeluka Re: AK i WP to też terroryści? 15.08.03, 22:05
                          Gość portalu: Athos napisał(a):

                          > To może napiszesz o tym książekę.

                          O czym, ośle? Znak "?" zauważyłeś czy powinieneś kupić sobie mikroskop?
                      • bimi Re: WARZYWNA TEORIA SPISKU 15.08.03, 13:57
                        xiazeluka napisał:

                        > bimi napisał:
                        >
                        > > Mam wrażenie, że wszyscy prócz Ciebie i kilku biedaków zza oceanu wiedzą j
                        > uż
                        > o
                        > > tym, iż ówczesny rząd USA pozwolił na to, aby Pearl Harbor się wydarzył w
                        > > taki, a nie inny sposób. Wy jednak twardo bronicie wersji z holywoodzkich
                        > > superprodukcji.
                        >
                        > Doprawdy? To przedstaw dowody - wtedy chętnie zmienię zdanie. A propos -
                        > dowody to nie są zdania zaczynające się od "mam wrażenie" albo "wszyscy
                        > wiedzą" czy "wierzę, że...".

                        Nie mam żadnego interesu w przedstawianiu Ci tych dowodów. Myślę, że gdyby
                        naprawdę zależało Ci na tym, aby się dowiedzieć jak to było, to sam byś sobie
                        tych dowodów poszukał.
                        Chyba, że chcesz się dowdzieć, ale jesteś za tępy na to, aby dysponując
                        internetem, prasą, telewizją i literaturą dokopać się do prawdy. No - jesli
                        tak, to nie sądzę, abym ja mógł Ci coś więcej w tej kwestii pomóc.


                        > > Dlatego tylko głupiec walczy z terroryzmem przy pomocy armii.
                        >
                        > Cesarstwo japońskie w 1941 r. było organizacją terrorystyczną?

                        Wówczas pojęcie terroryzmu jeszcze chyba nie istniało. Pisałem o obecnej
                        wojnie, którą prowadzą USA. Że teżzawsze Ci cza wszystko jak dziecku
                        tłumaczyć. A niby taki inteligentny kapitalita-konserwatysta-liberał...
                        • xiazeluka Re: WARZYWNA TEORIA SPISKU 15.08.03, 22:07
                          bimi napisał:

                          > Nie mam żadnego interesu w przedstawianiu Ci tych dowodów. Myślę, że gdyby
                          > naprawdę zależało Ci na tym, aby się dowiedzieć jak to było, to sam byś sobie
                          > tych dowodów poszukał.
                          > Chyba, że chcesz się dowdzieć, ale jesteś za tępy na to, aby dysponując
                          > internetem, prasą, telewizją i literaturą dokopać się do prawdy. No - jesli
                          > tak, to nie sądzę, abym ja mógł Ci coś więcej w tej kwestii pomóc.

                          Ble, ble, ble... Tak jak myślałem - nie masz żadnego uzasadnienia poza
                          przekonaniem, że Twoje wizje po narkotykach to święta prawda.

                          > Wówczas pojęcie terroryzmu jeszcze chyba nie istniało. Pisałem o obecnej
                          > wojnie, którą prowadzą USA. Że teżzawsze Ci cza wszystko jak dziecku
                          > tłumaczyć. A niby taki inteligentny kapitalita-konserwatysta-liberał...

                          Wyszedłeś od Pearl Harbor, prawda? No, ale od warzywa nie należy oczekiwać, że
                          będzie pamiętało to, co nagryzmoliło godzinę wcześniej.
                          • bimi Re: WARZYWNA TEORIA SPISKU 16.08.03, 07:08
                            xiazeluka napisał:

                            > Ble, ble, ble... Tak jak myślałem - nie masz żadnego uzasadnienia poza
                            > przekonaniem, że Twoje wizje po narkotykach to święta prawda.

                            Jak widać, głupcy nie potrzebują żadnego uzasadnienia, aby powątpiewać w rzeczy
                            oczywiste. Nie zawsze więc, uzasadnienie jest konieczne.


                            > Wyszedłeś od Pearl Harbor, prawda? No, ale od warzywa nie należy oczekiwać, że
                            > będzie pamiętało to, co nagryzmoliło godzinę wcześniej.

                            Ale nawiązałem tym do WTC. Prawda?
                            • xiazeluka Re: WARZYWNA TEORIA SPISKU 16.08.03, 07:16
                              bimi napisał:

                              > Jak widać, głupcy nie potrzebują żadnego uzasadnienia, aby powątpiewać w
                              rzeczy
                              > oczywiste. Nie zawsze więc, uzasadnienie jest konieczne.

                              "Rzeczy oczywiste" czyli Twoje narkomańskie teorie spiskowe?
                              Zgoda, jesteś głupek.

                              > Ale nawiązałem tym do WTC. Prawda?

                              Ja również. Prawda?
                              • bimi Re: WARZYWNA TEORIA SPISKU 16.08.03, 07:20
                                xiazeluka napisał:

                                > bimi napisał:
                                >
                                > > Jak widać, głupcy nie potrzebują żadnego uzasadnienia, aby powątpiewać w
                                > > rzeczy oczywiste. Nie zawsze więc, uzasadnienie jest konieczne.
                                >
                                > "Rzeczy oczywiste" czyli Twoje narkomańskie teorie spiskowe?
                                > Zgoda, jesteś głupek.

                                Tak. I nie są to moje teorie, ale po prostu inna, niż oficjalna, wersja
                                historii. Bynajmniej, nie stworzona przeze mnie.

                                Luka, możesz mi powtórzyć to, o czym opowiadał Ci tato, gdy udowadniał, że
                                Ziema jest kulą i krąży wokół słońca?


                                > > Ale nawiązałem tym do WTC. Prawda?
                                >
                                > Ja również. Prawda?

                                Możliwe. Ale to nie ja czepiam się Ciebie.
                                • xiazeluka Re: WARZYWNA TEORIA SPISKU 16.08.03, 07:26
                                  bimi napisał:

                                  > Tak. I nie są to moje teorie, ale po prostu inna, niż oficjalna, wersja
                                  > historii. Bynajmniej, nie stworzona przeze mnie.

                                  Czyli wcale nie jest to takie oczywiste - i wymaga uzasadnienia, którego nie
                                  jesteś w stanie przedstawić. A może znowu polszczyzna zrobiła Ci psikusa i
                                  zataiła znaczenie słowa "dowód"?

                                  > Luka, możesz mi powtórzyć to, o czym opowiadał Ci tato, gdy udowadniał, że
                                  > Ziema jest kulą i krąży wokół słońca?

                                  To też jest nieprawdą?

                                  > Możliwe. Ale to nie ja czepiam się Ciebie.

                                  Ja się czepiam, ponieważ opowiadasz jakieś pierdoły, a poproszony o
                                  uzasadnienie nabierasz szamba w usta.
                                  • bimi Re: WARZYWNA TEORIA SPISKU 16.08.03, 07:38
                                    xiazeluka napisał:

                                    > bimi napisał:
                                    >
                                    > > Tak. I nie są to moje teorie, ale po prostu inna, niż oficjalna, wersja
                                    > > historii. Bynajmniej, nie stworzona przeze mnie.
                                    >
                                    > Czyli wcale nie jest to takie oczywiste - i wymaga uzasadnienia, którego nie
                                    > jesteś w stanie przedstawić. A może znowu polszczyzna zrobiła Ci psikusa i
                                    > zataiła znaczenie słowa "dowód"?

                                    Oficjalna wersja historii tez nie jest oczywista. I też wymaga uzasadnienia.
                                    Ale w nią to wierzysz akurat bez uzasadnienia.


                                    > > Luka, możesz mi powtórzyć to, o czym opowiadał Ci tato, gdy udowadniał, że
                                    > > Ziema jest kulą i krąży wokół słońca?
                                    >
                                    > To też jest nieprawdą?

                                    To też jest prawdą. Jakiego dowodu użył Twój ojciec? Bo jak widać, potrzebujesz
                                    dowodu na wszystko.
                                    • xiazeluka Re: WARZYWNA TEORIA SPISKU 16.08.03, 07:52
                                      bimi napisał:

                                      > Oficjalna wersja historii tez nie jest oczywista. I też wymaga uzasadnienia.
                                      > Ale w nią to wierzysz akurat bez uzasadnienia.

                                      W przeciwieństwie do Ciebie potrafię swoje teorie uzasadnić.
                                      No i już Ci wspominałem, że "wierzyć w coś" nie jest tożsame "faktom".

                                      > To też jest prawdą. Jakiego dowodu użył Twój ojciec? Bo jak widać,
                                      potrzebujesz dowodu na wszystko.

                                      To akurat łatwo udowodnić - wystarczy spojrzeć na niebo. Bardziej dociekliwi
                                      znajdą soebi kupę informacji w dziale "astronomia" biblioteki miejskiej.
                                      Problem z Twoimi zmyśleniami polega jednak na tym, że niczego pokazać palcem
                                      nie możesz, ani wskazać źródeł.
                                      • bimi Re: WARZYWNA TEORIA SPISKU 16.08.03, 09:50
                                        xiazeluka napisał:

                                        > bimi napisał:
                                        >
                                        > > Oficjalna wersja historii tez nie jest oczywista. I też wymaga uzasadnieni
                                        > a.
                                        > > Ale w nią to wierzysz akurat bez uzasadnienia.
                                        >
                                        > W przeciwieństwie do Ciebie potrafię swoje teorie uzasadnić.
                                        > No i już Ci wspominałem, że "wierzyć w coś" nie jest tożsame "faktom".

                                        Ale Ty przecież nie masz żadnych teorii. Jedynie wszystko negujesz.


                                        > > To też jest prawdą. Jakiego dowodu użył Twój ojciec? Bo jak widać,
                                        > potrzebujesz dowodu na wszystko.
                                        >
                                        > To akurat łatwo udowodnić - wystarczy spojrzeć na niebo. Bardziej dociekliwi
                                        > znajdą soebi kupę informacji w dziale "astronomia" biblioteki miejskiej.
                                        > Problem z Twoimi zmyśleniami polega jednak na tym, że niczego pokazać palcem
                                        > nie możesz, ani wskazać źródeł.

                                        Twój ojciec też nie mógł pokazać palcem, że Ziemia jest kulą. Ale, jak sam
                                        piszesz, wystarczy spojrzeć gdzie trzeba i wszytko staje się jasne, bez
                                        wylatywaia w kosmos.

                                        Widzę Luka, że masz podstawy do tego, aby jednak nauczyć się mysleć.
                                        Przejawiasz jednak strasze opory aby pogodzić się z tym, co ktoś wymyśli przed
                                        Tobą. Pewnie jesteś koziorożcem.
                                        • xiazeluka Re: WARZYWNA TEORIA SPISKU 16.08.03, 20:52
                                          bimi napisał:

                                          > Ale Ty przecież nie masz żadnych teorii. Jedynie wszystko negujesz.

                                          To jest właśnie Teoria Negacji. Jednym z jej elementów jest negowanie, że bimi
                                          to człowiek. Teoria Negacji dowodzi, to warzywo.

                                          > Twój ojciec też nie mógł pokazać palcem, że Ziemia jest kulą.

                                          Ale mógł pokazać Księżyc i Słońce plus parę innych ciał niebieskich. O
                                          zdjęciach z satelitów nie wspominając.

                                          > Ale, jak sam
                                          > piszesz, wystarczy spojrzeć gdzie trzeba i wszytko staje się jasne, bez
                                          > wylatywaia w kosmos.

                                          Oprócz patrzenia należy także myśleć - dlatego masz takie problemy z byle
                                          dowodem.

                                          > Widzę Luka, że masz podstawy do tego, aby jednak nauczyć się mysleć.

                                          Nie "się", ale pewne warzywo. Reszta mniej więcej się zgadza.

                                          > Przejawiasz jednak strasze opory aby pogodzić się z tym, co ktoś wymyśli
                                          przed Tobą. Pewnie jesteś koziorożcem.

                                          Owszem, mam ogromne opory z uznaniem, że ktoś wymyślił przede mną koło.

                                          PS. Z tym koziorożcem - gratuluję. Czasami nawet przymulone warzywo trafi w
                                          dziesiątkę.
              • Gość: Bogoria-Skotnicki Re: WARZYWNA TEORIA SPISKU IP: *.zgora.dialog.net.pl 14.08.03, 15:41
                xiazeluka napisał:

                > Jak zwykle problemy z polszczyzną - prawidłowo to zdanie winno wyglądać tak:
                >
                > "Wasza Książęca Wysokość, teksty WXMości są błyskotliwe, mądre i wspaniałe,
                co
                > jest jasne nawet dla mnie - spleśniałego buraka pastewnego z warzywniaka."

                Jeżeli udowodnisz nam swoje szlachectwo przynajmniej, powiedzmy - od 5 pokoleń
                i do tego prawo noszenia tytułu książęcego wtedy dopiero posiądziesz prawo do
                tytułowania się księciem. Ale sądząc po twojej wypowiedzi nie zasługujesz nawet
                na miano zwykłego szlachcica zaściankowego.


                > A nawet bez aasus belli, dasus belli, easus belli i tak aż do z.

                Tak,właście nie potrzebne jest Casus Belli o ile jest się szaleńcem. Nawet
                Hitler, Stalin, Bush senior, Bush junior i wielu innych niepoczytalnych ludzi
                tego świata zadbało o wyraźny Casus Belli. Kto to powiedział że zasad trzymać
                się trzeba?

                > 1. Jeżeli państwo wchodzi w stan wojny z innym krajem, to żadne tam spektakle
                > nie są potrzebne. Pada polecenie mobilizacji i tyle.
                To jet wtedy niczym nieuzasadniona agresja i to państwo ma poważne kłopoty.
                Patrz wcześniej...

                > 2. Zapewne o tym nie wiesz, ale w 1941 r. nie istniała jeszcze telewizja, aby
                > ów "spektakl" można było pokazywać do znudzenia na każdym kanale.
                Ale istniało radio w którym mogli wypowiadać się świadkowie. Poza tym żołnierze
                też nie wiedzieli o nadchodzącym ataku. Niespodziewany atak tylko dodał im
                zapału do walki poza granicami swojego kraju.

                > 3. Zamiast tracić cenne okręty i samoloty, wystarczyło podłożyć parę lasek
                > dynamitu pod to i owo, żeby efektownie prezentowało się na fotografiach,
                skoro
                > koniecznie musi być "spektakl".

                A Ty myślisz że szeregowcy by wówczas walczyli z takim poświęceniem?

                > 4. Już od 1940 r. Amerykanie coraz ostentacyjniej wspomagali najpierw Anglię,
                a
                >
                > potem Sowiety dostawami materiałów wojennych. Na kilka miesięcy przed
                > wypowiedzeniem przez tow. Adolfa wojny USA okręty amerykańskie eskortowały
                > konwoje do Wielkiej Bytanii z prawem atakowania U-bootów.

                I co z tego. To nie działo się oficjalnie. To że Ty wies o tym teraz nie znaczy
                że wcześniej w 1940 roku nie było to utajnione działanie.

                > 5. W kwietniu 1941 USA obsadziły wojskiem Grenlandię, a w lipcu Islandię.

                I siedzą tam do dziś chociaż żadna wojna z Europą się nie szykuje. Linia
                Grenlandia - Islandia - Norwegia ma za zadanie śledzić rosyjskie okrty
                wypływające na Atlantyk. To linia obrony NATO.

                > 6. 14 sierpnia 1941 r., a więc 4 miesiące przed Pearl Harbor, Ruswelt i
                > Czerczil podpisali Kartę Atlantycką, która m.in. "kreślała cele wojenne obu
                > mocarstw".

                To świadczy o tym że rząd wiedził o planowanym ataku i przygotowywał się po
                cichu do wojny. Oficerowie, podoficerowie i szeregowcy nie musieli tego
                wiedzieć.

                Z poważaniem
                Bogoria-Skotnicki
                • xiazeluka A może byś się zdecydował na jakiś stały nick? 14.08.03, 16:03
                  Przedstawić (a nie udowodnić) swoje szlachectwo oczywiście mogę - ale wszak nie
                  byle komu. Coś Ty za jeden, zielonogórski kameleonie, że się napraszasz z
                  lustracją, chociaż każdy swój post podpisujesz inaczej?

                  Teza o tym, że Ruswelt oszalał i zaatakował japońską bazę morską w Pearl Harbor
                  bardzo mi się podoba. Wierzę także, że jesteś lepiej ode mnie poinformowany o
                  szczegółach tego wydarzenia przez admirała Yamamoto, który leży na sąsiednim
                  łóżku.

                  Kolejne teorie są również niekiepskie:
                  a) słuchając audycji radiowej widzimy stan faktyczny, a nie to, co mówi osoba
                  podająca się za świadka
                  b) żołnierze US Army walczący w 1945 r. w Bastogne z Niemcami wytrwali w
                  obronie tylko dlatego, że animuszu dostarczało im wspomnienie jakiegoś
                  wydarzenia sprzed 4 lat.
                  c) ruiny budynku zniszczonego przez bombę lotniczą wyglądają całkiem inaczej
                  niż kupa gruzu pozostała po eksplozji skrzynki dynamitu.
                  d) dowódcy U-bootów nie zauważali atakujących ich okrętów amerykańskich,
                  ponieważ nie działo się to oficjalnie.
                  e) Amerykanie zajęli w 1941 r. Islandię i Grenlandię, ponieważ zamierzali 20
                  lat później sledzic ruskie okręty podwodne
                  f) Co najmniej w połowie 1941 r. Ruswelt wiedział już, że nastąpi atak na Pearl
                  harbor.

                  Jak widać, warzywo bimi znalazło sobie na półce w warzywniaku kolegę.
                  • bimi Re: A może byś się zdecydował na jakiś stały nick 14.08.03, 16:11
                    xiazeluka napisał:

                    > Jak widać, warzywo bimi znalazło sobie na półce w warzywniaku kolegę.

                    Kolegów nigdy za wiele - jako, że sam jestem z zielonki, to chętnie wyskocze
                    gdzieś z kolegą na browar wink

                    A jak tam Luka Twoje stosunki z wiceprezesem moczmenem? Nie proponował Ci
                    posady doradcy w swojej izbie? Albo choć jakiejś zniżki na wycieczke krajowa?
                    Nie? Słaba ta wasza prawicowa przyjaźń...
                    • xiazeluka Zostałeś pośrednikiem pracy? 15.08.03, 08:37
                      bimi napisał:

                      > A jak tam Luka Twoje stosunki z wiceprezesem moczmenem? Nie proponował Ci
                      > posady doradcy w swojej izbie? Albo choć jakiejś zniżki na wycieczke krajowa?
                      > Nie? Słaba ta wasza prawicowa przyjaźń...

                      Prawicowiec wyznaje zasadę "każdy jest kowalem swojego losu", dlatego żaden nie
                      oczekuje kumoterstwa od swego ideowego sojusznika.

                      No i przy okazji - a skąd wiesz, że mr_watchman to osoba, za którą ja bierzesz?
                      Kolejna teoria spiskowa rodem z ósmego wymiaru?
                      • bimi Re: Zostałeś pośrednikiem pracy? 15.08.03, 15:34
                        xiazeluka napisał:

                        > bimi napisał:
                        >
                        > > A jak tam Luka Twoje stosunki z wiceprezesem moczmenem? Nie proponował Ci
                        > > posady doradcy w swojej izbie? Albo choć jakiejś zniżki na wycieczke krajo
                        > wa?
                        > > Nie? Słaba ta wasza prawicowa przyjaźń...
                        >
                        > Prawicowiec wyznaje zasadę "każdy jest kowalem swojego losu", dlatego żaden
                        > nie oczekuje kumoterstwa od swego ideowego sojusznika.

                        Kto by pomyślał, że lewacy wyznaja podobną zasadę. Tylko mają jeszcze inne. Na
                        przykład: nie rzucaj innym kłód pod nogi.


                        > No i przy okazji - a skąd wiesz, że mr_watchman to osoba, za którą ja
                        > bierzesz? Kolejna teoria spiskowa rodem z ósmego wymiaru?

                        Powiedział mi. To też mam Ci udowodnić? No cóż... też nie mam zamiaru
                        • xiazeluka Re: Zostałeś pośrednikiem pracy? 15.08.03, 22:10
                          bimi napisał:

                          > Kto by pomyślał, że lewacy wyznaja podobną zasadę.

                          Znaną jako "należy mi się".

                          > Tylko mają jeszcze inne. Na
                          > przykład: nie rzucaj innym kłód pod nogi.

                          Co należy rozumieć jako pretensję, że prawicowcy są mądrzejsi od lewactwa.

                          > Powiedział mi. To też mam Ci udowodnić? No cóż... też nie mam zamiaru

                          Wiem, że nie masz. Nawet wiem dlaczego - Ty niczego nie potrafisz udowodnić.
                          A propos - kiedy Ci to powiedział? Daj link, to wystarczy za dowód.
                          • bimi Re: Zostałeś pośrednikiem pracy? 16.08.03, 07:15
                            xiazeluka napisał:

                            > Wiem, że nie masz. Nawet wiem dlaczego - Ty niczego nie potrafisz udowodnić.
                            > A propos - kiedy Ci to powiedział? Daj link, to wystarczy za dowód.

                            smile Dawałem Ci już linki do o wiele bardziej oczywistych faktów, a i tak w nie
                            nie uwierzyłeś.
                            Tak czy owak, ja Ci mówię, że moczmen to "dr Adam Zaborowski - Vice-Chairman of
                            the Polish Tourism Organisation". Możesz wierzyć mi, lub jemu. I nie wątpię, że
                            wolisz jemu.
                            • xiazeluka Re: Zostałeś pośrednikiem pracy? 16.08.03, 07:19
                              bimi napisał:

                              > smile Dawałem Ci już linki do o wiele bardziej oczywistych faktów, a i tak w nie
                              > nie uwierzyłeś.

                              To jest coś takiego jak mniej oczywiste fakty?

                              > Tak czy owak, ja Ci mówię, że moczmen to "dr Adam Zaborowski - Vice-Chairman
                              of
                              > the Polish Tourism Organisation". Możesz wierzyć mi, lub jemu. I nie wątpię,
                              że wolisz jemu.

                              Ty różne konfabulacje tu opowiadasz, więc dlaczego miałbym Ci wierzyć?
                              • bimi Re: Zostałeś pośrednikiem pracy? 16.08.03, 07:35
                                xiazeluka napisał:

                                > Ty różne konfabulacje tu opowiadasz, więc dlaczego miałbym Ci wierzyć?

                                Dobrze kombinujesz - proponuję, abyś dalej wierzył moczmenowi i nie wierzył mi.

                                To taki poczciwy człowiek. Od razu widać, że nigdy nie splamił się kłamstwem.
                                Co innego ja - nie dość, że jaram gandzie to jeszcze popieram różne dziwne
                                teorie...
                                • xiazeluka Re: Zostałeś pośrednikiem pracy? 16.08.03, 07:47
                                  bimi napisał:

                                  > Dobrze kombinujesz - proponuję, abyś dalej wierzył moczmenowi i nie wierzył
                                  mi.

                                  A kto powiedział, że mu wierzę? Prośba skierowana do Ciebie o uzasadnienie nie
                                  oznacza jednocześnie uznania racji kogoś innego.

                                  > To taki poczciwy człowiek. Od razu widać, że nigdy nie splamił się kłamstwem.
                                  > Co innego ja - nie dość, że jaram gandzie to jeszcze popieram różne dziwne
                                  > teorie...

                                  Nie, kolejność jest taka:
                                  1. jarasz jakieś świństwo
                                  2. masz odlot
                                  3. pojawiają się wizje
                                  • bimi Re: Zostałeś pośrednikiem pracy? 16.08.03, 10:16
                                    xiazeluka napisał:

                                    > A kto powiedział, że mu wierzę? Prośba skierowana do Ciebie o uzasadnienie nie
                                    > oznacza jednocześnie uznania racji kogoś innego.

                                    Pisałem już, że moczmen przysłał mi maila.
                                    Nie wiem po cholerę, bo ani nie dołączył wirusa, ani się nie podpisał. Ale
                                    zrobił to na tyle nieudolnie, że w mailu pozostał adres komputera, z którego
                                    był wysyłany. Do tego, ładnie opisany adres. smile

                                    A że maili dostaje bardzo niewiele (średnio jednen na kilka miechów) i wówczas
                                    gadałem akurat z moczmenem, to dla mnie sprawa jest prosta - maila wysłał
                                    moczmen.

                                    Bo jeśli nie on jest wiceprezesem Zaborowskim to kto?


                                    Niestety nie mam dla Ciebie dowodów, ale cętnie wyjasnię Ci sposób, w jaki
                                    doszedłem do tego, na podstawie poszlak.

                                    Oto jest tamten mail:
                                    imib.republika.pl/moczmen.zip


                                    Przeczytaj sobie PS, z tego posta moczmena:
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=5702594&a=6097347

                                    A teraz porównaj daty i wciągnij wnioski.
                                    Proste, prawda?

                                    Choć nie przeczę, że zachowanie moczmena jest w tym pzrypadku całkowicie
                                    irracjonalne. Niemniej jednak, ktoś musiał wysłać tego maila.
                                    A może sugerujesz jakiś spisek? smile Może ktoś wrabia moczmena w bycie
                                    wiceprezesem?


                                    > Nie, kolejność jest taka:
                                    > 1. jarasz jakieś świństwo
                                    > 2. masz odlot
                                    > 3. pojawiają się wizje

                                    Tak to sobie tłumacz smile
                                    • bimi Re: Zostałeś pośrednikiem pracy? 16.08.03, 10:18
                                      bimi napisał:

                                      > A może sugerujesz jakiś spisek? smile Może ktoś wrabia moczmena w bycie
                                      > wiceprezesem?

                                      Ewentualnie, wrabia wiceprezesa w bycie moczmenem... smile
                                    • xiazeluka Re: Zostałeś pośrednikiem pracy? 16.08.03, 21:11
                                      bimi napisał:

                                      > Pisałem już, że moczmen przysłał mi maila.

                                      Pisałeś, że otrzymałeś JAKIEGOŚ mejla od JAKIEGOŚ osobnika, który wcale nie
                                      nazywa się mr-watchman, tylko azaborowski.

                                      > Nie wiem po cholerę, bo ani nie dołączył wirusa, ani się nie podpisał. Ale
                                      > zrobił to na tyle nieudolnie, że w mailu pozostał adres komputera, z którego
                                      > był wysyłany. Do tego, ładnie opisany adres. smile

                                      No właśnie - sądzisz, że mr_watchman jest aż tak głupi, by wysyłać Ci pustego
                                      mejla? Jaki miałby by być cel czegoś takiego?

                                      > A że maili dostaje bardzo niewiele (średnio jednen na kilka miechów) i
                                      wówczas
                                      > gadałem akurat z moczmenem, to dla mnie sprawa jest prosta - maila wysłał
                                      > moczmen.

                                      Oczywiście. Pozostały miliard możliwości jest nieprawdopodobny. Ja dostaję dużo
                                      mejli, ale dziwnym trafem nie są to osoby, z którymi gawędzę sobie na Forum.
                                      Mozliwości są dwie:
                                      1. Jesteś przewrazliwiony
                                      2. Jesteś głupek

                                      Hipoteza druga jest bardziej prawdopodobna.

                                      > Bo jeśli nie on jest wiceprezesem Zaborowskim to kto?

                                      Sprzątaczka pana Zaborowskiego albo jego kot.

                                      > A teraz porównaj daty i wciągnij wnioski.
                                      > Proste, prawda?

                                      mr_watchman napisał post o 16:26, azaborowski wysłał swój o 19:05.
                                      Co tu jest proste? Był w pracy o tej porze?

                                      > Niemniej jednak, ktoś musiał wysłać tego maila.

                                      Właśnie - KTOŚ. Kto i po co?

                                      Reasumując:
                                      1. Warzywo dostało posta z cyberprzetrzeni
                                      2. Wysłany był przez jakiegoś azaborowskiego
                                      3. Warzywo tego samego dnia gadało z mr_watchmanem

                                      Wniosek warzywa - napisał do mnie mr_watchman. Mr_Watchman zaprzeczył, ale dla
                                      warzywa to kolejny dowód - wypiera się, łobuz.

                                      No dobrze, załóżmy, że masz rację - dlaczego ujawniasz cudze dane publicznie?
                                      To wyjątkowe, niczym nie usprawiedliwione chamstwo.
                                      • bimi Re: Zostałeś pośrednikiem pracy? 16.08.03, 22:45
                                        > No właśnie - sądzisz, że mr_watchman jest aż tak głupi, by wysyłać Ci pustego
                                        > mejla? Jaki miałby by być cel czegoś takiego?

                                        No jasne, że jest. Wystarczy z nim pogadać. Prawie dorównuje Tobie.
                                        Nie wiem po co. Pewnie sprawdzał czy potrafi wysłać do mnie maila. Na zasadzie,
                                        że jesli nie wyswietlil sie jakis blad, to pewnie sie udalo... smile


                                        > > Bo jeśli nie on jest wiceprezesem Zaborowskim to kto?
                                        >
                                        > Sprzątaczka pana Zaborowskiego albo jego kot.

                                        smile Ale co oni do mnie mają?


                                        > > A teraz porównaj daty i wciągnij wnioski.
                                        > > Proste, prawda?
                                        >
                                        > mr_watchman napisał post o 16:26, azaborowski wysłał swój o 19:05.
                                        > Co tu jest proste? Był w pracy o tej porze?

                                        Czyli, wysłanie do mnie prawie-anonimowego maila zajęło moczmenowi niecałe 3
                                        godziny. smile
                                        Myślę, że to i tak spoko, jak na takiego tłuka.


                                        > > Niemniej jednak, ktoś musiał wysłać tego maila.
                                        >
                                        > Właśnie - KTOŚ. Kto i po co?

                                        No własnie nikt. Więc po nic. Bo to był moczmen.
                                        Zresztę, po co ja w ogóle z Tobą o tym gadam? Nie chcesz to nie wierz - coś Ci
                                        w coś.


                                        > No dobrze, załóżmy, że masz rację - dlaczego ujawniasz cudze dane publicznie?
                                        > To wyjątkowe, niczym nie usprawiedliwione chamstwo.

                                        Zrobiłem to za jego pozwoleniem. A właściwie to na jego prośbę.
                                        A skoro już raz ujawniłem, bo chciał, to chyba mam prawo teraz to powtarzać?
                                        • xiazeluka Drogi Watsonie, jeśli na pikniku widzisz gwiazdy.. 16.08.03, 22:58
                                          ...to znaczy, że namiot Ci zajebali.

                                          bimi napisał:

                                          > No jasne, że jest. Wystarczy z nim pogadać. Prawie dorównuje Tobie.
                                          > Nie wiem po co. Pewnie sprawdzał czy potrafi wysłać do mnie maila. Na
                                          zasadzie, że jesli nie wyswietlil sie jakis blad, to pewnie sie udalo... smile

                                          Czyli - znowu nic nie wiesz. Czyli - to Ty jesteś głupkiem.

                                          > smile Ale co oni do mnie mają?

                                          A skąd pomysł, że coś mają? Od kiedy to pusty mejl jest dowodem na "mienie"
                                          czegoś?

                                          > Czyli, wysłanie do mnie prawie-anonimowego maila zajęło moczmenowi niecałe 3
                                          > godziny. smile
                                          > Myślę, że to i tak spoko, jak na takiego tłuka.

                                          Czyli - znowu Twoje narkomańskie rozumowanie kupy się nie trzyma.

                                          > No własnie nikt. Więc po nic. Bo to był moczmen.
                                          > Zresztę, po co ja w ogóle z Tobą o tym gadam? Nie chcesz to nie wierz - coś
                                          Ci w coś.

                                          Buraku, przecież poza debilnymi podejrzeniami nie masz żadnego dowodu na
                                          cokolwiek. Przyszedł pusty mejl? Przyszedł. Co z tego? Nic. Ty jednak dorabiasz
                                          do tego nic nie znaczącego wydarzenia teorię spiskową. Boś głupek nawet jak na
                                          warzywo.

                                          > Zrobiłem to za jego pozwoleniem. A właściwie to na jego prośbę.
                                          > A skoro już raz ujawniłem, bo chciał, to chyba mam prawo teraz to powtarzać?

                                          Na czyją prośbę? Udowodniłeś, że azaborowski to mr_watchman? Nie. A, rozumiem,
                                          po szóstej fajeczce słyszysz głosy.
                                          • bimi Re: Drogi Watsonie, jeśli na pikniku widzisz gwia 16.08.03, 23:07
                                            xiazeluka napisał:

                                            > > smile Ale co oni do mnie mają?
                                            >
                                            > A skąd pomysł, że coś mają? Od kiedy to pusty mejl jest dowodem na "mienie"
                                            > czegoś?

                                            Dlaczego wysyłają do mnie anonimowego maila z komputera wiceprezesa
                                            zaborowskiego?
                                            Jak to wytłumaczysz? Aby brzmiało bradziej wiarygodnie niż moje wytłumaczenie
                                            tego, dlaczego kretyn watchman mógł zrobić coś tak bezsensownego...
                                            I że to jest on, bo przecież inaczej nie wyobrażałem sobie watchmana, zanim
                                            jeszcze go poznalem, niż jako takiego syjonistycznego postkomucha na wysokim
                                            stołku.


                                            > Buraku, przecież poza debilnymi podejrzeniami nie masz żadnego dowodu na
                                            > cokolwiek. Przyszedł pusty mejl? Przyszedł. Co z tego? Nic. Ty jednak
                                            > dorabiasz do tego nic nie znaczącego wydarzenia teorię spiskową. Boś głupek
                                            > nawet jak na warzywo.

                                            Jaką teorię spiskową? To Ty dorabiasz teorię spiskową. Puste maile nie
                                            przychodzą ot tak. Ja jedynie mówię, że maila wysłał moczmen. Ty mówisz, że na
                                            pewno ktoś inny. Ale po co?


                                            > Na czyją prośbę? Udowodniłeś, że azaborowski to mr_watchman? Nie. A, rozumiem,
                                            > po szóstej fajeczce słyszysz głosy.

                                            Chodzi Ci o to, że ten Zaborowski mógł sobie nie życzyć? Ale przecież życzył
                                            sobie, bo to moczmen. Jeśli nie, to może mnie zaskarżać. smile

                                            Niestety, nie słyszę żadnych głosów. Gadam tylko z jakimś kretynem.
                                            • xiazeluka Drogi Bimisonie, jeśli problem Cię przerasta, to.. 16.08.03, 23:23
                                              ...uznaj jego wyższość.

                                              Warzywo bimi napisało:

                                              > Dlaczego wysyłają do mnie anonimowego maila z komputera wiceprezesa
                                              > zaborowskiego?

                                              Jacy oni? Przed chwilą bredziłeś, że to mr_watchman...

                                              > Jak to wytłumaczysz? Aby brzmiało bradziej wiarygodnie niż moje wytłumaczenie
                                              > tego, dlaczego kretyn watchman mógł zrobić coś tak bezsensownego...

                                              Co mam tłumaczyć? Co tu jest do tłumaczenia? To, że warzywo dostało jakiegoś
                                              mejla? Ja ich dostaję kilkadziesiąt dziennie... A mr_watchman jest zbyt
                                              inteligentny, by Ci się podkładać w podobnie naiwny sposób.

                                              > I że to jest on, bo przecież inaczej nie wyobrażałem sobie watchmana, zanim
                                              > jeszcze go poznalem, niż jako takiego syjonistycznego postkomucha na wysokim
                                              > stołku.

                                              Wyobrażenie warzywa = fakt. I jak tu brak Cię poważnie?

                                              > Jaką teorię spiskową? To Ty dorabiasz teorię spiskową. Puste maile nie
                                              > przychodzą ot tak. Ja jedynie mówię, że maila wysłał moczmen. Ty mówisz, że
                                              na pewno ktoś inny. Ale po co?

                                              Puste mejle - i w ogóle wszystkie mejle - mają to do siebie, że gdzieś
                                              najczęściej przychodzą. I tyle. Doszukiwanie się tu czegoś jest właśnie
                                              dorabianiem teorii spiskowej. Ty nie masz dowodu na autorstwo mr_watchmana ( a
                                              jesli nawet to On - to co z tego???), ja rozsądnie twirdzę, że mógł być to
                                              ktokolwiek.

                                              > Chodzi Ci o to, że ten Zaborowski mógł sobie nie życzyć? Ale przecież życzył
                                              > sobie, bo to moczmen. Jeśli nie, to może mnie zaskarżać. smile

                                              Gdzie dowód?

                                              > Niestety, nie słyszę żadnych głosów. Gadam tylko z jakimś kretynem.

                                              Czyli słyszysz jeden głos. Zapewne echo.
                                              • bimi Re: Drogi Bimisonie, jeśli problem Cię przerasta, 16.08.03, 23:29
                                                xiazeluka napisał:

                                                > Puste mejle - i w ogóle wszystkie mejle - mają to do siebie, że gdzieś
                                                > najczęściej przychodzą. I tyle.

                                                smile Wielce dedukcyjne podejście, drogi Szerloku.
                  • Gość: Bogoria-Skotnicki Twoja i moja sprawa... IP: *.zgora.dialog.net.pl 14.08.03, 16:20
                    xiazeluka napisał:

                    > Przedstawić (a nie udowodnić) swoje szlachectwo oczywiście mogę - ale wszak
                    nie
                    >
                    > byle komu. Coś Ty za jeden, zielonogórski kameleonie, że się napraszasz z
                    > lustracją, chociaż każdy swój post podpisujesz inaczej?
                    >

                    To jak się podpisuję to już moja sprawa. Widać mam swoje powody. Jeżeli chodzi
                    o tytuł książęcy to trzeba udowodnic prawo do niego. Chyba że używasz go tylko
                    w celach, jakby to ująć, "rozrywkowych". Jeżeli chcesz aby ktokolwiek tytułował
                    Cię księciem udowodnij swoje prawa do tego tytułu. Wtedy dopiero oczywiście
                    zacznę się do Ciebie zwracać po tytule. Nie nalegom jednak na to. To Twoja
                    sprawa tak samo jak moją sprawą są moje nicki.
                    • xiazeluka Moja i Twoja nadzieja... 15.08.03, 08:41
                      Gość portalu: Bogoria-Skotnicki napisał(a):

                      > To jak się podpisuję to już moja sprawa.

                      Owszem. Ale nie wymagaj od innych, by Cię traktowali z szacunkiem.

                      > Jeżeli chodzi
                      > o tytuł książęcy to trzeba udowodnic prawo do niego.

                      Nie trzeba - księciem się jest. Tylko gminowi wydaje się, że ten fakt wymaga
                      certyfikatu z okrągłą pieczątką. Po drugie - jak już wspominałem, przed byle
                      kim nie będę sie spowiadał. Po trzecie - grzeczność nakazuje, aby ewentualna
                      prośbę tego typu rozpocząć od: "Szanowny Panie, nazywam się Kamil Idiotyński i
                      chciałbym, jesli Pan pozwoli, poznać powody, dla których podpisuje się Pan tak,
                      a nie inaczej, o ile zechce mi Pan wyświadczyć tę uprzejmość."
                      • Gość: Bogoria-Skotnicki Re: Moja i Twoja nadzieja... IP: *.zgora.dialog.net.pl 15.08.03, 10:36
                        xiazeluka napisał:


                        > Owszem. Ale nie wymagaj od innych, by Cię traktowali z szacunkiem.

                        Może nie wie Pan ale to podstawowa zasada prowadzenia jakiejkolwiek rozmowy:
                        traktować rozmówce z szacunkie. Pięknie szanowali tę zasadę Indianie: gdy ktoś
                        mówił inni tylko słuchali i milczeli, nigdy nie przszkadzali mówiącemu. Gdy
                        jeden skończył zaczynał drugi. Tu na forum ta zasada jest już narzucona z góry.
                        Lecz wracając do tematu. Ja nie wymagam aby ktoś traktował mnie z szacunkiem,
                        uważam to za coś normalnego: szanować rozmówcę nawet jeżeli jest przeciwnikiem,
                        dlatego nie wymgam. Może w Pańskich stronach jest inaczej, a może za dużo
                        Gazety Wybiórczej Pan czyta.

                        > > Jeżeli chodzi
                        > > o tytuł książęcy to trzeba udowodnic prawo do niego.
                        >
                        > Nie trzeba - księciem się jest. Tylko gminowi wydaje się, że ten fakt wymaga
                        > certyfikatu z okrągłą pieczątką.

                        Takie obowiązywały kiedys zasady. Jeżeli nie było jasne na 100% pochodzienie
                        człowieka ubiegającego się o jakiś tytuł... no cóż musiał swoje pochodzenie
                        udowodnić. Nie ja te reguły, proszę Pana, ustalałem.

                        > Po drugie - jak już wspominałem, przed byle
                        > kim nie będę sie spowiadał. Po trzecie - grzeczność nakazuje, aby ewentualna
                        > prośbę tego typu rozpocząć od: "Szanowny Panie, nazywam się Kamil Idiotyński
                        i
                        > chciałbym, jesli Pan pozwoli, poznać powody, dla których podpisuje się Pan
                        tak,
                        >
                        > a nie inaczej, o ile zechce mi Pan wyświadczyć tę uprzejmość."

                        O szacunku dopiero co była mowa. "Byle kim" możesz nazwać swojego kundelka
                        podwórkowego. Stwierdził Pan że może z łatwoscią odowodnić swoje szlacheckie
                        pochodzenie. Na razie udowodnił Pan że jest dość prostym człowiekiem.
                        I nie prosiłem Pana wcale o spowiedź czy udowodnienie czegokolwiek. Tylko
                        sugerowałem co należałoby zrobić.

                        Sądząc po Pańskich ostatnich wypowiedziach na forum mogę stwierdzić że nie mamy
                        sobie nic więcej do powiedzenia.

                        Z poważaniem
                        Bogoria-Skotnicki
                        • xiazeluka Re: Moja i Twoja nadzieja... 15.08.03, 22:19
                          Gość portalu: Bogoria-Skotnicki napisał(a):

                          > Tu na forum ta zasada jest już narzucona z góry.

                          No i?

                          > Ja nie wymagam aby ktoś traktował mnie z szacunkiem,
                          > uważam to za coś normalnego: szanować rozmówcę nawet jeżeli jest
                          przeciwnikiem,
                          > dlatego nie wymgam. Może w Pańskich stronach jest inaczej, a może za dużo
                          > Gazety Wybiórczej Pan czyta.

                          Z szacunkiem to się traktuje polemistę, a nie ubeka. Skrajnym chamstwem jest
                          bowiem anonimowe żądanie przedstawienia się.

                          > Takie obowiązywały kiedys zasady. Jeżeli nie było jasne na 100% pochodzienie
                          > człowieka ubiegającego się o jakiś tytuł... no cóż musiał swoje pochodzenie
                          > udowodnić. Nie ja te reguły, proszę Pana, ustalałem.

                          A o jaki tytuł ja się ubiegam, Panie ładny?

                          > "Byle kim" możesz nazwać swojego kundelka podwórkowego.

                          Napisałem tak, ponieważ obaj macie podobne maniery - jak wracam do domu, to
                          kundel rzuca mi się do szyi. Tyle, że on z radości, a Pan z natręctwa.

                          > Stwierdził Pan że może z łatwoscią odowodnić swoje szlacheckie
                          > pochodzenie.

                          Niczego takiego nie stwierdziłem. Gdzie coś takiego napisałem?

                          > Na razie udowodnił Pan że jest dość prostym człowiekiem.

                          Tego również nie udowadniałem. Jest Pan pewien, że odpowiada właściwej osobie?

                          > I nie prosiłem Pana wcale o spowiedź czy udowodnienie czegokolwiek. Tylko
                          > sugerowałem co należałoby zrobić.

                          Chyba wystarczająco jasno opisałem, jak należy taką sugestię wyartykułować? Czy
                          polszczyzna to Pana język wyuczony na korepetycjach?

                          > Sądząc po Pańskich ostatnich wypowiedziach na forum mogę stwierdzić że nie
                          mamy sobie nic więcej do powiedzenia.

                          Pan w ogóle miał niewiele do powiedzenia. Żegnam się więc z Panem bez żalu.

                          Życzę miłej nocy,
                          xiazeluka
    • Gość: Porter Re: KRÓTKA TEORIA SPISKU IP: *.orion.pl 14.08.03, 16:12
      Mamy tu do czynienia z nieudolna interpretacja nieprawdziwych wydarzen. Tak
      bywa, jezeli autor ani madry, ani uczony.
      • Gość: Athos Re: KRÓTKA TEORIA SPISKU IP: *.zgora.dialog.net.pl 14.08.03, 16:22
        A jak według Ciebie sprawy się mają? Nazwać kogoś niemądrym i niedouczonym
        każdy potrafi. Trudniej to czymś poprzeć...
        • Gość: split Re: KRÓTKA TEORIA SPISKU IP: *.nas34.bellevue1.wa.us.da.qwest.net 15.08.03, 04:56
          Gość portalu: Athos napisał(a):

          > A jak według Ciebie sprawy się mają? Nazwać kogoś niemądrym i niedouczonym
          > każdy potrafi. Trudniej to czymś poprzeć...

          =============================================================================

          Hej "sherlock" ! Popracuj troche nad stylistyka i sprobuj "cos dla dzieci"
          moze kupia smile

          Jesli chodzi o Irak , ... Oficjalna wersja to zagrozenie WMD , ...
          Nieoficjalna : Francja po cichu prowadzila pertraktacje z Saddamem zeby
          zainicjowac rozliczenia za rope naftowa w Euro , Ameryce oczywiscie to sie nie
          spodobalo i reszta jest historia , ... Widzisz jakie proste ?

          Wypowiedzenie wojny bylo doreczone osobiscie przez ambasadora Japonii ,
          kilka minut po depeszy z Pearl Harbour , dostarczonej przez gonca z Western
          Union ze flota lezy na dnie .

          W kilka lat przed Pearl Harbour , Japs zajeli m.i. Manchurie , Indonezje ,
          brak zasobow mineralnych , ropy im nie grozilo , Amerykanskie embargo bylo
          tylko pretextem bo zeby podbijac i utrzmac podbite terytoria musieli
          kontrolowac Pacific .

          Instalacje nuklearne w Turcji ukonczono w 52-gim roku , kryzys kubanski byl
          dekade pozniej , Kennedy rzeczywiscie usunal czesc rakiet , ale tylko dlatego
          zeby Chruszczew mogl wyjsc z twarza przed wlasnym spoleczenstwem - Polityka .

          Reszta nie zasluguje nawet na minute mojego cennego czasu smile , ... Masz
          internet , dostep do wiarygodnych zrodel informacji wiec nie trac sobie i innym
          czasu na bzdury .


          • Gość: Popiel Re: KRÓTKA TEORIA SPISKU IP: *.ipt.aol.com 17.08.03, 18:43

            > Jesli chodzi o Irak , ... Oficjalna wersja to zagrozenie WMD , ...
            > Nieoficjalna : Francja po cichu prowadzila pertraktacje z Saddamem zeby
            > zainicjowac rozliczenia za rope naftowa w Euro , Ameryce oczywiscie to sie nie
            > spodobalo i reszta jest historia , ... Widzisz jakie proste ?

            Irak przeszedł na euro przed jeszcze przed agresją w listopadzie 2000.
            Ale bez wątpienia to był jedna z głównych przyczyn amerykanskiej agresji.
            No bo przecież amerykanski imperializm w spokoju nie wyżyje... Jak mafiozo musi pilnować swoich rewirów.

            Tak wiec dodajesz autorowi wątku jeszcze jeden argument... i nawet tego nie widzisz?
            Gdzie rozum...?
            • Gość: split Re: KRÓTKA TEORIA SPISKU IP: *.nas25.bellevue1.wa.us.da.qwest.net 18.08.03, 18:53
              Gość portalu: Popiel napisał(a):

              >
              > > Jesli chodzi o Irak , ... Oficjalna wersja to zagrozenie WMD , ...
              > > Nieoficjalna : Francja po cichu prowadzila pertraktacje z Saddamem zeby
              > > zainicjowac rozliczenia za rope naftowa w Euro , Ameryce oczywiscie to sie
              > nie
              > > spodobalo i reszta jest historia , ... Widzisz jakie proste ?
              >
              > Irak przeszedł na euro przed jeszcze przed agresją w listopadzie 2000.
              > Ale bez wątpienia to był jedna z głównych przyczyn amerykanskiej agresji.
              > No bo przecież amerykanski imperializm w spokoju nie wyżyje... Jak mafiozo
              musi
              > pilnować swoich rewirów.
              >
              > Tak wiec dodajesz autorowi wątku jeszcze jeden argument... i nawet tego nie
              wid
              > zisz?
              > Gdzie rozum...?


              Nie dodaje nic ,... OPEC rozlicza sie w dolarach , Irak mial stworzyc
              precedens zeby EU (czyt Francja-Niemcy) mialo karte w naciskach na OPEC zeby
              przeszlo na Euro . Francja nigdy nie pogodzila sie z tym ze USA jest jedynym
              niekwestionowanym Suprmocarstwem . Chirac'owi snia sie dni Napoleonskiej
              swietnosci , niestety wtedy nie bylo silnej Ameryki a on nie jest Napoleonem .

              "Amerykanski" imperializm ma swoje hamulce w systemie Representative
              Republic jakie masz w EU ? Banda samozwancow blekitnej krwi , narzucona przez
              kilkunastu z wplywami ktorej celem jest obalenie konstytucji krajow
              czlonkowskich i dominowania nad wybranymi w wyborach przez narody rzadami .
              Pomijajac skad jestem , zawsze wybiore to pierwwsze z dwojga "zlego"

              Ameryka dwukrotnie wyciagala gorace kartofle z ogniska europejskiego burdelu
              i zostawila tam wielu najlepszych synow (zeby nie musieli szprechac od
              Gibraltaru po Kamczatke w obozach pracy dla nieczystej rasy , jak bydlo) nie po
              to zeby Francuziki dyktowali teraz co jest morelne a co nie . De Gaul kiedys
              powiedzial : We don't care about friends , what we care it is national self-
              interest , ... Madre co ? Well , my mamy swoj , z tym ze my mamy pare armatek smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja